Ja to nie wiem, kino mnie malo cieszy, bo od lat nie widzialam nic,
co by mnie porzadnie ruszylo. Za duzo dobrych filmow widzialam w
mlodosci, wychowalam sie bowiem w dekaefach i kinie studyjnym, na
Cinecitta glownie.
TiL jest fajne dzieki temu malo eksploatowanemu do tamtej pory w
kinie watkowi wiezi miedzy kobietami (swietnie zreszta zagrana),
ale cala reszta jest do kitu, imo, papierowo-westernowa.
Smutne, ze tak niewiele jest filmow o przyjazni miedzy kobietami
(przychodzi mi jeszcze do glowy przesluszny i przeckliwiony 'Kolor
purpury'), a cale mnostwo - o takiej relacji miedzy mezczyznami.
A w kinie ostatnio podobal mi sie 'Paranoid Park', bo lubie filmy
dla nudziar i ponurakow.
--
26 lvl