Dodaj do ulubionych

Lista złych ginekologow - czesc II

IP: *.kolonianet.pl 20.09.06, 22:55
Pierwsza czesc mozna znalesc tu :
kliknij



!!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!


Ps. Dobrych ginekologow polecajcie/znajdziecie
tutaj
Edytor zaawansowany
  • 21.09.06, 08:54
    tamten watek juz wyczerpal swoj limit postow, wiec zapraszam do wpisow tutaj>
  • Gość: ag_nes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 18:19
    Babka bardzo konretna, miła, nie z typu "wkręcajacych", szczera, otwarta, sympatyczna buzia sprawia, że nie wstydzisz się rozmawiać o najgłupszych problemach. Pani przyjmuje prywatnie, przy czym cena to ok.50 zł, naprawdę szczerze polecam smile

    Pracuje w szpitalu na ul. Prostej, jest ginekologiem - położnikiem, który również jest specjalista w ginekologii dziecięcej.

    Pozdrawiam smile
  • 21.09.06, 18:21
    Pani dr bedzie ci wdzieczna za antyreklame.Naucz sie czytac
    --
    ...Łagodny i bojaźliwy Prosiaczek czuje się niepotrzebny, gdy jego przyjaciele
    mówią mu, że jest za mały, by pomagać przy miodowych żniwach...
  • Gość: Sonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 16:41
    uwaga: to są lekarze, któzy zniszczyli mi zdrowie i wmówili rózne choroby:
    Jacek Jędra z Raszyna , leczy tez w szpitalu bielańskim i Mieczysław Koprowicz
    ze szpitala na Inflanckiej, wydałam u nich majątek na leczenie i tylko mi
    zaszkodzili, przepisując złe hormony od których przytyłam!!!!!!!!!!!!!!
  • 21.09.06, 19:12
    A tak mam takiego zmarnował moją pierwszą ciążę - naopowiadał bzdur (notabene
    kompletną nieprawdę bo poszłam do innego ale było za późno) zestresowałam się i
    poleciało. Konował od siedmiu boleści J.Bucior z Zamościasad i prowadzi do tego
    je prywatną praktykę
  • Gość: ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 21:41
    Dziewczyny z dala od Gostynia (wielkopolska). Afera z nimi była na całą polske.
    Dr Migas tylko do nich się nie zalicza.
  • 26.09.06, 12:20
    uważajcie na Preisa! rutyniaz, nie przejmuje sie pacjentka! wydaje mu sie ze
    zjadl wszystkie rozumy, a narobil wiele zlego! poza tym bardzo drogi!
  • 19.01.10, 01:20
    odradzam doktor Anna Markowska
  • Gość: Ania IP: *.teta.com.pl 11.10.06, 16:01
    Jeżeli ktoś szuka ginekologa we Wrocławiu to zdecydowanie odradzam- dr Jan
    Szymanek !!!
    Doktor sie nie przyklada, 10 min na pacjentke, nie daje zwolnien no chyba ze
    kogos stac, brak kontaktu z pacjentem.

    Jan Szymanek. przyjmuje na Scinawskiej 24/26
  • 24.02.07, 20:32
    Zdecydowanie prawda, zgadzam sie!! z przedmowczynia!!
  • Gość: Asia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 12:43
    Zdecydowanie popieram negatywną opinię o dr Janie Szymanku z ul.
    Ścinawskiej.
    Nie przykłada się do badań. Świadczy o tym chociażby, to że gdy
    przyszłam na jedną z wizyt a on się zapytał jak się czuję i
    odpowiedziałam, że dobrze, to on odpowiedział: "To co dzisiaj
    odpuścimy sobie badanie ginekologiczne". Pomyślałam sobie wtedy
    człowiek jest przemęczony, może mieć zły humor, zdarza się i
    zignorowałam zajście.
    Jednak pojawiały się też inne sytuacje, np. sporadyczne wystawianie
    skierowań na podstawowe badania -morfologia + mocz (uzasadnienie
    było takie, że ponieważ wyniki ostatnich badań z przed 2 miesięcy
    były ok to odpuścimy sobie Pani dodatkowe kłucie)
    Miarka przebrała się kiedy w 8 miesiącu ciąży poprosiłam o
    zwolnienie lekarskie. Lekarz dał upust swojej frustracji, mówiąc że
    w Anglii kobiety chodzą do roboty do momentu rozwiązania, a poza tym
    nie pracuję w środowisku promieniotwórczym.
    Wiem, że niektórym lekarzom marzą się takie pacjentki jak te w
    Anglii (???) i takież zarobki. Nie zapominajmy jednak o misji jaką
    jest leczenie pacjenta.
    Dr Jan Szymanek zdecydowanie nie jest lekarzem dla którego zawód
    jest jego pasją i misją. Dlatego dla dobra innych pacjentek
    spodziewających się potomstwa szczerze go odradzam.
  • 06.03.08, 20:40
    dołączam się do antyreklamy tego pana. Nie chce mu się zrobic nawet
    cytologii w ramach kontraktu z NFZ ani tym bardziej USG pochwy. Woła
    o kasę przy każdej okazji. Nie chce mi się opisywac innych
    doświadczeń u niego. Będąc pod jego stałą opieką, wykryto mi u
    innego lekarza torbiele. Skurczybyk jeden
  • Gość: mart_mar IP: 82.160.17.* 17.12.08, 21:28
    Zbigniew J.Kozakowski,nie polecam!
  • Gość: Kasia IP: *.internetia.net.pl 21.09.11, 19:25
    ODRADZAM zdecydowanie dr. Szymanek. To człowiek, który nie powinien byc lekarzem! Chamski, arogancki. Nie raz już się sparzyłam ale to co się dzisiaj stało przechodzi ludzkie pojęcie. Nie miałam podbitej książeczki, zorientowałam się w dniu wizyty. Postanowiłam podejść i się zapytać czy może mnie przyjąć a ja podrzuciłabym ja jak podbije. SKANDAL. Doktor stwierdził, że "albo PŁACE ALBO proszę stąd wyjść" po czym wstał i otworzył mi drzwi. Nie będę opisywać całej sytuacji ale potraktował mnie jak szmatę. Zero zainteresowania i zrozumienia pacjenta. Nigdy więcej do niego nie pójdę Tak się nie traktuje pacjenta!
  • Gość: załamana IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.11, 19:48
    Ja również odradzam, przez tego lekarza byłam zmuszona urodzic strasznie ciężko chore dziecko w piątym miesiącu ciąży tylko po to by zmarło!!!!! jest nic nie wart, potraktował mnie jak jakąś gó...arę która jest pierwszy raz w ciąży i panikuje (mam 27 lat i to by było moje trzecie dziecko)
    od początku mówiłam mu że źle się czuję i to zignorował. Zrobił mi jedno USG w 9 tygodniu ciąży (za które musiałam dopłacic 20 zł) i do 21 tygodnia nic więcej!!!
    Katastrofa, ten lekarz nie powinien wykonywac tak odpowiedzialnego zawodu!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: blueeyes15@wp.pl IP: *.icpnet.pl 26.10.06, 20:24
    Poznań- doc.Klejewski - Po urodz. drugiego dziecka podczas kontrolnej wizytydowiedziałam się, że mam dużą nadżerkę. Ponieważ było to dopiero 2 tygodnie po porodzie, poproszono bym umówiła się na zabieg za 2 m-ce (wizyta byłaze względu na konieczne skierowanie do kardiologa). Mimo,iż chodziłam na NFZ, zabieg miał być wykonany w godz. popołudniowych za 300 zł.Przez 7 m-cy czekając na wizytę u innego lekarza, żyłam ze świadomością, że nic z tą nadżerką nie robię.Na wizycie u innego lekarza okazało się, że nie mam żadnej nadżerki!!!! Wróciłam więc do Pana doc. a tam przeżyłam szok - w karcie o której kopię poprosiłam nie ma wzmianki o nadżerce.Żadnej!!!!A każda wizyta zaczynała się od słów: Co panią sprowadza? Jak bym powiedziała, że nadżerka, to by mi ją "wyleczył".Przecież się na tym nie znam...
    Drugi przypadek mojej znajomej też leczonej na NFZ.Zabieg usunięcia torbieli tylko prywatnie 300 zł, kontrola 100 zł(oczywiście prywatnie), badania histopatologiczne 100 zł - też prywatnie. Pozostałe wizyty normalnie NFZ.
    Odradzam zdecydowanie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Nie zachowuje etyki lekarskiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 09.12.06, 15:03
    Gość portalu: blueeyes15@wp.pl napisał(a):

    > Poznań- doc.Klejewski (...)dowiedziałam się, że mam dużą nadżerkę.

    potwierdzam!!!
    mialam 17 lat, gdy pan "doktor' stwierdzuil nadzerke. zalecil drogie
    wymrazanie. poszlam na konsultacje gdzie indziej, ale mniestety - natknelam sie
    na takiego zboczenca ze ucieklam z gabinetu.. ;/ no i bylo wymrazanie.
    a pol roku temu zaczelam czytac tu na forum ze to naciaganie na nadzerke to
    norma...
    moze mozna to jakkos gdzies zglosic?

    a do tego pan doktor leczyl moje problemy z miesiaczka i problemami z
    plodnoscia.. tabletakim antykoncepcyjnymi. kolejny lekarz natchmiast kazal
    odstawic i cale szczescie....


    plejewski nastawiony na kase na maxa - od mojej mamy nizle skasowal za porod w
    szpitalu- oczywiscie na lewo... ;/
    --
    Ludzie pełni kompleksów sa najbardziej nietolerancyjni...
  • Gość: anonia Poznań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 17:01
    odradzam również z całą stanowczością doc Klejewskiego !!!!!!!!!! Mnie też
    naciągną na zamrażanie nadżerki oczywiście odpłatnie w swoim gabinecie a nie
    było takiej potrzeby i jeszcze mi zle wykonał zabieg bo mi się odnowiła zaraz po.
    A jego teksty typu jak pani pięknie wygląda,taka zadbana,zazdroszczę mężowi,ten
    uśmiech i oczy ....i zachwyty,podteksty seksualne, nawet chciał się ze mną
    umówić na mieście, ohydny dziad... i do tego brzydki, nie wiem co on sobie
    wyobrażał.Zero etyki lekarskiej.
    Nie dajcie się zwieść jego pięknym słówkom.
  • 13.10.07, 03:47
    Częstochowa...Opinie mogą być różne.Porównanie 2 lekarzy z dobrym
    dostępem(brak kolejek),dysponujących tyn samym sprzętem,rzecz gustu
    i indywidualnego podejścia.Jeden szybki, chaotyczny 3 min.wizyta
    (przyznajmy się) często nam to pasuje.Drugi dociekliwy(może przez to
    uciążliwy).Jestem zadowolona zamieniłam na tego bardziej
    dociekliwego.Rzecz gustu.Sama decyduj.POWODZENIA.
  • Gość: katesh26 IP: *.gprs.plus.pl 02.03.08, 22:09
    Zaraz gdy tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży znalazłam na forum
    lekarza, który miał najlepszą opinie wg internautów. Nie wyszłam na tym
    dobrze. Ponieważ 2 lata temu poroniłam po raz pierwszy teraz bardzo uważałam i
    starałam się zapobiec następnemu poronieniu.Zwłaszcza, że nie czułam się
    dobrze(byłam w ok 3-4tyg ciąży gdy wykonałam test). Już po pierwszej wizycie
    (prywatnej) u P. Narojczyk miałam mieszane uczucia ale od jej
    pacjentów usłyszałam same superlatywy. Ona sama zapisała mi profilaktycznie
    Luteinę gdybym zaczęła krwawić i poinformowała mnie co mam robić gdyby działo
    się coś niedobrego. Niestety kiedy zaczęłam plamić zbagatelizowała to, brałam
    luteine.Na drugi dzień zaczęłam krwawić poszłam na usg do niej na dyżur w
    szpitalu bielańskim gdzie nawet nie chciała mnie słuchać dziecko żyło dostałam
    zastrzyk i dowiedziałam się, że panikuje. Wróciłam do domu i miałam leżeć ale
    po przyjściu trysnęła krew. Znów poszliśmy do niej, znów usg - dziecko żyło ja
    czułam się fatalnie. Powiedziała mojemu mężowi, że jestem przewrażliwiona i
    nic się nie dzieje i mam leżeć. Całą noc krwawiłam bardzo intensywnie i byłam
    bezradna i poinformowana przez Panią Narojczyk, że żaden lekarz mnie nie
    przyjmie w szpitalu bo to z moim stanem nerwowym jest coś nie tak. Cały
    następny dzień krwawiłam i mocno bolał mnie brzuch. Dopiero moja mama
    załatwiła w moim rodzinnym mieście kilku lekarzy, którzy kazali mi natychmiast
    przyjechać bo krwawienie może zagrażać mojemu życiu. Okazało się, że poroniłam
    tej nocy gdy 2 razy byłam u niej na wizycie w szpitalu. Konsultowałam się z
    kilkoma lekarzami, którzy oznajmili mi, że powinnam być od razu przyjęta na
    oddział. Niestety Pani doktor wolała mnie leczyć prywatnie w końcu 100 zł za
    wizytę piechotą nie chodzi a ja w ciągu 1,5 tyg byłam 2 razy prywatnie. Nie
    wykonała mi w szpitalu żadnych badań mimo, iż podawała mi progesteron nie
    znając jego poziomu. Wiedziała, że dopiero się przeprowadziłam do Warszawy i
    właściwie zaraz zaszłam w ciąże więc nie znalazłam jeszcze pracy a ślub
    mieliśmy mieć za miesiąc więc nie miałam ubezpieczenia. Dopiero po fakcie
    dowiedziałam się w innym szpitalu, że jako kobieta w ciąży mam ustawowo
    zapewnione ubezpieczenie. Niepotrzebnie powiedziałam jej, że trudno poniesiemy
    wszystkie konieczne koszty byle utrzymać tę ciążę i chyba właśnie o prywatne
    leczenie poszło. Pani doktor zachowała się nieprofesjonalnie i irracjonalnie,
    gdyż zanim zaczęło dziać się coś złego, informowała, zlecała leki, które w
    razie konieczności mam brać, zlecała badania, których nie zdążyłam zrobić bo
    tydzień po wizycie zaczęły się problemy a wtedy mnie totalnie olała i
    zostawiła bez opieki. Żałuje, że w swojej naiwności zaufałam i nie pojechałam
    do innego szpitala na dyżur.
  • Gość: Rozczarowana IP: *.rev.gsm-grodzisk.pl 29.07.08, 11:36
    Ja też czytałam o pani Narojczyk-święściak dobre rzeczy. Ale chyba ta pani jedzie tylko na dobrej opinii. Byłam u niej dwa razy w medicover i nigdy wiecej. To zołza, niesympatyczna, traktująca pacjenta z góry. Miałam wrażenie, że chce mi wmówić, nerwowość przy czym ja byłam bardzo spokojna. Wogóle mnie nie słuchała, tylko wygłaszałą swoje mondrości zwracając sie do mnie jak bym była ze szkoły specjalnej, naprawde straszna wizyta.Nie polecam tej kobiety nikomu, tym bardziej ze trafiłam do niej za drugim razem w 37 tyg. ciązy, niewiem jakim trzeba być człowiekiem,lekarzem zeby tak potraktować kobietę w ciązy. Ponadto Pani doktor chciała mnie wypuscic bez badania, a kiedy sie postawiłam i zapytałam o badanie, wezwała połozną, zeby ta była świadkiem , śmieszna sytuacja do prawdy. Wiekszą część wizyty pisała na komputerze, żeby uzupełnic dokumentację a w przerwach wyrzywała sie na mnie dosłownie. Odradzam, odradzam kategorycznie, nie chodzcie do niej!!!! nic dobrego.
  • Gość: Mąż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.11, 17:21
    W 100% zgadzam się z negatywnymi opiniami w stosunku do Narojczyk-Świeściak. Żona ma (a właściwie już miała) ją jako prowadzącą ciążę w MEDICOVER. Od 25 tygodnia ciąży zgłaszała jej bóle brzucha, momentami uniemożliwiające poruszanie się. Na pytanie czy może liczyć w związku z tym na tydzień zwolnienia z pracy na odpoczynek, Norojczyk oburzyła się strasznie i sporządziła notatkę z wizyty jakoby żona próbowała na niej wymusić zwolnienie, ponieważ z ciążą jest wszystko w porządku (przepisała żonie NOSPĘ). Po kolejnej wizycie w 30 tygodniu i podobnej sytuacji, udaliśmy się dzisiaj do Szpitala im. św. Rodziny. Tam lekarz po zbadaniu żony określił ciążę jako zagrożoną (szyjka macicy poniżej 1cm), przepisał silne leki, które maja pozwolić donosić ciążę do końca i nakazał ciągłe leżenie. W poniedziałek idziemy na kolejne badania i jeżeli stan żony się nie poprawi zostanie przyjęta na oddział szpitala. I właśnie tak wygląda prawidłowo przebiegająca ciąża wg pani świeściak.
    Konkludując: radzę się trzymać z dala od tej pani.
    ps:
    Pomijam sposób traktowania pacjentek w trakcie wizyt, o wszytsko żona sie musiała dopytywać (w innym wypadku trudno było o informacje), była traktowana niemal jak przestępca, który chce tylko wyłudzić zwolnienie.
  • 03.07.08, 20:36
    Lekarze niekompetentni. Przepisuja leki hormonalne bez testow na
    poziom hormonow. W przychodni kobieta czuje sie jak zlo konieczne.
    brak intymnosci podczas rozmów i badań. Pielęgniarka, która
    towarzyszy lekarzowi pilnie nastawia uszy.Jednak prywatnie sprawa
    wygląda zupelnie inaczej - czy jednak tak musi być, żeby w takim
    miasteczku nie bylo ginekologa godnego zaufania.
  • 19.02.15, 09:27
    U nas w Stargardzie szczec. przychodnie okupują stare ramole,którzy edukacje zakończyli w latach 50-tych. Nikomu młodemu nie dają dość do głosu.
    Nie ma dobrych lekarzy .
    Ale prywatnie to umieją leczyć i mają inne podejście ale ja nie chodzę do takich co na fundusz niczego nie umieją a prywatnie to są już wybitnymi znawcami.
  • Gość: aneta IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.11, 12:28
    Cytuję:
    Pierwsza czesc mozna znalesc tu : kliknij

    Wchodząc w ten wątek oczekiwałam znaleźć pierwszą część tematu, a tu jakieś laski na czerwonym tle. To jakieś głupoty. Pewnie od razu dostałam w prezencie szpiega na laptopa. Skanuję...
  • Gość: wazne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 21:45
    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

    !!! Tylko prosze wpisujcie w temacie miejscowosc !!!

  • Gość: 1234 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 13:59
    Przyjmuje w przychodni na Żelaznej. Najwiekszy konował jakiego znam! Zajmuje się
    problemami ginekologiczno-endokrynologicznymi. I wg jego mniemania-jest
    nieomylny więc nie uznaje badań dobrych specjalistów. Facet jest żałosny.
    Chamski, nie potrafi dopuścić pacjentki do słowa, o wszytko pyta się jak
    automat. A poważne badania i złe wynkiki z innych placówek nie maja dla niego
    najmniejszego znaczenia. Konował powiedziała że moje badania są zbyt drogie by
    skierować mnie na nie.... A po konsultacji w innej placówce zostałam skierowana
    bez żadnego "ale" na pobyt w szpitalu i kompleksowe badania od A do Z.
  • 03.10.06, 22:48
    Zgadzam sie w 100% z 1234 sad Jego wiedza zatrzymała się na poziomie lat 80., bo
    chyba wtedy kończył studia wink Pozjadał wszystkie rozumy - u mnie z góry
    stwierdził chorobę, choć nie miał potwierdzenia ani w objawach, ani
    w...wynikach (co więcej trudno było mi uzyskać kopie wyników zlecanych przez
    niego badań). Na ewnetualne wątpliwości pacjentki jest po prostu głuchy!
    Poza tym wysyła na USG do swojego kolegi-ginekologa (z którym dzieli gabinet na
    Pl. Wolnosci)- Piotra Niziurskiego, a ten potrafi zbadać i opisac wszystko
    dosłownie w 3 minuty, oczywiście niczego nie tłumacząc, bo przeciez pacjentka
    jest zbyt głupia, żeby cokolwiek zrozumieć...
    --
    ...the devil in a black dress watches over...
  • 04.10.06, 15:33
    Tego pana nawet nie określiłabym lekarzem, a przynajmniej nie zasługuje na to.
    Pracuje na Żelaznej tak jak słynny p. Wojner i też ma problemy, z
    diagnozowaniem sad( Niewiem jaki jest cel w faszerowaniu pacjentki
    antybiotykami, kiedy nic jej nie dolega i wmawianiu jej wyimaginowanej choroby
    ( tak było w moim przypadku, zgłosiłam się na cytologię, a wyszłam z gabinetu
    wystraszona skąd u mnie zapalenie przydatków, bo przecież czułam się świetnie),
    a spróbuj upomnieć się o badania np. cytologię - odpowiedź krótka "po co i tak
    wyjdzie źle" - taką właśnie odpowiedź usłyszałam od pana "doktora" żądając
    cytologii po czwartym z kolei antybiotyku Skończyło się na obrazie majestatu "
    bo przecież pani wie lepiej" i wręczeniu mi następnej recepty na antybiotyk. Na
    szczęście poszłam to skonsultować z innym lekarzem i nawet nie wykupiłam
    tamtych leków, bo takiej potrzeby nie było. Ja nigdy nie miałam zapalenia
    przydatków!!! Przestrzegam wszystkie panie udające się do jego gabinetu .
    Dodatkowym "atutem" tego pana jest fakt, iż nie wie, co to cytomegalia i czy
    jest to niebezpieczne dla kobiet w ciązy czy nie.
    Resztę pozostawię bez komentarza.
    Pozdrawiam
  • Gość: pati IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 12:07
    Zgadzam się z poprzedniczkami. Dr wojner to Najgorszy lekarz jakiego widziałam. Dostałam skierownie od lekarza rodzinnego, więc nieświadoma wybrałam się do niego na ul. żelaznej.
    Poza tym, że jest chamski, to wogole olewa to z czym przyszła do niego pacjentka.
    Moja wizyta trwała 5 min. Po tym jak powiedziałam mu co mi dolega i że chciałabym skierowanie na prolaktynę, zupełnie mnie wyśmiał, powiedział że on takimi głupotami zajmowac się nie będzie, nawet mnie nie zbadał, obmacał tylko piersi, po czym wypisał wapno i takie tam.
    Nie wykupiłam oczywiście, nieświadoma niczego bardzo się speszyłam i dopiero poszłam po kilku miesiącach do drugiego lekarza. Okazało się że mam bardzo dużą torbiel w jajniku 15 cm.. Teraz jestem już po operacji, jednak jajnika niestety nie udało się uratować, mimo mojego naprawdę młodego wieku.
    Nie wspomnę o tym, że lekarze mówili, że mam wielkie szczęscie, że to mi nie pękło bo kolorowo by się to nie skończyło.
    Poza dr Wojner przyjmuje pacjentki z prędkością światła, jeszcze jedna dobrze nie wyjdzie a wchodzi już nastepna- tak było w moim przypadku.
    ZDECYDOWANIE ODRADZAMMMMMMMM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11
  • Gość: nowonarodzona IP: *.play-internet.pl 15.09.13, 13:22
    Nie wiem dlaczego takie opinie na temat dr Wojnera, bo dla mnie to najlepszy specjalista z jakim się spotkałam, a przeszłam w Kielcach sześciu ginekologów.Wcale nie oczekuję od lekarza, żeby był miły, ale profesjonalny w tym co robi. Nie musi się uśmiechać, ani opowiadać bajek. Ważne, że trafnie zdiagnozuje i będzie leczył w odpowiedni sposób. I tak jest właśnie w jego przypadku. Na oddziale szpitala na ul.Prostej wciąż sale zapełnione jego pacjentkami, gdzie robi komplet badań, stawia diagnozy, leczy.Sama byłam taką pacjentką! Mi pomógł i nikt mi nie powie, że to zły specjalista. Ustalcie sobie moje miłe priorytety i określcie, co jest ważne dla Was. Bo jeśli obrażacie się to, że jest szorstki, to za pieniądze idźcie tam, gdzie będą się uśmiechać i dalej się zastanawiajcie kto was wyleczy. A jeśli chcecie się leczyć...Polecam go w 100%! Mi uratował życie, dał nadzieję na zajście w ciążę...
  • 25.09.06, 21:52

    hop
  • 26.09.06, 12:23
    Preis , ma gabinet na zaspie! tragedia!
  • Gość: agunia26 IP: *.cable.satra.pl 26.09.06, 13:41
    Dr. Chojnacka, przyjmuje w przychodni Sopmed w Sopocie. Niekompetentna.
    Odwiedzilam ja po pologu, powiedziala mi ze mam nadzerke ktora trzeba wypalic i
    nie zwazajac na to ze karmilam piersia malutkie dziecko wcisnela mi Ginalgyn,
    ktory jest niedopuszczalny glupio sie usmiechajac stwierdzila ze 6 tyg dziecko
    jest duze i jakos to przetrzyma !!!!!!! Po konsultacji z pediatra odwiedzilam
    innego gina i co sie okazalo, ze nadzerki zadnej nie ma tylko lekki stan
    zapalny, dostalam inne globulki ktore nie szkodza dzidziusiowi. Wiecej jej nie
    odwiedze i nikomu jej nie polecam !!!!!
  • 04.10.06, 21:57
    Potwierdzam:dr Chojnacka
    Chodzilam do niej przed ciaza,raz na rok i nie za bardzo wiedzialam wtedy czego
    oczekiwac od ginekologa. To ona stwierdzila mi ciaze, ale nie zmierzyla wtedy
    cisnienia,wagi nic.tylko cytologie mialam. Za namowa znajomej zmienilam lekarza
    i nie zaluje.
    Mojej znajomej NIE STWIERDZILA (bodajze 5-6 tygodniowej)ciazy!Zapisala cos na
    wyregulowanie okresu. Dziewczyna przyszla do niej z wynikiem testu
    kreskowego,gin badala ja wewnetrznie i powiedziala ze to NA PEWNO nie ciaza!
    --
    już migotają mi ślepia dziś Twoją krew wypiję
  • 08.11.06, 13:29
    dlaczego?
  • Gość: mama IP: 82.160.228.* 27.09.06, 13:41
    Olsztyn
  • 03.10.06, 19:23
    Nie polecam wam tego lekarza. Ma olewcze podejście do kobiet w ciąży. O
    wszystkie badania trzeba sie prosić wizyty są bardzo rzadko. A już napewno nie
    masz co liczyć, że będzie się tobą zajmował do momentu kiedy zacznie się poród.
    Na dwa tygodnie przed twoim wyznaczonym terminem porodu będzie to twoja
    ostatnia wizyta.Nie ważne, że mija termin porodu jego to już nie
    interesuje.Usłyszysz tylko, że proszę jechać do szpitala bo jego rola już się
    skończyła.TO POPROSTU KONOWAŁ.
  • Gość: onaa IP: *.chello.pl 06.10.06, 16:14
    up!
  • Gość: Naiwna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 01:06
    Jestem naiwna bo wierzyłam, że lekarz to ktoś z powołania; ktoś do
    kogo możesz zwrócić się o pomoc a nie tylko wypisanie recepty.
    Trafiłam na dr Hołubkę trochę z przypadku.
    ŻAŁUJĘ tego dnia. ŻAŁUJĘ bardzo mocno.

    Dr Jacek Hołubka przyjmujący w przychodni przy szpitalu MSWiA w
    Warszawie to człowiek, który zostawił mnie bez pomocy i wsparcia gdy
    bardzo tego potrzebowałam. Z zagrożoną ciążą i wskazaniem do
    natychmiastowej hospitalizacji... kazał mi "poszukać sobie jakiegoś
    szpitala bo tu na Wołoskiej chyba nie ma miejsc".

    Nigdy nie sądziłam, że MOŻNA wyrządzić komuś taką krzywdę...
    Potencjalne pacjentki proszę o rozwagę.

  • Gość: zofija11 IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.10, 21:33
    Ja również odradzam. Lekarz niedelikatny przy badaniu do pacentki podchodzi jak do worka kartofli. Po jego badaniu krwawiłam.
  • Gość: magda IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 22:14
    Poleam z całego serca dr Hołubke dobry lekarz od 10 lat chodzę do niego na kontrole także prowadziłam ciążę
  • Gość: TYCHY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.06, 23:41
    Chcialabym was ustrzec przed lekarzm Witychem. Przyjmuje
    on w Bieruniu St. na ERGu ale tez w szpitalu wojewodzkim w TYCHACH. Jego
    niekompetencja i brak szacunku do pacjentek potwierdzila mi niejedna kobieta
    lecząca sie u niego. Szczegolnie skarza sie te we wczesnej ciazy. Ja osobiscie
    stracilam przez niego dziecko. Nie bede pisac o szczegolach, po prostu
    odradzam wszystkim tego "lekarza".
  • 16.10.06, 20:03
    Jan Korzeniewski, ordynator poloznictwa na Klinikach, prywatnie przyjmuje na
    ul.Boleslawieckiej 1.
    O tym lekarzu kraza legendy jako o kompetentnym fachowcu, moim zdaniem fakty
    sa inne. Prowadzil moja pierwsza ciaze i zminilam go pod sam koniec
    (ostatniego dnia, dokladniej mowiac) - moje glowne zastrzenia do jego
    prowadzenia ciazy to:
    - nie pyta o choroby przewlekle (co w moim przypadku byl b.istotne)
    - przez cala ciazenie robi cytologii, ani badan na choroby odzwierzece (nie
    pyta czy ktos jest w grupie ryzyka)
    - nie uzywa wziernika bada tylko palcami (w zwiazku ztym nie zauwaza gdy np
    pojawia sie nadzerka)
    - nie daje zadnych notatek ani zapisow z USG mimo iz przeprowadza je na kazdej
    wizycie (zdarza sie, ze mowi zupelnie co innego co miesiac)
    - nie prowadzi archiwum ani historii ciazy (naprawde!), z czego biora sie
    niemile pomylki m.in spytal mnie jak rodzilam za pierwszym razem mimo, ze bylam
    pierworodka
    - nie zapisuje lekow, ktoe karze brac, wiec jesli nie spytacie nie dowiecie sie
    kiedy i czy przestac je brac
    - przez 3 miesiace skarzylam sie na bole miednicy, mowil, ze to normalne, az
    poszlam na konsultacje do innego gina i okazalo sie, ze mam rozejscie spojenia
    lonowego, ktore jest bezwzglednym wskazniem do cesarki (gdybym rodzila
    normalnie jest ryzyko pekniecie miednicy, ktora zrasta sie do 4 m-cy w plaskim
    lezeniu z obciazeniam)
    - umowil sie ze mna na przyjecie do szpitala na zabieg, o czym zapomnial -
    czekalam 1,5 godziny na czczo, w koncu moj maz wyciagnal go z oddzialu gdzie
    pil kawe, powiedzial, ze nie ma czasu, moze jutro. Dodam tylko, ze zabieg to
    mialo byc cc i cala noc nie spalam, podobnie cala rodzina.

    No i higiena jego gabinetu: jest tam balagan, brudno, walaja sie zuzyte
    strzykawki, na fotel podklada jednorazowe reczniki do rak (20cmx20 cm), nie
    myje rak przed badaniem, po badaniu, ani miedzy pacjentkami - w tym czasie
    otwiera okno i pali papierosy.
    O czekaniu w poczekalni 3 godziny nie wspomne, bo to standard.

    Jesli ktos chce wiecej szczegolow na priv, bardzo ostrzegam, w szpitalu, w
    ktorym w koncu urodzilam byli zadziwieni brakiem podstawowoych badan i calym
    prowadzenim ciazy.
  • 03.01.07, 18:45
    Wszystko co napisała poprzedniczka jest prawdą. Ja również bardzo zawiodłam się
    na tym lekarzu. Nie polecam!
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 21:17
    dziewczyny na tego lekarza naprawdę trzeba uważać,jedzie na opini.do pacjętki
    ma olewatorskie podejście no i oleje cię gdy będziesz rodziła
  • Gość: ewela IP: 195.136.150.* 18.02.08, 16:42
    odradzam tego lekarza (Piotra Barcikowskiego) w Corfamedzie.
    Jest "niemową", jak sie nie spytasz czy wszystko w porządku np. z
    ciążą, to nie powie nic sam. Nie patrzy w oczy przy rozmowie, nie
    omawia leków, które przepisuje, generalnie kobieta czuje
    się "olewana" przez niego.
  • Gość: nina IP: 87.105.15.* 07.03.08, 12:56
    miałam dokladnie takie same odczucia po wizycie u dr Barcikowskiego,
    kontakt orawie zerowy, jakby się wstydził kobiet
  • Gość: asm IP: *.play-internet.pl 24.07.11, 21:37
    Nic dziwnego że CI się nie patrzy w oczy, pomyśl gdzie patrzył wcześniej. A może to nie wstyd a obrzydzenie?
  • Gość: aLI IP: *.wroclaw.mm.pl 25.03.08, 16:24
    Zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Chdzę do doktora Barcikowaskiego
    już od ponad roku i mimo iż faktycznie rzadko się uśmiecha jest
    naprawdę dobrym specjalistą, u mnie trafił także bardzo dobrze z
    tabletkami , gdzie u innego lekarza testowałam 4 różne opakowania i
    zawsze były jakieś skutki uboczne. Poza tym z umnie zawsze wszystko
    tłumaczy po co, na co, ile itd. Ma taką naturę, że nie gada bez
    przerwy jak najęty, ale jako specjalistę mogę go polecić w 100%.
  • Gość: ja IP: *.lanet.net.pl 28.03.08, 11:33
    Pan "doktor" Barcikowski w grudniu 2005 r. po dwóch badaniach USG
    stwierdził, że nie będę mogła miec dziecka - i przepisał leki
    hormonalne. Moje pytanie, czy nie trzeba byłoby najpierw oznaczyć
    poziom hormonów zbył wzruszeniem ramion - "powodów może byc
    tysiące"... Całe szczęście trafiłam do innego lekarza, nie brałam
    ŻADNYCH leków z przepisanych mi przez doktora B. (podstawowe badania
    hormonów - progesteron, prolaktyna etc. wskazały, że kuracja byłaby
    nieskuteczna) i kilka miesięcy później zaszłam w ciążę smile Zatem -
    nie polecam "doktora" Barcikowskiego - a w każdym razie sugeruję,
    żeby konsultować jego działania z innymi lekarzami...
  • Gość: Uratowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 14:01
    malutki lekarz, a nie żaden Doktor - Barcikowski to kompletne nieporozumienie,
    jest niedouczonym improwizującym, szkodzącym życiu i zdrowiu
    FAJANSIARZEM, polecam omijać szerokim łukiem jego gabinety i jego samego,
    a w szczególności CORFAMED gdzie ma przyzwolenie na takie nieetyczne
    praktyki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Aleksandra IP: 195.1.188.* 03.04.08, 13:05
    Niezgadzam sie!!!!!!!!!!
    lekarz super, nie przesadxza nie straszy i ie robi niepotrzebnych
    badan jezeli nie trzeba.
    Fakt pali jak smok, ale mialam historie ciazy za kazdym razem
    drukowal mi zdjecie z USG, uzywal wziernikow i niebral pieniedzy za
    wszystkie wizyty, a tak wogole to dzieki jego leczeniu udalo mi sie
    zajsc w ciaze, zreszta pomogl wielu kobieta.
    Przewrazliwione panie ktore nazekaja na brak badan, zdjec itd
    powinny zobaczyc jak podchodzi sie do ciazy w innych krajach np w
    Norwegii gdzie teraz mieszkam. Tu uznaje sie ze ciaza to nie
    choroba!!!!!! usg robia raz albo wcale, cesarki to rzadkosc.
    Facet jest skuteczny, i profesjonalny a ze ma tlumy pacjetek to
    przewrazliwionymi sie nieprzejmuje. Jak chcecie sie leczyc polecam,
    jak chcecie ponarzekac i miec troskilwa opieke, zdecydowanie
    odradzam!
  • Gość: Gośka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 15:50
    Ja natomiast polecam tego lekarza wszystkim koleżankom i nie mam żadnych zastrzeżeń co do poprowadzenia przez niego mojej ciąży.
    Jakbyście miały średnio 200 pacjentek tylko w ciąży bo o reszcie nie wspomnę (a z powietrza się one nie biorą) to też byście zapominały o niektórych szczegółach. To jest lekarz z powołania jeśli tego nie zauważyłyście to Wy chyba jesteście z powołania księżniczkami ;].
  • Gość: Mała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 14:29
    Polecam tego lekarza.Gdyby nie on czekałabym nadal z ciążą jak
    kazali mi inni ginekolodzy i byłoby za późno.Dzięki jego
    profesjonalnemu podejściu do pacjentki może niedługo zostane
    mamą.Wszystkie moje znajome tam się leczą i polecają tego
    lekarza.kobiety przewrażliwione na swoim punkcie niech idą do innego
    gina.ten jest konkretny i potrafi do pacjentki odnosić się jak do
    człowieka a nie jak do zwierzęcia.POLECAM BARDZO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Gośka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 11:53
    Czym? Moczem?
  • Gość: kobra IP: *.tktelekom.pl 16.02.09, 21:54
    A ja jestem zadowolona z tego lekarza jestem juz po operacji
    torbiela u niego i nie miałam problemów takich jak tu panie niektóre
    opisują.Po pierwse na każdego lekarza znajdzie sie haczyk niema
    idealnych ludzi te kobiety które nie chca chodzic do doktora niech
    nie chodza i problem rozwiazany ja bynajmniej jestem z niego
    zadowolona a jesli chodzi o nie pisanie to doktor zapisuje wszystko
    komputerze i nie zdzrzyło mi sie aby przepisał mi tabletki i nie
    powiedział jk albo ile dni mam je brac .wiec panie piszecie tu
    bzdury czy wy jestescie takie świete raczej nie !!!!!!!!
  • 12.10.14, 23:45
    Mam o nim dobre zdanie, mi to ten lekarz robił czwartą cesarkę w 2006 roku, ratując życie mojej córeczki a sytuacja była beznadziejna. Pozbierałam się po tej cesarce bardzo szybko, właściwie wstałam i zrobiłam sama koło siebie wszystko, łącznie z prysznicem, przebraniem i przebieżką na oddział patologii noworodka, zanim położne zdążyły przyjść i zgonić mnie z łóżka smile. Zaznaczam, że nie byłam jego prywatną pacjentką ani nie dawałam żadnych kopert itp, po prostu przyszłam na Kliniki, jak w 34/35 tyg odeszły mi wody a dziecko było w zamartwicy i miało infekcję ode mnie ( bo ja byłam chora na grypę).
  • Gość: ona IP: *.unknown.vectranet.pl 17.10.14, 21:18
    NAJLEPSZY LEKARZ GINEKOLOG JAKIEGO ZNAM smile cieszę się bardzo, że na Niego natrafiłam , gdyż tylko On jeden trafnie postawił diagnozę i podjął leczenie, a do tej pory żaden lekarz mi nie pomógł.
    Naprawdę polecam ! Nie ma lepszego.
    Wielkie dzięki Doktorze i ogromny szacunek za pomoc i chęć leczenia smile
  • 24.02.07, 20:41
    Znacie tą panią? jak jest u niej na badaniach wg was?
  • Gość: graza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 20:41
    to jakas bzdura kobieto co wypisujesz lecze sie u niego od 15 lat i to jest
    najlepszy lekarz jakiego znam.
  • Gość: ala IP: *.uwoj.wroc.pl 20.06.11, 13:41
    15 lat leczenia??? to chyba zbyt długosmile
  • Gość: sara IP: 93.105.179.* 28.11.14, 21:07
    DAJCIE SOBIE SPOKÓJ Z TYM GINEKOLOGIEM. ROZUMIEM , że nie ma kiedy odebrać telefonu ale nie raczy nawet odpisywać na ważne smsy.
    PODCHODZI do pacjentki przedmiotowo, dla niego liczy się ilość a nie jakość i pieniążki ,których ma już nie mało a chce cały czas więcej.
    NIE PROWADZI HISTORII CHOROBY, nie DAJE OPISÓW ANI ZDJĘĆ USG ,nie pamięta pacjentki i za każdym razem trzeba to samo mówić choć powinien mieć to w komputerze i sobie przeczytać!
    JUZ DAWNO POWINIEN IŚĆ NA EMERYTURĘ! ŻENADA!
  • Gość: Kate IP: *.devco.pl 16.12.14, 10:35
    Nie zgadzam się z tą opinią. Same bzdury! Prowadzi historię choroby i o dziwo pamięta pacjentki. Nie liczy się kasa dla niego lecz zdrowie pacjentki a to rzadkość w tych czasach. Prawdziwy lekarz z powołania. Z resztą te kolejki do niego chyba o czymś świadczą. Mnie wyleczył z trudnego przypadku, gdzie inny lekarz nie widział zagrożenia!!! Cieszę się, że do niego trafiłam. Poleciła mi koleżanka.
  • Gość: Ona IP: *.dynamic-ww-4.vectranet.pl 14.04.15, 18:42
    Taaa jasne pamięta pacjentki
    ?! A to ciekawe?! TO chyba jesteś taką pacjentka co uderza do niego codziennie! I nie pisz że ja pisze bzdury bo to ty je wpisujesz broniąc tego lekarza. Owszem że zależy mu tylko na kasie i na tym by jakieś glupkowate teksty powiedzieć do młodych dziewczyn na dodatek nie na miejscu. To nie wypada gdyż doktor ma po pierwsze już swoje lata a po drugie takimi tekstami okazuje brak szacunku kobietom.! Oczywiście zapewne są takie którym się to podoba a ty zapewne jesteś jedną z nich! Lekarz ten ma olewatorski stosunek a ponadtoppieniążki uderzyły mu do głowy i szyi zapewne zachlysnal się tym.!!!
  • Gość: Anka IP: *.dynamic.chello.pl 30.04.15, 22:45
    Zgadzam się z tą opinią. Doktor ma bardzo materialne podejście do pacjentki. KASA, KASA i jeszcze raz KASA się dla Niego liczy...
  • 07.10.06, 09:17
    w przychodni na ul. granicznej 57c w katowicach pracuje dwoch ginekologow [niestety nie pamietam nazwisk], ktorych nie polecilabym najgorszemu wrogowi.
    nie ma mowy o jakiejkolwiek delikatnosci, na pytania odpowiadaja zdawkowo (jesli w ogole). po wyjsciu z gabinetu czlowiek jest nie dosc ze obolaly, to jeszcze czuje sie upokorzony.
    u jednego 'leczylam sie' ja, u drugiego - moja mama -- kobieta wszak po kilku porodach - ktora stwierdzila ze pan dr uczyl sie chyba zawodu na weterynarii, bo tak mozna jedynie krowy badac :] podpisuje sie pod tym obiema rekami suspicious
    pozdrawiam
  • 07.12.06, 17:23
    w przychodni na ul. granicznej 57c w katowicach pracuje dwoch ginekologow [nies
    > tety nie pamietam nazwisk], ktorych nie polecilabym najgorszemu wrogowi.

    Nie zgodzę się z tą opinią. Ja właśnie leczę się w tej poradnii i jestem bardzo
    zadowolona (na "wizytację" chodzę do dr Spyry), może ten drugi lekarz to
    "konował" - nie wiem, nie byłam u niego nigdy, ale dr Spyra jest jak najbardziej
    ok, wiem co piszę bo wcześniej chodziłam do innych ginekologów w innych
    (różnych) poradniach ale z powodu ich zachowań zmieniałam ich jak przysłowiowe
    rękawiczki, dopiero w tej przychodni zagrzałam miejsce na dłużej.
  • Gość: xymenka 1234 IP: *.esilco.pl 14.03.07, 10:19
    W Katowicach i być może Siemianowice (tez słyszałam ze tam pracuje) polecam
    WYSTRZEGAC się dr łojko ewy. Widać usg dopochwowego się nie nauczyła robić, bo
    nie rozróznia jajnika od torbieli, macicę identyfikuje, bzdury gada, tylko
    straszy, plącze się w tych gdybaniach jak student na egzaminie do oblania,
    takich pier...oł mi nagadała że głowa boli. do tego NIESYMPATYCZNA, mało
    kontaktowa, nieprzytomna. Może jajnik, może torbiel, hmmm nie wiem co to..
    może .. bo ja wiem,,,chyba lekarz tej specjalności wie jak wyglada jajnik i
    jaką ma strukturę która go odróżnia od innych narządów?
    NIE POLECAM SERDECZNIE!!!!!! na sam koniec dostałam antybiotyk na cos czego
    sama na usg nie rozpoznała - pewnie z jakiegos stanu zapalnego się torbiel
    zrobiła, a 2 min wczesniej nie wiedziała czy torbiel czy to może sam jajnik?
    może ufoludek? Rece opadają, żenada, zwykły konował. Przyjmuje na pewno w
    Feminie. Polecam pani wrocić na studia i zacząc się uczyc
  • 02.01.11, 10:54
    Nie polecam Beaty Błonskiej-Gorskiej (pracuje m.in. poradnia na ul.Zawiszy Czarnego,Katowice). Baba cham! Byłam w ciąży, poszłam potwierdzić ciążę i jednocześnie stwierdzić czy wszystko w porządku. Wyszłam roztrzęsiona,bo lekarka zjechała mnie z góry na dół mowiąc, że:" nie da mi na pewno L4, ani teraz ani nigdy, na naciąganą ciążę". Słowa o zwolnieniu nie powiedziałam! Byłam w 10 tygodniu ciąży.
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.11, 22:11
    niestety potwierdzam!ja mialam problem ze skierowaniem na cytologie-pani doktor stwierdzila ze 2 lata to za krotka przerwa miedzy badaniem,wiec poszlam do lekarza ktory zrobil mi to prawie "od ręki"-PAŃSTWOWO!!!
  • Gość: taka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.06, 11:12
    Tylko nie do nich.
  • 08.10.06, 13:30
    dr.Tomasz Rymkiewicz. Bagatelizuje wiele ważnych spraw, idzie na łatwiznę
    przepisując jak najdroższe preparaty firmy Schering(a to ciekawe).Nie polecam.
  • 27.11.06, 18:02
    Każdej kobiecie wmawia że ma nadżerkę. Mówił to mojej siostrze, która była po
    wypalance. U mnie stwierdził prawidłowe położenie macicy mimo, że ośmiu
    ginekologów u któych byłam w swoim życiu mówiło, ze jest w tyłozgięciu. Facet
    po prostu niekompetentny i obleśny. Bleeee.
  • 08.07.08, 15:39
    juz pisałam, to nie jest fachowiec, tylko amator, po cesarce msc
    namówił mnie do wkładki, przegapił w karcie ze jestem po ciąży
    pozamacicznej , co jest przeciwskazaniem ( teraz wiem.. wtedy nie ).
    1 rok porażajacego bólu w podbrzuszu ( myslałam że ,może ma tak być,
    Rymkiewicz mnie uspokajał ). Poszłam usunąc wkładkę, rozszerzył mi
    szyjkę macicy i nie wyciągnął, bo nie mógł jej znaleźć!!!! Obolała
    pojechałam do domu. Inny lekarz, od razu wyciągnął wkładkę, nawet
    nie wiem kiedy i tylko dziwił sie ze ktoś mi ja założył po c. p., że
    jest taka wielka i źle dobrana, oraz tylko kręcił głową, ze tamten
    nie mógł jej znaleźć. Rok miałam przewlekły stan zapalny, na pewno
    mam teraz zrosty przy ujsciu jajowodów, które uniemozliwia mi
    zajscie w nastepna ciąże. Jak chcecie być zdrowe unikajcie go jak
    ognia.ODRADZAM!!!
  • Gość: nicola122 IP: *.olsztyn.mm.pl 27.09.08, 11:40
    Mam proźbę ,czy ktoś by mi mógł polecić dobrego lekarza dla nastolatki i podać numer telefonu? bardzo ważne!!!
  • 24.02.07, 12:21
    Może masz rację, ale mi ostatnio przepisał preparaty firm: ADAMED, UNIA,
    ZENTIVIA. Może w twoim wypadku leki firmy Schering były potrzebne?
    Nie myśl, że go bronię. Nie mogę zdecydować się sama czy tę ciążę dać poprowadzić:
    - Rymkiewiczowi na NFZ
    - Koziczak - prywatnie 60zł wizyta + opłaty za badania
    - Wańczykowi - prywatnie 90zł wizyta + opłaty za badania
    --
    "Nigdy nie odwołuj się do lepszej natury człowieka - być może wcale jej nie ma.
    Zawsze podkreślaj, że masz na względzie jego interes." - Lazarus Long
  • 25.04.07, 09:34
    dr. Maria Cyrta-Cińczuk, NIE POLECAM pokazuje humory, gdy poszłam do niej
    pierwszy raz (oczywiście za pieniądze) była bardzo miła, pogadała, wyjaśniła,
    umówiła mnie na zabieg. Gdy przyszłam do niej na ten zabieg (też za
    pieniądze)umówiona na konkretną godzinę, jednak musiałam odczekać swoje jeszcze
    w poczekalni, gdy weszłam musiałam na nowo wytłumaczyć co mi jest ale już nie
    była taka miła (ciekawe co w karcie miała zapisane że nie kontaktowała),
    wsadziła mnie na fotel i stwierdziła że jednak kwalifikuję się do zabiegu ALE
    dopiero jak wszystkie pacjentki przyjmnie to MOŻE mnie jeszcze w tym dniu
    przyjmnie. Na korytarzu siedziało chyba jeszcze około 10 osób!! UWAGA NA HUMORY
    TEJ KOBIETY. NIE POLECAM.
  • Gość: asidoo IP: *.ols.vectranet.pl 26.04.07, 15:16
    Rzeczywiście nie polecam lekarza Tomasza Rymkiewicza. Kiedy skonsultowałam
    przebieg ciąży z innym lekarzem, poczuł się urażony i odmówił mi dalszego
    leczenia. Dziwne to obrażanie się. Nie potrafi czytać usg.
    Odradzam go kobietom w ciąży. Zainteresowane wątkiem dziewczyny mogą do mnie
    napisać na asidoo@gazeta.pl
  • 29.07.08, 20:48
    Prowadził moją ciążę-SUUUPER!!!
    Miły, przyjmuje także po godzinach!!!!
    Nadżerki pokazuje, kochane moje na monitorze-wiecie wtedy czy macie
    i jak duże. Swoją widziałam-pięknie było widać-ale niestety była
    duża!
    Odradzam Kawkę-ani be ani me ani kukuryku!!! Dywański to samo!!!
    Jeżakowa lubi paplać dużo nie na temat,nie przejmując się czy Ty
    siedzisz zwolniona na chwilę z pracy i czekasz az łaskawie Cię
    przyjmie!!!
    Naprawdę Rymkiewicza polecam!
    Pacjentki też go chwalą na korytarzu-a miały u niego różne zabiegi...

  • Gość: ????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 20:52
    polecasz w liscie złych ginekologów?
  • Gość: Basia IP: *.teta.com.pl 11.10.06, 16:06
    Jeżeli ktoś szuka ginekologa we Wrocławiu to zdecydowanie odradzam- dr Jan
    Szymanek !!!
    Doktor sie nie przyklada, brak kontaktu z pacjentem, 10 min na pacjentke, nie
    daje zwolnien no chyba ze kogos stac,
  • 11.10.06, 19:59
    Dr.Buczyński-przyjmuje albo przyjmował(niewiem może już go wywalili) w
    przychodni na vis a vis Mc Donalda,Moim zdaniem ten człowiek minął sie z
    powołaniem,nie wiem jak to sie stało że został ginekologiem,odmówił zrobienia
    cytologii,twierdząc że robi sie ją dopiero po 25 roku życia (miałam wtedy
    20lat),a na pytanie skąd ma takie info,odp że pisze tak Ministerstwo Zdrowia oo!
    Do tego zbagatelizował fakt,że miałam nadżerkę,twierdząc że taka to może być.
    Jednym słowem byle co nie lekarz.


    Dr.Kopczyński-przyjmuje w przychodni na jarotach.Lekarz o.k.,ale do dawania
    zwolnień ostatni,niestetysad(


    Dr.Kochanowski-przyjmuje w szpitalu kolejowym.Generalnie lekarz
    sympatyczny,wesoły,wizyta przebiega na luzie(w sumie chodzi o to,żeby tak
    było,bo to lekarz taki a nie inny),ale aż za bardzo.Przykład: lekarz noga na
    nogę,paczka fajek na biurku,jeden w zębach,brakuje tylko butelki wina..... i
    sodoma i gomora...





    Więcej grzechów nie pamiętam
  • 27.11.06, 18:04
    Nie kładzie podkładów na fotelu, nie zasłania okien (z fotela widok na parking-
    gabinet na parterze), nie chce robić cytologii mimo próśb.
  • Gość: Eda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 18:01
    Dziewczyny NFZ nie refunduje cytologii przed 25 rokiem życia, można ją zrobić
    prywatnie albo jak są jakieś wskazania np. jak coś boli. Gdy tylko wkracza sie w
    odpowiedni rocznik lekarz nie moze odmówić i mi pan Buczyński też zrobił nawet
    bez prośby i przeprowadził szczególowy wywiad przed tym badaniem. Jest miły i
    zmienia papier na fotelu( przynajmniej dla mnie. Ale wybór lekarzy jest spory
    więc na pewno znajdziecie kogoś dla siebie w olsztynie
  • Gość: Monika IP: *.crowley.pl 12.10.06, 12:51
    Doktor CIEPKA przyjmujący w przychodni SAN-MED na ul. Kozielskiej -
    niekompetentny bufon!
    Odmówił mi zrobienia cytologii (miałam 27 lat jeszcze nigdy nie miałam tego
    badania) obruszył się tylko że to lekarz decyduje o tym jakie badanie jest
    potrzebne i rzucił hasłem że baby zamiast ufać swojemu lekarzowi czytają jakieś
    bzdurne kobiece gazety i dają sobie wmawiać pierdoły jakieś uncertain
    Na podstawie jednego usg w odstępie trzech miesięcy postawił dwie różne
    diagnozy, najpierw wszystko było ok a po trzech miesiącach okazało się, że mam
    zespól jajników policystycznych i pukał mi palcem w to moje wcześniejsze usg i
    fukał: „no nie widzi pani ile pęcherzyków!”
    No nie widziałam jakoś... on sam wcześniej jakoś tych pęcherzyków też nie
    widział...
    Na podstawie nieregularnych okresów zdiagnozował mi cykle bezowulacyjne i
    straszył, że bez operacji w ciążę nie zajdę, że mam się decydować czy już się
    zaczynam leczyć - no mogiła kompletna bo leczenie najpewniej wieloletnie...
    Popisem mojej naiwności było to, że uwierzyłam mu w tą moją bezpłodność i
    stwierdziłam że w takiej sytuacji środki anty są zbędne - tak to jestem w
    ciąży... w sumie się cieszę wink) ale do tego konowała już nigdy nie pójdę i póki
    mi sił starczy będę ostrzegać przed jego usługami!
    Nie mogę sobie darować że tak długo do niego chodziłam i że pozwoliłam sobie
    narobić tyle nerwów i stresu...
    I jeszcze jedno suuper hasło z ust pana Ciepki – oczywiście tonem nagany: „A
    pani to znów do mnie z jakimiś problemami przychodzi!”
    No pewnie że z problemami, inne pacjentki pewnie towarzysko...
    Serdecznie pozdrawiam,
  • Gość: Mailo IP: *.broker.com.pl 07.12.06, 20:40
    "Doktor CIEPKA przyjmujący w przychodni SAN-MED na ul. Kozielskiej -
    niekompetentny bufon"

    Zgadzam się w 100% z Twoją opinią na temat tego konowała. Niejedna dziewczyna
    lądowała po jego "leczeniu" w szpitalu. Bo przez kilka lat nie zuważył
    nadżerki, mięśniaków i innych schorzeń. Myślę że najwyższa pora aby jego
    pacjentki zebrały siły i odwagę i zrobiły z nim porządek zanim któraś z
    następnych ofiar jego wątpliwych diagnoz, nie pożegna sie z życiem
  • Gość: aaanka IP: *.asystent.ds.polsl.pl 24.03.08, 21:17
    nie zgadzam sie moja nadzerke "wytropil" i leczylam siesmile- lekarz jest ok
  • Gość: viola IP: *.qmul.ac.uk 16.07.08, 23:11
    Nie zgadzam sie!!! Dr Ciepka jest moim ginekologiem od paru lat i mam o nim jak
    najlepsza opinie. W Gliwicach jest jednym z najlepszych lekarzy! Nie potrafie
    tylko zrozumiec jak pacjenci bez wiedzy medycznej potrafia tak okrutnie
    wypowiadac sie o kompetencjach lekarzy. Jest to zdumiewajace i bardzo smutne.
  • Gość: Gość IP: *.magsoft.com.pl 31.03.11, 17:03
    Proszę Cię... Kobieto rozejrzyj się dlaczego do tego"lekarza" nie ma kolejek można sobie przyjść ot tak a do innych trzeba czekac miesiace. a byłam "leczona" przez tego konowała długo...za długo... Nie miałam swoich miesiączek i `wmawiał mi że to przecież normalne ze 20latka(!) nie ma regularnych miesiaczek. W tej chwili jestem pod opieką porządnego lekarza a ze względu na to że jestem diagnozowana pod kątem b. poważnych chorób to i dla mnie jest miejsce w każdym terminie. Nie trzeba się ograniczać do pseudolekarzy...
    Uciekajcie od niego dziewczyny...
  • 13.10.06, 11:31
    Nie wiem na ile jest dobrym fachowcem ale jako lekarz ginekolog dosłownie
    molestuje swoje pacjentki psychicznie.
    --
    Madzik z Olisią(12.22.2003)i coraz większym Galopciaczkiem(21.01.2007)
  • Gość: aneta 43 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 11:40
    odradzam,niemila,zadufana,niekompetentna,pacjentki traktuje jako zło
    konieczne,chamska,olewcza,brak skutkow leczenia-odradzam!!!!
  • Gość: Ilona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 16:44
    zniszczyli mi zdrowie i wmówili różne choroby, a to nieprawda, okazało się,ze
    jestem zdrowa!!!wydałam majątek na lekarstwa i wizyty, Jędra bierze 150 zł za
    wizytę, Koprowicz 50!!!!!!!!!!!!
  • Gość: dziewczyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.06, 16:53
    Odradzam Jolane Rybke.
  • Gość: Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 11:02
    Gratuluję! Łatwo jest wydawać na kogoś wyrok będąc "gościem" serwisu forum
    gazety.pl Czyżby kryptoreklama? Jędra ma dużo większe doświadczenie od jakiegoś
    Koprowicza i dużo więcej sukcesów.

    Gramatyka i forma wypowiedzi "zniszczyli mi zdrowie" sugeruje, że Pani ma
    większe problemy nie tylko związane z tłem ginekologicznym.
  • 06.03.08, 10:24
    Witam, ja mam inną opinię n.t. "fachowości" lek.Jędry (nie jest on doktorem, jak
    niektórzy go tytułują) A żeby nie być gołosłowną opiszę po prostu jak mnie
    potraktował. A co do linku zamieszczonego w wypowiedzi mego poprzednika - opinie
    dotyczą wyłącznie prywatnej praktyki owego lekarza, a jeśli jest fachowcem w
    swojej dziedzinie, to chyba nie powinien robić wyróżnień -prywatnie, czy w
    ramach NFZ.
    Do Jędry trafiłam na początku ciąży pod koniec sierpnia, do
    przychodni przyszpitalnej szpitala bielańskiego. Pierwsza wizyta nie
    napawała optymizmem, lekarz mnie co prawda zbadał(tylko żeby
    stwierdzić ciąże), ale nic nie powiedział,na moje próby dowiedzenia
    się czegokolwiek, co wolno, czego nie, odpowiadał zdawkowo:"mhm",
    lub: "yy".Stwierdziłam, ze może miał zły dzień, śpieszył sie itp. w
    końcu lekarz też człowiek.
    Druga wizyta trwała ok. 3-4min. nie zbadał mnie, zapytał, czy
    wszystko w porządku(a niby skąd ja mam to wiedzieć, czy w
    porządku?!?). Kiedy powiedziałam mu, że raczej nie, bo mam bóle
    brzucha, powiedział, że w ciąży to normalne, bo macica się rozrasta,
    nie dał skierowania na żadne badanie, żeby sprawdzić czy wszystko
    ok, ze mną i dzieckiem. Jednym słowem: boli?-to niech boli, tak ma
    być, chciałaś ciąży to cierp.
    Kolejna wizyta wyglądała podobnie-ok. 3-4 min. bez badania.Brzuch
    nadal bolał, zgłosiłam-odpowiedź ta sama - tak ma być i koniec!!!Do
    tego wszystkiego przyplątał sie stan zapalny pochwy, groźny w ciąży,
    bez badania czy rzeczywiście go mam i co to właściwie jest, wypisał
    mi globulki.
    Następna wizyta. Tabletki pomogły tylko na chwilę, stan zapalny
    wrócił.Przepisał mi inne globulki oczywiście znów nie badając.
    Miałam zasłabnięcia, więc powiedziałam,że podejrzewam, że to
    tarczyca daje o sobie znać, bo miałam już z nią kłopoty.Dał
    skierowanie na badanie krwi w kierunku hormonów.
    W połowie kuracji lekowej nie wytrzymałam już pieczenia i swędzenia
    (panie, które to przechodziły, wiedzą o czym mówię), po prostu nie
    mogłam siedzieć, bo leki jeszcze nasiliły objawy zapalenia.
    Zgłosiłam się do Jędry ponownie (byłam też parę dni wcześniej, ale
    lekarz dosłownie wygonił mnie z przychodni, bo:"nie widzi pani co
    się tu dzieje?!? kolejkę mam, do swego lekarza!!!).Powiedziałam o
    swoich dolegliwościach, ze tabletki nie pomagają, dają wręcz
    odwrotny efekt. Nie zbadał mnie oczywiście, powiedział, że teraz
    przepisze mocniejsze globulki i .... przepisał znów te co
    wcześniej!!! Kiedy wyciągnął moja kartę, wysunęły się z niej wyniki z
    krwi na hormony, zapytałam jak wyszły. Na biurku leżały trzy kartki
    z wynikami, odwrócone "do góry nogami". Lekarz pisząc receptę,
    zerknął na nie kątem oka, nie zadał nawet sobie trudu, żeby je
    przejrzeć, po czym odpowiedział:"wszystko w porządku". Cała wizyta
    trwała tyle co wypisanie recepty...
    Kiedy stamtąd wyszłam, wykupiłam leki i zorientowałam się, ze znów
    dostałam te same leki zachciało mi się płakać z bezsilnej złości i
    żalu, że straciłam tyle czasu, chodząc na wizyty do kogoś takiego, bo
    trudno tego pana nazwać lekarzem. To była moja ostatnia wizyta.
    Podsumowując: chodziłam przez 19 tyg. ciąży do lekarza, który mnie
    nie badał, nie patrzył na wyniki badań, nie interesował sie czy coś
    mnie boli, co dolega, nie zbadał ANI RAZU tętna dziecka!!!!! i
    leczył przez 3 miesiące na stan zapalny nie robiąc wymazu, ani nawet
    nie sprawdzając czy w ogóle mam stan zapalny, czy nie jest to coś
    innego....
    Decyzje, czy skorzystać z usług tego człowieka, który pacjentów nie
    traktuje bynajmniej po ludzku pozostawiam Paniom
  • 25.06.09, 13:53
    wiem, że niezadowolony przypadek może się trafić i jakaś mylna
    diagnoza też, ale mimo wszystko polecam dr Jędrę. wyprowadził moje
    dwie znajome z poważnych problemów. sama też do niego pójdę jak coś
    będzie nie tak.
  • Gość: gość2009 IP: 94.42.87.* 14.08.09, 15:26
    zgadzam się,po tym co zrobiła osobie z mojej rodziny powinna zostać
    wywalona na zbity pysk ze szpitala i pozbawiona praw do wykonywania
    swojego "zawodu".Niekompetenta to bardzo delikatnie nazwane,po
    prostu jest idiotką,która ma pacjenta i jego problem głęboko w d....
  • Gość: lucrecja IP: 217.153.79.* 18.01.08, 11:25
    Zgadzam się!! BYłam u niej na patologii - makabra, aczkolwiek na
    szczęście komplikacji nie miałam, więc dopiero przy końcu okazała
    się makabryczna. Jak chciała mnie połozyć na Unię to zadzwoniła na
    oddział pytając czy jest może chociaż pół łózka na koorytarzu...
    Powiedziano, że nie, a ona mnie odesłała, że mam sobie iść znaleźć
    jakiś szpital gdzie mnie przyjmą, bo za 2 tygodnia termin,
    jednożyłowa pępowina, a ktg było nieciekawe. Mało profesjonalne
    podejście.
    Poszłam do Miejskiego (nie daruję Krzystkowi jego likwidacji!!) i
    tam od razu po zrobieniu ponownego ktg położyli mnie na stół i
    kroili - okazało się, że dziecko zaplątało się w pępowinę i tętno mu
    spadało!! W ogóle dziwili się jak lekarka prowadząca mogła mnie tak
    beztrosko odesłać!! Na szczęście trafiłam na super lekarzy i
    wszystko skończyło się pomyslnie (synek niedługo skończy trzy latka).
    Pozdrawiam i zdecydowanie niepolecam!!
  • Gość: karamba IP: *.chello.pl 18.04.08, 14:23
    bardzo nieprzyjemna ostatnio żle sie czułam wiec poszłam do innego lekarza
    dostałam skierowanie do szpitala jako zagrażajacy poród przedwczesny po wyjsciu
    ze szpitala poszlam na wizyte do pani NESTOROWICZ I GDY SIE DOWIEDZIAłA ZE
    LEZALAM W INNYM SZPITALU I ZE BYLAM U INNEGO LEKARZA TAK JA TO OBURZYłO ZE
    STWIERDZIAł A ZE NIE BEDZIE PROWADZIC MOJEJ CIAZY. WIEC PYTAM DUMA LEKARZA CZY
    ZDROWIE MOJEGO DZIECKA JEST WAżNIEJSZE
  • 18.04.08, 14:35
    nie jestem za tym lekarzem bardzo nieprzyjemna . ostatnio zle sie czułam wiec
    poszlam do innego lekarza gdzie dostalam skierowanie do szpitala powód
    przedwczesny poród zagrazajacy 28 tydz. po szpitalu poszlam na wizyte do dr.
    bardzo ja to oburzyło ze bylam u innego lekarza i stwierdzila ze nie bedzie
    prowadzic dalej mojej ciazy. WIEC PYTAM CZY DOBRO MOJEGO DZIECKA JEST WAZNIEJSZE
    CZY PROBLEM O INNEGO LEKARZA
  • 26.11.08, 21:48
    Ja chodziłam do niej na wizyty od 8 tc a w rezultacie rodziłam w miejskim. Po 8
    tyg poszłam na kontrole do doktor i nie było rzadnych podtekstów, że nie
    rodziłam na Unii, chociaż wcześniej bardzo mnie do tego namawiała. Może nie
    najsympatyczniejszy lekarz w zs, ale na pewno dobrze zajmuje się trudnymi
    ciążami smile Ja polecam smile
  • Gość: Andzia IP: *.opera-mini.net 19.08.14, 11:04
    Jest najlepszą lekarz jaką w życiu poznałam!!!! Poprowadziła moją pierwszą ciążę i bardzo bym chciała żeby poprowadziła i drugą. To co właśnie przeczytałam zastanawia mnie czy mowa tu o tej samej doktor,bo to są brednie i pomówienia!Nikogo nie ocenia,jest wyrozumiała i dokładna...pomogła mi również w wielu kwestiach dotyczących spraw ubezpieczeniowych jak i dodatków dla dzieci o których nie miałam pojęcia!!!Z całym szacunkiem do tej Pani.
  • Gość: Andzia IP: *.opera-mini.net 19.08.14, 11:05
    Jest najlepszą lekarz jaką w życiu poznałam!!!! Poprowadziła moją pierwszą ciążę i bardzo bym chciała żeby poprowadziła i drugą. To co właśnie przeczytałam zastanawia mnie czy mowa tu o tej samej doktor,bo to są brednie i pomówienia!Nikogo nie ocenia,jest wyrozumiała i dokładna...pomogła mi również w wielu kwestiach dotyczących spraw ubezpieczeniowych jak i dodatków dla dzieci o których nie miałam pojęcia!!!Z całym szacunkiem dla tej Pani.
  • 14.10.06, 01:57
    Może to co tu sie za chwilke pojawi będzie DŁUGIE, ale dzieki mojej historii
    może wiele z Was uniknie tego co przeszłam ja i wiele innych kobiet, które
    niestety boja się mówić o tym głośno.
    Po raz pierwszy do ginekologa wybrałam się w dosyć późno bo jakies dwa lata
    temu, przy czym mam teraz 23 lata. Z racji, że przeprowadziłam się tutaj
    niedawno, nie znałam żadnego lekarza więc przeprowadziłam wywiad środowiskowy i
    polecono mi doktora Jacka Domarańczyka jako najodpowiedzialniejszego,
    najmilszego i znającego się na swoim zawodzie lekarza.
    Poszłam do niego głównie by zbadać sie po raz pierwszy i ze względu na fakt, że
    chciałam niebawem zacząć starania o dziecko. Owszem- był bardzo delikatny,
    bardzo miły. Wrażenie wywarł piorunujące i nie dziwie sie , że kobiety które nie
    miały z nim problemu tak mocno go polecają. Okazało się, że mam torbiel na
    jajniku. Nic o tym jeszcze nie wiedziałam. Wystraszyłam się ale doktor wszystko
    mi "dokładnie" omówił uspokajając mnie, że to wszystko da się wyleczyć. Torbiel
    według niego miała 7 cm. Przepisał mi na początek tabletki antykoncepcyjne,
    które miały mi rzekomo usunąć te torbiel, a jesli to miałoby nie pomóc to byłby
    potrzebny zabieg. W domu natychmiast zajęłam się lektórą na ten temat i
    dowiedziałam się , że jesli torbiel jest tak duża, to lekarz nie powinien juz
    podawac leków, tylko zalecić zabieg. Powiedziałam to mu przy nastepmnej wizycie,
    lecz zignorował to mówiąc, że róznie bywa i że moge uniknąć operacji jesli leki
    zadziałają. Nie zadziałały, podał mi więc drugie, które również nie pomogły.
    Okazało się, że zabieg jest jednak konieczny. bałam się okropnie operacji i
    przeżywałam to wszystko bardzo mocno, co zauważył i wykazał się wielkim "sercem"
    udzielając mi rady bym zbadała się pod względem tkanki tłuszczowej, czy nadaje
    się do laparoskopii która miała mi pomóc w tym bym nie musiała leżeć dłużej niż
    jeden dzień w szpitalu. Po badaniu stwierdził, że nie ma zastrzeżeń, chociaż
    nadmienic musze , że mam sporą nadwagę. Nie wiedziałam jednak o tym wszystkim
    absolutnie nic, więc ślepo mu wierząc robiłam wszystko co mówił i wierzyłam w
    każde słowo i radę. Może jestem naiwna, ale przy takim stanie depresyjnym w jaki
    popadłam zwyczajnie dałam się soba kierować jak marionetka. Powiadomił mnie o
    mozliwości zapisania się w kolejkę do szpitala w Koszalinie, ale wtedy
    musiałabym iśc na normalną operację usunięcia torbieli, ale jesli bym chciała to
    polecił mi swojego znajomego , doktora Samuella (przepraszam jesli napisałam źle
    nazwisko) . To on miałby zająć się moim zabiegiem. Pojechałam więc ( a mineło
    wiele miesięcy od pierwszej wizyty) i doktor powiedział, że bez problemu
    zapisuje mnie i zadzwoni jak tylko będzie wolne miejsce. Miał to zrobic w
    przeciągu okreslonego czasu. Termin jednak minął a telefon milczał. Ja zaczęłam
    odczuwac coraz większe bóle i to mnie niepokoiło. Przy czym dodać musze, że
    doktora Domarańczyk USG zrobił mi ostatnie w sierpniu a potem juz ani razu, do
    lutego-twierdząc, że jest to niepotrzebne. Zadzwoniłam do doktora by zapytac co
    z moim zabiegiem i że nikt do mnie nie dzwoni. Stwierdził, że sam nie wie, ale
    za chwilę oddzwonił do mnie z wiadomością, że niestety nie ma dobrych wieści, bo
    nagle cofnięto wszelkie limity , nbawet w klinikach prywatnych i musze znowu
    czekać. Nie wiadomo ile- miesiąc, dwa , trzy. I kolejna wazna sprawa-mówiłam
    doktorowi, że jeśli wymaga odemnie jakiejś zapłaty za taką pomoc i za
    znalezienie mi miejsca w tejże klinice, to niestety nie zgadzam się i wole
    normalny szpital, ale zapewniał mnie, że żadnych opłat nie będzie trzeba
    robić!!! Tym bardziej mu wierzyłam we wszystko, bo w końcu "tak bardzo mi szedł
    na rękę ...." Stwierdziłam, że słabnę często i mam bóle, zawroty głowy, omdlenia
    i nie moge dłużej czekać. Uszłyszałam jedynie, że jak mi sie nie podoba to moge
    zapisac się w kolejkę do NFZ do szpitala w Koszalinie, ale tam czekac bym
    musiała tym razem o wiele dłużej, ponieważ limity również się pokonczyły.
    Wcześniej sugerowałam, że może powinnam na wszelkie wypadek zapisac się i tu i
    tu, ale on stwierdził, że tak nie można, co było kolejnym jego kłamstwem
    ponieważ jak się dowiedziałam można zapisywac się w wiele miejsc na raz, tyle,
    że trzeba wycofać sie gdy juz sie zdecydujesz na jedną placówkę. Tak więc szansa
    mi przeleciała koło nosa z tego powodu, że nie zapisałam sie do szpitala gdzie
    niestety trzeba bardzo długo czekać.
    Powtarzał również niejednokrotnie , że natychmiast to może mnie skierować na
    zabieg, ale tylko gdy torbiel zagrażała by mojemu życiu, a nie zagrażała.
    Zdziwiło mnie jednak skąd mógł to wiedzieć, skoro tyl czasu nie zrobił mi USG.
    Usłyszałam podczas tej rozmowy telefonicznej również, że on mi i tak idzie na
    rękę i że ja mu łaski nie robie i że jeszcze mu powinnam dziękować a nie mieć do
    niego pretensje!!!!
    Rozryczałam się stojąc na środku parku i nie wiedziałam co dalej. Losy jednak
    same sie poukładały.
    W niedługim czasie później zaczęło pobolewać mnie w boku, potem na wysokości
    pepka i z tyłu na plecach, ale to była przeciwna strona do te po której miałam
    torbiel, więc nie przypuszczałam , że może to byc od niej. Tym bardziej, że bóle
    samego jajnika jakie odczuwałam wcześniej dziwnym trafem zanikły. Poszłam do
    lekarza ogólnego, który zapisał mi mase leków rozkurczowych i innych, nie
    wiadomo na co, bo sam nie mógł tego zdiagnolizować. Ból był tak rozłożony ze
    mogło to byc wszystko. Zalecił mi USG jamy brzusznej, na którą miałam stawić się
    w kilka dni później, ale nie zdążyłam. W dzień USG dostałam ataku , drgawek,
    niesamowicie zimno mi było,szczęka mi sie strasznie trzęsła, trzęsłam się cała.
    Mąż był przerażony i zadzwonił po pogotowie, które z łaską przyjechało, a gdy
    juz się pojawiło to usłyszałam od "miłego pana", że mam się uspokoić, bo nic mi
    napewno nie jest, tylko histeryzuję i pewnie mam nerwicę , na co powinnam się
    leczyć!!!! Załamać sie można było po takich słowach! Nawet nie interesowało go
    że sie leczę i że od dłuższego czasu leżę chora z bardzo wysoka gorączką, a tym
    razem doszło do 40,05 stopnia !!! Zawieźli mnie od niechcecnia do ośrodka (mąż
    musiał biec za mną na pieszo by po drodze przekazac klucze swojemu ojcu od
    naszego mieszkania) . Pod ośrodkiem wysadzono mnie chociaż ledwo trzymałam się
    na nogach, prawie nic juz nie widziałam i trzęsłam się coraz mocniej. Nie
    docierała do mnie większośc słów które do mnie wypowiadano i wszystko mi
    wirowało. Usłyszałam jedynie , że mam iśc (sama) na górę , zarejestrowac sie i
    stanąc w kolejce do lekarza ogólnego!!! Dopiero miły pan kierowca a pogotowia
    nakazał młodemu lekarzowi by mnie odprowadził na górę bo przecież ledwo sie
    trzymam na nogach. Z wielka łaską (ponownie) poszedł ze mną, ale nawet nie
    podtrzymał mnie za rękę. Na miejscu kazał usiąść i czekać w kolejce do
    rejestracji a potem do ogólengo i wymienił jeszcze nazwę tego co mi wstrzyknięto
    w domu w zastrzyku, a przeciez byłam ledwo przytomna więc połowy nie słyszałam a
    reszty nie mogłabym nawet spamiętać! Powiedziałam mu, że nie damrady tu tak
    siedzieć! Ale zostawił mnie na korytarzu i poszedł. jakos przeczekałam i
    doczłapałam sie do okienka gdzie wydusiłam z siebie co się dzieje. Babka kazała
    mi usiąść w kolejce-30 osób było do ogólengo!!!!!!! Ale postawiłam na swoim,
    kazałam jej by poszła do lekarza i poprosiła o przyjęcie mnie poza kolejnością,
    na co się dzięki Bogu zgodził, ale nie obeszło sie po drodze bez bluzgów
    starszych pań które uwiesiły na mnie psy za to że weszłam bez kolejki chociaż
    widziały, że szłam po ścianie. Ale nie to było ważne. Weszłam do gabinetu a za
    chwile przyszedł mąż. natychmiast skierowano nas na badania które zrobiłam w
    godzinę i podano mi zastrzyki które troszke mnie ocuciły. Powiedziałam wtedy
    również o mojej torbieli, bo lekarz zapytał czy na cos sie leczę i wtedy zaczęło
    się. natychmiast kazał iśc do ginekologa by zrobił USG. Poszlismy. Weszlismy
    nawet razem, bo poprosiłam męża by był przy badan
  • 14.10.06, 10:42
    by był przy badaniach. D. oczywiście zbadał mnie ale USG mi nie zrobił a gdy
    powiedziałam, że nie robił mi juz pół roku i musi teraz, to oburzył się
    twierdząc że lepieij wie co robi i wypisał na karcie, że mój obecny stan nie
    jest spowodowany Torbielą!!! Poszliśmy do ogólengo z tym wszystkim z wynikami i
    okazało się, że mam tak wysokie OB , że sam zszokowany był ze jeszcze o własnych
    siłach chodzę. Natychmiast zalecił nam jechac do szpitala w Sławnie, a gdy mąż
    zapytał czy na dłużej tam zostane , stwierdził, że to tylko resztą koniecznych
    badań i chyba wrócę dzisiaj do domu (sam nie wiedział biedak co się dzieje sad )
    . Zapytał jeszcze czy mamy czym się dostać a gdy zaprzeczyliuśmy , to
    powiedział, że wezwie pogotowie bo nie będziemy teraz biegali szukać kogos kto
    pozyczy auto-ludzki człowiek!!!!!! Tu musze nadmienić, że to był Doktor
    Oboleński, którego z całego serca polecam. Ludzie mówią o nim różne rzeczy, bo
    owszem może nie tryska on energią i nie wystawia zebów w usmiechu do każdego,
    ale zna się na rzeczy i jak normalnie z nim sie rozmawia to ten człowiek
    naprawde potrafi wszystko załatwić po ludzku! smile A więc pojechaliśmy, na miejscu
    porobiono mi badania, USG jamy brzusznej ale nie wiadomo dalej co to było, bo
    nic nie było widać. Gdy powiedziałam znou o torbieli kazano oddać mi mocz do
    analizy, a gdy wróciłam juz ledwo żyłam. Natychmiast zbadano ciesnienie i tętno
    (120) i połozono mnie na kozetce, wezwano chyba z pół personelu w szpitalu do
    mnie przy tym ginekologa, który natychmiast załatwił przywóz sporzętu do USG z
    ginekologii. Lekarze gdy usłyszeli kto mnie leczył(czyli D.) mieli przerażone
    oczyi z ich porozumiewawczych spojrzen jasne było, że coś jest nie tak, że mogli
    się tego po nim spoedziewać. W kółko słyszałam-jak mógł pania trzymac z taka
    torbielą rok czasu???!!!! Jak mógł nie robić USG!!!???? Sami łapali się za
    głowy. Okazało się, że torbiele mam juz DWIE! W dodatku SKRĘCAJĄ sie !!!!
    Natychmiast zapadła decyzja o operacji. Nie wiedziałam wogóle co sie dzieje, ale
    jedno co mi przyszło do głowy to zapytać lekarza czy będę miała mozliwość
    jeszcze miec dzieci, a on na to, że teraz o dzieciach myslec nie powinnam, bo
    nie wiadomo czy przeżyje!!! Że jeszcze kilka sekund i nikt by mi nie pomóg!!! I
    o tym mam teraz myślec!!! crying Przeżyłam szok. Pozegnałam się z mężem, bo czułam
    że to jednak koniec, ale udało się. Uratowali mi zycie. Zoperowano mnie,
    wycinając przy okazji wyrostek z lekkim stanem zapalnym. Pamiętam , że gdy tylko
    obudzili mnie po operacji na sali już, to był przy mnie mąż. Pojawili sie
    równierz lekarze operujący i doskonale zrozumiałam jedno, że wszystko ok i ze na
    całe szczęście jajniki sa całe, bo torbiele okazały sie okołojajnikowe a nie na
    samych jajnikach. Nadmieniam to gdyz ten fakt będzie miał spore znaczenie w
    dalszej części.
  • 14.10.06, 10:53
    Mąż równiez słyszał własnie taką wersje od lekarzy. Kilkakrotnie nas o tym
    jeszcze potem zapewniano, a w karcie nie napisano nic na ten temat, czy jajnik
    jest cały czy tez nie. Ale o tym za chwilę.
    Lekarze mówili, że miałam wielkie szczęście trafiając do nich i że największym
    moim błedem było pozwolenie na taka zwłoke z tym wszystkim.Ale jak wspominałam,,
    nie wiedziałam co robić i slepo ufałam D.
    Będąc w szpitalu zaczełam dowiadywac się co nieco o doktorze D. i byłam
    przerażona. Okazało się, że słynie z łapówkarstwa i wielkich zaniedbań !!! Nie
    wiem ilu kobietom sie przytrafiły problemy z nim, bo wszystkie boją się głośno o
    tym mówić-nie wiedzieć czemu! Żadna nie chce włóczyć sie po sądach i nie stać
    ich pewnie na to. Poza tym to co przez niego przeszły jest najwidoczniej
    wystarczająco cięzkie, ale ja tutaj pisze wam o tym żeby chociaż w taki sposób
    was przed nim ostrzec. Jedna dziewczyna, którą znam poszła do niego na kontrolę
    , powiedział, że wszystko jest ok z ciążą, a okazało się w tyfzień póżniej że
    juz wtedy miała martwy płód!!!!! Ten człowiek mnie przeraża! Nie dajcie zwieść
    się jego urokowi, którym was do siebie zwabia. Nie oszczędzajcie na pieniążkach
    i nie tłumaczcie, że to jedyny w Darłowie ginekolog do którego jeszcze można
    spokojnie iść, chociaż do Nawracaja również nie polecam, wiele kobiet przez
    niego straciło dzieci!!!! Ja sama przekonałam się,że lepieij zapłacić za wizyte
    lub za dojazd gdzie indziej niż leczyc sie u któregokolwiek z nich! Naprawdę
    dziewczyny weźcie to pod uwage, żadne pieniądze nie sa wazniejsze od Waszego
    zdrowia i zdrowia waszych dzieci! Nie ryzykujcie. Nie mówię, że wszystkie on
    traktuje tak samo, ale skąd pewność , że właśnie CIEBIE nie potraktuje w taki
    sposób???
    Domarańczyk z tego co zaczełam sie dowiadywać uchodzi w kręgu wielu kobiet za
    rzeźnika! Nikt mi wczesniej o tym nie mówił, bo albo się bał, albo zwyczajnie do
    niego nie chodził, a te kobiety które go polecały, nie miały z nim problemów lub
    zwyczajnie nie miało większych problemów zdrowotnych.
    On jest dobry ale tylko do wypisywania recepty i tłumaczenia co skąd sie bierze.
    A jego pomoc przy schodzeniu z fotela, podawanie husteczek gdy płaczemy ( z
    róznych powodow a gabinecie) , jego umiech i długość poświęcanego czasu dla
    pacjentki to jedynie zmylne działanie, by zdobyc zaufanie !!!!!
    NIkomu i Nigy nie polece tego cżłowieka!!!!!!!!!! Zastanawiam się jakim cudem
    woógle jeszcze pracuje w swoim zawodzie! Ktos taki nie powinien wogóle pracowac
    w zawodzie łączącym się odpowiedzialnościa za ludzkie życie !!!!
  • 14.10.06, 11:14
    A teraz jeszcze inna sprawa. Będąc w szpitalu , tak jak wspomniałam, lekarze
    zapewniali mnie o zachowaniu mojego jajnika przy którym była torbiel w całości.
    Gdy poszłam na kontrolne badanie do doktora Świergla w szpitalu , ten stwierdził
    jedynie, że jest lekki stan zapalny-normalne po operacji- ale reszta w porządku.
    Mówił, że pęcherzyki są , że lewy jajnik i prawy jajnik w porządku!!!!, że
    ładnie się goi. Potem kolejną wizyte postanowiłam odbyc u innego lekarza,
    którego skrupulatnie wybierałam i długo wypytywałam znajomych o niego. Polecono
    mi Dzięcielskiego. Pojechałam. Była bardzo miły, chociaż bardzo haotycznie
    wszystko mówił. Tak jak ktoś wczesniej gdzies wspomnial, dało się odczuć, jakby
    był wszystkim zmęczony i czekał kiedy sobie wreszcie wyjde. Aczkolwiek wrażenie
    było o wiele lepsze od tego u D. Na USG zauwazył jednak, że nie mam częsci
    jajnika!!!! Zdziwiony był sam, że nie napisano nic o tym karcie. Ja byłam
    przerażona ta informacją. Ale on stwierdził, że to nic takiego, że kobiety
    chcące mieć dzieci potrafia rodzić przy posiadaniu tylko jednego. Wiedziała o
    tym, ale sam fakt, że nie poinformowano mnie o tym wczesniej był szokujący!
    Doktor zlecił mi zrobienie badan na hormony, jako wstepnie przygotowawcze do
    ciąży. Okazało sie przy kolejnej wizycie, że mam bardzo dobre wyniki ale
    estradiol do niczego. Był tak zanizony jak u 65 letniej babci-to słowa lekarza.
    Dodał, że jestem w fazie meopauzy-w wieku 23 lat !!!! Świat mi się z pod nóg
    usunął! A gdy wziął mnie jeszcze na fotel, na USG stwierdził, że nie wie
    dlaczego tak sie stało i dlaczego nikt mi nie poiedział, ale nie mam prawie
    całego jajnika!!!!! Nie wierzyłam. Przeciez przy poprzedniej wizycie sam mówił,
    że nie ma jedynie małego strzępka co już było dla mnie przerażające, a teraz????
    Jak to się mogło stać????? Przecież się nie rozpuścił! Nie wytłumaczył mi,
    stwierdził tylko, że nie mam prawie całego jajnika i w dodatku na jego resztce
    osadziła sie nowa torbiel!!! 2 cm, ale kazał z nia poczekac i nic narazie nie
    robić. Stwierdził, że skoro estradiol mam tak zaniżony a w dodatku okazuje się,
    że nie mam jajnika prawie całego, to moje szanse na dziecko są praktycznie
    zerowe!!! Ale da nam 3 miesiące na starania sie. Nie zlecił żadnego monitoringu,
    nawet nie zainteresował się jakie mam cykle,zapytał tylko odługośc ostatniego i
    na tej podastawie kazał starac sie tylko dwa dni w miesiącu, czyli 13 i 14 lub
    13 i 15 dnia cyklu. Nie wiedziałam dlaczego tak, nie wiedziałam co i jak,
    dopiero w domu gdy zagłębiłam sie w lektórze na ten temat dowiedziałam się co i
    jak, a tu zaczął się roblem bo ja mam bardzo nieregularne cykle! Staralismy sie
    ale na wlasna reke. Kupilam kalendarzyk i termometr.Zaczełam badać sluz, ale
    okazuje się, że cos jest nie tak, bo gdy mam bóle jak przy jajeczkowaniu, to
    temperatura jest za niska, i nie ma sluzu. Gdy temper. wzrasta to sluzu nie ma i
    nie ma bóli i tak w kółko macieja. Nie wiem co się dzieje. Mam depresję.
    Przestałam wierzyć, że kiedykolwiek zajdę w ciąże. Nie wiem co z torbiela jaka
    mi wykrył pan Dzięcielski ostatnio. Kazał to zostawić o po tych trzech
    miesiacach się złosic i dopiero stwierdzi co dalej, ale boje się że sie nie
    wchłoneła i że urosła i że znowu czeka mnie operacja albo kolejna porcja
    tabletek, przez które szanse na jakiekolwiek starania sie będzie trzeba znou
    przełozyć crying Nie wiem co się dzieje z tym jajnikiem którego rzekomo nie mam a
    powinnam mieć ! sad Co robić? W środę jadę do pana Dzięcielskiego, ale nie wiem
    czy go nie zmienić, tylko na kogo? Kto jest w naszych okolicach dobry w takich
    problemach i ile kosztuje? Może cos mi doradzicie >??? sad
    Pozdrawiam jeszcze raz ostrzegając przez Domarańczykiem!!!!!!
  • 14.10.06, 11:50
    Masz maila na priva.
    Pozdrawiam.
    --
    Widzieć, czego nie widzieliśmy,Być tym, kim nigdy nie byliśmy,wyjść z poczwarki
    i poszybować,opuścić ziemię i błękit całować (...)(K.W.S.)
  • 18.10.06, 09:00
    poziomeczka20@interia.pl
  • 18.10.06, 09:09
    wysłałam na Twoją skrzynkę tu na forum.
    --
    Widzieć, czego nie widzieliśmy,Być tym, kim nigdy nie byliśmy,wyjść z poczwarki
    i poszybować,opuścić ziemię i błękit całować (...)(K.W.S.)

    ***
  • Gość: kama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 14:13
    Bardzo się cieszę że ktoś wreszczie odważył się napisać o metodach
    znachorskich doktora D leczyłam sie u niego 3 lata PRYWATNIE aż
    wreszcie do mnie dotarło że jestem idiotką doprowadził mnie do
    otyłości i zniszczonej wątroby, początków nadciśnienia tętniczego i
    kilku innych chorób towarzyszących. Mam nadzieję że kiedyś ktoś
    postawi go przed sądem i zgasi ten lalusiowaty uśmieszek z jego
    twarzy. Ja niestety nie mam a to kasy.
  • 19.10.06, 18:44
    Po lekturze Twojego listu widzę, że jesteś już półginekologiem i trudno Ci
    będzie znaleźć kogoś na odpowiednim poziomie.
    Może w stolicy ? Wszak nie można oszczędzać na ZDROWIU !!!
  • 20.10.06, 13:33
    Przepraszam bardzo, ale co masz do mnie? Czy moje przejścia sa powodem do tego
    bys sobie ironizowała na mój temat?? Może głebiej zastanów sie nastpnym razem
    nad tym co czytasz zanim cokoliek powiesz.
    I nie napisałam nigdzie, że mam takie doświadczenie, że mozna mnie nazywac
    półginekologiem, ale zwyczajnie oskrzgam kbiety przed tym co teraz w naszym
    kraju sie dzieje i nie jest to oparte jedynie na moim własnym doświadczeniu a
    wielu, ale to naprawde wielu kobiet z którymi o tym rozmawiałam. A niestety
    prada jest, że czasami warto więcej zapłacic dobremu lekarzowi niz oszczedzac i
    udac sie do takiego który może nie zając się Toba tak jak poinien, aczkolwiek
    nie twierdze, że wszyscy lekarze tacy sa, broń Boże! A co do stolicy, myslisz,
    że tam sa inni ludzie? tam również sa tacy którzy nie przykładają się do swoich
    zawodów, więc co za różnica, czy to małe miasto czy duże, i tu i tu mozna
    znaleść i dobrego i złego fachowca.
  • 21.10.06, 10:36
    Napisałam to co pomyślałam po przeczytaniu Twoich tekstów.
    O niemal wszystkich spotkanych ginekologach wyrażasz się źle, to chyba wiesz co
    mówisz , znasz się na rzeczy, dlatego po tylu przejściach jesteś
    półginekologiem.Szkoda tylko, że nie podasz ich wszystkich do sądu w imieniu
    kobiet z Twojej miejscowości, dla ich dobra.
    Forum jest od tego, żeby pisać . jak coś napiszesz to wiedz, że kto napisze coś
    o Tobie i sama głębiej się zastanów i nie następnym razem tylko zaraz.
  • 22.10.06, 08:45
    A iluż ja tu ginekologów wymieniłam????? Jedynie o jednym napisałam negatyw a
    drugiego zwyczajnie nie jestem pewna!!! Widze że masz ze soba jakis problem moja
    droga i nie dyskutuj więcej ze mna na te,aty o których nie masz zielonego pojęcia.
    Jesli przejdziesz kiedys chociaz przez połowe tergo co ja w .zyciu to może z
    toba porozmawiam a tym czasem dorosnij zanim podejmiesz takie tematy!
  • 22.10.06, 10:29
    Nie dyskutuję z Tobą na żadne tematy.
    Piszę do Ciebie o tym, jakie odczucia budzą we mnie Twoje teksty.
    Teraz mam tylko jedno odczucie :
    musisz się leczyć u lekarza innej specjalności !!! na "P"
  • 18.07.07, 12:21
    chyba jesteś znajomą tego lekarza, skoro tak go bronisz, a poza tym jest to
    lista złych ginekologów i tylko o tych trzeba pisać
  • Gość: Zrozpaczona IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.12.13, 13:18
    Witam to co tu przeczytałam o panu J.D to koszmarnie mnie zwaliło z nóg jak bym to była ja,jestem wściekła na tego lekarza ponieważ prowadził mi dwie ciąże j obie straciłam jedną ciążę rok temu w czwartym miesiącyu,a teraz w piątym miesiącu w listopadzie w tym roku,wszystko było dobrze nic nie wskazywało,na jakie kolwiek problemy 7go listopada byłam na wizycie kontrolnej dzidziuś żył serduszko mu biło robiła fikołki w brzuszku a tydzień później urodziłam małą martwą nie wiem czemu tak się stało przecież było wszystko bardzo dobrze nie chorowałam,nic mi nie było to jest totalny koszmar,teraz nie wiem gdzie się udać bo do tego pana nie mam zamiaru już więcej chodzić mieszkam koło koszalina może ktoś mi poradzi bardzo dobrego i niedrogiego lekarza który nie zedrze na wizycie
  • Gość: Kasia IP: *.range86-136.btcentralplus.com 18.04.07, 22:25
    Witaj! Moja rada od serca-kupuj bilecik i jedż do Kołobrzegu.Nie jest daleko od
    Ciebie,ale uwierz mi,że warto!!! Jest tam WSPANIAŁA!!!!!!!!! DOKTOR-Barbara
    Blicharczyk-Zaleska.Przyjmuje tylko prywatnie,ale pracuje w szpitalu na
    oddz.ginekologicznym w Kołobrzegu.Naprawde jest cudowna.To jest jej numer
    komórki-prosze zadzwoń do niej i się umów-604 404 193.Dodam,że ma tytuł doktora
    nadzwyczajnego i naprawde jest 100% lekarzem z powołania.Jestem pewna,że Ci
    pomoże.Pozdrawiam-i trzymam kciuki!!!
  • Gość: mania IP: *.eimg.pl 28.11.07, 17:04
    BLANKA PODAJE CI NAZWISKO BARDZO DOBREGO GINEKOLOGA Z KOSZALINA,MOJA
    SIOSTRA JEZDZI DO NIEGO,JA ROWNIEZ KIEDYS BYŁAM U NIEGO.PODAŁA JEGO
    NAMIARY SWOIM KOLEŻANKOM I ONE TERAZ JEŻDŻĄ DO NIEGO.JEST TO PAN
    JERZY MELNYCZUK PRZYJMUJE ONA NA UL.SZYMANOWSKIEGO 18C/1 W
    KOSZALINIE.A REJESTRACJA JEST POD NUMEREM 094 340 33 60, 340 43 94 A
    TYM CO PISZE DO CIEBIE TA MUMIA SIE NIE PRZEJMUJ. JA TEŻ SŁYSZAŁAM
    NIENAJLEPSZE OPINIE NA TEMAT TEGO DOKTORA D. I WIEM ŻE WIELE MOICH
    KOLEŻANEK ,KTÓRE BYŁY W CIĄŻY LUB SĄ JEŻDŻĄ WŁAŚNIE DO
    SŁAWNA.POZDRAWIAM TRZYMAJ SIE.
  • Gość: wkurzona IP: *.slp.vectranet.pl 21.12.08, 00:33
    Teraz czas na Slupsk i pana dr Swiecha!!!!Uwazajcie kobiety na tego
    konowała!!!!!Znam weterynarza , ktory jest lepszy po stokroc w
    swojej fachowosci niz w/w dr Swiech....gdyby mial honor to juz
    dawno zaprzestal by praktyki w swoim gabinecie, ale niestety ,jemu
    wciaz mało kasy....
  • Gość: anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 16:59
    nie poecam dr zgórskiego.
  • Gość: s.u.n. IP: *.smgr.pl 20.10.06, 21:27
    Ale może byś napisała dlaczego???
  • 03.03.07, 21:26
    a dlaczego? Ja mam o nim dobre zdanie
  • Gość: Magda IP: *.lupro.net 24.10.08, 22:43
    Do grona tych złych i beznadziejnych gniekologów dopisuje dr
    Agnieszke Zemanek Wojnowską - ZAPAMIENTAJCIE DOBRZE SOBIE TO
    NAZWISKO. Wizytę u tej Pani można porównac do sympatycznego
    spotkania z wróżką. Gabinet wyposażony na dosyc dobrym poziomie, ale
    nic poza tym. Sprzęt przerasta jej umiejętności. Diagnoza i trafnośc
    maja wiele do życzenia, w sumie to ruletka. Cena za wizytę, wcale
    nie niska, uwzględnia:wyuczoną sympatyczną pogawędkę z panią doktor
    jak z recepcjonistką w hotelu, pobyt w nowoczesnym i funkcjonalnym
    gabinecie, badanie na średniej klasy sprzęcie przez pseudo lekarza
    dla którego diagnoza to jedna wielka zagadka.Umiejętnosc obsługi
    urządzen można sprowadzic do jednego: wyjdzie jak wyjdzie a co
    będzie dalej to się zobaczy. Doświadczenie tego lekarza sprowadza
    się do wiedzy książkowej, a jak na taki poziom wiedzy to zbyt wysoko
    sie ceni. Jeśli chcesz życ i cieszyc sie zdrowiem to uciekaj czym
    prędzej, wiem co mówię gdyż ktoś sam na własnej skórze o tym sie
    przekonał. Powinna najpierw poeksperymentowac na sobie, bo zwierząt
    szkoda.
  • 21.10.06, 20:02
    Dr Anna Banach

    Tabletki przepisywała mi jak cukierki, odmówiła wydania skierowania na badanie
    poziomu hormonów, leczyła mi (oczywiście wszystko odpłatnie) nieistniejącą
    nadżerkę a gdy dzwoniłam do Niej przy silnym krwawieniu (po użyciu leku) wmówiła
    mi, że nie ma możliwości, bym na lek była uczulona i że to na pewno brak
    odpowiedniej higieny intymnej (???). W dnhiu następny trafiłam do szpitala z
    silną reakcją anafilaktyczną i więcej nie poszłam. Wrogowi nie życzę.
  • 21.10.06, 22:42
    "SILNA reakcja anafilaktyczna"???,"w NASTĘPNYM dniu trafiłam do szpitala"??? Ale
    bzdury tutaj wypisujesz!!!!!
  • 21.10.06, 23:12
    Z całym szacunkiem - dokształć się, jeśli masz problem ze zrozumieniem.
  • 21.10.06, 23:15
    Dziękuję za szacunek i proszę o odpowiedź: co to jest reakcja anafilaktyczna?
  • 21.10.06, 23:17
    Google nie gryzie -> reakcja anafilaktyczna
  • 21.10.06, 23:22
    Jeśli znalazłaś,to przeczytaj. Mam nadzieję,że wówczas zrozumiesz moje posty.
  • 21.10.06, 23:25
    Jak najbardziej - z czym masz problem?
    Nie masz kobieto bladego pojęcia jaki rodzaj reakcji anafilaktycznej mnie dopadł
    (a o to najpierw powinnaś zapytać, by jakiekolwiek sądy wydawać) - a z góry
    zakładasz. Jeśli czegoś nie rozumiesz, to - jak napisałam. Dokształć się. W
    innym wypadku żadnego sensu w Twojej wypowiedzi nie ma.
  • 21.10.06, 23:30
    3 minuty to za mało.Musisz poświęcić więcej czasu na przeczytanie ,a następnie
    próbę zrozumienia materiału.Bo jak dotąd to efekt jest marny.
  • 21.10.06, 23:34
    Już pisałam. Masz problem ze zrozumieniem tematu, więc lepiej byłoby, gdybyś
    zachowała milczenie. W inny sposób zwyczajnie okazujesz swoją niewiedzę. Masz
    najwidoczniej problem, więc proponuję, byś nie znając tematu zwyczajnie się nie
    wypowiadała. Bo nie tylko nikomu nie pomagasz ale równie dobrze możesz
    zaszkodzić. Gorsze od niewiedzy jest koleżanko błędna wiedza. Jeśli z góry
    zakładasz, że bzdurą jest wystąpienie szoku anafilaktycznego po zastosowaniu
    trzeciej dawki leku to gratuluję wiedzy i współczuję tym, którym doradzasz.
    Skoro jesteś obeznana w temacie alergii, to zapewne wiesz, że szok nie musi
    wystąpić natychmiast a reakcja alergiczna może się wzmagać wraz z czasem przy
    stałym kontakcie z alergenem. U mnie wystąpiła niewydolność krążenia, narządy
    wewnętrzne miałam tak opuchnięte, że ginekolog w szpitalu aż się skrzywiła na
    sam widok.

    Graruluję wiedzy, koleżanko!
  • 21.10.06, 23:47
    Nie stosuj w swoich wypowiedziach pojęć,których nie rozumiesz.
    Wstrząs anafilaktyczny jest stanem zagrożenia życia. Nie udzielenie pomocy w
    ciągu kilku sekund-minut prowadzi do śmierci. Dzięki temu,że byłam w
    pobliżu,kilku moich pacjentów zostało wyprowadzonych ze wstrząsu.
    Zyczę więcej pokory. A przed użyciem w swoich wypowiedziach fachowych pojęć
    sprawdzenia,co one tak naprawdę oznaczają.
  • 21.10.06, 23:51
    dagny71 napisała:

    > Nie stosuj w swoich wypowiedziach pojęć,których nie rozumiesz.
    > Wstrząs anafilaktyczny jest stanem zagrożenia życia. Nie udzielenie pomocy w
    > ciągu kilku sekund-minut prowadzi do śmierci. Dzięki temu,że byłam w
    > pobliżu,kilku moich pacjentów zostało wyprowadzonych ze wstrząsu.
    > Zyczę więcej pokory. A przed użyciem w swoich wypowiedziach fachowych pojęć
    > sprawdzenia,co one tak naprawdę oznaczają.

    Nie w ciągu kilku sekund (skąd ty bierzesz te bzdury kobieto?), mając lat 5
    zostałam przewieziona do szpitala w 15 minut i przeżyłam - hydrocortizon podany
    dożylnie zadziałał i nie ukatrupił mnie w kilka sekund. Swoją drogą nie był to
    ostatni raz, kiedy miałam tak silną reakcję alergiczną. Masz paranoję? smile
    A ja życzę pogłębienia wiedzy bo każdy alergik, który przeczyta Twój powyższy
    post - za głowę się złapie!
    Na alergię choruję od dziecka a na forum wielu już było pseudo-lekarzy, którzy
    opowiadali o swoich pacjentach totalne bzdury wypisując. Jak widać - jest to
    mocno zaraźliwe.
    Dalszą dyskusję uważam za niepotrzebną.
    Dobrej nocy i szybkiego powrotu do zdrowia życzę.
  • 22.10.06, 00:02
    Swoją drogą pragnę pani dr szanownej przypomnieć, że reakcja anafilaktyczna to
    NIE TO SAMO co wstrząs anafilaktyczny. I taka reakcja TYLKO W SKRAJNYCH
    PRZYPADKACH prowadzi do śmierci - czyli właśnie w przypadku wstrząsu.

    Jeden cytacik przytoczę, dobry przy dokształcaniu się:
    " Reakcja może obejmować wyłącznie skórę, górne i dolne drogi oddechowe, układ
    sercowo-naczyniowy, przewód pokarmowy lub kilka dowolnych układów. Objawy
    anafilaksji pojawiają się zazwyczaj 5-30 minut po kontakcie z antygenem, ale
    niekiedy mogą wystąpić nawet z co najmniej godzinnym opóźnieniem."

    A skoro do tej pory zrozumienia nie było to wysilę się na rozłożenie na czynniki
    pierwsze. Skoro reakcja może obejmować WYłąCZNIE skórę - znaczy to, że
    zagrożenia życia bezpośredniego nie ma. I skoro objawy mogą pojawić się nawet z
    godzinnym opóźnieniem - to gratuluję również Twoich kilku sekund "pani dr" wink
  • Gość: dr Anna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 13:12
    Nglka ma rację. Między reakcją anafilaktyczną, a wstrząsem jest różnica. Pierwsze może prowadzić do drugiego i - w razie nieudzielenia pomocy - na ogół prowadzi. Możliwe jest też, że dopiero druga, trzecia, a nawet czwarta dawka leku, na który jesteśmy uczuleni powoduje taką reakcję. Różnie się różne leki matabolizują.
    Pzdr

  • Gość: trass IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 13:13
    dagny71 napisała:

    > Dziękuję za szacunek i proszę o odpowiedź: co to jest reakcja anafilaktyczna?

    pl.wikipedia.org/wiki/Anafilaksja
  • 24.02.07, 00:05
    dr Januszewska- Głaz zprzychodni studenckiej. zimna,nie informująca o niczym,
    bada jak jej się zachce. zero intymności. masz wrażenie,że przeszkadzasz jej w
    pracy i w ogóle jej nie interesujesz. wyniki badań cytologicznych podaje po
    dwóch miesiącach i to tylko wtedy jak ich od niej zażadasz.
  • Gość: iksik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.07, 18:55
    Dr Januszewska robila mi kilka razy cytologię i wyniki były zawsze po 3-4 tyg.,
    bo tyle trwa to wszystko, za to cytologię wykonują nowszym systemem (jakos na
    B, ale dokładnie nie pamiętam). Nigdy nie miałam z nią problemów. Może
    faktycznie jest małomówna i trzeba zapytać, żeby uzyskać odpowiedź, za to nie
    ma problemu z tym, zeby się do niej dostać, bo przyjmuje codziennie.
    Chodziłam do niej 4 lata i było ok. do tego dbała o to, żebym regularnie robiła
    badania, sama przegladała kartę i mówiła, że wkrótce trzeba zrobić cytologię,
    czy badanie krzepliwosci krwi, a nie każdy lekarz sam o tym przypomina.
  • Gość: adusia74 IP: *.szczecin.mm.pl 16.11.07, 09:43
    Anna Banach? Ja znam Ewę Banach. Czy to ta sama ginekolog?
  • 26.10.06, 23:02
    Opryskliwy, nieprzyjemny, arogancki, wyśmiewał się z moich pytań. Przy
    pobieraniu cytologii straszył mnie rakiem. Wizyta u niego to jeden wielki
    koszmar!
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 21:46
    Mam całkiem inne doświadczenia. Super lekarz kompetentny kulturalny.
    Jestem jego pacjentką od dłuższego czasu i nigdy się nie zawiodłam. K
  • Gość: gosc IP: *.dynamic.chello.pl 17.06.11, 18:02
    kawał... opryskliwy arogancki i w dodatku niekompetentny, diagnozuje na oko, stwierdził, że jestem zdrowa i oszukuję ze mnie boli, 2 godziny póżniej wylądowałam na operacji z pękniętą ciążą pozamaciczną. Z dala od tego "lekarza"
  • Gość: wega IP: *.play-internet.pl 06.07.13, 16:47
    Dobry, kompetentny. Chyba na dużo wrogów w środowisku że takie wpisy. ja się nie zawiodłam.
  • 28.05.09, 01:04
    Ja mam raczej negatywne wrażenia. Po pierwsze, nie używa np. USG do
    diagnozowania a jedynie, jak sam twierdzi, woli intuicję. Jeżeli są
    dostępne zdobycze techniki to na logikę nie należy ich unikać aby
    podeprzeć lub potwierdzić diagnozę. Pewnie woli sam zarobić i nie
    chce dać zarobić innym lekarzom. Po drugie ma wygórowane stawki za
    wizyty, około 2 razy więcej niż przeciętna. Po trzecie ma zuchwałe
    podejście do pacjentek bo już przy pierwszej wizycie całuje na
    pożegnanie w policzek a przy następnych wizytach również na
    powitanie. Co za spoufałość. Może poniektórym by to odpowiadało ale
    napewno daleko mu do Marlon Brando. Jako fachowiec jest przeciętny
    a biorąc pod uwagę jego wygórowane stawki, brak zaufania do USG i
    naganną bezpośredniość, nie polecam pana Kanonowicza.
  • Gość: ida IP: *.dynamic.chello.pl 17.06.11, 18:04
    podobno jest oskarżony o molestowanie pacjentek, oblech jeden
  • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.12, 08:04
    Tak jak kolezanka napisala, lekarz nieprzyjemny, gburowaty, arogancki. Jest wiele innych dobrych lekarzy i nie ma sensu meczyc sie z tym gburem!!!
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.12, 15:24
    Nie polecam nikomu. Nieuprzejmy, niekompetentny, obleśny.
  • Gość: gość IP: *.sejm.gov.pl 15.01.13, 10:35
    Naciągacz. Muszę zrobić powtórkę badań.
  • Gość: sąsiadka IP: *.play-internet.pl 15.03.14, 22:57
    Pan doktor nie dość że jest gburowaty zawodowo, to od wielu miesięcy nie płaci czynszu mieszkaniowego. Omijać szerokim łukiem, powaznie.
  • 25.08.14, 14:07
    Pan Doktor nie tylko czynszu mieszkaniowego nie placi, Pan Doktor nawet skutecznie stara sie, by to inni Jego naleznosci regulowali...
    Jaki czlowiek, taki lekarz, jaki lekarz taki gabinet - swiecacy pustkami!
    Ostrzegam!
  • 27.10.06, 14:01
    dr Andrzej Kużawczyk - w życiu nie spotkałąm lekarza, który nie byłby
    zainteresowany, co sprowadza do niego pacjentkę, nie chciał mnie wysłuchać,
    tylko wysyłał na fotel. Był opryskliwy i cały czas próbował namówić mnie na
    tabletki antyjkoncepcyjne ("trzeba się zabezpieczać, proszę pani!"), mimo, że
    mówiłam mu, że staram się o dziecko! Tak namolnego pod względem antykoncepcji
    lekarza jeszcze nie spotkałam.
    No, ale będzie OK dla dziewczyn, które włąśnie recepty na tabletki potrzebują wink

    Herbatka
  • Gość: szpaczek1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 21:55
    przyznam sie ze chodze do doktora Kużawczyka bo jest to jeden z niewielu ginow do ktorych jest rozsadny terminsad w LUX-MED'zie...i wole już raczej nie eksperymentować z "nowymi" ginami bo kiedyś potrzba mnie zmusiła (zapalenie pęcherza + grzybica...ledwo siedzialam) i byłam na Chmielnej(tez lux-med) i pani gin nie widziala...byla starsza i chyba nie wziela z domu okularow bo zamiast przeczytac z karty jaki leki byly mi wczeniej zapisane pytala sie mnie... ja niestety nie pamietalam wszytkich nazw i oczywiscie gin sie strasznei zdenerwowlaam jak jej zwrocilam uwage ze wszytko jest zapisane w karcie (przez biurko widziala ze tam jest cos zapisanego...)
    i oczywiscei mnie zbadala...na slepo..z odlegosci 1,5 metra...

    do tych dobrych to trzeba czekac 1.5 miesiaca... a jak sie czlowiek leczy i po 2 tygodniach ma przyjsc na wizyte.. to jak przyjdzie??

    faktycznie za kazdym razem pyta sie jak sie zabiezpieczam...i zawsze przewraca oczami jak mowie ze nie biore pigulek...
    ale jak na razie wyleczyl mi grzybice, ale chyba na tym jego zdolnosci sie koncza
    i na nastepna cytologie sie zapisze to tych co sie czeka 1,5 miesiaca...

  • Gość: allygator IP: *.klaudyny.waw.pl 16.01.07, 20:06
    Koleś ma profity z każdej recepty konkretnego producenta. Po prostu szok, że
    lekarze tak mogą traktować pacjenta. Ja miałam napisać o dr Oziemskim z
    przychodni na Szajnochy, ale po przeczytaniu waszych odpowiedzi widzę że nie
    zaśługuje, aby go zaliczyć w poczet takich lekarzy, bo jest tylko...
    niekompetentny. Ale przynajmniej sympatyczny.



    > dr Andrzej Kużawczyk - w życiu nie spotkałąm lekarza, który nie byłby
    > zainteresowany, co sprowadza do niego pacjentkę, nie chciał mnie wysłuchać,
    > tylko wysyłał na fotel. Był opryskliwy i cały czas próbował namówić mnie na
    > tabletki antyjkoncepcyjne ("trzeba się zabezpieczać, proszę pani!"), mimo, że
    > mówiłam mu, że staram się o dziecko! Tak namolnego pod względem antykoncepcji
    > lekarza jeszcze nie spotkałam.
    > No, ale będzie OK dla dziewczyn, które włąśnie recepty na tabletki
    potrzebują ;
    > )
    >
    > Herbatka

  • Gość: mada IP: *.sggw.waw.pl 09.06.07, 22:47
    nie wiem co myśleć byłam u doktora Kużawczyka w szpitalu bielańskim w trybie
    nagłym(przyja mnie w ten sam dzień w którym przyszłam z dosyc niepokojącymi
    objawami) w przychodni przyszpitalnej-nie miałam komfortu wyboru lekarza,
    słuchał,przyjął,zleciła badania,nie sugerowal antykoncepcji,czekam na wyniki i w
    sumie nie wiem co dalej mam nadzieje,że jest kompetentny
  • 11.06.07, 13:44

    Dr. Klimczak, Szernera Lux med

    Odradzam.
    Najpirew poddawała w wątpliwość, że w ogóle jestem w ciąży, (końcówka 5tyg),
    przyznała dopiero po zobaczeniu wyników badania krwi. Potem stwierdziła, że
    zwolnienie lekarskie można u niej uzyskać dopiero po poronieniu! (fantastyczne
    odczucie dla pacjentki, która może być nim zagrożona - bardzo taktowne)
    [zwłaszcza, ze b. źle się czuję, pracuję w systemie zmianowym, często do 23 lub
    1 w nocy] lub
    przy hospitalizacji.
    Bardzo źle wspominam.
    W zasadzie dowiedziałam się jedynie, że na wszystko jest za wcześnie.
    A badania robić najwcześniej za miesiąc czyli w 10 tygodniu.
    nie polecam
    --
    czekamy na fasolkę
  • 11.06.07, 14:46
    Takich konowałów powinno się normalnie karać za to co wyprawiają!
  • 08.06.09, 00:09
    ginekolog Samborska Opole ul Koszyka. Kobieta jest straszna niczym
    rzeznik nie chodzi o wyglad a podejscie do badan, ktore za jej
    przyczyna staja sie na ogol bolesne bo wg pani doktor to ma bolec a
    ja przesadzam. Poza tym pani ginekolog wymadrza sie z
    nieuzasadnionej przyczyny, krytykuje innych lekarzy bo ona wie
    najlepiej a nie jakis tam specjalista i doktor nauk z zagranicy u
    ktorego sie leczylam, no i kazda pacjentka wg niej jest glupia i
    jezeli wie cos na temat medycyny w pewnym zakresie co pani
    ginekolog, z gory ma przekichane, acha wizyta kosztowala mnie 70 zl
    chociaz szlam z ubezpieczenia unijnego.
  • 01.11.06, 14:09
    Uciekajcie od niej!!!!!! Byłam w ciąży! Pierwszej! Moja radość sięgała zenitu!
    Wiedziałam, że muszę zaufać lekarzowi i zaufałam. Poszłam na pierwsze badania.
    Był ponoć 6 tydz. ciąży. Owszem, ginekologicznie zostałam zbadana, ale nie
    skierowała mnie na badanie krwi, nie zrobiła od razu usg, powiedziała, że
    wszystko jest ok. Mogę pracować, dużo jeść i spać. Na usg mnie skierowała, ale
    w Aldemedzie, a tam trochę się czeka. Zarejestrowano mnie prawie po dwóch
    tygodniach od wizyty. Przeżyłam szok, usg wykazało pusty pęcherzyk. Zapłakana
    pobiegłam do Cegielskiej! Musiałam zapłacić za wizytę 60 zł., nie zbadała mnie,
    tylko wprost powiedziała, że ciążę trzeba usunąć i wypisała skierowanie do
    szpitala. I że to nie powód do tragedii, bo takie rzeczy się dzieją, a w
    styczniu pewnie wrócę w następnej ciąży. Zero wsparcia, zero tłumaczenia i
    wyjaśnień. A może jeszcze na pierwszej wizycie, gdybym miała zrobione usg to
    wszystko mogłoby się potoczyć inaczej??? Jestem już po zabiegu!!! Na pewno
    będziemy się starali z mężem o dziecko ale za jakieś trzy miesiące! I na pewno
    będzie to styczeń. Jeśli się uda to na pewno do niej nie pójdę! I Wy też nie
    idźcie!!! Może rutyna ją zjadła, brak współczucia, ale na pewno jest łasa na
    kasę Bierze 60 zł. ale nic nie robi!!! Zawiodła mnie!!! Nawet jako kobieta!

    P.S. USG w szpitalu wykazało, że w pęcherzyku jest zarodek 6 mm. Niestety ciąża
    obumierała. Ale zarodek był!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Uważajcie na Aldemed!!!!!!!!!!!!!!!
  • 27.11.06, 12:07
    dokladnie się zgadzam z przedmówczynią.
    wprawdzie takich przejść nie mialam, ale przez pare ładnych lat miałam do
    czynienia z p. doktor. dopóki to były rutynowe wizyty: cytologia, tabletki,
    badanie, było ok. ale od ponad roku staramy się o dziecko, mam prawie 34 lata i
    jedyne zalecenie pani doktor to brać folik, nie widzi potrzeby robienia
    jakichkolwiek badań. kiedy zrobiłam je sobie sama, ledwo rzuciła okiem i
    powiedziała że jest ok. po konsultacjach u rodzinnego okazało się, że mam ostrą
    toxo!, co cokolwiek rzutuje na starania, ale p. doktor tego nie zauwazyla...
    poszłam do niej jeszcze raz, tym razem przepisała silne środki hormonalne, na
    moje pytanie żeby może zrobić najpierw poziom hormonów, powiedziała, ze to nie
    ma nic do rzeczy!!! lekarstw nie wykupiłam, robię badania i idę do innego
    lekarza...
  • 21.12.06, 17:31
    współczuje Ci
  • Gość: ania IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.01.08, 17:11
    Właśnie wyszłam ze szpitala po poronieniu mego synka (14 tydz.ciąży).Na początku
    chodziłam do Soroczyńskiego w ALDEMEDZIE.Byłam u niego trzy razy- raz badany
    mocz i krew,zero usg.Musiałam się go prosić o skierowanie na usg,no ale już za
    późno.Może gdyby było wcześniej inaczej wszystko by się potoczyło?
  • 27.11.06, 15:19
    dr Melaniuk z Centrum Damiana - okropna, zlosliwa baba z niewyparzonym jezykiem.
    Omijajcie ja z daleka.
    Dr Jacek Hołubka - arcymistrz!!
    Prowadzil mi ciaze. Ani razu nie zbadal piersi, nie zlecil badan, nie wazyl,
    nie mierzyl cisnienia, pytal tylko jak sie czuje. Wiem, ze ten doktorek
    przyjmuje tez w MSWiA.
    Kompletny ignorant.
    A ja glupia do niego chodzilam.
    Cale szczescie, ze ciaza obyla sie bez powiklan.
  • 16.02.08, 16:49
    Paliga hmmmm ja nie polecam u mnie zawalił.
    Kowalewska fajna babka, ale nie ma siły przebicia w szpitalu. Stara
    się, ale cięższe przypadki wysyła do Zabrza.
    Klimanek, to wyśmiewca, brak szacunku do pacjętek. Chyba, że chodzą
    do niego prywatnie.
    Kołodziej olewa wszystko a przy tym lubi wypić.
    Ordynator Ciszek stara się, ale z wykonaniam USG ma problemysmile I
    stołek uderzył mu do głowy.
    Dyrszka chamowata baba...nie słucha pacjętek.
    Grono to powoduje,że pacjętki leczą się i rodzą w szpitalu w
    Rydułtowach lub Wodzisławiu.
  • Gość: Naiwna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 00:45
    Z przykrością potwierdzę słowa dotyczące dr Hołubki.
    ARCYMISTRZ!!!!
    Szkoda tylko, że gdy potrzebowałam od niego nie tylko recept czy
    skierowań a prawdziwej pomocy w wówczas nie zrobił NIC. Zostawił
    mnie samą sobie. Z zagrożoną ciążą...

    Długo będę pamiętać Pana Doktora Jacka HOŁUBKĘ! Przyjmuje w szpitalu
    MSWiA w Warszawie przy Wołoskiej.
    PRZESTRZEGAM WSZYSTKICH!
    CHYBA NIKT NIGDY NIE WYRZĄDZIŁ MI TAKIEJ KRZYWDY...
  • Gość: Kama IP: *.acn.waw.pl 07.12.06, 13:25
    Mirosław Rajtar

    Chciał mi wypalać nadżerkę, mimo że żadnej nadżerki nie było! Ponieważ taki
    zabieg jest dość poważny, a w dodatku dr Rajtar chciał, bym za niego dużo
    zapłaciła (mimo że chodziłam do niego "na kasę chorych", a nie prywatnie),
    skonsultowałam się z innym ginekologiem. Ten stwierdził, że żadnej nadżerki nie
    ma. I tak żyję sobie do tej pory, przeszłam już od tamtej pory przez ręce kilku
    ginekologów i żaden się nadżerki nie dopatrzył. Dr Rajtar chciał po prostu
    zarobić. Niestety kosztem mojego zdrowia.

    Zgłosiłam ten przypadek dyrekcji przychodni (Centrum Medyczne Akademii Medycznej
    przy Banacha 1A blok F), gdzie dr. Rajtar miał wówczas gabinet. Okazało się, że
    nie byłam jedyną pacjentką, wobec której doktor się nagannie zachował.
    Przychodnia wkrótce z tym ginekologiem rozwiązała umowę w trybie dyscyplinarnym
    (czy jakoś tak).

    Wszystko o czym piszę można w tej przychodni sprawdzić.

    Nie wiem, gdzie teraz pracuje, ale trzymajcie się od niego z daleka!
  • Gość: k IP: 82.177.11.* 15.06.07, 15:01
    Ja dostałam skierowanie do tego dr na badanie,ale się zastanawiam czy się
    wybrać.A gdzie ten dr przyjmuje?
  • 29.08.07, 18:34
    Zdecydowanie nie polecam! W 38tyg. ciązy ten pan nie chcial dac mi
    zwolnienia z pracy. Stwierdzil, ze moge sobie wziac urlop
    macierzynski jak chce.
    To tak a propo prorodzinnej polityki i skracania jeszcze bardziej
    urlopu macierzynskiego, ktory jest platny.
  • Gość: akwa IP: *.chello.pl 04.09.07, 22:31
    Mnie również postawił w takiej samej sytuacji, pomimo tego , że przez całą ciążę
    byłam tylko 5 dni na zwolnieniu i to ze względu na przeziębienie, to odmówił mi
    zwolnienia lekarskiego w 37 tyg. ciąży, stwierdził, że mogę wziąć urlop
    wypoczynkowy lub macierzyński, tylko jeśli urodzę np. w 42 tyg. to zamiast 18
    tyg. przebywać z dzieckiem będę tylko 13. Takie jest podejście prorodzinne Pana
    Doktora Rajtara.
  • Gość: Karolinka IP: 195.47.239.* 28.04.08, 09:40
    a ja jestem z niego zadowolona, zrobił mi kolposkopię, uspokoił moje
    skołatane nerwy i bardzo ludzko do mnie podszedł....
  • 20.05.08, 17:01
    dr Mirosław Rajtar przyjmuje w Gabinecie Ginekologiczno-Cytologicznym na
    ul.Nowosieleckiej 14a, w dzielnicy Śródmieście (na wprost Bartyckiej).
    Odradzam... Wyszłam od niego z pustą kieszenią (za wizytę miałam zapłacić 150zł,
    a zapłaciłam 200zł). Pozdrawiam. smile
  • Gość: Kasia IP: *.aster.pl 14.10.08, 15:14
    Pracuje w Medicoverze. jutro mam wizytę i chyba zmienię zdanię.
    planuję ciążę
  • Gość: Femme IP: *.edisonmorgan.pl 21.11.08, 15:44
    Jestem zaskoczona komentarzem odnosnie dra Rajtara. Od 5-ciu lat jestem jego
    stala pacjentka i nigdy wczesniej nie znalam lepszego specjalisty. Mialam w
    miedzyczasie rozne problemy zdrowotne, w tym nadzerke na tle HPV, ktora zostala
    blyskawicznie i skutecznie wyleczona. Lekarz ten jest ceniony wsrod specjalistow
    ginekologii (mam wielu znajomych lekarzy), jak rowniez swoich pacjentek - czego
    m.in. dowodem jest dlugi czas oczekiwania na wizyte do niego. To tyle z mojej
    strony.
  • Gość: pacjentka dr Rajta IP: *.acn.waw.pl 06.05.09, 20:10
    Powiem tak! Najczesciej na takich forach niestety pisze sie same zle rzeczy. Ja jestem jego pacjentka od ponad 2 lat. Miałam bardzo wysoko zaawansowany stan przednowotworowy i on mnie z tego wyleczyl. To ze czasami zdarzy mu sie byc mniej milym to calkiem normalne. Kazdy z nas ma lepsze i gorsze dni. Moim zdaniem przesadzacie. Facet jest w porzadku. Jak by do was przychodzilo dziennie po 50 nadetych i wszechwiedzacych gowniar to tez byscie mieli dosyc!!
  • Gość: megi IP: *.gfk.pl 16.07.09, 14:04
    to było dawno-doktor się zmienił,jest miły i profesjonalny-są
    ogromne kolejki do niego prywatnie,więc gdyby był taki beznadziejny
    to skąd tyle pacjentek????
  • Gość: kika IP: *.aster.pl 28.10.09, 09:53
    Ja już od dwóch lat borykam się z dziwną chorobą pochwy - mam małe pękniecie w
    pochwie, które nie chce się goić. Zmieniałam lekarzy, bo żaden nie wiedział co
    to może być i w tym miejscu pragnę dodać, że jestem bardzo wyczulona na
    zachowanie lekarzy. Trafiłam zupełnie przypadkowo do dr Mirosława Rajtara
    (medicover ochota) i lekarz ten od razu zlecił cytologie z tego miejsca i
    skierował mnie na pobranie wycinka do szpitala. Zrobił dokładną kolposkopie.
    Jestem bardzo zadowolona z przebiegu każdej z wizyt. Bardzo dokładna i rzeczowa
    konsultacja. Dr Rajtar miał dla mnie czas nawet jak nie miałam umówionej wizyty.
    Zawsze otrzymywałam odpowiedzi na każde z pytań. Gorąco wierzę, ze po otrzymaniu
    wyników badań lekarz ten podejmie prawidłowe i skuteczne leczenie.

    Gorąco polecam dr Mirosława Rajtara
  • Gość: ZZZ IP: *.open.pl 21.03.12, 14:27
    wg stanu obecnego ten lekarz jest najmniej obleganym w centrum medicover, zawsze jest termin, co trochę źle świadczy... ja byłam raz i z początku potraktował mnie jak gó...arę a pod koniec wizyty był bardzo milutki, ale złe wrażenie pozostało. chyba ma problem z nastawieniem do pacjenta a poza tym jak na mężczyznę jest mało delikatny.
  • Gość: muzzz IP: 176.24.45.* 21.03.12, 21:18
    >a poza tym jak na mężczyznę
    > jest mało delikatny.
    taa...bo meżczyzni rodza sie z delikatnoscia a blondynki z głupota w pakiecie...
  • Gość: ar-ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 09:18
    Wiem,że to powinno znaleźć sie w innym wątku. Jednak chcę o tym napisać. Jak
    wyrzucę to z siebie, to może uda mi sie trzeźwiej spojrzeć na sytuację.
    Miesiąc temu miałam laparoskopię w Medifemie u dr Barwijuka. Wychodząc z
    kliniki dostałam niepełny wypis. Za tydzień dr zdejmował szwy i miałam dostać
    poprawiony wypis. Niestety robiony był podczas mojej obecnośći w gabinecie,
    dr wiele razy odbierał w tym czasie telefony. Wprost nie wiedziałam czy może
    mam wyjść i poczekać na korytarzu. Czułam się jak persona non grata. Po
    otrzymaniu nowego wypisu znów były błędy. Ponadto nagle z rozpoznania endo3
    zrobiło się endo4. Jak zapytałam dlaczego? "Bo po zastanowieniu przy tej
    wielkości torbieli to już jest endo4". Jak poczytałam o stopniach endo, to
    nie bylo tam nic o rozmiarze torbieli a o ilości i umiejscowieniu ognisk itp.
    A z tego co Barwijuk powiedział po operacji to nic z tych rzeczy nie było.
    Ponadto nic nie napisał o innych ogniskach w epikryzie! Mało tego nie oddał
    wyniku usg mojego ( od innego gina) z którym byłam na 1 wizycie i miałam do
    operacji. Chciałam opis operacji, przypuszczam, że nie była jeszcze opisany
    zabieg, bo mętnie tłumaczył, że ma problem z komputerem (?!).Ok odbiorę
    podczas kontrolnej wizyty. Po @ (która przyszła po laparo jak w zegarku, ale
    2,5 dnia-jak nigdy dotąd- bardzo bolesne) miałam przyjść na kontrolę. Już 2-
    krotnie przekładano termin wizyty. A ja nie mam wiarygodnych informacji o tym
    co, tak naprawdę było robione podczas laparoskopii, bo wypis nie zgadza sie z
    informacjami ustnymi. Z czym więc tak naprawdę mogę iść do innego gina. Nie
    wiem, co dzieje się z moim zdrowiem, co mam robić. A na dodatek po operacji
    wspominał o kontrolnym HSG. Po co jeśli przy laparoskopii wyszła niedrożność
    jajowodów? Teraz nawet śmiem przypuszczać, że nie sprawdzał jajowodów i chce
    wyciąnąć kasę na HSG. Jak kolejny raz przełoży wizytę to już nie będę
    grzeczna i powiem dr Barwijukowi co myślę o takim traktowaniu prywatnego
    pacjenta. Jestem zbulwersowana takim zachowaniem!

  • Gość: xxx IP: *.acn.waw.pl 30.12.07, 18:09
    Pani Doktor jest przemilą i ciepłą osobą - i na tym kończą się jej zalety. PRzez
    2 lata nie mogła mnie wyleczyc, przepisywała co chwila inne pigulki bez zadnych
    badan ("moze te bedziesz lepiej znosić"), nie widziała nadzerki (sic!). Częste
    wizyty owocowały tym, ze nie pamiętała, co zalecała mi na ostatniej. Wpakowała
    we mnie masę leków, całkowicie zbędnych maści, globulek... Chodzilam do niej tak
    dlugo, bo w glowie nie chcialo mi się pomiescic, ze moze z wiedzą lekarską u
    niej kiepsko (a za niektóre wizyty nawet nie brała w ogóle pieniędzy, więc nie
    dla kasy mnie tak męczyła długo). Po 2 latach mialam dosc i poszlam do innego
    lekarza. Jedno badanie i wyszedł mi 3 stopien cytologii i duza nadzerka.
    Krioterapia zakonczyła długi okres męczarni - i od tego czasu wszystko gra.
  • 26.06.08, 13:04
    znam mnóstwo mrocznych historii z jej udziałem, również nie polecam
    zwłaszcza kobietom w ciąży.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.