Dodaj do ulubionych

stereotyp wzrostu

15.01.07, 08:42

Witajcie:)
co sadzicie o panujacym stereotypie, ze facet powinien byc wyzszy od kobiety?
Na ile wg Was wzrost moze zawazyc przy wyborze partnera? Wydaje mi sie, ze
wiekszosc babeczek nie jest zainteresowana nizszymi... ale moze sie myle?:)
pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • dorota_elzbieta 15.01.07, 09:08
    Myślę, że jeśli chodzi o wejście w poważne związki, to uroda ma drugorzędne
    znaczenie.Przecież nie chodzi o to, by na kogoś patrzeć ale by być. Uroda może
    przykuć uwagę na krótki okres czasu. Ale gdy nie ma się nic poza tym do
    zaoferowania, nawet słuszny wzrost nie pomoże.
  • pavvka 15.01.07, 09:28
    dorota_elzbieta napisała:

    > Myślę, że jeśli chodzi o wejście w poważne związki, to uroda ma drugorzędne
    > znaczenie.Przecież nie chodzi o to, by na kogoś patrzeć ale by być.

    No, nie wiem. Jeśli nie możesz na kogoś patrzeć bez obrzydzenia, to nawet
    największe przymioty ducha i umysłu nie pomogą.
    --
    The more I think about it, the more I think I should think about it some more
  • iluminacja256 15.01.07, 10:34
    Nie sadzę, zeby ktos wiązał sie z kimś na kogo patrzy z obrzydzeniem. A poza
    tym, widziałam na ulicy kilka takich par, z ena przedstawicieli jednej osoby w
    parze rzeczywiscie zdarzyło mi się patrzeć z lekka degustacją, ale drugiej
    połowei w parze to jakoś nie przeszkadzało.
  • pavvka 15.01.07, 10:39
    iluminacja256 napisał:

    > widziałam na ulicy kilka takich par, z ena przedstawicieli jednej osoby w
    > parze rzeczywiscie zdarzyło mi się patrzeć z lekka degustacją, ale drugiej
    > połowei w parze to jakoś nie przeszkadzało.

    Bo nie to ładne co ładne, tylko co się komu podoba. To druga osoba w parze ma
    nie cuć obrzydzenia, a nie Ty jako osoba postronna.
    --
    Maybe we should go inside before lightning strikes you dead and bits of you
    mess up my nice shoes
  • iluminacja256 15.01.07, 11:02
    Równei dobzre mozna napisać, ze na nic pikny usmiech i ogólny wygląd modela,
    skoro do osoby,z którą jesteśmy czujemy obrzydzenie moralne spowodowane
    nieciekawym i wrednym charakterem. To działa w dwie stony, nei tylko na
    powierzchowność.
  • pavvka 15.01.07, 11:08
    iluminacja256 napisał:

    > Równei dobzre mozna napisać, ze na nic pikny usmiech i ogólny wygląd modela,
    > skoro do osoby,z którą jesteśmy czujemy obrzydzenie moralne spowodowane
    > nieciekawym i wrednym charakterem.

    Oczywiście, że tak. Dlatego wcale nie twierdzę, że charakter jest nieważny.
    Kwestionuję tylko stwierdzenie d_e, że uroda jest sprawą drugorzędną. Trudno mi
    sobie wyobrazić udany związek pozbawiony elementu pociągu fizycznego.
    --
    The more I think about it, the more I think I should think about it some more
  • kika843 08.02.07, 00:41
    pavvka napisał:

    > iluminacja256 napisał:
    >
    > > Równei dobzre mozna napisać, ze na nic pikny usmiech i ogólny wygląd mode
    > la,
    > > skoro do osoby,z którą jesteśmy czujemy obrzydzenie moralne spowodowane
    > > nieciekawym i wrednym charakterem.
    >
    > Oczywiście, że tak. Dlatego wcale nie twierdzę, że charakter jest nieważny.
    > Kwestionuję tylko stwierdzenie d_e, że uroda jest sprawą drugorzędną. Trudno
    mi
    >
    > sobie wyobrazić udany związek pozbawiony elementu pociągu fizycznego.
    W pełni się z Tobą zgadzam. Osoba, z którą się wiązemy musi nas pociągać
    fizycznie. Gdy kogoś spotykamy, to nie znamy jego charakteru. Jak ktoś nam się
    spodoba, to próbujemy go bliżej poznać. Dlaczego tak się dzieje, że mamy wielu
    wspaniałych, dobrych, szlachetnych przyjaciół, ale nie jesteśmy z żadnym z
    nich? Bo najpiękniejszy charakter nie wystarcza. Musi występować fascynacja
    fizyczna. Odnośnie wzrostu to wolę mężczyzn równego wzrostu lub ode mnie
    niższych, aczkolwiek nie przekreślam tych wysokich. Po prostu wzrost nie jest
    dla mnie najważniejszy.
  • dorota_elzbieta 15.01.07, 13:40
    iluminacja256 napisał:

    > Równei dobzre mozna napisać, ze na nic pikny usmiech i ogólny wygląd modela,
    > skoro do osoby,z którą jesteśmy czujemy obrzydzenie moralne spowodowane
    > nieciekawym i wrednym charakterem. To działa w dwie stony, nei tylko na
    > powierzchowność.

    Oczywiście zgadzam się w zupełności.
  • pavvka 15.01.07, 13:46
    A byłabyś w stanie być w związku z kimś kto Cię fizycznie nie pociąga?
    --
    The more I think about it, the more I think I should think about it some more
  • dorota_elzbieta 15.01.07, 13:39
    Czy to, że ktoś jest niższy jest dla Ciebie powodem obrzydzenia? Nie mieszałabym
    pojęć. I nie hiperbolizowała. Zgadzam się, jeśli ktoś patrzy na kogoś pełen
    pejoratywnych, negatywnych emocji nie ma mowy o porozumieniu, dialogu a co
    dopiero związku.......
  • kreonka33 20.01.07, 17:04
    zgadzam się, że wzrost ma znaczenie jeśli chodzi o fotografie, chociaż i tutaj
    technika tuszuje co trzeba;)
  • bri 15.01.07, 09:58
    Moim zdaniem to bardziej facetom przeszkadza jeśli "chodzą" z dziewczyną wyższą
    od nich niż samym dziewczynom. Ale oczywiście bywa różnie.
  • viki82 15.01.07, 10:32
    Dorota_Elzbieta napisala bardzo madrze :)
    stanelam ostatnio przed takim dylematem wlasnie: facet ladny i tyle, oraz facet
    mojego wzrostu, pokrewna dusza. Wybralam pokrewna dusze:)) Mysle, ze niektore
    sprawy trzeba po prosu zaakceptowac.
    --
    Rok 2007 rokiem Jowisza patronującemu Strzelcom - podobno mój najlepszy rok od
    12 lat!! :D
    gg:993122
  • pavvka 15.01.07, 10:43
    viki82 napisała:

    > Dorota_Elzbieta napisala bardzo madrze :)
    > stanelam ostatnio przed takim dylematem wlasnie: facet ladny i tyle, oraz
    facet
    >
    > mojego wzrostu, pokrewna dusza. Wybralam pokrewna dusze:))

    Na pewno nie zawsze wybiera się najatrakcyjniejszą fizycznie osobę jaką się
    zna. Ale czy chcesz powiedzieć, że wygląd fizyczny pokrewnej duszy ani trochę
    Cię nie pociągał?
    --
    The more I think about it, the more I think I should think about it some more
  • viki82 15.01.07, 10:47
    pociągał :)
    tylko wszystko hamował ten piekielny wzrost. pewnie powiecie, że 176 cm dla
    dziewczyny to wcale nie tak duzo, ale czasem mi to przeszkadza. Stwierdziłam
    jednak, ze nie denerwuje mnie to na tyle, żeby sobie odpuszczać. I nie
    odpuściłam i jestem przeszczęśliwa. a to, że nie będę nosić obcasów będzie
    tylko zdrowsze dla mojego kręgosłupa, nie? ;)))
    --
    Rok 2007 rokiem Jowisza patronującemu Strzelcom - podobno mój najlepszy rok od
    12 lat!! :D
    gg:993122
  • bri 15.01.07, 10:48
    Dlaczego miałabyś nie nosić obcasów?
  • viki82 15.01.07, 10:50
    bo nie chcę być znacząco! wyższa :)
    --
    Rok 2007 rokiem Jowisza patronującemu Strzelcom - podobno mój najlepszy rok od
    12 lat!! :D
    gg:993122
  • pavvka 15.01.07, 10:52
    Czyli jednak stereotyp działa.
    --
    Maybe we should go inside before lightning strikes you dead and bits of you
    mess up my nice shoes
  • viki82 15.01.07, 10:55
    u mnie działa(ł) --> no dobra;)
    zastanawia mnie na ile wśród szerszej społeczności forumowej.
    --
    Rok 2007 rokiem Jowisza patronującemu Strzelcom - podobno mój najlepszy rok od
    12 lat!! :D
    gg:993122
  • pavvka 15.01.07, 11:05
    Mi by chyba przeszkadzało gdyby dziewczyna była wyższa ode mnie. Ale na
    szczęście to mało prawdopodobne, mam 188 cm.
    --
    Maybe we should go inside before lightning strikes you dead and bits of you
    mess up my nice shoes
  • bri 15.01.07, 11:05
    Dlaczego nie chcesz być znacząco wyższa? Tobie jest z tym głupio czy nie chcesz
    żeby jemu było?
  • bleman 20.01.07, 23:19
    sadze ze wiele kobiet czuje sie "bezpieczniej" przy wyzszych facetach.
    takie instynktowne poczucie bezpieczenstwa i komfortu.
    --
    Więcej osygnaturkach
  • dorota_elzbieta 15.01.07, 13:50
    To nie jest tak, ze wygląd fizyczny w ogóle nas nie pociąga. Iż jesteśmy
    zmuszone, zmuszeni wybierać pomiędzy dwoma skrajnościami: albo wygląd fizyczny,
    albo przymioty ducha. Trzeba mieć wiadomość, ze każdy z nas dysponuje atutami,
    tak względzie fizycznym jak i przymiotów charakteru. Trzeba umieć dostrzec i
    wyeksponować tj, gustownie podkreślić, swoje zalety. Podam ekstremalny przykład.
    Czy to, że ktoś jest niepełnosprawny fizycznie,przykładowo nie chodzi oznacza,
    że jest nieatrakcyjny fizycznie i dysponuje tylko przymiotami ducha?
    No, ale to już historia na inny wątek.
  • pavvka 15.01.07, 13:57
    dorota_elzbieta napisała:

    > To nie jest tak, ze wygląd fizyczny w ogóle nas nie pociąga. Iż jesteśmy
    > zmuszone, zmuszeni wybierać pomiędzy dwoma skrajnościami: albo wygląd
    fizyczny,
    > albo przymioty ducha.

    No toć właśnie o tym mówię. I jedno i drugie jest ważne. Facet śliczny, a głupi
    i wredny jest dobry do zrobienia zdjęcia i powieszenia sobie na ścianie, a nie
    do związku. A z kolei z kimś, z kim świetnie się dogadujesz, ale fizycznie Ci
    nie pasuje, możesz się zaprzyjaźnić, ale wiązać się z nim raczej nie będziesz.
    Dlatego nie mogę się zgodzić, że wygląd jest drugorzędny.
    --
    Maybe we should go inside before lightning strikes you dead and bits of you
    mess up my nice shoes
  • kika843 08.02.07, 00:48
    pavvka napisał:

    > dorota_elzbieta napisała:
    >
    > > To nie jest tak, ze wygląd fizyczny w ogóle nas nie pociąga. Iż jesteśmy
    > > zmuszone, zmuszeni wybierać pomiędzy dwoma skrajnościami: albo wygląd
    > fizyczny,
    > > albo przymioty ducha.
    >
    > No toć właśnie o tym mówię. I jedno i drugie jest ważne. Facet śliczny, a
    głupi
    >
    > i wredny jest dobry do zrobienia zdjęcia i powieszenia sobie na ścianie, a
    nie
    > do związku. A z kolei z kimś, z kim świetnie się dogadujesz, ale fizycznie Ci
    > nie pasuje, możesz się zaprzyjaźnić, ale wiązać się z nim raczej nie
    będziesz.
    > Dlatego nie mogę się zgodzić, że wygląd jest drugorzędny.
    W pełni popieram. Są to wartości równorzędne. Żadnej z nich nie powinno się
    pomijać.
  • turbomini 15.01.07, 13:48
    Hmm, zaintrygowała mnie właśnie Twoja sygnaturka, jakbym gdzieś już podobną
    widziała...:)
    --
    2007 - rok Strzelca
  • viki82 15.01.07, 20:48
    Turbomini... zainspirowałam się Twoją.... :))
    mam nadzieję, że nie masz mi za złe....
    Czyżbyś była Strzelczykiem? :)
    witaj w klubie!
    --
    Rok 2007 rokiem Jowisza patronującemu Strzelcom - podobno mój najlepszy rok od
    12 lat!! :D
    gg:993122
  • turbomini 16.01.07, 16:27
    Absolutnie nie. A że jestem Strzelcem to się chyba rozumie samo przez się :).
    --
    2007 - rok Strzelca
  • rozczochrany_jelonek 15.01.07, 15:46
    bri napisała:

    > Moim zdaniem to bardziej facetom przeszkadza jeśli "chodzą" z dziewczyną
    wyższą
    >
    > od nich

    nie wydaje mi sie :)
  • titerlitury 19.01.07, 11:22
    bri napisała:

    > Moim zdaniem to bardziej facetom przeszkadza jeśli "chodzą" z dziewczyną
    wyższą
    >
    > od nich niż samym dziewczynom. Ale oczywiście bywa różnie.

    Oczywiście, ze róznie bywa. A ja czesto słysze od mezczyn, że "im wyższa laska,
    tym lepszy bajer" - tzn, im wyższa tym lepiej i zupełnie im nie
    przeszkadza,jesli jest on nich wyższa o głowę.
  • bleman 20.01.07, 23:16
    i moglo by ja odrzucic od nizszego od niej faceta ktory probowal by ja podrywac.


    --
    Więcej osygnaturkach
  • paddinktun 08.02.07, 20:08
    Ty stosujesz manipulacje czy naprawde tak myslisz? Bo jesli stosujesz
    manipulacje to mozesz miec niskie poczucie wartosci i chcesz uslyszec "Nie! No
    co Ty! Nigdy w zyciu by mnie nie odrzucilo!"

    Sprawa nie lezy we wzroscie, tylko poczuciu wartosci. Jesli facet nie ma
    kompleksow z powodu wzrostu to jest atrakcyjny. To sa nieublagane reguly.
    Podobnie jak regula podrywania kiedy nie powinienes byc ani petentem ani chamem.

    Poza tym facet moze byc sredniego wzrostu a krepej budowy wtedy zupelnie nic mu
    nie brakuje.
    Najgorzej maja faceci niscy i b. szczupli, bo obie strony moga odczuwac
    dyskomfort.
  • turbomini 15.01.07, 13:53
    A teraz serio: nigdy nie byłam i nie będę raczej miała tego dylematu - mam 156cm
    wzrostu. Co do reszty, to najczęściej tak bywa, że mężczyźni górują nad
    kobietami wzrostem. Ale gdyby miała to być jedyna przeszkoda w drodze do
    szczęścia, to byłoby to doprawdy głupie.
    --
    2007 - rok Strzelca
  • margot_may 15.01.07, 14:13
    No widzisz, nie masz takiego problemu w ogóle. Mam prawie 170 cm i niektórzy
    faceci byli wyżsi tylko o pare cm. A ja lubię kiedy facet jest zdecydowanie
    wyższy większy.
  • pavvka 15.01.07, 14:16
    Możesz facetowi kupić takie buty: www.elevatorshoes.com/
    :-)
    --
    I don't have low self-esteem. I have low esteem for everyone else.
  • turbomini 15.01.07, 14:30
    Czyli też nie powinnaś mieć w życiu tego dylematu, bo niżsi nie będą Ci się po
    prostu podobać, nie zwrócisz na nich uwagi nawet.
    Pisałam o sytuacji, w której wzrost jest JEDYNA przeszkodą.
    --
    2007 - rok Strzelca
  • kocia_noga 15.01.07, 15:21
    A ja zawsze wolałam facetów mniej więcej mojego wzrostu,a związałam się z dużo
    wyższym ze względu na zalety ducha.Ażeby Pavvka się nie czepiał, to dodam,że
    uroda również odegrała rolę.
    --
    kwiecień-plecień
  • evita_duarte 15.01.07, 23:59
    czesto wystepuja w malych opakowaniach. Bracia Kaczynscy to tylko wyjatek od
    tej reguly. A i brylnty tez sa lepsze jak sa duze :)
    --
    marzenkowonyc.wordpress.com/
    galerianyc.blox.pl/html
  • zewszad_i_znikad 17.01.07, 23:35
    Czasami mnie w ogóle zdumiewa zawzięte wartościowanie pewnych aspektów wyglądu.
    W tym wypadku moim zdaniem bierze się to z kulturowego skojarzenia góra -
    dobro, dół - zło. "Górne", więc i "wysokie" jest traktowane jako lepsze. A w
    tej kulturze - jestem zdania, że to absolutnie się nadal trzyma, potoczno-
    kulturowy status kobiety jest jeszcze niższy, niż w społecznej praktyce -
    zawsze to kobieta ma być "gorsza", więc "niższa". Zwróćcie uwagę na coś, co
    napisała bri: "Moim zdaniem to bardziej facetom przeszkadza jeśli "chodzą" z
    dziewczyną wyższą od nich niż samym dziewczynom" - partnerka wyższa od partnera
    zaburza "naturalny porządek", samą obecnością kwestionuje odwieczną NIŻSZOŚĆ
    kobiet.

    Swoją drogą - a dlaczego tak uparcie wartościuje się rozmiar biustu? Przecież
    biusty są różne, ładniejsze i brzydsze, bardziej i mniej kształtne... więc skąd
    to założenie, że duży=dobry, mały=niedobry? Stereotyp, który owszem pewną
    krzywdę kobietom wyrządza...
    Coraz mocniej czuję, że kultura wartościuje wiele rzeczy, które po prostu
    powinny być neutralne. Dlaczego wysoki wzrost=dobrze, niski wzrost=źle?
    Dlaczego uprawianie seksu=oczywistość, a nieuprawianie seksu=musisz się
    tłumaczyć i zapewne jesteś jakimś zakompleksionym dziewczątkiem?
  • illiterate 18.01.07, 00:51
    Socjobiologowie dosc zgrabnie odpowiadaja na wiekszosc Twoich pytan.
    Zazwyczaj prycham z pogarda, kiedy slysze socjobiologiczne rewelacje, ale
    akurat nie w tej sferze (preferencje estetyczne i kultura).
    --
    oprócz codziennego brudu jest jeszcze prawdziwa czystość
  • bleman 20.01.07, 23:22
    ale drobne biusty :)
    --
    Więcej osygnaturkach
  • kika843 08.02.07, 00:55
    zewszad_i_znikad napisała:

    > Czasami mnie w ogóle zdumiewa zawzięte wartościowanie pewnych aspektów
    wyglądu.
    >
    > W tym wypadku moim zdaniem bierze się to z kulturowego skojarzenia góra -
    > dobro, dół - zło. "Górne", więc i "wysokie" jest traktowane jako lepsze. A w
    > tej kulturze - jestem zdania, że to absolutnie się nadal trzyma, potoczno-
    > kulturowy status kobiety jest jeszcze niższy, niż w społecznej praktyce -
    > zawsze to kobieta ma być "gorsza", więc "niższa". Zwróćcie uwagę na coś, co
    > napisała bri: "Moim zdaniem to bardziej facetom przeszkadza jeśli "chodzą" z
    > dziewczyną wyższą od nich niż samym dziewczynom" - partnerka wyższa od
    partnera
    >
    > zaburza "naturalny porządek", samą obecnością kwestionuje odwieczną NIŻSZOŚĆ
    > kobiet.
    >
    > Swoją drogą - a dlaczego tak uparcie wartościuje się rozmiar biustu? Przecież
    > biusty są różne, ładniejsze i brzydsze, bardziej i mniej kształtne... więc
    skąd
    >
    > to założenie, że duży=dobry, mały=niedobry? Stereotyp, który owszem pewną
    > krzywdę kobietom wyrządza...
    > Coraz mocniej czuję, że kultura wartościuje wiele rzeczy, które po prostu
    > powinny być neutralne. Dlaczego wysoki wzrost=dobrze, niski wzrost=źle?
    > Dlaczego uprawianie seksu=oczywistość, a nieuprawianie seksu=musisz się
    > tłumaczyć i zapewne jesteś jakimś zakompleksionym dziewczątkiem?
    Bardzo mądrze napisałeś. Czemu ktoś niższy ma od razu być tym brzydszym ,
    gorszym, mniej wartościowym? Czy to nie my pomagamy przetrwać tym wszystkim
    stereotypom? Nie my tworzymy kolejne? Czemu z góry zakłada się, że brunetki są
    mniej atrakcyjne od blondynek? Czy blondynka z kilkucentymetrowymi odrostami
    jest zawsze ładniejsza od brunetki?Czemu niebieskie oczy mają być niby
    piękniejsze? Ludzie sami kreują stereotypy i żyją według nich.
  • bleman 19.01.07, 13:51
    poza tym nie moja wina ze jestem niski a podobaja mi sie wysokie kobiety :)
    --
    Więcej osygnaturkach
  • triss_merigold6 19.01.07, 14:02
    Nie wiem na ile jest to stereotyp.;)
    Osobiście nie pociągają mnie fizycznie mężczyźni niscy. W sumie trudno, żeby
    facet był niższy skoro mam 160 cm wzrostu.D Zawsze preferowałam panów tak od
    wzrostu 180 cm.;)
    Kwestia preferencji, poza kurduplowatością odrzuca mnie od panów tęgich,
    kiepsko zbudowanych, krótkoszyjnych czy wiotkoszczupłych. Ale mają swoje
    amatorki i cudnie.D
  • karolana 19.01.07, 17:27
    No i właśnie, ja mam 176 cm wzrostu. Faceci, którzy nie są ode mnie wyżsi
    minimum o pół głowy po prostu mnie nie kręcą i tyle. Mogą być
    świetnymi...kolegami a nawet przyjaciółmi, ale nigdy nie poszłabym z kimś takim
    do łóżka, więc związek na stałe tym bardziej odpada, prawda? (dla wyjaśnienia -
    nie jestem już
    nastolatką, więc komentarze w stylu 'zakochasz się i zmienisz zdanie' nie byłyby
    trafione)
  • bitch.with.a.brain 19.01.07, 23:13
    nie mam tego problemu,bo nie ma facetów niższych ode mnie:)
    Przy mnei nawet prezydent (lub premier) czułby się potężnie zbudowanym facetem:)
    --
    Jestem brzydka wredna i leniwa więc zostałam feministką
    MÓJ BIZNES
  • alaf86 20.01.07, 13:00
    no jak dla mnie to to, zeby moj partner byl wyzszy ode mnie jest bardzo
    wazne...moze to dlatego ze mam 175 cm i duzo osob w moim gronie jest nizszych
    ode mnie...gdybym miala nizszego ode mnie, to czyulabym dyskomfort:)...ale sa
    gusta i gusciki i moim zdanie to zalezy od tych osob , od tego jak sie czuja ze
    soba...jendej kobiecie to zwisa ze ma nizszego innej nie:)
    pozdrawiam
  • bleman 20.01.07, 23:24
    byl wyzszy, podobnie tez uwazaja ze facet powinien miec doswiadczenie seksualne.
    --
    Więcej osygnaturkach
  • kocia_noga 21.01.07, 08:53
    bleman napisał:

    > byl wyzszy, podobnie tez uwazaja ze facet powinien miec doswiadczenie
    seksualne
    > .


    Z tym doswiadczeniem seksualnym to nie wiem, jak jest.Była kiedyś dyskusja na
    ten temat i wtedy przyczepiłes się do mnie,że niechciałabym faceta bez
    doświadczenia.Nie chciało mi się wtedy za bardzo rozpisywać na ten temat, ale
    gdyby badano te rzeczy, to konieczne byłoby wzięcie pod uwagę kilku zmiennych,a
    przynajmniej jednej,proporcji doświadczenia,że tak to nazwę.Dziewica mogłaby
    nie chcieć mieć do czynienia z oblatanym w tych sprawach facetem , albo własnie
    chcieć wspólnie zdobywac doświadczenia.To może być ciekawe i sądzę,że zmienia
    się wraz z przemianami obyczajów.Jednak panie bardziej dojrzałe, jak ja to
    chyba stanowczo wolą kogoś, kto ma o tym pojęcie i nie poszukują ( na ogół)
    partnerów wśród małolatów,chociaz ci ostatni toby i owszem.
    I to była jedna ze spraw która bardzo mnie zaskoczyła, jak zaczęłam bywac w
    sieci,a mianowicie sporo chłopaków tak 20-30 poszukiwało niezobowiązującego
    seksu z paniami powyżej 40.Nigdzie się o czymś takim nie mówi,nie pokazuje ani
    nie pisze, a jest to fakt.
    --
    kwiecień-plecień
  • kropka_bordo 23.01.07, 22:13
    Myślę że to jest prosta sprawa: i chłopcy i dziewczynki mają czasem ochotę oddać
    się w sprawne i doświadczone "ręce". :)
    A co do kobiet to dodatkowo działa jakieś fantastyczne marzenie o orgazmie ktory
    to przyjdzie do nich wraz z udanym kochankiem, a one w tym czasie beda lezały i
    pachniały...
  • paddinktun 08.02.07, 19:52
    Byleby nie takie statystyczne doswiadczenie: wyniesione z filmow porno.
  • 18_lipcowa1 20.01.07, 16:58
    zdecydowanie od niskich facetów mnie odrzuca, sama mam 172, wiec facet musi
    mieć o 190 by do mnie pasować.
  • babka71 08.02.07, 16:17
    kurdupel nie ma u mnie szans,, co ja na to poradzę ..
    podobają mi się wysocy faceci, taki jest moim mężem 190 cm i nie wyobrażam
    sobie randki z kurduplem..!!
  • spragnienie 20.01.07, 20:02
    Nie znam dopwiedzi na Twoje pytanie. "przyjaznilam" sie z mezczyzna, ktorego
    bardzo pociagalam jako kobieta. On takze nie byl mi obojetny, jednak przy wielu
    cudownych zaletach byl dla mnie za niski = mojego wzrostu (174cm)... To nie
    bylo to, poniewaz m.in. jego niewielkie gabaryty byly czyms, co utwierdzalo
    mnie w przekonaniu, ze ten facet nie jest dla mnie. Nie mowie juz tylko o
    budowe ciala ale o malych dloniach, stopkach, itd....
    Z drugiej strony znalam tez innego pana, kotry nie gorowal nade mna postura,
    ale..... och, to juz inna hiistoria;-)))))

    Jak jest magia to wzrost jest ostatnia rzecza na jaka patrzymy. Sa trzy rodzaje
    iskier. Wulkaniczne oslepiajace, fajerwerkowe-sylwestrowe oraz sztuczne ognie.
  • kasiunia4 22.01.07, 17:41
    Ja naleze do tych dziewczyn, które mają niższego chlopaka. Nie mam żadnych
    kompleksów z tego powodu:) ja mam 182 a on jakies 177cm wzrostu wiec jest to
    chyba dosyc widoczna różnica. Myśle, że inne rzeczy są o wiele wazniejsze niż
    wzrost. Jeżeli on jest przystojny,inteligentny,rozsądny,świetny w lóżku, dobrze
    się rozumiemy i poprostu chcemy bycć ze sobą, to jakie znaczenie ma te pare
    centymetrów różnicy??
  • kasiunia4 22.01.07, 17:48
    ponadto nigdy nie lubilam chodzic na obcasach, co bardzo cieszy moego chlopaka:)
    ale jak znajde jakies fajne buty i jak juz sie przekonam do tych niewygodnych
    obcasow to je zaloze i tyle. Naprawde drażni mnie strasznie takie stereotypowe
    myślenie że to facet musi być wyższy od kobiety, to facet może mieć krótkie
    wlosy a kobieta nie, facet może być starszy w związku a kobieta już nie za
    bardzo. Ja jestem wysoka, mam niższego chlopaka i nosze krótkie wlosy=walcze ze
    stereotypami.
  • karolana 23.01.07, 00:38
    jeszcze koleś powinien być młodszy i masz pełen pakiet;)
    wzrost faceta to kwestia indywidualnych zapatrywań,mój facte może mieć włosy do
    kolan, może być młodszy, mniej zarabiać, itd, ale niestety, nie lubie niskich
    mężczyzn, nic nie poradzę, nie działają na mnie i już...
  • suche 23.01.07, 21:06
    Ja niestety jestem kolejną dziewczyną która potwierdzi stereotyp :(. Sama mam
    168cm, mój facet ma 172 cm i jest mi z tym bardzo ciężko. Zakochałam się w nim i
    efekt był taki, że koniecznie chciałam być niższa, chodź zawsze uważałam że mam
    dobry wzrost. Użalałam się nad sobą zwłaszcza, ze jestem bardzo wysoka w
    porównaniu do reszty rodziny (mama ma 157 cm).
    Bardzo bym chciała byc niższa lub żeby mój chłopak był wyzszy. Myśle ze bierze
    się to min z tego że chciałabym aby meżczyzna był dla mnie ostoją nie tylko w
    sferze psychicznej ale i fizycznej, jako ze przewaznie meżczyźni są od kobiet
    silniejsi.
    Ciągle pamiętam te obsesyjne patrzenie się w lustro i sprawdzanie czy nie
    wygląda na to że jestem wyższa, i fajnie by było w tańcu móc połzyć głowe na
    jego silnym ramieniu i nie wyginać nieturalnie przy tym swojej szyji. Na
    szczęście z czasem troche mi to przeszło.

    Zupełnie natomiast nie przeszkadzają mi długie włosy lub to ze chlopak byłby
    mlodszy.
  • 0na30 25.09.18, 09:48
    Minelo wiele lat od Twojego wpisu ale dzisiaj ja borykam sie z dokladnie tym samym "problemem". Chcialabym wiedziec jakiego masz dzisiaj zdanie na ten temat. Moj partner jest fantastycznym czlowiekiem ale niestety tylko 3cm wyzszym ode mnie... przytlacza mnie to okropnie... ciagle patrze w lustro i mysle o ze jestem "za duza dla niego". Ja mam 172cm a on 175cm. Czy kiedykolwiek mi to przejdzie? Ten chlopak to najlepsza osoba jaka w zyciu poznalam, ciazko mi nawet wskazac jakakolwiek wade w jego charakterze. Jednak ten wzrost starsznie mnie przytlacza, czuje sie taka wielka obok niego mimo ze wazne 57kg. Czy mi to kiedys przejdzie?
  • utamaro 23.01.07, 23:19
    Mnie bardzo często podobają sie niżsi mężczyźni. Problem jednak nie tkwi w nas,
    lecz w facetach. To oni uważają, że muszą być od nas wyżsi.
  • pavvka 24.01.07, 11:16
    utamaro napisała:

    > Problem jednak nie tkwi w nas,
    > lecz w facetach. To oni uważają, że muszą być od nas wyżsi.

    Eee, mi się wydaje, że jednak to przekonanie panuje wśród obydwu płci. Podobnie
    jak to, że facet ma więcej zarabiać. Oczywiście nie wszyscy w te stereotypy
    wierzą, ale nawet jeśli facet osobiście nie ma się problemu z wiązaniem się z
    dziewczyną wyższą, silniejszą, starszą i bogatszą od siebie, to może mieć
    problem z dziwnymi reakcjami otoczenia na ten związek.
    --
    ładna sałata łatała sandał
  • kika843 08.02.07, 01:05
    utamaro napisała:

    > Mnie bardzo często podobają sie niżsi mężczyźni. Problem jednak nie tkwi w
    nas,
    > lecz w facetach. To oni uważają, że muszą być od nas wyżsi.
    Czyżbyśmy należały do tego samego klubu: Miłośniczek Niższych Facetów? Hehe A
    myślałam, że jestem odosobnionym przypadkiem. Sama mam 172 i wolę jak facet
    jest niższy ode mnie i ma np. 170. Ja mam chyba inny problem. Wolałabym, żeby
    facet mnie nie przewyższał. Nie lubię czuć się malutka i słabsza. Ale nie
    dyskryminuję ze względu na wzrost. Jeżeli mi się ktoś podoba, to nie zwracam aż
    tak bardzo uwagi na wzrost. Są ważniejsze aspekty.
  • maai 27.01.07, 11:01
    Ja mam 183 cm wzrostu i... i wtedy to juz zaczyna byc problem. Bylam juz z
    facetem o wieeele wyzszym od siebie - i czulam sie genialnie, tylko to nie byl
    odpowiedni facet, wiec zwiazek zakonczyl sie prawie zanim sie zaczal. Potem
    dluugo bylam z facetem o 5cm nizszym - zwykle mi to nie przeszkadzalo, chociaz
    czulam sie niekomfortowo, jak mi to wypominal (a juz na pewno niekomfortowo, jak
    sie zachwycal, jak pieknie kobiety chodza na obcasach, a jak ja je zakladalam, a
    zakladam calkiem czesto, bo uwielbiam, to slyszalam, ze sie "wywyzszam"), ale
    zwiazek sie rozpadl, chociaz oczywiscie nie z powodu wzrostu.

    Generalnie wole, jak facet jest mojego wzrostu albo wyzszy. Jesli nizszy - 5cm
    to chyba byl maks... Duzo nizszy ode mnie... nie wchodzi w rachube, tacy mnie po
    prostu nie pociagaja i tyle.

    Niskie dziewczyny, ktore mowia, ze im nizszy facet by nie przeszkadzal, pewnie
    po prostu nie zdaja sobie sprawy z problemu. Zreszta, jak mowie - nizszy o pare
    centymetrow jest ok. Wiecej, a przy moim wzroscie to nie takie trudne, to juz
    dla mnie problem. Przepraszam niskich facetow, ale tak samo mozna by bylo
    powiedziec, ze niektorych takie wysokie jak ja nie pociagaja. I juz.
  • meetsue 27.01.07, 13:30
    Ja mam podoba sytuację. Mam 178 cm i jednak wolę gdy chłopak jest wyższy ode
    mnie (a wbrew pozorom nie aż tak często się to zdarzało). Nie wiem, czy jest to
    już uleganie stereotypowi. Chyba nie, ponieważ nie uważam, że wyższy wzrost
    zawsze jest wymogiem. Znam wiele par, w których dziewczyna jest wyższa od
    partnera i nie ma to dla nich większego znaczenia.
    Ja mam po prostu najwidoczniej taki a nie inny gust :) Odczuwam dyskomfort, gdy
    jestem wyższa od chłopaka... może to brzmi dziwacznie, ale tak jest :) Miałam
    niższego chłopaka i czasami męczyła mnie ta różnica.
    Mój obecny chłopak jest 10 cm wyższy ode mnie i bardzo mi to odpowiada :)

    --
    Soxo
  • deodyma 28.01.07, 11:08
    mialam kiedys taka kolezanke, ktora nie umawiala sie z mezczyznami nizszymi od
    niej. ona ma 168 cm wzrostu i uwazala, ze jest wysoka. jesli wiec miala sie z
    kims umowic to najpierw pytala, ile facet ma wzrostu. facet do 175 cm odpadal.
    no bo co to bedzie, jak ona zalozy buty na obcasie? wstyd bedzie sie jej z
    takim pokazac! wiec jesli szla na randke i umawiala sie z nim w konkretnym
    miejscu to najpierw dyskretnie obserwowala go z ukrycia i jak przypadl jej do
    gustu ( czyli nie byl zbyt niski) wtedy do niego laskawie podchodzila. a jelli
    jej nie nie odpowiadal to robila w tyl zwrot i wracala sobie do domu. a potem
    jeczala, jaka to ona jest samotna. przeciez nikt jej nie chce!
  • monika0o 28.01.07, 11:38
    Mam 165 cm wzrostu i wzrost nie ma dla mnie zbyt dużego znaczenia, chociaż
    jeżeli miałabym określić swoje preferencje to jakieś 170-180 cm ;). Z tym że
    wolałabym faceta o wzroście 160, niż 190 cm. Pozdrawiam ;).
  • planicjuszniewypal 28.01.07, 14:41
    Ot, babskie zakłamanie ja muszę być wyższy, ale ty nie musisz być szczuplejsza...;P
    Czekam, dziewczyny na ekspertyzy dotyczące moich kompleksów, bo po takim zdaniu,
    to już chyba całe elaboraty jesteście w stanie napisać...hehehe
  • bitch.with.a.brain 28.01.07, 16:26
    Wiekszość kobiet chce faceta wyższego,ale przypuszczam że ze szczuploscią jest
    podobnie: facet oczekuje,żeby kobieta była od niego lżejsza i szczuplejsza.
    Gdzie tu zakłamanie?
    --
    Jestem brzydka wredna i leniwa więc zostałam feministką
    MÓJ BIZNES
  • planicjuszniewypal 28.01.07, 17:36
    Pewnie tam gdzie się nasłuchałem, jaka to ze mnie męska szowinistyczna świnia-
    gdyż oceniam kobiety po wyglądzie...Swoja drogą też nie rozumiałem dlaczego, ale
    rada rozumnych tego forum tak zadecydowała, to gdzie mnie "szarej myszce";P się
    temu sprzeciwić...:)
  • rrosemary 03.02.07, 22:33
    jestem wysoka i lubie facetow postawnych i wysokich,ale przeciez nie musi tak
    kazdy lubic :D
  • mrufka_88 04.02.07, 00:43
    nie widzę w tym nic dziwnego jesli facet jest niższy od dziewczyny ... ale ja
    osobiście czuję się bezpieczniej u boku wyższego :) ode mnie
    --
    JUTRO jest wolne od błędów

    Są tylko dwa sposoby przejścia przez życie. Jeden, jakby nic nie było cudem, i
    drugi, jakby wszystko było cudem.
  • star105 04.02.07, 05:24
    Mój jest taki. Ma 178cm a ja 186cm. I jest nam ze sobą bardzo dobrze:) Wysocy
    niespecjalnie mnie pociągają. Dobrze wyglądają tylko na zdjęciach. Poza tym to
    nieprawda, że wysokie kobiety zakochują się tylko w wyższych chłopach. Moja mama
    jest wyższa od taty, siostra od męża, a idolem mojej córki jest Tome Cruise.
    Pociąg do niższych mężczyzn jest chyba u nas rodzinny:)
    A to na pociechę niskim feministom:D
    film.onet.pl/_i/plotki/duze/r/roman_polanski_1.jpg
    www.variety.com/graphics/photos/vpage2005/vbafta_schiffer.jpg
    www.tomcruisehq.com/images/holmes_cruise_sm.jpg
    www.celebritywonder.com/news/pic/article05_lorenponti_070706.jpg
    storage.canalblog.com/54/94/73313/5546514.jpg
    img136.imageshack.us/img136/7011/scanliv2865ik.jpg
    www.siol.net/Doc/Img/10451060511110115290-7-1-3-1.jpg
    www.smh.com.au/ffxImage/urlpicture_id_1048354521821_2003/03/24/aascorsese,0.jpg
    content.congahead.com/galleries/schnabel/image/dscf7458.jpg
    m.onet.pl/_m/6661fcf7987daf402f56b86a9b9e54e1,14,1.jpg
    images.zap2it.com/20060113/700sundays/016_dannydevito_rheaperlman_700sundays.jpg
  • viki82 06.02.07, 00:55
    refleksje 2:)
    1) niesamowite, jaką popularność zyskał ten wątek ;))))))))))
    2) star105 - Twoje załączniki to pocieszenie także dla mnie;) dzięx bardzo

    p.s. uprasza się o nie komentowanie,że parę postów wcześniej pisałam,że
    pogodziłam się z różnicą wzrostu. Owszem, ale gdzieś w głębi duszy stereotyp
    siedzi. Ale zaręczyliśmy się, więc............. :P
    --
    Rok 2007 rokiem Jowisza patronującemu Strzelcom - podobno mój najlepszy rok od
    12 lat!! :D
    gg:993122
  • star105 06.02.07, 01:22
  • viki82 07.02.07, 01:32
    Dziękuję!! :))))))
    --
    Rok 2007 rokiem Jowisza patronującemu Strzelcom - podobno mój najlepszy rok od
    12 lat!! :D
    gg:993122
  • paddinktun 06.02.07, 13:24
    To nie jest tak, ze wiekszosc kobiet nie interesuje sie mezczyznami nizszymi
    lub swojego wzrostu (ja uwazam ich za bardzo seksownych). To wiekszosc mezczyzn
    nie interesuje sie kobietami wysokimi. Wysokimi, w okularach i z krotkimi
    wlosami.

    --
    OA
  • atala85 07.02.07, 00:00
    hehe cos w tym jest:)) ja mam 182 cm wzrostu moj facet 178 . i nie mamy z tym
    problemu....zakochalam sie i juz. ale nie miałabym nic przeciwko jakby nagle
    urósł o 10 cm. mam słabosc do męzczyzn z długimi nogami:-)(czy to jest
    stereotyp czy kwesta gustu???)choc...poprzednia miłość była tez ciut niższa. a
    z wysokimi facetami to raczej przelotne znajomosci.:)z reszta w moim przypadku
    STRASZNIE trudno znaleźc faceta wyzszego ode mnie.Jestem bardzo szczupla co
    jeszcze potęguje moj wzrost...
    wysokie dziewczyny sa ok!:P nie martwcie sie!!!;-)
  • atala85 07.02.07, 00:02
    no i odnosze wrazenie ze wysoka, chuda panna w okularach i do tego mająca
    krotkie włosy, jest postrzegana jako niekobieca.ale nie wiem. panowie co
    sądzicie?
  • facet123 08.02.07, 09:01
    Stereotyp to utrwalone przez emocje i presje społeczną zwykle nieprawdziwe
    przekonanie o czymś. Tymczasem z prostej statystyki wynika, że zdecydowanie
    częściej facet jest wyższy od kobiety, a zatem zdecydowana większość par składa
    się z nieco wyższego faceta i nieco niższej kobiety. Jeżeli teraz mamy sytuację
    odwrotną, to przyciąga to uwagę. Tak samo ja przyciąga uwagę osoba mierząca
    1,2m, albo 2,2m. A jeśli coś przyciąga uwagę, wyróżnia się, to zawsze częściej
    będzie budzić negatywne emocje, niż pozytywne, bo tłum nie lubi tego co inne.
  • rabar.bar 08.02.07, 14:54
    ja sama majac lat 15 mam 178 cm wzrostu, i owszem pdoobają mi się także nizsi
    chłopcy. Oczywiscie ta różnica pomiędzy mną i chłopakiem nie może być też zbyt
    duża.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.