Dodaj do ulubionych

uprasza sie o NIE DoKaRmIaNiE trolli

22.11.06, 10:55
Smutno mi sie robi kiedy widze sensowna argumentacje w dyskusji z trollem.
Takie maronotrawienie argumentow! Wiadomo z gory ze nic to nie zmieni, troll
jak trollem byl tak pozostanie, a co gorsza spasiony bedzie tu hasal i psul
atmosfere swoimi postami.
Przez jakis czas Takete nie nawiedzal tego forum (albo to ja wtedy nie
zagladalam), ostatnio niestety widac go czesto. Co za przyjemnosc odczytywac
po raz tysieczny ze walka z przemoca wobec kobiet jest manipulacja feministek
chcacych skrzywdzic biednych mezczyzn?
Jak was palce swiezbia zeby odpisywac na takie posty, to moze zrobmy osobny
watek w ktorym kazda wpisywalaby (i kazdy rzecz jasna, pamietam o forumowych
feministach :) odpowiedzi "w eter". Skutkowaloby to brakiem odpowiedzi na
watki trollowe i powolna wirtualna agonie ich sprawcow.

Wiem, wiem, tak sobie po prostu SF tworze, bo mam serdecznie dosc ze na tematy
najbardziej bolesne najwiecej wykrzykuja swoje chore pomysly goscie pokroju
Takete albo Tada. A forumowiczki i forumowicze z nimi dyskutuja pokazujac ze
ich zdanie mozna wogole brac na powarznie.
Edytor zaawansowany
  • margot_may 22.11.06, 11:11
    Ja uważam, że trollem jest tutaj Tad:
    - nigdy nie doczekałam się jego odpowiedzi na moje argumenty, co nie miało
    miejsca w przypadku Takete.
    - z Takete po długiej dyskusji moża przyblizyć się do porozumienia, z Tadem nie.
    Specjalnie piszę przybliżyć, a nie dojść, bo jeszcze z nim nie doszłam.
  • bitch.with.a.brain 22.11.06, 11:12
    Zgadzam się.Takete ma najczęściej inne zdanie niż ja, ma swoje obsesje,ale można
    z nim wejść w dyskusję.Tad ucieka jak sie tylko poda argumenty.
    Z takimi ludźmi jak Takete trzeba dyskutować.Dyskutowanie tylko z tymi z ktorymi
    się zgadzamy jest pozbawione sensu.

    --
    Jestem brzydka wredna i leniwa więc zostałam feministką
    MÓJ BIZNES
  • turbomini 22.11.06, 14:45
    Zdadzam się z margot i bitch. Dla mnie takete to też nie troll. Ma inne zdanie,
    broni go zaciekle...jak większość z nas.
  • bri 22.11.06, 15:17
    Ja też się zgadzam, że Takete to nie troll.
  • pavvka 22.11.06, 15:27
    Widziałem go w realu i faktycznie nie wyglądał jak troll.
    --
    Muhammad my friend, it's time to tell the world,
    We both know it was a girl back in Bethlehem.
  • stephen_s 22.11.06, 15:39
    > Widziałem go w realu

    No proszę. Ciekawe, ile osób z tego forum zna się w realu?

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły napoddaszu
  • pavvka 22.11.06, 15:46
    Ja go tylko widziałem (jednostronnie :-), a nie "się znam". Jedyną osobą z FF,
    z którą rozmawiałem w realu, jest KF.
    --
    Muhammad my friend, it's time to tell the world,
    We both know it was a girl back in Bethlehem.
  • cito1 22.11.06, 17:16
    pavvka napisał:
    >Ja go tylko widziałem (jednostronnie :-), a nie "się znam". Jedyną osobą z FF,
    z którą rozmawiałem w realu, jest KF.

    Zazdraszczam :]
    No ale jako forumowicze możemy rozmawiać przez Skype przecież, co też
    niniejszym czynimy.
    --
    .
  • kropka_bordo 25.11.06, 21:35
    OK, Takete nie jest trolem w pelni tego slowa znaczeniu, tzn wyglada na to ze
    chlopak na prawde przezywa wszystkie swoje pomysly i szczerze pomstuje na
    kobiety i feministki. Nie jest wiec typem ktory z wyrachowanie wypisuje byle co
    byle by tylko zdenerwowac. Tylko co z tego? Jestem przekonana ze potrafie
    odgadnac jego reakcje na wiekszosc tu poruszanych tematow: to na pewno
    feministyczny spisek na miare masonerii. On potrafi nawet tragedie przekrecic
    tak zeby udowodnic ze najbardziej poszkodowani sa biedni mezczyzni. I to mnie
    autentycznie przeraza. Wolalabym zeby sobie poszedl uzalac sie nad swoim ciezki
    losem do jakichs milych maskulinistow ktorzy sie nim zaopiekuja, a nie jak te
    wstretne kobiety co to tylko knuja jakby tu upodlic meski rodzaj.

    [Tu na marginesie bo z nim nie mam zamiaru dyskutowac, chce zauwazyc ze
    czesciowo przyznaje mu racje. Faceci sa dyskryminowani, nie tak jak on to
    przedstawia ale jednak, i sa bici i wykozystywani seksualnie - ale to nie jest
    kwestia feministyczna, niech sobie zalozy forum maskulinizm i walczy z wlazacymi
    tam trolami. Haha ale by sie zdziwil gdyby sie okazalo jak wielu facetow chetnie
    by go zmieszalo z blotem, ale ale zapomnialam to na pewno bylyby feministki w
    przebraniu!]
  • tad9 22.11.06, 16:19
    bitch.with.a.brain napisała:

    >Tad ucieka jak sie tylko poda argumenty.

    Gdzie? Kiedy?



    --
    perlyprzedwieprze.blox.pl/html
  • takete_malouma 22.11.06, 13:04
    > jeszcze z nim nie doszłam.

    :b :Þ :P ;]


    --
    "W okresie późnorzymskim na terenie
    dzisiejszego Mazowsza hasały Amazonki."
    - illiterate na FF
  • tad9 22.11.06, 16:19
    margot_may napisała:

    > Ja uważam, że trollem jest tutaj Tad:
    > - nigdy nie doczekałam się jego odpowiedzi na moje argumenty,

    Proszę o przykłady.


    > - z Takete po długiej dyskusji moża przyblizyć się do porozumienia, z Tadem >nie

    Faktycznie - zauważyłem, że nigdy chyba nie udało ci się zbliżyć do porozumienia
    ze mną, ale czy to moja wina?


    --
    perlyprzedwieprze.blox.pl/html
  • margot_may 22.11.06, 16:41
    Ostatnio:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=51093521&a=51123763
    • Re: czy istnieje coś takiego....
    margot_may 28.10.06, 11:44 + odpowiedz

    babcia ma wpływ na "zaistnienie silnych emocji" i "skupienie na niej uwagi". to
    czy ktos nie potrafi powściągnąć swoich emocji, podbiegnie i walnie ją w łeb od
    niej nie zależy. to zależy od atakującego. np. w pobliżu pojawi się patrol
    policji i nagle okazuje się, że skini potrafią powściągnąć emocje. więc: można z
    tego wysnuc wniosek, że osoba prowokująca wzbudza silne emocje. czyli są osoby,
    które potrafią pohamować działania spowodowane tymi emocjami i nie robią jej
    krzywdy. a także osoby, które tego nei potrafią, te zaś najczęściej czekają na
    dogoną okolicznośc, tak, aby atak się powiódł, a oni pozostali bezkarni.
  • illiterate 22.11.06, 16:45
    I tak w watku pt. "Uprasza sie o nie dokarmianie trolli" zajelas sie
    dokarmianiem najbardziej beznadziejnego trolla tego forum :)
    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • margot_may 22.11.06, 17:44
    Po prostu nie wierzę, że odpisze. :P
  • tad9 22.11.06, 17:49
    margot_may napisała:


    > babcia ma wpływ na "zaistnienie silnych emocji" i "skupienie na niej uwagi". to
    > czy ktos nie potrafi powściągnąć swoich emocji, podbiegnie i walnie ją w łeb od
    > niej nie zależy. to zależy od atakującego. np. w pobliżu pojawi się patrol
    > policji i nagle okazuje się, że skini potrafią powściągnąć emocje. więc: można
    > z
    > tego wysnuc wniosek, że osoba prowokująca wzbudza silne emocje. czyli są osoby,
    > które potrafią pohamować działania spowodowane tymi emocjami i nie robią jej
    > krzywdy. a także osoby, które tego nei potrafią, te zaś najczęściej czekają na
    > dogoną okolicznośc, tak, aby atak się powiódł, a oni pozostali bezkarni.

    Przepraszam, ale nie wiem na co właściwie mam tu odpowiedzieć. Zgadzam się - z
    tego, że ktoś współtworzy sytuację sprzyjającą nie wynika jeszcze, że musi się
    znaleźć ktoś, kto ją wykorzysta. Tylko w jaki sposób bije to w to, co pisałem na
    temat sytuacji sprzyjającej?


    --
    perlyprzedwieprze.blox.pl/html
  • margot_may 22.11.06, 18:56
    W chwili, gdy pojawia sie ktoś, kto zamierza wykorzystać sytuację sprzyjającą,
    czyni plany itd. przejmuje automatycznie rolę czynną. Ponieważ to on, swoimi
    działaniami przejmuje kontrolę (zdolnośc do kształtowania przyszłości) nad
    rozwojem wypadków, druga strona staje się stroną bierną. Jeśli osoba bierna,
    ofiara, zda sobie z tego sprawę, może spróbować stac się stroną czynną. Może jej
    się to udać, przejmie kontrolę, albo też nie- zpowrotem jest stroną bierną,
    która nie ma wpływu na to, co się z nią stanie.
    Podsumowując, ofiara, molestowania, gwałtu itd. nigdy nie jest
    współodpowiedzialna, ponieważ nei ma kontoli. Może być odpowiedzialna za
    sytuację sprzyjającą... a jak wiadomo nawet habit zakonnicy może być sprzyjający.
  • tad9 22.11.06, 19:35
    margot_may napisała:

    > W chwili, gdy pojawia sie ktoś, kto zamierza wykorzystać sytuację sprzyjającą,
    > czyni plany itd. przejmuje automatycznie rolę czynną. Ponieważ to on, swoimi
    > działaniami przejmuje kontrolę (zdolnośc do kształtowania przyszłości) nad
    > rozwojem wypadków, druga strona staje się stroną bierną.

    No dobrze, ale żeby COŚ wykorzystać, to COŚ musi zaistnieć. Gdyby X nie
    współtworzył sytuacji sprzyjającej Y nie mógłby z niej skorzystać. Na przykład -
    gdyby kobieta nie włóczyła się nocą po parku, miejscowi żule, którzy się w parku
    spotykają nie mogliby jej zgwałcić.

    > Podsumowując, ofiara, molestowania, gwałtu itd. nigdy nie jest
    > współodpowiedzialna, ponieważ nei ma kontoli.

    Ależ MA pewien stopień kontroli. Gdyby kontroli nie miała byłoby absolutnie
    wszytko jedno, czy - np - noc spędza w domu, czy włóczy się półnaga po zakazanej
    dzielnicy (trzymajmy się przykładu zachowania kobiety). Uważasz, że to wszystko
    jedno - spać w domu, czy włóczyć się samotnie po zakazanej dzielnicy?






    --
    perlyprzedwieprze.blox.pl/html
  • margot_may 23.11.06, 19:45
    > No dobrze, ale żeby COŚ wykorzystać, to COŚ musi zaistnieć. Gdyby X nie
    > współtworzył sytuacji sprzyjającej Y nie mógłby z niej skorzystać. Na przykład
    > -
    > gdyby kobieta nie włóczyła się nocą po parku, miejscowi żule, którzy się w park
    > u
    > spotykają nie mogliby jej zgwałcić.

    Dlatego właśnie kobieta jest odpowiedzialna za chodzenie nocą po parku, a żule
    za gwałt.


    > Ależ MA pewien stopień kontroli. Gdyby kontroli nie miała byłoby absolutnie
    > wszytko jedno, czy - np - noc spędza w domu, czy włóczy się półnaga po zakazane
    > j
    > dzielnicy (trzymajmy się przykładu zachowania kobiety). Uważasz, że to wszystko
    > jedno - spać w domu, czy włóczyć się samotnie po zakazanej dzielnicy?

    Ma pełną kontolę dopóki dopóki jest sama. Wtedy jest wszystko jedno co robi.
    Kiedy musi robić to czego nie chce, wtedy nie ma kontroli.
  • tad9 23.11.06, 20:53
    margot_may napisała:

    > Dlatego właśnie kobieta jest odpowiedzialna za chodzenie nocą po parku, a żule
    > za gwałt.

    Ale ja nie mówię o odpowiedzialność za gwałt, ale o współtworzeniu sytuacji
    sprzyjającej gwałtowi. Nie uważasz, że kobieta może taką sytuajcę współtworzyć?

    > Ma pełną kontolę dopóki dopóki jest sama. Wtedy jest wszystko jedno co robi.

    Nie jest "wszystko jedno" - może bowiem SAMA zmienić stan z takiego, w którym
    jest sama, na taki, w którym sama nie jest.


    --
    perlyprzedwieprze.blox.pl/html
  • margot_may 23.11.06, 23:24
    tad9 napisał:

    > margot_may napisała:
    >
    > > Dlatego właśnie kobieta jest odpowiedzialna za chodzenie nocą po parku, a
    > żule
    > > za gwałt.
    >
    > Ale ja nie mówię o odpowiedzialność za gwałt, ale o współtworzeniu sytuacji
    > sprzyjającej gwałtowi. Nie uważasz, że kobieta może taką sytuajcę współtworzyć?

    Dlaczeo współtworzyć, ona ją tworzy, ale powtarzam dopóki jest sama. Kiedy juz
    spotka agresora nie tworzy tej sytuacji, bo gdyby uświadomiła sobie jaka będzie
    przyszłość i chciała przestać ją "współtworzyć", jak mówisz, to szybko okazałoby
    sie, że ona nie ma nad sytuacja kontorli. Poniewaz agresor widząc, że kontrola
    sytuacji wymyka mu się z rąk, szybko staje sie bardziej agresywny.
    >
    > > Ma pełną kontolę dopóki dopóki jest sama. Wtedy jest wszystko jedno co ro
    > bi.
    >
    > Nie jest "wszystko jedno" - może bowiem SAMA zmienić stan z takiego, w którym
    > jest sama, na taki, w którym sama nie jest.

    Oczywiście. Musi tylko miec coś, co da do zroumienia ewentualnemu agresorowi: ja
    tu mam kontrolę nad sytuacją, nie ty.
    A to potwierdza moje rozważania, że agresor wchodzi go gry tylko wtedy, jeśli
    widzi, że od startu to on panuje nad sytuacją.
  • takete_malouma 22.11.06, 12:19
    > Przez jakis czas Takete nie nawiedzal tego forum (albo to ja
    > wtedy nie zagladalam), ostatnio niestety widac go czesto. Co
    > za przyjemnosc odczytywac po raz tysieczny ze walka z przemoca
    > wobec kobiet jest manipulacja feministek chcacych skrzywdzic
    > biednych mezczyzn?

    Walka z przemocą wobec kobiet ZAMIAST z przemocą wobec wszystkich jest zwyczajnie nieetyczna. Nie ona sama jest manipulacją, tylko wszelkie półprawdy i nieprawdy, które mają zlegitymizować dzielenie ludzi na dwie kategorie: takich, wobec których przemoc jest oburzająca i musi być NATYCHMIAST zwalczona, oraz takich, wobec których przemoc jest złem znacznie mniejszej rangi, mało szkodliwym społecznie, a w ogóle to oni są twardzi i ich nie boli i walka z przemocą wobec nich może poczekać. Tym, które tak uważają, MA być nieprzyjemnie - takie jest założenie.

    > Wiem, wiem, tak sobie po prostu SF tworze, bo mam serdecznie
    > dosc ze na tematy najbardziej bolesne najwiecej wykrzykuja
    > swoje chore pomysly goscie pokroju Takete albo Tada. A forumowiczki
    > i forumowicze z nimi dyskutuja pokazujac ze ich zdanie mozna
    > wogole brac na powarznie.

    Tak się składa, że całkiem sporo "powarznych" specjalistów od zwalczania przemocy zupełnie "powarznie" traktuje pomysł, żeby wreszcie odideologizować i odgenderyzować tę sprawę. Dlatego nie muszę przejmować się tym, że jakaś feministka rozczarowana niekorzystną dla niej ewolucją poglądów ekspertów twierdzi, że mojego i tych ekspertów zdania nie można brać "powarznie". Wszystko wskazuje na to, że to tylko kwestia czasu, kiedy seksistowskie podejście do tematu przemocy wobec _ludzi_ stanie się kolejnym wstydliwym zamkniętym rozdziałem w historii idei - i choćby rozczarowana feministka cały dzień miotała obelgami takimi jak "troll", nic, ale to kompletnie nic na to nie poradzi! :))) "Powarznie!"

    --
    "W okresie późnorzymskim na terenie
    dzisiejszego Mazowsza hasały Amazonki."
    - illiterate na FF
  • pavvka 22.11.06, 17:11
    ..."niedokarmianie" pisze się razem.
    --
    Muhammad my friend, it's time to tell the world,
    We both know it was a girl back in Bethlehem.
  • kropka_bordo 25.11.06, 21:38
    oj, jak się postarasz to jestem pewna że znajdziesz duuuużo więcej błędów.
    Przykro mi bardzo, ale nie mam zamiaru sobie snu z powiek spędzać, ortografia
    nie leży w kręgu moich fascynacji :) i nic na to nie poradze.

    Baj de łej, jak Ci poszło ważne wydażenie?
  • tomekpk 22.11.06, 18:35
    Zgadzam się! Chciałbym doczekać czasu kiedy ostatni troll przejdzie na
    emeryture i odejdzie z FF. Będzie wtedy wreszcie można klepać jedyną słuszną
    prawdę bez opozycyjnych poglądów jak w szanującym się totalitarnym systemie.
    Podpisuje się ręcami i nogiema.
    --
    Nieposkromione nastroje kobiet są ceną, jaką mężczyźni płacą za ich nieziemską
    urodę oraz powszednie cierpienie - John Updike
  • kocia_noga 22.11.06, 20:07
    tomekpk napisał:

    > Zgadzam się! Chciałbym doczekać czasu kiedy ostatni troll przejdzie na
    > emeryture i odejdzie z FF. Będzie wtedy wreszcie można klepać jedyną słuszną
    > prawdę bez opozycyjnych poglądów jak w szanującym się totalitarnym systemie.
    > Podpisuje się ręcami i nogiema.

    Wiem,że nie rozumiesz, bo własnie o tym piszesz, ale może zrozumiesz.Troll nie
    dyskutuje, Tomku.Dyskutuje dyskutant.Dyskusja polega na wymianie różnych,
    przewaznie kolidujących ze sobą poglądów i używaniu argumentów.
    A oto słownikowa definicja :dyskusja «ustna lub pisemna wymiana zdań na jakiś
    temat mająca prowadzić do wspólnych wniosków» .

    --
    ojdyrydyrydy
  • dzikamalpa 29.11.06, 03:04
    Ciebie niestety także powarznie(!) brać nie można...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka