Dodaj do ulubionych

Kto nie bierze pigułek?

13.04.04, 22:29
Pytam z czystej ciekawości. Ciągle na tym forum przewijają się pytania
związane z pigułkami. Biorą je przedewszystkim młode osóbki. Dlatego też ja
bym chciała wiedzieć kto z was pigułek nie bierze smile Bardzo proszę napiszcie
ile macie lat i jakie zabezpieczenie stosujecie i dlaczego tym
zabezpieczeniem nie są pigułki.
Ja jestem dość młoda, mam 24 lata, ale pigułek nie stosuję. Brałam przez
kilka miesięcy, ale źle się czułam i wolę już się męczyć z
prezerwatywami... wink A wy?

Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam gorąco
Ela
Edytor zaawansowany
  • urbanchaos 13.04.04, 22:36
    przestałam brać anty.,bo źle sie czułam mimo ich zmian i tylko depresji się
    nabawiłam,3 lata po rozwalone hormony własne,więcej leczenia miałam niż to było
    warte,28 lat prezerwatywa
  • 6razia 13.04.04, 22:39
    Nie biore pigulek bo wydaje mi sie to czyms nienaturalnym i jest troche
    sprzeczne z moimi pogladami.Zreszta przy moim roztargnieniu zapominalabym o
    codziennym wzieciu... wink Pzdr
  • misia_kasia 13.04.04, 23:43
    mam 17, no prawie 18 latek i tabletek nie biore, ale mam zamiar, ponieważ
    uważam,że jest to najlepszy i jak dla mnie najwygodniejszy sposób na
    atykoncepcje big_grin
  • izabela78 13.04.04, 23:58
    Ja nie biore pigulek i nigdy nie bralam.Mam 26 lat.Nie uznaje pigulek ,bo mysle
    ze jest to ingerowanie w organizm kobiety. Kobiety sie zle czuja , bardzo
    tyja.Mam kilka kolezanek , ktore tak samo mysla jak ja.POza tym mysle, ze nie
    bez powodu tyle kobiet nie donosi ciazy, dzieci rodza sie chore itd. To
    wszystko jest chemia i tyle mam do powiedzenia. Nie uzywamy z mezem, zadnej
    metody antyk. Mamy jedno dziecko i to zaplanowane. pozdrawiamsmile)
  • hanka17 14.04.04, 09:26
    Hallo
    mam 25 lat, kiedyś przez dobrych kilka lat brałam pigułki
    obecnie już od około 1,5 roku nie stosuję ich,
    wówczas - na studiach - bardzo bałam się zajścia w ciążę,
    potrzebując poczucia pewności faszerowałam się chemią

    * mimo iż było to niezgodne z moim sumieniem - bardzo z tego powodu cierpiałam;

    * ponadto mimo pozornego braku jakiś poważnych problemów zdrowotnych muszę
    nadmienić, iż często popadałam w długotrwałe stany depresyjne, teraz kiedy nie
    stosuję hormonów syntetycznych nic takiego nie ma miejsca;

    * kolejna rzecz - zwiększone ryzyko chorób takich jak zakrzepica, miażdżyca,
    zawał serca, udar mózgu - w ulotce jest napisane o zwiększonym ryzyku a to nie
    cała prawda. Po prostu trzeba przyznać że pigułki powodują że te stany
    zaczynają się rozwijać u każdego kto je stosuje, tyle że są to procesy
    wieloletnie i dopiero po kilku latach nawet już po odstawieniu pigułek może
    nastąpić stan ostry choroby (albo dużo szybciej-były takie przypadki) nie
    zawsze się to powiąże wtedy z hormonami, gdyż kobieta może ich już nie
    stosować od dłuższego czasu, ale prawda jest taka, że przyjmowanie hormonów
    syntetycznych powoduje w organiźmie tendencję do rozwijania tych chorób - u
    każdej kobiety zabezpieczającej się w ten sposób, determinuje te choroby po
    prostu skład tych tabletek !!!

    Boję się wpływu pigułek na moją przyszłą ciążę, gdyż chciałabym niedługo mieć
    dziecko, wolę nawet nie czytać na te tematy, gdyż teraz juz za późno żeby tego
    uniknąć, ale przestrzegam dziewczyny, które jescze nie popełniły tego błędu -
    jest wiele innych metod, ta jest rzeczywiście wygodna, ale skutki mogą być
    tragiczne i w większości przypadków takie są.

    Pozdrawiam sedecznie
    Hania smile

  • lilka.k 14.04.04, 09:56
    Trochę mnie przestraszyłaś tymi chorobami...brałam tabletki jakieś 2 lata,ale
    co 2-3 miesiące robiłam miesięczne przerwy,bo się bałam,że później będę miała
    problemy z zajściem w ciążę (nie chcę sobie rozlegulowac organizmu).
    Teraz nastawiam się na plastry Evra i niedługo idę do mojej pani doktor
    ginekolog i się wypytam czy mogę,ale chyba mogę smile.
    Czy te plastry to też tak działają jak tabletki (mnóstwo skutków ubocznych).
    Aha, przestałam brac tabletki całkowicie parę miesięcy temu,było wiele
    przyczyn,ale jedna to taka,że przez te tabletki nie mogłam nosić szkieł
    kontaktowych (miałam za bardzo suche oczy).
    Teraz nie noszę szkieł,ale i tak nie biorę tabletek,bo ciągle zapominałam.
    lilka
  • bluey 14.04.04, 10:06
    Plastry Evra maja takie same skutki uboczne jak pigulki, bo maja ten sklad.
    Roznica jest tylko taka, ze hormony przechodza przez skore i mniej obciazaja
    watrobe smile

    Pozdrawiam!
  • polo-piryna 24.04.04, 07:22
    To jest dopiero bzdura, każdy lek metabolizowany jest w wątrobie, a
    transdermany sysytem podawania hormonów pozwala zmienjszyc dawki, chroni
    żołądek i jest wygodny.
    Ja mam 37 lat, jedno dziecko i uwaznego męża. Nie zaliczyliśmy wpadki, rzadko
    korzystamy z prezerwatyw. Kuracje hormonalne stosuje raz na dwa lata przez 2
    miesiącecykl, poczuc sie bardziej kobietą lub ewentualnie przesunąć termin
    miesiączki, która wypada cetralnie podczas urlopu nad morzem. Jestem
    farmaceutka i moge powiedziac, że antykoncepcja hormonalna jest bardz
    rozpowszechniona w roznych grupach wiekowych, ale jedynym wygranym w tym
    procederze są firmy farmacetyczne, które zarabiają miliardy. Przyjzyjcie się
    gabinetowi ginekologa, ulotki, gażety, notesiki, darmowe opakowania to wynik
    działania przedstawicieli koncernow farmacetycznych. To co przestaje sie
    sprzedawać na zachodzie, trafia do nas, a lekarze zapeniają nas o nowoczesnym i
    bezpiecznym leku. NIE MA TAKIEGO! Jak nie musisz nie stosuj.P
  • marghot 26.04.04, 16:14
    nie tylko gabinety gienkolog. są obłożone gadżetami, plakatami, dotyczy to
    także innych lekarzy.
    czy zatem należy przyjąć, że wszystkie leki nadają sie do kosza?
    --
    Pozdrowienia z Poznania smile
  • lilith76 26.04.04, 16:36
    dotyczy to chyba każdej specjalizacji lekarskiej. nie oznacza to, że te leki
    nadają się do kosza, ale może to znaczyć, że nie dostajesz recepty na lek
    równie dobry, ale tańszy, tylko na ten "promowany". płacisz w aptece więcej niż
    mogłabyś. ile osób zdaje sobie sprawę jakie, równoznaczne odpowiedniki mają
    lekarstwa?
    skoro ktoś lubi przepłacać.

    --
    Bóg chce tego, czego chce kobieta! Agatha Christie
  • otalia 14.04.04, 15:48
    a jakie wyrzuty sumienia moze spowodowac stosowanie pigułki??? jesli mówisz o
    chrześcijańskim pogladzie na antykoncepcje, to każda nienaturalna metoda jest
    niedopuszczalna (pigułki, plastry, spirala, prezerwatywa itd, itp. )
  • asikx 14.04.04, 08:47
    Ja co prawda nie jestem bardzo młodą osóbką, ale tabletki brałam ładnych parę
    lat i czułam się znakomicie. Teraz nie biorę bo jestem w ciąży. Zaplanowanej. I
    wykonanej w pierwszym podejściu. smile

    Jak z powodów zdrowotnych (nadpłytkowość i papierochy) musiałam odstawić
    tabletki na rok to byłam najnieszczęśliwszym z ludzi. Próbowałam różnych
    rzeczy: globulki się pieniły, gumka jakoś mi nie pasowała, spiralki lekarz nie
    chciał przepisać (bo nie rodziłam)... w kalendarzyk, śluzy itp. oraz
    przerywanie nie wierzę.
    A tabletki miały zbawienny wpływ na regulację cyklu, bóle miesiączkowe i przez
    8 lat zabezpieczały idealnie.
    Dodam, że miałam świetnie dobrane, nie było żadnych efektów ubocznych,
    nieprzyjemnych odczuć, i nic mi nie rozregulowały ani nie spowodowały żadnych
    problemów. I na dodatek są BARDZO zgodne z moimi poglądami. smile
    Ale niestety wiem, że taki przypadek jak mój zdarza się jednak bardzo rzadko.
    Pozdrawiam,
    i życzę wyboru skutecznej i niekłopotliwej metody,
    Aśka
    PS. Teraz podobno baaardzo chwalone są plasterki Evra - może po dziecku ich
    spróbuję. Chociaż nastawiam się też na Mirenę.
  • gosiaczek222 14.04.04, 09:44
    czesc!
    ja mam 22 lata i nie bralam nigdy pigulek, ale to ze wzgledu ze przy mojej
    chorobie zadna by nie podzialala, jedynie taka o podwojnej dawce hormonow, ale
    ja sie nie zgodzilam bo nie chce przytyc.stosuje jedynie prezerwatywy, a
    wspolzyje ponad rok czasu i jeszcze nie wpadlam.
  • ona19 14.04.04, 09:48
    Hej ja mam 20 lat nie biore pigułek próbowałam miesiac ale bleah nienawidze
    ich. Mam nieregularne cykle i dlatego każdy chce mnie ładować tymi tabletkami
    ale wiem że jeżeli mam neiregularne to po odstawieniu tabletek nie bede miała
    regularnych. Ostatnio miesiac brałam tylko tabletki i ostatnioa wzięłam pzred
    sylwestrem i pierwszy dzień po sylwestrze skończył mi sie okres i do tej pory
    nie mam okresu tongue_out nie jestem w ciąży. Nienawidze tabletek. Nie stosuje żadnego
    zabezpieczenia gdyz jestem pewna że nie zajde w ciąże nawet nie stosuje
    przerywanego stosunku smile Mam za dużo prolaktyny i myśle że nie dochodzi do
    owulacji. A nawet jakby coś sie trafiło nie pogniewam sie raczej mnie to ostro
    zaskoczy >Pozdrawiam
  • moboj 14.04.04, 10:10
    brałam pigułki przez wiele lat i czułam się rewelacyjnie - przez te 9 lat nie
    przytyłam ani grama, jestem zdrowa jak ryba, wyniki wszystkich badań zawsze
    rewelacyjne - jak z podręcznika. w grudniu przeszłam na depo-proverę - tez
    rewelacja.
    chciałabym też sprostować to, co tu ktoś napisał. pierwsze pigułki miałam
    przepisane po dokładnych badaniach, żeby w końcu uregulował mi się cykl.
    naprawdę nie było już innego wyjścia, bo miałam spore problemy z miesiaczkami i
    normalnym funkcjonowaniem, kiedy już się pojawiały. po kilkumiesięcznej kuracji
    i odstawieniu pigułek okres był zawsze regularny co 28 dni, zawsze owulacyjny a
    brzuch, jeśli już zaczynał boleć to bolał tylko trochę i już nie musiałam
    faszerować się silnymi prochami przeciwbólowymi.
  • ladylazaruss 14.04.04, 10:25
    tez nie biore. mam 20 lat, od 1,5 roku wspolzyje.. uzywamy prezerwatywy co
    przyczyni sie w koncu do tego, ze zejde z nerwow w mlodym wieku smile no ale
    pigulki odpadaja ze wzgledow zdrowotnych. odstawilam po 6 dniach bo mialam
    problemy z lydkami: dretwialy, bolaly i ledwo co chodzilam. bardzo zaluje, ze
    tabletki nie sa mnie.. daja duzy komfort psychiczny.. no nic. szkoda sad
  • bluey 14.04.04, 10:13
    Ja mam 24 lata. Pigulki bralam przez okolo 1,5 roku (najpierw 2 m-ce Cilest,
    zmiana na Microgynon 21 brany prawie rok, 5 m-cy przerwy i 5 m-cy brania
    Novynette). Niestety musialam definitywnie odstawic. Mimo zmian przy kazdych
    pigulkach zle sie czulam i zawsze po kilku miesiacach stosowania pojawialy sie
    koszmarne bole glowy i nog. Okazalo sie, ze nie moge w ogole przyjmowac
    estrogenow sad(( Szkoda, bo pigulki mimo wszystko sa bardzo wygodne i chcialabym
    je brac... Ale zdrowie jest wazniejsze.

    Teraz stosuje prezerwatywe i obserwuje cykl. Zastanawiam sie tez nad Cerazette,
    ale troche boje sie znowu wracac do hormonow... Poza tym C. sa troche mniej
    skuteczne niz normalne pigulki lub plastry... Wiec chyba na razie zaufam
    prezerwatywie i poczekam az wynajda jakis inny cudowny srodek wink))

    Pozdrawiam!
  • reszka2 14.04.04, 11:05
    Ja nie biorę, choćbym nawet i baardzo chciała.
    Żaden rozsądny ginekolog nie zaryzykowałby antykoncepcji hormonalnej u osoby
    która 2 razy miała cudna cholestazę ciążową, a przed ciążami próby wątrobowe
    skakały przy każedj próbie podania hormonów. Może ma na to wpływ wirusowe
    zapalenie wątroby które przebylam w dzieciństwie - nie wiem.
    Więc npr + gumka.

    I jeszcze a propos "regulowania" cyklu tabletkami anty.
    Nie ma czegos takiego. Moja prof-gin pieni się jak słyszy coś tak
    nielogicznego. Tabletki anty całkowicie znoszą normalny cykl kobiety zastępując
    go swoim własnym, narzuconym z zewnątrz przez dawke egzogennych hormonów.
    Owszem, cykle są regularne (bo jakie mają być, skoro tabletek z czynną
    substancją jest określona ilość?), mniej bolesne (bo stała dawka hormonów, bez
    mozliwych wahnięć), może mniej obfite (śluzówka macicy nie przerasta tak jak w
    naturalnym cyklu). Ale nie ma regulacji cyklu, bo jest całkowicie zahamowana oś
    przysadkowo-jajnikowa przez hormony podane z zewnątrz.
    --
    Reszka mama Michałka i Madzi
    Proszę nie dodawać mojego adresu do książki. Nie umiem walczyć z wirusami.
  • moboj 14.04.04, 11:55
    reszka2 napisała:

    >
    > I jeszcze a propos "regulowania" cyklu tabletkami anty.
    > Nie ma czegos takiego. Moja prof-gin pieni się jak słyszy coś tak
    > nielogicznego. Tabletki anty całkowicie znoszą normalny cykl kobiety
    zastępując
    > > go swoim własnym, narzuconym z zewnątrz przez dawke egzogennych hormonów.
    > Owszem, cykle są regularne (bo jakie mają być, skoro tabletek z czynną
    > substancją jest określona ilość?), mniej bolesne (bo stała dawka hormonów,
    bez
    > mozliwych wahnięć), może mniej obfite (śluzówka macicy nie przerasta tak jak
    w
    >
    > naturalnym cyklu). Ale nie ma regulacji cyklu, bo jest całkowicie zahamowana

    >
    > przysadkowo-jajnikowa przez hormony podane z zewnątrz.

    nie o takiej sytuacji pisałam w swoim poście (choć nie wiem, czy odnosisz się
    akurat do mojej wypowiedzi). ja pisałam o sytuacji, kiedy podaje się hormony
    przez jakis czas, a potem się je odstawia. u mnie to podziałało. kiedyś miałam
    cykle, które miały raz 10 dni, a raz 100 i tak w kółko, a po hormonach
    przeszłam do równiutkich owulacyjnych 28 - dniowych - w miarę bezbolesnych, bo
    wcześniej łykałam co się dało, żeby tylko przestało boleć.
  • igunia2 14.04.04, 13:17
    Tabletki anty brałam ok.9 lat.Zmieniałam kilkakrotnie,ale prawdę mówiąc nie
    trafiłam na takie,które pasowałyby mi w 100%.Od miesiąca już nie biorę i nie
    wiem,czy kiedykolwiek do nich wrócę.Narazie stosuję prezerwatywy.Mam już dwoje
    dzieci i myślę,że rodzina mi się nie powiększysmileWiek:33
  • filipinkaa 14.04.04, 14:17
    Ja także nie biorę pigułek anty i nigdy ich nie brałam choć współżyję od ponad
    2 lat. Na początku mojemy miasiaczkowi to nie przeszkadzało, teraz też nie ale
    bardzo by chciał żebym brała pigółki lub cos co by zabezpieczało i nie była
    konieczna prezerwatywa. Ja też bardzo bym chciała ale sie boje przede wszystkim
    przytycia no i potem problemów jesli po odstawieniu bedą problemy z okresem.
    Już teraz z nim mam problemy i lekarz chciał mi przepisac pigółki anty na
    wyregulowania na półroczna kurację ale ja odmówiłam i chciałam najpierw wykonać
    badania i wyjasnić przyczyny tych problemów.
    Czekam na pigółki Yasmine jak bedą w Polsce to może się skuszę, chociaż ciekawi
    mnie spiralka dla nieródek no ale 19 latek to może być chyba zamało na
    spiralkesad
  • an_ni 14.04.04, 15:44
    naucz sie najpierw pisac <pigulki> !
    jak wol napisane w temacie !
  • mamalgosia 14.04.04, 14:23
    ja nie biorę. Z przyczyn religijnych i ekologicznych.
    Od 5 lat stosuję naturalne metody, ze 100% skutecznością w obie strony (tzn.
    brak nieplanowanych dzieci i posiadanie dziecka planowanego)
  • rozalka8 14.04.04, 15:20
    brałam pigułki 6 lat z kilkoma przerwami.Skutki uboczne:migreny,spadek libido.
    Po odstawieniu : żadnych problemów z cyklami-od razu w pierwszym była owulacja;
    obecnie nie biorę ,ale chociaż jestem bardzo ostrożna to i tak przed miesiączką
    czuję niepokój.Stosuję prezerwatywę i pełną obserwację(temperatura,śluz) ,a
    w dni płodne staram się nie współżyć.
    Innej metody dla siebie nie widzę (spirala odpada).
    Wiek 32 lata,1 dziecko.
  • justina34 14.04.04, 23:26
    Brałam przez pół roku. Skutek - zero seksu. Od 6 lat mam spiralę. Aha, mam 33
    lata. Oprócz tego, że być może powoduje ona u mnie infekcje (grzyb) to jestem
    bardzo zadowolona.
  • dziewczynka_bez_zapalek 20.04.04, 19:55
    ja nie biore pigułek ... z moim facetem nie zabezpieczamy się ... poza
    kochaniem się w dni przed i po okresie wink ale gdybyśmy mieli zostać rodzicami
    aż takiej tragedii by nie było wink chcemy dziecko i na razie tylko moja
    sytuacja na to nie pozwala ... ;-(((((((((((((
  • lilith76 20.04.04, 20:11
    korzysamy z dobrodziejstw prezerwatyw i zespołu napięcia miesiączkowego, który piszczy, że już dawno po owulacji.
    pigułki znosiam źle, ale niewykluczone, że kiedyś do nich wrócę.

    --
    Bóg chce tego, czego chce kobieta! Agatha Christie
  • heather_morris 21.04.04, 09:01
    Ja nie biore. Bralam przez 13 m-cy, ale estrogeny koszmarnie na mnie dzialaja sad
    Teraz probuje sie obserwowac i uzywamy Durex'y. Zastanawiam sie tez nad zakupem
    Persony smile Drogie to, ale jesli dawalo by mi pewnosc podobna do pigulek to
    warto w to zainwestowac smile
    Ale gdybym mogla to najchetniej wrocilabym do pigul... I moze za rok, dwa wroce
    i moj organizm lepiej je bedzie tolerowal smile
    Aha, a lat mam 24 smile

    Pozdrowionka
  • bombonierka 21.04.04, 13:25
    a co to jest Persona?
    to tak tytulem doksztalcenia sie.
  • magda010 21.04.04, 14:03
    Persona to taki test na owulacje. Drogie urzadzenie, ale przydatne. Ja nie
    biore pigulek od wrzesnia ze wzgledow zdrowotnych. Mialam czesto ciezkie nogi,
    sklonnosci do zylakow, migreny, zaczely mi wychodzic raz po raz brazowe plamki
    na twarzy, czulam sie jakas ciezka, a najgorsze to, ze mialam 2 razy
    pozagalkowe zapalenie nerwu wzrokowego (z podejrzeniem sm) i wielu lekarzy
    odradzalo mi pigulki, bo to moglo byc spowodowane zaburzeniami mikrokrazenia,
    ktore z kolei moga powodowac pigulki. Wczesniej bralam 6 lat, mam 25 lat i
    zabezpieczamy sie prezerwatywa w polaczeniu z naturalnymi (wtedy czasem mozna
    bez prezerwatywy). Po odstawieniu mam problemy z cyklem - pierwszy trwal 70
    dni, drugi 72, trzeci, czyli ten, juz 80 i nic. Wybieram sie wlasnie do
    lekarza, podejrzewam byc moze wysoka prolaktyne.
  • heather_morris 26.04.04, 16:45
    Mala poprawka. Jednak wracam do pigul... Novynette dzialalo na mnie
    straaaaaaaasznie, ale wczesniej z Microgynonem 21 bylo ok i wlasnie do niego
    wracam. No chyba ze teraz go tez nie bede tolerowac (odpukac!) to rzuce piguly
    na dobre...

    Pozdrowionka
    Robaczeq
  • patyczako 21.04.04, 22:38
    Ja nie biore i nigdy nie bralam i bardzo sie z tego ciesze bo jak czytam co was
    spotyka po tych prochach to az sie zdrowsza czuje...Mam 33 lata, 1 ziecko
    ( dokladnie zaplanowane) i jedynym zabezpieczeniem jest prezerwatywa lub dni
    nieplodne w bardzo zakrojonym wymaiarze. A jesli nawet mialabym teraz wpadke to
    nie zalamalabym sie bo tak na prawde od jakiegos czasu mysle z mezem o
    dzidziusiu. Powstrzymuja nas poki co chwilowe klopoty finansowe...
  • variacja 21.04.04, 22:40
    Cześć!
    Brałam pigułki z krótką przerwą jakieś 5 lat! Teraz mam 25 lat i
    przestałam...obecnie ta "przerwa" trwa już pół roku i bardzo dotąd uważaliśmy!
    Teraz okres spóźnia mi się już kilka dni i chyba.... wink
    ZOBACZYMY....
  • aniczka6mk 23.04.04, 20:03
    Ja biorę od miesiąca Diane35,narazie nie odczuwam żadnych skutków ubocznych.Mam
    19 lat i za 17 dni maturę...masakra.
    --
    Dobry żart nie jest zły...
  • martini_very_bianco 23.04.04, 20:17
    jakakolwiek ingerencja w system hormonalny to dla mnie ostateczność


    16%VOL
    22%VAT
  • zalotnica 24.04.04, 01:51
    Nigdy nie bralam i brac nie bede, mam wspanialego partnera ktory
    sie troszczy o te sprawy ...ja mam dosyc innych na glowie o;
    Wszystkie dziewczyny podziwiam , ktore tak potrafia poswiecac sie
    dla facetow. Moja rada...wymienic ich.
  • szema 26.04.04, 10:14
    A jak się troszczy o te sprawy?
    Prezerwatywa?
    Bleeeee
    szema
  • justina34 12.05.04, 17:10
    zalotnica napisała:

    > Nigdy nie bralam i brac nie bede, mam wspanialego partnera ktory
    > sie troszczy o te sprawy ...ja mam dosyc innych na glowie o;
    > Wszystkie dziewczyny podziwiam , ktore tak potrafia poswiecac sie
    > dla facetow. Moja rada...wymienic ich.

    Czy możesz napisać w jaki to sposób Twój partner dba o "te sprawy"??? Mierzy Ci
    temperaturę i ogląda śluz czy "uważa"?
  • zalotnica 14.05.04, 01:23
    Partner korzysta ze "wszystkich" srodkow anty dostepnych dla mezczyzn...
  • the_kami 14.05.04, 08:29
    zalotnica napisała:

    > Partner korzysta ze "wszystkich" srodkow anty dostepnych dla mezczyzn...

    Zalotnico, cudzysłów nie w tym miejscu... To "środki anty" powinny być
    cudzysłowiu tongue_outPP

    --
    Kami

    reklama: www.nadkole.net
  • zalotnica 14.05.04, 23:37
    ...a czy umiesz liczyc ?
  • the_kami 15.05.04, 01:14
    O, tak, liczę nieźle smile Teraz na przykład mam owulację że aż dzwoni... Ale
    oprócz umiejętności liczenia miewam również infekcje oraz prowadzę bardzo
    stresujący tryb życia. I liczenie mi się na kij przyda.

    --
    Kami

    reklama: www.nadkole.net
  • zalotnica 15.05.04, 05:09
    the_kami napisała:

    > O, tak, liczę nieźle smile Teraz na przykład mam owulację że aż dzwoni... Ale
    > oprócz umiejętności liczenia miewam również infekcje oraz prowadzę bardzo
    > stresujący tryb życia. I liczenie mi się na kij przyda.

    the_kami, ale ja nie o tym...
    i chyba nie musze Ci mowic KOMU to zawdzieczasz...

  • the_kami 15.05.04, 20:13
    zalotnica napisała:

    > the_kami, ale ja nie o tym...

    A o czym?

    > i chyba nie musze Ci mowic KOMU to zawdzieczasz...

    Ale co? Mianowicie komu zawdzięczam przeziębienie? Bo jeśli chodzi Ci o
    infekcje szeroko rozumianych okolic 'kobiecych', to nie pamiętam, kiedy
    ostatnio takową miałam. A nie, przepraszam - zapalenie pęcherza miałam jakieś 3
    miesiące temu. Mam w nim bakterie E.Coli, które co jakiś czas się uaktywniają,
    bo - jak powiedział mój lekarz - to 'przyjaciel na całe życie'. A mojego TŻ
    akurat nie było w mieście. Zatem?
    A komu zawdzięczam życie w kraju galopującego kapitalizmu i pracę w bardzo
    dziwnej firmie? Hm?

    --
    Kami

    reklama: www.nadkole.net
  • zalotnica 16.05.04, 14:46
    the_kami napisała:
    > A komu zawdzięczam życie w kraju galopującego kapitalizmu i pracę w bardzo
    > dziwnej firmie? Hm?

    ale sobie znalazlas fajnego "kozla ofiarnego"...
    no i w takim razie szkoda, ze w pelni nie korzystasz
    z tego za co placisz...

  • the_kami 16.05.04, 16:30
    zalotnica napisała:

    > ale sobie znalazlas fajnego "kozla ofiarnego"...
    > no i w takim razie szkoda, ze w pelni nie korzystasz
    > z tego za co placisz...

    Dziewczynko, ale o czym Ty mówisz?!
    Ja napisałam tyle, że mam stresujący tryb życia, co zapewne w sporej mierze
    mogloby mi utrudnić stosowanie metod NPR. Po prostu. A Ty mi o 'koźle
    ofiarnym'? I z czego Twoim zdaniem nie korzystam w pełni? Gdzie tu logika? I co
    chcesz mi udowodnić?

    --
    Kami

    reklama: www.nadkole.net
  • zalotnica 16.05.04, 18:09
    the_kami napisała:
    > Ja napisałam tyle, że mam stresujący tryb życia, co zapewne w sporej mierze
    > mogloby mi utrudnić stosowanie metod NPR.

    sorry, ale nie czytam wszystkiego co piszesz i nie wiedzialam, ze jestes
    zwolenniczka tej metody...

    >I z czego Twoim zdaniem nie korzystam w pełni?

    to przeciez jasne, z mozliwosci jakie oferuja Ci pigulki,
    sama piszesz:
    "Libido - nie wiem, na ile spadło przez
    pigułki, a na ile z powodu zmęczenia i stresu"...
  • the_kami 16.05.04, 18:12
    zalotnica napisała:

    > sorry, ale nie czytam wszystkiego co piszesz i nie wiedzialam, ze jestes
    > zwolenniczka tej metody...

    Bo też i nie jestem. Zbyt czasochłonna jak dla mnie. I za małe poczucie
    bezpieczeństwa.

    > to przeciez jasne, z mozliwosci jakie oferuja Ci pigulki,
    > sama piszesz:
    > "Libido - nie wiem, na ile spadło przez
    > pigułki, a na ile z powodu zmęczenia i stresu"...

    Hm. No cóż, codziennie się nie kochałam biorąc pigułki, ale teraz również
    codziennie seksu nie uprawiam big_grin [a pigułki są odstawione na razie]. Więc
    obstawiam raczej przemęczenie.
    I niby nie czytasz wszystkiego, ale jak cytacik potrzebny, to się znajdzie,
    nie? tongue_outPPP

    --
    Kami

    reklama: www.nadkole.net
  • zalotnica 16.05.04, 18:28
    the_kami napisała:

    > zalotnica napisała:
    > > to przeciez jasne, z mozliwosci jakie oferuja Ci pigulki,
    > > sama piszesz:
    > > "Libido - nie wiem, na ile spadło przez
    > > pigułki, a na ile z powodu zmęczenia i stresu"...
    >
    > Hm. No cóż, codziennie się nie kochałam biorąc pigułki, ale teraz również
    > codziennie seksu nie uprawiam big_grin [a pigułki są odstawione na razie]. Więc
    > obstawiam raczej przemęczenie.
    > I niby nie czytasz wszystkiego, ale jak cytacik potrzebny, to się znajdzie,
    > nie? tongue_outPPP

    hm...o;
    widzisz...moja teoria jest taka... jesli i tak nie mam czasu/sily/potrzeb
    na codzienne kochanie po kilka razy to przeciez , jesli jestesmy istotami
    myslacymi, mozemy rowniez nad swoimi popedami zapanowac, a nie
    uprawiac (?) sex na zasadzie malpek w zoo (sorry), ale bedac nastolatka
    taki sex w zoo widzilam i zawsze mi sie tak kojarzy z pigulkami...

    teraz masz przerwe, z pewnoscia nie pierwsza i dajecie sobie rade, wiec
    te kilka razy w dni plodne mozna troche sie wysilic...
  • the_kami 16.05.04, 18:35
    zalotnica napisała:

    > hm...o;
    > widzisz...moja teoria jest taka... jesli i tak nie mam czasu/sily/potrzeb
    > na codzienne kochanie po kilka razy to przeciez , jesli jestesmy istotami
    > myslacymi, mozemy rowniez nad swoimi popedami zapanowac, a nie
    > uprawiac (?) sex na zasadzie malpek w zoo (sorry), ale bedac nastolatka
    > taki sex w zoo widzilam i zawsze mi sie tak kojarzy z pigulkami...

    Traumatyczne skojarzenie. Czy aspiryna też Ci się tak kojarzy? tongue_out

    > teraz masz przerwe, z pewnoscia nie pierwsza

    A wyobraź sobie, że pierwszą. Od... prawie 7 lat. Nie czuję _absolutnie_ żadnej
    różnicy w samopoczuciu oprócz uczucia 'napompowania' w dole brzucha w połowie
    cyklu - sądzę, że to owulacja.

    > i dajecie sobie rade, wiec
    > te kilka razy w dni plodne mozna troche sie wysilic...

    Ale mnie się nie chce 'wysilać'. Teraz wyczuwam, kiedy mam owulację, ale
    zakładam, że a) nie zawsze uda mi się ją wyczuć, b) plemniki z seksu przed
    owulacją mogą co najmniej dobę poczekać na jajeczko. I po kiego grzyba mi
    stres? Ja jeszcze nie chcę zostać mamusią.
    A poza tym mam na tyle dużo zajęć, problemów, stresów 'zawodowych', że po
    prostu nie chce mi się wprowadzać elementu 'wysilania' do mojego życia
    seksualnego. Przetestowałam przez ponad 6 lat, że z pigułkami jest fajnie. I
    niech czas jakiś jeszcze tak zostanie.

    --
    Kami

    reklama: www.nadkole.net
  • zalotnica 26.08.04, 05:18
    the_kami napisała:

    > zalotnica napisała:
    > > widzisz...moja teoria jest taka... jesli i tak nie mam czasu/sily/potrzeb
    > > na codzienne kochanie po kilka razy to przeciez , jesli jestesmy istotami
    > myslacymi, mozemy rowniez nad swoimi popedami zapanowac, a nie
    > > uprawiac (?) sex na zasadzie malpek w zoo (sorry), ale bedac nastolatka
    > > taki sex w zoo widzilam i zawsze mi sie tak kojarzy z pigulkami...
    >
    > Traumatyczne skojarzenie. Czy aspiryna też Ci się tak kojarzy? tongue_out

    Znajdz troche czasu i wybierz sie do zoo, bedziesz wstrzasnieta
    tym co sama zobaczysz.
  • justina34 15.05.04, 11:33
    zalotnica napisała:

    > Partner korzysta ze "wszystkich" srodkow anty dostepnych dla mezczyzn...

    A jakie to są wszystkie? Oprócz prezerwatywy, znasz coś jeszcze? Podziel się z
    nami tą wiedzą!
  • zalotnica 16.05.04, 14:50
    justina34 napisała:

    > zalotnica napisała:
    >
    > > Partner korzysta ze "wszystkich" srodkow anty dostepnych dla mezczyzn...
    >
    >A jakie to są wszystkie? Oprócz prezerwatywy, znasz coś jeszcze? Podziel się z
    >nami tą wiedzą!

    swietnie zauwazylas, the_kami na to nie wpadla...o;
    Partner swietnie panuje nad swoja fizjologia...

  • the_kami 16.05.04, 16:33
    zalotnica napisała:

    > swietnie zauwazylas, the_kami na to nie wpadla...o;
    > Partner swietnie panuje nad swoja fizjologia...

    LOL
    I zaczynamy od początku. Otóż partner Zalotnicy kontroluje wydzielanie swojego
    nasienia. Nie, nie mówimy tu o wytrysku, który faktycznie mnóstwo mężczyzn
    wyczuwa i nieźle potrafi kontrolować. Mówimy tu o wydzielaniu niewielkich
    ilości nasienia z plemnikami, co ma miejsce w trakcie stosunku, jeszcze na
    długo przed zbliżającym się wytryskiem. Ciekawa tylko jestem, czy partner
    Zalotnicy równie skutecznie kontroluje wydzielanie potu, soków trawiennych,
    bądź śliny. Jeśli tak, to Zalotnica może mogłaby się nauczyć od niego, i zacząć
    kontrolować swoją owulację?! Skuteczność taka sama...

    --
    Kami

    reklama: www.nadkole.net
  • justina34 16.05.04, 16:58
    Dobrze powiedziane! Biedny ten jej chłop...
  • zalotnica 16.05.04, 17:22
    the_kami napisała:

    > zalotnica napisała:
    >
    > > swietnie zauwazylas, the_kami na to nie wpadla...o;
    > > Partner swietnie panuje nad swoja fizjologia...
    >
    > LOL
    > I zaczynamy od początku. Otóż partner Zalotnicy kontroluje wydzielanie
    swojego
    > nasienia. Nie, nie mówimy tu o wytrysku, który faktycznie mnóstwo mężczyzn
    > wyczuwa i nieźle potrafi kontrolować. Mówimy tu o wydzielaniu niewielkich
    > ilości nasienia z plemnikami, co ma miejsce w trakcie stosunku, jeszcze na
    > długo przed zbliżającym się wytryskiem. Ciekawa tylko jestem, czy partner
    > Zalotnicy równie skutecznie kontroluje wydzielanie potu, soków trawiennych,
    >bądź śliny. Jeśli tak, to Zalotnica może mogłaby się nauczyć od niego, i zacząć
    >kontrolować swoją owulację?! Skuteczność taka sama...


    Widze, ze sie znowu zaczyna, a to tylko dlatego ze jestes zestresowana
    "cywilizacja XXI" i niezbyt uwaznie czytasz.
    Odpowiedzialam na pytanie justyny o "wszystkie" srodki, wiadomo przeciez,
    ze dla mezczyzn jest tylko dostepna prezerwatywa...a to, ze moj partner
    dodatkowo dla swojego widzimisie stosuje "kropelki" o; to tylko bylo
    dodatkiem...i wiadomo przeciez, ze mowie tylko o wytrysku, z ktorym
    nigdy nie mial problemu, bo tutaj, niestety nie moze byc bledu...
    decyzja przeciez nalezy do Ciebie i nikt Was nie zmusza do stosowania tego
    co innym np. bardzo pasuje...
  • justina34 16.05.04, 17:24
    Przepraszam, jakie kropelki?
  • kiitek 28.08.04, 12:00
    dlaczego stosowanie pigulek uwazasz za jakies poswiecenie facetowi?nie rozumiem
    takiego podejscia


    zalotnica napisała:

    > Nigdy nie bralam i brac nie bede, mam wspanialego partnera ktory
    > sie troszczy o te sprawy ...ja mam dosyc innych na glowie o;
    > Wszystkie dziewczyny podziwiam , ktore tak potrafia poswiecac sie
    > dla facetow. Moja rada...wymienic ich.
  • agakukla 26.04.04, 11:21
    Jestem w twoim wieku i też nie biorę tabletek nie mogę się przekonać do nich
    moja mama jest pielęganirką i mówi że to chemia która nie może być obojętna w
    przyszłości dla organizmu. stsujemy z mężem prezerwatywy a jak ,,możemy" to
    bez.chyba je polubilam bo też nie bardzo mi pasowały...
    --
    Aga.
  • aroska 26.04.04, 12:35
    Hej...popieramsmile)) Ja też nigdy nie stosowalam tabletek anty, bo szkoda mi
    mojego zdrowia...mój mężczyzna w pełni mnie popiera, zresztą ja i tak nie
    dałabym się do tego przekonać. Taka sama sytuacja jakby był odpowiednik pigułek
    dla mężczyzn...również nie zgodziłabym się, aby moj facet (i ojciec mojego
    przyszłego dziecka) stosował coś takiego...Mam 26 lat...na początku używaliśmy
    prezerwatywy (bardzo baliśmy się wpadki), potem już tylko npr, stosunek
    przerywany czasami i różne takie...wink))...zresztą mam bardzo regularne cykle,
    więc raczej nie było z tym problemówwink))
  • joda2 26.04.04, 12:30
    ja brałam ponad 10 lat, ale organizm mi się zbuntował i teraz nie biorę nic.
    pozdrowienia
  • kropka_a 26.04.04, 13:24
    Witam!
    Ja takze nie chcę brac pigułek i mój narzeczony tez nie chce,bym je brała.
    Dreczy mnie tylko jedno:co robic,gdy zdarzy sie,ze prezerwatywa pęknie???
    Nie planujemy dzidziusia przez najblizsze 2-3 lata i szukamy skutecznej metody
    anty ,niehormonalnej.Poradzcie coś proszę!!!
    Jeszcze nie współżyliśmy.
    Postinor?Nie wiem czy mogę? (ze wzgledów zdrowotnych)
    Myślimy,zeby połączyć npr z prezerwatywą.
    Macie jakieś rady,ponysły?
    Jakie jest Wasze doświadczenie?
    Dziękuję i pozdrawiam!
  • lilith76 26.04.04, 13:50
    npr, obserwacja organizmu na pewno da ci orientację, czy to dzień "wysokiego
    ryzyka", kiedy prezerwatywa pęknie. lepiej zacząć obserwacje kilka miesięcy
    wcześniej, żeby poznać swój cykl i sygnały ciała.
    możesz rezygnować z seksu w okresie płodności okołoowulacyjnej lub cały czas
    korzystać z prezerwatywy miejąc pod ręką Postinor (raz na jakiś czas nie
    zabije).

    czasami mi się wydaje, że w dzisiejszych czasach korzystanie z pigułek to
    pewien rodzaj snobizmu i mody, a na tym forum tak sporo jest "pigułkowych
    dziewczyn" bo ta forma antykoncepcji pociąga za sobą więcej pytań i wątpliwości.

    --
    Bóg chce tego, czego chce kobieta! Agatha Christie
  • kropka_a 26.04.04, 16:03
    Zapoznałam sie juz z metodą objawowo-termiczną (tzw. metota
    Rótzera).Obserwowałam 3 cykle.Oczywiscie, w gre wchodziłaby tylko ta III faza
    cyklu (całkowicie pewna).
    O Postinor musze zapytac lekarza.Nie wiem.Wolalabym go nie brać.
    Dziękuje Ci Lilith za odpowiedzsmile))
    Pozdrawiam
  • kachna0 27.04.04, 11:28
    Od 6 lat mężatka z dwójką zaplanowanych "precyzyjnie" dzieci (pracuje w
    szkolnictwie, więc narodziny planowalismy na początek drugiego semestru
    wydłużając "macierzyński" o czas wakacyjny).Nigdy nie chciałam i nie brałam
    hormonów, i napewno nie wezmę - zbytnio cenię swoje zdrowie, jestem potrzebna
    dzieciom bez zagrożenia w przyszłości oraz codziennie - depresje... hustawki
    nastoju... Świetnie zgadzamy się z mężem w npr.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka