LISTA ZŁYCH GINEKOLOGÓW Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Witam,
      Chętnie sie podziele swoimi zlymi doswiadczeniami:
      1. Dr Sadrakuła z Attisu przy Górczewskiej, bardzo nieprzyjemna i przyjmuje z
      wielka lacha, chyba bardzo zaluje ze jest lekarzem. Strasznie przez nia
      cierpialam a na koniec doprowadzila mnie do wielkeij nadzerki ktorej nie
      zauwazyla!!. Dawala mi globulki na zapalenie przez kika miesiecy, z kazdym
      dniem jej leczenia bylo coraz gorzej. W koncu ktos zupelnienie nie w temacie
      polecil mi zrobic badanie moczu i okazalo sie ze to zwykle zapalenie cewki
      moczowej, ktore przeszlo juz po zazyciu pierwszych tabletek furaginu. Sadrakula
      nie skierowala mnie na ZADNE badania, leczyla w ciemno, ja sie nie znalam, nie
      wiedzialam co to moze byc, a ona jak nie pomagalao dawala mi coraz to inne leki
      ktore byly nieskuteczne no bo zle rozpoznanie. Cierpialam strasznie. Strzezcie
      sie jej.!!!
      2.
      Dr Jan Eugeniusz Malinowski przyjmuje na Popieluszki.
      naukowiec-eksperymentalista tak go nazwalam bo chwali sie dyplomami i
      bezprzerwy jezdzi na jakies seminaria, ale tak naprawde WYCIAGA KASE!!!! i
      WMAWIA CHOROBY!!! Ta choroba to przewaznie zapalenie przydatkow, (WIEM ze nie
      tylko mi to wmowil) kaze przychodzic co tydzien na wizyte (min 130zl - 210 i
      wiecej). Duzo opowiadania ale napisze w skrocie. PO dosc dlugim leczeniu mnie
      na zap. przyd. zaniepokojona jego stwierdzeniem ze to choroba przewlekla i
      nieuleczalna poszlam na konsultacje. DZIEKI BOGU!! Pewnie dalej bym sie
      leczyla na ta przypadlosc i faszerowala antybiotykami i innymi lekami gdyby nie
      konsultacja u 2 lekarzy + USG- okazalo sie ze jestem zupelnie ZDROWA.
      Dodam jeszcze ze wciska jakies nowosci farmaceutyczne za cholerne pieniadze,
      twierdzac ze to nowosc i napewno pomoze.
      Naprawde przestrzegam!!!
      NIE CHODZCIE DO NIEGO!!!!!!!!!!

      Lekarze maja taka wladze nad nami biednymi pacjentami ze idziemy do nich i
      obdarzamy wielkim zaufaniem, ktore oni perfidnie wykorzystuja. Dlatego walczmy
      z konowalami i wyciagaczami kasy.!!!
      Onaa
      • onaa napisała:

        > 2.
        > Dr Jan Eugeniusz Malinowski przyjmuje na Popieluszki.
        >


        o tak, moja mama do niego chodzila, wmowil jej raka,kazal robic bajecznie
        drogie badania a po konsultacji z innymi lekarzami /m in z centrum onkologii/
        okazalo sie ze to wszystko jest totalna bzdura.
        moj typ na zla liste to kolejny naciagacz:dr.schymalla z kriomedu na sokolskiej
        w katowicach.oprocz skandalicznego traktowania pacjentek /ciezaranej z pelnym
        pecherzem do usg kazal czekac godz w poczekalni z powodu odwiedzin znajomej, mi
        na prosbe o interpretacje wynikow posiewu ironicznie odpowiedzial:"a co, zna
        sie pani na bakteriach?" itp/wmowil mi zmiane na szyjce macicy ktora wymaga
        natychmiastowego drogiego badania i zabiegu- w jego nowym gabinecie pod
        bielskiem, nowym aparatem ktory wlasnie zakupil. mnostwo straszenia przy tym,
        po konsultacjach inni lekarze sami dawali mi do zrozumienia ze pan chcial
        szybko zarobic.
        • Patrz poprzedni list.
          • Dr. Sodowski. Podał 14 letniej dziewczynce bardzo mocne leki hormonalne ktore
            mialy rzekomo pomóc w problemach z torbielami na jajnikach , a okazalo sie ze
            owe torbiele powiekszyły sie a efekt brania tych lekow spowodował wyniszczenie
            komorek wzrostu w kosciach. Niedosc ze dziewczyna juz nie urosnie to torbiele
            sie powiekszyły.
            • Gość: Julia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:35
              Też mam złe wspomnienia związane z dr Sodowskim.Moja wizyta w prywatnym jego
              gabinecie trwała niespełna 5 minut.Kazał mi za nia zapłacić aż 100 zl.Żadnej
              rady i lekarstw mimo 3 cm torbieli na jajniku.
            • Gość: simona IP: 213.227.108.* 21.12.04, 20:56
              zgadzam się. Jedzie na opinii i sławie a tak naprawde nie umie nic więcej
              oprócz USG i robienia dobrego wrążenia - kilka kobiet (w tym ja) boleśnie się o
              tym przekonały. Umie poprowadzić tylko prawidłową ciąże. Zdecydowanie odradzam
              • Gość: minia IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 08.02.05, 12:20
                odradzam pania ginekolog(nazwiska nie pamietam-ale chyba jest tam tylko jedna) ze Szpitala Kolejowego w Katowicach-Panewnikach.Jeśli nie jesteś jej stałą/'starą' pacjentką to traktuje cie jak 'cos'co zajmuje jej cenny czas.Jest oburzona ze przychodzisz do niej(na pierwsza wizyte) majac 18 lat- a jak jeszcze nie uprawialas seksu-to po co sie pchasz do ginekologa- nic ci nie mowi-odsyla do domu z niczym.Ponoc mila jest jedynie jak jej dasz kwiaty,cukierki,paczke dobrej kawy,pieniądze...-to wtedy jest super.Bardzo niechętnie robi jakiekolwiek dodatkowe badania- mowi"na pewno nic sie pania nie dzieje"-ciekawe jak moze to wiedziec-moze jest jasnowidzem.Ona w ogóle sie nie nadaje na lekarza a juz na pewno nie na ginekologa- medycynę to może skończyla ale chyba korespondencyjnie!!!
                • Gość: Dziuba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 19:41
                  Zgadzam sie z minia!!!! Ta lekarka to okropny babsztyl! Zlekcewazyla moje
                  zmiany w piersi, nie dajac mi nawet skierowania na USG! Teraz jestem juz po
                  operacji 2,5 cm guzka piersi! Ciekawe co powiedzialaby teraz pani doktor gdybym
                  poszla do niej z blizna na piersi? Czy w ogole by to zauwazyla?
                  • Gość: mo IP: 155.158.49.* 17.05.05, 12:46
                    tez sie dopisuje do tych postow - mialam to nieszczescie, ze trafilam na pania
                    doktor w szpitalu kolejowym. zarowno ona jak i pani rejestrujaca na wizyty
                    wykazaly sie absolutnym brakiem kultury osobistej i co gorsza zupelnym brakiem
                    checi, by pomoc, a chodzilo jedynie o wypisanie recepty na tabletki
                    antykoncepcyjne. Problemem bylo to ze nie jestem "stara" pacjentka, ze
                    najpewniej to mam raka macicy lub jajnikow a je chce oszukac (sic!), ze
                    przeszkadzam, podczas gdy "tlum" pacjentek czeka (pani doktor nawet nie chciala
                    rozmawiac, stwierdzajac, ze ma "duzo dzisiaj na glowie" a na korytarzu nie bylo
                    ANI JEDNEJ OSOBY), itp, itd. Oczywiscie, i tu cytuje pania, ktora tam
                    rejestruje, "wizyta prywatna to inna bajka". Rece opadaja.
        • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 20:04
          Masz całkowitą rację Dr Eugeniusz Malinowski leczy na zapalenie przydatków.
          Kroi grubą kasę. Bardzo niebezpieczny lekarz. Byłam w piątym tygodniu ciąży
          której nie zauważył, stwierdził natomiast zapalenie przydatków i dostałam od
          niego leki które powodują poronienie. Całe szczęscie, że poszłam do innego
          ginekologa który stwierdził u mnie ciąże. Dr E. Malinowski to złodziej, któremu
          powinno się odebrać prawo wykonywania zawodu- opinia innych lekarzy. Jeżeli
          leczysz się u niego płacąc grube pieniądze to szybko z tego zrezygnuj. Mój
          obecny lekarz powiedział mi że nie jestem pierwsza która dała się nabrać.
          Dzwoniąc do gabinetu udziela fałszywych informacji co do ceny za wizytę. Pani
          informuje że wizyta kosztuje 70zł. Dla mnie pierwsza i ostatnia wizyta
          kosztowała 170 zł.
        • Jejku, teraz jak to czytam to wszystko staje sie jasne.
          Pare lat temu trafila do niego moja mama. Zatrzymala sie jej miesiaczka. Oprocz
          tego miala lekko powiekszone i bolesne wezly chlonne w pachwinach, wiec kazal
          zrobic jej rozne badania (oczywiscie u siebie i oczywiscie za kupe kasy), bo to
          jak powiedzial "prawdopodobnie nowotwor". Niby zrobil jakies badania i mama
          miala je odebrac. Ja tam wydzwanialam bo mama bala sie (tak ja nastraszyl tym
          nowotworem). Oczywiscie zadnego wyniku nie otrzymalysmy do tej pory. Moja mama
          ma sie dobrze i nic jej nie jest a wtedy na wizycie innego lekarza okazalo sie,
          ze nie pekl jej pecherzyk.
          Tak wiec zdecydowanie NIE dla naciagaczy i szarlatanow typu Malinowski!!!
      • Gość: Karolcik IP: *.net-serwis.pl 06.06.04, 21:57
        No cóż nie poleciłabym żadnego ginekologa z Attisu (mam doświadczenie z dwiema Paniami) na Górczewskiej. Generalnie te Panie to lenie i nie wykonują żadnych badań -- przepisują pigulki antykoncepcyjne w ciemno (gdy pacjentka mówi, że tyje -- odpowiedzią jest "Proszę się nie obżerać"), ponadto p. Kowalska jest niedelikatna przy badaniu (bardzo boli) i na zwrócenie jej na to uwagi odpowiada, że tak musi być!!!!! Już pomijam fakt, że gdy poprosiłam o zrobienie badań na toxoplazmozę (gdy miałam 17 lat zachorowałam i teraz przed zajściem w ciążę chciałam sprawdzić czy już jest wszystko dobrze) odpowiedziała, że niestety nie może mi zlecic tych badań!!!
        • Co do "dr." Kowalskiej to jest bardzo mila ale i bardzo niekompetentna. Tez
          chcialam skierowania na badania toxo - nie dala mi. Jak jej powiedzialam ze od
          ponad roku nie moge zajsc w ciaze to stwierdzila zebym nie medytowala tylko
          zachodzila!!! Jak ja poprosilam ja o skierowanie na badania hormonow to
          stwierdzila ze "wszyscy chca sobie badac te hormony" i z wielka lacha po
          krotkiej dyskusji dala.
          Onaa
          • witaj !
            też miałam problem z zajściem w ciąze, ale czekałam tylko osiem miesięcy i
            zaszłam. Ale nie to chce pisać oczywiście głowa do góry musiosz się odprężyć i
            przestać mysleć- wiem to trudne, zajmij sie czym , pracuj a wieczorem nie myśl
            o tym tylko po prostu mówiąc otwarcie uprawiaj z męzem sex tak jak zwykle nie
            myśl że to po to żeby zajsc w ciąże!!! Sorry! za szczerość ale to prawda!
            I bardzo ważne, ja ci ta okropna baba nie chce dać skierowania to może jeśli
            oczywiście twoje finanse pozwalają (odłoz pare grosszy - warto) i pójddź do
            specjalisty od hormonów to b. ważna sprawa i wierz mi żaden ginekolog chyba że
            jakiś prof. nie zna się na hormonach to osobna nauka i oni maj aogólne pojęcie.
            Potrafią bawet skrzywdzić , zaszkodzić, wiec nie ryzykuj
          • Gość: aha IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 20:32
            onaa zbadaj sobie poziom prolaktyny bo to ona najczesciej sprawia ze nie
            zachodzimy, pojesz bromergon i zobaczysz ze za rok bedziesz miala dzidzie.
            pozdrawiam
          • Gość: mkrzatala IP: *.crowley.pl 02.11.04, 11:14
            Sorry, ale jak można pisać o kimś, że jest niekompetentny samemy niewiele
            wiedząc o danej dziedzinie. Ja opisałam swój przypadek w odpowiedzi dla
            Karolcik - skonfrontowałam wiedzę i kompetencje dr Kowalskiej z innym
            ginekologiem (w płatnym Lux Med) - obie kierowały mnie na te same badania,
            wszystkie konieczne w odpowiedznich miesiącach ciąży. Wiadomo jak jest z kasą w
            państwowej służbie zdrowia w naszym kraju i dziwić się, że lekarze nie zbyt
            chętnie wysyłają nas na drogie badania.
        • Gość: mkrzatala IP: *.crowley.pl 02.11.04, 11:04
          Właśnie prowadzę druga ciążę u dr Kowalskiej i jestem bardzo zadowolona. W
          pierwszej ciąży chodziłam równolegle do drugiego ginekologa w Lux-Med. Obie
          Panie kierowały mnie w tym samym czasie na wszystkie te same potrzebne badania.
          Badanie toxo, robi się w 12 tygodniu ciąży, może dlatego dr nie chciała
          skierować Cię wcześniej. Ostatnio w kolejce rozmawiałam z dwoma innymi
          ciężarnymi i one były wczesniej u innych ginekologów, a teraz są u niej i też
          są bardzo zadowolone, chciałyby z Nią rodzić - jest także położnikiem. Z tego
          co dowiedziałam się na Wołoskiej, gdzie długi pracowała przeprowadziła bardzo
          dużo ciężkich operacji ginekologicznych i odebrała skomplikowane porody.
          • Gość: iwcia75 IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 04.02.05, 14:18
            Chciałabym się odnieść do badania na toksoplazmozę. Badanie krwi na toxo można
            zrobić w każdej chwili i nie ma znaczenia czy jesteś w ciąży (i w którym
            tygodniu) czy nie. Jeśli chodzi o leczenie to przeprowadza się dopiero po 12
            tygodniu, gdyż wtedy można podać odpowiedni antybiotyk. Wiem to z autopsji,
            gdyż w czasie ciąży miała bardzo wysoki poziom antyciał na toksoplazmozę i
            leczyłam się na to w przychodni zakaźnej. Poza tym na badanie na toksoplazmozę
            dostała skierowanie jako pierwsze, po stwierdzeniu ciąży, które robiła
            (oczywiście razem z badaniem morfologii i moczu).
            Iwcia
      • Gość: Basia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 09:52
        zgadzam się co do dr. Sadrakuły w Warszawie na Górczewskiej- przez 3 lata
        przepisywała mi tylko proszki- żadnych badań. Gdy po 3 latach trafiłam na
        operację mięsniaków w szpitalu Św. Zofii- starszy profesor który robił tą
        operację powiedział że taki mięśniaki to on 2 raz w życiu widzi i gdzie ja się
        do tej pory leczyłam......... wstyd powiedzieć Panie profesorze ale w
        Warszawie...
    • Andrzej W. Nazwiska zapomniałam. Przyjmuje na Natolinie w przychodni "Mastowin"
      i prywatnie na Hożej. Był kiedyś w UK i na pierwszej wizycie powiedział mi, że
      on tu przyjechał zarabiać kasę, a nie działać charytatywnie, dlatego po więce
      informacji o moim stanie zdrowia mam przyjsc prywatnie na Hożą (80 zeta wizyta)
      i tam mi wszystko powie. W Mastowinie wowczas leczyłam sie z Kasy Chorych. I w
      ogole w gabinecie sie czułam jakbym mu zawadzała, a on robił wszystko zeby mnie
      spławić do domu.

      --
      "Zabieram Cię do baru, będzie osiem zero dla mnie"
      • Chodziłam do niego prywatnie.Pierwsza wizyta była super, póżniej coraz gorzej.
        Poszłam do niego żeby przygotował mnie do przyszłej ciąży(badania itp.)Spytałam
        się o różyczkę bo nie byłam szczepiona a raczej nie chorowałam. Powiedział
        żebym różyczkę zostawiła w spokoju bo mam większe kłopoty. W wynikach wyszło,
        że nie miałam owulacji.Byłam przerażona. Dopiero koleżanki i inny lekarz
        uświadomili mi, że ok. mogę nie mieć w którymś miesiącu owulacji i nikt nie
        powinien mnie straszyć(w następnym m-cu miałam). Może miałam pecha bo dla mojej
        koleżanki jest ok.
        • Zapomniałam to dopisać w poprzednim poście smile. Doktor Andrzej W. przyjmuje w
          Warszawie.

          Co do Twojego, a.p5, postu. Moja mama też chodziła do tego lekarza i miała o
          nim tak samo jak ja negatywne zdanie. Leczyła się hormonalnie (menopauza), a on
          chociaż kazał przyjmować całą listę różnych leków hormonalnych, ani razu nie
          chciał jej dać skierowania na bezpłatne badanie poziomu danych hormonów.
          Powiedział jej to co mi: jak pani przyjdzie do mnie prywatnie, to ja pani to
          badanie zrobię.

          --
          "Zabieram Cię do baru, będzie osiem zero dla mnie"
          • Gość: Charlotte IP: 81.15.212.* 17.11.04, 21:49
            Czy Andrzej W. to Wincewicz. chodze do Wincewicza, kaza mi zrobic drogie
            badania hormonalne x2 (w sumie 500 zl)a potem wmawia mi, ze go zle zrozumiaam i
            ze za drugim razem to mial byc tylko progesteron.
      • Doktor Andrzej Wincewicz.
        • Gość: Gusiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 15:52
          Witam,
          ten facet -dr Wincewicz - wyciągnał ode mnie prawie 1000 zł w ciągu miesiaca i
          wmówił mi PCO, którego nie mam! Chciał stymulować istniejacą owulację! Poszłam
          do niego po dwóch poronieniach, szukać przyczyny, ale on wmówił mi, że to
          właśnie przez PCO. Nawet specjalnie nie krył sie z tym, ze zależy mu głównie na
          kasie.
          A pierwszą wizytę policzył sobie o 20 zł drożej bo trwała 25 minut, czyli za
          długo!!! (spóźnił się kwadrans) i w poczekalni zrobiła sie kolejka!!!
          Obrzydliwy typ!
          Pozdrawiam, Agata
      • No co ty???
        Ja jestem z niego bardzo zadowolona. Za każdym razem jest dla mnie miły,
        wszystko wyjaśnia... Cena, którą Ci powiedział nie jest chyba aż tak
        wygórowana, hmm?
        Na liście dobrych ginekologów zobacz wpis: Andrzej Wincewicz.
        • Powiem Wam coś, dziewczyny...
          Byłam u Wincewicza już ostatni raz. Olewa pacjentkę i to jak! Wspomniałam mu o
          swoich dolegliwościach, a on nawet mi nic nie przepisał, nawet nie
          zaiteresował, po prostu zbył! Poza tym, jeszcze nigdy nie badał mi piersi. Nie
          pamiętam też (może byłam zbyt zdenerwowana), żeby badał mnie sam, a nie tylko
          za pomocą wziernika.
          Teraz już wiem, na co zwracać uwagę i tego pana odradzam.

          Kasia
          • Gość: Lucyna IP: 212.69.73.* 04.06.05, 10:54
            Jak najbardziej potwierdzam uwagi nt. A. Wincewicza, Warszawa. Wmawiał PCO
            (przy każdej wizycie: "Ma pani PCO wypisane na twarzy"), najgorsze: stymulował
            Clostilbegytem owulację, którą mam samoistnie, naciąga na badania, m.in.
            cytologię co miesiąc, bada tylko wziernikiem. Bez przerwy chwali się, kogo i
            gdzie to on nie leczył (Angliam, Anna Maria Jopek, inne artystki...) i
            krytykuje innych. Gabinet ma obleśny, zero prywatności. Pielęgniarka pobiera
            krew nie jednorazową strzykawką, ale jakimś dziwnym przyrządem, którego część
            nie jest jednorazowego użytku, a do tego bez rękawiczek gumowych... Byłam kilka
            cykli, już tam nie wrócę. I Wam nie radzę. Przestałam do niego chodzić, brać
            Clo i zaszałam w ciążę. Odnoszę wrażenie, że to jakiś jeden wielki
            naciągacz.
      • Gość: kicia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 16:12
        znam dr.Andrzeja Wincewicza prywatnie, jego pacjentką byłam tylko raz. Zgadzam
        się ze stwierdzeniem,że dla kasy zrobi wszystko. no, ale w końcu zaszywał
        arabskie księżniczki...

    • Dr Walczak, ma prywatny gabinet przy ul. Mangalia. Tragedia. Jego dowcipy i
      aluzje nie nadają się do powtórzenia nawet w trochę mniej eleganckim
      towarzystwie. Przestrzegam przed nim!!! (chyba jest z nim coś nie tak)

      Jeśli chodzi o słowa krytyki wobec Alfy, nie do końca mogę się zgodzić. Ja tam
      chodzę do dr Drabczyńskiej, która jest bardzo miła i serdeczna, czy fachowa,
      ciężko mi powiedzieć, bo nie miałam poważniejszych problemów zdrowotnych, ale
      pewnie tak. W każdym razie na pewno sympatyczna.
      • Jesli chodzi o zla dr. ginekolog to jest taka Pani do ktorej niestety trafilam,
        nie pamietam w tej chwili jej nazwiska, ale przyjmuje w przychodni BONDER-
        MEDICA na ul. Grojeckiej (starsza pani doktor). "Nie zauwazyla" u mnie
        miesniaka i gdyby nie moja ciekawosc i to ze nigdy nie opieram sie na jednej
        diagnozie, do tej pory nie wiedzialabym,ze mam cos takiego i ze musze robic
        badanie USG co pol roku i kontrolowac, zeby sie nie powiększal.
        Pani doktor stwierdzila,ze nie tam nic nie powinno byc bo w swojej 25 letniej
        praktyce nie spotkala sie, zeby kobieta 30 letnia miala miesniaki albo
        torbiele. Chyba miala dosyc "waska" praktyke lekarska. ZDECYDOWANIE ODRADZAM
        WIZYTE U PANI DOKTOR!
        • Bonder medica na Grojeckiej czy w Piasecznie?
          Ja tylko raz bylam na Grojeckiej i trafilam wlasnie na starsza Pania (mialam
          wtedy zapalenie mieszka wlosowego).
          nie mam nic do Pani jako do lekarza (bylam tylko raz z dosyc blaha sprawa) ale
          jako czlowiek nie wydala mi sie zbyt mila sad

          ciekawe czy mowimy o tej samej Pani
        • Gość: SANDRA IP: 62.233.201.* 13.10.04, 01:07
          Jeśli chodzi o starsza panią ginekolog z Bonder Medica (nie pamiętam nazwiska
          ale moze uda mi się je zdobyc ale ona chyba sama tam przyjmuje i jeszcze 2
          Panów) to omijajcie ją szerokim łukiem, poszłam do niej, gdyż miałam spore
          upławy, Pani ginekolog kazała zrobić cytologie, juz na 1 wizycie zasugerowała
          mi ze dobrze było by zrobić wypalankę nadżerki i ze ona moze mi zrobic
          wypalankę w gabinecie prywatnym ale to bedzie kosztowało itp. w odpowiedziach
          na moje pytania starsza Pani nie za badzo chciała mi tłumaczyć co i jak i
          dlaczego. Uwierzcie że byłam przerażona gdyz słyszałam że nie wolno robic
          wypalanki kobietom które nie rodziły. Na kolejnej wizycie kiedy wróciłam z
          wynikami cytologi (nie pamiętam 2 lub 3 grupa bakteryjne zapalenie) starsza
          Pani stwierdziła że tylko i wyłącznie wypalanka że nic innego nie pomoze,
          umowiła sie ze mna juz na konkretny termin. Moja mama poradziła mi zebym
          skonsultowała to jeszcze z jakims innym ginekologiem, więc wybrałam się do
          również starszej Pani Dr. Jordan (powinna być na liscie najlepszych
          ginekologów) przyjmuje w Spóldzielni "ZDROWIE" na ul. Filtrowej, ta Pani kiedy
          zasugerowałam jej wypalanke złapała sie za głowe i wręcz na mnie nakrzyczała,
          przepisala mi pigułki dopochwowe gdyż okazało się że wyniki mojej cytologi
          wsazywały zpalenie bakteryjne, nadżerkę również stwierdziła ale taką która jest
          bardzo malutka wręcz mikroskopija i napewno nie kwalifikujaca się do wypalania.
          Niestety Pani doktor Jordan przyjmuje juz tylko w tym prywatnym gabinecie koszt
          wizyty to około 60 zł ale jak same widzicie czasem lepiej zapłacic te 60 zł i
          być zdowym niż iść do starszej Pani z Bonder Medica która przyjmuje na kase
          chorych i próbuje wyciagnać kase w tak beszczelny sposób kosztem zdrowia
          pacjenta.
          • Gość: asia.b IP: *.devs.futuro.pl 07.01.05, 12:13
            O kurczę, a ja właśnie zaczęłam chodziać do tej starszej pani z Bondera, o
            której piszecie, czyli o dr Bielasik. Na razie byłam tam tylko na jednej
            wizycie i sprawiała wrażenie osoby, której zalezy na wyleczeniu pacjentki.
            Przyszłam z wynikami USG i po obejrzeniu ich (podejrzenie pco)od razu dała mi
            skierowanie na cytologie i badanie hormonów. Wydaje mi się w porządku. Niedługo
            do niej idę to zobaczymy co z tego wyiknie.
            • > O kurczę, a ja właśnie zaczęłam chodziać do tej starszej pani z Bondera, o
              > której piszecie, czyli o dr Bielasik. Na razie byłam tam tylko na jednej
              > wizycie i sprawiała wrażenie osoby, której zalezy na wyleczeniu pacjentki.

              Też do niej chodziłam. Przez pierwsze dwie wizyty wszystko ok, dbająca o
              pacjentkę, normalna, sympatyczna. Na kolejnej wizycie wspomniałam pani doktor
              Bielasik, że planuję staranie się o dziecko w ciągu roku. Pani doktor po
              pobieżnym badaniu (zwykłym badaniu ginekologicznym) stwierdziła : "Pani ma
              jakieś zniekształcenie macicy, za długie cykle miesiączkowe, pewnie jakieś
              nieprawidłowości hormonalne, poza tym zrosty na szyjce macicy, pani raczej nie
              będzie mieć dzieci". No szlag mnie trafił. Tak się złożyło, że plany posiadania
              dzidziusia trochę mi się przesunęły w czasie, ale jak będę chciała zajść w ciążę
              to na pewno nie pójdę po poradę do pani doktor Bielasik!!!
              • Gość: Nitka IP: 212.2.112.* 12.04.05, 14:27
                ja również szczerze odradzam próbowała regulować mi miesiączke tabletkami
                antykonc.,Oki ale po jakims czasie polegało to na wypisywaniu recept , później
                się okazało że mi tym zaszkodziła mam zaburzenia hormonalne a poza tym przez
                ten cały czas nawet nie wspomniałam że mam nadrzerkę,która szybko udało mi się
                wyleczyc po zmianie lekarza
                BARDZO ZLE WSPOMNIENIA - jeszcze do tej pory nie spotkałam się z takim
                brakiem kompetencji
                • Gość: ninka IP: *.lot.pl 15.04.05, 09:37
                  tez szczerze odradzam wszytskim kobietom, ktore chca sie leczyc u Pani
                  Bielasik.zapisalam sie do przychodni tylko z jednego powodu - nie stac mnie na
                  platne wizyty.ale teraz pluje sobie w twarz. Dzieki PAni Bielasik wychodowalam
                  duza nadzerke, ktorej ona przez rok niestety nie widziala.tak chodzilam do niej
                  okolo rok,poszlam na weryfikacje do innego lekarza i facet zlapał sie za glowe.
                  wiecej mnie tam nie zobacza, chco szczerze mialam ochote isc i podzielkowac za
                  niekompetentne porady.
          • Gość: marta IP: *.net 17.01.05, 19:40
            niestety nie mam o niej dobrego zdania, proponowała mi nasiadówki!!!!!!
        • Gość: Iwcia75 IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 04.02.05, 14:27
          Zgadzam się z tą opinią. Co prawda nie zwłasnego doświadczenia, ale mojej mamy.
          Niezauważyła u niej torbieli, które były do usunięcia. Na całe sczęście mam
          poszła do innego lekarza dr Mołczuna w tejże samej przychodni, który szybko
          skierował ją na odpowiednie badania i operację. Recepcjonistki tej przychodni
          sugerują zapisy do tej pani doktor (niestety nazwiska nie pamiętam, bo to
          kobieta.

      • trafiłam na tego Walczaka 5 lat temu, mialam 21 lat i co skurczybyk wyprawiał
        to aż mi wstyd tutaj opowiadać, na aluzjach nie zakończył. Wyciągnął ze mnie
        grubą kasę i wmówił różne choróbska. Na szczęście mnie tknęło i poszłam do
        innego gina, który żadnej choroby nie stwierdził(weneryczną, kiedy byłam z moim
        pierwszym partnerem i przynajmniej ja byłam wierna - ale wiadomo - uwierzyłam
        że wszytko może się zdażyć). Aha i do swoich prac uniwersyteckich robił mi
        ZDJĘCIA! Nawet nie zapytał czy może. A ja byłam taka zawstydzona swoim stanem
        (no choroba weneryczna) ze nie wiedziałąm jak sie zachować, to tego stweirdził
        bezpłodność. Byłam "w takim stanie" że musiałam chodzić do niego raz na
        tydzień, liczył oddzielnie za badanie piersi - swoją drogą bardzo bardzo
        szczgółowe. i jeszcze kilka rzeczy o których mi wstyd tutaj opowiadać.
      • Gość: gość IP: *.acn.waw.pl 14.08.04, 00:26
        Masz rację. Dr Walczaka nie polecam!!!!
      • Gość: Aśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 17:48
        W pełni się zgadzam:cham i oszust.
    • Nie polecam doktor Kwasiżur, która przyjmowała w Lux Medzie na ulicy Puławskiej
      ale przed ponad 6 miesiącami została zwolniona. Starsza, nieprzyjemna kobieta,
      która badała mnie raz na rok, nie mówiła co mi dolega, a gdy przez 70 dni nie
      miałam miesiączki powiedziała że nie jest to nic nadzwyczajnego i kazała dalej
      czekać!!!!!
      W Lux Medzie byłam również u doktor Fidryk, również bardzo nieprzyjemna, oschła
      kobieta, nie informuje pacjenta o dolegliwościach.
      Ponadto byłam w Lux Medzie na Chmielnej u Pana doktora (taki około 35 lat), nie
      pamiętam nazwiska i również bardzo niekompetentny. Poprosiłam o pobranie
      posiewu, gdyż leczyłam antybiotykami bakterię i dostałam zalecenie że trzeba po
      kuracji zrobić ponownie posiew. Na co mi ten pan doktor powiedział, że nie ma
      takiej potrzeby, bo jak byłam leczona antybiotykiem zgodnie z antybiogramem to
      nie trzeba. Ale ja się uparłam, to bardzo niegrzecznie powiedział że wpisuje w
      karcie, że posiew na wyraźne żądanie pacjentki. A i na dodatek pacjentka, która
      była umówiona na wcześniejszą godzinę niż ja spóźniła się a była to kobieta w
      ciąży z bólami. Pacjentka poprosiła mnie żebym ją przepuściła, na co ja
      naturalnie się zgodziłam, ale co mnie zdziwiło to ten pan doktor się nie
      zgodził bo powiedział mi "jak się spóźniła to niech teraz czeka".
      • Miałam nieprzyjemnośc być na wizycie u ginekolog Kwasiżur, bardzo niemiła
        oschła baba, na prośbe żeby mi dała skierowanie na usg odpowiedziała że nie
        widzi takiej potrzeby, a potrzeba była ponieważ na prawdziwe wizyty chodzę do
        pryw. ginekologa a potrzebne mi było usg macicy zalecone przez mmojego gina
        opowiedzałam jej więc historię choroby, ona po na myśle skwitowała że jak się
        tak upieram to wystawi mi na rządanie pacjęta.

        Drugi nieprzyjemny ginekolog to Dworniak przyjmuje na Szernera.
        Chciałam potwierdzić przypuszczenia że jestem w ciązy no i tez poprosiłam o
        skierowanie na usg a ten powiedzieł że mi nie da bo i tak jest za wcześnie żeby
        cokolwiek zobaczyć, (po mioch wcześniejszych niepowodzeniach usg było by bardzo
        pomocne w zdiagnozowaniu jak najwcześniejszego stadum ciąży) dodam że był to
        6ty tydz c. a usg zrobiłam prywatnie, bo tak mnie ten gbur zdenerwował że
        mogłabym jeszcze poronić.
        --
        • Gość: afryka13 IP: *.acn.waw.pl 15.02.05, 10:59
          W mojej opinii Dworniak to profecjonalista. A cóz każdy ma prawo do swoich ocen
        • Gość: Ethel IP: *.chello.pl 25.02.05, 18:20
          Jestem pacjentką dr Dworniaka od 4 m-ca ciąży. Zgadzam się z opinią, że uprzejmy
          to on nie jest ale jest specjalistą w swojej dziedzinie. To co upoważania mnie
          do takiej opinii to fakt, że słyszy wszystko co do niego mówię i nie muszę
          powtarzać, że mam nieprzyjemne objawy związane z problemami z ciążą. Szuka leków
          na stale nawracające zapalenia i pomimo zapełnionej listy przyjęć umawia mnie na
          spotkania by sprawdzić efekty leczenia.
          Chętnie przeczytam Wasze opinie o tym lekarzu bo jeszcze przede mną 3 miesiące
          ciąży i poród.
          Dodam, że byłam bardzo niezadowolona ze sposobu leczenia przez dr. Nieżurawskiego.
          • Ethel:
            Jak to nieprzyjemny, weselszego lekarza nie spoktalam. A z ginekologami mialam
            rozne przejscia. Dusza czlowiek! Porozmawiac mozna i posmiac siee, anegdotami
            lekarskimi rzuca. BArdzo fajny czlowiek. I do tego profesjonalista. Ufam mu w
            pelni i polecam kobietom, ktorym zalezy na dziecku w brzuszku.
            Opinie na tym forum na jego temat sa rozne, ale mysle,ze te zle sa bardzo
            krzywdzace. A jakie sa kobiety z natury wszyscy wiedza. Oczywisnie nie
            wszystkie, nie zlinczujcie mnie tusmile
      • Gość: Kathy IP: *.cskmswia.pl 08.02.05, 15:08
        Dr Fidryk znam chyba z CSK MSWiA - okropny babsztyl. A dr Kwasiżur przyjmuje w
        Medicentr na Al. Niepodległości i miałam do niej iśc - ale teraz sobie chyba
        podaruję...
        • Gość: .......pinezka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 13:56
          Fatalna baba. Dr Kwasiżur, wyjątkowo nieprzyjemna, ale odpłaciłam jej tym
          samym. Poszłam po jedno opakowanie tabletek bo zapomniałam ze się kończą a moja
          babeczka była na urlopie. Odmówiła twierdząc ze to nie jest zgodne z jej
          światopoglądem. Tak mnie zdenerwowała że potraktowałam ja jak wariatkę i
          spokojnie rozpoczęłam dyskusję na temat światopoglądu za pieniądze w Luxmedzie.
          W końcu wyrzuciła mnie z receptą. Złożyłam na nią skargę. Cieszę sie że ją
          wylali i ostrzegam.
    • I dr A. Dawidowicz - MAKABRA!!!
      Jestem w ósmym miesiącu ciąży, a dokładnie 34 tydzień. Od początku mojej ciąży
      dostałam JEDNO skierowanie na badania - MOCZU!!! (tylko i wyłącznie).
      Kartę ciążową założył mi w 16 tygodniu ciąży. Nie pytał na co choruję,
      w jakich warunkach pracuję, nadmiar śluzu od samego początku to dla niego
      normalne. Powiedział, że jeśli chcę, to mogę sobie prywatnie zrobić USG w
      prywatnej klinice, [w której pracuje jego żona (gabinet stomatologiczny)], bo
      tam kolego ma urządzenie z certyfikatem. Teraz każe przychodzić mi co dwa
      tygodnie - nie wiem po co, bo na skierowania na badania krwi straciłam
      nadzieję. A przecież na samym początku ciąży powinnam mieć zrobione:
      morfologię,
      mocz,
      cukier,
      grupę krwi,
      WR,
      toksoplazmozę.
      Ciekawa jestem czy da mi skierownia na badania przed porodem.
      Zmusił mnie do tego, że chodzę prywatnie do lekarza. Opieka ciężarnej jednym
      słowem PIERWSZA KLASA!!!
      • ewetka napisała:

        > I dr A. Dawidowicz - MAKABRA!!!
        > Jestem w ósmym miesiącu ciąży, a dokładnie 34 tydzień. Od początku mojej
        ciąży
        > dostałam JEDNO skierowanie na badania - MOCZU!!! (tylko i wyłącznie).
        > Kartę ciążową założył mi w 16 tygodniu ciąży. Nie pytał na co choruję,
        > w jakich warunkach pracuję, nadmiar śluzu od samego początku to dla niego
        > normalne. Powiedział, że jeśli chcę, to mogę sobie prywatnie zrobić USG w
        > prywatnej klinice, [w której pracuje jego żona (gabinet stomatologiczny)], bo
        > tam kolego ma urządzenie z certyfikatem. Teraz każe przychodzić mi co dwa
        > tygodnie - nie wiem po co, bo na skierowania na badania krwi straciłam
        > nadzieję. A przecież na samym początku ciąży powinnam mieć zrobione:
        > morfologię,
        > mocz,
        > cukier,
        > grupę krwi,
        > WR,
        > toksoplazmozę.
        > Ciekawa jestem czy da mi skierownia na badania przed porodem.
        > Zmusił mnie do tego, że chodzę prywatnie do lekarza. Opieka ciężarnej jednym
        > słowem PIERWSZA KLASA!!!


        Wiesz co, ja takiego lekarza bym zmieniła, a już napewno dla własnego spokoju,
        i zdrowia bym robiła albo prywatnie badania albo poprosiłabym lekarza
        rodzinnego. Ja chodzę do lekarza do prywatnego gabinetu który ma umowe z
        funduszem, za wizyty nie płacę, chodzę co miesiąc a badania morfologia, mocz
        stopień czystości wypisuje mi lekarz rodzinny jednyie musiałam zapłacić za
        toksoplazmozę, a usg mój lekarz pracuje w szpitalu i tam mi robi usg prawie co
        miesiąc jego kolega. Dziwię się, że zaniedbałas coś takiego jak podstawowe
        badania, przeciez mogłas mieć np. anemię co jest niebezpieczne.
        • Zaniedbać nie zaniedbałam, bo chodzę prywatnie - tyle, że muszę za wszystko
          płacić. Chodziłam na rejon z myślą, że w końcu da mi jakieś skierowanie na
          badania, pracuję od kilku lat i regularnie przecież z pensji odchodzą składki
          na służbę zdrowia. Nigdy nie chorowałam i nie korzystałam ze zwolnienia i
          uważam, że mam prawo do korzystania z bezpłatnych świadczeń jak każdy. Gdybyś
          uważnie przeczytała mój post to zaznaczyłam w nim, że chodzę prywatnie. Po
          pierwszej wizycie zgłosiłam się do przywatnego gabinetu lekarkiego. Chodzę do
          niego co 3 tygodnie, a poniewaz wyniki cały czas mam dobre więc badania robię
          co drugą wizytę. Byłabym nienormalna gdybym zbagatelizowała tak istotne
          rzeczy. Teraz chodzę do niego z przekory, kiedy da mi jakieś skierowanie. A
          chcę do niego chodzić do samego końca, bo mam zamiar złożyć na niego skargę.
          więc chodzę regularnie tak jak mi każe. Poza tym wszystko przecież jest
          udokumentowane w karcie choroby i karcie ciążowej.
          Prywatny ginekolog opiekuje się mną pierwszorzędnie i dba o wszystko, ale ten
          wątek został stworzony z myślą o ostrzeganiu innych dziewczyn przed
          PATAŁACHAMI. Dlatego opisałam tego lekarza.
        • Dokładnie!
        • Gość: dAGO IP: *.toya.net.pl 30.10.04, 01:03
          ... nie mam pewności, ale do ginekologów chyba nie obowiązuje rejonizacja.
          Skoro wiesz, ze lekaż coś powinien, a tego nie zrobił ... trza zmienić (było )
          lekarza. Gdy spodziewaliśmy sie dziecka i poszliśmy do ginekologa ( a tak,
          chodzilismy na wizyty razem, byłem przy porodzie mimo, ze to była "cesarka")
          w "naszej" przychodni i lekarka okazała się kompletnie niekompetentna to
          zmienilismy lekarza. Teraz co prawda żona ma dalej do lekarza, ale za to wie,
          że ma dobrą opiekę lekarską.
        • witaj gdzie ten gabinet ginekologiczny refundowany jest jak nazywa sie doktor
      • pan doktor Dawidowicz nie skierował Cie na badania dlatego, że nie dałaś mu
        500zł.
        Moja sasiadka chorowala na miesniaki macicy. Oczywiscie pan doktor zle ja
        leczyl, tak ze przez rok miala non stop miesiaczke. Kiedy powiedziala, ze
        dluzej juz nie wytrzyma zapytal ja czy ma 500zł. Sasiadka dała mu kase a on jej
        skierowanie do szpitala na wyciecie macicy.
      • może i profesor może i ma wiedzę ale podejście do pacjentki żadne.
        Mi walnął prosto z mostu,ze jak chcę mieć kiedykolwiek dzieci to mam do niego
        przyjść na leczenie. Z uporem chciał mi tez łyżeczkować macice gdy 6 innych
        ginekologów z jego szpitala mówiło,że wg usg (robionego tez 6 razy) nie ma
        potrzeby. Na szczeście nie zgodziłam się na łyżeczkowanie, nie poszłam na
        leczenie (leczenie niepłodności u kobiety która jszcze nigdy nie próbowała
        zajść w ciąże!!!!!)I teraz jestem w 9 tygodniu ciąży. Wiem,że jeszcze może być
        różnie ale wg pana profesora nie miałam prawa wogóle zajść!Jak można coś
        takiego walnąc bez lepszych medycznych przesłanek 25 letniej kobiecie?
        Do tego niemiły, bada boleśnie i mam szczerą nadzieje,że nigdy więcej ten
        człowiek nie stanie na mojej drodze. Wystarczająco dużo łez przez niego
        wypłakałam.
        • Tak właśnie się miło złożyło, że i ja stanęłam na drodze WIELKIEGO PROF.
          PALATYSKIEGO.Dokładnie to samo spotało i mnie, taki sam scenarjusz, tylko , że
          ja byłam łyżeczkowana i poddana laparoskopii, która nie jest przyjemnym
          zabiegiem. Pan prof. stwierdził,że szanse na dzieci są nikłe i co??? Minęło pół
          roku od kiedy zmieniłam lekarza jestem w 7 miesiącu .
          Informacja pana prof. kosztowałamnie bardzo dużo i nie tylko mnie , bo i mój
          mąż też to ciężko przeżył. Mam nadzieję, że żadna dziewczyna nie będzie musiała
          przechodzić tego koszmaru a pan prof odejdzie już na wysłużoną emeryture i
          zajmie się swoim pięknym ogrodem, który napewno posiada (biorąc pod uwagę koszt
          wizyty u niego) myślę, że tam zrobi wiele dobrego bo w gabinecie niestety może
          narobić jeszcze trochę krzywd.
    • i Ty nie zrezygnowałaś z takiego lekarza??? I naprawdę nie zrobiłaś tych
      wszystkich potrzebnych badań??? Ja to czegoś nie rozumiem. Możesz napisać, że
      to zły lekarz, ale nie masz się czym chwalić, bo sama dużo zaniedbałaś.
      Przecież masz świadomość, że należy takie badania wykonywać, to dlaczego ich
      nie zrobiłaś? (tak wynika z tego co napisałaś)...
      • Ewetka napisała:
        Zmusił mnie do tego, że chodzę prywatnie do lekarza.

        Czyli zamiast wspomnianego lekarza zadbała o siebie sama.
        • fenka napisała:

          > Ewetka napisała:
          > Zmusił mnie do tego, że chodzę prywatnie do lekarza.
          >
          > Czyli zamiast wspomnianego lekarza zadbała o siebie sama.


          No tak ale dalej pisze, że ma nadzieję że chociaż przed porodem zrobi jej
          badania więc?
          • Poprostu badania w prywatnej przychodni są bardzo drogie. Ja nie zarabiam dużo
            i bogatych rodziców ani teściów też nie posiadam. Za komplet pierwszych badań
            zapłaciłam:
            Podwójne oznaczenie grupy krwi - 70 zł,
            toksoplazmoza - 60 zł,
            morfologia, płytki krwi - 14 zł,
            mocz, cukier, WR -32 zł
            RAZEM 176 zł.
            Każde następne badanie czyli morfologia, płytki i mocz to wydatek
            kolejnych 30 zł plus wizyta u lekarza co trzy tygodnie 70 zł.
            USG tez kosztuje 70 zł. Miałam robione dwa i jeszcze jedno przede mną.
            A przed porodem należy wykonać kolejną serię badań z ponownym WR, morfologią,
            płytkami, moczem, cukrem i żółtaczką. Ja poprostu przez cały czas naiwnie
            liczyłam, że chociaż badania będę miała bezpłatnie skoro za lekarza płacę.
            Dobrze chociaż, że dostałam się do bezpłatnej szkoły rodzenia, ale też nie
            jest ona prowadzona przez publiczną służbę zdrowia, tylko przez archidiecezję
            łódzką. Chodzi mi o to, że to co się dzieje teraz z publiczną służbą zdrowia
            to zakrawa na jakąś paranoję. Nie każdego stać na to, żeby się leczyć
            prywatnie!
            • ewetka napisała:

              > Poprostu badania w prywatnej przychodni są bardzo drogie. Ja nie zarabiam
              dużo
              > i bogatych rodziców ani teściów też nie posiadam. Za komplet pierwszych
              badań
              > zapłaciłam:
              > Podwójne oznaczenie grupy krwi - 70 zł,
              > toksoplazmoza - 60 zł,
              > morfologia, płytki krwi - 14 zł,
              > mocz, cukier, WR -32 zł
              > RAZEM 176 zł.
              > Każde następne badanie czyli morfologia, płytki i mocz to wydatek
              > kolejnych 30 zł plus wizyta u lekarza co trzy tygodnie 70 zł.
              > USG tez kosztuje 70 zł. Miałam robione dwa i jeszcze jedno przede mną.
              > A przed porodem należy wykonać kolejną serię badań z ponownym WR,
              morfologią,
              > płytkami, moczem, cukrem i żółtaczką. Ja poprostu przez cały czas naiwnie
              > liczyłam, że chociaż badania będę miała bezpłatnie skoro za lekarza płacę.
              > Dobrze chociaż, że dostałam się do bezpłatnej szkoły rodzenia, ale też nie
              > jest ona prowadzona przez publiczną służbę zdrowia, tylko przez
              archidiecezję
              > łódzką. Chodzi mi o to, że to co się dzieje teraz z publiczną służbą zdrowia
              > to zakrawa na jakąś paranoję. Nie każdego stać na to, żeby się leczyć
              > prywatnie!
              Ewetka... nie wiem gdzie wykonywalas swoje badania...
              tez jestem z Łodzi i mnie te same badania + jeszcze jedno dodatkowe
              kosztowalo o wiele mniej.... a wszystkie badania wykonywałam prywatnie w CZMP.
              Jestem w 17 tygodniu ciazy...

              -=Szcześliwa Przyszła Mama=-
            • Niestety konsekwencją prywatnych wizyt sa odpłatne badania, więc nie pisz, że
              sa drogie bo to nie nowina. Szukałaś lekarza na NFZ, takiego z polecenia,
              sprawdzonego? Ja chodziłam prywatnie, ale wiedziałam, że badania też będę
              musiała robić prywatnie. Takie życie. Grupe krwi robiłam na kasę chorych, mocz
              czy morfologię też można, na hormony skierowanie może dać endokrynolog, ale za
              tym trzeba pochodzić a u prywatnego wygodnije, jeden lekarz i wszystkie
              skierowania od ręki, do tego można zrobić w jednym miejscu, ale to kosztuje.
              --
              Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
              Aniołek VIII 1996
              Aniołek XI 1997

              Oriflame 20% rabatu na wszystko bezterminowo
      • Gość: mona IP: *.acn.waw.pl 30.10.04, 09:27
        To chyba jakieś nieporozumienie. Jakim prawem masz pretensje do tej dziewczyny?
        Kto cie o to prosi?? Idea jest taka że nawzajem mamy sie ostrzec przed złymi
        ginekologami i okazuje się że bardzo słusznie bo włosy dęba stają. A twój wpis
        jaki właściwie ma cel? Co chcesz osiągnąć?? Pokazać - owszem miałaś złego
        ginekologa, ale tak naprawdę to twoja wina. No więc to jest wina tego
        ginekologa, bo za to mu sie płaci żeby wiedział.
    • no to po co do niego chodzi? Przecież się zastanawia czy da jej skierowanie na
      badania przed porodem? Rozumiem, że te wizyty długo trwały skoro dziewczyna
      pisze czego podczas ciąży lekarz nie zrobił...Też czytałam uważnie.
      • Po co do niego chodzi? No właśnie też się nad tym zastanawiam - ale chyba jest
        jakiś powód, np. skoro on przyjmuje "państwowo" - moze chodzi o dokumentację, a
        może porównuje diagnozy obydwu lekarzy? Nie wiem... Ewetko - napiszesz?
        To dobrze, że przed nim przestrzegasz.
        • Dzięki dziewczyny za zainteresowanie. Po każdym waszym poście pisałam
          odpowiedź, aż doszłam do tego. Dlatego jeśli chcecie wiedzieć po co do niego
          tak długo chodzę to przeczytajcie powyższe odpowiedzi.
          A pod opieką wspaniałego lekarza - niestety prywatnego, jestem od 6 tygodnia
          ciąży i od tego tygodnia jestem również na zwolnieniu lekarskim. Zwolnienie
          dostałam od prywatnego lekarza ze względu na szkodliwe warunki pracy. Jestem
          laborantką w sklepie fotograficznym i w pracy mam do czynienia z oparami
          chemii filmowej i papierowej, która na dorosłego człowieka nie wpływa
          szkodliwie, ale źle wpływa na dziecko. (Tzn. do moich obowiązków należy
          również przygotowywanie chemii do wywołyania filmów i kopiowania zdjęć,
          wlewanie tego do maszyny, a co za tym idzie dźwiganie ciężkich pojemników. I o
          ile tego mogłabym uniknąć, to ze względu na temeraturę procesów, nie da się
          zlikwidować ani w żaden sposób uniknąć oparów chemii rozchodzących się po
          pomieszczeniu, w którym pracuję). Do tego wymogi firmy są takie, że
          pracownicy naszej sieci sklepów mają obowiązek przez cały dzień stać. Gdybym
          chodziła tylko do Dawidowicza, to nie wiem czy w takich warunkach donosiłabym
          ciążę do końca.
          Jeszcze raz dzięki wielkie za zainteresowanie, zadbałam o siebie i mojego
          synka, mam nadzieje, że sczęśliwie doczekamy rozwiązania. A lekarzowi po
          zakończeniu ciąży mam zamiar narobić kłopotów.
          • Ewetko,
            dzieki za odpowiedź - tak właśnie sobie pomyślałam, że może chodzić o badania
            przed porodem - mam nadzieję, że lekarz wypisze je bez namawiania (kto tu kogo
            powinien namawiać...), bo te badania kosztują naprawdę sporo, a to przeciez
            dopiero poczatek wydatków. Byłam przekonana, ze skoro tak dobrze się we
            wszystkim orientujesz - nie dopuściłabyś do jakiegokolwiek zaniedbania.
            Ja korzystam z opieki prywatnej, ale miałam też moment poszukiwać lekarza
            prowadzacego ciążę w okolicy mojego zamieszkania - i skapitulowałam, bo w mojej
            rejonowej służbie zdrowia przyjął mnie dinozaur z czasów przedpotopowych i z
            adekwatną wiedzą, wolałam nie sprawdzać na sobie w praktyce, czy jest dobrym
            lekarzem...

            Zyczę Ci (Wam) dużo zdrowia, i nie denerwuj się z powodu tego lekarza - bo te
            skierowania to przeciez jego obowiązek.
            • Żeby Cię jeszcze rozbawić, to dodam, że ów lekarz jest wbrew pozorom młodym
              człowiekiem, posiadającym żonę i malutkie dziecko. Tym bardziej jest dla mnie
              to dziwne. Czy jego żona też była w ten sposób traktowana?
              Mój prywatny lekarz jest z kolei starszym już człowiekiem, ale mówiąc szczerze
              nie zamieniłabym go na żadnego innego. Akurat wróciłam z wizyty u niego. I tak
              jak przewidywałam dostałam dłuuugą listę badań, które przed porodem muszę
              wykonać i będzie mnie to nie mało kosztowało. A co do wiedzy...
              Faktycznie jestem osobą, która stara się dokładnie zgłębić tajniki wszystkiego
              co mnie w jakiś sposób dotyczy. Na temat ciąży i porodu w teorii wiem więcej
              od przyjaciółek, które już rodziły. Praktyka pokaże na ile ta wiedza przyda
              się. Dzięki Bogu moja ciąża jak na razie przebiega prawidłowo. Mój lekarz
              dzisiaj powiedział, że chciałby miec więcej takich pacjentek jak ja.
              Przeraża mnie myśl, że do tamtego konowała mogą trafić dziewczyny/kobiety nie
              posiadające takiej wiedzy, którym może być potrzebna pomoc, a on na czas nie
              zainteresuje się tym. Może komuś wyrządzić wielką krzywdę. A cały problem
              polega na tym, że w okolicy jest bardzo mało gabinetów mających podpisaną
              umowę z kasą chorych ( Teraz to już NFZ) i poprostu nie ma dokąd pójść.
              Pozdrawiam Was dziewczyny ciepło
              Ewa i Maciuś (03.12.2003)
              • ewetka napisała:

                > Żeby Cię jeszcze rozbawić, to dodam, że ów lekarz jest wbrew pozorom młodym
                > człowiekiem, posiadającym żonę i malutkie dziecko.

                nie takie matlutkie - dziewczynka ma 6 lat

                A swoją drogą ja też chodzę do niego (mieszkam tuż obok) i myślałam, że będzie
                prowadził moją na razie przyszłą ciążę. Wystraszyłaś mnie.
                Czy jest ktoś z Łodzi, kto może podać zakład opieki zdrowotnej (publiczny bądź
                prywatny) mający podpisaną umowę z NFZ - który jest na prawdę godny polecenia?
                • >nie takie matlutkie - dziewczynka ma 6 lat
                  - może już zapomniał

                  Dodam jeszcze, że do tej pory wysyłał mnie na USG jajników - do szpitala
                  (nieodpłatnie - ale trzeba było czekać na termin), a także do szpitala na
                  konsultację ginekologiczną. Miałam też robioną cytologię.
                  • Znam dziewczyny którym ciąże prowadził i były z niego zadowolone, ale chodziły
                    prywatnie, a nie na rejon. Może kiedy mu się płaci inaczej traktuje pacjentki.
                    Mam tez koleżnkę w pracy, która niedawno zaszła w ciążę i przyszła mnie
                    zapytać o wrażenia po wizytach u niego. Sama była przerażona, to jej druga
                    ciąża, poprzednią w tej samej przychodni prowadził inny lekarz i zupełnie
                    inaczej ciążę prowadził.
                    Zaczęłam właśnie 35 tydzień ciąży i w karcie ciążowej mam 5 wpisów. Kartę
                    dostałam w czerwcu (czwarty miesiąc) i mam w nią wpisane:
                    tygodnie ciąży,
                    wagę,
                    ciśnienie,
                    stan szyjki,
                    zaznaczył, że zrobiłam sobie USG w 12 tygodniu, ale nie zapisał żadnych danych
                    z tego USG. Nie mam wpisanych żadnych badań (a robiłam tylko jedne na mocz).

                    W karcie ciąży od lekarza do którego chodzę prywatnie mam już 11 wpisów.
                    Lekarz odnotowuje w niej wszystko, czyli grupę krwi, WR, wszystkie wyniki
                    badań krwi i moczu, każdy przepisany lek, jakie witaminy zalecił, dokładne
                    informacje z odpisu z USG, kiedy odczułam pierwsze ruchy, no i oczywiście
                    wagę, ciśnienie, stan szyjki i wszelkie moje dolegliwości na które się skarżę.

                    Najlepiej popytaj znajomych i przyjaciółek, do jakich lekarzy chodziły. Teraz
                    nie ma rejonizacji i można pójść wszędzie. Ja zdecydowanie zmienię poradnię K.

                    Dodam jeszcze, że moją ciocię (starszą już kobietę) wysyłał na badania na
                    osteroporozę do prywatnej przychodni w Jagnie (tam gdzie pracuje jego żona i
                    wszyscy koledzy), bo stwierdził, że państwowo będzie bardzo długo czekała.
                    Czekała owszem trzy tygodnie, ale skąd samotna kobiecina na emeryturze ma
                    wziąć pieniądze na prywatne badania. Utrzymuje się zupełnie sama i ledwie
                    wystacza jej na życie, a dodatkowo po raz drugi miała usuwane wole tarczycowe
                    i do końca życia skazana jest na hormony, które też nie mało kosztują.
                    Szczerze mówiąc kiedy powiedziałam cioci, że do niego chodzę, to się sama
                    przeraziła.
                    Pozdrawiam
                    Ewa
                    • A cytologie miałam u niego robioną raz- ponad dwa lata temu.
                    • ewetka napisała:

                      > Znam dziewczyny którym ciąże prowadził i były z niego zadowolone, ale
                      chodziły
                      > prywatnie, a nie na rejon.

                      ja chodzę na rejon (badania o których pisałam wystawił mi na rejonie, jedynie
                      USG oprócz tego ze szpitala zrobiłam też prywatnie, bo się wtedy wystraszyłam)
                      - nie stać mnie prywatnie (co innego jedna wizyta, czy jakieś badanie raz
                      kiedyś - na to mogę sobie czasem pozwolić), ale prowadzenie ciąży to szereg
                      wizyt, badań i mimo, że chciałabym dla maleństwa jak najlepiej, to prywatni ze
                      względów finansowych odpadają - z drugiej strony z mojej niewysokiej pensji
                      dosyć sporo pieniążków idzie na składkę zdrowotną, więc dlaczego mam jeszcze
                      chodzić prywatnie?


                      > Najlepiej popytaj znajomych i przyjaciółek, do jakich lekarzy chodziły. Teraz
                      > nie ma rejonizacji i można pójść wszędzie. Ja zdecydowanie zmienię poradnię K.

                      Problem w tym, że koleżanki jeszcze nie rodziły albo chodziły prywatnie

                      A możesz mi zdradzić Twojego prywatnego lekarza i jego ceny?
                      • Dr Tadeusz Kowalczyk przyjmuje tylko prywatnie :
                        W Dermedzie na Piotrkowskiej i Pl. Wolności (80 zł) lub Próchnika 26
                        (70 zł i tylko w piątki)
                        • Doktor Kowalczyk jest rzeczywiście znakomity. Każdej dziewczynie życzę takiego
                          lekarza. Trafiłam do niego po nieudanej serii wizyt u różnych
                          pseudospecjalistów z dr Małgorzatą Jędrzejczyk na czele (Medax, ul.Zielona),
                          która początkowo robi wrażenie sumiennego konkretnego lekarza, ale niestety
                          bardzo szybko okazuje się, że to tylko pozory. Ponad rok temu dr Jędrzejczyk
                          wykryła u mnie torbiel jajnika. Wysłała mnie na badanie usg do swojego męża
                          (który także przyjmuje w Medaxie) - wysunął on diagnozę, iż może to być wodniak
                          jajowodu. Dr Jędrzejczak uświadomiła mi, że absolutnie konieczna i nieunikniona
                          będzie laparoskopia (nawet, gdyby to jednak była torbiel) i to najpóźniej w
                          ciągu 2 miesięcy. I gdzież miałaby się ona odbyć? Oczywiście w CZMP wykonana
                          przez szanownego męża, który ma tam właściwy etat. Do tego czasu kazała mi brać
                          proverę (dość silny lek, działania uboczne, jakich doświadczyłam - mdłości,
                          trądzik) - żeby problem się nie pogłębił. Ponadto wpakowała mi 2 opakowania
                          regulonu (w ramach reklamy - gratis) - gdy wróciłam do domu okazało się, że
                          tabletki są przeterminowane o 4 miesiące. Ale to tylko mała dygresjasmile). Do
                          tego należy dodać taśmowe traktowanie pacjenta - wizyty rozpisane dokładnie co
                          15 minut i ani chwili więcej. Cóż, jednym słowem - praca na akord, prawa rynku,
                          rodzinny zakład produkcyjnysmile)).
                          Zrezygnowałam z usług Pani Doktor i skierowałam swe kroki prosto do Doktora
                          Kowalczyka, o którym dowiedziałam się właśnie stąd - ze strony Gazety
                          Wyborczej, a ściślej - z poprzedniej listy dyskusyjnej. W tym miejscu
                          chciałabym podziękować dziewczynie, która udzieliła tak cennej rady. Doktor
                          Kowalczyk zbadał mnie i następnie, po przeczytaniu nieszczęsnej diagnozy
                          Jedrzejczyka stwierdził, że to nie są żadne wodniaki, a jedynie niewielka
                          torbiel, która powstała z powodu drobnych zaburzeń hormonalnych (w ich wyniku
                          nie doszło do pęknięcia pęcherzyka Graffa...)i można ją bezproblemowo wyleczyć
                          Dianą 35. Po 3 miesiącach nie było śladu torbieli.
                          I tak uniknęłam bezsensownej laparoskopii, stresu i wszelkich możliwych
                          powikłań. Doktor Kowalczyk jest niezwykle kompetentnym lekarzem (co naprawdę
                          rzako się zdarza), a przy tym bardzo sympatycznym człowiekiem. Po każdej
                          wizycie u niego mam lepszy humor. Pozdrawiam.
                          • Cieszę się, że jast w naszym mieście prawdziwy lekarz godny polecenia, ale
                            przykre, że nikt nie może polecić publicznego lekarza.
                          • Ja również, dzięki forum trafiłam do dr Kowalczyka w Łodzi. Przy pierwszej
                            wizycie postawił właściwą diagnozę (zapalenie trzonu macicy), a wcześniej
                            chodziłam do różnych lekarzy. Mam pytanie,może wiecie czy dr Kowalczyk pracuje
                            w jakimś szpitalu w Łodzi?
                            Pozdrawiam
                            • Niestety nie. Prowadzi tylko prywatną praktykę w Dermedzie (Piotrkowska 48 i
                              pl. Wolności) i na Próchnika 26. Kiedyś pracował w Matce Polce.
                              Pozdrawiam
                              Ewa
                              • Dzięki za odpowiedź.
                                Trochę się rozczarowałam, bo myślałam, że jak kiedyś zdecyduję się zajść
                                ponownie w ciąże On będzie moim lekarzem prowadzącym.Jednak to duży komfort jak
                                lekarz prowadzący pracuje również w szpitalu.Jak byłam w ciązy z moim Synusiem
                                to miałam lekarza z Madurowicza, który był przy porodzie i doglądał mnie po.
                                Pozdrawiam,
                                Adrianna
                            • Dr Kowalczyk nie pracuje już w żadnym szoitalu. Był przez 10 lat ordynatorem w
                              Matce Polce, wiem bo prowadził moja ciąże, która niestety straciłam w
                              24tc.tydzień temu, ale polecam go mimo wszystko jako lekarza.Zresztą w szpitalu
                              wszyscy równiez uważaja ze jest bardzo dobrym specjalistą.
                • plac Zwyciestwa 2
                  dr Surmadzki
                  pon wt piatek
                  mozna panstwowo 7647470 polecam
                  sama bylam w szoku nikt ani prywatnie ani panstwowo ( byla
                  panstwowo) nie poswiecil mi tyle czasu i nie byl tak dokladny
                  wlasnie w przygotowaniach do ciązy
                  Mimo ze mam juz 39 lat zaden lekarz nie skierowal mnie na zadne
                  dodatkowe badania
                  Pan dr Surmadzki wnikliwie przeprowadzil wywiad i skierowal mnie na
                  wszystkie mozliwie badania za darmo
                  POlecam
                  zadzown i koniecznie sprawdz
                  • dr.Surmadzki pościnał sie z Almedem na pl Zwyciestwa, czy cos w tym stylu i juz
                    go tam nie ma od grudnia 2004
                    ponoć teraz przyjmuje na bazarowej
                    generalnie, jesli chodzi o traktowanie pacjentek, to rzeczywiście bez pośpichu
                    i w miare sensownie, zdziwiło mnie tylko, gdy przy pierwszym wypisywaniu
                    tabletek antyko nie zalecił zadnych badań,później też tego nie zrobił no i
                    troche głupio jak lekaz mówi Ci ze bedziesz brała dalej minulet, a potem
                    okazuje sie że wypisał recepte na harmonet...czyżby experyment? niestety tego
                    sie juz nie dowiedziałam bo wyprowadziłam siez Łodzi i nie miałam z
                    dr.Surmadzkim kontaktu
            • Wiecie dziewczyny ja nie wiem jak zdobyłam się na zaufanie do lekarza , po tym
              co mnie spotkało .Ta swinia która smie nazywać się "lekarzem" twierdził że
              wszystko jest dobrze , robił USG , a jak mi wytłumaczycie że tydzień po wizycie
              u niego straciłam dziecko(czerwiec 03). Tak ŚWINIA!!!!....powiedział mi
              ordynator szpitala , że jakby zauwzone to zostało na wizycie tydz. temu to by
              wszystko było OK, a to podobno widać tez było na USG które mi robił!!!!!!!!.
              Wiecie dziewczyny .....nic chyba nie muszę mówić , ale juz wiem co mieli na
              mysli poeci opisując - "serce pękło z zalu".
              • Gość: malokay IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 16.10.04, 15:56
                Koszalin. 4 lata zaszłam w ciążę. Na początku nie wiedziałam czy cieszyć się
                czy nie. Tym bardziej, że mój mąż przebywał na rocznym szkoleniu poza miejscem
                zamieszkania. Widywaliśmy się raz na 2- 3 tygodnie (byliśmy kilka miesięcy po
                ślubie). Kiedy byłam w drugim miesiącu coś się zaczęlo dziać - zaczęłam plamić.
                I jak na złość do pracy pojechałam z kolegą jego samochodem - mój stał pod
                domem (dojeżdżam codziennie 25 km w jedną stronę. Poszłam na rejon do dr
                Bukowca (Wcześniej chodziłam do niego prywatnie. Za pieniądze był cudownym
                lekarzem. Tak mi się wydawało). Od razu dał mi skierowanie do szpitala. Wyłam
                jak głupia po wyjściu z gabinetu bałam się najgorszego. Zadzwoniłam do męża ale
                nie mógł odebrac - miał zajęcia, więc zostawiłam mu wiadomośc na poczcie
                głosowej. Miał przyjechać następnego dnia na urlop - 5 dni - do domu.
                Przyjechał jeszce tego samego dnia. A następnego rano zawiózł mnie do szpitala.
                Wszyscy pocieszali mnie że będzie OK. Podświadomie czułam, że coś się dzieje
                niedobrego. I miałam rację. We środę przyjęto mnie do szpitala a w sobotę
                poroniłam. Najgorszemu wrogowi nie życzę tego co przeszłam. Na moje pytanie o
                narkozę dr Mil odpowiedział, że przecież jest sobota a anestezjolog nie ma
                dyżuru. Tak więc dali mi "głupiego jasia" - ale zbyt niską dawkę bo czułam
                wszystko. Koszmar. A żeby było ciekawiej to zgodę na zabieg dostałam do
                podpisania po zabiegu. Po wyjściu ze szpitala dostałam 2 tyg. zwolnienia,
                antybiotyki i zalecenie żeby się zgłosić za miesiąc do poradni K. No i tu się
                zaczęło. Stwierdziłam, że nie ma sensu iść prywatnie do dr Bukowca tylko
                zgodnie z zaleceniem pójdę na rejon. I to był największy błąd! Zbadał mnie
                stwierdził, że wszystko jest OK. A zapytany co mogło być przyczyną poronienia
                stwierdził, że grudzień to paskudny okres do zachodzenia w ciążę, mogłam
                załapać jakąś infekcję. Ja tego nie odczułam ale płód tak. Żadnych badań do
                wykonania. Nic. Kiedy zapytałam o środki antykoncepcyjne, które brałam, nie
                powiedział nic tylko dał mi receptę na nowe. Była wściekła, zszokowana. To była
                moja pierwsza ciąża. Najgorsze jest to, że jak się okazało to w tym czasie
                kiedy ja byłam u dr Bukowca - odeszła od niego żona. Tylko co to mnie obchodzi?
                Poszłam do niego, po odpowiedź na pytanie dlaczego tak się stało a on
                potraktował mnie jak intruza. To najgorszy lekarz jakiego spotkałam.
                Ps. Ta historia ma jednak szczęśliwy finał. Zmieniłam lekarza i dziś jestem
                szćżęśliwą mamą 21 miesięcznej Ady.
          • No i slusznie, że chcesz narobić mu kłopotów bo tu przecież chodzi o zdrowie
            Twojego dziecka, ja właśnie dzisiaj postanowiłam, że w przyszłym tygodniu idę
            do lekarza i biorę zwolnienie na szczęscie mój lekarz jest bardzo ugodowy i
            wiem, że da mi to zwolnienie. Biorę je ze względu na paskudną atmosferę w
            pracy. Dostałam zaświadczenie od lekarza, że nie mogę nic ciężkiego nosić, bo
            mam krótką szyjkę macicy, ale moi koledzy i szefowa mają to gdzieś, więc jeżeli
            tak, jeżeli nie szaniują mnie to i ja ni będę szanowac ich, idę na zwolnienie
            ile się da. Jestem dziś wściekła jak cholera. Trzymaj się cieplutko i dbaj o
            siebie i dzidzię smile
            Pozdrawiam Lastka i 20 miesięczny Kubojaś
            • Masz rację, że idziesz na zwolnienie. Dla nas ciężarówek najważniejszy jest w
              tej chwili spokój. Nie ma co się narażać na niepotrzebne stresy, mogą
              zaszkodzić i Tobie i dziecku. Nie denerwuj się, relaksuj i odpoczywaj na
              zapas. Będę trzymała za Was oboje kciuki.
              Pozdrawiam
              Ewa i Maciuś w brzuszku
          • Do kogo chodzisz prywatnie? I ile to kosztuje?
            Dzieki
            Madziulek
      • Gość: Aleksandra IP: *.unia / 80.51.236.* 29.10.04, 10:25
        Bytom to piękne miasto.Ma dwa szpitale ginekologiczne w tym 1 klinikę. ja
        dostałam się dwa razy na 3 blok (szpital).Pod opieką dr.Muryna czułam się
        pewnie (prywatna praktyka na porządku dziennym), ale w samym szpitalu to
        piekło. Jako pierworódka z bólami przedporodowymi otrzymywałam przez 4 miesiące
        relanium, nos-pa i alkohol! Zalecenia ordynatora!!! A jak nie dasz pieniędzy w
        kieszeń białego fartucha to nie możesz się zwrócić o pomoc.Sławny ordynator
        (dr.Skowron) traktował swoje pacjentki jak krowy na pastwisku.Brak oparcia i
        mało przyjazne środowisko.Ale donosiłam do 8 miesiąca i cesarką się
        skończyło.Sama operacja była dla mnie koszmarem, bo nie przeprowadzono mi badań
        przed porodem jak dziecko jest ułożone!!! No ale żyjemy. Za drugim razem też
        byłam pod opieką dr Muryna. Leżąc w szpitalu przez 4 miesiące widziałam swojego
        lekarza raz na tydzień! Nikt nie reagował prawie na to co działo się na
        salach.Przy mnie kobieta poroniła,a położna nie chciała budzić lekarza!!!Ja po
        7 miesiącach z bólami doporodowymi zostałam wypisana ze szpitala do domu (bez
        badań) przez dr.Urbana. Skończyło się to katastrofą bo znalazłam się z
        krwotokiem o 6:00 rano następnego dnia.Wszyscy latali koło mnie i krzyczeli, że
        mnie zabiją i dziecko!!! Fajna atmosferka.Do tego ordynator, który
        przeprowadzał przygotowania do cesarskiego cięcia dokładnie się ze
        mnie "nabijał".Dziecko urodziło się, ale pani pediatra nie podała córeczce
        antybiotyku i się zaczęła zapadać.Po pół godzinie dopiero wezwaną karetkę z
        Zabrza. Za późno. Dziecko zmarło następnego dnia na obustronne zapalenie płuc.
        Cóż... dziwi mnie fakt, że klinika była dwa kroki dalej!!!!
        Pozdrawiam wszystkich i życzę trafnych wyborów foteli ginekologicznych
        • Ja również mam koszmarne doświadczenia związane z pobytem na Batorego. Jest to
          opisane w innym moim poście i nie będe znowu do tego wracać. Omijajcie ten
          szpital szerokim łukiem!!!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.