USG piersi - fanaberia?! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wczoraj lekarz - ginekolog na prośbę o skierowanie na USG piersi powiedział mi, że to bzdura nagłaśniana przez media, nic nie daje i nic nie pokazuje. Zdziwiłam się strasznie. Któraś z was się spotkała z takim nastawieniem?? Skierowanie i tak wzięłam.
    Tyle się mówi o konieczności badań, a lekarze je bagatelizują i zniechęcają do nich kobiety..
    • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 11:30
      Mój lekarz ginekolog bada mi piersi przez usg co półroku.Bez żadnych moich próśb itd. Ja sama wiem że badanie usg boze wykryć jakie kolwiek zmiany ...
      • Pierwszy raz się spotkałam z taką reakcją lekarza! Mój ginekolog bada mi piersi co pół roku i nigdy nie poddawałam w watpliwość skuteczności tego badania. U mnie usg wykryło gruczolakowłókniaka, więc nie mam powodu wątpić w skuteczność badania...
        --
        http://emaluszki.pl/suwaczek8-20050609.jpg
    • Z całą pewnością jest w tym więcej marketingu i nabijania kieszeni producentom sprzętu i wykonującym tego typu badania, niż konieczności. Nie mniej jednak jak ktoś się już napali na tego typu profilaktykę to lekarz powinien wypisywać skierowania bez komentowania. W końcu lojalność zawodowa nakazuje mu działać w interesie branży a nie przeciwko niej. Widać nie przyszedł do niego żaden przedstawiciel handlowy z propozycją nie do odrzucenia.
      • Nie pisz bzdur jak nie masz o tym pojęcia. Tego typu badania powinno się wykonywać tak samo standardowo jak np cytologię.

        Lekarz dziwny.
        • Porównując tempo rozwoju danych nowotworów, wyleczalność na danym etapie rozwoju, prawdopodobieństwo wystąpienia tej przypadłości w ogóle do zaleceń częstości wykonywania badań profilaktycznych, to jednak jest w tym więcej marketingu niż troski o zdrowie.
          • Biorąc pod uwagę 'tempo rozwoju danych nowotworów, wyleczalność na danym etapie rozwoju, prawdopodobieństwo wystąpienia tej przypadłości w ogóle' jakie badanie profilaktyczne byłoby stosowne wg Ciebie?

            Nowotwory mają to do siebie, że guzik sobie robią z prawdopodobieństwa - w wieku 33 lat, bez żadnych obciążeń genetycznych i bez żadnych czynników ryzyka zachorowałam na nowotwór jajnika. Statystycznie pojawia się w okolicach menopauzy. Widziałam 20 latki z nowotworem jajnika. Biorąc pod uwagę statystykę i prawdopodobieństwo wystąpienia oraz fatalne rokowania odnośnie przeżywalności USG narządu rodnego to dopiero fanaberia.
            • Problem w tym, że nowotwór jajnika jest słabo wykrywalny podczas USG. W ogóle ciężko go zdiagnozować a jak już jest diagnoza, to często jest za późno. Nie sposób ustrzec się przed wszystkimi chorobami. Nie sposób też badać się co roku szczegółowo od stóp do głów, bo a nuż coś się znajdzie co dobrze byłoby znaleźć wcześnie i szybko, bo szybko przechodzi w stan nieuleczalny. A akurat nie dotyczy to ani raka piersi ani szyjki macicy. Tutaj nie trzeba badać się co pół roku jak to niektórzy nadgorliwi ginekolodzy i jeszcze bardziej nadgorliwe media zalecają.
              • Ale ja się odnoszę do tego Twojego wpisu "Porównując tempo rozwoju danych nowotworów, wyleczalność na danym etapie rozwoju, prawdopodobieństwo wystąpienia tej przypadłości w ogóle do zaleceń częstości wykonywania badań profilaktycznych, to jednak jest w tym więcej marketingu niż troski o zdrowie."

                Jaką profilaktykę nowotworów piersi uważasz za słuszną w kontekście tego wpisu? Nikt nie mówił w pierwszym wpisie o USG co pół roku. Kiedy USG uznasz za zasadne - co rok, co dwa, co trzy?

                Mnie akurat fanaberyjnie zrobione USG pomogło zdiagnozować nowotwór jajnika. Uważasz, że zamiast się badać powinnam pogodzić się z tym, że "Nie sposób ustrzec się przed wszystkimi chorobami."?

                Badania profilaktycznie nie mają nas strzec przed chorobami, mają diagnozować potencjalne choroby w najwcześniejszych stadiach, kiedy terapia ma największe szanse powodzenia. Ustrzec się przed chorobą możemy próbować prowadząc zdrowy tryb życia i unikając zachowań ryzykownych (nałogi np. )
                • podstawowa profilaktyka raka piersi jest comiesieczne samobadanie. lekarz powinien nauczyc pacjentke jak to robic, jesli ma jakiekolwiek watpliwosci, po czym reagowac na wszelkie wyczuwalne zmiany i kierowac na dalsze badania.
                  wiem ze wygodniej jest zalatwic to usg ale nie zmieni to rzeczywistosci
                  • Rzeczywistość wygląda jednak trochę inaczej. Polecam zapoznanie się z wątkiem:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,305,125188396,125188396,pani_ginekolog_ze_szczecina.html
                  • Gość: dorry IP: *.chelmnet.pl 26.05.11, 13:58
                    W przypadku piersi z przewagą tkanki gruczołowej skuteczność usg przewyższa skutecznosć samobadania.
                    • Gość: anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 11:21
                      tak się składa ,że pracuję w PORADNI PATOLOGII SUTKA I WIEM JAKIE WAŻNE JEST BADANIE USG PIERSI.
                      Usg wykrywa małe zmiany, torbiele czego nie wykryje mammografia , ani samobadanie pacjentki!
                      Trzeba robić badania w zależności od wieku ,u mładych kobiet wskazane jest usg , a u tych nieco starszych i usg i mammografia !!
                  • Gość: SJUNDE IP: *.play-internet.pl 26.05.11, 22:48
                    Princess nie gadaj głupot.

                    Jak są wątpliwości TRZEBA BEZWZGLĘDNIE robić USG.

                    USG służy m.in. do tego, żeby rozwiać wątpliwości czy to co czujesz pod palcami to torbiel czy guz. Niektórzy mają pecha i piersi, dla których torbiele to rzecz normalna. Natomiast każdy z 3 przepytanych przeze mnie ginekologów i lekarzy z poradni chorób piersi twierdził, że nie ma możliwości, żeby stwierdzić z pewnością macając się po piersiach czy wyczuwam niegroźną torbiel czy niebezpiecznego guza.
                    • a co napisalam powyzej? zdaje sie to samo. w razie wyczuwalnych zmian robi sie kolejne badania, w tym wypadku kolejnym sensownym badaniem jest wlasnie usg a nie badanie moczu na przyklad.
                      • Gość: dwapsyikot IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.05.11, 20:08
                        to co wyczujesz jest już na tyle duze, że może być problem z leczeniem.Usg czesto poleca się młodym kobietom, ze względu na inną budowę tkanki w piersiach, w starszym wieku robi się również mammografię. Moja lekarka twierdzi, że każde z badan wykrywa co innego, są więc dla siebie uzupełnieniem.
                  • Gość: misza IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.11, 23:37
                    A ja wolę iść do lekarza specjalisty raz na jakieś 8 m-cy, robi mi usg i już. Nawet za to nie płacę. Do ginekologa chodzę co pół roku, też robi mi wszystkie badania bez gadania i bez kasy. Jacyś normalni są chyba?
                  • princess_yo_yo napisała:

                    > podstawowa profilaktyka raka piersi jest comiesieczne samobadanie. lekarz powin
                    > ien nauczyc pacjentke jak to robic

                    Nie ucza, wiem to nie od jednej laski, niestety. Wielu naprawde to nic nie obchodzi, ale o takiej historii jak w poscie zalozycielskim, to jeszcze nie slyszalam, fakt. Zwykle wystarczy najechac na temat, popytac itd.

                    > jesli ma jakiekolwiek watpliwosci, po czym
                    > reagowac na wszelkie wyczuwalne zmiany i kierowac na dalsze badania.
                    > wiem ze wygodniej jest zalatwic to usg ale nie zmieni to rzeczywistosci

                    To zalezy jeszcze od budowy piersi np, albo dotychczasowych przejsc, historii choroby itd. Za moje lekarka sie nawet nie zabiera, a czego dopiero i jak ja bym miala tam szukac? To nie wygoda, tylko koniecznosc pono. W dodatku wazny jest tez termin, a z tym jak wiemy jest problem - zeby wcelowac odpowiednio, skoro tyle sie czeka w ogole. A wobec tego mam mieszane uczucia - z jednej strony, to bardzo potrzebne badanie i lepiej je robic regularnie, zwlaszcza jakiekolwiek grupy ryzyka, z drugiej strony - tak na odwal sie robione moze paradoksalnie uspic czujnosc, czy cos w tym rodzaju. Niewesolo, moja pszczoło.

                    --
                    to jest mój sen
              • Gość: sanfil IP: 212.160.148.* 26.05.11, 12:42
                no jasne
                nie warto sie badac
                smierc jest wtedy lzejsza
                bo szybsza
                po co sie leczyc?
            • nunia01 napisała:

              > Biorąc pod uwagę 'tempo rozwoju danych nowotworów, wyleczalność na danym etapie
              > rozwoju, prawdopodobieństwo wystąpienia tej przypadłości w ogóle' jakie badani
              > e profilaktyczne byłoby stosowne wg Ciebie?

              Samobadanie. Co miesiąc, nie raz na pół roku.
              --
              Mój ekskribicjonizm kontrolowany.
              ich4pory.blogspot.com
          • Dzięki usg piersi dowiedziałam się, że są mastopatyczne i mają skłonności do guzków co wyklucza branie hormonów. To tyle, na dowód, że to badanie to czysty marketing -lekarz pewne w/g Ciebie spokojnie mógłby wykryć to przy badaniu palpacyjnym.
            A do autorki wątku: zmień lekarza, normalny daje skierowanie co rok a po 40 myśli o mamografii /też z kąd innąd przereklamowanej pewnie/
            --
            Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
            Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
            zapraszam na forum Dla starających się
            • do lidek0-to jest kompletna bzdura ,co ci zalecono.
            • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 26.05.11, 16:05
              Jednak mastopatie mozna wykryc bez problemow palpitacyjnie. Nawet samemu.
            • lidek0 napisała:
              > A do autorki wątku: zmień lekarza, normalny daje skierowanie co rok a po 40 myś
              > li o mamografii /też z kąd innąd przereklamowanej pewnie/

              Ja bym napisała coś innego. Normalny ginekolog ma usg w gabinecie i żadnego skierowania nie daje, za to bierze się sam do roboty i wykonuje usg skoro pacjentka o to prosi. Czy usg służy wyłącznie do badania pochwy czy jajników? Nie widzę zatem gdzie problem w wykonaniu tego badania.
              • Gość: pete IP: *.amg.gda.pl 27.05.11, 10:56
                Problem w tym, że badanie USG piersi jest jednym z najtrudniejszych do wykonania. Poszukujemy zmian litych poniżej 5mm, a więc musi być do tego specjalny aparat - głowica nie mniej niż 10 MHz, oraz spore doświadczenie badającego. Jeżeli lekarz ginekolog wykonuje dwa-trzy badania dziennie, to nie ma wystarczającej wprawy w tym badaniu. Rada więc poszukać pracowni USG z dużym doświadczeniem i trzymać się jej. Badanie USG jest b. dobrą metodą screningową, zrewolucjonizowała podejście do wczesnego wykrywania zmian ogniskowych, więc nie piszcie proszę o marketingu tylko pomyślcie o swoim zdrowiu i o tym dla kogo żyjecie
              • > Ja bym napisała coś innego. Normalny ginekolog ma usg w gabinecie i żadnego ski
                > erowania nie daje, za to bierze się sam do roboty i wykonuje usg skoro pacjentk
                > a o to prosi. Czy usg służy wyłącznie do badania pochwy czy jajników? Nie widzę
                > zatem gdzie problem w wykonaniu tego badania.

                To nie o to chodzi, kto robi USG, tylko jak je robi i jak ogląda zdjęcie i co ma szansę na nim zobaczyć. Maszyna do USG jak samochód - kupić może każdy i żaden salon samochodowy nie wymaga okazania prawa jazdy, a jednak wypadałoby wiedzieć, jak się nim poruszać i jak się zachować, kiedy koło drogi stoi taki śmieszy odwrócony trójkącik.
                Odradzam oddawanie się w ręce lekarzy, którzy nie jeżdżą na szkolenia Polskiego Towarzystwa Ultrasonograficznego i to Towarzystwo w ogóle nie wie, że oni zajmują się wykonywaniem USG.

                16%VOL
                22%VAT
          • Jestem 13 lat po mastektomii piersi i co roku wykonuję na polecenie cenionej pani onkolog mammografię.W tym roku na odczycie zdjęcia znalazło się zalecenie wykonania USG piersi więc pani doktor powiedziała cytuję:no to zrobimy je.Będzie to pierwsze badanie tego rodzaju.
      • Gość: ja IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.11, 18:26
        Ale co proponujesz Berta? Czekać aż pierś zacznie boleć? Jak zacznie się coś z niej sączyć? Nie czytałaś, słyszałaś o przypadkach nowotworów piersi u dwudziestokilkuletnich dziewczyn? Wkurza mnie takie pieprzenie o korzyściach dla producentów sprzętu czy leków. Wszyscy, którzy produkują coś na masową skalę mają z tego korzyści. Mam nie jeść, bo ktoś zarobi na pasztecie, który kupię? Mam nie prać, bo ktoś wciska mi proszek do prania? Obudź się! I patrz na stan swojego zdrowia, a nie na to, ze ktoś zarobi na produkcji aparatu czy wykonaniu badania USG.
        • Nigdzie nie napisałam, żeby w ogóle się nie badać. Tylko, że nawet z badaniami profilaktycznymi należy zachować jakiś zdrowy rozsądek i nie dać się naciągać. O tym, że w 99% jest to chęć zysku a nie troska o zdrowie pacjenta świadczy częstotliwość zlecanych badań i przyczepienie się akurat do tych a nie do innych badań. W niektórych gabinetach to nawet co pół roku usg i cytologię robią. Np w przypadku takiej cytologii to nie ma żadnego medycznego uzasadnienia, żeby ją robić częściej niż raz na 5lat. Taki rak szyjki macicy rozwija się bardzo powoli i w ciągu co najmniej pierwszych 15 lat jest w pełni uleczalny bardzo mało inwazyjnymi metodami.

          Idąc tym tropem, to co roku powinno się profilaktycznie wykonywać podstawowe badanie krwi i moczu, mierzyć ciśnienie, osłuchać pacjenta, zbadać mu brzuch, tarczycę i węzły chłonne, zważyć, zmierzyć, obejrzeć skórę i błony śluzowe, itp, zrobić szczegółowy wywiad na temat samopoczucia i stanu zdrowia. A od pewnego wieku wykonywać EKG, usg naczyń i wszystko co potrzeba.
          I jeszcze cała profilaktyka nowotworów innych niż piersi i szyjki macicy. Jakoś tym się nikt nie martwi. Tutaj o żadnym skierowaniu bez uzasadnienia, mowy nie ma. Nawet prywatnie jest problem.

          Owszem, może się zdarzyć, że ktoś ma pecha i zachoruje na jakiś ponadstandardowy typ nowotworu, który już po pół roku będzie nieuleczalny. I w zasadzie większość osób, które umierają na nowotwory to właśnie tacy pechowcy. Nie mniej jednak nie można dać się zwariować i na wszelki wypadek co pół roku robić sobie rezonans magnetyczny całego ciała, albo PET i wszelkie markery nowotworowe.
      • co ty wypisujesz berto, brzmisz niczym marketing dla firm farmaceutycznych sprzedajacych leki na raka
    • Zmień lekarza, poważnie.

      U mojej kolezanki usg wykryło torbiel wielkości 2 mm. na szczescie tylko torbielka.

      Owszem sa dokladniejsze badania.

      Sama robię usg piersi co rok, ale chyba będę co pól roku.
      Z uwagi na wywiad rodzinny (siostra ojca ma amputowaną pierś), stwierdzil ze kolejnym razem powinnam zrobić usg piersi u lekarza, który się w tej materii specjalizuje.

      Bez wątpienia warto się badać.

      W mojej miejscowości zmarla 35 letnia kobieta. Raka piersi wykryto gdy dał już przerzuty do mozgu.
      Taka młoda, dwoje małych dzieci.

      Idiota ten twój lekarz i tyle.
    • moja Gin już dwa razy mnie zbeształa bo zapomniałam USG zrobić !
      --
      Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
    • Idź czym prędzej do innego lekarza, albo zrób usg piersi prywatnie. U mnie pozwoliło ono wykryć guzek w stanie przedrakowym, dzięki czemu szybko można było go usunąć. To nieprawda, że badanie usg piersi nic nie daje - jest to jedyna metoda sprawdzenia budowy wewnętrznej piersi u kobiet młodych, całkowicie nieinwazyjna (brak ryzyka promieniowania) i dająca dobre podstawy do dalszej diagnostyki (np. biopsji cienkoigłowej). Pozdrawiam i życzę spotkania tylko odpowiedzialnych lekarzy!
    • To dobry lekarz.Zna się na rzeczy.
    • Choć jestem facetem to pozwolę sobie na 2 słowa, a właściwie 1. Olej tego lekarza i idź do innego. To jedyna recepta na tłumoka.
    • Wartość takiego badania mocno zależy od klasy sprzętu i umiejętności pracującego na nim diagnosty, ale na pewno ie jest to "bzdura nagłaśniana przez media" która "nic nie daje i nic nie pokazuje" uncertain
      Jak każde narzędzie diagnostyczne ma swoje ograniczenia, ale w ramach tychże dostarczy cennych informacji.
      Jeżeli była to wizyta w ramach NFZ'tu to można to o tyle zrozumieć, że za skierowanie na takie badanie poradnia musi zapłacić wielokrotnie więcej niż stawka NFZ'tu za poradę ginekologiczną, tylko wymówka głupia sad

      • Gość: gabrielle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 15:55
        Dzięki USG dróg rodnych dowiedziałam się, że mam torbiel na jajniku. A już USG piersi to mi wykryło cosia, który okazał się być guzem przedinwazyjnym i onkolog powiedział, że jeszcze z pół roku i rozwinęłoby mi się w złośliwy, więc udało się w ostatniej chwili. Miałam wtedy 23 lata. USG piersi i jajników robię co pół roku i mam w dupie to, co sądzi berta-death. Guzik mnie obchodzą wszelkie statystyki, kobieto. Jeśli masz mówić tak szkodliwe dla czyjegoś zdrowia bzdury to lepiej milcz.
        • Gość: gabrielle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 15:57
          A budowę piersi mam taką, że samobadanie to sobie mogę o kant tyłka potłuc. Nic mi nie da.

          Co do sprzętu i zdolności osoby wykonującej badanie to po prostu trzeba chodzić tam, gdzie umieją. Niedawno był raport NFZ z oceny gabinetów. Można sprawdzić placówki.
    • Gość: Ginekolog IP: *.ists.pl 26.05.11, 15:54
      a badanie wymyślili faceci big_grin No i wszystko jasne.
      Pozdrawiam, wszystkie przebadane.
    • We wszystkich cywilizowanych krajach już dawno postawiono na diagnostykę bo to jedyny sposób na wykrycie wszelkich zmian w organiźmie przed zezłośliwieniem komórek. Z tego też powodu studenci medycyny z wielu krajów zachodnich przyjeżdzają do Polski, żeby sobie obejrzeć kobiety chore na raka szyjki macicy w najgorszym jego stadium. Tam taka przypadłość kobieca została wyeliminowana prawie do zera dzięki wczesnej diagnostyce właśnie.
      Dlaczego leczysz się u znachora a nie u lekarza?
      USG piersi, USG tranwaginalne i cytologia raz w roku to absolutna konieczność i jeśli lekarz Ci mówi, że tak nie jest to nie jest lekarzem tylko znachorem właśnie. Wszystkie te zabiegi trwają po kilka minut a pozwalają uniknąć długiego, wyczerpującego fizycznie i psychicznie leczenia z którym choroba często wygrywa. Ciemnogród nie kraj.
    • Gość: krakowianka. IP: 213.134.170.* 26.05.11, 17:26
      Prosilam lekarza (nfz) o skierowanie na usg dopochwowe, usg piersi , cytologie - nigdy nie mialam uch robionych, a mam juz 24 lata, w rodzinie przypadki raka piersi, macicy itd. Babka powiedziala, ze jestem za mloda, i skoro nie mam niepokojacych objawow, to nie ma potrzeby badan. Zrobilam cytologie prywatnie, wyszlo wszystko ok. Na zrobienie reszty badan prywatnie nie mam kasy. I co ja mam robic?
      • No tak, nie pomyślałam o osobach, które nie mają ubezpieczenia, pakietu w prywatnej poradni medycznej i muszą korzystać z publicznej służby zdrowia.
        Co masz zrobić? - Wystarczy opowiedzieć o prababce, która umarła na raka piersi, babce, którą wykończył rak szyjki macicy i na swoje bóle w bodbrzuszu oraz bliżej nieokreślone upławy. To przykre, że trzeba zniżać się do tego poziomu ale ja tutaj nie widzę innego wyjścia. Dobrze pamiętam czasy studenckie, kiedy nieźle się trzeba było nagimnastykować, żeby dostać skierowanie na okresowe badanie krwi, heh (bo ja od zawsze starałam się o siebie dbać). To nie jest normalne ale trzeba sobie jakoś radzić w tej dżungli.
        • Gość: krakowianka. IP: 213.134.170.* 27.05.11, 13:52
          A uwierzysz, ze wlasnie dzis bylam u innej, i tez nie dostalam?
          Dala mi skierowanie na biocenoze pochwy (choc nie mam zadnych objawow zakazen itd, mowilam jej,ze cyto wyszla dobrze; nawet sie nie rozbieralam, nic nie zbadala!). Wizyta trwala 3 minuty, z czego 2.5 min pisala sobie cos w komputerze o poprzednim pacjencie.
          Powiedzialam jej grzecznie i spokojnie, ze nigdy nie mialam jeszcze USG, a mam juz 24 lata, wspolzyje, mam w rodzinie przypadki chorob, dodalam,ze mam bolesne miesiaczki, i po prostu chcialabym sie upewnic czy wszystko jest ok,,, a ona na to, ze da mi nastepnym razem, ze "najpierw sprawdzimy czystosc pochwy".. Powiedzialam jej, ze pewnie bede czekac na wizyte dwa miesiace, to dlugo, ze moglabym zrobic to i to do czasu nastepnej wizyty.. a ona, ze teraz sie dlugo nie czeka, ze przesadzam... Lzy mi w oczach stanely, co ja mam jej mowic? Czy to naprawde takie dziwne, ze chce usg? Nie mam juz 13 lat, jestem kobieta, dorosla. W rejestracji zapisalam sie na nastepny raz -na poczatek lipca. Heh
          • Poproś żeby Ci dała odmowę na piśmie....
            • Gość: krakowianka. IP: 213.134.170.* 27.05.11, 23:06
              Odpuszczam. Wiecej tam nie pojde.
              Zapisalam sie do prywatnego lekarza na wtorek. Wizyta z USG 80 zł dla studentów. Facet ma dobre opinie po necie. Zaluje, ze nie zrobilam tego pare miesiecy temu, gdy zaczelam te zebracka wedrowke po lekarzach przyjmujacych na nfz.
    • Gość: Anka IP: *.oxfd.adsl.virginmedia.com 26.05.11, 17:58
      W sumie moj post nie dodaje nic nowego do tej dyskusji, ale chcialabym poprzec glosy mowiace o koniecznosci robienia USG piersi, jajnikow, i cytologii co roku. Zaszokowana jestem postem osoby, ktora napisala, ze NFZ-owska przychodnia odmowila skierowania na te badania, podczas gdy w jej rodzinie byly przypadki raka piersi i macicy. Po prostu nie moge tego pojac.

      Osoby, ktore nie popieraja wykonywania tych badan, zapytam retorycznie : dlaczego na Zachodzie, gdzie wlasnie profilaktyka jest tak powszechna, wykrywa sie raka bardzo wczesnie, dzieki czemu przezywalnosc wzrasta, podczas w Polsce, gdzie badania USG/cytologia nie sa wykonywane, tak wiele kobiet dowiaduje sie, ze ma raka macicy/piersi, gdy jest juz za pozno? Ta Berta Death (zreszta jak jej nick wskazuje) chyba ma misje, zeby jak najwiecej kobiet zrezygnowalo z badan i potencjalnie zmarlo na pozno wykrytego raka. Trollka i tyle.

      Mieszkam w Anglii i tutaj wrecz scigaja, zeby zrobic cytologie, wysylaja listy, itd. W sumie nikt nigdy mnie nie scigal, zeby robic USG. Ale do ginekologa chodze w Polsce prywatnie, i on zawsze robi te 3 badania. To kosztuje chyba 300 zl, to nie jest tak duzo za spokoj ducha?
    • Gość: Ja IP: *.chelmnet.pl 26.05.11, 18:27
      To kosztuje! Ja nie dostałam na rentgen płuc,a miałam całe płuca usiane w drobnych guzach i powiększone węzły śródpiersia i kaszel przez dwa lata.Dziękuję Bogu ,że to sarkoidoza.Trzeba wykupić pakiet np w LUKSMEDZIE.Życzę zdrowia.
    • Ten Twój lekarz to chyba siedzi głową w poprzednim stuleciu. USG w rekach dobrego specjalisty jest najlepszym z możliwych badań. Mammografie daje sie kobietom o pewnej konkretnej budowie piersi (przepraszam za dosadność - sflaczałej po karmieniach i w póżniejszym wieku kiedy juz niewiele tkanki tłuszczowej w niej zostało) , bo tak jest taniej. Jak kobieta jest młoda i ma jędrne piersi o budowie głowinie tłuszczowej to nie powinna iść na mammografię (straszny ból i kiepski obraz z powodu budowy piersi) tylko na USG. Ale USG jest kosztoniejsza metodą - więc wiadomo, nei dobro pacjentki decyduje tylko pseudo lekarz...
      • Gość: ags IP: *.lublin.mm.pl 26.05.11, 20:35
        > Jak kobieta jest młoda i ma jędrne piersi o bu
        > dowie głowinie tłuszczowej to nie powinna iść na mammografię (straszny ból i ki
        > epski obraz z powodu budowy piersi) tylko na USG.

        odwrotnie-młoda kobieta ma piersi zbudowane głównie z gruczołu. to starsze kobiety mają przewagę tkanki tłuszczowej.
        studentka medycyny
        • Gość: dorry IP: *.chelmnet.pl 27.05.11, 15:10
          > odwrotnie-młoda kobieta ma piersi zbudowane głównie z gruczołu. to starsze kobi
          > ety mają przewagę tkanki tłuszczowej.

          Tak. I idąc dalej - usg jest bardziej wskazane dla piersi o budowie gruczołowej, natomiast mammografia w takim przypadku (mało tkanki tłuszczowej) może być bolesna.
      • Gość: misza IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.11, 23:43
        A byłaś ty kobieto kiedyś na mammografii? Straszny ból? Kiedy? bo ja nie czułam.
    • Gość: Gra IP: *.compi.net.pl 26.05.11, 19:43
      Na twoim miejscu zmieniła bym lekarza i to natychmiast, usg piersi jest bardzo istotnym badaniem i pomocnym w diagnozach
    • Mam 34 lata i w miarę regularnie chodzę do ginekologa... Jako jedyna w rodzinie. Jestem uznawana za dziwaczkę, gdy o tym mówię, wśród kobiet z mojej rodziny panuje przekonanie, że jak pójdą do lekarza, to na pewno "coś znajdzie". To smutne tym bardziej, że faktycznie były przypadki u moich ciotek guzków w piersiach itd., leczenie operacyjne. Nawet teraz, jak się przeprowadziłam i szukałam dobrego gabinetu, nikt mi nie pomógł, bo zwyczajnie nie chodzą do lekarzy jeśli nic im nie dolega lub nie są w ciąży. Profilaktyka nie zaszkodzi, a czasem nawet pomoże. Ten lekarz to konował, zmień go.
    • Gość: biedrona IP: *.222.253.249.spray.net.pl 26.05.11, 21:03
      Ale konował z tego lekarza i szmira na maksa!!!!! Brak słów po prostu.... Dziewczyno badaj się regularnie, lekarka mi dzisiaj powiedziała, że teraz są nowe zasady - trzeba usg piersi robić co 6 miesięcy.
      • > - trzeba usg piersi robić co 6 miesięcy.

        I płuca prześwietlać co pół roku dla profilaktyki, a USG dopochwowe to najlepiej co miesiąc.

        Ile kasy zostawiasz u swojego nadgorliwego ginekologa? big_grin
    • Gość: ella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 22:17
      Samo samobadanie piersi nic nie daje. Są zmiany. których w żadnym razie nie da się wyczuc palpacyjnie. I wierzcie mi , wiem, co mówię. Dwa lata temu po rutynowym USG okazało się, że wyhodowałam sobie sporego gruczolowłókniaka. Po biopsji od razu zdecydowałam się na operację, choć lekarz (bardzo dobry, nota bene) sugerował, że mozna też poczekac i obserwować. Wolałam nie i dziś cieszę sie z tej decyzji, po zabiegu praktycznie nie ma śladu, a spokój i ulga są bezcenne.
      Obawiam się, że bardziej niebezpieczne zmiany mogą być też trudne do wyczucia. Jednym słowem - badać się, walczyć o swoje. Jesli lekarz tak z fasonem szermuje cudzym zdrowiem - zmienić, zaięgnąć informacji, na pewno da się zbadać u sensownego lekarza i wcale niekoniecznie za pieniądze - jest wiele miejsc, gdzie pracują sensowni lekarze na kontraktach z NFZ, a terminy nie są wcale takie długie. Warto zadbać o siebie. Wśród lekarzy, jak w każdym innym zawodzie, jest wielu świetnych i wielu miernych. To nasz własny interes, żeby szukać tych dobrych, nikt tego za nas nie zrobi.
    • Gość: kot_kreskowy IP: *.icpnet.pl 27.05.11, 08:32
      Ja niestety się spotkałam. Lekarz, do którego poszłam zrobić badanie, traktował mnie jak panikarę, co się naczytała w gazetach i powiedział, że "prawdopodobieństwo, że w wieku dwudziestukilku lat będę miała raka piersi, jest takie jak to, że jemu ta lampa z sufitu spadnie na głowę". Szkoda, że nie spadła ;P
      Aha, badanie było prywatne i pełnopłatne.
      • TO nic innego jak "kasa misiu". Na odpowiedź że nie da skierowania należy poinformować że napisze się skargę do dyrektora ośrodka do wiadomosci NFZ. Tyle i zmienić lekarza.

        --
        Galium aparine
      • Gość: marty_pl IP: 46.239.137.* 27.05.11, 10:34
        Jeśli nie masz obciążenia w najbliższej rodzinie (przypadki raka piersi w młodym wieku u bliskich krewnych) i nie pracujesz w szkodliwym środowisku (kontakt z wysokim promieniowaniem lub mutagennymi chemikaliami), to lekarz miał rację co do prawdopodobieństwa, chociaż może przekazał to w niewłaściwy sposób. To powszechna bolączka naszej służby zdrowia: nieumiejętność rozmawiania z pacjentem.

        Co do dyskusji nad skutecznością USG i mammografii, to polecam ciekawy wykład do obejrzenia na: www.ted.com/talks/deborah_rhodes.html. Wykład w prosty sposób wyjaśnia, dlaczego mammografia często jest nieskuteczna w wykrywaniu nowotworów piersi. Do wykładu jest polski transkrypt (trzeba kliknąć "open interactive transcript" po prawej stronie i wybrać język.

        marty_pl
        • do marty_pl-lekarz nie mial racji co do tego o czym piszesz.Lekarze sie targuja w sprzedawaniu pseudowiedzy medycznej bo po prostu licza na specjalizacje badz prace.

          Co do USG mialabym obiekcje,co do mammografii nie.Geny tylko w jakichs 50% decyduja o wystapieniu raka piersi.Zawsze musi byc ten pierwszy raz.
          • Gość: marty_pl IP: 89.191.129.* 28.05.11, 02:26
            Ale że niby co z ty lekarzem, bo nie rozumiem? Statystyka zachorowań na raka piersi jest znana i rozpoznana. Kobiety ok 25 roku życia, bez obciążenia dziedzicznego i nie narażone na mutageny chorują bardzo rzadko. To nie jest "pseudowiedza" tylko zwykła wiedza, poparta latami obserwacji. Masz jakiś kontrargument, czy po prostu nie lubisz lekarzy?

            Jeśli chodzi o mammogrfię to proponuję jednak obejrzeć ten film do którego link podesłałem... To wcale nie jest taka cudowna metoda. Chociaż oczywiście warto ją robić, ale ze świadomością jej ograniczeń. Konkretnie chodzi o gęstość tkanki wewnątrz piersi, która znacząco wpływa na skuteczność mammografii.

            marty_pl
      • Gość: pepe IP: *.netfala.pl 27.05.11, 16:28
        lekarz to raczej sie nie powinien o prawdopodobienstwie wypowiadac bo medycyna to nie nauka scisla - wiec zakladam ze w ogromnej wiekszosci bedzie to jak to w medycynie cytowanie zaczytanej prawdy obiawionej w publikacjach poszczegolnych firm farmaceutycznych i im podobnych...

        Medyk ma leczyc a nie medrkowac
    • Gość: Lilka IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.11, 10:42
      USG to nie fanaberia,ale badanie,która każda młoda kobieta powinna wykonać raz do roku. Niestety prawda jest tez taka, ze to badanie nie zawsze jest wiarygodne, tak było w moim przypadku. W wieku 29 lat wykryto u mnie raka piersi w bardzo zaawansowanym stadium, co ciekawe badanie USG i mammografia niczego nie wykazały, choc golym okiem widac bylo, ze cos zlego sie dzieje. Dopiero przeprowadzony na własny koszt rezonans magnetyczny piersi pokazał, ze miałam 4cm guza. Tak wiec kobitki badajcie sobie piersi same, róbcie USG, ale jak was coś niepokoi a badania wychodzą ok to zróbcie rezonans, to najbardziej dokładne badanie ze wszystkich, jest ono niestety refundowane tylko dla osób,które maja potwierdzona nutą je genetyczną BRCA, wiec jeśli w rodzinie były przypadki raka piersi lub raka jajnika przebadajcie się w poradnie genetycznej. Któraś z was napisała,ze lekarz odmówił jej wystawienia skierowania na badania, ja mam na to dobra radę. Jak zdarzy sie taka sytuacja, kaz lekarzowi podpisac sie pod oswiadczeniem, ze odmawia zgody na badanie I jest swiadom konsekwencji prawnych z tym zwiazanych, kazdy lekarz wtedy peka.
      • Gość: Lilka IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.11, 12:08
        Jeszcze a propo prawdopodobienstwa zachorowania na raja piersi lub jajnika w mlodym wieku - nie dajcie sie zwiesc tezie,ze te choroby dotykaja tylko starszych kobiet, ja w centrum onkologii spotkalam wiele mlodych dziewczyn przed trzydziestka, jedna z nich zachorowala w wieku 23 lat. Nie zawsze te osoby maja obciazenia genetyczne, np u mnie w rodzinie rak wystepowal bardzo rzadko, nie mam mutacji genetycznej, uprawialam sport, zdrowo sie odzywialam. Co gorsze u mlodych kobiet rak jest zwykle bardziej agresywny I przez niefrasobliwosc lekarzy pierwszego kontaktu wykrywany w poznym stadium.
    • Tak samo a może jeszcze gorzej jest w Anglii. Byłam u lekarza rodzinnego na wizycie i niejednokrotnie pytałam o badania usg. To za każdym razem dostaję odpowiedz że nie ma takiej potrzeby, że po co, młoda kobieta to nic nie będzie i nie ma po co panikować. Mam 30 lat i moja mama ma raka piersi. Zostaje mi więc na każdym urlopie w Polsce wykonywanie badań na własną rekę. Lekarze w Anglii to konowały którzy na każdą dolegliwość przepisują paracetamol , tak samo traktują dzieci jak i dorosłych. Ludzie mający tu małe dzieci powinni strzec się najbardziej. Było kilka przypadków wśród znajomych że prawie wykończyli im dziecko bo ignorują jakiekolwiek objawy choroby.
      • To zadziwiające.......bo ja myślę,że lekarze w Anglii są bardzo OK.Za to lekarki w Polsce leczą tak jak wyglądają,a lekarze (panowie) w zależności od grubości portfela i tego kto im coś może załatwić....

        Polscy lekarze (za wyjatkiem garstki wybitnych) to szara,ciemna,prostacka masa...
        • Gość: selena IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.11, 15:33
          Niestety Ochrona Zdrowia w UK nie należy , mówiąc delikatnie, do najlepszych w Europie. Bardzo słaba diagnostyka, bardzo kiepska operatywa, odbieganie w procesie leczenia od powszechnie przyjętych wytycznych. Nie życzę nikomu poważnie chorować w UK. Dziwne zjawisko jak na tak rozwinięty kraj ale cóż poradzić.
          • do selena- USG piersi nie jest w stanie wykryć guza w takim stadium, by nie odejmować piersi czy nie mieć chemioterapii.Wiek pacjentki ma tu mniejsze znaczenie.
            • Gość: przebadana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.11, 15:18
              nieprawda, miałam raka złośliwego, naciekającego 3,2 cm x 1,8cm x 2,7cm - nie amputowano mi piersi.... Fakt, przy operacji oszczędzającej zawsze jest chemioterapia i naświetlania, potem tabletki - jest to leczenie uzupełniające. Jest tyle odmian raka.... nie można uogólniać.
          • do selena-USG piersi nie jest w stanie wykryć guza w takim stadium by nie odejmować piersi czy nie mieć chemioterapii.W każdym wieku.
          • > Niestety Ochrona Zdrowia w UK nie należy , mówiąc delikatnie, do najlepszych w
            > Europie. Bardzo słaba diagnostyka, bardzo kiepska operatywa, odbieganie w proce
            > sie leczenia od powszechnie przyjętych wytycznych. Nie życzę nikomu poważnie ch
            > orować w UK. Dziwne zjawisko jak na tak rozwinięty kraj ale cóż poradzić.

            W UK taka ochrona zdrowia, jaki Twój poziom angielskiego.
            Ledwo się umiesz wysłowić, to i w przychodni będą Cię jak przygłupa traktować. I tyle.
            Jak angielskiego się nauczysz, to może zrozumiesz, że choć na służbę zdrowia narzekać można wszędzie, to akurat w UK jest dużo lepiej niż w Polsce.
            • Gość: vera IP: *.zone8.bethere.co.uk 27.05.11, 21:02
              tak z ciekawosci, ile razy lekarz w UK proponowal ci jakies badania profilaktyczne, oprocz cytologii?
              Ile razy w roku, dwuch, trzech, pieciu mialas oferowane profilaktyczne badanie krwi, ginekologiczne, rentgen pluc, usg itd ?
              • Profilaktyczny rentgen płuc? Na głowę upadłaś?
                W wieku niecałych 30 lat, niepaląca, biegająca 5x10 km w tygodniu? Po kija mam się naświetlać? Może najlepiej od razu całą się na tomografię wsadzić i na promieniowanie narażać bez żadnej konkretnej przyczyny?

                Badań ginekologicznych miałam całe mnóstwo. Opieka ginekologiczna w UK jest o niebo wyżej rozwinięta niż w Polsce. Tylko trzeba wiedzieć o klinikach zdrowia seksualnego i się tam wybrać, a nie łaskawie czekać aż Ci lekarz pierwszego kontaktu zaproponuje, bo on nie od tego jest.

                Ostatnio coś mi dolega z kolanem - skierowanie do ortopedy dostałam bez szemrania po pierwszej wizycie u GP, i wkrótce mam wizytę.

                USG układu moczowo-płciowego miałam na życzenie. Miałam wrażenie, że coś może być nie tak i dostałam skierowanie od GP.
                O samobadanie piersi, czy się regularnie badam i czy wszystko jest ok pyta mnie pielęgniarka za każdym razem, kiedy wybieram się po pigułki - czyli raz na 3 miesiące. Ponieważ wszystko jest ok, nie mam zamiaru zawracać jej głowy bzdurnymi prośbami o badania.
                Musisz zrozumieć, że w UK służba zdrowia jest publiczna - nie stać ich na badanie bezpłatne i z miejsca każdego pacjenta, bo "pacjent sobie przyszedł i zażyczył". Chcesz mieć na życzenie - prywatne ubezpieczenie medyczne się kłania. A jak Cię nie stać - nie wymagaj skakania wokół siebie, bo najwyraźniej podatków aż tak wysokich nie płacisz. W Polsce na opiekę medyczną na wysokim poziomie też możesz liczyć jedynie prywatnie.

                Jak Ci coś naprawdę dolega i umiesz się po angielsku wysłowić, spokojna głowa - przebadają Cię.





                • Gość: vera IP: *.zone8.bethere.co.uk 27.05.11, 23:42
                  > Jak Ci coś naprawdę dolega i umiesz się po angielsku wysłowić, spokojna
                  > głowa - przebadają Cię.
                  Dlatego pytam sie o badania profilaktyczne, zanim cos zacznie dolegac.

                  • > Dlatego pytam sie o badania profilaktyczne, zanim cos zacznie dolegac.

                    A gdzie takie badania profilaktyczne są robione, bo pierwsze słyszę?
                  • Gość: rilwen1 IP: 87.115.90.* 28.05.11, 09:30
                    W UK, w przypadku moim i mojego meza wylada to tak, ze po pierwszym badaniu profilaktycznym (na zyczenie) zaproponowali nam, ze wpisza nas na liste i beda przesylac przypomnienia o badaniach co roku. Maz ma jakies markery i USG. Ja cytologie, piersi badam sama (nie rozumiem czemu lekarz mialby to robic lepiej), proponowali tez inne badania, ale z wywiadu wyszlo na to, nie ma sensu ich robic. Profilaktyka jest na znacznie wyzszym poziomie niz w PL. Nie widze sensu chodzic prywatnie - nawet z prywatnym ubezpieczeniem. Gdyby Anglicy zamienili sie na troche z Polakami, to raz na zawsze przestaliby narzekac na NHS smile
              • Gość: ma_rilla IP: *.soplicowo.net 27.05.11, 21:38
                Nie wiem, jak jest w GB, ale w Polsce oprócz cytologii żaden lekarz nie proponuje mi żadnego badania profilaktycznego dopóki nie powiem, że mi coś dolega albo sam czegoś nie podejrzewa.
                • Gość: vera IP: *.zone8.bethere.co.uk 27.05.11, 23:44
                  pare lat juz w pl nie mieszkam, serio nie ma juz okresowych badan ?
                  • > pare lat juz w pl nie mieszkam, serio nie ma juz okresowych badan ?

                    A kiedy te okresowe badania w Polsce były? Bo ja sobie nie przypominam, a jednak do 23 roku życia w Polsce mieszkałam.

                    Bywały, owszem, ale w zakładach pracy, a nie na zlecenie samego lekarza.
                    • Gość: vera IP: *.zone8.bethere.co.uk 28.05.11, 00:12
                      Wlasnie tebadania okresowe okreslasie mianem profilaktycnych smile, i choc skierowanie jest z zakladu pracy to jednak wykonywane sa przez lekarzy.
                      Zaciekawilas mnie za to przychodniami zdrowia seksualnego, czy przyjmuja tam lekarze ginekolodzy, czy pielegniarki? Czy moge tam isc po prostu na badanie bez zadnych niepokojacych objawow i zostane przebadana przez lekarza ? Ze strony wynika ze zajmuja sie glownie antykoncepcja, chorobami wenerycznymi itd.
                      • > Ze strony w
                        > ynika ze zajmuja sie glownie antykoncepcja, chorobami wenerycznymi itd.

                        Ze strony tak wynika, bo w większości właśnie się tym zajmują.
                        Ale leczą tam nawet neurologicznie, na przykład pęcherz nadreaktywny. W zależności od tego, co Ci dolega, będziesz miała spotkanie z lekarką lub z pielęgniarką.

                        > Czy moge tam isc po prostu na badanie bez
                        > zadnych niepokojacych objawow i zostane przebadana przez lekarza ?

                        Nie wiem. Ja miałam niepokojące objawy.
                        Na pewno możesz mieć bez konkretnego powodu zrobione wszystkie wymazy, testy na infekcje, cytologię itd. Ale nie sądzę (choć nie wiem na 100%), by bez wyraźnej przyczyny robili każdej pacjentce która sobie zażyczy np. USG piersi. Jeśli badasz sobie piersi sama albo poprosisz kogoś w przychodni, by Ci zbadał i wyjdzie coś niepokojącego, na pewno przebadają.
                        Ale jak wspominałam wyżej, to jest publiczna służba zdrowia, dostępna bezpłatnie dla każdego (nie jak w PL tylko dla ludzi pracujących i ubezpieczonych) więc nie stać ich na szastanie pieniędzmi przy każdym pacjencie, który sobie coś uroi.
                      • > Zaciekawilas mnie za to przychodniami zdrowia seksualnego, czy przyjmuja tam le
                        > karze ginekolodzy, czy pielegniarki?

                        No proszę Cię... Kierunek ginekologii jest w UK na medycynie tak samo oblegany, jak w innych krajach. Skoro ginekolodzy praktycznie nie przyjmują prywatnie, ani nie przyjmują w placówkach GP, to chyba muszą mieć jakieś miejsce pracy? smile
                        Właśnie przyjmują w GUM. Każdy lekarz GP Ci to powie, ale trzeba zapytaćsmile

                        • Nie chcę się czepiać, ale w placówkach, o których piszesz też nie przyjmują lekarze specjaliści ginekolodzy. To są zwykli GP. Specjaliści też tam są, ale na pewno nie od badań profilaktycznych ani od leczenia żadnych standardowych przypadłości. Oni pełnią tam rolę konsultantów w przypadkach trudniejszych. A na leczenie u specjalisty to kwalifikują się naprawdę ciężkie i ponadstandardowe przypadki, z którymi zwykły lekarz sobie nie potrafi poradzić. A ten stan rzeczy jest podyktowany finansami, bo koszt specjalistycznej konsultacji jest zdaje się dwa albo nawet trzy razy wyższy niż koszt konsultacji u lekarza ogólnego. I nikt nie zrefunduje pacjentowi wizyty u specjalisty skoro tej samej porady może udzielić niespecjalita.
                      • Gość: rilwen1 IP: 87.115.90.* 28.05.11, 09:42
                        Przyjmuje lekarz ginekolog, ale chyba czasem tez pielegniarka - zajmuja sie antykoncepcja, chorobami wen. chyba tez. Jak chcesz miec jakies badania to idziesz do swojego GP po skierowanie (do innej przychodzni). Sexual health clinics moga cie tam ewentualnie skierowac. Jak chcesz sie zbadac profilaktycznie, to Cie zbadaja (choc to pewnie moze podlegac jakims ogranieczniom wiekowym, etc. - nie wiem, ja sie lapie na wszystko, co bym mogla chciec), ale jak bedziesz chciala miec badania co tydznien bez lepszego powodu to pewnie uznaja, ze masz swira i kaza Ci spadac.
                    • Gość: rilwen1 IP: 87.115.90.* 28.05.11, 09:33
                      > A kiedy te okresowe badania w Polsce były? Bo ja sobie nie przypominam, a jedna
                      > k do 23 roku życia w Polsce mieszkałam.

                      Byly - kilka razy dostalam jakas koperte z zaproszeniem na USG czy moze cytologie. Chyba po 20 roku zycia...

                    • Gość: misza IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.11, 19:27
                      badania okresowe są, owszem, ale kto z lekarzy tak naprawdę je robi, biorą kasę, wypisują świstek i tyle.
            • > W UK taka ochrona zdrowia, jaki Twój poziom angielskiego.

              Znajoma mojej matki, która od ponad 30 lat mieszka w UK, wraz ze swoim mężem Anglikiem, dziećmi i wnukami też twierdzi, że tamtejsza służba zdrowia to masakra. I razem z mężem jeżdżą się leczyć do Polski. Ona być może nie opanowała angielskiego i dlatego ją olewają, ale dlaczego jej mąż jest niezadowolony?
              • > Ona być może nie opanowała angie
                > lskiego i dlatego ją olewają, ale dlaczego jej mąż jest niezadowolony?

                Prostesmile
                Ona nie zna angielskiego, a mąż pod pantoflembig_grin
                • Ale tak na poważnie - serio mówisz, że jeżdżą leczyć się do Polski? Mało to wydaje się prawdopodobne, chyba że chodzi o dentystę - bo w Polsce jest o niebo taniej, nawet u najdroższego specjalisty w mieściesmile
                  Jeszcze jedyne, co potrafię sobie wyobrazić, to klinika okulistyczna i korekcja laserowa wzroku - z tych samych względów co wyżej, bo nawet z biletem lotniczym wyjdzie sporo taniej.

                  A jeśli ona biega do ginekologa w Pl, cóż, jej strata. Polscy ginekolodzy są kiepsko wyedukowani, i nie, że to wina konkretnego gina - po prostu o pewnych sprawach w Polsce się na medycynie nie uczy i na pewne choroby spuszczona jest zasłona milczenia. Już nie mówiąc o prywatnych pi.z.dach, które straszą nadżerką, której nie ma i zapraszają na prywatne zabiegi kosztujące młode dziewczyny majątek.
                  • Serio mówię, ona miała jakiś onkologiczny problem a on kardiologiczny. Szczegółów nie znam. Ja podejrzewam, że to o to chodzi, że u nas to oni leczyli się prywatnie a tam byli skazani na publiczną służbę zdrowia, bo na brytyjską prywatną nie było ich stać. I w porównaniu do publicznej brytyjskiej nasza prywatna wypada lepiej.
          • > odbieganie w proce
            > sie leczenia od powszechnie przyjętych wytycznych.

            Skąd masz te dane? Poproszę o źródło. Czy tylko sobie zrzędzisz?
            Bo z tego co ja wiem, a źródło mam raczej pewniejsze od Ciebie, wytyczne i procedury postępowania w UK są jednymi z najsurowszych w całej Europie.
    • Gość: helka.pentelka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 14:35
      A mój lekarz przy badaniu USG piersi przy okazji zobaczył jeszcze tarczycę - dzięki niemu i temu, że mu się chciało, żyję i mam dziecko. Bo na tarczycy cicho siedział sobie nieciekawy guz...
przejdź do: 1-100 101-122
(101-122)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.