Dodaj do ulubionych

Czy mężczyzna ma prawo do aborcji

30.12.06, 12:46
Czy jeżeli moja dziewczyna albo zona zajdzie w ciążę a ja nie chcę tego
dziecka to czy mam według was feministek prawo do aborcji? Skoro jesteście za
równościa to chyba mam takie prawo. Zmuszenie jednak kobiety do aborcji
mogłoby okazac się trudne dlatego mam kolejne pytanie. Skoro nie chciałem
tego dziecka a ona wbrew mnie je urodziła to dlaczego mam płacić na nie
alimenty. Przeciez ja tego dziecka nie chciałem i proponowałem cywilizowane
rozwiązanie w postaci aborcji. Dlaczego mężczyzna ma być podwójnie
pokrzywdzony. Raz poprzez to, że na świat przyszło niechciane przez niego
dziecko a dwa, że musi tego niechcianego bachora utrzymywać. Kobieta
natomiast może sobie robić co chce. Jak chce to urodzi jak ma kaprys to
usunie a na końcu facet i tak musi płacić.
Dla mnie to jest dyskryminacja wołająca o pomstę do nieba. Ciekawe co na to
Pełnomocnik ds. równego statusu kobiet i mężczyzn.
Edytor zaawansowany
  • sir.vimes 30.12.06, 13:15
    A poza tym aborcja jest w Polsce nielegalna, więc nikt nie ma prawa.
  • illiterate 30.12.06, 13:21
    Jesli wspolzyles z pania, ktora chce od Ciebie 9 miesiecy pozniej alimentow, to
    w prosty sposob jestes proszony o poniesienie konsekwencji nieuzycia meskich
    srodkow antykoncepcyjnych. Oczywiscie - producenci prezerwatyw przewiduja
    pewien margines skutecznosci, ale o to mozesz miec pretensje do nich, a nie do
    matki, Twojego bylo nie bylo, dziecka czy tez jak wolisz - bachora.
    --
    A oto kandydatka numer trzy - Kopciuszek! Psychicznie chora dziewczynka, której
    ulubione zajęcia to zmywanie, sprzątanie, gotowanie...
  • aldon 30.12.06, 13:22
    Szkoda, że piszesz nie na temat.
  • tracer81 30.12.06, 14:02
    >Jesli wspolzyles z pania, ktora chce od Ciebie 9 miesiecy pozniej alimentow, >to
    >w prosty sposob jestes proszony o poniesienie konsekwencji nieuzycia meskich
    >srodkow antykoncepcyjnych.

    Widać gdzie kończy się feministyczna wolność pojmowana przez illiterate. Jeśli kobieta "wpadnie" i zajdzie w ciąże w wyniku niedziałającej tak jak trzeba spirali, to ma prawo do aborcji nawet bez zgody partnera, jeśli dziecka akurat nie chce. Natomiast jeśli facetowi nie zadziała prezerwatywa i nie chce dziecka to już o aborcji nie może być mowy jeśli kobieta pragnie urodzić. Swoista wolność rodem z "Nineteen Eighty-Four" Orwella.
    --
    Muay thai
  • kot_behemot8 30.12.06, 14:09
    tracer81 napisał:

    > >Jesli wspolzyles z pania, ktora chce od Ciebie 9 miesiecy pozniej alimento
    > w, >to
    > >w prosty sposob jestes proszony o poniesienie konsekwencji nieuzycia meski
    > ch
    > >srodkow antykoncepcyjnych.
    >
    > Widać gdzie kończy się feministyczna wolność pojmowana przez illiterate.
    Jeśli
    > kobieta "wpadnie" i zajdzie w ciąże w wyniku niedziałającej tak jak trzeba
    spi
    > rali, to ma prawo do aborcji nawet bez zgody partnera, jeśli dziecka akurat
    nie
    > chce. Natomiast jeśli facetowi nie zadziała prezerwatywa i nie chce dziecka
    to
    > już o aborcji nie może być mowy jeśli kobieta pragnie urodzić. Swoista
    wolność
    > rodem z "Nineteen Eighty-Four" Orwella.


    U Orwella jest jakis przepis mówiacy, ze jak mężczyzna zajdzie sobie w ciążę
    (np w wyniku gwałtu) to mu tej ciąży nie wolno przerwać? A może jest taki
    przepis w polskim prawie? To ja cytat poproszę...



    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • tracer81 30.12.06, 14:15
    >U Orwella jest jakis przepis mówiacy, ze jak mężczyzna zajdzie sobie w ciążę
    >(np w wyniku gwałtu) to mu tej ciąży nie wolno przerwać? A może jest taki
    >przepis w polskim prawie? To ja cytat poproszę...

    Zawsze piszesz nie na temat? Rozmawiamy o aborcji ogólnie, aberrując od polskiego prawodastwa w tym zakresie.
    --
    Muay thai
  • kot_behemot8 30.12.06, 17:34
    tracer81 napisał:

    > >U Orwella jest jakis przepis mówiacy, ze jak mężczyzna zajdzie sobie w cią
    > żę
    > >(np w wyniku gwałtu) to mu tej ciąży nie wolno przerwać? A może jest taki
    > >przepis w polskim prawie? To ja cytat poproszę...
    >
    > Zawsze piszesz nie na temat? Rozmawiamy o aborcji ogólnie, aberrując od
    polskie
    > go prawodastwa w tym zakresie.


    Piszę najzupełniej na temat. Masz kłopoty ze zrozumieniem? No to powtórzę
    pytanie:
    Jaki przepis prawa polskiego lub dowolnego innego zabrania mężczyźnie usunięcia
    ciąży w którą zaszedł, zakładając oczywiście ze dane prawodawstwo nie zabrania
    tego kobiecie? Część po przecinku możesz pominąć jeśli to zbyt skomplikowane;)


    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • illiterate 30.12.06, 14:13
    Tak to niestety czy stety jest, ze kobiety zachodza w ciaze. Mozesz tupac
    nozkami i plakac ze zlosci, ale to nie zmieni faktow. Obrazasz sie na
    rzeczywistosc.
    --
    oprócz codziennego brudu jest jeszcze prawdziwa czystość
  • aldon 30.12.06, 14:15
    illiterate napisała:

    > Tak to niestety czy stety jest, ze kobiety zachodza w ciaze. Mozesz tupac
    > nozkami i plakac ze zlosci, ale to nie zmieni faktow. Obrazasz sie na
    > rzeczywistosc.
    Ale skoro domagasz się aby kobiety miały prawo do aborcji to takie samo prawo
    powinni miec mężczyźni a w najgorszym wypadku powinni miec przynajmniej prawo
    do niepłacenia alimentów na dziecko, którego nie chcieli. Inaczej mamy zwykłą
    dyskryminację. Skoro kobieta mówi, że to jej sprawa i jej brzuch to dlaczego
    facet ma płacić alimenty.
  • kot_behemot8 30.12.06, 17:40
    > Ale skoro domagasz się aby kobiety miały prawo do aborcji to takie samo prawo
    > powinni miec mężczyźni


    Ależ oni mają takie prawo... Zajdź sobie w ciążę to sam się o tym przekonasz.


    a w najgorszym wypadku powinni miec przynajmniej prawo
    > do niepłacenia alimentów na dziecko,


    A niby dlaczego? Obowiązek alimentacyjny dotyczy obojga rodziców, nie ma powodu
    by którekolwiek z nich było z niego zwolnione.


    którego nie chcieli. Inaczej mamy zwykłą
    > dyskryminację.


    Dyskryminacja byłaby wtedy gdyby matka była objęta obowiązkiem alimentacyjnym a
    ojciec nie. Jarzysz, czy dalej ciemno?


    Skoro kobieta mówi, że to jej sprawa i jej brzuch to dlaczego
    > facet ma płacić alimenty.


    Dlatego, że alimenty płaci się na dziecko a nie na brzuch.


    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • tracer81 30.12.06, 14:18
    No i co z tego? Ciąza trwa dziewięć miesięcy a odpowiedzialność mężczyzny z powodu dziecka aż do 26 roku jego życia bodajże. Skoro jesteś taką super-duper feministką promującą wolność wyboru, to powinnaś poprzeć mężczyzn w tej sprawie.
    Przecież to widoczna nierówność w sferze decydowania o wspólnym potmostwie.
    --
    Muay thai
  • illiterate 30.12.06, 15:01
    Rezygnujac, jak mawiaja Angole, z zalozenia kapturka na swojego jasia,
    podejmujesz ryzyko, ktorego konsekwencje moga Cie dosiegnac w postaci
    alimentow. Warto, abys to zrozumial. Odpowiedzialnosc za dziecko dotyczy takze
    kobiet - limit wieku jest ten sam.

    --
    ,
  • tracer81 30.12.06, 15:07
    Ile razy napiszesz jeszcze posta abstarchującego od meritum tematu? Brakuje Ci argumentów?
    Sprawa jest prosta jak budowa cepa- czy mężczyzna ma prawo na równi z kobietą decydować o potomstwie. Aldon podał Ci konkretny przykład- mężczyzna nie chce dziecka. I co wtedy?
    --
    Muay thai
  • sir.vimes 30.12.06, 15:20
    I co wtedy? Niech się zrzeknie praw rodzicielskich lub/i nie uzna dziecka.
  • evita_duarte 30.12.06, 15:27
    Sprawa jest prosta jak budowa cepa- czy mężczyzna ma prawo na równi z kobietą d
    > ecydować o potomstwie.

    Po urodzeniu dziecka tak, jak najbardziej ma prawo. Dopoki jednak gro
    konsekwencji z zajscia w ciaze ponosi kobieta, to ona o tej ciazy bedzie
    decydowac.
    --
    marzenkowonyc.blox.pl/html
  • vivian.darkbloom 31.12.06, 14:33
    to że kobieta ma więcej do gadania jest całkiem naturalne i oczywiste, bo to ona
    ponosi większe konsekwencje (zdrowotne, psychiczne, zawodowe etc.) zarówno ciąży
    jak i aborcji. oczywiscie nie oznacza to że facet nie ma nic do gadania, ale ma
    mniej.
  • kot_behemot8 30.12.06, 13:43
    Jak najbardziej ma prawo. Jeśli mężczyzna zajdzie w ciążę i spełni warunki
    określone ustawą, czyli np zostanie zgwałcony, to naturalnie wolno mu taka swoj
    ą ciążę przerwać.

    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • aldon 30.12.06, 14:23
    Załózmy, że mam żonę, ona zachodzi w ciążę ale usuwa ją mimo że ja bardzo
    chciałem tego dziecka ale żona twierdzi, że jest za młoda, musi robic karierę i
    dlatego nie jest gotowa teraz na dziecko. Po kilku latach żona przekracza juz
    trzydziestkę i nagle odkrywa w sobie instynkt macierzyński więc znowu zachodzi
    w ciążę oczywiście bez pytania mnie o zdanie ale tym razem to własnie ja nie
    chcę dziecka. No ale znowu nie mam nic do gadania kobieta rodzi dziecko,
    rozwodzimy się i przez wiele lat muszę płacić alimenty na dziecko, którego nie
    chciałem i w które mnie wrobiła natomiast pare lat wcześniej ona usunęła sobie
    ciążę bez żadnych konsekwencji. Skoro to jej cialo i jej brzuch to dlaczego mam
    płacić na niechciane przeze mnie dziecko.
  • tracer81 30.12.06, 14:30
    Wiesz Aldon- na przysłowiowy chłopski rozum powinny przyznać Ci rację przynajmniej w kwestii niepłacenia alimentów. Jednak nie przyznają. A dlaczego? Ja zawsze twierdziłem, że wszelakie środowiska skrajne, poczynając od fanatyków LPR'u a na feministkach u boku pani Środy kończąc są obłudne i zakłamane. I w sumie niewiele warte polemiki z nimi.
    --
    Muay thai
  • illiterate 30.12.06, 15:03
    aldon napisał:

    > ciążę bez żadnych konsekwencji. Skoro to jej cialo i jej brzuch to dlaczego
    mam
    >
    > płacić na niechciane przeze mnie dziecko.

    Poniewaz z nia wspolzyles bez zabezpieczenia.
    --
    ,
  • tracer81 30.12.06, 15:13
    >Poniewaz z nia wspolzyles bez zabezpieczenia.
    Odniesiesz się wreszcie do meritum tematu i:
    a)przyznasz rację Aldonowi- mężczyzna na równi z kobietą ma prawo do decydowania o potomstwie a jeśli nie chce potomka, to ma prawo odmówić płacenia alimentów. Wtedy wyjdzies na tego, na kogo się w postach o feminiźmie w kontekście kreujesz- obrońcę wolności wyboru.
    b)nie przynasz racji Aldonowi i będziesz twierdzić, iż tylko płeć piękna może decydować odnośnie potomstwa. Wtedy wyjdziesz na osobę conajmniej zakłamaną i będziesz mogła uścisnąć ręke Romanowi-koniec końców wasza mowa to miód na uszy, słodki ale w jakiś sposób zakłamany.
    Czekamy na Twoje "samookreślenie".
    --
    Muay thai
  • tracer81 30.12.06, 15:14
    popr. " (...)postach o feminiźmie w kontekście aborcji (...)"
    --
    Muay thai
  • sir.vimes 30.12.06, 15:20
    mężczyzna na równi z kobietą ma prawo do decydowani

    O wspólnym potomstwie tak ale o ciąży?????

    ja np. wcale tak nie uważam, że powinien decydować o ciąży i mam prawo do
    swojego zdania. I tego poglądu zaprawdę pan Roman nie podziela - zapewne bliżej
    mu do Korwina, który uważa, że większą decyzyjność powinien mieć mężczyzna.

    Kiedy mężczyżni będą zachodzić w ciążę to pierwsza poprę prawo mężczyzn do
    decydowania o własnych macicach.
  • tracer81 30.12.06, 15:25
    >Kiedy mężczyżni będą zachodzić w ciążę to pierwsza poprę prawo mężczyzn do
    >decydowania o własnych macicach.

    A kto mówi o decydowaniu o kobiecych macicach? Sprawa jest prosta- mężczyzna nie chce dziecka. Do aborcji kobiety zmusić nie sposób, ale skoro nie chce potomka a kobieta chce, to powinien mieć prawo odmowy płacenia alimentów. Gdzie Wasz feministyczny postulat wolności wyboru? Nagle na wierzch wychodzi zakłamanie i chęć obrony własnych interesów kosztem interesów innego podmiotu?
    --
    Muay thai
  • sir.vimes 30.12.06, 15:29
    Piszę o męskich macicach - tych w których będą się rozwijać męskie ciąże , o
    których mężczyżni będą sobie decydować do woli. I na zdrowie.
  • illiterate 30.12.06, 15:28
    Ale powaznie nie widzisz zwiazku miedzy brakiem stosowania srodkow
    antykoncepcyjnych a zachodzeniem w ciaze? Bo z tej dyskusji wynika, ze troche
    nie kapujesz.

    Jesli sie nie zabezpieczasz to az prosisz sie o wpadke. Wtedy na rozterki
    zwyczajnie za pozno. Przed wprowadzeniem penisa w pochwe partnerki jest ta
    akurat chwila, w ktorej podejmujesz decyzje. Potem moze byc za pozno. O tym
    pisze juz w paru postach w niklej nadziei, ze pojmiesz. To jest wlasnie Twoj
    moment decyzji o potomku. Wlasnie dlatego tak sie dzieje, bo faceci nie
    zachodza w ciaze, dlatego nie moga jej usunac.

    --
    A oto kandydatka numer trzy - Kopciuszek! Psychicznie chora dziewczynka, której
    ulubione zajęcia to zmywanie, sprzątanie, gotowanie...
  • tracer81 30.12.06, 15:36
    >Ale powaznie nie widzisz zwiazku miedzy brakiem stosowania srodkow
    >antykoncepcyjnych a zachodzeniem w ciaze? Bo z tej dyskusji wynika, ze troche
    >nie kapujesz.

    Przestaniesz w końcu "jeździć" w dyskusji na boki i odniesiesz się do meritum problemu, czy też dalej usilnie będziesz sprowadzała dyskusję na przysłowiowe manowce, tylko po to aby się nie określić? Pytanie jest proste-jakie są prawa mężczyny w sytuacji gdy nie chce potomka, bo Twoje poglądy w sytuacji gdy kobieta nie chce dziecka z różnych to względów są mi znane- pewnikiem jest to prawo do aborcji, nawet bez zgody mężczyzny i przy jego oporze.
    --
    Muay thai
  • sir.vimes 30.12.06, 15:39
    Prawem mężczyzny jest założenie gumy, zanim włoży.
    Illiterate napisał to kilkakrotnie ale nie dociera.
  • tracer81 30.12.06, 15:47
    .> Prawem mężczyzny jest założenie gumy, zanim włoży.
    A słyszałaś może o tym, iż środki antykoncepcyjne są zawodne? Słyszałaś o spirali, tabletkach antykoncepcyjnych? Słyszałaś może o tym, iż żadna z metod antykoncepcyjnych poza kastracją nie gwarantuje 100% skuteczności? Jaki teraz przykład wymyślicie? To już śmieszne, że nawet Wy o "wielkie feministki" robicie z kobiet w dyskusji istoty ubezwłasnowolnione, które nie myślą podczas stosunku (to mężczyzna ma założyć gumkę, dla kobiety antykoncepcja jakakolwiek to zbyt skomplikowana sprawa), gdyż to obowiązek mężczyzny. A ja się spytam- co w sytuacji gdy antykoncepcja hormonalna zawiedzie, tudzież spirala? Dalej będziesz pisała o tej gumie i podawała przykład jak mantrę?
    --
    Muay thai
  • sir.vimes 30.12.06, 15:51
    Jeżeli nie chcesz mieć dziecka - zabezpieczasz się.

    Zakładasz z góry , że kobieta bierze pigułki itp? Zakładasz, że jeżeli kobieta
    chce dziecka (a o takim przypadku pisał autor wątku) to bierze pigułki i ma
    spiralę? To żle zakładasz.
  • tracer81 30.12.06, 15:58
    > Jeżeli nie chcesz mieć dziecka - zabezpieczasz się.

    Umiesz czytać ze zrozumieniem czy stanowi to dla Ciebie problem? A może ja nie wiem o jakimś cudownym środku antykoncepcyjnym o nieziemskiej 100% skuteczności?
    --
    Muay thai
  • sir.vimes 30.12.06, 16:04
    To ty nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. I wyrywasz wypowiedzi innych osób z
    kontekstu.

    Oczywiście, w wyniku takich działań - dyskusja staje się niemożliwa.
  • tracer81 30.12.06, 16:15
    No jasne-znowu wina faceta.Pytanie było banalnie proste, z tego co widzę za wszelką cenę starano się uniknąć odpowiedzi. Illiterate chyłkiem się z wątku wycofała, bo cóż miała zrobić- z jednej strony obrona interesów kobiet, z drugiej natomiast jej feministyczne poglądy odnośnie wolności wyboru w kontekście macierzyństwa. Dualizm nie do pogodzenia. I ten archetyp kobiety nawet w umysłach feministek- wszelakie niechciane ciąże to wina "interesu" bez gumki. Ale przynajmniej już wiem, iz pewna obłuda i zakłamanie istnieje w tym środowisku. Na przyszłość- poglądy powinny być jednorodne i w miarę jednobiegunowo skrystalizowane- bo łatwo potem wychywcić wszelkie nieścisłości.
    --
    Muay thai
  • sir.vimes 30.12.06, 16:19
    Twoje posty coraz bardziej nie mają sensu - tym bardziej , że przypisujesz
    różnym osobom zmyślone przez ciebie opinie i wypowiedzi - czyli najbardziej masz
    ochotę dyskutować z wyimaginowanym przeciwnikiem.

  • tracer81 30.12.06, 16:21
    >Twoje posty coraz bardziej nie mają sensu

    Twoje nigdy w tej dyskusji raczej sensu nie miały.
    --
    Muay thai
  • sir.vimes 30.12.06, 16:33
    No cóż, życzę miłych dyskusji z osobami o takim samym zdaniu na każdy temat a
    najlepiej ze sobą samym.
  • evita_duarte 30.12.06, 15:41
    tracer81 napisał:

    >> Przestaniesz w końcu "jeździć" w dyskusji na boki i odniesiesz się do
    meritum p
    > roblemu, czy też dalej usilnie będziesz sprowadzała dyskusję na przysłowiowe
    ma
    > nowce, tylko po to aby się nie określić? Pytanie jest proste-jakie są prawa
    męż
    > czyny w sytuacji gdy nie chce potomka, bo Twoje poglądy w sytuacji gdy
    kobieta
    > nie chce dziecka z różnych to względów są mi znane- pewnikiem jest to prawo
    do
    > aborcji, nawet bez zgody mężczyzny i przy jego oporze.

    Takie to proste a tak Ci trudno zrozumiec? kobieta ma prawo do aborcji, bo to
    ona ponosi ciezar ciazy. Jak facet zajdzie w ciaze tez ma takie samiutkie
    prawa. Dopoki nie ponosi konsekwencji ciazy nie ma prawa o niej decydowac. nie
    wiem po co sie tu produkuje i tak pewnie nie dotarlo.


    --
    marzenkowonyc.blox.pl/html
  • tracer81 30.12.06, 15:50
    >Dopoki nie ponosi konsekwencji ciazy nie ma prawa o niej decydowac. nie
    >wiem po co sie tu produkuje i tak pewnie nie dotarlo

    Muszę Cię zmartwić- mężczyzna również ponosi konsekwencje ciąży- musi potomka wychować i łożyć na jego utrzymanie.
    --
    Muay thai
  • sir.vimes 30.12.06, 15:51
    Możesz zrezygnować z praw rodzicelskich.
  • kot_behemot8 30.12.06, 17:49
    Z praw może zrfezygnować ale z obowiązku alimentacyjnego nie - ani matka ani
    ojciec nie mogą tego zrobić.

    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • sir.vimes 30.12.06, 17:59
    Ale np na dzieci w domach dziecka przecież rodzice nie łożą i nikt ich za to nie
    ściga???
  • kot_behemot8 30.12.06, 20:40
    sir.vimes napisała:

    > Ale np na dzieci w domach dziecka przecież rodzice nie łożą i nikt ich za to
    ni
    > e
    > ściga???



    No własnie bywa i tak że ściga. Jeśli uzyska informację, że rodzina dziecka
    jest wypłacalna, to ściga jak najbardziej. Tyle że zdarza się to b.rzadko bo
    wiadomo jakie dzieci trafiają do tych placówek. Jednak to taka nieformalna
    umowa a nie prawo - prawo jest tutaj jednoznaczne i z obowiązku alimentacyjnego
    mozna się wywinąć tylko jeśli dziecko zostaje oddane do pełnej adopcji (wtedy
    alimentację przejmują nowi rodzice)
    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • kot_behemot8 30.12.06, 17:48
    > Muszę Cię zmartwić- mężczyzna również ponosi konsekwencje ciąży- musi potomka
    w
    > ychować i łożyć na jego utrzymanie.



    Ja też cię zmartwię: te konsekwencje są identyczne dla matki i ojca bo
    obowiązek alimentacyjny obejmuje oboje rodziców. Natomiast konsekwencje
    ciąży/aborcji/porodu dotyczą tylko osoby będącej w ciąży i dlatego tylko ta
    osoba może podjąć decyzję o przerwaniu bądź donoszeniu. Jak mężczyzna chce
    sobie przerwać ciążę, to niech sobie w nią zajdzie. Dotarło, czy nadal będziesz
    unikał pisania na temat? Jak nie masz argumentów to się wycofaj zamiast się
    ośmieszać.

    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • piekielnica1 30.12.06, 16:10
    aldon napisał:
    > Skoro nie chciałem
    > tego dziecka a ona wbrew mnie je urodziła to dlaczego mam płacić na nie
    > alimenty. Przeciez ja tego dziecka nie chciałem i proponowałem cywilizowane
    > rozwiązanie w postaci aborcji. Dlaczego mężczyzna ma być podwójnie
    > pokrzywdzony. Raz poprzez to, że na świat przyszło niechciane przez niego
    > dziecko a dwa, że musi tego niechcianego bachora utrzymywać.

    Najskuteczniejszą metodą antykoncepacji jest wstrzemięźliwość seksualna.
    W każdym innym przypadku płacz i płać
  • illiterate 30.12.06, 16:22
    Tak, to prawda.
    Robili nawet badania porownawcze.
    Prezerwatywa to minimum 5% ryzyka zajscia.
    Prezerwatywa + pianka plemnikobojcza albo pigulka - promile ryzyka.
    100% pewnosci daje 'metoda >nie<', lub zabawy analne albo oralne wzglednie
    pograzanie sie w seksualnej samotnosci, w milym jednak towarzystwie gadzetow
    made in China. Tez nie ma ryzyka 'bachora'.

    Poniewaz juz, jak ustalilismy, prawo polskie (i co ciekawe - zadnego innego
    kraju) nie dopuszcza decydowania mezczyzny o tym, czy zaciazona przez niego
    kobieta ma donosic dziecko czy tez nie, przy tak silnym strachu przed ciaza
    partnerki, jaki jest u kolegow tracka i adlera, pozostaje 'metoda >nie<', i/lub
    gadzety, oral i anal. eot.

    --
    oprócz codziennego brudu jest jeszcze prawdziwa czystość
  • tracer81 30.12.06, 16:26
    >Poniewaz juz, jak ustalilismy, prawo polskie (i co ciekawe - zadnego innego
    >kraju) nie dopuszcza decydowania mezczyzny o tym, czy zaciazona przez niego
    >kobieta ma donosic dziecko czy tez nie
    Ręce opadają...
    Zagłębij się jeszcze raz w wątek- napisałem, że kobiety do aborcji zmusić nie można. Pozostaje kwestia odmowy alimentów.
    --
    Muay thai
  • illiterate 30.12.06, 16:28
    Nie mozesz 'odmowic' alimentow - mozesz jedynie szczurzo uciec, np za granice i
    nie dawac sie zlapac.

    Przypomnialo mi sie cos jeszcze - mozesz sobie podwiazac nasieniowody, to chyba
    rozwiaze wszystkie Twoje problemy. Do czasu oczywiscie, kiedy i faceci beda
    mogli zachodzic w ciaze. Wtedy moze spojrzysz na problem z innej perspektywy.
    Nie swojego fiuta, ale swojego brzucha. Czego Ci zycze.
    --
  • sir.vimes 30.12.06, 16:35
    Masz 100% racji. A poza tym kilkakrotnie odpowiedziałam tracerowi, co może
    zrobić - zrezygnować z praw rodzicielskich. Ten człowiek nie umie czytać.
  • tracer81 30.12.06, 20:53
    Bosh- obowiązek alimentacyjny nie jest elementem władzy rodzicielskiej. I co da niby ta rezygnacja? Skoro ów obowiązek nie jest elementem władzy rodzicielskiej, to zrzeczenie się praw rodzicielskich nie skutkuje wygaśnięciem tegoż obowiązku. Aby obowiązek alimentacyjny wygasł konieczne są dwie rzeczy- zrzeczenie się praw rodzicielskich z jednoczesnym przysposobieniem dzieci przez inny podmiot.
    --
    Muay thai
  • sir.vimes 31.12.06, 19:13
    Możesz nie uznać dziecka - kobieta nie będzie ci robić problemów, bo nietrudno
    znależć ojca dla dziecka a dla 200 zeta (nieściągalnych) mało która będzie się
    napraszać.
  • tracer81 30.12.06, 16:36
    >Nie mozesz 'odmowic' alimentow - mozesz jedynie szczurzo uciec, np za granice >i
    >nie dawac sie zlapac

    Ok, dzięki za odpowiedź. Wiem już jedno-w oczach feminsitek to tylko i wyłącznie kobieta decyduje o tym czy urodzi dziecko. Mężczyzna na to nie ma żadnego wpływu ( co mnie aż tak nie dziwi i to rozumię). Mimo, iż dziecka nie chciał alimenty też będzie musiał płacić (co mnie bardzo dziwi). Szczerze- to ta Wasza równość prosto z d*** wyciągnięta, nieskładna i w jakimś snesie nielogiczna. No ale cóż- Roman czy Środa też mają wiele poglądów wywołujących jedynie uśmiech na twarzy.
    --
    Muay thai
  • illiterate 30.12.06, 16:50
    Tu akurat i feministki, i prawodawcy znakomitej wiekszosci panstw sie zgadzaja.
    Masz z tym problem - zalobbuj tu i tam, moze uda Ci sie to zmienic. Oczywiscie -
    tylko jesli wolisz dzialac, zamiast wyplakiwac swoj zal do niesprawiedliwego,
    obludnego swiata na forum feministycznym.

    Rowno bedzie wtedy, kiedy i mezczyzni i kobiety beda obciazeni ryzykiem zajscia
    w ciaze. Wtedy bedziemy mogli pogadac o tym na innych zasadach.
  • piekielnica1 30.12.06, 20:06
    > Ok, dzięki za odpowiedź. Wiem już jedno-w oczach feminsitek to tylko i
    wyłączni
    > e kobieta decyduje o tym czy urodzi dziecko. Mężczyzna na to nie ma żadnego
    wpł
    > ywu ( co mnie aż tak nie dziwi i to rozumię).

    Mężczyzna nie ma wpływu na powstanie ciąży jedynie w przypadku gdy jest ofiarą
    gwałtu.
    Akt seksualny w każdym przypadku niesie ryzyko ciąży. Taka jest odwieczna kolej
    rzeczy.
    Tutaj decyduje natura i czas zdać sobie z tego sprawę.
  • piekielnica1 30.12.06, 20:09
    Szczerze- to ta Wasza równ
    > ość prosto z d*** wyciągnięta, nieskładna i w jakimś snesie nielogiczna. No
    ale
    > cóż- Roman czy Środa też mają wiele poglądów wywołujących jedynie uśmiech na t
    > warzy.


    Marsjanin jakiś, czy niedouczony z fizjologii naturszczyk myślący spermą?
  • tracer81 30.12.06, 20:49
    >Marsjanin jakiś, czy niedouczony z fizjologii naturszczyk myślący spermą?

    Zieew. Jak chcesz kogoś obrazić to bardziej się postaraj. Takie inwektywy robią może wrażenie na pryszczatym gimnazjaliście.
    --
    Muay thai
  • piekielnica1 30.12.06, 21:10

    > Jak chcesz kogoś obrazić to bardziej się postaraj. Takie inwektywy robią
    > może wrażenie na pryszczatym gimnazjaliście.

    Takie "Szczerze- to ta Wasza równość prosto z d*** wyciągnięta," może pisać
    tylko pryszczaty i niedorozwinięty gimnazjalista
  • tracer81 30.12.06, 21:26
    >tylko pryszczaty i niedorozwinięty gimnazjalista
    Pryszczaty i niedorozwinięty gimnazjalista miałby problem z poprawnym sformułowaniem wspomnianego zdania. Więc Twoja teoria jakaś nieprawdziwa.
    --
    Muay thai
  • piekielnica1 30.12.06, 21:45
    > Pryszczaty i niedorozwinięty gimnazjalista miałby problem z poprawnym
    sformułow
    > aniem wspomnianego zdania

    Po prostu rozwój emocjonalny i etyczny nie nadąża za intelektualnym i
    fizjologicznym
  • kot_behemot8 30.12.06, 20:50
    tracer81 napisał:

    > >Nie mozesz 'odmowic' alimentow - mozesz jedynie szczurzo uciec, np za gran
    > ice >i
    > >nie dawac sie zlapac
    >
    > Ok, dzięki za odpowiedź. Wiem już jedno-w oczach feminsitek to tylko i
    wyłączni
    > e kobieta decyduje o tym czy urodzi dziecko. Mężczyzna na to nie ma żadnego
    wpł
    > ywu ( co mnie aż tak nie dziwi i to rozumię). Mimo, iż dziecka nie chciał
    alime
    > nty też będzie musiał płacić (co mnie bardzo dziwi). Szczerze- to ta Wasza
    równ
    > ość prosto z d*** wyciągnięta, nieskładna i w jakimś snesie nielogiczna. No
    ale
    > cóż- Roman czy Środa też mają wiele poglądów wywołujących jedynie uśmiech na
    t
    > warzy.


    A cóż nielogicznego widzisz w tym, że prawo pozwala (w niektórych przypadkach)
    usunąć swoją własną ciążę nie pozwala natomiast na usunięcie ciąży cudzej?
    Każdy kto zajdzie w ciążę może ją sobie (w niektórych przypadkach) usunąć,
    mężczyzna też... To najzupełniej logiczne. Zwracam też twoją uwagę na fakt, że
    gdyby mężczyzna miał uzyskać prawo do decydowania o cudzej ciąży pod
    pretekstem, że płód posiada jego materiał genetyczny, to logicznym byłoby
    objęcie tyjm prawem także i innych osób spokrewnionych, w pierwszej kolejności
    dziadków. Inaczej mówiąc: ty i twoja żona chcecie dziecka a teściowa nie chce
    wnuka, więc ma prawo do usunięcia "waszej" ciąży. Jak juz chcesz machać taką
    logiką, to bądź przynajmniej konsekwentny.

    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • tracer81 30.12.06, 20:56
    >A cóż nielogicznego widzisz w tym, że prawo pozwala (w niektórych przypadkach)
    >usunąć swoją własną ciążę nie pozwala

    Nie rozumiemy się- nigdzie nie pisalem, iż wymagam usunięcia ciąży od kobiety na żądanie mężczyzny. Stwierdziłem jedynie, iż w sytuacji jeśli mężczyzna nie chce dziecka, to obowiązek alimentacyjny któremu podlega powinien autoamtycznie wygasać. Powinna być jakaś równość, czyż nie? Dlaczegóż to tylko kobieta ma decydować o tym, czy chce dziecko czy też nie.
    --
    Muay thai
  • aldon 30.12.06, 21:00
    tracer81 napisał:

    > >A cóż nielogicznego widzisz w tym, że prawo pozwala (w niektórych przypadk
    > ach)
    > >usunąć swoją własną ciążę nie pozwala
    >
    > Nie rozumiemy się- nigdzie nie pisalem, iż wymagam usunięcia ciąży od kobiety
    n
    > a żądanie mężczyzny. Stwierdziłem jedynie, iż w sytuacji jeśli mężczyzna nie
    ch
    > ce dziecka, to obowiązek alimentacyjny któremu podlega powinien autoamtycznie
    w
    > ygasać. Powinna być jakaś równość, czyż nie? Dlaczegóż to tylko kobieta ma
    decy
    > dować o tym, czy chce dziecko czy też nie.
    Otóz to
  • kot_behemot8 30.12.06, 21:19
    tracer81 napisał:

    >
    > Nie rozumiemy się- nigdzie nie pisalem, iż wymagam usunięcia ciąży od kobiety
    n
    > a żądanie mężczyzny. Stwierdziłem jedynie, iż w sytuacji jeśli mężczyzna nie
    ch
    > ce dziecka, to obowiązek alimentacyjny któremu podlega powinien autoamtycznie
    w
    > ygasać.


    A niby dlaczego? Przecież podmiotem obowiązku alimentacyjnego jest dziecko
    które ma prawo do alimentów od obojga rodziców. A cóż dziecko obchodzi czy
    tatuś chciał, mamusia nie chciała, albo mamusia chciała a tatus nie chciał,
    albo ze gumka pękła, albo ze wyłączyli światło... Dziecka to nic nie obchodzi.
    To dziecko dostaje alimenty, to dziecko jest podmiotem prawa i nie istnieje
    logiczny powód pozwalający na odebranie mu jego praw z racji ustaleń lub braku
    ustaleń między osobami trzecimi - rodzicami w tym przypadku. Prosty przykład:
    masz prawo własności komputera na którym piszesz i to prawo nie może być ci
    odebrane dlatego, że ja i moja babcia tak sobie postanowimy.


    Powinna być jakaś równość, czyż nie? Dlaczegóż to tylko kobieta ma decy
    > dować o tym, czy chce dziecko czy też nie.



    Dlatego, że to kobieta zachodzi w ciążę. Naucz sie zachodzić w ciążę to też
    bedziesz miał tak fajnie jak ona. A póki co to pretensje do pana Boga, nie do
    feministek.


    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • aldon 30.12.06, 20:53
    Rzeczywiście nie warto dyskutować. Kiedy kobieta zajdzie w ciążę to może je
    sobie usunąc kiedy chce i ja nie mam nic do gadania. Natomiast kiedy ja nie
    chcę tego dziecka to oczywiście tez nie mam nic do gadania i jeszcze mam płacic
    alimenty. Nie ma co fajna mi równość. Rozumiem argument, że to kobieta nosi
    ciążę ale w takim razie na takie niechciane przeze mnie dziecko nie powinienem
    płacic alimentów. Chciałbym byc dobrze zrozumiany nie opowiadam się za
    likwidacją alimentów. Jeżeli oboje rodzice chcą tego dziecka a pózniej na
    przykład ojciec odchodzi to niech płaci. Jeżeli jednak nie chce tego dziecka a
    kobieta mimo to urodzi to ona powinna ponosic ciężar jego utrzymania. To chyba
    logiczne.
    Czy ktos orientuje się jak wygląda kwestia zrzeczenia sie praw rodzicielskich?
    Czy zrzeczenie zwalnia mnie od płacenia alimentów?
  • kot_behemot8 30.12.06, 21:08
    aldon napisał:

    > Rzeczywiście nie warto dyskutować.


    Skoro sam się przyznajesz do braku argumentów...


    Kiedy kobieta zajdzie w ciążę to może je
    > sobie usunąc kiedy chce i ja nie mam nic do gadania.


    Owszem. A jak ty sobie zajdziesz w ciążę, to też możesz ją sobie usunąć i ona
    nie będzie miała nic do gadania. Logiczne, sprawiedliwe i najzupełniej równe
    traktowanie.


    Rozumiem argument, że to kobieta nosi
    > ciążę


    Nie sądzę żebyś rozumiał, ale zobaczmy może jednak...



    ale w takim razie na takie niechciane przeze mnie dziecko nie powinienem
    > płacic alimentów.


    No własnie, guzik rozumiesz - tak myślałam. Alimenty płaci i matka i ojciec i
    żadne nie może z tego zrezygnować. Logiczne, sprawiedliwe i najzupełniej równe
    traktowanie - jak wyżej.



    Chciałbym byc dobrze zrozumiany nie opowiadam się za
    > likwidacją alimentów.


    Nie, ty się opowiadasz tylko za tym żeby prawo wprowadziło ustawową nierównośc
    dając mężczyźnie prawo do zwolnienia z obowiązku alimentacyjnego a kobiecie
    nie. A może tobie chodzi o to, że niemowlę p;owinno się utrzymywać samo?


    Jeżeli oboje rodzice chcą tego dziecka a pózniej na
    > przykład ojciec odchodzi to niech płaci. Jeżeli jednak nie chce tego dziecka
    a
    > kobieta mimo to urodzi to ona powinna ponosic ciężar jego utrzymania. To
    chyba
    > logiczne.


    Bynajmniej. Alimenty należą się dziecku, a nie tak jak się tobie wydaje - jego
    matce. Logiczne zaś jest to, ze dzieciaka guzik obchodzi czy tatuś go chciał,
    czy gumka mu pękła czy tez był za głupi by jej użyć. Dziecko to odrębny podmiot
    prawa i nikt nie może go pozbawić prawa do alimentów od OBOJGA rodziców.


    > Czy ktos orientuje się jak wygląda kwestia zrzeczenia sie praw rodzicielskich?
    > Czy zrzeczenie zwalnia mnie od płacenia alimentów?


    Ktoś się orientuje. Nie zwalnia. Zwalnia tylko pełne przysposobienie dziecka
    przez inną osobę. Poza tym nawet praw rodzicielskich (które są czymś zupełnie
    niezaleznym od obowiązku alimentacyjnego!) zrzec się nie można - można być ich
    tylko pozbawionych sądownie.


    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • aldon 30.12.06, 21:20
    Widze, że jednak nie warto dyskutować. Logika nie jest silna strona kobiet.
    Przekonałem się o tym juz na studiach na zajęciach z logiki.
  • kot_behemot8 30.12.06, 21:41
    aldon napisał:

    > Widze, że jednak nie warto dyskutować. Logika nie jest silna strona kobiet.
    > Przekonałem się o tym juz na studiach na zajęciach z logiki.


    Wartość logiczna tej wypowiedzi jest taka, że niejaki aldon był lub jest
    studentem. Nie widzę co prawda jakie ta informacja może mieć znaczenie dla
    naszej rozmowy, ale jak sądze fakt bywania na uczelni ma dla ciebie jakieś
    szczególne znaczenie ambicjonalne, więc odczułeś nieodpartą potrzebę
    podzielenia się z nami swoim sukcesem życiowym.
    Cóż, serdecznie gratuluje dostania się na studia. Nawet niewielki sukces może
    sprawic radość:)


    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • tracer81 30.12.06, 21:23
    >Skoro sam się przyznajesz do braku argumentów...

    Sytaucja podług feministek powinna wyglądać tak.
    a) niechciana ciąża, kobieta wbrew partnerowi decudyje się na aborcję. Powodem aborcji jest sytaucja ekonomiczna- właśnie zaczęła spłacać kredyt na nowe mieszkanie/samochód. Miała pełne prawo
    b)niechciana ciąża, kobieta chce urodzić, mężczyzna natomiast nogami i rękoma broni się przed nowym potomkiem. Właśnie założył nową firmę/kupił mieszkanie. Podług feministek nie powinien się nawet przynzawać do myśli niepłacenia alimentów. Ma płacić i już bo to, bo tamto...

    Konkluzja- idzcie do Jasia Pośpieszalskiego, on stosuje podobnie jak Wy jednobiegunowy tok rozumowania.
    Sam osobiście jestem przeciwnikiem aobrcji na "życzenie".

    Muay thai
  • kot_behemot8 30.12.06, 21:34
    No i gdzie te argumenty?
    Powtarzam: każdy powinien mieć prawo przerwać swoją własną ciążę. To prawo
    równe dla kobiet i mężczyzn. Każdy powinien też mieć obowiązek alimentacji
    wobec własnego dziecka, zarówno kobieta jak i mężczyzna - bo podmiotem
    alimentacji jest dziecko i nie istnieją zgodne z duchem prawa ani z logiką jego
    stanowienia przyczyny pozwalające na pozbawienie dziecka jego praw. Najzupełnie
    logiczne i sprawiedliwe. Potrafisz udowodnić, że istniej prawny zakaz
    przerwania ciąży u mężczyzny tam gdzie kobiecie wolno to uczynić? Nie potrafisz
    jak sądzę. A więc nie masz żadnych argumentów a jedynie dość żałosne użalanie
    się nad tym, że nie potrafisz zajść w ciążę i sam o tej ciąży decydować. Tylko
    że to poziom emocji, nie prawa i logiki.


    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • aldon 30.12.06, 21:40
    kot_behemot8 napisała:

    > No i gdzie te argumenty?
    > Powtarzam: każdy powinien mieć prawo przerwać swoją własną ciążę. To prawo
    > równe dla kobiet i mężczyzn. Każdy powinien też mieć obowiązek alimentacji
    > wobec własnego dziecka, zarówno kobieta jak i mężczyzna - bo podmiotem
    > alimentacji jest dziecko i nie istnieją zgodne z duchem prawa ani z logiką
    jego
    >
    > stanowienia przyczyny pozwalające na pozbawienie dziecka jego praw.
    Najzupełnie
    >
    > logiczne i sprawiedliwe. Potrafisz udowodnić, że istniej prawny zakaz
    > przerwania ciąży u mężczyzny tam gdzie kobiecie wolno to uczynić? Nie
    potrafisz
    >
    > jak sądzę. A więc nie masz żadnych argumentów a jedynie dość żałosne użalanie
    > się nad tym, że nie potrafisz zajść w ciążę i sam o tej ciąży decydować.
    Tylko
    > że to poziom emocji, nie prawa i logiki.
    Jasne płód nalezy do kobiety i może z nim robic co jej sie zywnie podoba ale
    kiedy urodzi sie dziecko wtedy należy już do mamy i taty. Skoro kobieta sama
    może sobie decydowac o ciązy to niech tez sama sobie decyduje o urodzonym
    dziecku. Skoro mam za cos odpowiadac to od poczatku a nie dopiero od pewnego
    momentu wygodnego dla kobiety.
  • kot_behemot8 30.12.06, 21:53
    aldon napisał:

    > Jasne płód nalezy do kobiety i może z nim robic co jej sie zywnie podoba


    Tak, płód powinien należeć wyłącznie do osoby w któej ciele się znajduje. To
    słuszne i sprawiedliwe.



    ale
    > kiedy urodzi sie dziecko wtedy należy już do mamy i taty.


    Nie, dziecko do nikogo nie należy. Przychodząc na świat zyskuje osobowość
    prawną i wraz z narodzinami zyskuje prawo do opieki ze strony obojga rodziców,
    czyli do tzw alimentacji.



    Skoro kobieta sama
    > może sobie decydowac o ciązy to niech tez sama sobie decyduje o urodzonym
    > dziecku.


    Niby jak? Przecież dziecko nie jest jej własnością, dziecko to osobny człowiek
    posiadaj ący pewne prawa w tym prawo do alimentacji. Jakim cudem matka miałaby
    odbierać dziecku jego prawo do alimentów od ojca?



    Skoro mam za cos odpowiadac to od poczatku a nie dopiero od pewnego
    > momentu wygodnego dla kobiety.


    Ależ odpowiadasz własnie od początku. Obowiązek alimentacyjny powstaje w
    momencie przyjscia na świat i od tego momentu powstaje odpowiedzialność
    rodziców. Obojga rodziców, równo i sprawiedliwie.


    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • fundrive 30.12.06, 21:41
    > Powtarzam: każdy powinien mieć prawo przerwać swoją własną ciążę.
    Skoro dana ciąża jest kobiety a nie mężczyzny który dziecko spłodził to
    dlaczego ma potem płacić na dziecko?
    Przecież to nie była jego ciąża tylko ciąża tej kobiety.
  • kot_behemot8 30.12.06, 21:54
    fundrive napisał:

    > > Powtarzam: każdy powinien mieć prawo przerwać swoją własną ciążę.
    > Skoro dana ciąża jest kobiety a nie mężczyzny który dziecko spłodził to
    > dlaczego ma potem płacić na dziecko?
    > Przecież to nie była jego ciąża tylko ciąża tej kobiety.


    Bo wraz z urodzinami dziecka zmienia sie jego sytuacja prawna. Alimenty są
    prawem dziecka a nie matki i nieporozumienia miedzy rodzicami nie moga
    skutkować odebraniem dziecku jego praw.


    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • fundrive 30.12.06, 21:57
    > > Przecież to nie była jego ciąża tylko ciąża tej kobiety.
    >
    >
    > Bo wraz z urodzinami dziecka zmienia sie jego sytuacja prawna.
    Ale ja pytam o sytuację przed urodzeniem.
    To jego ciąża czy nie jego?
  • kot_behemot8 30.12.06, 22:00
    fundrive napisał:

    > > > Przecież to nie była jego ciąża tylko ciąża tej kobiety.
    > >
    > >
    > > Bo wraz z urodzinami dziecka zmienia sie jego sytuacja prawna.
    > Ale ja pytam o sytuację przed urodzeniem.
    > To jego ciąża czy nie jego?


    Jeśli to on jest w ciąży, to oczywiście jego.


    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • fundrive 30.12.06, 22:08
    > > To jego ciąża czy nie jego?
    >
    >
    > Jeśli to on jest w ciąży, to oczywiście jego.
    W ciązy jest kobieta a zaszła w ciąże z danym mężczyzną.
    To jest JEGO ciąża czy NIE JEGO?
  • tracer81 30.12.06, 21:41
    > No i gdzie te argumenty?

    Ta rozmowa nie ma sensu. Ty uważasz, iż kobieta ma prawo zabić nienarodzone dziecko nawet wbrew woli partnera a ów partner musi ponosić wszelkie konsekwencje deyczji kobiety. Do porozumienia nie dojedziemy w tej kwestii, ale dziękuję za rozmowę.
    Pozdrawiam.
    --
    Muay thai
  • suche 30.12.06, 21:18
    Ja dosterzagam tą niesprawiedliwość o której piszesz, jest to jednak sytuacja
    patowa, bo wyboraź sobie sytuacje kobiety. Ma do wyboru usunać ciaże co będzie
    dla niej straszliwym ciosem psychicznym ( ma poglądy ze zabiła swoje dziecko)
    albo urodzic dziecko pozostajac bez środków do życia.

    To o czym piszesz to faktycznie niesprawiedliwość jednak jeśli chodzi o ciąze to
    nie ma mowy o zadnej sprawiedliwości ani równości. To kobieta została nią
    "obdarowana" to kobieta ponosi wszelkie jej konsekwencje więc i ona ma tu
    większe prawo podejmowania decyzji i mezczyzna musi sie jej podporządkować.




  • kot_behemot8 30.12.06, 21:26
    suche napisała:

    > Ja dosterzagam tą niesprawiedliwość o której piszesz, jest to jednak sytuacja
    > patowa, bo wyboraź sobie sytuacje kobiety. Ma do wyboru usunać ciaże co będzie
    > dla niej straszliwym ciosem psychicznym ( ma poglądy ze zabiła swoje dziecko)
    > albo urodzic dziecko pozostajac bez środków do życia.
    >
    > To o czym piszesz to faktycznie niesprawiedliwość jednak jeśli chodzi o ciąze
    t
    > o
    > nie ma mowy o zadnej sprawiedliwości ani równości. To kobieta została nią
    > "obdarowana" to kobieta ponosi wszelkie jej konsekwencje więc i ona ma tu
    > większe prawo podejmowania decyzji i mezczyzna musi sie jej podporządkować.
    >


    A ja nie widzę tu żadnej niesprawiedliwości. Równie dobrze to kobiety mogłyby
    płakać, że to one doznają uciążliwości "stanu błogosłąwionego" a nie mężczyźni.
    No trudno, tak to natura poustawiała i nic na to nie poradzimy. Gdybym juz na
    siłę miała się doszukiwać jakiś niesprawiedliwości w tej kwestii, to z całą
    pewnością nie na niekorzyść mężczyzn.
    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • suche 30.12.06, 21:38
    No tak, ale pytanie autora wątku dotyczyło czego innego. Chodzi o to że jesli
    meżczyzna chciał aborcji a kobieta nie, to ze on nie powinien miec obowiązku
    płacenia alimentów. Nikt nie chce decydowac za kobiete czy ma rodzić czy nie,
    chodzi tu tylko o te alimenty. Mężczyzna musi jednak płacić te alimenty czy
    chciał aborcji czy jej nie chciał i tu faktycznie decyduje tylko kobieta
    (oczywiście ja uważam że tak własnie powinno być).

    Natura jest bardzo niesprawiedliwa. O wiele bardziej wolałabym być w sytuacji
    meżczyzny i nie musieć rodzić. Płacenie alimnetów to jednak bardzo mała "cena"
    ciązy w porównaniu do tego ile kobieta musi dac z siebie aby wydać na świat
    dziecko.

    >A ja nie widzę tu żadnej niesprawiedliwości. Równie dobrze to kobiety mogłyby
    > płakać, że to one doznają uciążliwości "stanu błogosłąwionego" a nie mężczyźni.

    Myśle że kobiety mają prawo "płakac" z tego powodu bo ewidetnie zostały przez
    nature potraktowane gorzej. Pozostaje tylko pytanie czy to płakanie ma
    jakikolwiek sens.
  • aldon 30.12.06, 21:30
    suche napisała:

    > Ja dosterzagam tą niesprawiedliwość o której piszesz, jest to jednak sytuacja
    > patowa, bo wyboraź sobie sytuacje kobiety. Ma do wyboru usunać ciaże co będzie
    > dla niej straszliwym ciosem psychicznym ( ma poglądy ze zabiła swoje dziecko)
    > albo urodzic dziecko pozostajac bez środków do życia.
    >
    > To o czym piszesz to faktycznie niesprawiedliwość jednak jeśli chodzi o ciąze
    t
    > o
    > nie ma mowy o zadnej sprawiedliwości ani równości. To kobieta została nią
    > "obdarowana" to kobieta ponosi wszelkie jej konsekwencje więc i ona ma tu
    > większe prawo podejmowania decyzji i mezczyzna musi sie jej podporządkować.
    Rozumiem cie ale wyobraż sobie następująca sytuację.
    Załózmy, że mam żonę, ona zachodzi w ciążę ale usuwa ją mimo że ja bardzo
    chciałem tego dziecka ale żona twierdzi, że jest za młoda, musi robic karierę i
    dlatego nie jest gotowa teraz na dziecko. Po kilku latach żona przekracza juz
    trzydziestkę i nagle odkrywa w sobie instynkt macierzyński więc znowu zachodzi
    w ciążę oczywiście bez pytania mnie o zdanie ale tym razem to własnie ja nie
    chcę dziecka. No ale znowu nie mam nic do gadania kobieta rodzi dziecko,
    rozwodzimy się i przez wiele lat muszę płacić alimenty na dziecko, którego nie
    chciałem i w które mnie wrobiła natomiast pare lat wcześniej ona usunęła sobie
    ciążę bez żadnych konsekwencji. Skoro to jej cialo i jej brzuch to dlaczego mam
    płacić na niechciane przeze mnie dziecko.

  • kot_behemot8 30.12.06, 21:46
    aldon napisał:

    Skoro to jej cialo i jej brzuch to dlaczego mam
    >
    > płacić na niechciane przeze mnie dziecko.
    >


    Dlatego ze alimenty należą się dziecku a nie matce zaś dziecko nie miało
    najmniejszego wpływu na decyzje twoje i twojej partnerki. Podmiotem prawa jest
    dziecko a nie matka ani tym bardziej jej brzuch i nie istnieje powód by dziecko
    pozbawiać jego praw. I powtarzam do znudzenia: obowiązek alimentacyjny jest
    równy i sprawiedliwy gdyż dotyczy tak samo matki jak i ojca.
    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • aldon 30.12.06, 21:53
    kot_behemot8 napisała:

    > aldon napisał:
    >
    > Skoro to jej cialo i jej brzuch to dlaczego mam
    > >
    > > płacić na niechciane przeze mnie dziecko.
    > >
    >
    >
    > Dlatego ze alimenty należą się dziecku a nie matce zaś dziecko nie miało
    > najmniejszego wpływu na decyzje twoje i twojej partnerki. Podmiotem prawa
    jest
    > dziecko a nie matka ani tym bardziej jej brzuch i nie istnieje powód by
    dziecko
    >
    > pozbawiać jego praw. I powtarzam do znudzenia: obowiązek alimentacyjny jest
    > równy i sprawiedliwy gdyż dotyczy tak samo matki jak i ojca.
    Ale skoro mam płacić powinienem mieć na równi z matka wpływ na to czy to
    dziecko się urodzi czy nie. Skoro ktos postuluje aby kobiety miały prawo do
    aborcji z przyczyn społecznych to takie samo prawo powinni miec mężczyźni.
    Jeśli mam odpowiadać to od początku a nie dopiero od pewnego momentu.
  • kot_behemot8 30.12.06, 21:59
    aldon napisał:

    > Ale skoro mam płacić powinienem mieć na równi z matka wpływ na to czy to
    > dziecko się urodzi czy nie.


    Jeśli sam zajdziesz w ciążę, to będziesz miał. Proste...


    Skoro ktos postuluje aby kobiety miały prawo do
    > aborcji z przyczyn społecznych to takie samo prawo powinni miec mężczyźni.


    Oczywiście, mężczyźni którzy zajdą w ciążę powinni mieć prawo ją usunąć.
    Zgadzam się całkowicie.


    > Jeśli mam odpowiadać to od początku a nie dopiero od pewnego momentu.


    Zawsze jest jakiś "pewien moment" który dla wygody nazywamy "początkiem".
    Dla równowagi istnieje jednak moment nazywany "końcem" i ten punt dyskusji
    właśnie osiągneliśmy. Dziękuję za rozmowę.




    --
    Należy ściąć każdego kto powie, że islam jest religią przemocy.
  • fundrive 30.12.06, 22:06
    >I powtarzam do znudzenia: obowiązek alimentacyjny jest
    > równy i sprawiedliwy gdyż dotyczy tak samo matki jak i ojca.
    Ale możliwości prawne jego uniknięcia nie sa równe przy założeniu, że spełniony
    zostałby postulat wielu feministek dotyczący aborcji na życzenie.
    Kobieta miałaby stuprocentową możliwośc uniknięcia alimentów (dokonując aborcji)
    a męzczyzna nie.

    Tak na marginesie to jestem za dopuszczalnością aborcji co nie zmienia faktu,
    że aldon słusznie zauważył ow paradoks.
    Trudno mi tego nie przyznać.
    Nie wiem czemu ty bronisz się przed tym.
    To chyba prawda z tymi mniejszymi umiejętnościami logicznego myślenia u kobiet.
  • piekielnica1 30.12.06, 21:19
    aldon napisał:
    > Jeżeli jednak nie chce tego dziecka a
    > kobieta mimo to urodzi to ona powinna ponosic ciężar jego utrzymania. To
    > chyba logiczne.

    > Rzeczywiście nie warto dyskutować.

    Nie chcesz dziecka - nie płodź go. Tutaj nie ma przymusu.
    Niektótrzy to wiedzą, a niektórzy nie chcą pojąć, że kobieta to nie spluwaczka.

    > Czy zrzeczenie zwalnia mnie od płacenia alimentów?

    Możesz tylko zaprzeczyć ojcostwo. Badania DNA albo ci pomogą, albo pogrążą.
  • aldon 30.12.06, 21:23
    piekielnica1 napisała:

    > aldon napisał:
    > > Jeżeli jednak nie chce tego dziecka a
    > > kobieta mimo to urodzi to ona powinna ponosic ciężar jego utrzymania. To
    > > chyba logiczne.
    >
    > > Rzeczywiście nie warto dyskutować.
    >
    > Nie chcesz dziecka - nie płodź go. Tutaj nie ma przymusu.
    > Niektótrzy to wiedzą, a niektórzy nie chcą pojąć, że kobieta to nie
    spluwaczka.
    >
    > > Czy zrzeczenie zwalnia mnie od płacenia alimentów?
    >
    > Możesz tylko zaprzeczyć ojcostwo. Badania DNA albo ci pomogą, albo pogrążą.
    Równie dobrze mozna powiedziec, że jeśli kobieta nie chce zajśc w ciąże niech
    nie uprawia seksu a jesli juz zajdzie w ciążę nie ma prawa jej usunąc bez zgody
    ojca. Dlaczego ma miec prawo do zabicia mojego dziecka.
  • piekielnica1 30.12.06, 21:42
    aldon napisał:
    > Równie dobrze mozna powiedziec, że jeśli kobieta nie chce zajśc w ciąże niech
    > nie uprawia seksu a jesli juz zajdzie w ciążę nie ma prawa jej usunąc bez
    > zgody ojca. Dlaczego ma miec prawo do zabicia mojego dziecka.


    To byłby najbardziej pożądany wariant. Nim ugasisz żar namiętności informuj za
    każdym razem kobietę, że żadna ciąża Cię nie interesuje. Zawsze przedtem.
    Może się zgodzi na własne ryzyko.

    Kobiety zwykle poddają się aborcj nie informując nawet sprawców ciąż?
    Tak lekko to traktujesz?
    Jakiej to trzeba desperacji i braku wsparcia partnera by poddać się temu
    zabiegowi?
    Często ukochany mówi : pozbądź się "tego"
  • tracer81 30.12.06, 21:46
    >Często ukochany mówi : pozbądź się "tego"

    Mnie by takie coś przez gardło nie przeszło. A mówią to pewnie jakieś zjebaki nieprzywykłe do ponoszenia konsekwencji własnych działań.
    --
    Muay thai
  • piekielnica1 30.12.06, 21:59
    tracer81 napisał:

    > >Często ukochany mówi : pozbądź się "tego"
    >
    > Mnie by takie coś przez gardło nie przeszło.

    Szlachetny, dzielny, odpowiedzialny mężczyzna.
    Jestem pełna podziwu.
  • tracer81 30.12.06, 22:10
    >Szlachetny, dzielny, odpowiedzialny mężczyzna.
    >Jestem pełna podziwu.

    Dla mnie aborcja to zabójstwo i pewnie bardziej z tego powodu. Oczywiście nie mam nic do kobiet usuwających ciąże z powodów zdrowotnych czy też będących wynikiem gwałtu.
    --
    Muay thai
  • piekielnica1 30.12.06, 22:28
    tracer81 30.12.06, 14:18 + odpowiedz


    No i co z tego? Ciąza trwa dziewięć miesięcy a odpowiedzialność mężczyzny z
    powodu dziecka aż do 26 roku jego życia
    bodajże. Skoro jesteś taką super-duper feministką promującą wolność wyboru, to
    powinnaś poprzeć mężczyzn w tej sprawie.
    Przecież to widoczna nierówność w sferze decydowania o wspólnym potmostwie.
    --
    ?????????????
  • aldon 30.12.06, 21:47
    Pewnie masz rację, że przeważnie tak własnie jest. chodzi mi jednak o to, że
    skoro kobieta sama może sobie decydowac o ciązy to niech tez sama sobie
    decyduje o urodzonym dziecku. Skoro mam za cos odpowiadac to od poczatku a nie
    dopiero od pewnego momentu wygodnego dla kobiety.
    Chyba, że przyjmujemy, że od poczatku o ciązy decydują i ponosza
    odpowiedzialnośc i ojciec i matka.
  • piekielnica1 30.12.06, 21:57
    > Chyba, że przyjmujemy, że od poczatku o ciązy decydują i ponosza
    > odpowiedzialnośc i ojciec i matka.

    Właśnie o to chodzi.
    konsekwencją seksu zawsze może być ciąża, oboje ryzykują i oboje muszą ponosić
    odpowiedzialność.
    Nie wiem co zmusiło twoją partnerkę do poddanie się aborcji, może strach, że
    sama sobie nie poradzi a na ciebire nie może liczyć?
  • aldon 30.12.06, 22:03
    piekielnica1 napisała:

    > > Chyba, że przyjmujemy, że od poczatku o ciązy decydują i ponosza
    > > odpowiedzialnośc i ojciec i matka.
    >
    > Właśnie o to chodzi.
    > konsekwencją seksu zawsze może być ciąża, oboje ryzykują i oboje muszą
    ponosić
    > odpowiedzialność.
    > Nie wiem co zmusiło twoją partnerkę do poddanie się aborcji, może strach, że
    > sama sobie nie poradzi a na ciebire nie może liczyć?
    To jest sytuacja teoretyczna i nie odnosi się konkretnie do mnie. Po prostu tak
    sobie rozmyślam na ten temat. Osobiście na pewno nigdy nie namawiałbym
    partnerki do aborcji ani nie uchylal sie od płacenia alimentów. Chodzi mi
    jednak o pewne zasady. Moim zdaniem tak jak piszesz od początku powinni
    decydowac obydwoje rodzice a nie tylko matka w mysl zasady moja ciąża, mój
    brzuch.
  • piekielnica1 30.12.06, 22:23
    Czy mężczyzna ma prawo do aborcji
    aldon 30.12.06, 12:46 + odpowiedz
    Czy jeżeli moja dziewczyna albo zona zajdzie w ciążę a ja nie chcę tego
    dziecka to czy mam według was feministek prawo do aborcji? Skoro jesteście za
    równościa to chyba mam takie prawo. Zmuszenie jednak kobiety do aborcji
    mogłoby okazac się trudne dlatego mam kolejne pytanie. Skoro nie chciałem
    tego dziecka a ona wbrew mnie je urodziła to dlaczego mam płacić na nie
    alimenty. Przeciez ja tego dziecka nie chciałem i proponowałem cywilizowane
    rozwiązanie w postaci aborcji.

    aldon napisał:
    > To jest sytuacja teoretyczna i nie odnosi się konkretnie do mnie. Po prostu
    > tak sobie rozmyślam na ten temat. Osobiście na pewno nigdy nie namawiałbym
    > partnerki do aborcji ani nie uchylal sie od płacenia alimentów. Chodzi mi
    > jednak o pewne zasady.

    Szkoda czasu na takie rozmyślania.
    Należy staranniej dobierać partnerów i ponosić odpowiedzialność za swoje czyny.
    Erotyczne także
  • aldon 30.12.06, 21:59
    Załózmy, że mam żonę, ona zachodzi w ciążę ale usuwa ją mimo że ja bardzo
    chciałem tego dziecka ale żona twierdzi, że jest za młoda, musi robic karierę i
    dlatego nie jest gotowa teraz na dziecko. Po kilku latach żona przekracza juz
    trzydziestkę i nagle odkrywa w sobie instynkt macierzyński więc znowu zachodzi
    w ciążę oczywiście bez pytania mnie o zdanie ale tym razem to własnie ja nie
    chcę dziecka. No ale znowu nie mam nic do gadania kobieta rodzi dziecko,
    rozwodzimy się i przez wiele lat muszę płacić alimenty na dziecko, którego nie
    chciałem i w które mnie wrobiła natomiast pare lat wcześniej ona usunęła sobie
    ciążę bez żadnych konsekwencji. Skoro to jej cialo i jej brzuch to dlaczego mam
    płacić na niechciane przeze mnie dziecko.
    Czy według was jest to w porządku? Przeciez to jest traktowanie mężczyzn jak
    zwykłych reproduktorów którzy nie maja nic do gadania w kwestiach rozrodczych.
    Na coś trzeba się zdecydowac albo ciąza jest wyłączną sprawa matki z e
    wszystkimi tego konsekwencjami albo jest to sprawa obojga rodziców czyli
    kobieta bez zgody ojca nie ma prawa przerwac ciąży.
  • fergie1975 30.12.06, 22:26
    czy Ty nie uczestniczyles swiadomie we wspolzyciu ktore zakonczylo sie ciążą,
    skoro nie chciałes to czemu : a) wspolzyles, b) nie zabezpieczyles sie?
    Czy moze byles nieswiadomy, a Twoj material genetyczny zostal Ci po prostu
    skradziony?
    A wyobrazasz sobie co robiliby mezowie kobiet w ciazy ale akurat chorych na
    cokolwiek co zagraza ich zyciu.
    sorry ale kobiety to nie inkubatory, ktore beda zapladniane kiedy sie to ich
    (nie)mezom podoba albo nie.
    a to ze placisz alimenty jest tez skutkiem aktu malzenskiego (tak na
    marginesie).

    * * *
    Fergie1975
    * ** *** ** *
  • aldon 30.12.06, 22:28
    Kobieta to nie inkubator a mężczyzna to nie reproduktor chyba sie z tym
    zgodzisz.
  • fergie1975 30.12.06, 23:39
    tak zgodze sie, jak zgodzisz sie ze do zaplodnienia dochodzi po stosunku który
    jest:
    1) za obopulna zgoda lub 2) jedna ze stron jest zmuszana, lub nie ma stosunku a
    jest zaplodnienie in vitro. Innej mozliwości nie ma. Wiec jak to bylo w Twoim
    przypadku? (pytanie retoryczne)
    Dalej poki co natura tak to urzadzila, że rzecz dzieje sie w ciele kobiety,
    czyli facet moze decydowac tak albo siak jedynie na poczatku. I chyba kazdy
    dorosly o tym wie, no chyba ze jest niepelnosprawny umyslowo, ale to juz inna
    historia....

    --
    * * *
    Fergie1975
    * ** *** ** *
  • 1jacek 30.12.06, 23:37
    aldon napisał:

    > Załózmy, że mam żonę, ona zachodzi w ciążę ale usuwa ją mimo że ja bardzo
    > chciałem tego dziecka ale żona twierdzi, że jest za młoda, musi robic karierę
    > i dlatego nie jest gotowa teraz na dziecko.

    Tutaj twoj blad. Powinienes natychmiast zlozyc wniosek do prokuratury o
    naruszeniu prawa (nielegalna aborcja) oraz o odszkodowanie dla siebie. Wiadomo,
    nic tak nie zjedza samooceny jak usuniecie ciazy przez kobiete ktora kochasz i
    ktorej ufasz - czujesz sie niepelnowartosciowym mezem dla niej, rani twoje
    osobiste uczucia wprowadzajac cie w swoista zapasc, i to w dodatku lamiac przy
    tym prawo.
    Mysle ze nawet do dzisiaj mozna znalezc dowody na tamta aborcje.

    Sadze a nawet jestem pewien, ze w krajach w ktorych aborcja jest legalna, taki
    pozew z takim wlasnie oskarzeniem ma jak najbardziej prawo bytu i ogromne szanse
    na wygrana.

    > Po kilku latach żona przekracza juz
    > trzydziestkę i nagle odkrywa w sobie instynkt macierzyński więc znowu zachodzi
    > w ciążę oczywiście bez pytania mnie o zdanie ale tym razem to własnie ja nie
    > chcę dziecka. No ale znowu nie mam nic do gadania kobieta rodzi dziecko,
    > rozwodzimy się i przez wiele lat muszę płacić alimenty na dziecko, którego nie
    > chciałem i w które mnie wrobiła natomiast pare lat wcześniej ona usunęła sobie
    > ciążę bez żadnych konsekwencji. Skoro to jej cialo i jej brzuch to dlaczego
    > mam płacić na niechciane przeze mnie dziecko.

    Bo jestes mieczakiem i nie zareagowales. Zauwaz prosta sprawe - kobiety sa
    zupelnie bezwzgledne. Aby im dorownac, musisz pozbyc sie swojej wrodzonej
    meskiej moralnosci i stac sie bezwzglednym egoista. Jesli kobieta dokonuje
    aborcji raniac ciebie, wybaczasz i ugodlo by twoje poczucie wlasnej dumy i
    wartosci moralnych, gdybys ja pozwal do sadu z tego podou. Niemniej jednak jesli
    nie chcesz dziecka, kobiecie zadne poczucie godnosci i wlasnej wartosci nawet
    nie przemknie przez mysl, odrazu pojawi sie w sadzie rzadajac sprawiedliwosci -
    alimentow i tak dalej. Mysle ze juz rozumiesz?

    Mozesz rowniez pozwac zone do sadu o to, ze np. brala pigulki antykoncepcyjne i
    przestala bez twojej wiedzy, przez co ty ufajac ze jestescie bezpieczni,
    zrobiles dziecko. To mozna udowodnic. Zostales oszukany i nabity w butelke.
    Prawo nikogo nie chroni ani nigdzie nie dziala, jesli sie po nie nie siegnie
    wlasnymi rekami.

    > Czy według was jest to w porządku? Przeciez to jest traktowanie mężczyzn jak
    > zwykłych reproduktorów którzy nie maja nic do gadania w kwestiach rozrodczych.
    > Na coś trzeba się zdecydowac albo ciąza jest wyłączną sprawa matki z e
    > wszystkimi tego konsekwencjami albo jest to sprawa obojga rodziców czyli
    > kobieta bez zgody ojca nie ma prawa przerwac ciąży.

    Prawo jest tylko i wylacznie w naszych rekach.

    Mimo wszystko odchodzac od tej atmosfery "praw i prawidel" chcialem powiedziec
    ze zupelnie pomijano tutaj czynnik ludzki, czyli najistotniejsza kwestie.

    Ciaza, aborcja to sprawa bardzo osobista i zlozona. Po pierwsze aborcja sama w
    sobie niesie ryzyko ze kobieta nie bedzie mogla juz po niej zajsc ponownie w
    ciaze, ewentualnie beda problemy z donoszeniem i ciaza sama w sobie. Tak wiec
    aborcja jest niebezpieczna i jest to zarazem glowny powod dlaczego kobiety
    decyduja sie urodzic dziecko, nawet jesli jest to "wypadek przy pracy".
    Tym dziwniejszym bylo by naciskanie na tak ryzykowna sprawe.

    Kluczem do aborcji nie jest zadne prawo, przymus i kara, ale odpowiednia
    akceptacja, zrozumienie, wyrozumialosc, obopolne poswiecenie, rozmowa mezczyzny
    i kobiety na temat wspolnej przyszlosci i jak to sie potoczy. W takiej
    atmosferze jest szansa na podjecie sensownych decyzji a nie prostackie burzenie
    sie o swoje prawo do decydowania.
  • hirondelle123 31.12.06, 15:42
    1jacek napisał:

    Powinienes natychmiast zlozyc wniosek do prokuratury o
    > naruszeniu prawa (nielegalna aborcja)


    A skąd wiadomo, że była nielegalna?


    oraz o odszkodowanie dla siebie.


    Na jaki przepis ma się powołac żądając odszkodowania?



    Wiadomo,
    > nic tak nie zjedza samooceny jak usuniecie ciazy przez kobiete ktora kochasz i
    > ktorej ufasz - czujesz sie niepelnowartosciowym mezem dla niej, rani twoje
    > osobiste uczucia wprowadzajac cie w swoista zapasc, i to w dodatku lamiac przy
    > tym prawo.
    > Mysle ze nawet do dzisiaj mozna znalezc dowody na tamta aborcje.


    Jak?


    >
    > Sadze a nawet jestem pewien, ze w krajach w ktorych aborcja jest legalna, taki
    > pozew z takim wlasnie oskarzeniem ma jak najbardziej prawo bytu i ogromne
    szans
    > e
    > na wygrana.



    Źle ci sie wydaje.



    >
    > > Po kilku latach żona przekracza juz
    > > trzydziestkę i nagle odkrywa w sobie instynkt macierzyński więc znowu zac
    > hodzi
    > > w ciążę oczywiście bez pytania mnie o zdanie ale tym razem to własnie ja
    > nie
    > > chcę dziecka. No ale znowu nie mam nic do gadania kobieta rodzi dziecko,
    > > rozwodzimy się i przez wiele lat muszę płacić alimenty na dziecko, któreg
    > o nie
    > > chciałem i w które mnie wrobiła natomiast pare lat wcześniej ona usunęła
    > sobie
    > > ciążę bez żadnych konsekwencji. Skoro to jej cialo i jej brzuch to dlacze
    > go
    > > mam płacić na niechciane przeze mnie dziecko.
    >
    > Bo jestes mieczakiem i nie zareagowales. Zauwaz prosta sprawe - kobiety sa
    > zupelnie bezwzgledne. Aby im dorownac, musisz pozbyc sie swojej wrodzonej
    > meskiej moralnosci i stac sie bezwzglednym egoista. Jesli kobieta dokonuje
    > aborcji raniac ciebie, wybaczasz i ugodlo by twoje poczucie wlasnej dumy i
    > wartosci moralnych, gdybys ja pozwal do sadu z tego podou.


    Zacytuj jaki przepis mówi o odpowiedzialnosci karnej z tytułu
    złamania "poczucia wlasnej dumy i wartosci moralnych". Albo przestań pieprzyc
    głupoty.


    Niemniej jednak jesl
    > i
    > nie chcesz dziecka, kobiecie zadne poczucie godnosci i wlasnej wartosci nawet
    > nie przemknie przez mysl, odrazu pojawi sie w sadzie rzadajac
    sprawiedliwosci -
    > alimentow i tak dalej. Mysle ze juz rozumiesz?



    Żądając pisze się przez "ż" a poza tym alimenty przyznaje się na dziecko a nie
    na matkę - matka nic z tego nie ma, więc teksty o jej godności i wartości sa
    infantylne.



    >
    > Mozesz rowniez pozwac zone do sadu o to, ze np. brala pigulki antykoncepcyjne
    i
    > przestala bez twojej wiedzy, przez co ty ufajac ze jestescie bezpieczni,
    > zrobiles dziecko.


    A przepis na który nalezy sie powołac potrafisz podać? Nie przejmuj się, że nie
    potrafisz... po prostu taki przepis nie istnieje. A tak w ogóle to czasami
    warto pomyslec zanim się coś napisze.



  • 1jacek 31.12.06, 18:16
    hirondelle123 napisała:

    > 1jacek napisał:
    >
    > Powinienes natychmiast zlozyc wniosek do prokuratury o
    > > naruszeniu prawa (nielegalna aborcja)
    >
    > A skąd wiadomo, że była nielegalna?

    W Polsce i nie tylko, jest nielegalna. Prawda czy falsz?

    Mowisz o wyjatku - gwalcie - i tym, ze o takiej aborcji decyduje sad, do ktorego
    nalezy zlozyc wczesniej wniosek aby taka zgode uzyskac (o ile dobrze to
    zapamietalem).

    > oraz o odszkodowanie dla siebie.
    >
    >
    > Na jaki przepis ma się powołac żądając odszkodowania?

    Na tak zwany rozsadek sedziow ktorych zadaniem jest rozstrzyganie takich spraw i
    przyznawanie odszkodowania.
    Po co ci przepis? ciasto pieczesz?
    Moze to byc powod do rozwodu z winy zony ktora w jasny i oczywisty sposob
    dokonala terroru na swoim mezu, gruchoczac jego poczucie wlasnej godnosci i
    powinnosci malzenskiej.

    > Wiadomo,
    > > nic tak nie zjedza samooceny jak usuniecie ciazy przez kobiete ktora koch
    > asz i
    > > ktorej ufasz - czujesz sie niepelnowartosciowym mezem dla niej, rani twoj
    > e
    > > osobiste uczucia wprowadzajac cie w swoista zapasc, i to w dodatku lamiac
    > przy
    > > tym prawo.
    > > Mysle ze nawet do dzisiaj mozna znalezc dowody na tamta aborcje.
    >
    >
    > Jak?

    Naprawde, nie jestem prawnikiem, prokuratorem ani zadnym autorytetem w tej
    materii <skromny> ale sadze ze zeznania przyjaciolek, swiadkow, lekarza ktory
    sie tej aborcji podjal... kazdy czlowiek i kazdy przypadek to zupelnie osobna
    historia.

    > > wartosci moralnych, gdybys ja pozwal do sadu z tego podou.
    >
    >
    > Zacytuj jaki przepis mówi o odpowiedzialnosci karnej z tytułu
    > złamania "poczucia wlasnej dumy i wartosci moralnych". Albo przestań pieprzyc
    > głupoty.

    Wybaczysz ale ja zyje w kraju w ktorym ludzie mysla uzywajac rozsadku, podobnie
    sedziowie i organy prawne. Jesli krzywda jest oczywista, podparta cierpieniem
    jednostki, jezeli ktos mowi prosto od serca co go dotknelo na rozprawie sadowej,
    to juz cala reszta - po konfrontacji, swiadkach, zeznaniach itd - nalezy do
    sedziow prawda?
    Tutaj mamy akuratnie tak cholernie oczywisty cios zadany kochajacemu mezowi, ze
    trzeba by byc slepcem pozbawionym zdolnosci do normalnego myslenia, aby tego nie
    zauwazyc.
    Przeciez facet mowi prawde!

    > Niemniej jednak jesli nie chcesz dziecka, kobiecie zadne poczucie godnosci i
    > wlasnej wartosci nawet nie przemknie przez mysl, odrazu pojawi sie w sadzie
    > rzadajac sprawiedliwosci - alimentow i tak dalej. Mysle ze juz rozumiesz?

    To ze to dziecku przysluguja alimenty wiadomo, a to ze opiekun o nie walczy -
    rowniez.

    Bylem kiedys z kobieta, ktora powiedziala mi ze gdyby byla w ciazy a jej
    mezczyzna nie chcial by tego dziecka, godnosc osobista nie pozwolila by jej
    nawet przyjmowac od niego pieniedzy, nie mowiac juz o jakiejkolwiek innej
    stycznosci.
    Naprawde bylem pod wrazeniem.

    > Żądając pisze się przez "ż" a poza tym alimenty przyznaje się na dziecko a nie
    > na matkę - matka nic z tego nie ma, więc teksty o jej godności i wartości sa
    > infantylne.

    Nie wiem przez jakie ż pisze sie żądać. Istineje zsaada psiowni taka ze aby
    odzcyatc znazcneie slow nie wazna jest nawet kolejnosc liter, jedynie poczatkowa
    i koncowa.

    Chyba nie chcesz umowic sie ze mna na dyktando i przecwiczyc mojej pisowni,
    latwiejszych slow na poczatek z duzym naciskiem na slowo porzadanie ktore zawsze
    gdzies blednie wypisze? :)

    > > Mozesz rowniez pozwac zone do sadu o to, ze np. brala pigulki antykoncepc
    > yjne
    > i
    > > przestala bez twojej wiedzy, przez co ty ufajac ze jestescie bezpieczni,
    > > zrobiles dziecko.
    >
    > A przepis na który nalezy sie powołac potrafisz podać? Nie przejmuj się, że
    > nie potrafisz... po prostu taki przepis nie istnieje. A tak w ogóle to czasami
    > warto pomyslec zanim się coś napisze.

    To sie nazywa chyba oszustwo nie?
    Czy kazdy polak mysli, ze aby dojsc swoich praw musi najpierw skonczyc studia
    prawnicze?

    Blokada na blokadzie, zanim cokolwiek sie sprobuje, zanim czegokolwiek czlowiek
    sie podejmie. Rezygnacja i poczucie obezwladniajacej slabosci.
  • vivian.darkbloom 31.12.06, 14:30
    takie rzeczy jak ewentualna aborcja trzeba w związku omówić zanim dojdzie do
    nieplanowanej ciąży.
    jesli kobieta jasno deklarowała, że jest przeciwniczka aborcji i zapewniała
    faceta, ze nie usunie ciąży gdyby on był ojcem to uważam, że nie ma moralnego
    prawa tego zrobić (bo nagle zmieniła zdanie) jeśli jej chłopak protestuje. bo
    przecież ten facet mógłby w ogóle z nią się nie związać jesli by wiedział że
    bierze aborcję ich dziecka pod uwagę.
    Ale w żadnej sytuacji facet nie ma prawa zmusić kobiety do aborcji.
  • sagittarius954 30.12.06, 23:01
    No jeśli panie zadawala prawo w zakresie , aborcji , alimentów to ja popieram
    starania grup politycznych ,żeby zabezpieczyć dziecko od momentu poczęcia , ba
    nawet deczko wcześniej, bo przecież wielki duch sprawca wszystkich ciąż nie
    zawsze dogodzi zwykłym ludziom, nie wiedzącym co chcą ....:)
    Aldon i tracer81 macie rację , ale gdzie podziała się miłość w waszej dyskusji .
    Tak sobie myślę , że zapomnieliście wszyscy o niej , rozdzierając prawa jednych
    przekładając je nad prawami drugich . Na szczęście więcej par się kocha ,
    miłuje, niż zaspakaja swoje potrzeby . A życie we dwoje to nie szarpanie i
    wykorzystywanie drugiego człowieka. Ot i wszystko.
  • hirondelle123 31.12.06, 15:45

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka