Brodawki a stopach - Pomozcie...Prosze!!!!! :( Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Kochani, to jest moj ogromny problem.. cos strasznego ... mam brodawki na
    stopach juz kilka lat, nie moge sie ich pozbyc za zadne skarby.. najpierw byl
    2 teraz jest juz kilkanascie... Bylam u wuelu dermatologow.. mrozenie trwalo
    1.5 roku bez skutku, mialam robiony abieg laserem... nic nie pomoglo ... nie
    wspomne o Verumalu i innych takich ... Nie iwme co robic bo one sie mnoza a i
    bola bardzo... POradzcie moze jakiegos dermatologa ktory Wam to skutecznie
    wyleczyl, albo metode ktora pomoze.. Jestem naprawde zrozpaczona i nie wiem
    jak sie tego pozbyc... Boja sie ze przeniesie ze przeniosa sie na inne czesci
    ciala, bo brodawki te wywoluje wirus...

    Jesli ktos jest w stanie cos skutecznego poradzic bardzo bede wdzieczna..

    Ach dodam jeszcze ze pochodze z okolic Wroclawia wiec moze ktos z Was zna
    skutecznego lekarza...

    Pozdrawiam

    Zalamana ... sad
    • Czy masz na myśli kurzajki? Jeśli tak, to miałam kiedyś "przyjemność"
      je mieć na dłoniach. Poradziłam sobie z nimi sama smarując je czymś
      co się nazywa Brodacit. Ten preparat powodował, że zewnętrzna
      warstawę brodawki obumiera. Wycinałam cążkami tą obumarłą skórę i
      znowu smarowałam i tak do skutku. Jeśli wracała jakaś, to od nowa
      powtarzałam ten zabieg. Było to chyba z 15 lat temu i nigdy nie
      wróciło.
      Pozdrawiam
      --
      http://www.img.nep.pl/gify/gify/zwierzeta/psy/10.gif
    • Gość: kitek IP: 195.26.75.* 27.06.09, 00:22
      ja też mam kurzajki/brodawki na stopie, juz od kilku lat. Od marca
      tamtego roku chodzę na wymrażanie, ale... miałam przerwę
      dwumiesieczną, zniechęciłam się. Teraz znowu chodzę, staram się
      regularnie co dwa tygodnie być w przychodni i widzę poprawę
      (odpukać). One wydają się mniejsze, może nie tyle mniejsze, co..
      jakby płytsze, tak jakby faktycznie się zmniejszały. Po jednej w
      zasadzie został slaby slad, druga umiejscowiona pod małym palcem
      dziś akurat odpadł mi taki hm strupek jakby (skóra podeszła krwią) i
      chyba się zagoi i nie będzie, zostało jeszcze skupisko jedno, ale..
      no zobaczymy, może będzie ok.
      i wiesz, ja też jak chodziłam sobie po prostu na mrożenia do innej
      przychodni niz ta obecnie, to bylo takie chodzenie bez sensu,
      żadnych zaleceń itd. A teraz wiem, że:
      1. trzeba moczyć stopy - ciepła woda, szare mydło, sól, albo tylko
      szare mydło. Broń boże nie robić nic z pumeksem w tych okolicach, bo
      się rozsieje. Nie dłubać, bo też się może rozsiać. Mieć osobne,
      używane tylko do tego nożyczki, takie malutkie, jak do pedicure,
      żeby ewentualnie obcinać skóry takie białe, które się robią od
      moczenia, ale też uważać, ja się bałam i w zasadzie jak widziałam,
      że warstwa z wieszchu odchodzi to wtedy coś tam z tym robiłam.
      Spacer na bosaka po plazy chyba by tez dobrze zrobił wink
      2. lekarka, do której trafiłam dała mi specjalną maść zmiękczającą,
      robiona w aptece, więc nie podam Ci niestety nazwy (bardzo tania ta
      maść). Miałam brać to na noc. Szeroki plaster nalepić na stopę,
      wycinając dziurę na miejsce, gdzie jest skupisko kurzajek (maść nie
      powinna miec kontaktu ze zdrową skórą). Dziurę, czyli kurzajki
      posmarować - rozsmarować np. jakims patyczkiem, nie gołą dłonią i
      nakleić warstwę plastra, tak żeby miec takie opatrunek przez cała
      noc.
      3. Chodzić regularnie na mrożenie, nie poddawać się.

      Ja chodzę teraz tylko do zabiegowego, do pielęgniarki. Ale jak coś
      jest nie tak - tak jak w Twoim przypadku, bo widzisz, że nic Ci nie
      schodzi, to wtedy trzeba chyba znowu do lekarza.
      Podobno można spróbować wyciąć te kurzajki, ale jak one są na
      stopie, to ja niebardzo widzę taki zabieg. No i nie wiadomo czy
      koszt byłby pokrywany przez NFZ.

      aha - podobno przy tym mrożeniu, może być tak, ale u mnie się tak
      nie zrobiło, że może zrobic się bardzo duży bąbel od mrożenia,
      wypełniony jakimś tam płynem i wtedy trzeba to przekuć igłą (do
      kupienia w aptece), wycisnąć płyn, przelać spirytusem i zrobić sobie
      opatrunek.
      No i używać osobnego ręcznika do stopy z kurzajkami, bo faktycznie
      moga się podobno przenieść...

      Życzę powodzenia w walce z kurzajkami, nie poddawaj się -
      ewentualnie zmien lekarza, ja przypadkowo zmieniłam i dzięki bogu,
      bo widze, że sa jakies efekty.
    • Gość: Zalamana IP: *.access.telenet.be 27.06.09, 10:03
      Wiem ze brodawki to wirusowy wykwint, a wiadomo ze wirusy atakuja gdy uklad
      immunoloiczny jest oslabiony... zaczela jesc cynk beta-karoten,magnez, pic
      codziennie lyzke jezowki.. moze efekty beda ... zobaczymy ... dzis na noc
      zaaplikowalam sobie na brodawki czosnek, zawinelam nozke bandazem elastycznym i
      zasnelam. Po 2 godz obudzil mnie potworny bol ... Duzy palec tak piekl jakbym
      ogien do niego przykladala... Czy czosnek ma az takie wlasciwosci "zrace" ?

      Dzieki dziewczyny za rady...

      Moze ktos jeszcze pomoze.. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jaki bol to sprawia
      podczas chodzenia... sad

      Pozdrawiam i z gory dziekuje

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.