Dodaj do ulubionych

Rak piersi

10.05.09, 18:46
Boicie się raka piersi? Zastanawiam się, jak możnaby zachęcić kobiety, by
badały się, w ogóle jakoś uświadomić je, że istnieje ryzyko zachorowania... Bo
z badań Ministerstwa Zdrowia wynika, że co 14-ta Polka zachoruje na raka w
ciągu swojego życia. Pozwolę sobie zacytować:

"Dane epidemiologiczne odnoszące się do 2001r. wykazują, że w Polsce
zachorowało ok. 12.000 kobiet na raka piersi i zmarło 4.825. Realizacja
skriningu w skali populacyjnej
w Polsce może doprowadzić do zmniejszenia liczby zgonów z powodu tego nowotworu
o niemal 2000 rocznie, co pozwoli osiągnąć wskaźnik śmiertelności istniejący w
krajach rozwiniętych (0,28)."

poza tym (znów zacytuję):

"135 tys. Polaków rocznie zapada na choroby nowotworowe, ale tylko 42 proc. z
nich przeżywa pięć lat; to najgorszy wynik w Europie - wynika z raportu
przygotowanego przez Karolinska Institutet i Wyższą Szkołę Ekonomii w
Sztokholmie. Raport przedstawiono we wtorek w Warszawie podczas konferencji
zorganizowanej przez Zespół Wojewódzkich Konsultantów ds. Onkologii Klinicznej."


Jak myślicie, jak można zwrócić uwagę na ten problem? Jakieś kampanie, ulotki
w szkołach/przychodniach, co może poskutkować?
Proszę o poważne podejście do tematu i dziękuję. Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • Gość: live IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.09, 20:01
    każda myśli, że jej to nie dotyczy...
  • Gość: smutna IP: *.gdynia.mm.pl 11.05.09, 23:27
    Ja tak nie myślę. Przy okazji może ktoś mnie pocieszy, doda
    otuchy... Sprawa wygląda tak - moja mama, jej siostra ich ciocia
    (siostra mojej babci) zmarły na raka piersi. Natomiast matka mojej
    babci na raka jajnika. Babcia na szczęście żyje i ma się dobrze.
    Wszystkie kobiety, oprócz mojej mamy, zachorowały w wieku od 50 do
    60 lat. Moja mama wcześniej - miała 45 lat. Systematycznie (co rok)
    robię badania usg (piersi, jajników) oraz cytologię. Jako że wywiad
    nieciekawy zgłosiłam się w październiku do onkologa - dostałam
    skierowanie do poradni genetycznej, jestem po jednej wizycie (w
    grudniu), w maju miałam dzwonić w sprawie badań w kierunku mutacji w
    genach BRCA1i2, dzwoniłam, to odesłali na 27 lipca po skierowanie na
    badanie, więc chyba nigdy się nie doczekam. Natomiast dziś wynik
    odebrała moja kuzynka - siostrzenica mojej mamy. Niestety ma ona 3
    mutacje w BRCA1, m.in. 5382 insC. Ryczę, odkąd się dowiedziałam,
    boję się, że mnie też czeka taki wyniksad Lekarz genetyk zasugerował
    mojej kuzynce, że może powinna zastanowić się nad wycięciem tkanki
    gruczołowej piersi i jajników... Do tej pory łudziłam się, że
    przypadki raka w mojej rodzinie to zbieg okoliczności a nie
    genetyka... Jestem przerażona, niby chciałabym mieć już te badania
    za sobą, ale z drugiej strony potwornie się boję wyniku. Dodam, że
    mam 29 lat i niezpełna 5-letnie dziecko. Dla niego chciałabym jak
    najdłużej żyć...
  • Gość: smutna IP: *.gdynia.mm.pl 11.05.09, 23:30
    Z góry przepraszam za błędy. Miało być "i ich ciocia",
    oraz "niespełna 5-letni".
  • Gość: krzyk IP: *.chello.pl 13.05.09, 23:26
    cóż, zaletą jest to, że robi Pani regularne badania usg, to bardzo ważne, żeby
    wcześnie móc wykryć jakiekolwiek zmiany, a rak piersi wcześnie wykryty cechuje
    się dużą szansą na wyleczenie.
    proszę o informację, kiedy robiła Pani ostatnie badanie usg oraz co ono wykazało.
    proszę się nie przejmować, są ludzie, nawet w mojej rodzinie, które wyszły z
    raka złośliwego w zaawansowanym stadium, więc nie ma powodu do zmartwień.
    najlepiej proszę o jakiś kontakt, gg lub e-mail, najlepiej zanim otrzyma Pani
    wyniki.
    i naprawdę proszę się nie martwić, to, że się Pani zamartwia jest tak naprawdę
    większym problemem niż sama możliwość zachorowania.
    nie pisze tu o czynnikach zwiększających ryzyko jak antyperspiranty chociażby,
    bo o tym na pewno już Pani wie.
  • Gość: smutna IP: *.gdynia.mm.pl 14.05.09, 23:49
    Dziękuję za odpowiedź. Ostatnie badanie USG piersi (wykonane pod
    koniec listopada 2008 r): piersi bez zmian litych i płynowych.
    Budowa regularna, bogatogruczołowa. Przewody mlekowe nieposzerzone.
    Nie widać powiększenia węzłów chłonnych w dołach pachowych,
    przypowięziowo i przy mięśniach piersiowych. Skóra i tkanka
    podskórna bez zmian.
    Badanie USG jajników robiłam w grudniu, mam wydruk z videoprintera,
    ale nie mam opisu - według ginekologa nie ma zmian, ale też uczciwie
    przyznał, że 'zwykły' ginekolog jest w stanie rozpoznać jedynie
    zaawansowane zmiany (jego zaleceniem jest udanie się do ginekologa-
    onkologa).
    Dzisiaj poszłam po ponowne skierowanie do poradni genetycznej - tym
    razem umówiłam się do dr Janusza Limona w Swissmedzie w Gdańsku -
    termin wizyty na 27 maja, mam nadzieję, że uda mi się wkońcu zrobić
    te badania genetyczne szybciej...
    Mój mail: lookoc@op.pl

    I zapytam się jeszcze - czy jest Pan/Pani lekarzem?
  • Gość: Kochana IP: *.kalisz.mm.pl 14.05.09, 10:06
    Ja zachorowałam w wieku 22 lat na raka jajnika (w mojej rodzinie
    nikt nie chorował na nowotowry). Usunięto mi jajnik z guzem. etc.
    Zastosowano chemię i zrobiono mi testy dna (zapowiedziałam lekarzom,
    że jeżeli wyjdą pozytywne to w ciągu miesiąca usuwam to co mi
    zostało bo chcę żyć). U mnie mutacji nie wykryto ale u mojego taty i
    jego sióstr tak, i u mojej rodzonej siostry która to całkowicie
    olała, a ja się boję, że ona zachoruje (i tak mówi, że 40 nie
    dożyje). Obecnie mam 28 lat. Właśnie żyj jak najdłużej dla swojego
    dziecka.
  • Gość: smutna IP: *.gdynia.mm.pl 14.05.09, 23:55
    Myślałam już o usunięciu jajników, jednak w przyszłości chyba
    chciałabym mieć jeszcze jednego bąbla...
    Na razie pierwszy szok (po wynikach mojej kuzynki) minął, muszę
    wziąść się w garść - dla mojego dziecka... Cały czas wierzę, że
    mutacje mnie jednak nie dotyczą. Wiem, że nawet nie będąc obciążoną
    genetycznie można zachorować, ale mając nad sobą wizję tych
    mutacji...nie wyobrażam sobie co dalej będzie - zwłaszcza, że jestem
    osobą wrażliwą, mało odporną psychicznie...
  • karolinakrakowska 20.08.19, 15:19
    Wiele informacji znajdziecie na stronie www.wyleczrakapiersi.pl. Szczerze polecam, mi otworzyli oczy!
  • karolinakrakowska 20.08.19, 15:19
    Wiele informacji znajdziecie na stronie www.wyleczrakapiersi.pl. Szczerze polecam, mi otworzyli oczy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka