• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Drogie mamusie -jak się zabezpieczacie? Dodaj do ulubionych

  • 30.03.05, 12:28
    Lekarz proponuje mi spiralę o nazwie Copper za ok. 350 zl lub Mirena za okolo
    950 zl. Znacie te wkładki?czy któaś z was je używała?co o nich sądzicie?
    Edytor zaawansowany
    • 30.03.05, 12:50
      Mirena ma jeszcze hormony dodatkowo.
    • 30.03.05, 13:29
      Jeżeli stać cię to wybież mirenę do tej drugiej nie mam przekonania właśnie
      moja przyjaciółka jest w 5mc. a spiralę wyjmą jej przy porodzie
      • 30.03.05, 15:28
        Nie wierzę? czytałam ,że mając spiralę 1 na 1000 zachodzi w ciążę. Jak możesz
        to napisz jaką miała spiralę. Tą o której ja pisałam? może żle jej założyli?
        • 30.03.05, 18:16
          ja też mam założoną spiralę właśnie <coper t>juz dokładnie niepamiętam tej
          nazwy ..spisuje się dobrze, nie mam żadnych skutków ubocznych, tzn bóli brzucha
          itd...myślę że to każda pacjentka powinna indywidualnie z pomocąlekarza wybrac
          co dla niej najlepsze
          • 30.03.05, 18:37
            Ja mam Mirenę, od 16 miesięcy. Jestem bardzo zadowolona.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=21377639&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=20228134&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=16094892&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=20365702&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=16067012&a=16067012
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=14316256&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=14199995&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=11498166&v=2&s=0
            i tak dalej...
            Ten temat był poruszany tak wiele razy, że aż dziw, że ktokolwiek chce jeszcze
            odpowiadać... Polecam wyszukiwarkę!!!
            --
            Największą bronią strachu jest jego zdolność czynienia nas ślepymi na wszystko
            inne...
            /J.Carroll/
            • 01.04.05, 20:09
              Ja czytałam, że raz dziecko urodziło się ze spiralą w główce... A tak w ogóle,
              to ona zabija już zarodek????
              • 01.04.05, 20:56
                a czy to nie jest aby środek wczesnoporonny??
                ja stosuję naturalne metody i sobie je chwalę
                Pozdrawiam
                • 01.04.05, 22:10
                  Nie, wkladka hormonalna to nie środek wczesnoporonny, uniemożliwia zapłodnienie.
                  Co do ciąż ze spiralką, to, owszem, były przypadki, ale na pewno nie, że
                  dziecko miało tę wkladkę w głowie. Gdy kobieta mając spiralę zajdzie w ciążę,
                  zazwyczaj usuwa się spiralę tuż przed lub w trakcie porodu.
                  Pozdrawiam.
                  --
                  Największą bronią strachu jest jego zdolność czynienia nas ślepymi na wszystko
                  inne...
                  /J.Carroll/
                  • 02.04.05, 14:01
                    Zdaje sie, że wkladki moga uniemozliwac zagniezdzenie zaplodnionego jaja
                    w macicy.
                    Czyli moze dosc do zaplodnienia w jajowodzie ale zarodek nie moze
                    sie rozwijac wiec jest usuwany z ciala kobiety.
                    • 02.04.05, 21:31
                      Ja mam własnie tego typu informację o spirali. Mam równiez wrażenie, że
                      informacje na ich temat nie wadomo skąd i dlaczego nie są zbyt kompletne i
                      jasne. Dziewczyny je stosuja nie wiedząc w zasadzie jak działają (uogólniam tu
                      oczywiście, ale poszperam, poczytam ...) Podejżewam, że większość kobiet nie
                      chciałaby mieć świadomości, że pozbywa się dziecka w taki sposób.
              • 24.05.05, 09:17
                Dzieci rodzą się ze spiralką we włosach!!!!! Zarodek mozna zabić jeśli wyjmie
                się ją na początku ciaży. Mozna wtedy uszkodzić worek owodniowy i poronić,
                dlatego lekarze nie wyjmują spiral. Jest to praktykowane takze w Klinikach AM.
        • 02.04.05, 14:37

          Tą co ty napisałaś ja też nie mogłam uwierzyć ale są różne przypadki.Ja miałam
          założoną Mirenę tylko źle ją tolerowałam miałam przez całe trzy lata plamienia
          i bóle.
          • 02.04.05, 21:29
            • 05.04.05, 20:49
              Poczytałam i faktycznie ...
              czasem przy używaniu Mireny może dojść do zapłodnienia wówczas dziecko
              zostaje "usunięte". Bez komentarza ...
              Zdarza się, że ciąża rozwija się dalej więc trzeba usunąc wkładkę.
        • 10.04.05, 15:02
          tez slyszalam o dzieciach rodzacych sie ze spiralka w glowce. rodzily sie rzecz
          jasna zdrowiutkie ale dowodzi to zawodnosci tej metody.
        • 24.05.05, 09:14
          To prawda, ciąże ze spirala Cooper sie zdarzają - ja tego doswiadczyłam, a w
          klinice w moim pokoju była dziewczyna, która w wieku 24 lat urodziła ze spiralą
          4-te dziecko. Podczas ciąży czulam sie dobrze, ale potem nastapila tragedia -
          zakarzenie wewnątrzmaciczne i poród w 29 tygodniu. Do końca nie wiadomo, czy to
          przez spiralę. Lekarka namawiała mnie na Mirenę, ale wolę już nie.
    • 05.04.05, 20:54
      A ja nie wierzę do końca w tę rzekomą niewiedzę mam.Kupując jakikolwiek produkt
      czytam dołączoną do niego ulotkę.Poza tym od czego są mądre książki ,lekarze
      czy nawet net?Nie zdecydowałabym się na spiralę, nawet gdybym miała już
      gromadkę dzieci.To morderstwo!
      • 05.04.05, 21:10
        podejrzewam, że producent może nawet wprowadzac w błąd, wiemy przecież jak
        działa reklama (to ewidentne manipulowanie), ale to prawda, informację mozna
        zdobyć.
        Nie krzywdźcie własnych dzieci ...
        Z resztą, taki teraz czas - Ojciec św. dużo pisał o rodzinie, dzieciach. Może i
        w tym temacie należało by go posłuchać.
      • 05.04.05, 21:54
        Witam!
        Nie wszystkich stac na kolejne dziecko,wiec np w naszym przypadku nie ma w
        ogole mowy o jakiejkolwiek nieplanowanej ciazy.Nie interesuje mnie co mial na
        ten temat do powiedzenia papiez.Ja polecam spirale,poniewaz dla mnie nie ma
        znaczenia jak dziala,intresuje mnie skutecznosc.Es
        • 06.04.05, 21:17
          dziwi mnie, że z taką łatwością piszesz o zabijaniu własnych dzieci..
          • 07.04.05, 15:36
            A niech cie dziwi,bo to absolutnie nie twoja sprawa.
            Ja spirale wszystkim polecam,stosuje je wiele moich znajomych i nie zachodza w
            ciaze.natomiast metody nat. sa dla ludzi ,ktorzy dopuszczaja mozliwosc
            posiadania kolejnego dziecka.A ja takowej nie dopuszczam Es
            • 07.04.05, 16:27
              Twój wybór..
              • 07.04.05, 21:28
                no wiec po co sie wtracasz?Moj wybor i moja spirala,a tobie nic do tego.
                • 07.04.05, 23:34
                  skoro włączyłaś się do dyskusji to powinnaś się,liczyć z ewentualną odpowiedzią
                  na to, co napisałaś (i niekoniecznie musi to być po Twojej myśli).
                  Każdy ma prawo do włanych poglądów i nierozumiem dlaczego tak się wkurzasz i
                  uważasz, że się wtrącam.
                  Fakty są takie jakie są ...
                  • 08.04.05, 19:32
                    nic ci do tego jak ja sie zabezpieczam,a jesli ci sie nie podoba to komentowac
                    przeciez nie musisz,prawda?Spirala spelnia w moim przypadku swoje zadanie i
                    bzduru ,ktore probujecie mi wmawiac nic mnie nie obchodza.Es
                    • 08.04.05, 22:05
                      Oczywiście, że to Twoja sprawa. Ale czy masz 100% pewności że to bzdury? Fajnie by było, gdybyś nam tu przytoczyła dowody-jak to w kulturalnej dyskusji bywa smile
                      Pozdrawiam

                      --
                      Ania i Jaś
                      Z mamą
                    • 11.04.05, 11:55
                      pewnie, zabezpieczaj się jak chcesz ..
                      a ja mogę skomentować, co chcę - obie żyjemy w wolnym kraju smile
                      Poza tym chyba te "bzdury" jednak trochę Cie obchodzą skoro tak zareagowałaś na
                      to, co napisałam ...
                    • Gość: monias IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 19:26
                      No nie wiem dlaczego się tak denerwujesz. Przecież jak sama napisałaś - nic Cie
                      nie obchodzi ci inni pomyślą. A jednak po Twojej reakcji wnioskuję, że jest
                      zupełnie odwrotnie.Koleżanka jedynie uważa,że ona nie potrafiłaby usunąc
                      dziecka z macicy nawet jeśli miałoby to oznaczac borykanie sie z trudem
                      wychowywania kolejnego dziecka, problemami finansowymi , etc. Chyba ma prawo
                      tak sadzić, i chyba nazwała rzezczy po imieniu -środek wczesnoporonny to środek
                      wczesnoporonny a nie antykoncepcja. A wybór jest , jak powiedzaiła wyłącznie
                      Twój. I nie ściekaj się ,że ktoś Ci mówi wprost, że tak by nie mógł.
                      • 13.04.05, 14:52
                        wtrące soe a zatem wejdx na strone mirena i tam wyraźnie jest napisane to nie
                        jest srodek wczesnoporonny , wiec prosze nie uogulniac
                        • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:43
                          Ja byłam kiedyś na tej stronie. A przeczytałeś dlaczego tak piszą? Bo „medycyna
                          nie uważa, że zapłodniona komórka to już ciąża, natomiast ciąża jest wtedy, gdy
                          komórka już się zagnieździ w macicy”. Jakoś zawsze na biologii, nawet w szkole
                          podstawowej słyszałam, że zapłodniona komórka jajowa to już nowe życie, a moje
                          dziecko będzie dzieckiem, niezależnie od tego, czy już się zagnieździ w macicy,
                          czy nie.
                          • 14.04.05, 10:05
                            Owszem , słyszałam od kobiet ze wystepują czasem plamienia i bole
                            międzyokresowe i wiązą to z poronieniem ...być moze tak jest tego nie wiem ,
                            ale nie można uogólniać , ze kazda kobieta ktora nosi wkładkę - zabija swoje
                            dzieci .- a taka idea sie pokazała.
                            Nosze wkladke od 4 lat i nigdy nic takiego nie czułam , nie oznacza to , ze
                            jestem zła bo zabijam swoje dzieci .
                            Podstawowe zadanie wkladki jest antykoncepcja i ona swoja role spelnia- w moim
                            przypadku
                            • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:04
                              > Podstawowe zadanie wkladki jest antykoncepcja i ona swoja role spelnia- w
                              moim
                              > przypadku

                              Niestety tego wiedzieć nie możesz i wcale nie musisz czuć, że zapłodniona
                              komórka jajowa się nie zagnieździła i wypadła, nowe życie jest tak maleńkie, że
                              nie dojrzysz go gołym okiem i nawet nie musi występować przy tym plamienie.

                              Oczywiście, że głównym zadaniem spirali jest unieruchomienie i niszczenie
                              plemników, ale jeśli plemniki przeżyją i - w przypadku wkładki hormonalnej -
                              przedrą się przez zagęszczony śluz (przy zwykłej spirali plemniki nie muszą
                              mieć problemów ze śluzem), to może dojść do zapłodnienia, a wtedy nowe życie
                              ginie, lub, co zdarza się rzadko dochodzi do ciąży.
                              Nie zakładam, że u mnie, to by spirala byłaby tylko antykoncepcją i nie byłoby
                              niszczenia nowo powstałego życia. Działanie spirali jest jasno opisane – tego
                              nie zmienimy.
                              • 14.04.05, 17:46
                                Sluchaj Emilio, dzialnie jest jasno opisane, ale to TYLKO Twoim zdaniem i zdaniem min. wszytkich kochajacych KK zapldniona komorka jajowa jest juz czlowiekiem. Wedlug innych ludzi nie jest i z medycznego punktu widzenia tez nie jest, wiec przestan komus mowic, ze zabija czlowieka, bo NIE MASZ PRAWA tak twierdzic i komus tego zarzucac, bo to tylko kwestia pogladu na sparwe, a kzdy moze miec swoj.
                                W takim panstwie jak nasze, gdzie nie wolno sie sterylizowac, gdzie o eutanazji nie ma co marzyc, o aborcji takze, itd..., na pewno by nie dopuscil KK do stosowania spirali, gdyby ona miala zabijac ludzi, wiec przyjmij lasakwie do wiadomosci, ze mozesz miec inne zdanie niz inni, ale nie przesadzaj ze zbyt daleko idacymi zarzutami stawianymi tym, co maja inne poglady niz ty.
                                Pozdr.


                                --
                                "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                1 Korinthierna
                                • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 18:54
                                  Nie zrozumiałaś, co napisałam.

                                  > Sluchaj Emilio, dzialnie jest jasno opisane, ale to TYLKO Twoim zdaniem i
                                  zdani
                                  > em min. wszytkich kochajacych KK zapldniona komorka jajowa jest juz
                                  czlowiekiem

                                  Napisałam „nowe życie”, bo doskonale wiem, co o tym sądzi medycyna.

                                  > . Wedlug innych ludzi nie jest i z medycznego punktu widzenia tez nie jest,
                                  wie
                                  > c przestan komus mowic, ze zabija czlowieka, bo NIE MASZ PRAWA tak twierdzic i
                                  > komus tego zarzucac, bo to tylko kwestia pogladu na sparwe, a kzdy moze miec s
                                  > woj.

                                  Napisałam, że działanie spirali jest jasno opisane, i nie zarzucam nikomu że
                                  zabija (czytałaś w ogóle mój post?), tylko, że nie ma prawa twierdzić, iż
                                  spirala ma tylko funkcję unicestwienia plemników, bo nie tylko taka jest jej
                                  funkcja, jak podają producenci spirali.

                                  > W takim panstwie jak nasze, gdzie nie wolno sie sterylizowac, gdzie o
                                  eutanazji
                                  > nie ma co marzyc, o aborcji takze, itd..., na pewno by nie dopuscil KK do stos
                                  > owania spirali, gdyby ona miala zabijac ludzi, wiec przyjmij lasakwie do
                                  wiadom
                                  > osci, ze mozesz miec inne zdanie niz inni, ale nie przesadzaj ze zbyt daleko
                                  id
                                  > acymi zarzutami stawianymi tym, co maja inne poglady niz ty.

                                  Przecież jasno napisałam, co ja o tym sądzę i nie przeczę, że jak ktoś uważa,
                                  że zapłodniona komórka jajowa to nie jest nowe życie, to może mówić, że nie
                                  zabija.
                                  Ja przeczę tylko temu, że ktoś napisał, iż jedynym działaniem spirali jest
                                  działanie plemnikobójcze. O innych działaniach mówią producenci spirali, a wiec
                                  dlatego nikt nie powinien pisac, ze sami producenci nie maja racji.
                                • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 18:58
                                  oj, veka , veka... A od kiedy zaczyna się człowiek? Od 3 m-ca, czy może od 9
                                  mca, czy moze od 28 dnia od zapłodnienia? Od kiedy?
                                  Powiedz mi: kiedy Ty zostałaś poczęta ,w zarodku, z którego "później" powstałaś
                                  były już wszystkie informacje genetyczne potrzebne aby rozwinął się Twój cały
                                  organizm. Już w chwili zapłodnienie embrion ( czyli przyszła TY) "wiedział"
                                  jakim bedzie płodem , dzieckiem czy dalej człowiekiem.
                                  To powiedz mi w którym momencie Ty zaczęłaś byc człowiekiem. Chcialabym , skoro
                                  masz takie twarde stanowisko, żebyś mi je uzasadniła. Z przyjemnością poznm
                                  poglądy tak zdecydowanej osoby.
                                  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 19:16
                                    Ja Ci powiem - człowiekiem się jest od momentu urodzenia. Rodzi sie główka,
                                    podchodzi położna, przystawia dziecku do czoła pieczątkę z napisem "człowiek" -
                                    i tak to się odbywasmile))
                                  • 14.04.05, 19:24
                                    O to kiedy ktos sie staje czlowiekiem mozna sie znowu klocic, bo to znowu kwestia odmiennych pogladow. Z medycznego punktu
                                    widzenia zarodek nie jest czlowiekiem, z okreslonych przyczyn.
                                    Gdyby rodzice mnie na tym swiecie nie chcieli, to nie ma dla mnie znaczenia w jaki sposob by zapogiegali temu abym na tym swiecie
                                    nie byla. Gdyby zapobiegali stosujac spirale, to tez by mnie nie bylo i nawet bym nigdy o tym nie wiedziala, ze mnie nie ma, a
                                    moglam byc.
                                    Gdyby stosowali metody naturalne i by do zaplodnienia nie doszlo, to tez bym nie wiedziala, ze nie istnieje,a moglam byc.
                                    Po prosu ani tu ani tu bym nie czula bolu , ani bym nie byla swiadoma tego, ze
                                    mnie nie ma, choc moglabym byc. PO prostu, jesli nie bylabym na tym swiecie pozadana, to nie ma dla mnie znaczenia w jaki sposob
                                    by tego dokonano, abym sie na tym swiecie nie znalazla, o ile by to byl sposob etyczny dla moich odczuc jako zarodka.
                                    ( ten post jest tez na nastepnej stronie, bo sie jakos kolejnosc pogubila)
                                    Pozdr.

                                    --
                                    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                    1 Korinthierna
                                    • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 19:27
                                      No do jakiego gatunku należy zarodek ludzki, jeśli nie do homo sapiens? Czyj
                                      genotyp posiada?
                                      • 14.04.05, 19:30
                                        Dla Ciebie ma co innego znaczenie i dla mnie ma co innego znaczenie, dlatego sie nie dogadamy.
                                        Mamy zupelnie inne spojrzenie, z roznych plaszczyzn.
                                        POzdr,

                                        --
                                        "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                        1 Korinthierna
                                        • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 19:32
                                          Do jakiego gatunku należy zarodek ludzki?
                                    • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:34
                                      Czego innego się spodziwałam veka , nie zrozumialaś mnie. Chcę żebyś podała mi
                                      swoje argumenty na podstawie których wierzysz czy wiesz ,że człowiek nie
                                      zaczyna się od poczęcia. To przeciez jasne, że jeśli byś nie istniała to byś o
                                      tym "nie wiedziala".
                                      A swoją drogą, nie chciałabym łapać za słówka , ale zauważ ,żee napisałaś coś
                                      w rodzaju, że gdybyś była zarodkiem to mialabys jakieś odczucia jako zarodek
                                      związane z zapobieżeniem Twojemu pozawieniu się na świecie. Jeśli zakładasz ,że
                                      zarodek może mieć odczucia...? Nie do kończ rozumiem. Wkradła się "podświadoma"
                                      niekonsekwencja?
                                      Odpowiedz mi wprost, bardzo proszę, od kiedy według Ciebie zaczyna się człowek-
                                      ponawiam pytanie. Powiedziałas tylko, od kiedy wg Ciebie NIE JEST. Logika
                                      wymaga aby określić ten "byt" równiez od strony pozytywnej, czyli OD KIEDY
                                      JEST> inaczej taka wiedza to pseudowiedza, wówczas te granice życia można
                                      przestawiać jak jest komu wygodnie.
                                      • 14.04.05, 20:00
                                        M napisala:
                                        żee napisałaś coś
                                        > w rodzaju, że gdybyś była zarodkiem to mialabys jakieś odczucia jako zarodek
                                        > związane z zapobieżeniem Twojemu pozawieniu się na świecie.

                                        Oczywsite jest, ze zarodek odczuc nie moze miec, wiec nie mialabym zadnych i zaden zarodek ich nie ma przeciez.


                                        Granice zycia wciaz przedstawiamy tak jak nam wygodnie, tzn, tak jak nam nakzauja nasze wlasne pogdaly, dlatego czesc jest za aborcja, a czesc nie.
                                        Odpowiadajac na Twoje pytanie, to mam taki sam poglad jak medycyna, ze zarodek przeksztalcajac sie w czlowieka zaczyna nim byc po okreslonym czasie w lonie matki, kiedy to tworza sie z nim narzady, uklad hormonalny itd..., kiedy zaczyna sam juz zyc wlasnym zyciem, choc jeszcze w lonie matki.
                                        Mam duzo stycznosci z nieszczeciem ludzkim, czesto wynikajacym z duzej ilosci dzieci w rodzinach biednych,gdzie dzieci sa te czesto niekochane, poniewierane gdzie te dzieci byly niechacine i zapewniam Cie, ze dla niektorych z nich lepiej by bylo sie nie narodzic w ogole, nawet gdyby to mialo byc kosztem aborcji w odpowiednim wieku polodowym zarodka jeszcze, kiedy to nie zaczynaja sie juz u niego ksztaltowac jego wlasne narzady itd...Czasem lepiej jest sie nie narodzic,mimo, ze mozna by bylo sie narodzic, o ile nie czuje sie bolu przy "likwidacji" i sie o niej nawet nie wie.
                                        POzdr.

                                        --
                                        "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                        1 Korinthierna
                                        • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 20:09
                                          > Granice zycia wciaz przedstawiamy tak jak nam wygodnie, tzn, tak jak nam
                                          nakzauja nasze wlasne pogdaly

                                          ??? Czyli - jeśli ktoś uzna za kryterium człowieczeństwa umiejetnośc logicznego
                                          myślenia, to może bezkarnie zabić 3-ciolatka?

                                          > mam taki sam poglad jak medycyna, ze zarodek
                                          > przeksztalcajac sie w czlowieka

                                          Czyli - czym jest zarodek wg Ciebie i medycyny? No bo jeśli nie jest
                                          cżłowiekiem, to czymś jednak jest?

                                          Do jakiego gatunku należy zarodek ludzki?

                                          > zapewniam Cie, ze dla niektorych z nich lepiej
                                          > by bylo sie nie narodzic w ogole,

                                          A ja Ci zapewniam, że jakoś nie popełniają zbiorowych samobójstw. Jak możesz
                                          oceniać, czyje życie ma wartość, a czyje nie?
                                          • 14.04.05, 20:38
                                            Ela:
                                            A ja Ci zapewniam, że jakoś nie popełniają zbiorowych samobójstw

                                            Nie masz kobieto pojecia o czym mowisz. Znalam trojkie dzieci osobiscie, ktore wlasnie popelnily samobojstwo, bo nie wyrobily.Wiele znam takich, co probowaly.
                                            Jak ktos ma jako tako kasy, chocby na tyle by miec net i nie pracuje w tych srodowiskach, to nie ma pojecia co sie czasem u ludzi dzieje.
                                            Pozdr.

                                            --
                                            "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                            1 Korinthierna
                                        • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 20:15
                                          >zapewniam Cie, ze dla niektorych z nich lepiej by bylo sie nie
                                          >narodzic w ogole

                                          Nikogo nie zapewniaj, to tylko Twoje zdanie.
                                          • 14.04.05, 20:41
                                            MOje zdanie, dopoki dziecko sie nie targnie na zycie albo nie zabije, wtety samo juz wyraza swoje zdanie i to co czuje- w bardzo dobitny sposob.
                                            To ta naprawe tragedie, o ktorych ciezko mowic i ktore w zasadniczy sposob zmienily moje podejscie do aborcji min., mimo, ze jestem osoba wierzaca i znajaca dosyc dobrze Biblie, bo mnie ta tematyka interesuje.
                                            Wiem co mowi Biblia, ale to co widze w praktyce zasadniczo przeczy chwilami milosierdziu bozemu i nie rozumiem tego, ale wychodze z zalozenia, ze moj rozum jest krotki w porownaniu z bozym, a BOg wie co robi chyba powolujac te dzieci do zycia i chyle Mu czola mimo wszytko.
                                            POzdr.

                                            --
                                            "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                            1 Korinthierna
                                            • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 21:13
                                              Veko, wiem ,że jesteś wrażliwą osobą i dotyka Cię, jak ktoś obok cierpi -pewnie
                                              dlatego tak przezywasz nieszczęścia tych dzieci z biedy, i twz "bez
                                              przyszłości".Rzeczywiście tak często się dzieje.Ale Twó lęk Cię paraliżuje i
                                              nie potrafisz go przezwyciężyć, żeby zobaczyć ,że jest coś pod tą warstwą bółu
                                              i cierpienia - przez to definiuje się coś pięknego (choć w bardzo trudny
                                              sposób).
                                              Takie obrazy nędzy i biedy powoduja lęk , który paraliżuje pozytywne myślenie i
                                              patrzenie na życi ejak na dar, który może potoczyć sie całkiem pomyslnie pomimo
                                              trudnych warunków ekonomicznych i wychowawczych. Nigdy nie wiadomo co będzie ,
                                              co się wydarzy. Kasa nie zagwarantuje że dziecko bedzie się czuło kochane - na
                                              pewno o tym wiesz. Nieraz dzieciaki z ogromnej biedy doświadczeją większej
                                              miłości niż te co mają bogatych i wykształconych rodziców.Piszą w gazetach
                                              przecież ,że trują się dzieciaki bogatych, zaganiznych za samorealizacją
                                              rodziców.A mają przecież "wszystko".
                                              Nie sądzę, żeby bieda powodowała chęć przestania istnienia przez człowieka.
                                              Może właśnie Bog dlatego tak to urzadził abysmy mogli być dla nich dobrzy i
                                              doświadczyć dawania miłości? Może poprzez kontakt biedą doceniamy bogactwo,
                                              przez doświadczanie zła i nedzy możemy zdefiniować miłość i dobro. Ci obok nas
                                              tego uczą, Ci, którym się "poszczęściło".
                                              • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 21:21
                                                ps. Veko , nie zadowala mnie Twoja odpowiedź -życie zaczyna się od wytwoerzenia
                                                narządów wewnętrznych - mało prezcyzyjne.
                                                Zwróć uwagę, że narządy wytwarzają się praktycznie od poczęcia, kiedy już
                                                zarodek dzieli sie na 3 listki zarodkowe, z których formują się zalążki skóry,
                                                ORGANÓW WEWN., ukł. nerwowego (przepraszam, że tak upraszczam, ale nie o wykład
                                                z rozwoju prenatalnego przecież chodzi). nA KONTINUUM ROZWOJU można chyba tylko
                                                (to dla mnie po prostu logiczne) wyznaczyć tylko poczatek (i ew.koniec) życia.
                                                Reszta jest tak trudna bo to życie trwa już od samego od początku (poczęcia).
                                              • 14.04.05, 22:10
                                                Hej,

                                                zgadzam sie, ze dzieci takze bogatych rodzicow bywaja niekochane i niechciane, takie tez znam , ale jest ich duzo mniej.
                                                Oczywscie, ze kasa nie zagwarantuje dziecku szczecia i mlosci rodzicow, dlatego
                                                tez nie nalzey wychodzic z zalozenia :" a stac Cie na dziecko gdyby ci sie przytrafilo, wiec nie ma problemu gdyby sie napatoczylo", bo przeciez to ze stac, to jeszcze nic nie znaczy, jezli nie jest ono chciane takze po narodzinach.
                                                Jesli chodzi o dzieci, z ktorymi mam stycznosc, to wieksoc tych dzieci pochodzi rzeczywiscie z rodzin biednych, ale takze patologicznych, ktore z biegiem czasu czynia te dzieci tez patologia, bo dzieci sie patologia raczej nie rodza, choc czasem pewne geny np. zwiazane z uposledzeniem moga byc przenoszone itd.., ale mowie teraz o dziecach calkiem normalnych, ktore gdyby mialy kochajacych rodzicow i gdyby byly chciane, to by funcjonowaly normalnie.

                                                m pisze: "Twój lęk Cię paraliżuje"

                                                Jezeli ma mnie cos paralizowac, to nie moj lek, tylko czysta rzeczywistosc, to nie sa moje urojenia niestety.

                                                m pisze:
                                                że jest coś pod tą warstwą bółu i cierpienia - przez to definiuje się coś pięknego (choć w bardzo trudny
                                                > sposób).

                                                Czy samobojstwo dziecka jest tym trudnym sposobem na odczuwanie piekna Twoim zdaniem? Czy Ty myslisz, ze to dziecko przez te swoje cierpienia odczuwa piekno jakies? i to je jakos uwznosla? - do groby chyba, bo dokad?
                                                Troche masz wypaczony poglad. Te dzieci to nie doskonaly Chrystus , ktory cierpial za wielu w pelen poswiecenia sposob za mnie i za Ciebie.
                                                Zapewne wiesz, ze wedlug Biblii samobosjtwo jest grzechem przeciwko Duchowi SWietemu i jest grzechem niewybaczlnym. Jestem bardzo ciekawa jak Pan BOg to rozstrzygnie w swietle prawa, ktore sam dal i w swietle cierpien takich dzieci, ktore pozwolil powolac do zycia,aby popelnily przez to powolanie taki grzech wlasnie, ale znowu wychodze z zalozenia, ze Bog wie co robi, a ja tylko marnym czlowieczkiem jestem, wiec ufam, ze to ma jakis sens, ale czasem mi ciezko.

                                                m pisze:
                                                tóry może potoczyć sie całkiem pomyslnie pomimo
                                                >
                                                > trudnych warunków ekonomicznych i wychowawczych. Nigdy nie wiadomo co będzie ,
                                                > co się wydarzy.


                                                Oczysicie, ze nigdy do konca nie wiadomo, ale uwazam, ze jesli rodzice nie chca tego dziecka, to nie jest wazne jakie stosuja metody i mysle, ze nie ma co sie nawet klocic o to, czy zaplodniona komorka jajowa jest juz czlowiekiem czy nie itd... Jesli sie wie, ze sie tego dziecka nie chce i ono nie bedzie szczesliwe, to nie nalezy go powolywac do zycia i tyle,a na pewno robi mu sie mniejsza krzywde nie powlowujac go do zycia przez spirale , niz powolujac je i nie kochajac go.
                                                POzdr.




                                                --
                                                "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                                1 Korinthierna
                                                • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 22:31
                                                  piękno , o którym pisałam (definiowane przez nieszczęcie , ból i cierpienie
                                                  innych ludzi) - nie możesz tego rozumiec dosłownie veko, chodzo o to ,że dzieki
                                                  czyjemuś cierpieniu TY MOŻESZ BYC LEPSZA, BO MOŻESZ POMÓC TEJ OSOBIE.i to jest
                                                  piękne.
                                                  Jak ty możesz rozumieć z moich słów ,że samobójstwo dziecka jest dobrze.
                                                  jest to już kolejny post, w którym robisz straszne nadinterpretacje. CZYTAJ
                                                  DOKŁADNIE.
                                                  I to nie jest tylko moja opinia, widzę, że wiel osób ciągle musi Ci tłumaczyć,
                                                  że NIE TO CZY TAMTO miala na myśli, i że nie rozumiesz co Ci maja do
                                                  powiedzenie, często wysmiewasz, ironizujesz - to bardzo prosta (zeby nie
                                                  powiedzie prostacka) metoda. Jesli chcesz ,żęby z Ciebie pioronizoować to daj
                                                  znać. Zapewniam CIę, że bedziesz zadowolona .
                                                  • 14.04.05, 22:51
                                                    Przestan m, wiem kiedy ironizuje i raz w tej dyskusji napisalam posta w tonie ironicznym i przeprosilam na samym wstepie, ze jest to wlasnie ton ironiczny, a tak poza tym, to nie ironizuje z nikogo ani sie nie smieje z nikogo.
                                                    Byc moze duzo osob puka sie po glowie jak slyszy, ze sa osoby, ktore stosuja metody naturalne i jak tylko ktos jest na anty, to Tobie sie juz wydaje, ze ironizuje, jestes przewrazliwiona albo piszesz tak, bo nie masz argumntow.



                                                    M pisze:
                                                    że dzieki
                                                    >
                                                    > czyjemuś cierpieniu TY MOŻESZ BYC LEPSZA, BO MOŻESZ POMÓC TEJ OSOBIE.i to jest
                                                    > piękne.

                                                    Bywa, ze nikt temu dziecku pomoc nie moze, skoro konczy w grobie, wiec nikt nie ma poczucia, ze mu pomogl, ale jest fakt, ze dziecko odeszlo i to jest fakt.
                                                    A tak przy okazji, to wolalabym nie miec okazji pomagania tym dzieciom , wolabym aby one nie cierpialy, a ja zebym im pomagac nie musiala. Generalnie to nie powinno sie budowac piekna w zadnej formie ( nawet w takiej o jakiej mowisz) na czyims cierpieniu i nie uwazam tego za norme i malo pocieszajace jest to, ze ja moge byc lepsza , bo one swoim cierpieniem daja mi sznase stania sie lepsza.W kazdym badz razie , ich cierpienia nie sa warte mojej ani niczyjej "lepszosci".
                                                    POzdr.



                                                    --
                                                    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                                    1 Korinthierna
                                                  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 23:12
                                                    no to widze ,że taka konstrukcja żwiata nie podoba Ci się.Nie stety ło
                                                    istnieje , istnieje też ból, chociaz nikt nie chce cierpieć. taki był zamysł
                                                    boży i po coś to jest , mam taka nadzieję, chociaz też zadaje sobie często
                                                    pytanie dla czego odchodzi małe dziecko. Nie podoba mi sie to ale nic na to nie
                                                    poradzę.
                                                    Gdzies napisałaś, że jesteś realistką, więć może pogodzić się, ż tym jaki jaet
                                                    siwat -OCZYWIŚCIE tylko w tym zakresie w jakim , nie możesz tego zmienić.Bo
                                                    przecież jesteś tylko człowiekiem.
                                                    A swoja drogą - bycie dobrym dla cierpiacego to nie jest budowanie dobra na
                                                    czyims cierpieniu tylko tworzenie dobra na sytaucji ZASTANEJ: -próbujesz
                                                    wydobyć z czyjegoś stanu nieszczęścia to co najlepsze w tej sytuacji - tylko na
                                                    to masz wpływ jako człowiek i można zrobić to.
                                                    No i na koniec: upieram się przy tym ,że przez kontakt z czyimś nieszczęściem
                                                    lepiej doceniamy własne szczęsie- i na odwrót oczywiście.
                                                    Aha, argumentów droga veko mi nie brak, a i przewrażliwona nie jestem - Twój
                                                    ton po prostu czasem uderza w jakąś "rozliczeniówkę" KK - co rodzi
                                                    niesprawiedliwe , bardzo subiektywne sądy na tema t KK.Piszesz o nich najwięcej
                                                    z wszystkich dziewczyn i zawsze z atakiem -chyba mam racj? Pozdrawiam.
                                                  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 23:14
                                                    ps. a tak w ogóle to nie bądź taka pesymistką, ciągle tylko biadolisz , ze
                                                    nieszczęsne dzieci i samobójstwa. A popatrz ile jest szczęsliwych - takie zycie
                                                    tez potrafi być! I wyobraź sobie - nawet u wielodzietnyci i biednych.
                                                  • 14.04.05, 23:28
                                                    Nie jestem realistka i nie napisalam nigdzie tak, pisalam o rzeczywistosci, a to dwie rozne rzeczy.

                                                    Oczywiscie, ze sa szczesliwe dzieci, ale akurat temat tyczy sie tych niechcianych dzieci, ktorych na swiat sie nie powluje celowo.
                                                    Pozdr.

                                                    --
                                                    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                                    1 Korinthierna
                                                  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 14:29
                                                    Niechciane dzieci tez bywaja szczęsliwe. Moga stworzyc jak dorosna swoja własną
                                                    rodzinę i znając błędy rodziców - nie powtórzyc ich . Uwierz, oni tez moga byc
                                                    szczęsliwi, chociaz mają do tego trudniejszą drogę.
                                                  • 15.04.05, 15:24
                                                    Tylko po co tak robić? Po co fundować tę 'trudniejszą drogę'? Jeśli można to
                                                    zrobić inaczej? Po prostu?

                                                    --
                                                    Kami
                                                    reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? www.znalezione.pl
                                                  • 15.04.05, 22:46
                                                    Zalezy jeszcze od stopnia trudnosci tej drogi, poza tym te dzieci niestety, ale nie beda nigdy W PELNI szczesliwe , bo fakt, ze nie byly chciane odcisnelo na ich mozgach raz na zawsze cos, czego sie pozbyc nawet dzieki potem szczesliwej rodzinie niestety tak latwo nie da, a jesli sie da, to i tak tylko czesciowo.

                                                    --
                                                    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                                    1 Korinthierna
                                                  • 15.04.05, 22:50
                                                    ale żaden człowiek nie ma prawa decydować o tym, czy istniejące już zycie ma
                                                    istniec czy tez nie...
                                                    Nie nam o tym decydować
                                                  • 15.04.05, 23:39
                                                    do było do tego co Vecka napisała
                                      • 18.04.05, 14:06
                                        od kiedy bije serce 10 moze 12 tydzien czy tak pasuje ?
                                        Nie wiem czy słyszałaś o tzw. "puste jajo"
                                        Mijaja kolejne tygodnire 10,12 itd serce nie bije . Lekarze nie okreslaja tego
                                        jako usunięcie dziecka . Nie mowia ze było zycie a było ???
                                        Skoro nie ma serca, nie ma mózgu to zyje ?
                            • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 18:50
                              Niestety Matuszek , masz niepełna wiedzę i pewnie dlatego stosujesz ten rodzaj
                              powiedzmy po twoejmu...antykoncepcji. Nikt nikogo nie nazywa dzieciobójcą, nie
                              o to tu chodzi. Myslę jednak, że gdy sama uznasz ,że człowiek zaczyna się od
                              poczęcia a nie od zagnieżdżenia, to wliczając że w Twoim ciele też taka
                              zapłodniona komóreczka mogła się błąkać i szukac miejsca do zagnieżdżenia,
                              musisz uznać, że to spirala wewnątrz Ciebie uniemożliwiła Twojemu
                              (potencjalnemu) zarodkowi dalsze życie.Przerwanie życia, chociażby zlepkowi
                              paru komórek to już nie jest antykoncepcja, bo ta ma przecież NIE DOPUSZCZAĆ by
                              doszło do zapł.
                              Owszem, efekt taki jak przy antykoncepcji = brak ciąży ale życie było i ciąża
                              też mogłaby się dalej rozwinąć.
                              • 18.04.05, 14:16
                                Skoro Ty znasz tylko tę inwazyjną role spirali to tak naprawde niewiele wiesz.
                                Większość spirali ma za zadanie zagęsczenie sluzu co powoduje "unieruchomienie
                                plemników a zatem to jest jej podstawowa rola drugorzędna natomiast sprawą jest
                                uniemożliwienie zagnieżdzenia.
                                Nie osądzaj mnie na temat mojej "niepełnej " wiedzy bo nie możesz tego
                                wiedzieć .Poza tym regulamin, który ferum zabrania osądzania czyjegoś poziomu
                                wiedzy intelektu itd...mozemy zatem wymieniac spostzrerzenia ... i opinie.
                                pozdrawiam.
                        • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 18:40
                          jest , jest , zaraz Ci wytłumaczę: może dojść do zapłodnienia (najczęściej ,
                          jak wiesz dochodzi do niego w jajowodzie - z tam nie ma spirali), now ięc jeśli
                          doszło do połączenia plemnika i jaja to już sie zaczął proces rozwoju zarodka ,
                          z którego powstaje jak wszyscy wiedza dziecko. Spirala nie dopuszcza do
                          zagnieżdżenie się zarodka wewnątrz macicy. A więc wszystko chyba jest klarowne.
                          • 19.04.05, 15:01
                            Gość M Ty mnie nie słuchasz jak Może dojśc do zapłodnienia skoro nie
                            przepuszcza plemników...
                            Poza tym pokazałam wczoraj mojej Pani doktor artykuł zamieszczony na I stronie
                            netowej NPR gdzie na czerwono jest napis
                            Pigułka i spirala- zabija !!!
                            Powiedziała, ze jako lekarz jest załamana ze króluja takie opinie ludzi i sa to
                            tylko ich wyobrażenia i przekoloryzowane opisy.
                            Jak wiesz spirala nie jest srodkiem wczesnoporonnym , przede wszystkim w PL
                            ŚRODKI WCZESNOPORONNE SĄ ZAKAZANE !!!!!!
                            • 20.04.05, 10:42
                              Skąd taka informacja, że środki wczesnoporonne są zakazane ??
                            • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 18:30
                              Matuszek, przecież zagęszczenie sluzu to nie jest 100% baepieczeństwa czy też
                              skuteczności. Sama wiesz ,że dochodzi (owszem rzadko)do poczęcia i urodzenia
                              dziecka pomimo uzywania spirali. A więc jednak jakis plemnik doszedł do komórki
                              jajowej i ją zapłodnił (pomimo, że śluz był zagęszczony).No więc chyba skoro to
                              się zdarza to jak przy takim przypadku mówić o działaniu spirali? Zapobieganie
                              czy srodek poronny (znaczy w tym przypadku uniemozliwienie zagnieżdżenia
                              zarodka). Chodzi mi TYLKO O TAKI przypadek.Jesli dzialanie spirali traktować
                              wybiórczo to rzeczywiście miałabyś rację. Pozdrawiam.
                  • 10.04.05, 11:01
                    Fakty sa czesciwo w twojej wyobrazni.

                    --
                    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                    1 Korinthierna
                    • 10.04.05, 11:02

                      To bylo do Marty 288.
                      --
                      "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                      1 Korinthierna
                      • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 19:34
                        szkoda, że nie wiesz jak działają spirale...Może wtedy chociaz bys sie
                        zastanowiła...To Ty żyjesz w swiecie wyobraxni, tak jest wygodniej,
                        prościej.Oczywiście daleko mi do oceniania Ciebie, ale pewność z jaka się
                        wypowiadasz o tym zatrważa...
                    • 11.04.05, 12:10
                      To że wyobraźnię mam - nie przeczę smile niemniej jednak niczego tu nie wymyślam.
                      Wystarczy troszkę poczytać
            • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:38
              > Ja spirale wszystkim polecam,stosuje je wiele moich znajomych i nie zachodza
              w
              > ciaze.natomiast metody nat. sa dla ludzi ,ktorzy dopuszczaja mozliwosc
              > posiadania kolejnego dziecka.A ja takowej nie dopuszczam Es

              To akurat się mylisz, bo z wielu już opracowań, które czytałam wynika, że
              skuteczność metody termiczno-objawowej jest podobna do skuteczności wkładki
              hormonalnej 99,8%, przeważnie takie wartości się podaje. Wkładka zwykła bez
              hormonów ma skuteczność 95-98%, większe wartości się nie pojawiają.
              Pewna rygorystyczna odmiana metody termiczno-objawowej polega na przyjęciu jako
              czasu niepłodności tylko III fazy cyklu, od 4 wieczoru wyższych temperatur
              świadczących o owulacji, do końca cyklu. W całej światowej literaturze jeszcze
              nigdy nie odnotowano nieplanowanej ciąży u kobiety, która stosowała tą metodę.
              Jest to najskuteczniejsza metoda unikania ciąży, skuteczniejsza niż pigułki,
              ale ma dłuższy czas abstynencji.

              Pewność, ze nie będzie ciąży mamy tylko przy całkowitej abstynencji.
    • 05.04.05, 21:40
      Spirala???Brrrrr..Nigdy w życiu nie stosowałam "chemicznej" antykoncepcji
      (pigułki), ani tym bardziej "mechanicznej" (spirale).Powód? Nie wiem...Ale
      jestem z tego dumna.Naprawdę są inne sposobysmile)U mnie metody "naturalne"??
      działały skutecznie (zaszłam w planowaną ciążę po 10 latach małżeństwasmile))Po
      porodzie mój gin wypisał mi receptę na Cerazette.Zjadłam pół
      opakowania.Odstawiłam szybko,bo czułam się źle,a po co mi to??Tabletka spełniła
      swoje zadanie rewelacyjnie, o tyle,że "nic nie było" z powodu
      krwawienia,plamienia,no i po prostu po niej "mi się nie chciało"winkTeraz czuje
      się świetnie, wracam do życia i starych metod!!!!!
      • 06.04.05, 22:55
        No wlasnie, taki czas, a szkoda, ze mamy tak bardzo ida na latwizne!! Ja znam
        mase mam, ktorych nie stac (a nawet zdrowotnie absolutnie nie moga) na kolejna
        ciaze i z powodzeniem stosuja metody naturalne nie nabijajac kabzy ginekologom
        i nie narazajac sie na powiklania... poczytajcie sobie dobrze, szczegolnie na
        angielskich stronach jak mozecie o spiralach, to wam sie wlos na glowie zjezy!
        Teraz nie mozecie sobie pozwolic na kolejna ciaze, a potem bedziecie mogly na
        np raka szyjki? (rzekomo sporadyczne przypadki, ale jednak sa... ja zawsze
        zastanawiam sie jak podaja, ze np ze spirala moze sie urodzic 1 na 1000
        dzieci... to niby male prawdopodobienstwo, ale przeciez zawsze mozna sie
        znalezc w tej sytuacji).
        Jesli nawet nie interesuje Was to, co mial do powiedzienia na ten temat Ojciec
        sw (a szkoda, bo to bardzo madre co mowil) to pomyslcie o swoim zdrowiu...
        Hania
    • 07.04.05, 09:52
      Nie wierzę, że w dzisiejszych czasach niektóre z was stosują metody "naturalne"
      i co więcej uważają to za 100% antykoncepcję!!!!!!
      Znajmowa stosując tą metedę ma czworo dzieci i straszną biedę!!!Zastanawiam się
      tylko czy swoim dzieciom też polecicie tą metodę ( przy tym pierwszym
      razie????). Musicie zwrócić uwagę , że wiek nastolatków na ten pierwszy raz
      obniżył się....i co chcecie zostać młodymi babciami?
      Wprost nie mogę uwierzyć.....metody naturalne....
      • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 19:52
        To uwierz. Do metod naturalnych trzeba dojrzec. Jest to metoda caasochłonna i
        trudna, można powiedziec żmudna, i wymaga żelaznej konsekwencji, dlatego nie
        wszystkim sie chce ja stosować. Ludzie ś awygodni i nastawieni na szybka
        przyjemnośc bez obciążęnia konsekwencjami. Daleko mi do oceniania kogokolwiek
        bo świętą nie jestem i metody sztuczne tez stosowałam . Ale potem świadomie
        wybrałam te , które sa zgodne z moim rytmem biologicznym i chociaż wymaga to
        wielu poświęćeń to jestem z tego dumna. Czuje namacalnie jak miłośc moja i mężą
        roznie i rożnie tak długo poszukiwany przeze mnie wymiar seksu. Trudno to
        opisać, ale towarzyszy temu na pewno olbrzymi wzajemny szacunek, zrozumienie,
        ekscytujace oczekiwanie, wzajemna troska...Tego nie da sie opisac słowami A
        fizyczny wymiar seksu jest nieporównywalny ! Zbliżenie jest całkowite , to po
        prostu niesamowity akt oddania. Przepraszam za te swoje egzaltacje ale tak to
        czuje i chce ,żebyście wiedziały, że zawdzięczam to własnie metodom naturalnym.

        Wiem ,że wile osób tak reaguje na to : śmiechem, szydzeniem :"Ciemnogród" Ale
        to metoda dla wytrwałych, nie oczekujących od życia "łatwej" przyjemności.
        Dlatego rozumie,że wiel osób rezygnuje...Pozatym w cyklach są sytaacje że np
        pojawia sie choraoba z gorączka i pomiary sa nieskuteczne. Jest jeszcze wiele
        minusów. Ale nie oceniaj tej metody dopóki sama rzeczywiście nie odważysz się
        spróbować poświęcić na to energię.To zupełnie zmienia optyke patrzenia na
        sex.Moim zdaniem na lepsze.
        • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:50
          Rozumiem Cię prawie doskonale, bo jeszcze nie mam takiego „stażu”, ale brzmi
          zachęcająco.
      • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 19:53
        To uwierz. Do metod naturalnych trzeba dojrzec. Jest to metoda caasochłonna i
        trudna, można powiedziec żmudna, i wymaga żelaznej konsekwencji, dlatego nie
        wszystkim sie chce ja stosować. Ludzie ś awygodni i nastawieni na szybka
        przyjemnośc bez obciążęnia konsekwencjami. Daleko mi do oceniania kogokolwiek
        bo świętą nie jestem i metody sztuczne tez stosowałam . Ale potem świadomie
        wybrałam te , które sa zgodne z moim rytmem biologicznym i chociaż wymaga to
        wielu poświęćeń to jestem z tego dumna. Czuje namacalnie jak miłośc moja i mężą
        rośnie i rośnie tak długo poszukiwany przeze mnie wymiar seksu. Trudno to
        opisać, ale towarzyszy temu na pewno olbrzymi wzajemny szacunek, zrozumienie,
        ekscytujace oczekiwanie, wzajemna troska...Tego nie da sie opisac słowami A
        fizyczny wymiar seksu jest nieporównywalny ! Zbliżenie jest całkowite , to po
        prostu niesamowity akt oddania. Przepraszam za te swoje egzaltacje ale tak to
        czuje i chce ,żebyście wiedziały, że zawdzięczam to własnie metodom naturalnym.

        Wiem ,że wile osób tak reaguje na to : śmiechem, szydzeniem :"Ciemnogród" Ale
        to metoda dla wytrwałych, nie oczekujących od życia "łatwej" przyjemności.
        Dlatego rozumie,że wiel osób rezygnuje...Pozatym w cyklach są sytaacje że np
        pojawia sie choraoba z gorączka i pomiary sa nieskuteczne. Jest jeszcze wiele
        minusów. Ale nie oceniaj tej metody dopóki sama rzeczywiście nie odważysz się
        spróbować poświęcić na to energię.To zupełnie zmienia optyke patrzenia na
        sex.Moim zdaniem na lepsze.
      • 13.04.05, 14:56
        Popieram Cię całkowicie , poza tym każdy organizm reaguje innaczej i nie możemy
        mowic o metodach nat. u niektorych sie sprawdzaja u innych nie .
        • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.05, 18:10
          > każdy organizm reaguje innaczej

          Racja - i dlatego metod naturalnych każda kobieta musi się nauczyć SAMA, bo
          każdy organizm jest inny.

          > i nie możemy mowic o metodach nat.

          A to dlaczego? Żyjemy w wolnym kraju...? Mówić możemy o wszystkim, najlepiej
          posługując się argumentami, a nie stereotypami, które się gdzieś usłyszało i w
          które po prostu wygodnie wierzyć.

          > u niektorych sie sprawdzaja u innych nie .

          Oczywiście. Sprawdzają się u 99% kobiet, u 1% nie.
          Mniej więcej tak, jak pigułka.
        • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:49
          Sprawdzają się u każdego, kto tego chce.
          • 14.04.05, 13:57
            Żyję szybko intensywnie, duzo podrózuję Nie ufam ze moge zawierzyc sobie na
            tyle aby stosowac ta metode i ze bedzie ona tak skuteczna
            • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:09
              Ale już pisałam, że tu nie chodzi o ufność, tylko o chęć nauczenia się metody,
              jeśli ktoś chce się nauczyć, to nic mu w tym nie przeszkodzi, jeśli ktoś chce
              stosować, to nic mu w tym nie przeszkodzi. Już pisałam, że jestem na
              wymagających studiach dziennych i mam bardzo dużo stresów, nieprzespanych nocy,
              czasem imprez – i nie przeszkadza to w stosowaniu metody. Skuteczność poprawnie
              stosowanej metody jest taka sama dla wszystkich poprawnie stosujących – czy to
              nie jest oczywiste?
              • 14.04.05, 17:47
                Dla Ciebie na pewno.

                --
                "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                1 Korinthierna
    • 07.04.05, 09:53
      i jeszcze jedno, mam sąsiadę , która (chyba stosując metody naturlane) w wieku
      18 lat ma już dwoje dzieci.. izadnej przyszłości, bo nawet nie skończyła żadnej
      szkoły...
      • 07.04.05, 10:35
        Roxana, a jednak... Podejrzewam, że Twoja znajoma/sąsiadka nie stosowały żadnych metod. Jeśli ktoś DOGŁĘBNIE zna metody naturalne (a nie twierdzi że zna) i stosuje je zgodnie ze zdobytą wiedzą, to są one niezwykle skuteczne, bardziej niż spirala. I na pewno nie są 100% antykoncepcją, bo....nie są antykoncepcją. Czy Ty wiesz coś w ogóle na ten temat? Z całym szacunkiem, bardzo nie lubię, kiedy ktoś się wypowiada, nie znając tematu... Wierz mi, że można mieć dokładnie tyle dzieci, ile się zaplanowało. Ale to oczywiście temat na dłuższą dyskusję...
        Pozdrawiam

        --
        Ania i Jaś
        Z mamą
        • 07.04.05, 10:37
          Aha i jeszce jedno-nie boję się zostać młodą babcią, bo przeważnie ci, którzy stosują metody naturalne, pzrekazują swoim dzieciom pewien system wartości, który raczej nie zakłada przedwczesnej inicjacji seksualnej...
          Bądźmy otwarci smile

          --
          Ania i Jaś
          Z mamą
          • 07.04.05, 10:55
            Podpisuję się pod tym.
            Pozdrawiam
            Marta
            • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:52
              Też się podpisuję.
              • Gość: beta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 18:40
                Całym sercem popieram!!!!!
          • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 19:57
            Z ust mi to wyjęlaś. Niektórzy sadzą,że przed zostaniem przedwczesną babcią
            ochronić możę jedynie antykoncepcja. A gdzie system wartości?
        • 10.04.05, 11:12


          hej,
          mzna miec tyle dzieci ile sie chce przy metodzie naturalnej, o ile siedzi sie caly czas w domu, nie chodzi do pracy, w ktorej sie stresujesz, chodzi sie regularnie spac,nie je sie zadnych lekow, ktore moga wplynac jakos na cykl owulacyjny i tysiac innych rzeczy jak sie nie robi, a normalna kobieta w kwiecie wieku najczesciej pracuje, od czasu do czasu balanguje i czesto sie jeszcze stresuje. Z reszta kazdy z nas sie stresuje i jedni maja odpornosc na stres wieksza, a inni mniejsza i sa kobiety, u ktorych metoda naturalna jest wykluczona ze wzgledu na styl zycia czy inne sytuacje, wiec gadanie, ze metoda naturalna jest najlepsza jest bez sensu, bo dla normalnych kobiet, zyjacych przecietnym stylem, metoda naturalna nie jest niestety najlepsza, bo grozi szybkim zostaniem mamusia.
          Najmniejszy stres przy metodidzie naturalnej grozi zostaniem mamusia, niestety i to jest WLASNIE FAKT.
          POzdrawiam.

          --
          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
          1 Korinthierna
          • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.05, 12:42
            > mzna miec tyle dzieci ile sie chce przy metodzie naturalnej, o ile siedzi sie
            c
            > aly czas w domu, nie chodzi do pracy, w ktorej sie stresujesz, chodzi sie
            regul
            > arnie spac,nie je sie zadnych lekow, ktore moga wplynac jakos na cykl
            owulacyjn
            > y i tysiac innych rzeczy jak sie nie robi, a normalna kobieta w kwiecie wieku
            n
            > ajczesciej pracuje, od czasu do czasu balanguje i czesto sie jeszcze
            stresuje.
            > Z reszta kazdy z nas sie stresuje i jedni maja odpornosc na stres wieksza, a
            in
            > ni mniejsza i sa kobiety, u ktorych metoda naturalna jest wykluczona ze
            wzgledu
            > na styl zycia czy inne sytuacje, wiec gadanie, ze metoda naturalna jest najlep
            > sza jest bez sensu, bo dla normalnych kobiet, zyjacych przecietnym stylem,
            meto
            > da naturalna nie jest niestety najlepsza, bo grozi szybkim zostaniem mamusia.
            > Najmniejszy stres przy metodidzie naturalnej grozi zostaniem mamusia,
            niestety
            > i to jest WLASNIE FAKT.


            Vecko, na jakiej podstawie stwierdzasz ów FAKT? Masz głowę otwartą, nie myślisz
            stereotypowo, ale w tym przypadku podajesz nieprawdę, w dodatku niczym nie
            popartą. FAKTY są takie, że stres, choroby, leki itp. mogą UTRUDNIAĆ
            interpretację, ale jej nie umożliwiają. Potwierdzają to konkretne karty
            obserwacji (na życzenie wkleję linki).

            Jeszcze jedno: używasz sformułowania 'metoda naturalna' - czy masz na myśli
            jakąś konkretną? Bo jest ich kilka: m. Rotzera, angielska, amerykańska
            Kippleyów, polska dr Kramarek, owulacji Billingsa (oparta tylko na obserwacji
            śluzu), no i LAM...

            Pozdrawiam.
            • 10.04.05, 14:12
              Jestem "normalną" kobieta po 30-tce prowadzącą "przeciętne" życie, tzn. pracuję
              (a raczej pracowałam - przed urodzeniem maluszkasmile), stresowałam się,
              balangowałam, niezbyt regularnie spałam, czasami przyjmowałam leki, itp.,
              i........., według Twojej teorii, przy stosowaniu metod nauralnych powinnam
              mieć już chyba z 15-oro dzieci !!!smile)) A jestem szczęśliwą 1-krotną (narazie?)
              mamusią...
              • 10.04.05, 14:19
                anias9 napisała:

                > Jestem "normalną" kobieta po 30-tce prowadzącą "przeciętne" życie, tzn. pracuję
                >
                > (a raczej pracowałam - przed urodzeniem maluszkasmile), stresowałam się,
                > balangowałam, niezbyt regularnie spałam, czasami przyjmowałam leki, itp.,
                > i........., według Twojej teorii, przy stosowaniu metod nauralnych powinnam
                > mieć już chyba z 15-oro dzieci !!!smile)) A jestem szczęśliwą 1-krotną (narazie?)
                > mamusią...


                Moze masz problemy z zachodzeniem w ciaze, tylko o tym nie wiesz,a to dziecko, ktore masz, to byl szczesliwy przypadek.
                POzdr.

                --
                "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                1 Korinthierna
                • 10.04.05, 14:28
                  Synek urodził się dokładnie w takim okresie mojego zycia, w jakim sobie Go
                  sobie z mężem zaplanowaliśmy!!!!!!!!!!!!!!!!! I nie zycze sobie, żeby
                  ktokolwiek nazywał Go "przypadkiem".....
                  • 10.04.05, 14:46

                    Oj, nie geniwaj sie, nie nazwalam Go konkretnie przypadkiem, jestes przewrazliwiona.Nie chcialam Ciebie ani Twojego dziecka obrazic.
                    Powiem Ci jak to funkcjonuje u Ciebie prawdopodbnie.
                    Wiara czyni cuda, jak to mowi Biblia i nauka tez.
                    Wierzysz , ze metoda ktora stosujesz jest nieomylna i twoja podswiadomosc, Twoj umysl kieruje cialemw dni, ktore uwazasz za plodne i w dni , ktore uwazasz za nieplodne. Jesli jestes swiecie przekonana, ze danego dnia msz dzien nieplodny, to twoj organizm czyni tak jak Twoj umysl mu kaze, a mianowicie "zamyka sie" na ewentualne zaplodnienie, natomiast w dzien, kiedy jestes swiecie przekonana, ze jestes plodna, to Twoj umysl podswiadomie nakazuje organizmowi "otworzyc sie".

                    To co pisze jest udowodnione naukowo. Kobiety , ktore np. boja sie ciazy czy tez maja przed nia lek, nie dostaja np. bardzo dlugo miesiaczki, mimo, ze sa teoretycznie zdrowe.Te, ktore chca bardzo zajsc w ciaze, a nie moga, dostaja fizycznie wszytkich objawow ciazy, choc w niej nie sa, bo umysl tak dyktuje podswiadomie cialu.
                    Prawdopodbnie zarowno u Ciebie jak i u innych kobiet, ktore uwazaja, ze metody naturalne sa w 100% pewne, odgrywa role przede wszytkim wiara w te metody, a co za tym idzie zachowanie sie organizmu podyktowane ta wiara i byc moze dlatego u Ciebie te metody sa tak skuteczne, ale wierz mi, ze nie kazdy ma tak duza wiare jak TY.
                    Pozdr.
                    --
                    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                    1 Korinthierna
                    • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.05, 17:14
                      Vecko, co to za dziwne teorie? Czyżbyś rzeczywiście NIC nie wiedziała o
                      fizjologii cyklu kobiety?
                      To sobie poczytaj:
                      free.med.pl/wrochna/fizjol.htm
                      Co ma wiara do skuteczności? Masz dane z badań, tu wiara nie ma nic do rzeczy.
                      • 10.04.05, 22:40
                        Tu nie chodzi o wiare w Boga, tylko ogolnie w wiare dotyczaca 100%centowego funkcjonowania Twojej metody.
                        To co myslimy i jak myslimy ma bardzo duzy wplyw na fizjologiczne czynnosci naszego organizmu, na czynnosc jajnikow min. tez.
                        Wszytko wiem o fizjologii cyklu kobiety, tylko staram Ci sie uzmyslowic, ze cykl ten moze byc w duzej mierze zalezny od Twojego toku myslenia i Twoich przekonan.
                        Pozdr.



                        --
                        "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                        1 Korinthierna
                        • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 07:01
                          A kto mówi o wierze w Boga? Ja mówię o DANYCH Z BADAŃ.
                          Poza tym: metoda nie jest MOJA - nie ja ja wymyśliłam, wśród twórców metody
                          objawowo-termicznej są: Doring, Palmer, Holt, Marschal, Guy, Rotzer, Flynn,
                          Billings, Odeblad, Hilgers, Kramarek (Polka).
                          I jeszcze jedno - nikt nie twierdzi, ze metoda objawowo-termiczna jest
                          skuteczna w 100%.W 100% skuteczna jest jedynie abstynencja.
                          • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 07:54
                            Tu masz literaturę (wklejam za koleżanką):

                            1. A new diagnostic aid for natural family planning, Barbato-M; Pandolfi-
                            A; Guida-M, Advances-in-Contraception. 1993; 9/4 (335-340),

                            2. A new diagnostic aid for natural family planning. Barbato-M; Pandolfi-
                            A; Guida-M, Adv-Contracept. 1993 Dec; 9(4): 335-40,
                            3. A prospective multicentre trial of the ovulation method of natural
                            family planning. Il. The effectiveness phase.
                            Fertil Steril 1981;36:591-8.
                            4. A. Warenik-Szymankiewicz, Z. Słomko, M. Obara: "Metody i środki
                            planowania rodziny", Kliniczna Perinatologia i Ginekologia T. XVIII, PTMP,
                            Poznań 1996,

                            5. An overview on the effectiveness of natural family planning, Guida-M;
                            Tommaselli-GA; Pellicano-M; Palomba-S; Nappi-C, Gynecological-Endocrinology.
                            1997; 11/3 (203-219),
                            6. Arbeitsgruppe NFP (1999): Natürlich und sicher. Natürliche
                            Familienplanung. Ein Leitfaden, Ehrenwirth Verlag, München.

                            7. Barbato M,
                            Bertolotti G. Natural methods for fertility control: a prospective study. Int
                            J Fertil 1988;33 (Suppl):48-51.
                            8. Barbato M, Pandolfi A, Guida M. A new diagnostic aid for natural family
                            planning. Adv Contracept 1993;9:335-40.
                            9. Bigelow J, Dunson DB, Stanford JB, Ecochard R, Gnoth C, Colombo B.
                            Mucus observations in the fertile window: a better predictor of conception than
                            timing of intercourse. Hum.Reprod. 2004;17: 889-892.
                            10. Billings EL, Billings JJ, Brown JB, Burger HG. Symptoms and hormonal
                            changes accompanying ovulation. Lancet 1972;1:282-4.
                            11. Billings EL, Billings JJ, Catarinich M. Billings Atlas of the ovulation
                            method: the mucus patterns of fertility and infertility. 5th ed. Melbourne:
                            Ovulation Method
                            Research and Reference Centre of Australia, 1989.
                            12. Billings EL, Brown JB, Billings JJ, Burger HG. Symptoms
                            and hormonal changes accompanying ovulation. Lancet 1972;1(745):282-4.
                            13. Brown JB. The applcation of homr hormone assays in natural family
                            planning. In: Atti del Congresso Internazionale "Regolazione naturale della
                            fertilità", Bologna marzo 1988.
                            14. Casey JH. The correlation between midcycle hormonal profiles, cervical
                            mucus and ovulation in normal women. In: Santamaria JN, Billings JJ, eds. Human
                            love and human life. Melbourne, Australia: Polding, 1979:68-71.
                            15. Chiazze L Jr, Brayer FT, Macisco JJ Jr, Parker MP, Duffy BJ. The length
                            and variability of the human menstrual cycle. JAMA 1968;203:377-80
                            16. Current status of natural family planning in Granada (Spain), Barranco-
                            E; Sanchez-MJ; Garcia-I; Soler-F; Chica-MD, Advances-in-Contraception. 1994;
                            10/1 (27-32),
                            17. Djerasse C. The bitter pill. Science 1989;245:356-610.
                            18. Doud J. Use-effectiveness of the Creighton Model of NFP. Int Rev Nat
                            Fam Plann 985;9:54-72.
                            19. Dunn, H. (1956): The safe period. Lancet, II: 441-442.


                            20. E Odeblad: The discovery of different....", B.of the NFP council of
                            Victoria, The Ovol. M. Research and Ref. Centre of Australia, Vol. 21, No 3,
                            09.1994,

                            21. E. Raith, P. Frank, D. Freundl: Naturalne metody planowania rodziny,
                            Springer PWN, Warszawa 1997,

                            22. E.L Billings, J.J Billings, M. Catarinich: Atlas metody owulacji
                            Billingsa, Pallotinum, Poznań 1998,
                            T. Dmochowski, M. Szymaniak: Ardousness of the NFP in the opinion of people
                            interested in using the NFP, IEEF Europ. Conference VI-3, Birmingham, 1997
                            23. European multicenter study of natural family planning (1989-1995):
                            Efficacy and drop-out, Freundl-G; Flynn-A; Frank-Herrmann-P; Gnoth-C, Advances-
                            in-Contraception. 1999; 15/1 (69-82),
                            24. Evaluation of the Lady Free Biotester registered in determining the
                            fertile period, Fehring-RJ; Gaska-N, Contraception. 1998; 57/5 (325-328),
                            25. Expanding the availability and improving delivery of natural family
                            planning services and fertility awareness education: Providers' perspectives,
                            Arevalo-M, Advances-in-Contraception. 1997; 13/2-3 (275-281),
                            26. Family Health International. Consensus statement, breastfeeding as a
                            family planning method. Lancet 1988;2:1204-5.
                            27. Fehring RJ,
                            Lawrence D, Philpot C. Use effectiveness of the Creighton model ovulation
                            method of natural family planning. J Obstet Gynecol Neonatal Nurse
                            1994;23:303-9.
                            28. Ferin J. Determination de la periode sterile premenstruelle par la
                            courbe thermique. Bruzelles Medica 1947;27:2786-93.
                            29. Field trial of billings ovulation method of natural family planning,
                            Saxena-BN, Contraception. 1996; 53/2 (69-74),
                            30. Frank-Herrmann P, Freundl G, Baur S,
                            Bremme M, Doring GK, Godehardt EA, et al. Effectiveness and acceptability of
                            the symptothermal method of natural family planning in Germany. Am J Obstet
                            Gynecol 1991;165(6 Pt 2):2052-4.
                            31. Frank-Herrmann P, Freundl G, Gnoth C, Godehardt E, Kunert J, Baur S et
                            al. Natural family planning with and without barrier method use in the fertile
                            phase: efficacy in relation to sexual behavior: a German prospective long-term
                            study. Adv.Contracept. 1997;13(2-3):179-89.
                            32. Frank-Herrmann, P., Freundl, G., Gnoth, C. et al. (1997): Natural
                            family planning with and without barrier method use in the fertile phase:
                            Efficacy in relation to sexual behavior: a German prospective long-term study.
                            Adv.Contracept., 13: 179-189.


                            33. Freundl G, Bonnar J, Flynn A, Frank-Hermann P, Kirkmann R, Snowden R.
                            Efficacia del nuovo metodo contraccettivo computerizzato "Persona". Risultati
                            di uno studio effettuato in Germania. Traduzione italiana da Fortschritte der
                            Medizin 1998;1:25-30.
                            34. Freundl G, Bremme M, Frank-Hermann P, Gnoth C. The CUE fertility
                            monitor compared to ultrasound and LH peak measurements for fertile time
                            ovulation detection. Adv Contracept 1996;12:111-21.
                            35. Freundl G, Frank P, Bauer S, Doring G. Demographic study on the family
                            planning behaviour of the German population: the importance of natural methods.
                            Int J Fertil 1988;33(Suppl):54-8.
                            36. Freundl G, Frank-Herrmann P., Godehardt E, Kern PA, Klose A, Koubenec
                            HJ et al. Die Effektivität von Zyklusmonitoren zur Bestimmung des fertilen
                            Fensters. Geburtshilfe und Frauenheilkunde 2003;63:778-85.
                            37. Freundl G, Godehardt E, Kern PA, Frank-Herrmann P., Koubenec HJ, Gnoth
                            C. Estimated maximum failure rates of cycle monitors using daily conception
                            probabilities in the menstrual cycle. Hum.Reprod. 2003;18(12):accepted.
                            38. Freundl G, Godtke K, Gnoth C, Godehardt E, Kienle E. Steroidal 'add-
                            back' therapy in patients treated with GnRH agonists. Gynecol.Obstet.Invest
                            1998;45 Suppl 1:22-30.
                            39. Freundl, G. (1999): European multicenter study of natural family
                            planning (1989-1995): efficacy and drop-out. Adv.Contracept., 15: 69-83.


                            40. Freundl, G., Gnoth, C., Frank-Herrmann, P. (2001): Tests und Verfahren
                            für beide Partner (129-144), in Freundl, G. (Hrsg.): Kinderwunsch - Neue Wege
                            zum Wunschkind. Gräfe und Unzer, München.


                            41. Gender, sexuality and communication issues that constitute barriers to
                            the use of natural family planning and other fertility awareness-based methods,
                            Diaz-M, Advances-in-Contraception. 1997; 13/2-3 (303-309),
                            42. Gnoth C, Bremme M, Klemm R, Frank-Herrmann P, Godehardt E, Freundl G.
                            Research and quality control in natural family planning with relational
                            database systems. Adv.Contracept. 1999;15(4):375-80.
                            43. Gnoth C, Frank-Hermann P, Freundl G, Bremme N. Sexual behaviour of
                            natural family planning users in Germany and its changes over time. Adv
                            Contracept 1995;11:173-85.
                            44. Gnoth C, Frank-Herrmann P, Bremme M, Freundl G, Godehardt E. [How do
                            self-observed cycle symptoms correlate with ovulation?]. Zentralbl.Gynakol.
                            1996;118(12):650-4.
                            45. Gnoth C, Frank-Herrmann P, Freundl G, Godehardt D, Godehardt E. Time to
                            pregnancy: results of the German prospective study and impact on the management
                            of infertility. Hum.Reprod. 2003;18(9):1959-66.
                            • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 07:55
                              Następna porcja:
                              46. Gnoth C, Frank-Herrmann P, Freundl G, Kunert J, Godehardt E. Sexual
                              behavior of natural family planning users in Germany and its changes over time.
                              Adv.Contracept. 1995;11(2):173-85.
                              47. Gnoth C, Frank-Herrmann P, Freundl G. Opinion: natural family planning
                              and the management of infertility. Arch.Gynecol.Obstet. 2002;267(2):67-71.
                              48. Gnoth C, Frank-Herrmann P, Schmoll A, Godehardt E, Freundl G. Cycle
                              characteristics after discontinuation of oral contraceptives.
                              Gynecol.Endocrinol. 2002;16(4):307-17.
                              49. Gnoth C, Frank-Herrmann P., Freundl G. Angepasstes Management
                              bei "unerfülltem Kinderwunsch". Geburtshilfe und Frauenheilkunde 2003;63:124-9.
                              50. Gnoth C, Frank-Herrmann P., Freundl G. Das Zyklusverhalten nach
                              Absetzen oraler Kontrazeptiva. Gynäkologische Nachrichten 2000;11:10.
                              51. Gnoth C, Frank-Herrmann P., Freundl G. Erfahrungen mit einer
                              Internetsprechstunde für Kinderwunschpaare. Gynaekol. Endokrinol. 2004;2:38-42.
                              52. Gnoth C, Godehardt E, Frank-Herrmann P, Friol K, Tigges J, Freundl G.
                              Zur Definition und Prävalenz von Subfertilität und Infertilität. J
                              Reproduktionsmed. Endokrinol. 2004; 4: 200-206
                              53. Gnoth C, Godtke K, Freundl G, Godehardt E, Kienle E. Effects of add-
                              back therapy on bone mineral density and pyridinium crosslinks in patients with
                              endometriosis treated with gonadotropin-releasing hormone agonists.
                              Gynecol.Obstet.Invest 1999;47(1):37-41.
                              54. Gnoth C, Halbe E, Freundl G. Persistent ascites after severe ovarian
                              hyperstimulation syndrome after termination of pregnancy with mifepristone.
                              Arch.Gynecol.Obstet. 2003;268:65-8.
                              55. Gnoth Ch (2002) Neue Daten zur Natürlichen Kontrazeption. Zusammen mit
                              Freundl G und Frank-Hermann P. In: 54. Kongress der Deutschen Gesellschaft für
                              Gynäkologie und Geburtshilfe (Hrsg. Bender HG, Dall P), Spinger Verlag 2003,
                              Seite 359-363, ISBN3-540-01106-4
                              56. Gnoth Ch (2003) Kinderwunsch: Neue Wege zum Wunschkind. Zusammen
                              herausgegeben mit Freundl G und Frank-Hermann P. Gräfe & Unzer-Verlag, München,
                              2. überarbeitete Auflage 2003, ISBN 3-7742-62070-5
                              57. Gnoth Ch (2003)Weibliche Fertilitätsstörungen-Therapie. Zusammen mit
                              Freundl G. In: Schirren C (Herausgeber): Unerfüllter Kinderwunsch, Deutscher
                              Ärzte-Verlag, Köln, 3. völlig neu bearbeitete Auflage 2003, Seite 169-203, ISBN
                              3-7691-04102
                              58. Gross BA. Is the lactational amenorrhea method a part of natural family
                              planning? Biology and policy Am J Obstet Gynecol 1991;165:2014-9.
                              59. Guida M, Barbato M, Bruno P, Campariello C, Montemagno V. Salivary
                              ferning and the menstrual cycle in women. Clin Exp Obstet Gynecol 1993;20:1-6.
                              60. Guida M, Tommaselli GA, Palomba S, Pellicano M, Moccia G, Di Carlo C,
                              et al. Efficacy of methods for determining ovulatgion in a natural family
                              planning program. Fertil Steril 1999,72:900-4.
                              61. Guida M, Tommaselli GA, Pellicano M, Palomba S, Nappi C. An overview on
                              the effectiveness of natural family planning. Gynecol Endocrinol 1997;11:201-19.
                              62. Hatcher RA, ed. Contraceptive technology. 16th rev ed. New York:
                              Irvington, 1994.
                              63. Hilgers TW, Abraham
                              GE, Cavanagh D. Natural family planning. 1. The peak symptom and estimated
                              time of ovulation. Obstet Gynecol 1978;52:575-82.
                              64. Hilgers TW, Daly KD,
                              Hilgers SK, Prebil AM. The ovulation method of natural family planning: a
                              standardized, case management approach to teaching. Book one: basic teaching
                              skills. Omaha, Neb.: Creighton University Natural Family Planning Education
                              and Research Center, 1982.
                              65. Hilgers TW, Daly KD, Prebil AM, Hilgers SK. Natural family planning.
                              III. Intermenstrual symptoms and estimated time of ovulation. Obstet Gynecol
                              1981;58:152-5.
                              66. Hilgers TW. A critical evaluation of effectiveness studies in natural
                              family planning. In: Proceedings of an international symposium on natural
                              family planning sponsored by the World Health Organization. Dublin,
                              Ireland;1979:94-109.
                              67. Hilgers TW. Coitus induced ovulation and double ovulation. In:
                              Reproductive anatomy and physiology for the natural family
                              planning practitioner. Omaha, Neb.: Creighton University Natural Family
                              Planning Education and Research Center, 1981:45-6
                              68. Hilgers TW. Methods of natural family planning. In: Reproductive
                              anatomy and physiology for the natural family
                              planning practitioner. Omaha, Neb.: Creighton University Natural Family
                              Planning Education and Research Center, 1981:49.
                              69. Interest in natural family planning among female family practice
                              patients., Stanford-JB; Lemaire-JC; Fox-A, Fam-Pract-Res-J. 1994 Sep; 14(3):
                              237-49,
                              70. J. Guillebaud: Antykoncepcja-pytania i odpowiedzi, Medycyna
                              Praktyczna , Kraków 1995,

                              71. Kambic RT. Natural family planning use-effectiveness and continuation.
                              Am J Obstet Gynecol 1991; 165(6 Pt 2):2046-8.
                              72. Katz DE Human cervical mucus: research update. Am J Obstet Gynecol
                              1991;165(6 Pt 2):1984-6.
                              73. Keefe EF. Self-observation of the cervix to distinguish days of
                              possible fertility. Bull Sloane Hosp Women 1974;4:129-36.
                              74. Kennedy KI, Rivera R, McNeilly AS. Consensus statement on the use of
                              breastfeeding as a family planning method. Contraception 1989;39:477-96.
                              75. Kennedy KI, Rivera R, McNeilly AS. Consensus statement on the use of
                              breastfeeding as a family planning method. Contraception 1989;39:477-96.
                              76. Kennedy KI, Visness CM. Contraceptive efficacy of lactational
                              amenorrhoea. Lancet 1992;339:227-30.
                              77. Knaus H. Uber den Zeitfunk der Konzeptions-fahlgkeit der Weibes im
                              Intermenstrum. Munch Med Weschr 1929;76:1157-60.
                              78. Lamprecht, V., Trussell, J. (1997): Natural family planning
                              effectiveness: evaluating published reports. Adv.Contracept., 13: 155-165.


                              79. Lanzone A, Pavone V, Villa P, Cinque B, Mancuso S. I metodi di
                              regolazione naturale della fertilità: aspetti biologici, culturali ed etici.
                              In: Edit-Simposia Ginecologia ed Ostetricia: criteri guida per una
                              contraccezione a misura di donna. Bologna: EDITEAM Gruppo Editoriale 1998.
                              80. Mancuso S, Bellante FP, Di Simone N, Lanzone A. Advances on skin
                              characterization in androgenized women. In: Genazzani AR, ed. Major Advances in
                              Human Reproduction. New York: Raven Press 1990:335-40.
                              81. Medina JE, Cifuentes A, Abernathy JR, Spieler JM, Wade ME. Comparative
                              evaluation of two methods of natural family planning in Columbia. Am J Obstet
                              Gynecol 1980;138:1142-7.
                              82. Natural family planning effectiveness in Belgium,: De-Leizaola-
                              Cordonnier-A, Advances-in-Contraception. 1995; 11/2 (165-172),
                              83. Natural family planning with and without barrier method use in the
                              fertile phase: Efficacy in relation to sexual behavior: A German prospective
                              long-term study, Frank-Herrmann-P; Freundl-G; Gnoth-Ch; Godehardt-E; Kunert-J;
                              Baur-S; Sottong-U, Advances-in-Contraception. 1997; 13/2-3 (179-189),
                              84. Natural family planning, Geerling-JH, American-Family-Physician.
                              1995; 52/6 (1749-1756),
                              85. Naturalne Planowanie Rodziny III-IV 1996 rok IV/16,

                              86. Novotny GE, Gnoth C. Variability of fibroblast morphology in vivo: a
                              silver impregnation study on human digital dermis and subcutis. J.Anat.
                              1991;177:195-207.
                              87. Ogino K. Ovulazionsterimn und Konzeptions-termin. Zentralbl Gynakol
                              1930;54:464-79.
                              88. Post-partum contraception, Kennedy-KI, Bailliere's-Clinical-Obstetrics-
                              and-Gynaecology. 1996; 10/1 (25-41),
                              89. Prospective European multi-center study of natural family planning
                              (1989-1992): Interim results: Advances-in-Contraception. 1993; 9/4 (269-283),

                              90. R.E.J. Ryder: "Natural Family planning: effective birth control
                              supported by the Catholic Church", BMJ 18.09.1993 T. 307, str. 723-726,

                              91. Raith, E., Frank, P., Freundl, G. (1999): Sicherheit, Akzeptanz und
                              Anwendermerkmale (145-164), in Raith-Paula, E., Frank-Herrmann P., Freundl, G.
                              (Hrsg.): Natürliche Familienplanung heute mit ausführlicher Darstellung der
                              Zykluscomputer. Springer, Berlin.
                              • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 08:02
                                I jeszcze:
                                92. Re-examining steroid hormone metabolites as ovulation markers using
                                monoclonal antibodies, Lewis-JG; Manley-L; Whitlow-JC; Elder-PA, Steroids.
                                1994; 59/4 (288-291),

                                93. Results of an efficacy-finding study (EFS) with the computer-
                                thermometer Cyclotest 2 plus containing 207 cycles, Freundl-G; Frank-Herrmann-
                                P; Bremme-M, Advances-in-Contraception. 1998; 14/4 (201-207),
                                94. Rice FJ, Lanctot CA, Garcia-Devesa C.
                                Effectiveness of the sympto-thermal method of natural family planning: an
                                international study. Int J Fertil 1988;33 26:222-30.
                                95. Roetzer J. Supplemented basal body temperature and regulation of
                                conception. Arch Gynakol 1968;206:195-214.
                                96. Roman Catholic Church-sponsored natural family planning services in the
                                United States, Kambic-RT; Notare- Advances-in-Contraception. 1994; 10/2 (85-
                                92),
                                97. Ryder RE. Natural family planning: effective birth control supported by
                                the Catholic Church. BMJ 1993;307:723-6.
                                98. Ryder REJ. "Natural family planning": effective birth control supported
                                by the Catholic Church. BMJ 1993;307:723-6.
                                99. Short RV, Lewis PR, Renfree MB, Shaw G. Contraceptive effects of
                                extended lactational amenorrhoea: beyond the Bellagio Consensus. Lancet 1991;
                                337:715-7.
                                100. Simplifying NFP: Preliminary report of a pilot study of the 'collar'
                                method in Brazil, Faundes-A; Lamprecht-V; Osis-MJ; Lopes-BC, Advances-in-
                                Contraception. 1997; 13/2-3 (167-171),
                                101. Singh M, Saxema BB, Ratman P. Clinical validation of enzyme immunoassay
                                of human luteinizing hormone (hLH) in the detection of the preovulatory
                                luteinizing hormone (LH) Surg. Urine. Fertil Steril 1984;41:210-17.
                                102. Stanford JB, Lemaire JC, Fox A. Interest in natural family planning
                                among female family practice patients. Fam Pract Res J
                                1994;14:237-49.
                                103. Stanford JB, Lemaire JC, Thurman PB. Women’s interest in natural family
                                planning. J Fam Pract 1998;46:65-71.
                                104. Thapa S, Wong MV, Lampe PG, Pietojo H,
                                Soejoenoes A. Efficacy of three variations of periodic abstinence for family
                                planning in Indonesia. Stud Fam Plann 1990;21:327-34.
                                105. The European Natural Family Planning Study Groups. European multicenter
                                study of natural family planning (1989-1995): efficacy and dropout.
                                Adv.Contracept. 1999;15:69-83.
                                106. The European Natural Family Planning Study Groups. Prospective European
                                multi-center study of natural planning (1989-1992): interim results. Adv
                                Contracept 1993;9:269-83.
                                107. The European Natural Family Planning Study Groups. Prospective European
                                multi-center study of natural family planning (1989-1992): interim results.
                                Adv.Contracept. 1993;9(4):269-83.
                                108. The natural family planning--lactational amenorrhea method interface:
                                observations from a prospective study of breastfeeding users of natural family
                                planning., Kennedy-KI; Parenteau-Carreau-S; Flynn-A; Gross-B; Brown-JB; Visness-
                                C, Am-J-Obstet-Gynecol. 1991 Dec; 165(6 Pt 2): 2020-6,
                                109. TI: Billings natural family planning in Shanghai, China, Xu-J-X; Yan-J-
                                H; Fan-D-Z; Zhang-DW, Advances-in-Contraception. 1994; 10/3 (195-204),
                                110. TI: Natural family planning effectiveness: Evaluating published
                                reports, Lamprecht-V; Trussell-J, Advances-in-Contraception. 1997; 13/2-3 (155-
                                165),
                                111. TI: Sexual behavior of natural family planning users in Germany and its
                                changes over time, Gnoth-C; Frank-Herrmann-P; Freundl-G; Kunert-J; Godehardt-E,
                                Advances-in-Contraception. 1995; 11/2 (173-185),
                                112. Tommaselli GA, Guida M, Palomba S, Barbato M, Nappi C. Using complete
                                breastfeeding and lactational amenorrhea as space birth-method. Contraception
                                2000,2:105-10.
                                113. Tommaselli GA, Guida M, Palomba S, Pellicano M, Nappi C. The importance
                                of user compliance on the effectiveness of natural family program. Gynecol
                                Endocrinol 2000,2:81-89.
                                114. Treloar AE, Boynton RE,Behn BG, Brown BW. Variation of the human
                                menstrual cycle through reproductive life. Int J Fertil 1970;12:77-126.
                                115. Trial of a new method of natural family planning in Liberia, Kambic-
                                RT; Lanctot-CA; Wesley-R, Advances-in-Contraception. 1994; 10/2 (111-119),
                                116. Trussell, J., Kost, K. (1987): Contraceptive failure in the United
                                States: a critical review of the literature. Stud.Fam.Plann., 18: 237-283.
                                117. Tsibris JMC, Thomason JL, Kumig A, Khan-Dawood FS, Kischrerer CV,
                                Spellacy WM. Guaiacolo peroxidase levels in human cervical mucus: a possible
                                predictor of ovulation. Contraception 1982;25:599.
                                118. U.S. Public Health Service. Counseling to prevent unintended pregnancy.
                                Am Fam Physician 1994;50:971-4.
                                119. Usala S, Schumacher GFB. Volumetric self sampling of cervicovaginal
                                fluid: a new approach to ovulation timing. Fertil Steril 1985;39:200-5.
                                120. Volumetric self-sampling of cervicovaginal fluid to determine
                                potential fertility: A multicentre pre-effectiveness study of the Rovumeter
                                registered, Flynn-AM; Collins-WP; Royston-P; Barbato-M; Mena-Gonzalez-P;
                                Alliende-ME, Human-Reproduction. 1997; 12/8 (1826-1831),
                                121. Wade ME, McCarthy P, Braunstein GD, Abernathy JR, Suchindran CM, Harris
                                GS, et al. A randomized prospective study of the use-effectiveness of two
                                methods of natural family planning. Am J Obstet Gynecol 1981;141:368-76
                                122. Weissmann MC, Foliaki L, Billings EL, Billings JJ. A trial of the
                                ovulation method of family planning in Tonga. Lancet 1972;2(781):813-6.
                                123. WHO. Natural Family Planning, Guide to Service. Geneva: WHO 1988.
                                124. WHO. Task force on methods of the determination of the fertile period.
                                A prospective multicenter trial of the ovulation method of natural family
                                planning. V. Psychosexual aspects. Fertil Steril 1987;47:765-72.
                                125. WHO. Task force on methods of the determination of the fertile period.
                                Temporal relationship between ovulation and defined changes in the
                                concentrations of plasma estradiol-17b, luteinizing hormone, follicle
                                stimulating hormone and progesterone. I. Probit analysis. Am J Obstet Gynecol
                                1980;138:283-90.
                                126. WHO. Task force on methods of the determination of the fertile period.
                                A prospective multicenter trial of the ovulation method of natural family
                                planning. I. The teaching phase. Fertil Steril 1981;36:152-8.
                                127. WHO. Task force on methods of the determination of the fertile period.
                                A prospective multicenter trial of the ovulation method of natural family
                                planning. II. The effectiveness phase. Fertil Steril 1981;36:591-8.
                                128. WHO. Task force on methods of the determination of the fertile period.
                                A prospective multicenter trial of the ovulation method of natural family
                                planning. III. Characteristics of the menstrual cycle and of the fertile phase.
                                Fertil Steril 1983;40:773-8.
                                129. WHO. Task force on methods of the determination of the fertile period.
                                A prospective multicenter trial of the ovulation method of natural family
                                planning. IV. The outcome of pregnancy. Fertil Steril 1984;41:593-8.
                                130. Wishik SM, Chen K. Couple-year of protection: a measure of family
                                planning program output. Manual 7. New York: Center for Population and Family
                                Health. Columbia University 1973.
                                131. Women's interest in natural family planning, Stanford-JB; Lemaire-JC;
                                Thurman-PB, Journal-of-Family-Practice. 1998; 46/1 (65-71),



                                • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 08:12
                                  Jest tego całkiem sporo. W języku polskim:
                                  1. Fijałkowski W: Naturalny rytm płodności
                                  2. Bilings E., J: Atlas metody owulacyjnej Bilingsa
                                  3. Metoda wielowskaźnikowa - podwójnego sprawdzania, red. M. Szymaniak
                                  4. Rotzer: Naturalna regulacja poczęć
                                  5. Kipley J, S: Sztuka naturalnego planowania rodziny
                                  6. Kramarek: Naturalne planowanie rodziny i jego biologiczne uwarunkowania
                                  7. Deluga A: Charakterystyka dwufazowych cykli miesiączkowych kobiet na
                                  podstawie parametrów dostępnych samoobserwacji
                                  8. Buczek O: Dodatkowe objawy płodności NPR
                                  9. Szczawińska M: Medyczne podstawy naturalnego planowania rodziny
                                  10. Płodnośc i planowanie rodziny, red Szymański Z.

                                  Skaner mi się popsuł, dlatego wypisałam tylko tytuły i autorów. Na życzenie
                                  napiszę wydawnictwo i rok wydania.
                                • 11.04.05, 20:20
                                  Hej,

                                  nie wiem czy mi sie post nie przesunie, wiec to pisze do Eli apropos literatury.
                                  Kobieto, uspokoj sie, bo ci to zle wplynie na Twoja owulacje i jeszcze organizm ci psikusa zgotuje i zostaniesz mamusia! Nerwy przy metodach naturalnych nie sa wskazane.
                                  Elu, dziekuje za spis literatury , ale po co mi ona?, jesli ja w tym momnencie pisze o tym, ze my- ludzie, to polaczenie ducha z cialem i dlatego Twoje przekonanie o tym, ze ta metoda jest tak samo skuteczna jak sztuczne metody lub nawet lepsza , moze powodowac, ze Twoj organizm postepuje wedle wytycznych Twojego umsylu, ktory ma takie, a nie inne wlasnie przekonania.
                                  Moze czytasz duzo o swoich metodach naturalnych i masz spora wiedze na ich temat, ale kompeletnie nie masz pojecia o "psychologii" cyklu, w zwiazku z tym nie rozumiesz co pisze i odpowiadasz mi postami o tresci nie na temat, bo nie wiesz co napisac.Slepo krzyczysz: "Ja mam racje i tylko ja. Zobaczcie w ilu ksiazkach pisza, ze ja mam racje...", a nie odpowiadasz na temat tego co pisalam wczesniej.
                                  To, ze pisze o powiazaniu scislym umyslu i ciala ,ktore to w Twoim przypadku jak i wielu innych przypadkach skutecznego stosowania metod naturalnych ma prawdopodobnie miejsce, jest rzecza swiadczaca o tym, ze w niektorych wypadkach te metody moga byc duzo bardziej skuteczne niz by sie wydawac moglo i ze zaleznosc ciala od umyslu jest bardzo ciekawym zjawiskiem, godnym uwagi.
                                  Pozdr.



                                  --
                                  "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                  1 Korinthierna
                                  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 07:21
                                    Vecko, skończyły Ci się argumenty? To ma być rozmowa na poziomie? Po co te
                                    osobiste wycieczki? Nie potrafisz normalnie rozmawiać?


                                    > Elu, dziekuje za spis literatury , ale po co mi ona?, jesli ja w tym
                                    momnencie
                                    > pisze o tym, ze my- ludzie, to polaczenie ducha z cialem i dlatego Twoje
                                    przeko
                                    > nanie o tym, ze ta metoda jest tak samo skuteczna jak sztuczne metody lub
                                    nawet
                                    > lepsza , moze powodowac, ze Twoj organizm postepuje wedle wytycznych Twojego u
                                    > msylu, ktory ma takie, a nie inne wlasnie przekonania.

                                    Literaturę wkleiłam po to, byś przestała uzywać określenia "twoja metoda" w
                                    stosunku do NPR, zebyś zobaczyła, ilu ludzi na całym świecie się zajmuje tą
                                    dziedziną wiedzy i by podać Ci podstawy mojego przekonania o skuteczności
                                    metod. To po prostu wynika z badań.

                                    Vecko - pomysł, że organizm NPR-ki postępuje wg wytycznych jej umysłu uważam
                                    za bardzo ciekawy. Zastanawiam się tylko nad mechanizmem jego działania. Czy
                                    znajomość NPR jakoś to warunkuje? Może chodzi Ci o to, że NPR-ka dobrze znająca
                                    swoje ciało i jego funkcje nie schizuje, jest spokojna - co ma wpływ na
                                    regularnośc cyklu (o czym pisał Rotzer?).

                                    > Moze czytasz duzo o swoich metodach naturalnych

                                    Vecko - ZLITUJ się - ile razy mam pisać, że to nie są MOJE metody - trzeba Ci
                                    jeszcze raz wkleić wykaz autorów???

                                    > i masz spora wiedze na ich tema
                                    > t, ale kompeletnie nie masz pojecia o "psychologii" cyklu,

                                    Fakt. Kompletnie nie mam pojęcia, o co Ci chodzi.

                                    > w zwiazku z tym nie
                                    > rozumiesz co pisze

                                    Zaczynam wątpić, czy to w ogóle możliwe.

                                    > odpowiadasz mi postami o tresci nie na temat,

                                    Jak to nie na temat? Czy ja Ci opisuję proces pieczenia chleba?

                                    > bo nie wiesz
                                    > co napisac.

                                    No to sprecyzuj, co chcesz ode mnie usłyszeć. Podaję linki - źle. Podaję
                                    źródła - źle. Podaję literaturę - źle. Podaję przykłady z własnego zycia - źle.
                                    Napisz, co chcesz przeczytać, to ja Ci to napiszęwink)) i będziesz
                                    usatysfakcjonowana.

                                    > Slepo krzyczysz:

                                    Nie krzyczę ślepo. Swoje posty kieruję wyraźnie do konkretnej osoby

                                    "Ja mam racje i tylko ja. Zobaczcie w ilu ksiazkac
                                    > h pisza, ze ja mam racje...",

                                    No widzisz, nie tylko ja mam rację. "Moja" racja opiera się na pracach ww
                                    autorów - sama sobie nie wymyśliłam ani badań, ani danych, ani metod, ani tych
                                    racji.


                                    > a nie odpowiadasz na temat tego co pisalam wczesn
                                    > iej.
                                    Opdisałam Ci Vecko , i to nie raz.

                                    > To, ze pisze o powiazaniu scislym umyslu i ciala ,ktore to w Twoim przypadku
                                    ja
                                    > k i wielu innych przypadkach skutecznego stosowania metod naturalnych ma
                                    prawdo
                                    > podobnie miejsce, jest rzecza swiadczaca o tym, ze w niektorych wypadkach te
                                    me
                                    > tody moga byc duzo bardziej skuteczne niz by sie wydawac moglo

                                    Wiesz, jestem oblatana w NPR, ale nie znam takich badań. Wklej jakieś źródło,
                                    to pogadamy.
                                    • 12.04.05, 19:48
                                      Elu,

                                      nie chce Ci niczego teraz udowadniac, serio.
                                      Jesli chodzi o powiazanie czynnosci fizjologicznych ciala z naszym umyslem i tym co myslismy i jakie mamy przekonania, to jest mase ksiazek naukowych, ktore o tym pisza.
                                      Akurat zaczelam sie tym interesowac i zajmowac pod katem raka swego czasu, tzn. w jaki sposob mozna sterowac cialem poprzez konkretne mysli czy tez pielegnowanie w sobie danych przekonan czy obrazow.Z reszta przytrafila mi sie jedna przygoda z moim cialem, calkiem nieoczekiwanie, ktora graniczyla praktycznie z cudem i po latach doczytalam sie przypadkiem, ze wlasnie na moje cialo i to co sie z nim stalo, wplyw mialo to co myslalam ,a dokladnie to co moj umsyl nakazl cialu.
                                      Generlanie powiazania miedzy cialem , a naszym umyslem sa wykorzytywane w psychologii, a dokladnie min. w leczeniu raka czy wielu innych schorzen mniej groznych, a takze w bezpolosnisci czy tez sterowaniu min. cyklem u kobiet, ale wszytko to sie opiera na jednej zasadzie: jezli jestemy przekonani, ze "cos" nam pomaga, to nasze przekoanie sprawi, ze nasze cialo tak wlasnie sie zachowa jak przekonany jest nasz umysl.W Twoim przypadku tym "czyms" bedzie to, co pisza w ksiazkach o metodach naturalnych.
                                      Obecie z tego zjawiska korzysta stosunkowo nowa nauka zawna psychoneuroimunnologia.
                                      Sporo na ten temat znajduje sie w ksiazkach Simontona, w ksiazce Epsteina czy Gawain.
                                      Min. w leczeniu bezplodnosci psychoterapeuci wykorzytuja ten zwiazek miedzy cialem , a umyslem oraz naszymi przekonaniami.Umysl potrafi kierowac wieloma naszymi czynnosciami fizjologicznymi organizmu, mni. umie tez sterowac stanem bezplodnosci lub plodnosci, dlatego calkiem mozliwe jest to, co piszesz o skutecznosci zastosowania metod naturalnych u siebie.
                                      Jednak kazdy przypadek jest w jakis posob indywidualny, dlatego u Ciebie bedzie to dzialac dobrze ( bo ufasz temu), a u mnie nie bedzie dzialac dobrze ( bo nie ufam temu). Mysle , ze przy metodach naturalnych bardzo duzo, jesli chodzi o skutecznosc, zalezy od nastawienia pacjentki i miary, z jaka ufa tej wlasnie metodzie.

                                      Ela pisze:
                                      ecko - pomysł, że organizm NPR-ki postępuje wg wytycznych jej umysłu uważam
                                      > za bardzo ciekawy. Zastanawiam się tylko nad mechanizmem jego działania

                                      Mechanizm dzialania pewnie juz wiele razy doswiadczylas sama na sobie, bo ja doswiadczylam.
                                      Prosty przyklad: normalnie mam okres regularnie tego i tego dnia, a jak jade na wycieczeke zalozmy, to zaczynam sie martwic czy mi sie przypadkiem nie przesunie i nie trafi na wycieczke i mimo, ze pownien wystapic tydzien wczesniej, to sie o tydzien walsnie spoznia i wystepuje w pierwszy dzien wycieczki.Typowy przyklad sterowania cialem przez umsyl i przez to co myslimy.
                                      Zaufalam bardziej wersji ze spoznienm okresu niz wersji, ze jednak bedzie po staremu i to czemu zaufalam wykonal organizm.
                                      POzdr.



                                      --
                                      "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                      1 Korinthierna
                                      • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 20:05
                                        No dobrze, ale dlaczego zakładasz, że taki mechanizm dziala jedynie w moim
                                        przypadku? A co z pozostałymi NPR-kami, choćby z tymi, które w badaniach
                                        Rotzera, czy innych www.lmm.pl/npr/skutecznosc.html nie zachodziły w
                                        ciążę?
                                        Oczywiście, że ufam NPR-owi, ale to dlatego, że opiera się na racjonalnych
                                        przesłankach, a i badania dowodzą, że jest bardzo skuteczne. Nie sztuka
                                        wierzyć w coś, co jest oczywiste - jak choćby to, że w fazie lutealnej (reguła
                                        czwartej wyższej temp. po szczycie) poczęcie jest niemożliwe - skuteczność
                                        metody 100%.

                                        No i dlaczego takie działanie umysłu nie mogłoby obejmować również kobiet
                                        stosujących pigułki, czy spirale? Przecież one wybierają te metody właśnie
                                        dlatego, że im ufają (a to wynika z badań - pigułki sa bardzo skuteczne,
                                        spirale też, choć nieco mniej) - mimo niewątpliwych skutków ubocznych?

                                        > Mysle , ze przy metodach naturalnych bardzo duzo, jesli chodzi
                                        > skutecznosc, zalezy od nastawienia pacjentki i miary, z jaka ufa tej wlasnie
                                        > metodzie.

                                        Widzisz, Ty myślisz (przypuszczasz), a ja WIEM, że skuteczność zależy od:
                                        1. odpowiedniego nauczania
                                        2. przestrzegania zasad
                                        3. motywacji.

                                        Nawet, jeśli nie ufasz metodom NPR (mimo dowodów o ich wysokiej skuteczności),
                                        to w fazie niepłodności poowulacyjnej NIE ZAJDZIESZ w ciążę, choć, być może,
                                        będziesz schizować i wyglądać miesiączki co 20 minut.
                                        • 12.04.05, 20:11
                                          Ela, Ty to chyba nie masz co robic? Siedzisz cala dobe na tym forum czekajac na moj post?
                                          Zadziwa mnie szybkosc z jaka odpisujesz.
                                          Zakonczmy dyskusje, bo jest jalowa. POczytaj sobie nieco ksiazek np. o psychoneuroimmunologii, to moze kiedys pogadamy na temat wplywu umyslu na cialo i wtedy moze do tego tematu wrocimy, bo teraz sie nie dogadamy raczej.
                                          Pozdr.

                                          --
                                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                          1 Korinthierna
                                          • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 20:18
                                            > Ela, Ty to chyba nie masz co robic? Siedzisz cala dobe na tym forum czekajac
                                            na
                                            > moj post?

                                            Nie pochlebiaj sobiewink byłam na forum rano i jestem wieczorem. Mam przerwę w
                                            pracy i relaksuję się.

                                            > POczytaj sobie nieco ksiazek np. o psychone
                                            > uroimmunologii, to moze kiedys pogadamy na temat wplywu umyslu na cialo i
                                            wtedy
                                            > moze do tego tematu wrocimy, bo teraz sie nie dogadamy raczej.

                                            Nie bardzo mnie ta dziedzina interesuje - a to, co piszesz i jak to piszesz,
                                            dodatkowo mnie do lektury zniechęca.

                                            Salute.
                                            • 12.04.05, 20:34
                                              Ela pisze:
                                              Nie pochlebiaj sobie;

                                              Zartowalamsmile


                                              Ela pisze:
                                              Nie bardzo mnie ta dziedzina interesuje - a to, co piszesz i jak to piszesz,
                                              > dodatkowo mnie do lektury zniechęca.


                                              No coz, wygodnie Ci jest tak jak jest i wiecej wiedziec nie potrzebujesz, staczy ci wiedziec to co wiesz. Mozna i tak i nie krytrykuje tego.
                                              Nie musisz sie interesopwac zwiazkiem miedzy fizjlogia, a umsylem, w kazdym badz razie zapewne takowe cos wystepuje jesli chodzi o sterowanie plodnoscia.
                                              Pozdr.

                                              --
                                              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                              1 Korinthierna
                                          • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:28
                                            O wpływie umysłu na ciało mówili już starożytni Rzymianie, tylko nazwa, którą
                                            podajesz jest nowa... Do metody termiczno-objawowej odnosi się ten wpływ w ten
                                            sposób, że cykle mogą się uregulować jak już pisałam. W Swojej teorii
                                            przesadziłaś, czytaj te książki ze zrozumieniem.
                                      • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:24
                                        Wpływ psychiki na organizm jest zawsze, to dla mnie oczywiste, jednak nigdy nie
                                        potrafimy go sprecyzować i zastosować perfekcyjnie, daleko nam do tego. Dlatego
                                        też kobiety stosujące metody npr obserwują, a nie ustalają dni płodne i
                                        niepłodne, jak im się zamarzy i dlatego też kobiety, które nie mają owulacji,
                                        pomimo wszelkich starań i chęci nie mogą zajść w ciążę, a medycyna stara się im
                                        w tym pomóc.
                                        Ja np. święcie wierzyłam, że poziom prolaktyny mi spadnie do normy, tymczasem
                                        wzrósł niemal dwukrotnie po pół roku. Od roku oczekuję długiej miesiączki, a
                                        ostatnio trwała 4dni i nie była bolesna – a już miałam w ręku nowe opakowanie
                                        nospy i ibupromu... Tak też metoda termiczno-objawowa polega na obserwacjach i
                                        na ich podstawie ustalaniu dni niepłodnych, a nie odwrotnie.
                                  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:09
                                    Niestety nie jest jak mówisz, bo ja bym bardzo chciała mieć owulację w wybrany
                                    dzień cyklu, np.14, a zwykle nie jest, jak chcę. Książki na temat metod
                                    naturalnych mówią o psychologii cyklu. Cykle powinny się uregulować po pewnym
                                    czasie obserwacji, ale nie słyszałam jeszcze, żeby kobieta mogła wywołać lub
                                    zahamować owulację za pomocą myśli, być może Ty potrafisz... Gdyby każda
                                    kobieta tak mogła, to niepotrzebna byłaby nikomu antykoncepcja czy metody
                                    naturalne. Ela posługuje się danymi, a Ty własnymi przekonaniami zamkniętymi na
                                    rzeczywistość.
                                    • 13.04.05, 22:14
                                      Emilia napisał(a):

                                      > Niestety nie jest jak mówisz, bo ja bym bardzo chciała mieć owulację w wybrany
                                      > dzień cyklu, np.14, a zwykle nie jest, jak chcę. Książki na temat metod
                                      > naturalnych mówią o psychologii cyklu. Cykle powinny się uregulować po pewnym
                                      > czasie obserwacji, ale nie słyszałam jeszcze, żeby kobieta mogła wywołać lub
                                      > zahamować owulację za pomocą myśli, być może Ty potrafisz... Gdyby każda
                                      > kobieta tak mogła, to niepotrzebna byłaby nikomu antykoncepcja czy metody
                                      > naturalne. Ela posługuje się danymi, a Ty własnymi przekonaniami zamkniętymi na
                                      >
                                      > rzeczywistość.


                                      To, ze chcesz miec owulacje w 14 dni cyklu niestety, ale nie wystarczy do tego aby tak bylo. Wielu z nas chce to i tamto, ale tego nie ma.
                                      Nie slyszalas o kobietach, ktora za pomoca odpowiednich "cwiczen umyslu" umieja wywolywac u siebie owaulacje, bo sie tym nie interesujesz.
                                      Na forum "nieplodnosc" pisalam nieco kiedys o wizualizacji. Sa to cwiczenia wyobrazeniowe, za pomoca ktorych mobilizuje sie umysl do kierowania organizmem w okreslonym i wybranym kierunku. Czesc dziewczyn byla wrecz oburzona, uwazajac , ze im kity wciskam, choc byla czesc taka, ktoa o tym slyszla. Byla tez jedna dziewczyna, ktora uczeszczala na terapie do jakiegos psychoterapeuty, ktory ja uczyl tego typu cwiczen w celu wywolania owulacji. Nie wiem z jakim skutekim, bo kontakt sie potem urwal. Na tym forum tutaj byla tez dziewczyna, ktora bradzo dlugo nie miala okresu i za pomoca cwiczen wizualizayjnych udalo jej sie go "przywolac"- moze jesli czyta ta dyskusje, to sie odezwie.
                                      Ludzie za pomoca wizualizacji czy tego typu technik wychodza Emilio z raka, wiec wywolanie owulacji nie powinno byc az tak ciezkim zadaniem.
                                      Mysle, ze cwiczenia te sa pracochlonne, wymagaja przestawienia sie pacjentki na zupelnie nowy sposob patrzebnia na swoj organizm, wymagaja cierpliwosci, samodyscypliny itd..., ale nie kosztuja tak duzo jak zaplodnienia In vitro czy tysiace wizyt u gina i tysiace badan, za ktore trzeba zaplacic, dlatego ten temat sie pomoja celowo, bo gin i szpitale by za duzo kasy stracili, choc ostatnio juz np. otworzono na NFZ np. przychodnie w Gadansku, w ktorej to leczy sie ludzi chorych na raka wlasnie metoda "wplywu umsylu na cialo".
                                      Na pewno slyszalas przy temacie bezplodnosci o tzw. blokadzie psychicznej, tzn. caly czas kobieta bardzo chce miec dziecko, robi cuda na kiju i jej mimo tych checi nie wychodzi..., a odpusci sobie ktoregos razu juz, pojedzie na wakacje i tam nagle cud sie staje..., choc sobie to odpuscila...
                                      Nie bede Ci teraz rlumaczyc mechanizmu dzialania tego, bo trzeba by tutaj omowic szeroki temat jakim jest nasza podswiadomosc i w jaki sposob ona wplywa znowu na nasze cialo.
                                      Moglabys wywolac owulacje swiadomie 14 dnia cyklu o ile bys sie dobrze nauczyla odpowiednich technik i sposobu dzialnia naszej podswiadomosci.
                                      Pozdrawiam.



                                      --
                                      "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                      1 Korinthierna
                                      • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:16
                                        > To, ze chcesz miec owulacje w 14 dni cyklu niestety, ale nie wystarczy do
                                        tego
                                        > aby tak bylo. Wielu z nas chce to i tamto, ale tego nie ma.

                                        I właśnie to chciałam Ci wytłumaczyć, świetnie, że zrozumiałaś. Na skuteczność
                                        stosowania przeze mnie metody termiczno-objawowej nie wpływa, to co myślę o
                                        objawach, temperaturze, itd.
                                        • 14.04.05, 17:56
                                          Wplywa zawsze, nawet jesli tego nie jestes swiadoma. Wiele chorob bierze sie wlasnie z nieswiadomych przekonan czy mysli, nawet rak.
                                          Jesli chcesz miec dnia 14 owulacje, a nie masz, to wynik tego, ze chcac bardzo ja miec, PODSWIADOMIE sie obawiasz, ze jej miec nie bedziesz i to co pielegniujesz w sobie podswiadomie spelnia sie, bo jest mocniej z mozgu do ciala przekazywane.To w takim bardzo duzym skrocie wyjasnienie,czemu nie mamy tego co chcemy.MOzna jednak na ta podswiadomosc swiadomie wplywac i sie nauczyc nia kierowac, ale jest to bardzo trudne.
                                          Ok, nie ma sensu rozmowa z Toba na ten temat i nie chce Cie teraz urazic wcale, ale nie masz pojecia o mechanizmie dzialania tych wszystkich rzeczy, a ja ci nie bede wykladac killku ksiazek teraz tutaj.
                                          Pozdr.


                                          --
                                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                          1 Korinthierna
                                          • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:11
                                            W rozmowie nie chodzi o to, by wmówić komuś, co myśli, więc mi nie wmawiaj.
                                            A o wpływie podświadomości na organizm od początku z Tobą nie mam zamiaru
                                            rozmawiać i nie tłumacz mi nic, bo masz bardzo niesprecyzowane pojęcie na ten
                                            temat. Raz przyznajesz, że wszystko mozna zdzialac (i tu mi nie wmawiaj co ja
                                            myślę świadomie, a co podświadomie, bo nie masz do tego podstaw), a innym razem
                                            mówisz, że nie wszystko, bo czasem bariera aspektu fizycznego jest nie do
                                            pokonania.

                                            Ja wiem, że słuszna jest tylko druga teoria, np. jak nie ma podstaw, by kobieta
                                            miała owulację, powiedzmy nie ma piku LH, bo jest blokowana przez inne hormony,
                                            to owulacji nie będzie, dopóki nie zlikwiduje się blokady piku lutotropiny i
                                            żadnymi myślami nie da się tego uczynić. A spadek poziomu hormonów blokujących
                                            wydzielanie lutotropiny można spowodować przy pomocy leków, być może
                                            odpowiednich ziół.
                        • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:01
                          Według Twojej teorii powinnam nie mieć w ogóle miesiączki oraz żadna kobieta
                          nie miałaby problemów z zajściem w ciążę. Poszerz Swoje horyzonty myślowe.
                          • 13.04.05, 22:21
                            Nie znam twojego przypadku, nie wiem czemu powinnas nie miec w ogole miesiaczki?
                            Malo jest kobiet i ludzi, ktorzy chca i ktorzy maja na tyle cierpliwosci aby nauczyc sie technik wizualizacji czy tez innych technik sterowania umyslem naszego ciala. Sporo jest osob, ktore wierza bardzoej w to co widza , czyli leki, badania itd, a nie w sile podswiadomosci czy umsylu.
                            Sporo jest osob, ktore zajsc w ciaze nie moga, bo maja wrodzone wady narzadow rozdrodczych czy tez sa po jakis zapaleniach,maja zrosty i wiele przeszkod mechanicznych, ktore nie pozwalaja zajsc w ciaze...
                            Piszac o wizualizacji czy innych tego typu metodach mam na mysli przypadki, gdzie niby wszytko jest ok.,a jednak dziecka nie ma i tutaj nalezy szukac podloza psychologicznego i wtedy te techniki moga byc jak najbardziej przydatne.
                            Nie pisz mi prosze o poszerzaniu horyzontow myslowych, bo nie masz zielonego pojecia o czym pisze, a sie w tym temacie wypowiadasz. Mozesz wyrazic swoje zdanie, ale poszerzyc horyzonty to moze Ty powinnas, zanim zaczniesz sie brac do dyskusji na temat, o ktorym nie masz pojecia.
                            POzdr.


                            --
                            "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                            1 Korinthierna
                            • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 07:14
                              > Nie pisz mi prosze o poszerzaniu horyzontow myslowych, bo nie masz zielonego
                              > pojecia o czym pisze, a sie w tym temacie wypowiadasz. Mozesz wyrazic swoje
                              > zdanie, ale poszerzyc horyzonty to moze Ty powinnas, zanim zaczniesz sie brac
                              > do dyskusji na temat, o ktorym nie masz pojecia

                              Oooo, Vecko, święte słowa - ZASTOSUJ je sama w stosunku do NPR.
                      • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 20:10
                        No właśnie , cóż za brak wiedzy. Myślenie życzeniowe jeszcze chyba nigdy nie
                        poskutkowało jako matoda planowania ciąży. Metody naturalne sa oparte na
                        naukowych podstawach a nie gdybaniu!
              • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:57
                A ja studiuję i przeżywam ogromne stresy , czasem balanguję, a nawet mam
                nieregularne miesiączki, dość często jestem przeziębiona. Nie przeszkadza mi to
                w ogóle w interpretacji objawów, wykresy temperatury książkowe, objawy
                zauważalne – kwestia chęci.
                • 13.04.05, 22:25
                  A faceta w ogole masz?
                  Objawy beda zauwazalne, bo kiedys musisz miec ten czas, kiedy jest ta owulacja, nawet jesli okres masz raz na pol roku. Pytanie tylko czy jak sie ma okres nieraularnie, balanguje sie, choruje itd..., to czy to co jest tylko "zauwazalne" wystaczy ci aby nie zostac mamusia.Ja bym sie nie opierala na czyms co by bylo tylko "zauwazalne".

                  --
                  "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                  1 Korinthierna
                  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 07:18
                    Vecko - tak wierzysz w potęgę swojego umysłu? Dlaczego nie ma on władzy nad
                    Twoją płodnością? Wyspecjalizowany jakiś...

                    Skup się, spręż się, nadmij - wyobraź sobie swój regularny, książkowy cykl, z
                    czyściutkim przebiegiem śluzu, z pięknym przebiegiem temteratury...
                    Jaki to problemwink?
                    • 14.04.05, 18:04
                      Niestety, ale stosowanie caly czas wizuliazcji po to aby wstrzymywac owluacje,po to aby w ciaze nie zajsc, jest niezdrowe dla organizmu i wizualizaji nalezy uzywac tylko w cleach zgodnych z zasadami , na jakich dziala organizm. Wtrzymujac owulacje swiadomie swoim umsylem moglabym doprowadzic do choroby powaznej w swoim organizmie, podbnie jak np. do takowej choroby doprowadzaja sie kobiety, ktore wstrzymuja u siebie owulacje silami umsylu w przypadku chorego leku przed ciaza. Jest to typowy przyklad tego, ze mozna takowa owluacje wstrzymac wlasnie czynnikiem wylacznie psychicznym, ale jest to bardzo niezdrowe.
                      POzdr.

                      --
                      "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                      1 Korinthierna
                      • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 18:51
                        A kto mówi o wstrzymywaniu owulacji? Od tego jest pigułka.
                        Chodzi mi o to, byś zaprosiła swój organizm do współpracy przy stosowaniu NPR.
                        Bo skoro mój organizm to tak świetnie opanował (w Twojej, rzecz jasna, opinii),
                        mimo, że nie znam się na wizualizacji, to wyobraź sobie, jak by to działało u
                        Ciebie, skoro jesteś wyszkolona w "technikach sterowania umyslem naszego ciala"
                        (cyt.)!

                        Profesror Rotzer byłby zachwycony!!!

                        • 14.04.05, 19:46
                          Ale ja chce uprawiac seks, kiedy mi sie podoba ( wiec odpada NPR), a nie kiedy mi wolno.Chce od czasu do czasu sobie przesunac okres kiedy jade na wycieczke czy akuart jestem chora na zapalenie pecherza i nie moge zrobic posiewu z moczu, bo ciagle trafia infekcja na okres...Ja chce po prostu troche pozyc sobie, a nie skupiac zycie na mierzeniu tempetaruty w okreslonych porach i grzebaniu sobie miedzy nogami w celu wypatrywania sluzu, nie bawi mnie to i nie dawalo by mi to wiekszej satysfakcji z zycia seksualnego,wrecz odwrotnie, choc Tobie akurat daje.Rano sie budze, mam ochote sie poprzytulac i niestety nie moge, bo spalam juz 10 godzin i musze szybko leciec mierzyc tempertature...itd.

                          Taki moj styl zycia, a Twoj calkiem inny i kazada z nas ma do tego prawo i nie uwazam aby inne metody antykocepsji poza NPR byly zle czy skazywaly mnie na pieklo za popelnione zbrodnie na ludzkosci, choc sama bym spirali nie zastosowala i nie stosuje.
                          Chetnie bym zaprosila swoj organizm i by dzialao byc moze rewelacyjnie, ale czulabym sie jak pies na smyczy, bo zakazy i nakazy mnie nie kreca.Lubie robic to na co mam chote wtedy kiedy tylko zechce i skoro medycyna mi to umozliwia, to chetnie z tego korzystam i tyle.
                          POzdr.

                          --
                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                          1 Korinthierna
                          • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 19:57
                            Ale ja chce uprawiac seks, kiedy mi sie podoba ( wiec odpada NPR),


                            Dziecko drogie -
                            Po co Ty się tu tłumaczysz? Czy ktoś cię rozlicza z tego, co stosujesz, co
                            lubisz, czego nie lubisz?
                            Czy ktoś Cię o to pytał? TWOJA SPRAWA.

                            Po co napisaś kolejny post w tym tonie? Mamy Ci napisać, jaka jesteś
                            nowoczesna, wyzwolona, postępowa itepe, a my nie? O to Ci chodzi?



                            Nie podoba Ci się npr - TO NIE STOSUJ NPR!!!
                            Przecież nikt tutaj nie namawia Cię do tego!
                            My tylko chcemy, byś nie wypisywała na temat NPR różnych dyrdymałów!!!






                            (Ile Ty masz lat właściwie?)


                          • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 20:00
                            no to mamy jasność.
                            Metody nat. w Twoim przypadku odpadają. To sa metody dla nieco ambitniejszych
                            od Ciebie (bez urazy), którzy świadomie chca z czegoś zrezygnować z pewnego
                            fizycznego dobra, wartości(jaką jest swobodny sex bez ograniczeń) na rzecz
                            wartości innego (wyższego ) rzędu, jaką jest niewątpliwie budowanie poczucia
                            odpowiedzialności i rozumienia siebie, wyrozumiałości ... To bardzo trudna
                            droga. Tylko dla ambitnych.
                            Każdy wybiera co chce.
                            Tylko mi nie udowadniaj ,że potrzeby fizyczne stoją w hierarhii nad
                            fizycznymi , bo pomyślę,że ....a już sama nie wiem co .
                            Dla mnie fizyczne sa bardzo ważne, tak jak dla Ciebie. Ale mimo wszystko
                            z "tej" sfery wykrzesuję znacznie więcej, niż tylko swobode uprawiania sexu.
                            • 14.04.05, 20:20
                              M napisala:
                              la mnie fizyczne sa bardzo ważne, tak jak dla Ciebie.

                              A czy ja pisze, ze seks jest dla mnie najwazniejszy i nic sie poza nim nie liczy? Nawet jezli nie uprawiam go przez pol roku, a zaczne po pol roku, to chce wiedziec, ze moge zaczac kiedy mi sie pododoba i tyle. A poza tym ze stosowania pigulek wynika jeszcze troche innych korzysci, rozniez zdrowotnych, zwlaszcza jesli ktos ma np. torbiele na jajnikach czy jest zagroznoy rakiem jajnika lub np. choruje na pecherz itd.
                              Nie przecze , ze pigulki sa wygodne , ale mozna pielegnowac w sobie wartosci duchowe nie tylko stosujac NPR, prawda? Czy stosowanie NPR lub niestosowanie NPR jest dla Ciebie wyznacznikiem wartosci duchowych jakie czlowiek soba reprezentuje?, bo tak wynika z tego co piszesz.Brdzo ograniczone horyzonty myslowe wynika z tego.
                              Czy to, ze nie stosuje NPR , lecz pigulki oznacza , ze ide do lozka z kazdym facetem, ktory mi sie napatoczy?, bo to mi chyba sugerujesz, piszac " na rzecz
                              > wartości innego (wyższego ) rzędu, jaką jest niewątpliwie budowanie poczucia
                              > odpowiedzialności i rozumienia siebie, wyrozumiałości ...", bo co? Tego mozna tylko doswiadczyc stosujac NPR jedynie w zwiazku malzenskim? Uwazasz, ze ja ze swoim facetem nie moge zbudowac zwiazku opierajacego sie na wyrozumialosci i rozumieniu siebie, bo nie stosuje NPR? Uwazasz, ze jako czlowiek stoisz wyzej ode mnie czy innych dziewczyn stosujacych inne metody, bo Ty stosujesz NPR?
                              To czy stosujesz taka czy inna metode, to Twoj wybor, masz do niego prawo, ale po tym ze wyborze nie oceniaj wartosci duchowych ludzi oraz tego co soba jako ludzie prepezentuja, bo to zla dorga raczej.

                              Mam wrazenie, ze masz nieco wypaczony tok myslenia przez KK- kazdy , kto stosuje inne metody niz NPR ma mozliwosc swobodnego uprawiania seku, a co za tym dzie(co KK sugeruje) puszczania sie na prawo i lewo gdzie popadnie.
                              Nadinterpetujesz ostro to co pisze i to w bardzo nieprzyjemny sposob.

                              --
                              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                              1 Korinthierna
                              • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 21:47
                                fatalnie, fatalnie....
                                Kompletne niezrozumienie, zaczynasz mnie " załamywać " Veka...Czy ty potrafisz
                                czytać, czy zawsze rozumiesz co Ci wygodnie i najprościej.
                                Pozwól, że wyjasnię, abys nie odbierała moich postów jako ocene siebie:

                                1. Musisz miec mnie za strasznie głupią osobę, jeśli pomyślałaś,że w
                                jakikolwiek sposób uzależniam czyjes wartości duchowe od rodzaju stosowanych
                                metod!!! Jak możesz mi coś takiego zarzucać. Straszna inwektywa...Jestem
                                oburzona Twoim stylem dyskusji.

                                2.Nie mi oceniać, czy i z kim i ile razy chodzisz do łóżka -gdzieś Ty to
                                wyczytała dziewczyno?! Skoro o tym sama piszesz -to wybacz-Twoja sprawa.

                                3.Pisząc o tym ,ze udaje mi się wykrzesać więcej w sferze seksu - jest to moje
                                subiektywne doznanie , z którym chciałam się z Tobą podzielić - tylko po to,
                                żebyś wiedziała, że jestem dzięki temu szczęsliwsza, czuje się bardziej
                                spełniona , po prostu udało mi się- ale to jest MOJA droga i MÓJ wybór. Ty
                                osiągasz swoje wybory i wartości swoją drogą, wybraną przez Ciebie i ja nie
                                mówię, że jest to droga gorsza od mojej.(kto wie, może kiedyś się okaże ,że
                                jest lepsza)- ale droga dziewczyno - nie masz prawa negować moich osobistych
                                doświadczeń, a już zarzucać mi że mam umysł"wypaczony przez KK" !!! Argument
                                godny kretyna, za przeproszeniem.Nie wiesz przecież czy mam jakilolwiek związek
                                z KK - Ty to sobie założyłas z góry jak tylko przeczytałaś że jestem za
                                met.naturalnymi. A że z nieiwdomych mi powodów nie cierpisz KK (słychac to w
                                twoich postach aż trzeszczy...), wobec tego wg Ciebie jestem ofiara
                                indoktrynacji KK. Otóż bardzo CIe rozczaruję: metody te wybrałam SAMA po wielu
                                przemyśleniach, a sposób w jaki KK mówił o nich (przynajmniej mi) denerwował
                                mnie.

                                4. A w którymż to miejscu oceniłam Twoje wartości duchowe?
                                To Ty sama się oceniasz (podświadomie może , ) czytając posty "zadowolonych z
                                NPR.

                                5. Nikt nie zmusza Cię do niczego -pamiętaj, to wyłącznie wymiana myśli.
                                Ale takie inwektywy w stylu "masz wypaczone myślenia" to z Twojej strony bardzo
                                niskie...Az przykro czytać.
                                • 14.04.05, 22:34
                                  m pisze:
                                  no to mamy jasność.
                                  ..którzy świadomie chca z czegoś zrezygnować z pewnego
                                  fizycznego dobra, wartości(jaką jest swobodny sex bez ograniczeń) na rzecz
                                  wartości innego (wyższego ) rzędu, jaką jest niewątpliwie budowanie poczucia
                                  odpowiedzialności i rozumienia siebie, wyrozumiałości ... To bardzo trudna
                                  droga. Tylko dla ambitnych.

                                  Wyraznie wynika z tego, bo post jest kierowany do mnie, ze ja wole te nizsze wartosci- fizyczne..., dlatego nie odpowiadaja min. met. nauturalne, bo sie nie chce powstrzymywac od tych fizycznych wartosci na rzecz tych wyzszych wartosci. Wazniejsze sa wiec dla mnie wedlug Ciebie wartosci fizyczne.

                                  M pisze:
                                  Tylko mi nie udowadniaj ,że potrzeby fizyczne stoją w hierarhii nad
                                  fizycznymi , bo pomyślę,że ....a już sama nie wiem co .

                                  A czy ja sugeruje gdzies, ze fizyczne stoja nad duchowymi? Tym wlasnie zdaniem wyraznie zaznaczasz swoj tok myslenia, w ktorym potwierdzasz, ze jestem ta "gorsza", bo nie chce mi sie poczekac z seksem do dni niepolodnych, tylko chce miec komofrot uprawiania seksu kiedy mi sie to podoba.

                                  m Pisze:
                                  Dla mnie fizyczne sa bardzo ważne, tak jak dla Ciebie. Ale mimo wszystko
                                  z "tej" sfery wykrzesuję znacznie więcej, niż tylko swobode uprawiania sexu.

                                  Rozumiem, ze Ty wykrzesujesz znacznie wiecej niz "tylko swobodne uprawianie seksu",czyli wynika z tego, ze ja wykrzesuje tylko fizyczny seks...

                                  m pisze:
                                  Ty
                                  > osiągasz swoje wybory i wartości swoją drogą, wybraną przez Ciebie i ja nie
                                  > mówię, że jest to droga gorsza od mojej

                                  Wlasnie, ze miedzy zdaniami tak mowisz i sie tego teraz nie wypieraj, bo Ci sie glupio zrobilo i tyle.
                                  Zakonczmy moze temat, bo jest nieprzyjemny i nie ma cos sie klocic.
                                  Pozdr.



                                  --
                                  "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                  1 Korinthierna
                                  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 22:52
                                    CHł, chłe... a toś mnie "rozszyfrowała"!Alez oczywiście ,że jest to post do
                                    Ciebie, droga Veko!
                                    Jednak nie wszystko sie zgadza (chociaż co nieco...owszem, owszem)
                                    Nie sa ważniejsze dla Ciebie wartości fizyczne-tego nie twierdzę. stwierdzam za
                                    to jasno ,że nie należysz do cierpliwych i ambitnych , którzy mogliby i
                                    chcieliby narzucic sobie samodyscyplinę. Dla Ciebie to "bycie na smyczy " i
                                    życie na gwizdek". I w tym "mamy jasność" -zaprzeczysz? Tu jesteś "gorsza"
                                    przynajmniej ode mnie.
                                    Za to z pewnościa jest wiele dziedzin, w których ja byłabym gorsza od Ciebie,
                                    tak to juz jest...
                                    Jeśli piszesz ,że chcesz sobie "pozyć", nie byc na uwięzi, nie martwic się o to
                                    kiedy bedziesz miała ochotę, ze nie możesz- to DLA MNIE JASNE - chcesz
                                    bezproblemowego zycia ( aktóż by nie chcial), chcesz unikac problemów
                                    łatwiejszym (niż ja) sposobem -więc na kontinuum ambicji jesteś rzeczywiście ,
                                    jak to sama napisałaś 'Gorsza" - ale to Twoje słowo. (Chociaz nie przeczę,że
                                    trudno by mi było znaleźć w tej kwestii trafniejsze określenie)
                                    Trzymaj się!
                                    • 14.04.05, 22:56
                                      Ty nie rozumiesz, ze NIKT NIE JEST GORSZY, to kwestia stylu zycia, ktory wybieramy i ktory nam odpowiada. Nie ma tutaj gorszych i lepszych, sa tylko inni.
                                      Pozdr.

                                      --
                                      "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                      1 Korinthierna
                                      • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 23:21
                                        ok, więc jestes "inna" i ja tez jestem "INNa'
                                        Słowo gorszY" użylam aby Ci zobrazować słabsze( niższe )natężenie określonej
                                        cechy u Ciebie(w tym przypadku - gotowości do wybrania metody wymagającej
                                        samodyscypliny).
                                        Nie było moim zamiarem poniżenie twojej wartości a wytłymaczenie różnicy między
                                        nami w tej kwestii.
                                        Pozdr.
                                        • 14.04.05, 23:29
                                          O.K.
                                          Pozdr.

                                          --
                                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                          1 Korinthierna
                          • 14.04.05, 20:00
                            > Ale ja chce uprawiac seks, kiedy mi sie podoba

                            No i fajnie. Każdy wybiera to co, dla niego najlepsze smile Jeśli pigułki Ci służą,
                            to je bierz smile)

                            >Ja chce po prostu troche pozyc sobie, a n
                            > ie skupiac zycie na mierzeniu tempetaruty w okreslonych porach i grzebaniu sobi
                            > e miedzy nogami w celu wypatrywania sluzu

                            Problem w tym, że Twoje wyobrażenia na temat stylu życia osoby stosującej NPR są
                            błędne. smile

                            > Rano sie budze, mam ochote sie poprzytulac i niestety nie moge, bo spalam
                            > juz 10 godzin i musze szybko leciec mierzyc tempertature...itd.

                            Gdzie lecieć? Przytulasz się z termometrem w buzi wink (całą minutę) (ja mierzę
                            góra 6-7 razy w cyklu - ale oczywiście to nie jest zalecane wink )
                            Z drugiej strony, jak ja bym tak chciała obudzić się rano, poprzytulać się
                            porządnie (jeśli jesteś w fazie niepłodnej to nawet nie musisz tempki mierzyć wink
                            ). Ale nici z tego... potomstwo czuwa wink

                            Pozdrawiam
                            Jola
                          • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 20:07
                            Właśnie o to chodzi, że korzystamy z tego, co nam medycyna proponuje. Ja
                            również to czynię i nie czuję żadnych nakazów. Najpierw stosowałam pigułki, ale
                            nie odpowiadało mi, że odebrały naturalną ochotę na seks, choć dość późno to
                            wyczułam, a odbierają, bo taka jest zasada ich działania, by odebrać czas
                            płodności, a więc i naturalną ochotę na seks.
                            Wyczułam to u siebie i nie odpowiada mi ta metoda. Tobie, widać ta metoda się
                            podoba, ale weź pod uwagę, że nie każdemu.

                            Nie ma metody odwracanej, która zezwala na seks w dni płodne, a której
                            skuteczność, by mi odpowiadała, np. prezerwatywa, globulki plemnikobójcze mają
                            mniejszą skuteczność niż metoda termiczno-objawowa i dlatego świadomie i z
                            wielką przyjemnością ją stosuję. Szczerze mówiąc, to nawet nie wiedziałam, że
                            mi się to spodoba, a na początku się nie podobało. Nie masz podstaw, by mówić,
                            że to metoda uciążliwa, bo nie stosowałaś, a w szczególności mi tego nie
                            wmawiaj, nie interesuje mnie Twoje zdanie na temat stosowania tej metody,
                            właśnie dlatego, że jej nie stosowałaś.
                            • 14.04.05, 20:23
                              Uciazliwa bylaby dla mnie, dla ciebie nie musi byc uciazliwa. Zaznaczylam, ze JA bym tak nie mogla, JA, a nie kto inny.

                              --
                              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                              1 Korinthierna
                              • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 14:20
                                Dla Ciebie byłoby uciążliwe codzienne siedzenie z termometrem między nogami i
                                grzebanie między nogami, dla mnie to też by było uciążliwe, to nie jest metoda
                                termiczno-objawowa.
                                Temperaturę mierzy się przez około 10 dni i dla mnie jest to miły obowiązek
                                leżenia 10 minut dłużej w łóżku. Śluz się widzi „przy okazji” bedąc w toalecie
                                i trzeba się mu przyglądać ciut dokładniej (pół minuty) przez jedyne kilka dni
                                w cyklu, pod koniec fazy I niepłodności i pod koniec fazy II płodności.

                                Jeśli chodzi o pigułki, które stosowałam to dawały mi duuuuużo mniej radości z
                                seksu. Nawet tego nie wiedziałam, bo przed pigułkami nie współżyłam i nie
                                miałam porównania. Nigdy podczas stosowania pigułek nie czułam takich dreszczy
                                chodzących po całym ciele na samą myśl o seksie, a ochota na seks znikła mi
                                dopiero po ponad pół roku ich stosowania. No cóż w skutkach ubocznych jest
                                np. „tkliwość piersi”, a ja myślałam, że to wina Ukochanego.
                                Jeśli potrafisz mi jakoś udowodnić, że są takie same odczucia nawet podczas
                                stosowania pigułek, to chętnie to zaakceptuję, ale na razie uważam, ze do
                                pełnej radości z seksu jest potrzebna miłość+naturalna_ochota_na_seks, a
                                niestety te maksimum naturalnej ochoty pigułki odbierają, bo odbierają czas
                                płodności.
                                • 15.04.05, 14:27
                                  Gość portalu: Emilia napisał(a):

                                  [...]
                                  > Jeśli potrafisz mi jakoś udowodnić, że są takie same odczucia nawet podczas
                                  > stosowania pigułek, to chętnie to zaakceptuję, ale na razie uważam, ze do
                                  > pełnej radości z seksu jest potrzebna miłość+naturalna_ochota_na_seks, a
                                  > niestety te maksimum naturalnej ochoty pigułki odbierają, bo odbierają czas
                                  > płodności.

                                  Gdzie tu logika, skoro w tymże 'czasie płodności' seksu uprawiać nie można? Ja
                                  nie krytykuje NPR, wiele razy o tym pisałam. Ale rozumiem, że blokada i
                                  wstrzymywanie się od stosunków właśnie w chwili, gdy organizm naturalnie w tę
                                  stronę ciągnie - może być dla niektórych bardzo frustrujące.

                                  --
                                  Kami
                                  reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? www.znalezione.pl
                                  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 15:04
                                    Gdzie tu logika, skoro w tymże 'czasie płodności' seksu uprawiać nie można? Ja
                                    > nie krytykuje NPR, wiele razy o tym pisałam. Ale rozumiem, że blokada i
                                    > wstrzymywanie się od stosunków właśnie w chwili, gdy organizm naturalnie w tę
                                    > stronę ciągnie - może być dla niektórych bardzo frustrujące.
                                    >

                                    Logika? Przecież napisałam, że w czasie płodności ochota na seks osiąga swoje
                                    maksimum, pamięta się ją przez większość cyklu, szczególnie przez konieczność
                                    abstynencji.
                                    Nie widzę sensu pozbywać się tego maksimum, tylko dlatego, że frustrująca jest
                                    abstynencja.

                                    Można używać prezerwatywy, globulek, zwykłą wkładkę, ale są to metody mniej
                                    skuteczne i z naturą mają mało wspólnego.
                                    • 15.04.05, 15:49
                                      Gość portalu: Emilia napisał(a):

                                      > Logika? Przecież napisałam, że w czasie płodności ochota na seks osiąga swoje
                                      > maksimum, pamięta się ją przez większość cyklu, szczególnie przez konieczność
                                      > abstynencji.

                                      Kto pamięta? Ty? A reszta kobiet? Dlaczego to uogólniasz? Jakieś badania? Na
                                      próbie statystycznej? U mnie tak nie jest. Nie 'pamiętam' ochoty na seks. W
                                      sytuacji, gdy nie biorę pigułek, libido bardzo ewidentnie mi skacze - w związku
                                      z naturalnymi wahaniami poziomu hormonów. I o ile lubię seks, często się
                                      kocham, to nie jest tak, że coś 'pamiętam' - czasem mam większą a czasem
                                      mniejszą ochotę.

                                      > Nie widzę sensu pozbywać się tego maksimum, tylko dlatego, że frustrująca
                                      > jest abstynencja.

                                      Ekhmmm... big_grin No to mamy protokół rozbieżności.
                                      Bo widzisz, w moim rozumieniu NPR i w moim przypadku to maksimum do niczego się
                                      nie przydaje. Bo w jego czasie nie mogę uprawiać seksu, a kiedy ono mija -
                                      wcale go nie 'pamiętam'. Rozumiesz? To nie ta 'pamięć' mnie nakręca.
                                      A z kolei jestem w stanie pojąć, że abstynencja w tym czasie może frustrować, i
                                      to bardzo.

                                      > Można używać prezerwatywy, globulek, zwykłą wkładkę, ale są to metody mniej
                                      > skuteczne i z naturą mają mało wspólnego.

                                      No, to są sprawy dyskusyjne, i różne źródła podają różną skuteczność
                                      wymienionych przez Ciebie środków. Ale kwestia była w czymś innym.

                                      --
                                      Kami
                                      reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? www.znalezione.pl
                                      • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 16:22
                                        > Kto pamięta? Ty? A reszta kobiet? Dlaczego to uogólniasz? Jakieś badania? Na
                                        > próbie statystycznej? U mnie tak nie jest. Nie 'pamiętam' ochoty na seks.

                                        Uogólniam, bo nie słyszałam, żeby kobiety stosujące npr narzekały na trudności
                                        z abstynencją po pewnym czasie stosowania metody, jedyne opinie to takie, że na
                                        początku jest trudno –sam to rozumiem.
                                        Badania na podobny temat są. Wykazały, że pary, które stosują npr po pewnym
                                        czasie stosowania kochają się częściej niż na początku stosowania, a dni
                                        niepłodnych/płodnych jak wiemy jest podobna ilość. Jak znajdę dokładny opis
                                        badań, to podam link.

                                        > Bo widzisz, w moim rozumieniu NPR i w moim przypadku to maksimum do niczego
                                        się
                                        >
                                        > nie przydaje. Bo w jego czasie nie mogę uprawiać seksu, a kiedy ono mija -
                                        > wcale go nie 'pamiętam'.

                                        Ok., więc znajdujesz Ty znajdujesz na to swoje rozwiązanie, ja swoje.

                                        > > Można używać prezerwatywy, globulek, zwykłą wkładkę, ale są to metody mni
                                        > ej
                                        > > skuteczne i z naturą mają mało wspólnego.
                                        >
                                        > No, to są sprawy dyskusyjne, i różne źródła podają różną skuteczność
                                        > wymienionych przez Ciebie środków. Ale kwestia była w czymś innym.
                                        >

                                        Właśnie w tym jest kwestia, bo gdyby były to metody skuteczniejsze niż
                                        termiczno-objawowa, to którąś z nich bym wybrała, a nie metodę termiczno-
                                        objawową. Oprócz tego dodatkowym plusem jest dla mnie to, że wybrałam – w moim
                                        odczuciu – metodę najprzyjemniejszą i – w uogólnieniu – nie posiadającą
                                        ewentualnych negatywnych skutków ubocznych.
                                        Gdyby pojawiła się metoda skuteczniejsza niż termiczno-objawowa, odwracalna,
                                        pozwalająca na seks w dni płodne, to zdecydowałabym się na nią tylko, jeśli
                                        byłaby przyjemniejsza i nie miała ewentualnych skutków ubocznych.
                                        Wkładkę hormonalną można tu jeszcze rozważyć, bo skuteczność być może
                                        przewyższa skuteczność metody termiczno-objawowej (różne źródła różnie podają),
                                        ale wkładka taka zagęszcza śluz – mi to przeszkadza, a skutki uboczne tym
                                        bardziej.
                                        • 15.04.05, 22:51
                                          Cos krecisz.

                                          --
                                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                          1 Korinthierna
                      • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:17
                        > Niestety, ale stosowanie caly czas wizuliazcji po to aby wstrzymywac owluacje

                        Vecka, znowu się zaplątałaś, Eli chodziło o panowanie nad cyklami owulacyjnymi
                        za pomocą potęgi umysłu, a nie o zahamowanie owulacji.
                  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 17:43
                    > A faceta w ogole masz?

                    Tak, mieszkamy razem w jednym domu.

                    >Ja bym sie nie opierala na czyms co by bylo
                    > tylko "zauwazalne".

                    Czy masz aż tak poważne problemy ze wzrokiem? Czy ktoś czyta Ci książki?
                    Literki są zauważalne, a Ty przecież nie ufasz temu, co zauważalne.
                    • 14.04.05, 18:05
                      A ja mieszkam z kilkoma facetami w domusmile

                      --
                      "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                      1 Korinthierna
                      • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:14
                        i wszyscy sa Twoimi?

                        Jak kto lubi...
                        • 14.04.05, 20:25

                          Nie, wszyscy moimi nie sa, stad pytanie czy ten, z ktorym mieszkasz jest Twojsmile

                          --
                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                          1 Korinthierna
                          • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 22:02
                            Po co pytasz ponownie o to samo, skoro udzielilam odpowiedzi?

                            >> A faceta w ogole masz?

                            >Tak, mieszkamy razem w jednym domu.

                            Słowo „Tak” znaczy, że mam faceta, dokladniej: jest to mój ukochany mężczyzna.
                            Nie lubię mówić "facet", jak Ty.
            • 10.04.05, 14:31
              Ela pisze:
              AKTY są takie, że stres, choroby, leki itp. mogą UTRUDNIAĆ
              interpretację, ale jej nie umożliwiają.


              A jak te utrudnienia spowoduja, ze zle zinterpretujesz cos? I co?Zostaniesz mamusia?
              Wiesz, przy tego typu utrudnieniach, jak nie mozna sobie rzeczywiscie pozwolic na dziecko, to tegpo typu metody naturalne nie sa zdrowe dla psychiki kobiety, ktora ma sie ciagle obawiac, ze moze cos zle ziterpertowala, a na pewno tego typu stres nie wplywa tez pozytywnie na zycie intymne i kobiety i faceta, bo jest to stresujace dla obojga.
              Tak jak tutaj ktos napisal wczesniej, ze jesli ktos sostuje metody naturalne, to moze dziecko na swiat przyjac i liczy sie z tym, a jesli ktos go na swiat przyjac nie moze, bo nie ma na to warunkow, to lepiej niech nie liczy w kazdej sytuacji na swoj organizm, bo organizm sie czasem buntuje i to nie tylko przy cyklach owulacyjnych, ale takze w wypadku zawalu, wylewu do mozgu czy innych sytuacjach, gdzie nikt by tego nie przewidzial, a jednak..., cos wysiadlo w organizmie i sie stalo, niestety.Jednak nie jestesmy tak doskonali jak nam sie wydaje.Tak jak moze sie zawal przytrafic, tak i moze sie przytrafic, ze jajnik zaszwankuje...lub inne ogniwo ukladu hormonalnego, bo gdyby to tylko byl jajnik..., to pol biedy.
              Acha, jesli chodzi o metody naturalne, to mam na mysli wszytkie te, ktore sie opieraja na obserwacji swojego cyklu owulacyjnego , bez ingerencji hormonalenj czy srodkow mechanicznych wszelkiego typu.
              Pozdr.

              --
              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
              1 Korinthierna
              • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.05, 17:23
                Droga Vecko, FAKTYCZNIE jest tak, że kobiety stosujące NPR nie boją się ciąży i
                to wcale nie dlatego, ze są gotowe na urodzenie 20 dzieci, tylko dlatego, że
                znają swój cykl, znaja mechanizm zachodzenia w ciążę, znają reguły, które
                pozwalają tego uniknąć, jeśli się ciąży nie planuje. Jesteś na tym forum,
                poczytaj, czy jakaś npr-ka schizuje. Wejdź na forum 'naturalne planowanie
                rodziny' - i tam spytaj, czy kobiety stosujące npr boją się nieplanowanej
                ciąży. NPR UWALNIA od lęku, ale Ty przecież tego nie odczuwasz, bo znasz metody
                jedynie z teorii (a właściwie z obiegowych mitów).

                Jeśli nie planujesz dziecka w ogóle, to wystarczy ograniczyć współżycie JEDYNIE
                do fazy poowulacyjnej - wg badań jeszcze żadna kobieta nie zaszła w ciążę, gdy
                zastosuje odp. regułę (wkleić?)

                • 10.04.05, 22:45
                  Zadna npr nie schizuje, bo jak ktos sosuje metody naturalne, to liczy sie z zajsciem w ciaze, wiec sie tej ciazy nie boi- proste.

                  Ela pisze:
                  eśli nie planujesz dziecka w ogóle, to wystarczy ograniczyć współżycie JEDYNIE
                  >
                  > do fazy poowulacyjnej - wg badań jeszcze żadna kobieta nie zaszła w ciążę, gdy
                  > zastosuje odp. regułę (wkleić?)


                  Powiem ci jedno,jesli chcesz, to ograniczaj wspolzycie do jakiej fazy chcesz, szkoda, ze nie mozesz seksu uprawiac wtedy kiedy chcesz, tylko wtedy kiedy mozesz i twoj partner rowniez , ale to twoj wybor, wiec mnie to nie obchodzi.
                  Pozdr.


                  --
                  "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                  1 Korinthierna
                  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 07:19
                    > Zadna npr nie schizuje, bo jak ktos sosuje metody naturalne, to liczy sie z
                    zaj
                    > sciem w ciaze, wiec sie tej ciazy nie boi- proste.

                    A stosująca prezerwatywę nie liczy się z zajściem w ciążę? A ma na to przecież
                    większe szanse niż npr-ka, bo prezerwatywa jest mniej skuteczna. A stosująca
                    pigułki? szansa taka sama. A stosująca spiralę? Żadna nie zaszła w ciążę? A
                    stosunek przerywany i inne kalendarzykowo-przypadkowe kombinacje? Nigdy? A
                    schizują, poczytaj to forum. Schizują, bo nie mają pojęcia o tym, co dzieje się
                    w trakcie cyklu w ich ciałach. Proste.
                    Jeśłi wiesz, kiedy pojawia się śluz szyjkowy, kiedy nastąpił okołoowulacyjny
                    skok temeratury; jeśli stosujesz zasady danej metody (a tego trzeba się
                    nauczyć) - to się nie boisz. Poczytaj na forum, popytaj, jeśli jesteś ciekawa.

                    > Powiem ci jedno,jesli chcesz, to ograniczaj wspolzycie do jakiej fazy
                    chcesz, s
                    > zkoda, ze nie mozesz seksu uprawiac wtedy kiedy chcesz, tylko wtedy kiedy
                    mozes
                    > z i twoj partner rowniez , ale to twoj wybor, wiec mnie to nie obchodzi.

                    Acha, rozumiem, ze teraz czepiamy się kolejnej sprawy, czyli wniosek stąd jest
                    taki, że Vecka jednak poczytała o fizjologii cyklu i już nie powtarza komunałów
                    o nieskuteczności metod NPR.
                    Oczywiście, że jest to nasz wybór, Vecko, jak prawie w każdej dziedzinie życia.
                    I masz rację, że nie powinno Cię to obchodzić. Ja przecież nie twierdzę, że
                    wszyscy muszą stosować NPR, a Ty w szczególności. Chodzi mi jedynie o to, by na
                    ten temat nie opowiadać głupot, bo to wstyd w dzisiejszych czasach, gdzie każdy
                    moze sobie o NPR poczytać, nawet, gdy nie zamierza go stosować. Chodzi mi o
                    obiektywizm. Nawet dr Lew Starowicz przyznaje, ze metody objawowo-termiczne są
                    skuteczne i poleca ich stosowanie na równi z antkoncepcją, a przecież sam ich
                    nie stosuje, ani nie można go nazwać jakimś szczególnym orędownikiem
                    naturalnego sytlu zycia. (wkleić?)

                    Pozdrawiam.
                    • 11.04.05, 15:54

                      > Jeśłi wiesz, kiedy pojawia się śluz szyjkowy, kiedy nastąpił okołoowulacyjny
                      > skok temeratury; jeśli stosujesz zasady danej metody (a tego trzeba się
                      > nauczyć) - to się nie boisz.
                      Wszystko to zastosowałam u siebie,też się nie bałam -do momentu kiedy miesiączka
                      się pojawiła w terminie,zrobiłam test i wyszedł pozytywny...
                      • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 16:41
                        Patko, co chciałabyś usłyszeć?wink

                        Badania Rotzra: na 17026 cykli - 12 przypadków nieplanowanych poczęć, co
                        wyliczono na 0,8. Mało, ale to 12 dzieci, ktoś je musiał urodzić, choć nie były
                        w planach.

                        Nigdzie nie napisałam, że metoda Rotzera jest w 100% skuteczna (choć sam Rotzer
                        podaje, że skuteczność fazy poowulacyjnej wynosi 0 - na 17000 cykli nie było
                        nieplanowanego poczęcia - ale to chyba sam Rotzer pilnowałwink

                        Jeśli tak śmiało korzystałaś z fazy przedowulacyjnej, a byłaś dobrze
                        wyszkolona, to musiałaś mieć przecież świadomość, że:
                        1. wydłużając fazę I, z każdym dniem bardziej mogłaś się spodziewać, że metoda
                        zawiedzie,

                        2. biorąc pod uwagę pkt 1 - musiałaś się z tym liczyć, więc nie powinnaś być
                        zaskoczona, że tak się stało.

                        Jest jeszcze coś - wskaźnik nieplanowanych ciąż jest o wiele niższy w parach,
                        którym szczególnie zależy, by nie mieć dzieci - te pary nie polegają na
                        metodzie ostatniego dnia suchego, tylko wybierają regułę kliniczną, lub ścisłą
                        (musiałaś przecież o tym wiedzieć, znasz się na rzeczysmile

                        Tak, czy inaczej - miło, że wspomniałaś, że dalej stosujesz metodę objawowo-
                        termiczną.

                        Pozdrawiam serdecznie - i Ciebie, i dziecko i sprawcęwink
                        • 11.04.05, 20:24
                          Ela ma na wszytko gotowa odpowiedz.
                          Ela, wklejaj wiecej, nie pytaj sie, po co sie pytasz.

                          --
                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                          1 Korinthierna
              • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:08
                Jak nie jestes pewna wykresu to daj se na wstrzymanie -takie trudne? To
                kwintesencja problemu tych metod. Poczekac kilka dni to nie koniec świata. Ale
                widac dla niektórych jednak koniec...
          • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 20:02
            Spróbowałaś, że mówisz? Ja stresuje się , chodze do pracy, czasem choruję i
            metoda dziala na 100% czasem tylko potrzeba większej ostrozności, np jeśli
            sytuacja jest na wykresie niejednoznaczna to pop prostu zaczekać i dalej
            obserwować. I tu jest pies pogrzebany, jak pomysli wiele kobiet - nikt nie chce
            czekac i tak na prawde to jest najtrudniejsze w tej metodzie! Ale czy my nie
            mamy woli? Nieco wytrwałości, naprawde popłaca. A w zyciu nic wartościowego
            łatwo nie przychodzi . I tak tez jest z metodami naturalnymi.
            Jestem pewna ,że nie próbowalaś.
            • 11.04.05, 20:27
              monia napisał(a):

              > Spróbowałaś, że mówisz? Ja stresuje się , chodze do pracy, czasem choruję i
              > metoda dziala na 100% czasem tylko potrzeba większej ostrozności, np jeśli
              > sytuacja jest na wykresie niejednoznaczna to pop prostu zaczekać i dalej
              > obserwować. I tu jest pies pogrzebany, jak pomysli wiele kobiet - nikt nie chce
              >
              > czekac i tak na prawde to jest najtrudniejsze w tej metodzie! Ale czy my nie
              > mamy woli? Nieco wytrwałości, naprawde popłaca. A w zyciu nic wartościowego
              > łatwo nie przychodzi . I tak tez jest z metodami naturalnymi.
              > Jestem pewna ,że nie próbowalaś.



              Sorry, ze to napisze, ale jak czytam Twojego posta,to pronuje Ci jeszcze wyrywac sobie zeby bez znieczulenia np., wtedy bedzie wiecej silnej woli i wytrwalosci i bedziesz bardziej z siebie zadowolona.
              POzdr.


              --
              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
              1 Korinthierna
              • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:20
                No po co ta agresja koleżanko ?. Ja Ci nie proponuje wyrywania ząbków tylko
                odgaduje z Twoich postów ,że nie byłabyś w stanie poczekac pare
                dni "niepewnych", aby stosowac te metody. To metoda nie dla Ciebie. Im więcej
                czytam Twoich wypowiedzi tym bardziej jestem o tym przekonana. Tu trzeba
                zupełnie innej optyki patrzenia, cierpliwości i przekonania ,że małe
                poświęcenie "opłaci" Ci sie w dalszej perspektywie czasu. Ale Ty nie nadajesz
                się do tego. Twoja agresja o tym świadczy. Nie byłabys w stanie zaczekać,
                wsciekłabyś się pewnie tak jak to tera robisz. No cóż, to zrozumiałe:
                zablokowana potrzeba rodzi frustrację, ale to takie proste...A ząbki droga Veko
                lecze ze znieczuleniem , bo tu ból i poświęcenie niczego nie wnosi.
      • 07.04.05, 10:51
        Mogłabyś się wypowiadac gdybyś skrupulatnie stosowała te metody a nie snuć
        domysły na podstawie znajomych, którzy niewiadomao jak je stosowali (bo
        przeciez nie masz pewności jak się do tego przykładali) Do stosowania metod
        naturalnych trzeba się przygotować (nie wystarczy miesiąc czy dwa)- ale warto.
        ważana jest skrupulatność i systematycznosć, a to według mnie nie jest problem.

        Dla pigułki wskaźnik Pearla wynosi 0,2-3, czyli na 100% zazywających 0,2-3
        zachodzi w ciążę. Dla spirali 1,5-5.
        Przy metodach naturalnych 0d 0,2-0,9 (wg. bada prof. J. Rotzera)
        Oczywiście pod warunkiem odpowiedniej wiedzy i nie współżycia w fazie
        płodności. Badanie mówią same za siebie ....
        (pomijam tu różne skutki uboczne przy stosowaniu antykoncepcji)

        • 07.04.05, 11:02
          a nie sądzicie że stosowanie metod naturalnych żeby uniknąc ciązy to grzech?
          przecież według waszej ideologi powinno się bzykać tylko i wyłącznie w celu
          prokreacji a nie dla przyjemności
          • 07.04.05, 11:10
            a skąd wiesz jaka jest nasza ideologia?
            szkoda gadać ....
            • 07.04.05, 11:17
              podejrzewam,że przekazujecie na forum to co wam ksiądz dobrodziej na oazie,
              tudzież naukach przedmałżeńskich wbił do głowy, przecież powszechnie jest
              wiadomo, że metoda naturalna jest polecana przez KK,
              zastanawia mnie tylko pewna niekonsekwencja, dlaczego zalecają jakąkolwiek
              antykoncepcję, w zasadzie nie powinno sie marnować dobrej spermy, współżyjąc w
              dni niepłodne
              tak więc co za różnica czy unikamy zajścia w ciążę poprzez metody hormonalne,
              mechaniczne, chemiczne czy też poprzez wstrzemięźliwość
              • 07.04.05, 11:29
                a skąd wiesz co ksiądz dobrodziej nan naukach przedmałżeńskich wbija do głowy??
                Raczj ślubu kościelnego nia masz skoro tak Cię wkurza to co piszę smile
                Naturalne planowanie rodziny nie jest metodą tylko i wyłącznie polecaną przez
                kościół. Coraz bardziej zuważyć mozna "zmęczenie" środkami antykoncepcyjnymi a
                co temu toważyszy poszukiwanie naturalnego sposobu życia.
                A co do "niekonsekwencji" : wg. nauki koścoła każdy powinien mieć tyle dzieci
                ile zdoła godnie wychować. A środki antykoncepcyjne są szkodliwe (oddziałwują
                na organizm od strony i fizycznej i psychicznej-a pod tym kościół się nie
                podpisuje)
                • 07.04.05, 11:34
                  bardziej szkodliwe od środków antykoncepcyjnych dla organizmu są ciąża i poród
                  szzczególnie wielokrotna
                  • 07.04.05, 11:41
                    przy metodach naturalnych (stosowanych konsekwentnie) to niemożliwe
                    • 07.04.05, 11:46
                      ha ha ha o naiwności!
                      KK poleca metody naturalne nie z obawy o wasze zdrowie, tylko żebyście się
                      rozmnażali, wiadomo im więcej dzieci tym większa bieda i ciemnota, a ludem
                      prostym łatwiej sterować,
                      no i te wpływy z chrzcin, komunii itd.
                      • 07.04.05, 11:52
                        o głupoto ...
                        a koncerny farmaceutyczne?? Oni nie licza na kasę... nie, w żadnym wypadku
                        • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:28
                          Malwiesia , przykro mi to mówić ale takich głupot dawno nie
                          słyszałam, "Rozmnażać "się po to zeby więcej ciemnogrodu było dla Kościoła" ?
                          Ależ Ty masz stereotypowe przekonania... Skąd ta nienawiść do Kościoła, ta
                          podejrzliwość? Przecizę niczego Ci nie KAŻĄ, nie zmuszają, i podatków tez im
                          nie płacisz. To dlaczego się rzucasz?
                          • 11.04.05, 22:05
                            m napisał(a):

                            > Malwiesia , przykro mi to mówić ale takich głupot dawno nie
                            > słyszałam, "Rozmnażać "się po to zeby więcej ciemnogrodu było dla Kościoła" ?
                            > Ależ Ty masz stereotypowe przekonania... Skąd ta nienawiść do Kościoła, ta
                            > podejrzliwość? Przecizę niczego Ci nie KAŻĄ, nie zmuszają, i podatków tez im
                            > nie płacisz. To dlaczego się rzucasz?

                            Tu nie chodzi o nienawisc, tylko o fakt, ze dla KK kazde nowe dziecko to kasa do urodzin po gorbowa deske, czyz nie?

                            --
                            "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                            1 Korinthierna
                            • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:41
                              Veko -tak płytko pojmujesz ludzi (KK),jesli ich posadzasz ,że widzą w każdym
                              nowym zyciu tylko pieniadze.. Tylko tyle w nich widzisz? Bardzo to smutna i
                              przerazająca wizja świata...i ludzi.
                              Na szczęście nie musisz składac im żadnej daniny pieniężnej bo Ci nie każą.
                              MOżesz ominąć ich szerokim łukiem. Ni emają do Ciebie żadnych praw. To Ty masz
                              prawo do nich. Prawo a nie obowiązek.
                              • 14.04.05, 20:28

                                Mialabym inne zdanie na temat KK, gdyby chowali ludzi za "co laska", a nie "co laska, ale nie mniej niz 500 zł".
                                Sprobuj powiedziec ksiedzu, ze nie masz kasy na pogrzeb albo na slub, ciekawe czy ci darmo udzieli...
                                Nie mowie o ludziach KK, tylko o KK w tej chwili ,jako instytucji, ktora na wiernych zarabia kupe kasy od narodzin po grobowa deske.
                                --
                                "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                1 Korinthierna
                      • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:41
                        Nie interesuje mnie, co kościół poleca, stosuję NPR, bo nie chcę już mieć
                        skutków ubocznych antykoncepcji.
                    • 14.04.05, 10:22
                      Drogie Panie jednego tutaj nie rozumiem .
                      metoda naturalna - naturalne , naturalnośc... zgodnie z natura ..
                      te wszystkie słowa przeczą metodzie uznanej za naturalną .
                      Kiedy mowimy o antykoncepcji mowimy tutaj o uniknięciu ciąży oznacza to ze w
                      dni płodne wystrzegamy sie współzycia ...- nic bardziej nienaturalnego w koncu
                      naturalnym jest to , ze własnie w te dni czujemy sie piekne , zmysłowe kobiece
                      seksowne , promieniuje z nas ten dar dany przez "naturę ", chcemy sie kochac ,
                      pragniemy sie kochac - to jest naturalne
                      jak wiec mozemy mowic o naturalnosci kiedy cała płone i musze powiedziec - nie
                      to nie dyscyplina - to nienaturalne !!!
                      • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 15:14
                        Naturalne - bo oparte na naturalnym rytmie płodności pary ludzkiej, a właściwie
                        kobiety. No i nie mówimy o antykoncepcji, bo mogą służyć zarówno w celu
                        uzyskania poczęcia (współżycie celowane) jak i jego uniknięcia. Obserwacje sa
                        te same - tylko zachowania inne.

                        Zresztą, WHO sugeruje, by uzywać określenia 'metody rozpoznawania płodności'.


                        I cytacik:
                        "Dużo się mówi o trudnościach w prowadzeniu obserwacji w NPR. Najwięcej
                        trudności zgłaszają ci, którzy jej nie rozpoczęli, ale mają żywe wyobrażenie o
                        negatywnym nastawieniu. Niektórzy nie mogą pogodzić naturalności metod z
                        nieuniknionym zdyscyplinowaniem zachowań. Nie ma wątpliwości, że wpisany w
                        kobiecy cykl rytm płodności i niepłodności jest zjawiskiem naturalnym.
                        Naturalne jest także zachowanie się człowieka sterującego pobudzeniami w sferze
                        płciowej. Nie dla widzimisię, ale z tytułu odpowiedzialności za swą zdolność
                        wzbudzania nowego życia."
                        www.npr.prolife.pl/mity.htm
                        • 14.04.05, 18:52
                          POzcytalam ta Twoja strone co podalas. Nie ma tam zadnych konkretow, a wszytko jest kosciolkowe niestety, a nie naukowe.

                          Cytuje:
                          Kościół uznaje zatem, że mogą istnieć obiektywne przyczyny usprawiedliwiające ograniczenie liczby potomstwa lub zachowanie dłuższych odstępów czasu między narodzinami kolejnych dzieci, podkreśla jednak, zgodnie z nauką Humanae Vitae, że małżonkowie muszą mieć po temu poważne powody, by godziwe było powstrzymywanie się od współżycia małżeńskiego w dniach płodnych, a podejmowanie go w okresach niepłodnych, kiedy ma ono być wyrazem miłości i umocnieniem wzajemnej wierności."
                          Papież Jan Pawel II, Audiencja dla uczestników konferencji poświęconej odpowiedzialnemu rodzicielstwu, 11.12.1992.
                          free.med.pl/wrochna/kosciol.htm

                          Masz rzeczywiscie powazne powody zeby sie powstrzywac w dni plodne od wspolzycia, a wspolzyc w te nieplodne?. Musisz dobrze rozwazyc czy Twoje powody sa wystarczajaco wazne, bo inaczej bardzo grzeszysz.


                          Cytuje:
                          2274. Diagnostyka prenatalna jest moralnie dozwolona, jeśli szanuje życie i integralność embrionu i płodu ludzkiego, dąży do jego ochrony albo do jego indywidualnego leczenia. Sprzeciwia się prawu moralnemu wtedy, gdy w zależności od wyników prowadzi do przerwania ciąży. Diagnostyka nie powinna pociągać za sobą wyroku śmierci.
                          free.med.pl/wrochna/badpren2.htm
                          A jak rodzina jest wielodzietna np. i ma na swiat przyjsc chore dziecko, na ktore nie ma pieniedzy rodzina, ani na leczenie ani na utrzymanie, to nie jest to juz wegetacja i powolna smierc za zycia? KK daje pieniedze na te dzieci?
                          Nigdzie nie slyszalam zeby KK dawal kase na takie dzieci czy w ogole wspomgagal. KK umie tylko potepiac i wymagac, szkoda, ze od siebie nie umie wymagac.


                          cytuje:
                          Nowa prezerwatywa dobrej firmy, jeżeli jest stosowana zawsze "zgodnie z instrukcją obsługi" zmniejsza prawdopodobieństwo zarażenia kilkukrotnie. Teoretycznie, stosowanie prezerwatywy powinno więc spowalniać rozprzestrzenianie się epidemii. Dla danego człowieka oznacza to jednak tylko tyle, że zarazi się później. Natomiast fałszywe poczucie bezpieczeństwa powoduje zwiększenie rozwiązłości a w konsekwencji przyspieszenie rozwoju epidemii. (więcej szczegółów)
                          free.med.pl/wrochna/antykon.htm#mity_met

                          O, to jest bardzo ciekawe....


                          cytuje:
                          Spirala to środek antykoncepcyjny.
                          Spirala nie uniemożliwia poczęcia. Powoduje ona śmierć poczętego dziecka w kilka dni po poczęciu. Nie jest to więc środek antykoncepcyjny, a wczesnoporonny.
                          free.med.pl/wrochna/antykon.htm#mity_met


                          O , to jest ta glowna , medyczna strona, na ktorej tak Ela i Emilia bazuja...
                          To dopiero naukowa stronka, nie?


                          O, i kupcie sobie "Automatyczny Termometr Owulacyjny (ATO)", to sie w koncu kiedys wyspicie dziewczyny porzadnie, bo po balandzie niestety dluzej niz 10 godzin spac nie mozna. Pobudka, bo inaczej nici z pomiarow!
                          www.apt.republika.pl/Index2.html

                          Przepraszam na koniec za moj nieco ironiczny ton, ale serio, smieszmy mnie to co jest napisane na tej kosciolkowej stronie, choc to przeciez Wasz wybor.
                          Nie wiem jak mzona zyc ciagle "na gwizdek" i wiecznie patrzec na zegarek i martwic sie, ze jeszcze przespisz godzine pomiaru i kicha.
                          A jak jedziecie np. na wycieczke czy biwak nad jezioro na kilka dni ze znajomymi,gdzie jest jedna wspolna toaleta dla wszytkich np. to gdzie sobie te temperatury mierzycie i gdzie sobie ta szyjke z tym sluzem badacie?
                          Rozumiem, ze pokoj ze znajmomymi jest wykluczony. Pozostaje chyba tylko najczesciej u nas brudna, smierdzaca , wspolna toaleta..., bo przeciez te wszytkie pomiary musza byc na okreslony czas, a nie kiedy sie komu podoba i po spelnieniu okreslonych warunkow, np. spanie nie dluzej niz 10 godzin, ale i nie mniej niz 3.
                          Ehh..., sa ludzie, ktorzy lubia sie meczyc na swoje zyczenie i skoro lubia, to i niech tak robia. Ja w kazdym badz razie nie naleze do tych co lubia.
                          POzdr.
                          --
                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                          1 Korinthierna
                          • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 19:14
                            Vecko, zajmij się MERYTORYCZNĄ stroną zagadnienia, choć może jest nieco
                            trudniejsza w odbiorze, ale co to dla twojego umysłuwink.

                            Zabrakło argumentów, nie ma się do czego doczepić, więc zaczynamy ośmieszać?
                            Czy Ty nie masz ŻADNYCH przekonań? (oprócz, rzecz jasna, przekonania o wpływie
                            umysłu na owulację). Strony pisali katolicy - uznali za stosowne ująć tam takie
                            treści - i tak zrobili. Ale te przekonania nie są składnikiem metodologii NPR -
                            no, chyba, że Twój umysł podpowiada Ci co innegowink


                            > Ehh..., sa ludzie, ktorzy lubia sie meczyc na swoje zyczenie i skoro lubia,
                            to i niech tak robia. Ja w kazdym badz razie nie naleze do tych co lubia.

                            No to o co Ci chodzi? Kto i co Cię zmusza do dyskusji na temat NPR, skoro to
                            takie męczące dla Ciebie?

                            O co Ci kobito chodzi - pytam po raz trzeci - co chcesz mi (nam, NPR-kom)
                            udowodnić, lub wykazać?



                            • 14.04.05, 19:21
                              Meczace by bylo mierzenie temperatury na zawolanie i tysiac innych rzeczy, a nie owa dyskusja.
                              Pozdr.

                              --
                              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                              1 Korinthierna
                              • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 19:24
                                Temperaturę mierzy się RAZ DZIENNIE. Czy to przerasta Twoje możliwości?
                                A potęga umysłu?
                                wink
                          • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:40
                            >> Spirala nie uniemożliwia poczęcia. Powoduje ona śmierć poczętego dziecka w
                            >>kilka dni po poczęciu. Nie jest to więc środek antykoncepcyjny, a
                            >>wczesnoporonny.

                            > O , to jest ta glowna , medyczna strona, na ktorej tak Ela i Emilia bazuja...
                            > To dopiero naukowa stronka, nie?

                            W tym przytoczonym przez Ciebie fragmencie nie mowy o tym, od kiedy możemy
                            używać terminu „człowiek”, wiec nie jest on niezgodny, z tym, co uwaza
                            medycyna. Jeżeli mówimy o poczęciu, to nie mówimy o poczęciu zarodka (kto by
                            chciał wychowywać zarodek zamiast dziecka), tylko o poczęciu dziecka.
                            Przytoczone przez Ciebie zdanie jest tak sformułowane, że odpowiada poglądom
                            wszystkich, nawet Twoim, bo mówi o poczęciu dziecka, nie precyzując przy tym
                            kiedy mówimy „dziecko”, a kiedy mówimy „blastocysta”, czy też cokolwiek innego.


                            Nie martw sie o moje wycieczki, ogolnie radze sobie znacznie lepiej niz, gdy
                            stosowalam pigulki - do czego wiec chcesz mnie przekonac?
                          • 14.04.05, 19:50
                            > Nowa prezerwatywa dobrej firmy, jeżeli jest stosowana zawsze "zgodnie z instruk
                            > cją obsługi" zmniejsza prawdopodobieństwo zarażenia kilkukrotnie. Teoretycznie,
                            > stosowanie prezerwatywy powinno więc spowalniać rozprzestrzenianie się epidemi
                            > i. Dla danego człowieka oznacza to jednak tylko tyle, że zarazi się później. Na
                            > tomiast fałszywe poczucie bezpieczeństwa powoduje zwiększenie rozwiązłości a w
                            > konsekwencji przyspieszenie rozwoju epidemii. (więcej szczegółów)

                            W krajach afrykańskich w związku z epidemią AIDS postawiono na zwiększenie
                            dotępu i zachęcanie do korzystania z prezerwatyw. Tylko jeden kraj (chyba
                            Uganda) postawiła na pełną edukację oraz na niemodną, staroświecką wierność.
                            Zgadnij, gdzie osągnięto znaczący spadek zachorowań na AIDS? (czytałam o tym
                            chyba w "Riders digers", w każdym razie nie było to "kościelne" wydawnictwo).

                            > Nie wiem jak mzona zyc ciagle "na gwizdek" i wiecznie patrzec na zegarek i mart
                            > wic sie, ze jeszcze przespisz godzine pomiaru i kicha.

                            Też nie wiem smile) Jak pisałam - jestem wysoce niesytematyczna, nieregularna, mam
                            dwójkę dzieci, pracuję i sama się dziwię, jakim cudem jeszcze ten NPR udaje mi
                            się stosować wink

                            Zresztą mierzę temperaturę ledwie parę dni w miesiącu (faza płodna) i jakoś mnie
                            to nie męczy wink A po balandze to pewnie bym spała smile (teraz nie mogę, bo dzieci
                            budzą...)

                            > A jak jedziecie np. na wycieczke czy biwak nad jezioro na kilka dni ze znajomym
                            > i,gdzie jest jedna wspolna toaleta dla wszytkich np. to gdzie sobie te temperat
                            > ury mierzycie i gdzie sobie ta szyjke z tym sluzem badacie?

                            Szyjki nie musisz badać codziennie. Śluzu też nie. Choć pewnie papieru używasz?
                            wink Przy pewnej wprawie wszystko opiera się na odczuciach. To jak z nieumytymi
                            (na biwaku wink ) zębami. Czujesz, że są nieumyte i nie musisz w tym celu osadu
                            zeskrobywać wink
                            A mierzenie temperatury - jak już akurat musisz, to zanim wstaniesz jedna
                            minutka na pomiar - takie straszne?

                            > Rozumiem, ze pokoj ze znajmomymi jest wykluczony. Pozostaje chyba tylko najczes
                            > ciej u nas brudna, smierdzaca , wspolna toaleta..., bo przeciez te wszytkie pom
                            > iary musza byc na okreslony czas, a nie kiedy sie komu podoba i po spelnieniu o
                            > kreslonych warunkow, np. spanie nie dluzej niz 10 godzin, ale i nie mniej niz 3

                            Ironizujesz, a niepotrzebnie smile))
                            Temperaturę nie zawsze musisz mierzyc na czas. A i wtedy możesz ją zinterpolować.
                            Ale ja Cię rozumiem smile
                            Jak byłam młodsza - to zanim poznałam zasady NPR też narzekałam i ironizowałam smile

                            > Ehh..., sa ludzie, ktorzy lubia sie meczyc na swoje zyczenie i skoro lubia, to
                            > i niech tak robia. Ja w kazdym badz razie nie naleze do tych co lubia.

                            Nie ma idealnych metod na ograniczenie potomstwa. Ja wybrałam tę, która dla mnie
                            oznacza jak najmniejsze męczenie się smile I w dodatku jest skuteczna. Ty wybierasz
                            inną... Uwierz mi - _ja się nie męczę_ smile)
                            Mogłabym napisać, że szczerze współczuję tym, co to muszą o tabletkach pamiętać,
                            albo to kochanie się przez szybkę (ups... gumkę), albo tym, co dają sobie obce
                            ciało wprowadzić. Ale po co. Myślę, że oni zanim wybrali, poznali też i inne
                            metody (niekoniecznie empirycznie) i wybrali to, co dla nich najlepsze smile) Taką
                            mam nadzieję smile

                            (choć jak czytam niektóre wypowiedzi, to wąpię, czy ich wiedza na temat NPR jest
                            wystarczająco dogłębna...)

                            Pozdrawiam
                            Jola
                            • 14.04.05, 20:33
                              Polska to nie Uganga i jak widac nie za duzo ludzi stosuje sie do przykazan KK, wiec pozostaje sie tylko dostosowac do sytuacji i zaczac stosowac te prezerwatywy, bo inaczej jak sie ich juz w ogole stosowac nie bedzie przy braku posluchu dla ideolgii KK, to juz w ogole bedzie tragedia.


                              --
                              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                              1 Korinthierna
                              • 14.04.05, 21:39
                                > Polska to nie Uganga i jak widac nie za duzo ludzi stosuje sie do przykazan KK,
                                > wiec pozostaje sie tylko dostosowac do sytuacji i zaczac stosowac te prezerwat
                                > ywy, bo inaczej jak sie ich juz w ogole stosowac nie bedzie przy braku posluchu
                                > dla ideolgii KK, to juz w ogole bedzie tragedia.

                                Właśnie z takiego założenia wychodzono w pozostałych krajach afrykańskich -
                                tylko nikt tam nie mówił o KKwink Mówiono, że skoro ludzie nie potrafią żyć w
                                stałym związku, muszą mieć wielu parterów, muszą zdradzać, to już lepiej
                                stosować prezerwatywy. Tylko w Ugandzie uwierzono w ludzi. Postawiono na szeroko
                                zakrojoną akcję uświadamiającą. ABC: Abstinence, co znaczy abstynencja, Be
                                faithful - wierność i Condoms - ewentualne użycie prezerwatyw. Z tego co
                                pamiętam była to inicjatywa rządowa, a nie KK wink I ku zdziwnieniu wszystkich
                                przyniosła efekty. Też mnie to zdziwiło smile) Bo miałam poglądy podobne do Twoich
                                smile Ale liczby mówią same za siebie: wskaźnik zachorowań spadł z 30% (początek
                                lat 90-tych) do 6% (2001, być może teraz jest już niższy). Jedyny kraj
                                afrykański, któremu się udało... A same prezerwatywy nic dały w pozostałych
                                krajach afrykańskich, ze względu na ... biedę. Jeśli matka musi iść 30 km, aby
                                zdobyć aspirynę i 8 km po wodę, to nie ma też w pobliżu apteki z prezerwatywami...

                                Ale to oczywiście takie refleksje zupełnie na marginesie. Ja tam nic do
                                prezerwatyw nie mam (choć osobiście nie lubię). Tylko skoro mówisz o biednych,
                                patologicznych rodzinach (bo sama bieda to jeszcze nie aż takie zło), to
                                myślisz, że stać je na prezerwatywy? Dlatego WHO promuje metodę Billingsa, bo są
                                miejsca, gdzie ludzi nawet na termometr nie stać, nie mówiąc o pigułkach... I
                                może się pochwalić efektami smile - dużo większymi, niż Ci, którym jedynie
                                rozdawanie prezerwatyw przychodzi do głowy...

                                Pozdrawiam
                                Jola
                                • 14.04.05, 22:54
                                  Jak ludzi nie stac na piguki czy spirale, to na metody naturane tez ich stac pewnie nie bedzie, bo tutaj znowu trzeba nauczyc sie wiele z ksiazek lub od gina, a ktory gin ci poswieci tyle czasu aby ci to wszytko wytlumaczyc? A jak ktos nie ma kasy, to i ksiazki o met. naturalnych nie kupi ani netu nie ma, wiec tez nie tak latwo.
                                  POzdr.

                                  --
                                  "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                  1 Korinthierna
                                  • 15.04.05, 07:34
                                    > Jak ludzi nie stac na piguki czy spirale, to na metody naturane tez ich stac pe
                                    > wnie nie bedzie, bo tutaj znowu trzeba nauczyc sie wiele z ksiazek lub od gina,

                                    Aby ograniczyć ilość dzieci nie trzeba wcale tak wiele wiedzy. Metoda Billingsa
                                    jest prosta i z powodzeniem naucza się jej w tzw. trzecim świecie (m.in. WHO).
                                    Rozwija się sieć instruktorów, działają poradnie. Termometr kosztuje 5 zł, a
                                    podstawy oceny temperatury nie są takie trudne. Ważne jest tylko, aby wyłożyć je
                                    rzetelnie i jasno. Poza tym uczysz się raz i starcza Ci na całe życie smile

                                    Więc policzmy: koszt książki 25zł+ 5 zł termometr (30 zł). Dzielimy przez 12*20
                                    co daje 30/240=0,12 i taki jest właśnie średni miesięczny koszt stosowania NPR smile))

                                    > a ktory gin ci poswieci tyle czasu aby ci to wszytko wytlumaczyc?

                                    Jeśli się tylko na NPR zna smile
                                    Owszem, w Polsce może być trudno nauczyć się NPR bez książek i netu. Ale to
                                    akurat nie wina metod smile Myślę też, że sytuacja powoli się zmienia. Jest coraz
                                    więcej instruktorów NPR smile

                                    Pozdrawiam
                                    Jola
                          • 16.04.05, 11:23
                            Vecko, to właśnie tak nielubiany przez Ciebie KK zajmuje się tymi dziećmi... Najcięższe przypadki są przede wszystkim w zakładach opiekuńczych prowadzonych przez zakony... I sprawdź kiedys czyje to dzieci... Bo często się zdarza, że całkiem dobrze sytuowanych i wykształconych... naprawdę różnie to w życiu bywa...

                            --
                            Ania i Jaś
                            Z mamą
                            • 16.04.05, 14:53
                              Wiem doskonale, kto bywa w osrodkach prowadzonych przez zaknnice, najczesciej dzieci demoralizowane, a nie o takich mowimy tutaj.
                              Oczywiscie demoralizacja wynika z roznych przyczyn, bywa, ze i z braku zainteresowania rodzicow dzieckiem, ktore wplatuje sie w takie , a nie inne srodowiska, ale przeciez nie mowimy tutaj tylko o przypadkach dzieci czy tez mlodziezy zdemoralizowanej.KK nie zajmuje sie rodzinami wielodzietnymi, gdzie nie ma na chleb i na mydlo ( a dzieci z tych rodzin nie sa zdemoralizowane), bo chora mtaka jest tylko na rencie 400zł, a ojceic siedzi w wiezieniu albo nie zyje.
                              Pozdr.


                              --
                              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                              1 Korinthierna
                          • Gość: malinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 15:17
                            Nie życzę Ci niczego złego, ale taka zbytnia wiara w doskonałość pigułki nie
                            popłaca w przyszłości, np. w wypadku odstawienia i chęci uzyskania potomstwa.
                            Poczekaj jeszcze kilka lat brania tabletek i daj znać, czy nie masz skutków
                            ubocznych. Albo odstaw i napisz, jak u Ciebie cykl wygląda po odstawieniu, czy
                            nie masz trudności z zajściem w ciążę. Zajrzyj na forum "niepłodność", to może
                            trochę zracjonalizujesz swoje zdanie o pigułce jako o metodzie idealnej, która
                            pozwala człowiekowi na to, na co w danym czasie ma ochotę.

                            Stosujemy NPR od trzech lat i jesteśmy bardzo zadowoleni, choć nie twierdzę, że
                            jest to metoda bez wad. Ale ma na pewno tę zaletę, że nie likwiduje płodności,
                            nie ingeruje w naturalny cykl. Ja, chcąc za kilka lat zaplanować dziecko, nigdy
                            nie pakowałabym się w pigułki, bo nigdy nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle
                            organizm wróci po nich do normy.

                            Pzdr
                            • Gość: malinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 15:27
                              To było do Vecki, tak ceniącej możliwość decydowania o tym kiedy co chce
                              robić smile
                              • 16.04.05, 23:20

                                Hej malinka,

                                to czy te kobiety nie moga zajsc przez stosowanie pigulek wczesniej, to tez nie jest do konca wiadome, bo nikt nie wie jak by bylo z zajsciem w ciaze przed stoswaniem pigulek, moze tez by byly problemy.Znam duzo dziewczyn, ktore pigulki odstawily i ciaza szybciej lub krocej, ale po pol roku bez problemu ogolnie.
                                Mysle tez, ze powinno sie brac pod uwage, po co pigulki byly stosowane, bo czesc przypadkow, gdzie sie stosuje pigulki, to nie tylko w celach antykoncepcyjnych, ale ze wzgledu na nieuregulowany okres i byc moze walsnie w tych przypadkach sa potem problemy z zajsciem w ciaze, bo i przed braniem pigulek by byly, gdzyz byly juz jakies zaburzenia hormonalne.
                                Tak naprawde, to zamiast leczyc zrodlo zaburzen hormonalnych i szukac zrodla nieregularnych miesiaczek itd, to sie przepisuje wlasnie pigulki i po klopocie, tylko, ze jedynie na jakis czas, bo jak sie pigulki odstawia, to problem znowu wraca i z ciaza wtedy tez jest problem i wcale nie przez pigulki byc moze.
                                Pigulki odstawialam na jakis czas, robilam przerwe, okres naturalny spoznil sie w pierwszym cyklu 2 tygodnie - to norma po pigulkach, potem bylo normalnie, wiec chyba mi bezplodnosc nie grozi.
                                Trzeba tez zaznaczyc, ze czesto przyczyna problemow z zajsciem w ciaze sa przebyte infekcje itd, a te tez panie z pigulkami nie omijaja, wiec ciezko jest jednoznacznie chyba stwierdzic, ze ta i ta pani to na bank zajsc w ciaze nie moze, bo brala pigulki.Mysle, ze przyczyn moze byc tak wiele, ze nie mozna wszytkiego zwalac na pigulki, bo wsrod pan stosujacych naturalne metody tez sa takie, co w ciaze zajsc nie moga, prawda?, a pigulek nie braly.
                                Pigulki maja u niektorych duzo skutkow ubocznych, zalezy od organizmu oczywiscie, nie sa dla wszytkich.
                                To co bedzie z tego po latach, to sie dowiemy dopiero po latachsmile, z tym, ze czytalam , ze w Ameryce niektore kobiety biora pigulki po nascie lat i nic im nie jest jakos, wiec jednemu cos bedzie,a drugiemu nie bedzie, to tez zalezy pewnie od danego organizmu.
                                Pozdr.

                                --
                                "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                1 Korinthierna
                                • Gość: malinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 01:05
                                  Zgadzam się z Tobą jak najbardziej. Jak są kłopoty po pigułkach, nie wiadomo
                                  czym one są spowodowane, ale wykluczyć tego nie można że właśnie pigułkami.
                                  Wiem, że pigułki są lekiem na różne schorzenia, co więcej zostały wymyślone
                                  jako lek a ich stosowanie antykoncepcyjne jest wtórne (choć dziś raczej
                                  prymarne). I jak każdy lek na jedno pomaga, na co innego może szkodzić.

                                  A propos swobody i wolności jeszcze - dla mnie większą trudnością niż
                                  obserwacja organizmu byłoby codzienne łykanie tabletki. Jak nie zmierzę tempki
                                  w jednym dniu, to właściwie nic nie zmienia, bo i tak potrafię sobie poradzić z
                                  interpretacją, a jak się nie łyknie tabletki to już problem. Ale każdy wybiera
                                  to co mu najbardziej odpowiada i już wink

                                  Dodam jeszcze, że NPR stosujemy dlatego, że uważamy ją za najlepszą metodę
                                  regulacji poczęć, a nie dlatego, że jest zalecana przez KK. I przypuszczam, że
                                  par z taką motywacją jest więcej niż tych, którzy ją stosują ze względów
                                  religijnych. Pzdr
                                  • 17.04.05, 10:31
                                    Witaj malinka,

                                    nie wiem ile jest par stosujacych nat. metody, bo te wedlug nich najlepiej zapobiegjaa ciazy, a nie dlatego , ze tak kaze KK. Trzeba by bylo przeprowadzic moze jakies badania aby do tego dojsc.
                                    POwiem Ci malinka szczerze, ze nie mam lat 16 i nie mam lat 40, moi znajomi nie sa ogolnie ze tak powiem wielkimi zwolennikami KK, choc bywaja tacy , co do niego uczeszczaja i ja to szanuje.Nie znam nikogo z mojego otoczenia, kto by met. naturalne stosowal ani we zwgledu na skutecznosc ani ze wzgledu na przykazy KK albo moze stosuja, a sie do tego nie przyznaja, nie wiem.

                                    Tak jak powiedzialam, bezplodnosc jest "choroba" bardzo zlozona i pigulki chyba jesli moga w czyms zawazyc, to chyba najmniej ze wszytkich innych pozostalych czynnikow.
                                    Pigulki poza zwiekszeniem ryzyka raka szyki macicy czy tez piersi,zakrzepow( tych przypadkow zakrzepow tez jest bardzo malo w stosunku do ilosci kobiet przyjmujacych pigulki, poza tym trzeba by tez zobaczyc ile jest kobiet z problem zakrzepicy wsrod tych co pigulek nie przyjmuja,bo takie kobiety tez sa) i zlego dzialnia na watrobe( choc teraz sa juz plastry, ktore watroby nie obciazaja za duzo) maja duzo do zaoferowania jednak w chorobach kobiecych, bo dzieki nim wiele z nas uniknelo operacji torbieli jajnikow, wiele z nas moze nie zachoruje na raka jajnika, bo pigulki wylaczaja z obiegu jajniki tak jak w czasie ciazy sie to dzieje, a im wiecej ciaz, tym mniejsze ryzyko raka jajnika.

                                    Jesli chodzi o raka szyki, to 90% kobiet chorych na tego raka ma wirusa HPV i to on jest temu winien, pododbnie jak wirus zapalenia watroby typu C moze prowadzic po latach do raka watroby.
                                    Mysle, ze kazdy robi tak jak chce, choc czasem sie moze zdarzyc, ze mimo iz Ty czy ktos inny chce stosowawac met. naturalne, to bedzie np. zmuszony wziac te pigulki ze wzgledu np. na torbiel na jajniku w celach leczniczych i wtedy nie bedzie mowy o antykoncepcji.
                                    POzdrawiam.

                                    --
                                    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                    1 Korinthierna
                                    • Gość: malinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 11:13
                                      Mojej koleżance, która miała stan przedrakowy szyjki i jest po jej usunięciu,
                                      lekarze powiedzieli, że właśnie ryzyko wystąpienia wirusa HPV jest większe u
                                      kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną. A ona leczy się u naprawdę dobrych
                                      specjalistów.

                                      Według mnie nigdy nie jest tak, żeby leki były zupełnie obojętne dla organizmu.
                                      A co do wpływu stosowania pigułek na późniejszą płodność - owszem, problem jest
                                      bardziej skomplikowany, ale czy uważasz, że jeśli się przez kilka, kilkanaście
                                      lat blokuje jajeczkowanie i wszystkie inne mechanizmy z tym związane, to potem
                                      po odstawieniu organizm tak chętnie zabierze się do pracy na nowo? Naprawdę u
                                      lekarzy wysiaduje wiele kobiet, które przed braniem pigułek miały regularne
                                      cykle i wszystkie objawy płodności, a po odstawieniu mimo braku jakichkolwiek
                                      chorób i przyczyn organicznych starają się bezskutecznie, nie mają
                                      jajeczkowania przez długi czas bądź nie mają śluzu płodnego niezbędnego do
                                      zapłodnienia etc. Nie twierdzę, że tak jest u wszystkich po pigułkach, bo
                                      zdarzają się kobiety, które zachodzą w 1. cyklu po odstawieniu, ale nigdy nie
                                      widaomo, jak organizm będzie funckjonował po.

                                      A co do metod naturalnych - jeśli lubisz dużo wiedzieć, zajrzyj sobie na forum
                                      naturalne planowanie rodziny forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
                                      Zobaczysz, że par stosujących NPR wcale nie jest mało. W moim otoczeniu - wśród
                                      rodziny i przyjaciół (a jesteśmy kilka lat po studiach, jeszcze przed
                                      trzydziestką) jest akurat takich bardzo wiele, i większość nie ma wcale
                                      motywacji religijnej. Najważniejsze, żeby być zadowolonym z metody, którą się
                                      wybrało smile

                                      Wszystkiego dobrego i miłej niedzieli smile
                                      • 17.04.05, 11:26
                                        Malinka pisze:
                                        właśnie ryzyko wystąpienia wirusa HPV jest większe u
                                        > kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną. A ona leczy się u naprawdę dobrych
                                        >
                                        > specjalistów.

                                        Wieksze jest to ryzyko, bo jest to zwiazane z rozwiazloscia seksualna, ze tak powiem, tzn. kobieta sosujaca pigulki o kazdej porze moze uprawiac seks z kim tylko chce i bywa, ze kobiety sosujace pigulki maja wiecej prartnerow seksualnych, stad wieksza mozliwosc zarazenia sie od nich HPV.
                                        Natomiast samo stosowanie pigulek nie usposabia fizycznie do zarazania sie HPV, bo zeby sie tym zarazic musisz miec z kims zarazonym kontakt seksualny,a kobiety stosujace pigulki maja ich wiecej z roznymi partnerami niz te , ktore ich nie sosuaja, stad czesciej zapadaj na HPV.
                                        To, ze sosujesz pigulki nie oznacza jednak, ze masz kilku facetow jednoczesnie , wiec jak ich nie masz i masz tylko jednego, ukochanego- zdrowego, to sie od niego nie zarazisz HPV stosujac pigulki.
                                        Pozdr.

                                        --
                                        "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                        1 Korinthierna
                                        • Gość: malinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 11:46
                                          Chyba jednak nie tylko o to chodzi z rakiem szyjki. Wspomniana koleżanka od 6
                                          lat jest z jednym mężczyzną, który jednocześnie był jej pierwszym. Poza tym
                                          wirus jest odpowiedzialny za 90% zachorowań na raka, a te pozostałe 10% też się
                                          skądś musi wziąć. Ale nie jestem lekarzem i nie będę się kłócić. A tak na
                                          marginesie, po operacji lekarze zabronili tej dziewczynie używania środków
                                          hormonalnych.

                                          Raz jeszcze miłej niedzieli smile
                                          • 17.04.05, 11:54
                                            No a czy ta kolezanka Twoja miala HPV?, bo nic o tym nie piszesz..., a to jest wazne czy miala czy nie.
                                            Z facetami tez roznie bywa, nawet jak sie ma jednego, to czasem ten jeden nie ma jednej kobiety - takie rzeczy tez sie zdarzaja niestety.
                                            W kazdym badz razie od pigulek HPV sie nie dostaje na pewno, trzeba sie zarazic od kogos.
                                            Te 10% moze byc od pigulek moze, moze byc genetyczne, moze byc od srodkow rakotworczych, ktorych wokol nas jest pelno wszedzie itd..., wiec procent jaki pozostaje ewnetulanie na te pigulki nie jest chyba az tak olbrzymi.
                                            Moze np. pigulki przyspieszaja mutacje HPV i ten szybciej atakuje wywolujac raka- ale nigdzie tego jeszcze nie wyczytalam i nigdzie nie slyszlam o tym, bo taka wlasnie kombinajca by mogla byc grozna, ale to teraz tylko moja teoria, o ktorej nigdy nie slyszalam.
                                            POzdr.

                                            --
                                            "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                            1 Korinthierna
                                  • 18.04.05, 08:58
                                    Gość portalu: malinka napisał(a):

                                    [...]
                                    > Wiem, że pigułki są lekiem na różne schorzenia, co więcej zostały wymyślone
                                    > jako lek a ich stosowanie antykoncepcyjne jest wtórne (choć dziś raczej
                                    > prymarne).

                                    ZTCW nie. Pigułki antykoncepcyjne zostały wymyślone jako pigułki
                                    antykoncepcyjne. I na początku były bombą hormonalną (w jednej tabletce ilość
                                    hormonów równa tej zawartej w całym dzisiejszym opakowaniu starczającym na
                                    miesiąc). A więc i androgenizacja występowała (panie o ogromnej nadwadze i z
                                    wąsami), i problemy z późniejszą ciążą, i wszelkie możliwe skutki uboczne. A z
                                    czasem zaczęto je 'udelikatniać' i udoskonalać tak, żeby pomagały _przy_okazji_
                                    na inne schorzenia.

                                    --
                                    Kami
                                    reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? www.znalezione.pl
                        • 14.04.05, 19:19

                          O to kiedy ktos sie staje czlowiekiem mozna sie znowu klocic, bo to znowu kwestia odmiennych pogladow. Z medycznego punktu widzenia zarodek nie jest czlowiekiem, z okreslonych przyczyn.
                          Gdyby rodzice mnie na tym swiecie nie chcieli, to nie ma dla mnie znaczenia w jaki sposob by zapogiegali temu abym na tym swiecie nie byla. Gdyby zapobiegali stosujac spirale, to tez by mnie nie bylo i nawet bym nigdy o tym nie wiedziala, ze mnie nie ma, a moglam byc.
                          Gdyby stosowali metody naturalne i by do zaplodnienia nie doszlo, to tez bym nie wiedziala, ze nie istnieje,a moglam byc.
                          Po prosu ani tu ani tu bym nie czula bolu , ani bym nie byla swiadoma tego, ze
                          mnie nie ma, choc moglabym byc. PO prostu, jesli nie bylabym na tym swiecie pozadana, to nie ma dla mnie znaczenia w jaki sposob by tego dokonano, abym sie na tym swiecie nie znalazla, o ile by to byl sposob etyczny dla moich odczuc jako zarodka.
                          Pozdr.
                          --
                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                          1 Korinthierna
                          • 14.04.05, 19:22
                            Acha, to bylo do "m", bo gdzies sie pogubila chyba kolejnosc.

                            --
                            "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                            1 Korinthierna
                      • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 18:01
                        Tak, jest czas abstynencji, ale my w przeciwieństwie do samic zwierząt, pomimo
                        że jesteśmy płodne, to nie zawsze chcemy mieć potomstwo, natomiast jedyna
                        odwracalna(?) metoda, która ma porównywalną skuteczność do metody termiczno-
                        objawowej, a pozwala na seks w dni płodne to wkładka hormonalna (odpadają pod
                        tym względem pigułki, zastrzyki hormonalne, bo odbierają w ogóle czas
                        płodności, a co za tym idzie czas naturalnej ochoty na seks).
                        Metody mniej skuteczne niż termiczno-objawowa mnie już nie interesują, a
                        wkładka hormonalna (równie skuteczna) jest właśnie nienaturalna. Macica dąży do
                        jej wydalenia, a skoro nie może, to tworzy się lekki niebakteryjny stan
                        zapalny – zawsze tak jest, to naturalna reakcja organizmu. Czasem ten lekki
                        stan zapalny może się przerodzić w gorszy, a poza tym wkładka hormonalna
                        zagęszcza śluz, co również może przeszkadzać w odczuciach kobiety.
                        Nie do przyjęcia jest dla mnie to, że po stosowaniu wkładki kobieta może zostać
                        bezpłodna oraz to, że może dojść do zapłodnienia, a wtedy nowe życie albo ginie
                        albo rozwija się w macicy, w której jest także przedmiot ogromnie
                        przeszkadzający maleństwu, przez co poród może być we wcześniejszym terminie.
                        To jest wlasnie nienaturalne.
                      • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 19:47
                        Matuszek, myślę, że mimo lat ewolucji jesteśmu nadal troche "zwierzakami" bo
                        tak jak zwierzaki mamy "ochotę" w dni płodne. I to jest naturalne, inaczej by
                        ludzie wyginęli. A z drugiej strony ta sama ewolucja dała nam rozwój umysłu,
                        świadomość, możliwość planowania iprzewidywania - żeby rodzic potomstwo "z
                        głową". Wszystko jest potrzebne: i pożądanie i hamulce.
          • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:39
            NPR stosują także ludzie niewierzący w Boga.
            • 13.04.05, 22:27
              Nie odrozniasz wiary w Boga od KK. To dwie zupelnie inne rzeczy, ale to inny zupelnie temat.

              --
              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
              1 Korinthierna
              • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:37
                Gdy jest mowa o wierze w Boga, to o niej piszę.
                Gdy jest mowa o wierze w NPR, to piszę o niej.
                Masz problemy ze zrozumieniem moich wypowiedzi? Mogę wyjaśnić dokładniej.
                • 13.04.05, 22:49
                  Nie, nie musisz. Nie interesuja mnie Twoje poglady na temat wiary w BOga.

                  --
                  "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                  1 Korinthierna
          • Gość: beta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 19:05
            a kto tak mówi? KK nigdy nie nauczał, że współzycie jest moralnie dozwolone
            tylko dla poczęcia dziecka! Naturalne plenowanie jest polecane właśnie dlatego,
            że uwzględnia drugi aspekt aktu seksualnego (oprócz prokreacji)- zjednoczenie
            małżonków - w czasie, kiedy nie chcą poczęcia, współżyją w dni niepłodne. Jesli
            chcą dziecka, w dni płodne. To jest dostosowane do naturalnego cyklu kobiety.
            Ja nie słyszałam, by jakikolwiek ksiądz głosił, że kochać się mozna wtedy kiedy
            chce się dziecka. Co za bzdura. Kolejny mit, stereotyp. Także
            określenie "ciemnogród" pasuje raczej do tych, którzy idą za stereotypami, za
            mitami.
        • 07.04.05, 11:05

          www.narodziny.med.pl/pearl.htm
          jakos twoje dane troche odbiegają...
          • 07.04.05, 11:15
            w najnowszej pozycji prof. Rotzera publikowane sa własnie takie dane. Badania
            prowadził przez kilkadziesiat lat, analizował przeszło 250 tys cykli.
            Niech każdy wierzy w co chce i stosuje co chce - człowiek ma wolną wolę (byle
            nie tłumaczył się niewiedzą)
            • 07.04.05, 12:15
              Ja przed porodem stosowałam pigułki antykoncepcyjne najpierw logest potem
              harmonet bardzo sobie chwaliłam. Po 2 miesiącach od odstawienia zaszłam w
              ciążę. Mój dzidziuś jest zdrowy i pomimo tego że niby źle hormony działają na
              zdrowie kobiety to ja nie zauważyłam nic niepokojącego. Teraz jestem mamą 2
              miesięcznej córeczki i zabespieczam sie biorąc pigułki o nazwie cerazette. Są
              one przeznaczone dla kobiet karmiących piersią, kosztuja ok 25 zł. W opakowaniu
              jest 28 pigułek i bierze się je przez 28 dni. Nie robi się przerwy także nie
              występuje miesiączka. Jesatemk bardzo zadowolona i wiem że napewno nie zajdę w
              ciążę. pozdrawiam.
          • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:48
            W tych danych:
            Metoda termiczna wsk.Pearla 1
            Metoda Billingsów wsk. Pearla 1
            Metoda termiczno-objawowa, połączenie dwu poprzednich i dodatkowe objawy w
            cyklu powinna mieć wobec powyższych faktów wsk.Pearla <1, natomiast podano 3 –
            to informacja sprzeczna, a artykuły napisane tak, byś kupiła pigułki – bo na
            nich się dużo zarabia, a termometr rtęciowy kosztuje 5zł.
            • 13.04.05, 22:29
              A jak zajdziesz w ciaze za pomoca tego termometru, to przez 9 miesiecy gin. bedzie mial z Ciebie niezla kase...i przy porodzie pewnie tez..., a jak jeszcze dojda jakies komplikacje, to zarobi na Tobie jeszcze wiecej...

              --
              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
              1 Korinthierna
              • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:40
                To dotyczy każdej z metod, spirali, pigułek, prezerwatyw,... a więc z każdej
                metody może być nieplanowana ciąża i zarobek lekarzy na jej prowadzeniu. Twoje
                rozumowanie jest nielogiczne.
                • 13.04.05, 22:48
                  Wlasnie, ze nie przy kazdej, bo przeciez wedlu Ciebie przy nieprawidlowym stosowaniu pigulek tylko 1 kobieta zachodzi w ciaze, a przy nieprawidlowym stosowaniu metod naturalnych az 20 do 30...smile

                  --
                  "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                  1 Korinthierna
                  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 14:00
                    Nie według mnie tylko według artykułu, w którym jak dotąd znaleźliśmy już kilka
                    błędów, a więc i ta wartość 1 przy niepoprawnym stosowaniu pigułek może być
                    błędna.

                    Załóżmy np. że jedna kobieta co drugi dzień mierzy temp, a inna co drugi dzień
                    bierze pigułkę, w tym pierwszym przypadku jest dużo większa szansa, że nie
                    będzie ciąży, bo nawet z temp. i śluzem z co drugiego dnia da się dużo
                    wywnioskować.
    • 07.04.05, 12:47
      Kochane e-mamusie!
      To chyba ja wywołałam tę burze o antykoncepcji pisząc o metodach
      naturalnych.Nie taki był mój cel!Oczywiście nie potępiam tych,którzy stosuja
      rózne dostepne metody zapobiegania ciąży, to przecież tylko i wyłącznie Wasz
      wybór!!!Chciałam tylko podzielić się z Wami swoimi doświadczeniamismileMetody te
      stosowałam z powodzeniem przez 10 lat,więc u mnie po prostu działają!!Trzeba
      tylko troszkę wysiłku i samozaparcia,no i duuuuzo miłości.A tak na marginesie:
      choć jestem osobą wierzącą, to absolutnie nie czuje, że robię coś pod
      jakąkolwiek presją (księży czy katechetów na naukach przedślubnych)!Tu
      odwróciłabym raczej kolejnośc: to mój Kościół głosi moje własne przekonaniasmile)
      Nie jestem zacofaną, biedną dziewczynką z zabitej dechami wsi,która słucha
      księdza jak wyroczni i rodzi dzieci jedno po drugim!!!!Jestem
      wykształconą,swiadomą swoich wyborów kobietą!
      Uważam,że inteligentni ludzi wybieraja po prostu trudniejsze ścieżki w życiu!
      Pozdrawiam wszystkie e-mamy, te zwolenniczki i te przeciwniczki....
    • 07.04.05, 16:15
      Myślę, że wszystko zostało już powiedziane. Jesteśmy tu wszystkie jak mniemam osobami kulturalnymi i wykształconymi i tak się wzajemnie traktujmy smileSkoro ja nie obrzucam inwektywami dziewczyn stosujących środki antykoncepcyjne, to proszę, aby i mnie nie obrażano, nazywając ciemnogrodem. Jak ja szanuję (choć nie pochwalam!) Wasz wybór, tak i Wy szanujcie mój. Skoro jesteśmy (te z jednej i z drugiej strony) ze swoim wyborem szczęśliwe i mamy czyste sumienie, to wszystko jest w porządku prawda? Myślę, że szczególnie w tym czasie, jaki obecnie mamy, spóbujmy być nieco bardziej otwarte na siebie wzajemnie i życzliwe, dobrze? I wcale nie musimy się przy tym zgadzać we wszystkim.
      Pozdrawiam serdecznie
      wykształcona i kulturalna smile

      --
      Ania i Jaś
      Z mamą
      • 10.04.05, 11:22
        pulcheria2 napisała:

        > Myślę, że wszystko zostało już powiedziane. Jesteśmy tu wszystkie jak mniemam o
        > sobami kulturalnymi i wykształconymi i tak się wzajemnie traktujmy smileSkoro ja n
        > ie obrzucam inwektywami dziewczyn stosujących środki antykoncepcyjne, to proszę
        > , aby i mnie nie obrażano, nazywając ciemnogrodem. Jak ja szanuję (choć nie poc
        > hwalam!) Wasz wybór, tak i Wy szanujcie mój. Skoro jesteśmy (te z jednej i z dr
        > ugiej strony) ze swoim wyborem szczęśliwe i mamy czyste sumienie, to wszystko j
        > est w porządku prawda? Myślę, że szczególnie w tym czasie, jaki obecnie mamy, s
        > póbujmy być nieco bardziej otwarte na siebie wzajemnie i życzliwe, dobrze? I wc
        > ale nie musimy się przy tym zgadzać we wszystkim.
        > Pozdrawiam serdecznie
        > wykształcona i kulturalna smile



        Ty sie obrazasz, ze ktos Cie nazwal ciemnogrodem, a czy te kobiety, ktore sa zwolenniczkami spirali , nie moga sie obrazic jak im piszecie z marta288, ze zabijaja dzieci? To jest ta kultura?
        Z dwojga zlego wolabym chyba byc nazwana ciemnogrodem, niz uslyszec , ze zabijam kogos.
        Pozdr.

        --
        "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
        1 Korinthierna
        • Gość: dona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:37
          Veka- jeśli nie masz jakiejś wiedzy , która jest łatwa do zdobycia , przydatna
          i całkiem popularna to to ostatecznie można zazwać ciemnogrodem, chociąz brzmi
          nieładnie . Ale wiadomo o co chodzi A jeśli niszczysz zarodek człowieka to tez
          analogicznie trzeba nazwać rzecz po imieniu- zabijasz (niestety) człowieka
          chociąz brzmi to strasznie. Rozumiem oburzenie bo nikt przecież nie chce byc
          zabójcą. Ale taka jest bezwzględna prawda. Bo jak inaczej to nazwiesz?
          niedopuszczenie do rozwoju? A może bardziej zakamuflować?
    • 07.04.05, 18:20
      Do pulcheria2!
      Skoro twierdzisz, że metody naturale są tak wspaniałe-to dlaczego
      nie "przepisują" je ginekolodzy?
      I z całym szacunkiem "wykształcona i kulturalna kobieto" wiem co to znaczy
      antykoncepcja. Jestem mamą dwójki dzieci. A jeśli chodzi o wpajanie pewnego
      systemu wartości dzieciom, aby we wczesnym wieku nie zaczęły życia seksualnego -
      to nie masz NIGDY pewności, że dziecko się posłucha i będzie czekało na
      ten "pierwszy raz" aż do nocy poślubnej?
      Czy Ty jesteś jehowa????
      • 07.04.05, 18:38
        Ponieważ: a) większość ginekologów nie jest "opcji chrześcijańskiej" wink a w polsce (i chyba tylko tu) jedno z drugim jest najczęściej związane b) nie mają wiedzy na ten temat, ponieważ nie są nią zainteresowani-ich wybór. Ale niektórzy są (choć jest ich niewielu) i wtedy z pełnym przekonaniem pacjentkom o nich opowiadają.
        Droga Roxano, zwróć uwagę, że ja wyraźnie napisałam, ze "mniemam, że WSZYSTKIE jesteśmy tutaj osobami WYKSZTAŁCONYMI I KULTURALNYMI"-Ciebie także w to włączyłam, jeśli nie wystarczy Ci stwierdzenie "wszystkie" wink I wcale nie zarzucam Ci, że nie wiesz, co to jest antykoncepcja, tylko tłumaczę, że metody naturalne NIE SĄ ANTYKONCEPCJĄ. I to wszystko. Przeczytaj sobie jeszcze raz moje posty, dobrze?
        Oczywiście, ze nigdy nie mam pewności, czy moje dziecko przejmie mój system wartości, ale jednym z wyznaczników wychowania w moim przekonaniu jest ZAUFANIE i zamierzam moje dziecko wychowywać w tym temacie od najmłodszych lat, a nie twedy, kiedy będzie za późno. I prosze Cię jeszcze raz, nie uderzaj w ton agresywny, bo nie masz do tego podstaw.
        I nie rozumiem ostatniego pytania: czy pytasz mnie o to, czy jestem świadkiem Jehowy? Jeśli tak, to powinnaś to napisac z dużej litery... Odpowiadam: nie, jestem członkiem Kościoła Katolickiego. Czy tez może chciałaś mnie obrazić? Jeśli tak, zostawiam to bez komentarza...
        Pozdrawiam jeszcze raz.

        --
        Ania i Jaś
        Z mamą
        • 07.04.05, 19:03
          Sama stosuje antykoncepcje hormonalna-biora Triquilar.Ale jedno mnie
          zastanawia,zaden ale do zaden onkolog nie zapisze pigulek!Niby nie szkodliwe a
          jednak.....Pytalam juz kilku,pozniej z ciekawosci-nie wypisze i juz.
          • 07.04.05, 23:39
            Dzięki za szczerość (i odwagę smile))
            Pozdrawiam
            M
          • Gość: azja IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.05, 12:56
            babsee, moje obserwacje sa dokladnie takie same... onkolodzy, w przeciwienswie
            do ginekologow, nie zarabiaja na przepisywaniu tabletek.
            • 10.04.05, 11:35
              azja napisala:
              "absee, moje obserwacje sa dokladnie takie same... onkolodzy, w przeciwienswie
              do ginekologow, nie zarabiaja na przepisywaniu tabletek."

              Onkolog nie zajmuje sie antykoncepcja, a te kobiety ktore do niego trafiaja to najczesciej kobiety z rakiem, jak sama nazwa lekarza mowi, a w tych przypadkach pigulki nie sa polecane, ale nie kazda kobieta ma raka i jest tym ryzykiem obciazona.
              Malo tego, te ktore sa obciazone rakiem jajnika powinny bezwzglednie kilka lat sosowac pigulki, aby wylaczyc jajniki z obiegu i tym samym spowodowac mniejsza mozliwosc mutacji komorek.
              W czasie przyjmowania pigulek, jajniki nie fukncjonuja, podobnie jak w czasie ciazy, a im wieksza ilosc ciaz, tym mniejsze ryzyko raka jajnika.
              POzdr.

              --
              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
              1 Korinthierna
              • Gość: azja IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.05, 11:46
                Vecka, wiem, ze onkolog nie zajmuje sie antykoncepcja. zaznaczam, ze pisze tu
                tylko o swoich doswiadczeniach. kazdy ginekolog, z ktorym rozmawialam, zalecal
                mi tabletki wiedzac, ze moja mama zachorowala na raka piersi przed menopauza.
                Onkolodzy, z ktorymi rozmawialam, odradzali mi lykanie hormonow, nawet jesli
                nie jestem obciazona genetycznie (nadal czekam na wyniki badan).
                Kobiety, ktore maja mutacje genu BRCA, maja zwiekszone ryzyko zachorowania na
                raka piersi (+80%) i raka jajnika (+30%), wiec pigulki hormonalne nie sa u nich
                wskazane.
                skad masz info, ze kobiety obciazone rakiem jajnika powinny bezwzglednie
                stosowac pigulki?
                • 10.04.05, 14:58
                  Hej,

                  z wielu ksiazek onkologicznych, poza tym nawet w necie mozna sie tego szybko doszukac.

                  "Rak jajnika jest nowotworem szczególnie niebezpiecznym. Nie powoduje wyraźnych objawów do czasu, gdy choroba jest już bardzo zaawansowana i prowadzi zazwyczaj do śmierci kobiety. Kompleksowe badania wykazały, że stosowanie antykoncepcji hormonalnej zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jajnika o 40% (wg niektórych autorów nawet do 65%). Ochrona jest tym skuteczniejsza, im dłużej przyjmuje się pigułki - chociaż efekt ten występuje już po półrocznym stosowaniu i utrzymuje się przez kilkanaście lat od czasu zaprzestania. Przyczyny takiego działania nie są do końca wyjaśnione. Przypuszcza się jednak, że mają one związek z czasowym zahamowaniem owulacji (jajeczkowania)."
                  www.federa.org.pl/publikacje/biuletyn/biul2/antyhorm.htm
                  Wejdz sobie na wyszukiwarke i poszukaj jeszcze.

                  W Lodzi jak wejdziesz do ksiegarni medycznej na Piotrkowskiej, to jest tam polka z onklogia ginekologiczna i w kazdej ksiazce jest podane, ze osoby zagrozone rakiem jajnika powinny kilka lat zazywac pigulki lub po 30 roku zycia jak juz urodza dzieci poddac sie usunieciu jajnikow.
                  Czy je usuniesz czy bedziesz jesc pigulki, to na jedno praktycznie chyba wyjdzie. Chodzi o to, aby one byly w stanie uspienia i nie pracowaly.
                  Im wczesniej kobieta ma miesiaczke i im pozniej wchodzi w okres meopauzy, a do tego jesli nie ma dzieci, to tym wieksze ryzyko raka jajnika, bo te jajniki dluzej pracuja zaczynajac np. pracowac dwa lata wczesniej niz u innych dziewczynek, a konczac swoja prace tez kilka lat pozniej niz u innych kobiet.
                  W czasie ciazy jajniki odpoczywaja, zahamowany jest cykl owulacyjny, podobnie jak w czasie przyjmowania pigulek.
                  POZdr.

                  --
                  "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                  1 Korinthierna
          • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:04
            i macie baby odpowiedź...
            • 11.04.05, 22:06
              Cos Ci nie pasuje?

              --
              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
              1 Korinthierna
        • 10.04.05, 11:30

          pulchiera napisala:
          czy jestem świadkiem J
          > ehowy? Jeśli tak, to powinnaś to napisac z dużej litery... Odpowiadam: nie, jes
          > tem członkiem Kościoła Katolickiego. Czy tez może chciałaś mnie obrazić? Jeśli
          > tak, zostawiam to bez komentarza...


          A bycie Swiadkiem Jehowy to taka hanba? Zaraz ktos chcial Cie obrazic?, bo co? , bo to wielka obraza byc Swiadkiem Jehowy lub byc innego wyznanaia niz katolickiego?
          Chyba Cie w tym KK malo nauczyli milosci i szacunku do bizlniego, a przede wszytkim toleralncji w stosunku do innych przekonan jednak.
          To Twoja wypowiedz koncowa powinna zostac bez komentarza.
          POzdr.

          --
          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
          1 Korinthierna
          • 13.04.05, 11:49
            Vecka, Ty mnie zupełnie nie zrozumiałaś. Proszę, czytaj uważnie. Ależ ja właśnie na brak szacunku i tolerancji dla innych poglądów się oburzyłam! Ponieważ Roxana napisała to w sposób agresywny i z małej litery, uznałam, że miało to być pejoratywne określenie, mające na celu obrażenie mnie. Dlatego napisałam, że powinna to napisac z dużej litery.
            A właśnie KK nauczył mnie szacunku dla bliźniego. Każdego, nawet tego, który jeszcze się nie narodził. Znając więc wyniki badań na temat sposobu działania spirali, będę głośno mówić o tym, że jej działanie może powodować śmierć juz poczętych dzieci. I nie możesz tego traktować jak obrażanie. Jeśli piszę, że jesteś kobietą to też Cię nie obrażam, tylko stwierdzam fakt, prawda?

            Swoja droga dziękuję za bardzo ciekawą dyskusję. Wpływ psychiki na działanie organizmu jest mi świetnie znany (jestem psychologiem i wchodzi to w krąg moich zainteresowań zawodowych) i nie przeczę, że może mieć wpływ na skuteczność NPR, podobnie jak na skuteczność pigułki, spirali i innych metod antykoncepcji... Tak więc użycie tego jako argumentu w dyskusji niekoniecznie jest zasadne..

            Pozdrawiam serdecznie

            --
            Ania i Jaś
            Z mamą
            • 13.04.05, 18:53

              Hej Puchiera,

              byc moze zle Cie zrozumialam , a apropos zasdanosci argumentu dotyczacego wplywu psychiki na organizm, to mysle, ze w metodach naturaalnych mimo wszytko mozna go ogladc w pelnijszym wydaniu, bo jest sie pewnym, ze nie ma ingerencji z zewnatrz w organizm i latwiej jest nim sterowac przez umsyl.
              POzdr.
              --
              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
              1 Korinthierna
              • 14.04.05, 11:36
                Vecka, ja nadal będę się upierała przy swoim wink Słusznie przytaczasz argument pacjentów z rakiem-tylko że właśnie pacjenci z rakiem, jak sama zapewne wiesz, dostają również leki, a wizualizacje WSPOMAGAJĄ proces leczenia, ale go nie zastępują całkowicie-tak więc sztuczna ingerencja z zewnątrz w postaci leków jest. Więc niestety upada argument, że w npr działanie "siły umysłu" jest bardziej oczywiste, bo nie ma sztucznej ingerencji z zewnątrz.
                Pilnuj też terminologii. Wpływ psychiki na wczesniejsze/późniejsze występowanie owulacji jest faktem oczywistym. Natomiast wywoływanie za pomoca "siły umysłu" miesiączki brzmi już mocno niefachowo (taki przykład podajesz)-fizjologia cyklu wyraźnie mówi, że termin owulacji jest płynny, natomiast odległość pomiędzy owulacją a miesiączką u jednej kobiety jest stała.
                Ale bardzo Ci dziękuję za złagodzenie tonu i kulturalną dyskusję smile
                Pozdrawiam serdecznie

                • 14.04.05, 21:02
                  Hej,

                  nie jestem z wyksztalcenia psycholgiem ani psychiatra, wiec nie do konca posluguje sie fachowa terminologia, bo nie jestem w stanie.
                  Niemniej, okresu bez owulacji byc nie moze teoretycznie, bo musi powstac jajo aby moglo byc ono potem wydalone( choc bywaja cykle bezowulacyjne, ale to jeszcze co innego), wiec piszac , ze za pomoca sily umsylu mozna wywolac okres lub miec wplyw na plodnosc, mialam na mysli , ze mozna wywolac wlasnie prawidlowa owulacje.
                  Powracajac do tej ingerencji z zewnatzr , to mysle ze do konca nie jest to zbadane i jakos nikt sie ku temu nie spieszy.
                  Mianowicie, ci pacjenci,u ktorych na NFZ jest stosowana metoda wizualizacji, dostaja rzeczywiscie chemie i ta wizualizacja ma za zadanie wzmacianc jej dzialanie wtedy.
                  Ale, sa pacjenci, ktorzy sie na chemie nie decyduja z wlasnej woli i sostuja wlasnie wizulizacje, wyobrazajc sobie inne obrazy mentalne i udaje im sie wyjsc z choroby. Oczywsicie nie tylko tutaj wizualizacja odgrywa role,ale i styl zycia, zmiana myslenia i wiele innych czynnikow. Sa osoby, ktore z raka wychodza dzieki tym metodom bez chemii i co ciekawe SA OSOBY, KTORE BEZ CHEMII , NIE STOSUJAC ZADNYCH METOD, tez jakos wychodza, ale nimi sie medycyna nie zajmuje i nie bada jak tym ludziom sie udalo wyjsc z tej choroby. Takie przypadki nie sa badane pod katem psycholgicznym, a ich istnienie pomija sie milczeniem.Skoro takim ludziom nie pomogla chemia, nie pomogla celowa wizualizacja, to musilo byc cos, co im pomoglo nieswiadomie i bylo to najprawdopodobniej zwiazane z psychika, czemu sie tego nie dochodzi co to bylo?
                  Malo jest ludzi takich, bo wszyscy ida najczesciej na chemie, rzadko kto odmawia i mu sie udaje przezyc, to sa jednostki, ale sa.Czemu tych ludzi sie nie bada? i sie nie szuka odpowiedzi na sposob leczenia raka w ich wyzdrowieniach?


                  --
                  "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                  1 Korinthierna
                  • 16.04.05, 11:29
                    Ależ ja nie twierdzę, że nie ma pacjentów, którzy zdrowieją bez leków. Nawiązując do dyskusji o npr, chciałam tylko obalić Twój argument o braku wpływu z zewnątrz-bo pacjenci z takim wpływem też są.
                    A wracając do pacjentów z rakiem-takie przypadki, o jakich piszesz, są właśnie brzydko mówiąc "obiektem badań" psychologii-właśnie ze względu na "czystość" przypadku (nie ma możliwości, że uzyskany wynik jest efektem działania farmakologicznego). Ale to już temat na zupełnie inną rozmowę...
                    Podzrawiam
                    • 16.04.05, 14:56
                      Nie wiem gdzie te badania sie przeprowadza, bo jak sie onkologowi powie o takim przypadku, to widac ironiczny usmiech na twarzy. Szkoda, ze sie np. onkologow nie szkoli na ten temat i nie przekazuje im najnowszych nowin z tych badan, ale to rzeczywiscie temat na inna rozmowe.
                      Pozdrawiam.

                      --
                      "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                      1 Korinthierna
            • Gość: mada IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.05, 19:11
              > A właśnie KK nauczył mnie szacunku dla bliźniego. Każdego, nawet tego, który
              je
              > szcze się nie narodził. Znając więc wyniki badań na temat sposobu działania
              spi
              > rali, będę głośno mówić o tym, że jej działanie może powodować śmierć juz
              poczę
              > tych dzieci. I nie możesz tego traktować jak obrażanie. Jeśli piszę, że
              jesteś
              > kobietą to też Cię nie obrażam, tylko stwierdzam fakt, prawda?

              Zauważ, że nie dla każdego śmierć zapłodnionej komórki jajowej jest
              równoznaczne ze śmiercią człowieka, dla katolika pewnie tak ale są i inni
              ludzie na tym świecie, o innych pogladach. O ciąży mówimy wtedy gdy zarodek się
              zagnieździ w macicy, tymczasem po zapłodnieniu wędruje on jakieś 2 tygodnie po
              jajowodzie. Nawet współczesna medycyna i lekarze nie traktują owej zygoty jako
              człowieka, Ty tak, ale pamiętaj, że to Twoja i Tylko Twoja sprawa, i tak samo
              jak Ty masz prawo mówić, że spirala powoduje śmierć dziecka poczętego ja mam
              prawo twierdzić i twierdzę, że to kompletna bzdura, szczególnie, że głównym
              działaniem spirali jest NIEDOPUSZCZANIE do zapłodnienia przez spowolnienie
              ruchu plemników przez jony metali.
              • 13.04.05, 22:32
                Dokladnie takie jest wlasnie dzialnie spirali: "Zrowie Kobiety"- autor: dr. Beata Przybyczen.


                --
                "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                1 Korinthierna
                • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 22:03
                  Nie tylko takie. Poczytaj wyżej. Juz tyle było na ten temat a wy jak katarynki
                  powtarzacie "spirala wyłącznie zapobiega, spirala wyłącznie..."
                  Niedopuszczanie -owszem ale nie jest ono 100%-owe, więc zapłodnine jajo jak
                  dojedzie do macicy -to wiadomo co się dzieje.
                  Przestańcie sie oszukiwac ,że jest inaczej! Po co to mydlenie oczy i komu na
                  co? Czyba komuś dla lepszego samopoczucia.
                  • 15.04.05, 22:19
                    Ja też mam takie wrażenie..
                    ewentualna "niewiedza" pozwala żyć spokojniej.
                    A przecież fakty są jakie są.
                    Co prawda napisano mi już że fakty są tylko w mojej wyobraźni ale jak widać nie
                    tylko w mojej smile
                    Pozdrawiam
      • Gość: mrowka IP: *.elknet.pl / 213.76.169.* 09.04.05, 20:29
        Ginekolodzy mają pożytek z firm farmaceutycznych, a te nie preferują Lekerzy
        zalecających NPR. wink.

        Acha i dla niektórych radzę też zajrzeć na strony forum o niepłodności. Bardzo
        wiele kobiet, stosujących długotrwale środki antykoncepcyjne nie może zajść w
        ciąże, nie twierdzę, że jest to reguła, niemniej jednak są pewne przesłanki by
        sformułować wniosek, aby dobrze się zastanowić nad antykoncepcją hormonalną. Ja
        co prawda jestem przypadkiem, że płodność po antikach odzyskiwałam szybko, ale
        po przeczytaniu doświadczeń wileu dziewczyn młodszych i starszych ode mnie,
        bardzo się zastanowię nad zastosowaniem antykoncepcji hormonalnej ponownie.
        Pozdrawiam
      • Gość: mon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 20:59
        pewności nie masz tez ,że Ci cegła na głowe nie spadnie . W zyciu w ogóle nie
        można mówić o absolutnej pewności, a juz przy metodach pl. ciązy szczególnie.
        To jest wliczone ryzyko jak się decydujesz na współzycie. Niepotrzebnie
        wyzywasz kogoś od Jehowy. A system wartości rzeczywiście zmniejsza to ryzyko
        jak to ,że nie chodząć koło rozwalających się budynków nie narażasz się na
        oberwanie cegłą w łeb. Logiczne?
        • Gość: mon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 21:00
          to było do Roxany
    • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.05, 12:31
      Nie zabezpieczam się - stosujemy metodę Rotzera (to metoda npr).
    • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.05, 20:01
      Dopiero teraz przeczytałam cały wątek.
      Tu jest wyjaśnienie, dlaczego ginekolodzy rzadko znają metody NPR
      www.npr.prolife.pl/Dlaczego_ginekolodzy.htm
      Fizjologiczne podstawy NPR:
      free.med.pl/wrochna/fizjol.htm
      Tu są korzyści ze stosowania NPR
      www.npr.prolife.pl/korzysci.htm
      Tu są rzeczy, o kórych moze wiecie, a może nie:
      www.npr.prolife.pl/czy_wiesz_ze.htm
      Mity i stereotypy wokół NPR:
      free.med.pl/wrochna/antykon.htm#mity_met
      www.npr.prolife.pl/mity.htm
      Skuteczność:
      www.npr.prolife.pl/skutecznosc_metod.htm
      Historia NPR
      www.iner.pl/?x=2&PHPSESSID=de6a0799f3eff7d19da852f6dd1525be
      Pytania i odpowiedzi
      www.iner.pl/?x=5
      Rozumiem, że można nie chcieć stosować metod naturalnych - nic na siłę.
      Rozumiem też, że można na ten temat niewiele wiedzieć. Ale żeby się tak
      ostentacyjnie tą niewiedzą chwalić? W XXI wieku?



    • Gość: mala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 10:26
      Ja przez 5 lat miałam Mirenę-dla mnie była super(dodatkowo nie miałam
      okresów,co jest korzyścią nie do przecenienia).
      Teraz biorę tabletki i dostaję szału,bo ciągle zapominam.
      Kiedyś skutecznie stosowałam naturalne metody,ale poznałam osoby,u których się
      nie sprawdziły-np.kolezanka zaszła w 30 dniu cyklu,a znajoma ma 4 dzieci,z
      których dwoje powstało w przerwach między założeniem spirali(stosowała wówczas
      naturalne metody).Uważam,że nmp są dobre w krajach trzeciego świata,na pewno
      zmniejszą ilość ciąż,choć ich nie wykluczą.
      Aha,mam koleżankę-działaczkę kościelną,która nie ma odwagi stosować nmp....
      • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.05, 12:22
        > ale poznałam osoby,u których się
        > nie sprawdziły-np.kolezanka zaszła w 30 dniu cyklu

        No a co w tym dziwnego? Jeśli wtedy była owulacja, to zaszła w ciążę. Koleżanka
        stosowała KALENDARZYK, przy metodzie objawowo-termicznej wiedziałaby, kiedy ma
        owulację. Kalendarzyk to sprawa od lat nieaktualna, nauka poszła do przodu
        także w dziedzinie znajomości przebiegu cyklu kobiety. Dzisiejsze NPR nie
        polega na wyliczeniach, tylko na obserwacji ptc i śluzu/szyjki.

        > Uważam,że nmp są dobre w krajach trzeciego świata,
        Zajrzyj do wyników badań www.npr.prolife.pl/skutecznosc_metod.htm
        Kanada, Francja, USA...

        • 10.04.05, 15:10
          W tym dziwnego, ze 30 dzien pownien byc nieplodny podobno, choc jak twierdzi Ela, teraz sie obserwuje sluz, wiec nawet jak ci sie okres przesunie o miesiac, to po sluzie masz poznac ktore dni w tym 2 - miesiecznym cyklu owulacyjnym sa plodne.Smiechu warte, serio...
          Sluz tez sie zmienia np. pod wlywem stresu i jest go wiecej..., a juz sie w ogole zmienia jak sie ma jakas infekcje bakteryjna czy inna, o ktorej sie nie wie nawet, bo czasem nie daje objawow.
          Flora bakteryja pochwy zmienia sie przy antybiotykach i wtedy sluz jest inny, nawet jezli sie grzybicy nie dostanie...No a jak sie np. choruje na upierdliwa grzybice czy na inne ifnekcje, ciagle wymazy i antybiotyki czy globulki, to juz na pewno sluzu nie rozpoznasz...Dostaniesz glupiego zapalenia pecherza czy angine i juz na dlugi czas po twoim sluzie..., zanim doprowadzisz flore do normy.
          Po prostu, zeby stosowac metody naturalne, trzeba miec doskonale zdrowie, super spokojny tryb zycia i jeszcze liczyc na calkowita doskonalosc swojego organizmu, acha i bardzo mocno wierzyc, ze to rzeczywiscie daje 100% efekt, bo bez wiary chyba sie nie da tak latwo.
          Pozdr.


          --
          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
          1 Korinthierna
          • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.05, 17:43
            > W tym dziwnego, ze 30 dzien pownien byc nieplodny podobno
            Podobno. Ale nie był i kobitka zaszła w ciążę. Musiała być wtedy owulacja, bo
            bez tego ciąży nie ma.

            > choc jak twierdzi Ela,

            To nie Ela twierdzi - tylko twórcy metod NPR (wypisać nazwiska i tytuły
            naukowe?). Ja jestem jedynie użytkownikiem metody Rotzerawink


            > wiec nawet jak ci sie okres przesunie o miesiac,

            Ależ droga Vecko, npr nie polega na obserwacji OKRESU, tylko OWULACJI! To ona
            może sie przesunąć, późniejszy okres jest tylko naturalną konsekwencją tegoż.

            > to po sluzie masz poznac ktore dni w tym 2 - miesiecznym cyklu owulacyjnym sa
            płodne.Smiechu warte, serio...

            No a po czym? śluz estrogenozależny produkowany jest przez krypty szyjki macicy
            pod wpływem estrogenów. Ma on za zadanie transport, przechowanie i odżywianie
            plemników do czasu owulacji, czyli logiczne, ze owulację wyprzedza. Co Ciebie w
            tym tak śmieszy?

            > Sluz tez sie zmienia np. pod wlywem stresu i jest go wiecej...

            Tere - fere
            > le zmienia jak sie ma jakas infekcje bakteryjna czy inna, o ktorej sie nie
            > wie nawet, bo czasem nie daje objawow.

            A Ty skąd o tym wiesz, skoro obserwacja śluzu jest śmiechu warta? A jak ktoś ma
            infekcję, to idzie do lekarza.

            > Flora bakteryja pochwy zmienia sie przy antybiotykach i wtedy sluz jest inny,
            n
            > awet jezli sie grzybicy nie dostanie...No a jak sie np. choruje na upierdliwa
            g
            > rzybice czy na inne ifnekcje, ciagle wymazy i antybiotyki czy globulki, to
            juz
            > na pewno sluzu nie rozpoznasz...

            Droga Vecko, kiedyś miewałam grzybicę i rozpoznawałam śluz. Może sama spróbuj?


            > Po prostu, zeby stosowac metody naturalne, trzeba miec doskonale zdrowie,
            super
            > spokojny tryb zycia i jeszcze liczyc na calkowita doskonalosc swojego organizm
            > u,
            Bez przesady. Wystarczy przeciętne zdrowie i zwyczajne zycie. Poczytaj linki,
            które gdzieś tam wkleiłam, bo zacznę żałować, że napisałam gdzieś o Tobie, że
            masz umysł otwarty...wink

            > acha i bardzo mocno wierzyc, ze to rzeczywiscie daje 100% efekt, bo bez wiar
            > y chyba sie nie da tak latwo.

            Dlaczego 100%? 100% pewności daje tylko abstynencja. Jeśli współżyjesz - zawsze
            możesz zajść w ciążę... Skuteczność metod NPR (np Rotzera, którą ja stosuję,
            czy angielskiej) określa się na ponad 99%. Oczywiście skuteczność kalendarzyka
            (który stosowała ta kobitka, co wierzyła, że 30 dc. POWINIEN być niepłodny)
            jest dużo niższa (ok 80%), ale my przecież mówimy o nowoczesnym NPR, opartym na
            współczesnej wiedzy o fizjologii kobiety, prawda?

            smile





            • 10.04.05, 22:55
              Ela pisze:
              A Ty skąd o tym wiesz, skoro obserwacja śluzu jest śmiechu warta?

              Ela pisze:
              Droga Vecko, kiedyś miewałam grzybicę i rozpoznawałam śluz. Może sama spróbuj?


              Wiesz, mimo, ze nie stosuje metod naturalnych, to tez jestem kobieta i nawet jak sie nie siedze rano z termometrem miedzy nogami i nie wypatruje pod lupa tego sluzu, to tez jako kobieta sporo widze chocby u siebie. Nie trzeba byc takim znawca jak Ty zeby cos zobaczyc.
              Miewalas grzybice i rozpoznawalas sluz dni plodnych i nieplodnych w serowatej, pienistej wydzielinie?To rzeczywiscie dobra jestes.
              Przepraszam za niesmaczny teraz nieco komentarz, ale chyba tak trzeba napisac dobitnie Eli.
              Pozdr.

              --
              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
              1 Korinthierna
              • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.05, 07:38
                > Wiesz, mimo, ze nie stosuje metod naturalnych, to tez jestem kobieta

                A czy ja kiedykolwiek twierdziłam, że nie jesteś?

                > i nawet jak sie nie siedze rano z termometrem miedzy nogami i nie wypatruje
                > pod lupa tego sluzu, to tez jako kobieta sporo widze chocby u siebie.

                No, to mamy wiele wspólnego, bo ja też nie siedzę z termometrem między nogami,
                ani nie wypatruję pod lupą tego śluzu.


                > Nie trzeba byc takim z
                > nawca jak Ty zeby cos zobaczyc.

                No widzisz.. nie taki diabeł strasznywink NPR jest dla ludzi, naprawdę.

                > Miewalas grzybice i rozpoznawalas sluz dni plodnych i nieplodnych w
                > serowatej, pienistej wydzielinie?

                Tak, rozpoznawałam.

                > To rzeczywiscie dobra jestes.

                Bez przesady, śluz o cechach płodnych jest naprawdę bardzo charakterystyczny,
                też dałabyś sobie radę (bez lupy). To kwestia wprawy.

                > Przepraszam za niesmaczny teraz nieco komentarz, ale chyba tak trzeba napisac
                d
                > obitnie Eli.

                Droga Vecko, NIE MUSISZ do mnie pisać ani dobitnie, ani niedobitnie. Nie
                muszisz do mnie pisać W OGÓLE. Ale piszesz. Jaki jest Twój cel? Czy chcesz mnie
                o czymś przekonać? A może coś udowodnić?
                Ja chętnie porozmawiam - interesuję się metodami objawowo-termicznymi, mam parę
                książek na ten temat, znam sporo ludzi, którzy stosują NPR, no i sama stosuję
                met. naturalne (głównie Rotzera) od ponad 20 lat. Ale traktujmy się poważnie.
                Niepotrzebnie próbujesz mnie obrazić. Pewnie, że wszystko można ośmieszyć i
                wydrwić, ale czy na tym polega rozmowa dojrzałych ludzi?
                Pozdrawiam.



                • 11.04.05, 20:48
                  Nie chce Cie niczym obrazic. Po prostu nawet jezeli w danych mometach metody naturalne sa skuteczne, to chwilami ostro przesadzasz z ich krystalizowaniem pod kazdym wzgledem i wypisujesz juz rezcy nierealne,co powoduje, ze Twoje wypowiedzi staja sie malo wiarygodne.
                  To Ty jestes specjalistka od wklejania, ale i ja wkleje artukul z gazety medycznej "Samo Zdrowie" i poczytaj sobie tez o tym wskazniku Pearla. Przy tych metodach owszem zdarza sie w skarjnie dobrej sytuacji, ze na 100 kobiet zajdzie w ciaze 3, ale jesli chodzi o skarajnosc w druga strone, to zachodzi nawet 50 na 100. Piszesz w swoich wypowiedziach tylko o tej wygodniejszej dla Ciebie skrajnosci, inne rzeczy przemilaczasz, liczac na to chyba, ze jesli ktos tych metod nie stosuje, to tego nie wie albo sie nie doczyta.
                  Na te metody sklada sie kilka metod, i mierzenie temperatury i obserwacja sluzu i kilka innych rzeczy, ale kazda z tych rzeczy moze byc w tak prosty i wrecz paradoksalny sposob zburzona, ze ten czynnik Pearla wychodzi 50 na 100 w koncu nawet.
                  Temperatura przy najmniejszym przeziebieniu, przy najmniejszym nawet stanie zapalnym w zebie idzie w gore, nawet po wypiciu alkholu albo stresie. Po stresie takze sie zmienia nie tylko temperatura ale i sluz.
                  Sluz zmienia sie pod wlywem najmniejszej infekcji...
                  Nie pisz po prostu, ze jak ma sie grzybice w stanie ostrym, to tez sie da bez problemu rozpoznawac ten sluz, bo w tym momencie juz przedobrzasz ze swoimi pogladami.
                  Moze wkleisz mi artykul albo cos, gdzie jest napisane, ze grzybica czy stany zapalne pochwy i macicy nie przeszkadzaja w rozpoznawaniu sluzu w dni plodne?
                  Zawsze masz cos do wklejenia, moze i tym razem cos znajdziesz?



                  --
                  "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                  1 Korinthierna
                  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 08:12
                    > Nie chce Cie niczym obrazic. Po prostu nawet jezeli w danych mometach metody
                    na
                    > turalne sa skuteczne, to chwilami ostro przesadzasz z ich krystalizowaniem pod
                    > kazdym wzgledem i wypisujesz juz rezcy nierealne,co powoduje, ze Twoje wypowie
                    > dzi staja sie malo wiarygodne.


                    Dlatego, człowieku kochany, wkleiłam Ci prace na temat NPR, bo mnie, Eli, nie
                    wierzysz. Wypisuję to, co tam można przeczytać, (a nie własne złote myśli),
                    oraz to, co niesie moje ponad DWUDZIESTOLETNIE DOŚWIADCZENIE.

                    To Ty jestes specjalistka od wklejania, ale i ja wkleje artukul z gazety medycz
                    > nej "Samo Zdrowie" i poczytaj sobie tez o tym wskazniku Pearla.

                    No to wklej - zobaczymy, na jakich badaniach się opierają.

                    > Na te metody sklada sie kilka metod, i mierzenie temperatury i obserwacja
                    sluzu
                    > i kilka innych rzeczy,

                    łałsmile))

                    > ale kazda z tych rzeczy moze byc w tak prosty i wrecz p
                    > aradoksalny sposob zburzona, ze ten czynnik Pearla wychodzi 50 na 100 w koncu
                    n
                    > awet.


                    Źródło podaj. Twój osobisty widzimiś mnie nie interesuje.
                    Tym bardziej, że nawet kalendarzyk, ba nawet stosunek przerywany ma wyższą
                    skutecznośc, niż to, co ty wymyślasz.

                    > Temperatura przy najmniejszym przeziebieniu, przy najmniejszym nawet stanie
                    zap
                    > alnym w zebie idzie w gore, nawet po wypiciu alkholu albo stresie.

                    Wspominałam, że mam spory staż w NPR. Myślisz, ze nie byłam nigdy
                    przeziębiona, chora, zakatarzona,że nie piję alkoholu, ze nie miałam grzybicy
                    pochwy (którą trzeba leczyć, bo przeszkadza w obserwacji, choć jej nie
                    uniemożliwia, no i to stan patologiczny w końcu), że żyję bez stresów? Przez
                    ponad 20 lat??? A inne dziewczyny, które też bawią się w konwersację z Tobą? A
                    może my wszystkie mamy tak wyszkolone umysły, ze blokujemy wszystkie zewnętrzne
                    bodźce, które mogłyby wpłynąć na nasze organizmywink))?

                    Ponawiam pytanie - czego Ty chcesz ode mnie?
                    Mam Ci napisać, że NPR nie jest skuteczne - skoro jest?
                    Mam Ci napisać, że nie jest możliwe do stosowania - skoro jest?


                    Nie chcesz stosować npr - TO NIE STOSUJ. Ale daruj sobie kolejne bujdy o 50
                    współczynniku Pearla. Zresztą, mniejsza o to, pisz, co chcesz, - wątpię, czy
                    ktoś tu jeszcze traktuje Cię poważnie.

                    Salute.

                    • 12.04.05, 20:04
                      Ela pisze:
                      Ponawiam pytanie - czego Ty chcesz ode mnie?
                      Mam Ci napisać, że NPR nie jest skuteczne - skoro jest?
                      Mam Ci napisać, że nie jest możliwe do stosowania - skoro jest?

                      Jest skuteczne dla Ciebie, ale nie dla wszytkich i nie u kazdego bedzie tak skuteczne jak u Ciebie, mimo stresow, przeziebien i picia alkoholu od czasu do czasu czy grzybicy.
                      OK, mozemy dyskusje skonczyc, bo sie i tak nie dogadamy raczej.
                      Acha, i o wskazniku Pearla , ktory czasem w met. naturalnych bywa nawet 50:100 jest napisane w artykule, ktory podalam, ale widocznie nie spojrzalas sie na niego, bo przeciez juz wszytko wiesz.
                      Pozdrawiam i ogolnie chcialabym dyskusje zakonczyc, bo mnie ona nie satysfakcjonuje. Kazdy niech robi jak chce.
                      Pozdr.


                      --
                      "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                      1 Korinthierna
                      • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 20:09
                        No to wklej artykuł, zobaczymy, na jakich badaniach oparli ten astronomiczny
                        wynik (autor, rok).

                        Już pisałam, że NPR nie jest skuteczny tylko u mnie - zajrzyj do badań
                        www.lmm.pl/npr/skutecznosc.html i zobacz, u ilu kobiet NPR okazało się
                        jeszcze skuteczne.

                        Czy sądzisz, że badacze mieli do dyspozycji jedynie moje cykle?wink)) (nie
                        wysłałam im zadnego.)
                        • 12.04.05, 20:16
                          Wszytkie te wskazniki Pearla sa od 1-25 , czasem od 3-35 albo od 14 do40...itd, co oznacza, ze w skrajnie korzystnej sytuacji zaszla w ciaze jedna tylko kobieta, w durgiej skrajniej sytuacji, mniej korzystnej zaszlo nawet 40 kobiet w ciaze.
                          Piszesz ciagle tylko o tej korzystnej skrajnosci, a tej w druga strone nie.
                          samozdrowie.interia.pl/uroda/karnet_news?inf=477883&tyt=Uwa%C5%BCaj!POzdr.
                          --
                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                          1 Korinthierna
                          • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 20:20
                            Nie ma metod objawowo-termicznych, nie ma źródeł, nie ma badań - strona
                            niewiarygodna, błędy rzeczowe - niewarte funta kłaków.

                            Salute.
                            • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.05, 20:22
                              No i gdzie ten Pearl Index 50 w odniesieniu do metod objawowo-termicznych?
                              • 12.04.05, 20:42
                                Dla Ciebie wszytko jest niewarte funta klakow jak w tresci jest napisane cos sinnego niz Ty uwazasz.
                                Az sie rusze na polke po ksiazke "Zdrowie kobiety" dr.Przybycen , ktora pisze, ze :
                                przy metodzie obserwacji sluzu Billingsow 15 do 30 kobiet na 100 zachodzi w ciaze, natomiast w metodach:kalenadrzykowa, termiczna,,objawowo- termiczna w najlepszym przypadku rzeczywiscie 2 do 3 ciaz na 100 kobiet, ale to w najlepszym przypadku.
                                Moge Ci podac bibliografie do tego co teraz przytoczylam, ale nie chce mi sie przepisywac tych wszytkich pozycji ( bo nie kopiuje z netu, tylko pisze z ksiazki, ktora mam na kolanach), chyba, ze bardzo chcesz.
                                Pozdr.

                                --
                                "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                1 Korinthierna
                                • 13.04.05, 21:10
                                  > Az sie rusze na polke po ksiazke "Zdrowie kobiety" dr.Przybycen , ktora pisze,
                                  > ze :
                                  > przy metodzie obserwacji sluzu Billingsow 15 do 30 kobiet na 100 zachodzi w cia
                                  > ze, natomiast w metodach:kalenadrzykowa, termiczna,,objawowo- termiczna w najle
                                  > pszym przypadku rzeczywiscie 2 do 3 ciaz na 100 kobiet,

                                  Jeśli w tej książce _rzeczywiście_ pisze, że metoda Billingsów ma indeks 15-30,
                                  a kalendarzykowa 2-3 , to spokojnie możesz uznać, że bzdury w niej piszą smile

                                  Przepraszam, nie czytałam całej dyskusji, ale powyższe trochę mmnie ruszyło smile)
                                  Na przykład według Pisarskiego "Położnictwo i ginekologia" indeks Pearla dla
                                  kalendarzyka (ale nikt poważny nie uważa tego przeżytku za metodę NPR smile )
                                  wynosi 20-24, dla termicznej ścisłej 0,8-1,4 , Billingsa 0,8-12 - tu się
                                  zgadzam, termometr nie kosztuje dużo i naprawdę warto go stoswać, a nie samego
                                  Billingsa smile))

                                  Pozdrawiam
                                  Jola
                                  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:35
                                    Z tegoż artykułu:
                                    „Wskaźnik Pearla - pozwala określać skuteczność poszczególnych metod
                                    antykoncepcyjnych. Wskaźnik Pearla 3 - 50 znaczy tyle, że na 100 kobiet,
                                    stosujących daną metodę w ciągu 1 roku, w skrajnych przypadkach zaszły w ciążę
                                    3 kobiety lub 50. Pierwsza cyfra pokazuje wersję "optymistyczną", druga -
                                    obrazuje sytuację, w której dyscyplina kobiety w stosowaniu danej metody jest
                                    bardzo mała.”

                                    Metoda termiczna (wsk. Pearla 1-20)
                                    Metoda Billingsów (wsk. Pearla 1-25)

                                    Vecka, to oznacza, że poprawnie stosowana metoda termiczna ma 99% skuteczności
                                    w unikaniu ciąży, a metoda stosowana przy nieprzestrzeganiu zasad (świadomym)
                                    ma 75-98,(9)% skuteczności, natomiast metoda Billingsów ma 99% skuteczności, a
                                    metoda stosowana przy nieprzestrzeganiu zasad (świadomym) ma 80-98,(9)%
                                    skuteczności. Świadome nieprzestrzeganie zasad oznacza, że kobieta nie mierzy
                                    czasem temperatury, lekceważy objawy śluzu, itp....
                                    Ela, ja i pewnie wiele innych kobiet stosuje metody unikania ciąży poprawnie,
                                    gdyż zależy nam na tym, by mieć tylko planowane dzieci. Z tego względu
                                    interesuje nas tylko pierwsza wartość – metody stosowanej poprawnie. Dodam, że
                                    wartość 50 to przykład i nie dotyczy żadnej z metod podanych w artykule – jeśli
                                    tak samo dokładnie przepisujesz książkę, którą miałaś na kolanach, to nic
                                    dziwnego, że bzdury wychodzą. Pisząc o metodach antykoncepcji czy metodach
                                    naturalnych powinnaś chociaż wiedzieć, o czym mówi wskaźnik Pearla i dlaczego
                                    podaje się dwie wartości.

                                    W artykule nie opisano dokładnie metody termiczno-objawowej, ale ta metoda jako
                                    połączenie metody termicznej, Billingsów i innych objawów ma większą
                                    skuteczność niż każda z tych dwóch (termiczna i Billingsów), a więc ponad 99%
                                    skuteczności - to logiczne.

                                    Artykuł nie jest wiarygodny, ponieważ:
                                    -podane są błedne informacje odnośnie dni płodnych,
                                    -używa pojęcia „antykoncepcja naturalna”, a wcześniej neguje jego istnienie,
                                    -powołuje się na Światową Organizację Zdrowia (WHO), a nie podaje jej
                                    właściwych zaleceń.

                                    Oto, co podaje Światowa Organizacja Zdrowia:
                                    „Termin "naturalne planowanie rodziny" (NPR) jest określeniem używanym do
                                    opisania sposobu osiągnięcia lub odłożenia poczęcia opartego na obserwacji
                                    występujących w sposób naturalny oznak i objawów faz płodności i niepłodności w
                                    czasie cyklu miesiączkowego. Ludzie stosujący NPR dla odłożenia lub uniknięcia
                                    poczęcia dziecka powstrzymują się od współżycia w potencjalnie płodnych dniach.
                                    Tym, którzy chcą osiągnąć poczęcie dziecka, NPR pomaga określić fazę płodności
                                    i przez to zwiększa prawdopodobieństwo poczęcia dziecka.
                                    Z punktu widzenia technik wyróżniamy metodę tylko temperaturową, objawową
                                    (Billingsów), objawowo-termiczną i kalendarzową (Ogino-Knausa) (metoda
                                    kalendarzowa nie jest obecnie uczona przez żadną organizację zajmującą się NPR -
                                    przyp. aut.). Należy przy tym zauważyć, że NPR nie jest metodą antykoncepcji,
                                    ale raczej sposobem określenia fazy płodności. Powściągliwość seksualna w tym
                                    czasie jest sposobem zapobiegania poczęciu. Tymi metodami zainteresowani są ci
                                    ludzie, którzy z jakichkolwiek powodów nie chcą używać mechanicznych lub
                                    farmakologicznych środków antykoncepcyjnych.”

                                    "Metody naturalnego planowania rodziny także mają wskaźnik zawodności metody
                                    między 1% a 5%, w zależności od stosowanej metody". (to zgodne z podanym przez
                                    Veckę artykułem)

                                    „Matki karmiące i kobiety z nieregularnymi cyklami (np. w okresie premenopauzy
                                    lub po zaprzestaniu przyjmowania pigułki antykoncepcyjnej) są także w stanie
                                    nauczyć się i stosować współczesne metody, które w przeciwieństwie do metody
                                    kalendarzowej nie zależą od regularności cyklu.” (tego w artykule nie podano, a
                                    przecież powoływał się na zalecenia WHO)

                                    Artykuł podany przez Veckę, jak wiele innych krótkich artykułów, nie podaje
                                    dokładnych zasad metod wieloobjawowych. W zasadzie śmieszne jest jego podawanie
                                    (i to z brakiem zrozumienia) naprzeciw książek, które podała Ela.

                                    Informacje WHO cytowane ze strony:
                                    www.lmm.pl/npr/mity.html
                                    • 13.04.05, 22:47
                                      Och, a Ty malo piszesz...
                                      napisze tylko tak:

                                      Emila pisze:
                                      Metoda termiczna (wsk. Pearla 1-20)
                                      > Metoda Billingsów (wsk. Pearla 1-25)
                                      >
                                      > Vecka, to oznacza, że poprawnie stosowana metoda termiczna ma 99% skuteczności
                                      > w unikaniu ciąży, a metoda stosowana przy nieprzestrzeganiu zasad (świadomym)
                                      > ma 75-98,(9)% skuteczności, natomiast metoda Billingsów ma 99% skuteczności, a
                                      > metoda stosowana przy nieprzestrzeganiu zasad (świadomym) ma 80-98,(9)%
                                      > skuteczności. Świadome nieprzestrzeganie zasad oznacza, że kobieta nie mierzy
                                      > czasem temperatury, lekceważy objawy śluzu, itp...


                                      Przy prawidlowym stosowaniu 1 kobieta, przy nieprawidlowym stosowaniu 20 kobiet...Ty chyba sie kobieto z choinki urwalas z tym co teraz piszesz...
                                      Obliczajac ten wspolczynnik trzeba wyjsc z jednago i tego samego zalozenia przy wszytkich metodach, przy ktorych on jest obliczany, a zalozenie przy wszytkich metodach jest takie, ze kobiety stosuja dane metody bez zarzutu.
                                      Wychodzac z takiego zalozenia o jakim piszesz, to nigdy bysmy nie doszli co jest bardziej skuteczne.
                                      Zeby dowiedziec sie ktora metoda jest lepsza, trzeba wszytki metodom postawic ten sam warunek.
                                      Nawet idac twoim tokiem rozumowania, to metody naturalne sie chowaja w stosunku do pigulek czy spirali, bo spirala i pigulki maja tego Pearla 1:100 czy 2-3:100. Z tego wynika, ze przy zlym stosowaniu pigulek tylko jedna kobieta zachodzi w ciaze, a przy zlym stosowaniu metod naturanych zachodzi az 20, wiec metody naturane sa do d... w porownaniu z pigulkami czy spirala.
                                      Pozdr.



                                      --
                                      "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                      1 Korinthierna
                                      • 13.04.05, 22:52
                                        > Przy prawidlowym stosowaniu 1 kobieta, przy nieprawidlowym stosowaniu 20 kobiet
                                        > ...Ty chyba sie kobieto z choinki urwalas z tym co teraz piszesz...
                                        > Obliczajac ten wspolczynnik trzeba wyjsc z jednago i tego samego zalozenia przy
                                        > wszytkich metodach, przy ktorych on jest obliczany, a zalozenie przy wszytkich
                                        > metodach jest takie, ze kobiety stosuja dane metody bez zarzutu.

                                        Rozumujesz mądrze, ale autorzy stron o antykoncepcji mają inne wizje. Sama
                                        czytałam na jednej z nich: skuteczność metod objawowo-termicznych przy poprawnym
                                        stosowaniu - 1, przy nieprawidłowym - 20. Mam wrażenie, że metody NPR traktuje
                                        sie nieco inaczej. Bo też i są one podatne na niewiedzę użytkowniczek i ich
                                        nieprawidłową interpretację.

                                        > Zeby dowiedziec sie ktora metoda jest lepsza, trzeba wszytki metodom postawic t
                                        > en sam warunek.

                                        Też jestem za tym.

                                        > Z tego wynika, ze przy zlym stosowaniu pigulek tylko jedna kobieta zachodzi
                                        > w ciaze, a przy zlym stosowaniu metod naturanych zachodzi az 20, wiec metody na
                                        > turane sa do d... w porownaniu z pigulkami czy spirala.

                                        Skuteczność pigułki u nastolatek amerykańskich wynosi 27.
                                        Skutecznosć pigułki w Brazyli: 20

                                        Tylko o tym się mało pisze smile

                                        Pozdrawiam
                                        Jola
                                        • 13.04.05, 22:54

                                          A w Brazyli maja inne pigulki niz u nas, ze taka roznica w skutecznosci?
                                          --
                                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                          1 Korinthierna
                                          • 13.04.05, 22:58
                                            Rozummiem co masz na mysli, ze zle stososwana pigulka moze nawet do tych 27 niby prowardzic, a nie do 1, ale idac tokiem Emili, to zle stosowanie powinno prowaddzic do 1 ciazy.Ciekawe swoja droga jaki jest wskaznik Pearla dla kobiet w Brazyli, ktore stosuja metody naturalne?smileSkoro pigulki 20, to wedlug teorii Emili przy naturalnych powinno byc 40 najmniejsmile

                                            Pozdrawiam i ide juz spac, wiec moze do jutra.


                                            --
                                            "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                            1 Korinthierna
                                            • 13.04.05, 23:01
                                              > Ciekawe swoja droga jaki jest wskaznik Pearla dla kobiet w Br
                                              > azyli, ktore stosuja metody naturalne?smile

                                              Patrz, odpowiedziałam Ci na pytanie, zanim jeszcze je zadałaś smile)

                                              > Pozdrawiam i ide juz spac, wiec moze do jutra.

                                              Ja również
                                              Jola
                                          • 13.04.05, 22:58
                                            > A w Brazyli maja inne pigulki niz u nas, ze taka roznica w skutecznosci?

                                            Mają po prostu swobodniejsze podejście do stsowania antykoncepcji smile Wystarczy
                                            tylko czasem "troszeczkę zapomnieć" wink

                                            Zresztą metody objawowo-termiczne też mają tam identyczny wskaźnik jak pigułki:
                                            20 wink

                                            Pozdrawiam
                                            Jola
                                      • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:55
                                        Rozumiem, że wskaźnik Pearla to dla Ciebie nowość, dla mnie nie, nie wymyśliłam
                                        go sama, a w artykule jest wyjaśnione, co on oznacza. Przeczytaj go raz
                                        jeszcze, jeśli nie zrozumiałaś.

                                        Ja stosuję metodę poprawnie, jeśli Ty nie masz zamiaru, to lepiej nie zabieraj
                                        się za stosowanie metody termiczno-objawowej.
                                        • 13.04.05, 23:00
                                          Wiem , wiem Enmilio, juz sie tak nie denerwuj...Dla mnie wszytko jest nowscia, a Ty jestes przeciez wielce doswiadczona...
                                          Milej nocy zycze.

                                          --
                                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                          1 Korinthierna
                                          • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 23:20
                                            Nie denerwuję się, mogę porozmawiać, kiedy będziesz miała troszkę większą
                                            wiedzę, bo jeśli uważasz, że to ja wymyśliłam wskaźnik Pearla, jak to nazwałaś -
                                            moja teoria, to się mylisz. Sama nazwa wskaźnika świadczy o tym, że
                                            zaproponowal go pan Pearl – to dla mnie logiczne, jeśli dla Ciebie nie, to nie
                                            mamy już o czym rozmawiać.
                                            Widzę, że, gdy forumowiczki podają jakieś informacje, to Ty zawsze sądzisz, że
                                            one to wymyśłily. Weź pod uwagę, że niektóre forumowiczki korzystają z
                                            profesjonalnych źródeł i nie sądź po sobie – bo Ty, jak widać, czasem coś sama
                                            wymyślasz. Postaraj się też czytać wszelkie teksty ze zrozumieniem, to nam
                                            wszystkim ułatwi rozmowę.
                                            • 14.04.05, 18:58

                                              Dobrze, jak kazesz, poprawie sie i bede czytac ze zrozumieniemsmile, pozdr.
                                              --
                                              "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                              1 Korinthierna
                            • 13.04.05, 22:12
                              > Nie ma metod objawowo-termicznych, nie ma źródeł, nie ma badań - strona
                              > niewiarygodna, błędy rzeczowe - niewarte funta kłaków.

                              W dodatku straszne bzdury piszą np.
                              Metoda termiczna
                              "Dni niepłodne według tej metody to:

                              • pierwsze 6 dni cyklu"

                              Jeśli już się tak wylicza, to tylko na podstawie przebiegu poprzednich cykli.

                              "pozostałe dni, od 3 dnia po obniżeniu temperatury."

                              To jest najlepsze smile Nie wiedomo, czy śmiać się, czy płakać. A potem ludzie
                              narzekają, że metoda termiczna jest nieskuteczna. To wstyd takie rzeczy na
                              poważnej witrynie pisać!

                              "Zalecane jest stosowanie metody termicznej w połączeniu z metodą, polegającą na
                              obserwacji śluzu szyjkowego oraz innych objawów zwiastujących jajeczkowanie -
                              np. obrzęk i bolesność piersi, podbrzusza."
                              Od kiedy to bolesność piersi jajeczkowanie zwiastuje - ha, ha smile


                              Pozdrawiam
                              Jola
                              • 13.04.05, 22:35
                                Mysle, ze jest czesc kobiet, ktora wyraznie odczuwa moment jajeczkowania czujac lekki bol brzucha i to mial autor na mysli, aby tego wypatrywac i zwracac na to uwage.
                                POzdr.

                                --
                                "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                1 Korinthierna
                                • 13.04.05, 22:48
                                  > Mysle, ze jest czesc kobiet, ktora wyraznie odczuwa moment jajeczkowania czujac
                                  > lekki bol brzucha i to mial autor na mysli, aby tego wypatrywac i zwracac na t
                                  > o uwage.

                                  Do tego akurat nie miałam zastrzeżeń, choć oczywiście ten ból jest tylko
                                  _dodatkowym_ wskaźnikiem i to nie najważniejszym.

                                  pozdrawiam
                                  Jola
                                  • 13.04.05, 22:50
                                    Oczywiscie, ja nigdy go nie czulam np.

                                    --
                                    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                    1 Korinthierna
                • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 21:24
                  Uśmiałam się, świetne i trafne odpowiedzi, Elu!
                  Mój staż w NPR to dopiero kilka miesięcy. Może polecisz mi jakąś konkretną
                  książkę, która szczególnie cenisz?
                  Pozdrawiam
                  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.05, 07:50
                    Polecam:
                    Rotzer - Naturalna regulacja poczęć, Hlondianum, Poznań 2001
                    Kippley - Sztuka natralnego planowania rodziny, LMM, Kraków 2002

                    Mam jeszcze Płodnosć i planowanie rodziny, red. Z. Szymański, Wydawnictwo
                    Pomorskiej Akademii Medycznej, Szczecin 2004. (mocna teoretycznie, bardzo
                    dokładnie opracowana fizjologia cyklu).

                    Stronki internetowe znasz, fajne jest też forum
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
                    smile
                    • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 18:18
                      Dziękuję. Jeszcze mnie interesuje, czy test śluzu ze szklanką wody to sensowna
                      obserwacja?
                      Czy to sprawdzona metoda i na czym dokładnie polega?
            • 11.04.05, 15:13
              "Skuteczność metod NPR (np Rotzera, którą ja stosuję,
              > czy angielskiej) określa się na ponad 99%".
              Zgadzam się ,że taka skuteczność jest możliwa ale tylko w fazie poowulacyjnej
              (owulacja stwierdzona najlepiej wieloobjawowo-szyjka,śluz,temperatura);w fazie
              względnej niepłodności przedowulacyjnej do obserwacji,stosowania się do reguł
              Rotzera czy Doringa dochodzi jeszcze -o czym się bardzo rzadko wspomina-
              indywidualna płodność konkretnej pary.
              Doświadczyłam tego na własnej skórze-stosowałam się do wszystkich
              reguł,obserwowałam śluz oraz szyjkę a mimo to zaszłam w ciążę.
              Cykle 29-30 dniowe ,skok temp.w 17,8 dc(przez 5 lat-kiedy prowadziłam
              obserwacje).Współżycie w 8 dc-przez cały dzień 0 śluzu-sprawdzałam wieczorem na
              szyjce-szyjka nisko,twarda.Wg reguły "21" 8 dc można zaliczyć do niepłodnych
              o ile nie wystąpiła oznaka zaczynającej się płodności-a nie wystąpiła.
              Śluz o cechach płodnych pojawił się po południu 9 dc.Skok temp.w tym cyklu był
              17dc,szczyt śluzu 16dc.Cykl zakończył się ciążą.
              Wcześniej przez 4 lata używałam prezerwatyw w dni płodne i 100% skuteczności.
              Jeden miesiąc ,w którym zachęcona skutecznością (większą od prezerwatyw)
              skorzystałam z niepłodności przedowulacyjnej i efekt zupełnie odmienny.
              Może i jestem wyjątkiem,że to co mnie spotkało to rzadkość ,ale to żadne
              pocieszenie dla mnie,że pani X,Y czy Z współżyjąc w identycznych okolicznościch
              nie zaszłaby w ciążę.
              Teraz korzystam tylko z niepłodności poowulacyjnej i nikt mnie nie przekona do
              zmiany zdania.

              • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:49
                > "Skuteczność metod NPR (np Rotzera, którą ja stosuję,
                > > czy angielskiej) określa się na ponad 99%".
                > Zgadzam się ,że taka skuteczność jest możliwa ale tylko w fazie poowulacyjnej
                > (owulacja stwierdzona najlepiej wieloobjawowo-szyjka,śluz,temperatura);w
                fazie

                Ty sobie możesz myśleć, co chcesz, ale wyniki badań są inne. To, że Ty zaszłaś
                w ciążę, nie oznacza, że metoda ma poniżej 99% skuteczności. Twój przypadek
                jest uwzględniony jako ten 1%.

                > względnej niepłodności przedowulacyjnej do obserwacji,stosowania się do reguł
                > Rotzera czy Doringa dochodzi jeszcze -o czym się bardzo rzadko wspomina-
                > indywidualna płodność konkretnej pary.

                free.med.pl/wrochna/poczatek.htm
                Ilość dni płodnych jak najbardziej zależy od płodności.


          • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 21:05
            Vecka, z tego komentarza się dowiedzieliśmy, że bardzo mało wiesz na temat NPR,
            a dużo piszesz, nic więcej.
    • 10.04.05, 10:55
      ja mam wrażenie że nadal jeszcze wiele osób myli naturalne metody planowania z
      kalendarzykiem i stąd się biorą dzieci nic dodac nic ujać
      nie wierzę zeby 18-letnia osoba, która ma juz dwoje dzieci, wiedziała i miała
      ochotę zeby mierzyć sobie temperaturę o rano (taki przykład był gdzieś podawany
      wyżej)
      oczywiscie metody te nie są dobre dla młodzieży rozpoczynajacej współżycie- a
      dlaczego? bo ta młodzież jeszcze w ogóle nie powinna sexować; o ile lepiej dla
      tych kobiet czy mężczyzn bedzie jeśli bedą gotowi psychicznie na ten czyn oraz
      świadomie to sobie zaplanują zamiast sexować z każdym jak się tylko na ochotę
      (a to teraz bardzo popularne w niektórych srodowiskach)
      • 10.04.05, 11:40
        hej,

        a od jakiego wieku Twoim zdaniem mozna sie seksowac i od jakiego wieku jest sie dojrzaym psychicznie na seksowanie i mierzenie sobie rano temperatury?
        Umiesz okreslic konkretny wiek?, bo ja. Dojrzalosc psychiczna tez jest zinywizualizowana niestey.
        Oczywiscie, ze jezli ktos w wieku lat 18 ma dwoje dzieci, to juz przesada, ale trzeba tez wziac pod uwage srodowiska z jakich te osoby pochodza, bo bywa najczesciej, ze wlasnie 18-latki z dwojka dzieci, to osoby pochodzace najczesciej ze srodowisk patologicznych, o ktore nikt w zyciu sie nie zatroszczyl i ktore nie maja netu , aby poczytac o metodach naturalnych ani nie maja kasy zeby kupic sobie pigulki, wiec o czym tutaj w ogole dyskutowac.
        POzdr.


        --
        "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
        1 Korinthierna
        • Gość: gość IP: *.ghnet.pl 10.04.05, 14:48
          a ja pzreszłam chyba wszystko, globulki się nie rozpuszczały mimo długiego
          czekanie psującego namiętność, kilka rodzajów pigułek włączyło mnie do grona
          migreników bez nadziei na wyleczenie, mirena się nie sprawdziła, od paru lat
          prezerwatywa i metoda objawowa, ale nie M. Gretkowskiej z "Polki", że
          prezerwatywa w czasie dni płodnych, tylko prezerwatywa w dni niepłodne a w
          płodne ewentualnie inne pieszczoty, i to jest chyba najskuteczniejsze, poza tym
          dla mnie przyjemniejsze, bo ja dziewczyny nie lubię tego mieszania płynów
          ustrojowych we mnie, pewnie nie jestem jedyna. Mam jednego partnera, wyłącznie,
          a jednak czuję się tak bardziej nie wiem jak to nazwać - "higienicznie", ale to
          złe słowo. Poza tym mechaniczne zabezpieczenie działa na moją psychikę - czuję
          się bezpieczniej niż wtedy kiedy brałam piguły i było to takie bardziej na
          wiarę.
          Czy ktoś tak ma?
          • 10.04.05, 17:26
            nie rozumiem dlaczego prezerwatywa w dni niepłodne - to dowód, że nie wierzysz w metodę objawową smile))
            niechęć do "mieszania płynów" mogę rozumieć, bo sama widzę różnicę pomiędzy odprężęniem po seksie w prezerwatywie, a po seksie bez, kiedy to zaraz coś z ciebie wycieka. ale to w końcu płyny twojego faceta, w założeniu człowieka ci bliskiego.
            • Gość: gość IP: *.ghnet.pl 10.04.05, 20:05
              wierzyć-wierzyć
              a lepiej być prawie pewnymsmile)
    • 15.04.05, 08:42
      Przeczytałam chba cały ten wątek i musze powiedzieć, że Wy to musicie mieć
      swiętą cierpliwość. że też sie to Wam nie znudzi. Tłumaczycie jak krowie na
      rowie, pokazujecie dane, strony, książki, ale widać są ludzie, do których nic
      nie dociera. Ja bym sobie dała spokój. Sama miałam trudności w przestawieniu
      sie z pigułek na npr, ale bez przesady. Każdy tu potrafi czytać, a jeśli nie
      rozumie, co czyta to trudno, jago problem. Pozdrawiam.
    • 16.04.05, 13:15
      czy wasi partnerzy mysla o tym kiedykolwiek, czy ta kwestia
      jest tylko na waszej glowie...?
      • 17.04.05, 21:46
        Ta kwestia dotyczy obojga i mysle, że naturalną sprawą jest to (a przynajmniej
        powinno tak być), że facet też podejmuje pewien wysiłek aby coś w tej kwestii
        zrobić. Mój przynajmniej sprawdza się w 100% smile
        Uważam też, że przy NPR mają oni znacznie większe pole do tego żeby się
        wykazac smile
        Obserwowanie przebiegu cyklu staje się dla kobiety i mężczyzny
        wspólnym "przedsięwzięciem". Pozwala nauczyć się nieskrępowanego rozmawiania o
        sprawach intymnych. To również pobudza do prowadzenia rozmów i w pewien sposób
        chroni przed obojętnością i milczeniem. Tak przynajmniej jest u nas...
        Pozdrawiam
        Marta
    • 16.04.05, 14:04
      Czy jest ktoś kto uważa że doustne środki hormnalne dla kobiet są
      niebezpieczne? i dlatego ich nie stosuje. Chodzi mi o skutki uboczne. Rak i
      takie tam "drobnostki"...
      Mam wrażenie że należę do nielicznych.
      • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.05, 16:30
        Moja kolezanka nie chce pigulek, bo to "ingerencja" i od kilku lat stosuje
        prezerwatywy, nie wiem, czy to mniejsza czesc kobiet podobnie mysli, byc moze.
        Raczej wiekszosc nie zastanawia sie nad tym zbyt dlugo, tez sie nie
        zastanawialam. Co ciekawe, producenci w jakis znany sobie sposob udowadniaja,
        ze pigulki chronia przed rakiem szyjki macicy. O tym, ze pigulki moga powodowac
        raka jajnikow i piersi pisza malym druczkiem. Spotkalam sie z wypowiedzia
        dziewczyny, ze pigulki, jedna chorobe powoduja, a przed innymi chronia - takie
        przekonanie to niby zezwolenie, by stosowac(?)...
      • 16.04.05, 16:30
        Tak, uważam że są niebezpieczne. Wystarczy poczytać wypowiedzi kobiet, które
        miały nie tylko tak "banalne" dolegliwości jak bóle brzucha, krwawienia, spadek
        libido itp, ale nabawiły się guzków piersi albo zachorowały na raka. Wydaje mi
        się, że z pigułkami jest tak, że owszem, mają pozytywny wpływ na organizm, np.
        zmniejszają ryzyko wystąpienia raka jajnika, ale dużo więcej mają wad i np.
        zwiększają ryzyko raka szyjki macicy (moja koleżanka, młoda dziewczyna miała
        właśnie operację, lekarze stwierdzili, że właśnie pigułki przyczyniły się do
        raka).

        Według mnie nie można mówić, że zdrowotnie obojętne jest przyjmowanie środków,
        które w sposób tak radykalny wpływają na organizm, niszcząc zupełnie jego
        naturalne działanie, tym bardziej jeśli przyjmuje się je przez lata. Jeszcze
        jeden argument dla mnie na nie jest taki, że pigułki są stosowane od ok. 30 lat
        i do tej pory nie wiadomo, jaki wpływ ma ich przyjmowanie na płodność
        potomstwa. Dlatego obojętnie co by mówili zwolennicy antykoncepcji hormonalnej,
        nigdy nie zdecydowałabym się na ich przyjmowanie w celach innych niż lecznicze
        (jeśli zaszłaby taka konieczność). A za szczyt braku rozsądku uważam stosowanie
        pigułek przez kobiety karmiące piersią - owszem, lekarze twierdzą, że nie
        przenikają do mleka matki, ale tak naprawdę ich działanie na dzieci będzie
        można zbadać, gdy te dzieci dorosną i sprawdzi się, czy ich układ hormonalny
        rozwija się prawidłowo itp.
        • 16.04.05, 23:26
          Emilia,doucz sie zanim napiszesz, ze malym druczkiem gdzies pisza, ze pigulki powoduja raka jajnika...Wiem, ze ich nie stosujesz, wiec nie wiesz co jest napisane w ulotce i ze jestes totalnie na anty, wiec tez nie szukasz informacji na temat tego w czym jednak te pigulki moga czasem pomoc, ale nie pisz takich rzeczy, zanim nie poczytasz dokladnie na ten temat.
          Do raka szyjki macicy przyczynia sie najbardziej wirus HPV i 90% kobiet chorych na raka szyjki macicy ma wlasnie tego wirusa, moze Twoja kolezanka tez go ma?- to do mimoooza pisze.
          POzdr.

          --
          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
          1 Korinthierna
          • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.05, 23:35
            Oj, widzisz, dawno nie patrzalam na ulotke do moich pigulek (odstawilam rok
            temu, ale jeszcze dwa opakowania mi zostaly).
            Zwiekszaja ryzyko raka szyjki macicy i raka sutka, o zwiekszaniu ryzyka
            zwyrodnienia jajnikow gdzies czytalam (na roznych stronach internetowych, nie
            na ulotce), a wiec wychodzi na to, ze jesli chodzi o te choroby to zwiekszaja
            ryzyko wystapienia wszystkich.

            Kolezanka zdrowa. Dziekuje.

            Pozdrawiam
            • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.05, 23:46
              Tu jedna ze stron o raku jajnika i nie tylko (artykul z Rzeczpospolitej).

              www.npr.prolife.pl/Antykoncepcja_wiecej_korzysci_czy_zagrozen.htm
              • 18.04.05, 08:00
                Hej,

                Emilka, przestan juz z tym KK i podaj jakas strone naukowa, bo ta strona KK jest momentami zenujaca, zwlaszcza jesli pisza na niej, ze pigulki powoduja raka jajnika.
                Na stronie KK beda zawsze pisali wszytko pod swoja ideologie i taka strona nigdy nie bedzie wiarygodna pod katem naukowym i nie jest ona wiarygodna niestety pod katem naukowym.Rozumiem, ze innej strony poza ta jedyna KK nie znalazlas, gdzie by pisali, ze pigulki powoduja raka jajnika.
                Zanim zaczniesz cos takiego pisac to doucz sie ze zrodel naukowych najpierw, a nie koscielnych.
                POzdr.


                --
                "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                1 Korinthierna
                • 18.04.05, 12:25
                  Nie wnikam co jest na tej stronie, na którą powołuje się Emilka bo tam nie
                  zajrzałam ale dlaczego uogólniasz?? -"doucz się ze źródeł naukowych a nie
                  kościelnych" napisałaś do niej - wydaje mi się, że jedno drugiego nie wyklucza!
                  Przecież wielu doktorów i profesorów jest księżmi albo ludzi świeckich mocno
                  zaangażowanych w działalnosć Kościoła. Wbrew powszechnej opinii to nie jest
                  ciemnogród .. smile
                  Pozdrawiam
                  • 18.04.05, 21:04
                    Proponuje Ci abys na ta strone jednak zajrzala zanim sie wypowiesz nastepnym razem.

                    --
                    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                    1 Korinthierna
                    • 19.04.05, 11:26
                      To, że tam nie zajrzałam nie zmienia faktu, że uogólniasz
                      Pozdrawiam
                      • 19.04.05, 20:35
                        Zmienia fakt, bo nie wiesz o czym piszesz dopoki nie przeczytasz.
                        POzdr.

                        --
                        "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                        1 Korinthierna
                        • 20.04.05, 10:40
                          "Zanim zaczniesz cos takiego pisac to doucz sie ze zrodel naukowych najpierw, a
                          nie koscielnych"

                          mój komentarz dotyczył właśnie tej części Twojej wypowiedzi, a nie tego co tam
                          jest na tej stronie, którą Emilka podała (zdecydowanie nie wypowiadam się na
                          temat rzeczy, których nie przeczytałam).
                          A to Twoje stwierdzenie zdecydowanie uogólnia. Jak juz pisałam - jedno drugiego
                          nie wyklucza.

                • 18.04.05, 15:01
                  kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1143154&KAT=242
                  Stron w necie bez ideologii, a z obiektywnym opisem zarówno zalet, jak i wad
                  antykoncepcji hormonalnej można znaleźć dużo, jeśli się tylko chce smile)
                • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 15:02
                  Jest zacytowany na stronie, ktora Ci podalam. Strony o NPR musza korzystac z
                  informacji lekarzy, inaczej to by nie bylo NPR.
                  Wlasnie weszlam na archiwum Rzeczypospolitej, dostep platny sms 9zl, wiec
                  wklejam Ci artykul.
                  Moja ulotka do pigulek ma date 1999, kupione w 2004, waznosc 2007, producenci
                  jeszcze nie uaktualnili ulotki.

                  Artykul w Rzeczpospolitej 5 kwietnia, 2002.

                  "Nowe badania raka piersi i jajników

                  Antykoncepcja: więcej korzyści czy zagrożeń

                  Pigułki antykoncepcyjne zwiększają ryzyko zachorowania na raka piersi -
                  twierdzą specjaliści ze Szwecji i Norwegii po przeanalizowaniu wyników
                  trwających 7 lat badań. Niemal jednocześnie zaprezentowane zostały wyniki
                  analiz wskazujących, że stosowanie zastępczej terapii hormonalnej zwiększa
                  ryzyko zachorowania na raka jajników.

                  Łączenie doustnych środków antykoncepcyjnych i ryzyka zachorowania na raka
                  sutka jest od lat tematem bardzo kontrowersyjnym. Mimo trwających badań nie
                  znaleziono dotąd bezpośredniego związku przyczynowego między korzystaniem z
                  pigułek antykoncepcyjnych a zachorowaniem na nowotwory piersi. Przedstawione
                  podczas odbywającej się w Barcelonie europejskiej konferencji poświęconej
                  rakowi piersi badania przeprowadzone przez skandynawskich naukowców są
                  pierwszymi przeprowadzonymi na tak dużej grupie kobiet - informuje agencja
                  Ekspres Naukowy.

                  Korzyści i ryzyko

                  Eksperci ze Szwecji i Norwegii przebadali w ciągu 7 lat ok. 50 tys. pań.
                  Stwierdzono u nich ponad tysiąc przypadków nowotworów piersi. Częstość
                  występowania raka była wyraźnie powiązana ze stosowaniem doustnych środków
                  antykoncepcyjnych - twierdzą badacze. Ich zdaniem większość stosowanych przez
                  skandynawskie kobiety pigułek to środki bardzo nowoczesne.

                  W porównaniu z tymi, które nie stosowały pigułek, ryzyko występowania raka
                  piersi było średnio o 26 - 58 proc. wyższe, w zależności od tego, czy kobieta
                  jeszcze używała takich środków, czy już nie. Według dr Merethe Kumle, która
                  kierowała zespołem naukowców, najbardziej zagrożone są kobiety powyżej 45 roku
                  życia wciąż stosujące pigułki. W ich przypadku ryzyko było większe aż o 144
                  proc. Najmniej zagrożone są natomiast kobiety, które korzystały z pigułek do
                  ok. 20 roku życia lub przed urodzeniem pierwszego dziecka.

                  Skandywscy eksperci podkreślają jednak, że korzyści płynące ze stosowania
                  doustnych środków antykoncepcyjnych są wyższe niż potencjalne zagrożenia.
                  Główną przyczyną zachorowań na raka pierwsi jest - zdaniem dr Kumle -
                  późniejsze dojrzewanie, rodzenie mniejszej liczby dzieci, późniejsza menopauza
                  i nadwaga. Nie mniej istotnym elementem jest wczesne wykrywanie raka pierwsi u
                  kobiet przyjmujących takie środki. Częściej poddają się one specjalistycznym
                  badaniom, stąd wszelkie zmiany są stosunkowo wcześnie wykrywane, co pozwala na
                  prowadzenie skuteczniejszego leczenia.

                  Znane jest również ryzyko występowania chorób zatorowo-zakrzepowych oraz chorób
                  kardiologicznych - szczególnie u kobiet palących papierosy. Ryzyko to rośnie
                  wraz z wiekiem. Doustna antykoncepcja hormonalna ma także działanie lecznicze,
                  m.in. zmniejsza ryzyko występowania raka trzonu macicy i jajników oraz
                  osteoporozy. Łagodzi także dolegliwości miesiączkowe.

                  Niewielkie zagrożenie

                  Niemal jednocześnie "Journal of the National Cancer Institute" opublikował
                  wyniki badań szwedzkich lekarzy z Falu Hospital, potwierdzające zagrożenie
                  wystąpieniem raka jajników u kobiet stosujących hormonalną terapię zastępczą.
                  Według szwedzkich naukowców największym ryzykiem objęte są kobiety poddające
                  się terapii przez okres dłuższy niż 10 lat.

                  Naukowcy przebadali 655 kobiet w wieku 50 - 74 lat cierpiących na raka jajnika,
                  po czym porównali wyniki z próbką 4 tys. zdrowych kobiet. Okazało się, że
                  stosowanie tzw. terapii nieprzeciwstawionej polegającej na codziennym
                  przyjmowaniu estrogenu oraz terapii sekwencyjnej zwiększa ryzyko wystąpienia
                  raka jajnika o 43 - 54 proc. Naukowcy uspokajają jednak, że w liczbach
                  bezwzględnych ryzyko to jest stosunkowo niewielkie - na 1000 kobiet chorują
                  jedynie 2 lub 3 pacjentki. "Sugerujemy bardzo ostrożną interpretację tych
                  rezultatów i nie rekomendujemy na razie jakichkolwiek zmian w prowadzonych
                  obecnie terapiach hormonalnych" - podkreślił Tomas Riman z Falu Hospital.

                  Wcześniejsze badania wskazywały natomiast na potencjalnie wyższe ryzyko
                  występowania raka piersi, nawet od 10 do 50 proc. po upływie pierwszych 5 lat
                  stosowania kuracji. Inne badania wskazują, że terapia hormonalna zmniejsza
                  ryzyko zawału serca, osteoporozy i schorzeń układu moczowo-płciowego.

                  W Polsce mało popularne

                  Hormonalna terapia zastępcza zyskuje coraz większe uznanie na świecie. Ocenia
                  się, że w Polsce korzysta z niej jedynie ok. 6 - 7 proc. kobiet w okresie
                  przekwitania, podczas gdy w Szwecji ok. 25 proc., a w Stanach Zjednoczonych aż
                  co trzecia kobieta. W naszym kraju terapia hormonalna jest najbardziej
                  popularna w dużych miastach, natomiast w środowiskach wiejskich niemal zupełnie
                  nieznana.

                  Według różnych ocen w naszym kraju pigułek antykoncepcyjnych używa od 6 do 15
                  proc. kobiet, natomiast w Holandii - większość w wieku reprodukcyjnym. Wśród
                  sprzedawanych w Polsce pigułek znalazły się zapewne i te badane przez naukowców
                  ze Szwecji i Norwegii. Ok. 30 proc. środków to tzw. pigułki trzeciej generacji,
                  produkowane przez zachodnie koncerny farmaceutyczne."
                  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 15:51
                    dr Andrzej Marynowski, ginekolog

                    >"Odnoszę się do takich rewelacji dosyć sceptycznie. Żeby ocenić tego rodzaju
                    >wyniki badań, konieczne jest sprawdzenie wiarygodności, metody badań, badanej
                    >próbki. Trzeba też zaczekać na opinię innych ośrodków badawczych. Zawsze w
                    >takich wypadkach zalecam cierpliwość, bowiem notatki prasowe z elementem
                    >rewelacji wprowadzają zaniepokojenie wśród pacjentów."

                    Racja, trzeba poczekać na jeszcze nowsze badania. Wygląda na to, że lekarz
                    przyznaje, iż wszystkie dotychczasowe badania wymagają większej ilości czasu, a
                    wiec nawet te badania, które wykazują korzyści ze stosowania pigułek trzeba
                    ponowić.

                    >"Jeżeli chodzi o pigułki antykoncepcyjne, raczej nie mówiło się dotąd o
                    >zabezpieczeniu przed występowaniem raka piersi, natomiast sądzi się, że ich
                    >długotrwałe stosowanie powoduje zmniejszenie częstości występowania łagodnych
                    >zmian piersi. Wiadomo również, że pigułki chronią przed rakiem trzonu macicy
                    >cryingok. 50 proc.), torbielami jajników i rakiem jajnika (występuje ok. 4 razy
                    >rzadziej wśród kobiet przyjmujących pigułki antykoncepcyjne).

                    "mowilo sie", "sadzi sie", "Wiadomo?" Ponoc trzeba więcej czasu na badania...

                    >"W przypadku hormonalnej terapii zastępczej wykorzystywane są podobne hormony,
                    >jednak ich działanie i podawanie jest zupełnie różne. Tych spraw nie można
                    >zatem łączyć. Dotąd prowadzona była tylko dyskusja o raku piersi, mówiło się
                    >zresztą przede wszystkim o wyższej jego wykrywalności. Wzrost ryzyka
                    >zachorowania na raka jajnika u kobiet poddawanych hormonalnej terapii
                    >zastępczej to nowość."

                    „Nowość” - jakoś się ustosunkował.


                    dr Marek Pabian, Katedra i Klinika Ginekologii Śląskiej AM

                    >"Te doniesienia stoją w sprzeczności z wynikami wcześniejszych badań.
                    >Zaobserwowane objawy wymagają długiego okresu przyjmowania leków - około 5 -10
                    >lat. Kobiety, które są dziś w wieku, w którym istnieje zagrożenie, mają około
                    >pięćdziesięciu lat. Gdy mogły stosować doustne pigułki antykoncepcyjne - a
                    >więc w wieku 20 - 30 lat, takie środki nie były w Polsce popularne."

                    Szkoda, ze wszystko sprzeczne.

                    >"Jeżeli chodzi o doniesienia dotyczące terapii hormonalnej, to z rzetelnych
                    >publikacji wynika, że ryzyko - jeśli rzeczywiście istnieje - dotyczy raczej
                    >sutka, a nie jajników. Wiadomo, że niektóre rodzaje terapii mają wpływ na
                    >trzon macicy."

                    „Raczej” - chcielibysmy wiedziec na pewno.

                    >"W Polsce statystycznie około 5 - 10 procent kobiet poddaje się zastępczej
                    >terapii hormonalnej. Liczba pacjentek jednak ciągle rośnie."

                    >" Pigułka dla mężczyzn

                    > Już w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych próbowano stworzyć pigułkę
                    >antykoncepcyjną dla mężczyzn. Eksperymentowano wówczas z olejem z nasion
                    >bawełny, lecz efekt antykoncepcyjny okazał się nieodwracalny u blisko jednej
                    >trzeciej poddawanych eksperymentom. Obecnie wciąż nie ma w sprzedaży tego
                    >rodzaju środka, jednak w wielu krajach testom klinicznym poddawane są tabletki
                    >z progestagenem wpływającym na czynność przysadki mózgowej i poprzez nią na
                    >hamowanie uwalniania hormonu regulującego wytwarzanie spermy.
                    >Jednak nie można wykluczyć, że hormonalna antykoncepcja męska może mieć
                    >negatywny wpływ na libido i sprawność seksualną. Dlatego badania idą także w
                    >kierunku zahamowania produkcji spermy i jej aktywności. Newralgiczny punkt
                    >stanowią w tym procesie najądrza, przez które musi przejść nasienie, aby było
                    >zdolne do zapładniania.
                    >Kolejna ścieżka, którą postępują badania, to rozpoznanie i opanowanie procesów
                    >molekularnych zachodzących pomiędzy komórką jajową i plemnikiem podczas
                    >zapłodnienia."
                    • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 18:49
                      Źródła, w których podaje się, że antykoncepcja hormonalna chroni przed rakiem
                      jajnika zaznaczają czasem, że to działanie ochronne jeszcze nie zostało
                      wyjaśnione. To wiarygodne pod kątem naukowym?

                      "Rak jajnika jest nowotworem szczególnie niebezpiecznym. Nie powoduje wyraźnych
                      objawów do czasu, gdy choroba jest już bardzo zaawansowana i prowadzi zazwyczaj
                      do śmierci kobiety. Kompleksowe badania wykazały, że stosowanie antykoncepcji
                      hormonalnej zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jajnika o 40% (wg niektórych
                      autorów nawet do 65%). Ochrona jest tym skuteczniejsza, im dłużej przyjmuje się
                      pigułki - chociaż efekt ten występuje już po półrocznym stosowaniu i utrzymuje
                      się przez kilkanaście lat od czasu zaprzestania. Przyczyny takiego działania
                      nie są do końca wyjaśnione. Przypuszcza się jednak, że mają one związek z
                      czasowym zahamowaniem owulacji (jajeczkowania)."

                      No tak, przypuszcza sie... Kobiety z krajow trzeciego swiata, u ktorych
                      owulacja jest czesto zahamowana naturalnie przez ciaze i karmienie piersia sa
                      zdrowsze, ale nikt jeszcze nie udowodnil, zeby sztuczne zahamowanie owulacji
                      bylo tak zbawienne jak naturalne. Przypuszcza sie - to nie jest wiatygodne pod
                      katem naukowym.
                      • 18.04.05, 21:30
                        Emila cytuje artykul:
                        pigułki - chociaż efekt ten występuje już po półrocznym stosowaniu i utrzymuje
                        > się przez kilkanaście lat od czasu zaprzestania. Przyczyny takiego działania
                        > nie są do końca wyjaśnione. Przypuszcza się jednak, że mają one związek z
                        > czasowym zahamowaniem owulacji (jajeczkowania).


                        To, ze pigulki ryzyko raka jajnika zmniejszaja jest udowodnione i to jest juz FAKT , tylko nie jest wyjasnione jak to sie dzieje, ale to juz nie jest najwazniejsze. Wazne jest to, ze jesli ktos jest tym rakiem np. zagrozny to dzieki pigulkom moze to ryzyko zachorowania zmniejszyc, a jak to sie dzieje, to nie jest w tej chwili najwazniejsze, ale dojda do tego za jakis czas i wtedy sie nie bedzie podejrzewac, tylko bedzie sie pewnym sposobu dzialania pigulek na to zmniejszenie ryzyka zachorowania.
                        Najwazniejsze jest to, ze te pigulki faktycznie to ryzko zmniejszaja i to sie liczy, a nie jak to robia.
                        POzdr.

                        --
                        "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                        1 Korinthierna
                        • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 13:12
                          Mozesz podac strone, gdzie napisano, ze to fakt? Lekarze na razie
                          mowia "przypuszcza sie"...
                          • 19.04.05, 20:46
                            Sama wkleilas ta strone , cytuje to co wkleilas:

                            "Rak jajnika jest nowotworem szczególnie niebezpiecznym. Nie powoduje wyraźnych
                            objawów do czasu, gdy choroba jest już bardzo zaawansowana i prowadzi zazwyczaj
                            do śmierci kobiety. Kompleksowe badania wykazały, że stosowanie antykoncepcji
                            hormonalnej zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jajnika o 40% (wg niektórych
                            autorów nawet do 65%). Rak jajnika jest nowotworem szczególnie niebezpiecznym. Nie powoduje wyraźnych
                            objawów do czasu, gdy choroba jest już bardzo zaawansowana i prowadzi zazwyczaj
                            do śmierci kobiety. Kompleksowe badania wykazały, że stosowanie antykoncepcji
                            hormonalnej zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jajnika o 40% (wg niektórych
                            autorów nawet do 65%). Ochrona jest tym skuteczniejsza, im dłużej przyjmuje się
                            pigułki - chociaż efekt ten występuje już po półrocznym stosowaniu i utrzymuje
                            się przez kilkanaście lat od czasu zaprzestania. Przyczyny takiego działania
                            nie są do końca wyjaśnione. Przypuszcza się jednak, że mają one związek z
                            czasowym zahamowaniem owulacji (jajeczkowania)."


                            " KOMPLEKSOWE BADANIA WYKAZALY, ZE STSOWANIE ANTYKONCEPCJI HORMONALNEJ ZMNIEJSZA RYZYKO ZACHOROWANIA NA RAKA JAJNIKA..."- badania wykazaly( fakt).


                            " Ochrona ( przed rakiem jajnika) jest tym skuteczniejsza, im dłużej przyjmuje się
                            pigułki - chociaż efekt ten występuje już po półrocznym stosowaniu i utrzymuje
                            się przez kilkanaście lat od czasu zaprzestania. Przyczyny takiego działania (
                            nie są do końca wyjaśnione. Przypuszcza się jednak, że mają one związek z
                            czasowym zahamowaniem owulacji (jajeczkowania)."


                            PRZYCZYNA DZIALANIA TAKIEGO ( ZMNIEJSZENIA RYZYKA RAKA JAJNIKA) nie sa do konca, wyjasnione....- podejrzenia co do sposobu w jaki te pigulki ta zachorowalnosc zmniejszaja.


                            wiec reasumujac:
                            Badnia kompleksowe wykazaly, ze stosowanie pigulek zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jajnika- FAKT

                            PRZYCZYNA ZMNIEJSZENIA PRZEZ PIGULKI ZACHOROWALNOSCI NA RAKA JAJNIKA nie jest do konca wyjasniona- PRZYCZYNA TEGO FAKTU( czyli faktu o zmniejszonym ryzyku zachorowania na raka jajnika).

                            Wiemy , ze pigulki to ryzyko raka zmniejszaja, tylko nie wiemy do konca w jaki sposob i podejrzenia nasuwaja sie co do sposobu zamniejszania tego ryzyka, a nie co do tego, ze pigulki to ryzyko zmniejszaja, bo to juz wiemy- tego podejrzewac nie musimy.
                            Pozdr.




                            --
                            "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                            1 Korinthierna
                            • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 13:14
                              To wszystko bylo zanim nie przedstawiono nowych badan.
                              Lekarze mowia, (patrz: komentarze do artykulu), ze stare i nowe wyniki badan sa
                              sprzeczne i ze zwiekszone ryzyko zachorowania na raka jajnika to nowosc. FAKT,
                              ktory opisujesz zostal podwazony, a tym latwiej go podwazyc, ze nie wyjasniono
                              ochronnego dzialania estrogenow i porgesteronu w stosunku do jajnikow. Ktos
                              musi swoje zdanie udowodnic. Jak ktos udowodni, to bedziemy wiedzieli.

                              HTZ ma roznice w stosunku do antykoncepcji hormonalnej, bo ma inny glowny cel.
                              Srodki stosowane w HTZ to estrogeny lub estrogeny+progesteron:

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=22190261&a=22960258
                              • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 14:42
                                "HTGR – diagnostyka ryzyka nowotworowego przy terapii hormonalnej oraz po
                                stosowaniu hormonalnych środków antykoncepcyjnych.

                                Badanie obejmuje mutacje genów kodujących białka naprawcze, odpowiedzialne za
                                nadwrażliwość na estrogeny określając tym samym ryzyko zapadnięcia na nowotwory
                                wskutek działania hormonów płciowych.

                                Na niekorzystny efekt mutacji szczególnie wpływa zażywanie hormonów przez
                                kobiety przed 35 rokiem życia (antykoncepcja hormonalna), zwiększając 10-
                                krotnie ryzyko zapadnięcia na nowotwory do ok. 90%.

                                Uszkodzenia (mutacje) tych genów mogą być przyczyną skłonności do tworzenia się
                                wielu nowotworów, takich jak np.:

                                rak trzustki,

                                rak piersi,

                                rak okrężnicy,

                                czerniaki,

                                rak jajnika

                                rak prostaty,

                                rak jelita grubego"

                                A wiec jednak podejrzewa sie, ze antykoncepcja hormonalna moze zwiekszac ryzyko
                                wystapienia raka jajnika.

                                www.biogen.com.pl/genetyka.html
                                • 20.04.05, 17:15
                                  KObieto, to badanie dotyczy mutacji genow, ktore dziedziczymy po naszych przodkach i kazda kobieta powinna sie poddac badaniu, ktore ustala czy te wadliwe geny posiada czy ich nie posiada, bo jak posiada te wadliwe geny, to wtedy pigulki moga wlasnie zwiekszac to ryzyko zachorowania na raka, ale jak tych genow nie masz, to nie ma problemu z ewentualnym zagrozeniem.

                                  Jak sama nazwa mowi:
                                  "HTGR – diagnostyka ryzyka nowotworowego przy terapii hormonalnej oraz po stosowaniu hormonalnych środków antykoncepcyjnych", jest to diagnoztyka ryzyka, czyli diagonostyka NA ILE CI te pigulki MOGA zaszkodzic. Jesli jestes nosicielem genow kodujacych bialka naprawcze, to to ryzyko raka sie bardzo zwieksza wtedy, ale tylko wtedy.Kobiety, ktore zpadaja na raka piersi czesto wlasnie sa obciazone genami, ktore koduja te bialka naprawcze i dlatego zapadja na raka piersi, a pigulki moga to przyspieszyc, ale glownie u tych obciazonych genetycznie.
                                  Pozdr.
                                  --
                                  "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                                  1 Korinthierna
                                  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 14:58
                                    "Na niekorzystny efekt mutacji szczególnie wpływa zażywanie hormonów przez
                                    kobiety przed 35 rokiem życia (antykoncepcja hormonalna), zwiększając 10-
                                    krotnie ryzyko zapadnięcia na nowotwory do ok. 90%."


                                    Widocznie jak wszyscy przodkowie nie byli chorzy na nic (duża szansa?), to
                                    wtedy jest korzystny efekt - świetnie...
                      • Gość: alka IP: *.elopole.com.pl 19.04.05, 14:24
                        Emilko a co gdy mąż nie chce dostosować się do NPR ????? Jak go zmusić?????
                        Mozna w płodne nie dać ...ale....to jednak te przerwy w seksowaniu są
                        długie...a jak znajdzie sobie drugą?? jak odejdzie?jak będzie wnerwiony? jak
                        bedą z tego powodu w domu napięcia i kłótnie??? Nie wszyscy maja wyrozumiałych
                        mężów..
                        • 19.04.05, 14:41
                          Antykoncepcja powinna być decyzją obu stron uprawiających seks. Najlepiej
                          podjętą zgodnie, dzięki dyskusji i kompromisowi.
                          A jeśli mąż nie chce i znajdzie inną? To równie dobrze może tę inną znaleźć,
                          kiedy Ty bedziesz w połogu. Albo - czego nie życzę nikomu - gdy lekarz zaleci
                          powstrzymanie się od seksu ze względu na bezpieczeństwo ciąży. Albo w czasie
                          choroby.
                          W kwestii antykoncepcji trzeba się dogadać. Obie strony muszą być zadowolone z
                          wybranej metody - inaczej to traci sens.

                          --
                          Kami
                          reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? www.znalezione.pl
                          • Gość: alka IP: *.elopole.com.pl 19.04.05, 14:47
                            polog czy czasowa abstynencja trwa czasowo a nie przez cale życie seksualnebig_grin
                            I masz rację "ANTYKONCEPCJA POWINNA BYĆ DECYZJĄ OBU STRON UPR. SEKS......."
                            My zgodnie ,po dyskusjach i kompromisowo podjeliśmy decyzję o prezerwatywachsmile
                            • 19.04.05, 15:20
                              > polog czy czasowa abstynencja trwa czasowo a nie przez cale życie seksualnebig_grin
                              > I masz rację "ANTYKONCEPCJA POWINNA BYĆ DECYZJĄ OBU STRON UPR. SEKS......."
                              > My zgodnie ,po dyskusjach i kompromisowo podjeliśmy decyzję o prezerwatywachsmile

                              Więc w czym problem? W dni płodne prezerwatywa i nie ma problemu abstynencji w
                              NPR wink

                              Pozdrawiam
                              Jola
                        • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 15:45
                          > Emilko a co gdy mąż nie chce dostosować się do NPR ????? Jak go zmusić?????

                          Naprawde nie wiem, co na to poradzic...
                          U mnie byl problem z brakiem seksu podczas stosowania pigulek i Ukochany jest
                          obecnie zadowolony (prawie zupelnie) z metody termiczno-objawowej, nawet
                          zaczyna mi pomagac (czasem podaje termometr, a szczegolnie chetny jest do
                          badania szyjki macicy).
                          Nie nalega na inna metode (czasem mu sie marzy prezerwatywa lub stosunek
                          przerywany, ale jakos daje rade wytlumaczyc, ze tego nie chce). Ostatnio
                          pokazalam mu zdjecie macicy z wkladka, ktore tu ktos zostawil na forum i wiem
                          po jego reakcji, ze nie musze tlumaczyc dlaczego bym nie chciala... Oto zdjecie
                          (obecnie jednak wkladki sa najczesciej w ksztalcie litery T):

                          edcenter.med.cornell.edu/CUMC_PathNotes/Female_Genital_Tract/3278.gif
                          • 20.04.05, 17:18
                            Oby tylko dobrze ta twoja szyjke wybadal...

                            --
                            "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                            1 Korinthierna
                          • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.05, 19:16
                            > Ostatnio pokazalam mu zdjecie macicy z wkladka


                            No, to rozwiały się moje wątpliwości dotyczace działania spirali - ona
                            zatrzymuje plemniki.
                            Faktycznie, żaden się nie przeciśnie.


                            • 20.04.05, 20:07
                              Gość portalu: ela napisał(a):

                              > No, to rozwiały się moje wątpliwości dotyczace działania spirali - ona
                              > zatrzymuje plemniki.
                              > Faktycznie, żaden się nie przeciśnie.

                              www.amwaw.edu.pl/antykoncepcja/pages/wkladki.htm
                              Chodzi przede wszystkim o to, że śluz staje się nieprzyjazny i nie przepuszcza
                              plemników, jony miedzi (w przypadku wkładek miedziowych) osłabia/unieruchamia
                              plemniki, a w przypadku niektórych wkładek (w kształcie litery 'T') - ramiona
                              blokują wejście do jajowodów.
                              Nie bronię wkładek, sama nie miałabym odwagi stosować tej metody, ale w swojej
                              ironii byłaś dość daleka od prawdy.

                              --
                              Kami
                              reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? www.znalezione.pl
                              • 20.04.05, 20:56
                                the_kami napisała:
                                > > No, to rozwiały się moje wątpliwości dotyczace działania spirali - ona
                                > > zatrzymuje plemniki.
                                > > Faktycznie, żaden się nie przeciśnie.
                                >
                                > www.amwaw.edu.pl/antykoncepcja/pages/wkladki.htm
                                > Chodzi przede wszystkim o to, że śluz staje się nieprzyjazny i nie przepuszcza
                                > plemników, jony miedzi (w przypadku wkładek miedziowych) osłabia/unieruchamia
                                > plemniki, a w przypadku niektórych wkładek (w kształcie litery 'T') - ramiona
                                > blokują wejście do jajowodów.

                                Czyli się zgadza - żaden się nie przeciśnie wink

                                Z drugiej strony wszyscy piszą, że spirala nie ma właściwości wczesnoporonnych i
                                już byłam o tym przekonana. Żeby było jasne - zgodnie z aktualnym rozumieniem
                                terminów w medycynie o działaniu wczesnoporonnym można mówić, gdy zarodek (a
                                właściwie blastocysta) już się zagnieździ - a nie może tego zrobić ze względu na
                                zmiany w endometrium, które powoduje spirala.

                                A tu wyczytałam (strona jest na serwerze przez warszawskiej Akademii Medycznej)
                                cytuję " 5. w początkowej fazie możliwe działanie wczesnoporonne - przy
                                niedostatecznym wykształceniu w/w elementów może dojść do zagnieżdżenia
                                blastocysty, jednak wówczas drażniące działanie samej wkładki, będącej ciałem
                                obcym w macicy, jak również zwiększona produkcja prostaglandyn w myometrium pod
                                wpływem jonów Cu++ oraz toksyczne ich działanie na ciałko żółte powodują
                                zwiększoną kurczliwość jajowodów i mięśniówki macicy, prowadząc do wydalenia
                                obumarłego zarodka."

                                Przyznaję, że mnie to trochę zaskoczyło.

                                Pozdrawiam
                                Jola
                                • 20.04.05, 22:56
                                  jola_ep napisała:

                                  > Czyli się zgadza - żaden się nie przeciśnie wink

                                  Hm suspicious

                                  > Z drugiej strony wszyscy piszą, że spirala nie ma właściwości
                                  > wczesnoporonnych i już byłam o tym przekonana. Żeby było jasne - zgodnie z
                                  > aktualnym rozumieniem terminów w medycynie o działaniu wczesnoporonnym można
                                  > mówić, gdy zarodek (a właściwie blastocysta) już się zagnieździ

                                  Oooo... a widzisz, to ja miałam do tej pory wizję, że wystarczy samo
                                  zapłodnione jajeczko...

                                  > - a nie może tego zrobić ze względu na zmiany w endometrium, które powoduje
                                  > spirala.
                                  > A tu wyczytałam (strona jest na serwerze przez warszawskiej Akademii
                                  > Medycznej) [cytat]
                                  > Przyznaję, że mnie to trochę zaskoczyło.

                                  No, podejrzewam, że po prostu badania trwają. Stąd zmiany w informacjach.

                                  --
                                  Kami
                                  reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? www.znalezione.pl
                                  • 21.04.05, 07:20
                                    > Oooo... a widzisz, to ja miałam do tej pory wizję, że wystarczy samo
                                    > zapłodnione jajeczko...

                                    To była/jest wizja niezgodna z akutalną, oficjalną wykładnią crying
                                    Ale ja mam podobną do Twojej smile

                                    Pozdrawiam
                                    Jola
                              • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.05, 22:38
                                Kami, a te przypadki, które schering podaje jako dodatkowy efekt działania
                                spirali? Skąd zapłodniona i rozwijająca się komórka jajowa, skoro spirala
                                zatrzymuje plemniki?

                                "Obecnie przyjmuje się, że spirala zapewnia podwójny efekt. Przede wszystkim
                                zapobiega zapłodnieniu, zaś dodatkowo utrudnia wszczepienie się rozwijającej
                                się komórki jajowej i tym samym uniemożliwia ciążę."
                                www.schering.pl/aith_antykoncepcja_macierzynstwo.php

                                • 20.04.05, 22:49
                                  Ale ja nie napisałam, że spirala zatrzymuje plemniki i to jej całe działanie.
                                  Ja podałam linka, w którym - moim zdaniem dość jasno, a jednocześnie
                                  wiarygodnie - opisany jest mechanizm działania spirali. I wcale nie neguję
                                  tego, że wkładka _może_ działać wczesnoporonnie (to m.in. jest powód dla
                                  którego nie palę się do tej metody).

                                  --
                                  Kami
                                  reklama: zgubiłeś coś? znalazłeś? www.znalezione.pl
                                  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 21.04.05, 07:25
                                    > Ale ja nie napisałam, że spirala zatrzymuje plemniki i to jej całe działanie.

                                    No i moja "ironiczna" uwaga wcale nie odnosiła sie do Twojej wypowiedzi.

                                    W tym (bardzo długim juz) wątku padło pytanie: "jak Może dojśc do zapłodnienia
                                    skoro nie przepuszcza plemników...
                                    Poza tym pokazałam wczoraj mojej Pani doktor artykuł zamieszczony na I stronie
                                    netowej NPR gdzie na czerwono jest napis
                                    Pigułka i spirala- zabija !!!
                                    Powiedziała, ze jako lekarz jest załamana ze króluja takie opinie ludzi i sa to
                                    tylko ich wyobrażenia i przekoloryzowane opisy."

                                    Rozumiem, że wygodniej jest wierzyć Pani doktor, ale prawda o spirali jest
                                    przecież inna. Skoro w wyniku zmian w endometrium niemożliwa jest implantacja
                                    rozwijającej sie blastocysty (lub - jeśli mimo wszystko uda się jej
                                    zagnieździć - jest wydalana)- to jak określić takie działanie spirali?


                                    Dobrze, ze mamy jasność co do tegosmile
                                    • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 15:54
                                      Skoro w wyniku zmian w endometrium niemożliwa jest implantacja
                                      > rozwijającej sie blastocysty

                                      działanie antynidacyjne = antyimplantacyjne
                                      (nidacja=implantacja=zagnieżdżenie), to tak żeby pomóc pani doktor jakby jej
                                      brakło słów...

                                      (lub - jeśli mimo wszystko uda się jej
                                      > zagnieździć - jest wydalana)- to jak określić takie działanie spirali?

                                      To może warto to pani doktor pokazać, co Jola znalazła:
                                      "w początkowej fazie możliwe działanie wczesnoporonne - przy
                                      niedostatecznym wykształceniu w/w elementów może dojść do zagnieżdżenia
                                      blastocysty, jednak wówczas drażniące działanie samej wkładki, będącej ciałem
                                      obcym w macicy, jak również zwiększona produkcja prostaglandyn w myometrium pod
                                      wpływem jonów Cu++ oraz toksyczne ich działanie na ciałko żółte powodują
                                      zwiększoną kurczliwość jajowodów i mięśniówki macicy, prowadząc do wydalenia
                                      obumarłego zarodka."



                                      • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 15:59
                                        Jestem ciekawa, w ilu procentach zwykłe tabletki dwuskładnikowe zahamowują
                                        owulację, w ilu procentach działanie antykoncepcyjne opiera się na zagęszczeniu
                                        śluzu, a w ilu procentach jest to działanie antyzagnieżdzeniowe? Środki
                                        antykoncepcyjne gestagenne nie zawsze sobie radzą z zahamowaniem owulacji.

                                        "Minitabletka gestagenna

                                        Zawiera minimalną dawkę samych progestagenów, najczęściej lewonorgestrelu. Jej
                                        działanie polega głównie na zwiększeniu gęstości śluzu szyjkowego. Ale tak mała
                                        dawka progestagenu nie jest w stanie zahamować owulacji, co przyczynia się do
                                        mniejszej skuteczności tej metody (wskaźnik Pearla 0,3-4), zwłaszcza u kobiet
                                        otyłych.

                                        Implanty hormonalne
                                        Są to wszczepiane podskórnie raz na 5-7 lat kapsułki (6 sztuk jednorazowo)
                                        wielkości zapałki, z których uwalnia się do krwiobiegu hormon lewonorgestrel.
                                        Obecnie dostępny na świecie jest Norplant. Skuteczność antykoncepcyjna
                                        Norplantu jest równie wysoka jak w przypadku Depo Provery (wskaźnik Pearla 0,1-
                                        0,2).

                                        Działanie preparatu jest podobne do minitabletki gestagennej (wzrost gęstości
                                        śluzu szyjkowego, zmniejszona zdolność plemników do zapłodnienia komórki
                                        jajowej, zmiany w endometrium), z tym że poziom lewonorgestrelu jest stały,
                                        przez co dochodzi także do hamowania owulacji (jajeczkowanie występuje u 10%
                                        kobiet w pierwszym roku stosowania, z czasem jego odsetek zwiększa się do 30-
                                        75% pod koniec okresu działania)."

                                        A więc działanie antynidacyjne (wg medycyny), wczesnoporonne też?

                  • 18.04.05, 21:23
                    KObieto! Homonalna terapia zastepcza, a stosowanie pigulek to dwie rozne rzeczy!!!, mimo, ze wiaza sie obie z przyjmowaniem hormonow z zewnatrz.
                    Przy HTZ przyjmuje sie tylko estrogeny, a a przy pigulkach i estrogeny i progesteron,a to zupelnie dwie rozne rzeczy.
                    O raku jajnika jest mowa tyko przy HTZ,a nie przy pigulkach.

                    --
                    "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                    1 Korinthierna
                    • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 13:03
                      "Podstawą hormonalnej terapii zastępczej jest korzystne działanie estrogenów. U
                      kobiet w okresie przedmenopauzlanym zaleca się stosować sekwencyjną terapię
                      estrogenowo-progestagenową z możliwością wykorzystania hormonalnej
                      antykoncepcji. U kobiet w okresie pomenopauzlanym z zachowaną macicą należy
                      stosować sekwencyjną lub ciągłą złożoną terapię estrogenowo-progetstagenową.
                      Ważne jest, aby dobierać preparaty z progestagenami o jak najkorzystniejszym
                      profilu bezpieczeństwa.




                      U kobiet po usunięciu macicy uzasadnienie ma stosowanie estrogenów.




                      HTZ należy rozpoczynać niezwłocznie po wystąpieniu wskazań, od możliwie
                      najniższych, skutecznych dawek estrogenów i progestagenów. Tj.- niskodawkowe
                      preparaty antykoncepcyjne, sekwencyjna HTZ oraz ciągła."

                      www.gpsk.am.poznan.pl/ptg/rekomendacjahtz.htm



        • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.05, 23:51
          Tez nie zdecydowalabym sie na pigulki po porodzie w czasie karmienia dziecka,
          badania o "nieszkodliwosci" z tak krotkiego czasu od "wynalezienia" tych
          pigulek nie mozna uznac za wiarygodne.
          • 18.04.05, 08:01
            PO 100 latach badan tez by nie bylo dla Ciebie wiarygodne, wiec nie ma znaczenia ile te badania by trwaly.

            --
            "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
            1 Korinthierna
            • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 14:52
              Nie wmawiaj mi innym, co myślą, to nie jest forum do dyskusji na temat KK tylko
              na temat zdrowia kobiety.

              Pozdrawiam.
              • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 15:04
                mi i innym - mialo byc
                • 18.04.05, 21:31
                  Nikt inny , tylko TY podajesz strony KK, ja ich nie podaje przeciez.

                  --
                  "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                  1 Korinthierna
                  • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 13:06
                    Na stronie KK byl cytowany artykul z Rzeczpospolitej wlasnie.
                    To Swiatowa Organizacja Zdrowia wypowiada sie na temat NPR pozytywnie, a KK z
                    tego korzysta. To lekarze wymyslili NPR, a nie ksieza. Przestan juz mowic o KK,
                    bo to nie na temat.
                    • 19.04.05, 15:11
                      Na temat jest natomiast to, ze próbujesz przekonac do jedynej słusznej drogi i
                      jedynej metody antykoncepcyjnej jaka jest NPR
                      A jak w nazwie strony netowej to jest pro live a zatem metoda zaplanowania
                      rodziny a nie uniknięcia ciąży, kiedy bede myślała o drugim dziecku na pewno
                      skorzystam z tej metody.
                      Skoro jest taka świetna i niezawodna to skąd te pełne żalu posty
                      Stosowałam NPR 5 lat bez zarzutu znalam siebie doskonale i wpadka ????
                      test pozytywny.
                      Mam przykład zywy i prawdziwy moja przyjaciółka , obserwacje 8 lat i tez
                      mówiła - znam siebie , 1 dzieciak ,za 10 miesięcy 2 a za dwa lata 3 ...
                      Tylko pierwsze było zaplanowane smile)) Brawo.
                      Rozumiem ze jezeli współzyjesz 2 razy w miesiącu to łatwo wyznaczyc "te " dni.
                      Ja 4 razy w tygodniu i nie ma szans ze zaufam mojej szyjce czy jest mieciutka
                      czy twardziutka
                      pozdr.
                      • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 12:58
                        No przepraszam, ja tylko chce powiedziec, ze to nie Kosciol wymyslil NPR, tylko
                        lekarze, a co kto wybiera, to jego sprawa.
                        • 20.04.05, 17:23
                          Gdyby lekarze nie wymyslili NPR , to kochalabys sie tylko tyle razy z mezem przez cale zycie ile bys chciala miec dzieci.No chyba, ze by sie za ktoryms razem nie udalo wstrzelic w dni plodne, to wtedy bys miala kilka moze stosunkow wiecej w calym swoim zyciu, wiec ciesz sie, ze lekarze doszli do meotod naturaonych, bo inaczej kiepski bylby Twoj i Twojego meza los jesli chodzi o seks.


                          --
                          "... Och om jag ...ar insatt i alla heliga hemligheter och all kunskap, och om jag har all tro sa att jag kan forflytta berg, men inte har karlek da ar jag ingenting..."
                          1 Korinthierna
                          • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 16:00
                            No coś Ty? To prezerwayw też by wtedy nie było, ani pigułek, itd...? O co Ci
                            chodzi?
                      • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.05, 14:37
                        > Skoro jest taka świetna i niezawodna to skąd te pełne żalu posty
                        > Stosowałam NPR 5 lat bez zarzutu znalam siebie doskonale i wpadka ????
                        > test pozytywny.

                        1. Gdzie te posty?
                        2. Nie zapominaj, że gwarancją "niezajścia" w ciążę jest jedynie abstynencja
                        seksualna - czyli szklanka wody. W niezaplanowaną ciąże zachodzą także
                        posiadaczki spirali, i łykajace tabletki - żaden producent nie zagwarantuje Ci,
                        że akurat Ty nie zajdziesz.

                        > Mam przykład zywy i prawdziwy moja przyjaciółka , obserwacje 8 lat i tez
                        > mówiła - znam siebie , 1 dzieciak ,za 10 miesięcy 2 a za dwa lata 3 ...
                        > Tylko pierwsze było zaplanowane smile)) Brawo.

                        Jaką metodę stosowała?

                        > Ja 4 razy w tygodniu

                        No, to statystycznie w ciągu miesiąca mamy to samo, o co tu kruszyć kopie?

                        > nie ma szans ze zaufam mojej szyjce czy jest mieciutka
                        > czy twardziutka

                        No cóż, są większe nieszczęścia, nie załamuj się smile

                        • Gość: Emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 16:07
                          Bardzo lubie czytac Twoje komentarze, Elu.
                          smile
                          • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.05, 19:57
                            Dzięki, Emilio.

                            Pokomentujemy sobie jeszcze nierazwink))

                            Swoją drogą - dyskusja z osobami, które nie potrafią się uwolnić od stereotypów
                            może być bardzo pouczającym zajęciem.
                          • 22.04.05, 17:18
                            Rzeczowo, na poziomie i dowcipnie smile ...
                            Pozdrawiam
                            Marta
                            • Gość: xx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 16:33
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.