Dodaj do ulubionych

Szowinistyczne wyniki badania Manpower :)

  • black-emissary 12.03.09, 00:16
    "Kobiety w Polsce rzadziej niż mężczyźni myślą o najwyższych stanowiskach. I
    rzadziej niż średnio na świecie, gdzie do bardzo wysokich i wysokich funkcji
    aspiruje 34 proc. kobiet (w Polsce w tych dwóch najwyższych kategoriach - 24
    proc.)."

    Może po prostu kobiety bardziej realnie oceniają rzeczywistość? Nawet te 24%
    osób dowolnej płci nie osiągnie najwyższych stanowisk przecież.
  • mijo81 12.03.09, 00:25
    Czyli faceci są większymi marzycielami...bo i tak większość z nich
    tych stanowisk nie obejmie.

    Jak ja bym osobiście zamiast ambicji miał realne spojrzenie na
    rzeczywistość to bym skończył na zadupiu przy przybijaniu pieczątek.
  • black-emissary 12.03.09, 01:06
    mijo81 napisał:
    > Czyli faceci są większymi marzycielami...

    Na to wychodzi, choć użyłabym innej nazwy :).
  • mijo81 12.03.09, 01:09
    a jakiej? :)
  • black-emissary 12.03.09, 01:54
    Powiedzmy... bujają w obłokach :).
  • mijo81 16.03.09, 22:20
    Myślałem że z czymś ostrzejszym wypalisz :)
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 00:24
    moja mama byla nauczycielka, sfeminizowany zawod jak wiadomo. ale dyrektorami
    szkol byli generalnie mezczyzni. I sa nadal.
    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • mijo81 12.03.09, 00:28
    No bo skoro kobiety uważają facetów za lepszych szefów.......
  • dzikowy 12.03.09, 00:45
    Trzeba to zmienić! Nie może być tak, żeby kobiety samodzielnym myśleniem
    umacniały patriarchat! Świadome swych praw (i obowiązków) same wybierajcie
    dyrektorów, tfu, dyrektorki za Wasze biedne siostry otumanione testosteronowym
    hajem! Na pohybel świńsko-szowinistycznej kontrrewolucji!

    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • black-emissary 12.03.09, 01:01
    dzikowy napisał:
    > Trzeba to zmienić! Nie może być tak, żeby kobiety samodzielnym myśleniem
    > umacniały patriarchat! Świadome swych praw (i obowiązków) same wybierajcie
    > dyrektorów, tfu, dyrektorki za Wasze biedne siostry otumanione testosteronowym
    > hajem! Na pohybel świńsko-szowinistycznej kontrrewolucji!

    Najlepiej wprowadzić parytety - co drugi szef kobietą!
  • mijo81 12.03.09, 01:08
    Bardzo dobry pomysł. Przecież statystycznie kobiety są lepiej
    wykształcone od mężczyzn...więc statystycznie na pewno nie będą
    gorszymi szefami!!!
  • dzikowy 12.03.09, 01:11
    To może całe kadry z Centralnego Zasobu? Nie będzie możliwości dyskryminacji, bo
    nie będzie żadnego wyboru. Tylko wykształcenie i poszedł na posterunek, który
    wskaże partia.
    Zasypiam w szufladzie dokładnie wskazanej.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 01:17
    Tak, petla juz sie zaciska wokol twojej szyi, baby z wasami wywioza
    cie na taczkach z firmy, skonczysz na parytetowym zmywaku w
    przydroznym barze.

    A na forum trolle pisaly, ze histeria to wylacznie kobieca
    specjalnosc.

    --
    'mam chleb bez kromek' - koan z forum kuchnia
  • dzikowy 12.03.09, 01:17
    Lol

    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • mijo81 12.03.09, 01:19
    Może być....w końcu w imię równości powinniśmy brać pod uwagę tylko
    to co jest pomiędzy nogami....a nie to co w głowie
  • bene_gesserit 12.03.09, 00:43
    A kieruja osrodkami terapeutycznymi tez mezczyzni. Chociaz jest to
    rowniez zawod sfeminizowany.

    Co tylko pokazuje, ile jeszcze przed nami. Oraz ze feminizm jest
    potrzebny. Chcialabym dozyc momentu, kiedy przestanie.

    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 01:04
    kobiet - moja mama np. - nie uwazala tego za niesprawiedliwe. Zawsze miala
    szefa-faceta, w szkole pracowalo, jak to zwykle bywa, trzech, nauczycieli. Z
    tego ten najmniejszy slamazara byl dyrem, nieco gorszy wicedyrem, a trzeci uczyl
    zpt np.
    no wiele jeszcze przed feminizmem
    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • black-emissary 12.03.09, 01:04
    Ale dlaczego tak było? Ktoś go mianował? Wybrał?
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 01:09
    ale w jednej szkole byly jednak kobiety dyrkami, a w jednej b. fajna kobita byla
    wicedyrka.
    Ale ja z kolei mialam w szkole prawie zawsze facetow, na uniw. tez. Tak ostanio
    pomyslalam, bo skonczylam babski - dyskalkulia - kierunek studiow. Kobiety -
    docentki, 3 profesury dobrze platne faceci, jedna profesura zle platna, de facto
    oplacana z kieszeni wlasnej - wiadomo kobieta.
    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • dzikowy 12.03.09, 01:13
    Tak ostanio
    > pomyslalam, bo skonczylam babski - dyskalkulia - kierunek studiow.

    Zapominanie tabliczki mnożenia i ogólne wybijanie sobie matmy z okresu do matury? :P
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 01:15
    Hu hu hu, dzikowy - przechodzisz dzisiaj sam siebie jesli chodzi o
    probe humoru. 24 karaty normalnie.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
    bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • dzikowy 12.03.09, 01:17
    Zaczynamy typowo forumową rozmowę a`la onet
    Ja teraz napiszę LOL
    Ty potem ROTFL
    A potem poobrzucamy się wulgaryzmami.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • ding_yun 12.03.09, 10:06
    Nie wiem skąd to zbulwersowanie. Nie od dziś wiadomo, że większość kobiet
    wolałaby mieć facetów za szefów.
    Chyba wydaje im się, że z facetem coś łatwiej załatwić. A z drugą kobietą tak
    łatwo nie pójdzie - ani słodki uśmiech, ani bezradna minka, trzeba mieć twardsze
    argumenty. Poza tym kobieta lepiej wie jak wygląda opieka nad dzieckiem i realia
    obowiązków domowych - tu również łatwiej mężczyźnie kit wstawić.
    --
    Zawisnę wzrokiem na twych ustach, chcesz?
  • mijo81 12.03.09, 12:24
    Oczywiście że to prawda...tylko feminizm jakoś tego faktu przełknąć
    nie może.
  • six_a 12.03.09, 12:42
    dziwne, wg tej teorii mężczyźni powinni wręcz marzyć o tym, by upierdliwego
    szefa zastąpiła im szefowa, bo przy kobiecie to dopiero można wzlatywać na
    wyżyny i stroszyć piórka, a i o awans pewnie łatwiej?

    >tu również łatwiej mężczyźnie kit wstawić
    uważasz szefa za aż takiego pierdołę? to tym bardziej żądaj jego wymiany na kobietę.

    podsumowując, sfeminizowanie stanowisk kierowniczych szansą mężczyzn na suckces

    --
    prawie jak kopov
    out of control
  • mijo81 12.03.09, 12:49
    Dupa...mężczyznie i kobiecie łatwiej dogadać się z szefem niż z
    szefową
  • six_a 12.03.09, 23:45
    nie doczytałeś, połowie jest łatwiej, a druga połowa ma to w dupie.
    jedni lubią herbatkę słodzoną, inni gorzką, faktycznie dużo z tego wynika.

    --
    prawie jak kopov
    it always should be someone youreally love
  • bene_gesserit 12.03.09, 14:11
    Rownie dobrze mozna tez napisac:

    Z druga kobieta pojdzie latwiej - nie trzeba sie wdzieczyc,
    wystarczy pogadac jak baba z baba, w koncu obie robicie w tym samym
    kieracie. Poza tym kobieta lepiej wie, jak wyglada opieka nad
    dzieckiem i realizacja obowiazkow domowych - faceci czesto nie sa w
    stanie zrozumiec i zdobyc sie na wyrozumialosc.

    --
    Biskup nie jest Bogiem. Prawdopodobnie.
  • black-emissary 12.03.09, 14:19
    A najlepiej:

    Z drugim człowiekiem zawsze można się dogadać, szczególnie, gdy ma się wspólny cel.
  • ding_yun 12.03.09, 14:24
    Ja nie mówię ze każdy szef jest pierdołą której się da wszystko wmówić, ale
    kobiety często tak rozumują. Z tym, że baba babę zrozumie nie byłabym taką
    optymistką - chociaż wydaje się to logiczne to czasem kobiety rozumują na
    zasadzie: ja sobie poradziłam z pracą i dzieckiem jak byłam młodsza, miałam
    trudno to niech i ona (podwładna) sobie radzi. Znowu powtarzam: nie wszystkie
    szefowe tak mają, a niektóre.
    --
    Zawisnę wzrokiem na twych ustach, chcesz?
  • bene_gesserit 12.03.09, 14:42
    Rownie dobrze mozna napisac: nie wszyscy szefowie tak maja, a tylko
    niektorzy.
    Mi np nigdy sie nie zdarzylo pracowac z przelozonym, u ktorego dalo
    by sie cokolwiek zalatwic minkami, strojem, aluzjami itd. A
    pracowalam w kilkunastu miejscach. To jakis mit jest, imo.

    Mysle, ze za pragnieniem posiadania mezczyzny - przelozonego lezy
    jakas istotna nieswiadoma przyczyna. Wiem, ze niektorym to moze
    brzmiec smiesznie, ale z moich obserwacji wynika, ze to moze byc np
    pragnienie obecnosci ojca. Bardzo wielu ludzi (k i m) przenosi
    nieswiadomie model rodziny na firme - i bardzo wielu ludzi
    wychowywalo sie w domach, w ktorych byla obecna matka, a ojciec -
    symbolicznie lub fizycznie - nie. Dlatego za tym tęsknia.



    --
    Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
    ludzmi!
  • black-emissary 12.03.09, 14:44
    bene_gesserit napisała:
    > Rownie dobrze mozna napisac: nie wszyscy szefowie tak maja, a tylko
    > niektorzy.

    Wniosek jest jeden - płeć nie ma tutaj żadnego znaczenia.
    Z czym zresztą zgadza się większość ankietowanych.
  • six_a 12.03.09, 14:53
    >Ja nie mówię ze każdy szef jest pierdołą której się da wszystko wmówić, ale
    kobiety często tak rozumują

    no, ale to się musi sprawdzać, tak? czyli nie tylko rozumowanie, bo gdyby
    rozumowanie stykało się z doświadczeniem, że kitu jednak nie da się tak łatwo
    wcisnąć, to wyniki badań byłyby inne?


    ciekawe skąd się biorą te teksty o kręceniu tyłkiem i wciskaniu kitu, chyba z
    własnego, niskiego myślenia o facetach.

    --
    prawie jak kopov
    FU very much
  • ding_yun 12.03.09, 15:20
    six_a napisała:

    > >Ja nie mówię ze każdy szef jest pierdołą której się da wszystko wmówić, al
    > e
    > kobiety często tak rozumują
    >
    > no, ale to się musi sprawdzać, tak? czyli nie tylko rozumowanie, bo gdyby
    > rozumowanie stykało się z doświadczeniem, że kitu jednak nie da się tak łatwo
    > wcisnąć, to wyniki badań byłyby inne?

    Nie wiem dlaczego tak myślą bo ten tok myślenia jest mi obcy, ale widocznie
    jakieś tam doświadczenia mogły im to pokazać. I pewnie się to sprawdza.

    > ciekawe skąd się biorą te teksty o kręceniu tyłkiem i wciskaniu kitu, chyba z
    > własnego, niskiego myślenia o facetach.

    Zapewne.

    --
    Zawisnę wzrokiem na twych ustach, chcesz?
  • mijo81 12.03.09, 14:26
    Nie, nie pójdzie lepiej....co obrazują wyniki badań...kobiety wolą
    za szefów mieć mężczyznę. Nie przyjmujesz tego do wiadomości?
  • black-emissary 12.03.09, 14:43
    mijo81 napisał:
    > Nie, nie pójdzie lepiej....co obrazują wyniki badań...kobiety wolą
    > za szefów mieć mężczyznę. Nie przyjmujesz tego do wiadomości?

    Wyniki badań są dość jasne - ponad połowie nie robi różnicy, czy szefem jest
    kobieta czy mężczyzna. I to jest najlepsza wiadomość w tym badaniu.
  • mijo81 12.03.09, 16:05
    A drugiej połowie robi różnicę i podkreślanie tego faktu przez
    gazetę.pl to chyba szowinizm.....
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 01:19
    az do wyciecia wyrostka (zdrowego, jak caly czas twierdzil lekarz) w wieku lat
    8, potem cala masa upokarzajacych zaliczen matmy co pol roku i blagan - kobieca
    solidarnosc - pan od polskiego, jezykow, historii, gegry, zeby x. przepuscic.
    Raz dostalam piatke z matmy, bo pan zapytal o twierdzenie, ja je kulam w zeszlym
    roku, wiec tylko automatyczie otworzylam usta, bez myslenia, nic. Za to mialam
    cale polrocze luz, piatka ratowalam ze dwie banki z wypracowan.
    to bylo polrocze!!

    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • dzikowy 12.03.09, 01:23
    Znam ten ból. A ludzie z ADHD to rozwydrzone debile. :D
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 01:24
    ADHD sa uciazliwi dla otoczenia, a dyskalkulicy i dyslektycy nie, wiec troche
    nie na temat piszesz.
    to jest inne zaburzenie, ADHD to ciezka rzecz dla nauczycieli. ale wiesz,
    wystepowala juz przed laty, moja mama miala takiego ucznia, mial typowe objawy.
    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • bene_gesserit 12.03.09, 01:28
    ADHD wcale nie sa uciazliwi, jesli sie z nimi ktos umie obchodzic.
    A w pereleowskich szkolach nikt nie umial. W podstawowce mialam
    adehadowego kolege Filipka, ktory byl przez dzieciaki bardzo
    lubiany, a bandyci-nauczyciele sie z niego nabijali.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • dzikowy 12.03.09, 01:32
    40% dzieci z ADHD ma dysleksję, dysgrafię i/lub dyskalkulię, więc na temat. A
    czemu uciążliwość ma być kryterium? Myślałem, że jak studiuje się dyskalkulię (a
    chyba raczej jako dział ped. specjalnej) to żeby uczniom z dyskalkulią pomagać.
    To znaczy, że spotkasz się z osobami z ADHD, Aspergerem czy z ODD. Dziwne, że
    Twoje doświadczenie z nadpobudliwcami ogranicza się do opowieści mamy?
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 01:38
    dyskalkulii, z jej powodu moglam zapomniec o rzeczach, ktore mnie b.
    interesowaly - astronomia np.

    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • dzikowy 12.03.09, 01:45
    Złośliwość dotyczyła nie Twoich studiów, tylko rosnącej specjalizacji w
    dziedzinach, które tego nie wymagają. Zaraz od każdego zaburzenia będzie w
    szkole oddzielny psycholog po innym kierunku.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 02:00
    bo co pol roku bylam w upokarzajacej sytuacji - czy tym razem zdam, nie wiadomo.
    Bo oczywiscie mowiono mi, ze powinnam sie wiecej uczyc. A uczylam sie naprawde
    niesamowicie duzo matmy.
    tu bene pisala kiedys o alergii, pol roku temu - wymysly. A teraz znasz kogos,
    kto by watpil w alergie?

    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • black-emissary 12.03.09, 01:55
    znana.jako.ggigus napisała:
    > to jest inne zaburzenie, ADHD to ciezka rzecz dla nauczycieli.

    A dyskalkulia niby dla nauczycieli ciężka nie jest?
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 02:02
    zrozumiec, ze ktos nie pojmie mamty. Ja tez nie pojmowalam, ze kolezanka pisala
    rze i hyba, myslalam, ze sie wyglupia. A tu patrz, mamy to samo, w innych
    wymiarach, zaburzenie.
    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • black-emissary 12.03.09, 02:12
    Chodziło mi raczej o to, że nauczyciela musi szlag trafiać, gdy nie jest w
    stanie w żaden sposób wytłumaczyć dziecku podstaw tabliczki mnożenia. I opóźnia
    całą klasę na tego jednego dyskalkula.
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 14:01
    z reguly nie sa problemem, mozna sie ich nauczyc na pamiecic i podstawy tej
    tabliczki latwo pokazac, jablka itepe.
    Z tego co piszesz widac, ze masz male pojecie o zaburzeniach dys, za to chetnie
    zabierasz glos.
    Nigdy, ale nigdy tak nie jest, ze jak jedna osoba cegos nie rozumie, pisownia
    albo mnozenie, to cala klasa czeka.


    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • black-emissary 12.03.09, 02:12
    A brak zrozumienia to swoją drogą, osobiście wciąż nie do końca łapię na czym to
    zaburzenie ma polegać. Problemy z liczbami?
  • dzikowy 12.03.09, 02:17
    Z dyskalkulikami to czasami jest dziwnie. Niektóre dzieci nie są w stanie dodać
    2 do 2, a w pamięci operują na liczbach pięciocyfrowych. W większości przypadków
    nie potrafią ogarnąć "idei" działań matematycznych.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 02:22
    A dokladnie wszystko jest opisane tutaj:
    en.wikipedia.org/wiki/Dyscalculia
    --
    Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
    ludzmi!
  • black-emissary 12.03.09, 02:26
    bene_gesserit napisała:
    > A dokladnie wszystko jest opisane tutaj:
    > en.wikipedia.org/wiki/Dyscalculia

    Mam zwyczaj sprawdzać fakty, zanim się w jakimś temacie wypowiem. A Wikipedia
    jest jednym z podstawowych miejsc, w których szukanie owych rozpoczynam. Tak
    więc dziękuję wielce za pomoc, ale niestety trudziłaś się na marne.
  • bene_gesserit 12.03.09, 02:29
    Ale, ziew ziew, nie pisalam do ciebie. Uea.

    --
    Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
    ludzmi!
  • black-emissary 12.03.09, 02:31
    ...
  • black-emissary 12.03.09, 02:28
    Mam chyba dysdyskalkulię :).

    Mój główny problem w zrozumieniu sprawy to to czy dyskalkulia ogranicza się do
    liczb, czy obejmuje / może obejmować także inne działy matematyki, w
    szczególności logikę czy teorię zbiorów.
  • dzikowy 12.03.09, 03:18
    Ze wszystkimi zaburzeniami neurologicznymi jest ten problem, że każde
    jednostkowe jest inne. W przypadku dysleksji na przykład może występować
    odwracanie liter, w innym wypadku zamiana, jeszcze w innym "ortografy". To samo
    z nadpobudliwcami - dlatego tak łatwo pomylić ADHDowca z dzieckiem najnormalniej
    w świecie rozpuszczonym i zaniedbanym. To nie jest kwestia występowania pewnych
    cech (występujących u wszystkich w pewnym stopniu, z różnym natężeniem), ale ich
    nasilenia czyli tego jak utrudniają życie.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • black-emissary 12.03.09, 01:17
    W moich szkołach dyrektorkami (jak i ich vice) zawsze były kobiety, z czego mało
    która się na to stanowisko nadawała (ale to nie kwestia płci). Kluczem wyboru
    były przede wszystkim układziki, znajomości i przekupstwa (ale to też nie
    kwestia płci).

    Moim "chłopskim" kierunkiem studiów natomiast rządziła fantastyczna pani z
    dziekanatu.
  • mijo81 12.03.09, 01:10
    ....pewnie kobiety
  • bene_gesserit 12.03.09, 01:08
    No pewnie, ze nie uwaza. Przeciez 'zawsze tak bylo, to normalne, ze
    facet rzadzi' albo 'facet szef jest po prostu lepszy' plus cala
    masa utajonych motywacji i racjonalizacji na nich opartych.


    --
    stereotypes are a real time-saver
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 01:10
    musialam pohamowac agresje, jak mi jedna mila pani, sama przy mezu powiedziala,
    ze jej maz ma samych szefow-kolegow i jedna kobiete, ale to taka suka, bo
    kobieta-szef to wiadomo, jakies braki itepe
    to byl hard core, naprawde, XXI wiek i nic
    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • bene_gesserit 12.03.09, 01:13
    A co ma wiek do rzeczy?

    Ciekawie byloby wyjasnic taki sposob myslenia. To znaczy poza
    oczywistymi stereotypami typu 'kobieta nadaje sie do rzadzenia
    najwyzej domem, a faceci sa stworzeni do wiekszych rzeczy'
    albo 'kobiety sa takie bardziej emocjonalne, a mezczyzni maja
    intelekt' (to ostatnie to prawie cytat z jakiegos forumowego
    mędrca). Jak nie lubie Eichelbergera i tego rodzaju psychoanalizy,
    ktory on wyznaje, tak mi sie to z jego pisanina z 'Kobiety bez winy
    i wstydu' kojarzy.


    --
    Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
    ludzmi!
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 01:16
    juz ponoc byl.
    To dla mnie patriarchat, konserwowany przez tych, a raczej te, ktore z niego
    korzystaja. Zyje sobie przy mezu i o ile jest to powszechny model, nie musze sie
    meczyc, ani starac, mam ulatwienia podatkowe, ergo tak zaczynam myslec, ze
    kobieta sie do innych funkcji nie nadaje.
    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • bene_gesserit 12.03.09, 01:21
    Najtrudniej zmienic to, co utajone. Wlasnie dlatego, ze jest
    utajone. Wiekszosc ludzi nie zdaje sobie sprawy, ze ich
    postepowaniem, ocenami, odruchami itd rzadzi gora lodowa, ktorej
    znakomita czesc jest ukryta pod powierzchnia wody.

    Pomysl na wprowadzenie partytetow ma chyba wlasnie sie tym zajac -
    zmienic nasze nieswiadome motywacje, ktore sa odpowiedzialne za
    duza czesc deprecjonowania kobiet. Behawioralnie, czyli od drugiej
    strony. Problem w tym, ze malo kto to rozumie, bo to, co utajone
    jest zmienic najtrudniej (tu wracasz do poczatku postu i czytasz
    dalej).

    Ech. Ech ech.
    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 01:23
    zeba madrosci, poboli, ale po klopocie (no tak mowia) - brutalna metda, bo na
    dobrowolne usuwanie podswiadomych uczuc mozna czekac i czekac
    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • bene_gesserit 12.03.09, 01:27
    Z tym, ze 99% ludzi jak o tym slyszy to reaguje albo 'baby
    powariowaly' i dalej teksty w rodzaju dzikowego powyzej albo 'to
    kobiety obraza' i dalej teksty w rodzaju tej dziennikarki z linku
    o 'niepotrzebnej' Manifie, zlinkowanego przez troppo.

    I z tego powodu trzeba bedzie zmiany pchac na piechote zamiast
    mknac wyscigowka. Noale po tegorocznej Manifie jestem bardzo
    pozytywnie nastawiona. Drga. I pachnie wiosną :)

    --
    stereotypes are a real time-saver
  • dzikowy 12.03.09, 01:28
    W imię dobra publicznego przydałoby się trochę porodzić. Absolutny zakaz aborcji
    i brak edukacji seksualnej to brutalna metoda, ale na efekty przekonywania,
    zachęcania można czekać aż się ZUS zawali.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 01:30
    No widzisz, w takich momentach brakuje na tym forum malumy, ktory
    by ci wytlumaczyl, ze to mezczyzni maja gorzej. Na parytetach
    byscie w zwiazku z tym zyskali.

    --
    cute but psycho. things even out
  • dzikowy 12.03.09, 01:37
    Jak będę się starał o sfeminizowany stołek, to zacznę rozpatrywać parytety w
    kategoriach zysków i strat. Na razie nie podoba mi się traktowanie ludzi jak
    durniów poprzez mówienie im co mają robić ze swoimi pieniędzmi?
    Akcje uświadamiające (chociaż droższe niż prikaz) poprę, ale starczy już
    państwa. Jak dotąd się nie sprawdza.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 02:24
    Tak tak - ludzie nie sa durniami. Yhy, ze tak cynicznie wzmocnie
    twoj idealistyczny poglad.

    A powaznie: jak mialaby wygladac taka akcja uswiadamiajaca?

    --
    Biskup nie jest Bogiem. Prawdopodobnie.
  • black-emissary 12.03.09, 02:30
    bene_gesserit napisała:
    > Tak tak - ludzie nie sa durniami. Yhy, ze tak cynicznie wzmocnie
    > twoj idealistyczny poglad.

    Może to i cyniczne, ale takie są smutne fakty - większość ludzkości to debile.
    Mimo to myśl Churchilla o demokracji wciąż pozostaje aktualna.
  • dzikowy 12.03.09, 03:30
    Problem dostrzegłem robiąc kiedyś opryski dezynfekcyjne według nakazu przepisów
    unijnych. Najpierw był opór - władza każe więc pryskamy, ale to i tak
    niepotrzebne, bo kiedyś nie pryskali i było dobrze.
    Rozwinęło się to w dwie strony.
    1. Pracochłonna- przekonywanie, że przydatne i potrzebne, bo oszczędza się na
    leczeniu zwierząt i grzyba mniej, i lepsza klasa mleka. Nic na siłę. Wystarczyło
    znaleźć w każdej wiosce kilku mądrych i dalej poszło owczym pędem - X pryska, Y
    pryska, to i ja spróbuję.
    2. Na leniwca - zdarzały się firmy, które tylko podbijały papier, że oprysk był
    i w drogę. Jest papier - za papier się płaci - nowa forma podatku od niczego.
    Tam jak zmusić to prysną, ale jak trafi się okazja, żeby przepisy obejść, to
    chętnie skorzystają.

    Która metoda będzie promieniować także na inne płaszczyzny, tzn. otworzy trochę
    głowy na "nowe"?

    Tak swoją drogą - skoro uważacie wszystkich naokoło za durniów, to po co się
    nimi zajmować? Podejrzewam, że tylko w tym, że to kobiety częściej wychodzą na
    frajerów i przez to są jeszcze durniejsze w tym padole durniów, a chodzi o to,
    żeby były przez światłe feministki postrzegane równie durnie z mężczyznami?
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 12.03.09, 21:43
    >większość ludzkości to debile
    najwyższa pora zmienić towarzystwo.

    --
    prawie jak kopov
    out of control
  • black-emissary 12.03.09, 21:46
    six_a napisała:
    > najwyższa pora zmienić towarzystwo.

    Planetę raczej.
  • six_a 12.03.09, 22:10
    albo forum, forum to takie mikrospołeczeństwo:) banda debili po prostu.
    --
    prawie jak kopov
    where do I begin
  • mijo81 12.03.09, 01:34
    > Pomysl na wprowadzenie partytetow ma chyba wlasnie sie tym zajac -
    > zmienic nasze nieswiadome motywacje, ktore sa odpowiedzialne za
    > duza czesc deprecjonowania kobiet.

    No, no, fajna ideologia dorobiona dla usprawiedliwienia
    uprzywilejowania. Chcesz dowartościować kobiety pokazując im że nie
    ważne są predyspozycje i umiejętności a to co ma w kroczu.

    Proponuję mniej roszczeń a więcej pracy nad sobą
  • black-emissary 12.03.09, 01:53
    Parytety to ekwiwalent zbijania termometru w ramach zbijania gorączki.

    Nie wierzę w ich naprawczą moc. Wręcz przeciwnie - mam spore obawy, że ich
    efekty będą przeciwne do zamierzonych.
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 02:02
    dlaczego ekekty parytetow mialyby byc takie zle?
    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • black-emissary 12.03.09, 02:24
    Przede wszystkim wyznaję zasadę, że to czego regulować nie trzeba regulowane być
    nie powinno.

    Co do parytetów samych w sobie natomiast widzę dwa główne problemy.

    Pierwszy to to, że uniemożliwią one karierę grupie osób, które z ramienia
    parytetów wyprzedzą osoby słabsze, ale z "lepszą płcią".

    Drugi to swoista stygmatyzacja i to wszystkich, nie tylko tych, którzy bez
    parytetu by stanowiska nie dostali. Szefowa-kobieta - bez względu na jej
    rzeczywiste zasługi - nie będzie widziana jako ktoś, kto sobie na stanowisko
    zapracował, a jako ktoś, kto je dostał. Już dziś co drugą się podejrzewa o awans
    przez łóżko, przy parytetach prawie nikt nie uwierzy w sprawiedliwy awans
    kobiety. Każda jej wpadka będzie komentowana "bo ona z przydziału".
    Ta - co najgorsze rzeczywista, a nie urojona - niesprawiedliwość będzie rodzić
    bardzo dużą niechęć, która - choćby nieświadomie - przeniesie się na wszystkie
    kobiety.


    A przy okazji - czy takie parytety miałyby być wyliczane wedle obecnego udziału
    kobiet i mężczyzn w danej grupie, czy na sztywno 50-50?
  • mijo81 12.03.09, 12:18
    A wtedy to dopiero nastąpi jej deprecjacja jeśli dookoła będa jej
    mówić żę ona tylko z przydziału
  • znana.jako.ggigus 12.03.09, 14:02
    trzeba?
    oczekujesz, ze mezczyzni oddadza lepsze stanowiska dobrowowlnie, altruistycznie?
    --
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as
    possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want
    to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again - Cybil Shepherd
  • bene_gesserit 12.03.09, 14:07
    Imo w szlachetnej i niemozliwej do ziszczenia u nas idei parytetu
    nie chodzi o 'zmuszenie' kogokolwiek do oddania stanowiska. Jedynie
    do oswojenia ludzi - k i m - z widokiem kobiet w miejscach, z
    ktorymi sie nie kojarza albo kojarza slabo. Piec - siedem lat i
    byloby po krzyku, imo.

    --
    'mam chleb bez kromek' - koan z forum kuchnia
  • dzikowy 12.03.09, 14:15
    Piec - siedem lat i
    > byloby po krzyku, imo.

    Kościółkowym się nie udało. Coś ta walka z aborcją nadal ludowi bożemu
    Najjaśniejszej nie leży.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 14:34
    Kosciolkowi walcza o prawa kobiet? Od kiedy.

    --
    cute but psycho. things even out
  • dzikowy 12.03.09, 20:39
    Cele wyraźnie się rozmijają, ale widzę analogię do metod (adekwatnie do środków,
    oczywiście).
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 20:48
    Tak wyraznie sie rozmijaja, ze kosciolkowym chodzi o ograniczenie
    prawa wyboru, a nam - o jego w konsekwencji rozszerzenie. To juz
    jakis czas po tym, jak ciebie taczkami wywieziemy.

    --
    Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
    ludzmi!
  • black-emissary 12.03.09, 21:00
    bene_gesserit napisała:
    > Tak wyraznie sie rozmijaja, ze kosciolkowym chodzi o ograniczenie
    > prawa wyboru, a nam - o jego w konsekwencji rozszerzenie. To juz
    > jakis czas po tym, jak ciebie taczkami wywieziemy.

    Parytety są rozszerzeniem prawa wyboru? Proszę...
  • black-emissary 12.03.09, 14:40
    Może i się oswoją, ale konotacje będą bardzo negatywne.
  • six_a 12.03.09, 21:27
    moim zdaniem nie będzie konotacji, bo parytet dotyczyć będzie wszystkich.
    a jeśli nawet, to lepsze takie konotacje niż łóżkowe.

    --
    prawie jak kopov
    out of control
  • black-emissary 12.03.09, 21:34
    Nie będzie dotyczyć wszystkich, a jedynie tych, którzy będą podejrzewani o to,
    że bez parytetu by się nie dostali.
  • six_a 12.03.09, 22:07
    to jednak wolisz tak jak teraz, że kobieta na stanowisku to przez łóżko i układziki?

    co za problem, nie sprawdzą się, to do widzenia. moim zdaniem ta wizja szpitala
    z parytetową lekarką-fuszerką jest co najmniej osobliwa. tak jakbyś teraz miała
    gwarancję, że w szpitalu sami cudotwórcy pracują, a nie miernoty dajmy na to.

    --
    prawie jak kopov
    FU very much
  • black-emissary 12.03.09, 22:29
    six_a napisała:
    > to jednak wolisz tak jak teraz, że kobieta na stanowisku to przez łóżko i układ
    > ziki?

    Zdecydowanie.

    > moim zdaniem ta wizja szpitala
    > z parytetową lekarką-fuszerką jest co najmniej osobliwa. tak jakbyś teraz miała
    > gwarancję, że w szpitalu sami cudotwórcy pracują, a nie miernoty dajmy na to.

    Oczywiście, że takiej nie mam. Ale jakby wprowadzono parytety miałabym jeszcze
    mniejszą.
  • six_a 12.03.09, 23:25
    > Zdecydowanie.
    wow!

    >Ale jakby wprowadzono parytety miałabym jeszcze mniejszą.

    ale to tylko Twoje przekonanie wynikające z podejrzliwości, a nie jakiś logiczny
    wniosek wprowadzania parytetów.
    ja bym np. chciała, żeby edukacja była mniej sfeminizowana, czy jak wprowadzimy
    parytet, będziesz miała wrażenie, że mężczyzna nauczyciel się nie nadawał, ale
    go przyjęli. czy nie i ta podejrzliwość tradycyjnie odnosi się wyłącznie do
    kobiet? a dlaczego nie uważasz, że faceci awansują przez łóżko, w końcu
    homoseksualizm nie jest już takim tabu, nie? w ostateczności można się też
    przespać z szefową, bo to i tak zdzira była, jak zaszła tak daleko.


    --
    prawie jak kopov
    where do I begin
  • black-emissary 12.03.09, 23:45
    six_a napisała:
    > wow!

    World of Warcraft?

    > ale to tylko Twoje przekonanie wynikające z podejrzliwości, a nie jakiś logiczn
    > y
    > wniosek wprowadzania parytetów.

    Nie, jest to bardzo logiczny wniosek wynikający z parytetów - można dostać się
    "za płeć", a nie za umiejętności.

    > ja bym np. chciała, żeby edukacja była mniej sfeminizowana, czy jak wprowadzimy
    > parytet, będziesz miała wrażenie, że mężczyzna nauczyciel się nie nadawał, ale
    > go przyjęli.

    Oczywiście.

    > czy nie i ta podejrzliwość tradycyjnie odnosi się wyłącznie do
    > kobiet?

    Pudło.

    > a dlaczego nie uważasz, że faceci awansują przez łóżko, w końcu
    > homoseksualizm nie jest już takim tabu, nie? w ostateczności można się też
    > przespać z szefową, bo to i tak zdzira była, jak zaszła tak daleko.

    A gdzieś pisałam, że kobiety awansują przez łózko?
  • six_a 13.03.09, 00:13
    > World of Warcraft?
    nie, pospolite łał.

    > Oczywiście.
    nadal tylko Twoje przekonanie, nie wiedza w temacie rekrutacji i czy pan
    spełniał czy nie spełniał.

    > Pudło
    a nie wygląda.

    > A gdzieś pisałam, że kobiety awansują przez łózko?
    no skąd, ale przyczyniasz się do rozpowszechniania tego stereotypu, a nawet
    uważasz, że lepiej, żeby myśleli o awansie przez łóżko niż o awansie z parytetu.
    pikne!

    --
    prawie jak kopov
    the golden path
  • black-emissary 13.03.09, 00:24
    six_a napisała:
    > nie, pospolite łał.

    Czym umotywowane?

    > nadal tylko Twoje przekonanie, nie wiedza w temacie rekrutacji i czy pan
    > spełniał czy nie spełniał.

    Mowa była o spontanicznych reakcjach, prawda?

    > a nie wygląda.

    Takie prostokątne, kartonowe, szare.

    > no skąd, ale przyczyniasz się do rozpowszechniania tego stereotypu

    W jakiż to niby sposób?

    > a nawet
    > uważasz, że lepiej, żeby myśleli o awansie przez łóżko niż o awansie z parytetu
    > .
    > pikne!

    Nie, wolę obecną sytuację, gdy kobiecie grozi "co najwyżej" posądzenie o awans
    przez łóżko.
    W obecnej sytuacji sama wiem, czy z kimś się przespałam, czy awansowałam
    własnymi możliwościami i pracą. Przy parytetach nawet ja mogę nie wiedzieć o
    tym, że na awans "zasłużyłam" sobie macicą. A ci, co mnie posądzają o bycie "z
    parytetu" mają rację i nijak im nie udowodnię, że się mylą.
  • six_a 13.03.09, 00:40
    > Czym umotywowane?
    podziwem, a czym?

    > Mowa była o spontanicznych reakcjach, prawda?
    eeee, a można ewentualnie mieć inne reakcje czy tylko Twoje?

    > Nie, wolę obecną sytuację, gdy kobiecie grozi "co najwyżej" posądzenie o awans
    przez łóżko.
    to jest dla Ciebie "co najwyżej", a dla mnie szczyt szczytów, kwestia
    zaawansowania we wspinaczkach najwyraźniej.

    > W obecnej sytuacji sama wiem, czy z kimś się przespałam, czy awansowałam
    własnymi możliwościami i pracą. Przy parytetach nawet ja mogę nie wiedzieć o
    tym, że na awans "zasłużyłam" sobie macicą. A ci, co mnie posądzają o bycie "z
    parytetu" mają rację i nijak im nie udowodnię, że się mylą.

    aż macicą? no jak dziecko z tego wynikło, to to nie była plota w takim razie!;)
    no mam nadzieję, że jest to ostateczny argument za. w sytuacji obecnej musisz
    udowadniać, że nie masz garba i nijak nie masz możliwości czegokolwiek
    udowodnić, a w rozważanej sytuacji hipotetycznej, i Ty wiesz, i oni wiedzą, że
    garba nie było, a nawet być nie mogło, były za to normalne przepisy i procedury.
    kwestia przyzwyczajenia do nowego.





    --
    prawie jak kopov
    the golden path
  • black-emissary 13.03.09, 00:45
    six_a napisała:
    > no mam nadzieję, że jest to ostateczny argument za. w sytuacji obecnej musisz
    > udowadniać, że nie masz garba i nijak nie masz możliwości czegokolwiek
    > udowodnić, a w rozważanej sytuacji hipotetycznej, i Ty wiesz, i oni wiedzą, że
    > garba nie było, a nawet być nie mogło, były za to normalne przepisy i procedury
    > .

    Nie, w tej "rozważanej sytuacji hipotetycznej" nie wnikamy w to czy garb jest, czy go nie ma, tylko uznajemy, że trzeba przyjąć stu garbatych.

    Ja nie chcę żadnych przywilejów. Nie jestem feministką.

    Jestem przeciwko zakazowi aborcji nie dlatego, że uderza on w kobiety, a dlatego, że uderza on w wolność wyboru.
    Jestem przeciwko krzywdzącym stereotypom nie dlatego, że uderzają one w kobiety, a dlatego, że uderzają w wolność wyboru.
    Jestem przeciwko parytetom pomimo tego, że mają (w teorii) pomóc kobietom, a dlatego, że uderzają w wolność wyboru.

    Nie jestem feministką, jestem liberałem.
  • six_a 13.03.09, 00:50
    >tylko uznajemy, że trzeba przyjąć stu garbatych.

    nadal Ty uznajesz. a ja sobie mogę uznawać inaczej. według mojego uznania
    garbaci/garbate tam siedzą, a sporo niegarbatych, w tym oczywiście także
    mężczyzn, nie ma szans ich w żaden sposób wykopać inaczej jak przez parytet.


    --
    prawie jak kopov
    what it feels like
  • black-emissary 13.03.09, 00:55
    six_a napisała:
    > nadal Ty uznajesz. a ja sobie mogę uznawać inaczej. według mojego uznania
    > garbaci/garbate tam siedzą, a sporo niegarbatych, w tym oczywiście także
    > mężczyzn, nie ma szans ich w żaden sposób wykopać inaczej jak przez parytet.

    Raczysz wreszcie odnieść się do GŁÓWNEGO argumentu przeciwko parytetom, czy
    będziesz wciąż opowiadać bajeczki?
  • znana.jako.ggigus 13.03.09, 00:56
  • dzikowy 13.03.09, 01:00
    Ingerencja w swobodę dysponowania kapitałem. Powtarzam - wprowadzenie zmiany
    wymaga potwierdzenia jej przydatności, nie odwrotnie.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • znana.jako.ggigus 13.03.09, 01:02
    swobody dypsonowania kapitalem przez osobnikow z nadmiarem testosteronu, to tak
    na marginesie.
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:02
    Och, jesli o tym mowa, to podatki to tez ingerencja w swobode
    dysponowania kapitalem. Nie mowic juz o przymusowym ubezpieczeniu
    zdrowotnym pracownikow.

    --
    Biskup nie jest Bogiem. Prawdopodobnie.
  • dzikowy 13.03.09, 01:09
    I owszem, ale jednakowa dla wszystkich podmiotów (oprócz rolników :/ ).
    Płacę składkę zdrowotną - mam opiekę zdrowotną.
    Płacę składkę emerytalna - mam zapewnioną emeryturę.
    Zatrudniam kobietę, nie mężczyznę - ...
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:18
    orgazmiczne poczucie uczestniczenia w dziejowej misji? To trudno
    wytlumaczyc komus, komu nie chodzi o 'wolnosc', ale o kasiute.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • dzikowy 13.03.09, 01:38
    Ale w gospodarcze chodzi o kasiulę, PRL się skończył - budowa PKiNu się nie opłaca.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:39
    A w Skandynawii jakos ciagną. Nawet, powiedzialabym, lepiej, niz w
    nieparytetowej Polsce.
    --
    indywidualnie nie lubie jajecznicy z glutem
    (z forum kuchnia)
  • mijo81 13.03.09, 14:33
    Mówiąc o Skandynawii masz na myśli tylko Norwegię?
  • dzikowy 13.03.09, 14:42
    Psujesz mi zabawę :P
    Norwegia jest poza UE m. in. dlatego, że parytet w sektorze prywatnym by nie
    przeszedł, nawet w państwowym jeszcze nie jest przesądzony :P
    Poza tym Norwegia sra naftą i gazem więc jak mądrze zainwestuje to i na feminizm
    wystarczy.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • mijo81 14.03.09, 22:03
    Przepraszam :)

    No tak, jak się jest bogatym to na "słupy" można łozyć.

    A wiecie jaki jest plan parytetetowy wg polskich feministek dla firm
    w Polsce ?
  • black-emissary 13.03.09, 01:03
    Nie wolno dyktować prywatnym podmiotom gospodarczym kogo i na jakim stanowisku
    mają zatrudniać. To zamach na jedną z podstawowych wolności.

    Nieco inaczej sprawa ma się tam, gdzie pracodawcą jest państwo. Ale tutaj
    powinny działać (czy działają to inna sprawa) podstawowe mechanizmy
    antykorupcyjne - czyli jawność, jawność i jeszcze raz jawność.
  • znana.jako.ggigus 13.03.09, 01:06
    w Norwegii musi byc chyba 30% kobiet w radzie nadzorcej, jesli firma jest na
    gieldzie. A dlaczego nie wolno? Firma ma jakies korzysci od panstwa, dlaczego
    nie ma oddac tego, co panstwo np. pompowalo w studia dla kobiet?
  • dzikowy 13.03.09, 01:11
    40%. Proces trwa.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 13.03.09, 15:53
    taaaa, bo przedsiębiorcy jak te wolne ptaki i żadne przepisy ich nie obowiązują,
    mogą se na przykład te, no, zmowy cenowe organizować, korupcję wspierać,
    podatków nie płacić i w ogóle nie ma bata na takich. no śmieszne całkiem.

    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • dzikowy 14.03.09, 00:37
    Jak w przypadku karania kastracją i terapii narkotykowej w pierdlu - poczytaj
    trochę przepisu UE, potem się wypowiadaj.

    Wszystko wymieniłaś poza jakimkolwiek przestępstwie wobec prawa pracy - wyborne :)
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 13.03.09, 15:50
    > Raczysz wreszcie odnieść się do GŁÓWNEGO argumentu

    a był w ogóle jakiś argument? ostatnio widziałam taki: parytet jest ZŁY. o ten
    chodzi czy o te wydumane obawy, co ludzie pomyślą jak trafią do parytetowego
    szpitala???

    nie musisz oglądać "bajeczek", wystarczy że przestaniesz na nie odpowiadać, czym
    najlepiej udokumentujesz brak zainteresowania. rozumiem, że jest to w jakiś
    sposób trudne, ale przecie nie ma rzeczy niemożliwych.

    --
    prawie jak kopov
    out of control
  • black-emissary 14.03.09, 00:06
    six_a napisała:
    > a był w ogóle jakiś argument?

    Patrz wyżej czy tam niżej... było pisane tutaj już wielokrotnie.

    > chodzi czy o te wydumane obawy, co ludzie pomyślą jak trafią do parytetowego
    > szpitala???

    To był przykład na to, że parytety i tak nic nie dadzą.

    Ale nawet jeżeli mają mieć jakąś cudowną moc sprawczą to wciąż pozostają zamachem na wolności i sprawiedliwość.

    > nie musisz oglądać "bajeczek", wystarczy że przestaniesz na nie odpowiadać, czy
    > m
    > najlepiej udokumentujesz brak zainteresowania.

    Ależ ja jestem bardzo zainteresowana zrozumieniem Waszego stanowiska.
    Potrzebuję tylko nieco pomocy w tej kwestii i wciąż wierzę, że ją uzyskam :).
  • easz 13.03.09, 01:08
    black-emissary napisała:

    > Nie jestem feministką, jestem liberałem.

    Akurat.
    "Liberalizm jako postawa społeczna w uproszczeniu jest tolerancyjnym
    stosunkiem wobec poglądów lub czynów innych ludzi."
    pl.wikipedia.org/wiki/Libera%C5%82
  • dzikowy 13.03.09, 01:12
    > "Liberalizm jako postawa społeczna w uproszczeniu jest tolerancyjnym
    > stosunkiem wobec poglądów lub czynów innych ludzi."
    Otóż to. Black nie chce ingerować w politykę kadrową podmiotów gospodarczych
    innych osób i tego samego chce w zamian.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • easz 13.03.09, 01:18
    dzikowy napisał:

    > > "Liberalizm jako postawa społeczna w uproszczeniu jest
    > > tolerancyjnym stosunkiem wobec poglądów lub czynów innych ludzi."
    > Otóż to. Black nie chce ingerować w politykę kadrową podmiotów
    > gospodarczych innych osób i tego samego chce w zamian.

    Otóż to, i toleruje przy tym poglądy, i czyny innych ludzi, którzy
    akurat wyznają poglądy feministyczne, i być może chcieliby np.
    parytetów. Taa.
  • dzikowy 13.03.09, 01:26
    Parytet jest antyliberalny i tu jest sprzeczność. Wyznawajcie sobie feminizm i
    parytety, ale nie narzucajcie ich innym.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • znana.jako.ggigus 13.03.09, 01:28
    poko co rzeczywistosc, bo kariera zalezy od tego, co masz miedzy nogami.
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:30
    Rozumiem, ze latwo ci byc takim biznesowym maczo, co to parytetom
    sie nie klania, bo nigdy nie walnales glowa w szklany sufit.
    Istotnie - cudzy bol mniej boli. Noi mozna sobie podowcipkować o
    pracownicach, co to przynajmniej potrafia szefowi obciagnac.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • dzikowy 13.03.09, 01:50
    Dlaczego zdjęcia wydętych brzuszków dzieci z Afryki ma mnie powstrzymywać od
    nałożenia kolejnej porcji kawioru?

    > Rozumiem, ze latwo ci byc takim biznesowym maczo, co to parytetom
    > sie nie klania, bo nigdy nie walnales glowa w szklany sufit

    Ciekawe, że ta Wasza "Prezydenta" Bochniarzowa nie wrzeszczy o parytecie, a
    kobita przecie?

    Sama niejednokrotnie pisałaś, że feministki walczą o swoje i nie będą krzyczeć
    za całym światem - niech każdy znajdzie swoich przedstawicieli.
    To czemu masz do mnie pretensje?
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:53
    dzikowy napisał:

    > Dlaczego zdjęcia wydętych brzuszków dzieci z Afryki ma mnie
    powstrzymywać od
    > nałożenia kolejnej porcji kawioru?

    Alez wlasnie dlatego jestem nie za parytetem wolontarystycznym, ale
    przymusowym.

    > Ciekawe, że ta Wasza "Prezydenta" Bochniarzowa nie wrzeszczy o
    parytecie, a
    > kobita przecie?

    Tak - my 'wrzeszczymy', 'wymyslamy potrzeby' i co tam jeszcze? A,
    jestesmy te zle, co to nie chca szefom obciagac? Uuuu.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • dzikowy 13.03.09, 01:59
    > Alez wlasnie dlatego jestem nie za parytetem wolontarystycznym, ale
    > przymusowym.

    To jak przymusowy WOŚP lub dziesięcina?
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 02:03
    Tak, i na pewno od tego cala polska gospodarka zbankrutowalaby w
    miesiac. Tak to jest, jak sie babe spod biurka za biurko wpusci.
    Tak naprawde jestesmy anarchistycznymi satanistkami, nie
    feministkami i procz zywienia sie krwia polskich plodow chcemy,
    zeby Polska skonczyla tam, gdzie pare lat temu Argentyna.

    --
    indywidualnie nie lubie jajecznicy z glutem
    (z forum kuchnia)
  • dzikowy 13.03.09, 02:23
    Daruj sobie. Szwecja sobie wprowadza parytety, bo ma znaczny udział
    przedsiębiorstw państwowych i ustala w nich zasady tak jak chcą to robić
    prywaciarze w swoich. W Polsce dominują firmy prywatne, to do prywatnych niech
    się stosują państwowe, nie odwrotnie.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 02:26
    A, to ja myslalam, ze juz ustalilismy, iz dyskusja jest czysto
    akademicka, bo tzw wiekszosc, nie jest w stanie pojac, czym
    parytety jesc. Wiec poluzuj warkoczyki.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • dzikowy 13.03.09, 02:32
    obciąłem przedwczoraj. Pisałem niedawno, że gorąco popieram wykładanie kasy z
    moich podatków na kształcenie społeczeństwa. Niech dział zgodnie z własnym
    sumieniem, bo to procentuje. Wy uważacie, że społeczeństwo to banda idiotów,
    która ma Wam dać, bo się należy. Nawet nie wytłumaczyć, za co mają płacić, tylko
    prikaz i koniec rozmowy.
    Nie chodzi o zatrudnianie/niezatrudnianie kobiet na pewnych stanowiskach, ale o
    metodę jaką chcecie to zmieniać. Pytanie zatem nie "czy", ale "jak"?

    Analogicznie - łatwiej i taniej, i szybciej zakazać aborcji pod groźbą więzienia
    niż edukować, promować antykoncepcję, odpowiedzialne zachowania seksualne i
    rozszerzyć pomoc socjalną dla matek.

    Zakazać zatrudniania tylko facetów pod groźbą grzywny.
    Feministyczne kółko różańcowe.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 02:35
    No tak, ja tez pisalam, ze cudzy bol mniej boli. Czasami nawet
    wcale.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • dzikowy 13.03.09, 02:37
    No i? "A co to ma wspólnego z feminizmem?"
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • black-emissary 13.03.09, 09:34
    bene_gesserit napisała:
    > No tak, ja tez pisalam, ze cudzy bol mniej boli. Czasami nawet
    > wcale.

    W tym cały problem z feminizmem - feministki bolą wyłącznie bóle czysto kobiece.
  • bene_gesserit 13.03.09, 10:19
    A dlaczego masz z tym problem?
    --
    indywidualnie nie lubie jajecznicy z glutem
    (z forum kuchnia)
  • black-emissary 13.03.09, 10:57
    bene_gesserit napisała:
    > A dlaczego masz z tym problem?

    Bo to szkodę wszystkim nam wyrządza.
  • bene_gesserit 13.03.09, 10:59
    To twoja opinia. Moja jest inna.
    --
    Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
    ludzmi!
  • black-emissary 13.03.09, 11:17
    bene_gesserit napisała:
    > To twoja opinia. Moja jest inna.

    A twierdziłam, że niemoja opinia? Albo moja nieopinia?
    Oczywiście, że to moja opinia, pytanie brzmiało dlaczego mi to przeszkadza. Ano
    przeszkadza mi, bo taka moja opinia, że szkodzi.

    W czym rzecz?
  • easz 13.03.09, 01:31
    dzikowy napisał:

    > Parytet jest antyliberalny i tu jest sprzeczność. Wyznawajcie
    > sobie feminizm i parytety, ale nie narzucajcie ich innym.

    Świetnie, to wy też wyznajcie sobie co tam chcecie, tylko nie
    narzucajcie innym.
  • dzikowy 13.03.09, 01:45
    Milla polecam.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • easz 13.03.09, 01:52
    dzikowy napisał:

    > Milla polecam.

    A po co? Wystarczą mi tutejsze tuzy 'liberalizmu', otrzaskam się jak
    skra.
  • black-emissary 13.03.09, 09:34
    easz napisała:
    > Świetnie, to wy też wyznajcie sobie co tam chcecie, tylko nie
    > narzucajcie innym.

    Ale NIEwprowadzenie parytetów niczego nie narzuca.
    Wprowadzenie natomiast tak.
  • dzikowy 13.03.09, 09:39
    To taki Kargulowy liberalizm: Bierz ślub kościelny i miej sobie poglądy jakie
    chcesz.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • black-emissary 13.03.09, 09:31
    easz napisała:
    > Otóż to, i toleruje przy tym poglądy, i czyny innych ludzi, którzy
    > akurat wyznają poglądy feministyczne, i być może chcieliby np.
    > parytetów. Taa.

    Przecież toleruję. Po prostu się z nimi nie zgadzam.
  • black-emissary 13.03.09, 09:30
    easz napisała:
    > Akurat.
    > "Liberalizm jako postawa społeczna w uproszczeniu jest tolerancyjnym
    > stosunkiem wobec poglądów lub czynów innych ludzi."

    Raczysz wskazać sprzeczność?
  • miss_akryl 17.03.09, 22:10
    Sorki, że się włączę... Rzadko piszę, raczej czytam... ale: jaką
    masz wolność wyboru (poza tym, kogo skreślisz, oczywiście), kiedy
    podczas głosowania dostajesz do ręki listę z kilkunastoma nazwiskami
    ustalonymi i umieszczonymi na tej liście przez "kogoś tam" i
    zumpełnie nie wiadomo, z jakiego klucza?????
  • dzikowy 13.03.09, 00:31
    no skąd, ale przyczyniasz się do rozpowszechniania tego stereotypu, a nawet
    > uważasz, że lepiej, żeby myśleli o awansie przez łóżko niż o awansie z parytetu

    Ja uważam. Przy awansie przez łóżko udowadnia, że przynajmniej w jednej
    dziedzinie jest dobra.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 13.03.09, 00:46
    > Ja uważam. Przy awansie przez łóżko udowadnia, że przynajmniej w jednej
    dziedzinie jest dobra.
    ale nie mówimy o awansie przez łóżko tylko o powszechnym dość stereotypie, że
    jak kobieta do czegoś doszła, to najwyżej do orgazmu szefa.

    a szef co udowadnia? zawsze tak wszystko z jednej strony komentujecie,
    mądraliński jeden z drugą.

    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • dzikowy 13.03.09, 00:53
    > a szef co udowadnia? zawsze tak wszystko z jednej strony komentujecie,
    > mądraliński jeden z drugą.

    Udowodnił, że ma dość kasy i/lub pomysłowości i/lub sprytu, żeby móc kogokolwiek
    zatrudnić. Niczego więcej udowadniać nie musi - pomylił Wam się chyba stosunek
    zależności.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:04
    Ja tam mam w nosie, co kto komu udowadnia, chciaz widzialam i
    takich szefow, ktorzy udowodnili jedynie, ze wiedza komu i jakie
    wreczac lapowki.


    --
    stereotypes are a real time-saver
  • dzikowy 13.03.09, 01:13
    ... i/lub sprytu
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:23
    A, czyli wliczamy w to rowniez umiejetnosc i wole lapowki w postaci
    zrobienia komus przez szefa laski?

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • dzikowy 13.03.09, 01:28
    Jak lubi? Właściwie co to ma do płci? Jak ktoś się ku... to płeć nie ma znaczenia.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:32
    No, skoro tak, to wartosc takiego szefa niewiele wieksza jest od
    tej hipotetycznej obciagajacej pracownicy. Na jego miejscu bym sie
    bala, bo duzo mlodszych, ladniejszych i zdolniejszych jest juz w
    konkurencji.

    --
    cute but psycho. things even out
  • dzikowy 13.03.09, 01:39
    Jest większa, obciągarę może wypieprzyć szef za marne obciąganie i rynek z
    powodu marnego obciągania przez szefostwo.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 13.03.09, 23:55
    > Jest większa, obciągarę może wypieprzyć szef za marne obciąganie i rynek z
    powodu marnego obc
    pracujesz w takiej firmie? to gratuluję. pilnuj się, żeby Cię szef nie wywalił
    za niski poziom usług.

    a nie sorry, Ty wytoczysz proces o wykorzystywanie, przecież nie darmo tu
    siedzisz i się douczasz w swoich prawach, prawdaż?


    --
    prawie jak kopov
    it always should be someone youreally love
  • easz 12.03.09, 23:51
    six_a napisała:

    > ale to tylko Twoje przekonanie wynikające z podejrzliwości, a nie
    > jakiś logiczny wniosek wprowadzania parytetów.
    > ja bym np. chciała, żeby edukacja była mniej sfeminizowana, czy
    > jak wprowadzimy parytet, będziesz miała wrażenie, że mężczyzna
    > nauczyciel się nie nadawał, ale go przyjęli. czy nie i ta
    > podejrzliwość tradycyjnie odnosi się wyłącznie do
    > kobiet? a dlaczego nie uważasz, że faceci awansują przez łóżko, w
    > końcu homoseksualizm nie jest już takim tabu, nie? w ostateczności
    > można się też przespać z szefową, bo to i tak zdzira była, jak
    > zaszła tak daleko.

    Otóż to. Czyżby podwójne standardy się znów kłaniały?

    Swoją drogą mógłby tu np. Corgan wpaść na słówko, tak wyczulony na
    feminizację pewnych zawodów i dyskryminację w nich mężczyzn,
    społeczny opór przed zatrudnianiem facetów np. w przedszkolach.
    Ciekawe, czy też by było 'nie' w sprawie parytetów.
  • six_a 13.03.09, 00:15
    nie narażajmy black na najazd dodatkowych debili, ona i tak bardzo się tu z nami
    męczy;)

    --
    prawie jak kopov
    free fallin'
  • dzikowy 12.03.09, 14:11
    Gwarantuję, że kobiety będą robić za słupy. Jeżeli w radzie nadzorczej ma być
    50% kobiet, to będzie, ale mających (przy dobrej woli) 5% głosów. Z pani Joasi
    od kawy zrobi się pani nieobecny papier. Droga na skróty nic nie da. Do szacunku
    nie można nikogo zmusić. Jeżeli będą stały za kobietami paragrafy, to kobiety
    staną się nowymi Żydami polskiej gospodarki.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 14:35
    Gwarantuj dalej, ale dlaczego nie przy pomocy czegos wiecej niz
    wiara?

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
    bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • dzikowy 12.03.09, 20:40
    Sama piszesz, że uważasz, że przepis po 5-7 latach zrobi swoje (Twoje) też bez
    żadnych przesłanek.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 20:48
    Przeslanki mam szwedzkie, wiec wiara tego nazwac nie mozna.

    --
    'mam chleb bez kromek' - koan z forum kuchnia
  • dzikowy 12.03.09, 20:56
    Jak na razie jeszcze nie zakończyły się procesy w KE ustalające legalność
    parytetu w prywatnych przedsiębiorstwach, więc nie chwal dnia. Akurat świętość
    własności jest w UE nadrzędna.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 21:02
    Nie chwale dnia, bo z powodow, o ktorych juz pisalam, parytetow w
    Polsce i tak nie bedzie.

    --
    stereotypes are a real time-saver
  • dzikowy 12.03.09, 21:07
    To ja dorzuciłem kolejny. Niewykluczone, że za jakiś czas parytetów nie będzie
    nigdzie w UE.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 21:19
    Noi feminizm nie umrze w nastepnym pokoleniu, tylko bedzie jeszcze
    trwal i trwal i trwal.

    --
    'mam chleb bez kromek' - koan z forum kuchnia
  • dzikowy 12.03.09, 21:36
    I tak będzie. Choćbyście rozejrzały się i zapłakały, bo nic już nie zostało do
    zdobycia.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 21:40
    Zadziwiajace, ze dajesz sie poznac jako gorliwy idealista i rownie
    gorliwy wyznawca. Hipotez wlasnych.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
    bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • dzikowy 12.03.09, 22:25
    Nawet najbardziej przebrzmiałe ruchy i ideologie mają nadal swoich wiernych.
    Albo zatem nie wymyślamy niczego nowego tylko zataczamy koło, albo sentyment
    wygrywa z rozsądkiem.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 12.03.09, 22:35
    W ramach pracy domowej zadaje ci wyjasnienie, jakie ruchy i
    ideologie masz na mysli i czy istotnie reaktywuja sie/trwaja w
    swiecie, w ktorym ich postulaty zostaly spelnione. Wiem, ze mozesz
    wymienic marksizm, maoizm, trockizm itd, ale kto (i na podstawie
    jakich kryteriow) niby decyduje, ze dany ruch jest przebrzmialym
    przezytkiem, a nie prospektywna utopia, zapladniajaca
    intelektualnie przyszlych rewolucjonistow?

    A - noi mimo rozbudowanej do granic przyzwoitosci wyobrazni trudno
    mi sobie wyobrazic sytuacje, w ktorej to nastapi w przypadku
    feminizmu. Chociaz bym chciala. A postulaty, wynikajace z przyjecia
    okreslonego punktu widzenia, sa modyfikowane i przykrawane do
    zmieniajacych sie i powstajacych okolicznosci i potrzeb. Nie wiem,
    czy zauwazyles, ale feministki w Polsce nie walcza juz o prawo
    kobiet do ksztalcenia sie lub mozliwosci rozwodow albo glosowania.


    --
    cute but psycho. things even out
  • dzikowy 12.03.09, 23:25
    A postulaty, wynikajace z przyjecia
    > okreslonego punktu widzenia, sa modyfikowane i przykrawane do
    > zmieniajacych sie i powstajacych okolicznosci i potrzeb. Nie wiem,
    > czy zauwazyles, ale feministki w Polsce nie walcza juz o prawo
    > kobiet do ksztalcenia sie lub mozliwosci rozwodow albo glosowania.

    Toż właśnie sobie odpowiedziałaś. Feminizm zawsze sobie znajdzie jakiś pokarm -
    nie znajdzie to stworzy, bo w każdym ruchu są DZIAŁACZE i dla uzasadnienia celu
    swojej istnienia w ruchu muszą znaleźć kolejną płaszczyznę działania. W końcu
    rewolucje pożerają własne dzieci z tego powodu.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 00:15
    dzikowy napisał:

    > A postulaty, wynikajace z przyjecia
    > > okreslonego punktu widzenia, sa modyfikowane i przykrawane do
    > > zmieniajacych sie i powstajacych okolicznosci i potrzeb. Nie
    wiem,
    > > czy zauwazyles, ale feministki w Polsce nie walcza juz o prawo
    > > kobiet do ksztalcenia sie lub mozliwosci rozwodow albo
    glosowania.
    >
    > Toż właśnie sobie odpowiedziałaś. Feminizm zawsze sobie znajdzie
    jakiś pokarm -
    > nie znajdzie to stworzy,

    Pisalam o znajdowaniu. Nie pisalam o tworzeniu. Tworzenie to wyraz
    twojej wiary i uprzedzenia. Bardzo nabozny dzikowy.



    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
    bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • six_a 12.03.09, 23:32
    kontynuując teorię debilizmu: jest taka opinia, że w radach nadzorczych
    zasiadają sami debile (w ogóle im wyżej, tym debilniej, vide urząd nadzorcy
    państwa), więc nie powinieneś mieć problemu z przełknięciem słupa płci żeńskiej
    czy młota płci męskiej.

    co innego w takim dajmy na to szpitalu, gdzie za słupa-głupa robić dość trudno.

    --
    prawie jak kopov
    free fallin'
  • dzikowy 12.03.09, 23:37
    Czekam na parytet na stanowiskach np. śmieciarzy czy pracowników kanalizacji.
    Wprowadzanie tylko na stanowiskach kierowniczych nie ma chyba wiele wspólnego z
    równością?

    Jeszcze raz pytam - Jakim prawem chcecie narzucać kogo prywaciarz ma zatrudniać
    w swojej firmie i płacić ze swojej kieszeni?
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • black-emissary 12.03.09, 23:47
    dzikowy napisał:
    > Czekam na parytet na stanowiskach np. śmieciarzy czy pracowników kanalizacji.

    Oraz górników i hutników.
  • six_a 13.03.09, 00:25
    a co Ciebie tak zawsze w jedną stronę ściąga?;)
    a parytet w pielęgniarstwie - na stanowiskach sióstr/braci oddziałowych nie
    przyszedł do głowy?


    --
    prawie jak kopov
    hey boy hey girl
  • black-emissary 13.03.09, 00:40
    six_a napisała:
    > a co Ciebie tak zawsze w jedną stronę ściąga?;)

    Znaczy w którą?

    > a parytet w pielęgniarstwie - na stanowiskach sióstr/braci oddziałowych nie
    > przyszedł do głowy?

    Przyszedł :).

    Parytety - wszędzie - to zło.
  • six_a 13.03.09, 01:01
    >Parytety - wszędzie - to zło.
    no ale tu by trzeba podeprzeć się jakimiś wynikami z krajów, gdzie parytet
    istnieje, żeby pokazać, że faktycznie komuś wyrządza szkodę.
    według mnie nie wyrządza. społeczeństwo jest mieszane, tak samo jak dbamy o
    edukację chłopców i dziewczynek, tak samo mamy dbać o równy dostęp do tego co
    się po tej edukacji dzieje, żeby ten cały wysiłek nie szedł na marne.


    --
    prawie jak kopov
    FU very much
  • znana.jako.ggigus 13.03.09, 01:03
    na gieldzie maja parytet i jakos nie dzieje im sie krzywda
  • dzikowy 13.03.09, 01:09
    proces trwa.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • black-emissary 13.03.09, 01:05
    six_a napisała:
    > no ale tu by trzeba podeprzeć się jakimiś wynikami z krajów, gdzie parytet
    > istnieje, żeby pokazać, że faktycznie komuś wyrządza szkodę.

    Tu nie chodzi o szkodę (choć taka siłą rzeczy zapewne powstaje), ale o pewne
    podstawowe założenia.

    > według mnie nie wyrządza. społeczeństwo jest mieszane, tak samo jak dbamy o
    > edukację chłopców i dziewczynek, tak samo mamy dbać o równy dostęp do tego co
    > się po tej edukacji dzieje, żeby ten cały wysiłek nie szedł na marne.

    Czyli co? Na każdej klasówce po tyle samo chłopców i dziewczynek ma dostać
    piątki? :)
  • six_a 13.03.09, 01:24
    > Czyli co? Na każdej klasówce po tyle samo chłopców i dziewczynek ma dostać
    piątki? :)

    argument kompletnie od czapki ale za to trafiony w co innego, o czym niedawno
    była mowa.
    dziewczynka ma dostać szóstkę za to samo co chłopiec i analogicznie za to samo
    dostać jedynkę. nie może być tak, jak to ktoś niedawno opisywał, że jako kobieta
    musiał zrobić trzy razy więcej, żeby zasłużyć.

    --
    prawie jak kopov
    the golden path
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:33
    No tak, ale moze trudno odmowic sobie satysfakcji pt 'dostalam ten
    sam wysoki stopien, co moi koledzy, ale jestem od nich trzy razy
    madrzejsza'. I gdzie niektorzy beda sobie ladowc ego?

    --
    indywidualnie nie lubie jajecznicy z glutem
    (z forum kuchnia)
  • easz 13.03.09, 01:36
    bene_gesserit napisała:

    > No tak, ale moze trudno odmowic sobie satysfakcji pt 'dostalam ten
    > sam wysoki stopien, co moi koledzy, ale jestem od nich trzy razy
    > madrzejsza'. I gdzie niektorzy beda sobie ladowc ego?

    Udając liberała na forum feminizm? :/
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:38
    No nie wiem, moze to jest i dobry pomysl? Koniecznie 'liberala',
    nie 'liberałke'. Takie zmruz zmruz oczko, ze sie jest odrobine
    konserwatywną liberałem.

    --
    indywidualnie nie lubie jajecznicy z glutem
    (z forum kuchnia)
  • easz 13.03.09, 01:45
    bene_gesserit napisała:

    > No nie wiem, moze to jest i dobry pomysl? Koniecznie 'liberala',
    > nie 'liberałke'. Takie zmruz zmruz oczko, ze sie jest odrobine
    > konserwatywną liberałem.

    Odrobinę, taak. A wiesz, że napisałam 'liberałkę' i jednak
    poprawiłam przed wysłaniem;)
  • black-emissary 13.03.09, 09:40
    Okazuję Wam szacunek i ŻĄDAM tego samego pod moim adresem.
  • black-emissary 13.03.09, 10:57
    bene_gesserit napisała:
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=92047165&a=92096070

    Każdy ma prawo się zdenerwować.
    Ja raz straciłam kontrolę. Niesmaczne uwagi pod moim adresem to codzienność.
  • bene_gesserit 13.03.09, 10:59
    To calkiem mozliwe.
    Ale dopoki nie przeprosisz, te uwagi bardzo mi smakuja.

    --
    indywidualnie nie lubie jajecznicy z glutem
    (z forum kuchnia)
  • black-emissary 13.03.09, 11:15
    bene_gesserit napisała:
    > Ale dopoki nie przeprosisz

    Nie ja powinnam przepraszać pierwsza :).

    > te uwagi bardzo mi smakuja.

    To tylko świadczy o Tobie.
  • black-emissary 13.03.09, 09:39
    six_a napisała:
    > argument kompletnie od czapki ale za to trafiony w co innego, o czym niedawno
    > była mowa.
    > dziewczynka ma dostać szóstkę za to samo co chłopiec i analogicznie za to samo
    > dostać jedynkę. nie może być tak, jak to ktoś niedawno opisywał, że jako kobiet
    > a
    > musiał zrobić trzy razy więcej, żeby zasłużyć.

    Ależ to jest świetna analogia!

    Jeżeli chcecie rynek pracy "leczyć" parytetami, tzn. żeby kobieta nie potrzebowała robić "trzy razy więcej" (swoją drogą kolejny średnio uzasadniony stereotyp) to wprowadzić parytety zatrudnień.

    Dlaczego więc tym samym sposobem nie "leczyć" edukacji wprowadzając parytety oceniania?
  • six_a 13.03.09, 00:19
    a czemu nie czekasz na parytet nauczycieli, sędziów i co tam jeszcze...
    urzędników w zusie niech będzie, tylko od razu śmieciarze? a sprzątaczki w
    szpitalach, salowe jakoś Cię nie wzruszają? że takie same bidule i panowie się
    nie pchają do tej pachnącej kwiatkami pracy?

    > Jeszcze raz pytam - Jakim prawem chcecie narzucać kogo prywaciarz ma
    zatrudniać w swojej firmie i płacić ze swojej kieszeni?
    bo tak! ;P

    --
    prawie jak kopov
    the golden path
  • black-emissary 13.03.09, 00:26
    Liga broni, liga radzi, liga nigdy cię nie zdradzi.
  • six_a 13.03.09, 00:29
    nie wiem, do kogo to było, bo mam przedziałek stron w tym miejscu, ale
    przynajmniej wiemy, z jakiego ramienia jesteś członkiem.

    --
    prawie jak kopov
    believe
  • black-emissary 13.03.09, 00:32
    six_a napisała:
    > nie wiem, do kogo to było, bo mam przedziałek stron w tym miejscu, ale
    > przynajmniej wiemy, z jakiego ramienia jesteś członkiem.

    To było do Twojego "bo tak", arbitralnie odrzucającego jedną z podstawowych
    wolności współczesnego świata.
  • six_a 13.03.09, 00:52
    emotki trzeba uwzględniać, a nie tylko literki składać.
    :)

    --
    prawie jak kopov
    where do I begin
  • bene_gesserit 13.03.09, 00:27
    Mi tam na parytetach rownosciowych wszedzie i na kazdym stanowisku
    wcale nie zalezy. Wystarczylyby stanowiska menagerskie wyzszego
    szczebla.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
    bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • six_a 13.03.09, 00:30
    a dlaczego akurat tak?
    że najbardziej intratne?;)

    --
    prawie jak kopov
    where do I begin
  • bene_gesserit 13.03.09, 00:49
    Tak.
    Zreszta, nie przeszkadza mi fakt, ze polowa smieciarzy to nei sa
    kobiety, a polowa salowych to nie sa mezczyzni. Przeszkadza mi
    fakt, ze i firma smieciarska, i szpitalem zarzadza na ogol facet.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • dzikowy 13.03.09, 00:56
    Wprowadźmy zatem parytet dla klientów. Jeżeli firma prowadzona przez faceta
    przekroczy limit, to musi odsyłać do konkurencji prowadzonej przez kobietę, żeby
    zmusić klienta seksistę do wyzbycia się karygodnych poglądów. Zaraz pojawi się
    kupa firm prowadzonych przez kobiety, bo pojawi się popyt. :P
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • black-emissary 13.03.09, 01:02
    dzikowy napisał:
    > Wprowadźmy zatem parytet dla klientów.

    Dzikowy, nie podpowiadaj :(.
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:13
    Yhy. Tam, gdzie zaczyna sie wiara, a koncza argumenty, kielkuje tez
    ach-jakie-zabawne sprowadzanie sprawy do absurdu.

    --
    Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
    ludzmi!
  • dzikowy 13.03.09, 01:15
    Nie. Albo wolność gospodarcza, albo jej brak. Jeżeli okaże się, że na
    stanowiskach kierowniczych brakuje kobiet, bo podmioty przez nie kierowane
    upadły z powodu uprzedzeń klientów, to jak zmusisz kolejne firmy do działania na
    własną szkodę?
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:25
    I nagle swiat stal sie czarno-bialy :))
    Wolnosc w granicach. Tak jak teraz. Kazdego ograniczaja i normy i
    reguly sv, i fakt, ze czas pojmujemy liniowo i podatki i
    smiertelnosc ciala co najmniej. Rozumiem, ze boisz sie tych taczek,
    ale - no wez - jesli jestes naprawde sprytny i wiesz, komu zrobic
    laske, to nawet parytet cie nie wykurzy. Mozesz byc w tych 70, 60
    czy 50% facetow.


    --
    Biskup nie jest Bogiem. Prawdopodobnie.
  • dzikowy 13.03.09, 01:31
    jesli jestes naprawde sprytny i wiesz, komu zrobic
    > laske, to nawet parytet cie nie wykurzy.

    Hm, to są nas już 2.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 13.03.09, 01:45
    >Jeżeli okaże się, że na stanowiskach kierowniczych brakuje kobiet, bo >podmioty
    przez nie kierowane upadły z powodu uprzedzeń klientów
    tak, dzikowy, bo firma przede wszystkim zastanawia się, czy klienci wierzą w
    czarownice i mają uprzedzenia do długich włosów. ciekawe w takim razie dlaczego
    szczezł mobilking, mogę się założyć, że żadnych uprzedzonych klientów nie
    posiadał, tylko wręcz przeciwnie samych fanów, a na stanowiskach decyzyjnych
    pewnie pół kobiety tam nie pracowało.

    a ostatnio zawalił się jakiś budynek przy okazji budowy metra. myślisz że teraz
    firmy przestawią prędziutko się na zatrudnianie kobiet, bo mężczyźni spowodowali
    katastrofę budowlaną? co ma do tego płeć??? kobiety nie mają patentu na
    wyniszczanie firm, a mężczyźni na defraudację kasy dajmy na to.
    stereotyp rulez w Waszym życiu, kolego. jest to niepokojące coraz bardziej:)


    --
    prawie jak kopov
    not enough
  • dzikowy 13.03.09, 01:52
    kobiety nie mają patentu na
    > wyniszczanie firm, a mężczyźni na defraudację kasy dajmy na to.

    Cieszę się, że dotarło. Pozwól zatem pracodawcom dojść do tego wniosku
    samodzielnie, w końcu robią to na własny koszt.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 13.03.09, 02:06
    >Pozwól zatem pracodawcom dojść do tego wniosku samodzielnie.
    ja myślę, że im się wcześniej sfajczy, niż dojdą. niech więc mają.
    --
    prawie jak kopov
    the golden path
  • dzikowy 13.03.09, 02:24
    > ja myślę, że im się wcześniej sfajczy, niż dojdą. niech więc mają.
    To będzie ważna lekcja.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 13.03.09, 00:58
    nie no rozmowa trochę zjechała przez absurdy o górnikach i hutnikach i lekarzach
    operujących. chodzi naturalnie o parytety na stanowiskach. takiego brata
    oddziałowego też chętnie bym zobaczyła, w końcu pielęgniarstwo nie tylko panie
    studiują.

    --
    prawie jak kopov
    free fallin'
  • black-emissary 13.03.09, 00:31
    bene_gesserit napisała:
    > Mi tam na parytetach rownosciowych wszedzie i na kazdym stanowisku
    > wcale nie zalezy. Wystarczylyby stanowiska menagerskie wyzszego
    > szczebla.

    Ale te parytety to jak mają być ustalane? Fifty-fifty? Względem
    niesparytetowanej reszty?
  • dzikowy 13.03.09, 00:37
    Załóż firmę i zatrudniaj kogo chcesz. Wtedy możesz wprowadzać parytety na swoim
    folwarku do woli.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 13.03.09, 01:04
    > Załóż firmę i zatrudniaj kogo chcesz.
    eeee, to już mam. wymyśl co inszego.

    --
    prawie jak kopov
    climbatize
  • dzikowy 13.03.09, 01:16
    > > Załóż firmę i zatrudniaj kogo chcesz.
    > eeee, to już mam. wymyśl co inszego

    Załóż firmę specjalizującą się robotyce i zatrudnij kobiety i mężczyzn w
    stosunku 1:1.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • easz 13.03.09, 01:22
    dzikowy napisał:

    > Załóż firmę specjalizującą się robotyce i zatrudnij kobiety i
    > mężczyzn w stosunku 1:1.

    Co przepraszam sugerujesz?
    Aha, jasne. Parytety i nie będzie też problemu ze znalezieniem
    wykształconych i wykwalifikowanych pracownic i dla takiej firmy.
  • six_a 13.03.09, 01:31
    nie uważasz kompletnie, pała!!!:)
    już dawno było o tym, że nie chodzi o parytet w zawodach, tylko na stanowiskach.
    i co myślisz, że nie znajdę kobiety, która to studiowała na jakiegoś tam
    kierownika do tej firmy?
    znam z forum przypadek inżynierki od budowy mostów i co robi? w szpitalnej
    administracji pracuje. chociaż ostatnio coś z inwestycjami i remontami, czyli
    ciut bliżej budownictwa, ale nadal daleko od kierunku wykształcenia.



    --
    prawie jak kopov
    not enough
  • dzikowy 13.03.09, 01:36
    No i na tą 1 architekt w szpitalu jest 10 architektów w księgowości, czego to
    niby dowodzi, że ma pracować w zawodzie bo jest kobietą?
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 13.03.09, 01:49
    >10 architektów w księgowości,
    ooo, z pewnością;)


    >czego to niby dowodzi, że ma pracować w zawodzie bo jest kobietą?
    a wolisz wersję, że ma nie pracować w zawodzie, bo jest kobietą?



    --
    prawie jak kopov
    free fallin'
  • dzikowy 13.03.09, 01:54
    > >czego to niby dowodzi, że ma pracować w zawodzie bo jest kobietą?
    > a wolisz wersję, że ma nie pracować w zawodzie, bo jest kobietą?

    Biorąc pod uwagę jak niewiele osób pracuje zgodnie z profilem wykształcenia
    szczerze mnie to wali.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 13.03.09, 02:04
    >Biorąc pod uwagę jak niewiele osób pracuje zgodnie z profilem >wykształcenia
    szczerze mnie to wali.

    no, nie wątpię. oczywiście, jak Twoja osobista córka zmarnuje sobie x lat
    poważnych studiów, żeby na koniec zasiąść w warzywniaku i sprzedawać pietruszkę,
    też będzie Cię to walić. i tak trzymaj. i nie puszczaj, bo świat mógłby Ci się
    zawalić, a to by było gorsze od wszystkich parytetów razem wziętych;)

    muszę się ewakuować na nocną zmianę. miło było.



    --
    prawie jak kopov
    not enough
  • black-emissary 13.03.09, 09:45
    six_a napisała:
    > no, nie wątpię. oczywiście, jak Twoja osobista córka zmarnuje sobie x lat
    > poważnych studiów, żeby na koniec zasiąść w warzywniaku i sprzedawać pietruszkę

    Nie przesadzasz troszkę z tymi wizjami?
    Znam z kilkadziesiąt kobiet, które skończyły "męskie" kierunku studiów i
    WSZYSTKIE pracują w zawodzie.
  • six_a 13.03.09, 23:58
    > Nie przesadzasz troszkę z tymi wizjami?
    nie przesadzam ani tyci tyci.
    > WSZYSTKIE pracują w zawodzie.
    i jaką masz wersję tych wydarzeń: że raczej kręciły dobrze tyłkiem czy też może
    dostały się tam z układu?

    --
    prawie jak kopov
    hey boy hey girl
  • black-emissary 14.03.09, 00:02
    six_a napisała:
    > nie przesadzam ani tyci tyci.

    Coś na poparcie tej tezy?

    > i jaką masz wersję tych wydarzeń: że raczej kręciły dobrze tyłkiem czy też może
    > dostały się tam z układu?

    A tutaj pijesz do czego?
  • dzikowy 14.03.09, 00:39
    > A tutaj pijesz do czego?

    Wszyscy przeciw "nam" to ku... i złodzieje.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • black-emissary 12.03.09, 14:38
    Przecież napisałam wyżej - bo to nie tylko nie pomoże, ale wręcz zaszkodzić może.
    Na stanowiska trzeba sobie zapracować.

    Podam przykład.

    Lądujesz w szpitalu, wymagasz nagłej operacji. Dowiadujesz się, że operację przeprowadzi jedyna na oddziale kobieta-operator.
    Człowiek myślący stereotypowo w takim przypadku pomyśli: ja to mam pecha, baba będzie mnie ciąć!
    Człowiek myślący uzna: ja to mam szczęście, ta kobieta musi być lepsza od większości kolegów.

    A teraz załóżmy, że w szpitalu władają parytety.
    Ten pierwszy pomyśli: ja to mam pecha, będzie mnie ciąć baba, którą tutaj wąsate feministki wepchnęły!
    A ten drugi: a jak mam pecha i tak babka operuje tylko dlatego, że żadna inna koleżanka chętna nie była?

    Która sytuacja jest Twoim zdaniem lepsza?
  • easz 12.03.09, 23:38
    black-emissary napisała:

    > Która sytuacja jest Twoim zdaniem lepsza?

    Może też być - ale mam pecha! facet z parytetu mnie będzie ciąć.
    Albo - ale mi się trafiło! babka z parytetu, na pewno pół życia
    udowadnia maluczkim, że nie robi tu tylko dzięki parytetom, ambitna,
    dobra nasza.

    Tak naprawdę to myślę, że system parytetowy jest źle rozumiany.
    Możliwe, że ma też jakieś mankamenty, ale można przecież spróbować
    je dopracować.
  • black-emissary 12.03.09, 23:49
    easz napisała:
    > Tak naprawdę to myślę, że system parytetowy jest źle rozumiany.
    > Możliwe, że ma też jakieś mankamenty, ale można przecież spróbować
    > je dopracować.

    Nie da się tutaj nic "dopracować", bo głównym problemem z parytetami jest samo
    ich założenie.
    Są po prostu niesprawiedliwe.
  • miss_akryl 17.03.09, 22:30
    Sprawiedliwe jest natomiast to, że na wiele kobiet-nauczycielek
    tylko facet "nadaje się" na dyrektora. Sprawiedliwe, że decyzje
    dotyczące życia kobiet w naszym kraju podejmują zazwyczaj faceci,
    których problemy kobiet interesują tyle, co zeszłoroczny śnieg.
    Sprawiedliwe i fajne.
  • black-emissary 17.03.09, 22:41
    miss_akryl napisała:
    > Sprawiedliwe jest natomiast to, że na wiele kobiet-nauczycielek
    > tylko facet "nadaje się" na dyrektora.

    Możecie podać jakieś statystyki dowodzące, że tylu tych dyrektorów w szkołach jest?

    > Sprawiedliwe, że decyzje
    > dotyczące życia kobiet w naszym kraju podejmują zazwyczaj faceci,
    > których problemy kobiet interesują tyle, co zeszłoroczny śnieg.

    99.9% moich problemów z płcią nie ma nic wspólnego, a to 0.1% załatwia lekarz.
  • miss_akryl 17.03.09, 23:32
    Możecie podać jakieś statystyki dowodzące, że tylu tych dyrektorów
    w szkołach j
    > est?
    Szkoła jako przykład, pierwszy z brzegu. Statystyk nie znam.


    > 99.9% moich problemów z płcią nie ma nic wspólnego, a to 0.1%
    załatwia lekarz.
    Życzę Ci, aby jak najdłużej tak pozostało. Jednak większość kobiet
    nie ma tyle szczęścia :/
  • black-emissary 17.03.09, 23:35
    miss_akryl napisała:
    > Szkoła jako przykład, pierwszy z brzegu. Statystyk nie znam.

    Przykład, który pada tutaj już któryś raz, więc zapewne coś jest "na rzeczy".
    Ale sprzeczne jest to z moimi osobistymi doświadczeniami - przytłaczająca
    większość znanych mi szkół była rządzona przez kobiety.
    Stąd moje zainteresowanie statystykami - jak to się rzeczywiście przedstawia.

    > Jednak większość kobiet nie ma tyle szczęścia :/

    A może po prostu w złym miejscu szukają źródła problemów?
  • dzikowy 12.03.09, 23:58
    Wracamy na pole logiki? Jak z błędnego założenia poprzez "dopracowanie" chcesz
    błąd wykluczyć?
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 13.03.09, 00:27
    najpierw może znajdź potwierdzenie, że założenie jest błędne.


    --
    prawie jak kopov
    out of control
  • dzikowy 13.03.09, 00:35
    Jeżeli chcesz wprowadzać jakąś zmianę to musisz mieć silne ku temu podstawy
    udowadniające przewagę zysków nad kosztami. Nie ja mam udowodnić, że będzie
    gorzej, tylko Wy, że będzie lepiej. Czekam zatem na potwierdzenie, że założenie
    błędne nie jest.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • six_a 13.03.09, 01:18
    argument numer 1: społeczeństwo nie składa się wyłącznie z mężczyzn, więc
    obecność zdecydowanej większości mężczyzn na stanowiskach kierowniczych jest
    zwyczajnie nienormalna i świadczy o marnowaniu nakładów na edukację dla części
    społeczeństwa, szczególnie że wcześniej ograniczeń płciowych w kształceniu nie ma.
    argument numer 2: kobiety po studiach dysponują takim samym wykształceniem jak
    mężczyźni z danego kierunku o podobnej średniej ocen i powinny startować z tej
    samej linii co mężczyźni, a nie startują bo...
    argument numer 3: centralnym argumentem przeciwko zatrudnieniu młodej kobiety
    jest to, że wyjdzie za mąż i zajdzie w ciążę, ew. ma już dziecko, które
    automatem kojarzone jest ze zwolnieniami z pracy (nb. w przypadku mężczyzny
    takich skojarzeń nie ma nigdy, nawet jeśli jest to samotny ojciec, bo wiadomo,
    że takiemu najbardziej potrzebna praca, a dzieckiem zajmie się mama, siostra i
    niania) - czyli w najlepszym okresie do rozpoczęcia kariery - nie może jej
    zacząć, ponieważ jej się to zwyczajnie utrudnia. a po urodzeniu i odchowaniu
    dziecka jej szanse na rozpoczęcie kariery mocno maleją, bo zwyczajnie wypadła z
    rynku na kilka lat i nie nabyła doświadczenia, a świat pognał do przodu.
    zysk z pracy kobiet jest oczywisty: bogatsze gospodarstwa domowe, większa siła
    nabywcza, kobieta przez składkowanie nie będzie w podeszłym wieku ciężarem dla
    państwa i opieki społecznej, i tak dalej i tak dalej, nie chce mi się
    oczywistych oczywistości pisać.
    --
    prawie jak kopov
    free fallin'
  • dzikowy 13.03.09, 01:35
    Jeszcze raz - co to ma do prywaciarza, które dysponuje swoją kasą? Że część
    nakładów się marnuje? Jego podatki, jego nakłady. Mogłyby się nawet sfajczyć.
    Problem jest w tym, że do innych dyskryminowanych na rynku pracy państwo
    dopłaca, do kobiet nie chce i tego nie zrobi, bo płeć żeńska to nie kalectwo
    (jeszcze by się obraziły). Dlatego chcecie przymusu.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:37
    dzikowy napisał:

    > Problem jest w tym, że do innych dyskryminowanych

    Dlatego chcemy przymusu.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • dzikowy 13.03.09, 01:43
    To chciejcie. Nici z tego, a jeszcze jak KE nakaże Szwedom wycofać przepisy o
    parytetach, to dopiero będzie Wam łyso. :P
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • znana.jako.ggigus 13.03.09, 01:45
    stawia na równość, a nie na zasafę, że słabsza obciąga mocniejszemu
  • dzikowy 13.03.09, 01:55
    Unie stawia przede wszystkim na wolność. Równość u wszelkich chadeków powoduje
    rozstrój żołądka, a to wcale silna frakcja. Ale na prawą stronę PE się nie
    patrzy, to prawie ich nie widać. :P
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:47
    Nie, nie bedzie. Bo tam przynajmniej byla - wciaz jest, bo mysle ze
    tego latwo nie odpuszcza - szansa na przewartosciowanie i odrobinie
    wynikajacej z niego lekcji. Ktora bedzie im procentowac przez
    stulecia. A u nas przasnie, ludowo i 'pan na zagrodzie', usia-
    siusia.

    --
    cute but psycho. things even out
  • six_a 13.03.09, 02:00
    oooo, kochany, firmy to teraz mają odpowiedzialność społeczną, odpowiedzialność
    za środowisko i inne takie tam wpisane w politykę. wszystko to nie bierze się z
    fanaberii i chęci poprawy na siłę wizerunku, tylko z doświadczeń na rynku pracy.
    po co mam pracować w firmie, która ma w dupie kobiety i ich nie awansuje (jeśli
    akurat jestem kobietą), skoro mogę wybrać przyjazną kobiecie i generalnie
    pracownikom posiadającym rodzinę?

    prywaciarz typu firma badyl i spółka może sobie robić co chce, może nawet na
    papierze firmowym wpisać szowinistyczne hasła i reklamować się własną gołą dupą
    - po prostu wypadnie z tego rynku w tempie ekspresowym jak wspomniany mobilking,
    ponieważ powoli wyczerpuje się w ludziach limit tolerancji na szeroko pojęte
    chamstwo i niesprawiedliwość.


    --
    prawie jak kopov
    hey boy hey girl
  • dzikowy 13.03.09, 02:26
    > ponieważ powoli wyczerpuje się w ludziach limit tolerancji na szeroko pojęte
    > chamstwo i niesprawiedliwość.
    To sobie stosujcie bojkot konsumencki. Tylko nie macie do tego dość siły.
    Chcecie zatem wprowadzić przymus. Na to też nie macie siły. To sobie
    podyskutujcie na forum.
    --
    "They invade our space, and we fall back. They assimilate countless worlds, and
    we fall back. Not again. Not this time. The line must be drawn here! This far,
    no farther! And I will make them pay for what they have done!"
  • easz 12.03.09, 23:35
    znana.jako.ggigus napisała:

    > musialam pohamowac agresje, jak mi jedna mila pani, sama przy mezu
    > powiedziala, ze jej maz ma samych szefow-kolegow i jedna kobiete,
    > ale to taka suka, bo kobieta-szef to wiadomo, jakies braki itepe
    > to byl hard core, naprawde, XXI wiek i nic

    Mogło być całkiem przyziemnie. Kiedyś podobną opowieść słyszałam -
    pani też tak ponoć mówiła, a jakiś czas później się okazało że mąż
    jej specjalnie takie kity wciskał, coby nie była niepotrzebnie
    zazdrosna i podejrzliwa np. w stylu - bo gdyby więcej kobiet
    pracowało, to jeszcze, no ale jedna! i w dodatku miła!
    A pan właśnie miał z tamtą babką romans. Jak w kiepskiej telenoweli,
    albo legendzie miejskiej.


    Zawsze miałam szefowe i prawie zawsze byłam, a teraz jestem z tego
    zadowolona. Raz było ciężkostrawnie, ale to była jednorazowa, krótka
    sprawa stażowa, poza tym znalazło się usprawiedliwienie, powiedzmy.
    Tylko z płcią nie miało to nic wspólnego.
    Przez pewien czas miałam rzeczywiście straszną szefową, jeszcze na
    samym początku w dodatku. I tu mogła płeć być na rzeczy, nie
    przeczę - babka przypominała mi faceta - mundurowego od musztry itp.
    Różnie bywa.
  • black-emissary 12.03.09, 23:48
    easz napisała:
    > Przez pewien czas miałam rzeczywiście straszną szefową, jeszcze na
    > samym początku w dodatku. I tu mogła płeć być na rzeczy, nie
    > przeczę - babka przypominała mi faceta - mundurowego od musztry itp.

    Co za seksizm!
  • easz 12.03.09, 23:52
    black-emissary napisała:

    > easz napisała:
    > > Przez pewien czas miałam rzeczywiście straszną szefową, jeszcze
    > > na samym początku w dodatku. I tu mogła płeć być na rzeczy, nie
    > > przeczę - babka przypominała mi faceta - mundurowego od musztry
    > > itp.
    >
    > Co za seksizm!

    Aha? A gdzie mianowicie?
  • bene_gesserit 13.03.09, 01:35
    Ja tez sie chetnie dowiem. Gdzie?

    --
    Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
    ludzmi!
  • mijo81 12.03.09, 01:17
    Najwyższy czas żeby feministki w końcu zrozumiały że czas zmieniać
    siebie a nie innych.

    Zwalanie winy na facetów za swoją mentalność, za swój sposób
    myślenia sprawia że robicie z siebie umysłowych niewolników, których
    wyzwolenie zależy od mężczyzn.

    Zacznijcie walczyć ze sobą, ze swoją chorą mentalnością a nie z
    wrogiem zewnętrznym, które same sobie stworzyłyście.
  • bene_gesserit 12.03.09, 01:32
    Joł, ziom. Trafiasz do mojej sygnaturki. Na krotko, bo to nie jest
    znowu az taki swietny tekst, ale jednak. Dzieeeeki.

    --
    Zacznijcie walczyć ze sobą, ze swoją chorą mentalnością a nie z
    wrogiem zewnętrznym, które same sobie stworzyłyście.
  • mijo81 12.03.09, 01:40
    Cieszę się że tak odpisałaś, bo to oznacza że coś trafiło
  • wen_yinlu 17.03.09, 15:28
    Gdzie ja trafiałam w takim razie?
    Podstawówka - dyrektor, wicedyrektor - kobiety
    Średnia - wicedyrektor - kobieta
    Na studiach szefowe kilku zakładów (wszystko nauki ścisłe-biologiczne) -
    kobiety, fakt, była ich mniejszość, ale widać też było przynajmniej kilka
    wybitnie ambitnych które nie zraziły się niczym wcześniej i na 100% obejmą
    zakłady w bliskiej przyszłości.
    Nie wybierałam pod tym kątem szkół :) a jednak wiele kobiet było gdzieś "wysoko"...
    w pracy również - szefowa...
  • mijo81 17.03.09, 17:53
    ...mało!
  • mijo81 12.03.09, 01:05
    To tylko pokazuje że feminizm powinien skupić się na uświadamianiu
    kobiet (bo w tym jest główny problem), ale że to jest trudne to
    feminizm idzie na skróty....po co zmieniać mentalność....wprowadźmy
    sztuczne przepisy.

    Same sobie nie ufacie, same się gryziecie, brak u was solidarności,
    wszechobecna zazdrość.....oto cechy, które sprawiają że jest tak jak
    jest.

  • bene_gesserit 12.03.09, 01:07
    No popatrz, i po co ci mlodsza niesolidarna, wszechobecnie
    zazdrosna, nie ufajaca, zagryzajaca laska w realu? Lepiej zyj
    marzeniami.

    --
    Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
    ludzmi!
  • mijo81 12.03.09, 01:24
    No bo ta laska jest niesolidarna, zazdrosna, nie ufająca i
    zagryzająca tylko wobec innych lasek.

    To nie marzenia, to rzeczywistość, którą mogę na codzień mogę
    obserwować w pracy
  • bene_gesserit 12.03.09, 01:31
    Zmien firme, ambitny kolego z prowincji.

    --
    indywidualnie nie lubie jajecznicy z glutem
    (z forum kuchnia)
  • mijo81 12.03.09, 01:37
    Skoro tu mam prowincję to tylo stolica mi zostaje.

    Byłem już w kilku firamch....wszędzie to samo :)
  • bene_gesserit 12.03.09, 02:26
    A to ciekawe.
    Najwyrazniej jest cos w twoim profilu osobowosci, co sklania
    pracodawcow do myslenia, ze akurat do pracy z takimi ludzmi bys sie
    nadawal. Zastanawiajace.

    --
    Nie jestesmy zadnymi Polakami, tylko Europejczykami, normalnymi
    ludzmi!
  • mijo81 12.03.09, 12:20
    Tak jest wszędzie..przestań się zastanawiać...popatrz dookoła.
  • bene_gesserit 12.03.09, 14:09
    Kiciunia, jesli mijo ma pracuje duuuzo dluzej od ciebie i jakos
    nie zauwazylam. Powaznie mowie: wez cos ze soba zrob, bo z tego, co
    piszesz, jest powod do niepokoju.
    eot

    --
    Biskup nie jest Bogiem. Prawdopodobnie.
  • mijo81 12.03.09, 14:24
    Widzę że jak nie masz nic mądrego do napisania to zaczynasz
    bezsensowne dywagacje...typowa feministka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka