Dodaj do ulubionych

Pelzajacy totalitaryzm i inne straszliwe historie

23.12.08, 00:56

GW donosi, co piszczy w "Gosciu Niedzielnym":

>>„Horror. Na naszych oczach spełniła się wizja opisana przez
Aldousa Huxleya w antyutopii »Nowy wspaniały świat «”, obwieszcza
ks. Marek Gancarczyk. Chodzi rzecz jasna o in vitro. Niedoukom
naczelny „Gościa” przypomina, na czym to polega: „Człowieka można
wyprodukować w szkle. Następnie takiego człowieka - to nic, że w
stanie embrionalnym - można zamrozić i latami przechowywać w
specjalnym pojemniku”. Do kompletu zdjęcia: nie embrionów, ale
płodów w szkle.<<

>>George Weigel pisze w „Gościu” o in vitro w znacznie bardziej
wyważony sposób, przenikliwie analizując nowy watykański dokument
bioetyczny „Dignitas personae”. Trudno mi jednak zgodzić się z jego
tezą, że „staczamy się w dół po śliskim zboczu ku światu »seryjnie
produkowanej ludzkości«, z którego miłość wyparta została przez
technikę, a tęsknota przez społeczne planowanie”.

Nie wiem, dlaczego z borykających się z bezpłodnością kobiet, które
decydują się na in vitro, robi się potwory albo, jak próbuje to
przedstawić tygodnik „Niedziela”, - neurotyczki. W tekście „In
vitro jak aborcja” Milena Kindziuk przekłada sztuczne zapłodnienie
na „praktykę życia” i zapewnia, że kobieta w piątym miesiącu,
której „lekarz powiedział, że ma jeszcze sześć embrionów
zamrożonych”, czuje, że „ma teraz siedmioro dzieci”.

Zło czai się też w innej ustawie, tej o zakazie dyskryminacji
przygotowywanej przez Ministerstwo Pracy. W "Gościu Niedzielnym"
Marian Piłka (Prawica RP) dzieli się swoimi obawami, że "szkoły
będą miały obowiązek zatrudniać aktywistów gejowskich jako
nauczycieli". Jego zdaniem ustawodawstwo "antydyskryminacyjne"
jest "wyrazem pełzającego totalitaryzmu, wyrażającego się w
systematycznym ograniczaniu ludzkiej wolności poprzez odrzucenie
wartości wyższych, norm moralnych i obyczajowych.( ) Dlatego temu
projektowi ustawodawczemu trzeba postawić zdecydowaną tamę",
apeluje Piłka.<<

Normalnie okopy Sw. Trojcy:
tinyurl.com/9eeeev

I - jesli kto uzna to za stosowne - niechno sie podpisze:
wyborcza.pl/0,96562.html
--
Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
ludzmi!
Edytor zaawansowany
  • 23.12.08, 02:08
    >Do kompletu zdjęcia: nie embrionów, ale płodów w szkle.
    normalnie bonsai baby wersja 2.0 dla czytelników gościa
    strach będzie wódkę nabyć, bo szkło i w ogóle.
    ciekawe, jakie to to ma czytelnictwo, inna sprawa, że od
    czytelnictwa do przyswojenia też daleka droga. może kubły tym
    wykładają albo podłogi po wypastowaniu.



    --
    prawie jak kopov
    superhero
  • 23.12.08, 09:32
    Nie wiem, nie wiem.Znam jedną rodzinę kupującą co prawda nie GN ale
    organ Rydza.Śwqiat im się dzieli na życie prawdziwe oraz duchowe z
    gazet.One się słabo kontaktują ze sobą. Gdyby wnuk nie mógł mieć
    dzieci, to daliby pieniądze na zabieg in vitro bez zastanowienia,
    ale jakby ich kto spytał, to podpiszą się pod apelem 'wyboru
    życia', 'ministerstwa miłości' i co tam im czarni wysmażą.
    Podsłuchuję czasem rozmowqy w szatni na siłowni - dziewczyny
    swobodnie rozmawiały o pzrerwaniu ciąży w razie wady genetycznej,
    ale dam sobie poucinac cokolwiek że poszłyby na demonstrację
    antychoicowaą gdyby je ich proboszcz przycisnął.To takie polskie
    rozdwojenie.
    A argumenty w stylu malumy - faszyzmem i pozbnawianiem człowieka
    wolności jest akceptacja innych ludzi, a miłoścvią i wolnością jest
    ich prześladowanie.
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • 23.12.08, 10:01
    a co z zarodkami zapasowymi??

    Na smietnik czy dla ludzi ktorzy nie moga miec dzieci???

    tzw poprawnosc polityczna na zachodzie siegnela juz absurdu.
    Mam nadzieje ze w polsce geje nie beda paradowac i zlikwiduje sie dotacje do ich
    organizacji.

  • 25.12.08, 23:26
    dcio napisał:

    > a co z zarodkami zapasowymi??
    >
    > Na smietnik czy dla ludzi ktorzy nie moga miec dzieci???
    >
    > tzw poprawnosc polityczna na zachodzie siegnela juz absurdu.
    > Mam nadzieje ze w polsce geje nie beda paradowac i zlikwiduje sie
    dotacje do ic
    > h
    > organizacji.
    >
    Zamrozi się je i tyle. Nikt ich do śmietnika nie wyrzuca.


    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • 26.12.08, 01:21
    OK, ale co dalej z nimi? Zamrożenie to nie rozwiazanie problemu, jedynie
    przesunięcie go. Coś z tymi zarodkami trzeba w końcu zrobić, nie?

    --
    Bazgroły na poddaszu - mój blog
    (aktualnie w zawieszeniu)
  • 26.12.08, 01:52
    Ja się nad tym kiedyś zastanawiałam i wyszło mi, że organizacja przechowująca
    powinna publicznie zapytać czy jakaś kobieta chce tym zarodkom dać możliwość
    rozwinięcia się w swojej macicy. Jeśli nikt się nie zgłosi to trudno, zarodek
    może być wtedy użyty np. do badań dla dobra ludzkości, tak jak ciało zmarłego.
  • 26.12.08, 11:37
    Pomysł z publicznym zapytaniem dobry.

    Natomiast pomysł, by zarodki wykorzystywać do badań "dla dobra ludzkości" jest,
    prawdę mówiąc, przerażający.

    --
    Bazgroły na poddaszu - mój blog
    (aktualnie w zawieszeniu)
  • 26.12.08, 23:54
    stephen_s napisał:

    > Pomysł z publicznym zapytaniem dobry.
    >
    > Natomiast pomysł, by zarodki wykorzystywać do badań "dla dobra
    ludzkości" jest,
    > prawdę mówiąc, przerażający.
    >

    Dlaczego? Przecież dzięki temu można by kiedyś pomóc milionom ludzi
    cierpiącym na jakąś chorobę?
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • 26.12.08, 23:53
    margot_may napisała:

    > Ja się nad tym kiedyś zastanawiałam i wyszło mi, że organizacja
    przechowująca
    > powinna publicznie zapytać czy jakaś kobieta chce tym zarodkom dać
    możliwość
    > rozwinięcia się w swojej macicy. Jeśli nikt się nie zgłosi to
    trudno, zarodek
    > może być wtedy użyty np. do badań dla dobra ludzkości, tak jak
    ciało zmarłego.
    Też tak uważam. Przez jakiś czas ten zarodek, po zrzeknięciu się go
    przez genodawców, można byłoby adoptować, a potem służyłby celom
    naukowym, czyli nie zostałby zmarnowany. Kto wie, jakie odkrycia dla
    nauki stałyby się wówczas możliwe,.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • 26.12.08, 02:07
    stephen_s napisał:

    > OK, ale co dalej z nimi? Zamrożenie to nie rozwiazanie problemu,
    jedynie
    > przesunięcie go. Coś z tymi zarodkami trzeba w końcu zrobić, nie?

    Można z nimi nic nie robić. Mogą być w takim stanie domyślnie na
    zawsze, do końca świata i jeden dzień dłużej - nie trzeba ich
    wyrzucać, prawda?
  • 26.12.08, 11:36
    Easz, ale w takim razie zamrożenie jest w praktyce własnie wyrzuceniem ich na
    śmietnik...

    --
    Bazgroły na poddaszu - mój blog
    (aktualnie w zawieszeniu)
  • 27.12.08, 21:27
    stephen_s napisał:

    > Easz, ale w takim razie zamrożenie jest w praktyce własnie
    wyrzuceniem ich na
    > śmietnik...

    Nie, dlaczego?.. Nie trzeba ich wyrzucać, ani niszczyć. Nie wiem jak
    to wygląda od strony biologicznej, tj. czy takie zarodki mogą być
    długo zamrożone i nazwijmy to - pełnowatościowe, czyli, czy po
    naprawdę długim okresie takiego ich przechowywania nadal mogą być
    wykorzystane i rozwinie się z nich zdrowa ciąża?.. Ale jeśli tak, to
    byłby dla mnie prawdziwy KOMPROMIS, a nie to, o czym mówi Gowin np.
    Bo faktycznie one cały czas by były - z teoretyczną
    możliwością "rozwoju".

    Albo owszem, można by było je niszczyć, ale np. po śmierci
    dawców/"właścicieli", czy linii nawet, że się tak wyrażę. To by nie
    było chyba złe?.. Śmierć potencjalnych rodziców (plus), to i koniec
    możliwości biologicznych itd. dla zarodka. Ew. decyzja, co zrobić z
    komórkami też powinna należeć do dawców. Ja np. nie wyobrażam sobie,
    żeby z moimi komórkami ktokolwiek/bylekto robił cokolwiek bez mojej
    wiedzy, choćby były to obcięte włosy i paznokcie;) Nie chodzi o to,
    że bym nie dała, chciałabym tylko wiedzieć i przynajmniej do
    jakiegoś momentu? móc zdecydować, tyle.
  • 27.12.08, 21:43
    Podobno moga byc teoretycznie przechowywane w nieskonczonosc.
    Z tym, ze dla przeciwnikow prawa wyboru zarodek jest czlowiekiem,
    wiec zrozumiale sa ich protesty i obiekcje.

    Zarodkow dlatego jest tyle, ze technika in vitro nie jest jeszcze
    doskonala. Przeciez uzywa sie jej dopiero od kilkunastu lat. Z
    powodu uciazliwosci i kosztow (chyba nawet tego bardziej) procesu
    robi sie ich kilka-kilkanascie - na zapas, bo wiadomo, ze prob
    zagniezdzenia sie bedzie raczej na pewno wiecej niz jedna.

    Problem imo zniknie za pare lat - z rozwojem medycyny. Ciekawe, czy
    przeciwnicy prawa wyboru zmienia zdanie.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • 27.12.08, 22:40
    Kojarzą mi się tu transplantacje. Nie wiem jak jest teraz, ale
    jeszcze parę lat temu Kk był im zdecydowanie przeciwny. Teraz każdy
    może sobie w dowodzie napisać, tj. mógł w starych, a tak to jest
    rejestr. To jest dobre wyjście plus jakieś akcje uświadamiające,
    nagłaśniające, bo bez tego ani rusz, jak z dawcami krwi, czy szpiku,
    badaniami usg itp.

    Myślę, że to nie jest problem nierozwiązywalny, choć rzeczywiście,
    być może jest na to jeszcze za wcześnie u nas. Ale leżeć i czekać
    też już nie może, więc dobrze, że to ruszono. Jest jeszcze pewien
    problem ze słowem "kompromis" - nawet nie to, że kościół wg nie wiem
    jakiego słownika je stosuje, on go w ogóle w swoim słowniku nie ma,
    więc może byłoby lepiej gdyby go nie używał?

    Przeciwnicy prawa wyboru nigdy nie zmienią zdania, niektórzy nawet
    wtedy, gdy problem ich samych dotknie:/

    I jest jeszcze kwestia tego, co już tu kiedyś napisałam, mojego
    własnego mo-małego oświecenia - gdyby pozwolić na wytwarzanie wielu
    zarodków, przechowywanie ich i niszczenie, to nie byłoby już powodu,
    argumentu, żeby zabraniać dłużej aborcji. Myślę, że to jeden z
    głównych powodów obecnej "gimnastyki" Gowina i co.

    Zwarzywszy, że wolność "macic" nie jest na rękę tym i owym
    absolutnie - nie straczy nam ani cierpliwości, ani życia...
  • 27.12.08, 22:42
    Zważywszy;)
  • 29.12.08, 01:40
    bene_gesserit napisała:

    > Podobno moga byc teoretycznie przechowywane w nieskonczonosc.
    > Z tym, ze dla przeciwnikow prawa wyboru zarodek jest czlowiekiem,
    > wiec zrozumiale sa ich protesty i obiekcje.
    >
    > Zarodkow dlatego jest tyle, ze technika in vitro nie jest jeszcze
    > doskonala. Przeciez uzywa sie jej dopiero od kilkunastu lat. Z
    > powodu uciazliwosci i kosztow (chyba nawet tego bardziej) procesu
    > robi sie ich kilka-kilkanascie - na zapas, bo wiadomo, ze prob
    > zagniezdzenia sie bedzie raczej na pewno wiecej niz jedna.
    >
    > Problem imo zniknie za pare lat - z rozwojem medycyny. Ciekawe,
    czy
    > przeciwnicy prawa wyboru zmienia zdanie.
    >
    Zważywszy na argumentację Kościoła, nawet doskonałość in vitro nie
    zmieni zdania katolickiego betonu, bo dziecko ma się począć w wyniku
    aktu miłości dwojga małżonków "w drogach rodnych kobiety".

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • 23.12.08, 10:51
    No , właściwie to się zgadzam.Ale z drugiej strony głupoty znaleźć
    można wszędzie np na stronie Think-Tanku feministycznego.
  • 23.12.08, 11:17
    kocia_noga napisała:

    > Nie wiem, nie wiem.Znam jedną rodzinę kupującą co prawda nie GN ale
    > organ Rydza.Śwqiat im się dzieli na życie prawdziwe oraz duchowe z
    > gazet.One się słabo kontaktują ze sobą. Gdyby wnuk nie mógł mieć
    > dzieci, to daliby pieniądze na zabieg in vitro bez zastanowienia,
    > ale jakby ich kto spytał, to podpiszą się pod apelem 'wyboru
    > życia', 'ministerstwa miłości' i co tam im czarni wysmażą.
    > Podsłuchuję czasem rozmowqy w szatni na siłowni - dziewczyny
    > swobodnie rozmawiały o pzrerwaniu ciąży w razie wady genetycznej,
    > ale dam sobie poucinac cokolwiek że poszłyby na demonstrację
    > antychoicowaą gdyby je ich proboszcz przycisnął.To takie polskie
    > rozdwojenie.

    Też to widzę niestety. Myślę, że to wciąż bardzo wynika z obaw pt. co ludzie
    powiedzą? strachem przed nie wiem? odrzuceniem, prześladowaniem przez grupę? I
    obawami, że się będzie postrzeganą/nym jako niemoralna/y, grzeszna/y, zła/y,
    nieludzka/i itp. ale głownie -a. A to już wiadomo dlaczego i przez kogo:/

    > A argumenty w stylu malumy - faszyzmem i pozbnawianiem człowieka
    > wolności jest akceptacja innych ludzi, a miłoścvią i wolnością jest
    > ich prześladowanie.

    To pierwsze raczej, bo z miłością jakąkolwiek, to w ogóle wątpliwa sprawa w tym
    temacie...
  • 26.12.08, 01:56
    > Też to widzę niestety. Myślę, że to wciąż bardzo wynika z obaw pt. co ludzie
    > powiedzą? strachem przed nie wiem? odrzuceniem, prześladowaniem przez grupę? I
    > obawami, że się będzie postrzeganą/nym jako niemoralna/y, grzeszna/y, zła/y,
    > nieludzka/i itp. ale głownie -a. A to już wiadomo dlaczego i przez kogo:/

    To jest spowodowane tylko i wyłącznie pontyfikatem Polaka. Papież Polak, święty
    człowiek, więc naród-reszta jego pobratymców musi stanąć na wysokości zadania i
    też świętą być. Chociażby tylko na pokaz.
    Za parę lat ten mus świętości zblednie.
  • 26.12.08, 02:00
    I muszę przyznać, że gdy umarł to, nie żebym się cieszyła, ale odetchnęłam z
    ulgą- że nareszcie to uderzenie wody sodowej się skończy.
  • 26.12.08, 02:14
    A ja myślę, że to coś więcej niż napisałaś w poście wyżej i że to
    się tak szybko nie skończy. Obok emocji i wartości prawdziwie
    odczuwanych jest massa ludzi, dla których pewne rzeczy są korzystne
    i oni tak łatwo nie ustąpią miejsca, i nie pozwolą innym, aby się
    wyrwali na wolność i odpowiedzialność samodzielnego myślenia.

    Co do tej niby-ulgi, to przedwczesne myślę - teraz jest wzmocnienie,
    właśnie z powodu utraty takiego "ułatwienia", bo teraz, albo nigdy -
    za chwilę będzie za późno, albo jak tuż przed agonią - można się
    pocieszać i tak:/
  • 26.12.08, 02:14
    > I muszę przyznać, że gdy umarł to, nie żebym się cieszyła, ale odetchnęłam z
    ulgą- że nareszcie to uderzenie wody sodowej się skończy.

    Imho wcale się nie skończyło. A kult osoby jest jeszcze silniejszy.


    --
    Mnie bardziej drażni to, że co chwilę znajomi dopytują się a kiedy dzieci itd.,
    i ostatnio nie wytrzymałam i powiedziałam, że nie jestem inkubatorem z
    limitowanym czasem działania więc żeby mi dali spokój. by Agatka
  • 26.12.08, 23:48
    O co zakład, że nie będzie już poselskich modlitw o deszcz i innych kuriozów?
  • 28.12.08, 11:42
    Poselskich modlitw o deszcz pewnie nie będzie ale jak tak popatrzec
    na sprawę aborcji , edukaji seksualnej , a teraz jeszcze tej ustawy
    bioetycznej - to zepsuto juz tyle z imieniem JPII na ustach, ze
    trudno bedzie więcej...
    Osobiscie uwazm bylego papieza za jedną z ciekawszych osób, która
    trafiła sie na tym stołku w pewnym okresie - nie da sie ukry, ze
    sporo dla Polski zrobił - natomiast te wszystkie nonsensy po 89 roku
    zawdzięczamy TYLKO i wyłacznie sami sobie, nie papiezowi...Nikt nie
    obrzucił sejmu metalowymi dragami jak górnicy przy niejednej
    ustawie - a wiadomo, jak to działa, skoro mozna sie posunać daleko i
    własciwie nic się nei dzieje, to mozna i jescze dalej.
    Wszystkie partie prawicowe są identyczne, platformę tez niewiele tu
    rózni, ale swego czasu SLD maiło ogromne poparcie i dało dupy na
    całej linii.
  • 28.12.08, 15:59
    Wszystkie portale są ustawione podobnie: głosy zboczków się cytuje i
    z całą powagą rozważa, wkleja artykuły z Gościa Niedzielnego,
    Niedzieli, Co Klecha Pierdzieli, Nasz Czas, Nasz Dziennik itp nie
    kierując się liczbą czytelników czy ich poziomem. Bojkotuje się Nie,
    Fakty i Mity, Przegląd, oraz głosy ludzi kompetentnych i mądrych.
    Może chodzi o ten rodzaj dzikiego złodziejskiego kapitalizmu jaki w
    byłych demoludach mamy i żeby wychować swołocz posłuszną bo ktoś
    musi zap..ać na ten zysk, ale za mądry albo zbyt wolny być nie
    może.Kościół jako ciemna siła nadaje się do tego; ogłupia, niewoli i
    odwraca uwagę od tego co się u nas dzieje.
    Najlepsi wyjadą pracować na białego niemieckiego albo amerykańskiego
    pana, reszta zostanie i będzie wdzięczna że oddychać wolno.
    Po co taka Wyborcza podaje wielkimi literami co grupa pederastów
    głosi? - Odpowiedź: żeby to stało się ważną sprawą.
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • 29.12.08, 01:43
    iluminacja256 napisał:

    > Poselskich modlitw o deszcz pewnie nie będzie ale jak tak
    popatrzec
    > na sprawę aborcji , edukaji seksualnej , a teraz jeszcze tej
    ustawy
    > bioetycznej - to zepsuto juz tyle z imieniem JPII na ustach, ze
    > trudno bedzie więcej...
    > Osobiscie uwazm bylego papieza za jedną z ciekawszych osób, która
    > trafiła sie na tym stołku w pewnym okresie - nie da sie ukry, ze
    > sporo dla Polski zrobił - natomiast te wszystkie nonsensy po 89
    roku
    > zawdzięczamy TYLKO i wyłacznie sami sobie, nie papiezowi...Nikt
    nie
    > obrzucił sejmu metalowymi dragami jak górnicy przy niejednej
    > ustawie - a wiadomo, jak to działa, skoro mozna sie posunać daleko
    i
    > własciwie nic się nei dzieje, to mozna i jescze dalej.
    > Wszystkie partie prawicowe są identyczne, platformę tez niewiele
    tu
    > rózni, ale swego czasu SLD maiło ogromne poparcie i dało dupy na
    > całej linii.

    I tego SLD nigdy nie zapomnę. Nie zrobiło dosłownie nic w kwestiach
    obyczajowych. Nie ma ani ustawy o legalizacji związków
    homoseksualnych, ani Sojusz nie wykazal się troską o prawa kobiet. A
    mogł. Ale przehandlował te wszystkie rzeczy w zamian za to, że
    Kościół nie sprzeciwi się integracji europejskiej. Moim zdaniem
    niepotrzebnie lewica w ogóle rozmawiała z Kościołem. Trzeba było to
    rozegrać inaczej.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • 02.01.09, 23:20
    Jak miała nie rozmawiać skoro chodziło jej o stołki? Tu nie chodziło o sposób
    rozegrania, tylko o pazerność na władzę. Miller jeszcze ostatnio z listy
    samoobrony startował.
  • bene_gesserit napisała:
    >W "Gościu Niedzielnym"
    > Marian Piłka (...) Jego zdaniem ustawodawstwo "antydyskryminacyjne"
    > jest "wyrazem pełzającego totalitaryzmu, wyrażającego się w
    > systematycznym ograniczaniu ludzkiej wolności poprzez odrzucenie
    > wartości wyższych, norm moralnych i obyczajowych.( ) Dlatego temu
    > projektowi ustawodawczemu trzeba postawić zdecydowaną tamę",
    > apeluje Piłka.<<

    Nie no, ja naprawdę zazdroszczę. Gdybym posiadła taki sposób argumentowania,
    gdybym wyćwiczyła się w takiej logice, byłabym w stanie dowieść, że totalitaryzm
    czai się w tendencji do tworzenia toalet koedukacyjnych.

    To jest sztuka, no sami przyznajcie...
  • 02.01.09, 23:06
    kontemplator.bytu.szczesny napisała:

    > bene_gesserit napisała:
    > >W "Gościu Niedzielnym"
    > > Marian Piłka (...) Jego zdaniem
    ustawodawstwo "antydyskryminacyjne"
    > > jest "wyrazem pełzającego totalitaryzmu, wyrażającego się w
    > > systematycznym ograniczaniu ludzkiej wolności poprzez odrzucenie
    > > wartości wyższych, norm moralnych i obyczajowych.( ) Dlatego
    temu
    > > projektowi ustawodawczemu trzeba postawić zdecydowaną tamę",
    > > apeluje Piłka.<<
    >
    > Nie no, ja naprawdę zazdroszczę. Gdybym posiadła taki sposób
    argumentowania,
    > gdybym wyćwiczyła się w takiej logice, byłabym w stanie dowieść,
    że totalitaryz
    > m
    > czai się w tendencji do tworzenia toalet koedukacyjnych.
    >
    > To jest sztuka, no sami przyznajcie...
    Zgadzam się z Tobą. Niektórzy mają w sobie wybitny talent językowy,
    szkoda tylko, że wykorzystują go, próbując manipulować innymi ludźmi.

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.