Dodaj do ulubionych

ILE BĘDĄ KOSZTOWAĆ PIGUŁKI?

31.08.04, 22:22
Wybaczcie nieswiadomośc, ale wydawało mi się, ze cały czas płacę za pigułki
antykoncepcyjne 100%, a tu dzis moi znajomi "uświadomili" mnie, że po wejściu
tej nowej ustawy będe płacic jeszcze więcej niz dotychczas.
Czy to prawda?
Bo szczerze mówiąc te 37 zł, które wywalam co miesiąc to sporo, a jak mam
płacic z 50 albo i więcej to qrcze jescze bardziej sporo.
--
maga

...bo wistość rzeczy tych jest nie z świata tego...
Edytor zaawansowany
  • Gość: Maya IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 31.08.04, 22:45
    Szczerze mówiąc słyszałam,że pigułki mają być droższe,ale nie mam pojęcia o
    ile. Może jest możliwość,żeby lekarz zmienił Ci pigułki na jakieś inne, równie
    dobre lecz tańsze. Czasem trzeba zapytać o to, ponieważ lekarze chyba nie
    zawsze są świadomi tego comiesięcznego wydatku.
  • maga102 31.08.04, 23:29
    Przykro mi, nie ma takiej mozliwości. Długo szukałam dobrych dla mnie pigułek,
    a i te które biorę teraz nie są dobrą w 100%. A akurat moja gyn ma swiadomość
    cen, nie raz proponowała mi tańsze pigułki, niestety nie słuzyły mi.
    Czy te zdrożenie wiąże się własnie z ta nowa ustawą? Czy wiesz cos konkretnego
    na ten temat?
    --
    maga

    ...bo wistość rzeczy tych jest nie z świata tego...
  • Gość: justy IP: *.ynet.pl / 213.241.34.* 01.09.04, 10:04
    cenę preparatów pełnopłatnych (większość pigułek) ustala producent a nie ustawa.
  • a.kopiko1 01.09.04, 11:21
    Mam pytanie: czy te pigułki, które są już refundowane, czy one też podrożeją i
    nie będą już refundowane?
  • karolina.p 01.09.04, 11:25
    Dokładnie tak, bo zniesiono również obowiązującą teraz częściową refundację...
  • kamaoka 02.09.04, 00:21
    mowimy tez o Dianie?
  • Gość: justy IP: *.ynet.pl / 213.241.34.* 01.09.04, 12:19
    nawet jeśli dotychczas refundowane pigułki stałby się pełnopłatne, to to czy
    zdrożeją zależy od dobrej woli producenta.
    w zeszłym roku była taka histria. Rigevidon w postaci tabletek niepowlekanych
    był na liście leków refundowanych. producent zastąpił go Rigevidonem w postaci
    tabletek powlekanych. teoretycznie był to inny lek- ta postać nie była
    refundowana, lecz 100% i na początku kosztowała sporo powyżej 10zł (a
    ruigevidon tbl niepowlekane był niedostepny). czyli kobiety biorące rigevidon
    nagle musiały sporo dopłacać do interesu. po kilku tgodniach producent obniżył
    cenę rigevidonu w tbl.powlekanych do ok. 8zł czyli do ceny zbliżonej do
    dotychczas refundowanego rigevidonu. obniżoną cenę utrzymano aż do momentu
    aktualizacji listy leków refundowanych-> wtedy na liste wprowadzono rigevidon w
    owych tbl. powlekanych i od tamtej pory ma on cenę 7,46zł

  • Gość: devi IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 01.09.04, 16:09
    ja place za tabletki ok.9 zl wiec podwyzszka mial by duze zanczenie.pozatym
    wspolczuje ze placisz az 37.przy takich cenach to antykoncepcaj przestaje byc
    przyjemnosciawink
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 01.09.04, 21:22
    Jejq, to mnie rpzestraszyłyście... sad W ogóle zła ejstem na tych bucó, że
    ustawa o refundacji anty nie przeszła - przecież to jest coś, co służy i z
    czefo korzysta całe społeczeństwo! No ale... Znow chcę zacząć brać tabletki,
    ale poprzedni Harmonet jest dla mnie za drogi - 35 zet, kiedy ja mam 50 zet
    kieszonkowego, no to ykhm... Mam zamiar poprosić, w miarę możliwości o tańsze.
    Też prosiłyście kiedys o tańsze? I jakich moge się spodziewać?
  • the_kami 02.09.04, 09:36
    Nigdy nie prosiłam lekarza o tańsze pigułki. Nie dlatego, że bałam sie że są
    np.: gorsze, ale dlatego że wychodzę z założenia, że 'lepsze wrogiem dobrego'.
    I jeśli brałam jakieś piguły, które dobrze tolerowałam, to nieco obawiałam się
    eksperymentów z innymi 'bo cena'.

    P.S. Czy Twój partner nie poczuwa się do współfinansowania - jakby nie było -
    Waszej antykoncepcji?

    --
    Kami

    reklama: www.nadkole.net
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 11:20
    Jasne, że się poczuwa. Będziemy płacic po połowie, ale nie uważasz, że
    przymnajmniej jak na moje mozliwości to i tak dużo...?
  • the_kami 02.09.04, 11:31
    Wiesz, trudno mi się ustosunkować, bo ja nawet będąc studentką z niewielkim
    stypendium starałam się sama kupować swoje pigułki (mój się poczuwał, ale ja
    nie przepadałam za tym, żeby on płacił). Wychodziłam z założenia, że skoro
    jestem na tyle dorosła żeby uprawiać seks, to jestem również wystarczająco
    dorosła, żeby się zabezpieczyć przed nipożądaną ciążą.
    No i nie wiem, ile masz lat, skoro dostajesz 'kieszonkowe'...
    A że dużo - trudno się dziwić. To lekarstwo. Pewnie, że cena zależy od chęci
    zysku producentów, ale podejrzewam, że koszt badań też tu jest wliczony. No i
    nie da się ukryć, że nie jest to lekarstwo ratujące życie.
    A NPR jest bezpłatne. Pewność kosztuje*, i tyle.

    * Taktak, wiem że u nas zdecydowanie zbyt dużo.

    --
    Kami

    reklama: www.nadkole.net
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 11:38
    Jesli bedę musiała kupować tabletki za 35 zet, to będę je kupować kosztem jakis
    tam drobnych przyjemności. Ale chodzi o to, że wcale nie jest powiedziane, że
    ja muszę mieć akurat te tabletki. Lekarze ginekolodzy z góry jak leci
    przepisuja wsyskim te najdroższe. Czyli te tańsze nie są odpowiednie dla
    nikogo...? Może akurat okaże się, że będę tolerować te tańsze. Lekarze dużo
    dostają do firm farmaceutycznych za promowanie i przepisywanie ich produktów.
    Kiedy wybiorę się do gina, po prostu spytam i pogadam o tabletkach, nie będę
    naciskać o przepisanie mi tańszych, ale chę się zorientować. Również uważam, że
    to dojrzała decyzja, ale widzisz... Niektóre małżeństwa nie stać na taką
    antykoncepcję, nie możesz im chyba powiedzieć, że skoro ich nie stac, to mają
    nie uprawiać seksu? Czy juz nawet seks ma sie stac luksusem dla tych, którzy
    mają kasę...?
  • the_kami 02.09.04, 11:59
    Gość portalu: asiek_asiekowaty napisał(a):

    [...]
    > Ale chodzi o to, że wcale nie jest powiedziane, że ja muszę mieć akurat te
    > tabletki. Lekarze ginekolodzy z góry jak leci przepisuja wsyskim te
    > najdroższe.

    No, niestety są różni lekarze ginekolodzy uncertain Jedni kierują się dobrem
    pacjentki, a inni profitami od firm farmaceutycznych.

    > Czyli te tańsze nie są odpowiednie dla nikogo...?

    Oczywiście, że są!!

    > Może akurat okaże się, że będę tolerować te tańsze.

    Widzisz, ja się boję takich eksperymentów. Przyznam, że w dużej mierze po
    przeczytaniu iluś postów na tym forum. I ja bym na sobie teraz tak nie
    kombinowała. Jeśli biorę środek X, czuję się dobrze, wyniki badań mam OK, to
    niechętnie będę testowała środek Y. 'Lepsze wrogiem dobrego', naprawdę.

    [...]

    > Kiedy wybiorę się do gina, po prostu spytam i pogadam o tabletkach, nie będę
    > naciskać o przepisanie mi tańszych, ale chę się zorientować.

    Słusznie.

    > Również uważam, że to dojrzała decyzja, ale widzisz... Niektóre małżeństwa
    > nie stać na taką antykoncepcję, nie możesz im chyba powiedzieć, że skoro ich
    > nie stac, to mają nie uprawiać seksu?

    Nie, ale sama napisałaś o dojrzałości decyzji. Trzeba umieć wziąć
    odpowiedzialność za to, co się robi. I za konsekwencje swoich czynów. Czyli
    jeśli nie stosuje sie pewnego zabezpieczenia, to za ewentualne dziecko. Tutaj
    tak to jest urządzone, że rzecz obraca się wokół bardzo poważnej sprawy, czyli
    życia potomka ewentualnego. Przecież żadna metoda anty nie daje Ci 100%
    pewności, więc trzeba być po prostu mądrym żeby uprawiać seks. I być
    przygotowanym na to, że można znaleźć się w tym promilu.

    > Czy juz nawet seks ma sie stac luksusem dla tych, którzy mają kasę...?

    Heeeej... A metody naturalne? Nie mówię o kalendarzyku, tylko o uczciwym NPR!
    To jest skuteczna metoda, jeśli się człowiek przyłoży do jej stosowania zgodnie
    z zasadami. Mnie oczywiście się nie chce, bo jestem zdecydowanie zbyt leniwa.
    I - tfu tfu - mogę sobie pozwolić na pigułki. Ale gdybym nie miała warunków na
    stosowanie drogich środków anty, to pobawiłabym się w obserwację własnego
    ciała. Można uprawiać seks zakupując tylko termometr i zeszyt do robienia
    wykresów. Więc bez przesady.

    --
    Kami

    reklama: www.nadkole.net
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 12:08
    I we wszystkim się z toba zgodzę, tylko że niestety nawet naturalne metody
    wymagają (one rpzede wsyztskim) porządnej edukacji, której w Polsce brak. A co
    do tabletek... Widzisz - gin przepisał ci takie i takie tolerujesz, a np. jakby
    przepisał ci najtańsze i być je tolerowała? Problem jest taki, że zaczynają od
    najdroższych, a ludzie naprawdę nie mają pojęcia o składzie, działaniu,
    cenach... Podobnie, jak w przypadku innych leków: jest mnóstwo leków o tym
    samym składzie, a innych cenach - bo producent inny. Najlepszy przykład:
    Rutinoscorbin i Cerutin. Pierwszy reklamowny, ten lekarze przepisują, a ejst
    najdrozszy. zapewne nawet nie wiedzą o tym drugim. Lekarze często znają jeden
    preparat o danym składzie i ten przepisuja, podczas gdy sa jego tańsze
    odpowiedniki.
  • Gość: Dalila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 10:57
    Korzysta całe społeczeństwo? A jaki społeczeństwo ma pożytek z tego, że sypiasz
    ze swoim chłopakiem? Jesteś potem bardziej miła dla społeczeństwa w tramwaju?
    Jako nieuleczalny liberał jestem zdania, że za swoje przyjemności każdy
    powinien płacić z własnej kieszeni, bo antykoncepcja to nie leki ratujące
    zdrowie i życie.
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 11:32
    Taa nie ratuja zdrowia, nie ratują życia, a jakoś do tej por mim wszystklo
    część z nich była refundowana - czemu? A po drugie czy np. globulki dopochwowe
    przeciw grzybicy ratują życie? Nie wydaje mi się. Poza tym jak wiele leków
    refundowanych są na tyle tanie (Clotrimazolum globulki zdaje się 3-4 zet), że
    nie szarpną kieszenia, jak się je kupi raz na parę miesięcy powiedzmy. Także
    widzisz - łatwo do środków refundowanych dać leki ponizej 10 zet, których
    refundacja nie będzie zbyt kosztowna i które na dodatek nie używane są
    nagminnie, czyli pacjent rzadko kupuje = państwo rzadko dopłaca.
    A jesli chodzi o tabletki - z antykoncepcji korzysta chyba zdecydowana
    większość, prawda? A przynajmniej powinna korzystać, ale jak ma korzystać,
    skoro edukacja seksualna jest na poziomie zerowym, a tabletki są tak drogie, że
    wiele par po prostu na nie nie stać. Skoro każdy płaci podatki, to powinien moć
    z tego korzystać. Jakoliberał powinnaś najpierw powiedzieć: jeśli podatki
    zostaną zniesione, to każdy będzie mógł płacić za takie "przyjemności" (dla
    mnie antykoncepcja nie jest przyjemnością, a koniecznością, chyba że chcesz
    sięopierać na metodach naturalnych), bo wówczas będę mogła kupować sobie
    tabletki choćby za 100 zet z pieniędzy, które bedę miała w ręce, a które teraz
    idą na podatki, ale jeśli ja płacę, zeby móc korzystać z usług lekarza i
    kupować refundowane leki, to powinnam miec możliwość decydowania o tym, co mi
    jest najbardziej potrzebne. Z tego, co wiem, większość społeczeństwa opowiada
    się za refundacją środków anty, ale takie kutafony, jak w rządzie mają całe
    społeczeństwo głęboko w dupie.
  • Gość: azja IP: *.dip.t-dialin.net 02.09.04, 11:59
    zeby moc korzystac z bezplatnych uslug lekarza i lekow refundowanych placisz
    nie podatki, a skladke na ubezpieczenie zdrowotne. srodki antykoncepcyjne to
    nie lekarstwo. czy jestes tez za refundacja prezerwatyw? w koncu duza czesc
    spoleczenstwa polskiego ich uzywa...
    jesli na cos zachorujesz, dostaniesz prawdopodobnie lek refundowany. nie zycze
    Ci sytuacji, w ktorej - bedac chora - bedziesz zdana na nierefundowane leki. to
    zupelnie co innego.
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 12:18
    Ale chodzi o to, ze moge nie być chora. Albo mogę byc chora raz w życiu i co? I
    dostać refundowany lek! Z 10 zetów - na 3 zeta powiedzmy. A reszta składki
    idzie się p***... Nikomu nie życzę choroby i nie twierdzę, że chorym się nie
    należy opieka medyczna czy lekarstwa, ale prawda jest taka, że faktycznie z
    tych składek, które płaci całe społeczeństwo, korzysta garstka ludzi.
    Refundowane powinny byc leki faktycznie drogie i niezbędne dla osób poważnie
    chorych i leki dla osób chorych przewlekle. A refudnowane sa moim zdaniem leki,
    które nie musiałyby być - np. te, po które się sięga pare razy w zyciu i te,
    które nie są tak drogire, żeby trzeba je było refundować. A tabletki anty i
    inne leki hormonalne przyjmuje się stale i to nie tylko jako antykoncepcje, ale
    na różne dolegliwości związane z chorobami. I tak np. kobiety, które bardzo źle
    znoszą miesiączką muszą miesiąc w miesiąc płacić słono za hormony, podobnie
    kobiety w trakcie zastępczej terapii hormonalnej. Tak czy siak - środki anty we
    Francji, w Anglii i innych krajach są refundowane całkowicie, a w Polsce nawet
    częściowo nie. Antykoncepcja służy planowaniu rodziny, a podobno mamy
    prowadzoną w Polsce politykę prorodzinną, prawda?
  • Gość: azja IP: *.dip.t-dialin.net 02.09.04, 13:04
    tak, ale mozesz byc chora i potrzebowac leku, ktorym miesieczna kuracja
    kosztuje 2000 PLN, jest refundowana np. przez pol roku, gora rok. Ale leku tego
    potrzebujesz do konca zycia. i jest to lek od ktorego zalezy, czy bedziesz
    zyla, czy nie, a nie tylko Twoje samopoczucie. to nie sa teoretyczne wywody, ja
    na serio znam taki przypadek. ludzi w takiej sytuacji jest niestety calkiem
    sporo, ale dopoki jest sie zdrowym, nie mysli sie o nich.
    niestety system zdrowotny w naszym kraju pozostawia wiele do zyczenia, niektore
    aspekty sa wrecz chore (patrz wyzej).
    tez wolalabym dostawac piguly za darmo, ale Polska nie moze sobie na to
    pozwolic. w innych krajach antykoncepcja jest refundowana, bo one sa po prostu
    na wyzszym poziomie (materialnym) sad
    chociaz np. w Niemczech pigulki sa za darmo dla dziewczyn ponizej 20 lat, potem
    trzeba slono placic.
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 16:01
    Rozumiem takie sytuacje, ale widzisz: tak, jak pisałam sa refudnowane produkty,
    które wcale nie musiałyby być refundowane, bo wydatek rzędu 10 zet raz na pół
    roku to nie majątek. I zamiast refundować właśnie takie produkty, które nie
    służą osobom przewklekle chorym i które nie są drogie - powinno się refundoeać
    chocby te za 2000 zet, które trzeba przyjmować całe życie. Jestem pewna, że
    jakby zmienić system, to znalazłyby sie pieniądze na te niezbędne do życia leki
    za 2000 zet i na tabletki.
  • joasia1 02.09.04, 17:29
    Gość portalu: azja napisał(a):

    > chociaz np. w Niemczech pigulki sa za darmo dla dziewczyn ponizej 20 lat,
    potem trzeba slono placic.

    Mozesz podac zrodlo tej informacji?
  • Gość: azja IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.04, 15:18
    co do refundacji pigulek do ukonczenia 20 roku zycia, np:
    www.profamilia.de/article/show/925.html
    "Ergänzend werden die Kosten für ärztlich verordnete Verhütungsmittel (Pille,
    Spirale, Pille danach) bis zum vollendeten 20. Lebensjahr von den Krankenkassen
    übernommen. Neben dem Rezeptanteil können noch Zuzahlungen bei Pillen
    erforderlich sein, deren Apothekenverkaufspreis über dem allgemeinen
    festgesetzten Festbetrag liegen."

    cena w aptece np. Cilestu 3*21: 20,75 EUR.
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.09.04, 17:25
    3 razy listek 21 tabletek? I to kosztuje 21EU? Hmm hmm... W takim razie z moich
    wyliczeń wynika, że te 3 listki kosztują ok. 95 zł, czyli jeden kosztuje cos
    ponad 30 - zupełnie jak w Polsce (a nawet taniej, czepiając się szczegółów).
    Słono płacą, mówisz...? Mniej niż w Polsce przy nieporównywalnie większych
    zarobkach. a to faktycznie słono...
  • Gość: azja IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.04, 19:06
    sama napisalas, ze 35 zl za pigulki to duzo. 5 zlotych mniej to chyba niewielka
    roznica.
    dlaczego w Niemczech pigulki mialyby byc drozsze? myslisz, ze ceny powinny byc
    dostosowane do zarobkow/ PKB w danym kraju? taki system juz kiedys
    przerabialismy.
    kupuj pigulki wyprodukowane w Polsce, bedziesz miala cene odpowiednia do
    polskich zarobkow i wesprzesz przy okazji rodzimy przemysl.
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 04.09.04, 11:39
    Wyobraź sobie, że były pigułki polskiej produkcji - Loveston. Były tanie, stały
    sie konkurencją dla zagranocznych producentów i w dziwny sposób zniknęły z
    rynku...
  • joasia1 03.09.04, 19:31
    Dziekuje za link.
    Koszt i tak niezaleznie od tego jaka pigulka to
    5 Euro oplaty za realizacje recepty w aptece
    10 Euro/kwartal - placi kazdy ubezpieczony - u lekarza za (w tym przypadku)
    konsultacje/w<ystawienie rezepty
  • Gość: azja IP: *.dip.t-dialin.net 03.09.04, 19:40
    jest jeszsze mozliwosc unikniecia oplaty 10 Euro/ kwartal. jezeli ktos ma
    pigulki, ktore dobrze toleruje, moze zamawiac je w holenderskich aptekach
    internetowych. tam potrzebuja tylko jedna recepte, ktora potem
    mozna "kontynuowac".
    do ginekologa na badania mozna pojsc w dowolnym terminie, a nie akurat wtedy,
    gdy recepta potrzebna.
  • Gość: Dalila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 14:15
    A to się zakręciłaś! Mamy politykę prorodzinną (nie mamy, ale niech będzie),
    czyli taką, która ma sprzyjać tworzeniu rodziny. Czy zapobieganie posiadaniu
    dzieci jest tworzeniem rodziny? Bo nie oszukujmy się - cała masa panien bierze
    tabletki, żeby nie zajść ze swoim aktualnym chłopakiem, z rodziną to nie ma nic
    wspólnego. Wniosek z tego, że polityka prorodzinna powinna iść w kierunku zgoła
    przeciwnym... Słaby argument.
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 16:09
    Oficjalnie mamy politykę prorodziną, a praktycznie - antyrodzinną.
    Skomplikowane, ale postaram się wytłumaczyć: polityka prorodzinna powinna
    sprzyjać rozwojowi rodziny i zapewnieniu jej jak najlepszego bytu. Idąc tym
    tropem każda rodzina powinna utrzymywać się na godziwym poziomie. I teraz:
    jesli para nie ma pieniędzy, to nie będzie mogła pozwolić sobie na
    antykoncepcję w jakiejkolwiek postaci -> dzieci będzie rpzybywać, a tym samym
    poziom zycia tej rodziny będzie maleć i maleć, aż ostatecznie na taka, jak i
    inne podobne jej rodziny, będziesz dawać pieniążki na zbiórkach w kościele. I
    zaraz powiesz o metodach naturalnych... Widzisz - to też wymaga nakładów
    finansowych ze strony państwa, ale rpzede wszystkim ich chęci, których brak -
    bo do tego potrzebna jest edukacja seksualna. A fakty są takie, że ludziom brak
    podstawowych informacji dotyczących antykoncecpji, i brak pieniędzy na
    antykoncepcję (poza naturalną). Wyobraź sobie, że nie stać Cię na tabletki, na
    prezerwatywy, że nie masz pojęcia o metodach naturalnych. Wówczas w Polsce
    byłyby same rodziny wielodzietne i tym samym rodziny biedne.
  • Gość: Dalila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 13:20
    I choć nie we wszystkim się z Tobą zgadzam, to w jednym z pewnością: państwo
    nie powinno się mieszać do naszych portfeli. Chodzi o to, żeby ludziom nie
    przeszkadzać mieć dzieci. Czyli nie przeszkadzać im zarabiać na ich utrzymanie
    na godziwym poziomie. A refundowanie im antykoncepcji to ślepa uliczka -
    zdziera się z nas podatki, przez co jesteśmy biedniejsi, i wydaje się je na
    refundację antykoncepcji, żebyśmy tej biedy nie musieli dzielić z dziećmi. A
    czy nie wolelibyśmy sami zdecydować, na co te pieniądze wydać - na zapobieganie
    poczynaniu się naszych dzieci, czy na ich wychowywanie? Jestem za tym, żeby
    pozwolić ludziom samym decydować o swoich wydatkach, a państwu nic do tego.
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.09.04, 17:20
    Tylko wówczas podatki musiałyby znacznie zmaleć... I wtedy jasne - moge kupować
    sobie tabletki za choćby i 50 zł. Ale póki na podatki idzie prawie połowa
    dochodów, póki te dochody są naprawde mizerne - póty psństwo powinno sie
    postarać, żeby częściowo zwrócić nam te podatki na to, czego potrzebujemy.
  • Gość: Dalila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 14:10
    Czemu część była refundowana? Bo koncernom farmaceutycznym na tym zależało, a
    jak bardzo zależy, widać po propozycji, która właśnie upadła (pewnie nie raz
    będzie jeszcze wysuwana). A globulki przeciw grzybicy nie ratują życia, ale
    zdrowie na pewno.
    Jestem za tym, oczywiście, żeby płacić mniej podatków (niezbędne minimum na
    bezpieczeństwo, sprawiedliwość i mikro-administrację), a dodawanie kolejnych
    refundacji to nie jest krok w tym kierunku - dlaczego mam dopłacać nie tylko do
    cudzego życia seksualnego, ale jeszcze do zysków prywatnych firm (producentów
    tabletek antykoncepcyjnych)?
    Idąc tropem Twojego myślenia: płacę podatki, więc powinnam decydować, co mi
    jest najbardziej potrzebne. I tu się mylisz - podatki to instrument wtórnej
    redystrybucji dochodu, czyli sposób, aby to państwo decydowało, czego
    potrzebujesz. Ale jeśli pójdziemy za Twoim myśleniem, to i tak jesteśmy w
    ślepej uliczce: załóżmy, że ja stosuję NPR, czyli metody naturalne. Jako
    podatnikowi należy mi się zatem refundacja zakupu termometru (wyjdę państwu
    taniej niż Tywink, komputerka Persona (przydałaby się refundacja, bo to dosyć
    kosztowne) oraz rekompensata do ręki za rysowanie wykresików (może być nieduża,
    byle regularnawink). Mam przecież prawo wybierać, prawda? Dlaczego zatem dopłacać
    tylko tym, co to biorą tabletki, a pominąć użytkowników NPR i prezerwatyw. Ale
    czy dopłacać do wszystkich prezerwatyw, czy tylko do tych w
    wersji "standardowej", czyli bez bajerów? Dużo problemów, a wniosek ciągle ten
    sam. Jak już państwo nie może trzymać łap z daleka od naszych kieszeni, to
    niech dopłaca do tego, co społecznie korzystne, a nikt mi nie wmówi, że przy
    spadającym przyroście naturalnym dopłacanie do ograniczania liczby potomstwa
    jest społecznie celowewink)))
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 15:57
    Nie chodizło mi o to, zeby każdy prywatnie sobie decydował, ale zeby decydowało
    społeczeństwo - chyba na tym polega demokracja? A w naszej "demokratycznej"
    Polsce politycy robią praktycznie wszystko wbrew społeczeństwu. Wiekszość
    społeczeństwa opowiada się za refundacją środków anty.
  • zamia1 03.09.04, 15:52
    Większość jest przeciw, ale nie ma dostępu do komputera.
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.09.04, 17:17
    Hmm doprawdy...? A skąd o tym wiesz...? Poza tym może ta Twoja większść to
    min... kler...?
  • zamia1 03.09.04, 17:38
    A Ty skąd wiesz, że większość jest za?
    smile
    A kler - pewnie jest przeciw refundacji, tu nie trzeba być prorokiem.
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.09.04, 18:12
    Nie spotkałam się jeszcze z ludźmi, którzy byliby przeciw (jesli chodzi o
    ludzie spoza netu), natomiast w necie spotkałam sie z baaaardzo nielicznymi
    głosami. I skąd przekonanie, że ludzie z internetu nie są odpowiednia grupa
    reprezentatywną...? Internet jest dostępny dla każdego, więc uważam go za
    obiektywne źródło takich informacji. A ciekawa jestem, skąd Twoje informacje...?
  • zamia1 03.09.04, 18:40
    > I skąd przekonanie, że ludzie z internetu nie są odpowiednia grupa
    > reprezentatywną...?

    Bo nie są. Z Internetu korzystają w większości ludzie młodzi, wykształceni,
    mieszkańcy miast. A to nie jest reprezentatywna grupa dla polskiego
    społeczeństwa.



  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.09.04, 18:48
    1. nie zgodzę się 2. nawet jeśli tak - to ta grupa najwięcej wie o tego rodzaju
    antykoncepcji, ludzie "niewykształceni i biedni" mają przeważnie praltycznie
    zerowe wiadomości na temat antykoncepcji hormonalnej albo wiedza tyle,
    że "powoduje raka", albo ślep wierzą skiędzu, który (przynajmniej w bardzo
    maluitkich wsiach, gdzie równie mały jest poziom edukacji) jest dla nich
    największym autorytetem - i byc może dlatego, jesli tak jest, wypowiadają sie
    rpzeciw, co? Dlatego powtarzam: refundacja antykoncepcji hormonalnej jest
    dobrem i ludzie jej świadomej są ZA. Nie wspomnę juz o naprawdę dużej liczbie
    kobiet, które muszą łykać te środki z powodów jak najbardziej zdrowotnych i
    niestety płacą za to słono miesiąc w miesiąc.
  • zamia1 03.09.04, 20:34

    W Polsce hormonalne środki antykoncepcyjne stosuje 8-18 % kobiet (w zależności
    od źródła). Są to kobiety w wieku rozrodczym. Ponad 80 % kobiet w wieku
    rozrodczym zatem hormonów nie stosuje. Jeśli dodasz do tego kobiety, które już
    nie moga zajść w ciążę, ale również wzięłyby udział w takim referendum i
    mężczyzn, którzy nie są tematem zainteresowani (bo też nie każdy jest), to
    nietrudno przewidzieć wynik takiego głosowania.

    Z Twoimi przekonaniami dotyczacymi dobrodziejstwa stosowania pigułek
    antykoncepcyjnych oraz wysokiej świadomości kobiet je przyjmujących nie będę
    polemizować, bo masz prawo do swojego zdania, jak każdy w tym kraju, nawet
    jeśli mieszka w malutkiej wiosce, komputera na oczy nie widział i słucha
    księdza.

    > Nie wspomnę juz o naprawdę dużej liczbie
    > kobiet, które muszą łykać te środki z powodów jak najbardziej zdrowotnych i
    > niestety płacą za to słono miesiąc w miesiąc

    Jeżeli środek jest przyjmowany stale z powdów zdrowotnych, to wtedy jest
    lekiem, tak jak leki na cukrzycę, białaczkę itp - które nieraz trzeba brać, by
    żyć. Antyki do takiej grupy nie należą, bo bez hormonalnej antykoncepcji żyć
    można.

    Jeśli natomiast nasze państwo będzie już takie bogate, że po zaspokojeniu
    najpilniejszych potrzeb związanych np. z leczeniem przewlekłych chorób będzie
    mogło pozwolić sobie na refundację środków antykoncepcyjnych, to uważam, że
    powinno się dofinansować wszystkie, z prezerwatywą, globulką, termomertem,
    personą, bioselfem i długopisem włącznie - jak to już w jakimś wątku było.

    I to by było na tyle.
    smile
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 04.09.04, 11:50
    Tak samo, jak nie wszystkie kobiety, a tym bardziej mężczyżni nie stosują
    dopochwowo Clotrmazolum, który jednak refundowany jest. I po co? Dla garstki
    osób (kobiet)...? I co do tabletek - im starsze osoby, tym bardziej sa rpzeciw,
    bo z jednej strony nie maja pojęcia o takiej anytykoncecpji albo, jak mówiłam
    wcześniej, kojarzą ją tylko z rakiem, albo po prostu juz takiej antykoncepcji
    nie potrzebują. Dlatego nie dziw się, że w Polsce, w której jest taki poziom
    wiedzy o antykoncepcji decyduje sie na taletki te 18% społeczeństwa. I nie mów,
    ze facetów to nie obchodzi, bo to by znaczyło, ze to jedynie sprawa kobiety.
    Tabletki antykoncepcyjnie chętnie stosowałaby większość młodych kobiet, kobiet,
    które jeszcze nie rodziły, jednak wiadomo, że 18latka nie ma pieniędzy na tak
    drogie srodki. Jakby przeprowadzic badania wśród tych kobiet, którym tabletki
    nie kojarzą się z rakiem, a z nowoczesną antykoncepcją (czyli kobietom ponizej
    wieku srdniego), to założę się, że większość jest za. Zapewne za 20 lat osób,
    które bedą chciały stosować hormonalna antykoncepcję będzie jeszcze więcej
    (wtedy, kiedy głosu juz nie będą miały powiedzmy dzisiejsze 50latki). A
    widzisz - należałoby ta rfundację wprowadzić już dziś, bo to taka sama
    inwestycja, jak w przypadku wejścia do Unii Europejskiej - dzisiaj służy
    niewielu, w przyszłości, mam nadzieje, większości.
  • zamia1 04.09.04, 18:27
    Clotrimazol jest lekiem i służy zdrowiu, tabletka antykoncepcyjna lekiem nie
    jest.

    > I nie mów, ze facetów to nie obchodzi, bo to by znaczyło, ze to jedynie
    sprawa kobiety.

    Nie mówię. Twierdzę jedynie, że nie wszyscy mężczyźni (podobnie jak nie
    wszystkie kobiety) zainteresowani sa antykoncepcja hormonalną. Znam bardzo dużo
    takich osób.

    > (wtedy, kiedy głosu juz nie będą miały powiedzmy dzisiejsze 50latki).

    A to dlaczego? Jeśli to ma być referendum, to obejmie i dzisiejsze 50-latki.

    należałoby ta rfundację wprowadzić już dziś, bo to taka sama
    > inwestycja, jak w przypadku wejścia do Unii Europejskiej - dzisiaj służy
    > niewielu, w przyszłości, mam nadzieje, większości.

    1. Dziś nie ma pieniędzy na takie fanaberie
    2. Dlaczego akurat środki hormonalne, jeśli już w ogóle










  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 04.09.04, 20:59
    Bo za 20 lat część dziseijszych 50latkoów nie bedzie juz żyć, a jesli bedą, to
    wątpliwe, zeby się tym w ogóle interesowały - nie głosowałyby, nie
    wypowiadałyby sie na ten temat, więc ich głosy w ogóle by nie były liczone. Co
    do tego, ze nie ma pieniędzy na takie "fanaberie". Pieniądze są, tylko są
    fatalnie rozporządzane, poza tym nawet jesli już uznać, że nie ma, to trzeba by
    tez uznać, ze nie stac nas na to, zeby wchodzic do Unii - bo nie stać, najpierw
    trzeba by było wyjść z kryzysu w państqwie, a potem zajmować sie Unią, która,
    jak zapewne widzisz, pochłania mnóstwo pieniędzy, ksoztuje społeczeństwo
    mnbóstwo wyrzeczeń, a jakos nie widać, zebysmy z niej korzystali. Póki co
    tylko tracimy, zyskamy może za wiele wiele lat. I stad ta analogia -
    vrefundacja anty i wstąpienie do Unii. I czemy akuratanty, to juz pisałam.
  • Gość: azja IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.04, 22:26
    no jasne, 70-ciolatkom odbiera sie prawa obywatelskie, po co liczyc ich glosy w
    referendum... smile))
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 04.09.04, 23:37
    OdbierA SIĘ...? Kto tak powiedział? Po prostu twierdzę, że jak polskiemu
    społeczeństwu nie chce sie głosować, tak tym bardziej nie chcce się głosować
    70latkom. Ale oki... W takim razie za pół wieku - wtedy nawet najstarsze osoby
    bedą z obecnego młodego pokolenia KTÓRE CHCE SKUTECZNEJ ANTYKONCEPCJI, NA KTÓRĄ
    BĘDZIE SOBIE MOGŁO POZWOLIĆ FINANSOWO. I uważasz, że wówczas, przy większości
    ZA refundacją rząd będzie madrzejszy...? Będzie sie liczyć z opinią
    publiczną...? Nie sądzę.
  • kamaoka 02.09.04, 16:16
    Jak już państwo nie może trzymać łap z daleka od naszych kieszeni, to
    > niech dopłaca do tego, co społecznie korzystne, a nikt mi nie wmówi, że przy
    > spadającym przyroście naturalnym dopłacanie do ograniczania liczby potomstwa
    > jest społecznie celowewink)))

    spelecznie celowe jest ograniczanie patologii, m.in w rodzinach wielodzietnych,
    ograniczanie potomstwa u osob ktore np. studiuja ale mysla o zalozeniu rodziny
    keidy juz beda mialy zapewniony stly dochod jest ;polityka prorodzinna -
    rodzian ma byc szczesliwa i z wyboru a nie przypadku

    doszlam wlasnie do dosc dziwnego, ba! kontrowersyjengo wniosku, ale leki anty
    przeceiz gdyby tak sie wglebic ratuje i zdrowie i zycie - zycie dziecka ktore
    bym poczela, ale epwnie usunela, i zdrowie moje i mojej rodziny - fizyczne jka
    i psychiczne, smile)))
    nie zadziobcie mnie, powyzszy wniosek jest napisany raczej z przymruzeniem oka,
    choc sensownosci w nim tyle co w niektorych argumenatych fanatyczek NPR (mowie
    o fanatyczkach, a nie o "normlanych" uzytkwniczkach ktore nie twierdza ze skoro
    stosuja NPR sa lepsze i barzdiej moralne, odpowiedzialne od tych glupich
    gowniar ktore stosuja pigulkisuspicious)
    pzdr
    kamila
    ps. a czemu nie ma u nas innych metod antykoncepcyjnych - lepszych zastrzykwo,
    implantow?
  • joasia1 02.09.04, 17:37
    kamaoka napisała:

    > ps. a czemu nie ma u nas innych metod antykoncepcyjnych - lepszych
    zastrzykwo,
    a ktore zastrzyki sa lepsze?
    W Niemczech tez stosuje sie tylko DepoProvera - gdzie uzywaja tych lepszych?
  • kamaoka 03.09.04, 21:03
    w innym poscie gdy dyskutowalysmy nad sensownoscia refundacji pigulek jedna z
    dziewczyn powiedziala ze sa lepsze zastrzyki, hmm... ale nie moge tego znalezc:
    ( wiem ze tam bylo, ale to sie chyab nie dotyczylo niemiec akurat
  • Gość: justy IP: *.ynet.pl / 213.241.34.* 04.09.04, 12:14
    pewnie chodzi o zastrzyki lunelle-(estrogeny+progestagen)
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 11.10.04, 23:10
    biznes.interia.pl/news?inf=551356
    Agument (który w tym wątku się pojawił) przeciwników refundacji środków
    antykoncepcyjnych, jakoby większość polskiego społeczeństwa była tej refundacji
    przeciwna jest najwyraźniej fałszywy...
  • allumeuse_21 12.10.04, 09:29
    mniejsza o wiekszosc dobrze? w naszym kraju jest taka manipulacja ze biorac za
    pewnik informacje w tv robimy z siebie posmiewisko. nie wiem czy obilo wam sie
    o uszy kiedykolwiek jak doprowadzono w usa do legalizacji aborcji. sfalszowano
    wyniki niby to sondazy, "podwyzszono" liczbe wypadkow smiertelnych przy
    nielegalnych zabiegach i ogloszono to spoleczenstwu. reakcja? kazdy pomyslal..
    hmm.. skoro prawie 80% spoleczenstwa chce aborcji, a tak duzo umiera ich z
    powodu nielegalnosci zabiegu, to czemu by nie poprzec tego pomyslu? kochane, to
    sie nazywa manipulacja! niestety w naszej prasie nie ma bezstronnych i
    obiektywnych redaktorow, ktorzy piszac swoje artykuly 1] nie obraza kogos 2]
    nie popra jakiejs idei 3] jakiegos produktu 4] nie powstrzymaja sie od opinie
    ze "wiekszosc to chce tego" a "mniejszosc to ciemnogrod".. wyciagnijcie
    wnioski same.

    z tego co pamietam pigulki we francji sa refundowane w ogromnych stopniu i
    kosztuja jakies 5 Euro. co do naszych warunkow, nie pamietam ile place za
    logest bo kupuje go "hurtem" ale jakies 33-35zl? i nawet nie wiedzialam ze sa
    piguly po 10zl!! moze to zabrzmi glupio, ale skad taka duza roznica cen? z
    refundacji wlasnie? moze naszym politykom wydaje sie ze jak nam zabiora
    refundacje to przestaniemy sie zabezpieczac? pozdrawiam cieplo w ten mrozny
    dzionek


    ps. asiek asiekowaty, moim skromnym zdaniem to ze kobiety po 50 sa przeciwko
    antykoncepcji hormonalnej wynika z zupelnie innych przyczyn niz te ktore
    zasugerowalas. pomysl czasem ze kobieta 50 letnia zyje jakies 30 lat dluzej na
    ziemi niz ty, wiecej przeszla, wiecej wie. moze brala pigulki przez wiele lat,
    a potem latami nie mogla zajsc w ciaze? moze ma teraz chora watrobe? moze
    wieloletnie pakowanie w siebie hormonow nie pozostalo bez sladu? o czynnikach
    moralnych nawet nie wspomne, nie chce dyskusji na ten temat, nie lubie
    generalizowac i lac wody. ale nikt mi nie zmowi ze 50 to dewotki, ktore ze
    wzgledow wiary uwazaja ze piguly sa zle, bo znam tyle samo takich kobiet ktore
    sa w tym wielu "wyzwolone", choc nie pytam je jak sie zabezpieczaja.
  • Gość: justy IP: *.ynet.pl / 213.241.34.* 25.11.04, 12:14
    wyglada na to, że nic się nie zmieni w cenach.

    z projektu nowych list refundacyjnych wynika, że pigułkom już refundowanym
    (stediril, microgynon, rigevidon, diane) nie zostaną odebrane zniżki.
    www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=&ms=&ml=pl&mi=&m x=0&mt=&my=1&ma=3481

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.