Dodaj do ulubionych

hustler tv zaraz się porzygam!

25.01.09, 10:33
"Wczorajszy poranek Hustler przywitał filmikiemFilmy - "Słodkie
latynoskie dziwki" ("Sweet Latinas Sluts", godz. 6.46), dziś
wyemituje film "Rozpruj jej tyłek" ("Crak her ass", godz. 7.27). I
tak przez cały dzień. Wszystkie programy oznaczono czerwonymi
kropkami, są więc skierowane tylko do dorosłych. A takie treści
można nadawać w Polsce tylko w nocy.
Czeski odpowiednik naszej KRRiT, jeszcze na jesieni zeszłego roku,
chciał nałożyć na Hustler TV karę za pokazanie ostrej sceny gwałtu.
Postępowanie w tej sprawie ma objąć również operatorów sieci
kablowych i satelitarnych, którzy mają kanał w swojej ofercie. W
Polsce okazuje się to niemożliwe.
"
www.pardon.pl/artykul/7605/rozpruj_jej_calodobowe_brutalne_porno_w_kablowkach
--
bialeskarpetki.fotolog.pl/#
Edytor zaawansowany
  • niedo-wiarek 25.01.09, 10:37
    To rzygaj. Na zdrowie.
    Jak komuś nie pasuje, to nie musi oglądać :)
  • kocia_noga 25.01.09, 11:04
    Bardzo smieszne. LPR + PIS w KRRiT -broni swoich i niedowiarka
    interesów.Chcesz zobaczyć jak rano twoje dzieci budzą się i oglądają
    jak rozpuć tyłek podczłowiekowi - masz! Ale uważaj, żartować ze
    świętości nie wolno.
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • niedo-wiarek 25.01.09, 11:16
    Co Ty wipisujesz? To jest telewizja dostępna w dodatkowej ofercie, dla amatorów. Dzieci tego nie oglądają. Tak to jest, jak komentuje się wieści rodem z brukowca ;)
  • six_a 25.01.09, 11:31
    to amatorzy nie mogą mieć dzieci?

    --
    prawie jak kopov
    the golden path
  • niedo-wiarek 25.01.09, 11:33
    six_a napisała:

    > to amatorzy nie mogą mieć dzieci?

    To już problem amatorów. I ewentualnie prokuratora.
  • six_a 25.01.09, 11:45
    no nie wiem, bo skoro istnieje jakiś przepis, że treści pornograficzne można
    dopiero od jakiejś godziny, to za puszczanie tego przez cały dzień należy ukarać
    sieć kablową, która ten przepis narusza.

    --
    prawie jak kopov
    free fallin'
  • niedo-wiarek 25.01.09, 12:03
    W Polsce wszelkie treści pornograficzne są zakazane. Generalnie najbezpieczniejsze jest pokazywanie kobiet w kwefach - wtedy mała szansa, że ktoś napisze donos do krajowej rady.
  • six_a 25.01.09, 12:29
    nic o tym nie wiem, żeby były zakazane. bredzisz czy marzysz o tych
    kwefach?

    --
    prawie jak kopov
    where do I begin
  • niedo-wiarek 25.01.09, 12:30
    A ja nic nie wiem o tym, żeby było zakazane w telewizji na żądanie ;)
  • six_a 25.01.09, 12:33
    to patrz wyżej, treści erotyczne możesz sobie oglądać nocą, a na
    życzenie to sobie wypożycz albo zamów dvd nawet do porannej kawki
    nic mi do tego.


    --
    prawie jak kopov
    hey boy hey girl
  • niedo-wiarek 25.01.09, 12:34
    Albo zamów sobie stały dostęp do specjalnego kanału :)
  • six_a 25.01.09, 12:37
    ...który to kanał nie powinien być emitowany w godzinach dziennych
    zgodnie z obowiązującym w polsce prawem. no i nareszcie się zgadzamy.
    amen.
    --
    prawie jak kopov
    believe
  • niedo-wiarek 25.01.09, 12:41
    Polskie prawo nie może zakazać emisji kanału zagranicznej telewizji. A jeśli uważasz, że kablówka łamie prawo, to zgłoś sprawę do prokuratury :)
  • six_a 25.01.09, 23:51
    przestań przynudzać, jak ktoś rozpowszechnia pedofilię produkowaną za granicą,
    to też trafi za kratki, mimo że nie był producentem.
    w przypadku nadawców zagranicznych, należy karać dystrybutora, a nie nadawcę. a
    jeśli prawo tego nie przewiduje, trzeba zrobić łatkę i będzie przewidywać, bo
    inaczej jest to ewidentna luka dopuszczająca emisję wszelkiego gówna przez całą
    dobę, a hustler to pewnie tylko początek.


    --
    prawie jak kopov
    what it feels like
  • saszenka2 26.01.09, 00:52
    To może budzić jakiś opór, ale kanały erotyczne nie są przeznaczone
    dla dzieci, bywają na kody i nie dziwię się, że lecą tam filmy porno
    także przed 22, bo wtedy kanał niewiele by zarobił, a tak stara się
    wyciągnąć maksymalne zyski ze swej działalności.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • six_a 26.01.09, 09:36
    kanał zarabia na płatnym dostępie, więc jest mu dokładnie wszystko
    jedno kto i o której go ogląda, a nawet czy w ogóle ogląda.
    a leci całą dobę, ponieważ jest dystrybuowany także do innych stref
    czasowych, tylko co to ma wspólnego z regionalnym zakazem puszczania
    erotyki przed którąś tam godziną.

    kanał nie jest winny tej sytuacji, winny jest dystrybutor imo.

    --
    prawie jak kopov
    out of control
  • saszenka2 28.01.09, 00:35
    six_a napisała:

    > kanał zarabia na płatnym dostępie, więc jest mu dokładnie wszystko
    > jedno kto i o której go ogląda, a nawet czy w ogóle ogląda.
    > a leci całą dobę, ponieważ jest dystrybuowany także do innych
    stref
    > czasowych, tylko co to ma wspólnego z regionalnym zakazem
    puszczania
    > erotyki przed którąś tam godziną.
    >
    > kanał nie jest winny tej sytuacji, winny jest dystrybutor imo.
    >

    Ja nie wiem, jak to wygląda na kablówkach i na różnych platformach
    cyfrowych, ale ja mam N-kę. Jak się odpowiednio ustawi, to programy
    erotyczne są na kod. Wystarczy nie podawać dziecku kodu.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • six_a 28.01.09, 00:48
    no tu raczej tak nie jest, kupujesz dostęp i masz. blokadę możesz ustawić z
    telewizora.

    poza tym blokady najwyraźniej nie są wystarczające, jeśli kropki, którymi są
    oznaczane emisje, i nie mówię teraz tylko o porno, ale i o innych treściach
    niekoniecznie przeznaczonych dla dzieci czy osób powiedzmy delikatnych.

    uważam, że okropkowanie i ustalenie godzin, w których pewnych treści nie ma,
    szalenie ułatwia życie. włączam tv o 16 i nie muszę spodziewać się rozpruwania
    tyłka, włączam cokolwiek i widząc kropkę wiem, czy mam iść dalej, jeśli obok
    mnie siedzi dziecko, czy nie muszę.

    to jak z dawniej z paleniem: większość ludzi nie pali, ale robi się sale dla
    niepalących, zamiast dla palących. większość ludzi pewnie nie ma zamiaru oglądać
    erotyki ani drastycyzmów przez cały dzień lub udostępniać jej innym w czasie
    swojej nieobecności, ale to właśnie im każe się zakładać blokady na telewizor,
    bo garstka chce mieć rzeź i porno dostępne w ramach "wolności" w trybie 24-7.

    --
    prawie jak kopov
    the golden path
  • saszenka2 28.01.09, 00:55
    six_a napisała:

    > no tu raczej tak nie jest, kupujesz dostęp i masz. blokadę możesz
    ustawić z
    > telewizora.
    >
    > poza tym blokady najwyraźniej nie są wystarczające, jeśli kropki,
    którymi są
    > oznaczane emisje, i nie mówię teraz tylko o porno, ale i o innych
    treściach
    > niekoniecznie przeznaczonych dla dzieci czy osób powiedzmy
    delikatnych.
    >
    > uważam, że okropkowanie i ustalenie godzin, w których pewnych
    treści nie ma,
    > szalenie ułatwia życie. włączam tv o 16 i nie muszę spodziewać się
    rozpruwania
    > tyłka, włączam cokolwiek i widząc kropkę wiem, czy mam iść dalej,
    jeśli obok
    > mnie siedzi dziecko, czy nie muszę.
    >
    > to jak z dawniej z paleniem: większość ludzi nie pali, ale robi
    się sale dla
    > niepalących, zamiast dla palących. większość ludzi pewnie nie ma
    zamiaru ogląda
    > ć
    > erotyki ani drastycyzmów przez cały dzień lub udostępniać jej
    innym w czasie
    > swojej nieobecności, ale to właśnie im każe się zakładać blokady
    na telewizor,
    > bo garstka chce mieć rzeź i porno dostępne w ramach "wolności" w
    trybie 24-7.
    >
    Tylko że są ludzie, którzy mają np. ochotę na film akcji i trochę
    trudno byłoby robić to w wyznaczonych godzinach. Nie prościej po
    prostu zapoznać się z opisem programu w internecie, gazecie,
    telegazecie, albo zrobić tak, że przed każdy filmem pada informacja,
    czy jest on dla osób wrażliwych czy nie? Dorosły może sam dokonać
    wyboru. Rodzic wybiera za dziecko, bo zakładam, ze bierze za nie
    odpowiedzialność. Jak wzięliśmy n-kę, to jak mnie pamięc nie
    zawodzi, każdy program od lat 18 był na hasło, które było
    automatyczne i które można było zmienić na własne. Nieważne, czy to
    był film wojenny, porno.


    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • six_a 28.01.09, 01:18
    no cóż, niektóre dzieci są w wieku, w którym same obsługują telewizor,
    wyobrażasz sobie, że do 18 roku życia będziesz wybierała dziecku, co ma oglądać?

    n i platformy płatne jak canal to co innego, odpowiadałam już na to
    niedowiarkowi przy okazji anten satelitarnych. i bardzo im się chwali, że
    ustalają odgórnie kody dla programów dla dorosłych. hustler jest w kablówce i
    żadnych ograniczeń poza opłaceniem abonamentu nie ma.

    wiesz, wolę jednak kropki, bo nie mam czasu wertować programu dwa tygodnie
    naprzód, nie mam czasu siadać przed telewizorem w określonej porze i wysłuchiwać
    zapowiedzi, po prostu włączam i decyduję - tak robi większość ludzi, którzy chcą
    coś obejrzeć i jak trafiają w środek programu, nie muszą pół godziny czekać,
    żeby wiedzieć, z jakim kalibrem mają do czynienia.

    --
    prawie jak kopov
    hey boy hey girl
  • saszenka2 28.01.09, 01:23
    six_a napisała:

    > no cóż, niektóre dzieci są w wieku, w którym same obsługują
    telewizor,
    > wyobrażasz sobie, że do 18 roku życia będziesz wybierała dziecku,
    co ma oglądać
    > ?
    >
    > n i platformy płatne jak canal to co innego, odpowiadałam już na to
    > niedowiarkowi przy okazji anten satelitarnych. i bardzo im się
    chwali, że
    > ustalają odgórnie kody dla programów dla dorosłych. hustler jest w
    kablówce i
    > żadnych ograniczeń poza opłaceniem abonamentu nie ma.
    >
    > wiesz, wolę jednak kropki, bo nie mam czasu wertować programu dwa
    tygodnie
    > naprzód, nie mam czasu siadać przed telewizorem w określonej porze
    i wysłuchiwa
    > ć
    > zapowiedzi, po prostu włączam i decyduję - tak robi większość
    ludzi, którzy chc
    > ą
    > coś obejrzeć i jak trafiają w środek programu, nie muszą pół
    godziny czekać,
    > żeby wiedzieć, z jakim kalibrem mają do czynienia.
    >

    A nie masz kropek? Ostatnio mam mało czasu na oglądanie TV, więc się
    nie orientuję, czy coś zmieniono, bo i tak mogło się zdarzyć,
    aczkolwiek jeszcze niedawno te kropki było widać, a w nich był
    podany dolny wiek odbiorcy. Włączając kanał erotyczny chyba nie
    spodziewasz się, że zobaczysz film o zabytkach w Madrycie. Takich
    kanałów po prostu się nie włącza, gdy cała rodzina siedzi przez
    odbiornikiem telewizyjnym. Kanały erotyczne z reguły są na 600/700
    coś, więc nie ma ryzyka, że przeskakując z TVN-u na Jedynkę,
    natrafisz takowy.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • six_a 28.01.09, 01:26
    są kropki, skupiasz się na szczegółach technicznych - kto jak kiedy i czy w
    ogóle uda mu się włączyć, a ja mówię o zasadzie. zasada polega na generalnej
    niedostępności kanału niezabezpieczonego ODGÓRNIE (tak jak u Ciebie w N) z
    pornolem w porze lunchu.
    dziękuję za uwagę.


    --
    prawie jak kopov
    learn to fly
  • saszenka2 28.01.09, 01:33
    six_a napisała:

    > są kropki, skupiasz się na szczegółach technicznych - kto jak
    kiedy i czy w
    > ogóle uda mu się włączyć, a ja mówię o zasadzie. zasada polega na
    generalnej
    > niedostępności kanału niezabezpieczonego ODGÓRNIE (tak jak u
    Ciebie w N) z
    > pornolem w porze lunchu.
    > dziękuję za uwagę.
    >
    >
    Czyli chyba doszłyśmy do porozumienia. Nie przeszkadzają mi programy
    erotyczne z Włoch w porze lunchu, jeśli są zabezpieczone odgórnie i
    nie są powszechne. I chyba co do tego, że filmy erotyczne na Jedynce
    o 17 nie powinny lecieć, również się zgadzamy.

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • niedo-wiarek 26.01.09, 09:46
    six_a napisała:

    > przestań przynudzać, jak ktoś rozpowszechnia pedofilię produkowaną za granicą,
    > to też trafi za kratki, mimo że nie był producentem.

    Pedofilii nie można transmitować o żadnej porze. Inne zagadnienie:)
  • six_a 26.01.09, 14:43
    tak? no wg twojej teorii wystarczy być nadawcą w bardziej liberalnym
    kraju niż polska, takim np. gdzie granica seksu z nieletnimi jest
    niższa niż w polsce? wtedy już można puszczać?
    czyli przepisy, które Ci pasują, będziesz respektował, a te które
    nie pasują, można olać?

    --
    prawie jak kopov
    out of control
  • niedo-wiarek 26.01.09, 15:13
    Traści nadawane przez stację są w Polsce legalne. Nie powinny być tylko dostępne dla dzieci. I nie są. Chyba że ofertę wykupi jakiś idiota, ale to już nie kablówka za to odpowiada. Równie dobrze można ludziom zakazać seksu przed godz. 23, bo wtedy przecież dzieci jeszcze nie śpią.
  • six_a 27.01.09, 00:59
    >Nie powinny być tylko dostępne dla dzieci. I nie są.

    w jakim sensie nie są? są, bo jak wykupiłeś dostęp, to po włączeniu telewizora
    masz to od rana do wieczora. jakby tak ustawodawca zakładał, że każdy sobie może
    założyć locka na tv, to by nie wprowadzał ograniczeń wieku dla programów w
    ogóle. a jednak po coś to robi.

    i nie podawaj mi już przykładów z cyklu: równie dobrze, bo nijak nie są analogiczne.



    --
    prawie jak kopov
    free fallin'
  • niedo-wiarek 27.01.09, 09:10
    Naprawdę wierzysz, że rodzice małych dzieci abonują taki kanał? No pomyśl.
  • six_a 28.01.09, 00:35
    a coś ci w tym przeszkadza? a może masz dowody, że nie abonują?
    porno tylko dla samotnych i zdesperowanych? nie sądzę.


    --
    prawie jak kopov
    free fallin'
  • saszenka2 28.01.09, 00:39
    six_a napisała:

    > a coś ci w tym przeszkadza? a może masz dowody, że nie abonują?
    > porno tylko dla samotnych i zdesperowanych? nie sądzę.
    >
    >
    Dobrze, ale czy to nie rodzice mają obowiązek kontrolować, co ogląda
    ich dziecko, nawet jeśli jest to dobranocka, bo ostatnio coraz
    więcej w nich brutalności?Przecież porno nie jest puszczane w
    hipermarketach. Trzeba uruchomić odbiornik i wejść na ten kanał.
    Dziecko, które jest pod opieką rodziców, nie obejrzy porno, bo
    rodzice mu na to nie pozwolą. No chyba że sa to rodzice, którzy
    wyznają metodę, że to telewizor wychowuje ich dzieci.


    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • six_a 28.01.09, 00:54
    oczywiście, ale nie o tym mówimy, kto powinien pilnować telewizora i dzieci,
    mówimy o tym, czy przy istnieniu zakazu puszczania określonych treści przed
    określoną godziną, stacja kablowa może sobie ten zakaz ignorować, powołując się
    na to, że nie ona jest nadawcą.
    moim zdaniem nie może.


    --
    prawie jak kopov
    the golden path
  • saszenka2 28.01.09, 00:57
    six_a napisała:

    > oczywiście, ale nie o tym mówimy, kto powinien pilnować telewizora
    i dzieci,
    > mówimy o tym, czy przy istnieniu zakazu puszczania określonych
    treści przed
    > określoną godziną, stacja kablowa może sobie ten zakaz ignorować,
    powołując się
    > na to, że nie ona jest nadawcą.
    > moim zdaniem nie może.
    >
    >
    Tu już mamy do czynienia z zawiłością przepisów. Obawiam się, że
    zostało to tak przemyślane, że stacja rzeczywiście może się ładnie
    wymigać. Oczywiście, że jeśli dochodzi do łamania prawa, to trzeba
    kierować się zasadą "dura lex sed lex", aczkolwiek nie widzę niczego
    złego w tym, że zmiany miały pójść w kierunku, że kanały erotyczne
    są po prostu dostępne całą dobę, lecz kodowane, a kod mają osoby
    dorosłe.

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • nikodem_73 28.01.09, 17:00
    HA HA HA. Właśnie - "ale nie o tym mówimy, kto powinien pilnować telewizora i
    dzieci" - właśnie o to chodzi! Kto jest ODPOWIEDZIALNY za to co oglądają dzieci?
    Nadawca? Kablówka? A może ustawodawca? To jest najnormalniejsze w świecie
    przerzucanie odpowiedzialności na innych.

    Może nie masz tego świadomości, ale to RODZICE odpowiadają za dzieci (także
    prawnie).
  • kocia_noga 29.01.09, 08:38
    nikodem_73 napisał:

    > Może nie masz tego świadomości, ale to RODZICE odpowiadają za
    dzieci (także
    > prawnie).

    1) panuje powszechna zgoda, że oglądanie brutalnego porno źle wpływa
    na dzieci
    2) wiadomo że istnieją rodzice niewydolni wychowawczo
    3) nie ma żadnej mozliwości karania rodziców za niewydolność
    4) karanie za niewydolność niczego nie załatwia.


    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • nikodem_73 29.01.09, 12:24
    No i? Bazując na tych 4 punktach możesz wnioskować o zakaz dystrybucji porno w
    jakiejkolwiek formie.

    PS. Nikt nie chce nikogo karać za "niewydolność" - ludzie po prostu mają być
    odpowiedzialni i ponosić konsekwencje swoich czynów. To nie kara - to konsekwencja.
  • bene_gesserit 29.01.09, 12:45
    Maja, owszem. Problem w tym, ze akurat w tej sytuacji nie oni
    ponosza odpowiedzialnosc, ale dzieci.

    --
    stereotypes are a real time-saver
  • nikodem_73 29.01.09, 13:34
    Że co proszę? Od kiedy dzieci ponoszą odpowiedzialność? Mogą ponosić
    konsekwencje głupoty rodziców, ale na pewno nie odpowiedzialność za ich czyny.
  • bene_gesserit 29.01.09, 14:23
    nikodem_73 napisał:

    > Że co proszę? Od kiedy dzieci ponoszą odpowiedzialność? Mogą
    ponosić
    > konsekwencje głupoty rodziców, ale na pewno nie odpowiedzialność
    za ich czyny.

    A to glupota nie objawia sie w czynach?

    --
    26 lvl
  • nikodem_73 31.01.09, 01:49
    Objawia się i? "Konsekwencje" to troszkę coś innego niż "odpowiedzialność".
    Możesz za coś nie odpowiadać, a i tak ponieść konsekwencje.
  • bene_gesserit 31.01.09, 02:02
    Napisales:
    > ludzie po prostu mają być
    > odpowiedzialni i ponosić konsekwencje swoich czynów

    Uchwalajac ustawy, dotyczace np. bezwzglednego uzywania przemocy
    wobec dzieci albo nieobecnosci w mediach przemocy i seksu w
    okreslonych godzinach, albo zakazu uprawiania seksu z dziecmi,
    chroni sie dzieci przed ponoszeniem konsekwencji czynow ich
    rodzicow. Poniewaz rodzicem nie zostaje sie po zdaniu testu
    wydolnosci i umiejetnosci bycia rodzicem. Rodzicem moze zostac
    kazdy glupi. Czasem jest za glupi, zeby nie skrzywdzic dziecka.
    Ktore - choc tego nie wybieralo - czesto ponosi konsekwencje czynow
    rodzicow. Dlatego regulacje prawne sa niezbedne.

    --
    stereotypes are a real time-saver
  • nikodem_73 31.01.09, 14:11
    > Napisales:
    > > ludzie po prostu mają być
    > > odpowiedzialni i ponosić konsekwencje swoich czynów
    >
    > Uchwalajac ustawy, dotyczace np. bezwzglednego uzywania przemocy
    > wobec dzieci albo nieobecnosci w mediach przemocy i seksu w
    > okreslonych godzinach, albo zakazu uprawiania seksu z dziecmi,
    > chroni sie dzieci przed ponoszeniem konsekwencji czynow ich
    > rodzicow. Poniewaz rodzicem nie zostaje sie po zdaniu testu
    > wydolnosci i umiejetnosci bycia rodzicem. Rodzicem moze zostac
    > kazdy glupi. Czasem jest za glupi, zeby nie skrzywdzic dziecka.
    > Ktore - choc tego nie wybieralo - czesto ponosi konsekwencje czynow
    > rodzicow. Dlatego regulacje prawne sa niezbedne.

    No. Brawo, brawo, brawo. Jest to dla mnie po prostu wręcz rozkoszny
    intelektualnie sposób rozumowania - "ponieważ >>każdy głupi<< może być rodzicem
    należy traktować WSZYSTKICH jak głupków".

    A przyszło może Tobie (bo naszym niedorobionym ustawodawcom niemal na pewno nie)
    do głowy, że Z REGUŁY rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej? Takie
    podejście to nic innego jak równanie do najgorszego.

    A co do ustaw:
    - Zakaz używania przemocy wobec dzieci jest redundantny wobec ogólnego zakazu
    używania przemocy, jeśli zaś ma przewidywać wyższe kary to jest dodatkowo
    dyskryminacyjny (dyskryminuje pobitych dorosłych).
    - Zakaz emisji przemocy i seksu w określonych godzinach w ogólnodostępnych
    mediach, nie powinien wynikać z "ochrony dzieci", lecz z faktu, że część ludzi
    (pełnoprawnych, dorosłych obywateli) sobie tego nie życzy - to jest
    wystarczający powód. A mogą sobie tego nie życzyć z najróżniejszych powodów - bo
    np. nie chcą aby ich dzieci mogły sobie to oglądnąć.
    - Zakaz uprawiania seksu z dziećmi jest wynikiem norm kulturowych DOROSŁYCH
    obywateli (w końcu są plemiona w których seks z dziećmi jest uważany za coś
    normalnego). Do tego ten różny wiek w którym seks przestaje być pedofilią. W
    Polsce - 16 lat, w USA - 18, w Hiszpanii - 14. Przecież na pierwszy rzut oka
    widać, że to jest kwestia UMOWY.

    Owa szeroko zakrojona "ochrona przed konsekwencjami" musi skończyć się tym, że
    rodzice staną się ubezwłasnowolnieni, a w pewnym momencie po prostu zbędni (bo
    będzie można ich zastąpić po prostu urzędnikami). Taki "Nowy Wspaniały Świat".

    I naprawdę nie wiem dlaczego mam uznać, że urzędnik (pod postacią ustawodawcy)
    wie lepiej co jest dla MOJEGO dziecka najlepsze? Np. nie wiem dlaczego mam
    uważać za słuszne posłanie dziecka do szkoły rok wcześniej i pozbawić go roku
    dzieciństwa. W imię czego?

    I mała uwaga - to RODZICE odpowiadają (przynajmniej na razie) za wychowanie
    dziecka i podejmują zań decyzje. Jeśli zawiodą to w końcowym rozrachunku to też
    oni poniosą konsekwencje swoich błędów (np. dzieci nie będą chciały mieć z nimi
    nic wspólnego - dla większości rodziców to dość dotkliwa kara).

    Dziecko (w rozumieniu obecnego prawa) NIE JEST pełnoprawnym obywatelem. Tak!
    Jest "obywatelem drugiej kategorii". Tak samo jak osoby niepełnosprawne
    umysłowo. Tyle tylko, że jeśli założymy, że osoby opiekujące się
    "niepełnosprawnymi" są "niepełnosprawne" (w końcu "każdy głupi" - prawda?) to co
    nam pozostaje jak nie wrzucenie wszystkich pod kontrolę "pełnosprawnych"? :>

    Tak swoją drogą to jak byś sobie wyobrażała konsekwencje "niezdania egzaminu na
    rodzica"? Przymusową sterylizację? W Szwecji (tak, owej liberalnej, socjalnej i
    pięknej Szwecji) praktykę tę zarzucono dopiero w latach 70tych! Wcześniej
    uznanych urzędowo za "niesłusznych" STERYLIZOWANO. Fajnie - nie? Eugenika ma
    przyszłość - wyhodujmy sobie "nowego człowieka" :>

    pl.wikipedia.org/wiki/Przymusowa_sterylizacja

    I jeszcze jedno pytanie - kto najbardziej cierpi na skutek tego, że dziecku
    stanie się krzywda (oprócz dziecka)?
  • bene_gesserit 01.02.09, 01:19


    Sterylizowano nie tylko w Szwecji, i istotnie - normy dobra i zla
    sa zalezne od kultury. I?. Jestem przeciwna tego typu hodowli
    ludzi. Ale mam w nosie, kto procz dziecka cierpi z powodu zlego
    dziecka wychowania, czy kto na tym jeszcze poza dzieckiem na tym
    traci. Mnie interesuje dziecko - ktore - pozbawione mocy
    decydowania o sobie i niesamodzielne pod kazdym mozliwym wzgledem
    jest na swoj los i rodzicow skazane. I nalezy mu sie wszelka pomoc,
    w tym rowniez prawa, regulujace z grubsza zachowania rodzicow.
    Lzawe historyjki o tym, ze wsztscy rodzice chca dla dziecka jak
    najlepiej mnie specjalnie nie wzruszaja, tak samo jak uderzanie w
    dęte tony ze dazymy do tego, by rodzicow zastapili urzednicy.
    Kompletnie nie o to chodzi - ale rozmowa w tak histerycznym tonie,
    jaki proponujesz zupelnie mnie nie interesuje.

    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • nikodem_73 02.02.09, 01:49
    > traci. Mnie interesuje dziecko - ktore - pozbawione mocy
    > decydowania o sobie i niesamodzielne pod kazdym mozliwym wzgledem
    > jest na swoj los i rodzicow skazane.

    DOKŁADNIE. I tylko nie rozumiem dlaczego uzurpujesz sobie (i urzędnikom) wiedzę
    o tym co dla tego dziecka jest najlepsze. Dlaczego śmiesz uważać, że podejmiesz
    lepsze decyzje niźli rodzice? Dlatego, że część z nich to idioci?

    > Lzawe historyjki o tym, ze wsztscy rodzice chca dla dziecka jak
    > najlepiej mnie specjalnie nie wzruszaja,

    Jesteś rodzicem? Sądzisz, że ktokolwiek wie lepiej od Ciebie czego potrzebuje
    Twoje dziecko?

    > Kompletnie nie o to chodzi - ale rozmowa w tak histerycznym tonie,
    > jaki proponujesz zupelnie mnie nie interesuje.

    Naturalnie. U mnie to "histeryczny ton" i "uderzanie w dęte tony" gdy piszę o
    możliwych konsekwencjach dla znakomitej większości NORMALNYCH rodziców. U Ciebie
    (i innych) wchrzanianie się w cudze życie z własnym wyobrażeniem
    niebezpieczeństw (żeby nie napisać paranoją) to "wyraz troski o najmłodszych".
  • kocia_noga 02.02.09, 21:44
    nikodem_73 napisał:

    Dlaczego śmiesz uważać, że podejmiesz
    > lepsze decyzje niźli rodzice? Dlatego, że część z nich to
    idioci?/.../
    > (i innych) wchrzanianie się w cudze życie z własnym wyobrażeniem
    > niebezpieczeństw (żeby nie napisać paranoją) to "wyraz troski o
    najmłodszych".

    Wchrzanianie się w życie innych jest cechą zorganizowanych
    społeczności.Powszechne szkolnictwo - tak bezczelnie ograbiające
    idiotów i ich prawa do rządzenia się własnymi dziećmi, zakaz
    rozpijania nieletnich, totalitaryzm w czystej postaci zabierający
    rodzicom ich wolnośc, zakaz uprawiania seksu z dziećmi - zdziczenie
    zachodnich społeczeństw , zakazujące czegoś, co jest naturalne
    gdzieindziej itp itd - długa lista tego.
    Kto za tym stoi? Nie Bene, ani ja - stoi długa tradycja rozwoju
    wiedzy na ten temat( nie będę ci jej wykładać) a my tylko się z tym
    zgadzamy, posiadając pewien zasób informacji w temacie.
    Niczym nieskrępowaną wolność i swobodę możesz ocalić odchodząc ze
    społeczeństwa - albowiem prawa powinny łączyć się z obowiązkami.
    Skoro więc korzystasz z dobrodziejstw społeczeństwa, w którym
    żyjesz, powinienieś też coś z siebie dawać.

    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • nikodem_73 03.02.09, 13:36
    > Powszechne szkolnictwo - tak bezczelnie ograbiające
    > idiotów i ich prawa do rządzenia się własnymi dziećmi,

    To także odbieranie prawa rodzicom do decydowania o tym czego mają się uczyć ich
    dzieci. Sam np. nie rozumiem dlaczego religia jest w szkole. I to w dodatku są z
    tego oceny.

    > zakaz
    > rozpijania nieletnich, totalitaryzm w czystej postaci zabierający
    > rodzicom ich wolnośc,

    To nie totalitaryzm, a skodyfikowana głupota w czystej formie. Normalny rodzic
    nie da swojemu dziecku alkoholu, a margines i tak ma ten przepis gdzieś.

    > zakaz uprawiania seksu z dziećmi - zdziczenie
    > zachodnich społeczeństw ,

    Nie "zdziczenie", lecz (tym razem) po prostu kodyfikowanie OBYCZAJU. Pedofilia w
    naszej kulturze jest po prostu godna potępienia. Najlepszym tego przykładem jest
    zachowanie współwięźniów pedofila - skazani, POMIMO prawa chroniącego skazanych
    przed agresją, są otoczeni pogardą, gnębieni, a i nierzadko gwałceni. To
    przykład tego, że w tym wypadku prawo jest dostosowane do powszechnych norm
    moralnych.

    > Kto za tym stoi? Nie Bene, ani ja - stoi długa tradycja rozwoju
    > wiedzy na ten temat( nie będę ci jej wykładać) a my tylko się z tym
    > zgadzamy, posiadając pewien zasób informacji w temacie.

    Tak - i Ty i Bene za tym stoicie. Wy i tacy jak Wy - UZURPUJECIE sobie prawo do
    DYKTOWANIA innym jak mają żyć. Tak naprawdę niewiele się różnicie od "księży
    dobrodziejów" z tym ich przeświadczeniem co jest słuszne, a co nie. Oni także są
    "gnostykami" - posiadającymi "wiedzę" dzięki której im "dane" jest przewodzić
    ludzkości.

    > Niczym nieskrępowaną wolność i swobodę możesz ocalić odchodząc ze
    > społeczeństwa - albowiem prawa powinny łączyć się z obowiązkami.
    > Skoro więc korzystasz z dobrodziejstw społeczeństwa, w którym
    > żyjesz, powinienieś też coś z siebie dawać.

    Problemem jest to, że NIKT się NIKOGO nie pyta czy ma ochotę być częścią tej, a
    nie innej społeczności. A chęć dyktowania innym jak i co mają robić jest stara
    jak ludzkość. A i większość (95% ludzi to imitatorzy, tylko 5% to inicjatorzy) z
    radością poddaje się "społecznemu dowodowi słuszności".

    I z jakich to "dobrodziejstw społeczeństwa" korzystam?
  • kocia_noga 03.02.09, 16:34
    nikodem_73 napisał:

    > Problemem jest to, że NIKT się NIKOGO nie pyta czy ma ochotę być
    częścią tej, a
    > nie innej społeczności.


    Ależ jesteś wolny, możesz odejść ze społeczeństwa w każdej chwili.


    > I z jakich to "dobrodziejstw społeczeństwa" korzystam?

    Z całej infrastrtuktury - dróg, mostów, prądu, mediów, tablic
    informacyjnych itp itd. Z języka którym mówisz i uzywasz w pismie
    (przez totalitarny nakaz edukacji).
    Ogólnie twoje wypowiedzi bliskie są młodocianemu wyznawcy Korwina
    Mikkego, ten sam brak odpowiedzialności.
    Ale, jak mówiłam - możesz uzbierać troszkę grosza i wywędrować
    gdzieś w dżunglę albo zostać pustelnikiem w chatce z chrustu.Z
    tym ,że gdy spotkasz drugiego człowieka na swojej drodze - już
    zacznei się brak wolności.


    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • nikodem_73 03.02.09, 17:12
    > > Problemem jest to, że NIKT się NIKOGO nie pyta czy ma ochotę być
    > częścią tej, a
    > > nie innej społeczności.
    > Ależ jesteś wolny, możesz odejść ze społeczeństwa w każdej chwili.
    A w jaki sposób? :>

    > > I z jakich to "dobrodziejstw społeczeństwa" korzystam?
    > Z całej infrastrtuktury - dróg, mostów, prądu, mediów, tablic
    > informacyjnych itp itd. Z języka którym mówisz i uzywasz w pismie
    > (przez totalitarny nakaz edukacji).

    Wybacz - wszystkie te dobrodziejstwa są efektem pracy konkretnych ludzi - nie
    "społeczeństw".

    > Ogólnie twoje wypowiedzi bliskie są młodocianemu wyznawcy Korwina
    > Mikkego, ten sam brak odpowiedzialności.

    Domyślam się, że to zdanie miało mnie zdyskredytować :> Ale generalnie dziękuję
    za "młodociany" - rzadko do mnie ktoś tak mówi.

    I szczerze polecam:

    www.mises.pl/o-nowa-wolnosc-manifest-libertarianski/

    Szczególnie zaś drugi rozdział.

    > Ale, jak mówiłam - możesz uzbierać troszkę grosza i wywędrować
    > gdzieś w dżunglę albo zostać pustelnikiem w chatce z chrustu.Z
    > tym ,że gdy spotkasz drugiego człowieka na swojej drodze - już
    > zacznei się brak wolności.

    Wiesz - od pewnego czasu mam ochotę zapytać na jakim świecie żyjesz. Obecnie NIE
    MA miejsca na ziemi nieobjętego jurysdykcją któregoś z krajów. Przez jakiś czas
    istniała opuszczona platforma wiertnicza (poza wodami przybrzeżnymi), której
    właściciel wypowiedział posłuszeństwu Zjednoczonemu Królestwu. Myślisz, że stał
    się wolny? Nic z tego - urzędnicy Zjednoczonego Królestwa po prostu owej
    deklaracji nie przyjęli do wiadomości. :>
  • saszenka2 04.02.09, 00:04
    To także odbieranie prawa rodzicom do decydowania o tym czego mają
    się uczyć ich
    dzieci. Sam np. nie rozumiem dlaczego religia jest w szkole. I to w
    dodatku są z
    tego oceny.

    Ja tego też nie rozumiem, ale jest jeszcze coś, co mnie bardziej
    drażni. Mianowicie to, że dzieci stają się członkami wspólnot
    religijnych bez swojej wiedzy i zgody, vide chrzest. Każdy człowiek
    powinien mieć prawo wyboru religii jako osoba świadoma swoich
    czynów. Nie podoba mi się chrzczenie 1-miesięcznego dziecka i
    zapisywanie go do wspólnoty religijnej, z której się potem trudno
    wypisać. Mój bliski przyjaciel od sierpnia zeszłego roku usiłuje
    dokonać aktu apostazji, ale ksiądz go ciągle odsyła z kwitkiem, a to
    bo świadek nie taki, a to, że coś niby źle wypełnione we wniosku.
    Przyjaciel poprawia błąd, to się okazuje, że znalazł się nowy i tak
    w kółko.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • nikodem_73 04.02.09, 01:51
    Moja córa jest nieochrzczona. Z pełną moją świadomością. Jak dorośnie będzie
    mogła sobie wybrać wiarę wedle własnych przekonań.

    Sam jestem apostatą, ale musiałem zagrozić odwołaniem się do biskupa. Przekaż
    przyjacielowi, że zgodnie z prawem kanonicznym nie można odmówić wystąpienia z
    kościoła. Jeśli proboszcz tego nie rozumie, to zawsze zostaje mu odwołanie się
    do instancji wyższej, czyli dekanatu, a jeśli nie pomoże to do biskupstwa.
    Względy formalnie NIE SĄ przeszkodą. Acha - ponieważ kościół bardzo się
    zbiurokratyzował proponowałbym także żądanie potwierdzenia przyjęcia wniosku. To
    pomaga.
  • saszenka2 05.02.09, 01:38
    nikodem_73 napisał:

    > Moja córa jest nieochrzczona. Z pełną moją świadomością. Jak
    dorośnie będzie
    > mogła sobie wybrać wiarę wedle własnych przekonań.
    >
    > Sam jestem apostatą, ale musiałem zagrozić odwołaniem się do
    biskupa. Przekaż
    > przyjacielowi, że zgodnie z prawem kanonicznym nie można odmówić
    wystąpienia z
    > kościoła. Jeśli proboszcz tego nie rozumie, to zawsze zostaje mu
    odwołanie się
    > do instancji wyższej, czyli dekanatu, a jeśli nie pomoże to do
    biskupstwa.
    > Względy formalnie NIE SĄ przeszkodą. Acha - ponieważ kościół
    bardzo się
    > zbiurokratyzował proponowałbym także żądanie potwierdzenia
    przyjęcia wniosku. T
    > o
    > pomaga.
    I bardzo słusznie postąpiłeś, rezygnując tymczasowo z chrztu. To jej
    życie i niech wybierze sama swoją wiarę lub niewiarę. Niemniej Twoja
    postawa jest dość rzadko spotykana. Nawet ateistka Renata Dancewicz
    ochrzciła swoje dziecko na wypadek, gdyby chciało być katolikiem.
    Dzięki za informację nt. kroków w przypadku uniemożliwiania
    apostazji. Z tym, że ksiądz proboszcz żadnego wniosku nie przyjął,
    wszystkie odrzuca za rzekome błędy. Ale w takiej sytuacji można
    żądać pisma odrzucenia wniosku. Niemniej apostazja kosztuje sporo
    nerwów i czasu, czego warto zaoszczędzić swoim dzieciom.


    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • kocia_noga 05.02.09, 08:46
    saszenka2 napisała:

    w przypadku uniemożliwiania
    > apostazji. Z tym, że ksiądz proboszcz żadnego wniosku nie przyjął,
    > wszystkie odrzuca za rzekome błędy. Ale w takiej sytuacji można
    > żądać pisma odrzucenia wniosku. Niemniej apostazja kosztuje sporo
    > nerwów i czasu, czego warto zaoszczędzić swoim dzieciom.


    Dziwi mnie taka postawa, przyjmowania reguł jakie oni narzucają; ja
    wysłałam zawiadomienie o odejściu od tej instytucji do ich
    wiadomości - i to też zbytek łaski.Co oszuści z tym zrobią, to ich
    sprawa, nie sądzę,żeby nawet w przypadkach ich ostatecznej zgody
    powstzrymywali się od fałszowania statystyk itp.
    To dalej korna postawa na kolanach pzred dobrodziejem, takie
    oczekiwanie od nich zezwolenia na coś, co jest moja i wyłącznie moja
    sprawą.
    >
    >--
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • saszenka2 06.02.09, 00:10
    kocia_noga napisała:

    > saszenka2 napisała:
    >
    > w przypadku uniemożliwiania
    > > apostazji. Z tym, że ksiądz proboszcz żadnego wniosku nie
    przyjął,
    > > wszystkie odrzuca za rzekome błędy. Ale w takiej sytuacji można
    > > żądać pisma odrzucenia wniosku. Niemniej apostazja kosztuje
    sporo
    > > nerwów i czasu, czego warto zaoszczędzić swoim dzieciom.
    >
    >
    > Dziwi mnie taka postawa, przyjmowania reguł jakie oni narzucają;
    ja
    > wysłałam zawiadomienie o odejściu od tej instytucji do ich
    > wiadomości - i to też zbytek łaski.Co oszuści z tym zrobią, to
    ich
    > sprawa, nie sądzę,żeby nawet w przypadkach ich ostatecznej zgody
    > powstzrymywali się od fałszowania statystyk itp.
    > To dalej korna postawa na kolanach pzred dobrodziejem, takie
    > oczekiwanie od nich zezwolenia na coś, co jest moja i wyłącznie
    moja
    > sprawą.
    > >
    > >--
    > ponad 11tys postów, o Bogini!
    Wysłałaś im wniosek pocztą? Nie musiałaś przyprowadzać dwóch
    świadków, którzy dobrze znają całą sprawę?

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • nikodem_73 08.02.09, 00:58
    > Dziwi mnie taka postawa, przyjmowania reguł jakie oni narzucają; ja
    > wysłałam zawiadomienie o odejściu od tej instytucji do ich
    > wiadomości - i to też zbytek łaski.Co oszuści z tym zrobią, to ich
    > sprawa, nie sądzę,żeby nawet w przypadkach ich ostatecznej zgody
    > powstzrymywali się od fałszowania statystyk itp.
    > To dalej korna postawa na kolanach pzred dobrodziejem, takie
    > oczekiwanie od nich zezwolenia na coś, co jest moja i wyłącznie moja
    > sprawą.

    To może uświadomię Ci parę spraw:
    1. Jeśli jesteś członkiem jakiejś organizacji to obowiązuje Cię jej statut.
    2. Takie "zawiadomienie" nie ma mocy prawnej. W świetle prawa (zarówno
    kanonicznego, jak i świeckiego) jesteś nadal katoliczką. Równie dobrze mogłabyś
    wysłać zza granicy pocztówkę do prezydenta, że zrzekasz się obywatelstwa.
  • saszenka2 01.02.09, 00:03
    nikodem_73 napisał:

    > No i? Bazując na tych 4 punktach możesz wnioskować o zakaz
    dystrybucji porno w
    > jakiejkolwiek formie.
    >
    > PS. Nikt nie chce nikogo karać za "niewydolność" - ludzie po
    prostu mają być
    > odpowiedzialni i ponosić konsekwencje swoich czynów. To nie kara -
    to konsekwen
    > cja.

    Zgadzam się z Nikodemem. Bądźmy po prostu dorośli i ponośmy
    konsekwencje własnych czynów, a nie zwalajmy odpowiedzialność na
    państwo, sąsiadów, znajomych. Jak spowodujemy wypadek na drodze, to
    odpowiadamy, odpowiadajmy też za własne dzieci, a nie zakazujmy
    wszystkich rzeczy, bo może dziecka nie dopilnujemy, tak na wszelki
    wypadek.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • kocia_noga 26.01.09, 08:30
    niedo-wiarek napisał:

    > Polskie prawo nie może zakazać emisji kanału zagranicznej
    telewizji. A jeśli uw
    > ażasz, że kablówka łamie prawo, to zgłoś sprawę do prokuratury :)


    Udajesz, nie jesteś idiotą, znam cię. Gdyby jakiś facio propagował
    poniżanie Czechów, pokazywał akty znęcania się nad Czechami,
    nawoływał do kaleczenia Czechów, gratulował tym, co pobili i
    pokaleczyli Czechów itp - prawo natychmiast by się znalazło.
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • niedo-wiarek 26.01.09, 09:49
    Ale to jest kwestia treści, a nie pory nadawania. Bo jeśli chodzi o porę nadawania, to równie dobrze można by zacząć ścigać sprzedawców anten satelitarnych, którzy umożliwiają odbiór w zabronionych w Polsce porach :)
  • six_a 26.01.09, 15:03
    to jest zupełnie co innego, bo w tej relacji masz tylko nadawcę i
    odbiorcę, bez dystrybutorów polskich podpadających pod jakieś tam
    przepisy.
    nikt nie może ci zabronić kupowania pornogazetek w kiosku, ale
    państwo ma prawo narzucić dystrybutorom obowiązek pakowania tych
    gazetek w folię po to, żeby nie oglądały ich dzieci, szukające misia
    w empiku. jest to analogiczna sytuacja do wykupienia dostępu do
    kanału i możliwości oglądania go w godzinach będących normalnie poza
    zasięgiem dzieci.


    --
    prawie jak kopov
    where do I begin
  • niedo-wiarek 26.01.09, 15:10
    Dzieci nie mają do tego kanału dostępu, ponieważ nie mogą wykupić abonamentu. To oferta dla dorosłych ludzi którzy odpowiadają za to, kto ma dostęp do ich telewizora.
  • six_a 27.01.09, 01:11
    >ponieważ nie mogą wykupić abonamentu.
    no, no, odkrycie.

    naiwność twoja doprawdy nie ma granic. wystarczy że rodzice blokadę założą, ale
    rodzice kolegi nie, bo mają to w rozprutych tyłkach.

    w takim razie, rozumiem, że jesteś za zniesieniem ograniczeń, np. rozpijania
    nieletnich - w końcu alkohol kupują dorośli, a co z nim robią, to ich sprawa.
    nie należałoby także wprowadzać ubezpieczeń oc, bo wiadomo, że odpowiedzialni
    ludzie płacą sami za wyrządzone szkody, a jak ew. nie zapłacą, to problem
    stukniętego.
    i co jeszcze byś chciał znieść, czekam na dalsze pomysły.

    myślę, że jednak to porno wpływa ci mocno na wyobraźnię, nie wiem, może tv to
    jedyne twoje okno na świat? ciekawe czy równie mocno broniłbyś nadawcy
    pokazującego rzezie wojenne albo egzekucje przez całą dobę. w końcu to też nie
    jest zabronione.

    --
    prawie jak kopov
    what it feels like
  • niedo-wiarek 27.01.09, 09:16
    Prawda jest taka, że ustawa i całe to trzepanie piany przypomina zabawy w piaskownicy. Dzieci i tak stykają się z pornografią w internecie. Więc wszystkie regulacje i słowa oburzenia moherów rozmaitej maści można o d... potłuc. Jakoś nie wierzę, że dzieci oglądają kanał Hustlera abonowany przez rodziców.
  • six_a 28.01.09, 00:57
    nie będziemy teraz twojej wiary analizować,
    zobaczymy jednakowoż, jakim moherem zostaniesz, jak będziesz miał własne dzieci,
    radzę już przygotować włóczkę i druty.

    >Dzieci i tak stykają się z pornografią
    co to jest za argument??? "dzieci i tak", więc wręczmy im abonament hustlera pod
    choinkę? na głowę upadłeś?

    --
    prawie jak kopov
    the golden path
  • nikodem_73 27.01.09, 15:04
    > nie należałoby także wprowadzać ubezpieczeń oc, bo wiadomo, że odpowiedzialni
    > ludzie płacą sami za wyrządzone szkody, a jak ew. nie zapłacą, to problem
    > stukniętego.

    Nie - to problem stukającego i komornika. A aby "przeciwdziałać" stanowi, że
    gość miał tylko ów rozwalony samochód to nic nie stoi na przeszkodzie aby obok
    OC pojawiło się ubezpieczenie od "niemających OC". Ubezpieczyciel ze stukającego
    ściągnąłby nawet skarpetki.

    > jedyne twoje okno na świat? ciekawe czy równie mocno broniłbyś nadawcy
    > pokazującego rzezie wojenne albo egzekucje przez całą dobę. w końcu to też nie
    > jest zabronione.

    Ależ taki kanał JEST :> Nazywa się Canal+ :) Możesz sobie oglądnąć np.
    "Szeregowca Ryana" wieczorem po 20tej, albo z rana o 10tej. :> Na History
    Channel pokazywali w samo południe efekt działania iperytu (był program o WW I).
    Na Discovery możesz zobaczyć wytrutych Kurdów w Iraku (program o pierwszej
    wojnie w Zatoce). Ponownie History Channel - tym razem o WW II - pokazywali
    wieszanie nazistów po procesach w Norymberdze.

    To jak? Zabraniamy ich wszystkich? :>
  • six_a 28.01.09, 01:24
    canal + to jest to samo co byś kupił antenę satelitarną, odpowiadałam już na tę
    kwestię.

    filmy dokumentalne to chyba co innego?

    o ubezpieczeniach od niemających ubezpieczeń łaskawie przemilczę, bo absurdem
    wiejesz.

    --
    prawie jak kopov
    learn to fly
  • nikodem_73 28.01.09, 16:49
    O ile pamiętam to hustler tv jest nadawany w dokładnie taki sam sposób jak
    canal+ (dostępny via satelita, lub w tv kablowych za dodatkową opłatą).

    I wybacz - czym się różni film dokumentalny od fabularnego? Jeśli pokażą
    zagazowanych Kurdów to jest to OK, a aktorów przebranych za zagazowanych Kurdów,
    to już nie jest OK? To jakiś nonsens.

    Poza tym sporą część porno można by spokojnie podciągnąć pod "dokument" :>

    A co do ubezpieczeń... Ubezpieczenie od pożaru nie jest obowiązkowe,
    ubezpieczenie od powodzi nie jest obowiązkowe, NNW nie jest obowiązkowe, OC dla
    pieszych (też bywają sprawcami wypadków) nie jest obowiązkowe. Dlaczegóż to w
    takim razie stwierdzenie, że OC dla SAMOCHODU (bo w Polsce mamy taki fajny
    przypadek, że to nie ludzie powodują wypadki, a samochody :>) nie powinno być
    obowiązkowe ma być absurdem?

    A może chodzi o to, że ubezpieczenie od niewypłacalności "stukającego" jest
    absurdalne? Jeśli tak to wszelkie ubezpieczenia transakcji są absurdalne (możesz
    się ubezpieczyć na wypadek np. niedostarczenia towaru przez kontrahenta). A
    współczesny rynek ubezpieczeń jest jednym wielkim absurdem.

    To fascynujące jak zasugerowanie, że coś nie musi być obligatoryjne naraża
    człowieka na zarzut "absurdu".
  • easz 28.01.09, 22:35
    nikodem_73 napisał:

    > Ależ taki kanał JEST :> Nazywa się Canal+ :) Możesz sobie oglądnąć
    > np. "Szeregowca Ryana" wieczorem po 20tej, albo z rana o 10tej. :>
    > Na History Channel pokazywali w samo południe efekt działania
    > iperytu (był program o WW I). Na Discovery możesz zobaczyć
    > wytrutych Kurdów w Iraku (program o pierwszej wojnie w Zatoce).
    > Ponownie History Channel - tym razem o WW II - pokazywali
    > wieszanie nazistów po procesach w Norymberdze.

    Nie porównuj, inne cele i powody, inne skutki. Przynajmniej tych
    przykładów, które podałeś.
  • saszenka2 28.01.09, 00:49
    six_a napisała:

    > >ponieważ nie mogą wykupić abonamentu.
    > no, no, odkrycie.
    >
    > naiwność twoja doprawdy nie ma granic. wystarczy że rodzice
    blokadę założą, ale
    > rodzice kolegi nie, bo mają to w rozprutych tyłkach.
    >
    > w takim razie, rozumiem, że jesteś za zniesieniem ograniczeń, np.
    rozpijania
    > nieletnich - w końcu alkohol kupują dorośli, a co z nim robią, to
    ich sprawa.
    > nie należałoby także wprowadzać ubezpieczeń oc, bo wiadomo, że
    odpowiedzialni
    > ludzie płacą sami za wyrządzone szkody, a jak ew. nie zapłacą, to
    problem
    > stukniętego.
    > i co jeszcze byś chciał znieść, czekam na dalsze pomysły.
    >
    > myślę, że jednak to porno wpływa ci mocno na wyobraźnię, nie wiem,
    może tv to
    > jedyne twoje okno na świat? ciekawe czy równie mocno broniłbyś
    nadawcy
    > pokazującego rzezie wojenne albo egzekucje przez całą dobę. w
    końcu to też nie
    > jest zabronione.
    >

    A jak jest z alkoholem? Dostają go dorośli, prawdaż? I jak ktoś jest
    niepoważny, to daje dziecku piwko. Ale to nie wina głupoty
    ustawodawcy, a zwykła nieodpowiedzialność rodziców. I z porno jest
    dokładnie tak samo. Jak ktoś ma w głębokim poważaniu, co się dzieje
    z jego dzieckiem, to porno po 23 nic nie zmieni, bo rodzic nie
    będzie zainteresowany tym, co robi jego dziecka w piątkową noc. Może
    sobie oglądać porno, ważne, że nie przeszkadza.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • six_a 28.01.09, 01:08
    >I jak ktoś jest
    > niepoważny, to daje dziecku piwko. Ale to nie wina głupoty
    > ustawodawcy, a zwykła nieodpowiedzialność rodziców

    serio myślisz, że alkohol dzieci dostają od rodziców? no błagam, bierze się
    kolegę starszego i sie idzie i kupuje. chce się oglądać pornokanał, idzie się do
    kolegi, jak w domu przezorni rodzice blokadę założyli na kompa, na tiwi i na
    kuchenkę mikrofalową ;).
    więc chyba prościej, jeśli to porno nie jest ogólnodostępne w telewizji w
    godzinach przemieszczania się dzieci i młodzieży po szkole, kiedy kontrola
    rodziców jest dość ograniczona, prawda?
    jasne, że jak się chce, to kontakt się zawsze znajdzie, ale im mniej możliwości
    ogólnodostępnych, takich jak telewizja czy prasa, tym lepiej.

    > bo rodzic nie będzie zainteresowany tym, co robi jego dziecka w
    > piątkową noc. Może sobie oglądać porno, ważne, że nie przeszkadza.
    to fajnie, że rozpatrujemy rodziców dewiantów, którym nic nie przeszkadza, ale
    większość z nas takimi rodzicami nie jest albo nie będzie, więc czemu nie możemy
    chwilę pomyśleć o normalnych rodzicach, którym kropkowanie i inne tam środki
    UŁATWIAJĄ życie.

    --
    prawie jak kopov
    what it feels like
  • saszenka2 28.01.09, 01:19
    six_a napisała:

    > >I jak ktoś jest
    > > niepoważny, to daje dziecku piwko. Ale to nie wina głupoty
    > > ustawodawcy, a zwykła nieodpowiedzialność rodziców
    >
    > serio myślisz, że alkohol dzieci dostają od rodziców? no błagam,
    bierze się
    > kolegę starszego i sie idzie i kupuje. chce się oglądać
    pornokanał, idzie się d
    > o
    > kolegi, jak w domu przezorni rodzice blokadę założyli na kompa, na
    tiwi i na
    > kuchenkę mikrofalową ;).
    > więc chyba prościej, jeśli to porno nie jest ogólnodostępne w
    telewizji w
    > godzinach przemieszczania się dzieci i młodzieży po szkole, kiedy
    kontrola
    > rodziców jest dość ograniczona, prawda?
    > jasne, że jak się chce, to kontakt się zawsze znajdzie, ale im
    mniej możliwości
    > ogólnodostępnych, takich jak telewizja czy prasa, tym lepiej.
    >
    > > bo rodzic nie będzie zainteresowany tym, co robi jego dziecka w
    > > piątkową noc. Może sobie oglądać porno, ważne, że nie
    przeszkadza.
    > to fajnie, że rozpatrujemy rodziców dewiantów, którym nic nie
    przeszkadza, ale
    > większość z nas takimi rodzicami nie jest albo nie będzie, więc
    czemu nie możem
    > y
    > chwilę pomyśleć o normalnych rodzicach, którym kropkowanie i inne
    tam środki
    > UŁATWIAJĄ życie.
    >

    W niektórych rodzinach dostają, to nie są jakieś rodziny wyglądające
    na patologiczne. W niektórych dobrych domach dostają telewizor i
    komputer do pokoju, żeby siedziały cicho, oglądac TV. A kolega jest
    dorosły i to jego należy obarczać winą za podawanie alkoholu
    nieletniemu, i to jego należy ukarać. Nie można całej
    odpowiedzialności za wychowanie dziecka scedować na ustawodawców.
    Niech rodzice też raczą się zainteresować, co włącza sześciolatek,
    gdy rodzic siedzi w drugim pokoju. Są chyba nadal znaczki, wystarczy
    tylko spojrzeć, obejrzeć kawałek i można wracać do książki, gazety,
    za jakiś czas zajrzeć i tyle. Do tego nie jest wcale potrzebny
    ścisły harmonogram, ze w piątki o 20 są filmy akcji, a w niedziele o
    17 nadajemy wyłącznie komedie romantyczne. Wystarczy krztyna
    zainteresowania ze strony rodziców.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • six_a 28.01.09, 01:36
    Nie można całej
    odpowiedzialności za wychowanie dziecka scedować na ustawodawców.

    przesadzasz. ustalenie godzin odpowiednich dla emisji drastycyzmów i porno, nie
    oznacza, że ustawodawca wychowuje dziecko, niewątpliwie jednak jest to wsparcie.
    i nie wiem, czemu Was tak to uwiera mocno. co więcej to wsparcie w niczym nie
    przeszkadza wielbicielom porno i drastycyzmów, którzy dzięki technice mogą sobie
    nagrać co tam chcą i puszczać, kiedy tylko chcą. czyli wilk syty i owca cała.
    nie rozumiem, dlaczego jako niepaląca mam się chować po kątach w imię wolności
    palących, że jeszcze raz przypomnę ten cudny przykład.



    --
    prawie jak kopov
    hey boy hey girl
  • saszenka2 29.01.09, 00:52
    six_a napisała:

    > Nie można całej
    > odpowiedzialności za wychowanie dziecka scedować na ustawodawców.
    >
    > przesadzasz. ustalenie godzin odpowiednich dla emisji drastycyzmów
    i porno, nie
    > oznacza, że ustawodawca wychowuje dziecko, niewątpliwie jednak
    jest to wsparcie
    > .
    > i nie wiem, czemu Was tak to uwiera mocno. co więcej to wsparcie w
    niczym nie
    > przeszkadza wielbicielom porno i drastycyzmów, którzy dzięki
    technice mogą sobi
    > e
    > nagrać co tam chcą i puszczać, kiedy tylko chcą. czyli wilk syty i
    owca cała.
    > nie rozumiem, dlaczego jako niepaląca mam się chować po kątach w
    imię wolności
    > palących, że jeszcze raz przypomnę ten cudny przykład.
    >
    >
    >
    Jeśli przechodzisz ulicą miasta, nie masz praktycznie wyboru, poza
    tym ulice to przestrzeń publiczna, wspólna i dlatego na ulicach
    powinien obowiązywać zakaz palenia, żeby palacze nie szkodzili
    osobom niepalącym. Ale telewizja nie szkodzi Ci wbrew Twojej woli,
    bo to Ty i tylko Ty decydujesz, że oglądasz dany program. Dlaczego
    osoby chcące obejrzeć film ze scenami drastycznymi, mają go sobie
    wypożyczać? Czy nie łatwiej jest po prostu świadomie wybierać
    programy dla siebie? To wcale nie jest takie trudne. Słyszysz o
    elementach drastycznych lub o tym, że serial może obrażać uczucia
    religijne(autentyk, zasłyszany bodajże na Universal Channel) i po
    prostu zmieniasz kanał. Reszta ma wybór i wybiera ten film. Nie
    można oczekiwać, żeby w "ramach wsparcia" na wszelki wypadek
    puszczano w TV tylko przygody Kubusia Puchatka. Wszyscy płacą
    jednakowy abonament za RTV i chyba każdy powinien mieć możliwość
    obejrzenia jakiegoś filmu o ludzkiej godzinie, bez czekania na 2 w
    nocy, bo wtedy zwyczajnie nie chce się już oglądać filmu. Nikt
    nikogo nie zmusza do oglądania filmów przekraczających jego granicę
    wrażliwości.


    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • nikodem_73 28.01.09, 16:50
    > A jak jest z alkoholem? Dostają go dorośli, prawdaż? I jak ktoś jest
    > niepoważny, to daje dziecku piwko. Ale to nie wina głupoty
    > ustawodawcy, a zwykła nieodpowiedzialność rodziców. I z porno jest
    > dokładnie tak samo. Jak ktoś ma w głębokim poważaniu, co się dzieje
    > z jego dzieckiem, to porno po 23 nic nie zmieni, bo rodzic nie
    > będzie zainteresowany tym, co robi jego dziecka w piątkową noc. Może
    > sobie oglądać porno, ważne, że nie przeszkadza.

    DOKŁADNIE TAK. Głupoty nie da się wyleczyć. Nawet ją delegalizując.
  • saszenka2 28.01.09, 00:45
    six_a napisała:

    > to jest zupełnie co innego, bo w tej relacji masz tylko nadawcę i
    > odbiorcę, bez dystrybutorów polskich podpadających pod jakieś tam
    > przepisy.
    > nikt nie może ci zabronić kupowania pornogazetek w kiosku, ale
    > państwo ma prawo narzucić dystrybutorom obowiązek pakowania tych
    > gazetek w folię po to, żeby nie oglądały ich dzieci, szukające
    misia
    > w empiku. jest to analogiczna sytuacja do wykupienia dostępu do
    > kanału i możliwości oglądania go w godzinach będących normalnie
    poza
    > zasięgiem dzieci.
    >
    >

    Jest na to prosta metoda. Nie zostawiać dzieci bez opieki. Rano
    dzieci są albo w szkole, albo w przedszkolu, z rodzicami lub
    opiekunką. I raczej nie mają możliwości oglądania porno i po
    południu tak samo, no chyba że ktoś wyznaje zasadę, oglądaj sobie co
    chcesz, byleś mi nie przeszkadzał.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • six_a 28.01.09, 01:31
    >jest na to prosta metoda. Nie zostawiać dzieci bez opieki. Rano
    >dzieci są albo w szkole, albo w przedszkolu, z rodzicami lub
    >opiekunką. I raczej nie mają możliwości oglądania porno i po
    >południu tak samo, no chyba że ktoś wyznaje zasadę, oglądaj sobie co
    >chcesz, byleś mi nie przeszkadzał.

    nie rozśmieszaj mnie. co najmniej od wieku, kiedy dziecko zaczyna chodzić i
    wracać samo ze szkoły, Twoja kontrola ulotni się jak wczorajszy sen. chyba że:
    zabronisz kolegowania się i wizytowania kolegów, będziesz ciągać dziecko zawsze
    ze sobą, nie zostawiając go nigdy samego w domu, nie będziesz wypuszczać na
    piłkę, nie kupisz telewizora i dvd i będziesz robić wiele innych absurdów,
    których nikt normalny nie praktykuje.



    --
    prawie jak kopov
    it always should be someone youreally love
  • saszenka2 28.01.09, 01:37
    six_a napisała:

    > >jest na to prosta metoda. Nie zostawiać dzieci bez opieki. Rano
    > >dzieci są albo w szkole, albo w przedszkolu, z rodzicami lub
    > >opiekunką. I raczej nie mają możliwości oglądania porno i po
    > >południu tak samo, no chyba że ktoś wyznaje zasadę, oglądaj sobie
    co
    > >chcesz, byleś mi nie przeszkadzał.
    >
    > nie rozśmieszaj mnie. co najmniej od wieku, kiedy dziecko zaczyna
    chodzić i
    > wracać samo ze szkoły, Twoja kontrola ulotni się jak wczorajszy
    sen. chyba że:
    > zabronisz kolegowania się i wizytowania kolegów, będziesz ciągać
    dziecko zawsze
    > ze sobą, nie zostawiając go nigdy samego w domu, nie będziesz
    wypuszczać na
    > piłkę, nie kupisz telewizora i dvd i będziesz robić wiele innych
    absurdów,
    > których nikt normalny nie praktykuje.
    >
    >
    >

    Ale czy Ty wypuściłabyś dziecko do kolegi, którego nie znasz albo
    którego rodziców nie ma w domu? No i czy wypuszczając 10-latka na
    pobliskie boisko, nie należałoby się zainteresować co jakiś czas, co
    tam się dzieje i czy on w ogóle tam jest? Zdaję sobie sprawę, że są
    rodzice, którzy kompletnie się dziećmi nie interesują. Widzę, jak na
    osiedlu 10-latki kręcą się po 23, nie wyglądają na biedne, ale
    widać, że brakuje im zainteresowania ze strony rodziców. Ale chyba o
    to chodzi, żeby rodzice w jakiś sposób interesowali się dzieckiem,
    niekoniecznie będąc jego cieniem.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • six_a 28.01.09, 02:14
    no nie wiem, saszenka, a jak Ty miałaś naście lat, to chadzali za Tobą rodzice?
    albo kontrolowali domy koleżanek? faktycznie nie bywałaś u koleżanek w domach,
    kiedy nie było ich rodziców?
    kontrola jest dobra, ale może jednak bez przesady. dziecko musi oddychać.

    --
    prawie jak kopov
    out of control
  • saszenka2 29.01.09, 00:57
    six_a napisała:

    > no nie wiem, saszenka, a jak Ty miałaś naście lat, to chadzali za
    Tobą rodzice?
    > albo kontrolowali domy koleżanek? faktycznie nie bywałaś u
    koleżanek w domach,
    > kiedy nie było ich rodziców?
    > kontrola jest dobra, ale może jednak bez przesady. dziecko musi
    oddychać.
    >
    Ale rodzice zawsze wiedzieli, gdzie jestem i znali moich kolegów i
    koleżanki. Absurdem jest odgórny zakaz pokazywania materiałów
    niekubusiopuchatkowych przed 23, bo "dziecko może obejrzeć u kolegi,
    którego rodzice nie znają, bo nie chcieli poznać w imię
    nienaruszalności jego przestrzeni swobody". Dla swobody i
    wygodnictwa rodziców, którym nie chce się zainteresować dzieckiem,
    wszyscy mają czekać do 23, kiedy się oczy lepią, na jakiś film lub
    program, niekoniecznie erotyczny, ale może poruszający pewną trudną
    problematykę?

    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • easz 03.02.09, 23:23
    saszenka2 napisała:

    Wszystko pięknie Saszenko, ale sama pisałaś kiedyś, przy okazji
    tematu o orientacji aseksualnej, o jakiejś kobiecie, która jako
    kilkulatka niechcący napatoczyła się na porno w tv, i że to
    prawdopodobnie? być może? stąd potem ten uraz-aseksualność, a nie
    żadna nowa orientacja. Rozumiem, że Twoim zdaniem pewne ofiary są
    konieczne?..
  • saszenka2 03.02.09, 23:56
    easz napisała:

    > saszenka2 napisała:
    >
    > Wszystko pięknie Saszenko, ale sama pisałaś kiedyś, przy okazji
    > tematu o orientacji aseksualnej, o jakiejś kobiecie, która jako
    > kilkulatka niechcący napatoczyła się na porno w tv, i że to
    > prawdopodobnie? być może? stąd potem ten uraz-aseksualność, a nie
    > żadna nowa orientacja. Rozumiem, że Twoim zdaniem pewne ofiary są
    > konieczne?..

    Ale ofiary są i będą zawsze. Należy po prostu dążyć, żeby było ich
    jak najmniej i zacząć oddziaływać na mentalność rodziców, wymagając
    od nich większej odpowiedzialności. No i wpływać na nadawców, żeby
    programy były na kod. Myślę, że nie jest to wielkie utrudnienie dla
    ludzi dorosłych, zresztą ci, jeśli sa bezdzietni lub mają dorosłe
    dzieci, owy kod mogą usunąć, a ci co mają małe dzieci, na pewno będą
    zadowoleni z tego udogodnienia, ale absolutnie nie zmierzać w
    kierunku eliminacji zagranicznych porno kanałów nadających przed 22.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • easz 04.02.09, 01:33
    saszenka2 napisała:

    > Ale ofiary są i będą zawsze.

    Myślałam, że w tamtym przypadku byłaś deczko wcięta... W zasadzie to
    mi wystarczy, piękne dzięki, to samo można powiedzieć np. o
    dyskryminacji ze względu na płeć, czy orientację itp. W czym
    problem, ofiary i tak będą zawsze.

    > Należy po prostu dążyć

    Jak?

    > żeby było ich jak najmniej i zacząć oddziaływać na mentalność
    rodziców, wymagając od nich większej odpowiedzialności.

    No jak?

    > No i wpływać na nadawców, żeby programy były na kod.

    Kod, czyli dodatkowo płatne? jak canal+? Wątpię, raczej prędzej
    uwierzę, że szybciej możemy się spodziewać zdjęcia kodów z
    pornokanałów. Po tym co widzę na "zwykłych" kanałach po 23, to całe
    nabijanie kasy pt. kup, ściągnij, wyslij. Gdyby to zakodować, to
    kasa by zaczęła cieniej płynąć moim zdaniem, bez porównania, mimo
    wszystko.

    > Myślę, że nie jest to wielkie utrudnienie dla ludzi dorosłych,
    > zresztą ci, jeśli sa bezdzietni lub mają dorosłe
    > dzieci, owy kod mogą usunąć, a ci co mają małe dzieci, na pewno
    > będą zadowoleni z tego udogodnienia, ale absolutnie nie zmierzać w
    > kierunku eliminacji zagranicznych porno kanałów nadających przed
    > 22.

    To i te różne dążenia, to też są w pewnym sensie i zakresie
    ograniczenia oraz ingerencja... Nie takie to proste, zwyczajnie.
    Zwłaszcza że granice bywają bardzo elastyczne, płynne.
  • saszenka2 05.02.09, 01:34
    easz napisała:

    > saszenka2 napisała:
    >
    > > Ale ofiary są i będą zawsze.
    >
    > Myślałam, że w tamtym przypadku byłaś deczko wcięta... W zasadzie
    to
    > mi wystarczy, piękne dzięki, to samo można powiedzieć np. o
    > dyskryminacji ze względu na płeć, czy orientację itp. W czym
    > problem, ofiary i tak będą zawsze.
    Easz, ale my nie żyjemy w świecie utopii. Tak samo jak rasizmu nie
    dało się wyplenić, tak samo nie da się zapobiec, żeby żadne dziecko
    na świecie nie widziało porno. Ale z rasizmem i łatwym dostępem do
    porno można walczyć, minimalizując oba szkodliwe zjawiska. To, że
    porno ma być niedostępne dla dzieci nie oznacza, że nie mogą go rano
    oglądać dorośli ludzi, którzy wykupili pakiet. Wystarczy, że nadawca
    będzie nadawał program tak, że przed jego włączeniem, rodzic musi
    wpisać albo kod seryjny, podany w instrukcji, albo ten który sam
    wymyślił. Myślę, że to naprawdę nie jest wcale takie straszne. Bo
    ci, co dzieci nie mają, zdejmą kod, a ci, co mają, będą zadowoleni,
    że on jest.


    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • kocia_noga 04.02.09, 09:19
    saszenka2 napisała:

    Należy po prostu dążyć, żeby było ich
    > jak najmniej i zacząć oddziaływać na mentalność rodziców,
    wymagając
    > od nich większej odpowiedzialności. No i wpływać na nadawców, żeby
    > programy były na kod.
    A więc jednak zgadzasz się ze mną, choć kodowanie jest faszystowskim
    zamachem na wolnośc - stalinowską cenzurą i traktowaniem wszystkich
    rodziców jak idiotów. A wystarczy przeciez tak na nich
    oddziałac,żeby stali sie odpowiedzialni, nawet gdy nie są.
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • saszenka2 05.02.09, 01:45
    kocia_noga napisała:

    > saszenka2 napisała:
    >
    > Należy po prostu dążyć, żeby było ich
    > > jak najmniej i zacząć oddziaływać na mentalność rodziców,
    > wymagając
    > > od nich większej odpowiedzialności. No i wpływać na nadawców,
    żeby
    > > programy były na kod.
    > A więc jednak zgadzasz się ze mną, choć kodowanie jest
    faszystowskim
    > zamachem na wolnośc - stalinowską cenzurą i traktowaniem
    wszystkich
    > rodziców jak idiotów. A wystarczy przeciez tak na nich
    > oddziałac,żeby stali sie odpowiedzialni, nawet gdy nie są.
    > --
    > ponad 11tys postów, o Bogini!

    Kodowanie niczego Ci nie zabrania, nie ogranicza też tak naprawdę
    Twojego prawa do oglądania porno, bo znasz kod i jego wprowadzenie
    to nie jest fedrowanie w kopalni. Można to zrobić stosunkowo szybko
    i bez większego wysiłku.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • nikodem_73 08.02.09, 01:01
    kocia_noga napisała:

    > saszenka2 napisała:
    >
    > Należy po prostu dążyć, żeby było ich
    > > jak najmniej i zacząć oddziaływać na mentalność rodziców,
    > wymagając
    > > od nich większej odpowiedzialności. No i wpływać na nadawców, żeby
    > > programy były na kod.
    > A więc jednak zgadzasz się ze mną, choć kodowanie jest faszystowskim
    > zamachem na wolnośc - stalinowską cenzurą i traktowaniem wszystkich
    > rodziców jak idiotów. A wystarczy przeciez tak na nich
    > oddziałac,żeby stali sie odpowiedzialni, nawet gdy nie są.
    > --
    > ponad 11tys postów, o Bogini!
    Kodowanie nie łamie niczyich wolności (nawet śmiem twierdzić, że stoi na straży
    wolności tych, którzy nie życzą sobie tego oglądać). A głosić możesz sobie co Ci
    się żywnie podoba.
  • seattle92 14.02.09, 04:58
    Dzieci nie muszą oglądać TV, żeby mieć dostęp do pornografii. Mogą za darmo, bez
    żadnych problemów obejrzeć filmiki na równego typu porn tubach. Nawet jeśli
    rodzice założą im filtry rodzicielskie, to wielu z nich zna się lepiej na
    kompach od rodziców i potrafi ominąć wszelkie zabezpieczenia.
  • lubie_gazete 25.01.09, 12:10
    "Rozpruj jej tyłek" jest super! Szczerze polecam!
    --
    Zapraszam Panie i Panów na świeżutkie forum MISJA ZŁAPAĆ CHŁOPA :

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=70811
  • easz 25.01.09, 22:19
    lubie_gazete napisał:

    > "Rozpruj jej tyłek" jest super! Szczerze polecam!

    Ja polecam "Rozpruj mu tyłek" - akcja z zaostrzonym kijem od
    szczotki, baby mówię wam! ekstrrrrra, właściciel rzeczonego tyłka
    przypomina trochę ten towar Azję!
  • nekomimimode 25.01.09, 12:15
    jakoś łądnie to sklecić i napisać bo mi to tak średnio idzie.
    naprawdę kobiety można poniżać do woli i traktować je jak podludzi
    czy nie ma żadnych granic? a nawet jak są to są olewane.
    --
    bialeskarpetki.fotolog.pl/#
  • lubie_gazete 25.01.09, 12:21
    Mam pytanie: czy kobiety występujące w tych filmach są zmuszane do swojej
    pracy?Czy ktoś je porywa z ulicy szprycuje narkotykami i zmusza do występu w
    pornolu? Jeżeli tak to sprawa dla prokuratora!
    --
    Zapraszam Panie i Panów na świeżutkie forum MISJA ZŁAPAĆ CHŁOPA :

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=70811
  • niedo-wiarek 25.01.09, 12:24
    Świadoma kobieta nie może chcieć występować w pornolu. To przecież oczywiste. A w ogóle to seks z mężczyznami jest obrzydliwy ;)
  • easz 25.01.09, 22:17
    niedo-wiarek napisał:

    > Świadoma kobieta nie może chcieć występować w pornolu.

    To co z tą córką?

    > A w ogóle to seks z mężczyznami jest obrzydliwy ;)

    O? Wiesz coś o tym? co wy chłopy z tym homoseksem, jakąś obsesje
    mata...
  • niedo-wiarek 25.01.09, 22:23
    easz napisała:

    > To co z tą córką?

    Młody jestem. Mam jeszcze czas ;)

    > O? Wiesz coś o tym? co wy chłopy z tym homoseksem, jakąś obsesje
    > mata...

    Jakim homoseksem? :)
  • easz 25.01.09, 22:28
    niedo-wiarek napisał:

    > easz napisała:
    >
    > > To co z tą córką?
    >
    > Młody jestem. Mam jeszcze czas ;)
    >
    > > O? Wiesz coś o tym? co wy chłopy z tym homoseksem, jakąś obsesje
    > > mata...
    >
    > Jakim homoseksem? :)

    To uważaj z tym homoseksem, bo będziesz musiał adoptować;) Pewnie,
    że nie masz, nie myślałam inaczej, dlatego takie pytanka sadzisz i
    takie (nie)odpowiedzi... Napisz jak już będziesz miał i będzie
    chciała sprzątać, albo musiała, albo będzie chciała grać, albo
    musiała. Na mamę nie schodzę, bo to pewnie drażliwa kwestia. Ale,
    ale? może masz siostrę?
  • niedo-wiarek 25.01.09, 22:30
    easz napisała:

    > Pewnie,
    > że nie masz, nie myślałam inaczej, dlatego takie pytanka sadzisz i
    > takie (nie)odpowiedzi...

    No to mamy podobnie, bo sama twierdzisz, że też nie masz ;)
  • easz 25.01.09, 22:34
    Jest malutka, ale istotna różnica - ja wiem, co bym zrobiła, mam
    odwagę? to powiedzieć i bym tak zrobiła jak mówię, a Ty? nawet tu
    unikasz zachowania sie z twarzą, sory. Odwracanie kota, łapanie za
    słówka, które samemu się wytacza na scenę i próbuje wmówić nic nie
    dadzą. Co to w ogóle za rozmowa? No weź.
  • niedo-wiarek 25.01.09, 22:38
    No przepraszam, jeśli zrobiłem Tobie jakąś przykrość. To tylko forum :)
  • easz 25.01.09, 22:52
    Luz. Po prostu na drugi raz będę wiedziała. Że konkretu od Ciebie
    nie uzyskam. Tyle.
  • niedo-wiarek 25.01.09, 23:00
    Jakiego znowu konkretu? Na temat moich planów związanych z ewentualną córką? Bądźmy poważni :)
  • easz 25.01.09, 23:10
    > Bądźmy poważni :)

    To bądź.
  • easz 25.01.09, 22:36
    nekomimimode napisała:

    > jakoś łądnie to sklecić i napisać bo mi to tak średnio idzie.

    No i co, Neko?
  • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam 25.01.09, 12:52
    Pornola mozna jeszcze dziecku jakos wytlumacyc ze to glupi film dla doroslych,
    wiecej zlego robia glupie reklamy gdzie baby dostaja histerii z powodu plamy na
    koszuli meza (bo im zapewne po ryju za to da), albo dostaja orgazmu bo mezulek i
    pomiot grzecznie zra zupe z proszku. Tego g... tyle leci w tv ze czlowiek nie
    nadaza z tlumaczeniem ze to osly dla oslow produkuja! Po pornolu jakos nie
    balabym sie ze dziecko przejmie zachowania pokazane w ow filmie , ale po
    bombardowaniu tak durnymi reklamami jakies glupie pomysly we lbie napewno sie
    zalegna.

    Agencjami reklamowymi i pijarowcami gardze nieskonczenie mocno.
  • nekomimimode 25.01.09, 12:59
    wiem ,że w zabawkach są różowe odkurzacze i kuchenki i pralki dla
    dziewczynek, ale to co widizałam wczoraj bije to wszystko na głowę.
    w leklerku wystawiony przy alejce głównej różowy "ZESTAW
    SPRZĄTACZKA" dokładnie tak sie nazywa. wielki plakat
    głosił "Promocja ZESTAW SPRZĄTACZKA!" i ccały regał nim zastawiony
    tak stałam i się zawiesiłam gdzieś na 10 minut przed tym regałem.
    kto normalny kupił by dziecku takie coś?
    --
    bialeskarpetki.fotolog.pl/#
  • niedo-wiarek 25.01.09, 13:01
    Jak się gardzi sprzątaczkami, to taki zestaw rzaczywiście może oburzać.
  • nekomimimode 25.01.09, 13:03
    nie gardzi ale naprawde chciałbyś żeby twoja córka w przyszłości
    była sprzątaczką?
    --
    bialeskarpetki.fotolog.pl/#
  • niedo-wiarek 25.01.09, 13:04
    nekomimimode napisała:

    > nie gardzi ale naprawde chciałbyś żeby twoja córka w przyszłości
    > była sprzątaczką?

    Nie widzę w tym zawodzie nic hańbiącego. Dużo więcej z niego pożytku dla społeczeństwa niż z pracy w np. wspopmnianej wyżej agencji pijarowej.
  • nekomimimode 25.01.09, 13:06
    świetnie szkoda tylko ,że sprzątaczki mało zarabiają i się nimi
    gardzi
    --
    bialeskarpetki.fotolog.pl/#
  • niedo-wiarek 25.01.09, 13:08
    nekomimimode napisała:

    > świetnie szkoda tylko ,że sprzątaczki mało zarabiają i się nimi
    > gardzi

    Szkoda.
  • eed567 25.01.09, 17:16
    gardzi sie ale na szczescie nie wszedzie
    sama kilka postow wyzej wyrazilas pogarde
    zastanow sie moze dlaczego
  • eed567 25.01.09, 17:17
    to do nekocostam
  • kochanica-francuza 25.01.09, 18:01
    eed567 napisał:

    > gardzi sie ale na szczescie nie wszedzie
    > sama kilka postow wyzej wyrazilas pogarde

    Gdzie wyraziła?
  • magnusg 02.02.09, 15:27
    "Chcialbys,zeby twoja corka zostala sprzataczka?"
    To nie pogarda dla tego nadzwyczaj potrzebnego zawodu?
    Co w tym zlego, ze dziecko uczy sie poprzez zabawe i zabawki
    sprzatac??Nie rozumiem?

    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • kocia_noga 02.02.09, 20:16
    magnusg napisał:

    > Co w tym zlego, ze dziecko uczy sie poprzez zabawe i zabawki
    > sprzatac??Nie rozumiem?
    >
    Kupujesz takie zestawy synowi, skoro takie niezłe?

    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • magnusg 02.02.09, 21:13
    A czy oburzaja was tez zestawy Majsterkowicza dla chlopcow ze
    srubokretami i mlotkami?Czy robienie z chlopcow robotnikow i
    rzemieslnikow to tez cos uwlaczajacego ich godnosci?Moze dla was syn
    mechanik samochodowy tez bylby obciachem?
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • kropka_bordo 02.02.09, 22:02
    magnusg napisał:

    > A czy oburzaja was tez zestawy Majsterkowicza dla chlopcow ze
    > srubokretami i mlotkami?


    Odpowiem za siebie: absolutnie. Dlatego kupie kiedys taki zestaw córce.


    Czy robienie z chlopcow robotnikow i
    > rzemieslnikow to tez cos uwlaczajacego ich godnosci?

    no, to w sumie odpowiedziales kociej na pytanie czy kupilbys synowi zestaw
    sprzątaczka...

    Moze dla was syn
    > mechanik samochodowy tez bylby obciachem?

    A syn sprzątacz byłby dla ciebie obciachem?
    --
    Fire onthe Mountain
  • magnusg 03.02.09, 15:01
    " A syn sprzątacz byłby dla ciebie obciachem?"
    Nie-sam kiedys w czasie studiow pracowalem fizycznie i sie tego nie
    wstydze.
    Ale nie zyczylbym mu tego zawodu, bo jest niestety zle
    platny.Niewspolmiernie zle do wykonywanej czesto pracy.
    A ty bys sie corki sprzataczki wstydzila?
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • kocia_noga 03.02.09, 16:35
    magnusg napisał:

    > Ale nie zyczylbym mu tego zawodu, bo jest niestety zle
    > platny.Niewspolmiernie zle do wykonywanej czesto pracy.


    A więc nie życzyłbyś sobie,zeby go przygotowywać do tego zawodu?
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • magnusg 03.02.09, 17:50
    Nie-zyczylbym sobie,zeby ten zawod byl lepiej platny.Czy ty bys sie
    wstydzila corkie pielegniarki albo nauczycielki?To tez zawody
    niestety zbyt zle oplacane.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • easz 03.02.09, 23:55
    magnusg napisał:

    > A czy oburzaja was tez zestawy Majsterkowicza dla chlopcow ze
    > srubokretami i mlotkami?Czy robienie z chlopcow robotnikow i
    > rzemieslnikow to tez cos uwlaczajacego ich godnosci?Moze dla was
    > syn mechanik samochodowy tez bylby obciachem?

    Ty też czekasz aż ktoś za Ciebie odpowie;) Wdrukowałeś sobie ten
    obciach? To Ty o nim mówisz. I przy sprzątaniu piszesz o dziecku,
    choć wiesz, że chodzi o córkę, a przy mechaniku już pełną gębą
    pojawia się "syn".

    Ani sprzątacz popularny i często spotykany zawód, ani chłopcy
    pomagający matkom, koleżankom, żonom itd. w pracach domowych.
  • saszenka2 04.02.09, 00:08
    magnusg napisał:

    > A czy oburzaja was tez zestawy Majsterkowicza dla chlopcow ze
    > srubokretami i mlotkami?Czy robienie z chlopcow robotnikow i
    > rzemieslnikow to tez cos uwlaczajacego ich godnosci?Moze dla was
    syn
    > mechanik samochodowy tez bylby obciachem?

    A dziewczynce to już zestawu samochodowo-warsztatowego ufundować nie
    można? Skoro fajna zabawka, niech też się pobawi. Wymienić koło w
    aucie trzeba umieć, gdy utknie się na mało uczęszczanej drodze.
    Kobiety też siadają za kierownicami.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • easz 25.01.09, 22:12
    eed567 napisał:

    > gardzi sie ale na szczescie nie wszedzie
    > sama kilka postow wyzej wyrazilas pogarde
    > zastanow sie moze dlaczego

    Póki co to raczej Ty wyraziłeś pogardę, ee-cośtam, czyż nie?
  • easz 25.01.09, 22:14
    niedo-wiarek napisał:

    > nekomimimode napisała:
    >
    > > nie gardzi ale naprawde chciałbyś żeby twoja córka w przyszłości
    > > była sprzątaczką?
    >
    > Nie widzę w tym zawodzie nic hańbiącego. Dużo więcej z niego
    pożytku dla społec
    > zeństwa niż z pracy w np. wspopmnianej wyżej agencji pijarowej.

    Nie odpowiedziałeś na pytanie - to jak? chciałbyś, żeby córa była
    sprzątaczką? a może już jest? Rozumiem, że jakby chciała grać w
    pornolach z własnej nieprzymuszonej woli, to też byś przyklasnął
    dumny tatusiu?
  • niedo-wiarek 25.01.09, 22:18
    easz napisała:

    > Nie odpowiedziałeś na pytanie - to jak? chciałbyś, żeby córa była
    > sprzątaczką? a może już jest? Rozumiem, że jakby chciała grać w
    > pornolach z własnej nieprzymuszonej woli, to też byś przyklasnął
    > dumny tatusiu?

    Chciałabyś, żeby Twoja córka była lesbijką?
  • easz 25.01.09, 22:22
    niedo-wiarek napisał:

    > Chciałabyś, żeby Twoja córka była lesbijką?

    Hiehie, ale argument;) Ale ok, ja Ci ODPOWIEM, wiedz co to nie
    robienie pustych uników poniżej... poziomu. Nie mam córki, ale
    gdybym miała, to chciałabym, żeby była szczęśliwa i jeśli byłaby
    szczęśliwą lesbijką, to proszę, chcę mieć szczęśliwą córkę.
  • niedo-wiarek 25.01.09, 22:25
    Sama wyskakujesz z tą córką, a potem piszesz coś o argumentach poniżej poziomu. Ech, te kobiety ;)
  • easz 25.01.09, 22:31
    Eh, męczyzno, nie ja, ktoś wcześniej, a Ty unik za unikiem - nie
    robi to na mnie wrażenia. Wyskocz jeszcze z żydówką, bo lesbijkę już
    mamy za soba, a i tak nas to nie przybliżyło do zrozumienia tego,
    jakie masz zdanie w temacie faktycznie.
  • niedo-wiarek 25.01.09, 22:33
    A w czym żydówka jest z założenia lepsza albo gorsza od sprzątaczki. Albo aktorki porno? :)
  • easz 25.01.09, 22:34
    W koło Macieju widzę. Adieu.
  • niedo-wiarek 25.01.09, 22:36
    Pa, pa :)
  • magnusg 02.02.09, 15:31
    No wiec sama sobie odpowiedzialas.Jesli jego corka bylaby zadowolona
    i szczesliwa z zawodu sprzataczki, to zapewne nie mialby nic
    przeciwko takiemu wyborowi.
    Dla jednego totalna porazka jest corka sprzataczka, dla innego corka
    feministka.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii
    prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w
    łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.

    -65% nowych zakazen HIV w 2007 roku w Niemczech przypada na
    pederastow.
  • easz 03.02.09, 23:49
    magnusg napisał:

    > No wiec sama sobie odpowiedzialas.Jesli jego corka bylaby
    > zadowolona i szczesliwa z zawodu sprzataczki, to zapewne nie
    > mialby nic przeciwko takiemu wyborowi.
    > Dla jednego totalna porazka jest corka sprzataczka, dla innego
    > corka feministka.

    To do mnie?.. Ok, ale to Twój tekst, on mi jakoś tak nie
    odpowiedział. Ani w ogóle nijak, więc nie wiemy co myśli na temat.

    Poza tym tania złośliwość nie służy - Tobie. Mały błąd - feministka
    i lesbijka to nie są zawody, sprzątaczka tak. Mało płatna,
    niewdzięczna, ciężka praca z brudem i śmieciami, pogardzana przez
    społeczeństwo, monotonna i nierozwijająca, bez perspektyw. Czy
    trzeba więcej pisać? Ciekawe ile sprzątaczek jest szczęśliwych i
    odczuwa satysfakcję ze swojej pracy?.. Poza tym, większość kobiet
    robi to na mniejszą skalę za darmo przez całe życie.

    A co Ci się przyplątało o tym obciachem, wstydem? Znałam zawodową
    sprzątaczkę i nie wstydzę się tego, również tego, że z nią piłam,
    gadałam o facetach, dzieciach, modzie, kinie, chorobach itp.
    Zupełnie jak na ff, zupełnie jak - łał! z innymi ludźmi. Nie wmawiaj
    dziecka w brzuch. Zajęcie jest denne. Nie, nie chciałabym, żeby moje
    dziecko, niezależnie od płci, miało taką pracę, ale jakby musiało,
    albo chciało, to cóż.
  • easz 25.01.09, 22:15
    ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam napisała:

    > Po pornolu jakos nie
    > balabym sie ze dziecko przejmie zachowania pokazane w ow filmie

    Dlaczego byś się nie bała?? Rozumiem, że widziałaś choć jeden taki
    film?
  • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam 26.01.09, 23:34
    Lubie ogladac pornolki od czasu do czasu, nie widze nic w tym zdroznego i nie kopiuje zachowan pokazanych w tych filmach.

    Dzieci nie sa bombardowane pornolami z kazdej strony, w przeciwienstwie do glupich reklam pokazujacych kobiety jako wyrobnice
  • kocia_noga 27.01.09, 08:43
    ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam napisała:

    > Lubie ogladac pornolki od czasu do czasu, nie widze nic w tym
    zdroznego i nie k
    > opiuje zachowan pokazanych w tych filmach.


    Hustler to nie zwykłe pornolki. Sorry, zabrzmi to jak pouczanie, ale
    nim nie jest - poczytaj sobie o nim, ale nie w wersji formanowskiej,
    tylko fakty.
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • arturprzezywacz 25.01.09, 12:54
    W kwestii TV odwołaj się do kościoła katolickiego, w kwestii
    rzygania do gastrologa.
  • nekomimimode 25.01.09, 13:02
    jestem niewierząca i totalnie antykościelna. tu chodzi o prawo i
    dobro młodszych obywateli kumasz?! co to ma wspólnego z
    kościółkowością to ja nie wiem , to zagadka ponad moje siły umysłowe.
    --
    bialeskarpetki.fotolog.pl/#
  • kochanica-francuza 25.01.09, 18:02
    ja go znam z FK.

    Śniegu zimą nie ma i takie są efekty. Dzieci + ferie = pierdoły na forach.
  • nikodem_73 25.01.09, 20:05
    Pewnie to co napiszę będzie uznane za "straszne": od wychowywania dzieci są
    RODZICE. Nie szkoła, nie państwo, nie telewizja, a RODZICE. I to w ICH
    kompetencjach leży uważanie co i kiedy dzieci oglądają.

    Pomijając fakt, że TV obowiązuje prawo kraju z którego jest wysyłany sygnał (to
    nie musi być Polska) to większość (o ile nie wszystkie) obecnych odbiorników czy
    to TV kablowych, czy satelitarnych ma tzw. "ochronę rodzicielską", gdzie można
    wklepać kod i ustalić próg wiekowy odbiorców. Jeśli program jest "nie dla
    dzieci" to program jest blokowany. Mnie akurat bardziej brzydzi rozpruwanie
    komuś brzucha niż tyłka, no ale może ktoś nie widzi nic złego w tym, że o 20tej
    leci film w którym ilość trupów leci w setki. Jego (i jego dziecka) problem.

    I sorki nekomimimode, ale generalnie wpasowujesz się właśnie w ową
    "kościółkowość". Oni też chcą prewencyjnej cenzury moralnej. To w końcu z ich
    inicjatywy pojawiły się owe "czerwone kropeczki" i wymóg aby erotyka leciała w
    godzinach tak późnych, że jedynie chorzy na bezsenność nie będą mieli problemu z
    odbiorem.

    A krzyki o "dobrze młodszych obywateli" to nic innego a
    usprawiedliwianie/popieranie LENISTWA rodziców, którzy wolą dzieciakowi puścić
    TV niż choćby z nim porozmawiać czy pobawić się.
  • easz 25.01.09, 22:10
    nikodem_73 napisał:

    > Mnie akurat bardziej brzydzi rozpruwanie
    > komuś brzucha niż tyłka, no ale może ktoś nie widzi nic złego w
    tym, że o 20tej
    > leci film w którym ilość trupów leci w setki. Jego (i jego
    dziecka) problem.

    Kiedy to podobna kwestia, przemoc to przemoc. Gdyby Tobie
    rozpruwano, to byś nie widział różnicy między jednym a drugim. Boli
    Cię przemoc w tv o 20? a coś powiedziałeś, napisałeś, zrobiłeś?..

    > To w końcu z ich
    > inicjatywy pojawiły się owe "czerwone kropeczki" i wymóg aby
    erotyka leciała w
    > godzinach tak późnych, że jedynie chorzy na bezsenność nie będą
    mieli problemu
    > z
    > odbiorem.

    To tak jak z większością filmów, które chcę obejrzeć w tv i nie
    tylko ja, a nie są to pornole, i jakoś wszyscy, od których to zależy
    mają to gdzieś.
  • nikodem_73 26.01.09, 13:11
    > Kiedy to podobna kwestia, przemoc to przemoc. Gdyby Tobie
    > rozpruwano, to byś nie widział różnicy między jednym a drugim. Boli
    > Cię przemoc w tv o 20? a coś powiedziałeś, napisałeś, zrobiłeś?..

    Nic co dotyczyłoby innych. Dlaczego moje poglądy mają być "jedynie słuszne"? Nie
    mam prawa dyktować innym co mają oglądać, a czego nie. Co więcej - regulacje
    mające na celu wyeliminowanie tego rodzaju emisji uważałbym za naruszanie
    wolności słowa.
  • easz 26.01.09, 14:39
    nikodem_73 napisał:

    > > Kiedy to podobna kwestia, przemoc to przemoc. Gdyby Tobie
    > > rozpruwano, to byś nie widział różnicy między jednym a drugim. Boli
    > > Cię przemoc w tv o 20? a coś powiedziałeś, napisałeś, zrobiłeś?..
    >
    > Nic co dotyczyłoby innych.

    Ok. Nie rozumiem więc tylko po co to napisałeś? jakbyś się żalił, że porno źle,
    to co w takim razie z przemocą. Zadbałeś o siebie, wszystko zgodnie z Twoją
    wolnościową teorią, więc o co jeszcze chodzi?

    > Dlaczego moje poglądy mają być "jedynie słuszne"? Ni
    > e
    > mam prawa dyktować innym co mają oglądać, a czego nie. Co więcej - regulacje
    > mające na celu wyeliminowanie tego rodzaju emisji uważałbym za naruszanie
    > wolności słowa.

    Odsyłam do tamtego wątku. Problem w tym, że nie żyjesz na planecie Ja, ani nikt
    inny, ani na bezludnej wyspie. Taki jesteś idealistyczny młodzieńczo, czy taki
    młody? Ale normalnie żyjesz z ludźmi, pracujesz z ludźmi? Czy jesteś
    pustelnikiem może? Bez urazy. W każdym razie ja już nie mam ochoty się
    powtarzać, wiesz co myślę, mniej więcej.
  • nikodem_73 26.01.09, 15:45
    > > Nic co dotyczyłoby innych.
    > Ok. Nie rozumiem więc tylko po co to napisałeś? jakbyś się żalił, że porno źle,
    > to co w takim razie z przemocą. Zadbałeś o siebie, wszystko zgodnie z Twoją
    > wolnościową teorią, więc o co jeszcze chodzi?

    O to, że często-gęsto owi "przeciwnicy pornografii" nie widzą nic złego np. w
    przemocy. I domagają się aby uznać ICH wizję jako "jedynie słuszną" (w końcu
    chcą cenzurować!). Jeśli pozwoli im się na cenzurowanie czegokolwiek to
    skończymy oglądając obraz kontrolny (wcześniej, czy później).

    Ktoś tu wcześniej pisał o "nie" dla homo-porno. Dlaczego nie? Jeśli o mnie
    chodzi może być i homo i zoo i generalnie wszystko, czego treść nie narusza
    obowiązującego prawa. I tak nie będę tego oglądał. No przecież nie ma obowiązku
    oglądania Hustler TV (czy jakiejkolwiek innej).

    > Odsyłam do tamtego wątku. Problem w tym, że nie żyjesz na planecie Ja, ani nikt
    > inny, ani na bezludnej wyspie. Taki jesteś idealistyczny młodzieńczo, czy taki
    > młody? Ale normalnie żyjesz z ludźmi, pracujesz z ludźmi? Czy jesteś
    > pustelnikiem może? Bez urazy. W każdym razie ja już nie mam ochoty się
    > powtarzać, wiesz co myślę, mniej więcej.

    Nie - nie jestem pustelnikiem. Tyle tylko, że tak samo jak mnie nie interesuje z
    kim sypia Sylwia z sekretariatu tak samo domagam się gremialnego odp*przenia się
    od mojej skromnej osoby (przynajmniej do czasu dopóki nie łamię prawa).

    Mam po prostu SERDECZNIE DOŚĆ wszelkich "poprawiaczy świata", którzy
    (najczęściej za moje pieniądze - jak to urzędnicy) chcą mi dyktować jak mam żyć
    i co jest dla mnie najlepsze.
    NIE ŻYCZĘ SOBIE, aby ktoś za mnie ustalał co mogę oglądnąć w TV, co mogę znaleźć
    w Internecie, ani jakie gazety mogę kupić.
    NIE ŻYCZĘ SOBIE, aby ktoś pozwalał mi zabijać się alkoholem, ale nie heroiną
    (tej drugiej nigdy nie tknąłem, ale wolałbym mieć wybór).
    NIE ŻYCZĘ SOBIE także aby zmuszać mnie do jazdy motocyklem w kasku (nawet nie
    umiałbym go uruchomić, ale to inna sprawa).
    Dopóki nie szkodzę innym to jest to MOJA SPRAWA i nikomu nic do tego. Ponoć
    jestem dorosły i ponoszę konsekwencję za swoje czyny.

    A co do poczynań pana Flynta to pozwolę sobie pojechać Voltairem: "Nie zgadzam
    się z tobą, ale zawsze bronił będę twego prawa do posiadania własnego zdania.".
    Nie "kręci" mnie to co on robi, ale jeśli ma chętnych, którzy za to płacą? To
    sprawa między nimi.

    A co do wieku, to śmiem sądzić, że jestem od Ciebie starszy (ale nie będę się
    licytował).
  • easz 27.01.09, 00:39
    nikodem_73 napisał:

    > O to, że często-gęsto owi "przeciwnicy pornografii" nie widzą nic
    złego np. w
    > przemocy. I domagają się aby uznać ICH wizję jako "jedynie
    słuszną" (w końcu
    > chcą cenzurować!). Jeśli pozwoli im się na cenzurowanie
    czegokolwiek to
    > skończymy oglądając obraz kontrolny (wcześniej, czy później).
    >
    > Ktoś tu wcześniej pisał o "nie" dla homo-porno. Dlaczego nie?
    Jeśli o mnie
    > chodzi może być i homo i zoo i generalnie wszystko, czego treść
    nie narusza
    > obowiązującego prawa. I tak nie będę tego oglądał. No przecież nie
    ma obowiązku
    > oglądania Hustler TV (czy jakiejkolwiek innej).

    Krytykujesz jedną być może skrajność, a sam popadasz w drugą. Jeśli
    pozwolisz wszystkim na wszystko, to to nie będzie wolność, to jest
    niemożliwe, zawsze ktoś ucierpi, czyjaś wolność, nawet nie wiem jak
    o tym pisać, o chaosie i anarchii? A przeciwieństwo nazywasz
    cenzurą. Właśnie jeśli nie ścieramy się w kierunku równowagi mamy do
    czynienia ze skrajnociami. Ja to tak widzę. A dążenie do równowagi,
    czy też "mityczna" równowaga to kręgosłup, oś - nie oznacza utraty
    wolności, daje pola manewru LUDZIOM. Prawo? nie wiem co to dla
    Ciebie znaczy...

    Piszesz -

    > Nie - nie jestem pustelnikiem. Tyle tylko, że tak samo jak mnie
    nie interesuje
    > z
    > kim sypia Sylwia z sekretariatu tak samo domagam się gremialnego
    odp*przenia si
    > ę
    > od mojej skromnej osoby (przynajmniej do czasu dopóki nie łamię
    prawa).

    - a za chwilę -

    > Mam po prostu SERDECZNIE DOŚĆ wszelkich "poprawiaczy świata",
    którzy
    > (najczęściej za moje pieniądze - jak to urzędnicy) chcą mi
    dyktować jak mam żyć
    > i co jest dla mnie najlepsze.
    > NIE ŻYCZĘ SOBIE, aby ktoś za mnie ustalał co mogę oglądnąć w TV,
    co mogę znaleź
    > ć
    > w Internecie, ani jakie gazety mogę kupić.
    > NIE ŻYCZĘ SOBIE, aby ktoś pozwalał mi zabijać się alkoholem, ale
    nie heroiną
    > (tej drugiej nigdy nie tknąłem, ale wolałbym mieć wybór).
    > NIE ŻYCZĘ SOBIE także aby zmuszać mnie do jazdy motocyklem w kasku
    (nawet nie
    > umiałbym go uruchomić, ale to inna sprawa).
    > Dopóki nie szkodzę innym to jest to MOJA SPRAWA i nikomu nic do
    tego. Ponoć
    > jestem dorosły i ponoszę konsekwencję za swoje czyny.

    Dla mnie to jest sprzeczne i/lub masło maślane. Bo nie chcesz, żeby
    prawo ingerowało, a za chwilę piszesz, że w granicach prawa itp.
    Jakie konsekwencje i jaka odpowiedzialność? Strasznie mieszasz i
    mieszasz mi w głowie, bo dla mnie to większość się kupy nie trzyma.
    Sory, ale mi to naprawdę wygląda na oderwany od ziemi idealizm,
    którego się nie da zrealizować, nawet jakby ludzie chcieli.

    > A co do poczynań pana Flynta to pozwolę sobie pojechać
    Voltairem: "Nie zgadzam
    > się z tobą, ale zawsze bronił będę twego prawa do posiadania
    własnego zdania.".
    > Nie "kręci" mnie to co on robi, ale jeśli ma chętnych, którzy za
    to płacą? To
    > sprawa między nimi.

    Flynt to człowiek interesu przede wszystkim.

    Jest jeszcze taka kwestia, np. w kwestii porno, że nie mam ochoty
    trafić po drodze na pana wychowanego za młodu na pornolach, ani nie
    mam ochoty, żeby trafiła na takiego moja siostra, domniemana córka,
    córka koleżanki, córka sąsiadki, syn sąsiadki, dziewczyny takie jak
    Neko itd, itp. To nie takie proste jak rysujesz, powtarzam, nie żyję
    w próżni, tylko z ludźmi. Nie chodzi o uszczęśliwianie ludzi na
    siłę - ja po prostu lubię żyć z ludźmi i wielu też lubi. Lubimy, czy
    nie - żyjemy. To tak w temacie "dopóki nie szkodzę innym to jest to
    MOJA SPRAWA i nikomu nic do tego".
  • nikodem_73 27.01.09, 14:53
    > Krytykujesz jedną być może skrajność, a sam popadasz w drugą. Jeśli
    > pozwolisz wszystkim na wszystko, to to nie będzie wolność, to jest
    > niemożliwe, zawsze ktoś ucierpi, czyjaś wolność, nawet nie wiem jak
    > o tym pisać, o chaosie i anarchii? A przeciwieństwo nazywasz

    Nie - to się nazywa wolność. A wolność jednej jednostki może być ograniczona
    jedynie wolnością innej jednostki.

    > cenzurą. Właśnie jeśli nie ścieramy się w kierunku równowagi mamy do
    > czynienia ze skrajnociami. Ja to tak widzę. A dążenie do równowagi,
    > czy też "mityczna" równowaga to kręgosłup, oś - nie oznacza utraty
    > wolności, daje pola manewru LUDZIOM. Prawo? nie wiem co to dla
    > Ciebie znaczy...

    Prawo ma na celu określenie "granicy".

    > Dla mnie to jest sprzeczne i/lub masło maślane. Bo nie chcesz, żeby
    > prawo ingerowało, a za chwilę piszesz, że w granicach prawa itp.
    > Jakie konsekwencje i jaka odpowiedzialność? Strasznie mieszasz i
    > mieszasz mi w głowie, bo dla mnie to większość się kupy nie trzyma.
    > Sory, ale mi to naprawdę wygląda na oderwany od ziemi idealizm,
    > którego się nie da zrealizować, nawet jakby ludzie chcieli.

    Ponieważ chcę aby prawo było możliwie jak najprostsze i ingerowało tylko tam,
    gdzie jest to NAPRAWDĘ konieczne. Prawo jest niezbędne aby przeciwdziałać
    nadużywaniu wolności. Prawo ma Cię bronić aby ktoś inny (np. ja) nie mógł zmusić
    Cię do działania wbrew Tobie. Ale ma też chronić mnie, abyś Ty nie mogła mówić
    mi co mam robić.

    Nieograniczona wolność wymaga Kantowskiego samoograniczania - czegoś co w
    przyrodzie nie występuje. Dlatego potrzebujemy prawa. Tyle, że prawo nie może
    być wypadkową chciejstwa różnych grup. W wypadku gdy tak jest (lecimy
    kompromisami!) można doprowadzić do sytuacji wręcz groźnych - np. gwałty w
    weekendy się nie liczą (z wnioskiem wystąpiła "Parlamentarna Grupa
    Posłów-Gwałcicieli" - chcieli w ogóle zalegalizować gwałty, ale przeszedł tylko
    "kompromis").

    A tym "mieszaniem w głowie" się nie przejmuj - zawsze występuje przy zmianie
    paradygmatu. ;) Po prostu prawo nie ma Cię chronić, przed czymś co chcesz zrobić
    sobie.

    > Jest jeszcze taka kwestia, np. w kwestii porno, że nie mam ochoty
    > trafić po drodze na pana wychowanego za młodu na pornolach, ani nie
    > mam ochoty, żeby trafiła na takiego moja siostra, domniemana córka,
    > córka koleżanki, córka sąsiadki, syn sąsiadki, dziewczyny takie jak
    > Neko itd, itp. To nie takie proste jak rysujesz, powtarzam, nie żyję
    > w próżni, tylko z ludźmi. Nie chodzi o uszczęśliwianie ludzi na
    > siłę - ja po prostu lubię żyć z ludźmi i wielu też lubi. Lubimy, czy
    > nie - żyjemy. To tak w temacie "dopóki nie szkodzę innym to jest to
    > MOJA SPRAWA i nikomu nic do tego".

    Pomijając fakt, że wg seksuologów porno pozwala się wyładować i dzięki temu
    dochodzi do mniejszej ilości gwałtów (nie proś o linka - nie chce mi się szukać;
    jak nie wierzysz to trudno). Zapominasz o tym, że gwałty występowały także w
    czasach gdy porno nie istniało (serio - były takie czasy!). A karać (i to
    surowo) należy za czyny, a nie za "potencjalnie, być może groźne" działania.

    Zabranianie "na wszelki wypadek" prowadzi do sytuacji, gdy np. kobietom nie
    wolno pić alkoholu (bo mogą być w ciąży), kierowcom nie wolno pić alkoholu (bo
    mogą później wsiąść za kółko), nie wolno palić papierosów (wiadomo), nikomu nie
    wolno zjeść w McDonalds (bo to niezdrowe jedzenie), nie wolno jeść wołowiny
    (choroba wściekłych krów), nie wolno jeść wieprzowiny (pryszczyca), nie wolno
    jeść drobiu (ptasia grypa), nie wolno używać prywatnych samochodów (emisja CO2),
    należy zrezygnować z elektryczności (emisja CO2), dzieci chodzące po drzewach
    należy odebrać rodzicom (brak należytej opieki), dzieci palaczy i ludzi pijących
    alkohol także powinny być im odebrane (no przecież alkoholik nie wychowa dobrze
    dziecka), w kanałach dla dzieci powinny lecieć wyłącznie "Teletubisie" i
    ewentualnie filmy, które przeszły przez cenzurę (przemoc w bajkach no!), należy
    wprowadzić cenzurę prewencyjną (aby w mediach nie pojawiły się treści, które
    mogłyby komuś zaszkodzić), aby opublikować cokolwiek w Internecie należy mieć
    zgodę urzędnika (aby przeciwdziałać pedofilii, pornografii i terroryzmowi), etc.

    Te wszystkie absurdalne przykłady podałem dlatego, że każdy z nich da się
    uzasadnić "dobrem" ograniczanego lub owych "innych".

    Swego czasu von Hayek był powiedział, że "każda forma państwa opiekuńczego musi
    skończyć się totalitaryzmem". I tak właśnie jest - państwo tak bardzo dba o to,
    żebyś sobie krzywdy nie zrobiła, że przestajesz być dorosłym człowiekiem,
    odpowiedzialnym za swoje wybory, a stajesz się po prostu niewolnikiem państwa (i
    prawa przezeń stanowionego).
  • easz 28.01.09, 22:32
    nikodem_73 napisał:

    > > Krytykujesz jedną być może skrajność, a sam popadasz w drugą.
    > > Jeśli pozwolisz wszystkim na wszystko, to to nie będzie wolność,
    > > to jest niemożliwe, zawsze ktoś ucierpi, czyjaś wolność, nawet
    > > nie wiem jak o tym pisać, o chaosie i anarchii? A przeciwieństwo
    > > nazywasz
    >
    > Nie - to się nazywa wolność. A wolność jednej jednostki może być
    > ograniczona jedynie wolnością innej jednostki.

    Czyli wolność jest złudna, nie ma jej faktycznie. Rzeczywiście
    kluczysz, żeby nie powidzieć kręcisz się w kółko i zjadasz swój
    ogon. Dla mnie to są sprzeczności i/lub masło maślane. Tak się nie
    da rozmawiać.

    > > Prawo? nie wiem co to dla Ciebie znaczy...
    >
    > Prawo ma na celu określenie "granicy".

    Przecież nie chcesz , żeby Ci ktoś cokolwiek narzucał.

    > Ponieważ chcę aby prawo było możliwie jak najprostsze i ingerowało
    > tylko tam, gdzie jest to NAPRAWDĘ konieczne. Prawo jest niezbędne
    > aby przeciwdziałać nadużywaniu wolności. Prawo ma Cię bronić aby
    > ktoś inny (np. ja) nie mógł zmusić Cię do działania wbrew Tobie.
    > Ale ma też chronić mnie, abyś Ty nie mogła mówić mi co mam robić.

    A jak się tworzy prawo? Sobie na to odpowiedz. Ja uważam, że zaczyna
    się od "ścierania się".

    > Nieograniczona wolność wymaga Kantowskiego samoograniczania -
    > czegoś co w przyrodzie nie występuje. Dlatego potrzebujemy prawa.
    > Tyle, że prawo nie może być wypadkową chciejstwa różnych grup. W
    > wypadku gdy tak jest (lecimy kompromisami!) można doprowadzić do
    > sytuacji wręcz groźnych - np. gwałty w weekendy się nie liczą (z
    > wnioskiem wystąpiła "Parlamentarna Grupa Posłów-Gwałcicieli" -
    > chcieli w ogóle zalegalizować gwałty, ale przeszedł tylko
    > "kompromis").

    E tam, bo wg Twoich słów już by tak było, a jednak nie jest. Ludzie
    tworzą prawo, państwo, demokrację, wszystko i nie da się tego
    ominąć. No, w teorii da się wszystko.

    > A tym "mieszaniem w głowie" się nie przejmuj - zawsze występuje
    > przy zmianie paradygmatu. ;)

    Spokojna głowa, w czym się bym mogła ew. przychylić, to na pewno nie
    w rzeczach podstawowych, nie w sprzecznościach, gonieniu ogona i
    ogonem odwracania. Ja już napisałam jak to widzę i nie widzę powodów
    do zmian. Twoje kręcenie-mataczenie działa wręcz odstręczająco,
    przykro mi.

    > Po prostu prawo nie ma Cię chronić, przed czymś co chcesz zrobić
    > sobie.

    Jeśli nie oznacza to jednocześnie robienia drugiemu, a cóż, oznacza
    tak ZAWSZE. Znów się nie udało. Ja nie żyję dla siebie, choćbym
    chciała. A nie chcę.

    > Pomijając fakt, że wg seksuologów porno pozwala się wyładować i
    > dzięki temu dochodzi do mniejszej ilości gwałtów (nie proś o
    > linka - nie chce mi się szukać ; jak nie wierzysz to trudno).

    Za pierwszym razem użyłeś słówka „ponoć”, ale widzę, że po drodze
    już się zrobił z tego fakt. Ja uważam coś przeciwnego i nie proś o
    linka.

    > Zapominasz o tym, że gwałty występowały także w
    > czasach gdy porno nie istniało (serio - były takie czasy!).

    Tzn. jakie porno? Filmy? Było za to coś innego, wszystko idzie "do
    przodu", no i czegoś też nie było, np. feminizmu, praw człowieka
    itp. I to bym jeszcze dopisała powyżej, w kwestii stanowienia prawa.

    > A karać (i to surowo) należy za czyny, a nie za "potencjalnie, być
    > może groźne" działania.

    Jest coś takiego jak prewencja, zapobieganie. I jakbym miała
    wybierać, to wolałabym uratować parę kobiet przed cierpieniem.
    Najpierw niech Ci ubiją np. matkę, potem możesz dochodzić swoich
    praw, luz.

    > Zabranianie "na wszelki wypadek" prowadzi do sytuacji, gdy np.
    > kobietom nie wolno

    Dążenie do równowagi, ile razy mam powtarzać. Twoje wydumania nie są
    żadnym rozwiązaniem na bolączki świata.

    > wprowadzić cenzurę prewencyjną (

    Nie, prewencja to jeszcze nie cenzura. Tak jak prezerwatywa chroni
    przed zakażeniami, ale nie przeciwdziała przecież uprawianiu seksu.

    > Te wszystkie absurdalne przykłady podałem dlatego, że każdy z nich
    > da się uzasadnić "dobrem" ograniczanego lub owych "innych".

    Nie są absurdalne, są przewrotne i nieadekwatne.

    > Swego czasu von Hayek był powiedział

    A kto inny inaczej - ścieranie się;)

    > że "każda forma państwa opiekuńczego musi skończyć się
    > totalitaryzmem". I tak właśnie jest - państwo tak bardzo dba o to,
    > żebyś sobie krzywdy nie zrobiła, że przestajesz być dorosłym
    > człowiekiem, odpowiedzialnym za swoje wybory, a stajesz się po
    > prostu niewolnikiem państwa (i prawa przezeń stanowionego).

    Poczekamy na jakąś Szwecję, potem możemy ew. wrócić do rozmowy, ale
    wątpię, żebyś się doczekał. Ja obstawiam moją
    demokratyczną „huśtawkę” i życie wśród ludzi.

    Poza tym ja widzę inne zagrożenie, korporacyjne. Ale to już naprawdę
    nie miejsce.

  • nikodem_73 29.01.09, 14:07
    > Czyli wolność jest złudna, nie ma jej faktycznie. Rzeczywiście
    > kluczysz, żeby nie powidzieć kręcisz się w kółko i zjadasz swój
    > ogon. Dla mnie to są sprzeczności i/lub masło maślane. Tak się nie
    > da rozmawiać.

    Już raz prosiłem aby unaocznić mi sprzeczność.

    > > > Prawo? nie wiem co to dla Ciebie znaczy...
    > > Prawo ma na celu określenie "granicy".
    > Przecież nie chcesz , żeby Ci ktoś cokolwiek narzucał.

    A kto powiedział, że prawo ma być dobrowolne? Przecież samo istnienie państwa
    jako instytucji zakłada przymus. Tyle tylko, że zarówno prawo, jak i państwo
    powinny być jak najmniejsze/najprostsze - właśnie po to aby jak najmniej
    przymuszać obywateli.

    > E tam, bo wg Twoich słów już by tak było, a jednak nie jest. Ludzie
    > tworzą prawo, państwo, demokrację, wszystko i nie da się tego
    > ominąć. No, w teorii da się wszystko.

    Pewnie. I dlatego mamy ustawę antyaborcyjną jaką mamy - prawda? :> Z punktu
    widzenia antyaborcjonistów nie jest to nic innego jak legalizowanie morderstwa w
    ściśle określonych wypadkach. Sądzę, że nie stwierdziliby, czy jest różnica
    pomiędzy obecnym stanem prawnym a dopuszczalnością aborcji w soboty :> A z
    punktu widzenia np. niektórych feministek ta ustawa też jest zła, bo ogranicza
    ich wolność do decydowania i wmusza im obcy światopogląd. I to ma być
    "kompromis"? Skutek "ścierania się" światopoglądów? Wybacz, ale ogarnia mnie
    pusty śmiech.

    > Spokojna głowa, w czym się bym mogła ew. przychylić, to na pewno nie
    > w rzeczach podstawowych, nie w sprzecznościach, gonieniu ogona i
    > ogonem odwracania. Ja już napisałam jak to widzę i nie widzę powodów
    > do zmian. Twoje kręcenie-mataczenie działa wręcz odstręczająco,
    > przykro mi.

    Wskaż mi owo mataczenie. Chętnie się ustosunkuję.

    > Jeśli nie oznacza to jednocześnie robienia drugiemu, a cóż, oznacza
    > tak ZAWSZE. Znów się nie udało. Ja nie żyję dla siebie, choćbym
    > chciała. A nie chcę.

    Jasne. To jak - delegalizujemy samobójstwa? W końcu rodzina owego samobójcy z
    pewnością cierpi. Ergo samobójca zaszkodził komuś innemu. :> Jeśli chcesz
    "troszczyć się" przede wszystkim o "innych" to MUSISZ zainteresowanemu odebrać
    wolność.

    > Za pierwszym razem użyłeś słówka „ponoć”, ale widzę, że po drodze
    > już się zrobił z tego fakt. Ja uważam coś przeciwnego i nie proś o
    > linka.

    No to Ci dam pierwszy z brzegu pl.wikipedia.org/wiki/Pornografia - jest
    fajna sekcja "Wpływ pornografii na zachowania społeczne i przestępczość".

    > Tzn. jakie porno? Filmy? Było za to coś innego, wszystko idzie "do
    > przodu", no i czegoś też nie było, np. feminizmu, praw człowieka
    > itp. I to bym jeszcze dopisała powyżej, w kwestii stanowienia prawa.

    I co w związku z tym? I jestem ciekaw jak sobie wyobrażasz porno np. 200 lat temu.

    > Jest coś takiego jak prewencja, zapobieganie. I jakbym miała
    > wybierać, to wolałabym uratować parę kobiet przed cierpieniem.
    > Najpierw niech Ci ubiją np. matkę, potem możesz dochodzić swoich
    > praw, luz.

    I dzięki owej "prewencji" i "zapobieganiu" możesz robić coraz mniej.

    > Dążenie do równowagi, ile razy mam powtarzać. Twoje wydumania nie są
    > żadnym rozwiązaniem na bolączki świata.

    Świetnie "równowaga". Problem tylko w tym, że każdy widzi ją w innym miejscu. I
    dlatego tak ciężko do niej "dążyć".

    > Nie, prewencja to jeszcze nie cenzura. Tak jak prezerwatywa chroni
    > przed zakażeniami, ale nie przeciwdziała przecież uprawianiu seksu.

    Czyli co - "prewencyjnie zakazujemy hustler tv nadawanie kiedy chcą, ale to nie
    jest cenzura"? Kpisz czy jak?

    > > Te wszystkie absurdalne przykłady podałem dlatego, że każdy z nich
    > > da się uzasadnić "dobrem" ograniczanego lub owych "innych".
    > Nie są absurdalne, są przewrotne i nieadekwatne.

    Są absurdalne, bo wszystkie dotykają karania za coś co państwa W OGÓLE nie
    powinno interesować. I WSZYSTKIE je da się uzasadnić "dobrem".

    > > Swego czasu von Hayek był powiedział
    > A kto inny inaczej - ścieranie się;)

    Świetnie - poproszę autora i cytat.

    > Poczekamy na jakąś Szwecję, potem możemy ew. wrócić do rozmowy, ale
    > wątpię, żebyś się doczekał. Ja obstawiam moją
    > demokratyczną „huśtawkę” i życie wśród ludzi.

    Szwecję? Proszę bardzo - nie tak dawno był artykuł w GW jak to pewna szkoła w
    Szwecji jest zasypywana pozwami przez cudzoziemców, którzy nie zdali egzaminu z
    języka szwedzkiego. A wszystko na skutek ustawy zakazującej dyskryminacji.
    Została tak rozkosznie skonstruowana, że to szkoła musi udowadniać, że nie
    popełniła przestępstwa. Nie przypomina coś Ci tego?

    > Poza tym ja widzę inne zagrożenie, korporacyjne. Ale to już naprawdę
    > nie miejsce.
    Korporacja to nic innego jak forma państwa.
  • easz 03.02.09, 23:12
    nikodem_73 napisał:

    > > Czyli wolność jest złudna, nie ma jej faktycznie. Rzeczywiście
    > > kluczysz, żeby nie powidzieć kręcisz się w kółko i zjadasz swój
    > > ogon. Dla mnie to są sprzeczności i/lub masło maślane. Tak się
    > > nie da rozmawiać.
    >
    > Już raz prosiłem aby unaocznić mi sprzeczność.

    Już mówiłam, a nawet powtarzałam, powiem jeszcze raz – jak to jest,
    że kiedy ja mówię o granicach, ich wytaczaniu, to jestem oskarżana
    jako zwolenniczka cenzury, a kiedy Ty mówisz o granicach, to to jest
    wolność i ledwie prawo?

    > > > > Prawo? nie wiem co to dla Ciebie znaczy...
    > > > Prawo ma na celu określenie "granicy".
    > > Przecież nie chcesz , żeby Ci ktoś cokolwiek narzucał.
    >
    > A kto powiedział, że prawo ma być dobrowolne? Przecież samo
    > istnienie państwa jako instytucji zakłada przymus.

    A czy ja twierdzę inaczej?

    > Tyle tylko, że zarówno prawo, jak i państwo
    > powinny być jak najmniejsze/najprostsze - właśnie po to aby jak
    > najmniej przymuszać obywateli.

    Ok, tylko co to znaczy?? Otóż dla każdego obywatela trochę-nietrochę
    ale co innego. Znajdź, proszę, złoty środek. Powodzenia. Ach,
    zapomniałam, Ty wolisz umyć ręce, bo umiłowałeś wolność, zwłaszcza
    swoją, racja. Za to pogadać to ludzka rzecz.

    > > E tam, bo wg Twoich słów już by tak było, a jednak nie jest.
    > > Ludzie tworzą prawo, państwo, demokrację, wszystko i nie da się
    > > tego ominąć. No, w teorii da się wszystko.
    >
    > Pewnie. I dlatego mamy ustawę antyaborcyjną jaką mamy - prawda? :>
    > Z punktu widzenia antyaborcjonistów nie jest to nic innego jak
    > legalizowanie morderstwa w ściśle określonych wypadkach. Sądzę, że
    > nie stwierdziliby, czy jest różnica pomiędzy obecnym stanem
    > prawnym a dopuszczalnością aborcji w soboty :> A z punktu widzenia
    > np. niektórych feministek ta ustawa też jest zła, bo ogranicza
    > ich wolność do decydowania i wmusza im obcy światopogląd. I to ma
    > być "kompromis"? Skutek "ścierania się" światopoglądów? Wybacz,
    > ale ogarnia mnie pusty śmiech.

    KOBIET, nie feministek. I możesz się śmiać, ale tak to wygląda w
    rzeczywistości, i niestety w Twojej też, ścierasz się, czy chcesz,
    czy nie;)

    > > Spokojna głowa, w czym się bym mogła ew. przychylić, to na pewno
    > > nie w rzeczach podstawowych, nie w sprzecznościach, gonieniu
    > > ogona i ogonem odwracania. Ja już napisałam jak to widzę i nie
    > > widzę powodów do zmian. Twoje kręcenie-mataczenie działa wręcz
    > > odstręczająco, przykro mi.
    >
    > Wskaż mi owo mataczenie. Chętnie się ustosunkuję.

    Już mówiłam, a nawet powtarzałam, powiem jeszcze raz – jak to jest,
    że kiedy ja mówię o granicach, ich wytaczaniu, to jestem oskarżana
    jako zwolenniczka cenzury, a kiedy Ty mówisz o granicach, to to jest
    wolność i ledwie prawo?

    I reszta powyżej, no i to co wcześniej. Gdybyś wykazał odrobinę
    dobrej woli na pewno byś zrozumiał. Właściwie to pewnie rozumiesz,
    tylko masz w d.

    No i dlaczego nie pytasz o to odstręczanie? Bardziej by mi zależało.

    > > Jeśli nie oznacza to jednocześnie robienia drugiemu, a cóż,
    > > oznacza tak ZAWSZE. Znów się nie udało. Ja nie żyję dla siebie,
    > > choćbym chciała. A nie chcę.
    >
    > Jasne. To jak - delegalizujemy samobójstwa? W końcu rodzina owego
    > samobójcy z pewnością cierpi. Ergo samobójca zaszkodził komuś
    > innemu. :> Jeśli chcesz "troszczyć się" przede wszystkim
    > o "innych" to MUSISZ zainteresowanemu odebrać wolność.

    Jasne. A po co i skąd się wzięło słowo „paradoks”? Btw, to
    samobójstwo jest legalne??

    > > Za pierwszym razem użyłeś słówka „ponoć”, ale widzę, że po
    > > drodze już się zrobił z tego fakt. Ja uważam coś przeciwnego i
    > > nie proś o linka.
    >
    > No to Ci dam pierwszy z brzegu pl.wikipedia.org/wiki/Pornografia
    > - jest fajna sekcja "Wpływ pornografii na zachowania społeczne i
    > przestępczość".

    Pobieżnie na razie, ale wrócę jeszcze. Póki co widzę odległe raczej
    daty i poza jednym - chyba męskie nazwiska?.. Taak. Plus - mowa jest
    o _różnych badaniach_, również -

    ""Inne badania pokazują jednak, że oglądanie pornograficznych filmów
    zawierających przemoc (np. gwałt) sprawia, że mężczyźni stają się
    bardziej agresywni wobec kobiet (np. wymierzają im silniejsze kary
    jeśli mają do tego sposobność) oraz są bardziej skłonni akceptować
    przemoc wobec kobiet – np. wierzyć w "mit gwałtu" (przekonanie o
    tym, że gwałt sprawia kobiecie przyjemność)""

    Hmm.

    > > Tzn. jakie porno? Filmy? Było za to coś innego, wszystko
    > > idzie "do przodu", no i czegoś też nie było, np. feminizmu, praw
    > > człowieka itp. I to bym jeszcze dopisała powyżej, w kwestii
    > > stanowienia prawa.
    >
    > I co w związku z tym? I jestem ciekaw jak sobie wyobrażasz porno
    > np. 200 lat temu.

    Odpowiednio do czasów. A Ty jak? W związku z tym – z czym?
    instytucjami, organizacjami i ruchami? Wbrew pozorom – większa
    swoboda i możliwość zabrania głosu, samostanowienia. Jeśli tego nie
    widzisz, albo nic to dla Ciebie nie znaczy, to nic nie poradzę.
    Gdyby nie to... Owszem, Ty jako biały facet hetero pewnie i tak
    byłbyś w tym samym miejscu, a może nawet w lepszym. Chociaż kto
    wie...

    > > Jest coś takiego jak prewencja, zapobieganie. I jakbym miała
    > > wybierać, to wolałabym uratować parę kobiet przed cierpieniem.
    > > Najpierw niech Ci ubiją np. matkę, potem możesz dochodzić swoich
    > > praw, luz.
    >
    > I dzięki owej "prewencji" i "zapobieganiu" możesz robić coraz
    > mniej.

    Nie, bo mam prawo do przeciwwagi. Dzięki tej obrzydliwej demokracji
    totalitarnej.

    > > Dążenie do równowagi, ile razy mam powtarzać. Twoje wydumania
    > > nie są żadnym rozwiązaniem na bolączki świata.
    >
    > Świetnie "równowaga". Problem tylko w tym, że każdy widzi ją w
    > innym miejscu. I dlatego tak ciężko do niej "dążyć".

    Nie powiedziałam, że nie. I kto powiedział, że ma być łatwo? Zdajesz
    sobie też pewnie sprawę, że na dobrą sprawę nie da się jej nigdy
    osiągnąć?? Kolejny paradoks. Nie zmienia to faktu, że nie widzę,
    jakbym nie patrzyła, lepszego w tym momencie ~rozwiązania.

    > > Nie, prewencja to jeszcze nie cenzura. Tak jak prezerwatywa
    > > chroni przed zakażeniami, ale nie przeciwdziała przecież
    > > uprawianiu seksu.
    >
    > Czyli co - "prewencyjnie zakazujemy hustler tv nadawanie kiedy
    > chcą, ale to nie jest cenzura"? Kpisz czy jak?

    Ograniczenia to nie zakaz. Poza tym hustlerofile mogą śmiało
    ripostować i robią to. W czym problem? Jak wolność to wolność. Tak o
    niej pięknie mówisz, a nie chcesz pozwolić się wolnościowcom
    wykazywać? Nieładnie. A może kpisz?

    > > > Te wszystkie absurdalne przykłady podałem dlatego, że każdy z
    > > > nich da się uzasadnić "dobrem" ograniczanego lub
    > > > owych "innych".
    > > Nie są absurdalne, są przewrotne i nieadekwatne.
    >
    > Są absurdalne, bo wszystkie dotykają karania za coś co państwa W
    > OGÓLE nie powinno interesować. I WSZYSTKIE je da się
    > uzasadnić "dobrem".
    >
    > > > Swego czasu von Hayek był powiedział
    > > A kto inny inaczej - ścieranie się;)
    >
    > Świetnie - poproszę autora i cytat.

    Chodziło mi o to, że mówić to sobie może każdy;) Jest wolność słowa.

  • easz 03.02.09, 23:16
    c.d.

    > > Poczekamy na jakąś Szwecję, potem możemy ew. wrócić do rozmowy,
    > > ale wątpię, żebyś się doczekał. Ja obstawiam moją
    > > demokratyczną „huśtawkę” i życie wśród ludzi.
    >
    > Szwecję? Proszę bardzo - nie tak dawno był artykuł w GW jak to
    > pewna szkoła w Szwecji jest zasypywana pozwami przez cudzoziemców,
    > którzy nie zdali egzaminu z języka szwedzkiego. A wszystko na
    > skutek ustawy zakazującej dyskryminacji. Została tak rozkosznie
    > skonstruowana, że to szkoła musi udowadniać, że nie
    > popełniła przestępstwa. Nie przypomina coś Ci tego?

    Ale napisano artykuł? I mniemam, że się na tym nie skończyło? No
    właśnie, jak się sprawa opisana jako absurd skończyła?.. Kropka, czy
    coś tam jeszcze robiono/można było zrobić?..

    > > Poza tym ja widzę inne zagrożenie, korporacyjne. Ale to już
    > > naprawdę nie miejsce.
    > Korporacja to nic innego jak forma państwa.

    Nie, to o wiele groźniejsze. M. in. dlatego, że demokracja ma się do
    niej nijak. Prawo, ludzie itd, itp.
  • nikodem_73 04.02.09, 02:39
    > Ale napisano artykuł? I mniemam, że się na tym nie skończyło? No
    > właśnie, jak się sprawa opisana jako absurd skończyła?.. Kropka, czy
    > coś tam jeszcze robiono/można było zrobić?..

    A czy ja wyglądam na wróżkę? Po prostu przytoczyłem Ci przykład regulacji
    doprowadzonych do granic absurdu. A losy Szwecji są mi generalnie obojętne.

    > > Korporacja to nic innego jak forma państwa.
    > Nie, to o wiele groźniejsze. M. in. dlatego, że demokracja ma się do
    > niej nijak. Prawo, ludzie itd, itp.

    Wybacz, ale o prawie wiesz po prostu tyle co nic. Demokracja w korporacji
    również ma miejsce. Poszukaj sobie w sieci czym jest "Walne Zgromadzenie
    Akcjonariuszy". Akcjonariusze to "obywatele", pracownicy korporacji to
    "urzędnicy państwowi", zarząd to "rząd", a prezes to "prezydent".
  • easz 09.02.09, 01:14
    nikodem_73 napisał:

    > Wybacz, ale o prawie wiesz po prostu tyle co nic. Demokracja w
    > korporacji również ma miejsce. Poszukaj sobie w sieci czym
    > jest "Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy". Akcjonariusze
    > to "obywatele", pracownicy korporacji to "urzędnicy państwowi",
    > zarząd to "rząd", a prezes to "prezydent".

    Mniej mnie obchodzi organizacja, pozory w ogóle. Państwo
    demokratyczne, zdrowe, to organizm, korporacja to pasożyt. Owszem, w
    pierwszym przypadku może dojść do "zaburzenia", ale w drugim
    przypadku "zaburzenie" to stan permanentny.

    Wiesz o mnie tyle, co nic i zachowaj to dla siebie, komfort rozmowy
    już dawno poleciał na łeb na szyję.
  • nikodem_73 04.02.09, 02:35
    > Już mówiłam, a nawet powtarzałam, powiem jeszcze raz – jak to jest,
    > że kiedy ja mówię o granicach, ich wytaczaniu, to jestem oskarżana
    > jako zwolenniczka cenzury, a kiedy Ty mówisz o granicach, to to jest
    > wolność i ledwie prawo?

    Ponieważ Ty mówisz o ZAKAZACH emisji, natomiast ja o zakazach NAKAZÓW odbioru.
    Po prostu jestem za NEUTRALNOŚCIĄ.

    > Ok, tylko co to znaczy?? Otóż dla każdego obywatela trochę-nietrochę
    > ale co innego. Znajdź, proszę, złoty środek. Powodzenia. Ach,
    > zapomniałam, Ty wolisz umyć ręce, bo umiłowałeś wolność, zwłaszcza
    > swoją, racja. Za to pogadać to ludzka rzecz.

    To znaczy, że prawo powinno ingerować tylko wtedy, gdy istnieje zagrożenie agresji.

    > KOBIET, nie feministek. I możesz się śmiać, ale tak to wygląda w
    > rzeczywistości, i niestety w Twojej też, ścierasz się, czy chcesz,
    > czy nie;)

    Wybacz, ale istnieją kobiety przeciwne aborcji. A i o ile wiem to feministKI w
    100% są kobietami.

    > No i dlaczego nie pytasz o to odstręczanie? Bardziej by mi zależało.

    Bo nie bardzo wiem o co chodzi?

    > Jasne. A po co i skąd się wzięło słowo „paradoks”? Btw, to
    > samobójstwo jest legalne??

    ROTFL! A jak chcesz ukarać samobójcę? :) Karą śmierci? Wybacz, ale nie ma w KK
    paragrafu na samobójstwo.

    > Pobieżnie na razie, ale wrócę jeszcze. Póki co widzę odległe raczej
    > daty i poza jednym - chyba męskie nazwiska?.. Taak. Plus - mowa jest
    > o _różnych badaniach_, również -

    Achaaaaa... "Męski spisek". Rozumiem. W to, że rząd USA zataja prawdę o UFO też
    wierzysz?

    > ""Inne badania pokazują jednak, że oglądanie pornograficznych filmów
    > zawierających przemoc (np. gwałt) sprawia, że mężczyźni stają się
    > bardziej agresywni wobec kobiet (np. wymierzają im silniejsze kary
    > jeśli mają do tego sposobność) oraz są bardziej skłonni akceptować
    > przemoc wobec kobiet – np. wierzyć w "mit gwałtu" (przekonanie o
    > tym, że gwałt sprawia kobiecie przyjemność)""
    > Hmm.

    Jak przeglądniesz wątki i popatrzysz na daty to zobaczysz jak piszę (parę dni
    temu) o tym, że sadystyczne porno, na które jest najmniejszy popyt, wpływa na
    część mężczyzn.

    > > I co w związku z tym? I jestem ciekaw jak sobie wyobrażasz porno
    > > np. 200 lat temu.
    > Odpowiednio do czasów. A Ty jak? W związku z tym – z czym?
    > instytucjami, organizacjami i ruchami? Wbrew pozorom – większa
    > swoboda i możliwość zabrania głosu, samostanowienia. Jeśli tego nie
    > widzisz, albo nic to dla Ciebie nie znaczy, to nic nie poradzę.
    > Gdyby nie to... Owszem, Ty jako biały facet hetero pewnie i tak
    > byłbyś w tym samym miejscu, a może nawet w lepszym. Chociaż kto
    > wie...

    Co znaczy "odpowiednio do czasów"? W teatrach porno odgrywali? "Dziecko pójdź,
    ja Cię uczyć każę".

    Swoboda wypowiedzi ma się NIJAK do relacji porno-ilość gwałtów.

    > > I dzięki owej "prewencji" i "zapobieganiu" możesz robić coraz
    > > mniej.
    > Nie, bo mam prawo do przeciwwagi. Dzięki tej obrzydliwej demokracji
    > totalitarnej.

    HA HA HA. "Gdyby wybory mogły cokolwiek zmienić już dawno zostałyby zabronione".
    Jak wam idzie ze zmianą debilnego prawa antyaborcyjnego?

    > > Świetnie "równowaga". Problem tylko w tym, że każdy widzi ją w
    > > innym miejscu. I dlatego tak ciężko do niej "dążyć".
    > Nie powiedziałam, że nie. I kto powiedział, że ma być łatwo? Zdajesz
    > sobie też pewnie sprawę, że na dobrą sprawę nie da się jej nigdy
    > osiągnąć?? Kolejny paradoks. Nie zmienia to faktu, że nie widzę,
    > jakbym nie patrzyła, lepszego w tym momencie ~rozwiązania.

    Owej "równowagi" nie da się osiągnąć WŁAŚNIE ze względu na to, że każdy widzi ją
    w innym miejscu.

    > Ograniczenia to nie zakaz.

    Powiedz - co miałaś z polskiego? Czyli niby jak - jak ograniczymy nadawanie
    hustler tv od 00:00:00 do 23:59:59 to nie będzie to zakaz? Doceniam poczucie
    humoru.

    > Chodziło mi o to, że mówić to sobie może każdy;) Jest wolność słowa.

    Nadal czekam na autora i cytat.
  • easz 09.02.09, 00:51
    nikodem_73 napisał:

    > > Już mówiłam, a nawet powtarzałam, powiem jeszcze raz – jak to
    > > jest, że kiedy ja mówię o granicach, ich wytaczaniu, to jestem
    > > oskarżana jako zwolenniczka cenzury, a kiedy Ty mówisz o
    > > granicach, to to jest wolność i ledwie prawo?
    >
    > Ponieważ Ty mówisz o ZAKAZACH emisji, natomiast ja o zakazach
    > NAKAZÓW odbioru. Po prostu jestem za NEUTRALNOŚCIĄ.

    W moim odczuciu nie do końca tak jest, nie jest to zgodne też z
    ~Twoją teorią wolności. Bo to ja muszę uważać, żeby np. nie
    napatoczyć się na jakiegoś szowinistycznego debila macacza,
    gwałciciela, któremu się coś poprzestawiało pod wpływem być może, to
    ja muszę uważać, żeby nie stworzyć niby sytuacji sprzyjającej, bo
    się skądś komuś coś wydaje – skąd? żeby nie potraktowano mnie jak z
    jakiegoś pornola dziewczyny, jak w pornolu. Pilnować (jak?), żeby
    dziecko na koloniach czegoś nie obejrzało przypadkiem, potem mu
    tłumaczyć, o ile się dowiem, pilnować kolegów, rodziców, wychowawców
    itd. itp. To jest fajne i ok, i nie mam prawa żądać, żebym mogła się
    tego pozbyć i starać żyć spokojniej i pełniej. Zabawne, bo to tak,
    jakby mi ktoś coś właśnie nakazywał, czy też niestety czegoś
    zakazywał, na coś nie pozwalał. Nomenklatura prawie.

    > > KOBIET, nie feministek.
    >
    > Wybacz, ale istnieją kobiety przeciwne aborcji. A i o ile wiem to
    > feministKI w 100% są kobietami.

    Próby robienia ze mnie cielęciny? Nie, nie wybaczę. Chciałam przez
    to podkreślić, że chodzi o kobiety wszystko jedno jakie, bo z
    Twojego skrótu wynikało zdaje się, że ach, te feministki.

    > > Jasne. A po co i skąd się wzięło słowo „paradoks”? Btw, to
    > > samobójstwo jest legalne??
    >
    > ROTFL! A jak chcesz ukarać samobójcę? :) Karą śmierci? Wybacz, ale
    > nie ma w KK paragrafu na samobójstwo.

    Ale jest w KK;) Śmichy chichy, nie chcę nikogo karać, samobój
    wystarczy. Legalne nie jest. Jest też prawo zwyczajowe, czy jak
    zwał. Nie chce mi się już do tego wracać, mam dość.

    > > Pobieżnie na razie, ale wrócę jeszcze. Póki co widzę
    > > odległe raczej daty i poza jednym - chyba męskie nazwiska?..
    > > Taak. Plus - mowa jest o _różnych badaniach_, również -
    >
    > Achaaaaa... "Męski spisek". Rozumiem. W to, że rząd USA zataja
    > prawdę o UFO też wierzysz?

    No i po co to? Nadal nie wiesz, co mnie odstręcza?.. Skoro jest
    feministyczny... Poważnie, ale płeć może mieć wpływ na postrzeganie
    świata. Czy nie może? I raczej bym wierzyła w tzw. męską
    solidarność, a nie w spisek. I niestety nie ufam więlu facetom, nie
    muszę wierzyć w pierdoły przy tym, samo życie mi wystarczy. Poza tym
    oczywiście pomijasz kwestię dat, ale płci się czepiłeś, ekstra i
    takie do przewidzenia, spiskowcu;) O datach piszesz oczywiście też,
    w innym poście, żeby było sprawiedliwie pewnie.

    > > ""Inne badania pokazują jednak, że oglądanie pornograficznych
    > > filmów zawierających przemoc (np. gwałt) sprawia, że mężczyźni
    > > stają się bardziej agresywni wobec kobiet (np. wymierzają im
    > > silniejsze kary jeśli mają do tego sposobność) oraz są bardziej
    > > skłonni akceptować przemoc wobec kobiet – np. wierzyć w "mit
    > > gwałtu" (przekonanie o tym, że gwałt sprawia kobiecie
    > > przyjemność)"" Hmm.
    >
    > Jak przeglądniesz wątki i popatrzysz na daty to zobaczysz jak
    > piszę (parę dni temu) o tym, że sadystyczne porno, na które jest
    > najmniejszy popyt, wpływa na część mężczyzn.

    Nie zauważyłam, fakt, ale pewnie się nad tym rozwodziłeś, coby
    zrównoważyć te wcześniejsze teksty z takim przekonaniem i pewnością
    siebie pisane, co to przeszedłeś na dwóch oddechach od "podobno"
    zdaje się do "są", czy jak tam. I które wiszą. W cytacie nie jest
    napisane "sadystyczne", co to "sadystyczne"? A co to "przemoc"? Nie
    musi być = No i ten najmniejszy popyt? No nie wiem. A może też za
    dwa dni dopiszesz sprostowanie?..

    > Co znaczy "odpowiednio do czasów"? W teatrach porno
    > odgrywali? "Dziecko pójdź,
    > ja Cię uczyć każę".

    Nie żartuj. Teraz się kręci np. prawdziwe egzekucje, bo już
    niektórym od słabszych rzeczy nie staje, a kiedyś wystarczyło
    ludzikom obejrzeć pocztówki, ew. iść do burdelu. Nie wiem, ale chyba
    ludzie się trochę zmienili? Co innego miało na nich silny wpływ
    wtedy, trochę co innego dziś. Nie chodzi o to, że może to, co było
    wtedy, to dziś sofcik, tylko o proporcjonalność.

    > Swoboda wypowiedzi ma się NIJAK do relacji porno-ilość gwałtów.

    Z pozoru odległe rzeczy, jak widać tutaj w pewnym momencie zaczyna
    mieć. Ja do tego ręki nie będę przykładała.

    > HA HA HA. "Gdyby wybory mogły cokolwiek zmienić już dawno
    > zostałyby zabronione". Jak wam idzie ze zmianą debilnego prawa
    > antyaborcyjnego?

    Taka niemoc. To dlaczego się jeszcze nie powiesiłeś? Obserwuj,
    zobaczymy. Nie pomagasz, jeszcze hahasz.

    > > Ograniczenia to nie zakaz.
    >
    > Powiedz - co miałaś z polskiego? Czyli niby jak - jak ograniczymy
    > nadawanie hustler tv od 00:00:00 do 23:59:59 to nie będzie to
    > zakaz? Doceniam poczucie humoru.

    Z poezji i metafory 10, z reszty więcej niż Ty z zachowania. Nie,
    paleta pt. porno jest jeszcze szeroka. Jeśli chodzi o resztę nie
    jest zakazane przez całą dobę. Z odtworzenia też nie. Itp. Mówimy o
    Htv, sadystycznym porno, co najmniej.

    > > Chodziło mi o to, że mówić to sobie może każdy;) Jest wolność
    > słowa.
    >
    > Nadal czekam na autora i cytat.

    Każdy, ja też. Cytat dowolny. A co? Tylko NAZWISKA robią na tobie
    jakieś wrażenie? Nie chodziło mi o figurę, o fakt.

  • saszenka2 09.02.09, 01:11
    W moim odczuciu nie do końca tak jest, nie jest to zgodne też z
    ~Twoją teorią wolności. Bo to ja muszę uważać, żeby np. nie
    napatoczyć się na jakiegoś szowinistycznego debila macacza,
    gwałciciela, któremu się coś poprzestawiało pod wpływem być może, to
    ja muszę uważać, żeby nie stworzyć niby sytuacji sprzyjającej, bo
    się skądś komuś coś wydaje – skąd? żeby nie potraktowano mnie jak z
    jakiegoś pornola dziewczyny, jak w pornolu. Pilnować (jak?), żeby
    dziecko na koloniach czegoś nie obejrzało przypadkiem, potem mu
    tłumaczyć, o ile się dowiem, pilnować kolegów, rodziców, wychowawców
    itd. itp. To jest fajne i ok, i nie mam prawa żądać, żebym mogła się
    tego pozbyć i starać żyć spokojniej i pełniej. Zabawne, bo to tak,
    jakby mi ktoś coś właśnie nakazywał, czy też niestety czegoś

    Zboczeńcy, dewianci rozmaici, wcale nie potrzebują pornola, żeby
    zacząć gwałcić i obmacywać kobiety. Jak ktoś nie umie panować nad
    sobą, to zakaz sprzedaży i emisji filmów pornograficznych nic nie
    zmieni, oni nadal będą gwałcić, molestować, ocierać się o kobiety w
    autobusach. A jeśli kogoś wychowano odpowiednio, to mu i obejrzenie
    porno nie zaszkodzi i taka osoba nagle nie zmieni się w gwałciciela.
    A o to, żeby dziecko nie obejrzało porno na kolonii, są wychowawcy,
    którzy w pełni odpowiadają za dziecko. Gdyby ono kogoś pobiło, to
    odpowiedzialność poniesie za to opiekun, który miał zajmować się
    dzieckiem na wyjeździe.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • easz 09.02.09, 01:24
    Saszenko, ale wiesz co to jest trauma? Teoria i praktyka? Że czasem
    rzeczy nie wychodzą na wierzch a jeśli się trafi na trop, to trzeba
    latami je odkręcać? Że czasem się nie da?

    Wychowawcy na koloniach są różni, odpowiedzialność, pośrednia, jest
    moja, nawet w ich przypadku, bo to moje dziecko.

    Mówiłyśmy już o tym i o ofiarach. Może takiej nie spotkałaś, ale tak
    naprawdę, to nie chciałabyś spotkać, w żadnej postaci, faceta też.
    To co napisałaś m.in. w poprzednim do mnie poście, o kodowaniu, może
    częściowo mnie przekonuje, częściowo! Ale nie htv. Htv mnie nie
    przekonuje. Kropka.

    A jaki będzie następny kroczek? Bo wiesz, na dokumenty porno też
    jest zapotrzebowanie. Wtedy rozumiem też mam cicho siedzieć?
  • six_a 27.01.09, 01:51
    O to, że często-gęsto owi "przeciwnicy pornografii" nie widzą nic złego np. w
    przemocy.

    przemoc w tiwi też jest oznaczana kropkami i też nie wolno jej nadawać w ciągu
    dnia. więc jakiś konkret by się przydał, a nie widzimisię.

    > zoo i generalnie wszystko, czego treść nie narusza
    obowiązującego prawa.
    zoo pewnie narusza przepisy o ochronie zwierząt czyż nie? a może wolałbyś
    zobaczyć swojego psa, kota czy rybki w akcjach rozpruwania tyłka?

    >I tak nie będę tego oglądał.
    Twoje upodobania nie są żadnym wyznacznikiem dla reszty świata i nie mogą
    stanowić ogólnego prawa. Inni ludzie mogą mieć zupełnie odmienne upodobania w
    tej kwestii.
    jeszcze: co jest trudniejsze? wypożyczyć/kupić porno czy ograniczyć dostęp do
    treści szkodliwych w pewnym wieku? trudniejsze jest to drugie mimo istnienia
    blokad na tv, podpowiem, więc ogranicza się dostęp dzieciom, ale to nijak nie
    ogranicza wolności dorosłego w delektowaniu się pornolem.

    >Mam po prostu SERDECZNIE DOŚĆ wszelkich "poprawiaczy świata", którzy
    >(najczęściej za moje pieniądze - jak to urzędnicy) chcą mi dyktować > jak mam
    żyć i co jest dla mnie najlepsze.
    NIE ŻYCZĘ SOBIE, aby ktoś za mnie ustalał co mogę oglądnąć w TV, co mogę znaleźć
    w Internecie, ani jakie gazety mogę kupić.
    NIE ŻYCZĘ SOBIE, aby ktoś pozwalał mi zabijać się alkoholem, ale nie heroiną
    (tej drugiej nigdy nie tknąłem, ale wolałbym mieć wybór).
    NIE ŻYCZĘ SOBIE także aby zmuszać mnie do jazdy motocyklem w kasku (nawet nie
    umiałbym go uruchomić, ale to inna sprawa).
    Dopóki nie szkodzę innym to jest to MOJA SPRAWA i nikomu nic do tego. Ponoć
    jestem dorosły i ponoszę konsekwencję za swoje czyny.

    uroczo jednostronne te wolności: ja, ja i jeszcze raz ja. może popatrzymy z
    drugiej strony?

    >NIE ŻYCZĘ SOBIE, aby ktoś za mnie ustalał co mogę oglądnąć w TV, co mogę
    znaleźć w Internecie, ani jakie gazety mogę kupić.
    ograniczenia dotyczą dzieci, a społeczeństwo nie składa się wyłącznie z
    dorosłych, chyba to rozumiesz i zgodzisz się na jakiś kompromis w tej kwestii?

    NIE ŻYCZĘ SOBIE, aby ktoś pozwalał mi zabijać się alkoholem, ale nie heroiną
    (tej drugiej nigdy nie tknąłem, ale wolałbym mieć wybór)
    a nie, nie, nie - podobno jesteś dorosły, więc nikt nie zakłada, że będziesz
    chlał na umór, a jeśli nawet, to Twoja sprawa i systemu opieki zdrowotnej.
    ciekawe czy za wyborem byłbyś również wtedy, gdyby heroinę serwowano w porze
    obiadu w szkolnych stołówkach?

    >NIE ŻYCZĘ SOBIE także aby zmuszać mnie do jazdy motocyklem w kasku.
    możesz to robić już dziś, nie ma sprawy, nikt nie zmusza, najwyżej odszkodowania
    nie dostaniesz, ubezpieczyciele nie są frajerami.

    >Dopóki nie szkodzę innym to jest to MOJA SPRAWA i nikomu nic do tego.
    i naprawdę myślisz, że Twoja wolność w wyborze alko lub hery, national
    geographic lub porno nikomu nie jest w stanie zaszkodzić. masz tę pewność?
    iluprocentową? dlaczego Twoje wolności mają stanowić dla kogoś zagrożenie?
    dzięki z góry za wytłumaczenie.

    >Ponoć jestem dorosły i ponoszę konsekwencję za swoje czyny.
    z dużym naciskiem na ponoć, szczególnie jak się czyta o zabijaniu się alkoholem.
    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • nikodem_73 27.01.09, 13:35
    > przemoc w tiwi też jest oznaczana kropkami i też nie wolno jej nadawać w ciągu
    > dnia. więc jakiś konkret by się przydał, a nie widzimisię.
    Oglądałaś kiedyś wiadomości? Wiesz - takie, w których opowiada się o X zabitych
    i np. pokazuje się gościa rozpaczającego nad zwłokami bliskiego (nie tak dawno -
    jak relacjonowano konflikt w Gruzji - do obejrzenia we wszystkich wiadomościach)?

    > zoo pewnie narusza przepisy o ochronie zwierząt czyż nie? a może wolałbyś
    > zobaczyć swojego psa, kota czy rybki w akcjach rozpruwania tyłka?
    Być może narusza - nie wiem. Jeśli jednak nie i są tacy, których to kręci to
    niech to sobie oglądają. Co mi do tego? Naprawdę czujesz potrzebę analizowania
    cudzego życia seksualnego?

    > Twoje upodobania nie są żadnym wyznacznikiem dla reszty świata i nie mogą
    > stanowić ogólnego prawa. Inni ludzie mogą mieć zupełnie odmienne upodobania w
    > tej kwestii.
    BRAWO! Moje (ani Twoje) upodobania NIE SĄ wyznacznikiem tego co powinno być
    emitowane. Tyle, że ja NIE DOMAGAM SIĘ zakazu emisji czegokolwiek.

    > jeszcze: co jest trudniejsze? wypożyczyć/kupić porno czy ograniczyć dostęp do
    > treści szkodliwych w pewnym wieku? trudniejsze jest to drugie mimo istnienia
    > blokad na tv, podpowiem, więc ogranicza się dostęp dzieciom, ale to nijak nie
    > ogranicza wolności dorosłego w delektowaniu się pornolem.
    To o czym piszesz to ograniczanie wolności jednej grupy ludzi w imię WYGODY
    innej grupy. I powiedz mi - w czyim imieniu chcesz zakazać emisji Hustler TV w
    dowolnych godzinach (dzieci zdaje się nie mogą podpisywać umów)?

    > uroczo jednostronne te wolności: ja, ja i jeszcze raz ja. może popatrzymy z
    > drugiej strony?
    A może nie wypowiadajmy się za innych?

    > ograniczenia dotyczą dzieci, a społeczeństwo nie składa się wyłącznie z
    > dorosłych, chyba to rozumiesz i zgodzisz się na jakiś kompromis w tej kwestii?
    Tak - rodzice mają możliwość NIEKUPOWANIA Hustler TV. Rozumiem ograniczenia
    emisji w mediach publicznych i dostępnych bez żadnych dodatkowych czynności. I
    rozumiem zakaz eksponowania golizny w kioskach. A nawet zakaz umieszczania gołej
    d*py na bilboardzie, tudzież siostry zakonnej całującej księdza. A to wszystko
    dlatego, że wolność od ograniczeń emisji/sprzedaży/publikacji nie może naruszać
    czyjejś wolności od zgorszenia.

    Tu jednak mowa o PŁATNEJ telewizji, dostęp do której jest ściśle reglamentowany.
    To tak samo jakby chcieć wycinać fotki ze "świerszczyków", bo dziecko rodzica,
    który kupił taki magazyn może doznać trwałego uszczerbku na psychice.

    > a nie, nie, nie - podobno jesteś dorosły, więc nikt nie zakłada, że będziesz
    > chlał na umór, a jeśli nawet, to Twoja sprawa i systemu opieki zdrowotnej.
    > ciekawe czy za wyborem byłbyś również wtedy, gdyby heroinę serwowano w porze
    > obiadu w szkolnych stołówkach?
    Tam zaraz w szkolnych stołówkach - w przedszkolach! Jak lecimy absurdem to na
    całego! Od kiedy alkohol jest dostępny w szkolnych stołówkach?

    Skoro zakłada się, że nie będę chlał na umór to dlaczego zakłada się, że zostanę
    narkomanem? Dlaczego legalny jest alkohol, a marijuana nie? Po prostu "ktoś"
    ustalił, że to mi wolno, a tego już nie. I tyle.

    > możesz to robić już dziś, nie ma sprawy, nikt nie zmusza, najwyżej odszkodowani
    > a
    > nie dostaniesz, ubezpieczyciele nie są frajerami.
    Nie mogę :> Najbliższy patrol drogówki wlepi mi mandat. To tak samo jak z pasami
    - prawdopodobieństwo, że KOMUŚ zrobię krzywdę na skutek wypadku jest minimalne
    (jeśli jadę sam), a i tak nie wolno mi tego robić.

    > i naprawdę myślisz, że Twoja wolność w wyborze alko lub hery, national
    > geographic lub porno nikomu nie jest w stanie zaszkodzić. masz tę pewność?
    > iluprocentową? dlaczego Twoje wolności mają stanowić dla kogoś zagrożenie?
    > dzięki z góry za wytłumaczenie.
    W moim wypadku? 100%. Duży poziom dostępności porno i hery jest dla mnie zerową
    zachętą aby z nich skorzystać. Narkotyki są dość powszechnie dostępne (acz
    nielegalne). Co do porno to jest tego tyle, że amator najbardziej hmmm....
    wyszukanych ekscesów znajdzie coś dla siebie. Penalizacja jednego, czy drugiego
    ma takie same skutki jak prohibicja w USA w latach 20tych - rośnie podziemie
    czerpiące z tego zyski, a ludzie I TAK z tego korzystają.

    > z dużym naciskiem na ponoć, szczególnie jak się czyta o zabijaniu się alkoholem
    > .
    Chcesz powiedzieć, że alkohol nie zabija? Czytujesz czasem statystyki? Słyszałaś
    o AA? Spytaj się dowolnego terapeuty z Monaru czym jest alkohol.
  • six_a 28.01.09, 02:11
    real life i dokument to coś jak życie, w którym też zapewne zetkniesz się ze
    śmiercią i też będziesz płakać nad czyimiś zwłokami - to zupełnie co innego i
    mimo że okrutne, ma funkcje edukacyjne.

    film rambo 65 i 1/4 funkcji edukacyjnych nie ma, oferuje podrasowaną i
    zniekształconą rzeczywistość, którą osobniki niedojrzałe kupują jakby to był
    real. taki sam zniekształcony świat seksu dostajesz na tacy w pornolu -
    rozpruwanie tyłków i inne bzdurstwa przy zerowym poziomie odniesienia do
    rzeczywistości. fabuła służy rozrywce, porno służy podniecaniu się - oba siedzą
    mocno zakorzenione w fantazji na temat rzeczywistości, a nie w rzeczywistości.
    tylko że do odbioru takich treści trzeba dorosnąć, inaczej - w zdecydowanej
    większości przypadków - robią wielkie kuku. gdyby nie było to faktem nikt w
    żaden sposób nie ograniczałby dostępu ani do porno, ani do makabry.

    >Jeśli jednak nie i są tacy, których to kręci to niech to sobie oglądają.
    sugerujesz, że telewizja państwowa np. powinna uruchomić kanały zoofilne i
    pedofilne na przykład, bo istnieje paru dewiantów na krzyż, którzy by chcieli
    polukać? śmieszny jesteś.

    >Tyle, że ja NIE DOMAGAM SIĘ zakazu emisji czegokolwiek.
    faktycznie, Ty domagasz się emisji wszystkiego, a ja jestem za kompromisem
    kropkowym i godzinowym, to sam sobie wydedukuj, kto jest bardziej tolerancyjny
    dla upodobań innych.

    I powiedz mi - w czyim imieniu chcesz zakazać emisji Hustler TV w
    > dowolnych godzinach (dzieci zdaje się nie mogą podpisywać umów)?
    co Wy z tymi dziećmi niemogącymi podpisywać, jakby to jakiś argument był.
    dziecko może mieć do takiego kanału dostęp wszędzie, choćby u kolegi w domu. w
    czym problem? chyba w braku wyobraźni.

    Tu jednak mowa o PŁATNEJ telewizji, dostęp do której jest ściśle reglamentowany
    o jakiej ścisłej reglamentacji mówisz? o opłaceniu abonamentu i już? to nie jest
    program płatnej platformy tylko sieci kablowej. opłacasz, odblokowują i masz
    latynoską dziwkę do śniadania. oprócz ciebie ma ją także dzieciak, który
    wyprowadza psa sąsiadów, idący na drugą lekcję oraz jego koledzy i koleżanki.

    >Od kiedy alkohol jest dostępny w szkolnych stołówkach?
    od wtedy, od kiedy kolega kupi go w markecie i przytachasz do budy albo
    ściągniesz starym, jak tę heroinkę, którą chciałbyś mieć w barku obok alkoholu
    do wyboru.

    >Skoro zakłada się, że nie będę chlał na umór to dlaczego zakłada się, że
    zostanę narkomanem? a gdyby się zakładało, to najprościej po statystykach
    pijących i uzależnionych - zgodzisz się, że statystyki będą tutaj niekorzystne
    dla narkotyków?
    jakiś czas temu można było mieć porcję narkotyku na własny użytek, nie wiem, jak
    to jest teraz, niestety nadal nie można go kupić w kiosku, ale może zgłoś
    inicjatywę.

    co do dostępności i udostępniania - dwie różne rzeczy. państwo, które
    udostępniałoby swoim obywatelom narkotyki, dewianckie porno i zbrodnię w
    abonamencie zero złotych nie miałoby prawa ustanawiać jakichkolwiek praw więcej,
    ponieważ stanęłoby po stronie przestępstwa, czyli straciłoby rację bytu.
    i na tym zakończmy.

    --
    prawie jak kopov
    out of control
  • nikodem_73 28.01.09, 17:39
    > real life i dokument to coś jak życie, w którym też zapewne zetkniesz się ze
    > śmiercią i też będziesz płakać nad czyimiś zwłokami - to zupełnie co innego i
    > mimo że okrutne, ma funkcje edukacyjne.

    Wybacz - jakie funkcje edukacyjne masz na myśli?

    > sugerujesz, że telewizja państwowa np. powinna uruchomić kanały zoofilne i
    > pedofilne na przykład, bo istnieje paru dewiantów na krzyż, którzy by chcieli
    > polukać? śmieszny jesteś.

    Tia. Rispekt. Twierdzę coś wręcz przeciwnego (o czym już pisałem wcześniej) -
    telewizja publiczna (o ile założymy, że w ogóle powinna istnieć) nie powinna
    nadawać ani porno, ani przemocy W OGÓLE. Właśnie z racji tego, że abonament
    płacą także ci, którzy sobie tego rodzaju rozrywki nie życzą.

    > faktycznie, Ty domagasz się emisji wszystkiego, a ja jestem za kompromisem
    > kropkowym i godzinowym, to sam sobie wydedukuj, kto jest bardziej tolerancyjny
    > dla upodobań innych.

    Tia. Proponujesz coś na kształt "gwałty są dopuszczone w weekendy" i cieszysz
    się, że to "kompromis". Natomiast ja sugeruję, że gwałty są niedopuszczone w
    ogóle, chyba, że obie strony nań się zgadzają (najlepiej pisemnie w towarzystwie
    notariusza). Państwo nie jest od tego aby mówić ludziom co i kiedy MOGĄ oglądać,
    albo jak mają uprawiać seks w weekendy.

    > co Wy z tymi dziećmi niemogącymi podpisywać, jakby to jakiś argument był.
    > dziecko może mieć do takiego kanału dostęp wszędzie, choćby u kolegi w domu. w
    > czym problem? chyba w braku wyobraźni.

    No więc właśnie - chcesz "chronić dzieci" przed brakiem wyobraźni ich rodziców
    (lub rodziców kolegi). Czyli chcesz aby to de facto państwo dbało o wychowanie
    dzieci. Czyli przenosisz odpowiedzialność z tych, których NAPRAWDĘ ona leży, na
    bezimiennego urzędnika, który ma określać co dziecko MOŻE, a czego NIE MOŻE
    oglądać. Równie dobrze możesz żądać cenzury Internetu, bo dziecko może pójść do
    kolegi, którego rodzice nie korzystają z żadnego filtru treści.

    > Tu jednak mowa o PŁATNEJ telewizji, dostęp do której jest ściśle reglamentowany
    > o jakiej ścisłej reglamentacji mówisz? o opłaceniu abonamentu i już? to nie jes
    > t
    > program płatnej platformy tylko sieci kablowej. opłacasz, odblokowują i masz
    > latynoską dziwkę do śniadania. oprócz ciebie ma ją także dzieciak, który
    > wyprowadza psa sąsiadów, idący na drugą lekcję oraz jego koledzy i koleżanki.

    No właśnie - to nie jest coś na co dzieciak trafi przypadkiem chcąc oglądnąć
    nowe odcinki Ben 10.

    > >Od kiedy alkohol jest dostępny w szkolnych stołówkach?
    > od wtedy, od kiedy kolega kupi go w markecie i przytachasz do budy albo
    > ściągniesz starym, jak tę heroinkę, którą chciałbyś mieć w barku obok alkoholu
    > do wyboru.

    W takim razie zabrońmy alkoholu :> W USA już tego próbowano :>

    > >Skoro zakłada się, że nie będę chlał na umór to dlaczego zakłada się, że
    > zostanę narkomanem? a gdyby się zakładało, to najprościej po statystykach
    > pijących i uzależnionych - zgodzisz się, że statystyki będą tutaj niekorzystne
    > dla narkotyków?
    > jakiś czas temu można było mieć porcję narkotyku na własny użytek, nie wiem, ja
    > k
    > to jest teraz, niestety nadal nie można go kupić w kiosku, ale może zgłoś
    > inicjatywę.

    Taka inicjatywa już była. Nie dotarła nawet do pierwszego czytania. Obecnie
    można pójść siedzieć za dowolną ilość "substancji niedozwolonych" (bo nie ma w
    prawie definicji słowa "narkotyk").

    A statystyk ilu jest korzystających z narkotyków w stosunku do uzależnionych po
    prostu NIE MA. A wiesz dlaczego? Bo posiadanie jest nielegalne, więc nie ma jak
    przeprowadzić rzetelnych badań. Pod koniec lat 90tych był co prawda raport WHO,
    który mówił o tym, że alkohol można porównać właśnie z heroiną jeśli chodzi o
    szkodliwość dla organizmu, a nielegalna marijuana jest mniej szkodliwa niż
    legalny tytoń, ale został stosunkowo szybko wycofany jako "nierzetelny" (choć
    nikt nie podważał ani metod ani wyników).

    > co do dostępności i udostępniania - dwie różne rzeczy. państwo, które
    > udostępniałoby swoim obywatelom narkotyki, dewianckie porno i zbrodnię w
    > abonamencie zero złotych nie miałoby prawa ustanawiać jakichkolwiek praw więcej
    > ,
    > ponieważ stanęłoby po stronie przestępstwa, czyli straciłoby rację bytu.
    > i na tym zakończmy.

    ROTFL! :D :D :D Państwo NICZEGO nie udostępnia. Widzisz państwo jako jakiś
    "byt"? "Dobrego wujka co wszystko może"?

    Po drugie - to co jest przestępstwem, a co nie, ustalane jest w prawie - państwo
    nie "stanie po stronie przestępstwa" - ustawodawca może po prostu czyn
    dotychczas zabroniony zalegalizować i o przestępstwie wtedy NIE MA MOWY :>

    Wybacz, że tak brutalnie traktuję Twoją wizję państwa, ale wygląda ona jak
    wyciągnięta z zeszytu Wiedzy o Społeczeństwie z lat 80tych. Widzisz państwo jako
    ostoję stabilności i gwaranta bezpieczeństwa, a zmiany w obecnym porządku
    uważasz za "ZŁE z definicji". Nie widzisz nic złego w sprzedawaniu alkoholu, ale
    "udostępniając" (hehehe) im narkotyki państwo popełniłoby przestępstwo. PARADNE.
    A czymże jest alkohol jak nie narkotykiem? Wg np. Arabów to co leci (a może
    leciało?) w Polsacie w nocy to już jest "dewianckie porno", a zbrodnię w
    abonamencie masz w każdą sobotę o 20tej na jedynce. To jak - delegalizujemy
    państwo "udostępniające" (hehe) to wszystko? :>
  • easz 28.01.09, 23:16
    nikodem_73 napisał:

    > Twierdzę coś wręcz przeciwnego (o czym już pisałem wcześniej) -
    > telewizja publiczna (o ile założymy, że w ogóle powinna istnieć)
    > nie powinna nadawać ani porno, ani przemocy W OGÓLE. Właśnie z
    > racji tego, że abonament płacą także ci, którzy sobie tego rodzaju
    > rozrywki nie życzą.

    Hiehie, ale płacą też ci, co sobie życzą.

    > > faktycznie, Ty domagasz się emisji wszystkiego, a ja jestem za
    > >kompromisem kropkowym i godzinowym,

    Toż to dyskryminacja, nie kompromis! Zresztą kompromisy zabijają
    niezbywalną wolność jednostki!

    > Tia. Proponujesz coś na kształt "gwałty są dopuszczone w weekendy"
    > i cieszysz się, że to "kompromis". Natomiast ja sugeruję, że
    > gwałty są niedopuszczone w ogóle, chyba, że

    Czyli jednak nie w ogóle;)

    > ROTFL! :D :D :D Państwo NICZEGO nie udostępnia. Widzisz państwo
    > jako jakiś "byt"? "Dobrego wujka co wszystko może"?

    Udostępnia, bo zezwala (bądź nie).

    > Po drugie - to co jest przestępstwem, a co nie, ustalane jest w
    > prawie - państw o nie "stanie po stronie przestępstwa" -
    > ustawodawca może po prostu czyn dotychczas zabroniony
    > zalegalizować i o przestępstwie wtedy NIE MA MOWY :>

    Ustawodawca - dobry wujek co wszystko może?

    Itd, itp. O matko!..
  • nikodem_73 29.01.09, 13:32
    > Hiehie, ale płacą też ci, co sobie życzą.

    No i? Bo to pierwszy przypadek, gdy podatek płacą niezainteresowani?

    > > > faktycznie, Ty domagasz się emisji wszystkiego, a ja jestem za
    > > >kompromisem kropkowym i godzinowym,
    > Toż to dyskryminacja, nie kompromis! Zresztą kompromisy zabijają
    > niezbywalną wolność jednostki!

    Chciałem tylko zauważyć, że zaczynasz dyskutować sama ze sobą.

    > Czyli jednak nie w ogóle;)

    W mediach publicznych? Oczywiście. Tak samo jak palacze nie powinni mieć prawa
    palić w miejscach utrzymywanych z publicznych pieniędzy (chciałem zauważyć, że
    nie dotyczy to np. prywatnych restauracji :>) i to pomimo tego, że łożą na nie w
    podatkach. Cały czas chodzi o zasadę, że wolność jednych nie może naruszać
    wolności innych.

    > Udostępnia, bo zezwala (bądź nie).

    HA HA HA! W takim razie państwo udostępnia np. wodę, albo prąd, albo udostępnia
    jazdę samochodem z prędkością do 50 kmh? :D Ty w ogóle widzisz różnicę pomiędzy
    słowami "zezwalać" a "udostępniać"? Państwo zezwala (lub nie) na udostępnianie
    jakiegoś dobra/zasobu. I tyle. Samo tego dobra/zasobu nie udostępnia. Zezwolenie
    na jazdę z prędkością 110 kmh samochodem nie oznacza, że państwo mi ów samochód
    lub prędkość udostępni.

    > Ustawodawca - dobry wujek co wszystko może?

    Wszystko może? Pewnie. Dobry wujek? Nigdy w życiu. Ustawodawca definiuje co
    jest, a co nie jest legalne.
  • easz 03.02.09, 23:19
    nikodem_73 napisał:


    > > > > faktycznie, Ty domagasz się emisji wszystkiego, a ja jestem
    > > > > za kompromisem kropkowym i godzinowym,
    > > Toż to dyskryminacja, nie kompromis! Zresztą kompromisy zabijają
    > > niezbywalną wolność jednostki!
    >
    > Chciałem tylko zauważyć, że zaczynasz dyskutować sama ze sobą.

    To taka ironia była, a może kpina, zapomniałam, skoro kulą w płot.

    > > Udostępnia, bo zezwala (bądź nie).
    >
    > HA HA HA! W takim razie państwo udostępnia np. wodę, albo prąd,
    > albo udostępnia jazdę samochodem z prędkością do 50 kmh? :D Ty w
    > ogóle widzisz różnicę pomiędzy słowami "zezwalać" a "udostępniać"?
    > Państwo zezwala (lub nie) na udostępnianie jakiegoś dobra/zasobu.
    > I tyle. Samo tego dobra/zasobu nie udostępnia. Zezwolenie
    > na jazdę z prędkością 110 kmh samochodem nie oznacza, że państwo
    > mi ów samochód lub prędkość udostępni.

    Skrót myślowy, ale zastanów się głębiej - poprzez prawo udostępnia
    Ci.

    Tak poza tym, Ty w ogóle widzisz różnicę między rozmawianiem na
    równych prawach a takim ze staraniem się umniejszenia rozmówcy, nie
    przez ~krytykę poglądów, a przez teksty typu „ty w ogóle”?
  • nikodem_73 04.02.09, 02:41
    > Skrót myślowy, ale zastanów się głębiej - poprzez prawo udostępnia
    > Ci.

    Skrót myślowy godny Maciarewicza. Nie - poprzez prawo nie zabrania mi z
    korzystania. TO NIE JEST TO SAMO.

    > Tak poza tym, Ty w ogóle widzisz różnicę między rozmawianiem na
    > równych prawach a takim ze staraniem się umniejszenia rozmówcy, nie
    > przez ~krytykę poglądów, a przez teksty typu „ty w ogóle”?

    O w mordę - widzę rekurencję w zdaniu.
  • saszenka2 29.01.09, 01:06
    faktycznie, Ty domagasz się emisji wszystkiego, a ja jestem za
    kompromisem
    kropkowym i godzinowym, to sam sobie wydedukuj, kto jest bardziej
    tolerancyjny
    dla upodobań innych

    Kropki jak najbardziej, zakładanie odgórne, kiedy można jakiś film
    oglądać zdecydowanie nie. Dlaczego pewna grupa ma czekać do 23 na
    film? Masz kropki, patrzyłam dzisiaj specjalnie, one nadal istnieją.
    Widzisz, że film dla widzów dorosłych, to nie puszczasz go swojemu
    dziecku. Dlaczego wszyscy mają być tolerancyjni dla rodziców
    nieinteresujących się dziećmi, a owi rodzice nie mogą po prostu
    korzystać z wolności, jakie daje pilot od telewizora? Nie ten wiek w
    u góry ekranu, tematyka erotyczna, po prostu przełączam, a nie
    wymagam, żeby państwo stało na straży tego, co leci o 21, bo mi się
    nie chce sprawdzić, czy ten film jest dla mojego dziecka.
    --
    www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    stopfanatykom.mojeforum.net/index.php
  • kocia_noga 27.01.09, 08:52
    nikodem_73 napisał:

    > A co do poczynań pana Flynta

    Film Formana to ulukrowana i mocno zakłamana wizja Hustlera, od
    której z resztą on sam się odżegnywał.Hustler postawił na
    nienawistną postać mizoginii - nawołje do gwałtów, uzywa języka
    nienawiści itp. To się kupuje, jak heroina.
    Rozumiem że chcesz być wolny co do sposobów destrukcji własnej
    osoby, ale nie żyjesz na bezludnej wyspie, jak juz ci to ktoś
    podpowiedział.Hustler, faszyści, antysemici czy inni tacy poza tym
    że wyrażają swoje emocje, rozsiewają je i dostarczają im alibi.
    Ty jesteś za nieograniczoną wolnością w tej sprawie, ja - nie.
    Rozsiewacze nienawisci czy głupoty wyrządzają bardzo dużo krzywdy
    zwłaszcza wśród młodych ludzi.To tak jak ze złamaniem kości - łatwo
    się łamie, szybciutko, a potem długo i boleśnie goi i zawsze zostaje
    jakis ślad.

    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • nikodem_73 27.01.09, 14:11
    > Rozumiem że chcesz być wolny co do sposobów destrukcji własnej
    > osoby, ale nie żyjesz na bezludnej wyspie, jak juz ci to ktoś
    > podpowiedział.

    Po pierwsze, w kwestii formalnej, "wolność do" to po prostu "prawo do". Wolnym
    można być OD czegoś.

    A krzyk o karanie za "nawoływanie do gwałtów" jest po prostu niepoważny. Jeśli
    ktoś jest głupi to nie będzie potrzebował żadnej zachęty aby zrobić coś
    głupiego. Jeszcze 50 lat temu nie było pana Flynta, a zdaje się, że gwałty wtedy
    też miały miejsce. Faktem jest, że nie było także mediów, które mogłyby
    nagłaśniać takie przypadki, a i samo postrzeganie gwałtu było inne (nadal
    pokutujące "sama się prosiła"), ale to nie oznacza, że było ich mniej.

    Zrzucanie winy na media, gry, że "wychowują" gwałcicieli, czy morderców to
    zajefajne szukanie chłopca do bicia. Bo to przecież zawsze można usłyszeć "to
    był taki miły chłopiec". Rodzice, którzy po prostu ZAWIEDLI chcą usłyszeć, że to
    nie jest ich wina tylko kogoś innego. Kiedyś to było "złe towarzystwo", a teraz
    "filmy" i "gry". Moja babcia zwykła mawiać "dobrego knajpa nie zepsuje, złego
    kościół nie naprawi".

    A jeśli chodzi o antysemitów, tudzież innych faszystów, to jeśli o mnie chodzi
    to mogą sobie łazić po miastach i krzyczeć do bólu. Oczywiście pod warunkiem, że
    nie niszczą cudzego mienia, ani nie naruszają czyjejś nietykalności cielesnej, a
    po 22 milusio się zamkną bo inni chcą spać.

    Pudrowanie syfilisu, czym jest zakazywanie ich demonstracji, nie jest leczeniem
    lecz jedynie maskowaniem objawów.

    > Rozsiewacze nienawisci czy głupoty wyrządzają bardzo dużo krzywdy
    > zwłaszcza wśród młodych ludzi.To tak jak ze złamaniem kości - łatwo
    > się łamie, szybciutko, a potem długo i boleśnie goi i zawsze zostaje
    > jakis ślad.
    Owszem! Tyle tylko, że chyba lepiej jak się zorientujesz, że Twój 15toletni syn
    przystał do neonazioli po tym jak wróci spałowany niż później wstydzić się za
    25latka, że zamawia 5 piw.

    Wiesz jakie byłyby skutki zezwolenia na wiece antysemickie, rasistowskie,
    antygejowskie, etc? W pierwszej fazie nastąpiłby wysyp, wręcz epidemia, różnych
    ekstremizmów. Tyle tylko, że ludzie nie lubią ekstremistów. Tak po prostu. I z
    czasem owe ekstremizmy by wygasły (tak jak było z komunizmem w ZSRR). Tym
    szybciej im więcej ras i kultur pojawiłoby się w Polsce.

    Obecne prawo tak naprawdę SPRZYJA odradzaniu się ruchów
    nacjonalistycznych/faszystowskich. Serio. Pozwala im jednoczyć się wobec
    "wspólnego wroga" - państwa. Dochodzi do tak kuriozalnych sytuacji, że
    minarchiści są postrzegani przez faszystów jako ludzie o podobnych poglądach
    (gdy jedyne co nas łączy to niechęć do obecnego stanu rzeczy). Równie dobrze
    "Rodzina Radia Maryja" mogłaby postrzegać ruch feministyczny za ludzi o
    podobnych poglądach (bo oni też walczą z pornografią).

    Dlaczego np. za pobicie Murzyna grozi większa kara niż za pobicie Białego? Bo to
    rasizm? Pewnie. Tyle, że prawo powinno nie być rasistowskie i karać za pobicie
    CZŁOWIEKA niezależnie, czy to był Murzyn, Biały, Chińczyk, Eskimos, Żyd,
    mężczyzna, kobieta, czy dziecko. Wobec prawa mamy być równi. A takie
    rasistowskie podzielenie kary jest po prostu postrzegane jako niesprawiedliwe i
    stąd do ruchów "nazi" trafiają także zwykli kontestatorzy (tacy, którzy w innych
    warunkach zasililiby szeregi np. ruchu na rzecz zniesienia apartheidu).
  • kocia_noga 27.01.09, 17:04
    nikodem_73 napisał:

    > Po pierwsze, w kwestii formalnej, "wolność do" to po prostu "prawo
    do". Wolnym
    > można być OD czegoś.

    Nie, mozna i 'od' i 'do'.To jest okazja żebyś się o tym dowiedział,
    chyba że wolisz pouczać - wtedy pozostaniesz przy tym co już wiesz.


    > A krzyk o karanie za "nawoływanie do gwałtów" jest po prostu
    niepoważny.

    Pewnie dla ciebie, ale jak już pisałam, masz okazję czegos się
    dowiedzieć.Po pierwsze - pewnie słyszałeś już o czymś takim jak
    wpływ na ludzi - idea reklamowania polega na wywoływaniu wpływu.I
    bez względu na to, czy ludzie uważają się za mądrych, czy nie -
    działa. Po drugie - ilość gwałtów związana jest z pozycją i
    postzreganiem kobiet w społeczeństwie.Przedmiotowe i nienawistne
    traktowanie kobiet znacznie wpływa na zwiększenie ilości gwałtów.


    Tyle tylko, że chyba lepiej jak się zorientujesz, że Twój
    15toletni syn

    mój syn ma znacznie więcej niż 15 lat, to tak mimochodem. A
    zrzucając winę - winę, bo o winie nawijasz, na rodziców nie
    rozwiązujesz żadnego problemu.
    Dawniej stawiano przy rzekach Nepomucka, a na środku miasteczka
    Floriana,żeby nie było powodzi i pożarów.Jesli się jednak zdazyły,
    to musi że ludzie grzeszni byli.System spójny logicznie i tani tak
    jak twój, ale czegos ludzie od niego odeszli.


    Tyle tylko, że ludzie nie lubią ekstremistów.


    A jak mieliby ich programy w telewizji? Polubiliby, albo
    przyzwyczailiby się, że to normalne.
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • nikodem_73 27.01.09, 20:10
    > Nie, mozna i 'od' i 'do'.To jest okazja żebyś się o tym dowiedział,
    > chyba że wolisz pouczać - wtedy pozostaniesz przy tym co już wiesz.

    Nie - tzw. "wolność pozytywna" to nic innego jak nazywanie prawa do czegoś
    wolnością. Nawet twórca pojęcia "wolności pozytywnej" (czyli tej "do czegoś")
    Sir Isaiah Berlin uważał, że tylko "wolność negatywna" jest prawdziwą wolnością.
    Więcej na temat (nie chce mi się rozpisywać):

    www.racjonalista.pl/kk.php/s,2343
    > > A krzyk o karanie za "nawoływanie do gwałtów" jest po prostu
    > niepoważny.
    > Pewnie dla ciebie, ale jak już pisałam, masz okazję czegos się
    > dowiedzieć.Po pierwsze - pewnie słyszałeś już o czymś takim jak
    > wpływ na ludzi - idea reklamowania polega na wywoływaniu wpływu.I
    > bez względu na to, czy ludzie uważają się za mądrych, czy nie -
    > działa. Po drugie - ilość gwałtów związana jest z pozycją i
    > postzreganiem kobiet w społeczeństwie.Przedmiotowe i nienawistne
    > traktowanie kobiet znacznie wpływa na zwiększenie ilości gwałtów.

    Oj oj. Czyli faceta NIE MOŻNA zgwałcić? To może prześlesz jakiś gryps do
    najbliższego więzienia - chłopaki mogą się zdziwić. A może to o to chodzi z tym
    "nie dla homo-porno"?

    I wiesz co? Jakoś nie boję się gejów "wychowanych" na homo-porno. Jakiś chyba
    dziwny jestem - no nie? A może homo-porno nie "wywołuje wpływu"? A może jak
    pozwolimy tym "wstrętnym pedałom" puszczać te ichnie "zboczone pornosy" to będę
    musiał chodzić po bułki w pasie cnoty? No chyba, że geje będą musieli nosić
    żółte trójkąty z literą "G" - oczywiście dla bezpieczeństwa - prawda? Żeby
    wszyscy widzieli, że oto możliwe, że idzie potencjalny gwałciciel wychowany na
    homo-porno.

    Ale wystarczy sarkazmu.

    Nawet gdybyście doprowadziły (pod rękę z papą muchomorkiem) do delegalizacji
    porno (tak jak ma to miejsce w np. Arabii Saudyjskiej) to NICZEGO TO NIE ZMIENI.
    Tak samo jak prohibicja w USA nie zmniejszyła ilości ludzi pijących (a niektórzy
    twierdzą, że nawet ją zwiększyła). Walki z ludzkimi przywarami nie wygrasz
    poprzez ich zdelegalizowanie.

    > mój syn ma znacznie więcej niż 15 lat, to tak mimochodem. A
    > zrzucając winę - winę, bo o winie nawijasz, na rodziców nie
    > rozwiązujesz żadnego problemu.

    Nie? Rozwiązuję choćby jeden problem - poczucia winy i strachu u rodziców,
    którzy NIE ZAWALILI, a nasłuchają się różnych pierdół i zamartwiają się gdy
    złapią 15tolatka na oglądaniu pornosa.

    > Dawniej stawiano przy rzekach Nepomucka, a na środku miasteczka
    > Floriana,żeby nie było powodzi i pożarów.Jesli się jednak zdazyły,
    > to musi że ludzie grzeszni byli.System spójny logicznie i tani tak
    > jak twój, ale czegos ludzie od niego odeszli.

    No i? Za Ludwików w Wersalu waliło jak w oborze, bo ludzie zarzucili mycie.
    Widać mieli jakiś powód.

    Po prostu - zrzucanie winy za takie a nie inne zachowania ludzi na media jest po
    prostu niedorzeczne. A o tyle wygodne, że pozwala generować nowe ETATY dla
    różnych pań i panów od "bardzo ważnych rzeczy". A ludzie się cieszą, że oto
    "dobry wujek państwo" zadba o to aby im się krzywda nie stała. Pewnie słyszałaś
    o "mentalności niewolnika"? Taki człowiek wręcz CIESZY się, że oto ktoś
    podejmuje za niego decyzje. Najśmieszniejsze jest to, że jest to w pełni zgodne
    z ludzką psychiką (każdy z nas ma w sobie taką mentalność - bardziej, lub mniej
    rozwiniętą) - zwalnia nas z MYŚLENIA.

    > A jak mieliby ich programy w telewizji? Polubiliby, albo
    > przyzwyczailiby się, że to normalne.
    No widzisz... Jakoś w ZSRR mieli ich non-stop w TV. I to wyłącznie ich. Zero
    alternatywy. A jakoś system się nie utrzymał. Widocznie TV "wywoływała zbyt mały
    wpływ".
  • kocia_noga 27.01.09, 21:21
    nikodem_73 napisał:


    > Nie - tzw. "wolność pozytywna" ... itd to już prezentacja twojego
    poglądu, a nie dowód na zasadnośc "technicznej" uwagi.
    Widzę,że produkujesz z chętnymi adwersarzami wielowpisowe polemiki;
    to dla mnie znak, że lubisz kluczyć. Dalej rzeczywiście mam na to
    dowód, gdy mieszasz kwestię istnienia pornografii z dostępnością
    Hustlera w Polsce.
    Nie lubię dyskutować w ten sposób, więc spadam.

    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • nikodem_73 27.01.09, 22:06
    Wybacz, ale brak dostępności Hustlera w Polsce to JEST kwestia istnienia (bądź
    nie) pornografii. No bo niby jak? Może być, ale nie w ODDZIELNIE PŁATNEJ tv?
    Skoro tam nie to dlaczego może być dostępna w gazetach i/lub wypożyczalniach?
    Dostępność dla dzieci w obu wypadkach jest TAKA SAMA.
  • easz 28.01.09, 22:01
    nikodem_73 napisał:

    Co do kwestii wolności, to - nikt wolny nie jest;)

    > > Po pierwsze - pewnie słyszałeś już o czymś takim jak
    > > wpływ na ludzi - idea reklamowania polega na wywoływaniu
    wpływu.I bez względu na to, czy ludzie uważają się za mądrych, czy
    > > nie - działa. Po drugie - ilość gwałtów związana jest z pozycją
    > > i postzreganiem kobiet w społeczeństwie.Przedmiotowe i
    > > nienawistne traktowanie kobiet znacznie wpływa na zwiększenie
    > > ilości gwałtów.
    >
    > Oj oj. Czyli faceta NIE MOŻNA zgwałcić? To może prześlesz jakiś
    > gryps do najbliższego więzienia - chłopaki mogą się zdziwić. A
    > może to o to chodzi z tym "nie dla homo-porno"?

    Mała nieścisłość - owszem, faceta można zgwałcić, ale dlaczego
    akurat mówisz o więzieniu? My mówimy o realnym świecie, tu i teraz.
    Jak to wygląda w świecie po tej stronie krat? jak wyglądają
    proporcje?

    > I wiesz co? Jakoś nie boję się gejów "wychowanych" na homo-porno.
    > Jakiś chyba dziwny jestem - no nie? A może homo-porno
    > nie "wywołuje wpływu"? A może jak pozwolimy tym "wstrętnym
    > pedałom" puszczać te ichnie "zboczone pornosy" to będę musiał
    > chodzić po bułki w pasie cnoty? No chyba, że geje będą musieli
    > nosić żółte trójkąty z literą "G" - oczywiście dla bezpieczeństwa -
    > prawda? Żeby wszyscy widzieli, że oto możliwe, że idzie
    > potencjalny gwałciciel wychowany na homo-porno.
    >
    > Ale wystarczy sarkazmu.

    Sarkazm? Druga nieścisłość - nie chodzi o orientację, chyba ulegasz
    stereotypom? Chodzi o PŁEĆ, to płeć jest istotna w kontekście
    pornoli, gwałtów, kulturowej podatności na wpływy, czy jak to zwał.

    > Nawet gdybyście doprowadziły (pod rękę z papą muchomorkiem) do
    > delegalizacji porno (tak jak ma to miejsce w np. Arabii
    > Sudyjskiej) to NICZEGO TO NIE ZMIENI

    Zmieni dużo, choć rzeczywiście, być może nie do końca tak, jak byśmy
    chciały. Przy takim egzekwowaniu prawa jak u nas przynajmniej,
    martwych przepisach itp. Ale wierzę, że dostęp byłby ograniczony, a
    chodzi chyba o ~kontrolę a nie o delegalizację zupełną? Np. zasada -
    porno dla każdego faceta z poziomem inteligencji emocjonalnej
    powyżej "średnia plus 30%" ;)

    > Tak samo jak prohibicja w USA nie zmniejszyła ilości ludzi
    > pijących (a niektórzy twierdzą, że nawet ją zwiększyła).

    To nie są rzeczy porównywalne.

    > Po prostu - zrzucanie winy za takie a nie inne zachowania ludzi na
    > media jest po prostu niedorzeczne.

    Nikt nie zrzuca, człowiek jest skomplikowany, ale jest coś takiego
    jak wypadkowa i podatność na wpływy (zwłaszcza jeśli jest komuś z
    czymś po drodze).

    > A o tyle wygodne, że pozwala generować nowe ETATY dla
    > różnych pań i panów od "bardzo ważnych rzeczy". A ludzie się
    > cieszą, że oto "dobry wujek państwo" zadba o to aby im się krzywda
    > nie stała. Pewnie słyszałaś o "mentalności niewolnika"? Taki
    > człowiek wręcz CIESZY się, że oto ktoś podejmuje za niego decyzje.

    Owszem, mamy to po tym co było przed 89, ale nie przypadkiem jest ta
    cezura, a Ty demonizujesz to, co mamy, demokrację, albo jak tam
    chcesz to nazywać. I nie, nikt nam tego nie wmówił, potrafimy MYŚLEĆ
    sami, i nie, nie zdaje nam się, bo jeśli tak, to - dlaczego akurat
    nam, a nie Tobie?.. ;)

    > > A jak mieliby ich programy w telewizji? Polubiliby, albo
    > > przyzwyczailiby się, że to normalne.
    > No widzisz... Jakoś w ZSRR mieli ich non-stop w TV. I to wyłącznie
    > ich. Zero alternatywy. A jakoś system się nie utrzymał. Widocznie
    > TV "wywoływała zbyt mały wpływ".

    Ejno, bez przesady! bo jednak Rok 1984 to fantastyka, ale jeszcze
    trochę i kto wie. Nie mieli non stop, nie tak jak u Orwella...

  • nikodem_73 29.01.09, 12:40
    > Co do kwestii wolności, to - nikt wolny nie jest;)

    Jasne, a wolność to uświadomiona konieczność :>

    > Mała nieścisłość - owszem, faceta można zgwałcić, ale dlaczego
    > akurat mówisz o więzieniu? My mówimy o realnym świecie, tu i teraz.
    > Jak to wygląda w świecie po tej stronie krat? jak wyglądają
    > proporcje?

    Chcesz powiedzieć, że puszczanie homo-porno spowodowałoby wylew gwałtów na
    mężczyznach? Śmiem wątpić.

    > Sarkazm? Druga nieścisłość - nie chodzi o orientację, chyba ulegasz
    > stereotypom? Chodzi o PŁEĆ, to płeć jest istotna w kontekście
    > pornoli, gwałtów, kulturowej podatności na wpływy, czy jak to zwał.

    Tyle, że dla mnie może lecieć i homo-porno - byleby nikt nie był zmuszany do
    jego oglądania.

    > Zmieni dużo, choć rzeczywiście, być może nie do końca tak, jak byśmy
    > chciały. Przy takim egzekwowaniu prawa jak u nas przynajmniej,
    > martwych przepisach itp. Ale wierzę, że dostęp byłby ograniczony, a
    > chodzi chyba o ~kontrolę a nie o delegalizację zupełną? Np. zasada -
    > porno dla każdego faceta z poziomem inteligencji emocjonalnej
    > powyżej "średnia plus 30%" ;)

    No i dochodzimy do sedna - "dobry wujek państwo" ma "kontrolować" kto, co i
    kiedy ogląda :> Żeby przypadkiem nikomu się krzywda nie stała :> Dokładnie jak
    przed 89 rokiem, gdy cenzura czuwała, aby "lud pracujący miast i wsi" nie
    zetknął się z "niepoprawnymi" treściami.

    > > Tak samo jak prohibicja w USA nie zmniejszyła ilości ludzi
    > > pijących (a niektórzy twierdzą, że nawet ją zwiększyła).
    > To nie są rzeczy porównywalne.

    A to niby dlaczego?

    > Nikt nie zrzuca, człowiek jest skomplikowany, ale jest coś takiego
    > jak wypadkowa i podatność na wpływy (zwłaszcza jeśli jest komuś z
    > czymś po drodze).

    Nie? To niby dlaczego postulujecie tu o zakaz emisji dla płatnej telewizji?
    Jeśli nie jest to przerzucanie "winy" (a przynajmniej odpowiedzialności) na
    media to co?

    > Owszem, mamy to po tym co było przed 89, ale nie przypadkiem jest ta
    > cezura, a Ty demonizujesz to, co mamy, demokrację, albo jak tam
    > chcesz to nazywać. I nie, nikt nam tego nie wmówił, potrafimy MYŚLEĆ
    > sami, i nie, nie zdaje nam się, bo jeśli tak, to - dlaczego akurat
    > nam, a nie Tobie?.. ;)

    Ponieważ chcecie regulować to co (i kiedy) INNI mają oglądać. Jest to
    najnormalniejsza w świecie cenzura prewencyjna. Chcecie aby "ktoś" myślał za
    ludzi (w tym za was).

    > Ejno, bez przesady! bo jednak Rok 1984 to fantastyka, ale jeszcze
    > trochę i kto wie. Nie mieli non stop, nie tak jak u Orwella...

    Nikt poza państwowymi nadawcami nie miał prawa emisji w ZSRR. W Polsce lat
    80tych (podobnie jak w ZSRR) nawet na montaż anteny satelitarnej musiałaś mieć
    zgodę urzędnika.
  • easz 03.02.09, 22:31
    nikodem_73 napisał:

    > > Co do kwestii wolności, to - nikt wolny nie jest;)
    >
    > Jasne, a wolność to uświadomiona konieczność :>

    Już mówiłam, a nawet powtarzałam, powiem jeszcze raz - jak to jest,
    że kiedy ja mówię o granicach, ich wytaczaniu, to jestem oskarżana
    jako zwolenniczka cenzury, a kiedy Ty mówisz o granicach, to to jest
    wolność i ledwie prawo?

    A Twoje kpinki i przycinki nie robią na mnie wrażenia, najwyżej na
    mojej cierpliwości.

    > > Mała nieścisłość - owszem, faceta można zgwałcić, ale dlaczego
    > > akurat mówisz o więzieniu? My mówimy o realnym świecie, tu i
    > > teraz. Jak to wygląda w świecie po tej stronie krat? jak
    > > wyglądają proporcje?
    >
    > Chcesz powiedzieć, że puszczanie homo-porno spowodowałoby wylew
    > gwałtów na mężczyznach? Śmiem wątpić.

    Chcę powiedzieć, że poza więzieniami gwałty dotyczą w przeważającej
    części kobiet. Gdyby faceci siedzieli w mamrze z kobietami też by
    tak było. Ale skoro już zapodałeś, to może?.. Tylko znów -
    proporcje, ilu gejów w ogóle, a ilu jest hetero? Te gwałty pewnie
    ledwo by się dały zauważyć, podobnie jak te na mężczyznach, choć z
    innych powodów. To coś więcej niż tylko wpływ porno, porno bywa
    elementem tworzenia odbioru, postrzegania miejsc oraz ról kobiet i
    mężczyzn - nie tylko ich ciał, co właśnie zastanawia i jest
    największym moim zdaniem problemem. I o to właśnie chodzi.

    > > Zmieni dużo, choć rzeczywiście, być może nie do końca tak, jak
    > > byśmy chciały. Przy takim egzekwowaniu prawa jak u nas
    > > przynajmniej, martwych przepisach itp. Ale wierzę, że dostęp
    > > byłby ograniczony, a chodzi chyba o ~kontrolę a nie o
    > > delegalizację zupełną? Np. zasada - porno dla każdego faceta z
    > > poziomem inteligencji emocjonalnej powyżej "średnia plus 30%" ;)
    >
    > No i dochodzimy do sedna - "dobry wujek państwo" ma "kontrolować"
    > kto, co i kiedy ogląda :> Żeby przypadkiem nikomu się krzywda nie
    > stała :> Dokładnie jak przed 89 rokiem, gdy cenzura czuwała,
    > aby "lud pracujący miast i wsi" nie zetknął się z "niepoprawnymi"
    > treściami.

    Już mówiłam, a nawet powtarzałam, powiem jeszcze raz – jak to jest,
    że kiedy ja mówię o granicach, ich wytaczaniu, to jestem oskarżana
    jako zwolenniczka cenzury, a kiedy Ty mówisz o granicach, to to jest
    wolność i ledwie prawo?

    Poza tym nie państwo, tylko ludzie.

    > > > Tak samo jak prohibicja w USA nie zmniejszyła ilości ludzi
    > > > pijących (a niektórzy twierdzą, że nawet ją zwiększyła).
    > > To nie są rzeczy porównywalne.
    >
    > A to niby dlaczego?

    Dlatego, że moim zdaniem jest związek między oglądaniem przez np.
    dzieci pornoli, a przedmiotowym i przemocowym stosunkiem do kobiet,
    a alkohol przy tym to betka. I nie pisz mi, proszę, o tym jak to
    rozbija i niszczy rodziny, ani cokolwiek, bo nie o tym mówimy.

    > Nie? To niby dlaczego postulujecie tu o zakaz emisji dla płatnej
    > telewizji? Jeśli nie jest to przerzucanie "winy" (a przynajmniej
    > odpowiedzialności) na media to co?

    Bo widzimy tego słuszność a przy tym mamy do tego prawo. Media są
    jakby narzędziem? naszego poczucia odpowiedzialności.

    > > Owszem, mamy to po tym co było przed 89, ale nie przypadkiem
    > > jest ta cezura, a Ty demonizujesz to, co mamy, demokrację, albo
    > > jak tam chcesz to nazywać. I nie, nikt nam tego nie wmówił,
    > > potrafimy MYŚLEĆ sami, i nie, nie zdaje nam się, bo jeśli tak,
    > > to - dlaczego akurat nam, a nie Tobie?.. ;)
    >
    > Ponieważ chcecie regulować to co (i kiedy) INNI mają oglądać. Jest
    > to najnormalniejsza w świecie cenzura prewencyjna. Chcecie
    > aby "ktoś" myślał za ludzi (w tym za was).

    Nie, to wychodzi od nas.
  • nikodem_73 04.02.09, 02:50
    > Chcę powiedzieć, że poza więzieniami gwałty dotyczą w przeważającej
    > części kobiet. Gdyby faceci siedzieli w mamrze z kobietami też by
    > tak było. Ale skoro już zapodałeś, to może?.. Tylko znów -
    > proporcje, ilu gejów w ogóle, a ilu jest hetero? Te gwałty pewnie
    > ledwo by się dały zauważyć, podobnie jak te na mężczyznach, choć z
    > innych powodów. To coś więcej niż tylko wpływ porno, porno bywa
    > elementem tworzenia odbioru, postrzegania miejsc oraz ról kobiet i
    > mężczyzn - nie tylko ich ciał, co właśnie zastanawia i jest
    > największym moim zdaniem problemem. I o to właśnie chodzi.

    Nie - chodziło o to, że gwałty na mężczyznach głównie odbywają się w
    więzieniach. A jakoś wydaje mi się, że nie puszczają tam więcej homo-porno niż
    na wolności. Ergo - przyczyna tkwi gdzie indziej.

    > Poza tym nie państwo, tylko ludzie.

    HA HA HA. Jacy "ludzie"? Jaki TY masz wpływ na cokolwiek? "Ludzie",
    "społeczeństwo", "państwo" to tylko ładne nazwy dla BIUROKRATÓW (państwowych,
    lub korporacyjnych), którzy wg własnego widzimisię dyktują innym co mają myśleć.

    > Dlatego, że moim zdaniem jest związek między oglądaniem przez np.
    > dzieci pornoli, a przedmiotowym i przemocowym stosunkiem do kobiet,
    > a alkohol przy tym to betka. I nie pisz mi, proszę, o tym jak to
    > rozbija i niszczy rodziny, ani cokolwiek, bo nie o tym mówimy.

    Masz jakieś statystyki (naprawdę - jakiekolwiek) mówiące o tym ile % dzieci
    ogląda takie porno? A ile % z tego % przekłada to później na swoje relacje z
    innymi ludźmi? Bo jeśli nie to jest to odrzucenie argumentu na zasadzie "bo mi
    się nie podoba".

    > Bo widzimy tego słuszność a przy tym mamy do tego prawo. Media są
    > jakby narzędziem? naszego poczucia odpowiedzialności.

    Tak jak papa muchomorek ma prawo żądać całkowitego zakazu aborcji! On też czuje
    się odpowiedzialny za WASZE dzieci (nawet te, które są na poziomie podziału z
    jednej komórki na dwie).

    > > Ponieważ chcecie regulować to co (i kiedy) INNI mają oglądać. Jest
    > > to najnormalniejsza w świecie cenzura prewencyjna. Chcecie
    > > aby "ktoś" myślał za ludzi (w tym za was).
    > Nie, to wychodzi od nas.
    No. Robotnicy też popierali cenzurę. A co! Bo "co to jest, że każdy może mówić
    co zechce".
  • easz 09.02.09, 01:02
    nikodem_73 napisał:

    > Nie - chodziło o to, że gwałty na mężczyznach głównie odbywają się
    > w więzieniach. A jakoś wydaje mi się, że nie puszczają tam więcej
    > homo-porno niż na wolności. Ergo - przyczyna tkwi gdzie indziej.

    W więzieniach tak, tkwi gdzie indziej. Porównanie realu do
    więzienia - to dziwne porównanie, a je zrobiłeś. Ale zdaje się, że o
    wpływie niektórych kategorii porno na dokonywanie gwałtów mamy już
    za sobą.

    > > Poza tym nie państwo, tylko ludzie.
    >
    > HA HA HA. Jacy "ludzie"? Jaki TY masz wpływ na cokolwiek? "Ludzie",
    > "społeczeństwo", "państwo" to tylko ładne nazwy dla BIUROKRATÓW
    > (państwowych, lub korporacyjnych), którzy wg własnego widzimisię
    > dyktują innym co mają myśleć.

    Nie, nie olewasz idei społeczeństwa obywatelskiego. Mnie też coś
    ochlapało przy okazji.

    > > Dlatego, że moim zdaniem jest związek między oglądaniem przez
    > > np. dzieci pornoli, a przedmiotowym i przemocowym stosunkiem do
    > > kobiet, a alkohol przy tym to betka. I nie pisz mi, proszę, o
    > > tym jak to rozbija i niszczy rodziny, ani cokolwiek, bo nie o
    > > tym mówimy.
    >
    > Masz jakieś statystyki (naprawdę - jakiekolwiek) mówiące o tym ile
    > % dzieci ogląda takie porno? A ile % z tego % przekłada to później
    > na swoje relacje z innymi ludźmi? Bo jeśli nie to jest to
    > odrzucenie argumentu na zasadzie "bo mi się nie podoba".

    O tym już było. Czy znów daty pomieszałam? O filmach w tv z przemocą
    też mówiłeś. Po co? Jeśli badań nie ma jeszcze, albo nie starcza,
    można się wesprzeć analogicznymi, powiedzmy. Ok, nie tak prosto się
    to przekłada, bo porno to jeden z elementów kultury "maczo", a więc
    jeden z bodźców.

    > > Bo widzimy tego słuszność a przy tym mamy do tego prawo. Media
    > > są jakby narzędziem? naszego poczucia odpowiedzialności.
    >
    > Tak jak papa muchomorek ma prawo żądać całkowitego zakazu aborcji!
    > On też czuje się odpowiedzialny za WASZE dzieci (nawet te, które
    > są na poziomie podziału z jednej komórki na dwie).

    Prawisz o jakiejś wyimaginowanej rewolucji, jak powinno być, a ja
    się staram żyć w zastanej rzeczywistości, takiej jaka jest i ew. ją
    zmieniać.
  • easz 28.01.09, 22:51
    nikodem_73 napisał:

    Zasadniczo o "zwalaniu na" i gwałtach "sprzed epoki porno" już
    pisałam. A -

    > A jeśli chodzi o antysemitów, tudzież innych faszystów, to jeśli o
    > mnie chodzi to mogą sobie łazić po miastach i krzyczeć do bólu.
    > Oczywiście pod warunkiem, że nie niszczą cudzego mienia, ani nie
    > naruszają czyjejś nietykalności cielesnej, a po 22 milusio się
    > zamkną bo inni chcą spać.

    Ciekawe, a jak nagle przestaną się stosować i okaże się, że wyszło
    szydło spod kontroli nie wiedzieć kiedy? Obudzisz się z ręką w
    nocniku... Poza tym stawiać warunki to sobie możesz, z kijem
    bejsbolowym w tyłku lub głowie to raczej trudne.

    > Pudrowanie syfilisu, czym jest zakazywanie ich demonstracji, nie
    > jest leczeniem lecz jedynie maskowaniem objawów.

    Może w Polsce. Gdzie indziej jest kontrola i państwa, i organizacji
    pozarządowych itp. Ale Ty to olewasz, bo kontrola może też zahaczyć
    Ciebie, a Twoja „wolność” jest święta. W chaosie wojny zmieniają się
    takie priorytety.

    > Wiesz jakie byłyby skutki zezwolenia na wiece antysemickie,
    > rasistowskie, antygejowskie, etc? W pierwszej fazie nastąpiłby
    > wysyp, wręcz epidemia, różnych ekstremizmów. Tyle tylko, że ludzie
    > nie lubią ekstremistów. Tak po prostu. I z czasem owe ekstremizmy
    > by wygasły (tak jak było z komunizmem w ZSRR).

    Pardon? A jak było w ZSRR? Poza tym niektórzy ludzie bardzo to
    lubią, 11 września trwa i ma się dobrze. A w Rosji, fakt, zmieniają
    się tylko kolory koszul.

    > Obecne prawo tak naprawdę SPRZYJA odradzaniu się ruchów
    > nacjonalistycznych/faszystowskich. Serio. Pozwala im jednoczyć się
    > wobec "wspólnego wroga" - państwa. Dochodzi do tak kuriozalnych
    > sytuacji, że minarchiści są postrzegani przez faszystów jako
    > ludzie o podobnych poglądach (gdy jedyne co nas łączy to niechęć
    > do obecnego stanu rzeczy).

    Ciekawe, bo znów widzę Mikkego. I to coś więcej niż niechęć do
    obecnego stanu rzeczy plus niestety argumentacja.

    > Równie dobrze "Rodzina Radia Maryja" mogłaby postrzegać ruch
    > feministyczny za ludzi o podobnych poglądach (bo oni też walczą z
    > pornografią).

    Jest feminizm chrześcijański, katolicki, jak myślisz co to za dziwo?
    I wątek obok.

    > Dlaczego np. za pobicie Murzyna grozi większa kara niż za pobicie
    > Białego?

    Słucham? Gdzie tak jest? Na jakimś zadupiu? Przeciwdziałanie
    dyskryminacji ze względu na kolor skóry, rasę, dotyczy każdej rasy,
    więc jeśli to biały padł ofiarą rasizmu jest na to prawo.
  • nikodem_73 29.01.09, 00:20
    Generalnie jestem w stanie wskazującym (a może już upojenia?), bo z moją panią
    sprzedaliśmy dziecko babci i właśnie zjechaliśmy z przemiłego zwiedzania miasta
    (chętnych zapraszam do Wrocławia), zatem odpowiem tylko na to a resztę sobie
    zostawię na rano. Z góry przepraszam ze wszelkie błędy w pisowni.

    > Ciekawe, a jak nagle przestaną się stosować i okaże się, że wyszło
    > szydło spod kontroli nie wiedzieć kiedy? Obudzisz się z ręką w
    > nocniku... Poza tym stawiać warunki to sobie możesz, z kijem
    > bejsbolowym w tyłku lub głowie to raczej trudne.

    Ha! Ja CHCĘ się obudzić z ręką w nocniku. Albo raczej ŻYCZĘ sobie, aby policja
    zrobiła naziolom z tyłków jesień średniowiecza jeśli tylko ci zaczną robić coś
    więcej niż krzyczeć, ewentualnie nie zechcą kulturalnie zamilknąć po 22. Bo
    właśnie o to chodzi - głosić możesz co chcesz, ale w pewnym momencie masz się
    zamknąć, bo inni chcą spać. A jeśli KTOKOLWIEK zechce w ramach "demonstrowania
    poglądów" kogoś pobić, albo coś zniszczyć to powinna wkraczać policja z całą
    stanowczością (do użycia ostrej amunicji włącznie, jeśli zajdzie taka potrzeba).
    Wolność jednych (od opresji ze strony policji) nie może naruszać wolności innych
    (od krzyków nocą, tudzież rozwalenia samochodu pod domem).

    > Może w Polsce. Gdzie indziej jest kontrola i państwa, i organizacji
    > pozarządowych itp. Ale Ty to olewasz, bo kontrola może też zahaczyć
    > Ciebie, a Twoja „wolność” jest święta. W chaosie wojny zmieniają si
    > ę
    > takie priorytety.

    Jakiej "wojny"? O ile się orientuję najbliższa jest na kaukazie? Jaka "kontrola
    państwa"? Państwo ma ustalać co wolno głosić? A z jakiej racji jakiś urzędnik ma
    ustalać jakie poglądy są "dozwolone"? Nie widzisz tego, że właśnie przekazywanie
    takiej władzy urzędnikom jest wstępem do totalitaryzmu? Bo to oni będą np.
    twierdzić, że "parada równości" nie powinna się odbyć (i to jest CHORE).

    > Pardon? A jak było w ZSRR? Poza tym niektórzy ludzie bardzo to
    > lubią, 11 września trwa i ma się dobrze. A w Rosji, fakt, zmieniają
    > się tylko kolory koszul.

    Jak to co? Upadek komunizmu. Wszystko pięknie żarło aż pojawił się taki
    Gorbaczow i ustanowił "pierestrojkę" i "głasnost'". A 11 września to nic innego
    jak "panika moralna" - taki "chłit marketingowy" pozwalający pozbawiać ludzi
    swobód w imię "bezpieczeńśtwa". Kuźwa - rocznie więcej ludzi ginie na skutek
    niewykrycia chorób serca niż na skutek ataków terrorystycznych, a nie
    przeszkadza to ładować koszmarnej kasy w "bezpieczeństwo" i "antyterroryzm". No,
    ale jak to mawiał znany ekstremista Benjamin Franklin: "Społeczeństwo godzące
    się utracić część wolności aby zyskać odrobinę bezpieczeństwa nie jest godne
    żadnego z nich i utraci oba".

    > Ciekawe, bo znów widzę Mikkego. I to coś więcej niż niechęć do
    > obecnego stanu rzeczy plus niestety argumentacja.

    Widzisz - sam czytam wiele - od Naomi Klein do Hansa Hoppego, od Noama
    Chomsky'ego do Ludviga von Misesa i uważam zarzut "bo tak mówi X" jako coś
    mającego obalić czyjąś argumentację za co najmniej ŚMIESZNY. CO Z TEGO, że tak
    mówi pan X? Taki argument jest po prostu "uciekanie do twierdzy głupców" -
    "skoro tak mówi X to znaczy, że jest to błędne". I już jesteśmy swobodni,
    zwolnieni od myślenia, bo skoro Mikke tak twierdzi, to MUSI być to złe, głupie i
    bez sensu. Walka ze sobą, swoimi nawykami i schematami zwykle jest najcięższa.

    > Jest feminizm chrześcijański, katolicki, jak myślisz co to za dziwo?
    > I wątek obok.

    No właśnie! Tyle tylko, że minarchista NIE MOŻE być faszystą z tej prostej
    przyczyny, że faszyzm przyjmuje nadrzędną rolę państwa co dla minarchisty jest
    koncepcją co najmniej oryginalną.

    > Słucham? Gdzie tak jest? Na jakimś zadupiu? Przeciwdziałanie
    > dyskryminacji ze względu na kolor skóry, rasę, dotyczy każdej rasy,
    > więc jeśli to biały padł ofiarą rasizmu jest na to prawo.

    Mieszkasz w tym zadupiu! :D W Polsce tak jest - za pobicie kolorowego dostaniesz
    więcej właśnie z racji tego, że był kolorowy :D The Clash mieli racje "know your
    rights"!

    A teraz z całym szacunkiem, ale udaję się na spoczynek.

    Strzałeczka.
  • easz 29.01.09, 01:15
    nikodem_73 napisał:

    > Ha! Ja CHCĘ się obudzić z ręką w nocniku. Albo raczej ŻYCZĘ sobie,
    > aby policja zrobiła naziolom z tyłków jesień średniowiecza jeśli
    > tylko ci zaczną robić coś więcej niż krzyczeć, ewentualnie nie
    > zechcą kulturalnie zamilknąć po 22. Bo właśnie o to chodzi -
    > głosić możesz co chcesz, ale w pewnym momencie masz się zamknąć,
    > bo inni chcą spać. A jeśli KTOKOLWIEK zechce w
    > ramach "demonstrowania poglądów" kogoś pobić, albo coś zniszczyć
    > to powinna

    Znów - powinna. Ja mówiłam o sytuacji, w której czemuś nie wkracza
    itd, itp. Możesz sobie powinnować, jak nic Ci to nie da.

    > wkraczać policja z całą stanowczością (do użycia ostrej amunicji
    > włącznie, jeśli zajdzie taka potrzeba). Wolność jednych (od
    > opresji ze strony policji) nie może naruszać wolności innych

    Znów - nie może, eh. A jak jest?

    > > Może w Polsce. Gdzie indziej jest kontrola i państwa, i
    > > organizacji pozarządowych itp. Ale Ty to olewasz, bo kontrola
    > > może też zahaczyć Ciebie, a Twoja „wolność” jest święta. W
    > >chaosie wojny zmieniają się takie priorytety.
    >
    > Jakiej "wojny"? O ile się orientuję najbliższa jest na kaukazie?

    Np. takiej jak druga światowa, jak w Jugosławi, podobne początki
    mogą dać podobny c.d. Już mówiłam, lepiej być czujnym.

    > Jaka "kontrola państwa"? Państwo ma ustalać co wolno głosić? A z
    > jakiej racji jakiś urzędnik ma ustalać jakie poglądy
    > są "dozwolone"? Nie widzisz tego, że właśnie przekazywanie takiej
    > władzy urzędnikom jest wstępem do totalitaryzmu? Bo to oni będą
    > np. twierdzić, że "parada równości" nie powinna się odbyć (i to
    > jest CHORE).

    Nie urzędnik, w jakimś sensie państwo to my, albo jak chcesz gdzieś
    się przecież w państwie mieścimy, "zawieramy", nie stoimy obok.
    Czyli urzędnik też, ale jako obywatel bardziej niż z urzędu, no i
    my, każdy. Choć może bardziej by tu pasowało
    określenie "społeczeństwo", a jeszcze lepiej "społeczeństwo
    obywatelskie", fakt.

    > > Pardon? A jak było w ZSRR? Poza tym niektórzy ludzie bardzo to
    > > lubią, 11 września trwa i ma się dobrze. A w Rosji, fakt,
    > > zmieniają się tylko kolory koszul.
    >
    > Jak to co? Upadek komunizmu.

    Każdy -izm w końcu upada, a raczej go upadają, to nie argument,
    liczy się proces, co komunizm zrobił, to zrobił, a jeszcze co
    zostawił, to pies?

    > A 11 września to nic innego
    > jak "panika moralna" - taki "chłit marketingowy" pozwalający
    > pozbawiać ludzi swobód w imię "bezpieczeńśtwa".

    Nie, ja nie mówię od tej strony. Mówię o terrorystach, którzy lubią
    to co robią, zwłaszcza tych na górze, po wszystkich stronach,
    marketing naszego "państwa", czy innego nie ma tu nic do rzeczy. Po
    11 wszystko się zmieniło, jak możesz to bagatelizować?

    > Kuźwa - rocznie więcej ludzi ginie na skutek
    > niewykrycia chorób serca niż na skutek ataków terrorystycznych

    W tym momencie chodzi o całokształt, nie poszczególne ataki, z
    którymi przyznasz jednak, walczyć się nie da. Zmieniło się totalnie
    wszystko, od mentalności ludzi po zapatrywania na temat poczty
    elektronicznej i chowu lam. A jeszcze kryzys. Albo się 11 odbija,
    albo to był przedświt.

    > Widzisz - sam czytam wiele - od Naomi Klein do Hansa Hoppego, od
    > Noama Chomsky'ego do Ludviga von Misesa i uważam zarzut "bo tak
    > mówi X" jako coś mającego obalić czyjąś argumentację za co
    > najmniej ŚMIESZNY. CO Z TEGO, że tak mówi pan X? Taki argument
    > jest po prostu "uciekanie do twierdzy głupców" - "skoro tak mówi X
    > to znaczy, że jest to błędne". I już jesteśmy swobodni, zwolnieni
    > od myślenia, bo skoro Mikke tak twierdzi, to MUSI być to złe,
    > głupie i bez sensu.

    Wiesz co, ochłoń lepiej. To nie był zarzut, tylko stwierdzenie
    faktu. Tak samo jak to, że on jest denny po prostu i nie potrzebuję
    tego rozkładać na czynniki pierwsze, bo wystarczy mi to, co
    slyszałam i widziałam. Nie przesadzasz trochę? Czytasz, no i git,
    Chomsky rulez;)

    > Walka ze sobą, swoimi nawykami i schematami zwykle jest najcięższa.

    Powodzenia;)

    > Mieszkasz w tym zadupiu! :D W Polsce tak jest - za pobicie
    > kolorowego dostanies z więcej właśnie z racji tego, że był
    > kolorowy :D The Clash mieli racje "know your rights"!

    Czyli jest wciąż wiele powodów na "ścieranie się" i istnienie
    feminizmu np.

    I w ogóle powodzenia, bo ja już odpadam, nie jestem w stanie wznieść
    się ponad siebie, no i nie chcę;)
  • nikodem_73 29.01.09, 13:14
    > Znów - powinna. Ja mówiłam o sytuacji, w której czemuś nie wkracza
    > itd, itp. Możesz sobie powinnować, jak nic Ci to nie da.

    Nie wkracza, bo różni "poprawiacze świata" stwierdzili, że policja nie może być
    brutalna :> Tylko czekać aż policjantom zabierze się broń i wyśle gremialnie na
    "szkolenie z negocjacji". :> Policja jest od egzekwowania prawa i pewnie -
    możemy sobie fantazjować na temat tego "a co się stanie jeśli policja przestanie
    stać po stronie prawa". Tyle tylko, że przy takim podejściu powinniśmy
    wszystkich prewencyjnie związać, zakneblować i wsadzić do więzienia (co by nie
    zrobili nic złego).

    > Znów - nie może, eh. A jak jest?

    Jest tak jak chcesz - rządzą "kompromisy". I najbardziej bawi mnie to, że
    uważasz taki stan za słuszny.

    > Np. takiej jak druga światowa, jak w Jugosławi, podobne początki
    > mogą dać podobny c.d. Już mówiłam, lepiej być czujnym.

    To samo mówili czekiści. :> Prewencja i odgórne kneblowanie niczego nie zmienia.
    Agitki komunistyczne były zakazane w carskiej Rosji. Komuniści trafiali na
    Sybir, lub wygnanie. A jakoś kurcze rewolucję zmontowali :>

    > Nie urzędnik, w jakimś sensie państwo to my, albo jak chcesz gdzieś
    > się przecież w państwie mieścimy, "zawieramy", nie stoimy obok.
    > Czyli urzędnik też, ale jako obywatel bardziej niż z urzędu, no i
    > my, każdy. Choć może bardziej by tu pasowało
    > określenie "społeczeństwo", a jeszcze lepiej "społeczeństwo
    > obywatelskie", fakt.

    Bo urzędnik nie ma własnych poglądów, jest obiektywny, sumienny i nigdy się nie
    myli :> A takie pojęcia jak "społeczeństwo", czy "społeczeństwo obywatelskie" to
    puste frazesy. Zawsze na czele owego "społeczeństwa" będzie ktoś stał -
    "reprezentanci".

    Jednym z powszechnych błędów jest sądzenie, że w ZSRR panującym ustrojem był
    komunizm. A był to najnormalniejszy w świecie oligarchiczny kapitalizm.
    Formalnie wszystko było "wspólne", tyle tylko, że owym mieniem zarządzali
    (naturalnie w imieniu "wszystkich") partyjni kacykowie. I gdy przychodzi co do
    czego to owe "społeczeństwo" tak naprawdę NIE MA NIC DO GADANIA, bo wybrany
    przezeń urzędnik np. stwierdza, że "parada równości to obnoszenie się z dewiacjami".

    > Nie, ja nie mówię od tej strony. Mówię o terrorystach, którzy lubią
    > to co robią, zwłaszcza tych na górze, po wszystkich stronach,
    > marketing naszego "państwa", czy innego nie ma tu nic do rzeczy. Po
    > 11 wszystko się zmieniło, jak możesz to bagatelizować?

    Jak mogę? Bardzo prosto - sięgnąłem sobie kiedyś po historię RAF (Rote Armee
    Fraktion) - takiej bojówki komunistycznej w RFN. Kolesie działali przez prawie
    20 lat (!), tyle, że "klimat polityczny" nie sprzyjał tak radykalnym krokom jak
    te podjęte po 11.09.2001. Po prostu pod płaszczykiem "walki z terroryzmem"
    zakłada się ludziom coraz szczelniejszy kaganiec. Klasyczna metoda "buta w
    drzwiach". Najłatwiej to zaobserwować na lotniskach. Kiedyś można było
    przelecieć do USA i z powrotem będąc w zasadzie obłożonym metalem. Teraz nawet
    nie przewieziesz większej ilości kosmetyków. Wszystko w ramach "bezpieczeństwa"
    i "na wszelki wypadek".

    > W tym momencie chodzi o całokształt, nie poszczególne ataki, z
    > którymi przyznasz jednak, walczyć się nie da. Zmieniło się totalnie
    > wszystko, od mentalności ludzi po zapatrywania na temat poczty
    > elektronicznej i chowu lam. A jeszcze kryzys. Albo się 11 odbija,
    > albo to był przedświt.

    "Wojna z terroryzmem" jest to twórcze rozwinięcie Orwellowskiego "wojna jest
    pokojem" - ludzie MAJĄ się bać. I mówiąc szczerze to jestem przerażony, jak
    łatwo ludzie dali sobie wmówić, że ograniczanie ich wolności poprawi ich stan
    bezpieczeństwa. A "wojna" ta będzie trwała wiecznie - stanie się "pokojem". Co
    do kryzysu to nie odbija się 11.09 tylko po prostu tym razem nie udało się
    zrolować długów jak miało to miejsce po pęknięciu bańki dotcomowej.

    To co obserwujesz dookoła to nie "1984", to "Nowy Wspaniały Świat".

    > Wiesz co, ochłoń lepiej. To nie był zarzut, tylko stwierdzenie
    > faktu. Tak samo jak to, że on jest denny po prostu i nie potrzebuję
    > tego rozkładać na czynniki pierwsze, bo wystarczy mi to, co
    > slyszałam i widziałam. Nie przesadzasz trochę? Czytasz, no i git,
    > Chomsky rulez;)

    He he he. Właśnie o to chodzi - stwierdzasz "Tak samo jak to, że on jest denny
    po prostu i nie potrzebuję tego rozkładać na czynniki pierwsze, bo wystarczy mi
    to, co slyszałam i widziałam.". To jest właśnie "budowanie twierdzy głupców".
    "Skoro powiedział to X, o którym mam wyrobione zdanie, to NIE MUSZĘ MYŚLEĆ na
    ten temat - to jest złe". Znakomita większość ludzi tak robi.

    A Chomsky powiedział tylko jedno mądre zdanie - "nadanie korporacjom osobowości
    prawnej było błędem", cała reszta to fantazjowanie nt. "jakby było fajnie gdyby
    ludzie dla odmiany przestali myśleć tylko o sobie".

    > > Walka ze sobą, swoimi nawykami i schematami zwykle jest najcięższa.
    > Powodzenia;)
    Robię co mogę. Też powinnaś kiedyś spróbować.

    > nie jestem w stanie wznieść
    > się ponad siebie, no i nie chcę;)

    No. A ten fragment sobie wydrukuj, opraw w złote ramki, powieś nad kompem. Jak
    następnym razem będziesz się spierać z jakimś np. antyaborcjonistą popatrz sobie
    na ten fragment i pomyśl, że on TEŻ nie chce.
  • easz 03.02.09, 22:43
    nikodem_73 napisał:

    > > Znów - powinna. Ja mówiłam o sytuacji, w której czemuś nie
    > > wkracza itd, itp. Możesz sobie powinnować, jak nic Ci to nie da.
    >
    > Nie wkracza, bo różni "poprawiacze świata" stwierdzili, że policja
    > nie może być brutalna :> Tylko czekać aż policjantom zabierze się
    > broń i wyśle gremialni e na "szkolenie z negocjacji". :> Policja
    > jest od egzekwowania prawa i pewnie - możemy sobie fantazjować na
    > temat tego "a co się stanie jeśli policja przestanie stać po
    > stronie prawa". Tyle tylko, że przy takim podejściu powinniśmy
    > wszystkich prewencyjnie związać, zakneblować i wsadzić do
    > więzienia (co by nie zrobili nic złego).

    Skłonność do przesady a pragmatyzm i trzeźwe spojrzenie na realia.
    Taak.

    > > Znów - nie może, eh. A jak jest?
    >
    > Jest tak jak chcesz - rządzą "kompromisy". I najbardziej bawi mnie
    > to, że uważasz taki stan za słuszny.

    To pokaż mi inną drogę, na końcu której nie będą
    rządziły "kompromisy". Też chcę mieć jakiś fun.

    > > Np. takiej jak druga światowa, jak w Jugosławi, podobne początki
    > > mogą dać podobny c.d. Już mówiłam, lepiej być czujnym.
    >
    > To samo mówili czekiści. :> Prewencja i odgórne kneblowanie
    > niczego nie zmienia.

    Tu akurat nie prewencja, tylko działania myślących ludzi, ~poza
    ~państwowością. Ale co po tym komuś, kto ma w poważaniu ideę
    społeczeństwa obywatelskiego.

    > A takie pojęcia jak "społeczeństwo", czy "społeczeństwo obywatelski
    > e" to puste frazesy. Zawsze na czele owego "społeczeństwa" będzie
    > ktoś stał - "reprezentanci".

    > Jednym z powszechnych błędów jest sądzenie, że w ZSRR panującym
    > ustrojem był komunizm. A był to najnormalniejszy w świecie
    > oligarchiczny kapitalizm. Formalnie wszystko było "wspólne", tyle
    > tylko, że owym mieniem zarządzali (naturalnie w
    > imieniu "wszystkich") partyjni kacykowie. I gdy przychodzi co do
    > czego to owe "społeczeństwo" tak naprawdę NIE MA NIC DO GADANIA,
    > bo wybrany przezeń urzędnik np. stwierdza, że "parada równości to
    > obnoszenie się z dewiacjami".

    Nie, to jest akurat dowód na to, że komunizmu nie ma/być nie może, a
    jedynie „coś na kształt”, to właśnie, co było.

    Owszem, w/z demokracji może się rozwinąć totalitaryzm, ale tylko
    demokracja daje możliwość zrobienia z tym czegoś sensownego - zanim.
    Jeśli nie, to podaj remedium.

    > > Nie, ja nie mówię od tej strony. Mówię o terrorystach, którzy
    > > lubią to co robią, zwłaszcza tych na górze, po wszystkich
    > > stronach, marketing naszego "państwa", czy innego nie ma tu nic
    > > do rzeczy. Po 11 wszystko się zmieniło, jak możesz to
    > > bagatelizować?
    >
    > Jak mogę? Bardzo prosto - sięgnąłem sobie kiedyś po historię RAF
    > (Rote Armee Fraktion) - takiej bojówki komunistycznej w RFN.
    > Kolesie działali przez prawie 20 lat (!), tyle, że "klimat
    > polityczny"

    Nie o tym mówię. To jest rzeczywiście wkurzające, ale mówiłam o
    czymś innym.

    > > W tym momencie chodzi o całokształt, nie poszczególne ataki, z
    > > którymi przyznasz jednak, walczyć się nie da. Zmieniło się
    > > totalnie wszystko, od mentalności ludzi po zapatrywania na temat
    > > poczty elektronicznej i chowu lam. A jeszcze kryzys. Albo się 11
    > > odbija, albo to był przedświt.

    > He he he. Właśnie o to chodzi - stwierdzasz "Tak samo jak to, że
    > on jest denny po prostu i nie potrzebuję tego rozkładać na
    > czynniki pierwsze, bo wystarczy mi to, co slyszałam i widziałam.".
    > To jest właśnie "budowanie twierdzy głupców". "Skoro powiedział to
    > X, o którym mam wyrobione zdanie, to NIE MUSZĘ MYŚLEĆ na
    > ten temat - to jest złe". Znakomita większość ludzi tak robi.

    Zamiast nazwiska Mikke wstawiam Hitler i wiesz co? Nadal nie mam
    wyrzutów sumienia, że nie mam ochoty roztrząsać innych
    jego „dokonań”, wystarczy mi JEDNO.

    > A Chomsky powiedział tylko jedno mądre zdanie - "nadanie
    > korporacjom osobowości prawnej było błędem", cała reszta to
    > fantazjowanie nt. "jakby było fajnie gdyby ludzie dla odmiany
    > przestali myśleć tylko o sobie".

    Dla osoby, która woli siedzieć z założonymi rękami w imię tzw.
    wolności to fantazja. Dla sporej części mieszkańców planety to
    nadzieja, wiara i cel. Realne. Ja wolę kiedy Chomsky cytuje
    Gramsciego, w jego ustach znacznie lepiej brzmi;)

    > > > Walka ze sobą, swoimi nawykami i schematami zwykle jest
    > > > najcięższa.
    > > Powodzenia;)
    > Robię co mogę. Też powinnaś kiedyś spróbować.
    >
    > > nie jestem w stanie wznieść
    > > się ponad siebie, no i nie chcę;)
    >
    > No. A ten fragment sobie wydrukuj, opraw w złote ramki, powieś nad
    > kompem. Jak następnym razem będziesz się spierać z jakimś np.
    > antyaborcjonistą popatrz sobie na ten fragment i pomyśl, że on TEŻ
    > nie chce.

    Łał, no to rzeczywiście było na poziomie. Cóż, ja to wiem i bez
    makatek. A co o tym myślę już pisałam.
  • nikodem_73 04.02.09, 03:26
    > Skłonność do przesady a pragmatyzm i trzeźwe spojrzenie na realia.
    > Taak.

    A coś merytorycznie?

    > > Jest tak jak chcesz - rządzą "kompromisy". I najbardziej bawi mnie
    > > to, że uważasz taki stan za słuszny.
    > To pokaż mi inną drogę, na końcu której nie będą
    > rządziły "kompromisy". Też chcę mieć jakiś fun.

    Proszę Cię bardzo - obecne prawo jako-takie zostaje zniesione. Legislatura
    ustala absolutne MINIMUM gwarantujące penalizację agresji pomiędzy obywatelami
    (takie 4 przykazania: "nie zabijaj", "nie kradnij", "nie mów fałszywego
    świadectwa" i "nie ograniczaj wolności innych"). W wypadku rozpoznania przez
    judykaturę problemu nierozwiązywalnego na podstawie bieżącego prawa i oceny
    sędziów sprawa kierowana jest do legislatury celem dookreślenia przepisów (np.
    czy 9tygodniowy embrion to człowiek, czy nie). Legislatura w przypadku
    niemożności podjęcia decyzji rozpisuje referendum z zapytaniem do wszystkich
    obywateli o ich ocenę moralną. Na tej podstawie kształtowane jest prawo.

    Powyższe nie ma nic wspólnego z kompromisem. To dyktat większości (jak to w
    demokracji). Tyle, że dyktat ograniczony do absolutnego minimum.

    > Tu akurat nie prewencja, tylko działania myślących ludzi, ~poza
    > ~państwowością. Ale co po tym komuś, kto ma w poważaniu ideę
    > społeczeństwa obywatelskiego.

    Idea "społeczeństwa obywatelskiego" to MRZONKA. Oznacza li tylko tyle, że
    najaktywniejsze jednostki wypowiadają się w imieniu ogółu.

    > Nie, to jest akurat dowód na to, że komunizmu nie ma/być nie może, a
    > jedynie „coś na kształt”, to właśnie, co było.

    Kurcze. Powtórzę się. To NIE BYŁ KOMUNIZM. Ani nic "na kształt". Komunizm
    zakłada WSPÓLNOTĘ. Wszystko jest WSPÓLNE. ZSRR to był oligarchiczny kapitalizm
    pod POZOREM komunizmu. Tak samo jak teraz masz oligarchiczny kapitalizm pod
    POZOREM liberalizmu.

    > Owszem, w/z demokracji może się rozwinąć totalitaryzm, ale tylko
    > demokracja daje możliwość zrobienia z tym czegoś sensownego - zanim.
    > Jeśli nie, to podaj remedium.

    Republika.

    > Nie o tym mówię. To jest rzeczywiście wkurzające, ale mówiłam o
    > czymś innym.

    To o czym?

    > Zamiast nazwiska Mikke wstawiam Hitler i wiesz co? Nadal nie mam
    > wyrzutów sumienia, że nie mam ochoty roztrząsać innych
    > jego „dokonań”, wystarczy mi JEDNO.

    Kurcze. Właśnie o to chodzi. Myślisz "o to brzmi jak X" i zaskakuje skobelek i
    lecisz schematem myślowym. A schematy mają to do siebie, że nie są prawdziwym
    myśleniem.

    > Dla osoby, która woli siedzieć z założonymi rękami w imię tzw.
    > wolności to fantazja. Dla sporej części mieszkańców planety to
    > nadzieja, wiara i cel. Realne. Ja wolę kiedy Chomsky cytuje
    > Gramsciego, w jego ustach znacznie lepiej brzmi;)

    Wybacz, ale nie znamy się na tyle, abym mówił o tym co robię :>

    > Łał, no to rzeczywiście było na poziomie. Cóż, ja to wiem i bez
    > makatek. A co o tym myślę już pisałam.

    Kurcze. Piszesz "nie chce mi się myśleć inaczej niż teraz i starać się myśleć
    inaczej" to jak mam Ci odpowiedzieć? Mam poklepać po plecach i powiedzieć
    "Świetna robota! Tak trzymaj"?

    Powiem Ci szczerze - wydajesz mi się młodą, inteligentną (na tyle, na ile byłem
    w stanie to ocenić po kilkunastu postach) osobą. Nie rozumiem jednak Twojego
    lęku przed tym aby starać się myśleć samodzielnie - nie schematami, lecz zadawać
    sobie jedno pytanie - "a co jeśli X ma rację" (w miejsce X wstaw dowolne
    nazwisko). Ostrzegam - to nie jest przyjemne - traci się "dowód społecznej
    słuszności" (to takie coś co pozwala nam sądzić, że postępujemy słusznie, bo
    wielu nas otaczających robi/myśli tak samo). Daje to jednak sporo satysfakcji,
    gdy masz jaja (nic bardziej męskiego nie przychodzi mi do głowy) powiedzieć
    "noblista Y był w błędzie" i wiesz jak poprzeć swoje tezy.

    Może wydać Ci się to dziwne, ale nie jestem antyfeministą. Nie mam nic przeciwko
    temu aby kobiety pracowały, czy realizowały się w sposób jaki tylko sobie
    wyobrażą za stosowny. Naprawdę. Powiem więcej - jest mi to absolutnie i
    całkowicie obojętne jak obce mi osoby spędzą swoje życie i jakie podejmą
    decyzje. Jestem natomiast gorącym przeciwnikiem "femifaszystek", które chcą mi
    dyktować jak mam sam żyć.

    Po prostu sądzę, że każdy człowiek powinien móc tak wiele wziąć życia jak tylko
    może - byle tylko nie powodował tym, że inny nie może wziąć od życia równie
    wiele. I to bez względu na płeć, kolor skóry, albo przez fakt, że lubi
    przelecieć kogoś tej samej płci. To są dla mnie detale, które nie mają już
    najmniejszego znaczenia.
  • easz 09.02.09, 01:41
    nikodem_73 napisał:

    > Idea "społeczeństwa obywatelskiego" to MRZONKA. Oznacza li tylko
    > tyle, że najaktywniejsze jednostki wypowiadają się w imieniu ogółu.

    Możesz być aktywny. Weź też pod uwagę, że niektórym rzeczywiście się
    nie chce, albo z innych powodów wolą, żeby ktoś za nich zrobił. Dla
    mnie idea społ. ob. nie polega na tym, bo by nie było mowy o
    społeczeństwie, o społecznościach. Najważniejsza jest inicjatywa
    grup ludzi.

    > > Zamiast nazwiska Mikke wstawiam Hitler i wiesz co? Nadal nie mam
    > > wyrzutów sumienia, że nie mam ochoty roztrząsać innych
    > > jego „dokonań”, wystarczy mi JEDNO.
    >
    > Kurcze. Właśnie o to chodzi. Myślisz "o to brzmi jak X" i
    > zaskakuje skobelek i lecisz schematem myślowym. A schematy mają to
    > do siebie, że nie są prawdziwym myśleniem.

    Nie, tym razem chodziło nie o porównanie/przyrównanie Ciebie do
    Mikkego, ale Mikkego do Mikkego, Hitlera do Hitlera. Nie
    rozmawiałabym z Tobą, gdybym się uprzedzała tak, jak piszesz, to
    jasne.

    > Wybacz, ale nie znamy się na tyle, abym mówił o tym co robię :>

    Fakt, mam tylko i aż Twoje słowa.

    > Może wydać Ci się to dziwne, ale nie jestem antyfeministą.

    Nie wydaje, być może nie jesteś.

    > Jestem natomiast gorącym przeciwnikiem "femifaszystek", które chcą
    > mi dyktować jak mam sam żyć.

    Tutaj takich nie ma. Poczytaj więcej. Również mężczyzn.

    > > Łał, no to rzeczywiście było na poziomie. Cóż, ja to wiem i bez
    > > makatek. A co o tym myślę już pisałam.
    >
    > Kurcze. Piszesz "nie chce mi się myśleć inaczej niż teraz i starać
    > się myśleć inaczej" to jak mam Ci odpowiedzieć? Mam poklepać po
    > plecach i powiedzieć "Świetna robota! Tak trzymaj"?

    Gdzie tak piszę?.. A merytorycznie? To miała rację Kocia, z
    tą "manierą nieuprawnionego rozszerzania wypowiedzi adwersarzy poza
    granice absurdu", mam jej dosyć.

    Wydaje mi się, że mówimy z różnych pozycji i w tym problem, i się
    nie porozumiemy. Ja mówię o realnych moim zdaniem zagrożeniach, i
    nie chodzi mi tylko o zagrożenia dla kobiet, bo dosyć też odeszliśmy
    od kwestii. To, co napisałeś wyżej - nie jestem ignorancką krową,
    ale w tym momencie ci podziękuję, oprócz oczywiście tych aroganckich
    tekstów wplatanych co chwila. Nie trudź się, może do linków itp.
    wrócę, ale wolę na własną rękę "szukać", a przynajmniej raczej nie z
    Tobą. Nie mam przyjemności się nadstawiać, a to co myślę, jakie mam
    poglady, nie jest po to, żeby psy na mnie wieszać. To, o czym
    piszesz, to nie moja bajka, nie musi być i tyle. W tej chwili podoba
    mi się to, co mi się podoba i wiem dlaczego.
  • nikodem_73 12.02.09, 01:26
    Ponieważ, jak sądzę, nie winszujesz sobie dalszej rozmowy to polecę skrótami:

    > Nie, tym razem chodziło nie o porównanie/przyrównanie Ciebie do
    > Mikkego, ale Mikkego do Mikkego, Hitlera do Hitlera. Nie
    > rozmawiałabym z Tobą, gdybym się uprzedzała tak, jak piszesz, to
    > jasne.

    Tyle, że miast podjąć dyskusję (np. wykazać błąd) kwitujesz to słowami "to brzmi
    jak X". A to najnormalniej w świecie nie jest żaden argument. I tylko o to chodzi.

    > > Jestem natomiast gorącym przeciwnikiem "femifaszystek", które chcą
    > > mi dyktować jak mam sam żyć.
    > Tutaj takich nie ma. Poczytaj więcej. Również mężczyzn.

    Obawiam się, że są. Co chwila pojawiają się głosy do czego to, kogo i dlaczego
    należy zmuszać. I panowie nie stanowią tu jakiegoś "głosu oddzielnego" (en masse
    naturalne). Naliczyłem tu raptem parę osób, które prezentują odmienne poglądy na
    przymus. Znacznie częściej jest to postawa "skoro chcemy zmuszać tych, to aby
    było 'sprawiedliwie' zmuśmy też innych do czegoś innego".

    > Gdzie tak piszę?.. A merytorycznie? To miała rację Kocia, z
    > tą "manierą nieuprawnionego rozszerzania wypowiedzi adwersarzy poza
    > granice absurdu", mam jej dosyć.

    Spójrz parę postów wcześniej gdzie piszesz:

    > nie jestem w stanie wznieść
    > się ponad siebie, no i nie chcę;)

    Wiesz - ten tekst na makatkę. Wg Ciebie słowa "nie chce mi się myśleć inaczej
    niż teraz i starać się myśleć inaczej" jest to "rozszerzenie poza granice
    absurdu"? Inna interpretacja oznaczałaby jedynie, że:
    - ktoś/coś nie pozwala Ci tego zrobić (co raczej wyklucza deklaracja woli na końcu)
    - posiadasz jakieś wewnętrzne ograniczenie nieznanego mi pochodzenia (wybranie
    czego byłoby z mojej strony skrajną arogancją i traktowaniem Cię jak osoby
    niepełnosprawnej)

    Wydaje mi się, że wybrałem, jako powód owej niemocy, najbardziej prawdopodobną,
    ludzką i powszechną cechę - lenistwo.

    > W tej chwili podoba
    > mi się to, co mi się podoba i wiem dlaczego.

    No. A to zdanie kapitalnie pasuje do poprzedniego (i mówiąc szczerze dużo mi
    wyjaśnia). Niech zgadnę - uważasz, że to co jest obecnie jest "generalnie ok" i
    tylko pewne elementy trzeba zmienić - zgadza się? Wyobraź sobie, że "po drugiej
    stronie barykady" myślą dokładnie tak samo. Będziecie mogli "ścierać się" do
    śmierci i nigdy nie osiągniecie stanu "kompromisu". Po prostu - to co jedni
    uznają za kompromis, drudzy będą starali się obalić.

    Owocnych poszukiwań. Nie oczekuję, że będziesz się ze mną zgadzać. Po prostu
    pokazuję Ci kierunek inny niż ten, który wytycza Chomsky, czy Klein. To od
    Ciebie zależy, czy będziesz miała ochotę zaburzyć swój spokój ducha.

    Pozdrawiam.

    EOT

    PS. Jeśli chcesz rady (choć sądzę, że nie) - myśl samodzielnie, bądź krytyczna i
    nie pałaj zbyt często "świętym" tudzież "słusznym" gniewem (ani nie dawaj go
    sobie wmówić) - to kiepski doradca - za jego podszeptami można dojść nie tam
    gdzie się chce.

    PS2. Wszystkie pytania zawarte w tym poście są retoryczne.
  • dziewczynka_pawelka 27.01.09, 10:10
    > Mam po prostu SERDECZNIE DOŚĆ wszelkich "poprawiaczy świata", którzy
    > (najczęściej za moje pieniądze - jak to urzędnicy) chcą mi dyktować jak mam żyć
    > i co jest dla mnie najlepsze.
    > NIE ŻYCZĘ SOBIE, aby ktoś za mnie ustalał co mogę oglądnąć w TV, co mogę znaleź
    > ć
    > w Internecie, ani jakie gazety mogę kupić.
    > NIE ŻYCZĘ SOBIE, aby ktoś pozwalał mi zabijać się alkoholem, ale nie heroiną
    > (tej drugiej nigdy nie tknąłem, ale wolałbym mieć wybór).
    > NIE ŻYCZĘ SOBIE także aby zmuszać mnie do jazdy motocyklem w kasku (nawet nie
    > umiałbym go uruchomić, ale to inna sprawa).
    > Dopóki nie szkodzę innym to jest to MOJA SPRAWA i nikomu nic do tego. Ponoć
    > jestem dorosły i ponoszę konsekwencję za swoje czyny.

    Ja też mam SERDECZNIE DOŚĆ ludzi, którzy uważają, że porno jest cacy, że przemoc
    wobec kobiet jest taka cudowna, a mizoginia powinna być standardem. NIE ŻYCZĘ
    SOBIE, żeby powstawały filmy porno sprowadzające kobietę do mięcha, dziury,
    szmaty, na którą każdy się może spuścić. I NIE ŻYCZĘ SOBIE, żeby moje dziecko
    mogło taki film obejrzeć w porannej ramówce. Podobnie nie chcę, aby ktoś mnie
    zmuszał do zaakceptowania i zachwycenia się porno. Uważam porno w swoim
    kształcie za szkodliwe i jest to MOJA SPRAWA i NIKOMU NIC DO TEGO, a moimi
    poglądami nikomu nie szkodzę. I jak już pisała któraś z dziewczyn - nie chcę
    spotkać patafiana wychowanego na porno i nie chcę, aby kogoś takiego spotkała
    którakolwiek kobieta - nawet taka, która uważa, że pełne przemocy i pogardy dla
    kobiet porno jest super.

    --
    Później, późnym popołudniem, gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są,
    później, przeczuwam to podskórnie, wszystko nagle utnie się, przemieli na
    proch... Jeszcze pocieszam się, że jestem, rozkoszne czując dreszcze od nadmiaru
    i żądz...
  • nekomimimode 27.01.09, 10:18
    to zrobisz coś przeciwko temu? przyłączysz się do mojego listu? ;)
    --
    bialeskarpetki.fotolog.pl/#
  • niedo-wiarek 27.01.09, 10:20
    Karierę chcesz zrobić w samorządzie czy co, że tak na ten list naciskasz?
  • dziewczynka_pawelka 27.01.09, 10:25
    Ja? Oczywiście.
    --
    Później, późnym popołudniem, gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są,
    później, przeczuwam to podskórnie, wszystko nagle utnie się, przemieli na
    proch... Jeszcze pocieszam się, że jestem, rozkoszne czując dreszcze od nadmiaru
    i żądz...
  • niedo-wiarek 27.01.09, 10:27
    Ty też? ;)
  • seattle92 14.02.09, 05:33
    Ja też chcę się przyłączyć do Twojego listu. Bardzo się cieszę, że są ludzie,
    którzy chcą z tym zrobić porządek :)
  • nikodem_73 27.01.09, 14:15
    > Ja też mam SERDECZNIE DOŚĆ ludzi, którzy uważają, że porno jest cacy, że przemo
    > c
    > wobec kobiet jest taka cudowna, a mizoginia powinna być standardem. NIE ŻYCZĘ
    > SOBIE, żeby powstawały filmy porno sprowadzające kobietę do mięcha, dziury,
    > szmaty, na którą każdy się może spuścić. I NIE ŻYCZĘ SOBIE, żeby moje dziecko
    > mogło taki film obejrzeć w porannej ramówce. Podobnie nie chcę, aby ktoś mnie
    > zmuszał do zaakceptowania i zachwycenia się porno. Uważam porno w swoim
    > kształcie za szkodliwe i jest to MOJA SPRAWA i NIKOMU NIC DO TEGO, a moimi
    > poglądami nikomu nie szkodzę. I jak już pisała któraś z dziewczyn - nie chcę
    > spotkać patafiana wychowanego na porno i nie chcę, aby kogoś takiego spotkała
    > którakolwiek kobieta - nawet taka, która uważa, że pełne przemocy i pogardy dla
    > kobiet porno jest super.

    Ależ BOMBA! Miej takie poglądy! Mówię całkowicie serio. Tu nie chodzi o
    zaakceptowanie porno jako czegoś "super i cacy". Chodzi li tylko i wyłącznie o
    to, że TWOJE poglądy nie są wykładnią PRAWDY. Po prostu nie masz (jak nikt)
    monopolu na rację.

    A jeśli nie chcesz aby Twoje dziecko mogło oglądnąć taki film w porannej ramówce
    to znam rozwiązanie - NIE ZAMAWIAJ HUSTLER TV.

    PS. Seksuolodzy (a skoro jesteśmy na FF to także seksuolożki) twierdzą, że porno
    ZMNIEJSZA prawdopodobieństwo gwałtu. Nie wiem ile w tym jest prawdy, ale ponoć
    tak jest.
  • dziewczynka_pawelka 27.01.09, 22:25
    nikodem_73 napisał:
    > Ależ BOMBA! Miej takie poglądy! Mówię całkowicie serio. Tu nie chodzi o
    > zaakceptowanie porno jako czegoś "super i cacy". Chodzi li tylko i wyłącznie o
    > to, że TWOJE poglądy nie są wykładnią PRAWDY. Po prostu nie masz (jak nikt)
    > monopolu na rację.
    >


    Zaraz, zaraz, nie wiem, czy zauważyłeś, ale ja posłużyłam się TWOIM tekstem do
    przedstawienia moich poglądów. I Ty mi teraz mówisz, że moje poglądy nie mogą
    być wykładnią prawdy, ale Twoje to już mogą, tak? Oj, coś tu śmierdzi.

    PS. Seksuolodzy twierdzą, że porno jest przyczyną gwałtów i napaści seksualnych,
    nie wiem na ile to prawda, ale ponoć tak jest.

    --
    Później, późnym popołudniem, gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są,
    później, przeczuwam to podskórnie, wszystko nagle utnie się, przemieli na
    proch... Jeszcze pocieszam się, że jestem, rozkoszne czując dreszcze od nadmiaru
    i żądz...
  • dziewczynka_pawelka 27.01.09, 22:28
    PS 2. Nie mam dziecka, to był przykład :) Aczkolwiek dobro każdego dziecka leży
    mi na sercu, żadnemu nie należy wykrzywiać psychiki pornolami.

    --
    Później, późnym popołudniem, gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są,
    później, przeczuwam to podskórnie, wszystko nagle utnie się, przemieli na
    proch... Jeszcze pocieszam się, że jestem, rozkoszne czując dreszcze od nadmiaru
    i żądz...
  • nikodem_73 28.01.09, 00:31
    A może pozwoliłabyś mi samemu wychowywać moje dziecko? Śmiem przypuszczać, że
    jego dobro bardziej leży mi na sercu niż Tobie.
  • nikodem_73 28.01.09, 00:29
    Różnica jest tylko taka, że ja nie mam zamiaru niczego nikomu zabraniać. Nie mam
    zamiaru zabraniać Ci NIEKRĘCENIA porno. Nie mam też zamiaru nakazywać Ci
    oglądania porno. Nie chcesz? Nie kręć, nie oglądaj, pogardzaj tymi co to robią.
    TO TWÓJ WYBÓR! Właśnie o to chodzi!

    Dlatego porno w kanałach dostępnych powszechnie NIE powinno być dostępne W OGÓLE
    (nawet o czwartej nad ranem). Właśnie dlatego, że kanały są dostępne
    POWSZECHNIE, a są ludzie, którzy tego nie lubią i należy uszanować ich wolność
    od pornografii.

    PS. Tylko sadystyczne porno, na które jest najmniejsze zapotrzebowanie, i tylko
    u niektórych mężczyzn. W pozostałych przypadkach działanie jest dokładnie odwrotne.
  • distroxpl 02.02.09, 12:50
    Jedynym celem TV jest zarabianie więc porno jest i bezie w TV bo tanio generuje
    wysokie zyski. Kto i jak ma tego zakazać ??? (zarabiania)

    --
    Życie Nie Bufet Żeby Tylko Żreć
  • kocia_noga 02.02.09, 20:22
    distroxpl napisał:

    > Jedynym celem TV jest zarabianie więc porno jest i bezie w TV bo
    tanio generuje
    > wysokie zyski. Kto i jak ma tego zakazać ??? (zarabiania)
    >

    Najlepiej się zarabia na prochach, a jest to zabronione. Agresywna
    antykobieca pornografia może i generuje zyski, ale w innych krajach
    jakoś udało się zapobiec emisji tego śmiecia w kablówkach i
    dostępności o każdej porze dnia. Kto bardzo potzrebuje, znajdzie
    wszystko - pornografię pedofilska, sadyzm, prochy jakie zechce,
    prawo nie powinno mu tego ułatwiać, a w Polsce ułatwia.
    Chciałbyś, żeby w niedzielny poranek szła audycja "Rozerwij tyłek
    pięcioletniemu słodkiemu gnojkowi"?
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • nikodem_73 03.02.09, 13:45
    > Najlepiej się zarabia na prochach, a jest to zabronione. Agresywna
    > antykobieca pornografia może i generuje zyski, ale w innych krajach
    > jakoś udało się zapobiec emisji tego śmiecia w kablówkach i
    > dostępności o każdej porze dnia.

    Pomijając fakt, że jeszcze 30 lat temu wszystkie "postępowe" państwa (Dania,
    Szwecja, Niemcy) na potęgę legalizowały pornografię i nie stawiały żadnych
    ograniczeń :> Taki fajny chocholi taniec - ktoś stwierdza, że coś jest ok, no to
    "lecimy" - legalizujemy, zachęcamy i propagujemy. Ktoś stwierdza, że nie jest
    ok, no to "lecimy" - karzemy, delegalizujemy i zniechęcamy.

    Bo to wszystko byłoby bardzo pięsliwie piękne, gdyby nie ten drobny fakt, że
    wiedza nie jest stałą, a jej kształt dość często ulega dość istotnym metamorfozom.

    > Kto bardzo potzrebuje, znajdzie
    > wszystko - pornografię pedofilska, sadyzm, prochy jakie zechce,
    > prawo nie powinno mu tego ułatwiać, a w Polsce ułatwia.

    Ułatwia?! Brak zakazu NIE JEST ułatwieniem. To jest STAN NORMALNY. Tak samo jak
    brak zakazu samobójstw nie jest ich ułatwianiem!

    > Chciałbyś, żeby w niedzielny poranek szła audycja "Rozerwij tyłek
    > pięcioletniemu słodkiemu gnojkowi"?

    A musiałbym to oglądać?
  • kocia_noga 03.02.09, 15:03
    nikodem_73 napisał:

    że jeszcze 30 lat temu wszystkie "postępowe" państwa (Dania,
    > Szwecja, Niemcy) na potęgę legalizowały pornografię i nie stawiały
    żadnych
    > ograniczeń :> Taki fajny chocholi taniec



    Nie chocholi taniec, tylko rozwój wiedzy na podstawie doświadczeń;
    opłaca się korzystać.


    > Ułatwia?! Brak zakazu NIE JEST ułatwieniem.

    Owszem jest.Zniesienie zakazu handlu prochami jest ułatwieniem
    rozprzestrzeniania się narkomanii.


    > > Chciałbyś, żeby w niedzielny poranek szła audycja "Rozerwij
    tyłek
    > > pięcioletniemu słodkiemu gnojkowi"?
    >
    > A musiałbym to oglądać?

    Nie musisz wcale myśleć tylko o sobie, oprócz ciebie istnieją też
    inni ludzie i możesz zdjąć klapki z oczu.
    Np inni dorośli ludzie których dzieci pooglądaja sobie jak pedofil
    rżnie tyłek pięciolatkowi a potem zmusza go do oralu.Tobie wystarczy
    tajemnicza "odpowiedzialność" rodzicielska, a zarazem jesteś
    przeciwny ingerowaniu w zycie rodziny, mnie - nie.I w cywilizowanych
    krajacvh poradzono sobei z tym problemem, ale u nas drogi Tutu w
    nasza dżungla Pan płaci - Pan ma.Pan Hustler.


    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • nikodem_73 03.02.09, 16:12
    > że jeszcze 30 lat temu wszystkie "postępowe" państwa (Dania,
    > > Szwecja, Niemcy) na potęgę legalizowały pornografię i nie stawiały
    > żadnych
    > > ograniczeń :> Taki fajny chocholi taniec
    > Nie chocholi taniec, tylko rozwój wiedzy na podstawie doświadczeń;
    > opłaca się korzystać.

    To JEST chocholi taniec. Co gorsza - wymusza się u WSZYSTKICH dostosowanie się
    do "bieżącej wersji prawdy".

    I wiesz jaka jest między nami zasadnicza różnica? Ja bym chciał aby każdy
    ubierał się jak chce, a Ty aby wszyscy ubierali się tak jak chce większość :>

    > > Ułatwia?! Brak zakazu NIE JEST ułatwieniem.
    > Owszem jest.Zniesienie zakazu handlu prochami jest ułatwieniem
    > rozprzestrzeniania się narkomanii.

    No to brak zakazu samobójstw jest ułatwieniem ich popełniania :> Brak zakazu
    jeżdżenia samochodami jest ułatwieniem popełniania wykroczeń drogowych. Itp. itd.

    Ułatwieniem rozprzestrzeniania się narkomanii byłoby dotowanie sklepów z
    narkotykami. Tudzież inne benefity ze strony państwa (zwolnienia podatkowe,
    dopłaty do narkotyków, rządowy program "działka za złotówkę", etc.). I byłoby to
    tak samo złe jak zakazywanie narkotyków.

    Po prostu tak się składa, że oprócz "zakaz" i "nakaz" może występować jeszcze
    "stan nieustalony" - taki w którym jednostka sama decyduje czy coś zrobi, albo
    nie. Przerażające - no nie? Ludzie mogliby robić to co sami uznają za słuszne. :>

    > Nie musisz wcale myśleć tylko o sobie, oprócz ciebie istnieją też
    > inni ludzie i możesz zdjąć klapki z oczu.

    ŚWIETNIE! Dziękuję za pozwolenie :> W takim razie zmodyfikuje pytanie "Czy
    ktokolwiek byłby zmuszany do oglądania tego?".

    A to, że mówię zwykle o sobie to wynik tylko i wyłącznie tego, że do tego mam
    prawo, którego nie sposób mi odmówić. Ty masz mandat do wypowiadania się w
    imieniu innych? Czy też po prostu sobie to prawo uzurpujesz bez pytania
    kogokolwiek o zgodę?

    > Np inni dorośli ludzie których dzieci pooglądaja sobie jak pedofil
    > rżnie tyłek pięciolatkowi a potem zmusza go do oralu.Tobie wystarczy
    > tajemnicza "odpowiedzialność" rodzicielska, a zarazem jesteś
    > przeciwny ingerowaniu w zycie rodziny, mnie - nie.I w cywilizowanych
    > krajacvh poradzono sobei z tym problemem, ale u nas drogi Tutu w
    > nasza dżungla Pan płaci - Pan ma.Pan Hustler.

    Ty zaś zakładasz, że WSZYSCY rodzice są nieodpowiedzialnymi idiotami, których
    zdanie w ogóle nie powinno się liczyć, bo są tacy "co wiedzą lepiej" (w końcu
    "każdy głupi" może być rodzicem - prawda?).

    Ksiądz na kazaniu też tak prawi - w TV pokazywali jak mówił, że "aborcja nie
    może zostać poddana referendum" :> Było też kiedyś coś o "przypadkowym
    społeczeństwie", które nie może wypowiadać się na "takie tematy" :>

    Chcesz aby "pan hustler" przestał nadawać? NIE KUPUJ jego produktów. Zniechęcaj
    znajomych, propaguj swoje idee, proponuj coś w zamian. Generalnie - rób co
    chcesz, tylko nie zabraniaj innym dokonywać wyborów.

    Sam chciałbym aby kretyńskie pisemka klasy "pani domu", "tina", tudzież inne
    "fakty super expressu" przestały się ukazywać ponieważ treści się tam
    pojawiające generalnie obrażają moją inteligencję i poczucie estetyki. I wiesz
    co robię? NIE KUPUJĘ ICH. Jestem jednak jak najdalszy od ustawowego zakazu
    korzystania ze "słownika tysiąca wyrazów".

    A co do "cywilizowanych krajów" to chciałem jedynie zauważyć, że Niemcy,
    Hiszpania i Włochy w latach 30tych XXw. też były jak najbardziej cywilizowane.
    Tam państwo także dbało aby ludzie robili tylko "słuszne" rzeczy. Ba! Mieli
    nawet badania "naukowe" dowodzące słuszności ich praw.
  • kocia_noga 03.02.09, 17:03
    nikodem_73 napisał:


    > To JEST chocholi taniec. Co gorsza - wymusza się u WSZYSTKICH
    dostosowanie się
    > do "bieżącej wersji prawdy".

    Prawda zawsze jest bieżąca, a dostosowywanie życia do najnowszej
    perspektywy nazywa się postępem - chocholi taniec to kręcenie się
    wkółko do cudzej muzyczki.


    > I wiesz jaka jest między nami zasadnicza różnica? Ja bym chciał
    aby każdy
    > ubierał się jak chce, a Ty aby wszyscy ubierali się tak jak chce
    większość :

    Nie, ty byś chciał ubrać mnie po swojemu w poglądy szpecące mnie w
    twoich oczach, jak widać.Pewnie z braku argumentów.


    > No to brak zakazu samobójstw jest ułatwieniem ich popełniania :>

    Możesz znaleźć lepsze porównanie, albo bardziej absurdalne, zalezy
    do czego ci ma pasować.Jakbyś jednak nie obracał, nie ma ono sensu.


    > Ułatwieniem rozprzestrzeniania się narkomanii byłoby dotowanie
    sklepów z
    > narkotykami.


    Nie.Handel narkotykami jest z góry określony jako zło.Każda
    możliwość realizacji jest ułatwianiem.
    Jazda samochodcem nie jest określona jako zło.


    > Po prostu tak się składa, że oprócz "zakaz" i "nakaz" może
    występować jeszcze
    > "stan nieustalony" - taki w którym jednostka sama decyduje czy coś
    zrobi, albo
    > nie. Przerażające - no nie? Ludzie mogliby robić to co sami uznają
    za słuszne.

    Widzę,że dokonałes pewnych odkryć i cię przeraziły. Podziel sobie
    jeszcze wszelką działalność ludzka na społecznie kozrystna,
    społecznie szkodliwą oraz społecznie obojetną i snuj dalsze wnioski.
    Maniera jakiej naduzywasz, nieuprawnionego rozszerzania wypowiedzi
    adwersarzy poza granice absurdu jest dość żałosnym dowodem braku
    wprawy w dyskutowaniu.


    > ŚWIETNIE! Dziękuję za pozwolenie :> W takim razie zmodyfikuje
    pytanie "Czy
    > ktokolwiek byłby zmuszany do oglądania tego?".

    A to sam sobie odpowiedz na to pytanie, mam nadzieję że wyobraźni ci
    nie braknie.Dodaj jeszcze pytanie - czy obejrzy to ktokolwiek
    bezbronny wobec tych treści?


    > A to, że mówię zwykle o sobie to wynik tylko i wyłącznie tego, że
    do tego mam
    > prawo, którego nie sposób mi odmówić.


    Oczywiście, że masz prawo , masz też jednak prawo do zdjęcia z oczu
    klapek - chociaż nie musisz z niego korzystać.


    > Ty zaś zakładasz, że WSZYSCY rodzice są nieodpowiedzialnymi
    idiotami,


    Nie, to wniosek nieuprawniony, nie wynika z niczego, co napisałam.
    Albo jesteś nieuczciwy, albo logika szwankuje. Przypuszczam,że to
    drugie.


    > "każdy głupi" może być rodzicem - prawda?).

    Niestety.Całe szczęście,że mądrych jest większość i oni są zgodni,
    że brutalnej antykobiecej pornografii niepowinno być w kablówkach o
    każdej porze dnia.



    > Sam chciałbym aby kretyńskie pisemka klasy "pani
    domu", "tina", /.../ treści się tam
    > pojawiające generalnie obrażają moją inteligencję



    A to bardzo ciekawe! Poznałam już trochę twojej inteligencji i
    bardzo zainteresowana jestem tym, w jaki sposób 'kpobiece' pisma ja
    obrażają.Napisz coś więcej.

    Dalej piszesz coś o latach 30. Całe szczęście, że zwolenników niczym
    nieograniczonej swobody w dostępie dzieci do ruinującej ich psychike
    edukacji jest mało i to raczej wśród bezdzietnych.Gorzej, że
    korupcja w naszym marionetkowym kraiku powoduje,że każdy alfons może
    wejść na nasz rynek a wspomogą go 'pożyteczne głupki'.
    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • nikodem_73 03.02.09, 18:42
    > Prawda zawsze jest bieżąca, a dostosowywanie życia do najnowszej
    > perspektywy nazywa się postępem - chocholi taniec to kręcenie się
    > wkółko do cudzej muzyczki.

    No. Dokładnie. Urzędnik spyta eksperta, a wszyscy tańczą jak ta para zagra :>

    > Nie, ty byś chciał ubrać mnie po swojemu w poglądy szpecące mnie w
    > twoich oczach, jak widać.Pewnie z braku argumentów.

    Powiadasz. To dlaczego nie chcesz aby to ktoś sam decydował o sobie? "Bo nikt
    nie jest samotną wyspą"? :>

    > > No to brak zakazu samobójstw jest ułatwieniem ich popełniania :>
    > Możesz znaleźć lepsze porównanie, albo bardziej absurdalne, zalezy
    > do czego ci ma pasować.Jakbyś jednak nie obracał, nie ma ono sensu.

    Dałem też inny - to ten, który skwapliwie wycięłaś.

    > > Ułatwieniem rozprzestrzeniania się narkomanii byłoby dotowanie
    > sklepów z
    > > narkotykami.
    > Nie.Handel narkotykami jest z góry określony jako zło.Każda
    > możliwość realizacji jest ułatwianiem.
    > Jazda samochodcem nie jest określona jako zło.

    No i? To, że taki handel jest określany jako zło to SKUTEK prawa, nie jego
    przyczyna. Sam handel narkotykami nie byłby zły gdyby ludzie ich nie brali.

    Dokładnie tak samo jest przecież z samochodami. Sama jazda nie jest czymś złym -
    złe są wypadki. Zatem aby być konsekwentnym należałoby zabronić jazdy
    samochodem. To jest dokładnie ten sam mechanizm. Ergo - skoro legalizacja handlu
    narkotykami jest ułatwieniem dla biorących narkotyki, to legalizacja jazdy
    samochodem jest ułatwieniem dla powodujących wypadki.

    A tak swoją drogą - handel popularnym narkotykiem o nazwie "alkohol" nie jest
    określany (nawet z dołu :>) jako zło.

    A może po prostu nie widzisz różnicy pomiędzy słowami "zezwalać", a "ułatwiać"?

    > Widzę,że dokonałes pewnych odkryć i cię przeraziły. Podziel sobie
    > jeszcze wszelką działalność ludzka na społecznie kozrystna,
    > społecznie szkodliwą oraz społecznie obojetną i snuj dalsze wnioski.

    Wniosek pierwszy - podział na "społecznie cokolwiek" jest zajefajnym wytrychem
    pozwalającym dyktować innym jak mają postępować. Jest to też zajefajne
    usprawiedliwienie dla podłości grupy wobec jednostki. Wiesz o tym, że apartheid
    był określany jako "społecznie korzystny"?

    > Maniera jakiej naduzywasz, nieuprawnionego rozszerzania wypowiedzi
    > adwersarzy poza granice absurdu jest dość żałosnym dowodem braku
    > wprawy w dyskutowaniu.

    A wydawało mi się, że obrażanie interlokutora było najważniejszym dowodem
    miałkości argumentów. :>

    Ciekawe jak Ty byś zareagowała gdybym używał podobnego tonu wypowiedzi wobec Ciebie.

    > > ktokolwiek byłby zmuszany do oglądania tego?".
    > A to sam sobie odpowiedz na to pytanie, mam nadzieję że wyobraźni ci
    > nie braknie.Dodaj jeszcze pytanie - czy obejrzy to ktokolwiek
    > bezbronny wobec tych treści?

    Nie zmieniaj pytania. :> Ja nie mówię o "możliwości", ale o "przymusie". I to ja
    Ciebie pytam. To jest BARDZO proste pytanie. Jeśli chcesz rozciągać to na
    "możliwość" to niestety, ale JEDYNYM wyjściem jest po prostu cenzura prewencyjna
    i to połączona z drakońskimi karami wobec osób, które się jej nie podporządkują.

    > > A to, że mówię zwykle o sobie to wynik tylko i wyłącznie tego, że
    > do tego mam
    > > prawo, którego nie sposób mi odmówić.
    > Oczywiście, że masz prawo , masz też jednak prawo do zdjęcia z oczu
    > klapek - chociaż nie musisz z niego korzystać.

    Tyle, że NIKT nie upoważnił mnie abym mówił w jego imieniu. Ciebie także nie
    sądząc po wyciętym fragmencie.

    > > Ty zaś zakładasz, że WSZYSCY rodzice są nieodpowiedzialnymi
    > idiotami,
    > Nie, to wniosek nieuprawniony, nie wynika z niczego, co napisałam.
    > Albo jesteś nieuczciwy, albo logika szwankuje. Przypuszczam,że to
    > drugie.

    W takim razie proszę o wskazanie błędu w rozumowaniu.

    Założenia (te wziąłem z Twoich postów)

    Z1. Istnieje niezeroelementowy zbiór rodziców, którzy są nieodpowiedzialnymi
    idiotami. Jest to podzbiór rodziców, a ten z kolei jest podzbiorem WSZYSTKICH
    ludzi. ("każdy głupi" - prawda?)
    Z2. W ramach ochrony dzieci rodziców-idiotów należy ograniczyć prawa WSZYSTKICH
    ludzi.

    A teraz wnioski (a to sobie wydumałem)

    W1. Ilość elementów w zbiorze rodziców-idiotów nie ma znaczenia dla tego
    rozumowania.
    W2. z Z2 - należy WSZYSTKICH ludzi traktować jak rodziców-idiotów.
    W3. z W1 i W2 - nic nie stoi na przeszkodzie aby zbiory rodziców i
    rodziców-idiotów były tożsame - oba są podzbiorami WSZYSTKICH ludzi - nie zmieni
    to rezultatu
    W4. z W3 - można założyć, że wszyscy rodzice to idioci i nie zmieni to
    rezultatu. Ba nawet założenie, że wszyscy ludzie to idioci nie zmieni rezultatu.

    A w skrócie - jeśli traktujesz kogoś jak idiotę to uważasz go za idiotę. I to
    nawet jeśli powiesz "wcale nie uważam, że jesteś głupi, ale zrób tak i tak".

    > > "każdy głupi" może być rodzicem - prawda?).
    > Niestety.Całe szczęście,że mądrych jest większość i oni są zgodni,
    > że brutalnej antykobiecej pornografii niepowinno być w kablówkach o
    > każdej porze dnia.

    Powiadasz. To było jakieś referendum w tej sprawie? Bo jeśli nie to równie
    dobrze mogę powiedzieć, że jest dokładnie odwrotnie. A może znowu sobie
    uzurpujesz prawo do głoszenia "prawd objawionych" w imieniu "większości"?

    > > Sam chciałbym aby kretyńskie pisemka klasy "pani
    > domu", "tina", /.../ treści się tam
    > > pojawiające generalnie obrażają moją inteligencję
    > A to bardzo ciekawe! Poznałam już trochę twojej inteligencji i
    > bardzo zainteresowana jestem tym, w jaki sposób 'kpobiece' pisma ja
    > obrażają.Napisz coś więcej.

    Po pierwsze - wszystkie wymienione tytuły (także przez Ciebie skwapliwie wycięte
    te "niekobiece") posługują się słownikiem tysiąca wyrazów. Po drugie opisują
    często historie mocno "naginając" (nomen omen) fakty (lub wręcz wymyślając je)
    chcąc wywołać pewną nieracjonalną za to mocno emocjonalną reakcję. Wystarczy? A
    może mam napisać prościej?

    > Dalej piszesz coś o latach 30. Całe szczęście, że zwolenników niczym
    > nieograniczonej swobody w dostępie dzieci do ruinującej ich psychike
    > edukacji jest mało i to raczej wśród bezdzietnych.Gorzej, że
    > korupcja w naszym marionetkowym kraiku powoduje,że każdy alfons może
    > wejść na nasz rynek a wspomogą go 'pożyteczne głupki'.

    Tia. Powiem Ci, że z Twoim podejściem zrobiłabyś karierę za Mussoliniego.
  • kocia_noga 03.02.09, 19:30
    nikodem_73 napisał:
    dlaczego nie chcesz aby to ktoś sam decydował o sobie? "Bo nikt
    > nie jest samotną wyspą"? :>

    Dopóki decyduje sam o sobie - alez proszę bardzo.
    Dopuszczając handel kokaina czy wpuszczając cos takiego jak hustler
    bez żadnych ograniczeń decyduje o losie innych ludzi, zwłaszcxa
    niedorosłych.
    > Dałem też inny - to ten, który skwapliwie wycięłaś.
    Komentarz był do obydwu - porównaniami się nie dyskutuje , bo nie
    prowadzi to do żadnych prawidłowych wniosków, a porównać można
    wszystko do wszystkiego.Przyznam jednak,że sama popełniam czasem to
    faux pas.

    > No i? To, że taki handel jest określany jako zło to SKUTEK prawa,
    nie jego
    > przyczyna.

    Tak, ale wczesniej były pewne doświadczenia w tej sprawie, których
    skutkiem było to prawo - tak jakbys się wczoraj urodził.Ludzie mieli
    dość czasu żeby zaobserwować zjawisko używania narkotyków i
    wyciągnąc odpowiednie wnioski.


    Sam handel narkotykami nie byłby zły gdyby ludzie ich nie brali.

    Och oczywiście! Masz jakiś pomysł na to, żeby nie brali? Sprawa jest
    ćwiczona conajmnije od dwustu - lat - żadna nowość.
    >


    Zatem aby być konsekwentnym należałoby zabronić jazdy
    > samochodem. To jest dokładnie ten sam mechanizm.

    Nie. Jazda samochodem nie musi kończyć się źle i przeważnie nie
    kończy. Zażywanie narkotyków zawsze kończy się źle.Narkotyki - zło,
    bo prowadza wyłącznie do złego, jazda samochodem - nie zło, bo
    przynosi korzyści, a zło nie jest jej naturalnym skutkiem.

    Męczy mnie wyjaśnianie najprostszych spraw, może kto inny będzie cię
    oświecał. nara.


    > Nie zmieniaj pytania. :> Ja nie mówię o "możliwości", ale
    o "przymusie".


    Jedfnak mało wiesz o swiecie i wyobraźnia też skromna: jesli hustler
    będzie o dowolnej porze w tv, znajdą się rodzice zmuszający dzieci
    do oglądania tego.


    cenzura prewencyjn
    > a



    Taka już istnieje np poprzez zakaz emitowania treści faszystowskich.


    >
    > W takim razie proszę o wskazanie błędu w rozumowaniu.

    Najpierw może wskaż gdzie piszę że wszyscy rodzice są idiotami, tak
    będzie uczciwiej.A jak nie znajdziesz - odwołaj.


    > W2. z Z2 - należy WSZYSTKICH ludzi traktować jak rodziców-idiotów.
    > W3. z W1 i W2 - nic nie stoi na przeszkodzie aby zbiory rodziców i
    > rodziców-idiotów były tożsame - oba są podzbiorami WSZYSTKICH
    ludzi - nie zmien
    > i
    > to rezultatu

    te punkty to czyste oszustwo, ale brnij dalej.

    >
    > Powiadasz. To było jakieś referendum w tej sprawie?


    Nie było, tak jak nie było referendum w sprawie postawienia
    szubienicy na rynku. W pewnych sprawach istnieje powszechny
    konsensus.

    >
    > Tia. Powiem Ci, że z Twoim podejściem zrobiłabyś karierę za
    Mussoliniego.

    No prosze, co za styl i jaka znajomośc rzeczy!


    --
    ponad 11tys postów, o Bogini!
  • nikodem_73 04.02.09, 03:42
    > Tak, ale wczesniej były pewne doświadczenia w tej sprawie, których
    > skutkiem było to prawo - tak jakbys się wczoraj urodził.Ludzie mieli
    > dość czasu żeby zaobserwować zjawisko używania narkotyków i
    > wyciągnąc odpowiednie wnioski.

    Bruachachacha. Jedno słowo - alkohol.

    > Sam handel narkotykami nie byłby zły gdyby ludzie ich nie brali.
    > Och oczywiście! Masz jakiś pomysł na to, żeby nie brali? Sprawa jest
    > ćwiczona conajmnije od dwustu - lat - żadna nowość.
    > >

    Co najwyżej od 70ciu. Wcześniej handel obecnymi narkotykami był jak najbardziej
    legalny. Część z nich była nawet uznanymi lekarstwami.

    > Zatem aby być konsekwentnym należałoby zabronić jazdy
    > > samochodem. To jest dokładnie ten sam mechanizm.
    > Nie. Jazda samochodem nie musi kończyć się źle i przeważnie nie
    > kończy. Zażywanie narkotyków zawsze kończy się źle.Narkotyki - zło,
    > bo prowadza wyłącznie do złego, jazda samochodem - nie zło, bo
    > przynosi korzyści, a zło nie jest jej naturalnym skutkiem.

    Jasne. Ponownie - "alkohol". Przyjmij do wiadomości, że alkohol to TAKŻE
    narkotyk - silnie uzależniający fizycznie, wywołujący halucynacje i prowadzący
    do wyniszczenia organizmu NARKOTYK.

    > Jedfnak mało wiesz o swiecie i wyobraźnia też skromna: jesli hustler
    > będzie o dowolnej porze w tv, znajdą się rodzice zmuszający dzieci
    > do oglądania tego.

    A tak, to sobie ściągną z neta i też będą zmuszać. :> To nie ja mam skromną
    wyobraźnie, lecz ty nadto wybujałą.

    > Taka już istnieje np poprzez zakaz emitowania treści faszystowskich.

    Po pierwsze - to nie jest cenzura PREWENCYJNA a REAKCYJNA. A po drugie niczego
    nie zmienia a jedynie maskuje problem.

    > Najpierw może wskaż gdzie piszę że wszyscy rodzice są idiotami, tak
    > będzie uczciwiej.A jak nie znajdziesz - odwołaj.

    A niby dlaczego "uczciwiej"? Podałem Ci swój sposób rozumowania skoro zarzuciłaś
    mi problemy z logicznym myśleniem. Wykaż błąd. A może z logiką u Ciebie "nie
    teges" i nie potrafisz wykazać błędu?

    > > W2. z Z2 - należy WSZYSTKICH ludzi traktować jak rodziców-idiotów.
    > > W3. z W1 i W2 - nic nie stoi na przeszkodzie aby zbiory rodziców i
    > > rodziców-idiotów były tożsame - oba są podzbiorami WSZYSTKICH
    > ludzi - nie zmien
    > > i
    > > to rezultatu
    > te punkty to czyste oszustwo, ale brnij dalej.

    A to niby dlaczego? Skoro należy ograniczyć prawa zbioru nadrzędnego to oznacza,
    że należy traktować zbiór nadrzędny tak samo jak podrzędny. A przecież chcesz
    ograniczać prawa WSZYSTKICH ludzi. I chciałbym wiedzieć jakie istnieją
    przeszkody aby zbiory rodziców i rodziców-idiotów były tożsame? Z punktu
    widzenia logiki (której ponoć mi brak) dla Twojego rozumowania, nic to nie
    zmienia czy te zbiory są identyczne czy nie - w obu wypadkach i tak ograniczane
    są prawa zbioru nadrzędnego wobec nich obu.

    > Nie było, tak jak nie było referendum w sprawie postawienia
    > szubienicy na rynku. W pewnych sprawach istnieje powszechny
    > konsensus.

    Bruachachachacha. To jest takie magiczne słowo - tak? "Powszechny konsensus",
    ale nikt, nigdy, nikogo nie pytał tak naprawdę o zdanie? Poważnie to napisałaś?
    Czyli co - "uważam, że większość myśli tak jak ja"?

    > > Tia. Powiem Ci, że z Twoim podejściem zrobiłabyś karierę za
    > Mussoliniego.
    > No prosze, co za styl i jaka znajomośc rzeczy!
    A i owszem. Troszkę czytałem na temat faszyzmu. Tam też uważali, że państwo jest
    dobrem nadrzędnym, a obywatel ma się podporządkować dobru "społeczeństwa".
  • easz 04.02.09, 00:18
    nikodem_73 napisał:

    > I wiesz jaka jest między nami zasadnicza różnica? Ja bym chciał
    > aby każdy ubierał się jak chce, a Ty aby wszyscy ubierali się tak
    > jak chce większość :2;

    Plus - jak masz pomysł, to zapodaj na forum publicznym, jak
    znajdziesz chętnych, a znajdziesz, to będziesz miał swoją/waszą
    niszę. Znajdziesz chętnych, więc to tylko kwestia czasu. No i
    reakcji;) Niedomówienia, nieładnie.

    > No to brak zakazu samobójstw jest ułatwieniem ich popełniania :>
    > Brak zakazu jeżdżenia samochodami jest ułatwieniem popełniania
    > wykroczeń drogowych. Itp. itd.

    Noo, jak się dobrze zastanowić, to jest, w pewnym sensie. Tak jak ta
    Twoja wolność itd.

    > Po prostu tak się składa, że oprócz "zakaz" i "nakaz" może
    > występować jeszcze "stan nieustalony" - taki w którym jednostka
    > sama decyduje czy coś zrobi

    I przy okazji zrobi to też mi. Twój przykład - narkotyki - można je
    podać osobie trzeciej.

    > ŚWIETNIE! Dziękuję za pozwolenie :> W takim razie zmodyfikuje
    > pytanie "Czy ktokolwiek byłby zmuszany do oglądania tego?".

    Wolność nieograniczona - wszystko musisz brać pod uwagę.

    > A to, że mówię zwykle o sobie to wynik tylko i wyłącznie tego, że
    > do tego mam prawo, którego nie sposób mi odmówić. Ty masz mandat
    > do wypowiadania się w imieniu innych? Czy też po prostu sobie to
    > prawo uzurpujesz bez pytania kogokolwiek o zgodę?

    Ja np. też mówię za siebie plus współżyję z innymi ludźmi, więc
    niejako częściowo mamy takie mandaty. Ścieranie, jedyny "ratunek";)

    > Chcesz aby "pan hustler" przestał nadawać? NIE KUPUJ jego
    > produktów. Zniechęcaj znajomych, propaguj swoje idee, proponuj coś
    > w zamian. Generalnie - rób co chcesz, tylko nie zabraniaj innym
    > dokonywać wyborów.

    Ale co jeśli jej wybór jest właśnie taki? Nie ma do tego prawa??

    > A co do "cywilizowanych krajów" to chciałem jedynie zauważyć, że
    > Niemcy, Hiszpania i Włochy w latach 30tych XXw. też były jak
    > najbardziej cywilizowane. Tam państwo także dbało aby ludzie
    > robili tylko "słuszne" rzeczy. Ba! Mieli nawet badania "naukowe"
    > dowodzące słuszności ich praw.

    A dopiero co mi podesłałeś badania naukowe na temat wpływu
    pornografii na itd. Rozumiem, że tak sobie a muzom i faktycznie masz
    je gdzieś, bo że nie czytałeś zbyt dokładnie to już wiemy.
  • nikodem_73 04.02.09, 03:50
    > I przy okazji zrobi to też mi. Twój przykład - narkotyki - można je
    > podać osobie trzeciej.

    Podanie czegokolwiek osobie trzeciej bez jej woli jest naruszeniem jej wolności

    > > ŚWIETNIE! Dziękuję za pozwolenie :> W takim razie zmodyfikuje
    > > pytanie "Czy ktokolwiek byłby zmuszany do oglądania tego?".
    > Wolność nieograniczona - wszystko musisz brać pod uwagę.

    Nie. Nie muszę. "Wolność jednej osoby ograniczona wolnością innej". Właśnie
    dlatego pytałem o przymus.

    > Ja np. też mówię za siebie plus współżyję z innymi ludźmi, więc
    > niejako częściowo mamy takie mandaty. Ścieranie, jedyny "ratunek";)

    Wybacz, ale nie masz prawa wypowiadać się w imieniu innych, chyba, że dali Ci
    wyraźne przyzwolenie.

    > > Chcesz aby "pan hustler" przestał nadawać? NIE KUPUJ jego
    > > produktów. Zniechęcaj znajomych, propaguj swoje idee, proponuj coś
    > > w zamian. Generalnie - rób co chcesz, tylko nie zabraniaj innym
    > > dokonywać wyborów.
    > Ale co jeśli jej wybór jest właśnie taki? Nie ma do tego prawa??

    No właśnie tego jednego prawa nie ma. Nie ma prawa ograniczać wolności innym.

    > A dopiero co mi podesłałeś badania naukowe na temat wpływu
    > pornografii na itd. Rozumiem, że tak sobie a muzom i faktycznie masz
    > je gdzieś, bo że nie czytałeś zbyt dokładnie to już wiemy.

    Po pierwsze. Proszę nie pisz o sobie w liczbie mnogiej. To dziecinne i może
    jedynie świadczyć o potrzebie akceptacji przez grupę.

    Po drugie. Przeczytałem owe badania (zresztą nie tylko te, ale nie ma linków do
    książek w Internecie).

    Po trzecie. Do wyników badań od dłuższego czasu podchodzę z dużą rezerwą. Zbyt
    wiele się zmieniło w "ostatecznych wynikach" w czasie gdy żyję aby uznawać je za
    "prawdę objawioną".
  • easz 09.02.09, 01:08
    nikodem_73 napisał:

    > > I przy okazji zrobi to też mi. Twój przykład - narkotyki - można
    > > je podać osobie trzeciej.
    >
    > Podanie czegokolwiek osobie trzeciej bez jej woli jest naruszeniem
    > jej wolności.

    Po fakcie to mnie to g. obchodzi. Ale powiedz to jakiejś zgwałconej.

    > Po pierwsze. Proszę nie pisz o sobie w liczbie mnogiej. To
    > dziecinne i może jedynie świadczyć o potrzebie akceptacji przez
    > grupę.

    To było takie, ee, brakuje mi słowa... DOROSŁE. Cycuś! Jakbym miała
    sygnaturkę, to bym se chyba na to zmieniła.
  • seattle92 14.02.09, 05:36
    "Zaraz, zaraz, nie wiem, czy zauważyłeś, ale ja posłużyłam się TWOIM tekstem do
    przedstawienia moich poglądów. I Ty mi teraz mówisz, że moje poglądy nie mogą
    być wykładnią prawdy, ale Twoje to już mogą, tak? Oj, coś tu śmierdzi.

    PS. Seksuolodzy twierdzą, że porno jest przyczyną gwałtów i napaści seksualnych,
    nie wiem na ile to prawda, ale ponoć tak jest."

    Oczywiście, że jest! Wystarczy zobaczyć jak się zachowuje i wyraża młodzież
    szkolna!
  • wen_yinlu 25.01.09, 20:24
    To i tak nic w porównaniu z internetem... wchodzisz na stronę z najnowszymi
    grami, a tu na marginesie migające genitalia. Wpisujesz niewinny adres strony z
    bajkami, omsknie się jedna literka i włącza się hardcore porno strona. Kiedyś z
    5 lat temu moja siostra szukała czegoś Disney'a, przekręciła coś w słowie
    "disney" i trach, oral, anal i wielkie, zaskoczone oczy (chyba ostatnie y
    zamieniła na t, które jest tuż obok na klawiaturze, ktoś to ewidentnie
    specjalnie zrobił).
    Tak więc telewizja nie jest aż tak niebezpieczna, net - to kopalnia g..wna o
    każdej porze dnia i nocy.
  • kropka_bordo 25.01.09, 20:50
    no tak, ale chyba jednak o coś innego chodzi. Bo to że na świecie istnieją
    obrzydliwości których byśmy nie potrafiły nawet wymyślić, to jedno, a to że się
    w Polsce zezwala na puszczanie w obieg treści jawnie uprzedmiotawiające i
    agresywne wobec części (dokładnie połowy) społeczeństwa, to drugie. To jest
    skandal, ale w jakimś normalnym społeczeństwie, nie u nas. My mamy wolność, a
    nie jak w tych totalitaryzmach u Czechów czy Skandynawów...
    --
    Fire onthe Mountain
  • easz 25.01.09, 22:24
    kropka_bordo napisała:

    > no tak, ale chyba jednak o coś innego chodzi. Bo to że na świecie
    istnieją
    > obrzydliwości których byśmy nie potrafiły nawet wymyślić, to
    jedno, a to że się
    > w Polsce zezwala na puszczanie w obieg treści jawnie
    uprzedmiotawiające i
    > agresywne wobec części (dokładnie połowy) społeczeństwa, to
    drugie. To jest
    > skandal, ale w jakimś normalnym społeczeństwie, nie u nas. My mamy
    wolność, a
    > nie jak w tych totalitaryzmach u Czechów czy Skandynawów...

    Nie, wiecie co? spoko, niech to zostanie, teraz każda dziewczyna od
    toplesu i każda karmiąca, i każda... będą miały wygraną jak w banku,
    nie?
  • kropka_bordo 29.01.09, 16:50
    easz napisała:

    > Nie, wiecie co? spoko, niech to zostanie, teraz każda dziewczyna od
    > toplesu i każda karmiąca, i każda... będą miały wygraną jak w banku,
    > nie?


    oczywiście że... nie.

    Jak to tak? Cycki bez właściciela? Świństwo...
    --
    W stosunku do kobiety jako do zdobyczy i niewolnicy powszechnej pożądliwości
    wyraża się nieskończona degradacja, w jakiej człowiek znajduje się wobec siebie
    samego.
    (Rękopisy ekonomiczno – filozoficzne)
  • rudolf.ss 25.01.09, 22:05
    Tym tematem mnie pocieszyłaś, że u nas jeszcze nie jest tak źle.
    W Czechach mają większą cenzurę niż w Polsce? - brzmi niewiarygodnie.

    Porno powinno być za darmo od rana ale z wyłączeniem scen homo.
  • easz 25.01.09, 22:11
    > Porno powinno być za darmo od rana ale z wyłączeniem scen homo.

    O nie, jak porno to porno, jak bez cenzury, to bez cenzury. W czym
    problem?
  • rudolf.ss 26.01.09, 00:47
    problem z homo bo od tego się tworzą bataliony feministek z wąsami :D
    --
    Popieram postulaty feministek o całkowitym zniesieniu segregacji płciowej w
    więzieniach - jedna wspólna cela dla mężczyzn i kobiet!
  • easz 26.01.09, 01:39
    rudolf.ss napisał:

    > problem z homo bo od tego się tworzą bataliony feministek z
    wąsami :D

    A ja gupia myślałam, że z powodu prawdziwej maczo męskości i
    impotencji, cóż.
  • figgin1 25.01.09, 22:06
    Neko, po co oglądasz program "hustler" jeśli od niego rzygassz? Bulimię masz czy co?
  • lubie_gazete 27.01.09, 14:56
    Myślę,że podprogowo ona marzy o tym aby być na miejscu głównej bohaterki.
    --
    Zapraszam Panie i Panów na świeżutkie forum MISJA ZŁAPAĆ CHŁOPA :

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=70811
  • wiarusik 01.02.09, 18:51
    z chęcią pooglądałbym

    --
    why so serious -->?<--
  • wiarusik 01.02.09, 19:02
    mam propozycję nazwy kolejnego programu:"rape that bitch!"
    --
    JA całkowicie zwyciężam tych,którzy mają odwagę walczyć ze MNĄ
  • distroxpl 02.02.09, 12:35
    Porno to 65% masy internetu - bardzo popularne zajęcie. Mnie zawsze bawi w
    takich problemach postawa władz. Nabrał jeden regulator z drugim kasy za
    koncesję na nadawanie tych rzygów i siedział by cicho i sobie liczył tę kasę i
    przesypywał z kieszeni do kieszeni ale nie, on chciał by jeszcze uchodzić za
    moralistę więc się obrusza że rano nadają. jak zwykle durnowate to i cyniczne.
    Jak z alkoholem - smutne pogaduszki o weekendowych rzeziach poprzedzone
    reklamami Lecha i Żywca

    A przemoc w porno to codzienność (wcale nie ta udawana na ekranie) tylko
    prawdziwa, cierpienie, poniżenie, przymus i niewola fizyczna lub "tylko" -
    ekonomiczna.
    --
    Życie Nie Bufet Żeby Tylko Żreć
  • seattle92 14.02.09, 05:10
    "Wczorajszy poranek Hustler przywitał filmikiemFilmy - "Słodkie
    latynoskie dziwki" ("Sweet Latinas Sluts", godz. 6.46), dziś
    wyemituje film "Rozpruj jej tyłek" ("Crak her ass", godz. 7.27)."

    A jakby to tak napisać: "Wczorajszy poranek Hustler przywitał filmikiemFilmy -
    "Słodkie
    czarne dziwki" dziś wyemituje film "Rozpruj Czarnej tyłek" ("Crak Niger's ass",
    godz. 7.27). Można by oczywiście dodać Chinkę, Żydówkę, Katoliczkę...
    Nie byłoby to poprawne politycznie? Pewnie nie. To dlaczego jeśli takie
    wulgaryzmy odnoszą się do płci (jak zwykle do kobiety :/), to wszystkim
    pasuje??? Dlaczego nikt jeszcze nie oskarżył Hustlera o seksizm i propagowanie
    przemocy (brutalne gwałty)???
  • lindarose11 19.09.18, 03:40
    The article you have shared here very awesome. I really like and appreciated your work. I read deeply your article, the points you have mentioned in this article are useful
    apk mod games

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.