Dziewczyno, nie rozśmieszaj nikogo. Taka wada nie utrudnia życia. Ja mam -7 i
jakoś żyję. Zresztą poprzednicy pisali, że zwracają przy wadach -10, -11. Co to
jest marne -3,75. NIC. Do szafi z kawą nie trafiasz? Nie przesadzaj. Ja przy
mojej wadzie wprawdzie nie funkcjonuję normalnie w domu bez okularów, ale nie
opowiadaj bzdur, że -4 to taka tragedia.
Spróbuj raczej z soczewkami albo odpowiednio dobierz oprawki i szkła. Są szkła,
które nie parują przy zmianie temperatury, a odciski na nosie powstają od
niedobranych oprawek albo zbyt ciężkich szkieł. A w całowaniu nie
przeszkadzają, no chyba że mąż też nosi, wtedy ktoś się musi poświęcić i
zdjąć

Ja całuję się namiętnie w okularach jak i bez - nie ma różnicy. Może
masz za duże oprawki, takie do połowy policzka?
Tak więc mam okulary - i nie rozumiem.
W przychodni Cię wyśmieją, ludzie z wadami -8, -9 nie mają co liczyć na
refundację, tak więc weź się w garść i idź do optyka. Interes drogi, ale
przykładowo - mam szkła -7, plastiki, pocieniane (są bardzo cieniutkie, no a że
plastyikowe - lekkie jak piórko). Dodałam sobie ten bajer żeby nie parowały
Oprawki kupiłam bez dolnej części i jasne, więc są prawie niewidoczne. I
nieduże te oprawki, bo z tego co zauważyłam początkujący okularnicy odruchowo
sięgają po takie wielkie na pół twarzy oprawki, niewiadomo po co. Za cały
interes zapłaciłam nie więcej jak 550zł (oprawki 110zł) i noszę je już 2 lata,
a różnica między szklanymi (mimo że też pocienianymi) ogromna. Także warte są
swojej ceny, to mogę Cię zapewnić. Lekkie, nie czuć ich, ładne, wręcz dodają
uroku. Gratisowo dostałam na próbę soczewki.
Tak więc proponuję jednak odłożyć sobie pieniążki na taką inwestycję, bo warto,
a na refundację i tak nie masz co liczyć.