Dodaj do ulubionych

Baby do garow chlopy do roboty...

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.11.02, 22:24
Ano wlasnie! Zakaz pracy dla kobiet wiazalby sie z zanikiem bezrobocia,
wzrostem zapotrzebowania na sile robocza, wzrostem zarobkow, wieksza wiezia
emocjonalna miedzy matka a dziecmi, dzieki czemu byc moze miedzypokoleniowa
transmisja wartosci nabralaby sensu wiekszego niz sprowadzenie jej do nic nie
znaczacych slow, itd. Zalety zakazu pracy kobiet mozna by mnozyc...
Nie rozumiem, dlaczego kobety tak silnie daza do samorealizacji w
tradycyjnych meskich rolach - czyzby zanik kulturowej kobiecosci?
Zdaje sobie sprawe, ze post jest nieco prowokacyjny w swej tresci, ale w
sumie, czyz nie jest tak, jak napisalem? ;)
Edytor zaawansowany
  • Gość: EWOK IP: *.acn.waw.pl 15.11.02, 23:55
    ... pisarze do piór, robotnicy do kielni. Czy my już tego nie przerabialiśmy?
  • Gość: Malwina IP: *.w.club-internet.fr 16.11.02, 00:30
    sobie ze faktycznie gdyby mezczyzni mogli dobrowolnie przestac pracowac to
    rozwiazaloby to calkowicie problem bezrobocia.
    koniec zartow, teraz powaznie :

    Mysle tez ze mozna pewna mniej uzyteczna czesc spoleczenstwa zagazowac.
    Mysle ze moglibysmy uzyskac znaczne obnizenie podatkow stawiajac (gdy moga
    stac !) pod mur inwalidow.
    No i trzeba tez skonczyc ze starcami bo straszna forsa idzie na emerytury.
    Trzeba tez powaznie zastanowic sie nad finansowaniem opieki zdrowotnej dla
    ludzi, w szczegolnosci dla tych ktorzy mieli nieszczesliwy pomysl aby urodzic
    sie lub zalapac jakas powazna chorobe wymagajaca dlugoletniego leczenia dla
    hipotetycznego rezultatu.
    Byc moze moj post jest no... nieco prowokacyjny, no ale przeciez przyznacie ze
    mam racje
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 00:41
    A co to ma do rzeczy??? Wszystkie spolecznosci az do XX wieku uznawaly role
    kobiet jako opiekunek i jakos funkcjonowaly. Nikt przeciez nie zamierza ich
    mordowac! To byloby zreszta morderstwo nawet nie tyle na nich, co na Rodzinie a
    tego nikt o zdrtowych zmyslach nie chce.
    Chodzi tylko o ponowne powolanie ich do tego, do czego zostaly stworzone - dla
    jednych przez Boga, dla innych przez Nature.
  • Gość: EWOK IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 11:11
    Gość portalu: Martinez napisał(a):

    > > Chodzi tylko o ponowne powolanie ich do tego, do czego zostaly stworzone -
    dla
    > jednych przez Boga, dla innych przez Nature.

    Mężczyźni ponoć co siedem minut myślą o seksie. Czas już w końcu spełnić ich
    naturalne powołanie i odesłać wszystkich do łóżka.
  • Gość: verbal IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 11:21
    och tak,och tak
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 12:54
    Ano wlasnie! PONOC! To, ze mysla, nie dowodzi jeszcze empirycznie, ze na tym
    polega ich rola w rodzinie, aby zaspokajac seksualnie rozbuhane malzonki!
    Zreszta - wielowiekowa historia ludzkosci nie przynosi dowodow na to, ze
    wylaczna funkcja mezczyzn w rodzinach bylo lezenie w lozkach - stosujac ten typ
    argumentacji mozna dojsc do przekonania, ze kobiety co najmniej w rownym
    stopniu zajmowaly sie tym zajeciem! :)
    Ale bardzo mila perspektywa - tyle, ze malo funkcjonalna chocby zreszta z
    perspektywy samych kobiet!
  • Gość: EWOK IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 15:31
    Gość portalu: Martinez napisał(a):

    >
    > Zreszta - wielowiekowa historia ludzkosci nie przynosi dowodow na to, ze
    > wylaczna funkcja mezczyzn w rodzinach bylo lezenie w lozkach -

    Ale wielowiekowa historia ludzkości przynosi dowody na to, że wyłączną funkcją
    kobiet było rodzenie dzieci?
    Z jakich podręczników i w jakich szkołach zdobywałeś tę wiedzę?
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 16:10
    Ale co ma do tego rodzenie dzieci??? Wielowiekowa historia ludzkosci dowodzi
    tego, ze to kobieta rodzi dzieci a to mezczyzna ja zapladnia. Natomiast nie
    dowodzi, ze JEDYNA funkcja kobiet jest rodzenie dzieci - a to roznica! Nigdzie
    nie napisalem, ze JEDYNA funkcja kobiet jest rodzenie dzieci, za to Ty
    sprowadzilas funkcje mezczyzny do JEDYNIE lezenia w lozku.
    No i kto tu jest redukcjonista??? :)))
  • Gość: EWOK IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:04
    Napisałeś "wszystkie społeczności aż do XX wieku uznawały role kobiet jako
    opiekunek i jakoś funkcjonowały (...). Chodzi tylko o ponowne powołanie ich do
    tego, do czego zostały stworzone". Sprecyzuj zatem do czego zostały stworzone
    kobiety - konkretnie.
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:17
    Gość portalu: EWOK napisał(a):

    > Napisałeś "wszystkie społeczności aż do XX wieku uznawały role kobiet jako
    > opiekunek i jakoś funkcjonowały (...). Chodzi tylko o ponowne powołanie ich
    do
    > tego, do czego zostały stworzone". Sprecyzuj zatem do czego zostały stworzone
    > kobiety - konkretnie.

    Opiekunek, w sensie szerszym niz rodzenie dzieci. Opiekunka jest zarowno
    kobieta matka, kobieta zona, kobieta - pani domu. Generalnie chodzi o funkcje
    opiekuncze wzgledem dzieci, meza, osob starszych w rodzinie i wszystkim tym, z
    czym wiaze sie wpsolzycie miedzyludzkie. Powolaniem kobiety jest wiec tu to, do
    czego mezczyzni, jako wojownicy (takze oczywiscie w szerszym ujeciu :) nie maja
    tak doskonalych predyspozycji. Kobiety sa np. znakomite w lagodzeniu
    konfliktow - malo ktory mezczyzna to potrafi. Malo ktory mezczyzna bedzie
    zajmowal sie tak znakomicie dzieckiem jak robi to kobieta. Ale kobieta nie musi
    miec dzieci by byc naprawde kobieta! To bylby absurd! Aczkolwiek zgadzam sie z
    tym, ze naturalnym przeznaczeniem kobiety jest bycie matka, podobniez zreszta
    jak mezczyzny - ojcem. No tak to sie juz jakos porobilo, ze funkcje
    reprodukcyjne sa jednymi z elementarnych dla podtrzymania spojnosci i
    funkcjonalnosci spoleczenstwa...
  • Gość: EWOK IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:30
    A co z kobietami, które nie chcą być opiekunkami? Co z kobietami, które chcą
    robić karierę zawodową? Co z mężczyznami, którzy nie chcą jej robić, bo wolą
    siedzieć z dzieckiem na urlopie wychowawczym? Powołanie jest dośc szerokim
    pojęciem. Kościół katolicki np. uznaje, że każdy człowiek ma naturalne
    powołanie do świętości, ale nie każdy świętym zostaje, prawda?
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:36
    Gość portalu: EWOK napisał(a):

    > A co z kobietami, które nie chcą być opiekunkami? Co z kobietami, które chcą
    > robić karierę zawodową? Co z mężczyznami, którzy nie chcą jej robić, bo wolą
    > siedzieć z dzieckiem na urlopie wychowawczym? Powołanie jest dośc szerokim
    > pojęciem. Kościół katolicki np. uznaje, że każdy człowiek ma naturalne
    > powołanie do świętości, ale nie każdy świętym zostaje, prawda?

    A zgadzam sie calkowicie!!! Tyle, ze... Co z tego, ze ja chce byc kobieta? Co z
    tego, ze chcialbym sie urodzic jako jeden z potomkow krola Sauda? Co z tego, ze
    ja chcialbym byc swietym, w tym sensie, w jakim to opisalas?
    I co z tego wszystkiego wynika?
    Ano dokladnie to samo co z faktu, ze mezczyzna moze chciec siedziec w domu i
    zajmowac sie dziecmi a kobieta isc do pracy i robic kariere!
    I wlasnie w tym sensie napisalem, ze kobiety sa do tego wszystkiego powolane, z
    czego nie wynika, ze musza chciec to wszystko robic! Podobnie zreszta jak i
    mezczyzni...
  • agrafek 16.11.02, 13:08
    Ewok - masz mój głos jesli postanowisz kandydować na prezydenta:)
  • barbinator 16.11.02, 17:07

    ...
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 00:31
    A to lepiej, gdy fornale, jak teraz, rzadza Narodem??? Wiejska... hmmm... to by
    nawet pasowalo... :)
  • Gość: maly.k IP: *.BrockU.CA 16.11.02, 00:40
  • Gość: Maciej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 09:59
    To rozwiązanie nam się nie opłaca, z róznych powodów.
    Jest w interesie społecznym, by kobiety, które nie nadają się do małżeństwa,
    lesbijki, feministki, itp. - mogły utrzymywać się same, zamiast wbrew sobie
    wychodzić za mąż (by zapewnic sobie źródło utrzymania) - a potem zatruwać zycie
    mężowi i dzieciom.

    Poza tym jest w interesie społeczeństwa, by najzdolniejsze kobiety, takie jak
    np. Skłodowska - Curie, czy Margareth Thatcher, znalazły się na samej górze
    hierarchii społecznej.

    Jest także wiele zawodów, do których kobiety mają szczególne predyspozycje -
    np. przedszkolanka, pielęgniarka i byłoby trudno je zastąpić.

    Pozdrawiam -
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 13:02
    Zgadzam sie - ale czesciowo. Po co komu pielegniarki? Pielegnowaniem chorych
    winny zajmowac sie kobiety z rodziny chorego. Choroba traktowana jako zjawisko,
    ktorego nie ma - m.in. poprzez hospitalizacje smierci (ale nie tylko...) jest
    zjawiskiem stosunkowo nowym. Zreszta ma swoje zrodlo takze w pracy kobiet,
    ktore odsuwajac sie od swych naturalnych funkcji w rodzinie zatracily takze
    umiejetnosci opieki nad chorym. Oczywiscie, to nie oznacza, ze nalezy
    likwidowac szpitale :) Fantastycznie w roli pielegniarek od zawsze sprawdzaly
    sie siostry zakonne, czy kobiety z organizacji filantropijnych - w dodatku nie
    strajkuja! :)
    A po co przedszkolanki??? Naturalnym srodowiskiem wychowawczym dla dziecka jest
    jego dom rodzinny a nie wychowanie instytucjonalne i to na dodatek w tak mlodym
    wieku!
    Naprawde - uwazam, ze zdecydowana wiekszosc zawodow, do wykonywania ktorych
    uznaje sie, ze kobiety sa wlasnie bardziej predestynowane sa przeszkodami
    pozornymi... Pewnie, zawsze istnial np. zawod aktorki, czy prostytutki, w
    ktorym kobiety nie sposob zastapic, ale tez i nigdy tego nie czyniono! :)))
  • Gość: EWOK IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:09
    Gość portalu: Martinez napisał(a):

    > >
    > >>
    >>
    > Pewnie, zawsze istnial np. zawod aktorki, czy prostytutki, w
    > ktorym kobiety nie sposob zastapic, ale tez i nigdy tego nie czyniono! :)))


    Teatr antyczny i szekspirowski. Coś ta Twoja znajomośc wielowiekowej kultury
    wydaje mi się wybrakowana.
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:32
    Gość portalu: EWOK napisał(a):

    > Gość portalu: Martinez napisał(a):
    >
    > Teatr antyczny i szekspirowski. Coś ta Twoja znajomośc wielowiekowej kultury
    > wydaje mi się wybrakowana.

    Kobiety na scenie pojawialy sie od XV/XVI wieku, ale mniejsza o to. OK.
    Przyjmijmy zatem, ze poza prostytutka nie bylo zawodu wykonywanego rowniez
    przez kobiety w toku wielowiekowej historii, o ktorej mam pojecie wybrakowane
    (BTW, znasz moze jakas kobiete o niewybrakowanej znajomosci wielowiekowej
    kultury? - Zawsze mi sie wydawalo, ze z definicji kultura - niezaleznie czy
    wielowiekowa - cechuje sie wielowatkowoscia uniemozliwiajaca rozpoznanie jej w
    sensie absolutnym, ale widze ze sie mylilem ;)
    Odpowiadajac wiec zlosliwoscia na zlosliwosc, wynika z tego, ze skoro jedynym
    zawodem, w ktorym kobiety maja wielowiekowe doswiadczenie jest prostytucja, to
    moze niech juz ich znajomosc rzeczy pozwoli dalej praktykowac to, czego
    mezczyzni moga stanowic jedynie klientele a i od czasu do czasu, co poniektorzy
    z nich, ferowac eksperckie wyroki wzgledem jakosci swiadczonych uslug! ;)))
  • Gość: ernika IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 13:14
    A co w "idealnym" społeczeństwie z zakazem pracy dla kobiet zrobilibyśmy z
    wdowami z dziećmi, żonami różnych niedorajd i klientów opieki społecznej? Czy
    Wy w ramach poświęcenia dla idei przygarnelibyście je pod swe skrzydła? Czy
    losowo wyznaczalibyście bohaterów chcących za symboliczną wypłatę użerać się z
    cudzymi dziećmi w szkołach i przedszkolach? Któż by pokornie parzył 100 kaw
    dziennie swym utalentowanym kolegom? Czy wy naprawdę wiecie o czym wy mówicie?
    Poza tym wiele kobiet chce pracować, chce wyjść z domu, tak samo jak mężczyźni,
    identycznie...
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 13:26
    A co w tej chwili robi sie z wdowami, zonami niedorajd itd.? A kto i ZA ILE
    uzera sie z cudzymi dziecmi w szkolach???
    No przeciez to dokladnie to samo i nie ma zadnego znaczenia dla pracy kobiet!
    Zwroc uwage, ze gdyby kobiety nie pracowaly zawodowo, to i zarobki mezczyzn
    bylyby wielokrotnie wyzsze, a zatem i renty dla dzieci, wdow itd. po ich
    ojcach/mezach takze...
    Poza tym, to nie ma zadnego znaczenia, co kobieta czy mezczyzna chce. A ja chce
    np. byc kobieta albo jeszcze lepiej dajmy na to krolem! :) I co? Naprawde nie
    wiem, skad sie wzielo przekonanie, ze dostepne dla ludzi ma byc wszystko to,
    czego chca...?
  • Gość: ernika IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 15:14
    Gość portalu: Martinez napisał(a):

    > A co w tej chwili robi sie z wdowami, zonami niedorajd itd.? A kto i ZA ILE
    > uzera sie z cudzymi dziecmi w szkolach???
    Wdowy i zony niedorajd często radzą sobie same pracując właśnie. Jedyny sposób
    żeby nie wisiały na szyji podatników to praca i tylko praca dla nich.
    Z cudzymi dziećmi za nikłe kieszonkowe użerają się w 99,99 proc. kobiety.Faceci
    trzymają raczej z dala od tego szlachetnego zajęcia (a przecież tyle zlotych
    myśli mają do przekazania nowym pokoleniom!)
    > No przeciez to dokladnie to samo i nie ma zadnego znaczenia dla pracy kobiet!
    > Zwroc uwage, ze gdyby kobiety nie pracowaly zawodowo, to i zarobki mezczyzn
    > bylyby wielokrotnie wyzsze, a zatem i renty dla dzieci, wdow itd. po ich
    > ojcach/mezach takze...
    Ten pogląd jest dośc wredny i niebezpieczny. Świetny pretekst aby
    wypominać "leniwym i wygodnickim" kobietom jak bardzo społeczeństwo haruje na
    ich dobrobyt, odcinając im możliwość zapracowania samodzielnie na siebie samą a
    mężczyźni to potrafia dowalić do pieca...A co z bezpłodnymi małżenstwami? Cóż
    za zajęcie znajdziemy dla tych kobiet? Prace społeczne? Sprzątanie kościoła?
    Jak by miały odrobić swój dług wobec zaharowanych mężczyzn
    > Poza tym, to nie ma zadnego znaczenia, co kobieta czy mezczyzna chce.
    No faktycznie to nie ma żadnego znaczenie czego ludzie w życiu chcą. Więc
    potraktuję twoje rojenia "o zakazie pracy kobiet" jako kaprys i histerię. Ty
    tego nie chcesz- wydaje ci się tylko. I jeszcze: co zrobimy z facetami którzy
    nie chcą się żenić? Do jakiej szuflady ich wsadzić?
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 16:23
    Gość portalu: ernika napisał(a):

    > Wdowy i zony niedorajd często radzą sobie same pracując właśnie. Jedyny
    sposób
    > żeby nie wisiały na szyji podatników to praca i tylko praca dla nich.

    To blad. Tak sobie radza bo nie maja innego wyjscia, poniewaz inne kobiety,
    m.in. zwolenniczki wlasnej maskulinizacji, odbierajac prace mezczynom,
    pozbawily ich dawnych mezow takich dochodow, ktore po ich smierci moglyby
    pozwolic na utrzymanie wdowyu z sierotami.
    Nikt nie wisi na niczyjej szyi!!! Wyplacane renty rodzinne sa suma skladek
    zarobionych przez ojca umniejszonymi o ryzyko ubezpieczeniowe! To sa ICH
    pieniadze! A ze niewielkie? No coz... O ile nie byloby bezrobocia mezczyni
    zarabialiby wiecej a tym samym i wiecej zostawili swym malzonkom i dzieciom.

    > Z cudzymi dziećmi za nikłe kieszonkowe użerają się w 99,99 proc.
    kobiety.Faceci
    >
    > trzymają raczej z dala od tego szlachetnego zajęcia (a przecież tyle zlotych
    > myśli mają do przekazania nowym pokoleniom!)

    Dlatego, ze kobiety podejmuja prace nizej oplacane a mezczyzni wyzej oplacane.
    Gdyby pewnego dnia 100% kobiet zrezygnowalo z pracy w szkole, stanowisko
    nauczyciela staloby sie wielokrotnie lepiej oplacone i nie wiem, czy mezczyzni
    nie zaczeli by sie wtedy zglaszac do zawodu... :)
    Zreszta... To po coz sie uzeraja??? Jeszcze za tak niewielkie pieniadze...
    Honoru nie maja, czy jak??? ;)

    > Ten pogląd jest dośc wredny i niebezpieczny. Świetny pretekst aby
    > wypominać "leniwym i wygodnickim" kobietom jak bardzo społeczeństwo haruje na
    > ich dobrobyt, odcinając im możliwość zapracowania samodzielnie na siebie samą

    Kobiety nie sa ani leniwe ani wygodnickie. I nikt im nic nie wypomina!
    Przynajmniej ja... W zadnym momencie nic takiego nie stwierdzilem. Zreszta to
    nieprawda...

    > mężczyźni to potrafia dowalić do pieca...A co z bezpłodnymi małżenstwami? Cóż
    > za zajęcie znajdziemy dla tych kobiet? Prace społeczne? Sprzątanie kościoła?
    > Jak by miały odrobić swój dług wobec zaharowanych mężczyzn

    Dlugu nie musza odrabiac, bo go nie maja. O ile kobieta jest dama a nie baba,
    naturalnie! :) Ani mezczyzna nie ma dlugow wobec kobiety ani kobieta wobec
    niego.

    > No faktycznie to nie ma żadnego znaczenie czego ludzie w życiu chcą. Więc
    > potraktuję twoje rojenia "o zakazie pracy kobiet" jako kaprys i histerię. Ty
    > tego nie chcesz- wydaje ci się tylko.

    No wiec dobrze! Chce byc kobieta! Zadowolona??? ;)))

    I jeszcze: co zrobimy z facetami którzy
    > nie chcą się żenić? Do jakiej szuflady ich wsadzić?

    Po co zaraz do szuflady??? A co to ma do rzeczy?
  • Gość: ernika IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 17:16
    Gość portalu: Martinez napisał(a):

    > >
    > > > Kobiety nie sa ani leniwe ani wygodnickie. I nikt im nic nie wypomina!
    > Przynajmniej ja... W zadnym momencie nic takiego nie stwierdzilem. Zreszta to
    > nieprawda...
    Ja oczywiście wiem,że to nieprawda, ale gdys ktoś nie pracuje zarobkowo, tzn,
    jego praca nie jest wymierna finansowo, to jest narażony na takie zarzuty ze
    strony róznych troglodytów, uwierz mi


    > Dlugu nie musza odrabiac, bo go nie maja. O ile kobieta jest dama a nie baba,
    > naturalnie! :) Ani mezczyzna nie ma dlugow wobec kobiety ani kobieta wobec
    > niego.
    Długu to może nie, ale wyrzuty sumienia, że one tu tak bezproduktywnie patrzą w
    sufit, gdy mężczyźni zmagają sie ze światem

    > No wiec dobrze! Chce byc kobieta! Zadowolona??? ;)))
    NIEZADOWOLONA, wiem, że będziesz żałował
    > I jeszcze: co zrobimy z facetami którzy
    > > nie chcą się żenić? Do jakiej szuflady ich wsadzić?
    >
    > Po co zaraz do szuflady??? A co to ma do rzeczy?
    Tak sobie pomyślałam o niezonatych facetach, bo jeśli kobieta sie deklaruje,że
    nie chce zakladać rodziny i nie jest zainteresowana to podnosi się krzyk,
    że "FEMINISTKA!!!", że to bardzo szkodliwa postawa i na pewno będzie
    nieszczęśliwa, społecznie potępiona i co tam jeszcze kto chce. Jeśli facet nie
    chce założyć podstawowej komórki społecznej i dać impulsu do powstania nowego
    życia, to na ogół ma św. spokój i nikt go nie wyzywa od terrorystów, ciekawe
    czemu? Znam paru takich i zaręczam, że tak jest jak piszę. I na pewno nie
    chcieliby oni utrzymywac ze swych podatków wdów i wszelkich rodzajów sierot
    w "idealnym społeczeństwie z niepracującymi kobietami", głowe dam uciąć, bo
    uznaliby,że to niesprawiedliwe i słusznie. Ale to tylko taka dygresja.
    Gdyby kobiety odeszły ze szkół i nastali mężczyźni, to te placówki zamieniły by
    się w pola bitewne, bo wszyscy chcieliby być dyrektorami szkoły, a żaden by nie
    chciał prowadzić rytmiki, że zarobki by wzrosły- w to nie wątpię, który by się
    tak frajerzył za friko?
    A tak poza tym myślę, Martinez, że możemy ten temat rozwijac w nieskończoność,
    ale i tak nic nie poradzisz- kobiety i tak będą pracować i już. Prawo ewolucji,
    wszystko sie rozwija, prze do przodu- nawet kobiety! Nie bądź zaprzańcem!
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.11.02, 14:28
    Gość portalu: ernika napisał(a):

    > Gość portalu: Martinez napisał(a):
    >
    > Ja oczywiście wiem,że to nieprawda, ale gdys ktoś nie pracuje zarobkowo, tzn,
    > jego praca nie jest wymierna finansowo, to jest narażony na takie zarzuty ze
    > strony róznych troglodytów, uwierz mi

    Wolalabys byc oceniana z perspektywy spelniania funkcji, do ktorej jestes
    przeznaczona i powolana czy z perspektywy zarobkow, ktore sa i tak nizsze niz
    zarobki mezczyzny? Jak myslisz, co bardziej upadla kobiete?

    > Długu to może nie, ale wyrzuty sumienia, że one tu tak bezproduktywnie patrzą
    w
    >
    > sufit, gdy mężczyźni zmagają sie ze światem

    I co? Faktycznie masz/mialabys wyrzuty sumienia? Co to znaczy, poza tym,
    bezproduktywnie patrzec w sufit? A czy zajmowanie sie dziecmi, domem, rodzina
    jest naprawde zajeciem bezproduktywnym??? Przeciez to wielokrotnie bardziej
    odpowiedzialne zajecie niz to, do czego sa przeznaczeni mezczyni! Historie
    tworza kobiety a nie mezczyzni, wlasnie przez zapewnienie jej ciaglosci - w
    sensie moralno-ocyczajowym oczywiscie, nie biologicznym!

    >
    > > No wiec dobrze! Chce byc kobieta! Zadowolona??? ;)))
    > NIEZADOWOLONA, wiem, że będziesz żałował

    Skad wiedzialas??? :)))


    > Tak sobie pomyślałam o niezonatych facetach, bo jeśli kobieta sie
    deklaruje,że
    > nie chce zakladać rodziny i nie jest zainteresowana to podnosi się krzyk,
    > że "FEMINISTKA!!!", że to bardzo szkodliwa postawa i na pewno będzie
    > nieszczęśliwa, społecznie potępiona i co tam jeszcze kto chce. Jeśli facet
    nie
    > chce założyć podstawowej komórki społecznej i dać impulsu do powstania nowego
    > życia, to na ogół ma św. spokój i nikt go nie wyzywa od terrorystów, ciekawe
    > czemu? Znam paru takich i zaręczam, że tak jest jak piszę.

    Tak, to prawda. Kobieta jest (a w kazdym razie powinna byc) duzo bardziej
    odpowiedzialna od mezczyzny - wlasnie dlatego, ze jej naturlanym powolaniem
    jest zapewnienie ciaglosci historii, o czym pisalem wczesniej. Dlatego podnosi
    sie krzyk, gdy okazuje sie, ze ona ma jednak inne zapatrywania. Czy to zle, ze
    od kobiet oczekuje sie czegos wiecej niz od mezczyzn? Przeciez to wyroznienie!
    To wlasnie swiadczy o tym, ze jest bardziej predestynowana do pelnienia funkcji
    opiekunczych (w sensie znow szerszym niz tylko rodzenie i wychowywanie dzieci),
    co jest z kolei implikacja jej wyzszego poziomu odpowiedzialnosci!

    I na pewno nie
    > chcieliby oni utrzymywac ze swych podatków wdów i wszelkich rodzajów sierot
    > w "idealnym społeczeństwie z niepracującymi kobietami", głowe dam uciąć, bo
    > uznaliby,że to niesprawiedliwe i słusznie. Ale to tylko taka dygresja.

    A po coz mieliby utrzymywac wdowy i sieroty ze swych podatkow??? Ich
    utrzymaniem zajelyby sie (podobnie zreszta jak i zajmuja sie tym obecnie)
    zaklady ubezpieczeniowe a nie opieka spoleczna! To jeden z mitow, ze na sieroty
    lozy panstwo. Na sieroty lozyli ich ojcowie (lub matki) za swego zycia a fakt,
    ze np. ojciec pracowal krocej i suma jego skladek nie kompensuje wyplat jest
    niczym innym niz ryzykiem ubezpieczeniowym!
    Przeciez jesli ubezpieczasz samochod i placisz skladke np. 200zl rocznie,
    ukradna Ci samochod i z tytulu ubezpieczenia dostajesz np. 20000zl, to nie
    oznacza, ze spoleczenstwo/Narod/panstwo na Ciebie lozy!!!

    > Gdyby kobiety odeszły ze szkół i nastali mężczyźni, to te placówki zamieniły
    by
    >
    > się w pola bitewne, bo wszyscy chcieliby być dyrektorami szkoły, a żaden by
    nie
    >
    > chciał prowadzić rytmiki, że zarobki by wzrosły- w to nie wątpię, który by
    się
    > tak frajerzył za friko?

    Eeee... przesadzasz! W szkolach podstawowych nie ma rytmiki (o ile sie nic nie
    zmienilo...???). To znow nie ma znaczenia, ze ktos by chcial byc dyrektorem
    szkoly! A ja bym chcial byc krolem! Aspiracje bylyby identyczne jak teraz.
    Teraz tez czesc osob chce byc dysrektorami a nie jest. Kazdy (chyba?) by chcial
    wiecej zarabiac a nie zarabia. Kazdy (chyba?) chcialby byc w czyms tam lepszy
    niz inni a nie jest. Sa zaklady, w ktorych wiekszosc kadry (albo i cala)
    stanowia mezczyzni i mimo, ze z pewnoscia istnieje i tam zawisc, o wojnach z
    tego powodu jakos nie slychac...

    > A tak poza tym myślę, Martinez, że możemy ten temat rozwijac w
    nieskończoność,
    > ale i tak nic nie poradzisz- kobiety i tak będą pracować i już. Prawo
    ewolucji,
    >
    > wszystko sie rozwija, prze do przodu- nawet kobiety! Nie bądź zaprzańcem!

    A o i to jeden z nielicznych glosow rozsadku w tej dyskusji! Ja sam - pewnie,
    ze nic nie poradze. Chodzi jednak nawet nie o to, czy jestem w stanie cos na to
    poradzic, czy nie - tu chodzi o pryncypia!
    Z faktu, ze nie jestesmy w stanie wylapac wszystkich mordercow, nie oznacza ze
    mamy sie godzic na morderstwa, z faktu ze nie jestesmy w stanie wylapac
    wszystkich gwalcicieli nie wynika, ze powinnismy zalegalizowac gwalt, z faktu
    wreszcie, ze nie nie jestesmy w stanie zakaz pracy kobietom nie wynika, ze nie
    powinnismy glosno wypowiadac sie na temat absurdalnosci tego, ze pracuja! :)))

    Pozdrawiam
  • Gość: EWOK IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:19
    Gość portalu: Martinez napisał(a):

    > >> Zwroc uwage, ze gdyby kobiety nie pracowaly zawodowo, to i zarobki
    mezczyzn
    > bylyby wielokrotnie wyzsze, a zatem i renty dla dzieci, wdow itd. po ich
    > ojcach/mezach takze...

    Eliza Orzeszkowa opisała przykład kobiety, której mąż umarł, a ona została
    sama z córką. Kończy się to tak, że kobieta ginie w nędzy a córka trafia do
    przytułku. To był XIX wiek. Do takiej tradycji chcesz, jak rozumiem, wrócić.

    > Poza tym, to nie ma zadnego znaczenia, co kobieta czy mezczyzna chce.

    Przyznam, że nie ma wobec tego pojęcia dlaczego tylu ludzi uczy się, studiuje,
    podnosi swoje kwalifikacje zawodowe albo wyrusza w dalekie podróże. W ogóle to
    dośc dziwne, że tylu ludzi codzień rano wstaje i idzie do pracy.
    >
    >
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 20:49
    Gość portalu: EWOK napisał(a):

    > Gość portalu: Martinez napisał(a):
    >
    > Eliza Orzeszkowa opisała przykład kobiety, której mąż umarł, a ona została
    > sama z córką. Kończy się to tak, że kobieta ginie w nędzy a córka trafia do
    > przytułku. To był XIX wiek. Do takiej tradycji chcesz, jak rozumiem, wrócić.

    A Janka Muzykanta czytalas??? ;))) Tak powaznie, to nie do takiej...
    dorobilismy sie w miedzyczasie np. systemu ubezpieczen spolecznych, w tym takze
    rent rodzinnych... To troche jednak chyba zmienia postac rzeczy...

    >
    > > Poza tym, to nie ma zadnego znaczenia, co kobieta czy mezczyzna chce.
    >
    > Przyznam, że nie ma wobec tego pojęcia dlaczego tylu ludzi uczy się,
    studiuje,
    > podnosi swoje kwalifikacje zawodowe albo wyrusza w dalekie podróże. W ogóle
    to
    > dośc dziwne, że tylu ludzi codzień rano wstaje i idzie do pracy.
    > >
    To co innego. Zalozmy, ze ktos kto jest wyjatkowo tepy z matematyki chce zostac
    profesorem tejze Krolowej Nauk... Czy to, ze nie do tego jest przeznaczony, tez
    nie ma nic do rzeczy??? Podobnie jest z kobietami i mezczyznami. Czy to, ze
    kobieta chce stac sie mezczyzna ma cos do rzeczy, skoro i tak nigdy nia nie
    bedzie??? To sa wlasnie te predyspozycje i to jest wlasnie owo przypisanie
    przez Boga/Nature do pelnienia okreslonych rol w spoleczenstwie/rodzinie...
  • Gość: EWOK IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:11
    Gość portalu: Maciej napisał(a):

    >>
    > >
    > Jest także wiele zawodów, do których kobiety mają szczególne predyspozycje -
    > np. przedszkolanka, pielęgniarka i byłoby trudno je zastąpić.

    To dobrze. Wynika z tego, że jeszcze przez jakiś czas będziecie nas hodować :)
    >
    >
  • Gość: Maciej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 17:17
    Gość portalu: EWOK napisał(a):

    > To dobrze. Wynika z tego, że jeszcze przez jakiś czas będziecie nas hodować :)

    Ewok, jak możesz...
    W przeciwieństwie do feministek, my nigdy nie rozważaliśmy możliwości
    likwidacji drugiej płci. Pisałem o praktycznych korzyściach z pracy kobiet, bo
    taki jest temat tego wątku. Oczywiste jest jednak, że to wcale nie jest
    najważniejsze. Kobiety zawsze będą nam potrzebne, chocby tylko do przyjemności,
    czy ozdoby.

    Pozdrawiam -

  • barbinator 16.11.02, 17:44

    Motto: Myśleliśmy, że sięgneliśmy dna. A wtedy rozległo się pukanie od spodu
    -----------------------------------------------------------------------------

    No i co o tym wszystkim myslisz Macieju?
    Czyż najpiękniejsze w życiu nie jest to, że nigdy nie wiemy jaka niespodzianka
    nas spotka?
    Przez tyle czasu miałes się tutaj jak pączek w maśle będąc czołowym
    antyfeministą na FF i co? Przychodzi taki Martinez, człowiek bez żadnych
    zasług, i co się okazuje?
    Zostałes wykopsany!! Teraz on, Martinez jest tutaj namber łan!
    Ale nie przejmuj się, ja i tak ciebie lubię najbardziej...
    Pozdrawiam, B.



    --------------------------------
    "A dopiero potem prazowniem nad planem jak to zrobic jezli taki jest konieczy
    lub robic np. cwiczenia sportowe. I juz nigdy nie warac zo premu ...

    Volny: Myśli nieuczesane czyli Volny Aurea Dicta. Wyd. Forum "Psychologia"
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 20:53
    barbinator napisała:

    >
    > Motto: Myśleliśmy, że sięgneliśmy dna. A wtedy rozległo się pukanie od spodu
    > -----------------------------------------------------------------------------
    >
    > No i co o tym wszystkim myslisz Macieju?
    > Czyż najpiękniejsze w życiu nie jest to, że nigdy nie wiemy jaka
    niespodzianka
    > nas spotka?
    > Przez tyle czasu miałes się tutaj jak pączek w maśle będąc czołowym
    > antyfeministą na FF i co? Przychodzi taki Martinez, człowiek bez żadnych
    > zasług, i co się okazuje?
    > Zostałes wykopsany!! Teraz on, Martinez jest tutaj namber łan!
    > Ale nie przejmuj się, ja i tak ciebie lubię najbardziej...
    > Pozdrawiam, B.
    >
    Upppssss... Pardon! Nie wiedzialem o tym, ale nie mialem nic zlego na mysli!
    Wszyscy racjonalnie myslacy laczmy sie! Gotow jestem uznac z racji starszenstwa
    zaslugi i przywodztwo Macieja... :)))

    Pozdrowionka!
  • Gość: barbinator IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 22:19
    Gość portalu: Martinez napisał(a):

    > Upppssss... Pardon! Nie wiedzialem o tym, ale nie mialem nic zlego na mysli!
    > Wszyscy racjonalnie myslacy laczmy sie! Gotow jestem uznac z racji
    starszenstwa
    >
    > zaslugi i przywodztwo Macieja... :)))
    >
    > Pozdrowionka!

    Wiesz, z tym racjonalnym myśleniem u Macieja to..... ten tego......jakby tu.....
    No kurna, to się nie daje opisać. Musisz sam zobaczyć.
    Chociaż TOBIE akurat taka odmiana racjonalizmu może się spodobać...
    Jakby powiedział Tad - to jest racjonalizm trzeciej fali z turbodoładowaniem
    Pozdrawiam, B.

    ----------------------------------------------------------------

    "A dopiero potem prazowniem nad planem jak to zrobic jezli taki jest konieczy
    lub robic np. cwiczenia sportwe. I juz nigdy nie warac zo premu z taka mysla a
    cobedzie jak mi nie wujdzie"

    Volny: Myśli nieuczesane czyli Volny Aurea Dicta. Wyd. Forum "Psychologia"
  • ququryqu 16.11.02, 23:05
    Gość portalu: Maciej napisał(a):

    > To rozwiązanie nam się nie opłaca, z róznych powodów.
    > Jest w interesie społecznym, by kobiety, które nie nadają się do małżeństwa,
    > lesbijki, feministki, itp. - mogły utrzymywać się same, zamiast wbrew sobie
    > wychodzić za mąż (by zapewnic sobie źródło utrzymania) - a potem zatruwać
    zycie
    >
    > mężowi i dzieciom.
    >
    > Poza tym jest w interesie społeczeństwa, by najzdolniejsze kobiety, takie jak
    > np. Skłodowska - Curie, czy Margareth Thatcher, znalazły się na samej górze
    > hierarchii społecznej.
    >
    > Jest także wiele zawodów, do których kobiety mają szczególne predyspozycje -
    > np. przedszkolanka, pielęgniarka i byłoby trudno je zastąpić.

    maciej kołodziejszyk znany tu jako sztandarowy ideolo przeszedł konwersje w
    Macieja typu pragmatic account, znalazłszy w starej szfie drewniane liczydło
    zaczął rachować: 1+1=2, 2+2=4, 2+2+3+3+4+5+6+7+8+8+9+9+10=o kuhhfa jak
    duuuuuuzo!
    aż się zająkną brzydkim słowem z przejęcia, no może nie aż tak brzydkim,
    zważywszy na jego seplenienie, zdarzyło się to 16.11.2002 roku pańskiego i od
    tąd Nowy Maciej zaczął kombinowac tak:
    jak mamy 2w1 np. odzywka i szmpon to oszczędzamy, nie kupujemy już odzywki
    (albo szmponu...)
    gdyby tak mieć 2w1 etacie za tę samą cenę, tzn. od 8 do 16 zapierdol w pracy
    (odpłatny) a od 16 do 8 zapierdol w domu (w czynie społecznym) to by był
    dopiero raj! ale by się społęczeństwo obłowiło
    a jaby jeszcze pomniejszyć koszty zap. odpłatnego, powiedzmy o 50% pod jakimś
    tam pretekstem...WOW! Nowy Maciej Geniuszem Ekonomicznym
    społeczeństwo, tzn. wyłącznie przedstawiciele rasy białej o genotypie XY,
    oczywiście (o czym ja tu w ogóle wspominam) nie objęte owym genialnym programem
    oszczędnościowym, społeczeństwo miałoby bal. Gdyby czasem wśród tego
    uciemięzonego zgodnie ze swoim przeznaczeniem motłochu od czasu do czasu
    znalazł się jakiś geniusz też by się społęczeństwu przydał.
    ________
    darmowa konsultacja: dorze Ci idzie Nowy Macieju, ale pamiętaj, społeczeństwu
    najbardziej opłacają się niewolnicy.
  • Gość: Sebastian IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 12:29
    Gość portalu: Martinez napisał(a):

    > Ano wlasnie! Zakaz pracy dla kobiet wiazalby sie
    CIACH
    Zakaz pracy dla kobiet wiązałby się z ograniczeniem wolności i nierównością
    ludzi wobez prawa.
    Jak czytam takich palantów jak Ty i feministki, które chca dyktowac pracodawcom
    kogo mają zatrudniac to marzy mi się odosobniona wyspa n aktóra należałoby
    zesłac tobie podobnych razem wojującymi feministkami.
    Dogadalibyście się świetnie bo macie podobny sposób myślenia.
    Jak czytam takie posty jak Twój to powaznie zadaję sobie pytanie "czy można być
    aż tak głupim?"
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 13:09
    A kto powiedzial, ze ludzie maja byc rowni wobec prawa???
    A kiedy to ludzie byli rowni wobec prawa???
    Nie uwazam aby dazenie do rownosci ludzi prowadzilo do czegokolwiek dobrego.
    Kazdy czlowiek jest powolany do wypelniania innej misji, kazdy ma inne zadanie
    do spelnienia... Juz mielismy kiedys towarzyszy chetnych do wprowadzenia
    rownosci, sprawiedliwosci i braterstwa i jakos im sie nie bardzo udalo... Teraz
    mamy eurokratow zyjeacych w iluzji, ze poprzez wyrownywanie roznic majatkowych
    mozna osiagnac prawdziwa rownosc. Zdaja sie tylko zapominac, ze nierownosc
    majatkowa jest po pierwsze naturalnym kryterium podzialu miedzy ludzmi, a po
    drugie jak najbardziej pozytywna. Wot, kolejne wcielenie idei marksowskiej...
    Wracajac jednak do rownosci miedzyludzkiej (czyt. chyba? spolecznej - bo taka
    zdaje sie miales na mysli?), to nie istnieje zadna przeslanka mogaca dowodzic,
    ze rownosc taka jest wartoscia sama w sobie - a zatem taka, ktora nalezy
    realizowac bezwarunkowo. A nawet - rzeklbym - jest calkiem odwrotnie!
  • Gość: Malwina IP: *.w.club-internet.fr 16.11.02, 15:04
    cale szczescie ze glowna charakterystyka demokracji jest to ze zwraca sie i do
    ludzi ktorzy na nia nie zasluguja ...
    Bo inaczej to by nam ten gomezmartinez tu chili ulepil ...
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 16:25
    Gość portalu: Malwina napisał(a):

    > cale szczescie ze glowna charakterystyka demokracji jest to ze zwraca sie i
    do
    >
    > ludzi ktorzy na nia nie zasluguja ...

    To jest Twoim zdaniem szczescie??? Toz to nieszczescie i to calej wspolczesnej
    ludzkosci!!!
  • b.u.zz 16.11.02, 15:59
    ok, bedzie krotko, bo same oczywiste rzeczy:
    wprowadzenie zakazu pracy jest totalnym idiotyzmem. rozumiem, ze chodzi tak na
    prawde o zakaz pracy zarobkowej? pomijam oczywisty fakt, ze jest to
    ograniczanie wolnosci (typowe wlasnie dla np. marksizmu, ktory kolega-autor
    watku tak bardzo krytykowal), ale jak na boga to mozna kontrolowac? przeciez
    zawsze mozna powiedziec, ze sie pracuje za darmo. szczegolnie, ze pensje - w
    majestacie prawa - moglby odbierac maz. bez sensu
    pozdrawiam
    b.
    --
    vanitas vanitatum omnia vanitas
    quid habet amplius homo de universo labore suo quod laborat sub sole

    :-/
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 16:31
    b.u.zz napisał:

    > ok, bedzie krotko, bo same oczywiste rzeczy:
    > wprowadzenie zakazu pracy jest totalnym idiotyzmem. rozumiem, ze chodzi tak
    na
    > prawde o zakaz pracy zarobkowej?

    Tak, oczywiscie, ze zarobkowej... Mojk blad - powinienem na poczatku
    zdefiniowac. Oczywiscie, ze takiej.

    pomijam oczywisty fakt, ze jest to
    > ograniczanie wolnosci (typowe wlasnie dla np. marksizmu, ktory kolega-autor
    > watku tak bardzo krytykowal),

    oczywiscie, ze ograniczenie wolnosci! A co w tym zlego? Czym innym jest teoria
    marksowska, czym innym marksistowska - powiedzialbym nawet ze roznice sa
    zasadnicze. Do teorii marksowskiej odnioslem sie w kontekscie idei rownosci,
    nie wolnosci. Czlowiek z natury swej jest istota niewolna, wiec postulat jej
    zaprowadzenia jest z definicji utopia.

    ale jak na boga to mozna kontrolowac? przeciez
    > zawsze mozna powiedziec, ze sie pracuje za darmo. szczegolnie, ze pensje - w
    > majestacie prawa - moglby odbierac maz. bez sensu

    To prawda - jest to pewien problem - glownie zreszta natury technicznej. Pensji
    nie moglby odbierac maz, bo nie mialby co odbierac! Przeciez kobieta nie
    pracowalaby zarobkowo...
  • b.u.zz 16.11.02, 17:17
    Gość portalu: Martinez napisał(a):

    > oczywiscie, ze ograniczenie wolnosci! A co w tym zlego?

    no nie wiem. na poczatek moze ograniczymy twoja wolnosc?
    a serio: kto ma decydowac o tych ograniczeniach? i kto ma decydowac o tym, kto
    ma decydowac o decydowaniu?


    > Czlowiek z natury swej jest istota niewolna, wiec postulat jej
    > zaprowadzenia jest z definicji utopia.

    a to ciekawa teoria. tyle ze chyba z palca wyssana.

    > To prawda - jest to pewien problem - glownie zreszta natury technicznej.
    Pensji
    >
    > nie moglby odbierac maz, bo nie mialby co odbierac! Przeciez kobieta nie
    > pracowalaby zarobkowo...

    alez mialby, mialby. np. za tzw. 'konsultacje'. i sprawdz, ze on czegos tam nie
    konsultuje. za to malzonka tyralaby jak wol. ale po co ja w ogole to pisze?
    pomysl jest absurdalny i tyle. finito.
    b.

    --
    vanitas vanitatum omnia vanitas
    quid habet amplius homo de universo labore suo quod laborat sub sole

    :-/
  • Gość: EWOK IP: *.acn.waw.pl 16.11.02, 17:23
    Coś mi się zdaje buzz, że to nie trafia. Kolega Martinez jest chyba
    impregnowany na racjonalność. Przytoczyłaby znowu to powiedzenie, wiesz, o
    perłach itede. :)
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 20:55
    Gość portalu: EWOK napisał(a):

    > Coś mi się zdaje buzz, że to nie trafia. Kolega Martinez jest chyba
    > impregnowany na racjonalność. Przytoczyłaby znowu to powiedzenie, wiesz, o
    > perłach itede. :)
    Chetnie poslucham! :)))
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 20:43
    b.u.zz napisał:


    > no nie wiem. na poczatek moze ograniczymy twoja wolnosc?
    > a serio: kto ma decydowac o tych ograniczeniach? i kto ma decydowac o tym,
    kto
    > ma decydowac o decydowaniu?
    >
    Alez moja wolnosc jest ograniczona! Czesciowo przez samego mnie a czesciowo
    przez normy obyczajowe, z ktorych czesto istnienia nie zdaje sobie nawet
    sprawy! Rzecz w tym, ze ja sobie uswiadamiam ta niewole choc czasem moge nie
    umiec nawet powiedziec, w czym sie niektore z jej aspektow przejawiaja...
    >
    > > Czlowiek z natury swej jest istota niewolna, wiec postulat jej
    > > zaprowadzenia jest z definicji utopia.
    >
    > a to ciekawa teoria. tyle ze chyba z palca wyssana.

    To samo moge powiedziec o teorii, zgodnie z ktora czlowiek jest ze swej istoty
    istota wolna. Jest w tym samym stopniu wyssana z palca, co moja, choc rownie
    ciekawa! :)
    >

    > alez mialby, mialby. np. za tzw. 'konsultacje'. i sprawdz, ze on czegos tam
    nie
    >
    > konsultuje. za to malzonka tyralaby jak wol.

    Nie bardzo chyba zrozumialem ten watek...


    ale po co ja w ogole to pisze?
    > pomysl jest absurdalny i tyle. finito.
    > b.
    >
    No pewnie! Znow - pewnie co najmniej tak samo absurdalny jak Twoj czy kogolwiek
    innego... Po co pisac, skoro jest "jedna historia i tylko jeden jej przebieg -
    dialektyczny"... Czyz nie tak??? ;)))
  • b.u.zz 16.11.02, 23:03
    napisalem finito, nie dlatego, ze sie boje wyzwan intelektualnych, tylko
    dlatego, ze uwazam, ze tutaj takich nie spotkam.
    miedzy 'moge wszystko' a 'nic nie moge' jest roznica.
    zanim powiesz, ze czlowiek z natury jest zniewolony, wyjasnij
    slowo 'zniewolony'. czy niewolnik i jego pan sa tak samo zniewoleni?
    'konsultacje malzonka': to bylo takie radosne wytykanie luk w twoim pomysle.
    jesli zona nie moze pracowac zarobkowo, to pracuje - oficjalnie! - za darmo, a
    maz pod jakims pretekstem odbiera zaplate. ludzie obejda kazdy przepis, im
    durniejszy, tym latwiej.
    i jakiz to moj pomysl jest absurdalny? czy ja tu zglaszam jakies pomysly? ja
    tylko wysmiewam twoj, wprowadzenia zakazu pracy zarobkowej dla kobiet. jak na
    razie nie przedstawiles JEDNEGO argumentu, ktory by przemawial na jego korzysc.
    na marginesie zwroce ci uwage, ze w wielu krajach bezrobocie jest strukturalne,
    co czesto oznacza, ze choc jedni nie moga znalezc pracy, to drudzy sa
    rozchwytywani (nie, to nie kobiety sa bez pracy, a mezczyzni - rozchwytywani).
    i co zrobic, jak rak do pracy bedzie brakowac coraz bardziej? dawac czasowe
    pozwolenia? a potem odbierac?
    dialektyka nie ma tu nic do rzeczy, zdrowy rozsadek - powinien.
    pozdrawiam
    b.
    --
    vanitas vanitatum omnia vanitas
    quid habet amplius homo de universo labore suo quod laborat sub sole

    :-/
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.11.02, 12:40
    b.u.zz napisał:

    > napisalem finito, nie dlatego, ze sie boje wyzwan intelektualnych, tylko
    > dlatego, ze uwazam, ze tutaj takich nie spotkam.

    Zgoda, ale w ten sposob mozesz odepszec kazdy niewygodny z jakichs tam wzgledow
    poglad a dyskutowac na te, ktore sa zgodne z Twoimi. Tylko... czy to jest
    jeszcze dyskusja?

    > miedzy 'moge wszystko' a 'nic nie moge' jest roznica.
    > zanim powiesz, ze czlowiek z natury jest zniewolony, wyjasnij
    > slowo 'zniewolony'. czy niewolnik i jego pan sa tak samo zniewoleni?

    Wyjasnilem kilka postow wyzej... Tak, w tym sensie, w jakim zdefiniowalem
    pojecie zniewolenia, niewolnik i pan sa zniewoleni tak samo (tzn. w tym samym
    sensie, bo ich niewola wyraza sie w innego typu ograniczeniach obyczajowych).
    Zarowno jeden jak i drugi sa zniewoleni przez socjalizacje wyciskajaca pietno
    na ich normach obyczajowych. Inaczej, chodzilo mi o to, ze wolnosc absolutna
    jest fikcja a dazenie do jej urzeczywistnienia - utopia.

    > 'konsultacje malzonka': to bylo takie radosne wytykanie luk w twoim pomysle.
    > jesli zona nie moze pracowac zarobkowo, to pracuje - oficjalnie! - za darmo,
    a
    > maz pod jakims pretekstem odbiera zaplate. ludzie obejda kazdy przepis, im
    > durniejszy, tym latwiej.

    :)

    > i jakiz to moj pomysl jest absurdalny? czy ja tu zglaszam jakies pomysly? ja
    > tylko wysmiewam twoj, wprowadzenia zakazu pracy zarobkowej dla kobiet. jak na
    > razie nie przedstawiles JEDNEGO argumentu, ktory by przemawial na jego
    korzysc.

    OK. Krytyka niekonstruktywna jest tez krytyka! :) I kazdy ma do niej prawo,
    nawet jesli sam jest zniewolony, chocby w tym sensie, o ktorym wyzej :)
    Na marginesie, o ile krytykujesz pomysl wprowadzenia zakazu pracy zarobkowej
    dla kobiet, to chyba jednak oznacza, ze sie mu sprzeciwiasz a zatem jestes
    zwolennikiem, co najmniej prawa do pracy kobiet. To tez jest jakis pomysl. Sam
    nie lubie czarno-bialej rzeczywistosci, ale w przypadku ostro sformulowanego
    sadu, jak moj - sad przeciwstawny musi byc w tym przypadku jego
    zaprzeczeniem...

    >
    > na marginesie zwroce ci uwage, ze w wielu krajach bezrobocie jest
    strukturalne,
    >

    > co czesto oznacza, ze choc jedni nie moga znalezc pracy, to drudzy sa
    > rozchwytywani (nie, to nie kobiety sa bez pracy, a mezczyzni -
    rozchwytywani).
    > i co zrobic, jak rak do pracy bedzie brakowac coraz bardziej? dawac czasowe
    > pozwolenia? a potem odbierac?

    To prawda. Czesciowo moze byc to problemem w poczatkowej fazie zaprowadzania
    nowego ladu. Jednak nie do nieprzezwyciezenia! Wiekszosc zawodow wykonywanych
    przez kobiety jest zbedna z punktu widzenia potrzeb spoleczenstwa. Reszta moze
    byc z powodzeniem zastapiona przez wprowadzenie odpowiedniego systemu
    ksztalcenia - co oczywiscie wymaga lat - tu sie zgadzam. W tej poczatkowej
    fazie spokojnie mozna bazowac na importowanej sile roboczej... Zreszta,
    przeciez tu nie chodzi o zmiany rewolucyjne, mozna by wydawac czasowe
    pozwolenia na prace, badz wprowadzic zgode na prace dla kobiet np.
    niezameznych, ew. bezdzietnych. To sa sprawy rozwiazan technicznych - nie
    ujmuje to nic ze slusznosci idei zakazu, jako takiego (choc dyskusyjna jest
    jego slusznosc - i tu sie zgadzam!).


    > dialektyka nie ma tu nic do rzeczy, zdrowy rozsadek - powinien.
    > pozdrawiam
    > b.

    Ja rowniez (pozdrawiam :)

    M
  • b.u.zz 17.11.02, 17:51
    nie, sorry gregory, jednak finito.
    b.
    --
    vanitas vanitatum omnia vanitas
    quid habet amplius homo de universo labore suo quod laborat sub sole

    :-/
  • martine.z 17.11.02, 19:42
    b.u.zz napisał:

    > nie, sorry gregory, jednak finito.
    > b.

    No i gites! ;)))
  • barbinator 16.11.02, 17:47

    Motto: Myśleliśmy, że sięgneliśmy dna. A wtedy rozległo się pukanie od spodu
    -------------------------------------------------------------------------------


    No to od słów do czynów:
    Jak ma to wyglądać w praktyce? Ja np mam własną firmę - czy zakaz pracy obejmie
    także mnie? Jak zamierzasz to przeprowadzić - przyjdą jacyś brodaci Strażnicy
    Rewolucji i siłą odprowadzą mnie do domu? Co z moją firmą, przejdzie na skarb
    państwa?
    A jeśli jakiś właściciel firmy będzie chciał mimo wszystko zatrudniać kobiety,
    to wydasz jakieś prawo, które mu tego zakazuje? A jeśli on się uprze?
    Co będzie ze szkołami - czy dziewczynki będą mogły zdobywać wykształcenie,
    jeśli tak to jakie?
    Jak zamierzasz swoje plany wcielić w życie - na drodze parlamentarnej czy
    planujesz zamach stanu?
    Na koniec ostatnie pytanie - ty tak na poważnie, czy to jakaś podpucha? A może
    chodziło ci o zaszczytny tytuł Pierwszego Antyfeministy Rzeczpospolitej On-line?
    Jak dla mnie - tytuł jest twój!




    ---------------------------
    "A dopiero potem prazowniem nad planem jak to zrobic jezli taki jest konieczy
    lub robic np. cwiczenia sportowe. I juz nigdy nie warac zo premu ...

    Volny: Myśli nieuczesane czyli Volny Aurea Dicta. Wyd. Forum "Psychologia"

  • malwinamalwina 16.11.02, 20:01
    kazdy tym straznikiem rewolucji gebe sobie wyciera (scuzi kolezanko za gebe ale
    mi potrzebna stylistycznie ;-) a tu o straznika reichu chodzi
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.11.02, 12:59
    barbinator napisała:

    >
    > Motto: Myśleliśmy, że sięgneliśmy dna. A wtedy rozległo się pukanie od spodu
    > ------------------------------------------------------------------------------
    -
    >
    >
    > No to od słów do czynów:
    > Jak ma to wyglądać w praktyce? Ja np mam własną firmę - czy zakaz pracy
    obejmie
    >
    > także mnie? Jak zamierzasz to przeprowadzić - przyjdą jacyś brodaci Strażnicy
    > Rewolucji i siłą odprowadzą mnie do domu? Co z moją firmą, przejdzie na skarb
    > państwa?

    A dlaczego na skarb panstwa? Mozesz sie przeciez sama jej pozbyc! To Twoja
    firma i Twoje pieniadze! Beda przeciez mogly wejsc w Twoj posag... :)
    Co bys powiedziala na kare administracyjna za prace nalozona ze strony dajmy na
    to Urzedu Skarbowego?

    > A jeśli jakiś właściciel firmy będzie chciał mimo wszystko zatrudniać
    kobiety,
    > to wydasz jakieś prawo, które mu tego zakazuje? A jeśli on się uprze?

    Co to znaczy, ze sie uprze? A czy obecnie, mimo np. zakazu pracy dzieci, gdy
    ktos sie uprze aby je wlasnie zatrudniac, to to cos zmienia??? Naturalnie, sa
    tacy co to robia, tyle, ze nie ma to zadnego znaczenia! Podobnie, jak fakt, ze
    sa mordercy, ktorych nie wylapano, gwalciciele, pedofile i cala reszta innych,
    ktorzy postepuja lamiac prawo...

    > Co będzie ze szkołami - czy dziewczynki będą mogły zdobywać wykształcenie,
    > jeśli tak to jakie?

    Alez oczywiscie, ze tak! To znow nie ma zadnego znaczenia dla zakazu pracy
    kobiet! Wiedza jest wartoscia sama w sobie i tak naprawde przelozenie jej na
    praktyczne wykorzystanie w pracy zawodowej jest zaleznoscia pozorna, wyknikla
    bardziej z konwencji spolecznej niz obiektywnych przeslanek...

    > Jak zamierzasz swoje plany wcielić w życie - na drodze parlamentarnej czy
    > planujesz zamach stanu?

    Droga parlamentarna, jako niezgodna z idea dazenia do prawdy odpada. Trudno,
    zeby o prawdzie ferowac glosowaniem, czyz nie tak? Choc... rzeczywistosc
    dostarcza nam i takich przykladow... :)))

    > Na koniec ostatnie pytanie - ty tak na poważnie, czy to jakaś podpucha? A
    może
    > chodziło ci o zaszczytny tytuł Pierwszego Antyfeministy Rzeczpospolitej On-
    line
    > ?
    > Jak dla mnie - tytuł jest twój!
    >

    ;)))

  • Gość: barbinator IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 17:29
    Gość portalu: Martinez napisał(a):

    >
    > A dlaczego na skarb panstwa? Mozesz sie przeciez sama jej pozbyc! To Twoja
    > firma i Twoje pieniadze!

    A jesli nie będę chciała po dobroci? To co - szczegóły proszę..


    Beda przeciez mogly wejsc w Twoj posag... :)

    Na to już za późno...No chyba, że wezmę sobie drugiego męża.
    Czy twoim państwie będzie mozna mieć dwóch mężów jak którąś na to będzie stać?
    A trzech? A czterech ? A...nie , z pięcioma to nie wyrobię.
    Bo wiesz, jak kobitkom zabroni się pracować, to nadmiar energii je rozniesie i
    jeden mąż może nie wystarczyć...

    > Co bys powiedziala na kare administracyjna za prace nalozona ze strony dajmy
    na
    >
    > to Urzedu Skarbowego?

    W jakiej wysokości? A będzie się to dało wrzucić w koszty? Jakie przewidujesz
    możliwości odliczeń podatkowych? Czy zniesiesz prawo antykorupcyjne?

    > Co to znaczy, ze sie uprze? A czy obecnie, mimo np. zakazu pracy dzieci, gdy
    > ktos sie uprze aby je wlasnie zatrudniac, to to cos zmienia??? Naturalnie, sa
    > tacy co to robia, tyle, ze nie ma to zadnego znaczenia! Podobnie, jak fakt,
    ze
    > sa mordercy, ktorych nie wylapano, gwalciciele, pedofile i cala reszta
    innych,
    > ktorzy postepuja lamiac prawo...

    Oooo...oooo...Nooo, ja widzę Martinez, ze wy coś zaczynacie wreszcie gadać do
    rzeczy...
    Będzie sobie takie nowe głupie prawo, ale jak ktoś się uprze, to i tak go nie
    będzie przestrzegał - czyli wszystko zostanie po staremu.
    Jak to mawiali niektórzy towarzysze - chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle...

    >
    > > Co będzie ze szkołami - czy dziewczynki będą mogły zdobywać wykształcenie,
    >
    > > jeśli tak to jakie?
    >
    > Alez oczywiscie, ze tak! To znow nie ma zadnego znaczenia dla zakazu pracy
    > kobiet! Wiedza jest wartoscia sama w sobie i tak naprawde przelozenie jej na
    > praktyczne wykorzystanie w pracy zawodowej jest zaleznoscia pozorna, wyknikla
    > bardziej z konwencji spolecznej niz obiektywnych przeslanek...

    No co ty, jaka wartość sama w sobie? Ty wiesz ile kosztuje wykształcenie
    prawnika, inżyniera, lekarza.... I po co to - żeby kręcić pupą przy rurce albo
    wykonywać inne "odpowiednie dla kobiet" prace??
    Poza tym kształcenie kobiet jest niebezpieczne.
    Góra cztery klasy, plus kurs striptizu i kamasutry.

    >
    > > Jak zamierzasz swoje plany wcielić w życie - na drodze parlamentarnej czy
    > > planujesz zamach stanu?
    >
    > Droga parlamentarna, jako niezgodna z idea dazenia do prawdy odpada. Trudno,
    > zeby o prawdzie ferowac glosowaniem, czyz nie tak? Choc... rzeczywistosc
    > dostarcza nam i takich przykladow... :)))

    Jeśli planujesz zamach stanu, to chyba powinieneś się z tym bardziej ukrywać?
    A masz już sponsora? Bo to chyba dużo kosztuje, taka wojenka...

    >
    > > Na koniec ostatnie pytanie - ty tak na poważnie, czy to jakaś podpucha? A
    > może
    > > chodziło ci o zaszczytny tytuł Pierwszego Antyfeministy Rzeczpospolitej On
    > -
    > line
    > > ?
    > > Jak dla mnie - tytuł jest twój!
    > >
    >
    > ;)))
    >
    Żartowałam z tym tytułem. Tak naprawdę, to twoje poglądy są dla antyfeministów
    bardzo, ale to baaardzo niewygodne...
    I myślę, że nie masz żadnych szans na przyjęcie do ich szacownego grona..
    Pozdr. B.




    ----------------------------------------------

    "Kobieta powinna być delikatna."

    Volny: Myśli nieuczesane. Wyd. Forum "Społeczeństwo"


  • martine.z 17.11.02, 18:10
    Gość portalu: barbinator napisał(a):

    > Gość portalu: Martinez napisał(a):
    >
    > A jesli nie będę chciała po dobroci? To co - szczegóły proszę..
    >
    >
    > Beda przeciez mogly wejsc w Twoj posag... :)
    >
    > Na to już za późno...No chyba, że wezmę sobie drugiego męża.
    > Czy twoim państwie będzie mozna mieć dwóch mężów jak którąś na to będzie
    stać?
    > A trzech? A czterech ? A...nie , z pięcioma to nie wyrobię.
    > Bo wiesz, jak kobitkom zabroni się pracować, to nadmiar energii je rozniesie
    i
    > jeden mąż może nie wystarczyć...
    >

    To sa naprawde szczegoly techniczne! To tak, jakby dyskutujac nad sensownoscia
    karania gwalcicieli, nie dochodzac do konsensusu, przejsc nagle do dyskusji
    (jednostronnej) na temat tego, czy powinno sie ich wsadzac na 5 czy na 10 lat
    do wiezienia! Naturalnie, ze to wszystko jest wazne o czym piszesz, ale to
    naprawde nie ma zadnego znaczenia...
    Co do posagu, to podobnie jak to jest w innych spolecznosciach, posag wchodzi w
    sklad dobrostanu rodziny, wiec i to, ze jestes mezatka, nie ma zadnego
    znaczenia...


    > > Co bys powiedziala na kare administracyjna za prace nalozona ze strony daj
    > my
    > na
    > >
    > > to Urzedu Skarbowego?
    >
    > W jakiej wysokości? A będzie się to dało wrzucić w koszty? Jakie przewidujesz
    > możliwości odliczeń podatkowych? Czy zniesiesz prawo antykorupcyjne?

    To znow technikalia, podobnie jak wyzej... Poza tym, nigdzie i nigdy nie
    napisalem, ze ja takie panstwo chce tworzyc!!! Nie wiem doprawdy, skad sie
    wzielo to przekonanie, bo to nie tylko Twoje pytania czy Twoje sugestie...
    Wyrazam tylko swoj poglad na temat tego, jak byc powinno a nie co ja chce
    zrobic. To dosc istotna roznica...

    >
    > > Co to znaczy, ze sie uprze? A czy obecnie, mimo np. zakazu pracy dzieci, g
    > dy
    > > ktos sie uprze aby je wlasnie zatrudniac, to to cos zmienia??? Naturalnie,
    > sa
    > > tacy co to robia, tyle, ze nie ma to zadnego znaczenia! Podobnie, jak fakt
    > ,
    > ze
    > > sa mordercy, ktorych nie wylapano, gwalciciele, pedofile i cala reszta
    > innych,
    > > ktorzy postepuja lamiac prawo...
    >
    > Oooo...oooo...Nooo, ja widzę Martinez, ze wy coś zaczynacie wreszcie gadać do
    > rzeczy...
    > Będzie sobie takie nowe głupie prawo, ale jak ktoś się uprze, to i tak go nie
    > będzie przestrzegał - czyli wszystko zostanie po staremu.
    > Jak to mawiali niektórzy towarzysze - chcieliśmy dobrze, a wyszło jak
    zwykle...

    A sadzisz, ze istnieje gdzies jakies prawo (chocby nawet i najmadrzejsze),
    ktore jest przestrzegane przez wszystkich, zawsze i wszedzie? Czy sadzisz, ze
    stworzenie takiegoz wlasnie prawa jest w ogole mozliwe???
    Czy to w koncu zmienia fakt, ze przestepstwo pozostaje przestepstwem, ktore
    nalezy scigac, chocbysmy nawet nie podolali by je calkowicie wykorzenic?
    A zreszta... po coz byloby zatem prawo, jesli dzialania uznane za przestepcze
    nigdy by sie nie zdarzaly...


    >
    > >
    > > > Co będzie ze szkołami - czy dziewczynki będą mogły zdobywać wykształc
    > enie,
    > >
    > > > jeśli tak to jakie?
    > >
    > > Alez oczywiscie, ze tak! To znow nie ma zadnego znaczenia dla zakazu pracy
    >
    > > kobiet! Wiedza jest wartoscia sama w sobie i tak naprawde przelozenie jej
    > na
    > > praktyczne wykorzystanie w pracy zawodowej jest zaleznoscia pozorna, wykni
    > kla
    > > bardziej z konwencji spolecznej niz obiektywnych przeslanek...
    >
    > No co ty, jaka wartość sama w sobie? Ty wiesz ile kosztuje wykształcenie
    > prawnika, inżyniera, lekarza.... I po co to - żeby kręcić pupą przy rurce
    albo
    > wykonywać inne "odpowiednie dla kobiet" prace??
    > Poza tym kształcenie kobiet jest niebezpieczne.
    > Góra cztery klasy, plus kurs striptizu i kamasutry.

    To ile kosztuje wyksztalcenie nie ma zadnego przelozenia na fakt, ze jest
    wartoscia sama w sobie. To dwa wymiary tego samego zjawiska, ale nie tozsame.
    Ktos kto ksztalci sie dlatego aby pozniej czerpac korzysci z tego, ze sie
    wlasnie w taki a nie inny sposob wyksztalcil, nie zasluguje na to
    wyksztalcenie... Ale to juz inny problem...
    Swoja droga nisko musisz cenic kobiety, jesli sadzisz, ze vztery klasy + kurs
    striptizu zaspokaja ich chec wiedzy... No coz... moze niektore i zaspokaja... :)

    >
    > >
    > > > Jak zamierzasz swoje plany wcielić w życie - na drodze parlamentarnej
    > czy
    > > > planujesz zamach stanu?
    > >
    > > Droga parlamentarna, jako niezgodna z idea dazenia do prawdy odpada. Trudn
    > o,
    > > zeby o prawdzie ferowac glosowaniem, czyz nie tak? Choc... rzeczywistosc
    > > dostarcza nam i takich przykladow... :)))
    >
    > Jeśli planujesz zamach stanu, to chyba powinieneś się z tym bardziej ukrywać?
    > A masz już sponsora? Bo to chyba dużo kosztuje, taka wojenka...

    Nic nie planuje! Raz jeszcze napisze, ze nie wiem, skad wzielo sie
    przeswiadczenie, ze mam zamiar tworzyc takie panstwo! Ludzie, oderwijcie sie na
    moment od przekladania kazdej idei na jej wymiar materialny!!!


    > Żartowałam z tym tytułem. Tak naprawdę, to twoje poglądy są dla
    antyfeministów
    > bardzo, ale to baaardzo niewygodne...
    > I myślę, że nie masz żadnych szans na przyjęcie do ich szacownego grona..
    > Pozdr. B.
    >

    Prawde mowiac to malo mnie obchodzi dla kogo moje poglady sa wygodne a dla kogo
    niewygodne. A znowoz, coz to ma za znaczenie??? Nigdzie i nigdy nie pisalem, ze
    jestem antyfeminista! W pewnym sensie, mozna by nawet przyjac, ze jestem
    feminista, bo bronie godnosci kobiet w wypelnianiu tych zadan, do ktorych
    zostaly stworzone... ;)) No, moze troche zazartowalem.
    Nie jestem ani feminista ani antyfeminista, bo i jedno i drugie jest oparte na
    tej samej ideologii walki plci. Wcale mi nie zalezy na przyjeciu mnie do
    jakiegokolwiek grona a moze nawet bym i nie chcial byc gdziekolwiek przyjetym.
    Tak czy inaczej stoje na stanowisku, ze o ile w jakims punkcie bede zbiezny z
    antyfeministami to ich chetnie w tym punkcie wespre. Byc moze, choc to chyba
    nieco mniej prawdopodobne, zbieznosc dosiegnie mnie w pogladach z feministami i
    wtedy tez, tylko dlatego ze to feminisci, nie bede sie od nich odcinac...

    Pozdrowionka
  • Gość: barbinator IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 09:50
    martine.z napisał(a):


    Dziękuję za wyjasnienia, teraz już wszystko rozumiem.
    Wychodzi na to, że cała twoja ideologia składa się z jednego malowniczego
    hasła "kobiety do garów, chłopy do roboty" oraz z całej masy "nieistotnych
    szczegółów technicznych" o których i dyskutować nie warto....
    Obawiam się, że zapętlenie intelektualne twojego rozumowania osiągnęło stan
    który, da się określic tylko w jeden sposób - dupa zimna.
    Na etapie "dupa zimna" dyskusja staje się niemożliwa.
    Pozdrawiam, B.


    > > Nie jestem ani feminista ani antyfeminista,
    (ciach)
    > Tak czy inaczej stoje na stanowisku, ze o ile w jakims punkcie bede zbiezny z
    > antyfeministami to ich chetnie w tym punkcie wespre. Byc moze, choc to chyba
    > nieco mniej prawdopodobne, zbieznosc dosiegnie mnie w pogladach z feministami
    i
    >
    > wtedy tez, tylko dlatego ze to feminisci, nie bede sie od nich odcinac...

    Bardzo mi sie to podoba, naprawdę bardzoooo. Mam nadzieję, że Tad to czyta i
    podobnie jak mnie poprawi mu to humor (zwarzony troską o problemy
    demograficzne...)
    NIe być ani feministą ani antyfeministą, jednak na pewnych warunkach być
    równocześnie i jednym i drugim. Bardzo, bardzo ładne!
    Pozdr. B.


    ----------------------------------------------------------------

    "A dopiero potem prazowniem nad planem jak to zrobic jezli taki jest konieczy
    lub robic np. cwiczenia sportwe. I juz nigdy nie warac zo premu z taka mysla a
    cobedzie jak mi nie wujdzie"

    Volny: Myśli nieuczesane czyli Volny Aurea Dicta. Wyd. Forum "Psychologia"



  • martine.z 18.11.02, 18:32
    Gość portalu: barbinator napisał(a):

    > martine.z napisał(a):
    >
    >
    > Dziękuję za wyjasnienia, teraz już wszystko rozumiem.
    > Wychodzi na to, że cała twoja ideologia składa się z jednego malowniczego
    > hasła "kobiety do garów, chłopy do roboty" oraz z całej masy "nieistotnych
    > szczegółów technicznych" o których i dyskutować nie warto....

    Nie chodzi o zadna ideologie, bo dyskusja o idei niekoniecznie musi oznaczac
    dyskusje ideologiczna!!! To, co nazywasz nieistotnymi szczegolami technicznymi,
    jest faktycznie nieistotne... Dlaczego? Ano bo mi chodzi o dyskusje na temat
    pewnej idei a nie wprowazdzanie jej w zycie. Stad nie ma zadnego znaczenia, czy
    byloby tak, czy inaczej - interesuje mnie jedynie, jak byc powinno...
    Mozna dyskutowac na temat idei samej w sobie, niekoniecznie przekladajac ja na
    konkretne rozwiazania - to kwestia przyjecia odpowiedniego poziomu
    abstrakcji... Widzisz... gdybym byl ideologiem, to bym wlasnie dazyl do
    zaprowadzenia porzadku, o ktorym mowie i wowczas owe szczegoly techniczne
    bylyby niezwykle istotne. Ale mowiac o idei (tak samo jak np. o idei
    sprawiedliwosci) nie sa. Dyskutujac na temat np. idei sprawiedliwosci nie jest
    istotne, czy babcia Jadzia postapila sprawiedliwie - interesujaca jest
    sprawiedliwosc jako taka...

    > Obawiam się, że zapętlenie intelektualne twojego rozumowania osiągnęło stan
    > który, da się określic tylko w jeden sposób - dupa zimna.
    > Na etapie "dupa zimna" dyskusja staje się niemożliwa.
    > Pozdrawiam, B.

    Sory, ale nie wiem co to jest "dupa zimna"? Czyja??? Wznies sie wyzej na poziom
    abstrakcji i spojrz na zakaz pracy dla kobiet jako IDEE a nie dorabiaj do niej
    IDEOLOGII. Dyskusja jest zawsze funkcja plaszczyzny dyskutantow!

    >
    >
    > > > Nie jestem ani feminista ani antyfeminista,
    > (ciach)
    > > Tak czy inaczej stoje na stanowisku, ze o ile w jakims punkcie bede zbiezn
    > y z
    > > antyfeministami to ich chetnie w tym punkcie wespre. Byc moze, choc to chy
    > ba
    > > nieco mniej prawdopodobne, zbieznosc dosiegnie mnie w pogladach z feminist
    > ami
    > i
    > >
    > > wtedy tez, tylko dlatego ze to feminisci, nie bede sie od nich odcinac...
    >
    > Bardzo mi sie to podoba, naprawdę bardzoooo. Mam nadzieję, że Tad to czyta i
    > podobnie jak mnie poprawi mu to humor (zwarzony troską o problemy
    > demograficzne...)
    > NIe być ani feministą ani antyfeministą, jednak na pewnych warunkach być
    > równocześnie i jednym i drugim. Bardzo, bardzo ładne!

    NIE byc na pewnych warunkach jednym i drugim a WESPRZEC jednych i drugich O ILE
    ich poglady beda z moimi w danym punkcie zbiezne. To, ze wspierasz kogos w
    jakims punkcie nie oznacza, ze identyfikujesz sie z jego frakcja!

    > Pozdr. B.

    A i ja rowniez!
  • Gość: barbinator IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 18:49
    martine.z napisał:

    > Sory, ale nie wiem co to jest "dupa zimna"? Czyja??? Wznies sie wyzej na
    poziom
    >
    > abstrakcji i spojrz na zakaz pracy dla kobiet jako IDEE

    Służę wyjaśnieniem: "dupa zimna" znaczy w tym wypadku, że rozmowa osiągnęła tak
    wysoki poziom abstrakcji, że jej kontynuowanie jest niemożliwe. Do momentu
    kiedy myślałam, że to jakiś konkretny projekt (nieważne, że głupi), to można
    było się spierać o to, czy jego realizacja jest praktycznie możliwa (oczywiście
    nie jest).
    Ale jeśli to ma być dyskusja o idei samej w sobie....
    Gdybyś wrzucił swój pomysł na forum Mężczyzna, Społeczeństwo czy choćby Auto-
    Moto czy Ogród, to jeszcze mogłabym zrozumieć.
    Ale wjeżdżać z czymś takim na Feminizm....
    To tak, jakby rzeźnik pytał cielaka czy właściwsze będzie jak zrobi z niego
    sznycelki po wiedeńsku, czy może potrawkę z kaparami. Sam rozumiesz - zbyt
    wysoki poziom abstrakcji.
    Mówiąc po ludzku - dupa zimna.
    Pozdrawiam, B.


    -----
    "Kobieta powinna być delikatna"

    Volny: Myśli nieuczesane. Wyd. Forum "Społeczeństwo"
  • martine.z 20.11.02, 00:37
    Gość portalu: barbinator napisał(a):

    > Służę wyjaśnieniem: "dupa zimna" znaczy w tym wypadku, że rozmowa osiągnęła
    tak
    >
    > wysoki poziom abstrakcji, że jej kontynuowanie jest niemożliwe. Do momentu
    > kiedy myślałam, że to jakiś konkretny projekt (nieważne, że głupi), to można
    > było się spierać o to, czy jego realizacja jest praktycznie możliwa
    (oczywiście
    >
    > nie jest).
    > Ale jeśli to ma być dyskusja o idei samej w sobie....

    Uwazasz, ze dyskusja nad idea nie ma sensu?Twoim zdaniem mozna dyskutowac tylko
    nad czyms konkretnym? Tylko nad przelozeniem idei w czyn? To dyskusja nad
    ideologia a u podstaw kazdej z nich lezy idea... Nie sadzisz, ze lepiej jest
    dyskutowac nad zrodlem niz nad ujsciem?


    > Gdybyś wrzucił swój pomysł na forum Mężczyzna, Społeczeństwo czy choćby Auto-
    > Moto czy Ogród, to jeszcze mogłabym zrozumieć.
    > Ale wjeżdżać z czymś takim na Feminizm....
    > To tak, jakby rzeźnik pytał cielaka czy właściwsze będzie jak zrobi z niego
    > sznycelki po wiedeńsku, czy może potrawkę z kaparami. Sam rozumiesz - zbyt
    > wysoki poziom abstrakcji.
    > Mówiąc po ludzku - dupa zimna.
    > Pozdrawiam, B.

    A to i nie widze nic zlego! Forum feminizm wydaje mi sie jak najbardziej
    odpowienie, chocby ze wzgledu na to, ze tu wlasnie mozna spotkac osoby, ktorym
    jak najbardziej winna lezec dyskusja nad zrodlem ideologii, ktora wyznaja badz
    przeciw ktorej wystepuja.
    Nie widze nic zlego w pytaniu "cielaka o...." ... Kazdy winien potrafic oderwac
    sie od wlasnego polozenia, od wlasnego miejsca w spoleczenstwie - wszystko
    jedno czy przypisanego czy osiagnietego - i umiec spojrzec na samego siebie z
    dystansu, jaki jest wymagany aby dostrzegl swoje wlasne czlowieczenstwo.
    Abstrakcja jest tu niczym innym jak wlasnie spojrzeniem spoza dlugosci wlasnego
    nosa! :)
  • Gość: barbinator IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.02, 17:10
    martine.z napisał:

    > Uwazasz, ze dyskusja nad idea nie ma sensu?Twoim zdaniem mozna dyskutowac
    tylko
    > nad czyms konkretnym? Tylko nad przelozeniem idei w czyn? To dyskusja nad
    > ideologia a u podstaw kazdej z nich lezy idea...

    Dyskutowanie nad ideą ma dla mnie sens, jeżeli w samej idei potrafię się
    dopatrzeć choćby odrobiny sensu - co nie znaczy, że muszę się zgadzać z tezą. W
    tym wypadku prawda jest taka, że ja tego sensu nie znajduję, nawet w ilościach
    śladowych. Odniosłam wrażenie, że inne osoby na tej grupie podzielają moje
    zdanie. Więc chyba jednak albo idea bez sensu albo forum nie trafione.


    Nie sadzisz, ze lepiej jest
    > dyskutowac nad zrodlem niz nad ujsciem?

    Bez urazy, ale jeśli chcesz dyskutować o żródle TAKIEJ idei, to chyba forum
    Psychiatria byłoby odpowiedniejsze.

    > > Gdybyś wrzucił swój pomysł na forum Mężczyzna, Społeczeństwo czy choćby Au
    > to-
    > > Moto czy Ogród, to jeszcze mogłabym zrozumieć.
    > > Ale wjeżdżać z czymś takim na Feminizm....
    > > To tak, jakby rzeźnik pytał cielaka czy właściwsze będzie jak zrobi z nieg
    > o
    > > sznycelki po wiedeńsku, czy może potrawkę z kaparami. Sam rozumiesz - zbyt
    >
    > > wysoki poziom abstrakcji.
    > > Mówiąc po ludzku - dupa zimna.
    > > Pozdrawiam, B.
    >
    > A to i nie widze nic zlego! Forum feminizm wydaje mi sie jak najbardziej
    > odpowienie, chocby ze wzgledu na to, ze tu wlasnie mozna spotkac osoby,
    ktorym
    > jak najbardziej winna lezec dyskusja nad zrodlem ideologii, ktora wyznaja
    badz
    > przeciw ktorej wystepuja.

    Nikt z obecnych nie zamierza występować przeciwko takiej ideologii, bo takiej
    ideologii NIE MA. Ona nie istnieje - jeden tekst w necie to za mało, by mówić o
    ideologii. Jeśli ty chcesz ją stworzyć, to nie oczekuj, że my ci w tym pomożemy
    (sorry za to "my" ale mam wrażenie, że w przypadku casus Martinez nastąpiło
    chwilowe zawieszenie broni między różnymi frakcjami FF) naszymi krytycznymi
    uwagami (..."tak hartowała się stal"...)


    > Nie widze nic zlego w pytaniu "cielaka o...." ... Kazdy winien potrafic
    oderwac
    >
    > sie od wlasnego polozenia, od wlasnego miejsca w spoleczenstwie - wszystko
    > jedno czy przypisanego czy osiagnietego - i umiec spojrzec na samego siebie z
    > dystansu, jaki jest wymagany aby dostrzegl swoje wlasne czlowieczenstwo.
    > Abstrakcja jest tu niczym innym jak wlasnie spojrzeniem spoza dlugosci
    wlasnego
    > nosa! :)

    Pogadamy jak sam będziesz cielakiem!
    Pozdrawiam, B.
  • Gość: Sebastian IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 17:26
    > A kto powiedzial, ze ludzie maja byc rowni wobec prawa???
    Ty.
    Parę linijek niżej krytykujesz eurokratów, kórzy tą równośc wobec prawa
    naruszają.
    > A kiedy to ludzie byli rowni wobec prawa???
    Były czasy i miejsca kiedy byli mniej równi.
    Sa kraje gdzie są bardziej równi.
    > Nie uwazam aby dazenie do rownosci ludzi
    Nie do równości idioto tylko do równości wobec prawa.
    Jesteś typem gościa, który nie odróżnia pedanta od pedała a zabierasz sie za
    filozofowanie.
    > prowadzilo do czegokolwiek dobrego.
    > Kazdy czlowiek jest powolany do wypelniania innej misji, kazdy ma inne
    zadanie
    > do spelnienia...
    Taa...????
    A jak nie będe miał ochoty spełniac tego, który mi los wyznaczył to co?
    Zmusisz mnie.
    > Juz mielismy kiedys towarzyszy chetnych do wprowadzenia
    > rownosci, sprawiedliwosci i braterstwa i jakos im sie nie bardzo udalo...
    Jeśli chodzi ci o komunistów to nie przypominam sobie aby oni postulowali
    równośc wobec prawa.
    Pamiętam za to tezy o uprzywilejowanej klasie robotniczej, punkty a pochodzenie
    itp.
    Niestety.
    Towarzysze nie byli chętni równości wobec prawa i wolności.
    Teraz
    >
    > mamy eurokratow zyjeacych w iluzji, ze poprzez wyrownywanie roznic
    majatkowych
    > mozna osiagnac prawdziwa rownosc. Zdaja sie tylko zapominac, ze nierownosc
    > majatkowa jest po pierwsze naturalnym kryterium podzialu miedzy ludzmi, a po
    > drugie jak najbardziej pozytywna. Wot, kolejne wcielenie idei marksowskiej...
    > Wracajac jednak do rownosci miedzyludzkiej (czyt. chyba? spolecznej - bo taka
    > zdaje sie miales na mysli?)
    Nie. Równość wobec prawa miałem na myśli. Masz problemy z czytaniem?
    To nie udzielaj się na forum.
    , to nie istnieje zadna przeslanka mogaca dowodzic,
    > ze rownosc taka jest wartoscia sama w sobie - a zatem taka, ktora nalezy
    > realizowac bezwarunkowo. A nawet - rzeklbym - jest calkiem odwrotnie!
    Sprawiasz wrażenia jakbyś przeczytał pierwszy rozdział z jakiejś księgi
    liberalnej po czym nie zrozumiawszy za bardzo zabrał się za dyskusję.

  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 21:09
    Gość portalu: Sebastian napisał(a):

    > > A kto powiedzial, ze ludzie maja byc rowni wobec prawa???
    > Ty.
    > Parę linijek niżej krytykujesz eurokratów, kórzy tą równośc wobec prawa
    > naruszają.
    > > A kiedy to ludzie byli rowni wobec prawa???
    > Były czasy i miejsca kiedy byli mniej równi.
    > Sa kraje gdzie są bardziej równi.
    Ojojoj! To przeczytaj dokladnie co napisalem!


    > > Nie uwazam aby dazenie do rownosci ludzi
    > Nie do równości idioto tylko do równości wobec prawa.
    > Jesteś typem gościa, który nie odróżnia pedanta od pedała a zabierasz sie za
    > filozofowanie.

    Nie ma dla mnie znaczenia, czy chodzi o rownosc wobec prawa, czy jako taka.
    Wyobraz sobie, ze to jednak jakos rozrozniam, rzecz w tym, ze wychodzac z
    zalozenia, ze przeslanki dla ktorych powstaly obie idee maja wspolne korzenie
    wychodzace z filozofii egalitaryzmu, uznaje obie za bledne wlasnie z racji
    falszywych przeslanek (zblizonej proweniencji). Ale zgoda - to oczywiscie, ze
    nie to samo.

    > > prowadzilo do czegokolwiek dobrego.
    > > Kazdy czlowiek jest powolany do wypelniania innej misji, kazdy ma inne
    > zadanie
    > > do spelnienia...
    > Taa...????
    > A jak nie będe miał ochoty spełniac tego, który mi los wyznaczył to co?
    > Zmusisz mnie.

    Pewnie, ze nie! Zawsze mozesz zostac Wolnym! ;)))

    > > Juz mielismy kiedys towarzyszy chetnych do wprowadzenia
    > > rownosci, sprawiedliwosci i braterstwa i jakos im sie nie bardzo udalo...
    > Jeśli chodzi ci o komunistów to nie przypominam sobie aby oni postulowali
    > równośc wobec prawa.
    > Pamiętam za to tezy o uprzywilejowanej klasie robotniczej, punkty a
    pochodzenie
    >
    > itp.
    > Niestety.

    Zgoda - to dystynkcja miedzy teoria a praktyka, choc tu akurat i w teorii
    bywalo roznie.

    > Towarzysze nie byli chętni równości wobec prawa i wolności.
    > Teraz
    > >
    > > mamy eurokratow zyjeacych w iluzji, ze poprzez wyrownywanie roznic
    > majatkowych
    > > mozna osiagnac prawdziwa rownosc. Zdaja sie tylko zapominac, ze nierownosc
    >
    > > majatkowa jest po pierwsze naturalnym kryterium podzialu miedzy ludzmi, a
    > po
    > > drugie jak najbardziej pozytywna. Wot, kolejne wcielenie idei marksowskiej
    > ...
    > > Wracajac jednak do rownosci miedzyludzkiej (czyt. chyba? spolecznej - bo t
    > aka
    > > zdaje sie miales na mysli?)
    > Nie. Równość wobec prawa miałem na myśli. Masz problemy z czytaniem?
    > To nie udzielaj się na forum.

    A ja mialem na mysli metaprzeslanke wynikajaca z filozofii egalitaryzmu. Z tej
    perspektywy nie ma znaczenia, czy chodzi o rownosc wobec prawa czy rownosc jako
    taka.
    Zanim powiesz komus, ze ma sie nie udzielac na forum, upewnij sie, ze wiesz
    dobrze o co mu chodzi!
    Nie chcesz - nie czytaj!

    > , to nie istnieje zadna przeslanka mogaca dowodzic,
    > > ze rownosc taka jest wartoscia sama w sobie - a zatem taka, ktora nalezy
    > > realizowac bezwarunkowo. A nawet - rzeklbym - jest calkiem odwrotnie!
    > Sprawiasz wrażenia jakbyś przeczytał pierwszy rozdział z jakiejś księgi
    > liberalnej po czym nie zrozumiawszy za bardzo zabrał się za dyskusję.
    >
    Dobrze, ze to tylko takie wrazenie! :)
  • Gość: Sebastian IP: *.tele2.pl 18.11.02, 17:18
    > Ojojoj! To przeczytaj dokladnie co napisalem!
    Napisałeś pochwałę dla nierówności wobec prawa a następnie skrytykowałeś
    eurokratów za to że takie nierówności wprowadzają.
    Co ja mam na to poradzić, że sam sobie przeczysz.
    > Nie ma dla mnie znaczenia, czy chodzi o rownosc wobec prawa, czy jako taka.
    > Wyobraz sobie, ze to jednak jakos rozrozniam, rzecz w tym, ze wychodzac z
    > zalozenia, ze przeslanki dla ktorych powstaly obie idee maja wspolne korzenie
    > wychodzace z filozofii egalitaryzmu, uznaje obie za bledne wlasnie z racji
    > falszywych przeslanek (zblizonej proweniencji
    Zarówno poglądy Twoje jak i feministek mają wspólne korzenie.
    Wywodzą się z filozofii, która mówi że można ludzi uszczęśliwiac na siłę za
    pomocą nakazów i zakazów. Ze można ludzi podzielić na tych o większych prawach
    (u ciebie to mężczyzni u feministek - kobiety)
    > A ja mialem na mysli metaprzeslanke wynikajaca z filozofii egalitaryzmu. Z
    tej
    > perspektywy nie ma znaczenia, czy chodzi o rownosc wobec prawa czy rownosc
    jako
    > taka.
    Akurat jest dokładnie odwrotnie.
    Jedna równość z druga zazwyczaj się wykluczają.
    Wprowadzenie róności ludzi zazwyczaj wiąże się z koniecznością likwidacji
    róności ludzi wobec prawa.
    Trzeba ich bowiem podzielić na równych i równiejszych.
    Na takich którym się daje i takich którym się zabiera.
    Na takich, którym sie daje przywileje i takich których prawa się ogranicza.
  • martine.z 18.11.02, 20:54
    Gość portalu: Sebastian napisał(a):

    > > Ojojoj! To przeczytaj dokladnie co napisalem!
    > Napisałeś pochwałę dla nierówności wobec prawa a następnie skrytykowałeś
    > eurokratów za to że takie nierówności wprowadzają.
    > Co ja mam na to poradzić, że sam sobie przeczysz.

    A w ktorym zdaniu cos takiego napisalem??? Bo zdaje mi sie, ze napisalem:
    "Teraz mamy eurokratow zyjeacych w iluzji, ze poprzez wyrownywanie roznic
    majatkowych mozna osiagnac prawdziwa rownosc."
    A zatem - skrytykowalem eurokratow za to, ze staraja sie wprowadzac rownosc (tu
    akurat - majatkowa, ale poza tym, nie tylko) a nie nierownosc...
    Nie wiem wiec, w ktorym miejscu sobie przecze, chyba ze miales jakies inne moje
    zdanie na mysli, ale o eurokratach to chyba (?) bylo jedyne...
    W tym, krytykowalem eurokratow za wprowadzanie rownosci a nie nierownosci...

    > > Nie ma dla mnie znaczenia, czy chodzi o rownosc wobec prawa, czy jako taka
    > .
    > > Wyobraz sobie, ze to jednak jakos rozrozniam, rzecz w tym, ze wychodzac z
    > > zalozenia, ze przeslanki dla ktorych powstaly obie idee maja wspolne korze
    > nie
    > > wychodzace z filozofii egalitaryzmu, uznaje obie za bledne wlasnie z racji
    >
    > > falszywych przeslanek (zblizonej proweniencji
    > Zarówno poglądy Twoje jak i feministek mają wspólne korzenie.
    > Wywodzą się z filozofii, która mówi że można ludzi uszczęśliwiac na siłę za
    > pomocą nakazów i zakazów. Ze można ludzi podzielić na tych o większych
    prawach
    > (u ciebie to mężczyzni u feministek - kobiety)

    Moje poglady nie maja - moim zdaniem - jednak wspolnych korzeni z pogladami
    feministek (podobnie, jak i antyfeministow). Odnoszac sie do Twojej wypowiedzi,
    nie uwazam bowiem, ze mozna ludzi uszczesliwiac na sile. Uwazam, ze ludzi w
    ogole nie mozna uszczesliwiac a nawet - nie wolno uszczesliwiac! Wszystko
    jedno, czy za pomoca nakazow i zakazow, czy tez bez ich udzialu. Nie traktuje
    szczescia aksjomatycznie. Ba! Podwazam poglad zgodnie z ktorym zadaniem
    czlowieka jest dazenie do szczescia. Uwazam, ze to slogan i zanim przyjmie sie
    go za pewnik, nalezy to twierdzenie wpierw udowodnic.
    W mojej idei mezczyzni wcale nie maja WIEKSZYCH praw. Maja za to INNE
    obowiazki.

    > > A ja mialem na mysli metaprzeslanke wynikajaca z filozofii egalitaryzmu. Z
    >
    > tej
    > > perspektywy nie ma znaczenia, czy chodzi o rownosc wobec prawa czy rownosc
    >
    > jako
    > > taka.
    > Akurat jest dokładnie odwrotnie.
    > Jedna równość z druga zazwyczaj się wykluczają.
    > Wprowadzenie róności ludzi zazwyczaj wiąże się z koniecznością likwidacji
    > róności ludzi wobec prawa.
    > Trzeba ich bowiem podzielić na równych i równiejszych.
    > Na takich którym się daje i takich którym się zabiera.
    > Na takich, którym sie daje przywileje i takich których prawa się ogranicza.

    Tu sie nie wypada nie zgodzic! Tyle, ze bedac przeciwnikiem jakiejkolwiek
    rownosci miedzy ludzmi - a zatem pochwalajac wszelka nierownosc, zarowno taka,
    ktora jest nierownoscia wobec prawa, jak i wszelkie inne nierownosci, nie
    popadam w sprzecznosc. Twoje zdanie jest prawdziwe o ile bylbym za rownoscia
    wobec prawa i jednoczesnie za rownoscia w jakimkolwiek innym sensie. Wtedy -
    zgoda - jest to sprzecznosc. Ale ja jestem i za nierownoscia wobec prawa i za
    nierownoscia w kazdym innym sensie - tu sprzecznosci nie widze.
  • Gość: ChAoS IP: *.iss.uw.edu.pl 18.11.02, 09:41
    Pan Sebastian napisał:

    >Zakaz pracy dla kobiet wiązałby się z ograniczeniem wolności i nierównością
    ludzi wobez prawa.

    ...i tu nie wytrzymałem.
    wciąż zdumiewa mnie naiwna wiara ludzi w to, że istnieje wolność i równość.
    Ja rozumiem, że taka wiara jest wygodna, kojąca no i przede wszystkim poprawna
    politycznie oraz ogólnie aprobowana, ale przed obrzuceniem kogoś inwektywami
    należy trochę pomyśleć.

    To nie jest głos w sprawie. Nie zabieram głosu bo nie mam zdania.
    Ale jednego jestem pewien (zresztą widać to choćby na ulicy):
    "Wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie są najrówniejsze"
    po mimo iż folwark zmienił nam się w cud mysli społeczno politycznej -
    demokrację.

    pozdrawiam,
  • martine.z 18.11.02, 23:14
    Gość portalu: ChAoS napisał(a):

    > Pan Sebastian napisał:
    >
    > >Zakaz pracy dla kobiet wiązałby się z ograniczeniem wolności i nierównością
    >
    > ludzi wobez prawa.
    >
    > ...i tu nie wytrzymałem.
    > wciąż zdumiewa mnie naiwna wiara ludzi w to, że istnieje wolność i równość.
    > Ja rozumiem, że taka wiara jest wygodna, kojąca no i przede wszystkim
    poprawna
    > politycznie oraz ogólnie aprobowana, ale przed obrzuceniem kogoś inwektywami
    > należy trochę pomyśleć.

    O tak, tak! Wolnosc, rownosc i sprawiedliwosc jako aksjomaty wiary bedacej
    potocznym przelozeniem gazecianych sloganow na jezyk pseudoracjonalnych
    wynurzen wierzacych w ogolnoludzka szczesliwosc!

    >
    > To nie jest głos w sprawie. Nie zabieram głosu bo nie mam zdania.
    > Ale jednego jestem pewien (zresztą widać to choćby na ulicy):
    > "Wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie są najrówniejsze"
    > po mimo iż folwark zmienił nam się w cud mysli społeczno politycznej -
    > demokrację.

    Przeca demokracja jest przykrywka dla uzasadnienia ideologii feministycznej a
    tym samym uznania, ze mezczyzna i kobieta bedac rownymi w swych prawach i
    obowiazkach oboje stworzeni sa do rodzenia, pracy a i milosci braterskiej
    (siostrzanej?) nie konkurujac przy tym ze soba a w zgodzie i milosci kooperujac.
    Jak mogles spotwarzyc te jedynie sluszna teze co do ktorej bez zgody
    dwustronnej dyskusja wszelaka sprowadza na Cie gromy racjonalnej krytyki i
    posadzen o nieracjonalnosc niegodna jakiejkolwiek dyskusji?

    >
    > pozdrawiam,

    A nawzajem :)
  • Gość: GMC IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 21:23
    Gość portalu: Martinez napisał(a):
    > Ano wlasnie! Zakaz pracy dla kobiet wiazalby sie z zanikiem bezrobocia,
    > wzrostem zapotrzebowania na sile robocza, wzrostem zarobkow, wieksza wiezia
    > emocjonalna miedzy matka a dziecmi, dzieki czemu byc moze miedzypokoleniowa
    > transmisja wartosci nabralaby sensu wiekszego niz sprowadzenie jej do nic nie
    > znaczacych slow, itd. Zalety zakazu pracy kobiet mozna by mnozyc...
    O tak. Np. w krajach arabskich - takich jak Egipt, Iran, Jordania (zeby
    wymienic tylko te bardziej rozwiniete, o Afganistanie nie wspominając) jest
    pelne zatrudnienie, wysokie zarobki i powszechna szczesliwosc...
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.11.02, 13:25
    Gość portalu: GMC napisał(a):

    > Gość portalu: Martinez napisał(a):
    > O tak. Np. w krajach arabskich - takich jak Egipt, Iran, Jordania (zeby
    > wymienic tylko te bardziej rozwiniete, o Afganistanie nie wspominając) jest
    > pelne zatrudnienie, wysokie zarobki i powszechna szczesliwosc...

    Zarowno w Egipcie, Iranie jak i (moze zwlaszcza nawet...) Jordanii nie ma
    zakazu pracy kobiet!!! Skad masz takie informacje?

    Bezrobocie, hmmm...
    Egipt - 11.5% (2000)
    Iran - 14% (1999)
    Jordania - 15% (1999)
    z innych:
    Turcja - 5.6% (2000)
    Sudan - 4% (1996)
    Pakistan - 6% (1999)
    Kuwejt - 1.8% (1996)
    Brunei - 4.9% (1995)

    Sa oczywiscie i przyklady "w druga strone". Generalnie jednak przy swiatowych
    30% nie wypada najgorzej. Ale, trzeba pamietac, ze w tych krajach nie ma zakazu
    pracy kobiet!
  • Gość: no IP: 213.25.31.* 18.11.02, 09:55
    No i w ten sposób Martinez sam wykazuje że (niski)poziom bezrobocia z faktem
    pracy kobiet nie ma zwiazku .
  • martine.z 18.11.02, 18:48
    Gość portalu: no napisał(a):

    > No i w ten sposób Martinez sam wykazuje że (niski)poziom bezrobocia z faktem
    > pracy kobiet nie ma zwiazku .

    ABSURD! Nie mozna przeprowadzic tego dowodu w oparciu o text, ktory napisalem!
    Napisalem, ze w tych krajach NIE MA ZAKAZU pracy kobiet a z tego wynika, ze
    przynajmniej opierajac sie na ich przykladzie, nie mozna dowiezc, czy taki
    zwiazek istnieje, czy nie.
    Jedynie, czego dowiodlem to tylko tyle, ze w wymienionych krajach bezrobocie
    jest mniej wiecej na podobnym poziomie, co w czesci innych krajow, a zatem nie
    jest tak, ze wymienione kraje sa enklawa o wyjatkowo wysokim bezrobociu...

    Czytac dokladnie, myslec i wnioski wyciagac!
  • Gość: weronika IP: *.kopernik.gliwice.pl 16.11.02, 22:28
    Czytam sobie te posty i wiesz co Martinez myslę że jestes pewnie jakims
    koszmarnym pantoflarzem i teraz odreagowujesz albo wykopsała cie ze stołka
    jakas bystra kobieta i stad ten ból :-)
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.11.02, 13:27
    Gość portalu: weronika napisał(a):

    > Czytam sobie te posty i wiesz co Martinez myslę że jestes pewnie jakims
    > koszmarnym pantoflarzem i teraz odreagowujesz albo wykopsała cie ze stołka
    > jakas bystra kobieta i stad ten ból :-)

    Argument z cyklu "pewnie to napisalas, bo Cie akurat okres chwycil" :)))
    Mylisz sie, Weronko!!! ;)
  • Gość: weronika IP: *.kopernik.gliwice.pl 17.11.02, 17:34
    argument na twoim poziomie kolego
    poza tym po co się tak tutaj wyżywasz, jedź do afryki bedziesz miec piec zon i
    osiemdziesiat dzieci i nie bedziesz sie musiał męczyć z wykształconymi,
    pracujacymi kobietami. Ja powiem ci że czesto zamieniłabym panów u mnie
    pracujacych na ich operatywne zony pozostajace w domu. Bo tak bywa ( nierzadko)
    że panowie nie dorastają swoim paniom do pięt. Kobieta nie traci czasu na
    puszenie sie tak jak panowie tylko spędza czas na produktywna pracę.
  • martine.z 17.11.02, 18:26
    Gość portalu: weronika napisał(a):

    > argument na twoim poziomie kolego

    Poziom sama narzucilas! Mam to nieszczescie, ze pracuje z samymi facetami, wiec
    nie bardzo ma mnie kto i skad wykopsywac... A nieszczescie, bo moze i czasem
    przydalaby sie jakas niewiasta... ;)))

    > poza tym po co się tak tutaj wyżywasz, jedź do afryki bedziesz miec piec zon
    i
    > osiemdziesiat dzieci i nie bedziesz sie musiał męczyć z wykształconymi,
    > pracujacymi kobietami.

    Alez ja tego wcale nie chce! Po co mi 5 zon i tylez dzieci??? Nie mecze sie z
    wyksztalconymi, pracujacymi kobietami, bo nic bardziej sobie nie cenie niz
    wyksztalcona kobiete a to, ze kobiety pracuja jest faktem nie zmieniajacym mego
    pogladu, ze nie powinny!


    Ja powiem ci że czesto zamieniłabym panów u mnie
    > pracujacych na ich operatywne zony pozostajace w domu. Bo tak bywa (
    nierzadko)
    >
    > że panowie nie dorastają swoim paniom do pięt. Kobieta nie traci czasu na
    > puszenie sie tak jak panowie tylko spędza czas na produktywna pracę.

    I bardzo dobrze! Wprost znakomicie! Mamy taki system, w ktorym kobietom wolno
    jest pracowac, wolno jest im byc szefami i wolno zmieniac pracownikow z mezow
    na ich zony i bardzo dobrze, ze z tego korzystasz! Wierze, ze kobiety moga byc
    lepszymi pracownikami niz mezczyzni, ale to nie zmienia faktu, ze powinny
    zajmowac sie czyms innym niz praca w sensie zarobkowym.
  • Gość: weronika IP: *.kopernik.gliwice.pl 17.11.02, 20:12

    > Poziom sama narzucilas! Mam to nieszczescie, ze pracuje z samymi facetami,
    wiec
    >
    > nie bardzo ma mnie kto i skad wykopsywac... A nieszczescie, bo moze i czasem
    > przydalaby sie jakas niewiasta... ;)))

    A jednak!!! Kobieta w pracy łagodzi obyczaje i sam sie do tego przyznałeś!!!!

    > Alez ja tego wcale nie chce! Po co mi 5 zon i tylez dzieci??? Nie mecze sie z
    > wyksztalconymi, pracujacymi kobietami, bo nic bardziej sobie nie cenie niz
    > wyksztalcona kobiete a to, ze kobiety pracuja jest faktem nie zmieniajacym
    mego
    >
    > pogladu, ze nie powinny!


    > I bardzo dobrze! Wprost znakomicie! Mamy taki system, w ktorym kobietom wolno
    > jest pracowac, wolno jest im byc szefami i wolno zmieniac pracownikow z mezow
    > na ich zony i bardzo dobrze, ze z tego korzystasz! Wierze, ze kobiety moga
    byc
    > lepszymi pracownikami niz mezczyzni, ale to nie zmienia faktu, ze powinny
    > zajmowac sie czyms innym niz praca w sensie zarobkowym.

    Twoja teoria jednak ma sporo braków.wiele kobiet nie ma instynku opiekuńczego
    w stosunku do wszystkich wokół. Ja na przykład uwielbiam jak ktoś opiekuje sie
    mną. Nie chciałabym żeby cewnikowanie robiła mi ciotka wole jakas kobietę dla
    której jestem anonimem.
    Dla dobra społeczństwa lepiej żeby dana prace wykonywył ktos lepszy bez wzgledu
    na płec. wysyłając kobiety na zielona trawkę pozbawiłbyś społeczeństwo wielu
    utalentowanych fachowców w różnych dziedzinach, niekoniecznie w typowo
    kobiecych zawodach. Elimuinując zawód przedszkolanki zapominasz o trędach jak
    najwcześniejszej edukacji już od 3 lat. Już widzę panów przedszolanków
    umiejących poradzić sobie z takimi dziećmi.
    Nie każdy matka jest na tyle zdolna aby móc zapewnić dzieciom solidne
    wykształcenie, więc dzieci muszą do przedszkola chodzić.
    właściwie to boli cie niezależność finansowa kobiety?
    Naprawdę chciałbyś całkowicie zdominować swoja kobietę i sprowadzić ja do
    parteru? Czy taka teoria wydaje ci się własciwa w odniesieniu do twojej córki?
  • martine.z 18.11.02, 00:03
    Gosc portalu: weronika napisal(a):

    >
    > > Poziom sama narzucilas! Mam to nieszczescie, ze pracuje z samymi facetami,
    >
    > wiec
    > >
    > > nie bardzo ma mnie kto i skad wykopsywac... A nieszczescie, bo moze i czas
    > em
    > > przydalaby sie jakas niewiasta... ;)))
    >
    > A jednak!!! Kobieta w pracy lagodzi obyczaje i sam sie do tego przyznales!!!!
    >

    No pewnie, ze tak! Ale to nie zmienia faktu, ze jestem za zakazem ich pracy!
    Milo jest miec takiego Aniolka w miejscu pracy, ale jeszcze milej gdy Aniolki
    przesiaduja w pieleszach domowych kuluarow - o ilez bardziej przypominaja wtedy
    Aniolki a nie Anielice z przycietymi skrzydlami! :)



    > > Alez ja tego wcale nie chce! Po co mi 5 zon i tylez dzieci??? Nie mecze si
    > e z
    > > wyksztalconymi, pracujacymi kobietami, bo nic bardziej sobie nie cenie niz
    >
    > > wyksztalcona kobiete a to, ze kobiety pracuja jest faktem nie zmieniajacym
    >
    > mego
    > >
    > > pogladu, ze nie powinny!
    >
    >
    > > I bardzo dobrze! Wprost znakomicie! Mamy taki system, w ktorym kobietom wo
    > lno
    > > jest pracowac, wolno jest im byc szefami i wolno zmieniac pracownikow z me
    > zow
    > > na ich zony i bardzo dobrze, ze z tego korzystasz! Wierze, ze kobiety moga
    >
    > byc
    > > lepszymi pracownikami niz mezczyzni, ale to nie zmienia faktu, ze powinny
    > > zajmowac sie czyms innym niz praca w sensie zarobkowym.
    >
    > Twoja teoria jednak ma sporo braków.wiele kobiet nie ma instynku opiekunczego
    > w stosunku do wszystkich wokól. Ja na przyklad uwielbiam jak ktos opiekuje
    sie
    >
    > mna. Nie chcialabym zeby cewnikowanie robila mi ciotka wole jakas kobiete dla
    > której jestem anonimem.

    Jestes juz skazona wypaczona rola kobiety we wspolczesnej cywilizacji... Powroc
    do zrodel, Weroniko....... ;)))

    > Dla dobra spolecznstwa lepiej zeby dana prace wykonywyl ktos lepszy bez
    wzgledu
    >
    > na plec. wysylajac kobiety na zielona trawke pozbawilbys spoleczenstwo wielu
    > utalentowanych fachowców w róznych dziedzinach, niekoniecznie w typowo
    > kobiecych zawodach. Elimuinujac zawód przedszkolanki zapominasz o tredach jak
    > najwczesniejszej edukacji juz od 3 lat. Juz widze panów przedszolanków
    > umiejacych poradzic sobie z takimi dziecmi.
    > Nie kazdy matka jest na tyle zdolna aby móc zapewnic dzieciom solidne
    > wyksztalcenie, wiec dzieci musza do przedszkola chodzic.


    Naprawde sadzisz, ze wychowanie przedszkolne jest w stanie kompensowac
    niedostatki pozniejszej edukacji??? Pomysl - przeciez jest pierwotne w stosunku
    do pozniejszej edukacji a zatem nie moze go wyrownywac... Jedyna, pozytywna
    funkcja wychowania przedszkolnego (nie mam tu na mysli 6-latkow, tylko dzieci
    mlodsze) jest wychowanie spoleczne. Tu akurat zdania takze sa podzielone i
    czesc (dosc zreszta pokazna) psychologow wychowania uznaje, ze jest to zbyt
    wczesne rozwijanie w dzieciach umiejetnosci dzialania w grupie. Godzi to z
    drugiej strony w poczucie bezpieczenstwa dziecka a ze wzgledu na wiek ma to
    ogromne znaczenie dla ksztaltowania osobowosci i tozsamosci dziecka.

    > wlasciwie to boli cie niezaleznosc finansowa kobiety?


    Nie boli mnie niezaleznosc finansowa kobiety! :) Ale fajnie, ze poruszylas ten
    watek, choc wczesniej o tym pisalem... Przez fakt niepracowania kobieta zreszta
    wcale nie musi byc zalezna finansowo od mezczyny, ale to co innego...
    Otoz WSPOLNOTA majatkowa i czesciowe takze finansowe uzaleznienie kobiety od
    mezczyzny jest JEDNYM Z elementow podtrzymujacych spoistosc rodziny. I w tym
    sensie ja popieram, choc jak wczesniej zaznaczylem, czesto moze to byc
    niekorzystne dla niej samej...
    To podobnie, jak ze zwiazkiem "na kocia lape" i malzenstwem. Oczywiscie, ze nie
    wszystkie zwiazki wolne sie rozpadaja i nie wszystkie malzenstwa sa w stanie
    przetrwac zyciowe trudnosci... Ale o ile w wolnym zwiazku nie laczy tych ludzi
    praktycznie nic wiecej poza uczuciem to w malzenstwie jest jeszcze wiele innych
    elementow laczacych. Naturalnie - nie one stanowia o spoistosci zwiazku ale
    pozwalaja na dluzsze zastanowienie sie, w sytuacji gdy cos sie zaczyna sypac...
    Jednym z nich, jest WSPOLZALEZNOSC finansowa.


    > Naprawde chcialbys calkowicie zdominowac swoja kobiete i sprowadzic ja do
    > parteru? Czy taka teoria wydaje ci sie wlasciwa w odniesieniu do twojej córki?

    Alez dlaczego zaraz zdominowac???? Dlaczego sprowadzic do parteru???
    Tu nie ma miejsca do dominacji ani parteru. Dominacja i parter sa mozliwe tylko
    wowczas, gdy obie strony maja takie same role - wowczas dopiero jest o co
    walczyc. Gdy kazda ze stron przyjmie, ze jej rola jest inna i w dodatku na tyle
    szczegolna, ze niezastepowalna mozliwa jest tylko kooperacja. Czy gdyby np.
    Twoj byl inzynierem architektem a Ty polonistka to w dziedzinie architektury
    bylabys w ogole w stanie go zdominowac???
    Podobnie jest z rola kobiety i mezczyzny w rodzinie. Mezczyzna nie jest w
    stanie zdominowac kobiety w roli matki, bo jest ojcem! :)))

    Do corki... hmmm.. nie mam corki, wiec moge tylko spekulowac. Ale poniewaz
    bylaby moja corka, kobieta, chcialbym aby zachowywala sie jak kobieta a nie
    babochlop w spodniach latajacy po biurze. Chcialbym zeby byla dama, matka i
    zeby spelniala te wszystkie funkcje, jakie tylko i wylacznie jako kobieta,
    matka jest w stanie spelniac. Nie chcialbym, zeby moja corka robila swoim
    dzieciom za ojca a ich tatus za matke... :)


  • Gość: Malwina IP: *.w.club-internet.fr 18.11.02, 01:03
    Jeden taki pisal ze go cudzoziemcy zjedza razem z wlosami taki maly przyrost
    demograficzny jest i to z powodu feministek.
    a drugi nawet na to nie poczeka - sam juz sobie islam wyznaje i to w
    najwygodniejszym wydaniu - bo latwiej ciemiezyc kobiety niz na wojne isc.
    A jeszcze inni mnie pytaja glupio : a nie chcialabys wrocic ?
    NIEEEE.

    cytat :

    "Ale poniewaz bylaby moja corka, kobieta, chcialbym aby zachowywala sie jak
    kobieta a nie babochlop w spodniach latajacy po biurze. "
  • Gość: weronika IP: *.kopernik.gliwice.pl 18.11.02, 18:21
    !! Kobieta w pracy lagodzi obyczaje i sam sie do tego przyznales!
    > !!!
    > >
    >
    > No pewnie, ze tak! Ale to nie zmienia faktu, ze jestem za zakazem ich pracy!
    > Milo jest miec takiego Aniolka w miejscu pracy, ale jeszcze milej gdy Aniolki
    > przesiaduja w pieleszach domowych kuluarow - o ilez bardziej przypominaja
    wtedy
    >
    > Aniolki a nie Anielice z przycietymi skrzydlami! :)
    >
    >
    Czy uważasz kobiety biurach za niekobiece? Pewnie masz racje , w pracy nie
    chodzi o kobiecość tylko fachowość.

    >

    > > Twoja teoria jednak ma sporo braków.wiele kobiet nie ma instynku opiekuncz
    > ego
    > > w stosunku do wszystkich wokól. Ja na przyklad uwielbiam jak ktos opiekuj
    > e
    > sie
    > >
    > > mna. Nie chcialabym zeby cewnikowanie robila mi ciotka wole jakas kobiete
    > dla
    > > której jestem anonimem.
    >
    > Jestes juz skazona wypaczona rola kobiety we wspolczesnej cywilizacji...
    Powroc
    >
    > do zrodel, Weroniko....... ;)))

    A gdzie te źródła? Nie uważasz że kobiety gdyby nie chciały pracowac to nie
    walczyłyby o takie prawo dla siebie? Poza tym skąd wiesz że w tych źródłach
    kobiety chiały robic to co robiły, może były po prostu zmuszone i nienawidziły
    swojego życia przenosząc cała niechec i niezadowolenia na potomstwo, mężów i
    ciotki które sie opiekowały nimi w chorobie.

    > > Dla dobra spolecznstwa lepiej zeby dana prace wykonywyl ktos lepszy bez
    > wzgledu
    > >
    > > na plec. wysylajac kobiety na zielona trawke pozbawilbys spoleczenstwo wie
    > lu
    > > utalentowanych fachowców w róznych dziedzinach, niekoniecznie w typowo
    > > kobiecych zawodach. Elimuinujac zawód przedszkolanki zapominasz o tredach
    > jak
    > > najwczesniejszej edukacji juz od 3 lat. Juz widze panów przedszolanków
    > > umiejacych poradzic sobie z takimi dziecmi.
    > > Nie kazdy matka jest na tyle zdolna aby móc zapewnic dzieciom solidne
    > > wyksztalcenie, wiec dzieci musza do przedszkola chodzic.
    >
    >
    > Naprawde sadzisz, ze wychowanie przedszkolne jest w stanie kompensowac
    > niedostatki pozniejszej edukacji??? Pomysl - przeciez jest pierwotne w
    stosunku

    > do pozniejszej edukacji a zatem nie moze go wyrownywac... Jedyna, pozytywna
    > funkcja wychowania przedszkolnego (nie mam tu na mysli 6-latkow, tylko dzieci
    > mlodsze) jest wychowanie spoleczne. Tu akurat zdania takze sa podzielone i
    > czesc (dosc zreszta pokazna) psychologow wychowania uznaje, ze jest to zbyt
    > wczesne rozwijanie w dzieciach umiejetnosci dzialania w grupie. Godzi to z
    > drugiej strony w poczucie bezpieczenstwa dziecka a ze wzgledu na wiek ma to
    > ogromne znaczenie dla ksztaltowania osobowosci i tozsamosci dziecka.

    O jakich niedostatkach edukacji mówisz bo nie kumam. Nic nie trzeba wyrównyac
    tylko im wczesniej w dziecku wyrabia sie chec do nauki i poznania tym lepiej.
    wychowanie przedszkolne nie prowadzi do niedostaków w pozniejszej edukacji
    tylko do niej przygotowuje. Z tym poczuciem bezpieczenstwa to chyba przesada
    jesli chodzi o 3 letnie dzieci. Nie rozmawiamy to o dziecku paromiesiecznym
    tylko o takim co juz troche potrafi i chetnie kica do prdszkola bo z mama czy
    babcia zaczyna sie nudzic.
    > > wlasciwie to boli cie niezaleznosc finansowa kobiety?
    >
    >
    > Nie boli mnie niezaleznosc finansowa kobiety! :) Ale fajnie, ze poruszylas
    ten
    > watek, choc wczesniej o tym pisalem... Przez fakt niepracowania kobieta
    zreszta
    >
    > wcale nie musi byc zalezna finansowo od mezczyny, ale to co innego...
    > Otoz WSPOLNOTA majatkowa i czesciowe takze finansowe uzaleznienie kobiety od
    > mezczyzny jest JEDNYM Z elementow podtrzymujacych spoistosc rodziny. I w tym
    > sensie ja popieram, choc jak wczesniej zaznaczylem, czesto moze to byc
    > niekorzystne dla niej samej...
    > To podobnie, jak ze zwiazkiem "na kocia lape" i malzenstwem. Oczywiscie, ze
    nie
    >
    > wszystkie zwiazki wolne sie rozpadaja i nie wszystkie malzenstwa sa w stanie
    > przetrwac zyciowe trudnosci... Ale o ile w wolnym zwiazku nie laczy tych
    ludzi
    > praktycznie nic wiecej poza uczuciem to w malzenstwie jest jeszcze wiele
    innych
    >
    > elementow laczacych. Naturalnie - nie one stanowia o spoistosci zwiazku ale
    > pozwalaja na dluzsze zastanowienie sie, w sytuacji gdy cos sie zaczyna
    sypac...
    > Jednym z nich, jest WSPOLZALEZNOSC finansowa.
    >
    Chciałbys byc uzalenionay od kogokolwiek finansowo? Chyba ze uwazasz kobiete
    za nizszy gatunek ktory nie ma praw do własnego zdania i do swoich pieniedzy.
    Podstawa niezaleznosci jest kasa, tym samym sadze ze jednak chodzi ci o
    calkowite zdominowanie kobiety. Chyba ze ty planujesz swojej kobiecie placic za
    wykonywana prace

    > > Naprawde chcialbys calkowicie zdominowac swoja kobiete i sprowadzic ja do
    > > parteru? Czy taka teoria wydaje ci sie wlasciwa w odniesieniu do twojej có
    > rki?
    >
    > Alez dlaczego zaraz zdominowac???? Dlaczego sprowadzic do parteru???
    > Tu nie ma miejsca do dominacji ani parteru. Dominacja i parter sa mozliwe
    tylko
    >
    > wowczas, gdy obie strony maja takie same role - wowczas dopiero jest o co
    > walczyc. Gdy kazda ze stron przyjmie, ze jej rola jest inna i w dodatku na
    tyle
    >
    > szczegolna, ze niezastepowalna mozliwa jest tylko kooperacja. Czy gdyby np.
    > Twoj byl inzynierem architektem a Ty polonistka to w dziedzinie architektury
    > bylabys w ogole w stanie go zdominowac???
    > Podobnie jest z rola kobiety i mezczyzny w rodzinie. Mezczyzna nie jest w
    > stanie zdominowac kobiety w roli matki, bo jest ojcem! :)))
    >
    > Do corki... hmmm.. nie mam corki, wiec moge tylko spekulowac. Ale poniewaz
    > bylaby moja corka, kobieta, chcialbym aby zachowywala sie jak kobieta a nie
    > babochlop w spodniach latajacy po biurze. Chcialbym zeby byla dama, matka i
    > zeby spelniala te wszystkie funkcje, jakie tylko i wylacznie jako kobieta,
    > matka jest w stanie spelniac. Nie chcialbym, zeby moja corka robila swoim
    > dzieciom za ojca a ich tatus za matke... :)
    >
    >
    Nie bardzo wierze w twoje deklaracje co do córki bo faceci uwielbiaja udupiac
    swoje kobiety ale marza o szczegolnej przyszłosci dla swoich corek. tym samym
    jestem przekonana o tym że nie chciałbys zeby twoja corka byla w 100 procentach
    uzalezniona od widzimi sie jakiegos faceta ktory moze byc totalnym dupkiem.
    no coz pomarzyc zawsze mozesz
    pozdrawiam
  • martine.z 18.11.02, 19:50
    Gość portalu: weronika napisał(a):

    > Czy uważasz kobiety biurach za niekobiece? Pewnie masz racje , w pracy nie
    > chodzi o kobiecość tylko fachowość.

    A widzisz! To nawet nie o to chodzi, czy one sa kobiece, czy nie. Kobiety sa
    istotami na tyle wyjatkowymi, ze nie powinny sie znizac do pozostawienia za
    soba chocby na moment, chocby na jedna sekunde, swojej kobiecosci...


    > > Powroc do zrodel, Weroniko....... ;)))
    >
    > A gdzie te źródła? Nie uważasz że kobiety gdyby nie chciały pracowac to nie
    > walczyłyby o takie prawo dla siebie? Poza tym skąd wiesz że w tych źródłach
    > kobiety chiały robic to co robiły, może były po prostu zmuszone i
    nienawidziły
    > swojego życia przenosząc cała niechec i niezadowolenia na potomstwo, mężów i
    > ciotki które sie opiekowały nimi w chorobie.

    Znowoz - to nie ma znaczenia, co kto chce. Istotne jest to, do czego jest
    powolany! Swoja droga nie sadze, zeby az tak nienawidzily tego, co robily i
    czuly sie do tego zmuszone... Mysle, ze to traktowaly po prostu naturalnie,
    jako wypelnianie swojej naturalnej funkcji w rodzinie.
    Tak, tak... Oczywiscie zawsze mozna powiedziec, ze nie byly swiadome swego
    uciemiezenia! Tylko, ze to mi przypomina troche wyrabianie swiadomosci
    klasowej... Wszystko bylo OK do czasu, gdy ktos nie wpadl na pomysl
    uswiadomienia klasom spolecznym, ze w ogole istnieja a co za tym idzie jakie sa
    ich interesy, ograniczenia, na czym polega ich zniewolenie... Pozniej byla juz
    tylko walka klas :)

    >
    > O jakich niedostatkach edukacji mówisz bo nie kumam. Nic nie trzeba wyrównyac
    > tylko im wczesniej w dziecku wyrabia sie chec do nauki i poznania tym lepiej.
    > wychowanie przedszkolne nie prowadzi do niedostaków w pozniejszej edukacji
    > tylko do niej przygotowuje. Z tym poczuciem bezpieczenstwa to chyba przesada
    > jesli chodzi o 3 letnie dzieci. Nie rozmawiamy to o dziecku paromiesiecznym
    > tylko o takim co juz troche potrafi i chetnie kica do prdszkola bo z mama czy
    > babcia zaczyna sie nudzic.

    Nie, nie! Chodzilo mi to, ze napisalas: "Nie kazdy matka jest na tyle zdolna
    aby móc zapewnic dzieciom solidne wyksztalcenie, wiec dzieci musza do
    przedszkola chodzic." Byc moze zle zrozumialem, ale zrozumialem to w ten
    sposob, ze o ile dajmy na to pani X nie jest w stanie zapewnic wyksztalcenia
    swemu dziecku, to bedzie mu w jego osiagnieciu sprzyjac to, ze pojdzie
    wczesniej do przedszkola, ktore ma te szanse edukacyjne wyrownywac.
    Nie wiem, czy o to Ci chodzilo? Jesli tak, to to jest bledne myslenie, albowiem
    edukacja przedszkolna jest wczesniejsza niz szkolna (w sensie zdobywania
    okreslonego szczebla edukacyjnego) a tym samym nie moze sprzyjac kompensacji
    niedostatkow wynikajacych z tego, ze pani X nie jest w stanie zapewnic swemu
    dziecku takiego wyksztalcenia, jakie by chciala.
    Jesli nie o to Ci chodzilo, to sory...
    Pozostane jednak przy swoim zdaniu na temat poczucia bezpieczenstwa.
    Bezpieczenstwo dziecku w tym wieku nalezy - moim zdaniem - zapewniac w rodzinie
    a nie spolecznosci dzieci w tym samym wieku, co ono samo. Najwiecej dziecko
    uczy sie przez kontaktu spoleczne i z tego chocby wzgledu powinno ono nabywac
    wzorce od osob o ugruntowanej pozycji w spoleczenstwie a nie od rowiesnikow,
    ktorzy tak samo malo na ten temat wiedza, co i ono. To jedno.
    A drugie - bezpieczenstwo polega na zapewnieniu o niezmiennosci wzorcow, z
    jakimi sie czlowiek styka i niezmiennosci schematow zachowan, jakich czlowiek
    jest uczestnikiem. To oczywiscie fikcja, bo poza pewnym kulturowym kanonem
    takich zachowan i wzorcow - istnieje cale mnostwo innych, roznych, odmiennych
    dla kazdego. Tyle, ze tu mowimy o socjalizacji pierwotnej, w toku ktorej
    ksztaltuje sie osobowosc. Tak, tak - KSZTALTUJE SIE! I w tym czasie nalezy
    zapewnic ich (tj. tych wzorcow i zachowan) maksymalna niezmiennosc. Jak
    myslisz, dlaczego rodzice czesto tak gwaltownie reaguja, gdy ktos zaczyna
    pouczac w ich obecnosci ich dziecko a oni nie sa pewni jego racji??? Bo to
    wlasnie zakloca transmisje tych wzorow i zachowan. Pokazuje dziecku, ze to,
    czego od niego wymagaja jest wzgledne, ze moze byc kwestionowane, ze
    niekoniecznie jest jedyna prawda.
    Dziecko w tym wieku ma jeszcze czas, aby przekonac sie o tym, ze rodzice
    niekoniecznie zawsze maja racje. Wazne, zeby mieli autorytet a ten tylko w ten
    sposob mozna osiagnac...



    > >
    > Chciałbys byc uzalenionay od kogokolwiek finansowo? Chyba ze uwazasz kobiete
    > za nizszy gatunek ktory nie ma praw do własnego zdania i do swoich
    pieniedzy.

    Uzalezniony? To jest wspoluzaleznienie, jak kazdy zwiazek. Pieniadze sa jednym
    z mniej istotnych elementow zwiazku miedzy mezczyzna a kobieta.
    Oczywiscie, ze nie uwazam kobiety za nizszy gatunek! Kobiety w ogole nie sa
    innym gatunkiem niz mezczyzni! Przeciez wszyscy jestesmy ludzmi! Jak
    najbardziej maja prawo do wlasnego zdania i oby jak najczesciej je mialy! Toz
    taka niewiasta to skarb prawdziwy! A czy pieniadze moga byc w
    malzenstwie "swoje"??? Przeciez sa to WSPOLNE pieniadze! Na tym wlasnie polega
    zwiazek miedzy mezczyzna a kobieta!



    > Podstawa niezaleznosci jest kasa,

    Naprawde tak uwazasz??? Naprawde??????? Dla mnie podstawa niezaleznosci jest
    swoboda mysli a ta maja nawet niewolnicy!


    tym samym sadze ze jednak chodzi ci o
    > calkowite zdominowanie kobiety. Chyba ze ty planujesz swojej kobiecie placic
    za
    >
    > wykonywana prace

    Uwazam, ze pieniadze nie maja tu nic do rzeczy! Kobiete bylbym mogl zdominowac
    jedynie sila albo zakazujac jej myslenia. Pierwsze odpada, drugie jest
    niemozliwe do zrealizowania. Sily wobec niewiast nie uznaje (gdziezby wobec
    Damy sile stosowac???) a wolnosc myslenia cenie (takze u nich) ponad wszystko!


    > Nie bardzo wierze w twoje deklaracje co do córki bo faceci uwielbiaja udupiac
    > swoje kobiety ale marza o szczegolnej przyszłosci dla swoich corek. tym samym
    > jestem przekonana o tym że nie chciałbys zeby twoja corka byla w 100
    procentach
    >
    > uzalezniona od widzimi sie jakiegos faceta ktory moze byc totalnym dupkiem.
    > no coz pomarzyc zawsze mozesz


    Ciezko spekulowac na temat hipotetycznej deklaracji - to prawda. Nie chcialbym,
    zeby moja corka byla uzalezniona od kogokolwiek - to moge stwierdzic na 100%!
    Chcialbym aby zachowala wolnosc myslenia i aby nikt jej silowo (czyt.
    fizycznie) nie dominowal!

    > pozdrawiam

    Ja rowniez! :)
  • Gość: weronika IP: *.kopernik.gliwice.pl 19.11.02, 17:47
    interesujace poglady przedstawiasz, nie ma co. Ciekawe co na to twoja dziewczyna:-)?
    Oczywiscie kazdy buduje swoje zycie tak jak chce. Mozesz stworzyc rodzine ktora bedzie funkcjonovac w
    dzisiejszym swiecie w miare twoich upodobań. Ja pogladów nie zmieniam:-) i podoba mi się że swiat
    docenil kobiete jako istote rozumna, ktora moze odegrac pelna role w spoleczenstwie.
    Ja osobiscie nie chcialam siedziec w domu i zajmowac sie tym wszystkim bo kosmicznie mnie to
    frustrowało i nikt mnie nie przekona że w mojej naturze lezy zajmowanie sie tylko domem bo tak nie jest i
    nie bedzie.Poza tym sprawia mi satysfakcje zarabianie forsy, rządzenie facetami i władza :-))) Życzę
    odnalezienia kobiety twoich marzen, pani domu, strazniki ogniska domowego i takie tam.
  • martine.z 19.11.02, 23:34
    Gość portalu: weronika napisał(a):

    > interesujace poglady przedstawiasz, nie ma co. Ciekawe co na to twoja
    dziewczyn
    > a:-)?
    > Oczywiscie kazdy buduje swoje zycie tak jak chce. Mozesz stworzyc rodzine
    ktora
    > bedzie funkcjonovac w
    > dzisiejszym swiecie w miare twoich upodobań.

    Wiesz - prawde mowiac nie zastanawialem sie, czy tego typu rodzine chcialbym
    stworzyc - watpie, zeby to w ogole bylo mozliwe! :) Chodzilo mi bardziej o
    przedstawienie pewnej idei, ktora wydaje mi sie sluszna i prawdziwa - jest to
    pewna koncepcja teoretyczna, koncept myslowy i niechaj dla mnie przynajmniej
    taka pozostanie.


    Ja pogladów nie zmieniam:-) i podo
    > ba mi się że swiat
    > docenil kobiete jako istote rozumna, ktora moze odegrac pelna role w
    spoleczens
    > twie.

    Sam jestem zdania, ze obecny swiat kobiete upodlil sprowadzajac ja do roli
    skarlalego mezczyzny. Malo tego! On jeszcze ja upewnia w tym, ze upodlenie to w
    swej istocie docenienie! Ale to jeszcze malo... One w to wierza!!! A to juz dla
    mnie zagadka...

    > Ja osobiscie nie chcialam siedziec w domu i zajmowac sie tym wszystkim bo
    kosmi
    > cznie mnie to
    > frustrowało i nikt mnie nie przekona że w mojej naturze lezy zajmowanie sie
    tyl
    > ko domem bo tak nie jest i
    > nie bedzie.Poza tym sprawia mi satysfakcje zarabianie forsy, rządzenie
    facetami
    > i władza :-))) Życzę
    > odnalezienia kobiety twoich marzen, pani domu, strazniki ogniska domowego i
    tak
    > ie tam.

    No i bardzo dobrze! Swiat wpolczesny jest tak skonstruowany, ze Ci na to
    pozwala! Z Twojej perspektywy to dobrze, z mojej - nie. Ale poniewaz zasady
    jego funkcjonowania sa takie, jakie sa, uwazam, ze masz do tego prawo i - jak
    czytam - starasz sie je realizowac.
    No, za zyczenia dziekuje, choc jak powiem raz jeszcze - wcale nie jest to
    warunkiem mojego szczescia! :)

    Milego :)))

    PS. A na marginesie, to zdaje sie jestes jedna z nielicznych tu nie
    zaperzajacych sie - to jest wlasnie ta wolnosc myslenia, ktora cenie (takze u
    kobiet) ponad wszystko! Jak dla mnie - nie jestes zniewolona (no... moze tak
    nie calkowicie... :)))
  • sagan2 20.11.02, 18:05
    no nie wytrzymalam...

    martine.z napisał:

    > Ale poniewaz bylaby moja corka, kobieta, chcialbym aby
    > zachowywala sie jak kobieta a nie babochlop w spodniach
    > latajacy po biurze. Chcialbym zeby byla dama, matka i
    > zeby spelniala te wszystkie funkcje, jakie tylko i
    > wylacznie jako kobieta, matka jest w stanie spelniac.

    prosze mi napisac, jakie to 'wszystkie funkcje' moze
    spelniac tylko i wylacznie kobieta/matka??? pominmy
    milczeniem ciaze, urodzenie dziecka i karmienie piersia.
    i bardzo mnie interesuje, skad wiadomo, ze te funkcje,
    ktore wymienisz (poza ciaza, rodzeniem i karmieniem
    miersia, podkreslam!), moze spelniac *tylko i wylacznie*
    kobieta.

    niecierpliwie czekam na odpowiedz
  • ququryqu 17.11.02, 01:10
    zamiast pierdoloć w kółko o tym samym, powiedz lepiej biedny mały faszysto jak
    masz zamiar wprowadzić w życie swoje idee? wojskiem kurwa, czy co... to by
    mogło być ciekawe....
    no i jak rozwiązać kwestię powstałych wakatów, bezrobotnych na to nie starczy
    ni ma szans
    chłopy do roboty - roboty będzie w bród
    baby do garów - jak zapewnić babom gary?

    a może po prostu wizyta u psychiatry?
    polecam terapia elektrowstrząsami, na początek 2000V...*:-[
  • Gość: Martinez IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.11.02, 13:33
    ququryqu napisał:

    > zamiast pierdoloć w kółko o tym samym, powiedz lepiej biedny mały faszysto
    jak
    > masz zamiar wprowadzić w życie swoje idee? wojskiem kurwa, czy co... to by
    > mogło być ciekawe....

    Uuuuu.... Coz za mocne slowa! A wiesz chociaz kim sa/byli faszysci???
    Czy ja napisalem, ze mam zamiar wprowadzic swoje idee w zycie??? Pisze o tym,
    jak jest a jak byc powinno, co jeszcze nie oznacza, ze z wataha z kindzalami
    dybam na niewinne bialoglowy... ;) Pare watkow wyzej jest o tym, dlaczego droga
    parlamentarna NIE...

    > no i jak rozwiązać kwestię powstałych wakatów, bezrobotnych na to nie starczy
    > ni ma szans
    > chłopy do roboty - roboty będzie w bród
    > baby do garów - jak zapewnić babom gary?

    Garow nie brakuje, rak do pracy mysle, ze tez nie a jakby co, to tez o tym
    wyzej bylo...

    > a może po prostu wizyta u psychiatry?
    > polecam terapia elektrowstrząsami, na początek 2000V...*:-[

    Jestes psychiatra??? To by wyjasnialo zaburzenia w odroznianiu faszysty od
    cyklisty!
  • ququryqu 17.11.02, 14:33
    Gość portalu: Martinez napisał(a):

    >Pisze o tym,
    > jak jest a jak byc powinno,
    powinno być tak, żeby osiołki srały złotem, a brylanty rosły na choince
    >co jeszcze nie oznacza, ze z wataha z kindzalami
    > dybam na niewinne bialoglowy... ;) Pare watkow wyzej jest o tym, dlaczego
    droga
    >
    > parlamentarna NIE...
    >
    > > no i jak rozwiązać kwestię powstałych wakatów, bezrobotnych na to nie star
    > czy
    > > ni ma szans
    > > chłopy do roboty - roboty będzie w bród
    > > baby do garów - jak zapewnić babom gary?
    >
    > Garow nie brakuje, rak do pracy mysle, ze tez nie a jakby co, to tez o tym
    > wyzej bylo...

    WYŻEJ BYŁO TAK:
    "-------------------------------------------------------------------------------
    -
    "Po co komu pielegniarki? Pielegnowaniem chorych
    winny zajmowac sie kobiety z rodziny chorego. Choroba traktowana jako zjawisko,
    ktorego nie ma - m.in. poprzez hospitalizacje smierci (ale nie tylko...) jest
    zjawiskiem stosunkowo nowym. Zreszta ma swoje zrodlo takze w pracy kobiet,
    ktore odsuwajac sie od swych naturalnych funkcji w rodzinie zatracily takze
    umiejetnosci opieki nad chorym. Oczywiscie, to nie oznacza, ze nalezy
    likwidowac szpitale :) Fantastycznie w roli pielegniarek od zawsze sprawdzaly
    sie siostry zakonne, czy kobiety z organizacji filantropijnych - w dodatku nie
    strajkuja! :)"

    ZAJEBISTE!
    'baby do strzykawek!' albowiem każada przychodzi na świat z umiejętnością
    robienia zastrzyków, pobierania krwi, podawania kroplówek, cewnikowania, itp.
    ooppppppssss w starych dobrych czasach medycyna nie była aż tak skomplikowana,
    skaranie z tym postępem, 'postęp do ustępu!'
  • martine.z 17.11.02, 14:43
    ququryqu napisał:

    > WYŻEJ BYŁO TAK:
    > "-----------------------------------------------------------------------------
    -
    > -
    > -
    > "Po co komu pielegniarki? Pielegnowaniem chorych
    > winny zajmowac sie kobiety z rodziny chorego. Choroba traktowana jako
    zjawisko,
    >

    Tak, tak... Tak tez bylo, ale chodzilo mi tu akurat o ten cytat:
    "To prawda. Czesciowo moze byc to problemem w poczatkowej fazie zaprowadzania
    nowego ladu. Jednak nie do nieprzezwyciezenia! Wiekszosc zawodow wykonywanych
    przez kobiety jest zbedna z punktu widzenia potrzeb spoleczenstwa. Reszta moze
    byc z powodzeniem zastapiona przez wprowadzenie odpowiedniego systemu
    ksztalcenia - co oczywiscie wymaga lat - tu sie zgadzam. W tej poczatkowej
    fazie spokojnie mozna bazowac na importowanej sile roboczej... Zreszta,
    przeciez tu nie chodzi o zmiany rewolucyjne, mozna by wydawac czasowe
    pozwolenia na prace, badz wprowadzic zgode na prace dla kobiet np.
    niezameznych, ew. bezdzietnych. To sa sprawy rozwiazan technicznych - nie
    ujmuje to nic ze slusznosci idei zakazu, jako takiego (choc dyskusyjna jest
    jego slusznosc - i tu sie zgadzam!). "

    z postu do b.u.zz


  • ququryqu 17.11.02, 15:43
    martine.z napisał(a):
    Wiekszosc zawodow wykonywanych
    > przez kobiety jest zbedna z punktu widzenia potrzeb spoleczenstwa. Reszta
    >moze
    > byc z powodzeniem zastapiona przez wprowadzenie odpowiedniego systemu
    > ksztalcenia - co oczywiscie wymaga lat - tu sie zgadzam.
    po kasacji zawodu nauczyciela każda baba miusiałaby być alfa i omega z
    wszelkich przedmiotów szkolnych od fizyki po łacinę, a że niektórzy ludzie nie
    mają zdolności do pewnych przedmiotów to nie ma znaczenia, bo i tak jak
    powiadział martinz "wiedza jest wiedzą pozorną", ponadto kwalifikacje
    pielęgniarskie, położnicze pewnie też, gastronomia, krawiectwo, ... kotoś
    musiałby za to wszystko zapłacić, chociaż w sumie niekoniecznie, gdyż wiedza
    zwłaszcza "wiedza pozorna" może być przekazywana z pokolenia na pokolenia jak
    za starych dobrych czasów, i tak darmowym sposobem 'społeczeństwo' miałoby do
    dyspozycji multiwyspecjalizowanych niewolników, it's great idea!
    >W tej poczatkowej
    > fazie spokojnie mozna bazowac na importowanej sile roboczej...
    a skąd ty te siłę chcesz importować?
    powywalać wysokowykwalifikowane specjalistki, na zasiłki, a oprócz tego płacić
    jeszcze zaimportowanym kosmitom - ładny projekt redukcji kosztów! tja, a może
    te wylane paniusie wyeksportować do jakiegoś szejka? a pasztety uśpić? dyć nie
    każda białogłowa ma męza, co by ją utrzymał.....a no tak, przecież mogą się
    prostytuować - problem rozwiązany
    >Zreszta,
    > przeciez tu nie chodzi o zmiany rewolucyjne, mozna by wydawac czasowe
    > pozwolenia na prace, badz wprowadzic zgode na prace dla kobiet np.
    > niezameznych, ew. bezdzietnych.
    co by z tego wynikło? najbardziej opłacalną formą związku stałby się konkubinat
    a co z samotnymi matkami w ukłądzie 'ojciec nieznany'? dasz im "czasowe"
    pozwolenie na pracę?
    >To sa sprawy rozwiazan technicznych - nie
    > ujmuje to nic ze slusznosci idei zakazu, jako takiego (choc dyskusyjna jest
    > jego slusznosc - i tu sie zgadzam!). "
    słuszność jest całkowicie bezdyskusyjna, a kiedy nastepnym razem Głosy ci
    powiedzą strzel sobie w łeb, to też ich posłuchaj

    miło by było przeczytać coś o smej instytucji małżeństwa, fndamencie - jak się
    okazało - dość chwiejnym, idealnego społeczeństwa. trzeba by tu wprowadzić
    jakieś zakazy, nakazy, prikazy
  • martine.z 17.11.02, 16:57
    ququryqu napisał:

    > po kasacji zawodu nauczyciela każda baba miusiałaby być alfa i omega z
    > wszelkich przedmiotów szkolnych od fizyki po łacinę, a że niektórzy ludzie
    nie
    > mają zdolności do pewnych przedmiotów to nie ma znaczenia, bo i tak jak
    > powiadział martinz "wiedza jest wiedzą pozorną", ponadto kwalifikacje
    > pielęgniarskie, położnicze pewnie też, gastronomia, krawiectwo, ... kotoś
    > musiałby za to wszystko zapłacić, chociaż w sumie niekoniecznie, gdyż wiedza
    > zwłaszcza "wiedza pozorna" może być przekazywana z pokolenia na pokolenia jak
    > za starych dobrych czasów, i tak darmowym sposobem 'społeczeństwo' miałoby do
    > dyspozycji multiwyspecjalizowanych niewolników, it's great idea!

    Ale po co kasowac zawod nauczyciela??? W roli nauczycieli moga przeciez
    pracowac mezczyzni! chodzilo mi nie o kasacje zawodu nauczyciela, co
    przedszkolanki, ktora to wydaje mi sie zbedna...
    Nie wiedza jest wiedza pozorna a zwiazek miedzy wiedza a obowiazkiem
    wykonywania wyuczonego zawodu! To zasadnicza roznica!!!
    Kto musialby zaplacic za ksztalcenie kobiet? Ten sam, kto teraz placi za
    wyksztalcenie ich i ksztalcenie mezczyzn! Wiedza, jako wartosc sama w sobie
    jest godna tego aby ja finansowac nawet wtedy, gdy nie przynosi zadnych
    wymiernych korzysci. Po co np. ksztalci sie ogolnie dzieci uposledzone
    umyslowo? Chyba nikt nie wierzy, ze ktores z nich zostanie naukowcem! Ksztalci
    sie je, aby nabyly pewnego kanonu informacji, zdobytego w czasie rozwoju
    cywilizacji. Ksztalci sie je, aby nabyly pewnego zasobu wiedzy jako takiej
    dlatego, ze jest on wartoscia sama w sobie.
    Nie wiem kto chcialby z kobiet zrobic niewolnikow, ja nie! W zadnym punkcie nic
    takiego nie napisalem! I nie wiem, na czym mialaby polegac ich
    multispecjalizacja??? Czy to, ze umiesz zrobic kawe, herbate, opatrzyc wlasnemu
    dziecku skaleczenie, przeczytac gazete, rozumiesz co sie do Ciebie mowi w
    sklepie, umiesz liczyc, pisac, czytasz ksiazki z teorii literatury, bo to Cie
    akurat interesuje, albo o budowie statkow, oznacza, ze jestes
    multiwyspecjalizowanym niewolnikiem???

    > >W tej poczatkowej
    > > fazie spokojnie mozna bazowac na importowanej sile roboczej...
    > a skąd ty te siłę chcesz importować?
    > powywalać wysokowykwalifikowane specjalistki, na zasiłki

    Jakie zasilki????????????????????? Dla bezrobotnych???? Przeciez one nie beda
    bezrobotnymi!!! One po prostu nie beda pracowac zarobkowo!

    , a oprócz tego płacić
    > jeszcze zaimportowanym kosmitom - ładny projekt redukcji kosztów!

    O ile nie bedzie chetnych do wykonywania pewnych zadan zarobkowo a rachunek
    bedzie wskazywal oplacalnosc takiej drogi, to czemu nie??? Jakos Niemcy
    zaimportowali sobie kilka milionow Turkow, gdy okazalo sie, ze sami nie sa w
    stanie spelniac wszystkich zadan, jakos rzad USA co roku importuje i asymiluje
    kilka milionow ludzi, ktorzy znakomicie wypelniaja luke pracownikow.
    Zreszta - jzu wkrotce, wlasnie m.in. dzieki pracy kobiet zjawisko
    niezastepowalnosci pokolen przy jednoczesnym wydluzeniu przecietnego dalszego
    trwania zycia doprowadzi do sytuacji (rowniez w Polsce), w ktorej import sily
    roboczej bedzie niezbedny... Mowia o tym wszyscy demografowie...

    tja, a może
    > te wylane paniusie wyeksportować do jakiegoś szejka? a pasztety uśpić? dyć
    nie
    > każda białogłowa ma męza, co by ją utrzymał.....a no tak, przecież mogą się
    > prostytuować - problem rozwiązany

    Maja rodziny! Kobieta, ktora nie ma meza, powinna ostac sie przy rodzinie,
    ktora za maz ja ma wydac a jak nie - utrzymywac! Nie widze problemu...

    > >Zreszta,
    > > przeciez tu nie chodzi o zmiany rewolucyjne, mozna by wydawac czasowe
    > > pozwolenia na prace, badz wprowadzic zgode na prace dla kobiet np.
    > > niezameznych, ew. bezdzietnych.
    > co by z tego wynikło? najbardziej opłacalną formą związku stałby się
    konkubinat

    Tak sadzisz? Rowniez w sytuacji, w ktorej ludzie niezamezni/niezonaci placiliby
    wyskokie podatki z tytulu nieposiadania rodziny???

    > a co z samotnymi matkami w ukłądzie 'ojciec nieznany'? dasz im "czasowe"
    > pozwolenie na pracę?

    Oczywiscie, ze nie! To rodzina tej kobiety jest w takiej sytuacji
    odpowiedzialna za swoja corke i jej nieslubne dziecko!

    > >To sa sprawy rozwiazan technicznych - nie
    > > ujmuje to nic ze slusznosci idei zakazu, jako takiego (choc dyskusyjna jes
    > t
    > > jego slusznosc - i tu sie zgadzam!). "
    > słuszność jest całkowicie bezdyskusyjna, a kiedy nastepnym razem Głosy ci
    > powiedzą strzel sobie w łeb, to też ich posłuchaj
    >
    To nie Glosy! Wsluchaj sie w siebie! ;)))

    > miło by było przeczytać coś o smej instytucji małżeństwa, fndamencie - jak
    się
    > okazało - dość chwiejnym, idealnego społeczeństwa. trzeba by tu wprowadzić
    > jakieś zakazy, nakazy, prikazy

    Instytucja malzenstwa a wlasciwie instytucja rodziny jest w ogole chwiejna...
    Nie tylko w odealnym spolecznestwie :)
    Jest chwiejna przez sam fakt, ze pozwala na uniezaleznienie partnerow (w tym
    takze ekonomiczne) od siebie nawzajem. Oczywiscie, ze moga z tego wynikac (i
    czestokroc wynikaja) negatywne konsekwencje dla pozycji kobiety czy dziecka w
    rodzinie (mam na mysli sytuacje wspozaleznosci, w tym ekonomicznej). Ale takie
    sytuacje wystepuja i w spoleczenstwie idealnym i tym mniej idealnym...
    Nalezaloby jednak rozwazyc, czy zyski przewyzszaja straty i co w konsekwencji z
    punktu widzenia spoistosci spolecznestwa jest bardziej oplacalne...
  • martine.z 17.11.02, 14:37
  • Gość: Malwina IP: *.w.club-internet.fr 17.11.02, 17:55
    powinienes ! swietne forum ! bardzo ci sie spodoba, natychmiast sie
    zaaklimatyzujesz, polecam goraco...
  • martine.z 17.11.02, 18:28
    Gość portalu: Malwina napisał(a):

    > powinienes ! swietne forum ! bardzo ci sie spodoba, natychmiast sie
    > zaaklimatyzujesz, polecam goraco...

    A nie bylem, ale skoro jako bywalczyni polecasz, to sobie chociaz na poczatek
    popatrze ;)))
  • pwrzes 18.11.02, 09:04
    Martinez a ja sie z toba nie zgodze, nie bedzie mi sie zadna kobieta krecic po
    _mojej_ kuchni i robic co sie jej spodoba. My kitchen my castle :-).

    Mors
    --
    Pomyliłeś mnie chyba z panią Dunin. Ja rozmawiam, bo lubię rozmawiać. Nie płacą
    mi za sensację. (c) zula
  • martine.z 18.11.02, 18:50
    pwrzes napisał:

    > Martinez a ja sie z toba nie zgodze, nie bedzie mi sie zadna kobieta krecic
    po
    > _mojej_ kuchni i robic co sie jej spodoba. My kitchen my castle :-).
    >

    :))) Trzymaj zatem swoja dame dla uciech fizycznych, radosci oka i podziwu
    gosci!
  • pwrzes 20.11.02, 15:41
    No jeszcze ktos musi skonsumowac to co upichce co nie ? ;-)

    Mors
    --
    Pomyliłeś mnie chyba z panią Dunin. Ja rozmawiam, bo lubię rozmawiać. Nie płacą
    mi za sensację. (c) zula
  • Gość: EWOK IP: 213.241.18.* 18.11.02, 10:35
    ... tym, że niedawni adwersarze złączyli się gotowi walczyć w wolność równość
    i braterstwo przeciw Wrogom Racjonalności. Bardzo mnie to porusza i nastraja
    optymistycznie. Naprawdę nie byłabym sobą gdybym nie nadmieniła, że przypomina
    mi to wielką batalistyczną scenę z "Ataku Klonów" kiedy to wszyscy rycerze Jedi
    podnieśli swoje świetlne miecze w obronie niepodważalnych wartości przeciw
    Ciemnej Stronie Mocy. :))
  • martine.z 18.11.02, 19:06
    Gość portalu: EWOK napisał(a):

    > ... tym, że niedawni adwersarze złączyli się gotowi walczyć w wolność
    równość
    > i braterstwo przeciw Wrogom Racjonalności. Bardzo mnie to porusza i nastraja
    > optymistycznie. Naprawdę nie byłabym sobą gdybym nie nadmieniła, że
    przypomina
    > mi to wielką batalistyczną scenę z "Ataku Klonów" kiedy to wszyscy rycerze
    Jedi
    >
    > podnieśli swoje świetlne miecze w obronie niepodważalnych wartości przeciw
    > Ciemnej Stronie Mocy. :))

    Tak tak, nie ma to jak WIARA w wolnosc, rownosc i braterstwo! Nic, tylko
    uwierzyc w prawde objawiona w Dzienniku TV i jedyna prawdziwa prase! :)
  • Gość: EWOK IP: *.acn.waw.pl 18.11.02, 20:52
    martine.z napisał:

    >
    >
    > >
    > Tak tak, nie ma to jak WIARA w wolnosc, rownosc i braterstwo! Nic, tylko
    > uwierzyc w prawde objawiona w Dzienniku TV i jedyna prawdziwa prase! :)

    "Brak wiary mnie niepokoi" - Darth Vader
  • martine.z 18.11.02, 21:34
    Gość portalu: EWOK napisał(a):

    > martine.z napisał:
    >
    > >
    > >
    > > >
    > > Tak tak, nie ma to jak WIARA w wolnosc, rownosc i braterstwo! Nic, tylko
    > > uwierzyc w prawde objawiona w Dzienniku TV i jedyna prawdziwa prase! :)
    >
    > "Brak wiary mnie niepokoi" - Darth Vader

    A mnie nie! Uwierzmy w demokracje i zaglosujmy, czy Osama zyje, czy nie! Moze
    nie trzeba go bedzie szukac??? :)))
  • Gość: EWOK IP: *.acn.waw.pl 18.11.02, 21:54
    Niechęć do racjonalności mogę Ci jeszcze wybaczyć, ale tego, że nie oglądałeś
    Gwiezdnych Wojen - absolutnie nie.
  • martine.z 18.11.02, 22:47
    Gość portalu: EWOK napisał(a):

    > Niechęć do racjonalności mogę Ci jeszcze wybaczyć, ale tego, że nie oglądałeś
    > Gwiezdnych Wojen - absolutnie nie.

    Chyba odwrotnie??? Racjonalny oglad i niechec do Gwiezdnych Wojen? ;)))
  • mode 20.11.02, 21:31
    Nie istieje coś takiego jak "kulturowa kobiecosć". Mnie w domu wychowano w
    przekonaniu, że nie istnieje cos takiego jak podział ról na męskie i kobiece -
    tak uczył mnie Ojciec, mówiąc, że muszę radzić sobie ze wszystkim. Feminizm to
    dążenie do zrównania praw kobiet i mężczyzn i ja tak uważam. Jestem feministką
    i zwolenniczką równouprawnienia w obie strony.
    Nie ulegaj stereotypom.
  • Gość: Brygida IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.02, 01:09
    Martinez! Wydaje mi się, że chyba pomyliłeś epoki! To właśnie w dużym stopniu
    Wy nie chcecie nas dopuścić do rynku pracy, blokujecie go! Boicie się,
    ponieważ jesteśmy lepiej wykształcone, bardziej pracowicie, odpowiedzialne,
    bardziej zdyscyplinowane, sumienne, a co za tym idzie, jesteśmy lepsze na
    rynku pracy. Spójrz prawdzie w oczy: jesteśmy dla was prawdziwą konkurencją!
    To właśnie dzięki Wam nasze pensje są żenująco niskie! Poza tym, tylko
    niewielu facetów potrafi coś zrobić naprawdę konkretnego i
    pożytecznego.Pozostała grupa (dosyć spora, jak się domyślasz), nie robi nic
    konkretnego. Powiem więcej (jest to opinia bardzo dużej grupy kobiet!), Wasz
    tzw."męski świat" kręci się tylko i wyłącznie wokół Waszego rozporka!
    Pozdrawiam . Ps. Czy ktoś z Twojej rodziny należy do LPR?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka