Dodaj do ulubionych

Szczęść Boże młodej parze - premier Wlk Brytanii.

21.12.05, 16:03
Od dwóch dni w Wielkiej Brytanii prawo zezwala na zawieranie związków
małżeńskich parom homoseksualnym.Już 700 takich par stanęło na ślubnym
kobiercu w te dni.Najstarsza para panów ponad 60latnich, nie sądziła,że
doczeka czasów gdy będą mogli zalegalizować swój związek.Jako pierwsi po
wprowadzeniu nowego prawa podpisali akty małżeńskie w urzędzie stanu
cywilnego.Dziś Elton John po 13 latach związku na " kocią łapę" obchodził z
oblubieńcem zaślubiny.Tony Blear pogratulował młodej parze.I co wy na to?
--
:*
Edytor zaawansowany
  • abaddon_696 21.12.05, 16:05

    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • dokowski 21.12.05, 16:13

    --
    nie zapominaj o złożoności swojej natury, jesteś organizmem symbiotycznym,
    nigdy nie wiesz, czy działasz w swoim interesie czy swoich bakterii
  • evita_duarte 21.12.05, 16:41
    To ja sie dolaczam do gratulacji
    --
    Wyslij kartke do Krzysia:
    www.krzyspuc.lap.pl/kartka.html
  • kochanica-francuza 21.12.05, 16:42
    Tony Blear pogratulował młodej parze.

    Premier by nie pogratulował? zaraz by mu zarzucili zbrodnię nienawiści wobec
    homoseksualistów! premier nie ma wyjścia, jest politykiem!
  • totalna_apokalipsa 21.12.05, 16:44
    heh, a 100 lat temu szło sie za to siedzieć ...czyli jednak świat sie zmienia na
    lepsze:))))))
  • misiu-1 22.12.05, 09:42
    Rok 2105, pierwszy związek cywilny między Johnem Eltonem a suczką Winnie.
    Komentarz w portalu Gazeta.pl:

    > heh, a 100 lat temu szło sie za to siedzieć ...czyli jednak świat się zmienia
    > na lepsze:))))))

    --
    Nieważny gatunek, ważne uczucie. Precz ze speciesyzmem.

  • snegnat 21.12.05, 16:46
    ...i życzę im wielu małych Eltonków :-D
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 16:47
    ...z powodu zabrnięcia w małżeństwo;)
  • abaddon_696 21.12.05, 16:48
    A ta nie ma nic miłego do powiedzenia, jak zwykle:)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 16:49
    jak zwykle?no wiesz?:P
  • abaddon_696 21.12.05, 17:34
    W kwestii małżeństwa, ofkorz:) Poza tym to jesteś słodka:)

    Ale nie rozumiem, skąd ta Twoja nienawiść do małżeństwa (bo wiem, że nie tylko
    na tym forum go krytykujesz)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:01
    Nie nienawiść. Po prostu uważam,że małżeństwo jako instytucja się nie sprawdza.
    z moejgo punktu widzenia ma wiele wad.a jakoś nie widze zalet. Uważam,że czas
    wypracować nowe rozwiązania.
  • evita_duarte 21.12.05, 18:04
    bitch.with.a.brain napisała:

    > Nie nienawiść. Po prostu uważam,że małżeństwo jako instytucja się nie
    sprawdza.
    > z moejgo punktu widzenia ma wiele wad.a jakoś nie widze zalet. Uważam,że czas
    > wypracować nowe rozwiązania.

    To nie znaczy, ze nalezy ludziom skladac wyrazy wspolczucia, bo moze dla nich
    malzenstwo sie sprawdza. Ciebie nikt do malzenstwa nie zmusza, ale ty tez
    ludziom nie obrzydzaj szczescia swoja logika.

    --
    Wyslij kartke do Krzysia:
    www.krzyspuc.lap.pl/kartka.html
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:11
    Evita, tutaj komentowalam ślub znanych osób. Im naprawde nie obrzydzam szczęscia
    swoim wpisem na forum.Znajomym bym tak nei powiedziala,a tutaj moge sobie
    pozwolic na niewinny żart:)Elton to jakos przezyje:)
  • snegnat 21.12.05, 18:04
    > z moejgo punktu widzenia ma wiele wad.a jakoś nie widze zalet.

    Jakie to są te wady..?

    Uważam,że czas
    > wypracować nowe rozwiązania.

    Jakie na przykład..?
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:18
    Juz kiedyś pisalam o tych rozwiazaniach:
    system umów między obywatelami. Umowy łatwe do zawarcia,bez wysokich kosztów.
    Mógłby je zawierać każdy. Tym samym nei byłoby problemu małżeństw
    homoseksualnych, poligamicznych itp. Jesli 3 osoby chca miec wspolnote majatkową
    to ok - podpisuja umowe.
    Oczywiscie malzenstwo jako sakrament jak najbardziej tak,ale bez skutkow
    prawnych. Wtedy bedzie mialo wymiar symboliczny,najistotniejszy dla osoby wierzacej.
  • abaddon_696 21.12.05, 18:04
    Dla mnie podstawową zaletą jest jego symboliczny wymiar.
    Co do małżeństwa jako instytucji - jest mi obojętne, w pewnym sensie
    dyskryminuje osoby samotne.
    Natomiast gdyby było liberalne prawo rozwodowe, to w sumie nie wiem, czemu
    miałabyś się nie ożenić (skoro jest wam dobrze ze sobą)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 22.12.05, 09:01
    no tak,ale po co wlasciwie?Co zmieniloby sie w moim zyciu na lepsze?
  • abaddon_696 22.12.05, 15:26
    A sam wymiar symboliczny małżeństwa nie jest dla Ciebie zachęcający? Wiem, że
    może zabrzmię infantylnie, ale małżeństwo dla mnie jest czymś romantycznym...



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 17:00
    Musisz ją zrozumieć. Bitch żyje w związku, ale zostawia sobie otwartą furtkę na
    wypadek gdyby na rynku pojawił się lepszy model. Małżeństwo, choć też można
    zakończyć, to jednak takiej łatwej drogi ucieczki nie zapewnia.
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:02
    Raczej jestem zbyt uczciwa,by obiecywać komuś,że będę z nim do końca życia,jesli
    nie wiem,czy tej obietnicy dotrzymam.Zresztą małżeństwo nie przeszkadza w
    szukaniu lepszego modelu, tylko zazwyczaj towarzyszy temu żenujące pranie brudów
    w sądzie
  • snegnat 21.12.05, 18:06
    Tak się zastanawiam… Czy Twój facet wie, że jak tylko trafi się lepszy model to
    Ty go zostawisz?
  • abaddon_696 21.12.05, 18:08
    Nie, to przecież ma być niespodzianka. Typu: "Uśmiechnij się, znalazłam sobie
    nowego, bye bye" :)))



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 18:10
    I ona pewno myśli, że obecny powie „Kochanie cieszę się Twoim szczęściem” :-D
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:10
    Podobnie jak ja ma świadomosc,że kiedyś możemy się rozstać.Z różnych powodów: ja
    przestanę go kochać, on przestanie mnie kochać.Trzeba być bardzo naiwnym,żeby
    nie brac takiej mozliwosci pod uwage.
  • evita_duarte 21.12.05, 18:10
    snegnat napisał:

    > Tak się zastanawiam… Czy Twój facet wie, że jak tylko trafi się lepszy mo
    > del to
    > Ty go zostawisz?


    Dokladnie!!! Zwlaszcza, ze teoretycznie po swiecie paleta sie mnostwo lepszych
    modeli. Ja tam wiem, ze lepszego dla mnie nie ma...
    --
    Wyslij kartke do Krzysia:
    www.krzyspuc.lap.pl/kartka.html
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:12
    Pałęta się mnostwo lepszych modeli?Ja ich jakoś nie widzę.
  • abaddon_696 21.12.05, 18:14
    Bym Ci przysłał swoje zdjęcie, gdybym miał:(



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:15
    a co, ja mam ze zdjecia wyczytac charakter i reszte?Zresztą ty jesteś model
    gorszy światopogladowo:)
  • abaddon_696 21.12.05, 18:17
    Lepszy mój światopogląd niż żaden (bo prawicowość cechuje wyłącznie podludzi:)))



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:18
    Z pewnością lepszy niż żaden, ale gorszy niż światopogląd mojego faceta:)
  • abaddon_696 21.12.05, 18:19
    A jaki to światopogląd, Adidas? :)))))




    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:21
    Trudno okreslic jednym słowem. Przede wszystkim liberalizm.
  • abaddon_696 21.12.05, 18:22
    A myślałem że chodzi o 3 paski:)))

    Liberalizm prawicowy to pseudoliberalzim, taka plutokracja.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:23
    Co rozumiesz przez okreslenie liberalizm prawicowy? bo ja napisalam po prostu
    liberalizm.Zrezta trudno czyjs swiatopoglad okreslic jednym słowem.
    I jakie 3 paski?
  • snegnat 21.12.05, 18:24
    Dres Adidasa ma 3 paski.
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:30
    wiem,ale co to ma do światopogladu mojego faceta?
    Ma tylko kurtke tej firmy i to bez paskow:D
  • abaddon_696 21.12.05, 18:25
    Głosowałaś na PO, nie?



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:27
    nie:)
  • snegnat 21.12.05, 18:27
    UPR?
  • abaddon_696 21.12.05, 18:29
    Hehehehe...



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:29
    nie:)
    Ni było żadnej partii z ktora bym sie calkiem zgadzala
  • snegnat 21.12.05, 18:29
    Czyli nie głosowałaś?
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:31
    glosowalam na PD,ale nie wszystko mi u nich pasowala.
    UPR jest Konsrwatywno liberalna,a kons mi nei odpowiada
    PO to polityczne ku...
  • abaddon_696 21.12.05, 18:31
    Hihihi, czyli koleżanka głosowała za podwyżką podatków:)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:32
    kolezanka nie miala wyjscia za bardzo,a chcialam glosowac:/
  • abaddon_696 21.12.05, 18:34
    Mi chodzi o pomysł PD z 19% VATem (ujednoliconym)

    A czemu określiłaś PO jako ku... ? :)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:43
    Bo żeby mieć wladze byli gotowi zrezygnowac z tego,co najpier uwazali za
    podstawe swojego programu.Krotko mowiac dac d.. Pisowi,zeby miec kilka stołków.
    zreszta w ogole jacys malo wyraziści są.
  • snegnat 21.12.05, 18:34
    O ile się nie mylę to PD jako jedyna partia obok PO była za podatkiem liniowym.
  • abaddon_696 21.12.05, 18:35
    Podatek liniowy nie oznacza, że podatek jest niższy, tylko inaczej rozłożony.
    A PD dodatkowo była za 19% VATem na wszystko.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 18:37
    A tak ma większość produktów jest 22% :-D
  • abaddon_696 21.12.05, 18:38
    A ile wydajesz procentowo na żywność i prasę? Bo ja dużo.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 18:40
    Na żywność wydaje 0 słownie zero. A na prasę to zależy od tego czy mam ochotę
    kupić jakąś gazetę lub czasopismo czy wole poczytać newsy w necie.
  • abaddon_696 21.12.05, 18:42
    > Na żywność wydaje 0 słownie zero.

    ????? Nie jesz?



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 18:43
    W tej chwili nie. A tak ogólnie to żywię się na cudzy koszt ;-P
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:39
    wlasnie:/
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:42
    żadna partia nie proponowala takich rowiazan gospodarczych jakie by mi odpowiadaly
  • abaddon_696 21.12.05, 18:43
    A jakie to są? I czemu bluzgasz na PO? :)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 18:44
    > żadna partia nie proponowala takich rowiazan gospodarczych jakie by mi odpowiad
    > aly

    Chyba nigdy żadna nie zaproponuje, więc może powinnaś założyć własną? :-)
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:45
    rozważam to,alena razie mam tylko 2 osoby:)
  • abaddon_696 21.12.05, 18:46
    bitch.with.a.brain napisała:

    > rozważam to,alena razie mam tylko 2 osoby:)

    Mogę być Twoją sekretarką. :)))



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:48
    Wymagana dobra prezencja (przeslij 3 zdjecia i wymiary),biegla znajomosc 3
    jezykow, 5 lat doswiadczenia na podobnym stanowisku,wiek do 28 lat:)
  • snegnat 21.12.05, 18:47
    > rozważam to,alena razie mam tylko 2 osoby:)

    Przedstaw zarys programu, to może się zapisze :-)
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:56
    Zarys dopiero powstaje

    Na pewno:

    zniesienie systemu obowiazkowych ubezpieczen zdrowotnych i emerytalnych
    (oczywiscie dla osob ktore teraz zaczynaja prace, ci ktorzy zaczeli placic
    skladki wczesniej maja prawo do niezmieniania umowy)

    w sytemie karnym wieksze prawo do obrony koniecznej - przestepca ruszajacy na
    "akcje" ma sie bac,ze ofiara go ciezko uszkodzi!

    panstwo neutralne światopoglądowo

    rozdzielenie panstwa od kosciola

    legalizacja aborcji (płatnej z prywatnego ubezpiecenia)

    to taki zarys,zreszta tylko fragment.Są chetni?:)










  • abaddon_696 21.12.05, 18:59
    Zgadzam się ze wszystkim oprócz:
    - zniesienia ubezpieczeń zdrowotnych
    - płatnej aborcji

    To dla mnie jakiś absurd, by aborcja była płatna - w ten sposób będzie więcej
    niechcianych dzieci w biednych rodzinach.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 19:01
    przy zniesieniu obowiazkowych ubezpieczen dostanie sie te pieniadze do reki. Z
    pewnoscia wykupienie polisy na wypadek niechcianej ciazy nie byloby drogie.Ja
    mam polise na zycie, i skladka wcale nei jest taka wysoka
  • abaddon_696 21.12.05, 19:27
    > przy zniesieniu obowiazkowych ubezpieczen dostanie sie te pieniadze do reki.

    Bzdura, składka na ubezpieczenie zdrowotne jest liniowa, więc każdy płaci
    proporcjonalnie od dochodu. Jak będzie płatnośc od ręki, to wiadomo, że bogatsi
    zyskają a biedniejsi stracą.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 19:29
    > Bzdura, składka na ubezpieczenie zdrowotne jest liniowa, więc każdy płaci
    > proporcjonalnie od dochodu. Jak będzie płatnośc od ręki, to wiadomo, że bogatsi
    >
    > zyskają a biedniejsi stracą.

    A usługi jakie świadczy szpital są takie same, więc gdzie tu sprawiedliwość?
  • snegnat 21.12.05, 18:59
    Początek niezły, popieram. Pytanie co dalej…?
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 19:04
    a dalej walka o stołki,jak to w partiach:)

    a tak serio to to jest olbrzymia rewolucja

    Acha,zapomnialam dodać,że kazda reforma powinna miec ok 5 lat "rozbiegowki",
    obecnie rzad robi wszystko szybko i pod publike,a przygotowanie dobrych reform
    trwa,efekty tez nei beda od razu zauwazalne.Zreszta moje pomysly opieraja sie na
    odpowiedzialnosci czlowieka za siebie,nalezy najpierw zaczac ludzi tego
    uczyc,informowac ich o tym,jakie reformy sa planowane i konsekwentnie sie tego
    trzymac
  • snegnat 21.12.05, 19:05
    Czyli na początek trochę wydatków na kampanie informacyjną. A co zamierzasz
    zrobić z jednostkami „upośledzonymi”, które nie radzą sobie w nie opiekuńczym
    państwie?
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 19:07
    mysle,ze przy odpowiedniej edukacji bedzie dobrze.Szczegolnie,ze reformy
    objelyby przede wszystkim osoby ktore teraz sa dziecmi.Nie chce 50 latkowi
    odbierac tego,do czego sie przyzwyczail
  • snegnat 21.12.05, 19:09
    No ale nawet wyedukowane małe dziecko może nie być „upośledzone”. Zobacz na USA…
    tam mają kapitalizm od początku a i tak są bezdomni na ulicach.
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 19:11
    wtedy czesc ludzi nieuposledzonych moze im pomagac poprzez fundacje.Ja osobiscie
    wole wspomoc fundacje,niz jak mi zabieraja haracz na biednych.Szczegolnie,ze to
    panstwo opiekuncze powoduje czesc biedy.bycie biednym sie oplaca
  • snegnat 21.12.05, 19:14
    Racja, ale fundacje trzeba kontrolować żeby przypadkiem forsa z nich nie
    wpływała do niewłaściwej kieszeni. A to z kolei oznacza ingerencje państwa.
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 19:16
    dlaczego?osoba prywatna zakalda fundacje, na ktora wplacaja pieniadze osoby
    prywatne i ich sprawa (tych wplacajacych) jak to kontrolowac,bo to ich
    pieniadze.Na mala przejrzysta fundacje nikt nie wplaci
  • snegnat 21.12.05, 19:20
    > dlaczego?osoba prywatna zakalda fundacje, na ktora wplacaja pieniadze osoby
    > prywatne i ich sprawa (tych wplacajacych) jak to kontrolowac,bo to ich
    > pieniadze.Na mala przejrzysta fundacje nikt nie wplaci

    Wiesz... na tej samej zasadzie to ludzie brali pożyczki w systemie argentyńskim.
    Ludzie są za głupi żeby samemu coś kontrolować. Choć chciałbym państwa, w którym
    każdy sam za siebie odpowiada, to wiem, że pewna kontrola jest potrzebna. Trzeba
    tylko odpowiedzieć na pytanie jak duża.
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 19:21
    jak najmniejsza.
    Oczywiscie,ze musi byc,np wojsko czy policja nei moga byc prywatne

    aha,jestem za armia zawodowa
  • abaddon_696 21.12.05, 19:23
    > Oczywiscie,ze musi byc,np wojsko czy policja nei moga byc prywatne

    Chyba nie tylko...


    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 19:25
    > > Oczywiscie,ze musi byc,np wojsko czy policja nei moga byc prywatne
    >
    > Chyba nie tylko...

    Ja uważam, że tylko.
  • abaddon_696 21.12.05, 19:27
    Bo jesteś plutokratą.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 19:28
    A według Ciebie co jeszcze powinno być w rękach państwa?
  • abaddon_696 21.12.05, 19:31
    W rękach państwa - nic. Państwa nie być:)
    Natomiast np. sądownictwo i szkolnictwo powinny być powszechnie opłacane przez
    społeczeństwo z podatków. Bo niby jak inaczej?



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 19:42
    Sądownictwo podciągnij pod policję, czyli ogólnie wymiar sprawiedliwości. Model
    szkolnictwa można by ściągnąć z USA. Tam mają państwowe szkoły, ale nie są to
    molochy żrące kupę kasy.
  • abaddon_696 21.12.05, 19:46
    Model szkolnictwa lepiej brać z Finlandii, Japonii. W USA nie jest dobre, w
    testach Amerykanie zajęli 24 miejsce na 29 państw OECD. Nie przypadkowo mówi
    się o Amerykanach, że nie wiedza, że są jakieś inne państwa na świecie:)))

    A oszczędzać na edukacji nie warto - jesli nauczyciele będą marnie zarabiać, to
    na ten zawód będą się pchać same miernoty, a tego chyba nie chcemy.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 19:47
    akurat miernoty sie chetnie pchaja tam gdzie jest duzo kasy,np sejm:)
  • abaddon_696 21.12.05, 19:49
    No ale to akurat specyficzny argument:) Poza tym polityk to (teoretycznie) nie
    zawód:)

    Jeśli zawód jest dobrze płatny, to będą na nim chciały się realizować ambitne i
    zdolne jednostki. Powinnaś mni popierać, wszak Twój men jest nauczycielem, a u
    mnie nauczyciel byłby bogaczem:)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 19:52
    mysle,ze problemem jest poziom edukacji przyszlych nauczycieli. Ja raczej
    proponowałabym model niemiecki ksztalcenia nauczycieli. U nas jes to
    specjalizacja, realizowana przez 4 semestry, w tym 30 godzin praktyk. Po czyms
    takim nawet najlepszy nei bedzie wiedzial jak uczyc,nawet jak mu sie za uczenie
    da 3500.
    Zresztą potrzebna jest też likwidacja kart nauczyciela. Obecnie nauczyciela
    mianowanego nie mozna zwolnic jesli jest po prostu zlym pracownikiem - musi
    popelnic jakies przestepstwo:/


  • snegnat 21.12.05, 20:35
    A jak wygląda model niemiecki?
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 20:48
    Tam zawód nauczyciela wybiera sie na poczatku studiow jako osobny kierunek,a nei
    jest to specjalizacja.
    w dodatku na polonistyce na UW jest to jedyna specjalizacja, na która nie ma
    żadnych warunkow wstepnych! Jak ktos sie nie dostanie na żadna inna to trafia tam:/
    Natomiast Niemcy decyduja sie na ten zawod świadomie,od poczatku maja duzo zajec
    praktycznych.Sa po studiach dobrze przygotowani do pracy.
  • snegnat 21.12.05, 20:58
    Gdyby wprowadzić w Polsce taki system to trzeba by dać wysoką pensję
    nauczycielom żeby ludzie w ogóle chcieli nimi zostać. Bez podwyżek nie
    znalazłabyś wielu chętnych do wykonywania tego zawodu, zwłaszcza teraz gdy tyle
    słyszy się o chamskiej młodzieży, której nic nie można zrobić.
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:02
    wbrew pozorom nadal sporo osob idzie do tego zawodu z przekonania.A z chamska
    mlodzieża to jest medialny mit. Po prostu w TV nikt nie powie :dzisiaj w szkole
    X wszyscy byli spokojnie.media lubia dramaty:)
    A podwyzki jak najbardziej,ale w tym celu nauczyciele chyba musieliby sie jak
    gornicy zachowac:)
  • ggigus 21.12.05, 21:05
    moge powiedziec, jak to cholernie wymagajacy, ssacy sily, nerwy i glos jest to
    zawod.
    Nauczyciele powinni zarabiac duzo i za jednego Mazowieckiego mojej mamie
    starczalo dokonca miesiaca...
    --


    gipsyradio.com/portal.htm
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:06
    tez jestem corka nauczycielki:)
  • ggigus 21.12.05, 21:11
    ja wiedzialam, ze nie i nigdy i to byl jedne z nielicznych 100% wyborow, jakie
    szybko podjelam.
    --
    gipsyradio.com/portal.htm
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:13
    Nie wiem,jesli juz to tylko szkola średnia,uczenie dzieci mnie nie interesuje.
    Ale raczej nie bede uczyc,choc kto wie...:)
  • snegnat 21.12.05, 21:15
    A czego Ty mogłabyś uczyć..? ;-P
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:16
    polskiego, wiedzy o kulturze.No i kółko genderowe prowadzić:)
  • snegnat 21.12.05, 21:19
    > polskiego, wiedzy o kulturze.No i kółko genderowe prowadzić:)

    Nie wiem czy w LO było by wielu chętnych żeby uczęszczać do takiego kółka. A co
    do polskiego i wiedzy o kulturze. Studiujesz polonistykę czy kulturoznawstwo ?:-)
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:20
    polonistyke,a specjalizacje robie na kulturoznawstwie:)

    A dlaczego mieloby nie byc chetnych?Mysle,że to moze byc ciekawe:)
  • snegnat 21.12.05, 21:22
    > polonistyke,a specjalizacje robie na kulturoznawstwie:)

    Polonistka ze specjalnością kulturoznawstwo..?

    > A dlaczego mieloby nie byc chetnych?Mysle,że to moze byc ciekawe:)

    Ciekawe to i może być, ale cofnij się pamięcią do czasów liceum i powiedz ilu
    uczniów interesowało się czymkolwiek innym od tego gdzie i co pili w weekend..?
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:23
    ze specjalizacja animacja kultura realizowaną w Instytucie Kulturu Polskiej UW:)

    A wies,że jakoś w moim liceum sie interesowali?Wszystko zalezy od nauczyciela
  • snegnat 21.12.05, 21:25
    Czyli będziesz polonistką prowadzącą kółko nauczające o płci..?
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:26
    nie napisalam,że bede,bo raczej tego nie planuję.
    ale nie wykluczam też takiej mozliwości całkowicie.

    A uwazasz,że to zly pomysl?
  • snegnat 21.12.05, 21:29
    > nie napisalam,że bede,bo raczej tego nie planuję.
    > ale nie wykluczam też takiej mozliwości całkowicie.
    >
    > A uwazasz,że to zly pomysl?

    Uważam, że każdy pomysł jest dobry jeżeli jest to coś co lubisz i chcesz robić.
    No ale skoro nie chcesz być nauczycielką to nie mam więcej pytań. Albo nie...
    mam jedno... co można robić po Twoim kierunku oprócz uczenia w szkole?
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:47
    wszystko.Dokladnie to samo co po dziennikarstwie, politologii, stosunkach
    miedzynarodowych:)

    Teraz nie tyle lcizy sie konkretny kierunek co umiejetnosc uczenia sie nowych
    rzeczy.Zreszta mozna skonczyc polonistyke nei majac specjalizacji
    nauczycielskiej.Ja tez jeszcze nie wiem czy ja zrobie.
  • snegnat 21.12.05, 21:49
    Zdradź sekret i powiedz co Ty byś chciała robić..?:-)
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:51
    prowadzić wlasna firme,a jej profil bedzie zależal od tego,na co bedzie
    zapotrzebowanie na rynku.

    a poza tym zamierzam napisac ksiazke ktora wstrząśnie Polską i wszyscy zapomną o
    Masłowskiej:)
  • snegnat 21.12.05, 21:54
    > prowadzić wlasna firme,a jej profil bedzie zależal od tego,na co bedzie
    > zapotrzebowanie na rynku.
    >
    > a poza tym zamierzam napisac ksiazke ktora wstrząśnie Polską i wszyscy zapomną
    > o
    > Masłowskiej:)

    Noo to prawie tak jak ja. Jedynie co do tej książki to nie jestem pewien.
    A myślałem, że moje plany są wyjątkowe ;-P
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:55
    niestety,nic w nich wyjątkowego:)

    To chyba dosc popularny sposob na życie.Uważam,że lepiej mieć wlasna dzialalnosc
    niz pracowac u kogos
  • snegnat 21.12.05, 21:56
    Też tak uważam, ale najgorsze jest to, że w głowie brak pomysłów a to właśnie
    pomysł najbardziej się liczy.
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:58
    ja mam nadmiar pomyslow:)

    Wszystko zalezy od tego jakie beda szanse na realizacje,do żadnego nei
    przywiązuję sie szczegolnie. Zareaguję na potrzeby rynku.
  • snegnat 21.12.05, 21:59
    Skoro masz nadmiar, to pożycz ze dwa :-D
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 22:02
    nie ma pożycz,wyslij smsa za 9,99 +vat to dostaniesz pomysł:)

    biznes is biznes:)
  • snegnat 21.12.05, 22:03
    O'kay, daj numer ;-P
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 22:08
    zero siedem zero zero..zadzwoń. Teraz!:D

    Jeden pomysl dostaniesz gratis w ofercie gwiazdkowej: handel pomyslami na biznes
    za sms:)
  • snegnat 21.12.05, 22:11
    Jeden pomysl dostaniesz gratis w ofercie gwiazdkowej: handel pomyslami na bizne
    > s
    > za sms:)

    A wiesz, że to dobry pomysł… znalazło by się sporo osób, które chętnie kupiły by
    gotowy biznesplan :-D
  • niedowiarek1 21.12.05, 22:14
    Mam pomysła.Dam pracę w której nic nie trzeba robić.Ja Ci to gwarantuję ale w
    zamian za to Ty mi płacisz.
  • abaddon_696 21.12.05, 22:02
    No co Ty powiesz:)
    Jasne, że lepiej być pijawką niż żywicielem pijawki:)))



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 22:03
    a kto jest pijawka a kto zywicielem?
  • snegnat 21.12.05, 22:04
    Dla tego komunisty pijawką jest właściciel prywatnej firmy, który to rzekomo nic
    nie musi robić a pieniądze same spływają do portfela.
  • abaddon_696 21.12.05, 22:08
    Nie napisałem że nic nie robi. Ale temu, że właściciel zarabia na innych nie
    zaprzeczysz. To by było jeszcze pół biedy, ale dochodzi mobby'ing, brrr



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 22:10
    Mobbing to patologia i należy z nim walczyć.
  • abaddon_696 21.12.05, 22:12
    Każda hierarchia prowadzi do opresji, dlatego jestem anarchistą:) Zwłaszcza,
    gdy gra idzie o forsę:)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 22:13
    Jak byś chciał w anarchistycznym stylu prowadzić firmę?
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 22:15
    a jak zlikwidowac hierarchie?

    znam takich anarchistow,ktorzy w ramach kontestacji i olewania ohydnego systemu
    proszą o pieniądze na ulicy. Nie dociera do nich,że mnie te pieniadze z nieba
    nie spadly tylko ciezko pracowalam,zeby zarobic.I jakos pochodzeniep ieniedzy
    ich nie interesuje:/Czyzby anarchia byla wytlumaczeniem dla lenistwa?
  • niedowiarek1 21.12.05, 22:17
    bitch.with.a.brain napisała:

    > a jak zlikwidowac hierarchie?
    >
    > znam takich anarchistow,ktorzy w ramach kontestacji i olewania ohydnego
    systemu
    > proszą o pieniądze na ulicy. Nie dociera do nich,że mnie te pieniadze z nieba
    > nie spadly tylko ciezko pracowalam,zeby zarobic.I jakos pochodzeniep ieniedzy
    > ich nie interesuje:/Czyzby anarchia byla wytlumaczeniem dla lenistwa?

    Masz rację anarchistom i odwetowcom stanowczo NIE.
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 22:17
    mysle,że ci co chca ode mnei kase to tacy kolesie co sie pojeciem anarchizmu
    posluguja,żeby sobie wygodnie życ. przypuszczam,ze jest to bardziej
    skomplikowany światopoglad
  • abaddon_696 21.12.05, 22:17
    Ja skupulatnie zbieram pieniądzę, czesto pracuję, nie wydaje prawie nic, więc
    nie muszę nikogo żebrać o kasę:) Kilkadziesiąt tysięcy w moim wieku to nie jest
    mała sumka...



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 22:18
    a jak pracujesz bez wchodzenia w hierarchie? Bo jesli ktos jest nizej,to jests
    pijawka na jego ciele:)
  • abaddon_696 21.12.05, 22:21
    Przecież muszę wchodzić w hierarchię, nie jestem przedsiębiorcą. Dodatkowo
    część mojej pracy polega na korzystania z zatrudnienia innych, np. kumpel
    pracuje jako tłumacz więc mi odpala trochę tekstu, a kasą dzielimy się tak 6:4



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • abaddon_696 21.12.05, 22:04
    Jak to kto? Jasne że pijawka to kapitalista a żywicielem pracownik:) Niestety,
    znam to na własnej skórze:)




    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 22:10
    a ja myslalam,że jest odwrotnie.przynajmniej jak widze ludzi ktorzy na koszt
    firmu korzystaja z netu do wysylania prywatnych maili,z telefonu do pogaduszek:/

    Pracodawca nie jest jakims zlem wcielonym.A mobbingowac moze kolezanka z pokoju
    obok, nie musi byc wlascicielka firmy,wiec to malo trafny przyklad
  • abaddon_696 21.12.05, 22:15
    > a ja myslalam,że jest odwrotnie.przynajmniej jak widze ludzi ktorzy na koszt
    > firmu korzystaja z netu do wysylania prywatnych maili,z telefonu do
    pogaduszek:

    No bo ludzie dostają pensję i nie mają motywacji, by pracować efektywniej.
    Praca musi być powiązana z własnością.

    > Pracodawca nie jest jakims zlem wcielonym.A mobbingowac moze kolezanka z
    pokoju
    > obok, nie musi byc wlascicielka firmy,wiec to malo trafny przyklad

    Pracodawca nie jest złem wcielonym, a mobbingować może każdy, kto stoi wyzej w
    hierarchii, dlatego każda hierarchia jest zła. W dodatku nie ma wyjścia, bo
    człowiek musi pracować, by przeżyć, i koło się zamyka.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 22:24
    > No bo ludzie dostają pensję i nie mają motywacji, by pracować efektywniej.
    > Praca musi być powiązana z własnością.

    Żeby pracować efektywniej praca wcale nie musi być powiązana z własnością. Na
    początku wystarczy podwyżka i premie, z czasem dochodzi do tego możliwość
    rozwoju i awansu. Jest wiele sposobów na zmotywowanie pracownika, nie trzeba w
    tym celu oddawać firmy w jego ręce.

    > Pracodawca nie jest złem wcielonym, a mobbingować może każdy, kto stoi wyzej w
    > hierarchii, dlatego każda hierarchia jest zła. W dodatku nie ma wyjścia, bo
    > człowiek musi pracować, by przeżyć, i koło się zamyka.

    Jak wyobrażasz sobie firmę, w której nie ma hierarchii?
  • abaddon_696 21.12.05, 22:30
    > Żeby pracować efektywniej praca wcale nie musi być powiązana z własnością.

    Wtedy jest efektywność największa, bo ludzie są egoistami.

    Na
    > początku wystarczy podwyżka i premie, z czasem dochodzi do tego możliwość
    > rozwoju i awansu.

    Ale przecież dobrze wiesz, że pracodawca dąży do minimalizacji kosztów. Jeśli
    tego nie zrobi, będzie niekonkurencyjny przy innych pracodawcach.

    > Jak wyobrażasz sobie firmę, w której nie ma hierarchii?

    Zaraz, zaraz. Czym innym jest hierarchia narzucona, czym innym hierarchia
    naturalna, czyli np. między profesorem a początkującym nauczycielem.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 22:36
    > Ale przecież dobrze wiesz, że pracodawca dąży do minimalizacji kosztów. Jeśli
    > tego nie zrobi, będzie niekonkurencyjny przy innych pracodawcach.

    Jasne, że pracodawca dąży do minimalizacji kosztów, ale bardziej się opłaca
    zatrudnić absolwenta uczelni wyższej i go „wychować”, niż zatrudniać co chwilę
    kogoś nowego z obawy przed rosnącymi kosztami.

    > Zaraz, zaraz. Czym innym jest hierarchia narzucona, czym innym hierarchia
    > naturalna, czyli np. między profesorem a początkującym nauczycielem.

    Hierarchia między profesorem a początkującym nauczycielem też jest narzucona.
  • abaddon_696 21.12.05, 22:43
    > Jasne, że pracodawca dąży do minimalizacji kosztów, ale bardziej się opłaca
    > zatrudnić absolwenta uczelni wyższej i go „wychować”, niż zatrudnia
    > ć co chwilę
    > kogoś nowego z obawy przed rosnącymi kosztami.

    Tak, ale nie da mu więcej, jeśli na rynku nie będzie lepszych ofert. Wolna
    konkurencja trochę ratuje sytuację pracownika, ale tylko do pewnego stopnia.
    Zresztą, mechanizmy rynkowe pomagają głównie specjalistom, pracownikom o
    unikalnych kwalifikacjach - "przeciętniakom" zazwyczaj podnosi się płace wraz z
    inflacją.
    Poza tym największym zagrożeniem dla dobrze zarabiającego pracownika jest jego
    gorzej płatny kolega:\

    > Hierarchia między profesorem a początkującym nauczycielem też jest narzucona.

    Ale mi nie chodzi o tę instytucjonalną hierarchię, tylko o sam fakt, że
    profesor ma większą wiedzę od nowicjusza i generalnie powinien być dla niego
    naturalnym autorytetem.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 22:55
    > Tak, ale nie da mu więcej, jeśli na rynku nie będzie lepszych ofert. Wolna
    > konkurencja trochę ratuje sytuację pracownika, ale tylko do pewnego stopnia.
    > Zresztą, mechanizmy rynkowe pomagają głównie specjalistom, pracownikom o
    > unikalnych kwalifikacjach - "przeciętniakom" zazwyczaj podnosi się płace wraz z
    >
    > inflacją.
    > Poza tym największym zagrożeniem dla dobrze zarabiającego pracownika jest jego
    > gorzej płatny kolega:\

    Zawsze najlepiej zarabia specjalista, o którego trudno na rynku pracy. Uważam,
    że jest to naturalne. Przeciętniaki nie zarabiają dużo, no ale to ich wina, że
    są przeciętniakami.
    Nie rozumiem dlaczego uważasz, że gorzej opłacany pracownik jest zagrożeniem dla
    pracownika lepiej opłacanego…? Takie coś może wystąpić tylko w sytuacji
    robotników, kiedy to koszty pracy są wysokie więc tania tandeta z Chin zalewa
    rynek Ale z tym można walczyć przy pomocy np. cła i/lub kontyngentów.

    > Ale mi nie chodzi o tę instytucjonalną hierarchię, tylko o sam fakt, że
    > profesor ma większą wiedzę od nowicjusza i generalnie powinien być dla niego
    > naturalnym autorytetem.

    A jak wyobrażasz sobie działanie firmy bez sztucznie narzuconej hierarchii?
  • abaddon_696 21.12.05, 23:09
    > Zawsze najlepiej zarabia specjalista, o którego trudno na rynku pracy. Uważam,
    > że jest to naturalne. Przeciętniaki nie zarabiają dużo, no ale to ich wina, że
    > są przeciętniakami.

    Ale mi mniej chodzi o zarobki a o traktowanie. To, że kogoś można zastąpić nie
    oznacza, że należy łamać prawa pracownicze. Bezpłatne nadgodziny, opóźnione
    wypłaty, mobbing - to dla wielu pracowników norma.

    > Nie rozumiem dlaczego uważasz, że gorzej opłacany pracownik jest zagrożeniem
    dl
    > a
    > pracownika lepiej opłacanego…?

    Z tego powodu, że będzie wymagał mniej. A nigdy nie jest tak, że dwaj
    pracownicy zarabiają w dwóch różnych firmach dokładnie tyle samo (płace zależą
    choćby od wielkości czy kondycji firmy). Np. jeśli pracownik X zarabia 5000
    miesięcznie, a pracownik Y 3000, to pracodawca może wywalić X i zatrudnić Y za
    powiedzmy 4000.

    Takie coś może wystąpić tylko w sytuacji
    > robotników, kiedy to koszty pracy są wysokie więc tania tandeta z Chin zalewa
    > rynek Ale z tym można walczyć przy pomocy np. cła i/lub kontyngentów.

    Widzę, że kolega całkowitym zwolennikiem globalizacji nie jest:)

    > A jak wyobrażasz sobie działanie firmy bez sztucznie narzuconej hierarchii?

    Firmy powinny być zdemokratyzowane, oparte o samorządy pracownicze. Co nie
    znaczy, ze sprzątaczka i dyrektor będą mieli jeden glos:) Po prostu każda grupa
    w samorządzie miałaby swojego przedstawiciela, który będzie troszczył się o jej
    interesy.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 23:18
    > Ale mi mniej chodzi o zarobki a o traktowanie. To, że kogoś można zastąpić nie
    > oznacza, że należy łamać prawa pracownicze. Bezpłatne nadgodziny, opóźnione
    > wypłaty, mobbing - to dla wielu pracowników norma.

    To są patologie, z którymi należy walczyć.

    > Z tego powodu, że będzie wymagał mniej. A nigdy nie jest tak, że dwaj
    > pracownicy zarabiają w dwóch różnych firmach dokładnie tyle samo (płace zależą
    > choćby od wielkości czy kondycji firmy). Np. jeśli pracownik X zarabia 5000
    > miesięcznie, a pracownik Y 3000, to pracodawca może wywalić X i zatrudnić Y za
    > powiedzmy 4000.

    Pod warunkiem, że Y zechce zmienić zatrudnienie tylko i wyłącznie dla 1000zł

    > Widzę, że kolega całkowitym zwolennikiem globalizacji nie jest:)

    Ktoś kto by był zwolennikiem całkowitej globalizacji musiałby nie mieć pojęcia o
    ekonomii. Co z tego, że tańsze buty przyjdą do nas z Chin skoro nie będzie
    ludzi, którzy mogli by je kupić..?

    > Firmy powinny być zdemokratyzowane, oparte o samorządy pracownicze. Co nie
    > znaczy, ze sprzątaczka i dyrektor będą mieli jeden glos:) Po prostu każda grupa
    >
    > w samorządzie miałaby swojego przedstawiciela, który będzie troszczył się o jej
    >
    > interesy.

    Wyobrażasz sobie podejmowanie każdej głupiej decyzji po długich wielogodzinnych
    naradach i głosowaniach..? Jedna mała firma zarządzana autorytarnie była by w
    stanie wygrać konkurencję z takim anarchistycznym dziwadłem.
  • abaddon_696 21.12.05, 23:28
    > Pod warunkiem, że Y zechce zmienić zatrudnienie tylko i wyłącznie dla 1000zł

    To nie jest mało. Myślę, że wielu by zmieniło pracę, gdyby im zaoferowano płace
    wyższą o 33%.

    > Wyobrażasz sobie podejmowanie każdej głupiej decyzji po długich
    wielogodzinnych
    > naradach i głosowaniach..?

    Ależ przecież teraz też zarząd firmy podejmuje decyzje! Różnica polegałaby na
    tym, że przedstawicielstwo byłoby sprawiedliwiej dobrane oraz byłoby wybierane
    demokratycznie przez samych pracowników.

    Jedna mała firma zarządzana autorytarnie była by w
    > stanie wygrać konkurencję z takim anarchistycznym dziwadłem.

    A skąd to możesz wiedzieć? W Hiszpanii przez rewolucją 1936 r większość firm
    znalazła się w rękach pracowniczych i wydajność nie tylko nie spadła, ale i
    wzrosła. To byli zresztą anarchosyndykaliści, ja jestem anarchoindywidualistą,
    bo mam generalnie pozytywny stosunek do wolnego rynku.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 23:41
    > To nie jest mało. Myślę, że wielu by zmieniło pracę, gdyby im zaoferowano płace
    >
    > wyższą o 33%.

    Jeżeli nowa praca oferowała by możliwość rozwoju i awansu, to pewno tak.

    > Ależ przecież teraz też zarząd firmy podejmuje decyzje! Różnica polegałaby na
    > tym, że przedstawicielstwo byłoby sprawiedliwiej dobrane oraz byłoby wybierane
    > demokratycznie przez samych pracowników.

    Ale teraz głównym celem zarządu jest dbanie o interes firmy a nie jakiegoś
    kowalskiego, który jest spawaczem w fabryce.

    > A skąd to możesz wiedzieć? W Hiszpanii przez rewolucją 1936 r większość firm
    > znalazła się w rękach pracowniczych i wydajność nie tylko nie spadła, ale i
    > wzrosła. To byli zresztą anarchosyndykaliści, ja jestem anarchoindywidualistą,
    > bo mam generalnie pozytywny stosunek do wolnego rynku.

    Zupełnie inna sytuacja jest gdy akcjonariuszami są pracownicy, którzy nie mają
    wielkiego wpływu na zarząd a zupełnie inaczej jest gdy przedstawiciel robotników
    jest członkiem zarządu i dba o interesy robotników.
  • abaddon_696 21.12.05, 23:52
    > Ale teraz głównym celem zarządu jest dbanie o interes firmy a nie jakiegoś
    > kowalskiego, który jest spawaczem w fabryce.

    Jedno nie przeczy drugiemu. Jeśli firma nie będzie inwestować tylko pracownicy
    będą wszystko przeżerać, to padnie. Interes firmy powinien być traktowany jak
    interes własny, i myślę, że Kowalski to zrozumie, o ile nie będą łamane wobec
    niego umowy.

    > Zupełnie inna sytuacja jest gdy akcjonariuszami są pracownicy, którzy nie mają
    > wielkiego wpływu na zarząd a zupełnie inaczej jest gdy przedstawiciel
    robotnikó
    > w
    > jest członkiem zarządu i dba o interesy robotników.

    Owszem, ale robotnicy muszą mieć swojego przedstawiciela, w przeciwnym wypadku
    będą pomiatani.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 22.12.05, 00:07
    > Jedno nie przeczy drugiemu. Jeśli firma nie będzie inwestować tylko pracownicy
    > będą wszystko przeżerać, to padnie. Interes firmy powinien być traktowany jak
    > interes własny, i myślę, że Kowalski to zrozumie, o ile nie będą łamane wobec
    > niego umowy.

    Kowalski nie zrozumie tego, że powinien firmę traktować jak własny interes gdyż
    Kowalski chce odwalić swoje i iść do domu.

    > Owszem, ale robotnicy muszą mieć swojego przedstawiciela, w przeciwnym wypadku
    > będą pomiatani.

    Robotnicy mają związki zawodowe, które i tak robią wiele złej roboty. Gdyby
    mieli jeszcze swojego człowieka w zarządzie, to nie dało by się już w ogóle
    podjąć żadnej decyzji niekorzystnej dla robotników.
  • abaddon_696 22.12.05, 00:29
    > Kowalski nie zrozumie tego, że powinien firmę traktować jak własny interes
    gdyż
    > Kowalski chce odwalić swoje i iść do domu.

    Tego się najpierw nauczył za PRL, a w kapitaliźmie. W obu przypadkach praca
    jest traktowana jako koszt, narzędzie. Jeżeli człowiek będzie wiedział, że
    dzięki efektywniejszej pracy będzie miał większe wynagrodzenie, a przy obijaniu
    się będzie biedny - to będzie lepiej pracować.

    > Robotnicy mają związki zawodowe, które i tak robią wiele złej roboty.

    Anarchizm jest silnie powiązany z ruchem związkowym. Poza tym gdzie Ty tą złą
    robotę widzisz, w Szwecji, Danii, Finlandii, Norwegii? Tam uzwiązkowienie jest
    najwyższe na świecie (ponad 70% pracowników należy do ZZ) i dziwnym trafem
    poziom życia i zadowolenie mieszkańców należą do najwyższych na świecie. Jeden
    warunek: ZZ muszą działać w sektorze prywatnym a nie państwowym, w którym
    rzeczywiście nie maja co robić.

    Gdyby
    > mieli jeszcze swojego człowieka w zarządzie, to nie dało by się już w ogóle
    > podjąć żadnej decyzji niekorzystnej dla robotników.

    A dlaczego firma ma szkodzić swoim własnym ludziom?




    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 22.12.05, 11:58
    > Anarchizm jest silnie powiązany z ruchem związkowym. Poza tym gdzie Ty tą złą
    > robotę widzisz, w Szwecji, Danii, Finlandii, Norwegii? Tam uzwiązkowienie jest
    > najwyższe na świecie (ponad 70% pracowników należy do ZZ) i dziwnym trafem
    > poziom życia i zadowolenie mieszkańców należą do najwyższych na świecie. Jeden
    > warunek: ZZ muszą działać w sektorze prywatnym a nie państwowym, w którym
    > rzeczywiście nie maja co robić.

    Spójrz sobie na New York. Tam związki zawodowe nie robią niczego dobrego.
    Uważam, że w Polsce związki mają za dużą władzę. Jak chciano zamknąć kopalnie to
    trzeba było zapłacić ogromną kasę żeby związki nie protestowały.
    Związek zawodowy powinien pilnować czy pracodawca przestrzega przepisów BHP oraz
    czy nie występuje mobbing a nie zajmować się działaniem całej firmy.

    > A dlaczego firma ma szkodzić swoim własnym ludziom?

    Wyjaśnię Ci to na przykładzie teoretycznym. Pewna firma X produkująca zapałki ma
    dwie fabryki. Jedna fabryka znajduje się w miejscowości A druga w miejscowości
    B. Niestety zła sytuacja na rynku nie sprzyja produkcji zapałek. Firma ma
    kłopoty finansowe więc postanawia zamknąć fabrykę w mieście A. W tym momencie do
    akcji wkraczają związki zawodowe, które nie pozwolą na zamknięcie fabryki A.
    Jeżeli zarząd się ugnie pod ich żądaniami to cała firma zbankrutuje i prace
    stracą wszyscy pracownicy.
    To jest przykład niekorzystnej decyzji dla robotników pracujących w fabryce A.
    Innym przykładem mogła by być sytuacja, w której firma X likwiduje fabrykę A i B
    i produkcję przenosi do Chin a swoje Call Center przenosi do Indii.
  • abaddon_696 22.12.05, 15:41
    > Spójrz sobie na New York. Tam związki zawodowe nie robią niczego dobrego.

    To zależy z czyjego punktu widzenia.

    > Uważam, że w Polsce związki mają za dużą władzę. Jak chciano zamknąć kopalnie
    t
    > o
    > trzeba było zapłacić ogromną kasę żeby związki nie protestowały.

    Przecież już pisałem, że w sektorze państwowym związków nie powinno być. Tam
    faktycznie bardziej szkodzą.

    > Związek zawodowy powinien pilnować czy pracodawca przestrzega przepisów BHP
    ora
    > z
    > czy nie występuje mobbing a nie zajmować się działaniem całej firmy.

    No jasne, że ZZ powinien pełnić funkcje które wymieniłeś. Nie zmienia to faktu,
    że ZZ powinny mieć swoich przedstawicieli w zarządach, i o ile wiem to w wielu
    państwach tak jest.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 22.12.05, 15:46
    > No jasne, że ZZ powinien pełnić funkcje które wymieniłeś. Nie zmienia to faktu,
    >
    > że ZZ powinny mieć swoich przedstawicieli w zarządach, i o ile wiem to w wielu
    > państwach tak jest.

    Przykład z fabryką produkującą zapałki powinien Ci udzielić odpowiedzi na to
    dlaczego związki zawodowe nie mogą mieszać się do spraw zarządu.
  • abaddon_696 22.12.05, 15:55
    > Przykład z fabryką produkującą zapałki powinien Ci udzielić odpowiedzi na to
    > dlaczego związki zawodowe nie mogą mieszać się do spraw zarządu.

    Przykład który podałeś jest dobry, ale nie sądzę, by przedstawiciele zarządu
    firmy nie zdawali sobie sprawy z kiepskiego położenia. Nie wydaję mi się więc,
    żeby związkowcy zachowywali się iracjonalnie w sytuacji, gdy z pracy mogą
    wylecieć wszyscy, bo firma padnie.
    Mam dziwne wrażenie że masz stereotypowe podejście do związkowca - pewnie
    kojarzy Ci się z brudnym, nieogolonym robolem, który jest nastawiony wyłącznie
    na roszczenia. Zobacz na Danię, tam do związków należą praktycznie wszyscy a
    bezrobocie i dochód na osobę mają porównywalne z USA.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 22.12.05, 16:06
    > Przykład który podałeś jest dobry, ale nie sądzę, by przedstawiciele zarządu
    > firmy nie zdawali sobie sprawy z kiepskiego położenia. Nie wydaję mi się więc,
    > żeby związkowcy zachowywali się iracjonalnie w sytuacji, gdy z pracy mogą
    > wylecieć wszyscy, bo firma padnie.
    > Mam dziwne wrażenie że masz stereotypowe podejście do związkowca - pewnie
    > kojarzy Ci się z brudnym, nieogolonym robolem, który jest nastawiony wyłącznie
    > na roszczenia. Zobacz na Danię, tam do związków należą praktycznie wszyscy a
    > bezrobocie i dochód na osobę mają porównywalne z USA.

    Jeżeli poziom kultury w Polsce będzie równy duńskiemu a związki zawodowe będą
    dbały o interes firmy a nie Kowalskiego, to powiem, że są dobre.
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 22:25
    mobbingowac moze tez osoba na tym samym stanowisku,wiem cos o tym:)
  • ggigus 21.12.05, 21:56
    teraz wszyscy chca pisac. Ja tez, ale mam pozapolskie, poza Maslowskie ambicje.
    --
    gipsyradio.com/portal.htm
  • snegnat 21.12.05, 21:58
    Kiedyś chciałem przebić Tolkiena ;-P
  • ggigus 21.12.05, 22:00
    zazyczylam sobie na urodziny i odpadlam po paru stronach. Cala histeria wokol
    Wladcy wychodzila mi uszami.
    co jest w Tolkienie?
    --
    gipsyradio.com/portal.htm
  • snegnat 21.12.05, 22:02
    > zazyczylam sobie na urodziny i odpadlam po paru stronach. Cala histeria wokol
    > Wladcy wychodzila mi uszami.
    > co jest w Tolkienie?

    Uważam, że jest wielu lepszych, ale Tolkien to klasyka gatunku. Od niego się
    wszystko zaczęło. Żeby móc przebrnąć przez trylogię trzeba przede wszystkim
    lubić fantastykę :-)
  • abaddon_696 21.12.05, 22:03
    A kto wg Ciebie jest lepszy od Tolkiena?



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 22:05
    Na przykład Pratchett. Zresztą ja już dawno nie czytałem żadnej książki fantasy.
  • abaddon_696 21.12.05, 22:06
    A ile ma lat kolega, hę?



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 22:08
    > A ile ma lat kolega, hę?

    Tyle na ile wyglądam ;-P
  • abaddon_696 21.12.05, 22:09
    Sztywniak:)
    Ja mam 22



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 22:13
    > Ja mam 22

    Gratuluje ;-P
  • abaddon_696 21.12.05, 22:22
    Oj powiedz, powiedz, co Ci szkodzi:)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 22:27
    Ojj… Ciekawość to pierwszy stopień do piekła ;-P
  • abaddon_696 21.12.05, 22:31
    To tym bardziej mi powiedz:)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 22:36
  • ggigus 21.12.05, 21:29
    jestem corka polonistki i polonist(k)a to osoba, ktora w kazdej szkole -
    szczegolnie sredniej - najb. zasuwa i to cale lata.
    ale zrobisz, jak uwazasz.
    --



    gipsyradio.com/portal.htm
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:48
    zasua cale lata jesli chce,mozna po 3 lata zmienic prace jesli juz nie przynosi
    satysfakcji
  • ggigus 21.12.05, 21:52
    niestey, nie zawsze i nie wszedzie jest tak latwo, jak sie na 1. rzut oka
    wydaje.Wyjdz z dyplomem polonistyki na rynek pracy, poczekaj pare lat, to pogadamy
    --
    gipsyradio.com/portal.htm
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:53
    nie sadze że pogadamy,bede wtedy zbyt zajeta osiaganiem sukcesow:)
  • ggigus 21.12.05, 21:55
    aha. pogadamy to taki hm, ogolny, nic nie znaczacy zwrocik. Polonistka powinna
    to wiedziec.
    Ale zycze ci powodzenia. Przyda sie.
    --
    gipsyradio.com/portal.htm
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 21:57
    Polonistka wie ale dokonała ukonkretnienia metafory.Taki chwyt retoryczny:)
    a za życzenia dziekuje,powodzenie sie kazdemu przyda
  • ggigus 21.12.05, 21:58
    dobrze wybrnelas.
    --
    gipsyradio.com/portal.htm
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 22:02
    dziekuje za docenienie moich umiejetności erystycznych:)
  • ggigus 21.12.05, 22:07
    za to w wolnej chwili polecam zajrzec do Glowinskiego i powtorzyc metafore. Nie
    zaszkodzi, jak widac.
    --


    gipsyradio.com/portal.htm
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 22:13
    preferuję czytanie o tym zagadnieniu u wierzbickiej.
    Metafora może być także zwrot już zleksykalizowany.
  • ggigus 21.12.05, 22:15
    mimo ewent. leksykalizacji slowa "metafora" w ww kontekscie trudno jednak o
    metaforze mowic. Bardzo trudno nawet.
    --
    gipsyradio.com/portal.htm
  • dziewice 21.12.05, 22:32
    to kiepsko, kazdy chlopak lub wiekszosc ma fantazje z Pania od polskiego,
    zwalsza jak ... :)
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 22:45
    tak dziewice,napisz co sobie wyobrazales na lekcjach,podziel sie tym z nami...:)
  • dziewice 21.12.05, 22:52
    moze napisze o tym do "Jestem" :)

    bitch.with.a.brain napisała:

    > tak dziewice,napisz co sobie wyobrazales na lekcjach,podziel sie tym z nami...:
    > )
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 22:53
    do bravo lepiej
  • dziewice 21.12.05, 23:12
    a czytasz jeszcze ?:)
    bitch.with.a.brain napisała:

    > do bravo lepiej
  • bitch.with.a.brain 22.12.05, 08:37
    trudno to czytać,raczej przeglądam:)
  • dziewice 22.12.05, 19:24
    ale konkretnie bravo?
  • snegnat 21.12.05, 19:50
    Mnie chodzi raczej o system szkół i Collegeów a nie o poziom nauczania. Uważam,
    że w Polsce dzieci muszą za dużo się uczyć rzeczy niepotrzebnych, ale USA to
    znowu przegięcie w drugą stronę.
  • snegnat 21.12.05, 19:26
    > aha,jestem za armia zawodowa

    To rozwiązanie jest oczywiste. W dzisiejszych czasach nie można utrzymywać
    nowoczesnej armii złożonej z poborowych.
  • abaddon_696 21.12.05, 18:31
    A moze PD? :)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 18:24
    > Liberalizm prawicowy to pseudoliberalzim, taka plutokracja.

    Aleś wymyślił
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:24
    no nawet anarchista cos czasem wymysli:D
  • snegnat 21.12.05, 18:25
    No tak, ale mógłby przemyśleć to ze dwa razy zanim na forum napisze ;-P
  • abaddon_696 21.12.05, 18:26
    Ale o co chodzi? Przecież to oczywiste, że prawicy nie zależy na prawdziwej
    wolności, tylko na pogłębianiu dyktatu bogatych nad biednymi.



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 18:28
    LOL.. niemal jak bym Marksa i Engelsa czytał :-D
  • abaddon_696 21.12.05, 18:33
    Żaden ze mnie marksista, ale to chyba jasne, że prawica nie ma nic przeciw
    państwu, o ile to broni własności i nic więcej:)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:34
    masz racje,chyba jasne, z naciskiem na "chyba":)
  • zlotoslanos 21.12.05, 18:36
    U nas hyba się kamyckami.Do rzeki :-)
    --
    :*
  • snegnat 21.12.05, 18:35
    > Żaden ze mnie marksista, ale to chyba jasne, że prawica nie ma nic przeciw
    > państwu, o ile to broni własności i nic więcej:)

    A własność prywatna to świętość. W USA możesz zabić kogoś kto bez Twojej zgody
    wejdzie na Twój teren.
  • abaddon_696 21.12.05, 18:36
    > A własność prywatna to świętość. W USA możesz zabić kogoś kto bez Twojej zgody
    > wejdzie na Twój teren.

    Wiem, wiem... :)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 18:38
    I to jest jedna z kilku rzeczy jakie w USA mi się podobają.
  • abaddon_696 21.12.05, 18:39
    Ja przecież też uwielbiam USA, żyłem tam przez 6 lat:)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:40
    mnie też:)
  • snegnat 21.12.05, 18:42
    A ja podziwiam USA za umiejętność zbudowania światowej potęgi gospodarczej i
    militarnej, ale uważam, że są żałości ze swoim brakiem kultury. (MCDonalds to
    nie kultura) :-D
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:44
    my po tylu latach istnienia panstwa tez nie mielismy jakiejs cudownej kultury:)
  • snegnat 21.12.05, 18:46
    Wiem, ale nie znaczy to, że nie mogę uważać tego za żałosne. Znacznie bardziej
    wolę tą byłą amerykańską kolonię UK ;-P
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:46
    a w ogóle jaką kulturę najbardziej cenisz?
  • snegnat 21.12.05, 18:49
    > a w ogóle jaką kulturę najbardziej cenisz?

    Osobistą ;-P
  • abaddon_696 21.12.05, 18:52
    snegnat napisał:

    > > a w ogóle jaką kulturę najbardziej cenisz?
    >
    > Osobistą ;-P

    Czyli masową? :)))



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 18:54
    > snegnat napisał:
    >
    > > > a w ogóle jaką kulturę najbardziej cenisz?
    > >
    > > Osobistą ;-P
    >
    > Czyli masową? :)))

    No niestety wysoki poziom kultury osobistej to nie jest to co cechuje
    społeczeństwo polskie. Dlatego trudno tu mówić o kulturze masowej :-)
  • abaddon_696 21.12.05, 18:56
    Tak przy okazji: który to już wątek, który ja, Ty, Sucz i Bleman
    rozwaliliśmy? :)))



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:57
    duzo ich bylo:)
  • snegnat 21.12.05, 18:58
    > Tak przy okazji: który to już wątek, który ja, Ty, Sucz i Bleman
    > rozwaliliśmy? :)))

    Nie wiem. Pewno już któryś z kolei ;-P
  • zlotoslanos 21.12.05, 19:03
    snegnat napisał:

    > > Tak przy okazji: który to już wątek, który ja, Ty, Sucz i Bleman
    > > rozwaliliśmy? :)))
    >
    > Nie wiem. Pewno już któryś z kolei ;-P




    --
    :*
  • abaddon_696 21.12.05, 19:05
    Sorry, ja już spadam:)



    --
    "If you say heaven, I say castle of lies"
  • snegnat 21.12.05, 19:06
    > Sorry, ja już spadam:)

    O’kay spadaj ;-P
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 19:08
    nieee iiidź!!!!:D
  • snegnat 21.12.05, 18:14
    > Pałęta się mnostwo lepszych modeli?Ja ich jakoś nie widzę.

    Idź do okulisty :-D
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:15
    byłam,ale okulista też mi się nie spodobał:D
  • snegnat 21.12.05, 18:16
  • evita_duarte 21.12.05, 16:52
    bitch.with.a.brain napisała:

    > ...z powodu zabrnięcia w małżeństwo;)


    Jestes okropna... Ja mialam malutki slub i niewielke przyjecie. Jedna bardzo
    dobra znajoma przyprowadzila chlopaka a on wypowiadal te twestie ciagle innymi
    slowami. W stylu: dla was to juz za pozno... jak ona cie zmusila... etc
    Dodam, ze ja go widzialam pierwszy raz w zyciu na oczy.


    --
    Wyslij kartke do Krzysia:
    www.krzyspuc.lap.pl/kartka.html
  • totalna_apokalipsa 21.12.05, 17:05
    Trzeba było mu powiedzieć:
    - skoro sie Panu nie podoba, w kazdej chwili można wyjśc.

    Nienawidzę tego braku wyczucia u ludzi, mniej więcej tak samo, jak angazowanie
    cię na siłe w wychowywanie dziecka kolezanki, bo ty przeciez nie masz dzieci...
  • zlotoslanos 21.12.05, 17:40
    kochanica napisała
    Tony Blear pogratulował młodej parze.

    Premier by nie pogratulował? zaraz by mu zarzucili zbrodnię nienawiści wobec
    homoseksualistów! premier nie ma wyjścia, jest politykiem!

    No chciałabym widzieć naszego obecnego prezydenta jak z uśmiechem gratuluje.

    evi - a co wam ma być lepiej nż nam? Zasmakujta miodziku z tego małżeńskiego
    sklepiku :-)




    --
    :*
  • zlotoslanos 21.12.05, 17:48
    Po szybkiej właściwej decyzji o uznaniu praw rodzicielskich do dziecka (vide 3
    siostry :jedna jajeczko,druga brzuch,trzecia <bezpłodna po chemioterapii>
    dziecko ,teraz ta decyzja .Anglia czyni nowatorskie kroki w starej Europie.
    --
    :*
  • totalna_apokalipsa 21.12.05, 17:49
    No, nasz obecny jeszcze prezydent to by pewnie i pogratulował:) Nasz za dwa dnie
    prezydent to już nie sadzę...a premier? Żal gadać, może by z becikowym wyjechał,
    że chcą wyłudzć?
  • zlotoslanos 21.12.05, 18:05
    Widzisz pochłonięta terminem oddania powieści przed wigilią nawet nie wiem ,kto
    teraz rządzi.Stary czy nowy :-)
    --
    :*
  • evita_duarte 21.12.05, 18:02
    totalna_apokalipsa napisała:

    > Trzeba było mu powiedzieć:
    > - skoro sie Panu nie podoba, w kazdej chwili można wyjśc.


    Na szczescie kolezanka juz z nim nie jest. Rzucil ja bo nie byl gotowy na takl
    powazny zwiazek poza tym chyba jego rodzinie przeszkadzalo jej pochodzenie W
    kazdym razie pan w wieku 33 lat powiedzial ze jest za mlody na staly zwiazek i
    nie mowimy tu o malzenstwie...

    >
    > Nienawidzę tego braku wyczucia u ludzi, mniej więcej tak samo, jak
    angazowanie
    > cię na siłe w wychowywanie dziecka kolezanki, bo ty przeciez nie masz
    dzieci...



    Tez kiedys tak mialam:) Bratowa mojego owczesnego chlopaka kiedy tylko mogla
    wkladala mi w rece swojego dzieciaka. Stwierdzila, ze skoro starsza corka mnie
    lubi to i niemowlak tez mnie bedzie lubil i kropka.
    --
    Wyslij kartke do Krzysia:
    www.krzyspuc.lap.pl/kartka.html
  • bitch.with.a.brain 21.12.05, 18:04
    Cóż,jesli ktoś tak jak Elton jest znany musi liczys sie z tmy,że ktoś na jakimś
    forum w necie napisze jakis "okropny" komentarz;)
    Panowie tego z pewnoscia nie czytaja,wiec nie popsulam im najpiekniejszego dnia
    zycia:)
  • zlotoslanos 21.12.05, 18:09
    Noc poślubna będzie bosssska :-)
    --
    :*
  • evita_duarte 21.12.05, 18:15
    dzieki :*
    --
    Wyslij kartke do Krzysia:
    www.krzyspuc.lap.pl/kartka.html
  • zlotoslanos 21.12.05, 18:19
    Po polskiemu napisałam nie ? :* Kawę mam.
  • zlotoslanos 21.12.05, 18:22
    Wróć evi i przeczytaj ostatnie posty.
    Do pierwszej krwi. Noc poślubna będzie boska.A Ty - zamykasz oczka ( wyobrażasz
    sobie ).... i dziękujesz :* :D:D:D
    --
    :*
  • evita_duarte 21.12.05, 18:28
    zlotoslanos napisała:

    > Wróć evi i przeczytaj ostatnie posty.
    > Do pierwszej krwi. Noc poślubna będzie boska.A Ty - zamykasz oczka (
    wyobrażasz
    >
    > sobie ).... i dziękujesz :* :D:D:D



    Dobrze, ze ty chociaz wiesz o co mi chodzi:)

    --
    Wyslij kartke do Krzysia:
    www.krzyspuc.lap.pl/kartka.html
  • zlotoslanos 21.12.05, 18:31
    Teraz namieszam :-) Na oczka Elton ma tysiące okularów :D
    --
    :*
  • tad9 21.12.05, 20:00
    Anglia nadal leży tam, gdzie leżała, ale czy to nadal jest cywilizacja
    zachodnia? W końcu istnieje pewien próg, po przekroczeniu którego mamy już do
    czynienia nie ciągłością, ale z nowością. Cywilizacja antyczna zgasła, chociać
    nikt nie potrafi powiedzieć kiedy dokładnie to się stało. Wszystkie daty, jakie
    znamy z podręczników to daty symboliczne. W jakimś momencie, a raczej w jakimś
    przedziale czasu, nastąpiło przejście od - do. Być może coś podobnego dzieje
    się właśnie w Europie. Widzimy przerywanie się ciągłości cywilizacyjnej.
  • zlotoslanos 21.12.05, 20:04
    Tadzik,to cywilizacja XXI wieku.Niewiele wspólnego z antycznością bo i inna
    świadomość,inne życie,inne potrzeby.
    --
    :*
  • tad9 21.12.05, 20:09
    zlotoslanos napisała:

    > Tadzik,to cywilizacja XXI wieku.Niewiele wspólnego z antycznością bo i inna
    > świadomość,inne życie,inne potrzeby.

    Pierwsze zdanie ma tyle sensu, co stwierdzenie, że cywilizacja VIII wieku, była
    cywilizacją VIII wieku. Drugie zdanie jest dość dziwne, w kontekście tego, o
    czym pisałem. Dlaczego zestawiasz w ten sposób antyk z cywilizacją XXI wieku?
    Przecież zupełnie nie o to chodzi!
  • zlotoslanos 21.12.05, 20:17
    Tadzik to powiedz nam o co chodzi :-) Czy to jeszcze jest cywilizacja zachodnia
    czy może już wschodnia? :D
    --
    :*
  • evita_duarte 21.12.05, 20:10
    zlotoslanos napisała:

    > Tadzik,to cywilizacja XXI wieku.Niewiele wspólnego z antycznością bo i inna
    > świadomość,inne życie,inne potrzeby.

    ale o co chodzi??? Ludzie we wszystkich cywilizacjach zamykaja oczka... ;P


    --
    Wyslij kartke do Krzysia:
    www.krzyspuc.lap.pl/kartka.html
  • zlotoslanos 21.12.05, 20:18
    Najlepiej zamykanie oczek wychodzi światłemu Tadzikowi,niezauważa wspaniałej
    książki.
    --
    :*
  • tad9 21.12.05, 20:20
    zlotoslanos napisała:

    > Najlepiej zamykanie oczek wychodzi światłemu Tadzikowi,niezauważa wspaniałej
    > książki.

    Jakiej książki?
  • zlotoslanos 21.12.05, 20:31
    Było miło.Dobranoc.
    --
    :*
  • tomekpk 27.12.05, 16:31

    --
    "Na szachownicy królowa, chociaż ma najwyższą wladzę, zalicza się do pionków."
    J.U.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka