bene_gesserit napisała:
> Bo bardziej to o tym jest, ten film.
> Szkoda, ze film liże to tylko, ze obiektyw sie bardziej skupia na
> slicznej twarzy Theron.
To film telewizyjny, więc wg określonych schematów robiony zapewne,
tak właśnie bardziej dla widowni tv, prościej, tradycyjniej. To jak
tak, to i tak super;)
A Theron przyjmuje specyficzne role zauważyłam. I myślę, że to jest
z jej biografią związane.
> > Na amerykańskie tendencyjności jestem w miarę odporna, więc nie
> > podobało mi się jedno właściwie - dopiero kiedy ojciec bohaterki
> > wstawia się za nią,
>
> Noale tu chodzi o cos innego.
> Ojciec wstawia sie wtedy, kiedy oni nie chca jej sluchac. Dostaje
> glos, bo takie ma prawo. Z tym ze on bardzo inteligetnie probuje
> zmienic ich sposob myslenia: z my (faceci) i one (glupie baby, co
> sie do kopalni pchają) na - po prostu - 'my' (my, mezczyzni i
> kobiety, nasze zony i corki itd). Zeby oni to przelkneli to musi
to
> powiedziec facet, bo z Theron, reprezentująca w tamtym momencie
> wszystko to, czego nienawidza, raczej by nie mogli.
Co nie zmienia faktu. Zwłaszcza że to w takim filmie jak już zostało
powiedziane i komunikat nie jest w takim razie jasny. Tzn. prędzej
można odczytać to jako naturalną kolej rzeczy imo, że tak musi być i
kropka, że dopiero jak facet, to. Nie jest to zbyt budujące. A gdyby
nie miała ojca? Syna, męża, brata, wujka...
Najpierw jesteś córką, potem siostrą, potem żoną, potem matką, potem
wdową...
Rozumiem, że na początku inaczej pewnie nawet nie można, ale to jest
film i ma tylko 90 minut.
> a jeden z bohaterów, który ją
> > molestował 'mięknie', pokazuje ludzkie oblicze i okazuje się jej
> > dawnym bliskim kolegą, który pomylił się w ocenie pewnego
> > wydarzenia, co ludzkie,
>
> On sie nie pomylil, ale stchorzyl wtedy. Co tez ludzkie, ale
> odziera go z calego jego maczoizmu.
Tak, mi go było żal. Oglądałam już jakiś czas temu, nie pamiętam aż
tak dobrze, ale wydawało mi się wtedy jak napisałam, czyli że on nie
zrozumiał. Był nastolatkiem, mógł nie rozumieć tego, co widzi. Jak
jeszcze potem usłyszał od, nie wiem, nauczyciela, woźnego, sąsiadki,
sklepikarza, ojca, matki - że x się puszcza... I to jest imo istotny
aspekt -> wychowanie. Gwałt na człowieku, który nie myślał takimi
kategoriami, to go nauczono. Zmuszono, żeby się przypasował. Dlatego
napisałam wcześniej, że to o tym co wolno itd. kobiecie, ale i
mężczyźnie - czy więcej, czy mniej? Dobre pytanie, pewnie tak, ale
najpewniejsze to to, że wolno co innego.
> Jedna odwazna jest tylko dlatego, ze nie ma nic do stracenia.
> A reszta jest zwyczajnie konformistyczna, i ma do stracenia bardzo
> wiele. Imho chodzilo o to, ze kobiety zaczynaja rozumiec, ze nie
> maja co liczyc na sprawiedliwosc 'z łaski' facetów, ani na ich
> pomoc, ze musza sobie pomóc same i byc solidarne.
Jakie to aktualne, nawet dziś z Krawczyk:)
> Ten sam film, w sumie banalny, a tu prosze. Jakby dwa inne :)))
Oj, dlaczego Ty tak zaraz mówisz? Wtedy nie było rozmowy, bo tylko
ja oglądałam, to i jeden post zawisł w powietrzu. Zawsze lepiej jak
pogadać i nawet się pospierać, coś się wykluje, rozwinie, wyjdzie
jeszcze może, czegoś się można dowiedzieć...
--
Zielonej pragnę zieleni
Nie
Tak