Dodaj do ulubionych

Czy ja mam depresję?

14.04.19, 20:36
Witam dziewczyny, proszę napiszcie co o tym myślicie.
Jestem mężatką mam 38 lat i dwoje dzieci, od 6 lat pracuje w markecie jako kasjerka. Wszystko jakoś grało, więcej pieniędzy bo dwie wypłaty.....
Ale z czasem A właściwie w ostatnich miesiącach jest źle, nienawidzę swojej pracy,nie lubię tam być, każda godzina to jak wieczność, ludzie doprowadzają mnie do szału. Poprostu chodzę tam bo muszę bo już przywyklam że mam pieniadze swoje Ale każdy kolejny dzień kiedy wiem że muszę tam iść to dramat.
Nawiązując do tematu właśnie od jakiegoś czasu stałam się bardzo nerwowa, placzliwa, potrafię poryczec się przy zmywaniu naczyń! Jestem okropna dla męża, wyzywam go, obrażam. I sprawia mi to przyjemność kiedy widzę że go zabolalo.
Wogole to nasze życie odkąd pracujemy oboje z czasem stało się tylko mijaniem, już jakby nas niema, nie mamy czasu dla siebie, nic razem nie robimy. Jestem tym zmęczona i pisząc to znów płacze 😞.
Niewiem Ale nie widzę sensu tej gonitwy tego wszystkiego....
Dziś praktycznie cały dzień przelezalam bo jestem zmęczona, nie chce mi się niczego, nic mi nie sprawia radości. Mam wrażenie że wszyscy ode mnie coś chcą, tylko czy jest wybrane A czy jest już obiad ,a czemu nie pójdziesz z córką na dwór jak masz wolne??? I ciągle cos... A gdzie jestem w tym wszystkim ja???? 😞😞
Mąż mnie nie rozumi myśli że mam fochy ,a ja mam problem.
W pracy mam wrażenie że jestem nikim pusta kasjerka którą nic nie umie tylko przerzucać towar na taśmie, czuje się tam Jak niewolnik któremu z góry narzuca się wykonanie danej czynnosci.
Ta praca mnie przytłacza nie rozwija , 8 godzin z 30minutowa przerwa ciągle kasuje. Można dostać białej gorączki. Wracam do domu wchodzę do łazienki A tam kosz pełen prania.... brudne naczynia.... siadam i rycze z bezsilnosci.
Mój mąż pracuje na dwa etaty ,chcemy kupić mieszkanie bo ciągle wynajmujemy, ale my się zatracilismy, nas niema.
Przepraszam jak pisze nieskladnie, ale wyrzuciłam z siebie wszystko co mi przyszło na mysl......
Edytor zaawansowany
  • anna_b81 17.05.19, 18:15
    Według mnie to nie depresja, tylko przemęczenie pracą i stagnacją, jednym słowem życiem.... Nie wiem czy pocieszę Cię, ale nie tylko Ty tak masz, tak ma wiele ludzi od czasu do czasu. Nie napisałaś, jakie masz możliwości zmiany pracy w swoim mieście, może już czas najwyższy poszukać czegoś innego? Masz możliwość zmiany otoczenia na jakiś czas, np. wspólnego wyjazdu z mężem lub samotnego wypadku ze znajomymi?
  • horpyna4 18.05.19, 08:49
    Przede wszystkim należy się dokładnie przebadać, bo przyczyny takiego stanu bywają somatyczne i łatwe do leczenia po prawidłowym zdiagnozowaniu. Np. nadmierna płaczliwość może być skutkiem nadczynności tarczycy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka