Guzki w płucach... pocieszcie- wariuję... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Złamałam ostatnio nogę i musiałam mieć operację. Oprócz rentgena nogi
    prześwietlili mi klatkę piersiową, a tam widać kilka jasnych owalnych punktów.
    Ponieważ wypadek i operacja miały miejsce we Włoszech, nie dopytałam się o co
    chodzi, oni bardzo słabo mówią po angielsku, a ja włoskiego nie znam. Wróciłam
    do Polski, zdjęcie poszło do opisu i mam "guzki prawdopodobnie pozapalne"
    W marcu miałam robione prześwietlenie i tego nie było, natomiast były zrosty u
    podstawy lewego płuca. W lutym miałam prawdopodobnie zapalenie płuc wywołane
    prawdopodobnie przez mykoplazmę. Tamto zapalenie objawiało się tylko bólem
    płuca i osłabieniem. Miałam też wtedy zapalenie zatok i gardła. Od tego czasu
    czułam się średnio, ale nie byłam ewidentnie chora. Od tygodnia znowu bolą
    mnie płuca. Boję się, że to coś gorszego niż zapalenie. Boję się, że mam raka,
    wariuję. Mój syn ma 2 latka i jest taki cudowny sad(. Jak pomyślę, że
    musiałabym go opuścić, to zaraz ryczę. Jestem strasznie słaba psychicznie.
    • Guzki jak najbardiej moga byc pozapalne. Na tomograf, zanm sie
      wykończysz psychicznie.
      • Właśnie, do dobrego pulmunologa i na tomografię, pewnie wyjdzie to samo, czyli
        zmiany pozapalne. Pocieszę Cię, że takie zmiany nie przesądzają o czymś aż tak
        poważnym, jak rak. Mój tato miał w zeszłym roku prześwietlenie płuc w związku z
        czymś tam, też wyszły takie guzki, potem miał zrobioną tomografię, która
        potwierdziła - zmiany pozapalne. Po pół roku powtórzenie, zmiany ani się nie
        ruszyły, ani nie powiększyły - no po prostu takie się zrobiły i już będą, ale to
        nie oznacza samo z siebie czegoś złego. Głowa do góry i do lekarza! Będzie dobrze smile
    • Spokojnie,
      guzki zdcydowanie brzmia strasznie, ale skoro ktos opisal je tak
      neutralnie jako pozapalne, to moze nie ma tragedii. Guzki mnogie-
      czyli to taki obraz im sugerowal, zrosty tez wskazuja na proces
      zapalny. Nie ma co na zapas panikowac. Jakby byly watpliwosci to
      zrobia TK, moze bronchoskopie -zaleznie od polozenia. Kazdy by sie
      martwil, ale pmysl na to co tam jest nie masz wplywu, z czarnymi
      senariuszami trzeba sie wstrzymac do czasu weryfikacji.

      My niedawno przezylismy horror. Mama miala raka piersi, rok temu
      skonczyla chemioterapie i na kontrolnym usg guz lity w opisie z
      nierownym refleksem, choc nowotwor mial korzystna histopatologie.
      Okazalo sie odczynem na cialo obce i nie litym a pseudotorbielą.
      Opisuja z reguly bardziej alarmujaco, bo takie sa reguly-uczulic na
      najgorsza opcje lekarza ktory ten opis przeczyta.

      Bardzo wspolczuje ogromnego stresu i trzymam kciuki zeby bylo dobrze.
    • Nic się nie martw. Mój Ojciec tak miał - radiolog nawet dodał, że wielkości śliwki. Okazały się pozapalne, a Ojciec już prawie umierał (od razu poczuł się jak z nowotworem - cuda działa psychika i wyobraźnia). Rentgen nie jest podstawą do diagnozowania nowotworu. Nie każdy ( a właściwie mniejszość) guzków, torbielek itd. jest nowotworem, nie każdy nowotwór jest złośliwy. Nawet po zastrzykach niektórzy mają zrosty (guzki) do końca życia. To tak jak z blizną - a tą trudno nazwać chorobą. To jedynie pokazuje dlaczego choroby infekcyjne, zapalania płuc, skrzeli przebiegające z kaszlem i bez nie powinny być lekceważone - zwłaszcza u dzieci. Za dużo zrostów kumulujących się od dzieciństwa może wpłynąć na wydolność oddechową. Tak więc sprawdź - bo to nigdy nie zaszkodzi. Ale stresować się nie warto. Grozi nadciśnieniem i wylewem (stres). Głowa do góry
    • rulsanka napisała:
      Od tygodnia znowu bolą
      > mnie płuca

      to ja na pocieszenie napiszę Ci, że nowotworom płuc raczej nie towarzyszy ból...
      rozumiem Twój strach; jak mój syn miał jakieś 3 lata pewien profesor
      laryngologii powiedział mi: "coś" uciska pani tętnice w obrębie mózgu, badania
      wykazywały problem neurologiczny - ryczałam co wieczór nad łóżeczkiem syna; to
      "coś" okazało się prostym do usunięcia przerostem tkanek w obrębie nosa; ale jak
      sobie pomyślę, horror, który przeżyłam to do tej pory czuję ciarki na plecach
      --
      Jeżeli uznamy argument, że śmierć człowieka zmienia ocenę jego dokonań, to
      oznaczałoby że podstawy etyki runęły w gruzach.
      Piotr Balcerowicz.
    • Dzisiaj poszłam pierwszy raz do pracy od czasu operacji na cały dzień. Młody do
      żłobka, po prawie roku przerwy i krótkiej adaptacji. Trochę się martwiłam, jak
      to zniesie, a on wcale nie chciał stamtąd wychodzić. Dobrze, że chociaż to ok. W
      pracy nie myślałam za dużo o problemach, trochę boję się weekendu. Staram się
      cieszyć każdą chwilą, dzisiaj był piękny dzień. We wtorek wybieram się do
      centrum onkologii, muszę wiedzieć co i jak.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.