Dodaj do ulubionych

Seksizm w polszczyźnie - jęz. dyskryminacja kobiet

25.01.08, 15:45
Czy czujecie, że na co dzień padacie ofiarą językowej dyskryminacji ze względu
na płeć?
Denerwują Was przejawy seksizmu w języku polskim?
Może przyjmowanie nazwiska męża po ślubie?
Albo brak żeńskich odpowiedników nazw wielu zawodów, stanowisk i funkcji
(chirurg, prezydent, pilot, kapitan)?
Irytują Was zakorzenione w języku stereotypy dotyczące kobiet - np. kobieta =
zły kierowca?

Co przeszkadza Wam w języku polskim?
Czy można zaprowadzić w polszczyźnie całkowite równouprawnienie?
Edytor zaawansowany
  • arszana 25.01.08, 16:30
    przyjmowanie nazwiska po mezu to nietrafiony pomysl i przyznam, ze
    bardzo mi sie nie podoba, dlatego nosze dwa nazwiska, ale pomysl
    dostawiania konowek do zawodow aby mialy chrakter zenski, to jest
    okropne, nie moge zniesc psycholozka, ginekolozka, na pawia mnie
    wrecz zbiera, tak samo nauczycielka... srelka duperelka....
  • rikol 31.01.08, 13:33
    Dyskryminacja w jezyku istnieje, jezyk odzwierciedla, ale jednoczesnie kreuje
    rzeczywistosc.
    Nazwy zenskie zawodow sa gorsze od meskich,np. sekretarka-sekretarz. Aleksandra
    Jakubowska byla SEKRETARZEM, mimo ze wszyscy wiedza, ze jest kobieta. Sekretarz
    to powazne stanowisko, a do sekretarki nikt nie ma szacunku.
    Formy zenskie typu psycholozka itp. sa poprawne i nie popelnia bledu osoba,
    ktora ich uzywa. To, jak odbieramy dane slowo, wynika miedzy innymi z
    przyzwyczajenia. Kiedys nie istnialo slowo 'studentka', teraz nikomu na mysl by
    nie przyszlo, ze moze to byc smieszne.

    Byly rowniez eksperymenty majace na celu okreslenie, jak jezyk wplywa na
    swiadomosc. Jesli rzeczownik jest w formie meskiej, osoba czytajaca to wyobraza
    sobie automatycznie mezczyzne w tej roli, nawet jesli jest to nazwa zawodu,
    ktory moga wykonywac kobiety, np. polityk.
    Mozna obecnie powiedziec do kobiety 'pani redaktor'. Jak by sie czul mezczyzna,
    gdyby ktos do niego mowil 'panie redaktorko' albo gdyby w ksiazkach pisano
    'badaczki w owym czasie wynalazly proch'w sytuacji, kiedy proch wymyslily nie
    tylko kobiety. Pisanie z uzyciem jednej plci jest po prostu wykluczajace w
    stosunku do drugiej polowy ludzkosci. Mamy milionerow, biznesmenow, politykow,
    ale pielegniarki, nianie czy przedszkolanki. Widac od razu, kto jest na gorszej
    pozycji i nie wynika to wcale z tego, od kiedy w danym zawodzie pracuja kobiety.
    Zawod przedszkolanki powstal niedawno, kiedy stworzono przedszkola.

    Przyjmowanie nazwiska meza oznacza, ze zona jest wlasnoscia meza i jego rodziny.
    Gdyby bylo inaczej, mezczyzni przyjmowaliby nazwisko zony bez oporow. W tej
    chwili nawet mezczyzni, ktorzy maja glupie czy ponizajace nazwiska, nie
    zmieniaja ich na nazwisko zony.
  • madziaq 31.01.08, 13:48
    Mnie przeszkadza właśnie wprowadzanie na siłę żeńskich form różnych stanowisk.
    Jak słyszę w radiu, że "gościnią" (chyba żeńska forma od gościa :P) jest
    psycholożka, socjolożka, członkini czy prezeska jakiejś tam fundacji, to mi się
    żołądek przewraca. Ostatnio w TVN24 zaczęli nawet mówić, że napisała do nich
    widzka... Porażka. O sobie w życiu bym nie powiedziała, że jestem informatyczką,
    pracownicą jakiejś tam firmy. Jestem informatykiem, programistą, pracownikiem
    firmy XYZ. Według mnie "pani profesor", "pani minister", "pani dyrektor" itp
    brzmi lepiej niż profesorka, ministerka doktorka itd...

    Mam nazwisko po mężu, nie czuję się jego własnością. Jako INFORMATYK pracuję w
    95% z facetami. Nigdy nie czułam się dyskryminowana.
    --
    Naszstaż :)
  • costagnac 01.02.08, 22:15
    kontrowersyjność feminizacji "końcówek" wyrazów ze względu na tzw poprawność
    polityczną jest dla mnie czasami wręcz śmieszna. Sam sufiks wyrazu związanego z
    greckim LOGOS (nauka) w wyrazach sfeminizowanych brzmi śmiesznie. To nic, że
    jest w jakiś sposób poprawny gramatycznie i ortograficznie - w końcu "g"
    zamienia zię na "ż", niemniej w formie sfeminizowanej często przyjmuje wartość
    bezdźwięczną i kojarzy mi się z małą samicą dzika - "LOSZKĄ". Dlatego z
    szacunku dla nauki i osób ją uprawiających - także kobiet - wolę używać formy
    "męskiej".
  • mackie.majcher 31.01.08, 16:16
    biedne feministki one to mają problemy :)

    no ale żeby być w temacie, to dodatkowo coś podrzucę :
    mężczyźni wyszli
    kobiety, dzieci, koty i inne robaczki wyszły

    myślę że feministki powinny już zacząć się przygotowywać do walki z tą chamską,
    szowinistyczną gramatyką. Nie traćcie czujności, dyskryminację można znaleźć
    wszędzie.
  • costagnac 01.02.08, 22:05
    pójdę dalej tym tropem. otóż w języku rosyjskim formy czasownika w liczbie
    mnogiej jest jednakowa dla wszystkich i kończy się na "li". Historycznie i
    narodowo rzecz biorąc przez 120 lat zmagaliśmy się z ta formą i jakoś się do
    niej nie przekonaliśmy. Może teraz dzięki femizmowi wojującemu to się zmieni.
  • diego00 31.01.08, 16:18
    Pan/Pani miesza "systemy walutowe" bo Sekretarz to nie jest okreslenie faceta-sekretarki tylko całkowicie innego, najcześciej duzo wazniejszego stanowiska(np. SEKRETARZ stanu to pierwszy wiceminister w kazdym ministerstwie, pozostali to podSEKRETARZE). I tak na wspomnianym przykładzie Jakubowska jako SEKRETARZ miała do swojej obsługi conajmniej jedna SEKRETARKE, asystenta i kierowce.
    Ponadto formy typu psycholozka sa NIEPOPRAWNE i POPEŁNIA bo poki co zasad jezykowych nie kształtuje widzimisie czy poglady autora/autorki poprzedniego postu tylko własciwe instytucje. Oczywiscie jezyk wpływa na swiadomosc. Pozostała czesc listu to bełkot("proch wymyślily nie tylko kobiety") chociaz dzieki niej jestem pewny ze autor jest FACETEM (albo kobieta ktora ma system wartosci faceta) bo widac ze fajnie dla niego brzmi tylko władza(politycy) i pieniadze(biznesmeni) a pomaganie chorym(pielegniarki) czy dzieciom(przedszkolanki) uznaje za "gorsza pozycje". Taka to juz lewacka hipokryzja...
  • six_a 31.01.08, 20:35
    co racja, to racja, męska sekretarka nazywa się sekretarzyk;)

    nie wiem, co tak się wszyscy czepiają tych form dyskryminujących
    kobiety, a określenia głupol, głupek, drań, skur... itepe nie
    dyskryminują jednej płci?

    --
    prawie jak kopov
    learn to fly
  • angazetka 01.02.08, 13:51
    > Ponadto formy typu psycholozka sa NIEPOPRAWNE i POPEŁNIA bo poki
    > co zasad jezykowych nie kształtuje widzimisie czy poglady
    > autora/autorki poprzedniego postu tylko własciwe instytucje.

    Bardzo fajnie, tylko że językoznawcy bez problemu uznają formy
    typu "psycholożka" za poprawne. Masz jakieś nieaktualne dane.;)
  • pavvka 01.02.08, 14:14
    To prawda, autorytety językowe wprawdzie nie w 100% polecają
    stosowanie takich form, ale nikt nie twierdzi, że są niepoprawne:
    poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=psycholo%BFka&kat=18
    --
    i read a magazine/ that said by seventeen
    your life was at an end/ i'm dead and i'm perfectly content
  • tetlian 01.02.08, 03:54
    Mi tam to nie przeszkadza :) Aczkolwiek nie miałbym nic przeciwko
    równouprawnieniu językowemu. Ale nie w każdym języku są takie problemy. Weźmy
    dla przykładu język angielski. Tam w ogóle nie ma podziału na płeć w języku. Nie
    ma żeńskich form i męskich form. Zarówno zdania dotyczące kobiet jak i mężczyzn
    wypowiada się tak samo.

    --
    Idiota i Debil #= Nie klikaj tam, bo ujrzysz idiotę i debila.
  • jaka.to.melodiaa 02.02.08, 07:15
    tak sie składa że w j. angielskim także istnieją rzeczowniki żeńskie
    męskie, również wśród nazw stanowisk czy określeń pozycji
    społecznej; np. r.m. Duke (książę) -> r.ż. Duchess,
    Actor -> Actress
    Groom -> Bride
    God -> Godess
    Hero -> Heroine
    Host -> Hostess
    Monk -> Nun
    Policeman -> Policewoman
    Prince -> Princess
    Waiter -> Waitress
  • tetlian 10.02.08, 13:12
    Sorry, masz rację. Pisząc poprzedniego posta miałem na myśli na przykład zdania
    wypowiadane w czasie przeszłym w pierwszej osobie.

    W języku polskim wiadomo jakiej płci jest osoba wymawiająca zdanie:

    K: Jadłam obiad.
    M: Jadłem obiad.

    W języku angielskim nie:

    K: I was eating a dinner.
    M: I was eating a dinner.


    Ale już ze zdaniami w czasie teraźniejszym w pierwszej osobie u nas także nie ma
    podziału:

    K: Idę do domu.
    M: Idę do domu.


    --
    Idiota i Debil #= Nie klikaj tam, bo ujrzysz idiotę i debila.
  • jacek226315 31.01.08, 15:13
    arszana napsala:
    >dlatego nosze dwa nazwiska.
    Jesli masz dzieci to one tez maja dwa nazwiska?
    Powinny. I teraz wyobraz sobie ,iz Twoj syn czy corka jak dorosna
    spotkaja na swej drodze swoje przeznaczenia ktore tez beda nosily
    dwa nazwiska, oczywiscie braly przyklad z Mamusi i do swych dwu
    nazwisk dolacza nastepne dwa ,idac dalej wnuki beda mialy po 8 a
    prawnuki 16 nazwisk. Ciekawe
  • blackjackbouvier 31.01.08, 15:52
    To drogi Panie przytocze taka oto historyjke: moj szwagier z ojca
    nazywa sie PEDERSEN.Ozenil sie pierwszy raz i przybral nazwisko zony
    SØRENSEN. Poniewaz zona dala mu popalic wiec sie rozeszli,a
    szwagrowi za bardzo sie nazwisko kojarzylo z byla.Zmienil wiec na
    panienskie matki LARSEN.Obecnie ma druga zone i nazywa sie teraz
    OLESEN.Wszystko na przestrzeni 10 lat....Zreszta co zlego jest w 4
    czy 6 nazwiskach? Bardziej krolewsko...Pozdrawiam
  • jacek226315 31.01.08, 19:47
    blackjacbouvier napisal(a):
    >Zreszta co zlego w 4 czy 6 nazswiskach
    Podajesz przyklad ktory nic z temat nie ma.Co innego zmiana nazwiska
    przy ozenku czy zamazpojsciu/ja tez znam przypadek kiedy pan mlody
    przyjal nazwisko zony/,a co innego dodawanie do panienskich nazwisk
    meza.By bylo prosciej wytlumacze jeszcze raz.Pani Kowalska wychodzi
    za pana Wagnera,uzywa nazwiska podwojnego,dzieci pewnikiem tez,
    teraz coreczka ktora ma nazwisko Kowalska-Wagner wychodzi za maz za
    pana Kwiatkowskiego-Szulca,a poniewaz bierze pzyklad z Mamy od
    chiwli zamazpojscie bedzie sie nazywala. Kowalska-Wagner-Kwiatkowska-
    Szulc itd.itd.No chyba,ze rzeczywiscie chce sie upodobnic do
    magnateri,ale i tam raczej uzywali kilku imion,nazwisk raczej nie
  • ala.b30 01.02.08, 12:48
    Z informacji pani w USC: w naszym kraju wolno nosić najwyżej dwa nazwiska,
    niemożliwe jest dodawanie sobie bez końca kolejnych.
  • jacek226315 01.02.08, 15:18
    ala.b30 napisala:
    >Z informacji pani w USC:w naszym kraju wolno nosic najwyzej dwa
    nazwiska,niemozliwe jest dodawanie sobie bez konca kolejnych.
    Taki stan jest na dzien dzisiejszy,nie wiadomo co przyniesie jutro.W
    Polsce wszak cuda sie dzieja
  • pinokkio 05.02.08, 03:34
    jacek226315 napisał:

    >... wytlumacze jeszcze raz.Pani Kowalska wychodzi
    > za pana Wagnera,uzywa nazwiska podwojnego,dzieci pewnikiem tez,
    > teraz coreczka ktora ma nazwisko Kowalska-Wagner wychodzi za maz za
    > pana Kwiatkowskiego-Szulca,a poniewaz bierze pzyklad z Mamy od
    > chiwli zamazpojscie bedzie sie nazywala. Kowalska-Wagner-Kwiatkowska-
    > Szulc itd.itd.No chyba,ze rzeczywiscie chce sie upodobnic do
    > magnateri,ale i tam raczej uzywali kilku imion,nazwisk raczej nie

    Hiszpańska arystokracja lubi po kilka nazwisk mieć też. Np Don Augustine Pedro
    de Silva-Fernandez de Hijar y Palafox, albo Doña Fernanda Moreno de la Serna y
    Zuleta de Reales, Marquesa de Aulencia.
  • ojapierdziu 31.01.08, 16:07
    Nie, bo w Polsce nie można mieć wiecej niż 2członowego nazwiska. Można przejąc
    jeden człon nazwiska męża. Mąż może zmienić na twoje. Gdzie problem? Kiedyś się
    podawało pani taka a taka z domu takiego.
  • jacek226315 31.01.08, 19:57
    ojapierdziu napisala:
    >Nie bo w Polsce nie mozna miec wiecej niz 2czlonowe nazwiska.
    Kochana prawo mozna zmienic,i tu kochane feministki macie pole do
    popisu.Wiec na co czekacie,szturmujcie sejm
  • aiczka 01.02.08, 14:52
    A w Hiszpanii każdy dostaje dwa nazwiska - jedno po tacie, drugie po mamie.
    Oczywiście rodzice też mają po dwa - używa się w związku z tym pierwszego
    nazwiska każdego z nich.
  • pavvka 01.02.08, 15:22
    Biedna Hiszpania już chyba ma czkawkę, nie ma ostatnio wątku, w
    którym by co najmniej 3 razy nie została przywołana.
    --
    i read a magazine/ that said by seventeen
    your life was at an end/ i'm dead and i'm perfectly content
  • oleandra20 31.01.08, 18:39
    bzdura,
    w Hiszpanii jakos nie maja z tym problemow, kazdy ma 2 nazwiska,
    jedno od matki drugie od ojca (kobiety nie zmieniaja swojego
    nazwiska na nazwisko meza, chyba ze sa to cudzoziemki ktore wychodza
    za maz za Hiszpanow i chca byc bardziej hiszpankie od nich i
    pochwalic sie obcobrzmiacym nazwiskiem w swoim kraju). pierwsze
    nazwisko jest pierwszym czlonem nazwiska ojca, a drugie pierwszym
    czlonem nazwiska matki. np corka José Rodríguez Delgado i Ana Díaz
    Garcia nazywac sie bedzie Laura Rodríguez Díaz
    proste rozwiazanie
    niewyobrazam sobie zmienic swojego nazwiska nigdy w zyciu! ja
    pochodze ze swojej rodziny, a moj maz ze swojej! choc w Hiszpanii
    gdzie mieszkam moje nazwisko jest baaaardzo trudne do wymowienie to
    moje dzieci obowiazkowo beda mialy tez dwa nazwiska, jako ze sa z
    mojej i mojego meza rodziny
    pozdrowienia
  • 273i1 31.01.08, 19:53
    > nazwiska na nazwisko meza, chyba ze sa to cudzoziemki ktore wychodza
    > za maz za Hiszpanow i chca byc bardziej hiszpankie od nich i
    > pochwalic sie obcobrzmiacym nazwiskiem w swoim kraju). pierwsze
    To twoje zdanie i twoje wyobrażenie, jesteś przewraźliwiona, to że TY nie chcesz
    zmieniać w porządku, ale masz komuś za złe że chce zmienić, na jakiej podstawie
    wysnuwasz wnioski że ktoś chce się chwalić, to świadczy tylko o twoim ubogim
    umysle, wybacz.To czy ktoś zmienia nazwisko czy nie, to jego sprawa. Sama
    przyjełaś hiszpański sposób, czy to aby właśnie Ty nie chciała być bardziej
    hiszpańska?
    Śmieszą mnie takie panny które swoje postępowanie i swoje poglądy uważają za
    słuszne, i nie mieści im się w raczej pustej główce że ktoś może mysleć i
    pstępować inaczej.
  • oleandra20 31.01.08, 23:22
    po pierwsze wychodzac za maz za Polaka tez bym nie zmienila
    nazwiska, nazwet nie dodalabym drugiego czlonu, chyba ze on by
    zrobil to samo (znam jedna pare gdzie rodzina dziewczyny naciskala
    na nia na zmiane nazwiska choc oni oboje byli przeciwni, i w koncu
    kazde z nich dodalo drugi czlon nazwiska swojego slubego). wiec nie
    mow ze przejmuje hiszpanski sposob. a po drugie wytlumacz mi
    dlaczego niektore cudzoziemki mieszkajace w Hiszpanii, i majace meza
    Hiszpana, tak bardzo staraja sie zmienic nazwisko skoro jest to obce
    tej kulturze? wstydza sie swojego nazwiska i pochodzenia? przeciez
    to sa nazwiska rodzicow meza, a nie jej, one masja swoich rodzicow,
    swoja rodzine i swoje pochodzenie. znam jednego Hiszpana ktory dawno
    temu mial zone Polke, ktora sie uparla na zmiane nazwiska na
    nazwisko meza. On sie zgodzil dla swietego spokoju (choc jego
    rodzina byla przeciwna, a moze po prostu zdziwniona tym glupim
    pomyslem). Gdy sie rozwiedli dziewczyna nie chciala sie pozbyc
    nazwiska meza, bo niby ich syn mial tak samo na imie (a gdyby
    zostawila swoje nazwisko syn mialby tez jej nazwisko!), co niezle
    wnerwilo mojego znajomego, i potwierdzilo jak glupi byl to pomysl.
  • samwieszkimjestem 01.02.08, 23:29
    We francji możliwe jest, żeby dzieci miały różne nazwiska. Ja mam
    podwójne, więc chciałabym, żeby córka odziedziczyła moje pierwwsze,
    a syn drugie - po ojcu. Ale tak u nas nie można, bo dzieci musza się
    jednakowo nazywac.
    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • findoutmore 01.02.08, 08:37
    nic nie wygląda bardziej pretensjonalnie niż te wszystkie
    Bźdźungwowskie-Kozłowskie czy inne Smark-Malinowskie! Blee..
  • philips11 02.02.08, 08:59
    wiadomo, która panna, która mężatka.
    a doszukiwanie się wszędzie pretensjonalności odsłania tylko Twoje kompleksy
  • bwab 06.02.08, 13:03
    A na co komu taka wiedza?
  • pavvka 25.01.08, 16:40
    Oj, strasznie mieszasz pojęcia. Kobieta-zły kierowca to stereotyp
    myślowy, nie językowy. Zmienianie nazwiska można uznać za przykład
    seksizmu w kulturze, ale nie w języku.
    --
    i saw a photograph/ a woman in a bath
    of hundred dollar bills/ if the cold doesn't kill her, money will
  • gotlama 25.01.08, 19:44
    Co racja Paff to racja .
    Ale niektórzy to nawet "ta pomarańcz" mówią ;D.
  • kocia_noga 25.01.08, 19:58
    ale za to 'ten winogron'.
    --
    Chrzanić sygnaturki
  • zawszeewa 25.01.08, 21:22
    ale bywa również odwrotnie - jest niania, jest wróżka. Jasne, że
    mniej jest tylko żeńskich określeń, ale to są uwarunkowania
    historyczne, tak myślę. Równie liczba pojedyncza może czuć się
    dyskryminowana - są drzwi, skrzypce, nożyczki itp. a nie ma tych
    słów w l. poj.:)
    Dużo poważniejsze jest dyskryminowanie kobiet w życiu zawodowym i
    publicznym.
  • gotlama 25.01.08, 21:44
    Spodnie - to dopiero dyskryminacja ;)
    Podwójna.
  • saszenka2 26.01.08, 19:45
    Nie drażnią mnie rodzaje rzeczowników. Są jakie są. Drażni mnie brak
    żeńskich końcówek wielu zawodów, a apopleksji dostaję, gdy czytam o
    dziennikarzu Kowalskiej. Jeśli chodzi o nazwisko, to same możemy to
    zmienić, biorąc dwuczłonowe lub zostając przy swoim.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
  • gotlama 26.01.08, 20:03
    Mnie pani pilot, kapitan, adwokat, doktor - nie razi. Są to określenia
    zapożyczone z języka obcego. Dlatego preferuję panią psycholog a nie panią
    psycholożkę. Nawet "pani lektor" jakoś mi bardziej pasuje od "pani lektorki"
    mimo, że od średniowiecza "damy uczone" czytały dla audytorium więc lektorki
    legitymują się czcigodną tradycją.
    Mam "zagwozdkę" przy zawodach pochodzących z języka polskiego.
    Ale skoro mówimy "kierowca" a nie "kierowiec" - to ani chybi na cześć pani,
    która wyprowadziła automobil na pierwszą przejażdżkę po drodze publicznej ;) no
    i przy okazji stała się pierwszą panią mechanik stosującą pończochę do naprawy
    auta. Osoby interesujące się historią motoryzacji doskonale wiedzą o czym tu
    napisałam ;)
  • zdzisiek66 31.01.08, 14:30
    > Dużo poważniejsze jest dyskryminowanie kobiet w życiu zawodowym i
    publicznym.

    Nie masz racji, seksizm w języku jest bardzo groźny, jest podstawą
    do utrwalania się seksistowskich sterotypów. Jeśli wyeliminujemy
    seksizm z języka polskiego, od razu znikną dyskryminacje kobiet w
    pracy i polityce, jak również przemoc i molestowanie. Podobnie, jak
    w USA dzięki zakazowi używania obraźliwych słów typu "Murzyn"
    czy "kolorowy" znikł już zupełnie problem rasizmu.
    Wystarczy teraz przenieść do nas amerykańskie doświadczenia. Nie
    trzeba nawet językowych seksistów wtrącać do więzień. Wystarczy za
    użycie zakazanych słów wyrzucać z pracy i wypalać na czole gorącym
    żelazem napis "seksista" albo "seksistka".

    Propozycje słów zakazanych w odniesieniu do kobiet z zamiennikami:
    prezydent - prezydentka
    chirurg - chirurgiczka
    pilot - pilotka
    kapitan - kapitanka
    cyngiel - cyngielka
    pomnik - pomniczka
    trąd - trądka
    kutas - kutaska
    tata - tatka
    ojciec - ojcka
    człowiek - człowieczka
    mąż stanu - żona stanu
    brać - siostrz


    Również w drugą stronę:

    wróżka - tu już jest zamiennik wróż lub wróżbita, podobnie z wiedźmą
    niańka - niań
    mamka - mam (walczmy z obrzydliwym strereotypem, że niby mężczyzna
    nie może wykonywać tego zawodu)
    matka - matek
    kosmetyczka - kosmetyk
    prostytutka - prostytut
    klamka - klamek
    c*pa - c*p
    cholera - choler
    zaraza - zaraz
  • 2_x_duck 31.01.08, 16:09
  • six_a 31.01.08, 20:50
    pięknie ładnie, tylko najpierw ustalmy, czy kutas ma penisa, bo jak
    nie ma, to jaki seksizm wogle?
    ;)
    --
    prawie jak kopov
    overkill
  • jacek226315 01.02.08, 00:32
    six_a napisala:
    >pieknie ladnie,tylko najpierw ustalmy,czy kutas ma penisa,bo jak
    >nie ma,to jaki seksizm wogole.
    W ogole to popraw ortografie
  • six_a 01.02.08, 01:24
    jak napiszesz "w ogóle", to się zastanowię.

    --
    prawie jak kopov
    overkill
  • jacek226315 01.02.08, 02:36
    six_anapisala:
    >jak napiszesz "w ogole" to sie zastanowie.
    A nie przyszlo Ci do glowy ,z nie mam o z kreska w mojej
    klawiaturze,jak wroce do Polski to sobie zmienie .No ale Tobie jako
    feministce zafascynowanej walka o swoje wyimaginowane prawa,
    myslenie schodzi na drugi plan.Jak to sie mowi.Madrej glowie dosc
    dwie slowie.To zastanawiaj sie.Dla jasnosci nie mam tez a i e z
    ogonkiem,ani z z kropka u gory.
  • paero123 01.02.08, 15:45
    Ale spację (spacebar/space bar)na klawiaturze masz? ;-)
  • jacek226315 01.02.08, 15:57
    paero123 napisal:
    >Ale spacje(spacebar/space bar)na klawiaturze masz?;)
    A to wszystko trzeba lopata klasc do glowy, nie mozna sie domyslec.?
    A moze lopaty nie masz.Zreszta to nie blo do Ciebie,wiec po co sie
    odzywasz.
  • paero123 07.03.08, 15:53
    jacek226315 napisał:

    > paero123 napisal:
    > >Ale spacje(spacebar/space bar)na klawiaturze masz?;)
    > A to wszystko trzeba lopata klasc do glowy, nie mozna sie domyslec.?
    > A moze lopaty nie masz.Zreszta to nie blo do Ciebie,wiec po co sie
    > odzywasz.

    Co Ty bredzisz? Nikt nie czepia się u Ciebie braku polskich znaków ale pisząc
    "wogole" nie wytłumaczysz tego brakiem polskich liter bo powinno być napisane "w
    ogole" (czyli w ogóle) a rozdział "w" od "ogole" robi się spacją a ta jest we
    WSZYSTKICH klawiaturach.
    A odzywam się bo to forum publiczne i Twojego pozwolenia nie potrzebuję.

    Pozdrawiam
  • kocia_noga 01.02.08, 08:56
    zdzisiek66 napisał:

    seksizm w języku jest bardzo groźny, jest podstawą
    > do utrwalania się seksistowskich sterotypów. Jeśli wyeliminujemy
    > seksizm z języka polskiego, od razu znikną dyskryminacje kobiet w
    > pracy i polityce, jak również przemoc i molestowanie. Podobnie,
    jak
    > w USA dzięki zakazowi używania obraźliwych słów typu "Murzyn"
    > czy "kolorowy" znikł już zupełnie problem rasizmu.


    Potwierdzasz istnienie seksizmu w Polsce, w tym językowego, a
    drwisz na temat tego, że ewentualna zmiana języka cokolwiek zmieni w
    sprawie dyskryminacji, przytaczając sprawę czarnoskórych obywateli
    USA.
    Po pierwsze - seksizm istnieje, w tym językowy i tu się zgadzamy.
    Po drugie, autora wątku niczego nie postulowała, stwierdzała fakt.
    Po trzecie - nikt się nie spodziewa likwidacji seksizmu poprzez
    zmianę języka - to tylko twój wymysł.
    No i po czwarte - zmiana języka zmieniłaby samopoczucie wielu kobiet.
    Dla mnie - to warte zachodu.Dla ciebie -śmiechu.Sam się więc w tym
    poście okreslasz pod względem etycznym.
    A co do USA to niech sami zainteresowani decydują, czy wolą żeby o
    nich mówić 'niga' czy inaczej.
    Mogę o tobie mówić 'psie g...o', albo 'zdzisiek66' - dla mnie to
    wszystko jedno, a dla ciebie?
    --
    Chrzanić sygnaturki
  • zdzisiek66 01.02.08, 13:48
    No w końcu doczekałem się reakcji zaperzonej oburzonej feministki :)
    Owszem, drwię sobie z "problemu dyskryminacji językowej". Dla mnie
    to faktycznie zabawne - określam się tym samym jako szowinistyczna
    męska świnia (a raczej świń, żeby ci humor poprawić poprawnym
    płciowo słownictwem). A ty nie dostrzegasz śmieszności "problemu",
    czym określasz się jako pozbawiona poczucia humoru i dystansu do
    siebie i swoich jedynie słusznych poglądów.
    > Mogę o tobie mówić 'psie g...o', albo 'zdzisiek66' - dla mnie to
    wszystko jedno, a dla ciebie?
    Baaardzo merytoryczny "argument". Spróbuję się zniżyć do takiego
    poziomu - możesz do mnie pisać jak ci się podoba, jest mi wszystko
    jedno, jeśli zasada obowiązuje w obie strony. Więc jak ty wolisz,
    kocia_noga czy głupia_c*pa? A może Kali wyzywać dobrze, Kalego
    wyzywają źle?

  • kocia_noga 01.02.08, 15:23
    zdzisiek66 napisał:

    > No w końcu doczekałem się reakcji zaperzonej oburzonej
    feministki :)

    To zaperzenie i oburzenie to z fusów wywróżyłeś, rozumiem.Zawsze to
    jakiś argument.


    A ty nie dostrzegasz śmieszności "problemu",
    > czym określasz się jako pozbawiona poczucia humoru i dystansu ...

    No i wyjaśniłeś - twoje poczucie humoru i ocena wagi problemów sa
    jedynie słuszne.


    > > Mogę o tobie mówić 'psie g...o', albo 'zdzisiek66' - dla mnie to
    > wszystko jedno, a dla ciebie?
    > Baaardzo merytoryczny "argument".


    A owszem.Kpiłes z tego,ze w USA postuluje się nieużywanie nazw wobec
    grup dyskryminowanych, które uważane sa przez nie za obelżywe.Dla
    ciebie to bez znaczenia, bo w twoim mniemaniu od tego dyskryminacji
    nie ubywa.Dałam ci więc konkretny przykład, łatwy i czytelny, jak to
    może wyglądac.No i rozległ się ryk.A więc jest róznica, prawda?
    Sprawy czysto językowe okazuje się , mają znaczenie, choć nie
    przewracają świata do góry nogami.Jest to wszakże widoczne dopiero w
    peryspektywie czubka własnego nosa.

    Chrzanić sygnaturki
  • zdzisiek66 01.02.08, 16:22
    > No i wyjaśniłeś - twoje poczucie humoru i ocena wagi problemów sa
    jedynie słuszne

    Nie są, nie są. A poczucie humoru może być wyrafinowane lub
    chamskie, najgorzej natomiast, kiedy ktoś nie ma go w ogóle.

    > Kpiłes z tego,ze w USA postuluje się nieużywanie nazw wobec
    grup dyskryminowanych, które uważane sa przez nie za obelżywe.

    Kpię z tego, bo nie mieszkam w Stanach. Gdybym tam mieszkał, to nie
    bym się nie śmiał, tylko się bał odzywać i pisać na forum, bo nie
    daj Boże ktoś z dyskryminowanej grupy (czyli każdy oprócz białemgo
    mężczyzny) uzna jakieś słowo za obelżywe.
    Przewrażliwienie "grup dyskryminowanych" na punkcie "słów
    obelżywych" w Polsce uważam za śmieszne. W USA jest już po prostu
    niebezpieczne.
    Uważasz, że słowo "kierowca" w stosunku do kobiety jest obelżywe i
    seksistowskie? Ok, zróbmy reformę językową i wprowadźmy obowiązkowe
    zamienniki. Będzie kierowczyni albo kierownica. Będzie żona stanu.
    Będzie człowieczka. Będzie też niań i prostytut, bo mężczyzna
    wykonujący ten zawód też może się poczuć dyskryminowany niewłaściwą
    końcówką. Jeśli ma to poprawić humor wielu kobietom (i mężczyznom
    np. prostytutom) i ubędzie od tego dyskryminacji, chociaż ociupinkę
    to się chętnie zgodzę, a po kilku latach przyzwyczaję się i
    przestanie mnie to śmieszyć.
  • kocia_noga 01.02.08, 18:43
    zdzisiek66 napisał:

    > Uważasz, że słowo "kierowca" w stosunku do kobiety jest obelżywe i
    > seksistowskie?

    Nie.Skąd ci to przyszło do głowy?
    --
    Chrzanić sygnaturki
  • jacek226315 01.02.08, 16:09
    zdzisiek66 napisal:
    >W USA dzieki zakazowi uzywania obrazliwych slow typu"Murzyn"
    czy "kolorowy"znikl juz zupelnie problem rasizmu.
    Co Ty powiesz,za to jest teraz rasizm w druga strone.Mialem bosa
    murzyna-sory afro-amarykanina/ciekawe,czy ktory wie gdzie Afryka
    lezy/,kiedy mu powiedzialem ,ze nie lubi bialych to omalo nie
    wylecialem z roboty.,ale "afro-amerykanin" jak tylko co nie po jego
    (jej)mysli to od razu wlatuje,ze nie lubisz czarnych i wszystko ok.
    Znajomy pracuje na lotnisku ,chcial przejsc do stanowej policji ,na
    240 chetnych bylo 10 miejsc, zdal egzamin na 8 miejscu,ale sie nie
    dostal,zreszta zadnen bialy sie nie dostal,tylko sami "afro-
    amerykanie" i dwu spanioli.Idz szukac z czarnym roboty,to jak
    myslisz kto pierwszy znajdzie.No bo jak Ty bys dostal to czarnuch
    zaraz by wyleciam z segregacja i rasizmem.
  • aniorek 31.01.08, 14:12
    I "ten perfum". AAAAA!
  • kot_w_zimie 26.01.08, 20:14
    eee, takie tam rozgraniczenia... Język jest nośnikiem stereotypów myślowych -
    np. 'baba za kierownicą' to już frazeologizm, nazwiska to też część języka..

    a co do tematu, to mnie kwestia końcówek czy form zwracania się (słynny przykład
    z Allegro)jakoś niespecjalnie dręczy. Bardziej denerwujące są sformułowania typu
    'babska logika', 'babskie gadanie', 'nie bądź babą' itd.
  • 2_x_duck 31.01.08, 16:13
    'baba za kierownicą

    Czyli ratuj sie kto moze. Polecam rozne filmiki z youtube z paniami w rolach
    glownych hehe

    'babska logika'

    Niestety jak juz dziewczyna cos powie, to nie wiadomo czy sie smiac czy plakac.
    Pamiec maja dobra, ale zeby sie sensownie wypowiedziec to juz rzadkosc

    'babskie gadanie'

    Rownie konkretny opis gadania o bzdurach bez znaczenia typu kosmetyki i
    wyprzedaze w browarze...

    'nie bądź babą'

    A co w tym nie tak?
  • teyoo 31.01.08, 17:22
    2_x_duck napisał:

    > 'baba za kierownicą
    >
    > Czyli ratuj sie kto moze. Polecam rozne filmiki z youtube z paniami w rolach
    > glownych hehe

    Daruj sobie głupawy rechot. Jakoś większość wypadków popełniają mężczyźni. Jeśli zdaje ci się, że jazda z większą prędkością (co robią nagminnie faceci) - i zaraz bach! w inny samochód albo wjazd do rowu -jest oznaką bycia lepszym kierowcą, to śmieszny jesteś człowieczku.
    >
    > 'babska logika'
    >
    > Niestety jak juz dziewczyna cos powie, to nie wiadomo czy sie smiac czy plakac.
    > Pamiec maja dobra, ale zeby sie sensownie wypowiedziec to juz rzadkosc

    Jasne. Bo faceci jak już otworzą usta, to wyłącznie mądrośc z nich płynie wartkim strumieniem.. na przykład taki mąż stanu Roman Giertych, Andrzej Lepper, Jarek Kaczyński, Tadeusz Rydzyk, Jaro Kurski.. no ale to pewnie 'baby' ;)
    Z drugiej strony może nie rozumiesz tych dziewczyn, bo one używają większej liczby wyrazów niż ty, i te wyrazy takie trudne, 3-sylabowe, no i nie robią przecinków na "k" jak ty.. to faktycznie, stoisz jak ciołek z otwartą gębą i zastanawiasz się, o czym one mówią...

    >
    > 'babskie gadanie'
    >
    > Rownie konkretny opis gadania o bzdurach bez znaczenia typu kosmetyki i
    > wyprzedaze w browarze...

    Oczywiście. W tym czasie faceci dyskutują na jakże ważkie tematy "kto strzelił gola Milanowi w ostatniej minucie", kiedy umawiamy się na chlańsko, albo ile pali twoja bryka.. padam na twarz przed takimi madrościami.. naprawdę o_O To dopiero są bzdety bez znaczenia!

    >
    > 'nie bądź babą'
    >
    > A co w tym nie tak?

    To, że słowa takie wypowiada się do kogoś, kto (w mniemaniu mówiącego) okazuje słabość, np. płacze. Odruchowo przypisujesz takie zachowania kobiecie, czyli 'babie'.
    Żebyś to lepiej zrozumiał. Na przykład moja koleżanka nie wie ile jest 2 razy 2. To ja do niej: "No co ty, nie bądź chłop!" (że niby dla mnie synonim duraka to facet). Teraz rozumiesz?

    Sądzę, że jesteś jeszcze młodziutkim chłopaczkiem z gimnazjum, dlatego tak ci to dobrotliwie wyjaśniłam, bo mało co jeszcze wiesz;)
  • 2_x_duck 31.01.08, 17:36
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • luliluli 01.02.08, 14:20
    zabiłeś mnie tą polityką... ja akurat jestem po politologii i znam
    wielu facetów, z którymi pogadac nie moge:) bynajmniej nie przez
    brak MOJEJ wiedzy. W ramach kontry - polityka to tylko jeden z
    aspektów życia - a z którym facetem można pogadać o przyjaźni? a to
    takie ważne w zyciu:) pe es nie mówie o "przyjazni" opartej
    wyłącznie na rozmowach o polityce przy wódce...
  • 2_x_duck 01.02.08, 14:57
    > zabiłeś mnie tą polityką... ja akurat jestem po politologii i znam
    > wielu facetów, z którymi pogadac nie moge:) bynajmniej nie przez
    > brak MOJEJ wiedzy. W ramach kontry - polityka to tylko jeden z
    > aspektów życia - a z którym facetem można pogadać o przyjaźni? a to
    > takie ważne w zyciu:) pe es nie mówie o "przyjazni" opartej
    > wyłącznie na rozmowach o polityce przy wódce..

    Po pierwsze nie pije wodki, a po drugie wiem, ze kobiety lepiej sie orientuja w
    sprawach uczuc i nie mowie ze tak nie jest.
  • lalacruz 03.02.08, 14:07
    Naprawdę to musiał napisać jakiś małolat z gimnazjum, albo ktoś kto jeszcze nie dorósł do życia w świecie dorosłych. Nie można w ten sposób myśleć i traktować ...... KOBIETY. Chłopcze znasz powiedzenie: ,, baby są pod kościołem''..?
    --
    Mydlandia - kosmetyki naturalne
    Dantemo - biżuteria artystyczna
  • jacek226315 31.01.08, 19:53
    2_x_duck napisal:
    >baba za kierownica.
    To fakt kobiety maja lepszy refleks od mezczyzn.Startuj z kobieta na
    sto metrow ,z blokow wyrwie sie pierwsza.Ale w sytuacjach
    podbramkowych szybko gubi glowe.Kiedy ma wjechac na slup puszcza
    kierownice i niech sie dzieje wola Boska.
    Jak ktos kiedys powiedzial.Kobieta idac chodnikiem,widzi wlos na
    plecach mezczyzny ktory idzie trzydziesci metrow przed nia,a za
    kierownica nie widzi przydroznych drzew.
  • awitold 01.02.08, 09:06
    Orzekałem dawno temu w kolegium d/s wykroczeń, rozpatrywaliśmy
    głównie sprawy motoryzacyjne. W skrócie powiem wam tak: kobiety
    rzeczywiscie mają wypadki "głupsze" i "śmieszniejsze" niż te
    powodowane przez męższczyzn, natomiast to chłopy niestety powodują
    kolizje generalnie groźniejsze i tragiczniejsze w skutkach.
  • six_a 31.01.08, 20:42
    na szczęście oprócz baby za kierownicą jest jeszcze niedzielny
    kierowca - jakaś równowaga więc panuje.

    --
    prawie jak kopov
    overkill
  • jacek226315 01.02.08, 00:35
    six_a napisala:
    > na szczescie oprocz baby za kierownca jest jeszcze niedzielny
    >kierowca-jakas rownowaga wiec panuje.
    No ,ale kierowca niedzielnym moze rowniez byc kobieta,a moze woliz
    kierowczynia niedzielna
  • six_a 01.02.08, 01:27
    no nie wiem, jak myślę niedzielny kierowca, to jakoś kobiety nijak
    nie kojarzę, mimo że teoretycznie należałoby.

    --
    prawie jak kopov
    learn to fly
  • tuti 04.02.08, 15:07
    akurat kierowca brzmi zensko z koncowym 'a':)
    meski to chyyba bylby -kierowiec- nie?;0
    lol
    swoja droga to polonizm, anglicy problemu nei maja!a francuzi i
    owszem
    --
    Kartofelki
    Buziaki
    Praca Domowa!
  • johnny-kalesony 25.01.08, 21:42
    flamka napisała:

    > Irytują Was zakorzenione w języku stereotypy dotyczące kobiet - np. kobieta =
    > zły kierowca?

    Chyba zgodnie z wyrażoną wyżej wątpliwością powinnaś zapytać - kobieta = zła
    kierowniczka?


    Pozdrawiam
    Keep Rockin'
    --
    Kiedyś byłem listonoszem - teraz jestem biustonoszem!
    www.yesjapan.com/tsushimamire/
    www.johnnykalesony.republika.pl
  • gotlama 25.01.08, 21:48
    Zły to jest najczęściej kierowiec.
    Kierowca z definicji jest dobra.
  • six_a 31.01.08, 20:47
    jak ona jest kierowca, to on chyba kiertryk czy kierbaran jakiś?
    :)

    założyłam sobie kiedyś nicka owca_kier
    ładny był

    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • kochanica-francuza 25.01.08, 22:06

    >
    > Chyba zgodnie z wyrażoną wyżej wątpliwością powinnaś zapytać - kobieta = zła
    > kierowniczka?

    Kaleson, od kiedy polski jest dla ciebie językiem obcym?

    Kierowczyni.
  • bene_gesserit 26.01.08, 21:31
    Czujemy, ze masz cos do napisania (artykul do prasy kobiecej, prace
    zaliczeniowa) i brak ci natchnienia.

    --
    skocz.pl/bene_gesserit:
  • kocia_noga 27.01.08, 08:38
    :)
    Rzuć linka do tej stronki anagramującej, pliz.
    --
    Chrzanić sygnaturki
  • verte34 27.01.08, 19:22
    "Bądź mężczyzną", "Załatwmy to po męsku","Męska rozmowa", "Nie bądź
    babą", itd.
    --
    Sen zająca

    Mam ciało 18-latki. Trzymam je w tapczanie.
  • johnny-kalesony 27.01.08, 19:24
    To są chyba raczej hasła, przyświecające feministkom. W każdym razie - na nich
    zbudowana jest cała naukowa teoria obecnego feminizmu.


    Pozdrawiam
    Keep Rockin'
    --
    Kiedyś byłem listonoszem - teraz jestem biustonoszem!
    www.yesjapan.com/tsushimamire/
    www.johnnykalesony.republika.pl
  • teyoo 31.01.08, 17:32
    ..."męska decyzja" itp.

    Nie dość, że to głupie, to jeszcze niezrozumiałe i śmieszne. Co znaczy "męska decyzja"? Dla mnie to decyzja, którą podejmuje mężczyzna, tak jak "kobieca decyzja" to decyzja, którą podejmuje kobieta. Dziwaczne sformułowanie pozbawione sensu. Tak jakby robić wielkie halo z tekstu "dziecięce zdanie" albo "młodzieżowy spacer". Idiotyczne:)

    "Bądź mężczyzną" też nonsensowne. Nakaz "bądź" sugeruje, że coś od nas zależy - jak np. "bądź uprzejmy", "bądź wesoła". A "bądź mężczyzną"? No a kim ma być mężczyzna, jak nie mężczyzną? Choćby się nie wiem jak wysilał i jakby nie chciał, nikim innym nie będzie:) Równie komiczne jest "bądź czarnoskórym/bądź Arabem/bądź starym"..

  • savee 31.01.08, 17:55
    teyoo - piękne :)
  • 2_x_duck 31.01.08, 18:26
    > Nie dość, że to głupie, to jeszcze niezrozumiałe i śmieszne. Co znaczy "męska d
    > ecyzja"? Dla mnie to decyzja, którą podejmuje mężczyzna, tak jak "kobieca decyz
    > ja" to decyzja, którą podejmuje kobieta. Dziwaczne sformułowanie pozbawione sen
    > su. Tak jakby robić wielkie halo z tekstu "dziecięce zdanie" albo "młodzieżowy
    > spacer". Idiotyczne:)

    Ze slownika postepowca wykasowano slowo przenosnia? Meska decyzja - zdecydowana
    decyzja. Kobieta ma to do siebie, ze sie nie moze zdecydowac, ktora sukienunie
    wybrac z Cottonfieldzie :P

    > "Bądź mężczyzną" też nonsensowne. Nakaz "bądź" sugeruje, że coś od nas zależy -
    > jak np. "bądź uprzejmy", "bądź wesoła". A "bądź mężczyzną"? No a kim ma być mę
    > żczyzna, jak nie mężczyzną? Choćby się nie wiem jak wysilał i jakby nie chciał,
    > nikim innym nie będzie:) Równie komiczne jest "bądź czarnoskórym/bądź Arabem/b
    > ądź starym"..

    Znowuz przenosnia. Badz mezczyzna - nie badz baba, nie becz a wez sie za siebie.
    Badz mezczyzna to zreszta kryptohaslo wszystkich femifaszystek :)
  • teyoo 31.01.08, 19:09
    2_x_duck napisał:

    > > Ze slownika postepowca wykasowano slowo przenosnia?

    A ze słownika zacofańca wykasowano 'stereotypowe banialuki'?

    > Meska decyzja - zdecydowana
    > decyzja.

    Taa jasne.. jakby akurat mężczyźn mieli wyłaczność na zdecydowaną decyzję.. (moja mama umie zdecydować się bardzo szybko, podczas gdy ojciec myśli tygodniami i dalej nie wie, czego chce;) - to nie powinno miec miejsca w twojej rzeczywistości:)
    Poćwicz umysł - spójrz od drugiej strony, może zrozumiesz, że dla mnie twoje hasła są dziwne. Na przykład:
    "męska decyzja" = szybka decyzja, ergo: głupia, nieprzemyślana:))

    > Kobieta ma to do siebie

    Kazda..? Ach jak ja kocham uogólnienia!
    "Każda kobieta uwielbia dostawać kwiaty", "Każdy mężczyzna uwielbia samocody", "Wszyscy Polacy to złodzieje" itp.. istne skarbnice mądrości.
    Duck, weź ty użyj choć raz opcji myślenia, którą ponoć masz dostępną, w przeciwieństwie do twych kolezanek (choć zaczynam podejrzewać, że się przereklamowałeś) zamiast podpierać się stereotypami, obiegowymi ludowymi 'mądrościami' i swymi pożal-się-boże-obserwacjami.
  • 2_x_duck 31.01.08, 19:25
    > A ze słownika zacofańca wykasowano 'stereotypowe banialuki'?

    Czy banialuki to nie wiem. Wszystko wokol je potwierdza :P

    > Taa jasne.. jakby akurat mężczyźn mieli wyłaczność na zdecydowaną decyzję.. (mo
    > ja mama umie zdecydować się bardzo szybko, podczas gdy ojciec myśli tygodniami
    > i dalej nie wie, czego chce;) - to nie powinno miec miejsca w twojej rzeczywist
    > ości:)

    Twoja rzeczywistosc jest na tyle alternatywna, ze moge ja uznac za pozyteczny
    wyjatek. Czasem zdarzaja sie anomalie :)

    > Poćwicz umysł - spójrz od drugiej strony, może zrozumiesz, że dla mnie twoje ha
    > sła są dziwne. Na przykład:
    > "męska decyzja" = szybka decyzja, ergo: głupia, nieprzemyślana:))

    Szybka i przemyslana to wlasnie meska decycja. Jesli nieprzemyslana to pewnie
    kobieta sie wtracila w tok rozumowania :)

    > Kazda..? Ach jak ja kocham uogólnienia!
    > "Każda kobieta uwielbia dostawać kwiaty", "Każdy mężczyzna uwielbia samocody",
    > "Wszyscy Polacy to złodzieje" itp.. istne skarbnice mądrości.

    No oczywiscie sa wyjatki od tych pozytecznych regulek. Kazdy wie, ze Polak jak
    ma okazje to juchci na calego :)Co do reszty to w wiekszosci sie zgadza.
    Zdarzaja sie wyjatki , ale to jak wszedzie.

    > Duck, weź ty użyj choć raz opcji myślenia, którą ponoć masz dostępną, w przeciw
    > ieństwie do twych kolezanek (choć zaczynam podejrzewać, że się przereklamowałeś
    > ) zamiast podpierać się stereotypami, obiegowymi ludowymi 'mądrościami' i swymi
    > pożal-się-boże-obserwacjami.

    Mam ja oczywiscie dostepna i z niej korzystam,stad trafnosc moich obserwacji :)
    Obserwacje moich kolezanek dotycza jedynie przecen w browarze tudziez nowego
    zaj... blyszczyka ;p


  • paero123 01.02.08, 16:12
    teyoo napisała:

    > Taa jasne.. jakby akurat mężczyźn mieli wyłaczność na zdecydowaną decyzję.. (mo
    > ja mama umie zdecydować się bardzo szybko, podczas gdy ojciec myśli tygodniami
    > i dalej nie wie, czego chce;)

    Czyli to mama "nosi spodnie" w małżeństwie Twoich rodziców? ;-)
  • mmena 31.01.08, 13:22
    Nie, nie czuje. Przejawow seksizmu (a co to za dziwolag?!) nie dostrzegam, wiec
    mnie nie denerwuja, nazwisko po slubie przyjelam sobie takie jakie chcialam,
    brak zenskich odpowiednikow zawodow, stanowisk nie ma dla mnie znaczenia,
    stereotypami sie nie przejmuje, malo mnie obchodzi czy uda sie zaprowadzic
    rownouprawnienie w jezyku polskim.
    Naleze do tzw. kadry zarzadzajacej, zarabiam wiecej niz mezczyzni, w domu
    obowiazkami z mezem i dzieckiem dzielimy sie stosownie do tego co kto
    potrafi/umie/lubi robic - jeszcze tego brakowalo abym zajmowala sie jakimis
    pie..mi jezykowej dyskryminacji.
  • kocia_noga 31.01.08, 15:29
    mmena napisała:

    jeszcze tego brakowalo abym zajmowala sie jakimis
    > pie..mi jezykowej dyskryminacji.


    No proszę; cóż zatem spowodowało,że sie tymi pi..mi zajęłaś?

    --
    Chrzanić sygnaturki
  • sumire 31.01.08, 13:23
    Nie upieram się, żeby koledzy nazywali mnie 'pilotką', sama też tego
    nie robię. Prawdę pisząc, nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia
    i nie myślę o tym w kategoriach seksizmu.
  • aniorek 31.01.08, 14:10
    Moze i zenskie formy np. zawodow brzmia glupio, ale tak samo i staromodne
    wyrazenia czesto obecnie smiesza. Wszystko jest kwestia przyzwyczajenia i nawet,
    jesli teraz razi to nasze uszy, to jednak w ten sposob wlasnie jezyk bedzie
    ewoluowal. Jestem za.

    A w ogole najlepiej to by bylo bez "rodzajow", tak jak w jezyku finskim, czy
    angielskim. :)
  • bar_annex 31.01.08, 17:07
    aniorek napisała:

    > A w ogole najlepiej to by bylo bez "rodzajow", tak jak w jezyku finskim, czy
    > angielskim. :)


    N.p. chairman, barman, king albo waiter? :)
  • aniorek 01.02.08, 09:51
    No racja, sa wyjatki. Ale z tego co wiem, nie powoduje to jakiegos wzburzenia,
    tak jak to ma miejsce w przypadku jezyka polskiego.
  • six_a 31.01.08, 21:10
    no, w przytoczonych powyżej przykładach, jak
    chairMAN faktycznie rodzaju nie widać;)

    when I am king .... you shall be queen
    no ale queen już nie gra, to może postulat ma rację bytu;)

    --
    prawie jak kopov
    overkill
  • ottima 31.01.08, 14:41
    Nie, nie czuję dyskryminacji. Wręcz przeciwnie. Wnerwiają mnie te "-
    lożki" (mylące z loszkami). Cieszę się, że mam zawód, którego nie da
    się zloszyć - jestem inżynierem i nigdy nie będę inżynierką :)

    A co do nazwiska, nikt nie zmusza kobiety do zmiany nazwiska po
    ślubie!!! Można mieć swoje do końca życia.

    To wybór!

    DOBROWOLNY
  • diego00 31.01.08, 16:23
    dokładnie:-)
  • olivkah 31.01.08, 15:40
    Mnie drażni wymyślanie żeńskich odpowiedników nazw zawodów. Nie rozumiem, po co
    koniecznie podkreślać w każdej wypowiedzi, jakiej płci jest osoba wykonująca ten
    zawód?
  • teyoo 31.01.08, 17:33
    > Nie rozumiem, po co
    > koniecznie podkreślać w każdej wypowiedzi, jakiej płci jest osoba wykonująca te
    > n
    > zawód?

    Przecież podkreślasz:) Mówiąc psycholog, lekarz, plastyk.. to są rzeczowniki
    rodzaju męskiego. I to Ci nie przeszkadza?;)
  • olivkah 31.01.08, 19:17
    Wcale nie podkreślam, psychologiem może być kobieta lub mężczyzna. Psycholożką
    tylko kobieta.
  • kocia_noga 31.01.08, 19:21
    olivkah napisała:

    > Wcale nie podkreślam, psychologiem może być kobieta lub mężczyzna.
    Psycholożką
    > tylko kobieta.


    Ależ skąd! Psychologiem może być tylko mężczyzna.
    --
    Chrzanić sygnaturki
  • six_a 31.01.08, 20:58
    weźmy se inny przykład, mniej drażniący uszy:
    nauczyciel i nauczycielka to są określenia osób a nie zawodu
    nauczyciel ma drugie znaczenie jako określenie zawodu
    czyli naucz się te dwie sprawy odróżniać:
    kobietę wykonującą zawód nauczyciela nazwiesz nauczycielką, a nie
    nauczycielem.

    --
    prawie jak kopov
    learn to fly
  • muzakate 31.01.08, 15:47
    Zawsze ciekawil mnie temat deskryminacji plci w jezyku. Chcialam
    zauwazyc, ze dyskryminacja zaczyna juz sie na poziomie tworzenia
    form zenskich i meskich: rzeczownikow, koncowek przymiotnikow czy
    czasownikow.
    Z tego co pamietam, sposob w jaki uczono nas w szkole o odmianach
    slow polegal na podawaniu meskiej koncowki jako
    podstawowej, "prawidlowej" no i DERYWACJI w postaci koncowki
    zenskiej lub nijakiej ładny/ładn/ładne, np. Zwracano przy tym uwage,
    ze forma meska jest FORMA PODSTAWOWA.
    Przy nauce obcych jezykow glowa boli jeszcze bardziej. Mozna bowiem
    uslyszec na kursie hiszpanskiego, np:
    "chico oznacza po hiszp chlopak, natomiast JESLI ZMIENIMY KONCOWKE
    NA A - chicA- mamy slowo dziewczyna. bONITO-LADNY, -A-LADNA;
    Co wy na to?
    Gdzie tu sprawiedliwosc? A wy zaczynacie "z grubej rury"(ew. grubego
    rura) i mowicie o formach roznych nazw zawodow...
    --
    El dia de nuestra boda
  • 2_x_duck 31.01.08, 16:42
    > Zawsze ciekawil mnie temat deskryminacji plci w jezyku. Chcialam
    > zauwazyc, ze dyskryminacja zaczyna juz sie na poziomie tworzenia
    > form zenskich i meskich: rzeczownikow, koncowek przymiotnikow czy
    > czasownikow.

    Ale ty serio mowisz czy sie smiejesz?? Bo nie zalapalem...Jak serio to wspolczuje
  • fluxxx 31.01.08, 16:24
    "Wszystkie brzydkie dziewczeta ida do harcerstwa"

    dopisek moj:

    "a potem zostaja feministkami".

    Feminizm to taki twór dla niedorobionych kobiet, które inaczej jak przez ciągłe
    pieprzenie o dyskryminacji, nie potrafią się realizować.

    Chcesz poprawy sytuacji kobiet? To zajmij się REALNYMI problemami (przemocą w
    rodzinie, trudnościami z uzyskaniem rozwodu, itd.) a nie opowiadaniem o tym
    jakie to przejawy seksizmu istnieją lub nie w języku.

    Nie znam żadnej sensownej kobiety (czyli takiej, która coś sobą reprezentuje, ma
    sukcesy zawodowe i naukowe - o osobistych nie mówię bo to norma), która jest
    feministką lub chociażby się do feminizmu odnosiła z sympatią.

    > Czy można zaprowadzić w polszczyźnie całkowite równouprawnienie?

    Uwielbiam to! - równouprawnienie? To jak? Zrównujemy wiek emerytalny?
    Wprowadzamy obowiązkową służbę wojskową dla kobiet? Pilnujemy by przy rozwodzie
    strony były traktowane symetrycznie, a nie tak jak jest teraz, że to kobiecie w
    zdecydowanej większości przyznawane jest dziecko?

    Ale nie, sorry, równouprawnienie w tych kwestiach to już dyskryminacja, zapomniałem.
  • elegia 31.01.08, 17:09
    jestem feministka, powiem ci, ze robie sie nawet "WOJUJACA" po przecztaniu
    takich wpisow jak twoj!
    dlaczego autorka watku ma sie zajmowac czyms innym, niz tym o czym
    napisala?...dlatego, ze ty uwazasz, ze swiat wyglada wlasnie tak a nie inaczej?
    poza tym uwazasz, ze sensowne kobiety (vide:sukcesy zawodowe i
    naukowe)absolutnie nie moga byc feministkami....aha...poniewaz feministki co
    robia...wychowuja dzieci i gotuja obiadki?
    pewnie jestes z tych, ktorym "rownouprawnienie" podoba sie tylko w lozku!(bardzo
    wybiorczo)
  • bar_annex 31.01.08, 17:13
    elegia napisała:

    > jestem feministka, powiem ci, ze robie sie nawet > "WOJUJACA" po przecztaniu
    > takich wpisow jak twoj!


    To jest dowod, ze kobieca logika istnieje.
  • elegia 31.01.08, 17:17
    do bar_annex
    ..i dowod na twoja blyskotliwosc i poczucie humoru
  • 2_x_duck 31.01.08, 17:25
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • sabbatha 31.01.08, 17:47
    nie jestem raszpla, moj mezczyzna mnie chce, umiem gotowac i lubie gotowac
    mojemu mezczyznie i jestem feministka - feminizm nie polega na szowinistycznym
    podejsciu do mezczyzn z cyklu "samiec twoj wrog"
  • generaljaruzelski 05.02.08, 14:16
    Pani Kowalowa czy inna tam -owa jak mąż np. Kowal. Czemu taka
    odmiana ? Bo odpowiada na pytanie "czyja" ? Kowalowa stanowiła
    własność Kowala. Oburzające.
  • kocia_noga 05.02.08, 14:21
    generaljaruzelski napisał:

    > Pani Kowalowa czy inna tam -owa jak mąż np. Kowal. Czemu taka
    > odmiana ? Bo odpowiada na pytanie "czyja" ? Kowalowa stanowiła
    > własność Kowala. Oburzające.

    Już zanikające, w polszczyźnie.Takoż
    końcówki "ówna", "anka","ina"dla niezamężnych.Już nie ma się co
    oburzać :)
    --
    Chrzanić sygnaturki
  • teyoo 31.01.08, 18:01
    2_x_duck napisał:


    > Pieprzysz jak zwykla feminofaszystka, co to w wychowywaniu dzieci widzi obraze
    > honoru kobiet.

    Czy dla mężczyzn to też jest obraza? No chyba tak, skoro gros z nich ręki do
    tego nie przykłada.
    Jeśli wychowywanie potomstwa jest takie fajne, to czemu nie zabierzecie tej
    przyjemności kobietom?
    Odpowiem ci. Bo w rzeczywistości chciałbyś widzieć kobiety przy garach,
    dzieciach - no bo przeciez -jak mówisz - to nie jest wcale 'obraza', lecz
    wartościowa działalnosć. Sam jednak nie chcesz się tym zajmować, bo po cichu
    uważasz, że to 'dobre dla bab'. Jesteś typowym nowoczesnym szownistą - normalnie
    jak artefakt ze średniowiecza. Tylko że dawniej dyskryminacja była jawna, a
    teraz odbywa się pod płaszczykiem "no przecież wychowywanie dzieci i gotowanie
    obiadów to taka wspaniała działalność!" i infantylny emocjonalny szantażyk
    "prawdziwa kobieta nie jest feministką". No i jak tu chciec być feministką,
    skoro duck zaraz cię zaklasyfikuje, żeś nie kobieta? ;)))

    > Jak dobrze ze moja mama nie jest feministka, a normalna kobieta,

    Twoja mama to może i jest normalna, ale ty nie. Jesteś chamidłem. Opozycja
    normalna kobieta - feministka sugeruje bardzo nieładnie, że ta druga to.. no?
    Dopowiesz odważnie?

    > bo przynajmniej mial mnie kto urodzic i wychowywac.

    No cóż, stało się.. pech.. jest 2_x_duck;)

    > Ale powiem ci co robia feministki.

    Skad wiesz, co one robią?;) Znasz jakąś?

    Nie maja dzieci, bo zaden by takich raszpli
    > nie chcial

    Pewnie patrzysz w lustro, pisząc to?

    > Z gotowaniem
    > obiadkow tez nic nie maja wspolnego, bo to trzeba umiec,

    Umiesz? Nie? To jesteś feministką?;)
    A skad ci przyszło do głowy, że akurat kobiet ama umieć gotować obiady? Facet
    nie moze? Przecież nie gotuje się cyckami.

    a feministki umieja
    > jedynie pluc na forach, drzec sie na manifach i narzekac jak to ich
    > nieudacznictwa sa winni zli faceci hehe

    Tak.. ty jeszcze oprócz plucia umiesz głupawo rechotać..
  • 2_x_duck 31.01.08, 18:19
    > Czy dla mężczyzn to też jest obraza? No chyba tak, skoro gros z nich ręki do
    > tego nie przykłada.

    Nie. Bynajmniej nie dla mnie ani dla mojego ojca. Zyjesz w jakims swiecie
    feministycznych wizji. Ojciec wiecej pracuje , wiec jest go mnie w domu niz
    matki, ale jak jest to poswieca swoj czas. Tak robi wiekszosc normalnych ojcow,
    ty widac sie chowalas na jakims zlym "podworku" hehe

    > Odpowiem ci. Bo w rzeczywistości chciałbyś widzieć kobiety przy garach,
    > dzieciach - no bo przeciez -jak mówisz - to nie jest wcale 'obraza', lecz
    > wartościowa działalnosć. Sam jednak nie chcesz się tym zajmować, bo po cichu
    > uważasz, że to 'dobre dla bab'. Jesteś typowym nowoczesnym szownistą - normalni
    > e
    > jak artefakt ze średniowiecza. Tylko że dawniej dyskryminacja była jawna, a
    > teraz odbywa się pod płaszczykiem "no przecież wychowywanie dzieci i gotowanie
    > obiadów to taka wspaniała działalność!"

    No a wychowywanie dzieci to k... jakas kara? Starzy cie za kare chowali czy
    mieli z tego przyjemnosc? No chyba, ze nie mieli, ale chyba wiem dlaczego :) Ja
    tam jestem za tym, zeby obydwoje rodzicow sie angazowalo. Matka jest lepsza dla
    mlodszych dzieci, a potem coraz wiecj powinien pokazywac ojciec. Poza tym
    podzial rol. Jak gram mecz to wole zeby ojciec byl na trybunach, bo sie lepiej
    na tym zna. Z mama pojde kupowac ubrania.
    K.... zreszta to jest normalne ze ludzie sie w czyms specjalizuja, kobiety w tym
    , faceci w tamtym, kobiety sa lepsze do wychowywania dzieci i robienia zakupow,
    a facet do myslenia i manualnych czynnosci wymagajacych zrecznosci jak
    kierowanie samochodem czy wbijanie gwozdzi i remont domu.
    Wprowadzanie urawnilowki wszedzie gdzie sie da to moze byc pomysl jedynie
    feminostalinistek :)

    i infantylny emocjonalny szantażyk
    > "prawdziwa kobieta nie jest feministką". No i jak tu chciec być feministką,
    > skoro duck zaraz cię zaklasyfikuje, żeś nie kobieta? ;)))

    Hm, podstawowa sprawa wazna dla mezczyzny w kobiecie jest kobiecosc, a
    feministki jej zazwyczaj nie maja. Takie babochlopy :).

    > Twoja mama to może i jest normalna, ale ty nie. Jesteś chamidłem. Opozycja
    > normalna kobieta - feministka sugeruje bardzo nieładnie, że ta druga to.. no?
    > Dopowiesz odważnie?

    Ja nie jestem chamidlem. Nic nie musze dopowiadac, bo inteligentny czlowiek sie
    sam domysli :) No chyba ze przyznasz mi racje i bede jednak musial dopowiedziec...

    > Skad wiesz, co one robią?;) Znasz jakąś?

    Kojarze kilka feminazistek z otoczenia kuzynki, ktora rowniez nalezy do ich
    bractwa. Ups. siostractwa :) No i kinderfeminokretynki z mojej klasy, ale z tymi
    jade na zywo wiec tu nie musze :)

    > Pewnie patrzysz w lustro, pisząc to?

    Patrze i wiem ze zadna feminazistka nie ma u mnie szans:) nie ponizylbym sie tak

    > Umiesz? Nie? To jesteś feministką?;)
    > A skad ci przyszło do głowy, że akurat kobiet ama umieć gotować obiady? Facet
    > nie moze? Przecież nie gotuje się cyckami.

    Kobiety sobie dobrze z tym radza. Faceci robia na szybko , a kobiety smacznie :)
    A ugotowac cos tam umiem, bo akurat lubie gotowac:) jakis niewydarzony jestem

    > Tak.. ty jeszcze oprócz plucia umiesz głupawo rechotać..

    No i do tego ironicznie sie usmiechac i dowalac feminonazistkom - rowniez w
    realu, gdy wymaga tego sytuacja (jakas manifa czy parada rownosci w poznaniu
    akurat sie nadaja :)

  • teyoo 31.01.08, 19:26
    2_x_duck napisał:

    > Tak robi wiekszosc normalnych ojcow,
    > ty widac sie chowalas na jakims zlym "podworku" hehe

    No to nie hehaj, bo nie ma z czego. Nie pisałam o moim tacie - faktem jest, że większość ojców znacząco MNIEJSZĄ rolę odgrywa w wychowaniu dziecka.

    > Ja
    > tam jestem za tym, zeby obydwoje rodzicow sie angazowalo.

    Ale nie widać tego z twoich wypowiedzi..

    > Poza tym
    > podzial rol. Jak gram mecz to wole zeby ojciec byl na trybunach, bo sie lepiej
    > na tym zna. Z mama pojde kupowac ubrania.

    A rób sobie podział, to nie takie złe. Tylko że jakoś dziwnie z tego podziału wystają znowu stereotypy - mama do ciuchów, tata na mecz. Ale taką masz rodzinę, tego się nie wybiera:)
    Moja mama śmiga na kompie, a tata przez rok nie nauczył się wysyłać załączników w mailu. Jak jest remont w domu, jakies przeróbki, to tylko mama - ojciec ma lewe ręce do tego. A z kolei jeśli chodzi o jazdę samochodem, ojciec jest lepszy. Jak widzisz - zdolności są dośc pomieszane i nie bardzo zależą od płci..

    > K.... zreszta to jest normalne ze ludzie sie w czyms specjalizuja, kobiety w ty
    > m
    > , faceci w tamtym, kobiety sa lepsze do wychowywania dzieci i robienia zakupow,
    > a facet do myslenia i manualnych czynnosci wymagajacych zrecznosci jak
    > kierowanie samochodem czy wbijanie gwozdzi i remont domu.

    Właśnie nie bardzo jest tak, jakbyś chciał, co widać na powyższym przykładzie. Po prostu - daj sobie spokój z przypisywaniem umiejętności zależnie od płci. To zależy od człowieka. Może i 99 kobiet nie umie wbijac gwoździ, a setna zrobi to lepiej niż 99 mężczyzn. I co z tego? Nudne te stereotypy.. ziieeew..i ty też nudny..

    Zrobiłam się senna przy czytaniu twoich wypocin, bo to nudne, niestrawne, bez smaku ni aromatu, urągające logice i grzeczności (litościwie pominęłam wszystkie twoje złośliwości i niegrzeczne odzywki, typu "kinderfeminokretynki", "feminazistki", wycieczki osobiste - zasłużyłeś tym rzetelnie na miano 'chamidła' i na tym poprzestanę).

    Idę na kolację, bo to już czas, a ty sobie tu siedź i 'dowalaj' (rzeczywiście, obnażyłeś swój poziom.. normalni ludzie dyskutują, ty - dowalasz). Nie pochlebiaj sobie, że mi 'dowaliłeś', nie zwykłam się przejmować bredzeniem dzieci. No, pa, jadło czeka.

  • 2_x_duck 31.01.08, 20:01
    > No to nie hehaj, bo nie ma z czego. Nie pisałam o moim tacie - faktem jest, że
    > większość ojców znacząco MNIEJSZĄ rolę odgrywa w wychowaniu dziecka.

    Po prostu kobiety sie lepiej do tego nadaja i koniec. Dlatego to robia. Zobacz
    na swiat zwierzat. To glownie matki zajmuja sie dziecmi.

    > A rób sobie podział, to nie takie złe. Tylko że jakoś dziwnie z tego podziału w
    > ystają znowu stereotypy - mama do ciuchów, tata na mecz. Ale taką masz rodzinę
    > , tego się nie wybiera:)

    No trudno zeby matka sie znala na pilce. Z drugiej strony zna sie na ubraniach,
    wiec ide z nia, bo wybiera co ladne i dobre , a nie co tansze jak ojciec :)
    Prosta kalkulacja, kobiety sa mniej zdecydowane , wiec latwiej z nich zdzierac
    pieniadze:) Dlatego jak mam potrzebuje kasy to jak myslisz do kogo pojde?

    > Moja mama śmiga na kompie, a tata przez rok nie nauczył się wysyłać załączników
    > w mailu. Jak jest remont w domu, jakies przeróbki, to tylko mama - ojciec ma l
    > ewe ręce do tego. A z kolei jeśli chodzi o jazdę samochodem, ojciec jest lepszy
    > . Jak widzisz - zdolności są dośc pomieszane i nie bardzo zależą od płci..

    Juz ci mowilem, ze zyjesz w alternatywnym swiecie ;). Wyjatki sie zdarzaja. To
    tak jak te twoje 99% do 1.

    > Właśnie nie bardzo jest tak, jakbyś chciał, co widać na powyższym przykładzie.
    > Po prostu - daj sobie spokój z przypisywaniem umiejętności zależnie od płci. To
    > zależy od człowieka. Może i 99 kobiet nie umie wbijac gwoździ, a setna zrobi t
    > o lepiej niż 99 mężczyzn. I co z tego? Nudne te stereotypy.. ziieeew..i ty też
    > nudny..

    J/w . No a prawda jest nudna, dlatego ludzie pisza ksiazki, robia filmy, zeby
    stworzyc sobie alternatywny ciekawszy swiat. Feministki by chcialy tak z
    rzeczywistoscia i to jest grozne :) Dla ich zdrowia szczegolnie.

    > Zrobiłam się senna przy czytaniu twoich wypocin, bo to nudne, niestrawne, bez s
    > maku ni aromatu, urągające logice i grzeczności (litościwie pominęłam wszystkie
    > twoje złośliwości i niegrzeczne odzywki, typu "kinderfeminokretynki", "feminaz
    > istki", wycieczki osobiste - zasłużyłeś tym rzetelnie na miano 'chamidła' i na
    > tym poprzestanę).

    Bez przesady. Ja to nazywam "pieszczotliwe slowotworstwo". Zreszta jeszcze za
    mlody ponoc jestem zeby juz byc chamidlem :P

    > Idę na kolację, bo to już czas, a ty sobie tu siedź i 'dowalaj' (rzeczywiście,
    > obnażyłeś swój poziom.. normalni ludzie dyskutują, ty - dowalasz). Nie pochlebi
    > aj sobie, że mi 'dowaliłeś', nie zwykłam się przejmować bredzeniem dzieci. No,
    > pa, jadło czeka.

    To sie nie przejmuj ja jade na hale pokopac. Dobrze sie zgralismy. Ja dowalam
    tylko kinderfeminokretynkom z mojej klasy, ktore nie potrafia dyskutowac. Z toba
    (ty umiesz nawet) dyskutuje. Cala tajemnica ;)

  • ciuciumorales 31.01.08, 20:34
    Stereotypem też jest pewnie dla Ciebie, że pies podnosi nogę jak sika a suka kuca?
  • jacek226315 31.01.08, 20:37
    ciuciumorales napisal:
    >Stereotypem tez jest pewnie dla Ciebie,ze pies podnosi noge jak
    sika a suka kuca.
    O to moja suczka jest feministka bo tez podnosi lapke,nie
    zawsze ,ale w 80%
  • ciuciumorales 31.01.08, 21:13
    na to wygląda:) To już na zwierzęta przechodzi:/ Ale jest jeszcze nadzieja bo
    wnioskuję, że się waha jeszcze w poglądach.
  • ciuciumorales 31.01.08, 20:29
    Stary szkoda polemizować. Ogłosiłbym KO. Jakby te Panie (?) miały trenera(-kę?)
    rzuciłby już ręcznik a tak nie widzą jak inteligentnie je rozjeżdżasz. Fakt
    faktem, że paradoksalnie feministki walczą jak mogą aby nie być kobietami.
  • 2_x_duck 31.01.08, 22:49
    > Stary szkoda polemizować. Ogłosiłbym KO. Jakby te Panie (?) miały trenera(-kę?)
    > rzuciłby już ręcznik a tak nie widzą jak inteligentnie je rozjeżdżasz.

    No tak, a to niby ja jestem "gupi gowniarz" ;)

    Fakt
    > faktem, że paradoksalnie feministki walczą jak mogą aby nie być kobietami.

    Trafiles w sedno :)
  • piekielnica1 31.01.08, 18:54
    > Jak dobrze ze moja mama nie jest feministka, a normalna kobieta,
    > bo przynajmniej mial mnie kto urodzic i wychowywac.

    Urodzony zostales, ale czy porzadnie, na przyzwoitego czlowieka
    wychowany?
  • fluxxx 31.01.08, 17:33
    elegia napisała:

    > jestem feministka, powiem ci, ze robie sie nawet "WOJUJACA" po przecztaniu
    > takich wpisow jak twoj!

    Xena?:]

    > dlaczego autorka watku ma sie zajmowac czyms innym, niz tym o czym
    > napisala?...dlatego, ze ty uwazasz, ze swiat wyglada wlasnie tak a nie inaczej?

    Niech robi co jej sie podoba, ale niech nie liczy, ze "zaczarowywaniem"
    rzeczywistości poprzez slowa cos zmieni!

    > poza tym uwazasz, ze sensowne kobiety (vide:sukcesy zawodowe i
    > naukowe)absolutnie nie moga byc feministkami....aha...poniewaz feministki co
    > robia...wychowuja dzieci i gotuja obiadki?

    Nie powiedzialem, ze sensowne kobiety (z sukcesami) NIE MOGA byc feministkami.
    Napisalem, ze nie znam zadnej sensownej kobiety, ktora jest feministka. Jedno to
    zdanie normatywne, a drugie obserwacyjne.

    A co robia feministki? Zwykle gledza w podobnym tonie o tym jak wielka jest
    dyskryminacja, o tym, ze nie ma socjolozek i filolozek, o tym, ze postacie
    zenskie w bajkach rzadko maja imiona, o tym jak
    swiat/spoleczenstwo/nauka/medycyna traktuje kobiece ciala itd. itp.

    To robia publicznie, przynajmniej te, ktore dane mi bylo poznac.

    > pewnie jestes z tych, ktorym "rownouprawnienie" podoba sie tylko w lozku!(bardz
    > o
    > wybiorczo)

    Dlaczego nie ma mi sie podobac rownouprawnienie? Jak najbardziej jestem za! To
    jak? Bedzie pracowaly do 65 roku zycia? (Albo i dluzej, wiadomo, ze faceci
    umieraja statystycznie wczesniej wiec jakies kolejne wyrownanie byc musi.)
  • elegia 31.01.08, 17:45
    > Dlaczego nie ma mi sie podobac rownouprawnienie? Jak najbardziej jestem za! To
    > jak? Bedzie pracowaly do 65 roku zycia? (Albo i dluzej, wiadomo, ze faceci
    > umieraja statystycznie wczesniej wiec jakies kolejne wyrownanie byc musi.)


    powiedzmy, ze bedziemy pracowac do 65 roku....ale czy wy "pochodzicie" w ciazy i
    urodzicie dzieci, tak dla milej odmiany;)

    jasne, ze nie chodzi mi o tak pojete rownouprawnienie!
    tylko o wzajemny szacunek obu stron do siebie plus respektowanie roznic...a nie
    ich wysmiewanie czy uznawanie za slabosc.
  • fluxxx 31.01.08, 19:49
    > powiedzmy, ze bedziemy pracowac do 65 roku....ale czy wy "pochodzicie" w ciazy
    > i
    > urodzicie dzieci, tak dla milej odmiany;)

    No wiec wlasnie o to chodzi - jednak sie od siebie lekko roznimy i nie ma co na
    sile tego ustawami wyrownywac. Feminizm mial sile, byl bardzo potrzebny 80-150
    lat temu kiedy kobiety faktycznie byly dyskryminowane. Teraz przypomina to
    troche urojenia.


    > jasne, ze nie chodzi mi o tak pojete rownouprawnienie!
    > tylko o wzajemny szacunek obu stron do siebie plus respektowanie roznic...a nie
    > ich wysmiewanie czy uznawanie za slabosc.

    Ok, jasne. Tylko powiedz mi czy zwrot "pani psycholog" naprawde oznacza brak
    szacunku wobec kobiety? (zauwaz, ze nie mowie tu o stwierdzeniach w rodzaju
    "babskie gadanie" czy "babska logika" - to jest zupelnie inna kategoria)

    Manipulacje na jezyku sa dla mnie czyms obrzydliwym i niedorzecznym. Za duze
    ryzyko jest zwiazane z takimi zabawami - jakkolwiek glupio to nie brzmi: uwazam,
    ze jezyk traci po prostu "na znaczeniu" - sluzy tylko, za przeproszeniem,
    mieleniu ozorem a nie przekazywaniu informacji. Jezyk reklamy czy tzw.
    polityczna poprawnosc (jak chocby "Afroamerykanie" urodzeni w Europie, ktorzy
    nigdy ani Afryki ani Ameryki nie widzieli) jest tego najlepszym przykladem.
  • elegia 31.01.08, 21:58
    > No wiec wlasnie o to chodzi - jednak sie od siebie lekko roznimy i nie ma co na
    > sile tego ustawami wyrownywac. Feminizm mial sile, byl bardzo potrzebny 80-150
    > lat temu kiedy kobiety faktycznie byly dyskryminowane. Teraz przypomina to
    > troche urojenia.

    to prawda, ze my kobiety uzyskalysmy rowne prawa, to byl pierwszy etap
    teraz "my i wy" musimy znalesc nasza wspolna droge, do tego rowniez potrzebne sa
    zmiany. nie chodzi przeciez o to, zebysmy przejmowaly wasze reguly, ale zeby je
    na nowo ustalac (oczywiscie w miare mozliwosci)
    dla mnie feminizm to proba wskazania innych mozliwosci, obrona tego co dopiero
    sie rodzi...a nie walka a hegemonie.
    tak bardzo podoba ci sie wspolczesny swiat?;)
  • fluxxx 31.01.08, 23:21
    > tak bardzo podoba ci sie wspolczesny swiat?;)

    Zaczne od konca:) Nie, bardzo nie podoba mi sie to co sie dzieje wokol. Nie
    jestem nawiedzona konserwa, nie o to tez chodzi, ze boje sie o swoje zbiorowe
    meskie panowanie nad swiatem.

    Nie podoba mi sie to, ze mocno na sile (zaraz wyjasnie czemu twierdze, ze na
    sile) tworzone sa opozycje z zasada glowna "jesli nie jestes z nami to jestes
    przeciwko nam". Przyklad: "homoseksualisci kontra reszta swiata" - albo musisz
    byc homofobem albo homoentuzjasta (jakkolwiek glupio to nie brzmi w tym momencie
    nie potrafie przypomniec sobie lepszego slowa). Jezyk debaty zostal zdominowany
    przez takie wlasnie medialne twory, ktore maja male lub zadne przelozenie na
    realia. Kiedys tez twierdzilem, ze geje sa strasznie uciskani w Polsce. Potem
    zaczely mnie denerwowac te wszystkie manifestacje, obnoszenie sie,
    kategoryzowanie na tych co sa "za" i tych co sa "anty". A jeszcze potem poznalem
    kilku gejow i wiesz co? Zamurowalo mnie. Kolesie wcale nie uznawali polityki
    wspolczesnej lewicy i srodowiska zwiazanego z Biedroniem. Nie czuja sie tez
    dyskryminowani, nie podkreslaja swojej orientacji na kazdym kroku. Jeden w
    ostatnich wyborach (matko bosko!) glosowal na... PiS. Biedron by go chyba wyklal.

    Wlasnie o to mi chodzi. O spektakularyzacje jezyka i kreacje problemow i
    podzialow. Z feministkami, albo dokladniej: z feminizmem, jest chyba podobnie.
    Problemy feministek wspolczesnych (uogolniam teraz - nie znam wszystkich
    feministek, nawet feminizmow nie potrafie wszystkich wymienic - mowiac
    "feminizm" mam na wiec na mysli ta najbardziej medialna czesc) sa lekko
    abstrakcyjne (vide: ten temat) podczas gdy prawdziwe problemy kobiet jako
    calosci gina gdzies po drodze.

    >nie chodzi przeciez o to, zebysmy przejmowaly wasze reguly, ale zeby je
    > na nowo ustalac (oczywiscie w miare mozliwosci)

    W miare mozliwosci czy w miare... hmmm... no wlasnie nie wiem jak to ujac...
    "rozsadku"?

    > dla mnie feminizm to proba wskazania innych mozliwosci, obrona tego >co
    dopiero sie rodzi...a nie walka a hegemonie.

    Ok, ale wracajac do tematu watku - myslisz, ze stworzenie takiego destylowanego
    jezyka cos zmieni? I przede wszystkim: zmieni na lepsze? Manipulacje na jezyku
    mi sie jednoznacznie z Orwellem kojarza, a ze takie sa mozliwe to historia juz
    udowadniala niejednokrotnie (chocby zmiana nazewnictwa - z "plodu" na "dziecko
    nienarodzone" - paranoja! - czy wspomniani juz Afroamerykanie).

    Im mniej kontroli tym lepiej.
  • jacek226315 31.01.08, 20:24
    elegia napisala:
    ...ale czy wy"pochodzicie" w ciazy.
    Wiesz nawet chetnie,dostalbym 4mln.dolarow
  • jacek226315 31.01.08, 20:15
    elegia
    A czy uwazasz ,ze to co wywalczylyscie-no i slusznie-kiedy macie
    dostep do kazdej uczelni , kazdego/prawie fachu/ to jest
    rownouprawnienie?Przeciez do tych prac ktore robilyscie w domu
    dodalyscie sobie inne obowiazki.Kiedys jak matka byla w domu maz
    pracowal, to przynajmniej dom jakos wygladal,dzieci byly mniej
    rozbisurmanione,przeciez to Wy walczylyscie zaciecie z uporem
    wilczym o wszystkie prawa, i tak rownouprawnienia nie ma ,idzcie do
    kopalni czy do huty,wtedy porozmawiamy.Dzieki Bogu ,ze rodzenia
    dzieci nie mozecie na nas zcedowac
  • elegia 31.01.08, 21:46
    jacek nic nie stoi w miejscu, rozwoj, zmiany. powiem ci, ze nie chodzi mi o to,
    zeby rywalizowac z facetami, ja zwyczajnie chce miec prawo wyboru- szeroko
    pojetego.
    poco mam isc do huty?..zeby udowodnic, ze jestm silna? kobiety juz miliony razy
    udowodnily, ze potrafia b. ciezko pracowac, ze sa odporne na bol etc.
    zreszta nie miesnie dzis decyduja o umiejetnosci "przetrwania".
    wy mezczyzni musiscie sobie uswiadomic, ze nie macie patentu na prawde, ze swiat
    "pod waszymi rzadami" wcale nie jest taki przyjazny i cieply. czas sprobowac
    innej opcji, czas na wspolprace a nie dyktature.
    jesli chodzi o jezyk to uwazam, ze bardzo silnie ksztaltuje swiadomosc, kazdy
    kto mowi w obcych jezykach zauwazy, ze ich znajomosc przybliza nas do rozumienia
    kultury i mentalnosci danego narodu (doswiadzczac). dlatego tez pewne zmiany
    jezykowe (w obrebie j. polskiego) sa nieuniknione, poto aby kobiety i mezczyzni
    mogli sie lepiej zrozumiec. tyle
  • jacek226315 01.02.08, 00:48
    elegia. Masz wiele racji,ale mysle,ze wszystko w miare.Kiedy tylko
    przyjechalem do Stanow wiele lat temu,moja pierwsza praca byla
    sprzatanie w biurowcu na Manhattanie.Na lobby pracowala hiszpanka
    buffujac podloge maszyna,kiedy zapytalem sie bosa czemu ta prace
    wykonuje kobieta to mi odpowiedzial tyle samo zarabia co facet to i
    musi robic ta sama robote, takze kochana niech polskie kobiety nie
    narzekaja na dyskryminacje.
  • jacek226315 01.02.08, 02:45
    elegia napisala:
    >po co mam isc do huty?zeby udowodnic ,ze jestem silna?
    Kobiety sa silniejsze od mezczyzn to przeciez oczywiste, ja nie
    udzwigne 200kg,a kobieta nie ma z tym problemu
  • jacek226315 01.02.08, 03:08
    elegia napisala
    >swiat "pod waszymi rzadami wcale nie jest taki przyjazny i cieply.
    Pewnie,ze nie ale czy uwazsz,ze pod waszymi byl by przyjazniejszy i
    cieplejszy.Wez glupi przyklad z zycia: jak facet z facetem sie
    pokloca,nawet pobija, pojda nastepnie na kielcha i wszystko
    ok.Sproboj Ty sie pklucic ze swoja psiapsiulka.Moja tesciowa zawsze
    powtarzala swej corce a mej zonie,Adriana nigdy nie miej takiej
    kolezanki bez ktorej bys zyc nie mogla.Zona sie posluchala i dlatego
    z wielmoa kolezankami utrzymuje kontakty do dnia dziesiejszego ,a
    minelo wiele lat. A te wszystkie "pszyjaciolki" papuzki
    nierozlaczki ,ktore za raczki sie prowadzily i bron panie Boze nie
    rozsadz je,jak sie posprzeczaly to na amen.Mezczyzni nie chowaja w
    sobie tak urazy jak kobiety, nie nadarmo jest powiedzenie "Slon i
    kobieta nie zapomni urazy". I to nic nie ma wspolnego jak mowisz ze
    mamy rzekomo patent na prawde,bo to nie prawda ,nikt takego patentu
    nie posiada.Piszesz,ze chcesz prawo wyboru, a nie masz?,Mozesz isc
    na taka uczelnie na jaka chcesz,do takiej pracy jaka
    lubisz/oczywiscie jesli masz kwalifikacje do niej/.Nie
    przesadzajmy.Znam wiele kobiet ktore uwazaja ,ze feministki zapedzly
    sie w ciemny zaulek,bo do dawnych obowiazkow,ochotniczo dodaly sobie
    inne.No ale jak kobiecie jest dobrze i lubi to czemu nie
  • teyoo 31.01.08, 17:47
    fluxxx napisał:

    > "Wszystkie brzydkie dziewczeta ida do harcerstwa"
    >
    > dopisek moj:
    >
    > "a potem zostaja feministkami".

    Nie, nie twój, nie pochlebiaj sobie. Takie same bzdety pisały już inne głupie samce przed tobą. Ty tylko ryczysz razem z nimi w jednym stadzie.


    > Chcesz poprawy sytuacji kobiet? To zajmij się REALNYMI problemami (przemocą w
    > rodzinie, trudnościami z uzyskaniem rozwodu, itd.)

    Zapewne gadaniem na forum? Skąd wiesz, że się tym nie zajmuje? Zresztą forum jest dla różnych opinii, są różne tematy - ten akurat o takiej a nie innej dyskryminacji. To cię boli?

    > Nie znam żadnej sensownej kobiety (czyli takiej, która coś sobą reprezentuje, ma
    > sukcesy zawodowe i naukowe - o osobistych nie mówię bo to norma), która jest
    > feministką lub chociażby się do feminizmu odnosiła z sympatią.

    Też mi autorytet. Co mnie obchodzi, ile znasz 'sensownych' (wg ciebie ) kobiet. Twoje znajomości nie są żadnym argumentem.


    > Uwielbiam to! - równouprawnienie? To jak? Zrównujemy wiek emerytalny?
    > Wprowadzamy obowiązkową służbę wojskową dla kobiet? Pilnujemy by przy rozwodzie
    > strony były traktowane symetrycznie, a nie tak jak jest teraz, że to kobiecie w
    > zdecydowanej większości przyznawane jest dziecko?

    Ja też to uwielbiam! Ha ha, zawsze w takiej dyskusji prędzej czy później któryś zadowolony z własnej oryginalności chłop wyciąga 'wojsko' i wiek emerytalny (czasem dla urozmaicenia jest praca na kopalni) i cieszy się, że 'ale przykopał głupiej babie'. Komiczny jesteś. Wojsko - owszem, nic by się nie stało, gdyby było dla kobiet. Zauważ jednak, że służba wojskowa jest OBOWIĄZKIEM mężczyzn. To mężczyźni wprowadzili ten zapis - więc teraz nie płacz, żeście sobie takie głupoty sami uchwalili dla siebie. Kobiety w y w a l c z y ł y sobie PRAWO do wstępowania do wojska, jeśli więc to takie trudne, że aż musiały o to walczyć, czemu nie chcieliście kobietom przyznac tego prawa wcześniej (albo narzucić jako obowiązek?). Pomyśl trochę, zanim strzelisz w innym wątku kolejną bzdurę o wojsku (przypuszczam, że wymigałeś się od woja, jak większość facetów - widac nie jest to taka fajna 'męska' rozrywka, jak lubicie mówić, co?;)
    Osobiście uważam, że amatorskie wojsko z poboru to szczyt głupoty i marnotrawstwa funduszy. Armia powinna być w pełni zawodowa, i powinni tam służyć ci, którzy by chcieli (kobiety i mężczyźni).

    Wiek emerytalny - coś się pewnie zmieni, bo jakieś projekty już są szykowane.. Zauważ jednak, że dłuższa praca daje facetom większą emeryturę. Kobiety nie mogą pracowac dłużej, i dostają mniej forsy potem (a dłużej żyją). Spójrz na to od tej strony - gdzie tu sprawiedliwość?
  • 2_x_duck 31.01.08, 17:55
    > łupiej babie'. Komiczny jesteś. Wojsko - owszem, nic by się nie stało, gdyby by
    > ło dla kobiet.

    Baby w woju i policji to najwiekszy absurd jaki moze byc. Sa slabsze fizycznie (
    co ma duze znaczenie, bo jak ma taka policjanteczka wyskakiwac do kolesia po
    silce, nawet jej super chwyty nie pomoga jak liscia wylapie) i czesciej panikuja
    w czasie interwencji albo na polu bitwy. Przyjmowanie bab do policji czy wojska
    ma znaczenie czysto symboliczne bo nadaja sie tylko do roboty za biurkiem, ale
    to moga robic jako cywile!

    > Wiek emerytalny - coś się pewnie zmieni, bo jakieś projekty już są szykowane..
    > Zauważ jednak, że dłuższa praca daje facetom większą emeryturę. Kobiety nie mog
    > ą pracowac dłużej, i dostają mniej forsy potem (a dłużej żyją). Spójrz na to od
    > tej strony - gdzie tu sprawiedliwość?

    Wlasnie kobiety dluzej zyja wiec powinny dluzej zbierac na emeryturke :)
    Odpowiada ci to jak rozumiem. W takim razie komuni.... sorry feministki powinny
    walczyc o zrownanie wieku emerytalnego. Jakos nie slysze o tym...
  • fluxxx 31.01.08, 20:07
    > Nie, nie twój, nie pochlebiaj sobie. Takie same bzdety pisały już inne głupie s
    > amce przed tobą. Ty tylko ryczysz razem z nimi w jednym stadzie.

    Nie pochlebiam sobie, stwierdzam fakt.

    > Zapewne gadaniem na forum? Skąd wiesz, że się tym nie zajmuje? Zresztą forum je
    > st dla różnych opinii, są różne tematy - ten akurat o takiej a nie innej dyskry
    > minacji. To cię boli?

    Mnie nic nie boli. A Ciebie?

    > Też mi autorytet. Co mnie obchodzi, ile znasz 'sensownych' (wg ciebie ) kobiet.
    > Twoje znajomości nie są żadnym argumentem.

    Jaki autorytet? Strescilem swoje obserwacje. Moje argumenty sa jakie sa - Ty
    jednak nie podajesz zadnych zeby je zbic, odnosisz sie tylko do emocji.

    > Ja też to uwielbiam! Ha ha, zawsze w takiej dyskusji prędzej czy później któryś
    > zadowolony z własnej oryginalności chłop wyciąga 'wojsko' i wiek emerytalny (c
    > zasem dla urozmaicenia jest praca na kopalni) i cieszy się, że 'ale przykopał g
    > łupiej babie'.

    Nie, nie "przykopalem glupiej babie" - co najwyzej "glupiej feministce".

    Zauważ jednak, że służba wojskowa jest OBOWIĄZKIEM mężczyzn. To
    > mężczyźni wprowadzili ten zapis - więc teraz nie płacz, żeście sobie takie głup
    > oty sami uchwalili dla siebie. Kobiety w y w a l c z y ł y sobie PRAWO do wstęp
    > owania do wojska, jeśli więc to takie trudne, że aż musiały o to walczyć, czemu
    > nie chcieliście kobietom przyznac tego prawa wcześniej.

    Co tylko potwierdza to, ze nie moga byc normalne. Nie znam zadnej kobiety, ba!,
    nie znam zadnego czlowieka, ktory jest normalny i ktory dobrowolnie pchalby sie
    w taki syf.

    > (przypuszczam, że wymigałeś się od woja, jak większość facetów - widac nie jest
    > to taka fajna 'męska' rozrywka, jak lubicie mówić, co?;)

    Niestety nie.

    > Osobiście uważam, że amatorskie wojsko z poboru to szczyt głupoty i marnotrawst
    > wa funduszy. Armia powinna być w pełni zawodowa, i powinni tam służyć ci, którz
    > y by chcieli (kobiety i mężczyźni).

    W pelni sie zgadzam.

    > Wiek emerytalny - coś się pewnie zmieni, bo jakieś projekty już są szykowane..
    > Zauważ jednak, że dłuższa praca daje facetom większą emeryturę. Kobiety nie mog
    > ą pracowac dłużej, i dostają mniej forsy potem (a dłużej żyją). Spójrz na to od
    > tej strony - gdzie tu sprawiedliwość?

    Dobre, dobre - ciekawe tylko czemu nie spotkalem jeszcze zadnej kobiety, ktora
    chcialaby dluzej pracowac (nie licze tu babc dorabiajacych sobie "na czarno") a
    jedynie takie, ktore odliczaja dni do emerytury.
  • justysialek 02.02.08, 18:25
    fluxxx napisał:
    > Dobre, dobre - ciekawe tylko czemu nie spotkalem jeszcze zadnej kobiety, ktora
    > chcialaby dluzej pracowac (nie licze tu babc dorabiajacych sobie "na czarno") a
    > jedynie takie, ktore odliczaja dni do emerytury.

    No to właśnie spotkałeś.
    Witam.

    A tak przy okazji - zanim znowu zaczniesz nam zarzucać poglądy, które wg ciebie
    wyznajemy to chociaż poczytaj archiwum tego forum. Było już o emeryturach milion
    razy i jakoś większość jest za wyrównaniem wieku emerytalnego.
    --
    Odwaga to sztuka bycia jedynym, który wie, że śmiertelnie się boisz.
    H. Wilson
  • teyoo 31.01.08, 17:04
    Nazwisko po mężu mnie nie denerwuje, bo nie ma takiego obowiazku. Możesz wszak zachować swoje własne. A że zwyczaj taki.. no cóż, jakkolwiek durny by nie był, to tylko zwyczaj, nie prawo.

    Mnie za to wkurza (w sumie też niby zwyczaj, więc..;) maniera zwracania się do widza/czytelnika tak, jakby był on z założenia mężczyzną. Ta zasada nie występuje tylko w przypadku, gdy leci np. reklama najnowszej Pani domu czy podpaski. Reklama każdego innego, 'neutralnego płciowo' produktu z góry zakłada, że odbiorcą będzie facet. Telewizor, wycieczka zagraniczna, samochód, mp3 player, cyfrówka, gazeta codzienna itp.. - zupełnie jakby byly tylko dla mężczyzn. Przyznam, że czuję się niemiło, bo to tak, jakby producent z góy zakładał, że dla mnie to tylko ściera do podłogi, proszek do prania i pani domu. A cała reszta dla facetów:(

    Podobnie jest w necie - jakiekolwiek porady hmtlowe, odnośnie robienia zdjęć - pisane dla facetów. Już nawet nie zliczę, ile razy pisząc na forum, zwracano się do mnie jako do faceta - bo co, z założenia kobiety są za głupie, żeby pisać na forum?

    Te domyślne adresowanie swych wypowiedzi do mężczyzn (powszechne określanie całego narodu jako "Polaków".. a Polki to co? poza nawias?) najbardziej mnie drażni.

    No i oczywiście co i rusz pojawiające się przy byle okazji stwierdzenia albo przekonania, że 'coś nie jest dla kobiet'. Jakby to zebrać, to okazuje się, że takich czynności/miejsc jest mnóstwo. W zależności od osoby wypowiadającego się faceta (zazwyczaj) jest to np.: wojsko, policja, fotografia, projektowanie stron www, umiejętność obsługi telewizora/mp3 playera, kompa, zwiedzenie kopalni, bycie księdzem, wbijanie gwoździ, zaostrzenie scyzoryka, prowadzenie rajdówki, boks, podnoszenie ciężarów itd. Wkurza mnie to i tyle, bo są to durne stereotypy, ciagle rozpowszechniane i kolportowane, bez żadnego oparcia w rzeczywistości.
  • fluxxx 31.01.08, 17:09
    No i oczywiście co i rusz pojawiające się przy byle okazji stwierdzenia albo
    przekonania, że 'coś nie jest dla kobiet'. Jakby to zebrać, to okazuje się, że
    takich czynności/miejsc jest mnóstwo. W zależności od osoby wypowiadającego się
    faceta (zazwyczaj) jest to np.: wojsko, policja, fotografia, projektowanie stron
    www, umiejętność obsługi telewizora/mp3 playera, kompa, zwiedzenie kopalni,
    bycie księdzem, wbijanie gwoździ, zaostrzenie scyzoryka, prowadzenie rajdówki,
    boks, podnoszenie ciężarów itd. Wkurza mnie to i tyle, bo są to durne
    stereotypy, ciagle rozpowszechniane i kolportowane, bez żadnego oparcia w
    rzeczywistości.

    To zwroc uwage, ze kobiety, ktore maja sukcesy w dziedzinach, ktore wymienilas
    nie siedza i nie piernicza bez sensu o dyskryminacji tylko sie w tych
    dziedzinach realizuja! <chocby w tym watku sa tego przyklady, patrz wypowiedzi
    pani inzynier, pani informatyk czy pani na kierowniczym stanowisku)
  • 2_x_duck 31.01.08, 17:16
    > Mnie za to wkurza (w sumie też niby zwyczaj, więc..;) maniera zwracania się do
    > widza/czytelnika tak, jakby był on z założenia mężczyzną. Ta zasada nie występu
    > je tylko w przypadku, gdy leci np. reklama najnowszej Pani domu czy podpaski. R
    > eklama każdego innego, 'neutralnego płciowo' produktu z góry zakłada, że odbior
    > cą będzie facet. Telewizor, wycieczka zagraniczna, samochód, mp3 player, cyfrów
    > ka, gazeta codzienna itp.. - zupełnie jakby byly tylko dla mężczyzn. Przyznam,
    > że czuję się niemiło, bo to tak, jakby producent z góy zakładał, że dla mnie to
    > tylko ściera do podłogi, proszek do prania i pani domu. A cała reszta dla face
    > tów:(

    Bo k.... przeciez forma meska jest nautralna dzisys ja p... Jak ktos powie witam
    drogich czytelnikow to wiadomo , ze mowi do ludzi plci obojga. Jak mowi
    przyjaciele to nie tylko do mezczyzn ale rowniez w domysle do kobiet jesli sa w
    poblizu.

    > Podobnie jest w necie - jakiekolwiek porady hmtlowe, odnośnie robienia zdjęć -
    > pisane dla facetów. Już nawet nie zliczę, ile razy pisząc na forum, zwracano si
    > ę do mnie jako do faceta - bo co, z założenia kobiety są za głupie, żeby pisać
    > na forum?

    Tak, przykladem jest ten temat. Po drugie jak masz nick wygladajacy na meski to
    co sie dziwisz??

    > Te domyślne adresowanie swych wypowiedzi do mężczyzn (powszechne określanie cał
    > ego narodu jako "Polaków".. a Polki to co? poza nawias?) najbardziej mnie drażn
    > i.
    >

    Parz wyzej. Polacy to zarowno mezczyzni jak i kobiety

    W zależności od osoby wypowiadającego się f
    > aceta (zazwyczaj) jest to np.: wojsko, policja, fotografia, projektowanie stron
    > www, umiejętność obsługi telewizora/mp3 playera, kompa, zwiedzenie kopalni, by
    > cie księdzem, wbijanie gwoździ, zaostrzenie scyzoryka, prowadzenie rajdówki, bo
    > ks, podnoszenie ciężarów itd. Wkurza mnie to i tyle, bo są to durne stereotypy,
    > ciagle rozpowszechniane i kolportowane, bez żadnego oparcia w rzeczywistości

    Nie to jest w wiekszosci prawda. Kobiety nie nadaja sie do wojska - sa slabsze
    fizycznie i maja sklonnosc wieksza sklonnosc do paniki w sytuacji zagrozenia.
    Podobnie jest z policja. Mam wujka w policji i mowi ze wyjazd na patrol z babka
    to jest tragedia, zero refleksu, umiejetnosci podjecia szybkiej decyzji, panika
    no i wreszcie fizyczna slabosc. Bycie ksiedzem? A co ci do tego jak pewnie nie
    jestes katoliczka? Sa wyznania gdzie moze byc ksiedzem, wiec sie tam zapisz.
    Wolnosc polega na tym, zeby KK mial prawo miec samych facetow jako ksiezy, a
    feminofaszystkom nic do tego.
  • teyoo 31.01.08, 18:37
    2_x_duck napisał:

    > > Bo k.... przeciez forma meska jest nautralna dzisys ja p...

    To nie p.. "dzizys", tylko czytaj uważnie.. Neutralna? Czy naturalna? Bo piszesz nieporadnie i nie wiem, co chciałeś napisac, a co napisać pozwoliły ci twoje palce.. Forma męska jest po prostu używana powszechnie, dlatego jest dla ciebie 'naturalna/neutralna'. Bo się do niej przyzwyczaiłeś, tak jak do tego, że w Polsce trawniki zawsze są obsrane przez psy, więc to dla ciebie jest norma - ale czy to normalne? Bo jak się przyjrzeć, to jest to nonsensowne - zwracać się do grupy 10 kobiet i 1 (!) mężczyzny "moi droDZY"...

    Jeśli nie łapiesz, to wyobraź sobie to na odwrót - podchodzi ktoś do ciebie i grupy kolegów i zagaja: "Nie widziałyście gdzieś tu mojej wnuczka"? No jak to brzmi? Dokładnie tak samo idiotycznie, tylko że z braku przyzwyczajenia uznasz tą formę za 'nienaturalną', a poprzednią za oczywistą.

    > Po drugie jak masz nick wygladajacy na meski to
    > co sie dziwisz??

    Nie, nie mam. 'Teyoo' wygląda na męski?? No nie sądzę.. widzisz tu gdzieś formę jednoznaczną typu "Edek67" czy "Zdzisiek Pała"? Zresztą, odezwał(a?) się ten, co ma 'męski' nick. HA HA HA.. Znaczy, chodzi o 'ten' duck, czy też trzeba kopać głębiej - 'duck-ang.kaczka, a więc "ta"?;)))
    Zresztą jeśli ktoś za pierwszym razem nie wie, że teyoo to kobieta, rozumiem. Ale uparcie pisać przez kilka postów per 'on', to już wkurzające. Zwłaszcza, gdy z wypowiedzi da się wywnioskować płeć. Wam po prostu nie mieści się w głowie, że jeśli na forum pisze kobieta, to to naprawdę jest kobieta!;))

    > Parz wyzej. Polacy to zarowno mezczyzni jak i kobiety

    Ale rozmawiamy ściśle o języku, jego formach i znaczeniach, a nie o uogólnieniach, czy tym, co masz na myśli, mówiąc 'Polacy'. "Polacy" są 'ci', a więc forma męska. Choćbyś nie wiem co robił, tego nie zmienisz. Fakty są takie, że kobiety określane są ..męskim mianem:))

    > Nie to jest w wiekszosci prawda. Kobiety nie nadaja sie do wojska - sa slabsze
    > fizycznie

    Co ty nie powiesz.. wobec tego zainteresuje cię może wiadomość, że - odkrycie! - kobiety służą w wojsku! (a np.w USA od dawna.) No popatrz, popatrz. Więc twoją teoryjkę możessz potłuc o kant tyłka.
    Nie sądzę tez, by podniesienie karabinu maszynowego przekraczało możliwości kobiety, no a żołnierze chyba nie zajmują się podnoszeniem sztangi? Po drugie, są kobiety silne - zapewne do wojska nie wybierają się te drobne, więc twój lament zbędny. Po trzecie - pewnie sam żeś chudzinka i leczysz swoje kompleksy;)

    > i maja sklonnosc wieksza sklonnosc do paniki w sytuacji zagrozenia.

    J.w. Sądzę, że jest to cecha indywidualna.

    > no i wreszcie fizyczna slabosc.

    Ale się lubujesz w tej słabości, ojej no, jak katarynka. A ty to taki paker niby? Przeciętny facet też na Heraklesa nie wygląda. Co my tu zresztą o tej sile. Od kiedy to bycie gliniarzem i żołnierzem wymaga potężnych mięśni? Słyszałeś, jacy ludzie służą w komandosach? Nie znajdziesz tam Conanów ani Pudzianów, sami szczupli, sprawni ludzie..


    > Bycie ksiedzem? A co ci do tego jak pewnie nie
    > jestes katoliczka?

    Czy muszę być katoliczką, by dyskutować o kościele? Czy muszę mieszkać w Krakowie, by pogadać o Wawelu? Czy jeśli nie byłam w Nowym Jorku, to nigdy nie będe mogła słowa na ten temat powiedzieć?

    > Sa wyznania gdzie moze byc ksiedzem, wiec sie tam zapisz.

    Dzięki, nie skorzystam. To nie dla mnie:)

    > Wolnosc polega na tym, zeby KK mial prawo miec samych facetow jako ksiezy, a
    > feminofaszystkom nic do tego.

    Co ty bredzisz! Piszesz tak, jakby ów KK to byli sami faceci, którym złe feministki chcą na siłę wcisnąć księży-kobiety. A przecież KK to t a k ż e kobiety. Dlaczego one nie mogą pełnić funkcji kapłana we własnym kościele? Naprawdę tego nie rozumiesz??
  • kocia_noga 31.01.08, 19:08
    Zaglądaj częściej:)
    A co do tej policji. Wczoraj (chyba) oglądałam Drzyzgę- gosciła
    byłe, zmuszane do tego prostytutki.Wystąpiła Ukrainkaktóra musiała
    pracować jako tirówka.Gang bułgarski. który ją kupił i eksploatował,
    zapewniałją, że nie ma szans poskarżyć się policji - i rzeczywiście,
    opowiadała,że policjanci zatrzymywali się, ale na prośby o pomoc
    tylko był rechot.
    Gdyby takie patrole były dwupłciowe - mniej byłoby handlu ludźmi.
    --
    Chrzanić sygnaturki
  • 2_x_duck 31.01.08, 19:17
    > To nie p.. "dzizys", tylko czytaj uważnie.. Neutralna? Czy naturalna? Bo piszes
    > z nieporadnie i nie wiem, co chciałeś napisac, a co napisać pozwoliły ci twoje
    > palce.. Forma męska jest po prostu używana powszechnie, dlatego jest dla ciebie
    > 'naturalna/neutralna'.

    No i tak po prostu jest. Jezyka sie nie reguluje dekretami. Komunistom tak sie
    wydawalo i stworzyli nowomowe, ktora niestety wciaz zyje w umyslach femikomunistek.

    Bo się do niej przyzwyczaiłeś, tak jak do tego, że w Po
    > lsce trawniki zawsze są obsrane przez psy, więc to dla ciebie jest norma - ale
    > czy to normalne? Bo jak się przyjrzeć, to jest to nonsensowne - zwracać się do
    > grupy 10 kobiet i 1 (!) mężczyzny "moi droDZY"...

    Ale w takiej sytuacji niewielu ludzi tak powie! Predzej Drodzy panstwo albo
    drogie panie i o tu jeden pan rodzynek :) Tworzysz sztuczne sytuacje i na ich
    podstawie chcesz tworzyc sztuczny feministyczny jezyk.

    > Jeśli nie łapiesz, to wyobraź sobie to na odwrót - podchodzi ktoś do ciebie i g
    > rupy kolegów i zagaja: "Nie widziałyście gdzieś tu mojej wnuczka"? No jak to br
    > zmi? Dokładnie tak samo idiotycznie, tylko że z braku przyzwyczajenia uznasz tą
    > formę za 'nienaturalną', a poprzednią za oczywistą.

    Ale jak by stala tez kolezanka to ta kobieta powinna sie zwrocic osobno do niej
    i do nas? Co ty wymyslasz. To nie jest przyzwyczajenie, ale norma jezykowa
    powstala przez lata i nie da sie jej zmienic glupimi feminopretensjami.

    > Nie, nie mam. 'Teyoo' wygląda na męski?? No nie sądzę.. widzisz tu gdzieś formę
    > jednoznaczną typu "Edek67" czy "Zdzisiek Pała"? Zresztą, odezwał(a?) się ten,
    > co ma 'męski' nick. HA HA HA.. Znaczy, chodzi o 'ten' duck, czy też trzeba kopa
    > ć głębiej - 'duck-ang.kaczka, a więc "ta"?;)))

    Teyoo kojarzy mi sie z Poznaniem, a nie z kobieta i z meska koncowka typu
    Stasio, Jasio. A dwa razy duck - dwa razy kaczor :). Moze nie jest super meskie,
    ale nie mam potrzeby eksponowanie plci nickami typu : paker15 :)

    > Zresztą jeśli ktoś za pierwszym razem nie wie, że teyoo to kobieta, rozumiem. A
    > le uparcie pisać przez kilka postów per 'on', to już wkurzające. Zwłaszcza, gdy
    > z wypowiedzi da się wywnioskować płeć. Wam po prostu nie mieści się w głowie,
    > że jeśli na forum pisze kobieta, to to naprawdę jest kobieta!;))

    To chyba tobie sie to nie miesci w glowie. Ja jak widze, ze ktos pisze bzdury to
    od razu nabieram podejrzen co do jej plci niewiesciej ;p

    > Ale rozmawiamy ściśle o języku, jego formach i znaczeniach, a nie o uogólnienia
    > ch, czy tym, co masz na myśli, mówiąc 'Polacy'. "Polacy" są 'ci', a więc forma
    > męska. Choćbyś nie wiem co robił, tego nie zmienisz. Fakty są takie, że kobiety
    > określane są ..męskim mianem:))

    No, ale ja p... co z tego? Polacy to narod Polski, ja nie potrzebuje wszystkich
    dzielic wciaz na plcie. Jak widze jednego czlowieka to go roznicuje - Polak,
    Polka, ale jak mowie o masie Polakow to nie bede wydziwial.

    > Co ty nie powiesz.. wobec tego zainteresuje cię może wiadomość, że - odkrycie!
    > - kobiety służą w wojsku! (a np.w USA od dawna.) No popatrz, popatrz. Więc twoj
    > ą teoryjkę możessz potłuc o kant tyłka.

    Tak sluza, glownie w silach pomocniczych, bo na front strach wyslac. Baba w
    kompanii to jakby 10% liczebnosci zniwelowac :) I zobacz ile jest komandosek:)
    A ze w USA jest moda na polityczna poprawnosc to sie bierze takie babeczki zeby
    mial kto w bazie siedziec i sie pokazywac postepowym aktywistom:)

    > Nie sądzę tez, by podniesienie karabinu maszynowego przekraczało możliwości kob
    > iety, no a żołnierze chyba nie zajmują się podnoszeniem sztangi? Po drugie, są
    > kobiety silne - zapewne do wojska nie wybierają się te drobne, więc twój lament
    > zbędny. Po trzecie - pewnie sam żeś chudzinka i leczysz swoje kompleksy;)

    Po pierwsze ekwipunek wazy bardzo duzo (to nie tylko karabin:), po drugie
    kobiety sa wolniejsze i maja slabsza wydolnosc niz mezczyzni (gdyby bylo inaczej
    nie bylo podzialu w sporcie)i to rowniez jest problemem, maja slabszy refleks i
    szybkosc reakcji i pogodz sie z faktami. Sila fizyczna jest potrzebna i nie moze
    byc forow bo na polu walki nikt nie patrzy na plcie.
    A po trzecie, rzeczywiscie nie jestem zbyt wysoki i chudzina ze mnie, ale
    sprawnosci mi nie brakuje. Glownie pila i biegi (krotki dystans), wiec nie moge
    byc zbyt przypakowany

    > Ale się lubujesz w tej słabości, ojej no, jak katarynka. A ty to taki paker nib
    > y? Przeciętny facet też na Heraklesa nie wygląda. Co my tu zresztą o tej sile.
    > Od kiedy to bycie gliniarzem i żołnierzem wymaga potężnych mięśni? Słyszałeś, j
    > acy ludzie służą w komandosach? Nie znajdziesz tam Conanów ani Pudzianów, sami
    > szczupli, sprawni ludzie..

    Szczupli? Same miesnie, brak tluszczu itd. A bycie gliniarzem wymaga sily.
    Szczegolnie w czasie interwencji jak trzeba jakichs dresow uspokoic albo
    awanture domowa. Tu babki maja sklonnosci do paniki, no i okazuja sie za slabe:)

    > Czy muszę być katoliczką, by dyskutować o kościele? Czy muszę mieszkać w Krakow
    > ie, by pogadać o Wawelu? Czy jeśli nie byłam w Nowym Jorku, to nigdy nie będe m
    > ogła słowa na ten temat powiedzieć?

    Gadaj, ale to nie kwestia nowomodnych teorii, a wiary, ktora mowi o kaplanach
    facetach. Feminonazistki moga zalozyc alternatywny KK.

    > Co ty bredzisz! Piszesz tak, jakby ów KK to byli sami faceci, którym złe femini
    > stki chcą na siłę wcisnąć księży-kobiety. A przecież KK to t a k ż e kobiety. D
    > laczego one nie mogą pełnić funkcji kapłana we własnym kościele? Naprawdę tego
    > nie rozumiesz??

    Dlaczego? Bo takie sa wytyczne zawarte w Biblii (listy Pawla) i pismach Ojcow
    Kosciola. Wiara nie zalezy od nowomodnych teorii. Juz niestety co mi sie srednio
    podoba dziewczyny zostaja ministrantkami (sam jestem dosc dlugo ministrantem i
    zal patrzec na to co sie dzieje), ale trudno z tym walczyc. Gubienie sie przy
    prostych czynnosciach liturgicznych to ich domena. Kobieta ksiadz? Wykluczone.

  • piekielnica1 31.01.08, 19:51
    > Dlaczego? Bo takie sa wytyczne zawarte w Biblii (listy Pawla) i
    > pismach Ojcow Kosciola. Wiara nie zalezy od nowomodnych teorii.
    > Juz niestety co mi sie srednio podoba dziewczyny zostaja
    > ministrantkami (sam jestem dosc dlugo ministrantem i
    > zal patrzec na to co sie dzieje), ale trudno z tym walczyc.
    > Gubienie sie przy prostych czynnosciach liturgicznych to ich
    > domena. Kobieta ksiadz? Wykluczone.

    Ale cos z miloscia blizniego w twoich postach kiepsko.
    Tylko plucie i obelgi.
    Domena katolikow, ta nienawisc do wszystkich o innych pogladach i
    innej plci niz szanowny mezczyzna?


  • 2_x_duck 31.01.08, 19:53
    > Ale cos z miloscia blizniego w twoich postach kiepsko.
    > Tylko plucie i obelgi.
    > Domena katolikow, ta nienawisc do wszystkich o innych pogladach i
    > innej plci niz szanowny mezczyzna?

    W moich postach nie ma nic z nienawisci, sa tylko dosadne stwierdzenia.
    Nienawisc do mezczyzn i niepostepowych kobiet zostawiam feminonazistkom:)
  • piekielnica1 31.01.08, 20:40
    > Nienawisc do mezczyzn i niepostepowych kobiet
    > zostawiam feminonazistkom:)

    Jestes najzwyklejszym niedoukiem.
    Nie wiesz czym jest feminizm,
    a co gorsza nie wiesz czym jest nazizm.

    Jestes za to trollem.
  • 2_x_duck 31.01.08, 22:54
    > Jestes najzwyklejszym niedoukiem.
    > Nie wiesz czym jest feminizm,
    > a co gorsza nie wiesz czym jest nazizm.
    >
    > Jestes za to trollem.

    Wow, ale sie wysililas. Masz tam jeszcze cos na mnie w zanadrzu?
  • piekielnica1 31.01.08, 23:43
    > Wow, ale sie wysililas. Masz tam jeszcze cos na mnie w zanadrzu?

    Jeszcze ci malo?
    Podszkol sie troche, zamiast kompromitowac sie w kazdym poscie.
  • 2_x_duck 31.01.08, 23:52
    Sorry mala, ale to ty sie kompromitujesz sadzac takie posty :)
  • piekielnica1 01.02.08, 00:06
    > Sorry mala,

    Wypraszam sobie ten protekcjonalizm,
    nie jestem dla ciebie zadna mala,
    tak mozesz ze swoja zahukana partnerka.
  • 2_x_duck 01.02.08, 00:09
    > Wypraszam sobie ten protekcjonalizm,
    > nie jestem dla ciebie zadna mala,
    > tak mozesz ze swoja zahukana partnerka.

    Huhu wiedzialem, ze szanowna pani sie oburzy. Taki szowinistyczny zwrot:)
  • piekielnica1 01.02.08, 00:20
    > Huhu wiedzialem, ze szanowna pani sie oburzy. Taki szowinistyczny
    > zwrot:)

    Brak ci po prostu, klasy.
    Ale wiem, ze niektorym kobietom pasuje taki prostacki styl bycia.
    Do czasu, bo pozniej szukaja pomocy w ok 2000 feministycznych
    organizacjach kobiecych finansowanych ze srodkow UE, niosacych pomoc
    ofiarom przemocy w rodzinie.
  • 2_x_duck 01.02.08, 00:31
    > Brak ci po prostu, klasy.

    E tam w zadnym razie

    > Ale wiem, ze niektorym kobietom pasuje taki prostacki styl bycia.
    > Do czasu, bo pozniej szukaja pomocy w ok 2000 feministycznych
    > organizacjach kobiecych finansowanych ze srodkow UE, niosacych pomoc
    > ofiarom przemocy w rodzinie.

    Tej moge byc chamski, ale wobec swojej dziewczyny w zadnym razie :) Wlasnie moj
    tradycyjny swiatopoglad sklania mnie do traktowania kobiet z wiekszym
    szacunkiem. Oczywiscie kobiet, nie kobietonow. Bicie oczywiscie odpada :)
  • piekielnica1 01.02.08, 09:44
    > Tej moge byc chamski, ale wobec swojej dziewczyny w zadnym
    > razie :)

    Cham pozostanie chamem, a jezeli dziewczyna choc raz odwazy sie
    wyrazic opin ie niezgodna z twoim zaklamanym, prawicowym
    swiatopogladem, lub niedaj Boze cos samodzielnie uczynic to pozna
    sile twojego "szacunku"
    "Szanowana" bedzie tak dlugo, jak dlugo bedzie bezwolna kukla
    wypelniajaca wylacznie role, ktore jej przeznaczyles.

    > Wlasnie moj tradycyjny swiatopoglad sklania
    > mnie do traktowania kobiet z wiekszym
    > szacunkiem.

    Cos wiesz na temat szacunku?

    > Oczywiscie kobiet, nie kobietonow.

    Moze samodzielnie bys cos napisal zamiast powtarzac wyswiechtane,
    zurzyte i niepotwierdzone niczym stereotypy.

    > Bicie oczywiscie odpada :)

    A jak nie bedzie posluszna, ulegla i bedzie odrobine egiostyczna,
    jak bedzie lubila cos czego ty nienawidzisz?
  • piekielnica1 01.02.08, 10:14
    oczywiscie, zuzyte
  • 2_x_duck 01.02.08, 12:42
    > Cham pozostanie chamem, a jezeli dziewczyna choc raz odwazy sie
    > wyrazic opin ie niezgodna z twoim zaklamanym, prawicowym
    > swiatopogladem, lub niedaj Boze cos samodzielnie uczynic to pozna
    > sile twojego "szacunku"
    > "Szanowana" bedzie tak dlugo, jak dlugo bedzie bezwolna kukla
    > wypelniajaca wylacznie role, ktore jej przeznaczyles

    Bredzisz. Nie jestem az tak wymagajacy. Wystarczy,ze nie bedzie wojujaca
    feminazistka. No i nie jestem raczej agresywny, tylko czasem :)

    > Cos wiesz na temat szacunku?

    Darze nim wielu ludzi :)

    > Moze samodzielnie bys cos napisal zamiast powtarzac wyswiechtane,
    > zurzyte i niepotwierdzone niczym stereotypy.

    A co jest stereotypowego w slowie kobieton? Nastepnym razem uzyje kobiet (l.
    poj.) -feministyczny kobiet.

    > A jak nie bedzie posluszna, ulegla i bedzie odrobine egiostyczna,
    > jak bedzie lubila cos czego ty nienawidzisz?

    Przywiaze do krzesla i postawie pod przysznicem i zastosuje chinska torture wodna :D
  • ciuciumorales 01.02.08, 09:24
    Cytat:

    Dr Monika Rudaś-Grodzka.: Tak, bo w sferze społecznej utożsamiano
    nieobecnego ojca z niewidzialnym Bogiem Ojcem. Źródłem wszelkiego
    ojcostwa w naszej kulturze jest wyobrażenie Boga Ojca. Przejawem
    tego jest przeświadczenie o świętym pochodzeniu instytucji rodziny,
    która zasadza się na władzy ojca potwierdzonej wolą bożą. Władza ta
    jest atrybutem każdego mężczyzny, ma on prawo do opieki i do
    karcenia. Ojciec obecny i nieobecny dominuje w życiu prywatnym.
    Czuwa nad wszystkim, kieruje pracą, rozdziela, żywi, dyktuje prawo.
    Ta władza jest oczywiście religijna i bardzo silna. Św. Paweł pisał
    do Efezjan: "Żony niechaj będą poddane swoim mężom, jak
    Panu". "Dzieci, bądźcie posłuszne w Panu waszym rodzicom".

    Wybiórcza logika feministek – manipulowanie słowem dla poparcia
    swoich tez. Pani wojowniczka o wolność kobiet nie dopisała jednak
    jak to leci dalej:

    „Mężowie! miłujcie żony wasze, jako i Chrystus umiłował kościół i
    wydał samego siebie za niego,
    Aby go poświęcił, oczyściwszy omyciem wody przez słowo;
    Aby go sobie wystawił chwalebnym kościołem, nie mającym zmazy albo
    zmarszczku, albo czego takiego, ale iżby był święty i bez nagany.
    Tak powinni mężowie miłować żony swoje, jako swoje własne ciała; kto
    miłuje żonę swoję, samego siebie miłuje.
    Albowiem żaden nigdy ciała swego nie miał w nienawiści, ale je żywi
    i ogrzewa, jako i Pan kościół.
    Gdyżeśmy członkami ciała jego, z ciała jego i z kości jego.
    Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę, i przyłączy się do żony
    swojej, i będą dwoje jednem ciałem.”

    I gdzie tu jest miejsce na dyskryminacje??? Pnie feministki, brakuje
    Wam argumentów to chociaż prowadźcie uczciwą dyskusję a nie
    uprawiajcie zakłamanej propagandy.
    No ale do tego to już naprawdę potrzeba myśleć samemy a nie rzycać
    wytrenowanymi sloganami.
  • kocia_noga 01.02.08, 09:46
    ciuciumorales napisał:

    Cytat:. Św. Paweł pisał
    > do Efezjan: "Żony niechaj będą poddane swoim mężom, jak
    > Panu". "Dzieci, bądźcie posłuszne w Panu waszym rodzicom"."


    Pani wojowniczka o wolność kobiet nie dopisała jednak
    > jak to leci dalej:
    >
    > „Mężowie! miłujcie żony wasze, jako i Chrystus umiłował kościół i
    > wydał samego siebie za niego,... i tak dalej ...

    Co łatwiej sprawdzić i wyegzekwować - posłuszeństwo i poddaństwo ,
    czy miłość?


    Przełożę to na taki przykład:
    "pracownicy, macie być posłuszni pracodawcy , jesteście jego
    poddanymi. A wy, pracodawcy, dbajcie o swoich pracowników".
    Zbędne jest wobec tego Prawo Pracy, Związki Zawodowe, Sądy Pracy i
    inne,.
    Piszesz w obraźliwym stylu, brak ci ogłady.Tak się składa,że również
    i inteligencji.
    --
    Chrzanić sygnaturki
  • kocia_noga 01.02.08, 10:01
    No i jeszcze co do tego słynnego cytatu z Pawła.
    Ostatni akapit nie został przyjęty - postulat matrylokacji
    mianowicie.I to jest zrozumiałe - całe 'naucZanie' Pawła jest
    antykobiece, więc matrylokacja pasuje jak pięść do nosa, stąd też
    została zignorowana i odrzucona.
    --
    Chrzanić sygnaturki
  • ciuciumorales 01.02.08, 10:30
    Zacznę od końca,
    >Piszesz w obraźliwym stylu, brak ci ogłady.Tak się składa,że
    >również i inteligencji

    To na szczęście twoja opinia, którą to z racji mojego samczego ego
    pozwolę sobie zignorować

    > "pracownicy, macie być posłuszni pracodawcy , jesteście jego
    > poddanymi. A wy, pracodawcy, dbajcie o swoich pracowników".
    > Zbędne jest wobec tego Prawo Pracy, Związki Zawodowe, Sądy Pracy i
    > inne,.

    Tak nie inaczej, wolny rynek to dobrze reguluje sam, jak pracodawca
    mnie nie "miłuje" to idę do takiego co tak czyni to samo można w
    małżeństwie. Ja przynajmniej tak zrobiłem, było kiepskow pierwszym
    to zakończyliśmy sprawę i teraz w drugim małżeństwie po latach jest
    świetnie (może dlatego, że moja żona uważa się za feministkę a nie
    feminę bredzącą o rzeczach których tak naprawdę nie rozumie).A te
    akty prawne i instytucje (nie wspomnę o związkach, które to raczej
    dbają o działaczy a napewno nie o pracodawników) wspomniane przez
    Ciebie to już tylko socjalistyczne brednie, które nota bene nie
    polepszają sytuacji pracownieków a wręcz przeciwnie.
    Ile zakładów pracy padło przez Związki zawodowe, np. Ursus, Budryk,
    który będzie się długo podnosił po tej watażce ZZ. A że ludzie tacą
    pracę, kogo to obchodzi - moja racja jest najmojsza.
    Jak powiedział pewien związkowiec: Jestem doświadczony w walce o
    prawa pracowników! Zorganizowałem 30 strajków, dzieki którym 20
    zakładów padło i 600 ludzi straciło pracę :).

    > Co łatwiej sprawdzić i wyegzekwować - posłuszeństwo i poddaństwo ,
    > czy miłość?

    Lewacy sobie wymyślili, że wszystko można ubrać w prawo i
    egzekwować. No comments.
    Dążycie do idijotycznych zapisów takich jak np. że 50% posłów w
    parlamencie to powinny być kobiety. A kto Wam broni startować w
    wyborach??? A że wyborcy chcą inaczej to zmińmy prawo- ot Wasza
    logika. Kobiety są równe wobec prawa konstytucyjnie i tyle.
  • piekielnica1 01.02.08, 10:00
    lepiej moze idz nawracac mezow i ojcow przemocowcow, katujacych
    swoje rodziny, teksty masz juz opanowane, tyko zadbaj by wiekszosc
    tyranow domowych je stosowala.
    By nie zdradzali, by nie porzucali dzieci, a jezeli juz to by
    przynajmniej lozyli na ich utrzymanie.

    Pracy przed toba przeogromny ogrom.

    > Tak powinni mężowie miłować żony swoje, jako swoje własne ciała;
    > kto miłuje żonę swoję, samego siebie miłuje.
  • ciuciumorales 01.02.08, 10:42
    > lepiej moze idz nawracac mezow i ojcow przemocowcow, katujacych
    > swoje rodziny, teksty masz juz opanowane, tyko zadbaj by wiekszosc
    > tyranow domowych je stosowala.
    > By nie zdradzali, by nie porzucali dzieci, a jezeli juz to by
    > przynajmniej lozyli na ich utrzymanie.
    >
    > Pracy przed toba przeogromny ogrom.
    >
    > > Tak powinni mężowie miłować żony swoje, jako swoje własne ciała;
    > > kto miłuje żonę swoję, samego siebie miłuje.

    Od tego jest prokuratura, bo o ile mi wiadomo to przemoc domowa jest
    przestęstwem i tu niczego zmieniać nie trzeba. A że wsród mężczyzn
    zdarzają się zwykłe gnoje to trudno, taka natura człowika (nie tylko
    mężczyzny), że są dobrzy i źli. Nie wiem gdzie się wychowałaś albo w
    jakim środowisku się obracasz ale ja akurat znam większość pożądnych
    mężów a nie jak ty tyranów. Co do zdradzania to pominę milczeniem bo
    to trochę chybiony argument. A niby z kim zdradzają? Z uczciwymi
    Paniami:)? Co do łożenia na dzieci pełna zgoda, należy brać
    odpowiedzialność za członka. Ja przynajmniej tak czynię. Natomiast
    często porzuca się nie dzieci a babę (kobiety bym nie rzucił),
    której się poprzewracało w głowie i dla dobra dzieci właśnie nie
    ciągnie poniżającego związku. Proszę o bardziej wyszukaną polemikę b
    o te argumenty o tyranach stają się nudne. Ciekaw jestem naprawdę
    tak szczerze się zastanów ilu takich tyranów znasz? Nie mów o
    patologiach bo w takich rodznach często razem chleją a potem z racji
    tego, że mężczyzna jest (niestety niezaprzeczalny fakt) silniejszy
    to on bije. Zejdźmy na ziemię w tej polemice, bez wyświechtanych
    frazesów.
  • elegia 01.02.08, 18:01
    co chcesz powiedziec...feministki sa beeee?
    a ja mam teraz odpowiedziec....och nie! my jestesmy cacy;)
    i tak sobie pogaworzymy?

  • jacek226315 31.01.08, 20:32
    teyoo napisala:
    >czy jesli nie bylam w Nowym Jorku to nigdy nie bede mogla slowa na
    ten temat powiedziec?
    Jedynie co moglabys powiedziec,ze tam nie bylas.
  • piekielnica1 31.01.08, 20:56
    > >czy jesli nie bylam w Nowym Jorku to nigdy nie bede mogla slowa
    > > na ten temat powiedziec?
    > Jedynie co moglabys powiedziec,ze tam nie bylas.

    0czywiscie kobieta nigdy nie byles, ale na temat kobiet mozesz
    wypowiadac sie jak najbardziej. I to bardzo autorytatywnie.


    jacek226315 napisał:

    "Kobieta idac chodnikiem,widzi wlos na plecach mezczyzny
    ktory idzie trzydziesci metrow przed nia,a za
    kierownica nie widzi przydroznych drzew."
  • jacek226315 01.02.08, 00:53
    piekielnica: sluchaj ja wyraznie powiedzialem ,ze cytuje to
    stwierdzenie,nie musze sie z tym zgodzic,ale to juz inna para kaloszy
    A tak na marginesie, to przeczytalem kiedys to w "Przekroju"
  • jacek226315 01.02.08, 00:56
    piekielnica:
    jeszcze jedno-prosze nie pieklij sie tak,bo jak to sie mowi uderz w
    stol,a kto sie odezwie...no kto?
    I nie mow ,iz ja jestem autorem tego zwrotu,Zreszta cos musi byc w
    tym powiedzeniu.
  • piekielnica1 01.02.08, 10:11
    > piekielnica:
    > jeszcze jedno-prosze nie pieklij sie tak,bo jak to sie mowi uderz
    > w stol,a kto sie odezwie...no kto?

    Czujesz sie uprawniony do stosowania tak glupich i prymitywnych
    zagrywek jak powyzszy tekst?
    Nie rozpiera cie przypadkiem kompleks wyzszosci?
    Uwazaj bo mozesz z tej dumy bycia facetem sie rozpasc od nadymania.

    Cytat to byl jak powiadasz - cytowales go w tym watku dwa razy i
    nadal sie nim podpierasz, twoja sprawa jakimi zlotymi myslami sie
    pasiesz.

    Dla mnie wazniejsze bylo twoj ponizsze pouczenie:

    > Jedynie co moglabys powiedziec,ze tam nie bylas.

    ktorego jako mezczyzna nie masz obowiazku stosowac w swoich
    wypowiedziach.
  • jacek226315 01.02.08, 15:36
    piekielnica napisala:
    >Czujesz sie uprawniony do stosowania tak glupich i prymitywnych
    zagrywek........?
    To jest Twoja feministycznie-subiektywna ocena.
    >Uwazaj bo mozesz z tej dumy bycia facetem sie rozspasc od zadymania.
    No prosze coz za poziom i kultura.Nie rozumiem co Cie Niuniu tak
    ubodlo,pewdziwa cnota krytyk sie nie boi.
    >Dla mnoe wazniejsze bylo twoje ponizsze pouczenie:Jedynie co
    moglabys powiedziec ,ze tam nie bylas.Primo to nie pouczenie ,tylko
    stwierdzenie faktu,a secondo to to przeciez nie bylo do Ciebie,wiec
    stosujac Twoj poziom odpowiem Ciebie nie p...nie rozkladaj nog.
    .
  • piekielnica1 01.02.08, 19:13
    > Nie rozumiem co Cie Niuniu tak
    > ubodlo,pewdziwa cnota krytyk sie nie boi.

    > stosujac Twoj poziom odpowiem Ciebie nie p...nie rozkladaj nog.

    Gdyby nie bylo na tej ziemi chamskiego prostactwa podobnego do
    ciebie, feminizm juz dawno umarlby smiercia naturalna, a tak dlugie
    lata jeszcze...
  • jacek226315 01.02.08, 19:48
    piekielnica1 napisala:
    >Gdyby nie bylo na tej ziemi chamskiego prostactwa podobnego do
    ciebie.
    No prosze cnota sie odezwala,a ciekawe kto zaczal komu ublizac.
    Wybacz nie bede sie juz wiecej znizal do Twego poziomu i
    zamilkne.Nie mam zamiaru brudzic ust.
  • piekielnica1 01.02.08, 20:04
    zegnaj do nastepnej zmiany nicka
  • jacek226315 01.02.08, 20:25
    piekielnica napisala :
    > zegnaj do nastepnej zmiany nicka.
    Sory Niunia I am not coward
  • piekielnica1 01.02.08, 20:48
    > Sory Niunia I am not coward

    Na pozegnanie, powiem, ze jednak tylko strachajly i tchorze kryja
    sie za wulgarnymi wyzwiskami.

  • jacek226315 01.02.08, 23:30
    piekielnica1 napisala:
    >Na pozegnanie ,powiem,ze jednak tylko strachajly i tchorze kryja
    sie za wulgarnymi wyzwiskami.
    A jakie sa niewulgarne wyzwiska? No i kto pierwszy zaczal.Cudze
    widzi sie pod lasem,swojego pod nosem.Zegnam.Buzka
  • piekielnica1 01.02.08, 23:58
    > No i kto pierwszy zaczal.

    > Cudze
    > widzi sie pod lasem,swojego pod nosem

    ??




  • jacek226315 02.02.08, 00:44
    piekielnica1 napisala
    >?
    Widze najdrozsza,ze nie mozesz sie ze mna roazstac,a juz sie
    zegnalas. No ale za kobieta i diabel nie trawi.Sciskam
  • bar_annex 31.01.08, 17:17
    teyoo napisała:


    > eklama każdego innego, 'neutralnego płciowo' produktu > z góry zakłada, że odbior
    > cą będzie facet.

    Jest tak pewnie dlatego, ze nie ma facetek, co tez jest
    denerwujace. Nie ma facetek nie ma do kogo kierowac reklam produktow. :(
  • yanca1 31.01.08, 19:02
    Z całym moim feminizmem ;) mówię o sobie socjolog oraz adiunkt, ponieważ
    socjolożka okropnie mi zgrzyta, a adiunkta nie potrafię odmienić, czasem mówię
    też nauczyciel akademicki lub pracownik naukowy (pracownica? pracowniczka?)
    A nazwisko mój mąż zmienił a nie ja! Tak się umówiliśmy czym wprawiliśmy w
    zdumienie parę osób ;)
  • kocia_noga 31.01.08, 19:11
    MOŻEMY tworzyć nowe formy.Czemu nie 'socjologa', 'adiunkta'?
    Dziwnie brzmi? Owszem - dzisiaj, a jutro - normalnie.
    Nie zdrabniać, tylko po prostu dodawać 'a' jesli to możliwe.
    Tak w ogóle wolałabym neutralny płciowo język, ale skoro polski
    takim nie jest, to lepiej tworzyć żeńską reprezentację.

    --
    Chrzanić sygnaturki
  • fluxxx 31.01.08, 19:40
    > MOŻEMY tworzyć nowe formy.Czemu nie 'socjologa', 'adiunkta'?
    > Dziwnie brzmi? Owszem - dzisiaj, a jutro - normalnie.
    > Nie zdrabniać, tylko po prostu dodawać 'a' jesli to możliwe.
    > Tak w ogóle wolałabym neutralny płciowo język, ale skoro polski
    > takim nie jest, to lepiej tworzyć żeńską reprezentację.

    Kretynski pomysl - koncepcja nowomowy wciaz, jak widze, zywa.
  • piekielnica1 31.01.08, 19:54
    > Kretynski pomysl - koncepcja nowomowy wciaz, jak widze, zywa.

    "A gdzie najwazniejsza ze wszystkich wartosci - Wolnosc?"
  • fluxxx 31.01.08, 20:12
    piekielnica1 napisała:

    > > Kretynski pomysl - koncepcja nowomowy wciaz, jak widze, zywa.
    >
    > "A gdzie najwazniejsza ze wszystkich wartosci - Wolnosc?"

    No i? To mial byc argument za, przeciw czy luzny wtret?

    Nie slyszalem jeszcze zeby narzucany sila (chocby polityczna) jezyk zwiekszal
    poziom wolnosci. Raczej kojarzy mi sie z czyms przeciwnym, jak na przyklad wtedy
    gdy NIE WOLNO nazywac rodzicow "mama" i "tata" (sprawa sprzed kilku miesiecy)
    tylko "opiekunami" zeby przypadkiem kogos nie obrazic.

    A jesli chodzi o oddolne inicjatywy to nie ma sprawy - problem w tym, ze taki
    jezyk pozostanie jezykiem hermetycznym, elitarnym, dostepnym tylko dla pewnej
    waskiej grupy osob.
  • piekielnica1 31.01.08, 20:30

    > > > Kretynski pomysl - koncepcja nowomowy wciaz, jak widze, zywa.
    > >
    > > "A gdzie najwazniejsza ze wszystkich wartosci - Wolnosc?"
    >
    > No i? To mial byc argument za, przeciw czy luzny wtret?

    Mozesz nazwat to luznym wtretem (cudzyslow).

    Ty skorzystales ze swojej wolnosci nazywajac zjawisko kretynskim
    pomyslem.
    Tylko ty masz prawo do wwolnosci?

    > A jesli chodzi o oddolne inicjatywy to nie ma sprawy - problem w
    > tym, ze taki jezyk pozostanie jezykiem hermetycznym, elitarnym,
    > dostepnym tylko dla pewnej waskiej grupy osob.

    Zeby cos zostalo hermetycznym, elitarnym, dostepnym tylko dla pewnej
    waskiej grupy, musi ta grupa tego bronic przed szerokim dostepam,
    albo inna grupa spychac to, utrudniac lub uniemozliwiac
    rozprzestrzenienie sie tego do wszystkich grup, uzywajac twojej
    retoryki.
    Jak rozumiem tylko jedna z grup ma prawo?

  • fluxxx 31.01.08, 20:57
    > Zeby cos zostalo hermetycznym, elitarnym, dostepnym tylko dla pewnej
    > waskiej grupy, musi ta grupa tego bronic przed szerokim dostepam,
    > albo inna grupa spychac to, utrudniac lub uniemozliwiac
    > rozprzestrzenienie sie tego do wszystkich grup, uzywajac twojej
    > retoryki.

    Niekoniecznie - cos moze zostac hermetycznym bez naciskow zewnetrznych ani
    ograniczen wewnetrznych grupy. Przyklad? Zargon, np. zargon hakerow - nie ma
    naciskow z zewnatrz (ani ograniczen wewnetrznych), a jednak ten jezyk nie bedzie
    szerzej uzywany poniewaz dla szerszej publicznosci jest niewygodny a jego
    pochodzenie (w tym wypadku mam na mysli cos w rodzaju podstawy, sensu dla
    ktorego powstal) niejasne.
  • piekielnica1 31.01.08, 21:32
    > Przyklad? Zargon, np. zargon hakerow - nie ma
    > naciskow z zewnatrz (ani ograniczen wewnetrznych), a jednak ten
    > jezyk nie bedzie

    no moze masz racje, zwlaszcza, ze wplywy feministek sa duuzzzo
    mniejsze niz hakerow...
    przyklad ci sie udal
  • fluxxx 31.01.08, 22:32
    piekielnica1 napisała:
    >
    > no moze masz racje, zwlaszcza, ze wplywy feministek sa duuzzzo
    > mniejsze niz hakerow...
    > przyklad ci sie udal

    Przepraszam, czy mozna jasniej? Mimo wszystko w tekscie ciezko jest wychwycic
    wszystkie niuanse rozmowy, a nie do konca wiem jak interpretowac to napisalas
  • piekielnica1 31.01.08, 23:45
    prosciej juz nie potrafie
  • fluxxx 31.01.08, 23:56
    Ok, trudno.

    Tak sie zastanawialem czy udalo mi sie Ciebie przekonac czy jednak zastosowalas
    ironie, z ktorej wynika, ze nadal, przynajmniej w tej kwestii, wierzysz w zasade
    "define or be defined".
  • lavinka 31.01.08, 19:41
    biolożka, psycholożka, architektka, itp. itd.
    Denerwuje mnie również,że feministki ośmieszają kobiety zakładając takie wątki
    jak ten.
    --
    Z tym filozaniem to jest tak, że jak
    człowiek za bardzo się w nie zapuści,to mu
    wyjdą takie kocopoły,że w końcu
    zapomni od czego zaczął. (c)Big_news
  • elegia 31.01.08, 19:56
    > biolożka, psycholożka, architektka, itp. itd.
    > Denerwuje mnie również,że feministki ośmieszają kobiety zakładając takie wątki
    > jak ten.

    ...och denerwuja cie te nazwy, to nic, pewnie sa trudne do ogarniecia, nie martw
    sie twoje dzieci nie beda sie juz ani dziwic, ani denerwowac.
    w koncu kto powiedzial, ze kazdy musi isc z duchem czasu;)
    aaa...oszczegam, ze zlosc urodzie szkodzi a potem...hmm..trudno o meza.
  • 2_x_duck 31.01.08, 20:02
    > aaa...oszczegam, ze zlosc urodzie szkodzi a potem...

    Feministki to widac nerwowe kobiety :P
  • ihateschool 31.01.08, 20:32
    Weź no tworze nieczysty zawrzyj dziób i ugotój jakiś obiad.
  • dellarte 31.01.08, 20:40
    mnie to nie razi bardzo. To tez jest kwestia puryzmu językowego. I
    elegancji. Jak brzmiałoby prezydentka? pilotka? źle... źle i tyle.
    graciarnia.blox.pl/html
  • six_a 31.01.08, 21:28
    a kiedyś nauczycielami czy tam posłami byli wyłącznie mężczyźni i
    oczywiście nie istniała forma żeńska nauczycielka/posłanka. i pewnie
    na początku też brzmiała tak samo obco i dziwacznie jak dla Ciebie
    dziś prezydentka, prawda? wszystko jest kwestią czasu i
    przyzwyczajenia.

    o ile końcówki mieszczą się w standardzie języka, a formy nie
    dublują się z rzeczownikami pospolitymi, nie widzę problemu. jest
    sporo końcówek żeńskich i można coś wybrać, zacząć stosować,
    przyjmie się albo się nie przyjmie i trzeba będzie wymyślić coś
    nowego. Nie widzę powodu, aby nie zaznaczać, że kobieta jest
    kobietą - zaznaczanie płci osób jest naturalne w języku.

    z zawodami i określeniami kobiet je wykonujących jest problem,
    ponieważ praca zawodowa kobiet jest czymś stosunkowo nowym w języku
    i tyle.

    a mówienie moja matka jest lekarzem jest dla mnie tak samo komiczne
    jak mówienie: moja matka jest ojcem. jak już się ktoś upiera niech
    mówi: moja matka wykonuje zawód lekarza / jest z zawodu lekarzem.

    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • ammater 31.01.08, 21:38
    moja mama jest inzynierem chemikiem, a ja inzynierem elektronikiem ... to jak mam mowic? inzynierka? elektroniczka?

    P.S. chemiczka to dla mnie pani pracujaca w szkole i to podstawowej (bez urazy dla tych pan i panow)
  • kot_w_zimie 31.01.08, 23:32
    ammater napisała:

    > moja mama jest inzynierem chemikiem, a ja inzynierem elektronikiem ... to jak m
    > am mowic? inzynierka? elektroniczka?

    Czemu nie? Zauważ, że przyjęło się np. słowo "skoczkini", które brzmi może
    zabawnie, ale na pewno lepiej niż "pani skoczek".
  • ammater 31.01.08, 23:56
    bo brzmi to dziwnie i przyznam, ze slowo 'skoczkini' slysze po raz pierwszy (pewnie z racji na wrodzona niechec do biernego ogladania sportu). Jak dla mnie skoczek to skoczek. Jak juz to moze byc 'skoczka', brzmi duzo lepiej.
  • six_a 01.02.08, 01:36
    aha, chemiczka to po prostu pani od chemii, i to w podstawówce, tak?
    a chemii nauczyła się pewnie, jak sama chodziła do podstawówki i od
    razu poszła uczyć? i nie musiała przypadkiem tak samo skończyć
    chemii (z jakimś tam tytułem zawodowym), jak Twoja mama - inżynier
    chemik rodzaju nadrzędnego, bo a) męskiego b) nie parającego się
    pogardzanym zawodem nauczyciela?

    nie no, to śmieszne jest.


    --
    prawie jak kopov
    learn to fly
  • ammater 03.02.08, 10:46
    no nie zupelnie o to mi chodzilo. Czy powiesz o (kobiecie) profesorze na uczelni lub szefie w firmie chemiczka? Nie, to jest wtedy profesor chemii i inzynier chemik. Chemiczka to byla doklanie pani od chemii w podstawowce (w LO juz bylo 'pani profesor'). I naprawde bez urazy dla tej pani, bo byla po prostu super i paru innych nuczycieli, ktorych znalam tak samo. Ale tak podsumowujac to chemiczka to pani w szkole, a chemik to moze byc i nauczyciel i profesor i szef w firmie - niezaleznie do wyksztalcenia.
    Zreszta, nauczyciel chemmi nie musi miec magistra (tytul naukowy) inzyniera (tytul zawodowy). Licencjat (nie wiem jak teraz) kiedys wystarczal.
    Co do rodzaju 'nadrzednego'. Ja znam tylko meski, zenski i nijaki. Jak masz jakis pomysl na 'zrownouprawnienie' jezyka to jestem bardzo za. Ja nie mam, jestem zreszta tylko inzynierem.
  • kot_w_zimie 31.01.08, 23:16
    dellarte napisała:

    > mnie to nie razi bardzo. To tez jest kwestia puryzmu językowego. I
    > elegancji. Jak brzmiałoby prezydentka? pilotka? źle... źle i tyle.
    > graciarnia.blox.pl/html

    Tylko że właśnie zdania typu :"Czytałem artykuł biolog..." albo: "Profesor
    powiedziała..." są mało eleganckie i urągają logice języka polskiego - bo nie ma
    odmiany przez przypadki i zgodności rodzaju podmiotu i orzeczenia.
    Problemem w tym, że te żeńskie odpowiedniki brzmią często dziwnie, kojarzą się
    ze zdrobnieniami...
  • thorgal_aegirsson 31.01.08, 22:05
    flamka napisała:

    > Czy czujecie, że na co dzień padacie ofiarą językowej
    dyskryminacji ze względu
    > na płeć?
    > Denerwują Was przejawy seksizmu w języku polskim?
    > Może przyjmowanie nazwiska męża po ślubie?
    > Albo brak żeńskich odpowiedników nazw wielu zawodów, stanowisk i
    funkcji
    > (chirurg, prezydent, pilot, kapitan)?
    > Irytują Was zakorzenione w języku stereotypy dotyczące kobiet -
    np. kobieta =
    > zły kierowca?
    >
    > Co przeszkadza Wam w języku polskim?
    > Czy można zaprowadzić w polszczyźnie całkowite równouprawnienie?

    Bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla,
    bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla...

    --
    "ain`t nothin` like hip hop music, that`s why we choose it..."
  • piekielnica1 31.01.08, 22:39
    > Bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla,
    > bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla...

    bardzo, bardzo interesujace, wrecz fenomenalne
  • thorgal_aegirsson 03.02.08, 13:54
    piekielnica1 napisała:

    > > Bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla,
    > > bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla, bla...
    >
    > bardzo, bardzo interesujace, wrecz fenomenalne

    Mam prawo pisać co zechcę i komentować jak zechcę. Za to w
    przeciwieństwie do Ciebie nie popełniam błędów językowych,
    stylistycznych i ortograficznych w każdy poście. :P
    Btw - "Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny." By
    Ignacy Krasicki.
    --
    "ain`t nothin` like hip hop music, that`s why we choose it..."
  • piekielnica1 03.02.08, 14:05
    > Mam prawo pisać co zechcę i komentować jak zechcę.

    A ja, czy ja mam takie prawo?

    > Za to w przeciwieństwie do Ciebie nie popełniam błędów językowych,
    > stylistycznych i ortograficznych w każdy poście. :P

    Dlatego tutaj pisuje, bo gdybym potrafila bez bledow jezykowych,
    stylistycznych i ortograficznych zajelabym sie praca np literacka,
    naukowa, czy tworzeniem poprawnego pod kazdym wzgledem pustoslowia

    > Btw - "Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny." By
    > Ignacy Krasicki.

    tez to potwierdzam, belka we wlasnym oku jest niewidoczna

  • thorgal_aegirsson 03.02.08, 22:14
    piekielnica1 napisała:
    > A ja, czy ja mam takie prawo?

    Nic nie rozumiesz.

    > Dlatego tutaj pisuje, bo gdybym potrafila bez bledow jezykowych,
    > stylistycznych i ortograficznych zajelabym sie praca np literacka,
    > naukowa, czy tworzeniem poprawnego pod kazdym wzgledem pustoslowia

    Aaa, to jest piękne, wyborne... Rzeczywiście, to zwalnia Cię ze
    stosowania i znajomości reguł rządzących językiem polskim. Jak
    widzę - zwalnia Cię też z myślenia.

    > tez to potwierdzam, belka we wlasnym oku jest niewidoczna

    Tak, a teraz zobacz ile i jakiej jakości posty popełniłaś do tej
    pory. Oczywiście czekam na jakąś żałosną odpowiedź, gdyż jak widzę
    prędzej piekło zamarznie, niż Ty oddasz ostatnie słowo. :P
    --
    "ain`t nothin` like hip hop music, that`s why we choose it..."
  • piekielnica1 04.02.08, 10:11
    > Nic nie rozumiesz.

    bo nic nie tlumaszysz w jasny sposob, przeczytaj swoje posty,
    sa tam tylko ogolniki, ktore kazdy moze sobie zinterpretowac jak
    chce.

    > Rzeczywiście, to zwalnia Cię ze stosowania i znajomości
    > reguł rządzących językiem polskim.

    popelniam rozne bledy, czasami nawet ortograficzne, ale uwazam ze
    nie jestem tutaj "mistrzynia" w nieumiejetnym poslugiwaniu sie
    jezykiem pisanym.

    Mam propozycje, wklej pare moich strasznych bledow, to moze po raz
    drugi ich nie popelnie, a i twoja doskonalosc przyczyni sie do
    ogolnej poprawy znajomosci ortografii i tych innych zasad, o brak
    ktorych mnie oskarzyles.

    > Jak widzę - zwalnia Cię też z myślenia.

    Uzasadnij moja bezmyslnosc.

    > Oczywiście czekam na jakąś żałosną odpowiedź, gdyż jak widzę

    Bronie swoich przekonan.

    > prędzej piekło zamarznie, niż Ty oddasz ostatnie słowo. :P

    alez przeciez od razu zgodzilam sie, ze nie jestem mistrzynia w
    polszczyznie.

  • thorgal_aegirsson 05.02.08, 23:54
    piekielnica1 napisała:

    > > Nic nie rozumiesz.
    >
    > bo nic nie tlumaszysz w jasny sposob, przeczytaj swoje posty,
    > sa tam tylko ogolniki, ktore kazdy moze sobie zinterpretowac jak
    > chce.

    (...)

    > alez przeciez od razu zgodzilam sie, ze nie jestem mistrzynia w
    > polszczyznie.

    W tym miejscu powinienem zakończyć tę polemikę z przyczyn nadto
    oczywistych. I wiesz co? Tak też zrobię. Howgh.
    --
    "ain`t nothin` like hip hop music, that`s why we choose it..."
  • piekielnica1 06.02.08, 18:36
    I wiesz co? Tak też zrobię. Howgh.

    I cale szczescie, bo twoje merytoryczne argumenty sa wrecz
    powalajace.
  • kas.ia 01.02.08, 01:30
    Przeszkadza mi np. to, że polski word akceptuje słowo traktorzystka,
    a podkreśla jako błąd teolozka. Word to szowinista.
    :))))
    --
    --------------------------------------------------
  • kocia_noga 01.02.08, 09:08
    No bo teraz jest spore zamieszanie, językoznawcy nienadążają.Zmiany
    są wprowadzane w biegu.Cóż to dla języka kilkadziesiąt lat? To
    chwila, a właśnie tyle lat trwa wprowadzanie kobiet do rozmaitych
    zawodów.Niemal z dnia na dzień powstają nowe słowa, niektóre
    bezmyślnie tworzone, jak urlop 'tacierzyński', czy
    wręcz 'tacierzyństwo' (dla mnie czysty horror), inne zgrabne i
    sensowne, jeszcze inne teraz brzmiące sztucznie.
    Po jakims czasie wszystko się ułoży.
    Inna sprawa z obraźliwymi,seksistowskimi powiedzonkami.Tak na mój
    gust one już znikają - kobiety coraz mniejszą ochotę mają na
    tolerowanie ewidentnego chamstwa.
    --
    Chrzanić sygnaturki
  • arras_1333 01.02.08, 10:47
    Żeńskie formy zawodów np. psycholożka, socjolożka, ginekolożka są po prostu
    śmieszne, marne feministyczne pseudowytwory językowe. Feministki mają jakieś
    kompleksy, w mózgu zakodowaną nienawiść do mężczyzn i zmieniania wszystkiego co
    się z nimi wiąże. Pamiętam, że na nielubianą nauczycielkę mówiło się facetka,
    czy to obraza czy może równouprawnienie? Gazeta wyborcza niestety promuje takie
    dziwne słownictwo, a wysokie obcasy aż nimi przesiąkają.

    Co do nazwiska to w sumie obojętne, decydują względy praktyczne, ale jakby mi
    kobieta powiedziała, że po ślubie nie przyjmie mojego nazwiska, bo to oznaka
    jakiejś męskiej dominacji, to bym się poważnie zastanowił czy w ogóle to ma być
    moja żona. Nie chcę mieć w domu zadufanej w sobie feministki.
    --
    www.iq-test.pl/?d=2467 Sprawdź swoje IQ.
  • jacek226315 04.02.08, 03:29
    arras_1333 napisal:
    >Feministki maja jakies kompleksy,w mozgu nienawisc do mezczyzn.
    To co nie wierz ,ze feministki to w wiekszosci lesby.
  • jacek226315 04.02.08, 03:32
    tylko patrzec jak wyleci stado os
  • shinsetsu 04.02.08, 11:39
    Już na początku XX-wieku zauważono, jak silnie język wpływa na postrzeganie
    świata. Walczymy o zmiany w języku właśnie dlatego, że to przez niego
    przekazywana jest ogromna liczba negatywnych stereotypów. Poczytajcie sobie
    chociaż o hipotezie Sapira-Whorfa:

    pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Sapira-Whorfa
    Świat widzimy, poznajemy i kategoryzujemy poprzez język właśnie - i to dlatego
    tak istotne jest dostosowywanie języka do zachodzących zmian.

    Powiecie, że to bez sensu zmieniać język - ależ język zmienia się cały czas, bez
    przerwy ewoluuje pod wpływem różnych czynników. My mówimy już innym językiem niż
    nasze babcie, a Polaków żyjących parę wieków temu zwyczajnie moglibyśmy nie
    zrozumieć. Powiecie, że "psycholożka" głupio brzmi? Czy tak samo powiedzą Wasze
    dzieci, które od urodzenia będą osłuchiwać się z tym słowem? Nie sądzę. Dla nich
    to będzie już słowo jak najbardziej naturalne i nie będą sobie mogły nawet
    wyobrazić, że mogłoby ono dla kogoś brzmieć dziwnie.
  • allia80 01.02.08, 11:57
    nie za bardzo rozumiem o co cały ten raban z nazwiskami i zmianą nazwisk po ślubie, przecież żadna kobieta nie ma obowiązku zmieniać nazwiska; zmiana nazwiska na nazwisko współmałżonka jest FAKULTATYWNA nie obowiązkowa..

    zatem jeśli - drogie Panie - nie życzycie sobie nosić nazwiska męża (tudzież nazwiska dwuczłonowego) to możecie śmiało zostać przy swoim
  • t-800 06.02.08, 00:11
    To jest oczywiste, no ale feministki muszą sobie znaleźć jakiegoś wroga, jakieś
    problemy, z którymi będą "walczyć".
    --
    „We are buying up Manhattan, Poland and Hungary”.
  • rav107 01.02.08, 15:42
    Naprawde drogie, panie, czy nie sądzicie że nieco przesadzacie? Moim
    zdaniem "pani psycholog" brzmi dużo poważniej
    niż "psycholożka, "pani profesor" bardziej dostojnie
    od "profesorka", a "pani prezydent" lepiej oddaje rangę i szacunek
    należny urzędowi niż "prezydentka".

    Był juz przykład z zachodu feministek, które naraziły sie na
    ogólnonarodową śmieszność stwierdzając że słowo historia - "history"
    wzięło się od "his story" i jako takie jest objawem seksizmu i
    dyskryminacji, więc należy zacząć mówić "herstory". Proponuję zacząć
    walczyć z prawdziwymi objawami dyskryminacji których ciągle w POlsce
    nie brakuje, niż zajmować się takimi, za przeproszeniem,
    pierdołami...
  • 2_x_duck 01.02.08, 15:53
    > Był juz przykład z zachodu feministek, które naraziły sie na
    > ogólnonarodową śmieszność stwierdzając że słowo historia - "history"
    > wzięło się od "his story" i jako takie jest objawem seksizmu i
    > dyskryminacji, więc należy zacząć mówić "herstory". Proponuję zacząć
    > walczyć z prawdziwymi objawami dyskryminacji których ciągle w POlsce
    > nie brakuje, niż zajmować się takimi, za przeproszeniem,
    > pierdołami.

    Ale to sa wlasnie problemy na miare inteligencji feministek. Przerabianie
    slowek, latanie po manifach, darcie pyskow, wymyslanie coraz to
    idiotyczniejszych przykladow "dyskryminacji", okazywanie na kazdym kroku
    nienawisci do "samcow" i powtarzanie feminopie..to wlasnie ich jedyna
    umiejetnosc :)
    Co bardziej obrotne potrafia jeszcze zrobic na szerzeniu tych glupot pieniadze.
    Ale jako ze sa inteligentniejsze od przecietnego feminomotlochu, same w w swoje
    wypociny nie wierza, jedynie korzystaja na naiwniaczkach i maja lekki zarobek z
    grantow panstwowych i wypisywania bredni.
  • rav107 01.02.08, 15:57
    2_x_duck napisał:
    > Ale to sa wlasnie problemy na miare inteligencji feministek.
    > Przerabianie slowek, latanie po manifach, darcie pyskow,
    > wymyslanie coraz to idiotyczniejszych przykladow "dyskryminacji",
    > okazywanie na kazdym kroku nienawisci do "samcow" i powtarzanie
    > feminopie..to wlasnie ich jedyna umiejetnosc :)

    Myślę że trochę przesadzasz, są różne odcienie feminizmu. Chociaż
    przyznać trzeba, żesa kraje gdzie osiągnięto szczyt absurdu -
    przykłądem jest Szwecja, gdzie w pewnym momencie feministki
    stwierdziły że istnienie pisuarów w toaletach męskich powoduje że
    kobiety są dyskryminowane, a mężczyźni mają poczucie wyższości i
    postulowały ich likwidację... a kiedy to sie nie udało zaczęły
    propagować używanie przez kobiety specjalnych jednorazowych "lejków"
    pozwalających im na sikaniena stojąco...

    Ale żeby była pełna jasność - jestem za równouprawnieniem tak gdzie
    rzeczywiście występuje dyskryminacja, a myślę że w Polsce sporo
    jeszcze jest takich obszarów gdzie jest bardzo dużo do zrobienia.
    Ale nie można wpadać w skrajności i absurdy, a także nie można
    zapominać że skoro ma to byc "równouprawnienie", to powinno dotyczyć
    nie tylko praw, ale i obowiązków obu płci...
  • 2_x_duck 01.02.08, 16:08
    > Myślę że trochę przesadzasz, są różne odcienie feminizmu. Chociaż
    > przyznać trzeba, żesa kraje gdzie osiągnięto szczyt absurdu -
    > przykłądem jest Szwecja, gdzie w pewnym momencie feministki
    > stwierdziły że istnienie pisuarów w toaletach męskich powoduje że
    > kobiety są dyskryminowane, a mężczyźni mają poczucie wyższości i
    > postulowały ich likwidację... a kiedy to sie nie udało zaczęły
    > propagować używanie przez kobiety specjalnych jednorazowych "lejków"
    > pozwalających im na sikaniena stojąco...

    Widzisz Szwecja to kraj pod wzgledem pojscia w lewactwo wrecz absurdalny. A to
    jest wlasnie przyklad ze feminizm to choroba nieuleczalna. Feminonazistki zawsze
    znajda sposob zeby ograniczyc twoja wolnosc, nawet do sikania na stojaco! W
    niektorych przedszkolach ponoc chlopcom kazano siadac na deskach , bo sikanie na
    stojaco to przyklad meskiego czegos tam juz nawet nie pamietam. I jak ja mam
    uznawac feministki za normalne? Wez sobie ten temat na przyklad. To jest normalne?

  • rav107 01.02.08, 16:14
    2_x_duck napisał:
    > Widzisz Szwecja to kraj pod wzgledem pojscia w lewactwo wrecz
    > absurdalny. A to jest wlasnie przyklad ze feminizm to choroba
    > nieuleczalna. Feminonazistki zawsze
    > znajda sposob zeby ograniczyc twoja wolnosc, nawet do sikania na
    > stojaco! Wniektorych przedszkolach ponoc chlopcom kazano siadac na
    > deskach , bo sikanie na
    > stojaco to przyklad meskiego czegos tam juz nawet nie pamietam. I
    > jak ja mam uznawac feministki za normalne? Wez sobie ten temat na
    > przyklad. To jest normalne?

    Przykład pokazuje zupełną aberrację i ośmieszenie idei feminizmu i
    równouprawnienia. Ale jak słusznie zauważyłeś, rzykład Szwecji jest
    niereprezentatywny, bo to jest kraj w którym sprawy równouprawnienia
    przegięto i to bardzo mocno. Tu jest ciekawy artykuł pokazujący jaki
    to absurdalny kraj (może gazeta niezbyt wysokich lotów, ale temat
    niepolityczny więc można przeczytać):
    www.nie.com.pl/art6818.htm
  • ciuciumorales 01.02.08, 16:43
    Cholera, nie ma już z kim nawet podyskutować. A było zabawnie momentami. Żadnej
    feministki już nie ma na forum? Co jest, gotujecie obiad?
  • elegia 01.02.08, 17:46
    coz chyba nie da sie uciec od biologii;)
    "Testosterone basically has two, and only two, major drives: fuck it or kill it"
    Ken Wilber

  • chrumpsowa 01.02.08, 16:24
    W Polsce kobieta moze zostac przy swoim nazwisku, moze zmienic na nazwisko meza
    lub dolaczyc do swojego nazwiska nazwisko meza. W USC decyduje sie rowniez jakie
    nazwisko beda nosily dzieci. Uwazam, ze to naprawde super przepisy nie
    dyskryminujace nikogo. W takich Wloszech np. kobiety SA ZMUSZONE zostac przy
    swoim nazwisku, a dzieci wg. prawa wloskiego ZAWSZE maja nazwisko meza (cos tam
    ostatnio w tej kwiestii mialo sie zmieniac). No i tu dla mnie paranoja, bo Pani
    X nazywa sie inaczej niz maz i dzieci! TO dopiero pranoja i dyskryminacja, ze
    nie ma wyboru... Naprawde pod tym wzgledem czepiac sie polskiego jezyka czy
    prawa nie mozna. Autorko postu wyobraz sobie, ze wychodzisz za maz za Wlocha tu
    w Polsce, przyjmujesz jego nazwisko zgodnie z prawem polskim, wymieniasz
    wszystkie dokumenty, mieszkacie w PL rok np., a potem przenosicie sie do Wloch.
    Chcesz miec wloskie obywatelstwo, wystepujesz z wnioskiem, dostajesz i co sie
    okazuje? A to, ze MUSISZ wrocic do nazwiska panienskiego, bo obywatelstwo jest
    wydawane na podstawie aktu urodzenia, a w akcie urodzenia wiadomo, ze figuruje
    nazwisko panienskie... No i co zrobisz, skoro we Wloszech figurujesz z
    nazwiskiem panienskim a w Polsce z wloskim? To dopiero prawdziwa paranoja i
    dyskryminacja. Caly Twoj problem jest wydumany, ale gratuluje, bo widocznie nie
    masz wiekszych ;)
  • jacek226315 01.02.08, 20:04
    chrupsowa napisala:
    >Caly Twoj problem jest wydumany,ale gratuluje,bo widocznie nie masz
    wiekszych;)
    Jak wiekszosc tu obecnych kobiet.Feministki wezcie sie za cos
    pozytecznego
  • venecjanka_qchenna 01.02.08, 22:30
    przeczytalam wiekszosc wpisow i zmuszona bylam stwierdzic, ze
    przeszkadza mi w niej przede wszystkim zakwestionowanie wolnosci
    wypowiadania sie oraz brak krytycznego dystansu do problemu. w
    efekcie czego rzeczowa dyskusje zastapily obelzywe zdania,
    subiektywne odczucia w odbiorze jezyka na codzien, koktajl
    stereotypow, niekontrolowane emocje tudziez osobiste wycieczki.

    wg mnie dyskusja pozbawiona podstaw teoretycznych, faktow,
    przykladow i obiektywnosci nie ma sensu. jak mozna dyskutowac nie
    opierajac sie na definicjach?

    szkoda, mogl to byc ciekawy watek.
  • 2_x_duck 01.02.08, 22:36
    > przeczytalam wiekszosc wpisow i zmuszona bylam stwierdzic, ze
    > przeszkadza mi w niej przede wszystkim zakwestionowanie wolnosci
    > wypowiadania sie oraz brak krytycznego dystansu do problemu. w
    > efekcie czego rzeczowa dyskusje zastapily obelzywe zdania,
    > subiektywne odczucia w odbiorze jezyka na codzien, koktajl
    > stereotypow, niekontrolowane emocje tudziez osobiste wycieczki

    Zapomnialas o cenzurze stosowanej przez moderatorke, ktora wycina co trafniejsze
    posty oponentow. Przy innej okazji pewnie gada o wolnosci slowa, gloszenia
    pogladow i dyskusji :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.