Pozwólcie, że się przedstawię. Mam 43 lata, mieszkam w Krakowie. Mam 10-letnią córeczkę i przez kilka lat byłam stałą czytelniczka tego forum.
Trzy lata temu wykryto u mnie raka szyjki macicy. Jestem po operacji i serii naświetlań, pełna pozytywnych nadziei, ale i niepozbawiona lęków. Tyle w kwestii przedstawienia się bo nie o sobie tu chciałam pisać.
Piszę bo chcę was drogie czytelniczki zachęcić do czegoś więcej niż zadbanie o swoje zdrowie i wykonywanie regularne cytologii. Chciałabym was namówić do aktywnego promowania badań cytologicznych w swoim środowisku.
W Polsce na raka szyjki macicy zapada około 3200 kobiet rocznie, a umiera blisko 1800 (2009 r.). To jeden z najwyższych współczynników śmiertelności w Europie.
Czy tak być musi? Podstawowym elementem profilaktyki jest badanie cytologiczne. W wyniku przeprowadzenia badania cytologicznego można wykryć zmiany przedrakowe i raka we wczesnym okresie zaawansowania choroby. W krajach w których umieralność z powodu raka szyjki macicy jest zdecydowanie niższa odsetek kobiet wykonujących regularne badanie cytologiczne jest dwukrotnie wyższy niż w Polsce. W Polsce szacuje się, że aż 30% kobiet nigdy nie poddało się badaniu cytologicznemu. Pomóżmy to zmienić!
Właśnie Polska Koalicja na Rzecz Walki z Rakiem Szyjki Macicy przekazała na ręce Ministra Zdrowia „Rekomendacje kompleksowych zmian w obszarze profilaktyki raka szyjki macicy w Polsce”. Całym sercem popieram te starania. Każda z nas może też wyrazić swoje poparcie na stronie Koalicji RSM:
koalicjarsm.pl/wesprzyj-nas.html
Ale zanim doczekamy się efektów ulepszenia istniejącego systemu profilaktyki weźmy sprawę w swoje ręce. Chciałabym Was drogie forumowiczki namówić do promowania profilaktyki RSM na co dzień, w swoim codziennym życiu, wśród swoich najbliższych. Zacznijmy od nas, zacznijmy o tym rozmawiać, co powstrzymuje nas od zrobienia cytologii, co powstrzymuje nasze przyjaciółki, krewne. Rozwiejmy wątpliwości i zacznijmy krzewić taką postawę wokół nas.