Dodaj do ulubionych

Drogie mamusie -jak się zabezpieczacie?

30.03.05, 12:28
Lekarz proponuje mi spiralę o nazwie Copper za ok. 350 zl lub Mirena za okolo
950 zl. Znacie te wkładki?czy któaś z was je używała?co o nich sądzicie?
Edytor zaawansowany
  • 30.03.05, 12:50
    Mirena ma jeszcze hormony dodatkowo.
  • 30.03.05, 13:29
    Jeżeli stać cię to wybież mirenę do tej drugiej nie mam przekonania właśnie
    moja przyjaciółka jest w 5mc. a spiralę wyjmą jej przy porodzie
  • 30.03.05, 15:28
    Nie wierzę? czytałam ,że mając spiralę 1 na 1000 zachodzi w ciążę. Jak możesz
    to napisz jaką miała spiralę. Tą o której ja pisałam? może żle jej założyli?
  • 30.03.05, 18:16
    ja też mam założoną spiralę właśnie <coper t>juz dokładnie niepamiętam tej
    nazwy ..spisuje się dobrze, nie mam żadnych skutków ubocznych, tzn bóli brzucha
    itd...myślę że to każda pacjentka powinna indywidualnie z pomocąlekarza wybrac
    co dla niej najlepsze
  • 30.03.05, 18:37
    Ja mam Mirenę, od 16 miesięcy. Jestem bardzo zadowolona.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=21377639&v=2&s=0
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=20228134&v=2&s=0
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=16094892&v=2&s=0
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=20365702&v=2&s=0
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=16067012&a=16067012
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=14316256&v=2&s=0
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=14199995&v=2&s=0
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=11498166&v=2&s=0
    i tak dalej...
    Ten temat był poruszany tak wiele razy, że aż dziw, że ktokolwiek chce jeszcze
    odpowiadać... Polecam wyszukiwarkę!!!
    --
    Największą bronią strachu jest jego zdolność czynienia nas ślepymi na wszystko
    inne...
    /J.Carroll/
  • 01.04.05, 20:09
    Ja czytałam, że raz dziecko urodziło się ze spiralą w główce... A tak w ogóle,
    to ona zabija już zarodek????
  • 01.04.05, 20:56
    a czy to nie jest aby środek wczesnoporonny??
    ja stosuję naturalne metody i sobie je chwalę
    Pozdrawiam
  • 01.04.05, 22:10
    Nie, wkladka hormonalna to nie środek wczesnoporonny, uniemożliwia zapłodnienie.
    Co do ciąż ze spiralką, to, owszem, były przypadki, ale na pewno nie, że
    dziecko miało tę wkladkę w głowie. Gdy kobieta mając spiralę zajdzie w ciążę,
    zazwyczaj usuwa się spiralę tuż przed lub w trakcie porodu.
    Pozdrawiam.
    --
    Największą bronią strachu jest jego zdolność czynienia nas ślepymi na wszystko
    inne...
    /J.Carroll/
  • 02.04.05, 14:01
    Zdaje sie, że wkladki moga uniemozliwac zagniezdzenie zaplodnionego jaja
    w macicy.
    Czyli moze dosc do zaplodnienia w jajowodzie ale zarodek nie moze
    sie rozwijac wiec jest usuwany z ciala kobiety.
  • 02.04.05, 21:31
    Ja mam własnie tego typu informację o spirali. Mam równiez wrażenie, że
    informacje na ich temat nie wadomo skąd i dlaczego nie są zbyt kompletne i
    jasne. Dziewczyny je stosuja nie wiedząc w zasadzie jak działają (uogólniam tu
    oczywiście, ale poszperam, poczytam ...) Podejżewam, że większość kobiet nie
    chciałaby mieć świadomości, że pozbywa się dziecka w taki sposób.
  • 24.05.05, 09:17
    Dzieci rodzą się ze spiralką we włosach!!!!! Zarodek mozna zabić jeśli wyjmie
    się ją na początku ciaży. Mozna wtedy uszkodzić worek owodniowy i poronić,
    dlatego lekarze nie wyjmują spiral. Jest to praktykowane takze w Klinikach AM.
  • 02.04.05, 14:37

    Tą co ty napisałaś ja też nie mogłam uwierzyć ale są różne przypadki.Ja miałam
    założoną Mirenę tylko źle ją tolerowałam miałam przez całe trzy lata plamienia
    i bóle.
  • 05.04.05, 20:49
    Poczytałam i faktycznie ...
    czasem przy używaniu Mireny może dojść do zapłodnienia wówczas dziecko
    zostaje "usunięte". Bez komentarza ...
    Zdarza się, że ciąża rozwija się dalej więc trzeba usunąc wkładkę.
  • 10.04.05, 15:02
    tez slyszalam o dzieciach rodzacych sie ze spiralka w glowce. rodzily sie rzecz
    jasna zdrowiutkie ale dowodzi to zawodnosci tej metody.
  • 24.05.05, 09:14
    To prawda, ciąże ze spirala Cooper sie zdarzają - ja tego doswiadczyłam, a w
    klinice w moim pokoju była dziewczyna, która w wieku 24 lat urodziła ze spiralą
    4-te dziecko. Podczas ciąży czulam sie dobrze, ale potem nastapila tragedia -
    zakarzenie wewnątrzmaciczne i poród w 29 tygodniu. Do końca nie wiadomo, czy to
    przez spiralę. Lekarka namawiała mnie na Mirenę, ale wolę już nie.
  • 05.04.05, 20:54
    A ja nie wierzę do końca w tę rzekomą niewiedzę mam.Kupując jakikolwiek produkt
    czytam dołączoną do niego ulotkę.Poza tym od czego są mądre książki ,lekarze
    czy nawet net?Nie zdecydowałabym się na spiralę, nawet gdybym miała już
    gromadkę dzieci.To morderstwo!
  • 05.04.05, 21:10
    podejrzewam, że producent może nawet wprowadzac w błąd, wiemy przecież jak
    działa reklama (to ewidentne manipulowanie), ale to prawda, informację mozna
    zdobyć.
    Nie krzywdźcie własnych dzieci ...
    Z resztą, taki teraz czas - Ojciec św. dużo pisał o rodzinie, dzieciach. Może i
    w tym temacie należało by go posłuchać.
  • 05.04.05, 21:54
    Witam!
    Nie wszystkich stac na kolejne dziecko,wiec np w naszym przypadku nie ma w
    ogole mowy o jakiejkolwiek nieplanowanej ciazy.Nie interesuje mnie co mial na
    ten temat do powiedzenia papiez.Ja polecam spirale,poniewaz dla mnie nie ma
    znaczenia jak dziala,intresuje mnie skutecznosc.Es
  • 06.04.05, 21:17
    dziwi mnie, że z taką łatwością piszesz o zabijaniu własnych dzieci..
  • 07.04.05, 15:36
    A niech cie dziwi,bo to absolutnie nie twoja sprawa.
    Ja spirale wszystkim polecam,stosuje je wiele moich znajomych i nie zachodza w
    ciaze.natomiast metody nat. sa dla ludzi ,ktorzy dopuszczaja mozliwosc
    posiadania kolejnego dziecka.A ja takowej nie dopuszczam Es
  • 07.04.05, 16:27
    Twój wybór..
  • 07.04.05, 21:28
    no wiec po co sie wtracasz?Moj wybor i moja spirala,a tobie nic do tego.
  • 07.04.05, 23:34
    skoro włączyłaś się do dyskusji to powinnaś się,liczyć z ewentualną odpowiedzią
    na to, co napisałaś (i niekoniecznie musi to być po Twojej myśli).
    Każdy ma prawo do włanych poglądów i nierozumiem dlaczego tak się wkurzasz i
    uważasz, że się wtrącam.
    Fakty są takie jakie są ...
  • 08.04.05, 19:32
    nic ci do tego jak ja sie zabezpieczam,a jesli ci sie nie podoba to komentowac
    przeciez nie musisz,prawda?Spirala spelnia w moim przypadku swoje zadanie i
    bzduru ,ktore probujecie mi wmawiac nic mnie nie obchodza.Es
  • 08.04.05, 22:05
    Oczywiście, że to Twoja sprawa. Ale czy masz 100% pewności że to bzdury? Fajnie by było, gdybyś nam tu przytoczyła dowody-jak to w kulturalnej dyskusji bywa smile
    Pozdrawiam

    --
    Ania i Jaś
    Z mamą
  • 11.04.05, 11:55
    pewnie, zabezpieczaj się jak chcesz ..
    a ja mogę skomentować, co chcę - obie żyjemy w wolnym kraju smile
    Poza tym chyba te "bzdury" jednak trochę Cie obchodzą skoro tak zareagowałaś na
    to, co napisałam ...
  • Gość: monias IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 19:26
    No nie wiem dlaczego się tak denerwujesz. Przecież jak sama napisałaś - nic Cie
    nie obchodzi ci inni pomyślą. A jednak po Twojej reakcji wnioskuję, że jest
    zupełnie odwrotnie.Koleżanka jedynie uważa,że ona nie potrafiłaby usunąc
    dziecka z macicy nawet jeśli miałoby to oznaczac borykanie sie z trudem
    wychowywania kolejnego dziecka, problemami finansowymi , etc. Chyba ma prawo
    tak sadzić, i chyba nazwała rzezczy po imieniu -środek wczesnoporonny to środek
    wczesnoporonny a nie antykoncepcja. A wybór jest , jak powiedzaiła wyłącznie
    Twój. I nie ściekaj się ,że ktoś Ci mówi wprost, że tak by nie mógł.
  • 13.04.05, 14:52
    wtrące soe a zatem wejdx na strone mirena i tam wyraźnie jest napisane to nie
    jest srodek wczesnoporonny , wiec prosze nie uogulniac
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:43
    Ja byłam kiedyś na tej stronie. A przeczytałeś dlaczego tak piszą? Bo „medycyna
    nie uważa, że zapłodniona komórka to już ciąża, natomiast ciąża jest wtedy, gdy
    komórka już się zagnieździ w macicy”. Jakoś zawsze na biologii, nawet w szkole
    podstawowej słyszałam, że zapłodniona komórka jajowa to już nowe życie, a moje
    dziecko będzie dzieckiem, niezależnie od tego, czy już się zagnieździ w macicy,
    czy nie.
  • 14.04.05, 10:05
    Owszem , słyszałam od kobiet ze wystepują czasem plamienia i bole
    międzyokresowe i wiązą to z poronieniem ...być moze tak jest tego nie wiem ,
    ale nie można uogólniać , ze kazda kobieta ktora nosi wkładkę - zabija swoje
    dzieci .- a taka idea sie pokazała.
    Nosze wkladke od 4 lat i nigdy nic takiego nie czułam , nie oznacza to , ze
    jestem zła bo zabijam swoje dzieci .
    Podstawowe zadanie wkladki jest antykoncepcja i ona swoja role spelnia- w moim
    przypadku
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:04
    > Podstawowe zadanie wkladki jest antykoncepcja i ona swoja role spelnia- w
    moim
    > przypadku

    Niestety tego wiedzieć nie możesz i wcale nie musisz czuć, że zapłodniona
    komórka jajowa się nie zagnieździła i wypadła, nowe życie jest tak maleńkie, że
    nie dojrzysz go gołym okiem i nawet nie musi występować przy tym plamienie.

    Oczywiście, że głównym zadaniem spirali jest unieruchomienie i niszczenie
    plemników, ale jeśli plemniki przeżyją i - w przypadku wkładki hormonalnej -
    przedrą się przez zagęszczony śluz (przy zwykłej spirali plemniki nie muszą
    mieć problemów ze śluzem), to może dojść do zapłodnienia, a wtedy nowe życie
    ginie, lub, co zdarza się rzadko dochodzi do ciąży.
    Nie zakładam, że u mnie, to by spirala byłaby tylko antykoncepcją i nie byłoby
    niszczenia nowo powstałego życia. Działanie spirali jest jasno opisane – tego
    nie zmienimy.
  • 14.04.05, 17:46
    Sluchaj Emilio, dzialnie jest jasno opisane, ale to TYLKO Twoim zdaniem i zdaniem min. wszytkich kochajacych KK zapldniona komorka jajowa jest juz czlowiekiem. Wedlug innych ludzi nie jest i z medycznego punktu widzenia tez nie jest, wiec przestan komus mowic, ze zabija czlowieka, bo NIE MASZ PRAWA tak twierdzic i komus tego zarzucac, bo to tylko kwestia pogladu na sparwe, a kzdy moze miec swoj.
    W takim panstwie jak nasze, gdzie nie wolno sie sterylizowac, gdzie o eutanazji nie ma co marzyc, o aborcji takze, itd..., na pewno by nie dopuscil KK do stosowania spirali, gdyby ona miala zabijac ludzi, wiec przyjmij lasakwie do wiadomosci, ze mozesz miec inne zdanie niz inni, ale nie przesadzaj ze zbyt daleko idacymi zarzutami stawianymi tym, co maja inne poglady niz ty.
    Pozdr.


    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 18:54
    Nie zrozumiałaś, co napisałam.

    > Sluchaj Emilio, dzialnie jest jasno opisane, ale to TYLKO Twoim zdaniem i
    zdani
    > em min. wszytkich kochajacych KK zapldniona komorka jajowa jest juz
    czlowiekiem

    Napisałam „nowe życie”, bo doskonale wiem, co o tym sądzi medycyna.

    > . Wedlug innych ludzi nie jest i z medycznego punktu widzenia tez nie jest,
    wie
    > c przestan komus mowic, ze zabija czlowieka, bo NIE MASZ PRAWA tak twierdzic i
    > komus tego zarzucac, bo to tylko kwestia pogladu na sparwe, a kzdy moze miec s
    > woj.

    Napisałam, że działanie spirali jest jasno opisane, i nie zarzucam nikomu że
    zabija (czytałaś w ogóle mój post?), tylko, że nie ma prawa twierdzić, iż
    spirala ma tylko funkcję unicestwienia plemników, bo nie tylko taka jest jej
    funkcja, jak podają producenci spirali.

    > W takim panstwie jak nasze, gdzie nie wolno sie sterylizowac, gdzie o
    eutanazji
    > nie ma co marzyc, o aborcji takze, itd..., na pewno by nie dopuscil KK do stos
    > owania spirali, gdyby ona miala zabijac ludzi, wiec przyjmij lasakwie do
    wiadom
    > osci, ze mozesz miec inne zdanie niz inni, ale nie przesadzaj ze zbyt daleko
    id
    > acymi zarzutami stawianymi tym, co maja inne poglady niz ty.

    Przecież jasno napisałam, co ja o tym sądzę i nie przeczę, że jak ktoś uważa,
    że zapłodniona komórka jajowa to nie jest nowe życie, to może mówić, że nie
    zabija.
    Ja przeczę tylko temu, że ktoś napisał, iż jedynym działaniem spirali jest
    działanie plemnikobójcze. O innych działaniach mówią producenci spirali, a wiec
    dlatego nikt nie powinien pisac, ze sami producenci nie maja racji.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 18:58
    oj, veka , veka... A od kiedy zaczyna się człowiek? Od 3 m-ca, czy może od 9
    mca, czy moze od 28 dnia od zapłodnienia? Od kiedy?
    Powiedz mi: kiedy Ty zostałaś poczęta ,w zarodku, z którego "później" powstałaś
    były już wszystkie informacje genetyczne potrzebne aby rozwinął się Twój cały
    organizm. Już w chwili zapłodnienie embrion ( czyli przyszła TY) "wiedział"
    jakim bedzie płodem , dzieckiem czy dalej człowiekiem.
    To powiedz mi w którym momencie Ty zaczęłaś byc człowiekiem. Chcialabym , skoro
    masz takie twarde stanowisko, żebyś mi je uzasadniła. Z przyjemnością poznm
    poglądy tak zdecydowanej osoby.
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 19:16
    Ja Ci powiem - człowiekiem się jest od momentu urodzenia. Rodzi sie główka,
    podchodzi położna, przystawia dziecku do czoła pieczątkę z napisem "człowiek" -
    i tak to się odbywasmile))
  • 14.04.05, 19:24
    O to kiedy ktos sie staje czlowiekiem mozna sie znowu klocic, bo to znowu kwestia odmiennych pogladow. Z medycznego punktu
    widzenia zarodek nie jest czlowiekiem, z okreslonych przyczyn.
    Gdyby rodzice mnie na tym swiecie nie chcieli, to nie ma dla mnie znaczenia w jaki sposob by zapogiegali temu abym na tym swiecie
    nie byla. Gdyby zapobiegali stosujac spirale, to tez by mnie nie bylo i nawet bym nigdy o tym nie wiedziala, ze mnie nie ma, a
    moglam byc.
    Gdyby stosowali metody naturalne i by do zaplodnienia nie doszlo, to tez bym nie wiedziala, ze nie istnieje,a moglam byc.
    Po prosu ani tu ani tu bym nie czula bolu , ani bym nie byla swiadoma tego, ze
    mnie nie ma, choc moglabym byc. PO prostu, jesli nie bylabym na tym swiecie pozadana, to nie ma dla mnie znaczenia w jaki sposob
    by tego dokonano, abym sie na tym swiecie nie znalazla, o ile by to byl sposob etyczny dla moich odczuc jako zarodka.
    ( ten post jest tez na nastepnej stronie, bo sie jakos kolejnosc pogubila)
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 19:27
    No do jakiego gatunku należy zarodek ludzki, jeśli nie do homo sapiens? Czyj
    genotyp posiada?
  • 14.04.05, 19:30
    Dla Ciebie ma co innego znaczenie i dla mnie ma co innego znaczenie, dlatego sie nie dogadamy.
    Mamy zupelnie inne spojrzenie, z roznych plaszczyzn.
    POzdr,

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 19:32
    Do jakiego gatunku należy zarodek ludzki?
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:34
    Czego innego się spodziwałam veka , nie zrozumialaś mnie. Chcę żebyś podała mi
    swoje argumenty na podstawie których wierzysz czy wiesz ,że człowiek nie
    zaczyna się od poczęcia. To przeciez jasne, że jeśli byś nie istniała to byś o
    tym "nie wiedziala".
    A swoją drogą, nie chciałabym łapać za słówka , ale zauważ ,żee napisałaś coś
    w rodzaju, że gdybyś była zarodkiem to mialabys jakieś odczucia jako zarodek
    związane z zapobieżeniem Twojemu pozawieniu się na świecie. Jeśli zakładasz ,że
    zarodek może mieć odczucia...? Nie do kończ rozumiem. Wkradła się "podświadoma"
    niekonsekwencja?
    Odpowiedz mi wprost, bardzo proszę, od kiedy według Ciebie zaczyna się człowek-
    ponawiam pytanie. Powiedziałas tylko, od kiedy wg Ciebie NIE JEST. Logika
    wymaga aby określić ten "byt" równiez od strony pozytywnej, czyli OD KIEDY
    JEST> inaczej taka wiedza to pseudowiedza, wówczas te granice życia można
    przestawiać jak jest komu wygodnie.
  • 14.04.05, 20:00
    M napisala:
    żee napisałaś coś
    > w rodzaju, że gdybyś była zarodkiem to mialabys jakieś odczucia jako zarodek
    > związane z zapobieżeniem Twojemu pozawieniu się na świecie.

    Oczywsite jest, ze zarodek odczuc nie moze miec, wiec nie mialabym zadnych i zaden zarodek ich nie ma przeciez.


    Granice zycia wciaz przedstawiamy tak jak nam wygodnie, tzn, tak jak nam nakzauja nasze wlasne pogdaly, dlatego czesc jest za aborcja, a czesc nie.
    Odpowiadajac na Twoje pytanie, to mam taki sam poglad jak medycyna, ze zarodek przeksztalcajac sie w czlowieka zaczyna nim byc po okreslonym czasie w lonie matki, kiedy to tworza sie z nim narzady, uklad hormonalny itd..., kiedy zaczyna sam juz zyc wlasnym zyciem, choc jeszcze w lonie matki.
    Mam duzo stycznosci z nieszczeciem ludzkim, czesto wynikajacym z duzej ilosci dzieci w rodzinach biednych,gdzie dzieci sa te czesto niekochane, poniewierane gdzie te dzieci byly niechacine i zapewniam Cie, ze dla niektorych z nich lepiej by bylo sie nie narodzic w ogole, nawet gdyby to mialo byc kosztem aborcji w odpowiednim wieku polodowym zarodka jeszcze, kiedy to nie zaczynaja sie juz u niego ksztaltowac jego wlasne narzady itd...Czasem lepiej jest sie nie narodzic,mimo, ze mozna by bylo sie narodzic, o ile nie czuje sie bolu przy "likwidacji" i sie o niej nawet nie wie.
    POzdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 20:09
    > Granice zycia wciaz przedstawiamy tak jak nam wygodnie, tzn, tak jak nam
    nakzauja nasze wlasne pogdaly

    ??? Czyli - jeśli ktoś uzna za kryterium człowieczeństwa umiejetnośc logicznego
    myślenia, to może bezkarnie zabić 3-ciolatka?

    > mam taki sam poglad jak medycyna, ze zarodek
    > przeksztalcajac sie w czlowieka

    Czyli - czym jest zarodek wg Ciebie i medycyny? No bo jeśli nie jest
    cżłowiekiem, to czymś jednak jest?

    Do jakiego gatunku należy zarodek ludzki?

    > zapewniam Cie, ze dla niektorych z nich lepiej
    > by bylo sie nie narodzic w ogole,

    A ja Ci zapewniam, że jakoś nie popełniają zbiorowych samobójstw. Jak możesz
    oceniać, czyje życie ma wartość, a czyje nie?
  • 14.04.05, 20:38
    Ela:
    A ja Ci zapewniam, że jakoś nie popełniają zbiorowych samobójstw

    Nie masz kobieto pojecia o czym mowisz. Znalam trojkie dzieci osobiscie, ktore wlasnie popelnily samobojstwo, bo nie wyrobily.Wiele znam takich, co probowaly.
    Jak ktos ma jako tako kasy, chocby na tyle by miec net i nie pracuje w tych srodowiskach, to nie ma pojecia co sie czasem u ludzi dzieje.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 20:15
    >zapewniam Cie, ze dla niektorych z nich lepiej by bylo sie nie
    >narodzic w ogole

    Nikogo nie zapewniaj, to tylko Twoje zdanie.
  • 14.04.05, 20:41
    MOje zdanie, dopoki dziecko sie nie targnie na zycie albo nie zabije, wtety samo juz wyraza swoje zdanie i to co czuje- w bardzo dobitny sposob.
    To ta naprawe tragedie, o ktorych ciezko mowic i ktore w zasadniczy sposob zmienily moje podejscie do aborcji min., mimo, ze jestem osoba wierzaca i znajaca dosyc dobrze Biblie, bo mnie ta tematyka interesuje.
    Wiem co mowi Biblia, ale to co widze w praktyce zasadniczo przeczy chwilami milosierdziu bozemu i nie rozumiem tego, ale wychodze z zalozenia, ze moj rozum jest krotki w porownaniu z bozym, a BOg wie co robi chyba powolujac te dzieci do zycia i chyle Mu czola mimo wszytko.
    POzdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 21:13
    Veko, wiem ,że jesteś wrażliwą osobą i dotyka Cię, jak ktoś obok cierpi -pewnie
    dlatego tak przezywasz nieszczęścia tych dzieci z biedy, i twz "bez
    przyszłości".Rzeczywiście tak często się dzieje.Ale Twó lęk Cię paraliżuje i
    nie potrafisz go przezwyciężyć, żeby zobaczyć ,że jest coś pod tą warstwą bółu
    i cierpienia - przez to definiuje się coś pięknego (choć w bardzo trudny
    sposób).
    Takie obrazy nędzy i biedy powoduja lęk , który paraliżuje pozytywne myślenie i
    patrzenie na życi ejak na dar, który może potoczyć sie całkiem pomyslnie pomimo
    trudnych warunków ekonomicznych i wychowawczych. Nigdy nie wiadomo co będzie ,
    co się wydarzy. Kasa nie zagwarantuje że dziecko bedzie się czuło kochane - na
    pewno o tym wiesz. Nieraz dzieciaki z ogromnej biedy doświadczeją większej
    miłości niż te co mają bogatych i wykształconych rodziców.Piszą w gazetach
    przecież ,że trują się dzieciaki bogatych, zaganiznych za samorealizacją
    rodziców.A mają przecież "wszystko".
    Nie sądzę, żeby bieda powodowała chęć przestania istnienia przez człowieka.
    Może właśnie Bog dlatego tak to urzadził abysmy mogli być dla nich dobrzy i
    doświadczyć dawania miłości? Może poprzez kontakt biedą doceniamy bogactwo,
    przez doświadczanie zła i nedzy możemy zdefiniować miłość i dobro. Ci obok nas
    tego uczą, Ci, którym się "poszczęściło".
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 21:21
    ps. Veko , nie zadowala mnie Twoja odpowiedź -życie zaczyna się od wytwoerzenia
    narządów wewnętrznych - mało prezcyzyjne.
    Zwróć uwagę, że narządy wytwarzają się praktycznie od poczęcia, kiedy już
    zarodek dzieli sie na 3 listki zarodkowe, z których formują się zalążki skóry,
    ORGANÓW WEWN., ukł. nerwowego (przepraszam, że tak upraszczam, ale nie o wykład
    z rozwoju prenatalnego przecież chodzi). nA KONTINUUM ROZWOJU można chyba tylko
    (to dla mnie po prostu logiczne) wyznaczyć tylko poczatek (i ew.koniec) życia.
    Reszta jest tak trudna bo to życie trwa już od samego od początku (poczęcia).
  • 14.04.05, 22:10
    Hej,

    zgadzam sie, ze dzieci takze bogatych rodzicow bywaja niekochane i niechciane, takie tez znam , ale jest ich duzo mniej.
    Oczywscie, ze kasa nie zagwarantuje dziecku szczecia i mlosci rodzicow, dlatego
    tez nie nalzey wychodzic z zalozenia :" a stac Cie na dziecko gdyby ci sie przytrafilo, wiec nie ma problemu gdyby sie napatoczylo", bo przeciez to ze stac, to jeszcze nic nie znaczy, jezli nie jest ono chciane takze po narodzinach.
    Jesli chodzi o dzieci, z ktorymi mam stycznosc, to wieksoc tych dzieci pochodzi rzeczywiscie z rodzin biednych, ale takze patologicznych, ktore z biegiem czasu czynia te dzieci tez patologia, bo dzieci sie patologia raczej nie rodza, choc czasem pewne geny np. zwiazane z uposledzeniem moga byc przenoszone itd.., ale mowie teraz o dziecach calkiem normalnych, ktore gdyby mialy kochajacych rodzicow i gdyby byly chciane, to by funcjonowaly normalnie.

    m pisze: "Twój lęk Cię paraliżuje"

    Jezeli ma mnie cos paralizowac, to nie moj lek, tylko czysta rzeczywistosc, to nie sa moje urojenia niestety.

    m pisze:
    że jest coś pod tą warstwą bółu i cierpienia - przez to definiuje się coś pięknego (choć w bardzo trudny
    > sposób).

    Czy samobojstwo dziecka jest tym trudnym sposobem na odczuwanie piekna Twoim zdaniem? Czy Ty myslisz, ze to dziecko przez te swoje cierpienia odczuwa piekno jakies? i to je jakos uwznosla? - do groby chyba, bo dokad?
    Troche masz wypaczony poglad. Te dzieci to nie doskonaly Chrystus , ktory cierpial za wielu w pelen poswiecenia sposob za mnie i za Ciebie.
    Zapewne wiesz, ze wedlug Biblii samobosjtwo jest grzechem przeciwko Duchowi SWietemu i jest grzechem niewybaczlnym. Jestem bardzo ciekawa jak Pan BOg to rozstrzygnie w swietle prawa, ktore sam dal i w swietle cierpien takich dzieci, ktore pozwolil powolac do zycia,aby popelnily przez to powolanie taki grzech wlasnie, ale znowu wychodze z zalozenia, ze Bog wie co robi, a ja tylko marnym czlowieczkiem jestem, wiec ufam, ze to ma jakis sens, ale czasem mi ciezko.

    m pisze:
    tóry może potoczyć sie całkiem pomyslnie pomimo
    >
    > trudnych warunków ekonomicznych i wychowawczych. Nigdy nie wiadomo co będzie ,
    > co się wydarzy.


    Oczysicie, ze nigdy do konca nie wiadomo, ale uwazam, ze jesli rodzice nie chca tego dziecka, to nie jest wazne jakie stosuja metody i mysle, ze nie ma co sie nawet klocic o to, czy zaplodniona komorka jajowa jest juz czlowiekiem czy nie itd... Jesli sie wie, ze sie tego dziecka nie chce i ono nie bedzie szczesliwe, to nie nalezy go powolywac do zycia i tyle,a na pewno robi mu sie mniejsza krzywde nie powlowujac go do zycia przez spirale , niz powolujac je i nie kochajac go.
    POzdr.




    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 22:31
    piękno , o którym pisałam (definiowane przez nieszczęcie , ból i cierpienie
    innych ludzi) - nie możesz tego rozumiec dosłownie veko, chodzo o to ,że dzieki
    czyjemuś cierpieniu TY MOŻESZ BYC LEPSZA, BO MOŻESZ POMÓC TEJ OSOBIE.i to jest
    piękne.
    Jak ty możesz rozumieć z moich słów ,że samobójstwo dziecka jest dobrze.
    jest to już kolejny post, w którym robisz straszne nadinterpretacje. CZYTAJ
    DOKŁADNIE.
    I to nie jest tylko moja opinia, widzę, że wiel osób ciągle musi Ci tłumaczyć,
    że NIE TO CZY TAMTO miala na myśli, i że nie rozumiesz co Ci maja do
    powiedzenie, często wysmiewasz, ironizujesz - to bardzo prosta (zeby nie
    powiedzie prostacka) metoda. Jesli chcesz ,żęby z Ciebie pioronizoować to daj
    znać. Zapewniam CIę, że bedziesz zadowolona .
  • 14.04.05, 22:51
    Przestan m, wiem kiedy ironizuje i raz w tej dyskusji napisalam posta w tonie ironicznym i przeprosilam na samym wstepie, ze jest to wlasnie ton ironiczny, a tak poza tym, to nie ironizuje z nikogo ani sie nie smieje z nikogo.
    Byc moze duzo osob puka sie po glowie jak slyszy, ze sa osoby, ktore stosuja metody naturalne i jak tylko ktos jest na anty, to Tobie sie juz wydaje, ze ironizuje, jestes przewrazliwiona albo piszesz tak, bo nie masz argumntow.



    M pisze:
    że dzieki
    >
    > czyjemuś cierpieniu TY MOŻESZ BYC LEPSZA, BO MOŻESZ POMÓC TEJ OSOBIE.i to jest
    > piękne.

    Bywa, ze nikt temu dziecku pomoc nie moze, skoro konczy w grobie, wiec nikt nie ma poczucia, ze mu pomogl, ale jest fakt, ze dziecko odeszlo i to jest fakt.
    A tak przy okazji, to wolalabym nie miec okazji pomagania tym dzieciom , wolabym aby one nie cierpialy, a ja zebym im pomagac nie musiala. Generalnie to nie powinno sie budowac piekna w zadnej formie ( nawet w takiej o jakiej mowisz) na czyims cierpieniu i nie uwazam tego za norme i malo pocieszajace jest to, ze ja moge byc lepsza , bo one swoim cierpieniem daja mi sznase stania sie lepsza.W kazdym badz razie , ich cierpienia nie sa warte mojej ani niczyjej "lepszosci".
    POzdr.



    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 23:12
    no to widze ,że taka konstrukcja żwiata nie podoba Ci się.Nie stety ło
    istnieje , istnieje też ból, chociaz nikt nie chce cierpieć. taki był zamysł
    boży i po coś to jest , mam taka nadzieję, chociaz też zadaje sobie często
    pytanie dla czego odchodzi małe dziecko. Nie podoba mi sie to ale nic na to nie
    poradzę.
    Gdzies napisałaś, że jesteś realistką, więć może pogodzić się, ż tym jaki jaet
    siwat -OCZYWIŚCIE tylko w tym zakresie w jakim , nie możesz tego zmienić.Bo
    przecież jesteś tylko człowiekiem.
    A swoja drogą - bycie dobrym dla cierpiacego to nie jest budowanie dobra na
    czyims cierpieniu tylko tworzenie dobra na sytaucji ZASTANEJ: -próbujesz
    wydobyć z czyjegoś stanu nieszczęścia to co najlepsze w tej sytuacji - tylko na
    to masz wpływ jako człowiek i można zrobić to.
    No i na koniec: upieram się przy tym ,że przez kontakt z czyimś nieszczęściem
    lepiej doceniamy własne szczęsie- i na odwrót oczywiście.
    Aha, argumentów droga veko mi nie brak, a i przewrażliwona nie jestem - Twój
    ton po prostu czasem uderza w jakąś "rozliczeniówkę" KK - co rodzi
    niesprawiedliwe , bardzo subiektywne sądy na tema t KK.Piszesz o nich najwięcej
    z wszystkich dziewczyn i zawsze z atakiem -chyba mam racj? Pozdrawiam.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 23:14
    ps. a tak w ogóle to nie bądź taka pesymistką, ciągle tylko biadolisz , ze
    nieszczęsne dzieci i samobójstwa. A popatrz ile jest szczęsliwych - takie zycie
    tez potrafi być! I wyobraź sobie - nawet u wielodzietnyci i biednych.
  • 14.04.05, 23:28
    Nie jestem realistka i nie napisalam nigdzie tak, pisalam o rzeczywistosci, a to dwie rozne rzeczy.

    Oczywiscie, ze sa szczesliwe dzieci, ale akurat temat tyczy sie tych niechcianych dzieci, ktorych na swiat sie nie powluje celowo.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 14:29
    Niechciane dzieci tez bywaja szczęsliwe. Moga stworzyc jak dorosna swoja własną
    rodzinę i znając błędy rodziców - nie powtórzyc ich . Uwierz, oni tez moga byc
    szczęsliwi, chociaz mają do tego trudniejszą drogę.
  • 15.04.05, 15:24
    Tylko po co tak robić? Po co fundować tę 'trudniejszą drogę'? Jeśli można to
    zrobić inaczej? Po prostu?

    --
    Kami
    reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? www.znalezione.pl
  • 15.04.05, 22:46
    Zalezy jeszcze od stopnia trudnosci tej drogi, poza tym te dzieci niestety, ale nie beda nigdy W PELNI szczesliwe , bo fakt, ze nie byly chciane odcisnelo na ich mozgach raz na zawsze cos, czego sie pozbyc nawet dzieki potem szczesliwej rodzinie niestety tak latwo nie da, a jesli sie da, to i tak tylko czesciowo.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 15.04.05, 22:50
    ale żaden człowiek nie ma prawa decydować o tym, czy istniejące już zycie ma
    istniec czy tez nie...
    Nie nam o tym decydować
  • 15.04.05, 23:39
    do było do tego co Vecka napisała
  • 18.04.05, 14:06
    od kiedy bije serce 10 moze 12 tydzien czy tak pasuje ?
    Nie wiem czy słyszałaś o tzw. "puste jajo"
    Mijaja kolejne tygodnire 10,12 itd serce nie bije . Lekarze nie okreslaja tego
    jako usunięcie dziecka . Nie mowia ze było zycie a było ???
    Skoro nie ma serca, nie ma mózgu to zyje ?
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 18:50
    Niestety Matuszek , masz niepełna wiedzę i pewnie dlatego stosujesz ten rodzaj
    powiedzmy po twoejmu...antykoncepcji. Nikt nikogo nie nazywa dzieciobójcą, nie
    o to tu chodzi. Myslę jednak, że gdy sama uznasz ,że człowiek zaczyna się od
    poczęcia a nie od zagnieżdżenia, to wliczając że w Twoim ciele też taka
    zapłodniona komóreczka mogła się błąkać i szukac miejsca do zagnieżdżenia,
    musisz uznać, że to spirala wewnątrz Ciebie uniemożliwiła Twojemu
    (potencjalnemu) zarodkowi dalsze życie.Przerwanie życia, chociażby zlepkowi
    paru komórek to już nie jest antykoncepcja, bo ta ma przecież NIE DOPUSZCZAĆ by
    doszło do zapł.
    Owszem, efekt taki jak przy antykoncepcji = brak ciąży ale życie było i ciąża
    też mogłaby się dalej rozwinąć.
  • 18.04.05, 14:16
    Skoro Ty znasz tylko tę inwazyjną role spirali to tak naprawde niewiele wiesz.
    Większość spirali ma za zadanie zagęsczenie sluzu co powoduje "unieruchomienie
    plemników a zatem to jest jej podstawowa rola drugorzędna natomiast sprawą jest
    uniemożliwienie zagnieżdzenia.
    Nie osądzaj mnie na temat mojej "niepełnej " wiedzy bo nie możesz tego
    wiedzieć .Poza tym regulamin, który ferum zabrania osądzania czyjegoś poziomu
    wiedzy intelektu itd...mozemy zatem wymieniac spostzrerzenia ... i opinie.
    pozdrawiam.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 18:40
    jest , jest , zaraz Ci wytłumaczę: może dojść do zapłodnienia (najczęściej ,
    jak wiesz dochodzi do niego w jajowodzie - z tam nie ma spirali), now ięc jeśli
    doszło do połączenia plemnika i jaja to już sie zaczął proces rozwoju zarodka ,
    z którego powstaje jak wszyscy wiedza dziecko. Spirala nie dopuszcza do
    zagnieżdżenie się zarodka wewnątrz macicy. A więc wszystko chyba jest klarowne.
  • 19.04.05, 15:01
    Gość M Ty mnie nie słuchasz jak Może dojśc do zapłodnienia skoro nie
    przepuszcza plemników...
    Poza tym pokazałam wczoraj mojej Pani doktor artykuł zamieszczony na I stronie
    netowej NPR gdzie na czerwono jest napis
    Pigułka i spirala- zabija !!!
    Powiedziała, ze jako lekarz jest załamana ze króluja takie opinie ludzi i sa to
    tylko ich wyobrażenia i przekoloryzowane opisy.
    Jak wiesz spirala nie jest srodkiem wczesnoporonnym , przede wszystkim w PL
    ŚRODKI WCZESNOPORONNE SĄ ZAKAZANE !!!!!!
  • 20.04.05, 10:42
    Skąd taka informacja, że środki wczesnoporonne są zakazane ??
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 18:30
    Matuszek, przecież zagęszczenie sluzu to nie jest 100% baepieczeństwa czy też
    skuteczności. Sama wiesz ,że dochodzi (owszem rzadko)do poczęcia i urodzenia
    dziecka pomimo uzywania spirali. A więc jednak jakis plemnik doszedł do komórki
    jajowej i ją zapłodnił (pomimo, że śluz był zagęszczony).No więc chyba skoro to
    się zdarza to jak przy takim przypadku mówić o działaniu spirali? Zapobieganie
    czy srodek poronny (znaczy w tym przypadku uniemozliwienie zagnieżdżenia
    zarodka). Chodzi mi TYLKO O TAKI przypadek.Jesli dzialanie spirali traktować
    wybiórczo to rzeczywiście miałabyś rację. Pozdrawiam.
  • 10.04.05, 11:01
    Fakty sa czesciwo w twojej wyobrazni.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 10.04.05, 11:02

    To bylo do Marty 288.
    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 19:34
    szkoda, że nie wiesz jak działają spirale...Może wtedy chociaz bys sie
    zastanowiła...To Ty żyjesz w swiecie wyobraxni, tak jest wygodniej,
    prościej.Oczywiście daleko mi do oceniania Ciebie, ale pewność z jaka się
    wypowiadasz o tym zatrważa...
  • 11.04.05, 12:10
    To że wyobraźnię mam - nie przeczę smile niemniej jednak niczego tu nie wymyślam.
    Wystarczy troszkę poczytać
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:38
    > Ja spirale wszystkim polecam,stosuje je wiele moich znajomych i nie zachodza
    w
    > ciaze.natomiast metody nat. sa dla ludzi ,ktorzy dopuszczaja mozliwosc
    > posiadania kolejnego dziecka.A ja takowej nie dopuszczam Es

    To akurat się mylisz, bo z wielu już opracowań, które czytałam wynika, że
    skuteczność metody termiczno-objawowej jest podobna do skuteczności wkładki
    hormonalnej 99,8%, przeważnie takie wartości się podaje. Wkładka zwykła bez
    hormonów ma skuteczność 95-98%, większe wartości się nie pojawiają.
    Pewna rygorystyczna odmiana metody termiczno-objawowej polega na przyjęciu jako
    czasu niepłodności tylko III fazy cyklu, od 4 wieczoru wyższych temperatur
    świadczących o owulacji, do końca cyklu. W całej światowej literaturze jeszcze
    nigdy nie odnotowano nieplanowanej ciąży u kobiety, która stosowała tą metodę.
    Jest to najskuteczniejsza metoda unikania ciąży, skuteczniejsza niż pigułki,
    ale ma dłuższy czas abstynencji.

    Pewność, ze nie będzie ciąży mamy tylko przy całkowitej abstynencji.
  • 05.04.05, 21:40
    Spirala???Brrrrr..Nigdy w życiu nie stosowałam "chemicznej" antykoncepcji
    (pigułki), ani tym bardziej "mechanicznej" (spirale).Powód? Nie wiem...Ale
    jestem z tego dumna.Naprawdę są inne sposobysmile)U mnie metody "naturalne"??
    działały skutecznie (zaszłam w planowaną ciążę po 10 latach małżeństwasmile))Po
    porodzie mój gin wypisał mi receptę na Cerazette.Zjadłam pół
    opakowania.Odstawiłam szybko,bo czułam się źle,a po co mi to??Tabletka spełniła
    swoje zadanie rewelacyjnie, o tyle,że "nic nie było" z powodu
    krwawienia,plamienia,no i po prostu po niej "mi się nie chciało"winkTeraz czuje
    się świetnie, wracam do życia i starych metod!!!!!
  • 06.04.05, 22:55
    No wlasnie, taki czas, a szkoda, ze mamy tak bardzo ida na latwizne!! Ja znam
    mase mam, ktorych nie stac (a nawet zdrowotnie absolutnie nie moga) na kolejna
    ciaze i z powodzeniem stosuja metody naturalne nie nabijajac kabzy ginekologom
    i nie narazajac sie na powiklania... poczytajcie sobie dobrze, szczegolnie na
    angielskich stronach jak mozecie o spiralach, to wam sie wlos na glowie zjezy!
    Teraz nie mozecie sobie pozwolic na kolejna ciaze, a potem bedziecie mogly na
    np raka szyjki? (rzekomo sporadyczne przypadki, ale jednak sa... ja zawsze
    zastanawiam sie jak podaja, ze np ze spirala moze sie urodzic 1 na 1000
    dzieci... to niby male prawdopodobienstwo, ale przeciez zawsze mozna sie
    znalezc w tej sytuacji).
    Jesli nawet nie interesuje Was to, co mial do powiedzienia na ten temat Ojciec
    sw (a szkoda, bo to bardzo madre co mowil) to pomyslcie o swoim zdrowiu...
    Hania
  • 07.04.05, 09:52
    Nie wierzę, że w dzisiejszych czasach niektóre z was stosują metody "naturalne"
    i co więcej uważają to za 100% antykoncepcję!!!!!!
    Znajmowa stosując tą metedę ma czworo dzieci i straszną biedę!!!Zastanawiam się
    tylko czy swoim dzieciom też polecicie tą metodę ( przy tym pierwszym
    razie????). Musicie zwrócić uwagę , że wiek nastolatków na ten pierwszy raz
    obniżył się....i co chcecie zostać młodymi babciami?
    Wprost nie mogę uwierzyć.....metody naturalne....
  • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 19:52
    To uwierz. Do metod naturalnych trzeba dojrzec. Jest to metoda caasochłonna i
    trudna, można powiedziec żmudna, i wymaga żelaznej konsekwencji, dlatego nie
    wszystkim sie chce ja stosować. Ludzie ś awygodni i nastawieni na szybka
    przyjemnośc bez obciążęnia konsekwencjami. Daleko mi do oceniania kogokolwiek
    bo świętą nie jestem i metody sztuczne tez stosowałam . Ale potem świadomie
    wybrałam te , które sa zgodne z moim rytmem biologicznym i chociaż wymaga to
    wielu poświęćeń to jestem z tego dumna. Czuje namacalnie jak miłośc moja i mężą
    roznie i rożnie tak długo poszukiwany przeze mnie wymiar seksu. Trudno to
    opisać, ale towarzyszy temu na pewno olbrzymi wzajemny szacunek, zrozumienie,
    ekscytujace oczekiwanie, wzajemna troska...Tego nie da sie opisac słowami A
    fizyczny wymiar seksu jest nieporównywalny ! Zbliżenie jest całkowite , to po
    prostu niesamowity akt oddania. Przepraszam za te swoje egzaltacje ale tak to
    czuje i chce ,żebyście wiedziały, że zawdzięczam to własnie metodom naturalnym.

    Wiem ,że wile osób tak reaguje na to : śmiechem, szydzeniem :"Ciemnogród" Ale
    to metoda dla wytrwałych, nie oczekujących od życia "łatwej" przyjemności.
    Dlatego rozumie,że wiel osób rezygnuje...Pozatym w cyklach są sytaacje że np
    pojawia sie choraoba z gorączka i pomiary sa nieskuteczne. Jest jeszcze wiele
    minusów. Ale nie oceniaj tej metody dopóki sama rzeczywiście nie odważysz się
    spróbować poświęcić na to energię.To zupełnie zmienia optyke patrzenia na
    sex.Moim zdaniem na lepsze.
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:50
    Rozumiem Cię prawie doskonale, bo jeszcze nie mam takiego „stażu”, ale brzmi
    zachęcająco.
  • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 19:53
    To uwierz. Do metod naturalnych trzeba dojrzec. Jest to metoda caasochłonna i
    trudna, można powiedziec żmudna, i wymaga żelaznej konsekwencji, dlatego nie
    wszystkim sie chce ja stosować. Ludzie ś awygodni i nastawieni na szybka
    przyjemnośc bez obciążęnia konsekwencjami. Daleko mi do oceniania kogokolwiek
    bo świętą nie jestem i metody sztuczne tez stosowałam . Ale potem świadomie
    wybrałam te , które sa zgodne z moim rytmem biologicznym i chociaż wymaga to
    wielu poświęćeń to jestem z tego dumna. Czuje namacalnie jak miłośc moja i mężą
    rośnie i rośnie tak długo poszukiwany przeze mnie wymiar seksu. Trudno to
    opisać, ale towarzyszy temu na pewno olbrzymi wzajemny szacunek, zrozumienie,
    ekscytujace oczekiwanie, wzajemna troska...Tego nie da sie opisac słowami A
    fizyczny wymiar seksu jest nieporównywalny ! Zbliżenie jest całkowite , to po
    prostu niesamowity akt oddania. Przepraszam za te swoje egzaltacje ale tak to
    czuje i chce ,żebyście wiedziały, że zawdzięczam to własnie metodom naturalnym.

    Wiem ,że wile osób tak reaguje na to : śmiechem, szydzeniem :"Ciemnogród" Ale
    to metoda dla wytrwałych, nie oczekujących od życia "łatwej" przyjemności.
    Dlatego rozumie,że wiel osób rezygnuje...Pozatym w cyklach są sytaacje że np
    pojawia sie choraoba z gorączka i pomiary sa nieskuteczne. Jest jeszcze wiele
    minusów. Ale nie oceniaj tej metody dopóki sama rzeczywiście nie odważysz się
    spróbować poświęcić na to energię.To zupełnie zmienia optyke patrzenia na
    sex.Moim zdaniem na lepsze.
  • 13.04.05, 14:56
    Popieram Cię całkowicie , poza tym każdy organizm reaguje innaczej i nie możemy
    mowic o metodach nat. u niektorych sie sprawdzaja u innych nie .
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.05, 18:10
    > każdy organizm reaguje innaczej

    Racja - i dlatego metod naturalnych każda kobieta musi się nauczyć SAMA, bo
    każdy organizm jest inny.

    > i nie możemy mowic o metodach nat.

    A to dlaczego? Żyjemy w wolnym kraju...? Mówić możemy o wszystkim, najlepiej
    posługując się argumentami, a nie stereotypami, które się gdzieś usłyszało i w
    które po prostu wygodnie wierzyć.

    > u niektorych sie sprawdzaja u innych nie .

    Oczywiście. Sprawdzają się u 99% kobiet, u 1% nie.
    Mniej więcej tak, jak pigułka.
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:49
    Sprawdzają się u każdego, kto tego chce.
  • 14.04.05, 13:57
    Żyję szybko intensywnie, duzo podrózuję Nie ufam ze moge zawierzyc sobie na
    tyle aby stosowac ta metode i ze bedzie ona tak skuteczna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:09
    Ale już pisałam, że tu nie chodzi o ufność, tylko o chęć nauczenia się metody,
    jeśli ktoś chce się nauczyć, to nic mu w tym nie przeszkodzi, jeśli ktoś chce
    stosować, to nic mu w tym nie przeszkodzi. Już pisałam, że jestem na
    wymagających studiach dziennych i mam bardzo dużo stresów, nieprzespanych nocy,
    czasem imprez – i nie przeszkadza to w stosowaniu metody. Skuteczność poprawnie
    stosowanej metody jest taka sama dla wszystkich poprawnie stosujących – czy to
    nie jest oczywiste?
  • 14.04.05, 17:47
    Dla Ciebie na pewno.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 07.04.05, 09:53
    i jeszcze jedno, mam sąsiadę , która (chyba stosując metody naturlane) w wieku
    18 lat ma już dwoje dzieci.. izadnej przyszłości, bo nawet nie skończyła żadnej
    szkoły...
  • 07.04.05, 10:35
    Roxana, a jednak... Podejrzewam, że Twoja znajoma/sąsiadka nie stosowały żadnych metod. Jeśli ktoś DOGŁĘBNIE zna metody naturalne (a nie twierdzi że zna) i stosuje je zgodnie ze zdobytą wiedzą, to są one niezwykle skuteczne, bardziej niż spirala. I na pewno nie są 100% antykoncepcją, bo....nie są antykoncepcją. Czy Ty wiesz coś w ogóle na ten temat? Z całym szacunkiem, bardzo nie lubię, kiedy ktoś się wypowiada, nie znając tematu... Wierz mi, że można mieć dokładnie tyle dzieci, ile się zaplanowało. Ale to oczywiście temat na dłuższą dyskusję...
    Pozdrawiam

    --
    Ania i Jaś
    Z mamą
  • 07.04.05, 10:37
    Aha i jeszce jedno-nie boję się zostać młodą babcią, bo przeważnie ci, którzy stosują metody naturalne, pzrekazują swoim dzieciom pewien system wartości, który raczej nie zakłada przedwczesnej inicjacji seksualnej...
    Bądźmy otwarci smile

    --
    Ania i Jaś
    Z mamą
  • 07.04.05, 10:55
    Podpisuję się pod tym.
    Pozdrawiam
    Marta
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:52
    Też się podpisuję.
  • Gość: beta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 18:40
    Całym sercem popieram!!!!!
  • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 19:57
    Z ust mi to wyjęlaś. Niektórzy sadzą,że przed zostaniem przedwczesną babcią
    ochronić możę jedynie antykoncepcja. A gdzie system wartości?
  • 10.04.05, 11:12


    hej,
    mzna miec tyle dzieci ile sie chce przy metodzie naturalnej, o ile siedzi sie caly czas w domu, nie chodzi do pracy, w ktorej sie stresujesz, chodzi sie regularnie spac,nie je sie zadnych lekow, ktore moga wplynac jakos na cykl owulacyjny i tysiac innych rzeczy jak sie nie robi, a normalna kobieta w kwiecie wieku najczesciej pracuje, od czasu do czasu balanguje i czesto sie jeszcze stresuje. Z reszta kazdy z nas sie stresuje i jedni maja odpornosc na stres wieksza, a inni mniejsza i sa kobiety, u ktorych metoda naturalna jest wykluczona ze wzgledu na styl zycia czy inne sytuacje, wiec gadanie, ze metoda naturalna jest najlepsza jest bez sensu, bo dla normalnych kobiet, zyjacych przecietnym stylem, metoda naturalna nie jest niestety najlepsza, bo grozi szybkim zostaniem mamusia.
    Najmniejszy stres przy metodidzie naturalnej grozi zostaniem mamusia, niestety i to jest WLASNIE FAKT.
    POzdrawiam.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.05, 12:42
    > mzna miec tyle dzieci ile sie chce przy metodzie naturalnej, o ile siedzi sie
    c
    > aly czas w domu, nie chodzi do pracy, w ktorej sie stresujesz, chodzi sie
    regul
    > arnie spac,nie je sie zadnych lekow, ktore moga wplynac jakos na cykl
    owulacyjn
    > y i tysiac innych rzeczy jak sie nie robi, a normalna kobieta w kwiecie wieku
    n
    > ajczesciej pracuje, od czasu do czasu balanguje i czesto sie jeszcze
    stresuje.
    > Z reszta kazdy z nas sie stresuje i jedni maja odpornosc na stres wieksza, a
    in
    > ni mniejsza i sa kobiety, u ktorych metoda naturalna jest wykluczona ze
    wzgledu
    > na styl zycia czy inne sytuacje, wiec gadanie, ze metoda naturalna jest najlep
    > sza jest bez sensu, bo dla normalnych kobiet, zyjacych przecietnym stylem,
    meto
    > da naturalna nie jest niestety najlepsza, bo grozi szybkim zostaniem mamusia.
    > Najmniejszy stres przy metodidzie naturalnej grozi zostaniem mamusia,
    niestety
    > i to jest WLASNIE FAKT.


    Vecko, na jakiej podstawie stwierdzasz ów FAKT? Masz głowę otwartą, nie myślisz
    stereotypowo, ale w tym przypadku podajesz nieprawdę, w dodatku niczym nie
    popartą. FAKTY są takie, że stres, choroby, leki itp. mogą UTRUDNIAĆ
    interpretację, ale jej nie umożliwiają. Potwierdzają to konkretne karty
    obserwacji (na życzenie wkleję linki).

    Jeszcze jedno: używasz sformułowania 'metoda naturalna' - czy masz na myśli
    jakąś konkretną? Bo jest ich kilka: m. Rotzera, angielska, amerykańska
    Kippleyów, polska dr Kramarek, owulacji Billingsa (oparta tylko na obserwacji
    śluzu), no i LAM...

    Pozdrawiam.
  • 10.04.05, 14:12
    Jestem "normalną" kobieta po 30-tce prowadzącą "przeciętne" życie, tzn. pracuję
    (a raczej pracowałam - przed urodzeniem maluszkasmile), stresowałam się,
    balangowałam, niezbyt regularnie spałam, czasami przyjmowałam leki, itp.,
    i........., według Twojej teorii, przy stosowaniu metod nauralnych powinnam
    mieć już chyba z 15-oro dzieci !!!smile)) A jestem szczęśliwą 1-krotną (narazie?)
    mamusią...
  • 10.04.05, 14:19
    anias9 napisała:

    > Jestem "normalną" kobieta po 30-tce prowadzącą "przeciętne" życie, tzn. pracuję
    >
    > (a raczej pracowałam - przed urodzeniem maluszkasmile), stresowałam się,
    > balangowałam, niezbyt regularnie spałam, czasami przyjmowałam leki, itp.,
    > i........., według Twojej teorii, przy stosowaniu metod nauralnych powinnam
    > mieć już chyba z 15-oro dzieci !!!smile)) A jestem szczęśliwą 1-krotną (narazie?)
    > mamusią...


    Moze masz problemy z zachodzeniem w ciaze, tylko o tym nie wiesz,a to dziecko, ktore masz, to byl szczesliwy przypadek.
    POzdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 10.04.05, 14:28
    Synek urodził się dokładnie w takim okresie mojego zycia, w jakim sobie Go
    sobie z mężem zaplanowaliśmy!!!!!!!!!!!!!!!!! I nie zycze sobie, żeby
    ktokolwiek nazywał Go "przypadkiem".....
  • 10.04.05, 14:46

    Oj, nie geniwaj sie, nie nazwalam Go konkretnie przypadkiem, jestes przewrazliwiona.Nie chcialam Ciebie ani Twojego dziecka obrazic.
    Powiem Ci jak to funkcjonuje u Ciebie prawdopodbnie.
    Wiara czyni cuda, jak to mowi Biblia i nauka tez.
    Wierzysz , ze metoda ktora stosujesz jest nieomylna i twoja podswiadomosc, Twoj umysl kieruje cialemw dni, ktore uwazasz za plodne i w dni , ktore uwazasz za nieplodne. Jesli jestes swiecie przekonana, ze danego dnia msz dzien nieplodny, to twoj organizm czyni tak jak Twoj umysl mu kaze, a mianowicie "zamyka sie" na ewentualne zaplodnienie, natomiast w dzien, kiedy jestes swiecie przekonana, ze jestes plodna, to Twoj umysl podswiadomie nakazuje organizmowi "otworzyc sie".

    To co pisze jest udowodnione naukowo. Kobiety , ktore np. boja sie ciazy czy tez maja przed nia lek, nie dostaja np. bardzo dlugo miesiaczki, mimo, ze sa teoretycznie zdrowe.Te, ktore chca bardzo zajsc w ciaze, a nie moga, dostaja fizycznie wszytkich objawow ciazy, choc w niej nie sa, bo umysl tak dyktuje podswiadomie cialu.
    Prawdopodbnie zarowno u Ciebie jak i u innych kobiet, ktore uwazaja, ze metody naturalne sa w 100% pewne, odgrywa role przede wszytkim wiara w te metody, a co za tym idzie zachowanie sie organizmu podyktowane ta wiara i byc moze dlatego u Ciebie te metody sa tak skuteczne, ale wierz mi, ze nie kazdy ma tak duza wiare jak TY.
    Pozdr.
    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.05, 17:14
    Vecko, co to za dziwne teorie? Czyżbyś rzeczywiście NIC nie wiedziała o
    fizjologii cyklu kobiety?
    To sobie poczytaj:
    free.med.pl/wrochna/fizjol.htm
    Co ma wiara do skuteczności? Masz dane z badań, tu wiara nie ma nic do rzeczy.
  • 10.04.05, 22:40
    Tu nie chodzi o wiare w Boga, tylko ogolnie w wiare dotyczaca 100%centowego funkcjonowania Twojej metody.
    To co myslimy i jak myslimy ma bardzo duzy wplyw na fizjologiczne czynnosci naszego organizmu, na czynnosc jajnikow min. tez.
    Wszytko wiem o fizjologii cyklu kobiety, tylko staram Ci sie uzmyslowic, ze cykl ten moze byc w duzej mierze zalezny od Twojego toku myslenia i Twoich przekonan.
    Pozdr.



    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 07:01
    A kto mówi o wierze w Boga? Ja mówię o DANYCH Z BADAŃ.
    Poza tym: metoda nie jest MOJA - nie ja ja wymyśliłam, wśród twórców metody
    objawowo-termicznej są: Doring, Palmer, Holt, Marschal, Guy, Rotzer, Flynn,
    Billings, Odeblad, Hilgers, Kramarek (Polka).
    I jeszcze jedno - nikt nie twierdzi, ze metoda objawowo-termiczna jest
    skuteczna w 100%.W 100% skuteczna jest jedynie abstynencja.
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 07:54
    Tu masz literaturę (wklejam za koleżanką):

    1. A new diagnostic aid for natural family planning, Barbato-M; Pandolfi-
    A; Guida-M, Advances-in-Contraception. 1993; 9/4 (335-340),

    2. A new diagnostic aid for natural family planning. Barbato-M; Pandolfi-
    A; Guida-M, Adv-Contracept. 1993 Dec; 9(4): 335-40,
    3. A prospective multicentre trial of the ovulation method of natural
    family planning. Il. The effectiveness phase.
    Fertil Steril 1981;36:591-8.
    4. A. Warenik-Szymankiewicz, Z. Słomko, M. Obara: "Metody i środki
    planowania rodziny", Kliniczna Perinatologia i Ginekologia T. XVIII, PTMP,
    Poznań 1996,

    5. An overview on the effectiveness of natural family planning, Guida-M;
    Tommaselli-GA; Pellicano-M; Palomba-S; Nappi-C, Gynecological-Endocrinology.
    1997; 11/3 (203-219),
    6. Arbeitsgruppe NFP (1999): Natürlich und sicher. Natürliche
    Familienplanung. Ein Leitfaden, Ehrenwirth Verlag, München.

    7. Barbato M,
    Bertolotti G. Natural methods for fertility control: a prospective study. Int
    J Fertil 1988;33 (Suppl):48-51.
    8. Barbato M, Pandolfi A, Guida M. A new diagnostic aid for natural family
    planning. Adv Contracept 1993;9:335-40.
    9. Bigelow J, Dunson DB, Stanford JB, Ecochard R, Gnoth C, Colombo B.
    Mucus observations in the fertile window: a better predictor of conception than
    timing of intercourse. Hum.Reprod. 2004;17: 889-892.
    10. Billings EL, Billings JJ, Brown JB, Burger HG. Symptoms and hormonal
    changes accompanying ovulation. Lancet 1972;1:282-4.
    11. Billings EL, Billings JJ, Catarinich M. Billings Atlas of the ovulation
    method: the mucus patterns of fertility and infertility. 5th ed. Melbourne:
    Ovulation Method
    Research and Reference Centre of Australia, 1989.
    12. Billings EL, Brown JB, Billings JJ, Burger HG. Symptoms
    and hormonal changes accompanying ovulation. Lancet 1972;1(745):282-4.
    13. Brown JB. The applcation of homr hormone assays in natural family
    planning. In: Atti del Congresso Internazionale "Regolazione naturale della
    fertilità", Bologna marzo 1988.
    14. Casey JH. The correlation between midcycle hormonal profiles, cervical
    mucus and ovulation in normal women. In: Santamaria JN, Billings JJ, eds. Human
    love and human life. Melbourne, Australia: Polding, 1979:68-71.
    15. Chiazze L Jr, Brayer FT, Macisco JJ Jr, Parker MP, Duffy BJ. The length
    and variability of the human menstrual cycle. JAMA 1968;203:377-80
    16. Current status of natural family planning in Granada (Spain), Barranco-
    E; Sanchez-MJ; Garcia-I; Soler-F; Chica-MD, Advances-in-Contraception. 1994;
    10/1 (27-32),
    17. Djerasse C. The bitter pill. Science 1989;245:356-610.
    18. Doud J. Use-effectiveness of the Creighton Model of NFP. Int Rev Nat
    Fam Plann 985;9:54-72.
    19. Dunn, H. (1956): The safe period. Lancet, II: 441-442.


    20. E Odeblad: The discovery of different....", B.of the NFP council of
    Victoria, The Ovol. M. Research and Ref. Centre of Australia, Vol. 21, No 3,
    09.1994,

    21. E. Raith, P. Frank, D. Freundl: Naturalne metody planowania rodziny,
    Springer PWN, Warszawa 1997,

    22. E.L Billings, J.J Billings, M. Catarinich: Atlas metody owulacji
    Billingsa, Pallotinum, Poznań 1998,
    T. Dmochowski, M. Szymaniak: Ardousness of the NFP in the opinion of people
    interested in using the NFP, IEEF Europ. Conference VI-3, Birmingham, 1997
    23. European multicenter study of natural family planning (1989-1995):
    Efficacy and drop-out, Freundl-G; Flynn-A; Frank-Herrmann-P; Gnoth-C, Advances-
    in-Contraception. 1999; 15/1 (69-82),
    24. Evaluation of the Lady Free Biotester registered in determining the
    fertile period, Fehring-RJ; Gaska-N, Contraception. 1998; 57/5 (325-328),
    25. Expanding the availability and improving delivery of natural family
    planning services and fertility awareness education: Providers' perspectives,
    Arevalo-M, Advances-in-Contraception. 1997; 13/2-3 (275-281),
    26. Family Health International. Consensus statement, breastfeeding as a
    family planning method. Lancet 1988;2:1204-5.
    27. Fehring RJ,
    Lawrence D, Philpot C. Use effectiveness of the Creighton model ovulation
    method of natural family planning. J Obstet Gynecol Neonatal Nurse
    1994;23:303-9.
    28. Ferin J. Determination de la periode sterile premenstruelle par la
    courbe thermique. Bruzelles Medica 1947;27:2786-93.
    29. Field trial of billings ovulation method of natural family planning,
    Saxena-BN, Contraception. 1996; 53/2 (69-74),
    30. Frank-Herrmann P, Freundl G, Baur S,
    Bremme M, Doring GK, Godehardt EA, et al. Effectiveness and acceptability of
    the symptothermal method of natural family planning in Germany. Am J Obstet
    Gynecol 1991;165(6 Pt 2):2052-4.
    31. Frank-Herrmann P, Freundl G, Gnoth C, Godehardt E, Kunert J, Baur S et
    al. Natural family planning with and without barrier method use in the fertile
    phase: efficacy in relation to sexual behavior: a German prospective long-term
    study. Adv.Contracept. 1997;13(2-3):179-89.
    32. Frank-Herrmann, P., Freundl, G., Gnoth, C. et al. (1997): Natural
    family planning with and without barrier method use in the fertile phase:
    Efficacy in relation to sexual behavior: a German prospective long-term study.
    Adv.Contracept., 13: 179-189.


    33. Freundl G, Bonnar J, Flynn A, Frank-Hermann P, Kirkmann R, Snowden R.
    Efficacia del nuovo metodo contraccettivo computerizzato "Persona". Risultati
    di uno studio effettuato in Germania. Traduzione italiana da Fortschritte der
    Medizin 1998;1:25-30.
    34. Freundl G, Bremme M, Frank-Hermann P, Gnoth C. The CUE fertility
    monitor compared to ultrasound and LH peak measurements for fertile time
    ovulation detection. Adv Contracept 1996;12:111-21.
    35. Freundl G, Frank P, Bauer S, Doring G. Demographic study on the family
    planning behaviour of the German population: the importance of natural methods.
    Int J Fertil 1988;33(Suppl):54-8.
    36. Freundl G, Frank-Herrmann P., Godehardt E, Kern PA, Klose A, Koubenec
    HJ et al. Die Effektivität von Zyklusmonitoren zur Bestimmung des fertilen
    Fensters. Geburtshilfe und Frauenheilkunde 2003;63:778-85.
    37. Freundl G, Godehardt E, Kern PA, Frank-Herrmann P., Koubenec HJ, Gnoth
    C. Estimated maximum failure rates of cycle monitors using daily conception
    probabilities in the menstrual cycle. Hum.Reprod. 2003;18(12):accepted.
    38. Freundl G, Godtke K, Gnoth C, Godehardt E, Kienle E. Steroidal 'add-
    back' therapy in patients treated with GnRH agonists. Gynecol.Obstet.Invest
    1998;45 Suppl 1:22-30.
    39. Freundl, G. (1999): European multicenter study of natural family
    planning (1989-1995): efficacy and drop-out. Adv.Contracept., 15: 69-83.


    40. Freundl, G., Gnoth, C., Frank-Herrmann, P. (2001): Tests und Verfahren
    für beide Partner (129-144), in Freundl, G. (Hrsg.): Kinderwunsch - Neue Wege
    zum Wunschkind. Gräfe und Unzer, München.


    41. Gender, sexuality and communication issues that constitute barriers to
    the use of natural family planning and other fertility awareness-based methods,
    Diaz-M, Advances-in-Contraception. 1997; 13/2-3 (303-309),
    42. Gnoth C, Bremme M, Klemm R, Frank-Herrmann P, Godehardt E, Freundl G.
    Research and quality control in natural family planning with relational
    database systems. Adv.Contracept. 1999;15(4):375-80.
    43. Gnoth C, Frank-Hermann P, Freundl G, Bremme N. Sexual behaviour of
    natural family planning users in Germany and its changes over time. Adv
    Contracept 1995;11:173-85.
    44. Gnoth C, Frank-Herrmann P, Bremme M, Freundl G, Godehardt E. [How do
    self-observed cycle symptoms correlate with ovulation?]. Zentralbl.Gynakol.
    1996;118(12):650-4.
    45. Gnoth C, Frank-Herrmann P, Freundl G, Godehardt D, Godehardt E. Time to
    pregnancy: results of the German prospective study and impact on the management
    of infertility. Hum.Reprod. 2003;18(9):1959-66.
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 07:55
    Następna porcja:
    46. Gnoth C, Frank-Herrmann P, Freundl G, Kunert J, Godehardt E. Sexual
    behavior of natural family planning users in Germany and its changes over time.
    Adv.Contracept. 1995;11(2):173-85.
    47. Gnoth C, Frank-Herrmann P, Freundl G. Opinion: natural family planning
    and the management of infertility. Arch.Gynecol.Obstet. 2002;267(2):67-71.
    48. Gnoth C, Frank-Herrmann P, Schmoll A, Godehardt E, Freundl G. Cycle
    characteristics after discontinuation of oral contraceptives.
    Gynecol.Endocrinol. 2002;16(4):307-17.
    49. Gnoth C, Frank-Herrmann P., Freundl G. Angepasstes Management
    bei "unerfülltem Kinderwunsch". Geburtshilfe und Frauenheilkunde 2003;63:124-9.
    50. Gnoth C, Frank-Herrmann P., Freundl G. Das Zyklusverhalten nach
    Absetzen oraler Kontrazeptiva. Gynäkologische Nachrichten 2000;11:10.
    51. Gnoth C, Frank-Herrmann P., Freundl G. Erfahrungen mit einer
    Internetsprechstunde für Kinderwunschpaare. Gynaekol. Endokrinol. 2004;2:38-42.
    52. Gnoth C, Godehardt E, Frank-Herrmann P, Friol K, Tigges J, Freundl G.
    Zur Definition und Prävalenz von Subfertilität und Infertilität. J
    Reproduktionsmed. Endokrinol. 2004; 4: 200-206
    53. Gnoth C, Godtke K, Freundl G, Godehardt E, Kienle E. Effects of add-
    back therapy on bone mineral density and pyridinium crosslinks in patients with
    endometriosis treated with gonadotropin-releasing hormone agonists.
    Gynecol.Obstet.Invest 1999;47(1):37-41.
    54. Gnoth C, Halbe E, Freundl G. Persistent ascites after severe ovarian
    hyperstimulation syndrome after termination of pregnancy with mifepristone.
    Arch.Gynecol.Obstet. 2003;268:65-8.
    55. Gnoth Ch (2002) Neue Daten zur Natürlichen Kontrazeption. Zusammen mit
    Freundl G und Frank-Hermann P. In: 54. Kongress der Deutschen Gesellschaft für
    Gynäkologie und Geburtshilfe (Hrsg. Bender HG, Dall P), Spinger Verlag 2003,
    Seite 359-363, ISBN3-540-01106-4
    56. Gnoth Ch (2003) Kinderwunsch: Neue Wege zum Wunschkind. Zusammen
    herausgegeben mit Freundl G und Frank-Hermann P. Gräfe & Unzer-Verlag, München,
    2. überarbeitete Auflage 2003, ISBN 3-7742-62070-5
    57. Gnoth Ch (2003)Weibliche Fertilitätsstörungen-Therapie. Zusammen mit
    Freundl G. In: Schirren C (Herausgeber): Unerfüllter Kinderwunsch, Deutscher
    Ärzte-Verlag, Köln, 3. völlig neu bearbeitete Auflage 2003, Seite 169-203, ISBN
    3-7691-04102
    58. Gross BA. Is the lactational amenorrhea method a part of natural family
    planning? Biology and policy Am J Obstet Gynecol 1991;165:2014-9.
    59. Guida M, Barbato M, Bruno P, Campariello C, Montemagno V. Salivary
    ferning and the menstrual cycle in women. Clin Exp Obstet Gynecol 1993;20:1-6.
    60. Guida M, Tommaselli GA, Palomba S, Pellicano M, Moccia G, Di Carlo C,
    et al. Efficacy of methods for determining ovulatgion in a natural family
    planning program. Fertil Steril 1999,72:900-4.
    61. Guida M, Tommaselli GA, Pellicano M, Palomba S, Nappi C. An overview on
    the effectiveness of natural family planning. Gynecol Endocrinol 1997;11:201-19.
    62. Hatcher RA, ed. Contraceptive technology. 16th rev ed. New York:
    Irvington, 1994.
    63. Hilgers TW, Abraham
    GE, Cavanagh D. Natural family planning. 1. The peak symptom and estimated
    time of ovulation. Obstet Gynecol 1978;52:575-82.
    64. Hilgers TW, Daly KD,
    Hilgers SK, Prebil AM. The ovulation method of natural family planning: a
    standardized, case management approach to teaching. Book one: basic teaching
    skills. Omaha, Neb.: Creighton University Natural Family Planning Education
    and Research Center, 1982.
    65. Hilgers TW, Daly KD, Prebil AM, Hilgers SK. Natural family planning.
    III. Intermenstrual symptoms and estimated time of ovulation. Obstet Gynecol
    1981;58:152-5.
    66. Hilgers TW. A critical evaluation of effectiveness studies in natural
    family planning. In: Proceedings of an international symposium on natural
    family planning sponsored by the World Health Organization. Dublin,
    Ireland;1979:94-109.
    67. Hilgers TW. Coitus induced ovulation and double ovulation. In:
    Reproductive anatomy and physiology for the natural family
    planning practitioner. Omaha, Neb.: Creighton University Natural Family
    Planning Education and Research Center, 1981:45-6
    68. Hilgers TW. Methods of natural family planning. In: Reproductive
    anatomy and physiology for the natural family
    planning practitioner. Omaha, Neb.: Creighton University Natural Family
    Planning Education and Research Center, 1981:49.
    69. Interest in natural family planning among female family practice
    patients., Stanford-JB; Lemaire-JC; Fox-A, Fam-Pract-Res-J. 1994 Sep; 14(3):
    237-49,
    70. J. Guillebaud: Antykoncepcja-pytania i odpowiedzi, Medycyna
    Praktyczna , Kraków 1995,

    71. Kambic RT. Natural family planning use-effectiveness and continuation.
    Am J Obstet Gynecol 1991; 165(6 Pt 2):2046-8.
    72. Katz DE Human cervical mucus: research update. Am J Obstet Gynecol
    1991;165(6 Pt 2):1984-6.
    73. Keefe EF. Self-observation of the cervix to distinguish days of
    possible fertility. Bull Sloane Hosp Women 1974;4:129-36.
    74. Kennedy KI, Rivera R, McNeilly AS. Consensus statement on the use of
    breastfeeding as a family planning method. Contraception 1989;39:477-96.
    75. Kennedy KI, Rivera R, McNeilly AS. Consensus statement on the use of
    breastfeeding as a family planning method. Contraception 1989;39:477-96.
    76. Kennedy KI, Visness CM. Contraceptive efficacy of lactational
    amenorrhoea. Lancet 1992;339:227-30.
    77. Knaus H. Uber den Zeitfunk der Konzeptions-fahlgkeit der Weibes im
    Intermenstrum. Munch Med Weschr 1929;76:1157-60.
    78. Lamprecht, V., Trussell, J. (1997): Natural family planning
    effectiveness: evaluating published reports. Adv.Contracept., 13: 155-165.


    79. Lanzone A, Pavone V, Villa P, Cinque B, Mancuso S. I metodi di
    regolazione naturale della fertilità: aspetti biologici, culturali ed etici.
    In: Edit-Simposia Ginecologia ed Ostetricia: criteri guida per una
    contraccezione a misura di donna. Bologna: EDITEAM Gruppo Editoriale 1998.
    80. Mancuso S, Bellante FP, Di Simone N, Lanzone A. Advances on skin
    characterization in androgenized women. In: Genazzani AR, ed. Major Advances in
    Human Reproduction. New York: Raven Press 1990:335-40.
    81. Medina JE, Cifuentes A, Abernathy JR, Spieler JM, Wade ME. Comparative
    evaluation of two methods of natural family planning in Columbia. Am J Obstet
    Gynecol 1980;138:1142-7.
    82. Natural family planning effectiveness in Belgium,: De-Leizaola-
    Cordonnier-A, Advances-in-Contraception. 1995; 11/2 (165-172),
    83. Natural family planning with and without barrier method use in the
    fertile phase: Efficacy in relation to sexual behavior: A German prospective
    long-term study, Frank-Herrmann-P; Freundl-G; Gnoth-Ch; Godehardt-E; Kunert-J;
    Baur-S; Sottong-U, Advances-in-Contraception. 1997; 13/2-3 (179-189),
    84. Natural family planning, Geerling-JH, American-Family-Physician.
    1995; 52/6 (1749-1756),
    85. Naturalne Planowanie Rodziny III-IV 1996 rok IV/16,

    86. Novotny GE, Gnoth C. Variability of fibroblast morphology in vivo: a
    silver impregnation study on human digital dermis and subcutis. J.Anat.
    1991;177:195-207.
    87. Ogino K. Ovulazionsterimn und Konzeptions-termin. Zentralbl Gynakol
    1930;54:464-79.
    88. Post-partum contraception, Kennedy-KI, Bailliere's-Clinical-Obstetrics-
    and-Gynaecology. 1996; 10/1 (25-41),
    89. Prospective European multi-center study of natural family planning
    (1989-1992): Interim results: Advances-in-Contraception. 1993; 9/4 (269-283),

    90. R.E.J. Ryder: "Natural Family planning: effective birth control
    supported by the Catholic Church", BMJ 18.09.1993 T. 307, str. 723-726,

    91. Raith, E., Frank, P., Freundl, G. (1999): Sicherheit, Akzeptanz und
    Anwendermerkmale (145-164), in Raith-Paula, E., Frank-Herrmann P., Freundl, G.
    (Hrsg.): Natürliche Familienplanung heute mit ausführlicher Darstellung der
    Zykluscomputer. Springer, Berlin.
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 08:02
    I jeszcze:
    92. Re-examining steroid hormone metabolites as ovulation markers using
    monoclonal antibodies, Lewis-JG; Manley-L; Whitlow-JC; Elder-PA, Steroids.
    1994; 59/4 (288-291),

    93. Results of an efficacy-finding study (EFS) with the computer-
    thermometer Cyclotest 2 plus containing 207 cycles, Freundl-G; Frank-Herrmann-
    P; Bremme-M, Advances-in-Contraception. 1998; 14/4 (201-207),
    94. Rice FJ, Lanctot CA, Garcia-Devesa C.
    Effectiveness of the sympto-thermal method of natural family planning: an
    international study. Int J Fertil 1988;33 26:222-30.
    95. Roetzer J. Supplemented basal body temperature and regulation of
    conception. Arch Gynakol 1968;206:195-214.
    96. Roman Catholic Church-sponsored natural family planning services in the
    United States, Kambic-RT; Notare- Advances-in-Contraception. 1994; 10/2 (85-
    92),
    97. Ryder RE. Natural family planning: effective birth control supported by
    the Catholic Church. BMJ 1993;307:723-6.
    98. Ryder REJ. "Natural family planning": effective birth control supported
    by the Catholic Church. BMJ 1993;307:723-6.
    99. Short RV, Lewis PR, Renfree MB, Shaw G. Contraceptive effects of
    extended lactational amenorrhoea: beyond the Bellagio Consensus. Lancet 1991;
    337:715-7.
    100. Simplifying NFP: Preliminary report of a pilot study of the 'collar'
    method in Brazil, Faundes-A; Lamprecht-V; Osis-MJ; Lopes-BC, Advances-in-
    Contraception. 1997; 13/2-3 (167-171),
    101. Singh M, Saxema BB, Ratman P. Clinical validation of enzyme immunoassay
    of human luteinizing hormone (hLH) in the detection of the preovulatory
    luteinizing hormone (LH) Surg. Urine. Fertil Steril 1984;41:210-17.
    102. Stanford JB, Lemaire JC, Fox A. Interest in natural family planning
    among female family practice patients. Fam Pract Res J
    1994;14:237-49.
    103. Stanford JB, Lemaire JC, Thurman PB. Women’s interest in natural family
    planning. J Fam Pract 1998;46:65-71.
    104. Thapa S, Wong MV, Lampe PG, Pietojo H,
    Soejoenoes A. Efficacy of three variations of periodic abstinence for family
    planning in Indonesia. Stud Fam Plann 1990;21:327-34.
    105. The European Natural Family Planning Study Groups. European multicenter
    study of natural family planning (1989-1995): efficacy and dropout.
    Adv.Contracept. 1999;15:69-83.
    106. The European Natural Family Planning Study Groups. Prospective European
    multi-center study of natural planning (1989-1992): interim results. Adv
    Contracept 1993;9:269-83.
    107. The European Natural Family Planning Study Groups. Prospective European
    multi-center study of natural family planning (1989-1992): interim results.
    Adv.Contracept. 1993;9(4):269-83.
    108. The natural family planning--lactational amenorrhea method interface:
    observations from a prospective study of breastfeeding users of natural family
    planning., Kennedy-KI; Parenteau-Carreau-S; Flynn-A; Gross-B; Brown-JB; Visness-
    C, Am-J-Obstet-Gynecol. 1991 Dec; 165(6 Pt 2): 2020-6,
    109. TI: Billings natural family planning in Shanghai, China, Xu-J-X; Yan-J-
    H; Fan-D-Z; Zhang-DW, Advances-in-Contraception. 1994; 10/3 (195-204),
    110. TI: Natural family planning effectiveness: Evaluating published
    reports, Lamprecht-V; Trussell-J, Advances-in-Contraception. 1997; 13/2-3 (155-
    165),
    111. TI: Sexual behavior of natural family planning users in Germany and its
    changes over time, Gnoth-C; Frank-Herrmann-P; Freundl-G; Kunert-J; Godehardt-E,
    Advances-in-Contraception. 1995; 11/2 (173-185),
    112. Tommaselli GA, Guida M, Palomba S, Barbato M, Nappi C. Using complete
    breastfeeding and lactational amenorrhea as space birth-method. Contraception
    2000,2:105-10.
    113. Tommaselli GA, Guida M, Palomba S, Pellicano M, Nappi C. The importance
    of user compliance on the effectiveness of natural family program. Gynecol
    Endocrinol 2000,2:81-89.
    114. Treloar AE, Boynton RE,Behn BG, Brown BW. Variation of the human
    menstrual cycle through reproductive life. Int J Fertil 1970;12:77-126.
    115. Trial of a new method of natural family planning in Liberia, Kambic-
    RT; Lanctot-CA; Wesley-R, Advances-in-Contraception. 1994; 10/2 (111-119),
    116. Trussell, J., Kost, K. (1987): Contraceptive failure in the United
    States: a critical review of the literature. Stud.Fam.Plann., 18: 237-283.
    117. Tsibris JMC, Thomason JL, Kumig A, Khan-Dawood FS, Kischrerer CV,
    Spellacy WM. Guaiacolo peroxidase levels in human cervical mucus: a possible
    predictor of ovulation. Contraception 1982;25:599.
    118. U.S. Public Health Service. Counseling to prevent unintended pregnancy.
    Am Fam Physician 1994;50:971-4.
    119. Usala S, Schumacher GFB. Volumetric self sampling of cervicovaginal
    fluid: a new approach to ovulation timing. Fertil Steril 1985;39:200-5.
    120. Volumetric self-sampling of cervicovaginal fluid to determine
    potential fertility: A multicentre pre-effectiveness study of the Rovumeter
    registered, Flynn-AM; Collins-WP; Royston-P; Barbato-M; Mena-Gonzalez-P;
    Alliende-ME, Human-Reproduction. 1997; 12/8 (1826-1831),
    121. Wade ME, McCarthy P, Braunstein GD, Abernathy JR, Suchindran CM, Harris
    GS, et al. A randomized prospective study of the use-effectiveness of two
    methods of natural family planning. Am J Obstet Gynecol 1981;141:368-76
    122. Weissmann MC, Foliaki L, Billings EL, Billings JJ. A trial of the
    ovulation method of family planning in Tonga. Lancet 1972;2(781):813-6.
    123. WHO. Natural Family Planning, Guide to Service. Geneva: WHO 1988.
    124. WHO. Task force on methods of the determination of the fertile period.
    A prospective multicenter trial of the ovulation method of natural family
    planning. V. Psychosexual aspects. Fertil Steril 1987;47:765-72.
    125. WHO. Task force on methods of the determination of the fertile period.
    Temporal relationship between ovulation and defined changes in the
    concentrations of plasma estradiol-17b, luteinizing hormone, follicle
    stimulating hormone and progesterone. I. Probit analysis. Am J Obstet Gynecol
    1980;138:283-90.
    126. WHO. Task force on methods of the determination of the fertile period.
    A prospective multicenter trial of the ovulation method of natural family
    planning. I. The teaching phase. Fertil Steril 1981;36:152-8.
    127. WHO. Task force on methods of the determination of the fertile period.
    A prospective multicenter trial of the ovulation method of natural family
    planning. II. The effectiveness phase. Fertil Steril 1981;36:591-8.
    128. WHO. Task force on methods of the determination of the fertile period.
    A prospective multicenter trial of the ovulation method of natural family
    planning. III. Characteristics of the menstrual cycle and of the fertile phase.
    Fertil Steril 1983;40:773-8.
    129. WHO. Task force on methods of the determination of the fertile period.
    A prospective multicenter trial of the ovulation method of natural family
    planning. IV. The outcome of pregnancy. Fertil Steril 1984;41:593-8.
    130. Wishik SM, Chen K. Couple-year of protection: a measure of family
    planning program output. Manual 7. New York: Center for Population and Family
    Health. Columbia University 1973.
    131. Women's interest in natural family planning, Stanford-JB; Lemaire-JC;
    Thurman-PB, Journal-of-Family-Practice. 1998; 46/1 (65-71),



  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 08:12
    Jest tego całkiem sporo. W języku polskim:
    1. Fijałkowski W: Naturalny rytm płodności
    2. Bilings E., J: Atlas metody owulacyjnej Bilingsa
    3. Metoda wielowskaźnikowa - podwójnego sprawdzania, red. M. Szymaniak
    4. Rotzer: Naturalna regulacja poczęć
    5. Kipley J, S: Sztuka naturalnego planowania rodziny
    6. Kramarek: Naturalne planowanie rodziny i jego biologiczne uwarunkowania
    7. Deluga A: Charakterystyka dwufazowych cykli miesiączkowych kobiet na
    podstawie parametrów dostępnych samoobserwacji
    8. Buczek O: Dodatkowe objawy płodności NPR
    9. Szczawińska M: Medyczne podstawy naturalnego planowania rodziny
    10. Płodnośc i planowanie rodziny, red Szymański Z.

    Skaner mi się popsuł, dlatego wypisałam tylko tytuły i autorów. Na życzenie
    napiszę wydawnictwo i rok wydania.
  • 11.04.05, 20:20
    Hej,

    nie wiem czy mi sie post nie przesunie, wiec to pisze do Eli apropos literatury.
    Kobieto, uspokoj sie, bo ci to zle wplynie na Twoja owulacje i jeszcze organizm ci psikusa zgotuje i zostaniesz mamusia! Nerwy przy metodach naturalnych nie sa wskazane.
    Elu, dziekuje za spis literatury , ale po co mi ona?, jesli ja w tym momnencie pisze o tym, ze my- ludzie, to polaczenie ducha z cialem i dlatego Twoje przekonanie o tym, ze ta metoda jest tak samo skuteczna jak sztuczne metody lub nawet lepsza , moze powodowac, ze Twoj organizm postepuje wedle wytycznych Twojego umsylu, ktory ma takie, a nie inne wlasnie przekonania.
    Moze czytasz duzo o swoich metodach naturalnych i masz spora wiedze na ich temat, ale kompeletnie nie masz pojecia o "psychologii" cyklu, w zwiazku z tym nie rozumiesz co pisze i odpowiadasz mi postami o tresci nie na temat, bo nie wiesz co napisac.Slepo krzyczysz: "Ja mam racje i tylko ja. Zobaczcie w ilu ksiazkach pisza, ze ja mam racje...", a nie odpowiadasz na temat tego co pisalam wczesniej.
    To, ze pisze o powiazaniu scislym umyslu i ciala ,ktore to w Twoim przypadku jak i wielu innych przypadkach skutecznego stosowania metod naturalnych ma prawdopodobnie miejsce, jest rzecza swiadczaca o tym, ze w niektorych wypadkach te metody moga byc duzo bardziej skuteczne niz by sie wydawac moglo i ze zaleznosc ciala od umyslu jest bardzo ciekawym zjawiskiem, godnym uwagi.
    Pozdr.



    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 07:21
    Vecko, skończyły Ci się argumenty? To ma być rozmowa na poziomie? Po co te
    osobiste wycieczki? Nie potrafisz normalnie rozmawiać?


    > Elu, dziekuje za spis literatury , ale po co mi ona?, jesli ja w tym
    momnencie
    > pisze o tym, ze my- ludzie, to polaczenie ducha z cialem i dlatego Twoje
    przeko
    > nanie o tym, ze ta metoda jest tak samo skuteczna jak sztuczne metody lub
    nawet
    > lepsza , moze powodowac, ze Twoj organizm postepuje wedle wytycznych Twojego u
    > msylu, ktory ma takie, a nie inne wlasnie przekonania.

    Literaturę wkleiłam po to, byś przestała uzywać określenia "twoja metoda" w
    stosunku do NPR, zebyś zobaczyła, ilu ludzi na całym świecie się zajmuje tą
    dziedziną wiedzy i by podać Ci podstawy mojego przekonania o skuteczności
    metod. To po prostu wynika z badań.

    Vecko - pomysł, że organizm NPR-ki postępuje wg wytycznych jej umysłu uważam
    za bardzo ciekawy. Zastanawiam się tylko nad mechanizmem jego działania. Czy
    znajomość NPR jakoś to warunkuje? Może chodzi Ci o to, że NPR-ka dobrze znająca
    swoje ciało i jego funkcje nie schizuje, jest spokojna - co ma wpływ na
    regularnośc cyklu (o czym pisał Rotzer?).

    > Moze czytasz duzo o swoich metodach naturalnych

    Vecko - ZLITUJ się - ile razy mam pisać, że to nie są MOJE metody - trzeba Ci
    jeszcze raz wkleić wykaz autorów???

    > i masz spora wiedze na ich tema
    > t, ale kompeletnie nie masz pojecia o "psychologii" cyklu,

    Fakt. Kompletnie nie mam pojęcia, o co Ci chodzi.

    > w zwiazku z tym nie
    > rozumiesz co pisze

    Zaczynam wątpić, czy to w ogóle możliwe.

    > odpowiadasz mi postami o tresci nie na temat,

    Jak to nie na temat? Czy ja Ci opisuję proces pieczenia chleba?

    > bo nie wiesz
    > co napisac.

    No to sprecyzuj, co chcesz ode mnie usłyszeć. Podaję linki - źle. Podaję
    źródła - źle. Podaję literaturę - źle. Podaję przykłady z własnego zycia - źle.
    Napisz, co chcesz przeczytać, to ja Ci to napiszęwink)) i będziesz
    usatysfakcjonowana.

    > Slepo krzyczysz:

    Nie krzyczę ślepo. Swoje posty kieruję wyraźnie do konkretnej osoby

    "Ja mam racje i tylko ja. Zobaczcie w ilu ksiazkac
    > h pisza, ze ja mam racje...",

    No widzisz, nie tylko ja mam rację. "Moja" racja opiera się na pracach ww
    autorów - sama sobie nie wymyśliłam ani badań, ani danych, ani metod, ani tych
    racji.


    > a nie odpowiadasz na temat tego co pisalam wczesn
    > iej.
    Opdisałam Ci Vecko , i to nie raz.

    > To, ze pisze o powiazaniu scislym umyslu i ciala ,ktore to w Twoim przypadku
    ja
    > k i wielu innych przypadkach skutecznego stosowania metod naturalnych ma
    prawdo
    > podobnie miejsce, jest rzecza swiadczaca o tym, ze w niektorych wypadkach te
    me
    > tody moga byc duzo bardziej skuteczne niz by sie wydawac moglo

    Wiesz, jestem oblatana w NPR, ale nie znam takich badań. Wklej jakieś źródło,
    to pogadamy.
  • 12.04.05, 19:48
    Elu,

    nie chce Ci niczego teraz udowadniac, serio.
    Jesli chodzi o powiazanie czynnosci fizjologicznych ciala z naszym umyslem i tym co myslismy i jakie mamy przekonania, to jest mase ksiazek naukowych, ktore o tym pisza.
    Akurat zaczelam sie tym interesowac i zajmowac pod katem raka swego czasu, tzn. w jaki sposob mozna sterowac cialem poprzez konkretne mysli czy tez pielegnowanie w sobie danych przekonan czy obrazow.Z reszta przytrafila mi sie jedna przygoda z moim cialem, calkiem nieoczekiwanie, ktora graniczyla praktycznie z cudem i po latach doczytalam sie przypadkiem, ze wlasnie na moje cialo i to co sie z nim stalo, wplyw mialo to co myslalam ,a dokladnie to co moj umsyl nakazl cialu.
    Generlanie powiazania miedzy cialem , a naszym umyslem sa wykorzytywane w psychologii, a dokladnie min. w leczeniu raka czy wielu innych schorzen mniej groznych, a takze w bezpolosnisci czy tez sterowaniu min. cyklem u kobiet, ale wszytko to sie opiera na jednej zasadzie: jezli jestemy przekonani, ze "cos" nam pomaga, to nasze przekoanie sprawi, ze nasze cialo tak wlasnie sie zachowa jak przekonany jest nasz umysl.W Twoim przypadku tym "czyms" bedzie to, co pisza w ksiazkach o metodach naturalnych.
    Obecie z tego zjawiska korzysta stosunkowo nowa nauka zawna psychoneuroimunnologia.
    Sporo na ten temat znajduje sie w ksiazkach Simontona, w ksiazce Epsteina czy Gawain.
    Min. w leczeniu bezplodnosci psychoterapeuci wykorzytuja ten zwiazek miedzy cialem , a umyslem oraz naszymi przekonaniami.Umysl potrafi kierowac wieloma naszymi czynnosciami fizjologicznymi organizmu, mni. umie tez sterowac stanem bezplodnosci lub plodnosci, dlatego calkiem mozliwe jest to, co piszesz o skutecznosci zastosowania metod naturalnych u siebie.
    Jednak kazdy przypadek jest w jakis posob indywidualny, dlatego u Ciebie bedzie to dzialac dobrze ( bo ufasz temu), a u mnie nie bedzie dzialac dobrze ( bo nie ufam temu). Mysle , ze przy metodach naturalnych bardzo duzo, jesli chodzi o skutecznosc, zalezy od nastawienia pacjentki i miary, z jaka ufa tej wlasnie metodzie.

    Ela pisze:
    ecko - pomysł, że organizm NPR-ki postępuje wg wytycznych jej umysłu uważam
    > za bardzo ciekawy. Zastanawiam się tylko nad mechanizmem jego działania

    Mechanizm dzialania pewnie juz wiele razy doswiadczylas sama na sobie, bo ja doswiadczylam.
    Prosty przyklad: normalnie mam okres regularnie tego i tego dnia, a jak jade na wycieczeke zalozmy, to zaczynam sie martwic czy mi sie przypadkiem nie przesunie i nie trafi na wycieczke i mimo, ze pownien wystapic tydzien wczesniej, to sie o tydzien walsnie spoznia i wystepuje w pierwszy dzien wycieczki.Typowy przyklad sterowania cialem przez umsyl i przez to co myslimy.
    Zaufalam bardziej wersji ze spoznienm okresu niz wersji, ze jednak bedzie po staremu i to czemu zaufalam wykonal organizm.
    POzdr.



    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 20:05
    No dobrze, ale dlaczego zakładasz, że taki mechanizm dziala jedynie w moim
    przypadku? A co z pozostałymi NPR-kami, choćby z tymi, które w badaniach
    Rotzera, czy innych www.lmm.pl/npr/skutecznosc.html nie zachodziły w
    ciążę?
    Oczywiście, że ufam NPR-owi, ale to dlatego, że opiera się na racjonalnych
    przesłankach, a i badania dowodzą, że jest bardzo skuteczne. Nie sztuka
    wierzyć w coś, co jest oczywiste - jak choćby to, że w fazie lutealnej (reguła
    czwartej wyższej temp. po szczycie) poczęcie jest niemożliwe - skuteczność
    metody 100%.

    No i dlaczego takie działanie umysłu nie mogłoby obejmować również kobiet
    stosujących pigułki, czy spirale? Przecież one wybierają te metody właśnie
    dlatego, że im ufają (a to wynika z badań - pigułki sa bardzo skuteczne,
    spirale też, choć nieco mniej) - mimo niewątpliwych skutków ubocznych?

    > Mysle , ze przy metodach naturalnych bardzo duzo, jesli chodzi
    > skutecznosc, zalezy od nastawienia pacjentki i miary, z jaka ufa tej wlasnie
    > metodzie.

    Widzisz, Ty myślisz (przypuszczasz), a ja WIEM, że skuteczność zależy od:
    1. odpowiedniego nauczania
    2. przestrzegania zasad
    3. motywacji.

    Nawet, jeśli nie ufasz metodom NPR (mimo dowodów o ich wysokiej skuteczności),
    to w fazie niepłodności poowulacyjnej NIE ZAJDZIESZ w ciążę, choć, być może,
    będziesz schizować i wyglądać miesiączki co 20 minut.
  • 12.04.05, 20:11
    Ela, Ty to chyba nie masz co robic? Siedzisz cala dobe na tym forum czekajac na moj post?
    Zadziwa mnie szybkosc z jaka odpisujesz.
    Zakonczmy dyskusje, bo jest jalowa. POczytaj sobie nieco ksiazek np. o psychoneuroimmunologii, to moze kiedys pogadamy na temat wplywu umyslu na cialo i wtedy moze do tego tematu wrocimy, bo teraz sie nie dogadamy raczej.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 20:18
    > Ela, Ty to chyba nie masz co robic? Siedzisz cala dobe na tym forum czekajac
    na
    > moj post?

    Nie pochlebiaj sobiewink byłam na forum rano i jestem wieczorem. Mam przerwę w
    pracy i relaksuję się.

    > POczytaj sobie nieco ksiazek np. o psychone
    > uroimmunologii, to moze kiedys pogadamy na temat wplywu umyslu na cialo i
    wtedy
    > moze do tego tematu wrocimy, bo teraz sie nie dogadamy raczej.

    Nie bardzo mnie ta dziedzina interesuje - a to, co piszesz i jak to piszesz,
    dodatkowo mnie do lektury zniechęca.

    Salute.
  • 12.04.05, 20:34
    Ela pisze:
    Nie pochlebiaj sobie;

    Zartowalamsmile


    Ela pisze:
    Nie bardzo mnie ta dziedzina interesuje - a to, co piszesz i jak to piszesz,
    > dodatkowo mnie do lektury zniechęca.


    No coz, wygodnie Ci jest tak jak jest i wiecej wiedziec nie potrzebujesz, staczy ci wiedziec to co wiesz. Mozna i tak i nie krytrykuje tego.
    Nie musisz sie interesopwac zwiazkiem miedzy fizjlogia, a umsylem, w kazdym badz razie zapewne takowe cos wystepuje jesli chodzi o sterowanie plodnoscia.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:28
    O wpływie umysłu na ciało mówili już starożytni Rzymianie, tylko nazwa, którą
    podajesz jest nowa... Do metody termiczno-objawowej odnosi się ten wpływ w ten
    sposób, że cykle mogą się uregulować jak już pisałam. W Swojej teorii
    przesadziłaś, czytaj te książki ze zrozumieniem.
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:24
    Wpływ psychiki na organizm jest zawsze, to dla mnie oczywiste, jednak nigdy nie
    potrafimy go sprecyzować i zastosować perfekcyjnie, daleko nam do tego. Dlatego
    też kobiety stosujące metody npr obserwują, a nie ustalają dni płodne i
    niepłodne, jak im się zamarzy i dlatego też kobiety, które nie mają owulacji,
    pomimo wszelkich starań i chęci nie mogą zajść w ciążę, a medycyna stara się im
    w tym pomóc.
    Ja np. święcie wierzyłam, że poziom prolaktyny mi spadnie do normy, tymczasem
    wzrósł niemal dwukrotnie po pół roku. Od roku oczekuję długiej miesiączki, a
    ostatnio trwała 4dni i nie była bolesna – a już miałam w ręku nowe opakowanie
    nospy i ibupromu... Tak też metoda termiczno-objawowa polega na obserwacjach i
    na ich podstawie ustalaniu dni niepłodnych, a nie odwrotnie.
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:09
    Niestety nie jest jak mówisz, bo ja bym bardzo chciała mieć owulację w wybrany
    dzień cyklu, np.14, a zwykle nie jest, jak chcę. Książki na temat metod
    naturalnych mówią o psychologii cyklu. Cykle powinny się uregulować po pewnym
    czasie obserwacji, ale nie słyszałam jeszcze, żeby kobieta mogła wywołać lub
    zahamować owulację za pomocą myśli, być może Ty potrafisz... Gdyby każda
    kobieta tak mogła, to niepotrzebna byłaby nikomu antykoncepcja czy metody
    naturalne. Ela posługuje się danymi, a Ty własnymi przekonaniami zamkniętymi na
    rzeczywistość.
  • 13.04.05, 22:14
    Emilia napisał(a):

    > Niestety nie jest jak mówisz, bo ja bym bardzo chciała mieć owulację w wybrany
    > dzień cyklu, np.14, a zwykle nie jest, jak chcę. Książki na temat metod
    > naturalnych mówią o psychologii cyklu. Cykle powinny się uregulować po pewnym
    > czasie obserwacji, ale nie słyszałam jeszcze, żeby kobieta mogła wywołać lub
    > zahamować owulację za pomocą myśli, być może Ty potrafisz... Gdyby każda
    > kobieta tak mogła, to niepotrzebna byłaby nikomu antykoncepcja czy metody
    > naturalne. Ela posługuje się danymi, a Ty własnymi przekonaniami zamkniętymi na
    >
    > rzeczywistość.


    To, ze chcesz miec owulacje w 14 dni cyklu niestety, ale nie wystarczy do tego aby tak bylo. Wielu z nas chce to i tamto, ale tego nie ma.
    Nie slyszalas o kobietach, ktora za pomoca odpowiednich "cwiczen umyslu" umieja wywolywac u siebie owaulacje, bo sie tym nie interesujesz.
    Na forum "nieplodnosc" pisalam nieco kiedys o wizualizacji. Sa to cwiczenia wyobrazeniowe, za pomoca ktorych mobilizuje sie umysl do kierowania organizmem w okreslonym i wybranym kierunku. Czesc dziewczyn byla wrecz oburzona, uwazajac , ze im kity wciskam, choc byla czesc taka, ktoa o tym slyszla. Byla tez jedna dziewczyna, ktora uczeszczala na terapie do jakiegos psychoterapeuty, ktory ja uczyl tego typu cwiczen w celu wywolania owulacji. Nie wiem z jakim skutekim, bo kontakt sie potem urwal. Na tym forum tutaj byla tez dziewczyna, ktora bradzo dlugo nie miala okresu i za pomoca cwiczen wizualizayjnych udalo jej sie go "przywolac"- moze jesli czyta ta dyskusje, to sie odezwie.
    Ludzie za pomoca wizualizacji czy tego typu technik wychodza Emilio z raka, wiec wywolanie owulacji nie powinno byc az tak ciezkim zadaniem.
    Mysle, ze cwiczenia te sa pracochlonne, wymagaja przestawienia sie pacjentki na zupelnie nowy sposob patrzebnia na swoj organizm, wymagaja cierpliwosci, samodyscypliny itd..., ale nie kosztuja tak duzo jak zaplodnienia In vitro czy tysiace wizyt u gina i tysiace badan, za ktore trzeba zaplacic, dlatego ten temat sie pomoja celowo, bo gin i szpitale by za duzo kasy stracili, choc ostatnio juz np. otworzono na NFZ np. przychodnie w Gadansku, w ktorej to leczy sie ludzi chorych na raka wlasnie metoda "wplywu umsylu na cialo".
    Na pewno slyszalas przy temacie bezplodnosci o tzw. blokadzie psychicznej, tzn. caly czas kobieta bardzo chce miec dziecko, robi cuda na kiju i jej mimo tych checi nie wychodzi..., a odpusci sobie ktoregos razu juz, pojedzie na wakacje i tam nagle cud sie staje..., choc sobie to odpuscila...
    Nie bede Ci teraz rlumaczyc mechanizmu dzialania tego, bo trzeba by tutaj omowic szeroki temat jakim jest nasza podswiadomosc i w jaki sposob ona wplywa znowu na nasze cialo.
    Moglabys wywolac owulacje swiadomie 14 dnia cyklu o ile bys sie dobrze nauczyla odpowiednich technik i sposobu dzialnia naszej podswiadomosci.
    Pozdrawiam.



    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:16
    > To, ze chcesz miec owulacje w 14 dni cyklu niestety, ale nie wystarczy do
    tego
    > aby tak bylo. Wielu z nas chce to i tamto, ale tego nie ma.

    I właśnie to chciałam Ci wytłumaczyć, świetnie, że zrozumiałaś. Na skuteczność
    stosowania przeze mnie metody termiczno-objawowej nie wpływa, to co myślę o
    objawach, temperaturze, itd.
  • 14.04.05, 17:56
    Wplywa zawsze, nawet jesli tego nie jestes swiadoma. Wiele chorob bierze sie wlasnie z nieswiadomych przekonan czy mysli, nawet rak.
    Jesli chcesz miec dnia 14 owulacje, a nie masz, to wynik tego, ze chcac bardzo ja miec, PODSWIADOMIE sie obawiasz, ze jej miec nie bedziesz i to co pielegniujesz w sobie podswiadomie spelnia sie, bo jest mocniej z mozgu do ciala przekazywane.To w takim bardzo duzym skrocie wyjasnienie,czemu nie mamy tego co chcemy.MOzna jednak na ta podswiadomosc swiadomie wplywac i sie nauczyc nia kierowac, ale jest to bardzo trudne.
    Ok, nie ma sensu rozmowa z Toba na ten temat i nie chce Cie teraz urazic wcale, ale nie masz pojecia o mechanizmie dzialania tych wszystkich rzeczy, a ja ci nie bede wykladac killku ksiazek teraz tutaj.
    Pozdr.


    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:11
    W rozmowie nie chodzi o to, by wmówić komuś, co myśli, więc mi nie wmawiaj.
    A o wpływie podświadomości na organizm od początku z Tobą nie mam zamiaru
    rozmawiać i nie tłumacz mi nic, bo masz bardzo niesprecyzowane pojęcie na ten
    temat. Raz przyznajesz, że wszystko mozna zdzialac (i tu mi nie wmawiaj co ja
    myślę świadomie, a co podświadomie, bo nie masz do tego podstaw), a innym razem
    mówisz, że nie wszystko, bo czasem bariera aspektu fizycznego jest nie do
    pokonania.

    Ja wiem, że słuszna jest tylko druga teoria, np. jak nie ma podstaw, by kobieta
    miała owulację, powiedzmy nie ma piku LH, bo jest blokowana przez inne hormony,
    to owulacji nie będzie, dopóki nie zlikwiduje się blokady piku lutotropiny i
    żadnymi myślami nie da się tego uczynić. A spadek poziomu hormonów blokujących
    wydzielanie lutotropiny można spowodować przy pomocy leków, być może
    odpowiednich ziół.
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:01
    Według Twojej teorii powinnam nie mieć w ogóle miesiączki oraz żadna kobieta
    nie miałaby problemów z zajściem w ciążę. Poszerz Swoje horyzonty myślowe.
  • 13.04.05, 22:21
    Nie znam twojego przypadku, nie wiem czemu powinnas nie miec w ogole miesiaczki?
    Malo jest kobiet i ludzi, ktorzy chca i ktorzy maja na tyle cierpliwosci aby nauczyc sie technik wizualizacji czy tez innych technik sterowania umyslem naszego ciala. Sporo jest osob, ktore wierza bardzoej w to co widza , czyli leki, badania itd, a nie w sile podswiadomosci czy umsylu.
    Sporo jest osob, ktore zajsc w ciaze nie moga, bo maja wrodzone wady narzadow rozdrodczych czy tez sa po jakis zapaleniach,maja zrosty i wiele przeszkod mechanicznych, ktore nie pozwalaja zajsc w ciaze...
    Piszac o wizualizacji czy innych tego typu metodach mam na mysli przypadki, gdzie niby wszytko jest ok.,a jednak dziecka nie ma i tutaj nalezy szukac podloza psychologicznego i wtedy te techniki moga byc jak najbardziej przydatne.
    Nie pisz mi prosze o poszerzaniu horyzontow myslowych, bo nie masz zielonego pojecia o czym pisze, a sie w tym temacie wypowiadasz. Mozesz wyrazic swoje zdanie, ale poszerzyc horyzonty to moze Ty powinnas, zanim zaczniesz sie brac do dyskusji na temat, o ktorym nie masz pojecia.
    POzdr.


    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 07:14
    > Nie pisz mi prosze o poszerzaniu horyzontow myslowych, bo nie masz zielonego
    > pojecia o czym pisze, a sie w tym temacie wypowiadasz. Mozesz wyrazic swoje
    > zdanie, ale poszerzyc horyzonty to moze Ty powinnas, zanim zaczniesz sie brac
    > do dyskusji na temat, o ktorym nie masz pojecia

    Oooo, Vecko, święte słowa - ZASTOSUJ je sama w stosunku do NPR.
  • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 20:10
    No właśnie , cóż za brak wiedzy. Myślenie życzeniowe jeszcze chyba nigdy nie
    poskutkowało jako matoda planowania ciąży. Metody naturalne sa oparte na
    naukowych podstawach a nie gdybaniu!
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:57
    A ja studiuję i przeżywam ogromne stresy , czasem balanguję, a nawet mam
    nieregularne miesiączki, dość często jestem przeziębiona. Nie przeszkadza mi to
    w ogóle w interpretacji objawów, wykresy temperatury książkowe, objawy
    zauważalne – kwestia chęci.
  • 13.04.05, 22:25
    A faceta w ogole masz?
    Objawy beda zauwazalne, bo kiedys musisz miec ten czas, kiedy jest ta owulacja, nawet jesli okres masz raz na pol roku. Pytanie tylko czy jak sie ma okres nieraularnie, balanguje sie, choruje itd..., to czy to co jest tylko "zauwazalne" wystaczy ci aby nie zostac mamusia.Ja bym sie nie opierala na czyms co by bylo tylko "zauwazalne".

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 07:18
    Vecko - tak wierzysz w potęgę swojego umysłu? Dlaczego nie ma on władzy nad
    Twoją płodnością? Wyspecjalizowany jakiś...

    Skup się, spręż się, nadmij - wyobraź sobie swój regularny, książkowy cykl, z
    czyściutkim przebiegiem śluzu, z pięknym przebiegiem temteratury...
    Jaki to problemwink?
  • 14.04.05, 18:04
    Niestety, ale stosowanie caly czas wizuliazcji po to aby wstrzymywac owluacje,po to aby w ciaze nie zajsc, jest niezdrowe dla organizmu i wizualizaji nalezy uzywac tylko w cleach zgodnych z zasadami , na jakich dziala organizm. Wtrzymujac owulacje swiadomie swoim umsylem moglabym doprowadzic do choroby powaznej w swoim organizmie, podbnie jak np. do takowej choroby doprowadzaja sie kobiety, ktore wstrzymuja u siebie owulacje silami umsylu w przypadku chorego leku przed ciaza. Jest to typowy przyklad tego, ze mozna takowa owluacje wstrzymac wlasnie czynnikiem wylacznie psychicznym, ale jest to bardzo niezdrowe.
    POzdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 18:51
    A kto mówi o wstrzymywaniu owulacji? Od tego jest pigułka.
    Chodzi mi o to, byś zaprosiła swój organizm do współpracy przy stosowaniu NPR.
    Bo skoro mój organizm to tak świetnie opanował (w Twojej, rzecz jasna, opinii),
    mimo, że nie znam się na wizualizacji, to wyobraź sobie, jak by to działało u
    Ciebie, skoro jesteś wyszkolona w "technikach sterowania umyslem naszego ciala"
    (cyt.)!

    Profesror Rotzer byłby zachwycony!!!

  • 14.04.05, 19:46
    Ale ja chce uprawiac seks, kiedy mi sie podoba ( wiec odpada NPR), a nie kiedy mi wolno.Chce od czasu do czasu sobie przesunac okres kiedy jade na wycieczke czy akuart jestem chora na zapalenie pecherza i nie moge zrobic posiewu z moczu, bo ciagle trafia infekcja na okres...Ja chce po prostu troche pozyc sobie, a nie skupiac zycie na mierzeniu tempetaruty w okreslonych porach i grzebaniu sobie miedzy nogami w celu wypatrywania sluzu, nie bawi mnie to i nie dawalo by mi to wiekszej satysfakcji z zycia seksualnego,wrecz odwrotnie, choc Tobie akurat daje.Rano sie budze, mam ochote sie poprzytulac i niestety nie moge, bo spalam juz 10 godzin i musze szybko leciec mierzyc tempertature...itd.

    Taki moj styl zycia, a Twoj calkiem inny i kazada z nas ma do tego prawo i nie uwazam aby inne metody antykocepsji poza NPR byly zle czy skazywaly mnie na pieklo za popelnione zbrodnie na ludzkosci, choc sama bym spirali nie zastosowala i nie stosuje.
    Chetnie bym zaprosila swoj organizm i by dzialao byc moze rewelacyjnie, ale czulabym sie jak pies na smyczy, bo zakazy i nakazy mnie nie kreca.Lubie robic to na co mam chote wtedy kiedy tylko zechce i skoro medycyna mi to umozliwia, to chetnie z tego korzystam i tyle.
    POzdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 19:57
    Ale ja chce uprawiac seks, kiedy mi sie podoba ( wiec odpada NPR),


    Dziecko drogie -
    Po co Ty się tu tłumaczysz? Czy ktoś cię rozlicza z tego, co stosujesz, co
    lubisz, czego nie lubisz?
    Czy ktoś Cię o to pytał? TWOJA SPRAWA.

    Po co napisaś kolejny post w tym tonie? Mamy Ci napisać, jaka jesteś
    nowoczesna, wyzwolona, postępowa itepe, a my nie? O to Ci chodzi?



    Nie podoba Ci się npr - TO NIE STOSUJ NPR!!!
    Przecież nikt tutaj nie namawia Cię do tego!
    My tylko chcemy, byś nie wypisywała na temat NPR różnych dyrdymałów!!!






    (Ile Ty masz lat właściwie?)


  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 20:00
    no to mamy jasność.
    Metody nat. w Twoim przypadku odpadają. To sa metody dla nieco ambitniejszych
    od Ciebie (bez urazy), którzy świadomie chca z czegoś zrezygnować z pewnego
    fizycznego dobra, wartości(jaką jest swobodny sex bez ograniczeń) na rzecz
    wartości innego (wyższego ) rzędu, jaką jest niewątpliwie budowanie poczucia
    odpowiedzialności i rozumienia siebie, wyrozumiałości ... To bardzo trudna
    droga. Tylko dla ambitnych.
    Każdy wybiera co chce.
    Tylko mi nie udowadniaj ,że potrzeby fizyczne stoją w hierarhii nad
    fizycznymi , bo pomyślę,że ....a już sama nie wiem co .
    Dla mnie fizyczne sa bardzo ważne, tak jak dla Ciebie. Ale mimo wszystko
    z "tej" sfery wykrzesuję znacznie więcej, niż tylko swobode uprawiania sexu.
  • 14.04.05, 20:20
    M napisala:
    la mnie fizyczne sa bardzo ważne, tak jak dla Ciebie.

    A czy ja pisze, ze seks jest dla mnie najwazniejszy i nic sie poza nim nie liczy? Nawet jezli nie uprawiam go przez pol roku, a zaczne po pol roku, to chce wiedziec, ze moge zaczac kiedy mi sie pododoba i tyle. A poza tym ze stosowania pigulek wynika jeszcze troche innych korzysci, rozniez zdrowotnych, zwlaszcza jesli ktos ma np. torbiele na jajnikach czy jest zagroznoy rakiem jajnika lub np. choruje na pecherz itd.
    Nie przecze , ze pigulki sa wygodne , ale mozna pielegnowac w sobie wartosci duchowe nie tylko stosujac NPR, prawda? Czy stosowanie NPR lub niestosowanie NPR jest dla Ciebie wyznacznikiem wartosci duchowych jakie czlowiek soba reprezentuje?, bo tak wynika z tego co piszesz.Brdzo ograniczone horyzonty myslowe wynika z tego.
    Czy to, ze nie stosuje NPR , lecz pigulki oznacza , ze ide do lozka z kazdym facetem, ktory mi sie napatoczy?, bo to mi chyba sugerujesz, piszac " na rzecz
    > wartości innego (wyższego ) rzędu, jaką jest niewątpliwie budowanie poczucia
    > odpowiedzialności i rozumienia siebie, wyrozumiałości ...", bo co? Tego mozna tylko doswiadczyc stosujac NPR jedynie w zwiazku malzenskim? Uwazasz, ze ja ze swoim facetem nie moge zbudowac zwiazku opierajacego sie na wyrozumialosci i rozumieniu siebie, bo nie stosuje NPR? Uwazasz, ze jako czlowiek stoisz wyzej ode mnie czy innych dziewczyn stosujacych inne metody, bo Ty stosujesz NPR?
    To czy stosujesz taka czy inna metode, to Twoj wybor, masz do niego prawo, ale po tym ze wyborze nie oceniaj wartosci duchowych ludzi oraz tego co soba jako ludzie prepezentuja, bo to zla dorga raczej.

    Mam wrazenie, ze masz nieco wypaczony tok myslenia przez KK- kazdy , kto stosuje inne metody niz NPR ma mozliwosc swobodnego uprawiania seku, a co za tym dzie(co KK sugeruje) puszczania sie na prawo i lewo gdzie popadnie.
    Nadinterpetujesz ostro to co pisze i to w bardzo nieprzyjemny sposob.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 21:47
    fatalnie, fatalnie....
    Kompletne niezrozumienie, zaczynasz mnie " załamywać " Veka...Czy ty potrafisz
    czytać, czy zawsze rozumiesz co Ci wygodnie i najprościej.
    Pozwól, że wyjasnię, abys nie odbierała moich postów jako ocene siebie:

    1. Musisz miec mnie za strasznie głupią osobę, jeśli pomyślałaś,że w
    jakikolwiek sposób uzależniam czyjes wartości duchowe od rodzaju stosowanych
    metod!!! Jak możesz mi coś takiego zarzucać. Straszna inwektywa...Jestem
    oburzona Twoim stylem dyskusji.

    2.Nie mi oceniać, czy i z kim i ile razy chodzisz do łóżka -gdzieś Ty to
    wyczytała dziewczyno?! Skoro o tym sama piszesz -to wybacz-Twoja sprawa.

    3.Pisząc o tym ,ze udaje mi się wykrzesać więcej w sferze seksu - jest to moje
    subiektywne doznanie , z którym chciałam się z Tobą podzielić - tylko po to,
    żebyś wiedziała, że jestem dzięki temu szczęsliwsza, czuje się bardziej
    spełniona , po prostu udało mi się- ale to jest MOJA droga i MÓJ wybór. Ty
    osiągasz swoje wybory i wartości swoją drogą, wybraną przez Ciebie i ja nie
    mówię, że jest to droga gorsza od mojej.(kto wie, może kiedyś się okaże ,że
    jest lepsza)- ale droga dziewczyno - nie masz prawa negować moich osobistych
    doświadczeń, a już zarzucać mi że mam umysł"wypaczony przez KK" !!! Argument
    godny kretyna, za przeproszeniem.Nie wiesz przecież czy mam jakilolwiek związek
    z KK - Ty to sobie założyłas z góry jak tylko przeczytałaś że jestem za
    met.naturalnymi. A że z nieiwdomych mi powodów nie cierpisz KK (słychac to w
    twoich postach aż trzeszczy...), wobec tego wg Ciebie jestem ofiara
    indoktrynacji KK. Otóż bardzo CIe rozczaruję: metody te wybrałam SAMA po wielu
    przemyśleniach, a sposób w jaki KK mówił o nich (przynajmniej mi) denerwował
    mnie.

    4. A w którymż to miejscu oceniłam Twoje wartości duchowe?
    To Ty sama się oceniasz (podświadomie może , ) czytając posty "zadowolonych z
    NPR.

    5. Nikt nie zmusza Cię do niczego -pamiętaj, to wyłącznie wymiana myśli.
    Ale takie inwektywy w stylu "masz wypaczone myślenia" to z Twojej strony bardzo
    niskie...Az przykro czytać.
  • 14.04.05, 22:34
    m pisze:
    no to mamy jasność.
    ..którzy świadomie chca z czegoś zrezygnować z pewnego
    fizycznego dobra, wartości(jaką jest swobodny sex bez ograniczeń) na rzecz
    wartości innego (wyższego ) rzędu, jaką jest niewątpliwie budowanie poczucia
    odpowiedzialności i rozumienia siebie, wyrozumiałości ... To bardzo trudna
    droga. Tylko dla ambitnych.

    Wyraznie wynika z tego, bo post jest kierowany do mnie, ze ja wole te nizsze wartosci- fizyczne..., dlatego nie odpowiadaja min. met. nauturalne, bo sie nie chce powstrzymywac od tych fizycznych wartosci na rzecz tych wyzszych wartosci. Wazniejsze sa wiec dla mnie wedlug Ciebie wartosci fizyczne.

    M pisze:
    Tylko mi nie udowadniaj ,że potrzeby fizyczne stoją w hierarhii nad
    fizycznymi , bo pomyślę,że ....a już sama nie wiem co .

    A czy ja sugeruje gdzies, ze fizyczne stoja nad duchowymi? Tym wlasnie zdaniem wyraznie zaznaczasz swoj tok myslenia, w ktorym potwierdzasz, ze jestem ta "gorsza", bo nie chce mi sie poczekac z seksem do dni niepolodnych, tylko chce miec komofrot uprawiania seksu kiedy mi sie to podoba.

    m Pisze:
    Dla mnie fizyczne sa bardzo ważne, tak jak dla Ciebie. Ale mimo wszystko
    z "tej" sfery wykrzesuję znacznie więcej, niż tylko swobode uprawiania sexu.

    Rozumiem, ze Ty wykrzesujesz znacznie wiecej niz "tylko swobodne uprawianie seksu",czyli wynika z tego, ze ja wykrzesuje tylko fizyczny seks...

    m pisze:
    Ty
    > osiągasz swoje wybory i wartości swoją drogą, wybraną przez Ciebie i ja nie
    > mówię, że jest to droga gorsza od mojej

    Wlasnie, ze miedzy zdaniami tak mowisz i sie tego teraz nie wypieraj, bo Ci sie glupio zrobilo i tyle.
    Zakonczmy moze temat, bo jest nieprzyjemny i nie ma cos sie klocic.
    Pozdr.



    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 22:52
    CHł, chłe... a toś mnie "rozszyfrowała"!Alez oczywiście ,że jest to post do
    Ciebie, droga Veko!
    Jednak nie wszystko sie zgadza (chociaż co nieco...owszem, owszem)
    Nie sa ważniejsze dla Ciebie wartości fizyczne-tego nie twierdzę. stwierdzam za
    to jasno ,że nie należysz do cierpliwych i ambitnych , którzy mogliby i
    chcieliby narzucic sobie samodyscyplinę. Dla Ciebie to "bycie na smyczy " i
    życie na gwizdek". I w tym "mamy jasność" -zaprzeczysz? Tu jesteś "gorsza"
    przynajmniej ode mnie.
    Za to z pewnościa jest wiele dziedzin, w których ja byłabym gorsza od Ciebie,
    tak to juz jest...
    Jeśli piszesz ,że chcesz sobie "pozyć", nie byc na uwięzi, nie martwic się o to
    kiedy bedziesz miała ochotę, ze nie możesz- to DLA MNIE JASNE - chcesz
    bezproblemowego zycia ( aktóż by nie chcial), chcesz unikac problemów
    łatwiejszym (niż ja) sposobem -więc na kontinuum ambicji jesteś rzeczywiście ,
    jak to sama napisałaś 'Gorsza" - ale to Twoje słowo. (Chociaz nie przeczę,że
    trudno by mi było znaleźć w tej kwestii trafniejsze określenie)
    Trzymaj się!
  • 14.04.05, 22:56
    Ty nie rozumiesz, ze NIKT NIE JEST GORSZY, to kwestia stylu zycia, ktory wybieramy i ktory nam odpowiada. Nie ma tutaj gorszych i lepszych, sa tylko inni.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 23:21
    ok, więc jestes "inna" i ja tez jestem "INNa'
    Słowo gorszY" użylam aby Ci zobrazować słabsze( niższe )natężenie określonej
    cechy u Ciebie(w tym przypadku - gotowości do wybrania metody wymagającej
    samodyscypliny).
    Nie było moim zamiarem poniżenie twojej wartości a wytłymaczenie różnicy między
    nami w tej kwestii.
    Pozdr.
  • 14.04.05, 23:29
    O.K.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 14.04.05, 20:00
    > Ale ja chce uprawiac seks, kiedy mi sie podoba

    No i fajnie. Każdy wybiera to co, dla niego najlepsze smile Jeśli pigułki Ci służą,
    to je bierz smile)

    >Ja chce po prostu troche pozyc sobie, a n
    > ie skupiac zycie na mierzeniu tempetaruty w okreslonych porach i grzebaniu sobi
    > e miedzy nogami w celu wypatrywania sluzu

    Problem w tym, że Twoje wyobrażenia na temat stylu życia osoby stosującej NPR są
    błędne. smile

    > Rano sie budze, mam ochote sie poprzytulac i niestety nie moge, bo spalam
    > juz 10 godzin i musze szybko leciec mierzyc tempertature...itd.

    Gdzie lecieć? Przytulasz się z termometrem w buzi wink (całą minutę) (ja mierzę
    góra 6-7 razy w cyklu - ale oczywiście to nie jest zalecane wink )
    Z drugiej strony, jak ja bym tak chciała obudzić się rano, poprzytulać się
    porządnie (jeśli jesteś w fazie niepłodnej to nawet nie musisz tempki mierzyć wink
    ). Ale nici z tego... potomstwo czuwa wink

    Pozdrawiam
    Jola
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 20:07
    Właśnie o to chodzi, że korzystamy z tego, co nam medycyna proponuje. Ja
    również to czynię i nie czuję żadnych nakazów. Najpierw stosowałam pigułki, ale
    nie odpowiadało mi, że odebrały naturalną ochotę na seks, choć dość późno to
    wyczułam, a odbierają, bo taka jest zasada ich działania, by odebrać czas
    płodności, a więc i naturalną ochotę na seks.
    Wyczułam to u siebie i nie odpowiada mi ta metoda. Tobie, widać ta metoda się
    podoba, ale weź pod uwagę, że nie każdemu.

    Nie ma metody odwracanej, która zezwala na seks w dni płodne, a której
    skuteczność, by mi odpowiadała, np. prezerwatywa, globulki plemnikobójcze mają
    mniejszą skuteczność niż metoda termiczno-objawowa i dlatego świadomie i z
    wielką przyjemnością ją stosuję. Szczerze mówiąc, to nawet nie wiedziałam, że
    mi się to spodoba, a na początku się nie podobało. Nie masz podstaw, by mówić,
    że to metoda uciążliwa, bo nie stosowałaś, a w szczególności mi tego nie
    wmawiaj, nie interesuje mnie Twoje zdanie na temat stosowania tej metody,
    właśnie dlatego, że jej nie stosowałaś.
  • 14.04.05, 20:23
    Uciazliwa bylaby dla mnie, dla ciebie nie musi byc uciazliwa. Zaznaczylam, ze JA bym tak nie mogla, JA, a nie kto inny.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 14:20
    Dla Ciebie byłoby uciążliwe codzienne siedzenie z termometrem między nogami i
    grzebanie między nogami, dla mnie to też by było uciążliwe, to nie jest metoda
    termiczno-objawowa.
    Temperaturę mierzy się przez około 10 dni i dla mnie jest to miły obowiązek
    leżenia 10 minut dłużej w łóżku. Śluz się widzi „przy okazji” bedąc w toalecie
    i trzeba się mu przyglądać ciut dokładniej (pół minuty) przez jedyne kilka dni
    w cyklu, pod koniec fazy I niepłodności i pod koniec fazy II płodności.

    Jeśli chodzi o pigułki, które stosowałam to dawały mi duuuuużo mniej radości z
    seksu. Nawet tego nie wiedziałam, bo przed pigułkami nie współżyłam i nie
    miałam porównania. Nigdy podczas stosowania pigułek nie czułam takich dreszczy
    chodzących po całym ciele na samą myśl o seksie, a ochota na seks znikła mi
    dopiero po ponad pół roku ich stosowania. No cóż w skutkach ubocznych jest
    np. „tkliwość piersi”, a ja myślałam, że to wina Ukochanego.
    Jeśli potrafisz mi jakoś udowodnić, że są takie same odczucia nawet podczas
    stosowania pigułek, to chętnie to zaakceptuję, ale na razie uważam, ze do
    pełnej radości z seksu jest potrzebna miłość+naturalna_ochota_na_seks, a
    niestety te maksimum naturalnej ochoty pigułki odbierają, bo odbierają czas
    płodności.
  • 15.04.05, 14:27
    Gość portalu: Emilia napisał(a):

    [...]
    > Jeśli potrafisz mi jakoś udowodnić, że są takie same odczucia nawet podczas
    > stosowania pigułek, to chętnie to zaakceptuję, ale na razie uważam, ze do
    > pełnej radości z seksu jest potrzebna miłość+naturalna_ochota_na_seks, a
    > niestety te maksimum naturalnej ochoty pigułki odbierają, bo odbierają czas
    > płodności.

    Gdzie tu logika, skoro w tymże 'czasie płodności' seksu uprawiać nie można? Ja
    nie krytykuje NPR, wiele razy o tym pisałam. Ale rozumiem, że blokada i
    wstrzymywanie się od stosunków właśnie w chwili, gdy organizm naturalnie w tę
    stronę ciągnie - może być dla niektórych bardzo frustrujące.

    --
    Kami
    reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? www.znalezione.pl
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 15:04
    Gdzie tu logika, skoro w tymże 'czasie płodności' seksu uprawiać nie można? Ja
    > nie krytykuje NPR, wiele razy o tym pisałam. Ale rozumiem, że blokada i
    > wstrzymywanie się od stosunków właśnie w chwili, gdy organizm naturalnie w tę
    > stronę ciągnie - może być dla niektórych bardzo frustrujące.
    >

    Logika? Przecież napisałam, że w czasie płodności ochota na seks osiąga swoje
    maksimum, pamięta się ją przez większość cyklu, szczególnie przez konieczność
    abstynencji.
    Nie widzę sensu pozbywać się tego maksimum, tylko dlatego, że frustrująca jest
    abstynencja.

    Można używać prezerwatywy, globulek, zwykłą wkładkę, ale są to metody mniej
    skuteczne i z naturą mają mało wspólnego.
  • 15.04.05, 15:49
    Gość portalu: Emilia napisał(a):

    > Logika? Przecież napisałam, że w czasie płodności ochota na seks osiąga swoje
    > maksimum, pamięta się ją przez większość cyklu, szczególnie przez konieczność
    > abstynencji.

    Kto pamięta? Ty? A reszta kobiet? Dlaczego to uogólniasz? Jakieś badania? Na
    próbie statystycznej? U mnie tak nie jest. Nie 'pamiętam' ochoty na seks. W
    sytuacji, gdy nie biorę pigułek, libido bardzo ewidentnie mi skacze - w związku
    z naturalnymi wahaniami poziomu hormonów. I o ile lubię seks, często się
    kocham, to nie jest tak, że coś 'pamiętam' - czasem mam większą a czasem
    mniejszą ochotę.

    > Nie widzę sensu pozbywać się tego maksimum, tylko dlatego, że frustrująca
    > jest abstynencja.

    Ekhmmm... big_grin No to mamy protokół rozbieżności.
    Bo widzisz, w moim rozumieniu NPR i w moim przypadku to maksimum do niczego się
    nie przydaje. Bo w jego czasie nie mogę uprawiać seksu, a kiedy ono mija -
    wcale go nie 'pamiętam'. Rozumiesz? To nie ta 'pamięć' mnie nakręca.
    A z kolei jestem w stanie pojąć, że abstynencja w tym czasie może frustrować, i
    to bardzo.

    > Można używać prezerwatywy, globulek, zwykłą wkładkę, ale są to metody mniej
    > skuteczne i z naturą mają mało wspólnego.

    No, to są sprawy dyskusyjne, i różne źródła podają różną skuteczność
    wymienionych przez Ciebie środków. Ale kwestia była w czymś innym.

    --
    Kami
    reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? www.znalezione.pl
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 16:22
    > Kto pamięta? Ty? A reszta kobiet? Dlaczego to uogólniasz? Jakieś badania? Na
    > próbie statystycznej? U mnie tak nie jest. Nie 'pamiętam' ochoty na seks.

    Uogólniam, bo nie słyszałam, żeby kobiety stosujące npr narzekały na trudności
    z abstynencją po pewnym czasie stosowania metody, jedyne opinie to takie, że na
    początku jest trudno –sam to rozumiem.
    Badania na podobny temat są. Wykazały, że pary, które stosują npr po pewnym
    czasie stosowania kochają się częściej niż na początku stosowania, a dni
    niepłodnych/płodnych jak wiemy jest podobna ilość. Jak znajdę dokładny opis
    badań, to podam link.

    > Bo widzisz, w moim rozumieniu NPR i w moim przypadku to maksimum do niczego
    się
    >
    > nie przydaje. Bo w jego czasie nie mogę uprawiać seksu, a kiedy ono mija -
    > wcale go nie 'pamiętam'.

    Ok., więc znajdujesz Ty znajdujesz na to swoje rozwiązanie, ja swoje.

    > > Można używać prezerwatywy, globulek, zwykłą wkładkę, ale są to metody mni
    > ej
    > > skuteczne i z naturą mają mało wspólnego.
    >
    > No, to są sprawy dyskusyjne, i różne źródła podają różną skuteczność
    > wymienionych przez Ciebie środków. Ale kwestia była w czymś innym.
    >

    Właśnie w tym jest kwestia, bo gdyby były to metody skuteczniejsze niż
    termiczno-objawowa, to którąś z nich bym wybrała, a nie metodę termiczno-
    objawową. Oprócz tego dodatkowym plusem jest dla mnie to, że wybrałam – w moim
    odczuciu – metodę najprzyjemniejszą i – w uogólnieniu – nie posiadającą
    ewentualnych negatywnych skutków ubocznych.
    Gdyby pojawiła się metoda skuteczniejsza niż termiczno-objawowa, odwracalna,
    pozwalająca na seks w dni płodne, to zdecydowałabym się na nią tylko, jeśli
    byłaby przyjemniejsza i nie miała ewentualnych skutków ubocznych.
    Wkładkę hormonalną można tu jeszcze rozważyć, bo skuteczność być może
    przewyższa skuteczność metody termiczno-objawowej (różne źródła różnie podają),
    ale wkładka taka zagęszcza śluz – mi to przeszkadza, a skutki uboczne tym
    bardziej.
  • 15.04.05, 22:51
    Cos krecisz.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:17
    > Niestety, ale stosowanie caly czas wizuliazcji po to aby wstrzymywac owluacje

    Vecka, znowu się zaplątałaś, Eli chodziło o panowanie nad cyklami owulacyjnymi
    za pomocą potęgi umysłu, a nie o zahamowanie owulacji.
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:43
    > A faceta w ogole masz?

    Tak, mieszkamy razem w jednym domu.

    >Ja bym sie nie opierala na czyms co by bylo
    > tylko "zauwazalne".

    Czy masz aż tak poważne problemy ze wzrokiem? Czy ktoś czyta Ci książki?
    Literki są zauważalne, a Ty przecież nie ufasz temu, co zauważalne.
  • 14.04.05, 18:05
    A ja mieszkam z kilkoma facetami w domusmile

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:14
    i wszyscy sa Twoimi?

    Jak kto lubi...
  • 14.04.05, 20:25

    Nie, wszyscy moimi nie sa, stad pytanie czy ten, z ktorym mieszkasz jest Twojsmile

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 22:02
    Po co pytasz ponownie o to samo, skoro udzielilam odpowiedzi?

    >> A faceta w ogole masz?

    >Tak, mieszkamy razem w jednym domu.

    Słowo „Tak” znaczy, że mam faceta, dokladniej: jest to mój ukochany mężczyzna.
    Nie lubię mówić "facet", jak Ty.
  • 10.04.05, 14:31
    Ela pisze:
    AKTY są takie, że stres, choroby, leki itp. mogą UTRUDNIAĆ
    interpretację, ale jej nie umożliwiają.


    A jak te utrudnienia spowoduja, ze zle zinterpretujesz cos? I co?Zostaniesz mamusia?
    Wiesz, przy tego typu utrudnieniach, jak nie mozna sobie rzeczywiscie pozwolic na dziecko, to tegpo typu metody naturalne nie sa zdrowe dla psychiki kobiety, ktora ma sie ciagle obawiac, ze moze cos zle ziterpertowala, a na pewno tego typu stres nie wplywa tez pozytywnie na zycie intymne i kobiety i faceta, bo jest to stresujace dla obojga.
    Tak jak tutaj ktos napisal wczesniej, ze jesli ktos sostuje metody naturalne, to moze dziecko na swiat przyjac i liczy sie z tym, a jesli ktos go na swiat przyjac nie moze, bo nie ma na to warunkow, to lepiej niech nie liczy w kazdej sytuacji na swoj organizm, bo organizm sie czasem buntuje i to nie tylko przy cyklach owulacyjnych, ale takze w wypadku zawalu, wylewu do mozgu czy innych sytuacjach, gdzie nikt by tego nie przewidzial, a jednak..., cos wysiadlo w organizmie i sie stalo, niestety.Jednak nie jestesmy tak doskonali jak nam sie wydaje.Tak jak moze sie zawal przytrafic, tak i moze sie przytrafic, ze jajnik zaszwankuje...lub inne ogniwo ukladu hormonalnego, bo gdyby to tylko byl jajnik..., to pol biedy.
    Acha, jesli chodzi o metody naturalne, to mam na mysli wszytkie te, ktore sie opieraja na obserwacji swojego cyklu owulacyjnego , bez ingerencji hormonalenj czy srodkow mechanicznych wszelkiego typu.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.05, 17:23
    Droga Vecko, FAKTYCZNIE jest tak, że kobiety stosujące NPR nie boją się ciąży i
    to wcale nie dlatego, ze są gotowe na urodzenie 20 dzieci, tylko dlatego, że
    znają swój cykl, znaja mechanizm zachodzenia w ciążę, znają reguły, które
    pozwalają tego uniknąć, jeśli się ciąży nie planuje. Jesteś na tym forum,
    poczytaj, czy jakaś npr-ka schizuje. Wejdź na forum 'naturalne planowanie
    rodziny' - i tam spytaj, czy kobiety stosujące npr boją się nieplanowanej
    ciąży. NPR UWALNIA od lęku, ale Ty przecież tego nie odczuwasz, bo znasz metody
    jedynie z teorii (a właściwie z obiegowych mitów).

    Jeśli nie planujesz dziecka w ogóle, to wystarczy ograniczyć współżycie JEDYNIE
    do fazy poowulacyjnej - wg badań jeszcze żadna kobieta nie zaszła w ciążę, gdy
    zastosuje odp. regułę (wkleić?)

  • 10.04.05, 22:45
    Zadna npr nie schizuje, bo jak ktos sosuje metody naturalne, to liczy sie z zajsciem w ciaze, wiec sie tej ciazy nie boi- proste.

    Ela pisze:
    eśli nie planujesz dziecka w ogóle, to wystarczy ograniczyć współżycie JEDYNIE
    >
    > do fazy poowulacyjnej - wg badań jeszcze żadna kobieta nie zaszła w ciążę, gdy
    > zastosuje odp. regułę (wkleić?)


    Powiem ci jedno,jesli chcesz, to ograniczaj wspolzycie do jakiej fazy chcesz, szkoda, ze nie mozesz seksu uprawiac wtedy kiedy chcesz, tylko wtedy kiedy mozesz i twoj partner rowniez , ale to twoj wybor, wiec mnie to nie obchodzi.
    Pozdr.


    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 07:19
    > Zadna npr nie schizuje, bo jak ktos sosuje metody naturalne, to liczy sie z
    zaj
    > sciem w ciaze, wiec sie tej ciazy nie boi- proste.

    A stosująca prezerwatywę nie liczy się z zajściem w ciążę? A ma na to przecież
    większe szanse niż npr-ka, bo prezerwatywa jest mniej skuteczna. A stosująca
    pigułki? szansa taka sama. A stosująca spiralę? Żadna nie zaszła w ciążę? A
    stosunek przerywany i inne kalendarzykowo-przypadkowe kombinacje? Nigdy? A
    schizują, poczytaj to forum. Schizują, bo nie mają pojęcia o tym, co dzieje się
    w trakcie cyklu w ich ciałach. Proste.
    Jeśłi wiesz, kiedy pojawia się śluz szyjkowy, kiedy nastąpił okołoowulacyjny
    skok temeratury; jeśli stosujesz zasady danej metody (a tego trzeba się
    nauczyć) - to się nie boisz. Poczytaj na forum, popytaj, jeśli jesteś ciekawa.

    > Powiem ci jedno,jesli chcesz, to ograniczaj wspolzycie do jakiej fazy
    chcesz, s
    > zkoda, ze nie mozesz seksu uprawiac wtedy kiedy chcesz, tylko wtedy kiedy
    mozes
    > z i twoj partner rowniez , ale to twoj wybor, wiec mnie to nie obchodzi.

    Acha, rozumiem, ze teraz czepiamy się kolejnej sprawy, czyli wniosek stąd jest
    taki, że Vecka jednak poczytała o fizjologii cyklu i już nie powtarza komunałów
    o nieskuteczności metod NPR.
    Oczywiście, że jest to nasz wybór, Vecko, jak prawie w każdej dziedzinie życia.
    I masz rację, że nie powinno Cię to obchodzić. Ja przecież nie twierdzę, że
    wszyscy muszą stosować NPR, a Ty w szczególności. Chodzi mi jedynie o to, by na
    ten temat nie opowiadać głupot, bo to wstyd w dzisiejszych czasach, gdzie każdy
    moze sobie o NPR poczytać, nawet, gdy nie zamierza go stosować. Chodzi mi o
    obiektywizm. Nawet dr Lew Starowicz przyznaje, ze metody objawowo-termiczne są
    skuteczne i poleca ich stosowanie na równi z antkoncepcją, a przecież sam ich
    nie stosuje, ani nie można go nazwać jakimś szczególnym orędownikiem
    naturalnego sytlu zycia. (wkleić?)

    Pozdrawiam.
  • 11.04.05, 15:54

    > Jeśłi wiesz, kiedy pojawia się śluz szyjkowy, kiedy nastąpił okołoowulacyjny
    > skok temeratury; jeśli stosujesz zasady danej metody (a tego trzeba się
    > nauczyć) - to się nie boisz.
    Wszystko to zastosowałam u siebie,też się nie bałam -do momentu kiedy miesiączka
    się pojawiła w terminie,zrobiłam test i wyszedł pozytywny...
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 16:41
    Patko, co chciałabyś usłyszeć?wink

    Badania Rotzra: na 17026 cykli - 12 przypadków nieplanowanych poczęć, co
    wyliczono na 0,8. Mało, ale to 12 dzieci, ktoś je musiał urodzić, choć nie były
    w planach.

    Nigdzie nie napisałam, że metoda Rotzera jest w 100% skuteczna (choć sam Rotzer
    podaje, że skuteczność fazy poowulacyjnej wynosi 0 - na 17000 cykli nie było
    nieplanowanego poczęcia - ale to chyba sam Rotzer pilnowałwink

    Jeśli tak śmiało korzystałaś z fazy przedowulacyjnej, a byłaś dobrze
    wyszkolona, to musiałaś mieć przecież świadomość, że:
    1. wydłużając fazę I, z każdym dniem bardziej mogłaś się spodziewać, że metoda
    zawiedzie,

    2. biorąc pod uwagę pkt 1 - musiałaś się z tym liczyć, więc nie powinnaś być
    zaskoczona, że tak się stało.

    Jest jeszcze coś - wskaźnik nieplanowanych ciąż jest o wiele niższy w parach,
    którym szczególnie zależy, by nie mieć dzieci - te pary nie polegają na
    metodzie ostatniego dnia suchego, tylko wybierają regułę kliniczną, lub ścisłą
    (musiałaś przecież o tym wiedzieć, znasz się na rzeczysmile

    Tak, czy inaczej - miło, że wspomniałaś, że dalej stosujesz metodę objawowo-
    termiczną.

    Pozdrawiam serdecznie - i Ciebie, i dziecko i sprawcęwink
  • 11.04.05, 20:24
    Ela ma na wszytko gotowa odpowiedz.
    Ela, wklejaj wiecej, nie pytaj sie, po co sie pytasz.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:08
    Jak nie jestes pewna wykresu to daj se na wstrzymanie -takie trudne? To
    kwintesencja problemu tych metod. Poczekac kilka dni to nie koniec świata. Ale
    widac dla niektórych jednak koniec...
  • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 20:02
    Spróbowałaś, że mówisz? Ja stresuje się , chodze do pracy, czasem choruję i
    metoda dziala na 100% czasem tylko potrzeba większej ostrozności, np jeśli
    sytuacja jest na wykresie niejednoznaczna to pop prostu zaczekać i dalej
    obserwować. I tu jest pies pogrzebany, jak pomysli wiele kobiet - nikt nie chce
    czekac i tak na prawde to jest najtrudniejsze w tej metodzie! Ale czy my nie
    mamy woli? Nieco wytrwałości, naprawde popłaca. A w zyciu nic wartościowego
    łatwo nie przychodzi . I tak tez jest z metodami naturalnymi.
    Jestem pewna ,że nie próbowalaś.
  • 11.04.05, 20:27
    monia napisał(a):

    > Spróbowałaś, że mówisz? Ja stresuje się , chodze do pracy, czasem choruję i
    > metoda dziala na 100% czasem tylko potrzeba większej ostrozności, np jeśli
    > sytuacja jest na wykresie niejednoznaczna to pop prostu zaczekać i dalej
    > obserwować. I tu jest pies pogrzebany, jak pomysli wiele kobiet - nikt nie chce
    >
    > czekac i tak na prawde to jest najtrudniejsze w tej metodzie! Ale czy my nie
    > mamy woli? Nieco wytrwałości, naprawde popłaca. A w zyciu nic wartościowego
    > łatwo nie przychodzi . I tak tez jest z metodami naturalnymi.
    > Jestem pewna ,że nie próbowalaś.



    Sorry, ze to napisze, ale jak czytam Twojego posta,to pronuje Ci jeszcze wyrywac sobie zeby bez znieczulenia np., wtedy bedzie wiecej silnej woli i wytrwalosci i bedziesz bardziej z siebie zadowolona.
    POzdr.


    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:20
    No po co ta agresja koleżanko ?. Ja Ci nie proponuje wyrywania ząbków tylko
    odgaduje z Twoich postów ,że nie byłabyś w stanie poczekac pare
    dni "niepewnych", aby stosowac te metody. To metoda nie dla Ciebie. Im więcej
    czytam Twoich wypowiedzi tym bardziej jestem o tym przekonana. Tu trzeba
    zupełnie innej optyki patrzenia, cierpliwości i przekonania ,że małe
    poświęcenie "opłaci" Ci sie w dalszej perspektywie czasu. Ale Ty nie nadajesz
    się do tego. Twoja agresja o tym świadczy. Nie byłabys w stanie zaczekać,
    wsciekłabyś się pewnie tak jak to tera robisz. No cóż, to zrozumiałe:
    zablokowana potrzeba rodzi frustrację, ale to takie proste...A ząbki droga Veko
    lecze ze znieczuleniem , bo tu ból i poświęcenie niczego nie wnosi.
  • 07.04.05, 10:51
    Mogłabyś się wypowiadac gdybyś skrupulatnie stosowała te metody a nie snuć
    domysły na podstawie znajomych, którzy niewiadomao jak je stosowali (bo
    przeciez nie masz pewności jak się do tego przykładali) Do stosowania metod
    naturalnych trzeba się przygotować (nie wystarczy miesiąc czy dwa)- ale warto.
    ważana jest skrupulatność i systematycznosć, a to według mnie nie jest problem.

    Dla pigułki wskaźnik Pearla wynosi 0,2-3, czyli na 100% zazywających 0,2-3
    zachodzi w ciążę. Dla spirali 1,5-5.
    Przy metodach naturalnych 0d 0,2-0,9 (wg. bada prof. J. Rotzera)
    Oczywiście pod warunkiem odpowiedniej wiedzy i nie współżycia w fazie
    płodności. Badanie mówią same za siebie ....
    (pomijam tu różne skutki uboczne przy stosowaniu antykoncepcji)

  • 07.04.05, 11:02
    a nie sądzicie że stosowanie metod naturalnych żeby uniknąc ciązy to grzech?
    przecież według waszej ideologi powinno się bzykać tylko i wyłącznie w celu
    prokreacji a nie dla przyjemności
  • 07.04.05, 11:10
    a skąd wiesz jaka jest nasza ideologia?
    szkoda gadać ....
  • 07.04.05, 11:17
    podejrzewam,że przekazujecie na forum to co wam ksiądz dobrodziej na oazie,
    tudzież naukach przedmałżeńskich wbił do głowy, przecież powszechnie jest
    wiadomo, że metoda naturalna jest polecana przez KK,
    zastanawia mnie tylko pewna niekonsekwencja, dlaczego zalecają jakąkolwiek
    antykoncepcję, w zasadzie nie powinno sie marnować dobrej spermy, współżyjąc w
    dni niepłodne
    tak więc co za różnica czy unikamy zajścia w ciążę poprzez metody hormonalne,
    mechaniczne, chemiczne czy też poprzez wstrzemięźliwość
  • 07.04.05, 11:29
    a skąd wiesz co ksiądz dobrodziej nan naukach przedmałżeńskich wbija do głowy??
    Raczj ślubu kościelnego nia masz skoro tak Cię wkurza to co piszę smile
    Naturalne planowanie rodziny nie jest metodą tylko i wyłącznie polecaną przez
    kościół. Coraz bardziej zuważyć mozna "zmęczenie" środkami antykoncepcyjnymi a
    co temu toważyszy poszukiwanie naturalnego sposobu życia.
    A co do "niekonsekwencji" : wg. nauki koścoła każdy powinien mieć tyle dzieci
    ile zdoła godnie wychować. A środki antykoncepcyjne są szkodliwe (oddziałwują
    na organizm od strony i fizycznej i psychicznej-a pod tym kościół się nie
    podpisuje)
  • 07.04.05, 11:34
    bardziej szkodliwe od środków antykoncepcyjnych dla organizmu są ciąża i poród
    szzczególnie wielokrotna
  • 07.04.05, 11:41
    przy metodach naturalnych (stosowanych konsekwentnie) to niemożliwe
  • 07.04.05, 11:46
    ha ha ha o naiwności!
    KK poleca metody naturalne nie z obawy o wasze zdrowie, tylko żebyście się
    rozmnażali, wiadomo im więcej dzieci tym większa bieda i ciemnota, a ludem
    prostym łatwiej sterować,
    no i te wpływy z chrzcin, komunii itd.
  • 07.04.05, 11:52
    o głupoto ...
    a koncerny farmaceutyczne?? Oni nie licza na kasę... nie, w żadnym wypadku
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:28
    Malwiesia , przykro mi to mówić ale takich głupot dawno nie
    słyszałam, "Rozmnażać "się po to zeby więcej ciemnogrodu było dla Kościoła" ?
    Ależ Ty masz stereotypowe przekonania... Skąd ta nienawiść do Kościoła, ta
    podejrzliwość? Przecizę niczego Ci nie KAŻĄ, nie zmuszają, i podatków tez im
    nie płacisz. To dlaczego się rzucasz?
  • 11.04.05, 22:05
    m napisał(a):

    > Malwiesia , przykro mi to mówić ale takich głupot dawno nie
    > słyszałam, "Rozmnażać "się po to zeby więcej ciemnogrodu było dla Kościoła" ?
    > Ależ Ty masz stereotypowe przekonania... Skąd ta nienawiść do Kościoła, ta
    > podejrzliwość? Przecizę niczego Ci nie KAŻĄ, nie zmuszają, i podatków tez im
    > nie płacisz. To dlaczego się rzucasz?

    Tu nie chodzi o nienawisc, tylko o fakt, ze dla KK kazde nowe dziecko to kasa do urodzin po gorbowa deske, czyz nie?

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:41
    Veko -tak płytko pojmujesz ludzi (KK),jesli ich posadzasz ,że widzą w każdym
    nowym zyciu tylko pieniadze.. Tylko tyle w nich widzisz? Bardzo to smutna i
    przerazająca wizja świata...i ludzi.
    Na szczęście nie musisz składac im żadnej daniny pieniężnej bo Ci nie każą.
    MOżesz ominąć ich szerokim łukiem. Ni emają do Ciebie żadnych praw. To Ty masz
    prawo do nich. Prawo a nie obowiązek.
  • 14.04.05, 20:28

    Mialabym inne zdanie na temat KK, gdyby chowali ludzi za "co laska", a nie "co laska, ale nie mniej niz 500 zł".
    Sprobuj powiedziec ksiedzu, ze nie masz kasy na pogrzeb albo na slub, ciekawe czy ci darmo udzieli...
    Nie mowie o ludziach KK, tylko o KK w tej chwili ,jako instytucji, ktora na wiernych zarabia kupe kasy od narodzin po grobowa deske.
    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:41
    Nie interesuje mnie, co kościół poleca, stosuję NPR, bo nie chcę już mieć
    skutków ubocznych antykoncepcji.
  • 14.04.05, 10:22
    Drogie Panie jednego tutaj nie rozumiem .
    metoda naturalna - naturalne , naturalnośc... zgodnie z natura ..
    te wszystkie słowa przeczą metodzie uznanej za naturalną .
    Kiedy mowimy o antykoncepcji mowimy tutaj o uniknięciu ciąży oznacza to ze w
    dni płodne wystrzegamy sie współzycia ...- nic bardziej nienaturalnego w koncu
    naturalnym jest to , ze własnie w te dni czujemy sie piekne , zmysłowe kobiece
    seksowne , promieniuje z nas ten dar dany przez "naturę ", chcemy sie kochac ,
    pragniemy sie kochac - to jest naturalne
    jak wiec mozemy mowic o naturalnosci kiedy cała płone i musze powiedziec - nie
    to nie dyscyplina - to nienaturalne !!!
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 15:14
    Naturalne - bo oparte na naturalnym rytmie płodności pary ludzkiej, a właściwie
    kobiety. No i nie mówimy o antykoncepcji, bo mogą służyć zarówno w celu
    uzyskania poczęcia (współżycie celowane) jak i jego uniknięcia. Obserwacje sa
    te same - tylko zachowania inne.

    Zresztą, WHO sugeruje, by uzywać określenia 'metody rozpoznawania płodności'.


    I cytacik:
    "Dużo się mówi o trudnościach w prowadzeniu obserwacji w NPR. Najwięcej
    trudności zgłaszają ci, którzy jej nie rozpoczęli, ale mają żywe wyobrażenie o
    negatywnym nastawieniu. Niektórzy nie mogą pogodzić naturalności metod z
    nieuniknionym zdyscyplinowaniem zachowań. Nie ma wątpliwości, że wpisany w
    kobiecy cykl rytm płodności i niepłodności jest zjawiskiem naturalnym.
    Naturalne jest także zachowanie się człowieka sterującego pobudzeniami w sferze
    płciowej. Nie dla widzimisię, ale z tytułu odpowiedzialności za swą zdolność
    wzbudzania nowego życia."
    www.npr.prolife.pl/mity.htm
  • 14.04.05, 18:52
    POzcytalam ta Twoja strone co podalas. Nie ma tam zadnych konkretow, a wszytko jest kosciolkowe niestety, a nie naukowe.

    Cytuje:
    Kościół uznaje zatem, że mogą istnieć obiektywne przyczyny usprawiedliwiające ograniczenie liczby potomstwa lub zachowanie dłuższych odstępów czasu między narodzinami kolejnych dzieci, podkreśla jednak, zgodnie z nauką Humanae Vitae, że małżonkowie muszą mieć po temu poważne powody, by godziwe było powstrzymywanie się od współżycia małżeńskiego w dniach płodnych, a podejmowanie go w okresach niepłodnych, kiedy ma ono być wyrazem miłości i umocnieniem wzajemnej wierności."
    Papież Jan Pawel II, Audiencja dla uczestników konferencji poświęconej odpowiedzialnemu rodzicielstwu, 11.12.1992.
    free.med.pl/wrochna/kosciol.htm

    Masz rzeczywiscie powazne powody zeby sie powstrzywac w dni plodne od wspolzycia, a wspolzyc w te nieplodne?. Musisz dobrze rozwazyc czy Twoje powody sa wystarczajaco wazne, bo inaczej bardzo grzeszysz.


    Cytuje:
    2274. Diagnostyka prenatalna jest moralnie dozwolona, jeśli szanuje życie i integralność embrionu i płodu ludzkiego, dąży do jego ochrony albo do jego indywidualnego leczenia. Sprzeciwia się prawu moralnemu wtedy, gdy w zależności od wyników prowadzi do przerwania ciąży. Diagnostyka nie powinna pociągać za sobą wyroku śmierci.
    free.med.pl/wrochna/badpren2.htm
    A jak rodzina jest wielodzietna np. i ma na swiat przyjsc chore dziecko, na ktore nie ma pieniedzy rodzina, ani na leczenie ani na utrzymanie, to nie jest to juz wegetacja i powolna smierc za zycia? KK daje pieniedze na te dzieci?
    Nigdzie nie slyszalam zeby KK dawal kase na takie dzieci czy w ogole wspomgagal. KK umie tylko potepiac i wymagac, szkoda, ze od siebie nie umie wymagac.


    cytuje:
    Nowa prezerwatywa dobrej firmy, jeżeli jest stosowana zawsze "zgodnie z instrukcją obsługi" zmniejsza prawdopodobieństwo zarażenia kilkukrotnie. Teoretycznie, stosowanie prezerwatywy powinno więc spowalniać rozprzestrzenianie się epidemii. Dla danego człowieka oznacza to jednak tylko tyle, że zarazi się później. Natomiast fałszywe poczucie bezpieczeństwa powoduje zwiększenie rozwiązłości a w konsekwencji przyspieszenie rozwoju epidemii. (więcej szczegółów)
    free.med.pl/wrochna/antykon.htm#mity_met

    O, to jest bardzo ciekawe....


    cytuje:
    Spirala to środek antykoncepcyjny.
    Spirala nie uniemożliwia poczęcia. Powoduje ona śmierć poczętego dziecka w kilka dni po poczęciu. Nie jest to więc środek antykoncepcyjny, a wczesnoporonny.
    free.med.pl/wrochna/antykon.htm#mity_met


    O , to jest ta glowna , medyczna strona, na ktorej tak Ela i Emilia bazuja...
    To dopiero naukowa stronka, nie?


    O, i kupcie sobie "Automatyczny Termometr Owulacyjny (ATO)", to sie w koncu kiedys wyspicie dziewczyny porzadnie, bo po balandzie niestety dluzej niz 10 godzin spac nie mozna. Pobudka, bo inaczej nici z pomiarow!
    www.apt.republika.pl/Index2.html

    Przepraszam na koniec za moj nieco ironiczny ton, ale serio, smieszmy mnie to co jest napisane na tej kosciolkowej stronie, choc to przeciez Wasz wybor.
    Nie wiem jak mzona zyc ciagle "na gwizdek" i wiecznie patrzec na zegarek i martwic sie, ze jeszcze przespisz godzine pomiaru i kicha.
    A jak jedziecie np. na wycieczke czy biwak nad jezioro na kilka dni ze znajomymi,gdzie jest jedna wspolna toaleta dla wszytkich np. to gdzie sobie te temperatury mierzycie i gdzie sobie ta szyjke z tym sluzem badacie?
    Rozumiem, ze pokoj ze znajmomymi jest wykluczony. Pozostaje chyba tylko najczesciej u nas brudna, smierdzaca , wspolna toaleta..., bo przeciez te wszytkie pomiary musza byc na okreslony czas, a nie kiedy sie komu podoba i po spelnieniu okreslonych warunkow, np. spanie nie dluzej niz 10 godzin, ale i nie mniej niz 3.
    Ehh..., sa ludzie, ktorzy lubia sie meczyc na swoje zyczenie i skoro lubia, to i niech tak robia. Ja w kazdym badz razie nie naleze do tych co lubia.
    POzdr.
    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 19:14
    Vecko, zajmij się MERYTORYCZNĄ stroną zagadnienia, choć może jest nieco
    trudniejsza w odbiorze, ale co to dla twojego umysłuwink.

    Zabrakło argumentów, nie ma się do czego doczepić, więc zaczynamy ośmieszać?
    Czy Ty nie masz ŻADNYCH przekonań? (oprócz, rzecz jasna, przekonania o wpływie
    umysłu na owulację). Strony pisali katolicy - uznali za stosowne ująć tam takie
    treści - i tak zrobili. Ale te przekonania nie są składnikiem metodologii NPR -
    no, chyba, że Twój umysł podpowiada Ci co innegowink


    > Ehh..., sa ludzie, ktorzy lubia sie meczyc na swoje zyczenie i skoro lubia,
    to i niech tak robia. Ja w kazdym badz razie nie naleze do tych co lubia.

    No to o co Ci chodzi? Kto i co Cię zmusza do dyskusji na temat NPR, skoro to
    takie męczące dla Ciebie?

    O co Ci kobito chodzi - pytam po raz trzeci - co chcesz mi (nam, NPR-kom)
    udowodnić, lub wykazać?



  • 14.04.05, 19:21
    Meczace by bylo mierzenie temperatury na zawolanie i tysiac innych rzeczy, a nie owa dyskusja.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 19:24
    Temperaturę mierzy się RAZ DZIENNIE. Czy to przerasta Twoje możliwości?
    A potęga umysłu?
    wink
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:40
    >> Spirala nie uniemożliwia poczęcia. Powoduje ona śmierć poczętego dziecka w
    >>kilka dni po poczęciu. Nie jest to więc środek antykoncepcyjny, a
    >>wczesnoporonny.

    > O , to jest ta glowna , medyczna strona, na ktorej tak Ela i Emilia bazuja...
    > To dopiero naukowa stronka, nie?

    W tym przytoczonym przez Ciebie fragmencie nie mowy o tym, od kiedy możemy
    używać terminu „człowiek”, wiec nie jest on niezgodny, z tym, co uwaza
    medycyna. Jeżeli mówimy o poczęciu, to nie mówimy o poczęciu zarodka (kto by
    chciał wychowywać zarodek zamiast dziecka), tylko o poczęciu dziecka.
    Przytoczone przez Ciebie zdanie jest tak sformułowane, że odpowiada poglądom
    wszystkich, nawet Twoim, bo mówi o poczęciu dziecka, nie precyzując przy tym
    kiedy mówimy „dziecko”, a kiedy mówimy „blastocysta”, czy też cokolwiek innego.


    Nie martw sie o moje wycieczki, ogolnie radze sobie znacznie lepiej niz, gdy
    stosowalam pigulki - do czego wiec chcesz mnie przekonac?
  • 14.04.05, 19:50
    > Nowa prezerwatywa dobrej firmy, jeżeli jest stosowana zawsze "zgodnie z instruk
    > cją obsługi" zmniejsza prawdopodobieństwo zarażenia kilkukrotnie. Teoretycznie,
    > stosowanie prezerwatywy powinno więc spowalniać rozprzestrzenianie się epidemi
    > i. Dla danego człowieka oznacza to jednak tylko tyle, że zarazi się później. Na
    > tomiast fałszywe poczucie bezpieczeństwa powoduje zwiększenie rozwiązłości a w
    > konsekwencji przyspieszenie rozwoju epidemii. (więcej szczegółów)

    W krajach afrykańskich w związku z epidemią AIDS postawiono na zwiększenie
    dotępu i zachęcanie do korzystania z prezerwatyw. Tylko jeden kraj (chyba
    Uganda) postawiła na pełną edukację oraz na niemodną, staroświecką wierność.
    Zgadnij, gdzie osągnięto znaczący spadek zachorowań na AIDS? (czytałam o tym
    chyba w "Riders digers", w każdym razie nie było to "kościelne" wydawnictwo).

    > Nie wiem jak mzona zyc ciagle "na gwizdek" i wiecznie patrzec na zegarek i mart
    > wic sie, ze jeszcze przespisz godzine pomiaru i kicha.

    Też nie wiem smile) Jak pisałam - jestem wysoce niesytematyczna, nieregularna, mam
    dwójkę dzieci, pracuję i sama się dziwię, jakim cudem jeszcze ten NPR udaje mi
    się stosować wink

    Zresztą mierzę temperaturę ledwie parę dni w miesiącu (faza płodna) i jakoś mnie
    to nie męczy wink A po balandze to pewnie bym spała smile (teraz nie mogę, bo dzieci
    budzą...)

    > A jak jedziecie np. na wycieczke czy biwak nad jezioro na kilka dni ze znajomym
    > i,gdzie jest jedna wspolna toaleta dla wszytkich np. to gdzie sobie te temperat
    > ury mierzycie i gdzie sobie ta szyjke z tym sluzem badacie?

    Szyjki nie musisz badać codziennie. Śluzu też nie. Choć pewnie papieru używasz?
    wink Przy pewnej wprawie wszystko opiera się na odczuciach. To jak z nieumytymi
    (na biwaku wink ) zębami. Czujesz, że są nieumyte i nie musisz w tym celu osadu
    zeskrobywać wink
    A mierzenie temperatury - jak już akurat musisz, to zanim wstaniesz jedna
    minutka na pomiar - takie straszne?

    > Rozumiem, ze pokoj ze znajmomymi jest wykluczony. Pozostaje chyba tylko najczes
    > ciej u nas brudna, smierdzaca , wspolna toaleta..., bo przeciez te wszytkie pom
    > iary musza byc na okreslony czas, a nie kiedy sie komu podoba i po spelnieniu o
    > kreslonych warunkow, np. spanie nie dluzej niz 10 godzin, ale i nie mniej niz 3

    Ironizujesz, a niepotrzebnie smile))
    Temperaturę nie zawsze musisz mierzyc na czas. A i wtedy możesz ją zinterpolować.
    Ale ja Cię rozumiem smile
    Jak byłam młodsza - to zanim poznałam zasady NPR też narzekałam i ironizowałam smile

    > Ehh..., sa ludzie, ktorzy lubia sie meczyc na swoje zyczenie i skoro lubia, to
    > i niech tak robia. Ja w kazdym badz razie nie naleze do tych co lubia.

    Nie ma idealnych metod na ograniczenie potomstwa. Ja wybrałam tę, która dla mnie
    oznacza jak najmniejsze męczenie się smile I w dodatku jest skuteczna. Ty wybierasz
    inną... Uwierz mi - _ja się nie męczę_ smile)
    Mogłabym napisać, że szczerze współczuję tym, co to muszą o tabletkach pamiętać,
    albo to kochanie się przez szybkę (ups... gumkę), albo tym, co dają sobie obce
    ciało wprowadzić. Ale po co. Myślę, że oni zanim wybrali, poznali też i inne
    metody (niekoniecznie empirycznie) i wybrali to, co dla nich najlepsze smile) Taką
    mam nadzieję smile

    (choć jak czytam niektóre wypowiedzi, to wąpię, czy ich wiedza na temat NPR jest
    wystarczająco dogłębna...)

    Pozdrawiam
    Jola
  • 14.04.05, 20:33
    Polska to nie Uganga i jak widac nie za duzo ludzi stosuje sie do przykazan KK, wiec pozostaje sie tylko dostosowac do sytuacji i zaczac stosowac te prezerwatywy, bo inaczej jak sie ich juz w ogole stosowac nie bedzie przy braku posluchu dla ideolgii KK, to juz w ogole bedzie tragedia.


    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 14.04.05, 21:39
    > Polska to nie Uganga i jak widac nie za duzo ludzi stosuje sie do przykazan KK,
    > wiec pozostaje sie tylko dostosowac do sytuacji i zaczac stosowac te prezerwat
    > ywy, bo inaczej jak sie ich juz w ogole stosowac nie bedzie przy braku posluchu
    > dla ideolgii KK, to juz w ogole bedzie tragedia.

    Właśnie z takiego założenia wychodzono w pozostałych krajach afrykańskich -
    tylko nikt tam nie mówił o KKwink Mówiono, że skoro ludzie nie potrafią żyć w
    stałym związku, muszą mieć wielu parterów, muszą zdradzać, to już lepiej
    stosować prezerwatywy. Tylko w Ugandzie uwierzono w ludzi. Postawiono na szeroko
    zakrojoną akcję uświadamiającą. ABC: Abstinence, co znaczy abstynencja, Be
    faithful - wierność i Condoms - ewentualne użycie prezerwatyw. Z tego co
    pamiętam była to inicjatywa rządowa, a nie KK wink I ku zdziwnieniu wszystkich
    przyniosła efekty. Też mnie to zdziwiło smile) Bo miałam poglądy podobne do Twoich
    smile Ale liczby mówią same za siebie: wskaźnik zachorowań spadł z 30% (początek
    lat 90-tych) do 6% (2001, być może teraz jest już niższy). Jedyny kraj
    afrykański, któremu się udało... A same prezerwatywy nic dały w pozostałych
    krajach afrykańskich, ze względu na ... biedę. Jeśli matka musi iść 30 km, aby
    zdobyć aspirynę i 8 km po wodę, to nie ma też w pobliżu apteki z prezerwatywami...

    Ale to oczywiście takie refleksje zupełnie na marginesie. Ja tam nic do
    prezerwatyw nie mam (choć osobiście nie lubię). Tylko skoro mówisz o biednych,
    patologicznych rodzinach (bo sama bieda to jeszcze nie aż takie zło), to
    myślisz, że stać je na prezerwatywy? Dlatego WHO promuje metodę Billingsa, bo są
    miejsca, gdzie ludzi nawet na termometr nie stać, nie mówiąc o pigułkach... I
    może się pochwalić efektami smile - dużo większymi, niż Ci, którym jedynie
    rozdawanie prezerwatyw przychodzi do głowy...

    Pozdrawiam
    Jola
  • 14.04.05, 22:54
    Jak ludzi nie stac na piguki czy spirale, to na metody naturane tez ich stac pewnie nie bedzie, bo tutaj znowu trzeba nauczyc sie wiele z ksiazek lub od gina, a ktory gin ci poswieci tyle czasu aby ci to wszytko wytlumaczyc? A jak ktos nie ma kasy, to i ksiazki o met. naturalnych nie kupi ani netu nie ma, wiec tez nie tak latwo.
    POzdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 15.04.05, 07:34
    > Jak ludzi nie stac na piguki czy spirale, to na metody naturane tez ich stac pe
    > wnie nie bedzie, bo tutaj znowu trzeba nauczyc sie wiele z ksiazek lub od gina,

    Aby ograniczyć ilość dzieci nie trzeba wcale tak wiele wiedzy. Metoda Billingsa
    jest prosta i z powodzeniem naucza się jej w tzw. trzecim świecie (m.in. WHO).
    Rozwija się sieć instruktorów, działają poradnie. Termometr kosztuje 5 zł, a
    podstawy oceny temperatury nie są takie trudne. Ważne jest tylko, aby wyłożyć je
    rzetelnie i jasno. Poza tym uczysz się raz i starcza Ci na całe życie smile

    Więc policzmy: koszt książki 25zł+ 5 zł termometr (30 zł). Dzielimy przez 12*20
    co daje 30/240=0,12 i taki jest właśnie średni miesięczny koszt stosowania NPR smile))

    > a ktory gin ci poswieci tyle czasu aby ci to wszytko wytlumaczyc?

    Jeśli się tylko na NPR zna smile
    Owszem, w Polsce może być trudno nauczyć się NPR bez książek i netu. Ale to
    akurat nie wina metod smile Myślę też, że sytuacja powoli się zmienia. Jest coraz
    więcej instruktorów NPR smile

    Pozdrawiam
    Jola
  • 16.04.05, 11:23
    Vecko, to właśnie tak nielubiany przez Ciebie KK zajmuje się tymi dziećmi... Najcięższe przypadki są przede wszystkim w zakładach opiekuńczych prowadzonych przez zakony... I sprawdź kiedys czyje to dzieci... Bo często się zdarza, że całkiem dobrze sytuowanych i wykształconych... naprawdę różnie to w życiu bywa...

    --
    Ania i Jaś
    Z mamą
  • 16.04.05, 14:53
    Wiem doskonale, kto bywa w osrodkach prowadzonych przez zaknnice, najczesciej dzieci demoralizowane, a nie o takich mowimy tutaj.
    Oczywiscie demoralizacja wynika z roznych przyczyn, bywa, ze i z braku zainteresowania rodzicow dzieckiem, ktore wplatuje sie w takie , a nie inne srodowiska, ale przeciez nie mowimy tutaj tylko o przypadkach dzieci czy tez mlodziezy zdemoralizowanej.KK nie zajmuje sie rodzinami wielodzietnymi, gdzie nie ma na chleb i na mydlo ( a dzieci z tych rodzin nie sa zdemoralizowane), bo chora mtaka jest tylko na rencie 400zł, a ojceic siedzi w wiezieniu albo nie zyje.
    Pozdr.


    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: malinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 15:17
    Nie życzę Ci niczego złego, ale taka zbytnia wiara w doskonałość pigułki nie
    popłaca w przyszłości, np. w wypadku odstawienia i chęci uzyskania potomstwa.
    Poczekaj jeszcze kilka lat brania tabletek i daj znać, czy nie masz skutków
    ubocznych. Albo odstaw i napisz, jak u Ciebie cykl wygląda po odstawieniu, czy
    nie masz trudności z zajściem w ciążę. Zajrzyj na forum "niepłodność", to może
    trochę zracjonalizujesz swoje zdanie o pigułce jako o metodzie idealnej, która
    pozwala człowiekowi na to, na co w danym czasie ma ochotę.

    Stosujemy NPR od trzech lat i jesteśmy bardzo zadowoleni, choć nie twierdzę, że
    jest to metoda bez wad. Ale ma na pewno tę zaletę, że nie likwiduje płodności,
    nie ingeruje w naturalny cykl. Ja, chcąc za kilka lat zaplanować dziecko, nigdy
    nie pakowałabym się w pigułki, bo nigdy nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle
    organizm wróci po nich do normy.

    Pzdr
  • Gość: malinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 15:27
    To było do Vecki, tak ceniącej możliwość decydowania o tym kiedy co chce
    robić smile
  • 16.04.05, 23:20

    Hej malinka,

    to czy te kobiety nie moga zajsc przez stosowanie pigulek wczesniej, to tez nie jest do konca wiadome, bo nikt nie wie jak by bylo z zajsciem w ciaze przed stoswaniem pigulek, moze tez by byly problemy.Znam duzo dziewczyn, ktore pigulki odstawily i ciaza szybciej lub krocej, ale po pol roku bez problemu ogolnie.
    Mysle tez, ze powinno sie brac pod uwage, po co pigulki byly stosowane, bo czesc przypadkow, gdzie sie stosuje pigulki, to nie tylko w celach antykoncepcyjnych, ale ze wzgledu na nieuregulowany okres i byc moze walsnie w tych przypadkach sa potem problemy z zajsciem w ciaze, bo i przed braniem pigulek by byly, gdzyz byly juz jakies zaburzenia hormonalne.
    Tak naprawde, to zamiast leczyc zrodlo zaburzen hormonalnych i szukac zrodla nieregularnych miesiaczek itd, to sie przepisuje wlasnie pigulki i po klopocie, tylko, ze jedynie na jakis czas, bo jak sie pigulki odstawia, to problem znowu wraca i z ciaza wtedy tez jest problem i wcale nie przez pigulki byc moze.
    Pigulki odstawialam na jakis czas, robilam przerwe, okres naturalny spoznil sie w pierwszym cyklu 2 tygodnie - to norma po pigulkach, potem bylo normalnie, wiec chyba mi bezplodnosc nie grozi.
    Trzeba tez zaznaczyc, ze czesto przyczyna problemow z zajsciem w ciaze sa przebyte infekcje itd, a te tez panie z pigulkami nie omijaja, wiec ciezko jest jednoznacznie chyba stwierdzic, ze ta i ta pani to na bank zajsc w ciaze nie moze, bo brala pigulki.Mysle, ze przyczyn moze byc tak wiele, ze nie mozna wszytkiego zwalac na pigulki, bo wsrod pan stosujacych naturalne metody tez sa takie, co w ciaze zajsc nie moga, prawda?, a pigulek nie braly.
    Pigulki maja u niektorych duzo skutkow ubocznych, zalezy od organizmu oczywiscie, nie sa dla wszytkich.
    To co bedzie z tego po latach, to sie dowiemy dopiero po latachsmile, z tym, ze czytalam , ze w Ameryce niektore kobiety biora pigulki po nascie lat i nic im nie jest jakos, wiec jednemu cos bedzie,a drugiemu nie bedzie, to tez zalezy pewnie od danego organizmu.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: malinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 01:05
    Zgadzam się z Tobą jak najbardziej. Jak są kłopoty po pigułkach, nie wiadomo
    czym one są spowodowane, ale wykluczyć tego nie można że właśnie pigułkami.
    Wiem, że pigułki są lekiem na różne schorzenia, co więcej zostały wymyślone
    jako lek a ich stosowanie antykoncepcyjne jest wtórne (choć dziś raczej
    prymarne). I jak każdy lek na jedno pomaga, na co innego może szkodzić.

    A propos swobody i wolności jeszcze - dla mnie większą trudnością niż
    obserwacja organizmu byłoby codzienne łykanie tabletki. Jak nie zmierzę tempki
    w jednym dniu, to właściwie nic nie zmienia, bo i tak potrafię sobie poradzić z
    interpretacją, a jak się nie łyknie tabletki to już problem. Ale każdy wybiera
    to co mu najbardziej odpowiada i już wink

    Dodam jeszcze, że NPR stosujemy dlatego, że uważamy ją za najlepszą metodę
    regulacji poczęć, a nie dlatego, że jest zalecana przez KK. I przypuszczam, że
    par z taką motywacją jest więcej niż tych, którzy ją stosują ze względów
    religijnych. Pzdr
  • 17.04.05, 10:31
    Witaj malinka,

    nie wiem ile jest par stosujacych nat. metody, bo te wedlug nich najlepiej zapobiegjaa ciazy, a nie dlatego , ze tak kaze KK. Trzeba by bylo przeprowadzic moze jakies badania aby do tego dojsc.
    POwiem Ci malinka szczerze, ze nie mam lat 16 i nie mam lat 40, moi znajomi nie sa ogolnie ze tak powiem wielkimi zwolennikami KK, choc bywaja tacy , co do niego uczeszczaja i ja to szanuje.Nie znam nikogo z mojego otoczenia, kto by met. naturalne stosowal ani we zwgledu na skutecznosc ani ze wzgledu na przykazy KK albo moze stosuja, a sie do tego nie przyznaja, nie wiem.

    Tak jak powiedzialam, bezplodnosc jest "choroba" bardzo zlozona i pigulki chyba jesli moga w czyms zawazyc, to chyba najmniej ze wszytkich innych pozostalych czynnikow.
    Pigulki poza zwiekszeniem ryzyka raka szyki macicy czy tez piersi,zakrzepow( tych przypadkow zakrzepow tez jest bardzo malo w stosunku do ilosci kobiet przyjmujacych pigulki, poza tym trzeba by tez zobaczyc ile jest kobiet z problem zakrzepicy wsrod tych co pigulek nie przyjmuja,bo takie kobiety tez sa) i zlego dzialnia na watrobe( choc teraz sa juz plastry, ktore watroby nie obciazaja za duzo) maja duzo do zaoferowania jednak w chorobach kobiecych, bo dzieki nim wiele z nas uniknelo operacji torbieli jajnikow, wiele z nas moze nie zachoruje na raka jajnika, bo pigulki wylaczaja z obiegu jajniki tak jak w czasie ciazy sie to dzieje, a im wiecej ciaz, tym mniejsze ryzyko raka jajnika.

    Jesli chodzi o raka szyki, to 90% kobiet chorych na tego raka ma wirusa HPV i to on jest temu winien, pododbnie jak wirus zapalenia watroby typu C moze prowadzic po latach do raka watroby.
    Mysle, ze kazdy robi tak jak chce, choc czasem sie moze zdarzyc, ze mimo iz Ty czy ktos inny chce stosowawac met. naturalne, to bedzie np. zmuszony wziac te pigulki ze wzgledu np. na torbiel na jajniku w celach leczniczych i wtedy nie bedzie mowy o antykoncepcji.
    POzdrawiam.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: malinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 11:13
    Mojej koleżance, która miała stan przedrakowy szyjki i jest po jej usunięciu,
    lekarze powiedzieli, że właśnie ryzyko wystąpienia wirusa HPV jest większe u
    kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną. A ona leczy się u naprawdę dobrych
    specjalistów.

    Według mnie nigdy nie jest tak, żeby leki były zupełnie obojętne dla organizmu.
    A co do wpływu stosowania pigułek na późniejszą płodność - owszem, problem jest
    bardziej skomplikowany, ale czy uważasz, że jeśli się przez kilka, kilkanaście
    lat blokuje jajeczkowanie i wszystkie inne mechanizmy z tym związane, to potem
    po odstawieniu organizm tak chętnie zabierze się do pracy na nowo? Naprawdę u
    lekarzy wysiaduje wiele kobiet, które przed braniem pigułek miały regularne
    cykle i wszystkie objawy płodności, a po odstawieniu mimo braku jakichkolwiek
    chorób i przyczyn organicznych starają się bezskutecznie, nie mają
    jajeczkowania przez długi czas bądź nie mają śluzu płodnego niezbędnego do
    zapłodnienia etc. Nie twierdzę, że tak jest u wszystkich po pigułkach, bo
    zdarzają się kobiety, które zachodzą w 1. cyklu po odstawieniu, ale nigdy nie
    widaomo, jak organizm będzie funckjonował po.

    A co do metod naturalnych - jeśli lubisz dużo wiedzieć, zajrzyj sobie na forum
    naturalne planowanie rodziny forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
    Zobaczysz, że par stosujących NPR wcale nie jest mało. W moim otoczeniu - wśród
    rodziny i przyjaciół (a jesteśmy kilka lat po studiach, jeszcze przed
    trzydziestką) jest akurat takich bardzo wiele, i większość nie ma wcale
    motywacji religijnej. Najważniejsze, żeby być zadowolonym z metody, którą się
    wybrało smile

    Wszystkiego dobrego i miłej niedzieli smile
  • 17.04.05, 11:26
    Malinka pisze:
    właśnie ryzyko wystąpienia wirusa HPV jest większe u
    > kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną. A ona leczy się u naprawdę dobrych
    >
    > specjalistów.

    Wieksze jest to ryzyko, bo jest to zwiazane z rozwiazloscia seksualna, ze tak powiem, tzn. kobieta sosujaca pigulki o kazdej porze moze uprawiac seks z kim tylko chce i bywa, ze kobiety sosujace pigulki maja wiecej prartnerow seksualnych, stad wieksza mozliwosc zarazenia sie od nich HPV.
    Natomiast samo stosowanie pigulek nie usposabia fizycznie do zarazania sie HPV, bo zeby sie tym zarazic musisz miec z kims zarazonym kontakt seksualny,a kobiety stosujace pigulki maja ich wiecej z roznymi partnerami niz te , ktore ich nie sosuaja, stad czesciej zapadaj na HPV.
    To, ze sosujesz pigulki nie oznacza jednak, ze masz kilku facetow jednoczesnie , wiec jak ich nie masz i masz tylko jednego, ukochanego- zdrowego, to sie od niego nie zarazisz HPV stosujac pigulki.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: malinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 11:46
    Chyba jednak nie tylko o to chodzi z rakiem szyjki. Wspomniana koleżanka od 6
    lat jest z jednym mężczyzną, który jednocześnie był jej pierwszym. Poza tym
    wirus jest odpowiedzialny za 90% zachorowań na raka, a te pozostałe 10% też się
    skądś musi wziąć. Ale nie jestem lekarzem i nie będę się kłócić. A tak na
    marginesie, po operacji lekarze zabronili tej dziewczynie używania środków
    hormonalnych.

    Raz jeszcze miłej niedzieli smile
  • 17.04.05, 11:54
    No a czy ta kolezanka Twoja miala HPV?, bo nic o tym nie piszesz..., a to jest wazne czy miala czy nie.
    Z facetami tez roznie bywa, nawet jak sie ma jednego, to czasem ten jeden nie ma jednej kobiety - takie rzeczy tez sie zdarzaja niestety.
    W kazdym badz razie od pigulek HPV sie nie dostaje na pewno, trzeba sie zarazic od kogos.
    Te 10% moze byc od pigulek moze, moze byc genetyczne, moze byc od srodkow rakotworczych, ktorych wokol nas jest pelno wszedzie itd..., wiec procent jaki pozostaje ewnetulanie na te pigulki nie jest chyba az tak olbrzymi.
    Moze np. pigulki przyspieszaja mutacje HPV i ten szybciej atakuje wywolujac raka- ale nigdzie tego jeszcze nie wyczytalam i nigdzie nie slyszlam o tym, bo taka wlasnie kombinajca by mogla byc grozna, ale to teraz tylko moja teoria, o ktorej nigdy nie slyszalam.
    POzdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 18.04.05, 08:58
    Gość portalu: malinka napisał(a):

    [...]
    > Wiem, że pigułki są lekiem na różne schorzenia, co więcej zostały wymyślone
    > jako lek a ich stosowanie antykoncepcyjne jest wtórne (choć dziś raczej
    > prymarne).

    ZTCW nie. Pigułki antykoncepcyjne zostały wymyślone jako pigułki
    antykoncepcyjne. I na początku były bombą hormonalną (w jednej tabletce ilość
    hormonów równa tej zawartej w całym dzisiejszym opakowaniu starczającym na
    miesiąc). A więc i androgenizacja występowała (panie o ogromnej nadwadze i z
    wąsami), i problemy z późniejszą ciążą, i wszelkie możliwe skutki uboczne. A z
    czasem zaczęto je 'udelikatniać' i udoskonalać tak, żeby pomagały _przy_okazji_
    na inne schorzenia.

    --
    Kami
    reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? www.znalezione.pl
  • 14.04.05, 19:19

    O to kiedy ktos sie staje czlowiekiem mozna sie znowu klocic, bo to znowu kwestia odmiennych pogladow. Z medycznego punktu widzenia zarodek nie jest czlowiekiem, z okreslonych przyczyn.
    Gdyby rodzice mnie na tym swiecie nie chcieli, to nie ma dla mnie znaczenia w jaki sposob by zapogiegali temu abym na tym swiecie nie byla. Gdyby zapobiegali stosujac spirale, to tez by mnie nie bylo i nawet bym nigdy o tym nie wiedziala, ze mnie nie ma, a moglam byc.
    Gdyby stosowali metody naturalne i by do zaplodnienia nie doszlo, to tez bym nie wiedziala, ze nie istnieje,a moglam byc.
    Po prosu ani tu ani tu bym nie czula bolu , ani bym nie byla swiadoma tego, ze
    mnie nie ma, choc moglabym byc. PO prostu, jesli nie bylabym na tym swiecie pozadana, to nie ma dla mnie znaczenia w jaki sposob by tego dokonano, abym sie na tym swiecie nie znalazla, o ile by to byl sposob etyczny dla moich odczuc jako zarodka.
    Pozdr.
    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 14.04.05, 19:22
    Acha, to bylo do "m", bo gdzies sie pogubila chyba kolejnosc.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 18:01
    Tak, jest czas abstynencji, ale my w przeciwieństwie do samic zwierząt, pomimo
    że jesteśmy płodne, to nie zawsze chcemy mieć potomstwo, natomiast jedyna
    odwracalna(?) metoda, która ma porównywalną skuteczność do metody termiczno-
    objawowej, a pozwala na seks w dni płodne to wkładka hormonalna (odpadają pod
    tym względem pigułki, zastrzyki hormonalne, bo odbierają w ogóle czas
    płodności, a co za tym idzie czas naturalnej ochoty na seks).
    Metody mniej skuteczne niż termiczno-objawowa mnie już nie interesują, a
    wkładka hormonalna (równie skuteczna) jest właśnie nienaturalna. Macica dąży do
    jej wydalenia, a skoro nie może, to tworzy się lekki niebakteryjny stan
    zapalny – zawsze tak jest, to naturalna reakcja organizmu. Czasem ten lekki
    stan zapalny może się przerodzić w gorszy, a poza tym wkładka hormonalna
    zagęszcza śluz, co również może przeszkadzać w odczuciach kobiety.
    Nie do przyjęcia jest dla mnie to, że po stosowaniu wkładki kobieta może zostać
    bezpłodna oraz to, że może dojść do zapłodnienia, a wtedy nowe życie albo ginie
    albo rozwija się w macicy, w której jest także przedmiot ogromnie
    przeszkadzający maleństwu, przez co poród może być we wcześniejszym terminie.
    To jest wlasnie nienaturalne.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:47
    Matuszek, myślę, że mimo lat ewolucji jesteśmu nadal troche "zwierzakami" bo
    tak jak zwierzaki mamy "ochotę" w dni płodne. I to jest naturalne, inaczej by
    ludzie wyginęli. A z drugiej strony ta sama ewolucja dała nam rozwój umysłu,
    świadomość, możliwość planowania iprzewidywania - żeby rodzic potomstwo "z
    głową". Wszystko jest potrzebne: i pożądanie i hamulce.
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:39
    NPR stosują także ludzie niewierzący w Boga.
  • 13.04.05, 22:27
    Nie odrozniasz wiary w Boga od KK. To dwie zupelnie inne rzeczy, ale to inny zupelnie temat.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:37
    Gdy jest mowa o wierze w Boga, to o niej piszę.
    Gdy jest mowa o wierze w NPR, to piszę o niej.
    Masz problemy ze zrozumieniem moich wypowiedzi? Mogę wyjaśnić dokładniej.
  • 13.04.05, 22:49
    Nie, nie musisz. Nie interesuja mnie Twoje poglady na temat wiary w BOga.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: beta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 19:05
    a kto tak mówi? KK nigdy nie nauczał, że współzycie jest moralnie dozwolone
    tylko dla poczęcia dziecka! Naturalne plenowanie jest polecane właśnie dlatego,
    że uwzględnia drugi aspekt aktu seksualnego (oprócz prokreacji)- zjednoczenie
    małżonków - w czasie, kiedy nie chcą poczęcia, współżyją w dni niepłodne. Jesli
    chcą dziecka, w dni płodne. To jest dostosowane do naturalnego cyklu kobiety.
    Ja nie słyszałam, by jakikolwiek ksiądz głosił, że kochać się mozna wtedy kiedy
    chce się dziecka. Co za bzdura. Kolejny mit, stereotyp. Także
    określenie "ciemnogród" pasuje raczej do tych, którzy idą za stereotypami, za
    mitami.
  • 07.04.05, 11:15
    w najnowszej pozycji prof. Rotzera publikowane sa własnie takie dane. Badania
    prowadził przez kilkadziesiat lat, analizował przeszło 250 tys cykli.
    Niech każdy wierzy w co chce i stosuje co chce - człowiek ma wolną wolę (byle
    nie tłumaczył się niewiedzą)
  • 07.04.05, 12:15
    Ja przed porodem stosowałam pigułki antykoncepcyjne najpierw logest potem
    harmonet bardzo sobie chwaliłam. Po 2 miesiącach od odstawienia zaszłam w
    ciążę. Mój dzidziuś jest zdrowy i pomimo tego że niby źle hormony działają na
    zdrowie kobiety to ja nie zauważyłam nic niepokojącego. Teraz jestem mamą 2
    miesięcznej córeczki i zabespieczam sie biorąc pigułki o nazwie cerazette. Są
    one przeznaczone dla kobiet karmiących piersią, kosztuja ok 25 zł. W opakowaniu
    jest 28 pigułek i bierze się je przez 28 dni. Nie robi się przerwy także nie
    występuje miesiączka. Jesatemk bardzo zadowolona i wiem że napewno nie zajdę w
    ciążę. pozdrawiam.
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:48
    W tych danych:
    Metoda termiczna wsk.Pearla 1
    Metoda Billingsów wsk. Pearla 1
    Metoda termiczno-objawowa, połączenie dwu poprzednich i dodatkowe objawy w
    cyklu powinna mieć wobec powyższych faktów wsk.Pearla <1, natomiast podano 3 –
    to informacja sprzeczna, a artykuły napisane tak, byś kupiła pigułki – bo na
    nich się dużo zarabia, a termometr rtęciowy kosztuje 5zł.
  • 13.04.05, 22:29
    A jak zajdziesz w ciaze za pomoca tego termometru, to przez 9 miesiecy gin. bedzie mial z Ciebie niezla kase...i przy porodzie pewnie tez..., a jak jeszcze dojda jakies komplikacje, to zarobi na Tobie jeszcze wiecej...

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:40
    To dotyczy każdej z metod, spirali, pigułek, prezerwatyw,... a więc z każdej
    metody może być nieplanowana ciąża i zarobek lekarzy na jej prowadzeniu. Twoje
    rozumowanie jest nielogiczne.
  • 13.04.05, 22:48
    Wlasnie, ze nie przy kazdej, bo przeciez wedlu Ciebie przy nieprawidlowym stosowaniu pigulek tylko 1 kobieta zachodzi w ciaze, a przy nieprawidlowym stosowaniu metod naturalnych az 20 do 30...smile

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 14:00
    Nie według mnie tylko według artykułu, w którym jak dotąd znaleźliśmy już kilka
    błędów, a więc i ta wartość 1 przy niepoprawnym stosowaniu pigułek może być
    błędna.

    Załóżmy np. że jedna kobieta co drugi dzień mierzy temp, a inna co drugi dzień
    bierze pigułkę, w tym pierwszym przypadku jest dużo większa szansa, że nie
    będzie ciąży, bo nawet z temp. i śluzem z co drugiego dnia da się dużo
    wywnioskować.
  • 07.04.05, 12:47
    Kochane e-mamusie!
    To chyba ja wywołałam tę burze o antykoncepcji pisząc o metodach
    naturalnych.Nie taki był mój cel!Oczywiście nie potępiam tych,którzy stosuja
    rózne dostepne metody zapobiegania ciąży, to przecież tylko i wyłącznie Wasz
    wybór!!!Chciałam tylko podzielić się z Wami swoimi doświadczeniamismileMetody te
    stosowałam z powodzeniem przez 10 lat,więc u mnie po prostu działają!!Trzeba
    tylko troszkę wysiłku i samozaparcia,no i duuuuzo miłości.A tak na marginesie:
    choć jestem osobą wierzącą, to absolutnie nie czuje, że robię coś pod
    jakąkolwiek presją (księży czy katechetów na naukach przedślubnych)!Tu
    odwróciłabym raczej kolejnośc: to mój Kościół głosi moje własne przekonaniasmile)
    Nie jestem zacofaną, biedną dziewczynką z zabitej dechami wsi,która słucha
    księdza jak wyroczni i rodzi dzieci jedno po drugim!!!!Jestem
    wykształconą,swiadomą swoich wyborów kobietą!
    Uważam,że inteligentni ludzi wybieraja po prostu trudniejsze ścieżki w życiu!
    Pozdrawiam wszystkie e-mamy, te zwolenniczki i te przeciwniczki....
  • 07.04.05, 16:15
    Myślę, że wszystko zostało już powiedziane. Jesteśmy tu wszystkie jak mniemam osobami kulturalnymi i wykształconymi i tak się wzajemnie traktujmy smileSkoro ja nie obrzucam inwektywami dziewczyn stosujących środki antykoncepcyjne, to proszę, aby i mnie nie obrażano, nazywając ciemnogrodem. Jak ja szanuję (choć nie pochwalam!) Wasz wybór, tak i Wy szanujcie mój. Skoro jesteśmy (te z jednej i z drugiej strony) ze swoim wyborem szczęśliwe i mamy czyste sumienie, to wszystko jest w porządku prawda? Myślę, że szczególnie w tym czasie, jaki obecnie mamy, spóbujmy być nieco bardziej otwarte na siebie wzajemnie i życzliwe, dobrze? I wcale nie musimy się przy tym zgadzać we wszystkim.
    Pozdrawiam serdecznie
    wykształcona i kulturalna smile

    --
    Ania i Jaś
    Z mamą
  • 10.04.05, 11:22
    pulcheria2 napisała:

    > Myślę, że wszystko zostało już powiedziane. Jesteśmy tu wszystkie jak mniemam o
    > sobami kulturalnymi i wykształconymi i tak się wzajemnie traktujmy smileSkoro ja n
    > ie obrzucam inwektywami dziewczyn stosujących środki antykoncepcyjne, to proszę
    > , aby i mnie nie obrażano, nazywając ciemnogrodem. Jak ja szanuję (choć nie poc
    > hwalam!) Wasz wybór, tak i Wy szanujcie mój. Skoro jesteśmy (te z jednej i z dr
    > ugiej strony) ze swoim wyborem szczęśliwe i mamy czyste sumienie, to wszystko j
    > est w porządku prawda? Myślę, że szczególnie w tym czasie, jaki obecnie mamy, s
    > póbujmy być nieco bardziej otwarte na siebie wzajemnie i życzliwe, dobrze? I wc
    > ale nie musimy się przy tym zgadzać we wszystkim.
    > Pozdrawiam serdecznie
    > wykształcona i kulturalna smile



    Ty sie obrazasz, ze ktos Cie nazwal ciemnogrodem, a czy te kobiety, ktore sa zwolenniczkami spirali , nie moga sie obrazic jak im piszecie z marta288, ze zabijaja dzieci? To jest ta kultura?
    Z dwojga zlego wolabym chyba byc nazwana ciemnogrodem, niz uslyszec , ze zabijam kogos.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: dona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:37
    Veka- jeśli nie masz jakiejś wiedzy , która jest łatwa do zdobycia , przydatna
    i całkiem popularna to to ostatecznie można zazwać ciemnogrodem, chociąz brzmi
    nieładnie . Ale wiadomo o co chodzi A jeśli niszczysz zarodek człowieka to tez
    analogicznie trzeba nazwać rzecz po imieniu- zabijasz (niestety) człowieka
    chociąz brzmi to strasznie. Rozumiem oburzenie bo nikt przecież nie chce byc
    zabójcą. Ale taka jest bezwzględna prawda. Bo jak inaczej to nazwiesz?
    niedopuszczenie do rozwoju? A może bardziej zakamuflować?
  • 07.04.05, 18:20
    Do pulcheria2!
    Skoro twierdzisz, że metody naturale są tak wspaniałe-to dlaczego
    nie "przepisują" je ginekolodzy?
    I z całym szacunkiem "wykształcona i kulturalna kobieto" wiem co to znaczy
    antykoncepcja. Jestem mamą dwójki dzieci. A jeśli chodzi o wpajanie pewnego
    systemu wartości dzieciom, aby we wczesnym wieku nie zaczęły życia seksualnego -
    to nie masz NIGDY pewności, że dziecko się posłucha i będzie czekało na
    ten "pierwszy raz" aż do nocy poślubnej?
    Czy Ty jesteś jehowa????
  • 07.04.05, 18:38
    Ponieważ: a) większość ginekologów nie jest "opcji chrześcijańskiej" wink a w polsce (i chyba tylko tu) jedno z drugim jest najczęściej związane b) nie mają wiedzy na ten temat, ponieważ nie są nią zainteresowani-ich wybór. Ale niektórzy są (choć jest ich niewielu) i wtedy z pełnym przekonaniem pacjentkom o nich opowiadają.
    Droga Roxano, zwróć uwagę, że ja wyraźnie napisałam, ze "mniemam, że WSZYSTKIE jesteśmy tutaj osobami WYKSZTAŁCONYMI I KULTURALNYMI"-Ciebie także w to włączyłam, jeśli nie wystarczy Ci stwierdzenie "wszystkie" wink I wcale nie zarzucam Ci, że nie wiesz, co to jest antykoncepcja, tylko tłumaczę, że metody naturalne NIE SĄ ANTYKONCEPCJĄ. I to wszystko. Przeczytaj sobie jeszcze raz moje posty, dobrze?
    Oczywiście, ze nigdy nie mam pewności, czy moje dziecko przejmie mój system wartości, ale jednym z wyznaczników wychowania w moim przekonaniu jest ZAUFANIE i zamierzam moje dziecko wychowywać w tym temacie od najmłodszych lat, a nie twedy, kiedy będzie za późno. I prosze Cię jeszcze raz, nie uderzaj w ton agresywny, bo nie masz do tego podstaw.
    I nie rozumiem ostatniego pytania: czy pytasz mnie o to, czy jestem świadkiem Jehowy? Jeśli tak, to powinnaś to napisac z dużej litery... Odpowiadam: nie, jestem członkiem Kościoła Katolickiego. Czy tez może chciałaś mnie obrazić? Jeśli tak, zostawiam to bez komentarza...
    Pozdrawiam jeszcze raz.

    --
    Ania i Jaś
    Z mamą
  • 07.04.05, 19:03
    Sama stosuje antykoncepcje hormonalna-biora Triquilar.Ale jedno mnie
    zastanawia,zaden ale do zaden onkolog nie zapisze pigulek!Niby nie szkodliwe a
    jednak.....Pytalam juz kilku,pozniej z ciekawosci-nie wypisze i juz.
  • 07.04.05, 23:39
    Dzięki za szczerość (i odwagę smile))
    Pozdrawiam
    M
  • Gość: azja IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.05, 12:56
    babsee, moje obserwacje sa dokladnie takie same... onkolodzy, w przeciwienswie
    do ginekologow, nie zarabiaja na przepisywaniu tabletek.
  • 10.04.05, 11:35
    azja napisala:
    "absee, moje obserwacje sa dokladnie takie same... onkolodzy, w przeciwienswie
    do ginekologow, nie zarabiaja na przepisywaniu tabletek."

    Onkolog nie zajmuje sie antykoncepcja, a te kobiety ktore do niego trafiaja to najczesciej kobiety z rakiem, jak sama nazwa lekarza mowi, a w tych przypadkach pigulki nie sa polecane, ale nie kazda kobieta ma raka i jest tym ryzykiem obciazona.
    Malo tego, te ktore sa obciazone rakiem jajnika powinny bezwzglednie kilka lat sosowac pigulki, aby wylaczyc jajniki z obiegu i tym samym spowodowac mniejsza mozliwosc mutacji komorek.
    W czasie przyjmowania pigulek, jajniki nie fukncjonuja, podobnie jak w czasie ciazy, a im wieksza ilosc ciaz, tym mniejsze ryzyko raka jajnika.
    POzdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: azja IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.05, 11:46
    Vecka, wiem, ze onkolog nie zajmuje sie antykoncepcja. zaznaczam, ze pisze tu
    tylko o swoich doswiadczeniach. kazdy ginekolog, z ktorym rozmawialam, zalecal
    mi tabletki wiedzac, ze moja mama zachorowala na raka piersi przed menopauza.
    Onkolodzy, z ktorymi rozmawialam, odradzali mi lykanie hormonow, nawet jesli
    nie jestem obciazona genetycznie (nadal czekam na wyniki badan).
    Kobiety, ktore maja mutacje genu BRCA, maja zwiekszone ryzyko zachorowania na
    raka piersi (+80%) i raka jajnika (+30%), wiec pigulki hormonalne nie sa u nich
    wskazane.
    skad masz info, ze kobiety obciazone rakiem jajnika powinny bezwzglednie
    stosowac pigulki?
  • 10.04.05, 14:58
    Hej,

    z wielu ksiazek onkologicznych, poza tym nawet w necie mozna sie tego szybko doszukac.

    "Rak jajnika jest nowotworem szczególnie niebezpiecznym. Nie powoduje wyraźnych objawów do czasu, gdy choroba jest już bardzo zaawansowana i prowadzi zazwyczaj do śmierci kobiety. Kompleksowe badania wykazały, że stosowanie antykoncepcji hormonalnej zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jajnika o 40% (wg niektórych autorów nawet do 65%). Ochrona jest tym skuteczniejsza, im dłużej przyjmuje się pigułki - chociaż efekt ten występuje już po półrocznym stosowaniu i utrzymuje się przez kilkanaście lat od czasu zaprzestania. Przyczyny takiego działania nie są do końca wyjaśnione. Przypuszcza się jednak, że mają one związek z czasowym zahamowaniem owulacji (jajeczkowania)."
    www.federa.org.pl/publikacje/biuletyn/biul2/antyhorm.htm
    Wejdz sobie na wyszukiwarke i poszukaj jeszcze.

    W Lodzi jak wejdziesz do ksiegarni medycznej na Piotrkowskiej, to jest tam polka z onklogia ginekologiczna i w kazdej ksiazce jest podane, ze osoby zagrozone rakiem jajnika powinny kilka lat zazywac pigulki lub po 30 roku zycia jak juz urodza dzieci poddac sie usunieciu jajnikow.
    Czy je usuniesz czy bedziesz jesc pigulki, to na jedno praktycznie chyba wyjdzie. Chodzi o to, aby one byly w stanie uspienia i nie pracowaly.
    Im wczesniej kobieta ma miesiaczke i im pozniej wchodzi w okres meopauzy, a do tego jesli nie ma dzieci, to tym wieksze ryzyko raka jajnika, bo te jajniki dluzej pracuja zaczynajac np. pracowac dwa lata wczesniej niz u innych dziewczynek, a konczac swoja prace tez kilka lat pozniej niz u innych kobiet.
    W czasie ciazy jajniki odpoczywaja, zahamowany jest cykl owulacyjny, podobnie jak w czasie przyjmowania pigulek.
    POZdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:04
    i macie baby odpowiedź...
  • 11.04.05, 22:06
    Cos Ci nie pasuje?

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 10.04.05, 11:30

    pulchiera napisala:
    czy jestem świadkiem J
    > ehowy? Jeśli tak, to powinnaś to napisac z dużej litery... Odpowiadam: nie, jes
    > tem członkiem Kościoła Katolickiego. Czy tez może chciałaś mnie obrazić? Jeśli
    > tak, zostawiam to bez komentarza...


    A bycie Swiadkiem Jehowy to taka hanba? Zaraz ktos chcial Cie obrazic?, bo co? , bo to wielka obraza byc Swiadkiem Jehowy lub byc innego wyznanaia niz katolickiego?
    Chyba Cie w tym KK malo nauczyli milosci i szacunku do bizlniego, a przede wszytkim toleralncji w stosunku do innych przekonan jednak.
    To Twoja wypowiedz koncowa powinna zostac bez komentarza.
    POzdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 13.04.05, 11:49
    Vecka, Ty mnie zupełnie nie zrozumiałaś. Proszę, czytaj uważnie. Ależ ja właśnie na brak szacunku i tolerancji dla innych poglądów się oburzyłam! Ponieważ Roxana napisała to w sposób agresywny i z małej litery, uznałam, że miało to być pejoratywne określenie, mające na celu obrażenie mnie. Dlatego napisałam, że powinna to napisac z dużej litery.
    A właśnie KK nauczył mnie szacunku dla bliźniego. Każdego, nawet tego, który jeszcze się nie narodził. Znając więc wyniki badań na temat sposobu działania spirali, będę głośno mówić o tym, że jej działanie może powodować śmierć juz poczętych dzieci. I nie możesz tego traktować jak obrażanie. Jeśli piszę, że jesteś kobietą to też Cię nie obrażam, tylko stwierdzam fakt, prawda?

    Swoja droga dziękuję za bardzo ciekawą dyskusję. Wpływ psychiki na działanie organizmu jest mi świetnie znany (jestem psychologiem i wchodzi to w krąg moich zainteresowań zawodowych) i nie przeczę, że może mieć wpływ na skuteczność NPR, podobnie jak na skuteczność pigułki, spirali i innych metod antykoncepcji... Tak więc użycie tego jako argumentu w dyskusji niekoniecznie jest zasadne..

    Pozdrawiam serdecznie

    --
    Ania i Jaś
    Z mamą
  • 13.04.05, 18:53

    Hej Puchiera,

    byc moze zle Cie zrozumialam , a apropos zasdanosci argumentu dotyczacego wplywu psychiki na organizm, to mysle, ze w metodach naturaalnych mimo wszytko mozna go ogladc w pelnijszym wydaniu, bo jest sie pewnym, ze nie ma ingerencji z zewnatrz w organizm i latwiej jest nim sterowac przez umsyl.
    POzdr.
    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 14.04.05, 11:36
    Vecka, ja nadal będę się upierała przy swoim wink Słusznie przytaczasz argument pacjentów z rakiem-tylko że właśnie pacjenci z rakiem, jak sama zapewne wiesz, dostają również leki, a wizualizacje WSPOMAGAJĄ proces leczenia, ale go nie zastępują całkowicie-tak więc sztuczna ingerencja z zewnątrz w postaci leków jest. Więc niestety upada argument, że w npr działanie "siły umysłu" jest bardziej oczywiste, bo nie ma sztucznej ingerencji z zewnątrz.
    Pilnuj też terminologii. Wpływ psychiki na wczesniejsze/późniejsze występowanie owulacji jest faktem oczywistym. Natomiast wywoływanie za pomoca "siły umysłu" miesiączki brzmi już mocno niefachowo (taki przykład podajesz)-fizjologia cyklu wyraźnie mówi, że termin owulacji jest płynny, natomiast odległość pomiędzy owulacją a miesiączką u jednej kobiety jest stała.
    Ale bardzo Ci dziękuję za złagodzenie tonu i kulturalną dyskusję smile
    Pozdrawiam serdecznie

  • 14.04.05, 21:02
    Hej,

    nie jestem z wyksztalcenia psycholgiem ani psychiatra, wiec nie do konca posluguje sie fachowa terminologia, bo nie jestem w stanie.
    Niemniej, okresu bez owulacji byc nie moze teoretycznie, bo musi powstac jajo aby moglo byc ono potem wydalone( choc bywaja cykle bezowulacyjne, ale to jeszcze co innego), wiec piszac , ze za pomoca sily umsylu mozna wywolac okres lub miec wplyw na plodnosc, mialam na mysli , ze mozna wywolac wlasnie prawidlowa owulacje.
    Powracajac do tej ingerencji z zewnatzr , to mysle ze do konca nie jest to zbadane i jakos nikt sie ku temu nie spieszy.
    Mianowicie, ci pacjenci,u ktorych na NFZ jest stosowana metoda wizualizacji, dostaja rzeczywiscie chemie i ta wizualizacja ma za zadanie wzmacianc jej dzialanie wtedy.
    Ale, sa pacjenci, ktorzy sie na chemie nie decyduja z wlasnej woli i sostuja wlasnie wizulizacje, wyobrazajc sobie inne obrazy mentalne i udaje im sie wyjsc z choroby. Oczywsicie nie tylko tutaj wizualizacja odgrywa role,ale i styl zycia, zmiana myslenia i wiele innych czynnikow. Sa osoby, ktore z raka wychodza dzieki tym metodom bez chemii i co ciekawe SA OSOBY, KTORE BEZ CHEMII , NIE STOSUJAC ZADNYCH METOD, tez jakos wychodza, ale nimi sie medycyna nie zajmuje i nie bada jak tym ludziom sie udalo wyjsc z tej choroby. Takie przypadki nie sa badane pod katem psycholgicznym, a ich istnienie pomija sie milczeniem.Skoro takim ludziom nie pomogla chemia, nie pomogla celowa wizualizacja, to musilo byc cos, co im pomoglo nieswiadomie i bylo to najprawdopodobniej zwiazane z psychika, czemu sie tego nie dochodzi co to bylo?
    Malo jest ludzi takich, bo wszyscy ida najczesciej na chemie, rzadko kto odmawia i mu sie udaje przezyc, to sa jednostki, ale sa.Czemu tych ludzi sie nie bada? i sie nie szuka odpowiedzi na sposob leczenia raka w ich wyzdrowieniach?


    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 16.04.05, 11:29
    Ależ ja nie twierdzę, że nie ma pacjentów, którzy zdrowieją bez leków. Nawiązując do dyskusji o npr, chciałam tylko obalić Twój argument o braku wpływu z zewnątrz-bo pacjenci z takim wpływem też są.
    A wracając do pacjentów z rakiem-takie przypadki, o jakich piszesz, są właśnie brzydko mówiąc "obiektem badań" psychologii-właśnie ze względu na "czystość" przypadku (nie ma możliwości, że uzyskany wynik jest efektem działania farmakologicznego). Ale to już temat na zupełnie inną rozmowę...
    Podzrawiam
  • 16.04.05, 14:56
    Nie wiem gdzie te badania sie przeprowadza, bo jak sie onkologowi powie o takim przypadku, to widac ironiczny usmiech na twarzy. Szkoda, ze sie np. onkologow nie szkoli na ten temat i nie przekazuje im najnowszych nowin z tych badan, ale to rzeczywiscie temat na inna rozmowe.
    Pozdrawiam.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: mada IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.05, 19:11
    > A właśnie KK nauczył mnie szacunku dla bliźniego. Każdego, nawet tego, który
    je
    > szcze się nie narodził. Znając więc wyniki badań na temat sposobu działania
    spi
    > rali, będę głośno mówić o tym, że jej działanie może powodować śmierć juz
    poczę
    > tych dzieci. I nie możesz tego traktować jak obrażanie. Jeśli piszę, że
    jesteś
    > kobietą to też Cię nie obrażam, tylko stwierdzam fakt, prawda?

    Zauważ, że nie dla każdego śmierć zapłodnionej komórki jajowej jest
    równoznaczne ze śmiercią człowieka, dla katolika pewnie tak ale są i inni
    ludzie na tym świecie, o innych pogladach. O ciąży mówimy wtedy gdy zarodek się
    zagnieździ w macicy, tymczasem po zapłodnieniu wędruje on jakieś 2 tygodnie po
    jajowodzie. Nawet współczesna medycyna i lekarze nie traktują owej zygoty jako
    człowieka, Ty tak, ale pamiętaj, że to Twoja i Tylko Twoja sprawa, i tak samo
    jak Ty masz prawo mówić, że spirala powoduje śmierć dziecka poczętego ja mam
    prawo twierdzić i twierdzę, że to kompletna bzdura, szczególnie, że głównym
    działaniem spirali jest NIEDOPUSZCZANIE do zapłodnienia przez spowolnienie
    ruchu plemników przez jony metali.
  • 13.04.05, 22:32
    Dokladnie takie jest wlasnie dzialnie spirali: "Zrowie Kobiety"- autor: dr. Beata Przybyczen.


    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 22:03
    Nie tylko takie. Poczytaj wyżej. Juz tyle było na ten temat a wy jak katarynki
    powtarzacie "spirala wyłącznie zapobiega, spirala wyłącznie..."
    Niedopuszczanie -owszem ale nie jest ono 100%-owe, więc zapłodnine jajo jak
    dojedzie do macicy -to wiadomo co się dzieje.
    Przestańcie sie oszukiwac ,że jest inaczej! Po co to mydlenie oczy i komu na
    co? Czyba komuś dla lepszego samopoczucia.
  • 15.04.05, 22:19
    Ja też mam takie wrażenie..
    ewentualna "niewiedza" pozwala żyć spokojniej.
    A przecież fakty są jakie są.
    Co prawda napisano mi już że fakty są tylko w mojej wyobraźni ale jak widać nie
    tylko w mojej smile
    Pozdrawiam
  • Gość: mrowka IP: *.elknet.pl / 213.76.169.* 09.04.05, 20:29
    Ginekolodzy mają pożytek z firm farmaceutycznych, a te nie preferują Lekerzy
    zalecających NPR. wink.

    Acha i dla niektórych radzę też zajrzeć na strony forum o niepłodności. Bardzo
    wiele kobiet, stosujących długotrwale środki antykoncepcyjne nie może zajść w
    ciąże, nie twierdzę, że jest to reguła, niemniej jednak są pewne przesłanki by
    sformułować wniosek, aby dobrze się zastanowić nad antykoncepcją hormonalną. Ja
    co prawda jestem przypadkiem, że płodność po antikach odzyskiwałam szybko, ale
    po przeczytaniu doświadczeń wileu dziewczyn młodszych i starszych ode mnie,
    bardzo się zastanowię nad zastosowaniem antykoncepcji hormonalnej ponownie.
    Pozdrawiam
  • Gość: mon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 20:59
    pewności nie masz tez ,że Ci cegła na głowe nie spadnie . W zyciu w ogóle nie
    można mówić o absolutnej pewności, a juz przy metodach pl. ciązy szczególnie.
    To jest wliczone ryzyko jak się decydujesz na współzycie. Niepotrzebnie
    wyzywasz kogoś od Jehowy. A system wartości rzeczywiście zmniejsza to ryzyko
    jak to ,że nie chodząć koło rozwalających się budynków nie narażasz się na
    oberwanie cegłą w łeb. Logiczne?
  • Gość: mon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:00
    to było do Roxany
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.05, 12:31
    Nie zabezpieczam się - stosujemy metodę Rotzera (to metoda npr).
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.05, 20:01
    Dopiero teraz przeczytałam cały wątek.
    Tu jest wyjaśnienie, dlaczego ginekolodzy rzadko znają metody NPR
    www.npr.prolife.pl/Dlaczego_ginekolodzy.htm
    Fizjologiczne podstawy NPR:
    free.med.pl/wrochna/fizjol.htm
    Tu są korzyści ze stosowania NPR
    www.npr.prolife.pl/korzysci.htm
    Tu są rzeczy, o kórych moze wiecie, a może nie:
    www.npr.prolife.pl/czy_wiesz_ze.htm
    Mity i stereotypy wokół NPR:
    free.med.pl/wrochna/antykon.htm#mity_met
    www.npr.prolife.pl/mity.htm
    Skuteczność:
    www.npr.prolife.pl/skutecznosc_metod.htm
    Historia NPR
    www.iner.pl/?x=2&PHPSESSID=de6a0799f3eff7d19da852f6dd1525be
    Pytania i odpowiedzi
    www.iner.pl/?x=5
    Rozumiem, że można nie chcieć stosować metod naturalnych - nic na siłę.
    Rozumiem też, że można na ten temat niewiele wiedzieć. Ale żeby się tak
    ostentacyjnie tą niewiedzą chwalić? W XXI wieku?



  • Gość: mala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 10:26
    Ja przez 5 lat miałam Mirenę-dla mnie była super(dodatkowo nie miałam
    okresów,co jest korzyścią nie do przecenienia).
    Teraz biorę tabletki i dostaję szału,bo ciągle zapominam.
    Kiedyś skutecznie stosowałam naturalne metody,ale poznałam osoby,u których się
    nie sprawdziły-np.kolezanka zaszła w 30 dniu cyklu,a znajoma ma 4 dzieci,z
    których dwoje powstało w przerwach między założeniem spirali(stosowała wówczas
    naturalne metody).Uważam,że nmp są dobre w krajach trzeciego świata,na pewno
    zmniejszą ilość ciąż,choć ich nie wykluczą.
    Aha,mam koleżankę-działaczkę kościelną,która nie ma odwagi stosować nmp....
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.05, 12:22
    > ale poznałam osoby,u których się
    > nie sprawdziły-np.kolezanka zaszła w 30 dniu cyklu

    No a co w tym dziwnego? Jeśli wtedy była owulacja, to zaszła w ciążę. Koleżanka
    stosowała KALENDARZYK, przy metodzie objawowo-termicznej wiedziałaby, kiedy ma
    owulację. Kalendarzyk to sprawa od lat nieaktualna, nauka poszła do przodu
    także w dziedzinie znajomości przebiegu cyklu kobiety. Dzisiejsze NPR nie
    polega na wyliczeniach, tylko na obserwacji ptc i śluzu/szyjki.

    > Uważam,że nmp są dobre w krajach trzeciego świata,
    Zajrzyj do wyników badań www.npr.prolife.pl/skutecznosc_metod.htm
    Kanada, Francja, USA...

  • 10.04.05, 15:10
    W tym dziwnego, ze 30 dzien pownien byc nieplodny podobno, choc jak twierdzi Ela, teraz sie obserwuje sluz, wiec nawet jak ci sie okres przesunie o miesiac, to po sluzie masz poznac ktore dni w tym 2 - miesiecznym cyklu owulacyjnym sa plodne.Smiechu warte, serio...
    Sluz tez sie zmienia np. pod wlywem stresu i jest go wiecej..., a juz sie w ogole zmienia jak sie ma jakas infekcje bakteryjna czy inna, o ktorej sie nie wie nawet, bo czasem nie daje objawow.
    Flora bakteryja pochwy zmienia sie przy antybiotykach i wtedy sluz jest inny, nawet jezli sie grzybicy nie dostanie...No a jak sie np. choruje na upierdliwa grzybice czy na inne ifnekcje, ciagle wymazy i antybiotyki czy globulki, to juz na pewno sluzu nie rozpoznasz...Dostaniesz glupiego zapalenia pecherza czy angine i juz na dlugi czas po twoim sluzie..., zanim doprowadzisz flore do normy.
    Po prostu, zeby stosowac metody naturalne, trzeba miec doskonale zdrowie, super spokojny tryb zycia i jeszcze liczyc na calkowita doskonalosc swojego organizmu, acha i bardzo mocno wierzyc, ze to rzeczywiscie daje 100% efekt, bo bez wiary chyba sie nie da tak latwo.
    Pozdr.


    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.05, 17:43
    > W tym dziwnego, ze 30 dzien pownien byc nieplodny podobno
    Podobno. Ale nie był i kobitka zaszła w ciążę. Musiała być wtedy owulacja, bo
    bez tego ciąży nie ma.

    > choc jak twierdzi Ela,

    To nie Ela twierdzi - tylko twórcy metod NPR (wypisać nazwiska i tytuły
    naukowe?). Ja jestem jedynie użytkownikiem metody Rotzerawink


    > wiec nawet jak ci sie okres przesunie o miesiac,

    Ależ droga Vecko, npr nie polega na obserwacji OKRESU, tylko OWULACJI! To ona
    może sie przesunąć, późniejszy okres jest tylko naturalną konsekwencją tegoż.

    > to po sluzie masz poznac ktore dni w tym 2 - miesiecznym cyklu owulacyjnym sa
    płodne.Smiechu warte, serio...

    No a po czym? śluz estrogenozależny produkowany jest przez krypty szyjki macicy
    pod wpływem estrogenów. Ma on za zadanie transport, przechowanie i odżywianie
    plemników do czasu owulacji, czyli logiczne, ze owulację wyprzedza. Co Ciebie w
    tym tak śmieszy?

    > Sluz tez sie zmienia np. pod wlywem stresu i jest go wiecej...

    Tere - fere
    > le zmienia jak sie ma jakas infekcje bakteryjna czy inna, o ktorej sie nie
    > wie nawet, bo czasem nie daje objawow.

    A Ty skąd o tym wiesz, skoro obserwacja śluzu jest śmiechu warta? A jak ktoś ma
    infekcję, to idzie do lekarza.

    > Flora bakteryja pochwy zmienia sie przy antybiotykach i wtedy sluz jest inny,
    n
    > awet jezli sie grzybicy nie dostanie...No a jak sie np. choruje na upierdliwa
    g
    > rzybice czy na inne ifnekcje, ciagle wymazy i antybiotyki czy globulki, to
    juz
    > na pewno sluzu nie rozpoznasz...

    Droga Vecko, kiedyś miewałam grzybicę i rozpoznawałam śluz. Może sama spróbuj?


    > Po prostu, zeby stosowac metody naturalne, trzeba miec doskonale zdrowie,
    super
    > spokojny tryb zycia i jeszcze liczyc na calkowita doskonalosc swojego organizm
    > u,
    Bez przesady. Wystarczy przeciętne zdrowie i zwyczajne zycie. Poczytaj linki,
    które gdzieś tam wkleiłam, bo zacznę żałować, że napisałam gdzieś o Tobie, że
    masz umysł otwarty...wink

    > acha i bardzo mocno wierzyc, ze to rzeczywiscie daje 100% efekt, bo bez wiar
    > y chyba sie nie da tak latwo.

    Dlaczego 100%? 100% pewności daje tylko abstynencja. Jeśli współżyjesz - zawsze
    możesz zajść w ciążę... Skuteczność metod NPR (np Rotzera, którą ja stosuję,
    czy angielskiej) określa się na ponad 99%. Oczywiście skuteczność kalendarzyka
    (który stosowała ta kobitka, co wierzyła, że 30 dc. POWINIEN być niepłodny)
    jest dużo niższa (ok 80%), ale my przecież mówimy o nowoczesnym NPR, opartym na
    współczesnej wiedzy o fizjologii kobiety, prawda?

    smile





  • 10.04.05, 22:55
    Ela pisze:
    A Ty skąd o tym wiesz, skoro obserwacja śluzu jest śmiechu warta?

    Ela pisze:
    Droga Vecko, kiedyś miewałam grzybicę i rozpoznawałam śluz. Może sama spróbuj?


    Wiesz, mimo, ze nie stosuje metod naturalnych, to tez jestem kobieta i nawet jak sie nie siedze rano z termometrem miedzy nogami i nie wypatruje pod lupa tego sluzu, to tez jako kobieta sporo widze chocby u siebie. Nie trzeba byc takim znawca jak Ty zeby cos zobaczyc.
    Miewalas grzybice i rozpoznawalas sluz dni plodnych i nieplodnych w serowatej, pienistej wydzielinie?To rzeczywiscie dobra jestes.
    Przepraszam za niesmaczny teraz nieco komentarz, ale chyba tak trzeba napisac dobitnie Eli.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 07:38
    > Wiesz, mimo, ze nie stosuje metod naturalnych, to tez jestem kobieta

    A czy ja kiedykolwiek twierdziłam, że nie jesteś?

    > i nawet jak sie nie siedze rano z termometrem miedzy nogami i nie wypatruje
    > pod lupa tego sluzu, to tez jako kobieta sporo widze chocby u siebie.

    No, to mamy wiele wspólnego, bo ja też nie siedzę z termometrem między nogami,
    ani nie wypatruję pod lupą tego śluzu.


    > Nie trzeba byc takim z
    > nawca jak Ty zeby cos zobaczyc.

    No widzisz.. nie taki diabeł strasznywink NPR jest dla ludzi, naprawdę.

    > Miewalas grzybice i rozpoznawalas sluz dni plodnych i nieplodnych w
    > serowatej, pienistej wydzielinie?

    Tak, rozpoznawałam.

    > To rzeczywiscie dobra jestes.

    Bez przesady, śluz o cechach płodnych jest naprawdę bardzo charakterystyczny,
    też dałabyś sobie radę (bez lupy). To kwestia wprawy.

    > Przepraszam za niesmaczny teraz nieco komentarz, ale chyba tak trzeba napisac
    d
    > obitnie Eli.

    Droga Vecko, NIE MUSISZ do mnie pisać ani dobitnie, ani niedobitnie. Nie
    muszisz do mnie pisać W OGÓLE. Ale piszesz. Jaki jest Twój cel? Czy chcesz mnie
    o czymś przekonać? A może coś udowodnić?
    Ja chętnie porozmawiam - interesuję się metodami objawowo-termicznymi, mam parę
    książek na ten temat, znam sporo ludzi, którzy stosują NPR, no i sama stosuję
    met. naturalne (głównie Rotzera) od ponad 20 lat. Ale traktujmy się poważnie.
    Niepotrzebnie próbujesz mnie obrazić. Pewnie, że wszystko można ośmieszyć i
    wydrwić, ale czy na tym polega rozmowa dojrzałych ludzi?
    Pozdrawiam.



  • 11.04.05, 20:48
    Nie chce Cie niczym obrazic. Po prostu nawet jezeli w danych mometach metody naturalne sa skuteczne, to chwilami ostro przesadzasz z ich krystalizowaniem pod kazdym wzgledem i wypisujesz juz rezcy nierealne,co powoduje, ze Twoje wypowiedzi staja sie malo wiarygodne.
    To Ty jestes specjalistka od wklejania, ale i ja wkleje artukul z gazety medycznej "Samo Zdrowie" i poczytaj sobie tez o tym wskazniku Pearla. Przy tych metodach owszem zdarza sie w skarjnie dobrej sytuacji, ze na 100 kobiet zajdzie w ciaze 3, ale jesli chodzi o skarajnosc w druga strone, to zachodzi nawet 50 na 100. Piszesz w swoich wypowiedziach tylko o tej wygodniejszej dla Ciebie skrajnosci, inne rzeczy przemilaczasz, liczac na to chyba, ze jesli ktos tych metod nie stosuje, to tego nie wie albo sie nie doczyta.
    Na te metody sklada sie kilka metod, i mierzenie temperatury i obserwacja sluzu i kilka innych rzeczy, ale kazda z tych rzeczy moze byc w tak prosty i wrecz paradoksalny sposob zburzona, ze ten czynnik Pearla wychodzi 50 na 100 w koncu nawet.
    Temperatura przy najmniejszym przeziebieniu, przy najmniejszym nawet stanie zapalnym w zebie idzie w gore, nawet po wypiciu alkholu albo stresie. Po stresie takze sie zmienia nie tylko temperatura ale i sluz.
    Sluz zmienia sie pod wlywem najmniejszej infekcji...
    Nie pisz po prostu, ze jak ma sie grzybice w stanie ostrym, to tez sie da bez problemu rozpoznawac ten sluz, bo w tym momencie juz przedobrzasz ze swoimi pogladami.
    Moze wkleisz mi artykul albo cos, gdzie jest napisane, ze grzybica czy stany zapalne pochwy i macicy nie przeszkadzaja w rozpoznawaniu sluzu w dni plodne?
    Zawsze masz cos do wklejenia, moze i tym razem cos znajdziesz?



    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 08:12
    > Nie chce Cie niczym obrazic. Po prostu nawet jezeli w danych mometach metody
    na
    > turalne sa skuteczne, to chwilami ostro przesadzasz z ich krystalizowaniem pod
    > kazdym wzgledem i wypisujesz juz rezcy nierealne,co powoduje, ze Twoje wypowie
    > dzi staja sie malo wiarygodne.


    Dlatego, człowieku kochany, wkleiłam Ci prace na temat NPR, bo mnie, Eli, nie
    wierzysz. Wypisuję to, co tam można przeczytać, (a nie własne złote myśli),
    oraz to, co niesie moje ponad DWUDZIESTOLETNIE DOŚWIADCZENIE.

    To Ty jestes specjalistka od wklejania, ale i ja wkleje artukul z gazety medycz
    > nej "Samo Zdrowie" i poczytaj sobie tez o tym wskazniku Pearla.

    No to wklej - zobaczymy, na jakich badaniach się opierają.

    > Na te metody sklada sie kilka metod, i mierzenie temperatury i obserwacja
    sluzu
    > i kilka innych rzeczy,

    łałsmile))

    > ale kazda z tych rzeczy moze byc w tak prosty i wrecz p
    > aradoksalny sposob zburzona, ze ten czynnik Pearla wychodzi 50 na 100 w koncu
    n
    > awet.


    Źródło podaj. Twój osobisty widzimiś mnie nie interesuje.
    Tym bardziej, że nawet kalendarzyk, ba nawet stosunek przerywany ma wyższą
    skutecznośc, niż to, co ty wymyślasz.

    > Temperatura przy najmniejszym przeziebieniu, przy najmniejszym nawet stanie
    zap
    > alnym w zebie idzie w gore, nawet po wypiciu alkholu albo stresie.

    Wspominałam, że mam spory staż w NPR. Myślisz, ze nie byłam nigdy
    przeziębiona, chora, zakatarzona,że nie piję alkoholu, ze nie miałam grzybicy
    pochwy (którą trzeba leczyć, bo przeszkadza w obserwacji, choć jej nie
    uniemożliwia, no i to stan patologiczny w końcu), że żyję bez stresów? Przez
    ponad 20 lat??? A inne dziewczyny, które też bawią się w konwersację z Tobą? A
    może my wszystkie mamy tak wyszkolone umysły, ze blokujemy wszystkie zewnętrzne
    bodźce, które mogłyby wpłynąć na nasze organizmywink))?

    Ponawiam pytanie - czego Ty chcesz ode mnie?
    Mam Ci napisać, że NPR nie jest skuteczne - skoro jest?
    Mam Ci napisać, że nie jest możliwe do stosowania - skoro jest?


    Nie chcesz stosować npr - TO NIE STOSUJ. Ale daruj sobie kolejne bujdy o 50
    współczynniku Pearla. Zresztą, mniejsza o to, pisz, co chcesz, - wątpię, czy
    ktoś tu jeszcze traktuje Cię poważnie.

    Salute.

  • 12.04.05, 20:04
    Ela pisze:
    Ponawiam pytanie - czego Ty chcesz ode mnie?
    Mam Ci napisać, że NPR nie jest skuteczne - skoro jest?
    Mam Ci napisać, że nie jest możliwe do stosowania - skoro jest?

    Jest skuteczne dla Ciebie, ale nie dla wszytkich i nie u kazdego bedzie tak skuteczne jak u Ciebie, mimo stresow, przeziebien i picia alkoholu od czasu do czasu czy grzybicy.
    OK, mozemy dyskusje skonczyc, bo sie i tak nie dogadamy raczej.
    Acha, i o wskazniku Pearla , ktory czasem w met. naturalnych bywa nawet 50:100 jest napisane w artykule, ktory podalam, ale widocznie nie spojrzalas sie na niego, bo przeciez juz wszytko wiesz.
    Pozdrawiam i ogolnie chcialabym dyskusje zakonczyc, bo mnie ona nie satysfakcjonuje. Kazdy niech robi jak chce.
    Pozdr.


    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 20:09
    No to wklej artykuł, zobaczymy, na jakich badaniach oparli ten astronomiczny
    wynik (autor, rok).

    Już pisałam, że NPR nie jest skuteczny tylko u mnie - zajrzyj do badań
    www.lmm.pl/npr/skutecznosc.html i zobacz, u ilu kobiet NPR okazało się
    jeszcze skuteczne.

    Czy sądzisz, że badacze mieli do dyspozycji jedynie moje cykle?wink)) (nie
    wysłałam im zadnego.)
  • 12.04.05, 20:16
    Wszytkie te wskazniki Pearla sa od 1-25 , czasem od 3-35 albo od 14 do40...itd, co oznacza, ze w skrajnie korzystnej sytuacji zaszla w ciaze jedna tylko kobieta, w durgiej skrajniej sytuacji, mniej korzystnej zaszlo nawet 40 kobiet w ciaze.
    Piszesz ciagle tylko o tej korzystnej skrajnosci, a tej w druga strone nie.
    samozdrowie.interia.pl/uroda/karnet_news?inf=477883&tyt=Uwa%C5%BCaj!POzdr.
    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 20:20
    Nie ma metod objawowo-termicznych, nie ma źródeł, nie ma badań - strona
    niewiarygodna, błędy rzeczowe - niewarte funta kłaków.

    Salute.
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 20:22
    No i gdzie ten Pearl Index 50 w odniesieniu do metod objawowo-termicznych?
  • 12.04.05, 20:42
    Dla Ciebie wszytko jest niewarte funta klakow jak w tresci jest napisane cos sinnego niz Ty uwazasz.
    Az sie rusze na polke po ksiazke "Zdrowie kobiety" dr.Przybycen , ktora pisze, ze :
    przy metodzie obserwacji sluzu Billingsow 15 do 30 kobiet na 100 zachodzi w ciaze, natomiast w metodach:kalenadrzykowa, termiczna,,objawowo- termiczna w najlepszym przypadku rzeczywiscie 2 do 3 ciaz na 100 kobiet, ale to w najlepszym przypadku.
    Moge Ci podac bibliografie do tego co teraz przytoczylam, ale nie chce mi sie przepisywac tych wszytkich pozycji ( bo nie kopiuje z netu, tylko pisze z ksiazki, ktora mam na kolanach), chyba, ze bardzo chcesz.
    Pozdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 13.04.05, 21:10
    > Az sie rusze na polke po ksiazke "Zdrowie kobiety" dr.Przybycen , ktora pisze,
    > ze :
    > przy metodzie obserwacji sluzu Billingsow 15 do 30 kobiet na 100 zachodzi w cia
    > ze, natomiast w metodach:kalenadrzykowa, termiczna,,objawowo- termiczna w najle
    > pszym przypadku rzeczywiscie 2 do 3 ciaz na 100 kobiet,

    Jeśli w tej książce _rzeczywiście_ pisze, że metoda Billingsów ma indeks 15-30,
    a kalendarzykowa 2-3 , to spokojnie możesz uznać, że bzdury w niej piszą smile

    Przepraszam, nie czytałam całej dyskusji, ale powyższe trochę mmnie ruszyło smile)
    Na przykład według Pisarskiego "Położnictwo i ginekologia" indeks Pearla dla
    kalendarzyka (ale nikt poważny nie uważa tego przeżytku za metodę NPR smile )
    wynosi 20-24, dla termicznej ścisłej 0,8-1,4 , Billingsa 0,8-12 - tu się
    zgadzam, termometr nie kosztuje dużo i naprawdę warto go stoswać, a nie samego
    Billingsa smile))

    Pozdrawiam
    Jola
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:35
    Z tegoż artykułu:
    „Wskaźnik Pearla - pozwala określać skuteczność poszczególnych metod
    antykoncepcyjnych. Wskaźnik Pearla 3 - 50 znaczy tyle, że na 100 kobiet,
    stosujących daną metodę w ciągu 1 roku, w skrajnych przypadkach zaszły w ciążę
    3 kobiety lub 50. Pierwsza cyfra pokazuje wersję "optymistyczną", druga -
    obrazuje sytuację, w której dyscyplina kobiety w stosowaniu danej metody jest
    bardzo mała.”

    Metoda termiczna (wsk. Pearla 1-20)
    Metoda Billingsów (wsk. Pearla 1-25)

    Vecka, to oznacza, że poprawnie stosowana metoda termiczna ma 99% skuteczności
    w unikaniu ciąży, a metoda stosowana przy nieprzestrzeganiu zasad (świadomym)
    ma 75-98,(9)% skuteczności, natomiast metoda Billingsów ma 99% skuteczności, a
    metoda stosowana przy nieprzestrzeganiu zasad (świadomym) ma 80-98,(9)%
    skuteczności. Świadome nieprzestrzeganie zasad oznacza, że kobieta nie mierzy
    czasem temperatury, lekceważy objawy śluzu, itp....
    Ela, ja i pewnie wiele innych kobiet stosuje metody unikania ciąży poprawnie,
    gdyż zależy nam na tym, by mieć tylko planowane dzieci. Z tego względu
    interesuje nas tylko pierwsza wartość – metody stosowanej poprawnie. Dodam, że
    wartość 50 to przykład i nie dotyczy żadnej z metod podanych w artykule – jeśli
    tak samo dokładnie przepisujesz książkę, którą miałaś na kolanach, to nic
    dziwnego, że bzdury wychodzą. Pisząc o metodach antykoncepcji czy metodach
    naturalnych powinnaś chociaż wiedzieć, o czym mówi wskaźnik Pearla i dlaczego
    podaje się dwie wartości.

    W artykule nie opisano dokładnie metody termiczno-objawowej, ale ta metoda jako
    połączenie metody termicznej, Billingsów i innych objawów ma większą
    skuteczność niż każda z tych dwóch (termiczna i Billingsów), a więc ponad 99%
    skuteczności - to logiczne.

    Artykuł nie jest wiarygodny, ponieważ:
    -podane są błedne informacje odnośnie dni płodnych,
    -używa pojęcia „antykoncepcja naturalna”, a wcześniej neguje jego istnienie,
    -powołuje się na Światową Organizację Zdrowia (WHO), a nie podaje jej
    właściwych zaleceń.

    Oto, co podaje Światowa Organizacja Zdrowia:
    „Termin "naturalne planowanie rodziny" (NPR) jest określeniem używanym do
    opisania sposobu osiągnięcia lub odłożenia poczęcia opartego na obserwacji
    występujących w sposób naturalny oznak i objawów faz płodności i niepłodności w
    czasie cyklu miesiączkowego. Ludzie stosujący NPR dla odłożenia lub uniknięcia
    poczęcia dziecka powstrzymują się od współżycia w potencjalnie płodnych dniach.
    Tym, którzy chcą osiągnąć poczęcie dziecka, NPR pomaga określić fazę płodności
    i przez to zwiększa prawdopodobieństwo poczęcia dziecka.
    Z punktu widzenia technik wyróżniamy metodę tylko temperaturową, objawową
    (Billingsów), objawowo-termiczną i kalendarzową (Ogino-Knausa) (metoda
    kalendarzowa nie jest obecnie uczona przez żadną organizację zajmującą się NPR -
    przyp. aut.). Należy przy tym zauważyć, że NPR nie jest metodą antykoncepcji,
    ale raczej sposobem określenia fazy płodności. Powściągliwość seksualna w tym
    czasie jest sposobem zapobiegania poczęciu. Tymi metodami zainteresowani są ci
    ludzie, którzy z jakichkolwiek powodów nie chcą używać mechanicznych lub
    farmakologicznych środków antykoncepcyjnych.”

    "Metody naturalnego planowania rodziny także mają wskaźnik zawodności metody
    między 1% a 5%, w zależności od stosowanej metody". (to zgodne z podanym przez
    Veckę artykułem)

    „Matki karmiące i kobiety z nieregularnymi cyklami (np. w okresie premenopauzy
    lub po zaprzestaniu przyjmowania pigułki antykoncepcyjnej) są także w stanie
    nauczyć się i stosować współczesne metody, które w przeciwieństwie do metody
    kalendarzowej nie zależą od regularności cyklu.” (tego w artykule nie podano, a
    przecież powoływał się na zalecenia WHO)

    Artykuł podany przez Veckę, jak wiele innych krótkich artykułów, nie podaje
    dokładnych zasad metod wieloobjawowych. W zasadzie śmieszne jest jego podawanie
    (i to z brakiem zrozumienia) naprzeciw książek, które podała Ela.

    Informacje WHO cytowane ze strony:
    www.lmm.pl/npr/mity.html
  • 13.04.05, 22:47
    Och, a Ty malo piszesz...
    napisze tylko tak:

    Emila pisze:
    Metoda termiczna (wsk. Pearla 1-20)
    > Metoda Billingsów (wsk. Pearla 1-25)
    >
    > Vecka, to oznacza, że poprawnie stosowana metoda termiczna ma 99% skuteczności
    > w unikaniu ciąży, a metoda stosowana przy nieprzestrzeganiu zasad (świadomym)
    > ma 75-98,(9)% skuteczności, natomiast metoda Billingsów ma 99% skuteczności, a
    > metoda stosowana przy nieprzestrzeganiu zasad (świadomym) ma 80-98,(9)%
    > skuteczności. Świadome nieprzestrzeganie zasad oznacza, że kobieta nie mierzy
    > czasem temperatury, lekceważy objawy śluzu, itp...


    Przy prawidlowym stosowaniu 1 kobieta, przy nieprawidlowym stosowaniu 20 kobiet...Ty chyba sie kobieto z choinki urwalas z tym co teraz piszesz...
    Obliczajac ten wspolczynnik trzeba wyjsc z jednago i tego samego zalozenia przy wszytkich metodach, przy ktorych on jest obliczany, a zalozenie przy wszytkich metodach jest takie, ze kobiety stosuja dane metody bez zarzutu.
    Wychodzac z takiego zalozenia o jakim piszesz, to nigdy bysmy nie doszli co jest bardziej skuteczne.
    Zeby dowiedziec sie ktora metoda jest lepsza, trzeba wszytki metodom postawic ten sam warunek.
    Nawet idac twoim tokiem rozumowania, to metody naturalne sie chowaja w stosunku do pigulek czy spirali, bo spirala i pigulki maja tego Pearla 1:100 czy 2-3:100. Z tego wynika, ze przy zlym stosowaniu pigulek tylko jedna kobieta zachodzi w ciaze, a przy zlym stosowaniu metod naturanych zachodzi az 20, wiec metody naturane sa do d... w porownaniu z pigulkami czy spirala.
    Pozdr.



    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 13.04.05, 22:52
    > Przy prawidlowym stosowaniu 1 kobieta, przy nieprawidlowym stosowaniu 20 kobiet
    > ...Ty chyba sie kobieto z choinki urwalas z tym co teraz piszesz...
    > Obliczajac ten wspolczynnik trzeba wyjsc z jednago i tego samego zalozenia przy
    > wszytkich metodach, przy ktorych on jest obliczany, a zalozenie przy wszytkich
    > metodach jest takie, ze kobiety stosuja dane metody bez zarzutu.

    Rozumujesz mądrze, ale autorzy stron o antykoncepcji mają inne wizje. Sama
    czytałam na jednej z nich: skuteczność metod objawowo-termicznych przy poprawnym
    stosowaniu - 1, przy nieprawidłowym - 20. Mam wrażenie, że metody NPR traktuje
    sie nieco inaczej. Bo też i są one podatne na niewiedzę użytkowniczek i ich
    nieprawidłową interpretację.

    > Zeby dowiedziec sie ktora metoda jest lepsza, trzeba wszytki metodom postawic t
    > en sam warunek.

    Też jestem za tym.

    > Z tego wynika, ze przy zlym stosowaniu pigulek tylko jedna kobieta zachodzi
    > w ciaze, a przy zlym stosowaniu metod naturanych zachodzi az 20, wiec metody na
    > turane sa do d... w porownaniu z pigulkami czy spirala.

    Skuteczność pigułki u nastolatek amerykańskich wynosi 27.
    Skutecznosć pigułki w Brazyli: 20

    Tylko o tym się mało pisze smile

    Pozdrawiam
    Jola
  • 13.04.05, 22:54

    A w Brazyli maja inne pigulki niz u nas, ze taka roznica w skutecznosci?
    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 13.04.05, 22:58
    Rozummiem co masz na mysli, ze zle stososwana pigulka moze nawet do tych 27 niby prowardzic, a nie do 1, ale idac tokiem Emili, to zle stosowanie powinno prowaddzic do 1 ciazy.Ciekawe swoja droga jaki jest wskaznik Pearla dla kobiet w Brazyli, ktore stosuja metody naturalne?smileSkoro pigulki 20, to wedlug teorii Emili przy naturalnych powinno byc 40 najmniejsmile

    Pozdrawiam i ide juz spac, wiec moze do jutra.


    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 13.04.05, 23:01
    > Ciekawe swoja droga jaki jest wskaznik Pearla dla kobiet w Br
    > azyli, ktore stosuja metody naturalne?smile

    Patrz, odpowiedziałam Ci na pytanie, zanim jeszcze je zadałaś smile)

    > Pozdrawiam i ide juz spac, wiec moze do jutra.

    Ja również
    Jola
  • 13.04.05, 22:58
    > A w Brazyli maja inne pigulki niz u nas, ze taka roznica w skutecznosci?

    Mają po prostu swobodniejsze podejście do stsowania antykoncepcji smile Wystarczy
    tylko czasem "troszeczkę zapomnieć" wink

    Zresztą metody objawowo-termiczne też mają tam identyczny wskaźnik jak pigułki:
    20 wink

    Pozdrawiam
    Jola
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:55
    Rozumiem, że wskaźnik Pearla to dla Ciebie nowość, dla mnie nie, nie wymyśliłam
    go sama, a w artykule jest wyjaśnione, co on oznacza. Przeczytaj go raz
    jeszcze, jeśli nie zrozumiałaś.

    Ja stosuję metodę poprawnie, jeśli Ty nie masz zamiaru, to lepiej nie zabieraj
    się za stosowanie metody termiczno-objawowej.
  • 13.04.05, 23:00
    Wiem , wiem Enmilio, juz sie tak nie denerwuj...Dla mnie wszytko jest nowscia, a Ty jestes przeciez wielce doswiadczona...
    Milej nocy zycze.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 23:20
    Nie denerwuję się, mogę porozmawiać, kiedy będziesz miała troszkę większą
    wiedzę, bo jeśli uważasz, że to ja wymyśliłam wskaźnik Pearla, jak to nazwałaś -
    moja teoria, to się mylisz. Sama nazwa wskaźnika świadczy o tym, że
    zaproponowal go pan Pearl – to dla mnie logiczne, jeśli dla Ciebie nie, to nie
    mamy już o czym rozmawiać.
    Widzę, że, gdy forumowiczki podają jakieś informacje, to Ty zawsze sądzisz, że
    one to wymyśłily. Weź pod uwagę, że niektóre forumowiczki korzystają z
    profesjonalnych źródeł i nie sądź po sobie – bo Ty, jak widać, czasem coś sama
    wymyślasz. Postaraj się też czytać wszelkie teksty ze zrozumieniem, to nam
    wszystkim ułatwi rozmowę.
  • 14.04.05, 18:58

    Dobrze, jak kazesz, poprawie sie i bede czytac ze zrozumieniemsmile, pozdr.
    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 13.04.05, 22:12
    > Nie ma metod objawowo-termicznych, nie ma źródeł, nie ma badań - strona
    > niewiarygodna, błędy rzeczowe - niewarte funta kłaków.

    W dodatku straszne bzdury piszą np.
    Metoda termiczna
    "Dni niepłodne według tej metody to:

    • pierwsze 6 dni cyklu"

    Jeśli już się tak wylicza, to tylko na podstawie przebiegu poprzednich cykli.

    "pozostałe dni, od 3 dnia po obniżeniu temperatury."

    To jest najlepsze smile Nie wiedomo, czy śmiać się, czy płakać. A potem ludzie
    narzekają, że metoda termiczna jest nieskuteczna. To wstyd takie rzeczy na
    poważnej witrynie pisać!

    "Zalecane jest stosowanie metody termicznej w połączeniu z metodą, polegającą na
    obserwacji śluzu szyjkowego oraz innych objawów zwiastujących jajeczkowanie -
    np. obrzęk i bolesność piersi, podbrzusza."
    Od kiedy to bolesność piersi jajeczkowanie zwiastuje - ha, ha smile


    Pozdrawiam
    Jola
  • 13.04.05, 22:35
    Mysle, ze jest czesc kobiet, ktora wyraznie odczuwa moment jajeczkowania czujac lekki bol brzucha i to mial autor na mysli, aby tego wypatrywac i zwracac na to uwage.
    POzdr.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • 13.04.05, 22:48
    > Mysle, ze jest czesc kobiet, ktora wyraznie odczuwa moment jajeczkowania czujac
    > lekki bol brzucha i to mial autor na mysli, aby tego wypatrywac i zwracac na t
    > o uwage.

    Do tego akurat nie miałam zastrzeżeń, choć oczywiście ten ból jest tylko
    _dodatkowym_ wskaźnikiem i to nie najważniejszym.

    pozdrawiam
    Jola
  • 13.04.05, 22:50
    Oczywiscie, ja nigdy go nie czulam np.

    --
    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
    1 Korinthierna
  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 21:24
    Uśmiałam się, świetne i trafne odpowiedzi, Elu!
    Mój staż w NPR to dopiero kilka miesięcy. Może polecisz mi jakąś konkretną
    książkę, która szczególnie cenisz?
    Pozdrawiam
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 07:50
    Polecam:
    Rotzer - Naturalna regulacja poczęć, Hlondianum, Poznań 2001
    Kippley - Sztuka natralnego planowania rodziny, LMM, Kraków 2002

    Mam jeszcze Płodnosć i planowanie rodziny, red. Z. Szymański, Wydawnictwo
    Pomorskiej Akademii Medycznej, Szczecin 2004. (mocna teoretycznie, bardzo
    dokładnie opracowana fizjologia cyklu).

    Stronki internetowe znasz, fajne jest też forum
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
    smile