Dodaj do ulubionych

Syn w różowej sukience.

29.09.08, 18:30
W nawiązaniu do ostatnich wątków o antyfacecie i seksistowskiej superniani,
mam pytanie. Co byście zrobiły/zrobili jakby wasz kilkuletni syn zażyczył
sobie różowej sukienki, takiej jak ma jego siostra albo koleżanka z placu
zabaw? Kupiłybyście/libyście? A jak nie to jak umotywowana zostałaby odmowa?
A co jak spódnicę i szpilki kupiłby sobie wasz nastoletni syn albo starszy?
Pełna akceptacja i poparcie czy raczej próba odwiedzenia go od pomysłu
ubierania się w tak ekstrawagancki sposób.

Bo szczerze mówiąc ja chyba miałabym wątpliwości. To znaczy z jednej strony
popieram coś takiego a z drugiej bałabym się o jego zdrowie i życie. Bo z
której strony na to nie patrzeć, taki strój znacznie zwiększa
prawdopodobieństwo dostania łomotu nawet w biały dzień.
--
Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
Edytor zaawansowany
  • dzikowy 29.09.08, 18:52
    > Bo szczerze mówiąc ja chyba miałabym wątpliwości. To znaczy z jednej strony
    > popieram coś takiego a z drugiej bałabym się o jego zdrowie i życie. Bo z
    > której strony na to nie patrzeć, taki strój znacznie zwiększa
    > prawdopodobieństwo dostania łomotu nawet w biały dzień.

    Było w wątku o niani. Tam nazywałaś to przemocą - tresowaniem kukły, tutaj jest
    to troska. Bądź konsekwentna.
    --
    Scotch me tea who you
  • bertrada 29.09.08, 19:36
    Ja nie piszę o zakazach czy nakazach tylko zadaje pytanie jak w takiej sytuacji
    postąpiliby forumowicze. Czy te ich wszystkie teorie o równości i tolerancji
    skończyłyby się w momencie w którym problem zacząłby dotyczyć ich osobiście czy
    jednak zdecydowaliby się zostać nonkonformistami bez względu na okoliczności. Bo
    nie da się ukryć, że taki syn w sukience to nie dość, że prowokuje ataki na
    siebie to jeszcze prowokuje je na całą rodzinę. I taka matka z ojcem też będą
    świecić oczami. I chodzi mi o to, czy są na to gotowi?

    I czy wreszcie można dać się zastraszyć jakimś osiedlowym palantom, czy jednak
    warto zostać sobą?
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • mariusz_bolek 29.09.08, 19:47
    Ja wyjaśniłbym mu, że mimo wszystko pewni mądrzy ludzie(a starszemu to
    projektanci mody) zaprojektowali inne ubrania dla kobiet i mężczyzn. A poza tym,
    sukienka jest niewygodna:p Wiem, bo jak na przedstawieniu występowałem, to
    miałem na sobie sukienkę.

    --
    Twoja Stara się stara a nie może
  • nekomimimode 29.09.08, 19:50
    jest wygodna- przewiewna i się nie wpija. miałeś za małą albo za
    dużą. a może chodziło o twój komfortpsychiczny bardziej
    --
    Chcecie żeby wasi synowie wyrośli na ludzi? Wychowujcie ich na baby
    =D
  • dzikowy 29.09.08, 20:05
    A moja Luba, co już pisałem uważa, że gdyby to od niej zależało, to faceci mieli
    by obowiązek nosić kilty :P
    --
    Scotch me tea who you
  • kropka_bordo 29.09.08, 23:38
    Bo jest coś cholernie męskiego, i to w podniecającym sensie, w facetach w
    kiltach. I w sarongach też. Eh, no, faceci w kieckach nieźle się prezentują, ale
    dodam że w kieckach męskich, bo osobiście nie bardzo podobają mi się transwestyci.
    --
    Fire onthe Mountain
  • sir.vimes 30.09.08, 16:02
    czasem facet w męskiej kiecce wygląda naprawdę urzekająco.


    > Bo jest coś cholernie męskiego, i to w podniecającym sensie, w facetach w
    > kiltach. I w sarongach też. Eh, no, faceci w kieckach nieźle się prezentują,
  • glasscraft 03.10.08, 15:05
    Jestem szczesliwa "posiadaczka" faceta kiltowego i gdyby ode mnie to
    zalezalo :-))) to by nosil go kazdego dnia, a nie tylko na specjalne
    okazje slubowo/okazyjne.
  • bene_gesserit 03.10.08, 15:15
    Pomysl - w starozytnym Egipcie _wszyscy_ nosili spodnice. A faceci
    do tego nagie torsy :) plus sporo krzykliwej bizuterii.
    --
    cute but psycho. things even out
  • mariusz_bolek 30.09.08, 01:00
    Raczej od mojego przyzwyczajenia. Spodnie zawsze przylegają mi mocno do
    nóg(szczególnie poniżej kolan). Nie czułem się w tym dobrze właśnie dlatego, ze
    mi tak wiało:/
    --
    "Kobiety to płeć piękna... Mężczyźni to płeć mądra... Sami oceńcie komu żyje się
    łatwiej... "
    Święte słowa:D
  • saszenka2 01.10.08, 00:44
    nekomimimode napisała:

    > jest wygodna- przewiewna i się nie wpija. miałeś za małą albo za
    > dużą. a może chodziło o twój komfortpsychiczny bardziej
    Ja się komfortowo czuję w jeansach;)Jakoś sukienki mi nie podchodzą.


    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • jopkaa 01.12.08, 11:07
    Moj 4 letni syn ubiera sie w rożową sukienkę, rajstopy i bawi sie z mlodsza o 2
    lata corka w syrenki i księżniczki.
    Moj mąż jest wsciekly i syn zaczął juz to odczuwac wiec zaczas sie z tym przed
    nim kryc. Ja jestem zla na mojego meza ale staram sie nie przenosci emocji na
    dzieci.
    Moj tato, dziadek i wujkowie, ktorzy wychowywali sie w rodzinach wielodzietynych
    tez czesto przebierali sie za dziewczyny w tym wieku i nikt z tego nie robil
    problemu. Teraz sa kochającymi, wrażliwymi ojcami, męzami i w 100% facetami.
    I co Wy na to, mam się przejmowac moim synem, bo ja uwazam ze nie.
  • nekomimimode 29.09.08, 19:48
    znaczy na bal napewno bym pozwoliła mu włożyc co chce, tak jak córce
    przebrac się za mikołaja albo brodatego pirata. ale na codzień jeśli
    był by mały ,w naszym kraju, napewno nie. dzieci potrafią byc
    okrutne a rodzice tym bardziej, zostałby wyzwany od świrów i
    zboczeńców ,tak samo jak ja, zakazaliby się z nim bawic swoim
    dfzieciom i nakręcali w nich agresję. natomiast nie miałabym nic
    przeciwko ,żeby nosił różowe spodnie bluzki itp. a jakby dorósł ,sam
    mógłby zadecydowac
    --
    Chcecie żeby wasi synowie wyrośli na ludzi? Wychowujcie ich na baby
    =D
  • bertrada 29.09.08, 19:55
    Gdzieś czytałam, że w USA są takie środowiska, najczęściej jest to klasa średnia
    albo średnia wyższa, w której tolerowana jest swoboda ubioru u zachowania u
    dzieci. I w momencie, kiedy inni chłopcy również chodziliby w sukienkach to
    szczerze mówiąc nie widzę powodu do zmartwienia. Ale niestety w Polsce jeszcze
    dużo czasu musi upłynąć zanim dojdziemy do jakiegoś wyższego etapu rozwoju i
    tolerancji.

    A mnie teraz naszło jeszcze jedno pytanie. A co jeżeli to partner albo mąż nagle
    zacząłby nosić sukienkę i szpilki? Szczerze mówiąc nie wiem czy w tym przypadku
    byłabym tolerancyjna. A pójścia do ślubu z facetem, który miałby na sobie suknię
    ślubną to już w ogóle sobie nie wyobrażam. ;D
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • nekomimimode 29.09.08, 20:04
    kilt spoko. w sukni ślubnej czemu nie ;)? na obcasach po domu
    czasem? ok. a po ulicy ,mógłby sobie kupic męskie obuwie flamencowe-
    ma ono obcas i podoba mi się
    --
    Chcecie żeby wasi synowie wyrośli na ludzi? Wychowujcie ich na baby
    =D
  • kocia_noga 29.09.08, 20:06
    Mogę mówić z własnego doświadczenia.
    Jedno to kiedy córka w 3. lub 4. klasie przebrała się na zabawę
    szkolną za kota; miała fajne wzorzyste rajtki, doszyłam do nich
    ogon, miała czapkę z uszami.Wybrała się tak na zabawę, ale szybko
    wróciła, bo zobaczyła, jak została potraktowana przez chłopców inna
    dziewczyna też w rajtkach, więc się nie rozbierała, tylko wróciła do
    domu wdziać spodnie.
    Drugie, to kiedy syn miał tak z 5-6 lat i postanowił mieć kolczyk w
    uchu oraz długi cienki kosmyk włosów z tyłu zaplatany w warkoczyk.
    Nosił ten kolczyk i warkoczyk jakiś czas, aż w końcu zdecydował,że z
    nich zrezygnuje, bo za duzo musiał się wdawać w dyskusje z kolegami
    z osiedla.
    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • saszenka2 01.10.08, 00:48
    bertrada napisała:

    > Gdzieś czytałam, że w USA są takie środowiska, najczęściej jest to
    klasa średni
    > a
    > albo średnia wyższa, w której tolerowana jest swoboda ubioru u
    zachowania u
    > dzieci. I w momencie, kiedy inni chłopcy również chodziliby w
    sukienkach to
    > szczerze mówiąc nie widzę powodu do zmartwienia. Ale niestety w
    Polsce jeszcze
    > dużo czasu musi upłynąć zanim dojdziemy do jakiegoś wyższego etapu
    rozwoju i
    > tolerancji.
    >
    > A mnie teraz naszło jeszcze jedno pytanie. A co jeżeli to partner
    albo mąż nagl
    > e
    > zacząłby nosić sukienkę i szpilki? Szczerze mówiąc nie wiem czy w
    tym przypadku
    > byłabym tolerancyjna. A pójścia do ślubu z facetem, który miałby
    na sobie sukni
    > ę
    > ślubną to już w ogóle sobie nie wyobrażam. ;D
    Mojego męża wolę zdecydowanie w spodniach, krótkich, jeansach,
    sztruksach, nieważne, ale podoba mi się w spodniach i jego ubiór nie
    byłby mi obojętny. Pal licho, jakby się tak ubrał jednorazowo, ale
    na co dzień nie pasowałoby mi to.

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • sir.vimes 30.09.08, 16:03
    jeśli chodzi o dzieci w wieku przedszkolnym to bywają dużo bardziej tolerancyjne
    niż rodzice.. Pewnie jeśli wychowawczyni akceptowalna wystarczyłaby rozmowa, ze
    dziecko się uparło i proszę go nie zawstydzać.

    dzieci potrafią byc
    > okrutne a rodzice tym bardziej, zostałby wyzwany od świrów i
    > zboczeńców ,tak samo jak ja, zakazaliby się z nim bawic swoim
    > dfzieciom i nakręcali w nich agresję. natomiast nie miałabym nic
    > przeciwko ,żeby nosił różowe spodnie bluzki itp. a jakby dorósł ,sam
    > mógłby zadecydowac
  • bertrada 30.09.08, 16:24
    To też zależy jakie przedszkole. Bo jak takie z naciskiem na religię, a teraz w
    większosci państwowych przedszkoli zajęcia z księdzem albo zakonnicą są, to
    mógłby być pewien problem. Nie sądzę, żeby ksiądz dał sobie wytłumaczyć, że
    powinien byś tolerancyjny i udawać że nic dziwnego w stroju chłopca nie widzi. ;D
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • sir.vimes 30.09.08, 16:34
    No jasne, ze zależy od przedszkola. Ale sadzę , że nawet rozsądny ksiądz
    przyjąłby informację, że dziecko ma kaprys i rodzic zabrania komentować.
  • mariusz_bolek 30.09.08, 16:34
    A ksiadz to sam w kiecce chodzi:P

    --
    Kopytko
  • sir.vimes 30.09.08, 16:34
    a biskup nawet w kolorowej
  • tia666 02.10.08, 02:20
    ksiadz tez chodzi w "sukience", wiec powinien zrozumiec i byc tolerancyjny ale
    wiem,wiem... jak trudno o rozumno-tolerancyjnego ksiedza;)
  • dziedzicznacytadelafinansjery 03.10.08, 18:54
    a jakby dorósł ,sam
    > mógłby zadecydowac

    Jakkolwiek trzeba zrozumieć taką prostą rzecz, że jak go się wychowa na różowych
    sukienkach, to jak dorośnie będzie miał nieco spaczoną psychikę i wtedy
    faktycznie zdecyduje, że będzie z siebie robił dziwoląga. Dlatego trzeba starać
    się dzieci wychowywać normalnie, tradycyjnie - i wtedy pozwolić im decydować.
    Dlaczego nie?

    --
    Bufetowa do bufetu!
  • gotlama 05.10.08, 20:56
    Nieśmiało przypomnę,że tradycyjny kontusz to niemal kiecka.
    A Mieszko czy Chrobry zapewne na oficjalne uroczystości przywdziewali SUKNIE
    wzorowane na ówczesnej europejskiej etykiecie nadwornej. Dopiero późne
    średniowiecze pozwalało modnym panom eksponować wielkość klejnotów za pomocą
    opiętych spodni (a właściwie to prawie rajtuzów.
  • sir.vimes 06.10.08, 11:39
    Te wzory, ta marnacja materiału tylko gwoli dekoracji... To ma być męskie?
  • six_a 29.09.08, 20:41
    najsampierw zapisujesz od maleńkości na karatetaekwondoaikikai, a
    potem niech sobie robi, co chce.
    mi by nie przeszkadzało, aczkolwiek odradziłabym szczerze chodzenie
    w takim stroju środkiem grochowa o 23 w sobotę.

    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • acorns 29.09.08, 20:44
    Na szczęście urodziła mi się druga córka, ale może być tak że za rok będzie syn.
    Jeśli coś takiego sobie zażyczy to ja wtedy wezmę z szafki takie stare wielkie
    nożyce krawieckie i powiem synkowi że w porządku, może dostać sukienkę różową,
    niebieską, żółtą, w kwiaty, w ciapy, w kropki, w paski, z falbankami, bez
    falbanek, krótką, długą jaką chce ale jak chce się ubierać jak dziewczynka to
    najpierw obetniemy siura z jajkami. Tak samo jakby sobie zażyczył lalkę czy
    cokolwiek dziewczęcego. Sposób ten jest już wyprobowany. Sprawa jest prosta – w
    tym kraju i tej kulturze jeździmy prawą stroną, nie posuwamy małych dziewczynek,
    nie pożeramy ludzi, nie chodzimy nago, nie karamy niewiernych żon
    ukamieniowaniem a chłopcy nie noszą spódniczek ani nie bawią się lalkami. Proste
    ale jak widać nie dla wszystkich.
  • kocia_noga 29.09.08, 20:49
    Mój syn bawił się lalkami, z resztą z kolegami z osiedla, jak
    przychodzili do niego się pobawić.
    Całe szczęście nie wpadł w łapy psychola straszącego kastracją.
    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • acorns 29.09.08, 21:29
    No to dziwnych miał kolegów. Już kiedyś przy innej okazji pytałem się córki co
    by było jakby jakiś koleś z klasy przyniósł do szkoły chociażby misia.
    Powiedziała że chłopaki zabraliby mu tego misia, pograli nim w piłkę, wyrzucili
    by go przez okno i powiedzieli że jak kocha to do niego wróci, ewentualnie
    wrzuciliby go do klopa zresztą cokolwiek by nie zrobili z tym misiem to ten co
    go przyniósł nie miałby życia w klasie. Zresztą nie tylko w tej klasie bo jej
    koledzy i koleżanki tak samo mówią.
  • kocia_noga 29.09.08, 21:41
    acorns napisał:

    > No to dziwnych miał kolegów.
    Aaaaa, w przedszkolu czy szkole to co innego! Tam człowiek nie może
    być sobą, co innego prywatnie w przyjaznym domu, gdzie wreszcie
    mozna się pobawić misiem czy lalką z innymi chłopakami.
    Gozrej, jak człowiek musi wszędzie udawać; w końcu kiedyś gdzieś
    wyładuje frustrację.
    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • bertrada 29.09.08, 21:59
    Tylko, że te dzieci to tak do końca nie zachowują się tak same z siebie. Ja
    rozumiem, ze człowiek w wieku 5-10lat wchodzi w okres skrajnego konformizmu.
    Czyli nie dość, że sam chce za wszelką cenę upodobnić się wyglądem i zachowaniem
    do otoczenia, to jeszcze dyskryminuje niemiłosiernie wszystkich odmieńców.
    Zapewne ma to jakieś ewolucyjne uzasadnienie.
    Ale te dzieci mają te swoje instynkty wzmacniane poprzez to co widzą w domu i
    szkole. Jak widzą, że wszyscy wyśmiewają się z facetów, którzy wykazują jakieś
    kobiece zachowania, to jest to dla nich jasny sygnał, że jak sami dokuczają
    kolegom z powodu ich odmienności, to świadczy to o ich dojrzałości i dorosłości.
    Czyli, że rozwijają się w dobrym kierunku, bo z pewnością wyćwiczenie takich
    zachowań przyda im się w dorosłym życiu.

    Czyli jak zwykle wszystko rozbija się o zmianę społecznej mentalności.
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • acorns 30.09.08, 22:50
    > Jak widzą, że wszyscy wyśmiewają się z facetów, którzy wykazują
    > jakieś kobiece zachowania, to jest to dla nich jasny sygnał, że jak
    > sami dokuczają kolegom z powodu ich odmienności, to świadczy to o
    > ich dojrzałości i dorosłości

    A jak tu się nie wyśmiewać z lamusów? Jak mam się nie śmiać jak widzę że pizduś
    nie umie wymienić koła w samochodzie co potrafi moja córka na dzień dzisiejszy
    trzynastoletnia i umiała to już sporo wcześniej? Jak mam się nie śmiać z lamusa
    który nie jest w stanie wnieść we dwóch około 70 kilo na drugie piętro? Jak mam
    się nie śmiać z jakiegoś ciotowatego wymoczka w obcisłych spodniach, różowej
    koszulce, koralikach na szyi, kolorowym paseczku i z pedalskim irokezikiem na
    łbie który nie potrafi nawet gwoździa przybić? Tak naprawdę to tu nie trzeba się
    śmiać, tu raczej płakać trzeba bo moja niedawno urodzona córka będzie musiała
    importować Murzyna z Afryki bo kolejne pokolenie gogusiów nie będzie miało nawet
    siły wleźć na babę i spłodzić kolejnego pokolenia.
  • mariusz_bolek 30.09.08, 22:57
    Koła w samochodzie nie umiem wymienić, bo na razie się technicznymi aspektami
    wozów nie interesuje.

    70 kg we dwóch pewnie bym nie wniósł, jakbym miał za kompana 10-latka

    Unikam obcisłych(poza jednym miejscem- pod kolanem) spodni, nie mam różowej
    koszuli, koralików, koralowych pasków i irokezu. Czyli gdzie jestem? U
    normalnych, nienormalnych czy w d****?
    --
    Kopytko
  • acorns 30.09.08, 23:15
    > Koła w samochodzie nie umiem wymienić, bo na razie się technicznymi
    > aspektami wozów nie interesuje.

    Kwalifikujesz się do doszkolenia. Nie przez ludzi ale przez życie. Kiedyś
    będziesz jechał sam w zimę w nocy samochodem przez jakieś lasy, pola, pustkowie
    i wjedziesz w dziurę co skończy się przecięciem opony. Szybko się będziesz
    musiał nauczyć zmieniać koło.

    > 70 kg we dwóch pewnie bym nie wniósł, jakbym miał za kompana
    > 10-latka

    Widać że masz totalny brak praktyki w noszeniu bo nie masa jest najważniejsza
    ale jej forma. 70 kilową babę na barana łatwiej wnieść niż 40 kilowy segment
    który trzeba we dwóch.
  • mariusz_bolek 01.10.08, 14:05
    > Widać że masz totalny brak praktyki w noszeniu bo nie masa jest najważniejsza
    > ale jej forma. 70 kilową babę na barana łatwiej wnieść niż 40 kilowy segment
    > który trzeba we dwóch.

    No, ja myślałem o czymś w stylu szafy/biurka.komody:) 70 kg na barana pewnie bym
    wziął(jak teraz codziennie zapierniczam do szkoły z balastem minimum 20 kilo bez
    problemów).
    --
    "Kobiety to płeć piękna... Mężczyźni to płeć mądra... Sami oceńcie komu żyje się
    łatwiej... "
    Święte słowa:D
  • saszenka2 01.10.08, 00:55
    acorns napisał:

    > > Jak widzą, że wszyscy wyśmiewają się z facetów, którzy wykazują
    > > jakieś kobiece zachowania, to jest to dla nich jasny sygnał, że
    jak
    > > sami dokuczają kolegom z powodu ich odmienności, to świadczy to
    o
    > > ich dojrzałości i dorosłości
    >
    > A jak tu się nie wyśmiewać z lamusów? Jak mam się nie śmiać jak
    widzę że pizduś
    > nie umie wymienić koła w samochodzie co potrafi moja córka na
    dzień dzisiejszy
    > trzynastoletnia i umiała to już sporo wcześniej? Jak mam się nie
    śmiać z lamusa
    > który nie jest w stanie wnieść we dwóch około 70 kilo na drugie
    piętro? Jak mam
    > się nie śmiać z jakiegoś ciotowatego wymoczka w obcisłych
    spodniach, różowej
    > koszulce, koralikach na szyi, kolorowym paseczku i z pedalskim
    irokezikiem na
    > łbie który nie potrafi nawet gwoździa przybić? Tak naprawdę to tu
    nie trzeba si
    > ę
    > śmiać, tu raczej płakać trzeba bo moja niedawno urodzona córka
    będzie musiała
    > importować Murzyna z Afryki bo kolejne pokolenie gogusiów nie
    będzie miało nawe
    > t
    > siły wleźć na babę i spłodzić kolejnego pokolenia.

    Żeby tych "gogusiów" pojawiło się więcej, to byłoby wspaniale.
    Wreszcie na ulicach byłoby widać zadbanych facetów. Nie każdy musi
    umieć wnosić ciężary. To nie świadczy o czyjejś męskości lub jej
    braku.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • kocia_noga 01.10.08, 09:07
    saszenka2 napisała:

    Nie każdy musi
    > umieć wnosić ciężary. To nie świadczy o czyjejś męskości lub jej
    > braku.


    Nie każdy musi być Tarzanem, tym bardziej,że pzrecież sam piszesz,że
    zmienić koło potrafi nawet dziewczynka.
    Inne umiejętności zaś bardzo, bardzo, bardzo by się przydały, np
    umiejętność porozumiewania się i dogadywania z ludźmi.Z chamem
    niechciałabym ani jeździć po lesie, ani po autostradzie, a z fajnym
    facetem - wszędzie.
    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • saszenka2 02.10.08, 23:28
    kocia_noga napisała:

    > saszenka2 napisała:
    >
    > Nie każdy musi
    > > umieć wnosić ciężary. To nie świadczy o czyjejś męskości lub jej
    > > braku.
    >
    >
    > Nie każdy musi być Tarzanem, tym bardziej,że pzrecież sam
    piszesz,że
    > zmienić koło potrafi nawet dziewczynka.
    > Inne umiejętności zaś bardzo, bardzo, bardzo by się przydały, np
    > umiejętność porozumiewania się i dogadywania z ludźmi.Z chamem
    > niechciałabym ani jeździć po lesie, ani po autostradzie, a z
    fajnym
    > facetem - wszędzie.
    Umiejętność zachowania się wobec drugiego człowieka to podstawa.
    Jeśli ktoś jej nie posiada, może świetnie zmieniać koła, nosić 50
    kg, ale mi tym nie zaimponuje.

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • six_a 01.10.08, 11:46
    zakuta pała normalnie:), proponuję otworzyć okiennice i wywietrzyć
    zwoje pod sufitem.

    umiejętność wymiany koła nie jest chyba żadnym szczególnym atutem
    nielamusa, skoro 13-latka daje radę? z dzieciakami się mierzysz? z
    pudzianem sie zmierz, wielbicielu męskiej krzepy, a potem pudzian ci
    powie, kto lamus, może być?

    zdradzę Ci sekret, bo widzę, że z serwisowaniem utknąłeś gdzieś tak
    w latach 70. ubiegłego stulecia. niektóre samochody w ogóle nie mają
    koła na wymianę, hahahaha, ale witz, nie?, mają zestaw naprawczy z
    instrukcją obsługi - opanowanie instrukcji jest dostępne dla
    każdego, kto umie czytać. zgodzisz się, że większość kierowców
    jednak czytać umie, więc trudno ich zakwalifikować jako lamusów.

    uczenie się wymiany koła od wyjścia z kołyski lub uczenie kogoś i
    jeszcze traktowanie tego jako wielkiego męskiego atutu jest zwykłą
    stratą czasu + głupotą. a nieporadzenie sobie z czymś pewnie
    dotknęło i ciebie, i to wiele razy. tylko tak głupio się przyznać,
    co nie, twardzielu?

    --
    prawie jak kopov
    the golden path
  • conveyor 01.10.08, 22:10
    Szczegolnie nada Ci sie ten zestaw jak wjedziesz w dziure i rozerwiesz opone.

    --
    <<Tam pro papa quam pro rege bibunt omnes sine lege.>>
  • six_a 02.10.08, 00:34
    to na pewno zakładał producent, nie fundując mi koła.
    a assistance się nada?
    poza tym nie widzę nic złego w proszeniu o pomoc.
    umieć sobie poradzić nie równa się umieć wymienić koło, szczególnie
    jeśli się go i tak nie ma.

    --
    prawie jak kopov
    out of control
  • conveyor 02.10.08, 17:47
    Producent chcial na Tobie zaoszczedzic, dlatego nie dal kola zapasowego. Oczywiscie masz prawo nie umiec, ale nie ma powodu zeby sie tym chwalic. Lepiej jest umiec, niz nie umiec, dotyczy to zreszta wszystkiego, nie tylko tak banalnej czynnosci jak zmiana kola w samochodzie.

    --
    <<Tam pro papa quam pro rege bibunt omnes sine lege.>>
  • 5rano 01.10.08, 13:32
    Pozazdroszczenia godny, wysoki stopień samozadowolenia :)

    Używając języka "tego kraju", powinien Pan unikać powtórzeń. Przede wszystkim:
    "moja", "mój" :> Poza tym już wiemy, że Pana córka jest najlepiej przygotowana
    do życia (a może: Życia - męskiej, brutalnej walki o byt, a nie żadnej
    kapitalistyczno-demokratycznej, różowiutkiej egzystencji). Proponuję, żeby
    zawczasu przygotowywała się do jakiejś znaczącej roli. Chociaż - gdy dorośnie -
    zapewne będzie pogardzała ludźmi tak, jak robi to Pan.
    Nie potrafię zmienić koła w samochodzie, chociaż bardzo często nim jeżdżę. Nie
    stroję się, ponieważ jestem otyły - wyglądałbym śmiesznie. Nie pomiatam mimo to
    tymi, którzy się w takich strojach lubują. Ponieważ mój punkt widzenia NIE JEST
    JEDYNYM SŁUSZNYM.

    Poza tym: warunki, w których żyjemy ciągle się zmieniają. Czasami potrzebne jest
    jedno, czasami drugie. Fryzjer nie musi znać technologii zbrojenia betonu, a
    budowlaniec - najmodniejszych fryzur.

    --
    Wie soll man da ernst bleiben?
  • acorns 01.10.08, 22:54
    > Chociaż - gdy dorośnie - zapewne będzie pogardzała ludźmi tak, jak
    > robi to Pan.

    Niektórzy nie zasługują na nic więcej niż pogarda.
  • armagon 01.10.08, 13:55
    A po co płodzić kolejne pokolenie? Rozmnazajac sie bez opamietania, zniszczymy planetę, i uczynimy zycie przyszlyvch pokolen piekłem.

    vhemt.org/ <-- przyłącz się, żyj szczęśliwie, wybierając według swojego sumienia.
  • 5rano 01.10.08, 14:04
    Tak każe bozia i ZUS :D

    --
    Wie soll man da ernst bleiben?
  • turbo_wesz 01.10.08, 15:29
    i tradycja ojców
  • acorns 01.10.08, 22:58
    > A po co płodzić kolejne pokolenie? Rozmnazajac sie bez opamietania,
    > zniszczymy planetę, i uczynimy zycie przyszlyvch pokolen piekłem.

    No pewnie, niech lepiej płodzą się Arabowie i Murzyni. Jako znacznie lepiej
    przystosowani do życia przetrwają a my wyginiemy bo próbujemy stawiać jakąś
    ideologię wolności, równości i tolerancji ponad prawami natury.
  • sir.vimes 02.10.08, 09:27
    Jest takie pojęcie "asymilacja", polecam pod rozwagę. Ci straszni Arabowie i
    Murzyni bywają bardziej "nami" niż niektórzy "my".
  • acorns 03.10.08, 20:31
    > Jest takie pojęcie "asymilacja", polecam pod rozwagę.

    Czy to jest to co było jakoś tak niedawno we Francji? Te tysiące spalonych
    samochodów, zdemolowanych sklepów. To o to chodzi?
  • sir.vimes 04.10.08, 13:11
    Nie, Acorns, dokumentnie nie to.

    Ale to są już rozważania na inny wątek, który może być bardzo ciekawy.

    >
    > Czy to jest to co było jakoś tak niedawno we Francji? Te tysiące spalonych
    > samochodów, zdemolowanych sklepów. To o to chodzi?
  • trojan_57 01.10.08, 21:59
    Po co mi zanikająca umiejętność wymiany koła. Używam mózgu. Jeżdżę samochodami,
    które tego nie wymagają ale, są droższe od tych co wymagają (stare rzęchy). Do
    tego używam właśnie mózgu. Tak samo dźwiganie - może bym i dźwignął, ale po co,
    jak mogę wynająć "mięśniaków" ( Pana preferencje)i co dziwne - wszyscy są
    zadowoleni. Żeby nie dźwigać nawet atrakcyjnej kobiety wyżej niż na parter
    -trzeba kupić odp. dom parterowy. Do tego też potrzebny jest mózg, a nie
    muskuły. Ubrania w niczym nie przeszkadzają. Znam wiele interesujących osób co
    najmniej dziwnie strojach. Proszę chować wysportowanych "mięśniaków" bo mam
    jeszcze parę rzeczy do wniesienia na parter i.. parę gwoździ do przybicia.
  • acorns 01.10.08, 23:02
    > Jeżdżę samochodami, które tego nie wymagają

    Koła w nich są niezniszczalne czy wymieniają się same? Czy też może poruszasz
    się transporterem opancerzonym na gąsiennicach albo czołgiem?

    > Tak samo dźwiganie - może bym i dźwignął, ale po co,
    > jak mogę wynająć "mięśniaków" ( Pana preferencje)

    Dokładnie tak jest. Magistry będą płacić, płacić i płacić za wszystko co
    normalny facet potrafi zrobić sam.
  • six_a 02.10.08, 00:38
    no z czegoś w końcu musisz żyć;)
    mam kanapę do wyniesienia apropos.


    --
    prawie jak kopov
    hey boy hey girl
  • tia666 02.10.08, 02:47
    > Dokładnie tak jest. Magistry będą płacić, płacić i płacić za wszystko co..

    bravo, o to chodzi aby korzystac z uslug, oczywiscie to nie jest obowiazkowe ale
    popatrz na to troche perspektywicznie , jak kazdy bedzie "zlota raczka" a zony
    beda piec bulki/chleb, szyc ubrania a nawet tkac tkaniny itd. ;) ... to wrocimy
    do manufaktury hehe

  • acorns 03.10.08, 20:44
    > popatrz na to troche perspektywicznie , jak kazdy bedzie "zlota
    > raczka" a zony beda piec bulki/chleb, szyc ubrania a nawet tkac
    > tkaniny itd. ;) ... to wrocimy do manufaktury hehe

    A co? Manufaktury gorsze od korporacji?
  • szurum-burum1 02.10.08, 10:11
    > A jak tu się nie wyśmiewać z lamusów? Jak mam się nie śmiać jak widzę że pizduś
    > nie umie wymienić koła w samochodzie co potrafi moja córka na dzień dzisiejszy
    > trzynastoletnia i umiała to już sporo wcześniej? Jak mam się nie śmiać z lamusa

    OK. A jak mam się nie śmiać z lamusa, który nie wie, co to jest
    suid albo nie potrafi prawidłowo obsłużyć komunikatu WM_CREATE?
    Nie wyśmiewaj innych, że nie potrafią czegoś zrobić, bo Ty
    sam nie umiesz wykonać wielu rzeczy, od których tak naprawdę
    zależy przyszłość cywilizacji. Zmiana koła w samochodzie do nich
    nie należy. Wnoszenie ciężarów na piętra też nie. Podaj
    lepszy przykład. Dixit.
  • sir.vimes 02.10.08, 10:12
    A jak mam się nie śmiać z lamusa, który nie wie, co to jest
    > suid albo nie potrafi prawidłowo obsłużyć komunikatu WM_CREATE?
  • acorns 03.10.08, 20:43
    > Nie wyśmiewaj innych, że nie potrafią czegoś zrobić, bo Ty
    > sam nie umiesz wykonać wielu rzeczy, od których tak naprawdę
    > zależy przyszłość cywilizacji.

    Nikt nie umie wszystkiego. A wiesz gdzie ja mam przyszłość cywilizacji? Dobrze
    myślisz - głęboko w dupie. Ja mogę oświetlać dom lampą naftową, sr... w krzakach
    i jeździć furmanką. I wiesz co Ci powiem? Jakby tak było to ludzie zajęci pracą
    nie mieliby czasu na wymyślanie głupot i nie byłoby problemów typu czy
    chłopczykowi kupić różową sukienkę czy nie.
  • sangria21 04.10.08, 14:40
    A jak Ci twoja córeczka zachoruje np. na białaczkę to wsadzisz ją do pieca na 3
    zdrowaśki :)))).
  • sir.vimes 30.09.08, 16:06
    i w takiej sytuacji wykorzystałabym !twoje rady! o ojcu , który w..dala
    wszystkim agresorom "jak prawdziwy mężczyzna".

    > Powiedziała że chłopaki zabraliby mu tego misia, pograli nim w piłkę, wyrzucili
    > by go przez okno i powiedzieli że jak kocha to do niego wróci, ewentualnie
    > wrzuciliby go do klopa zresztą cokolwiek by nie zrobili z tym misiem to ten co
    > go przyniósł nie miałby życia w klasie.
  • nekomimimode 01.10.08, 10:46
    acorns napisał:

    > No to dziwnych miał kolegów. Już kiedyś przy innej okazji pytałem
    się córki co
    > by było jakby jakiś koleś z klasy przyniósł do szkoły chociażby
    misia.
    > Powiedziała że chłopaki zabraliby mu tego misia, pograli nim w
    piłkę, wyrzucili
    > by go przez okno i powiedzieli że jak kocha to do niego wróci,
    ewentualnie
    > wrzuciliby go do klopa zresztą cokolwiek by nie zrobili z tym
    misiem to ten co
    > go przyniósł nie miałby życia w klasie. Zresztą nie tylko w tej
    klasie bo jej
    > koledzy i koleżanki tak samo

    O KUR..!!!!!!!!!
    --
    Chcecie żeby wasi synowie wyrośli na ludzi? Wychowujcie ich na baby
    =D
  • saszenka2 01.10.08, 00:52
    kocia_noga napisała:

    > Mój syn bawił się lalkami, z resztą z kolegami z osiedla, jak
    > przychodzili do niego się pobawić.
    > Całe szczęście nie wpadł w łapy psychola straszącego kastracją.
    Mój bratanek zwykł bawić się lalkami, jak był mały. Kazał sobie szyć
    dla nich ubranka, czesał włosy. Nikomu to nie przeszkadzało, nikt
    się z niego nie śmiał.

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • kocia_noga 01.10.08, 09:11
    saszenka2 napisała:

    > Mój bratanek zwykł bawić się lalkami, jak był mały. Kazał sobie
    szyć
    > dla nich ubranka, czesał włosy. Nikomu to nie przeszkadzało, nikt
    > się z niego nie śmiał.
    >

    Spotkałam wiele osób potwierdzających to, tzn że są chłopcy którzy
    chcą się pobawić lalkami oraz, uwaga: nie wyrastaja potem na gejów.
    Ale żeby mogli się pobawić muszą mieć strasznie, niezwykle wprost,
    nadzwyczajnie otwartych rodziców.Przeciętna rodzina kaleczy dzieci
    tak jak acorns.
    Hmm... jak to mówią "chłop jak dąb, jaja jak żołędzie".

    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • 5rano 01.10.08, 13:38
    A są też tacy, którzy wyrastają na gejów - uwaga - świadomych swojej wartości i
    cieszących się życiem. "Ich bin Schwul und das ist auch gut so". Pozdrawiam!

    --
    Wie soll man da ernst bleiben?
  • kocia_noga 01.10.08, 13:54
    5rano napisał:

    > A są też tacy, którzy wyrastają na gejów - uwaga - świadomych
    swojej wartości i
    > cieszących się życiem. "Ich bin Schwul und das ist auch gut so".
    Pozdrawiam!
    >

    Jasne:), pozdrawiam.

    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • acorns 01.10.08, 21:39
    > Przeciętna rodzina kaleczy dzieci tak jak acorns.

    Ja chcę wychować dzieci na ludzi a nie na jakieś bezpłciowe niewiadomoco.
  • saszenka2 02.10.08, 23:34
    kocia_noga napisała:

    > saszenka2 napisała:
    >
    > > Mój bratanek zwykł bawić się lalkami, jak był mały. Kazał sobie
    > szyć
    > > dla nich ubranka, czesał włosy. Nikomu to nie przeszkadzało,
    nikt
    > > się z niego nie śmiał.
    > >
    >
    > Spotkałam wiele osób potwierdzających to, tzn że są chłopcy którzy
    > chcą się pobawić lalkami oraz, uwaga: nie wyrastaja potem na gejów.
    > Ale żeby mogli się pobawić muszą mieć strasznie, niezwykle wprost,
    > nadzwyczajnie otwartych rodziców.Przeciętna rodzina kaleczy dzieci
    > tak jak acorns.
    > Hmm... jak to mówią "chłop jak dąb, jaja jak żołędzie".
    >

    Jeśli są odpowiednie warunki ze strony otoczenia, to takie dzieciaki
    mają szczęśliwe dzieciństwo, bo robią to, co je interesuje.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • bertrada 29.09.08, 20:54
    Czyli domyślam się, że jakby syn powiedział ok, nie ma sprawy obcinamy, to
    oczywiście fundujesz mu kastrację? ;))
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • kocia_noga 29.09.08, 21:03
    Ciekawe co by zrobił.
    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • acorns 29.09.08, 21:26
    > Czyli domyślam się, że jakby syn powiedział ok, nie ma sprawy
    > obcinamy, to oczywiście fundujesz mu kastrację? ;))

    Nie odważyłby się :) Nie ma takiego odważnego żeby podstawić interes pod nożyce.
  • kocia_noga 29.09.08, 21:28
    Ależ są! Ci, co czują się kobietą w ciele męskim.Idą pod nóz, nawet
    za to sami płacą ciężkie pieniądze.
    Cobys zrobił, gdyby urodził się wam syn transseksualista?
    Biłbyś, straszył, zabił?
    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • acorns 29.09.08, 21:32
    > Cobys zrobił, gdyby urodził się wam syn transseksualista?
    > Biłbyś, straszył, zabił?

    Wyłożyłbym kasę na odpowiednie zabiegi i miałby zniknąć na parę lat za granicą i
    wrócić jako ktoś zupełnie inny i rozpocząć tu życie towarzyskie od nowa.
    Przedstawiałbym go jako moją córkę z innego związku a syn transseksulalista
    oficjalnie zaginął w USA czy gdzieś na Kaukazie.
  • kocia_noga 29.09.08, 21:42
    Jednak masz serce.
    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • bertrada 29.09.08, 21:47
    A ja myślałam, że powie, że popełni samobójstwo, bo nie będzie w stanie żyć se
    świadomością, że spłodził transseksualistę. ;D
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • bene_gesserit 29.09.08, 21:54
    W takiej plemiennej mentalnosci, jaka ma szanowny nasz przedpisca,
    zniewiescialy syn jak najbardziej zasluguje na kastracje albo
    smierc. Ktos, kto nie jest ani mezczyzna (wiec nie obroni rodziny i
    nie upoluje), ani kobieta (wiec nie urodzi i nie wychowa), stanowic
    bedzie tylko obciazenie dla plemienia.

    Widze kogos o pogladach arcorna w czasach przed rewolucja
    neolityczna - albo nawet kilka tysiecy lat po. Zupelnie nie jestem
    jenak w stanie zrozumiec, o co mu biega zwazywszy, ze zyjemy w XIXw.

    --
    stereotypes are a real time-saver
  • acorns 29.09.08, 22:19
    > W takiej plemiennej mentalnosci, jaka ma szanowny nasz przedpisca,
    > zniewiescialy syn jak najbardziej zasluguje na kastracje albo
    > smierc.

    Nie rozumiesz tego o czym piszesz. Jeśli ja mam plemienną mentalność to jak
    mógłbym skazać na śmierć członka mojego plemienia ot tak za to że po prostu taki
    się urodził? Jest jaki jest, może i nie taki jakiego chcieliśmy ale nasz - krew
    z krwi a własnej krwi się nie przelewa.

    > jenak w stanie zrozumiec, o co mu biega zwazywszy, ze zyjemy w
    > XIXw.

    Ja chcę dobrze dla siebie i dla mojego plemienia. Różnica między tym co jest
    teraz a co było 6 tysięcy lat temu jest tylko taka że zamiast za uganiać się
    zwierzyną w celu zdobycia żywności, uganiamy się za pieniędzmi w celu zakupienia
    żywności. I wielu innych rzeczy też. Moje plemię już nikogo nie morduje ani nie
    najeżdża, za to wspomaga się wzajemnie w życiu codziennym, czasem nawet
    bezczelnie zwalniając z pracy młodych i ambitnych ludzi żeby stanowiska po nich
    obsadzić "swojakami". Niczym się nie różnimy od naszych przodków, tylko gadżety
    mamy inne.
  • johnny-kalesony 29.09.08, 22:36
    acorns napisał:

    > Ja chcę dobrze dla siebie i dla mojego plemienia. Różnica między tym co jest
    > teraz a co było 6 tysięcy lat temu jest tylko taka że zamiast za uganiać się
    > zwierzyną w celu zdobycia żywności, uganiamy się za pieniędzmi w celu zakupieni
    > a
    > żywności. I wielu innych rzeczy też.

    Koleżanka po prostu nie widziała "Odysei 2001" Stasia Kubricka, który do
    podobnych wniosków dochodzi, zestawiając ze sobą w gigantycznym skrócie czasowym
    stado człekokształtnych oraz wyewoluowanych z nich ludzi przyszłości,
    prowadzących podbój kosmosu. A może widziała, wszelako - nie zobaczyła ...


    Pozdrawiam
    Keep Rockin'
    --
    Sixties forever! --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50173
    www.johnnykalesony.republika.pl
  • bertrada 29.09.08, 22:51
    Ale oprócz instynktów odziedziczonych po małpich przodkach, masz jeszcze rozum,
    który powinien podpowiedzieć ci które zachowania są sensowne i należy się im
    poddawać a które są głupie i bezsensowne i nalezy z nich zrezygnować.

    Pierwsze hominidy, tak jak i zwierzęta rozumu nie miały, więc zostały przez
    matkę naturę wyposażone w instynktowne zachowania, które umożliwiały im
    przeżycie. I takim instynktem jest np ksenofobia czy konformizm. Ale w przypadku
    ludzi jest to jakiś atawizm, który można rozumem pokonać.
    Jaskiniowiec jak najbardziej powinien był obawiać się wszelkich odmieńców i
    obcych, bo stanowili realne zagrożenie. Natomiast współcześnie te osoby są
    kompletnie nieszkodliwe.
    A wszelkie zachowania, które są irracjonalne z punktu widzenia ich zasadności,
    świadczą o jakiejś ciasnocie umysłowej, braku elastyczności, czy nawet jakiś
    chorobach mózgu.
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • acorns 30.09.08, 22:52
    > A wszelkie zachowania, które są irracjonalne z punktu widzenia ich
    > zasadności, świadczą o jakiejś ciasnocie umysłowej, braku
    > elastyczności, czy nawet jakiś chorobach mózgu.

    Nie jestem guma żebym był elastyczny. A ciasnota umysłowa zahaczająca o chorobę
    mózgu lub jego resztek bo przecież europropaganda przemienia mózg w sieczkę,
    objawia się przede wszystkim tym że nie dostrzega się zagrożeń jak te lemingi
    idące jeden za drugim w przepaść.
  • kocia_noga 30.09.08, 10:06
    bene_gesserit napisała:


    > bedzie tylko obciazenie dla plemienia.
    >
    > Widze kogos o pogladach arcorna w czasach przed rewolucja
    > neolityczna - albo nawet kilka tysiecy lat po.

    No nie wiem.Homoseksualizm, skoro jest "zadany" w ludzkich genach
    (wprost albo poprzez mozliwość wystąpienia) mógł być bardzo
    pozytywnym zjawiskiem, np takie niedookreślone płciowo osoby mogły
    zastępować w pewnych czynnościach nieobecne lub przeciążone kobiety
    lub mężczyzn, albo służyć całej zbiorowości jeszcze do jakichś
    innych celów.Dopiero jak człowiek zaczał główkować po swojemu i
    układać świat wedle swojego poziomu, zaczęły się schody.Taaa, zeżarł
    to jabłko i skończył się raj.

    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • bertrada 30.09.08, 10:17
    > No nie wiem.Homoseksualizm, skoro jest "zadany" w ludzkich genach
    > (wprost albo poprzez mozliwość wystąpienia) mógł być bardzo
    > pozytywnym zjawiskiem

    Wreszcie ktoś, kto ma podobną opinię do mojej na ten temat. Jak kiedyś
    próbowałam Andreasowi naszemu wyjaśnić, że istnienie homoseksualizmu musi mieć
    jakieś ewolucyjne uzasadnienie skoro dotyczy takiego samego odsetka każdej
    populacji, to powiedział, że jest to mało przekonujące. ;D
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • kropka_bordo 30.09.08, 13:36
    W którymś plemieniu Indian ze stepów ameryki północnej (wybaczcie ale nie
    pamiętam dokładnie których, chodzi w każdym razie o te plemiona które wiodły na
    wpół koczowniczy tryb życia) był zwyczaj, że niektórzy mężczyźni, jeśli uznali
    że takie jest ich powołanie, zostawali w wioskach z kobietami zamiast razem z
    mężczyznami chadzać na polowania. To wiązało się z przyjęciem "kobiecej" roli
    tzn ubierali się po kobiecemu, i zajmowali kobiecymi pracami (chyba głównie
    pletli kosze, ale znowu, nie pamiętam dokładnie). No, w każdym razie mieli swoje
    miejsce w społeczności, byli jak najbardziej szanowani a ich wkład w życie
    całego plemienia miał znaczenie. To była krótka notka, więc nie mówiła nic o
    orientacji seksualnej, ani też o kobiecych odpowiednikach. Może badacze nie
    zwrócili na te zjawiska uwagi, w końcu działo się to oj_jak_dawno temu, więc
    pewne problemy nie przedostały się jeszcze do świadomości naukowej.

    --
    Fire onthe Mountain
  • dzioucha_z_lasu 30.09.08, 14:07
    W drugą stronę też to działało - kobieta, która wolała pełnić męskie
    funkcje przywdziewała męski strój, brała udział w polowaniach i
    wyprawach wojennych i mogła mieć żonę.

    --
    ---------------
    operacja pomnik: pl.youtube.com/watch?v=-p4bGXOOhUs
    pl.youtube.com/watch?v=7V91lCDkUfo
  • alterego4 01.10.08, 22:02
    żyło sobie spokojnie, póki w 1492 nie przypłynęli morscy rozbójnicy, którym nie
    mieściło się w głowie, że można być szczęśliwym nie osiągając sukcesu w
    rozumieniu rozbójników.
  • acorns 29.09.08, 21:55
    > Jednak masz serce.

    Przede wszystkim to ja mam rozsądek. Dobrze wiem że różne zaburzenia mogą się
    pojawić i trzeba z tym żyć. Ale ja zrobię to co powinno być zrobione, załatwię
    jak powinno być załatwione a nie będę darł ryja na paradach równości i dopominał
    się tolerancji bo mój syn/córka jest inny i w związku z tym cały świat ma
    pokochać i tolerować tę inność. Świat nie ma takiego obowiązku.
  • bertrada 29.09.08, 22:06
    Ale wiesz, że gdyby nie te wszystkie akcje, typu parady równości, to do dzisiaj
    osoby czarnoskóre mieszkały by w gettach, kobiety w haremach a homoseksualiści
    zawieraliby fikcyjne małżeństwa.

    Takie zmuszanie wszystkich do wyglądania i zachowywania się według odgórnego i
    jedynie słusznego wzorca jest domeną systemów totalitarnych. A podobno mamy
    wolność i demokrację. I dopóki czyjeś zachowanie nie czyni nikomu krzywdy, to
    nie ma powodu, żeby mu uniemożliwiać postępowania zgodnego z jego naturą czy
    nawet kaprysem.
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • trojan_57 01.10.08, 22:30
    acorns napisał:

    > > Jednak masz serce.
    >
    > Przede wszystkim to ja mam rozsądek. Dobrze wiem że różne zaburzenia mogą się
    > pojawić i trzeba z tym żyć. Ale ja zrobię to co powinno być zrobione, załatwię
    > jak powinno być załatwione a nie będę darł ryja na paradach równości i dopomina
    > ł
    > się tolerancji bo mój syn/córka jest inny i w związku z tym cały świat ma
    > pokochać i tolerować tę inność. Świat nie ma takiego obowiązku.

    Przypomnieć Tobie nazwiska w historii, które to chciały zrobić porządek rasowy i
    ile ludzi zostało zgładzonych w imię czystości rasy?
    Z moich doświadczeń wynika, że ludzie tak ortodoksyjnie i "alergicznie"
    reagujące na "odmienności", sami wywodzą się z tych środowisk. Pozdrawiam
  • trojan_57 01.10.08, 22:14
    acorns napisał:

    > > Cobys zrobił, gdyby urodził się wam syn transseksualista?
    > > Biłbyś, straszył, zabił?
    >
    > Wyłożyłbym kasę na odpowiednie zabiegi i miałby zniknąć na parę lat za granicą
    > i
    > wrócić jako ktoś zupełnie inny i rozpocząć tu życie towarzyskie od nowa.
    > Przedstawiałbym go jako moją córkę z innego związku a syn transseksulalista
    > oficjalnie zaginął w USA czy gdzieś na Kaukazie.
    Jesteś katolikiem?
  • acorns 01.10.08, 23:09
    > Jesteś katolikiem?

    Teoretycznie tak, praktycznie trudno mi to stwierdzić. Z księdzem proboszczem
    żyję w zgodzie.
  • six_a 29.09.08, 23:35
    Ty, a co obetniesz córce, jak zechce żołnierzyki na urodziny albo co
    gorsza panterkę czy inne tam moro nosić?

    --
    prawie jak kopov
    superhero
  • bertrada 30.09.08, 09:02
    Nic nie obetnie. Weźmie igłę z nicią i powie, córko, jak chcesz mieć cokolwiek
    chłopięcego do zabawy albo ubrania, to najpierw trzeba przyszyć siura z jajami. ;D
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • six_a 30.09.08, 09:08
    hahaha, najlepiej niech sobie zachowa tego, co synkowi obciął, bo to
    różnie w życiu bywa i jeszcze się może przyda.

    --
    prawie jak kopov
    learn to fly
  • acorns 30.09.08, 22:56
    > Ty, a co obetniesz córce, jak zechce żołnierzyki na urodziny albo co
    > gorsza panterkę czy inne tam moro nosić?

    Dziewczynie to to jeszcze ujdzie. Dziewczynie więcej rzeczy ujdzie bo i tak od
    zaopiekowania się nią są faceci. Tak więc faceci muszą się nauczyć dzielnie
    znosić ograniczenia i nie skamleć bo to żałosne.
  • wybierz_albo_wpisz_nowy 02.10.08, 12:37
    acorns napisał:

    > Dziewczynie więcej rzeczy ujdzie bo i tak od
    > zaopiekowania się nią są faceci.

    No jak to? Sugerujesz, że kobietą, dorosłym człowiekiem, trzeba się opiekować jak dzieckiem? To znaczy że co, faceci mają jakieś ciągotki pedofilskie do niedojrzałych osób?? ;))
  • acorns 03.10.08, 20:49
    > No jak to? Sugerujesz, że kobietą, dorosłym człowiekiem, trzeba się
    > opiekować jak dzieckiem?

    Nie jak dzieckiem tylko tak ogólnie. Nawet jak kobieta zostaje w domu i zajmuje
    się nim czyli faktycznie pracuje to i tak facet musi jej zapewnić utrzymanie i
    odpowiednio się nią zająć. To jest tak że jak zacznie przeciekać dach to moją
    kobietę to nie obchodzi tylko ja tam muszę wejść i załatać. Ona może się
    rozpłakać że dach przecieka i woda na łeb leci. Nic więcej nie musi w tym temacie.
  • saszenka2 02.10.08, 23:37
    acorns napisał:

    > > Ty, a co obetniesz córce, jak zechce żołnierzyki na urodziny
    albo co
    > > gorsza panterkę czy inne tam moro nosić?
    >
    > Dziewczynie to to jeszcze ujdzie. Dziewczynie więcej rzeczy ujdzie
    bo i tak od
    > zaopiekowania się nią są faceci. Tak więc faceci muszą się nauczyć
    dzielnie
    > znosić ograniczenia i nie skamleć bo to żałosne.
    Żałosne jest skrywanie uczuć, bo czyni to z nich kaleki emocjonalne.
    Inni nie wiedzą, o co chodzi, o co się dąsają, oni sami cierpią, bo
    nie mogą okazać słabości, tylko muszą ją dusić w sobie.

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • acorns 03.10.08, 20:40
    > Żałosne jest skrywanie uczuć, bo czyni to z nich kaleki emocjonalne.
    > Inni nie wiedzą, o co chodzi, o co się dąsają, oni sami cierpią, bo
    > nie mogą okazać słabości, tylko muszą ją dusić w sobie.

    Nie o skrywanie chodzi. Chodzi tylko o to żeby kobiety okazywały te uczucia po
    kobiecemu a mężczyźni po męsku.
  • saszenka2 01.10.08, 00:50
    acorns napisał:

    > Na szczęście urodziła mi się druga córka, ale może być tak że za
    rok będzie syn
    > .
    > Jeśli coś takiego sobie zażyczy to ja wtedy wezmę z szafki takie
    stare wielkie
    > nożyce krawieckie i powiem synkowi że w porządku, może dostać
    sukienkę różową,
    > niebieską, żółtą, w kwiaty, w ciapy, w kropki, w paski, z
    falbankami, bez
    > falbanek, krótką, długą jaką chce ale jak chce się ubierać jak
    dziewczynka to
    > najpierw obetniemy siura z jajkami. Tak samo jakby sobie zażyczył
    lalkę czy
    > cokolwiek dziewczęcego. Sposób ten jest już wyprobowany. Sprawa
    jest prosta 
    > 211; w
    > tym kraju i tej kulturze jeździmy prawą stroną, nie posuwamy
    małych dziewczynek
    > ,
    > nie pożeramy ludzi, nie chodzimy nago, nie karamy niewiernych żon
    > ukamieniowaniem a chłopcy nie noszą spódniczek ani nie bawią się
    lalkami. Prost
    > e
    > ale jak widać nie dla wszystkich.
    Ale dlaczego zawężałbyś zainteresowania syna? Czy on nie ma prawa do
    zabawy lalką? Cóż w tym złego?

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • acorns 01.10.08, 22:48
    > Ale dlaczego zawężałbyś zainteresowania syna? Czy on nie ma prawa do
    > zabawy lalką? Cóż w tym złego?

    Ponieważ syn jest mężczyzną i ma się zachowywać jak na mężczyznę przystało
    wszelkie zachowania kobiece będę potępiał. Taka jego rola, taka moja rola, taka
    rola każdego faceta tylko niektórzy tego nie pojmują czego efektem są te
    wszystkie zniewieściałe lalusie i psychiczne kastraty.
  • bertrada 01.10.08, 22:56
    Myślisz, że te wszystkie zniewieściałe lalusie i psychiczne kastraty w
    dzieciństwie ubierały się w różowe sukienki bawiły lalkami?
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • acorns 01.10.08, 23:07
    > Myślisz, że te wszystkie zniewieściałe lalusie i psychiczne
    > kastraty w dzieciństwie ubierały się w różowe sukienki bawiły
    > lalkami?

    Nie wiem czym się bawili ani w co się ubierali. Wiem jedno - ktoś kiedyś
    popełnił wobec nich błąd wychowawczy w efekcie którego zamiast np. 24 letniego
    faceta jest 24 letni unisex z pedalską fryzurką i kolorowymi nie mniej
    pedalskimi ciuszkami, kolczykiem w nosie i pewnie jeszcze z ogórem w dupie.
  • saszenka2 02.10.08, 23:41
    acorns napisał:

    > > Myślisz, że te wszystkie zniewieściałe lalusie i psychiczne
    > > kastraty w dzieciństwie ubierały się w różowe sukienki bawiły
    > > lalkami?
    >
    > Nie wiem czym się bawili ani w co się ubierali. Wiem jedno - ktoś
    kiedyś
    > popełnił wobec nich błąd wychowawczy w efekcie którego zamiast np.
    24 letniego
    > faceta jest 24 letni unisex z pedalską fryzurką i kolorowymi nie
    mniej
    > pedalskimi ciuszkami, kolczykiem w nosie i pewnie jeszcze z ogórem
    w dupie.

    I bardzo dobrze, że dba o siebie i ubiera się kolorowo. Przynajmniej
    czasami wniesie barwy na polskie ulice, gdzie zaniedbali, otyli
    panowie, ogoleni na łyso w szaroburych dresach występują w dość
    licznej grupie.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • sir.vimes 02.10.08, 09:30
    W sumie dobrze, ze nie masz syna. Bo jak widać cierpisz na ciekawą odmianę
    mizoandrii - córkę nauczyłeś przydatnych "męskich" prac (zmiana koła , żeby
    daleko nie szukać.) A z syna zrobiłbyś kalekę, zdanego na kobiety w sferze
    "kobiecych zajęć", człowieka totalnie zależnego.
  • bene_gesserit 02.10.08, 11:17

    Wg logiki praw neolitycznego klanu to ma rece i nogi. Corka nigdy
    dla samca alfa nie bedzie konkurentka w walce o wladze - syn zawsze.

    --
    Spytaj swojego lekarza o chorobę Aliuszki. W sieci tego nie
    znajdziesz. ba_nita a.k.a dispell na fk
  • sangria21 04.10.08, 14:50
    Czy czasem w neolicie nie było już matriarchatu?
  • wybierz_albo_wpisz_nowy 02.10.08, 12:40
    acorns napisał:

    > Ponieważ syn jest mężczyzną i ma się zachowywać jak na mężczyznę przystało

    No dobrze, ale skąd wiesz, jakie zachowania są męskie, a jakie nie? Kto o tym decyduje, że coś jest 'kobiece'? Ty? Na jakiej podstawie? Społeczeństwo? Będziesz czytał dane statystyczne i pozwalał synowi na to, na co zgadza się większość społeczeństwa?;)

    Po drugie - czemu ma się zachowywac jak mężczyzna? Nie wystarczy, że tym mężczyzną już jest? Dla odmiany może przecież się pobawić lalkami czy cuś;) Chyba mu od tego 'siurek' nie odpadnie, i od zabawy misiem chyba jeszcze nikt nie nabawił się bezpłodności, haha..
  • kocia_noga 02.10.08, 14:15
    Dla odmiany może przecież się pobawić lalkami czy cuś;) Chyba mu
    > od tego 'siurek' nie odpadnie, i od zabawy misiem chyba jeszcze
    nikt nie nabawi
    > ł się bezpłodności, haha..


    Acorns jest facetem, dlatego napisał,że nie kieruje się sercem,
    tylko 'rozumem'.Facet nie ma serca.Serca mozna się nabawić przez
    zabawy lalkami - trafna obserwacja.
    Jeśli w Acornsie żyją dwaj faceci - jeden wrażliwy, mądry,
    odpowiedzialny, dociekliwy i mający sumienie, a drugi -
    przestraszony, pełen wrogości, to jeden z nich powinien umrzeć.I
    ten, który powinien wie o tym, dlatego boi się zmian.
    Pasuje mi to do artykułu o osobowości autorytarnej; wychowanie
    dziecka 'na mężczyznę' tradycyjnie opiera się na próbach zabicia w
    nim człowieka. Rzadko to się udaje tak całkowicie.Myslę,że to ciężka
    walka i próba - odzyskać człowieczeństwo rozprawiając się mimo
    przeraźliwego lęku, z 'twardzielem'. To nie Araby czy inne Murzyny i
    Feministki zagrażają.
    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • saszenka2 02.10.08, 23:39
    acorns napisał:

    > > Ale dlaczego zawężałbyś zainteresowania syna? Czy on nie ma
    prawa do
    > > zabawy lalką? Cóż w tym złego?
    >
    > Ponieważ syn jest mężczyzną i ma się zachowywać jak na mężczyznę
    przystało
    > wszelkie zachowania kobiece będę potępiał. Taka jego rola, taka
    moja rola, taka
    > rola każdego faceta tylko niektórzy tego nie pojmują czego efektem
    są te
    > wszystkie zniewieściałe lalusie i psychiczne kastraty.
    "Zniewieściałe lalusie" to normalni, zadbani, często dość
    sympatyczni, szczęśliwi faceci, do czasu aż ktoś ich nie zacznie
    szykanować za owe zadbanie. Wrażliwość, dbanie o swój wygląd to nie
    wada, a zaleta.


    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • acorns 03.10.08, 18:17
    > Wrażliwość, dbanie o swój wygląd to nie wada, a zaleta.

    Ja się nie depiluję, nie stroję w kolorowe ciuszki, nie mam pedalskiej fryzurki
    na tubce żelu a jednak jestem czysty, nie śmierdzę a przy tym nie wyglądam jak
    jakaś ciota.
  • sangria21 04.10.08, 14:52
    Ale i tak wstyd gdziekolwiek z tobą pójść, bo jeszcze się odezwiesz i narobisz
    bydła.
  • bertrada 02.10.08, 23:51
    > Ponieważ syn jest mężczyzną i ma się zachowywać jak na mężczyznę przystało
    > wszelkie zachowania kobiece będę potępiał. Taka jego rola, taka moja rola, taka
    > rola każdego faceta tylko niektórzy tego nie pojmują czego efektem są te
    > wszystkie zniewieściałe lalusie i psychiczne kastraty.

    Czy ty przypadkiem nie masz jakiejś stłumionej orientacji homoseksualnej albo
    czegoś w tym rodzaju? Twoje poglądy i sposób ich wyrażania przypominają mi
    jednego z bohaterów "American Beauty". Chodzi mi o sąsiada głównego bohatera,
    wojskowego, który zgrywał twardziela, dyskryminował zniewieściałych facetów,
    nienawidził homoseksualistów a w rzeczywistości sam był gejem.
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • sir.vimes 03.10.08, 08:09
    tak włąsnie, tam świetnie było pokazane jak ten gej-homofob niszczył swoje
    dziecko, o żonie nie wspominając.
  • acorns 03.10.08, 18:13
    > Czy ty przypadkiem nie masz jakiejś stłumionej orientacji
    > homoseksualnej albo czegoś w tym rodzaju? Twoje poglądy i sposób ich
    > wyrażania przypominają mi jednego z bohaterów "American Beauty".

    No tak. Kolejna forumowa pani psycholog. Może poszukasz mi jeszcze innych
    orientacji? Może zoofil albo pedofil. A może koprofil? A może wszystko naraz i
    do tego jeszcze ukryte tendencje samobójcze? No dalej, do dzieła pani psycholog.
  • quba 03.10.08, 16:38
    w
    > tym kraju i tej kulturze jeździmy prawą stroną, nie posuwamy
    małych dziewczynek
    > ,
    > nie pożeramy ludzi, nie chodzimy nago, nie karamy niewiernych żon
    > ukamieniowaniem a chłopcy nie noszą spódniczek ani nie bawią się
    lalkami



    a dlaczego "w tym kraju" chlopcy nie bawia sie lalkami?
    czy to cos zlego?
    a misiami moga sie bawic?

    a kotkiem pluszowym?




    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że
    trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • acorns 03.10.08, 18:15
    > a dlaczego "w tym kraju" chlopcy nie bawia sie lalkami?
    > czy to cos zlego?

    Owszem złego. Jest to niemęskie a chłopiec to przyszły mężczyzna a nie przyszła
    kobieta albo jakiś unisex. Trzeba w nim rozwijać zachowania i cechy męskie a
    tłumić kobiece. U dziewczynek na odwrót.
  • sangria21 04.10.08, 14:55
    Zaraz, to nie ty uczyłeś swoją córkę zmieniać koło w samochodzie?
  • kropka_bordo 29.09.08, 23:59
    Nie mam dzieci, więc to będzie bardzo hipotetyczne:
    jeżeli mój mały syn bardzo by chciał nosić sukienkę, to pewnie bym mu taką
    sprawiła. Niech nosi po domu, bawi się i przebiera, sama bardzo lubiłam się
    przebrać i do teraz pamiętam jaki to był fun. Co do biegania w niej po dworze,
    nie wiem. Pewnie dużo zależałoby od środowiska. Zamierzam wypruwać z tego
    naszego grajdołka, więc może zawieje mnie w jakieś bardziej cywilizowane krainy,
    ale jeśli nie, to... tez sprawa nie jest jasna. Dzieci generalnie lubią dokuczać
    sobie nawzajem, a do pewnego wieku nawet nie zaczają że noszenie sukienki przez
    chłopca to coś nieteges. Gorzej z dorosłymi. No ale jak mówiłam, takie rzeczy
    się ocenia po rozpoznaniu terenu.

    A co do dorastającego młodzieńca, jeśli tylko byłby przekonany że to jest
    właśnie to czego chce, to nie widzę powodu żebym miała mu coś zakazywać albo
    nakazywac. Po pierwsze zakazy nie działają w tym wieku, i tak zrobi co chce z
    tym że poza moją wiedzą, więc nie będę mogła w razie czego pomóc. A po drugie,
    to wtedy już nie będzie dla niego taka trauma, no i zacznie się uczyć ponosić
    konsekwencje własnych wyborów - może akurat postawa nonkonformistyczna to jego
    natura? W przypadku nastolatka uważam że mogę jedynie go wspierać i pomagać w
    razie kłopotów.
    --
    Whole truth about George
  • bene_gesserit 30.09.08, 00:17

    Oj tam, kropka. 'Pozwolilabym', phi.
    Nie lepiej do klopotow z tozsamoscia chlopca w wieku dojrzewania
    dolozyc jeszcze solidny klasyczny kompleks kastracyjny, jak planuje
    arcorons? Dla dobra dziecka, oczywiscie.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • kropka_bordo 30.09.08, 13:29
    No tak, w rzeczy samej...
    ...ale ja jestem agresywna feministka, więc wierzę w pacyfistyczne rozwiązania i
    daleko posunięty liberalizm obyczajowy z towarzyszącym mu wsparciem konkretnej
    osoby. Ah, taka jestem zła i okrutna...
    --
    W stosunku do kobiety jako do zdobyczy i niewolnicy powszechnej pożądliwości
    wyraża się nieskończona degradacja, w jakiej człowiek znajduje się wobec siebie
    samego.
    (Rękopisy ekonomiczno – filozoficzne)
  • sir.vimes 30.09.08, 16:01
    A nawet pozwoliły pójść w niej "do ludzi". A potem porozmawiałbym o tym czy się
    opłaca, o reakcjach ludzi, o podejściu (tego kilkuletniego syna) do sprawy- -
    tzn. co jest priorytetem, możliwość noszenia sukienki czy święty spokój;)

    Analogicznie - pozwalałam totalnie upartemu dziecku na kozaki w lipcu by
    przekonało się czy ważniejszy jest styl czy komfort. Miny ludzi - bezcenne.

    Ale kozaki w lipcu są zwyczajnie niezdrowe a w kwestii sukienki najważniejsze
    jest to, że cholernie ciężko jest być pionierem.

    Gdyby moje dziecko chciało jednak nim być - musiałabym wspierać tyle.

    Swoją drogą niektórzy faceci noszą spódnice - na spływach kajakowych, goci itp.
    I żyją. Wiec co do kilkunastoletniego syna - oczywiście musiałabym pozwolić ,
    chociaż bałabym się o jego zdrowie i życie.


    Co byście zrobiły/zrobili jakby wasz kilkuletni syn zażyczył
    > sobie różowej sukienki, takiej jak ma jego siostra albo koleżanka z placu
    > zabaw? Kupiłybyście/libyście?
  • samiecwydymaniec666 30.09.08, 18:45
    Ja też bawiłem się kiedyś lalkami(nie tylko zresztą)...wyrywałem im
    kończyny i dorobiałem własne z plasteliny lub modeliny żeby
    wyglądali jak cyborgi lub potwory( byłem niezwykle w tym
    utalentowany)... potem były walki między nimi gdzie każdy "coś"
    tracił w walce...czyli po prostu rzeźnia...ale było FUN...
  • rumpa 01.10.08, 12:54
    80% babek w Holandii nosi kozaki w lipcu :)))
    chyba nie wiedzą że to niezdrowe :)))
  • sir.vimes 01.10.08, 15:48
    od wewnątrz i na zewnątrz? Hm?
  • haritka 01.10.08, 13:59
    5 latem jest za mały by zrozumieć co zalozenie sukienki spowoduje w
    otoczeniu twardoglowych

    10 latek sam przekona sie jak trudno jest zlamac pewne wyobrazenia,
    normy, nakazy itp Taka lekcja jest ok
  • sir.vimes 01.10.08, 15:45
    Nie, nie jest za mały. Jest w stanie obserwować reakcje innych 5 latków i
    dorosłych. Wyciągać wnioski też. W ogóle na myślenie nie jest nigdy za wcześnie.
    Nie chodzi w końcu o to by ubrać chłopca w spódnicę i puścić miedzy członków
    NOPu aby przekonał się, ze nie będzie akceptowany. Ma sprawdzić reakcje swojego
    środowiska i własną reakcję na te reakcje;)


    > 5 latem jest za mały by zrozumieć co zalozenie sukienki spowoduje w
    > otoczeniu twardoglowych
  • effeminate 30.09.08, 22:22
    Ja preferuję pokojowe rozmowy, tego typu ubieranie może sobie stosować w domu -
    póki co a najlepiej zacząć od małej dyskusji na temat co, dlaczego i po co bo
    później będzie już za późno.

    Pozdrawiam
    --------------------------
    meus-effeminate.bloog.pl
    www.kobieta.pl/uzytkownik/effeminate/
  • bene_gesserit 01.10.08, 11:20
    Za pozno na co bedzie?
    --
    niezly wynik, godny samego lucyfera!
  • saszenka2 01.10.08, 00:42
    Nie miałabym nic przeciwko. Bałabym się jedynie reakcji
    społeczeństwa, ale na szczęście na razie nie muszę stawać przed tym
    trudnym wyborem. Co do samego stroju nic nie mam. Jedynym problemem
    jest jego bezpieczeństwo.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • prawdziwy.optymista 01.10.08, 13:33
    Wiesz po pierwsze dziecko wychowane w normalnym domu nigdy by nie poprosiło o
    ubiór inny niż mają przedstawiciele jego płci. Wiec co ja bym zrobił gdyby moje
    np. 3 letnie dziecko poprosiło o różową sukienkę? Udałbym się po pomoc do
    psychologa aby pomógł mi zdefiniować gdzie popełniłem błąd wychowawczy.

    ------------------------

    Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
  • bertrada 01.10.08, 13:38
    To jeszcze musiałbyś udać się do jakiegoś katolickiego psychologa, który
    kultywuje tradycyjne wartości. Każdy inny wyśmiałby twoje obawy. ;)
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • kocia_noga 01.10.08, 13:56
    Myślę,żeby nie wyśmiał obaw, tylko skupił się na jego problemie.O
    ile byłby do tego gotów.
    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • bertrada 01.10.08, 14:20
    Czasem mocno niezazdroszczę psychologom ani psychiatrom. Bo jak tu wyjaśnić
    komuś, że jego np syn jest całkiem zdrowy tylko ma inną orientację albo inne
    upodobania, natomiast rodzic prawdopodobnie cierpi na jakiś rodzaj fobii i to
    już jest powód do leczenia. ;D
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • johnny-kalesony 01.10.08, 14:32
    Pewni koledzy w pijackim szale tłuczący swoje małżonki też mają takie "inne
    upodobania" a mimo to środowiska feministyczno-politpopowe nie są wobec nich
    tolerancyjne ...



    Pozdrawiam
    Keep Rockin'
    --
    Sixties forever! --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50173
    www.johnnykalesony.republika.pl
  • bertrada 01.10.08, 14:43
    A co ma piernik do wiatraka?
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • johnny-kalesony 01.10.08, 14:49
    Jak to co? Na rzeczy jest wszak idealizowana przez polit-pop tolerancja wobec
    odmienności i poszanowanie praw mniejszości.
    Dlaczego kolega alkoholowy bijący małżonkę nie może liczyć na tolerancję wobec
    swoich odmiennych od zwyczajów większości preferencji?


    Pozdrawiam
    Keep Rockin'
    --
    Sixties forever! --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50173
    www.johnnykalesony.republika.pl
  • bertrada 01.10.08, 14:54
    Bo wszelkie zachowania są tolerowane pod warunkiem, że nie krzywdzą innych. Jak
    facet biega w sukience i szpilkach po ulicy i uprawia seks z drugim facetem, to
    nikomu krzywda się nie dzieje. Natomiast jak po pijaku dopuszcza się gwałtów i
    rozbojów to pokrzywdzeniu już są. No i nie wmawiaj mi, że nie dostrzegasz tych
    różnic. ;)
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • sir.vimes 01.10.08, 15:47
    Wstyd, Johnny, by dorosły rockendrollowiec zadawał takie pytania.
  • bene_gesserit 01.10.08, 15:48
    'Dorosly' i 'rokendrolowiec' to antonimy. Nie w ogole, ale w tym
    przypadku.
    --
    Czyli prawda nie moze byc stereotypem? - piekielnica na ff
  • saszenka2 02.10.08, 23:49
    johnny-kalesony napisał:

    > Jak to co? Na rzeczy jest wszak idealizowana przez polit-pop
    tolerancja wobec
    > odmienności i poszanowanie praw mniejszości.
    > Dlaczego kolega alkoholowy bijący małżonkę nie może liczyć na
    tolerancję wobec
    > swoich odmiennych od zwyczajów większości preferencji?
    >
    >
    > Pozdrawiam
    > Keep Rockin'

    Johnny, chyba nadal popijasz ten denaturat i dlatego bredzisz. Bicie
    żony jest naruszaniem jej nietykalności cielesnej, jest krzywdą dla
    tek kobiety. Gej nikogo nie krzywdzi, żyje sobie, pracuje. Tak samo
    facet w sukience.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • 5rano 01.10.08, 14:59
    To dowodzi jedynie (oczywistej) tezy, że tolerancja ma swoje granice. Gdzie one
    leżą? Najlepiej, żeby wyznaczała je krzywda drugiego człowieka, a nie chęć
    narzucania swoich poglądów.

    --
    Wie soll man da ernst bleiben?
  • bogiemslawiena 01.10.08, 14:40
    acorns, bardzo współczuję twoim dzieciom - ciebie.
    Jednak powinno się wprowadzić akty prawne dotyczące możności
    rozmnażania się...
    --
    www.przystanekkuchnia.blox.pl
    =^..^=
    www.matkaboskamaciczna.blox.pl
  • saszenka2 02.10.08, 23:46
    prawdziwy.optymista napisał:

    > Wiesz po pierwsze dziecko wychowane w normalnym domu nigdy by nie
    poprosiło o
    > ubiór inny niż mają przedstawiciele jego płci. Wiec co ja bym
    zrobił gdyby moje
    > np. 3 letnie dziecko poprosiło o różową sukienkę? Udałbym się po
    pomoc do
    > psychologa aby pomógł mi zdefiniować gdzie popełniłem błąd
    wychowawczy.
    >
    > ------------------------
    >
    > Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl

    A tam nie poprosi. Podoba mu się kolor czy coś i tyle. Dziecko nie
    zna durnowatych stereotypów i kieruje się tym, co mu się podoba, w
    każdym razie jako trzylatek nie jest jeszcze na wskroś przesiąknięty
    kulturą.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • a_lucka 01.10.08, 14:28
    Trening Skutecznego Rodzica metoda Thomasa Gordona
    (www.gordon.edu.pl) uczy jak rozwiazywac problemy w rodzinie, w tym
    konflikt wartosci, ktory wystepuje miedzy Wami.
  • bertrada 01.10.08, 14:40
    ...wszyscy w tym wątku myślą jakimiś stereotypami. To znaczy, panuje taki
    pogląd, że ludzie są skrajnie nietolerancyjni i z całą pewnością atakowaliby
    odmieńca. A może wcale tak by nie było? Ludzie też się cywilizują, mają kontakt
    z mediami i są coraz bardziej świadomi tego, że odmienność i swoboda obyczajów i
    poglądów jest czymś normalnym a nawet czymś pozytywnym. Może reakcja otoczenia
    byłaby całkiem pozytywna?
    Wszystko też zależy od osobowości i pozycji w grupie, takiej osoby, która chce
    łamać dotychczasowe zasady. Bo jak jest się popychadłem, to cokolwiek się nie
    zrobi to będzie to tylko pretekst do ataku. Natomiast jak to samo zrobi lider
    stada to co najwyżej pomyślą sobie że robi sobie jaja a być może będzie to
    początek nowego trendu, czyli, np. na drugi dzień wszyscy przyjdą w sukienkach. ;)
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • nienill 01.10.08, 15:21
    bertrada napisała:
    > ...wszyscy w tym wątku myślą jakimiś stereotypami.


    bertrada napisała:
    Bo z
    > której strony na to nie patrzeć, taki strój znacznie zwiększa
    > prawdopodobieństwo dostania łomotu nawet w biały dzień.


    --
    hold your breath and count to 10
  • ekomazowsze 01.10.08, 15:32
    a czy syn nie ma ojca zeby go porzadnie zlal za takie pomysly??? oczewiscie nie
    piescia w twarz tylko tak by mu nie zrobic krzywdy.

    Czy syn czasem nie jest narkomanem lub gejem??

    Chyba nie interesowalas sie tym z kim spedza czas i jakie ma zainteresowania i
    teraz moze niestety masz syna geja i narkomana.
    Ale nie jest za pozno. Stanowcza postawa moze z niego zrobic czlowieka.

    ertrada napisała:

    > W nawiązaniu do ostatnich wątków o antyfacecie i seksistowskiej superniani,
    > mam pytanie. Co byście zrobiły/zrobili jakby wasz kilkuletni syn zażyczył
    > sobie różowej sukienki, takiej jak ma jego siostra albo koleżanka z placu
    > zabaw? Kupiłybyście/libyście? A jak nie to jak umotywowana zostałaby odmowa?
    > A co jak spódnicę i szpilki kupiłby sobie wasz nastoletni syn albo starszy?
    > Pełna akceptacja i poparcie czy raczej próba odwiedzenia go od pomysłu
    > ubierania się w tak ekstrawagancki sposób.
    >
    > Bo szczerze mówiąc ja chyba miałabym wątpliwości. To znaczy z jednej strony
    > popieram coś takiego a z drugiej bałabym się o jego zdrowie i życie. Bo z
    > której strony na to nie patrzeć, taki strój znacznie zwiększa
    > prawdopodobieństwo dostania łomotu nawet w biały dzień.
  • bertrada 01.10.08, 15:37
    Nie wiedziałam, że narkomani ubierają się w sukienki. Człowiek to jednak całe
    życie się uczy. ;D
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • arsen44 01.10.08, 21:17
    Czy domyślasz się, dlaczego z Tobą polemizują?
  • sir.vimes 01.10.08, 15:46
    > a czy syn nie ma ojca zeby go porzadnie zlal za takie pomysly??? oczewiscie nie
    > piescia w twarz tylko tak by mu nie zrobic krzywdy.
  • 5rano 01.10.08, 19:42
    Zawsze można wysłać syna na wakacje do Lichenia ;) "Dobry dotyk" w Lublinie może
    uleczy. Ojciec z matką niech modlą się żarliwiej i kierują swoje myśli do
    Torunia. Słyszałem, że pomaga również wpłacanie wysokich sum na odpowiednie konta.
    Alternatywą jest rzeczywiście polska tradycja ułańska: uchlać się, dać po pysku,
    pier...ić po męsku. Szacunek (niektórzy przecież uważają, że jest synonimem
    bojaźni i lęku) musi być!

    --
    Wie soll man da ernst bleiben?
  • estta1 01.10.08, 18:16
    dziewczyny obalając jakieś stereotypy popadacie w inne, Kręcą Was
    faceci w różowych sukienkach, którzy jak złapią gumę w samochodzie
    dzwonią do mamusi ?, chcecie mieć takich synów ?, W drugą stronę też
    bo ja nie chcę wychować córki, która będzie robić maślane oczy do X
    żeby jej koło wymienił. Na prawdę uwazacie że nie macie żadnego
    wpływu jakimi ludzmi bedą wasze dzieci ?? Dzieciaki mają setki
    różnych pomysłów, nie wszystkie są dobre, ideea wyrażania siebie
    wszedzie i zawsze ma w sobie coś absurdalnego. Oczywiście różowa
    sukienka nikogo nie krzywdzi ale jak nosi ją chłopak to nie ma się
    co łudzić jakie reakcje to wywoła. Z jedej strony chcecie miec u
    swgo boku dojrzałego faceta na którym można polegać a z drugiej
    narażć go na taką kastrację społeczną litości plsssssssss
  • bertrada 01.10.08, 18:32
    Nie kastracja społeczna tylko nabywanie nowych doświadczeń. ;)

    A to, jakie ktoś nosi ciuchy w dzieciństwie nijak ma się do jego gustu i
    upodobań w życiu dorosłym. W końcu ludzie ubierają sie w sposób, jaki ich
    rodzicom, nie wspominając o dziadkach, nawet się nie śnił. I jak wejdzie moda na
    męskie spódnice to pojawią się i chętni do ich noszenia, bez względu na to jakie
    wartości wynieśli z domów. I tak samo jest z kosmetykami czy stylem życia.
    Jakiemu facetowi dawniej przyszłoby do głowy, żeby robić sobie poranne fryzury
    na piankach i żelach albo żeby używać perfum i biegać do kosmetyczek. A
    współcześni mężczyźni tak postępują, mimo, że z domu tego na pewno nie wynieśli.
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • johnny-kalesony 03.10.08, 09:02
    bertrada napisała:

    > Jakiemu facetowi dawniej przyszłoby do głowy, żeby robić sobie poranne fryzury
    > na piankach i żelach albo żeby używać perfum i biegać do kosmetyczek. A
    > współcześni mężczyźni tak postępują, mimo, że z domu tego na pewno nie wynieśli.

    Któremu to do głowy przychodzi? Zapewne temu, który jest znany z występów w
    kolejnym szmirowatym, bełkotliwy serialiku, kręconym betacamem. Temu, który robi
    później za gwiazdę kolorowych pisemek drukowanych przez firmy, wykonujące
    również zlecenia reklamówek dla tanich supermarketów. Ukoronowaniem karyery
    takiego facecika żelowo-piankowego jest natomiast program Gwiazdy Sikają na
    Mrozie czy jakoś tak ...



    Pozdrawiam
    Keep Rockin'
    --
    Sixties forever! --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50173
    www.johnnykalesony.republika.pl
  • sir.vimes 01.10.08, 18:34
    chcecie mieć takich synów ?

    W ogóle nie chcę mieć synów. Ale jakbym miała to kochałabym i syna , który
    jeździłby na wózku a nie BMW a także syna bez rąk , który dzwoniłby do mnie w
    sprawach dużo prostszych niż zmiana koła.


    A jeśli chodzi o atrakcyjność facetów - wybrałam faceta, który nawet w różowych
    szpilkach, nie wspominając o kiecce, by mnie pociągał. I polecam to każdemu/każdej.


    Dzieciaki mają setki
    > różnych pomysłów, nie wszystkie są dobre, ideea wyrażania siebie
    > wszedzie i zawsze ma w sobie coś absurdalnego.

    Tak? Moim zdaniem idea wyrażania siebie wszędzie i zawsze ma w sobie coś bardzo
    mądrego.
  • estta1 01.10.08, 20:03
    hihihi, normalnie rewelka wreście znalazłam grono w którym moja
    wypowiedz (i poniekąd postawa życiowa) została zakwalifikowana jako
    powedzmy to lekka odmiana moheru. Życie jest przewrotne oj bardzo,
    bardzo. A co do meritum to po prostu niektóre postawy są sprzeczne,
    bo kobiet nie pociągają faceci w sukienkach, mamisynki też nie itp
    itd, owszem zmienia się rozumienie tych pojęć bo i kultura się
    zmienia i bardzo dobrze. Tak się domyślam że inspiracją dla wątku
    był wywiad z antyfacetem. Powiem tak - 40 letni facet, który swoją
    postawą życiową manifestuje COŚ ważnego to co innego niż wysłanie do
    szkoły 8 latka w sukience. Każda matka to czuje i poprostu na to nie
    pozwoli. Nie komplikujmy prostych spraw w imię teorii. Aby odrzucić
    wzorce czy postawy trzeba do tego dojrzeć, to ważny element
    dorastania- bunt. Przeciwko czemu ma buntować się dzieciak któremu
    na wszystko się pozwala ?? Jak ma określić swoją tożsamość jesli
    wszystko mu wolno ? Płeć nie ma tu znaczenia po prostu rolą rodzica
    jest być swego rodzaju przewodnikiem. patrzec jak dzieciak dorasta
    na fajnego człowieka to na prawdę frajda, ale udawanie że rózowa
    sukienka u chłopka nie przysporzy mu problemów to zamykanie oczu na
    rzeczywistość. Będę ci kochac i w różowej sukience i na wózku i jak
    zadzwonisz zebym ci koło zmieniała to piękne w ustach mamusi ale w
    ustach kobiety która chce budować partnerski związek to nonsens.
  • bertrada 01.10.08, 20:34
    > dorastania- bunt. Przeciwko czemu ma buntować się dzieciak któremu
    > na wszystko się pozwala ??

    Zawsze jest coś przeciwko czemu można się buntować. Świat nie jest sprawiedliwy
    ani idealny. Zamiast buntować się przeciwko zakazowi noszenia spódnic będzie np
    zbierał podpisy pod protestem przeciwko łamaniu praw człowieka w Chinach. Czyli
    będzie dojrzalszy i mądrzejszy, bo zostanie zmuszony do poszukiwania czegoś, co
    jego pokolenie ma szanse zmienić. Nie chodzi o to, żeby buntować się dla zasady
    ale, żeby bunt miał jakiś konstruktywny cel. Tak zaczynali najwięksi tego
    świata. ;))

    A dostosowywanie się do wymagań płci przeciwnej to zupełnie co innego niż
    dostosowywanie się do wymagań rodziców, które są zazwyczaj zupełnie sprzeczne.
    Większości rodziców marzy się wystrzyżony synalek, w białej koszuli i z samymi
    piątkami. A dziewczyny to raczej na takich nie lecą. Znacznie większe branie
    mają wytatuowani i wykolczykowani muzycy, których częściej w szkole nie ma niż
    są. ;P
    A gusta kobiet zmieniają się szybko, więc nie przewidzisz co będzie się podobało
    współczesnym dzieciakom kiedy dorosną.
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • bene_gesserit 01.10.08, 21:53
    Imo emo, ktore teraz zastapily wytatulowanych muzykow, sa bardzo
    blisko idealu rozowej spodnicy. Idol nastolatek, lider zespolu
    Tokio Hotel, nie pokazuje sie bez bardzo mocnego makijazu i
    przestylizowanego wizerunku, ktory kosztuje go pewnie wiele godzin
    przed lustrem. Noi ideal pieknosci tej 'subkultury' jest doskonale
    androgyniczny.
    --
    stereotypes are a real time-saver
  • estta1 01.10.08, 23:31
    spytałam mojego M co o tym sądzi - tzn o tym że może za X lat gusta
    na tyle się zmienią że strój bedzie bardziej mówił nam jaką osobą
    jest człowiek a nie jakiej jest płci (mam nadzieję że dobrze kumam
    wasz tok rozumowania). Moj m stwierdził że chodził by tak jak MS w
    pożegnaniu z afryką. W sumie podoba mi się ta wizja takiego świata
    bez podziałów.
  • saszenka2 02.10.08, 23:55
    estta1 napisała:

    > dziewczyny obalając jakieś stereotypy popadacie w inne, Kręcą Was
    > faceci w różowych sukienkach, którzy jak złapią gumę w samochodzie
    > dzwonią do mamusi ?, chcecie mieć takich synów ?, W drugą stronę
    też
    > bo ja nie chcę wychować córki, która będzie robić maślane oczy do
    X
    > żeby jej koło wymienił. Na prawdę uwazacie że nie macie żadnego
    > wpływu jakimi ludzmi bedą wasze dzieci ?? Dzieciaki mają setki
    > różnych pomysłów, nie wszystkie są dobre, ideea wyrażania siebie
    > wszedzie i zawsze ma w sobie coś absurdalnego. Oczywiście różowa
    > sukienka nikogo nie krzywdzi ale jak nosi ją chłopak to nie ma się
    > co łudzić jakie reakcje to wywoła. Z jedej strony chcecie miec u
    > swgo boku dojrzałego faceta na którym można polegać a z drugiej
    > narażć go na taką kastrację społeczną litości plsssssssss
    A od kiedy facet w sukience równa się "niedojrzały"
    i "nieodpowiedzialny"?

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • paul8550 01.10.08, 21:06
    Oczywisce, zawsze moze zostac ksiedzem. kupuj
  • iluminacja256 02.10.08, 16:10
    Kiedyś i to calkiem nie tak dawno , bo w latach 20-30 stych XX
    wieku - zarówno chłopcy, jak i dziewczynki ubierani byli w sukienki -
    mniej wiecej do jakiegoś 4 roku zycia. Potem chłopcy dostawali
    krótkie spodnie i wynika mi z tego, ze dostawali je, kiedy
    rozpoczynała sie socjalizacja poza rodzina i domem. Ale to wazne, ze
    spodnie były krótkie , dlugie to jeszcze pózniej:)
    I tak mozna sobie pooglądac zdjecia róznych tuzów w kieckach- na
    pewno kojarzę takie zdjęcie Gombrowicza i Wilde'a, jest ich więcej
    ale trudno mi tak sypac teraz jak z rekawa, bo jak znam zycie,to
    ktoś zaraz zechce, zeby wklajac linki , bo pewnie kłamię.
  • ja.sinner 02.10.08, 22:20
    > ale trudno mi tak sypac teraz jak z rekawa, bo jak znam zycie,to
    > ktoś zaraz zechce, zeby wklajac linki , bo pewnie kłamię.

    Ja potwierdzam, mali chlopcy byli rowniez ubierani w sukienki, znam
    to miedzy innymi i z opowiadan babcinych.
    --
    Jedyna kwestia, jak pozostała dziś do rozstrzygnięcia: czy kobiety
    są ludzmi?
    Susan B. Anthony (1820-1906)
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 03.10.08, 22:32
    Wszystko się zgadza. Mam zdjęcie mojego dziadka w sukience. Miał kilka lat na
    tym zdjęciu.
    --
    Świat: Jak to działa?
  • delfina77 02.10.08, 21:17
    Powiedzialabym, ze sukienki sa dla dziewczynek a spodnie dla chlopcow, a jak
    bedzie bardzo chcial chodzic w sukience to niech poczeka az dorosnie to zostanie
    ksiedzem:) Szczerze mowiac nie spotkalam sie z taka zachcianka u chlopca
  • bertrada 02.10.08, 21:27
    > ...Szczerze mowiac nie spotkalam sie z taka zachcianka u chlopca

    Ja też nie. To jest czysto hipotetyczne pytanie. Wydaje mi się, że dzieciom do
    pewnego wieku jest zupełnie obojętne w co się ubierają. Dopiero gdzieś w wieku
    okołokomunijnym zaczyna się rewia mody. I też nie jestem pewna czy to jest
    wewnętrzna potrzeba tych dzieci, czy zostają nakręcone przez komunijny klimat.
    Ja mogę sądzić po sobie. Mnie to nawet w wieku wczesnonastoletnim zwisało co mam
    na sobie. ;D

    Natomiast nastolatek to już może chcieć chodzić w spódnicach i sukniach. U
    Drzyzgi kiedyś był taki jeden i mówił, że ma w szkole problemy z tego powodu. I
    to wcale nie z kolegami, tylko z nauczycielami.
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • ja.sinner 02.10.08, 22:16
    Wydaje mi się, że dzieciom do
    pewnego wieku jest zupełnie obojętne w co się ubierają. Dopiero
    gdzieś w wieku
    okołokomunijnym zaczyna się rewia mody.

    Masz racje, naprawde wydaje Ci sie.
    Juz dwulatka ma swoje ulubione, lub znienawidzone ciuchy.
    --
    Jedyna kwestia, jak pozostała dziś do rozstrzygnięcia: czy kobiety
    są ludzmi?
    Susan B. Anthony (1820-1906)
  • bertrada 02.10.08, 22:27
    Ale to zapewne chodzi o wygodę (nie każde ciuchy są wygodne, nie gryzą i nie
    krępują ruchów) albo o to, że dziecku się podoba ciuch wyglądający jak zabawka.
    Mało prawdopodobne, żeby dwulatek chciał się wylansować za pomocą ciuchów albo
    załapał o co chodzi w modzie. Albo, żeby koniecznie chciał ubierać się w to co inni.
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • piekielnica1 02.10.08, 22:37
    > Mało prawdopodobne, żeby dwulatek chciał się wylansować za pomocą
    > ciuchów albo załapał o co chodzi w modzie. Albo, żeby koniecznie
    > chciał ubierać się w to co inni.

    Moze i maloprawdopodobne i niewazne sa intencje dziecka, ale
    dwuletnie dziecko to rozomna istota. O wiele bardziej rozumna i
    rozwazna niz sobie wyobrazasz.

    --
    Rozmowa bez tabu na najważniejsze, najpoważniejsze i najbardziej
    kontrowersyjne tematy jest sposobem na lamanie stereotypow.
    Wyszydzanie, obsmiewanie i ponizanie osob je gloszacych jest tylko
    ich utrwalaniem.
  • bertrada 02.10.08, 22:46
    Nie neguję rozumności dwulatków. W końcu przy odpowiednim zaangażowaniu, to i
    czytać można takiego malucha nauczyć. Byc może liczyć również. A na pewno można
    zacząć uczyć języka obcego, w końcu chyba są kursy angielskiego dla dzieci od 1
    r.ż. Nie mówiąc o sporcie. Niektóre szkółki narciarskie i łyżwiarskie też
    przyjmują dwulatki.

    Ja tylko mówię, że sytuacja opisana przeze mnie w wątku jest czysto hipotetyczna
    i mało prawdopodobna. ;)
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • bene_gesserit 03.10.08, 00:00
    Slyszalam o takim chlopcu. Mial osiem lat i lubil sie przebierac w
    ciuchy siostr i kuzynek (trzypokoleniowa rodzina mieszkala razem w
    olbrzymim domu). Intrygowaly go tez spinki do wlosow. Nikt z tego
    nie robil wielkiego halo; ani nie zabraniano mu tego, ani nie
    zachecano. Bracia i kuzyni troche sie z niego smiali, ale on byl
    akurat uzdolnionym karateka :) wiec szybko im to wyperswadowal.
    Pewnie jednak kapowal o co chodzi, bo do szkoly tak ubrany nie
    chadzal, przebieral sie tylko na czas zabaw w domu.
    Dzis ma siedemanscie lat i z tego, co wiem jest, ze uzyje
    niezrecznego sforulowania, 'normalny'.
    --
    Porn is cheaper than dating.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 03.10.08, 22:36
    Mój kolega mówił mi, że ma takiego kolegę, co w dzieciństwie latał w sukience. I
    nic sobie nie robił z opinii otoczenia, choć bywała negatywna. Obecnie jest
    dorosły i ogólnie w życiu robi co chce, nie oglądając się na opinie otoczenia.
    To bardzo podnoszące na duchu :-).

    --
    Świat: Jak to działa?
  • saszenka2 03.10.08, 00:01
    bertrada napisała:

    > Ale to zapewne chodzi o wygodę (nie każde ciuchy są wygodne, nie
    gryzą i nie
    > krępują ruchów) albo o to, że dziecku się podoba ciuch wyglądający
    jak zabawka.
    > Mało prawdopodobne, żeby dwulatek chciał się wylansować za pomocą
    ciuchów albo
    > załapał o co chodzi w modzie. Albo, żeby koniecznie chciał ubierać
    się w to co
    > inni.
    Dziecko wybiera to, co mu się podoba. Nie patrzy, czy to trendy, czy
    passe. Po prostu lubi bajkę z pszczółką Mają, to spodobają mu się
    adidasy z pasikonikiem, Filipem.

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • sir.vimes 03.10.08, 08:12
    zaczyna się wcześniej.
    A szkoda.

  • adam81w 02.10.08, 23:46
    mam nadzieje ze moj dzieciak nie chcialby czegos takiego. nie kupilbym. nie
    dalbym z syna zrobic baby (przy calym szacunku ale uwazamz e chlop to chlop a
    baba to baba).
    --
    www.polskaflaga.pl/

    pl.wikipedia.org/wiki/ROP%C5%9A - Ruch Obywatelski Polski Śląsk
  • bertrada 02.10.08, 23:55
    A jakby córka chciała ubierać się wyłącznie w spodnie i bawić chłopięcymi
    zabawkami, np klockami albo samochodzikami, to też byś jej na to nie pozwolił i
    siłą zmuszał do zabawy lalkami i chodzenia w sukienkach?
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • adam81w 03.10.08, 02:36
    jakby chciala wylacznie meskimi sie bawic i ubierac po mesku to byloby to dla
    mnie dziwne i niepokojace ze nie przejawia zachowan damskich. Nic bym nie
    narzucal. No nie wiem jakbym to rozwiązał. Ale mam nadzieję, że jeśli będę miał
    córkę to będzie ona "dziewczynką" a nie "chłopcem".
    --
    www.polskaflaga.pl/

    pl.wikipedia.org/wiki/ROP%C5%9A - Ruch Obywatelski Polski Śląsk
  • acorns 03.10.08, 18:10
    > jakby chciala wylacznie meskimi sie bawic i ubierac po mesku to
    > byloby to dla mnie dziwne i niepokojace ze nie przejawia zachowan
    > damskich.

    U mnie tak właśnie było. Lalki, pluszaki, domki dla nich i inne takie duperele
    jej nie interesowały za to interesował ją ciągnik, kombajn, kafar, dźwig,
    betoniarka, wywrotka a jak znajomy maszynista dał jej poprowadzić elektrowóz to
    z wrażenia dostała gorączki wieczorem. No ale poza tymi zainteresowaniami
    motoryzacyjnymi jest w 100% kobieca. Pewnie wzięło się jej to stąd że
    wychowywała się bez matki a przy mnie to co ona tam mogła więcej podłapać jak na
    budowie robiłem wtedy.
  • piekielnica1 03.10.08, 18:41
    Lalki, pluszaki, domki dla nich i inne takie duperele
    > jej nie interesowały za to interesował ją ciągnik, kombajn, kafar,
    dźwig,
    > betoniarka, wywrotka a jak znajomy maszynista dał jej poprowadzić
    elektrowóz to
    > z wrażenia dostała gorączki wieczorem.

    To straszny babochlop z niej bedzie w przyslosci.
    --
    Mozesz sie zapluwac od tej pory do woli, wrzucam cie w kill-file'a.
    bene_gesserit ff
  • sangria21 04.10.08, 15:23
    To ty nie uważasz, wbrew temu, co deklarujesz, że mężczyzna powinien się
    zachowywać po męsku a kobieta kobieco. Twoim zdaniem najlepiej jest, kiedy
    każdy, niezależnie od płci zachowuje się, jak mężczyzna :). Jakąś niechęć do
    kobiet masz, czy co..?
  • adam81w 02.10.08, 23:48
    a jakby syn byl starszy to bym powiedzial tak: synu to twoje zycie rob co chcesz
    ale wiedz ze dla mnie to obciach i glupota nosic damskie rzeczy.
    --
    www.polskaflaga.pl/

    pl.wikipedia.org/wiki/ROP%C5%9A - Ruch Obywatelski Polski Śląsk
  • bene_gesserit 03.10.08, 00:01
    Ale dlaczego 'obciach i glupota'?
    --
    stereotypes are a real time-saver
  • adam81w 03.10.08, 02:52
    bo to niemeskie, żenujące i poniżające a ojciec miedzy innymi jest od tego by
    pokazać synowi co jest męskie a co nie, po to pokazać by ten syn nie miał
    wątpliwości i szybciej poczuł co to znaczy być mężczyzną. Syn wzoruje się na
    ojcu lub na innych mężczyznach i sam zostaje mężczyzną, jeśliby wzorował się na
    mamie i innych kobietach to zostałby kobietą tylko w męskim ciele (niemiła
    rzecz). Prosto to działa. A jeśli zostanie kobietą w ciele mężczyzny to między
    innymi
    będzie szukał faceta do założenia rodziny i nie będzie z tego dzieci. Ok nie
    zawsze muszą być dzieci ale co innego gdy ktoś świadomie nie chce dzieci a co
    innego gdy ktoś chce je mieć ale chce je np urodzić a ma siusiaka a nie ten
    organ, który jest potrzebny do urodzenia.

    Ubieranie przez faceta sukienki i innych damskich rzeczy (jakkolwiek jestem
    tolerancyjny i raczej nigdy bym nic złego takiej osobie nie zorbił ani nie dał
    jej odczuć że jest niemile widziana w moim domu np) ale uważam to za dziwactwo i
    obciach. Z normalnego człowieka robi się jakiś mapet, dziwoląg, który nie widzi
    że jest śmieszny. Nie widzę powodów bym nie mówił o tym co uważam za głupie i
    obciachowe, bo także ja kształtuje co jest obciachowe i głupie a co nie a nie
    mam ochoty zbyt często oglądać facetów poprzebieranych w damskie ciuszki. Co
    damskie to damskie, co męskie to męskie - mimo że jesteśmy ludźmi wszyscy to
    właśnie te różnice między płciami są fajne i trzeba ich bronić. Np oglądam sobie
    program u dzyzgi o tych dziwakach emo i tam jakiś dzieciak chłopak mówi, że on
    jeszcze nie wie jakiej jest płci, jeszcze się nie zdecydował. Załamanie. Kobieta
    niech będzie kobieca. Ja nie chce innych kobiet. To samo tyczy się mężczyzn.
    --
    www.polskaflaga.pl/

    pl.wikipedia.org/wiki/ROP%C5%9A - Ruch Obywatelski Polski Śląsk
  • sir.vimes 03.10.08, 08:07
    może ci wiele wyjaśnić. Swoją drogą - w każdym przedszkolu jest przynajmniej
    jeden chłopiec , który bawi się lalkami z dziewczynkami. Dziewczynki go
    zazwyczaj uwielbiają a chłopcy akceptują. Tylko rodzicom i "paniom" czasem to
    przeszkadza.

    w sprawie zakładanie rodziny- jest wiele cech bogini wie czemu zwanych
    "kobiecymi", które kobiety cenią u mężczyzn. I które mężczyźni cenią u mężczyzn
    tylko ciężej im się do tego przyznać.

    Syn wzoruje się na
    > ojcu lub na innych mężczyznach i sam zostaje mężczyzną, jeśliby wzorował się na
    > mamie i innych kobietach to zostałby kobietą tylko w męskim ciele (niemiła
    > rzecz). Prosto to działa. A jeśli zostanie kobietą w ciele mężczyzny to między
    > innymi
    > będzie szukał faceta do założenia rodziny i nie będzie z tego dzieci. Ok nie
  • piekielnica1 03.10.08, 08:39
    > Syn wzoruje się na ojcu lub na innych mężczyznach i sam zostaje
    > mężczyzną, jeśliby wzorował się na mamie i innych kobietach to
    > zostałby kobietą tylko w męskim ciele (niemiła
    > rzecz). Prosto to działa. A jeśli zostanie kobietą w ciele
    > mężczyzny to między innymi

    W spolecznosciach plemiennych i patriarchalnych chlopcami do pewnego
    wieku zajmowaly sie wylacznie kobiety.
    Niektorzy do dzis uwazaja, ze male dzieci sa glupie i niewiele
    rozumieja, wiec taki chlopiec przebywajacy do siodmego roku zycia
    wylacznie z matkami, ciotkam, babkami i innymi dziecmi zadnych cech
    kobiecych nie przyswoil.
    Dopiero zaczynal byc czlowiekiem jak po podstzyzynach zajmowal sie
    nim prawdziwy czlowiek - ojciec.
    --
    Mozesz sie zapluwac od tej pory do woli, wrzucam cie w kill-file'a.
    bene_gesserit ff
  • kropka_bordo 03.10.08, 11:51
    No i o to chodzi. Kolega jasno i szczerze wyraził to, co jest myślą przewodnią w
    naszej kulturze, ale co rzadko jest tak wyraźnie wysławiane: to co kobiece, jest
    żenujące, obciachowe, a co najważniejsze jest poniżające (osobę która owe
    kobiece cechy posiada). Se voile.
    --
    wśród reguł dyskusji, motywowanych tyleż logiką
    co etyką, jest ta, żeby pogląd, z którym się nie zgadzam atakować przez
    wskazywanie na fakty lub przez krytykę formalną (tj. wykazywanie niezgodności z
    regułami logiki), nie
    zaś przez jakieś dyskwalifikujące etykiety
  • acorns 03.10.08, 18:04
    > to co kobiece, jest żenujące, obciachowe, a co najważniejsze jest
    > poniżające

    Typowa feministyczna interpretacja. To co kobiece jest fajne i pożądane ale u
    kobiety. Jak kupuję ciastko to chcę żeby było słodkie a nie słone. Jak chcę coś
    słonego to kupuję frytki. Proste. Opcja typu słone ciastko a słodkie frytki nie
    przejdzie. Zostawmy kobietom to co kobiece, mężczyznom to co męskie i nie
    produkujmy unisexów.
  • sangria21 04.10.08, 15:26
    Czego sam obłudniku nie wcielasz w życie, ucząc córkę zmieniać koło i bawić się
    parowozem.
  • bene_gesserit 03.10.08, 11:28
    adam81w napisał:

    > bo to niemeskie, żenujące i poniżające a ojciec miedzy innymi
    jest od tego by
    > pokazać synowi co jest męskie a

    Chodzenie w sukience?
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • psychoguru 03.10.08, 12:42

    Wniosek z tej dyskusji to jak daleko jest do
    pelnej tolerancji i poszanowania autonomii
    osoby, to sa kosmiczne odleglosci.

    Podróżowiony moher przebija nawet u tzw.
    swiatlych i tolerancyjnych ludzi. Strach
    nawet poruszac temat orientacji w tym
    kontekscie. Czy to ze wiele osob odnotowuje
    poczatkowe slady rozwoju orientacji nawet z
    wczesnego dziecinstwa wzbudzi groze i
    przemoc?
  • 5rano 03.10.08, 14:59
    Dlaczego ma wzbudzić grozę i przemoc?
    Jeżeli Pan(i) chce, to proszę poruszyć temat orientacji seksualnej. Co jest
    złego w wychowywaniu syna-geja, który chce wdziać różową sukienkę?
    Może jednak powinniśmy - przyprawmy przesadą - dążyć do hodowania troglodytów w
    skórach?

    --
    Wie soll man da ernst bleiben?
  • magnusg 03.10.08, 14:26
    -Moj synek w rozowej sukience ukonczyl 16 lat i chce sobie zrobic
    duze sztuczne piersi-pozwolic??
    -Moj kochany synek w rozowej sukience i z biustem 85d ukonczyl
    wczoraj 18 lat i zaproponowal mi stosunek seksualny-pozwolic?
    -Moj kochany synek/kochanek przyprowadzil wczoraj koze od sasiada i
    oznajmil mi, ze chce sie z nia zwiazac na stale-rowniez
    seksualnie.Czy mam popierac jego walke prawna o legalizacje tego
    postepowego zwiazku i wspierac jego skarge o legalizacje przed
    Trybunalem w Strassburgu??

    Gratuluje perspetyw autorce:)))
    Buahhhhhhhhh.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • magnusg 03.10.08, 14:27
    perspektyw.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • 5rano 03.10.08, 14:54
    Autorce/autorowi odpowiedzi gratulujemy konsekwencji w zdrowo-rozsądkowym
    myśleniu. Argument równi pochyłej jest boski! Proponuję pójść na całość, a nie
    zatrzymywać się na Strasburgu!

    --
    Wie soll man da ernst bleiben?
  • piekielnica1 03.10.08, 17:02
    Nie pozwol a wszyscy beda zyli w zgodzie, pokoju i ogolnej
    szczesliwosci.
    Nie pozwol, twoj syn sie ozeni natychmiast, splodzi gromadke wnukow
    i bedzie ich wychowywal na szczesliwych ludzi.
    --
    Mozesz sie zapluwac od tej pory do woli, wrzucam cie w kill-file'a.
    bene_gesserit ff
  • magnusg 03.10.08, 17:19
    Wolalabys, zeby mial gromadke dzieci czy koze za partnerke i sypial
    czasami z nia ,a czasami z toba?
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • piekielnica1 03.10.08, 18:36
    A nie bylbys ciekawy czy posluchalby ciebie czy siebie?
    --
    Mozesz sie zapluwac od tej pory do woli, wrzucam cie w kill-file'a.
    bene_gesserit ff
  • magnusg 03.10.08, 19:42
    #Rodzice sa od tego, zeby przekazywac dziecku jakies wartosci.A nie
    tylko od przygladania sie co mu przyjdzie do glowki i biernemu
    przypatrywaniu sie co z tego wyniknie.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • piekielnica1 03.10.08, 20:21
    > #Rodzice sa od tego, zeby przekazywac dziecku jakies wartosci

    Nie jakies, tylko prawdziwe watosci.
    Uczciwosc,
    Wrazliwosc na krzywdy innych,
    Szczerosc,
    Tolerancja i kazdy ma jakies swoje kryteria, ale mysle, ze
    wiekszosc powinna miec mniej wiecej jednakowe.
    Czy rozowa sukienka wplynie na to, ze dziecko wyrosnie na
    nieuczciwego, niewrazliwego i nieszczerego czlowieka?
    --
    Mozesz sie zapluwac od tej pory do woli, wrzucam cie w kill-file'a.
    bene_gesserit ff
  • magnusg 03.10.08, 20:34
    Wprowadzi go na droge degeneracji, ktora skonczy sie byc moze na tym
    co opisalem wyzej.Sa jeszcze inne wartosci-rodzina,tradycje itd.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • piekielnica1 03.10.08, 20:53
    Sa jeszcze inne wartosci-rodzina,tradycje itd.

    A no wlasnie rodzina, jezeli jej czlonek nie spelnia pokladanych w
    nim nadzieii to rodzina wyklucz go ze swojego grona, albo w inny
    sposob stara sie go "dostosowac" do swoich parametrow.
    Ale i tak ten ktos zostaje czarna owca i przynosi wylacznie wstyd
    zodzinie.
    Szczesliwej rodzinki.
    Tradycja to normy uznane przez zbiorowość za społecznie doniosłe dla
    jej współczesności i przeszłości.
    W przeszlosci nie uzywales komputera, internetu, czy telefonu
    komorkowego, ba nawet samochodu czy antybiotykow, wiec nie pieprz o
    tradycji jak o skostnialej strukturze, ktora powstala niewiadomo
    gdzie i kiedy i przez kogo stworzona i niezmienna.




    --
    Mozesz sie zapluwac od tej pory do woli, wrzucam cie w kill-file'a.
    bene_gesserit ff
  • magnusg 03.10.08, 21:01
    Uzywanie komorki czy komputera mieszasz do tradycji??Dziwny tok
    myslenia.
    Ale skoro ty jestes taka postepowa i jak rozumiem rozowa sukieneczka
    u syna by ci nie przeszkadzala to napisz jak daleko siega ta twoja
    wielka tolerancja??Czy te inne przyklady, ktore podalem tez bys w
    imie tolerancji zaakceptowala?
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • piekielnica1 03.10.08, 22:22
    > Uzywanie komorki czy komputera mieszasz do tradycji??Dziwny tok
    > myslenia.

    A coz w tym dziwnego. Tradycyjnie listy sie pisalo i przez poslanca,
    sie posylalo, albo wici sie slalo. A gdzie indziej tamtamy
    tradycyjnie wiesci przesylaly, albo znaki dymne. Czysta tradycja,
    ktora zaginela przez satelity i GPS.

    > Ale skoro ty jestes taka postepowa i jak rozumiem rozowa
    > sukieneczka u syna by ci nie przeszkadzala to napisz jak
    > daleko siega ta twoja wielka tolerancja??

    No coz, jak opowiadala moja babcia moj ojciec nie spelnil oczekiwan
    swojego ojca, bo zamiast nosci zwykla marynarke uszyta u powiatowego
    krawca kupil sobie samodzialowa - wstyd na cala okolice, moj maz
    zawiodl swojego ojca bo zamiast nosic bryczesy i oficerki w dzinsach
    zaczal chodzic - nie wybaczono o mu tego do dzisiaj. Dzinsy dla
    mojego tescia to cos takiego jak dla ciebie rozowa sukienka.
    Pytam, czy konieczne byly te wszystkie swary i kwasy o tak durne
    sprawy jak ubrania?
    I o jakie przyklady ci chodzi?

    --
    Mozesz sie zapluwac od tej pory do woli, wrzucam cie w kill-file'a.
    bene_gesserit ff
  • magnusg 04.10.08, 10:44
    " I o jakie przyklady ci chodzi?"


    -Moj synek w rozowej sukience ukonczyl 16 lat i chce sobie zrobic
    duze sztuczne piersi-pozwolic??
    -Moj kochany synek w rozowej sukience i z biustem 85d ukonczyl
    wczoraj 18 lat i zaproponowal mi stosunek seksualny-pozwolic?
    -Moj kochany synek/kochanek przyprowadzil wczoraj koze od sasiada i
    oznajmil mi, ze chce sie z nia zwiazac na stale-rowniez
    seksualnie.Czy mam popierac jego walke prawna o legalizacje tego
    postepowego zwiazku i wspierac jego skarge o legalizacje przed
    Trybunalem w Strassburgu??

    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • ja.sinner 04.10.08, 14:22
    No coz zdarzaja sie takie sytuaje rowniez, nie wiem co bym zrobila
    gdyby moj syn przejawial sklonnosci kaziorodcze lub zoofilskie, ale
    na pewno nie zywilabym przekonania, ze to z powodu ubioru lub
    zabawek w dziecinstwie. Musialabym zapoznac sie blizej z tego typu
    zboczeniami. To znaczy inaczej bym postepowala gdybe te kaziorodcze
    sklonnosci dotyczyly mnie - matki - bo pewnie umialabym sobie z tym
    poradzic, a inaczej gdyby byly skierowane do rodzenstwa czy wlasnych
    dzieci.
    Mysle, ze byloby mi rownie zle jak w wypadku gdyby moj syn popelniol
    rozne pospolite przestepstwa, albo nawet te ciezkie.
    Natomiast w pierwszym przypadku nie robilabym dramatu a powodu braku
    identyfikacji plci urzedowej z emocjonalna. Takie dziecko i tak
    przezywa dramat z wlasnym samookresleniem, wiec bym mu nie dokladala
    przezyc zwiazanych z odrzuceniem.

    Ale ciebie chyba mocno nakrecaja takie hipotetyczne sytuacje,
    zwlaszcza, a moze nawet wylacznie w sferze erotycznej?
    --
    Jedyna kwestia, jak pozostała dziś do rozstrzygnięcia: czy kobiety
    są ludzmi?
    Susan B. Anthony (1820-1906)
  • magnusg 04.10.08, 18:32
    Caly watek jest oparty na hipotetycznym przykladzie z rozowa
    sukienka, wiec tylko go logicznie rozbudowalem o kolejne przyklady.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • piekielnica1 04.10.08, 14:30
    > " I o jakie przyklady ci chodzi?"

    Trudno powiedziec, co czlowiek zrobi w obliczu osobistych dramatow,
    ale mysle, ze twoj syn w takim wypadku na pewno nie zwrociby sie do
    ciebie ze swoimi problemami.
    Mysle, ze dowiedzialbys sie o nich ostatni.
    Natomiast ja pewnie dowiedzialabym sie troche wczesniej niz ty.

    --
    Mozesz sie zapluwac od tej pory do woli, wrzucam cie w kill-file'a.
    bene_gesserit ff
  • magnusg 04.10.08, 18:37
    Mysle, ze moj syn by takich problemow nie mial, bo nie bylby
    ubierany w rozowe sukienki, a gdyby takie chcial to byl dostal
    opieke dobrego psychologa, a nie przyzwolenie na takie skrzywienia.

    Musisz jednak uwazac z nazywaniem takich pomyslow problemami, bo
    zaraz cie tu najbardziej postepowe elementy zaczna wyzywac od
    zasciankowych moherow:)))
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • bertrada 04.10.08, 14:42
    Etiologia zaburzeń seksualnych nie jest co prawda do końca poznana, ale na pewno
    nie są one spowodowane niewłaściwym ubiorem w dzieciństwie. I jakby mi się
    trafiło dziecko cierpiące na skłonności kazirodcze albo zoofilne, to
    zafundowałabym mu terapię. Niestety musiałabym zapłacić to z własnej kieszeni,
    bo leczenie u seksuologa nie jest refundowane przez NFZ.
    I podobnie byłoby ze sztucznymi piersiami. Jakby lekarz stwierdził, że syn jest
    transseksualistą, to też zafundowałabym mu operację. Chyba, że nie miałabym
    pieniędzy.
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • magnusg 04.10.08, 18:48
    "I podobnie byłoby ze sztucznymi piersiami. Jakby lekarz stwierdził,
    że syn jest
    transseksualistą, to też zafundowałabym mu operację. Chyba, że nie
    miałabym
    pieniędzy"
    ?????????-chwileczke-nie kumam.Przeciez otwarcie wczesniej
    napisalas, ze nie mialabys problemow z tym, zeby twoj maly syn
    ubieral sie w rozowe sukienki??Dobrze zrozumialem??
    To dlaczego przy piersiach juz chcesz sie upewniac czy jest
    transseksualista??U malego chlopczyka, ktory by chcial rozowa
    sukienke tez bys sprawdzala czy ma takie sklonnosci?
    Moze 16 latek by poprostu tak dla kontynuacji swoich zaszczepionych
    mu przez mamusie rozowa sukienka zabaw w transwestyte chial
    sprobowac jak to jest miec biust.Niekoniecznie przejawiajac
    sklonnosci do bycia psychicznie kobieta, a wiec do
    transseksualizmu.Jesli pozwolilas mu na rozowa sukienke, to powinnas
    mu pozwolic na 85d, rowniez wtenczas jesli transseksualista nie
    jest.Badz troszke konsekwentna.

    "Etiologia zaburzeń seksualnych nie jest co prawda do końca poznana,
    ale na pewn
    > o
    > nie są one spowodowane niewłaściwym ubiorem w dzieciństwie. I
    jakby mi się
    > trafiło dziecko cierpiące na skłonności kazirodcze albo zoofilne,
    to
    > zafundowałabym mu terapię"

    Skad ta pewnosc, ze napewno nie??Wielu transwestytow czy
    transseksualistow twierdzi otwarcie, ze rodzice ubierali ich w
    ubrankach plci odmiennej, bo zyczyli soebie bardzo n.p. synka, a nie
    corke, badz vice versa.
    Fajnie, ze zoofilie i kazirodztwo bys poddala terapii.To co prawda
    malo postepowy i troche moherowy punkt widzenia, no ale ja taki
    zdecydowanie preferuje:))
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • bertrada 04.10.08, 19:09
    Czym innym jest ubieranie się w damskie ciuchy a czym innym ingerencja
    chirurgiczna. Jakby to trafiło na córkę to też bym starała się ją odwieść od
    pomysłu, podobnie z tatuażem. W końcu jak komuś ciuchy się znudzą, to zawsze
    może je wymienić na inne a jak sztuczny biust się znudzi to jest problem i
    jeszcze blizny zostają, dlatego to musi być dokładnie przemyślana świadoma
    decyzja a nie jakiś chwilowy kaprys. Natomiast nie miałabym nic na przeciwko
    noszeniu przez niego wypchanego stanika, nawet w rozmiarze F.

    A kazirodztwo czy zoofilia, podobnie jak pedofilia to są zboczenia a nie
    preferencje seksualne. Takie czyny są związane z krzywdzeniem innych dlatego
    wymagają leczenia, natomiast chodzenie w różowej sukience nie jest dla nikogo
    szkodliwe.

    A co do transseksualistów i transwestytów to nie stwierdzono, żeby dziecięce
    ubranie miało jakikolwiek wpływ na tą przypadłość. Wielu chłopców było
    ubieranych w falbanki i miało zapuszczane loki i nie wyrośli na amatorów
    damskich ciuchów.
    Facet noszący damskie ciuchy to albo jest fetyszystą albo transseksualistą albo
    nonkonformistą, który nie lubi ograniczeń. Nonkonformizm to uwarunkowana
    genetycznie cecha osobowości, transesksualizm to wrodzona przypadłość a
    fetyszyzm powstaje zazwyczaj na skutek skojarzenia pierwszych zachowań
    seksualnych z jakimś miejscem albo przedmiotem. Czyli jak nastolatek pierwsze
    doświadczenia masturbacyjne zdobywał w garderobie matki, bo np tylko tam było
    zacisznie i intymnie, to ma duże szanse, że w przyszłości zostanie jakimś
    fetyszystą i damskie ciuchy będą w nim wywoływać podniecenie. Ale to i tak musi
    mieć jakieś genetyczne predyspozycje do powstania tego typu zależności.
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • magnusg 04.10.08, 19:19
    "A kazirodztwo czy zoofilia, podobnie jak pedofilia to są zboczenia
    a nie
    preferencje seksualne. Takie czyny są związane z krzywdzeniem innych
    dlatego
    wymagają leczenia, natomiast chodzenie w różowej sukience nie jest
    dla nikogo
    szkodliwe."

    Pedofilia bezdyskusyjnie jest krzywdzaca.Kazirodztwo wsrod doroslych
    czy zoofilia, badz nekrofilia to tematy mocno kontrowersyjne w tym
    kontekscie.
    Wielu twierdzi, ze nalezy je zalegalizowac, bo nikogo nie krzywdza.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • bertrada 04.10.08, 21:00
    Zoofilia krzywdzi zwierzęta, w przypadku nekrofilii niestety z przyczyn
    oczywistych nie występuje czynnik dobrowolności obu stron (trudno stwierdzić czy
    zmarły życzyłby sobie, żeby ktoś się na nim zaspokajał, chyba, że za życia
    wyraził taką wolę). Natomiast kazirodztwo, zwłaszcza pomiędzy osobnikami płci
    przeciwnej i bez zabezpieczenia, prowadzi do płodzenia chorych osobników, więc
    jest niekorzystne dla całej populacji. Ale jak dwie dorosłe osoby tego chcą i
    potrafią się zabezpieczyć, to ja osobiście nie mam nic przeciwko kazirodztwu.
    --
    Czasem trzeba polemizować z matołem by nie słuchano tylko jego głosu.
  • kropka_bordo 03.10.08, 18:59
    magnusg napisał:

    > Wolalabys, zeby mial gromadke dzieci czy koze za partnerke i sypial
    > czasami z nia ,a czasami z toba?

    Wow! To tak się dzieje od założenia różowej sukienki przez chłopca? :D


    --
    wśród reguł dyskusji, motywowanych tyleż logiką
    co etyką, jest ta, żeby pogląd, z którym się nie zgadzam atakować przez
    wskazywanie na fakty lub przez krytykę formalną (tj. wykazywanie niezgodności z
    regułami logiki), nie
    zaś przez jakieś dyskwalifikujące etykiety
  • magnusg 03.10.08, 19:43
    to pierwszy krok.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • dziedzicznacytadelafinansjery 03.10.08, 18:52
    Żeby synowi różowe sukienki zakładać bo się ma ideologiczne zboczenie? Nie za
    klapsa się powinno dzieci odbierać, ale za tego rodzaju wykrzywianie ich psychiki.
    A jak od małego zaczniecie z dzieci robić transpłciowe zwichrowane istoty, to
    wtedy się nie próbujcie dziwić, że jako nastolatek wasz syn będzie zakładał szpilki.
    --
    Tu się patrz!
    cytadela.salon24.pl
  • bene_gesserit 03.10.08, 20:27
    Cytadela, nie skumales tak do konca.
    Nie chodzi o ubieranie syna w imie ideologii (jakiej niby to?) w
    rozowe falbany, ale glosne myslenie, czy i czemu/czemu nie by sie
    na to pozwolilo.
    Jesli moj hipotetyczny syn wyrazil by chec chodzenia w szpilkach,
    odradzalabym mu to, bo szpilki potwornie znieksztalcaja stopy i
    przyczyniaja sie do wielu problemow ortopedycznych. Jesli jednak by
    sie uparl, to bym mu pozwolila. Wole szczesliwe dziecko w szpilkach
    niz nieszczesliwe w trampkach.
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • dziedzicznacytadelafinansjery 04.10.08, 14:11
    Obawiam sie, że "skumałem". Bo z Państwa wypowiedzi wynika niezbicie, żę
    podstawowym probleme, jaki napotać może syn w szpilkach jest "nietolerancyjne
    społeczeńśtwo". A podstawowym problemem jest to, że syn w sukience jest
    odchyleniem od normy, jest to dewiacja - i trzeba to sobie jasno powiedzieć.
    I od tego wychodząc wychowywać dziecko wpajajac mu wzorce właściwe dla płci,
    która, jak by różnego rodzaju transwestyci i inni nie kombinowali, jest albo
    męska albo żeńska (nie liczę deformacji genetycznych). A jeśli synowi wpaja sie
    od najmłodszych lat wzorce płci obu, to nie ma się co dziwić, że któregoś dnia
    zapragnie łazić w szpilkach - i wtedy powstają tego typu problemy, jak
    roztrząsany tu na forum.
    Krótko mówiąc- nie chcecie miec dylematów w rodzaju "czy pozwolić synowi
    chodzić w szpilkach i co na to ludzie", to nie zakładajce mu do piaskownicy
    sukienek z falbankami.
    --
    Nam nie trzeba Bundeswehry,
    Nam nie trzeba minus cztery,
    Nam wystarczy Bufetowa!
  • mhr-cs 04.10.08, 13:11
    moj pierwszy synek bawil sie lalka,
    no i co teraz ma zone i dziecko,
    ale ta ogolnie mowiac dzieci sie nie tresuje(zly polski)
    moje mogly robic wszystko,ale wiedzialy do jakiego stopnia,
    kompetentna osoba to jest najwazniejsze,
    dziecko i rodzice rozumieja sie nawet jak nic nie mowia.
    Nie wiem czy jakies dziecko,jak moja malutka coreczka 12 lat,
    na drzwiach swojego pokoju napisala,
    prosze nie wchodzic,dziecko w okresie dojrzewania,
    jest odpowiedzialne za to,co jest w pokoju,
    nie mozna tak dobrze przetlumaczyc po polsku,
    ale ona to zna juz prawie od urodzenia.
    Ale jak dziecko kiedys bedzie w innym kierunku
    to nikt nie pomoze,ja tak mysle,
    bo to jest genetyczne i tego sie nie zmieni.


  • kropka_bordo 04.10.08, 15:36
    mhr-cs napisała:

    > Ale jak dziecko kiedys bedzie w innym kierunku
    > to nikt nie pomoze,ja tak mysle,
    > bo to jest genetyczne i tego sie nie zmieni.

    Oczywiście. Jeśli ktoś jest gejem albo lesbijką, to się go nie zmieni, ale
    niestety można człowieka skrzywić poprzez złe wychowanie na tyle, że nie będzie
    się umiał przyznać przed sobą do tego kim jest. A wtedy to już tylko poważne
    problemy, zazwyczaj dotykające nie tylko tej osoby ale wszystkich najbliższych.


    A propos, podoba mi się co twoja córa zrobiła :) śmiała postawa i umiejętność
    określenia swoich granic! Coś czego bym życzyła wszystkim dzieciom :)
    --
    Fire onthe Mountain
  • ja.sinner 05.10.08, 09:51
    Wlasnie wczoraj bylam na urodzinach dwulatki.
    Dziewczynka dostala w prezecie rozowiotkie ubranko wrozki.
    Tiulowa zwiewna spodniczka, skrzydelka i rozdzka.
    Mala - wystroiona dzielnie pozowala do zdjec i kamery, ale pozniej
    szybciutko sie rozebrala. Tym prezentem (jak i innymi) zainteresowal
    sie jej starszy - prawie czteroletni braciszek ze swoim kolega.
    Przebierali sie obaj za wrozki i ksiezniczki, a nawet za Kopciuszka
    na zmiane przez reszte przyjecia i oczywiscie wozili do upadlego
    lalke w wozku - karmili, przewijali i "troszczyli" sie o nia.
    Czy obie mamy powinny sie niepokoic?
    --
    Jedyna kwestia, jak pozostała dziś do rozstrzygnięcia: czy kobiety
    są ludzmi?
    Susan B. Anthony (1820-1906)
  • mhr-cs 05.10.08, 10:55
    dlaczego,
    moja pierwsza corka nigdy nie chciala
    czegos takiego,ja oczywiscie tez nie,
    ale slyszalam co dziecko mowi,teraz jest policjantka
    ma meza i oczekuje dziecka(32lata),
    a ta 12 latka nawet jak miala 2 lata
    na zakupach zapytalam dla zartu
    wspaniala sukieneczka nie,
    a jak niektorzy rodzice ubieraja dzieci,
    a do tego te kolory rozowe czy cos w tym rodzaju,
    ale prawde mowiac kupic cos normalnego to tez problem,
    ale to nie znaczy ze musze kupic,
    ale twierdze ze to zalezy od rodziny.
    Wyobraz sobie kto wysyla dziecko 8letnie
    w bucikach na obcasie nawet jak tylko 2cm,
    czy to nie okropnosc.




  • kocia_noga 05.10.08, 20:29
    ja.sinner napisała:

    > Czy obie mamy powinny sie niepokoic?


    Ten wątek pokazał,że mamy się nie niepokoją. Niepokoją, a właściwie
    wkurzają się tatowie.
    Nie chce mi się podliczać wszytskich postów, ale na oko bilans jest
    taki: dziewczyny zasadniczo są tolerancyjne, faceci zakazaliby z
    różnym stopniem agresji, jeden wydał z siebie akt nienawiści do
    kobiet, a ci światlejsi nie wzięli udziału w dyskusji.
    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • pavvka 06.10.08, 11:17
    Ja nie wziąłem, bo mię nie było. Prowadziłem badania terenowe nad
    społeczeństwem patriarchalnym.
    --
    "Prawdziwi mężczyźni nie mówią 'pachnę'. Prawdziwi mężczyźni jedzą.
    Kto jest na tyle męski żeby zjeść chilli hot dogi ze skorpionami?"
  • bene_gesserit 06.10.08, 11:18
    To przynajmniej opowiedz, jakie wnioski z badan. Bo wiemy, ze
    rozowy lubisz.
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • pavvka 06.10.08, 11:22
    Różowy lubię w strojach męskich, w kobiecych jest zbyt oklepany i
    źle się kojarzy.

    A społeczeństwo patriarchalne jednak powoli się depatriarchalizuje.
    To już nie to co pamiętam z wizyt tamże jakieś 12 lat temu.
    --
    "Mężczyźni nigdy nie wymiotują, tylko biorą wściekłe fretki i
    żonglują nimi z zawiązanymi oczami w szopie przy dźwiękach heavy
    metalu."
  • kocia_noga 06.10.08, 11:50
    pavvka napisał:

    > Ja nie wziąłem, bo mię nie było. Prowadziłem badania terenowe nad
    > społeczeństwem patriarchalnym.


    No to weź i napisz nam coś o wynikach badań :)

    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • pavvka 06.10.08, 12:19
    No więc np. zauważyłem, że na kiermaszu tylko dzieci i kobiety
    kupowały lizaki, mężczyźni nigdy.
    --
    "Mężczyźni nigdy nie wymiotują, tylko biorą wściekłe fretki i
    żonglują nimi z zawiązanymi oczami w szopie przy dźwiękach heavy
    metalu."
  • kocia_noga 06.10.08, 14:08
    No bo weź wyobraź sobie Bonda liżącego lizaka.Co innego Kojak, ale o
    nim nikt już nie pamieta...
    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • pavvka 06.10.08, 14:18
    Ale to tylko jeden element. Odniosłem wrażenie, że tam w ogóle
    kobietom bardziej przystoją publiczne zachowania mniej poważne,
    takie właśnie bardziej dziecinne. U nas jest raczej odwrotnie.

    No i tam faceci się obejmują publicznie, i całują w policzki na
    powitanie.
    --
    "Prawdziwi mężczyźni nie mówią 'pachnę'. Prawdziwi mężczyźni jedzą.
    Kto jest na tyle męski żeby zjeść chilli hot dogi ze skorpionami?"
  • kocia_noga 06.10.08, 20:35
    pavvka napisał:

    > No i tam faceci się obejmują publicznie, i całują w policzki na
    > powitanie.


    To chyba miłe.
    Wrzucałam wyjątki z tego twojego komiksu w gugle, ale nic nie wyszło.
    Puśc farbę, co to za dzieło, bo cytaty genialne.
    --
    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
  • pavvka 06.10.08, 21:26
    kocia_noga napisała:

    > pavvka napisał:
    >
    > > No i tam faceci się obejmują publicznie, i całują w policzki na
    > > powitanie.
    >
    > To chyba miłe.

    Nie twierdziłem, że niemiłe. To była obserwacja, nie krytyka.

    > Wrzucałam wyjątki z tego twojego komiksu w gugle, ale nic nie
    wyszło.
    > Puśc farbę, co to za dzieło, bo cytaty genialne.

    Tego odcinka niestety chyba nie ma w sieci, ale tu jest inna próbka:
    www.youtube.com/watch?v=rl5UPRbEAAo
    --
    "Mężczyźni nigdy nie wymiotują, tylko biorą wściekłe fretki i
    żonglują nimi z zawiązanymi oczami w szopie przy dźwiękach heavy
    metalu."
  • bene_gesserit 06.10.08, 20:51
    Kobietom niezaleznie od statusu?
    Bo z moich terenowych badan wynikalo, ze jest spora roznica w tym,
    co przystoi mezatce i pannie - chocby i rownolatce.
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • pavvka 06.10.08, 21:21
    Nie twierdzę, że moje badania były supernaukowe, ale odniosłem
    wrażenie, że to dotyczy i mężatek. IMO to wiąże się z niższym
    statusem. Mężczyźni muszą być poważni i odpowiedzialni, kobiety
    niekoniecznie.
    --
    "Mężczyźni nigdy nie wymiotują, tylko biorą wściekłe fretki i
    żonglują nimi z zawiązanymi oczami w szopie przy dźwiękach heavy
    metalu."
  • orwella 06.10.08, 20:09
    moze jest transseksualista?
    --
    Carpe diem.
  • rudolf.ss 06.10.08, 21:59
    wykastrować :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka