Dodaj do ulubionych

Adopcja dzieci przez homoseksualne pary pomogłaby

07.12.05, 17:18
zmienić wizerunek pederasty molestującego nastolatków na dworcach.
30% pederastów to pedofile. W rzeczywistości z wiekiem ten procent bardzo wzrasta. Adoptowanie dzieci mogłoby rozwiązać ten problem. Dziecko jest bardzo podatne na wpływy i odpowiednio wychowywane, bez przesądów katofaszystowskich i heteroseksualnych w wieku 8, 9 lat byłoby już w pełni rozwinięte aby zaznać najwyższej formy miłości homoseksualnej. Organizacje homoseksualistów i pedofilskie są w tym względzie zgodne i współpracują ze sobą. Na protesty w Poznaniu przybyli aktywiści pedofilscy z Niemiec.
Jest więc zrozumiałe, że feministki popierają pederastów, gdyż trudno stać bezczynnie, gdy w naszym katolandzie łamane są prawa dzieci, które zmusza się do czekania z inicjacją seksualną do 15 roku życia i odmawia dobrodziejstw wychowywania w rodzinach homoseksualnych.
Femisie jako kobiety doskonale to rozumieją i los dzieci, które miałyby szanse dostać się w łapy pederastów nie jest im obcy.

--
Gdy mąż czyta gazetę, nie przeszkadzaj mu, zadając niemądre pytania. Bądź cierpliwa - jeśli twój mąż znajdzie w gazecie coś, co będziesz mogła zrozumieć, to być może ci przeczyta.
Edytor zaawansowany
  • bitch.with.a.brain 07.12.05, 17:36
    a jakie to organizacje pedofilskie mamy w Polsce?
  • pink.freud 07.12.05, 17:45
    Spytaj się Samsona, podobno był zapisany do paru klubów.

    --
    Gdy mąż czyta gazetę, nie przeszkadzaj mu, zadając niemądre pytania. Bądź cierpliwa - jeśli twój mąż znajdzie w gazecie coś, co będziesz mogła zrozumieć, to być może ci przeczyta.
  • bitch.with.a.brain 07.12.05, 17:46
    Nie znam tego pana,ale chyba ty masz duze informacje z tej dziedziny
  • pink.freud 07.12.05, 17:49
    Nie znasz i pewnie też nie słyszałaś o pedofilach w sieci.. pewnie jest ich tylko kilku i z pewnością to katofaszyści a nie awangarda walki o prawa ciemiężonych w Polsce:)))

    --
    Gdy mąż czyta gazetę, nie przeszkadzaj mu, zadając niemądre pytania. Bądź cierpliwa - jeśli twój mąż znajdzie w gazecie coś, co będziesz mogła zrozumieć, to być może ci przeczyta.
  • bitch.with.a.brain 07.12.05, 17:50
    Słyszalam,ale jakos nie szukalam z nimi kontaktu:/
    A z tego co wiem niektorzy to kato i to w sutannach.Piekna awangarda.
    O co wlasciwie ci chodzi z tym watkiem?
  • pink.freud 07.12.05, 17:53
    Tia.. pedofile i pederaści to głównie katole udzielający się na demonstracjach:)
    A czego nie rozumiesz? Cieszę się ze szczęścia dzieci wychowywanych w "rodzinach" pederastów. Przyłaczysz się czy masz przesądy na ten temat?:)))

    --
    Gdy mąż czyta gazetę, nie przeszkadzaj mu, zadając niemądre pytania. Bądź cierpliwa - jeśli twój mąż znajdzie w gazecie coś, co będziesz mogła zrozumieć, to być może ci przeczyta.
  • bitch.with.a.brain 07.12.05, 17:55
    ciesze sie zawsze jesli dziecko jest szczesliwe,bez roznicy czy w rodzinie homo
    czy hetero,czy w ateistycznej czy katolickiej.To chyba normalne.
    Natomiast czy dziecko jest krzywdzone przez ksiedza,przez ojca biologicznego
    heteroseksualiste,czy przez ojczyma,a moze przez homoseksualiste,czy mzoe wlasna
    matke jest dla mnie bez znaczenia.Krzywda dziecka jest zawsze tak samo okropna
  • pink.freud 07.12.05, 18:04
    Krzywda dziecka jest zawsze tak samo okropna a miłość tak samo wielka czy to matki czy pedofila. Masz jeszcze trochę frazesów na składzie?:)
    Skoro ustaliliśmy już, że dziecko tak samo cierpi, gdy dostaję od niedobrego ojca w dupę za złe stopnie i gdy jest gwałcone przez parę pederastów (prawdopodobieństwo zgwałcenia przez tych drugich jest pewnie 1000000 razy większe) to zostaje jeszcze tylko kwestia odpowiedniego wieku do poznania miłości homoseksualnej, jaki jest Twoim zdaniem?

    --
    Gdy mąż czyta gazetę, nie przeszkadzaj mu, zadając niemądre pytania. Bądź cierpliwa - jeśli twój mąż znajdzie w gazecie coś, co będziesz mogła zrozumieć, to być może ci przeczyta.
  • sumire 07.12.05, 18:09
    A ilu gejów znasz, tak w ogóle?
  • pink.freud 07.12.05, 18:10
    Jesteś lesbą?

    --
    Gdy mąż czyta gazetę, nie przeszkadzaj mu, zadając niemądre pytania. Bądź cierpliwa - jeśli twój mąż znajdzie w gazecie coś, co będziesz mogła zrozumieć, to być może ci przeczyta.
  • sumire 08.12.05, 12:18
    Nie, nie jestem, ale gdybym była, to co z tego? :)
    Po prostu wkurza mnie, jak ktoś stawia znak równości tam, gdzie zdecydowanie
    nie powinno go być.
  • pink.freud 12.12.05, 13:32
    Byłoby mi Cię szkoda, że musi Ci wystarczyć plastikowy penis;)))
    Zamiast się wkurzać dorośnij:)
    Homoseksualizm to nie agresywne, zawodowe pedalstwo czy lesbijstwo, męty dla których adoptowane dzieci to w najlepszym przypadku zabawki.
    Są też normalni ludzie, którzy mają racjonalne podejście do swojej choroby czy orientacji jak kto woli.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=33343679
    --
    Gdy mąż czyta gazetę, nie przeszkadzaj mu, zadając niemądre pytania. Bądź cierpliwa - jeśli twój mąż znajdzie w gazecie coś, co będziesz mogła zrozumieć, to być może ci przeczyta.
  • bitch.with.a.brain 07.12.05, 20:34
    piszac krzywda mialam na mysli wlasnie wykorzystanie seksualne.I uważaz,że czy
    wykorzystuje seksualnie homoseksualista,rodzony ojciec, ojczym,matka czy
    sąsiadka to krzywda jest taka sama.
    niegdzie nei pisalam,ze porownuje wykorzystanie seksualne do bicia.
  • bleman 09.12.05, 11:49
    Wlasnie pytanie co do tej krzywdy zwiazanej z pedofilia...jak to wygladalo np. u
    starozytnych grekow gdzie takie zachowania byly akceptowane.
    --
    www.amalthea.co.uk/portfolio/mb/l-mb3.jpg
    Jakie słodkie :))
    corruption.rockmetal.art.pl/
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 12:08
    akceptowane bylo też w roznych kulturach np zabijanie dziewczynek.Nie zawsze to
    co bylo akceptowane nie robilo krzywdy
  • bleman 09.12.05, 20:03
    Nigdzie tego nie sugerowalem.
    --
    www.amalthea.co.uk/portfolio/mb/l-mb3.jpg
    Jakie słodkie :))
    corruption.rockmetal.art.pl/
  • strusi_ogon 07.12.05, 19:49
    Oooo! to para homo jest rodziną?
  • bitch.with.a.brain 07.12.05, 20:40
    poczytaj to:

    les-rodzina.blog.pl
  • strusi_ogon 08.12.05, 16:01
    jeśli ktoś mówi o tym, jako o normalnej rodzine, to zgroza...
  • bitch.with.a.brain 08.12.05, 22:34
    tak to jest normalna, fajna rodzina
  • bleman 08.12.05, 22:36
    Statystycznie nie ejst normalna...a czy fajna tego nie wiadomo.
    --
    www.amalthea.co.uk/portfolio/mb/l-mb3.jpg
    Jakie słodkie :))
  • bitch.with.a.brain 08.12.05, 22:39
    jezeli norma jest wiekszosc to normalne wcale nei znaczy,że dobre.Np wiekszosc
    ludzi zachowuje sie nieuczciwie.Czy to etyczne?
  • bleman 08.12.05, 22:59
    A czy ja stwierdzam gdzies ze norma jest dobra ?
    Ja jestem wlasciwie nienormalny i nie jestem taki bardzo zly ;-)
    --
    www.amalthea.co.uk/portfolio/mb/l-mb3.jpg
    Jakie słodkie :))
  • strusi_ogon 09.12.05, 11:28
    Po pierwsze - nie jest to rodzina, gdyż słowo "rodzina" niejako z definicji
    oznacza parę K+M (odsyłam do językoznawców)

    Po drugie - skoro nie "rodzina", to i nie "normalna" (wszak pies Kowalskich ma
    zieloną sierść, a powyżej napisaliśmy Kowalscy w ogóle nie mają psa).

    Po trzecie - mamy do czynienia z niebezpiecznym eksperymentem na dzieciach i
    nie wiemy, jak wychowanie w takim związku wpłynie na ich psychikę (brak ojca).
    Owszem, zdarzają się np. rodziny rozbite, gdzie dziecko wychowuje tylko jedno z
    rodziców, jednak w tym wypadku rodzic zwykle zdaje sobie sprawę z tego, że jego
    dziecku brak matki/ojca i stara się ten brak rownoważyć, czy to szukając sobie
    nowego partnera/partnerki, czy to zapewniając dziecku "namiastkę" ojca/matki
    przez towarzystwo wujków, cioć, znajomych. Natomiast tutaj takich prób nie
    mamy. Dwie panie przedkładając nad interes dzieci własne widzimisię, żyją sobie
    świetnie i udają, że wszystko jest w porządku.
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 12:03
    Alez tu ojciec jest obecny, spotyka sie z corkami,maja świetny kontakt.
    Poza tym dzieci maja tez dobry kontakt z partnerka mamy.
    w czym jest ona gorsza od towarzystwa jakiegos wujka?
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 12:04
    A jesli kobieta po rozwodzie miesza z dziećmi u swojej matki to nei stanowia
    rodziny?
  • pavvka 09.12.05, 12:10
    z sjp.pwn.pl :

    "rodzina ż IV, CMs. ~nie; lm D. ~in
    1. «małżonkowie i ich dzieci; także: osoby związane pokrewieństwem,
    powinowactwem; krewni, powinowaci»"

    Czyli córka + matka + babcia spełniają definicję jak najbardziej, za to para z
    dziećmi mieszkająca razem, ale bez ślubu - nie.
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 12:20
    Jezyk nie nadaza za zmianami spolecznymi.Obecnie mowi sie o tzw rodzinie
    rekonstruowanej. To znaczy malżeństwo ma dzieci, rozstaja sie.Dzieci mieszkaja z
    mama, jej partnerem, oraz ich dzieckiem, nieraz takze dzieciem partnera z
    pierwszego małżeństwa.Bywaja też u tatusia, który mieszka z żona i jej
    dzieckiem, planuja miec także wlasne dziecko.Ci wsyscy ludzie tworza rodzine
    zrekonstruowana,choc teoretycznie dla dziecka syn nowej zony taty nie jest
    żadnym krewnym.
  • strusi_ogon 09.12.05, 12:30
    Stanowią. Podkreślam - roznica polega na tym, że po rozwodzie nikt dziecku nie
    wmawia, że taka sytuacja jest normalna. Tymczasem tutaj wciska się kit
    dziewczynkom, że chowają się w rodzinie.
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 12:32
    ale ta kobieta tez sie rozwiodla,dzieci o tmy wiedza,maja kontakt z
    ojcem.Nienormalne jest to,że ich mama po rozwodzie uklada sobie zycie?
  • strusi_ogon 09.12.05, 12:43
    normalne tylko do momentu, do którego nie wmawia dzieciom, ze ich partnerzyca
    jest członkiem rodziny.
  • strusi_ogon 09.12.05, 12:43
    tfu..."jej", nie "ich"
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 12:52
    jest dokladnie tak samo jak "wujek' ktorego poznala mama i ktory miaszka z nia i
    dziecmi.
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 12:55
    Np moja bacia rozwodzila sie z mężem tuż po urodzeniu mojej mamy.Później
    zamieszkał z nią jej koljny facet(nieod razu byli malżeństqwem,najpierw kilka
    lat mieszkali bez ślubu) Moja mama dorastająć mówila do niego:tato,choc miala
    swiadomosc,że jej biologicznym ojcem jest ktos inny,kogo widywala,ale nie byla z
    nim emocjonalnie zwiazana.dla niej to wlasnie ten drugi mężczyzna stanowil rodzine.
  • strusi_ogon 09.12.05, 12:59
    tylko że babcia zapewne nie uprawiala hipokryzji, mowiąc, że "przyjaciel" jest
    członkiem rodziny Twojej szanownej mamy.

    btw. - ciekawe, ile jest takich "rodzin" les, gdzie dzieci mają kontakt z
    ojcem. Albo "rodzin" gejowskich, gdzie dzieci mają kontakt z mamą. Stawiam
    dolary przeciwko orzechom, że takie jak ta z blogu można policzyć na palcach
    jednej ręki. Drwala po wypadku z piłą spalinową.
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 13:10
    Pisalam wyraźnie - mowila do neigo tato, podobnie jak starszy brat ktory ojca
    biologicznego lepiej pamietal.Miala swiadomosc,że nei jest jej "prawdziwym"
    tata,ale na pewno uważala go za rodzine.Przecież do rodziny mzoe tez nalezec
    adoptowane dziecko, a wtedy nei ma pokrewienstwa.
    Nie wiem w ilu rodzinach dziecko ma kontakt z ojcem, w ogole roznie sie po
    rozwodach miedzy ludźmi uklada.Nie kazdy ojciec chce widywac dziecko, brac
    udzial w wychowaniu
  • strusi_ogon 09.12.05, 13:47
    bitch.with.a.brain napisała:

    > Nie wiem w ilu rodzinach dziecko ma kontakt z ojcem, w ogole roznie sie po
    > rozwodach miedzy ludźmi uklada.Nie kazdy ojciec chce widywac dziecko, brac
    > udzial w wychowaniu

    Nie jestem hipokrytą, rodziny, gdzie ojciec nie chce brać udziału w wychowaniu
    są nie mniej patologiczne niż "rodzina" homo
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 13:53
    alez takich rodzin jest mnostwo.A w przypadku niektorych ojcow nawet lepiej żeby
    nie brali udzialu:/
    Natomiast rodzina o ktorej ja pisze nie jest patologiczna,ojciec bierze udzial w
    wychowaniu,dodatkowo dzieci maja dwie kochajace kobiety i szczesliwa mame.
  • strusi_ogon 09.12.05, 14:24
    Nie wiemy, czy tak jest kazdym związku homo wychowującym dzieci, bo nie
    prowadzi się na ten temat badań. Nic też nie wiemy o psychice ludzi,
    wychowanych w takich rodzinach. Nie uwazam za dopuszczalne przeprowadzanie
    eksperymentu społecznego na dzieciach, skoro wciąż nie znamy odpowiedzi, jakie
    da on efekty.

    O tym, że jest to niezgodne z ius naturale nie będę się już rozwodził, bo dla
    większości użytkowniczek/ów forum "F" takie koncepcje i tak są czystą
    abstrakcją. ;)
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 14:25
    a dlaczego przeprowadzono na dzieciach eksperyment w postaci wychowania przez
    jednego rodzica?
  • strusi_ogon 09.12.05, 14:37
    uważam, że on też nie powinien mieć miejsca. Oczywiście, nie powinniśmy popadać
    w coś na kształt "kaczyzmu" i na siłę dobierać samotnemu rodzicowi partnerki
    lub partnera (jeśli np. owdowiał/a), żeby się latorośl lepiej chowała, ale
    każda niekompletna rodzina jest moim zdaniem...po prostu niekompletną rodziną,
    w pewnym sensie upośledzoną społecznie.
  • abaddon_696 09.12.05, 15:41
    > a dlaczego przeprowadzono na dzieciach eksperyment w postaci wychowania przez
    > jednego rodzica?

    To nie jest eksperyment, to może zdarzyć się w życiu. W przypadku pary
    gejowskiej tak nie jest - ktoś im to dziecko daje. Wtedy to jest eksperyment.
    Nie mówiąc o tym, że środowisko "jednego rodzica" nie wywołuje tyle niechęci co
    środowisko gejowskie.



    --
    Do what thou wilt, shall be the whole of the law
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 15:54
    nikt im dziecka nei daje.Po prostu dziecko wychowuje sie z jednym rodzicem i
    jego partnerem
  • abaddon_696 09.12.05, 16:02
    Daje, bo z dwóch mężczyzn nie urodzi się dziecko, z dwóch kobiet tak samo
    (przynajmniej w sensie naturalnym). Zresztą chyba ten wątek jest o adopcji...



    --
    Do what thou wilt, shall be the whole of the law
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 16:06
    ale rozwinal sie w watek o rodzinach homoseksualnych w ogole.Mowie o sytuacji
    kiedy dziecko jest wychowywane przez biologicznego ojca i jego partnera.Temu
    facetowi nikt dziecka nie dal,on jest po prostu jego ojcem
  • abaddon_696 09.12.05, 16:09
    Z tyłka homosia się dziecko zrodziło czy co? :)
    Przecież to chyba jasne, że każdy ma jakąś matkę, więc nie widzę żadnego
    wytłumaczenia... Jeśli matka oddała dziecko dwóm gejom, to jest to zwykły
    handel człowiekiem i tyle.



    --
    Do what thou wilt, shall be the whole of the law
  • strusi_ogon 09.12.05, 16:14
    Zawsze może być sytuacja, że gej-tata zabrał dziecko matce-alkoholiczce i chowa
    je z przyjacielem-gejem. Już sam nie wiem, co gorsze...
  • abaddon_696 09.12.05, 16:19
    Ja też nie wiem. Ale po co gej się żeni z kobietą?



    --
    Do what thou wilt, shall be the whole of the law
  • bitch.with.a.brain 09.12.05, 16:15
    po prostu po rozwodzie jest tak,że jedno z rodzicow wychowuje dziecko,np
    ojciec.Dlaczego nie?A w opisywanej wyzej rodzinie,tez ojciec przehandlowal
    dzieci bo mieszkaja z matka lesbijka?
    nie mowie o urodzeniu dziecka na zamowienie,tylko o rozstaniu.dziecko moze np
    odwiedzac mame w weekendy a mieszkac z ojcem
  • abaddon_696 09.12.05, 16:19
    A po co w takim razie gej żeni się z kobietą, hmmm? Albo facet hetero z
    lesbijką (no to jest bardziej zrozumiałe:)))



    --
    Do what thou wilt, shall be the whole of the law
  • kocia_noga 09.12.05, 21:04
    abaddon_696 napisał:

    > A po co w takim razie gej żeni się z kobietą, hmmm?


    Czasem się tak dzieje , wtedy , gdy facet jest biseksualny , a potem skłonnośc
    homo dominuje , albo gdy żeni się , bo ma nadzieję ,że się stanie hetero , a
    potem poznaje miłośc swojego zycia , albo gdy żeni się ,żeby udawac przed
    rodziną , a potem decyduje się na jawnośc .

    Albo facet hetero z lesbijką (no to jest bardziej zrozumiałe:)))

    No nie wiem , czy dobrze zrozumiałe dla ciebie. Lesbijka to nie ta z
    pornostronek , co najpierw w dwójeczkę z koleżanką , a potem w trójeczkę z
    facetem. W każdym razie niekoniecznie :))
    >

    --
    Zaraz wracam
  • abaddon_696 09.12.05, 21:13
    > Czasem się tak dzieje , wtedy , gdy facet jest biseksualny , a potem skłonnośc
    >
    > homo dominuje , albo gdy żeni się , bo ma nadzieję ,że się stanie hetero , a
    > potem poznaje miłośc swojego zycia , albo gdy żeni się ,żeby udawac przed
    > rodziną , a potem decyduje się na jawnośc .

    No niestety zdarzają się takie sytuacje, tyle że nie widzę powodów, dla którego
    w tych sytuacjach ojciec miałby jakiekolwiek prawo do dziecka (o
    współwychowywaniu z partnerem nie mówiąc). W końcu rozpad małżeństwa to jego
    wina.

    > Albo facet hetero z lesbijką (no to jest bardziej zrozumiałe:)))
    >
    > No nie wiem , czy dobrze zrozumiałe dla ciebie. Lesbijka to nie ta z
    > pornostronek , co najpierw w dwójeczkę z koleżanką , a potem w trójeczkę z
    > facetem. W każdym razie niekoniecznie :))

    Przecież wiem:)



    --
    Do what thou wilt, shall be the whole of the law
  • bitch.with.a.brain 10.12.05, 12:04
    a dlaczego dzieckiem ma sie opiekowac ta osoba ktora nei jest winna rozpadowi
    malzenstwa?A jesli oboje sa winni to dziecko do domu dziecka oddac?
  • abaddon_696 10.12.05, 16:09
    > a dlaczego dzieckiem ma sie opiekowac ta osoba ktora nei jest winna rozpadowi
    > malzenstwa?

    Bo rozpad małżeństwa ma bez wątpienia wpływ na dziecko, a osoba winna temu
    rozpadowi nie wywiązała się z funkcji rodzica przez swoją nieodpowiedzianość.

    A jesli oboje sa winni to dziecko do domu dziecka oddac?

    Nie. Wtedy sąd orzeknie, komu ma przypaść, czyli na 98 proc będzie to matka.





    --
    Do what thou wilt, shall be the whole of the law
  • bitch.with.a.brain 10.12.05, 21:24
    a to,że na 98% bedzie to matka to dyskryminacja.bo dlaczego?
  • bitch.with.a.brain 10.12.05, 22:22
    no a z dyskryminacja nalezy walczyc
  • abaddon_696 10.12.05, 23:14
    > Ale to jest dyskryminacja.

    Nie. Tak samo nie ma dyskryminacji, gdy złoty medal przyznaje się pierwszemu a
    nie drugiemu.

    > Mezczyzna w sadzie rodzinnym ma przerabane z samego faktu ze ejst mezczyzna.

    I słusznie. Pisałem już o tym Suczce.



    --
    Do what thou wilt, shall be the whole of the law
  • abaddon_696 10.12.05, 23:12
    bitch.with.a.brain napisała:

    > a to,że na 98% bedzie to matka to dyskryminacja.bo dlaczego?

    To nie dyskryminacja, to realizm.
    Raz, że większość patologii w rodzinach to dzieło mężczyzn.
    Dwa, że to kobieta rodziła, więc ma z założenia więcej do powiedzenia.
    Trzy, że dzieci zazwyczaj są bardziej przywiązane do matki.
    Cztery, że matki zazwyczaj bardziej troszczą się o dzieci.



    --
    Do what thou wilt, shall be the whole of the law
  • abaddon_696 10.12.05, 23:19
    > Czyli operujesz na mglistym "zazwyczaj".

    Nie. To, że za patologie w rodzinie odpowiedzialni są głównie mężczyźni to
    brutalny fakt.
    Tak samo to oczywiste, że dziecko to dla matki 100 razy większe poświęcenie niż
    dla ojca. Więc powinna mieć dużo więcej do powiedzenia.


    --
    Do what thou wilt, shall be the whole of the law
  • bitch.with.a.brain 11.12.05, 11:16
    owszem,ale sa sytuacje kiedy rodzice rozstaja sie nie z powodu patologii tylko
    dlatego,że:
    - skonczylo sie miedzy nimi uczucie
    - ktores z nich zdradzilo
    - maja siebie dosc

    Co wtedy?zakladam,że oboje sa porządnymi,normalnymi ludźmi.Dlaczego to matka ma
    sie opiekowac dzieckiem?
  • abaddon_696 11.12.05, 15:13
    > Co wtedy?zakladam,że oboje sa porządnymi,normalnymi ludźmi.Dlaczego to matka
    ma
    > sie opiekowac dzieckiem?

    Przede wszystkim dlatego, że to ona go urodziła - ryzykowała karierą, sytuacją
    materialną, urodą, zdrowiem a nawet i życiem tylko po to, by dać komuś życie.
    Tatuś co najwyżej pełni funkcję "dajki":)
    Więc nie ma nawet co porównywać - jeśli wszystkie inne czynniki są takie same,
    a matka chce się opiekować dzieckiem, to tatuś nie powinien mieć nic do
    powiedzenia. Uważam nawet, że matka ma prawo mu nawet całkowicie zakazać
    kontaktów z dzieckiem, jeśli sobie ich nie życzy.



    --
    Do what thou wilt, shall be the whole of the law
  • bleman 08.12.05, 22:35
    Hmm ciekawe.
    Nie chcialo mi sie czytac calosci, ale czy ojciec dzieci tylko sluzyl do
    zaplodnienia czy moze keidys byl w zwiazku z jedna znich a potem sie rozstali... ?
    --
    www.amalthea.co.uk/portfolio/mb/l-mb3.jpg
    Jakie słodkie :))
  • bitch.with.a.brain 08.12.05, 22:40
    Byl mężem jednej z nich,rozwiedli sie
  • bleman 08.12.05, 22:52
    Hmm przykra sytuacja, ale jesli dogaduja sie w sprawie dzieci to nie musi byc
    takie zle.
    --
    www.amalthea.co.uk/portfolio/mb/l-mb3.jpg
    Jakie słodkie :))
  • bitch.with.a.brain 08.12.05, 22:53
    z tego co czytalam tak.naprawde sa ludzie ktorzy rozstaja sie kulturalnie u
    utrzymuja poprawne kontakty (a nawet przyjacielskie,choc to rzadkosc)
  • bleman 08.12.05, 22:56
    No jesli zona okazala sie lesbijka to on nic nie mogl poradzic, wiec nie ma
    raczej "podstaw" do klutni.
    --
    www.amalthea.co.uk/portfolio/mb/l-mb3.jpg
    Jakie słodkie :))
  • dokowski 08.12.05, 22:20

    --
    nie zapominaj o złożoności swojej natury, jesteś organizmem symbiotycznym, nigdy
    nie wiesz, czy działasz w swoim interesie czy swoich bakterii
  • dziewice 10.12.05, 22:25
    mysle ze powinno sie informowac opinie publiczna o przypadkach homoseksualistow
    i pederastow, chcialbym na przyklad wiedziec czy moj sasiad to gej lub czy kogos
    zgwalcil czy jest pedofilem. mysle ze wywalilbym mu drzi i za nogi wyciagnal z
    domu. tak byloby najlepiej.

    jak taki palant robi takie rzeczy to powinien byc publicznie pokazywany.
  • bitch.with.a.brain 10.12.05, 22:26
    Ja np chce wiedziec czy sasiad to zlodziej,czy placi podatki,czy kogos pobil,
    jego orientacja seksualna mnie nei interesuje.ale naduzycia seksualne typu
    gwalty czy pedofilia tak
  • dziewice 10.12.05, 22:27
    mysle ze to wlasnie geje powinni sie leczyc psychiatrycznie, moze jakies
    elektrowstrzasy, tabletki itd..

    w dowodzie osobistym jest duzo miejsca zeby wpisac ze ktos jest gejem :)
  • bitch.with.a.brain 10.12.05, 22:29
    a po co leczyc?I jak sprawdzic czy ktos jest gejem?
  • dziewice 10.12.05, 22:32
    nie bylas na komisji wojskowej ? :) tam sie czasem jest bez gaci i widac rozowe
    dupki gejkow
  • bitch.with.a.brain 10.12.05, 22:34
    ????nie bylam.Jak poznac geja po tylku????
    A jak poznac lesbijke??
  • dziewice 10.12.05, 23:16
    lesbijki to wydaje sie normalne.

    ale jezeli ktos jest gejem to na prawde powinien sie leczyc
  • dziewice 10.12.05, 23:21
    tez jestem za poznaniem, moze jakis trojkacik z dwoma lesbijkami :)
  • bitch.with.a.brain 11.12.05, 11:10
    jak lesbijki to nie beda chcialy z toba trojkata.chyba,ze mowisz o biseksualistkach.
    A nadal nei wiem jak poznac geja
  • marcinwlo 12.08.19, 08:30
    A o wizycie w psychiatryku myślałeś?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka