Dodaj do ulubionych

Jak się pozbyć 100 kcal dziennie

IP: *.pp.htv.fi 08.03.09, 16:25
I kolejne dobre rady...

"Zrezygnuj z wina. Przynajmniej ogranicz swoje drinki o połowę. Na imprezie
sięgaj po wino wytrawne"

To w koncu zrezygnowac, czy siegac po wino?
Edytor zaawansowany
  • Gość: anonim2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 17:27
    "Zostaw kilka łyżek niedojedzonego obiadu na talerzu." xD
  • bardu 08.03.09, 19:38
    Gość portalu: anonim2 napisał(a):

    > "Zostaw kilka łyżek niedojedzonego obiadu na talerzu." xD

    To nie lepiej mniej sobie nałożyć? Dziwne rady.
  • eulalia11 08.03.09, 19:50
    Tak, najpierw nałóż pół porcji, później zostaw na talerzu
    niedojedzone, a gdzie dobre wychowanie? Poza tym lidy sorbetowe nie
    każdemu smakują - można zjeść mniej tradycyjnych lodów i kalorycznie
    wyjdzie to samoxD
    --
    Leksykon diet
  • Gość: costamcostam IP: *.chello.pl 09.03.09, 12:33
    A ja słyszałam, że lody tradycyjne są lepsze niż sorbety, bo zawierają wapń, a
    ten wspomaga odchudzanie.
  • straszna.dziwka 31.03.09, 05:47
    A ja nie tylko slyszalem, ale rowniez wielokrotnie sprawdzilem w praktyce, ze
    niedojadanie to najglupszy z mozliwych "sposobow" na stracenie zbednych
    kilogramow. Jedyna metoda jest ruch, 3-5 razy w tygodniu intensywne cardio +
    intensywna silownia, zero alkoholu, zero tlustych i slodkich posilkow takich jak
    sery, slodycze, i inne badziewie, maksimum warzyw i inych zapychaczy, solidne
    sniadanie z samego rana i uczciwe jedzenie przez caly dzien tak, zeby nie byc
    glodnym i zeby miec sily na nastepne cardio i nastepna silownie. Od dawna to
    wszystko wiadomo, tylko jak komus nie chce sie zdobyc na troche samodyscypliny,
    to wymysla cuda niewidy, ziola, tabletki, glodowki, hipnoze, medytacje,
    lewitacje, i bog wie, co jeszcze. Nie ma drog na skroty.
  • Gość: Gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.09, 10:59
    straszna.dziwka napisała:

    > A ja nie tylko slyszalem, ale rowniez wielokrotnie sprawdzilem w praktyce, ze
    > niedojadanie to najglupszy z mozliwych "sposobow" na stracenie zbednych
    > kilogramow. Jedyna metoda jest ruch, 3-5 razy w tygodniu intensywne cardio +
    > intensywna silownia, zero alkoholu, zero tlustych i slodkich posilkow takich ja
    > k
    > sery, slodycze, i inne badziewie, maksimum warzyw i inych zapychaczy, solidne
    > sniadanie z samego rana i uczciwe jedzenie przez caly dzien tak, zeby nie byc
    > glodnym i zeby miec sily na nastepne cardio i nastepna silownie. Od dawna to
    > wszystko wiadomo, tylko jak komus nie chce sie zdobyc na troche samodyscypliny,
    > to wymysla cuda niewidy, ziola, tabletki, glodowki, hipnoze, medytacje,
    > lewitacje, i bog wie, co jeszcze. Nie ma drog na skroty.

    ????????????????????? to po chooj żyć , się pytam?
  • Gość: koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 13:55
    jak się intensywnie ćwiczy to w zasadzie można jeść co się chce (po ćwiczeniu i
    tak na ogół nie jest się głodnym), ale z tym alkoholem to racja niestety, nie
    jestem specjalistą od dietetyki i nie wiem jak się to dzieje ale jak się często
    pije to nie ma opcji żeby stracić wagę na stałe
  • Gość: AGa IP: *.microsoft.com 29.06.09, 12:44
    ruch przede wszystkim nawet spacer duzo daje, byle codziennie!
    Metabolizm wzrasta i lepiej spala kalorie. Poza tym kilka posilkow
    dziennie (ok 4-5) zamiast 2, jak to sie czesto zdarza. Organizm nie
    musi magazynowac zapasow. Poza tym jedna prosta zasada, mozna jesc
    wszystko, byle w rozsadnych ilosciach.
  • Gość: ~facetnadiecie IP: *.aster.pl 08.03.09, 20:38
    Bzdury....powszechnie wiadomo, że wino - szczególnie czerwone - ma pozytywny
    wpływ. Zresztą jest nawet opracowana 'dieta winna' - (Roger Corder "Dieta Winna"
    wyd. Bellona). Szkoda, że autorka artykułu nie zrobiła porządnego researchu
    przed napisaniem artykułu...
  • asiakuprel 09.03.09, 00:17
    hahaXD ale nie ma pozytywnego wplywu na wage! wino, jak kazdy alkohol, jest
    bardzo tuczace.
  • Gość: AGA IP: *.microsoft.com 29.06.09, 12:47
    Wino nie ma wplywu na wage? A co powiesz na to jak wygladaja Wlosi i
    Hiszpanie? Jedza duza kolacje ok 21 popijajac winem (1-2 kieliszki
    codziennie). Makarony, oliwa, sery.... A sa szczupli i zdrowi!
    (mowie o wiekszosci, a nie pojedynczych wypadkach- wyjatek
    potwierdza regule)
  • Gość: ojo IP: *.dream.net.pl 29.07.09, 08:48
    Nie wiem w jakiej Hiszpanii bylas, ja bylem w Alcali /Madryt i otylych tam nie
    brakowalo. Szczegolnie otylych kobiet.
  • Gość: TJ IP: *.unisoft.com.pl 09.03.09, 08:38
    Herbata z cukrem 140kcal? Dziękuje - nie słodzę 7 łyżeczek jednej szklanki. 1
    łyżeczka cukru 5 gram - 20kcal.
  • Gość: inka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.09, 19:08
    oni te rady wymyslaja chyba podczas burzy mozgow na zasadzie "kto
    pierwszy i kto wiecej", bez zastanawiania sie czy takie cos da sie w
    ogole zastosowac w zyciu. owszem, napewno po zastosowaniu kazdej z
    nich strace (lub nie zyskam) troche kalorii. ale - co za czubek bedzie
    specjalnie oddzielal zoltko od bialka, zeby zjesc jajecznice "z dwoch
    jajek i bialka" albo specjalnie niedojadal posilku, na ktory zazwyczaj
    ludzie ciezko pracuja i nie moga sobie pozwolic na marnowanie
    jedzenia. puknijcie sie w leb.
  • Gość: obiektywna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 08:53
    od kiedy herbata z cukrem ma 130 kcal ???? chyba 30,bo nikt więcej
    niż 2 łyżeczkami cukru nie słodzi
  • Gość: cabra IP: *.171-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.03.09, 10:06
    nie jesc, nie pic, biegac, myc codziennie okna i podlogi...super zycie.
    A co do rad zywieniowych, to zadna ameryka.. Tez mi artykul.
  • Gość: ktoś IP: *.tktelekom.pl 09.03.09, 11:53
    Dziękuję za wiele cennych rad. Pozdrawiam smile
  • maniana30 09.03.09, 14:29
    Tylko że jeżeli zostawie te pare łyżek zupy czy z czegoś tam
    zrezygnuję to za to zjem coś innego(możliwe że wtedy słodkiego) i na
    jedno mi wyjdzie bo głodna nie zamierzam chodzić.

    --
    resizeimg.com
  • Gość: xy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 19:21
    zjadaj 1000 kalorii dziennie i pójdziesz w dół jak burza
  • Gość: kid IP: *.acn.waw.pl 21.03.09, 08:25
    Taa, chyba do piachu. Dieta 1000 kcal to największa głupota - prosta
    droga do rozwalenia metabolizmu i do efektu jojo.
  • Gość: echtom IP: 153.19.98.* 21.03.09, 13:02
    Masz rację. Jedyna dieta, w jaką wierzę, to ŻM - powiedzmy, o 10-20%, nie o połowę.
  • anjolka77 11.03.09, 10:08
    to znaczy co, łykasz taką formo czy meride i po prostu chudniesz?? Ciekawe. A
    Ty to wypróbowałaś?? Ja chcę schudnąć, ale nie bardzo pozwala mi na to tryb
    mojej pracy, siedzący i po 10 godzin dziennie.
  • jaroslawjerzy 25.03.09, 14:58
    To ja może się ustosunkuję do kilku rad dotyczących aktywności...

    * Kup sobie krokomierz. Postaraj się codziennie przejść 2 tys. kroków więcej. Przez ten prawie dwukilometrowy spacer spalisz ok. 100 kcal. Wydłuż sobie np. spacer z psem o 20 minut.

    I tak mam z przystanku do pracy ponad kilometr. W jedną i w drugą stronę - 2 km z kawałkiem. Więcej - chętnie, ale nie mam kiedy (wychodzę z domu ok. 7:30, wracam po 23)... A psa nie mam - jestem niestety ciężko uczulony. sad

    * Pobiegnij 10 minut szybkim truchtem.

    W moim przypadku 10 sekund szybkim truchtem = natychmiastowy atak astmy.

    * Przeznacz pół godziny na intensywne porządki domowe - mycie okien, podłóg.

    Patrz punkt 1.

    * Zajrzyj do ogródka: przekop grządki, wyrwij chwasty. 20 minut.

    Nie mam ogródka.

    * Wybierz się na krótką, 13-minutową, ale intensywną przejażdżkę rowerową.

    O, z radością! Najlepsza rada dla mnie. Uwielbiam rower. Ale teraz nie mam i mnie nie stać sad

    * Wchodź i schodź po schodach przez 18 minut.

    Tam i z powrotem? Żeby sąsiedzi się gapili jak na kosmitę? Poza tym - znów problem astmy.

    * Przez kwadrans poskacz na skakance.

    I znów astma.

    * Przepłyń 500 metrów kraulem.

    Abstrahując od tego, że nienawidzę basenów to mam kiedy chodzić na basen, niestety...

    * Tańcz rockandrolla przez 20 minut.

    Nie umiem i nie znoszę tańczyć.

    * Umyj porządnie samochód.

    Nie mam samochodu.

    * Włącz kasetę z aerobikiem i trenuj przez kwadrans.

    Gdy wracam do domu po 23 jestem tak padnięty, że nie jestem w stanie ruszyć ręką tudzież nogą - tym bardziej, że w sali prób, gdzie gramy z zespołem jest pies, a jak już napisałem, mam mocne uczulenie - i tu znów włącza się astma...

    Niestety, nie dla każdego te rady.
  • minniemouse 26.03.09, 02:21

    ""Nie mam ogródka"
    "nienawidzę basenów"
    "Nie umiem i nie znoszę tańczyć"
    "Nie mam samochodu"
    "psa nie mam"
    "Żeby sąsiedzi się gapili jak na kosmitę?"
    "I znów astma"




    nie zdziwilabym sie jakbys dziecznyny/ zony tez nie mial - mozna z
    nudow zwymiotowac czytajac twoje wywody.
    po co ty wlasciwie zyjesz?


    Minnie



  • jaroslawjerzy 26.03.09, 09:28
    Dziewczynę mam, wręcz narzeczoną smile A żyję głównie dla muzyki - kocham grac,
    robię to już od 14 lat i po tych latach pracy wreszcie przychodzą jakieś efekty
    (nagrane płyty, zagraniczne koncerty...) big_grin Tylko właśnie przez to nie mam czasu
    zadbać bardziej o siebie... sad Doba ma tylko 24h - ostro wykorzystuję
    większość. Reszta ledwo wystarcza na spanie. Ziew.

    A jeśli brak ogródka czy samochodu (tudzież psa) uważasz za miarę wartości
    człowieka - no cóż, powodzenia i szerokiej drogi.
  • minniemouse 26.03.09, 20:39
    ""jeśli brak ogródka czy samochodu (tudzież psa) uważasz za miarę
    wartości człowieka""

    nie, nie uwazam.
    ale takie nastawienie na
    "nie" zniecheca mnie do osoby...

    artykul byl wiadomo bardziej rozrywkowy niz powazny i skierowany
    do przecietnych ludzi wsrod ktorych znajduja sie i wlasciciele
    ogrodkow, i psow, i skakanek
    i raczej nie bierze pod uwage astmatykow.


    wiecej pogody ducha zycze smile

    Minnie


  • straszna.dziwka 31.03.09, 08:00
    Sorry, ale jak Ty zamierzasz wytrzymac na 2-godzinnym koncercie, jesli po 10
    krokach dostajesz zadyszki? Twoja historia nie trzyma sie kupy. Zreszta krotki
    Google search pokazuje, ze astmatycy jak najbardziej moga uprawiac sport, na
    przyklad basen.
  • jaroslawjerzy 31.03.09, 09:54
    1. Po prostu nie biegam po scenie smile Ale owszem, zdarzało się, że pod koniec
    koncertu już było cienko z oddychaniem.
    2. Mi jakoś basen nie służył - próbowałem. Nic nie dał poza dośc upokarzającymi
    doświadczeniami.

    Rrrrany, chyba zaniedbam płacenie rachunków przez kilka miesięcy i znowu sprawię
    sobie rower - to idealny sprzęt dla mnie: lubię, mogę regulować tempo, no i - w
    przeciwieństwie do basenu - nie muszę publicznie pokazywać się w samych
    kąpielówkach wink
  • Gość: M. IP: *.tieto.com 31.03.09, 15:11
    Przecież gra na instrumencie jest bardzo męcząca, nie trzeba biegąć.
  • jaroslawjerzy 05.04.09, 00:38
    To tak naprawdę zależy od tego, co się gra - i jak się gra. Owszem, pod koniec
    jestem wypompowany, ale ataki astmy na scenie już mi się raczej nie zdarzają -
    po prostu nie przesadzam z ekspresją (choć absolutnie nie jestem też zupełnie
    statyczny). Można powiedzieć, że wiem, jak sterować swoją energią w trakcie
    koncertu. Tak naprawdę najgorsze jest targanie sprzętu po wykonie...

    Ale astma była jednym z powodów, z których byłem zmuszony zrezygnować z
    chałturzenia po pubach z szantowym składem - ze względu na stężenie dymu
    papierosowego dwukrotnie koledzy musieli mnie znosić ze sceny tuż przed końcem
    koncertu... Na szczęście gram teraz w miejscach, gdzie dymu nie ma, a to była
    moja najgorsza zmora.
  • minniemouse 05.04.09, 02:41
    ""Na szczęście gram teraz w miejscach, gdzie dymu nie ma, a to była
    moja najgorsza zmora.""

    I oto dowod ze i jak palenie z drugiej reki szkodzi.

    brawo dla ustawy "zakaz palenia w miejscach publicznych".
    ja dzieki bogu w Kanadzie nie mam problemu z palaczami - palic nie
    wolno nawet w okolicy 3m do 7m wokol drzwi i okien a co dopiero w
    srodku.

    malo tego, oficjalnego zakazu nie ma ale w wielu miejscach nie
    zaleca sie stosowania mocnych zapachow - perfum, pachnacych lakierow
    do wlosow, kremow itp ze wzgledu wlasnie na astmatykow, alergikow,
    migrenikow i innych ktorym kazdy, ladny lub brzydki,
    zapach moze zaszkodzic.
    i ludzie tego przestrzegaja z wlasnej niewymuszonej woli.

    Tu moglbys muzykowac gdzie chcesz smile


    Minnie

    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • minniemouse 05.04.09, 02:44
    ""No więc właśnie nie u każdego działa. Jak u Ciebie działa, to się
    ciesz !""


    droga Magdaleno, CUDOW NIE MA - jesz mniej mniej tyjesz KROPKA

    zasada ta dotyczy kazdego. powtorze - w Oswiecimiu wszyscy
    wygladali TAK SAMO.
    skoro nie mozesz schudnac to znaczy ze sama siebie oszukujesz
    ile i co naprawde jesz.

    Tylko jesli masz np zaburzenia tarczycy, lub zespol policystycznych
    jajnikow i inne schorzenia majace faktycznie wplyw na przemiane
    materii wtedy dieta moze inaczej dzialac niz w przypadku zdrowego
    osobnika.


    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • Gość: barbarar IP: *.aster.pl 27.04.09, 11:24
    Proszę się zastanowić czy Pańska astma nie jest aby źle leczona-
    wizyta u dobrego lekarza + leki nowej generacji powinny sprawić, że
    aktywność fizyczna będzie możliwa w zupełnie zadowalającym wymiarze.
    Astma to nie wyrok!
  • Gość: asia IP: *.tvk.torun.pl 31.03.09, 01:28
    "Nie mam ogródka."
    "Abstrahując od tego, że nienawidzę basenów to mam kiedy chodzić na basen,
    niestety..."
    "Nie mam samochodu."
    ja pier... jakiś Ty jesteś irytujący, mózgu też chyba nie masz. wez sie nigdy
    nie rozmnażaj
  • jaroslawjerzy 31.03.09, 09:57
    Hmmm, ja jakoś nikogo tu nie obrażam, więc racz się bujać Obywatelko, OK?
    Wykluczając możliwości, które niestety nie są dla mnie dostępne z takich czy
    innych powodów, szukam alternatyw, a nie inwektyw.
  • Gość: aa IP: 92.55.226.* 31.03.09, 08:30
    tysiąc wymówek. jak masz astmę i się w ogóle nie ruszasz, to oczekuj rychłego
    pogorszenia stanu.
  • jaroslawjerzy 31.03.09, 10:07
    Gość portalu: aa napisał(a):

    > tysiąc wymówek. jak masz astmę i się w ogóle nie ruszasz, to oczekuj rychłego
    > pogorszenia stanu.

    To akurat nieprawda, że w ogóle się nie ruszam - do pracy z przystanku mam ponad
    km (więc mam mały spacer 2 razy dziennie, i to po dość mało zanieczyszczonej,
    podmiejskiej okolicy), próbuję w domu uskuteczniać jakieś brzuszki czy inne tego
    typu samookaleczenia - niestety nie daję radę codziennie, gdyż, jak już chyba
    pisałem, codziennie wychodzę ok. 7:30 a wracam po 23 - do tego dochodzi nader
    bolesny trening u brata (zahaczam o niego w drodze z pracy na próbę)... Nie
    spędzam weekendów przed telewizorem, nie leżę płaskim naleśnikiem przez cały
    dzień. Chipsami też się nie obżeram.

    Po prostu jest spora liczba rzeczy, które są poza moim zasięgiem (takie, jak
    bieganie - ze wzgl. na astmę - czy codzienny pożywny i dietetyczny obiad, gdyż w
    porze obiadowej po prostu nie ma mnie w domu). Robię tyle, ile mogę...
  • Gość: Aga IP: *.microsoft.com 29.06.09, 12:54
    jacy Ci ludzie podli i ograniczeni!!
    2 km spacer to juz wystarczajaca dawka ruchu dizennie na pobudzenie
    metabolizmu i utrzymanie kondycji smile Wiem co to znaczy brak tchu i
    niemozliwosc cwiczenia czy biegania, a spacer swietnie sie sprawdza
    w takiej sytuacji.
  • vladek 31.03.09, 15:10
    Sorry kolego, brakuje najwazniejszej rady
    skoro nie mozesz stosowac innych sposobow proponuje
    najskuteczniejszy na swiecie!

    MNIEJ ZRYJ!!

    Powodzenia!
  • magdalaena1977 27.03.09, 15:15
    "* Zastąp chipsy i słodycze warzywami i owocami. Dziesięć chipsów to już 100
    kcal (konia z rzędem temu, komu wystarczy 10 chipsów!) w 100-gramowej paczce
    jest aż 553 kcal. Zamiast tego możesz zjeść kilogram (!) surowych warzyw
    pokrajanych w słupki (młoda marchewka, różyczki kalafiora i brokuł, fasolka,
    seler naciowy, kalarepka) i kilogram grejpfrutów. I jeszcze zaoszczędzisz 100
    kcal!"
    Ale przecież jeśli ktoś je chipsy to nie dla zaspokojenia głodu, ale dla smaku.
    A surowe warzywa ... no cóż dla mnie są obrzydliwe i nie wyobrażam sobie, żeby
    jakiś fan chipsów miał przyjemność z jedzenia surowego kalafiora
    --
    Magdalaena
  • minniemouse 27.03.09, 21:31
    ""A surowe warzywa ... no cóż dla mnie są obrzydliwe i nie wyobrażam
    sobie, żeby
    jakiś fan chipsów miał przyjemność z jedzenia surowego kalafiora""


    i dlatego fani czipsow beda grubasami mowiacymi ze malo jedza
    a tyja.
    do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic i polubic. kwestia czasu.


    Minnie


  • jaroslawjerzy 31.03.09, 10:12
    Przyzwyczaić - tak. Polubić - nie. Tak samo, jak można się przyzwyczaić do
    codziennego tłuczenia drewnianą pałką po grzbiecie, jeśli dzieje się to
    codziennie i jest nieuchronne, ale polubią to tylko masochiści. Ja mam tak z
    ćwiczeniami - powoli się przyzwyczajam, ale nienawidzę tego tak samo, jak na
    początku... To po prostu sprawia ból, a ja masochistą nie jestem.
  • Gość: Monica IP: *.chello.pl 30.03.09, 16:48
    Ale przecież chipsy są wstrętne !!!! Ja zupełnie nie rozumiem jak można to jeść !!! Marchewka jest dobra ,surowe kalafiory i brokuły -błee ale chipsy jeszcze bardziej ,słone ,suche ,fuj
  • Gość: JAtoJA IP: *.internet.radom.pl 12.08.09, 13:19

    a sprobuj czipszikiem przegryzc kielicha wodki. albo po "ziole".
  • jaroslawjerzy 31.03.09, 10:09
    No i to jest ten problem - dla wielu ludzi dieta będzie katorgą. Ja na szczęście
    warzywa lubię bardzo, marchewką mógłbym zastąpić większość jadłospisu smile
  • 8y 30.03.09, 15:12
    Lepiej pozbyc sie partnera, ktoremu nie odpowiadasz.
  • jaroslawjerzy 31.03.09, 10:18
    He he, mądre słowa smile
  • Gość: aann IP: *.chello.pl 31.03.09, 10:33
    Lepiej ociekajmy tłuszczem... nie chodzi o drugą osobę, ale o samopoczucie własne
  • vladek 31.03.09, 15:07
    A moze po prostu nie robic z siebie beczki tluszczu??
    Mniej zrec, to naprawde dziala!

    Partner narzeka ze smierdzisz?
    Zamiast sie umyc zmieniasz partnera??

    ...powodzenia w tyciu!
  • magdalaena1977 31.03.09, 15:11
    vladek napisał:

    > A moze po prostu nie robic z siebie beczki tluszczu??
    > Mniej zrec, to naprawde dziala!
    No więc właśnie nie u każdego działa. Jak u Ciebie działa, to się ciesz !
    --
    Magdalaena
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 15:13
    bidulka sad
  • vladek 31.03.09, 15:19
    ostatnia wymówka dla zatwardziaych grubasów.
    Od niejedzenia nie obrasta sie w tluszcz. Jesli ktos twierdzi
    inaczej to ma albo nie pokolei w glowie albo ma powazne zaburzenia
    metabolizmu.
    A jesli chcesz mi powiedziec ze te zaburzenia ma 50 procent otylych
    Polakow ponad 60% Niemców, Amerykanow czy Brytyjczykow to...
    chyba kpisz?????

    Mniej zrec to zadziala u 95%!!!
    Moge nawet udzielic pisemnej gwarancji!!!
  • Gość: JAtoJA IP: *.internet.radom.pl 12.08.09, 13:38
    nic nie działa z dnia na dzień. Jeżeli całe życie sie źle odrzywiało to na
    prawdę dużo czasu zajmie przystosowanie sie do nowej diety. Ja Zaczynając diet
    podchodziłem sceptycznie. Zacząłem po prostu jeść regularnie, przenosząc sytą
    kolację na śniadanie którego nie jadłem. Ogólnie dokładając posiłków, w ciągu
    dnia zjadając więcej ale regularnie, bez objadania się po nocy - schudłem 4kg w
    3 tygodnie. Gdy zobaczyłem efekty stopniowo z diety zacząłem odejmować tłuste,
    niezdrowe dania(pizze, boczek, ogólnie wszystkie tłuszcze zwierzęce powoli).
    Aktualnie na samych rybach, warzywach i owocach jeżdżąc na rowerze 1-2h
    dziennie, spożywając poniżej 1000kcal dziennie nie widać może tak szybko już
    efektów bo jest to np. 1kg na 3 tygodnie ale ciągle chudnę. Trochę cierpliwości
    może Magdaleno. Na początku chciałem żeby schudnąć, ale teraz już mi na tym nie
    zależy. Wyliczyłem, że w takim tempie zamierzaną wagę osiągnę za następne
    1,5roku (15 już zgubiłem), ale to i tak lepsza perspektywa niż przez poprzednie
    5 lat myśleć o tym żeby zrzucić coś.

    Ciężka, fizyczna praca - pomaga, pewnie wysiłek fizyczny, ale tylko na początku.
    Jak zacząłem fizycznie pracować to ok 10kg zrzuciłem jak po 12h dziennie lub
    więcej się nosiło różnorakiego towaru na dół, na górę, skakać, wspinać się.
    Ale, po kilku miesiącach, gdy organizm sie przyzwyczaił do ciężkiej pracy i te
    dni już nie były takie męczące, gdy nie kładłem się na łózko zaraz po przyjściu
    z pracy - to organizm szybko wrócił do swojej wagi sprzed rozpoczęcia pracy.

    A więc - wysiłek fizyczny - owszem, ale razem z dietą, jeśli ma przynieść
    bardziej długotrwałe efekty.

    Miałem dwa słowa napisać ale się rozpisałem.

    Pozdrawiam tych którzy mają nerwy czytać tego słowotoku.
  • Gość: Solvenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 22:25
    Gorzej jak patrzysz w lustro i widzisz jakieś grube monstrum. To co wtedy?
    Potłuc lustra?
  • gotrek 30.03.09, 15:16
    Owocowe czy gronowe? Bo może lepiej przejść na jabole... wink

    No właśnie, gdzie są rady jak sobie radzić na imprezie...

    "Pij wodę?" No nie, jak zwierzę...

    " Jako wieczorną przekąskę na spotkaniu z przyjaciółmi podaj humus z
    pokrojoną w słupki marchewką zamiast talerza serów i krakersów."

    Jak powszechnie wiadomo, imprezy z humusem są najlepsze.

    "Pobiegnij 10 minut szybkim truchtem."

    O, to jest imprezowa rada - pobiegnij... do nocnego.

    I najważniejsze...

    "Zrezygnuj z piwa. Zrezygnuj z wina."

    Nic o wódce. Aha! Wyszło szydło z worka!
  • Gość: dolores IP: *.centertel.pl 30.03.09, 16:17
    A myślałam, że dowiem się coś nowego, a tu ..... zbiór juz dawno
    przedstawianych zasad. Gdyby autorka artykulu podala, jak te zasady
    wprowadzić w życie to byłoby coś a tak. Nadal czytamy bzdetne
    artykuły, siedząc przed komputerem i wcinając coś.

    to wolę chyba zainwestować w sowoją wiedzę i ściągnę parę darmowych
    ebooków do poczytania 14.pl/daarmowe
  • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 16:17
    Nie pierwszy raz ostatnio. Kalorie to mogą być w głupiej reklamie dla łykających wszystko oglądaczy, ale nie w tekście prasowym.
  • Gość: PEK IP: *.chello.pl 30.03.09, 19:00
    Dieta prosta droga zeby sie roztyc.

    Te rady to o kant d.. mozna stluc. 100kcal dziennie to jest NIC, przez 70dni trzeba by bylo 100kcal jesc mniej zeby stracic marny kilogram.
    Na co komu takie rady? Czy komus ciazy ten 1 kilogram nadwagi tak bardzo ze az pisza artykul, jak sie go pozbyc w 2 miesiace? zenada!!
  • minniemouse 31.03.09, 05:45
    ""Te rady to o kant d.. mozna stluc. 100kcal dziennie to jest NIC,
    przez 70dni trzeba by bylo 100kcal jesc mniej zeby stracic marny
    kilogram.""


    taaaaak? NIC? ale po roku bedziesz szczuplejsza, a po dwoh latach
    jeszcze szczuplejsza bez zadnego wysilku.
    i tym sie roznia szczupli od grubych - ze jedza o 100 i wiecej kal
    dziennie mniej.

    Minnie

    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • Gość: PEK IP: *.globalconnect.pl 31.03.09, 10:33
    Po roku to bede tylko o rok starsza, napewno nie szczuplejsza, po tych 2 mc metabolizm znow troche zwolni od tych wymyslow, wmiedzy czasie beda jakies swieta raz czy dwa, i w efekcie - 3 kg do przodu. Szczupli sie roznia od grubasow tym ze sa szczupli. Tak samo rudzi sie roznia od brunetow tym ze sa rudymi, w wiekszosci wypadkow ma sie wplyw na swoj wyglad/metabolizm jak na kolor oczu - czyli zaden
  • Gość: JAtoJA IP: *.internet.radom.pl 12.08.09, 13:50
    nie zgadzam się z tobą. mieniemouse ma racje. 1kg na 2mies. to 6 na rok. A w
    Święta nikt nie karze ci 3kg przytyć. Poza tym w skoro masz w Święta czas się
    obżerać to na to masz też czas to spalić - triatlon + namiętna noc i swoje 3 kg
    spalisz.
  • dot76 30.03.09, 19:20
    no poprostu straaasznie narzekacie w tych komentarzach a rady sa
    naprawde fajne, nie trzeba ich brac dosłownie!!! tylko dostosowac
    do swoich możliwości. Jak ktos ogródka nie ma to niech sie nie
    czepia artykułu tylko wykorzysta inny pomysł, jak ktos nie chce
    całkiem odstawic wina to niech przynajmniej po wytrawne siega, takie
    aktywane sprzatanie przez 15/20 minut moze z powodzeniem zastapic
    aerobik (sprawdziłam na sobie, w dobie zajmowania sie dzidzią nie
    bylo jak wyskoczyc na fitnes, ani na rower)itd. cały artykul polega
    na podaniu kilku mozliwości w poruszanych watkach i to jest ok. A za
    grosz wyobrazni nie macie ludze
  • Gość: Kochaś IP: *.tktelekom.pl 30.03.09, 19:51
    "Zostaw kilka łyżek niedojedzonego obiadu na talerzu."
    - u mnie masz wpie***r....d***l za niedojedzenie obiadu. NIepo to tyram w
    robocie abyś nie zjadała do końca. Dzieci w Afryce z głodu zdychają a Ty
    pierd****isz takie farmazony!!! Głupie baby.
  • Gość: DeeDee IP: *.toya.net.pl 30.03.09, 22:05
    Aaa, no tak. Z tego powodu, że ktoś zje cały obiad, do ostatniego kęsa, to
    dzieci w Afryce będą najedzone po uszy. Jasne, przecież to wielce logiczne.
  • jaroslawjerzy 31.03.09, 10:20
    Ale marnowanie jedzenia do niczego dobrego nie prowadzi. Już to ktoś bardzo
    słusznie tutaj zauważył: zamiast zostawiać, lepiej nałożyć sobie tych kilka
    kęsów mniej!
  • Gość: JAtoJA IP: *.internet.radom.pl 12.08.09, 13:59
    Patrzysz na problem zbyt ogólnie i krótkofalowo. To co ona nie doje i tak nie
    trafi do Afryki. Zobacz co się dzieję w magazynach, na pułkach sklepów ile
    jedzenia jest marnowane. Wiem coś o tym. Pracuję w hurtowni m.in. ze "spożywką".

    Na dzień dzisiejszy, przy dzisiejszej technologii spokojnie można by zaspokoić
    głód i pragnienie wszystkich na świecie, ale przy nastawieniu na zysk do tego
    nie dojdzie,ale to już jest temat na inne forum.

    Chodzi o to, że nie dojadając, nie jemy do syta. Żołądek się z czasem kurczy,
    jemy ogólnie mniej. Przyzwyczajamy się do tego - można mniej nałożyć a resztę
    wysłać w paczce do Afryki wink bądź mniej kopić żeby w hurtowni więcej się
    zepsuło. Bądź jak już będzie po dacie weźmie to za pół darmo jakiś Afrykanin,
    wywiezie w kontenerze i będzie "królem".
    BTW - dobry pomysł na biznes - ale to też na inne forum.
  • Gość: . IP: 82.139.41.* 30.03.09, 22:14
    <LOL> Co za idiota to przygotował?! Masa bzdur i błędów!
    Ale tylko jedno przewinąłem listę i patrzę pizza i co:
    "Na 100 gramowym kawałku " GDZIE autor/ka widział/a 100g miecha na pizzy?! to
    chyba potrójna albo x5 porcja mięsa!
    Zamawiam dużą zjadam z kimś...jak ktoś się rusza jak człowiek, a nie wstaje
    autobus/samochód-praca-autobus/samochód-dom ewentualnie sklep lub
    bar/restauracja to się nie ma co dziwić że brzuszek rośnie i obrasta się tłuszczem.
  • Gość: ewa IP: *.media4.pl 30.03.09, 22:42

    * Pij wodę. Niemal wszystkie napoje, którymi się raczymy - z wyjątkiem ziółek,
    herbaty bez cukru oraz czystej wody - mają około 100-120 kcal na szklankę. Oto
    przykłady - mleko - 125 kcal; herbata z cukrem - 130 kcal, sok świeży z marchwi
    107 kcal; sok wieloowocowy - 140 kcal; wino czerwone - 160 kcal. Wystarczy więc
    wypić 8 szklanek napojów, by uzbierać 1000 kcal - całodniową dawkę przeznaczoną
    dla niezbyt aktywnej fizycznie, odchudzającej się osoby

    czyli co - 7-8 szklanek mleka dziennie i chudnę i jestem szczęśliwa? I mam
    dzienną dawkę kalorii smile hahahahaha smile
  • Gość: JAtoJA IP: *.internet.radom.pl 12.08.09, 14:02
    kalori - TAK
    witamin i innych substancji odzywczych potrzebnych do funkcjonowania organizmu - NIE
  • jenisiej 31.03.09, 03:29
    ...spalaj!

    Kurde, to takie proste: seks trza z zapałem uprawiać, można spalić
    tyle, co górnik - za przeproszeniem - dołowy wykopie w trakcie
    szychty.

    No, ale nie każdy to lubi. Niektórzy preferują marchewkę. Smacznego.

    --
    Aquanet, dawniej Aktualności - najstarsze forum portalu. Tylko dla niepokornych!
  • minniemouse 31.03.09, 05:49
    napoje jak soft drinki, i soki sa naladowane cukrem, oprocz tego
    maja tez szkodliwe substancje jak np konserwanty,
    dlatego w 'locie' nalezy pic wode a w domu mozna sbie robic zdrowe
    swieze i bez cukru soczki samemu.
    herbate i kawe tez mozna ale bez cukru.

    zgdzam sie z ta osoba dla ktorej czipsy sa wstretne- dla mnie tez, z
    wyjatkiem naturalnych kukurydzianych ale te sa bardzo kaloryczne
    wiec jem je rzadko.
    swieze warzywka mi jak najbardziej smakuja.

    humusu nie lubie ale czasem zjem dla zdrowia. ale mozna tez
    ten "groch" ugotowac i zjesc np z salata.


    Minnie


    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • jaroslawjerzy 01.05.09, 17:00
    Napoje gazowane (poza wodą) odstawiłem już pewien czas temu. Pomaga. Soków też
    już nie kupuję, czasem wypiję ze dwa łyki gdy jestem u kogoś (z rzadka). Herbaty
    nie piję już praktycznie w ogóle, gdyż miało być bez cukru, a ja gorzkiej nie
    lubię (inna rzecz, że nigdy nie słodziłem dożo, ale skoro w ogóle to w ogóle
    sad), za to co dzień w pracy wmuszam w siebie jedno gorzkie espresso (ohydne),
    gdyż kofeina ponoć przyspiesza metabolizm.
  • jaroslawjerzy 31.03.09, 10:21
    O, to, to!!! big_grin Pierwsza naprawdę dobra rada tutaj!

    Uprawiajmy, mili Państwo! big_grin
  • weweroo 31.03.09, 12:31
    wiesz, problem w tym że otyłym nie zawsze wychodzi ten seks jakby chcieli wink
  • zypredek 31.03.09, 14:27
    co nei wychodzi, zyjemy w 21 wieku. biorą maxigrę i jadą.
  • loserrr 31.03.09, 15:00
    albo niech sobie te marchewke przywiaza wink))
  • Gość: klapouchy IP: *.chello.pl 31.03.09, 10:12
    soki nie moga byc sztucznie slodzone. autorowi moze sie z nektarem pomylilo.
  • Gość: Gabi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 14:32
    Ja jestem zdania, że jak ktos chce stracic na wadze to wystarczy więcej ruchu izrezygnowanie z tłustych rzeczy sporo podanych tutaj rad jest bardzo dobra ale dla mnie najważniejszy w tej kwestii jest ruch, ja ruszam się sporo i dbam o zdrowie biore tez tran mollers dla uzupełnienia witamin i ogólnie sprawdz się to jestem zdrowa i nie mam problemów z kilogramami.
  • Gość: wiejska baba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:39
    jw
  • yes.zet 06.05.09, 01:52
    * Zostaw kilka łyżek niedojedzonego obiadu na talerzu.

    propagowanie MARNOWANIA ŻYWNOŚCI?! nie lepiej zasugerować 'nałóż na talerz
    kilka łyżek mniej niż Ci się wydaje, że zjesz'
  • Gość: JAtoJA IP: *.internet.radom.pl 12.08.09, 14:17
    Wcale tu nie jest mowa o marnowaniu jedzenia, tylko o zostawaniu jedzenia na
    talerzu. Reszta to bezpodstawne dopowiedzenia. Sam czasem zostawiam jedzenie na
    talerzu, bo np. nałożyłem więcej niż wydawało mi się, że zjem, a zmuszać się nie
    będę. Talerz wkładam do lodówki i voila - może tam leżeć bez marnowania. Ktoś
    może ma psa, kota, świeni, kury, krowy ... - zostawione na talerzu jedzenie nie
    musi się wcale zmarnować.

    A jak już wspomniałem wcześniej tony jedzenia i tak się marnuje, jeśli nie u nas
    w domu, to w hurtowniach i magazynach. Spróbujcie sobie wyobrazić 2 tony mąki
    wysypywane w jednej chwili do kontenera, albo 1tone cidera w puszkach
    zgniatanego i wylewanego do kanału w jednej chwili i porównajcie z wyrzuconymi
    dwoma kromkami spleśniałego chleba albo wylanym, niedopitym napojem.
  • Gość: Ami IP: *.elisa-laajakaista.fi 06.05.09, 07:10
    Propozycja rozcienczania wina z woda to jest skandal,
    od siebie dodam, ze robie sobie taki napoj: 1,7l wody, 1 lyzka cukru
    do tego wciskam cala cytryne i dzieki temu mam naprawde pyszny napoj!
    Mozna oczywiscie zrezygnowac z cukru, ale odrobina poprawia nieco
    smak.. a na 1,7l napoju to naprawd enie jest duzo..
  • Gość: JAtoJA IP: *.internet.radom.pl 12.08.09, 14:10
    Rozcieńczanie wina to wcale nie skandal. Tak się robi. Z wielu powodów, które
    wcale nie ujmują winie wartości. Weź taką 80 letnią babuszkę, która pije wino do
    obiadu. Walnie lampkę i "nagrzmocona lata". A takto jak rozcieńczy to i mniejsze
    stężenie alkoholu i smak mniej cierpki przy wytrawnym winie. A czerwone wino
    wytrawne jest dobre , woda też
  • Gość: same błędy! IP: *.wic.pl / 192.168.1.* 18.11.10, 00:10
    W artykule jest mnóstwo błędów. Wiele porad nie ma nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem. Autor nie posiada podstawowej wiedzy nt. żywienia. U mnie taki dziennikarz już by nie pracował. Nie publikujcie takich bzdur!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka