Dodaj do ulubionych

135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku?

02.10.08, 04:44
Tekst zamieszczony w Dzienniku:

"Z danych Ministerstwa Zdrowia, do których dotarliśmy, wynika, że w 2006 roku
sprzedano 145 tys. tabletek Arthrotecu Forte. W 2007 było to już 280 tys.
tabletek. Nie zanotowano przy tym żadnego wysypu chorób kości i stawów. Gdzie
zatem kończą wyprowadzane z legalnego rynku tabletki?"

To duża liczba, nawet jeśli założymy, że część tabletek była kupiona na zapas
przez "dystrybutorów".

www.dziennik.pl/wydarzenia/article245902/Sto_tysiecy_pigulek_na_aborcyjnym_rynku.html
Przy okazji wspomnę jeszcze o innej sprawie: w połowie października SLD ma
podobno złożyć projekt ustawy wprowadzającej obowiązkową edukację seksualną i
refundację środków antykoncepcyjnych. Jeśli faktycznie złoży, to myślę, ze
warto śledzić los tego projektu na stronach sejmu.
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 02.10.08, 09:52
      IMO projekt utonie.Kurde, Polacy pzryzwyczajeni sa do podwójnego
      życia i moralności.Tak jak jest, jest dobrze - tabletka na artretyzm
      w razie czego, po cichu, a głośno JPII, życie nienarodzone i tp. -
      dokładnie jak za Jasnego Cara, Stalina, Gomółki...
      Takie strasze pokolenie to pamięta jak ćwiczono piosenki ku czci
      Cesarza , potem Marszałka ( " w szarej burce lecz duchem
      błękitny..."), potem tow.Stalina, a na końcu Ojca Świętego.
      Oraz jak to dokładnie mijało się z życiem.
      --
      Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
          • dzikowy Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 02.10.08, 11:50
            Tak jak nie powinno być obowiązkowej edukacji w ogóle. Seksuologia jest działem
            biologii, wywalmy zatem biologię, bo tam też są różne świństwa - jajo o jajo itp.

            Wywalmy geografię, bo ja widziałem kilka okładem National Geographic i to nie
            żadne krajoznawstwo tylko promocja afrykańskiego topless i aborygeńskiego
            wszystkoless.

            Z języka polskiego całą niemalże literaturę. Starożytność wypada - zboczone
            mitologię, kazirodztwo i inne zboczenia w Starym Testamencie), później Abelard,
            prośny "Dekameron", sprośnik Tartuffe, w zasadzie cały Romantyzm (jak nie
            książka nieprzyzwoita, to autor), później tylko gorzej - dziwkarze i pijacy. Lem
            ewentualnie może zostać, ale dla Lema nie będziemy przedmiotu zostawiać.
            Chemia to narkotyki, fizyka, to elektromagnesy w wibratorach i optyka dla
            podglądaczy.

            A co do leków "na stawy", to przecież studenci od lat się przeziębiają w sesji i
            łykają pseudoefedrynę na zbolałe gardło.
            --
            Scotch me tea who you
                • stephen_s Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 13:37
                  To ja mam kontrargument: skoro żyjemy w wolnym kraju, to rodzice mają prawo
                  wychować dzieci w takim a nie innym światopoglądzie. Państwo nie może narzucać,
                  że rodzic musi dziecko uświadomić w sprawach seksu.

                  --
                  Bazgroły na poddaszu - mój blog
                  (aktualnie w zawieszeniu)
                  • kropka_bordo Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 13:58
                    Widzisz Stef, potrafimy się tak pięknie różnić... ja w odróżnieniu do ciebie
                    uważam że płodowi nie powinny przysługiwać prawa równe człowiekowi (istocie
                    urodzonej, tak sobie na chybcika to zdefiniujmy), natomiast dziecku - tak.
                    Dziecko nie jest własnością rodziców, i władza rodzicielska ma swoje granice,
                    dokładnie tam gdzie zaczynają się prawa człowieka przysługujące dziecku. Dlatego
                    uważam że państwo powinno stać na straży praw dzieci, i dbać o to żeby im się
                    nie działa krzywda (również krzywda z rąk rodziców) a także żeby otrzymały jak
                    najlepszą ścieżkę rozwoju, co potem ułatwi im godne życie.
                    W związku z powyższym oczywiście państwo nie może nakazać rodzicom uświadamianie
                    w sprawach seksu, zresztą z przeróżnych sond wynika że tego to się akurat
                    rodzice boją jak ognia, ale żeby nie pozostawiać swoich obywateli na pastwę
                    wszelkich manipulatorów, powinno wziąć odpowiedzialność za uświadamianie na
                    siebie. Proste.
                    --
                    Whole truth about George
                    • stephen_s Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 14:06
                      > Widzisz Stef, potrafimy się tak pięknie różnić...

                      Rozumiem, że to komplement :)

                      > Dlatego
                      > uważam że państwo powinno stać na straży praw dzieci, i dbać o to żeby im się
                      > nie działa krzywda (również krzywda z rąk rodziców) a także żeby otrzymały jak
                      > najlepszą ścieżkę rozwoju, co potem ułatwi im godne życie.

                      Jestem jak najbardziej za tym, by państwo chroniło dzieci przed krzywdą.
                      Natomiast już jestem przeciwny temu, by państwo zajmowało się decydowaniem, jaki
                      styl życia jest dla dziecka optymalny. Na jakiej podstawie państwo miałoby mieć
                      prawo decydować, czym jest godne życie?

                      Dotykamy to ciekawego problemu, jakim jest to, czy państwo może promować jakieś
                      określone wartości. Uznając, że powinna istnieć obowiązkowa edukacja seksualna,
                      uznajesz de facto, ze tak, państwo ma prawo aktywnie kształtować styl życia i
                      poglądy obywateli. Rozumiem, że chciałabyś mnie do tego przekonać - ale czy
                      zdajesz sobie sprawę, że jakbym się z Tobą zgodził i zaczął się domagać
                      promowania przez państwo tego, co uważam za słuszne, to Ty zdecydowanie byś się
                      w takim państwie nie odnalazła..?

                      --
                      Bazgroły na poddaszu - mój blog
                      (aktualnie w zawieszeniu)
                          • kropka_bordo Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 14:28
                            stephen_s napisał:

                            > > Steph, wiedzy nie można zakazywać.
                            >
                            > To, co dla jednych jest tylko wiedzą, dla innych już jest ideologią...
                            >
                            > Poza tym, w edukacji seksualnej naprawdę wiedzę od ideologii trudno oddzielić.
                            >

                            No, zgadzam się. np. "seks przedmałżeński jest grzechem" jest ideologią. A czy
                            "seks z dziewicą nie chroni przed ciążą/hivem/trądzikiem młodzieńczym" też jest
                            taką ideologią?
                            --
                            Fire onthe Mountain
                            • stephen_s Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 14:34
                              > A czy
                              > "seks z dziewicą nie chroni przed ciążą/hivem/trądzikiem młodzieńczym" też jest
                              > taką ideologią?

                              Nie, natomiast "seks jest naturalną potrzebą człowieka, którą należy zaspokajać"
                              już ideologią jest.

                              Seksuologia zawiera w sobie naprawdę sporą dawkę założeń światopoglądowych.
                              Jeśli by je wszystkie odjąć i skupić się na czystej nauce, to w zasadzie zostaje
                              nam materiał, który spokojnie można umieścić na lekcjach biologii.

                              --
                              Bazgroły na poddaszu - mój blog
                              (aktualnie w zawieszeniu)
                                • stephen_s Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 14:55
                                  Widzisz, problem w tym, że takie zdania znajdziesz w poważnych publikacjach
                                  seksuologicznych.

                                  Ja się zgadzam, że wiedza o seksualności jest człowiekowi potrzebna. Problem w
                                  tym, że bardzo trudno jest przekazywać ją bez jakiejkolwiek otoczki
                                  ideologicznej. Seksuologia (podobnie jak psychologia i psychiatria) jest nauką
                                  zawierającą pewne ukryte założenia. Dlatego nie uważam, by uczciwe było
                                  przymusowe wysyłanie dzieci na takie zajęcia, bo bardzo trudno byłoby tak je
                                  zrobić, by nie przekazywały jakichkolwiek ocen i wartości.

                                  --
                                  Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                  (aktualnie w zawieszeniu)
                                  • margot_may Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 15:06
                                    Przesadzasz. Podałeś naiwny przykład pomyłki jako argument przeciwko edukacji
                                    seksualnej. W ten sposób to można pogrążyć całą naukę, ale jednak się tego nie
                                    robi, bo korzyści przewyższają straty.
                                    Pewne jest, że masowy audyt wyłapie takie nieprawidłowości zwłaszcza, że
                                    edukacja seksualna będzie jeszcze długo problematyczna w naszym społeczeństwie.
                              • kropka_bordo Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 17:04
                                i to właśnie zdanie będzie umieszczone w podręczniku szkolnym do seksuologii?

                                Swoją drogą, czy to zdanie jest nieprawdziwe? Bo z tego co wiem, to aktualnie
                                takie jest właśnie stanowisko nauki w tej sprawie.

                                Ja rozumiem że są środowiska którym nie po drodze z nauką, no ale sorry Stef nie
                                należy do nich dostosowywać całego społeczeństwa.

                                Jak się znajdzie grupka ludzi twierdzących że matematyka jest grzeszna, to też
                                zgodzisz się na możliwość wycofania jej z nauki szkolnej? Jak się pojawi grupka
                                ludzi twierdzących że dziewczynkom nie potrzebna nauka pisania i czytania, bo
                                taką mają ideolo, to też im pozwolisz nie posyłać córek na takowe lekcje?

                                A tak naprawdę wszystko rozbija się o problem: edukacja seksualna jest niewsmak
                                kościołowi katolickiemu, który niestety ma w tym kraju zbyt duże wpływy.
                                --
                                Whole truth about George
                              • saszenka2 Re: A dlaczego tak? 04.10.08, 00:42
                                stephen_s napisał:

                                > > A czy
                                > > "seks z dziewicą nie chroni przed ciążą/hivem/trądzikiem
                                młodzieńczym" te
                                > ż jest
                                > > taką ideologią?
                                >
                                > Nie, natomiast "seks jest naturalną potrzebą człowieka, którą
                                należy zaspokajać
                                > "
                                > już ideologią jest.
                                >
                                > Seksuologia zawiera w sobie naprawdę sporą dawkę założeń
                                światopoglądowych.
                                > Jeśli by je wszystkie odjąć i skupić się na czystej nauce, to w
                                zasadzie zostaj
                                > e
                                > nam materiał, który spokojnie można umieścić na lekcjach biologii.
                                >
                                Steph, wiem, zmartwię Cię, ale o tym, że seks jest fizjologiczną
                                potrzebą człowieka, mówi się na WoS-ie i na podstawach
                                przedsiębiorczości. Wiem, bo byłam na zakupach ze swoją siostrzenicą
                                i kupowałyśmy zeszyty, a także książki do wiedzy o społeczeństwie i
                                podstaw przedsiębiorczości, a w nich piramida potrzeb Maslowa. Takie
                                są fakty.

                                --
                                www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
                                stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
                            • stephen_s Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 14:57
                              Chociazby problem tego, co jest w życiu seksualnym normą, a co nie. Niezależnie
                              jakiej odpowiedzi udzielisz, zawsze musisz oprzeć się jakichś założeniach nt.
                              wartości, bo wedle reguł czystej nauki czegoś takiego jak norma ustalić się po
                              prostu nie da.

                              --
                              Bazgroły na poddaszu - mój blog
                              (aktualnie w zawieszeniu)
                                • stephen_s Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 15:55
                                  Tyle, że żaden liberalny seksuolog nie powie Ci, że to, co on uważa za normę,
                                  wynika z tych czy innych założeń. I nie przedstawi np. katolickiego punktu
                                  widzenia. Więc musiałabyś zatrudnić kolejną osobę, która ten punkt widzenia
                                  przedstawi... To jest niewykonalne organizacyjnie.

                                  --
                                  Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                  (aktualnie w zawieszeniu)
                                  • piekielnica1 Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 16:56
                                    > I nie przedstawi np. katolickiego punktu widzenia.
                                    > Więc musiałabyś zatrudnić kolejną osobę

                                    No nie mnoz przeszkod, jest religia w szkolach wiec ma kto
                                    przedstawiac swiatopoglad katolicki. Bywaja nawet czasami zajecia
                                    praktyczne, ale nie zamierzam uogolniac,
                                    --
                                    Mozesz sie zapluwac od tej pory do woli, wrzucam cie w kill-file'a.
                                    bene_gesserit ff
                                  • margot_may Re: A dlaczego tak? 04.10.08, 00:43
                                    Nieprawda. Liberalny seksuolog powie ci, że to, co jest uważane obecnie za normę
                                    jest wynikiem ogromu badań, rozwoju nauki itp. itd. Nie przedstawi katolickiego
                                    światopoglądu, bo się na tym nie zna. Może tylko przybliżyć go w zarysie.
                                    Zaznaczyć istnienie, jako że w naszym kraju jest duży procent katolików,
                                    pamiętając, że ma uczyć tak, by nie dyskryminować żadnych religii- szanować
                                    każdą religię. A jeśli dziecko jest katolikiem to jest posyłane do szkółki
                                    religijnej/na lekcje religii.
                                    Przecież na lekcjach edukacji seksualnej nie będzie się nauczać religii. Religia
                                    to jest prywatna sprawa każdego człowieka.
                                  • saszenka2 Re: A dlaczego tak? 04.10.08, 00:48
                                    stephen_s napisał:

                                    > Tyle, że żaden liberalny seksuolog nie powie Ci, że to, co on
                                    uważa za normę,
                                    > wynika z tych czy innych założeń. I nie przedstawi np.
                                    katolickiego punktu
                                    > widzenia. Więc musiałabyś zatrudnić kolejną osobę, która ten punkt
                                    widzenia
                                    > przedstawi... To jest niewykonalne organizacyjnie.
                                    >

                                    A katolicki na pewno nie przedstawi tego, co uważa osoba o poglądach
                                    liberalnych.
                                    --
                                    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
                                    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
                                  • six_a Re: A dlaczego tak? 23.10.08, 01:04
                                    >np. katolickiego punktu widzenia.

                                    jaki to jest ten seks z katolickiego punktu widzenia, pewnie
                                    szalenie się różni od niekatolickiego, no nie?
                                    tak samo jak katolicki posiłek od niekatolickiego posiłku
                                    a sorry, zapomniałam, że trzeba się przeżegnać przed.


                                    --
                                    prawie jak kopov
                                    climbatize
                              • saszenka2 Re: A dlaczego tak? 04.10.08, 00:47
                                stephen_s napisał:

                                > Chociazby problem tego, co jest w życiu seksualnym normą, a co
                                nie. Niezależnie
                                > jakiej odpowiedzi udzielisz, zawsze musisz oprzeć się jakichś
                                założeniach nt.
                                > wartości, bo wedle reguł czystej nauki czegoś takiego jak norma
                                ustalić się po
                                > prostu nie da.
                                >
                                Normą jest wszystko to, co nie niesie krzywdy i jest świadomym
                                wyborem. To dość proste założenie.


                                --
                                www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
                                stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
                          • saszenka2 Re: A dlaczego tak? 04.10.08, 00:38
                            stephen_s napisał:

                            > > Steph, wiedzy nie można zakazywać.
                            >
                            > To, co dla jednych jest tylko wiedzą, dla innych już jest
                            ideologią...
                            >
                            > Poza tym, w edukacji seksualnej naprawdę wiedzę od ideologii
                            trudno oddzielić.
                            >
                            Raczysz chyba żartować? Może w ogóle pozamykajmy szkoły, bo na
                            biologii mówią o rozmnażaniu i jeszcze jakieś dziecko się dowie,
                            choć rodzice tego nie chcieli, że go bocian nie przyniósł.
                            Czytanie "Przedwiośnia" też można uznać za ideologię, to samo tyczy
                            się gombrowiczowskiego "Ferdydurke". Na historii dziecko się dowie o
                            wojnie, o komunizmie, a może rodzic sobie tego nie życzy.
                            Edukacja seksualna to suche fakty. Przecież nikt dzieciom nie będzie
                            mówił, żeby uprawiały seks z prezerwatywą, tylko mówił o tym, że
                            chroni przed ciążą i chorobami przenoszonymi drogą płciową, ale nie
                            daje 100% gwarancji. Nikt nie będzie zachęcał młodzieży do
                            współżycia. Ale niektórym sam przymiotnik "seksualna" kojarzy się z
                            dzikimi orgiami.

                            --
                            www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
                            stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
                      • kropka_bordo Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 14:24
                        Czasami się zastanawiam czy twoje mieszanie pojęć jest świadome, czy po prostu
                        nie rozumiesz różnic jakie się za nimi kryją. To nie jest komplement.


                        Państwo ma dostarczyć podstaw na których każdy sobie będzie określał czym dla
                        niej/niego jest godne życie. Jedną z takich podstaw jest wiedza (podstawowa
                        wiedza na tematy przydatne w życiu, podstawy matematyki, umiejętność pisania
                        czytania, podstawy biologii, i w tym seksualności człowieka). A rodzicom nie
                        wolno działać na szkodę dzieci, to że niektórym rodzicom się wydaje że dziecko
                        nie potrzebuje umiejętności pisania i czytania, jak i liczenia, nie upoważnia
                        ich do skrzywdzenia dziecka jakim by było pozbawienie go tej wiedzy. Przecież
                        nie mówimy o takim nadużyciu państwa w sferze promowania jakiegoś określonego
                        systemu wartości, jakim są lekcje religii katolickiej w szkole które są już
                        domyślne a jak się rodzice nie zgadzają na indoktrynację ideologiczną ich
                        dzieci, to muszą to zgłosić i zagospodarować dziecku lukę między lekcjami, jaka
                        pozostaje po wycięciu religii z planu lekcji.
                        Cieszę się że sobie to wyjaśniliśmy.
                        --
                        wśród reguł dyskusji, motywowanych tyleż logiką
                        co etyką, jest ta, żeby pogląd, z którym się nie zgadzam atakować przez
                        wskazywanie na fakty lub przez krytykę formalną (tj. wykazywanie niezgodności z
                        regułami logiki), nie
                        zaś przez jakieś dyskwalifikujące etykiety
                        • stephen_s Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 14:31
                          Widzisz, cały problem w tym, że dla Ciebie wiedza o matematyce i wiedza o
                          seksualności to rzeczy analogiczne. Są jednak ludzie, dla których te rzeczy
                          analogiczne nie są...

                          Twierdzenie, że wiedzy o seksie należy nauczać w szkole, bo jest ona tak samo
                          niezbędna, jak matematyka, jest jak najbardziej założeniem ideologicznym. I
                          wprowadzanie edukacji seksualnej do szkół jest jak najbardziej promowaniem
                          pewnego systemu wartości. To naprawdę nie jest oczywistością, że te lekcje
                          powinny tam się odbywać.


                          --
                          Bazgroły na poddaszu - mój blog
                          (aktualnie w zawieszeniu)
                          • piekielnica1 Re: A dlaczego tak? 03.10.08, 16:52
                            > I wprowadzanie edukacji seksualnej do szkół jest jak najbardziej
                            > promowaniem pewnego systemu wartości.

                            Stefan czy Ty zakladasz, ze edukacja seksualna w szkole to
                            propagowanie seksu bez ograniczen i uczenie technik seksualnych?
                            --
                            Mozesz sie zapluwac od tej pory do woli, wrzucam cie w kill-file'a.
                            bene_gesserit ff
                            • saszenka2 Re: A dlaczego tak? 04.10.08, 01:02
                              piekielnica1 napisała:

                              > > I wprowadzanie edukacji seksualnej do szkół jest jak najbardziej
                              > > promowaniem pewnego systemu wartości.
                              >
                              > Stefan czy Ty zakladasz, ze edukacja seksualna w szkole to
                              > propagowanie seksu bez ograniczen i uczenie technik seksualnych?

                              Naprawdę, Steph, na tych lekcjach nie puszcza się "filmów
                              instruktażowych". Ja bardzo pozytywnie oceniam swoje lekcje edukacji
                              seksualnej.
                              --
                              www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
                              stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
                            • margot_may Re: A dlaczego tak? 04.10.08, 01:07
                              Stephen, jak wielu prawicowców płci męskiej, faktycznie kojarzy wiedzę o seksie
                              tylko z seksem. Obce mu są potrzeby informacyjne, które dotyczą kobiet. Jego
                              płciowość jest mniej opresyjna, mniej skomplikowana. A jeśli chodzi o problemy,
                              które mogą się przytrafić mężczyźnie to lepiej nie rozmawiać o tym głośno.
                              Mężczyźni nie mają kłopotów z seksem.

                              I dlatego nalega tak na katolicki punkt widzenia-skoro według niego edukacja
                              seksualna to tylko wiedza o seksie to potrzebny jest jakiś głos rozsądku-kościół.

                              Nie zastanawiasz się Steph, czemu polscy Fritzlowie nie muszą budować bunkrów by
                              trzymać tam i gwałcić córki? Bo ich córki nie wiedzą. Nie mają wiedzy jak sobie
                              pomóc.
                              A ty, Steph, wszystko tylko do seksu...
                                • margot_may Re: A dlaczego tak? 06.10.08, 03:08
                                  Wszystko na temat tego, co wiąże się z płcią, czyli o zagrożeniach (pedofilia,
                                  przemoc cybernetyczna, molestowanie, gwałt, przemoc w rodzinie), o rodzinie, jej
                                  formach, i, tak, ewentualnym jej rozpadzie (szczególnie świadome rodzicielstwo
                                  (sławne sztuczne niemowlaki) i podział ról), i oczywiście antykoncepcja,
                                  kompletnie zaniedbana.

                                  Tego nie ma w dzisiejszym nauczaniu. Podręcznik do wychowania w rodzinie, jest o
                                  wychowaniu w rodzinie i faktycznie o niczym innym.

                                  www.wychowanie.pl/docs/program.pdf
                                  Ale muszę się mylić. Bo jeśli wierzyć odpowiedzi minister na interpelację
                                  poselską program jest kompletny:
                                  "Jednocześnie informuję, że realizowana w polskich szkołach edukacja seksualna
                                  pozwala młodzieży uzyskać rzetelną i prawdziwą informację odpowiadającą
                                  potrzebom rozwojowym nastolatków."

                                  orka2.sejm.gov.pl/IZ4.nsf/main/38703F40
                                  Jeśli polskie nastolatki pragną jedynie założenia rodziny i dzieci, a jedynym
                                  przestępstwem z jakim się stykają to naruszenie godności i intymności, to
                                  faktycznie edukacja odpowiada ich potrzebom.

                      • saszenka2 Re: A dlaczego tak? 04.10.08, 00:16
                        stephen_s napisał:

                        > > Widzisz Stef, potrafimy się tak pięknie różnić...
                        >
                        > Rozumiem, że to komplement :)
                        >
                        > > Dlatego
                        > > uważam że państwo powinno stać na straży praw dzieci, i dbać o
                        to żeby im
                        > się
                        > > nie działa krzywda (również krzywda z rąk rodziców) a także żeby
                        otrzymał
                        > y jak
                        > > najlepszą ścieżkę rozwoju, co potem ułatwi im godne życie.
                        >
                        > Jestem jak najbardziej za tym, by państwo chroniło dzieci przed
                        krzywdą.
                        > Natomiast już jestem przeciwny temu, by państwo zajmowało się
                        decydowaniem, jak
                        > i
                        > styl życia jest dla dziecka optymalny. Na jakiej podstawie państwo
                        miałoby mieć
                        > prawo decydować, czym jest godne życie?
                        >
                        > Dotykamy to ciekawego problemu, jakim jest to, czy państwo może
                        promować jakieś
                        > określone wartości. Uznając, że powinna istnieć obowiązkowa
                        edukacja seksualna,
                        > uznajesz de facto, ze tak, państwo ma prawo aktywnie kształtować
                        styl życia i
                        > poglądy obywateli. Rozumiem, że chciałabyś mnie do tego przekonać -
                        ale czy
                        > zdajesz sobie sprawę, że jakbym się z Tobą zgodził i zaczął się
                        domagać
                        > promowania przez państwo tego, co uważam za słuszne, to Ty
                        zdecydowanie byś się
                        > w takim państwie nie odnalazła..?
                        >

                        Stefano, wiedza nie jest ideologią. Wiedza to wiedza. Można z niej
                        korzystać, można żyć dalej, nie wcielając jej w życie, ale ważne
                        jest, by tę wiedzę posiadać i podejmować świadome decyzje w oparciu
                        o nią. Ale od kiedy wiedza nt. seksualności równa się "niegodne
                        życie"? Mam wrażenie, bez urazy, że w ogóle sferę seksualną
                        postrzegasz jako brudną, nieczystą, niegodną człowieka.
                        --
                        www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
                        stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
                  • saszenka2 Re: A dlaczego tak? 04.10.08, 00:13
                    stephen_s napisał:

                    > To ja mam kontrargument: skoro żyjemy w wolnym kraju, to rodzice
                    mają prawo
                    > wychować dzieci w takim a nie innym światopoglądzie. Państwo nie
                    może narzucać,
                    > że rodzic musi dziecko uświadomić w sprawach seksu.
                    >
                    Ale dziecko nie jest własnością rodziców i ma prawo poznać fakty
                    potwierdzone naukowo, bo prawdziwa wolność wynika z wiedzy. Niech
                    dziecko ma wiedzę, a co z nią zrobi w dorosłym życiu, jego sprawa.

                    --
                    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
                    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
            • stephen_s Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 03.10.08, 11:05
              > Ostatnio rzadko tu zaglądałam i jestem zdziwiona zmianą w tobie, Steph.

              To znaczy?

              Pewną zmianę niewątpliwie przeżywam, ale to dlatego, że nieco odważniej zacząłem
              przyznawać się sam przed sobą przed wątpliwościami, które od dawna miałem. To
              chyba pozytywna rzecz? Człowiek powinien być gotowy zmienić swoje poglądy, jeśli
              zobaczy coś w innym świetle.

              Poza tym, wiesz - ja jestem przekorny człowiek w pewnym sensie :) A że to forum
              ostatnio wyewoluowało ostro w kierunku lewicowym (co np. stało się z Biczą i jej
              feminizmem w wersji liberalno-kapitalistycznej?) i niezbyt tolerancyjnym, to
              czuję się niejako zobowiązany przedstawiać pewną alternatywę :)

              --
              Bazgroły na poddaszu - mój blog
              (aktualnie w zawieszeniu)
                        • stephen_s Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 03.10.08, 14:50
                          Trudno mi w tej chwili podać, hmmm... No na np. w sprawie aborcji bardzo
                          dominuje na forum lewicowy punkt widzenia, poza mną chyba nikt nie broni
                          bardziej centrowych czy prawicowych opinii w tej kwestii. Tak samo w kwestii
                          wojska, Kościoła, wolności słowa...

                          Obecnie na forum bardzo dużo jest wypowiedzi Saszenki, która jest z lewicy, za
                          to nie widać prawie Gotlamy, która jest chyba bardziej konserwatywna, zniknęła
                          gdzieś Bicza, która była raczej centroprawicowa... Nie mówię, że Sasza nie ma
                          prawa tu być, jedynie stwierdzam, że po prostu lewicowe głosy na forum dominują.

                          Też, jak napisałem wcześniej, forum zrobiło się mniej tolerancyjne niż kiedyś.
                          Pamiętam, że parę lat temu dyskutowaliśmy tu na bardzo różne tematy i spotykało
                          się różne opinie. Teraz strach się odezwać, bo od razu zostaje się zaatakowanym
                          przez Bene za nieprawomyślność ideologiczną. Na przykład: parę lat temu
                          Totalna_Apokalipsa swobodnie mogła przyznać się, że fascynuje ją estetyka
                          faszyzmu. Teraz? Za jedną wątpliwość, czy propagowanie faszyzmu powinno być
                          zakazane, zostałem przez Bene wyzwany od swołoczy...


                          --
                          Bazgroły na poddaszu - mój blog
                          (aktualnie w zawieszeniu)
                          • margot_may Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 03.10.08, 15:23
                            Ciągle nie odczekałam się twojej odpowiedzi na mój post o aborcji, to tak a propos.

                            Co do wojska i kościoła... Ty się zastanów czego chcesz. Akceptacji od grupy
                            należącej do "naturalnych" ofiar obu tych instytucji? Po co ci to? Tak na serio?
                            Czemu się czepiasz?

                            Co do Saszenki to nie mam zdania, mało kojarzę, ale bać się Bene? Myślałam, że
                            raczej ją błogosławić, za poprawność.

                            A tak z ciekawości? Siedziałeś na jakimś portalu prawicowym? A jeśli tak to
                            wszystko co było tam reprezentowane uważasz za rozsądne? Logiczne? Wszystkie
                            poglądy? Wierzysz, ze niedługo Europa upadnie, bo zaleją nas muzułmanie? Bo
                            odrzucamy wiarę? Że jesteśmy coraz głupsi, a kiedyś, to ho ho, inteligencja,
                            patriotyzm...? Że kobiety powinny siedzieć w domu to wtedy płaca ojców będzie
                            wystarczająca nawet dla piątki dzieci?
                            • stephen_s Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 03.10.08, 15:53
                              > Ciągle nie odczekałam się twojej odpowiedzi na mój post o aborcji, to tak a pro
                              > pos.

                              A możesz dać linka do tego postu?

                              > Co do wojska i kościoła... Ty się zastanów czego chcesz. Akceptacji od grupy
                              > należącej do "naturalnych" ofiar obu tych instytucji? Po co ci to? Tak na serio
                              > ?
                              > Czemu się czepiasz?

                              Nie rozumiem, czemu uważasz, że kobiety są "naturalnymi ofiarami" wojska..?

                              I nie rozumiem pytania o to, czego ja chcę. Wyjaśnij.

                              > A tak z ciekawości? Siedziałeś na jakimś portalu prawicowym? A jeśli tak to
                              > wszystko co było tam reprezentowane uważasz za rozsądne? Logiczne? Wszystkie
                              > poglądy? Wierzysz, ze niedługo Europa upadnie, bo zaleją nas muzułmanie? Bo
                              > odrzucamy wiarę? Że jesteśmy coraz głupsi, a kiedyś, to ho ho, inteligencja,
                              > patriotyzm...? Że kobiety powinny siedzieć w domu to wtedy płaca ojców będzie
                              > wystarczająca nawet dla piątki dzieci?

                              Nie, ale nie tylko takie poglądy są poglądami prawicowymi.

                              Na portalach prawicowych jescze nie byłem, ale znam trochę ludzi o prawicowych
                              poglądach.

                              Zresztą, jeśli wierzyć temu forum, to ja sam mam poglądy konserwatywne. Więc
                              czyni mnie to prawicowcem.


                              --
                              Bazgroły na poddaszu - mój blog
                              (aktualnie w zawieszeniu)
                              • margot_may Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 04.10.08, 01:36
                                Odpowiedź z mój post interesuje mnie z racji tego, że żaden prawicowiec nie
                                chciał odpowiedzieć na wyrażone w nim argumenty.

                                > No wiesz, gdzieś trzeba postawić granicę. Bo jakby uznać argument ze zdrowiem
                                > psychicznym, to w ogóle trzebaby dopuścić aborcję w każdym wypadku - bo zawsze
                                > możnaby powiedzieć, że dana ciąża zagraża dobrostanowi psychicznemu kobiety...
                                >
                                > W tym podejściu, jakie przedstawiłem, granica jest postawiona tam, gdzie w
                                > przypadku obrony koniecznej. Wolno Ci przecież zrobić komuś krzywdę, gdy ta
                                > osoba zagraża Twojemu zdrowiu lub życiu. Jednak nie wtedy, gdy przebywanie z ni
                                > ą
                                > grozi Ci depresją...

                                Aha, czyli kobieta decydująca się na aborcję, bo ma depresję po gwałcie to
                                nadużycie?
                                Ty chyba coś pomyliłeś. Wszystkie przypadki, gdy kobieta moze zrobić aborcję
                                opierają się na jej stanie zdrowia. Argumentem jest stan zdrowia, fakt czy
                                kobieta sobie radzi lub nei z ciążą. Argument, że w razie gwałtu aborcja jest
                                dozwolona ponieważ kobieta nie chciała seksu jest niepoprawny.
                                Jeśli kobieta nie chciała seksu to mężczyzna jest skazywany, jeśli kobieta nie
                                chce ciąży to jest wykonywana aborcja. To jest poprawna analiza i argumentacja.
                                Dlatego, że jeśli zaczniesz argumentować, że aborcja jest wynikiem niezgody
                                kobiety na seks to wychodzi ci, że dziecko jest karane wraz z gwałcicielem. Co
                                jest jakimś myślowym połamańcem i bzdurą.

                                Teraz: dlaczego w ogóle nie można stosować argumentu o niezgodzie na seks jako
                                sposobie na nabycie praw do własnego ciała już pisałam wcześniej. Bo prawa do
                                własnego ciała mamy zawsze. Nawet, gdy podpisaliśmy dokument, że zrzekamy się
                                prawa do jakiejś części swojego ciała możemy to odwołać. Nawet gdy spowodujemy
                                wypadek i ktoś na tym straci zdrowie lub życie, to nadal zachowujemy prawa do
                                własnego ciała, a odpowiadać przed sprawiedliwością możemy wyłącznie finansowo
                                bądź utratą prawa do wolności. Zresztą sam to przyznałeś:

                                > Absolutnie nie zgadzam się. Jasne, sprawca wypadku nie oddaje palca, nerki itd.
                                > Ale ponosi karę za spowodowanie wypadku, w tym - odszkodowanie na rzecz osoby,
                                > która poniosła uszczerbek na zdrowiu. Czyli: płaci za jej leczenie.
                                -----

                                > Nie rozumiem, czemu uważasz, że kobiety są "naturalnymi ofiarami" wojska..?

                                Bo kobiety to cywile płci odmiennej i słabszej fizycznie.

                                > I nie rozumiem pytania o to, czego ja chcę. Wyjaśnij.

                                Pytanie czemu kobiety feministki raczej nie lubią wojska i zwykle nie są
                                patriotyczne to to samo, co zapytanie czemu czarni nie lubili białych. I dlatego
                                właśnie uważam, że twoje nawoływania do patriotyzm to po prostu impertynencja.

                                > Nie, ale nie tylko takie poglądy są poglądami prawicowymi.

                                Możliwe, Ale trudno spotkać prawicowca, który nie narzeka na panoszący się
                                islam, bezmyślny konsumpcjonizm europejczyków i ekspansywność kobiet.


                                • stephen_s Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 04.10.08, 11:44
                                  > Aha, czyli kobieta decydująca się na aborcję, bo ma depresję po gwałcie to
                                  > nadużycie?

                                  Nie, dlatego, że zarówno ciąża, jak i depresja są efektem naruszenia jej wolności.

                                  Jakby depresja sama w sobie była przesłanką do dokonania aborcji, to
                                  wychodziłoby na to, że kobieta ma prawo dokonać aborcji, gdy świadomie zajdzie w
                                  ciążę, a potem się rozmyśli i z tego powodu wpadnie w depresje. Sorry, ale na to
                                  nie mogę się zgodzić.

                                  > Ty chyba coś pomyliłeś. Wszystkie przypadki, gdy kobieta moze zrobić aborcję
                                  > opierają się na jej stanie zdrowia. Argumentem jest stan zdrowia, fakt czy
                                  > kobieta sobie radzi lub nei z ciążą.

                                  Jak napisałem wyżej, taka logika jest dla mnie nie do zaakceptowania.

                                  > Jeśli kobieta nie chciała seksu to mężczyzna jest skazywany, jeśli kobieta nie
                                  > chce ciąży to jest wykonywana aborcja.

                                  Nie. Mężczyzna jest skazywany, bo zmusił kobietę do seksu wbrew jej woli.
                                  Kobieta moze dokonać aborcji, bo ta ciąża nie była jej wyborem.

                                  > Dlatego, że jeśli zaczniesz argumentować, że aborcja jest wynikiem niezgody
                                  > kobiety na seks to wychodzi ci, że dziecko jest karane wraz z gwałcicielem. Co
                                  > jest jakimś myślowym połamańcem i bzdurą.

                                  Nie rozumiem. Co jest bzdurnego w powiedzeniu, że ludzie ponoszą
                                  odpowiedzialność za swoje wybory?

                                  > Teraz: dlaczego w ogóle nie można stosować argumentu o niezgodzie na seks jako
                                  > sposobie na nabycie praw do własnego ciała już pisałam wcześniej. Bo prawa do
                                  > własnego ciała mamy zawsze.

                                  Tak, ale dziecko w macicy kobiety nie jest jej ciałem. Jest oddzielną osobą.

                                  > Bo kobiety to cywile płci odmiennej i słabszej fizycznie.

                                  Ale przecież obecnie kobiety nie muszą być cywilami!

                                  > Pytanie czemu kobiety feministki raczej nie lubią wojska i zwykle nie są
                                  > patriotyczne to to samo, co zapytanie czemu czarni nie lubili białych.

                                  No nie no, teraz to już kompletnie nic nie rozumiem. Patriotyzm jest sprzeczny z
                                  byciem kobietą?

                                  > Możliwe, Ale trudno spotkać prawicowca, który nie narzeka na panoszący się
                                  > islam, bezmyślny konsumpcjonizm europejczyków i ekspansywność kobiet.

                                  Ja nie narzekam ani na islam, ani na ekspansywność kobiet :) Na konsumpcjonizm
                                  tak, fakt.

                                  --
                                  Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                  (aktualnie w zawieszeniu)
                                  • kropka_bordo Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 04.10.08, 13:34
                                    Ja tylko w kwestii osoby. Steph, pier**lisz tak niesłychanie, że mnie to
                                    osłabia. Najpierw uparcie przepychasz twierdzenie że płód to człowiek, nie
                                    odpowiedziałeś na żaden z moich postów w których systematycznie zwracam ci uwagę
                                    na tą 'pomyłkę'. Teraz nie tylko z antropomorfizowałeś płód, ale jeszcze
                                    nadajesz mu status osoby? Wiesz w ogóle co to osoba?!? No przecież nie trzeba
                                    nawet zagłębiać się w filozoficzne debaty, wystarczy być przeciętnym
                                    użytkownikiem języka, żeby wiedzieć jakie znaczenie za sobą pociąga 'osoba'.

                                    Dopuszczasz się bardzo niestosownych nadużyć językowych, a jednocześnie
                                    oczekujesz że będziesz traktowany na serio w dyskusji, pomedytuj przez chwilkę
                                    nad tym, co?
                                    --
                                    wśród reguł dyskusji, motywowanych tyleż logiką
                                    co etyką, jest ta, żeby pogląd, z którym się nie zgadzam atakować przez
                                    wskazywanie na fakty lub przez krytykę formalną (tj. wykazywanie niezgodności z
                                    regułami logiki), nie
                                    zaś przez jakieś dyskwalifikujące etykiety
                                    • stephen_s Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 04.10.08, 13:52
                                      > Ja tylko w kwestii osoby. Steph, pier**lisz tak niesłychanie, że mnie to
                                      > osłabia.

                                      No i to jest ta "tolerancja", którą na forum ostatnio widać. Mówię coś innego
                                      niż Ty, więc "p.....lę". Super.

                                      > Najpierw uparcie przepychasz twierdzenie że płód to człowiek, nie
                                      > odpowiedziałeś na żaden z moich postów w których systematycznie zwracam ci uwag
                                      > ę
                                      > na tą 'pomyłkę'.

                                      To nie jest pomyłka, to jest mój punkt widzenia. A na posty ostatnimi czasy nie
                                      odpowiadałem, bo mnie, hm, wylali z roboty i miałem co innego na głowie.

                                      > Teraz nie tylko z antropomorfizowałeś płód, ale jeszcze
                                      > nadajesz mu status osoby? Wiesz w ogóle co to osoba?!? No przecież nie trzeba
                                      > nawet zagłębiać się w filozoficzne debaty, wystarczy być przeciętnym
                                      > użytkownikiem języka, żeby wiedzieć jakie znaczenie za sobą pociąga 'osoba'.

                                      Oświeć mnie zatem.

                                      > Dopuszczasz się bardzo niestosownych nadużyć językowych, a jednocześnie
                                      > oczekujesz że będziesz traktowany na serio w dyskusji, pomedytuj przez chwilkę
                                      > nad tym, co?

                                      Słowem, w dyskusji będę traktowany poważnie tylko wtedy, jeśli będę się z Tobą
                                      zgadzał?

                                      --
                                      Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                      (aktualnie w zawieszeniu)
                                      • kropka_bordo Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 04.10.08, 15:07
                                        stephen_s napisał:

                                        > > Ja tylko w kwestii osoby. Steph, pier**lisz tak niesłychanie, że mnie to
                                        > > osłabia.
                                        >
                                        > No i to jest ta "tolerancja", którą na forum ostatnio widać. Mówię coś innego
                                        > niż Ty, więc "p.....lę". Super.

                                        Dobrze się czujesz w roli ofiary? Bo się na ofiarę krygujesz. Pieprzysz kacapoły
                                        nie dlatego że nie są po mojej myśli, tylko dlatego że używasz pojęć których
                                        albo znaczenia nie znasz,albo je specjalnie wykoślawiasz żeby pasowały do
                                        wygrania argumentu (takie działanie nazywa się demagogią). A ja owszem nie
                                        toleruję kłamstwa, ani bałaganu pojęciowego, a już najbardziej właśnie demagogii
                                        (jeśli nie wiesz co to, to sobie poszukaj w słownikach).



                                        >
                                        > > Najpierw uparcie przepychasz twierdzenie że płód to człowiek, nie
                                        > > odpowiedziałeś na żaden z moich postów w których systematycznie zwracam c
                                        > i uwag
                                        > > ę
                                        > > na tą 'pomyłkę'.
                                        >
                                        > To nie jest pomyłka, to jest mój punkt widzenia.

                                        Ponownie, nie można mieć 'punktu widzenia' że słowo "czarny" oznacza kolor
                                        biały, ani że "jabłko" to takie zwierze z długim ogonem i rudym futerkiem. Słowa
                                        nie są tak o dowolnie dobranymi dźwiękami, w których bez znaczenia jest to co
                                        oznaczają. Swój punkt widzenia możesz przedstawić za pomocą słów, i może byc to
                                        najbardziej odjechany punkt widzenia jaki kiedykolwiek słyszałam, ale proszę
                                        słów które mają już jakieś znaczenie, używaj zgodnie z nim.




                                        > > Teraz nie tylko z antropomorfizowałeś płód, ale jeszcze
                                        > > nadajesz mu status osoby? Wiesz w ogóle co to osoba?!? No przecież nie tr
                                        > zeba
                                        > > nawet zagłębiać się w filozoficzne debaty, wystarczy być przeciętnym
                                        > > użytkownikiem języka, żeby wiedzieć jakie znaczenie za sobą pociąga 'osob
                                        > a'.
                                        >
                                        > Oświeć mnie zatem.



                                        A nie chce mi się. Wrzuć to w gógla, sprawdź na wiki, poszperaj w słownikach...
                                        masz, pracusiu np tu, już ajkieś pojęcie o tym czym osoba jest będziesz miał.
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Osoba


                                        Myszka miki jest bardziej osobą niż płód. Ma charakter, ma rozpoznawalną twarz,
                                        zachowuje się w określony sposób - osoba jest konstruktem społecznym.


                                        Stef, to nie są pojęcia obce przeciętnemu użytkownikowi języka...




                                        >
                                        > > Dopuszczasz się bardzo niestosownych nadużyć językowych, a jednocześnie
                                        > > oczekujesz że będziesz traktowany na serio w dyskusji, pomedytuj przez ch
                                        > wilkę
                                        > > nad tym, co?
                                        >
                                        > Słowem, w dyskusji będę traktowany poważnie tylko wtedy, jeśli będę się z Tobą
                                        > zgadzał?


                                        Ah nie ma to jak zarzucić komuś brak tolerancji albo nawet despotyzm, kiedy
                                        zostanie się przyłapanym na 'nieładnych' praktykach dyskusyjnych... miodzio.
                                        Nie, będziesz przeze mnie traktowany poważnie, jeśli nie będziesz stosował
                                        zabiegów erystycznych, demagogii, używał słów zgodnie z ich znaczeniem, a co
                                        najważniejsze szczerze rozmawiał - bez ukrytych przesłanek, z których
                                        natychmiast się wymigujesz "ja tylko tak sobie powątpiewam, wcale niczego nie
                                        twierdzę" twierdzisz i to bardzo dużo, z tym że nie przyznajesz się do tego.
                                        --
                                        Whole truth about George
                                        • stephen_s Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 04.10.08, 16:09
                                          ieprzysz kacapoł
                                          > y
                                          > nie dlatego że nie są po mojej myśli, tylko dlatego że używasz pojęć których
                                          > albo znaczenia nie znasz,albo je specjalnie wykoślawiasz żeby pasowały do
                                          > wygrania argumentu (takie działanie nazywa się demagogią).

                                          A może po prostu inaczej rozumiemy pewne słowa?

                                          > Ponownie, nie można mieć 'punktu widzenia' że słowo "czarny" oznacza kolor
                                          > biały, ani że "jabłko" to takie zwierze z długim ogonem i rudym futerkiem.

                                          Jasne, ale już np. w kwestii tego, czy płód jest człowiekiem, zdania są
                                          podzielone. To naprawdę nie jest jakaś prawda objawiona, że płód człowiekiem nie
                                          jest. Nie rozumiem, czemu tak to traktujesz.

                                          Swój punkt widzenia możesz przedstawić za pomocą słów, i może byc to
                                          > najbardziej odjechany punkt widzenia jaki kiedykolwiek słyszałam, ale proszę
                                          > słów które mają już jakieś znaczenie, używaj zgodnie z nim.

                                          Przepraszam, ale to zalatuje Orwellem. Jak ja mogę wyrażać mój punkt widzenia,
                                          jeśli Ty tak ustawiasz znaczenie słów, że wyrażenie mojego punktu widzenia nie
                                          jest po prostu możliwe?

                                          > Myszka miki jest bardziej osobą niż płód. Ma charakter, ma rozpoznawalną twarz,
                                          > zachowuje się w określony sposób - osoba jest konstruktem społecznym.

                                          Czy zadowoli Cię, jeśli nazwę płód istotą żywą?

                                          > Ah nie ma to jak zarzucić komuś brak tolerancji albo nawet despotyzm, kiedy
                                          > zostanie się przyłapanym na 'nieładnych' praktykach dyskusyjnych... miodzio.
                                          > Nie, będziesz przeze mnie traktowany poważnie, jeśli nie będziesz stosował
                                          > zabiegów erystycznych, demagogii, używał słów zgodnie z ich znaczeniem, a co
                                          > najważniejsze szczerze rozmawiał - bez ukrytych przesłanek, z których
                                          > natychmiast się wymigujesz "ja tylko tak sobie powątpiewam, wcale niczego nie
                                          > twierdzę" twierdzisz i to bardzo dużo, z tym że nie przyznajesz się do tego.

                                          Mogę Cię zapewnić, ze erystyki nie stosuję, tym bardziej demagogii. A jeśli
                                          mówię, że się zastanawiam nad czymś, to tak właśnie jest. W tym, co mówię, nie
                                          ma ukrytych intencji - nie doszukuj ich się więc...

                                          --
                                          Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                          (aktualnie w zawieszeniu)
                                          • kropka_bordo Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 04.10.08, 21:20
                                            stephen_s napisał:

                                            > ieprzysz kacapoł
                                            > > y
                                            > > nie dlatego że nie są po mojej myśli, tylko dlatego że używasz pojęć któr
                                            > ych
                                            > > albo znaczenia nie znasz,albo je specjalnie wykoślawiasz żeby pasowały do
                                            > > wygrania argumentu (takie działanie nazywa się demagogią).
                                            >
                                            > A może po prostu inaczej rozumiemy pewne słowa?

                                            A może po prostu używasz słów których znaczenia nie znasz? Jak masz wątpliwości,
                                            to zawsze możesz sobie sprawdzić w słowniku. Przeczytałeś to co ci podstawiłam
                                            pod nos? Sens słów nie jest dowolny, ustala się w czasie przez użytkowników tego
                                            słowa, i co prawda bywa że sens jakiegoś słowa się zmienia, ale odbywa się to w
                                            bardzo dużym przeciągu czasu. W języku nie może być radosnej twórczości w
                                            zakresie znaczeniowym, o ile oczywiście chcemy jeszcze zachować jego
                                            najważniejszą funkcję, czyli porozumiewanie się, wymianę myśli.



                                            >
                                            > > Ponownie, nie można mieć 'punktu widzenia' że słowo "czarny" oznacza kolo
                                            > r
                                            > > biały, ani że "jabłko" to takie zwierze z długim ogonem i rudym futerkiem
                                            > .
                                            >
                                            > Jasne, ale już np. w kwestii tego, czy płód jest człowiekiem, zdania są
                                            > podzielone. To naprawdę nie jest jakaś prawda objawiona, że płód człowiekiem ni
                                            > e
                                            > jest. Nie rozumiem, czemu tak to traktujesz.


                                            Czy jajko jest zwierzęciem?



                                            >
                                            > Swój punkt widzenia możesz przedstawić za pomocą słów, i może byc to
                                            > > najbardziej odjechany punkt widzenia jaki kiedykolwiek słyszałam, ale pro
                                            > szę
                                            > > słów które mają już jakieś znaczenie, używaj zgodnie z nim.
                                            >
                                            > Przepraszam, ale to zalatuje Orwellem. Jak ja mogę wyrażać mój punkt widzenia,
                                            > jeśli Ty tak ustawiasz znaczenie słów, że wyrażenie mojego punktu widzenia nie
                                            > jest po prostu możliwe?


                                            ???

                                            Zaraz po tym jak doszłam do siebie po szoku, poczułam się wręcz miło
                                            skomplementowana, więc mam moc ustalania znaczenia słów od dawna funkcjonujących
                                            w języku...



                                            >
                                            > > Myszka miki jest bardziej osobą niż płód. Ma charakter, ma rozpoznawalną
                                            > twarz,
                                            > > zachowuje się w określony sposób - osoba jest konstruktem społecznym.
                                            >
                                            > Czy zadowoli Cię, jeśli nazwę płód istotą żywą?


                                            Proszę bardzo, w pewien sposób jest, tak jak pantofelek i cała reszta
                                            kilku-komórkowców... no może z tą różnicą że pantofelek jest jednak zdolny
                                            istnieć samodzielnie a płód jeszcze nie. Są nawet w przyrodzie takie istoty żywe
                                            które nie potrafią funkcjonować poza organizmem żywiciela.
                                            Zauważasz że to nie daje ci żadnej podstawy do ograniczania kobietom wolnosci
                                            wyboru co do własnego ciała.

                                            >
                                            > > Ah nie ma to jak zarzucić komuś brak tolerancji albo nawet despotyzm, kie
                                            > dy
                                            > > zostanie się przyłapanym na 'nieładnych' praktykach dyskusyjnych... miodz
                                            > io.
                                            > > Nie, będziesz przeze mnie traktowany poważnie, jeśli nie będziesz stosowa
                                            > ł
                                            > > zabiegów erystycznych, demagogii, używał słów zgodnie z ich znaczeniem, a
                                            > co
                                            > > najważniejsze szczerze rozmawiał - bez ukrytych przesłanek, z których
                                            > > natychmiast się wymigujesz "ja tylko tak sobie powątpiewam, wcale niczego
                                            > nie
                                            > > twierdzę" twierdzisz i to bardzo dużo, z tym że nie przyznajesz się do te
                                            > go.
                                            >
                                            > Mogę Cię zapewnić, ze erystyki nie stosuję, tym bardziej demagogii. A jeśli
                                            > mówię, że się zastanawiam nad czymś, to tak właśnie jest. W tym, co mówię, nie
                                            > ma ukrytych intencji - nie doszukuj ich się więc...

                                            Sposób w jaki prowadzisz dyskusje daje mi bardzo duże podstawy do zarzucania ci
                                            powyższych.


                                            --
                                            wśród reguł dyskusji, motywowanych tyleż logiką
                                            co etyką, jest ta, żeby pogląd, z którym się nie zgadzam atakować przez
                                            wskazywanie na fakty lub przez krytykę formalną (tj. wykazywanie niezgodności z
                                            regułami logiki), nie
                                            zaś przez jakieś dyskwalifikujące etykiety
                                            • stephen_s Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 04.10.08, 22:06
                                              > A może po prostu używasz słów których znaczenia nie znasz? Jak masz wątpliwości
                                              > ,
                                              > to zawsze możesz sobie sprawdzić w słowniku.

                                              Przepraszam, ale od kiedy słownikowa definicja słów "człowiek" i "płód" mówi, że
                                              są to pojęcia przeciwstawne?

                                              Słuchaj, ja rozumiem, że dla Ciebie płód człowiekiem nie jest. Twoje prawo tak
                                              uważać. Ale moje prawo uważać inaczej. Jakbyś nie zauważyła, problem
                                              człowieczeństwa (lub jego braku) płodu jest od lat dyskutowany i są bardzo różne
                                              opinie na ten temat. Nie wmawiaj mi, że w tej sprawie wszystko jest jasne - i to
                                              do tego stopnia, że nazwanie płodu człowiekiem jest błędem językowym!

                                              > Czy jajko jest zwierzęciem?

                                              Analogia między jajkiem a płodem jest kompletnie chybiona - to zupełnie inny
                                              mechanizm biologiczny.

                                              Poprawna analogia brzmi: czy płód kurczęcia w jajku jest zwierzęciem?

                                              > ???
                                              >
                                              > Zaraz po tym jak doszłam do siebie po szoku, poczułam się wręcz miło
                                              > skomplementowana, więc mam moc ustalania znaczenia słów od dawna funkcjonującyc
                                              > h
                                              > w języku...

                                              Jak napisałem wyżej: nie udawaj, że sporu o człowieczeństwo płodu nie ma.

                                              Poza tym, powiedz mi: czy Ty jesteś zainteresowana rozmową ze mną, czy
                                              zakrzykiwaniem mnie? Bo jeśli tym pierwszym, to do licha, nie kłóćmy się o słowa.

                                              Wyobraź sobie, że próbujesz rozmawiać o równouprawnieniu kobiet z kimś, kto jest
                                              temu przeciwny. Ty mu mówisz: "Kobiety i mężczyźni mają równe prawa, bo oboje są
                                              istotami ludzkimi". A on na to zaczyna krzyczeć: "Manipulacja! Demagogia! Każdy
                                              wie, że kobieta nie jest istotą ludzką! Sprawdź sobie w słowniku! Będę z tobą
                                              dyskutować dopiero wtedy, jak zaczniesz używać poprawnego słownictwa!". Sorki za
                                              jaskrawy przykład, ale ja tak się czuję w trakcie rozmowy z Tobą.

                                              > Proszę bardzo, w pewien sposób jest, tak jak pantofelek i cała reszta
                                              > kilku-komórkowców... no może z tą różnicą że pantofelek jest jednak zdolny
                                              > istnieć samodzielnie a płód jeszcze nie.

                                              Płód jest istota kilkukomórkową???

                                              > Sposób w jaki prowadzisz dyskusje daje mi bardzo duże podstawy do zarzucania ci
                                              > powyższych.

                                              Cóż, mogę tylko po raz kolejny powiedzieć, że tak nie jest. Wiesz, mogłabyś dać
                                              mi trochę kredytu zaufania...

                                              --
                                              Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                              (aktualnie w zawieszeniu)
                                              • kropka_bordo Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 04.10.08, 22:40
                                                Hola, hola! ten wątek dotyczy tego że nazwałeś płód osobą.


                                                Stef, dawno temu dałam każdemu bardzo duży kredyt zaufania, pewne osoby to
                                                'konto' mają w takim samym stanie, pewne 'dorobiły się' dużo większego i
                                                zaufania i autorytetu w pewnych sprawach, a do pewnych straciłam to zaufanie. A
                                                to że teraz próbujesz wykręcić sytuację, i przedstawiasz siebie jako ofiarę
                                                moich ataków i 'zakrzykiwania', chociaż ty przecież tylko rozważałeś
                                                człowieczeństwo płodu... a więc - nie! Mówiłeś o płodzie jako osobie, a to już
                                                dużo za daleko nawet na dyskusję o człowieczeństwie płodu. Próbujesz wywinąć
                                                kota ogonem, oraz sugerujesz że jesteś niewinną ofiarą mojej agresji, czyli
                                                jedziesz po emocjach zamiast argumentować.

                                                Co do dyskusji o statusie płodu: trwają spory, człowieczeństwo płodu nie jest
                                                ani oczywiste ani pewne i jak na razie nikomu nie udało się udowodnić
                                                człowieczeństwa zarodka ludzkiego (a co nie jest oczywiste, pewne, ani
                                                udowodnione, tego nie można używać jako argumentu obowiązującego powszechnie).
                                                Za to wielu konserwatystów uznaje że mają prawo bez takiego dowodu status
                                                człowieka nadać płodowi, bo tak im się widzi. I w sumie gdyby tylko chodziło o
                                                ich prywatne widzimisię, to jestem skłonna to przeżyć, niech im będzie, ale oni
                                                potem używają tego jako argumentu dla poparcia ograniczenia prawa do własnego
                                                ciała kobiet. A to jest niedopuszczalne.
                                                --
                                                Fire onthe Mountain
                                                • stephen_s Re: 135 tyś. nielegalnych aborcji w 2007 roku? 04.10.08, 23:27
                                                  > Hola, hola! ten wątek dotyczy tego że nazwałeś płód osobą.

                                                  OK, no to skupmy się na temacie wątku: wyjaśnij mi, czemu płód nie może być osobą.

                                                  I nie - zalinkowanie mi Wikipedii sprawy dla mnie nie wyjaśnia.

                                                  > A
                                                  > to że teraz próbujesz wykręcić sytuację, i przedstawiasz siebie jako ofiarę
                                                  > moich ataków i 'zakrzykiwania'

                                                  Nic nie próbuję wykręcać, mówię Ci tylko, jak postrzegam tę sytuację. Jeju, tak
                                                  trudno Ci przetrawić informację, że ktoś czuje, że nawet nie próbujesz go
                                                  zrozumieć? Bo ja na serio tak to odbieram.

                                                  Mówiłeś o płodzie jako osobie, a to już
                                                  > dużo za daleko nawet na dyskusję o człowieczeństwie płodu. Próbujesz wywinąć
                                                  > kota ogonem, oraz sugerujesz że jesteś niewinną ofiarą mojej agresji, czyli
                                                  > jedziesz po emocjach zamiast argumentować.

                                                  Prościej byłoby mi argumentować, gdybym wiedział, przeciw czemu mam argumentować...

                                                  Co do emocji, to sorry, ale trudno dyskutować całkiem merytorycznie, kiedy
                                                  Twoimi argumentami względem mnie są "pie...sz" i "nie chcę mi się tobie tego
                                                  wyjaśniać, poczytaj sobie". Jeśli ja mówię o moich emocjach, to po to właśnie,
                                                  byśmy wreszcie zaczęli rozmawiać spokojnie i merytorycznie.

                                                  > Co do dyskusji o statusie płodu: trwają spory, człowieczeństwo płodu nie jest
                                                  > ani oczywiste ani pewne i jak na razie nikomu nie udało się udowodnić
                                                  > człowieczeństwa zarodka ludzkiego (a co nie jest oczywiste, pewne, ani
                                                  > udowodnione, tego nie można używać jako argumentu obowiązującego powszechnie).
                                                  > Za to wielu konserwatystów uznaje że mają prawo bez takiego dowodu status
                                                  > człowieka nadać płodowi, bo tak im się widzi. I w sumie gdyby tylko chodziło o
                                                  > ich prywatne widzimisię, to jestem skłonna to przeżyć, niech im będzie, ale oni
                                                  > potem używają tego jako argumentu dla poparcia ograniczenia prawa do własnego
                                                  > ciała kobiet. A to jest niedopuszczalne.

                                                  Odpowiadając: właśnie dlatego, ze nie wiemy, czy płód jest człowiekiem, czy nei,
                                                  aborcji dokonywać się nie powinno. Bo nie można dokonywać czynności, co do
                                                  której nie wiemy, czy nie jest tak naprawdę zabójstwem.

                                                  Masz rację, kobiety mają prawo dysponować swoim ciałem. Problem w tym, że jeśli
                                                  płód jest człowiekiem, to dokonując aborcji, kobieta nie decyduje o swoim ciele
                                                  i swoim życiu, ale ciele i życiu innego człowieka.


                                                  --
                                                  Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                                  (aktualnie w zawieszeniu)
                                                  • znana.jako.ggigus okey 04.10.08, 23:40
                                                    płód dla ciebie to człowiek. świetnie.
                                                    dla mnie nie - dlaczego mam się kierować Twoimi wyborami. Liberalna ustawa
                                                    pozwoli nam OBYDWOJGU na decyzję zgodną z sumieniem moim I Twoim.
                                                    Restrykcyjna - da takie prawo tylko Tobie.
                                                    DLACZEGO MAM SIE KIEROWAC TWOIMI ZASADAMI?
                                                    prosze o odp. na DANWO zadane pytanie
                                                    z góry dziękuję
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • stephen_s Re: okey 04.10.08, 23:54
                                                    > DLACZEGO MAM SIE KIEROWAC TWOIMI ZASADAMI?

                                                    Dlatego, że są sprawy, w których nie ma miejsca na kompromis.

                                                    Weźmy np. bicie dzieci. Załóżmy, że jesteś przeciwniczką bicia dzieci. Ktoś
                                                    mógłby Ci powiedzieć: "W porządku, dla ciebie bicie dzieci jest złe. Ale dla
                                                    mnie nie jest. Dlaczego wiec zakazujesz mi bić moje dziecko? Dlaczego mam się
                                                    kierować twoimi zasadami?". Nie sądze, żebyś - będąc przeciwniczką bicia dzieci
                                                    - odpowiedziała: "Masz rację, jak chcesz bic dziecko, to bij, ja nie będę biła
                                                    swojego i wszyscy będziemy postępować zgodnie z naszymi sumieniami".

                                                    Tak samo jest ze mną i aborcją. To, czego oczekujesz ode mnie, to żebym -
                                                    uznając, że płód jest istotą ludzką, a aborcja zabójstwem - jednocześnie
                                                    powiedział "Niech każdy postępuje zgodnie ze swoim sumieniem, jak ktoś ma ochotę
                                                    zabić płód, czyli człowieka, to jego prawo". Przykro mi, ale naprawdę nie możesz
                                                    ode mnie oczekiwać tak daleko idącej tolerancji. Są takie sytuacje, że coś się
                                                    uważa za zlo i nie można wyrazić na to zgody. Nawet jeśli wiąże się to z
                                                    narzuceniem komuś swojego punktu widzenia.

                                                    NIe wiem, jak mogę to inaczej wytłumaczyć?

                                                    --
                                                    Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                                    (aktualnie w zawieszeniu)
                                                  • stephen_s Re: okey 05.10.08, 10:11
                                                    Po raz enty: skoro uważam, że aborcja jest zabójstwem, nie mam innego wyboru niż
                                                    narzucać ten pogląd innym. Zrozumcie wreszcie, że są w sprawy, w których
                                                    kompromisu być nie może.

                                                    --
                                                    Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                                    (aktualnie w zawieszeniu)
                                                  • znana.jako.ggigus bo pobudza szczerosc! 05.10.08, 12:11
                                                    DLA MNIE SABORCJA NIE JEST ZABOJSTWEM CZLOWIEKA
                                                    NADAL PYTAM - DLACZEGO MAM SIE KIEROWAC TWOIMI POGLADAMI?
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • opornik4 Re: okey 18.10.08, 07:24
                                                    saszenka2 napisała:

                                                    > Steph, dziecko to człowiek i co do tego nie ma wątpliwości, więc
                                                    nie
                                                    > można go krzywdzić. Bicie boli to dziecko. Aborcja do 3. miesiąca
                                                    > nie zadaje bólu i człowieczeństwo płodu nie jest możliwe do
                                                    > udowodnienie.

                                                    USTAWA
                                                    z dnia 6 stycznia 2000 r.
                                                    o Rzeczniku Praw Dziecka

                                                    Art. 2. 1. W rozumieniu ustawy dzieckiem jest kazda istota ludzka od
                                                    poczecia do osiagniecia pelnoletnosci."

                                                    Czyli, wyglada na to, ze dziecko jeszcze osoba, a tym bardziej
                                                    czlowiekiem nie jest.
                                                    Bowiem w rozumieniu ustawy "dzieckiem jest kazda istota ludzka od
                                                    poczecia do osiagniecia pelnoletnosci."

                                                    Poza tym:

                                                    prof. dr med. J. Lejeune (kierownik Katedry Genetyki na
                                                    Uniwersytecie im. R. Descartesa w Paryzu):
                                                    "Dzieki nadzwyczajnemu postepowi techniki wtargnelismy do prywatnego
                                                    zycia plodu [...]. Przyjecie za pewnik faktu, ze po zaplodnieniu
                                                    powstala nowa istota ludzka, nie jest juz sprawa upodoban czy
                                                    opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczecia do starosci nie
                                                    jest metafizycznym twierdzeniem, z którym mozna sie spierac, ale
                                                    zwyklym faktem doswiadczalnym".
                                                    (cyt. za: miesiecznik Wiedza i zycie, nr 11, 1986, s. 8)

                                                    prof. dr hab. med. R. Klimek (dyrektor Instytutu Ginekologii i
                                                    Poloznictwa AM w Krakowie, czlonek Komitetu Naukowego Swiatowej
                                                    Federacji Ginekologów, przewodniczacy Polskiego Towarzystwa
                                                    Ginekologicznego):
                                                    "Zywot czlowieka rozpoczyna sie w momencie poczecia, tj.
                                                    zaplodnienia, i konczy sie w momencie smierci".
                                                    (R. Klimek, F. Palowski Przyszlosc i medycyna, czyli rozmowy o
                                                    zyciu, Panstwowe Wydawnictwa Naukowe, Warszawa-Kraków 1988, s. 259)

                                                    prof. dr hab. med. R. Michalowicz, dr n. hum. J. Slenzak (Warszawa):
                                                    ,,[...] rozwój jest procesem ciaglym od chwili poczecia dziecka do
                                                    jego dojrzalosci [...]"
                                                    (R. Michalowicz, J. Slenzak, Choroby ukladu nerwowego dzieci i
                                                    mlodziezy, Panstwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1985, s. 21).

                                                    Jezeli ktos twierdzi, ze plod nie jest dzieckiem,
                                                    - moge rowniez powiedziec, ze dr. Mengele wydatnie przyczynil sie
                                                    do postepow w rozwoju medycyny i ludzkosc powinna byc mu za to
                                                    wdzeczna.
                                                  • kocia_noga Re: okey 18.10.08, 09:18
                                                    opornik4 napisała:

                                                    > USTAWA
                                                    > z dnia 6 stycznia 2000 r.
                                                    > o Rzeczniku Praw Dziecka
                                                    >
                                                    > Art. 2. 1. W rozumieniu ustawy dzieckiem jest kazda istota ludzka
                                                    od
                                                    > poczecia do osiagniecia pelnoletnosci."
                                                    >


                                                    To, że uzależniony od watykanu rząd cichaczem przepchnął ustawę
                                                    niczego nie dowodzxi.

                                                    Co do osobowości płodu, to nie jest on ani osoba ani dzieckiem z
                                                    definicji; co do duszy czy indywidualności - to od momentu ( moment
                                                    to z resztą też sprawa dyskusyjna, bo zapłodnienie trwa w czasie i
                                                    ma wiele różnych faz) zapłodnienia do ok 3 mies. płód może się
                                                    rozdwoić, potroić i w ogóle zwielokrotnić ( w miejscu jednej duszy
                                                    tworzy się ich kilka w trakcie ciąży), albo przeciwnie, z dwóch
                                                    płodów powstaje jeden (tzw hybrydy - dość częste zjawisko), a więc
                                                    płód jest tworem podlegającym procesowi mogącemu go zmienić
                                                    radykalnie.
                                                    Ale mniejsza o to; całe to uczłowieczenie płodu to tylko szwindel,
                                                    maskujący cel, jakim jest karanie obcych ludzi, władza krzywdzenia
                                                    ich. O tym , że to jest szwindel świadczą kłamstwa i oszustwa
                                                    językowe a także pomijanie np powyższych argumentów - o procesie
                                                    indywidualizacji trwającym ok 3 miesiące (pominęłam argument, że w
                                                    peirwszych miesiącach ciąży powstają płody nie mające szans na
                                                    pzreżycie, pozbawione np mózgu)
                                                    --
                                                    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
                                                  • opornik4 Re: okey 18.10.08, 15:58
                                                    kocia_noga napisała:
                                                    > indywidualizacji trwającym ok 3 miesiące (pominęłam argument, że w
                                                    > peirwszych miesiącach ciąży powstają płody nie mające szans na
                                                    > przeżycie, pozbawione np mózgu)

                                                    To moze cytat z Wysokich Obcasow?
                                                    Fragment artykulu "Chce mi sie spac":

                                                    "Osiem tygodni od "Dnia Zero" embrion ma juz prawie trzy centymetry
                                                    dlugosci
                                                    I W PELNI ZASLUGUJE NA TO BY OD TEJ PORY ZWAC GO PLODEM
                                                    (z lacinskiego "mlody" albo "potomek").
                                                    Ma wszystkie czesci ciala jakie znajdujemy u doroslych.
                                                    Serce rytmicznie bije juz od ponad miesiaca,zoladek produkuje soki,
                                                    przygotowujac sie do ciezkiej pracy trawienia zywnosciowych
                                                    rozmaitosci,
                                                    zaczynaja tez dzialac nerki.
                                                    Ponad 40 grup miesniowych kurczy sie i rozkurcza
                                                    pod dyktando dynamicznie ROZWIJAJACEGO SIE MOZGU.
                                                    PLOD POTRAFI TEZ REAGOWAC NA DOTYK".


                                                  • agsa22 Re: okey 21.10.08, 22:52
                                                    Kocia nogo...hie hie a co Ty myslisz,ze Ty masz dusze?Nie wierze w duchy.Wszyscy
                                                    kiedys umrzemy.Zyje sie tylko raz.Wiekszosc kobiet zabija swoj plod bo ma takie
                                                    "widzi mi sie" poprostu.Wszystkie te ustawy takie siakie caly nasz rzad,watykan
                                                    to jest tylko wladza,ktora sobie nas podporzadkowala.Jedni dla zysku inni po to
                                                    zebysmy sie nawzajem nie pozabijali,bo czlowiek to taka zadziwiajaca istota ze
                                                    musi w cos wierzyc.Wiec nie mydl ludziom oczu i nie mieszaj tutaj tych
                                                    instytucji.Skoro zyc bedziesz tylko raz to ZYJ I DAJ INNYM ZYC.Bo kiedy umrzesz
                                                    nie pojdziesz do nieba nie pojdziesz do piekla,bo Cie nie bedzie.Zostana tylko
                                                    zwloki,ktore sa rowniusienko ukladane na cmentarzach.A zwloki plodow tych malych
                                                    i nawet dosc sporych leza w smietnikach w niektorych szpitalach.Nie rob
                                                    BUSZU.Czy wiesz,ze w USA np zabijaja calkiem spore dzieci.I niekiedy przed
                                                    smiercia jeszcze(walczac o zycie)dostaja konwulcji i umieraja.Matka rodzi zabite
                                                    dziecko.Tego chcesz?To nie sa jakies koszalki opalki.Ale usprawiedliwaj dalej
                                                    aborcje.I tak nie zrozumiesz,ze to zabijanie,bo jestes zbyt
                                                    ograniczona.Ograniczasz sie do swojego swiatka w ktorym zyjesz i nie widzisz nic
                                                    poza nim.Ale kiedys nie bedziesz juz widziala nic,nie bedziesz czula,nie
                                                    bedziesz slyszala.I nawet nie bedziesz wiedziala,ze Ciebie juz NIE MA.
                                                  • kocia_noga Re: okey 22.10.08, 09:50
                                                    agsa22 napisała:

                                                    ZYJ I DAJ INNYM ZYC.


                                                    Zastanów się chwilkę nad tym.
                                                    --
                                                    Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
                                                  • agsa22 Re: okey 22.10.08, 11:00
                                                    ja nikomu zycia nie odbieram.Jak juz gdzies napisalam slowami jeszcze nikogo nie
                                                    zabilam.Wiec nie mam sie co nad tym zastanawiac:)To mnie nie dotyczy.
                                                  • agsa22 Re: okey 22.10.08, 11:09
                                                    Ja naprawde nie rozumiem czemu tyle kobiet jest za aborcja.Tak naprawde
                                                    wszystkie w glebi serca wiedza,ze zabijaja(nie mowie tutaj o tabletkach ktore
                                                    sie zazywa po,bo to faktycznie jest tak wczesnie,ze to dopiero zygota).
                                                  • znana.jako.ggigus momencik 22.10.08, 11:55
                                                    tabletki wolno? swieta zygote wolno? a plodu juz nie? plod tez nie od poczatku
                                                    ma rdzen kregowy, bolu nie czujem, swiadomosci nie ma, wiec?
                                                    a moze to zwykle widzimisie - bo JA tak uwazam, wiec tak POWINNO byc?
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • agsa22 Re: okey 21.10.08, 21:54
                                                    saszenka2 napisała:

                                                    > Steph, dziecko to człowiek i co do tego nie ma wątpliwości, więc nie
                                                    > można go krzywdzić. Bicie boli to dziecko. Aborcja do 3. miesiąca
                                                    > nie zadaje bólu i człowieczeństwo płodu nie jest możliwe do
                                                    > udowodnienie. Możesz sobie wierzyć w jego człowieczeństwo, ale nie
                                                    > narzucaj swego niepopartego naukowo poglądu innym.

                                                    Twoj poglad tez nie zostal poparty naukowo:)
                                                  • znana.jako.ggigus NIE Steph 05.10.08, 12:05
                                                    NIE PISZE O BICIU DZIECI; ANI O ZABIJANIU SZESCIOLATEK; KTORE SIE ZNUDZILY MATCE
                                                    OPOWIEDZ NA MOJE PYTANIE; A NIE SNUJ REFLEKSJI OD OGOLU DO SZCZEGOLU
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • stephen_s Re: NIE Steph 05.10.08, 12:10
                                                    Nie snuję refleksji, po prostu przez analogię chcę Ci pokazać, że są sprawy,
                                                    gdzie nie ma się wyboru i trzeba innym swój punkt widzenia narzucić.

                                                    Staram się odpowiedzieć na Twoje pytanie, ale nie wiem, jak jeszcze mogę to
                                                    wyjaśnić..?

                                                    --
                                                    Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                                    (aktualnie w zawieszeniu)
                                                  • znana.jako.ggigus bo 05.10.08, 12:13
                                                    DLA MNIE ABORCJA NIE JEST ZABOJSTWEM I NADAL PYTAM - DLACZEGO MAM SIE KIEROWAC W
                                                    MOIM ZYCIU TWOIMI ZASADAMI?
                                                    Masz jakieś przesłanki?
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • stephen_s Re: bo 05.10.08, 13:23
                                                    Naprawdę nie rozumiem, co jeszcze chciałabyś usłyszeć?

                                                    Uważam, że w tej kwestii powinnaś kierować się moimi zasadami, bo uważam, że
                                                    moje zasady w tej kwestii są słuszne, a Twoje nie. A że akurat w tej kwestii
                                                    Twoje zasady prowadzą do krzywdy niewinnych ludzi, nie mogę pozwolić, by one
                                                    obowiązywały.

                                                    --
                                                    Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                                    (aktualnie w zawieszeniu)
                                                  • znana.jako.ggigus ale 05.10.08, 13:27
                                                    DLACZEGO MAM SIE KIEROWAC TWOIMI ZASADAMI? MAM INNE. WLASNE.
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • znana.jako.ggigus na jakiej podstawie 05.10.08, 13:31
                                                    twierdzisz, ze moje sa mylne? i nadal czekam na te przeslanke.
                                                    DOCZEKAM SIE?
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • stephen_s Re: oczywste moze 05.10.08, 13:45
                                                    Nie no, ja już się pogubiłem. Co nie jest dla Ciebie oczywiste? Że skoro wyznaję
                                                    jakieś poglądy, to uważam je za słuszne?

                                                    Uważasz, że mozna wyznawać poglądy, co do których uważa się, że nie są słuszne?
                                                    To wewnętrzna sprzeczność.

                                                    --
                                                    Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                                    (aktualnie w zawieszeniu)
                                                  • znana.jako.ggigus alez steph 05.10.08, 13:47
                                                    oczywiste, ze twoje poglady uwazasz za sluszne, dla mnie nie.
                                                    fajne masz przeslanki!
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • saszenka2 Re: na jakiej podstawie 09.10.08, 23:39
                                                    stephen_s napisał:

                                                    > Twierdzę tak, bo mam takie przekonania. Ty twierdzisz, ze płód nie
                                                    jest
                                                    > człowiekiem, a ja twierdze, że jest. Więc siłą rzeczy uważam, że
                                                    się mylisz. Co
                                                    > jeszcze mogę powiedzieć?
                                                    >
                                                    A ja mam takie przekonanie, że każdy powinien za siebie decydować, a
                                                    popieram je faktem, że człowieczeństwa płodu nie da się udowodnić i
                                                    każdy ma prawo zawsze decydować o własnym ciele, bo jest to
                                                    elementarne prawo człowieka.

                                                    --
                                                    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
                                                    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
                                                  • saszenka2 Re: bo 09.10.08, 23:33
                                                    stephen_s napisał:

                                                    > Naprawdę nie rozumiem, co jeszcze chciałabyś usłyszeć?
                                                    >
                                                    > Uważam, że w tej kwestii powinnaś kierować się moimi zasadami, bo
                                                    uważam, że
                                                    > moje zasady w tej kwestii są słuszne, a Twoje nie. A że akurat w
                                                    tej kwestii
                                                    > Twoje zasady prowadzą do krzywdy niewinnych ludzi, nie mogę
                                                    pozwolić, by one
                                                    > obowiązywały.
                                                    >

                                                    Steph, ja uważam, że moje zasady są bardziej słuszne, bo
                                                    pozostawiają każdemu wybór i nie krzywdzą psychicznie kobiety i
                                                    dziecka, które nie miałoby miłości matki.
                                                    --
                                                    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
                                                    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
                                                  • agsa22 Re: bo 21.10.08, 20:58
                                                    Saszenka.Oczywiscie,ze masz prawo decydowac o swoim ciele.Nie twierdze,ze
                                                    kobiety co usuwaja ciaze sa mordercyzniami(chociaz na tym forum ktoryms tak
                                                    napisalam pod wplywem emocji),bo one poprostu o tym nie wiedza,ze tak naprawde
                                                    zabijaja.W momencie kiedy masz w sobie plod on jest czescia Ciebie.Ma serce
                                                    ktore bije.W momencie przyjscia na swiat jest w pelni czlowiekiem i teraz tez ma
                                                    swoje cialo i w przyszlosci tez chcialoby o sobie zadecydowac.Kiedy jestes w
                                                    ciazy nie wazne ktory to tydzien,miesiac nosisz w sobie zycie.I to zycie nie
                                                    jest Twoje wiec nie decyduj o jego przerwaniu.A jesli kobieta nie chce dziecka
                                                    to moze je oddac do adopcji.Dla takich malych dzieci bardzo szybko znalezliby
                                                    sie rodzice.Uwazam,ze nikt nie ma prawa decydowac o czyjejs smierci.Poogladaj
                                                    sobie na you tube filmiki na temat aborcji.To nie jest zaden fotomontarz.
                                                  • ja.sinner Re: NIE Steph 05.10.08, 13:10
                                                    > Nie snuję refleksji, po prostu przez analogię chcę Ci pokazać, że
                                                    > są sprawy, gdzie nie ma się wyboru i trzeba innym swój
                                                    > punkt widzenia narzucić.

                                                    No wlasnie NARZUCAM CI moj ponkt widzenia.
                                                    Kobieta ma prawo decydowac o swoim ciele i swojej rozrodczosci.
                                                    Kobieta i nikt inny.
                                                    Przyjales moj NARZUCONY CI punkt widzenia.
                                                    JA nie narzucam Tobie co masz zrobic ze swoim cialem. Masz wolny
                                                    wybor.
                                                    NARZUCAM Ci tylko bys nie MIESZAL sie do cudzych macic.
                                                    Chyba jasno sie wyrazilam.

                                                    --
                                                    Jedyna kwestia, jak pozostała dziś do rozstrzygnięcia: czy kobiety
                                                    są ludzmi?
                                                    Susan B. Anthony (1820-1906)
                                                  • znana.jako.ggigus dlaczego 05.10.08, 13:28
                                                    mam sie kierowac twoimi zasadami, skoro mam wlasne? naprawde nie rozumiesz
                                                    mojego pytania? nie wierze
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • stephen_s Re: dlaczego 05.10.08, 13:30
                                                    Rozumiem Twoje pytanie i staram Ci się ciągle na nie odpowiedzieć. NIe rozumiem,
                                                    jak jeszcze mogę to zrobić, skoro moje wyjaśnienia są dla Ciebie niewystarczające?

                                                    Może sprecyzuj, czego w moich dotychczasowych wypowiedziach nie rozumiesz i co
                                                    mam rozszerzyć?

                                                    --
                                                    Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                                    (aktualnie w zawieszeniu)
                                                  • znana.jako.ggigus czekam natwoje przeslanki 05.10.08, 13:33
                                                    - dlaczego mam sie kierowac twoimi zasadmi i co cie upowaznia do oceny moimch
                                                    pogladow.
                                                    DOCZEKAM SIE?
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • znana.jako.ggigus Re: czekam natwoje przeslanki 05.10.08, 13:41
                                                    na jakiej podstawie twierdzisz, ze masz wlasc. poglady?
                                                    nie masz prawa do oceny moich pogladow, bo chcesz ingerowac w moje wybory
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • stephen_s Re: czekam natwoje przeslanki 05.10.08, 13:44
                                                    > na jakiej podstawie twierdzisz, ze masz wlasc. poglady?

                                                    Bo tak mi się zdaje? :)

                                                    A na jakiej podstawie Ty uważasz, że masz właściwe poglądy?

                                                    > nie masz prawa do oceny moich pogladow, bo chcesz ingerowac w moje wybory

                                                    Jeśli Twoje wybory będą krzywdziły osoby postronne, to jak najbardziej mam prawo
                                                    w nie ingerować oraz ocenić negatywnie poglądy, które Cię do takiego
                                                    postępowania pchają.

                                                    --
                                                    Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                                    (aktualnie w zawieszeniu)
                                                  • znana.jako.ggigus Re: czekam natwoje przeslanki 05.10.08, 13:46
                                                    swietny aegument! To jest twoja przeslanka??
                                                    gratulacje!!

                                                    jakie postronne osoby masz na mysli? lekarza, pielegniarke?
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • stephen_s Re: czekam natwoje przeslanki 05.10.08, 13:53
                                                    > swietny aegument! To jest twoja przeslanka??
                                                    > gratulacje!!

                                                    Ggigus, ale sprecyzuj, o co pytasz? O moje przesłanki, dlaczego sądzę, że moje
                                                    poglądy są właściwe? Czy o przesłanki, dlaczego uważam że aborcja jest
                                                    zabójstwem? To są dwie rózne rzeczy :)

                                                    > jakie postronne osoby masz na mysli? lekarza, pielegniarke?

                                                    Abortowane dziecko.

                                                    --
                                                    Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                                    (aktualnie w zawieszeniu)
                                                  • znana.jako.ggigus Re: czekam natwoje przeslanki 05.10.08, 13:57
                                                    swietnie uzasadniasz, dlaczego masz wlasciwe poglady i dlaczego mam sie nimi
                                                    kierowac.gratulacje.

                                                    płód: zarodek ludzki lub zwierzęcy rozwijający się w organizmie matki od momentu
                                                    zakończenia procesu embrionalnego
                                                    dziecko: człowiek od urodzenia do wieku młodzieńczego
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • stephen_s Re: czekam natwoje przeslanki 05.10.08, 14:00
                                                    Ggigus, ja jedynie staram się odpowiadać na Twoje pytania :) Jak zadajesz mi
                                                    nieprecyzyjne pytania w stylu "Czemu uważasz, że masz rację", to jakiej
                                                    odpowiedzi się spodziewasz poza "Uwazam, że mam rację, bo nie widzę błędu w moim
                                                    procesie myślowym"?

                                                    Jak chcesz mnei zapytać, co mnie doprowadziło do takich a nie innych wniosków,
                                                    to zapytaj mnie o to.

                                                    > płód: zarodek ludzki lub zwierzęcy rozwijający się w organizmie matki od moment
                                                    > u
                                                    > zakończenia procesu embrionalnego
                                                    > dziecko: człowiek od urodzenia do wieku młodzieńczego

                                                    Dobrze, ale ja uwązam, że płód jest też człowiekiem.

                                                    --
                                                    Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                                    (aktualnie w zawieszeniu)
                                                  • znana.jako.ggigus rozumiem ale ja 05.10.08, 14:02
                                                    tak nie uważam - płód nie jest człowiekiem., I dlaczego mam sie kierować twoimi
                                                    zasadami?
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • znana.jako.ggigus tyle że moje 05.10.08, 14:17
                                                    rozwiązanie pozwala nam OBYDWU na podjęcie dec. zgodnie z sumieniem.
                                                    fajne masz przesłanki, no no
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • znana.jako.ggigus Re: tyle że moje 05.10.08, 14:23
                                                    ale dla mnie płód nie jest człowiekiem, a twoje przesłanki to to są no, mało
                                                    wyczerpujące
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • znana.jako.ggigus Re: tyle że moje 05.10.08, 14:29
                                                    nie, niczego nie ustaliśmy.
                                                    Ani wciskanie, jak to robisz, ani pisanie, że coś tam ustaliliśmy, nie są dobrą
                                                    metodą dyskusji..
                                                    Wg Ciebie się mylę, to na pewno, tyle że nie możesz mi tej pomyłki UDOWODNIC.
                                                    I nadal nie wiem, dlaczego miałabym stosować Twoje zasady. A chciałabym!

                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • kropka_bordo Re: Reasumując: 06.10.08, 11:09
                                                    Postawa Stefa jest przynajmniej jasna:
                                                    - w sytuacji w której nie można udowodnić człowieczeństwa płodu, uznaje że płód
                                                    człowiekiem jednak jest (mimo że ani nie jeszcze myśli, ani nie ma rozwiniętego
                                                    układu nerwowego, więc jeszcze nie czuje, ani nie jest jeszcze 'zwierzęciem
                                                    społecznym'). Stef autorytarnie mówi "płód jest człowiekiem" i twierdzi że nie
                                                    potrzebuje ani dowodów na poparcie swojej tezy, ani żadnych innych przesłanek
                                                    poza "tak mi się wydaje"
                                                    - na prośbę o podanie dowodu lub przesłanki na której możnaby oprzeć prawo
                                                    DOTYCZĄCE WSZYSTKICH (o pardon, dotyczące ograniczenia wolności i prawa do
                                                    własnego ciała kobiet, więc nie wszystkich, jego to prawo nie będzie w żaden
                                                    sposób dotykać) nie potrafi takich podać, bo ich nie ma.
                                                    - uważa że ma rację, i znowu jedynym dowodem na to że ma rację jest autorytarne
                                                    "bo tak"

                                                    Żeby być autorytetem wyznaczającym normy, trzeba się dorobić ogromnego szacunku
                                                    społecznego. A w dalszym ciągu nie upoważnia to autorytetu do NARZUCANIA swoich
                                                    norm innym.
                                                    Normy ustalone wg własnego widzimisię można narzucić jedynie przemocą.

                                                    Pytanie do Stefa: czy przyznajesz się że jesteś skłonny użyć przemocy żeby
                                                    narzucić nam swoją wizję świata, niepopartą ŻADNĄ z powszechnie przyjętych zasad
                                                    dowodzenia? Jednym słowem, czy przyznajesz się że chcesz wprowadzić dyktaturę
                                                    własnych norm?
                                                    --
                                                    wśród reguł dyskusji, motywowanych tyleż logiką
                                                    co etyką, jest ta, żeby pogląd, z którym się nie zgadzam atakować przez
                                                    wskazywanie na fakty lub przez krytykę formalną (tj. wykazywanie niezgodności z
                                                    regułami logiki), nie
                                                    zaś przez jakieś dyskwalifikujące etykiety
                                                  • znana.jako.ggigus na szczescie 06.10.08, 12:30
                                                    steph ze swoim - bo tak i ustalilismy to se moze tylko pisac tu.
                                                    --
                                                    Dla mnie "Seksmisja" jest genialną parodią wyobrażeń antyfeministów na temat
                                                    feminizmu.®gotlama forum feminizm
                                                  • stephen_s Re: Reasumując: 07.10.08, 10:55
                                                    > Pytanie do Stefa: czy przyznajesz się że jesteś skłonny użyć przemocy żeby
                                                    > narzucić nam swoją wizję świata, niepopartą ŻADNĄ z powszechnie przyjętych zasa
                                                    > d
                                                    > dowodzenia? Jednym słowem, czy przyznajesz się że chcesz wprowadzić dyktaturę
                                                    > własnych norm?

                                                    Hm. Zanim odpowiem, proszę o zdefiniowanie, co rozumiesz przez "przemoc".

                                                    --
                                                    Bazgroły na poddaszu - mój blog
                                                    (aktualnie w zawieszeniu)
                                                  • kropka_bordo Re: Reasumując: 07.10.08, 13:00
                                                    hmm, w jaki sposób chciałbyś sprawić że społeczeństwo które w większości nie
                                                    zgadza się z twoją koncepcją przyjęłoby twoje normy i zasady? Już doszliśmy do
                                                    tego że nie przekonasz na drodze racjonalnego dowodzenia, bo brak ci
                                                    akceptowanych przesłanek i opartego na nich dowodu. A że gdzieś tam wspominałeś
                                                    coś o tym że "są pewne zasady których trzeba bronić mimo wszystko", to ja bym
                                                    się chciała dowiedzieć co oznacza to 'mimo' i to 'wszystko'.

                                                    --
                                                    Whole truth about George