Dodaj do ulubionych

Komplikacje po wypaleniu nadżerki!!! Krwawienie...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 17:13
W czwartek wieczorem miałam wypalaną nadżerkę (metaplazja). Po tym miałam
standardowe upławy itd, ale dziś rano dostałam bardzo silnego krwawienia,
pojechałam do lekarza, stwierdzono, że mam krwawienie z szyjki i znów troszkę
wypalano... Teraz wciąż krwawię i już sama nie wiem, czy tak powinno być, czy
nie? Od wtorku mam wkładać jakieś globułki...
Dodam, że jestem 4 miesiące po porodzie i nie miesiączkuję, z resztą nie
pomyliłabym takiego krwawienia z miesiączką...

A! Jeszcze jedno mnie zastanawia, często spotykałam się z opinią, że po
wypalance powinno być 0 seksu przez 6 tygodni, tymczasem mój ginekolog
poowiedział mi, że "tylko" 3...???
Edytor zaawansowany
  • Gość: k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 17:45
    Silne krwawienie? Wiem, że krwawienie może się pojawić. Jeśli jest
    coraz silniejsze radzę skontaktowac się z lekarzem, słabe krwawienie
    lub plamienia są po takich zabiegach częste. Ja po wymrażaniu
    plamiłam ok.2 tygodnie.
    Odnosnie współżycia - jesli lekarz tak zalecił to ja bym słuchała
    lekarza.
  • Gość: nikita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 17:46
    uwazam ze powinnas zadzwonic do jakiegokolwiek lekarza który jest na
    dyrzuze w tym szpitalu i zapytac odnosnie tego krwawienia po
    wypalaniu,ja nie mialam czegos takiego ale nie widze tu narazie
    zadnych wypowiedzi,nie zwlekaj moze za dlugo.
  • Gość: nebs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 10:28
    up
  • Gość: hmm IP: 77.223.195.* 30.03.08, 20:49
    mnie powiedzial ze po 3 tyg mozna uprawiac sex z prezerwatywa ale to pewnie kwestia indywidualna gojenia
  • Gość: neo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.08, 23:47
    Kolejny naciągacz, który wypala "nadżerkę". Przecież metaplazja to stan
    fizjologiczny!!! Zabieg zupełnie niepotrzebny i do tego z komplikacjami. Takich
    partaczy trzeba podawać do sądu!
  • Gość: em IP: 91.104.73.* 31.03.08, 10:47
    Ja tylko pogratuluję pomysłu z wypaleniem-w ciemnogrodzie mieszkasz czy co?
  • Gość: juan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.08, 11:33
    www.forumginekologiczne.pl/txt/print,143,0
    Ten artykuł to jakieś wierutne bzdury! To nie był najlepszy pomysł, żeby go tu
    wklejać. Sama sobie w ten sposób zaprzeczasz...
  • Gość: emka IP: 91.104.86.* 31.03.08, 12:38
    Naucz się czytać ze zrozumieniem - chodzi o terminologię którą autorka postu
    wprowadziła-metaplazja- i tym pewnie lekarz ją nastraszył. Co do techniki
    wypalania to faktycznie przestarzałe-jak potrafisz znaleźć lepszy z terminologią
    to podaj- w końcu podajesz się za gina.
  • Gość: juan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.08, 13:22
    Nie zarzucaj mi nieumiejętności czytania ze zrozumieniem. Przywołanego artykułu
    nie ma sensu starać się zrozumieć, bo przedstawia stan wiedzy sprzed co najmniej
    30 lat. Zawiera cały szereg nieprawdziwych stwierdzeń, które - jeżeli
    rzeczywiście są napisane przez lekarza - świadczą jednoznacznie o fatalnym
    stanie jego wiedzy (a raczej jej - bo chodzi o niejaką dr Zofię Polską). Jeśli
    chciałaś napisać tylko o metaplazji, należało zacytować wybrany fragment. Oto on:
    "Za nadżerkę rzekomą, uważa się zmianę powstałą na skutek zastąpienia nabłonka
    wielowarstwowego płaskiego, pokrywającego zewnętrzną powierzchnię części
    pochwowej szyjki macicy, nabłonkiem wyścielającym jej kanał. Zjawisko takie nosi
    nazwę metaplazji. Bardzo rzadko zdarza się przekształcenie metaplazji w
    dysplazję szyjki macicy co z kolei niesie ryzyko wystąpienia raka szyjki macicy.
    Z tym rodzajem nadżerki można się spotkać najczęściej."
    Niestety, słowa te również wyrażają niewiedzę autorki, bo:
    - stan, o którym pisze to nie nadżerka rzekoma, ale ektopia gruczołowa;
    - nie jest prawdą, że zdarza się przekształcenie metaplazji w dysplazję, jedynie
    w obrębie nabłonka metaplastycznego może dojść do zmian dysplastycznych (czyli
    CIN), ale nie można powiedzieć, że metaplazja "przechodzi" w dysplazję.

    敤⵲慦瑣牯㭹1
  • Gość: emka IP: 91.104.86.* 31.03.08, 15:43
    Jednak nie umiesz, bo każdy kto czyta i ma wymienione dostępne formy działań to
    z "najczęściej stosowana" nie doczyta się "najlepsza". Jedno z drugim w parze
    nie idzie.
  • Gość: juan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.08, 09:12
    No dobrze - a gdzie tu jest moja rzekoma nieumiejętność czytania ze zrozumieniem?
  • Gość: emka IP: 91.104.86.* 31.03.08, 15:44
    A skoro już podajesz się za gina to łatwiej ci będzie odszukać ową panią doktor
    i zawalczyć z nią o to co jest podpisane jej nazwiskiem....
  • Gość: emka IP: 91.104.86.* 31.03.08, 12:43
    Poza tym nigdzie nie jest napisane,że wypalanka jest polecanym zabiegiem-wręcz
    przeciwnie,jedyne co to jest wymieniona jako jeden z najpopularniejszych
    zabiegów w kraju-czyżby tak nie było?-sądząc po samej ilości postów na forum od
    dziewczyn i ich doświadczeń z pseudo ginekologami.
  • Gość: becia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 12:57
    Przytoczę tu swój problem - po wypalaniu nadżerki krwawiłam przez
    cztery dni, na piąty dzień wylądowałam w szpitalu z krwotokiem,
    wyszłąm po 3-ech dnaich a za dwa następne dni - znowu krwotok i
    szpital. Czułam straszne rzeczy w sobie ale rzaden lekarz mnie nie
    słuchał, mówił mi że to nie możliwe co ja czuję. Za każdym razem w
    szpitalu dostawałam tampona - olbrzyma i zastrzyki
    przeciwkrwotoczne. Potem krwawiłam non-stop przez 3 miesiące. Z
    każdym tygodniem coraz mniej. Nabawiłam się straszliwej anemii ale
    wierzcie mi - rzaden lekarz mnie nie słuchał! Równie dobrze mogłam
    mówić do radia. NIGDY więcej nie pójdę na wypalanie nadżerki!
  • Gość: neo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.08, 13:29
    Tak, jest napisane, że jest to najpopularniejszy zabieg, ale należało napisać,
    że jest najczęściej niepotrzebny i przeciwwskazany, a o tym już pisze chociażby
    dr Madej:
    "elektrokoagulacja czyli tzw. wypalanka, to metoda która już dawno powinna
    zniknąć z arsenału metod terapeutycznych zmian szyjki macicy, bilans strat i
    zysków dla tak leczonej kobiety zdecydowanie przechyla się na stronę strat."

    I na koniec, co można sądzić o kimś, kto napisał takie głupoty:
    "Zaniedbana i nieleczona nadżerka może bowiem doprowadzić do rozwinięcia się o
    wiele poważniejszych stanów chorobowych, jak np. choroba nowotworowa. Nie
    leczona nadżerka predysponuje do powstania raka szyjki macicy."

    "Do długiej listy przyczyn powstawania nadżerki szyjki macicy można zaliczyć
    również złe warunki socjalno-ekonomiczne czy też rodzinne skłonności do tego
    schorzenia."

    "Niewątpliwie większość nadżerek należy leczyć. "
  • Gość: becia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 14:56
    Wypalanie nadżerki miałam dwa lata temu, tak jak wcześniej
    napisałam - teraz już bym tego nie zrobiła. Posłuchałam lekarza bo
    wydawało mi się że tak trzeba. Dopiero niedawno "dotarłam" na to
    forum, szkoda...
    Dziewczyny - nie ufajcie ślepo swoim lekarzom!!!
  • Gość: nebs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 18:17
    Słuchajcie, wypaliłam nadżerkę, bo miałam 2-gą grupę cytologii "z wyraźnym
    stanem zapalnym". Kilka lat wcześniej lekarz sygnalizował już, że nabłonek
    gruczołowaty pojawił się w miejscu płaskiego - miałam smarowanie solcogynem, ale
    nie dało ono efektu.

  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 18:53
    to trzeba było leczyć stan zapalny
  • Gość: dorala IP: *.acn.waw.pl 01.04.08, 08:03
    Ja dostałam krwawienia po dwóch tygodniach od wypalania. Nawet
    myślałam, że to okres, ale krew zaczła krzepnąć. Po nocy spędzonej
    na usuwaniu ogromnych kawałów krwi do sedesu, pojechałam do
    szpitala. Okazało się, że pękło mi naczynko w miejscu wypalania. Nie
    mogli niczym tego zatamować. Konieczny okazał się zabieg
    chirurgiczny. Lekarze mówili, że dobrze, że nie czekałam ze
    zgłoszenie się do szpitala, bo mogło się różnie skończyć. Lepiej nie
    lekceważyć takich krwawień.
  • Gość: nebs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 14:29
    Dziękuję za odpowiedź.
  • 01.04.08, 17:36
    Cóż również miałam wypalaną nadżerkę laserem w znieczuleniu miejscowym. Trwało
    to faktycznie kilka minut i czułam lekkie szczypanie. Żadnych komplikacji nie
    miałam, tylko lekko różowawe upławy. Zmusiły mnie do tego nawracające infekcje.
    Mija prawie pół roku i żadnych infekcji. Wszystko w najlepszym porządku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.