Dodaj do ulubionych

do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR!!!!!

  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.05, 16:01
    Samo zdrowie - nie warto czytać...
    Jeśli szukasz rzetelnych informacji o NPR -
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
  • Gość: emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.05, 16:15
    Już to czytałam i od dawna wiem, że NPR nie jest antykoncepcją. Nie ze strony,
    którą podałaś, ale ze stron w linkowni na stronie, którą podała Ela.
    W tym artykule są nierzetelne informacje i nieścisłości, w tekście nadal
    używają zwrotu "antykoncepcja naturalna". Poza tym jest to kolejna reklama
    antykoncepcji hormonalnej: "to nie jest antykoncepcja", a obok zdjęcie
    prezerwatywy - wystarczy spojrzeć, by zdecydować się na pigułki i nawet nie
    czytać.
  • lilith76 07.06.05, 16:39
    NPR wymaga sporej dyscypliny i systematyczności, a rzadko kogo na to stać. ja
    podziwiam osoby korzytsające z tej metody. ale, szczerze, sama rzadko bym ją
    polecała, bo nie ufam właśnie w tę samodyscyplinę innych. dla niektórych
    zapamiętanie, że pigułkę bierze się codziennie o tej samej porze jest wyczynem.
    jak polecać NPR panience, która widuje się ze swoim kolegą raz, dwa a w
    tygodniu i są wtedy tak podekscytowani swoją miłością i dojrzałością, że nie ma
    mowy o "względnej niepłodności", czy "płodności owulacyjnej".

    PS: "przegięcia" bywają w obie strony - na lekcjach "przysposobienia do życia w
    rodzinie" najpierw pani omówiła każdą metodę antykoncepcji ze stosownym
    komentarzem jakie to szkodliwe dla ciała kobiety, a potem przeszła do npr
    gloryfikując jako jedyną właściwą. po obu stronach barykady są osoby
    nietolerancyjne.
  • Gość: emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.05, 16:50
    Mam identyczne zdanie.
    Jednak nie w porządku jest podawanie błednych informacji o metodzie, tak jak w
    artykule przytoczonym przez Olę.



  • jola_ep 07.06.05, 17:33
    > NPR wymaga sporej dyscypliny i systematyczności, a rzadko kogo na to stać.

    Tylko początkowo smile Powiedziałabym raczej, że wymaga sporej wiedzy. A tej z
    podanego artykułu nie uzyska (chyba, że chce mieć szybciej dzidziusia - uznanie
    za dzień niepłodny trzeci po obniżeniu temperatury to pewny przepis na ciążę -
    zresztą mam córkę z takiego dnia smile ).

    > dla niektórych
    > zapamiętanie, że pigułkę bierze się codziennie o tej samej porze jest wyczynem.

    Dla mnie też. Nawet wzięcie pigułki codziennie. W młodości musiałam brać pewnien
    lek codziennie. Ile razy ja go zapominałam... Choć leczyłam się przez parę lat i
    powinnam już pamiętać.

    Pozdrawiam
    Jola
  • Gość: malinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 15:22
    jeśli współżyłaś w trzecim dniu spadku temperatury to się nie dziwieże masz
    dzieciaczka, bo trzeba było czekać na trzy dni wzrostu wink)
  • jola_ep 23.08.05, 18:01
    > jeśli współżyłaś w trzecim dniu spadku temperatury to się nie dziwieże masz
    > dzieciaczka, bo trzeba było czekać na trzy dni wzrostu wink)

    Mam nawet dwójkę smile))
    Ale uściślam - pisałam, że w trzecim dniu po obniżeniu temperatury. W artykule
    napisano: "Moment owulacji można rozpoznać po gwałtownym spadku temperatury (o
    kilka kresek) w środku cyklu i ponownym wzroście temperatury, który pojawia się
    po owym obniżeniu.
    Dni niepłodne według tej metody to: [...]
    • pozostałe dni, od 3 dnia po obniżeniu temperatury."

    No i właśnie trzeciego dnia wzrostu (czyli trzeciego po obniżeniu) zostałam
    obdarzona córeczką smile)) Teraz, po przemyśleniu stwierdzam, że tego typu artykuły
    są jednak dobre smile skoro mają tak wspaniały efekt smile))) /* przyrost naturalny
    nam spada, więc warto trochę nad nim popracować wink */

    Pozdrawiam
    Jola
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.05, 07:27
    > NPR wymaga sporej dyscypliny i systematyczności, a rzadko kogo na to stać. ja
    > podziwiam osoby korzytsające z tej metody. ale, szczerze, sama rzadko bym ją
    > polecała, bo nie ufam właśnie w tę samodyscyplinę innych. dla niektórych
    > zapamiętanie, że pigułkę bierze się codziennie o tej samej porze jest
    wyczynem.

    Bo ja wiem, czy sporej? Wystarczy przeciętna. Ostatecznie, jak raz zapomnę
    zmierzyć temperaturę, to w kwestii czytelności wykresu nic się nie zmieni.
    Obserwacje po prostu wchodzą w krew. Nie ma w tym nic do podziwiania.

    >
    > jak polecać NPR panience, która widuje się ze swoim kolegą raz, dwa a w
    > tygodniu i są wtedy tak podekscytowani swoją miłością i dojrzałością, że nie
    ma mowy o "względnej niepłodności", czy "płodności owulacyjnej".

    Ale aktywne seksualnie są przecież nie tylko panienki, lecz także dorosłe
    kobiety. W tej grupie sa takie, którym NPR świetnie by sie sprawdziło, ale jak
    przeczytają taki artykuł...zdjęty z księżyca wskaźnik pearla 3-35 (chociaż jak
    ktoś się zastosuje do opisanych tam "rad", to taki wskaźnik łatwo osiągnie;-(...

    Nie chodzi o gloryfikowanie tego czy owego, tylko o rzetelną informację. Jola
    ma rację - NPR wymaga wiedzy, a ta jest w linkach na forum NPR. Wystarczy
    odesłać zainteresowanych i niech sobie czytają.
  • Gość: neska IP: 158.75.211.* 08.06.05, 08:26
    taaak, bo przeciez raz czy dwa razy w tygodniu widuja sie ze swoim partnerem
    tylko "panienki", ktore sa tak glupie, ze maja ochote na seks akurat wtedy,
    kiedy im na to wykres nie pozwala...
    bo partnerzy mieszkajacy w innych miastach, majacy nieregularny tryb pracy i
    tysiace innych osob, ktorych niedojrzala i rozbuchana seksualnosc popycha do
    wspolzycia to marginalne przypadki...
    sorki, lilith, to nie jest wjazd konkretnie na Ciebie, jakos tak mnie ponioslo -
    to moja ogolna opinia na temat NPR i tego, ze czesto slysze, ze to metoda "nie
    dla byle kogo", ze "to dla ludzi dojrzalych, ktorzy umieja nad soba panowac".
    kurcze, ja nie mam ochoty nad soba panowac jezeli widze swojego faceta 2-3 razy
    w tygodniu, bo pracuje 250 km ode mnie. nom. to mi lepiej wink
  • lilith76 08.06.05, 09:21
    neska, a ja w okresie owulacyjnym mam taki skok libido, że robię się lekko
    agresywna jeśli mój facet każe mi choć godzinę czekać na seks, więc tez npr
    odpada smile))
  • Gość: neska IP: 158.75.211.* 08.06.05, 10:01
    bo jestes nieodpowiedzialna i powinnas sie powstrzymywac w imie nie-wiadomo-
    czego, to by swiadczylo o Twojej dojrzalosci wink))
  • Gość: emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 10:47
    w imie nie-wiadomo-
    > czego, to by swiadczylo o Twojej dojrzalosci wink))

    Nie wiecie? Już tłumaczę: prezerwatywa ma za wysoki wskaźnik Pearla, a wkładka
    wewnątrzmaciczna odpada ze względu na "dyskomfort psychiczny" (nie mam
    najmniejszej ochoty mieć coś takiego w macicy).
    Pigułki akurat odbierają ten skok libido, bo owulacji wtedy nie ma, rzekłabym,
    że libido spada do zera albo wręcz ma się wstręt do seksu.
    Ustaliliśmy, ze w sytuacjach wyjątkowych (np. gdy się długo nie widzielismy z
    powodu wyjazdu) będziemy stosować prezerwatywę, już była taka sytuacja, ale
    niestety, jak tylko spojrzę na prezerwatywę dopada mnie schiza ciążowa i po
    kilku minutach powiedziałam, że nie mam ochoty. Ukochanemu ostatnio tak się
    spodobało NPR, że jak ma być z prezerwatywą, to mówi: albo bez, albo w ogóle,
    ale jednak zdecydowanie nalega na tę pierwszą opcję - odmawiać to jest
    największy trud w NPR.
    Ale my mamy łatwiej, bo mieszkamy razem, codziennie to było przez kilka
    pierwszych miesięcy, obecnie przerwy są wskazane - pozwalają mocno zatęsknić.


    P.S. Swoją drogą to może mam za małe libido przez pigułki, które kiedyś
    zażywałam, gdybym miała wyższe pewnie bym się nie martwiła wskaźnikiem Pearla
    prezerwatywy.
    Przed pigułkami wiedziałam, kiedy mam owulację, bo nie spałam całą noc, a
    czasem przez kilka nocysmile ale chłopaka wtedy nie miałamsad
    Najnowsze badania pozwalają podejrzewać, że pigułki mogą obniżać libido
    permanentnie. Ja czuję, że moje nie wróciło do przedpigułkowej normy i te
    wyniki badań mnie dołują. To było w wątku:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=24873473&a=24878819
  • Gość: neska IP: 158.75.211.* 08.06.05, 11:23
    libido do zera? wstręt do seksu? jakos nie zauwazylam, moj mezczyzna tez nie.
    wszedzie podaje sie, ze tabletki MOGA (nie musza) obnizac libido - co nie
    znaczy, ze do zera, a o wstrecie do seksu slysze po raz pierwszy.

    moze zbyt "bojowo" do tego podchodze, ale pojawia sie tyle watkow o npr, w
    ktorych zwolenniczki tej metody prowadza jakas krucjate, wymieniajac wszelkie
    mozliwe skrajne przypadki skutkow ubocznych stosowania tabletek anty, ze
    naprawde mnie juz ponosi. dowiedzialam sie juz, ze powinny mnie bolec piersi
    (nie bola), po odstawieniu tabletek powinnam nie moc wrocic do dawnej formy
    (odstawialam, wracalam natychmiast), powinnam nie miec ochoty na seks (mam, nic
    sie nie zmienilo w stosunku do stanu sprzed tabletek), powinnam miec nieustanne
    plamienia (nie mialam nigdy) itd.

    zgodze sie z tym, ze calkiem niedawno byl wielki "boom" - opisywano rewelacyjną
    skuteczniosc tabletek, omijajac ich skutki uboczne - to tez nie jest w
    porzadku, bo to, ze jestem akurat szczesliwym przypadkiem, ktory toleruje tabsy
    bez problemow, nie znaczy, ze nie zaszkodza one innej dziewczynie. ale sytuacja
    sie odwraca - zwolenniczki npr wjezdzaja na dziewczyny biorace tabletki i z
    niektorych wypowiedzi wynika, ze to trucizna gorsza od arszeniku.

    najlepiej jest dostosowac metode do sytuacji zyciowej (tez studiuje, nie
    usunelabym ciąży gdybym w nią zaszła, ale wolalabym zeby moje dziecko mialo
    lepsze warunki rozwoju niz te, ktore moglabym zapewnic mu teraz), do stanu
    zdrowia i przekonan - propaganda (z zadnej ze stron) nic tu nie da.
  • Gość: emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 12:11
    > libido do zera? wstręt do seksu? jakos nie zauwazylam, moj mezczyzna tez nie.
    > wszedzie podaje sie, ze tabletki MOGA (nie musza) obnizac libido - co nie
    > znaczy, ze do zera, a o wstrecie do seksu slysze po raz pierwszy.

    Wystarczy częściej czytać to forum, "posłyszysz" jeszcze wiele razy.
    Co do obniżania libido - podałam artykuł w kwestii badań na ten temat, chcesz
    podważać, pokaż inne wyniki badań (nie starsze i nie reklamę pigułek)

    > moze zbyt "bojowo" do tego podchodze, ale pojawia sie tyle watkow o npr, w
    > ktorych zwolenniczki tej metody prowadza jakas krucjate, wymieniajac wszelkie
    > mozliwe skrajne przypadki skutkow ubocznych stosowania tabletek anty, ze
    > naprawde mnie juz ponosi.

    Znowu, odsyłam do wątków na forum, to w większości użytkowniczki pigułek podaja
    skutki uboczne tabletek, (jeżeli są to NPR-ki, to też te, które tabletki brały).
    Jeden z wielu wątków nt skutków ubocznych:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=24549506


    po odstawieniu tabletek powinnam nie moc wrocic do dawnej formy
    > (odstawialam, wracalam natychmiast)

    Ale to znaczy, że czułaś, że jesteś w "innej" formie, jak brałaś tabletki?
    Czy chodzi o same badania hormonów - takie same wyniki przed pigułkami i po.

    zgodze sie z tym, ze calkiem niedawno byl wielki "boom" - opisywano rewelacyjną
    >
    > skuteczniosc tabletek, omijajac ich skutki uboczne - to tez nie jest w
    > porzadku, bo to, ze jestem akurat szczesliwym przypadkiem, ktory toleruje
    tabsy
    >
    > bez problemow, nie znaczy, ze nie zaszkodza one innej dziewczynie

    całkowicie się z tym zgadzam.

    ale sytuacja
    >
    > sie odwraca - zwolenniczki npr wjezdzaja na dziewczyny biorace tabletki

    O nie, to Ty wjechałaś, to Ty spytałaś: "w imię czego?"
    Ja Ci odpowiedziałam.

    > najlepiej jest dostosowac metode do sytuacji zyciowej (tez studiuje, nie
    > usunelabym ciąży gdybym w nią zaszła, ale wolalabym zeby moje dziecko mialo
    > lepsze warunki rozwoju niz te, ktore moglabym zapewnic mu teraz), do stanu
    > zdrowia i przekonan - propaganda (z zadnej ze stron) nic tu nie da.

    Myślę dokładnie tak samo, niestey ja uległam kiedyś propagandzie pigułkowej,
    dopiero teraz wybrałam metodę mając wiedzę o wszystkich - i nie była to
    propaganda NPR, sama szperałam w internecie, żeby rzetelne opisy znaleźć, w
    końcu się udało, bo niestety jeden z pierwszych artykułów, na które trafiłam,
    to był ten na samozdrowie.
    A czy ja mam większą szansę na zajście w ciąże niż Ty?
    To zależy, jeśli Ty nie zapominasz o pigułkach, a ja o zasadach NPR-u, szanse
    mamy podobne, nie ma sensu kłócić się o jedną dziesiątą procenta, bo wartości
    podawane w mediach różnią się o całe procenty.



  • Gość: neska IP: 158.75.211.* 08.06.05, 12:24
    slyszalam o obnizeniu libido, ale wstret do seksu wydaje mi sie nieco
    przesadzony, zreszta mniejsza z tym.

    jesli chodzi o powrot do formy - tak, wyniki badan bardzo dobre, cykle
    owulacyjne, brak problemow z cera, wloasmi po odstawieniu tabletek.

    nie twierdze Emilio, ze Ty wjezdzasz na dziewczyny stosujace tabletki -
    faktycznie, tym razem mnie ponioslo. ale zauwaz sama ile pojawia sie watkow
    niemal pietnujacych osoby, ktore wybraly antykoncepcje hormonalna. w watkach
    odnosnie skutkow ubocznych tabletek pomija sie fakt, ze nie wystepuja one
    wszystkie razem, ze nie wystepuja tez u wszystkich. nie twierdze, ze to akurat
    Twoje zdanie, ale naprawde dosc czesto zagladam na to forum i zauwaz sama, ze
    osoby stosujace npr przedstawiaja tabletki w jak najgorszym swietle,
    przekonujac inne dziewczyny, ze funduja sobie... (tu lista chorob, czesc z nich
    smiertelna) - na pewno zdajesz sobie sprawe z tego, ze nawet jak aspiryne
    polkniesz, to w przypadku uczulenia na jakis skladnik mozesz sie ciezko
    rozchorowac.

    nie wydaje mi sie, zebym ulegla propagandzie pigulkowej - sporo czytalam o
    antykoncepcji, inne metody sa albo mniej skuteczne, albo niezbyt komfortowe, na
    npr nie chce sie decydowac z powodow, o ktorych pisalam wyzej - wole miec
    calkowita swobode w wybieraniu dni, w ktorych chce wspolzyc, przez studia i
    prace zarywam wiele nocy, czesto sie stresuje, czasem poimprezuje - to zakloca
    cykl.

    tak czy inaczej dyskusja sprowadza sie do tego, zeby dac innym mozliwosc wyboru
    przy rzetelnej informacji. dzis troche sie wkurzylam, wiec moj post jest taki a
    nie inny, ale najlepiej byloby przedstawic racjonalne argumenty za i przeciw, a
    nie straszyc sie nawzajem albo chorobami albo niechcianą ciążą.

    pozdrawiam, juz bardziej pokojowo nastawiona
    neska
    smile)
  • Gość: emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 13:21
    > osoby stosujace npr przedstawiaja tabletki w jak najgorszym swietle,

    Ja widzę, że większość postów o skutkach ubocznych pochodzi od dziewczyn, które
    stosują antykoncepcję hormonalną, czesem dalej ją stosują, czasem odstawiają i
    wybierają NPR, a czasem wkładkę. Ja piszę o NPR, bo mi się nie podoba niewiedza
    o skuteczności metody objawowo-termicznej, a może też trochę dlatego, że dziwne
    wydają mi się posty, jak np.

    "Potwierdzam wypowiedzi poprzedniczek czyli:
    - spadek libido
    - suchość pochwy
    - ociężałość nóg
    - powiększenie piersi
    - wystapiły u mnie również plamienia.
    Na plamienia i ociężałośc nóg polecił mi lekarz Cyclo3Fort -uszczelniający
    naczynia krwionośne (niestety 30 zł opakowanie).
    Dwa pierwsze objawy można zwalczyć stosują jak podała jedna z moich
    poprzedniczek żel nawilźający i krople na zwiększenie libido, 4 objaw mi sie
    podoba smile)
    Pozdrawiam was wszystkie dziewczyny!"

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=20639414&a=22778037
    W tym samym wątku wyżej czytamy:
    "Głównym celem kampanii jest zbudowanie wizerunku
    Evry jako produktu modnego".
    "Całoroczna kampania będzie skierowana do mediów oraz do grupy "opinion
    leaders", kreujących i dyktujących trendy."
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=20639414&a=23524035
    Przecież identyczne cele mają kampanie pigułkowe i mirenowe.

    wole miec
    > calkowita swobode w wybieraniu dni, w ktorych chce wspolzyc,

    Ja też wolę, ale mi tej swobody pigułki nie dały.
    Za to NPR daje mi pełną swobodę w dni niepłodne, nie muszę będąc blisko z
    partnerem się denerwować, czy dziś wzięłam tabletkę, sprawdzać w danej chwili
    (bo później to na pewno zapomnę, a jak nie zapomnę, to bedę myśleć o tabletce
    zamiast o partnerze), nie muszę przerywać sytuacji zakładniem prezerwatywy
    (której i tak nie lubimy). Ogólnie prowadzi to do tego, że w te dni mogę być
    sobą i nic nie muszę zmieniać, ani w organizmie, ani w intymnej sytuacji. Jak
    już wspomniałam, nie wykluczam użycia prezerwatwy w sytuacjach wyjątkowych.

    przez studia i
    > prace zarywam wiele nocy, czesto sie stresuje, czasem poimprezuje - to
    zakloca
    > cykl.

    Ja też, ale interpretacji wykresu mi to nie zakłóca.


    > tak czy inaczej dyskusja sprowadza sie do tego, zeby dac innym mozliwosc
    wyboru
    >
    > przy rzetelnej informacji.

    Zgadzam się w zupełności. Niestety NPR ma antyreklamę z dwóch stron, i ze
    strony producentów pigułek, i ze strony Kościoła, który zawsze przy NPR
    wspomina, że "antykoncepcja jest złem, a metody naturalne dobrem", co jest co
    najmniej kontrowersyjne.

    Pozdrawiam
  • Gość: emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 13:54
    Ja chyba po prostu jestem zła na lekarza, który przepisał mi pigułki na
    zmniejszenie bólu podczas miesiączek (chociaż na początku byłam z tego
    strasznie zadowolona), nie potrzebna mi była jeszcze wtedy antykoncepcja.
    Otóż nic mi to nie pomogło tylko zaszkodziło, po odstawieniu miałam przez rok
    dłuższe miesiączki, mam podwyższoną prolaktynę i te różne skutki uboczne do
    tego. A przeciez z góry wiadomo, że podczas brania pigułek są krwawienia z
    odstawienia a nie prawdziwe miesiączki, a po odstawieniu problem zwykle wraca.
    Zła jestem też na tego lekarza i na kilku jeszcze, którzy przepisywali mi co
    miesiąc leki przeciwgrzybicze i pigułki, zamiast powiedzieć, że jak odstawię
    pigułki, to grzybica się czepiać nie będzie. Samo wyszło po odstawieniu.
    Miesiączki skróciły się z 8 dni do 3-4 od trzech cykli (czyli nawet lepiej niż
    przed pigułkami), kiedy to zaczęłam stosować NPR - może to nie zbieg
    okoliczności, ponoć obserwacje "regulują cykle".
    To by chyba tłumaczyło, dlaczego czepiam się niewiedzy na temat metod.

    Pozdrawiam raz jeszcze
  • malgo15 08.06.05, 15:58
    a ja mam jeszcze pytanie o długofalowe skutki pigułek. Wierze, że mozna je tak
    dobrać, że w ogóle nie odczuwa sie skutków ubocznych, ale przez ile lat? Może 2-
    3, może 5, ale po 10 latach? Przecież to jest jednak długotrwałe, radykalne
    zakłócenie funkcjonowania organizmu kobiety (owulacja, cały normalny cykl to
    jednak oznaka zdrowia). Przerażają mnie posty dziewczyn, które długo po
    odstawieniu tabletek nie moga wrócic do poprzedniego stanu, przeraża mnie ilość
    dziewczyn, które wiele lat starają się o dziecko "polując" na właściwy czas.
    Jest też przecież związek przyjmowania pigułek ze skłonnością do nowotworów...
    Jeśli sie bierze to wszystko pod uwagę, a na drugiej szali jest seks wtedy,
    kiedy tylko mamy ochotę, to... ja jednak wybieram NPR
  • Gość: nienaturalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 10:10
    mam 22 lata, studiuje, nie mam jeszcze ani kasy ani czasu na utrzymanie
    potencjalnego dziecka, jak rowniez nie czuje sie jeszcze na tyle odpowiedzialna
    i dojrzala emocjonalnie, by juz teraz wychowywac mala istote, chce troche
    pozyc... po prostu nie moge sobie pozwolic na ryzykowanie z NPR, wole pigulki.
  • Gość: emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 10:58
    Ja też studiuję i nie miałabym teraz pieniędzy na utrzymanie dziecka, też
    brałam pigułki, później nieco bardziej ryzykowałam, bo stosowałam prezerwatywy,
    a obecnie stosuję NPR, współczynnik Pearla mało się różni od tego dla pigułek.
    Zależnie od wariantu metody 99,0-99,8%, a przy wykorzystaniu tylko
    poowulacyjnej niepłodności nie odnotowano jeszcze przypadku ciąży w literaturze
    medycznej (ta literatura to np. podręcznik Ginekologii Praktycznej).

    Wolisz pigułki o.k. -Twoja sprawa, tylko mi nie wmawiaj, że ja ryzykuję z NPR.

    A teraz ponaśladuję koleżanki:
    Miałabym dalej brać pigułki, jeśli odbierają one ochotę na seks?
    W imię czego? (lenistwa chyba, to pierwsza odpowiedź, jaka mi się nasuwa)

    Jeszcze raz wklejam ten jeden z wielu wątek o libido:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=24873473&a=24878819
  • Gość: nienaturalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 14:03
    niczego Ci nie wmawiam, wyrazam po prostu swoja skromna opinie - coz, dla mnie
    metody naturalne nie sa metodami antykoncepcyjnymi tylko loteria. staram sie
    myslec racjonalnie, nie moge pozwolic sobie na ryzyko. a ze pigulki ani troche
    nie odbieraja mi ochoty na sex z moim ukochanym, tom szczesliwa, ze moge sie z
    nim kochac w kazdym dniu cyklu, kiedy tylko przyjdzie nam na to ochota smile pzdr
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.05, 15:14
    Dla mnie ważniejsze jest to, by przy skuteczności takiej samej jak przy
    pigułkach nie mieć skutków ubocznych, nawet tak banalnych, jak parę kilo na
    plus.
    Myślę racjonalnie i nie chcę ryzykować - wybrałam NPR.
    Wolę kilka dni poczekać.

    Czy Twoj wybór jest lepszy/gorszy od mojego?

    Zrozum - nie chodzi o to, by udowadniać wyższośc świąt Bożego Narodzenia nad
    Świętami Wielkanocy - tylko o rzetelność informacji. A tego w "Samo zdrowie" -
    w przypadku NPR zabrakło.
  • Gość: nienaturalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 17:17
    > Dla mnie ważniejsze jest to, by przy skuteczności takiej samej jak przy
    coz, kwestia sporna...

    > pigułkach nie mieć skutków ubocznych, nawet tak banalnych, jak parę kilo na
    > plus.
    a ja jestem szczesciara, ktorej nie spadlo libido, nie tyje, ma ladna cere oraz
    bezbolesne krwawienia i powiekszyly jej sie piersi - mam wiec troszke powodow
    do radosci wink

    > Myślę racjonalnie i nie chcę ryzykować - wybrałam NPR.
    Ty nie chcesz ryzykowac skutkow ubocznych, a ja niechcianej ciazy, ot co.

    > Wolę kilka dni poczekać.
    a czy ja Ci bronie?

    > Czy Twoj wybór jest lepszy/gorszy od mojego?
    zrozum, ze nie obchodzi mnie Twoj wybor. napisalam po prostu, czemu ja
    osobiscie wole pigulki od NPR, nie bierz tego do siebie.
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.05, 17:38
    > coz, kwestia sporna...

    Nie kwestia sporna - są badania. Na życzenie wkleję linki.


    > Ty nie chcesz ryzykowac skutkow ubocznych, a ja niechcianej ciazy, ot co

    Na niechcianą (nieplanowaną) ciążę mamy takie same szanse. Z tym, że ja na NPR
    nie zaliczyłam wpadki przez ponad 20 lat.

    > zrozum, ze nie obchodzi mnie Twoj wybor. napisalam po prostu, czemu ja
    > osobiscie wole pigulki od NPR, nie bierz tego do siebie.

    Vice versa. Powtarzam - chodzi mi o rzetelność informacji. Np o skuteczności
    metod NPR: angielskiej, czy Rotzera. Żebyś miała dostęp do wyników badań
    (autor, miejsce, rok, próba, wynik) nawet wtedy, gdy NPR nie wybierasz.
  • Gość: nienaturalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 19:37
    Gość portalu: ela napisał(a):

    > Nie kwestia sporna - są badania. Na życzenie wkleję linki.

    a jak to wlasciwie porownywac, skoro przy pigulkach mozna sie kochac przez caly
    cykl? wink i jakie inne czynniki maja wplyw na "skutecznosc" NPR? wink i dla kogo
    jest ta metoda? wink

    > Na niechcianą (nieplanowaną) ciążę mamy takie same szanse. Z tym, że ja na
    NPR

    zdecydowanie nie.

    > nie zaliczyłam wpadki przez ponad 20 lat.

    ciesze sie, ze Ci sie udalo i gartuluje wstrzemiezliwosci wink swoja droga to mi
    daje do myslenia... wink

    > Vice versa. Powtarzam - chodzi mi o rzetelność informacji. Np o skuteczności
    > metod NPR: angielskiej, czy Rotzera. Żebyś miała dostęp do wyników badań
    > (autor, miejsce, rok, próba, wynik) nawet wtedy, gdy NPR nie wybierasz.

    fajniesmile
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.05, 20:59
    > a jak to wlasciwie porownywac, skoro przy pigulkach mozna sie kochac przez
    caly cykl? wink
    A od kiedy współczynnik Pearla uzależniony jest od częstotliwości współżycia? wink
    Dla pięciu stosunków miesięcznie przy pigułkach liczy się go tak samo, jak dla
    dziesięciu.

    > i dla kogo
    > jest ta metoda? wink

    Dla każdego, kto chce ją stosować. Ty też możesz, ale najpierw będą Cię
    obowiązywać reguły dla popigułkowych, żeby Twój organizm doszedł do normy. Na
    życzenie wkleimy linkiwink

    > ciesze sie, ze Ci sie udalo

    To nie jest kwestia udawania, tylko skuteczności metody. Ale miło mi, że też
    się cieszysz.

    > i gartuluje wstrzemiezliwosci wink
    Dziękuję; nie sądziłam, że aż tak Ci to zaimponujewink

    > swoja droga to mi daje do myslenia... wink

    No to myśl, a przy tej czynności weź pod uwagę dane wklejone przez Emilię i
    Jolę. Myślenie nie daje skutków ubocznych, a kto wie - moze coś wymyślisz...wink

  • Gość: emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 16:37
    >niczego Ci nie wmawiam, wyrazam po prostu swoja skromna opinie - coz, dla mnie
    >metody naturalne nie sa metodami antykoncepcyjnymi tylko loteria.

    Ja się opieram na współczynnikach Pearla, Ty na swoich opiniach.

    >staram sie
    >myslec racjonalnie, nie moge pozwolic sobie na ryzyko.

    To coś słabo się starasz, skoro opierasz się na własnych opiniach w sprawach,
    na temat których dostępne są rzetelne informacje lekarzy, którzy właśnie tymi
    sprawami się zajmują.

    >a ze pigulki ani troche
    >nie odbieraja mi ochoty na sex z moim ukochanym, tom szczesliwa, ze moge sie z
    >nim kochac w kazdym dniu cyklu, kiedy tylko przyjdzie nam na to ochota smile pzdr

    Jeśli się czujesz szczęściarą – to świetnie. Mnie pigułki nie uszczęśliwiły w
    tym względzie. Polecam artykuł:

    polki.wp.pl/kat,1679,katn,Erotyka,wid,280618,wiadomosc.html?widn=%3Cb%3ESk%B1d%20si%EA%20bierze%20ochota%20na%20seks%3F%3C%2Fb%3E&_err=1&ticaid=6


    Z tego artykułu:
    „Gdy zażywasz pigułki antykoncepcyjne

    U kobiet, które nie stosują antykoncepcji hormonalnej, ochota na seks jest
    największa w okolicach owulacji. Wtedy właśnie występuje najwyższy poziom
    estrogenów. Pigułki antykoncepcyjne zawierają stały poziom hormonów, co
    powoduje, że natężenie pożądania do którego przywykłaś, nie pojawia się.”

    U mnie właśnie tak było, jak tu opisano, ale rozumiem, że jeśli kobieta nie
    czuła tej największej ochoty na seks w okolicach owulacji, to i pigułki nic tu
    nie muszą zmienić.

    >nie tyje, ma ladna cere oraz
    >bezbolesne krwawienia i powiekszyly jej sie piersi - mam wiec troszke powodow
    >do radosci wink

    Też miałam ładna cerę, gdy brałam pigułki i się z tego cieszyłam, po
    odstawieniu cera ciut gorsza, ale nie tak, by to stanowiło problem.
    Też miałam bezbolesne krwawienia i z tego cieszyłam się najbardziej, ale po
    odstawieniu pigułek miesiączki ruszyły ze zdwojoną siłą, nawet miałam czasem
    wymioty w pierwszy dzień miesiączki.
    Mi też powiększyły się piersi i byłam z tego powodu szczęśliwa, ale teraz to
    już jest niefajnie, zaraz po odstawieniu pigułek pojawiły się u mnie dwa guzki
    w piersiach związane z rozregulowaną gospodarką hormonalną.
    Podkreślam, że nie mam na celu kogokolwiek straszyć, piszę, jak było. Po prostu
    najbardziej męczy mnie stan zdrowia po odstawieniu pigułek.

    >Ty nie chcesz ryzykowac skutkow ubocznych, a ja niechcianej ciazy, ot co.

    A ja nie ryzykuję skutków ubocznych, a ryzyko ciąży jest podobne jak wtedy, gdy
    brałam pigułki.

    Na przykład zapomnienie:
    Jak zapomni się o pigułce i weźmie później, zwiększa się ryzyko ciąży..
    Jak zapomni się o pomiarze temperatury, to korzysta się z pozostałych
    wskaźników (śluz, szyjka) i interpretuje bez tego pomiaru, albo ewentualnie
    czeka się dłużej na kolejne pomiary temperatury – nie zwiększa się ryzyko
    ciąży.

    >zrozum, ze nie obchodzi mnie Twoj wybor. napisalam po prostu, czemu ja
    >osobiscie wole pigulki od NPR, nie bierz tego do siebie.

    Tu chyba mało kogo obchodzi czyjś wybór, tu chodzi o przedstawienie rzetelnych
    informacji o metodzie i wyprowadzanie z błędów osoby niedoinformowane.

  • Gość: nienaturalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 19:28
    Gość portalu: emilia napisał(a):

    > Ja się opieram na współczynnikach Pearla, Ty na swoich opiniach.

    sugeruje czytac ze zrozumieniem: swoja opinie to ja wyrazam, a nie sie na niej
    opieram.

    > To coś słabo się starasz, skoro opierasz się na własnych opiniach w sprawach,
    > na temat których dostępne są rzetelne informacje lekarzy, którzy właśnie tymi
    > sprawami się zajmują.

    niesamowite - linijke wyzej stwierdzilas, ze opieram sie na "swoich opiniach",
    a tu snujesz juz dalsze nielogiczne wnioski - "skoro opierasz sie na w lasnych
    opiniach", hmm...
    a tak wracajac do tematu...
    indeks Pearla dla pigułki dwuskładnikowej: 0,1-0,2
    indeks Pearla dla metody objawowo-termicznej: 3,3-35!

    > Jeśli się czujesz szczęściarą – to świetnie. Mnie pigułki nie uszczęśliwi
    > ły w
    > tym względzie.

    przykro mi...

    > Z tego artykułu:
    > „Gdy zażywasz pigułki antykoncepcyjne
    >
    > U kobiet, które nie stosują antykoncepcji hormonalnej, ochota na seks jest
    > największa w okolicach owulacji. Wtedy właśnie występuje najwyższy poziom
    > estrogenów. Pigułki antykoncepcyjne zawierają stały poziom hormonów, co
    > powoduje, że natężenie pożądania do którego przywykłaś, nie pojawia się.”
    >
    > U mnie właśnie tak było, jak tu opisano, ale rozumiem, że jeśli kobieta nie
    > czuła tej największej ochoty na seks w okolicach owulacji, to i pigułki nic
    tu
    > nie muszą zmienić.

    heh, dla mnie najlepszym bodzcem jest moj kochany partner, wzbudza we mnie
    dzikie zadze niezaleznie od innych czynnikow (chyba, ze to sexoholizm... wink),
    czego i innym zycze wink

    > Też miałam ładna cerę, gdy brałam pigułki i się z tego cieszyłam, po
    > odstawieniu cera ciut gorsza, ale nie tak, by to stanowiło problem.

    to git

    > Też miałam bezbolesne krwawienia i z tego cieszyłam się najbardziej, ale po
    > odstawieniu pigułek miesiączki ruszyły ze zdwojoną siłą, nawet miałam czasem
    > wymioty w pierwszy dzień miesiączki.
    > Mi też powiększyły się piersi i byłam z tego powodu szczęśliwa, ale teraz to
    > już jest niefajnie, zaraz po odstawieniu pigułek pojawiły się u mnie dwa
    guzki
    > w piersiach związane z rozregulowaną gospodarką hormonalną.
    > Podkreślam, że nie mam na celu kogokolwiek straszyć, piszę, jak było. Po
    prostu
    >
    > najbardziej męczy mnie stan zdrowia po odstawieniu pigułek.

    wspolczuje. nie przecze, ze pigulki sa ingerencja, nie watpie tez, ze organizm
    potrzebuje czasu by wrocic pozniej do pierwotnego stanu, ale chyba nie zawsze
    musi byc az tak zle...?

    > A ja nie ryzykuję skutków ubocznych, a ryzyko ciąży jest podobne jak wtedy,
    gdy
    >
    > brałam pigułki.

    odnosnie tego ryzyka to bym polemizowala, skoro juz opieramy sie na wskaznikach
    Pearla...

    > Na przykład zapomnienie:
    > Jak zapomni się o pigułce i weźmie później, zwiększa się ryzyko ciąży..

    heh, systematyczne zazywanie pigulek jest imho mniej problematyczne.

    > Jak zapomni się o pomiarze temperatury, to korzysta się z pozostałych
    > wskaźników (śluz, szyjka) i interpretuje bez tego pomiaru, albo ewentualnie
    > czeka się dłużej na kolejne pomiary temperatury – nie zwiększa się ryzyko
    >
    > ciąży.

    kiepskie porownanie, biorac pod uwage fakt, iz cala ta "metoda" ma niska
    skutecznosc antykoncepcyjna.

    > Tu chyba mało kogo obchodzi czyjś wybór, tu chodzi o przedstawienie
    rzetelnych

    to czemu sie tak czepiacie, kiedy pisze co ja osobiscie wole?

    > informacji o metodzie i wyprowadzanie z błędów osoby niedoinformowane.

    osobiscie nie czuje sie niedoinformowana. chce miec mozliwosc uprawiania sexu
    podczas calego cyklu i nie stresowac sie, carpe diem! wink bardziej zaszkodzilby
    mi lęk przed niechciana ciaza niz antykoncepcja.
  • Gość: emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 19:52
    > heh, dla mnie najlepszym bodzcem jest moj kochany partner,

    dla mnie też, ale gdybym nie miała tej naturalnej potrzeby seksu, to chciałabym
    się jedynie w Niego wpatrywać godzinami i podziwiać. A dzięki naturalności
    wszystko gra.

    Tu masz współczynniki Pearla:
    free.med.pl/wrochna/antykon.htm#skutecznosc
    www.lmm.pl/npr/skutecznosc.html
    tu kolejne linki, ale nie podano dla objawowo-termicznej i brak wyczerpujących
    opisów, natomiast
    dla termicznej 0,3
    www.antykoncepcja.pl/article.php?story=20031004110627392
    a dla Billingsów 0,5
    www.antykoncepcja.pl/article.php?story=20031004114427347
    Zrozumiałe jest więc, że połączenie tych metod będzie miało współczynnik niższy.

    Współczynnik drugi, wyższy odnosi się do sytuacji, jeśli nie były przestrzegane
    zasady bądź metoda nie była stosowana przy każdym stosunku.

    Dla pigułek podaje się wszędzie ten współczynnik przy perfekcyjnym stosowaniu -
    kampania reklamowa działa.
  • Gość: emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 20:01
    Poza tym w podręczniku Ginekologii Praktycznej:
    "Począwszy od 3 dnia po wzroście temperatury, aż do czasu wystąpienia
    miesiączki, nigdy nie stwierdzono zajścia w ciążę."
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=24677340&a=24692403

    A więc ścisła metoda jest jeszcze bardziej skuteczna niż zwykła metoda objawowo-
    termiczna (z wykorzystaniem niepłodności względnej na początku cyklu) czy
    pigułki.
  • Gość: emilia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 20:37
    > "Począwszy od 3 dnia

    wg zasad: od 3 wieczoru
  • jola_ep 09.06.05, 19:52
    Gość portalu: nienaturalna napisał(a):
    > indeks Pearla dla metody objawowo-termicznej: 3,3-35!

    Hm... To 35 to chyba dla kalendarzyka, a to zdecydowanie nie jest metoda
    objawowo-termiczna.
    Skąd masz takie informacje?

    Pomijając strony poświęcone NPR w sieci można znaleźć takie np. informacje:
    "Metoda termiczna - wskaźnik Pearla 0,8-1,4
    T. Pisarski "Położnictwo i ginekologia PZWL 1991, str. 51."
    www.schering.pl/aith_antykoncepcja_biol.php
    Dla porównania z powyższej strony:
    "Prezerwatywa - wskaźnik Pearla 5-8* (2,0-15,0**)"
    "Dwuskładnikowe tabletki antykoncepcyjne - wskaźnik Pearla
    0,0-0,12*(0,2-3,0**)"

    "* T. Pisarski "Położnictwo i ginekologia" PZWL 1991"
    ** J. Guillebaud "Antykoncepcja - pytania i odpowiedzi" WMP 1995"

    Dopiszę jeszcze jeden link:
    nfpsite.aldred.org/effect.html#EffectPearl
    Parę liczb: wskaźnik Pearla przy użyciu "doskonałym" (perfect use) dla
    metody NPR (Natural Family Planing - NFP; metoda podwójnego wskaźnika)
    wynosi 0,3. Pigułka - 0,1-0,5,
    prezerwatywa: 3.
    Wskaźnik Pearla skuteczności praktycznej (actual use ) wynosi : dla NPR
    (podwójnego wskaźnika) 2,8;
    dla pigułki 3; dla prezerwatywy 15.

    No chyba, że indeks Pearla badamy dla osób perfekcyjnie stosujących tableki, a
    metody objawowo-termiczne dla tych wyedukowanych na stronie samozdrowie tongue_out Wtedy
    w te 35 uwierzę smile)) A wiesz jaki podobno jest indeks Pearla dla amerykańskich
    nastolatek stosujących pigułki? Dwucyfrowy wink W Brazyli też (dla pigułek i NPR).

    Ja nie jestem z frakcji wojującej smile Ale lubię jak informacje są rzetelne. Jakby
    ktoś napisał, że prezerwatywa jest skuteczniejsza od pigułki też bym się
    wzburzyła smile

    Pozdrawiam
    Jola

  • Gość: nadinka IP: *.bpl.vectranet.pl 23.08.05, 17:12
    nie chce cie atakowac, ale jak czytam po raz n-ty post, w ktorym piszesz o
    spadku libido to mnie dreszcze przechodza. jezeli u mnie nie wystepuje spadek
    libido to, wg ciebie, jestem jakims ewenementem? biore tabletki od kilku ladnych
    lat [ok. 6l. z dwuletnia przerwa w trakcie] i nie zauwazylam u siebie spadku
    libido, ze wstrecie nie wspomne.
    rozumiem, ze jest duzo watkow o spadku libido etc., ale jezeli ktos bierze
    tabletki i nie ma problemu z libido, nastrojami itp. to watkow nie zaklada, bo
    nie ma po co. pisza te, ktore maja problemy i tyle.
    piszesz o rzetelnej inf. to moze sama sie do niej zastosuj zamiast straszyc
    wstretem do seksu.
    zeby uprzedzic ewentualne zarzuty: nie twierdze, ze ten problem nie wystepuje,
    ale nie wystarczy raz powiedziec? musisz ciagle o tym pisac?
  • Gość: hmmm IP: 195.69.80.* 09.06.05, 17:56
    oczywiście jedno jest słuszne w tym artykule: to nie jest metoda antykoncepcji,
    to jest metoda planowania rodziny.
    ale cała reszta to jakieś bzdury! kto obecnie stosuje kalendarzyk????? kazdy
    świadomie współrzyjący człowiek wie, ze to ma tyle wspólnego z planowaniem co
    jajko z kwadratem!
    nierzetelnosc informacji, tendencyjność artykułu są zenujące.....

  • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 09:50
    dokładnie o to mi chodziło, o stwierdzenie ze NIE JEST TO METODA ANTY!!!
    a cała dyskusja choć w słusznej sprawie, jak widać bezcelowa! MOże trwać
    wicznie hihihi, ja brałam pigułki było fajnie, teraz nie biore i tez jest
    fajnie, może do nich wróce i może bedzie fajnie!

    pozdrawiam was babki, trzymajcie się.....tego co wam najbardziej pasuje big_grin
  • lilith76 10.06.05, 11:45
    nazewnictwo układa nam pewne poglądy na sprawy!
    ktoś nie planujący mieć dziecka nie zawsze się połapie, że naturalne planowanie
    rodziny też mu to ułatwi.
    unikanie nazywania npr formą antykoncepcji to jedna z ulubionych sztuczek osób
    korzytsających z tej metody z powódów religijnych na to aby czuć się w porządku.
    skoro npr to nie jest forma antykoncpecji to przysłowiowa "szklanka wody
    zamiast" też nie jest wink
  • Gość: malgo15 IP: 217.8.163.* 10.06.05, 12:54
    napisałam wczesniej, ale nikt nie odpowiedział:
    A ja mam jeszcze pytanie o długofalowe skutki pigułek. Wierze, że mozna je tak
    dobrać, że w ogóle nie odczuwa sie skutków ubocznych, ale przez ile lat? Może 2-
    3, może 5, ale po 10 latach? Przecież to jest jednak długotrwałe, radykalne
    zakłócenie funkcjonowania organizmu kobiety (owulacja, cały normalny cykl to
    jednak oznaka zdrowia). Przerażają mnie posty dziewczyn, które długo po
    odstawieniu tabletek nie moga wrócic do poprzedniego stanu, przeraża mnie ilość
    dziewczyn, które wiele lat starają się o dziecko "polując" na właściwy czas.
    Jest też przecież związek przyjmowania pigułek ze skłonnością do nowotworów...
    Jeśli sie bierze to wszystko pod uwagę, a na drugiej szali jest seks wtedy,
    kiedy tylko mamy ochotę, to... ja jednak wybieram NPR
    Co Wy na to dziewczyny, np. Nienaturalna???
  • lilith76 10.06.05, 13:44
    "pigułkowe dziewczyny mogą kontrargumentowac tym, że w innych krajach pigułki
    są stosowane już 40 lat, więc tamci lekarze mają bogaty materiał przypadków
    brania ich przez długi okres czasu.
  • Gość: ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 16:13
    Nie za bardzo mogę pojąć co z tym libido po tabletkach.Wtedy kiedy brałam
    tabletki mogliśmy uprawiać sex nawet 3 razy dziennie ponieważ to ja tego
    chciałam najbardziej i nie bałam się za zajde w ciąże. Podczas zażywania
    tabletek moje libido wzrosło i nie było mowy o jakimś wstręcie do sexu.A npr
    nie dla mnie
  • lilith76 23.08.05, 16:37
    niektórym kobietom spada. skoro np. ja mam najwyższe libido w okolicach
    owulacji, to w czasie brania pigułek mogę mieć smętnie, bo ten poziom
    określonych hormonów będzie już dla mnie wspomnieniem.
    u ciebie zadziałała też psychologia - znika lęk przed ciążą, pojawia się
    rozluźnienie.

    --
    jeszcze dziesięć miesięcy i znowu pełno będzie czereśni
  • tracja4 23.08.05, 19:51
    Dlaczego zwolenniczki NPR używają jeszcze argumentu "nie muszę się denerwować
    czy połknęłam dziś pigułkę czy nie". A ktoś wychodząc z domu denerwuje się czy
    umył zęby albo założył majtki?
    Ja również naczytałam się o NPR, ale systematyczność, której te metody wymagają
    jest nie dla mnie. Szczerze przyznaję, że nie chce mi się w to bawić, łatwiej
    połknąć pigułkę i mieć z głowy.

    Spadek libido? Może to zależy od organizmu, ja nie zauważam nic takiego.
    Owszem, mam ogromny temperament, więc możliwe że pigułki po prostu nie dały
    rady go okiełznać:]

    Poza tym mogę sobie pozwolić na chwilę szaleństwa z partnerem zawsze i nie jest
    to uzależnione od tego jak akurat skoczyła czy spadła temperaturka.
  • jola_ep 24.08.05, 07:31
    > Dlaczego zwolenniczki NPR używają jeszcze argumentu "nie muszę się denerwować
    > czy połknęłam dziś pigułkę czy nie". A ktoś wychodząc z domu denerwuje się czy
    > umył zęby albo założył majtki?

    > Ja również naczytałam się o NPR, ale systematyczność, której te metody wymagają
    > jest nie dla mnie.

    Dlaczego przeciwniczki NPR używają jeszcze argumentu, że jest to metoda
    wymagająca sytematyczności. A kto uważa, że systematyczność, jakiej wymaga mycie
    zębów i zakładanie majtek jest nie dla niego? smile

    Chodzi chyba o to, aby mając _pełną_ i _rzetelną_ wiedzę wybrać tę metodę, która
    nam bardziej odpowiada smile)) Ty wybrałaś, ja wybrałam, a ktoś tam się jeszcze
    zastanawia. I niech wybierze to, co dla niego ma zalety przeważające nad wadami smile)

    Pozdrawiam
    Jola
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.05, 09:06
    > Dlaczego zwolenniczki NPR używają jeszcze argumentu "nie muszę się denerwować
    > czy połknęłam dziś pigułkę czy nie".

    Bo nie muszą; to się jeszcze nie zmieniłowink

    > Ja również naczytałam się o NPR, ale systematyczność, której te metody
    wymagają jest nie dla mnie

    To jak Ty sobie radzisz z tymi pigułkami?
    Akurat systematyczność potrzebna jest przy pigułkach jeszcze bardziej, niż przy
    NPR.

    Prawdą jest, że przy stosowaniu czystego NPR (a nie każda NPR-ka z definicji
    jest w tej kwestii ortodoksyjna) nie można szaleć przez część cyklu, ale z
    perspektywy mojego nie najmłodszego już małżeństwa powiem Ci, że taki
    brak "stałego dostępu" jest bardzo twórczy dla nas obojga. Żadne z nas nie
    tęskni np. do prezerwatywy, mimo, że lubimy seks i czerpiemy z niego ogromną
    satysfakcję (czego i Tobie życzę), a oporów natury moralnej nie mamy.

    Czy będziesz mnie próbowała przekonać, że Twój układ jest lepszy od mojego?wink))
    smile



  • marla.singer 24.08.05, 18:22
    Gość portalu: ela napisał(a):

    > > Dlaczego zwolenniczki NPR używają jeszcze argumentu "nie muszę się denerw
    > ować
    > > czy połknęłam dziś pigułkę czy nie".
    >
    > Bo nie muszą; to się jeszcze nie zmieniłowink
    >

    nie musza sie tez denerwowac czy zmierzyly temp. albo obejrzaly sluz itp. wink

    > > Ja również naczytałam się o NPR, ale systematyczność, której te metody
    > wymagają jest nie dla mnie
    >
    > To jak Ty sobie radzisz z tymi pigułkami?
    > Akurat systematyczność potrzebna jest przy pigułkach jeszcze bardziej, niż przy
    >
    > NPR.
    >
    nastawiasz budzik np. w telefonie i dzwoni wink
    albo kladziesz w lazience obok szczoteczki do zebow. chyba nikt nie zapomina
    umyc rano zebow ;P
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.05, 20:33
    > nie musza sie tez denerwowac czy zmierzyly temp. albo obejrzaly sluz itp.

    A nie muszą. Nawet, jeśli przegapią jeden pomiar, czy "obejrzenie" - to i tak
    mają czytelny do interpretacji wykres. Spróbuj nie połknąć jednej pigułkiwink

    Poza tym - NPR-ki też mają budziki w telefoniewink
  • marla.singer 25.08.05, 07:39
    Gość portalu: ela napisał(a):

    > A nie muszą. Nawet, jeśli przegapią jeden pomiar, czy "obejrzenie" - to i tak
    > mają czytelny do interpretacji wykres. Spróbuj nie połknąć jednej pigułkiwink

    jest postinor wink

    > Poza tym - NPR-ki też mają budziki w telefoniewink

    wniosek?
    dyskusja nad przewaga jednej metody nad druga jest bezcelowa, czyz nie?
    ty wiesz lepiej i ja wiem lepiej.
    wydaje mi sie, ze to sa dwa tak rozne podejscia do antykoncepji/seksu, ze nie ma
    mowy o porozumieniu czy przekonaniu jednej strony przez druga.

    pozdrawiam

  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.05, 09:04
    wniosek?
    > dyskusja nad przewaga jednej metody nad druga jest bezcelowa, czyz nie?
    > ty wiesz lepiej i ja wiem lepiej.
    > wydaje mi sie, ze to sa dwa tak rozne podejscia do antykoncepji/seksu, ze nie
    > ma mowy o porozumieniu czy przekonaniu jednej strony przez druga.

    Bo i nie temu poświęcony jest ten wątek. Ktoś przytoczył jakąś artykulinę o
    NPR, pełną przypadkowych, niesprawdzonych i nieudokumentowanych informacji,
    tendencyjną i utrwalającą stereotypy. Nie pierwsza taka sprawa i nie ostatnia.
    Jeśli masz ochotę, przeczytaj całą dyskusję, która się później rozwinęła, i
    którą ktoś "wskrzesił" parę dni temu.

    Co jest lepsze, a co gorsze w kwestii "zagospodarowania" płodności? To bardzo
    łatwe pytanie, ale niezwykle trudno o dobrą odpowiedź. Każda metoda ma plusy i
    każda ma minusy. W dodatku to, co dla Ciebie jest plusem metody, dla mnie może
    nie mieć znaczenia, lub wręcz taki wybór wykluczać - i odwrotnie. Człowiek
    powinien móc wybrać to, co DLA NIEGO ma tych minusów najmniej. Aby to był wybór
    pełny i świadomy, trzeba dobrze wiedzieć, z czego się wybiera. I O TO NAM tutaj
    chodzi - o dostęp do RZETELNEJ informacji. Kto wybierze metodę objawowo-
    termiczną, gdy o niej przeczyta to, co w tym artykule?
    A przecież są kobiety, którym by ona odpowiadała, i które by ja stosowały,
    gdyby miały dostęp do rzetelnego opisu. Czasem mam (nie tylko ja) wrażenie, że
    to czyjaś celowa robota, ale może się mylę.

    Siedzę sobie na tym forum jakieś dwa lata. Zauważyłam, że ilekroć wypłynie
    temat zahaczający o NPR - od razu pojawiają sie głosy, że: to takie jakieś
    nienowoczesne, trudne, czasochłonne, w dodatku nieskuteczne, że trzeba mieć
    regularne cykle; czasem ktoś jeszcze wyjedzie z kalendarzykiem i ruletką. Cała
    masa dobrze utrwalonych stereotypów, wynikających z braku wiedzy. Takie
    wypowiedzi często wzbogacone są o element lekkiej (wink ironii, czy wyższości ze
    strony tych "nowoczesnych", które nie muszą, mogą, itd., natomiast nie mają
    pojęcia, że istnieje wiele "metod naturalnych" od Billingsa i termicznej,
    poprzez różne metody objawowo-termiczne (met. Rotzera, angielska, Kippleyów,
    czy polska; wszystkie o PI około 1), po bioself, personę, czy PC 2000 (i że
    stosunek przerywany do nich nie należywink

    Robią się dwa obozy: tych atakowanych i atakujących (co zresztą później nie
    jest takie jednoznacznewink i jedni drugim zaraz zaczynają udowadniać swoja
    wyższość. A NIE O TO CHODZI, jak sama piszesz.

    Miłego dniasmile








  • lilith76 25.08.05, 09:33
    bo npr ciąży stygmat "katolickiego zabezpieczenia", a pigułki maja za sobą
    ogromne pieniądze producentów farmaceutycznych. pieniądze na promocję w
    gabinetach lekarskich są odbijane na cenie pigułki.

    też nie do końca dziwię się lekarzom - jest większe prawdopodobieństwo, że
    pacjentka będzie regularnie łykać pigułkę i przeczyta ulotkę, niż to że
    autentycznie będzie prowadzić wykres, mierzyć, badać i dobrze interpretować.
    sama gdybym była lekarzem rekomendowałabym npr tylko pacjentkom, które
    autentycznie są zainteresowane.

    --
    Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu. S.J. Lec
  • Gość: ela IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.05, 09:38

    Zgadzam sie z jednym i drugim, ale...

    > sama gdybym była lekarzem rekomendowałabym npr tylko pacjentkom, które
    > autentycznie są zainteresowane.

    A jak one mają się autentycznie zainteresować, kiedy przeczytają samozdrowie?
    No i jeśli lekarz też wie tylko tyle, ile tam wyczyta?
    wink
  • lilith76 25.08.05, 09:56
    > No i jeśli lekarz też wie tylko tyle, ile tam wyczyta?
    > wink

    kurczę, a ja myślałam, że co jak co, ale ginekolog teorię npr powinienmieć w
    małym palcu, bo to - do cholery - podstawy cyklu kobiety. no, chyba że on jest
    od recept smile

    --
    Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu. S.J. Lec
  • Gość: asdf IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.08.05, 15:04
    Akurat u mnie zapomnieć połknąć jednej pigułki to to samo co zapomnieć rano
    nałożyć majtek, umyć zębów albo pojechać do pracy:]
  • malpolid 25.08.05, 10:36
    Bo lekarz jest od leczenia, od patologii a nie od fizjologii i promocji zdrowia.

    Jakby tak kobiety zaczęły nagle przerzucac się na metodę objawowo-termiczną to
    co on by miał do roboty? Cytologię zrobić raz w roku? A tak jak ma klientki
    pigulary, to nie dość, że ma profity od firm farmaceutycznych to ciągle jakieś
    grzybice do leczenia, guzki w piersiach, pigułki niedobrane, potem problemy z
    poczęciem, niepłodność, in-vitro... Kasa, kasa, kasa.
  • lilith76 25.08.05, 10:42
    Bo lekarz jest od leczenia, od patologii a nie od fizjologii i promocji zdrowia
    > .
    >
    > Jakby tak kobiety zaczęły nagle przerzucac się na metodę objawowo-termiczną to
    > co on by miał do roboty? Cytologię zrobić raz w roku? A tak jak ma klientki
    > pigulary, to nie dość, że ma profity od firm farmaceutycznych to ciągle jakieś
    > grzybice do leczenia, guzki w piersiach, pigułki niedobrane, potem problemy z
    > poczęciem, niepłodność, in-vitro... Kasa, kasa, kasa.

    mam nadzieję, że to była ironia smile

    --
    Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu. S.J. Lec
  • Gość: nadinka IP: *.bpl.vectranet.pl 25.08.05, 14:55
    a ty znowu swoje?!
    a kysz, kysz..
  • lilith76 25.08.05, 15:21
    jak ci się nie chce kontrargumentować, to daj spokój dziewczynie i nie poluj na
    nią w co drugim wątku.

    --
    Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu. S.J. Lec
  • Gość: nadinka IP: *.bpl.vectranet.pl 25.08.05, 16:59
    tylko w dwoch "zapolowalam" na nia jezeli chodzi o scislosc.
    nie mam w zwyczaju na nikogo "polowac", ale sposob w jaki przedstawia swoje
    poglady nieodparcie nasuwa mi skojarzenia z bractwem moherowych beretow i innymi
    odmianami nietolerancji i budzi we mnie diabla wink
    a "jedyny sluszny punkt widzenia" juz przerabialismy i nigdy to sie dobrze nie
    skonczylo.
    tyle w kwestii wyjasnienia moje "polowania na czarownice" wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka