Dodaj do ulubionych

mezczyzni go nienawidza, kobiety kochaja

03.07.06, 14:00
a na imie mu ?
jakie on ma imie i co takiego robi, ze kobiety go kochaja, czy to jest agent
007, ale przeciez mezczyzni go podziwiaja.



a tak w ogole, co powiedziec o facecie, ktory mowi o nienawisci mezczyzn do
innego mezczyzny? czy taki facet jest madry ;) i dziala na korzysc innych
facetow? ten meski kopciuszek, otoczony nienawiscia innych facetow.

--
Ameryka Lacinska

Turcja - Magia Orientu
Edytor zaawansowany
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 14:02
    Agenta 007 mężczyźni podziwiaja,ale podziw nie wyklucza niechęci.
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • pavvka 03.07.06, 14:04
    Eee, nie 007, raczej jakiś ktoś bardziej metroseksualny.
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • bri 03.07.06, 14:09
    Może nawet wręcz gej - większośc mężczyzn go nigdy nie polubi a większość
    kobiet od pierwszego wejrzenia.
  • kocia_noga 03.07.06, 15:14
    bri napisała:

    > Może nawet wręcz gej -

    a więc podobny do kobiety.Patriarchat nienawidzi kobiecości.
    --
    Płakałam po chomiku
  • wasza_bogini 03.07.06, 14:23
    dlaczego uwazasz, ze 007 wzbudza niechec u mezczyzn?
    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 14:06
    mialam takiego kolege w lcieum:) do niego ten opis pasuje
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • pavvka 03.07.06, 14:09
    A Ty jako męska kobieta go kochałaś czy nienawidziłaś? ;-)
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 14:12
    a ja jako męska kobieta go chciałam zaliczyć:)
    Bardzo go lubiłam,choć sie czesto kłociliśmy.
    A faceci go wyjątkowo nie lubili.
    Mój meżczyzna go znielubił od pierwszego wejrzenia i nie umiał wytłumaczyć
    dlaczego.Inni tez często tak reagowali
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • pavvka 03.07.06, 14:17
    A faceci czemu go nie lubili? Za mało męski był czy o coś innego chodziło?
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • wasza_bogini 03.07.06, 14:26


    > a ja jako męska kobieta go chciałam zaliczyć:)

    a on jako mezczyzna vaginalny nie dal sie?
  • wasza_bogini 03.07.06, 14:33
    odpowiedz jest taka sama.

    niestety kobiety lapia sie na niezle tylki:( smutne to.

    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • bleman 03.07.06, 14:37
    >odpowiedz jest taka sama.
    >
    > niestety kobiety lapia sie na niezle tylki:( smutne to.

    hmmm ;-) czyli juz wiem jakie partie miesni bede musial pocwiczyc przez wakacje ;-))
    --
    <a
    href="i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg"
    target="_blank">i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg</a>
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 14:46
    musi być tak samo atrakcyjny jak atrakcyjna kobieta
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • pavvka 03.07.06, 14:48
    bitch.with.a.brain napisała:

    > musi być tak samo atrakcyjny jak atrakcyjna kobieta

    Znaczy co: duży biust i włosy tlenione na blond? ;-)
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • pavvka 03.07.06, 14:50
    No, zakładając, że Johnny K. jest typowym facetem, to tak, bo jego ideałem
    urody jest Dolly Parton.
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • pavvka 03.07.06, 14:56
    ...nie pod wględem urody.
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani
  • bleman 03.07.06, 14:48
    I jestes pewna ze wiekszosc kobiet w takim samym stopniu pozada np. "brada pita"
    jak wiekszosc mezczyzn np. Angeline Jolie ? ;-)

    Bo z tego co obserwuje to super atrakcyjny mezczyzna jest i tak mniej pozadany
    rpzez kobiety niz atrakcyjna kobieta przez mezczyn.
    --
    <a
    href="i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg"
    target="_blank">i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg</a>
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 15:05
    Nie znam ani wiekszosci kobiet ani wiekszosci mężczyzn wiec sie nie wypowiadam.
    akurat z wymienionej przez ciebie pary bardziej pożądam Angeliny:)

    A co do wyglądu faceta. Tak jak z atrakcyjnoscia kobiety. dla jednego atrakcyjna
    Bedzie tleniona na blond z dużym biustem,a dla innego drobna brunetka:)
    Mnie sie tamten podobał bo mial baardzo zgrabny tyłek, szeroką klatę, ładny
    uśmiech, i -UWAGA! - fajne długie włosy:)O innych warunkach przed godziną 22 nie
    bedę wpsominać:)
    Poza tym miał fajne cechy charakteru.
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • bleman 03.07.06, 15:37
    O innych warunkach przed godziną 22 ni
    > e
    > bedę wpsominać:)

    A co to za inne warunki ? ;-)

    P.S.
    Czy mowa o tym impotencie ? ;-)
    --
    <a
    href="i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg"
    target="_blank">i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg</a>
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 15:38
    nie,no co ty:)Tamten był niejako "w zastepstwie".
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • pavvka 03.07.06, 15:39
    Pewnie miał duże stopy :-P
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 15:48
    stopami sie nie zajmowałam:)
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 15:50
    bo cie nie chce dobijać:)
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • wasza_bogini 03.07.06, 15:56

    >
    > Bo z tego co obserwuje to super atrakcyjny mezczyzna jest i tak mniej pozadany
    > rpzez kobiety niz atrakcyjna kobieta przez mezczyn.

    a mi sie wydaje, ze nie, tylko Ty mozesz o tym nie wiedziec ;)
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 16:01
    Może faceci rzadziej pokazują pupy w majtkach?:)
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • kocia_noga 03.07.06, 16:03
    bitch.with.a.brain napisała:

    > Może faceci rzadziej pokazują pupy w majtkach?:)


    Oczywiście, ale częściej oglądają i entuzjazmują.Tzn uwielbiają.
    --
    Płakałam po chomiku
  • alterfeminista 03.07.06, 14:11
    Protestuję przeciw wstawianiu mydłkowatego gadżeciarza jako obiektu męskiego
    podziwu... No chyba, że mowa o sir S. Connerym, ten był gadżeciarzem, ale
    przynajmniej nie mydłkowatym...
  • wasza_bogini 03.07.06, 14:12
    postawilam znak zapytania moze byc i sir Connery.

    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • kocia_noga 03.07.06, 15:24
    wasza_bogini napisała:

    > postawilam znak zapytania moze byc i sir Connery.
    >


    Ale żaden z agentów nie jest ani nie był znienawidzony pzrez mężczyzn a
    uwielbiany przez kobiety i prawde powiedziawszy gmerając w pamięci nie
    pzrypominam sobie żadnego - ŻADNEGO- takiego przypadku.
    Ale zakładając,ze któryś z facetów by czyms takim pragnął zostać rzucam garść
    uwag praktycznych: powinien poświęcać całą swoją uwagę kobietom,okazując im w
    ten sposób jak sa ważne, powinien ignorowac wszystkich mężczyzn,powinien
    okazywac że to czego pragną lub co się podoba kobietom - pragnie i on i podoba
    mu się to samo, podkreslając,że jest wśród mężczyzn wyjątkiem i drugiego
    takiego może nie znajdą, powinien jednym słowem zabiegac ze wszystkich sił o
    popularność i pzrychylność kobiet rzucając od czasu do czasu uwagi o swoim
    wśród kobiet powodzeniu - podbijając w ten sposób cenę, itp itd.Sukces murowany.
    --
    Płakałam po chomiku
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 14:13
    Żeby wszyscy gadżeciarze byli tacy..:)
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • bri 03.07.06, 14:34
    Gadżeciarzem to jest Q a nie James Bond.
  • illiterate 03.07.06, 14:23
    A moze w ramach wakacyjnego ogorkowania sie zaczniemy sie zastanawiac nad
    Marlena:
    Kobiety ją uwielbiały... Mężczyźni nienawidzili... Na imię miała... Marlena

    Bo ja, jakbym na to zdanie nie patrzyla, to wychodzi mi, ze nie chodzi o zadna
    tam Marlene, ale o Kazie a moze nawet Agnieszke.
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • wasza_bogini 03.07.06, 14:28
    luz:), moze byc i kazia, a nawet agnieszka ( byl watek o bajkach na forum priv).

    kazda z tych osob jest jakas ikona kultury, a wiec kto kogo nienawidzi i
    dlaczego?

    ja marlene uwielbiam:)

    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • kocia_noga 03.07.06, 15:25
    illiterate napisała:

    >> Kobiety ją uwielbiały... Mężczyźni nienawidzili... Na imię miała... Marlena
    >
    > Bo ja, jakbym na to zdanie nie patrzyla, to wychodzi mi, ze nie chodzi o
    zadna
    > tam Marlene, ale o Kazie a moze nawet Agnieszke.

    A najprędzej Kingę, i tu trafiłaś w samo sedno!

    --
    Płakałam po chomiku
  • bleman 03.07.06, 14:33
    > a tak w ogole, co powiedziec o facecie, ktory mowi o nienawisci mezczyzn do
    > innego mezczyzny? czy taki facet jest madry ;) i dziala na korzysc innych
    > facetow? ten meski kopciuszek, otoczony nienawiscia innych facetow.

    RAczej nie jest to nienawisc tylko zazdrosc.

    Ja sie przyznaje ze np. zazdroszcze niektorym facetom powodzenia, ale
    niekoniecznie ich nienawidze.
    --
    <a
    href="i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg"
    target="_blank">i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg</a>
  • wasza_bogini 03.07.06, 14:35
    akurat w tym chodzilo mi o cos innego:
    budowanie swojego ego na podstawie nienawisci ze strony osobnikow wlasnej plci.


    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • kocia_noga 03.07.06, 15:26
    bleman napisał:

    >

    Ani ja, natomiast wśród kobiet jest takich mnóstwo.
    --
    Płakałam po chomiku
  • kocia_noga 03.07.06, 15:13
    wasza_bogini napisała:

    > a na imie mu ?
    > jakie on ma imie i co takiego robi, ze kobiety go kochaja, czy to jest agent
    > 007, ale przeciez mezczyzni go podziwiaja.
    >
    >
    >
    > a tak w ogole, co powiedziec o facecie, ktory mowi o nienawisci mezczyzn do
    > innego mezczyzny? czy taki facet jest madry ;) i dziala na korzysc innych
    > facetow? ten meski kopciuszek, otoczony nienawiscia innych facetow.
    >


    No własnie dlatego uważam,że malena to twór patriarchatu - zabiega wyłącznie o
    męską akceptację i czasem ją dostaje.
    --
    Płakałam po chomiku
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 15:17
    A jak zabiegać o akceptację kobiet?
    Miałam taki problem w pracy.Wprawdzie wiedziałam jak moge te akceptacje uzyskac
    ale nie chciałam tej metody stosowac.
    Przede wszystkim musiałabym na wszystko narzekać, absolutnie zakazane było
    wyrażenie zadowolenia.Za to konieczne dłuugie rozmowy o związkach,omawianie ze
    szczegółami zachowań faceta.Oczywiscie tylko tych złych, bo to
    niedopuszczalne,żeby być zadowoloną z partnera. Wskazane było też popiskiwanie i
    robienie głupich min do wszystkich wózków z dziećmi. Ewentualnie można było
    podyskutowac o pierscionkach zareczynowych.

    Niestety,zabieganie o akceptacje kretynów, niezaleznie od ich płci, jest trudne.
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • pavvka 03.07.06, 15:26
    bitch.with.a.brain napisała:

    > Niestety,zabieganie o akceptacje kretynów, niezaleznie od ich płci, jest
    trudne

    Trudne nie, ale niefajne.
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • kocia_noga 03.07.06, 15:28
    bitch.with.a.brain napisała:

    > Niestety,zabieganie o akceptacje kretynów, niezaleznie od ich płci, jest
    trudne
    > .


    No rozumiem, kobiety to kretynki.Te popiskiwania itp. to straszne.Ale z
    zacytowanym wyżej zdaniem nie zgadzam się, jest wręcz przeciwnie!
    --
    Płakałam po chomiku
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 15:33
    Owszem,niektore kobiety to kretynki.Niektórzy faceci też. A czasem trzeba z nimi
    przebywać. do własnego towarzystwa wybieram sobie ludzi mądrych, więc otaczają
    mnie cudowne przyjaciółki.
    a zabieganie o akceptacje kretynow jest trudne,nie dlatego,że nie wiadomo jak te
    akceptacje uzyskac. Po prostu to meczace, udawać kogoś głupszego.
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • wasza_bogini 03.07.06, 15:42
    bisia,

    odpowiem Ci na ten post- wystarczy pokazac pupe w gaciach lub bez.
    adoracja u kretynow murowana ::::::)))))))))))
    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 15:46
    niestety, próbowałam.Koleżanki widziały mnie w majtkach i jakos nie chciały
    adorować:)
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 15:48
    ee tam, tylko jedna:)
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 15:51
    niespecjalnie. Np w szkole kretyni klasowi mnie wyjątkowo nie lubili. a ja też
    nie zabiegałam o ich akceptację.
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 15:55
    zdarzało mi sie na wycieczce pokazać w majtkach.

    Czy ty masz jakąś pupoobsesje???
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • wasza_bogini 03.07.06, 16:02
    pupy przez kobiety.

    to bardzo interesujacy temat.

    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 16:03
    a na czym polega ta fetyszyzacja własnej pupy?
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • illiterate 03.07.06, 15:43
    bitch.with.a.brain napisała:

    > A jak zabiegać o akceptację kobiet?
    > Miałam taki problem w pracy.Wprawdzie wiedziałam jak moge te akceptacje
    uzyskac
    > ale nie chciałam tej metody stosowac.
    > Przede wszystkim musiałabym na wszystko narzekać, absolutnie zakazane było
    > wyrażenie zadowolenia.Za to konieczne dłuugie rozmowy o związkach,omawianie ze
    > szczegółami zachowań faceta.Oczywiscie tylko tych złych, bo to
    > niedopuszczalne,żeby być zadowoloną z partnera. Wskazane było też
    popiskiwanie
    > i
    > robienie głupich min do wszystkich wózków z dziećmi. Ewentualnie można było
    > podyskutowac o pierscionkach zareczynowych.
    >
    > Niestety,zabieganie o akceptacje kretynów, niezaleznie od ich płci, jest
    trudne

    No wlasnie - niezaleznie od plci. Pracowalam i z glupimi facetami, i kobietami.
    O akceptacje kretynow istotnie trudno zabiegac (u mnie to byl problem braku
    zapalu glownie - ale tak po prawdzie - zabieganie o czyjakolwiek akceptacje
    slabo mi idzie - z tego samego powodu ;). Pamietam, ze w kryzysowej chwili
    przypomnialam sobie o genialnej ksiazeczce Berne'a 'W co graja ludzie', z ktora
    sobie znajomosc odswiezylam, i ktora pozowolila mi przetrwac trudne chwile oraz
    zmienic duszna atmosfere biura na lekko przewietrzona.

    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • wasza_bogini 03.07.06, 15:46
    o pierscionkach zareczynowych rozmawiaja kretynki, a o wielkosci stanika
    rozmawiaja madre kobiety ;)
    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 15:47
    wiesz,pogadać można o wszystkim i to ma niewiele wspolnego z
    intelekem.Gorzej,jak z kims o niczym innym porozmawiać sie nie da.
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • kocia_noga 03.07.06, 16:02
    Nie pamiętam - czy Berne pisał o grze w malenę? Chyba nie,a warto.
    --
    Płakałam po chomiku
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 16:04
    co wy z ta Maleną od 2 dni?:)
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • kocia_noga 03.07.06, 16:13
    bitch.with.a.brain napisała:

    > co wy z ta Maleną od 2 dni?:)


    No ja usiłuję znienawidzieć,żeby sprostać oczekiwaniom.Ciężko idzie, ale
    wszystko przede mną.
    --
    Płakałam po chomiku
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 16:15
    Za bardzo abstrakcyjne jak dla mnie:)

    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 16:26
    jak jestem głodna to nie:)Ale już sie najadłam.
    a w ogole to zobacz co narobiłeś. apisałeś kiedyś o tej Malenie,wrzuciłam do
    sygnaturki i od 2 dni na forum sie o tym dyskutuje.Może załozymy jakaś agencje
    PR jak mamy taka sile oddziaływania?:)
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • wasza_bogini 03.07.06, 16:35
    a moze to malena, a nie Wy:).
    nieladnie wykorzystywac czyjajs popularnosc:).
    o malenie dyskutujemy od dwoch lat, a juz szczegolnie o nienawisci mezczyzn do
    maleny.
    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • maggpie 04.07.06, 00:28
    a oglądałeś w ogóle ten film?
    Czuje, że w kinie byłeś na czym innym ;)
    --
    MW w natarciu ;)
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 16:38
    hmm..czesto tu zaglądam,ale jakoś nie zauwazylam intensywnych dyskusji o Malenie.
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • wasza_bogini 03.07.06, 16:47
    a na co to jest dowod?.

  • kocia_noga 03.07.06, 16:41
    wasza_bogini napisała:


    > o malenie dyskutujemy od dwoch lat, a juz szczegolnie o nienawisci mezczyzn do
    > maleny.

    Niestety nie widziałam tego filmu, sygnaturka+artykuł o gosposi i królewnie+
    wcześniejszy o kobiecie kulinarnej złozyły się na koncepcję gry w malenę.No i
    oczywiście obserwacje zyciowe kobiet zachowujących się tak,żeby być uwielbiane
    przez m a znienawidzone pzrez k.
    --
    ojdyrydyrydy
  • wasza_bogini 03.07.06, 16:45
    sygnaturka bisi jest bezsensowna, widac, ze bisia sama jest wplatana w gre w malene.
    obejrzyj film.
    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 16:47
    Bezsensowne jest roztrzasanie czyjejś sygnaturki. Wpisałam tam coś,co mi sie
    podoba jako tekst i tyle.Nie wiem dlaczego niektórzy probują do tego dorabiac
    jakąs ideologię
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • wasza_bogini 03.07.06, 16:50
    nie ideologie tylko poezje ;)

    a rozstrzasac moge to co mi sie podoba, nawet to dlaczego podoba Ci sie tekst
    Twojej sygnaturki;)



    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • bitch.with.a.brain 03.07.06, 16:52
    oczywiscie,że mozesz a ja moge uznac,ze to co robisz jest bezsensowne.
    Lepiej jak zajełabyś sie tropieniem pup:)
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • kocia_noga 03.07.06, 17:06
    Nie uważam że sygnaturka jest bezsensowna. Takie zdanie spotykałam nieraz w
    literaturze pisanej przez mężczyzn- to był komplement.Pojawiała się jakaś
    kobitka i jesli autor chciał ją przedstawić jako pozytywną bohaterkę , pisał
    coś w tym guście,zas kobiety posiadające pzryjaciółki/łkę lub kolezanki zwykle
    przedstawiane są w sposób karykaturalny, jako obdarzone wadami, mało ważne lub
    wręcz negatywne. To samo dotyczy filmów, oczywiście klasy B.
    --
    ojdyrydyrydy
  • wasza_bogini 03.07.06, 17:11


    > Nie uważam że sygnaturka jest bezsensowna. Takie zdanie spotykałam nieraz w
    > literaturze pisanej przez mężczyzn- to był komplement.

    no i wlasnie w tym sensie jest bezsensowna, zakladajac, ze bisia nie jest
    facetem. jest bezsensowna w sensie ciaglego powtarzania i odtwarzania schematow.

    dlatego powyzej napisalam o nienawisci facetow do abstrakcyjnej maleny, bo tak
    tez sie zdarza
  • illiterate 03.07.06, 17:16
    Poczytaj Winterson - to jest waginalne w 150% ;)
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • wasza_bogini 03.07.06, 22:27
    nie czytalam, cos mi sie obilo fragmentarycznie.

    aczkolwiek przysylaja mi na skrzynke neewsletter.
    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • illiterate 03.07.06, 17:10
    Nie pisal o grze w malenie, ale ja odkopie go na biurku (chyba na biurku), i
    sprobuje to wyluszczyc w sensie ujac malene z perspektywy teorii gier. Zeby
    bitch sie nie denerwowala, to zrobie to w Twoim kameralnym kaciku - oki?
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • wasza_bogini 03.07.06, 17:14
    napisz. tez jestem ciekawa. mam berna, przerzucialam go ale jakos nie utkwil mi
    w pamieci
    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • illiterate 03.07.06, 17:15
    A, tylko ja tego filmu nie widzialam, bo po recenzjach sadzac wydal mi sie
    gniotem z serii tych, ktorych unikam (byc moze sie myle).
    Kojarze dwie podobne historie - z Greka Zorby (ta piekna wdowa, co ja wzieli i
    ukamienowali chyba?) i postac tej wdowy tez chyba z Amarcordu, co nie pamietam,
    jak sie nazywala, ale chodzila w czerwonym plaszczu i wszyscy chlopcy za nia
    latali i patrzyli, jak kolysze biodrami.

    (Swoja droga - znacie przypadki jakis gier w malene nie z prowincji?)
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • maggpie 03.07.06, 22:01
    > (Swoja droga - znacie przypadki jakis gier w malene nie z prowincji?)

    Tak (o tym później), ale swoją drogą nie do końca rozumiem co macie na myśli
    pisząc o 'grze w Malenę' - czy chodzi tu o (świadomą lub nie) manipulacje z jej
    strony, o zachownie od początku zaprojektowane na wywołanie określonego efektu,
    osiągnięcie konkretnego celu itp.?
    Nota bebne czytałam kiedyś tę książkę o grach.
    Bo jeśli o to chodzi, to nie zgadzam się z (taką) koncepcją (tej) akurat postaci.
    Film niczego podobnego nawet nie sugerował. Pokazywał coś wręcz przeciwnego, bo
    niewinność, brak wyrachowania i bezinteresowność.
    Poza tym Malena była w równym stopniu znienawidzona przez kobiety, jak i przez
    (no, może nie wszystkich) mężczyzn (vide scena, w której jeden z bohaterów mówi,
    iż by nie dotknął jej 'kijem od miotły' czy choćby fakt, że uczniownie jej ojca,
    potrafili tak zszargać dobre imie Maleny, iż ten się od niej całkowicie odsunął
    - tego typu sytuacji film pokazał więcej).
    Z czego wynikała ta nienawiść? - trudno nie zgadnąć ;)
    Podobną do "Maleny" koncepcje bohaterki stworzył jeszcze Trier w "Dogville"
    (Grace cierpi zarówno z powodu mężczyzn, jak i przez kobiety) - czyli jest coś
    'na rzeczy'.

    Kiedy myślę o współczesnej (i takiej nie-z-prowincji) Malenie, to w pierwszej
    kolejności przychodzi mi na myśl Edyta Górniak - przepiękna, super zdolna
    kobieta, której szczególnie doświadczyła ludzkiej, hmm.. nieżyczliwości.
    Dość dawno temu (tuż na samym początku jej kariery), byłam świadkiem bardzo
    znamiennej sceny - przez przypadek znalazłam się przy empiku, w którym Górniak
    podpisywała płyty. Za szybą stała grupka wyrostków (głównie młodzi chłopcy),
    która waliła w szybę i niewybrednie wyzywała ją od suk, dziwek etc.
    --
    MW w natarciu ;)
  • wasza_bogini 03.07.06, 22:26
    wlasnie o to chodzi. mi sie wydaje, ze gra w malene jest jakby stworzona
    zewnetrznie.

    sygnaturka bisi mowi o grze w malene- czyli kobiety mnie nienawidza, mezczyzni
    kochaja. ale film jest o tym, ze filmowa malena, tak jak piszesz, jest wrzucona
    w taka role.
    natomiast gra w malene- to jest swiadome/polswiadome/nieswiadome
    zerowanie/wywolywanie nienawisci ze strony wlasnej plci, zeby poczuc sie lepiej.
    dlatego sygnaturka bisi mi sie nie podoba. zwlaszcza, ze ta nienawisc jest
    generowana w duzej czesci przez mieszkancow miasta, a nie przez mieszkanki.
    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • bitch.with.a.brain 04.07.06, 11:24
    najczesciej w ludziach wywołuje agresję jakakolwiek odmienność.
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • pavvka 04.07.06, 11:29
    W Tobie też?
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • wasza_bogini 04.07.06, 11:37
    bitch.with.a.brain napisała:

    > najczesciej w ludziach wywołuje agresję jakakolwiek odmienność.


    tylko po co powielac ten schemat? na forum feministycznym i to we wlasnej
    sygnaturce?. "mezczyzni mnie kochaja, kobiety nienawidza."

    odmiennoscia byloby- mezczyzni mnie nienawidza, a kobiety kochaja, a na imie
    mi?.


    masz tyle odwagi, zeby walnac sobei taka sygnaturke.?

    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • wasza_bogini 04.07.06, 11:38
    a na imie mi?

  • bitch.with.a.brain 04.07.06, 11:54
    nie oczekujesz za wiele od dziewczyny która zajmuje sie pokazywaniem tułka w
    majtkach?
    --
    Mężczyźni ją uwielbiali... Kobiety nienawidziły... Na imię miała...Malena
  • pavvka 04.07.06, 11:56
    Jeżeli ta dziewczyna czasem spina portki agrafką żeby majtek nie pokazać, to
    nie.
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • illiterate 04.07.06, 11:43
    bitch.with.a.brain napisała:
    > najczesciej w ludziach wywołuje agresję jakakolwiek odmienność.

    E, gadanie.
    To znaczy - nie znam badan na ten temat, ale sadze po sobie. We mnie agresje
    najczesciej wywoluje czyjas agresja - i to bardziej ta ukryta i podskorna, niz
    taka wprost.
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • pavvka 04.07.06, 11:48
    illiterate napisała:

    > We mnie agresje
    > najczesciej wywoluje czyjas agresja - i to bardziej ta ukryta i podskorna,
    niz
    > taka wprost.

    Ale musisz jeszcze wytłumaczyć skąd się bierze agresja w tej drugiej osobie.
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • illiterate 04.07.06, 11:51
    Nie, nie musze :)
    Na swoj prywatny uzytek tlumacze to, jak kazdy telewizyjny film amerykanski -
    trudnym dziecinstwem ;)
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • pavvka 04.07.06, 11:53
    Nie przekonywuje mnie Twa teoria :-P
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • illiterate 04.07.06, 11:58
    Nie musi :)
    Przedstaw swoja :P
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • pavvka 04.07.06, 12:03
    Wolę być krytykiem niż teoretykiem :-D
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • illiterate 04.07.06, 12:06
    A ja najbardziej wole byc praktyczka
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • bri 04.07.06, 11:58
    Illiterate - agresja to przecież jak najbardziej potrzebny mechanizm, w który
    wyposażyła nas ewolucja. Przypuszczam, że budzi się w ludziach kiedy następuje
    konflikt interesów.

    Inna sprawa, że często nie jest to najlepsza metoda osiągania własnych celów i
    dlatego powiniśmy umieć nad nią panować i znać inne sposoby na radzenie sobie w
    życiu.
  • illiterate 04.07.06, 12:05
    A ja lubie agresje - to zdrowe, mocne uczucie, naladowane energia.
    Najwazniejsze to umiec nad nim panowac i uzywac tej energii tak, zeby sluzyla z
    pozytkiem. Cos w rodzaju kielznania nieoswojonego perszerona.
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • bri 04.07.06, 12:11
    No właśnie. Dlaczego więc piszesz, że agresja u kogoś to wynik nieszczęśliwego
    dzieciństwa? Wynikiem nieszczęśliwego dzieciństwa jest najwyżej brak innych
    umiejętności rozwiązywania konfliktów.
  • illiterate 04.07.06, 12:19
    Ok, uzywam skrotow myslowych i strasznie pokrecilam :)
    Niby wiem, ze nie ma 'brzydkich' uczuc, ale chyba nadal uwazam agresje aktywna
    (w przeciwienstwie do re-aktywnej) za 'brzydka', bo trudno mi pomyslec o
    przypadku, w ktorym by taka wlasnie agresja nie wywolywala niezawinionego
    cierpienia.
    A co do nieszczesliwego dziecinstwa, to wierze w dziedzicznosc, w mroczny
    spadek paskudnych emocjonalnych robali. Bicie dzieci np, przez pokolenia mozna
    nazwac 'brakiem innych umiejetnosci rozwiazywania konfliktow', ale i dzialaniem
    agresywnym (chociaz czesto tlumaczy sie to miloscia).
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • bri 04.07.06, 12:23
    Aha. Teraz rozumiem.
  • bri 05.07.06, 11:49
    Przyszło mi do głowy, że agresja, którą Ty nazywasz reaktywną czasem może być
    wynikiem jedynie błędnej interpretacji czyiś intencji. Np. ja pytanie mojej
    mamy o to czy mam pieniądze odbieram jako troskę; moja siostra jako wtrącanie
    się w jej prywatne sprawy, co budzi u niej agresję.
  • illiterate 05.07.06, 13:04
    Mhm, wiem - zdarzalo sie, ze kolezanka z biura na uwage 'ladny dzien dzisiaj'
    wrzeszczala 'wiem, ze ja wygladam okropnie!!! nie musicie mi o tym caly czas
    przypominac!!!'
    Ale czasem intencje sa oczywiste, i o tym pisalam.
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • kocia_noga 04.07.06, 16:09
    illiterate napisała:

    We mnie agresje
    > najczesciej wywoluje czyjas agresja -

    O, to to! Jak Bleman zaczyna się źle o sobie wypowiadac mam ochotę mu przyłożyć.
    --
    ojdyrydyrydy
  • illiterate 04.07.06, 16:12
    A - w tym przypadku to chyba bardziej chodzi o Ciebie, nie o niego ;)
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • kocia_noga 04.07.06, 16:34
    illiterate napisała:

    > A - w tym przypadku to chyba bardziej chodzi o Ciebie, nie o niego ;)


    Jasne.
    --
    ojdyrydyrydy
  • bri 04.07.06, 11:38
    Z tego co rozumiem wg książki Berne'a w gry ludzie grają raczej nieświadomie.
    Często jest tak, że gra w jakąś tam grę zastępuje im realne poszukiwanie
    rozwiązywania jakiegoś problemu.

    Przykładem może być np. gra Blemana w "jestem taki nieśmiały i nic się z tym
    nie da zrobić". Może nastąpi w nim jakiś przełom ale po wczorajszej dyskusji na
    temat jego nieśmiałości odniosłam wrażenie, że tak naprawdę nie interesuje go
    pozbycie się nieśmiałości.
  • maggpie 04.07.06, 13:21
    wasza_bogini napisała:

    > wlasnie o to chodzi. mi sie wydaje, ze gra w malene jest jakby stworzona
    > zewnetrznie.

    I to błędnie stworzona.

    > sygnaturka bisi mowi o grze w malene- czyli kobiety mnie nienawidza, mezczyzni
    > kochaja. ale film jest o tym, ze filmowa malena, tak jak piszesz, jest
    wrzucona w taka role.

    No tak. Czytam forum z doskoku, piszę jeszcze rzadziej, to nie wiem, co się
    dzieje ;)
    Ale z tych strzępów informacji wyciągnęłam b. podobne wnioski.
    I pytanie - czy w Malenę w ogóle da się grać? Chyba nie. Na pewno można
    próbować, bo wielu panów wydaje się dawać na to nabierać ;) O czym Bisia wie
    doskonale ;)
    Nią się po prostu, na własne nieszczęście, jest.

    > natomiast gra w malene- to jest swiadome/polswiadome/nieswiadome
    > zerowanie/wywolywanie nienawisci ze strony wlasnej plci, zeby poczuc sie lepiej

    Może powyżej nieco sobie zaprzeczyłam, ale tylko pozornie.
    Gra w Malenę, zawsze tak naprawdę będzie grą BB w BB - ponieważ żadnej kobiecie,
    nawet podświadomie, nie chodzi o wywoływanie w ludziach niechęci, agresji i
    nienawiści.

    > dlatego sygnaturka bisi mi sie nie podoba. zwlaszcza, ze ta nienawisc jest
    > generowana w duzej czesci przez mieszkancow miasta, a nie przez mieszkanki.

    Otóż to. Żaden z mężczyzn tak naprawdę jej nie pomógł. Wszyscy stchórzyli
    chowając się za strachem przed żonami, matkami, narzeczonymi.
    A niby taka patrialchalna spoleczność.. ;)
    --
    MW w natarciu ;)
  • illiterate 04.07.06, 14:02
    maggpie napisała:

    > Ale z tych strzępów informacji wyciągnęłam b. podobne wnioski.
    > I pytanie - czy w Malenę w ogóle da się grać? Chyba nie. Na pewno można
    > próbować, bo wielu panów wydaje się dawać na to nabierać ;) O czym Bisia wie
    > doskonale ;)
    > Nią się po prostu, na własne nieszczęście, jest.

    Noale to jakies fatum i wyrok? 'Ty urodzisz sie Malena i skonczysz zle'?

    > Może powyżej nieco sobie zaprzeczyłam, ale tylko pozornie.
    > Gra w Malenę, zawsze tak naprawdę będzie grą BB w BB - ponieważ żadnej
    kobiecie
    > ,
    > nawet podświadomie, nie chodzi o wywoływanie w ludziach niechęci, agresji i
    > nienawiści.

    Dlaczego nie?
    Bardzo wyrafinowana, ale spotykana forma autoagresji. Mozna jednoczesnie sobie
    dowalic, i wejsc w role ofiary, co ma tez swoje benefity. 'Taka biedna jestem,
    wszyscy mnie przesladuja'. Widzialam i czytalam o dziwniejszych autoagresywnych
    konstrukcjach emocjonalnych.

    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • wasza_bogini 04.07.06, 14:10
    'Taka biedna jestem, wszyscy mnie przesladuja'.


    taka biedna jestem, kobiety mnie przesladuja. to jeden z modeli.

    ale to o czym piszesz ma racje bytu- facet jako wyzwoliciel, aniol, bo wszyscy
    sa tacy zli. moze teraz napisze banalnie - uciekanie kobiet pod skrzydla aniola,
    bo wszyscy dookola sa zli, a szczegolnie kobiety, ktore mnie nienawidza.
    w rodzinach wielopokoleniowych, tradycyjnych to chyba czesty model?

    o dzizus- jeszcze mi sie tak nasunelo- dlatego tez chce miec syna, a nie corke.

    ale misz masz.
    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • illiterate 04.07.06, 14:18
    E, plec to jest kwestia drugorzedna tu.
    To znaczy - nie wiem, czy facet moze skupic na sobie agresje calego miasteczka,
    ale nie mow, ze nie spotkalas faceta, ktory 'uwaza, ze kobiety sa lepsze', w
    zasadzie facetami pogardza i liczy sie dla niego tylko mamusia ;)
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • maggpie 04.07.06, 14:37
    illiterate napisała:

    > No ale to jakies fatum i wyrok? 'Ty urodzisz sie Malena i skonczysz zle'?

    Coś w tym guście.
    Piszę tu o Malenie jako pewnym wzorcu i symbolu. A na niego składają się w
    równym stopniu cechy Maleny, jak i jej los. (Czyli o tym, że ktoś jest/był
    'Maleną' okazuje się dopiero potem. Malena nie prześladowana, Maleną po prostu
    nie jest. Tak jak i Grace czy Iwona nie prześladowane, też 'Maleną' nie są.)

    > Dlaczego nie?
    > Bardzo wyrafinowana, ale spotykana forma autoagresji. Mozna jednoczesnie sobie
    > dowalic, i wejsc w role ofiary, co ma tez swoje benefity. 'Taka biedna jestem,
    > wszyscy mnie przesladuja'. Widzialam i czytalam o dziwniejszych
    autoagresywnych konstrukcjach emocjonalnych.

    Tu moje niedoprecyzowanie. Chodziło mi o zdrową/normalną psychicznie kobietę.
    Zwichrowane rzeczywiście mogą wchodzić w role, o ktorych piszesz.

    --
    MW w natarciu ;)
  • illiterate 04.07.06, 14:53
    > illiterate napisała:
    > Piszę tu o Malenie jako pewnym wzorcu i symbolu. A na niego składają się w
    > równym stopniu cechy Maleny, jak i jej los. (Czyli o tym, że ktoś jest/był
    > 'Maleną' okazuje się dopiero potem. Malena nie prześladowana, Maleną po prostu
    > nie jest. Tak jak i Grace czy Iwona nie prześladowane, też 'Maleną' nie są.)

    E, to nie na moja glowe. Nic nie rozumiem.

    > Tu moje niedoprecyzowanie. Chodziło mi o zdrową/normalną psychicznie kobietę.
    > Zwichrowane rzeczywiście mogą wchodzić w role, o ktorych piszesz.

    Nie widzialam filmu :), ale skad wiemy, ze pani byla zdrowa psychicznie?

    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • maggpie 04.07.06, 16:12
    illiterate napisała:

    > E, to nie na moja glowe. Nic nie rozumiem.

    Ale tu nie ma nic specjalnego do rozumienia ;)
    Oglądałaś może 'Jabłka Adama'? Życie pastora w tym filmie stanowi powielenie
    wzorca życia Hioba. Analogicznie jest z Maleną, Grace czy Iwoną - ich dzieje
    'dublują' pewien uniwersalny, znany od starożytności schemat.
    Gra zaś, o ktorej tu mowa (i ktorą przypisujecie Bisi) jest w rzeczywistości grą
    w Pamelę, a nie grą w Malenę, bo w Malenę grać się nie da.

    > Nie widzialam filmu :), ale skad wiemy, ze pani byla zdrowa psychicznie?

    Malena?
    A skąd wiemy, że była chora? ;)
    (i nie 'chora psychicznie', a 'zaburzona' - tak brzmi lepiej i jest szansa, że
    Kochanica się nie przyczepi ;))

    --
    MW w natarciu ;)
  • illiterate 04.07.06, 16:39
    Ej, ja nic nie przypisuje bitch! Jesli to rozmowa o niej, to ja sie wypisuje,
    bo nie jestem kompetentna :) Caly czas rozmawiam tylko o tym, co mi sie kojarzy
    z 'mezczyzni ja kochali...'.

    Historia Hioba w mojej opinii z Iwona (Maleny nie widzialam i tego von Triera
    tez nie) - zupelnie inny uklad sil, zupelnie o co innego chodzi. Nie wiem, co
    to jest gra w Pamele. I jeszcze raz ;) - nie wiem, czy da sie grac w Malene,
    ale da sie grac w 'mezczyzni ja kochali...' - wiem, bo widzialam.

    'Chora psychicznie' to cos wiecej niz 'zaburzona', po prostu.

    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • maggpie 04.07.06, 16:52
    illiterate napisała:

    > Ej, ja nic nie przypisuje bitch! Jesli to rozmowa o niej, to ja sie wypisuje,
    > bo nie jestem kompetentna :) Caly czas rozmawiam tylko o tym, co mi sie
    kojarzy z 'mezczyzni ja kochali...'.

    Też jej nic nie przypisuje, bo ja nietutejsza :)

    > Historia Hioba w mojej opinii z Iwona (Maleny nie widzialam i tego von Triera
    > tez nie) - zupelnie inny uklad sil, zupelnie o co innego chodzi.

    Teraz to nie na moją głowę.. ;)
    (Ale ja nie porównuje Hioba do Iwony!)

    > Nie wiem, co to jest gra w Pamele.

    To właśnie to, o czym dyskutujesz :)
    'Mężczyźni ją kochali, kobiety nienawidziły..'
    (Pamela = BB = przesadnie seksowna facetka, której za to baby nie cierpią, a
    chłopy uwielbiają)

    > I jeszcze raz ;) - nie wiem, czy da sie grac w Malene,

    Ja wiem :) Nie da się.

    > ale da sie grac w 'mezczyzni ja kochali...' - wiem, bo widzialam.

    Tak. W to tak. Też widziałam ;)

    > 'Chora psychicznie' to cos wiecej niz 'zaburzona', po prostu.

    Zgoda. Tylko jak to się ma do Maleny?
    (Nie odpowiadaj.)

    --
    MW w natarciu ;)
  • bitch.with.a.brain 04.07.06, 23:38
    O czym ja znowu doskonale wiem? Tajemnica sygnaturki jest prosta,kiedyś Bleman
    napisał coś o Malenie i ja to wrzuciłam do sygnaturki.Żadna filozofia i żadna
    gra w Malene.Nawet nie wiem jak sie w to gra
    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • maggpie 04.07.06, 23:57
    bitch.with.a.brain napisała:

    > O czym ja znowu doskonale wiem? Tajemnica sygnaturki jest prosta, kiedyś
    > napisał coś o Malenie i ja to wrzuciłam do sygnaturki. Żadna filozofia i żadna
    > gra w Malene.Nawet nie wiem jak sie w to gra

    Wiesz jak rozgrzać gadką facetów ;)
    Sygnaturka tu nie ma nic do rzeczy - nie ma czegoś takiego jak gra w Malene.
    Ty grasz raczej w BB :)
    --
    MW w natarciu ;)
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 00:10
    jesli już to ja gram w BWAB:)
    a czy rozgrzewam gadką facetów? To już ich trzeba zapytać:)
    To wszystko pewnie dlatego że lubie utwór Ala 0 700 :)
    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • maggpie 05.07.06, 00:49
    bitch.with.a.brain napisała:

    > jesli już to ja gram w BWAB:)

    Wszystko jedno. Decyduje cel :)

    > a czy rozgrzewam gadką facetów? To już ich trzeba zapytać:)

    Wystarczy poczytać ;)

    > To wszystko pewnie dlatego że lubie utwór Ala 0 700 :)

    Nie znam. Zanuć albo co ;)
    --
    MW w natarciu ;)
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 11:07
    nie zanuce,bo mam uzdolnienia muzyczne jak prezes PiS:)

    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • maggpie 04.07.06, 16:35
    wasza_bogini napisała:

    > sygnaturka bisi mowi o grze w malene- czyli kobiety mnie nienawidza, mezczyzni
    kochaja. ale film jest o tym, ze filmowa malena, tak jak piszesz, jest wrzucona
    w taka role.
    natomiast gra w malene- to jest swiadome/polswiadome/nieswiadome
    zerowanie/wywolywanie nienawisci ze strony wlasnej plci, zeby poczuc sie lepiej.
    dlatego sygnaturka bisi mi sie nie podoba. zwlaszcza, ze ta nienawisc jest
    generowana w duzej czesci przez mieszkancow miasta, a nie przez mieszkanki.

    No i żeby wszystko zostało dopowiedziane -
    po pierwsze piękne kobiety jakoś nie muszą się specjalnie starać, żeby wywołać
    nienawiść własnej płci. Najczęśćiej zostają znienawidzone na pierwszy rzut oka z
    uroczą wręcz bezinteresownością (nie mówię, że automatycznie przez wszystkie
    kobiety).
    Smutna prawda, tak samo nie do ruszenia jak twierdzenia Newtona i grawitacja ;)
    Podobnie jak to, że generalnie cudza 'lepszość' w oczy coś tam.
    Po drugie - w jaki sposób można świadomie (lub nie) wywoływać tę nienawiść?
    Zwykle poprzez eksponowanie walorów cielesnych :), przesadne zachowanie,
    niesmaczne gadki o własnych gatkach czy inne tego typu wybryki. Ale warunkiem
    koniecznym skuteczności wymienionych jest posiadanie jednak jakieś ponad
    przeciętnej urody - mizdrząca się przesadnie, wydekoltowana ale brzydka kobieta
    niczyjej zawiści nie wzbudzi, a raczej rozbawienie, pogarde itp.
    --
    MW w natarciu ;)
  • illiterate 04.07.06, 16:45
    maggpie napisała:

    > No i żeby wszystko zostało dopowiedziane -
    > po pierwsze piękne kobiety jakoś nie muszą się specjalnie starać, żeby wywołać
    > nienawiść własnej płci. Najczęśćiej zostają znienawidzone na pierwszy rzut
    oka
    > z
    > uroczą wręcz bezinteresownością (nie mówię, że automatycznie przez wszystkie
    > kobiety).

    No wlasnie :)
    Mam pare pieknych przyjaciolek i kolezanek - nie maja zadnych problemow z
    kobietami; jesli maja problemy, to glownie ze facetem (konkretnie - ze
    znalezieniem jakiegos fajnego). Na czym opierasz swoj powyzszy poglad?

    > Smutna prawda, tak samo nie do ruszenia jak twierdzenia Newtona i
    grawitacja ;)

    Najpierw udowodnij, ze to prawda :)

    > Podobnie jak to, że generalnie cudza 'lepszość' w oczy coś tam.

    Ej no - skad Twoje male mniemanie o ludziach? Kompletnie tego nie rozumiem.

    > Po drugie - w jaki sposób można świadomie (lub nie) wywoływać tę nienawiść?
    > Zwykle poprzez eksponowanie walorów cielesnych :), przesadne zachowanie,
    > niesmaczne gadki o własnych gatkach czy inne tego typu wybryki.

    Niesmaczne gadki o gaciach budza niesmak. Nie spotkalam sie z przypadkiem, aby
    rozmowa o majtkach wywolala nienawisc. Przesadne zachowanie to termin bardzo
    subiektywny - co przez to rozumiesz?

    Ale warunkiem
    > koniecznym skuteczności wymienionych jest posiadanie jednak jakieś ponad
    > przeciętnej urody - mizdrząca się przesadnie, wydekoltowana ale brzydka
    kobieta
    > niczyjej zawiści nie wzbudzi, a raczej rozbawienie, pogarde itp.

    No tak, ale znalam pare fizycznie srednio atrakcyjnych dziewczyn, ktore
    promieniowaly jakas niesamowita seksualna charyzma i takim do tego jeszcze - no
    nie wiem - duchowym swiatlem. Jedna z nich byla naprawde brzydka, i czesto sie
    z tego smiala. A faceci nie mogli od niej oderwac oczu. Wiec?




    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • maggpie 04.07.06, 17:12
    illiterate napisała:

    > No wlasnie :)
    > Mam pare pieknych przyjaciolek i kolezanek - nie maja zadnych problemow z
    > kobietami; jesli maja problemy, to glownie ze facetem (konkretnie - ze
    > znalezieniem jakiegos fajnego). Na czym opierasz swoj powyzszy poglad?

    Na obserwacjach własnych, na doświadczeniu bardziej doświadczonych (także
    artystów, głównie pisarzy).
    Poza tym wystarczy poczytać typowo 'kobiece' fora - co chwila pojawiają się
    wątki pt. 'J. Lopez - najbrzydsza aktorka, wpisujcie swoje typy', 'Przyjaźnicie
    się z ładniejszymi od siebie?' lub 'Nie mam kolażanek, czy to przez moją
    atrakcyjność?' itp.
    Jeżeli będziesz nalegać poszukam i podlinkuję. Jest tego cale mnóstwo. Jednak
    dziś i jutro nie będę miała na to czasu.
    Naprawde nie widzisz sprawy czy tylko udajesz, że nie widzisz? ;)
    (o! i jeszcze Edyta Górniak narzeka na kobiecą zawiść.. i nie ma koleżanek ;))

    > Najpierw udowodnij, ze to prawda :)

    Newton już to zrobił za mnie ;)

    > Ej no - skad Twoje male mniemanie o ludziach? Kompletnie tego nie rozumiem.

    Trudno. Każdy ma prawo do odrobiny subiektywizmu ;)

    > Niesmaczne gadki o gaciach budza niesmak. Nie spotkalam sie z przypadkiem, aby
    > rozmowa o majtkach wywolala nienawisc. Przesadne zachowanie to termin bardzo
    > subiektywny - co przez to rozumiesz?

    Nie pisałam, że cokolwiek oddzielnie z wymienionych ją wywołuje.
    Czytaj uważniej, bo szkoda klawiatury :)
    Nie będę tłumaczyć na czym polega przesadność. Podejrzewam, że każdy to jednak
    kuma ;)

    > No tak, ale znalam pare fizycznie srednio atrakcyjnych dziewczyn, ktore
    > promieniowaly jakas niesamowita seksualna charyzma i takim do tego jeszcze -
    no nie wiem - duchowym swiatlem. Jedna z nich byla naprawde brzydka, i czesto
    sie z tego smiala. A faceci nie mogli od niej oderwac oczu. Wiec?

    Więc.. udowodnij - wklej jej zdjęcie ;)
    --
    MW w natarciu ;)
  • illiterate 04.07.06, 21:29
    maggpie napisała:
    [piekne sa otoczone kobieca nienawiscia]

    > Na obserwacjach własnych, na doświadczeniu bardziej doświadczonych (także
    > artystów, głównie pisarzy).

    No tak, ale trudno to potraktowac powaznie. Calkiem mozliwe, ze widzisz to, co
    chcesz widziec (ja mam kompletne rozne obserwacje byc moze z tego samego
    powodu ;). A artysci jako tematy wola historie, w ktore mozna sie wgryzc.
    Szczesliwe zakonczenia sa malo literaturogeniczne :)
    W kazdym razie - nie moge dyskutowac, bo nie widze argumentu.

    > Poza tym wystarczy poczytać typowo 'kobiece' fora - co chwila pojawiają się
    > wątki pt. 'J. Lopez - najbrzydsza aktorka, wpisujcie swoje
    typy', 'Przyjaźnicie
    > się z ładniejszymi od siebie?' lub 'Nie mam kolażanek, czy to przez moją
    > atrakcyjność?' itp.
    > Jeżeli będziesz nalegać poszukam i podlinkuję. Jest tego cale mnóstwo. Jednak
    > dziś i jutro nie będę miała na to czasu.
    > Naprawde nie widzisz sprawy czy tylko udajesz, że nie widzisz? ;)

    Daj spokoj - nie przechodzilas przez etap brzydkiego kaczatka?
    Kazda dziewczyna to ma - i to, o dziwo, nawet te najpiekniejsze. Patrzy w
    lusterko i ryczy (albo co najmniej pojawia jej sie pare znakow zapytania; moja
    przyjaciolka kiedys z pretensja do boga wyrzucila z siebie 'dlaczego ja mam za
    duzo skory na twarzy???'). A potem otwiera Cosmo i widzi 'zrobiona' Lopez. A
    powstala frustracje latwo wyrzucic na forum. Mysle, ze 90% takich watkow to
    robota dziewczyn do lat, powiedzmy, 20. I tych, ktore zawsze beda mialy 15, no
    matter what. Ale ich na szczescie nie jest duzo :)

    > (o! i jeszcze Edyta Górniak narzeka na kobiecą zawiść.. i nie ma koleżanek ;))

    Ja sie nie bede o EG wypowiadac, zeby nie szerzyc plotek. W kazdym razie - wiem
    skadinad, ze chodzi raczej o jej specyficzna osobowosc, a nie podlosc kobieca.

    > > Najpierw udowodnij, ze to prawda :)
    >
    > Newton już to zrobił za mnie ;)

    Phi, wykrecasz sie.

    > > Ej no - skad Twoje male mniemanie o ludziach? Kompletnie tego nie rozumie
    > m.
    >
    > Trudno. Każdy ma prawo do odrobiny subiektywizmu ;)

    Odrobina wielkosci Palacu Kultury :)

    ...
    > Nie będę tłumaczyć na czym polega przesadność. Podejrzewam, że każdy to jednak
    > kuma ;)

    Jako idee - tak. Jednak kazdy ma inna skale. Dla jednego przesada bedzie seks z
    kucem, dla innego - bekniecie podczas rodzinnego obiadu. Ja pojecie sobie moge
    i tak znalesc w slowniku, jednak Twojej subiektywnej skali - nie. Wiec?

    [piekne brzydkie]
    > Więc.. udowodnij - wklej jej zdjęcie ;)

    Po pierwsze - nie ma mowy, bo nikt mi na to nie dal zgody, po drugie - to i tak
    bez sensu. Na zdjeciu byloby widac zadowolona z siebie brzydule, a nie
    olsniewajace zjawisko, na widok ktorego faceci odruchowo wciagali brzuchy :)


    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • bri 05.07.06, 11:24
    Niechęć brzydszych kobiet do ładnych ma niestety logiczne uzasadnienie.
    Stanowią one konkurencję, na ich tle gorzej się wypada w oczach mężczyzn, co
    zmniejsza szansę na znalezienie atrakcyjnego partnera lub zwiększa szansę na
    jego utratę. Oczywiście atrakcyjność to rzecz względna i nie jest związana
    jedynie z wyglądem fizycznym.

    Czytałam kiedyś o badaniach na temat dobieraniu sie w pary (badania prowadzone
    przy pomocy symulacji komputerowych). Najpierw założono, że zasada jest taka,
    że każdy szuka możliwie jak najatrakcyjniejszego partnera. W drugiej symulacji
    założono, że osoby tworzace zwiazek sa zazwyczaj w podobnym stopniu atrakcyjne.
    Wyszło, że obie zasady prowadzą do takiego samego rozkładu atrakcyjności w
    związkach. Związki trwałe to zazwyczaj związki partnerów o podobnej
    atrakcyjności (to już były badania na żywych studentach).

    Więc - średnio atrakcyjne dziewczyny mają największe powodzenie bo w populacji
    jest najwięcej średnioatrakcyjnych mężczyzn.

    Bardzo atrakcyjne dziewczyny szukaja bardzo atrakcyjnych mężczyzn więc mają
    mniejszy wybor. Do nich też startuja raczej tylko bardzo atrakcyjni mężczyźni,
    których jak wynika z krzywej Gaussa jest mniej niż tych średnio atrakcyjnych.
  • pavvka 05.07.06, 11:27
    A w tym badaniach chodziło o atrakcyjność tylko fizyczną czy jakoś szerzej
    pojętą?
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • bri 05.07.06, 11:33
    Nie pamiętam właśnie jakie tam były wskaźniki atrakcyjności :/ Poszukam w domu
    albo może znajdę w necie.
  • bri 05.07.06, 11:47
    Na razie znalzłam tylko tyle:

    One study in the 60's paired up people at a dance. They found that the only
    determinant that predicted the degree of "liking" of their date and desire for
    subsequent dates was physical attractivness. Another study found a 0.89
    correlation, another a 0.69 correlation. Perception of physical attractiveness
    was better correlated than "similar interests" or "character".

    Another study by the author found support of the "matching principle".
    Physically attractive dates were preferred by everyone, though people of less
    attractiveness tended to choose less attractive dates than highly attractive
    individuals.

    Another study confirmed that people make dating choices partly based on the
    probability of rejection. Men asked to choose between women chose the most
    physically attractive girl more often when assured they would not be rejected.
    Men who rated themselves as highly attractive percieved their chances greater
    than less attractive men.

    The converse of the matching principle also seems true. Studies showed that
    couples seem to have similar levels of physical attractiveness. People of
    similar attractiveness levels showed more outward affection to each other too.
    However, in this study is't difficult to determine if a similar result would
    occur by chance, or if they was a "halo effect" from the partner.

    Still another study which eliminated interaction effects did see evidence of
    this matching principle.

    Wychodzi na to, że badano atrakcyjność fizyczną.

  • maggpie 05.07.06, 11:37
    bri napisała:

    > Niechęć brzydszych kobiet do ładnych ma niestety logiczne uzasadnienie.

    Uff, a już myślałam, że tylko ja żyję w dziwnym Matrixie albo coś sobie
    ubzdurałam ;)

    --
    MW w natarciu ;)
  • bri 05.07.06, 12:04
    Nie, moim zdaniem nic sobie nie ubzdurałaś. Ja uważam się za atrakcyjną kobietę
    i wielokrotnie odczułam to na własnej skórze. Oczywiście są wyjątki.
    Jedna moja bardzo dobra koleżanka "zerwała ze mną" mówiąc mi wprost, że uważa
    się za mniej atrakcyjną ode mnie i wkurza ją, że jej koledzy się bardziej
    interesują mną niż nią.
  • illiterate 05.07.06, 13:35
    A ja czytalam o innych badaniach - wg nich ludzie lacza sie w pary na zasadzie
    tzw. 'rownosci wkladu'. Wkladem moze byc uroda, moze byc pozycja spoleczna,
    moze byc emocjonalne poukladanie, intelekt, instynkty opiekuncze, potencjal
    etc - wszystko, co ma wartosc przy planowaniu zycia razem. Wiec np. jedna czesc
    zwiazku wnosi mlodosc, urode i spontanicznosc, a druga zrownowazenie, majatek i
    stabilizacje.
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • bri 05.07.06, 13:36
    To się nie kłóci z tamtymi badaniami.
  • pavvka 05.07.06, 13:38
    To bardziej do mnie przemawia niż dobieranie się tylko na podstawie urody.
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • bri 05.07.06, 13:46
    Nie wiadomo tak naprawdę do końca na jakiej zasadzie ludzie dobierają się w
    związki ale badania pokazują, że większość trwałych czy dobrych związków
    zachodzi między ludźmi o zbliżonym poziomie atrakcyjności fizycznej.
    (Oczywiście to badanie też ma swoje ograniczenia, było przeprowadzone na
    określonej populacji itp.)
  • bleman 04.07.06, 18:23
    jesli maja problemy, to glownie ze facetem (konkretnie - ze
    > znalezieniem jakiegos fajnego).

    nie"rozumię"...
    --
    <a
    href="i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg"
    target="_blank">i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg</a>
  • illiterate 04.07.06, 21:28
    bleman napisał:

    > jesli maja problemy, to glownie ze facetem (konkretnie - ze
    > > znalezieniem jakiegos fajnego).
    >
    > nie"rozumię"...

    Generalnie jest cos takiego, jak syndrom 'biednej pieknej kobiety'. Nie boja
    sie ich jedynie faceci, ktorzy maja o sobie bog wie jakie mniemanie, a sa to
    zazwyczaj pacany. Cala reszta - nie ma odwagi zadzierzgnac jakos blizej, bo sie
    boja (nie wiemy, bo omawialysmy to wielokrotnie - osmieszenia, porazki,
    perspektywy zdrady? etc?).
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • bleman 04.07.06, 21:38
    > Generalnie jest cos takiego, jak syndrom 'biednej pieknej kobiety'. Nie boja
    > sie ich jedynie faceci, ktorzy maja o sobie bog wie jakie mniemanie, a sa to
    > zazwyczaj pacany. Cala reszta - nie ma odwagi zadzierzgnac jakos blizej, bo sie
    >
    > boja (nie wiemy, bo omawialysmy to wielokrotnie - osmieszenia, porazki,
    > perspektywy zdrady? etc?).

    Porazki, osmieszenia. Wielu np. boi sie ze taka pieknosc ich potraktuje z gory,
    wysmieje itd.

    Ja naszczescie akurat nie boje sie atrakcyjnych dziweczyn bo wiem ze moze sie
    nie udac jak z kada inna.

    Ale wqielu facetow ktorzy maja powodzenie u tych "srednich" uwaza ze ladne to
    nie ich "liga".

    Poza tym juz pare razy na tym forum spotkalem sie z wypowiedziami kobiet ze
    jakis facet "za wysoko mierzy".

    Pewna forumowiczka nawet mi napisala "czy przypadkiem nie mierze za wysoko"

    Wiec otoczeni taka atmosfera "nie dla psa kielbasa" wola nie probowac.
    --
    <a
    href="i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg"
    target="_blank">i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg</a>
  • illiterate 04.07.06, 21:40
    To znaczy chcialam powiedziec, ze moje przyjaciolki sa dla Ciebie za stare.



    ;)

    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • bleman 04.07.06, 21:42
    > To znaczy chcialam powiedziec, ze moje przyjaciolki sa dla Ciebie za stare.

    Widzisz i sama teraz stosujesz to o czym napisalem....
    --
    <a
    href="i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg"
    target="_blank">i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg</a>
  • illiterate 04.07.06, 21:44
    Zartowalam.
    Nawet umiescilam ;)
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • illiterate 04.07.06, 22:10
    Ale co mam zrobic, zebys mi uwierzyl? Wyslac Ci swoje zdjecie w majtkach w
    misie?
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • illiterate 04.07.06, 22:17
    Zartowalam. Zadnych zdjec nie bedzie.
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • bleman 04.07.06, 21:39
    > Generalnie jest cos takiego, jak syndrom 'biednej pieknej kobiety'. Nie boja
    > sie ich jedynie faceci, ktorzy maja o sobie bog wie jakie mniemanie, a sa to
    > zazwyczaj pacany.

    O czyms takim tez mi keidys jakas forumowiczk napisala.

    Ale tez atrakcyjne kobiety czesto patrza na facetow z gory i sa...aroganckie.
    To tez odstrasza.
    --
    <a
    href="i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg"
    target="_blank">i34.photobucket.com/albums/d105/bleman/coumieja8letniedziecixd6rf.jpg</a>
  • kocia_noga 04.07.06, 17:14
    maggpie napisała:

    >> po pierwsze piękne kobiety jakoś nie muszą się specjalnie starać, żeby
    wywołać
    > nienawiść własnej płci. Najczęśćiej zostają znienawidzone na pierwszy rzut
    oka



    Nie zgadzam się, mam inne obserwacje.Sama pieknośc nie wystarcza do
    sprowokowania agresji innych kobiet - poza tym jest mnóstwo kobiet pieknych
    uwielbianych pzrez inne kobiety - no chyba nie zaprzeczysz.

    > Po drugie - w jaki sposób można świadomie (lub nie) wywoływać tę nienawiść?
    > Zwykle poprzez eksponowanie walorów cielesnych :), przesadne zachowanie,
    > niesmaczne gadki o własnych gatkach czy inne tego typu wybryki.

    Nieeee, to tylko jeden z elementów i to może nienajważniejszy, z resztą
    strategie wywoływania niechęci okreslonej grupy ludzi moga być rózne - ważny
    jest skutek - mają nienawidzić.

    --
    ojdyrydyrydy
  • maggpie 04.07.06, 17:20
    kocia_noga napisała:

    > Nie zgadzam się, mam inne obserwacje. Sama pieknośc nie wystarcza do
    > sprowokowania agresji innych kobiet - poza tym jest mnóstwo kobiet pieknych
    > uwielbianych pzrez inne kobiety - no chyba nie zaprzeczysz.

    Tak to prawda.
    Jednak kocha się je bardziej, kiedy się zestarzeją ;)

    > Nieeee, to tylko jeden z elementów i to może nienajważniejszy, z resztą
    > strategie wywoływania niechęci okreslonej grupy ludzi moga być rózne - ważny
    > jest skutek - mają nienawidzić.

    Istotniejsze wydaje mi się jednak, to że nienawidzą mimo braku prowokacji ze
    strony drugiej strony :)
    --
    MW w natarciu ;)
  • wasza_bogini 04.07.06, 19:24
    mi sie wydaje, ze nie jest tak zle.


    a co do gorniak, to mozliwe, ze koncentruje swoja agresje mowiac o swoich
    wewnetrznych problemach in public, o tym, ze ktos jej nie podal herbaty itp.
    tego ludzie chyba nie lubia sluchac.

    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • maggpie 04.07.06, 20:27
    wasza_bogini napisała:

    > mi sie wydaje, ze nie jest tak zle.

    Nie, no może aż tak źle, to rzeczywiście nie jest. Mam czasem skłonność do
    przesady ;)
    Ale przyznajcie, że COŚ jest na rzeczy! No która z was przyjaźni się z dużo
    piękniejszą od siebie babeczką?
    Ameryki nie odkryje mówiąc, że kobiety mają tendencje do zadawania się z
    'osobniczkami' o zbliżonym stopniu atrakcyjności. Oczywiście są wyjątki. Na
    szczęście są wyjątki ;)
    Poza tym łatwo przychodzi zachwycanie się aktorkami itp. na odległość. Kiedy ich
    uroda jaśnieje z dala i nam bezpośrednio nie zagraża. Co innego mieć taką Keirę,
    Zetę czy Belluci pod nosem, w tej samej klatce schodowej.

    > a co do gorniak, to mozliwe, ze koncentruje swoja agresje mowiac o swoich
    > wewnetrznych problemach in public, o tym, ze ktos jej nie podal herbaty itp.
    > tego ludzie chyba nie lubia sluchac.

    Górniak to może nie najlepszy przykład ze względu na jej przeczulenie.
    Ale i tu jest coś na rzeczy ;)
    --
    MW w natarciu ;)
  • illiterate 04.07.06, 21:34
    maggpie napisała:

    ....
    > Ale przyznajcie, że COŚ jest na rzeczy! No która z was przyjaźni się z dużo
    > piękniejszą od siebie babeczką?

    Ja! Chociaz nie lubie slowa 'babeczka' w znaczeniu poza-kulinarnym.
    Moja przyjaciolka inna - tez. I jeszcze jedna. Naprawde nie widze problemu.
    Mysle, ze musimy zyc w innych kosmosach.

    > Ameryki nie odkryje mówiąc, że kobiety mają tendencje do zadawania się z
    > 'osobniczkami' o zbliżonym stopniu atrakcyjności. Oczywiście są wyjątki. Na
    > szczęście są wyjątki ;)

    W Twoim kosmosie to wyjatki ;)
    Ty jestes superatrakcyjna?

    > Poza tym łatwo przychodzi zachwycanie się aktorkami itp. na odległość. Kiedy
    ic
    > h
    > uroda jaśnieje z dala i nam bezpośrednio nie zagraża. Co innego mieć taką
    Keirę
    > ,
    > Zetę czy Belluci pod nosem, w tej samej klatce schodowej.

    W moim miescie jest niesamowicie duzo pieknych kobiet. Ich obecnosc mnie
    niemozliwie cieszy - do tego stopnia, ze moj facet musi mi czasem zwracac
    uwage, ze kobieta, na ktora gapie sie z przyjemnoscia, czuje sie dosc nieswojo
    i moze bym popatrzyla w druga strone dla odmiany. Pasjami lubie patrzec na
    pieknych ludzi. Im blizej, tym lepiej (ha! moj facet jest ultraprzystojny! ;).
    I jakos nie czuje przy tym zagrozenia. Dlaczego mialabym?

    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • maggpie 05.07.06, 00:32
    illiterate napisała:

    > Ja! Chociaz nie lubie slowa 'babeczka' w znaczeniu poza-kulinarnym.
    > Moja przyjaciolka inna - tez. I jeszcze jedna. Naprawde nie widze problemu.
    > Mysle, ze musimy zyc w innych kosmosach.

    Świetnie, że nie widzisz problemu. Super, że i one nie widzą problemu.
    Ja osobiście, jeżeli już zaczęłaś do mnie pić, też nie widzę problemu ;)
    Może wszystkie jesteśmy wyjątkowo wyjątkowe? ;)

    > W Twoim kosmosie to wyjatki ;)

    Jasne ;) A przekazy temu przeczące, czy raczej TO potwierdzające, sama sobie
    wymyśliłam i teraz z nimi żyję jak Marysia wśród siedmiu krasnoludków ;)
    Nie obrażaj moich zmysłów.

    > Ty jestes superatrakcyjna?

    Nie. Co to ma do rzeczy? Kwestia jest na tyle interesująca, że studiuję ją
    zupełnie bezinteresownie, obiektywnie i niemal klinicznie, z zacięciem doprawdy
    akademickim ;)
    A czy ty jesteś ultraatrakcyjna? ;)

    > W moim miescie jest niesamowicie duzo pieknych kobiet. Ich obecnosc mnie
    > niemozliwie cieszy - do tego stopnia, ze moj facet musi mi czasem zwracac
    > uwage, ze kobieta, na ktora gapie sie z przyjemnoscia,

    Mieszkasz może w Londynie? On słynie z silnego zagęszczenia piękności na m2.
    Poza tym (eh, nadużywam tego) cieszę się szalenie, że się cieszysz :)

    > czuje sie dosc nieswojo
    > i moze bym popatrzyla w druga strone dla odmiany. Pasjami lubie patrzec na
    > pieknych ludzi. Im blizej, tym lepiej (ha! moj facet jest ultraprzystojny! ;).
    > I jakos nie czuje przy tym zagrozenia. Dlaczego mialabym?

    Również uwielbiam patrzeć na piękne kobiety pasjami, pasjami.. Ale czy nie
    przyznasz, że aby móc to robić bez zawiści, trzeba osiągnąć pewien - odpowiednio
    wysoki - poziom rozwoju (duchowego?)?
    Większość pań zwykle uparcie czepia się kobiecych wad (vide wszelkie fora). Nie
    wiedziałaś, że Mołek jest brzydka, bo ma rzadkie włosy, Jolie jest potworem, bo
    ma nieproporcjonalnie dużą głowę, a Keira ma okropnie wysuniętą szczękę i w
    ogóle jest tragiczna? ;)
    --
    MW w natarciu ;)
  • wasza_bogini 05.07.06, 01:32
    >Mołek jest brzydka, bo ma rzadkie włosy,


    wiesz. mi sie wydaje, ze w ktoryms momencie paleczke zawisci przejmuja panowie:
    to znaczy, ze jak jestes ladna, no i moze tez pokazesz tylek to jest ok.

    w momencie kiedy zaczynasz robic kariere, jezdzisz dobrym samochodem i jestes
    ladna, to okazuje sie, ze jestes brzydka, masz krzywy nos, itp.

    chociaz sa przypadki kiedy to facet musi lepiej wygladac od kobiety ;)
    takze jest roznie. a iluz jest facetow, ktorzy nie chwala urody kobiecej, zeby
    sobie nie myslala, ze jest najpiekniejsza z calej wsi.


    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • wasza_bogini 05.07.06, 01:33
    jak wojciechowska pojechala do dakaru to zaraz ukazaly sie artykuly, ze raczej
    powinna pozowac do playboya a nie jechac do afryki.


    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 11:11
    Ale jest tez tak,że nie mozna wyrazić mało entuzjastycznej opinii o urodzie
    jakiejś gwiazdy,żeby by być posadzoną o zazdrość. Jesli twierdze,że mam za mały
    biust to ok, jest to wyraz samokrytyki.Ale jesli powiem to samo o Paris Hilton
    to znaczy,że jej zazdroszcze. Bez sensu.Nie wszyscy muszą się wszystkim podobać.
    A Mołek naprawde ma cienkie włosy:)
    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • pavvka 05.07.06, 11:15
    A już miałem nadzieję, że chociaż tutaj nie przeczytam nic o Paris Hilton...
    Strach już lodówkę otworzyć :-O
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 11:32
    to niech będzie Doda:)
    Jak tlyko ośmielę sie powiedzieć,że ma okropną,zniszczoną twarz i fatalne włosy
    to dowiaduję się,ze jej zazdroszcze i na pewno mój facet chcial by ją przeleciec:)
    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • pavvka 05.07.06, 11:36
    bitch.with.a.brain napisała:

    > to niech będzie Doda:)
    > Jak tlyko ośmielę sie powiedzieć,że ma okropną,zniszczoną twarz i fatalne
    włosy
    > to dowiaduję się,ze jej zazdroszcze i na pewno mój facet chcial by ją
    przelecie
    > c:)

    A nie chciałby? :-P
    Zresztą Paris Hilton jest okropniejsza od Dody :-)
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • wasza_bogini 05.07.06, 11:37
    > A nie chciałby? :-P


    wlasnie o to samo chcialam zapytac.
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 11:42
    Nie chcialby:) Doda prezentuje typ kobiet ktorych on wyjątkowo nie
    lubi.Preferuje inny typ urody. Poza tym nadal Doda to dla niego rozwrzeszczana
    histeryczka wykłócająca sie o oceny i urzadzająca płacze na lekcjach.
    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • pavvka 05.07.06, 11:49
    Twój facet chodził z Dodą do szkoły?
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 11:50
    Nie, uczył ją:)Tylko przez rok,ale była wyjątkowo upierdliwa.
    Zresztą o mnei tez by tak mówil gdyby sie ze mną zetknął "służbowo":)
    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • pavvka 05.07.06, 11:52
    To ile lat temu Doda chodziła do szkoły? Albo ona jest młodsza niż mi się
    wydawało, albo Twój facet starszy :-/
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 11:54
    Doda jest rok młodsza ode mnie.Ma 22 lata. Uczył ją jak była w 1 klasie LO.
    Policz sobie kiedy to było.
    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • pavvka 05.07.06, 11:58
    Jeśli ma 22 to OK. Wyglądała mi na kilka lat starszą.
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • pavvka 05.07.06, 14:09
    A skąd tyle wiesz na temat Dody? To podejrzane...
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • wasza_bogini 05.07.06, 14:12
    kora, ostrowska, kozidrak, rodowicz.

    one sa przynajmniej fajnie normalne.
    z mlodego pokolenia to chyba tylko markowska jest psychicznie zbalansowana.


    --
    Ameryka Lacinska

    Turcja - Magia Orientu
  • pavvka 05.07.06, 11:40
    wasza_bogini napisała:

    > molek jest bardzo ladna.

    Zgadzam się, a rzadkość jej włosów jakoś nigdy mi nie podpadła
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 11:40
    A mnie się nie podoba.Ma brzydkie to na co zwracam uwagę,czyli cerę (jak na
    kobiete w tym wieku) i włosy.
    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • pavvka 05.07.06, 11:51
    bitch.with.a.brain napisała:

    > Ma brzydkie to na co zwracam uwagę,czyli cerę (jak na
    > kobiete w tym wieku) i włosy.

    Jak Ty potrafisz ocenić cerę pod telewizyjnym makijażem?
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 12:03
    Właśnie chodzi mi o te zdjęcia które nie są drukowane w CKMie i na których nie
    ma telewizyjnego makijażu:
    www.pudelek.pl/artykul/895
    Sam stwierdziłeś,że wygląda na kilka lat starszą. To nie jest ładna cera
    22letniej dziewczyny.
    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • maggpie 05.07.06, 11:44
    bitch.with.a.brain napisała:

    > Ale jest tez tak,że nie mozna wyrazić mało entuzjastycznej opinii o urodzie
    > jakiejś gwiazdy,żeby by być posadzoną o zazdrość. Jesli twierdze,że mam za mały
    > biust to ok, jest to wyraz samokrytyki.Ale jesli powiem to samo o Paris Hilton
    > to znaczy,że jej zazdroszcze. Bez sensu.Nie wszyscy muszą się wszystkim podobać

    To wszystko prawda co piszesz. Ale nie sądzisz, że bardzo znamienna jest siła i
    uporczywość tych ataków i to przede wszystkim na kobiety powszechnie uznane za
    atrakcyjne?
    Jakoś nie widzę, żeby ktoś zakładał wątki krytykujące te brzydsze sławy czy
    wyliczał ich wady, a ich więcej by się znalazło.
    Jak to wytłumaczysz?
    --
    MW w natarciu ;)
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 11:46
    Wytłumacze to tak,że dziś za piekną jest uznawana każda kobieta która jest
    często pokazywana w kolorowych magazynach i gra w jakimś serialu.Każda taka
    gwiazda to od razu seksbomba, ideał, ikona mody.
    A jak ktoś ma własny gust a nei tlyko powiela to co każą sądzić redaktorki
    glamour, gali i cosmo to nie musi sie nimi zachwycać.

    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • maggpie 05.07.06, 11:57
    bitch.with.a.brain napisała:

    > Wytłumacze to tak,że dziś za piekną jest uznawana każda kobieta która jest
    > często pokazywana w kolorowych magazynach i gra w jakimś serialu.

    Wierutna bzdura.
    Nawet nie poproszę o dowody ;)

    Każda taka
    > gwiazda to od razu seksbomba, ideał, ikona mody.
    > A jak ktoś ma własny gust a nei tlyko powiela to co każą sądzić redaktorki
    > glamour, gali i cosmo to nie musi sie nimi zachwycać.

    Nie wybrniesz z tego sensownie, bo uporczywe ataki na Lopez, Keirę, Jolie są
    powodowane zawiścią, niczym innym.
    Dlaczego nie krytykuje się Meryl Streep czy Lisy Stansfield? Czy o nich kobieca
    prasa nie donosi/donosiła?
    --
    MW w natarciu ;)
  • bitch.with.a.brain 04.07.06, 23:40
    kto się przyjaźni z dużo ładniejszą kobieta? Ja. Bleman może potwierdzić:)Ma
    bardzo ładne nogi i zgrabny tyłek,czyli ma ładne to co ja mam brzydkie.
    a tak serio to uważam,ze atrakcyjnosci nie da sie porownać.
    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • maggpie 05.07.06, 00:03
    Dobra, niech potwierdza ;)
    Nie wiem jak wygląda twoja koleżanka czy rzeczywiście jest dużo od ciebie
    ładniejsza czy tylko trochę. Na forum można napisać wszystko. Real to prawdziwy
    probierz i tyle - a on pokazuje co innego.
    --
    MW w natarciu ;)
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 00:15
    Moim zdaniem to, która z nas zostanie uznana za atrakcyjniejsza zależy od gustu
    osoby oceniającej. Ona ma ładne,regularne rysy twarzy,super nogi i tylek taki,zę
    mozna godzinami podziwiać:)
    Jakbym miala wybierać to wybrałabym seks z taką kobieta jak ona niż z taką jak ja:)
    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • maggpie 05.07.06, 00:44
    bitch.with.a.brain napisała:

    Nie będę się wdawać w dyskusje na ten tamat, bo żadnej z was na żywo nie
    widziałam ;)
    Ale mam pytanie: czy uważasz, że nie istnieją żadne OBIEKTYWNYCH kryteria
    służące do oceny czyjeś atrakcyjności? (Pomijam osobiste preferencje typu kolor
    włosów, oczu czy rozmiar biustu.)
    Bo uważam, że istnieją. Mamy w końcu coś takiego jak kanon proporcji. Na jego
    podstawie można z matematyczną precyzją ocenić, która twarz i ciało są idealnie
    proporcjonalne, a tym samym piękne.
    Poza tym (eh, zna ktoś fajny zamiennik?) ludzie jako ogół mają wspólne
    preferencje - tzn. większości nigdy nie będą się podobały krzywe nogi, zęby czy
    rzadkie włosy.
    --
    MW w natarciu ;)
  • maggpie 05.07.06, 00:53
    oczywista 'obiektywne' ;)
    --
    MW w natarciu ;)
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 11:09
    Owszem,może sa jakieś kanony,ale jednak ocena zależy od tych preferencji
    dotyczących wzrostu, sylwetki, biustu, nóg, koloru wlosów, fryzury i wielu
    innych rzeczy
    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • maggpie 05.07.06, 12:07
    bitch.with.a.brain napisała:

    > Owszem,może sa jakieś kanony,ale jednak ocena zależy od tych preferencji
    > dotyczących wzrostu, sylwetki, biustu, nóg, koloru wlosów, fryzury i wielu
    > innych rzeczy

    Zrozum wreszcie, że mnie nie chodzi o jakieś rzadkie czy mniej powszechne
    preferencje, a preferencje wiekszości!

    A te są dość podobne i jednoznaczne:

    - większość mężczyzn woli raczej wyższe (smuklejsze) kobiety niż niższe
    - większość mężczyzn woli kobiety szczuplejsze niż grubsze
    - większości mężczyzn podoba się raczej większy biust niż mniejszy
    - większość męższyzn woli dłuższe/długi włosy u kobiety niż krótkie
    - większość mężczyzn preferuje naturalny kolor włosów
    - większość mężczyzn woli, kiedy są one gęste
    - większość mężczyzn woli kobiety o regularnych rysach i symetrycznej twarzy
    - większość mężczyzn preferuje kobiety ze zgrabnymi/smukłymi/długimi nogami
    - większość mężczyzn preferuje kobiety proporcjonalnie zbudowane

    Nie jest tak? ;)
    (Na tym mniej więcej bazuje kanon.)
    --
    MW w natarciu ;)
  • bitch.with.a.brain 05.07.06, 12:12
    Piszę na podstawie obserwacji mężczyzn których znam.
    wzrost - duże róznice,od wielbicieli drobnych kobietek, do fana kobiet powyżej
    175 cm
    szczuplejsze - mnóstwo facetów twierdzi,że modelki wybierają geje,a oni sami
    wola kobiety które mają troche ciała
    biusty - także pełne dowolność - od wielbicieli balonów 80F do takich, ktorzy
    lubią tzw sylwetke sportową.
    naturalny kolor włosów? chyba żartujesz.Większość znanych kobiet które podobno
    sa "uniwersalnie atrakcyjne" swojego naturalnego koloru nawet nie pamieta.
    Farbowane blondynki tez chyba nie narzekają na brak zainteresowania

    To tylko przykłady. Znam róznych facetów i na podstawie ich upodobań nie dałoby
    sie stworzyć uniwersalnego kanonu.

    --
    Juz wkrótce nowa, jeszcze lepsza sygnaturka, która da wam temat do dyskusji na
    kilka dni:)
  • bri 05.07.06, 12:25
    BWAB - naukowcom jednak się to udało albo przynajmniej tak im się wydaje.

    Zresztą atrakcyjność można rozpatrywać w tak wielu aspektach, że ciężko to
    ogarnąć. Np. często ludzie nie wybierają wcale na partnerów ludzi, których
    oceniają jako najbardziej atrakcyjnych. Inaczej oceniana jest atrakcyjność
    kiedy tylko widzimy kogoś na zdjęciu a inaczej kiedy widzimy go na żywo. W
    wyborach partnera ma znaczenie nie tylko wygląd ale też charakter. Itd.

    Pisałam pracę mgr pt. "Ocena atrakcyjności mężczyzn o różnym poziomie
    skromności przez kobiety o różnych płciach psychologicznych". Nie ukończyłam
    jej m.in. z powodu jej oczywistej nieprzydatności do czegokolwiek.
  • bri 05.07.06, 14:21
    Mnie to znudziło. Zresztą nie ukończyłam badań więc nie wiem jakie byłyby
    wyniki.
  • maggpie 05.07.06, 12:28
    bitch.with.a.brain napisała:

    > Piszę na podstawie obserwacji mężczyzn których znam.

    Istnieją jednak statystyki na ten temat. One są bardziej miarodajne.
    Dawno już zauważono pewien trend w preferencjach - od kilkudziesięciu lat coraz
    bardziej pożądane są szczupłe, smukłe, wyższe dziewczyny.
    (Niższe, grubsze to tzw. kaszaloty ;))
    Zaprzeczysz, że tak jest?
    (To, że dwóch twoich kolegów woli niższe, bo sami są np. niżeszego wzrostu, to
    ŻADEN argument.)

    > wzrost - duże róznice,od wielbicieli drobnych kobietek, do fana kobiet powyżej
    > 175 cm

    Dużo zależy od wzrostu faceta. Większość woli kobiety niższe od siebie, równe
    lub troche wyższe, żeby pasowało. (A wzdycha po kryjomu do modelek ;))

    > szczuplejsze - mnóstwo facetów twierdzi, że modelki wybierają geje,

    Resentyment, ot co ;)
    Poza tym (eh) nie bądź śmieszna.. ;)

    a oni sami
    > wola kobiety które mają troche ciała

    Troche? OK. Ale czy grube??
    (W dzisiejszych czasach, to troche ciała = waga ok. 55 kilo przy wzroście 162 cm)

    > biusty - także pełne dowolność - od wielbicieli balonów 80F do takich, ktorzy
    > lubią tzw sylwetke sportową.

    Większość panów JEDNAK woli, żeby coś tam było i dało się zauważyć! ;)

    > naturalny kolor włosów? chyba żartujesz.

    Jak się nie ma, co sie lubi, to się lubi, co się ma ;)
    (Poczytał wątki na forum - co chwila jakiś pan narzeka na brak naturalności
    kobiet - przesadne makijaże i farbowane włosy etc.)

    Większość znanych kobiet które podobno
    > sa "uniwersalnie atrakcyjne" swojego naturalnego koloru nawet nie pamieta.

    Mają super fryzjerów, którym fuszerki się nie zdarzają.
    Poza tym (eh) wszystko inne mają w porządku, więc te włosy tak znowu bardzo nie
    szkodzą.
    (Drobne wady nie szkodzą piękności.)

    > Farbowane blondynki tez chyba nie narzekają na brak zainteresowania

    I tu cię mam ;)
    Sama przyznałaś, iż istnieje JAKAŚ preferencja.

    > To tylko przykłady. Znam róznych facetów i na podstawie ich upodobań nie
    dałoby sie stworzyć uniwersalnego kanonu.

    Ależ by się dało w zupełności.
    --
    MW w natarciu ;)
  • pavvka 05.07.06, 14:52
    Bo się mierzył w szpilkach :-P
    --
    Jeśli Pan Bóg znajdzie chwile czasu, to na pewno potrafi wyjaśnić pani
    konstrukcję psiej budy w sposób zrozumiały nawet dla pani.
  • kocia_noga 04.07.06, 08:47
    maggpie napisała:

    >> Z czego wynikała ta nienawiść? - trudno nie zgadnąć ;)
    > Podobną do "Maleny" koncepcje bohaterki stworzył jeszcze Trier w "Dogville"

    Prześladowanych niewinności też w literaturze jest sporo; dla mnie najlepsza
    jest Iwona księżniczka Burgunda.--
    ojdyrydyrydy
  • maggpie 04.07.06, 13:44
    kocia_noga napisała:

    > Prześladowanych niewinności też w literaturze jest sporo; dla mnie najlepsza
    > jest Iwona księżniczka Burgunda.

    Karaski w śmietanie ;)
    A potem np. ta z "Kosmosu", której dokuczają Lulusie.
    --
    MW w natarciu ;)
  • kocia_noga 04.07.06, 08:50
    No i jeszcze: ta gra w malene toby polegała zgrubsza na koncentrowaniu się na
    pełnym oddania stosunku z mężczyznami ( bez względu na koszty czy w ogóle
    skutki) i takim postępowaniu z kobietami żeby wywołać w nich agresję.Dla mnie
    to wynikałoby z przeniesienia stosunków rodzinnych w dorosłość- mała królewna
    córka tatusia i zazdroszcząca jej matka czy siostra.--
    ojdyrydyrydy
  • illiterate 04.07.06, 11:41
    kocia_noga napisała:

    > No i jeszcze: ta gra w malene toby polegała zgrubsza na koncentrowaniu się na
    > pełnym oddania stosunku z mężczyznami ( bez względu na koszty czy w ogóle
    > skutki) i takim postępowaniu z kobietami żeby wywołać w nich agresję.Dla mnie
    > to wynikałoby z przeniesienia stosunków rodzinnych w dorosłość- mała królewna
    > córka tatusia i zazdroszcząca jej matka czy siostra.

    A, to skoro lecimy psychoanalitycznie, to nie moge sie nie zgodzic. Tyle, ze
    dodalabym, ze relacja malej maleny-krolewny z tata mialaby mocno kazirodczy
    kontekst, bo dorosla nie umie nawiazac nie-erotycznej wiezi z facetem.
    Zazdrosc, wywolywana w kobietach to zemsta na matce, najwiekszej konkurentce.
    No ale ja filmu nie widzialam (widzialam natomiast podobne przypadki 'z zycia',
    w tym jeden z kazirodczym zwiazkiem w tle), i nie jestem psychoanalitykiem.


    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • maggpie 04.07.06, 12:59
    kocia_noga napisała:

    > No i jeszcze: ta gra w malene toby polegała zgrubsza na koncentrowaniu się na
    (...)

    illiterate napisała:

    > A, to skoro lecimy psychoanalitycznie, to nie moge sie nie zgodzic. Tyle, ze
    > dodalabym, ze relacja malej maleny-krolewny z tata mialaby mocno kazirodczy
    > kontekst (...)

    Tyle, że akurat postać Maleny nie za bardzo pasuje do gry tego rodzaju, bo ona
    od początku miała czyste intencje. Ktoś namieszał, reszta podchwyciła ;)
    Może lepiej nazwać ją grę w BB czy inną Pamelę świadomie wykorzystującą wdzięki
    w określonych celach?
    --
    MW w natarciu ;)
  • illiterate 04.07.06, 13:07
    To moze jeszcze raz: nie widzialam filmu :)
    Pisze o tym, jak zaznaczylam, co mi sie kojarzy z haslem 'mezczyzni ja
    kochali...' No i - caly czas pisze o dzialaniu nieswiadomym.
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • maggpie 04.07.06, 13:23
    OK - ja nic nie mówię :)
    Wydaje mi się, że większość dyskutująca o Malenie, nie widziała tego filmu.
    (No i wiem, że ty nie o tym ;))
    --
    MW w natarciu ;)
  • wasza_bogini 04.07.06, 14:15

    > Zazdrosc, wywolywana w kobietach to zemsta na matce, najwiekszej konkurentce.


    czy zemsta na matce ma miejsce dlatego, z ematka byla konkurentka czy dlatego,
    ze byla bierna i nic nie zrobila w kierunku pomocy?.

    straszne jest to, ze pozniej sie odgrywa cos takiego na swojej wlasnej corce.

  • illiterate 04.07.06, 14:21
    E, zeby to wyjasnic, to musialabym sie zaglebic w gaszcz Anim i Animusow, i
    bitch sie bedzie smiala, bo ona Junga nie uwaza :(
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • illiterate 04.07.06, 14:54
    Wiesz - mysle, ze jakby przeczytal moje wypociny, to najpierw by umarl ze
    smiechu, a potem dlugo, dlugo plakal ;(
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • maggpie 04.07.06, 16:38
    Nie bądź taka skromna ;)
    --
    MW w natarciu ;)
  • illiterate 04.07.06, 16:47
    To nie skromnosc, to taka manipulacja. Oczywiscie, uwazam sie za bardzo madra,
    a moje jungizujace analizy - za niesamowicie glebokie. To powyzej to tylko
    uprzedzanie krytyki, gdyby wszedl tu na liste jakis _prawdziwy_ jungista i
    probowal mnie wysmiac ;)
    --
    All right, but apart from the sanitation, medicine, education, wine, public
    order, irrigation, roads, the fresh water system and public health, what have
    the Romans ever done for us?
  • maggpie 04.07.06, 16:53
    E, tam ;)
    --
    MW w natarciu ;)
  • kocia_noga 03.07.06, 17:19
    illiterate napisała:

    > Nie pisal o grze w malenie, ale ja odkopie go na biurku (chyba na biurku), i
    > sprobuje to wyluszczyc w sensie ujac malene z perspektywy teorii gier. Zeby
    > bitch sie nie denerwowala, to zrobie to w Twoim kameralnym kaciku - oki?


    Mam tę książkę, czytałam, ale chętnie się z twoją koncepcją zapoznam.
    --
    ojdyrydyrydy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka