pobieranie krwi i omdlenie?? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • sluchajcie, to pewnie dziwnie zabrzmi i w ogole ale w najblizszych dniach bede
    robila badania i musze miec pobieraną krew. nie wiem dlaczego zaczelam miec
    jakies jazdy ze zemdleje podczas lub tuz po tym pobieraniu krwi. a ja sie
    omdlenia boje. lecze sie wlasnie na nerwice i jeden z "objawow" jest taki ze
    jakos panicznie boje sie zemdlec na ulicy. no wiec jak pomysle ze zemdleje
    gdzies tam, w przychodni to od razu mi slabowink. Jak czesto zdarzają sie takie
    omdlenia? wiecie moze? no i moze rozlozyc badania na dwa razy? zeby za jednym
    razem nie pobierano mi jakos bardzo duzo tej krwi(musze zrobic morfologie,
    magnez, zelazo, jakies tam jeszcze ze 3 rzeczy i 5 badan pod kątek tarczycy-to
    chyba duzo, co?).
    czy ja po prostu panikuję??
    • ja mam podobnie, ale nie chodze nigdy sama
      --
      NaSze zDroWie- NajWyższYm cElem ...
    • Ilosc pobranej krwi chyba nie ma znaczenia. Lepiej zrobic wszystko za jednym
      zamachem, bedziesz juz miala to za soba.
      A teraz rady "mdlejącej" smile) (kiedys mdlalam przy pobraniu lub niedlugo po,
      ostatnio jakos nie)
      - weź ze sobą kawalek czekolady albo kostke cukru, albo jakies bardzo slodkie
      cukierki, zebys zaraz po pobraniu mogla sobie zjesc, szanse na omdlenie maleją
      - po pobraniu nie wstawaj od razu, tylko posiedź sobie dobre 10 minut w
      przychodni, poczytaj ksiazke, nie mysl o tym ze ci pobrano krew
      - podczas pobrania popros zeby ci rozlozono fotel, zebys byla w pozycji pol-
      leżącej, a nie siedzącej (dziala niezawodnie!! leżąc jest barzo ciężko zemdleć,
      chocbys chciala)
      - nie patrz na to co pielegniarka ci tam robi, patrz sobie w scianę, albo
      gdzies indziej
      - jesli jednak mimo wszystkiego tego zaczniesz mdlec, to sa dwa sposoby zeby
      sie uratowac (i nie zwazaj na to ze ludzie sie gapia): pierwszy to szybko
      usiasc i spuscic glowe nisko na dol, miedzy nogi; a drugi to polozyc sie gdzies
      (o ile znajdziesz dogodne miejsce, moze byc ciezko) i zadrzec proste nogi do
      gory, najlepiej opierajac je o jakas sciane

      Pozdrawiam smile
      • Jeszcze jedno: najlepiej z pobrania nie wracaj autobusem ani samochodem, tylko
        przejdz sie pieszo. No chyba ze masz baaaaardzo daleko.
        • Ja mdleję, mama mdleje, brat mdleje i mój syn mdlejesmile
          O, i mój teść równieżsmile
          Taki komplecik: mdlejemy i przy pobieraniu krwi i przy szczepionkach (czy
          zastrzykach), przy drobnych nawet skaleczeniach, ba, odwracamy głowy kiedy w TV
          pokazują strzykawki/narkomanów/wypadki itp., mdlejemy na fotelach
          dentystycznych (ale ciekawe: tylko przy zastrzyku znieczulającym, potem już
          nie), w pewnych przypadkach (wiadomości!!) zatykamy również uszy, bo słuchanie
          działa nie najlepiej również (chora wyobraźnia).
          Tacy jesteśmy, nie mamy stwierdzonej nerwicy, może nadwrażliwość? Nie wiem
          [żeby było ciekawiej napiszę, że kiedy to piszę już mi tak jakoś, ale...
          minie].

          Mama mnie nauczyła, ja dziecko i wszyscy stosujemy:
          nie wstydzimy się tego/nie ukrywamy i zgłaszamy na "dzień dobry" po wejściu do
          gabinetu. Tego typu "zabiegi" (w tym pobranie krwi również), mamy robione na
          leżąco i potem jeszcze czas jakiś w tej pozycji pozostajemy.
          Syn jest już dorosły (studiuje), ale w książeczce swojej jako dziecko i
          uczestnik kolonii miał wielkimi literami wpisane, że musi leżeć wówczas, bo
          mdleje (tak na wszelki wypadek). Wszędzie typu szkoła też było zgłoszone.

          A dowiedziałam się o tym kiedy miał 3 lata i ja niczego nieświadoma puściłam
          go wolno po banalnej szczepionce a on tak upadł na schody uderzając o nie
          głową, że tylko cud chyba go uratował.

          Ja, kiedy przypadkowo zobaczę jakiś wypadek i poczuję to "coś" - siadam na
          chodniku, trawniku, gdziekolwiek (też mam za sobą jako 10-latka niezły upadek
          na posadzkę).

          Powodzenia i głowa do góry: naprawdę są tacy ludziesmile
          Z tą ułomnością da się żyć choć cholercia nie jest to akurat sympatyczne.
          • Gość: kama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 10:17
            Ja mam ten sam problem co Ty. Panicznie boję się pobierania krwi.Kuż dzień przed
            "zabiegiem" Mam biegunkę z nerwów i boli mnie brzuch. Zawsze jednak biorę kogoś
            ze sobąsmileJuż taka nasza uroda...
            • Gość: sundry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 11:20
              Mam ten sam problem,mdleję przy każdej okazji,nawet przy większym bólu(niskie
              ciśnienie,cukier,żelazo).Od dziecka po pobieraniu krwi była reanimacjasmilekilka
              lat temu moi rodzice musieli mnie,17letnia wynosić na rękach z przychodni,nie
              mogłam się utrzymać o własnych siłach..ostatnio też poszłam na
              badanie,panikowałam niesamowicie,nie mogłam spać,a tu..nic się nie stałosmilebyłam
              w szokusmilepolecam wybranie się z drugą osobą ,najlepiej silniejszą,żeby bez
              problemu wpakowała Cię na leżąco do samochodu..pozdrawiam!
    • No patrzcie, jacy to ludzie są różni smile Mnie takie rzeczy w ogóle nie ruszają,
      zawsze przyglądam się ciekawie, jaki mi się pielęgniarka wkłuwa, a teraz
      ubolewam, że w użyciu są obecnie te próżniowe próbówki, ciach i już. Kiedyś było
      fajniej, kapało powolutku do próbówki, cuda na kiju trzeba było robić, sciskać
      dłoń itp... Zawsze lubiłam pobieranie krwi. Może dlatego, że wiele przykrych
      badań przeżyłam w dzieciństwie - w porównaniu z czym pobieranie krwi było
      niemalże przyjemnością smile
    • Gość: ewa9616 IP: *.chello.pl 05.01.07, 11:53
      Ja myśle,że w Twoim przypadku główną rolę odgrywa lęk. Ja mam dokładnie to
      samo, też przez moją nerwice mam problemy ogólnie z wyjściem z domu (samej).
      Boje się,że zemdleje na ulicy, choc od jakiegos czasu "pracuje nad tym",
      chodze "troche przez siłe",pomału pomaga. Tak naprawde nigdy nie
      zemdlałamwink).To jest najciekawszewink,ale na tym to często polega.
      Ale wracając do Twoich obaw z pójściem na pobranie krwii,to też radziłabym
      pójść Ci z kimś, nie dlatego,że coś sie stanie,ale będzie Ci raźniej. Nawet
      jeżeli poczujesz sie słabo,to nie bój się,pomału przejdzie.Ja też się często
      boje w takich sytuacjach przed wyjściem,ale jak juz tam jestem to zwykle jest
      lepiej niż sobie wyobrażałam. Ostatnio bardzo bałam się pójść sama do
      dentysty,jednak musiałam,bo nie miałam akurat kogo zabrać, porządnie kręciło mi
      się w głowie, było mi słabo, nawet jak wstałam,ale pomału przeszłam się i
      przechodziło.
      Mnie pomaga myślenie,że w przypadku robienia badań, są ludzie, którzy w razie
      czego,będą wiedzieli jak pomóc.
      Także nie idz sama, miej przy sobie jakąś wodę mineralną do picia na czas po
      pobraniu, kanapke, tak jak poprzedniczki mówiły,posiedź troche po
      pobraniu,odpocznij i wszystko będzie dobrze. Zrób wszystkie badania, będziesz
      miała od razu z głowy, a taka ilość krwii i tak nie ma znaczenia i istotnego
      wpływu na fizyczne samopoczucie. Wszystko będzie dobrzesmile).Pozdrawiam!
      • Gość: Ida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 14:37
        ewa9616 świetnie to ujęła. Taki problem to na prawdę nierzadkość. Tak w końcu
        nie zemdlejemy ale nerwy nami czaskają, a wyobraźnia, ho, ho, ho!!!
        Też radzę: poproś kogoś bliskiego żeby z Tobą poszedł.
    • hej monikasmile nie dziel pobrania krwi na dwa razy, bo za kazdym razem i tak
      pobiora ci standardowo jedna pelna probowke. Ja ostatnio z takiej jednej
      probowki zrobilam ok. 30 roznych badan, wiec na twoje ok. 10 badan tez spokojnie
      wystarczysmile Sa wyjatki, kiedy do danego badania potrzeba wiekszej ilosci krwi
      (np. niektore badania na alergie) ale to ciebie raczej nie dotyczy.
      Koniecznie powiedz na wejsciu, ze mozesz zemdlecsmile pobiora ci krew na lezaco,
      potem jeszcze chwile sobie polezysz. Mozesz tez posiedziec potem z 15 min pod
      gabinetem, zeby w razie czego - pomoc byla bliskosmile powodzeniasmile

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.