Dodaj do ulubionych

Zgłosić uwagę ginekologa?

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.05.07, 22:23
Nie wiem, czy to było chamskie i czy jest sens pisać skargę i robić aferę...
Mam 27 lat i jestem dziewicą, podczas badania ginekologicznego lekarz mi
powiedział, że "proszę pani, z tym dziewictwem to wypadałoby coś wreszcie
zrobić, ile pani ma zamiar jeszcze czekać, to przeszkadza w porzadnym
zbadaniu".
Żałuję, że nic nie powiedziałam, ale zatkało mnie. Dopiero teraz jak siedzę w
domu i na spokojnie sobie o tym myślę, to aż mnie trzęsie. Z jednej strony
mam chęć napisać skargę na tego lekarza, z drugiej strony niekoniecznie mam
ochotę cytować to, co mi powiedział i ogłaszać, że jestem jeszcze w tym wieku
dziewicą. Poza tym nie wiem, co miałaby dać taka skarga, lekarz dostałby
upomnienie od przełożonego? Ech...
Edytor zaawansowany
  • Gość: m IP: *.smgr.pl 18.05.07, 22:38
    Lekarz: mężczyzna czy kobieta?
  • Gość: aa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 22:42
    Szczerze? Zostaniesz po prostu wyśmiana. Jeśli nawet nie w oczy, to po Twoim
    odejściu. Szef tez się ze skargi najwyżej pośmieje... Lepiej oszczędź sobie
    wstydu. Oczywiście uwaga lekarza była nie na miejscu, ale spróbuj o niej jak
    najszybciej zapomnieć i się nie przejmować...
  • Gość: gość IP: *.chello.pl 19.05.07, 08:47
    Nie zgłaszaj. Pismo przejdzie przez ręce zbyt wielu buraków. uncertain
    W sumie szkoda, że nie rozprawiłaś się z lekarzem na miejscu, ale nic
    straconego, czarna lista ginekologów czeka. Dopisz go.
  • venus22 19.05.07, 09:20
    No nie wiem czy to takie smieszne.
    uwaga niezwykle chamska, wkraczajaca w prywatna sfere zycia pacjentki, poza
    tym co to znaczy - pacjentka ma stracic dziewictwo zeby byle lekarzowi bylo ja
    wygodnie badac? Ja bym nie popuscila. Mimo to napisalabym skarge.

    Venus

  • Gość: paula IP: *.chello.pl 19.05.07, 09:44
    zgłoś zgłoś tylko więcej osób się bedzie mogło posmiać! jeszcze mając nazwisko
    biedaczkismilehahahaha
  • Gość: erta IP: *.chello.pl 19.05.07, 10:11
    W naszym katolickim kraju obowiązują dziwne kryteria oceny ludzi.
    Czasem błona dziewicza jest tak zbudowana,że kobieta traci ją podczas pierwszego
    porodu.
    Trzeba zmienić lekarza, a skoro korzystasz z internetu poszukaj na forum lekarza
    z dobrą opinią zamiast opisywać przeżycia, które są teraz ośmieszane przez inne
    forumowiczki.
    Jeżeli lekarz ma skłonności do komentowania "przypadków medycznych" to każda
    jego pacjentka będzie narażona na ośmieszenie. Niektórzy o kobietach rodzących
    pierwsze dziecko po 30-ce mówią "stara pierwiastka" (autentyczne).
  • Gość: narcyza IP: *.chello.pl 19.05.07, 10:12
    > "proszę pani, z tym dziewictwem to wypadałoby coś wreszcie
    > zrobić, ile pani ma zamiar jeszcze czekać, to przeszkadza w porzadnym zbadaniu".

    Niezależnie od chamstwa powyższej uwagi, lekarz miał trochę racji. W pewnym
    wieku pełne badanie ginekologiczne z cytologią + USG transwaginalne bywa po
    prostu konieczne i powodem nieprzeprowadzenia ich nie może być fakt, że
    pacjentka nie spotkała jeszcze odpowiedniego mężczyzny, z którym mogłaby i
    chciała uprawiać seks.

    Zastanów się czy tak naprawdę zależy Ci na błonie dziewiczej ?

    W tym roku skończę 30 lat, jestem nadal (ku swojemu żalowi) dziewicą, ale od
    dawna lekarze badają mnie normalnie, bo z mojej błony dziewiczej niewiele
    zostało (tu się rozciągnęła od USG, tu naderwał ją zbyt duży wziernik).
    Pożegnałam ją z niewiele większym żalem niż zęby ósemki.
  • venus22 19.05.07, 10:30
    ale w takiej sytuacji to lekarz powinien kulturalnie wytlumaczyc dlaczego
    zasugerowac zabieg - a nie "powinna pani cos z tym zrobic".

    moze najlepiej zeby jeszcze on ja rozdziewiczyl, skoro jest na miejscu?

    Venus
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 12:16
    Dziewczyny, nie wyobrażacie sobie, ile ginekologów pozwala sobie na niewybredne
    komentarze. Tylko na ogół nie przy pacjentkach. Tak naprawdę często ci, których
    uważacie za "wspaniałych specjalistów i przemiłych ludzi", są tak naprawdę
    najgorsi - tyle że umieją dobrze grać. Nie róbmy problemu, że ginekolog
    powiedział to pacjentce w cztery oczy. Nie skompromitował jej przecież
    publicznie, wyrazil swe zdanie. Oczywiście to nie bylo w porządku, ale każdemu
    "zdarza się" coś tam powiedzieć. Ja bym wolała, by ktoś powiedział mi coś
    wprost, niż byl dla mnie przemily, a wyśmiewał mój przypadek w gronie kolegów.
    Ale to moje zdanie.
  • Gość: Patrycja IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.05.07, 13:16
    Ale mi w ogóle nie zależy na błonie, dziewictwo to nie kawałek błony, to cos
    zupełnie innego. Mojej lekarce nie przeszkadzało to w badaniu (chociaż po
    uwadze jaka usłyszałam teraz myslę, że może mi o tym po prostu nie
    powiedziała). Mam regularnie robioną cytologię, normalnie badanie z małym
    wziernikiem, usg zawsze miałam robione przez brzuch, nie przez pochwę, to
    prawda, ale gdyby była potrzeba przeprowadzenia takiego badania, to przecież
    bym nie zeskoczyła z fotela z krzykiem.

    Jeśli w jakikolwiek sposób moja błona uniemozliwia wykonanie badania, to proszę
    bardzo, niech lekarz ją przerwe itd., uważam moje zdrowie za ważniejsze, niż
    symbol "czystości". Ale tekst, że "WYPADAŁOBY coś z tym zrobić" był naprawdę
    przykry, bo nie wiedząc nic o powodach takiego stanu lekarz może sprawić
    naprawdę ogrom przykrości...
  • aleksss 19.05.07, 23:08
    To jak ci nie zależy na błonie- to czemu nie skusisz się zaznać troche
    przyjemności...
    Wiesz- ja trochę żałuję, że mi lekarz nie powiedział czegoś podobnego jak tobie
    wcześniej... Chodziłam do lekarzy będąc dziewicą- jednak oni nie mogli zauważyć
    nadżerki którą zapewne miałam (bo np. u lekarza byłam w lutym - dziewictwo
    straciłam w marcu - a w kwietniu zupełnie inny lekarz wykrył u mnie już
    nadzerke- wątpię zeby ona rozwinęła się w przeciągu zaledwie dwóch miesięcy -
    to musiało rozwinąć się znacznie wcześniej, a przez to że byłam dziewicą -
    niezupełnie widoczne....
    Nie chciałam cię straszyć- ale pokazać, że ten lekarz mógł mieć troche racji...
    Może powiedział to w sposób mało przyjemny - ale czy musimy wymagać od lekarzy
    elokwencji i ogłady... Mi osobiście zależy bardziej na rzetelnej wiedzy ze
    strony specjalisty... a z tym często jest kiepsko...
  • Gość: Patrycja IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.05.07, 18:13
    To juz akurat moja osobista sprawa czy chce czy nie "zaznac przyjemnosci".
    Mowiac ze nie zalezy mi na blonei chodzilo o to, ze gdyby przeszkadzala w
    wykonaniu jakiegos badania - nie mam nic przeciwko jej rozcieciu czy cos w tym
    rodzaju.
    A nadzerke jak najbardziej mozna wykryc u dziewicy, blona w niczym nie
    przeszkadza.
  • Gość: Narcyza IP: *.acn.waw.pl 21.05.07, 22:47
    aleksss napisała:
    > To jak ci nie zależy na błonie- to czemu nie skusisz się zaznać troche
    > przyjemności...
    Nie wiem, jak Patrycja, ale ja byłabym chętna na tę przyjemność, tylko się
    jeszcze odpowiedni kandydat nie trafił. A badać się trzeba.

    > Wiesz- ja trochę żałuję, że mi lekarz nie powiedział czegoś podobnego jak
    tobie wcześniej...
    > Chodziłam do lekarzy będąc dziewicą- jednak oni nie mogli zauważyć nadżerki
    I to jest właśnie różnica między dziewictwem "seksualnym", a posiadaniem błony
    dziewiczej, której przerwanie może nastąpić przy badaniu i nie ma co traktować
    tego z przesadnym ceremoniałem. Zależnie od wielkości błony, przy badaniu trzeba
    ją rozciągnąć czy naderwać, ale nie wiem w czym lekarzowi miałoby przeszkadzać
    moje prawdziwe dziewictwo.
    --
    Magdalaena
  • smolkowicz_a 19.05.07, 13:37
    Ja nie zostawiłabym tak tego. To szczyt wszystkiego! Na co jeszcze sobie
    pozwolą ci lekarze! Złożyłabym skargę do okręgowej izby lekarskiej, a wcześniej
    do dyrektora przychodni. Jeżeli dziewictwo dla ciebie nie jest powodem do
    wstydu, a nie powinno być i jeżeli to nie mała miejscowość (chodzi o to żeby
    później ci nie docinano) nie wahałabym się ani chwili.
    Niw wiem jak możecie pisać takie rzeczy.
    --
    mała_a
  • Gość: olcia IP: *.ovh.net 19.05.07, 13:41
    Lekarz cham i tyle
  • Gość: lizzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:37
    A mi się wydaje, że zabolało Cię to bo po prostu też wolałabyś już mieć ten
    problem z głowy.
    Zawsze nazywałam się starą panną i nie obrazałam się na przycinki tylko
    obracałam w żart albo się odgryzałam. No coż, sama wtedy też pozwałałam sobie
    na uwagi typu: zmierzła stara panna. A dziewictwo straciłam bardzo późno, to
    fizyczne, bo psychicznie stało się to bardzo dawno temu.
  • kora_111 19.05.07, 14:43
    O rany bardzo Ci współczuję.
    Nie wiem czy skarga cos da. Obawiam się, że stało by się to, o czym pisało
    kilka dziewczyn, czyli niektórzy mieliby z tego uciechę.
    Niestety w tym kraju lekarze są bezkarni, a ich odpowiedzialność za błędy
    lekarskie jest praktycznie zerowa. Dlatego aż trzęsie mnie gdy słyszę o ich
    strajkach i o tym, jak to im niby źle. Najpierw niech zmienią swój stosunek do
    pacjenta, niech sie jakoś poczuwaja do swych obowiązków!
    Wybaczcie że zboczyłam z tematu, ale już od dawna mam problemy zdrowotne, i co
    jakis czas trafiam na oddział ginekologiczny. A tam, wg mnie często poniża się
    kobiety. Rozumiem,że zbadać trzeba, ale czy to musi odbywać się w asyście 1o
    osób, w tym studentów? Nie mówiąc juz o niefortunnie ustawionych fotelach
    ginakologicznych - moje odkryte krocze, a naprzeciwko stażyści.
    No i ten okropny zwyczaj niektórych mówienia mi na "ty", albo co
    gorsza "skarbie", czy "kotku". Fakt, iż jestem osobą młodą, i mogłabym być
    córką większości tych lekarzy, oraz to, że oglądają, za przeproszeniem, moją
    ci.ę, nie upoważnia ich do zwracania się do mnie w ten sposób, i bezczelnego
    komentowania mojego życia osobistego, co właśnie spotkało Patrycję. Jest w tym
    jakiś okropny paternalizm, może nawet nieświadome okazywanie swojej wyzszości
    przez lekarza wobec mnie. Taki ktoś nie traktuje mnie jak kogoś równorzędnego,
    on z góry wie co jest dla mnie dobre. Często to przejawia się w
    pouczaniu "trzeba zajść w ciążę", choć taki doktorzyna nie ma pojęcia, jaka
    jest moja sytuacja ekonomiczna, a przede wszystkim osobista.

    A Tobie Patrycjo pozostaje chyba tylko zmiana lekarza. jest "Biała lista
    ginekologów", a temu, który Cię tak potraktował, zrób w internecie czarny PR.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:54
    kora_111, a próbowałaś protestować i domagać się, by studenci opuścili salę
    podczas badania?
  • kora_111 19.05.07, 15:53
    Gość portalu: gość napisał(a):

    > kora_111, a próbowałaś protestować i domagać się, by studenci opuścili salę
    > podczas badania?

    Ze studentami raz zdarzyła się sytuacja, iż byli podczas badania. Ale myślę że
    miałam szczęście, gdyż trafiłam do kliniki AM, w czasie gdy trwała sesja. Przy
    badaniu były obecne dwie dziewczyny, a głupio mi było z powodu fotela
    ustawionego naprzeciw biurka, dziewczyna siedziała obok niego i miała doskonały
    widok na mnie. Głupio mi też było z tego powodu, że tak na oko były to moje
    rówieśnice. Niestety lekarz był chamem, kazał mi usiąść na ten fotel, i
    myślałam że zaraz zacznie mnie badać. A on jeszcze przez kilka minut grzebał w
    papierach. I od czasu do czasu spoglądał w moją stronę. Przyszło mi na myśl, że
    specjalnie kazał mi tak siedzieć z rozłożonomy nogami bo nie wiem, może mu to
    przyjemność sprawiało? Chciał mnie upokorzyć? Zabawić się moim kosztem? Może
    ktoś powie że jestem przewrażliwiona, ale tak to odebrałam. Przy badaniu nie
    był też zbyt przyjemny.
    Ale za to w innym szpitalu regułą przy badaniu był tłum ludzi; ze 5(!) lekarzy,
    ze dwie połozne, dwóch stażystów. Tu jednak fotel był ustawiony bardziej
    dyskretnie.

    Pytasz się czy protestowałam, wtedy nie.
    Nie wiem czy jesteś kobietą , i czy byłas na oddziale gin, ale poranne badanie
    pacjentek przypominało mi trochę fabrykę. Kobiety czekają na korytarzu pod
    gabinetem na swoją kolej, i wszystko odbywa się w ten sam sposób. Wchodzisz,
    siadasz na fotel, lekarz badający dyktuje innemu "macica w tyłozgieciu, śluz
    krwisty,..."itd. Często bez nawet jednego spojrzenia na ciebie, bez słowa
    wyjaśnienia pacjentce co z nią, po prostu zbadał, inny zapisał, błyskawiczna
    decyzja czy juz do domu, czy jeszcze zostaje i do widzenia. Następna do
    gabinetu. Wszystkie pacjentki traktuje się rutynowo i baaardzo przedmiotowo.
    Mam wrażenie, że gdybym wydobyła chociaż słówko protestu, to popatrzyliby się
    na mnie jak na kosmitę, i nie do końca rozumieliby o czym ja mówię.

    Na nieszczęście w wakacje najprawdopodobniej znów trafię do kliniki, zapewne
    już po sesji letniej i boję się że studenci będą mieli jakieś praktyki czy coś.
    Ale juz sobie postanowiłam, że teraz się nie dam. Bedę głośno mówić o tym, co
    mi się nie podoba i nie będę się zgadzać na obecność studentów.

    Zanim zachorowałam, to opowiesci o niekompetentnych i nieprzyjemnych lekarzach
    uważałam za wyolbrzymione. Jakos naiwnie myślała, iż każdy lekarz ma dogłębną
    wiedzę, pozwalającą mu trafnie podejmować decyzje, i że dla pacjentów jest
    życzliwy, oraz kieruje się ich dobrem. Wiem, było to myślenie głupie i naiwne.
    Po tych moich doswiadczeniach sama zobaczyłam, że wśród nich jest sporo chamów,
    niedouków, którzy pacjenta traktują jak idiotę albo mają ich po prostu głęboko
    gdzieś. Sama niejednokrotnie odczułam, iż szanownemu doktorowi zwyczajnie du.ę
    zawracam. I dlatego wkurzają mnie te ich żądana o podwyzki.


  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 16:15
    kora_111, masz rację - tak nie powinno być. Jestem kobietą, w dodatku związaną z
    medycyną, i nigdy mi się to nie podobało. O ile na innych oddziałach jeszcze
    zwraca się uwagę na poszanowanie intymności, to na ginekologii w ogóle. Pewnie
    wynika to z tego, że dla lekarzy tam pracujących takie rzeczy są "normalne", a
    nie potrafią spojrzeć na to oczami pacjenta. Ale nie powinnaś tak uogólniać. Nie
    wszyscy lekarze są tacy. Zresztą wiele zależy od charakteru człowieka - są
    studenci medycyny, którzy nie rozumieją, o co chodzi, gdy mówi się o
    poszanowaniu intymności, i są tacy, którzy zwracają na to uwagę ( choć fakt, ze
    od nich niewiele zależy). Potem zostają lekarzami, też taktownymi lub nie.
    Przeciętny lekarz nie zmieni zasad panujących na oddziale,a gdy się sprzeciwi,
    koledzy rzeczywiście potraktują go jak kosmitę. Wiele zależy od sposobu
    nauczania studentów i młodych lekarzy. Jak zwykle najwięcej zależy od "góry" i
    chyba do niej należy mieć pretensje o taki stan rzeczy.
  • kora_111 19.05.07, 18:13
    Gość portalu: gość napisał(a):
    Jak zwykle najwięcej zależy od "góry" i
    > chyba do niej należy mieć pretensje o taki stan rzeczy.

    I o to się właśnie rozchodzi.
    Jakis czas temu na forum Służba Zdrowia pojawił sie post dziewczyny, mającej
    problemy ginekologiczne, która dostała skierowanie właśnie do kliniki AM.
    Napisała o swoich obawach związanych z obecnością studentów przy badaniu. Wiele
    osób zupełnie jej nie zrozumiało: "Przecież studenci muszą się na kimś uczyć!".
    Ale studenci, oprócz tego jak leczyć, powinni się też nauczyć, jak traktować
    pacjentów. A co oni mogą sobie pomyśleć, jaki wzorzec postępowania widzą gdy
    zmusza się pacjentkę do badania w obecności tłumu osób? Gdy nie szanuje się jej
    intymnosci, nie pyta się jej o zdanie, czy się zgadza na ich obecnośc? Jej wola
    nie jest szanowana, z jej uczuciami nikt się nie liczy i traktuje się ją jak
    eksponat? Czy taki student widząc że wszyscy lekarze tak postepują,w
    przyszłości będzie inny? Niektórzy lekarze zapomnieli, albo nawet nigdy nie
    zrozumieli, że to szpital jest dla pacjentów a nie odwrotnie,i że to pacjenci
    powinni być tam najważniejsi.


    Ale nie powinnaś tak uogólniać. Ni
    > e
    > wszyscy lekarze są tacy.
    To też właśnie nie napisałam, że wszyscy, ale że sporo smile
    Sama mam kompetentną i uważną lekarkę rodzinną, która nie bagatelizuje moich
    problemów, i nie traktuje mnie jak zło konieczne.
    Podobnie było gdy leżałam w szpitalu (miejskim, nie w klinice), to spotkałam
    lekarza, który sprawiał wrażenie naprawdę zainteresowanego moim zdrowiem -
    zlecił dodatkowe badania, posłał na konsultację do innego specjalisty, chociaż
    nie musiał tego robić, zwłaszcza że to nie on mnie operował, nigdy wcześniej
    nie byłam jego pacjentką i,co ważniejsze,nie otrzymał ode mnie
    żadnego "prezentu".
    Tak więc z Lekarzami (przez duże L) też miałam do czynienia.
    Poza tym bardzo miło wspominam całą plejadę pielegniarek i połoznych, z którymi
    miałam do czynienia. tych niesympatycznych było naprawdę niewiele, ale
    zdecydowanej większości nie można nic zarzucic. Może po prostu miałam
    szczęście, ale takiej opieki, jaką miałam po operacji, mogę życzyc każdemu
    pacjentowi.


  • Gość: zabka IP: *.chello.pl 19.05.07, 18:57
    Nie.Takich przypadków w Polsce są setki.Moja kolezanka miala podobny.
    Lepiej daruj sobie tą przychodnie.Wybierz prywatnego ginekologa i od razu na
    wizycie mu powiedz o tym.(możesz nawinąć jaką miałaś sytuacje).Wg mnie dziewicto
    to żaden problem w badaniu ginekologicznym.
  • pucca.3 20.05.07, 09:34
    miałam podobną sytuacje( badanie miało się odbyć przy udziale studentów)od razu
    powiedziałam ze się nie zgadzam zeby uczestniczyli w nim faceci starsi odemnie o
    2,3 lata. Gin od razu kazał im wyjśc i stwierdził ze wystarczy odmówić ich
    udziału w badaniu jednak wiele kobiet tego nie robi- ze strachu, z braku
    pewności siebie!

    moja przyjaciółka miała poważny problem gin i wkładany cewnik. 20 latka siedzi z
    nogami rozkraczonymi na fotelu i 30 studentów, stazystów itd oddaleni od jej
    krocza o 10 cm. a tam jeden z nich czesć kasiu czy my się nie znamy ze szoły?

    świetna sytuacjia!
  • Gość: mandarynka IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.07, 20:08
    "Gin od razu kazał im wyjśc i stwierdził ze wystarczy odmówić ich udziału w
    badaniu"

    Rzeczywiście. Karta Praw Pacjenta stanowi wyraźnie: "Pacjent ma prawo do
    wyrażania zgody albo odmowy na uczestniczenie przy udzielaniu mu świadczeń
    zdrowotnych osób innych niż personel medyczny niezbędny ze względu na rodzaj
    świadczeń."
    Wystarczy zatem oznajmić, że sobie nie życzymy obecności studentów w trakcie
    badania, nie trzeba od razu "hałasować" na forum smile Ale przemyślcie sobie to
    drogie panie, ci studenci naprawdę gdzieś i na kimś muszą się uczyć.

    Co do sytuacji, która spotkała autorkę wątku... Lekarz wykazał się brakiem
    taktu i ... "tylko" tyle. Nie sądzę, by jego zamiarem było sprawić przykrość.
    Ewentualna skarga pewnie nic by nie dała, bo w naszym kraju-raju brak taktu
    uznawany jest za czyn o niskiej społecznej szkodliwości wink Ukarać go można
    chyba tylko w jeden sposób - umieszczając na czarnej liście ginekologów, o czym
    już ktoś wspomniał.
  • Gość: KASIA IP: *.203.inds.pl 21.05.07, 12:11
    ja bym chyba powiedzial to prosze cos z tym zrobic w zartach oczywiscie
  • lilith76 21.05.07, 09:23
    Miałam podobną sytuację kiedy miałam 21 lat.
    Nie byłam już dziewicą, ale ciężko mnie było zbadać (zaciskające się mięśnie).
    Usłyszałam od lekarza "puść się, będziesz łatwiejsza". Cały dzień potem płakałam upokorzona.
    Znalazłam innego, którego pierwsze pytanie brzmiało, czy daję się łatwo zbadać, czy raczej są kłopoty. Są empatyczni lekarze.
    Skargi nie pisałam, bo to nie był pierwszy głupi wybryk tego gina - każda z nim miała jakieś przejścia. Kobiety przekazywały sobie o nim inforamcje. Po prostu miał niewiele pacjentek.

    --
    Szczyt bezczelności?
    Zagłosować na PiS i wyjechać do Irlandii...
  • lilith76 21.05.07, 09:26
    justynnka, proszę oświeć nas, od jakiego wieku bycie dziewicą nie jest trendy. I czy są teraz jakieś modne pozycje do jej stracenia. I nie zapomnij dodać, z kim wypada je stracić (aktor, piosenkarz, DJ) i w jakim klubie.

    a tak
    > na marginesie- lekarz miał rację i wcale nie był niedelikatny- badanie nie jest
    >
    > dokładne.

    Wypowiedzi dziewic powyżej świadczą, że ten margines jest odwrotnie proporcjonalny do twojego EQ.

    --
    Szczyt bezczelności?
    Zagłosować na PiS i wyjechać do Irlandii...
  • pucca.3 21.05.07, 10:18
    a nie IQ przez przypadek?
  • lilith76 21.05.07, 11:05
    Po pierwsze: Jak ciąć to z głową. Ten mój post też mógł pójść w kosmos.
    Po drugie: Chodziło mi o Inteligencję Emocjonalną, bo inteligencję autorka tamtej wypowiedzi na pewno ma wybitną.

    --
    Szczyt bezczelności?
    Zagłosować na PiS i wyjechać do Irlandii...
  • pucca.3 21.05.07, 15:30
    zwracam honor;P tuż po wysłaniu posta "zczaiłam" o co chodzismile
  • asidoo 21.05.07, 10:49
    Ja miałam 17 lat, gdy pani ginekolog powiedziała mi coś na tę nutę. Drugi raz
    poszłam do ginekologa już po rozdziewiczeniu.
    --
    Wielkie to nieszczęście, że w naszych czasach nie ma już głupca, który by się
    trochę nie poduczył.
  • xvqqvx 22.05.07, 06:24
    Zdefiniujmy 2 asapekty - zachowanie ginekologa było chamskie i powinien za to
    "oberwać", ale mogą być trudności z udowodnieniem tego, chyba że zdecydujesz
    się pójść tam jeszcze raz wyposażona w dyktafon (lub lepiej mikrofon i
    minimagnetofon), sprowokujesz go go takiego żartu (np. nawiązując do tej
    rozmowy), a potem nagranie posłuży jako dowód:
    - dla prokuratora, gdy żarty będą zbyt frywolne;
    - dla sądu w procesie cywilnym o zadośćuczynienie;
    - dla rzecznika odpowiedzialności zawodowej przy izbie lekarskiej.
  • zaba_pelagia 22.05.07, 09:49
    proszę pani, z tym dziewictwem to wypadałoby coś wreszcie
    zrobić, ile pani ma zamiar jeszcze czekać, to przeszkadza w porzadnym
    zbadaniu".


    A ja wam powiem szczerze, że akurat w tej uwadze (pod warunkiem, że została
    dokładnie zacytowana) nie dopatrywałabym się chamstwa. Moim zdaniem lekarz
    stwierdził bezsporny fakt, odniósł się do niego z powodów medycznych, nie
    frywolnych, nie proponował puszczenia się w celu utraty dziewictwa. Bo w końcu
    jak długo dorosłą kobiete można badać przez odbyt zamiast normalnego
    palpatacyjnego badania przez pochwę? Poza tym - wziernik może wejdzie, ale
    głowica USG juz nie.




    --
    Prezydent Kaczyński o prof. Władysławie Bartoszewskim - z ludźmi, którzy
    podpisali pewien list, zakończyłem znajomość. Komentarz żaby - DUREŃ!!!
  • xvqqvx 22.05.07, 10:16
    Aneztezjolog do pacjentki po operacji:
    > proszę pani, z tymi zębami to wypadałoby coś wreszcie
    > zrobić, ile pani ma zamiar jeszcze czekać, to przeszkadza w porzadnym zaintubowaniu ".

    A zaba_pelagia wtedy:
    > A ja wam powiem szczerze, że akurat w tej uwadze (pod warunkiem, że została
    > dokładnie zacytowana) nie dopatrywałabym się chamstwa. Moim zdaniem lekarz
    > stwierdził bezsporny fakt, odniósł się do niego z powodów medycznych, nie
    > chamskich, nie proponował powyrywania ich przez siebie. Bo w końcu
    > jak długo pacjenta trzeba intubować uważając na jego naturalne zęby zamiast zwyczajnie wyjąć sztuczną szczękę? Poza tym - rurka intubacyjna może wejdzie,
    > ale laryngoskopem można wyłamać kilka zębów.

    A teraz poważnie - to lekarz ma obowiązek dostosowania się do cech pacjenta, a nie pacjent dla "wygody" lekarza...
  • lilith76 22.05.07, 10:41
    Sorry, zaba
    Jednak uważam, że taka uwaga jest raniąca.
    Można ją było przekazać w inny sposób - "dziewictwo jest pewną przeszkodą w badaniu i pełnej diagnozie, ale to pani życie i wybory".
    Kobieta na fotelu ginekologicznym jest odkryta najbardziej intymnie i łatwo ją zranić.
    Zakonnice też zaproponujemy rozdziewiczać?

    --
    Szczyt bezczelności?
    Zagłosować na PiS i wyjechać do Irlandii...
  • zaba_pelagia 22.05.07, 10:59
    Ale co rani? Treść czy forma? Fakt, że ginekolog, to odmienna para kaloszy, ale
    nie traktujmy wizyty u niego jako końca świata, a nas na fotelu jako umęczonych
    męczennic, którą zaraz pożre straszny lew. Poza tym - dziewictwo u ginekologa
    (i rozmowa o nim) to norma, kawałek pracy, część wizyty, rzecz naturalna... A i
    27-latka powinna do rozmowy o błonie podchodzic inaczej niż zestrachana 17-
    latka. Spokojnie. Normalnie. Powiedzieć - na razie nie planuję utraty,
    polubiłam ją.
    I tyle.

    A zakonnice to zapewne stałe ginekologiczne wyzwanie wink



    --
    Prezydent Kaczyński o prof. Władysławie Bartoszewskim - z ludźmi, którzy
    podpisali pewien list, zakończyłem znajomość. Komentarz żaby - DUREŃ!!!
  • lilith76 22.05.07, 11:19
    Lub zadeklarowane lesbijki - pewnie są takie, które nigdy nie miały seksu z mężczyzną.

    Rani forma - ginekolog skrytykował styl życia i wybór pacjentki. A co go to obchodzi???
    Wymóg szacunku nie oznacza strugania męczennicy smile

    --
    Szczyt bezczelności?
    Zagłosować na PiS i wyjechać do Irlandii...
  • venus22 22.05.07, 11:29
    co rani?

    beztroskie wlazenie z butami w czyjes prywatne zycie- to nie jest lekarza (ani
    nikogo) interes czy pacjentka jest dziewica, dlaczego, i ile ma lat bedac ta
    dziewica.

    to jest tylko i wylacznie PRYWATNA sprawa pacjentki. I kiedy to dziewictwo
    straci. I jak. JEJ wybor. to raz.

    dwa, nawet jesli sa jakies ?? wskazania?? aby NIE byc dziewica ze wzgledow
    zdrowotnych, to obowiazkiem lekarza jest zachowac delikatnosc i kulture w tej
    materii,

    i objasnic pacjentke co do "szkodliwosci" posiadania blony w jak najbardziej
    neutralny sposob.
    mowienie ze "cos trzeba zrobic, ile ma pani zamiar czekac" - (trzeba?? i co go
    to obchodzi??? g..o!!)
    na pewno tym nie jest, wrecz przeciwnie sugeruje ze posiadanie blony w wieku
    20+ lat to jakas "wada" ktorej winna jest pacjentka.

    Venus
  • smolkowicz_a 23.05.07, 00:50
    Jestem zbulwersowana faktem, że osoba która opiekuje się tym forum pisze takie
    bzdury i na dodatek obraża innych. To a propos tej jak i poprzedniej wypowiedzi.
    --
    mała_a
  • Gość: anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 15:07
    więc się tak nie bulwersuj, bo szkoda twojego zdrowia kobieto
    nikt nie został tu przez żabę obrażony - nie prezentuj histerii i nadmiernego
    przewrażliwienia bo twoje "oświadczenie" jest zwyczajnie śmieszne

    ja też uważam, że w treści ginekolog miał rację
    co prawda ubrał ją w dość toporną formę, ale gin nie musi być romantycznym
    chłoptasiem - niech będzie tylko dobrym specjalistą w swojej dziedzinie
    fajnie gdy można połączyć z umiejętnościami zawodowymi wysoką kulturę osobistą
    ale nie zawsze idzie to w parze
    i nie ma co się zaperzać, zawsze można zmienić lekarza jeśli komuś nie odpowiada
    styl jego wypowiedzi



  • xvqqvx 23.05.07, 18:10
    Po pierwsze dobry specjalista to ten, który umie właściwie odnosić się do
    pacjentów.
    Po drugie anestezjolog, który narzeka na zęby u pacjenta też ma taką samą rację
    jak ów ginekolog.smile
  • zaba_pelagia 23.05.07, 19:34
    Nie wiedzialam, że moderator nie ma prawa mieć własnego zdania i musi zgadzać
    się z każdą wyrażoną na forum opinią (bo chyba byłoby to niemożliwe, prawda?). I
    jakoś nie widzę, gdzie kogoś obraziłam.

    To może jeszcze raz - MNIE, jako żaby, takie podejście nie razi. Rozmowy o życiu
    intymnym są niezbędną częścią wizyty u ginekologa, seksuologa, psychologa, nawet
    lekarza rodzinnego. Gdybym rumieniła się i składała zażalenie za każdym razem,
    gdy lekarz mi np. wypomni, że jestem wąska, to bym z sądu nie wyszła. Tamten
    lekarz nie komentował duchowego dziewictwa pacjentki ani jej dziewiczych
    przekonań, tylko odniósł się do fizycznego faktu. Dziewczyny, naprawdę więcej luzu.
    I pytanie do autorki wątku - czy bez problemu robiono ci zawsze cytologię, USG,
    czy faktycznie błona przeszkadza?

    aaa, jeszcze jedno, kiedyś był wątek o głupich tekstach ginekologa - któryś
    palnął do spiętej pacjentki - niech się pani puści (czy coś takiego). Po chwili
    konsternacji oboje wybuchnęli śmiechem. Naprawdę, więcej luzu







    --
    Prezydent Kaczyński o prof. Władysławie Bartoszewskim - z ludźmi, którzy
    podpisali pewien list, zakończyłem znajomość. Komentarz żaby - DUREŃ!!!
  • xvqqvx 23.05.07, 20:29
    Pozwolę sobie zacytować tekst z jednego postu autorki wątku:

    >Mam regularnie robioną cytologię, normalnie badanie z małym
    >wziernikiem, usg zawsze miałam robione przez brzuch, nie przez pochwę, to
    >prawda, ale gdyby była potrzeba przeprowadzenia takiego badania, to przecież
    >bym nie zeskoczyła z fotela z krzykiem.

    W tym wypadku zatem problem dotyczył bardziej niedouczonego ginekologa, który
    głupim "żartem" próbował zamaskować swe nieuctwo.smile
  • lilith76 24.05.07, 09:05
    Tamten
    > lekarz nie komentował duchowego dziewictwa pacjentki ani jej dziewiczych
    > przekonań, tylko odniósł się do fizycznego faktu


    "proszę pani, z tym dziewictwem to wypadałoby coś wreszcie
    zrobić, ile pani ma zamiar jeszcze czekać, to przeszkadza w porzadnym
    zbadaniu".


    zaba_pelagia, cenię cię, ale zaczynam podejrzewać, że też ci potrzebna jakaś "giertychowska amnestia".
    Zasugerowanie znalezienia defloratora, to tylko odniesienie do fizycznego faktu...

    --
    Szczyt bezczelności?
    Zagłosować na PiS i wyjechać do Irlandii...
  • Gość: giss-ell IP: 193.238.200.* 22.05.07, 21:33
    zaba_pelagia napisała:

    > proszę pani, z tym dziewictwem to wypadałoby coś wreszcie
    > zrobić, ile pani ma zamiar jeszcze czekać, to przeszkadza w porzadnym
    > zbadaniu".
    >
    >
    > A ja wam powiem szczerze, że akurat w tej uwadze (pod warunkiem, że została
    > dokładnie zacytowana) nie dopatrywałabym się chamstwa. Moim zdaniem lekarz
    > stwierdził bezsporny fakt, odniósł się do niego z powodów medycznych, nie
    > frywolnych, nie proponował puszczenia się w celu utraty dziewictwa. Bo w
    końcu
    > jak długo dorosłą kobiete można badać przez odbyt zamiast normalnego
    > palpatacyjnego badania przez pochwę? Poza tym - wziernik może wejdzie, ale
    > głowica USG juz nie.

    A ja myslę ze sie mylisz.
    To nie jest zakichany interes ginekologa moje zycie erotyczne. Te słowa sa po
    prostu skandaliczne. Co go to obchodzi, że w tym wieku autorka wątku jest
    dziewica, i jakim prawem to komentuje? Prosił go ktos o to? Niech pilnuje
    swojego kut.sa
  • Gość: Asertywność IP: *.4web.pl 23.05.07, 13:08
    Dziewczyny, przesadzacie. Brak wam asertywości i dlatego zachowujecie się jak
    biedne skrzywdzone sierotki. Zaba pelagia ma rację w pełni!
    A poza tym ginekolog nie był aż takic\m chamem jak ty giss-el. Przeczytaj
    jeszcze raz co napisałaś i sama zobacz, że jesteś znacznie gorsza od niego.
  • xvqqvx 23.05.07, 18:12
    A dlaczego przesadzają - zakoichanym obowiązkiem lekarza (nie tylko ginekologa)
    jest WŁAŚCIWIE odnosić się do pacjenta i w normalnym kraju adwokaci pacjentów
    szybko by go tego nauczyli. smile
  • venus22 23.05.07, 21:48
    Lekarz NIE ma prawa krytykowac faktu posiadania dziewictwa ani doradzac co z
    tym "fantem" zrobic.

    KONIEC KROPKA


    co to znaczy ze "dziewictwo przeszkadza w badaniu" !?

    dla niektorych wspolzycie seksualne to cos wiecej niz kawalek cielesnej
    blony "tam na dole" do stracenia - to jest pewien osobisty poglad ktory nalezy
    uszanowac.

    jeszcze do niedawna uwazalo sie kobieta ktora stracila dziewictwo przed slubem
    to dziwka, a teraz nagle trzeba te najwazniejsza kobieca cnote automatycznie i
    bezdusznie przecinac w gabinecie zeby mozna bylo wygodnie wlozyc wziernik czy
    glowice od USG???
    i kiedy dokladnie- w wieku 20lat, 22, 25 bo 27 to juz widze za dlugo?

    to moze posunmy sie dalej- zacznijmny przecinac blony dziewczynkom od razu przy
    urodzeniu aby pozniej nie mialy problemow z ginekologicznym badaniem bo w koncu
    nawet male dziewczynki nieraz choruja na "kobiece sprawy". te to dopiero trudno
    zbadac.

    niewazne ze dla dziewczyny ten wchodzacy w zakres PRYWATNEGO ZYCIA pierwszy
    moment, obojetnie w jakim wieku, jest i bedzie zawsze najwazniejszy.

    oh please. uwaga lekarza byla nietaktowna, nie ma miejscu, nieprofesjonalna -
    nie ma dwoch zdan.


    Venus
  • venus22 23.05.07, 21:50
    i jeszcze jedno- czy niektore z was nie widza ze lekarz ginekolog ma akurat
    tyle samo prawa powiedziec pacjenctce "niech pani cos z tym wreszcie zrobi"
    jak pierwsza lepsza osoba na np. przystanku tramwajowym??

    Venus
  • ziuta111 24.05.07, 11:48
    Lekarz nie skrytykował faktu posiadanie dziewictwa, tylko go stwierdził.
    Lekarz jest właśnie po to, aby doradzać!!!
  • Gość: xvqqvx IP: 149.156.60.* 24.05.07, 11:56
    Doradzać - tak, ale we właściwej formie, a nie jako głupi "żart".
  • lilith76 24.05.07, 14:38
    > Lekarz nie skrytykował faktu posiadanie dziewictwa, tylko go stwierdził.


    "proszę pani, z tym dziewictwem to wypadałoby coś wreszcie
    zrobić, ile pani ma zamiar jeszcze czekać

    Jeśli to dla ciebie jest stwierdzenie faktu, to żyjemy w świecie innych kodów jezykowych.

    > Lekarz jest właśnie po to, aby doradzać!!!

    Tak. Szkoda, że nie dał numeru telefonu, to defloratora z NFZ.

    --
    Szczyt bezczelności?
    Zagłosować na PiS i wyjechać do Irlandii...
  • sloneczko_02 24.05.07, 20:49
    w Afryce wujkowie rozdziewiczają w pewnym wieku dziewczynki...i wiadomo wtedy
    czy nadaja sie na zony.

    w Ameryce czystosc, psychiczna i fizyczna, również w sensie zachowania tego
    symbolu- błony dziewiczej stała sie na nowo cnotą.

    W Polsce otworzyli granice i wyscig - nowoczesność, bezwstydność,
    bezpruderyjnosc... Polacy to dziwny naród...

    moda na dziwki

    zero godności
    zero intymności
    bo to nie modne
    nie na miejscu

    zanim mi rozwalili pochwę przy porodzie, pani ginekolog nie mogła mi ręki włożyć
    przy badaniu...bardzo ją to zdenerwowało, więc wepchneła z całej siły... bolało
    potem parę dni...,

    czułam się jak zgwałcona
    ale wg. opini pisanych na tym forum - nie powinnam się tym przejmować
    to było w imię mojego zdrowia
    również nie powinnam sie przejmowac tym, że mam nieodwracalnie uszkodzona pochwę
    (oberwanie więzadeł)przez innego lekarza - to była moja wina - miałam za wąską
    pochwe
    Najważniejsze, że juz nie mam błony dziewiczej! - i że teraz do pochwy wejdzie
    już każde narzędzie ginekologiczne! Mało tego - nawet wiadro tam wejdzie!
    Więc teraz ginekolodzy maja ze mną super - mogą wykonać każde badanie.

  • smolkowicz_a 23.05.07, 22:51
    A może wyjaśnisz co masz na myśli mówiąc, że brak nam asertywności? Chyba nie
    rozumiesz tego słowa.
    --
    mała_a
  • ziuta111 24.05.07, 11:53
    Mam wrażenie, że ty w ogóle nie rozumiesz co to znaczy, skoro chcesz, aby ci
    wyjaśnić.
    Otóż ja to mogę zrobić.
    Gdyby założycielka wątku była asertywna to czując się oburzona czy też obrażona
    pzez lekarza, powinna od razu odpowiednio zareagować. Na przykład
    powiedzieć: "Proszę mi nie robić takich uwag, moje dziewictwo to moja sprawa."
    Ponieważ nie jest asertywna zdusiła w sobie urazę i ledwo przybiegła do domu
    postanowiła wypłakać się na forum.
    A wasze porady również wynikają z braku asertywności, choćby przez to, że
    utożsamiacie się z dziewczyną i wydaje wam się, że odpowiednio zareagowała.
  • Gość: xvqqvx IP: 149.156.60.* 24.05.07, 11:57
    Z tym się zgadzam, że powinna zareagować od razu i odzwyczaić ginekologa od głupich "żartów".smile
  • Gość: ja IP: *.range86-128.btcentralplus.com 22.05.07, 22:58
    Tak, było chamskie i nie powinno mieć miejsca. Z punktu widzenia lekarza nie ma
    problemu ze zbadaniem dziewicy, pobraniem cytologii czy zrobienie USG
    przezpochwowego.
  • tracja4 23.05.07, 22:58
    Patrycjo, napisz na czarnej liście co to za nieuk i cham.

    Dlaczego tak go oceniam - otóż do niego zapewne przychodza też 15-latki, 18-
    latki i takie dziewczęta prawdopodobnie są dziewicami. I jakos je trzeba
    zbadać, a wątpię, żeby im też doradzano utratę cnoty dla wygody lekarza.

    Wobec tego - skoro młode dziewczęta można zbadać bez kretyńskich
    pomysłów "strać cnotę, bo mi się źle bada", to i 27-latkę zbadać można. Uwaga
    była kretyńska i niektóre odpowiedzi tutaj, że lekarz miał rację, są żenujące.
    Czy 15-latkom też doradzicie utratę cnoty? Bo 27-latce widzę, że tak i ciekawi
    mnie gdzie przebiega ta granica.
  • Gość: Narcyza IP: *.acn.waw.pl 24.05.07, 10:26
    tracja4 napisała:
    > do niego zapewne przychodza też 15-latki, 18-latki i takie dziewczęta
    > prawdopodobnie są dziewicami. I jakos je trzeba zbadać,
    > a wątpię, żeby im też doradzano utratę cnoty dla wygody lekarza.
    (...)
    Po pierwsze: IMHO ginekolog może sugerować jedynie utratę błony dziewiczej, a
    nie "cnoty" rozumianej jako niewinność seksualna.
    Po drugie: doskonale wyobrażam sobie konieczność rozciągnięcia czy naderwania
    takiej błony u nastolatki w przypadku poważnego schorzenia ginekologicznego.
    > Czy 15-latkom też doradzicie utratę cnoty? Bo 27-latce widzę, że tak i ciekawi
    > mnie gdzie przebiega ta granica.
    Po trzecie: jest sobie takie badanie jak cytologia, które dla zdrowia trzeba
    wykonywać regularnie najpóźniej gdzieś od 24 roku życia, a które wymaga użycia
    sporego wziernika. Niektórym panienkom się wziernik zmieści, innym nie.


  • Gość: xvqqvx IP: 149.156.60.* 24.05.07, 10:54
    > Po pierwsze: IMHO ginekolog może sugerować jedynie utratę błony dziewiczej, a
    > nie "cnoty" rozumianej jako niewinność seksualna.
    Powinien wtedy użyć tego określenia a nie słowa "dziewictwo".

    > Po trzecie: jest sobie takie badanie jak cytologia, które dla zdrowia trzeba
    > wykonywać regularnie najpóźniej gdzieś od 24 roku życia, a które wymaga użycia
    > sporego wziernika. Niektórym panienkom się wziernik zmieści, innym nie.
    U autorki wątku nie było problemów z cytologią, a że ten ginekolog niedouczony, to jego problem...
  • Gość: ol IP: 195.150.224.* 24.05.07, 10:35
    Obserwuję rozwój tego wątku i chyba sama też muszę coś dodać, bardzo dobrze
    rozumiem autorkę, sama tez jestem dziewicą - niemłodą, czytając jej relację z
    wizyty byłam szczęśliwa, że mnie się nic takiego nie przytrafiło bo nie wiem
    jak bym to przeżyła.
    Byłam u ginekologa badana zupełnie normalnie, i cytologia i usg przezpochwowe,
    moje dziewictwo w niczym nie przeszkadza.
    Myślę, że bardzo dobrze rozumiem autorkę i wiem dlaczego ta uwaga tak ją
    zabolała - po prostu tak ona jak i ja chętnie byśmy już dawno przestały być
    dziewicami, tylko brak odpowiedniego kandydata.
    Taki tekst w pewien sposób piętnuje i uświadamia że jesteśmy postrzegane jako
    jakies dziwolągi a to jest bardzo przykresad
    A do Patrycji
    - czarna lista
    - i postaraj się zmienic lekarza i jak najszybciej zapomnieć o tym konowale
    pozdrawiam ciepło i życzę znalezienia odpowiedniego, cudownego facetasmile
  • magda762 24.05.07, 12:32
    Ginekolodzy to dowcipni ludzie...
    Moja znajoma ma duży biust i podczas wizyty u ginekologa zapytała, czy mógłby
    zbadać jej piersi, on na to: "Dzieciaku, a co ja w tej kupie mięsa znajdę".
    Ubaw mamy do dziśsmile
    Moja rada: potraktuj sprawę z przymróżeniem oka, po prostu z humorem.
    Pozdrawiam Magda
  • Gość: xvqqvx IP: 149.156.60.* 24.05.07, 12:38
    "Dowcipni" to mogą być w stosunku do osób pozostających z nimi w kontaktach towarzyskich, osobistych etc.smile
    A w stosunku do pacjentek mają zachowywać się właściwie.
  • magda762 24.05.07, 12:48
    Pewnie - zgadzam się z Tobą w 100%.
    Ale cóż, ma któraś odwagę zwrócić uwagę. Z reguły nie, z miejsca nas "zatyka",
    uśmiechniemy się głupkowato, a ostre riposty pojawiają się w domu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka