LISTA ZŁYCH GINEKOLOGÓW Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Lista dobrych ginekologów obrodziła w mnóstwo nazwisk, namiarów i cennych
    informacji. Może więc warto stworzyć również listę tych, których lepiej
    unikać? Co Wy na to? Czy powinnyśmy się wzajemnie przestrzegać przed
    niekompetencją, obcesowością albo przedmiotowym podejściem? Chodzi o nasze
    zdrowie - dbajmy o nie, również unikając tych, którzy mogą zrobić nam krzywdę
    (poprzez np. nie zlecenie badań, ignorancję czy brak czasu). Ja niestety nie
    pamiętam już nazwiska takiego "lekarza".

    Jeśli jesteście ZA i chcecie dodać coś od siebie, WPISUJCIE W TYTULE NAZWE
    MIASTA.

    • dr Tadeusz Pasierbiński
      dr Dereszowski
      dr Cichowska
      • cler27 napisała:

        > dr Tadeusz Pasierbiński
        > dr Dereszowski
        > dr Cichowska

        Cześć
        Może podaj jakieś dokładniejsze informacje na temat tych lekarzy w Mikołowie,
        jak traktują swoje pacjętki, że uważasz ich za złych? Bo jeśli oni są źli to
        przedstaw swoje powody.
        Z mojego punkgtu widzenia powinno pojawić się nazwisko dr. Jaworskiego, który
        wg. mnie patrzy wyłącznie na kasę.
        • Ci lekarze ( niestety miałam do czynienia, jako pacjentka, z wszystkimi )
          traktują swoje pacjentki jak "ciała", na których mogą eksperymentować . Badają
          bez wywiadu z pacjentką , wypróbowują jakieś medykamenty, itp.
          Mojej koleżance jeden z wymienionych lekarzy badając ją, rozerwał błonę
          dziewiczą, bo myślał że ona już współżyła z mężczyzną ( nie pytał
          o nic ).Drugi zaordynował silne zastrzyki hormonalne bez przeprowadzenia badań
          na poziom hormonów. Trzeci doprowadził do kilku poronień .
          Myślę, że można tych lekarzy nazwać złymi! A kasę każdy bierze !
          O Jaworskim nie słyszałam.

          P.S. Pomyliłam się w nazwisku : dr Ciszkowa ( a nie Cichowska ).
          • cler27 napisała:

            > Ci lekarze ( niestety miałam do czynienia, jako pacjentka, z wszystkimi )
            > traktują swoje pacjentki jak "ciała", na których mogą eksperymentować .
            Badają
            > bez wywiadu z pacjentką , wypróbowują jakieś medykamenty, itp.
            > Mojej koleżance jeden z wymienionych lekarzy badając ją, rozerwał błonę
            > dziewiczą, bo myślał że ona już współżyła z mężczyzną ( nie pytał
            > o nic ).Drugi zaordynował silne zastrzyki hormonalne bez przeprowadzenia
            badań
            > na poziom hormonów. Trzeci doprowadził do kilku poronień .
            > Myślę, że można tych lekarzy nazwać złymi! A kasę każdy bierze !
            > O Jaworskim nie słyszałam.
            >
            > P.S. Pomyliłam się w nazwisku : dr Ciszkowa ( a nie Cichowska ).

            Cześć cler27
            A może w takim razie napisz konkretnie, który lekarz co zrobił Twoim koleżankom
            bo z tego co ja wiem to pacjętki bardzo chętnie chodzą do dr Dereszowskiego i
            dr Pasierbińskiego. I niezdażyło się żeby któraś z moich koleżanek skarżyła się
            na dr Dereszowskiego.
            A co do przerwanej błony dziewiczej Twojej koleżanki - jak się idzie do
            ginekologa to wypadałoby mu powiedzieć, że jest się pierwszy raz. Lekarz nie
            jest jasnowidzem i niemoze wiedzieć takich rzeczy.
            • Może i kobiety lubią chodzić do tych lekarzy, ale ja nie polecam.
              Zresztą dr Pasierbińskiego ostatnio wyrzucono z pracy w szpitalu na Waryńskiego.
              A Dereszowski....szkoda gadać.
              Lekarz jest też po to, żeby rozmawiać z pacjentką, a nie brać się od razu
              do "szperania".
              • Gość: fionka IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 24.07.04, 18:46
                dr Wikarek!!!!!chcial mi wyciąć jajniki w 18 roku zycia!!!przez jedną torbiel!
                • Witam! Z dr Wikarkiem też miałam "przyjemność".W 6 tygodniu ciąży stwierdził,
                  że poroniłam. Dostałam skierowanie do szpitala na czyszczenie, a tam
                  przypadkiem wykonano usg i okazało się, że ciąża żyje, bije serduszko... Dziś
                  jestem mamą ślicznej i zdrowej 9 tygodniowej Dominiczki!!! Pozdrawiam wszystkich
                  • Gość: krystyna IP: *.ath.cx / 83.238.172.* 08.03.05, 11:58
                    Na czarną listę w jaworznie dorzuciłabym Pania dr.Opalińską...oraz Panią
                    dr.Kaniową...kto się ze mną zgadza niech napisze...
                    • zgadzam się co do dr Kania. Przez nia omal nie straciłam zycia po poronieniu.
                      • zgadzam sie co do pani Kaniowej, trafilam do niej gdy bylam w 4 klasie
                        podstawowki.
                        Dziewictwo stracilam na łóżku ginekologicznym, i do tej pory czyli juz 10 lat
                        lecze sie wciaz na przerozne, grzybice, zakazenia, nadżerke itd.

                        do tej listy dorzucilam bym tez dr Susek, ale to juz moze z racji wieku, chyba
                        po prostu jest juz zmeczona praca jao lekarz, i nie ma serca do pomocy
                    • Gość: zuzka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 18:31
                      czy to pisze Krystyna Chwirut ?
                • Gość: malutkabecia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 10:10
                  polecam przychodnie na Hallera ,BARDZO MIŁA I FACHOWA LEKARKA
                  • Gość: katarina IP: 81.219.117.* 29.10.04, 15:34
                    Dr Mirosława Pilawa, Sosnowiec , bardzo miła i fachowa kobieta
                  • Gość: zosia IP: 81.210.122.* 26.11.04, 20:40
                    napiszcie coś o niej czy warto sie wybrać.jak sie nazywa .

                    • Gość: NIKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 11:14
                      POLECAM bardzo bardzo DR. JEZIERSKĄ W SOSNOWCU NA HALERA JEDN Z NAJLEPSZYCH
                      LEKARZY LECZYŁAM SIE U WIELU TYLKO ONA MNIE WYLECZYŁA A WSZYSCY CHCIELI MI
                      WYCIĄĆ JAJNIKI!NIE WSPOMNE ŻE MIAŁAM NIE MIEC DZIECIA URODZIŁAM!POLECAM
                      • Gość: Gość Sylwia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 17:25
                        Mam pytanie do Was wszystkich co sądzicie o lekarzu ginekologu z Mysłowic, Panu
                        Jacku Patyra? Czy prowdził którąś z Was w czasie ciąży i czy odbierał poród?
                        Bardzo mi zalerzy o szybkiej odpowiedzi.
                        Pozdrawiam.
                  • Gość: ala IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 29.04.05, 18:44
                    Cześć!!a moglabys podac jakies konkrety??nazwisko lekarza itd??mieszkam tutaj od
                    niedawna i nie mam sie kogo poradzic!!sad a szpital który cieszy sie dobra opinią??
                  • polecam-dr-Ela szatan-sosnowiec Blachnickiego-pawilon orion-wt.czw.17-do
                    ostatniej pacjentki!!!kompetentna ,słucha,ma usg u siebie-wizyta-zalezy-
                    normalna 50zł z usg.70zł-cytologia-80zł-naprawdę pomaga leczyc problemy kobiece.
                    nie polecam Pani kosała-przychodnia gwiezdna-starsza lekarka-na kazde pytanie-
                    odp.to sie zdarza,a inne panie mają gorzej itp-lekceważąco-byle by zapłacić za
                    wizytę-!!!
                • Gość: Niezapominajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 22:22
                  Moja siostra spodziewała się bliźniąt w dzień porodu wykonano USG w szpitalu na
                  Lutyckiej w Poznaniu..Wszystko w porządku biją trzy serduszka stwierdził pan M-
                  "ginekolog"
                  Niestety z nieznanych przyczyn jedno z dzieci zmarło przy porodzie.Ciekawe jak
                  się czuje ktoś kto zabił niewinną malusieńką istotkę? Czy może spokojnie spać?
                  • Gość portalu: Niezapominajka napisał(a):

                    > Moja siostra spodziewała się bliźniąt w dzień porodu wykonano USG w szpitalu
                    na
                    >
                    > Lutyckiej w Poznaniu..Wszystko w porządku biją trzy serduszka stwierdził pan
                    M-
                    > "ginekolog"
                    > Niestety z nieznanych przyczyn jedno z dzieci zmarło przy porodzie.Ciekawe
                    jak
                    > się czuje ktoś kto zabił niewinną malusieńką istotkę? Czy może spokojnie spać?
                    No to może podasz kto odbierał poród?
                  • Gość: Klusek IP: 212.160.140.* 06.12.04, 07:21
                    Ale dlaczego zakładasz ze to on zabił to dziecko przecież to było tylko USG a
                    ono nie zabija uncertain, wiesh moze lepiej zająć sie jakimiś innymi przyczynami a nie
                    osadzac odrazu ludzi uncertain
                    • właśnie,właśnie.Piszesz,że przyczyny były nie znane a przed porodem było
                      ok.Jeśli to były trojaczki to mogły wystąpić jakieś komplikacje np.opóżnienie
                      porodu a wtedy może być niedotlenienie mózgu u płodu i takie tam rzeczy.
                  • Gość: Barla IP: 217.153.156.* 15.04.05, 08:49
                    Jejku. To chyba jakieś nieporozumienie.
                    Jakim prawem pozwalasz sobie na wyssnucie takiego wniosku: "Ciekawe jak się
                    czuje ktoś kto zabił niewinną malusieńką istotkę?"
                    Skąd wiesz co się naprawdę stało.
                  • Gość: blondynka IP: *.pool.mediaWays.net 15.04.05, 09:32
                    Zanim oskarzy sie kogos o morderstwo lub zaniedbanie nalezy zebrac troche
                    wiecej informacji na dany temat.Rozumiem rozgoryczenie,ale to nie
                    usprawiedliwia psucia opinii innym ludziom.Szczegölnie jesli przyczyna smierci
                    pozostala nieznana,a lekarz nie koniecznie musi byc winny.
                • Gość: uratowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 20:11
                  dr wikarek uratowal mi zycie - dzx
                • Gość: ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.04, 13:45
                  no i co z tego ze chcial wyciac??? moze musial?
                  Ja straciłam swoj jajnik w 15 roku zycia...tez z powodu torbieli...jakos zyje
                  tylko z jednym i nie mam zadnych problemów...urodzilam dziecko i wszystko jest
                  ok.

                  Nie bardzo rozumiem co Ty widzisz w tym zlego...to co ma to zostac tak w Tobie
                  i ma nie wyciac...?
                  • Gość: K. IP: *.acn.waw.pl 29.11.04, 17:48
                    Sądzę, że chodziło o to, że inny lekarz poradził sobie z torbielą bez uciekania
                    się od razu do tak radykalnych metod. Poza tym wycięcie jednego jajnika, a dwóch
                    to jednak troszkę co innego... (szczególnie, że wycięcie jednego także zmniejsza
                    płodność)

                    Pozdrawiam
                  • Można wycinać, albo leczyć inaczej. Nie zawsze operacja jest jedynym ratunkiem,
                    a czesto jest inaczej. Mojej siostre z powodu torbieli lekarz (dr. Pietrzyk)
                    chciał wyciąć dwa jajniki, naszczęście skonsultowała się z innym lekarzem i nie
                    dość że torbiele zniknęły to jeszcze jest mamą ślicznego chłopczyka.
                    Czasem lekarze idą na łatwiznę i nie myślą o konsekwencjach dla kobiety.
                    ciekawa jestem czy własną żonę z taką lekką ręką też by pociął!
                    • Gość: feminka IP: *.espol.com.pl 19.02.05, 13:04
                      dr Januszewska - Głaz z przychodni studenckiej na WOjska Polskiego. Zimna,
                      niedelikatna. Przez nią o mały włos nie brałabym niepotrzebnie silnych hormonów
                      na torbiel.
                      I dr Piotr Hajdasz, niby dobry specjalista, delikatny ale tabletki
                      antykoncepcyjne wciska prawie na siłę. Daje bezpłatne opakowania które ma od
                      firm farmaceutycznych. ZAchwala, o skutkach ubocznych nie mówi.
                      • Gość: Asiek IP: *.h.pppool.de 15.04.05, 10:34
                        Pigulki antykoncepcyjne to nic zlego. Moze to jest rozsadny lekarz, ktory woli,
                        by pacjentki byly zabezpieczone, a nie szukaly potem mozliwosci usuniecia?
                        • Gość: głos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 08:05
                          Pożyjesz trochę, Asieńko, to zobaczysz, że pigułki mają wiele skutków
                          ubocznych, w tym problem z zajścą w ciążę- nie u wszystkich,ale wielu.
                          O innych skutkach nie napiszę, poczytaj sobie ulotkę chociażby. I więcej
                          myslenia, a nie ślepego zapatrzenia.
                          • Gość: agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 09:07
                            Ratunku! Podejście do życia taki osób jak mój przedmówca mnie przeraża.
                            Pzrecież teraz jest oczywistą sprawą że jedyną pewną metodą zabezpieczenia jest
                            pigułka, wkładka hormonalna, czy plasterki antykoncepcyjne. O ile groźniejsze
                            dla naszego zdrowia może być usuwanie ciąży od hormonów, które poza tym
                            pomagają na wiele schorzeń, np trądzik...
                            używanie pigułek to ślepe zapatrzenie??????? Nie. To oznaka człowieka
                            myślącego, a nie ślepego i zacofanego.
                            • Gość: kama IP: *.szczecin.mm.pl 29.08.05, 08:28
                              Taaak, najłatwiej łyknąć niewinnie wyglądającą pigułkę i nie martwić się o nic,
                              tym bardziej, że przemilutki lekarz gorąco zachęca do "najmądrzejszego"
                              rozwiązania, jakim są według jego opinii (połechtanej propozycjami atrakcyjnych
                              wycieczek i góry prezentów od firm farmakologicznych)PIGUŁKI, GLOBULKI, SPIRALE
                              itp. Każdy myślący człowiek bierze sobie za autorytet w kwestii zdrowia właśnie
                              lekarza, ale pamiętajcie, że wielu jest takich, którzy dawno zapomnieli po co
                              poszli na studia medyczne. WŁAŚNIE PO TO JEST NASZA "CZARNA LISTA" ZA KTÓRĄ
                              DZIĘKUJĘ!!! Proszę Was o jedno: zanim zdecydujecie się na tabletki, albo
                              jakąkolwiek ingerencję hormonalną w Wasze zdrowie, zapoznajcie się z GROŹNYMI
                              SKUTAKAMI UBOCZNYMI! A jest tego naprawdę sporo. Jednym z zagrożeń jest m.in.
                              większa podatność na CHOROBY NOWOTWOROWE. Nie wyssałam tego z palca...
                              Przemyślcie to.
                              Pozdrawiam!
                              kama
                              • Nie jestem naiwną osobą.Przez 8 lat brałam tabletki antykoncepcyjne
                                z kilkoma miesięcznymi przerwami.Nie byłam przez to chora,ani
                                nie przytyłam.Regularnie chodziłam do lekarza co pół roku na badania
                                kontrolne.Mając lat 30 urodziłam zdrową 3 kilową córkę.Pierwsze moje
                                dziecko.Staraliśmy się o nie przez 3 miesiące.Wrzesień był miesiącem
                                w którym po raz ostatni wzięłam tabletki a w styczniu byłam w ciąży.
                                Jestem matką w pełni świadomą macierzyństwa,dojrzałą do tego kroku.
                                Oczywiście niedługo mam zamiar się zabezpieczyć teraz będzie to tzw.
                                spirala, a jak córka dorośnie i będzie chciała podjąć życie
                                seksualne też ją uświadomię co i jak trzeba zrobić by było bezpiecznie,
                                z pomocą ginekologa oczywiście.Nikogo nie namawiam jest to wybór
                                indywidualny,ja się cieszę że tak mogłam postępować.Pozdrawiam Anka
                      • Może dr Januszewska nie jest sympatyczna, ale jako lekarz ok.Pamięta o
                        terminach badań kontrolnych itd. Miałam nadżerkę i leczylam się u niej. W
                        mieście z którego pochodzę z kilkunastu lekarzy 3 przyjmuje na kasę, są kolejki
                        i zero zainteresowania pacjentem, więc brak uśmiechu u Pani doktor to nie powód
                        do wpisania na czarną listę. Chociaż zawsze można oczekiwać,żeby było lepiej.
                  • Mnie też lekarz ginekolog z Krakowa (wtedy był w Szpitalu Narutowicza)
                    Dr. MARCINEK chciał wyciąć jajnik (natychmiast!) gdy miałam 17 lat. Z powodu
                    cycty. Gdy przerażeni rodzice powiedzieli że pójdziemy jeszcze gdzieś zrobić
                    USG - stwierdził że absolutnie nie, trzeba już wyciąć. Nie daliśmy się ,
                    poszliśmy prywatnie do innego ginekologa, okazało sięże jest to tzw. cysta
                    czynnościowa zdarzająca sie czesto w okresie dojrzewania, gdy sytem hormonalny
                    jest jeszcze nieuregulowany (zbyt mała ilość hormonu powoduje że dojrzała
                    komórka jajowa z dużym opóżnieniem wystostaje się z jajnika i przez pewien czas
                    jajnik sie powieksza). Lekarz przepisał mi tabletki na uregulowanie poziomu
                    hormonów , za 2 miesiące zrobiłam USG i nie było śladu po cyście. Od tej pory
                    (minęło 9 lat) robiłam kontrolnie 3 razy USG i jajniki były w normalnym stanie.

                    Dr. MARCINEK z tego co słyszałam też z innych żródeł - nie tylko mnie chciał
                    natychmiast robić operację, prawdopodobnie "półprywatnie" sad
                • Gość: lola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.04, 18:08
                  Dr Schab stosuje dziewietnastowieczne metody leczenia niepłodności np. bez
                  jakichkolwiek badań wykonuje laparoskopie jajników. Zdecydowanie nie polecam !!!
                  • Gość: Dami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 14:03
                    A mi Dr.Schab robił cesarkę w szpitalu nr.2, i naprawdę zrobił to idealnie!
                    Nawet niema blizny już i mogę nosić bikini smile. Polecam
                  • Gość: mari IP: 195.205.163.* 02.03.05, 13:17
                    o rany!!! a on przyjmuje w przychodni prywatnej Medicover w Katowicach i ja tam
                    chodziłam. To fakt, ze jego wiedzia jest ograniczona, bo w kólko to samo gada,
                    a jak zadam mu jakies pytanie to mówi znowu to samo nie na temat. Co do
                    niepłodnośći to wiedza zerowa!!! ale niestety w Medicover wszyscy ginekolodzy
                    sa tacy sami, tylko pospolite sprawy: grzyby, kontrole i ciąże bez powikłań. W
                    innych sprawach to mydlenie oczu!!!!
                    • Gość: pacjent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 11:37
                      Mnie w/w dr usunął szyjkę macicy z powodu nadżerki jak się później dowiedziałam
                      od innych lekarzy w trakcie laktacji takich diagnoz nie powinno się stawiać a
                      zabiegów wykonywać; po zabiegu dostałam kilkukrotnie krwotoków i na zawsze
                      pozostały niedogodności z 2-tygodniowym okresem; moje koleżanki które leczył
                      też odsyłał na ten sam zabieg - lecz te mądrejsze o moje doświadczenia już się
                      nie zgodziły; to chyba rzeczywiście średniowieczne metody i mam wrażenie że za
                      te zabiegi dostają ekstra pieniądze z NFZ ale jakim kosztem??
                    • mari!!! zgadzam sie z toba!
                      medicover znacznie obnizyl poziom , lekarze sa beznadziejni, i to nie tylko w
                      katowicach! jestem z trojmiasta! wiec uwaga na dr sokolowska, :jak wszystko
                      jest dobrze to kazdy lekarzbjest dobry. niestety pojawily sie problemy i ta
                      pani niezle mi namieszala we waszystkim,przepisywala mi hormony bez sprawdzenia
                      ich poziomu, ktore nic nie zmienily. potem trafilam do innego lekarza: okazalo
                      sie ze hormpny byly bez sensu, wyleczyl mnie, a co najwazniejsze MOGE zajsc w
                      ciaze!
                  • Gość: mari IP: 195.205.163.* 02.03.05, 13:20
                    nie polecam, wymądrza się, ale mało wie. Kiedys upokorzył mnie strasznie na
                    wizycie, ale wtedy mało wiedziałam. Teraz, na moje nieszcześćie, jestem
                    zmuszona iść na usg by nie płacić, niestety do niego, ale jestem tak obryta w
                    temacie moich spraw, że niech tylko piśnie cos na przeciw!!!
                • Gość: Ewcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 15:39
                  Wikarek robił mi usg, trwało to może 2 minuty, powiedział coś o jakiejś
                  dysproprcji i przez tydzień (tyle leżałam w szpitalu) nie miał czasu wyjaśnić o
                  co chodzi!!!!!
                  Polecam za to dr Zasępę starszy lekarz z doświadczeniem, chodzę do niego już
                  kilka lat i nigdy mnie nie zawiódł!
                • Gość: karzka IP: *.gronet.pl / *.gronet.pl 08.02.05, 23:18
                  Usunięto mi jajnik, bo miałam cystę. Na USG dr Wikarek (z Sosnowca, nie mylić
                  dr Wikarkiem z Jaworzna)poinformował mnie, że można tylko operować. Mimo to mój
                  lekarz (poprzedni) podjął decyzję o leczeniu, skończyło się operacją. Po trzech
                  miesiącach od operacji dr Wikarek zauważył nowe cysty, zdecydowałam się na
                  punkcję. Trochę obawiałam się, że brak jednego jajnika utrudni mi zajście w
                  ciążę. Po konsultacjach u Pana dr. Wikarka znowu uwierzyłam, że mogę zostać
                  matką i to nie były tylko słowa - ale czyny: kilka podstawowych badań
                  hormonalnych, plan działania i zaangażowanie doktora! Po 4 m-cach zaszłam w
                  ciążę.Zawsze odpowaidał na moje telefony, przyjechał do porodu.Teraz pragnę
                  mieć kolejne dziecko i cieszę się, że mam takiego lekarza. Jeśli chodzi o USG
                  jest super specjalistą - ma "SOKOLE OKO" - mojej koleżance zauważył maleńkiego
                  guza na nerce. ------Rada: słuchajmy tego co mówią do nas, nie obrażajmy się za
                  ich szczere słowa, bo dzięki nim uświadamiamy sobie zagrożenie i możemy
                  przeciwdziałać. Pozdrawiam wszystkich zadowolonych i niezadowolonych.
                  • dr grzyb strasznie dobra pani doktor
                    • Gość: dawna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 08:11
                      Dr Grzyb umieściłabym na czarnej liście.W czasie wizyty (prywatnej) się
                      spieszy, nie słucha, a informacje z niej trzeba po prostu wyciągać. Poza
                      tym,czy przepisanie Clostilbegytu bez monitoringu i szczegółowych badań,a także
                      wyznaczenie następnej wizyty za wiele miesięcy to procedura świadcząca o
                      kompetencji?Kto zna ten lek, wie jakie to niesie ze sobą zagrożenie...
                      Na I wizycie żadnego wywiadu ginekologicznego. (pytanie tylko o to, czy jestem
                      chora i wiek). Bardzo nanią liczyłam, a bardzo się zawiodłam.
                      Rozmawiałam z wieloma znajomymi, potwierdzają. Cytologia,kontrola-tak, ale
                      poważniejsze problemy, trudne ciąże- odradzam!!!
                • byłam u Wikareka 2 razy i dobrze że zmianiłam lekarza ufff kamień z serca ale
                  obawiam sie że wpadne na niego przy porodzie .Zamierzam rodzić u Nr1 w Sosnowcu
                  • rodziłam w 1-wikarek po usg stwierdził ze jak na pierwiastkę mam duze dziecko-
                    po wymiarach główki-4400g-tydz.wachano się co ze mna-prowokacje nic nie dały-w
                    końcu cesarka-dzidziuś nie był taki ciezki3750g-ale barki i obwód główki miał
                    za duze bym rodziła naturalnie-i choć nie była to perfekcyjna diagnoza-to
                    dzięki niemu-mały jest cały i zdrowy-ja zas polecam pania dr.Elę szatan-całą
                    ciąże prowadziła moją-i na cesarke sama chciała przyjechać-też w 1 pracuje-ale
                    prywatnie przyjmuje na zagórzu-wt.czw.17-19-tel0501220701
                • Nie byłam pacjentką dr Wikarka, ale rodziłam w sosnowieckiej 1, słyszałam o nim
                  same pochlebne opinie zarówno od rodzących jak i personelu. Zastanawiam się, czy
                  nie warto się do niego przenieść.
              • Co do p. dr Skrzypulec-Ciszek zgadzam się w 100%!!!!
                --
                **********************
                A L E K S A N D E R
                **********************
              • Gość: anii IP: *.kalisz.mm.pl 29.10.04, 11:55
                W pełni przyznaję ci rację.
                Są po to by rozmawiać!!!!
                A niestety czasami tak nas traktuję że szkoda słów!!
                A tamta pani co ci dogryza jest strasznie przemądrzała bo sama tego nie
                doświadczyła!!!
                powinna się ceszyćbo wtedy by inaczej śpiewała!!
              • Gość: mumiś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 21:57
                p. Kucz z ul. piątkowskiej. nie mam z jej wizyt miłych wspomnień. po badaniu
                miałam siniaki, od razu zabiera się za wypisywanie tabletek. hurtowe
                przyjmowanie pacjentów
                • Gość: A.K. IP: *.ae.poznan.pl 18.01.05, 09:00
                  Niestety musze przyznać rację jako kobieta-super, jako lekarz-beznadzieja,
                  leczyłam sie u niej 4 tala bezskutecznie faszerowana tonami hormonów. Nie
                  polecam!!!
                  • Podpisuje się obiema łapami. Na dzieńdobry zanim cokolwied powiedziałam dostałam recepte na tabletki. Zero wywiadu, czy jakieś problemy hormonalne czy problemy z krzepliwością, nic. Ych niefajna pani.
                • Dr Kutkowski- nie polecam. zawdzieczam hiperprolaktynemie i zakrzepice, a to
                  wszystko dzieki tabletkom anty bez wykonania dokladnych badan.
                • kilka słów o dr Jędrzejczak (przyjmuje w szpitalu Raszei) - sympatyczna pani,
                  ale pigułki przepisuje bez żadnych badań, na USG, mimo prośby, też nie daje
                  skierowań, na dodatek niechętnie bada piersi i w ogóle niechętnie bada
                • Gość: aga IP: *.research.novo.dk 02.02.06, 10:21
                  Prof Skrzypczak- Polna- strzasznie brutalne badanie (uszkodzenie pęcherza
                  płodowego- strata ciąży po 5 latach leczenia)
                  Pacjentki-przedmioty
                • Dziewczyny - odradzam kategorycznie dr Wiesława Kostrzaka - przyjmuje na NFZ w
                  przychodni na ul. Serbskiej!!!!!!! Jest niedokładny, wizyty u niego odbywają
                  się bardzo szybko, niedokladnie bada. Z wielką łaską wystawia L4 kobietom
                  ciężarnym. W 7 tc źle się czułam i chciałam od niego L4 to stwierdził że on nie
                  może mi dac bo on nie może potwierdzic ostatecznie ciąży dopiero jak bedzie
                  serduszko biło. Po moich długich błaganiach kazal mi wskoczyc na kozetke i
                  zrobił usg i jak usłyszałam teks " No ewentualnie mogę Pani wystawic to L4 bo
                  coś tam bije" to myslałam że mnie cholera weźmie. Jak "coś"??? To było
                  serduszko mojego maleństwa!!! Mojego najdoższego upragnionego dziecka!!!!!! W
                  tym momencie mu podziekowałam i zmienialam lekarza. Nie polecam go jeśli
                  chcecie donosić ciążę do końca i bez żadnych komplikacji. W razie jakichkolwiek
                  pytań prosze na maila gazetowego.
                  --
                  Nasz Junior
                • Kuligowski - Szpital Św. Rodziny - sadysta straszny.
            • Gość: aba IP: *.sol.lan / 195.245.226.* 22.07.04, 16:02
              jak się idzie pierwszy raz do ginekologa, to gacie się tak trzęsą,że nie
              pamiętasz jak masz na imię. Lekarze o tym dobrze wiedzą i powinni robić
              wszystko, żeby załagodzić tremę i strach, przeprowadzając odpowiedni wywiad.
              Nie ma wytłumaczenia, że lekarz "nie wiedział"..
            • aluteczka - ty chyba niebardzo wiesz co piszesz - nie zawsze pierwsza wizyta u
              ginekologa następuje przed rozpoczęciem współżycia, więc można dawno jużnie być
              dziewicą i iść pierwszy raz do lekarza (znam z autopsji). Pacjentka nie musi
              się znać na zasadach badania ginekologicznego. Normalny lekarz jeśli widzi, że
              pacjentka nie ma założonej karty, pyta czy już kiedyś byłą u ginekologa i
              przeprowadza wywiad (zresztą zawsze powinien najpierw wypytać, z czym się do
              niego przychodzi, a potem zabierać się do "szperania", jak to trafnie określiła
              jakaś koleżanka. Nie wmawiaj więc, że to wina tej biednej dziewczyny, bo mu nie
              powiedziała, że jest pierwszy raz u lekarza.
              • Gość: ann11 IP: 83.168.75.* 07.12.04, 12:00
                Zgadzam sie w 100%. Mówimy tu o profesjonalistach i i lekarzach
                niekompetentnych. Każdy lekarz powinien najpierw przeprowadzić wywiad! Ja
                poszłam pierwszy raz do lekarza będąc dziewicą, potem przy każdej kolejnej
                wizycie lekarz pytał "co coś sie zmieniło w moim życiu..." no i oczywiście czy
                przychodzę na kontrolę czy mam jakiś inny problem (to ja rozumiem).
            • Gość: beda IP: *.proxy.aol.com 01.11.04, 16:04
              ja jestem z dabrowy tarnowskiej tam lekarze biora tylko kase czy jestes zdrowy
              czy chory przewaznie wszyscy koncza studia za kase
            • Gość: Goska IP: *.proxy.aol.com 02.11.04, 18:35
              A propos Dr Violetty Ciszek. Chodzilam do niej pare lat i bylam bardzo
              zadowolona, bo i USG na miejscu i poczucie ze ma sie do czynienia z lekarzem,
              ktory wie co robi. Przypadkowo wizyta u innego ginekologa i jej pytanie po
              badaniu wstepnym: czy Pani wie, ze ma pani przegrode w pochwie i prawdopodobnie
              dwurozna macice i prawdopodobnie bedzie miec Pani problem z zajsciem w ciaze?
              Nie trzeba bylo USG zeby to podejrzewac, dodatkowe badania USG potwierdzily
              wstepna diagnoze. Od tego czasu przestalam chodzic do Pani dr. Ciszek, bo nawet
              nie przedstawila mi mimo moich prosb zdjec USG moich "badan" zrobionych przez
              nia. Te zrobione potem w paru innych miejscach potweirdzily diagnoze "innego"
              ginekologa. Radzilabym od czasu do czasu zasiegnac drugiej opinii nawet jezeli
              dr Ciszek mowi ze wszsytko w porzadku.
              • Przeczytałam wasze opinie na temat wielu mikołowskich lekarzy , zarówno o tych
                z łych jak i dobrych i tak sie zastanawiam czy takie wypowiedzi
                mogą wprowadzic coś dobrego . Z lekarzem jest tak samo jak z fryzjerem czy
                kosmetyczką ,to usługa i jeden będzie z niej zadowolony a drugi nie , jednej
                zaszkodzi , drugiej pomoże,,,,,, Jeśli chodzi o dr Violettę Ciszek to mogę
                powiedzieć tyle ,,,, jestem jej pacjentką od 13 lat ,prowadziła moje trzy ciąże
                jeden poród odbierała dwa następne nie , nie zawsze można się z nią
                skontaktować , czasami trzeba się wyczekać , czasami odwołuje wizyty (ale jeśli
                chcemy chodzić do fachowca musimy się liczyć z tym że zdobywa on swoją wiedzę
                uczestnicząc w kursach ,sympozjach , badaniach klinicznych więc czasami odbija
                się to na nas )lecz czy to do końca takie wazne przecież liczy sie fachowość a
                ona jest jej doskonałym przykładem wiec zadzwońcie przed wyjściem do gabinetu
                czy coś jej nie wypadło ewentualnie jaki jest poślizg a do poczekalni weźcie
                sobie dobrą ksiażkę , odetchnijcie od domowych obowiązków i miejcie tę chwilę
                tylko dla siebie ,,,, i jeszcze jedno , nigdy nie uwierze ze pani doktor
                rozpoczęłą jakąkolwiek wizytę bez wywiadu , bez badań , bez miłej rozmowy ,,,,
                to poprostu nie leży w jej naturze ,,,a jeśli nawet coś takiego sie zdarzyło
                to poprostu miałą gorszy dzień , co do złej diagnozy no cóz kazdy jest tylko
                człowiekiem ,,,,nikt nie jest nieomylny . Ja dwoma rękami głosuję za panią
                doktor te trzynaście lat regularnych wizyt jest najlepszą
                reklamą ,,,,pozdrawiam internautki
                • bertula napisała:

                  > Przeczytałam wasze opinie na temat wielu mikołowskich lekarzy , zarówno o
                  tych
                  > z łych jak i dobrych i tak sie zastanawiam czy takie wypowiedzi
                  > mogą wprowadzic coś dobrego . Z lekarzem jest tak samo jak z fryzjerem czy
                  > kosmetyczką ,to usługa i jeden będzie z niej zadowolony a drugi nie , jednej
                  > zaszkodzi , drugiej pomoże,,,,,, Jeśli chodzi o dr Violettę Ciszek to mogę
                  > powiedzieć tyle ,,,, jestem jej pacjentką od 13 lat ,prowadziła moje trzy
                  ciąże
                  >
                  > jeden poród odbierała dwa następne nie , nie zawsze można się z nią
                  > skontaktować , czasami trzeba się wyczekać , czasami odwołuje wizyty (ale
                  jeśli
                  >
                  > chcemy chodzić do fachowca musimy się liczyć z tym że zdobywa on swoją wiedzę
                  > uczestnicząc w kursach ,sympozjach , badaniach klinicznych więc czasami
                  odbija
                  > się to na nas )lecz czy to do końca takie wazne przecież liczy sie fachowość
                  a
                  > ona jest jej doskonałym przykładem wiec zadzwońcie przed wyjściem do gabinetu
                  > czy coś jej nie wypadło ewentualnie jaki jest poślizg a do poczekalni weźcie
                  > sobie dobrą ksiażkę , odetchnijcie od domowych obowiązków i miejcie tę chwilę
                  > tylko dla siebie ,,,, i jeszcze jedno , nigdy nie uwierze ze pani doktor
                  > rozpoczęłą jakąkolwiek wizytę bez wywiadu , bez badań , bez miłej
                  rozmowy ,,,,
                  > to poprostu nie leży w jej naturze ,,,a jeśli nawet coś takiego sie zdarzyło
                  > to poprostu miałą gorszy dzień , co do złej diagnozy no cóz kazdy jest tylko
                  > człowiekiem ,,,,nikt nie jest nieomylny . Ja dwoma rękami głosuję za panią
                  > doktor te trzynaście lat regularnych wizyt jest najlepszą
                  > reklamą ,,,,pozdrawiam internautki
                  JA TEŻ PODPISUJĘ SIĘ POD TYM OBIEMA RĘKAMI!!!
                  • Gość: kucur IP: *.szpital.olkusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 07:34
                    Cześć Evellina 1980.
                    Gratuluję Pani Doktor Ciszek, bardzo piękna wypowiedz Pani Doktor, jest Pani
                    inteligentna i zna się na marketingu.Niech interes kwitnie nadal, a szczęście
                    zawodowe i osobiste trwa.Poza tym dobrze Pani tańczy, miałem przyjemność na
                    balu lekarzy, ale niestety dawno już bardzo.Pozdrawiam Kocur.
            • Gość: ja IP: *.aetat.no / 139.117.31.* 05.11.04, 12:11
              posluchaj kochana,lekarz MA OBOWIAZEKA zapytac czy kobieta miala juz stosunek!
              nieznajomosc prawa!
              • Gość: R. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 21:58
                Mało tego - powinien jeszcze zapytać z kim, kiedy i w jakiej pozycji? wink
                A poważnie - powinien się zapytać ale wcale nie ma takiego obowiązku - proszę
                podać który paragraf mówi o konieczności zadania takiego pytania. Zgodzę się, że
                powinien, ale proszę nie być taką stanowczą wink. Poza tym to, że kobieta nie
                miała jeszcze stosunku nie wyklucza badania. Jeśli lekarz spowodował uszkodzenie
                błony dziewiczej to jest to niedopuszczalne i mi jako ginekologowi nie mieści
                się to w głowie -ale nie z powodu niezapytania tylko dlatego, że musiał okropnie
                niedelikatnie badać. Badanie składa się 1. wziernikowania 2. badania
                dwuręcznego. Nigdy w odwrotnej kolejności. Zapewniam, że już w trakcie oglądania
                i przy próbie założenia wzierników mozna się zorientować, że jest coś nie tak i
                wejście do pochwy ciut wąskie. Wtedy jeśli nie ma poważniejszych wskazań
                odstępujemy od wziernikowania i badamy przez odbyt. Jest to trudniejsze i mniej
                dokładne, ale możliwe. Poza tym wiele razy widziałem dziewice, u których
                zmieściło by się znacznie więcej niż 2 palce i wziernik. Z reguły są to
                pacjentki stosujące tampony. Więc pytanie o współżycie - ważne jednak niewiele
                zmienia. W pewnych przypadkach trzeba zbadać mimo wąziutkiej błonki. Sam badałem
                kobietę mocno po trzydziestce - dziewicę. W czasie badania doszło do uszkodzenia
                błonki - ale pacjentka była świadoma, że może to nastąpić a badanie było konieczne.
                Nic nie zwalnia od delikatności - to "objaw" kultury i szacunku do pacjentki.
                Ginekolog, który bada niedelikatnie nie szanuje Cię - Twoja wola czy do niego
                chodzisz, czy poszukasz kogoś innego.
            • Gość: gosc IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 16:25
              Ja akurat nie z tego miasta, ale nie zgodze sie! Lekarz wlasnie powinien pytac!
              W ogole sobie takiej wizyty nie moge wyobrazic bez wstepnego wywiadu!
              • Gość: Lusia33 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 16:43
                Chciałam zapytać czy są jakieś dane dotyczące rybnickich lekarzy ginekologów?
            • Gość: Anika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 10:09
              od dwóch lat usiłuję zajść w ciążę.
              Odwiedziłam wielu lekarzy,zanim rozpoznano przyczynę niepowodzeń.
              W tym miejscu chcę Was przestrzec przed dr,Walczakiem z Warszawy, przyjmuje w
              gabinecie przy ul.Mangalia.
              Jest zarówno ginekologiem,jak i andrologiem.To oszust,który wykorzystuje
              osoby pragnące mieć dziecko!!!Interesuje go nie pacjent,czy pacjentak,lecz
              stan finansowy osoby starającej się o dziecko.Wizyta, i diagnozy u niego,to
              kosmiczne pieniądze.Mój mąż płacił każdorazowo nie mniej niż 350 PLN,ja
              podobnie.Najciekawsze było to,że wyników badań nikt nie widział na oczy.
              Do tego wszystkiego jest chamem i wstrętnym obleśnym facetem,który załamanej
              pacjentce opowiada swoje fantazje seksualne,zresztą w wyjątkowo wulgarny
              sposób i koncentruje się tylko na problemach seksualnych(!!??),szkoli w jaki
              sposób facet powinien zostać zadowolony...to jest dla niego problem,a nie
              niepłodność.
              Zaproponował nam też inseminację, a koszt zabiegu wycenił na 5.000,00 PLN.
              Normalnie koszt zabiegu to wydatek rzędu 500-700 PLN
              Tak, to nie pomyłka.Mąż chciał sie już zgodzić,bo obiecywał mu cuda, ale ja
              miałam obawę,że to on może być dawcą.
              O innych koszmarach związanych z wizytami u niego nie będę opowiadać,bo jest
              to naprawdę wstrętne i ohydne.
              Byliśmy u niego dwa razy, i nogi nasze więcej już tam nie staną.
              Wiem też od innych pacjentek,do czego się posuwał,żeby wyciągnąć jak
              najwięcej pieniędzy.
              Dotyczy to również pacjentek chorych na nowotwory.

              Ciekawostką jest również wmawianie pacjentom chorób,przede wszystkim
              wenerycznych.Ciekawe tylko,że nie potwerdzają ich ani inni lekarze,ani badania
              laboratoryjne!!!

              Niech zgnije w piekle,ze krzywdę którą wyrządza ufającym mu pacjentom
              Uważajcie na tego człowieka!! Najlepiej omijajcie go z daleka
              • Gość: basik IP: *.menis.gov.pl / *.menis.gov.pl 04.02.05, 08:56
                W pelni popieram !!!!!!!
                Też miałam do czynienia z Walczakiem i odradzam stanowczo wszystkim
                zainteresowanym wizyty u tego chamidła i naciągacza i kłamcy !!!! Dwie wizyty
                kosztowaly mnie prawie 1500 zł.I oczywiscie wszystko miało być już na 100 % ok.
                Okazało się że to tylko moja naiwnosć była na 100 %. Szkoda czasu, kasy i
                nerwów. Omijajcie szerokim łukiem tego szowinistę !!!!!!!!!!
                • Gość: Sista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 22:58
                  POPIERAM!! i odradzam bardzo ! On jest jakiś dziwny. Robi "masaż" jajników,
                  pstryka fotki na fotelu ginekologicznym bez uprzedzenia! niby do pracy
                  naukowej... Pokazuje "łąściwe" pozycje dla młodej kobiety (od tyłu z
                  demonstracją). A najgorsze jest to, że kompletnie leczy na opak. Przez niego na
                  3 miesiące zatrzymał mi się okres, taką piękną kurację mi zapodał. Już nie będę
                  o innych jego idiotyzmach opowiadać. Nie chcę go więcej na oczy widzieć.
                  • Gość: katarzyna IP: *.kigcp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 14:51
                    niestety musze potwierdzic poprzednie wypowiedzi. facet nie pyta o zgode przy
                    robieniu zdjec, ktore jak twierdzi wykorzystuje do pracy naukowej. w cene
                    wizyty nie wlicza wypisania recepty (3 lata temu bral za to dodatkowo 50 zl).
                    opowiada rozne bzdury, czesto nawiazuje w rozmowie do seksu. jak dla mnie jest
                    niezrownowazony psychicznie. za wyciecie kłykcin policzyl sobie 500 zl, nie
                    wiem czy to duzo, moze ktos mi powie? gabinet wyglada oczywiscie fatalnie,
                    linoleum na podlodze itp.
                    • Gość: basik IP: *.menis.gov.pl / *.menis.gov.pl 28.02.05, 16:20
                      Do Katarzyny
                      Walczaka odradzam stanowczo. Oskubie Cie z kasy i zrobi to niedokladnie. Poza
                      tym dalej będziesz narażona na jego szowinistyczne i obleśne wypowiedzi brrrrr
                      Wiem, co piszę, bo przechodzilam przez to. Wpierał mi w żywe oczy, że wyciął
                      wszystko a okazało się, że nie.
                      Pozdrawiam
                      angie75@tlen.pl
                      • Gość: kama IP: *.szczecin.mm.pl 29.08.05, 08:37
                        Współczuję Wam, dziewczyny!
                        Czy nie możecie ze zebrać i zgłosić tej sprawy policji, czy prokuraturze?
                        Przecież on będzie krzywdził kolejne osoby!!! Pomyślcie o młodych dziewczynach,
                        które wpadną w jego ohydne łapy!!! Myślę, że trzeba coś z tym zrobić! FACET
                        NIE MOŻE BYĆ BEZKARNY!
                        Trzymam kciuki!
                        • Gość: Emilia IP: *.gprspla.plusgsm.pl 22.01.06, 20:52
                          Chciałam dodać,że ten doktorek pracuje również dla Polskiego Komitetu
                          Zwalczania Raka(przynajmniej pracował)i przyjmował w Izisie na Marszałkowskiej.
                          Co roku jest akcja bezpłatnych badań piersi i cytologii i wtedy ten goguś tam
                          przyjmuje...w zeszłym roku robił mojej siostrze cytologię w skórzanej kurtce i
                          bez rekawiczek(był sierpień)...;najgorsze jest to że lekarze z Centrum
                          Onkologii gdzie mieści się PKZR o tym wiedzą..., ale ręka rękę myje..
              • Gość: michal henzler IP: *.polityka.com.pl 26.02.05, 21:10
                Szanowne Panie,
                bardzo by mi zależało na adresie email Pań. Chciałbym z Paniami wymienić
                prywatnie kilka uwag na temat dr. Walczaka. Myśle że razem możemy się tym panem
                zająć bardziej "radykalnie", szczególnie zamiłowaniem pana doktora
                do "fotografii artystycznej. Bardzo serdecznie pozdrawiam i proszę o kontakt.
                Michał Henzler michal_henzler@hotmail.com
              • Gość: Nivarti IP: *.css.pl / 83.238.11.* 28.02.05, 16:22
                Myślałam że tylko ja miałam takie odczucia względem Walczaka, ale jest nas
                więcej. Zgadzam się ze wszystkimi osobami które wypowiedziały sie wcześniej.
                Fotki bez uprzedzenia, najlepsze pozycje "od tyłu" dla młodej dziewczyny,
                demonstrowane na fotelu, łącznie z fotkami od tyłu w celu sprawdzenia czy
                dobrze układają się narządy. Koszmarne ceny za wizytę - 8 lat temu płaciłam 120
                PLN za wizytę. Badania za jeszcze większe pieniądze. Wymyślanie chorób. Rozmowy
                z podtekstem. Opowieści o swojej młodziutkiej żonie i o tym jak się ją
                zadawala....Koszmar...MOja ciotka która mi go poleciała 3 razy próbowała zajść
                w ciąże in-vitro płąciła u niego straszne pieniądze za wizyty, leki, in-vitro i
                badania. Nic z tego, skonczyło się na adopcji.
                Walczak to drań!!!
                • Odradzam Krzysztofa Markowskiego.Prowadził moją ciążę przez 3 miesiące i w tym
                  czasie zbadał mnie zaledwie raz (na pierwszej wizycie. Czułam się kiepsko a
                  pracę mam 8h stojącą, gdy poprosiłam go o tydzień zwolnienia powiedział, że nie
                  da mi bo patrząc na wyniki krwi i moczu jest ok i on nie ma podstaw zeby
                  wystawić L-4 i że on przy ciążach nie wystawia zwolnień do dziewiątego
                  miesiąca. Zaproponował mi żebym poczekała i 2 tygodnie przed porodem wystąpiła
                  w pracy o urlop macieżyński. p.s lux-med ul Racławicka
                  • Gość: karina IP: *.aster.pl 06.03.05, 18:42
                    Niby taki znany i po gazetach chodzi jako ekspert a we wlasnym gabinecie nie
                    prowadzi nawet kart pacjentow. w koncu to chyba nie ja mu powinnam tlumaczyc na
                    co mnie ostatnio leczyl i jak. o wyniku cytologi mial poinformowac
                    telefonicznie gdyby bylo cos nie tak. nie zadzwonil - wynik cytologi (II grupa)
                    przyslal mi laskawie po dwoch latach, nie wiem zreszta po co. gabinet na
                    saskiej kepie to totalna nora w jakiejs piwnicy. odradzam!!!!!!!!!!!
                  • Gość: natal IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.05, 12:30
                    Ja mam inne wspomnienia dotyczące pana Markowskiego z LUX-Medu. Prowadził moja
                    1 ciążę. Na szczęście moglam obyć sie w ogóle bez lekarza. Żadnych
                    problemów ,ale po porodzie przyszłam na wizyte kontrolną (cytologia itd) to
                    usłyszałam że cytologię robi sie jak ma się raka!!!!!!! Bez komentarza
                • Gość: zszokowana IP: 83.238.47.* 07.03.05, 12:06
                  dziewcvzyny jakie fotki????czy ja dobrze kojarzę ??????? czy wzrok mnie nie
                  myli? przecież to sie nadaje do prokuratury ,pora coś z tym zrobić !!!
                  normalnie jestem w szoku!
                  • ja też przestałam prawie oddychać z wrażenia. Te opowieści jakby z innej
                    planety.do prokuratury, gazet i telewizji drania a na koniec uciąć mu
                    jaja.fotografie !!!! matko kochana że też go żadna tym aparatem nie trzasnęła.
              • Gość: Nivarti IP: *.css.pl / 83.238.11.* 28.02.05, 16:39
                Anika,

                mam dobrego lekarza ginekologa- endokrynologa, który ma bardzo profesjonalne
                podejście do przypdaków trudnych. Przyjmuje przy Górczewskiej w Warszawie - dr
                Dubrawski. Jest drogi ale naprawde bardzo profesjonalny. Miałam zagrożoną
                ciąże, tak ją poprowdził że urodziałam w terminie zdrowego chłopca. Jeśli
                chciałabyś więcej szcegółów podaję Ci mój adres: nivarti@gazeta.pl
              • Ja również nistety miałam " przyjemność" poznania tego zboczeńca ( niestety inaczej nie da się go określić). Byłam u niego z bólami dolnej części brzucha a on stwierdził że jedynym lekarstwem na to jest miłość analna z mężem ( tutaj delikatnie to określam) bo mężczyżni to lubią i jest to zdrowe a przy okazji żebym nie zapominała o miłości francuskiej. Był wulgarny, obleśny, i za te " porady" zapłaciłam 150 zł!!!!!!!!.
                • Gość: Redgard IP: 80.51.184.* 26.04.05, 00:37
                  dlatego ja swojej panny nigdy nie puszcze do faceta ginekologa, sam jestem zrownowazony pod wzgledem erotycznym ale wiem ze nie wszyscy sa, zaden, ani staryn zboczeniec ani mlody jebak nie bedzie ogladal mojej pani, a fotki?!! jakbym ja sie o tym dowiedzial.. wspolczuje temu doktorkowi... ja nie wiem jak wy moglyscie na to pozwolic i przemilczec...
                  Mowia ze kobieta ginekolog jest mniej delikatna, owszem, slyszalem ze sie taki e zdazaja ale wieszke prawdopodobienstwo ze sie trafi na delikatna i profesjonalna kobiete ginekolog niz normalnego faceta ginekologa.
                • Gość: iwa IP: *.jmdi.pl 07.06.05, 15:35
                  nie wierze wlasnym oczom!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: bsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 23:04
                  Nie wiem dlaczego tak wszyscy przyczepili sie do dr Walczaka.
                  Co do fotek, to sprawa zostala blednie opisana. Jako lekarz z doktoratem
                  prowadzacy NA PRAWDE badania naukowe dokumentuje on szczegolne stany pochwy.
                  Takimi rzeczami nikt sie nie moze podniecac.
                  Teraz aparat zastapil laparoskop, zatem nawet same mozemy zobaczyc co jest
                  przedmiotem jego "fotografii" i przy okazji poznac jak rzeczywiscie wyglada
                  nasze wnetrze i co jest co (to w przypadku jakichkolwiek narosli, infekcji itp.)
                  Ja jestem jego pacjentka od 8 lat,
                  Mialam wiele problemow kobiecych z PCO wlacznie.
                  Teraz udalo mi sie zajsc w ciaze i z przyjemnoscia chodze do niego na
                  konsultacje, bo traktuje po ludzku, nie zapomina o badaniach, jak to bywa gdzie
                  indziej. Jest na telefon w przypadku jakichkolwiek problemow.
                  Sam polecil bym zglosila sie do lekarza z NFOZ aby nie przeplacac za badania, a
                  nawet dlatego ze mi sie to z racji placenia ZUSu nalezy.
                  Potrafi zadzwonic by podac wyniki i uspokoic pacjenta.

                  To jak sie rozumiemy z lekarzem zalezy tez od naszej osobowosci. Ja lubie ludzi
                  otwartych, a on jest taki.
                  Plodnosc czy problemy z zajsciem w ciaze to nie tylko sprawa narzadow
                  rozrodczych lecz przede wszystkim sprawa psychiczna, i z tego powodu czasem w
                  gabinecie pojawia sie takze rozmowa o najlepszych pozycjach sprzyjajacych
                  prokreacji.
                  Od kogo mamy sie dowiadywac o tym, ze pozycja na pieska jest sprzyjajaca
                  prokreacji, od księdza?
                  Albo, ze dobrze jest podlozyc poduszke od pupe, bo wtedy pomagamy plemnikom w
                  podrozy do naszego jajeczka.
                  Ja wole sie o takich rzeczach dowiedziec od lekarza.

                  Ja nie moge narzekac. Zawsze znajdowalam u Walczaka zrozumienie i moglam
                  swobodnie porozmawiac o roznych problemach. Osoby, którym poleciłam tego
                  ginekologa tez byly zadowolone.

                  Co do gabinetu to jest po remoncie i jest w nim przyjemnie.

                  Aha dodam jeszcze, ze trójka dzieci mojej przyjaciolki zawdzieczaja swoje zycie
                  własnie dr Walczakowi, który znajac problem zwiazany z szyjka macicy podejmowal
                  zawsze odpowiednie decyzje, nawet kiedy ostatnia ciaza w wieku 45 lat wg innych
                  lekarzy byla spisywana na straty.
                  ----------
                  Powinnam chyba napisac cos o traktowaniu mnie jak worek ziemniakow gdy bedac
                  teraz w ciazy korzystam z publicznej opieki zdrowotnej, ale to by mi zajelo
                  chyba wiecej czsu niz napisanie tej opinii o dr Walczaku -
                  ginekologu, polozniku, cytologu i andrologu
                  • Gość: kama IP: *.szczecin.mm.pl 29.08.05, 08:51
                    Nie powinno się zwlekać ze zgłoszeniem tego gdzie trzeba! Jedna pozytywna
                    opinia, a wcześniej tyle zgodnych zdań!!!! To nie jest normalne. Jeżeli
                    czujecie, że ten człowiek naruszył Waszą godność osobistą, to MUSICIE COŚ Z TYM
                    ZROBIĆ! Pomyślcie o następnych ofiarach zboczeńca!
              • Gość: bialka IP: *.chello.pl 04.09.05, 23:03
                Byłam u tego pana 3 albo 4 razy jakieś 7 lat temu z polecenia znajomej,
                zachwyconej bezpośrednim podejściem i fachowością. Też miała problemy z zajściem
                w ciążę. Jej się udało, ale po porodzie coś spaprał i miała nawracające
                infekcje. Też musiała u niego swoje z mężem przejść, bo tego nawet nie chce
                wspominać.Byłam zbyt młoda i grzeczna, żeby go po kilku pierwszych słowach
                nazwać jak należało. To zdecydowanie zboczeniec, gawędziasz, miałam niesmak po
                tych wizytach, zwłaszcza jak na drugiej powiedział, żeby mężowi nie mówić o
                wszystkim co się dziej w gabinecie, bo mąż jest potrzebny tylko do
                zapłodnienia... Dopiero wtedy do mnie dotarło. Jego obleśne opowiastki o
                przypadłościach pacjentek, o cudownych masażach jakie robi, no koszmar. Dzięki
                Bogu zmądrzałam zanim na mnie wypróbował swoje eksperymenty i wydoił pieniądze.
                Trafiłam do lepszego lekarza, kobiety. Mam dziecko, staram się o drugie. Gdyby
                ktoś chciał mu się dobrać do skóry, można się ze mną skontaktować na priva
                bialka@gazeta.pl
                • Gość: Parasol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 13:43
                  Witam,
                  Jestem dziennikarką. poszukuje kontaktu do pacjentek dr Walczaka.
                  Przygotowuje się do materiału dot. etyki lekarskiej. wszystkie osoby które
                  zechcą mi pomóc w tej sprawie proszę o kontakt na priv:
                  czarny.parasol@interia.pl

                  Pozdrawiam i z góry dziekuję za pomoc
            • Co do doktor Ciszek- Doniec a własciwie Skrzypulec....nie mogę się zgodzić
              lekarka ta jest niezwykle kompetentna i sądzę ze to potwarz z Twojej strony,
              zgadzam się ze ma swoje lepsze i gorsze dni, ale jest tylko człowiekiem, na jej
              obrone można podać ogromna liczę zadowolonych pacjentek i oczywiśći rezultaty
              jakie osiąga dzieki swojej ciężkiej pracy- mnie wyciągneła ze strasznego stanu,
              po tym jak jeden z tych "kompetentnych" ginekologów" próbował
              mnie "leczyć"...pomogła też kilkunastu moim przyjacółką albo zajść w ciąże albo
              donosić ją. Nigdy nie słyszałam o tym aby przepisała komuś leki hormonalne bez
              uprzednich badań co umówmy się nie jest zby częśte wśrod wielu innych polskich
              ginekologów. wiec prosze kochana o argumenty a nie jakies tam puste słowa,
              które dla mnie są bezpodstawne!!KONKRETY co tam Pani takiego zrobiła ze
              zasługuje Twoim zdaniem na czarną liste!!
            • właśnie że powinien się spytać zwłaszcza gdy pacjentka jest pierwszy raz u niego
          • Gość: ..... IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.04, 20:04
        • Gość: madi IP: *.msk.pl / 81.219.117.* 01.11.04, 17:01
          Pisze się "pacjentki", a w skrótach zawierających pierwszą i ostatnią literę
          wyrazu nie piszemy kropek, np. wg, dr itd.
          Dodatkowa lekcja polskiego by się przydała, klientko.
          • Gość: Redgard IP: 80.51.184.* 26.04.05, 00:40
            who cares madi, z jednej strony forum jest dla ludzi, ale z drugiej strony forum tworzone jest przez ludzi wiec nie sensu sie czepiac i pokazywac swoja wyzszosc.
        • nie polceam doktor CZerwinskiej z Katowic!!nie wyleczyla mnie tylko zazskodzila
          bardziej jeszcze!!
          • Gość: agak IP: *.beatka.net.pl 15.04.05, 18:03
            A co sądzicie o dr. Błaszczyku ,może dobry fachowiec ale tylko dla bogatych.
            Najpierw pieniadze potem diagnoza, bez obciachów żąda gratyfikacji za zabiegi w
            ramach kasy.
            • Gość: Kasia IP: *.chello.pl 09.06.05, 23:10
              dr Błaszczyk? Dzięki niemu o mały włos nie straciłam zycia. Wymyślił sobie, na
              podstawie badań z laboratorium Frydy, że mam atypie komórkową - stan
              przedrakowy. na dodatek nazwał to błędnie i żaden inny lekarz nie wiedział o co
              chodzi. Od razu włączył mi jakieś max ciężkie leki i po paru dniach wylądowałam
              w szpitalu - ostatecznie okazało się że mam paciorkowca!!! Zdzierca - za jedna
              wizyte bierze około 160- 200 zł. Uwazajcie na niego dziewczyny, bo facet robi
              sobie z nas skarbonkę.
        • Gość: inga IP: *.masterkom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 20:20
          dr Dariusz Typel - nie zauważył, że moje dziecko nie żyje od czterech tygodni.
          pozwolił mi się nim cieszyć, twoerdząc, że ciąża przebiega prawdłowo. na
          ostatniej wizycie, kiedy przyszłam, bo zaczęłam plamić, stwierdził, że nie
          widzi zarodka, ale to jeszcze nic nie znaczył i kazał czekać do poniedziałku
          (byłam w piątek). Na szczęście w sobotę trafiłam do szpitala w ostatniej
          chwili. Gdybym, zgodnie z radą dr. Typla, czekała do poniedziałku,
          prawdopodobnie źle by się to dla mnie skończyło. Chciałambym tym samym
          podziękować całemu personelowi oddziału patologi ciąży w zawierciu za opiekę i
          pomoc w tych ciężkich dla mnie chwilach. Moje dziecko od początku ciąży źle się
          rozwijało i było za małe, czego pan doktor też nie zauważył, lekarze twierdzą,
          że i tak by nie przeżyło. Nie mam żalu do doktora Typla o śmierć dziecka. Mam
          żal o to, że nie zauważył, że moje dziecko nie żyje i pozwolił mi się nim
          cieszyć jeszcze miesiąc, narażając tym samym moje życie.
        • miałam do czyneinia z wieloma gineklogami ale odradzam wam jaworskiego(miałam
          zagrożona ciąże bliźniacza z jednego jajeczka zrobiła sie torbiel a drugie
          normalnie sie rozwijało tzn był to początek ciązy) no i dr jawrski nic z tym
          nie zrobił kazał czekać i obserwować!!!no i powiedział, że sa 2 możliwości albo
          torbiel szybciej urośnie i wyrzuci ciąże albo odrotnie!no i go zmieniłam na
          innego lekarza który zapisał od razu zastrzyki i tabl na podtrzymanie i
          urodziłam śliczną córeczke latem.nie polecam go nikomu!sadjak również doktora
          dereszowskiego którybada pacjentke jak krowe !po jego badaniu nie mogłam sie
          ruszyć i dostałam krwawień.dr banaś równiez nastepny w kolejce. pojechałam do
          niego do łazisk a on co! że mnie nie przyjmie na kase chorych tylko zaprasza
          prywatnie!!!i podał wizytówkę.nie wspomnę o nasym "cudownym"ordynatorze!który
          uważa, że powinno sie rodzć naturalnie a jak ktos pójdzie prywatnie do niego to
          sie umawia na dzień i godzinę która pasuje pacjentce na cesarke!(oczywiście za
          odpowiednią opłatą!!!ale na szczeście rafiłam po długich poszukiwaniach na
          świetnego ginekologa no i tacy faktycznie sąsmilesmile
        • Gość: Kasia IP: *.uz.zgora.pl / *.uz.zgora.pl 06.02.06, 11:05
          JELENIA GÓRA
          dr Tomasz Piskozub,
          przepisuje dziewczynom tabletki antykoncepcyjne bez żednych badań, jako lek na
          wszystkie dolegliwości. Masz nieregularne miesiączki:anty jest twoim jedynym
          lekarstwem. Boli cię w te dni?Zacznij brać...Bagatelizując problemy pacjentek
          odsyła każdą z receptą...
      • dodam jeszcze Jaworskiego
        • Gość: Alicja IP: *.pronox.com / 80.48.239.* 29.10.04, 14:22
          Witam,
          Alicja Poloczek z Mikołowa. Urodziłam 3 dzieci w szpitalu na Waryńskiego i
          uważam ze Pan dr Dereszowski i Pan dr Pasierbiński są doskonałymi fachowcami i
          do momentu gdy ordynatorem był Pan dr Mercik, oddział w Mikołowie był jednym z
          najlepszych w Polsce. Cała sytuacja zmieniła się po objęciu tego stanowiska
          przez nowego ordynatora, dr Janika, na ktorego nie chcieli się zgodzić
          wymienieni lekarze. Myśle, że osoba która napisała te bzdury mogła by się
          przynajmniej przedstawić. Każdy może sobie napisać co chce na takim forum i
          obrażać lekarzy z wieloletnim doświadczeniem !!! Straszne ....
          • Gość portalu: Alicja napisał(a):

            > Witam,
            > Alicja Poloczek z Mikołowa. Urodziłam 3 dzieci w szpitalu na Waryńskiego i
            > uważam ze Pan dr Dereszowski i Pan dr Pasierbiński są doskonałymi fachowcami
            i
            > do momentu gdy ordynatorem był Pan dr Mercik, oddział w Mikołowie był jednym
            z
            > najlepszych w Polsce. Cała sytuacja zmieniła się po objęciu tego stanowiska
            > przez nowego ordynatora, dr Janika, na ktorego nie chcieli się zgodzić
            > wymienieni lekarze. Myśle, że osoba która napisała te bzdury mogła by się
            > przynajmniej przedstawić. Każdy może sobie napisać co chce na takim forum i
            > obrażać lekarzy z wieloletnim doświadczeniem !!! Straszne ....

            Nie widzę powodu, dla którego się tak denerwujesz. Widać na tym przykładzie, że
            różne kobiety mają różne "przygody" z tymi samymi lekrzami. I to, że Ty się nie
            sparzyłaś nie znaczy, że w innych przypadkach ci lekarze się sprawdzili. Każdy
            może mieć swoje zdanie na ten temat.
            Ja mogę podać też przykład lekarza, którego jedni cenią, ale akurat wiele
            znanych mi osobiście osób miało z nim problemy (ja na szczęście przez to nie
            trafiłam do niego i dobrze). To dr Paluszyński z Torunia. Podam 3 przykłady:
            1. Moja ciocia trafiła do niego, ponieważ od długiego czasu nie mogła sobie
            poradzić z krwawieniami z dróg rodnych. Facet posadził ją obok siebie i nawet
            nie raczył zbadać (bo by się przecież ubrudził), nagadał jakichś głupot i
            odesłał do domu z plikiem recept. Kilka dni później karetką wieźli ją do
            szpitala, gdzie się okazało, że trzeba było usunąć wszystkie kobiece organy
            wewnętrzne, jeszcze kilka dni, a być może pomoc przyszłaby za późno (a trafiła
            do tego lekarza, bo niby taki dobry...)
            2) moja koleżanka nie mogła zajść w ciążę i zgłosiła się do niego -
            przeprowadził rutynowe badania i stwierdził, że coś jest nie tak z pęcherzykami
            w trakcie owulacji i... i nic. Dopiero inny lekarz kazał zrobić jej badania
            hormonalne i okazało się, że ma za mały poziom prolaktyny. Dostała leki i po 2
            tygodniach zaszła w ciążę.
            3. Druga koleżanka zgłosiła się do niego z tym samym problemem i poprosiła
            odrazu o duphaston (bo niby innej to pomogło). A on zamiast najpierw przebadać,
            zapisał jej te leki. Dodam, że laska od roku stara się o dziecko i nic nie
            wychodzi, a facet jej wypisał stos skierowań - na badania hormonalne dla niej,
            na badania nasienia dla męża, na laparoskopowe badanie drożności jajowodów
            (zgroza!). Dodam, że wszystkie te badania mają być robione dziwnym trafem w
            jakichś prywatnych klinikach,gdzie u nas w szpitalu np. badanie nasienia jest
            za darmo. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ja też od 2 lat
            starałam się o dziecko i wiem, jak wygląda leczenie. Najpierw powinien
            zaobserwować cykl pacjentki - czy w ogóle jest owulacja czy nie (u
            mnie "bujaliśmy" się z takimi badaniami prawie rok, bo nie można było znaleźć
            przyczyny, że raz owulacja była raz nie), a laparoskopia powinna być
            przeprowadzona na samym końcu, po przeanalizowaniu wszystkich wyników badań, bo
            to przecież ingerencja chirurgiczna.
            I to by było na tyle. Podejrzewam, że znalazło by się jeszcze wiele przykładów
            przeciwko temu lekarzowi, jak i za nim, tak już jest. Ale przynajmniej jak ktoś
            sobie to poczyta, będzie mógł wybrać się do innego lekarza.
            • przeczytala wszystkie opinie, szczególnie o Mikołowie. z czystym sercem
              wpisalam mojego lekarza na polecającą stronę ale bałabym, się wpisać tutaj
              kogokolwiek. jest jeden lekarz którego nie cenię, z jego gabinetu wybiegłam
              jako przerażona 13-latka ale nie wpisałabym jego nazwiska. moja przyjaciółka
              bardzo go ceni, prowadził jej 3 ciąże z sukcesem. tu naprawde można wyrządzić
              wiele krzywd, od błędów lekarskich są sądy a nie forum i subiektywne opinie.
              prosze wstrzymajcie się, z tego nie ma nic dobrego
              przeczytałam tu nazwiska wielu mikołowskich learzy których znam, niewielu
              zostalo niewymienionych więc widać jak niesprawiedliwe sa te opinie. zawsze
              znajdzie się ktoś niezadowolony, oczekujący innych relacji itp.nie neguje
              błędów w diagnozie jeśli są udowodnione, zdarzają się ale wszystko inne uważam
              ze powinno być usunięte z tego forum
              mam nadzieje, ze nie gniewacie się za mój post, nie chciałam nikogo urazić ani
              lekceważyć waszych uczuć, po prostu tak uważam...
              pozdrawiam
              Ola
          • Gość: Marta IP: *.smrw.lodz.pl 04.09.05, 19:08
            Strasznie mnie skrzywdził... zreszta nie tylko mnie... moje znajome i ich matki
            również!!!!
            • Gość: radogoszczanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 13:20
              potwierdzam. W mojej rodzinie podobnie. mnie osobiście , na szczescie, nie
              skrzywdzil, ale wmawial ciaże, ktorej nie bylo. Mojej mamie również wmawial, ze
              jest w ciąży, a kiedy mama stwierdzila, ze nie wspolzyje od kilku miesięcy
              (pomijajac, ze jest po menopauzie) to stwierdzil, ze wie lepoej. Paranoja!!!!
      • Gość: Aneta IP: 195.205.44.* 22.10.04, 11:32
        Zdecydowanie nie polecam dr Marty Góreckiej-Balcerek, pracuje w Medi-Concept we
        Wrocławiu. Robi dobre wrażenie na pierwszy rzut oka, ale wie niewiele, nie
        kazała mi robić łyżeczkowania po poronieniu 8 tygodniowej ciązy, po czym
        wszystko ciągnęło się około miesiąca (krwawniena, cały czas pozytywny wynik
        testu ciążowego, naprawdę można odejść od zmysłów..). W końcu oczywiście
        musiałam iść na łyżeczkowanie ale po co były całe nerwy i miesiąc męczarni.
        Zraziłam sie do niej i całego Medi-conceptu bardzo
        • Gość: Kate IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 31.10.04, 14:52
          A ja bardzo sobie cenię dr Balcerek. Ten się nie myli, kto nic nie robi. I
          powiedzmy sobie uczciwie, że stwierdzenie takie tyczy się też lekarzy. Oby jak
          najrzadziej i oby to nie dotyczyło nas. Przykro mi bardzo, że to Ciebie
          spotkało.
          Ale wiele moich znoajmoych chodzi do dr Balecerek i wszystkie mają o niej
          bardzo dobre zdanie. Takie dobre opinie słyszę też od innych lekarzy.
          Pozdrawiam
          Kate
          • mnie nie podoba sie lekarz z mojego osrodka zdrowia. On wogóle nie umie
            rozmawiac z kobietami, szczególnie gdy mam miejsce jakies przykre zdazenie jak
            poronienie..Juz nigdy do niego nie pójde a tym lekarzem jest pan dr. Janusz
            Baran. Jakze wymowne ma nazwisko nic dodac nic ujac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            prawda???
            • Gość: sikorkab IP: *.olkusz.pl / *.eurocom.olkusz.pl 07.12.04, 14:25
              ja uwqżam, że dr Baran nie jest taki zły jak Ty o nim mówisz. Chodzę do niego
              od maja i mam zupełnie inne zdanie.
              • Nie lubie bezsensownego nadawania na kogos zwlaszcza gdy nie a solidnych
                podataw ku temu ale dr Baran nie ma taktu,wyczucia i szacunku dla pacjenta.I
                jest to niezalezne od wiedzy w jego dziedzinie.Oto przyklad-sala szpitalna
                polmrok,cisza,umierajaca kobieta,juz nieprzytomna,najblizsi przy niej i pan
                doktor szarpiacy ja za ramie i wrzeszczacy zapytanie''jak sie pani czuje''.
                • nie wiem o co chodzi ale dr. Baran jest naprawdę dobrym lekarzem prowadził
                  ciąże moją drugą odbierał poród 1 i 2. Natomiast Krzysztoforski to tylko kase
                  by chciał nawet nie przyjechał do porodu mojego pierwszego a prowadził całą
                  ciąże moją pierwszą i się jeszcze nie poznał że miałam małą wadę ledwo
                  urodziłam. Krzysztoforski - nie
                  • Gość: kicia IP: *.szpital.olkusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 09:09
                    Co ty opowiadasz zuchow.Pan Dr Janusz Baran jest człowiekiem, który mnie i
                    mojemu dziecku uratował życie.Niech mu się szczęści za to.
                    • ja do dr. barana nie mam nic jest super lekarzem, natomiast krzysztoforskiego
                      odradzam
                      • Gość: kwiatuszek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 13:10
                        A ja chodziłam do Krzysztoforskiego. Na początku nie byłam zadowolona
                        szczególnie z powodu, w jaki sposób ze mną rozmawiał. Podobno lekarz wie
                        wszystko najlepiej, ale pacjent ma prawo pytać a lekarz powinien mu udzielić
                        odpowiedzi a nie traktować go z góry. Ginekolog powinien być dla kobiety, która
                        oczekuje dziecka lub chce mieć dziecko przyjacielem !!! Czasami chciałam już
                        zrezygnować, ale potem udało mi się w końcu zajśc w ciążę i urodziałm cudowne
                        zdrowe maleństwo.
                        Czasami był jednak bardzo niemiły.
                        • A co powiecie na ordynatora Stanka .To dopiero ciekawa osobowość. Reszta świty
                          przy nim wysiada Medal za cierpliwość, wysłuchanie pacjentki i jej zrozumienie
                          HA HA! Jak ktoś nie leżał w szpitalu w Olkuszu to tego nie zrozumie.
            • masz racjesmile))))))))))))))tez jestem z bukownasmilepozdrawiam
          • Gość: annak07 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.06.05, 21:29
            Czesc, rowniez nie polecam dr Balcerek. Prowadzila moja ciaze, pierwsza
            wyczekana. Na tydzien przed porodem poszlam do niej z wynikami od okulisty
            (pietro wyzej), ktora stwierdzila, ze druga faza porodu powinna byc skrocona. A
            wiec z wynikami od okulisty poszlam upewnic sie pani dr, w jaki sposob to
            skracanie sie odbedzie. "Lekami, prosze sie nie martwic, lekami". Na izbie
            przyjec, na kilka godzin przed rozwiazaniem, lekarz oswiadczy "....jakimi
            lekami? skracamy poprzez uzycie kleszczy albo proznociagu". Trzy razy
            podchodzily do mnie polozne na porodowce i pytaly sie, dlaczego nie uzgodnilam
            z ginekolog cesarki.
            Pozdrawiam
            • Gość: paula IP: *.206.113.246.telsat.wroc.pl 12.03.06, 09:48
              A co sądzicie o dr.Bogusławie Jankiewiczu?
              • Gość: alant1 IP: *.bajtnet.lca.pl / *.bajtnet.lca.pl 16.03.06, 11:06
                Czy któraś z pań może wypowiedzieć się dobrze,lub żle na temat
                ginekologów w Legnicy.
                Z góry dziękuję
          • Ja też chodzę do MediConceptu i jestem bardzo zadowolona z tamtejszych lekarzy.
        • Gość: KL IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 02.11.04, 20:55
          Tak się składa, że też jestem lekarzem (tylko nie ginekologiem) i dużo moich
          pacjentek chodzi do dr Góreckiej - Balcerek. Musze przyznać, że jeszcze nie
          słyszałam złego słowa pod jej adresem. Merytorycznie też sądzę, że jest dobra
          (co w końcu w miarę obiektywnie mogę ocenić). Jednak polecamsmile
          • Gość: mamma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 10:50
            witam, ja a propo mediconcept - ja co prawda nie chodze do balcerek, ale do
            wiktora jarosza. jest najmilszym ginekologiem na ziemi, bardzo go sobie cenilam
            jako lekarza od antykoncepcji, teraz zaczynam starania o dzidzie - zobaczymy
            czy rownie dobrze sobie poradzi. zaczynamy experymenty z hormonkami bo tabletki
            troche pomieszaly mi hormonki. moja mam tez jest jego pacjentka *menopauza* i
            nie rdzi sobie wogole- bladzi w przepisywaniu preparatow !!!
            jarosz jest ponoc swietynym kolesiem ale dla zdrowych kobiet w ciazy.
            mediconcept to bardzo mila klinika czasami az za slodka i sztuczna.
            • Gość: Moni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 09:14
              odnośnie Jarosza (juniora): starałam sie o dziziusia, chodziłam do niego 2,5
              roku kasował mnie grube pieniądze za każdą wizytę (czasami w miesiący było ich
              więcej niż jedna) przepisywał bardzo drogie lekarstwa (gdzie jak dwiedziałam
              się później istniały zamienniki dużo tańsze) i tylko ładnie się uśmiechał.
              Osobiście nie uważam go za dobrego lekarza.
          • Gość: Aneta IP: 195.205.44.* 06.12.04, 08:08
            To , ze jesteś lekarzem, byc może wlasnie sprawia, ze twoja opinia nie jest
            obiektywna. Oczywiście pomyłki są nam wszystkim nieobce, ale po tym czy
            człowiek sie myli czy nie własnie oceniam jego kompetencje, wiedzę,
            doswiadczenie. Jesli nie była pewna tego co mówi mogła się nie odzywać, albo
            kogoś dopytać, a nie mówić mi że tak młodej ciąży sie nie łyżeczkuje. Zapewniła
            sobie tym samym dobre samopoczucie, bo zbyła moje pytanie, a mnie miesiąc
            męczarni, nerwów i ciągłą niepewnosć czy to aby nie będzie miało wpływu w
            przyszłosci na moje możliwości zajscia w ciążę. Jeśli tak tej lekarce ufacie to
            was nie przekonam, ja jednak u niej już nigdy sie nie pojawię, ani w całym
            Medicocepcie. Niestety to ze jest sympatyczna, nie jest dla mnie wystarczajacym
            argumentem. Aneta
        • Gość: elcia IP: *.wroclaw.mm.pl 06.12.04, 01:53
          Kobiety!!! Nigdy, nigdy, nigdy...choćby to był ostatni ginekolog we Wrocławiu.
          Na początku wydaje się miły, profesjonalny, robi dobre wrażenie. Ale ja miałam
          z nim koszmar. Zła diagnoza....w jej efekcie operacja wycięcia "guza". Potem
          źle dobrane leki, po których zaczeło się zapalenie żył, nie prowadzi kart
          pacjentów, żeby przypadkiem nikt nie mógł skontrolować, recepcjonistka nie zna
          cennika...trzeba się go pytać, a on ustala go indywidualnie...jak wyczuje, ile
          może z kogoś wydoić. Guz okazał wcale nie guzem a przerostem
          endometrium....wystarczyło podać tylko leki, a nie zabieg za 1000 zł, leczenie
          okazało się banalnie proste i bezpieczne....ale dopiero jak zmieniłam lekarza.
          • Gość: Ewelcia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.12.04, 14:03
            Nie polecam dr Kotkowskiej. "Obrabia" w trzy minuty z co najmniej 40minutowym
            opóźnieniem. Choc ma przed sobą kartę nie czyta jej i nie wie co stwierdziła na
            poprzedniej wizycie. Mnie przestraszyła, ze mam sporą nadżerkę, wypisała lek za
            90 zł i kazała się zgłosić na zabieg. Na następnej wizycie badając mnie w ogóle
            nie wspomniała o nadżerce, a na moje zdziwienie odpowiedziała, ze nie jest ona
            taka straszna, ze nawet jest mała i nie trzeba się nią teraz zajmowac. Piersi
            bada poprzez dwa dotknięcia opuszkami palców. No i przepisuje zawsze drogie
            leki, takie od 50 złotych zaczynajac.
            • Gość: Kathia IP: *.bg.pwr.wroc.pl 15.12.04, 14:54
              Zgadzam sie z powyższą opinią. Mialam od dawna takie uczucie, że Corfamed to
              taśma w fabryce, następny prosze. Tylko, że to nie jest państwowa przychodnia,
              ale prywatna i płacimy za wizytę.
              Ostatnim razem nie zdażyłam nawet powiedzieć wszystkiego a dr Kotkowska już
              wstała do wyjścia. I bynajmniej nie siedziałam długo, żeby mogła być
              zniecierpliwiona.
              Moja mama i znajoma przeniosły się do dr Kos. i są zadowolone, ja byłam u
              Bielickiego, ale to był koszmar, nie polecam.
              • Gość: Elena IP: *.wroclaw.mm.pl 12.01.05, 13:14
                Musze stanac w obronie dr Bielickiego. Chodze do n iego od jakiegos czasu i
                jestem zadowolona i nie tylko ja. Nie znam ani jednej zlej opinii na jego temat.
                Opisz prosze co dokladnie sie wydarzylo?
                • Gość: Olala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 11:35
                  Ja też od 1,5 roku chodze do Bielickiego i uważam go za dobrego lekarza. Zawsze
                  wyczerpująco odpowiada na pytania i jest naprawdę miły.
                  • Gość: asa IP: *.isopl.com 11.03.05, 11:56
                    no wlasnie, dlaczego bielicki jest do kitu ?? uzasadnij !!!
                    • 1. dr Zwierzyński
                      2. dr Różycka
                      Zachowywali sie skandalicznie przy porodzie mojej siostry i to tylko dlatego,
                      że z założenia w szpitalu na bielanach nie robi sie cc - jedynie w wypadkach
                      kiedy się traci matkę lub dziecko albo obydwoje naraz... Można jej było
                      zaoszczędzić tych cierpień, zwłaszcza przy rozszczepie kręgosłupa, i braku
                      postępu porodu. Niebędę sie wdawać w szczegóły przebiegu tegoż porodu,
                      skończyło sie na tym, iż jedna położna podpierała jej plecy a druga kładła sie
                      na brzuchu żeby dziecko wreszcie wyszlo. Na szczęście dla owych lekarzy
                      skończyło się dobrze.

                      3. dr Łukasiewicz on prowadził ciąże siostry... gdy przyszedł czas porodu jego
                      nie było nawet w toruniu, a nawet kiedy był to nie zatroszczył sie o ich dobro
                      tylko o spokój lekarzy, bo przecież każda kobieta MUSI urodzić NATURALNIE.

                      A tak nawiasem mówiąc to życzę każdemu facetowi takich przeżyć....

                      no to może na tyle!!!
            • Gość: Marta IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 19:40
              czarna lista?trzymajcie sie jak najdlej doktora ARTURA KUCHARSKIEGO!!!
            • No wlaśnie... Kotkowska jest straszną panikarą. Zamiast wytłumaczyć coś na
              spokojnie to zaraz sieje panikę. U mnie stwierdziła, że mogę mieć problemy z
              zajściem w ciąże, bo mam malą macice i za niski progesteron. Kompletna bzdura,
              badania były źle zrobione jak się później dowiedziałam, a w ciąże zaszłam
              natychmiast po odstawieniu pigułek, czyli jakiś miesiąc po jej wizycie. W sumie
              jej dziękuje, bo przyspieszyła decyzje o zajściu w ciąże i teraz mam kochanego
              synka. ALe tak się nie robi. Po wizycie płakałam, ze strachu że nie będe mogła
              mieć dzieci. Zupelnie nieprofesjonalne podescie....
              --
              Iwona i Davidek (25.10.2004)

              DAVIDEK
              STRONKA DAVIDKA
            • Gość: Joanna IP: *.um.wroc.pl 16.06.05, 10:14
              Absolutnie odradzam dr. Kotkowską z Corfamedu. Po pierwsze jest niemiła i mimo,
              że już dawno nie jestem studentką (pracuję w urzędzie) zwraca się na ty lub
              całkiem bezosobowo.Do "Corfamedu" trafiłam ze względu na tanie wizyty (40 zł+USG
              ), ale nie było warto. Wyszłam z płaczem po iformacji od Doktor, iż coś
              przysłania mi jajnik i prawdopodobnie trzeba będzie to usuwać operacyjnie. Nie
              chciała powiedzieć nic więcej, tylko skierowała mnie na serię badań, w tym USG
              doppler u swojego znajomego lekarza. Za namową męża czem prędzej uciekłam od
              niej do innego, bardziej kompetentego lekarza i porządniejszej przychodni (na
              Grobli- dr. Kucharski). Oczywiście okazało się że jestem zdrowa jak rydz, a
              doktor był strasznie zdziwiony kto postawił mi taką diagnoże. Nigdy więcej
              Kotkowskiej, ani Corfamedu!!!!!
          • Gość: sati23 IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 12.12.04, 20:25
            a chodzi o starego wilczynskiego czy jego syna.znam obydwu i uwazam ze sa w
            pozadkuk.syn coprawda doi kase ale zna sie na rzeczy.a stary odbieral porod
            mojej mamy kiedy sie rodzilam.
            • To, że lekarz odebrał poród nie jest wykładnią, że jest dobry. Gdy poród jest
              normalny i przebiega prawidłowo, jego odebranie nie jest wielką sztuką. Sto lat
              temu porody odbierały "babki", kobiety bez szkół, a uczące się od innych.
              Jeśli był to "trudny" poród, to co innego. W takim przypadku potrzeba fachowca.
              • Gość: Renia IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 15.04.05, 11:09
                na tysiące pacjentek , które przyjmują lekarze może zdarzyć się parę
                niezadowolonych, bo tacy są ludzie. nie kazdemu się wszystko podoba. ale nie
                możemy w ten sposób traktować ludzi.Żeby komuś coś zarzucić trzeba mieć dowody
                a wtedy zgłosić organom do wyjaśnienia. inaczej nie lubiąc kogoś można można
                wylać najgorsze pomyje bez kakiejkolwiek odpowiedzialności za słowa.Ja szanuję
                lekarzy a oni odwzajemniają się tym samym w leczeniu.Zdaję sobie sprawę ,że
                zdarzają się wyjątki, ale muszą to być nagminne przypadki dotyczące tego samego
                lekarza.
          • Wilczyński - oszust
            mnie tez chciał tak załatwić ale w porę uciekłam. Na pdst. USG chciał mi pod
            narkozą wyłyżeczkować żekomego polipa (za 1000 zł). Okazało się że mam tylko
            pogrubiałe endometrium nie wymagające żadnego leczenia. Skandal.
            Oprócz tego że bierze kasę za nic, naraża zdrowie a nawet życie pacjentek
            podając im narkozę bez asysty anestezjologa, a jakże!!!!!!!
            jak się do niego dobrać, jeśli on nie prowadzi dokumentacji?
            Może przez media?
          • Gość: stud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 19:34
            a w dodatku pare lat temu oskarzony był o plagiat i nie zrobił habilitacji
            • no tak tylko,ze nie został oskarżony a oczyszczony z tego oskarżenia..i przez
              to juz nie zrobił habilitacji..opinia zjechana jakby nie było..
              hehe co plotka to nowe opinie

              • Gość: ANNA IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 19:43
                TRZYMAJCIE SIE JAK NAJDALEJ OD ARTURA KUCHARSKIEGO
                • Gość: Bania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 10:52
                  Dlaczego z dala od KUCHARSKIEGO???????? Ja do niego chodzę i staram się o
                  dzidziusia. Napisz dlaczego!!!!!!! pysia2001@yahoo.com
                  • Gość: barbie IP: *.magma-net.pl 10.03.05, 13:56
                    Ja tam jestem zadowolona z Kucharskiego
                    Ale moja prywatna rada która się dość dobrze sprawdza: nie można polegaćna
                    jednym lekarzu, trzeba konsultować z innymi. Nie musi byćnieuczciwy, ale
                    pomyłki też się zdarzają.
                    • Gość: arla5 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.05, 22:57
                      ja tez jestem bardzo zadowolona z Kucharskiego,prowadzi moja druga ciaze!ale
                      jesli mozecie to prosze napiszcie dlaczego on jest zly?
                    • ja jestem zadowolona z Kucharskiego,prowadzi moja druga ciaze,ale jesli mozecie
                      to napiszcie dlaczego on jest zly?
                      • Gość: Jula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 09:57
                        Z dala od dr Lipowczyk!!!!!!!!!!!
                        Ja według niej w siódmym miesiący miałam rozwarcie i już miałam rodzić, dzięki
                        temu znalazłam się na patologii, zjadłam nie powiem ile leków, zostałam
                        wypisana ze szpitala z jeszcze większym rozwarciem, prawie na własną prośbę,
                        poszłam na konsultację do dr Jarosza okazało się że rozwarcie w cudowny sposób
                        ustąpiło, odrzuciłąm wszystkie leki zaczęłam normalnie funkcjonować tzn.
                        chodzić na długie spacery a mój synuś urodził się tydzień po terminie, lekarka
                        hochsztaplerka i tyle , chodziło przede wszystkim o kasę!!!
                  • polecam doktor Preeti Agrawal.
                    • Gość: Ania IP: *.biol.uni.wroc.pl 21.03.06, 13:44
                      ja nie polecam doktor Agrawal. Wizyta trwała ok. 6 minut z badaniem i USG. pani
                      doktor na ostre bole przepisała mi smarowanie się olejem rycynowym i
                      akupunkture. Moze komus pomaga, wole chyba jednak klasyczna medycyne. Nadzerke
                      zlekcewazyla.
                • Gość: joasia wrocław IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 16.01.06, 17:21
                  zanim napiszesz takie bezpodstawne słowa"trzymajcie się z dala od kucharskiego"
                  to je umotywuj, bo krzywdzisz go może i siejesz ferment!!!!!!!!!!!!
                • Jestem pacjentką dr Kucharskiego i mam co do niego pewnie wątpliwości. Jeśli
                  miałaś z nim jakieś przykre doświadczenia to prosze napisz:
                  muszelka04@gazeta.pl
              • Gość: anka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.05, 07:32
                Dobry dla Was jest taki,który tanio Wam dupy wyskrobie.
              • ja nie wiem, czemu niektóre osoby tak bronią Wilczyńskiego. Uważam, że jeśli
                jest się fachowcem w swojej dziedzinie to robi się wszystko albo prawie
                wszystko, żeby pacjentki były zadowolone. I rzecz nie w tym, żeby je oszukać
                bądź oskubać z pieniędzy. Bo niestety ciężko zarobione pieniądze wydajemy na
                wizytę, gdzie myślimy, że jesteśmy pod doskonałą opieką specjalisty. A najgorsze
                jest to, że nabieramy nadzieji, że w końcu będzie dobrze.
              • Gość: XL IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.05, 20:28
                Poczytajcie sobie dzisiejszy wrocławski dodatek do Wyborczej, pierwsza strona.
                Historię habilitacji też znam jako zdecydowanie niekorzystną dla tego pana.
          • Już 4 lata minęły odkąd zakończyłam leczenie u dr A. Wilczyńskiego. Zgadza się,
            nigdy więcej jakichkolwiek prób leczenia u niego. Miły, uprzejmy, po pacjentki
            wychodzi aż do poczekalni, ale oskubie Cię przy każdej sposobności. Ponieważ
            miałam torbiele, a nie chciałam zgodzić się na operację, to płaciłam u niego po
            500 zł za zastrzyk. Te same zastrzyki otrzyamałam od lekarza z rodzinnej
            miejscowości i za nie płaciłam 2 zł. 50 groszy za sztukę! Znane również są mi
            jego zabiegi w gabinecie, u mnie po 800 zł za zabieg, a było ich kilka.
            • Gość: barbie IP: *.magma-net.pl 10.03.05, 13:45
              Byłam jego pacjentką kilka lat. Byłam zadowolona To było dość dawno,ok. 10lat
              temu. Stepiński był wtedy ordynatorem na Hirszfelda
              Miałam plamienia z dróg rodnych,omdlenia. Powiedział że to ciąża piaty
              tydzień.Widział że nie jestem zadowolona więc zaproponował zabieg.Miałam
              wątpliwości poszłam do innego lekarza. Ten powiedział że ciąży nie widzi ale
              tomoże pozamaciczna,zrobił USG.Okazało się że to torbiele ljajanika.
              Wylądowałam w szpitalu na oddziale u Stępińskiego. Na korytarzu powiedziałam mu
              że nie jestem w ciąży, aon na to, że może wobec tego dziecko umarło (niby we
              mnie). potem jak mnie widział na korytarzu to chował się za filarami. Bał się.
              Jestem przekonana, że chciał zarobić i wyłyżeczkować mi macicę wiedząc że nie
              jestem w ciąży. To kawał gnoja.
            • Gość: KASIA IP: *.kronopol.com.pl 15.04.05, 07:25
              leczyłam się u niego 1,5 roku, dużo obiecywał i dużo brał kasy. Zadłużyłam się
              przez niego. Teraz leczę się w Poznaniu. Jak mojemu obecnemu lekarzowi
              powiedziałam jakie zabiegi wykonywał w gabinecie, to aż złapał się za głowę.
              Teraz płacę tylko za wizytę prywatną, a wszystkie badania i zabiegi są
              wykonywane w klinice za darmo. Myślałam, że tylko ja mam takie odczucia co do
              Wilczyńskiego, ale jak się okazuje, to nie. Interesuje go tylko, i wyłącznie,
              kasa.
          • Zgadzam się całkowicie z elcią. Chodziłam pół roku do Wilczyńskiego, aby móc
            zajść w ciążę. Na każdej wizycie mówił " działać, działać" i stówka za każdą
            wizytę. Nic nie robił, wszystko było w porządku, a ciąży nie było widać. Zrobił
            mi trzy zabiegi udrażniania jajowodów, gdzie każda kosztowała po 700zł, w
            prrzeciągu 3 miesięcy. Potem kiedy zatrzymała się miesiączka zrobił mi test i
            stwierdził, że widzi cieniutką kreseczkę, co miało oznaczać ciążę. Ja niestety
            nie widziałam tej kreseczki. Potem, gry zaczęłam krwawić zalecił czyszczenie
            macicy, po znajomości 800 zł. I tak prze pół roku skasował mnie i męża na ponad
            6000zł. Nic bym nie mówiła odnośnie pieniędzy, gdyby coś zdziałał, ale, że nic
            nie zrobił to uważam, że to nie lekarz. Dziewczyny! stanowczo go odradzam, mimo,
            że rzeczywiście wygląda na bardzo miłego faceta.
      • Gość: Jolka IP: *.gl.digi.pl 25.11.04, 12:14
        Nie polecam dr. Kuszkowskiego, jako poloznika
        • ja również nie polecam..olał moją cytologię a rok póżniej wylądowałam z PAB 3 w
          szpitalusad
          • Nie polecam wogole dr. Babinskiej.Po 1 wizyicie, jak tylko okazalo sie ze
            jestem w ciazy, jechalam z placzem do domu.Powinna sie zastanowic nad swoim
            doborem slow i traktowaniem pacjentow. Zeby bylo jasne: to byla wizyta prywatna!
            Przyjmuje na Plebanskiej.
        • Gość: kreska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 13:13
          Ja odradzam Szpital Ginekologiczny w Giwicach i przyjmującą tam dr Maruszewską -
          ordynatora patologii ciąży. Nie dość, że zaproponowała mi usunięcie ciąży z
          racji studiów na których byłam ( miałam 25 lat i byłam na 5 roku), to położyła
          mnie na dwa ostatnie tygodnie ciąży u siebie na oddziale patologii z
          niepracującą nerką. Efekt był zabójczy - dzicko urodziło się tracąc tentno w
          zamartwicy, ja nie mam nerki, a podczas cesarki (ponieważ urodziłam
          dziewczynkę) wycięła mi więcej niż trzeba skutecznie uniemożliwiając ponowne
          zajście w ciążę. Po 5 latach starń, hormonów i zabiegów nadal nie mamy drugiego
          dziecka. Zaistniały fakt tłumaczyła, problemami z swoją córke przed którymi
          stara się uchronić swoje pacjentki.... Po przeprowadzonym wywiadzie okazało
          się, że takich kobiet jak ja jest wiecej!!! Nie moge podać jej do sądu, bo
          nasze rodziny się znają również prywatnie sad
          • Gość: zuza33 IP: *.sportnet.gliwice.pl / *.sportnet.gliwice.pl 14.01.05, 15:09
            Napisałaś, że wycięła Ci więcej niż trzeba, tzn. co jeszcze wycięła? Jestem
            trochę przerażona tym co napisałaś, bo ta kobieta, jako jedna z niewielu
            zrobiła na mnie dobre wrażenie.
            • Gość: ... IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 08.02.05, 08:52
              ja chodze do dr.Maruszewskiej i jak narazie wszystko jest ok.na mnie zrobila
              dobre wrazenie i leczy mnie jak narazie skutecznie.
          • Gość: resia IP: *.njp.gliwice.pl / 213.227.72.* 08.02.05, 11:24
            Co TY opowiadasz? w zyciu Ci sie nie ulozylo i teraz zwalasz to na dr
            Maruszewska!!! Ona prowadzila cala moja ciaze i nie mam do Niej zadnych
            zastrzezen! Jest mila, poradzi, uspokoi, powie dobre slowo dla otuchy... Ja
            rozniez jestem studentka i napewno nic o usunieciu mi nie powiedziala. Napewno
            jest dobrym i kompetentnym lekarzem wiedzacym co robi, tak samo jak dr Mucha
            ktora rowniez przyjmuje na Kosciuszki. Ogolnie rzecz ujmujac bardzo polecam
            nasz gliwicki szpital smile))
          • Gość: resia IP: *.njp.gliwice.pl / 213.227.72.* 08.02.05, 11:26
            a co do podania do sadu... co to za powod ze nie podasz Jej bo "nasze rodziny
            się znają również prywatnie" - smieszne... co z tego ze sie znaja??? jesli
            rzeczywiscie Cie skrzywdzila to co z tego ze sie znaja...
            • Gość: kasia702 IP: *.warynski.net / *.warynski.net 08.02.05, 23:43
              jak najdalej od gliwickiego szpitala i rodzą w Knurowie albo Pyskowicach? Jest
              to chyba czymś spowodowane, zresztą negatywne opinie mozna usłyszec nie tylko od
              własnych znajomych: w sklepie, u fryzjera, w kolejce. To jest przykre,ze niby
              miał byc to taki porzadny szpital a tu masz Ci los - sama Jego obsada zniechęca.
              • fakt...rodziłam...i widzieli mnie tam wtedy pierwszy i ostatni raz~!!!!!!!!!!
                nastepnym razem jakbym miała tam rodzić to chyba by mnie musieli najpierw
                ogłuszyć!!
              • Bo nbp szpital w psykowicach podczas ostatniegop remontu porodowki zostal
                zaprojektowany tak zeby byly przyjazny dla Kobiet. I pracuja tam mili i
                porzadni lekarze.
                A o ginekologicznym w Gliwicach kobiety ktore tam rodzily mowia rzeźnia.
                • rzeznia? to znaczy co? podczas porodu wycinaja nerki i macice? hiehie bez
                  przesady,rodzilam tam i nie moge narzekac,a dr maruszewska bardzo mila i
                  sympatyczna kobieta.
                • rzeźnia!!!! gdybym wiedziała przed porodem, tobym rodziła gdziekolwiek byle nie
                  tam. Na szczęście nie wiedziałam. Rodziłam w gliwickim szpitalu ponad rok temu
                  i jestem BARDZO ZADOWOLONA!!!! A przyszłam z ulicy, nie miałam ani swojego
                  lekarza, ani położnej. Poród zaczął się normalnie, później była szybka akcja i
                  cesarka, mały urodził się zdrowy. Mam jak najlepsze opinie i o lakarzach
                  pracujących tam i o pielęgniarkach (no może poza jedną zmianą). Dr.Mucha,
                  dr.Stachurska, przełożona J.Niemiec i K.Asztabska i inne których nie pamiętam
                  nawet imion. Czułam się tam dobrze i byłam profesjonalnie traktowana.
                  Wiem, że najlepiej się sprzedają teksty w stylu "rzeźnia" dlatego gdzie mogę
                  opowiadam swoją wersję.

                  pozdrawiam i przestrzegam przed powtarzaniem haseł w stylu "rzeźnia". Niech się
                  wypowiadają te dziewczyny, które tam były, a nie te które usłyszały coś w
                  kolejce

                  Joa
                  --
                  Frufelek robi jaskółkę :o)
              • Gość: ktosik IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 26.05.05, 23:00
                Leżałam na patologi ciąży gliwickiego szpitala dwa miesiące, moje dziecko tez
                się tam urodziło i wywarli na mnie dobre wrażenie. Poród wspominam bardzo miło.
                Moim zdaniem nie warto uciekać gdzieś indziej.
                • Gość: ona IP: 81.15.254.* 27.05.05, 10:11
                  ja z cala pewnoscia odradzam dr. Oniszczuk. Oczywiscie wzbudza ogromne zaufanie.
                  Stwierdzila u mnie brodawczaka, najpierw wyklad o rozwiazlosci seksualnej! co u
                  mnie jest nieprawda( 1 partner od 4 lat) dala wizytowke na zabieg, usuniecia
                  nadzerki i se wyszla, nic o tym nie mowiac! ja sie naczytalam nabeczalam
                  wyladowalam jeszcze u 4 innych lekarzy i w koncu u wenerologa w wa-wie i co? i
                  nic nie ma. Kazdy lekarz sie dziwil dlaczego ja od niej nie dostalam zadnego
                  wyniku do reki( bo nie dostalam) wszystkie badania robilam na wlasna reke.Pomimo
                  tego ze wydalam mnostwo kasy to sie ciesze bo nadzerka goi sie sama, bez
                  zabiegu a brodawczaka nie ma!
                • Ja rodziłam w Gliwicach. Rodziłam 13 godzin, na moje wycie (!!!) położne
                  krzyczały na mnie żebym tak nie krzyczała (haha) mimo obecności mojego męża.
                  Kiedy dziecko zaczęło tracić tętno a ja pomiędzy skurczami tracić przytomność,
                  zorientowały się, że jest zagrożenie życia mojego i dziecka. Nie mogły obudzić
                  lekarza dyżurującego, a gdy w końcu przyszła lekarka to była natychmiastowa
                  akcja - narkoza i kleszcze. Dziś mój syn żyje, ale po kleszczach miał złamany
                  obojczyk, krwiaki na głowie, musiały go pobudzać do oddychania itp. Po
                  wszystkim znajoma pielęgniarka powiedziała mi, że to z winy lekarza, który
                  zignorował mój trudny poród i poszedł spać. Wszystko mogło się zakończyć
                  cesarką bez zagrożenia dla mojego synka.
                  Następny poród miałam w Pyskowicach i bez przyczyny jest nazywany najlepszym
                  szpitalem w całym regionie. Każda z tamtych pielęgniarek powinna dostać medal
                  za swoją ciążką pracę, pomoc i podejście. A w Gliwicach pielęgniarkę widziałam
                  może raz i to jak pożyczała ode mnie gazety. Lekarze w Pyskowicach również
                  wspaniali. Z całą odpowiedzialnością odradzam Gliwice a polecam Pyskowice.
                  Zresztą mnie też przestrzegano przed porodami w Gliwicach, ale nie uwierzyłam -
                  teraz bardzo, bardzo żałuję, ale może chociaż jedna z Was dzięki mnie wybierze
                  jakiś inny szpital byle nie Gliwice
              • Gość: Tysia IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.06, 12:54
                Urodziłam synka 2 tygodnie temu w gliwickim szpitalu i jestem BARDZO zadowolona z personelu tam pracującego. Super położne i pielęgniarki, zawsze słuzace radą. Z lekarzy szczególnie polecam dr Szweja!! Bardzo kompetentny lekarz.
          • Gość: kati IP: *.neonet.gliwice.pl 01.03.05, 15:50
            nie wierze chodze do dr Maruszewskiej jak dotad na szczescie tylko na badania
            okresowe bo wszystko jest ok w miom odczuciu to wspanialy lekarz wizyta u Pani
            doktor jest absolutnie bezstersowa, mozna uzyskac odpowiedz na kazde pytanie
            polecam zwlaszcza tym paniom ktore nie przepadaja za wizytami w gabinecie
            gineklogocznym- u dr Maruszewskiej stres nie wchodzi w gre smile
            • Jeżeli chodzi o dr. Jolantę Maruszewską, zgadzam się z moja poprzedniczką,
              miła, delikatna kobieta, cierpliwie wysłucha. Na mnie zrobiła bardzo dobre
              wrażenie. I moim zdaniem nie powinna znaleźć się na liscie złych ginekologów,
              ale na liscie dobrych ginekologów.
        • Witam
          chcialabym napisac tutaj o dwoch lekarzach ktorych nie poolecam.
          Pierwszym jest Pan dr. Jezierki ktory przyjmuje na ul. bodjarze florianskiej
          (boczna toszeckiej) - byc moze jest on dobrym lekarzem ale lekko zdenerowalo
          mnie jego podejscie do pacjentki, po roku chodzenia do niego beszczelnie
          zostalalm klepnieta w tylek i skomentowal ze nawet ladnie wygladam. No coz.
          jest on lekarzem a nie podrywaczem wiec owinien sie bylo opanowac.
          Zmienilam go na Pania dr. Węgrzk ktora ma gabinet na placu pilsudskiego i po
          poltorej czy dwoch latach kolejne rozczarowanie. Znalazlam w piersi guzek,
          poszlam do niej na konsultacje, a ze guzek byl wuczywalny w nietypowym
          polozeniu (nie w takim jak badaja lekarze) to pani doktor nic nie wyczula. Po 3
          miesiacach guzek urosl o 1,5 mm, przerazona poszlam na onkologie, cala 'zabawa'
          zajela 3 tygodnie, to bul wlokniak jakiegos uzlosliwiajacego sie typu, szybko
          rosnacy. usunelam na onokologii i poszlam z wizyta do Pani Wegrzyk ktora
          informacje o tym wlokniaku potraktowala slowami: to dobrze ze sie pani sama tym
          zajela.

          Moze i oboje nie sa zlymi lekarzami ale takie potraktowanie pacjenta to
          calkowita ignorancja. Wkonucu dla kobiety nie jest mily przezyciem
          (przeporaszam z okrelsenie) rozkladac nogi przed obcym facetem wiec jego
          komenatrze byly calkowicie nienamiejscu a po drugie po to ja placilam Pani
          doktor za wizyte zeby ona mnie leczyla a nie zebym sama sie zajmowala czyms o
          czym nie mam zielonego pojecia...

          pozdr
          M
        • Witam
          chcialabym napisac tutaj o dwoch lekarzach ktorych nie poolecam.
          Pierwszym jest Pan dr. Jezierki ktory przyjmuje na ul. bodjarze florianskiej
          (boczna toszeckiej) - byc moze jest on dobrym lekarzem ale lekko zdenerowalo
          mnie jego podejscie do pacjentki, po roku chodzenia do niego beszczelnie
          zostalalm klepnieta w tylek i skomentowal ze nawet ladnie wygladam. No coz.
          jest on lekarzem a nie podrywaczem wiec owinien sie bylo opanowac.
          Zmienilam go na Pania dr. Węgrzk ktora ma gabinet na placu pilsudskiego i po
          poltorej czy dwoch latach kolejne rozczarowanie. Znalazlam w piersi guzek,
          poszlam do niej na konsultacje, a ze guzek byl wuczywalny w nietypowym
          polozeniu (nie w takim jak badaja lekarze) to pani doktor nic nie wyczula. Po 3
          miesiacach guzek urosl o 1,5 mm, przerazona poszlam na onkologie, cala 'zabawa'
          zajela 3 tygodnie, to bul wlokniak jakiegos uzlosliwiajacego sie typu, szybko
          rosnacy. usunelam na onokologii i poszlam z wizyta do Pani Wegrzyk ktora
          informacje o tym wlokniaku potraktowala slowami: to dobrze ze sie pani sama tym
          zajela.

          Moze i oboje nie sa zlymi lekarzami ale takie potraktowanie pacjenta to
          calkowita ignorancja. Wkonucu dla kobiety nie jest mily przezyciem
          (przeporaszam z okrelsenie) rozkladac nogi przed obcym facetem wiec jego
          komenatrze byly calkowicie nienamiejscu a po drugie po to ja placilam Pani
          doktor za wizyte zeby ona mnie leczyla a nie zebym sama sie zajmowala czyms o
          czym nie mam zielonego pojecia...

          pozdr
          M
          • Gość: Beta IP: *.solarnet.pl 20.04.06, 18:56
            Porownujac ceny z kolezankami ktore chodza do innych ginekologow w Gliwicach-
            wyzej wymieniona Pani bije rekordy- za wizyte wziela az 80 zl ode mnie. Mysle,
            ze to bardzo duzo(dodam, ze bez cytologii, tylko samo badanie gin. oraz badanie
            piersi-ale to drugie jest chyba obowiazkowe????).
            Napiszcie co wy na to-moze teraz 80 zl za wizyte to tyle sie placi przewaznie???
            • Po co do niej chodzisz jak jest dla Ciebie za droga ???
              • Gość: Beta IP: *.solarnet.pl 21.04.06, 18:32
                A myslisz, ze zanim sie do niej pojdzie to ona uprzedzi, ze kasuje 80 zl??????
                Cena jest ustalana w trakcie badania, bo z tego co wiem moja poprzedniczka,
                ktora byla u niej wczesniej to zaplacila troche mniej.
            • Gość: optymistka IP: 83.238.168.* 21.04.06, 14:45
              Ale to nieważne ile się płaci przeważnie. Lekarz usługodawca (tak jak każdy
              inny) moze sobie ustalić dowolnie stawkę (najwyżej rynek ją zweryfikuje). A ty
              albo się na nią godzisz albo nie. To jest umowa między wami. Jeżeli akceptujesz
              jej warunki to OK. Jeżeli nie szukasz kogoś innego.
        • Burchaciński, nie, nie,i jeszcze raz nie.
          • Gość: asiaa13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 16:33
            nie polecam dr Babinskiej,ktora przyjmuje prywatnie na Plebanskiej. Na
            pierwszej wizycie,kiedy zaszlam w ciaze, walnela takim tekstem, ze z bekiem
            jechalam do domu. Wogole ma dziwne nastawienie...
          • Gość: marta IP: *.grakom.net / *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.05, 22:10
            Absolutnie nie!bylam u niego raz i na tym sie skonczylo!
        • Odradzam dr Giersza, wyjątkowy gbur, a do tego nietaktowny. Na moje
          nieszczęście miałam z nim do czynienia podczas porodu i to było o jeden raz za
          dużo. Mój mąż o mało nie przyładował mu w twarz. Na pewno nigdy bym się do
          niego nie wybrała na wizytę.
      • Gość: KIKA IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.04, 20:16
        Trudno nazwac go doktorem gdyz jeszcze robi zapewne specyfikacje....W kazdym
        bądż razie mało nie zeszłam z tego świata...To przykre ale miałam okazję dzięki
        Gruszewskiemu przeżyć to czego nie życzę żadnej z was...Jestem szczęsliwa żę
        mam 3-letniego Michałka i przestrzegam was dziewczyny na przyszłość...Polecam
        dr.Rosińską
        • Gość: Monia IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.04, 20:35
          Potwierdzam opinie Kiki na temat dr Gruszewskiego ,niestety nie grzeszy
          kompetencją.Mój poród w asyście tego człowieka nie kojarzy mi się z niczym
          dobrym.ńabralłam przez to dystansu do szpitala w Zielonej Górze i trzecie
          dziecko zamierzam urodzić w Sulechowie.Wczesniej rodziłam przy dr Hołowczycu
          nie było najgorzej ale to i tak nie to o czym myślałam i słyszałam
      • Gość: Margo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 19:34
        Może dr DERESZOWSKI jest dobrym lekarzem, ale ja go będe źle wspominać. Kiedy
        byłam w ciąży, to bardzo niechętnie odpowiadał na moje pytania, jakbym była
        szczeniarą pytającą w jakiej pozycji ma sie największy orgazm. O badania też
        nie zawsze mogłam się doprosić. Dziecko zmarło po porodzie(miało liczne wady).
        Nie znam przyczyny i nie obwiniam go o to. Kiedy po porodzie prosiłam o jakieś
        badania udało mi się tylko doprosić o skierowanie na toksoplazmoze (i to
        naprawde z wielką łaską). To była moja ostatnia wizyta u tego lekarza.
        Pewnie są kobiety które go lubią, może jak się chodzi prywatnie to jest lepszy,
        ale JA GO ODRADZAM!!!
      • Gość: kika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 15:40
        dr maria orzóg-tragedia
      • Gość: Sunday_Caramel IP: 81.185.194.* 08.02.05, 11:49
        Dr Niemoczynski z Consillium. Niby ginekolog XXI wieku i profesjonalista -
        elegancki garniturek, laptopik i opalenizna z cieplych krajow. Traktuje
        pacjentke z wyzszoscia, ironizuje. Kiedys wysmiewal sie z mojego meza ze nie
        przepada za seksem podczas okresu : "Hehe, no jak to NIE LUBI???? Prosze - jaki
        esteta!" A jako metode antykoncepcji polecil mi zupelnie powaznie - uwaga -
        STOSUNEK PRZERYWANY ! Zapytalam ze zgroza :
        -Panie doktorze, pan chyba zartuje?"
        Dr: -Nie, mowie absolutnie powaznie - uwazam ze to bardzo niedoceniana metoda.
        Ja: -Ale nie stuprocentowa i pan doktor o tym doskonale wie.
        Dr beztrosko : -Ojej, no to co sie stanie? No to bedzie pani miala dzidziusia!
        Jabig_grinziekuje bardzo, ale my mamy juz dwoje dzieci !
        Drsurprisedjej, no to bedzie trzecie! - przeciez stac Panstwa na trzecie....
        Zgroza bierze. Wiecej do niego nie pojde.
        • Gość: kanika1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 14:25
          ja równiez nie mam najlepszego zdania o dr Niemoczyńskim. staraliśmy się z mężem
          o dziecko i na podstawie bardzo podstawowych badań zawyrokował, że najlepszą
          metodą będzie In Vitro, i akurat on współpracuje z taką kliniką i wcisnął
          wizytówkę.
          Nawet nie zaproponował żadnych dodatkowych badań.
      • Białystok - mijać szerokim łukiem:
        1. Halina Antychowicz - Kluczyk
        2. Ewa Klonowska - Dziatkiewicz
        3. Mariusz Skotnicki
        • Gość: kacha IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.08.05, 22:35
          Skotnicki to cham ale b. mądry lekarz
          • Tak Skotnicki to cham i łapówkarz. Za usg na państwowym sprzęcie zapłaciłam 100
            zł, a na parkowej na lepszym sprzęcie z dobrym fachowcem Leśniewiczem w super
            poczekalni w stosunku do stania na korytarzu w PSK przez ponad półgodziny
            zapłaciłam połowe mniej - 50 zł. Jaki ma tupet, byłam kompletnie zaskoczona i
            nawet nie miałam tyle przy sobie. Dwa razy powtórzył, że 100 zł sie należy.
            jakoś wykombinowałam tę stówę (pożyczyłam od koleżanki)i po 15 min. mu
            przyniosłam. Nie wiedziałam, ze może mnie potraktowac jak prywatną pacjentkę w
            godzianch swojej pracy i na szpitalnym sprzęcie.
      • Gość: alutka33 IP: *.pixs.philips.com 15.04.05, 10:11
        dr Bacia - nie rozpoznała prawie 3 mies ciąży pozamacicznej pomimo wszystkich
        objawów w tym samym dniu byłam u innego ginekologa a wieczorem na stole
        operacyjnym i już nie spełnie marzeń
        • Gość: Iza IP: 194.146.248.* 15.04.05, 18:38
          Dr. TOMANIK to najgorszy lekarz jakiego znam!!!! Nie polecam nikomu!!!! Przez
          niego boje sie ginekologów!!
          • A mnie i mojemu dzidziusiowi Dr Tomanik uratował życie. Zlecił mi badania o
            których inni lekarze nawet nie wspominają w czasie ciąży. Miałam do czynienia
            chyba z wszystkimi ginekologami w Chorzowie i do nikogo innego poza Dr
            Tomanikiem nie mam zamiaru iść. Dodam jeszcze że jako jeden z niewielu lekarzy
            nie wyciaga pieniędzy od pacjentów, na każdej wizycie wykonuje USG i jeśli nie
            ma 100% pewności do czegoś to kieruje od razu na konsultacje do szpitala.
            Polecam wszystkim Dr Tomanika.
      • Gość: buzka231 IP: *.zakoniczyn.com / *.idk.com.pl 15.04.05, 19:04
        Dr, Tkaczyk przyjmuje w Gdansku na Aksamitnej w przychodni.Jest to Rzeźnik a
        nie lekarz nie dosc ze zmarnowala tye mlodych dziewczyn to jeszcze jak ja bylam
        w ciazy i w 6 tyg dostalam boli to ona powiedziala ze mam nie ryczec bo i tak
        moge stracic tego dzieciaka(no i tak sie niestety stalo).To nie jest normalna
        lekarka wogole kto jej wydal prawo wykonywania zawodu a dotego bada kobiety
        majac dlugie paznokcie(szpony wrecz) Zdecydowanie jestep za odebraniem jej praw
        wykonywania zawodu.
        • Mam bardzo podobne zdanie co do Pani Tkaczyk.Kiedyś trafiłam do niej
          przypadkowo gdyż mój lekarz był na urlopie (Zaznaczam,że chodziłam do niego
          regularnie i miałam robione regularnie badania).Skończyły mi sie akurat
          tabletki antykoncepcyjne i potrzebowałam tylko recepty. Pani doktor od
          pooczątku zwracała się do mnie na "TY" w bardzo nieprzyjemny sposób i bez
          jakiekokolwiek badania powiedziała ,że zapisze mi inne tabletki niż dotychczas
          brałam. Zapytałam sie dlaczego, to odpowiedziała mi aroganckim tonem, "czy
          hydraulika też pytam dlaczego naprawia mi kran"? Odpowiedziałam: "że raczej
          tak" ale chyba powinnam wtedy wyść z gabinetu. Pani doktor zaprosiła mnie na
          fotel. Poczułam wtedy co to znaczy ból, przy badaniu ginekologicznym.
          P. S. W przychodni ( prywatnej) gdzie Pani doktor przyjmuje, pacjent dostaje
          swoją kartę przebiegu leczenia w rejestracji i idzie z nią na wizytę do
          lekarza. Bedąc w tej przychodni następnym razem przeczytałam w swojej karcie w
          rubryce diagnoza: "Pacjentka pyskata, ma same wątpliwości". Stanowczo nie
          polecam tej Pani. Od tej pory każda wizyta u ginekologa to dla mnie stres i
          wspomnienie tego niemiłego zadrzenia.
          • Gość: bamboo IP: *.vide / 213.192.75.* 24.08.05, 18:59
            ooo, Boooże... A ja wybrałam ją sobie nierozważnie na mojego ginekologa...
            musze jak najszybciej zmienić... Byłam u niej 2 razy i obydwa były przykre.
            Więc coś w tym jest. Za pierwszym razem poszłam, jak miała 2 grupę cytologii,
            to zbagatelizowała to i powiedziała, ze ma ją co druga kobieta (oczywiście
            wyleczyłąm się prywatnie). Za drugim razem - dziś, poszłam, bo to są początki
            ciązy. Nawet mi nie chciała dać skierowania na podstawowe badania.... Tylko od
            razu dała skierowanie do Poradni Patologii Ciązy (ze względu na mój wiek - 32
            lata...). A z tonu jej głosu dało się odczuć, że moje pytania nie są
            pożądane.... I w końcu nie pytałąm. Oj, Boziu, Boziu. Teraz się Martwię.sad(((
      • a właściwie ŁAZISKA GÓRNE
        dodam nazwisko WIECZOREK
        Kasa, kasa, kasa....ja tak to odczułam
        sa oczywiście pacjentki zadowolone, ale oststnio coraz więcej narzeka.
        Bez koperty nie podchodź, bo:
        pomimo iż ciąża zagrożona i byłaś w szpitalu z tego powodu musisz iśc do pracy-
        zasłana sie ZUS-em, nawet tabletki ci odstawi, bo niepotrzebne sad
        Zero badań....czyste olewatorstwo.
        Co innego jak przyjdziesz z kopertą- wtedy wszytko sie da załatwić sad
        --
        Karina
      • Mój synek urodził się z zamartwicą w 35tc, dostał 3pkt. 1810g, 46cm, miesiąc
        leżał w szpitalu, a to wszystko dlatego że lekarz uważał że badania dobrze mi
        wychodzą...
      • Nie polecam w Jeleniej Górze dr Tomasza Piskozuba, przepisuje wszystkim
        kobietom tabletki anty bez żadnych badań a jak nie miałam okresu 4 miesiące i
        poszłam do niego by się dowiedzieć czy jestem w ciąży to powiedział, żebym
        sobie test zrobiła!!!
      • Nie polecam dr T.Piskozuba, o mało się przez niego nie wykończyłam a moją
        siostrę, która w wieku 18 lat przyszła do niego na badanie jako dziewica,
        odesłał z kwitkiem mówiąć, że "nie będzie się babrał" i że ma przyjść jak
        już "się w końcu puści"...
        Natomiast jeśli jesteście z Jeleniej lub okolic i szukacie dobrego ginekologa,
        polecam dr J. Gilowską, kobieta mi życie uratowała kiedy wyżej wymieniony
        zawiódł...
      • Gość: Pawel IP: *.net.external.hp.com 08.02.06, 18:27
        Oto lista ginegologow ktorych trzeba omijac z daleka!!Kucharski Andrzej,
        Madanowski Artur,Owerkowicz Robert. Prosze uwazajcie bo to prawdziwi rzeznicy!!
        Pracuja w olawie w szpitalu!!! Jesli chcesz byc zdrowa to omijaj tych lekarzy z
        daleka!!!


      • Gość: dag IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.06, 19:12
        Pani Klimczak, pracuje na Brochowie. Wczoraj byłam na zabiegu usuwania martwej
        ciąży. Okropna kobieta, bez serca. Nie stać mnie na opisywanie szczegolow. Jeśli
        można to chcę Cię przed nią ochronić.
    • Hmm, dosc kontrowersyjne, ale w sumie pozyteczne. Prosze tylko, nie
      ograniczacie sie do podawania samych nazwisk, bo to niesprawiedliwe. Mozna w
      ten sposob skrzywdzic niewinnego czlowieka. Jesli jakis lekarz Wam podpadl, to
      podajcie przyczyne.
      --
      I'm a Roman Catholic,
      And have been since before I was born,
      And the one thing they say about Catholics,
      Is they'll take you as soon as you're warm...
      • dr Ryszard Kardasiński - od razu przechodzi na ty i robi aluzje seksualne,
        brrr. Nigdy więcej.
        • dr.Bucior.....ma nie jedno na sumieniu (w tym niestety moją córke)
          • Gość: kasia IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 24.11.04, 12:50
            Jestem tego sama zdania-chodzi mi o dr. Buciora! Polecila mi go mama twierdzac
            ze jest dobry w tym co robi!Jednak nie dlugo po tym okazalo sie ze nie ma
            racji......-bylam w ciazy i bylo cos nie tak, ale on niczego nie zauwazyl i o
            niczym mnie nie poinformowal-niestety poronilam!straszne przezycie-odradzam
            wizyty u niego!!!
            • Niestety ale nie zgodzę się z tym! Jest lekarzem pierwszej klasy moją ciążę
              poprowadził bezbłędnie!!!!! A jeśli chodzi o poronienia sama miałam jedno i
              wiem że to (przeważnie) nie jest wina lekarza.
              • Mam 8 letniego syna i ciąże prowadził właśnie dr Bucior. Uważam, że jest to
                dobry lekarz. Poronienia nie mają raczej nic wspólnego z lekarzem, który
                prowadzi ciąże.
                • Dr. Bucir według mnie jest najlepszym lekarzem. Ale każda kobieta powinna
                  wybrać sama.
                  • Gość: GOSIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 16:42
                    ALICA OBARA o zgrozo!! wywolala u mnie przedwczsnie porod nie wiadomo po co i
                    dziecko po 3 min po urodzeniu przestalo samoczynnie oddychac, bo plucka byly
                    nie wyksztalcone.w stanie zagozenia zycia corke przewiezli do Legnicy na OIOM
                    gdzie samotnie spedzila 2 tyd , z czego ok tyg walczyla o zycie...
                    • Gość: a1 IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.03.05, 13:05
                      Pani Obara kiedy bylam w ciaży zapewniała mnie przez telefon że jest
                      ordynatorem odzialu gin. co jak się okazało nie było prawdą, zachęcała do
                      przyjścia do niej do gabinetu a poród w szpitalu gdzie zapewni mi b.dobrą
                      opikę!!!
        • i pani doktor. nazwisko na r. chamka straszna, glupia i beznadziejna.
          --
          "w zyciu trzeba spijac tylko dobre, czerwone wino chilijskie i nie brac
          ochlapow"

          Ameryka Lacinska- zapraszam Cie do udzialu w moim forum, ktore mozesz znalezc
          tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14831
        • DR Wanda Uchman z Kliniki Endokrynologii Na Karowej.

          A teraz usiądźcie mocno w fotelach: pomijając to, że jest niemiła to cytuję
          rozmowę podczas państwowej wizyty na Karowej. Rozmowa dotyczyła interpretacji
          kompleksowych badań hormonalnych:
          Pacjentka: Czy moze mi Pani dr powiedzieć coś na temat wyników moich badań?
          Dr: Tu wszystko jest dokładnie opisane w wyniku.
          Pacjentka: No tak ale ja sie na tym nie znam i te tabelki nic mi nie mówią
          DR: To proszę sobie poczytać ksiązki medyczne
          Pacjentka: To znaczy nie mogę się dowiedzieć jakie są zalecenia co do dalszego
          leczenia.
          DR: Niestety nie mogę Pani pomóc.


          Bez komentarza.

          • Gość: dosia IP: *.swietochlowice.org / *.swietochlowice.org 31.10.04, 09:45
            DR.STAŻYŃSKI-dziewczyny bójcie się i omijajcie z daleka -psuje opinię
            szpitala!!!
            • To prawda!!Dr.Stożyński jest straszny.Był przy porodzie mojej córki-super
              szycie prawie na "żywca"i polewanie intymnych miejsc jodyną co było chyba
              gorsze od porodu 24-ro godzinnego!Jak byłam w ciąży z synem i leżałam w szp.to
              stwierdził że jest wszystko OK.na następny dzień badał mnie ordynator okazało
              się że jest skrócona szyjka o ponad 50% i rozwarcie więc trzeba założyć pessar.
            • Gość: Altena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 22:16
              Przychylam się do opinii. Dziewczyny unikajcie tego doktora - moja koleżanka
              straciła przez niego dziecko. Odesłał ją z krwotokiem w piątym miesiącu ciąży
              do domu.
            • Gość: mała IP: *.swietochlowice.org / *.swietochlowice.org 06.12.04, 10:25
              Zgadzam się. Szkoda, że nie znałam opini na jego temat wcześniej. Robił mi
              operacje i ot tak wyciął mi cały jajnik, bo nic już nie można było z nim
              zrobić. Według opini innych lekarzy był on do uratowania!!! NIGDY NIE POZWULCIE
              SIĘ KROIĆ U NIEGO!!!
              • Gość: sebagata IP: *.stk.net.pl 02.02.05, 16:02
                Popieram i przestrzegam.Z pierwszą ciążą mi sie udało ,ale potem przez dwa lata
                chodziłam do niego z bólem jajników a on cały czas twierdził że nie ma mnie co
                boleć.Po jednym badaniu u Horzelskiej okazało sie że jest bardzo duża cysta -
                operacja!
          • Gość: była pacjentka IP: *.acn.waw.pl 15.12.04, 01:01
            Odrazu przechodzi z pacjentką na ty + seksualne podteksty. Zostawia pacjentki
            na samolociku i wychodząc z gabinetu zostawia otwarte drzwi na ościerz aby
            każdy mógł sobie popatrzeć na to i owo.Po operacjach zero zainteresowania
            własnymi zoperowanymi pacjentkami.

            Znam przypadek kiedy zostawiając pocjentkę na samolociku gołą od pasa w dół
            wyszedł po recepcjonistę aby mu zajrzała do drukarki i zmieniła papier podczas
            kiedy ta pacjentka leżała obok goła.

            Przepisuje chormaony jak leci i jak popadnie , bez badań. Przereklamowany
            rutyniarz.
        • lilian_ka napisała:

          > dr Ryszard Kardasiński - od razu przechodzi na ty i robi aluzje seksualne,
          > brrr. Nigdy więcej.

          a gdzie przyjmuje???? wolalabym od razu wykluczyc to miejsce...
          • lemone napisała:

            > lilian_ka napisała:
            >
            > > dr Ryszard Kardasiński - od razu przechodzi na ty i robi aluzje seksualne,
            >
            > > brrr. Nigdy więcej.
            >
            > a gdzie przyjmuje???? wolalabym od razu wykluczyc to miejsce...

            w szpitalu bielańskim
          • Gość: andzi IP: *.chello.pl 20.12.04, 18:31
            Ja odradzam dr Wiesławę Młynarczyk z Centrum Medycznego LIM. Jest to kobieta,
            która nienawidzi kobiet, a szczególnie kobiet w ciązy i traktuje je jak
            smiecie. Wychodzi z zalożenia - chciało Ci sie robic dziecko, to teraz sie
            męcz! Uwaza sie za niewadomo kogo. ODRADZAM!!!
            • Gość: Adzik IP: *.acn.waw.pl 23.01.05, 12:41
              Bylam u niej. Masz racje. Jest okropna. Przygotowywalam sie do in vitro, bylam u
              niej po jakas bzdure bo moj lekarz prowadzil mnie ale w Lodzi i nie bylo
              potrzeby jechac az do niego. POszlam do niej a ona wymadrzala sie i nie
              szanowala ani mnie ani moich lekarzy. Okropna baba
            • Jeżeli chodzi o Dr Młynarczyk , to mam inne zdanie.Może to Twoje subiektywne
              odczucie , ale ja wiem że jeżeli chodzi o fachowość jest naprawdę bardzo dobra,
              zwłaszcza w ultrasonografii, czyli robieniu fotek.Może trafiłaś na jej zły
              dzień. Pozdrawiam
              • Gość: joana1115 IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.02.05, 09:42
                Czy dr Mlynarczyk prowadziła możę Twoją ciążę? Jeśli tak to czy byłaś
                zadowolona?
              • Gość: dominikams IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 10:26
                Ja nie mam o dr Młynarczyk dobrego zdania - niby nic konkretnego, ale jakaś
                taka olewcza i zdawkowa, musiałam wyciagać o niej podstawowe informacje. Wizyta
                super szybka, kompletny brak zainteresowania. USG ni nie robiła, może
                rzeczywiście w tym akurat jest dobra.
                • Gość: ciężarna IP: *.plusgsm.pl 08.08.05, 12:18
                  zgadzam się z przedmówczynią. Jestem obecnie w 4 miesiącu ciąży, byłam u niej
                  kilka razy, miałam również z nią usg. Nic nie tłumaczy, nic nie mówi. Po prostu
                  się odechciewa pytac, bo i po co? Zrezygnowałam z niej. Potem byłam u
                  Wysockiego. Starszy facet, ale sympatyczny, duuużo mówi, tłumaczy, polecam.
            • Gość: Kathy IP: *.cskmswia.pl 08.02.05, 15:14
              dr n. med. Tadeusz Hataś - specjalista ginekolog-położnik POLIKLINIKACSK MSWiA
              na ul. sandomierskiej.
              Swego czasu potraktował mnie w sposób okropny. Byłam młodą dziewczyną - nie
              miałam jeszcze 20 lat, za to potęrzne problemy hormonalne. I własnie z powodu
              rozregulowania hormonalnego zatrzymał mi się okres. Mimo badania, mimo wyników
              analizy krwi i mimo moich tłumaczeń ten pan nakazał mi kategorycznie zrobić
              test ciążowy, i przyjść za miesiąc- bo on teraz idzie na urlop i nie zacznie
              mnie leczyć... Myślałam, ze wybuchnę jak bomba - kobiety, które znają "problem"
              hormonów - zrozumieją...
            • Gość: lola IP: *.crowley.pl 15.03.06, 14:59
              A ja przeciwnie, serdecznie polecam!!
          • dr kardasinski
            prywatnie na ul kleszczowej centrum "zdrowie"
            i w szpitalu bielanskim
            prowadziłmi ciaze i było ok tylko faktycznie robi aluzje ale jakos zbytnio mnie
            to nie ruszło
        • Dr.Kardasiński - no cóż, zależy kto jaką ma tolerancję żartów, mi to nie
          przeszadzało. Po usg wyciskał mi pęcherzyk, powiedziałam: "przyjemne to to nie
          było", a on stwierdził, że może jakby pani mgr [która przygotowuje plemnickzki
          do iui] przy tym nie było, to może byłoby przyjemniej smile Uśmialiśmy się we
          trójkę, szybciej zapomniałam o bólu...
          --
          ----------------------------------------------------
          Kasia Kropek i Darulka - czekamy na małego Kropeczka
          (mimo PCO i leniwych żołnierzyków smile )
        • jestem pacjentką dr Kardasińskiego od ponad 3 lat i mogę o nim powiedzieć same
          dobre rzeczy; jest pierwszym ginekologiem, który przepisał mi pigułki po
          szczegółowych badaniach i wyleczył mnie z nawracającego od ponad 7-u lat
          zapalenia przydatków; moja uwaga - jeśli Ci nie odpowiada sposób żartów -
          wystarczy zwrócić uwagę; dr jest facetem na poziomie i na pewno zrozumie; i
          jeszcze jedno - do mnie na Ty nie zwrócił się nigdy, pozdrawiamsmile
        • do warszwswkiej listy złych ginekologów należałoby dołączyć parę: dr Inez
          Szweryn i jej męża; strrrrrrrraszni - oboje; pomijam przepisywanie hormonów bez
          badań; ale najgorsze było naciąganie na kasę; badania, badania, badania bez
          końca, bez możliwości obejrzenia wyników i wmawianie chorób; moją koleżankę
          niespełna dwudziestolatkę skierowała na wypalanie nadżerki, stwierdzając przy
          tym IV grupę!!! na cytologii (możecie sobie wyobrazić strach przed rakiem tej
          dziewczyny), na szczęście jej mama siłą "wypędziła" swoją córkę do przychodni
          rejonowej i tam pani (niestety nie znam nazwiska ale należało by ją z kolei
          wpisać na jakąś pozytywną listę) zrobiła badania ponownie, za darmo i okazało
          się, że nadzerka jest, ale nie kwalifikuje się do wypalania, a grupa nie IV
          tylko II - subtelna różnica, prawda?; teraz finansowe podsumowanie: koleżanka w
          ciągu 3 miesięcy zapłąciła około 1000 zł, ja miałam więcej szczęścia i
          kosztowało mnie to "tylko" około 600 zł; a miało być tak tanio, bo pani dr
          przyjmowała w przychodni na Kleszczowej, ale stwierdziła, że tam jest drogo i
          zaprosiła nas prywatnie do swojej willi w Ursusiecrying
          • Gość: abcd IP: *.chello.pl 08.03.05, 01:41
            prowadziła na początku moją ciążę, wysokie ceny za wizyty,robiła badania nie
            mówiąc o tym dopiero przy płaceniu za wizytę dowiadywałam się o nich, nie
            zwracała uwagi na fakt,że mój organizm nie tolerował leków na podtrzymanie
            ciąży.Dobrze że w porę uciekłam od niej.Okropnie niemiła i nie delikatna
            • Gość: KASIA IP: *.crowley.pl 25.10.05, 04:11
              gdy okazalo sie ze mam martwa ciaze dr SZWERYN kazala mi czekac az sama poronie-
              dobrze ze w naszej przychodni przyjmowal lekarz ktory wiedzial czym to grozi i
              skierowal mnie NATYCHMIAST do szpitala Z DALEKA OD TAKICH LEKARZY JAK DR
              SZWERYN
        • Gość: ciekawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 21:27
          Dr. Górska. Nie wiem gdzie przyjmuje - 2 lata temu w Arnice na Powstańców
          Śląskich w Warszawie.
          1. Zgłosiłam się, żeby przygotować się do ciąży. Zlecono badanie poziomu
          prolaktyny. Była w normie, ale po mętnym tłumaczeniu zalecono mi przyjmowanie
          parlodelu (podobno nie ma tańczego odpowiednika, hmmm.... A bromergon nim
          przypadkiem nie jest?) Cytologia co 2 miesiące(!). Pani doktor jest cytologiem.
          Nie zleciła żadnych badań przed ciążą (toksoplazmoza i inne). Nawet nie zaleciła
          kwasu foliowego.
          2. Kiedy zaszłąm w ciążę, bardzo wcześnie zaczęły dokuczać mi bóle podbrzusza.
          BEZ ŻADNYCH BADAŃ przepisała mi turinal (podobno przestarzały lek sprzed
          kilkunastu lat, ze skutkami ubocznymi dla płodu, np. nadmierne owłosienie u
          dziewczynek).
          Kiedy nie było poprawy udałam się do innego lekarza i kiedy usłyszałam komentarz
          na temat braku badań przed podaniem turinalu, włos zjeżył mi się na karku....
          • Gość: aguagu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 09:21
            A ja o doktor Górskiej mam dobrą opinię. Przez dwa lata leczyłam się u kilku
            ginekologów z powodu zaburzeń miesiączkowania. Żaden z nich nie zlecił mi
            badania poziomu hormonów, za to każdy proponował pigułki antykoncepcyjne, czyli
            środek maskujący. Niektórzy przepisywali luteinę, inni duphaston. Dr Górska
            zleciła badania poziomu hormonów - okazało się, że mam zbyt wysoki poziom
            prolaktyny, wielokrotnie przekraczający normę. Przepisała parlodel (faktycznie
            zabójczo drogi, ale o istnieniu bromergonu nie wiedziałam - tutaj jeden minus)
            i skierowała na badania poziomu hormonów tarczycy. W efekcie okazało się, że
            mam niedoczynność tarczycy, zupełnie bezobjawową. Trafiłam do dobrego
            endokrynologa i wkrótce po rozpoczęciu leczenia zaszłam w ciążę (którą ze
            względów finansowych prowadziłam w przychodni rejonowej).

            Pozdrawiam.

            A.
        • Gość: Ela IP: *.spa.sc.charter.com 16.06.04, 04:50
          Tego typu zachowanie powinno sie zglosic. To jest nieetyczne zachowanie wobec
          Ciebie.
        • Nie zgadzam się z twoją opinią.To prawda,że jest bezpośredni i porusza różne
          tematy,ale jego zangażowanie i oddanie w stosunku do swoich pacjentek jst
          niespotykane.Wiem co mówię,bo sam jestem lekarzem i chyba nie stać by mnie
          było,zeby poświęcać swój wolny czas na zaajmowanie się pacjentkami.Dzięki niemu
          po 5 latach walki moja zona jest w ciąży - trojaczej!!!Nie zapomnę mu tego do
          końca życia.Pozdrawiam.
        • Gość: margosia IP: *.aster.pl 15.09.04, 22:01
          dr Andrzej Olszewski w IMiD na Kasprzaka bardzo mnie rozczarował. Byłam u niego
          tylko raz więc nie chcę wydawać wyroków. Oceńcie same. Miesiączka opóźniła mi
          się o jedenaście dni i była mniej obfita. Zdarzyło się to pierwszy raz.
          Chciałam poznać przyczynę a pan doktor chce mnie regulować jak zegarek. Zapisał
          tabletki bez żadnych badań (np. hormony, USG). Przyczyną może być np. tarczyca
          (nawet o nią nie zapytał). Poza tym statnio byłam w górach i dużo pracuję w
          nocy. Może następna miesiączka będzie już normalna? Więcej do niego nie pójdę.
          Wcześniej chodziłam do Jacka Szymańskiego do św. Zofii na Żelazną (90 zł
          wizyta). Chciałam zaoszczędzić i mam za swoje. Ale w końcu IMiD to porządna
          firma. Life is brutal.
        • Ja do tej listy dorzuciłabym Panią dr Adamską z przychodni MSWiA na Żelaznej
          (przyjmuje też gdzieś prywatnie). Powiem tak, może trafienie idealnego
          ginekologa graniczy z cudem, ale przecież nie wymagamy cudów, wystarczy
          fachowość i minimalny odruch bycia miłym (przynajmniej udawania), żeby ta
          wizyta, której żadna z nas nie lubi, nie była przykra. To co zafundowała mi ta
          Pani podczas badania, które miało być rutynowym badaniem do pracy, pozostawiło
          mi uraz do końca zycia. W gabinecie była obecna również pielęgniarka, przy
          której musiałam paradować z gołym tyłkiem, bo Pani dr opryskliwym i
          rozkazującym tonem kazała mi się rozbierać, gdzieś w drugim końcu gabinetu.
          Badanie przeprowadzała tak, że po zejściu z fotela pozostało mi tylko uczucie
          wstydu (zachowywała się tak jakby to ją obrzydzało). Stwierdziła oskarżającym i
          suchym tonem, że mam nadżerkę i że ona kwalifikuje się tylko do
          natychmiastowego wypalania. Na moje pytania, czy nie da sie tego leczyć
          farmakologicznie, bo ja jeszcze nie rodziłam, odkrzykneła, że nie i koniec. To
          mozna tylko wypalić, po czym spuściła z tonu i spokojniej podpowiedziała mi, że
          ona moze mi to zrobić prywatnie (obiegówki mi nie podpisała)i wręczyła mi swoją
          wizytówkę. Wyszłam blada, a w domu cały wieczór przepłakałam, myśląc, że jestem
          w strasznym stanie. Chciałam już nawet do niej iść na ten zabieg, ale zaczęłam
          czytać na ten temat, co to jest, jak to się leczy itp. Poszłam do innego
          lekarza prywatnie i okazało się, że nadżerkę owszem mam, ale w postaci małej
          plamki, która nie kwalifikuje się do żadnego wypalania. Pani dr załatwiła mi
          sprawę solcogynem, ale o tamtej wizycie nigdy nie zapomnę. Moja koleżanka
          przeżyła u niej to samo, a nawet gorzej, bo nagadała jej jeszcze gorszych
          głupstw, płakała od razu po wyjściu. Przestrzegam Was drogie Panie przed tą
          okropną kobietą i przed innymi podobnymi. Bardzo sie cieszę, że jest takie
          forum, bo moze to uchroni Nas przed podobnymi przeżyciami.
          • Gość: sol_bianca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 17:49
            Stwierdziła oskarżającym i
            >
            > suchym tonem, że mam nadżerkę i że ona kwalifikuje się tylko do
            > natychmiastowego wypalania. Na moje pytania, czy nie da sie tego leczyć
            > farmakologicznie, bo ja jeszcze nie rodziłam, odkrzykneła, że nie i koniec. To
            > mozna tylko wypalić, po czym spuściła z tonu i spokojniej podpowiedziała mi, że
            >
            > ona moze mi to zrobić prywatnie (obiegówki mi nie podpisała)i wręczyła mi swoją
            >
            > wizytówkę.

            To samo mogę powiedzieć o dr. Taniewskiej z Alfy na Nowym Świecie. Historia
            skończyła się tak, że poszłam do innej lekarki, żeby się upewnić co do diagnozy
            (bałam się bardzo tego wypalania) i okazało się, że nie mam żadnej nadżerki!
            • Gość: ama IP: *.tvp.pl 01.03.05, 10:59
              Znam panią Adamską i panią Taniewską z Alfy.
              Pani Taniewska dwukrotnie stwierdzała u mnie ciążę!!! nie jestem w ciąży do tej
              pory. Zapisywała mi hormony bez badan i narobiła niezłego bałaganu z nimi.
              A pani Adamska pod koniec wizyty podniosła mi cene za niąsmile) pomimo, że kiedy
              do niej dzwoniłam. Wizyta miała kosztować 80zł, zapłaciłam 110zł - średnio
              miła, musiałam ją "ciągną za język", odpowiadała mi, że porozmawiamy przy
              kolejnej wizycie. Więcej się do niej nie wybrałam.
          • Gość: anulka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 13:36
            Do Kasijas1
            Czy masz na mysli dr. Grażynę Adamską??? czy jakąś inną bo nazwisko to jest
            często spotykane. Pytam, bo ja chodzę do niej prywatnie i mam całkiem inne
            zdanie na temat jej osoby. Nigdy mnie nie zbyła, zlecała zrobienie badań przed
            przepisaniem hormonów. Czyżby tylko dlatego że prywatnie???
          • Gość: cablegirl IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.04, 23:20
            Potwierdzam! Znam tą panią, z przychodni do której chodzę (chociaż do innego
            lekarza). Dodam tylko, że fotel jest ustawiony dokładnie na przeciwko wejścia.
            Na prośbę przestawienia parawanu (na wypadek nieproszonego gościa) pani dr
            odpowiedziała, że dla nikogo nie bedzie robiś wyjątków i że fotel zostaje. To
            był moja pierwsza i ostatnia wizyta u niej. Odradzam.
            • Gość: Kaska IP: *.itpp.pl 29.01.05, 20:22
              To bardzo podobnie jak w przychodni na ul. Sygietyńskiego w Warszawie. Fotel
              stoi co prawda za parawanem ale na przeciwko okna i wiosną i latem lufcik jest
              otwarty i wszystko widać z ulicy, już nie wspomnę o tym, że ludzie mieszkający
              w bloku na przeciwko widzą wszystko nawet przy zamknietym lufciku!!!!!!!!!!!!!!!
              • W ramach poprawy zainterweniuję u Pani kierownik przychodni na Sygietyńskiego
                (to bardzo rozsądna osoba i kobieta - może da sie to zmienić). A co możesz
                powiedzieć na temat ginekologow stamtąd?? Pozdrawiam
          • Gość: karolina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 19:36
            ja bym dodadała dr Łysiak. Wstrętna, niemiła baba, moja koleżanka płakała po
            wizycie u niej, tak brutalnie ją badała. Ma się wrażenie że kobiety ją
            obrzydzają. Gdy mówiła mi że mam 2 stopień nadżerki, czułam się jak prostytutka
            lub osoba,która śpi z kim popadnie.przyjmowała w luxmedzie, który wogóle staram
            się omijać z daleka.
            • Gość: aniczka IP: *.aster.pl 28.01.05, 17:18
              A ja miałam nawet wątpliwą przyjemnośc pracować z dr Łysiak- i w
              200%potwierdzam- okropna niedouczona złosliwa baba
            • Gość: e IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.05, 10:40
              potwierdzam. baba strasznie niemila. jak przyszlam bo mnie bolal jajnik to nie
              zlecajac zadnych badan powiedziala ze nie ma mnie prawa bolec bo jest ok. mam
              oprocz tego nadzerke, II grupa ale pani doktor powiedziala ze w wieku lat 20
              nadzerek sie w ogole nie leczy bo nie ma po co!!
          • z MSWiA na Wołowskiej czy Szpitala św. Zofii na Żelaznej?
          • ja bym jeszcze dorzuciła do tej listy dr. Bańkowską (IMID).Przez 5 mies ciąży zbadała mnie raz i to na samym początku i bagatelizowała objawy, które jej relacjonowałam (np. upławy) gdyby nie to, że poszłam jeszcze do innego lekarza mogłabym stracić dziecko, gdzyż okazało się, że to stan zapalny dróg rodnych i wymaga leczenia. Poza tym p. doktor nie jest oględnie mówiąc zbyt miła i spóźnia się zawsze ok 45 min, ale u pacjenta nie toleruje spóźnienia nawet o 5 min.(zagroziła mi, że jak jeszcze raz się spóźnie to mnie nie przyjmie). Potrafi też sobie wyjść na śniadanie w godzinach przyjęć (kilkakrotnie czekałam ponad 2 godz)
            • Gość: kicia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 15:39
              wlasnie przegladalam ta liste pod kontem p.dr.bankowskiej,ktora przyjmuje
              rowniez w prywatnej przychodni na ul. oleandrow w w-wie.b.b. niekompetentna
              osoba.chcialam zalozyc spirale-przepisala mi jakas polska,jednak moj maz,ktory
              realizowal recepte zakupil szwajcarska i..nie umiala zalozyc.po za tym, nie
              uprzedzila mnie, ze nie powinnam stosowac tamponow.kiedy poszlam do niej z
              zapaleniem, potraktowala mnie jak prostytutke-byla bardzo zniesmaczona.i to
              byla moja ostatnia wizyta u p. dr. bankowskiej w inspolu na oleandrów w w-wie.
              teraz mam swietna p.dr. w przychodni. pozdrawiam.
          • Gość: alyssa IP: 80.51.198.* 21.03.05, 11:26
            Ja do dr Adamskiej trafiłam na moją drugą w życiu wizytę. Bez żadnych badań
            przepisała mi hormony-najpierw na 2 miesiące. Gdy miałam przyjść na następną
            wizytę, była chora, a mnie naglił termin, gdybym miała ewentualnie zażywać
            następną dawkę- więc mama wkręciła mnie jakoś cudem w rejestracji, ale, gdy do
            niej poszłam, okazało się, że nie jestem zapisana na wizytę i potraktowano mnie
            co najmniej pogardliwie. W końcu jednak pani doktor zapytała mnie przez drzwi,
            czy hormony pomogły na moje niesamowicie bolesne i obfite krwawienia. Na
            twierdzącą odpowiedź, wypisała mi kolejną dawkę. Przez 4 miesiące leczyła mnie
            bez żadnych badań. Ostatnio przepisała mi w końcu antykoncepty, bo jej ulubione
            hormony przestały działać. Jak dotąd doszło tylko do jednego badania "na
            samolociku"- oczywiście w obecności nieodłącznej pielęgniarki-choć leczę się u
            niej od października. Nie muszę już wspominać o tym,że nie stać jej na minimum
            sympatii, jeden blady uśmiech, etc. To jest dopiero mój drugi lekarz, więc ta
            oschłość dodatkowo mnie irytuje. Najgorsze jest to, że ona prowadziła ciążę
            mojej matki -dlatego (nie)szczęśliwie urodziłam się ja - i moja mama nie
            reaguje na moje protesty, ma do niej pełne zaufanie i nie chce mi pomóc w
            zmianie lekarza, podczas, gdy ja nie jestem jeszcze pełnoletnia i nie wiem za
            bardzo jak się do tego zabrać, do kogo i gdzie pójść... No i oczywiście,
            mamusia nie chce za nic płacić, a teraz jeszcze uważa, że o tabletki
            antykoncepcyjne prosiłam sama dr Adamską uncertain
      • Witam,
        Chodzilam do p. Pawlak,
        do przychodnu publicznej na Mokotowie... brrrr... nie dosc, ze zdezelowany
        fotel, okna na poarterze z nierzaslonietymi zaluzjami, a parawan ledwo
        zakrywajacy pupe gdy sie lezalo na fotelu... lampa z dzialajacym jednym
        swiatlem... i nawracajace zapalenie przydatkow (leczone przez pol roku!!!).
        Wymacala mi torbielke rok temu i nic o tym nie poweidziala - "odkryli" ja
        lekarze podczas usg gdy po roku ponownie z okazji zapalenia przydatkow trafilam
        do szpitala!!!! Nie mialam zlecenia od niej na usg..., a do szpitala trafilam z
        mojej czystej przekory (po wczesniejszym tygodniowym leczeniu antybiotykiem
        przydatkow - leczenie nie pomoglo nic, bylo nawet gorzej). ZABRALAM OD NIEJ
        KARTE (z ktorej sie dowiedzialam, ze bez mojej zgody i wiedzy zrobila mi test
        AUDIT, dot. problemow z pisciem alko., jak ona to zrobila bez mojego udzialu
        nie wiem...). GRANDA!!!!!
        korzystam z porad innego lekarza!
        • Gość: zabka IP: *.chello.pl 31.10.04, 00:23
          Witam, lekarz do ktorego chodze rowniez nazywa sie Pawlak. Z tym, ze
          ja "odwiedzam" ją w klinice na Natolinie. Nie wiem czy chodzi o te sama osobe
          (nazwisko dosc popularne), ale bylabym wdzieczna za wiecej informacji (wole sie
          miec na bacznosci). Jak do tej pory nie mam zastrzezen - kobieta jest bardzo
          mila, dobrze sie z nia rozmawia. O kompetencjach trudno mi mowic gdyz nigdy nie
          bylo wiekszych problemow, ale planuje ciąże wiec.... moze rozejrzec sie za
          innym lekarzem. Z gory dziekuje i pozdrawiam
          • Witam! ja również korzystałam z opieki medycznej dr Pawlak i uważam że owa pani
            zasluguje na miejsce na czarnej liście. Jest bardzo miła sympatyczna, zawsze
            wszystko jest w porządku. Bylam bardzo zadowolona z jej opieki(była moim
            pierwszym ginekologiem)do momentu gdy udałam się do niej z pozytywnem wynikiem
            testu ciążowego i objawami wskazującymi na ciążę. Wtedy to pani dr zasugerowała
            ze objawy mogą być spowodowane wieloma innymi czynnikami a test "no cóż, różnie
            bywa" następnie zostalam zbadana(tylko za pomocą palcy) i pani dr dalej
            sugerowała że owa ciąża jest tylko w mojej głowie. Uskarżalam się również na
            ból brzucha - zdaniem dr.Pawlak ból zwiastował zbliżający się okres ewentualnie
            rozciąganie się macicy.Dostałam tabletki rozkurczowe i wróciłam do domu.Za
            cztery dni zaczęlam krwawić, przerażona zadzwoniłam do dr Pawlak z pytaniami co
            rbić żeby ratować moje maleństwo a ona stwierdziła że nic nie da się już zrobić
            bo tak jak" przypuszczała pewnie jest to krew miesiączkowa". Gdy zaczęłam się
            pytać że jak to, typowe objawy ciąży, pozytywny test? a ona mi na to "jeśli
            masz gdzie jechać i chce ci się to jedź do jakiegoś szpitala żeby stwierdzili
            czy to jest krew miesiączkowa, czy poronna. I zadzwoń do mnie jak już będziesz
            wiedziała"
            Nie udało się uratować mojego maleństwa. Kompetencje dr Pawlak moim zdaniem
            stoją pod wielkim znakiem zapytania
        • naciagnela mnie na wypalanie nadrzerki 1000 zl, straszyla endometrioza, za usuniecie klykcin hpv chciala kilka tysiecy.... poszlam panstwowo- powiedziano mi, ze potencjalna endometrioza to nerwobole, a na leczenie klykcin wydalam 70 zl.. DR ALICJA CERAN przyjmuje w IMID oraz prywatnie na Grochowie
          • Gość: doda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 16:49
            Dr Szymanska ze Szpitala Kolejowego w Miedzylesiu. Wyjatkowo arogancka i
            niedelikatna kobieta. Sciagala mi szwy po porodzie i zrobila to w taki sposob
            ze nie moglam nie krzyczec z bolu. Do tego jej stosunek do pacjenta jest
            zastanawiajaco olewczy. Traktuje cie jak manekin, przypadek, w kazdym razie nie
            zywa istote a juz na pewno nie czlowieka, ktorego mozna traktowac po ludzku.
            Dodam tylko ze po jej zabiegu bylam bardziej obolala niz po porodzie. Ciesze
            sie ze to nie ona towarzyszyla narodzinom mojej corki, tylko wyjatkowo
            sympatyczny i delikatny dr Rafal Nowak.
          • Gość: Anna IP: *.woi.waw.pl / *.crowley.pl 11.07.05, 13:48
            spotkałam sie dokładnie z tym samym, powiedziała, ze mam nadzerjke i niestety
            nie da sie tego leczyc w IMiD (TO KŁAMSTWO BYŁO)i zaprasza do siebie, a do niej
            w IMiD skierował mnie inny lekarz, wszyscy wiedza, co tam sie dzieje, tylkjo
            kazdy przymyka oczy na to co ona robi sad poniewaz jak sie umówiłam na wizyte do
            innego lekarza, to powiedział, ze tylko dr Ceram jest w stanie mnie
            zdiagnozowac, okazało sie ze nadżerka u mnie po zabiegu "wypalania laserm" pod
            narkoza zmieniła sie w rane zrobiona skalpelem z której przez ponad rok leczył
            mnie na skutek skarki i awantury tamtejszy ordynator, i nie wiedział co ma
            powiedziec jak zobaczył rane jak zrobiła mi pani Ceran...
          • Gość: eks-pacjentka IP: 212.160.138.* 24.10.05, 16:00
            popieram.bylam na 3 wizytach u tej pani doktor. w ogole nie zalozyla mi
            karty,za kazdym razem musialam przypominac, na co mnie leczy.chciala naciagnac
            mnie na zabieg kosztujacy 300-500 zl bez zrobienia badan!kiedy zapytalam sie o
            te badania, to odparla,ze nei chce mnie narazac na dodatkowe wydatki.no coz,
            zrezygnowalam z jej uslug.
            • oo,ta pani leczyła mnie, moja mame i ciotkę na szczęście krótko bo śie
              zorientowałyśmy o co chodzi. Wszystkim wmówiła tę sama chorobę, bez robienia
              jakichkolwiek badań i wszystkie dostałyśmy te same leki(drogie). naciągała na
              kolejne wizyty a prawdziwe problemy bagatelizowała. w efekcie ciotka jest po
              operacji usunięcia narządów kobiecych z powodu długotrwałych i nie leczonych
              stanów zaapalnych! UCIEKAć DALEKO!!
      • Proszę , jesli miałyscie kontakt z tzw." profesjonalistąlsku-Białej to
        napiszcie ./ dziekuje
        • Gość: Ania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 17:46
          Witam,jestem tylko czytelniczką .Pozdrawiam forumowiczki i sercem jestem z
          wami. Na czarną listę mogę polecić dr.Wojtulewską.W drugim mc objechała mnie po
          co tak wcześnie przyszłam że jeśzcze nic nie wiadomoi wszystko może pójść
          z "dymem"i tak w ogóle to z kąd wiem że na pewno jestem w ciąży bo testy się
          mylą.Poszłam prywatnie i zrobiłam USG i wszystko było prawidłowo. W 7mc gdy
          upomniałam się czy dostanę skierowanie na USG objechała mnie i powiedziała"po
          co i tak pani musi urodzić to co pani ma".Zaryczana poszłam do znajomego
          lekarza prywatnie i tam prowadziłam udaną ciążę do końca.
          • Gość portalu: Ania napisał(a):

            > Witam,jestem tylko czytelniczką .Pozdrawiam forumowiczki i sercem jestem z
            > wami. Na czarną listę mogę polecić dr.Wojtulewską.W drugim mc objechała mnie
            po
            >
            > co tak wcześnie przyszłam że jeśzcze nic nie wiadomoi wszystko może pójść
            > z "dymem"i tak w ogóle to z kąd wiem że na pewno jestem w ciąży bo testy się
            > mylą.Poszłam prywatnie i zrobiłam USG i wszystko było prawidłowo. W 7mc gdy
            > upomniałam się czy dostanę skierowanie na USG objechała mnie i powiedziała"po
            > co i tak pani musi urodzić to co pani ma".Zaryczana poszłam do znajomego
            > lekarza prywatnie i tam prowadziłam udaną ciążę do końca.


            Matko złota, ja miałam USG prawie co miesiac! Dr Dutkiewicz sprawdzał wszystko,
            nawet czy dziecko nie ma zajeczej wargi!!!!
            • Gość: grazia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.02.05, 18:07
              Czy Wojtulewska ma na imie Teresa. Pamietam ja w szpitalu jak rodziłam
              wydzierała dziecko od piersi jednej dziewczynie,podczas ciąży dostałam stan
              zapalny po jej badaniu ,poszłam do niej do poradni przyszpitalnej to na mnie
              okropnie nawrzeszczała,to jakaś straszna baba. Unikać tej kobiety ona nie
              powinna być lekarzem.
        • Gość: andzia IP: 212.106.183.* 19.11.04, 13:27
          dr Krasnodębski - jest niekompetentny (mojej koleżance powiedział, że nie ma
          jajników, a ona potem urodziła 2 dzieci), brutalny w badaniu, niemiły, nie
          udziela informacji nt. stanu zdrowia matki i dziecka, komplikacji. O tym "Panu"
          mogłabym opowiadać jeszcze długo i ciekawie. Z powodu jego decyzji moje dziecko
          walczyło o życie 4,5 miesiąca.
          dr Niemcewicz - gbur, brutal, pacjentki i ich dzieci mu "wiszą".
          Być może ww. panowie są inni w swoich gabinetach prywatnych.
          • Gość: ania IP: 62.233.231.* 25.11.04, 10:01
            co do Krasnodebskiego to też znam kilka histori tego sadysty.STRZEŻCIE SIEĘ
            PRZED NIM!!!
          • Gość: grazia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.11.04, 17:54
            W Bielsku -Białej trudno o dobrych lekarzy ,a o ginekologów jeszcze gorzej. Raz
            w roku korzystam z porady gina.Znam ich troche i nie moge powiedziec ze sa
            dobrymi fachowcami,milo jak lekarz sie usmiecha i jest sympatyczny ale
            wazniejsza jest jego wiedza,która powinien na biezaco pogłębiac.
          • Gość: Elczka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.05, 08:58
            W Bielsku-Białej naprawde trudno znaleźć dobrego ginekologa, a ja nie polecam
            jednego - dr. Wietrzny sprawia wrażenie miłego, sympatycznego faceta, który
            czasem pożartuje jednak jest kilka rzeczy które poprostu cofają np. bada bez
            rękawiczek wybrane pacjentki, przepisuje złe tabletki antykoncepcyjne, wogóle
            nie przeprowadza badania tylko przepisuje takie jakie mu pierwsze do głowy
            przyjdą. Mogłabym jeszcze pisać i zaprosić moje koleżanki żeby się również
            wypowiedziały, bo też mają nie miłe doświadczenia.
            dr. Niemcewicz to faktycznie strasznie niemiły gbur bez jakiejkolwiek
            umiejętności podejścia do kobiety.
        • Pan KOCHAJ, który pracuje w prywatnej klinice pod szyndzielnią!!!!
          Niekompetentny do potęgi "n".Zgłosiłam się do niego w 4 tygodniu
          ciąży..Zasygnalizowałam,że boli mnie podbrzusze, a on na to, że mi macica
          rośnie.Po czym zbadał mnie, zrobił USG i powiedział, że wszystko w porządku. Po
          2 tygodniach wylądowałam na patologii ciąży w szpitalu i stwierdzono u mnie
          torbiele (cysty) na jajnikach o wielkości 4 cm, które były przyczyną mojego
          bólu.Do tego zaczęłam krwawić- mogłam poronić.Dlatego ostrzegam wszystkich
          przed tym panem.Do tego niechętnie odpowiadał na moje pytania..On chyba nie
          wie, po co tam jest!!!Najlepiej nie korzystać z usług tej kliniki(filia
          znajduje się także w mieście, chyba na ul. Dębowskiego albo Dąbrowskiego). Nie
          mogę jednak powiedzieć to o wszystkich lekarzach pracujących tam - słyszałam,
          że Niemcewicz jest ok..
          • Gość: Felicja IP: 212.106.183.* 19.04.05, 12:49
            Oj, z Niemcewiczem to bym się grubo zastanowiła. Moja przyjaciółka trafiła z
            poronieniem do szpitala. Z badań histopatologicznych wynikało, że usunięte
            podczes czyszczenia fragmenty tkanki nie zawierają tkanek ludzkich. Dr
            Niemcewicz z dr Latoszkiewicz po ponownym badaniu pacjentki , w tym USG,
            stwierdzili, że jest w ciąży pozamacicznej i żeby poszła przez przez kilka dni,
            na własny koszt robiła sobie badania poziomu hormonów. Jeśli poziom będzie
            rósł, to jest to ciąża pozamaciczna i należy ją usunąć. Ponieważ dziewczyna
            była tym załamana i nie wiedziała co dalej robić, poszła do dra Kochaja - bo
            jej tak poradzono (on pracuje także w Kilnice AM w Zabrzu). Facet zrobił USG i
            stwierdził, że to bylo poronienie. Przepisał jej jakieś leki, i uspokoił, że za
            jakieś 8 miesiecy może znowu próbować. Fakt - jest jest małomówny. O
            Niemcewiczu mogłabym napisać dużo więcej choćby z tego powodu, że miałam z nim
            2 razy do czynienia, a mój mąż o mało go nie pobił, bo przez jego
            niekompetencję nasze dziecko o malo nie umarło. Będąc w 29 tyg. ciąży w stanie
            krytycznym z rozpoczynajacą się akcją porodową podczas jego dyżuru nie raczył
            do mnie nawet zagładnąć, przysłał tylko pielegniarkę, a on stwierdził, że
            najwyzej urodzę. Tak się też stało następnego dnia w Klinice AM w Zabrzu. Razem
            z dzieckiem trafiliśmy tenm dzięki staraniom innego lekarza, któremu chciało
            sie dać szansę mojemu dziecku na życie. Trafiliśmy tam w stanie ciężkim -
            cesarka od razu. Gdyby porod odbyl się w Bielsku - dziecko by zmarło. Usłyszłam
            i to niejednokrotnie od wielu lekarzy z Zabrza, w tym profesorów, takze
            neonatologów, że nie wiedzieli, że w Bielsku są tak kiepscy lekarze. Cały mój
            pobyt w bielskim szpitalu to jedno wielkie zaniedbanie lekarskie, a muszę
            stwierdzić, że stanowilam ciekawy "okaz" dla nich - badali mnie, ogłądali i nic
            z tego nie wynikało. Mogłabym tu wymienić wiele nazwisk tych "mądrych"...
          • Gość: babe IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.09.05, 22:19
            bylam u niego pare razy i wydawal sie ok
            zaniedlugo znowu ide ,sprawdze czy mi sie zdawalo
            • Ja do niego chodze, jest specyficzny, niezbyt wylewny, kwestia
              przyzwyczajenia....Ale przy pierwszej ciązy raczej oczekuje się,ze lekarz
              bedzie duzo mówił , a nie zeby trzeba było wyciągac wszytkie informacje na
              siłę....
        • Gość: myszka_24 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 23:08
          Zdecydowanie profesjonalistką jest Dr Urszula Olearczyk-Nycz. Bardzo miła,
          symaptyczna, polecam ją. Przyjmuje na ul. Cechowej 16. Ma czas dla pacjenta i
          do tego jest endokrynologiem. POLECAM !!!!!

          • Na CZARNĄ LISTĘ ZŁYCH GINEKOLOGÓW wpisuję
            Dr Alinę Badach: jest bardzo miła, uprzejma… ale to niestety wszystko, może
            jest w stanie pomóc w błahych sprawach, ale w momencie pojawienia się
            trudności, poważnych problemów, komplikacji nie wie jak się ma zachować i
            przestaje się interesować swoją pacjentką. Na USG( gdyż takiego sprzętu nie
            posiada) wysyła do dr Niemcewicza, któremu ślepo ufa i wierzy, niestety pan
            doktor wcale nie jest, jak to mówi pani Badach nieomylnym i najlepszym lekarzem
            w Bielsku.
            Dr Seweryna Niemcewicza: jest niemiły, humorzasty, podczas badania USG nie
            udziela żadnych informacji ( nie chce nawet odwrócić monitora USG w stronę
            kobiety), niechętnie odpowiada na pytania.
            Dr Bożenę Wellhoner: wysyła na bardzo drogie badania, a gdy przychodzi się do
            niej z wynikami, za „rzucenie okiem” każe również płacić. Gdy przyszłam pokazać
            jej wyniki nasza rozmowa trwała 2 minuty, poczym pani doktor kazała mi zapłacić
            50 złotych i dodała
            – to nie jest poradnia, to jest prywatny gabinet!
          • Gość: SONIQ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 21:07
            ale to nie jest lista dobrych ginekologów, tu się nie poleca chyba coś ci się
            pomyliło
      • Gość: edyta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.04, 20:41
        Piszcie bialostockich ginekologów których trzeba się wystrzegać.
        • Gość: Asia IP: *.stnet.pl 29.10.04, 23:02
          Waldemar Ostapiuk. Chodzilam do nieo przez 3 lata. Mialam wiele zabiegow. A
          co sie okazuje ze ten czlowuiek kazdemu robi te zabiegi.... i to prywatnie.
          Dowiedzilam sie ze moglam nie miec w przyszlosci dzieci. asia_czek@o2.pl
          • Gość: mała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 21:18
            wiecie coś może po dr Grzegorzu Mrugaczu?
            • Wiem bardzo dużo, dr. Mrugacz prowadził moją ciążę bliżniaczą, przez jego
              olewanie mam poważne problemy z dziećmi, do póki nie wystąpiły problemy było
              dobrze, ale jak nagle nastąpił poród przedwczesny kazał mi jechać do innego
              szpitala i tyle go widziałam, nawet się nie zainteresował czy urodziłam i co z
              dziećmi. Całą ciążę brać pieniądze było dobrze. Nigdy wiecej tam nie pójdę.
              Jeśli coś wiecie na jego temat piszcie.
          • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 12:12
            Ja tez miałam przykre doświadczenia z w/w Panem.

            1) Nawet jesli umowicie się na konkretna godzine musicie liczyc sie z tym, ze
            wasza kolejka przesunie sie ok 30 min, poniewaz znajomi lekarza mają
            pierwszenstwo.

            2) Pani w rejestracji tegoz gabinetu jest okropnie opryskliwa,
            beszczelna "komunistka". Nie mam pojecia jak mozna pozwolic takiej
            kobiecie "byc wizytowka" gabinetu.

            3) Nie ma wydzielonego miejsca, gdzie można przygotować sie do badania, lekarz
            jest caly czas w poblizu i z nieukrywanym zachwytem oglada bacznie wasze cialo.

            4) Pobranie wydzieliny do badania cytologicznego bylo bardzo!!! bolesne. Nie
            pierwszy raz miałam cytologię... ale takiego bolu jeszcze nigdy nie
            doswiadczylam. Moje jeki i łzy w oczach lekarz skomentowal: "przesadza Pani..."

            5) Przy badaniu piersi uslyszalam w pierwszej kolejnosci m.in., że mam piekna
            bielizne.. piekne piersi... ze moj mezczyzna musi byc dumny, że szczesciarz z
            niego etc. Nie wiem jak wy ale ja nie zycze sobie zeby jakis obcy facet
            komentował wyglad moich piersi! A tym bardziej lekarz!!! Powinien ograniczyc
            sie do diagnozy a nie komentowac walory estetyczne mojego biustu.

            6) Recepte na tabletki antykoncepcyjne dostalam "od reki". Nie zlecil badan
            hormonalnych ( mimo ze wspominalam ze ostatnie tabletki mi nie słuzyly). Nie
            spytal o przebyte choroby, ktore trzeba uwzględnic przy wyborze tabletek - a
            takie posiadałam.

            7) Pan prowadzi praktykę lekarską w przychodni, oraz prywatnie. Jak zauwazy ze
            macie grubszy portfel to mimo, ze jesteście w przychodni - zleci wam wykonanie
            badan typu USG odplatnie...

            8) Zapomnialam dodac, ze podczas ok. 30 min pobytu w gabinecie, dwa razy weszla
            Pani z rejestracji, ogladajac mnie na samolociku!! Gdzie jak gdzie... ale w
            gabinecie ginelogicznym pacjentka musi miec odrobine prywatnosci!

            9) Zostawilam u tego Pana znaczna czesc swego budzetu, a nie wykryl nadzerki,
            dal tabletki (recepta na opakowanie 3w1) ktore po dwoch tygodniach musialam
            odstawić.

            Reasumujac... radze szerokim lukiem omijac gabinet tego Pana, poniewaz moj
            przyklad nie jest odosobniony.



          • Gość: EWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 12:16
            Ja tez miałam przykre doświadczenia z Panem Waldemarem Ostapiukiem..

            1) Nawet jesli umowicie się na konkretna godzine musicie liczyc sie z tym, ze
            wasza kolejka przesunie sie ok 30 min, poniewaz znajomi lekarza mają
            pierwszenstwo.

            2) Pani w rejestracji tegoz gabinetu jest okropnie opryskliwa,
            beszczelna "komunistka". Nie mam pojecia jak mozna pozwolic takiej
            kobiecie "byc wizytowka" gabinetu.

            3) Nie ma wydzielonego miejsca, gdzie można przygotować sie do badania, lekarz
            jest caly czas w poblizu i z nieukrywanym zachwytem oglada bacznie wasze cialo.

            4) Pobranie wydzieliny do badania cytologicznego bylo bardzo!!! bolesne. Nie
            pierwszy raz miałam cytologię... ale takiego bolu jeszcze nigdy nie
            doswiadczylam. Moje jeki i łzy w oczach lekarz skomentowal: "przesadza Pani..."

            5) Przy badaniu piersi uslyszalam w pierwszej kolejnosci m.in., że mam piekna
            bielizne.. piekne piersi... ze moj mezczyzna musi byc dumny, że szczesciarz z
            niego etc. Nie wiem jak wy ale ja nie zycze sobie zeby jakis obcy facet
            komentował wyglad moich piersi! A tym bardziej lekarz!!! Powinien ograniczyc
            sie do diagnozy a nie komentowac walory estetyczne mojego biustu.

            6) Recepte na tabletki antykoncepcyjne dostalam "od reki". Nie zlecil badan
            hormonalnych ( mimo ze wspominalam ze ostatnie tabletki mi nie słuzyly). Nie
            spytal o przebyte choroby, ktore trzeba uwzględnic przy wyborze tabletek - a
            takie posiadałam.

            7) Pan prowadzi praktykę lekarską w przychodni, oraz prywatnie. Jak zauwazy ze
            macie grubszy portfel to mimo, ze jesteście w przychodni - zleci wam wykonanie
            badan typu USG odplatnie...

            8) Zapomnialam dodac, ze podczas ok. 30 min pobytu w gabinecie, dwa razy weszla
            Pani z rejestracji, ogladajac mnie na samolociku!! Gdzie jak gdzie... ale w
            gabinecie ginelogicznym pacjentka musi miec odrobine prywatnosci!

            9) Zostawilam u tego Pana znaczna czesc swego budzetu, a nie wykryl nadzerki,
            dal tabletki (recepta na opakowanie 3w1) ktore po dwoch tygodniach musialam
            odstawić.

            Reasumujac... radze szerokim lukiem omijac gabinet tego Pana, poniewaz moj
            przyklad nie jest odosobniony.



            • Gość: Basiek IP: 212.33.95.* 04.02.05, 17:35
              Podpisuję się pod tym rękami i nogami.
              Chodzilam do niego 3 lata. Jak bylo ok to wydawal sie mily itp. Ale zaszlam w 3
              m-cu ciąży z plamieniem. Badajac mnie na fotelu wykrzyknął prawie ze
              radosnie "o, poronienie!". Hmm, to teraz niech kazda z Was wyobrazi sobie jak
              sie wtedy czulam. Wyszlam stamtad i wiecej nie poszlam.
              Mnie tez razilo kwieciste komentowanie mojego wygladu w gabinecie.

              Lezac w PSK natknelam sie tez na tzw. klan Urbanow a przynajmniej dwoch z
              trzech tego klanu. Zgroza. Ojciec neguje syna na obchodzie a syn tak
              kompetentny jak ja w sprawach np. baletu (nie znam sie). Poza tym trafiajac na
              jego sale nalezy liczyc sie z tym, ze pielegniarki moga nie byc mile, bo ten
              pan zalazl chyba wszystkim za skore i to odbija sie na pacjentkach.

              Widzialam, ze na bialej liscie chwalono dr Przepiescia. Tez slyszalam dobre
              opinie, ale znam przynajmniej jeden przypadek kobiety, ktora wypisal ze
              szpitala z bolami brzucha tylko dlatego by zwolnic miejsce dla "swojej"
              pacjentki (zdaje sie, ma jedna sale a wiec 6 lozek). To moim zdaniem nie fair.

              Teraz chodze po prostu do przychodni wojewodzkiej na Warszawskiej, do dr Grycz.
              Mialam jedna wizyte, moze nie byla dla mnie zbyt mila, ale przynajmniej
              zaopiekowala sie, mialam od reki usg, dostalam skierowania na badania, ktore
              juz poprzedni lekarz powinien mi dac. Zobaczymy jak bedzie za drugim razem smile
              • no tak, o Urbanach nic dobrego nie slyszalam,a osobiscie poznalam na szczescie
                tylko jednego z nich-Macieja,prowadzil moja ciaze,jak mozna to nazwac
                prowadzeniem,ani razu mnie nie zbadal,z tego co wiem,nie tylko mnie,nie
                dostalam skierowania na najwazniejsze badania,o czym dowiedzialam sie juz na
                sali porodowej,w 2 m-cu ciazy przypisal mi tabletki,ktorych nie mozna
                przyjmowac w pierwszych trzech m-cach ciazy itp.Nie polecam,sama napewno juz
                nie skorzystam.
        • Gość: Madziula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 07:06
          Klan Urbanów. Tato - Jan Urban, ujdzie choć powinien juz raczej być na
          emeryturze. Syn- Maciej (pracuje przy Warszawskiej) jest ok, sympatyczny,
          wesoły, zna się na rzeczy. Ale "najlepszy" jest Remigiusz (PSK) cham jakich
          mało, leci tylko i wyłącznie na kasę. Dziewczyny wystrzegajcie się jego, on ma
          gdzieś wasze uczucia, wasze zdrowie, jak dobrze zapłacicie wówczas będzie dla
          was miły.
        • Gość: Ena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 13:27
          Kilka lat temu kiedy miałam 16 lat zgłosiłam się do dr Południewskiego z bólem
          po prawej stronie . Zrobił mi USG i stwierdził że mam 6 cm bardzo groźnego guza
          jajnika. Pierwsze co zrobił to rzucił hasło: " Po co Ci ten jajnik?". potem
          stwierdził że trzeba jak najszybciej przeprowadzić operację. Tego samego dnia
          umówił mnie na nią. Gdyby nie to, że mama zabrała mnie na 2 konsultacje z
          innymi lekarzami, to teraz byłabym okaleczona. Od strony ginekologicznej
          wszystko było ok !!!

          • Do tej listy trzeba dopisać pana dr Arciszewskiego. Trafiłam do "pięknych
            wnętrz" z powaznym problemem. Starałam się zajśc w ciążę od dośc długiego
            czasu, psychicznie czułam się nie najlepiej. Po zrobionym USG pan dr stwierdził
            że mam policystyczną strukturę jajników i w związku z tym jestem bezpłodna
            (litości) a jako leczenie (które miało trwać ok. 3 lat) przepisał mi leki
            antykoncepcyjne (wspominałam, że chcę się leczyc w kierunku ciąży). Naszczęście
            trafiłam do innego lekarza, nie minęły 2 lata i urodziłam 3 m-ce temu zdrową
            córeczkę. Jak można stawiać bezpodstawnie takie diagnozy i prowadzić leczenie w
            kierunku ciąży podając leki anty.
            • Gość: Jagulka IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.02.05, 22:02
              Niestety laiczki, musicie mi uwierzyć na słowo, takie są standarty leczenia na
              tym świecie i nic tego nie zmieni. Nie staję w obronie w/w doktora, ale
              tabletkami anty leczy się zespół policystycznych jajników. Mało tego
              antykoncepcja niejednokrotnie może Was uchronić przed nowotworem. Zanim kogoś
              skrytykujecie, najpierw poczytajcie sobie Ginekologię jakiegokolwiek autora,
              byle nowszą... A córeczki Ci gratuluję (sama mam dwie). Myślę, że i tak byś
              prędzej czy później urodziła to dziecko. Kto wie czy nie byłoby to szybciej,
              gdybyś została u pierwszego lekarza... Tego się już nie dowiesz... Pozdrawiam.
              • Cóż, Twoja wypowież jest raczej wydumana!!! Mam PCOs i staram się o dziecko. Owszem, tabletki antykoncepcyjne np przyjmowane przez czas 2-3 miesięcy mogą pomóc, jeśli po tym czasie się je odstawi i czasami owulacja nastąpi wtedy naturalnie, ale nie przyjmowanie przez 3 lata!!! To BZDURA!!!

                Jeśli piszesz takie bzdury to trochę poczytaj na forum o PCOs, może trochę wtedy zrozumiesz! I tak szczerze - pod określeniem "laiczka" możesz podpisać się sama!
              • Gość: niania IP: *.amb.edu.pl 06.07.05, 12:41
                Ciekawe o jakich standardach piszesz, na pewno przy leczeniu w kierunku ciąży
                nie podaje się leków antykoncepcyjnych to po pierwsze a po drugie na jakiej
                podstawie pan dr Arciszewski stwiedził że koleżanka jest bezpłodna? na
                podstawie USG? ciekawe i ciekawe czemu go tak bronisz?
            • Gość: Kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 00:29
              A do jakiego to innego lekarza trafiłaś,który Cie uratował?:
            • Gość: denisa IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 14.09.05, 09:01
              to samo i ja słyszałam, pewnie ma umowę z firmą farmaceutyczną...
        • Doświadczenia dwóch sióstr po leczeniu kilkuletnim u waldemara ostapiuka:przy
          każdym badaniu piersi znajduje guzy i zleca badanie usg-prywatnie , usuwanie
          nadżerek także prywatnie- u każdej pacjentki ją stwierdza, komentuje wybór
          antykoncepcji, namawia na spiralę-założenie w promocyjnej cenie u niego-
          prywatnie, kwieciście komentuje wygląd pacjentki np. moja blizna po nadżerece
          to gwiazdka- wołał połozną żeby ją pooglądała, jedną ręką badał piersi w
          drugiej trzymał komórkę i oczywiście rozmawiał, nie mozna dostać się na wizytę,
          komentuje sytuację zyciową pacjentki, przypisuje tabletki bez badania hormonów,
          sprawia wrażenie ujmujaco miłego lekarza , ale to tylko zmyłka.Kiedy przyszłam
          do niego z infekcją robił podgaduszki kto z nas : mąż czy ja mieliśmy skok w
          bok, dopiero gdy wyszedł z gabinetu położna powiedziałą mi że można zarazić się
          tą chorobą na tysiąc innych sposobów(a już chciałam wystawić mężowi walizki za
          drzwi!!!)
          • Gość: Villem0 IP: 212.33.67.* 28.04.05, 17:12
            Gosia, przestałam do niego chodzic w marcu zeszłego roku, gdy przyszłam na I
            wizytę ciążową z brązowym plamieniem a on wykrzyknął z uśmiechem "o poronienie".
            W szpitalu okazało sie, że mam polipa. A doktor Ostapiuk stwierdził, że jakby
            mocniej pociągnął "to by wszystko wyleciało"!!!! Włosy stają dęba, nie tylko na
            głowie! Bo polip był związany z łożyskiem.
            Rzeczywiście ma niby miłą osobowość, ale trzymam sie od niego z daleka. Brrrr...
        • Gość: Wiewiórka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 12:58
          Czesc wszystkim!!!
          Ja jeszcze nie trafiłam na złego ginekologa wiec nie bede wypowiadała sie na
          ten temat.Obecie lecze sie u Pani Dr T.Grycz i nie mam do niej zadnych
          zastrzeżeń.Nie wiem jak państwowo ale prywatnie jest bardzo miła.Zawsze zaleci
          odpowiednie badania.USG miala robione zawsze wtedy kiedy zachodziła taka
          potrzeba.Nic dodać nic ująć.Pozdrawiam
          • Gość: Villem0 IP: 212.33.67.* 28.04.05, 17:15
            Od kilku m-cy chodzę do dr Grycz do przychodni wojewódzkiej. Pomijając to, że
            pani dr ma różne humory i różnie można trafić to jest ok, bo jest rzeczowa i usg
            nie skąpi.
            Dalej mam zamiar tam chodzić smile
          • Hej dopiero trafiłam na ten wątek ale cieszę się, że go znalazłam.
            Całą ciążę chodziłam do dr Ostapiuka i było ok ale może dlatego, że nie miałam
            żadnych problemów.
            Martwiło mnie tylko trochę, że nie daje mi skierowań na konieczne badania. Nie
            dał mi np. skierowania na badanie przeciwciał podczas, gdy mamy z mężem
            niezgodność serologiczną, dopiero gdy się upomniałam kilka razy i powiedziałam,
            że chyba się coś dzieje. No i za każdym razem powtarzał, że te badania tyle go
            kosztują, a przecież to pieniążki z mojego ubezpieczenia.
        • Gość: Kasia IP: *.duna.pl / 83.151.32.* 01.08.05, 20:02
          Dr Ewa Czeczuga-Semeniuk
          Wystrzegajcie się jej! Chodziłam do niej prywatnie, wszystko było ok do
          momentu, aż zgłosiłam się do niej z wynikiem z USG, miałam bardzo powiększony
          jajnik, straszny ból w podbrzuszu. Przepisała mi antybiotyki, i czopki
          przeciwbólowe. Nie przestrzegla, że to bardzo poważne, i że powinnam to
          przeleżeć, nie wychodzić z domu. W zasadzie to powinna skierować mnie do
          szpitala. Dwa dni pozniej wylądowałam w PSK z tak ostrym bólem, że nie mogłam
          normalnie myśleć. Skończylo sie operacją i usunięciem jajnika. To, że jajnik
          był tak powiększony, wynikało z tego, że w zapętliła się w nim torbiel , która
          pękła. Nigdy więcej tej pani dr, która zlekceważyła moje zdrowie.
        • tamci ginekolodzy z białegostoku to pestka.prawdziwy koszmar przeżywa się w
          gabinecie pani doktor elżbiety olechno-pełszyńskiej,otóż jestme kobietą przy
          tuszy-(uwarunkowania genetyczne)zamiast badania i recepty usłyszałam przykre
          słowa o moim wyglądzie-zalecono odstawić wszelkie pokarmy mięsne,drogiepanie
          omijajcie ten gabinet szerokim łukiem!!!!!w tym gabinecie nie można dowiedzieć
          śięwyniku cytologii gdyż pani dr. nigdy nie ma czasu,a przed gabinetem non stop
          jest pusto!!!!!-za co jej płaci nfz? całe szczęście że nie ma rejonizacji!
          chamstwo które przez nią przemawia,dyskwalifikuje ją jakolekarza.ignoracja
          innych według mnie eliminuje ją jako człowieka!z podobną opinią spotkałam się
          mieście i pod jej gabinetem
      • Ostrzegam przed dr Sarapem z Bydgoszczy! To maszynka do robienia pieniędzy i
        ryutynowość w podejściu do pacjentki!!! Dzięki jego pochopnej diagnozie do
        dzisiaj się leczę i nie wiem czy mam szansę na macierzyństwo !!!
        Dziewczyny nie popełnijcie tego błędu co ja !!!
      • Gość: Gość IP: *.itpp.pl 01.11.05, 20:43
        z dala od Dr Ceran
        Chciałabym wszystkie przyszłe mamy przestrzec przed tym lekarzem. Naszczęście
        nic złego mi i mojemu dzidziusiowi się nie stało, ale na temat prywatnych wizyt
        u tej Pani można książkę napisać.
        NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ! NACIĄGACTWO! itd
        Pozdrawiam
    • Pani Niklewicz-Szczęsna z Alfy. Przepisała mi Diane na objawy androhenizacji
      bez odpowiednich badań hormonalnych ( moja obecna Pani gin gdy zobaczyła wyniki
      zleconych badań spytała: a gdzie reszta? A poza tym nie zauwazyła nadżerki i
      stanu zapalnego, a moje niepokoje związane z upławami skiwtowała:"Przesadzamy
      koleżanko". poza tym odradzam całą Alfę, która chyba zatrzymała na poziomie
      sprzed kilkunastu lat...
      • 1) Irena Chrzanowska - kiedyś przyjmowała w ZOZ Stoczniowy teraz w Medicusie,
        kobieta bez serca traktuje pacjenta jak rzecz. Raz jak poprosilam aby mnie
        skierowala na badanie czy bylam chora na różyczke bo przy ewent. ciąży to
        bardzo ważne ona mi powiedziala ze napewno bylam szczepiona choć moj rocznik
        nie był bo ja ma swoją kartę wszystkich szczepień. ALe to nic nie pomogło i
        pani stwierdzila ze przesadzam. Na tym zakończylam moje kontakty z panią doktor.

        2) Konrad Pilarczyk - przymował w Dentmaxie teraz chyba tez (ale nie jestem
        pewne). Wmawia pacjaentką różne choroby z niepłodnością włącznie. Chodzi mu
        tylko o wyciągnięcie kasy i na wizyty każe przychodzić najlepiej co dwa
        tygodnie. Daje leki bez żadnych badań a potem znika na pół roku za granicą i
        człowiek nie wie co ma ze sobą zrobić.

        3) dr Iwanicki - przyjmował w przychodni na Słowackiego- pacjętki traktuje jak
        manekiny służące do nauki dla studentów, którzy czy się chce czy nie
        uczestniczą w każdym badaniu.

        Unikajcie jak ognia takich lekarzy.
        Bo nie ważane że wizyty są płatne czy nie to tylko zależy od dobrego podejscia
        lekarza.

        Pozdrawiam i życze tylko dobrych i kompetentnych lekarzy
        Aga

        • doktor Rąpała, przyjmuje w Żółtku na Słonecznym praktykował w Zdrojach,
          wulgarnies komentował mój wygląd, zero taktu czy zrozumienia
          • Gość: Asia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 11:01
            Zgadzam się z Tobą całkowicie. & lat temu niestety odbierał mi dziecko, po
            ciężkiej patologicznej ciąży, to był 32 tydzień leżenia usłyszałam" duża jesteś
            to urodzisz", nie ważne,że w nocy dostałam dwa zastrzyki rozlużniające przcę
            mięśni. Skończyło się załorzeniem kleszczy, a mój sym dostał 1,2,3 punkty w
            skali Abgar i z respiratorem wylądował na intensywnej terapii. Na szczęście
            wszystko dobrze się skończyło, ale mimo wszystko na chcę spotkać drugi raz
            kogoś takiego jak te ponoć lekarz!!
          • Gość: agula IP: *.espol.com.pl 16.11.04, 19:16
            z dr. Rąpałą bym się nie zgodziła mnie potraktował normalnie i z wyczuciem ,
            znajome tez sobie chwlą ...może trafilaś na zły dzieńsmile
            • leżałam w Zdrojach trzy tygodnie. Miałam krwotok. Wszedł do sali i nie
              przedstwiając się (miał biały fartuch ale żadnego indentyfikatora)
              powiedział:"Proszę pokazać wkładkę"... To był początek, poźniej było tylko
              gorzej. Widocznie trafiłam na wyjątkowo złe trzy tygodnie....

              ------------------------------------------
              kiedyś się przecież musi udać
              • Gość: hebame IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 15:05
                Muszę bronić dr Rąpałę! Dobrze jest oceniać kogoś przez pryzmat własnych
                oczekiwań!!!! Szpital w Zdrojach non stop jest w pełnym obłożeniu.... Personel,
                niestety nie doceniany przez dyrekcje pracujący na starym i często wadliwym
                sprzecie jest u kresu wytrzymałości psychicznej i fizycznej. Z faktu posiadania
                Certyfikatu Akredytacji( co ma świadczyć o prestiżu szpitala)lekarze i położne
                są zobowiązani do wypełniania ogromu dokumentacji.... Gdzie wydaje mi się, że
                czas na rozmowę z pacjentką dawałby dużo więcej korzyści!!!!! Co do samej
                sylwetki Dr Rąpały jest może w relacjach niekiedy zbyt oschły...ale jest super
                operatorem! Operuje w skupieniu, nie wykonując żadnych zbędnych ruchów... Jeśli
                musiałabym mieć kiedyś operację to chciałabym się oddać tylko w TE Ręcę
                A poza tym drogie Panie! Pamiętajcie, że atmosferę jaką macie zawdzięczacie
                samym sobie.... Nikt nie będzie nadskakiwał naburmuszonej pani, tylko
                dlatego,że postanowiła rodzić w danym szpitalu... Także więcej uśmiechu i głowa
                do góry!!!
                Pozdrawiam
                • Gość: agula IP: *.espol.com.pl 13.12.04, 18:50
                  hebame masz rację mam wrażenie ,że dużo dziewczyn nad sobą się troszkę lituje
                  co świadczy zresztą o ilości tych "dobrych" i tych "złych" lekarzysmile zawsze
                  lepiej jest ponarzekać ....biorąc pod uwagę naszą "kochaną" służbę
                  zdrowia...hmm no cóż narzekań nie byłoby końcasmileDrogie Panie , a może tak
                  rachunek sumienia??ile razy wy w pracy popełniacie błędy ,nie macie humoru, czy
                  poprostu bez przyczyny nie chce się Wam z nikim gadaćsmile
          • Gość: pseudomonas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 17:28
            Jan Świderski Szczecin przepisuje tabletki antykoncepcyjne z końską dawką bez
            badań hormonalnych uniwersalne dla kazdej bez wzgledu na wiek i powodowane
            przez nie dolegliwości, na bolesność stosunku radzi zmiane partnera(w moim
            wypadku partner od 4 lat) gratulacje
        • Gość: mufka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 18:11
          moje problemy z kolei zawsze dotyczyly antykoncepcji:
          1) starszawy doktor z Medicusa, niestety nie pamietam jak sie nazywa - zrobil
          mi awanture jak chcialam recepte na kilka opakowan tabletek antykoncepcyjnych
          (nie bede placila co miesiac za wizyte tylko po to, zeby dostac recepte),
          powiedzial, ze on mi nie wierzy ze ja bede te tabletki brala, bo to sa leki
          hormonalne i moze ja chce nimi swinie karmic albo sportowcom sprzedawac, zeby
          im miesnie rosly
          2) doktor ktory kiedys przyjmowal w przychodni na Abramowskiego (przychodnia
          sie przeniosla do bylego kina Baltyk, nie wiem, czy dalej tam pracuje) - ten z
          kolei regularnie robi pancjentkom awantury, kiedy w ogole prosza o
          antykoncepcje hormonalna, bo jego zdaniem antykoncepja jest niemoralna
          3) pani doktor z Medicusa, nazwisko na "r" - w sumie jest straszliwie mila
          kobieta, mozna z nia pogadac itd, i jesli ktos chce tylko zeby mu zrobic
          badanie i wypisac recepte, to jest OK. Ale poza tym to nie wiem, czy ta pani
          doskonali swoja wiedza w oparciu o zrodla powazniejsze od broszurek
          reklamowych. Kiedys przyszlam do niej proszac o porade, bo zaczelam brac leki,
          ktore moga zmniejszac wplyt tabletek hormonalnych. Pani doktor stwierdzila, ze
          to nieprawda, ale tak na wszelki wypadek zmieni mi tabletki na jakies nowe,
          ktore wlasnie pojawily sie w Polsce, bo na te stare kobiety sie czesto skarza
          (ja sie nie skarzylam!) a na te nowe nie. Na nowych tabletkach bylam 2 miesiace
          i mialam bardzo wyrazne zmiany nastroju i inne przyjemnosci wywolywane przez
          nadmierne zmiany hormonalne. Kiedy poszlam do innej lekarki, ta zlapala sie za
          glowe i powiedziala, ze nie rozumie jak mozna osobie w moim wieku przypisywac
          leki z tak duza zawartoscia hormonow.

          Tak poza tym chcialabym sie poskarzyc na ogolne warunki panujace w Medicusie w
          gabinetach polozonych na ostatnim pietrze (robi sie tam cytytologia, ale czesto
          ginekolodzy robia tez zwykle badania). Fotel jest ustawiony naprzeciwko drzwi i
          juz kilka razy sie zdarzylo, ze leze sobie na fotelu i czekam na badanie, a do
          pokoju wpada sobie pielegniarka i nawet nie raczy zamknac za soba drzwi, a
          pacjentki czekajace na korytarzu (a niekiedy rowniez ich towarzysze plci
          meskiej) patrza sobie na mnie... To moze w ogole zapomnijmy o prywatnosci u
          ginekologa, dlaczego by badania nie robic od razu na korytarzu?!
          • Gość: agula IP: *.espol.com.pl 16.11.04, 19:22
            Dodam do tego Dr. ŻÓŁKOWSKIEGO bodajże przyjmuje w przychodni na Słonku -
            ogolnie stary rzeżnik zadufany w sobie , nieprzyjemny itp. usłyszalam
            tekst"gdzie sie panie leczyła nadrzerka jak byk.." super zdanie do pacjentki
            nieprawdaż?
            • Gość: Anka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 19:54
              O tak też miałam "przyjemność" poznania dr Żółkowskiego. Przyjmuje na
              Słonecznym w przychodni obok Żółtka. Stary, wstrętny dziad, od razu na wejściu
              każe się rozbierać(nawet jak przyjdziesz z zapytaniem o byle co). Z racji tego
              że moja doktor nie przyjmowała tego dnia, bylam zmuszona iść do niego po
              recepte. Zostałam wyzwana i zbesztana że biorę już rok czasu pewne tabletki a
              to można niby tylko przez 0.5 roku je brać(w innym wypadku moga wystapic jakies
              uszczerbki na zdrowiu i cos tam jeszcze, mocno mnie wystraszyl)Na drugi dzien
              poszlam z pretensjami do swojej doktor, że pozwoliła mi tak długo brać te
              tabletki. Co się okazało pan Żółkowski g... wie i przepisy się zmieniają,
              tabletki ulepszaja. Temu pseudo lekarzowi proponuje jakies broszurki
              dokształcające
              • Gość portalu: Anka napisał(a):

                > O tak też miałam "przyjemność" poznania dr Żółkowskiego. Przyjmuje na
                > Słonecznym w przychodni obok Żółtka. Stary, wstrętny dziad, od razu na
                wejściu
                > każe się rozbierać(nawet jak przyjdziesz z zapytaniem o byle co). Z racji
                tego
                > że moja doktor nie przyjmowała tego dnia, bylam zmuszona iść do niego po
                > recepte. Zostałam wyzwana i zbesztana że biorę już rok czasu pewne tabletki
                a
                > to można niby tylko przez 0.5 roku je brać(w innym wypadku moga wystapic
                jakies
                >
                > uszczerbki na zdrowiu i cos tam jeszcze, mocno mnie wystraszyl)Na drugi dzien
                > poszlam z pretensjami do swojej doktor, że pozwoliła mi tak długo brać te
                > tabletki. Co się okazało pan Żółkowski g... wie i przepisy się zmieniają,
                > tabletki ulepszaja. Temu pseudo lekarzowi proponuje jakies broszurki
                > dokształcające


                A skąd wiesz, że to właśnie pani doktor miała rację?
                Dlaczego bardziej wierzysz jej niż jemu?
            • Gość: Asia K IP: *.espol.com.pl 29.01.05, 21:23
              Dokładniej dr Żółtowski - faktycznie gburowaty, ale jak jesteś młoda to jest
              miły. Gburowatość wzrasta gdy pacjentka jest starsza. Tak mówią na korytarzu.
              Pozdrawiam Asia K
          • Gość: czarna IP: 62.69.201.* 25.11.04, 14:17
            Zgadzam się co do 2 punktu(tego z Abramowskiego, a teraz tam gdzie było kino
            Bałtyk dalej tam pracuje i nazywa się GŁAZ).Jescze dodam do listy SYLWISTE-
            JASKIEWICZ-wszystkim przepisuje to samo i każda ma nadżerkę, czy by ją miała
            czy nie...
            • Gość: gosia IP: 217.153.5.* 25.11.04, 14:27
              Na Odzieżowej "Medycyna Rodzinna" Robert Pietras antykoncepcja to wogóle zło i
              wymysł,a szczególnie pigułki to zło moralne.Abramowski to ta sama firma co
              Odzieżowa.Dlatego myślałam,ze chodzi o Pietrasa.Małgorzata
              • Gość: J. IP: 195.205.239.* 29.11.04, 13:04
                no to ja chyba przebije wszystkie wypowiedzi.co do kompetencji pani doktor
                Wawrzyniak nie będę się wypowiadać,bo ani ja ani moja siostra nie miałyśmy
                zastrzeżeń, jednakże to co mnie zbulwersowało do tego stopnia, że już na pewno
                więcej do niej nie pójdę był fakt,iż po zrobieniu mojej siostrze uwarunkowanej
                względami medycznymi cesarki, na szpitalnym sprzęcie, podczas szpitalnego
                dyżuru, z przejściem przez pacjentkę całkowicie przepisowo przez izbę przyjęć,
                no i oczywiście z ubezpieczeniem, które opłaca moja siostra (zastrzegam,że nie
                była to cesarka na życzenie), więc po zrobieniu tej cesarki, pani doktor
                podeszła do taty nowo narodzonego dzidziusia i powiedziała, zeby na nastepny
                dzień przyszedł się rozliczyć do niej do gabinetu prywatnego. skasowała
                bagatela 2 tyś zł!!!!
                według mnie jest to poniżej wszelkiej krytyki, poniżej wszystkich norm
                etycznych jakie obowiązują lekrzy. wykorzystanie tak naprawdę uczuć czowieka,
                któemu rodzi sie dziecko i który dla dobra żony i dziecka zrobi wszystko. Pani
                dotkor w trakcie prowadzenia ciąży na pewno wyczuła, że może sobie na to
                pozwolić, bo delikatnie wybadała sytuację materialną rodziny, więc po wykonanym
                zabiegu - poszła na całość. zastanawiałam sie nawet nad podjęciem
                powazniejszych kroków, bo uważam że działanie takie nosi znamiona przestępstwa,
                ale Pani doktor na pewno nie robiła tego pierwszy raz, bo jeżeli chodzi o
                papiery to jak mówiłam wsyztsko gra.
                przestrzegam wszystkich przed gabinetem przy ul. Niemierzyńskiej 27 - doktor
                Nataszy Wawrzyniak, no chyba że macie duuuuużo pieniędzy i ochotę podzielić się
                z biedną panią doktor
                • Gość: Tomasz IP: *.espol.com.pl 03.12.04, 21:13
                  Witam,
                  Twoja opinia niestety potwierdza niezwykle skromną wiedzę naszych znakomitych
                  lekarzy ( niestety nie wiem jeszcze , czy poziom wiedzy można porównywać z
                  wysokością budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia-jeżeli tak jest w istocie,
                  to...). Faktem jest natomiast, że czasami świadomie, bądź też NIEŚWIADOMIE
                  zgadzamy się "REWANŻOWAĆ" "LEKARZOM" ich obowiązki wynikające z racji
                  wykonywanego zawodu, troszcząc się o dobro Naszego Maleństwa.Dobrze, jeżeli
                  Nasz rewanż ma odniesienie do niewątpliwych kwalifikacji, gorzej niestety,
                  jeżeli mamy do czynienia z wyłudzeniem.Teoretycznie powinna być to sprawa dla
                  prokuratora, praktycznie Sąd Lekarski uniewinnia... Niestety ponosimy
                  ryzyko.TYLKO MY.
                  Pozdrawiam
                • Do złych lekarzy trzeba koniecznie dodać :

                  1 Berezowska- Łobacz poszłam do niej na ubezpieczenie, zbagatelizowała
                  dosłownie wszystko, bez badań to stwierdziła, ale przypomniała mi że ma gabinet
                  prywatny- szczyt wszystkiego !!!

                  2. Januszewska przyjmuje w przychodni studenckiej, kobieta mineła się z
                  powołamiem.

                  3. Żebiełowicz dość znany lekarz ale....dałam się nabrać, został ginekologiem
                  przedewszystkim dla kasy. Najpierw bada sytuację materialną pacjentki, a potem
                  doji ile może. Jest miły i delikatny, ale bez kasy do niego nie podchodź (nawet
                  na oddziale)Dziewczyny chyba macie dużo kasy podzielić się z doktorem, ale
                  naprawdę nie warto....

                  4. Głaz jr - byłam raz i byłam cięzko zdziwona, zachwalaniem siebie.
                  • Gość: zoja IP: 83.168.104.* 07.03.05, 23:20
                    Co do interesowności lekarzy to jest to plaga. Pani dr Sylwista z Duńskiej,
                    wyprosiła mnie z gabinetu, bo przyszła właśnie pani z jakiejś firmy
                    farmaceutycznej. Rozmawiały głośno, więc było słychać o czym. Byłam obużona i
                    powiedziałam o tym p. doktor. A ona mi na to, że lekarze muszą szanować firmy,
                    bo i tak kiepsko zarabiają. Nawet polemizować mi już się nie chciało. A na nas
                    pacjętkach pani PSEUDO DR nie zarabia?
                  • Gość: olasz7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 13:41
                    Żłótowski - przyjmuje w przychodni na Słonku, oraz prywatnie na pomorzanach
                    gdzie nieźle kasuje za wizytę. To jest stary pryk, flirciarz. Leczyłam u niego
                    nadrzerkę zapłaciłam słono i nie jestem pewna czy mnie wyleczył. Nie polecam ja
                    już do niego nie pójdę.
                    • Gość: Iza IP: 217.153.6.* 27.04.06, 18:29
                      co za bzdury wypisujecie! mnie leczy i moje znajome w róznym wieku i nikt nie
                      narzeka. nie
                      zgadzam się z tymi kobietami co zle mówią o dr Zółtowskim! pozdrawiam
                  • Gość: agga IP: *.ksiazat.v.pl 15.03.05, 13:28
                    Czyzby to ten co w Policach pracuje? To tak, chwali sie, duzo gada, a jak
                    przyjdzie do oceny stanu plodu i matki to takie rzeczy wymysla, ze glowa boli.
                    Trafilam akurat jak on mial dyzur i zaczal mnie straszyc, ze dziecko sie nie
                    rusza, a tzn ze ma problemy, ze cos nie tak z oddychaniem - na ktg nic takiego
                    sie nie potwierdzilo, potem opowiada jak to on szybko robi cesarki. Tylko, ze
                    potem jak lezalam po porodzie na oddziale kobiety nie byly z niego zadowolone,
                    szwy nierowne, ciagnal brzuch. Za to inne chwalily Banacha za dobrze zrobione
                    brzuszki, chodzily dobe po cesarce i czuly lekkie bole, ale nie ciagniecie
                    brzucha, krzywych szwow itd. Jedna kobieta przyjechala rodzic dziecko z innego
                    wojewodztwa - tak byla zadowolona z Banacha (musiala miec druga cesarke i wolala
                    aby tez to on ja szyl).
                    • Zarowno Glaz jak i Banach robiac mi USG nie wykryli wady serca u mojej coreczki
                      ( brak lewej komory). Malutka zmarla po 2 tygodniach. DO Banacha chodzilam
                      prywatnie. Glaz jednak robil mi cc i jestem bardzo zadowolona z jego pracy (
                      szew rowny, zadnych ciagniec)choc podejscie do pacjentek mi sie nie podobalo .
                      Joanna
                  • Gość: azx2 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.06, 22:05
                    Nie zgadzam się z opinią dotyczącą dr. Żebiełowicza. Przyjmuje mnie prywatnie i
                    nie moge powiedziec, ze bierze wiecej niz wszyscy. Ma zawsze dla mnie czas, a
                    niestety moja ciaza jest patologiczna, wiec czesto musze sie z nim
                    kontaktowac. Poza tym raz w tygodniu jestem u niego na oddziale i nie bierze
                    za to zlotowki. I musze powiedziec ze w trudnych sytuacjach bardzo sie sprawdza.

                    Nie polecam natomiast dr Nataszy Wawrzyniak. Jak sie wszystko ok to mozna do
                    niej chodzic, ale jak sa problemy to dla niej nadal bedzie ok. Kase ciagnie
                    ponad miare, w sposob powiedzialabym dosc bezczelny. Najgorsze jest to, ze moze
                    czlowiekowi zrobic krzywde. Szkoda gadac!
                  • Gość: nitka 72 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 19:00
                    Tak Żebiełowicz to tylko kasa .A bez kasy to ani rusz a na oddziale to już
                    wogóle.
              • Gość: aga IP: 213.155.175.* 06.12.04, 20:18
                co do Pietrasa (Odzieżowa). Mialam podwyzszona prolaktynę..nawet nie zlecił
                badań tylko skierował mnie w strone lęku przed nastepna ciążą bo libido mi
                opadlo....(jestem psychologiem i jakos tego nie zauważyłam). Tabletki? nawet
                jesli chodzi o wielkie wrzody na twarzy - absolutnie sa nie wskazane. On sam ma
                piecioro dzieci. Naucza, że to najwazniejsze miec najwiecej dzieci. Nie wazne z
                kim. Ważne ile. Przerost formy nad treścią. Jak ma sie 5 dzieci to nie ma sie
                czasu na dokształcenie, ani kasy na zaproponowanie badań laboratoryjnych. Bylam
                u niego 2 razy....straszne wyrzuty sumienia u mnie wywołał. Zupelny brak
                profesjonalizmu. Poczulam sie jak wyklęta.
                • Zupełnie niepotrzebne te wyrzuty.Ja pracowałam tam.Boi się zagrożonych ciąż jak
                  ognia,a po pierwszym poronieniu od razu kieruje do kliniki leczenia
                  niepłodności nie zrobiwszy żadnych badań i dokładnego wywiadu.Klinika natomiast
                  oddzwania a pretensjami.
                • Gość: Kasia IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.04, 11:54
                  Czy ktoś zna DR Sulisza przyjmuje na Rydla???Jaka opinia onim??Własnie wybieram
                  sie do niego,chyba jestem w ciazy i chce sie wybrac tam
                  • Dr T. Sulisz jest świetnym specjalistą! pracuję z nim 10 lat! Polecam
                    • Gość: Kasia IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.04, 07:57
                      Czy wiecie cos na temat Dr Ryszard Bedner przyjmuje na Krolowej Jadwigi??
                      • Gość: mia IP: 62.69.200.* 25.02.05, 15:53
                        Do tych złych koniecznie trzeba dopisac Pania dr Berezowska Łobacz , ktora
                        przyjmuje wprzychodni na ul.łuczniczej.Nie ma chyba gorszego lekarza!Zrobiła
                        mi z łąską cytologie po ktorej stwierdzono poczatkujacego raka szyjki macicy na
                        co Pani doktor wzruszyla ramionami i kazal mi isc do domu.Nie dala mi zadnej
                        recepty ,nie powiadomila mnie czy i jak bede leczona.Spytalam czy mzoe dostane
                        skierowanie na USG ale bez odpowiedzi.Na wlasna reke pojechalam do szpitala z
                        placzem gdzie odrazu bez skierowan zrobili mi badania w tym USG.Poklony dla dr
                        Abucewicza ,ktory odrazu powiedzial ze musze byc operowana bo w tak mlodym
                        wieku komorki rakowe na szyjce macicy sa b.niebezpieczne.
                        A wiec tyle na temat dr Berezowskiej Łobacz.Dziewczyny unikajcie tej kobiety
                        jak ognia zanim bedzie za pozno bo potraktuje was tak jak mnie.
                        • Gość: kika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 22:09
                          Ja też przeżyłam wizytę u Łobaczki bo tak tylko mogę ją określić. Jest chamska i
                          ma ściśnięte usta. Na dzień dobry dostałam opiernicz, że daleko mieszkam od
                          przychodni w związku z tym co ja tu robię. Smutna kobieta. Trzymajcie się z
                          daleka!!!!!!!!!
                          • Gość: kama IP: *.chello.pl 09.01.06, 17:32
                            Berezowska-Łobacz (przychodnia Łucznicza) jest po prostu
                            okropna,odpychająca,zimna ,arogancka,bezczelna.Nie mówiąc o mega-bolesnym
                            badaniu w jej wykonaniu,po którym miałam siniaki na brzuchu!Nie chciała mi nic
                            wyjaśnić,potraktowała mnie totalnie przedmiotowo,nie skierowała mnie na żadne
                            badania,chociażby wymaz przy silnej infekcji bakteryjnej,przepisała jakiś
                            antybiotyk,nawet nie zaleciła kontroli.Z łaską zapisała mnie na cytologię w
                            następnym miesiącu,ale ja już w życiu do tego babsztyla z turkusowym cieniem na
                            oczach i waskimi zacisniętymi wrogo ustami nie mam zamiaru iść i wszystkim
                            odradzam!!!Nie wiem jakim cudem ma klientów w swoim prywatnym gabinecie,bo
                            ponoć taki posiada....Nie polecam absolutnie i zdecydowanie!
            • naprawdę nie polecam. w 5 miesiącu ciąży poszłam do niego z wynikami badań
              USG,z opisem - łożysko przodujące a on nie chciał dać mi zwolnienia. Pracuję w
              szkole także jest to związane i ze strsem i zwysiłkiem ale nic go to nie
              obchodziło. Poza tym nie spytał nawet o moją grupę krwi, a mam (-)mąż ma (+)
              więc powinnam robić badana krwi na obecność przeciwciał. Za to bardzo chętnie
              mnie zbadał i stwierdził że z tą dolegliwością powinnam "nie dawać mężowi bo
              grozi to krwotokiem".
            • Zgadzam się, co do SYLWISTY - JAŚKIEWICZ. Powiedziała mi że mam oczywiście
              nadżerkę, a przyczyna - to wielu partnerów!!! Jak ja na to , że to BZDURA - to
              powiedziała, że mój mąż chyba się bzyka na boku. Do tego jest niesympatyczna i
              naburmuszona. Omijajcie ją w przychodni na ul. Duńskiej. PS Chyba miała taki
              stosunek do mężów - bo wszyscy wiedzą, że JEJ MĄŻ SIĘ PUSZCZA.
              • Gość: gość IP: 83.168.104.* 13.02.05, 17:20
                Chyba czepiacie się dr Sylwisty. Przecież mamy wybór. Ja byłam u niej 2 x. Nie
                spodobała mi się i zmieniłam lekarza. Nie dlatego zmieniłam lekarza bo coś było
                nie tak, ale przy mnie wydarła się na pielęgniarkę, aż było na korytarzu
                słychać. Nie chciałam mieć sfrustrowanego lekarza. Pacjentka w ciąży potrzebuje
                spokoju. ZMIENIAJCIE LEKARZA - MACIE DO TEGO PRAWO.
            • Ta dr uważała że moja ciąża jest zagrożona i MUSZĘ chodzić do niej prywatnie,
              to na pewno się uda. To było naciąganie, zmieniłam lekarza i mam pięknego syna.
            • Gość: gość IP: *.espol.com.pl 08.02.05, 10:56
              Co do Sylwisty, to TEŻ miałam nadżerkę, którą chciała mi usunąć ALE prywatnie.
              Poszłam do Różewickiego, który nic nie stwierdził - DZIWNE, PRAWDA??? Wtedy
              przyjmowała w przychodni przy Mickiewicza, koło apteki Bałtyckiej. Pozdrawiam
            • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 19:47
              1) do listy dodam jeszcze dr. Łobacz przyjmuje na ul łuczniczej. poleciła mi ją
              mama mojego chłopaka, która chodzi do niej, ale prywatnie. Ja poszłam
              "państwowo" i było gorzej niź źle. obojętna i niesympatyczna. Mama mojego
              chłopaka nie mogła uwierzyć że lekarka tak się zachowywała, ale widać pieniądze
              zdziałały cuda. Takich lekarzy trzeba unikać jak ognia. Lekarz może mieć mało
              przyjemny charakter ale niech chociaż będzie dobry w tym co robi. tej pani NIE
              POLECAM!!!

              2) (to wiem od przyjaciółki) pani z przychodni koło byłego kina Bałtyk. Wszędzie
              widzi nadżerki smile Moja koleżanka była u innych lekarzy i nikt niczego nie
              wykrył. Kobieta przypisywała jej różniaste globułki. potem (inny lekarz)
              stwierdził że tych globułek było trochę za dużo gdyż nie ma żadnej nadżerki, a
              tylko lekkie upławy. już się wyleczyła, ale już zawsze będziemy omijać tą
              przychodnie dużym łukiem.

              3) teraz moją lekarką jest dr. Kuźmińska z przychodni Kolejowej i serdecznie ją
              polecam!!! Trzeba się upominać o wyjaśnienia, ale jest dobrym i opiekuńczym
              lekarzem.
            • Gość: Hania IP: *.idea.pl 12.05.05, 19:13
              Chodziłam do doktor Jaśkiewicz i u mnie nie "wykryła" nadżerki, jest miła,
              sympatyczna, ale żadna rewelacja.Nie jest raczej lekarzem do problemów itp.
              Pozdrawiam
        • Gość: ann11 IP: 83.168.75.* 07.12.04, 12:23
          dodam jeszce dr. Pietrzyka (pracuje w szpitalu miejskim w Szczecinie) -
          zdecydowanie nie polecam!
          • pierwszą moją ciąże prowadziła Lidia Adamczyk, wszysko było ok (tak
            przynajmniej mówiła).Potem nie wiedzieć czemu w 27 tygodniu dostałam bóli i
            wylądowałam w szpitalu miejskim(tam pracowała na etacie). Całą noc wyłam z
            bólu, niestety nie mogli mi nic podać bo nie miałam zrobionego ekg, a akurat w
            nocy nie było nikogo kto mógłby to zrobić. Bóle utrzymywały sie cały następny
            dzień. W kolejną noc były tak silne, że już nie mogłam wytrzymać, dali mi
            zastrzyk z morfiny, ból ustąpił, ale dziecko zmarło. Dali mi coś na wywołanie
            porodu, rodziłam 11 godzin.Po porodzie zamiast do izolatki położyli mnie na
            salę gdzie leżały babki tuż przed porodem.Moją lekarz prowadzącą zobaczyłam juz
            po wszystkim, przyszła zapytać czy wybieram pochówek normalny czy oni sie mają
            tym zająć. Wypisałam sie na żądanie następnego dnia.Wiem, że lekarze to nie
            wróżki i że pewnych rzeczy nie mogą przewidzieć, ale mogliby okazać choć trochę
            współczucia i zrozumienia.Szczerze nie polecam porodu w szpitalu miejskim.
            Teraz prawdopodobnie znów jestem w ciąży, jeśli ktoś zna dobrego specjalistę,
            który ma usg w gabinecie i pracuje w szpitalu gdzie można po ludzku urodzić
            proszę o kontakt
            • Gość: gość IP: *.pomorzany.v.pl 08.03.05, 13:21
              Szczerze polecam Ci Głaza jr.,przyjmuje na pl.Lotników a pracuje w szpitalu w
              Policach.Bywałam u wielu ginekologów,ale u niego jestem stała pacjentką od
              podad 10lat. Troszczy się o swoje pacjentki,nie naciąga na kasę...prowadził
              moje ciąże i nie miałam żadnych zastrzeżeń.
            • Ja chodziłąm do Puchalskiego z Unii Lubelskiej. Bardzo dobry lekarz. Ale rodząc
              w tym szpitalu zobaczyłąm pacjentki Pani Profesor - najważniejszej tam , były
              traktowane jak królowe, a i Profesorka ma decydujące zdanie w każdej sytuacji na
              porodówce, więc chyba jest dobra. Z kolejną ciążą pewnie poszłabym do niej.
          • Gość: zuzka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 19:21
            Dr Pietras kilkakrotnie wymieniany, jedyne co potrafi to wygłaszać pieśni
            pochwalne dla wielodzietnych rodzin.
            Dr Chrzanowska wyżej wymieniona wogóle ignoruje wszelkie problemy i udaje, że
            wszystko jest ok.
            Dr Porzeziński wydaje się super, ale przepisuje bardzo silne leki hormonalne
            bez żadnych badań zapewniając że są bezpieczne. Wie tylko to co prezetnują
            ulotki producenta.
            I z prawdziwym żalem dopisuję dr Różewickiego, który chwalony jest przez wiele
            znanych mi osób (niekórym pomógł przy problemach). Zbagatelizował moje objawy i
            uparcie twierdził ze nic mi nie jest.
            Żadn z powyższych lekarzy przy przepisywaniu tabletek antykoncepcyjnych nie
            zlecił nawet jednego badania, choć miałam problemy z hormonami, które (teraz to
            wiem) widać gołym okiem.
          • Gość: alicja298 IP: 212.160.138.* 05.05.06, 14:02
            Witajcie, ja się absolutnie nie zgodzę z wypowiedzią o dr Pietrzyku!!! Gdyby
            nie on to nie byłoby na świecie mojego kochanego synka i cieszę się bardzo, że
            w porę go poznałam, bo pani ginekolog która wcześniej mnie prowadziła przez 5
            lat okazała się mało kompetentna jeśli chodzi o prowadzenie ciąży i w 20 tyg
            prawie straciłam dziecko przez jej kombinacje z lekami które okazało się wcale
            nie były potrzebne ale dzięki temu trafiłam do szpitala miejskiego i tam
            właśnie poznałam super lekarza A. Pietrzyka, gorąco polecam !!!
        • Gość: mych IP: 217.153.6.* 28.06.05, 15:03
          Dodam do listy M. ŚLAZYKA... przyjmuje w przychodni MSWiA na Jagiellońskiej.
          Przy pierwszej wizycie w 9 tyg ciąży NIE PRZEPROWADZIŁ WYWIADU! po czy po
          badaniu STWIERDZIŁ że płód może być MARTWY. Tymczasem maleństwo miało sie dobrze
          a tego samego dnia dr B. Rajewska w takim samym badaniu stwierdziła ze nawet bez
          USG widac ze ciąża rozwija się prawidłowo!

          Poza tym niekulturalny, gburowaty i bez kropli współczucia!
          • Iwona Jankowska - Wojniak. Przyjmuje w przychodni na Staromłyńskiej i ma
            prywatny gabinet na Narutowicza.

            Jestem w ciaży.
            Trzeba sie prosic o skierowanie na badanie moczu czy krwi. Na infekcje
            przepisuje leki bez zrobienia uprzednio wymazu. Po jednym zuzytym opakowaniu
            leku na infekcje przepisuje dalej ten sam lek mimo iz po wczesniejszym
            opakowaniu nie wystapila poprawa (w ulotce jest napisane leczenie od 3 do 6 dni
            a u niej wychodzi w sumie 12 dni i nadal nie czuje "tam" komfortu). Jak bym do
            niej jeszcze chodziła to pewnie dalej by mi to przypisała (tak zrozumiałam jej
            pielęgniarkę).

            A co najlepsze
            Mówi, że zwolnienia wystawia jedynie w prywatnym gabinecie.
            Ktoś mi podpowiedział żeby zadzwonić do NFZ i "podkablować", ale jakoś nie mogę
            się na to zdobyć.
            • Gość: Elektra212 IP: 83.168.113.* 19.04.06, 21:43
              Dr Kolczewski, przyjmuje na Majowym w prywatnym gabinecie, do ktorego spoznia
              sie 20 minut i w szpitalu wojskowym, gdzie wogole zapomina kiedy pracuje.
              Wizyta trwala 5 minut, bo nie mial czasu, bez pytania o dzien cyklu skierowal
              mnie na zamrozenie nadzerki, nie poinformowal o kosztach, nie zjawil sie w
              ustalonym przez siebie terminie! Dobrze, ze w szpitalu pracuje mila pani
              doktor, ktora sie mna zainteresowala i uchronila mnie przed wszczepieniem
              endometriozy. Zdecydowanie nie polecam.
              • Gość: inka IP: *.ip.netia.com.pl 05.06.13, 10:37
                Znalazłam dr Kolczewskiego na szczytach rankingu najlepszych ginekologów. Zaszłam w ciążę, więc wybrałam się do niego (prywatnie). Na pierwszej wizycie (to był już 6 tydzień ciąży) nie założył mi karty ciąży, mówiąc, że nie wiadomo, czy ciąża się utrzyma. Choć to zabrzmi nieprawdopodobnie zaproponował mi (w zawoalowanej formie) aborcję - dlatego, że powiedziałam, że nie planowaliśmy tego dziecka, poza tym przekroczyłam 35 rok życia - o rok (dla niego samo to było równoznaczne z ciążą wysokiego ryzyka), no i miałam mięśniaka. Z tego mięśniaka zrobił taki problem, że miałam dogłębne przekonanie, że dziecko nawet jeśli je donoszę będzie niepełnosprawne, lub ciężko upośledzone. Powiedział, że trzeba będzie robić cesarkę w 6-7 miesiącu ciąży. Byłam u niego dwa razy - każdą informację musiałam z niego siłą wydzierać, miałam wciąż wrażenie, że nie może się doczekać tej chwili, kiedy położę na stole kasę. Nie dał mi żadnego kontaktu do siebie - kiedy miałam silne bóle nie miałam jak go "złapać" (w jego prywatnej przychodni odbierano telefony tylko w godzinach popołudniowych, w godzinach przyjęć). Pojechałam do Medicusa, przyjęła mnie bardzo miła starsza pani - dała mi skierowanie do szpitala. Pojechałam do wojskowego - Kolczewski wszak był tam szefem ginekologii. Nie było go oczywiście, zostałam potraktowana per noga - po pobieżnym badaniu kazali mi kupić sobie no-spę. Pół ciąży tak naprawdę nie miałam lekarza - obijałam się to tu, to tam (badania prenatalne robiłam na genetyce Pomorzanach, tam z kolei nastraszono mnie, że dziecko prawie na pewno ma zespół Downa - amniopunkcja w Zdrojach na szczęście wykluczyła tą bzdurę). W końcu trafiłam do dr Sebastiana Kwiatkowskiego (prywatnie, w Darmedzie). Nagle się okazało, że moja ciąża jest jak najbardziej prawidłowa, a mięśniak nikomu w niczym nie przeszkadza. Do końca ciąży byłam prowadzona przez dr Kwiatkowskiego i wszystkim szczerze polecam - pan doktor nawet wcześniej oprowadził mnie po oddziale na którym rodziłam (na Pomorzanach). Zlecał mnóstwo badań - i to tych potrzebnych (Kolczewski kazał mi zrobić badania na krzepliwość krwi - nawet w laboratorium się dziwili, za to zdziwił się, kiedy pytałam o tokso, czy HIV - na to pierwsze według niego nie trzeba, mimo, że miałam do czynienia w życiu z milionem kotów, na to drugie spytał, czy myślę, że mogłam się gdzieś zarazić. Później zrobiłam oba badania - to na AIDS sprawdzają, jak przyjmują do szpitala, naprawdę warto mieć). Nasz synek urodził się zdrowiuteńki i rośnie jak szczypiorek na wiosnę smile
      • Potwierdzam, żeby od ALFY trzymać się z dala, szczególnie od tamtych pań
        ginekolog !!!
        mg
        • W lux-medzie dr. Fidryk.
          Pigulki przepisuje w ciemno, nie bada, na pytanie co zrobic zeby sie dobrze
          przygotowac do ciazy odpowiada: nic (nie mowie juz nawet o badaniach w rodzaju
          rozyczki, ale nawet o kwasie foliowym nie raczyla wspomniec).
          Poza tym nic nie wyjasnia, jest niemila a wlasciwe taka obojetna z wyzyn swojej
          wiedzy i kompetencji. Diagnoze stawia w ciemno, ktorej potem nei potwierdza
          zadden lekarz.
          Mowie oczywiscie o swoim przypadku.

          No i dr. Kraszewska u Bonifratrow. Leci na kase az furczy przepisuje najdrozsze
          leki i to takie ze potem sie inni lekarze za glowe lapia nawet z tej samej
          przychodni.
          Tez nie tlumaczy, na zasadzie "i tak pani nie zrozumie, to dla pani za madre"
          A ja dodatek bylam mloda, naiwna i stracilam na nia ze cztery lata wiec wiem co
          mowie. Odradzam.
          • Oj ja też miałam przyjemność natknąć się na Kraszewską z Bonifratrów. Ściągnęla
            ode mnie tyle kasy że aż wstyd mi teraz. Robiła mi badania cytohormonalne
            (wydałam ok 1000 zł)-wykonane były żle i Pani dr. oczywiście stwierdziła że
            jestem bezpłodna. Jednocześnie powiedziała że leczenie będzie długie i drogie
            ale ona czywiscie się go podejmie.Coś mnie tknęło i przestałam do niej chodzić.
            Poszłam do innego lekarza który podał mi gravistat-wyleczył mi tym torbiele
            jajników a teraz jestem w 4 msc ciąży. I nigdy nie byłam bezpłodna!!!!!!
            Uważajcie na takich konowałów.....
            • mam prośbe o namiary na lekarza który poradził sobie z Twoimi torbielami.
              Bardzo prosze o namiary na e - mail : kborz@go2.pl

              Juz drugi raz mam torbiel - pierwsza była usunięta operacyjnie bo została
              zaniedbana przez lekarza który nie zauważył jej lub mi nie powiedział i po
              pięciu latach mam znowu. Trafiłam do dr. Lewandowskiego który stwierdził jej
              istnienie, natomiast poszukuje dobrego lekarza kttóry fachowo zapanuje nad nią.
              Dr Lewandowskiego nie polecam chociaż może jest dobrym fachowcem ale nie
              podobało mi sie kilka szczegółów dla mnie ważnych. Niepolecam bo moim zdaniem,
              naciaga bardzo na koszty, kieruje na mase badań (byc może koniecznych ale może
              nie wszystkie) i sugeruje że odpłatnie można je zrobić u niego i wyniki będą
              szybko i bez ryzyka zaginienia lub tez pomyłki badań, oczywiście konieczne usg
              które mozna zrobić u niego w gabinecie ale innego dnia bo robi je jego
              współniczka której trzeba oddzielnie zapłacić. W ciągu dwóch wizyt zostawiłam
              tam ponad 400 zł - 100 za wizyte poinad 100 zł za badania 100 zł za leki
              których połowe sie nie przydało i 100 zł za wizyte za usg u wspólniczki i
              jeszcze jakas kasa na wizycie po usg gdzie Pan dokotor opisał mi wynik USG, Dla
              mnie to była przesada tyle kasy wydać i na dobrą sprawę nie wiedzieć nic
              konkretnego tzn jakie będzie leczenie i jaki jest faktycznie stan zdrowia. Może
              to normalne ale mnie na takie leczenie nie stać dlatego nie polecam dr
              Lewandowskiego osobom z małymi zasobami finansowymi.
              • zgadzam sie z toba, ze wizyty u dr lew. duzo kosztuja, bo zleca wiele badan. i
                tu zalezy czego sie spodziewamy od lekarza. dr lew. prowadzi moja ciaze i gdyby
                nie te jego badania juz dawno nie nosilabym dziecka.. poza tym wizyta kosztuje
                80zl, tak samo usg u jego wspolniczki-ultrasonograficzki. poza tym ma wiele
                wiele zalet, ktorych nie mozesz docenic bedac u niego tylko raz. a ze fachowcem
                jest dobrym to niezaprzeczalne. moze wiec nie powinien sie znalezc na liscie
                ZLYCH a DROGICH ginekologow. drogi nie znaczy zly. pomijajac fakt, ze nie
                trzeba wykonywac badan, ktore zleca, jesli sie nie chce, on tylko sugeruje.
                --
                kubowa
                • Gość: kborz IP: *.crowley.pl 24.08.04, 08:28
                  dot. dr. Lewandowskiego
                  Drogi ? On jest bardzo drogi i raczej jestem przekonana że naciaga. Co znaczy
                  sugeruje badania a ja ich nie musze wykonać ? On jest lekarzem a nie ja i to on
                  powinien wiedziec które badania sa konieczne a nie ja powinnam je sobie
                  wybierać. Dlatego ide do lekarza a nie leczę się sama. JEgo sugestie to własnie
                  naciagactwo tym bardziej że wykryte u mnie torbielki w piersiach i nadzerka a
                  do tego torbiel na jajniku nie zostały potwierdzone przez dwóch innych lekarzy
                  i dwa usg. Co Wy na to? Czy Pan doktor próbował mi sugerować choroby ? Szkoda
                  tylko że kosztowało mnie to tyle pieniędzy i nerwów.
                  Także masz potwierdzenie że jest nie tylko drogi ale i nie rzetelny surprised). A ja
                  na szczęście jestem zdrowa do dzisiaj .
                  • w poprzednim poscie napisalas zupelnie co innego. ja mam naszczescie zupelnie
                    inne doswiadczenia zwiazane z prowadzeniem ciazy u tego pana i bardzo go sobie
                    chwale, bo jest na kazde moje wezwanie, nawet w swieta, w ciazy juz 3 razy
                    zareagowal na niebezpieczenstwo, ktore moglo sie skonczyc tragicznie i
                    skonczylo sie tak w poprzedniej ciazy, ktora nie on prowadzil. i nie wiem skad
                    wzielas ceny, ktore podawalas, ale twoj post wydaje mi sie bardziej nierzetelny
                    niz pan doktor.
                    --
                    kubowa
                    • Gość: michelle23 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 12:03
                      Ja do tej listy dołączam dr Załucką z Centrum Damiana.
                      Jest bardzo niekompetentna i nieprofesjonalna. Przyjmuje jako ginekolog i jako
                      endokrynolog, chociaż na żadniej z tych specjalności zbytnio się nie wyznaje.
                      2 lata temu udałam się do niej z powodu zaburzeń hormonalnych. Przepisała mi
                      milion badań, kosztowały majątek a ona nie bardzo wiedziała jak zinterpretować
                      wyniki...
                      poza tym zrobiła mi usg dopochwowe (oczywiście płatne oddzielnie), na podstawie
                      którego wykryła u mnie dużą torbiel na jajniku (już chciała mnie zapisać na
                      zabieg jej usunięcia- oczywiście w Damianie)- byłam na konsultacji u prof.
                      Dębskiego i on nie tylko nie stwierdził żadnej torbieli ale śmiał się, że tak
                      zdrowej pacjentki to już dawno nie widzial... i co wy na to???
                      • Dr ZAŁUCKA - nigdy tej babie nie zapomne jej znieczulicy. Bedac w 1-szej ciazy
                        poszlam do niej na USG. Załucka stwierdzila, ze plod jest opozniony o ok. 5
                        tygodni (wzrost itp.). Dla niezorientowanych oznacza, to ze prawdopodobnie jest
                        jakas patologia ciazy. Byl to 7. miesiac. Wiec mozecie sie domyslic, ze sie
                        bardzo zdenerwowalam. Na moje pytanie i jak w zw. z tym mam dalej postepowac,
                        Zalucka wzruszyla ramionami, prychnela, zrobila jakas paskudna mine i
                        powiedziala, ze to nie jej sprawa i mam sie spytac lekarza prowadzacego. A
                        najlepiej, to gdybym od razu zglosila sie na patologie ciazy, bo nie wyglada to
                        najlepiej. Nastepnego dnia zaczynal sie dlugi 9-dniowy weekend majowy. Tylko
                        dzieki mojej pani profesor nie mialam az tak czarnych mysli nt. dziecka.

                        Poza tym bylam swiadkiem, jak podczas jesiennej "epidemii wirusowej" (wowczas w
                        Damianie wszyscy lekarze przyjmuja dodatkowo jako internisci) wyprosila z
                        gabinetu pacjenta (ktorego i tak przyjela z ponad 40-minutowym opoznieniem) i
                        zaprosila wchodzacego do poczekalni obcokrajowca.
                        • Gość: maczek IP: *.chello.pl 02.08.05, 16:07
                          Też byłam u tej wrednej baby w Damianie. Wiedziałam,że to prawdopodobnie
                          grzybica pochwy, ale diagnoza z jej ust sprawiła, że poczułam się jak
                          prostytutka z choroba weneryczną. Poza tym mimo moich 23 lat zwracała się do
                          mnie na 'Ty' oraz krytykowała opinie moich poprzednich lekarzy. No i próbowała
                          naciągnąć mnie na leczenie minimalnej nadżerki, o której każdy inny ginekolog
                          mówił-nieszkodliwa. Trzymać się od niej z daleka!!!!!

                    • moja zona chodzi do doktor Lewickiej, (wspolniczki dr Lewandowskiego) z nia tez
                      rodzilismyi tez dostawala duzo skierowan na badania, ale nigdy nie bylo to
                      jakies wymuszanie, zeby zrobic je w gabinecie.. Poza tym wole chyba zeby zlecili
                      jedno badanie za duzo niz jedno za malo.. a badania robilismy i tak w innej
                      przychodni.. i potwierdzam ze wizyta kosztuje 80 zl smile




                      • Nie wiem czy odradzam ale mam ciezki przejscia z
                        dr Szlachcic - K.Wielkiego - zrobil mi laserem nadzerke na fotelu nic mnie
                        o tym wczesniej nie informujac i 400 zl w rejestracji - potem okazalo sie
                        zezkims innym zrobil podobnie i nic sie nie nauczyl - zeby spytac czy sie
                        zgadzam i czy mnie stac

                        dr Gorecka Ewa - Sebastiana - chodzialam do niej 5 lat a ona nakrzyczala na
                        mnie ze dzwonie do niej na komorke w sprawie ktora nie jest zagrozeniem
                        zycia, prowadzila ciaze ok ale czesto pozniej nawet nie pytala co sie
                        urodzilo i czy zdrowe itp. mysle ze cos jej sie pogorszylo bo kiedys byla
                        fajna - teraz wszystkie znajome i ja tez od niej odchodza
                        • Gość: titt IP: *.botany.gu.se 02.11.04, 10:44
                          Powinna pani nie zaplacic za ta nadrzerke - bo z jakiej racji, za niezamowiana
                          usluge...
                        • Dr KLIMCZYK!!! Taśmowe traktowanie pacjentek, decydowanie o dacie rozpoczęcia
                          współzycia mojej kuzynki itp.; dr Teresa Krzyżanowska - miałam 17 lat i bez
                          badań dostałam trójfazowe pigułki antykoncepcyjne, potem badanie pani doktor
                          robiła z papierosem w ustach!
                          • Gość: krakow-anna IP: *.cust-adsl.tiscali.it 18.04.05, 00:29
                            Dr Klimczyk byla moim pierwszym ginekologiem i niestety stracilam wiele czasu i
                            pieniedzy na "tasmowe wizyty".Nie polecam,wciaz pamietam pospieszne ubieranie po
                            wizycie bo p.doktor w miedzyczasie gdy ja czekalam na wynik biocenozy (ok. 5
                            min.)przyjmowala nastepna pacjentke!!!Dodatkowo- liczne i kosztowne wizyty oraz
                            leczenie tez nie daly zadnego rezultatu.
                          • Gość: iva IP: *.pl / 62.233.214.* 01.05.05, 12:36
                            Klimczyk - tez odradzam!!!!!!!!!
                            Przyszlam potwierdfzic ciaze (test pozytywny) i powiedziec ,ze mam lekkie
                            krwawienia. Nie zrobila usg i stwierdzila,ze ona to jeszcze na 100% to nie wie
                            czy jestem w ciazy (maci jcos troche powiekszona ,ale jeszcze nie bardzo). A
                            jesli chodzi o plamienie to jak jestem w ciazy to znaczy, ze organizm walczy z
                            nia i moge poronic. Wracalam do domu placzac i wiecej do niej nie poszlam.
                            Wizyta kosztowala kupe kasy a trwala moze 5 min. Poszlam do innego finekologa _
                            super babka. Dostalam Duphaston i moja dzidzia ma juz 10,5 miesiecy smile
                            • Ja też chodziłam do dr Klimczyk. przepisała mi pierwsze w życiu tabletki
                              antykoncepcyjne bez żadnych badań. Efekt jest taki, że od półtora roku nie mam
                              owulacji i teraz walczę, zeby ją wywołać. Może powinnam być mądrzejsza i sama
                              poprosić o badania? Ale nie byłam, nie znałam się na tym. Myślałam, że lekarz
                              wie, co robi...
                              --
                              Dbałość o męża podkopuje intelekt żony.
                              (Agata Christie)
                          • Gość: enterek77 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 16:45
                            Podzielam opinię na temat dr K.Klimczyk. Nigdy więcej do niej nie pójdę. Byłam u
                            niej raz, nawrzeszczała na mnie, pomruczała: wczesna ciąża i kazała zrobić
                            badania. Nadmieniam,że miałam naście lat i byłam ciężko przerażona! Na następny
                            dzień dostałam okres! Ogólnie dawniej chodziłam na ul.Szwedzką do Dziuby-Rosy:
                            wizyty 5min. najlepiej tabletki, gdy po odstawieniu nie dostałam okresu przez
                            kilka mies.- widocznie tak ma być. Nigdy więcej nie poszłam do tej przychodni.
                        • Gość: padorek IP: w3cache.* / 81.219.246.* 06.12.04, 12:34
                          dziękuję,że napisałaś o dr Góreckiej,właśnie miałam sie do niej wybrać,bo także
                          szukam dobrego ginekologa.W zeszłym roku zaszłam w ciążę trafiłam do kliniki
                          FEMINA na os Kliny,tragedia!!!prowadził mnie dr Jankowski,do piątego miesiąca
                          straszył mnie,ze nie uda mi sie ciązy donosić,wiecznie płakałam ze
                          strachu,położył mnie u siecbie na oddziale-za kazdy dzień kasował mnie po 200
                          zł,wypisałam się na własne żądanie,bo poprostu nie miałam kasy,poszłam do
                          szpitala na badania dowiedziec się czy rzeczywiście jest tak zle,okazało się,że
                          w ogóle nie mam ciązy zagrożonej,że wszystko jest oki,poprostu Jankowski
                          wyciągnął ode mnie kupe pieniędzy-za wizytę brał 100 zł,NIGDY WIĘCEJ FEMINY!!!
                        • Gość: padorek IP: w3cache.* / 81.219.246.* 06.12.04, 12:34
                          dziękuję,że napisałaś o dr Góreckiej,właśnie miałam sie do niej wybrać,bo także
                          szukam dobrego ginekologa.W zeszłym roku zaszłam w ciążę trafiłam do kliniki
                          FEMINA na os Kliny,tragedia!!!prowadził mnie dr Jankowski,do piątego miesiąca
                          straszył mnie,ze nie uda mi sie ciązy donosić,wiecznie płakałam ze
                          strachu,położył mnie u siecbie na oddziale-za kazdy dzień kasował mnie po 200
                          zł,wypisałam się na własne żądanie,bo poprostu nie miałam kasy,poszłam do
                          szpitala na badania dowiedziec się czy rzeczywiście jest tak zle,okazało się,że
                          w ogóle nie mam ciązy zagrożonej,że wszystko jest oki,poprostu Jankowski
                          wyciągnął ode mnie kupe pieniędzy-za wizytę brał 100 zł,NIGDY WIĘCEJ FEMINY!!!
                        • Gość: padorek IP: w3cache.* / 81.219.246.* 06.12.04, 12:34
                          dziękuję,że napisałaś o dr Góreckiej,właśnie miałam sie do niej wybrać,bo także
                          szukam dobrego ginekologa.W zeszłym roku zaszłam w ciążę trafiłam do kliniki
                          FEMINA na os Kliny,tragedia!!!prowadził mnie dr Jankowski,do piątego miesiąca
                          straszył mnie,ze nie uda mi sie ciązy donosić,wiecznie płakałam ze
                          strachu,położył mnie u siecbie na oddziale-za kazdy dzień kasował mnie po 200
                          zł,wypisałam się na własne żądanie,bo poprostu nie miałam kasy,poszłam do
                          szpitala na badania dowiedziec się czy rzeczywiście jest tak zle,okazało się,że
                          w ogóle nie mam ciązy zagrożonej,że wszystko jest oki,poprostu Jankowski
                          wyciągnął ode mnie kupe pieniędzy-za wizytę brał 100 zł,NIGDY WIĘCEJ FEMINY!!!
                          • Gość: Paula IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 14:33
                            zgadzam się z Tobą tragedia, tam tylko owy Pan patrzy na kase oby jak najwięcej
                            skasować a się nie orobić mi mimo 25 lat wykonał mamografie, ogólnie tragedia.
                            • Dziewczyny, zgadzam się z Wami w 100%!!!

                              Dr Jankowski zrobił mi mamografię jak miałam 19 lat, oczywiście bez żadnych
                              konkretnych podstaw, ot tak, żeby kasę wyciągnąć. Stwierdził jakieś straszne
                              nieprawidłowości. Cudem udało mi się wyciągnąć od niego zdjęcie. Poszłam do
                              innego ginekologa i okazało się, że nic mi nie jest, a dodatkowo dowiedziałam
                              się, że "dr" Jankowski słynie w środowisku z przekrętów i niekompetencji.
                              Poza tym przy każdej wizycie robił USG, oczywiście na swoim sprzęcie i
                              dodatkowo płatne.

                              OMIJAĆ Z DALEKA
                              • Jankowski to faktycznie kasiarz pierwsza klasa. Mnie na pierwszej wizycie
                                zrobil usg, pobral cytologię, coś tam jeszcze i przede wszystkim stwierdzil
                                nadżerkę (pokazal mi coś w lusterku skąd mam wiedzieć co to bylo) i za moją
                                zgodą od razu usunąl ją laserem. Dodam, że mialam nieczale 18 lat. Za wszystko
                                zaplacilam 280,00 zl (to bylo 8/9 lat temu). Trafilam do niego bo wśród moich
                                koleżanek jakaś moda na feminę nastala, ktoś polecil i juz każda szla na
                                wizytę. Potem się dowiedzialam, że większość moich 18-nasto letnich koleżanek
                                leczonych przez Jankowskiego miala nadżerkę, na szczęście nie groźną, szybką do
                                usunięcia. Kilka z nich mialo też "zrosty na jajnikach" które oczywiście za
                                kasę da się usunąć a nieleczone będą prowadzić do nieplodności. Litości!!!
                        • Gość: albien IP: *.autocom.pl 20.02.05, 19:10
                          Część!
                          dr Górecka prowadziła moją ciążę 5 lat temu i niestety nie była fachowcem w
                          czytaniu USG. Gdyby potrafiła je czytać to niestety moje dziecko dzisiaj by
                          żyło a tak wywołała poród w 8 miesiącu ciąży i niestety mój synek był jeszcze
                          za malutki żeby sam oddychać.
                        • Gość: Mietowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 18:11
                          Dr Górecka zignorowała moje uwagi dotyczące skórczów. To była moja pierwsza
                          ciąża, więc niby skąd miałam wiedzieć, czy są to mocne czy słabe. W wyniku
                          czego mój synek urodził się jako wcześniak, przebywał w inkubatorze itd. Pani
                          dr wogóle się nie zapytała czy żyje i czy zdrowy jak mąż przyszedł z prośbą o
                          opiekę na demną po porodzie i odesłała nas do szpitala!!! Jest to pani, która
                          ciągnie kasę i "odwala" masówkę. Umówiona byłam zawsze na godzinę, a w ciasnej
                          poczekalni czekało się czasem po półtorej godziny (z brzuchem!!). Odradzam!!!!!
                        • Gość: Ania IP: *.int.pgd.pl / *.pgd.pl 28.02.05, 12:48
                          dr Szlachcic - byłam u niego dwa razy - pierwszy i ostatni! Zapłaciłam w
                          recepcji, a po wizycie wypisał mi jakieś świstki na dwa razy większą kwotę.
                          Jest oszustem, nie mówi, co robi pacjentce, nie informuje o żadnej z czynności.
                          Nie dajcie się nabrać.
                          • Gość: Mada IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 06.07.05, 11:02
                            dr Szaraniec!!!! ODRADZAM! Poszłam z wczesną ciążą, miałam plamienie, przed
                            badaniem powiedział, że pewnie nie jestem w ciąży i mam okres, bo jakby to była
                            ciąża, to skąd krew... Dopiero później mnie zbadał, i dalej twierdził, że to
                            nie ciąża, ale dla pewności kazał zrobić bHCG. Byłam w ciąży, niestety po kilku
                            tygodniach leżenia to w domu, to w szpitalu poroniłam... Koleżanka, która była
                            w ciąży nie dostała w ogóle skierowania na KTG dopiero jak poszła po terminie,
                            to wysłuchał nieregularny rytm serca i kazał szybko na cesarkę jechać. Dziecko
                            ma teraz wadę serduszka...
                          • Gość: GG IP: *.ramtel.pl 16.02.06, 12:09
                            Dr Szlachcic umie wyciagac kase, to fakt. Ja chodzilam do niego bo firma miala
                            podpisana umowe na uslugi medyczne, wiec wszystko mialam za darmo. I Pan Doktor
                            kierowal mnie na wszystkie mozliwe badania, usunal laserem nadzerke i wlasciwie
                            biegalam do niego non-stop. Poniewaz bylo za darmo to sie nie denerwowalam, ale
                            widze ze nie tylko ze mna tak postepowal. Mimo, ze gabinet na Kazimierza
                            Wielkiego jest dobrze wyposazony to juz bym do niego wiecej nie poszla. Poza
                            tym Pan Doktor ma troszke kryminalna przeszlosc - za lewe interesy z receptami
                            zamiast na urlopie przebylal ponoc w areszcie. Sprawdzilam i w tym okresie
                            faktycznie mial wypisany w przychodni urlop. ODRADZAM!
                    • Przez 4 lata dawalam sie naciagac roznym okrutnym konowalom zeby miec dziecko.
                      3 poronienia 4 zabiegi InVitro. dzieki Dr Lewandowskiemu moja Sylwunia jest na
                      swiecie. I wiecie co? Bylabym gotowa dla tego dziecka zaplacic nawet 2razy
                      wiecej niz dalam.
                      • podaj jakieś bliższe dane na temat tego ginekologa, chętnie sie do niego wybiorę
                      • Gość: Justyna IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.02.05, 17:55
                        Cześć Marchewa. Napisz coś więcej o tym lekarzu. Skąd jest i gdzie przyjmuje.
                        Mój mąż chce żebym poszła do doktora Janusza Lewandowskiego. Jeżeli jest taki
                        dobry to chętnie do niego się wybiorę.
                      • Gość: nika IP: *.as1.crw.carlow.eircom.net 15.04.05, 19:43
                        prosze o adres i tel tego dr Lewandowskiego, nie słyszalam o nim wczesniej.
                        Serdecznie dziekuje i czekam na odpis
                    • Gość: Tae IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 16:10
                      może się włącze dotej awantury, bo tez bylam u dr Lewandowskiego. Musze
                      przyznac ze to bardzo dobry lekarz. Zajal sie mna bardzo profesjonalnie i
                      wykryl nadzerkę, ktorej nie widzial inny lekarz.
                      Musze jednak przyznac ze rzeczywiscie czulam sie troche naciągana i z tego
                      powodu zrezygnowalam z wuzyt u niego. Ale gdybym byla bogata zostalabym u tego
                      lekarza.
                      • Gość: ania IP: *.crowley.pl 20.02.05, 13:56
                        Witam! Poniewaz byłam pacjetka dr Lewandowskiego sądze, ze mam uzasadnione prawo
                        do poinformowania o praktykach tego lekarza!!!! Otóz rzeczywiście dr jest
                        kompetentny i chyba zna sie na rzeczy ale jest bezwzglednym naciągaczem trafiłam
                        do nieg z III gr cytologi i bardzo się bałam ze sprawa zle sie skonczy pan
                        doktor wyczuł moj lęk i to że zrobie a właściwie zapłacę dużo zeby wszystko
                        wróciło do normy pierwsza wizyta i badania pobrane na niej kosztowały mnie 600
                        zł. potem pierwszy zabieg 1300 zł a następnie kolejny zabieg 1800 zł poczym
                        kazda wizyta po zabiegu kontrolna 80 zł w ciągu 3 tyg zostawiłam 4.000zł a to
                        nie był koniec leczenia.A i jeszcze jedno ociąga sie z napisaniem karty
                        informacyjnej z przeprowadzonych zabiegów czy to nie jest podejrzane 2 mc
                        czekania to chyba nieco za długo!!!POZDRAWIAM ANNA
                    • A ja dorzucę dr Eysmondta - przychodnia na Bemowie oraz praktyka prywatna. Będą
                      c w ciąży przez 4 miesiące miałam okropne mdłości i chorobę lokomocyjną a on
                      nie chciał dać mi zwolnienia bo twierdził że przecież ciąża to nie choroba. Nie
                      tłumaczy też badań które wykonuje a na jednej wizycie spóźnił się 40 minut a
                      potem usypiał nad wypisywaniem recepty ("pan doktor się spóźnił bo mial dyżur" -
                      słowa pielęgniarki. Lekarz z powołania!
                      • Dopisuję się pod Twoją opinią. Dr. Eysymontt to lekarz który nie powinien
                        pracować jako ginekolog. Jestem w 4 m-cu ciąży i jak do tej pory udało mi
                        się "wyprosić" od pana doktora raptem JEDNO skierowanie na badania krwi i moczu
                        (wrrrr). Ostatnio wyszłam wściekła z gabinetu, w mojej sprawie do gabinetu
                        weszła położna prosząc go o wypisanie skierowania na badania.Pan dr. Eysymont
                        nakrzyczał na nią że to on jest od podejmowania decyzji kiedy i komu dać
                        skierowanie!
                        Zrezygnowałam z jego pomocy przy prowadzeniu mojej ciąży. Nie mam do niego za
                        grosz zaufania.
                        Myślę że jest o wiele więcej osób które także są rozczarowane postawą w/w
                        lekarza.
                      • Gość: Marusia IP: *.netia.pl 26.11.04, 11:26
                        Dr Lewicka - wspólniczka Lewandowskiego daje zwolnienia, nie tylko w ciąży, ale
                        w ogóle. Na ogół jednak są takie, gdzie "pacjent musi leżeć". Dostaje się je w
                        cenie wizyty.
                      • Gość: klara IP: *.acn.waw.pl 04.02.05, 18:44
                        zgadzam sie z Wyki, dr Eysymontt prowadził moją ciążę, przez cały ten okres
                        zbadał mnie raz, na samym początku. W 6 miesiącu miałam skurcze, pan dr
                        stwierdził, że "nie ma ciąży bez bólu", poszławm więc do innego lekarza i
                        okazało się że mam już rozwarcie i powinnam leżeć, chodziłam do niego tylko po
                        skierowania na badania, a leczyłam się gdzie indziej. Spóźniał się bardzo
                        często i na dwóch wizytach usypiał wypisując mi recepty. Odradzam!
                  • Ja też jestem "ofiarą" dr Lewandowskiego i gdyby nie osoba,która poradziła mi,
                    żebym skonsultowała "krwawiącą nadżerkę-przy 2gim stopniu cyt/???/+guzek w
                    piersi" z innym lekarzem,to boję się myśleć co by teraz było-pewnie by mi tą
                    nadżerkę wypalił;tylko że jej nie było...super,nie?;a co przeżyłam przez
                    tydzień czekając na cytologię i zastanawiając się czy mam raka piersi-to mi
                    nikt nie odbierze;to, że lekarz jest drogi to nie szkodzi ale jeśli jest
                    nieuczciwy-to juz gorzej,a jesli jest drogi i nieuczciwy-to trzymac sie z
                    dala!!!!!
                    pozdrawiam.
                    • kj121 napisała:

                      > Ja też jestem "ofiarą" dr Lewandowskiego i gdyby nie osoba,która poradziła
                      mi,
                      > żebym skonsultowała "krwawiącą nadżerkę-przy 2gim stopniu cyt/???/+guzek w
                      > piersi" z innym lekarzem...


                      i po skonsultowaniu z jednym innym lekarzem jestes absolutnie pewna, ze to
                      lewandowski sie mylil? ja tez mam krwawiaca nadzerke przy drugim stopniu cyt.
                      moj dawny lekarz jej w ogole nie widzial, za to trzech innych (w tym
                      lewandowski) widza ja jak na dlonismile oby twoj wybor okazal sie sluszny.
                      • Nie z jednym,od tamtej pory byłam już u dwóch,myślę, że obaj by się nie
                        mylili,poza tym pan Lewandowski od razu chciał rzekomą nadżerkę mrozić/wypalać
                        a wiem skąd inąd że u kobiet, które nie rodziły takie zabiegi wykonuje się w
                        ostateczności,nadżerkę można LECZYĆ, to nie koniec świata,po co od razu rzucać
                        się na nią z palnikiem/zamrażaczem??A zresztą czy nadżerka przechodzi od razu w
                        stan "krwawiący"?do tego chyba trzeba czasu, to jest proces,a tak się składa że
                        ja do ginów chodzę co pół roku, więc chyba któryś by zauważył że dzieje się coś
                        niedobregosmilePoza wszystkim to pan L. jest typowym naciągaczem i mnie po prostu
                        nie było stać żeby się u niego leczyć,jeśli Ciebie stać-gratuluję poborów!
                        pozdrawiam.
                        • kj121 napisała:


                          >Poza wszystkim to pan L. jest typowym naciągaczem i mnie po prostu
                          > nie było stać żeby się u niego leczyć,jeśli Ciebie stać-gratuluję poborów!
                          > pozdrawiam.

                          ty to widzisz tak, a ja widze, ze to jest bardzo skrupulatny lekarz, ktory nie
                          tylko zleca duzo badan (w ciagu swojego dlugiego zycia nikt nie pokwapil sie
                          mnie tak skrupulatnie zbadac, choc powodow bylo z tysiac, a ja chetnie zrobie
                          wszelkie badania, zeby tylko dowiedziec sie, co jest nie tak) ale tez potrafi
                          je interpretowac i robic z nich pozytek. mozna wiec skazac sie na leczenie wg
                          standardow NFZ, a mozna nie zalowac pieniedzy na swoje zdrowie, zwlaszcza,
                          jesli jest sie w ciazy. powtarzam: to moje zdanie i wcale nie musisz sie z tym
                          zgodzic. poza tym mysle, ze jestes dosc wymagajaca pacjentka (tylko jeszcze nie
                          wiem, czego wymagasz) bo na liscie dobrych ginekologow tez przynajmniej dwoch
                          skrytykowalas, wiec obawiam sie, ze po prostu trudno ci dogodzic.
                          pozdrawiam rowniez
                          ps: moje pobory nie sa moja wada.

                  • Gość: gracjana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 21:43
                    chodzę do wspólniczki dr. Lewandowskiego -dr. Lewickiej. Wizyta kosztuje 80 zł .
                    To fakt dr. zaleca sporo badań- ale trzeba po prostu pytać się które bad są
                    konieczne, a które nie- czasami dr. przesadza z ilością bad. Ogólnie dr. jest
                    kompetentnym lekarzem i przemiłym człowiekiem.
                  • Gość: Seniorita IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.12.04, 11:34
                    Mile Panie, ja przez Pana dr Lewandowskiego nabawilam sie nerwicy i to w ciagu
                    tygodnia.Pojechalam do niego bo mialam obfita miesiaczke i chcialam zeby cos mi
                    na to zarazdzil.A on po posadzeniu mnie na fotel stwierdzil ze mam nadrzerke, 5
                    torbieli ( groznych), przewlekle zapalenie drog rodnych, i prawdopodobnie
                    chlamydie!!Kazal przyjsc po tygodniu na niezbedne badania i zastanowic sie nad
                    rodzajem znieczulenia bo konieczna bedzie operacja laserowego usuniecia
                    torbieli ( sugerowal ze nie moge miec przez to dzieci).Poszlam za tydzien, Pam
                    dr pobral kilka wymazow i zainkasowal 570PLN!!!!! nawet mnie nie uprzedzil ze
                    to takie kosztowne badanie.Ja w miedzy czasie poszlam do innego lekarza,
                    wojskowego ginekologa, ktory badal mnie bardzo dokladnie i stwierdzil ze
                    nadrzeka jest calkowicie niegrozna, torbieli sa 2 i w dodatku male i nie trzeba
                    z nimi nic robic a poza tym jestem zdrowo jak ryba.Ciesze sie ze nic mi nie
                    jest...tylko zal tych prawie 600 PLN...
                    • Niestety muszę się przyłączyć do tej opinii.
                      Dr Lewandowski stwierdził u mnie poważne zapalenie i chlamydię. Przepisane
                      przez niego dwukrotnie leki nie tylko nie pomogły, ale też pogorszyły stan.
                      Wszystko piekło i bolało. Skonultowałam to z innym lekarzem, który przepisał mi
                      tanie, ale skuteczne leki. I dzisiaj po bólu nie ma śladu. Po za tym
                      dr.Lewandowski miał ewentualnie za rok przygotowywać mnie do ciąży, wiedział
                      więc doskonale,że w ciąży nie jestem - robił mi przecież wszystkie wyniki...
                      Kiedy okazało się,że kolejne są złe - przepisał kolejne leki mówiąc,że trzeba
                      ostro rozpocząć leczenie pytając czy ... nie jestem w ciąży... Bez komentarza.
                      Każdy wieczór po wizycie kosztował mnie mnóstwo łez i czarnych myśli i niestety
                      bardzo dużo pieniędzy...

                      • Gość: seniorita IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 17:24
                        A to ciekawe...u mnie też zapalenie bylo rzekomo przewlekłe, poważne ect.Nic
                        dziwnego ze u każdej pocjentki pan dokoro podejrzewa chlamydie skoro badanie na
                        jej obecnosc kosztuje bagatela 430 PLN i litry łez wylanych przez
                        pacjentke.Uwazajcie dziewczyny!!
                      • Gość: Seniorita IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.12.04, 02:14
                        Wlasnie dzis odtrzymamal wyniki od doktora Lewandowskiego ze tez mam ta
                        chlamydie.Jednak nie zzamierzam jej u niego leczyc, bo te wizyty za wiele
                        kosztuja mnie narwow i pieniedzy.Czy pamietasz moze jakimi lekami wyleczyl Cie
                        Twoj lekarz.Czy byly to antybiotyki?Prosze odpisz na forum lub na mojego mejla:
                        lolita19_80@o2.pl
                        z gory dziekuje za odpowiedz
                    • Gość: inka IP: *.as1.crw.carlow.eircom.net 15.04.05, 20:12
                      DZIEWCZYNY SAMA BARDZO DŁUGO SIĘ LECZĘ - KONKRETNIE NIE MOGE ZAJŚĆ W CIĄŻE Z
                      POWODU PCO /TAK USŁYSZAŁAM PONOC LEPIEJ BĘDZIE GDY PÓJDE NA IN VITRO/. PROSZĘ
                      PORADZCIE COS /DO JAKIEGO LEK. SIE UDAC I GDZIE/ OTO MÓJ E-MAIL deizi@op.pl
            • Gość: monas12 IP: *.it.pl 12.01.05, 15:59
              Witam wszystkich

              Pod koniec miesiaca mam wyznaczony zabieg usuniecia torbiela za pomoca
              laparoskopii. Doktor do ktorego chodze to Pan Piotr Sobiczewski z LIM w
              Warszawie. Czy ktos z Was mial kontakt z tym lekarzem lub sie leczyl u w/w Pana?



              Mona
            • mnie po prostu obraziła cały czas najeżdzała na mnie że wybrałam błędną drogę
              nie chcąc za wszelką cenę leczyć bezpłodnośći Ale jak mówicie że taka pazerna
              to już wiem dlaczego tak się wśćiekła
          • Zgadzam sie w zupelnosci w spr. dr Fidryk - chmaska, wyniosla, opryskliwa
            poprostu koszmar!!!!!
            • Gość: choma IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.01.05, 14:12
              to była moje pierwsz ginekolog- miałam 17 lat - i na długo zniechęciła mnie do
              badań. POtwiedzam wypowiedz clippo w 100%
            • Gość: Sunday_Caramel IP: 81.185.194.* 08.02.05, 10:58
              Niemoczynski z Consillium. Niby ginekolog XXI wieku i profesjonalista -
              elegancki garniturek, laptopik i opalenizna z cieplych krajow. Traktuje
              pacjentke z wyzszoscia, ironizuje. Kiedys wysmiewal sie z mojego meza ze nie
              przepada za seksem podczas okresu : "Hehe, no jak to NIE LUBI???? Prosze - jaki
              esteta!" A jako metode antykoncepcji polecil mi zupelnie powaznie - uwaga -
              STOSUNEK PRZERYWANY ! Zapytalam ze zgroza :
              -Panie doktorze, pan chyba zartuje?"
              Dr: -Nie, mowie absolutnie powaznie - uwazam ze to bardzo niedoceniana metoda.
              Ja: -Ale nie stuprocentowa i pan doktor o tym doskonale wie.
              Dr beztrosko : -Ojej, no to co sie stanie? No to bedzie pani miala dzidziusia!
              Jabig_grinziekuje bardzo, ale my mamy juz dwoje dzieci !
              Drsurprisedjej, no to bedzie trzecie! - przeciez stac Panstwa na trzecie....
              Zgroza bierze. Wiecej do niego nie pojde.
            • Gość: boyena IP: *.chello.pl 22.07.05, 14:52
              Ta doktór chyba bardziej przywiązuje wagę do własnego wyglądu niż do zdrowia
              pacjentek! Gdy po raz pierwszy poszłam do niej na wizytę spotkałam przy
              gabinecie dziewczynę, która mnie ostrzegła przed nią, że potrafi zaszkodzić źle
              dobierając leki. Niestety nie miałam wyjścia bo drugiego
              ginekologa-endokrynologa nie było w tym czasie. Teraz dowiaduję się,że zrobiła
              kolejną specjalizację i "leczy" też osteoporozę. Chyba sama sobie napędziła
              pacjentki przepisując leki hormonalne!
          • Gość: nara IP: 81.210.82.* 15.10.04, 15:51
            Jestem zdziwiona. Pani dr Kraszewska wyleczyla mnie z ciezkiego zapalenia
            przydatkow. Poprzednio bylam u 3 lekarzy (sami panowie) i nic. Teraz nie wierze
            facetom-genikologom, bezmyslnie przepisuja antybiotyki, miedzy innymi dr
            Kucharczyk z Damiana. Jestem BARDZO wdzieczna dr Kraszewskiej za to co dla mnie
            zrobila.
          • > W lux-medzie dr. Fidryk.

            Potwierdzam. Ja chodziłam do niej z osiem lat temu do szpitala MSWiA na
            Wołoskiej. Maksymalnie niemiła, czułam się u niej na wizycie jak ostatnie
            pomiotło. Szerokim łukiem omijać tę babę.
        • Jestem za... Od Alfy daleko... pani Niklewicz zrobiła na mnie bardzo złe
          wrażenie
          • Gość: sylwis IP: *.tvp.pl 21.03.05, 11:42
            Popieram - z daleka od Alfy. Byłam tak u kilku lekarzy, bo łatwo o szybki
            termin. Jedna Pani Doktor (Kolińska zdaje się) zawołała koleżankę, jak byłam na
            fotelu: 'O pani zobaczy, jaki grzyb!'. Rozumiem, gdybym była darmową pacjentką
            w Klinice Medycznej, ale nie po to płace, żeby robić za eksponat. Inna lekarka
            robiła mi złośliwości z powodu tabletek. Wyposażenie gabinetów żenada - byłam
            tam ostatnio z rok temu i nadal nie mieli jednorazowych wzierników tylko
            zardzewiało żelastwo.
        • Gość: Aneta74 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.10.04, 20:35
          Chodzę tam od dosyć dawna do dr Borakowskiej (endokrynolog) i bardzo sobie
          chwalę. Pani doktor wyjątkowo miła i kompetentna, zleca szereg kompleksowych
          badań, dzięki czemu wyregulowała mnie hormonalnie (co nie udało się wcześniej
          trzem innym lekarzom) i tym samym doprowadziła do mojego "zaciążenia". Z innymi
          specjalistami z "Alfy" nie miałam doczynienia, więc się nie wypowiadam, ale
          uważam, że generalizowanie całego tamtejszego personelu medycznego na "minus"
          to zdecydowana przesada.
        • niestety nie pamietam nazwiska ale historia wesola ( ale nie dla osoby lezacej
          na fotelu)
          pani ginekolog przyszla spozniona , za to owinieta w futro z norek .
          po zabiegu otworzyla drzwi i krzyknela do recepcjonistki ( a ludzie na
          krzeselkach siedza sobie cichutko)- Pani Elu ! pani policzy Pani ... .. za
          spirale !
          pani nieuprzejma , nieodpowiadala na pytania , wogole mialo sie wrazenie ze ta
          pani wysiadla na przystanku na nowym swiecie i przez przypadek weszla do alfy.

          --
          FOG IN CHANNEL - CONTINENT CUT OFF
        • Popieram w 100%...Wyrzuciłam tam kupę pieniędzy w błoto..
          --
          ________
          Mieszkanka
          Nasza dziewczynka będzie z Nami za...
        • dr kaplinski - omijac z daleka. To przede wszystkim biznesmen. Stosuje wlasciwie to samo leczenie na
          wszystkich pacjentkach. Robi niezliczona ilosc badan czy to konieczne czy nie. Kazde badanie jest
          drogie i nie uznaje badan innych niz swoje. Robi podstawowe bledy. Zbijal mi prolaktyne Parlodelem
          ( choc istnieje duzo tanszy odpowiednik jak np Bromergon) i nawet kiedy uznal ze jestem w ciazy nie
          kazal mi odstawic Parlodelu, gdzie przeciez kazdy lekarz i nie tylko wie , ze w ciazy i tak wzrasta
          poziom prolaktyny i jest to naturalne , prolaktyna sprzyja tworzeniu sie mleka w piersiach przyszlej
          matki, wiec po co ja obnizac. Jest mily tylko na poczatku, pierwsza wizyta u niego robi wrazenie, ale
          potem zwlaszcza jak cos jest nie po jego myli, jak domagasz sie swoich praw , pan doktor zmienia
          swoje nastawienie, nie chce oddawac wynikow badan. zmarnowalam prawie rok na wizyty u pana
          doktora i dopiero jak zakonczylam dofinansowanie pana doktora dowiedzialam sie od innych dziewczyn
          jaki to wyrachowany typ . wiecej o panu doktorze mozna poczytac na stronie nasz bocian
      • chciałabym dopisać do tej listy Dr Artura Nowakowskiego z ul. Sarbiewskiego
        leczył mnie przez kilka tygodni a właściwie naciągał na leczenie
        po rozmowach z licznymi koleżankami doszłyśmy do przekonania że właściwie wiele
        z nas "wpędzał w choroby" których wcale nie było - gorąco odradzam.
      • Jest bardzo złym ginekologiem. Nie robi żadnych badań, gdy chciałam zmienić
        pigułki na inne, to po prostu przepisała mi inne (które według niej miały mniej
        hormonów niż poprzednie, a okazało się, że mają tyle samo). nigdy nie odpowie
        normalnie, zawsze zbywa. Jest może dowcipna i śmieszna, ale ginekolog to z niej
        żaden.
        • Gość: ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 21:34
          Zgadzam się w zupelnosci. Gdy ja do niej poszlam z problemami menstruacyjnymi,
          mając komplet badan hormonalnych ( nie byly tanie)owa pani doktor po moim
          pytaniu czy wszystko z badan jest ok i czemu nie mam miesiączki mówi mi " nie
          wiem". Cudownie prawda :] , to sie za te 70 czy 75 zl + kasa za badania
          nagadala. Jest mila i taka przyjemna, opowie Ci cala historie zycia rodziny ale
          nie pomoze w problemach ginekologicznych-bo ona przecierz nie wie. NIE polecam
          jej!!
      • jaka szkoda, że nie pamiętam nazwiska tego pana w przychodni mna Ateńskiej! Po
        porodzie (2miesiące) badał mnie jak przedmiot, zabrakło delikatności, momoże
        podkreślalam, ze nadal wszystko mnie boli!
        Na dodatek słodko spytał:Jakie tableteczki przepisać? Odpowiedziałam szybko:
        Może witaminkę C! (nigdy w życiu nie stosowałam antykoncepcji i nie zamierzam!).
      • Gość: Gotek IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 29.10.04, 23:02
        Zgadzam sie z Marynia28, Alfa nie ma niestety rewelacyjnych specjalistow.
        Odradzam dr. Cieciorowska, ktora 4 lata temu serwowala mojej Mamie globule
        przyczyniajac sie do rozwoju raka. Leczyla ja tak przez ponad pol roku, nie
        zauwazajac raka szyjki macicy a przy tym przyczynila sie do Jej smierci.
        • Gość: Łucja IP: *.acn.waw.pl 31.05.05, 12:15
          Odradzam dr.Zalewską (i jeszcze jakieś drugie nazwisko) z pl. Hallera.
          Gdy miałam problem z bólami przy stosunku to mówiła, że może jestem za mało
          nawilżona przed stosunkiem lub, że partner jest za duży itp. i nie pomogły
          tłumaczenia, że mając 10 lat stażu w pożyciu seksualnym jestem w stanie takie
          przypadki wykluczyć i na moje pytanie czy tak już będzie zawsze odpowiedziała
          -"Nie jestem w stanie odpowiedzieć Pani na to pytanie" A jak się okazało po
          wizycie u porządnego ginekologa przyczyna moich dolegliwości była banalna, po
          prostu miałam zdarty naskórek (co ponoć było bardzo widoczne!) i kilka dni
          smarowania maścią na gojenie wystarczyło aby pozbyć się bólu.
          A jeszcze gdy próbowałam zmieniać tabletki, aby znależć bardziej odpowiednie dla
          mnie to stwierdziła, że nie ma to sensu, bo wszystkie tak samo złe, bo
          amerykanie zamiast pracować w laboratoriach nad nowymi tabletkami to zajmują się
          wojną w Iraku (a teraz biorę jeanine i jestem znich bardzo zadowolona,
          zdecydowanie bardziej niż z innych).
      • Gość: Magda IP: *.cable.casema.nl 10.11.04, 17:02
        Mnie tez przerazila pani Niklewicz-Szczesna. Przepisala mi Diane + jak by tego
        bylo malo jeszcze jakies hormony, nie pamietam nazwy, bo nigdy ich na szczescie
        nie wzielam. Dodam tylko, ze mam male problemy z watroba. Cos mnie tknelo i
        poszlam do innego lekarza na konsultacje. Zlapal sie za glowe "Co ta kobieta
        wyrabia". Diana zostala przeciez wycofana w Stanach i Szwecji. No i ta watroba,
        po co ja tak obciazac.
        • Gość: Lady IP: *.usc.gov.pl 17.11.04, 13:56
          no to niedouczony ten lekarz, co się za głowę łapał... bo Diane została już
          dawno dopuszczona do użytku i w Stanach i w Szwecji ...
        • Nieprzychylne wrazenie wywarła na mnie dr Babkiewicz-Gorbacka: jestem
          niespotylanym zjawiskiem w ciaży i w ogóle. Czy któraś miała z nnią kontakt?
          Proszę o odpowiedź.
          • Gość: karolina IP: *.chello.pl 28.07.05, 17:51
            Miałam wielokrotnie kontakt z dr Babkiewicz-Gorbacka, uratowała moją ciążę.
            Przyjeła mnie poza kolejnością mimo, że przeze mnie wyszła po godzinach pracy.
            Na mnie zrobiła bardzo dobre wrażenie.Polecam ją każdej dziewczynie,
            szczególnie jak ma ciążę zagrożoną.
      • Ta Pani od stycznia br. jest w przychodni wojskowej na Koszykowej. Zresztą jest
        tam też endokrynologiem. Odradzam stanowczo. Jest wyjątkowo niemiła, traktuje
        pacjentki jak natręty. Byłam raz i wyszłam z niesmakiem.
      • Popieram- olewa pacjentki, po stwierdzeniu ciąży(8tc) nie zasugerowała żadnego
        badania bo "zobaczymy czy nie poronie"..Nigdy więcej pani dr...

        ________
        Mieszkanka
        Nasza dziewczynka będzie z Nami za...
    • nie popadajmy w przesadę! A co do lekarzy z Alfy, to bez uogólnień proszę. Mam
      tam świetną lekarkę ginekolog-endokrynolog. Wiem, że tu miało być o kiepskich
      lekarzach, ale nie lubię jak sie kogoś niepotrzebnie krzywdzi.
      • Dr Grześ z Luxmedu!!!! Gburowaty, nieuprzejmy, niesympatyczny, przepisał mi złe
        lekarstwo i chciał zabrać się do likwidowania nadżerki bez zrobienia
        cytologii!!!Tragedia
        • Gość: Marta IP: 217.153.88.* 21.10.04, 13:36
          Dokładnie!!! Też u niego byłam. Myślę, że do momentu badania nie zauważyłby
          gdyby przyszedł do niego facet, bo nawet raz na mnie nie spojrzał. żadnych
          pytań o nic. Jak chcesz się czegoś więcej dowiedzieć to aż strach zapytać. O
          przepisaniu w ramach leczenia 1 dosłownie tabletki, która oczywiście pomogła mi
          z racji powalającej ilości jak umarłemu kadzidło, nawet nie wspomnę.
        • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 15:02
          Zgadzam się. Dr Grzes jest beznadziejny. Byłam u niego raz, chciałam żeby mi
          przepisał tabletki antykoncepcyjne. I owszem, dostałam receptę na 2 opakowania,
          tyle, że wcześniej nie przeprowadził żadnych badań, cytologii, badań
          hormonalnych, krwi, dosłownie nic. Nawet nie przeprowadził badania
          ginekologicznego, bo to była "nieodpowiednia faza cyklu".
      • Nie wiem czy dr. Ciecirowska jest zla lekarka ale napewno jej traktowanie
        pacjentek ´pozostawia wiele do zyczenia. przepisala mi diane, bez zadnych
        badan. leczyla mnie na grzybice i nawet mi nie powedziala, ze mam grzybice
        tylko dlala recepte bez rzadnych wyjasnien, na moja probe dyskusji z nia
        zareagowala jakbym byla dziwna.
        inna lekarka, strasza jest chyba lesba.
        --
        "w zyciu trzeba spijac tylko dobre, czerwone wino chilijskie i nie brac
        ochlapow"

        Ameryka Lacinska- zapraszam Cie do udzialu w moim forum, ktore mozesz znalezc
        tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14831
      • Gość: jola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 20:23
        mamadana napisała:
        > nie popadajmy w przesadę! A co do lekarzy z Alfy, to bez uogólnień proszę.
        Mam tam świetną lekarkę ginekolog-endokrynolog. Wiem, że tu miało być o
        kiepskich lekarzach, ale nie lubię jak sie kogoś niepotrzebnie krzywdzi.

        No właśnie, czytam kolejne posty i robi mi się smutno. Wiele lat temu, kiedy
        jeszcze mieszkałam w Warszawie, chodziłam do ginekologa właśnie do Alfy -
        najpierw do dr Agaty Horanin-Bawor, później do dr Iwony Szaferskiej. Obie były
        bardzo miłe i kompetentne. Jeśli te krytyczne wypowiedzi powyzejsa oparte na
        własnych doswiadczeniach pacjentek to smutno mi tym bardziej.
        • do alfy poszłam,żeby się upewnić, czy " przypadkiem" nie jestem w ciąży.Na
          fotelu okazało się, że to 5 tydzień. Niby się spodziewałam, ale jednak był to
          jakiś tam szok.Pani dr ( Gołębiewska)zrazu zapytała: jest pani w ciąży.To
          dobrze czy źle dla pani? Jeśli chce pani nosić ciąże to zapraszam następnym
          razem na wizytę,. A jesli nie to 3.5 tys. w znieczuleniu, też zapraszam.dużo
          juz tu kobiet było, potem rodzą dzieci jakby nigdy nic...A ja stałam jak słup
          soli i patrzyłam jak na film.Jasne, było mi ciężko na początku, ale skoro ktoś
          mówi tak od razu o kasie o skrobance osobie przypadkowej( !!! w kraju
          obowiązywania ustawy!!) i nawet słowa nie piśnie o zespołach postaborcyjnych
          tylko o tym,że jest profesjonalnym mordercą to dziękisadNa pewno podczas wizyty
          na jakiej się dowiaduje o ciązy nie oczekiwałam cennika na skrobankę! Już sama
          ciąża była czym oszłamiającym.Zwiałam stamtąd NA ZWWSZE.Dzięku temu teraz czuję
          te rozkoszne kopniaki mojej maleńkiej Julki.Za darmosmile
          • okruszek100 napisała:
            okruszku wiem ze tam sa wykonywane aborcje.osoba z mojego otoczenia poszla tam
            do ortonowskiej i ona to zrobila. moja kolezanka chciala miec to dziecko jednak
            presja matki i studia zrodzily w niej watpliwosci.poszla wiec na jedna wizyte
            do ortonowskiej a ta jej zrobila wode z mozgu...mowila ze to nie
            dziecko,czlowiek(11 tydzien ciazy!!!!),tylko cytuje: "twor komorkowy".ze to
            jest przeszkoda,wiele rzeczy w zyciu jej uniemozliwi,utrudni,ze to jest jedynie
            komorkowy problem.ona jej pomoze za 3000 zl.usunie jak bedzie sobie smacznie
            spala.powiedziala jej ze przychodzi do niej mnostwo kobiet i ma w tym juz
            bardzo bogate i dlugoletnie (ok. 20 latnie) doswiadczenie.kobiety te najpierw u
            niej usuwaja a pozniej przychodza w kolejnej juz "oczekiwanej"ciazy cieszac sie
            przyszlym potomkiem.brrrrrrrrr....co za etyka lekarska sad. efekt tej wizyty byl
            taki ze matka (swoja droga gorliwa katoliczka i wierna sluchaczka radia maryja)
            byla bardziej upewniona co do slusznosci tego zabiegu zamowila wizyte nastepna-
            to bylo to usuniecie problemu.jako ze moja kolezanka chciala tego dziecka i
            myslala ze jeszcze uda jej sie przekonac matke,odlozyla wizyte telefonicznie na
            tydzien.myslala ze to cos zmieni.na co ortonowska (bo udalo jej sie z nia
            porozmawiac),ze to nic nie zmieni.problem jest problemem,a twory komorek mozna
            latwo usunac,a po co ma sobie przez jakis wyrostek zycie marnowac.no i sie
            pozniej stalo.twor zostal usuniety,ta jej poradzila by o tym zapomniala.z jej
            doswiadczen mozna tego latwo dokonac i nie traktowala tego jak istoty zywej bo
            to nie mialo miejsca.dziecko by dzis zylo,a moja znajoma ma ogromne poczucie
            winy i nie moze sobie z tym poradzic.jakby nie bylo nie jest to tak latwe
            wydarzenie dla kobiety....chyba ze kobieta nie ma serca...tak jak doktor
            izabela ortonowska.
            pozdrawiam cieplutko.

            > do alfy poszłam,żeby się upewnić, czy " przypadkiem" nie jestem w ciąży.Na
            > fotelu okazało się, że to 5 tydzień. Niby się spodziewałam, ale jednak był to
            > jakiś tam szok.Pani dr ( Gołębiewska)zrazu zapytała: jest pani w ciąży.To
            > dobrze czy źle dla pani? Jeśli chce pani nosić ciąże to zapraszam następnym
            > razem na wizytę,. A jesli nie to 3.5 tys. w znieczuleniu, też zapraszam.dużo
            > juz tu kobiet było, potem rodzą dzieci jakby nigdy nic...A ja stałam jak słup
            > soli i patrzyłam jak na film.Jasne, było mi ciężko na początku, ale skoro
            ktoś
            > mówi tak od razu o kasie o skrobance osobie przypadkowej( !!! w kraju
            > obowiązywania ustawy!!) i nawet słowa nie piśnie o zespołach postaborcyjnych
            > tylko o tym,że jest profesjonalnym mordercą to dziękisadNa pewno podczas
            wizyty
            > na jakiej się dowiaduje o ciązy nie oczekiwałam cennika na skrobankę! Już
            sama
            > ciąża była czym oszłamiającym.Zwiałam stamtąd NA ZWWSZE.Dzięku temu teraz
            czuję
            >
            > te rozkoszne kopniaki mojej maleńkiej Julki.Za darmosmile
            • Gość: dora IP: *.man.czest.pl 04.12.05, 11:18
              ostatnio miałam "przyjemnosc" skorzystac z porady pana "lekarza" Andrzeja
              Lisiewicza. Boże to był koszmar! Facet ten to nadęty
              bufon,niemiły ,nieprzyjemny,niedelikatny.Badanie w jego wykonaniu było bolesne
              i nieprzyjemne.Gość ten nie odpowiedział na zadne moje pytanie,miałam wrazenie
              ze nie wie nawet po co tam siedzie.Odradzam wizyty na Królewskiej 29 u tego pana
          • Zgadzam sie z Okruszkiem! Ta Pawlik-Golebiowska to cholerny babsztyl. Bylam u
            niej. Stwierdzila, ze mam mala nadzerke. Slyszalam, ze to niedobrze, wiec
            zapytalam, czy moze lepiej usunac, a ona, ze tak. Zapytalam, czy nie ma zadnych
            przeciwwskazan, ze nie rodzilam jeszcze, a ona ze nie. Tak wiec sie zapisalam,
            zabuliłam 200 zł, a ona mi to zrobiła. Potem kazała się zgłosić za 4 tygodnie i
            jak przyjechałam, to powiedziala, ze wszystko sie ladnie pogoilo, tylko
            posmaruje mnie czyms tam. Zapytalam, co to, a ona: "Takie cos tam na
            odkazenie". Zwatpilam - gadała do mnie tak, jakbym była jakas uposledzona.
            Leżac na lozku wyteżałam wzrok i zobaczyłam, ze ten lek jest przeterminowany.
            Powiedzialam jej on tym, ze widze, ze lek jest do lipca, a ja bylam w maju
            nastepnego roku. Zalozyla okulary i stwierdzila, ze faktycznie. Potem zaczela
            szperac w szafie. Znalazla nowy lek, mruzyla oczy, zeby zerknac na date tego
            leku. I przeczytala i skrupulatnie zakryla reka cale opakowanie. Juz nie
            pytalam o date... chcialo mi sie beczec. Potem juz na kolejna wizyte nie
            poszlam, tylko pojechalam do lekarza w Starachowicach (polecila mi go
            tesciowa). I okazalo sie, ze w malym miescie gabinet moze byc milion razy
            lepiej wyposazony, milion razy milej moze w nim byc, milion razy lepszy
            fachowiec, a ja poszlam do Alfy! Jaka bylam glupia!!! I teraz co pojde do
            ginekologa, to sie dowiaduje, ze niepotrzebnie mi robiono to wypalanie, bo u
            kobiet, ktore nie rodzily moga sie potem pojawic komplikacje typu: niemoznosc
            donoszenia ciazy, pekniecie szyjki macicy podczas porodu czy porod przedluzony.
            Na co mi byla ta wizyta w Alfie? Ze tez wczesniej nie widzialam tego forum!
            Jestem beznadziejna!
      • Gość: nika IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.11.04, 20:07
        jakbys mogla powiedziec kto to taki bo ja poszukuje dobrego ginekologa-
        endokrynologa
      • Gość: Iskierka IP: *.cursor.pl 24.01.05, 12:47
        nie można uogólniać, jeśli chodzi o lekarzy z Alfy, chodzę tam od prawie roku
        do doktór Bawor i jestem bardzo zadowolona. Miła, uprzejma, wszystko wyjaśni,
        wytłumaczy, odpowie na głupie pytania.
        Jaśli zaś chodzi o lekarzy z niskiej półki, to zdecydowanie odradzam dr R. z
        prywatnego gabinetu nad kinem Bajka. Nie mówię o tym, że wysłuchiwałam wciąż
        głupich komentarzy na temat tego, czy powinnam już wyjść za mąż, czy nie.
        Pytając o zadowolenie seksualne mojego chlopaka może po prostu chcial być
        troskiliwy... Pominę fakt, że przez 4 lata jego opieki nie zostałam nawet
        skierowana na badanie krwi, czy jakiekolwiek inne. Pigułki jakie mi przepisał
        to przestarzały Rigevidon z powalającą dawką hormonów, bez żadnego badania
        przed (miałam niespełna 18 lat). Pomijam wypisywanie recepty na tabletki tylko
        na dwa miesiące (żeby regularnie zarabiać na wystawianiu recept)...
        Ale ocieractwa tolerować nie mogłam. Kiedy do tego doszło to była moja ostatnia
        wizyta u niego. I nie byłam w tej sytuacji osamotniona - moje dwie koleżanki,
        ktore do niego chodziły zrezygnowały z tego samego powodu !
        Poczułam się jak przedmiot.
        Odradzam!
    • Widzę że spodobał się wam mój pomysł założenia listy złych ginekologówsmile
      • Coś mi się zdaje, że ponoszą nas emocje... Ja napiszę coś ku przestrodze, bez
        nazwiska p. doktor. W kazdym razie: dawne województwo katowickie, przychodnia
        rejonowa, ja - lat 16 do, powiedzmy, 22. Rzeczy, które nie powinny mieć
        miejsca: niedelikatne badanie (dziewicy). Na tyle bolesne, że mialam przez nie
        lęk przed penetracją. Do dziś jest mi trudno kochać się z moim partnerem. O
        tym, że badanie nie musi być w ogóle przykre, i że wystarczy do tego trochę
        dobrej chęci ze strony lekarza, dowiedziałąm się o pare lat za późno, gdy juz
        było mnie stać na prywatne wizyty. Apeluję: nie pozwalajcie się traktować jak
        mięso. Weterynarze, do których chodzę z moimi zwierzami, byli i są sto razy
        sympatyczniejsi i delikatniejsi od pani dr, któa ma leczyć ludzi.
        Kasia
        • Dr Południewski. Przypalił mi nadżerkę, której nie było i wziął za to 200 zl
          dwa lata temu.Dodam, że wtedy nie rodzilam a ztego co wiem raczej zabiegów na
          szyjce macicy nie należy przeprowadzać u kobiet, które jeszcze nie rodziły.
          • Gość: starlette IP: *.acn.waw.pl 10.06.04, 23:27
            Skąd wiesz że nie było?
          • wtrącę tylko, że gdy chciałam zajść w ciążę 4 lata temu z pierwszym dzieckiem
            mój lekarz z Tychów, zaczął od wyleczenia nadżerki, by ta powodując stan
            zapalny w pochwie nie utrudniała mi poczęcia. Wypalił nadżerkę, a miesiąc
            później zaczęliśmy starania o dzidzię. Nim poddałam się wypalaniu,
            skonsultowałam to z innym lekarzem, który potwierdził - leczy się nadżerkę, by
            ta nie utrudniała starań. Pozdrawiam.
          • zapytał czy przypadkiem nie boli mnie bo... spadłam z drabiny???? Poza tym był
            ohydnie brudny!!!
        • Kto wie, może właśnie jakas szesnastolatka wybiera się właśnie do tego konowała
          przyjmującego na terenie dawnego woj. katowickiego..
        • Podobno pani Langinger się poprawiła.... ale 5 lat temu byłam u niej z
          koleżanką. Obie 16 lat. Dziewice. Badanie bolesne. Pani krzyczy. Smutne - bo to
          pierwszy raz u ginekologasad
    • Witam,
      Chętnie sie podziele swoimi zlymi doswiadczeniami:
      1. Dr Sadrakuła z Attisu przy Górczewskiej, bardzo nieprzyjemna i przyjmuje z
      wielka lacha, chyba bardzo zaluje ze jest lekarzem. Strasznie przez nia
      cierpialam a na koniec doprowadzila mnie do wielkeij nadzerki ktorej nie
      zauwazyla!!. Dawala mi globulki na zapalenie przez kika miesiecy, z kazdym
      dniem jej leczenia bylo coraz gorzej. W koncu ktos zupelnienie nie w temacie
      polecil mi zrobic badanie moczu i okazalo sie ze to zwykle zapalenie cewki
      moczowej, ktore przeszlo juz po zazyciu pierwszych tabletek furaginu. Sadrakula
      nie skierowala mnie na ZADNE badania, leczyla w ciemno, ja sie nie znalam, nie
      wiedzialam co to moze byc, a ona jak nie pomagalao dawala mi coraz to inne leki
      ktore byly nieskuteczne no bo zle rozpoznanie. Cierpialam strasznie. Strzezcie
      sie jej.!!!
      2.
      Dr Jan Eugeniusz Malinowski przyjmuje na Popieluszki.
      naukowiec-eksperymentalista tak go nazwalam bo chwali sie dyplomami i
      bezprzerwy jezdzi na jakies seminaria, ale tak naprawde WYCIAGA KASE!!!! i
      WMAWIA CHOROBY!!! Ta choroba to przewaznie zapalenie przydatkow, (WIEM ze nie
      tylko mi to wmowil) kaze przychodzic co tydzien na wizyte (min 130zl - 210 i
      wiecej). Duzo opowiadania ale napisze w skrocie. PO dosc dlugim leczeniu mnie
      na zap. przyd. zaniepokojona jego stwierdzeniem ze to choroba przewlekla i
      nieuleczalna poszlam na konsultacje. DZIEKI BOGU!! Pewnie dalej bym sie
      leczyla na ta przypadlosc i faszerowala antybiotykami i innymi lekami gdyby nie
      konsultacja u 2 lekarzy + USG- okazalo sie ze jestem zupelnie ZDROWA.
      Dodam jeszcze ze wciska jakies nowosci farmaceutyczne za cholerne pieniadze,
      twierdzac ze to nowosc i napewno pomoze.
      Naprawde przestrzegam!!!
      NIE CHODZCIE DO NIEGO!!!!!!!!!!

      Lekarze maja taka wladze nad nami biednymi pacjentami ze idziemy do nich i
      obdarzamy wielkim zaufaniem, ktore oni perfidnie wykorzystuja. Dlatego walczmy
      z konowalami i wyciagaczami kasy.!!!
      Onaa
      • onaa napisała:

        > 2.
        > Dr Jan Eugeniusz Malinowski przyjmuje na Popieluszki.
        >


        o tak, moja mama do niego chodzila, wmowil jej raka,kazal robic bajecznie
        drogie badania a po konsultacji z innymi lekarzami /m in z centrum onkologii/
        okazalo sie ze to wszystko jest totalna bzdura.
        moj typ na zla liste to kolejny naciagacz:dr.schymalla z kriomedu na sokolskiej
        w katowicach.oprocz skandalicznego traktowania pacjentek /ciezaranej z pelnym
        pecherzem do usg kazal czekac godz w poczekalni z powodu odwiedzin znajomej, mi
        na prosbe o interpretacje wynikow posiewu ironicznie odpowiedzial:"a co, zna
        sie pani na bakteriach?" itp/wmowil mi zmiane na szyjce macicy ktora wymaga
        natychmiastowego drogiego badania i zabiegu- w jego nowym gabinecie pod
        bielskiem, nowym aparatem ktory wlasnie zakupil. mnostwo straszenia przy tym,
        po konsultacjach inni lekarze sami dawali mi do zrozumienia ze pan chcial
        szybko zarobic.
        • Patrz poprzedni list.
          • Dr. Sodowski. Podał 14 letniej dziewczynce bardzo mocne leki hormonalne ktore
            mialy rzekomo pomóc w problemach z torbielami na jajnikach , a okazalo sie ze
            owe torbiele powiekszyły sie a efekt brania tych lekow spowodował wyniszczenie
            komorek wzrostu w kosciach. Niedosc ze dziewczyna juz nie urosnie to torbiele
            sie powiekszyły.
            • Gość: Julia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:35
              Też mam złe wspomnienia związane z dr Sodowskim.Moja wizyta w prywatnym jego
              gabinecie trwała niespełna 5 minut.Kazał mi za nia zapłacić aż 100 zl.Żadnej
              rady i lekarstw mimo 3 cm torbieli na jajniku.
            • Gość: simona IP: 213.227.108.* 21.12.04, 20:56
              zgadzam się. Jedzie na opinii i sławie a tak naprawde nie umie nic więcej
              oprócz USG i robienia dobrego wrążenia - kilka kobiet (w tym ja) boleśnie się o
              tym przekonały. Umie poprowadzić tylko prawidłową ciąże. Zdecydowanie odradzam
              • Gość: minia IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 08.02.05, 12:20
                odradzam pania ginekolog(nazwiska nie pamietam-ale chyba jest tam tylko jedna) ze Szpitala Kolejowego w Katowicach-Panewnikach.Jeśli nie jesteś jej stałą/'starą' pacjentką to traktuje cie jak 'cos'co zajmuje jej cenny czas.Jest oburzona ze przychodzisz do niej(na pierwsza wizyte) majac 18 lat- a jak jeszcze nie uprawialas seksu-to po co sie pchasz do ginekologa- nic ci nie mowi-odsyla do domu z niczym.Ponoc mila jest jedynie jak jej dasz kwiaty,cukierki,paczke dobrej kawy,pieniądze...-to wtedy jest super.Bardzo niechętnie robi jakiekolwiek dodatkowe badania- mowi"na pewno nic sie pania nie dzieje"-ciekawe jak moze to wiedziec-moze jest jasnowidzem.Ona w ogóle sie nie nadaje na lekarza a juz na pewno nie na ginekologa- medycynę to może skończyla ale chyba korespondencyjnie!!!
                • Gość: Dziuba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 19:41
                  Zgadzam sie z minia!!!! Ta lekarka to okropny babsztyl! Zlekcewazyla moje
                  zmiany w piersi, nie dajac mi nawet skierowania na USG! Teraz jestem juz po
                  operacji 2,5 cm guzka piersi! Ciekawe co powiedzialaby teraz pani doktor gdybym
                  poszla do niej z blizna na piersi? Czy w ogole by to zauwazyla?
                  • Gość: mo IP: 155.158.49.* 17.05.05, 12:46
                    tez sie dopisuje do tych postow - mialam to nieszczescie, ze trafilam na pania
                    doktor w szpitalu kolejowym. zarowno ona jak i pani rejestrujaca na wizyty
                    wykazaly sie absolutnym brakiem kultury osobistej i co gorsza zupelnym brakiem
                    checi, by pomoc, a chodzilo jedynie o wypisanie recepty na tabletki
                    antykoncepcyjne. Problemem bylo to ze nie jestem "stara" pacjentka, ze
                    najpewniej to mam raka macicy lub jajnikow a je chce oszukac (sic!), ze
                    przeszkadzam, podczas gdy "tlum" pacjentek czeka (pani doktor nawet nie chciala
                    rozmawiac, stwierdzajac, ze ma "duzo dzisiaj na glowie" a na korytarzu nie bylo
                    ANI JEDNEJ OSOBY), itp, itd. Oczywiscie, i tu cytuje pania, ktora tam
                    rejestruje, "wizyta prywatna to inna bajka". Rece opadaja.
        • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 20:04
          Masz całkowitą rację Dr Eugeniusz Malinowski leczy na zapalenie przydatków.
          Kroi grubą kasę. Bardzo niebezpieczny lekarz. Byłam w piątym tygodniu ciąży
          której nie zauważył, stwierdził natomiast zapalenie przydatków i dostałam od
          niego leki które powodują poronienie. Całe szczęscie, że poszłam do innego
          ginekologa który stwierdził u mnie ciąże. Dr E. Malinowski to złodziej, któremu
          powinno się odebrać prawo wykonywania zawodu- opinia innych lekarzy. Jeżeli
          leczysz się u niego płacąc grube pieniądze to szybko z tego zrezygnuj. Mój
          obecny lekarz powiedział mi że nie jestem pierwsza która dała się nabrać.
          Dzwoniąc do gabinetu udziela fałszywych informacji co do ceny za wizytę. Pani
          informuje że wizyta kosztuje 70zł. Dla mnie pierwsza i ostatnia wizyta
          kosztowała 170 zł.
        • Jejku, teraz jak to czytam to wszystko staje sie jasne.
          Pare lat temu trafila do niego moja mama. Zatrzymala sie jej miesiaczka. Oprocz
          tego miala lekko powiekszone i bolesne wezly chlonne w pachwinach, wiec kazal
          zrobic jej rozne badania (oczywiscie u siebie i oczywiscie za kupe kasy), bo to
          jak powiedzial "prawdopodobnie nowotwor". Niby zrobil jakies badania i mama
          miala je odebrac. Ja tam wydzwanialam bo mama bala sie (tak ja nastraszyl tym
          nowotworem). Oczywiscie zadnego wyniku nie otrzymalysmy do tej pory. Moja mama
          ma sie dobrze i nic jej nie jest a wtedy na wizycie innego lekarza okazalo sie,
          ze nie pekl jej pecherzyk.
          Tak wiec zdecydowanie NIE dla naciagaczy i szarlatanow typu Malinowski!!!
      • Gość: Karolcik IP: *.net-serwis.pl 06.06.04, 21:57
        No cóż nie poleciłabym żadnego ginekologa z Attisu (mam doświadczenie z dwiema Paniami) na Górczewskiej. Generalnie te Panie to lenie i nie wykonują żadnych badań -- przepisują pigulki antykoncepcyjne w ciemno (gdy pacjentka mówi, że tyje -- odpowiedzią jest "Proszę się nie obżerać"), ponadto p. Kowalska jest niedelikatna przy badaniu (bardzo boli) i na zwrócenie jej na to uwagi odpowiada, że tak musi być!!!!! Już pomijam fakt, że gdy poprosiłam o zrobienie badań na toxoplazmozę (gdy miałam 17 lat zachorowałam i teraz przed zajściem w ciążę chciałam sprawdzić czy już jest wszystko dobrze) odpowiedziała, że niestety nie może mi zlecic tych badań!!!
        • Co do "dr." Kowalskiej to jest bardzo mila ale i bardzo niekompetentna. Tez
          chcialam skierowania na badania toxo - nie dala mi. Jak jej powiedzialam ze od
          ponad roku nie moge zajsc w ciaze to stwierdzila zebym nie medytowala tylko
          zachodzila!!! Jak ja poprosilam ja o skierowanie na badania hormonow to
          stwierdzila ze "wszyscy chca sobie badac te hormony" i z wielka lacha po
          krotkiej dyskusji dala.
          Onaa
          • witaj !
            też miałam problem z zajściem w ciąze, ale czekałam tylko osiem miesięcy i
            zaszłam. Ale nie to chce pisać oczywiście głowa do góry musiosz się odprężyć i
            przestać mysleć- wiem to trudne, zajmij sie czym , pracuj a wieczorem nie myśl
            o tym tylko po prostu mówiąc otwarcie uprawiaj z męzem sex tak jak zwykle nie
            myśl że to po to żeby zajsc w ciąże!!! Sorry! za szczerość ale to prawda!
            I bardzo ważne, ja ci ta okropna baba nie chce dać skierowania to może jeśli
            oczywiście twoje finanse pozwalają (odłoz pare grosszy - warto) i pójddź do
            specjalisty od hormonów to b. ważna sprawa i wierz mi żaden ginekolog chyba że
            jakiś prof. nie zna się na hormonach to osobna nauka i oni maj aogólne pojęcie.
            Potrafią bawet skrzywdzić , zaszkodzić, wiec nie ryzykuj
          • Gość: aha IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 20:32
            onaa zbadaj sobie poziom prolaktyny bo to ona najczesciej sprawia ze nie
            zachodzimy, pojesz bromergon i zobaczysz ze za rok bedziesz miala dzidzie.
            pozdrawiam
          • Gość: mkrzatala IP: *.crowley.pl 02.11.04, 11:14
            Sorry, ale jak można pisać o kimś, że jest niekompetentny samemy niewiele
            wiedząc o danej dziedzinie. Ja opisałam swój przypadek w odpowiedzi dla
            Karolcik - skonfrontowałam wiedzę i kompetencje dr Kowalskiej z innym
            ginekologiem (w płatnym Lux Med) - obie kierowały mnie na te same badania,
            wszystkie konieczne w odpowiedznich miesiącach ciąży. Wiadomo jak jest z kasą w
            państwowej służbie zdrowia w naszym kraju i dziwić się, że lekarze nie zbyt
            chętnie wysyłają nas na drogie badania.
        • Gość: mkrzatala IP: *.crowley.pl 02.11.04, 11:04
          Właśnie prowadzę druga ciążę u dr Kowalskiej i jestem bardzo zadowolona. W
          pierwszej ciąży chodziłam równolegle do drugiego ginekologa w Lux-Med. Obie
          Panie kierowały mnie w tym samym czasie na wszystkie te same potrzebne badania.
          Badanie toxo, robi się w 12 tygodniu ciąży, może dlatego dr nie chciała
          skierować Cię wcześniej. Ostatnio w kolejce rozmawiałam z dwoma innymi
          ciężarnymi i one były wczesniej u innych ginekologów, a teraz są u niej i też
          są bardzo zadowolone, chciałyby z Nią rodzić - jest także położnikiem. Z tego
          co dowiedziałam się na Wołoskiej, gdzie długi pracowała przeprowadziła bardzo
          dużo ciężkich operacji ginekologicznych i odebrała skomplikowane porody.
          • Gość: iwcia75 IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 04.02.05, 14:18
            Chciałabym się odnieść do badania na toksoplazmozę. Badanie krwi na toxo można
            zrobić w każdej chwili i nie ma znaczenia czy jesteś w ciąży (i w którym
            tygodniu) czy nie. Jeśli chodzi o leczenie to przeprowadza się dopiero po 12
            tygodniu, gdyż wtedy można podać odpowiedni antybiotyk. Wiem to z autopsji,
            gdyż w czasie ciąży miała bardzo wysoki poziom antyciał na toksoplazmozę i
            leczyłam się na to w przychodni zakaźnej. Poza tym na badanie na toksoplazmozę
            dostała skierowanie jako pierwsze, po stwierdzeniu ciąży, które robiła
            (oczywiście razem z badaniem morfologii i moczu).
            Iwcia
      • Gość: Basia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 09:52
        zgadzam się co do dr. Sadrakuły w Warszawie na Górczewskiej- przez 3 lata
        przepisywała mi tylko proszki- żadnych badań. Gdy po 3 latach trafiłam na
        operację mięsniaków w szpitalu Św. Zofii- starszy profesor który robił tą
        operację powiedział że taki mięśniaki to on 2 raz w życiu widzi i gdzie ja się
        do tej pory leczyłam......... wstyd powiedzieć Panie profesorze ale w
        Warszawie...
    • Andrzej W. Nazwiska zapomniałam. Przyjmuje na Natolinie w przychodni "Mastowin"
      i prywatnie na Hożej. Był kiedyś w UK i na pierwszej wizycie powiedział mi, że
      on tu przyjechał zarabiać kasę, a nie działać charytatywnie, dlatego po więce
      informacji o moim stanie zdrowia mam przyjsc prywatnie na Hożą (80 zeta wizyta)
      i tam mi wszystko powie. W Mastowinie wowczas leczyłam sie z Kasy Chorych. I w
      ogole w gabinecie sie czułam jakbym mu zawadzała, a on robił wszystko zeby mnie
      spławić do domu.

      --
      "Zabieram Cię do baru, będzie osiem zero dla mnie"
      • Chodziłam do niego prywatnie.Pierwsza wizyta była super, póżniej coraz gorzej.
        Poszłam do niego żeby przygotował mnie do przyszłej ciąży(badania itp.)Spytałam
        się o różyczkę bo nie byłam szczepiona a raczej nie chorowałam. Powiedział
        żebym różyczkę zostawiła w spokoju bo mam większe kłopoty. W wynikach wyszło,
        że nie miałam owulacji.Byłam przerażona. Dopiero koleżanki i inny lekarz
        uświadomili mi, że ok. mogę nie mieć w którymś miesiącu owulacji i nikt nie
        powinien mnie straszyć(w następnym m-cu miałam). Może miałam pecha bo dla mojej
        koleżanki jest ok.
        • Zapomniałam to dopisać w poprzednim poście smile. Doktor Andrzej W. przyjmuje w
          Warszawie.

          Co do Twojego, a.p5, postu. Moja mama też chodziła do tego lekarza i miała o
          nim tak samo jak ja negatywne zdanie. Leczyła się hormonalnie (menopauza), a on
          chociaż kazał przyjmować całą listę różnych leków hormonalnych, ani razu nie
          chciał jej dać skierowania na bezpłatne badanie poziomu danych hormonów.
          Powiedział jej to co mi: jak pani przyjdzie do mnie prywatnie, to ja pani to
          badanie zrobię.

          --
          "Zabieram Cię do baru, będzie osiem zero dla mnie"
          • Gość: Charlotte IP: 81.15.212.* 17.11.04, 21:49
            Czy Andrzej W. to Wincewicz. chodze do Wincewicza, kaza mi zrobic drogie
            badania hormonalne x2 (w sumie 500 zl)a potem wmawia mi, ze go zle zrozumiaam i
            ze za drugim razem to mial byc tylko progesteron.
      • Doktor Andrzej Wincewicz.
        • Gość: Gusiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 15:52
          Witam,
          ten facet -dr Wincewicz - wyciągnał ode mnie prawie 1000 zł w ciągu miesiaca i
          wmówił mi PCO, którego nie mam! Chciał stymulować istniejacą owulację! Poszłam
          do niego po dwóch poronieniach, szukać przyczyny, ale on wmówił mi, że to
          właśnie przez PCO. Nawet specjalnie nie krył sie z tym, ze zależy mu głównie na
          kasie.
          A pierwszą wizytę policzył sobie o 20 zł drożej bo trwała 25 minut, czyli za
          długo!!! (spóźnił się kwadrans) i w poczekalni zrobiła sie kolejka!!!
          Obrzydliwy typ!
          Pozdrawiam, Agata
      • No co ty???
        Ja jestem z niego bardzo zadowolona. Za każdym razem jest dla mnie miły,
        wszystko wyjaśnia... Cena, którą Ci powiedział nie jest chyba aż tak
        wygórowana, hmm?
        Na liście dobrych ginekologów zobacz wpis: Andrzej Wincewicz.
        • Powiem Wam coś, dziewczyny...
          Byłam u Wincewicza już ostatni raz. Olewa pacjentkę i to jak! Wspomniałam mu o
          swoich dolegliwościach, a on nawet mi nic nie przepisał, nawet nie
          zaiteresował, po prostu zbył! Poza tym, jeszcze nigdy nie badał mi piersi. Nie
          pamiętam też (może byłam zbyt zdenerwowana), żeby badał mnie sam, a nie tylko
          za pomocą wziernika.
          Teraz już wiem, na co zwracać uwagę i tego pana odradzam.

          Kasia
          • Gość: Lucyna IP: 212.69.73.* 04.06.05, 10:54
            Jak najbardziej potwierdzam uwagi nt. A. Wincewicza, Warszawa. Wmawiał PCO
            (przy każdej wizycie: "Ma pani PCO wypisane na twarzy"), najgorsze: stymulował
            Clostilbegytem owulację, którą mam samoistnie, naciąga na badania, m.in.
            cytologię co miesiąc, bada tylko wziernikiem. Bez przerwy chwali się, kogo i
            gdzie to on nie leczył (Angliam, Anna Maria Jopek, inne artystki...) i
            krytykuje innych. Gabinet ma obleśny, zero prywatności. Pielęgniarka pobiera
            krew nie jednorazową strzykawką, ale jakimś dziwnym przyrządem, którego część
            nie jest jednorazowego użytku, a do tego bez rękawiczek gumowych... Byłam kilka
            cykli, już tam nie wrócę. I Wam nie radzę. Przestałam do niego chodzić, brać
            Clo i zaszałam w ciążę. Odnoszę wrażenie, że to jakiś jeden wielki
            naciągacz.
      • Gość: kicia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 16:12
        znam dr.Andrzeja Wincewicza prywatnie, jego pacjentką byłam tylko raz. Zgadzam
        się ze stwierdzeniem,że dla kasy zrobi wszystko. no, ale w końcu zaszywał
        arabskie księżniczki...

    • Dr Walczak, ma prywatny gabinet przy ul. Mangalia. Tragedia. Jego dowcipy i
      aluzje nie nadają się do powtórzenia nawet w trochę mniej eleganckim
      towarzystwie. Przestrzegam przed nim!!! (chyba jest z nim coś nie tak)

      Jeśli chodzi o słowa krytyki wobec Alfy, nie do końca mogę się zgodzić. Ja tam
      chodzę do dr Drabczyńskiej, która jest bardzo miła i serdeczna, czy fachowa,
      ciężko mi powiedzieć, bo nie miałam poważniejszych problemów zdrowotnych, ale
      pewnie tak. W każdym razie na pewno sympatyczna.
      • Jesli chodzi o zla dr. ginekolog to jest taka Pani do ktorej niestety trafilam,
        nie pamietam w tej chwili jej nazwiska, ale przyjmuje w przychodni BONDER-
        MEDICA na ul. Grojeckiej (starsza pani doktor). "Nie zauwazyla" u mnie
        miesniaka i gdyby nie moja ciekawosc i to ze nigdy nie opieram sie na jednej
        diagnozie, do tej pory nie wiedzialabym,ze mam cos takiego i ze musze robic
        badanie USG co pol roku i kontrolowac, zeby sie nie powiększal.
        Pani doktor stwierdzila,ze nie tam nic nie powinno byc bo w swojej 25 letniej
        praktyce nie spotkala sie, zeby kobieta 30 letnia miala miesniaki albo
        torbiele. Chyba miala dosyc "waska" praktyke lekarska. ZDECYDOWANIE ODRADZAM
        WIZYTE U PANI DOKTOR!
        • Bonder medica na Grojeckiej czy w Piasecznie?
          Ja tylko raz bylam na Grojeckiej i trafilam wlasnie na starsza Pania (mialam
          wtedy zapalenie mieszka wlosowego).
          nie mam nic do Pani jako do lekarza (bylam tylko raz z dosyc blaha sprawa) ale
          jako czlowiek nie wydala mi sie zbyt mila sad

          ciekawe czy mowimy o tej samej Pani
        • Gość: SANDRA IP: 62.233.201.* 13.10.04, 01:07
          Jeśli chodzi o starsza panią ginekolog z Bonder Medica (nie pamiętam nazwiska
          ale moze uda mi się je zdobyc ale ona chyba sama tam przyjmuje i jeszcze 2
          Panów) to omijajcie ją szerokim łukiem, poszłam do niej, gdyż miałam spore
          upławy, Pani ginekolog kazała zrobić cytologie, juz na 1 wizycie zasugerowała
          mi ze dobrze było by zrobić wypalankę nadżerki i ze ona moze mi zrobic
          wypalankę w gabinecie prywatnym ale to bedzie kosztowało itp. w odpowiedziach
          na moje pytania starsza Pani nie za badzo chciała mi tłumaczyć co i jak i
          dlaczego. Uwierzcie że byłam przerażona gdyz słyszałam że nie wolno robic
          wypalanki kobietom które nie rodziły. Na kolejnej wizycie kiedy wróciłam z
          wynikami cytologi (nie pamiętam 2 lub 3 grupa bakteryjne zapalenie) starsza
          Pani stwierdziła że tylko i wyłącznie wypalanka że nic innego nie pomoze,
          umowiła sie ze mna juz na konkretny termin. Moja mama poradziła mi zebym
          skonsultowała to jeszcze z jakims innym ginekologiem, więc wybrałam się do
          również starszej Pani Dr. Jordan (powinna być na liscie najlepszych
          ginekologów) przyjmuje w Spóldzielni "ZDROWIE" na ul. Filtrowej, ta Pani kiedy
          zasugerowałam jej wypalanke złapała sie za głowe i wręcz na mnie nakrzyczała,
          przepisala mi pigułki dopochwowe gdyż okazało się że wyniki mojej cytologi
          wsazywały zpalenie bakteryjne, nadżerkę również stwierdziła ale taką która jest
          bardzo malutka wręcz mikroskopija i napewno nie kwalifikujaca się do wypalania.
          Niestety Pani doktor Jordan przyjmuje juz tylko w tym prywatnym gabinecie koszt
          wizyty to około 60 zł ale jak same widzicie czasem lepiej zapłacic te 60 zł i
          być zdowym niż iść do starszej Pani z Bonder Medica która przyjmuje na kase
          chorych i próbuje wyciagnać kase w tak beszczelny sposób kosztem zdrowia
          pacjenta.
          • Gość: asia.b IP: *.devs.futuro.pl 07.01.05, 12:13
            O kurczę, a ja właśnie zaczęłam chodziać do tej starszej pani z Bondera, o
            której piszecie, czyli o dr Bielasik. Na razie byłam tam tylko na jednej
            wizycie i sprawiała wrażenie osoby, której zalezy na wyleczeniu pacjentki.
            Przyszłam z wynikami USG i po obejrzeniu ich (podejrzenie pco)od razu dała mi
            skierowanie na cytologie i badanie hormonów. Wydaje mi się w porządku. Niedługo
            do niej idę to zobaczymy co z tego wyiknie.
            • > O kurczę, a ja właśnie zaczęłam chodziać do tej starszej pani z Bondera, o
              > której piszecie, czyli o dr Bielasik. Na razie byłam tam tylko na jednej
              > wizycie i sprawiała wrażenie osoby, której zalezy na wyleczeniu pacjentki.

              Też do niej chodziłam. Przez pierwsze dwie wizyty wszystko ok, dbająca o
              pacjentkę, normalna, sympatyczna. Na kolejnej wizycie wspomniałam pani doktor
              Bielasik, że planuję staranie się o dziecko w ciągu roku. Pani doktor po
              pobieżnym badaniu (zwykłym badaniu ginekologicznym) stwierdziła : "Pani ma
              jakieś zniekształcenie macicy, za długie cykle miesiączkowe, pewnie jakieś
              nieprawidłowości hormonalne, poza tym zrosty na szyjce macicy, pani raczej nie
              będzie mieć dzieci". No szlag mnie trafił. Tak się złożyło, że plany posiadania
              dzidziusia trochę mi się przesunęły w czasie, ale jak będę chciała zajść w ciążę
              to na pewno nie pójdę po poradę do pani doktor Bielasik!!!
              • Gość: Nitka IP: 212.2.112.* 12.04.05, 14:27
                ja również szczerze odradzam próbowała regulować mi miesiączke tabletkami
                antykonc.,Oki ale po jakims czasie polegało to na wypisywaniu recept , później
                się okazało że mi tym zaszkodziła mam zaburzenia hormonalne a poza tym przez
                ten cały czas nawet nie wspomniałam że mam nadrzerkę,która szybko udało mi się
                wyleczyc po zmianie lekarza
                BARDZO ZLE WSPOMNIENIA - jeszcze do tej pory nie spotkałam się z takim
                brakiem kompetencji
                • Gość: ninka IP: *.lot.pl 15.04.05, 09:37
                  tez szczerze odradzam wszytskim kobietom, ktore chca sie leczyc u Pani
                  Bielasik.zapisalam sie do przychodni tylko z jednego powodu - nie stac mnie na
                  platne wizyty.ale teraz pluje sobie w twarz. Dzieki PAni Bielasik wychodowalam
                  duza nadzerke, ktorej ona przez rok niestety nie widziala.tak chodzilam do niej
                  okolo rok,poszlam na weryfikacje do innego lekarza i facet zlapał sie za glowe.
                  wiecej mnie tam nie zobacza, chco szczerze mialam ochote isc i podzielkowac za
                  niekompetentne porady.
          • Gość: marta IP: *.net 17.01.05, 19:40
            niestety nie mam o niej dobrego zdania, proponowała mi nasiadówki!!!!!!
        • Gość: Iwcia75 IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 04.02.05, 14:27
          Zgadzam się z tą opinią. Co prawda nie zwłasnego doświadczenia, ale mojej mamy.
          Niezauważyła u niej torbieli, które były do usunięcia. Na całe sczęście mam
          poszła do innego lekarza dr Mołczuna w tejże samej przychodni, który szybko
          skierował ją na odpowiednie badania i operację. Recepcjonistki tej przychodni
          sugerują zapisy do tej pani doktor (niestety nazwiska nie pamiętam, bo to
          kobieta.

      • trafiłam na tego Walczaka 5 lat temu, mialam 21 lat i co skurczybyk wyprawiał
        to aż mi wstyd tutaj opowiadać, na aluzjach nie zakończył. Wyciągnął ze mnie
        grubą kasę i wmówił różne choróbska. Na szczęście mnie tknęło i poszłam do
        innego gina, który żadnej choroby nie stwierdził(weneryczną, kiedy byłam z moim
        pierwszym partnerem i przynajmniej ja byłam wierna - ale wiadomo - uwierzyłam
        że wszytko może się zdażyć). Aha i do swoich prac uniwersyteckich robił mi
        ZDJĘCIA! Nawet nie zapytał czy może. A ja byłam taka zawstydzona swoim stanem
        (no choroba weneryczna) ze nie wiedziałąm jak sie zachować, to tego stweirdził
        bezpłodność. Byłam "w takim stanie" że musiałam chodzić do niego raz na
        tydzień, liczył oddzielnie za badanie piersi - swoją drogą bardzo bardzo
        szczgółowe. i jeszcze kilka rzeczy o których mi wstyd tutaj opowiadać.
      • Gość: gość IP: *.acn.waw.pl 14.08.04, 00:26
        Masz rację. Dr Walczaka nie polecam!!!!
      • Gość: Aśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 17:48
        W pełni się zgadzam:cham i oszust.
    • Nie polecam doktor Kwasiżur, która przyjmowała w Lux Medzie na ulicy Puławskiej
      ale przed ponad 6 miesiącami została zwolniona. Starsza, nieprzyjemna kobieta,
      która badała mnie raz na rok, nie mówiła co mi dolega, a gdy przez 70 dni nie
      miałam miesiączki powiedziała że nie jest to nic nadzwyczajnego i kazała dalej
      czekać!!!!!
      W Lux Medzie byłam również u doktor Fidryk, również bardzo nieprzyjemna, oschła
      kobieta, nie informuje pacjenta o dolegliwościach.
      Ponadto byłam w Lux Medzie na Chmielnej u Pana doktora (taki około 35 lat), nie
      pamiętam nazwiska i również bardzo niekompetentny. Poprosiłam o pobranie
      posiewu, gdyż leczyłam antybiotykami bakterię i dostałam zalecenie że trzeba po
      kuracji zrobić ponownie posiew. Na co mi ten pan doktor powiedział, że nie ma
      takiej potrzeby, bo jak byłam leczona antybiotykiem zgodnie z antybiogramem to
      nie trzeba. Ale ja się uparłam, to bardzo niegrzecznie powiedział że wpisuje w
      karcie, że posiew na wyraźne żądanie pacjentki. A i na dodatek pacjentka, która
      była umówiona na wcześniejszą godzinę niż ja spóźniła się a była to kobieta w
      ciąży z bólami. Pacjentka poprosiła mnie żebym ją przepuściła, na co ja
      naturalnie się zgodziłam, ale co mnie zdziwiło to ten pan doktor się nie
      zgodził bo powiedział mi "jak się spóźniła to niech teraz czeka".
      • Miałam nieprzyjemnośc być na wizycie u ginekolog Kwasiżur, bardzo niemiła
        oschła baba, na prośbe żeby mi dała skierowanie na usg odpowiedziała że nie
        widzi takiej potrzeby, a potrzeba była ponieważ na prawdziwe wizyty chodzę do
        pryw. ginekologa a potrzebne mi było usg macicy zalecone przez mmojego gina
        opowiedzałam jej więc historię choroby, ona po na myśle skwitowała że jak się
        tak upieram to wystawi mi na rządanie pacjęta.

        Drugi nieprzyjemny ginekolog to Dworniak przyjmuje na Szernera.
        Chciałam potwierdzić przypuszczenia że jestem w ciązy no i tez poprosiłam o
        skierowanie na usg a ten powiedzieł że mi nie da bo i tak jest za wcześnie żeby
        cokolwiek zobaczyć, (po mioch wcześniejszych niepowodzeniach usg było by bardzo
        pomocne w zdiagnozowaniu jak najwcześniejszego stadum ciąży) dodam że był to
        6ty tydz c. a usg zrobiłam prywatnie, bo tak mnie ten gbur zdenerwował że
        mogłabym jeszcze poronić.
        --
        • Gość: afryka13 IP: *.acn.waw.pl 15.02.05, 10:59
          W mojej opinii Dworniak to profecjonalista. A cóz każdy ma prawo do swoich ocen
        • Gość: Ethel IP: *.chello.pl 25.02.05, 18:20
          Jestem pacjentką dr Dworniaka od 4 m-ca ciąży. Zgadzam się z opinią, że uprzejmy
          to on nie jest ale jest specjalistą w swojej dziedzinie. To co upoważania mnie
          do takiej opinii to fakt, że słyszy wszystko co do niego mówię i nie muszę
          powtarzać, że mam nieprzyjemne objawy związane z problemami z ciążą. Szuka leków
          na stale nawracające zapalenia i pomimo zapełnionej listy przyjęć umawia mnie na
          spotkania by sprawdzić efekty leczenia.
          Chętnie przeczytam Wasze opinie o tym lekarzu bo jeszcze przede mną 3 miesiące
          ciąży i poród.
          Dodam, że byłam bardzo niezadowolona ze sposobu leczenia przez dr. Nieżurawskiego.
          • Ethel:
            Jak to nieprzyjemny, weselszego lekarza nie spoktalam. A z ginekologami mialam
            rozne przejscia. Dusza czlowiek! Porozmawiac mozna i posmiac siee, anegdotami
            lekarskimi rzuca. BArdzo fajny czlowiek. I do tego profesjonalista. Ufam mu w
            pelni i polecam kobietom, ktorym zalezy na dziecku w brzuszku.
            Opinie na tym forum na jego temat sa rozne, ale mysle,ze te zle sa bardzo
            krzywdzace. A jakie sa kobiety z natury wszyscy wiedza. Oczywisnie nie
            wszystkie, nie zlinczujcie mnie tusmile
      • Gość: Kathy IP: *.cskmswia.pl 08.02.05, 15:08
        Dr Fidryk znam chyba z CSK MSWiA - okropny babsztyl. A dr Kwasiżur przyjmuje w
        Medicentr na Al. Niepodległości i miałam do niej iśc - ale teraz sobie chyba
        podaruję...
        • Gość: .......pinezka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 13:56
          Fatalna baba. Dr Kwasiżur, wyjątkowo nieprzyjemna, ale odpłaciłam jej tym
          samym. Poszłam po jedno opakowanie tabletek bo zapomniałam ze się kończą a moja
          babeczka była na urlopie. Odmówiła twierdząc ze to nie jest zgodne z jej
          światopoglądem. Tak mnie zdenerwowała że potraktowałam ja jak wariatkę i
          spokojnie rozpoczęłam dyskusję na temat światopoglądu za pieniądze w Luxmedzie.
          W końcu wyrzuciła mnie z receptą. Złożyłam na nią skargę. Cieszę sie że ją
          wylali i ostrzegam.
    • I dr A. Dawidowicz - MAKABRA!!!
      Jestem w ósmym miesiącu ciąży, a dokładnie 34 tydzień. Od początku mojej ciąży
      dostałam JEDNO skierowanie na badania - MOCZU!!! (tylko i wyłącznie).
      Kartę ciążową założył mi w 16 tygodniu ciąży. Nie pytał na co choruję,
      w jakich warunkach pracuję, nadmiar śluzu od samego początku to dla niego
      normalne. Powiedział, że jeśli chcę, to mogę sobie prywatnie zrobić USG w
      prywatnej klinice, [w której pracuje jego żona (gabinet stomatologiczny)], bo
      tam kolego ma urządzenie z certyfikatem. Teraz każe przychodzić mi co dwa
      tygodnie - nie wiem po co, bo na skierowania na badania krwi straciłam
      nadzieję. A przecież na samym początku ciąży powinnam mieć zrobione:
      morfologię,
      mocz,
      cukier,
      grupę krwi,
      WR,
      toksoplazmozę.
      Ciekawa jestem czy da mi skierownia na badania przed porodem.
      Zmusił mnie do tego, że chodzę prywatnie do lekarza. Opieka ciężarnej jednym
      słowem PIERWSZA KLASA!!!
      • ewetka napisała:

        > I dr A. Dawidowicz - MAKABRA!!!
        > Jestem w ósmym miesiącu ciąży, a dokładnie 34 tydzień. Od początku mojej
        ciąży
        > dostałam JEDNO skierowanie na badania - MOCZU!!! (tylko i wyłącznie).
        > Kartę ciążową założył mi w 16 tygodniu ciąży. Nie pytał na co choruję,
        > w jakich warunkach pracuję, nadmiar śluzu od samego początku to dla niego
        > normalne. Powiedział, że jeśli chcę, to mogę sobie prywatnie zrobić USG w
        > prywatnej klinice, [w której pracuje jego żona (gabinet stomatologiczny)], bo
        > tam kolego ma urządzenie z certyfikatem. Teraz każe przychodzić mi co dwa
        > tygodnie - nie wiem po co, bo na skierowania na badania krwi straciłam
        > nadzieję. A przecież na samym początku ciąży powinnam mieć zrobione:
        > morfologię,
        > mocz,
        > cukier,
        > grupę krwi,
        > WR,
        > toksoplazmozę.
        > Ciekawa jestem czy da mi skierownia na badania przed porodem.
        > Zmusił mnie do tego, że chodzę prywatnie do lekarza. Opieka ciężarnej jednym
        > słowem PIERWSZA KLASA!!!


        Wiesz co, ja takiego lekarza bym zmieniła, a już napewno dla własnego spokoju,
        i zdrowia bym robiła albo prywatnie badania albo poprosiłabym lekarza
        rodzinnego. Ja chodzę do lekarza do prywatnego gabinetu który ma umowe z
        funduszem, za wizyty nie płacę, chodzę co miesiąc a badania morfologia, mocz
        stopień czystości wypisuje mi lekarz rodzinny jednyie musiałam zapłacić za
        toksoplazmozę, a usg mój lekarz pracuje w szpitalu i tam mi robi usg prawie co
        miesiąc jego kolega. Dziwię się, że zaniedbałas coś takiego jak podstawowe
        badania, przeciez mogłas mieć np. anemię co jest niebezpieczne.
        • Zaniedbać nie zaniedbałam, bo chodzę prywatnie - tyle, że muszę za wszystko
          płacić. Chodziłam na rejon z myślą, że w końcu da mi jakieś skierowanie na
          badania, pracuję od kilku lat i regularnie przecież z pensji odchodzą składki
          na służbę zdrowia. Nigdy nie chorowałam i nie korzystałam ze zwolnienia i
          uważam, że mam prawo do korzystania z bezpłatnych świadczeń jak każdy. Gdybyś
          uważnie przeczytała mój post to zaznaczyłam w nim, że chodzę prywatnie. Po
          pierwszej wizycie zgłosiłam się do przywatnego gabinetu lekarkiego. Chodzę do
          niego co 3 tygodnie, a poniewaz wyniki cały czas mam dobre więc badania robię
          co drugą wizytę. Byłabym nienormalna gdybym zbagatelizowała tak istotne
          rzeczy. Teraz chodzę do niego z przekory, kiedy da mi jakieś skierowanie. A
          chcę do niego chodzić do samego końca, bo mam zamiar złożyć na niego skargę.
          więc chodzę regularnie tak jak mi każe. Poza tym wszystko przecież jest
          udokumentowane w karcie choroby i karcie ciążowej.
          Prywatny ginekolog opiekuje się mną pierwszorzędnie i dba o wszystko, ale ten
          wątek został stworzony z myślą o ostrzeganiu innych dziewczyn przed
          PATAŁACHAMI. Dlatego opisałam tego lekarza.
        • Dokładnie!
        • Gość: dAGO IP: *.toya.net.pl 30.10.04, 01:03
          ... nie mam pewności, ale do ginekologów chyba nie obowiązuje rejonizacja.
          Skoro wiesz, ze lekaż coś powinien, a tego nie zrobił ... trza zmienić (było )
          lekarza. Gdy spodziewaliśmy sie dziecka i poszliśmy do ginekologa ( a tak,
          chodzilismy na wizyty razem, byłem przy porodzie mimo, ze to była "cesarka")
          w "naszej" przychodni i lekarka okazała się kompletnie niekompetentna to
          zmienilismy lekarza. Teraz co prawda żona ma dalej do lekarza, ale za to wie,
          że ma dobrą opiekę lekarską.
        • witaj gdzie ten gabinet ginekologiczny refundowany jest jak nazywa sie doktor
      • pan doktor Dawidowicz nie skierował Cie na badania dlatego, że nie dałaś mu
        500zł.
        Moja sasiadka chorowala na miesniaki macicy. Oczywiscie pan doktor zle ja
        leczyl, tak ze przez rok miala non stop miesiaczke. Kiedy powiedziala, ze
        dluzej juz nie wytrzyma zapytal ja czy ma 500zł. Sasiadka dała mu kase a on jej
        skierowanie do szpitala na wyciecie macicy.
      • może i profesor może i ma wiedzę ale podejście do pacjentki żadne.
        Mi walnął prosto z mostu,ze jak chcę mieć kiedykolwiek dzieci to mam do niego
        przyjść na leczenie. Z uporem chciał mi tez łyżeczkować macice gdy 6 innych
        ginekologów z jego szpitala mówiło,że wg usg (robionego tez 6 razy) nie ma
        potrzeby. Na szczeście nie zgodziłam się na łyżeczkowanie, nie poszłam na
        leczenie (leczenie niepłodności u kobiety która jszcze nigdy nie próbowała
        zajść w ciąże!!!!!)I teraz jestem w 9 tygodniu ciąży. Wiem,że jeszcze może być
        różnie ale wg pana profesora nie miałam prawa wogóle zajść!Jak można coś
        takiego walnąc bez lepszych medycznych przesłanek 25 letniej kobiecie?
        Do tego niemiły, bada boleśnie i mam szczerą nadzieje,że nigdy więcej ten
        człowiek nie stanie na mojej drodze. Wystarczająco dużo łez przez niego
        wypłakałam.
        • Tak właśnie się miło złożyło, że i ja stanęłam na drodze WIELKIEGO PROF.
          PALATYSKIEGO.Dokładnie to samo spotało i mnie, taki sam scenarjusz, tylko , że
          ja byłam łyżeczkowana i poddana laparoskopii, która nie jest przyjemnym
          zabiegiem. Pan prof. stwierdził,że szanse na dzieci są nikłe i co??? Minęło pół
          roku od kiedy zmieniłam lekarza jestem w 7 miesiącu .
          Informacja pana prof. kosztowałamnie bardzo dużo i nie tylko mnie , bo i mój
          mąż też to ciężko przeżył. Mam nadzieję, że żadna dziewczyna nie będzie musiała
          przechodzić tego koszmaru a pan prof odejdzie już na wysłużoną emeryture i
          zajmie się swoim pięknym ogrodem, który napewno posiada (biorąc pod uwagę koszt
          wizyty u niego) myślę, że tam zrobi wiele dobrego bo w gabinecie niestety może
          narobić jeszcze trochę krzywd.
    • i Ty nie zrezygnowałaś z takiego lekarza??? I naprawdę nie zrobiłaś tych
      wszystkich potrzebnych badań??? Ja to czegoś nie rozumiem. Możesz napisać, że
      to zły lekarz, ale nie masz się czym chwalić, bo sama dużo zaniedbałaś.
      Przecież masz świadomość, że należy takie badania wykonywać, to dlaczego ich
      nie zrobiłaś? (tak wynika z tego co napisałaś)...
      • Ewetka napisała:
        Zmusił mnie do tego, że chodzę prywatnie do lekarza.

        Czyli zamiast wspomnianego lekarza zadbała o siebie sama.
        • fenka napisała:

          > Ewetka napisała:
          > Zmusił mnie do tego, że chodzę prywatnie do lekarza.
          >
          > Czyli zamiast wspomnianego lekarza zadbała o siebie sama.


          No tak ale dalej pisze, że ma nadzieję że chociaż przed porodem zrobi jej
          badania więc?
          • Poprostu badania w prywatnej przychodni są bardzo drogie. Ja nie zarabiam dużo
            i bogatych rodziców ani teściów też nie posiadam. Za komplet pierwszych badań
            zapłaciłam:
            Podwójne oznaczenie grupy krwi - 70 zł,
            toksoplazmoza - 60 zł,
            morfologia, płytki krwi - 14 zł,
            mocz, cukier, WR -32 zł
            RAZEM 176 zł.
            Każde następne badanie czyli morfologia, płytki i mocz to wydatek
            kolejnych 30 zł plus wizyta u lekarza co trzy tygodnie 70 zł.
            USG tez kosztuje 70 zł. Miałam robione dwa i jeszcze jedno przede mną.
            A przed porodem należy wykonać kolejną serię badań z ponownym WR, morfologią,
            płytkami, moczem, cukrem i żółtaczką. Ja poprostu przez cały czas naiwnie
            liczyłam, że chociaż badania będę miała bezpłatnie skoro za lekarza płacę.
            Dobrze chociaż, że dostałam się do bezpłatnej szkoły rodzenia, ale też nie
            jest ona prowadzona przez publiczną służbę zdrowia, tylko przez archidiecezję
            łódzką. Chodzi mi o to, że to co się dzieje teraz z publiczną służbą zdrowia
            to zakrawa na jakąś paranoję. Nie każdego stać na to, żeby się leczyć
            prywatnie!
            • ewetka napisała:

              > Poprostu badania w prywatnej przychodni są bardzo drogie. Ja nie zarabiam
              dużo
              > i bogatych rodziców ani teściów też nie posiadam. Za komplet pierwszych
              badań
              > zapłaciłam:
              > Podwójne oznaczenie grupy krwi - 70 zł,
              > toksoplazmoza - 60 zł,
              > morfologia, płytki krwi - 14 zł,
              > mocz, cukier, WR -32 zł
              > RAZEM 176 zł.
              > Każde następne badanie czyli morfologia, płytki i mocz to wydatek
              > kolejnych 30 zł plus wizyta u lekarza co trzy tygodnie 70 zł.
              > USG tez kosztuje 70 zł. Miałam robione dwa i jeszcze jedno przede mną.
              > A przed porodem należy wykonać kolejną serię badań z ponownym WR,
              morfologią,
              > płytkami, moczem, cukrem i żółtaczką. Ja poprostu przez cały czas naiwnie
              > liczyłam, że chociaż badania będę miała bezpłatnie skoro za lekarza płacę.
              > Dobrze chociaż, że dostałam się do bezpłatnej szkoły rodzenia, ale też nie
              > jest ona prowadzona przez publiczną służbę zdrowia, tylko przez
              archidiecezję
              > łódzką. Chodzi mi o to, że to co się dzieje teraz z publiczną służbą zdrowia
              > to zakrawa na jakąś paranoję. Nie każdego stać na to, żeby się leczyć
              > prywatnie!
              Ewetka... nie wiem gdzie wykonywalas swoje badania...
              tez jestem z Łodzi i mnie te same badania + jeszcze jedno dodatkowe
              kosztowalo o wiele mniej.... a wszystkie badania wykonywałam prywatnie w CZMP.
              Jestem w 17 tygodniu ciazy...

              -=Szcześliwa Przyszła Mama=-
            • Niestety konsekwencją prywatnych wizyt sa odpłatne badania, więc nie pisz, że
              sa drogie bo to nie nowina. Szukałaś lekarza na NFZ, takiego z polecenia,
              sprawdzonego? Ja chodziłam prywatnie, ale wiedziałam, że badania też będę
              musiała robić prywatnie. Takie życie. Grupe krwi robiłam na kasę chorych, mocz
              czy morfologię też można, na hormony skierowanie może dać endokrynolog, ale za
              tym trzeba pochodzić a u prywatnego wygodnije, jeden lekarz i wszystkie
              skierowania od ręki, do tego można zrobić w jednym miejscu, ale to kosztuje.
              --
              Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
              Aniołek VIII 1996
              Aniołek XI 1997

              Oriflame 20% rabatu na wszystko bezterminowo
      • Gość: mona IP: *.acn.waw.pl 30.10.04, 09:27
        To chyba jakieś nieporozumienie. Jakim prawem masz pretensje do tej dziewczyny?
        Kto cie o to prosi?? Idea jest taka że nawzajem mamy sie ostrzec przed złymi
        ginekologami i okazuje się że bardzo słusznie bo włosy dęba stają. A twój wpis
        jaki właściwie ma cel? Co chcesz osiągnąć?? Pokazać - owszem miałaś złego
        ginekologa, ale tak naprawdę to twoja wina. No więc to jest wina tego
        ginekologa, bo za to mu sie płaci żeby wiedział.
    • no to po co do niego chodzi? Przecież się zastanawia czy da jej skierowanie na
      badania przed porodem? Rozumiem, że te wizyty długo trwały skoro dziewczyna
      pisze czego podczas ciąży lekarz nie zrobił...Też czytałam uważnie.
      • Po co do niego chodzi? No właśnie też się nad tym zastanawiam - ale chyba jest
        jakiś powód, np. skoro on przyjmuje "państwowo" - moze chodzi o dokumentację, a
        może porównuje diagnozy obydwu lekarzy? Nie wiem... Ewetko - napiszesz?
        To dobrze, że przed nim przestrzegasz.
        • Dzięki dziewczyny za zainteresowanie. Po każdym waszym poście pisałam
          odpowiedź, aż doszłam do tego. Dlatego jeśli chcecie wiedzieć po co do niego
          tak długo chodzę to przeczytajcie powyższe odpowiedzi.
          A pod opieką wspaniałego lekarza - niestety prywatnego, jestem od 6 tygodnia
          ciąży i od tego tygodnia jestem również na zwolnieniu lekarskim. Zwolnienie
          dostałam od prywatnego lekarza ze względu na szkodliwe warunki pracy. Jestem
          laborantką w sklepie fotograficznym i w pracy mam do czynienia z oparami
          chemii filmowej i papierowej, która na dorosłego człowieka nie wpływa
          szkodliwie, ale źle wpływa na dziecko. (Tzn. do moich obowiązków należy
          również przygotowywanie chemii do wywołyania filmów i kopiowania zdjęć,
          wlewanie tego do maszyny, a co za tym idzie dźwiganie ciężkich pojemników. I o
          ile tego mogłabym uniknąć, to ze względu na temeraturę procesów, nie da się
          zlikwidować ani w żaden sposób uniknąć oparów chemii rozchodzących się po
          pomieszczeniu, w którym pracuję). Do tego wymogi firmy są takie, że
          pracownicy naszej sieci sklepów mają obowiązek przez cały dzień stać. Gdybym
          chodziła tylko do Dawidowicza, to nie wiem czy w takich warunkach donosiłabym
          ciążę do końca.
          Jeszcze raz dzięki wielkie za zainteresowanie, zadbałam o siebie i mojego
          synka, mam nadzieje, że sczęśliwie doczekamy rozwiązania. A lekarzowi po
          zakończeniu ciąży mam zamiar narobić kłopotów.
          • Ewetko,
            dzieki za odpowiedź - tak właśnie sobie pomyślałam, że może chodzić o badania
            przed porodem - mam nadzieję, że lekarz wypisze je bez namawiania (kto tu kogo
            powinien namawiać...), bo te badania kosztują naprawdę sporo, a to przeciez
            dopiero poczatek wydatków. Byłam przekonana, ze skoro tak dobrze się we
            wszystkim orientujesz - nie dopuściłabyś do jakiegokolwiek zaniedbania.
            Ja korzystam z opieki prywatnej, ale miałam też moment poszukiwać lekarza
            prowadzacego ciążę w okolicy mojego zamieszkania - i skapitulowałam, bo w mojej
            rejonowej służbie zdrowia przyjął mnie dinozaur z czasów przedpotopowych i z
            adekwatną wiedzą, wolałam nie sprawdzać na sobie w praktyce, czy jest dobrym
            lekarzem...

            Zyczę Ci (Wam) dużo zdrowia, i nie denerwuj się z powodu tego lekarza - bo te
            skierowania to przeciez jego obowiązek.
            • Żeby Cię jeszcze rozbawić, to dodam, że ów lekarz jest wbrew pozorom młodym
              człowiekiem, posiadającym żonę i malutkie dziecko. Tym bardziej jest dla mnie
              to dziwne. Czy jego żona też była w ten sposób traktowana?
              Mój prywatny lekarz jest z kolei starszym już człowiekiem, ale mówiąc szczerze
              nie zamieniłabym go na żadnego innego. Akurat wróciłam z wizyty u niego. I tak
              jak przewidywałam dostałam dłuuugą listę badań, które przed porodem muszę
              wykonać i będzie mnie to nie mało kosztowało. A co do wiedzy...
              Faktycznie jestem osobą, która stara się dokładnie zgłębić tajniki wszystkiego
              co mnie w jakiś sposób dotyczy. Na temat ciąży i porodu w teorii wiem więcej
              od przyjaciółek, które już rodziły. Praktyka pokaże na ile ta wiedza przyda
              się. Dzięki Bogu moja ciąża jak na razie przebiega prawidłowo. Mój lekarz
              dzisiaj powiedział, że chciałby miec więcej takich pacjentek jak ja.
              Przeraża mnie myśl, że do tamtego konowała mogą trafić dziewczyny/kobiety nie
              posiadające takiej wiedzy, którym może być potrzebna pomoc, a on na czas nie
              zainteresuje się tym. Może komuś wyrządzić wielką krzywdę. A cały problem
              polega na tym, że w okolicy jest bardzo mało gabinetów mających podpisaną
              umowę z kasą chorych ( Teraz to już NFZ) i poprostu nie ma dokąd pójść.
              Pozdrawiam Was dziewczyny ciepło
              Ewa i Maciuś (03.12.2003)
              • ewetka napisała:

                > Żeby Cię jeszcze rozbawić, to dodam, że ów lekarz jest wbrew pozorom młodym
                > człowiekiem, posiadającym żonę i malutkie dziecko.

                nie takie matlutkie - dziewczynka ma 6 lat

                A swoją drogą ja też chodzę do niego (mieszkam tuż obok) i myślałam, że będzie
                prowadził moją na razie przyszłą ciążę. Wystraszyłaś mnie.
                Czy jest ktoś z Łodzi, kto może podać zakład opieki zdrowotnej (publiczny bądź
                prywatny) mający podpisaną umowę z NFZ - który jest na prawdę godny polecenia?
                • >nie takie matlutkie - dziewczynka ma 6 lat
                  - może już zapomniał

                  Dodam jeszcze, że do tej pory wysyłał mnie na USG jajników - do szpitala
                  (nieodpłatnie - ale trzeba było czekać na termin), a także do szpitala na
                  konsultację ginekologiczną. Miałam też robioną cytologię.
                  • Znam dziewczyny którym ciąże prowadził i były z niego zadowolone, ale chodziły
                    prywatnie, a nie na rejon. Może kiedy mu się płaci inaczej traktuje pacjentki.
                    Mam tez koleżnkę w pracy, która niedawno zaszła w ciążę i przyszła mnie
                    zapytać o wrażenia po wizytach u niego. Sama była przerażona, to jej druga
                    ciąża, poprzednią w tej samej przychodni prowadził inny lekarz i zupełnie
                    inaczej ciążę prowadził.
                    Zaczęłam właśnie 35 tydzień ciąży i w karcie ciążowej mam 5 wpisów. Kartę
                    dostałam w czerwcu (czwarty miesiąc) i mam w nią wpisane:
                    tygodnie ciąży,
                    wagę,
                    ciśnienie,
                    stan szyjki,
                    zaznaczył, że zrobiłam sobie USG w 12 tygodniu, ale nie zapisał żadnych danych
                    z tego USG. Nie mam wpisanych żadnych badań (a robiłam tylko jedne na mocz).

                    W karcie ciąży od lekarza do którego chodzę prywatnie mam już 11 wpisów.
                    Lekarz odnotowuje w niej wszystko, czyli grupę krwi, WR, wszystkie wyniki
                    badań krwi i moczu, każdy przepisany lek, jakie witaminy zalecił, dokładne
                    informacje z odpisu z USG, kiedy odczułam pierwsze ruchy, no i oczywiście
                    wagę, ciśnienie, stan szyjki i wszelkie moje dolegliwości na które się skarżę.

                    Najlepiej popytaj znajomych i przyjaciółek, do jakich lekarzy chodziły. Teraz
                    nie ma rejonizacji i można pójść wszędzie. Ja zdecydowanie zmienię poradnię K.

                    Dodam jeszcze, że moją ciocię (starszą już kobietę) wysyłał na badania na
                    osteroporozę do prywatnej przychodni w Jagnie (tam gdzie pracuje jego żona i
                    wszyscy koledzy), bo stwierdził, że państwowo będzie bardzo długo czekała.
                    Czekała owszem trzy tygodnie, ale skąd samotna kobiecina na emeryturze ma
                    wziąć pieniądze na prywatne badania. Utrzymuje się zupełnie sama i ledwie
                    wystacza jej na życie, a dodatkowo po raz drugi miała usuwane wole tarczycowe
                    i do końca życia skazana jest na hormony, które też nie mało kosztują.
                    Szczerze mówiąc kiedy powiedziałam cioci, że do niego chodzę, to się sama
                    przeraziła.
                    Pozdrawiam
                    Ewa
                    • A cytologie miałam u niego robioną raz- ponad dwa lata temu.
                    • ewetka napisała:

                      > Znam dziewczyny którym ciąże prowadził i były z niego zadowolone, ale
                      chodziły
                      > prywatnie, a nie na rejon.

                      ja chodzę na rejon (badania o których pisałam wystawił mi na rejonie, jedynie
                      USG oprócz tego ze szpitala zrobiłam też prywatnie, bo się wtedy wystraszyłam)
                      - nie stać mnie prywatnie (co innego jedna wizyta, czy jakieś badanie raz
                      kiedyś - na to mogę sobie czasem pozwolić), ale prowadzenie ciąży to szereg
                      wizyt, badań i mimo, że chciałabym dla maleństwa jak najlepiej, to prywatni ze
                      względów finansowych odpadają - z drugiej strony z mojej niewysokiej pensji
                      dosyć sporo pieniążków idzie na składkę zdrowotną, więc dlaczego mam jeszcze
                      chodzić prywatnie?


                      > Najlepiej popytaj znajomych i przyjaciółek, do jakich lekarzy chodziły. Teraz
                      > nie ma rejonizacji i można pójść wszędzie. Ja zdecydowanie zmienię poradnię K.

                      Problem w tym, że koleżanki jeszcze nie rodziły albo chodziły prywatnie

                      A możesz mi zdradzić Twojego prywatnego lekarza i jego ceny?
                      • Dr Tadeusz Kowalczyk przyjmuje tylko prywatnie :
                        W Dermedzie na Piotrkowskiej i Pl. Wolności (80 zł) lub Próchnika 26
                        (70 zł i tylko w piątki)
                        • Doktor Kowalczyk jest rzeczywiście znakomity. Każdej dziewczynie życzę takiego
                          lekarza. Trafiłam do niego po nieudanej serii wizyt u różnych
                          pseudospecjalistów z dr Małgorzatą Jędrzejczyk na czele (Medax, ul.Zielona),
                          która początkowo robi wrażenie sumiennego konkretnego lekarza, ale niestety
                          bardzo szybko okazuje się, że to tylko pozory. Ponad rok temu dr Jędrzejczyk
                          wykryła u mnie torbiel jajnika. Wysłała mnie na badanie usg do swojego męża
                          (który także przyjmuje w Medaxie) - wysunął on diagnozę, iż może to być wodniak
                          jajowodu. Dr Jędrzejczak uświadomiła mi, że absolutnie konieczna i nieunikniona
                          będzie laparoskopia (nawet, gdyby to jednak była torbiel) i to najpóźniej w
                          ciągu 2 miesięcy. I gdzież miałaby się ona odbyć? Oczywiście w CZMP wykonana
                          przez szanownego męża, który ma tam właściwy etat. Do tego czasu kazała mi brać
                          proverę (dość silny lek, działania uboczne, jakich doświadczyłam - mdłości,
                          trądzik) - żeby problem się nie pogłębił. Ponadto wpakowała mi 2 opakowania
                          regulonu (w ramach reklamy - gratis) - gdy wróciłam do domu okazało się, że
                          tabletki są przeterminowane o 4 miesiące. Ale to tylko mała dygresjasmile). Do
                          tego należy dodać taśmowe traktowanie pacjenta - wizyty rozpisane dokładnie co
                          15 minut i ani chwili więcej. Cóż, jednym słowem - praca na akord, prawa rynku,
                          rodzinny zakład produkcyjnysmile)).
                          Zrezygnowałam z usług Pani Doktor i skierowałam swe kroki prosto do Doktora
                          Kowalczyka, o którym dowiedziałam się właśnie stąd - ze strony Gazety
                          Wyborczej, a ściślej - z poprzedniej listy dyskusyjnej. W tym miejscu
                          chciałabym podziękować dziewczynie, która udzieliła tak cennej rady. Doktor
                          Kowalczyk zbadał mnie i następnie, po przeczytaniu nieszczęsnej diagnozy
                          Jedrzejczyka stwierdził, że to nie są żadne wodniaki, a jedynie niewielka
                          torbiel, która powstała z powodu drobnych zaburzeń hormonalnych (w ich wyniku
                          nie doszło do pęknięcia pęcherzyka Graffa...)i można ją bezproblemowo wyleczyć
                          Dianą 35. Po 3 miesiącach nie było śladu torbieli.
                          I tak uniknęłam bezsensownej laparoskopii, stresu i wszelkich możliwych
                          powikłań. Doktor Kowalczyk jest niezwykle kompetentnym lekarzem (co naprawdę
                          rzako się zdarza), a przy tym bardzo sympatycznym człowiekiem. Po każdej
                          wizycie u niego mam lepszy humor. Pozdrawiam.
                          • Cieszę się, że jast w naszym mieście prawdziwy lekarz godny polecenia, ale
                            przykre, że nikt nie może polecić publicznego lekarza.
                          • Ja również, dzięki forum trafiłam do dr Kowalczyka w Łodzi. Przy pierwszej
                            wizycie postawił właściwą diagnozę (zapalenie trzonu macicy), a wcześniej
                            chodziłam do różnych lekarzy. Mam pytanie,może wiecie czy dr Kowalczyk pracuje
                            w jakimś szpitalu w Łodzi?
                            Pozdrawiam
                            • Niestety nie. Prowadzi tylko prywatną praktykę w Dermedzie (Piotrkowska 48 i
                              pl. Wolności) i na Próchnika 26. Kiedyś pracował w Matce Polce.
                              Pozdrawiam
                              Ewa
                              • Dzięki za odpowiedź.
                                Trochę się rozczarowałam, bo myślałam, że jak kiedyś zdecyduję się zajść
                                ponownie w ciąże On będzie moim lekarzem prowadzącym.Jednak to duży komfort jak
                                lekarz prowadzący pracuje również w szpitalu.Jak byłam w ciązy z moim Synusiem
                                to miałam lekarza z Madurowicza, który był przy porodzie i doglądał mnie po.
                                Pozdrawiam,
                                Adrianna
                            • Dr Kowalczyk nie pracuje już w żadnym szoitalu. Był przez 10 lat ordynatorem w
                              Matce Polce, wiem bo prowadził moja ciąże, która niestety straciłam w
                              24tc.tydzień temu, ale polecam go mimo wszystko jako lekarza.Zresztą w szpitalu
                              wszyscy równiez uważaja ze jest bardzo dobrym specjalistą.
                • plac Zwyciestwa 2
                  dr Surmadzki
                  pon wt piatek
                  mozna panstwowo 7647470 polecam
                  sama bylam w szoku nikt ani prywatnie ani panstwowo ( byla
                  panstwowo) nie poswiecil mi tyle czasu i nie byl tak dokladny
                  wlasnie w przygotowaniach do ciązy
                  Mimo ze mam juz 39 lat zaden lekarz nie skierowal mnie na zadne
                  dodatkowe badania
                  Pan dr Surmadzki wnikliwie przeprowadzil wywiad i skierowal mnie na
                  wszystkie mozliwie badania za darmo
                  POlecam
                  zadzown i koniecznie sprawdz
                  • dr.Surmadzki pościnał sie z Almedem na pl Zwyciestwa, czy cos w tym stylu i juz
                    go tam nie ma od grudnia 2004
                    ponoć teraz przyjmuje na bazarowej
                    generalnie, jesli chodzi o traktowanie pacjentek, to rzeczywiście bez pośpichu
                    i w miare sensownie, zdziwiło mnie tylko, gdy przy pierwszym wypisywaniu
                    tabletek antyko nie zalecił zadnych badań,później też tego nie zrobił no i
                    troche głupio jak lekaz mówi Ci ze bedziesz brała dalej minulet, a potem
                    okazuje sie że wypisał recepte na harmonet...czyżby experyment? niestety tego
                    sie juz nie dowiedziałam bo wyprowadziłam siez Łodzi i nie miałam z
                    dr.Surmadzkim kontaktu
            • Wiecie dziewczyny ja nie wiem jak zdobyłam się na zaufanie do lekarza , po tym
              co mnie spotkało .Ta swinia która smie nazywać się "lekarzem" twierdził że
              wszystko jest dobrze , robił USG , a jak mi wytłumaczycie że tydzień po wizycie
              u niego straciłam dziecko(czerwiec 03). Tak ŚWINIA!!!!....powiedział mi
              ordynator szpitala , że jakby zauwzone to zostało na wizycie tydz. temu to by
              wszystko było OK, a to podobno widać tez było na USG które mi robił!!!!!!!!.
              Wiecie dziewczyny .....nic chyba nie muszę mówić , ale juz wiem co mieli na
              mysli poeci opisując - "serce pękło z zalu".
              • Gość: malokay IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 16.10.04, 15:56
                Koszalin. 4 lata zaszłam w ciążę. Na początku nie wiedziałam czy cieszyć się
                czy nie. Tym bardziej, że mój mąż przebywał na rocznym szkoleniu poza miejscem
                zamieszkania. Widywaliśmy się raz na 2- 3 tygodnie (byliśmy kilka miesięcy po
                ślubie). Kiedy byłam w drugim miesiącu coś się zaczęlo dziać - zaczęłam plamić.
                I jak na złość do pracy pojechałam z kolegą jego samochodem - mój stał pod
                domem (dojeżdżam codziennie 25 km w jedną stronę. Poszłam na rejon do dr
                Bukowca (Wcześniej chodziłam do niego prywatnie. Za pieniądze był cudownym
                lekarzem. Tak mi się wydawało). Od razu dał mi skierowanie do szpitala. Wyłam
                jak głupia po wyjściu z gabinetu bałam się najgorszego. Zadzwoniłam do męża ale
                nie mógł odebrac - miał zajęcia, więc zostawiłam mu wiadomośc na poczcie
                głosowej. Miał przyjechać następnego dnia na urlop - 5 dni - do domu.
                Przyjechał jeszce tego samego dnia. A następnego rano zawiózł mnie do szpitala.
                Wszyscy pocieszali mnie że będzie OK. Podświadomie czułam, że coś się dzieje
                niedobrego. I miałam rację. We środę przyjęto mnie do szpitala a w sobotę
                poroniłam. Najgorszemu wrogowi nie życzę tego co przeszłam. Na moje pytanie o
                narkozę dr Mil odpowiedział, że przecież jest sobota a anestezjolog nie ma
                dyżuru. Tak więc dali mi "głupiego jasia" - ale zbyt niską dawkę bo czułam
                wszystko. Koszmar. A żeby było ciekawiej to zgodę na zabieg dostałam do
                podpisania po zabiegu. Po wyjściu ze szpitala dostałam 2 tyg. zwolnienia,
                antybiotyki i zalecenie żeby się zgłosić za miesiąc do poradni K. No i tu się
                zaczęło. Stwierdziłam, że nie ma sensu iść prywatnie do dr Bukowca tylko
                zgodnie z zaleceniem pójdę na rejon. I to był największy błąd! Zbadał mnie
                stwierdził, że wszystko jest OK. A zapytany co mogło być przyczyną poronienia
                stwierdził, że grudzień to paskudny okres do zachodzenia w ciążę, mogłam
                załapać jakąś infekcję. Ja tego nie odczułam ale płód tak. Żadnych badań do
                wykonania. Nic. Kiedy zapytałam o środki antykoncepcyjne, które brałam, nie
                powiedział nic tylko dał mi receptę na nowe. Była wściekła, zszokowana. To była
                moja pierwsza ciąża. Najgorsze jest to, że jak się okazało to w tym czasie
                kiedy ja byłam u dr Bukowca - odeszła od niego żona. Tylko co to mnie obchodzi?
                Poszłam do niego, po odpowiedź na pytanie dlaczego tak się stało a on
                potraktował mnie jak intruza. To najgorszy lekarz jakiego spotkałam.
                Ps. Ta historia ma jednak szczęśliwy finał. Zmieniłam lekarza i dziś jestem
                szćżęśliwą mamą 21 miesięcznej Ady.
          • No i slusznie, że chcesz narobić mu kłopotów bo tu przecież chodzi o zdrowie
            Twojego dziecka, ja właśnie dzisiaj postanowiłam, że w przyszłym tygodniu idę
            do lekarza i biorę zwolnienie na szczęscie mój lekarz jest bardzo ugodowy i
            wiem, że da mi to zwolnienie. Biorę je ze względu na paskudną atmosferę w
            pracy. Dostałam zaświadczenie od lekarza, że nie mogę nic ciężkiego nosić, bo
            mam krótką szyjkę macicy, ale moi koledzy i szefowa mają to gdzieś, więc jeżeli
            tak, jeżeli nie szaniują mnie to i ja ni będę szanowac ich, idę na zwolnienie
            ile się da. Jestem dziś wściekła jak cholera. Trzymaj się cieplutko i dbaj o
            siebie i dzidzię smile
            Pozdrawiam Lastka i 20 miesięczny Kubojaś
            • Masz rację, że idziesz na zwolnienie. Dla nas ciężarówek najważniejszy jest w
              tej chwili spokój. Nie ma co się narażać na niepotrzebne stresy, mogą
              zaszkodzić i Tobie i dziecku. Nie denerwuj się, relaksuj i odpoczywaj na
              zapas. Będę trzymała za Was oboje kciuki.
              Pozdrawiam
              Ewa i Maciuś w brzuszku
          • Do kogo chodzisz prywatnie? I ile to kosztuje?
            Dzieki
            Madziulek
      • Gość: Aleksandra IP: *.unia / 80.51.236.* 29.10.04, 10:25
        Bytom to piękne miasto.Ma dwa szpitale ginekologiczne w tym 1 klinikę. ja
        dostałam się dwa razy na 3 blok (szpital).Pod opieką dr.Muryna czułam się
        pewnie (prywatna praktyka na porządku dziennym), ale w samym szpitalu to
        piekło. Jako pierworódka z bólami przedporodowymi otrzymywałam przez 4 miesiące
        relanium, nos-pa i alkohol! Zalecenia ordynatora!!! A jak nie dasz pieniędzy w
        kieszeń białego fartucha to nie możesz się zwrócić o pomoc.Sławny ordynator
        (dr.Skowron) traktował swoje pacjentki jak krowy na pastwisku.Brak oparcia i
        mało przyjazne środowisko.Ale donosiłam do 8 miesiąca i cesarką się
        skończyło.Sama operacja była dla mnie koszmarem, bo nie przeprowadzono mi badań
        przed porodem jak dziecko jest ułożone!!! No ale żyjemy. Za drugim razem też
        byłam pod opieką dr Muryna. Leżąc w szpitalu przez 4 miesiące widziałam swojego
        lekarza raz na tydzień! Nikt nie reagował prawie na to co działo się na
        salach.Przy mnie kobieta poroniła,a położna nie chciała budzić lekarza!!!Ja po
        7 miesiącach z bólami doporodowymi zostałam wypisana ze szpitala do domu (bez
        badań) przez dr.Urbana. Skończyło się to katastrofą bo znalazłam się z
        krwotokiem o 6:00 rano następnego dnia.Wszyscy latali koło mnie i krzyczeli, że
        mnie zabiją i dziecko!!! Fajna atmosferka.Do tego ordynator, który
        przeprowadzał przygotowania do cesarskiego cięcia dokładnie się ze
        mnie "nabijał".Dziecko urodziło się, ale pani pediatra nie podała córeczce
        antybiotyku i się zaczęła zapadać.Po pół godzinie dopiero wezwaną karetkę z
        Zabrza. Za późno. Dziecko zmarło następnego dnia na obustronne zapalenie płuc.
        Cóż... dziwi mnie fakt, że klinika była dwa kroki dalej!!!!
        Pozdrawiam wszystkich i życzę trafnych wyborów foteli ginekologicznych
        • Ja również mam koszmarne doświadczenia związane z pobytem na Batorego. Jest to
          opisane w innym moim poście i nie będe znowu do tego wracać. Omijajcie ten
          szpital szerokim łukiem!!!
    • Czy ktoś ma niepochlebne opinie o tamtejszych lekarzach ?
      Trudno jest ocenić, moim zdaniem, czy ginekolog jest dobrym fachowcem, czy nie.
      Bo właściwie jakie można tu przyjąć kryteria, czy oceniać należy za 1 wizytę,
      czy za całokształt. Znam ginekologów bardzo delikatnych, z dużą wiedzą
      ginekologiczno-endykronologiczną, którzy wydawaliby się być fachowcami, a
      jednak nie proponują nigdy zbadania piersi, czy nie przeprowadzają dość
      dostatecznego wywiadu lekarskiego pod kątem choćby przeciwskazań do zażywania
      tabletek antykoncepcyjnych.
      Osobiście nie spotkałam idealnego ginekologa, do którego nie miałabym żadnych
      zastrzeżeń.
      • kilka lat temu "grasowala" w przychodni studenckiej na pl. katedralnym ale
        obawiam sie,ze moze miec i swoj prywatny gabinet. dziewczyny traktowala jak
        ostatnie rozpustnice, z jej ust padaly wulgarne okreslenia np. przy bolesnym
        badaniu na uwage,ze boli: ("jak ci chlopak chrobil dziecko to nie bolalo , co?")
        itp. Trzeba omijac szerokim lukiem !
        • Potwierdzam, Zatorowska - okropna baba - moja koleżanka okropnie się z nią
          pokłóciła. Była tem jeszcze jedna lekarka, która większości młodych dziewczym
          wmawiała nadżerki, które trzeba natychmiastowo usunąć w jej prywatnym
          gabinecie, inaczej straszyła niepłodnością i rakiem. Zwykle po konsultacji z
          innym lekarzem okazywało się, że wspomnianej nadżerki nigdy nie było.
          • W Bytomiu z czałą pewnością należy unikać dr,Kucharka,który pracuje w
            sigmie,zdziera kasę i na ogół zaprasza do swojego prywatnego
            fgabinetu,tłumacząc się brakiem podstawowego sprzętu,idr Kostman która jest
            b,zmierzła opryskliwa,nie chce jej się udzielić podstawowych wiadomości dla
            pacjentki,a jeśli już to zrobi to z taką łaską.........że szkoda gadać.
            • Gość: DDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 14:21
              To prawda!!! Apeluję o trzymanie się z daleka od dr Kucharka!! O mały włos nie
              zabił mojej przyjaciółki przy porodzie. Sam się potem do tego przyznał, ze
              wyniknęło to z jego niekompetencji i NIEDOUCZENIA!!!! Zwykły zdzieracz kasy.
              • Gość: Anika. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 12:42
                Niestety spotkałam na swojej drodze dr.Kucharka i bardzo tego żałuje.Jest to
                człowiek opryskliwy i niedouczony.W szpitalu,gdzie wylądowałam(poroniłam)zajął
                się mną dopiero po otrzymaniu koperty z odpowiednią zawartością.
                • Potwierdzam o dr Kucharku.Odbierał mój poród i może sama końcówka z nim nie
                  była najgorsza, ale poprzedzających ok...20 godzin z nim było porażające...
            • Gość: NiKita IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 22:05
              Rzeczywiście, nie polecam lekarki Frimety Kostman-Podsiedlik. Przez długi czas
              leczyła mnie ze zwykłej grzybicy. Trwało to chyba ze dwa lata. Niezbyt
              sympatyczna i niezbyt kontaktowa. NIE POLECAM!
              • Gość: aaa IP: 213.186.78.* 17.12.04, 01:58
                potwierdzam. dr Kostman rzeczywiście nie jest zbyt komunikatywna i na pewno
                nie należy do sympatycznych osób.
          • olaart napisała:

            > Potwierdzam, Zatorowska - okropna baba - moja koleżanka okropnie się z nią
            > pokłóciła. Była tem jeszcze jedna lekarka, która większości młodych
            dziewczym
            > wmawiała nadżerki, które trzeba natychmiastowo usunąć w jej prywatnym
            > gabinecie, inaczej straszyła niepłodnością i rakiem. Zwykle po konsultacji z
            > innym lekarzem okazywało się, że wspomnianej nadżerki nigdy nie było.

            na katedralnym była tylko jedna miła lekarka: doktor kinal. świetna starsza
            pani. nie było u niej problemu z przepisaniem pigułek, z uzyskaniem
            skierowania na badania krwi itp. zawsze życzliwa i miła.
            cała reszta zaś szkoda gadać. doktor kulon do bani i była tam jeszcze jedna
            pani, która wyzywała kobiety od dziwek.
            • już mi się przypomniało: tamta niemiła to doktor dubiel.
              • Przypomniałaś mi nazwiska smile Ta oszustka nadżerkowa to albo Kinal albo Kulon -
                nie pamiętam jednak dobrze, parę lat już minęlo odkąd byłam tam ostatnio ( i
                nigdy nie wrócę!)
                • ja chodziłam do Kinal i ona tylko potwierdziła nadżerkę u mnie (wczesniej moja
                  lekarka wspominała, ze ją mam), ale nigdy nie namawiala mnie na usuwanie jej u
                  siebie w gabinecie.
                  • moboj napisała:

                    > ja chodziłam do Kinal i ona tylko potwierdziła nadżerkę u mnie (wczesniej
                    moja
                    > lekarka wspominała, ze ją mam), ale nigdy nie namawiala mnie na usuwanie jej
                    u
                    > siebie w gabinecie.

                    Słyszałam już różne zdania nt. dr Kinal. Ja u niej dość długo leczyłam
                    nadżerkę i zdążyłam ją trochę poznać. Faktycznie namawiała na wizytę w swoim
                    prywatnym gabinecie, ale - tu będę ją bronić - nie po to, żeby zdzierać kasę,
                    ale ze względu na lepsze wyposażenie gabinetu i używane środki. Za pierwszym
                    razem, jak mi robiła zabieg Solcogynem na Katedralnej, myślałam, że padnę z
                    bólu. Okazało się, że środki przeciwbólowe stosowane przy takich zabiegach,
                    które tam mieli były g.. warte. Kinalowa sama mi powiedziała, że najlepszy
                    jest żel znieczulający miejscowo, ale ona tylko w swoim gabinecie go uzywa, bo
                    przychodnię na Katedralnym nie stać. Zasugerowała mi, że mogłabym prywatnie, a
                    ja skorzystałam. Babka faktycznie wyleczyła mi kompletnie naprawdę olbrzymią
                    nadżerkę. Od jakiegoś czasu zaczęła dawać pacjentkom takie podwójne lusterko,
                    żeby same mogły zobaczyć przed każdym zabiegiem postęp leczenia. Faktyczne -
                    efekty były. Jestem jej bardzo wdzięczna. Okazało się, że pod nadżerka
                    ukrywała się też mała endometrioza, ale tego już u niej nie wyleczyłam (choć
                    mnie namawiała - przemawiał za tym komfort psychiczny i estetyczne, a nie
                    kwestie zdrowotne), może sobie na razie być - zobaczymy za jakiś czas.
                    W każdym razie kobita do rany przyłóż, bardzo matczyna, prawie za każdym razem
                    też badała mi piersi (dostała dyplom "Twojego Stylu" za to i bardzo uczula na
                    samobadanie swoje pacjentki). Ze względu na jej wiek, brak ciągłej
                    specjalistycznej praktyki lekarskiej i zamiłowanie do stosowania ziół jednak
                    nie zdecydowałabym się u niej leczyć, gdyby okazało się, że mam naprawdę
                    poważne problemy ginekologiczne. Słyszałam kilka opowieści na ten temat, że
                    chciała bardzo pomóc, a skutki były różne. Ale do leczenia nadżerki - polecam
                    z całego serca!! Była naprawdę rozległa - a śladu nie ma!
                  • ja studiowalam we wroclawiu i chodzilam do dr kinal - prywatnie (moja pierwsza
                    ginekolog, polecona przez kolezanke) jednak kiedys cos potrzebowalam na szybko,
                    aha mialam jej doniesc wyniki do ktoregos tam dnia cyklu, zeby zaczac cos tak
                    jakby cos tam - niewazne. w gabinecie "panstwowym" potraktowala mnie bardzo
                    niemilo, dopiero jak zobaczyla ze mam jej "prywatny" swistek to sie
                    rozpromienila i rzucala aniolkami, zlotkami itd jak to ma w zwyczaju.
                    a mojej kolezance na godzine przed koncem dyzuru na katedralnym powiedziala, ze
                    jest juz bardzo zmecona, ale zaprasza na pilata (tam ma swoj prytwatny
                    gabinet). takie cos mnie bardzo na nie nastawia do lekarzy jacykolwiek by byli
                    dobrzy specjalisci
                • Nie polecam również dr Maurycego Pawęzowskiego. Poszłam do niego aby
                  potwierdzic ciąze. Powiedział, że jeżeli to jest ciąża to dopiero 3 tydzien, po
                  tygodniu już mówił, że 11 tydzien. Stwirdził również, że mam zapalenie
                  pęcherza. Nie miał czasu na wyjaśnienia.Nie założył mi nawet karty ciążowej.
                  Poszłam do dr Korzeniewskiego i dopiero przekonałam się jak powinna wyglądać
                  wizyta kobiety ciężarnej. Doktor zrobił mi usg, wszystko pokazał, wytłumaczył.
                  Pierwszy raz od zajścia w ciąże wróciłam do domu uspokojona i bezpieczna o
                  swoje dziecko. Był także przy porodzie mojej córeczki, mogłam na niego liczyć w
                  każdej sytuacji. Gorąco polecam doktora Korzeniewskiego, nie polecam lekrzy z
                  pl. Katedralnego.
              • O innych lekarzach z Katedralnego tylko słyszałam, do dr Kinal chodziłam (pól
                roku do przychodni i półtora prywatnie) i nie byłam zachwycona. Owszem, pani
                miła, ale nigdy nie odpowiadała konkretnie na moje pytania dotyczące leczenia
                nadżerki (zawsze otrzymywałam odpowiedź "wszystko będzie dobrze, ładnie się
                goi" itp.). Potem zmnieniłam ginekologa i okazało sie, że mimo podawanych leków
                moja nadżerka jest taka, jaka była od początku (miałam zapisane jej wielkość).
                Nie chcę nikogo pochopnie oceniać, ale osobiście nie byłam zadowolona z wizyt u
                tej pani.
              • Gość: jagoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 19:02
                o placu katedralnym tez nie mam dobrego zdania i o przychodni akademickej na
                wittkga tez.polecam natomiast przychodnie na biskupinie Pana dr Szewczuk.Soper
                czlowiek pogodny nie stresuje robi badania i nie wyciaga kasy
              • Gość: Agata IP: 62.111.172.* 01.12.04, 13:28
                dr Kulopn jest OK Kocham ją i lubię jak bada. Agata
              • Gość: razzafrazza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.05, 11:02
                Wybacznie naturalistyczny opis ale ta wizyta zapadla mi gleboko w pamieci. Tego
                co przezylam w gabinecie tej kobiety nie zycze nikomu. przyczyna zgloszenia sie
                do przychodni byly silne bole - ona mnie wysmiala i powiedziala :"skoro tu
                przyszlas to widocznie nie boli az tak bardzo!bierzesz jakies leki
                przeciwbolowe?kiedy odpowiedzialam jakie (zapisane mi przez lekarza rodzinnego)
                uniosla sie mowiac ze to trucizna (normalne niesteroidowe leki przeciwzapalne
                np. Diclofenac) i ze powinnam leczyc sie ziolami."Od kiedy masz
                miesiaczke"? "Od wczoraj" po czym powiedziala ze moglam wcale nie przychodzic
                bo i tak "w takim stanie nie moze mnie zbadac" odparlam ze wiem i przyszlam po
                recepte na jakies leki przeciwbolowe ktore umozliwia mi codzienne
                funkcjonowanie, pojscie na uczelnie. wywlekla mnie za parawan i kazala sie
                rozebrac ( zaluje ze nie wyszlam w tym momencie ale bylam naprawde obolala i
                myslalam ze moze w koncu okaze ludzka twarz). rozpielam spodnie i czekam czy
                moze chce np zbadac mi brzuch. Podeszla i odsunela mi bielizne, po czym
                wypowiedziala sie na temat zawartosci mojej podpaski (nie bede przytaczac tych
                slow, zadnemu lekarzowi nie przystoi taka mowa).Mimo prosb nie dostalam zadnej
                recepty, zwolnienia z zajec na uczelni na czas wizyty w gabinecie. Nie
                spotkalam jeszcze takiego lekarza i mam nadzieje ze i Wy nigdy nie spotkacie.