Re: Klinika Ginekologii Bytom Dodaj do ulubionych


Uważam, iż każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii i odczuć, w związku z czym ja również chciałabym przedstawić swoje, z mojego, nieco innego, punktu widzenia.
Przede wszystkim Klinika to nie sanatorium i określenie specjalistycznego leczenia jako „kuracja”, bez względu na to czy ozdobione cudzysłowem czy nie, jest według mnie zdecydowanie nie na miejscu.
Z obserwacji wypowiedzi wielu ludzi, zarówno należących do grona pacjentów, jak i rodzin pacjentów, jestem skłonna wnioskować, iż większość z nich nie ma pojęcia o tym, czym zajmuje się Klinika.
Po pierwsze, Klinika to nie szpital miejski. Klinika (każda) to placówka o najwyższym stopniu referencyjności, co w prostym języku oznacza, że ostry dyżur trwa tu 24h/dobę 365 dni w roku. Przyjmuje najbardziej skomplikowane i najtrudniejsze przypadki z całego regionu. Szczególnie Klinika w Bytomiu, gdyż jej kierownikiem jest Pani Profesor Olejek, będąca jednocześnie konsultantem wojewódzkim ginekologii i położnictwa. W placówce tej wykonywane są operacje o randze krajowej, jak np. vulvectomia czy światowej, jak operacje na płodzie. W związku z tym, personel klinik stanowi wysoko specjalistycznie wykwalifikowana kadra medyczna.
Po drugie, Klinika to ośrodek szkoleniowy. To właśnie tutaj szkolona jest przyszła kadra medyczna, odbywają się różnego rodzaju kursy, konferencje, szkolenia, czy pionierskie operacje. Mimo wszelkich starań wiąże się to często z brakiem możliwości zachowania odpowiedniej (takiej jakiej życzyłaby sobie pacjentka) intymności w czasie badania czy innych czynności pielęgnacyjno – leczniczych, co bardzo często spotyka się z dużym niezadowoleniem pacjentek. Podejmując leczenie w Klinice niestety należy się z tym liczyć.
Z powyższego wynika, iż Klinika spełnia o wiele więcej zadań aniżeli niejednemu z nas się wydaje. Liczba miejsc w takim ośrodku z wiadomych względów jest ograniczona, a także bardzo dynamiczna, gdyż pacjentki przyjmowane są non stop. Są to nie tylko pacjentki kierowane z poradni, ale przede wszystkim przekazywane z innych szpitali czy przywiezione przez pogotowie ratunkowe z dolegliwościami wymagającymi natychmiastowej interwencji. Trudno jest więc cokolwiek zaplanować, a terminy przyjęć pacjentek ze skierowaniem z poradni są często przesuwane czego pacjenci niejednokrotnie nie potrafią zrozumieć, zarzucając personelowi wybiórcze traktowanie pacjentek, co jest wierutną bzdurą.
Klinika w Bytomiu mieści się w starym budynku, pamiętającym z pewnością czasy przedwojenne. W takim budynku nie trudno o awarie. O tym, jak wygląda kondycja finansowa placówek ochrony zdrowia, każdy chyba zdaje sobie sprawę, więc łatwo sobie wyobrazić, że zdobycie środków na szybki remont czasem graniczy z cudem. Często jedynie dzięki sponsorom i zaciskaniu szpitalnego pasa możliwe jest sprawne funkcjonowanie placówek
Co do dzwonków, to z tego co mi wiadomo, są to dzwonki alarmowe, czyli powinny być używane WYŁĄCZNIE w momencie kiedy się dzieje coś poważnego. Niejednokrotnie spotkałam się z używaniem dzwonka w celu poinformowania, że pacjentka nie sięga do komórki, czy upadła jej chusteczka. Rozumując logicznie używanie dzwonków w celach informacyjnych zaburza reakcje personelu na dzwonek. Dzwonek oznacza „NA POMOC” więc nie ma się co dziwić, że zabrania się używania dzwonka w innych celach.
Co do samodzielnego aplikowania leków, to wydaje mi się, że na oddziale pracują położne, z których każda posiada prawo wykonywania zawodu. Posiadając taki dokument obowiązuje je ustawa o wykonywaniu zawodu położnej, która to zezwala na samodzielne, bez zlecenia lekarza, podawanie NIEKTÓRYCH leków.
Mało kto zauważa jak ciężka jest praca w Klinice i że jest ona nieporównywalna z pracą w małym szpitalu miejskim. Niestety, wynagrodzenia w takich placówkach są zupełnie nieadekwatne do ilości wykonywanej pracy. Często są nawet niższe aniżeli w szpitalach miejskich. Miało być pięknie i pieniądze miały iść za pacjentem. Niestety to były tylko założenia. Trudno się więc dziwić częstej flustracji personelu. Jest go niewiele, szczególnie personelu średniego, średnia wieku drastycznie rośnie, bo wiek emerytalny rząd wydłuża, a mało która młoda dziewczyna chce się podjąć tak, w obecnych czasach, niewdzięcznej, bardzo odpowiedzialnej i ciężkiej pracy za takie wynagrodzenie. Na domiar wszystkiego musi zmagać się z coraz cięższymi zadaniami. Obciążenie jest ogromne i to nie tylko fizyczne, ale przede wszystkim psychiczne. Nagonki medialne, pomówienia, nieodpowiednia interpretacja intencji personelu, oskarżenia, nadmierne wymagania wzmagają stres i niechęć do pracy. Zmaganie się z codzienną biurokracją, wciąż nowymi dokumentami, drukami, zaleceniami, „tonami” dokumentacji, którą należy wypełnić, zabiera personelowi czas, który powinien poświęcić pacjentowi. Niestety tego pacjenci nie widzą. Widzą jedynie to, co chcą widzieć, że „siedzą, piją kawę i jedzą ciacho”, a tego, że w tym czasie starają się równocześnie ogarnąć całą masę dokumentacji, niestety już nie.
Przykro mi, że duża część społeczeństwa polskiego swoje wyobrażenie o szpitalach wynosi z seriali medycznych, które niestety są fikcją. Nie docenia się ciężkiej pracy, kwalifikacji, umiejętności, doświadczenia, a jedynie myśli się egoistycznie, „mnie się należy”. Wymazują się z języka polskiego takie słowa jak proszę czy dziękuję. Odnoszę wrażenie, że im bardziej się „napluje” na opiekę medyczną tym czują się silniejsi i dumniejsi z siebie. W społeczeństwie nadal króluje przekonanie, że opieka medyczna to „służba” a pielęgniarka/położna to „siostra miłosierdzia”. Mamy czasy, w których istnieje OPIEKA ZDROWOTNA a położna/pielęgniarka to taki sam zawód jak księgowa czy sprzedawczyni. W związku z czym uważam, że powinno się do nich zwracać per pani, jak w każdej innej instytucji użytku publicznego.
Myślę, że jeżeli kiedyś będziecie stali przed dylematem czy leczyć się w Klinice czy nie, przypomnijcie sobie co jest napisane w poście. Szpital o niższym stopniu referencyjności zazwyczaj z lepszymi warunkami pobytu, w większym spokoju i poukładanie, czy Klinika z wysoko wykwalifikowanym personelem, najczęściej gwarem, chaosem i często (aczkolwiek nie zawsze) nieco gorszymi warunkami. Wybór należy do Was.
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.