czy to prawda, że rak nie boli? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • nie mówię o stadium agonalnym, ale o początkach. Może dlatego tak trudno go wykryć? A słyszałyście o wykryciu raka, dzięki temu, ze bolało coś? No dobra, konkretnie to chodzi mi o raka piersi, spotkałam się z opinią, że jak boli, to nie jest rak.
    • Tak, moja teściowa nie czuła żadnego bólu, gdy zgłosiła się w końcu na badania,
      było za późno.
      • Gość: kaja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.09, 20:50
        PRAWDA !
        Rok temu zdiagnozowano u mnie raka szyjki macicy ,wynik wykazało zwykłe rutynowe
        badanie cytologiczne .
        Byłam w szoku ..nie miałam objawów ,dolegliwosci ,upławów ,nic kompletnie ....na
        szczęscie było to początkowe stadium tzw.rak in situ
        Dzis jestem zdrowa i bardzo bardzo czujna smile
      • Gość: agnes2003 IP: *.eden.com.pl 25.09.09, 08:35
        Niestety też tak słyszałam. To na pocieszenie na bolące piersismile
        Mnie kiedyś baaardzo bolały i bałam się raka a tu ... za 8 miesieęcy
        urodziła się córeczkasmile
    • Rak nie musi bolec, ale obecnosc bolu, wcale nie wyklucza raka
      niestety.
      --
      W mózgu kobiety jest taka maleńka komórka, w której mieszczą sie
      setki par butów.
    • nie mowie z wlasnego doswiadczenia ale kolezanka wlasnie mowila ze
      ja piers pobolewala i poszla sprawdzic byl guz no i rak juz jej
      piers wycieli i ma 36 lat
    • Cieszę się, że mogę odpowiedzieć na to pytanie. To nieprawda, że rak nie boli.
      Może boleć, ale nie musi. Jeśli coś panią niepokoi w piersi, proszę szybko udać
      się na badanie do lekarza po miesiączce w pierwszej fazie cyklu, a następnie na
      USG piersi.
      • Bardzo dziękuję za odp. Skąd wzięło się pytanie? Moja ciocia miała nowotwór pirsi, którą ostatecznie usunięto i to ona pocieszała mnie, ze rak nie boli. Pomogło mi to w ten sposób, ze zdecydowałam się pójść na USG, choć bardzo bałam się diagnozy. Lekarz pierwszego kontaktu(przed USG), po badaniu stwierdził, że "coś tam jest", i od razu wspomniał o biopsji, ew. leczeniu i... wyborze, przed który "mogę stanąć" tj leczenie albo ciąża. Ponieważ jestem w 16 TC, kilka dni, zanim poszłam na USG żyłam w strasznym stresie i niepewności. Na szczęście badanie wykazało, że piersi i sąsiadujące węzły chłonne są czyste, ból może być spowodowany noszeniem ciężkich rzeczy (dziecka 11-kilowego?). Niestety nadal nie wiem skąd tem okropny ból, nie mogę nawet poprzytulać się z moimi bachorami o mężu nie wspomnę, o spaniu na prawym boku również. Dzisiaj wizyta u innego lekarza. Nie wiem czego się spodziewać, ani jak może mi pomóc jakikolwiek lek, ze względu na ciążę... Może ma Pani jakiś pomysł, albo inne foremki podpowiedzą coś? Ból jest bardzo silny, kłujący, powiedzmy, kiedy nacisnę to miejsce to boli lekko, kiedy nacisk ustąpi, ból nasila się przez kilka sekun, potem ustępuje...aż do łez...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.