Dodaj do ulubionych

Inna rozmowa o aborcji

IP: 195.117.242.* 05.09.03, 09:51
Przerazona perspektywa nowej dyskusji o aborcji (watek zalozony przez
boginie) zakladam nieco inny watek na ten temat. Prosilabym o odpowiedz na
trzy pytania:

1. Czy znasz osobiscie kobiete (kobiety) ktore mialy aborcje. Czy wiesz czemu
ja mialy i jaki jest Twoj stosunek do niej (nich).

2. Jesli uwazasz ze aborcja to morderstwo, jaki jest Twoj stosunek do tego ze
w wiekszosci panstw (i to wysoko rozwinietych, z duzym poszanowaniem praw
czlowieka--o wiele wyzszym niz w Polsce gdzie tak naprawde zacieta walka
toczy sie glownie o prawa "zycia poczetego." Zycie narodzone i jego prawa sa
juz w o wiele gorszej sytuacji, ale to temat na inny watek) aborcja jest
legalna?

3. Jesli uwazasz ze aborcja to morderstwo, czy nie uwazasz ze obowiazujaca
ustawa jest zbyt liberalna? Czy kobiety powinno sie karac tak jak mordercow,
a zadna aborcja nie powinna byc dopuszczalna (usuniecie ciazy bedacej
wynikiem gwaltu, kazirodztwa, ciazy w ktorej zdiagnozowano chory genetycznie
plod)?
Edytor zaawansowany
  • Gość: Malwina IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 05.09.03, 10:18
    cos ci powiem w "wielkiej tajemnicy" : niewiele jest kobiet ktore na
    przestrzeni calego wieku rozrodczego NIE MIALY aborcji - z przewaga tejze w pl
    bo we fr antykoncepcja jest raczej powszechna, w kazdym razie u mlodej generacji
    Jak pogadac to sie okazuje ze ....

    hipokryzja hipokryzja ....
    i rowniez obawa przed sadem innych
  • Gość: ich1 IP: *.ists.pl / 192.168.0.* 05.09.03, 10:24
    Nie będę odpowiadał na pytania, chciałbym zwrócić uwagę na jedną kwestię.
    Wydaje mi się, że przy rozważaniu problemu aborcji należy odpowiedzieć sobie
    na proste pytanie: od kiedy zaczyna się życie ludzkie? I możliwe są tylko dwie
    odpowiedzi: 1) od momentu poczęcia 2) od chwili narodzin. Rozwiązania
    pośrednie - zatem wskazanie np. początku trzeciego miesiąca są trudne do
    zaakceptowania z prostego powodu. Nie można oznaczyć dokładnie tego jednego
    dnia, od którego mówimy o początku życia. Aborcja dokonana w poniedziałek jest
    zwykłym zabiegiem, a we wtorek morderstwem? A o godz.23.55 w poniedziałek?
    Przecież to bez sensu. Sam nie znam odpowiedzi na to pytanie, po prostu nie
    wiem. Każde rozwiązanie tego problemu jest kompromisem, który dla którejś ze
    stron będzie nie do przyjęcia. Warto jednak zrozumieć racje tych lekarzy,
    którzy odmawiają zabiegu. Wielu z nich to oczywiście obłudni hipokryci, ale
    myślę,że wielu po prostu odmawia ze względu na swoje przekonania. I warto też
    o tym pamiętać przy dyskusjach z przeciwnikami aborcji. Wielu z nich to
    idioci, ale niektórzy po prostu uważają, że życie zaczyna się od poczęcia. I
    co, mogą tak sądzić? Ja sam jestem wobec tego problemu bezradny i otwarcie
    przyznaję się do swojej niewiedzy.
  • Gość: Malwina IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 05.09.03, 10:41
    nie chodzi absolutnie o okreslenie morderstwa lub nie
    prawodawca zostawia kwestie moralna kazdemu z nas
    i bardzo dobrze
    bo jest to sprawa wolnosci osobistej
    chodzi o to ze aborcja w pewnym momencie kompromituje dobre zdrowie fizyczne
    kobiety , moze zawazyc na przyszlych zdolnosciach rozrodczych i dlatego
    istnieje gorna data do jej wykonania

    reszta jest sprawa wolnosci opinii, wyznania
    no to ja mamy czy nie w pl ?

  • Gość: doku IP: *.chello.pl 10.09.03, 21:32
    > Wydaje mi się, że przy rozważaniu problemu aborcji należy odpowiedzieć sobie
    > na proste pytanie: od kiedy zaczyna się życie ludzkie? I możliwe są tylko
    dwie
    > odpowiedzi: 1) od momentu poczęcia 2) od chwili narodzin. Rozwiązania
    > pośrednie - zatem wskazanie np. początku trzeciego miesiąca są trudne do
    > zaakceptowania z prostego powodu. Nie można oznaczyć dokładnie tego jednego
    > dnia, od którego mówimy o początku życia. Aborcja dokonana w poniedziałek
    jest
    > zwykłym zabiegiem, a we wtorek morderstwem? A o godz.23.55 w poniedziałek?
    > Przecież to bez sensu.

    Kiedy zaczyna się dorosłość? Od chwili narodzin? Od pierwszej miesiączki? Od
    pierwszego wytrysku? Od chwili urodzenia się dziecka? Rozwiązania pośrednie są
    trudne do zaakceptowania, ale jednak zostały przyjęte, i to w różnych krajach
    różnie. Twoja logika nie dowodzi wcale absurdalności praw wyborczych ani zakazu
    pedofilii, ani innych praw opartych na arbitralnie przyjętej granicy wieku. Nie
    pokazałeś absurdalności prawa do aborcji.

    Logika Twoja wskazuje na wniosek wręcz przeciwny - totalny zakaz aborcji byłby
    równie absurdalny jak totalny zakaz pozbawiania dziecka wolności. Inaczej to
    sformułuję: przyznanie płodowi prawa do życia natychmiast po poczęciu pociąga
    za sobą przyznanie dziecku prawa do wolności natychmiast po narodzinach – to
    jest wniosek z przyjętej przez Ciebie logiki.
  • Gość: Jacenty IP: 217.96.29.* 05.09.03, 11:08
    Ad1. Dwa przypadki: jeden skończył się rozpadem małżeństwa (wbrew woli ojca),
    drugi rozpadem więzi pomiędzy matką, a jej dwójką dzieci. Ad2.Widać nie jest
    dobrze z prawami człowieka skoro zabija się nienarodzone dzieciAd3.karać
    głównie lekarzy (jak za morderstwo), matkę także ale trzeba wziąć pod uwagę
    mozliwość działania w szoku


  • Gość: BRvUngern-Sternber IP: *.bg.am.lodz.pl 05.09.03, 13:20
    A jakiez to panstwa bardziej szanuja prawa czlowieka niz w Polsce i maja
    aborcje?Dziewczyno ty zyjesz w swiecie fikcji.Obawiam sie o to dziecko ktore
    masz urodzic.Czy ono jest bezpieczne?Czy ta ,,dyskusja'' nie przymierzasz sie
    do jakiejs zbrodni?Sa to straszne pytania biorac pod uwage ze zadaje je osoba
    ktora ma rodzic.
  • Gość: Malwina IP: *.w81-248.abo.wanadoo.fr 05.09.03, 13:57
    to ja niby mam jakies dziecko urodzic ?
    pierwsze slysze. Ale zaczynam sie przyzwyczajac - tu znajdziesz zawsze ludzi
    ktorzy lepiej wiedza.
    M.

    PS co mialam urodzic to urodzilam
    gorzej - wychowalam
    gorzej - nie jest podobny do ciebie


    Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

    > A jakiez to panstwa bardziej szanuja prawa czlowieka niz w Polsce i maja
    > aborcje?Dziewczyno ty zyjesz w swiecie fikcji.Obawiam sie o to dziecko ktore
    > masz urodzic.Czy ono jest bezpieczne?Czy ta ,,dyskusja'' nie przymierzasz sie
    > do jakiejs zbrodni?Sa to straszne pytania biorac pod uwage ze zadaje je osoba
    > ktora ma rodzic.
  • Gość: breskva IP: 195.117.242.* 05.09.03, 16:18
    Malwino zapewne chodzi o mnie (jestem w 7 miesiacu ciazy), a obawy bruska
    wzbudza pewnie fakt ze bedzie to dziecko chciane, zaplanowane i juz kochane,
    majace dwoje kochajacych sie rodzicow (a to chyba sci-fi dla bruska). Slodki
    brusek w swoim rozumku uwaza ze logiczne jest to ze ktos kto opowiada sie za
    wolnym wyborem nic tylko czeka aby zajsc w ciaze i z premedytacja i
    przyjemoscia usuwac (moze samodzielnie? cholera wie co tam czai sie w glowce
    naszego forumowego obsesanta ktory tak ekscytuje sie krwawymi horrorami w TV)
    nienarodzone dzieciatka. CIekawe jednakowoz czemu nie odpowiedzial na pytania.
  • Gość: BRvUngern-Sternber IP: *.bg.am.lodz.pl 08.09.03, 13:20
    Mnie niepokoi ile to warunkow musi spelnic malenstwo jescze nierozumne aby
    feministka zgodzila sie je uznac.Musi byc nie tylko chciane ale jeszcze
    zaplanowane malo tego i kochane.Az strach pomyslec co sie dzieje jak takiej
    feministce sie odmieni.Brrr.Mimo wszystko ciarki przechodza.
  • sagan2 08.09.03, 15:15
    odpowiedz, prosze, na pytanie, czy uwazasz obecna ustawe
    antyaborcyjna za ok, czy tez jestes za *calkowitym*
    zakazem aborcji?
  • Gość: ppp IP: 212.160.240.* 05.09.03, 17:44
    1) Owszem znamy. Jest to bardzo bliska mi osoba ktora nie umie mowic o tym
    inaczej niz przez lzy. Dlaczego mialbym miec do niej negatywny stosunek? Nie
    chciala tego, ale musiala.
    2) Kompletnie nie interesuja mnie inne panstwa. Jezeli w USA kazdy moze
    posiadac bron to czy znaczy ze ma byc tak rowniez u nas? To zaden argument ze
    panstwa wysoko rozwiniete przyzwalaja na aborcje. A nie zastanowilo sie ze moze
    to polska koncepcja ustawy jest wlasciwa? Pomysl chocby podatku liniowego
    (swietny zreszta) przyszedl do nas ze wschodu, a nie z krajow zachodnich. Nie
    nalezy sie rownac a raczej rozpatrzyc problem we wlasnych sumieniach. Poza tym
    w Polsce aborcja jest legalna, ogranicza ja jednak kilka czynnikow ze wzgledu
    na nieodpowiedzialnosc ludzka.
    3) Aborcja jest morderstwem tylko w przypadkach aborcji "z premedytacja". Jest
    ona wynikiem nieodpowiedzialnosci i braku znajomosci skutecznych metod
    antykoncepcji. Nasza ustawa jest pod tym wgledem bardzo dobra.
    Nalezy wreszcie nauczyc sie ze wynikiem stosunku plciowego jest poczecie
    potomstwa. Gwalty i skazy genetyczne jak najbardziej warunkuja usuniecie ciazy.
    Ale dlaczegoz mialo to by byc rowniez kazirodztwo (o ile jest dobrowolne, ale
    jesli nie jest, patrz moje zdanie na temat gwaltu)??? Jezeli ktos swiadomie
    wspolzyje z czlonkiem rodziny, ponosi rowniez tego konsekwencje, a naturalna
    konsekwencja stosunku jest ciaza. Dlaczegoz ludzie maja byc rozgrzeszani ze
    swojej nieodpowiedzialnosci kosztem czyjegos zycia? Bynajmniej nie chodzi mi o
    to iz takie dziecko ma byc pietnem. Ale niestety, jezeli owa kobieta byla
    swiadoma co robi, to moim skromnym zdaniem nie ma prawa usuwac ciazy.
  • Gość: Malwina IP: *.d1.club-internet.fr 05.09.03, 19:21
    nie wiem co to jest podatek liniowy
    za to wiem ze pl zaadoptowala fr system podatkowy
    co to wnosi do dyskusji, nie mam pojecia

  • Gość: ppp IP: 212.160.240.* 08.09.03, 19:10
    Po prostu czytaj uwazniej. Jaki sens ma argument ze aborcja jest OK bo przyszla
    z Zachodu. Wiec mowie: podatek liniowy przyszedl ze wschodu i tez jest OK. Co
    to ma do rzeczy? Otoz ma na celu wykazac absurd takiego myslenia. Mam nadzieje
    ze nareszcie zrozumialas.
  • Gość: Zły Wilk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 15:15
    > 1. Czy znasz osobiscie kobiete (kobiety) ktore mialy aborcje. Czy wiesz czemu
    > ja mialy i jaki jest Twoj stosunek do niej (nich).

    Znam jedną kobietę i jednego mężczyznę (niezalezie od siebie). Jedno i drugie
    miało poczucie winy.
    Mój stosunek do nich jest pozytywny.


    > 2. Jesli uwazasz ze aborcja to morderstwo, jaki jest Twoj stosunek do tego ze
    > w wiekszosci panstw (i to wysoko rozwinietych, z duzym poszanowaniem praw
    > czlowieka--o wiele wyzszym niz w Polsce gdzie tak naprawde zacieta walka
    > toczy sie glownie o prawa "zycia poczetego." Zycie narodzone i jego prawa sa
    > juz w o wiele gorszej sytuacji, ale to temat na inny watek) aborcja jest
    > legalna?

    Pytasz o rozwiązania problemów dotyczących kwestii moralnych. Nie bardzo wiem,
    co do tego ma fakt, że jakieś państwa są rozwinięte przemysłowo. Czy chodzi Ci
    o to, że bogatych trzeba naśladować w każdej sprawie (nie tylko w organizacji
    produkcji)?


    > 3. Jesli uwazasz ze aborcja to morderstwo, czy nie uwazasz ze obowiazujaca
    > ustawa jest zbyt liberalna? Czy kobiety powinno sie karac tak jak mordercow,
    > a zadna aborcja nie powinna byc dopuszczalna (usuniecie ciazy bedacej
    > wynikiem gwaltu, kazirodztwa, ciazy w ktorej zdiagnozowano chory genetycznie
    > plod)?

    Akceptuję obecną ustawę.
    Pozdrawiam -
  • niedzwiedziczka 08.09.03, 23:44
    ad.1. Znam cztery takie przypadki. Pierwszy - dwie
    aborcje: jedna w wieku 16 lat, za 1,5 roku dziecko
    urodzone, po dwóch latach następna aborcja. Skutki: Mama
    wracająca z pracy przechodzi obok 4-letniego syna
    bawiącego się w piasku, mówi "Cześć Rafał!", dziecko
    odpowiada "Cześć mama!" Żadne nie patrzy na drugie, mama
    wypala papierosa i wchodzi do domu. Przypadek drugi -
    usunięta druga ciąża (żona dyrektora, dobra sytuacja
    finansowa). Każda choroba żyjącego dziecka jest odbierana
    jako kara za aborcję. Przypadek trzeci - żona górnika,
    usunięcie drugiej ciąży, troje dzieci. W wieku 50 lat
    zwierza się moje siostrze, że wtedy mówiło się "zabieg,
    skrobanka" teraz zdaje sobie sprawę, że zabiął dziecko, a
    przecież mogła wychować. Przypadek czwarty - także żona
    górnika. Usunięta druga ciąża. Matka umiera na raka płuc,
    kiedy syn ma 19 lat. Stosunki ojca z synem można określić
    jako conajmniej zimne.
    Dodam czwartą historię. Moja ciotka po operacji serca
    zachodzi w druga ciążę. Lekarz radzi usunąć. Ciotka po
    rozterkach decyduje się urodzić. Dziecko zdrowe, ciąża
    pozytywnie wpłynęła na organizm.
    Mój stosunek do tych kobiet - nie potępiam. Myślę, że
    gdyby wiedziały jakie moga być konsekwencje psychiczne -
    urodziłyby dzieci. Żadna z nich nie była w ciężkiej
    sytuacji finansowej.
    >
    >ad.2. Amerykanie moga trzymać broń w domu, ja jestem
    przeciw, Holendrzy zezwolili na rozpowszechnianie
    miękkich narkotyków - jestem przeciw. Nie wszystko, co
    zachodnie jest dobre. Poza tym Amerykanie myślą nad
    zaostrzeniem ustawy aborcyjnej.

    ad.3. Ustawa jest dobra, bo bierze pod uwagę przypadki
    ekstremalne (uszkodzenie płodu, gwałt). Nie mieszajmy
    samej ustawy z kwestią jej wykonywania (odmowa badań
    prenatalych itd.)

    --
    "Czas na małe conieco"
  • joasia1 09.09.03, 09:06
    Nigdy nie chcialam miec dzieci i jakby antykoncepcja zawiodla to bym sie nawet
    1 sekundy nie zastanawiala.

    Zakazem niczego sie nie wskora a tylko naraza zdrowie i zycie kobiet
    bo beda to robic w zlych warunkach.

    Latwo krzyczec - morderstwo - czy lepiej jak dziecko sie urodzi i musi zyc jako
    niechciane albo jak sie nad nim znecaja (nie tylko fizycznie).
    Moim zdaniem lepiej usunac ciaze niz zabijac narodzone dzieci - to jest
    morderstwo.

  • Gość: Max IP: 213.199.204.* 09.09.03, 13:42
    Ciekawy pogląd. Już z pierwszego zdania wnioskuje, że w ogóle nie myślisz o
    dziecku tylko o sobie a to egoizm! Następne zdanie jest jeszcze ciekawsze bo
    skoro zakazy nic nie dają to po co zakazywać gwałtów morderstw i kradzieży
    przecież zawsze będą przestępcy (może ich ubezpieczmy bo pracują w złych
    warunkach-stres niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia), więc chyba jesteś
    anarchistką. A dlaczego czym innym jest śmierć dziecka poza ustrojem matki a
    czymś innym w niej samej ? Jedyną różnicą nasuwającą mi się na myśl może być
    częściowa nieświadomość płodu, a jeśli to miałaś na myśli to w Polsce jest
    bardzo wielu niechcianych, nielubianych, starych, kalekich i skrajnie ubogich
    może więc nafaszerujmy ich jakimś mocnym alkaloidem żeby zmarli w spokoju,
    nieświadomości... i na haju :)
    A co do obecnej ustawy aborcyjnej to uważam, że nie jest ona ani zbyt
    restrykcyjna ani zbyt łagodna -jest w sam raz.

    joasia1 napisała:
    > Nigdy nie chcialam miec dzieci i jakby antykoncepcja zawiodla to bym sie
    nawet
    > 1 sekundy nie zastanawiala.
    > Zakazem niczego sie nie wskora a tylko naraza zdrowie i zycie kobiet
    > bo beda to robic w zlych warunkach.
    >
    > Latwo krzyczec - morderstwo - czy lepiej jak dziecko sie urodzi i musi zyc
    jako
    > niechciane albo jak sie nad nim znecaja (nie tylko fizycznie).
    > Moim zdaniem lepiej usunac ciaze niz zabijac narodzone dzieci - to jest
    > morderstwo.
  • Gość: sagan IP: *.desy.de 09.09.03, 15:32
    Gość portalu: Max napisał(a):


    > A co do obecnej ustawy aborcyjnej to uważam, że nie
    > jest ona ani zbyt restrykcyjna ani zbyt łagodna -jest w
    > sam raz.

    a co sadzisz o praktyce obecnej ustawy? tzn o fakcie, ze
    bardzo niewielu kobietom, ktore wg prawa moga dokonac
    aborcji, sie na to "pozwala" z roznych przyczyn
    (niekierowanie na badanai prenatalne, opoznianie procesu
    aby juz nie mozna bylo wykonac aborcji, odyslanie ze
    szpitala "my aborcji nie robimy" bez wskazania innego,
    choc wg ustawy ma sie do tego prawo itp itd)?
  • Gość: Max IP: 213.199.204.* 10.09.03, 11:58
    To, że lekarze odmawiają wykonania aborcji nie powinno dziwić nawet tych,
    którzy bezkrytycznie ją popierają po prostu ich sumienie jest bardziej
    wyczulone- a przynajmniej tak mi się zdaje(staram się mieć o nich dobre zdanie,
    mój wujek jest chirurgiem). A co do odmowy wykonania badań prenatalnych to nie
    tylko nie godzi się to z normalnym sumieniem ale także z przysięgą Hipokratesa,
    w końcu od tego może zależeć nie tylko życie dziecka ale także matki a lekarze,
    którzy nie dają na nie skierowań a potem jeszcze opóźniają wykonanie aborcji z
    pewnością nie kierują się zasadami chrześcijańskimi.
    A co do użycia w mojej poprzedniej wypowiedzi słowa egoizm to nie miałem na
    myśli braku chęci do posiadania dzieci, ja też nie widzę siebie w roli ojca,
    ale faktem podjęcia takowej decyzji bez pomyślenia o dziecku i odmówienia mu
    podstawowego prawa człowieka z Deklaraci Niepodległości Stanów żjednoczonych
    (4.7.1776) i Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela (26.8.1789)-prawa do życia.
    Jeśli ktoś spyta mnie teraz gdzie w deklaracii praw jest ono ujęte to od razu
    wyjaśnie, że zadanie śmierci przez niepaństwową jednoskę(tym wyrażeniem
    wykluczam państwową karę śmierci) jest formą ucisku, zamachem na wolność i
    bezpieczeństwo art.2
    Gdybym np. ja dowiedział się, że moja partnerka jest w ciąży i nie ma żadnego
    ustawowego powodu do jej usunięcia to zastanowiłbym się raczej nad adopcją. A
    jeśli teraz ktoś napisze mi jak źle jest w domach dziecka to ja znowu
    zasugeruję mój wcześniejszy pomysł czystki -staniemy się wtedy krajem ludzi
    bogatych i szczęśliwych (ten pomysł mieli już naziści tylko oni chcieli zabić
    jeszcze Żydów, Cyganów, gejów[nie napisałem z wielkiej litery gdyż to nie jest
    rasa a nie z innych, więc proszę nie pisać mi, że mam coś przeciwko gdyż tak
    nie jest]i wielu innych)i to by było na tyle.
  • kociamama 09.09.03, 15:55
    Gość portalu: Max napisał(a):

    > Ciekawy pogląd. Już z pierwszego zdania wnioskuje, że w ogóle nie myślisz o
    > dziecku tylko o sobie a to egoizm! Następne zdanie jest jeszcze ciekawsze bo
    > skoro zakazy nic nie dają to po co zakazywać gwałtów morderstw i kradzieży
    > przecież zawsze będą przestępcy (może ich ubezpieczmy bo pracują w złych
    > warunkach-stres niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia), więc chyba jesteś
    > anarchistką. A dlaczego czym innym jest śmierć dziecka poza ustrojem matki a
    > czymś innym w niej samej ? Jedyną różnicą nasuwającą mi się na myśl może być
    > częściowa nieświadomość płodu, a jeśli to miałaś na myśli to w Polsce jest
    > bardzo wielu niechcianych, nielubianych, starych, kalekich i skrajnie
    ubogich
    może więc nafaszerujmy ich jakimś mocnym alkaloidem żeby zmarli w spokoju,
    > nieświadomości... i na haju :)
    > A co do obecnej ustawy aborcyjnej to uważam, że nie jest ona ani zbyt
    > restrykcyjna ani zbyt łagodna -jest w sam raz



    Nie wiem co jest ciekawego w poglądzie, ze ktos nie chce miec dzieci. Co w tym
    dziwnego? Nie kazdy sie nadaje na rodzica, nie kazdemu sie ta rola podoba.
    Nie wiem tez co taka postawa ma wspolnego z egoizmem?


    >.
    >
    > joasia1 napisała:
    > > Nigdy nie chcialam miec dzieci i jakby antykoncepcja zawiodla to bym sie
    > nawet
    > > 1 sekundy nie zastanawiala.
    > > Zakazem niczego sie nie wskora a tylko naraza zdrowie i zycie kobiet
    > > bo beda to robic w zlych warunkach.
    > >
    > > Latwo krzyczec - morderstwo - czy lepiej jak dziecko sie urodzi i musi zyc
    >
    > jako
    > > niechciane albo jak sie nad nim znecaja (nie tylko fizycznie).
    > > Moim zdaniem lepiej usunac ciaze niz zabijac narodzone dzieci - to jest
    > > morderstwo.
  • joasia1 09.09.03, 22:27
    Gość portalu: Max napisał(a):

    > Ciekawy pogląd. Już z pierwszego zdania wnioskuje, że w ogóle nie myślisz o
    > dziecku tylko o sobie a to egoizm!

    A co "z dwojga zlego" lepsze egoistka czy zla matka.
    Poprostu moim zdaniem nie nadaje sie na matke.

  • Gość: mała IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.03, 09:42
    No jak czytam takie przykłady mające ilustrować problem aborcji to brak mi
    słów. Czy ty naprawdę uważasz, że te sytuacje są następstwem aborcji???
    Słyszałam też inne przykłady: tabletki antykoncepcyjne spowodowały, że mąż
    odszedł od zony itp. dyrdymały. Do czasu gdy nie będzie u nas prawdziwej
    edukacji seksualnej z uwzględnieniem środków antykoncepcyjnych, omówionych bez
    kontekstu światopoglądowego, a tylko z medycznego punktu widzenia, czyli co jak
    działa, jakie srodki są właściwe ze względu na wiek, stan zdrowia, skuteczność,
    działania uboczne, nie ma co dyskutować o aborcji. Jeżeli odpowiedzialność za
    prokreacje ma leżeć tylko po stronie kobiet, a prawo będą stanowić osoby z
    odchyleniami na tle seksualnym, to o czym tu rozmawiać. Dyskusja typu dobre czy
    naganne mija się moim zdaniem z celem w kraju gdzie w każdej gazecie znajdziemy
    ogłoszenia: "ginekolog dyskretnie" i nikogo to nie obchodzi, a robiony jest
    spektakl medialny we Władysławowie. Obłuda, zakłamanie i dwulicowość. Dlatego
    proponuję: kobiety myślcie o sobie, dobierzcie środki antykoncepcyjne tak aby
    rodzić kiedy nadejdzie wasz czas i uniknąć potrzeby podejmowania dramatycznych
    wyborów typu aborcja. Niestety nie zawsze mozna tego uniknąć ale można to
    zminimalizować. Oświata, oświata i jeszcze raz oświata i nia dajcie sobie
    wmówić, że antykoncepcja was poniża, może was uchronić od podejmowania decyzji,
    której nigdy nie należy podejmować ale czasem trzeba.
  • Gość: tad IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 16:16
    Gość portalu: mała napisał(a):

    > Jeżeli odpowiedzialność za
    > prokreacje ma leżeć tylko po stronie kobiet,

    Konsekwencji nie ponosi wyłącznie kobieta.

    >a prawo będą stanowić osoby z
    > odchyleniami na tle seksualnym.


    Mogę prosić o szczegóły?


  • Gość: gosc portalu IP: *.va.client2.attbi.com 09.09.03, 21:00
    Czytam przyklady podane przez niedzwiedziczke i zastanawiam sie o co chodzi z
    tym, ze ktos umiera po kilkudziesieciu latach a stosunki miedzy czlonkami
    rodziny sa raczej chlodne. Czy to jest potwierdzenie tezy - kara za aborcje? Od
    Boga? Czy od okolicznosci?

    Znam jeden przyklad kobiety ktora usunela ciaze. W trakcie rozwodu, z jednym
    dzieckiem, ciaza z nowym partnerem. Zupelne zaskoczenie. Nowy partner bardzo
    naciskal na przerwanie ciazy. Mowil jej ze zaakceptuje jej decyzje ale wiadomo
    bylo ze bedzie zdana na jego raczej nielaske. Dziewczyna w trakcie szukania
    pracy. Bez wsparcia rodziny.
    Wciaz sa razem. Czasami rozmawiaja o tym. Ona uwaza ze nie miala innego
    wyjscia. Chociaz gdyby to byl inny mezczyzna, ktory by ja wsparl w trudnej
    decyzji byc moze zdecydowalaby sie zawalczyc o dziecko.

    Nie potepiam jej postepowania. Bo tak naprawde w zyciu nie mozna zalozyc ze nas
    nie spotka cos podobnego albo jeszcze bardziej trudnego.

    Trzeba spojrzec glebiej i bawic sie w Pana Boga oceniajac : dobry , zly.
  • Gość: anonymus IP: 62.148.79.* 10.09.03, 14:15
    > 1. Czy znasz osobiscie kobiete (kobiety) ktore mialy aborcje. Czy wiesz czemu
    > ja mialy i jaki jest Twoj stosunek do niej (nich).

    Znam. Siebie. Miałam dwie aborcje. Jedną w wieku 18 lat. Byłam zakochana, i
    owszem, ale czułam że jednak ten facet to nie ten. Powiedziałam mu po fakcie.
    Był głupi i prostacki. Odkochałam się.
    Drugi w wieku 22 lat. Brałam tabletki. Wiedziałam, że ten facet to właśnie ten.
    Wiedziałam, że ożeniłby się ze mną. Wiedziałam też, że odkochałby się, bo
    czułby się zmuszony. Powiedziałam mu jakieś siedem-osiem lat później, tak przy
    okazji. Był normalny.
    Stosunek do siebie mam pozytywny. Żyję w małżeństwie (z tym drugim), mamy troje
    dzieci, normalna, kochająca się rodzinka.
    >
    > 2. Jesli uwazasz ze aborcja to morderstwo, jaki jest Twoj stosunek do tego ze
    > (...) aborcja jest legalna?
    >
    Tak, uważam, że aborcja to zabijanie. Jak po pierwszej aborcji obudziłam się z
    narkozy, to płakałam. Kobieta na sąsiednim łóżku pytała, dlaczego płaczę, może
    coś boli? Powiedziałam, że płaczę, bo zabiłam moje dziecko.
    Uważam, że na obecnym poziomie świadomości ogólnej w Polsce obowiązująca ustawa
    jest w porządku. Dodałabym jeszcze względy społeczne, ale dobrze obwarowane
    warunkami. Ustawa powinna być wykonana, skoro obowiązuje. A kierunek rozwoju:
    edukacja, uświadamianie, zmiana obyczajów, mozliwość łagodzenia ustawy.
    Uważam też, że są sytuacje, kiedy prawo dopuszcza zabijanie (np. podczas wojny,
    wykonanie wyroku śmierci), są też przypadki, kiedy prawo rezygnuje z kary za
    zabijanie albo ją minimalizuje (np. w afekcie, w obronie własnej, nieumyślnie)
    aborcja też jest jednym z tych przypadków.

    Z powyższym odpowiedziałam już na trzecie pytanie też.
    Pozdrawiam.
  • Gość: bana IP: 62.233.214.* 10.09.03, 14:24
    Czyli ustawa jest o.k., powinna byc respektowana. Ale mnie to nie dotyczy.
    Zrobiłam to, bo tak, bo facet mógłby sie odkochać. ja moge, ale inni nie.
    Nieładnie.
  • Gość: anonymus IP: 62.148.79.* 22.09.03, 12:21
    Przecież piszę, że dodałabym względy społeczne.
    Jestem z tych, co przeważnie respektują ustawy.
    Nawet podatki płacę.
    To, co opowiadałąm, miało miejsce lat temu 15.
    Wtedy, zgodnie z prawem, skrobankę robił sobie, kto chciał.
    Pozdrawiam
    anonymus
  • Gość: Feministka IP: *.uz.zgora.pl 10.09.03, 15:10
    Przeczytałam tę dyskusję i mam wrażenie, że większość osób dyskutuje o czymś, o
    czym niewiele wie. Utarło się, że aborcja to morderstwo. Dlaczego? W
    początkowym okresie ciąży ten zlepek komórek jest zawiązkiem człowieka, owszem,
    ale nie człowiekiem, tak jak przekwitającego kwiatka z zalążkiem nie uważamy za
    jabłko. Ten zlepek ma szansę stać się człowiekiem (i to nie na pewno, bo sama
    natura wiele takich zlepków eliminuje z różnych przyczyn).
    Kościół twierdzi, że to morderstwo. Ja twierdzę, że nie. Czy prawo w kraju,
    którego jestem obywatelką, musi mi narzucać stanowisko Kościoła, z którym się
    nie zgadzam? Czy moje ciało nie jest moją prywatną własnością? Dlaczego
    ktokolwiek poza mną może decydować o tym, czy będę nosić ciążę i urodzę, czy
    wręcz przeciwnie?
    Zapewne, byłoby najlepiej, gdyby kobiety nie musiały podejmować takich
    przykrych i smutnych, często dramatycznych decyzji i poddawać się zabiegom nie
    tylko "moralnie podejrzanym", ale i niezbyt korzystnym zdrowotnie. Żeby zawsze
    przemyślały, z kim idą do łóżka, czy chcą mieć z nim dzieci, odpowiednio
    stosowały antykoncepcję, żeby mężczyźni byli odpowiedzialni i mądrzy, żeby
    młodzież przedwcześnie nie robiła tego, do czego jeszcze nie dojrzała
    psychicznie i społecznie... żeby na świecie panowała powszechna miłość,
    sprawiedliwość i braterstwo i w ogóle. Ale to są wszystko dobre życzenia, a
    życie jest inne.
    Życie jest takie, że antykoncepcja jest mało dostępna, zwłaszcza dla biednych i
    ciemnych kobiet, Kościół jej zakazuje, a młodzież jest lekkomyślna, mało
    odpowiedzialna, słabo edukowana, za to wszystkiego ciekawa i buzuje hormonami.
    Mężczyźni (nawet niekoniecznie jacyś straszni zboczeńcy) potrafią zgwałcić
    własną żonę, mając już siedmioro dzieci, po pijanemu, mieszkając w ciasnej
    norze i nie mając środków utrzymania. Osoby nieco bardziej odpowiedzialne nie
    zawsze mają instynkt rodzicielski i czasem naprawdę nie nadają się na rodziców.
    Niektórzy ludzie, zarówno mężczyźni, jak i kobiety, bywają właśnie egoistami,
    więc nawet lepiej, żeby nie stawały się rodzicami.
    "Obrońcy życia" uważają, że najlepiej we wszystkich tych wypadkach, by na świat
    przyszło to "życie poczęte" - i u matki narkomanki czy prostytutki, i u ojca
    alkoholika i drania, i u głupiej czternastoletniej smarkuli, która nawet sama o
    siebie nie potrafi się zatroszczyć, i u zimnej kobiety sukcesu, która za
    zepsutą w ciąży figurę dziecku życie zatruje...
    Myślę, że tych kilka komórek bez żadnych ludzkich cech i ludzkiej świadomości
    lepiej, jeśli przepadnie, niż się urodzi tam, gdzie nie jest pożądane i gdzie
    nigdy nie zazna szczęścia.
    Kiedy byłam młoda, nie było antykoncepcji. Urodziłam troje dzieci. Zarabialiśmy
    z mężem bardzo skromnie. Mieszkaliśmy w jednym pokoju bez wygód. W spółdzielni
    na mieszkanie czekaliśmy kilkanaście lat. Trzy razy poddałam się skrobankom
    (ooo, wtedy w szpitalu nie znieczulano!). Zapewniam, żadna przyjemność. Dziś
    jestem babcią kilkorga wnucząt. Oświadczam: chętnie wtedy bym urodziła jeszcze
    kilkoro dzieci, ale - biorąc pod uwagę ówczesne warunki - słusznie postąpiłam,
    bo dzięki temu moje dzieci już urodzone mogłam jako tako nakarmić, utrzymać,
    ubrać, leczyć i kształcić.
  • Gość: Max IP: 213.199.204.* 10.09.03, 16:21
    Twoje ciało jest twoją własnością jednak nie zapominaj, że 50% tego "zlepka
    komórek" do Ciebie nie należy. A poza tym kto dał Ci prawo do decydowania od
    kiedy embrion staje się człowiekiem. Jeśli po wykształceniu się jakiś narządów
    to co z osobami (celowo nie użyłem słowa ludźmi),które tych narządów nie mają
    np. sztuczne serce słyszałem też o płodzie bez mózgu czy odmówiłabyś mu miana
    człowieka. Zresztą ludzkość rozwija się tak szybko, że niedługo (może nie za
    mojego życia ale...) możliwe będzie przeniesienie jaźni człowieka jego
    wspomnień i osobowości do jakiejś maszyny i co wtedy czy to już nie będzie
    człowiek? A istnieją przecież istoty mocno upośledzone umysłowo nie mające
    poczucia własnego istnienia więc kim lub raczej dla Ciebie czym one są?
    Proponuję więc prostą definicję człowieka:
    "Człowiekiem jest to co wzięło swój początek z połączenia dwuch 23-
    chromosomowych gamet ludzkich"
    Celowo nie użyłem słów plemnik i komórka jajowa gdyż jest już
    możliwe "zrobienie" człowieka z dwóch komórek jajowych.Piszcie jeśli chcecie te
    definicję zprecyzować.

  • Gość: Feministka IP: *.uz.zgora.pl 11.09.03, 11:44
    Znowu próby uściślania, czy tych kilka komórek to człowiek, a co by było, gdyby
    przenieść świadomość itp. Mówmy o tym, co już jest i co już wiemy. Wiemy, że
    człowiekiem jest kobieta. Wiemy, że ludźmi są dzieci, które już urodziła i
    próbuje wychować. A czy te kilka komórek będzie człowiekiem albo nawet już
    jest - to sprawa dyskusyjna i nie ma na ten temat jednolitego poglądu, a zatem
    pozostawmy to tej kobiecie, czy zechce je uznać za człowieka.
  • Gość: Max IP: 213.199.204.* 11.09.03, 18:13
    Mamy pozwolić by ktokolwiek decydował kto jest człowiekiem a kto nim nie jest???
    To mi się po prostu we łbie nie mieści!!!
    Ale skoro Jesteś tak liberalna to pozwolisz, że od dzisiaj nie będę uznawał Cię
    za człowieka/istotę ludzką od dziś będziesz dla mnie podrasą z zaznaczeniem, że
    jesteś pierwszą kobietą tak przeze mnie określaną (mam też nadzieję,że ostatnią)
    A tak wogóle to ludzie uściślili np. zabójstwo i podzielili je na kilka
    kategorii -morderstwo,zabójstwo w afekcie,wsamoobronie itd. żeby było tu na tym
    świecie sprawiedliwie i żeby panował tu jakiś ład. Więc dlaczego
    przeciwstawiasz się uściślonej definicji człowieka -może się jej obawiasz?
  • Gość: Feministka IP: *.uz.zgora.pl 12.09.03, 14:44
    Nie znam Cię i nie ma dla mnie specjalnego znaczenia, za co zechcesz mnie
    uważać. Ja Ciebie niezależnie od tego, kim jesteś, uważam za człowieka.
    Ale ad rem.
    Nie próbuję decydować o tym, KTO jest człowiekiem. Mam swoje zdanie na temat,
    CO nie jest człowiekiem. Inni mają na ten temat zupełnie inne zdanie. Ich
    sprawa. Gorzej, że to zdanie narzucają innym. Mnie to już na szczęście nie
    dotyczy, ale mojej córki i synowych być może.
    Fanatyzm to straszna postawa, ale niestety bardzo częsta.
    Pozdr. i obyście fanatycy nie stanęli nigdy przed różnymi dramatycznymi
    wyborami.
  • Gość: Ssilith IP: 213.199.204.* 12.09.03, 18:11
    "Kocham cię teraz moje dziecko ale gdybym poczęła cię wcześniej, w innej
    kolejności albo będąc uboższą to bym cię wyskrobała. Macie ty i twoje dzieci
    szczęście!"
    Interesuje mnie czy powiedzałaś to swooim dzieciom. A jeśli tak to jaka była
    ich reakcja? Może coś w stylu:
    "Nie martw się mamo dopóki nie zbiedniejemy nie poddamy cię eutanazji. Ty też
    masz szczęście!"
  • Gość: doku IP: *.chello.pl 16.09.03, 20:02
    Gość portalu: breskva napisał(a):

    > 1. Czy znasz osobiscie kobiete (kobiety) ktore mialy aborcje. Czy wiesz czemu
    > ja mialy i jaki jest Twoj stosunek do niej (nich).

    Znam. Obydwie miały już dość dzieci (jedna dwoje, a druga troje) i nie chciały
    zagęszczać im mieszkania. Z żalem rozstały się z marzeniami o kolejnych fajnych
    i kochanych brzdącach. Aborcja była naturalną konsekwencją wcześniejszego
    postanowienia, że więcej dzieci nie będzie. Mój stosunek do nich jest pełen
    podziwu. Wyrzekły się kolejnych dzieci, aby zapewnić dobre warunki rozwoju tym
    dzieciom, które już miały. To było poświęcenie w imię poczucia obowiązku wobec
    dzieci już żyjących.

    Przeciętna kobieta o niskim morale woli olać starsze dzieci, aby móc znów bawić
    się i szczebiotać z nowym niemowlakiem, aby móc znów karmić piersią i cieszyć
    się pełną władzą nad nim, bezgranicznym jego zaufaniem i ślepą miłością.
    Przeciętna kobieta woli rozkosze beztroskiego macierzyństwa od angażowania się
    w problemy dorastającej młodzieży.
  • niedzwiedziczka 17.09.03, 14:44
    Wyjaśnij mi, co te panie robiły, żeby nie mieć tych
    następnych dzieci, poza aborcją oczywiście.
    --
    "Czas na małe conieco"
  • Gość: doku IP: *.chello.pl 17.09.03, 22:27
    niedzwiedziczka napisała:

    > Wyjaśnij mi, co te panie robiły, żeby nie mieć tych
    > następnych dzieci, poza aborcją oczywiście.

    ... ale domyślam się z różnych dyskusji i wymiany poglądów, że próbowały
    wybadać, kiedy mają owulację, aby po owulacji kochać się bezpiecznie i
    naturalnie. Po skrobance przeszły na metody mniej naturalne.

    Teraz już wiadomo, że Kościół celowo kłamał na temat metod naturalnych, aby
    kobiety poczuły się bezpiecznie i zachodziły w niechciane ciąże.
  • sagan2 18.09.03, 08:28
    Gość portalu: doku napisał(a):


    > Teraz już wiadomo, że Kościół celowo kłamał na temat
    > metod naturalnych, aby kobiety poczuły się bezpiecznie
    > i zachodziły w niechciane ciąże.

    a skad to wiadomo?
    odkryto jakies tajne archiwa watykanu?...
  • Gość: doku IP: *.chello.pl 19.09.03, 00:40
    sagan2 napisała:

    > a skad to wiadomo?
    > odkryto jakies tajne archiwa watykanu?

    ... nie było nic o powtórnym jajeczkowaniu w tym samym cyklu, a wiedza o tym
    istniała
  • sagan2 19.09.03, 08:51
    Gość portalu: doku napisał(a):


    > ... nie było nic o powtórnym jajeczkowaniu w tym samym
    > cyklu, a wiedza o tym istniała

    moze to ignorancja, a nie spisek?
    przeciez ciagle jeszcze czasem uczy sie idiotycznego
    kalendarzyka, w momencie kiedy naturalne metody istnieja,
    sprawdzaja sie i sa rowniez nauczane w kosciele.
  • Gość: kaziqua IP: 148.228.174.* 17.09.03, 22:53
    p> Przeciętna kobieta o niskim morale woli olać starsze dzieci, aby móc znów
    bawić
    >
    > się i szczebiotać z nowym niemowlakiem, aby móc znów karmić piersią i cieszyć
    > się pełną władzą nad nim, bezgranicznym jego zaufaniem i ślepą miłością.
    > Przeciętna kobieta woli rozkosze beztroskiego macierzyństwa od angażowania
    się
    > w problemy dorastającej młodzieży.


    przecietna kobieta powie ci, ze macierzynstwo nie jest zadna rozkosz i
    beztroska tylko trudny do zniesienia ciezar.
  • niedzwiedziczka 18.09.03, 12:22
    Akurat jestem matką więc mam pogląd w sprawie.
    Macierzyństwo jest troską i czasami ciężarem. Ale bywa
    też radością i poczuciem spełnienia. Jeśli na dziecko
    patrzy się, jak na gębę do wyżywienia i pupę do obtarcia,
    a nie jak na małego człowieka, który, bądź co bądź, nie
    miał wpływu na moment swojego poczęcia, to macierzyństwo,
    nawet nie planowane, nie staje się karą, torturą, czy
    ciermięgą. Może być co najwyżej niewygodą.
    Tak samo, jak ze starszymi rodzicami. Można ich traktować
    jak dopust boży, lub całkiem inaczej.
    --
    "Czas na małe conieco"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka