• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

LISTA ZŁYCH GINEKOLOGÓW Dodaj do ulubionych

    • Gość: mama2 IP: *.autocom.pl 08.11.04, 21:20
      dr.ROMANEK PRZYJMUJE W PRYWATNEJ PRZYCHODNI NA MADALINSKIEGO.
    • Gość: mata IP: *.wmc.net.pl 09.11.04, 10:00
      Słupsk - dr Branicka
      Poszłam do niej w 9 tygodniu ciąży z krwawieniem,a ona stwierdziła po badaniu,że
      żadnej ciąży tu nie widzi.Ponieważ zabrakło mi pieniędzy,nie zrobiła
      usg.Poroniłam...
    • Gość: Sowika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 15:52
      Czy ktoś ma dane o Gorzowie - jestem tu 2 lata i miałam problem z gin.
      przyjmującym przy przychodni ZDROWA RODZINA B na Mieszka. Obskurny, brudny,
      zawsze te same preparaty na tom samo schorzenie przepisuje mimo powtórnej
      wizyty. Bez badań wie jaki rodzaj grzybicy itp.
      A teraz jestem w ciąży gdzie mam iść????
      Pilnie potrzebuje rady.
      • Gość: J23 IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.04, 12:30
        "Obskurny, brudny..." to dotyczy ginekologa czy gabinetu ??
        Z tego co wiem na Mieszka przyjmuje dr Janusz Zawisza...
        Zgadza się ?
        • 09.11.05, 15:00
          dziewczyny, jakie są wasze doświadczenia z gorzowskimi lekarzami?
    • Gość: an IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.04, 00:56
      Ciekawe, bo ja mam akurat całkiem odmienne zdanie. To wreszcie u niego zaczęły
      mi sie porządkować moje sprawy i dawno nie byłam tak zadowolona z lekarza, a
      ginekologów to już trochę widziałam. Może to bardziej od szczęścia niż lekarza
      zależy? Może ci co mnie podpadli pomogliby tobie?
    • Gość: andzia IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 12.11.04, 00:39
      To była moja pierwsza ciąża. Miałam tego pecha że trafiłam do szpitala
      położniczego w Opolu z obiawami początków poronienia, i teraz bardzo żałuję że
      trafiłam właśnie tam. Co prawda młody lekarz który mnie przyjmował był bardzo
      miły tak jak i pielęgniarka, niestety już na odziale inni nie byli tak mili, po
      USG nie uzyskałam żadnej informacji co się ze mną dzieje i na moje pytanie czy
      mam zostać w szpitalu i jakie są szanse utrzymania ciąży otrzymałam następującą
      odpowiedź : "to nie ma znaczenia i jak pani chce". Po ponownym pytaniu o szanse
      mojego dziecka, odpowiedź brzmiała 15-20%. Po odprowadzeniu mnie na oddział
      przez pielęgniarkę dostałam jakąś tabletkę (nie wiem jaką i po co - żadnej
      informacji). Następnego dnia rano wszystkie panie przyjęte dnia poprzedniego
      zostały wezwane na ponowne badania. Lekarzem badającym był był ordynator
      doc.Janusz Kubicki, który potraktował mnie jakbym była conajmniej winna tego że
      jestem w szpitalu, badanie było szybkie i bolesne. Poczułąm się jak bym była
      krową. Padło pytanie dlaczego jestem w butach, i w majtkach (ja przecież nie
      planowałam tego że trafę do szpitala - byłam tam prosto po pracy). Jedyna
      diagnoza jaką usłyszałam brzmiała "nie jest dobrze" i nic więcej. Również przy
      wypisie nie dowiedziałam się niczego. Wypis jest po łacinie i ja nic z tego nie
      rozumiem, a przecież jest to informacja również dla pacjenta. Jednym słowem
      dosłownie o wszystko trzeba pytać i jeszcze trzeba wiedzieć o co pytać, a i tak
      informacje są cedzone.
    • 12.11.04, 22:04
      bardzo okropnym lekarzem w Tychach jest dr. Donat Gocyla
      przez niego bym zmarła i zmarło moje dziecko nie powiedział mi że nosze pod
      sercem miesiąc martwe dziecko dowiedziałam sie to w szpitalu po dwóch miesiacach
      byłam ledwo żywa. Uważajcie na niego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: tychy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 03:05
        A czy ktos slyszal o dr Monice Gorny???przyjmuje w Tychach w czworce!?
        • Gość: Beata IP: 213.77.86.* 24.01.05, 19:52
          Dr Monika Górny? Odradzam! Niemiła, odzywa się do pacjentów czasem wręcz
          chamsko. ma się wrazenie, ze zależy jej tylko na jak najszybszym "obsłuzeniu "
          pacjentki. Gdy zadawałam jej jakies pytanie - odpowiadała bardzo bardzo
          niechętnie, nie wdajac sie w szczegóły. Nikomu bym jej nie poleciła.
        • Gość: GOŚĆ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 13:57
          Stanowczo odradzam - bolesne badania i nieprzyjemne traktowanie pacjentów. Lekarz NIE Z POWOŁANIA!!!
      • Gość: Ania IP: 212.244.32.* 22.02.05, 10:50
        Zgadzam się w pełni. Jest teraz jedynym lekarzem w przychodni nr 3 - wcześniej
        pracował tez inny i na wizytę trzeba było zapisywac się miesiąc wcześniej -
        teraz można przyjść i wejść od razu do gabinetu, mimo iż jest jedynym lekarzem -
        pusto - to też o czymś świadczy
      • Gość: Alinka IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 19:19
        dziekuje bardzo za informacje - bo wlasnie do tego pana trafilam standardowo z
        przychodni na C

        ale po tym co o nim piszecie to sie natychmiast zapisuje prywatnie do kogos
        innego a u niego tylko panstwowy standard

        pzdrw.
        • Gość: Kasia IP: *.chello.pl 09.06.05, 23:29
          zapisz się do dr. Marka Krzystyniaka, wyjatkowy fachur, specjalista od szycia,
          bardzo tani (najtanszy jakiego znam), wysmienity specjalista. Mlody, zdolny,
          mily.
      • Gość: Kasia IP: *.chello.pl 09.06.05, 23:35
        Zdecydowanie odradzam prof. Ryszarda Porębę. Strzeżcie się go dziewczyny,
        kompletny ignorant w zakresie medycyny. Jedynie teoretyk, badania u niego to
        tortury, pacjentki uciekaja z sal kiedy on przeprowadza badania na oddziale.
        Kobiety podczas badania traktuje jak weterynarz - zero wyczucia i delikatności.
        Okropny.
    • 13.11.04, 10:05
      Macie jakies doswiadczenia??
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • Gość: hy IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 13.11.04, 19:37
        A jak z ginekologami w Rudzie śLASKIEJ ???????
        • 30.12.04, 13:49
          a ktos zna dr Piecuch-Gelner?
          • 09.01.05, 18:52
            nie znam ale szukam dobrego ginekologa w Rudzie Śl. kogo mam unikać? pomocy
            • Gość: sikorkab IP: *.olkusz.pl / 83.238.85.* 09.01.05, 20:47
              Ja leżąc w zeszłym roku w szpitalu w Rudzie słyszałam, że ordynator- bodajże dr
              Sodowski jest dobry
              • 20.01.05, 19:21
                co z wami niw wierze ze Rudzie nie ma lekarzy, ktorych nalezy omijac ja narazie
                spotkalam jednego chama i jednego niedouczonego, chcialabym wiedziec kogo
                jeszcze powinnam omijac szerokim lukiem
                • Gość: ania IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 24.01.05, 14:33
                  Gorąco polecam dr. Labocha, naprawde spoko kobitka i rewelacyjna lekarka,moge
                  też polecić dr. Ziomek tez bardzo dobry lekarz.
                  • 24.01.05, 19:13
                    Ziomek!! może jest dobrym lekarzem ale jego "żarty" wogóle nie są śmieszne są
                    wulgarne. Byłam u niego 2 razy ale to było o 2 razy za dużo. Leżąc w szpitalu
                    też się trochę nasłuchałam.
                    • 14.02.05, 10:41
                      Ja się zgadzam z tym, że dr Ziomek ma niesmaczne żarty i na dodatek nie pamięta
                      co mówi do pacjentek. Natomiast gorąco polecam - dr Dworak Szpital nr 2 i
                      przychodnia Damar (Ruda Śl. Godula). Miesiąc temu poroniłam w 12 tc. i tuż po
                      zbiegu zlecił badania na cytomegalię (trafnie) chociaż wcale nie musiał bo to
                      specyficzne badania. Bardzo dobry fachowiec!
                  • Gość: mamuska 101 IP: 81.210.26.* 06.02.06, 15:49
                    nie tylko nie Ziomek przy porodzie przy bólach partych powiedział meżowi
                    że "Kobiety sa stworzone do bólu" ochyda
      • Gość: aszka IP: *.net / *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 06.12.04, 13:42
        PRZYJECHAŁAM KIEDYŚ NA OSTRY DYŻUR DO SZPITALA MSWIA Z OSTRYMI BÓLAMI I ZAJĄŁ
        SIĘ MNĄ NAPRAWDĘ FACHOWO, OD EKI ZROBIŁ MI WSZYSTKIE NIEZBĘDNE BADANIA BEZ
        JAKIEJKOLWIEK SPYCHOLOGI JAKĄ ZAZWYCZAJ STOSUJE SIĘ W TYM SZPITALU
        (GINEKOLOGIA). JEST TO JEDEN Z NIELICZNYCH LEKARZY GINEKOLOGÓW W TYM SZPITALU
        GODNY POLECENIA.
      • Gość: gamza IP: *.chello.pl 15.04.05, 21:44
        Dr Borucki, jest dobrym znajomym mojej kolezanki (ktora powierzyla mu
        prowadzenie kolejnej ciazy). Ma ogolnie bardzo dobre opinie i wyglada na to, ze
        lubi robic to co robi smile mimo, ze pracuje w takim a nie innym szpitalu.
    • Gość: iza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 11:04
      uwazan ze to bardzo zly pomysl wymieniac kogos z imienia i nazwiska.Jednej
      kobiecie bedzie pasowal a drugiej nie.Maozna kogos bardzo skrzwdzic takim
      pisaniem.Skoro podajecie ich nazwisla to napiszczie i swoje.trzeba byc
      odpowiedzialnym za swoje czyny.
      • 14.11.04, 11:17
        Iza, ja tam sie mogę podpisywać pod swoją negatywną opinią nt lekarza, ale co
        to da? Przecież lekarz, nawet jeśli zbłądzi na to forum, to i tak nie skojarzy
        mnie z nazwiska, imienia...
        A gdy my wymieniamy lekarza z nawiaska, to przynajmniej inne dziewczyny są juz
        w jakiś sposób przygotowane, jesli mimo wszystko trafia do takiego lekarza
    • 14.11.04, 15:03
      Nie polecam lekarza Wojciechowskiego ma gabinet na ul. Boh. Września i pracuje
      w szpitalu w Szczecinie i w Kamieniu Pomorskim.
      Miałam wadliwą ciąże moja dzidzia umierała a on mi mówił że jest wszystko
      dobrze.
      Cąże straciłam 2 dni temu obumarła w 17 tygodniu. I on nie widział zadnych wad.
      • Gość: real_angel IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 30.12.04, 14:52
        Hmm...Tak sie niestety składa, ze lekarza oceniamy po tym, czy NAM pomogl czy
        nie...Jaka masz pewnosc, ze wada Twojego malenstwa byla na tyle widoczna, by
        zobaczyc ja na USG? Ja chodze do Wojciechowskiego od dluzszego juz czasu, mam
        problemy z zajsciem w ciaze, przed nim bylam u wszystkich swinoujskich lekarzy i
        dopiero On mi pomogl. Jak dla mnie jest BOMBA!!!
        • Gość: marta IP: 62.8.198.* 18.01.05, 15:49
          Ja u niego bylam raz, i to dobre kilka lat temu, byl nieprzyjemny i badanie
          przeprowadzil bolesnie, nie chcial odpowiadac na moje pytania, ale wymusilam na
          nim odpowiedzi. Stwierdzil nadzerke, po czym wynik USG niczego nie wykazal. No
          nic, wrocilam do dr. Sztencla.
      • 23.11.05, 20:44
        Dr Wojciechowski prowadził moją pierwszą ciążę, wszystko skonczylo sie dobrze
        byl ok, wyczulony na wszystko 7 lat pozniej zaszlam w ciąże drugi raz, to juz
        nie ten sam lekarz, przez niego urodzilam dziecko w 30 tygodniu, synek mial
        gleboką hypotrofie, mialam infekcje drog rodnych , ktora przeszla juz do blon
        plodowych, nie robil mi zadnych badan tzn wymazu, leczyl na grzybice a mialam
        bakterie. na ostatniej wizycie dla niego z niczym nie bylo problemu, powiedzial
        ze dzidzius jest troche za chudy i ze w szpitalu go podpedza i wszystko bedzie
        ok, nawet nie kazal jechac mi do Szczecina, tylko isc na oddzial do Świnoujscia,
        10 dni po tej wizycie na szczescie w Szczecinie juz urodzil sie moj synek, byl
        ratowany przed ciezkim niedotlenieniem. Oczywiscie lekarz byl mily, ale zupelnie
        brak kompetencji i wiedzy bo jak mozna nie zauwazyc tego ze dziecko jest
        dwukrotnie mniejsze? przepraszam zauwazyl w 20 tygodniu, ale stwierdzil ze skoro
        ja jestem drobna i maz tez to czego wymagac od dziecka, gdyby wtedy skierowal
        mnie na szczegolowe usg to losy mego synka bylyby zupelnie inne, lekarzy zabija
        pycha i pewnosc siebie, pozdrawiam

        --
        Mariola mama Gracjanka ur. 05.05.2003, niedosłuch 45 db aparaty otikon atlas
        bte, retinopatia V, IV stopnia i Dominiki 9 lat.
    • Gość: góralka IP: *.gala.com.pl / *.devs.futuro.pl 18.11.04, 10:18
      Pani doktor Koczy owszem jest milutka i nie kwestionuję-zna się na rzeczy.
      Niemniej tanich leków to ona na pewno nie przepisze. Podejrzewam , że "repy"
      mają ją w garści. dała mi lek przeciwgrzybiczny za 20 złotych z czymś, a
      identyczny lek jest po 2 złote. Ale miał być droższy i już! I oczywiście
      najlesze środki anty to są jednej firmy.
    • 18.11.04, 10:55
      Dr Majewski, Włodarczyk, Bieniewicz - nie polecam.
    • 18.11.04, 11:25
      Odradzam dr Olszewskiego i jego żonę, którzy przyjmują w ZOZie przy
      Politechnice Gdańskiej. Ja osobiście miałam do czynienia z Olszewskim, z jego
      żoną nie. Nie chciał mi dać skierowania na prolaktynę, o które prosiłam, gdyż
      stwierdził, że nie ma po co badać, na pewno jest OK, gdyż regularnie
      miesiączkuję. Musiałam zmienić lekarza, okazało się że miałam nosa, prolaktyna
      była strasznie wysoka, cykle bezowulacyjne z tego powodu. Gdybym z niego nie
      zrezygnowała i go słuchała, to dalej tkwiłabym w martwym punkcie.
      I jeszcze jedno o dr Olszewskim: podczas wizyty poprosiłam go o skierowanie do
      poradni leczenia niepłodności, gdyż mąż ma słabe plemniki. Doktorek wprawdzie
      skierowanie wystawił, aczkolwiek niechętnie, doradzając życzliwie, że najlepiej
      to chłopa sobie na jedną noc zmienić i zrobić tak dziecko, a mąż i tak pokocha
      jak swoje i o niczym nie musi wiedzieć.
      A od dziewczyn czekających w kolejce na wizyty słyszałam pare razy, że
      traktowane są oschle i namawiane na prywatne leczenie w ich prywatnych
      gabinetach. No comments.
      • 18.11.04, 16:57
        laura771, a do kogo teraz chodzisz? i czy w ramach NFZ?
        Podziel sie wiedzą z gdańszczankąsmile
        Powodzenia w leczeniu. Czy staracie sie o dzidzię (sądząc po badaniach)?
        • 22.11.04, 09:08
          Wysłałam Ci maila
      • Gość: monika m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 20:30
        A czy ktoś leczył się u dr Hanny Olszewskiej, może mi coś powiedzieć na jej
        temat?
        • Gość: Ela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:48
          Byłam u niej raz, nieco przez przypadek. Bardzo miła, wykryła mi torbiel, ale
          na leczenie nadżerki od razu skierowała do swego prywatnego gabinetu na
          krioterapię. Tak się bałam, że myślałam o niej jak o cudotwórczyni i jedynej
          desce ratunku. Na szczęście tak się złożyło, że mogłam skorzystać z porady dr
          Doeringa. Powiedział, że nadżerka rzeczywiście jest ale w moim wieku i przed
          pierwszą ciążą krioterapia jest zabiegiem kontrowersyjnym i że wcale nie
          wygląda tak przerażająco jak to opisała dr Olszewska. Teraz jestem pod dobrą
          opieką.
          • Gość: polka IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 19:51
            czy któraś miała do czynienia z tą pania dr, jak ja oceniacie?
            • Gość: ell IP: *.gdynia.mm.pl 07.12.04, 18:23
              podnoszę
              bo mnie to nazwisko interesuje
              nikt nie zna??
            • Gość: milea IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 11:50
              Tak, raz u niej bylam. Nie moge powiedziec o niej nic zlego, ale szczerze
              mowiac nie jestem tez zachwycona. Nie wydawala sie zbyt zainteresowana moim
              problemem, a przypisala mi baaardzo drogie leki, ktore do konca nie pomogly,
              wiec w sumie 100 zl wyrzucone w bloto (50 zl wizyta, ponad 50 leki)
          • Gość: ja IP: 81.210.123.* 29.11.04, 17:53
            Ja chodziłam do dr Olszewskiej dość długo (jeszcze za czasów studenckich).
            Faktycznie, u prawie wszystkich moich koleżanek znalazła nadżerkę i wszystkie
            od razu kierowała do siebie na prywatną krioterapię. U mnie nie znalazła
            nadżerki, ale za to przy każdej wizycie wynajdowała jakieś zapalenia czy
            upławy, i za każdym razem dostawałam taką piękną receptę, za którą płaciłam
            conajmniej 100zl...
            Co do jej męża, to koleżanka raz do niego trafiła, bo chciała recepty na
            tabletki antykoncepcyjne. A ten na dzień dobry ją opieprzył, że ciekawe kto za
            te tabletki płaci, że pewnie rodzice itd.
            Ale ogólnie rzecz biorąc własnie przeglądam to forum i znalazłam złą opinię o
            mojej gince, z której jestem (i nie tylko ja!) bardzo zadowolona. Także nie
            zawsze można się kierować opinią jednej czy dwóch osób. Aha, jeszcze jedno: np.
            państwo Olszewscy figurują również na liście dobrych ginekologówsmile
            • Gość: cytrusowa@gazeta.p IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 30.11.04, 09:32
              JA: a z jakiej ginki jesteś zadowolona? może poleciszsmile
            • 05.08.05, 10:40
              A co sądzicie o dr. Turek-Muczyńskiej? chodzę do niej juz prawie 10 lat i
              faszeruje mnie lekami (kiedyś zatrzymał mi się okres na prawie 12 miesięcy)
              teraz twierdzi, że mogę miec ogromne problemy z zajściem w ciażę... Co robić?
          • Gość: monek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 18:13
            Doktor Olszewska postąpiła tak samo ze mną i kilkoma moimi koleżankami -
            przyjmowała w przychodni studenckiej. Ja niestety nie skonsultowałam się z
            innym lekarzem i udałam się do niej na krioterapię (prywatnie oczywiście). Moja
            koleżanka udała się do innego ginekologa i okazało się że wogóle nie ma żadnej
            nadżerki. Bardzo podobnie zachowuje się jej mąż - dr. jakiśtam Olszewski. Oboje
            pracują w szpitalu na Klinicznej, którego radzę się wystrzegać....
            • 29.03.06, 13:57
              także radzę omijać Kliniczną wielkim łukiem.

              Traktują pacjentów jak natrętów/bydlęta. Nie chcę nawet przypominac sobie
              tamtego pobytu....
        • Gość: Berenika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 13:23
          A ja mam bardzo dobre zdanie na temat pani doktor. Chodziłam do niej państwowo,
          miałam regularnie wykonywaną cytologię, przed przepisaniem hormonów wykonane
          potrzebne badania, itp.
          A tak w ogóle uważam, że taka lista złych ginekologów nie jest w porządku. Co z
          ochroną danych osobowych? Bardzo łatwo jest w przypływie emocji wydać negatywną
          opinię na czyjść temat, czasem niesłusznie. Jak ktoś poszukuje dobrego lekarza
          w swoim mieście, niech lepiej przewertuje listę dobrych lekarzy.
    • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 02:29
      Poczytałam sobie sporo waszych wypowiedzi i aż mi skóra ścierpła. Dopisuję do
      tej listy p. Jeleniewską z przychodni na Krynickiej. Kilka lat temu wykonała mi
      tak wypalankę, że z bólu straciłam przytomność w gabinecie, chociaż prosiłam w
      trakcie zabiegu, żeby przestała, że nie wytrzymam bez znieczulenia. Jak mnie
      docuciła, to wyrzuciła mnie z gabinetu, bo pod drzwiami była kolejka. Nie
      zapytała nawet, czy ktoś przyszedł ze mną, czy mam jak wrócić do domu. Ale to
      nie koniec. Po kilku miesiącach w czasie wizyty kontrolnej u innego lekarza w
      Corfamedzie (POLECAM!) dowiedziałam się, że ta wypalanka była zrobiona w tak
      amatorski sposób, że mam potworne zrosty na szyjce macicy, przez co mogę mieć
      bardzo poważne problemy z zajściem w ciążę... Bez komentarza...
      • Gość: Kika IP: *.bk-s.tudelft.nl 24.11.04, 16:19
        Czy ktos byl lub slyszal jakies opinie o dr Pauczynskim?
      • Gość: MIŚKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 23:33
        Jeleniewska to prawdziwa " gwiadza "...Chodziłam u niej przez rok.Na początku
        było super bo nic mi nie było.Przechodziłam tylko po pigułki ale kiedy zaczyłam
        krwawić stwierdziła że to pigułki i tyle...I tak przez 3 mies...Było mi tak
        słabo że poszłam do innego lekarza i na drugi dzień wylądowałam w szpitalu na 1-
        go Maja.Moja lekarka była Pani Kowalska ( bardzo fajna smile) i co???Proszę bardzo:
        Zapalenie jajnika od dawna
        + nadżerka i to duża!!!
    • Gość: bianka IP: *.lubawka.net / *.net 20.11.04, 00:47
      a ja nie polecam mariusza wojaka przyjmuje na joanitow i chyba w szpitalu na
      odrzanskiej.pacjentki sa nim zachwycone bo mlody ,przystojny.i poki sie nic nie
      dzieje moze jest ok.ale prowadzil moja ciaze.gdy podczas krwawienia trafilam do
      szpitala to wszyscy byli zdziwieni ze nie mam zrobionej cytologii;gdy mu o tym
      pozniej powiedzialam to byl obrazony i zrobil ja choc w szpitalu juz mi
      zrobili.gdy w siodmym miesiacu mialam straszna biegunke i wymioty,umieralam z
      bolu ,to zadzwonilam a on niezadowolony,ze przeszkadzam mu w sniadaniu kazal mi
      wziac wegiel!na szczescie mama zawiozla mnie do szpitala bo brzuch sie caly
      trzasl i padalam juz.tam dostalam szybko kroplowki a nastepnego dnia pan
      ordynnator powiedzial mi ze to sie zaczal porod!gdyby nie szpital moglabym
      stracic dziecko!!!!
      jakis czas temu tez widzialam artykol o nim,ze bral pieniadze za wypalanie
      nadzerki,ktory to zabieg jest darmowy!goraco niepolecam!
      • Gość: AM IP: *.nat.tvk.wroc.pl 29.01.05, 15:52
        Zgadzam sie z ta opinią całkowicie. Ja miałam z doktorem Wojakiem jeszcze do
        czynienia, gdy na stażu pracował w przychodni na ul. grabiszyńskiej. Wizyty
        głównie odbywały sie w miłej, towarzyskiej wręcz atmosferze. Póżniej trafiłam
        do gabinetu na joanitow, gdzie gorąco namawiał mnie na usunięcie małej nadzerki
        przez wypalanke. Miało to kosztować około 250zł. Wystraszona udałam sie do
        innego lekarza ( miałam wtedy 19 lat) i okazało sie, ze jest na tyle mało ze
        mozna ja wyleczyc farmakologicznie. Teraz lecze sie u doktora Szpyrko na
        grabiszyńskiej, ale tez nie polecam i szukam nowego ginekologa.
      • Gość: LD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 23:38
        tak to racja, niby przystojny, miluśki, a pacjentki wysyłał ze sztabowej na
        joanitów [tlumacząc się niby brakiem sprzętu]i robił wypalanki za 300 zl![ponoc
        zabieg jest darmowy]. Tak mnie bolalo ze myslalam ze umre. Później sie
        dowiedziałam ze kase bral nielegalnie, i moglam to zglosic bo nawet gazety pisały..
    • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 18:13
      Nie polecam pani Leszczyńskiej-Gorzelak. Aby nie podawać subiektywnych wywodów
      przedstawie jedynie kilka faktów z moich wizyt:
      1. Telefon do pani L. (godz ok. 20.00) w sprawie bardzo niepokojącej reakcji
      mojego organizmu na przepisany przez nią lek: pani L. wyraźnie zirytowana
      moją "bezczelnością" (o ile pamiętam był to weekend, więc może
      dlatego...),wycedziła do słuchawki coś w rodzaju:"niech pani nie przesadza".
      Rozmowę ucięła krótko mówiąc, że właśnie ktoś do niej dzwoni, więc nie ma czasu.
      2. Na jednej z kolejnych wizyt pani L.: "a, to Pani wydzwaniała do mnie po nocy
      z taaakimi pretensjami ?!Wie Pani co ja wtedy sobie pomyślałam? Że ja nie chcę
      żeby Pani do mnie przychodziła.
      3. Zerknąwszy na moje wyniki badań (jestem po jednym poronieniu)pani L. mówi:
      Wie Pani co? To nie jest taka prosta sprawa, niech pani sobie znajdzie dobrego
      lekarza bo Pani przypadek jest skomplikowany"
      Pomijam takie "drobiazgi" jak obcesowy sposób bycia, podnoszenie głosu na
      pacjenta (i męża), czy też wieczne problemy z dostaniem się na wizytę, gdzie
      m.in.przez tzw. "numerki zerowe", których może byc nawet 4, czeka sie pod
      drzwiami jak pies. Ale to mozna przecież znieść, jeśli ma się przekonanie, że
      warto. Ja już wiem, że nie warto. Trzeba mieć naprawdę silne nerwy, żeby
      kontakt z panią L. nie przyprawił np. o kolejne poronienie.
      • Gość: stefcia IP: 212.182.47.* 12.02.05, 14:27
        Pani Profesor Leszczyńska to najuczciwsza i najsolidniejsza osoba z jaka
        miałam stycznosc. jestem Jej wdzieczna za synka Jacusia
        • Gość: Krystyna IP: 212.182.47.* 12.02.05, 14:39
          Pani Profesor Leszczyńska to osoba o ogromnym sercu!!!! uczciwa, oddana
          pacjentkom, nie znam drugiego tak oddanego sprawie dzieci lekarza. Pani
          profesor jestesmy z Pania .Krystyna i Januszek
          • Gość: Ala IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.02.05, 14:02
            Zgadzam się z Panią. Razem z mężem byliśmy pewni, że sytuacja jaka spotkała
            naszą rodzine zakończy się tragicznie, ale to własie dzięki Pani prof.
            Leszczyńskiej nasze dziecko urodziło sie całe i zdrowe. Nasze dziecko rozwija
            sie normalnie jak inni równieśnicy. Pani profesor to cudotwórca. Nie zam
            bardziej rzeczowego i sympatyczniejszego lekarza.
          • 17.02.05, 10:17
            Krystyno, zazdroszczę Ci ,że tak miło i oddanie podeszła do Twojego problemu
            ale... niestety dla mnie nie potrafiła być ani mila ani wyrozumaiła. Nie
            chciałabym tutaj umniejszac w żaden sposób zasłóg p. Leszczyńskiej dla wielu
            matek i dzieci , szczególnie z trudnych przypadków. Z tego co słyszałam
            wczesniej naprawdę wyrobiłam sobie o niej dobra opinię i dlatego ją wybrałam.
            Oczywiści nie chodzi tu o obcesowy sposób bycia Pani Profesor, bo to nie ma
            znaczenia jesli myśli się o dziecku. Natomiast sposób w jaki potraktowała mnie
            (wręcz "spławiła"0 po kilku miesiącach leczenia) sprawił, że ogromnie się na
            niej zawioddłam, nawet nie tyle jak na lekarzu, co jak na człowieku...dlatego
            zdając sobie sprawę, że moje słowa są pewnie niepopularne powtórzę jednak , że
            nie znajduję innych słów dla takiego człowieka jak...potwór, - niestety, widać
            każdy medal ma diwe strony a każdy człwiek wiele twarzy, o czym osobiście się
            przekoałam.
          • Gość: AGA IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.07.05, 13:09
            Powyżej 2 razy ten sam nr IP, a różne loginy. Czy to p. Leszczyńska sama o sobie
            pisze peany wbrew krytycznym głosom????????????????????
            • 21.07.05, 21:32
              Aguś rzeczywiśćie jest ten sam numer IP ale loginy chyba te same - dwa posty
              sa od gościa tego samego :Krystyna, więć moze nie.Chyba żę nie dopatrzyłam
              dokładnie. Zresztą moze to pisze jakas jej znajoma, coby podreperowac jej
              opinię ??
        • 17.02.05, 10:09
          Nie kwestionuję Stefcia twoich doświadczeń, ale w takim razie dlaczego mnie
          potraktowała tak nieuczciwie??? Jeszcze nigy po wyjściu z gabinetu lekarza nie
          czułam się tak upodlona, upokorzona . Płakałam całą droge do domu.
      • Gość: ala IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.02.05, 00:15
        Jestem pacjentką pani prof. Leszczyńskiej od paru lat. Nie dam złego słowa
        powiedzieć o pani profesor. Zawsze bardzo konkretnie i fachowo zajmuje sie
        pacjentami. Znam opinie innych pacjentek z przychodni, które podzielają moje
        zdanie. Wszystkie panie bardzo sobie chwalą wizyty u pani prof. Leszczyńskiej a
        szczególnie jej fachowość. To kobieta o złotym sercu i zawsze służy pomocą
        (prze tel także) a takie kobiety jak pani, które nigdy nie są zadowolone zawsze
        się znajdą.
    • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 18:26
      Małe post scriptum:
      Bardzo chętnie udzielę szerszych informacji zainteresowanym pacjentkom o
      przypadku pani L. ( októrym pisałam w poprzednim poście), a jednoczesnie
      zwracam sie z prośbą o ewentualne informacje poz. i neg. na temat profesora
      SEMCZUKA, gdyż zamierzam właśnie się do niego udać, a po ostatnich przygodach
      wole być ostrożna. Wielkie dzięki ! Pozdrawiam wszystkie "cierpliwe pacjentki"
      i życzę zdrowia!
      • Gość: kiti IP: *.blokowe.pl / *.blokowe.pl 22.11.04, 21:24
        Na stronach 506-600 są opinie o lubelskich lekarzach.A jeśli chodzi o panią
        Leszczyńską mam taką samą opinię.Pozdrawiam
        • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 14:23
          Ciesze sie że się ze mna zgadzasz co do p. Leszczyńskiej bo juz myślałam,że
          tylko mnie tak potrzaktowała. Czy możesz napisac jaka była dla Ciebie i w czym
          Ci podpadła? Interesuje mnie jej przypadek od strony psychologicznej, więc
          wszelkie info bedą cenne. dla mnie do analizy tego "typa", że się tak wyrażę...
          Pozdrawiam Cię !
          • Gość: Iwona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 00:09
            Pani dr L. - dobry ginekolog, od strony fachowej nie mogę powiedzieć nic złego -
            ale: zarozumiała, nadęta, arogancka, pępek świata, butna. Wizyty wspominam
            koszmarnie, nie wiem jak to się stało, że tak długo do niej chodziłam - może
            przeświadczenie że jestem w dobrych rękach. Ale są równie dobrzy lekarze
            jednocześnie mili i spokojni.
          • 02.12.04, 09:42
            Obcesowa to ona jest. Biedactwo, może dlatego, że jest bezdzietna
            (niepłodność). Po latach leczenia każda się zmienia.
            • 02.12.04, 20:22
              stuknij się co Ty gadasz?
              • Gość: nataszkam IP: *.net.pl 02.12.04, 20:47
                popatrz wyżej, to zrozumiesz.
                Bezdzietna jest na 100%.
                • 02.12.04, 20:49
                  o to mi chodzi-nie wolno takich tekstów rzucać; uważaj, żeby Ciebie nie spotkało
                  coś takiego - nie życzę
                • 02.12.04, 20:53
                  nie można walić takich tekstów; uważaj,żeby Ciebie to nie spotkało-nie życzę
                  mimo wszystko
      • Gość: Madzia IP: 80.53.167.* 25.11.04, 23:39
        Profesor Marian Semczuk jest szefem Patologii Ciaży w szpitalu na Stasica.
        Słyszalam że nie ma on najlepszej opinii wsród pacjentek. Za to w tym samym
        miejscu pracuje doktor Jacek M. Robak i jest o niebo lepszy od prof. Semczuka.
        Przyjmuje takze w Lux Medzie. Naprawde Ci polecam. Nie zawiedziesz sie na nim.
        • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 14:19
          Dzięki z a rade, ale jednak postanowiłam spróbowaś do prof. Semczuka za rada
          kolezanki. I...? ZŁOTO A NIE CZŁOWIEK !!!!!!. Przynajmniej po pierwszej wizycie
          zrobił na mnie wielkie wrażenie: wszystko spokojnie wytłymaczy, uspokoi,
          delikatny, taktowny, serdeczny, traktuje cie jak człowieka anie
          jak "przypadek". Polecam !
        • Gość: pik IP: *.pentor.com.pl 24.02.05, 14:00
          Semczuk jest troche starej daty, szorstki, nieco apodyktyczny. Ale swietny
          operator, uratowal moja matke, ktorej zrobil ciezka, bardzo skomplikowana
          operacje.
      • Gość: Krystyna IP: 212.182.47.* 12.02.05, 14:31
        To najsumnienniejsza osoba jaką znam i z sercem podchodzaca do pacjentek i ich
        nienarodzonych dzieci!!!!! dziekuje Pani Profesorsmile
        • 13.02.05, 19:00
          Jedno jest pewne - mało jest ginekologów o takiej wiedzy i fachowości.
          Umieszczenie jej na czarnej liście to przesada.
          • 17.02.05, 10:39
            Nie wiem co jest większą przesadą: czy umieszczenie jej na czarnej liście czy
            sposób w jaki mnie potraktowała. Ja opisuję MOJE WŁASNE doświadczenie z
            p.Profesor i jedynie własne doświadczenie mogę ocenić i Wam opisać. Doświadczeń
            innych osób nie znam,mnie potraktowała strasznie, więc niby dlaczego mam miec o
            niej dobre zdanie? Bardzo mi przykro, że ta pani znalazła się na tej liście bo
            domyslam się że wielu osobom bardzo pomogła, ale absolutnie uważam za konieczne
            opisanie CAŁEJ prawdy o określonym lekarzu anie tylko jednostronnych radosnych
            okrzyków zadowolonych mam. Na PRAWDĘ O CZŁOWIEKU składa się wszystko, również
            mniej honorowe występy. Nie można "jadąc " cały czas na dobrej opinni
            większości pacjentek pozwolić sobie na złe potraktowanie choćby jednej, co
            niewątpliwie miało mniejsce w moim przypadku. Taki fakt może zepsuc niestety
            obraz wydawałoby się "nieskazitelnej" pani profesor. Dla mnie jest to bardzo
            smutne, bo reprezentuje ona w końcu pewne środowisko - lekarzy, kórzy
            uczestniczą w czymś niesamowitym, cudownym wręcz:w akcie powstawania nowej
            osoby, człoweika, dziecka.
            Jestem, jak większość zapewne, osoba czułą na sposób odnoszenia się nawzajem do
            siebie. Tymbardziej dziwi mnie fakt
          • 17.02.05, 10:44
            Nie wiem co jest większą przesadą: czy umieszczenie jej na czarnej liście czy
            sposób w jaki mnie potraktowała. Ja opisuję MOJE WŁASNE doświadczenie z
            p.Profesor i jedynie własne doświadczenie mogę ocenić i Wam opisać. Doświadczeń
            innych osób nie znam,mnie potraktowała strasznie, więc niby dlaczego mam miec o
            niej dobre zdanie? Bardzo mi przykro, że ta pani znalazła się na tej liście bo
            domyslam się że wielu osobom bardzo pomogła, ale absolutnie uważam za konieczne
            opisanie CAŁEJ prawdy o określonym lekarzu anie tylko jednostronnych radosnych
            okrzyków zadowolonych mam. Na PRAWDĘ O CZŁOWIEKU składa się wszystko, również
            mniej honorowe występy. Nie można "jadąc " cały czas na dobrej opinni
            większości pacjentek pozwolić sobie na złe potraktowanie choćby jednej, co
            niewątpliwie miało mniejsce w moim przypadku. Taki fakt może zepsuc niestety
            obraz wydawałoby się "nieskazitelnej" pani profesor. Dla mnie jest to bardzo
            smutne, bo reprezentuje ona w końcu pewne środowisko - lekarzy, kórzy
            uczestniczą w czymś niesamowitym, cudownym wręcz:w akcie powstawania nowej
            osoby, człoweika, dziecka.Tu trzeba być delikatnym i taktownym.
            Przepraszam ,że się rozpisałam.I jeszcze jedno na konieć: to że pani profesor
            służy życzliwą radą przez lelefono każdej porze dnia i nocy to jakies straszne
            nieporozumienie:osobiście się o tym przekonałam, a na nastepnej wizycie
            spotkałam się z ostrym zarzutem ,że "wydzwaniam z pretensjami". Smutne.
            • Gość: sosenka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 19:46
              Monias3 - przykro mi to słyszeć i aż się nie chce wierzyć, że coś takiego Cię
              spotkało, choć wierzę że tak to mogłaś odebrać. Piszesz, że trzeba napisać
              prawdę o człowieku- właśnie! o człowieku! nie możemy zapominać że lekarz też
              jest człowiekiem i też może mu się trafić gorszy dzień, może ma jakieś osobiste
              problemy?- nie twierdzę że to go usprawiedliwia, bo powinien być
              profesjonalistą, ale jesteśmy tylko ludźmi a nie maszynami. Prof Leszczyńska to
              najbardziej życzliwa, otwarta, a co najważniejsze najlepsza lekarka jaką znam.
              To osoba o wielkim sercu i to swoje serce wkłada w pracę! może właśnie dlatego
              że nie ma dzieci (?)- przez to całkowicie poświeca się i cały swój czas pracy.
              Nigdy nie zgodzę się z opinią, że lekceważy pacjentki, bo traktuje je bardzo
              poważnie i wszystkimi się przejmuje, natomiast wierzę że mogła mieć gorszy
              dzień, jak każdy z nas. Poza tym... czasem bywa tak, że dwie osoby po
              prostu "nadają na innych falach" i mogą się po prostu nie dogadać- może tak
              było w Twoim przypadku? Prof. Leszczyńska zawsze ma swoje zdanie i czasem cięty
              (choć zawsze inteligentny) humor i język, który przeszkadza tym, którzy nie w
              ogóle nie mają dystansu do siebie. Ja ze swojej strony się nie zawiodłam i
              polecam smile pozdrawiam wszytkich!
              • 21.02.05, 18:57
                Sosenko, nigdy nie twierdziłam, że P Leszczyńska lekcewąy pacjentki !!!
                Ona "jedynie" mnie zlekceważyła,( w większości przypadków pewnie tak nie jest)
                co zmienia znacznie postac rzeczy. Wiem też ,że jest w stanie poświęcić się i
                zaangażować w prowadzenie trudnej ciązy i że jest w tym skuteczna. Problem jest
                inny: trudny dzień może wytłumaczyć humory, to jest do zrozumienia, można wtedy
                być i złośliwym i niecierpliwym....ale nie można chyba powiedziec
                pacjentce "nie chce, żeby pani do mnie przychodziła"- BEZ WYTŁUMACZENIA
                DLACZEGO? Nie potrafie tego zrozumieć i jeszcze nigdy nie słyszałam, żeby
                lekaez kogoś tak potraktował... Mi się to w głowie nie mieści, nawet
                uwzględniając tzw trudne dni i gorszy humor. Jakoś tez nie mieści mi się w
                głowie,żeby tak nieprzychylnie zareagować na mój telefon w sprawie nipokojących
                objawów po leku (bardzo grzecznie przeprosiłam, że w ogóle dzwonię): że
                wydzwaniam z p r e t e n s j a m i że jestem osobą , która niby o wszystko
                bedzie miała pretensje... cyt. "nawet jak zapisze pani progesteron to i tak
                będzie pani miała pretensje".Niby na jekiej podstawie i po czym to widać??? mam
                to wypisane na twarzy? Próbowałam grzecznie zapytac czy to z powodu mojego
                telefonu, nawet mi nie opdowiedziała. Przecież ,jeśli chodziłoby o to jak
                określasz to "nadawanie na innych falach" lub to że mój przypadek jest za mało
                skomplikowany aby zajmowac jej czas,to mogła jakoś mi dać do zrozumienia,
                przeciez nie narzucałabym się jej.
                Z tą prawdą o człowieku to jest tak: nie można wszystkiego wytłumaczyć tym że
                człowiek to nie maszyna (chociaż wile tym dałoby się usprawiedliwić) to jest
                nadużywany frazes za częto wykorzystywany do łatwego wytłumaczenia sytuacji. Ja
                w tej sytuacji DO ZARZUCENIA SOBIE MOGE MIEĆ JEDYNIE FAKT mojego telefonu do
                lekarza i jedno spóźnienie na wizytę (zresztą wchodząc zaznaczyłam, że moge
                przyjechac za tydzień, jesli dzisiaj mnie juz nie przyjmie, niczego nawet nie
                starałam się wymuszać)ALE OBIEKTYWNIE RECZ BIORĄC CZY TO
                adekwatne "przewinienie" do reakcji lekarza??
                Szanuję lekarzy a szczególnie doświadczonych i mimo wszystko panią L też
                szanuję, ale nidgy nie zapomnę ,że mnie w ten sposób potraktowała.
                • 21.02.05, 19:12
                  Jeszcze tylko jedno na koniec: mimo ,że minęło już sporo czasu od
                  ostatniej "wizyty", jest mi strasznie przykro, smutno, jestem baaaardzo
                  rozczarowana ....Czarna rozpaczi smutek...W końcu do dziś nie mam pojęcia
                  dlaczego tak się zachowała, gdybym zanała przyczynę - może nie tkwiło by to tak
                  we mnie.
                  Jak sobie to przypomnę ,to tracę wiarę w człowieka (ale dziś przynajmniej już
                  nie chce mi się płakać).Pozdrawiam wszystkich z nadzieją, że mimo wszystko
                  jestem jednostkowym przypadkiem.
                  • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 11:12
                    Ja niestety muszę się dołączyć do niezbyt pozytywnej opini o Pani Profesor.
                    Leżałam na Jaczewskiego na PC, gdzie pracuje Pani Profesor i widziałam sytuacje
                    kiedy w sposób nieempatyczny, nieprofesjonalny od psychologicznej strony,
                    traktowała pacjentki, które często były np. po poronieniach. Może od medycznej
                    strony jest niezła, ale niestety brakuje jej kompetencji odnośnie kontaktu z
                    pacjentem. Mam wrażenie, że Pani Profesor zupełnie nie bierze pod uwagę tego
                    aspektu. Czasami człowiek potrzebuje zwykłej, ludzkiej życzliwości. Ja czułam
                    się przez nią traktowana jak przemiot, np. wogóle nie rozmawiała ze mną i
                    innymi dziewczynami tylko o wszystko pytała lekarza prowadzącego salę, jeśli
                    ten czegoś nie wiedział to kwitowała to słowami "proszę dopytać", zupełnie
                    jakbym była dla niej powietrzem i jakby sama nie mogła tego w tym czasie
                    zrobić! Swoje pacjentki rzeczywiście traktowała inaczej, najczęściej dziewczyny
                    leżały na jej salach. Poza tym podważała kompetencje inych lekarzy! Kiedy
                    pokazałam jej usg (nawet na nie nie spojrzała! tylko zapytała lekarza
                    oiekującego się salą kto je robił i jak usłyszała kto to zachowała się wobec
                    tego faktu bardzo lekceważąco. Myślę, że jej zachowanie było conajmniej
                    niestosowne! Trochę to przykre, że wydaję taką opinie o Pani Leszczyńskiej, ale
                    niestety fakty świadczą same za siebie. Myślę że powinna wiele zmienić w swojej
                    postawie jako lekarza.
                    • 24.02.05, 14:04
                      "Mama" - widzę,że podobnie to odbierasz i też jest to dla Ciebie ważne : nie
                      tylko poziom wiedzy medycznej ma znaczenie ( bo takich lekarzy jest troszkę i
                      można wybierać) ale również podejście do pacjenta, zwykły szacunek dla
                      człowieka. A o taki u wspomnianej pano L niestety bardzo trudno to mnie
                      kompletnie zraziło. Zresztą, mówiąż dosadnie : jesli ona nie chce
                      mojej "stówy" - bo tyle kosztuje wizyta, to znajdzie sie wielu na jej miejsce.
                      Cieszę sie , że w końcu moja opinia nie jest osamotniona . Pozdrawiam
                      Cię "Mama".
                      • Gość: magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 18:55
                        no coz na dzwiek tego nazwiska cisnie mi sie tylko jedno slowo na usta - SUKA.
                        zastanawia mnie dlaczego tyle osob robi jej dobra reklame, skoro wszystkie
                        lezace ze mna na patologii dziewczyny myslaly dokladnie tak samo jak ja.
                        • 22.11.05, 15:39
                          bo to tak zwany "autorytet medyczny"...a takim niektórrzy wiele wybaczą. Nie
                          należę jednak do tych co wybaczają tak nieemaptyczne podejście do pacjenta,
                          chamstwo, zadęcie, okazywanie wyższości i kompletny brak szacunku dla
                          człowieka - a już dla kobiety spodziewajacej się dziecka szczególnie. Nawet
                          jeśli ma na koncie tak zwane sukcesy zawodowe.
    • 22.11.04, 13:33
      Szkoda, że dopiero dziś znalazłam tę listę i widzę, że jakoś mało z Poznania.
      Ja zdecydowanie odradzam doktora Pyskę (chyba Wojciech Pyska się nazywał)
      pracował w szpitalu na Lutyckiej, nie wiem czy tam jeszcze jest, ale
      gdziekolwiek jest, to uciekajcie od niego jak najdalej, bo jest
      hiperniekompetentny.
      Kiedy rodziłam w 1999 to przyszedl i jedyne co go interesowalo to wskazania
      aparatury. Popatrzył, a potem zapytał położną o której zaczął się poród.
      I stwierdził: Według literatury pierwsza faza już powinna się skończyć, musimy
      podać oksytocynę, żeby przyspieszyć.
      Nie zgodziłam się, bo KTG było prawidłowe, to się obraził i wyszedł na korytarz
      (tzn ze mną w ogóle nie chciał gadać i chciał mi podać i tak, ale mąż
      powiedział, że sobie nie życzymy, wtedy się obraził)
      Po kilku godzinach powiedział, że trzeba robic cesarkę, na co znowu się nie
      zgodziłam, bo było pełne rozwarcie i prawidłowe KTG.
      Mogę powiedzieć, że bardziej przeszkadzał w akcji porodowej niż pomagał,
      denerwował mnie, straszył, krzyczał i w ogóle.
      Dopiero nad ranem, kiedy przyszedł taki stary lekarz niestety nie znam
      nazwiska, udało mi sie urodzić. Dzieciak miał 10 punktów więc to ja miałam
      rację, że cesarka nie była potrzebna.
      A wyobraźcie sobie, kiedy powiedziałam, że nei wyrażam zgody na cesarkę to się
      zaśmiał i powiedział, że zgodę juz dawno podpisałam na izbie przyjęć.
      A tymczasem spotkała go niespodzianka, bo chociaż na formularzu było napisane o
      ile dobrze pamiętam cos takiego:
      "Oświadczam, że nie będę palić paierosów i zgadzam się na ewentualne zabiegi
      operacyjne. Podpis pacjenta" to ja podpisałam tylko to o papierosach, a o
      zabiegach napisalam "nie wyrażam zgody" bo pielęgniarka powiedziała, ze i tak
      będę mogła podpisać bezposrednio przed zabiegiem, albo maz gdyby cos sie stalo.
      jak się okazało miałam rację.
      Kiedy juz urodzilam i zabrali dziecko, a maz poszedl razem z nim, to pan Pyska
      zabral sie do szycia.
      Nie wiem czy Wy tez mialyscie takie doswiadczenia, ale ja czulam KAŻDE wkłucie
      igły i każde przeciągnięcie nici.
      On jednak nie zwracał uwagi na moje jęki, tylko szył. I jeszcze do tego zszył
      źle. Wywiązał się stan zapalny rany z wysoką gorączką a potem krwotok i musiałam
      wrocic do szpitala.
      Za pierwszym razem wyszłam ze szpitala o własnych siłach, a po tych wszystkich
      korowodach spowodowanych złym zszyciem wychodziłam po tygodniu jak staruszka
      kroczek za kroczkiem.
      A jeszcze kiedy podczas obchodu (za drugim pobytem w szpitalu) zgłaszałam, że
      chyba coś się dzieje w ranie, to zawsze mówił, "ależ nie, tu się pięknie goi" a
      cała reszta, jak papugi powtarzała to samo.
      Dopiero jak mi gorączka skoczyła do 39 i poprosili lekarza dyżurnego, który był
      z innego oddziału i nie wiedział, że do mnie się mówi "pięknie się goi" to
      popatrzył i mówi "przecież tu szwy się rozeszły i cała rana ropieje"
      No to wtedy pielęgniarkom, (któe jeszcze chwilę wcześniej zapewniały mnie, że
      jest OK, bo pan doktor mówił, że OK)zrzedła mina.
      I przez kilka dni 2x dziennie, żywą ranę miałam polewaną 10% roztworem NaCl. To
      bardzo dobry i skuteczny sposób, ale kto miał kiedyś sól w ranie to wie jak to
      boli.
      Ale to jeszcze nie koniec.
      Po pół roku od porodu inny ginekolog poprawił szycie doktora Pyski, bo jak się
      okazało szew był tak założony, że powstała martwica i tzw "dzikie mięso" i
      dopiero po pół roku zaczęłam dochodzić do siebie.
      Czy już wyraźnie wyjaśniłam dlaczego to zły ginekolog?
      A moja sąsiadka z sali ma takie wspomnienie:
      Przy pierwszym porodzie miała zapaść i gdy miała rodzić po raz drugi zapłaciła
      lekarzowi prowadzącemu ciążę za obecnośc przy porodzie.
      Ten jednak nie mógł przyjść i w zastępstwie wysłał Pyskę.
      Powitał pacjentkę słowami:
      Doktor D. przysłał mnie, bo pani podobno jakaś przewrażliwiona (sic!)

      Odradzam też renomowaną przychodnie na Polnej wstydliwym osobom.
      Kiedy ostatnio robili mi dopochwowe USG, to w pokoju było mnóstwo ludzi, w tym
      pracowników firmy produkującej ultrasonografy i testowali na mnie jak działa
      nowy aparat. Zero intymności, żadnego parawanu, nic.
    • Gość: MACIUSKA IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 23.11.04, 11:43
      MAŁGORZATA KORYTOWSKA , przyjmuje na ul. Podgajskiej 5 a
      "Wyrzuciła" mnie z gabinetu ( !! )a dokładniej powiedziała, że nie bedzie moim
      lekarzem po tym jak zaczełam drążyć temat rodzaju spirali - która miała mi
      załozyc i uznała, że powinnam jej zaufać (ślepo) a nie podważać jej wybory !
      Wyszłam od niej oszołomiona - w życiu nie spodziewałabym się takiej reakcji na
      moje pytania i w pierwszych minutach było mi głupio i żal kobiety która
      uraziłam ...
      miałam w planie załozyc spirale więc pojechałam do innego lekarza , który nie
      unosił się swoja nietykalnością i traktował mnie jak równoważnego rozmówce a
      nie chłopkę pańszczyźnianą i okazało się , że spirali nie sposób mi założyć bo
      wyłam z bólu ponieważ : "kochana " p.korytowska kilka m-cy prędzej zafundowała
      mi usuniecie spirali metoda ..konizacji !
      wówczas wsłuchana w Pania doktor nie drązyłam tematu , nie wyszukiwałam
      informacji w róznych źródłach na ten temat ponieważ ufałam , że kobieta chce
      dla mnie dobrze a teraz - (juz znam opinie 3 lekarzy oraz fachowej literatury)
      zostałam uswiadomiona jak okaleczyła mnie tym zabiegiem p.doktor, otóz zabieg
      ten wykonuje się kobietom starszym lub/i z zagrozeniami rakowymi ! Zabieg ten
      skutkuje m.in. trudnościami wejścia do macicy ( olbrzymi ból) i przez to
      problemem staje sie założenie spirali, dotrzymanie ciąży, poród droga
      naturalną, aborcja ...
      Byłam załamana , teraz po 2 latach - zaakceptowałam ten fakt a m-c temu
      załozyłam w koncu spiralę -pod znieczuleniem! ( kto by to wytrzymał na żywca)
      MOJA RADA DLA WSZYSTKICH : cokolwiek planuje wasz lekarz najpierw zbierzcie
      max.ilość informacji aby później nie przeżywać takiego wstrząsu . Leczmy się
      świadomie
      • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 23:25
        Odradzam "dr" MARKA CWOJDZIŃSKIEGO.
        Naciągacz jakich mało. Tylko liczy się dla niego forsa. Wiedzy i kompetencji
        zero!!!
      • Gość: maccam1@gazeta.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 21:14
        MAŁGORZATA KORYTOWSKA... No proszę. Tylko zrządzenie losu uchroniło mnie przed
        położeniem się na jej - hrabiowskiej mości - fotelu... Dlaczego piszę jej
        hrabiowskiej mości? Otóż zachowywała się dokładnie tak jak opisała MACIUSKA i
        bądź pewna, że jeśli zaczniesz zadawać pytania A BROŃ BOŻE jakąkolwiek polemikę
        z pewnością poczujesz się jak ta "chłopka pańszczyźniana". Po 3min. wyszłam z
        gabinetu (na szczęście) i radzę wszystkim omijać ul.Podgajską z dala bo miałam
        wrażenie, że i psy za mną spuści...
    • Gość: aneczka IP: *.tvgawex.pl 25.11.04, 07:05
      Marcinkowski przez tego lekarza starciłam swoje pierwsze dziecko, jeste bardzo
      nie delikatny, fakt że starał się być miłym. Jest dwóch Marcinkowskich jeden
      Ojciec on jest bardzo dobrym lekarzem, no i drugi syn do niego nie chodzcie
      pracuje w bizielu.
      • Gość: do Aneczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 00:32
        dr Marcinkowski junior nigdy nie pracowalw szpitalu im dr J. Biziela.Zawsze w
        szpitalu na Kapuściskach!Zenek
        • Gość: brygida IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 22:04
          Nie polecam dr Maciejewskiej- beznadziejny gabinet i wg mnie brak profesjonalizmu.
          • 05.05.05, 20:58
            Dr Sarap lekarz,który jak ktoś wcześniej powiedział widzi tylko kasę.Zaczęłam
            do niego chodzić od samego początku mojej ciąży.Najpierw (w 1-2miesiąc ciąży)
            naciągał mnie kilkakrotnie na USG, bowiem twierdził,że nie jest pewny czy to
            jest ciąża.Wg niego endometrium jest owszem powiększone, ale czy to ciąża???Na
            początku ciąży, był nawet owszem- miły,ale im bliżej końcówki tym mniej czasu
            miał dla mnie (chodziłam na wizyty prywatne).Pomijam,że zawsze musiałam czekać
            z prawie godz.opóźnieniem.(co stawało się dość kłopotliwe).Ciąża przebiegała wg
            niego książkowo, bez konmlikacji.Również przez 9 m-cy nie zauważył żadnych
            defektów w mojej budowie, ani tego, że dziecko cały czas ma nieprawidłowe
            ułożenie.Problemy zaczęły się podczas porodu w szpitalu.Jak zapewne
            wszyscy,którzy miesdzkają w B-szczy wiedzą,że szpital miejski raczej
            zwolennikiem cesarek nie jest.Rodziłam w bólach, dziecko nie mogło wejść do
            kanału rodnego, zaczęło spadać tętno i na szybko pod pełną narkozą zrobiono
            cesarkę.Jeszcze chwila a moje dziecko byłoby roślinką.Od swojej położnej
            dowiedzialam się,że miałam tak wąskie kanały rodne,że dziecko owszem może by i
            wyszło,ale ja wyglądałabym jak po bombardowaniu.Wystarczyła tylko dobra
            diagnoza dr Sarapa.
      • 09.11.05, 12:23
        syn marcinkowskiego pracuje tez w dwojce przypuszczalnie jest jeszcze molody i
        brakuje mu doswiadczenia
    • 25.11.04, 10:21
      Ewa Makacewicz, przychodnia ul.Wittiga tel:372 95 79(rejestracja), WROCŁAW

      jeżeli chcecie zostać obrażone, chcecie usłyszeć sarkastyczny komentarz
      dotyczący waszych np niedepilowanych nóg, okolic bikini bądź budowy pochwy: "co
      tego faceta tu ciągnęło?" -polecam szczególnie gorąco! ...bynajmniej ten
      komentarz nie będzie kierowany bezpośrednio do Was, ale do położnej...
      Wiedza tej pani... nie mogę profesjonalnie jej ocenić bo brak mi kompetencji,
      ale jak raz mi wypisała receptę na zrobienie leku dopochwowego to w 3 aptekach
      mi odmówili wykonania, ze względu na kompletne wyjałowienie pochwy (niezły
      musiałbyć skład...)
      Co ciekawe jak tylko w przychodni pojawiał się jakiś inny ginekolog, to zawsze
      szybko znikał po nim wszelki słuch... Konkurencja zrobiła swoje...
      -nie wiem jak się zachowuje gdy za wizytę się płaci, ale pewnie wtedy to nawet
      powie, że nie depilowanie nóg to takie teraz modne...
      • Gość: Elly IP: 80.85.227.* 06.12.04, 13:09
        Jeśli chcecie byc dowartościowane w złym tego słowa znaczeniu, to zgłoście się
        do pani Otfinowskiej. Moja siostra miała okazję skorzystać, z jej wiedzy która
        okazała się zbedna, jak również jej podejście do pacjentki zostawia wiele do
        życzenia. Jest wredna, niekompetentna bez ambicji, człowieczeństwa, kobieta u
        której szczególnie odradzam wizytę, bo bardzo sie rozczarujecie. Skierowała moja
        siostre na laparoskopie, nie kierując jej wczesniej na potrzebne badania,
        kompletnie jej nie przygotowała do tego zabiegu malo tego, wogóle się nią nie
        interesowała po zabiegu, a kiedy już raczyła się pojawic to nie szczedziła
        przykrych uwag pod jej adresem, umiała brać tylko pieniądze a leczyc nie
        potrafiła. Nie trzeba sie długo domyslac, ze szybko zmieniła specjaliste na dr.
        Jerzego Gąciarza, który zdecydowanie jest wrażliwym człowiekiem i traktuje
        pacjentki z należytym szacunkiem. Pozdrawiam i życzę duuuuuużo zdrówka.
      • Gość: olik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 10:47
        zgadzam sie zupełnie, okropna kobieta, jak juz zbadała, co wcale nie było takie
        oczywiste to z wielką łaską, a koleżance doradzała zeby nawet nie próbowała
        rodzić naturalnie tylko zapłaciła za cc
    • 25.11.04, 10:32
      witam

      czy może już macie jakieś doświadczenie? do kogo warto się udać?

      pozdrawiam
    • 25.11.04, 10:38
      W liście dobrych gin. padło to nazwisko wraz z Romejko. Co do dr. Romejko to
      nie mam żadnych zastrzeżeń ale K. Więch postanowiłam wpisac tutaj. Nie
      spodobała mi się jako lekarz, choć opinie sa podzielone. Mnie poprostu nie
      odpowiada lekarz, który traktuje mnie jak przedmiot badań, który ma mu
      dostarczyć informacji i materiałów do pracy doktorskiej! Owszem na Karowej jest
      prowadzony jakiś projekt badawczy ale ja się nie zgłosiłam jako królik tylko
      dostałam tam skierowanie z Kasprzaka!
    • Gość: mania27 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 10:56
      Kielce- Niestety w moim miescie jest cala masa ZŁYCH GINEKOLOGÓW, a ja mialam
      sposobnosc z niektorymi sie niestety spotkac!...ale opowiem tylko o jednym,
      ktory zalazl mi najbardziej za skore!Niestety przez tego patalacha stracilam
      swoja najukochansza (druga) coreczke! Zyla tylko 43 dni!!!!A wszystko przez
      to ,iz dr.J. Gutowski jest takim "przewspanialym" specjalista!!!!!!!!!Nie bede
      tu mowic o szczegolach, ale uprzedzam- Dziewczyny omijajcie go szerokim
      lukiem!!!!!!!!!
    • Gość: Biała Podlaska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:15
      Cześć, mam 27 lat i 3 letnia córcie, w naszym mieśćcie ginekologów jest jak
      psów, pełno i wszedzie tylko dobrych niestety brak.
      Do najgorszych zalicza sie;
      1, p. Kisiel ordynator - łapówkarz, oszust i cham
      2.p. Daniłoś - gruboskórny łapówkarz bez skrupułów i cham a do
      tego "specjalista" nie potrafiacy odczytać z USG wewnętrznei robionego wyników.
      Przykład: po 1 rocznej przewie w badaniach, króte zwykle robiłam u p. Demczuka
      (w chwili robienia usg u Daniłosia mój lekarz był na sympozjum naukowym a ja
      miałam jakiś krwotok, którego powodu do dziś nie znam)wyszło mi na wydruku
      wyników, ze na lewym jajniku ma torbiel wielkości 4 cm a na prawym 5 cm. Byłam
      zdruzgotana i zszokowana a on mi na to że nie pierwsza i nie ostatnia i ze
      takie coś sie wycina!!!!!!! - stwierdzenie tak po prostu ja to że dzis jest
      snieg na dworze. Po wyjsciu od niego (zaznaczam że wizyta była prywatna)
      poszłam nastepnego dnia do innego lekrza również prywatnie bo w służbe zdrowia
      państwową jakos nie wierzę a i nie mam ochoty stać w kolejkac. Lekarz ten nie
      potrafił odczytać tewgo wydruku - nie wiedział o co chodzi. Ucieszyła się gdy
      się dowiedziałam, że Pan Demczuk wrócił i w te pedy pobiegłam do niego, zrobił
      mi jeszcze raz USG - takie zwykłe, i uśmiał się jak nie wiem co bo się okazało,
      że lewy jajnik jest tylko powiekszony przez jakis zapalenie a prawy to nie był
      jajnik z torbiela tylko pęcherz moczowy.
      A jeśli chodzi o pana Kisiela to bierze łąpówy za odbycie porodu przed i to
      duzą kasę, a do porodów nie przychodzi wcale a potrafi wogóle nawet się pokazać
      przez cały pobyt kobiety w szpitalu. Za cesarskie cięcia bierze łąpówy i to
      ogromne a za anetstezjologa "aby kobitka sie dobrze wybudziła " też karze
      płącić. Podejrzewam, że odnosnie tego konowała dużo osób mogłoby sie
      wypowiedzieć.

      Pozdrawiam wygryzionego ze szpitala przez Kisiela Pana Demczuka, który okazał
      się niepasujacym do jego zespołu łapówkarzy, skromnego i który bezinteresownie
      pomógł mi z pierwszą i jedyną jak dotychczas ciążą, która nie była dla mnie
      łatwa bo pod konic ciąży trochę odkleiło mi sie łożysko, za to że za moja zgodą
      oczywiście w zwiazku z moją nadwrażliwościa na ból zaaplikował mi znieczulenie
      wewnatrzoponowe i za opiekę przez cały mój pobyt w szpitalu oraz za pokój
      dwuosobowy w którym zostałam połozona sama bez żadnej towarzyszki.
      • Gość: Ania IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 09.12.04, 15:31
        Może jest Pani jedna z tych niwielu kobiet, którym Pan Demczuk nie zrobil
        krzywdy.Ja niestety nie miałam takiego szczścia.
        W wieku 17 cierpiałam na potworne bóle w prawym dole brzucha, po wykluczeniu
        zapalenia wyrostka robaczkowego, trafilam do ginekologa, a raczej ginekologów
        m.in Pan Kisiel(zgadzam sie akurat z Pani opinią na temat tego lekarza), ale
        trafiłam także do tak osławianego przez Panią P. Demczuka.Muszę Panią zawieść
        bo on nie potrafi robić USG. Odkrył mi guza wielkości 6,5x8cm!Chyba nie muszę
        dodawać jak się w tej sytuacji pocvzułam, a do tego moja mama, dla ktorej był
        niezmiernie chamski.Po wielkich perturbacjach trafiłam do Lublina do dr
        Kwaśniewskiej, badałóa mnie cały dzień, miałam robione 5 razy USG i okazała
        się, że pan Demczuk pomylił sobie masy kałowe z wielkim guzem!Skandal!!!
        Itak przy okazji, moja siostra o mały włos a straciłby dziecko, bo Pan Demczuk
        nie raczył przyść do niej gdy rodziła a miał wtedy dyżur i bynajmniej nie byl
        to nocny dyżur!Dobrze,że była tam tez Pani doktor Siłuszczyk(jesli pomyliłam
        nazwisko to przepraszam).Radzę wiec trochę krytyczniej popatrzeć na Pana
        Demczuka,tak dla Pani dobra.
        Pozdrawiam
        Ania
    • Gość: Kobietka26 IP: *.cidernet.pl / *.cidernet.pl 25.11.04, 11:21
      Dr. Lewandowska z przychodni "Sante". Jest niemila do pacjenta, krzyczy, nie
      potrafi stwierdzic co dolega i przepisuje drogie leki. Do tego wszystkiego
      nawet nie wiadomo czy pomoga bo ona nie wiec co jest i leczy metoda prob i
      bledow. Ja stracilam kase a do tego pogorszyla moj stan zdrowia.
      • Gość: o_l_a*** IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 19:08
        Byłam pare razy u dr Lewandowskiej, po tabletki i jak potrzebowałąm by mni
        eprzebadałą to nie byłam zadowolona - mysle ze nei jest to dopuszczalne by
        paliła w gabinecie i przyjmowała pacjentów miedzy dymkami.... nie jest miła...
        • 26.12.04, 11:24
          Ja wprawdzie do dr.Lewandowskiej nie chodziłam (ale za to pomogła przyjść mi na
          świat!!!O zgrozo!!!), ale też słyszalam wiele złego o niej. Pomijając samo jej
          nastawienie, zachowanie itd. to na dodatek nie chce dawać zwolnień L4. Moja
          znajoma w pracy zasuwała z trudnościami ciążowymi do 7 m-ca. Na szczęście
          zmieniła potem lekarza. Co do bytomskiej kliniki, kopertowania w niej itd.
          (pomimo że są również dobre opinie o niej), zdecydowałam się na poród w Rudzie
          Śl. - póki co nie żałujęsmile
          --
          Pozdrawiamy
          Ania z Zuzią (13luty 2004)
      • Gość: sylwia IP: *.bytom.compnet.com.pl 25.11.04, 23:03
        niestety potwierdzam opinie na temat p.Lewandowskiej. Do listy może dołączyć
        A.Kucharek..
        • Gość: a.g9910 IP: *.wozniaka.bytom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.04, 13:39
          Przytocz coś o dr,Kucharku,bo tu czytam że jest na liście dobrych lekarzy,chodz
          ja zdania nie podzielam,o czym pisałam.
          • Gość: sylwia IP: *.bytom.compnet.com.pl 24.12.04, 01:11
            otóż trafiłam do dr Kucharka z polecenia, podczas pierwszej wizyty
            przeprowadził ze mną wywiad i na tym się skończyło... to samo na drugiej i
            trzeciej - bez badania. miesiąc później wylądowałam w szpitalu z ostrym
            zapaleniem przydatków, a lekarz w izbie przyjęć tylko sie dziwił, jak można
            tak "zaocznie leczyc"
        • Gość: firanka IP: *.local.pl / 62.233.185.* 30.11.04, 21:23
          W Bytomiu w klinice kiedyś szefował prof Rzępołuch, niestety już nie żyje, był
          fantastycznym lekarzem. Byłam tam operowana i potem wiele lat leczona przez b
          dobrego fachowca dr Blecharza ale...
          Kiedy 2 tyg temu zrobiłam test i odkryłam ,że jestem w ciąży pan doktor
          rozmawiając ze mna przez telefon (w godzinach przyjęć w prywatnym gabinecie)
          niestety zbagatelizował mój telefon, nie sprawdził kartoteki w komputerze i
          mimo obciążającego wywiadu ginekologicznego a leczył mnie prawie 10 lat
          poinformował ,że ciąze można dopiero potwierdzić w 8 tygodniu czy jest żywa.
          Szkoda ,że tak sie stało bo po kilku dniach z plamieniami wylądowałam w
          strasznym szpitalu w Mysłowicach na Mikołowskiej, gdzie w zasadzie miałam lezec
          tydzień aby upewnili się lekarze ,ze należy mi zrobić skrobankę.
          Odradzam te miejsca.
          Na szczęście już jetsem pod opieką innej lekarki ,która potwierdziła ciażę i
          walczymy z moja kropeczka w domu żeby wszystko sie udało.
          Pozdrawiam.
          Firanka
          • Gość: maarzenka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 09:52
            Nie polecam nikomu p. Łochockiego - kiedy byłam w 2 miesiącu ciąży i 2 razy w
            szpitalu (problemy z utrzymaniem ciąży) nie chciał mi dac skierowania na
            badania moczu i stwierdził, że Kasa Chorych płaci mu 2 zł za wizytę więc mu nie
            zależy !!
            Nie rozumiem - jak mało mu kasy - niech robi skrobanki albo otworzy sobie
            prywatny gabinet - no chyba, że umiejętności go ograniczają, za granicę też nie
            wyjedzie bo pewnie nie zna podstaw angielskiego, zastanawiam się jak przebrnął
            przez studia, może rodzice mu zasponsorowali?
            • Gość: as IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 01:20
              tak, on do wszystkich ma żale (o ile oderwie się od gazety na czas wizyty i
              łaskawie chociaż spojrzy na pacjentkę - bo na badanie sie nie wysila , jak
              tylko może tego uniknąć). Mnie obrzucił wszystkimi kartotekami jakie miał na
              biurku .No cóż..miał gorszy dzień.
            • Gość: gacia23 IP: *.compnet.com.pl 26.09.05, 12:26
              zgadzam się - znudzony praca stary zgred, wizyta zaczyna się od narzekań na nudą pracę jaką wykonuje. Chodziłam do niego 5 lat tylko dlatego że nigdy nie było kolejek, a łykam tabletki i recepty wypisywał mi po zamówieniu telefonicznym.... badanie cytologi i mini badanie wykinywał raz na półtotej roku i to na moją prośbę i po to żeby było zanotowane w kartotece... nigdy mi nie zrobił dodatkowych badań czy w ogóle mogę przyjmowć tabletki antykoncepcyjne. Na szczęscie od czasu do czasu chodziłam kontrolować swój stan zdrowia do innych lekarzy.
              Teraz jestem na etapie poszukiwania nowego ginekologa, który mógłby w przyszłości poprowadzić moja ciążę
              pozdrawiam serdecznie
          • 10.12.04, 10:16
            Gość portalu: firanka napisał(a):

            > W Bytomiu w klinice kiedyś szefował prof Rzępołuch, niestety już nie żyje,
            był
            > fantastycznym lekarzem. Byłam tam operowana i potem wiele lat leczona przez b
            > dobrego fachowca dr Blecharza ale...
            > Kiedy 2 tyg temu zrobiłam test i odkryłam ,że jestem w ciąży pan doktor
            > rozmawiając ze mna przez telefon (w godzinach przyjęć w prywatnym gabinecie)
            > niestety zbagatelizował mój telefon, nie sprawdził kartoteki w komputerze i
            > mimo obciążającego wywiadu ginekologicznego a leczył mnie prawie 10 lat
            > poinformował ,że ciąze można dopiero potwierdzić w 8 tygodniu czy jest żywa.
            > Szkoda ,że tak sie stało bo po kilku dniach z plamieniami wylądowałam w
            > strasznym szpitalu w Mysłowicach na Mikołowskiej, gdzie w zasadzie miałam
            lezec
            >
            > tydzień aby upewnili się lekarze ,ze należy mi zrobić skrobankę.
            > Odradzam te miejsca.
            > Na szczęście już jetsem pod opieką innej lekarki ,która potwierdziła ciażę i
            > walczymy z moja kropeczka w domu żeby wszystko sie udało.
            > Pozdrawiam.
            > Firanka





            Czytam ten Twój list Firanko ,bo jak mniemam nie starcza Ci odwagi nawet na
            podanie swojego imienia,zachodzac w głowę co skłoniło Cię do tego aby podać
            nazwisko najwspanialszego moim skromnym zdaniem ginekologa na Śląsku na tej
            czarnej liscie.To o czym napisałaś nie świadczy o zbagatelizowaniu Twojego
            problebu przez niego tylko przez Ciebie samą.Leczyłaś się, o czym sama
            piszesz,u niego całą dekadę a skoro jest takim "kiepskim" lekarzem może warto
            go było zamienić na innego już dawno temu?
            To oburzające-własną lekkomyslnością obarczać kogoś.
            Dlaczego powstrzymałaś się od podania nazwisk pozostałych lekarzy,których
            spotkałaś w szpitalu?(podczas pobytu w szpitalu ktoś sie tobą zapewne zajmował)
            Czyżby znowu zabrakło odwagi?
            SZCZERZE POWIEDZIAWSZY WĄTPIĘ ABY PAN DOKTOR ,KTÓREGO IMIĘ BYŁAŚ TAK ŁASKAWA
            WYMIENIĆ, UDZIELAŁ PORAD PRZEZ TELEFON.LECZĘ SIĘ U NIEGO JA I CAŁA MOJA RODZINA
            OD LAT I NIE SPOTKAŁAM SIE JESZCZE NIGDY Z TEGO TYPU PORADĄ (Z JEGO
            STRONY).NAWET WYNIKÓW BADAŃ A CO DOPIERO DIAGNOZY NIE PODAJE PRZEZ TELEFON.


            FAKTEM NATOMIAST NIEZAPRZECZALNYM JEST TO (I KAŻDY DOBRY LEKARZ CI TO
            POTWIERDZI),ŻE ABY USTALIĆ CZY CIĄŻA JEST ŻYWA I CZY DOBRZE SIĘ ROZWIJA
            POTRZEBNY JEST ODPOWIEDNI WIEK CIĄŻY(I WG TWOJEJ RELACJI TO WŁAŚNIE POWIEDZIAŁ
            CI PAN DR.BLECHARZ)
            NIE BRAK CI TUPETU ABY OCZERNIĆ JEDNEGO Z NAJSZLACHETNIEJSZYCH LUDZI JAKICH
            ZNAM ,ALE


            BRAK CI ODWAGI ABY SIE POD TYM PODPISAĆ CHOĆBY IMIENIEM


            ŻENUJĄCE
            ŻYCZĘ ABY CIĄŻA ZAKOŃCZYŁA SIĘ POWODZENIEM,BO TYLE LAT WALKI O DZIECKO
            ZASŁUGUJE NA SZCZĘŚLIWY FINAŁ -PODOBNIE JAK WSPANIAŁY LEKARZ, POD OKIEM KTÓREGO
            UDAŁO SIĘ SFINALIZOWAĆ LECZENIE TĄ CIĄŻĄ-----ZASŁUGUJE NA SZACUNEK.
            POWODZENIA-
            ZADOWOLONA PACJENTKA(DR.BLECHARZA)Z MYSŁOWIC
            • 13.12.04, 19:46
              gajka31 Ty tez nie podalas swojego imienia i nazwiska, a tak sie rzucasz i
              oczerniasz innych! Sa rozne przypadki i nalezy o nich pisac, czy Ci sie to
              podoba czy nie!!!
          • 19.12.04, 01:45
            Gość portalu: firanka napisał(a):

            > Droga Firanko zycze ci aby udalo sie uratowac twoja kropeczke?
            Prżyżylam to samo lezalam 2 tygodni jak kloda tylko siusiu do ubikacji.lezalam
            w Rudzie SL z poleenia pana dr Szydelko przyjmuje w Sante, sigmie na Batorego
            (róg) i w Szombierkach na Orzegowskij polecam ci go dzieki niemu mam 16
            miesiecznego kochanego zdrowego usmiechnietego synusia.Ja mialam jakis krwiak
            100 razy wiekszy od pecherzyka ciazowego a bylo to w 6 tygodniu.Z roboty prosto
            do szpitala i wyszlam o 12.oo w wigilie 2002. Z perspektywa dalszego
            lezenia.Nie dowiedzialam sie do dzis przyczyny ale chyba brak progesteronu w
            moim organizmie. wiec napisz mi priv co z twoj ciaza jestem z toba
            ewaski28@tlen.pl
      • Gość: maarzenka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 09:59
        Uwaga!! Tam rządzi kasa, kasa i jeszcze raz kasa !! Jak rodzisz w nocy to
        wszyscy śpią - moje dziecko urodziło się niedotlenione i groziło mu porażenie
        mózgowe, musiałam je rehabilitować przez rok, tylko dlatego, że nikomu się nie
        chciało zajrzeć na porodówkę, w końcu noc jest do spania..Poza tym nie podano
        mi przeciwciał Anty-D, przypadkiem się dowiedziałam, że dziecko ma grupę krwi
        po ojcu i dopiero w 3-ciej dobie na moje wyraźne żądanie przyszła siostra
        zrobić zastrzyk z immunoglobuliną..Aha, chodziłam prywatnie do jednego z
        tamtejszych lekarzy więc nie jest prawdą, że prywatne pacjenki mają się lepiej,
        ONI TO LEJĄ ..No comment
        • Gość: A. IP: *.piekary.net / *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 11:03
          No cóż kasa to może rzeczywiście rządzi ale na oddziale 5. Kolejną bzdurą jest
          to, że w nocy położne spały, bo wiem z doświadczenia, że jeżeli na porodówce są
          pacjentki, to siedzą przy nich całą noc i pilnują czy wszystko jest w porządku,
          a Ciebie najwyraźniej poniosła wyobraźnia. Grupa krwi dzieci jest oznaczana
          zaraz następnego dnia po porodzie, współczuję zatem Twojemu mężowi, że nawet
          nie wiedziałaś jaką biedak ma grupę krwi. Jeszcze raz gratuluję wybujałej
          wyobraźni i życzę powodzenia.
          • Gość: Tina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 12:13
            Lezalam na "5" ponad 3 m-ce,urodziłam zdrowego chłopca dzięki wspaniałym
            lekarzom i ordynatorowi,nie zauważyłam by rządziła tam kasa,jak ktoś chce dać
            to daje,ale pacjentki traktowane były dobrze.Polecam doktorów:Bodzka,Mańkę,
            Krzemienia,Horaka,Grettkę,ordyn atora Walę,nie polecam dr Zamłyńskiego i
            szefowej tej kliniki pani Olejek
          • Gość: maarzenka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 12:32
            No cóż..Chyba mamy odmienne doświadczenia. Ja lezałam w bloku nr 3, nie na 5!!
            I gdyby położna czuwała przy mnie to nie urodziłabym dziecka niedotlenionego -
            z dużym prawdopodobieństwem oczywiście.. Co do grupy krwi - gdybyś uwaznie
            przeczytała to co napisałam, to byś wiedziała - znałam swoją grupę i grupę
            męża - ja mam 0Rh-, mąż 0Rh+. Być może oznaczono krew dziecka zaraz po
            porodzie - jednak o przeciwciałam dla mnie zapomniano. Doweidziałam się o
            fakcie, że córa ma grupę 0Rh+ od p. neonatolog, przypadkiem, w czasie rozmowy.
            Ten oddział jest do nieczego, żałuję, że dawałam kasę przez całą ciążę bo i to
            nie pomogło. Fajnie by było gdyby połozne nie spały, może i nie spały - może
            grały w "makao" ale ja spędziłam na sali porodowej całą noc i przyszły może ze
            2 razy (za drugim kazały przeć).. No comments..
            • Gość: anka IP: *.centronet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 10:27
              szukam informacji na temat dr Szwarca przyjmuje w przychodni na ul.Prusa
              • 02.11.05, 12:29
                Szczerze nie polecam! Opiekował się moją siostrą w przychodni na Arki Bożka.
                Oczywiście pomijając fakt rzadkich i rutynowych wizyt, nie zainteresował się
                podwyższonym ciśnieniem. Jej stan po porodzie był na tyle dramatyczny że przez
                kilka dni pobytu w szpitalu faszerowana była środkami obniżającymi ciśnienie.
                Wcześniej zaraz po przyjęciu na oddział lekarz dosłownie opieprzył ją dlaczego
                nie chodziła do lekarza (????) Kompletny szok bo była na każdej wizycie jaką
                zalecał lekarz. Mało tego. Poród był przedwczesny, co wg lekarzy w szpitalu było
                wcześniej do przewidzenia. Oczywiście dr Szwarc nie zainteresował się tym
                stanem. Wiem że chwalą go sobie starsze pacjentki. Ale dlaczego? Moja mama
                zrezygnowała z jego usług po przepisaniu jaj "na oko" bez żadnych badań tabletki
                hormonalne po których jak się łatwo domyśleć czuła się fatalnie. I co zrobił pan
                dr - poprostu przepisała inne, bo może te bedą lepsze.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.