Dodaj do ulubionych

skandal w Warszawie: murzynka rodzi dziecko w ....

26.10.06, 23:02
...tramwaju.

W jednym ze stołecznych tramwajów urodziła dziecko murzynka. Można by się
zastanawiać, czy pasażerowie nie powinni ubiegać się o odszkodowanie od w
firmy tramwajarskiej - czy jak to się tam nazywa - za oglądanie podobnych
atrakcji, ale - mniejsza już o to. Jest inny problem. Oto p/o prezydenta
Kazimierz Marcinkiewicz wpadł na pomysł, by murzyniątko miało dożywotni,
darmowy bilet tramwajowy. Jest to jawne zachęcanie kobiet do rodzenia w
miejscach publicznych. Ostatecznie dożywotni bilet tramwajowy to spora
oszczędność. Jak tak dalej pójdzie strach będzie wsiąść do tramwaju, pociągu
czy autobusu - w każdym z tego rodzaju miejsc można się będzie z dużym
prawdopodobieństem natknąć na rodzącą liczącą na wysępienie dożywotniego
biletu za friko. Z przykrością muszę powiedzieć, że Marcinkiewicz nie
przemyślał swojego posunięcia...



--
perlyprzedwieprze.blox.pl/html
Edytor zaawansowany
  • 26.10.06, 23:05

    > darmowy bilet tramwajowy. Jest to jawne zachęcanie kobiet do rodzenia w
    > miejscach publicznych.

    Jaasne, zbiorowo rzucimy się rodzić w tramwajach, metrze oraz pociągach
    lokalnych i dalekobieżnych.
  • 26.10.06, 23:10
    kochanica-francuza napisała:


    > Jaasne, zbiorowo rzucimy się rodzić w tramwajach, metrze oraz pociągach
    > lokalnych i dalekobieżnych.

    Zdajesz sobie sprawę ile można uciułać na takim bilecie? Becikowie przy tym to
    żart...


    --
    perlyprzedwieprze.blox.pl/html
  • 26.10.06, 23:12

    > Zdajesz sobie sprawę ile można uciułać na takim bilecie?

    No to już lecę zachodzić w ciążę...

    Zdajesz sobie sprawę, że poród w takich warunkach grozi ciężkimi komplikacjami,
    ze śmiercią matki i dziecka włącznie?
  • 26.10.06, 23:14
    tad pewnie teraz załuje, ze nie ma macicy...
  • 26.10.06, 23:15
    margot_may napisała:

    > tad pewnie teraz załuje, ze nie ma macicy...
  • 26.10.06, 23:16
    kochanica-francuza napisała:


    > Zdajesz sobie sprawę, że poród w takich warunkach grozi ciężkimi
    >komplikacjami, ze śmiercią matki i dziecka włącznie?

    Nie przesadzajmy. Trawaje są całkiem wygodne, chyba, że się akurat trafi jakiś
    zapchany... A swoją drogą pojawia się tu ciekawy problem: czy PO urodzeniu matka
    powinna wykupić połówkę biletu dla dziecka?


    --
    perlyprzedwieprze.blox.pl/html
  • 26.10.06, 23:17
    Dziecko do 7 roku zycia jeździ za darmo
    --
    Jestem brzydka wredna i leniwa więc zostałam feministką
    MÓJ BIZNES
  • 26.10.06, 23:21
    prawda?

    I kierowca zawsze ze sobą wozi tlen dla rodzącej, i leki związane z porodem...
  • 26.10.06, 23:22
    Ciepłą wodę i respirator tez ma upchnięty w dyżurce, w końcu to prorodzinny kraj.
  • 26.10.06, 23:21
    Biletem się nie martw - do 7 roku zycia dzieciaki jeżdżą całkiem bezpłatnie.
    Bezczelność, no nie?
  • 27.10.06, 18:25
    a co gdyby biala urodzila....to byscie sie zachwycaly?
  • 27.10.06, 18:23
    no to ja chce w samolocie na jakiejs dlugiej trasie urodzic!!!!
  • 28.10.06, 16:49
    marble.arch napisała:

    > no to ja chce w samolocie na jakiejs dlugiej trasie urodzic!!!!
    nie widzę przeszkód

    poza tym my się nie zachwycamy
  • 26.10.06, 23:11
    A co będzie za darmo jak do zapłodnienia dojdzie w tramwaju?:)
    --
    Jestem brzydka wredna i leniwa więc zostałam feministką
    MÓJ BIZNES
  • 27.10.06, 15:10
    Jesteś pewna? Pisze się "Biały" czy "biały"?
    --
    --------
    Są wśród nas ludzie mający wszystkie cechy neandertalczyka. To rasa człowieka,
    kiedyś może bardziej rozpowszechniona, ale wciąż istniejąca. Jednego z nich
    widziałem, jak wygłaszał wykład o teorii ewolucji. - P.S.J., ludyczny magister.
  • 27.10.06, 15:15
    p.s.j napisał:

    > Jesteś pewna?

    Słownik ortograficzny is your friend:
    so.pwn.pl/lista.php?co=murzynka
    --
    Odrzekł żubr, że nie zna kóbr,
    Chyba z koszmarnego snu - Brrr!
  • 27.10.06, 17:05
    > Słownik ortograficzny is your friend:

    Słownik ortograficzny jest autorytetem, gdy chodzi o u/ó, h/ch, ż/rz, pisownię łączną/rozdzielną. To, czy rzeczownik jest imieniem własnym, to kwestia semantyczna, nie ortograficzna.

    Za imiona własne uważa się takie określenia, które nazywają jakąś tożsamość. Niektórzy argumentują, że słowo "murzyn" nie opisuje żadnej tożsamości - pochodzeniowej, kulturowej, jakiejkolwiek. Jaka wspólnota świadomie przeżywanej tożsamości łączy ciemnoskórego Amerykanina z ciemnoskórym Buszmenem? Żadna, chyba że ciemnoskóry Amerykanin jest Rastamanem ;) Dlatego językoznawcy spierają się, czy słowo "murzyn" ma status imienia własnego.
  • 27.10.06, 17:08
    Proszę o przytoczenie opinii jakiegokolwiek językoznawcy, który uważa,
    że "Murzyn" pisze się małą literą.

    A kwestia pisania dużą lub małą literą jest jak najbardziej częścią ortografii.
    --
    Odrzekł żubr, że nie zna kóbr,
    Chyba z koszmarnego snu - Brrr!
  • 27.10.06, 17:19
    Za Słownikiem Poprawnej Polszczyzny PWN z 1980 roku:

    Murzyn - człowiek należący odmiany czarnej. W zn. przen. małą literą : Biały
    murzyn , opalić się na murzyna.Murzyn, Murzynka, Murzynek ale...murzyński.
    Murzynek - mały chłopiec Murzyn lub murzynek - koń maści czarnej.

    Czy zmieniło się coś od 1980 roku z poszanowaniem człowieka?
    --
    ©
  • 27.10.06, 17:21
    > Czy zmieniło się coś od 1980 roku z poszanowaniem człowieka?

    Hmmm... może to, że pojawiły się głosy, że "murzyn/Murzyn" to słowo obraźliwe i należy je zastępować?
  • 27.10.06, 17:23
    > Hmmm... może to, że pojawiły się głosy, że "murzyn/Murzyn" to słowo
    > obraźliwe i należy je zastępować?

    W sensie, że albo coś jest obelgą, albo nazwą własną. Nie piszemy Żółtek, Żabojad.
  • 27.10.06, 17:24
    Powtórzę się:
    Proszę o przytoczenie opinii jakiegokolwiek językoznawcy, który uważa,
    że "Murzyn" pisze się małą literą.
    --
    Odrzekł żubr, że nie zna kóbr,
    Chyba z koszmarnego snu - Brrr!
  • 27.10.06, 17:29
    Nie przytoczy, bo określenie Murzyn jest nazwą własną ,natomiast żółtek, żabojad
    epitetem. Skąd wie jaki kolor ma Murzyn? Bo zna nazwę Murzyn, natomiast nie
    trzeba być znawcą tematu by wiedzieć, że określenie żółtek opisuje coś/kogoś
    żółtego a żabojad jak sama nazwa wskazuje. Murzyn to nie epitet.
    --
    ©
  • 27.10.06, 17:40
    > Nie przytoczy, bo określenie Murzyn jest nazwą własną ,natomiast żółtek,
    > żabojad epitetem. Skąd wie jaki kolor ma Murzyn? Bo zna nazwę Murzyn,
    > natomiast nie trzeba być znawcą tematu by wiedzieć, że określenie
    > żółtek opisuje coś/kogoś żółtego a żabojad jak sama nazwa wskazuje.
    > Murzyn to nie epitet.

    Niektórzy argumentują, że epitet, bo są takie powiedzenia jak "Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść".
  • 27.10.06, 17:49
    takete_malouma napisał:

    > Niektórzy argumentują, że epitet, bo są takie powiedzenia jak "Murzyn zrobił
    sw
    > oje, murzyn może odejść".

    Mal, zajrzyjże do słownika zamiast snuć własne teorie:
    so.pwn.pl/lista.php?co=murzyn
    W znaczeniu "ktoś wykonujący za kogoś jakąś pracę" pisze się małą literą, w
    znaczeniu "człowiek rasy czarnej" - dużą.
    --
    Odrzekł żubr, że nie zna kóbr,
    Chyba z koszmarnego snu - Brrr!
  • 27.10.06, 18:26
    pie..cie.....
  • 27.10.06, 17:18
    >Jesteś pewna? Pisze się "Biały" czy "biały"?

    Aha, znowu trafił się jaki wybitny specjalista od języka. No to informuję, ze
    przymiotnikiem okreslającym cechę jaka jest kolor skóry pisze się małą literą ,
    tyle tylko, że opozycją białego jest czarny , a nie Murzyn. Murzyn to nazwa
    grupy etnicznej, tak samo jak Arab.
  • 27.10.06, 17:38
    > Murzyn to nazwa grupy etnicznej, tak samo jak Arab.

    Sores? Co to jest grupa etniczna? Rozumiem, że twoim zdaniem ciemnoskóry John Smith z Tennessee i Traore Lamine z rybackiej wioski w Gwinei należą do jednej grupy etnicznej? To może zechciej mi wyjaśnić, dlaczego Lamine uważa, że jego żona pochodząca z sąsiedniej wioski jest z innej grupy etnicznej? :) Arabowie mówią wzajemnie zrozumiałymi dialektami jednego języka, łączy ich wspólna tradycja o nienaruszonej ciągłości, religia, kultura materialna.
  • 27.10.06, 18:07
    Rozumiem, że twoim zdaniem ciemnoskóry John S
    > mith z Tennessee i Traore Lamine z rybackiej wioski w Gwinei należą do jednej
    g
    > rupy etnicznej.

    Nie - to jest Twoje zdanei. Poza tym, twierdzenie, ze ludzie mieszkajacy w
    Nowej Gwinei to Murzyni dowodzi tylko tego, z enei wiesz, czym jest gruopa
    etniczna . Murzyn dookresla człowieka pochodzacego z Afryki - doskonała
    większość Murzynów amerykańskich ma też korzenie stamtąd. Papuasi natomaist
    nalezą , jesli już, do grup Melanezyjskich i blizej im do Aborygernów niż
    Murzynów
  • 27.10.06, 23:52
    totalna_apokalipsa napisała:

    > Rozumiem, że twoim zdaniem ciemnoskóry John S
    > > mith z Tennessee i Traore Lamine z rybackiej wioski w Gwinei
    > > należą do jednej grupy etnicznej.
    >
    > Nie - to jest Twoje zdanei. Poza tym, twierdzenie, ze ludzie
    > mieszkajacy w Nowej Gwinei to Murzyni dowodzi tylko tego,
    > z enei wiesz, czym jest gruopa etniczna .

    A czego dowodzi twoja niewiedza, że Gwinea to nie jest to samo, co Nowa Gwinea?

    > Murzyn dookresla człowieka pochodzacego z Afryki - doskonała
    > większość Murzynów amerykańskich ma też korzenie stamtąd.
    > Papuasi natomaist nalezą , jesli już, do grup Melanezyjskich
    > i blizej im do Aborygernów niż Murzynów

    Doskonała większość Murzynów (niech wam będzie) amerykańskich urodziła się w Ameryce, podobnie jak ich rodzice i dziadkowie. Pra-pra-pradziadkowie, których języka, kultury ani obyczajów dzisiejsi amerykańscy Murzyni nie pamiętaja, istotnie zostali uprowadzeni z Afryki, a ściślej - z dzisiejszej Gwinei właśnie, między innymi. Przymiotnik "melanezyjski" małą literą, a na jutro zrobisz ćwiczenia od nr 24 na str. 119 do nr 50.
  • 27.10.06, 17:36
    p.s.j napisał:

    > Jesteś pewna? Pisze się "Biały" czy "biały"?
    jeśli biały śnieg, to biały, ale: Afroamerykanin spotkał Białego
  • 27.10.06, 17:42
    > jeśli biały śnieg, to biały, ale: Afroamerykanin spotkał Białego

    ... a Indoeuropejczyk Czarnego ;)
  • 27.10.06, 17:56
    takete_malouma napisał:

    > > jeśli biały śnieg, to biały, ale: Afroamerykanin spotkał Białego
    >
    > ... a Indoeuropejczyk Czarnego ;)
    a żebyś wiedział
  • 27.10.06, 09:08
    Skandal, że Murzynka; skandal, że rodzi; czy skandal, że w tramwaju; a może
    skandal, że ten bilet? Ja nie rozumiem skąd tam się słowo skandal wzięło? W
    jakimś artykule był taki nagłówek?
  • 27.10.06, 10:33
    turbomini napisała:

    > Skandal, że Murzynka; skandal, że rodzi; czy skandal, że w tramwaju


    Skandalem są rasiści.
  • 27.10.06, 14:18
    Może skandal, że w Warszawie?
    --
    Odrzekł żubr, że nie zna kóbr,
    Chyba z koszmarnego snu - Brrr!
  • 27.10.06, 10:45
    I pozniej taki jeden z drugim sa zdziwieni, ze po przeczytaniu tego typu posta
    nazywa sie ich mlotami, debilami i kretynami....
    --
    Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą
    garbate karzełki i szczają nam do garnków.
  • 27.10.06, 14:10
    No właśnie, a tatuś dziecka nie będzie już musiał zarabiać na bilety, farciarz
    skubany, teraz to wszyscy będą zachęcać swoje żony do rodzenia po tramwajach.
    Trzeba urządzić marsz protestacyjny.
  • 27.10.06, 15:34
    Jakby tak urodzić w barze :) dożywotnie piwko dla dzidzi .
    --
    ©
  • 27.10.06, 15:40
    Lepiej w salonie samochodowym.
    --
    Odrzekł żubr, że nie zna kóbr,
    Chyba z koszmarnego snu - Brrr!
  • 27.10.06, 17:13
    Nie. W spółdzielni mieszkaniowej :) albo na terenie spółdzielni domków
    jednorodzinnych :)
    --
    ©
  • 27.10.06, 17:15
    Może w kopalni diamentów?
    --
    Odrzekł żubr, że nie zna kóbr,
    Chyba z koszmarnego snu - Brrr!
  • 27.10.06, 17:20
    Albo chociaż na koncercie Ich Troje :) Darmowe bilety dożywotnio :)
    --
    ©
  • 27.10.06, 17:57
    cito1 napisała:

    > Jakby tak urodzić w barze :) dożywotnie piwko dla dzidzi .

    JUż ty byś to piwko w imieniu dzidzi egzekwowała. ;-)
  • 27.10.06, 18:05
    Już doszliśmy z pavvką do kopalni diamentów, co to jest kilka złociszy dziennie
    w porównaniu z prawdziwą fortuną? :)
    --
    ©
  • 27.10.06, 18:20
    albo w banku szwajcarskim?
  • 27.10.06, 18:29
    Zaryzykuję stwierdzenie - w kościele :))))
    --
    ©
  • 27.10.06, 17:57
    gdzie w autobusie urodziła Hiszpanka.
  • 27.10.06, 18:01
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 27.10.06, 18:26
    A jakie znaczenie dla wiadomosci ma informacja, ze matka byla Murzynka? I ze
    urodzila Murzyniatko?

    Ciekawe, czy gdyby matka byla rasy srodkowoeuropejskiej albo srodziemnomorskiej
    tad tez by to zaznaczyl? Bo w przypadku nordyckiej matki z czystej nordyckiej
    krwi niemowleciem nie mam - w przypadku autora watku - watpliwosci: nie
    zapomnialby faktu podkreslic.
    --
    Nagle Buka zaczela spiewac.
  • 27.10.06, 18:30
    illiterate napisała:

    > A jakie znaczenie dla wiadomosci ma informacja, ze matka byla Murzynka? I ze
    > urodzila Murzyniatko?

    Może MUlaciątko? A może ojcem był Azjata? Hehe.
    >
    > Ciekawe, czy gdyby matka byla rasy srodkowoeuropejskiej albo srodziemnomorskiej
    >
    > tad tez by to zaznaczyl? Bo w przypadku nordyckiej matki z czystej nordyckiej
    > krwi niemowleciem nie mam - w przypadku autora watku - watpliwosci: nie
    > zapomnialby faktu podkreslic.
  • 27.10.06, 19:13
    Co ciebie bardziej denerwuje, że darmowy bilet dla dziacka dostała czy to że w
    ogole dziecko urodziła. Jest jeszcze możliwość że chodzi o to że to murzynka,
    ale jak polki nie chcą rodzić dzieci to będzi coraz bardziej kolorowo, czarno
    żółto na ulicach, siwo w domach
  • 27.10.06, 19:35
    Tada irytuje wszystko naraz, w kolejności następującej:

    1. że urodziła i z tego tytułu ma przywileje - bo tad nie może urodzić i mieć z
    tego powodu przywilejów; płynięcie przywilejów z czegoś tak jednoznacznie
    kobiecego i niższego (zdaniem tada) niż inne zajęcia jak rodzenie jest czymś
    strasznym

    2. że Murzynka, a nie nordyczka

    3. że w tramwaju - ohydne kobiece prywatne rodzenie w miejscu publicznym
  • 27.10.06, 22:12
    To nie jest jeszcze zbyt dotkliwe obciążenie dla podatnika. A gdyby tak kobieta
    owa urodziła na przykład na pokładzie samolotu PLL Lot?

    Pozdrawiam
    Keep Rockin'
    --
    Kiedyś byłem listonoszem - teraz jestem biustonoszem!
    mars
    www.johnnykalesony.republika.pl

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.