• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dzień dobry. Mam dość poważny problem. Mianowicie są to haluksy. Myślałam nad
    operacją ale mam wątpliwości, ponieważ jestem tancerką i gimnastyczką, dlatego
    boję się, że powrót do tych zajęć będzie nie możliwy lub zbyt długi. Czy będę
    mogła wrócić do tych zajęć ? Jakieś wkładki i wszystkie "urządzenia"
    korekcyjne nie dają mi żadnych efektów sad jodyna i amoniak również nie. Ile
    taka operacja może kosztować ? Ile trwa leczenie i powrót do normalnego życia
    ? Gdzie są jakieś kliniki gdzie mozna to zrobic ? I czy są refundowane przez
    NFZ ? prosze o odp smile
    • Gość: qqqqqqqqq IP: *.man.bydgoszcz.pl 23.01.09, 17:16
    • Miałam ten sam problem niemal 10 lat temu i poddałam sie operacji, czego nie
      żałuje, aczkolwiek 6 tyg miec nogę w gipsie po kolana to nic przyjemnego wink
      Ponoc ta dolegliwość lubi nawracac, ale mi nie wróciła, stopa wygląda równie
      dobrze jak po operacji. Spokojnie, będziesz mogła wrócic do swoich zajęć choc
      nie od razu - ja np. 5 tyg po zdjęciu gipsu poszłam na sylwestra w 10-cio
      centymetrowych obcasach big_grin Faktem jest, że wracałam prawie na jednej nodze wink bo
      to było za wcześnie, w każdym razie po 3 miesiacach juz wszystko wróciło do
      normy. Takie operacje refunduje NFZ, także nic nie płaciłam.
      • a ile czasu czekałaś na operację ? z tego co wiem to kolejki są straszne i okres
        czekania na operacje fundowaną przez NFZ to minimum 2 lata sad nie jestem w
        stanie tyle czekac ze względu na zajęcia. sad jeszzcze się zapytam : bardzo
        bolała operacja ? jak było po operacji ? po za gipsem jakieś inne dolegliwości
        ?? dziekuje za odp ;*
        • Na operacje ile czekałam? Niecały miesiąc, bo chodziło tylko o wolne miejsce w
          szpitalu na ortopedii. Operacja nie bolała rzecz jasna wcale, bo była robiona w
          znieczuleniu ogólnym smile
          Po operacji masz nogę w gipsie pod kolano 6-8 tyg, ja miałam 6 tyg, chodzisz o
          kulach nie dotykając operowaną nogą ziemi, raczej nie boli, ból dopiero
          występuje po zdjęciu gipsu, bo stopa musi się przyzwyczaić do chodzenia.
          Generalnie oprócz niewygody nie ma żadnych dolegliwości. Podczas tych 6 tyg
          stosujesz zastrzyki przeciwzakrzepowe raz dziennie wbijając je sobie w powłoki
          brzuszne- co wcale nie jest ani bolesne ani straszne.
    • Witam, miałam usuwany haluks ok. 2,5 roku temu w szpitalu MSWiA w Białymstoku.
      Na operację czekałam 3 tygodnie (NFZ zapłacił). Zabieg polegał na spiłowaniu (i
      wyrąbaniu) wystającego kawałka kości w znieczuleniu od pasa w dół. Nic nie
      bolało. Gipsowy "półbut" na 6 tygodni bez obciążania operowanej stopy. czyli
      praktycznie chodzenie na jednej nodze, co prawda o kulach ale też nie było
      lekko. Dodatkowo miałam w stopę wszczepione druty, które miały za zadanie
      wyprostować i prawidłowo ustawić kości palców i śródstopia. Ilość żelastwa
      zależy od stopnia deformacji stopy, ja miałam 3 druty, ale w szpitalu widziałam
      przypadki, gdzie w każdy palec był wbity drut. Po zdjęciu gipsu - drugi zabieg -
      usuwanie metalu, jak mówi się w żargonie szpitalnym. Ból? No cóż, operacje
      kostne nie należą do przyjemnych. Potem jeszcze ok. 3 miesiące opuchlizny, w
      ramach oszczędności (chyba) nie było żadnej rehabilitacji (a powinna być). Ale
      teraz jest ok.
      Wiem, że są też inne metody, bez zakładania gipsu i z możliwością prawie
      natychmiastowego chodzenia. Moja ciotka w Łodzi tak miała, ale to może wypowie
      się ktoś stamtąd.
      pozdrawiam
      --
      każde marzenie
      dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia
      • Słyszałam o metodzie z drutami, ja nie miałam ani jednego druta i szczerze
        powiem, że zupełnie nie wiem od czego to zależy. Czytając Twojego posta
        wnioskuję, że bólowo to nieciekawie wygląda, ja nie kojarzę tej operacji ani
        okresu po z jakimś szczególnym bólem, jedynie to nieobciążanie stopy jest
        niekomfortowe, ale można się przyzwyczaić. Rehabilitacji też nie miałam.
        • Witam. 4 tygodnie temu miałam operację w szpitalu w Poznaniu (na
          NFZ). Czekałam na nią 3 tygodnie wink
          Za 14 dni czeka mnie zdjęcie gipsu i wyciągnięcie drutów.
          Pani wcześniej pisała, że kilka tygodni po operacji poszła na
          sylwestra w 10 cm szpilkach.
          Hmm... mi lekarz powiedział, że przez rok nie będę mogła ubierac
          butów na wyższym obcasie. I nie chodzi tutaj o ból tylko o
          zrekonstruowanie i odbudowanie kości i o to, by haluksy nie powóciły.
          Dla mnie osobiście niemożność noszenia szpilek przez tak długi okres
          czasu to koszmar... dlatego zaraz po zdjęciu gipsu i rehabilitacji
          umawiam się na operację drugiej stopy. Nie będę czekac rok na
          kolejny zabieg - jak to robią inne kobiety... bo 2 lat bez szpilek
          już na pewno nie przeżyję wink
          Co do rehabilitacji... z tego co wiem nikt nie daje na nią
          skierowania, choć można spróbowac u lekarza rodzinnego. Ja mam to
          szczęście, że przyjaciółka jest fizjoterapeutką i szybko doprowadzi
          moją nóżkę do pełnej sprawnościwink

    • Te haluksy spędzają mi sen z powiek. Moja mama (65 lat) miała je operowane, bo
      już z bólu chodzić nie mogła. Najpierw jej schrzanili, ale to się dopiero po
      operacji i rehabilitacji okazało. Potem poprawka w innym szpitalu-dużo bardziej
      skomplikowana operacja, bo trzeba było jakoś wydłużyć stopę, bo inaczej by się
      nadal krzywiła pod wpływem ciężaru ciała(podczas pierwszej operacji
      niepotrzebnie jej skrócili kości). Teraz mama już chodzi, ale nie jest dobrze,
      szybko ją stopy bolą, ciągle je musi w czymś moczyć, czymś smarować, a to już
      ponad rok minął od drugiej operacji. Zanim mama miała te przejścia,
      zastanawiałam się poważnie nad tą operacją, bo mam to samo-nie aż tak posunięte,
      jak mama, ale pewnie z wiekiem też tak będę miała. Wystaje mi ta kostka (w
      jednej stopie bardziej w drugiej mniej), mam zgrubienia pod drugim palcem na obu
      stopach. Palce od drugiego do piątego są ok, nic się z mini nie dzieje. Polą
      mnie stopy jak długo chodzę na obcasach, zwłaszcza ta kostka i te zgrubienia pod
      palcami.
      Już sama nie wiem, czy operować to, czy nie. Poradźcie mi....
      Pozdrawiam
      --
      www.noworodek.bobasy.pl
    • """Jakieś wkładki i wszystkie "urządzenia"
      korekcyjne nie dają mi żadnych efektów""


      oczywscie ze nie bo tak wyglada halluks:
      www.emco-klinik.at/images/med_leistungen/orthopaedie/hallux_valgus_praeop.jpg

      to sa zmiany -narosla na kosci wiec ja chcesz to korygowac wkladka?


      czy beda potrzebne sruby to zalezy od stanu i rodzaju halluksa i
      jaka metode lubi lekarz.

      www.emco-klinik.at/images/med_leistungen/orthopaedie/hallux_valgus_postop.jpg
      dr.barouk.free.fr/images/Pierre/HV-stade3.jpg

      MInnie



      --
      Warto przeczytac:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
      • Ja wprawdzie mialam troszke inna deformacje, bo to byl hallux
        rigidus (paluch sztywny). samo slowo hallux oznacza duzy palec u
        stopy. U mnie narosl kostna byla nad stawem u gory a nie z boku, ale
        metody stosuje sie podobne. Tyle, ze metod leczenia halluxa jest
        sporo i to lekarz decyduje co u ciebie da najlepsze wyniki. Ja
        mialam wyciety kawalek kosci, drut w kosci palca operowanego i mocny
        bandaz usztywniajacy na stope, ale nie mialam ani zadnego gipsu. Ani
        tym bardziej opatrunku az do wysokosci kolana. Rowniez nie mialam
        rehabilitacji, bo moj lekarz powiedzial, ze w wypadku halluksa nie
        robi sie rehabilitacji. To miejsce "rehabilituje sie " samo przez
        normalne funkcjonowanie. Nie znam tez nikogo po halluksach, kto by
        mial rehabilitacje. Mialam natomiast nakaz wywalenia wszystkich
        butow sprzed operacji, zakup indywidualnie robionych wkladek i
        kupowanie dobrych , wygodnych butow. Dlugo jednak pelnych butow nie
        moglam wlozyc pomimo zimy i do pracy jezdzilam sama samochodem, ale
        w kapciach mojego meza. Troche to bylo smieszne, ale dalo sie
        przezyc. Bylam znieczulana zewnatrzoponowa i bylow porzadku. W
        szpitalu naszpikowalam sie dragami i nic nie czulam. Jak tylko
        czulam, ze bol wraca dzwonilam po pielegniarke i dostawalam dozylnie
        lek. W domu pierwsze kilka dni bylo gorsze, bo tam juz gorzej bylo
        panowac nad bolem, ale tez tragicznie nie bylo. jestem trzy lata po
        operacji i jest wszystko w porzadku. Bardzo sie ciesze, ze
        zdecydowalam sie na ta operacje. Pozdrawiam Monia
        • Gość: ania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.09, 17:10
          a czy ktoś miał operowane haluxy prywatnie? tzn. sam płacił a nie
          NFZ. Ponoć właśnie po tym zabiegu samemu sie wychodzi o własnych
          siłach jeszcze tego samego dnia? Bo o tych operacjach z drutem
          słyszałam i sama dostałam bez problemu skierowanie do szpitala, ale
          szczerze powiedziawszy średnio mi się to podoba. Wolałabym już
          zapłacić i nie siedzieć w domu tyle tygodni.

          pozdrawiam
          • Owszem, sa rozne metody, ale to czy zaplacisz czy nie , nie powinno
            wplywac na wybor metody. Metoda powinna wynikac z rodzaju
            znieksztacenia jakie masz. Ja bylam w szpitalu dwa, czy trzy dni i
            byly to dni zwiazane z najgorszym bolem, ktory latwiej opanowac w
            szpitalu. Dostawalam po prostu przez wenflon kroplowke i po minucie
            bylo w porzadku. To sa operacje na kosciach, chcesz tego czy nie i
            po prostu sa bolesne. Konsultowalam sie wczesniej w kinice prywatnej
            (robi tez na NFZ, ale nie mieli juz limitow) w Bielsku, w kinice sw.
            Lukasza. Operacje wyliczyli mi na okolo dwa tysiace i ja rozwazalam
            Tam zaproponowali metode spilowania kosci, wyszlabym po jednym dniu,
            ale po dalszych konsultacjach u innych lekarzy okazalo sie, ze musza
            mi wyciac kawalek kosci wraz ze znieksztaceniem, jezeli chce miec
            ruchomy staw. Bylo warto. Moim zdaniem nalezy konsultowac z roznymi
            lekarzami a na koniec wybrac kierujac sie rozsadkiem.
    • Witam,

      W sierpniu miną dwa lata od mojej operacji halluksów (Gdynia,
      robiłam dwa na raz). Operowałam je prywatnie (częściowo na NFZ) i
      jestem więcej niż zadowolona. Nogi wyglądają super, nic mnie nie
      boli i na dodatek przestałam mieć bóle kręgosłupa.
      Sama operacja i chwile po-z umiarkowanym cierpieniem (do
      wytrzymania), potem kilka tygodni unieruchomienia w domu (ale tylko
      pierwsze dni w łóżku z nogami powyżej serca i tylko wyprawy do WC).
      POlecam szczerze pod jednym wszakże warunkiem, że operacja jest
      robiony u naprawdę dobrego, sprawdzonego i zaufanego ortopedy, z
      doświadczeniem w tego typu operacjach.

      pozdrawiam
    • Gość: zlotejajo IP: *.cable.mindspring.com 25.04.09, 06:20
      hej, nie czytalam wszystkich wypowiedzi wiec moze juz ktos wczesniej
      napisal ale taka operacja nie przynosi zamierzonego efektu poniewaz
      haluksy odrastaja. MOj wujek mial pare razy "zeskrobywana" kosc w
      tym miejscu i po paru miesiacach znow je mial. U nas akurat to jest
      genetyczne wiec wiem o czym piszesz bo tez je mam. Starsznie czasem
      bola ale bol lagodza po prostu wygodne buty a Ty jak jestes tancerka
      domyslam sie, ze stopy masz wcisniete a jakies baletki badz buciki.
      • Nie masz racji-teraz nie "skrobie się" kości i nie likwiduje w ten
        sposób halluksów, bo to niemożliwe. Taką "operację" to możesz
        obejrzeć na youtubie. Ja miałam łamane kości, zespalane śubami,
        wycinane i pewnie jeszcze coś, o czym nie wiem i się nie znam.
        Efekt jest trwały i jest super. Znam osobę, która taką operację
        przechodziła kilkanaście lat temu i też jest ok.
        Wszystko zależy od ortopedy, zastosowanej metody i szczęścia.
      • Gość: qweqw IP: *.126.wifinet.szczecin.pl 08.12.14, 11:35
        Dzień dobry. Mam dość poważny problem. Mianowicie są to haluksy. Myślałam nad
        operacją ale mam wątpliwości, ponieważ jestem tancerką i gimnastyczką, dlatego
        boję się, że powrót do tych zajęć będzie nie możliwy lub zbyt długi. Czy będę
        mogła wrócić do tych zajęć ? Jakieś wkładki i wszystkie "urządzenia"
        korekcyjne nie dają mi żadnych efektów sad jodyna i amoniak również nie. Ile
        taka operacja może kosztować ? Ile trwa leczenie i powrót do normalnego życia
        ? Gdzie są jakieś kliniki gdzie mozna to zrobic ? I czy są refundowane przez
        NFZ ? prosze o odp smile

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.