złe wyniki anty-TPO - czy liczy się czas
Witam, założyłam też wątek na forum o tarczycy, ale nie wiem jaki tam jest "ruch", a bardzo potrzebuję podpowiedzi. A sytuacja jest taka:
Jak byłam nastolatką miałam stwierdzoną niedoczynność tarczycy, którą leczyłam kilka lat - brałam z tego co pamiętam coś o nazwie tyroxine i jeszcze coś.
Teraz w ramach oferty na Grouponie zrobiłam ogólne badania po ciąży (rodziłam 9 m-cy temu) i wyszło mi anty-TPO 316,70, a norma obok napisana to 5,61. THS jest ok, bo 4,1340 (norma na wynikach podana to 0,3500-4,9400) a FT4 0,96 (norma to 0,70-1,48).
Widział to lekarz ogólny i nic.
Zaczęłam sama sprawdzać i trafiłam tutaj. I raczej czytam, że taki wynik nie jest jednak zbyt dobry i coś należy zrobić. I teraz nie wiem, lekarz nie powiedział by gdzieś dalej z tym iść, ale z drugiej strony ja już miałam kiedyś problem z tarczycą. Czy to może być jakieś wskazanie by teraz z uwagi na ten jeden wynik jednak połazić po lekarzach i to szybko? I czy czas ma znaczenie. Bo przyznam, że szykuje mi się wyjazd i albo teraz szybko pójdę po prywatnych albo jeżeli to nie problem czasu, to zacznę się umawiać z lekarzami za jakieś 2 m-ce dopiero. Z góry dziękuję za jakieś wskazówki.