Dodaj do ulubionych

Student dostanie odszkodowanie za dyskryminację

15.06.07, 17:13
Płciową dyskryminacje:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4226809.html

--
-So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
-It is to be hoped for, dear.
Edytor zaawansowany
  • floric 15.06.07, 17:55

    --
    Miejsce na Twoją reklame.
  • kochanica-francuza 15.06.07, 20:55
  • six_a 15.06.07, 21:37
    no chyba pobudki, nie?


    --
    prawie jak kopov
    overkill
  • piekielnica1 15.06.07, 20:37
    I oby zadziałał efekt kuli śniegowej
  • muszek0 15.06.07, 22:06
    nie widzę powodu aby prywatny pracodawca miał się tłumaczyc ze swoich wyborów.
    nie chciał chłopaczyny to nie chciał.
  • bene_gesserit 16.06.07, 06:00
    muszek0 napisał:

    > nie widzę powodu aby prywatny pracodawca miał się tłumaczyc ze swoich
    wyborów.

    Powod nazywa sie 'kodeks pracy', musiu. Taka gruba biblia pracodawcow.

    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • bitch.with.a.brain 16.06.07, 10:14
    pracodawca się głupio podlożył.Trzeba było zaprosić chłopaka na rozmowę, na
    zakończenie powiedzieć: dziekuję, odezwiemy się do pana.I nie byłoby problemu.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny proces wygrany przez tego kolesia.
    Proponuje zaskarżyć ogłoszenie: Do salonu masażu panie 18-35 zatrudnię.
    --
    Mężczyźni cenią we mnie intelekt. Im krótsza spódniczka tym bardziej go cenią:)
  • kajusieczka 19.06.07, 23:32
    > Proponuje zaskarżyć ogłoszenie: Do salonu masażu panie 18-35 zatrudnię.

    Proponuję zaskarżyć: zatrudnię modelki z dobrą prezencją do 25lat.
  • listekklonu 15.06.07, 23:52
    Ojej, biedny student, nikt go nie chciał zatrudnić! Pewnie dlatego, że wszyscy
    pracodawcy tylko by przyjmowali do pracy kobiety w średnim wieku.
  • vivian.darkbloom 16.06.07, 11:58
    czasami dopadają mnie wątpliwości czy ten przepis ma sens. Jeśli częścią procesu
    rekrutacyjnego jest rozmowa kwalifikacyjna to pracodawca tak czy tak zatrudni
    osobę takiej płci jaka mu odpowiada. I nie będzie się dało udowodnić mu
    dyskryminacji.
  • ggigus 16.06.07, 16:38
    wplywu nie wywrze

    oczywiscie ze jesli pracodawca sie zastrzega, ze tylko kobietki, takie mile po
    40scte sa idealne i takich szuka, to koniec

    ale jesli pracodawca nie ma prawa dac dyskryminujacego ogloszenia, jesli sie
    zglosi paru odpowiedzialnych studentow z milym, kojacym glosem (a pan po 40stce
    nie bedzie, albo sie nie beda nadawaly), to pracodawca byc moze opusci swiat
    sterotypow
    --
    moje ulubione cytaty: 1) nie mam nic wspólnego z forum o moderacji (kropka) 2) o
    nie chodzi o Twoj nochal, tylko autora postu i jej znajomych. Nie ma powodu do
    kasowania (siwa)
  • bene_gesserit 16.06.07, 16:47
    Oczywiscie, ze przepis ma sens.

    Nie w przypadku takiej firemki, o ktorej mowa w tym watku, bo tu rekrutacja
    jest jednostopniowa. W przypadku rekrutacji do duzej firmy - procesu, ktory
    sklada sie z paru spotkan (konkurs cv, testy+psycholog, rozmowa z ew.
    przelozonym, jakas wysoka komisja), firmy musza sie bawic chocby w zchowywanie
    pozorow albo (ojej!) w traktowanie tego przepisu serio. Wcale nie jest trudno
    udowodnic seksizm, rasizm albo ageizm - na zachodzie przetoczyla sie fala
    wygranych procesow tego typu i od tej pory przepisy tego typu traktuje sie
    powazniej.

    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • six_a 16.06.07, 17:48
    a jakie to jest dyskryminujące ogłoszenie?
    zatrudnię asystentKĘ już jest dyskryminujące? (płeć)
    zatrudnię studenta ostatniego roku jest dyskryminujące? (wiek)

    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • bene_gesserit 16.06.07, 17:53
    six_a napisała:

    > a jakie to jest dyskryminujące ogłoszenie?
    > zatrudnię asystentKĘ już jest dyskryminujące? (płeć)

    Oczywiscie, ze tak.
    Aczkolwiek znam instytucje, w ktorym na takie ogloszenie przyszlo wsrod paru
    setek kobiecych cv - kilkanascie cv facetow. Jeden z nich byl zreszta rozwazany
    jako powazny kandydat, ale ostatecznie oblał język.

    > zatrudnię studenta ostatniego roku jest dyskryminujące? (wiek)

    Dlaczego wiek? Znalam studenta, ktory na ostatnim roku mial cos kolo 50tki.

    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • six_a 16.06.07, 17:59
    aha, nie no tak z ciekawości pytałam, czy ogłoszenie musi być sformułowane:
    asystenta/asystentkę

    zatrudnię przedszkolankę też? :)
    taaa, no wiedziałam, że ktoś wpadnie na studenta 50-letniego.
    jednakowoż, zamieszczający takie ogłoszenie chyba jednak prawie na pewno :)
    spodziewa się kogoś przed 30. rokiem życia, więc dyskryminuje czy nie?

    --
    prawie jak kopov
    beware of the duck
  • bene_gesserit 16.06.07, 18:12
    six_a napisała:

    > aha, nie no tak z ciekawości pytałam, czy ogłoszenie musi być sformułowane:
    > asystenta/asystentkę

    Przyklad mojej znajomej instytucji wskazuje, ze mialoby to sens i byloby
    wskazane, bo 'asystentka' nie zawsze chca zostac wylacznie kobiety.

    > zatrudnię przedszkolankę też? :)

    No pewnie. Dlaczego maluchami nie moze zajmowac sie facet? Bo 'to na pewno
    pedofil', tak?

    > taaa, no wiedziałam, że ktoś wpadnie na studenta 50-letniego.

    Zycie niesie rozmaite niespodzianki. Suma zyciowych doswiadczen gdzies tam w
    koncu przerabia sie na dojrzala mądrość i szeroką perspektywę.

    > jednakowoż, zamieszczający takie ogłoszenie chyba jednak prawie na pewno :)
    > spodziewa się kogoś przed 30. rokiem życia, więc dyskryminuje czy nie?

    Trudno mi sie wypowiadac na temat tego, czego spodziewal sie przykladowy
    wymyslony na poczekaniu nieistniejacy pracodawca. Jesli masz lepsze na ten
    temat wiadomosci, to nie bede z toba dyskutowac, bo to w koncu _twoj_ wymyslony
    pracodawca, wiec wiesz lepiej.

    Powiedzialabym jednak, ze dyskryminacja sie zacznie, kiedy siwus (ten moj
    znajomy student siwawy jest) uslyszy podczas procesu rekrutacji 'ma pan
    imponujace kwalifikacje i w zasadzie swietnie by sie pan nadawal na to
    stanowisko, ale szukamy kogos, pan rozumie, mlodszego, wiec spadówka'.

    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • six_a 16.06.07, 18:28
    nie no o pedofilu nie pomyślałam, przysięgam :)
    raczej o tym, że w szkołach zawodowych o tym profilu raczej w ogóle nie ma
    panów :)

    przepis o niedyskryminowaniu jest zresztą słuszny, tylko w pewnych sytuacjach
    może być uciążliwy, bo jeżeli dajmy na to, chcę do opieki nad starszymi paniami
    zatrudnić opiekunkę, niezbyt młodą, bo załóżmy że z taką starsze panie nie
    czują się zbyt komfortowo, nie opiekuna, bo przy mężczyźnie starsze panie mogą
    mieć różne tam opory i teraz jako pracodawca muszę sformułować
    niedyskryminujące ogłoszenie, przychodzi masa ludzi, których i tak odrzucę pod
    byle tam pozorem - no jest to ewidentna strata energii i moja, i tych ludzi.

    zatrudnię murzyna do reklamy czarnego lądu :)
    już widzę pismo procesowe tego studenta z linka


    --
    prawie jak kopov
    overkill
  • six_a 16.06.07, 18:35
    teoretycznie może, ale w praktyce nie ma chętnych lub są rodzynki
    kobiecie łatwiej zostać kierowcą tira niż mężczyźnie przedszkolankiem albo baby
    sitterem, bo rynek ich wyeliminuje - nie będzie zapotrzebowania.

    --
    prawie jak kopov
    beware of the duck
  • six_a 16.06.07, 18:43
    akurat nie szukałam przykładów na stereotypy, tylko pokazywałam realia, ale
    dzięki za oświecenie.

    --
    prawie jak kopov
    beware of the duck
  • bene_gesserit 17.06.07, 00:06
    six_a napisała:

    > teoretycznie może, ale w praktyce nie ma chętnych lub są rodzynki
    > kobiecie łatwiej zostać kierowcą tira niż mężczyźnie przedszkolankiem albo
    baby
    >
    > sitterem, bo rynek ich wyeliminuje - nie będzie zapotrzebowania.

    To bylo nie do pomyslenia kilkanascie lat temu w usa i zachodniej Europie - a
    teraz babysiterem, albo au pair coraz czesciej zostaja mezczyzni. To samo
    oczywiscie dotyczy przedszkolanków. Poniewaz ochrona przed dyskryminacja dziala
    w obie strony, to co dotychczas ludziom podobnym tobie wydawalo sie nie do
    pomyslenia, wzbudzalo podejrzenia albo pensjonarskie chichoty, w innych krajach
    nie porusza juz zadnych emocji, bo wroslo w krajobraz.
    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • lolyta 17.06.07, 18:08
    > To bylo nie do pomyslenia kilkanascie lat temu w usa i zachodniej Europie - a
    > teraz babysiterem, albo au pair coraz czesciej zostaja mezczyzni.

    od peiciu lat moje dzieci sa w USA w rekach roznych
    opiekunczo-babysitterowo-przedszkolnych instytucyj i osob prywatnych,
    przedszkolanka/nauczyciela w przedszkolu/ babysittera/ au paira na oczy nei
    widzialam i wenie neipredko zobacze.
    A, przepraszam, raz ze slyszenia. Kolezanka zatrudnila na part time mlodego
    kolege ktorego znala z pracy do opieki nad jej corka. Skonczylo sie na tym, ze
    dziewczynka wyladowala na pogotowiu bo babisitterowi nie pasowalo, ze plakala, i
    ja sltlukl na kwasne jablko a nawet gorzej. Jak sei latwo domyslec, ona juz
    nigdy babysitterowi szansy nie da.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • six_a 16.06.07, 18:32
    swoją drogą to Ty masz skojarzenia - pedofil???

    --
    prawie jak kopov
    overkill
  • six_a 16.06.07, 18:54
    oczywiście, jest to takie samo skojarzenie jak feministka=lesba
    oczywiste i proste jak drut
    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • ggigus 16.06.07, 18:14
    przedszkolanki to juz dowod na dyskryminacje mezczyzn
    i jest dobrze Ci znany kaj, ktory chetnie zatrudnia mezczyzn na tym stanowisku,
    bo jest ich malo

    zatrudnie wychowawce/wczynie przedszkolna

    to, kogo sie spodziewa pracodawca - seksowna blondyna z duzym biustem, a kto sie
    pojawi na ogloszenie - szara mysz z talentem organizacjnym, to dwa inne swiaty
    --
    moje ulubione cytaty: 1) nie mam nic wspólnego z forum o moderacji (kropka) 2) o
    nie chodzi o Twoj nochal, tylko autora postu i jej znajomych. Nie ma powodu do
    kasowania (siwa)
  • bitch.with.a.brain 16.06.07, 18:13
    Jedyne niedyskryminujące ogłoszenie to: Zatrudnię osobę do pracy na stanowisku....
    A potem i tak pracodawca odrzuci za starych, za młodych, za brzydkich, za
    ładnych i kogo tam chce ale pozory będą zachowane.

    Zastanawiam się czy wszelkie ogłoszenia agencji modelek,w ktorych jest podany
    wiek 14-22 są nielegalne?
    --
    Mężczyźni cenią we mnie intelekt. Im krótsza spódniczka tym bardziej go cenią:)
  • ggigus 16.06.07, 18:15
    spoza listy preferencji pracodawce przekona

    w innym przypadku tej szansy nie ma


    --
    moje ulubione cytaty: 1) nie mam nic wspólnego z forum o moderacji (kropka) 2) o
    nie chodzi o Twoj nochal, tylko autora postu i jej znajomych. Nie ma powodu do
    kasowania (siwa)
  • skrzydlate 16.06.07, 18:30
    :-)
    zatrudnie kobiete i mezczyzne do roli w filmie pt Romeo i Julia, tylko mlode
    osoby płci obojga, dyskryminacja ze wzgledu na wiek ;)))
  • bene_gesserit 16.06.07, 18:36
    Oczywiscie, mozna wymyslic tu jeszcze kilkanascie wydumanych przykladow,
    osmieszajacych prawo, ktore chroni przed dyskryminacja.

    A chichot, drogie foremki, utknie wam w gardlach, kiedy pracodawca z uprzejmym
    usmieszkiem odrzuci was w rekturacji, bo 'mlode baby, zaraz w ciaze zajda i
    bedzie tylko klopot, a poza tym facet to jednak facet, powazniejszy jest'.

    Puknijcie sie w glowe, nawzajem najlepiej.
    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • bitch.with.a.brain 16.06.07, 18:38
    Jak bedzie chciał to i tak odrzuci niezalezni jakie prawo będzie.Po prostu powie
    "dziekujemy, zadzwonimy do pani" i tyle.
    --
    Mężczyźni cenią we mnie intelekt. Im krótsza spódniczka tym bardziej go cenią:)
  • bene_gesserit 17.06.07, 00:09
    Pisalam juz wczesniej, ze imo w przypadku jednostopniowej rekrutacji trudno
    cokolwiek udowodnic. Natomiast przy rekrutacji parustopniowej, przy grupie
    kandydatow, ktorych rozni bardzo niewiele, seksizm udowodnic dosc prosto. Przez
    kraje zachodnie przetoczyla sie fala procesow z tego powodu, a my jak zawsze
    jestesmy dwadziescia czy tam ile lat do tylu, wiec pewnie nas to dopiero czeka.
    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • skrzydlate 17.06.07, 09:23
    ja - kobieta z dwojka prawie doroslych dzieci - wiem dobrze co znaczy
    dyskryminacja ... wiem bo pamietam jak obrywaly moje kolezanki ktore szukaly
    pracy a mialy kilkoro dzieci albo nieodpowiedni wiek, ale tez dzialalam na
    spotkaniach w pewnej wspanialej kobiecej organizacji i pamietam jak zwierzyla
    sie nam kolezanka prowadzaca wlasna firme - do pewnych prac zatrudni juz tylko
    mezczyzn bo z kobietami jej nie wyszlo, a probowala byc pro-kobieca na poczatku
    prowadzenia firmy.

    Nie ma zmiluj... pracodawca ma prawo wybrac tego kogo chce, ma prawo pracowac z
    tym ko mu pasuje, jegi pracodawcze prawo i koniec, natomiast miara jego kultury
    jest jak to przeprowadzi, czy da nam do zrozumienia ze odpadamy bo mamy biust
    za maly albo lata nie te, czy zada niegrzeczne pytania na rozmowie wstepnej,
    oni tez maja nielekkie zycie, dobrze dzialajaca firma to jest sprawa dobrze
    dobranych pracownikow ktorzy nie beda sprawiali klopotow, wyniki doswiadczen
    sie usredniaja i klops ;)
  • skrzydlate 17.06.07, 09:28
    moja znajoma - o ktorej pisalam - zatrudnia do wiekszosci prac tylko mezczyzn a
    z kolei znam biuro ksiegowe ktore z zalozenia zatrudnia tylko kobiety, albowiem
    wlascicielki uwazaja - i nie bez racji - ze do tego typu pracy nadaja sie
    najbardziej kobiety i nie maja ochoty na eksperymenty kosztem atmosfery w pracy
    i wynikow firmy, jasno i wyraźnie informuja ze u nich moga pracowac tylko
    kobiety. Czy to jest seksizm? Moze zdrowy rozsadek? Gdzie sie konczy zdrowy
    rozsadek a zaczyna świrowizna? ;)
  • vivian.darkbloom 17.06.07, 12:20
    jeśli pracodawca nie popełni błędu np. nie rzuci jakiejś głupiej uwagi, nie
    wygada się, że woli zatrudniać kobiety/mężczyzn tak jak właściciel firmy w
    sprawie studenta to jak mu udowodnisz dyskryminację, jeśli częścią procedury
    jest rozmowa kwalifikacyjna? Zawsze może powiedzieć, że kontrkandydat/ka zrobiła
    lepsze wrażenie, jest bardziej komunikatywny/a - tego typu rzeczy są trudno
    mierzalne.
  • lolyta 17.06.07, 18:00
    Natomiast przy rekrutacji parustopniowej, przy grupie
    > kandydatow, ktorych rozni bardzo niewiele, seksizm udowodnic dosc prosto.

    ciekawa jestem, jak? jesli sa dwie lub trzy osoby odpowiednio wykwalifikowane, a
    pracodawca zatrudni mezczyzne, to jak kobieta udowodni, ze to nie ona zostala
    wybrana ze wzgledu na plec?

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • six_a 16.06.07, 18:47
    nie, no to by była dyskryminacja, sama o tym piszesz - danie tego odczuć
    kandydatowi w trakie procesu rekrutacji, że sorka, ale za stara dupa.
    a ja się pytam, dlaczego nie mogę mieć konkretnych wyobrażeń na temat mojego
    przyszłego pracownika i umieścić tego w ogłoszeniu - to że poszukuję
    kominiarza, a nie kominiarki, to ma być dyskryminacja?
    przykłady są jak najbardziej życiowe, weź gazetę żółte strony, wg Twojego
    rozumienia połowa ogłoszeń dyskryminuje :)

    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • bene_gesserit 16.06.07, 22:47
    A w czym jest lepszy kominiarz od kominiarki wlasciwie?

    Takie same ogloszenia pojawialy sie przez lata w prasie zachodniej. Do czasu.
    Teraz sie juz nie pojawiaja, a praktyki dyskryminacyjne - takze przy rekrutacji
    sa tropione i karane. Wiec jednak sie da.

    Ale jasne, lepiej zarechotac i postawic w sytuacji krzywdzonego pracodawcy,
    ktory woli kominiarzy.
    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • skrzydlate 17.06.07, 09:33
    znaczy sie: trzeba sprytnie formuowac oczekiwania, zwlaszcza w ogloszeniu
    prasowym?.. niestety, sa zawody w ktorych sprawdzaja sie obydwie płcie i co
    wtedy? a ja nie chcę miec kierowcy kobiety, tylko mezczyzne ... i zeby mial co
    najmniej 55 lat... to co mam zrobic droga redakcjo? ;)

    dyskryminacja mlodych kobiet i mezczyzn, oraz dojrzalych dam tyż - oczywista!!!?
  • six_a 17.06.07, 13:02
    dżizas, nie chodzi o to kto jest lepszy. tylko o to, że mam prawo sformułować
    ogłoszenie zgodnie ze swoimi życzeniami i oczekiwać, że nie zaaresztują mnie za
    dyskryminację - chcę mieć kominiarza, lat 62 ze skośnymi oczami i zatrudnię
    kominiarza lat 62 ze skośnymi oczami, choćby ogłoszenie brzmiało: do komina
    zatrudnię.
    ergo: poprawne formułowanie ogłoszeń nijak nie przyczynia się do zmniejszenia
    dyskryminacji starych, kulawych, kobiet, studentów itepe.

    nie stawiam się w żadnej pozycji, chcę aby obie strony miały dobrze.
    a rechot to ja żabom pozostawiam z całym szacuneczkiem.
    --
    prawie jak kopov
    overkill
  • bene_gesserit 17.06.07, 16:47
    Jak widzisz, nie mozesz, droga wlascicielko firmy, rekrutowac okreslonej plci,
    rasy i wieku. Prawo ci tego zabrania. W tej chwili w zasadzie teoretycznie, ale
    jak widac, niebawem byc moze i w praktyce.

    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • lolyta 17.06.07, 18:22
    buhaha
    na ten przyklad w USA dyskryminacja ze wzgl. na pochodzenie jest
    niedopuszczalna. wystarczy zawrzecz w ogloszeniu "wymagana perfekcyjna znajomosc
    jezyka w mowie i w pismie" nawet, jesli stanowisko tak naprawde niekoniecznei
    tego wymaga - ale tego nie sposob udowodnic, ze nei wymaga - i tym milym
    sposobem przedstawiciele mniejszosci nie maja szans. To znaczy, jako ze
    oczywiscie pracodawiec MUSI byc EOE, to mniejszosci zatrudni - do sprzatania kibli.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • bene_gesserit 18.06.07, 08:30
    buhahaha, istotnie jest powod do rżenia.

    Jest milion piecset sposobow obejscia prawa, i Polacy - ze swoim zmyslem
    kombinowania - zapewne wymysla drugie piecset, zeby walczyc z uciazliwoscia
    martwego przepisu, ktory oto staje sie zywy. Mysle jednak, ze na poczatek
    swiadomosc pracodawcy, ze jego kaprys (tu uzyje plastycznego przykladu sixy)
    zatrudnienia mlodych kominiarzy ze skosnymi oczyma lamie prawo. Bo do tej pory
    tej swiadomosci nie bylo, albo byla lekcewazona. To jest dobry poczatek.
    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • skrzydlate 18.06.07, 11:07
    jasne, ze mozna wszystko obejsc, w koncu przy zatrudnianiu tak naprawde decyduje
    ten kto bedzie naszym szefem i bedzie z nami bezposrednio pracowal, a tu jest
    najwazniejsze czy nas akceptuje i ma dobrą reakcję na dzien dobry, nikt nie
    bedzie pracowal z czlowiekiem na ktorego ma alergie, tak naprawde pracuje sie z
    ludzmi których sie dobrze odbiera, i kontakt z nimi jest po prostu miły i
    sprawny, pomijając kwalifikacje.. i tak zawsze jest ryzyko, ze sie popsuje na
    zawsze... ale to nie malzenstwo cale szczescie, chociaz czasami biorąc pod uwage
    kodeks pracy tak to wyglada... zatrudnialam kogos kiedys dlatego sie mądrzę
  • six_a 16.06.07, 18:32
    o to to :)

    a przypadek tego studenta w moim odczuciu w ogóle ośmiesza problem
    dyskryminowania na rynku pracy.

    --
    prawie jak kopov
    overkill
  • piekielnica1 16.06.07, 19:09
    > a przypadek tego studenta w moim odczuciu w ogóle ośmiesza problem
    > dyskryminowania na rynku pracy.

    Być może, ale stwierdzenie ew. pracodawcy, że owszem wykształcenie,
    doświadczenie, dotychczasowwe osiągnięcia są generalnie w porządku, tylko, że
    pani się spóźniła na rozmowę, o jakieś 15 lat, mógł sobie darować i oszczędzić
    upokorzenia osobie, której zawalił się świat, bo właśnie jej zakład pracy
    zawłaszczył były dyrektor i sprzedał konkurencyjnej firmie, która go zamknęła.
    Teoretycy, których nie dotknęła dyskryminacja ze względu na płeć i wiek mogą
    się wymądrzać - być może ich to nie spotka, a być może tak.
  • six_a 16.06.07, 19:20
    z całą pewnością się nie rozumiemy.

    mówisz o tym studencie, czy o innych rzeczywiście dyskryminowanych, a nie
    szukających dziury w całym i robiącym sobie z potknięć pracodawców źródło
    dochodów?

    a może pomysł tego studenta jest fajny? nagrywajmy wszystkie rozmowy, bo może
    jak nie dostaniemy pracy, to przynajmniej udupimy pracodawcę, który miał
    fantazję zatrudniać 40-letnie kobiety?


    --
    prawie jak kopov
    beware of the duck
  • piekielnica1 16.06.07, 19:59
    > a może pomysł tego studenta jest fajny? nagrywajmy wszystkie rozmowy, bo może
    > jak nie dostaniemy pracy, to przynajmniej udupimy pracodawcę, który miał
    > fantazję zatrudniać 40-letnie kobiety?

    Czas ucywilizować pracodawców.
    Ostatecznie kodeks pracy mówi o zakazie dyskryminacji więc przynajmniej niech
    się wysili przy redagowaniu ogłoszeń.

  • six_a 16.06.07, 22:38
    nie, no to jest po prostu postulat wprowadzenia upierdliwego formalizmu, który
    w dalszym ciągu nie gwarantuje Ci braku dyskryminacji.
    ciekawam, czy jak założę lesbijską knajpę, to też będziesz tak piać o
    dopuszczenie tam kelnerów do procesu rekrutacji w ramach niedyskryminowania.

    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • bene_gesserit 17.06.07, 00:03
    Tak - lesbijki na widok mezczyzny, osobliwie kelnera, dostaja wysypki i ataku
    histerii.

    Powaznie: od kazdej reguly mozna znalezc jakies tam wyjatki. Problem polega
    jednak na tym, ze nie rozmawiamy o - dyskusyjnych i wydumanych - wyjatkach, ale
    o zasadzie glownej: czy dyskryminacja ze wzgledu na plec, wiek i rase ma byc
    prawnie zabroniona i karana czy tez 'biedni pracodawcy' maja byc nadal uciskani.




    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • lolyta 17.06.07, 00:40
    Pewnei ze powinna byc prawnei zabroniona, ale tak, zeby to mialo rece i nogi, na
    ten przyklad jakis tam procent pracownikow w przypadku firmy zatrudniajacej nie
    mniej niz iluc tam pracownikow. Akurat ten student zrobil temu prawu odwrotna
    robote, osmieszyl je raczej niz pomogl sie mu rozpowszechnic.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • piekielnica1 17.06.07, 08:32
    >Pewnei ze powinna byc prawnei zabroniona, ale tak, zeby to mialo rece i nogi

    Jeżeli ktoś stracił pracę nie z własnej winy i później spotykał się z jawną i
    upokarzającą dyskryminacją, wręcz z kpiącym i pogardliwym uśmieszkiem
    tzw. "nowych biznesmenów" wytykających ci wiek to będzie popierał KAŻDY sposób
    ukrócenia procederu.
    Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę jak byli traktowani pracownicy jeszcze
    dwa, trzy lata temu; praca po 10 - 12 godz, a płaca za 6, wyplaty jak szefowi
    się podobało to rozkładał na raty w dowolnie wybranych terminach, groźby,
    żadnych warunków socjalnych i bhp, itp.
    Dlatego uważam, że tylko spektakularne wyroki mogą ukrócić tak ewidentne
    łamanie kodeksów przez pracodawców.
    Szkoda tylko, że tak późno.

    > Akurat ten student zrobil temu prawu odwrotna
    > robote, osmieszyl je raczej niz pomogl sie mu rozpowszechnic.

    Ja nie oceniam tego w kategoriach moralności studenta (student nie może
    reprezentować nikogo przed sądem), tylko w kategorii straszaka na nieuczciwych
    pracodawców.
    Dopóki nie było takiego wyroku, każdy mógł sobie łamać bezkarnie kodeks pracy
    i kpić w żywe oczy z pracownika, czy kandydata na pracownika.

    ZAWSZE pierwszy wyrok w jakieś sprawie budzi duże kontrowercje, ale gdyby nie
    było tych pierwszych wyroków tkwilibyśmy ciągle jeszcze w feudaliźmie.

    Staram się nie oceniać sprawców takich procesów w kategoriacj ich pazerności,
    bo TYLKO groźba bardzo wysokiego odszkodowania może sprawić, że prawa nie
    będzie opłacało się łamać.
    Sama wiesz, że dotychczas 5 tys. mandatu nałożonego przez PIP na hipermarket
    tylko skłaniało jego dyrekcję do dalszego łamania prawa, by szybciej odzyskać
    zapłaconą karę, a pracowników zniechęcało do upominania się o swoje prawa.
    Wysokie odszkodowania zasądzane przez Sądy Naprawdę zmuszą pracodawców do
    przestrzegania prawa w większym zakresie.


    >Akurat ten student zrobil temu prawu odwrotna
    > robote, osmieszyl je raczej niz pomogl sie mu rozpowszechnic.
  • lolyta 17.06.07, 18:15
    Piekielnico, jestem na rynku pracy (polskim i zagranicznym) na tyle dlugo, zeby
    widziec ze dyskryminacja istnieje. Sama tez doswiadczylam. I nadal twierdze ze
    pan 'prawnik" to kawal (...) i naciagacza. Gdyby sie nadawal do tej pracay, to
    na podstawie rozmowy telefonicznej - a praca na rozmowacgh telefonicznych
    polegala - dla pracodawcy wyniklo jasno, ze to nie jest idealny pracownik. Gdyby
    byl wyjatkiem potwierdzajacym regule, prace by pewnei dostal, ale, no coz, juz
    przy pierwszym kontakcie okazal sie pieniaczem - minus na to stanowisko, jest
    studentem, znaczy sie - nei bedzie mogl pracowac podczas sesji - drugi minus.
    Sorki, ale jak jestem za walka z dyskryminacja, tak uwazam, ze ten pan ja
    osmieszyl i nakreca racje tych, ktorzy uwazaja ze to bzdura.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • lolyta 17.06.07, 18:18
    > Staram się nie oceniać sprawców takich procesów w kategoriacj ich pazerności,
    > bo TYLKO groźba bardzo wysokiego odszkodowania może sprawić, że prawa nie
    > będzie opłacało się łamać.

    No to postaraj sie tez zobaczyc ta sytuacje przez pryzmat pozostalych
    pracownikow firmy, ktorzy nie beda miec potencjalnej osoby do pomocy, bo kasa na
    jej pensje poszla na odszkodowanie dla cwaniaka, a jesli cwaniakow bedzi ewiecej
    albo jesli - jak sobie zyczysz - odszodowania beda naprawde wysokie, to oni tez
    straca prace, znajda sie znowu w pozycji poszukujacych (i tym razem moga byc
    naprawde dyskryminowani. A naprawde dyskryminowani, tak sie sklada, nigdy do
    sadu nei pojda, bo sie beda bac ze jak sie wplacza w taka sprawe to dostana
    etykietke pieniaczy i nikt ich nigdy nie zatrudni).


    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • bitch.with.a.brain 17.06.07, 09:32
    Poza rozważaniem czy czegoś zabronić czy nie warto się zastanowić czy to w ogóle
    jest do zrealizowania.Nie ma nic gorszego niz martwe prawo, które nie
    działa.Niestety twórcy róznych przepisów skupiają się wyłącznie na ich treści a
    nie na tym, czy ktoś tego będzie przestrzegał.
    --
    Mężczyźni cenią we mnie intelekt. Im krótsza spódniczka tym bardziej go cenią:)
  • bene_gesserit 17.06.07, 11:06
    Na zachodzie sie to udalo. Fakt faktem - tam inaczej - rychlej - dziala prawo i
    szybciej ludzie maja odruch oddawania sprawy do sadu. Wiec tak naprawde to
    sprawa organizacji pro-rownosciowych. To one powinny wyszukiwac i animowac i
    wspomagac ofiary lamania tego prawa.
    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • karolana 17.06.07, 11:35
    Od kilku miesięcy podpatruję sytuację w Hiszpanii. Tam, jak zapewne wiecie,
    jeszcze do niedawna sytuacja była ciężka, wszechobecny KK, machismo i inne
    takie. Wczoraj świętowano 30-tą rocznice pierwszych demokratycznych wyborów. Tak
    więc jest to demokracja stosunkowo młoda. Sprawy równego statusu są tutaj bardzo
    poważnie traktowane przede wszystkim przez administrację państwową różnego
    szczebla i samorządową. W każdym regionie jest urząd ds kobiet. Nie stanowisko,
    ale cały urząd, uzbrojony w pracowników administracyjnych, psychologów,
    prawników , itd. Kobietom oferuje się szkolenia, co roku jest pewna pula miejsc
    pracy dla najbardziej potrzebujących. Działa mocno reklama społeczna o
    zatrudnieniu kobiet, wszechobecne jest hasło "równi w domu i w pracy".
    Nikogo nie dziwi kobieta prowadząca autobus miejski, dalekobieżny, taksówkę czy
    sprzątająca ulicę i mężczyzna fryzjer czy manicurzysta. Sporo jest kobiet w
    polityce, wiele miast ma "alcaldesas", czyli prezydentki. Wiele regionalnych
    parlamentów ma marszałkinie. Oczywiście, dysproporcje nadal są. Ale widać, że
    przepisy oraz interwencja z góry działa. I oczywiście pojawiają się głosy, że to
    przegięcie, że czasami przesadzają z wciskaniem tej polityki rownościowej w
    każde możliwe miejsce, ale tak naprawdę niewiele osób neguje potrzebę robienia
    tego. My demokracje odzyskaliśmy 12 lat po Hiszpanii, a nie jesteśmy nawet w
    połowie drogi.
    W sprawie studenta zwróciło moja uwagę tylko to, że chłopak (!!) zamiast
    marudzić zadziałał. Dlaczego w tym wypadku sąd orzekł na jego korzyść? Czy nie
    było wcześniej prób zaskarżenia takich ogłoszeń i pracodawców dyskryminujących
    kobiety na przykład? Jeśli były, co sie z nimi stało? A jeśli nie było, to
    DLACZEGO? Przecież kobiety są dyskryminowane na rynku pracy w większej skali i z
    większej ilości powodów. Czyżby żadnej nie przyszło do wcześniej do głowy? Jakoś
    nie mogę w to uwierzyć...
  • lolyta 17.06.07, 18:27
    > W sprawie studenta zwróciło moja uwagę tylko to, że chłopak (!!) zamiast
    > marudzić zadziałał. Dlaczego w tym wypadku sąd orzekł na jego korzyść? Czy nie
    > było wcześniej prób zaskarżenia takich ogłoszeń i pracodawców dyskryminujących
    > kobiety na przykład? Jeśli były, co sie z nimi stało? A jeśli nie było, to
    > DLACZEGO? Przecież kobiety są dyskryminowane na rynku pracy w większej skali i
    > z
    > większej ilości powodów. Czyżby żadnej nie przyszło do wcześniej do głowy? Jako
    > ś
    > nie mogę w to uwierzyć...

    ja tez nei moge. Dla mnei jest jasne jak dru ze do sadu pracy pojdzie tylko
    osoba ktorej na tej pracy nei zalezy, bo nie ma nic do stracenia.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • six_a 17.06.07, 13:12
    to już drugie z dziwaczniejszych skojarzeń, jakie masz w tej dyskusji :) jakiś
    automatyzm Ci się wytworzył chyba.

    nie szukam specjalnie wyjątków, otwarcie klubu fitness tylko dla kobiet, czy
    poszukiwanie operatorów dźwigu, opiekunek do kogoś tam to nie są żadne wyjątki.

    słuszna uwaga: zamknijmy wszystkich pracodawców najlepiej z przyczyn
    proceduralnych, ciekawe kto będzie wtedy rekrutował? no ale przynajmniej
    dyskryminacji nie będzie, zawsze coś :)

    cywilizować to się muszą wszyscy i pracodawcy, i pracownicy, bo na razie to
    jest dzicz po obu stronach i każdy się zastanawia, kto kogo wcześniej przerobi -
    taki sport. ale kto wie, w końcu czas robi swoje i procesy RZECZYWIŚCIE
    dyskryminowanych, a nie takich jak ten pożal się bóg studęcina-cwaniaczek -
    zrobią swoje.

    --
    prawie jak kopov
    overkill
  • piekielnica1 17.06.07, 13:41
    >cywilizować to się muszą wszyscy i pracodawcy, i pracownicy, bo na razie to
    >jest dzicz po obu stronach i każdy się zastanawia, kto kogo wcześniej przerobi

    No właśnie; pracodawcy wydaje się że płaci, a pracownicy starają się, by
    odpracować tylko tyle za ile otrzymali wynagrodzenie.
  • bene_gesserit 17.06.07, 16:49
    Biedna, czterdziestoparoletnia kobieca dzicz po jednej stronie, ktora chce
    pracy i nieszczesny, sfrustrowany wlasciciel firmy, ktory zawsze chcial
    pracowac nad skosnookimi mlodymi kominiarzami. Ple ple ple.

    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • six_a 17.06.07, 22:55
    jesteś jak ggigus: ple ple, ale musisz odpowiedzieć? :)

    a studęcina odebrał właśnie pracę paniom 40-letnim i teraz pracodawca lata
    sobie po sądach zamiast zatrudniać te panie.

    czyli gites jest?

    --
    prawie jak kopov
    overkill
  • bene_gesserit 18.06.07, 08:43
    Tak, zostawmy wszystkich dyskryminujacych pracodawcow w spokoju, niech lamia
    prawo i obrastaja w tluszczyk. A tych, co ich niepokoja zamiecmy pod dywan.

    Pracodawca latalby po sadach rowniez w przypadku nieplacenia skladek zus
    pracownikom, albo jakby szachrowal przy rozliczaniu podatku vat, albo jakby
    potracil pieszego na pasach. Lamiesz prawo - musisz sie liczyc z oskarzeniem.
    To tak wlasnie dziala, rozumiesz.
    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • six_a 18.06.07, 09:30
    Dlaczego ciągle przypisujesz mi jakieś tezy, których nie forumułuję? Gdzie
    mówiłam, że pracodawców należy wynieść na piedestał i dobrać się do dupy
    pracownikom??? Nie uważasz, że to jednak jakoś utrudnia dyskusję? Podobnie jak
    skojarzenia a la pies Pawłowa: przedszkolanek-pedofil.

    Dwa: nie odpowiadasz na pytania. Pytam jeszcze raz: jakaś kobieta lat 40 nie
    dostała roboty, student ma dziką satysfakcję, pracodawca w przyszłości będzie
    uważał co pisze i mówi, ale i tak zatrudni kogo chce - i nie oszukujmy się, że
    będzie inaczej. Na gruncie Twojego słusznego, lecz martwego przepisu o zakazie
    dyskryminowania w ogłoszeniach wyrośnie po prostu większy cwaniak. Rozumiesz
    ten punkt widzenia czy jakiś kłopot z tym jest?

    Trzy: imho, pan pracodawca nie złamał prawa, ten pan odrzucił kandydata w
    pierwszym stopniu selekcji, ale oczywiście są takie kruczki formalne, które
    zawsze można sobie wykorzystać i sprowadzić kwestię dyskryminacji do
    odszkodowań i jeszcze nieźle z tego żyć.

    Myślę, że ten student nie był pierwszą dyskryminowaną osobą w tym kraju. Jeśli
    więc trzeba łapać na słówka i chwytać się nagrywania rozmów, żeby pracodawcę
    przyłapać na dyskryminacji, przepisy w tym zakresie muszą być ewidentnie do
    dupy i postulat formułowania ogłoszeń w sposób poprawny politycznie tego nie
    zmieni.

    Moim zdaniem pracodawców lepiej motywować - to jest temat na inną dyskusję,
    więc nie będę rozwijać - zamiast nakłaniać do cwaniactwa. Ale nie zamierzam w
    sumie nikogo zniechęcać. Walka z wiatrakami to też jakiś tam sposób na
    spędzenie życia.


    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • bene_gesserit 19.06.07, 01:07
    Przepis, nie wiem czy zauwazylas, to jest wlasnie przedmiotem dyskusji -
    wlasnie przestaje byc martwy, wiec mozesz sie ciskac i tupac nozkami oraz
    powolywac na psy Pawlowa myslace o pedofilach, ale prawo zadzialalo. Jak
    pokazuja przyklady krajow zachodnich - to raczej nie bedzie ostatni taki
    przypadek. I, ekhem, motywuj pracodawcow, jesli masz na to ochote i sposoby.

    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • six_a 19.06.07, 12:42
    no dopsz :) w takim razie gratuluję pierwszego wielkiego sukcesu - nagle
    najbardziej dyskryminowany w tym kraju jest student, który gdyby chciał, to by
    pracę znalazł :)

    hahaha - ja to dziś w ogóle mam nastrój wesołkowaty i już kolejny wątek
    zaczynam od hahaha,
    no przykro mi niezmiernie, że muszę Cię rozczarować ;), bene, ale ja nigdy nie
    ciskam się i nie tupię nóżkami w żadnej dyskusji.
    nie trzeba tak od razu sądzić innych po sobie :)

    podp. wróg ciemiężonych studentów i potencjalny pracodawca - strzeżcie się! :)

    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • vivian.darkbloom 17.06.07, 09:06
    jeśli ktoś zaznacza w ogłoszeniu preferowaną płeć kandydata to znaczy, że jego
    stereotypy trzymają sie naprawdę mocno. Nie wierzę, żeby mogły się zmienić. A ty
    tracisz czas, pieniądze i nerwy aplikując na stanowisko, którego i tak nie masz
    szans dostać.
  • piekielnica1 17.06.07, 10:57
    > Nie wierzę, żeby mogły się zmienić. A ty
    > tracisz czas, pieniądze i nerwy aplikując na stanowisko, którego i tak nie
    > masz szans dostać.

    To się nazywa grzechem zaniechania, wiele z nas, kobiet tak myśli i rezygnuje
    już na wstępie, to chociaż nie rzucajmy kłód pod nogi tym, którzy mają siłę
    przeciwstawić się dotychczas utartym stereotypom i walczą.
    Dzisiaj mamy więcej praw niż nasze matki, o wiele więcej niż nasze babcie, nie
    wspominając o prababkach.
    Ktoś po raz pierwszy się sprzeciwił i odniósł sukces, nie bez kosztów, a my
    dzisiaj korzystamy z tych osiągnięć bezrefleksyjnie.
    W krajach o dobrze umocowanych demokracjach te problemy rozwiązywane są już
    od lat i rzeczywiście czasami dochodzi do sytuacji absurdalnych, ale osoby
    uważające, że są dyskryminowane potrafią się bronić i mają do tego narzędzia.
    Dobrze więc, że ktoś się odważył.

  • floric 16.06.07, 21:03
    Dziweczyneczki,
    NIE MA możliwości zmuszenia pracodawcy do prowadzenia innej polityki
    personalnej, niż preferowana przez niego. Po prostu NIE MA. Żyjecie marzeniami
    dzieciątka drogie.
    Socjaliści swoją walką z dyskryminacją strzelają sobie w pięte, bo tak naprawde
    informacje podane w ogłoszeniu eliminujące określone grupy osób są najbardziej
    dla nich przydatne, mówią im żeby oszczędziły sobie daremnego trudu aplikowania
    na to stanowisko.
    Ta, któtra powoływała się na przykład wieloetapowej rekrutacji pisze bzdury.
    Żaden pracodawca nie dopuszcza do procesu rekeutacyjnego wszystkich
    kandydatów!!! Żaden nie musi tego robić. Większość kandydatów odpada na etapie
    analizy aplikacji i nikt nie musi im tłumaczyć dlaczego nie zostali zaproszeni
    na rozmowę. Po co oni mają zadawać sobie trud wysyłania podań gdzieś, gdzie od
    razu trafią one do kosza?
    --
    Miejsce na Twoją reklame.
  • lolyta 16.06.07, 21:30
    Za te "dziewczyneczki" nalezy Ci sie w ryja, moze sie oduczysz zbednej
    protekcjonalnosci, co do reszty, faktem jest ze EOE to jeden wielki pic na wode
    - a mam okazje sobie to ogladac i to nei tylko na plaszczyznie
    kobiety-mezczyzni, rowniez na plaszczyznie "diversity".
    Jesli chodzi o pana co zatrudnial, uwazam ze jesli jakakolwiek razaca
    dyskryminacja w jego preferencjach byla, to dotyczaca wieku, nie plci. Plec by
    zreszta mogl latwo ominac zapodajac ogloszenie "osobe z milym kobiecym glosem
    zatrudnie". jesli meski kandydat jest w stanie cos takiego z siebie wygenerowac,
    to dac mu szanse, dac mu szanse!
    Co do pana 'prawnika' to szkoda mi palcow i klawiatury zeby sie wypowiadac.


    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • piekielnica1 16.06.07, 21:38
    floric napisał:

    > Dziweczyneczki,

    Bez protekcjonalizmu proszę - po pierwsze

    > NIE MA możliwości zmuszenia pracodawcy do prowadzenia innej polityki
    > personalnej, niż preferowana przez niego

    Czyżbym nie zauważyłam, że żyjemy w kraju panów feudalnych, których nie
    obowiązują żadne zasady i niewolników, którzy nie mają żadych praw? - to po
    drugie.

    Nasi, głupi jeszcze, pazerni pracodawcy nie zdają sobie sprawy, że o sukcesie
    firmy nie decyduje najnowsza technologia, czy najnowocześniejszy park
    maszynowy - potrzebuje do tego jeszcze dobrze wyszkolonej, zaangażowanej i
    lojalnej załogi - to po trzecie.

    Jeżeli pracodawca nie wie jak się zachować, to niech zachowa się przyzwoicie -
    to po czwarte.
  • lolyta 16.06.07, 22:14
    > Nasi, głupi jeszcze, pazerni pracodawcy nie zdają sobie sprawy, że o sukcesie
    > firmy nie decyduje najnowsza technologia, czy najnowocześniejszy park
    > maszynowy - potrzebuje do tego jeszcze dobrze wyszkolonej, zaangażowanej i
    > lojalnej załogi - to po trzecie.
    >
    > Jeżeli pracodawca nie wie jak się zachować, to niech zachowa się przyzwoicie -

    to je ano prawda, ale w omawianym przypadku to akurat pracodawce mozna posadzac
    o rozne rzeczy - lekkomyslnosc, krotkowzrocznosc itd, ale pazernosci u niego nie
    widze, jelsi juz to u pana studenta, ktory, jesli opierac sie na relacji
    prasowej, w glebokim powazaniu ma dzialanie przeciwko dyskryminacji, tylko se
    sposob na zycie znalazl. Gdyby mu o walke z dyskryminacja chodzilo, to moglby
    zaczac pomagac wygrac w sadzie osobom rzeczywiscie dyskryminowanym, ktore, tak
    sie sklada, w zyciu do sadu nei pojda ze strachu, ze nikt ich potem nei
    zatrudni, ze pracodawca i tak ma lepszego prawnika itd.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • bene_gesserit 17.06.07, 11:25
    floric napisał:

    > Dziweczyneczki,

    floric
    Wiek: 27
    Płeć: mężczyzna
    Miejscowość: warszawa

    W realu tez sie tak zwracasz do kobiet w roznym wieku czy tylko tutaj, gdzie
    nie widac twojej twarzy i gdzie zawsze jakby co mozesz zmienic nicka starcza ci
    odwagi? hehe

    > NIE MA możliwości zmuszenia pracodawcy do prowadzenia innej polityki
    > personalnej, niż preferowana przez niego. Po prostu NIE MA. Żyjecie
    marzeniami
    > dzieciątka drogie.

    To ciekawe, ze na zachodzie kontynentu i w usa sie udalo. Istnieje mozliwosc,
    ze uda sie zaaplikowac zachodnie doswiadczenia do naszego kraju. I w ktoryms
    momencie obudzisz sie nie w Polsce, ale marzeniu feministek. Biedaku.

    > Socjaliści swoją walką z dyskryminacją strzelają sobie w pięte, bo tak
    naprawde
    >
    > informacje podane w ogłoszeniu eliminujące określone grupy osób są
    najbardziej
    > dla nich przydatne, mówią im żeby oszczędziły sobie daremnego trudu
    aplikowania
    >
    > na to stanowisko.

    Bzdury.
    Wiekszosc ogloszen 'plciowych' opiera sie wylacznie na ciasnym umysle ich
    stworzycieli. Jesli mysla oni w kategoriach dobra firmy, jest jednak szansa, ze
    rozwaza np. podanie przedszkolanka, ktore przyszlo na ogloszenie 'zatrudnie
    przedszkolankę' albo cv kierowniczki na ogloszenie 'zatrudnie kierownika',
    poniewaz - co ci przypomne, bo zdajesz sie zapominac - plec nie jest
    kwalifikacją. Po prostu do niektorych to moze dotrzec dobrowolnie. Innym, byc
    moze, trzeba to bedzie uswiadomic przy pomocy prawa. Co, jak przypominam, sie
    udalo w innych krajach.

    > Ta, któtra powoływała się na przykład wieloetapowej rekrutacji pisze bzdury.
    > Żaden pracodawca nie dopuszcza do procesu rekeutacyjnego wszystkich
    > kandydatów!!! Żaden nie musi tego robić.

    Pokaz mi, w ktorym miejscu napisalam taka bzdure, bo zdaje sie, jakos to
    przeoczylam :)

    > Większość kandydatów odpada na etapie
    > analizy aplikacji i nikt nie musi im tłumaczyć dlaczego nie zostali
    zaproszeni
    > na rozmowę.

    Czytalam pare razy o wygranych procesach o dyskryminacje w procesie rekrutacji.
    Wygrana stala sie prosta, o ile z dokumentow firmy wynikalo, ze podczas
    wstepnego odsiewu odpadaly wszystkie z nieodpowiednia plcia. Sprawie pomagalo,
    jesli okazywalo sie, ze np jest to stala praktyka podczas wiekszosci procedur
    rekturacyjnych na rownorzedne stanowiska. Jesli - dla niepoznaki - zostawiano
    pare kwiatkow 'pciowych', zeby odrzucic je w pozniejszych etapach, niedoszly
    pracodawca musial bardzo jasno wykazac, jakie to wzgledy merytoryczne nim
    kierowaly. I, wyobraz sobie, wielu sie to nie udawalo. Odszkodowania byly
    naprawde słone :)

    > Po co oni mają zadawać sobie trud wysyłania podań gdzieś, gdzie od
    > razu trafią one do kosza?

    Tak, zniesienie antydyskryminacyjnego prawa mialoby sluzyc oszczednosciom na
    znaczki dla marzycieli :) Wszystko dla dobra ludzkosci :) Albo w sluzbie
    strachu takich malych ludzi, jak ty. Boisz sie kobiet-konkurentek na rynku
    pracy? Slusznie. Boj sie dalej i jeszcze bardziej.

    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • floric 17.06.07, 16:00
    > To ciekawe, ze na zachodzie kontynentu i w usa sie udalo.

    posiadasz naiwne i wyidealizowane pojęcie zachodzu i usa, Dziewczyneczko :D

    --
    Miejsce na Twoją reklame.
  • bene_gesserit 17.06.07, 16:50
  • lolyta 17.06.07, 18:28
    Skoncze z tymi dziewczyneczkami, co?

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • lolyta 17.06.07, 18:31
    Przypomne, ze w USA mowia po angielsku i nie musza se lamac jezyka zeby
    stanowiska formulowac bezplciowo. Nei jest to efekt pracy na ugorze feministek.
    A o dyskryminacji takich na przyklad kolorowych moglabym tu troche popisac.
    Istnieje i ma sie dobrze.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • bene_gesserit 18.06.07, 08:27
    Dzieki za przypomnienie - ciagle o tym zapominam, idiotka ze mnie. Wiem, ze
    dyskryminacja ma sie swietnie, wiem tez, ze byly - i pewnie beda - wygrane
    procesy. Ktorych by nie bylo bez tego 'niezyciowego' prawa.

    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • floric 18.06.07, 12:08
    Jeśli to prawo może być łatwo wykorzystane przez byle pieniacza, to jest
    rzeczywiście nieżyciowe.
    --
    Miejsce na Twoją reklame.
  • lolyta 18.06.07, 18:13
    > idiotka ze mnie.

    skoro tak uwazasz.... ja tego nie napisalam w kazdym razie.

    nie chodzi o to ze prawo przeciwko dyskryminacji jako takie jest zle. Chodzi o
    to ze jak widac ono jest "pieniacz friendly" a nie "pracownik friendly" poki co.
    jedno z dwojga, albo dyskryminacja kobiet po czterdziestce na polskim rynku
    pracy jest jednym wielkim humbugiem bo naprawde to sa towarem rozrywanym i w
    ogole dyskryminacja ze wzgl. na plec jest jakas bajka, inaczej przeciez byloby
    od groma i troche wygranych procesow, no bo maja takie swietne prawo za soba,
    albo prawo jest sformulowne do dupy bo sprawy wygrywaja cwaniaczkowie a nie
    przedstawiciele grup dyskryminowanych. Uprzejmie prosze, no bo jednak nie pisze
    z polski i moge czegos nei zauwazac, wyjasnij mi, ktorre z tych "dwojga" tak
    naprawde w Polsce w tym momencie zachodzi.


    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • bene_gesserit 19.06.07, 01:11
    Przeciez pisalam - zagubiona i przygnebiona kobieta z kiepskimi perspektywami
    sama z siebie do sadu nie ruszy. Bo brak sil, czasu, pieniedzy i know-how.
    Jesli do tego doda sie opieszalosc sadow pracy (sprawy potrafia ciagnac sie
    latami), to wiemy juz dlaczego. Jak napisalam ponizej czy powyzej, pomoca takim
    kobietom powinny sie zajac organizacje pro-rownosciowe. Alicja Tysiac w swojej
    (innej ale chodzi o przyklad) sprawie nic by nie uzyskala, gdyby nie byla
    aktywnie wspomagana tak, smak i jeszcze inaczej.
    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • lolyta 19.06.07, 23:43
    > Przeciez pisalam - zagubiona i przygnebiona kobieta z kiepskimi perspektywami
    > sama z siebie do sadu nie ruszy. Bo brak sil, czasu, pieniedzy i know-how.

    no wlasnie, dlatego przepis jest do dupy bo nie chroni tych, ktorzy tej ochrony
    potrzebuja a daje pole do naduzyc tym, ktorzy moga se na takei cos pozwolic bo
    maja ten luz, ze w razie jak gdyby czego prace i tak znajda.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • floric 17.06.07, 16:25
    Jeste jeszcze taki fajny rodzaj dyskryminacji ze względu na ZBYT WYSOKIE
    kwalifikacje, chcecie to wierzcie albo nie wierzcie, że problem ten nie dotyczy
    tylko najniższych stanowisk. Kto szukał pracy mając doktorat być może wie, o
    czym pisze.
    Bywa też, że pracodawcy nie widzi się iż kandydat oprócz wymaganych
    kwalifikacji ma dodatkowo jeszcze skończoną np. archeologię.
    UWAGA UWAGA - problem dotyczy też zachodniej europy i usa.
    --
    Miejsce na Twoją reklame.
  • skrzydlate 17.06.07, 19:01
    tak jest, źle jest tez czasem widziane duże doświadczenie i praca na wysokich
    stanowiskach w przeszłości :) taki kandydat będzie chciał być poważnie
    traktowany, won
  • lolyta 17.06.07, 19:15
    etam, nie chodzi o powazne traktowanie, to jakas teoria spiskowa, chodzi o kase
    - damy na to dajesz ogloszenie "kupie rower" a przychodzi facet i mowi "mam do
    sprzedania rollsa" - wiadomo ze nie wezmiesz, bo potrzebujesz rower, na rollsa
    kasy nei masz, a jesli facet zaoferuje rollsa w cenei roweru to musi w tym byc
    jakis haczyk.
    Poza tym zazwyczaj taki pracodawca bedzie sie obawial - i zazwyczaj slusznie -
    ze taki "overqualified" bedzie traktowal ta prace tylko "na przeczekanie" i caly
    czas szukal lepszej oferty.
    Co nie zmienia faktu, ze problem istnieje, ale raczej nie jest nim wina
    pracodawcy tylko realia.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • floric 17.06.07, 20:21
    > Poza tym zazwyczaj taki pracodawca bedzie sie obawial - i zazwyczaj slusznie -
    > ze taki "overqualified" bedzie traktowal ta prace tylko "na przeczekanie" i
    cal
    > y
    > czas szukal lepszej oferty.

    nie tylko

    pracodawcy na całym świecie mają wbite do głowy, że "wykształciuchy" nie
    sprawdzają się w praktyce. potrafią odrzucić cv tylko dlatego, że jest w nim
    informacja o ukonczeniu jakiegos niepraktycznego kierunku, pomimo ze kandydat
    posiada wymagane kwalifikacje.

    --
    Miejsce na Twoją reklame.
  • patchwork30 17.06.07, 21:08
    > Poza tym zazwyczaj taki pracodawca bedzie sie obawial - i zazwyczaj slusznie -
    > ze taki "overqualified" bedzie traktowal ta prace tylko "na przeczekanie" i
    > caly czas szukal lepszej oferty.

    Niekoniecznie. W Niemczech, w czasie kiedy po studiach szukalam pracy i
    szczesliwa bylabym, gdybym dostala prace jako technik, w budzetowce nie
    przyjmowano do pracy osob wyzej kwalifikowanych. Istnial bowiem przepis, ktory
    mowil, ze pracownik nie moze zarabiac mniej, niz podaje taryfa dla jego
    wyksztalcenia. Ponoc byly przypadki, w ktorych zatrudniano np biologa na
    stanowisko asystenta technicznego (z taka tez zaplata), ten zas zaskarzal
    pracodawce, ze mu za malo placi i wygrywal proces. Uniwersytety uczyly sie na
    bledach i nie przyjmuja juz osob z wyzsza kwalifikacja.

    --
    Homeokulka
  • lolyta 17.06.07, 22:04
    > Niekoniecznie.

    no przeciez napisalam ze to raczej kwestia kasy a nie spisku pracodawcow. Ty
    wlasciwie potwierdzasz to, ze akurat pracodawcy w tym wypadku nie kieruja sie
    pazernoscia tylko innego wyjscia nie maja i robia, co im rozsadek dyktuje, a
    cwaniakami sa pracownicy.

    --
    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
    Pinezki nie ponosi za
    nie żadnej odpowiedzialności.
  • skrzydlate 18.06.07, 11:10
    a niektorzy szefowie boją się ze ich wygryzie taki hiper-sprawny podwladny,

    a najgorsze ze trzeba takiemu wykwalifikowanemu dobrze zaplacic, niektore duze
    firmy - korporacje zatrudniaja masowo za grosze mlodych ludzi, ktorzy chca sie
    zaczepic w miescie, placa im smieszne pieniadze ..jak sie cierpliwosc materialu
    ludzkiego wyczerpie, wyzyskuja nastepnych, bo parcie jest, to caly czas jest
    rynek pracodawcy, nie kręce, wiem ze tak jest z bliskiej obserwacji
  • muszek0 17.06.07, 23:27
    czytam te wpisy i widzę, ze z wielu was wychodzi tkz syndrom "pierdoły".
    osobnik zwany "nie-pierdoła", kiedy ktoś go nie zatrudni, stwierdza: nie to
    nie, ch...wam w d... i szuka dalej. natomiast "pierdoła" szuka wszelkich
    możliwych przyczyn niezatrudnienia. począwszyt od wieku, koloru skóry, itd,
    skończywszy na rozmiarze buta i preferowanych pozycjach seksualnych.
    opisany osobnik jest typowym przykładem "pierdoły". nie chcieli go zatrudnić to
    oddał sprawę do sadu.
  • vivian.darkbloom 18.06.07, 10:06
    mimo że jest to "niefeministyczne" to uczciwość wymaga, żeby spojrzeć na kwestię
    dyskryminacji z punktu widzenia pracodawcy i przyznać, że przepisy
    antydyskryminacyjne są dużym ograniczeniem jego wolności.
    (Oczywiście nie mówimy o posadach w instytucjach publicznych, gdzie pensje są
    wypłacane z pieniędzy podatników i nie ma wątpliwości co do tego, ze przepisy
    anty dyskryminacyjne muszą być stosowane).

    Czy gdybyście mieli własną firmę i przekonali się z doświadczenia, że na danym
    stanowisku nie sprawdzają się ludzie młodzi tuż po studiach to czy chcielibyście
    ryzykować straty i próbować kolejny raz zatrudnić kogoś przed 30? Albo
    zrobilibyście badania, z których wyszłoby, że większość klientek/klientów woli
    jedną z płci? (co naprawdę się zdarza, choćby w przypadku ginekologów - część
    kobiet deklaruje, ze woli chodzić do mężczyzn a część do kobiet).
    Pracodawca kieruje się zyskiem, więc nic dziwnego, że jeśli jest przekonany, że
    ludzie w określonym wieku czy określonej płci sprawiają, że zysk jest większy to
    tylko ich chce zatrudniać.
  • bene_gesserit 19.06.07, 01:14
    Hm, a gdyby tak w twoim poscie wymienic wszystkie 'kobiety' na 'osoby
    pochodzenia zydowskiego', a 'mezczyzn' na 'czystej krwi aryjczykow'?

    --
    -So, we’re the last feminists? Feminism dies with my generation?
    -It is to be hoped for, dear.
  • vivian.darkbloom 19.06.07, 12:00
    tez potępiam uprzedzenia i uważam, że trzeba z nimi walczyć poprzez kampanie
    społeczne czy edukacje. Ale trzeba mieć świadomość, że mimo wszystko przepisy
    antydyskryminacyjne ograniczają wolność pracodawców, więc nic dziwnego, że wielu
    z nich niechętnie na nie patrzy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka