22.09.05, 15:13
Nasz Dzeinnik:
"Jak sygnalizuje Główny Urząd Statystyczny, udział ludności biednej wśród
obywateli naszego kraju rośnie niezależnie od wzrostu gospodarczego. Badania
budżetów domowych przeprowadzone przez GUS dokumentują, że udział biednych
rodzin wzrasta wraz z liczbą dzieci. Wśród rodzin z jednym dzieckiem biedna
jest co dziesiąta, a wśród z co najmniej czworgiem dzieci prawie dwie
trzecie."

Ale 4 lata temu LPRowcy grzmieli- nie wstępujmy do UE, tam jest model rodziny
z jednym, dwojgiem dzieci, co to za rodzina?!

Odpowiadam: syta.
Chyba ze chodzi o ilość, a nie jakość.
Bo realia sa jakie są.
--
><
Dlaczego całe życie byłeś taki zajadły? To sprawa hormonów czy wyższego
nakazu?
T.K.
Obserwuj wątek
      • nietakasama Re: Ubóstwo 22.09.05, 16:30
        Taaaak, rozdawanie pieniędzy to lek na wszystkie bolączki.
        A za 10 lat moje dziecko spyta mnie:
        mamusiu, czy jak byłaś ze mną w ciąży, to naprawde rządzili sami kretyni?
        --
        ><
        Dlaczego całe życie byłeś taki zajadły? To sprawa hormonów czy wyższego nakazu?
        T.K.
        • diablica.26 Re: Ubóstwo 22.09.05, 16:46
          nietakasama napisała:

          > Taaaak, rozdawanie pieniędzy to lek na wszystkie bolączki.

          Jeszcze lepszy od Romcia Giertycha jest Endrju Lepper, który na pytania skąd
          weźmie pieniadze na zasiłki i inny socjal odpowiada: "pieniądze są w banku" :DDD

          > A za 10 lat moje dziecko spyta mnie:
          > mamusiu, czy jak byłaś ze mną w ciąży, to naprawde rządzili sami kretyni?

          Samo do tego dojdzie - moje już zrozumiało :-)
          --
          www.hoomor.pl/inne.php?page=rydzyk
          • nietakasama Re: Ubóstwo 22.09.05, 17:09
            Obiecywanie pieniedzy to prposty ale tragiczny w skutkach populizm.
            Rozdawane pieniadze kiedyś się w końcu skończą. De facto już się skończyły.

            Nie chodzi o to żeby ludziom dawać pieniadze do ręki, ale żeby im dawać szansę
            na ich zarobienie.
            Dlatego uśmiecham się ironicznie za każdym razem gdy słyszę obietnice polityków
            którzy chcą polskim rodzinom zapewnić godne życie poprzez rozszerzenie
            świadczeń socjalnych.
            Jakie godne?
            Przecież z zasiłków i tak nigdy nie bedzie się żyło choćby przyzwoicie, a już
            na pewno nie w kraju tak zadłużonym jak Polska.
            Trzeba aktywizowac rynek pracy, zmniejszać biurokrację i przyciągać inwestorów.
            Jedynie zmniejszenie bezrobocia może zmienić cokolwiek.
            Wędkę, a nie rybę!
            Ale ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że bezrobocia nie da się zmniejszyć z
            dnia na dzień. pod tym względem przynajmniej Tusk jest uczciwy (choć nie
            popieram PO) i mówi szczerze, że zmiany nie nastapia z dnia na dzień.
            A ludzie zachwycają się obietnicami samoobrońców czy innych ligowców którzy
            chcą ich uraczyć zapomogami socjalnymi.

            A za dziesięć lat obudzimy się z ręką w nocniku, bo już nie będzie z czego
            rozdawać. Trzeba dołozyć wszelkich starań zeby ludzie mieli szansę samozielnie
            na siebie zarobić, a nie obiecywac im że dostaną więcej zapomóg...

            To jest jak dawanie choremu na gangrenę środka przeciwbolowego, zamiast zająć
            się leczeniem zakażenia. W końcu kiedys skończy się na amputacji.

            Ja jako młody rodzic wolalabym żeby mi państwo zasponsorowało żłobek i
            wprowadziło ulge podatkową na opiekunke do dzieci- tak żebym mogła spokojnie
            pracować.Wolałabym zeby zmniejszyły sie koszty zatrudnienia studentów, tak
            zebym mogła wyrabiac sobie staż pracy.

            Ja bardzo dziękuje za obietnice zasiłków, ja jednak wolałabym żeby mi dano
            szansę na rozwój. Wtedy to ja się moze doczekam nawet 5 dzieci- bylebym tylko
            była w stanie utrzymac je na godziwym poziomie. Bo nie chce, jakby to sobie
            marzyli radiomaryjnowcy, co rok plodzić i rodzić proroka, dziecko za dzieckiem
            a prezerwatywy tfu. A potem po kromce chleba z masłem na śniadanie.



            --
            ><
            Dlaczego całe życie byłeś taki zajadły? To sprawa hormonów czy wyższego nakazu?
            T.K.
    • darr.darek ... "dyktatura ciemniaków" cytat S.Kisielewskiego 22.09.05, 17:09
      Przyznam, że czasami z chęcią wchodziłem w niektóre wątki dyskusji na tym forum
      i po skonstatowaniu, że te dyskusje zamiast iść w kierunku klarowania tematów,
      idą w kierunku coraz większego zaciemniania tematów wycofywałem się zwykle po
      którejś z kolei głupiej odpowiedzi.

      Teraz widzę, zdawałoby się czytelne przesłanie w wątku. Widzę też brak
      jakiejkolwiek głębszej myśli we wnioskach. Hmmm. Zaryzykuję i odpowiem,
      przecież te wnioski nasuwają się same.

      nietakasama napisała:
      > Ale 4 lata temu LPRowcy grzmieli- nie wstępujmy do UE, tam jest model rodziny
      > z jednym, dwojgiem dzieci, co to za rodzina?!
      > Odpowiadam: syta.
      > Chyba ze chodzi o ilość, a nie jakość.
      > Bo realia sa jakie są.

      A jakimi miernikami mierzysz dziś "sytość" ? Czy wskaźnikiem rocznika aut,
      którymi poruszają się mama i tata czy może bezpośrednio, aktualną rynkową
      wartością tychże aut. A może marką kosmetyków mamy ?

      Bo widzisz, taki model rodziny 2+1 to po 10-ciu pokoleniach (czyli niewiele
      ponad 2 wieki) spowodowałby znikanie całych narodów. Ot, takie Niemcy
      skurczyłyby się wielkością do jednego etnicznie niemieckiego miasta. Podobnie z
      Polską - tylko mniejsze miasto by zostało. Owszem, w miejscu takich
      przykładowych Niemiec, być może, za 200 lat nie zostałaby pustynia
      demograficzna lecz jakiś wielki naród, pod wodzą jakiegoś Adolfa Muhameda
      Zarkawiego, który nawoływałby do stworzenia przestrzeni życiowej i oczyszczenia
      wschodu z "Białasów".

      Sam nie stanowię dobrego przykładu dbałości o temat z wątku, jednak nie staje
      to na przeszkodzie, aby klarownie postrzegać problem. Każdy jest chyba w stanie
      dostrzec ograniczenia demograficzne nie tylko w jakimś mitycznym "racjonalnym
      planowaniu", ale też w krótkowzroczności i głupocie mężczyzn i kobiet i
      koleżanek i kolegów i teściów i "autorytetów moralnych" i mediów i ... tym
      podobnych.
      Pytanie tylko czy faktycznie "KAŻDY" jest w stanie postrzec klarowność problemu
      czy, tak jak w tematach gospodarczych, jesteśmy już skazani na krótkotrwałe
      (200-letnie) rządy ciemniaków ustalające mody i zapatrywania poddanych sobie
      ciemnych mas ?

      • nietakasama Re: ... "dyktatura ciemniaków" cytat S.Kisielewsk 22.09.05, 17:13
        > Bo widzisz, taki model rodziny 2+1 to po 10-ciu pokoleniach (czyli niewiele
        > ponad 2 wieki) spowodowałby znikanie całych narodów. Ot, takie Niemcy
        > skurczyłyby się wielkością do jednego etnicznie niemieckiego miasta.

        Wybacz, ale rodzenie gromadki dzieci w ramach patriotyzmu i dbalości o przyrost
        naturalny jest głupotą. Bo jesli nie będziesz w stanie samodzielnie tych dzieci
        utrzymać, to i tak w pewnym momencie wyciągniesz rekę do państwa.
        I tyle jeśli chodzi o dobro narodowe.

        > A jakimi miernikami mierzysz dziś "sytość" ? Czy wskaźnikiem rocznika aut,
        > którymi poruszają się mama i tata czy może bezpośrednio, aktualną rynkową
        > wartością tychże aut. A może marką kosmetyków mamy ?

        Rodzina ktorą stać na wakacje, z dobrym samochodem, pieskiem, komputerem i mamą
        z dobrymi kosmetykami to chyba nie są jakieś szalone fantazje finansowe, co?

        --
        ><
        Dlaczego całe życie byłeś taki zajadły? To sprawa hormonów czy wyższego nakazu?
        T.K.
        • darr.darek Re: ... "dyktatura ciemniaków" cytat S.Kisielewsk 22.09.05, 18:36
          nietakasama napisała:
          >Wybacz, ale rodzenie gromadki dzieci w ramach patriotyzmu i dbalości o przyrost
          >naturalny jest głupotą.

          A przypuśmy, że np. za 30-40 lat rządziliby liberałowie znoszący przymus
          płacenia na jakoweś zus-owe podatki, a za resztę podatków w większości
          dotowaliby emerytury socjalne staruszków w wysokości 1/10 średniej pensji.
          Oczywiście, dorosłe już "rozpieszczone dzieciaki" wiedząc, że większość
          podatków i tak idzie na emerytury, odpowiadałoby zgryźliwie
          staruchom : "słuchaliście kretynów, ciemniaków, socjalistów i feministki to
          teraz macie" .
          W tym temacie rozważań o przyszłości, ewentualne rządy liberałów byłyby i tak
          najlepszą wersją wychodzenia z okreu lewackiego mroku i głupoty.
          Przecież, przy założeniu, że wówczas nadal panowałaby metoda wyboru władz zwana
          demokracją - większość społeczeństwa emerytów głosowałaby za podniesieniem
          podatków, a 10% ludzi w wieku produkcyjnym uciekałaby w szarą strefę lub
          uciekałaby z kraju, pogłębiając upadek lewicowego cyrku.
          Przy założeniu, że rządy ciemniaków mogłyby, zgodnie z dotychczasowym trendem,
          dopuścić do imigracji nie 10, nie 20 ale ... 80% społeczeństwa z Afryki i
          Lewantu. Wówczas ta kolorowa grupa w wieku produkcyjnym nawet nie uciekałaby w
          cokolwiek czy gdziekolwiek, ale chóralnie wrzasnęłaby (np. po arabsku), że nie
          będzie utrzymywać starych, brudnych Białasów i zrobiłaby wersję Ausswitz na
          odwrót.

          Przypuśmy jednak, że d***kratycznej głupoty nastałby koniec i rządzący za pół
          wieku liberałowie, znając realia gospodarcze jasno oświdczyliby, że ta
          emerytura socjalna, pochodząca z podatków, nie może byc wyższa niż 10% średniej
          pensji.
          Ciekawe czy powtórzyłabyś wówczas tezę o "głupocie rodzenia gromadki dzieci w
          ramach patriotyzmu i dbalości o przyrost naturalny", gdyby Twoi sąsiedzi do
          tej "10-procentowej" emerytury dostawali od czwórki swoich dzieci kilkukrotnie
          większy dodatek "kieszonkowego od dzieci", a inna emerytka bezdzietna lub z 1-
          nym dzieckiem, byłaby wykluczona tak z rozrywek życia zarabiających ludzi jak
          również z rozrywek życia tych emerytów-sąsiadów wielodzietnych. Po prostu inna
          klasa dochodowa.
          Ot, taki obrazek dzisiejszych "małodzietnych nie kierujących się głupotą"
          jako ... przyszły odpowiednik dzisiejszego staruszka dorabiającego wyciąganiem
          makulatury ze śmietników. Nadal twierdziłabyś o tej "głupocie" ?

          >Bo jesli nie będziesz w stanie samodzielnie tych dzieci
          >utrzymać, to i tak w pewnym momencie wyciągniesz rekę do państwa.
          >I tyle jeśli chodzi o dobro narodowe.

          Głupota lewicowych schematów postrzegania zawsze mnie "zachwycała". Może jako
          członek tego społeczeństwa też powinieniem używać schematów takiej pseudo-
          logiki, aby dobrze się czuć "wśród swoich".
          Jednak odchodząc od lewicowej pseudo-logiki, przedstawię Twoją wypowiedź wg
          REALIÓW przepływu dochodów :
          Państwo zabiera biedakowi i bogatemu ok. 50% dochodów i jeśli temu biednemu
          braknie we wrześniu 500zł na książki dla dzieci, to złoży on podanie do urzędu
          państwowego, aby dodali mu 5% lub 10% jego rocznego dochodu jako pomoc
          państwową. No i wstyd, Panie, nawet temu najuboższemu wyciągać rękę "do
          państwa".
          Tylko ... po cholerę to ciemne społeczeństwo rządzone przez swoich
          d***kratycznie wybranych ciemniaków godzi na oddawanie tej swojej połowy
          dochodów ?

          To rodzenie się lewicowych schematów "myślenia" ma nawet ciekawe aspekty.
          W XIX wieku, radykalna poprawa jakości życia dzięki rozwojowi liberalnego
          kapitalizmu stworzyła też setki miejsc pracy dla wrażliwych społecznie pisarzy,
          głoszących o biedzie prostych ludzi. A prości ludzie może i biedowali, ale dużą
          poprawę jakości życia naturalnie przekładali na silny, niespotykany wcześniej
          przyrost naturalny.
          Stąd zresztą wywodził się podstawowy błąd logiczny wykształconego ciemniaczka
          Karola Marksa, który dość precyzyjnie wywodząc teorię "ceny towarów z ich
          wartości", popełnił lewacką brednię (własciwie nawet nie pasującą do całosci
          jego wywodów), że robotnik ... zawsze będzie nędznie opłacany, bo jego cena da
          się prosto wyliczyć z "wartości odtworzeniowej" i do całości wywodu brakowało
          tylko rozdziału precyzyjnego szacowania płacy najemnej wg iluś tam kilogramów
          żyta, ziemniaków i soczewicy na rok.
          Dziś, gdy średnia płaca pracownika nawet w tak stłamszonej przez hołotę
          bolszewicką Polsce, wg marksistowskich przeliczników na zboże, ziemniaki czy
          soczewicę sięga wartości kilkudziesięciu lub nawet setek ton rocznie (o wiele
          za dużo do utrzymania całej chłopskiej wioski z XVII wieku), lewacy stworzyli
          dialektyczną odmianę "prawd Marksa", z której jasno możnaby wydedukować, że
          dziś np. 15% Polaków jest biedakami, dlatego bo większość Polaków ma ... zbyt
          dobrze. Brzmi to może absurdalnie ale w świecie lewackich absurdów żyjemy.

          Tym bardziej w świetle tego lewicowego aksjomatu : "on jest zbyt biedny bo jego
          sąsiedzi są zbyt bogaci", ciekawi podejście lewicowej hołoty do tego co
          NIEDŁUGO stanie się NIEUNIKNIONE. Niedługo, to znaczy za 30-50 lat (cytat
          Keynesa odnoście krókofalowości skutków jego teoryjki : "długofalowo patrząc -
          to z pewnością umrzemy").
          Bo właśnie za ten krótki czas lewicowa hołota rządząca miałaby zagwozdkę w
          tłumaczeniu emerytom, dlaczego ich emerytury muszą wynosić jedynie 1/10 pensji
          średniej i ... dlaczego, mimo wszystko, ci emeryci wcale nie są nędzarzami.


          "dyktatura ciemniaków" - cytat sprzed ponad ćwierćwiecza
          S.Kisielewskiego "Kisiela" .
      • krolewna_angina proszę o odpowiedź... 22.09.05, 20:21
        Własnie, daruj sobie tę agitacje. Lepiej odpowiedz na parę konkretnych pytań
        które ci niedawno zadałam a ty mi nie odpowiedziałeś - chociaz byłes na tamtym
        wątku bo udzielałes się w innych jego fragmentach.
        Nic tak do ludzi mnie przemawia jak konkrety, więc zamiast agitowac rzuć paroma
        konkretami. Dla ułatwienia podaję link w którym czekam na odpowiedź:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=28683404&a=29087764
    • trevik Re: Ubóstwo 22.09.05, 17:31
      A co to jest "ludność biedna"?

      Czy do określenia, kto jest ludnością biedna liczy się tylko dochody rodziców,
      czy także ulgi i subwencje państwowe (które mało preferują dzieci, bardziej
      małżeństwa jako-takie)?

      Czy do kwalifikowania rodziny jako "ludności biednej" używa sie czasem takiego
      wskaźnika jak minimum socjalne w konfrontacji do dochodu na czlonka rodziny? Bo
      jesli tak, to w ten sposob jest wieksza szansa wsrod ludzi ubogich od razu
      zalapac sie na "ludnosc biedna" z racji wykonywanych kalkulacji, niekoniecznie
      musi sie to przekladac na poziom zycia: rodzina 6 osobowa z dochodem 500
      PLN/osobe znacznie lepiej zyje, niz malzenstwo z identycznym dochodem na osobe -
      jeśli tak jest (a AFAIK tak się to liczy w takich zestawieniach) to jest to
      premia "propagandowa" dla rodzin z mala dzietnoscia, niekoniecznie odbija
      sytuacje rzeczywista.

      Nastepna kwestia jest powiazanie biedy z iloscia dzieci (nie na odwrot !!!), to
      znaczy ludzie umyslowo i ekonomicznie biedni maja czesto duzo dzieci. Nie dzieci
      powoduja ich biede, ale dzieci w takich rodzinach sie czesciej pojawiaja - czy
      przez to mozna uznac, ze to obciaza idee posiadania wiekszej ilosci dzieci? Czy
      ludzie zyciowo niezaradni wzbogaciliby sie (tak wymiernie, nie o jakis grosz,
      ktory nie spowoduje, ze biedni byc przestana), gdyby nie mieli dzieci?

      To tak na szybko - jak cos mi jeszcze wpadnie do glowy to napisze - wiem tylko,
      ze takie podawane "na surowo" wskazniki bez odpowiedniej interpretacji moga
      sluzyc do manipulacji,

      Gruss, T.

      PS: Poza tym chcialbym sie dowiedziec, co znaczy "udzial ludnosci biednej
      rosnie" - czy to sie przeklada na mniejsza relna sile nabywcza tych ludzi? To
      jest dla mnie istotne. Nie konfrontacyjnie do bogatszych, ze sie bogaca a w
      konfrontacji do stanu tych samych ludzi wczesniej.
      • nietakasama Re: Ubóstwo 22.09.05, 17:41
        > Nastepna kwestia jest powiazanie biedy z iloscia dzieci (nie na odwrot !!!),
        to
        > znaczy ludzie umyslowo i ekonomicznie biedni maja czesto duzo dzieci. Nie
        dziec
        > i
        > powoduja ich biede, ale dzieci w takich rodzinach sie czesciej pojawiaja - czy
        > przez to mozna uznac, ze to obciaza idee posiadania wiekszej ilosci dzieci?
        Czy
        > ludzie zyciowo niezaradni wzbogaciliby sie (tak wymiernie, nie o jakis grosz,
        > ktory nie spowoduje, ze biedni byc przestana), gdyby nie mieli dzieci?

        Tak, zgodze się z tym zeludzie biedni i gorzej wyksztalceni maja zazwyczaj
        więcej dzieci.
        Ale gdyby osoby juz ubogie miały mniej dzieci, to całej rodzinie żyłoby się
        łatwiej. Uczciwie patrząc, kroliczy rozród w warunkach cięzkiej egzystencji
        jest skrajną nieodpowiedzialnościa, za ktorą najwyższa cenę płacą dzieci.

        I tak dla ścisłości- moje zdanie jest takie, ze każdy powinien sobie pozwalać
        na taka ilośc dzieci, jaka zapewni całej rodzinie wzgledna swobode finansow=ą.
        Bo może jestem mało patriotyczna, ale los moich dzieci czy tez dzieci jako
        takich jes dla mnie nieco wazniejszy, niż przyrost naturalny w kraju.

        Jesli kogoś stac na gromadkę dzieci -prosze bardzo - sama zreszta spotkałam się
        ostatnio z takim bardzo budującym przykladem duzej, dostatniej i bardzo
        radisnej rodziny. Ale niech nikt mnie nie karmi bzdurami o tym że w
        dzisiejszych czasach kobiety powinny masowo rodzić, bo jest niski przyrost. Lub-
        jeszcze wieksza rewelacja, niech nik mi nie pisze bezdetow o tym że zakaz
        aborcji jest dobrym sposobem na niski przyrost naturalny.

        Jeśli dorobimy się całych pokoleń wyrosłych w biedzie, to na pewno nie zrobimy
        temu państwu przysługi.


        --
        ><
        Dlaczego całe życie byłeś taki zajadły? To sprawa hormonów czy wyższego nakazu?
        T.K.
        • trevik Re: Ubóstwo 22.09.05, 18:25
          Oczywiscie - przyrost sam w sobie jest kwestia przy takich dywagacjach
          narzedziowa i nie ma co robic cisnienia na wieksza dzietnosc wsrod ludzi
          biednych, aby panstwo uratowac, bo to samo w sobie jest bzdura, jesli nie bedzie
          dobrych i zrealizowanych pomyslow na to, aby ludzie biedni z biedy wychodzili
          (sam problem nie zniknie, bo wymrzec na pewno nie wymra a samemu wyjsc z biedy
          objektywnie trudno) - i bynajmniej nie jestem redystrybutorem dochodow, bo moje
          zdanie jest takie, ze bieda to przede wszystkim to, co jest w glowach i aby
          skutecznie wyjsc z niej, trzeba troche poedukowac w tym i owym (choc wiem, ze
          proste to nie jest, bo nedza ekonomiczna i zyciowa rowniez odbija sie na
          mysleniu - dodatnie sprzezenie zwrotne w tym modelu o bardzo paskudnych skutkach)

          BTW widzialas moze taka-sobie komedie jak "Pieniadze to nie wszystko?" - to nie
          tylko komedia, to takze spoleczna krytyka. Polska komedia to dziwnym trafem
          najczesciej spoleczna krytyka - nie humor obyczajowy, ale humor absurdu
          odzwierciedlajacy pewne relacje w tym spoleczenstwie i kraju.

          Gruss, T.

          PS: Pomysl LPR o polityce pro-natalistycznej w polskich realiach cywilizacyjnych
          i ekonomicznych uwazam za kpine z polityki prorodzinnej.
          • nietakasama Re: Ubóstwo 22.09.05, 19:16
            >bo moje
            > zdanie jest takie, ze bieda to przede wszystkim to, co jest w glowach i aby
            > skutecznie wyjsc z niej, trzeba troche poedukowac w tym i owym

            Podpisuję się obiema rękami.
            Szkoda że polscy politycy- już w zasadzie wiekszość, karmi tę biedną część
            społeczeństwa obietnicami wyższych zasiłków. To gruntuje ich biernosć, i
            zachęca do niej.

            (choc wiem, ze
            > proste to nie jest, bo nedza ekonomiczna i zyciowa rowniez odbija sie na
            > mysleniu - dodatnie sprzezenie zwrotne w tym modelu o bardzo paskudnych
            skutkac
            > h)

            Zgadza się. Dlatego dzieci biedy myslą specyficznie ; dziedzicza po rodzicach i
            otoczeniu biernośc i poczucierozczarowania, nie mają w swoim środowisku
            przykładów ambitnej i skutecznej samoaktywizacji.
            Datego powtarzam nie raz- choc brzmi to może nieciekawie- płodząc dzieci,
            należy postawić na jakość a nie ilość.
            Na jakość wykształcenia, wychowania, warunków bytowych, mentalności.


            --
            ><
            Dlaczego całe życie byłeś taki zajadły? To sprawa hormonów czy wyższego nakazu?
            T.K.
    • bleman Re: Ubóstwo 22.09.05, 19:59
      Liczba dzieci to nie jakis przerazliwy problem dla osob myslacych i
      przedsiebiorczych, natomiast jesli stadko dzieci maja osoby poprostu glupie to
      nie dziwota ,ze sa coraz biedniejsi.

      Jesli sie nic nie bedzie zmienialo ;-) to bedzie trzeba wprowadzic zakaz
      posiadania dzieci wsrod osob biednych ;-)(żart)
        • bleman Re: Ubóstwo 22.09.05, 21:19
          Znam rodzine lekarz+lekarka(oboje nie biora zadnych lapowek) i
          wychowuja(utzymuja na studiach) 2 dzieci :), mimo gów***nianych zarobkow.

          Problem poruszony przez ciebie to wynik istnienia panstwowej edukacji oraz
          panstwowej socjalistycznej sluzby zdrowia.

          Zaowaz ,ze np. w USA czy chociaz w W.B. malzenstwo nauczycielka + lekarz bylo by
          baardzo dobrze sytuowane, biorac pod uwage niezbyt duzy czas pracy nauczycielki
          to wychowywanie nawet 3 dzieci nie bylo by problemem.

          P.S.
          Moja nauczycielka angielskiego miala bodajrze 5 dzieci !!!
          Wszystkie dobrze sie ucza(uczelnie typu SGH itd), nie widzialem po niej
          biedy(moze maz dobrze zarabial ?... tego nie wiem).
          • patty_vare Re: Ubóstwo 22.09.05, 21:21
            bleman napisał:

            > Problem poruszony przez ciebie to wynik istnienia panstwowej edukacji oraz
            > panstwowej socjalistycznej sluzby zdrowia.
            Rzadko który lekarz nie dorabia sobie prywatnie. Ja przynajmniej nie znam takiego.

            > Zaowaz ,ze np. w USA czy chociaz w W.B. malzenstwo nauczycielka + lekarz bylo b
            > y
            > baardzo dobrze sytuowane, biorac pod uwage niezbyt duzy czas pracy nauczycielki
            > to wychowywanie nawet 3 dzieci nie bylo by problemem.
            Polska to nie USA, a zresztą - patrz wyżej.

            > P.S.
            > Moja nauczycielka angielskiego miala bodajrze 5 dzieci !!!
            > Wszystkie dobrze sie ucza(uczelnie typu SGH itd), nie widzialem po niej
            > biedy(moze maz dobrze zarabial ?... tego nie wiem).
            Może dawała prywatne lekcje? Ja za swoje kiedyś płaciłam dużo więcej, niz na
            kursie. Czysta, nieopodatkowana kaska.
            • Gość: Bleman Re: Ubóstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 21:36
              > Rzadko który lekarz nie dorabia sobie prywatnie. Ja przynajmniej nie znam takie
              > go.

              To jest oczywiste , dlatego pracuja od 8 rano do 7 wieczorem.

              >Polska to nie USA, a zresztą - patrz wyżej.

              Chodzi mi o pewne zaleznosci i mechanizmy, ktore w Polsce sa poprostu uposledzone.

              > Może dawała prywatne lekcje? Ja za swoje kiedyś płaciłam dużo więcej, niz na
              > kursie. Czysta, nieopodatkowana kaska.

              Masz racje, tylko pytanie jak z czasem sie wyrabiala.
              • patty_vare Re: Ubóstwo 22.09.05, 21:56
                Gość portalu: Bleman napisał(a):

                > Masz racje, tylko pytanie jak z czasem sie wyrabiala.
                Nie wiem. Nic nie napisałeś, że dzieci byly "zaopiekowane", tylko że się dobrze
                uczyły.
      • nietakasama Re: Ubóstwo 22.09.05, 21:44
        > Jesli sie nic nie bedzie zmienialo ;-) to bedzie trzeba wprowadzic zakaz
        > posiadania dzieci wsrod osob biednych ;-)(żart)

        Mozna tez starac się uświadomić im, ze mozna byc dobrym Polakiem i katolikiem
        mając jedno dziecko, a nie piatkę, pprzy zarobkach (lub zapomodze) 450 zł.
        miesięcznie netto.

        > Liczba dzieci to nie jakis przerażliwy problem dla osob myslacych i
        > przedsiebiorczych

        Otóż to.
        Dlatego mnie model wielodzietnej, narzekającej i wyciągającej ręce po zasiłek
        rodziny drażni. Bo dorośli ludzie powinni planowac rodzinę.
        A prawicowcy chcą mi wmówic że takie rodziny to sól tej ziemi i trzeba je objąć
        specjalną troską.


        --
        ><
        Dlaczego całe życie byłeś taki zajadły? To sprawa hormonów czy wyższego nakazu?
        T.K.
    • boykotka Re: Ubóstwo 22.09.05, 20:17
      To koreluje się wprost proporcjonalnie z ustawą antyaborcyjną. Na płatną
      nielegalną aborcję stać jest tylko zamożne rodziny, podobnie jest ze środkami
      antykoncepcyjnymi.
      Pomoc społeczna refunduje śr. antykoncepcyjne biednym rodzinom, które mają
      więcej niż 2 dzieci. Refundacja polega na tym, że kieruje się daną osobę do
      lekarza po receptę. Lekarz wypisuje receptę. Z receptą osoba ta udaje się do
      apteki, gdzie musi zapłacić za lek. Dopiero po uzyskaniu paragonu i
      przedstawieniu go w ośrodku pomocy społecznej otrzymuje się zwrot. Kobiety,
      które posługują się taką metodą a nie dysponują gotówką muszą wykupować leki
      albo za pożyczone pieniądze albo w dniu, w którym odbiorą zasiłek rodzinny.
      Podobnie się rzecz ma np. z wyprawką, którą pomoc społeczna wypłaca biednym
      matkom przed porodem. Aby otrzymać taką pomoc należy się legitymować badaniami
      USG, które są odpłatne. Kilka razy już pożyczałam pieniądze koleżankom by mogły
      zrobić sobie takie badania. Żenujące. Te, które niewiele znałam próbowały
      zostawiać mi pod zsstaw złote łańcuszki lub inne drogocenne pamiątki. W takim
      kraju żyjemy. Niestety.
      --
      zagłady świata się boję - bo polityka dla mnie to czerwone paznokcie
      • nietakasama Re: Ubóstwo 22.09.05, 21:48
        > Pomoc społeczna refunduje śr. antykoncepcyjne biednym rodzinom, które mają
        > więcej niż 2 dzieci. Refundacja polega na tym, że kieruje się daną osobę do
        > lekarza po receptę. Lekarz wypisuje receptę. Z receptą osoba ta udaje się do
        > apteki, gdzie musi zapłacić za lek. Dopiero po uzyskaniu paragonu i
        > przedstawieniu go w ośrodku pomocy społecznej otrzymuje się zwrot.

        Niestety, w Polsce pomoc finansowa czesto własnie tak wyglada- w bardzo, bardzo
        wielu sytuacjach... :(

        >Aby otrzymać taką pomoc należy się legitymować badaniami
        > USG, które są odpłatne

        Tak jakby nie wystarczyło zaświadczenie od ginekologa...
        --
        ><
        Dlaczego całe życie byłeś taki zajadły? To sprawa hormonów czy wyższego nakazu?
        T.K.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka