Dodaj do ulubionych

pigułka "po"

  • turbomini 15.09.06, 22:39
    Bardzo fajnie napisany artykuł. Bez moralniactwa, tylko informacje, ale bez
    propagandy.
  • gotlama 15.09.06, 22:47
    Też mi się to spodobało, fakty a nie opinie....
  • tomekpk 16.09.06, 11:01
    To czy są to fakty czy propaganda zależy od punktu siedzenia.
  • koreczek77 16.09.06, 11:54
    > To czy są to fakty czy propaganda zależy od punktu siedzenia.

    Propaganda jest np. wtedy, gdy fakt oczywisty podaje się jako wątpliwość.
    Oczywistością jest, że zabójstwo niewinnego człowieka jest wśród ludzi
    cywilizowanych niedopuszczalne, a tu daje sie furtkę na zasadzie "niech to
    każdy rozważy w swym sumieniu", czy człowiekiem jest się od momentu
    zapłodnienia, czy zagnieżdżenia w błonie śluzowej macicy.
    Takie różnicowanie człowieczeństwa od miejsca przebywania.

    No to może jeszcze będziemy "rozważać w sumieniu", czy można zabić chorego
    psychicznie, homoseksualistę, lub Żyda w zależności od tego, czy przebywa w
    gettcie, czy z getta uciekł?
    A następnie wprowadzali do komory gazowej lub nie w zależnosci od
    wyniku "rozważań"????


  • gotlama 16.09.06, 15:37
    Przeczytałeś, czy sobie ot tak odpisujesz stałym tekstem?
  • koreczek77 16.09.06, 20:07
    Chyba ty nie przeczytałaś, skoro się pytasz.
  • gotlama 16.09.06, 21:31
    Owszem przeczytałam - masz coś przeciw stwierdzeniu że nie zawsze pigułka "po"
    to środek uniemożliwiający zagnieżdzenie się zarodka?
    Masz coś przeciwko negatywnemu nonen omen stosunkowi do par stosunkujących się
    bezmyślnie?
  • koreczek77 16.09.06, 21:44
    > masz coś przeciw stwierdzeniu że nie zawsze pigułka "po"
    > to środek uniemożliwiający zagnieżdzenie się zarodka?

    Nie, bynajmniej.
    Tak samo nie twierdzę, że cios zadany noworodkowi nożem w brzuch zawsze się
    kończy jego zgonem.
    Część noworodków przeżywa.
  • gotlama 16.09.06, 22:05
    A przeczytałeś o tym że ta pigułka, zażyta natychmiast ma również działanie
    TYPOWO antykoncepcyjne?
    Jakeś taki świą.....bliwy to proszę po każdej zmazie nocnej dać na mszę żałobną.
  • koreczek77 18.09.06, 01:25
    > A przeczytałeś o tym że ta pigułka, zażyta natychmiast ma również działanie
    > TYPOWO antykoncepcyjne?

    Nie ucz ojca dzieci robić.
    Te środki (lekiem nazwać tego nie można) w Polsce są dostępne tylko po
    przepisaniu przez lekarza. Lekarz nigdy nie ma pewności, czy przepisuje
    natychmiast po stosunku, czy po 3 dniach. Zatem dla osoby odpowiedzialnej za
    podanie - czyli lekarza - to coś jest potencjalnie ZAWSZE poronne.

    P.S. Ty możesz opłakiwać swoje upławy, (postronnych proszę o wybaczenie
    niesmacznych porównań, ale rozmowa z feministką do miłych nie należy).
  • k.kasia1 18.09.06, 09:17
    Upławy??? A dlaczego?? Upławy sa, proszę pana "doktora", objawem stanów
    zapalnych, chorobowych i porównywanie ich do polucji nocnych jest co najmniej
    kretyńskie !!
    Jakbyś powiedział "menstruacje", to miałoby to sens porównanwczy, ale w
    przypadku feministki byłoby chybione.
    No to co chciałeś powiedzieć??
  • koreczek77 19.09.06, 00:32
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • koreczek77 19.09.06, 03:01
    > Upławy??? A dlaczego?? Upławy sa, proszę pana "doktora", objawem stanów
    > zapalnych, chorobowych i porównywanie ich do polucji nocnych jest co najmniej
    > kretyńskie !!

    Może kretyńskie dla pani, ale nie dla innych ludzi.
    Porównywać można wszystko, co ma jakieś cechy wspólne.
    Założyła pani, że zjawiska chorobowe można porównywać wyłącznie do innych
    zjawisk chorobowych, jakby nie mozna było znaleźć innych cech wspólnych.
    Wspólną cechą upławów i polucji jest to, że pochodzą z narządów rozrodczych.
    Jak będę miał ochotę, to porównam polucję nawet do gejzera, bo ich cechą
    wspólną jest wytryśnięcie cieczy - i nikt rozsądny nie uzna tego porównania
    za "kretyńskie".

    P.S. Hmmmmmm... Czy ktoś z forumowiczów jest w stanie wskazać, czy w tym wpisie
    jest jakieś złamanie prawa, regulaminu forum lub netykiety?
    Tak z czystej ciekawości ;-))))
  • k.kasia1 19.09.06, 08:57
    P.S. Hmmmmmm... Czy ktoś z forumowiczów jest w stanie wskazać, czy w tym wpisie
    >
    > jest jakieś złamanie prawa, regulaminu forum lub netykiety?
    > Tak z czystej ciekawości ;-))))

    W czym niby?? Ze użyłam słów "polucja" i "upławy" ?? Czy ze powiedziałam, że
    porównanie jest kretyńskie?? Zauważ, ze nie nazwałam ciebie kretynem ;))

    A jeśli chodzi o uznanie mnie osobą rozsadną, mam w wielkim poważaniu za jaką
    mnie uważasz.

    I od razu ci tu odpowiem na 2 inne posty:

    doskonale zdaję sobie sprawę czym mogłeś się kierować kiedy kazałeś wykonac
    test, ale nie sądzisz, ze była to nadgorliwość, a ta jak wiadomo jest gorsza od
    faszyzmu?? bo skoro oni przybiegli rozhisteryzowani zaraz jak im guma poszła, to
    nie wydaje ci się wysoce prawdopodobne, że wczesnij im się to nie zdarzylo, a
    zatem prawdopodobieństwo ciąży było minimalne??
    Natomiast jeśli już chciałeś pewności na 100% (czego i tak zwykły apteczny test
    ciążowy nie da, ponieważ zawsze jet tam napisane ze jest ryzyko błednego wyniku
    i należy skonsultowac z lekarzem!! nie mówiąc już o wysyłaniu dwojga
    rozhisteryzowanych nastolatków o 4 nad ranem do jakiejś apteki - a propos,
    podałes im chociaż adres?? bo o tej porze to chyba nie jest prosto znaleźć
    dyzurującą aptekę) wiec jeśli chciałeś miec te swoją wyimaginowaną pewność, to
    należało z nimi po ludzku POROZMAWIAĆ i WYJAŚNIĆ IM, ze są medyczne przesłanki
    do wykonania takiego testu. Ale (zakładając, ze faktycznie znalazłeś sie w
    takiej sytuacji i nie jest to twoje wirtualne doświadczenie) sądząc po twoim
    podejściu do sprawy potraktowałes ich jak potencjalnych morderców
    nienarodzonego. Chyba że sie mylę, a ty byłes profesjonalny, przyjazny i
    serdeczny ;)))

    Atakowanie lekarzy sie zdarza, tak jak atakowanie policjantów, nauczycieli,
    murarzy, tapicerów, pielęgniarek i szewców.
    Moji przyjaciele są lekarzami, znam środowisko z najlepsze i ...najgorszej
    strony. Moja przyjaciółka jest drobna kobietą ale napaść zdarzyła jej się moze
    ze 2 razy i to ze strony moooocno wstawionych gości oraz raz ze strony malolaty
    pod wpływem prochów.
    A ty przecież budzisz szacunek i bez kitla, więc... nie rozumiem... kitel nie
    ujmuje autorytetu, wrecz przeciwnie!! sama mam opory przez zbluzganiem lekarza
    jak jest w kitlu, nawet jak na to zasługuje ;)
  • koreczek77 19.09.06, 09:58
    > W czym niby?? Ze użyłam słów "polucja" i "upławy" ?? Czy ze powiedziałam, że
    > porównanie jest kretyńskie?? Zauważ, ze nie nazwałam ciebie kretynem ;))

    Oj kasieńko, nie zrozumiałaś?
    Muszę kawę na ławę - musiałem powtórzyć swój wpis, bo z pierwszego zostało
    tylko to: [...]
    Pytałem się, czy coś nie tak jest w MOIM wpisie, do Twojego nic nie mam i nie
    miałem ;))))

    Druga spraw - sęk w tym, że ja nie miałem obowiązku ich przyjmować. Dyżur był w
    nagłych przypadkach, dla ludzi chorych. Pęknięcie gumki nie jest chorobą - i to
    im powiedziałem. Ja byłem w pracy - czyli podczas wykonywania tych czynnośći,
    za które mi płacono. Za przepisywanie środków antykoncepcyjno - poronnych nie
    płacono mi, i to już wystarczy, by odmówić nie wchodząc w sprawy
    światopogladowe.

    Powiedziałem im gdzie przyjmuje poradniany ginekolog, mają się do niego zgłosić
    jak zacznie pracę - czyli za 4 godziny.
    czekać im się nie chciało i dawaj awanturę, rozwydrzone roszczeniowe bachory.
    Słusznie oceniłaś, że tym testem chciałem ich spławić
  • k.kasia1 18.09.06, 09:14
    rozmwiają trzy kobiety: katoliczka, żydówka i muzułmanka na temat, kiedy zaczyna
    się życie
    katoliczka mówi, że od momentu poczęcia
    muzułmanka, ze od narodzin
    a żydówka:
    "kiedy dzieci skończą szkołe, a pies zdechnie"

    ;)))
  • tomekpk 16.09.06, 11:00
    "Pary "idą na żywioł", poddają się porywom chwili, a potem obgryzają paznokcie
    z nerwów i szukają pomocy w farmakologii. "
    To zdanie to jakby strach przed jakimś potworem. Jakąś straszną rzeczą.
  • turbomini 16.09.06, 12:25
    A tak nie jest??? To może zapraszam na Forum Kobieta.
  • kochanica-francuza 16.09.06, 15:39

    > To zdanie to jakby strach przed jakimś potworem. Jakąś straszną rzeczą.
    Tak, Tomciu, ty jako dobry ojciec kilkorga ;-))) doskonale wiesz, czym jest
    rodzicielstwo...
  • kochanica-francuza 16.09.06, 15:37
    pigułkę po mam zawsze przy sobie
  • koreczek77 16.09.06, 20:08
    > pigułkę po mam zawsze przy sobie

    A w torebce garotę, kastet i obrzyna?
  • kochanica-francuza 16.09.06, 20:24
    koreczek77 napisał:

    > > pigułkę po mam zawsze przy sobie
    >
    > A w torebce garotę, kastet i obrzyna?
    Koruchna, odbiło ci? Plemnik to według ciebie zywy człowiek? Pigułka po zażyta
    odpowiednio wcześnie zapobiega ZAPłODNIENIU.
  • koreczek77 16.09.06, 21:55
    > > Koruchna, odbiło ci? Plemnik to według ciebie zywy człowiek? Pigułka po
    zażyta
    > odpowiednio wcześnie zapobiega ZAPłODNIENIU.

    Raz zapobiega zapłodnieniu, a raz zabija zapłodnione.
    I nigdy nie wiesz przy częstym współżyciu, czy już jest zapłodnienie (z
    poprzedniego stosunku), czy jeszcze go nie ma.

    Pamiętam taką sytuację - czwarta nad ranem, dyżur, a tu wpada do gabinetu parka
    nastolatków, której pękła gumka. I domaga się przepisania Postinoru.
    Odmawiam - to ci mnie od "katofaszystów".
    To ja: przeciwskazaniem do zażycia Postinoru jest istniejąca już ciąża. Zatem
    proszę jechać do nocnej apteki w drugim końcu miasta, tam kupić test ciążowy,
    wykonać go w mojej obecności (by nie było użytego np. moczu koleżanki lub
    chłopaczka) - a wtedy wskażę osobę, która to przepisuje.
    Gó..arz zaczął bluzgać, więc wziąłem go na stronę pod błachym pretekstem, bez
    świadków przystojnie w mordę zdzieliłem - i tak skończyła sie jedyna w moim
    życiu przygoda z Postinorem.
  • gotlama 16.09.06, 23:05
    A dlaczego rozmawiałeś z gó..arzem zamiast z dziewczyną?
  • koreczek77 18.09.06, 03:07
    > A dlaczego rozmawiałeś z gó..arzem zamiast z dziewczyną?

    Bo się wpychał i wulgarnie awanturował.
    Jeszcze mnie bezczelny kurdupel szarpał za klapę.
    Ci sami ludzie, którzy widząc mnie w ciemnej bramie dostali by napędu
    odrzutowego, gdy widzą mnie w białym kitlu myślą, że na wszystko mogą sobie
    pozwolić.
  • k.kasia1 18.09.06, 09:21
    To baaaaardzo dziwne, bo ja nigdy nie spotkałam się z historią zby lekarz, tym
    bardziej słusznej postury, był atakowany ... hmmmm
    poza tym ... bicie... wiesz, jakbys był inteligentnym facetem, nie pisałbyś
    takich głupot... po co?? pochwalic się chciałeś, że przylałeś zdesperowanemu
    młodzieńcowi?? no faaaktycznie, powód do dumy jak cholera... eh, korki, korki...
  • koreczek77 19.09.06, 00:18
    > To baaaaardzo dziwne, bo ja nigdy nie spotkałam się z historią zby lekarz, tym
    > bardziej słusznej postury, był atakowany ... hmmmm

    Idź do pierwszej lepszej stacji Pogotowia Ratunkowego i spytaj sie, ile razy
    dyżurujacy tam lekarze musieli wzywac policję do agresywnych pacjentów.

    > pochwalic się chciałeś, że przylałeś zdesperowanemu
    > młodzieńcowi??

    Chamowi.
    I jego "desperacja" niewiele mnie obchodzi.
    Czy jak ktoś zaatakuje cię łomem na ulicy, to zastanawiasz się, czy jest
    zdesperowany, czy nie?
    Jestem zwolennikiem kar cielesnych - jak małolata nie wychowali rodzice, to
    powinny wychować pięści obcych. Bezkarnośc agresji spowoduje, że następnym
    razem zaatakuje ciebie, jak mu coś się nie spodoba..
  • kocia_noga 19.09.06, 12:38
    koreczek77 napisał:

    Bezkarnośc agresji spowoduje, że następnym
    > razem zaatakuje ciebie, jak mu coś się nie spodoba..



    A więc skąd u ciebie tyle agresji?Z bezkarności na forum?Coś ci się nie
    spodobało?Znasz jakies inne sposoby na agresywność innych niż odpowiedź agresją
    w sytuacji gdy jestes silniejszy?
    --
    ojdyrydyrydy
  • koreczek77 20.09.06, 06:26
    > A więc skąd u ciebie tyle agresji?Z bezkarności na forum?

    Chyba mylisz dwie rzeczy:
    Mówienie prawdy lub rzeczy dla innych niewygodnych nie jest agresją, lecz
    mówieniem prawdy lub rzeczy dla innych niewygodnych.

    Agresją jest np. wyzywanie innych od "gnojków", "kretynów" - czyli to, co
    robiły wobec mnie na tym forum feministyczne forumowiczki, a ja wobec nich -
    nigdy.
    Czy stosujesz zasadę "kowal zawinił, Cygana powiesić"???
  • koreczek77 18.09.06, 03:12
    > no to nie jesteś katofaszystą tylko pospolitym przestępcą

    Też tak cię nazwę, gdy przyłożysz komuś, kto cię bedzie wyzywał i szarpał ci
    odzienie.
    A może ty jesteś potulna i uległa jak trusia?
    Buzia w ciup, rączki w małdrzyk i szepczesz na uszko (bo potulnej pannie nie
    wypada krzyczeć) "proszę mnie zostawić, bo poskarżę się mamusi", hehehehe
  • bitch.with.a.brain 18.09.06, 11:49
    Jak ktoś cię atakuje to co innego.Nie napisales,że się bronileś.
    Widać płeć mózgu nie pozwala ci się wyrazać precyzyjnie:)


    --
    dla każdego coś fajnego

    ZDAJ MATURĘ BEZ AMNESTII!!!
  • totalna_apokalipsa 17.09.06, 09:12
    Ginekologiem to ty jesteś w swoich marzeniach - i przestań wreszcei za takeigo
    się podawac, bo ktoś ci zrobi koło tyłka, zwłaszcza, ze twoje IP jest stale- a
    to co robisz jest pzrestępstwem - juz udzielales porad o stosowaniu
    antybiotyków w ciży, kontunnujesz jak widzę ...

    Nawet student medycyny wie, ze JEDYNYM sposobem stwierdzenia 100% ciązy jest
    test z krwi na HCG, testy moczu do tygodnia, a nawet dwoch pokazują spzreczne
    wyniki, bo poziom HCG w moczu kobiety jest niski. dlatego też jesli juz -to
    robi sie ten test rano, po przespanej nocy,bez oddawanego moczu, a ty sobie
    zyczysz testy w TWOJEJ obecnosci w nocy(!) ( ------> za to juz kazdy moze podać
    cie od reki do sądu - bo łamiesz etykę lekarską, poza tym nei znasz
    podstyawowych zasad stosowania czegoś tak prostego jak test ciązowy) , dwa -
    rzekomo kogoś bijesz.

    Jak nei pzrestaneisz wypisywac tych dyrdymałów, to jak Bóg miły napisze do
    koelsi od pzrestępczości internetowej.


    -
  • koreczek77 18.09.06, 03:04
    Coraz bardziej cię lubię, bo dostarczasz mi radości co niemiara.
    Zaczynasz być moją ulubioną forumowiczką, hehehe
    Co palniesz, to weselsze.
    A to o Flemingu, rzekomo posiadającym patent na penicylinę stosowana w
    leczeniu, a to popiszesz się nieznajomością Kodeksu Honorowego Boziewicza
    (jeszcze nazywając go Bodziewicz), a teraz?
    A teraz:

    > Nawet student medycyny wie, ze JEDYNYM sposobem stwierdzenia 100% ciązy
    > jest test z krwi na HCG

    Dobrze, że ty studentką medycyny nie jesteś, bo pała była by murowana.
    Przychodzi do niedoszłej dochtórki apokalipsi dziewczyna, apokalipsa robi jej
    test z krwi na hCG, stwierdza ciążę. Więcej badać nie trzeba (myśli
    apokalipsa), bo stwiedziłam ciążę na 100%.
    Lecz ta "ciąża" jakaś taka niewyraźna, pacjentka umiera, a zaciekawiona
    apokalipsa zagląda do wyniku sekcji zwłok i czyta "choriocarcinoma".
    "To pewnie po francusku" myśli, lecz słyszy nad głową - "nie, po łacinie -
    nabłoniak kosmówkowy, a nie ciąża". Odwraca głowę - a tu prokurator, kajdanki...


    > to
    > robi sie ten test rano, po przespanej nocy,bez oddawanego moczu, a ty sobie
    > zyczysz testy w TWOJEJ obecnosci w nocy(!)

    hehehe, godzina 4.00 to według apokalipsy nie jest rano?
    Poza tym dowiedz się, że test ciązowy mozna wykonywać o róznych porach. Wejdź
    do apteki, poproś o instrukcję obsługi kilku testów, przeczytaj ten fragment:
    "Do badania można użyć moczu zebranego o każdej porze dnia, jednak próbka
    pobrana rano zawiera najwyższą koncentrację hormonu hCG"

    Kolejna mądrość:

    >testy moczu do tygodnia, a nawet dwoch pokazują spzreczne
    > wyniki, bo poziom HCG w moczu kobiety jest niski

    Brawo! teraz podaj do sądu tych ludzi, którzy (pewnie przekupieni) zapewniają
    na piśmie przy instrukcji obsługi niektórych testów, że ciążę można wykryć od 6
    dnia, a czułość wynosi ponad 99%, hehehehe

    Napisz coś jeszcze, proszę..........
  • totalna_apokalipsa 18.09.06, 08:20
    Juz napisałam , razem z twoimi meilami z forum zdrowie, opisami napadu na
    nastolatka itp . Teraz poczekaj na wizytę. Życze udanej zabawy.:)

  • koreczek77 19.09.06, 07:00
    Powtarzasz się, mileńka

    Ja chciałem, byś się jeszcze troszeczkę pomądrzyła.
    Prooooooooszęęęęęęę.......

    A może tak przypomnę ci, najsłodsza apokalipsiu (wiem, tak nie lubisz, dlatego
    tak piszę) o mojej propozycji zakładu?
    Wchodzisz, czy dalej trzęsiesz ze strachu porciętami jak osika?
  • k.kasia1 18.09.06, 09:26
    wiesz co, jestem prostą filolożka, ale test ciążowy robiłam kilka razy i wiem,
    ze nie jest możliwe stwierdzenia ciąży w kilka a nawet kilkanaście godzin po
    stosunku, a jeśli przyjechała do ciebie rozhisteryzowana para po tym jak im guma
    poszła...
    nawet się nie ośmieszaj
  • koreczek77 19.09.06, 00:08
    > wiesz co, jestem prostą filolożka, ale test ciążowy robiłam
    > kilka razy i wiem,
    > ze nie jest możliwe stwierdzenia ciąży w kilka a nawet kilkanaście godzin po
    > stosunku, a jeśli przyjechała do ciebie rozhisteryzowana para po tym jak im
    > gumka poszła...
    > nawet się nie ośmieszaj

    Hehehe, kto tu się ośmiesza?
    Przeczyta miła pani feministka kilka sponsorowanych artykulików z kolorowego
    kobiecego pisemka pt. "jakie pigułki brać" i myśli, że wie już tyle, by
    strofować i rozstawiać po kątach lekarza, który kilkanaście lat rył po nocach,
    by zdobyć fachową wiedzę, hehehe

    Wiesz w jakim celu kazałem wykonać test ciążowy?
    Nie po to, by sprawdzić, czy jest tam ciąża ze stosunku ostatniego sprzed kilku
    godzin (bo to niemożliwe przy użyciu testu), lecz po to, by sprawdzić, czy nie
    ma tam ciąży z ewentualnych stosunków poprzednich. Np. ciąży trzytygodniowej.
    Bardzo wysokie, uderzeniowe dawki hormonów jakie są w "pigułkach po" mogą
    zagrozić istniejącej już przed ostatnim stosunkiem ciąży, której nigdy nie
    można wykluczyć.
    Dlatego w każdej farmakopei jest napisane, że przeciwskazaniem do
    stosowania "pigułek po" jest ciąża, liczona od momentu zagnieżdżenia się
    blastocysty w macicy, co następuje najczęściej po ok. 72 godzinach od stosunku.

    Więcej szacunku dla wykształcenia proszę...
  • margot_may 20.09.06, 06:16
    a pamietasz kiedy ta nastolatka miała miesiączkę?
  • koreczek77 20.09.06, 06:21
    > a pamietasz kiedy ta nastolatka miała miesiączkę?

    A wiesz, że krwawienie z dróg rodnych nie musi oznaczać miesiączki?

    A wiesz, że brak krwawienia w typowym dla kolejnej miesiączki czasie nie musi
    oznaczać ciąży?
  • margot_may 20.09.06, 06:30
    eee, o czym ty gadasz?
  • koreczek77 20.09.06, 06:35
    > eee, o czym ty gadasz?


    Poucz się medycyny przez kilkanaście lat - w tym anatomii, histologii,
    fizjologii, patofizjologii, endokrynologii, ginekologii - to może zrozumiesz, o
    czym gadam.
  • margot_may 20.09.06, 06:40
    zadałam proste pytanie. a ty zamiast na nie odpowiedzieć zaczynasz snuć jakieś
    dywagacje. czy chcesz przez to powiedzieć, że nawet jej nie spytałeś, ergo nie
    wiesz kiedy miała?
  • koreczek77 20.09.06, 07:31
    > ergo nie
    > wiesz kiedy miała?

    Nie wiem.
    Po pierwsze (o czym pisałem) krwawienie z dróg rodnych nie musi oznaczać
    miesiączki, a jego brak ciąży, a po drugie nie zdążyłem zebrać wywiadu ani
    zbadać z powodu ich agresywnego zachowania. Przyszli do mnie wyłącznie po to,
    bym za darmo wykonał pracę - czyli przepisał im to, co oni chcieli.
    A ja nie miałem najmniejszej ochoty pracować na rzecz obcych osób za darmo.
    No cóż, mogę co najwyżej zrobić komuś uprzejmość, w tym przypadku gdyby były
    zachowane dwa warunki:

    1. Uprzejmości wyświadczam wyłącznie ludziom uprzejmym.
    2. Nie mam zamiaru uczestniczyć w potencjalnym zabijaniu.
  • margot_may 20.09.06, 07:46
    obawiam się, że nie moge ci ufac w kwestii oceny jaki zachowanie mozna uznac za
    agrsywne. nie chce mi się wierzyć, że byli aż tak agresywni, że nei zdązyłes
    spytać który to dzień cyklu.



  • koreczek77 20.09.06, 10:10
    Ustalenie dnia cyklu nie jest jedynym elementem wywiadu ani badania.

    A chamstwo tępię - i mam na to skuteczne sposoby.
    Najlepszym jest uprzejme zachowanie wobec prymitywa, bardzo dokładne wywiad i
    badanie, bardzo dokładne wyjaśnienie, a na koniec wypisanie recepty z
    pieczątką "nie zamieniać" z następującym tekstem:

    "Ponieważ szanowna pani zachowuje się wobec mnie w sposób mało kulturalny i
    agresywny, to choćbym nawet nie chciał, muszę panią leczyć w sposób najlepszy z
    możliwych, by wykluczyć możliwość skarg na jakość mojego leczenia. Niestety -
    najlepsze leczenie jest drogie. Dlatego proszę przygotować się na wydatek w
    aptece rzędu 300 złotych. Gdy zobaczę szanowną panią jeszcze raz, a zmieni pani
    swój stosunek do mnie - wtedy będziemy mogli rozważać leczenie może nie na
    najwyższym światowym poziomie, za to tańsze - a jak nie, to zawsze będę leczył
    panią najlepiej jak potrafię"

    I prostactwo rozdziawia buzię - bo nic mi nie może zrobić.
    O co oskarży?
    O dobre leczenie?
    Hehehehe

    Nic tak ludzi nie wychowuje, jak ich własne pieniadze, gdy mogą je stracić.
    Dltego żadna z pań, które na tym forum mnie obrażały nie chce się założyć o te
    5 tysięcy...
  • k.kasia1 20.09.06, 10:29
    Co z ciebie za lekarz??? Zakładajac, ze nim jesteś!!
    Jeśli tak się zachowujesz, jest to przykłąd na brak etyki, wykorzystywanie
    swojej pozycji, małostkowość i prymitywizm po prostu.
    Mam do czynienia z prostakami w swojej pracy, z gó..arzami, którym się wydaje
    ze są super. Ale dla mnie upokarzajace byłoby zniżenie sie do ich poziomu.
    A tłumaczenie "z chamstwem walcze i nic na to nie poradzę" jest straszliwie
    niedojrzałe.
    Żal mi cię po prostu i tyle.
  • koreczek77 20.09.06, 10:40
    > Jeśli tak się zachowujesz, jest to przykłąd na brak etyki

    Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

    > wykorzystywanie swojej pozycji,

    Nie ma obowiazku korzystania z moich usług

    > małostkowość i prymitywizm po prostu.

    Proszę o rozwinięcie - bo na razie to inwektywy bez uzasadnienia.

    > Żal mi cię po prostu i tyle.

    Niesłusznie - dzięki temu poszła fama, że u mnie chamstwo jest tępione, mam
    komfort pracy, pełną kulturę oraz rewerencje z obu stron.
    Wielu lekarzy stosuje przepisywanie bardzo drogich leków dla ludzi
    roszczeniowych - np. jak wezwiesz pogotowie ratunkowe do banalnej infekcji
    górnych dróg oddechowych, to jak banku masz przepisany bardzo drogi antybiotyk.
    Niestety, większość nie tłumaczy przyczyn - a szkoda, bo gdyby jakaś paniusia
    czy pupek nie wezwali następnym razem pogotowia do byle czego, to karetka
    zdążyła by w tym czasie dojechać do kogoś umierającego.


  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 10:50
    Wielu lekarzy stosuje przepisywanie bardzo drogich leków dla ludzi
    > roszczeniowych - np. jak wezwiesz pogotowie ratunkowe do banalnej infekcji
    > górnych dróg oddechowych, to jak banku masz przepisany bardzo drogi
    antybiotyk.


    No ciekawe, zaiste dziwny z ciebie lekarz, skoro nei wiesz, ze w aptekach od
    trzech lat trwa program wymienny - kazy drogi lek na receptę farmaceuta ma
    prawo i obowiązek wymienic na tańszy o zblizonym działaniu, na prośbę pacjenta.
  • koreczek77 20.09.06, 11:53
    > No ciekawe, zaiste dziwny z ciebie lekarz, skoro nei wiesz, ze w aptekach od
    > trzech lat trwa program wymienny - kazy drogi lek na receptę farmaceuta ma
    > prawo i obowiązek wymienic na tańszy o zblizonym działaniu, na prośbę
    > pacjenta.

    Jak zwykle - nie wiesz, a mądrzysz się.

    Ciekawe na co wymieni farmaceuta ten lek, który nie ma zamienników?
    A najdroższe są właśnie te, których zamienić się nie da...

    Poza tym dopisek lub pieczątka na recepcie "nie zamieniać" powoduje, że nawet
    jak zamiennik jest, to go teoretycznie zamienić nie wolno.

    No i co zrobisz, gdy ktoś przepisze antybiotyk, który zamienników nie ma, by w
    aptece nie zamienili bezprawnie? Np. dwa opakowania Aveloxu za ok. 300 zł?
    Wykupisz?



  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 12:08
    >
    > Ciekawe na co wymieni farmaceuta ten lek, który nie ma zamienników?

    Takie leki to tylko leki nowotworowe oraz leki na Alzheimera, Parkinsona itp -
    a ty tej kobiecie takich leków jako ginekolog nie pzrepisywałes, ale napisałes
    jakiś nonsens , z ejej leczenie bedzie kosztowalo 300 zł na recepcie, nawet nei
    wymieniając nazwy leku.
    Co tyle kosztuje w schorzeniach ginekologicznych, których nawet nei
    zdiagnozowałes, bo nei połozyłeś dziewczyny na fotelu, gdyż przyszła po
    postinor? No słucham ? Nie zdiagnozowałes, nie zbadałes , a wypisujesz, ze
    leczenie 300 zł - to jest PRZESTEPSTWO juz jawne, ginekologu od siedmiu boleści.


    A ciekawe jakim cudem avelox chcesz pzrepisywać dziewczynie, skoro nawet nei
    zdązyleś wziać od niej wymazu z pochwy i stwierdzić czy ma zakazenie
    bakteryjne,a nawet nie zdązyłeś ja poprosić na fotel , no słucham? Poza tym
    avelox rzy podejrzeniach ciazy ? No pięknie...coraz lepiej!
  • koreczek77 20.09.06, 12:16
    Hospody, ale ty nic nie rozumiesz...
    teraz nie rozmawiałem o tej parze nastolatków, lecz o teoretycznej możliwości
    przepisywania drogich leków bez zamienników.
    TEORETYCZNEJ.

    Wtącasz się do cudzej rozmowy, wypisujesz brednie - zmiłuj się, bo zaraz nazwę
    cię trollem.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 12:30
    To nei jest cudza rozmowa, ale forum . Na tym forum piszą tez takie trolle jak
    ty, które kiedy im udowadniac ktok po kroku nonsensy, nie wiedza co robić -
    nagle nudzi ich rozmowa, prosza o nie wtrącanei sie,uważają, ze wszystko wiedzą
    najlepiej - od programów komputerowych, przez jezyk polski i procesy
    fonetyczne, na ginekologii koncząc.

    PS. Lekarz NIGDY nei pzrepisze wspomnianego pzrez ciebie srodka bez wziecia
    wymazu, bo działa on TYLKO na niektóre(!) bakterie - a tym samym nie ejst
    jedyny. Tak samo bierze sie wymaz z nasienia, bo srodek ten nieraz biorą i
    meczyzni, gdyz oni potem zarazaja parterki. Pogrązasz się, ale własciwei to
    cholernie dobzre, ze napisaleś wlasnei o aveloxie w kontekscie ginekologii, bo
    dziwnym trafem nie ejsteś jedyną osoba, która coś o tym wie...A na razie to ty
    pisałeś dziewczynie o leczeniu za 300 zł - pytam ponownie - co jeje chciałeś
    aplikować za tyle, skoro przyszła po postinor, a ty ja wykopałes?
  • koreczek77 20.09.06, 12:40
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 12:59
    Ojej , masz cos pzreciw ludziom z zespołem Downa ? Przecież sam twierdzisz, ze
    istnieją pacjentki , które są uposledzone umysłowo i nie wiedzą , ze są w ciazy
    do porodu. Twój przykład swiadczy o tym, ze istneiją też tacy lekarze, a raczej
    pseudo -lekarze...Gratuluję poziomu, piękny popis kapitualacji trolla pod
    murem :)))))))
  • koreczek77 20.09.06, 14:38
    Myślisz, że twoje bzdury napisane wiele razy staną się przez to mądrością?
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 14:50
    Nie, tak myślisz ty:) I znów zero konkretów.
  • margot_may 20.09.06, 10:30
    nie jest. ale za to jest koniecznym.

    ciągle nie wiem, jak uwidoczniała się ta "agresja" pacjentki.
    jestem bardzo ciekawa jak tez mogła zacząć...
    -dzień dobry, pare godzin temu w trakcie stosunku pękła nam prezerwatywa.
    chciałabym dostac środek działający jak antykoncepcja po.
    a szanowny koreczek co na to?
  • koreczek77 20.09.06, 12:03
    Agresywny był głównie jej partner, choc panienka też pyskowała.

    > -dzień dobry, pare godzin temu w trakcie stosunku pękła nam prezerwatywa.
    > chciałabym dostac środek działający jak antykoncepcja po.
    > a szanowny koreczek co na to?

    A koreczek na to dokładnie to samo, co powiedział najpierw panience:

    "Bardzo mi przykro, ale tu jest dyżur, na którym przyjmuje się przypadki
    nagłych zachorowań. Ponieważ pęknięcie prezerwatywy nie jest chorobą, proszę o
    udanie się do ginekologa przyjmującego ambulatoryjnie. Najbliższy będzie
    przyjmował za 4 godziny - proszę poczekać lub udać się tam, gdzie pani ma
    ochotę."
  • margot_may 20.09.06, 12:17
    ach rozumiem, czyli po takim tekście parka zaczęła sie ciskać, że chce postinor.
    a ty, zmieniłes zdanie, powiedziałeś: nie ma problemu, tylko muszę widzieć czy
    pacjentka nie jest w ciązy, bo to by jej zaszkodziło, i powiedziałeś: kiedy
    miała pani ostatnia miesiączkę?
    a nie! przepraszam ty tego nie powiedziałeś, tylko od razu nakazałeś zrobić test
    ciążowy.

    ---------

    faktycznie odradzam ci konfrontację z innym lekarzem.
  • koreczek77 20.09.06, 12:36
    Pisałem już wcześniej - później chciałem ich spławić, bo nie rozumieli po
    ludzku, że nie dostaną tego, czego się domagają.
    Naucz się czytać.
  • margot_may 20.09.06, 12:51
    no to po co piszesz, że niby chodzi o dobro pacjentki czy cos tam. a tak z
    ciekawości, i jak to się potoczyło, przyjechali po 4 godzinach do innego
    lekarza? przepisał im? na pewno wiesz... :)


    a co do tamtego postu, to nei była agresja tylko ironia, nie wiesz na co mnie stac.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 13:01
    I moze wreszcie uslysze czym miała być recepta przewidujaca planowane leczenie
    na 300 zł? Z czego miano tę dziewczynę leczyć?
  • k.kasia1 20.09.06, 13:06
    oj poczekaj, przecież on teraz musi coś znaleźć, a potem znaleźć na to
    lekarstwa, co ty taka pochopna jesteś ;))
    trochę trwa wyszukanie odpowiedniej jednostki chorobowej i sposobów leczenie :))
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 13:27
    rzeczywiscie, fakt, troche poszukać musi w sieci,albo kogoś zapytać :) Ale z
    tym Aveloxem to sam pod soba przypadkowo dol wykopał:)))
  • koreczek77 20.09.06, 14:53
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 15:37
    A gdzie pisałeś o pogotowiu ratunkowym ? Nie zauwazyłam, to coś nowego. Pisałeś
    o tym, ze to twoja metoda czesto stosowana na oduczenei chamstwa pacjentów, a
    nei metoda pogotowia ratunkowego. Wkleić , czy sam sobie spojrzysz? A od kiedy
    nazwy własne, rzeczownikowe a taka jest nazwa leku "Avelox" maja taką pisownie
    w j. polskim jak nazwy pospolite , ze koreczek wypisuje kolejne dyrdymały
    językowe?

    Jakim sposobem kogoś tak nierozumnego jak ty, nauczono udawać, ze rozumie o
    czym pisze?
  • koreczek77 21.09.06, 08:28
    > A od kiedy
    > nazwy własne, rzeczownikowe a taka jest nazwa leku "Avelox" maja taką
    > pisownie
    > w j. polskim jak nazwy pospolite

    Od kiedy wolna amerykanka w polszczyźnie ustąpiła zasadom gramatyki.
    Budimex - Budimeksu
    Animex - z Animeksem
    itp.

    > Jakim sposobem kogoś tak nierozumnego jak ty, nauczono udawać, ze rozumie o
    > czym pisze?

    Proszę, nie pisz do siebie...
  • pavvka 21.09.06, 09:15
    koreczek77 napisał:

    > Budimex - Budimeksu
    > Animex - z Animeksem
    > itp.

    W tym przypadku muszę, choć niechętnie, przyznać rację korkowi.
    --
    Puszczę w ruch wszystko razem/Posilając się zrazem/Popijając też kefir/Tańcząc
    zwiewnie jak zefir
  • koreczek77 20.09.06, 14:44
    Jak się skończyło - nie wiem.
    Dla mnie o tyle dobrze, że więcej ich na oczy nie widziałem.
  • k.kasia1 20.09.06, 09:48
    Po pierwsze (o czym pisałem) krwawienie z dróg rodnych nie musi oznaczać
    > miesiączki,

    Hmm, to po jaką cholerę pierwsze pytanie zadawane przez lekarza ginekologa brzmi
    "Kiedy miała pani ostatnią miesiaczke??"
  • koreczek77 20.09.06, 09:56
    > Hmm, to po jaką cholerę pierwsze pytanie zadawane przez lekarza ginekologa
    brzmi
    > "Kiedy miała pani ostatnią miesiaczke??"

    Bo nie rozmawia z fachowcem, tylko z pacjentką o różnym stopniu wykształcenia i
    inteligencji. Ale chyba to nie jest pytanie ostatnie?





  • margot_may 20.09.06, 10:13
    wczesniej wspomniałeś o twoich podejrzeniach co do ciąży trzytygodniowej, czyli
    z poprzedniej owulacji. jeśli tak to nastolatka na pewno zauwazyła, że
    miesiączka się spóźnia, a ty powinieneś ja o to spytać, a nie zarządzać testy
    ciążowe.
  • koreczek77 20.09.06, 10:31
    > jeśli tak to nastolatka na pewno zauwazyła, że
    > miesiączka się spóźnia

    Na pewno to Kopernik umarł, choć i na to 100% dowodu nie ma, a tylko wysoce
    prawdopodobne domniemanie.
    Są nawet takie pacjentki, które nie wiedzą o tym, że są w ciąży do dnia porodu.
    A przynajmniej co trzecia nie zna terminu ostatniego krwawienia.
    Obracasz się wśród ludzi wykształconych, menelstwo znając tylko z telewizyjnych
    kronik kryminalnych, to pewnie nie doceniasz stopnia głupoty społeczeństwa jako
    całości.

    Zresztą popatrz na wyniki wyborów - kto mógł wybierać eseldziarzy, pisowców,
    samoobronków? Mądrzy?
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 10:57
    Doprawdy dziwne masz pacjentki, skoro do czasu porodu nei mają miesiaczki już
    co najmniej od 6 miesięcy, a tego nei zauwazają, nei zauwazają też rosnącego
    brzucha, nei czują ruchów i kopniaków dziecka oraz tego ze nei moga spać na
    brzuchu, bo są kopane jak oszalałe, , ze wymiotują , maja problemy z
    chodzeniem i dowiadują się ze zdziwieniem w 9 miesiącu, ze rodzą ...
    Podejrzewam, z e pracujesz głownei z osobami upośledzonynmi umysłowo, jak
    mniemam...

    Zresztą popatrz na wyniki wyborów - kto mógł wybierać eseldziarzy, pisowców,
    > samoobronków? Mądrzy?

    No widze, ze to wszystko wybrały te głupie kobiety w ciązy...


  • pavvka 20.09.06, 11:05
    totalna_apokalipsa napisała:

    > Zresztą popatrz na wyniki wyborów - kto mógł wybierać eseldziarzy, pisowców,
    > > samoobronków? Mądrzy?
    >
    > No widze, ze to wszystko wybrały te głupie kobiety w ciązy...

    ...frekwencja wyborcza taka niska - bo to tylko kobiety w ciąży głosują, a
    przyrost naturalny ci u nas słabiutki.
    --
    Puszczę w ruch wszystko razem/Posilając się zrazem/Popijając też kefir/Tańcząc
    zwiewnie jak zefir
  • koreczek77 20.09.06, 11:35
    > Podejrzewam, z e pracujesz głownei z osobami upośledzonynmi umysłowo, jak
    > mniemam...

    A co, twierdzisz, że takich nie ma?
    O twoim intelekcie też najwyższego zdania nie mam ;)

    > No widze, ze to wszystko wybrały te głupie kobiety w ciązy...

    Nie tylko w ciąży. Bo kobiet - wyborców jest więcej.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 12:01
    A co, twierdzisz, że takich nie ma?
    > O twoim intelekcie też najwyższego zdania nie mam ;)


    zupełnie jak ja o twoim, łacznie z czymś takim jak prawdomówność. To dość
    dziwne, ze do twojego gabinetu prywatnego, a taki podwałeś, ze prowadziśz,
    sciagają same osoby uposledzone umysłowo... A na dyzur menele, którzy najpierw
    byli po prostu para nastolatków, a trzyy posty pózniej już menelami, a szesc
    postów pózniej nie zdazyłes zapytać dziewczyny o czas ostatniej miesiaczki, ale
    zdązyłeś wypisac receptę na kilka zdań i pobić chłopaka.
  • koreczek77 20.09.06, 12:12
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 12:23
    No to przeczytaj jeszcze raz swoje posty w kolejności dat i godzin - a wtedy
    dopiero wpadniesz w zachwyt nad stanem własnego intelektu - od pojawienia sie
    nastolatkaz dziewczyną , az po to, kiedy twierdxisz, ze nei pytales nastolatki
    o czas ostatniego krwawienia, bo więskzość społeczenstwa polskeigo (głownei
    kobiet ) głosowała na Samoobrone i nie wie czasem , ze jest w ciazy az do czasu
    gdy urodzi...

    I własnie dlatego TY nawet nie pytasz o czas ostatniego krwawienia, bo WIESZ,
    ze ona nie wie. Wypisujesz receptę o planowanym leczeniu za 300 zł, ale nawet
    jej nie badasz...Doprawdy ciekawe. Gratuluję poziomu intelektualnego...
  • koreczek77 20.09.06, 12:45
    Odpuszczam sobie odpisywanie na wpisy totalnej_apokalipsy.
    Na niczym się nie zna, a bredzi od rzeczy, tworzy jakieś paranoiczne zbitki
    słów z wielu moich wypowiedzi i na ich podstawie wyciąga jakieś
    paranoiczne "wnioski", nie rozumie wyjaśnień - nie spodziewałem się po
    feministkach fajerwerków intelektu, ale tu ręce opadają.
  • pavvka 20.09.06, 12:47

    --
    Puszczę w ruch wszystko razem/Posilając się zrazem/Popijając też kefir/Tańcząc
    zwiewnie jak zefir
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 12:55
    heh, ten spis linktów od k.kasi na samym koncu t3ego watku jest fajny, zobacz
    pawka:)
  • turbomini 20.09.06, 14:34
    Racja, wesoło się to czyta. I taka jazda przez 166 postów. Najpierw koreczek
    się rzuca, a potem już tylko broni. Taki to niestety los trolli, którzy
    trafiają na niewłaściwe forum.

    I tak w ramach info: koreczku, dziewczyny nie mają wątpliwości, że nie jesteś
    lekarzem, one sobie robią z ciebie jaja.
  • koreczek77 20.09.06, 14:57
    > I tak w ramach info: koreczku, dziewczyny nie mają wątpliwości, że nie jesteś
    > lekarzem, one sobie robią z ciebie jaja.

    Ciekawe - bo ja odnoszę wrażenie, że trafiłem na forum osób chorych
    psychicznie - totalna bredzi, zmyśla, przypisuje mi nie moje wypowiedzi i z
    nimi polemizuje - a inne jej klaszczą.
  • pavvka 20.09.06, 14:59
    koreczek77 napisał:

    > Ciekawe - bo ja odnoszę wrażenie, że trafiłem na forum osób chorych
    > psychicznie - totalna bredzi, zmyśla, przypisuje mi nie moje wypowiedzi i z
    > nimi polemizuje - a inne jej klaszczą.

    A Tobie to forum chorych psychicznie podoba się tak bardzo, że płodzisz na nim
    po kilkadziesiąt postów dziennie. I co to o Tobie mówi?
    --
    Puszczę w ruch wszystko razem/Posilając się zrazem/Popijając też kefir/Tańcząc
    zwiewnie jak zefir
  • koreczek77 20.09.06, 15:04
    > A Tobie to forum chorych psychicznie podoba się

    Przyszedłem na forum "feminizm" gdzie rozmawia się o feminizmie.
    A nie na forum dla feministek.
    Ja feminizmu nie lubię i uzasadniam dlaczego - lecz staram się robić to
    logicznie i spójnie - lecz feministki jak widać nie potrafią i plotą od rzeczy.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 15:41
    Aha i na tym forum piszesz całe eleboraty o swoich wyczynach młodego krzepkeigo
    ginekologa, tak? A co to ma wspólnego z feminizmem? Pochwę tej nastolatki,
    która rzekomo nie wiedziała kiedy miała okres, więc jej nie pytałeś, tylko
    lałeś jej chłopaka? No widze wiele zwiazków :))) Walczyłeś tak z feminizmem?
  • margot_may 20.09.06, 15:05
    to było niezłe nie? :)
    ubiorę teraz usmiech kota z cheshire, co i wam radzę. :)
  • margot_may 20.09.06, 11:13
    jeśli żyje, to mam nadzieje, że przyjdzie i stuknie cię w łeb, może wtedy twoje
    trybiki zaczna się obracać. ale skoro jednak prawdopodobieństwo takiego
    zdarzenia jest znikome, to jestes skazany na wieczna martwotę zwojów mózgowych.

    co do ciązy i krwawienia to jestem ciekawa jaka to kobieta może nei wiedzieć, że
    jest w ciąży. cpunka, alkoholiczka? bo to nie te czasy, gdy kobiety były
    edukowane przed ślubem. jesli chodzi o okres. każda kobieta sobie przypomni.
    jesli nie zna daty dnia, to po wydarzeniach.
    ale ty zapobiegliwie, pewnie, żeby nei robić jej kłopotu, nawet nei pytałeś...

    może ta historyjka śniła ci się tylko, bo w jej prawdziwość trudno uwierzyc.
  • koreczek77 20.09.06, 12:26
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 12:35
    No i własnie dlatego ty na pierwszy rzut oka wiesz skad pochodzi i dlatego nei
    pytasz nawet, bo wiesz, ze ona nie wie. Intrygujace. ntrygujące, z eja np .
    wiem co do godziny , kiedy miałam ostatnia miesiączkę, a jestem przecież taka
    głupia , bo totalna_apokalipsa.

  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 12:54
    No i pieknie - widać kto stchórzył.

    Ja po prostu kolego jestem pierwszą osobą na tym forum, która wzieła sobie za
    punkt honoru wg Boziewicza(:P) po kolei, systematycznie, punkt po punkcie
    wykazywać to jak, plączesz sie w zeznaniach - na samym końcu wątku masz spis
    linków od k.kasi - wszytko to napisałeś - jesli chcesz przywalę ci jeszcze
    wiecej.prawda w oczy kole i nazywamy jakompilacja/ No to zaparszam tam:)

    Bycie trollem to sztuka - za wiele bytów witrtualnych sobie stowrzyłeś, zeby
    nad tym panować, prywatny ginekologu na dyzurze w panstwowym szpitalu -
    informatyku- instruktorze jazdy konnej - posiadajacy służbę, zonę i dzieci,
    oraz zajmujący sie pracą w dworku na Mazurach niegdyś - na końcu watku - spis
    linków.

    Pieknyy popis tchórzostwa :))))))))Wreszcie!
  • koreczek77 20.09.06, 15:08
    Masz rację - zmogłaś mnie.
    Gdybyś powoływała się na moje wypowiedzi - to było by ok.
    Lecz ty zaczęłaś przypisywać mi wypowiedzi, których nie powiedziałem - i
    tłumaczenia były jak grochem o ścianę.
    Ręce opadły.
    Tak nawiasem, bez złośliwości - nie masz czasem problemów ze swym zdrowiem?
    Nie pytam się o zdrowie somatyczne...
  • bitch.with.a.brain 20.09.06, 13:15
    Czytałaś "Polkę" Gretkowskiej? Gretkowska pisze,że nie wierzyła,że jest w ciąży
    bo miała krwawienie mniej więcej w tym czasie co powina miec okres.
    Zawsze jesli się współżyje jest mozliwość bycia w ciąży.
    --
    dla każdego coś fajnego

    ZDAJ MATURĘ BEZ AMNESTII!!!
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 13:34
    A czytałas moze z czym Gretkwska na początku ciązy rzekomo posza do
    ginekologa? Myślała, ze to rak -ponoć. Poza tym sorry, ale "Polka" nie ejst
    pamietnikeim osobistym, ale fikcją literacką , której przedmiotem jest
    autentyczna ciąza bohaterki. Pietucha był facetem, którego pokochala - chyba
    pierwszym w zyciu - ta wpadka była całkiem swiadoma jak an mój gust - ona po
    prostu chciala z nuim miec dziecko , nei stosowała zadnej antykoncepcji oprócz
    metod naturalnych - i pozostawiał to tak, ze jak Bóg da. wybacz, ale nei
    wierze, zeby ta Apolonia była wpadką o której autorka w ogóle, ale to w
    najmniejszym procencie nei piomyslała...
  • bitch.with.a.brain 20.09.06, 14:16
    Ok, to jest fikcja,a raczej pewien procent fikcji - jaki to trudno stwierdzić.
    Jednak jest to fikcja prawdopodobna.Na poczatku ciązy może występowac krwawienei
    przypominające miesiączkę.I to już fikcją nie jest.Wtedy kobieta moze myślec,że
    w ciązy nie jest.
    W końcu ciąża (szczególnei pierwsza) jest dla kobiety nowym stanem i nie ma
    porówniania.Może np uważac,ze źle się czuje bo jest przemęczona.


    --
    dla każdego coś fajnego

    ZDAJ MATURĘ BEZ AMNESTII!!!
  • koreczek77 20.09.06, 14:34
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • bitch.with.a.brain 20.09.06, 14:40
    Panie koreczku prosze sie do moich kontaktów nie wtrącac.Jeśli z kim rozmawiam
    to znaczy,ze widze celowość tej rozmowy.

    --
    dla każdego coś fajnego

    ZDAJ MATURĘ BEZ AMNESTII!!!
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 14:47
    Ja ocvzywiscie wiem o co ci chodzi - to fakt, z e jej pierwsza ciąza i w
    ogóle . ale coś ją jednak tkneło, ze stwierdziął, ze musi iść do ginekologa ,
    bo coś jest nie tak - wprawdzie spodziwała sie niby raka, a tu okazało sie , ze
    dziecko. Ale ja naprawde myślę, ze Gretkowska sobie odpusciła i szła już na
    zuwioł, wydaje mi się, ze chciaął mieć dziecko, bo to był ostatni moment przed
    tym "mitycznym" 35 lat, a on też nie jest najmłodszy:) najlepsze ejst to, ze
    nawet jeden mój profesor jest wspomniany w tej ksiazce jako autorytet od
    blizniaków:)
  • bitch.with.a.brain 20.09.06, 14:55
    Może i spodziewała się ciązy.Ale moze być panikarą i jak coś się dzieje biegac
    od jednego lekarza do drugiego,wiec do gina też trafiła.
    Tego nikt poza nią nie wie:)Dlam nei ta fikcja jest prawdopodobna
    --
    dla każdego coś fajnego

    ZDAJ MATURĘ BEZ AMNESTII!!!
  • margot_may 20.09.06, 14:45
    po pierwsze w żadnym moim poście nie zakwestionowałam tego, że w ciąży może
    zdarzyc się krwawienie. osobiście jestem sceptyczna co do tego, że kobieta
    znając objawy jakie niesie jej miesiączka może pomylić jedno z drugim, na
    zasadzie: może to przez to, że schudłam, jestem znerwicowana itp.
    napisałam tylko, że każda kobieta wie, może sobie przypomnieć kiedy miała okres,
    a lekarz podejrzewający ciążę musi o to zapytać, jak równiez o to, czy odbiegał
    od normy.
  • margot_may 20.09.06, 14:53
    po drugie koreczek natychmiast po moim pytaniu zaczął sie asekurowac własnie w
    ten sposób, że nigdy nic nie wiadomo, krwawienie się zdarza. nie znaczy to, że
    się nei pyta. to żaden argument.
    a na koniec przyznał, że niby to gadał o tej ciązy, żeby spławić dziewczynę, a
    naprawdę nei miał zamiaru niczego przepisywać. to wszystko nie trzyma się kupy.
    z niego taki lekarz jak z koziej...
  • bitch.with.a.brain 20.09.06, 14:53
    Może kobieta która cierpi tak jak ja i jest ledwo zywa nie pomyli objawów.ale
    mam koleżanki które nie odczuwają żadnych dolegliwości,po prostu jest krwawienie
    i tyle.
    Trzeba być osoba uporzadkowaną,zeby znac te wszystkie daty.W wakacje to nei ma
    problemu,pamiętam w jakiej miejscowości byłam ledwo żywa.Ale tak to czesto mam
    problem zeby sobie przypomnieć.
    --
    dla każdego coś fajnego

    ZDAJ MATURĘ BEZ AMNESTII!!!
  • bleman 20.09.06, 19:10
    publicysta(?) ? ;-)
    --
    mmmmmm :)
  • kocia_noga 20.09.06, 17:10
    bitch.with.a.brain napisała:

    > Czytałaś "Polkę" Gretkowskiej? Gretkowska pisze,że nie wierzyła,że jest w
    ciąży
    > bo miała krwawienie mniej więcej w tym czasie co powina miec okres.
    > Zawsze jesli się współżyje jest mozliwość bycia w ciąży.


    W kontekście tej pyskówki to nie żaden argument-koreczek napisał,że nie spytał
    swojej pacjentki o ostatnią miesiączkę, bo kobiety na wsi popegeerowskiej
    takich rzeczy nie wiedzą.
    Nie czytałam jeszcze tekstów poniżej, ale mam nadzieje,że dostałaś jakiś miły
    wpis od koreczka za poparcie.Może nawet napisał,że nie jestes feministką?
    --
    ojdyrydyrydy
  • evita_duarte 20.09.06, 22:36
    kocia_noga napisała:

    > bitch.with.a.brain napisała:
    >
    > Nie czytałam jeszcze tekstów poniżej, ale mam nadzieje,że dostałaś jakiś miły
    > wpis od koreczka za poparcie.Może nawet napisał,że nie jestes feministką?

    Kocia jakie wyczucie no no :) W jednym z wczesniejszych watkow trzeczywiscie
    napisal cos takiego :)

    --
    marzenkowonyc.blox.pl/html
    gender.blox.pl/html
    galerianyc.blox.pl/html/1310721.html
  • bitch.with.a.brain 21.09.06, 08:53
    Mnostwo ludzi chce oceniac czy feministka jest feministka,czy jest fałszywą
    feministką, czy moze w ogole nie jest.Nie bedę się tym przejmować.
    --
    dla każdego coś fajnego

    ZDAJ MATURĘ BEZ AMNESTII!!!
  • kocia_noga 21.09.06, 19:12
    evita_duarte napisała:

    >
    > Kocia jakie wyczucie no no :) W jednym z wczesniejszych watkow trzeczywiscie
    > napisal cos takiego :)
    >

    To nie wyczucie, tylko bardzo tego nie lubię.Tokowania w stronę trolli.
    --
    ojdyrydyrydy
  • bitch.with.a.brain 21.09.06, 08:52
    Nuie czytam całej pyskówki bo mnie to nei bardzo interesuje.Odpowiedziałam na
    konkretny post.I nie zauważyłam,zeby koreczek mnie specjalnie popierał.Tak mnie
    poparł że został tylko ślad po cięciu:)

    --
    dla każdego coś fajnego

    ZDAJ MATURĘ BEZ AMNESTII!!!
  • koreczek77 21.09.06, 09:05
    Tak sie składa, że z bitch.with.a.brain częściej sie zgadzam, niż nie zgadzam.
    Ponieważ jestem zdeklarowanym antyfeministą, to albi bitch.with.a.brain nie
    jest feministką, albo ja jestem "feministą nie uświadomionym" ;)))

    P.S. Ciekawym przypadkiem słownej manipulacji jest słowo "antyfeminizm".
    Ja jestem antyfeministą, gdyż nie zgadzam się na bezpodstawne roszczenia
    feministek. A politporawniactwo rozszerza podstępnie znaczenie
    słowa "antyfeminizm" na człowieka, który nie lubi kobiet.

    A ja kobiety uwielbiam, czczę, szanuję, podziwiam i cenię!!!!!!

    Kobiety, lecz nie feministki.
  • bitch.with.a.brain 21.09.06, 09:14
    Człowiek który nie lubi kobiet to mizogin.
    A jesli mnie nie cenisz i nie szanujesz (podziwu i czci nie potrzebuje) to nasze
    rozmowy nie mają sensu.
    Wypadałoby,żebyś pogodził się z faktami: twoje wyobrażenie o feministkach jest
    fałszywe.Ale żeby się od czegoś takiego przyznać trzeba mieć dużo odwagi.
    Ja umie3m powiedzieć,że nie wszyscy wszechpolacy są kretynami, choć zdecydowanie
    nie popieram ich ideologicznie.Ale umiem przyznać,ze są wśród nich porządni
    ludzie.Nie uogólniam tylko dlatego,ze ktoś rzuca na demonstracji kamieniami.
    Więc spróbuj zrozumieć,że twoje wyobrażenia nie zgadzają się z faktami i nie
    twierdź,że tmy gorzej dla faktów:)


    --
    dla każdego coś fajnego

    ZDAJ MATURĘ BEZ AMNESTII!!!
  • turbomini 17.09.06, 17:52
    Wyluzuj z tą wyobraźnią, bo to się zaczyna śmieszne robić. A jeśli naprawdę
    wierzysz w to co mówisz, to sugeruję wizytę u specjalisty.
  • gotlama 16.09.06, 21:32
    Na gwałcicieli ;)
  • bleman 17.09.06, 01:02
    a nie regularnie ;-)
    --
    Dania z kurczaka ?
  • melmire 17.09.06, 03:05
    J
    --
    #Trudno jest znalezc czarnego kota w ciemnym pokoju. Zwlaszcza kiedy go tam nie
    ma.#
  • melmire 17.09.06, 03:07
    Wyslalo mi sie :/
    Ja stosowalam, nawet kilkakrotnie, i zyje, i zadnych strasznych objawow nie
    zaobserwowalam. Podejrzewam ze w konkurencji na burze hormonow postinor
    przegrywa jednak z ciaza :)
    --
    #Trudno jest znalezc czarnego kota w ciemnym pokoju. Zwlaszcza kiedy go tam nie
    ma.#
  • szariq 17.09.06, 08:57
    Tę pigułkę KF nosi na zasadzie,jak mnie zgwałcą to sie przyda.
  • kochanica-francuza 17.09.06, 17:55
    szariq napisał:

    > Tę pigułkę KF nosi na zasadzie,jak mnie zgwałcą to sie przyda.
    Tę pigułkę KF nosi, bo nie może brać normalnych pigułek hormonalnych.
  • chicarica 19.09.06, 09:30
    Koreczek-sreczek niech se sprawdzi jakie dawki jakiego hormonu zawiera Postinor,
    a jaki produkowany są przez organizm kobiety w czasie ciąży i jaki hormon podaje
    się kobietom na podtrzymanie wczesnej ciąży.
    O Postinorze mówi się (tak podaje producent) że zapobiega także zagnieżdżeniu
    się zarodka w macicy. Tymczasem istnieją badania, które pokazują coś dokładnie
    odwrotnego - hormon ten, owszem, zablokuje owulację jeśli do niej jeszcze nie
    doszło, i w takim przypadku Postinor jest skuteczny. Natomiast jeśli do owulacji
    i powstania zarodka już doszło, to Postinor wręcz ułatwi zagnieżdżenie zarodka i
    podtrzyma ciążę, bo zawiera progesteron, w naturalny sposób produkowany przez
    organizm w pierwszym trymestrze ciąży. Oczywiście producent nie będzie się
    chwalił takimi danymi, bo sprzedaż by mu spadła, ale proponuję poszukać opinii
    dobrego ginekologa-endokrynologa, powie to samo.
    Na moje oko koreczek to nie jest żaden ginekolog, tylko jakiś troll prolajfowy.
    --
    Forum Avon

    Dzieciom Neostrady mówimy NIE
  • koreczek77 19.09.06, 10:50
    > Koreczek-sreczek niech se sprawdzi jakie dawki jakiego hormonu zawiera
    Postinor

    Służę - 0,75 mg lewonorgestrelu ma 1 tabletka.

    > jaki hormon podaje
    > się kobietom na podtrzymanie wczesnej ciąży.

    Choćby:
    Pochodne estrenu np. allyestrenol.
    Progesteron i pochodne np. hydroksyprogesteron

    A stosuje się na podtrzymanie ciąży levonorgestrel, który zawiera Postinor
    Duo?????
    Niiiiieeeeeeeeeeee, hehehe

    > Postinor wręcz ułatwi zagnieżdżenie zarodka i
    > podtrzyma ciążę, bo zawiera progesteron, w naturalny sposób produkowany przez
    > organizm w pierwszym trymestrze ciąży.

    Zawiera nie progesteron, szanowna dyletantko, lecz lewonorgestrel. I nie
    podtrzyma, lecz zaburzy. levonorgestrel jest składnikiem wielu medykamentów -
    ale wyłącznie antykoncepcyjnych, hehehehe

    O działaniu duzych dawek levonorgestrelu jest napisane w każdej porządnej
    farmakopei, poczytaj, dokształć się, a jak zrozumiesz - przeproś.

    A jak dla ciebie każdy steryd jest taki sam - to stosuj "antykoncepcję" przy
    pomocy hydroksykortyzonu.
    A nuż pomoże?????
    hehehehehehehe

  • chicarica 19.09.06, 11:19
    Jakbyś był faktycznie ginekologiem, to byś wiedział, że kobietom w ciąży nie
    podaje się PROGESTERONU, którą to nazwą określa się jedynie hormon produkowany w
    organizmie ludzkim. W lekach podaje się PROGESTAGENY, syntetyczne odpowiedniki
    progesteronu (dobrze mnie poprawiłeś, powinnam była napisać "syntetyczne
    odpowiedniki progesteronu" a nie progesteron), jednym z nich jest
    lewonorgestrel, zawiera go większość nowoczesnych tabletek antykoncepcyjnych,
    także i Postinor. W Duphastonie, leku stosowanym na podtrzymanie ciąży, jest
    także progestagen, w tej chwili nazwy nie pamiętam.
    Czytałam jakiś czas temu o badaniach, które wskazywały że lewonorgestrel też
    będzie mieć działanie podtrzymujące ciążę. Natomiast co do tego jak jest
    stosowany - owszem, w środkach antykoncepcyjnych, bo hamuje owulację.
    --
    Forum Avon

    Dzieciom Neostrady mówimy NIE
  • koreczek77 20.09.06, 05:47
    > Jakbyś był faktycznie ginekologiem, to byś wiedział, że kobietom w ciąży nie
    > podaje się PROGESTERONU

    Naprawdę?
    To zajrzyj do ulotki przylekowej np. leku o nazwie "Progesteronum" zawierającym
    właśnie PROGESTERON produkcji Jelfy, a tam dowiesz się, że jednym ze wskazań
    jest poronienie nawykowe lub zagrażające. Nawet podają dawkowanie, cytuję (za
    Indeksem Leków Medycyny Praktycznej, rok 2005, strona 502:

    "poronienie zagrażające: 300-400 mg/dobę w 3-4 dawkach podzielonych"

    A dla leczenia ambulatoryjnego (progesteron np. w postaci tabletek
    dopochwowych "Luteina" firmy Adamed)

    "dopochwowo 100-300 mg/d w 2 dawkach podzielonych".


    > Czytałam jakiś czas temu o badaniach, które wskazywały że lewonorgestrel też
    > będzie mieć działanie podtrzymujące ciążę. Natomiast co do tego jak jest
    > stosowany - owszem, w środkach antykoncepcyjnych, bo hamuje owulację.

    Lewonorgestrel ma na całym świecie kategorię X - zakaz stosowania w ciąży.
    Lekarz, który świadomy ciąży podał by ciężarnej lewonorgestrel - ma na karku
    sąd lekarski w Izbie lekarskiej, a nawet prokuratora w przypadku pogorszenia
    stanu zdrowia pacjentki lub płodu. Zresztą zacytuję ci opis lewonorgestrelu z
    wyżej podanego Indeksu Leków, strony 371-372 (moje uwagi w nawiasach):

    "D-norgestrel, lewoskrętny stereoizomer norgestrelu wykazujący działanie
    podobne do progesteronu, ale bardziej wybiórcze (rozumiesz ty znaczenie
    słowa "wybiórcze?) Poprzez wpływ na endometrium tworzy barierę dla migracji
    plemników w drogach rodnych. Wykazuje działanie przeciwestrogenne. Stosowany
    jako antykoncepcja postkoitalna blokuje zagnieżdżenie blastocysty (...)
    Przeciwwskazania: ciąża (...) C: kategoria X. Nie stosować w ciąży i okresie
    karmienia piersią".

    Koniec, kropka, przestań się ośmieszać dalej. Przypominasz przedszkolaka z
    zerówki, który własnie poznał literki i chce uczyć pisania Bralczyka lub
    Miodka.





  • kocia_noga 19.09.06, 11:22
    chicarica napisała:

    > Na moje oko koreczek to nie jest żaden ginekolog, tylko jakiś troll
    prolajfowy.
    >


    Tak samo na moje.Od napisania przez T_a merytorycznych pokrzykiwał, odgrażał
    się itp.Dwa dni zabrało mu skonsultowanie się z jakimś chazanowcem,żeby dać
    odpowiedź.
    Poza tym agresywność dość typowa dla kłamców.
    Przy tym poziom nienawiści do ludzi jak u prolajfowców.
    Tu się, pomimo interwencji Evity zadomowił, bo łatwo mu ubliżać i wyładowywać
    emocje udając dyskusję.
    Myślę,że wylali go z jakichś studiów, ale raczej nie z medycyny.
    --
    ojdyrydyrydy
  • koreczek77 20.09.06, 05:51
    > Dwa dni zabrało mu skonsultowanie się z jakimś chazanowcem,żeby dać
    > odpowiedź.

    Hehehehehe, zobacz sama te "dwa dni":


    • Re: pigułka "po" - chicarica 19.09.06, 09:30
    • kolejna dyletantka rozstawia mnie po kątach... - koreczek77 19.09.06, 10:50


    Po mojemu to godzina od wpisu do wpisu, ale na twojej planecie godzina to dwa
    dni, hehehehehehehehe
  • kocia_noga 23.09.06, 19:56
    koreczek77 napisał:

    > > Dwa dni zabrało mu skonsultowanie się z jakimś chazanowcem,żeby dać
    > > odpowiedź.
    >
    > Hehehehehe, zobacz sama te "dwa dni":
    >
    >
    > • Re: pigułka "po" - chicarica 19.09.06, 09:30
    > • kolejna dyletantka rozstawia mnie po kątach... - koreczek77 19.09.06,
    > 10:50
    >
    >
    > Po mojemu to godzina od wpisu do wpisu, ale na twojej planecie godzina to dwa
    > dni, hehehehehehehehe




    Masz tupet, co niektórzy biorą za przejaw inteligencji.Przyłapany na marnym
    argumencie w mig wymyslasz wykręt, równie marny.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48743779
    --


    Totalna napisała 17.bm, a ty odpisałeś po dwóch dniach.
    ojdyrydyrydy
  • kochanica-francuza 19.09.06, 18:27

    > O Postinorze mówi się (tak podaje producent) że zapobiega także zagnieżdżeniu

    > dobrego ginekologa-endokrynologa, powie to samo.


    O żesz jaja! spytam ginki!

    > Na moje oko koreczek to nie jest żaden ginekolog

    On nie jest ginekolog na niczyje oko...
  • misiu-1 19.09.06, 18:43
    Skoro jesteście takie pewne, to dlaczego nie spróbujecie wyciągnąć ręki po te
    5tys. zł? "Car schyli się po kopiejkę, a po rubla nawet przyklęknie". :-)

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheo - współżałożyciel PETA)
  • zdanka1 19.09.06, 19:28
    Przeciez tych 5 tys to on sie domaga, a nei chce dać :)))
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • k.kasia1 19.09.06, 23:34
    tiaaa, w którymś wątku zadałam mu pytanie, w jaki sposób wyobraża sobie
    konfrontację :)) bo jak wymyśli to tak żebym ja nie musiała pierwsza podawać
    swoich prawdziwych danych, żeby potem mnie jakiś psychopata nie molestował, to
    ja chętnie po te 5 koła sięgne ;))
    ale odpowiedzi nie dostałam :(((
  • kochanica-francuza 19.09.06, 23:43
    mam zwyczaj pomijać "bezcenne" wypowiedzi korka
  • k.kasia1 20.09.06, 00:20
    Chodzi o to (tak mi się wydaje, jeśli się mylę proszę poprawic) , ze korek chce
    (??) sie założyć o 5 koła, że jest tym za kogo się podaje. Czyli ze my
    twierdzimy, ze to troll, on twierdzi, ze jest fantastycznym super-gosciem,
    wysokim, postawnym, super-inteligentnym, bogatym, ustosunkowanym lekarzem
    ginekologiem (??), maż zarąbistą żonę, która jest w pełni zadowolona z siedzenia
    w domu i opieki nad przychówkiem, ponieważ ma samca alfa.
    I teraz korczyszcze mówi - załóżcie się o 5 kafli, ze jestem tym za kogo się podaję.
    A ja cały czas kombinuję jak on sobie to wyobrażą :))
    Bo je się chętnie założę!! Tylko jak zweryfikujemy te rewelacje??
    Bo co?? On poda "swoje" dane tak ot sobie?? Np. nazwisko, adres, szpital, w
    którym pracuje??
    No jak??
  • kochanica-francuza 20.09.06, 00:25
    k.kasia1 napisała:

    > Chodzi o to (tak mi się wydaje, jeśli się mylę proszę poprawic) , ze korek chce
    > (??) sie założyć o 5 koła, że jest tym za kogo się podaje.

    Hehe.

    MNie oznajmił, że wpłaci mi 5 koła, jak wygram Dyktando. Oj szasta korczyszcze
    pieniędzmi, szasta... To dowodzi, że dysponuje biedaczek zapewne - kieszonkowym...
  • k.kasia1 20.09.06, 00:30
    kochanica-francuza napisała:


    > Hehe.
    >
    > MNie oznajmił, że wpłaci mi 5 koła, jak wygram Dyktando. Oj szasta korczyszcze
    > pieniędzmi, szasta... To dowodzi, że dysponuje biedaczek zapewne - kieszonkowym
    > ...

    Noo, nie zdziwiłoby mnie to szczególnie :))
    A za Dyktando trzymam kciuki. Bo to wiesz, prestiż i... 5 koła od korczyszcza ;))
  • koreczek77 20.09.06, 06:12
    > my
    > twierdzimy, ze to troll, on twierdzi, ze jest fantastycznym super-gosciem,
    > wysokim, postawnym, super-inteligentnym, bogatym, ustosunkowanym lekarzem
    > ginekologiem (??), maż zarąbistą żonę, która jest w pełni zadowolona z
    > siedzenia
    > w domu i opieki nad przychówkiem, ponieważ ma samca alfa.

    Wzrost, postawność, bogactwo, ustosunkowanie, "zarąbistość" żony to są rzeczy
    względne. Za to bezwzględnie weryfikowalne jest to, czy jestem lekarzem, czy
    nie. Z pewnością lekarzem jest ktoś, kto posiada dyplom ukończenia wyższych
    studiów medycznych na wydziale lekarskim oraz prawo wykonywania zawodu lekarza.

    Zatem proponuję - spotykam się z jedną ze stałych forumowiczek (proponowałem
    to "totalnej_apokalispie", ale stchórzyła) w wybranym przez nią miejscu.
    Okazuję te dwa dokumenty, a ona mi wręcza 5 tys. zł. Jak nie okażę - ja wręczam
    5 tys. zł. Na życzenie można ich autentyczność potwierdzić w dowolnej Okręgowej
    Izbie Lekarskiej.
    Proste?

    A teraz czekam na wykręty i usprawiedliwianie własnego tchórzostwa - bo obrażać
    innych łatwo, lecz wyskoczyć z 5 tys, trudniej, gdy oszczerstwo wyjdzie na
    jaw...
  • k.kasia1 20.09.06, 09:46
    Totalna widocznie nie może, ale ja sie zgłaszam :)))
    gdzie i kiedy ???
    PS Przyprowadzę znajomego lekarza, OK
    Podaj tylko jeszcze stopień specjalizacji, bo rozumiem, ze specjalizacja to
    ginekologia?? zdebym mogła poprosić odpowiednia osobe o towarzyszenie mi:))))
  • koreczek77 20.09.06, 10:22
    Wszystkie zasady zakładu podałem tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48908442
    Dalsze rozszerzanie warunków mnie nie interesuje.

    > gdzie i kiedy ???

    Gdzie - gdzie chcesz.
    Kiedy - do ustalenia. Do miesiąca od terminu, w którym wyrazisz zgodę na zakład.

    Zgadzasz się na wypłacenie mi 5 tys. zł, gdy przedstawię te dwa dokumenty?
    Posiadasz taką kwotę w gotówce?
    Bo ja mam.

  • k.kasia1 20.09.06, 10:36
    czyli twchórzysz???
    ponieważ jeśli mam ci wypłacić 5 koła (na marginesie mam w gotówce, a nawet w
    walucie) muszę mieć PEWNOŚĆ , że jesteś tym, za kogo się podajesz.
    Dyoplomy można kupic, pieczątki i zaświadczenia sfałszować. Jesli jesteś
    lekarzem ginekologie, podasz mi jaki masz stopień specjalizacji, a ja przyjde z
    kolegą o takim samym stopniu, który z tobą porozmawia jak kolega po fachu z
    kolegą po fachu i powie mi co ten twój świstek jest wart.
    Przy okazji poprosiłabym róznież o nazwę i adres szpitala w którym praktykujesz
    celem sprawdzenia twojej tozsamości. nastepnie spotkamy sie face-to-face i
    zobaczę, czy masz gabaryty, do których się na forum przyznajesz.
    jeśli wszystko bedzie sie zgadzało - dostajesz ode mnie 5 kafli i publiczne
    przeprosiny na FF.
    To nie jest rozszerzenie warunków tylko środki podjęte przeze mnie celem
    uniknięcia oszustwa, co, sam przyznasz, jest bardzo mozliwe, ponieważ w sieci
    możesz być kim chcesz :)) ja na ten przykład mogę być pryszczatym nastolatkiem,
    który uprawia samogwałt czytając twoje posty i wyobraząjąc sobie ciebie takiego
    zarąbistego i madrego ;)))
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 10:41
    Albo tego szpitala, w ktorym bil nastolatka na nocnym dyzurze, bo zaraz ci
    napisze, ze ma prywatną praktykę . Niestety, zeby wykonywać zawód trzeba
    przejsc kilka lat stazu szpitalnego , a po tym zawsze zostają dokumnety.
  • koreczek77 20.09.06, 10:49
    Już pisałem - warunki zakładu przedstawiłem, przyprowadzaj sobie kogo chcesz -
    ale nie zgodzę się na szukanie wykrętu od płacenia w postaci uzależnienia
    wypłaty przegranej od wyników jakiejś rozmowy.

    > Dyoplomy można kupic, pieczątki i zaświadczenia sfałszować

    Dlatego proponowałem weryfikację w Izbie Lekarskiej. Mają tam spisy wszystkich
    lekarzy oraz potwierdzą (lub nie) autentyczność dokumentów.

    I chyba żartujesz, że podam ci swoje miejsce pracy. Nie pozwolę na możliwość
    szargania mojego dobrego imienia wobec pacjentów, wiem, do czego niektóre osoby
    są zdolne...

    Krótko, na temat - wchodzisz, czy tchórzliwie szukasz wykrętów?
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 11:02
    pisałem - warunki zakładu przedstawiłem, przyprowadzaj sobie kogo chcesz -
    > ale nie zgodzę się na szukanie wykrętu od płacenia w postaci uzależnienia
    > wypłaty przegranej od wyników jakiejś rozmowy.


    no własnie ty stchórzyłeś na całym froncie w tym momencie, bo wyraznie dałeś
    do zrozumienie, z enei interesuje cie nawet najkrótsza rozmowa z kolega po
    fachu - cos co dla kazdego zwykłego stazysty nei jest problemem, dla ciebie
    ejst ogromnym problememe. Widać, kto tchórzy.
  • koreczek77 20.09.06, 11:20
    Przestań pisać głupoty.

    Nie zgodzę się na sytuację, gdy jakiś stronniczy typek powie - dokumenty w
    porządku, ale nie wiedział, co w 1983 roku na zjeździe w Caracas powiedział
    profesor Leon Brzęczyszkiewicz o metodach leczenia przez szamanów sarkoidozy
    wśród Czukczów - no to nie jest lekarzem.
    Zakład może być wyłącznie o rzeczy jednoznaczne - coś jest, albo nie ma.

    Zresztą ty się nie wtrącaj, bo proponowałem ci 2 zakłady - i stchórzyłaś.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 11:49
    Nie wtrącac sie, to mozesz nakazywać swojej zonce " koreczkuniu ciemny
    głupuniu, hihi". To ty piszesz głupoty, co wiecej jak ci napisalam o co
    proponowałes zakład, czyli o prawa autorskie progrmau komputerowego i podałam
    link, to nagle przestałeś w ogóle na ten temat pisać. Widać jaki z ciebie
    krętacz - postawić pod scianą,to wyłazi tchórz, a sam o tchórzostwie
    pokrzykuje - krzycz głosńeij, moze swój strach zakrzyczysz .

    Po pierwsze - dalczego "typek" ma byc stronniczy?
    Oczywiscie jakby "typek" był twoim znajomkiem to byłby neutralny i obiektywny
    jak Jezus chrystus na sadzie ostatecznym?

    Po drugie to ciekawe , z e od razu ma zadawać stonnicze pytania o szamanów,
    skoro jest ginekologiem. a jak ty pzredstawisz papiery lekarza, a bedziesz
    opowiadal dyrdymały , to będzie uczciwie, tak? Bo nikt nei ma parwa
    zwerifikowac twojej wiedzy. Ty sie po prostu boisz jak nei wiem co, widać kto
    tu jest tchórzem - cała twoja reakcja w tym watku to panika . No i już wszystko
    wiadomo, jak "lekarz" nie chce rozmawiać z "lekarzem" swojeje specjalności , to
    ma widać sporo do ukrycia...Poza tym dziwne jest, ze tak wstydzisz sie tego, ze
    piszesz na tym foryum i rzekomo wszyscy maja ci robiźć problemy w pracy, a
    informowałes już , ze pracujesz w prywatnym gabinecie ginekologicznym na własny
    rachunek...

  • marcypanna 20.09.06, 11:54
    totalna_apokalipsa napisała:

    > piszesz na tym foryum i rzekomo wszyscy maja ci robiźć problemy w pracy, a
    > informowałes już , ze pracujesz w prywatnym gabinecie ginekologicznym na
    własny
    >
    > rachunek...



    No własnie. Jak to z tobą jest Korky, bo kiedy.ś pisałes, że pracujesz na
    własny rachunek, wykonujesz "wolny zawód". Lekarz w państwowym szpitalu to ma
    być wolny zawód?
    >
  • koreczek77 20.09.06, 12:59
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 13:11
    > Albo przestań pomawiać. Myślałaś, że za friko dam ci moje dane, zebyś mogła
    mi
    > robić koło pióra?

    a ciekawe dlaczego to ja mam ci robic koło pióra? Co tak sie wstydzisz tego ,
    co wypisujesz na tym forum,, swoich licznych bytów wirtyalnych, ze proponujesz
    wyłudzenie? Tzn. sprzedaż tego co jest jawne i na produkcie zawarte ------->
    copyright - prawa autorskie za 5 tys? Chcesz mi sprzedac jawna zrecz? Dobre
    sobie!!! no widać własnei, kto tu tchórzy do bólu - to sie nawywa wyłudzenie ---
    --> skoro nei ukradłeś programu, to masz imie inazwisko - skoro chcesz je
    podać za 5 tysiecy , a jest jawne na programie - to kręcisz na bogato.Kretacz


    Myslisz, ze im bardziej wyzywasz mnie od idiottki, kretynki, Downa itp - tym
    bardziej jest an twoim ? Nie dajesz dowody, ze nei wiesz, co masz robic, bo
    boisz się konfrontacji z komkolwiek z twojego zawodu, boisz sie konftontacji
    twojego zycia wirtualnego i realnego (ciekawe dlaczego wsztyscy nagle maja ci
    robić koło pióra i zajmować sie oczernaineim cię w pracy - no chyba, z etwoja
    parca daleko odbiega od opisywanej, ale to nei bedzie oczernianie, a prawda -
    skoro jesteś ginekologiem, a boisz sie rozmawiac z innym ginekologiem , bo moze
    sie okazać, ze nei masz wiedzy zawodowej , to trzeba być idiota, zeby uwierzyć,
    ze nei zgadzasz sie an to z powody kruczków zawodowych o leczeniu jakiegoś
    plemienai - ty w ogóle nie chcesz konfrontacji wąłsnej wiedzy ogólnej z
    zakresu ginekologii z innym lekarzem . Wniosek jst prosty - nei masz czego
    konfrontować i tchórzysz, robiąc wszystko, zeby tchórzostwo przypisac innym .
  • koreczek77 20.09.06, 13:46
    Rżniesz głupa, czy sama jesteś?
    Sprawa prosta - treść (formułę) programu ci podałem. Możesz teraz sprawdzić,
    czyj jest. Udowodnisza, że nie mój - wpłacam ci 5 tys. Nie udowodnisz - płacisz
    ty.
    Ale ty nie chcesz - tchórzliwie szukasz wykrętów.

    Dalej - mogę rozmawiać z kim chcesz - ale chyba masz mnie za idiotę, że zgodzę
    się by wynik zakładu był uzależniony od opinii jakiegoś koleżki!!!

    Na tej zasadzie ja mogę się z tobą założyć, że nie jesteś kobietą -
    przyprowadzam kolegę - ginekologa, który bierze cię na "samolot", stwierdza
    (niezgodnie z prawdą) - apokalipsa to jest facet - i co, płacisz mi 5 tysięcy,
    bo przegrałaś zakład?

  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 13:57
    Jedyna osoba, która tu szuka wykrętów jesteś ty. Twierdzisz, z ejestes autorem
    programu, który mam sobie " iśc i kupic i sprawdzić , hehe" (post sprzed kilku
    dni). Ja idę i widze , ze Autorem jest Zenon Ciepelucha. Nie widziałam Zenona
    Ciepieluchy na oczy, a ty robisz sobie dowód na Zenona Ciepieluche, tak i mi go
    pokazujesz , a ja daje ci 5 tys, tak?

    I tu własnie widać jak ty myslisz. Skoro jesteś autorem programu, to chyba
    wiesz jak się nazywasz i czy masz te prawa autorskie - dlaczego ja mam to
    sprawdzać , skoro TY jesteś autorem. Skoro podrobisz dowodzik na Zenona
    Ciepeluchę to znaczy, ze ejsteś autorm. Umowa, człwoeiczku , umowa -
    weryfikowalna w urzędzie - to sa prawa autorskie - ty masz jej odpis. Nie
    masz - nei ejsteś autorem, albo sprzedaleś to komuć . Pomniał ?
  • k.kasia1 20.09.06, 14:19
    Autorem jest Zenon Ciepelucha.

    Aha, czyli jasna sprawa!! Korek, ktory twierdzi, ze jest autorem programu
    nazywa sie Zenon Cieplucha. teraz tylko wystarczy sprawdzic w Izbie Lekarskiej,
    czy rzeczony jest zarejestrowany jako lekarz i juz!!
  • koreczek77 20.09.06, 15:35
    Nie wiem który raz już piszę - program nie jest nigdzie rejestrowany, bo ja,
    jego autor nie rejestrowałem go. Nie musiałem.
    A ty kolejny raz żądasz pokazania rejestracji.
    Rozumiesz ty polską mowę?
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 18:39
    O kolejne nowości:)))) A dlaczego go nei rejestrowales i kazesz ni go szukać
    imiennie > ? To czego mam szukać skoro program nei ejst podpisany? czegos co w
    ogóle nie jest twoim programem, bo nei masz nic absolutnie na poparcie tezy, ze
    to twój program? No słucham co amsz? Słowo? Załosny jesteś ..autor programu,
    który nei ma do neigo prawa autorskich a program jest używany w
    Stanach...

    własnie widze jak to jest z twoim zdrowiem i nei chodzi mi o zdrowie
    somatyczne...
  • marcypanna 20.09.06, 11:09
    Przecież to ty szukasz wykrętów a nie ona...
    Zresztą stchórzyłeś takze i przed konfrontacją zaproponowaną przeze mnie, juz
    zapomniałeś?
    Tym razem tez najwyraźniej boisz się że ktoś może sprawdzić twoją faktyczną
    wiedzę, a nie nic niewarty papierek - bo sprawdzenie uprawnień w Izbie
    Lekarskiej nie jest żadną gwarancją, skoro nie ma dowodu, że ty to ty. Tylko
    sprawdzian wiedzy takim gwarantem jest, a tego ty unikasz konsekwentnie.
    Jak dla mnie sprawa jest jasna: boisz się konfrontacji z innymi lekarzami, bo
    wiesz że łatwo zostaniesz zdemaskowany. I tyle.
  • koreczek77 20.09.06, 11:28
    > Tym razem tez najwyraźniej boisz się że ktoś może sprawdzić twoją faktyczną
    > wiedzę, a nie nic niewarty papierek - bo sprawdzenie uprawnień w Izbie
    > Lekarskiej nie jest żadną gwarancją, skoro nie ma dowodu, że ty to ty.

    W prawie wykonywania zawodu oraz w dyplomie jest zdjęcie, więc nie szukaj
    wykrętów.
    A ten "egzamin" może okazać się kpiną - np. jeden z profesorków zostawił na
    drugi rok studenta, który nie widział czegoś, co nie było dostępne nigdzie
    więcej, poza skryptem profesorka sprzed 20 lat leżącym gdzieś z zakurzonym
    kącie biblioteki.
    jak kogoś chce się uwalić - zawsze znajdzie się pytanie, na które nie będzie w
    stanie odpowiedzieć.
    I tak samo ja mogę temu "znajomemu lekarzowi" zadać pytania, na które nie bęzie
    w stanie odpowiedzieć - i stwierdzić, że on lekarzem nie jest, hehehe
    Taki "egzamin" to jedynie prymitywna próba wykpienia się od płacenia przegranej.

    Nie szukaj wykrętów, jak nie stajesz do zakładu - to się nie wtrącaj.
  • marcypanna 20.09.06, 11:51
    koreczek77 napisał:

    >
    > W prawie wykonywania zawodu oraz w dyplomie jest zdjęcie, więc nie szukaj
    > wykrętów.



    Tak, zdjęcie sprzed kilkunastu lat więc zawsze mozna powiedzieć, że ludzie się
    zmieniają.


    > A ten "egzamin" może okazać się kpiną - np. jeden z profesorków zostawił na
    > drugi rok studenta, który nie widział czegoś, co nie było dostępne nigdzie
    > więcej, poza skryptem profesorka sprzed 20 lat leżącym gdzieś z zakurzonym
    > kącie biblioteki.
    > jak kogoś chce się uwalić - zawsze znajdzie się pytanie, na które nie będzie
    w
    > stanie odpowiedzieć.
    > I tak samo ja mogę temu "znajomemu lekarzowi" zadać pytania, na które nie
    bęzie
    >
    > w stanie odpowiedzieć - i stwierdzić, że on lekarzem nie jest, hehehe
    > Taki "egzamin" to jedynie prymitywna próba wykpienia się od płacenia
    przegranej


    Tak, z twojej strony;) Bo przeciez nikt nie broni ci zadawać pytań także i
    tamtemu lekarzowi. Dla osoby obserwującej sam przebieg takiej rozmowy będzie
    oczywistą wskazówką na temat twojej kompetencji. Bardzo łatwo jest odróżnić
    rozmowę fachowca z fachowcem od rozmowy fachowca z przebierańcem. Ja to wiem,
    Kasia to wie, i ty jak sądzę też to wiesz. Dlatego tchórzysz, tak samo jak
    stchórzyleś na moją propozycje.

  • koreczek77 20.09.06, 13:06
    > Tak, zdjęcie sprzed kilkunastu lat więc zawsze mozna powiedzieć, że ludzie
    się
    > zmieniają.

    Przeciez jest propozycja potwierdzenia autentyczności w Izbie Lekarskiej.
    Szukasz wykrętów dalej?

    Bo przeciez nikt nie broni ci zadawać pytań także i
    > tamtemu lekarzowi. Dla osoby obserwującej sam przebieg takiej rozmowy będzie
    > oczywistą wskazówką na temat twojej kompetencji. Bardzo łatwo jest odróżnić
    > rozmowę fachowca z fachowcem od rozmowy fachowca z przebierańcem

    Jajca sobie robisz?
    A kto będzie oceniał taką rozmowę?
    Kolezanka feministka, czy koleżka,m z którym się podzielisz kasą z wygranej?
    Nie szukaj wykrętów - lekarz - to ten, kto posiada prawo wykonywania zawodu i
    dyplom, a nie ten, kto zda "egzamin" u koleżki feministki.
  • k.kasia1 20.09.06, 13:12
    Koleś, ty w ogóle nie kumasz bazy, co?? Ktoś ma ci wierzyć na słowo honoru??
    Moze na słowo skauta?? A poza tym, skoro mój kolega byłby lekarzem ( a propos,
    nadal nie podałeś stopnia secjalizacji!!) oczywiście miałby przy sobie stosowne
    dokumenty, to przeciez w czym problem? Jeśli miałbyś ochotę sprawdzic moje
    kwalifikacje w dziedzinie filologii, proszę uprzejmie!! Nie przeraza mnie
    konfrontacja z koeżanką bądź kolegą po fachu. No, ale ja faktycznie mam dyplom i
    od 4 lat pracuje w swoim zawodzie :))
  • koreczek77 21.09.06, 08:41
    > Jeśli miałbyś ochotę sprawdzic moje
    > kwalifikacje w dziedzinie filologii, proszę uprzejmie!! Nie przeraza mnie
    > konfrontacja z koeżanką bądź kolegą po fachu. No, ale ja faktycznie mam
    > dyplom i
    > od 4 lat pracuje w swoim zawodzie :))


    Zatem ja twierdzę, że nie jesteś filolożką, na sprawdzenie zgadzam się.
    przyprowadzam kolegę - filologa, który zada ci 3 pytania. Nie odpowiesz
    prawidłowo choćby na jedno - przegrywasz i wpłacasz mi 5 tys. zł.
    Odpowiesz na wszystkie prawidłowo - ja ci wpłacam.
    Wchodzisz?

    P.S. Hehehehe, oczywiscie z kolegą podzielę się kasą ;)
  • k.kasia1 21.09.06, 09:12
    Oczywiście, ze wchodzę!! moja spcjalność to iberystyka, konkretnie La comedia
    del Siglo de Oro, Calderon de la Barca. Czekam na ciebie z kolegą w poniedziałek :))
    Wchodzisz??
  • koreczek77 25.09.06, 06:28
    > Czekam na ciebie z kolegą w poniedziałek :))
    > Wchodzisz??

    Lo siento mucho, pero muszę najpierw znaleźć kolegę i przygotować zestaw
    pytań ;)
  • marcypanna 20.09.06, 13:21
    koreczek77 napisał:

    >
    > Przeciez jest propozycja potwierdzenia autentyczności w Izbie Lekarskiej.


    Niby jak? Urzędnik ma oceniać czy osoba ze zdjęcia to ta sama która przed nim
    stoi, a niby na jakiej podstawie on ma to ocenić? Bredzisz, Korky bredzisz i
    wymigujesz sie. W Izbie mozna jedynie zweryfikować czy dyplon jest prawdziwy,
    nie mozna natomiast sprawdzić czy jest ukradziony lub pożyczony od znajomego
    lekarza, choćby trochę podobnego z wyglądu.
    Najlepszy sposób weryfikacji to sprawdzenie twojej wiedzy fachowej a ty się
    tego boisz.
    Jest też inny sposób: podajesz Kasi namiary na twój szpital, ona idzie do
    lekarza którym ponoc jesteś i przedstawia się. Ale na to ty też się zgodzić nie
    chcesz podając bzdurne wyjasnienia (bzdurne, bo jeśli pokazałbyś dyplom to
    Kasia też mogłaby cię znależć w szpitalu i narobic ci koło pióra, gdyby o to
    jej chodziło)


    > Szukasz wykrętów dalej?


    Oj szukasz szukasz... ale coraz trudniej ci to przychodzi:))


  • k.kasia1 20.09.06, 13:24
    marcypanna napisała:

    > Najlepszy sposób weryfikacji to sprawdzenie twojej wiedzy fachowej a ty się
    > tego boisz.
    > Jest też inny sposób: podajesz Kasi namiary na twój szpital, ona idzie do
    > lekarza którym ponoc jesteś i przedstawia się. Ale na to ty też się zgodzić nie
    >
    > chcesz podając bzdurne wyjasnienia (bzdurne, bo jeśli pokazałbyś dyplom to
    > Kasia też mogłaby cię znależć w szpitalu i narobic ci koło pióra, gdyby o to
    > jej chodziło)
    >
    >
    > > Szukasz wykrętów dalej?
    >
    >
    > Oj szukasz szukasz... ale coraz trudniej ci to przychodzi:))
    >
    >

    OTÓŻ TO!
    Jestem gotowa w najbliższy poniedziałek pojechać do szpitala gdzie pracuje
    rzekomo Korki, na koszt własny i z 5 tysiącami w ręku.
    Tylko proszę o nazwe szpitala, nazwisko korkiego oraz jego specjalizację!!!
  • koreczek77 21.09.06, 08:47
    > W Izbie mozna jedynie zweryfikować czy dyplon jest prawdziwy,
    nie mozna natomiast sprawdzić czy jest ukradziony lub pożyczony od znajomego

    Mozna potwierdzić innymi dokumentami, z tym samym zdjęciem.
    Prawo jazdy, dowód osobisty, paszport itp. itd.
    Nie szukaj wykrętów...

    > Jest też inny sposób: podajesz Kasi namiary na twój szpital, ona idzie do
    > lekarza którym ponoc jesteś i przedstawia się. Ale na to ty też się zgodzić
    nie chcesz

    A nie chcę - bo po pierwsze w szpitalu już nie pracuję - co wielokrotnie
    podkreślałem.
    Za to zgadzam się na pojechanie do szpitala, w którym potwierdzą moją tożsamość.

    Zatem masz dokumenty, potwierdzone innymi dokumentami, potwierdzenie lekarzy -
    jakich jeszcze wykrętów poszukasz?
  • k.kasia1 20.09.06, 11:38
    Jeśli podasz mi swoje imię i nazwisko, a w Izbie lekarskiej widniejesz jako
    lekarz z prawem do wykonywania zawodu, to będzie bardzo łatwo namierzyć w jakim
    szpitalu praktykujesz ... jeśli praktykujesz!
    I chyba kpisz, jeśli sądzisz, że dam ci kasę polegając jedynie na twoim słowie
    honoru!!
    Nie ja sie wykrecam, tylko ty.
  • koreczek77 20.09.06, 13:11
    > I chyba kpisz, jeśli sądzisz, że dam ci kasę polegając jedynie na twoim słowie
    > honoru!!

    O czym ty piszesz?
    Nie słowie honoru, tylko zobaczysz 2 dokumenty. A ja kasę.
    Imię i nazwisko zobaczysz na dokumentach.

    Wykręcasz się, czy zakładasz?
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 13:12
    mogę ci pokazać dokument, ze jestem prezydentem Polski. Wchodzisz czy
    tchórzysz . Przecież zobaczysz na własne oczy!
  • misiu-1 20.09.06, 14:19
    A ja widzę tylko nieudolne wykręty naszych feministek, które najwyraźniej
    czemuś boją się wyciągnąć rękę po pewne, leżace na ziemi 5 tysięcy.
    Dwa dokumenty ze zdjęciem i weryfikacja prawa do wykonywania zawodu lekarza w
    Izbie Lekarskiej są w 100% wystarczające do stwierdzenia, że osobnik
    przedstawiający dokumenty jest lekarzem. Reszta to wykręty i szukanie dziury w
    całym.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheo - współżałożyciel PETA)
  • marcypanna 20.09.06, 16:24
    misiu-1 napisał:

    > A ja widzę tylko nieudolne wykręty naszych feministek, które najwyraźniej
    > czemuś boją się wyciągnąć rękę po pewne, leżace na ziemi 5 tysięcy.
    > Dwa dokumenty ze zdjęciem i weryfikacja prawa do wykonywania zawodu lekarza w
    > Izbie Lekarskiej są w 100% wystarczające do stwierdzenia, że osobnik
    > przedstawiający dokumenty jest lekarzem. Reszta to wykręty i szukanie dziury
    w
    > całym.
    >

    Nie gadaj bzdur Misiu, bo Koreczka i tak w tej konkurencji nie wyprzedzisz -
    chociaż nieźle ci idzie, muszę przyznać. Tutaj masz moją odpowiedź na twój
    wcześniejszy post z wyjasnieniem dlaczego to co piszesz to bzdura a o żadnym
    zarobieniu 5 tys. mowy w tym przypadku nie ma:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48929719
    Jeśli jednak nadal uważasz, że zakład na warunkach Koreczka jest ok, to mam dla
    ciebie identyczną propozycję jak dla niego:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48933199
    No i jak, założysz się? Czy może zamierzasz mnozyć nieudolne wykręty, bo
    najwyraźniej czemuś boisz się wyciągnąć rękę po pewny, leżacy na ziemi milion
    dolarów?

  • misiu-1 20.09.06, 17:09
    marcypanna napisała:

    > Nie gadaj bzdur Misiu, bo Koreczka i tak w tej konkurencji nie wyprzedzisz -
    > chociaż nieźle ci idzie, muszę przyznać.

    Nie gadam bzdur, tylko piszę, jak to wygląda z pozycji postronnego obserwatora.
    A co do moich bzdur - Twój punkt widzenia, jako zdeterminowany głównie punktem
    siedzenia, mało mnie obchodzi.

    > Tutaj masz moją odpowiedź na twój wcześniejszy post z wyjasnieniem dlaczego
    > to co piszesz to bzdura a o żadnym zarobieniu 5 tys. mowy w tym przypadku nie
    > ma:
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48929719

    Twoje wróżenie z fusów może być co najwyżej dowodem na wykręcanie się sianem.
    Na nic więcej, ponieważ nic cię nie kosztuje przekonanie się, jak jest naprawdę.
    Oczywiście, poza ryzykiem utraty twarzy lub 5 tys. zł, ale przecież tego się
    nie obawiasz, prawda?

    > Jeśli jednak nadal uważasz, że zakład na warunkach Koreczka jest ok, to mam
    > dla ciebie identyczną propozycję jak dla niego:
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48933199

    Propozycja jest najzwyczajniej głupia i zupełnie nieprzystająca do warunków,
    jakie proponuje korek. Przecież deklaruje wyraźnie, że nie Ty bedziesz musiała
    jechać gdzieś daleko (dlaczego wybrałaś Chiny, a nie Antarktydę?), tylko on
    przyjedzie do Ciebie. Mylę się?

    > No i jak, założysz się? Czy może zamierzasz mnozyć nieudolne wykręty, bo
    > najwyraźniej czemuś boisz się wyciągnąć rękę po pewny, leżacy na ziemi milion
    > dolarów?

    Guzik mnie obchodzi, jakie masz dla mnie propozycje, bo ja nie deklarowałem
    udziału w żadnym zakładzie, ani nie opowiadałem się za żadnym z twierdzeń.
    Napisałem tylko, jak Wasza "dyskusja" wyglada z zewnątrz. Nad ewentualnym
    zakładem mogę się zastanowić, jeśli zaproponujesz warunki podobne jak korek,
    tzn. przyjedziesz na miejsce, jakie ja Ci wskażę i wylegitymujesz się dwoma
    dowodami tożsamości ze zdjęciem trzygłowego, ziejącego ogniem smoka. Nawet bez
    ekspertyzy z Izby Lekarskiej, bo liczyć do trzech umiem. A założyć możemy się
    także o 5 tys. złotych i to wcale nie dlatego, żebym nie miał apetytu na
    milion, ale chcąc być w porządku, musiałbym sam mieć tyle samo kasy, żeby móc
    postawić, a taką sumą nie dysponuję. Ty zresztą także nie.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheo - współżałożyciel PETA)
  • marcypanna 20.09.06, 21:36
    Strasznie się Misiu rozpisałeś, a sprawa jest prosta jak budowa cepa.
    Tu nie chodzi ani o odległość, ani o jakąs "utratę twarzy" tylko o to, jaki ja
    mam interes w zakładaniu się z Koreczkiem.
    Otóż interes ten jest żaden, co ty bezskutecznie próbowałes zatrzec nadmiarem
    zbędnych słów.
    Nie mam szans dostać od niego tych 5 tys, a to przecież własnie napisałeś w
    poprzednim poscie - że niby mozemy tak łatwo zarobić 5 tys więc dlaczego nie
    chcemy.
    Podobnie jak on nie ma szans dostać ode mnie miliona "pewnej" wygranej - mój
    przykład był celowo karykaturalny.
    Mam wrażenie, że nawet dziecko wie dlaczego, ale dla ciebie napiszę to wyraźnie:
    Bo wiedząc, że przegrał zakład, Koreczek nie zjawi się na umówione spotkanie.
    On za mądry co prawda nie jest, ale aż takim idiotą żeby przyjść świecić oczami
    ze wstydu i jeszcze dać mi tych 5 koła to nawet on nie jest. Więc po co
    miałabym się zakładać skoro niczego na tym nie zyskam?
    A teraz jak dalej nie rozumiesz, to trudno. Ostatecznie nie każdy musi być
    inteligentny;)
  • misiu-1 20.09.06, 22:04
    Sprawa jest istotnie prosta, jak konstrukcja cepa. Dopóki nie podejmiesz próby
    umówienia się na takie spotkanie, nie masz żadnych podstaw twierdzić tego, co
    twierdzisz, bo zwyczajnie nie możesz nic o tym wiedzieć. Chyba, że jesteś
    jasnowidzem, ale w takim razie poproszę Cię o dowód tegoż w postaci liczb,
    jakie padna w losowaniu LOTTO w najbliższą sobotę.
    Ponieważ próba spotkania nie wiąże się dla Ciebie z żadnymi kosztami, a gdyby
    korek skrewił, jak się spodziewasz, otrzymujesz pełną satysfakcję, niechęć do
    takiego spotkania mogę sobie tłumaczyć tylko jednym - tchórzostwem.
    Ja na Waszym miejscu, gdybym był na 100% pewien wygranej, nie pękałbym jak
    przerdzewiała rura, tylko podjął wyzwanie. Choćbym nawet przewidywał, tak jak
    Ty, zero korzyści finansowych. Choćby dla własnego przekonania, satysfakcji i
    zamknięcia gęby nielubianemu oponentowi. Przecież ryzyko żadne, prawda?

    PS. Na rozmowę kwalifikacyjną też się nie pofatygujesz, "bo to nie ma sensu, i
    tak nic z tego nie wyjdzie"?

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheo - współżałożyciel PETA)
  • k.kasia1 20.09.06, 22:54
    Kochanie, ja baaardzo chętnie przebędę te kilometry, ale po to, aby spotkać sie
    z Korkiem-lekarzem, a nie po to zeby spotkać się z Korkiem -mitomanem.
    Tylko na to już korek się NIE CHCE zgodzić!!
    No to kto tu tchórzy??
    Korek mówi, ze mi jakieś świstki pokarze, że jakiś profesor dawny jego...
    To wszystko może być prawdą lub zwykłą ściemą. Zaryzykowałbys???
    Na zadne PEWNE sposoby weryfikacji nie chce się zgodzić!! Ani na rozmowę z
    kolegą po fachu, ani na odwiedziny w miejscu pracy, ani na podanie AM jaka
    ukończył, słowem na nic, co możnaby faktycznie sprawdzić!!
    No to jak ja mam ryzykować swój czas i swoje pieniadze?? Byłabym ostatnia
    kretynką, gdybym uwierzyła na słowo jakiemuś kolesiowi z internetu, który moze
    okazać sie kimkolwiek!!
    I on to wie!!! Dlatego bezkarnie urządza sobie ten cyrk ;))
    A my po prostu się z nim droczymy :))
    Jeśli ktos chce sprawdzić moje kwalifikacje - prosze uprzejmie!! Zgadzam się na
    wizytę w miejscu pracy :)na konfrontację z kolegą/koleżanką po fachu.
    Bo ja JESTEm tym za kogo się podaję :))
    A korek nie. I tyle.

  • misiu-1 20.09.06, 23:37
    k.kasia1 napisała:

    > Kochanie, ja baaardzo chętnie przebędę te kilometry, ale po to, aby spotkać
    > sie z Korkiem-lekarzem, a nie po to zeby spotkać się z Korkiem -mitomanem.

    Nie potrzebujesz przebywać żadnych kilometrów, a spotkanie z korkiem-mitomanem
    daje Ci satysfakcję, że miałaś słuszność. To warte jest paru chwil straconego
    czasu.

    > Tylko na to już korek się NIE CHCE zgodzić!!
    > No to kto tu tchórzy??

    Ten, kto szuka wykrętów, aby nie podjąć wyzwania.

    > Korek mówi, ze mi jakieś świstki pokarze, że jakiś profesor dawny jego...
    > To wszystko może być prawdą lub zwykłą ściemą. Zaryzykowałbys???

    Czym ryzykowałbym? Ma pokazać nie jakies świstki, tylko dowody tożsamości ze
    zdjęciami i dyplom lekarza z możliwością weryfikacji w Izbie Lekarskiej. O
    jakim ryzyku piszesz, bo mnie się wydaje, że jedyne to takie, że dowody bedą
    potwierdzać jego wersję. I tylko tego jednego możecie się obawiać. Nie istnieje
    żadne inne ryzyko.

    > Na zadne PEWNE sposoby weryfikacji nie chce się zgodzić!!
    > Ani na rozmowę z kolegą po fachu, ani na odwiedziny w miejscu pracy, ani na
    > podanie AM jaka ukończył, słowem na nic, co możnaby faktycznie sprawdzić!!

    Dyplom lekarski potwierdzony przez IL to absolutnie pewny sposób weryfikacji.

    > No to jak ja mam ryzykować swój czas i swoje pieniadze??

    Więc jednak obawiasz się o swoje pieniądze? Dlaczego? Przecież płacić
    przyszłoby Ci tylko wtedy, gdyby dowody przemawiały za jego wersją.

    > Byłabym ostatnia kretynką, gdybym uwierzyła na słowo jakiemuś kolesiowi z
    > internetu, który moze okazać sie kimkolwiek!!

    Bezedura. Nikt Ci nie każe wierzyć na słowo. Dokumenty wystawione przez
    instytucje państwowe to nie jakies tam "słowo". Jeśli koleś okaże się
    kimkolwiek - zyskujesz satysfakcję z wygranego zakładu. Choćby tylko to.

    > I on to wie!!! Dlatego bezkarnie urządza sobie ten cyrk ;))
    > A my po prostu się z nim droczymy :))

    Owszem. To w tym wszystkim jedyna pewna rzecz. Droczycie się tylko, bo żadna
    nie odważy się zaryzykować realnych pieniędzy, a w rzeczywistości nawet nie
    pieniędzy, bo wątpię, żeby któraś z Was miała jaja i zgodziła się wypłacić
    wygraną w razie porażki. Tymczasem wolicie przykrywać potokiem słów swoje
    tchórzostwo i brak przekonania do własnych zarzutów.

    > Jeśli ktos chce sprawdzić moje kwalifikacje - prosze uprzejmie!! Zgadzam się
    > na wizytę w miejscu pracy :)na konfrontację z kolegą/koleżanką po fachu.
    > Bo ja JESTEm tym za kogo się podaję :))
    > A korek nie. I tyle.

    Żadna wizyta i żadna rozmowa nie jest miarodajna. Miarodajne są dokumenty.
    Żadanie jakichś rozmów to wykręt mający przykryć niechęć do konfrontacji.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheo - współżałożyciel PETA)
  • k.kasia1 20.09.06, 23:50
    Pytanie:
    jaką mam pewność, ze okazane dokumety nie sa sfałszowane???
    A z jajami mi tu nie wyskakuj.
    Dla mnie konfrontacja w "naturalnych" warunkach pracy jest bardziej miarodajna
    niż okazanie swistka, który moze należeć do kolegi. A wiesz ilu studentów
    dostaje dyplomy ukończenia studiów kompletnie na nie nie zasługując?? niestety,
    od 4 lat jestem tego swiadkiem.
    A poza tym korek chce dostać kasę ZANIM udostępni swoje dane, co jest wyjątkowym
    idiotyzmem.
    I teraz co, ja sie z nim spotkam, dam mu kasę, a on roześmieje mi się w twarz. I
    bedę miała satysfakcje z wygranego zakładu oraz -5 tys. na koncie. Rewelacja po
    prostu!!
    Korek stawia warunki jakich żadna osoba przy zdrowych zmysłach nie spełni. I
    doskonale sobie z tego zdaje sprawę.
    5 tys. za program komputerowy, który jest komercyjnym produktem wymyślonym przez
    niego, ale on nie ma do niego praw autorskich (??!!), 5 tys. za potwierdzenie
    tego, ze jest (czynnym zawodowo!!) lekarzem, ale nie pracuje w szpitalu, nie
    podaje specjalizacji, jaką AM skończył, itp. Śmiech na sali i tyle.
  • misiu-1 21.09.06, 00:21
    k.kasia1 napisała:

    > Pytanie:
    > jaką mam pewność, ze okazane dokumety nie sa sfałszowane???

    Na dwa dokumenty ze zdjęciem banki dają kredyty znacznie większe niż 5 tys. zł.

    > A z jajami mi tu nie wyskakuj.

    A kto ma z nimi wyskakiwać? Może Ty? :-)

    > Dla mnie konfrontacja w "naturalnych" warunkach pracy jest bardziej miarodajna
    > niż okazanie swistka, który moze należeć do kolegi. A wiesz ilu studentów
    > dostaje dyplomy ukończenia studiów kompletnie na nie nie zasługując??
    > niestety, od 4 lat jestem tego swiadkiem.

    To nie ma najmniejszego znaczenia. Posiadanie dyplomu i prawa do wykonywania
    zawodu lekarza jest decydujące. Nie rozważamy, czy koreczek zasługuje na tytuł
    lekarza, tylko o tym, czy go posiada.

    > A poza tym korek chce dostać kasę ZANIM udostępni swoje dane, co jest
    > wyjątkowym idiotyzmem.

    Pokaż, gdzie domaga się pieniędzy PRZED przeprowadzeniem dowodu, bo chyba to
    przeoczyłem.

    > I teraz co, ja sie z nim spotkam, dam mu kasę, a on roześmieje mi się w
    > twarz. I bedę miała satysfakcje z wygranego zakładu oraz -5 tys. na koncie.

    A mnie się zdaje, że znacznie większa szansa jest na to, że on pokaże Ci
    wszystkie konieczne dokumenty, a wtedy Ty roześmiejesz mu się w twarz i
    powiesz, że żartowałaś.

    > Korek stawia warunki jakich żadna osoba przy zdrowych zmysłach nie spełni.

    Nie zauważyłem, żeby stawiał takie warunki.

    > 5 tys. za potwierdzenie tego, ze jest (czynnym zawodowo!!) lekarzem, ale nie
    > pracuje w szpitalu, nie podaje specjalizacji, jaką AM skończył, itp. Śmiech
    > na sali i tyle.

    I nie musi podawac żadnych informacji poza pokazaniem dokumentów i
    pozostawieniem Ci prawa do ich weryfikacji. Śmiech na sali może być tylko z
    dodatkowych wykrętnych żądań.

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheo - współżałożyciel PETA)
  • koreczek77 21.09.06, 08:59
    misiu-1 napisał:

    > A mnie się zdaje, że znacznie większa szansa jest na to, że on pokaże Ci
    > wszystkie konieczne dokumenty, a wtedy Ty roześmiejesz mu się w twarz i
    > powiesz, że żartowałaś.

    Pokażę nawet więcej dokumentów, potwierdzających mą tozsamość.
    Lecz kolezanki feministki boją sie spotkania, bo liczą się z tym, że będę
    potrafił wyegzekwować kasę od nierzetelnego dłużnika - bezkarna zabawa
    typu "roześmianie sie w twarz" to nie z facetem...
  • misiu-1 21.09.06, 11:18
    koreczek77 napisał:

    > Pokażę nawet więcej dokumentów, potwierdzających mą tozsamość.
    > Lecz kolezanki feministki boją sie spotkania, bo liczą się z tym, że będę
    > potrafił wyegzekwować kasę od nierzetelnego dłużnika - bezkarna zabawa
    > typu "roześmianie sie w twarz" to nie z facetem...

    Ciężko by Ci było. Standardy odpowiedzialności za słowo wyznacza u nas ciągle
    orzeczenie Sądu Najwyższego zwalniające polityków z obowiązku wywiązywania się
    z wszelkich obietnic wyborczych, choć są czynione publicznie i wobec wielu
    wiarygodnych świadków. Obawiam się, choć mogę się mylić, że podobnie mógłby być
    potraktowany zakład na forum. Socjalistyczne czasy - socjalistyczne obyczaje.
    Odpowiedzialność ponosi się głównie za słowo wymierzone przeciwko jakimś
    politpoprawnym tabu - homoseksualistom, Żydom, etc.


    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheo - współżałożyciel PETA)
  • k.kasia1 21.09.06, 11:20
    misiu-1 napisał:

    Socjalistyczne czasy - socjalistyczne obyczaje.
    > Odpowiedzialność ponosi się głównie za słowo wymierzone przeciwko jakimś
    > politpoprawnym tabu - homoseksualistom, Żydom, etc.
    >
    >
    Albo KK , rydzom lub kaczorom :))))
  • pavvka 20.09.06, 09:52
    koreczek77 napisał:

    > Wzrost, postawność, bogactwo, ustosunkowanie, "zarąbistość" żony to są rzeczy
    > względne.

    Powiedziałeś, że masz poad 2 metry wzrostu i ważysz ponad 100kg. Ciekawe
    względem czego te liczby są względne... Na temat swojej sytuacji materialnej
    też podałeś kilka danych weryfikowalnych.
    --
    Puszczę w ruch wszystko razem/Posilając się zrazem/Popijając też kefir/Tańcząc
    zwiewnie jak zefir
  • koreczek77 20.09.06, 10:16
    > Powiedziałeś, że masz ponad 2 metry wzrostu i ważysz ponad 100kg. Ciekawe
    względem czego te liczby są względne...

    Nie podawałem wagi, ani słowa "ponad".
    Choć rzeczywiscie ważę ponad stówę.

    > Na temat swojej sytuacji materialnej
    > też podałeś kilka danych weryfikowalnych

    > Niby jakie?
    > Stanu konta nie podawałem, ani nie określałem wartości niczego, co posiadam..

  • pavvka 20.09.06, 10:51
    koreczek77 napisał:

    > > Powiedziałeś, że masz ponad 2 metry wzrostu i ważysz ponad 100kg. Ciekawe
    >
    > względem czego te liczby są względne...
    >
    > Nie podawałem wagi ani słowa "ponad"

    Czyżby? - patrz Twój pierwszy post w poniższym wątku:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=47985904&a=47986909
    Rzeczywiście nie pisałeś "ponad 2 metry". Pewnie się okaże, że to było
    zaokrąglenie z dokładnością do 1 metra, czyli możesz mieć np. 1.51 i twierdzić,
    że powiedziałeś prawdę...
    --
    Puszczę w ruch wszystko razem/Posilając się zrazem/Popijając też kefir/Tańcząc
    zwiewnie jak zefir
  • koreczek77 20.09.06, 11:14
    > Rzeczywiście nie pisałeś "ponad 2 metry".

    No to o co chodzi?

    Twoje wpisy zaczynają męczyć - jak nie masz nic do powiedzenia, to daj sobie
    spokój.
  • pavvka 20.09.06, 11:16
    koreczek77 napisał:

    > > Rzeczywiście nie pisałeś "ponad 2 metry".
    >
    > No to o co chodzi?

    O to, że kłamałoś twierdząc, że nie wspominałoś o swojej wadze i nie użyłoś
    słowa 'ponad'.

    > jak nie masz nic do powiedzenia, to daj sobie
    > spokój.

    Lekarzu, ulecz się sam!
    --
    Puszczę w ruch wszystko razem/Posilając się zrazem/Popijając też kefir/Tańcząc
    zwiewnie jak zefir
  • koreczek77 20.09.06, 11:32
    >> No to o co chodzi?
    >
    >O to, że kłamałoś twierdząc, że nie wspominałoś o swojej wadze i nie użyłoś
    >słowa 'ponad'.

    Nie skłamałem o wadze - bo rzeczywiście ważę ponad stówę.
    Chcesz się założyć o to? Stawka jak zwykle - 5. tys. zł.
    Pytam się retorycznie - pewnie schórzysz, jak reszta.

    Natomiast zapomniałem, że o tym pisałem. Czy ty pamiętasz każdy swój wpis na
    tym forum, co do jednego słowa?
  • pavvka 20.09.06, 11:58
    koreczek77 napisał:

    > >> No to o co chodzi?
    > >
    > >O to, że kłamałoś twierdząc, że nie wspominałoś o swojej wadze i nie użyło
    > ś
    > >słowa 'ponad'.
    >
    > Nie skłamałem o wadze - bo rzeczywiście ważę ponad stówę.

    Polecam korepetycje u BWAB z czytania ze zrozumieniem - gdzie ja twierdziłem,
    że kłamałeś na temat swojej wagi? Kłamałeś w tym wątku twierdząc, że nigdy o
    swojej wadze nie wspominałeś.

    > Nie skłamałem o wadze - bo rzeczywiście ważę ponad stówę.
    > Chcesz się założyć o to? Stawka jak zwykle - 5. tys. zł.
    > Pytam się retorycznie - pewnie schórzysz, jak reszta.

    Chcesz się założyć o to, że mieszkam w Warszawie? Stawka - 100 tys. zł.
    Pytam się retoryczie - pewnie stchórzysz jak zwykle.

    > Natomiast zapomniałem, że o tym pisałem. Czy ty pamiętasz każdy swój wpis na
    > tym forum, co do jednego słowa?

    Większość pamiętam, ale na wszelki wypadek unikam kategorycznych stwierdzeń
    typu 'nigdy o tym nie mówiłem' chyba, że jestem 100% pewien.
    --
    Puszczę w ruch wszystko razem/Posilając się zrazem/Popijając też kefir/Tańcząc
    zwiewnie jak zefir
  • koreczek77 20.09.06, 14:22
    > Polecam korepetycje u BWAB z czytania ze zrozumieniem - gdzie ja twierdziłem,
    > że kłamałeś na temat swojej wagi? Kłamałeś w tym wątku twierdząc, że nigdy o
    > swojej wadze nie wspominałeś.

    Mylisz kłamstwo z zapomnieniem.
    Bo nie kłamałem, tylko zapomniałem.
    Nie używaj na przyszłość takich ostrych słów bez wyjaśnienia, by cię za chama
    nie wzięto.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 14:40
    To zupełnie jak "i czasopism " w pewnym dokumencie w pewnej komisji sledczej.
    Tak też wiekszość nie kłamała, ale zapomniała.

    Co ciekawe - zarzucenie ci kłamstwa to chamstwo, natomiast permanentne
    zwracanie sie przez ciebie do ludzi na forum per "tchórzliwa babo" - to co to
    jest? Ujmująca klasa zapewne....
  • koreczek77 20.09.06, 15:20
    > permanentne
    > zwracanie sie przez ciebie do ludzi na forum per "tchórzliwa babo" - to co to
    > jest? Ujmująca klasa zapewne....

    Nie - prawda.
    Osoby te w obraźliwych słowach zaprzeczają, że jestem lekarzem - no to
    zaproponowałem zakład, sprawdzający mój zawód.
    Tchórzą, nie chcąc go podjąć - no to są tchórzliwymi babami.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 18:45
    Co nieprawda?


    Jesli ty uznasz, ze nazwanie kogoś "tchórzliwą babą" nie jest chamstwem to tak
    ma twierdzić cały świat?
    No to ja twierdze , ze nieprawda.

    Nieprawda.

    Nazwanie kogoś tchórzliwą baba jest wybitnym chamstwem , a nazywanei tak
    kogokolwiek nie ma nic wspólnego z Twoim zakładem, do którego startuje już
    kilka osób, tylko ma inne warunki, czego nei raczysz zauwazyć . Twoje warunki
    uznaję za warunki tchórzliwej baby, która boi sie konfrontacji. Jesteś
    tchórzliwą babą i nie jest to chamstwo.
  • k.kasia1 20.09.06, 19:44
    OOO wypraszam sobie, BABĄ jestem JA ;)))
    On co najwyżej jest tchórzliwym chłopem.
    A to, ze zbitka "tchórzliwy chłop" nie jest aż tak pejoratywne, to tylko dowodzi
    tego, ze feminizm jest potrzebny ;))
  • koreczek77 21.09.06, 09:11
    > Twoje warunki
    > uznaję za warunki tchórzliwej baby, która boi sie konfrontacji.

    Ależ ja zgadzam się na konfrontację - tylko nie wyrażam zgody, by wynik zakładu
    był uzależniony od jakiegoś stronniczego "egzaminu", przeprowadzonego przez
    koleżankę lub kolegę zakładającej się ze mną osoby.
    Ich warunki uznaję zatem "warunki tchórzliwych bab", za próbę wyłudzenia
    wygranej prymitywnym podstępem.

    I na koniec - hehehehe - jeżeli sama używasz określenia "warunki tchórzliwej
    baby", a mnie za to samo wyzywasz od wybitnych chamów - to ty sama kim
    jesteś?????
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 10:30
    Ty chyba naprawdę masz coś z glowa ...O ile sobie przypominam to 5 tysięcy ode
    mnei domagałeś się chcąć JE WYŁUDZIC za podanie własnych danych obobowych w
    sprawie ustalenia konktretnych praw autorskich *copyright do programu
    komputerowego, który rzekomo opracowałeś , a ja długo ci wyjaśniałam, ze robisz
    coś bezprawnego, bo prawa autorskei są jawne i podane imiennie na produkcie, a
    chcąc te jawne dane sprzedać popełniasz PRZESTęPSTWO, o ktorym zresztą
    napisałam gsdzie trzeba. Przypomnij sobie to, bo jak nie, to znowu bedę
    musiała ci wkleić link, zeby pokazać, jakim jesteś krętaczem maksymalnym -
    akurat tego linku nikt nie skasował i ani słowa tam nie było o twojej
    ginekologii, ale o programie komputerowym, który rzekomo opracowałes i do
    którego posiadasz prawa autorskie. Za to domagałeś sie 5 tys - za podanie
    DANYCH, które sa jawne, bo program komputerowy to dobro intelektualne, które ma
    imiennych twórców wyszczególnionych na nim samym.



    Poza tym , mylisz sie -------> nie, człoweik ktory posiada dyplom ukończenia
    wyzszych studiów medycznych na wydziale lakarskim posiada tylko dyplom. Prawo
    wykonywania zawodu to rzecz zupełnie inna i nabywa sie ją w zupełnei innm
    miejscu, po stazu i po egzaminie. Dziwne , ze lekarz tego nei wie.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 10:38
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48546565&a=48709560
    tu jest ta formuła, ktorą rzekomo opracowales i z której korzystają ludzie -
    całe zagadneinei temtego wtku dotyczylo twoich praw autorskich co to tej
    formuły, a nei dyplomu lekarza - najpierw sugerowałeś mi , z emam sobie iśc i
    to kupic, potem twierdziłes, ze nikt tego jeszcze nei zna i nei uzywa, a na
    kocu zaczałeś bredzić o 5 tys zlotych za podanie własnych danych OSOBOWYCH -
    watek z twoim dyplomem pojawił sie chyba z 6 twoim poscie i w ogóle byl nei na
    temat, bo rozmowa dotyczyla programu komputerowwego.
  • illiterate 19.09.06, 23:51
    wrzuccie tego agresywnego kretyna do kill-file'a i po klopocie.
    --
    Nagle Buka zaczela spiewac.
  • koreczek77 20.09.06, 06:00
    > wrzuccie tego agresywnego kretyna

    Koleżanko feministko, o jakim "kretynie" piszesz?
    Owszem, wiele kolezanak pisało w tym wątku od rzeczy, ale żeby zaraz je wyzywać
    od kretynów?
    Nieładnie tak o koleżankach, nieładnie :)
  • marcypanna 20.09.06, 12:54
    misiu-1 napisał:

    > Skoro jesteście takie pewne, to dlaczego nie spróbujecie wyciągnąć ręki po te
    > 5tys. zł? "Car schyli się po kopiejkę, a po rubla nawet przyklęknie". :-)


    Jakie 5 tys. co ty bredzisz? Załóżmy, ze Korky lekarzem nie jest (co ja uważam
    za pewne) I co, wydaje ci się, ze w takim przypadku on grzecznie przyjdzie na
    umówione spotkanie, przeprosi i wręczy te 5 koła???
    >
  • koreczek77 20.09.06, 13:16
    > Jakie 5 tys. co ty bredzisz? Załóżmy, ze Korky lekarzem nie jest (co ja
    uważam
    > za pewne)
    > I co, wydaje ci się, ze w takim przypadku on grzecznie przyjdzie na
    > umówione spotkanie, przeprosi i wręczy te 5 koła???

    Sprawdź.
    Też możesz sie założyć.
    Możemy się spotkać nawet pod twoim domem, więc nie nafatygujesz się nadmiernie.
  • marcypanna 20.09.06, 13:41
    koreczek77 napisał:

    > > Jakie 5 tys. co ty bredzisz? Załóżmy, ze Korky lekarzem nie jest (co ja
    > uważam
    > > za pewne)
    > > I co, wydaje ci się, ze w takim przypadku on grzecznie przyjdzie na
    > > umówione spotkanie, przeprosi i wręczy te 5 koła???
    >
    > Sprawdź.
    > Też możesz sie założyć.
    > Możemy się spotkać nawet pod twoim domem, więc nie nafatygujesz się
    nadmiernie.


    OK, załóżmy się. Ja twierdzę, że mam trzy głowy, ogon i zieję ogniem. Załóżmy
    się o milion dolarów czy to prawda. Ja oczywiście nie dam ci przed zakładem
    moim danych osobowych - tak jak i ty swoich nie podajesz. Mieszkam obecnie
    powiedzmy... w Pekinie i tam własnie dokona sie potwierdzenie czy kłamię czy
    nie.
    To jak, przyjmujesz czy tchórzysz?
  • koreczek77 20.09.06, 15:40
    Żenujący wykręt.
  • marcypanna 20.09.06, 16:14
    Co Koreczku, nie chcesz łatwo zarobić miliona dolarów?
    No to co się dziwisz, że ja nie chcę się złakomić na twoje marne 5 koła...
  • k.kasia1 20.09.06, 12:08
    Konkluzje po intensywnej wmianie postów z korczyszczem nt zakładu:
    Korki nie poda mi gdzie pracuje, bo sie boi, ze będę mu robić kolo pióra
    Korki nie zgadza się na rozmowę z kolegą po fachu, bo sie boi, że ów bedzie mu
    zadawał podchwytliwe pytania związane z konferencjami (??)
    Korki wycofuje się z zeznań nt własnych wrunków fizycznych (wzrost, waga), bo
    już zapomniał co pisał (?? zapomniał ile ma wzrostu i ile waży??)
    Korki chce od mnie lub każdej innej osoby 5 kafli za to, że się ze mną spotka,
    pokaze mi świstek i pójdzie.
    Korki generalnie nie zgadza sie na żadne możliwości realnej weryfikacji jego
    słów przed wręczeniem mu rzeczonej kwoty.

    Powtarzam, mogę mu dac te 5 koła oraz oficjalne przeprosiny na FF jeśli bedę
    miala NIEZBITE dowody, iż rzeczony korki jest tym za kogo sie podaje!! Czyli:
    wysokim (ponad 2 metry??)
    masywnym (ponad 100 kilo??)
    oba chyba już ustalone, tak?
    ginekologiem prowadzacym obecnie praktykę w jednym z polskich szpitali.
    to chyba też niezaprzeczalne twierdzenie?

    ma żonę, dzieci i służbę
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=47845313&a=47987708
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48458289&a=48704408
    pracował na mazurach i mieszkał w dworku
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=47959184&a=47995625
    pracował jako instruktor jazdy konnej
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48294568&a=48349292
    Korczyszcze takich dowodów nie chce podać. No i jak ja mam się z nim zakładać ??
    Wszystko co mam to jego twierdzenie, ze jest jak mówi, nic wiecej!!
    Czy to sie nie nazywa wyłudzenie??
  • k.kasia1 20.09.06, 12:52
    No jakże mogłam zapomnieć :)) człowiek renesansu!!
  • marcypanna 20.09.06, 13:11
    k.kasia1 napisała:

    > No jakże mogłam zapomnieć :)) człowiek renesansu!!


    Na innym forum pisał także, że wykonuje wolny zawód - lekarz państwowego
    szpitala to z pewnością nie jest wolny zawód.
    Ponadto twierdził, że jest niewiele starszy od Bisi, czyli ma góra 25-27 lat.
    Co w połączeniu z innymi jego informacjami, tymi o posiadaniu dzieci w wieku
    szkolnym brzmi jakoś mało wiarygodnie.
    No i jest jeszcze ta zabawna kwestia przysięgi lekarskiej:)
    (nasz dr Korky twierdził, że lekarze składają przysięgę Hipokratesa - podczas
    gdy od dawna składają przysiegę lekarską tzw genewską. Gdyby Koreczek
    przysięgał na Hipokratesa musiałby miec ok. 80-siątki - na zwróconą uwagę
    wykpił sie uwagami o dyskryminacji z powodu wieku, któej rzekomo stał się
    ofiarą:))
  • koreczek77 20.09.06, 13:32

    > Korki nie poda mi gdzie pracuje, bo sie boi, ze będę mu robić kolo pióra

    Prawda. Możesz mi robić koło pióra, nie stawiając się z kasą. Podam wtedy, gdy
    będę miał kasę w łapie.

    > Korki nie zgadza się na rozmowę z kolegą po fachu, bo sie boi, że ów bedzie mu
    > zadawał podchwytliwe pytania związane z konferencjami (??)

    Nieprawda. Zgadzam się na rozmowę, jednak nie zgadzam się na to, by ona
    decydowała o tym , kto wygrał zakład. Jak to sobie wyobrażasz - przyprowadzasz
    jakiegoś typka, który stwierdza, że nie jestem lekarzem (mimo, że jestem) - i
    mam ci wypłacić 5 koła? Masz mnie za idiotę, czy sama...

    Dalej - tchórzliwie mnożysz warunki, które nie dotyczą treści zakładu. Bo moje
    gabaryty, żona, dzieci, służba itp - nie mają kompletnie nic wspólnego z
    treścią zakładu, na który już się wstępnie zgodziłaś.

    Jesteś tchórzem.
  • pavvka 20.09.06, 13:33
    koreczek77 napisał:

    > Dalej - tchórzliwie mnożysz warunki, które nie dotyczą treści zakładu. Bo
    moje
    > gabaryty, żona, dzieci, służba itp - nie mają kompletnie nic wspólnego z
    > treścią zakładu, na który już się wstępnie zgodziłaś.

    Czyli przyznajesz, że na temat gabarytów, żony, dzieci i służby kłamałoś.
    --
    Puszczę w ruch wszystko razem/Posilając się zrazem/Popijając też kefir/Tańcząc
    zwiewnie jak zefir
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 13:38
    No i tego programu komputerowego:)

    A w ogóle tzreba być swirem, zeby dac komuś najpierw 5 tys, a potem dostac w
    łeb i tyle go widzieć - bo koreczek, nie chce meić swiadków,żadnych typkó, np.
    gienkologów.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 13:41
    Słowem, nawet jesli tzrech przyprowadzonych ginekologów uwazaaloby, ze wiedza
    koreczka jest do bani, a on miałby dokument , z eejst lekarzem to masz mu dac 5
    tys - ale zabawne - tak to widzi koreczek.


    I nie wiem dlaczego zakład nagle staje się zakładem o jego ginekolowatośc,
    skoro miał dowodzić autorstwa swojego progaramu komputerowego.
  • k.kasia1 20.09.06, 13:43
    totalna_apokalipsa napisała:


    >
    >
    > I nie wiem dlaczego zakład nagle staje się zakładem o jego ginekolowatośc,
    > skoro miał dowodzić autorstwa swojego progaramu komputerowego.


    Jak to nie wiesz;))
    BO TAK. Jak cała argumentacja pana k.
  • koreczek77 20.09.06, 14:01
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 14:06
    Ja domagam sie tego , o czym pisałeś tchórzu ,kompletny - tzn , twojego
    odpisu praw autorskich programu, który pięknei weryfikujemy od ręki w urzedzie,
    stwierdzajac kto ma do tego pełne prawa autorskei, potwierdzone itp.
    Przyjezdzam razem ze zanajomymi z policji, zeby wszystko było ok. Wchodzisz w
    to . Od ręki?

  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 14:09
    A zresztą o co ja pytam,. juz chyba z 20-scia razy stchórzyłeś kompletnie,
    zmieniałeś wersje tego zakładu i kazdy kto nie ejst toba, jest dla ciebie
    typkiem, który cię scignie. Owszem, widać boisz sie tego scigniecia , bo nawet
    rosta rozmowa w urzedzie cię przeraza, o rozmowie z ginekologiem nie mówiąc...
  • koreczek77 20.09.06, 15:17
    > twojego
    > odpisu praw autorskich programu, który pięknei weryfikujemy od ręki w
    urzedzie,
    > stwierdzajac kto ma do tego pełne prawa autorskei, potwierdzone itp.

    Jakiego odpisu praw autorskich?
    Z jakiego urzędu?
    Napisałem program, niegdzie nie rejestrowałem - to ty masz mi udowodnić, że mój
    nier jest, treść ci podałem - co nie raz ci tłumaczyłem, ale nie dotarło do
    feministycznego łebka.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 18:50
    Tez mogę napisać , ze napisałam program, a ty mi udowodnij, ze to nei
    ja ...skoro program nigdzie nei ejst zarejestrowany, nie masz do niego praw
    autorskich, a kazesz mi go szukać i twierdzisz, ze jest twój. Takich programów
    to sa tysiace, głównei produkują je studenci informatyki -------> masz
    prototyp, który jest piratem , jesli używają go ludzie, wiec nie pisz mi, ze
    jesteś autorem komercjalnego programu, bo nei masz nawet do tego prawa ...Nie
    dociera do główki w penisku?
  • koreczek77 21.09.06, 09:16
    > Tez mogę napisać , ze napisałam program, a ty mi udowodnij, ze to nei
    > ja ...skoro program nigdzie nei ejst zarejestrowany, nie masz do niego praw
    > autorskich

    I wtedy, w przeciwieństwie do ciebie nie będę cie nazywał złodziejką.
    Tym się różni uczciwy liberał od feministki, że złodziejem nazywa tylko tego,
    któremu udowodniono złodziejstwo.

    > Nie dociera do główki w penisku?

    hehehe, ty nawet takiej główki nie masz...
  • koreczek77 20.09.06, 13:58
    > Czyli przyznajesz, że na temat gabarytów, żony, dzieci i służby kłamałoś.

    Bynajmniej - lecz nie sposób zakładać się o wszystko.
    I nie wszystko można udowodnić - bo jak np. mam udowodnić, że mam służbę?
    Papiurki ze skarbówki dać?
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 14:02
    Moze jeszcze masz problem z udowodnieniem, z e masz zonę i dzieci?
  • pavvka 20.09.06, 14:05
    I że masz 2 metry wzrostu?
    --
    Puszczę w ruch wszystko razem/Posilając się zrazem/Popijając też kefir/Tańcząc
    zwiewnie jak zefir
  • koreczek77 20.09.06, 15:50
    > Moze jeszcze masz problem z udowodnieniem, z e masz zonę i dzieci?

    Nie widzę potrzeby, by to udowadniać.
  • kocia_noga 20.09.06, 17:29
    koreczek77 napisał:

    > > Moze jeszcze masz problem z udowodnieniem, z e masz zonę i dzieci?
    >
    > Nie widzę potrzeby, by to udowadniać.


    A dla mnie to najsłabszy punkt twoich wynurzeń.
    --
    ojdyrydyrydy
  • koreczek77 21.09.06, 09:20
    > A dla mnie to najsłabszy punkt twoich wynurzeń.

    Nie ma sprawy - załóż się o to.
    Stawka jak zwykle - 5 tys. zł
    Albo nie - dyskomfort kontaktu mojej najukochańszej Żony i wspaniałych dzieci z
    feministką wyceniam wyżej - 10 tysięcy.

    Ale oczywiście stchórzysz, hehehehe
  • kocia_noga 23.09.06, 20:04
    koreczek77 napisał:

    > > A dla mnie to najsłabszy punkt twoich wynurzeń.
    >
    > Nie ma sprawy - załóż się o to.
    > Stawka jak zwykle - 5 tys. zł
    > Albo nie - dyskomfort kontaktu mojej najukochańszej Żony i wspaniałych dzieci
    z
    >
    > feministką wyceniam wyżej - 10 tysięcy.
    >
    > Ale oczywiście stchórzysz, hehehehe


    Nie używaj takich ostrych sformułowań bez wyjaśnienia by cię za chama nie
    wzięto.
    --
    ojdyrydyrydy
  • kot_behemot8 23.09.06, 20:16
    kocia_noga napisała:

    >
    >
    > Nie używaj takich ostrych sformułowań bez wyjaśnienia by cię za chama nie
    > wzięto.


    Ależ Kociu... ktoś miałby wziąć Koreczka za chama??? Jakże to mozliwe??
  • kocia_noga 23.09.06, 20:23
    kot_behemot8 napisała:

    > kocia_noga napisała:
    >
    > >
    > >
    > > Nie używaj takich ostrych sformułowań bez wyjaśnienia by cię za chama nie
    >
    > > wzięto.
    >
    >
    > Ależ Kociu... ktoś miałby wziąć Koreczka za chama??? Jakże to mozliwe??

    :)) Zacytowałam tu koreczka dla żartu.
    Szukałam właśnie jego definicji chamstwa, bo pamiętam,że gdzieś to napisał i
    rónie dobrze pamiętam,że sam pod tę definicję bez wątpienia podpada.Nie
    zechciało mi się jednak szukać zbyt długo, z resztą k. nie ma niczego ciekawego
    do napisania, wałkuje same seksistowskie banały, toteż poprzestałam na
    tym,znalezionym cytacie.
    --
    ojdyrydyrydy
  • pavvka 20.09.06, 14:38
    koreczek77 napisał:

    > > Czyli przyznajesz, że na temat gabarytów, żony, dzieci i służby kłamałoś.
    >
    > Bynajmniej - lecz nie sposób zakładać się o wszystko.

    To może kilka zakładów? Jeden o bycie ginekologiem, drugi o gabaryty, trzeci o
    prawa autorskie, czwarty o żonę i dzieci itp. Każdy o 5 tys.
    --
    Puszczę w ruch wszystko razem/Posilając się zrazem/Popijając też kefir/Tańcząc
    zwiewnie jak zefir
  • koreczek77 20.09.06, 15:51
    > To może kilka zakładów? Jeden o bycie ginekologiem, drugi o gabaryty, trzeci
    o
    > prawa autorskie, czwarty o żonę i dzieci itp. Każdy o 5 tys.

    Czemu nie?
    Lubię zarobić.
    No to może zacznijmy od pierwszego zakładu, czy jestem lekarzem - zgoda?
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 18:51
    Pierwszy był o autorstwo programu i już go pzregrałeś na całym froncie.
  • koreczek77 21.09.06, 09:30
    > Pierwszy był o autorstwo programu i już go pzregrałeś na całym froncie.

    Nie zauważyłem, byś udowodniła, że mój własny program, którego całą treść ci
    pokazałem nie jest mojego autorstwa...
    Ale snuj dalej swe urojenia, hehehehe
  • k.kasia1 20.09.06, 13:40
    koreczek77 napisał:

    >
    > > Korki nie poda mi gdzie pracuje, bo sie boi, ze będę mu robić kolo pióra
    >
    > Prawda. Możesz mi robić koło pióra, nie stawiając się z kasą. Podam wtedy, gdy
    > będę miał kasę w łapie.
    >
    > > Korki nie zgadza się na rozmowę z kolegą po fachu, bo sie boi, że ów bedz
    > ie mu
    > > zadawał podchwytliwe pytania związane z konferencjami (??)
    >
    > Nieprawda. Zgadzam się na rozmowę, jednak nie zgadzam się na to, by ona
    > decydowała o tym , kto wygrał zakład. Jak to sobie wyobrażasz - przyprowadzasz
    > jakiegoś typka, który stwierdza, że nie jestem lekarzem (mimo, że jestem) - i
    > mam ci wypłacić 5 koła? Masz mnie za idiotę, czy sama...
    >
    > Dalej - tchórzliwie mnożysz warunki, które nie dotyczą treści zakładu. Bo moje
    > gabaryty, żona, dzieci, służba itp - nie mają kompletnie nic wspólnego z
    > treścią zakładu, na który już się wstępnie zgodziłaś.
    >
    > Jesteś tchórzem.


    Tiaaa, ja ci dam kasę, a ty powiesz : a teraz mi naskocz ty głupia pindo
    albo coś róznie sympatycznego.
    Jak mogę dawac 5 koła jakiemus kol;esiowi, który coś twierdzi, ale nie potrafi
    tego udowodnić??!!
    Powiedziałam - w poniedziałek moge stawić sie z kasą w twoim szpitalu.
    Zapytam o pana doktora ??? Spotkam sie z tobą i dam ci kase :))
    Pasi?? Jak nie to wypad. Bo papierki to możesz sobe w d ... wsadzić. Papier jest
    cierpliwy.
    I przestań sie osmieszać gościu, bo na wyłudzanie pieniedzy jest paragraf.
  • koreczek77 20.09.06, 13:55
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 13:59
    Pasi, ale trochę inaczej. Możemy razem pojechać do szpitala, w którym kiedyś
    > pracowałem. Lekarze potwierdzą, że jestem lekarzem. Nawet profesor potwierdzi.
    > Wtedy wyskakujesz z 5 tys. - pasi???


    Może owszem moze potwierdzić, ze wtedy byłeś lekarzem , ale czy nie utraciłeś
    prawa do wykonywania zawodu nie potwierdzi. Tylko miejsce w którym obecnie
    pracujesz daje takągwarancje - jesli to gabinet prywatny to musi być
    zarejestrowany - UMOWY!!!
  • koreczek77 20.09.06, 14:09
    > Może owszem moze potwierdzić, ze wtedy byłeś lekarzem , ale czy nie utraciłeś
    > prawa do wykonywania zawodu nie potwierdzi. Tylko miejsce w którym obecnie
    > pracujesz daje takągwarancje - jesli to gabinet prywatny to musi być
    > zarejestrowany - UMOWY!!!

    Nieprawda - to, czy prawo wykonywania zawodu jest aktualne, potwierdzi
    wyłącznie Izba lekarska - a ja cały czas proponuję sprawdzenie tam.
    W gabinecie może przyjmować szarlatan.

    co jeszcze kol. feministki wymyślą na usprawiedliwienie swego tchórzostwa?
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 14:11
    Nie, nie potwierdzi - jesli masz np. sparwę o zawieszenie w toku, to niczego
    nei potwierdzi. Co jeszcze wymyslisz tchórzu, bo juz si placzesz w zeznanaich -
    jedyna instytucja jaką znasz to Izba Lekarska? Masz tam znajomych?
  • koreczek77 20.09.06, 15:38
    > > Nie, nie potwierdzi - jesli masz np. sparwę o zawieszenie w toku, to
    niczego
    > nei potwierdzi.

    jeżeli sprawa jest w toku, to prawo wykonywania zawodu mam zgodnie z prawem.

    Chciałbym zobaczyć tego, który nauczył cię pisać.
    Miał talent - kogoś takiego, no, no - to dopiero osiągnięcie, hehehehe
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 18:55
    Ale za chwile mozesz tego prawa nie mieć, możesz też być czasowo odsuniety, a
    tego Izba nie uwzględnia. Równiez podziwiam tego, kto na tyle nauczył cie
    logiki, z e tylko jedną instytucje uznajesz za wiarygodną, tę która najpózniej
    ma o tobie informacje co do przestępstw, zawieszen , cofniecia uprawnień
    itp...Nie dziwie sie , najlepeij podawać za wiarygonde coś, co ma informacje
    najpózneij, a nei wąłsny szpital i miejsce pracy. I to dosadnie mówi o tym, ze
    nei jesteś lekarzem, bo jeszczetak głupiego lekarza jak ty nie spotkałam....
  • koreczek77 21.09.06, 09:28
    > Ale za chwile mozesz tego prawa nie mieć, możesz też być czasowo odsuniety, a
    > tego Izba nie uwzględnia.
    Równiez podziwiam tego, kto na tyle nauczył cie
    > logiki, z e tylko jedną instytucje uznajesz za wiarygodną, tę która
    najpózniej
    > ma o tobie informacje co do przestępstw, zawieszen , cofniecia uprawnień
    > itp...Nie dziwie sie , najlepeij podawać za wiarygonde coś, co ma informacje
    > najpózneij, a nei wąłsny szpital i miejsce pracy.

    Jak nie będę miał za chwilę - to w myśl prawa na dziś prawo wykonywania zawodu
    mam.
    Izba Lekarska zna wszystkie przypadki pozbawienia prawa wykonywania zawodu
    lekarza, droga, choć niebyt dobrze poinformowana apokalipsiu, nawet czasowe -
    bo właśnie ona jest władna to prawo odebrać - i nikt inny, nawet sąd
    powszechny, hehehehe

    > I to dosadnie mówi o tym, ze
    > nei jesteś lekarzem, bo jeszczetak głupiego lekarza jak ty nie spotkałam....

    Wobec tego, co napisałem powyżej - obelga od kogoś takiego jak ty jest
    równoznaczna z komplementem od osoby zorientowanej w tym, co pisze.
    proszę, czasem nie zacznij mnie chwalić - to dopiero byłby dla mnie obciach i
    dyshonor, hehehehe
  • facet123 20.09.06, 15:03
    W artykuje jest napisane, że lekarz ma prawo odmówić przepisania tabletki
    wczesnoporonnej, jeśli jest to niezgodne z jego światopoglądem i ma wtedy
    jedynie obowiązek wskazać innego lekarza który to zrobi.
    Domyślam się, że podobnie jest z pigułkami antykoncepcyjnymi.

    Czy nie uważacie, że to absurd? Dlaczego ktoś taki w ogóle został lekarzem? Niby
    ma obowiązek wskazać innego lekarza, ale po co to całe odsyłanie i zawracanie
    głowy? Uważam, że ktoś kto ma problem z przepisywaniem leków dopuszczonych przez
    ekspertów do sprzedaży nie powinien byc lekarzem.
    A może lekarz ma prawo się bać krwi i ran i zawsze przed operacją kierować
    pacjenta do innego - normalnego lekarza?
    Przecież nikt fanatykowi religijnemu nie każe ani zostawac lekarzem, ale nawet
    samemu przyjmować wspomnianych leków - wystarczy, że oddzieli on swoje wierzenia
    od swojej profesji.
    Osobiście uważam, że lekarz nie powinien mieć takiej furtki uożliwiającej
    wdrażanie swoich zabobonów w życie, a lekarze odmawiający bez powodu (bo religia
    to powód osobisty, a nie medyczny) przepisania leków powinni tracić prawo
    wykonywania zawodu.
  • blondgirl 20.09.06, 15:09
    W zupełności masz rację.
    Niestety w naszym kraju to nie jest możliwe, bo mamy tylko jedną i prewodnią
    religię.

    A swoją drogą co by było gdyby lekarz powołał się na tzw. klauzulę sumienia,
    wskazując na wyznawaną przez siebie religię "ubu-ubu" i odmówił opatrzenia
    krwawiącej rany...
  • facet123 20.09.06, 15:15
    No własnie skojarzyłem, że tam nawet nie ma nic o religii, ale o
    "światopoglądzie". A to znaczy, że lekarz może powiedzieć cokolwiek, np., że
    skierowanie na badanie krwi jest "niezgodne z jego światopoglądem" i tyle. Absurd.
  • koreczek77 20.09.06, 15:24
    > Przecież nikt fanatykowi religijnemu nie każe ani zostawac lekarzem, ale nawet
    > samemu przyjmować wspomnianych leków.

    Po pierwsze to nie leki

    Czy chcesz odebrać prawo wykonywania zawodu tym, którzy rozpoczęli studia, gdy
    zabijanie przy pomocy tabletek nie było jeszcze możliwe?

    Czy chcesz, by lekarzami zostawali ludzie, którzy podobnie jak Mengele będą
    zabijali, a nie leczyli?

    I jakim prawem mówisz o ludziach nie chcących zabijać "religijni fanatycy"?
    Ateiści też mogą nie chcieć być zabójcami.
  • koreczek77 20.09.06, 15:29
    > tabletki antykoncepcyjne nie zabijają (przynajmniej niezbyt często i nie sa
    > bezpośrednią przyczyną)

    Ale wątek jest o Postinorze - który również zabija.
  • facet123 20.09.06, 15:43
    Wydaje mi się, że bith.with.a.brain chodziło o to, że tabletki antykoncepcyjne i
    wczesnoporonne nie zabijają kobiety która je stosuje. O zabijaniu pojedyńczej
    komórki jajowej trudno mówić.
  • koreczek77 20.09.06, 15:47
    > Wydaje mi się, że bith.with.a.brain chodziło o to, że tabletki
    antykoncepcyjne i
    > wczesnoporonne nie zabijają kobiety która je stosuje.

    To tylko kobiety zabić nie wolno? a innych ludzi już tak?

    > O zabijaniu pojedyńczej
    > komórki jajowej trudno mówić.

    Komórka jajowa nie jest człowiekiem. jest tam tylko połowa genów kobiety, nic
    wiecej. Nowy człowiek z pełnym, nowym, swoim własnym garniturem chromosomów
    jest po zapłodnieniu.
  • facet123 20.09.06, 16:00
    > Komórka jajowa nie jest człowiekiem. jest tam tylko połowa genów kobiety, nic
    > wiecej. Nowy człowiek z pełnym, nowym, swoim własnym garniturem chromosomów
    > jest po zapłodnieniu.

    O takiej zapłodnionej komórce jajowej właśnie pisałem. Możesz wierzyć, że jest
    ona człowiekiem, ale musisz przyznać, że fizycznie jest to pojedyńcza komórka
    zawierająca w środku wielką cząsteczkę DNA z informacjami o mającym się narodzić
    człowieku. Póki co jest tam jednak tylko ta cząsteczka - ona nie myśli, nie
    czuje, nie ma świadomości.
  • koreczek77 20.09.06, 16:09
    > Możesz wierzyć, że jest
    > ona człowiekiem,

    Ja nie wierzę, ja wiem. To jest oddzielny, żyjący organizm, należący do gatunku
    homo sapiens, czyli człowiek rozumny.

    > ale musisz przyznać, że fizycznie jest to pojedyńcza komórka
    > zawierająca w środku wielką cząsteczkę DNA z informacjami o mającym się
    narodzić
    > człowieku.

    Wszystkie twoje komórki mają taką wielką cząsteczkę DNA. To co, mogę każdą
    twoją komórkę zabić, po kolei - czyli w efekcie ciebie, jako człowieka?
    Od ilu komórek jest według ciebie człowiek, nie zasługujący na uśmiercenie - i
    dlaczego?

    >Póki co jest tam jednak tylko ta cząsteczka - ona nie myśli, nie
    > czuje, nie ma świadomości.

    Ty też nie myślisz i nie masz świadomości, kiedy śpisz.
    Mogę cię zabić we śnie?
  • facet123 20.09.06, 16:19
    > Wszystkie twoje komórki mają taką wielką cząsteczkę DNA. To co, mogę każdą
    > twoją komórkę zabić, po kolei - czyli w efekcie ciebie, jako człowieka?
    > Od ilu komórek jest według ciebie człowiek, nie zasługujący na uśmiercenie - i
    > dlaczego?

    Własnie - człowiek to skupisko komórkek które na skutek bardzo skomplikownaych
    interakcji ze sobą tworzą świadomośc i życie. Natomiast pojedyńcza komórka nie
    tworzy takiej interacji, nie ma układu nerwowego, nie ma narządów których
    przeznaczeniem jest czucie i myslenie.
    Dlatego zniszczenie zapłodnionej komórki jajowej jest takim samym morderstwem
    jak zniszczenie pojedyńczej komórki swojego ciała.
    Pytasz ile komórek trzeba by ze mnie usunąć, żeby mnie zabić? Tyle że
    interakcjia komórek ze sobą, którą nazywamy życiem, ustanie.

    Od ilu komórek można nazwać płód człowiekiem? Dokładnie tego nikt nie wie. Z
    pewnościa muszą być przynajmniej zaczątki działającego układu nerwowego - to
    skomplikowana kwestia etyczna i trzeba uważać żeby się nie zagalopować, jednak
    pojedyńcza komórka z pewnością człowiekiem nie jest.

    > Ty też nie myślisz i nie masz świadomości, kiedy śpisz.
    > Mogę cię zabić we śnie?

    Tu nie chodzi tylko o świadomość w sensie "czuwania". Wystarczy, że mój mózg
    pracuje (nawet jesli po obudzeniu się nie będę sobie zdawał sprawy) aby uznać,
    że jestem żywą osobą.
  • koreczek77 20.09.06, 16:29
    Czemu uparłeś się na to myślenie?
    Człowiek to nie tylko mózg - równie ważna jest wątroba, nerki, płuca.
    Zniszczenie pojedynczej komórki twojego ciała nie jest tym samym, co
    zapłodnionej komórki jajowej. Bo w pierwszym przypadku zabijasz część ludzkiego
    organizmu, a w drugim cały.

    Nie potrafisz podać od którego momentu uznajesz człowieczeństwo - to jakim
    prawem chcesz zabijać? Nie znając granicy?
    Ja granicę znam - ty nie.
    Ja niogdy nie zabiję - ty mozesz (w myśl swych zasad) zabić, bo nie wiesz, od
    kiedy zabić (według ciebie) nie wolno.

    > Tu nie chodzi tylko o świadomość w sensie "czuwania". Wystarczy, że mój mózg
    > pracuje (nawet jesli po obudzeniu się nie będę sobie zdawał sprawy) aby uznać,
    > że jestem żywą osobą.

    Co to znaczy "pracuje"? W głębokiej narkozie albo czasowej śpiączce też? Bądź
    konsekwentny - albo istota pemanentnie świadoma jest dla ciebie warta
    przeżycia, albo ci bez świadomości nie są godni.
    Bo tak samo, jak ty po jakimś czasie się przebudzisz, tak samo po jakimś czasie
    mały człowiek w macicy uzyska świadomość.
  • totalna_apokalipsa 20.09.06, 19:02
    A moze konkrety, gdzie masz te swoja praktykę co? U kogo studiowałeś, w którym
    roku - nei ma łatwiejszego sposobu niż w rejestrach studentów ustalić czy taka
    to a taka osoba uzyskała dyplom i kiedy,. u kogo znalazła sie an stazu i w
    jakiej specjalności. Słucham, moze jeakieś konkrety, a nei elaboraty na
    poziomie TV TRWAM???????
  • facet123 21.09.06, 08:52
    > Czemu uparłeś się na to myślenie?

    A czemu ty oparłeś się na takie myslenie?

    > Człowiek to nie tylko mózg - równie ważna jest wątroba, nerki, płuca.

    Gdy przeszczepi się człowiekowi nerkę, to ciągle jest on tym samym człowiekiem.
    Od biedy można nawet w ogóle bez nerki się obyć i zastąpić jej działanie prostą
    (z punktu widzenia złożoności ludzkiego organizmu) maszyną.
    Natomiast gdyby dokonać hipotetycznego przeszczepu mózgu, ablo zastąpić go
    równie prostą maszyną (podtrzymującą funkcje życiowe) to człowiek ten stałby się
    kimś innym, a raczej umarł by i zostałoby tylko jego ciało z innym mózgiem.
    Dlatego powinno być oczywiste, że mózg ma uprzywilejowaną pozycję gdy mówimy o
    tym co wyróżnia człowieka.

    > Zniszczenie pojedynczej komórki twojego ciała nie jest tym samym, co
    > zapłodnionej komórki jajowej. Bo w pierwszym przypadku zabijasz część
    > ludzkiego organizmu, a w drugim cały.

    W jednym i drugim przypadku zabijam część swojego organizmu. Zapołodniona
    komórka pozostawiona sama sobie umiera tak samo jak umiera pozostawiona sama
    sobie komórka kwrii albo naskórka - to najlepszy dowód na to, że żadna z tych
    komórek nie jest całym osobnym organizmem.

    > Nie potrafisz podać od którego momentu uznajesz człowieczeństwo - to jakim
    > prawem chcesz zabijać? Nie znając granicy?
    > Ja granicę znam - ty nie.
    > Ja niogdy nie zabiję - ty mozesz (w myśl swych zasad) zabić, bo nie wiesz, od
    > kiedy zabić (według ciebie) nie wolno.

    Ja nie znam dokładnej granicy, ale potrafię podać jej dolne przybliżenie - to
    znaczy moment w któym zaczyna się formować układ nerwowy. Zapłodnionej komórce
    do tego jeszcze bardz, bardzo daleko.
    Ty natomiast dosyć zakładasz raczej filozoficznie, że zapłodnienie jest tym
    momentem. W to można tylko wierzyć, ponieważ zygotę różni od żyjącego człowieka
    wszystko. Możesz tak uważać, ale dla mnie to nie jest powód aby stawiać na
    głowie życie wielu młodych ludzi i podporządkowywać wybory które mogą zrujnować
    im całe życie tej niesprawdzalnej wierze w człowieczeństwo zygoty.

    > Co to znaczy "pracuje"? W głębokiej narkozie albo czasowej śpiączce też? Bądź
    > konsekwentny - albo istota pemanentnie świadoma jest dla ciebie warta
    > przeżycia, albo ci bez świadomości nie są godni.
    > Bo tak samo, jak ty po jakimś czasie się przebudzisz, tak samo po jakimś
    > czasie mały człowiek w macicy uzyska świadomość.

    Ja jestem konsekwentny. Uważam, że na życie zasługuje coś co przynajmniej
    teoretycznie jest do życia zdolne i ma ku temu wykształcone narządy. Zwłaszcza
    narząd najważniejszy czyli mózg i układ nerwowy. Jeżeli tego narządu nie ma to
    życia nie ma i conajwyżej można nie dopuścić do jego powstania dokładnie tak
    samo jak niedopuszcza się do powstania życia poprzez powstrzymywanie się od
    seksu. W jednym i drugim przypadku ani na chwilę nie mamy do czynienia z
    organizmem zdolnym do samodzielnego życia i odczuwania.
    Twoje porównanie do śpiącego (albo nawet uśpionego farmakologicznie) człowieka
    jest chybione dlatego, że taki człowiek już zdążył świadomość uzyskać i się nią
    cieszyć. Zabicie go (w śpiączce, czy nie) byłby odebraniem mu tej świadomości i
    odebraniem życia które z pewnością posiadał.
    Środek wczesnoporonny nie odbiera życia, a jedynie do niego nie dopuszcza.
  • koreczek77 21.09.06, 09:42
    > Gdy przeszczepi się człowiekowi nerkę, to ciągle jest on tym samym
    człowiekiem.
    > > Natomiast gdyby dokonać hipotetycznego przeszczepu mózgu, ablo zastąpić go
    > równie prostą maszyną (podtrzymującą funkcje życiowe) to człowiek ten stałby
    się
    > kimś innym

    Czy masz coś na potwierdzenie tego, co mówisz, poza nie weryfikowalnym osądem?

    > Dlatego powinno być oczywiste, że mózg ma uprzywilejowaną pozycję gdy mówimy o
    > tym co wyróżnia człowieka.

    A dlaczego akurat mózg, a nie DNA zawarte w zapłodnionej zygocie, które ma w
    sobie instrukcję do wytworzenia mózgu? To tak, jakbyś powiedział, że maszyna
    tworząca jakiś produkt na taśmie jest ważniejsza od ludzi, którzy ją
    zaprojektowali i stworzyli. To co - wolno zabić konstruktorów, a nie wolno
    zniszczyć maszyn?????
  • k.kasia1 21.09.06, 09:53
    no korek, plizzz. Przeciez kazda komórka zawiera DNA! Jeśli najważniejsze jest
    DNA... do czego to prowadzi!!!
    A poza tym, jeśli będziemy sie zastanawiać nad potencjalnym życiem, a olejemy
    już istniejące, to uważasz, ze jest to w porzadku??
    Czy ty naprawdę jesteś takim betonem, czy tylko podnieca cię nakręcanie
    dyskusji?? Bo mnie to meczy. Mam ogromne poczucie misji w zakresie
    odbrązowywania feminizmu, ale trzeba wiedziec kiedy sobie odpuscić. Ty nie
    chcesz zrozumieć, bo wtedy skończyłaby się dyskusja, a ty odszedłbys w zapomnienie.
    mam dosyć wyzywania mnie i innych feministek od morderczyń i aborcjonistek tylko
    dlatego, ze bardziej interesuje nas już żyjąca kobieta i jej już żyjace dzieci
    niz coś, co może się urodzić lub nie, bo mogą zdarzyc sie dziesiątki sytuacji,
    kiedy to zycie poczęte zostanie zagrozone (choroba, wypadek, samoistne
    poronienie, uszkodzenie płodu, itd, itp)
    Powtarzam jak koniowi:
    żadna zdrowoa psychicznie kobieta, która ma wsparcie partnera/rodziny, ma
    warunki materialne na poziomie minimum nie usunie ciąży "bo tak". Zamiast
    durnowatych ustaw, które napędzają podziemie aborcyjne i tępych lekarzy, którzy
    nie chcą/nie potrafią zadac sobie trudu zrozumienia drugiego człowieka, którzy
    pogłębiają tylko stres kobiety/pary przydałoby się rozwinąć opiekę
    psychologiczną i pomoc materialną. To jest cholernie proste, tylko trzeba
    pomyśleć i przestać traktować kobiety jak potencjalne morderczynie, a zaczać
    traktować je jak osoby które znajdują sie w złej/tragicznej sytuacji i
    potrzebują POMOCY zamiast moralizatorstwa.
    Ale oczywiście łatwiej jest rzucać kamieniami... katoliku.
  • koreczek77 21.09.06, 10:21
    > no korek, plizzz. Przeciez kazda komórka zawiera DNA! Jeśli najważniejsze jest
    > DNA... do czego to prowadzi!!!

    Właśnie - z DNA każdej komórki da sie co najwyzej zrobić nieudany duplikat
    (wiesz, jak krótko żył i chorował klon owcy Dolly?) - a DNA z zygoty właśnie
    prowadzi do powstania człowieka dorosłego. jak wolno zabić zygotę - to czemu
    nie płód kilkumiesięczny? Czemu nie noworodka? Albo starsz - lecz jeszcze nie
    dojrzałe - dziecko?

    > mam dosyć wyzywania mnie i innych feministek od morderczyń i aborcjonistek

    Nie nazwałem cię tak ani razu. Dyskutuję merytorycznie - i chyba to cię
    najbardziej denerwuje...

    > bardziej interesuje nas już żyjąca kobieta i jej już żyjace dzieci
    > niz coś, co może się urodzić lub nie, bo mogą zdarzyc sie dziesiątki sytuacji,
    > kiedy to zycie poczęte zostanie zagrozone (choroba, wypadek, samoistne
    > poronienie, uszkodzenie płodu, itd, itp)

    Ależ ja ani razu nie kwestionowałem takich sytuacji, gdy jest trudny wybór.
    Sytuacja, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie i matki i w brzuchu pomijam,
    jako wymagajace rozstrzygnięcia w sumieniu samych zainteresowanych.
    I bynajmniej nie jestem tępym, fanatycznym przeciwnikiem zabijania potomstwa w
    brzuchach.

    Lecz domagam sie uczciwego postawienia sprawy - zabicie zygoty - człowieka -
    jest ZABÓJSTWEM i basta. I dopiero wtedy powinna zacząć sie dyskusja, czy
    zabijać wolno, czy nie.
    A nie oszukiwanie samych siebie i innych ludzi, że to zabójstwo nie jest,
    odbierając małemu człowiekowi człowieczeństwo zakłamamnymi argumentami, nie
    trzymającymi się kupy.
  • koreczek77 21.09.06, 10:23
    dopisek:

    > Ale oczywiście łatwiej jest rzucać kamieniami... katoliku.

    Tu sie zdziwisz - nie jestem katolikiem, lecz ateistą.


  • misiu-1 21.09.06, 11:48
    Jedno pytanie - czy uznajesz kryterium smierci mózgowej? Albo inaczej - czy ci,
    którzy wycinają z człowieka, będącego w stanie śmierci mózgowej, organy do
    przeszczepu, dokonują morderstwa?

    --
    "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym
    przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt."
    (Alex Pacheo - współżałożyciel PETA)
  • koreczek77 28.09.06, 18:40
    - czy ci,
    > którzy wycinają z człowieka, będącego w stanie śmierci mózgowej, organy do
    > przeszczepu, dokonują morderstwa?

    Bez wcześniejszej zgody tego, który jest "wycinany" - tak.
    Ze wcześniejszą zgodą - nie, są pomocnikami samobójcy.
  • facet123 21.09.06, 11:22
    > > Gdy przeszczepi się człowiekowi nerkę, to ciągle jest on tym samym
    > człowiekiem.
    > > > Natomiast gdyby dokonać hipotetycznego przeszczepu mózgu, ablo zast
    > ąpić go
    > > równie prostą maszyną (podtrzymującą funkcje życiowe) to człowiek ten sta
    > łby
    > się
    > > kimś innym
    >
    > Czy masz coś na potwierdzenie tego, co mówisz, poza nie weryfikowalnym osądem?

    Jeżeli chodzi co u udokumentowany przypadek przeszczepienia mózgu to oczywiście,
    że nie. Ale zgodnie z aktualnym stanem wiedzy medycznej to mózg jest
    odpowiedzialny za myślenie, odczuwanie i świadomość. Jest to potwierdzone
    wieloma eksperymentami w których badano korelację między aktywnością obszarów
    mózgu a działalnością mentalną człowieka, jak i odwrotniwe - poprzez
    podraznianie obszarów mózgu (farmakologicznie lub mechanicznie) i badanie wpływu
    tego na stan psychiczny. Świadczą też o tym studia nad wieloma schorzeniami
    neurologicznymio. Jeżeli podważasz fakt, że mózg jest odpowiedzialny za
    świadomość to chyba nie mamy o czym mówić.

    > A dlaczego akurat mózg, a nie DNA zawarte w zapłodnionej zygocie, które ma w
    > sobie instrukcję do wytworzenia mózgu?

    Dlatego, że DNA nie myśli. Nie ma i nie miało świadomości. A nawet nie będzie
    nigdy miało świadomości - bo świadomość będzie miał dopiero człowiek który z
    niego powstanie. DNA to informacja - przepis na człowieka.
    Czy gdyby tę informację zapisać na nośniku eletronicznym (nasza technologia już
    na to praktycznie pozwala) to zapis ten (powiedzmy w formie kości pamięci)
    będzie miał dla ciebie taką samą wartość jak żywy człowiek? Czy skasowanie tego
    zapisu będzie dla ciebie morderstwem? (Przy założeniu, że orygnalna cząsteczka
    DNA przepadła, ale posiadamy technologię do tego aby ją odtworzyć z zapisu
    eketronicznego). A co jak zrobimy kilka kopii tego zapisu i jedną skasujemy?
    Po za tym dlaczego to na DNA w zapłodnionej komórce mielibyśmy się zatrzymać.
    Przecież ono z kolei jest połączeniem częsteczek z plemnika i komórki jajowej -
    one mają taki sam "potencjał człowiekotwórzy" jak zygota. Dlaczego nie chronić
    już komórek rozrodczych przed zapłodnieniem?

    > To tak, jakbyś powiedział, że maszyna
    > tworząca jakiś produkt na taśmie jest ważniejsza od ludzi, którzy ją
    > zaprojektowali i stworzyli. To co - wolno zabić konstruktorów, a nie wolno
    > zniszczyć maszyn?????

    Dziwnie używasz tej analogii - jak dla mnie to Ty uważasz, że maszyna która coś
    tworzy (DNA) jest tak samo żywa jak jej produkt (żywy człowiek).
    Albo tak: konstrukorzy to żywi ludzie więc nie można ich niszczyć, a DNA to
    maszyna - porzyteczna i konieczna, ale nie obdarzona życiem.

  • koreczek77 24.09.06, 20:43
    > Jeżeli podważasz fakt, że mózg jest odpowiedzialny za
    > świadomość to chyba nie mamy o czym mówić.

    Nie uważam świadomosci za jedyny wyznacznik człowieczeństwa.
    Czy wyjęty z ciała działający ludzki mózg jest człowiekiem?

    > Dlatego, że DNA nie myśli. Nie ma i nie miało świadomości.

    Robi więcej, niż myśli. W celowy sposób steruje powstawaniem tego, czym się
    myśli.

    > DNA to informacja - przepis na człowieka.
    > Czy gdyby tę informację zapisać na nośniku eletronicznym (nasza technologia
    już
    > na to praktycznie pozwala) to zapis ten (powiedzmy w formie kości pamięci)
    > będzie miał dla ciebie taką samą wartość jak żywy człowiek? Czy skasowanie
    tego
    > zapisu będzie dla ciebie morderstwem?

    Nie - ponieważ DNA to nie tylko zapis, to materialna cząsteczka z zapisem.
    Tak samo jak opis złota nie jest równoznaczny z samym złotem złożonym w skarbcu.

    > Po za tym dlaczego to na DNA w zapłodnionej komórce mielibyśmy się zatrzymać.
    > Przecież ono z kolei jest połączeniem częsteczek z plemnika i komórki
    jajowej -
    > one mają taki sam "potencjał człowiekotwórzy" jak zygota. Dlaczego nie chronić
    > już komórek rozrodczych przed zapłodnieniem?

    Bo w przeciwieństwie do zygoty nie są one nowym człowiekiem. Ochrony wymaga
    osobnicze życie rzeczywiste, a nie potencjalne.

    > Ty uważasz, że maszyna która coś
    > tworzy (DNA) jest tak samo żywa jak jej produkt (żywy człowiek).
    > Albo tak: konstrukorzy to żywi ludzie więc nie można ich niszczyć, a DNA to
    > maszyna - porzyteczna i konieczna, ale nie obdarzona życiem.

    Nie wiem, na jakiej podstawie odmawisz DNA życia.
    Życie (człowiek) powstaje z martwego (DNA)????
    Zgłoś się po nagrodę Nobla, od czasu Ludwika P., który obalił teorię
    samorództwa żaden biolog nie stwierdził występowania dziś w przyrodzie
    powstawania żywej istoty z martwej materii;))))
  • facet123 25.09.06, 09:38
    > Nie uważam świadomosci za jedyny wyznacznik człowieczeństwa.
    > Czy wyjęty z ciała działający ludzki mózg jest człowiekiem?

    Wyjęty z ciała ludzki mózg natychmiast umiera. Gdyby dało się mózg ten osadzić w
    takim sztucznym środowisku w którym byłby on wstanie realizować swoje funkcje -
    przetwarzanie bodźców (co wymagałoby podłączenia zastępczych oczu, uszu... taki
    robocop jakby, albo matrix:), byłby wstanie mysleć i odczuwać, to jaknajbardziej
    byłby to człowiek. Zauważ, że gdyby to samo zrobić z całą resztą człowieka, to
    znaczy jego ciało pu usunięciu z niego mózgu podłączyć to maszyterii
    podtrzymującej życie to żadnych z tych funkcji (udczuwanie, świadomość) byśmy
    nie uzyskali. Dlatego uważam, że mózg jest organem wyróżnionym.

    > > Dlatego, że DNA nie myśli. Nie ma i nie miało świadomości.
    >
    > Robi więcej, niż myśli. W celowy sposób steruje powstawaniem tego, czym się
    > myśli.

    Pojedyńcza cząsteczka DNA nic nie robi. Pozostawiona sama sobie ginie. To
    maszyneria ludzkiego ciała na podstawie informacji (tylko informacja w
    cząsteczce DNA jest ważna) wytwarza człowieka.

    > > DNA to informacja - przepis na człowieka.
    > > Czy gdyby tę informację zapisać na nośniku eletronicznym (nasza technolog
    > ia
    > już
    > > na to praktycznie pozwala) to zapis ten (powiedzmy w formie kości pamięci
    > )
    > > będzie miał dla ciebie taką samą wartość jak żywy człowiek? Czy skasowani
    > e
    > tego
    > > zapisu będzie dla ciebie morderstwem?
    >
    > Nie - ponieważ DNA to nie tylko zapis, to materialna cząsteczka z zapisem.
    > Tak samo jak opis złota nie jest równoznaczny z samym złotem złożonym w skarbcu

    Przecież kość pamięci też jest materialna. Różnica jest tylko w formie zapisu i
    rodzaju nośnika. Przy założeniu, że potrafilibyśmy odtworzyć na podstawie
    taqkiego elektronicznego zapisu oryginalną cząsteczkę DNA a potem z niej
    wyhodować człowieka (z pomocą prawdziwej macicy oczywiście) nie rozumiem
    dlaczego różnica między DNA, a pamięcią cyfrową miałabybyć znacząca.
    Jeżeli mamy sztabkę czystego złota, oraz rudę złota w dowolnych ilośiach, to jak
    zniszczymy sztabkę mierząc ją przedtem dokładnie i zapisując wymiary możemy
    odtworzyć idealną kopię - nie ma różnicy między jednym atomem złota, a innym.

    > > Po za tym dlaczego to na DNA w zapłodnionej komórce mielibyśmy się zatrzy
    > mać.
    > > Przecież ono z kolei jest połączeniem częsteczek z plemnika i komórki
    > jajowej -
    > > one mają taki sam "potencjał człowiekotwórzy" jak zygota. Dlaczego nie ch
    > ronić
    > > już komórek rozrodczych przed zapłodnieniem?
    >
    > Bo w przeciwieństwie do zygoty nie są one nowym człowiekiem. Ochrony wymaga
    > osobnicze życie rzeczywiste, a nie potencjalne.

    DNA w zapłodnionej komórce jest przecież właśnie potencjalnym życiem. O tym cały
    czas piszę.

    > Nie wiem, na jakiej podstawie odmawisz DNA życia.
    > Życie (człowiek) powstaje z martwego (DNA)????
    > Zgłoś się po nagrodę Nobla, od czasu Ludwika P., który obalił teorię
    > samorództwa żaden biolog nie stwierdził występowania dziś w przyrodzie
    > powstawania żywej istoty z martwej materii;))))

    Mówienie o tym czy pojedyńcza cząsteczka związku chemicznego jest żywa, czy nie
    to używanie nieadekwatnego terminu.
    Czy atomy węgla, tlenu, wodoru i innych pierwiastków z któych zbudowany jest
    człowiek są żywe, czy nie? Jeżeli tak, to atomy które tworzą bryłki węgla są tak
    samo żywe...
    Nie ma nic niezwykłego w tym, że żywy człowiek na poziomie mikro jest zbudowany
    z martwej materii. Tak samo żywy człowiek powstanie z pojedyńczej cząsteczki
    która sama za żywą uchodzić nie może.
    Nie potrzebnie się tym ekscytujesz. W historycznym sporze o samorództwo nikt nie
    dywagował nad tym, czy DNA jest martwe czy nie bo wiedza medyczna nie była na
    tym poziomie. Chodziło tylko o to, że organizmy żywe powstają na skutek
    rozmnażania, a nie spontanicznie "z powietrza", jak wierzono wcześniej.
    Ja nie twierdzę, że człowiek moze powstać "z powietrza", ale że może powstać z
    inteligentnego zmaterializowania morza informacjii w cząsteczce DNA.
  • k.kasia1 20.09.06, 19:25
    a nie wierzę, ja wiem. To jest oddzielny, żyjący organizm, należący do gatunku
    >
    > homo sapiens, czyli człowiek rozumny.

    ooooo zapłodniona komórka jajowa jest "ddzielnyn, żyjącym organizmem"
    wow

    Ty też nie myślisz i nie masz świadomości, kiedy śpisz.
    > Mogę cię zabić we śnie?

    hmmm, nawet nie wiem jak to skomentować, porównanie zygoty, embrionu, zarodka do
    spiącego człowieka, no,no, a co się takiej zygocie śni na przykład ??
  • koreczek77 21.09.06, 09:34
    > ooooo zapłodniona komórka jajowa jest "ddzielnyn, żyjącym organizmem"
    > wow

    A co, nie jest?
    Może jest martwa? Albo nie ma innego zestawu genów, niż organizm matki i ojca?


    > hmmm, nawet nie wiem jak to skomentować, porównanie zygoty, embrionu, zarodka
    > do
    > spiącego człowieka, no,no, a co się takiej zygocie śni na przykład ??

    Człowiekowi w głębokiej śpiączce lub narkozie też nic się nie śni, o czym już
    pisałem.
    To jak, mogę cię wtedy zabić?



  • k.kasia1 21.09.06, 09:38
    to ja poproszę aby ten samodzielny organizm rozwijał się poza innym samodzielnym
    organizmem i wtedy pogadamy o jego samodzielności
    i wiesz, jak mam nadal z tobą prowadzić jalowe dyskusje, tak, prosze, zabij!!
  • koreczek77 21.09.06, 09:47
    > to ja poproszę aby ten samodzielny organizm rozwijał się poza innym
    samodzielnym
    > organizmem

    Ależ on jest w zasadzie "poza"
    Wnętrze macicy ma bezpośredni kontakt ze światem zewnętrznym, zarodek i płód
    jest tylko do organizmu matki przyczepiony.

    A niesamodzielny jest również noworodek.
    czemu nie domagasz się "prawa" do zabijania noworodków?
  • blondgirl 21.09.06, 09:52
    No cóż, noworodkiem, może zaopiekować się każdy - nawet mężczyzna.(vide
    noworodek nie wymaga do przeżycia, aby opiekowała się nim wyłącznie matka
    biologiczna) A co z zapłodnioną komórką ew. zygotą? Niestety nie jest ona w
    stanie przeżyć poza organizmem matki biologicznej, choćby nie wiadomo kto się
    nią opiekował.
  • koreczek77 21.09.06, 10:07
    > No cóż, noworodkiem, może zaopiekować się każdy

    Nie zawsze. Urodzi niewiasta gdzieś na odludziu - i co? Może zabić? Lub
    przynajmniej porzucić zimą w lesie nagiego, wśród wyjących z głodu wilków?

    No to oczekuję feministycznych żądań do "prawa" porzucania noworodków...
  • k.kasia1 21.09.06, 10:09
    > No to oczekuję feministycznych żądań do "prawa" porzucania noworodków...

    prawo jest i to kompletnie niefeministyczne - można oddac do adopcji, po prostu
  • koreczek77 21.09.06, 10:25
    > prawo jest i to kompletnie niefeministyczne - można oddac do adopcji, po
    prostu

    Na bezludnej wyspie? Albo gdy nie będzie chętnych do adopcji?
  • k.kasia1 21.09.06, 10:45
    Demagogia.
    A w świecie realnym są całe stada ludzi, którzy chętnie przyjmą do swojej
    rodziny dziecko, które inna kobieta urodzi, ale nie bedzie mogła/chciała go
    wychować.
    Widzsz, ja osobiście - ze wzgledu na swoje doświadczenia życiowe - jestem
    generalnie za takim wyjściem. Ale dopuszczam, ze inne osoby mągą nie podzielać
    mojego zdania i daję im do tego prawo. Nie oceniam. Taka jest róznica miedzy nami.

    P.S. Żeby nie być gołosłowną, jest taka strona, kórą czynnie współtworzyła,
    która pokazuje moje osobiste poglady na ten problem. www.niechcianaciaza.pl/
    ale powtarzam - to MOJE poglady, nie mam prawa od nikogo wymagać zeby je podzielał/a
  • koreczek77 21.09.06, 11:00
    > Demagogia.
    > A w świecie realnym są całe stada ludzi, którzy chętnie przyjmą do swojej
    > rodziny dziecko, które inna kobieta urodzi, ale nie bedzie mogła/chciała go
    > wychować.

    W świecie realnym są tabuny dzieci, których nikt nie chce adoptować. Pójdź do
    pierwszego z brzegu sierocińca, to się przekonasz.
  • k.kasia1 21.09.06, 11:09
    Korek, te dzieci, które tabunami siedza w domach dziecka NIE MOGĄ być adoptowane
    ponieważ nie mają uregulowanej sytuacji prawnej, czyli ich rodzice biologiczni
    mają prawa rodzicielskie albo pełne albo ograniczone.
    To jest jedyny powód takiej sytuacji.
    W tej chwili na dziecko uwolnione prawnie czekają masy ludzi. W OAO terminy
    kursów są zarezerwowane z rocznym, półtorwrocznym wyprzedzeniem, na dziecko
    czekao się kiedys ok 9-10 miesiecy. Teraz idzie to w lata!!
    Zeby dzieci nie czekały beznadziejnie na rodziców, a rodzice na dzieci, trzebaby
    zmienić kodeks rodzinny i usparwnic uwalnianie prawne dzieci. Na razie
    wystarczy, że "matka" raz na pół roku przyjdzie do domu dziecka albo napisze
    list i jest to traktowane jako "podtrzymywanie wiezi, rokujące na ponowne
    połączenie rodziny"
    A trwa to calymi latami, dziecko dorasta, idzie to pracy, a jak w miarę sobie
    ustabilizuje sytuację, "mamusia" przychodzi i wyciąga łapę po alimenty.
    tak to wyglada.
  • blondgirl 21.09.06, 10:25
    Ale my nie mówimy o skrajnych sytuacjach.

  • koreczek77 21.09.06, 10:27
    > Ale my nie mówimy o skrajnych sytuacjach.

    Ja też nie mówie o sytuacjach skrajnych - np. gdy ciąża zagraż życiu matki.

    Mówię o domaganiu się powszechnego "prawa do aborcji" przez feministki.
  • k.kasia1 21.09.06, 09:39
    aha, byłam 3 razy w życiu w narkozie i za każdym razem miałam sny :)) a może to
    nie była "głęboka" narkoza??
  • koreczek77 21.09.06, 09:51
    > aha, byłam 3 razy w życiu w narkozie i za każdym razem miałam sny :)) a może
    to
    > nie była "głęboka" narkoza??

    Można cię wprowadzić w taką narkozę, byś nic nbie śniła.
    Mozesz zapaść w śpiączkę, np. hipoglikemiczną, gdzie nie będziesz mieć żadnych
    snów.
    To co, mogę cię wtedy zabić???

    P.S. Byłaś aż trzy razy pod narkozą?
    Bo ja ani razu... Kiepski z ciebie egzemplarz, wymagąjacy ciągłych napraw w
    warsztacie
    Dacia, czy Fiat (Fehler in allen Teilen)? ;)



  • k.kasia1 21.09.06, 09:55
    Wiesz co... taki komentarz, panie lekarzu... jak twoja żona będzie miała
    operację, też jej to powiesz kmiocie??
  • koreczek77 21.09.06, 10:09
    Zaraz "kmiocie"...
    To był żart, niezbyt wybredny, przyznaję.
  • koreczek77 21.09.06, 10:09
    > Zaraz "kmiocie"...
    > To był żart, niezbyt wybredny, przyznaję.

    Oraz przepraszam.
  • k.kasia1 21.09.06, 10:11
    przeprosiny przyjmuję i "kmiota" wycofuję
  • koreczek77 21.09.06, 10:28
    > "kmiota" wycofuję

    Dla mnie nie musisz, lubię krwisty język ;)
  • k.kasia1 21.09.06, 10:10
    To był bardzo okrutny żart. Nie ma nic zabawnego w 2 operacjach w miesięcznym
    odstępie. Najgorszemu wrogowi nie życzę tego, przez co przeszłam. Moze zastawnów
    sie czasem co piszesz...
  • facet123 21.09.06, 11:59
    > Można cię wprowadzić w taką narkozę, byś nic nbie śniła.
    > Mozesz zapaść w śpiączkę, np. hipoglikemiczną, gdzie nie będziesz mieć żadnych
    > snów.
    > To co, mogę cię wtedy zabić???

    Ten argument często się pojawia i mniej wprawni w dyskusji proaborcjoniści
    często na nim wymiekają. W innej gałęzi tej dyskusji napisałem czym różni się
    zabicie śpiącego człowieka od zniszczenia DNA w zarodku.
  • blondgirl 20.09.06, 15:28
    Na dobrą sprawę to nawet wit. C przyjmowana w nadmiarze może spowodować śmierć
  • koreczek77 20.09.06, 15:31
    > Na dobrą sprawę to nawet wit. C przyjmowana w nadmiarze może spowodować śmierć

    Dlatego przepisuję tabletki antykoncepcyjne, zawierające leworgestrel w małej
    dawce - bo są antykoncepcyjne, a nie zabijają.

    Ten sam lewonorgestrel w dużej dawce "po" zabija.
  • koreczek77 20.09.06, 16:00
    > Tak z ciekawości: jakie badania przeprowadzasz lub zalecasz przed przepisaniem
    > tabletek antykoncepcyjnych?

    Nie będę się wysilał - to znajdziesz wszędzie w internecie, np. tu:
    samozdrowie.interia.pl/kobiece/antykoncepcja/news?inf=472845
  • k.kasia1 20.09.06, 16:03
    No to jest już jasne skad czerpiesz wiedzę :))
    ale pytanie brzmiało jakie TY badania zlecasz przed przepisaniem tabletek
  • koreczek77 20.09.06, 16:13
    Oczywiste jest, że nie każdej kobiecie zlecam badania hormonalne przed
    wdrożeniem antykoncepcji. Barierą jest cena badań, nie dla kazdej kobiety do
    zniesienia. Często wystarcza badanie ginekologiczne plus ocena trochę na
    zasadzie "strassendiagnose", do jakiego typu hormonalnego należy dana kobieta.
    Kiedyś to było istotne, ale teraz są tabletki o tak małej zawartości hormonów,
    że mozna sobie na to pozwolić.