• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Brodawki a stopach - Pomozcie...Prosze!!!!! :( Dodaj do ulubionych

  • IP: *.access.telenet.be 26.06.09, 20:43
    Kochani, to jest moj ogromny problem.. cos strasznego ... mam brodawki na
    stopach juz kilka lat, nie moge sie ich pozbyc za zadne skarby.. najpierw byl
    2 teraz jest juz kilkanascie... Bylam u wuelu dermatologow.. mrozenie trwalo
    1.5 roku bez skutku, mialam robiony abieg laserem... nic nie pomoglo ... nie
    wspomne o Verumalu i innych takich ... Nie iwme co robic bo one sie mnoza a i
    bola bardzo... POradzcie moze jakiegos dermatologa ktory Wam to skutecznie
    wyleczyl, albo metode ktora pomoze.. Jestem naprawde zrozpaczona i nie wiem
    jak sie tego pozbyc... Boja sie ze przeniesie ze przeniosa sie na inne czesci
    ciala, bo brodawki te wywoluje wirus...

    Jesli ktos jest w stanie cos skutecznego poradzic bardzo bede wdzieczna..

    Ach dodam jeszcze ze pochodze z okolic Wroclawia wiec moze ktos z Was zna
    skutecznego lekarza...

    Pozdrawiam

    Zalamana ... sad
    Edytor zaawansowany
    • 26.06.09, 23:20
      Czy masz na myśli kurzajki? Jeśli tak, to miałam kiedyś "przyjemność"
      je mieć na dłoniach. Poradziłam sobie z nimi sama smarując je czymś
      co się nazywa Brodacit. Ten preparat powodował, że zewnętrzna
      warstawę brodawki obumiera. Wycinałam cążkami tą obumarłą skórę i
      znowu smarowałam i tak do skutku. Jeśli wracała jakaś, to od nowa
      powtarzałam ten zabieg. Było to chyba z 15 lat temu i nigdy nie
      wróciło.
      Pozdrawiam
      --
      http://www.img.nep.pl/gify/gify/zwierzeta/psy/10.gif
      • 08.12.09, 01:52
        Ja robilam tak samo i mam spokoj swiety : )
        Czosnek podobno pomaga.
      • Gość: to ja:P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.10, 00:42
        jak stosowalas ten lek??? ja nakladam on zasycha i jest taka biala skorupka i co
        dalej nie wiem ja to zdzieram ta skorupke i nakladam nowa dobrze to robie??tongue_out
        • Gość: to ja:P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.10, 00:44
          chodzi o ten lek Brodacid
      • Gość: krystyna IP: *.raciborz.vectranet.pl 24.04.14, 11:12
        Mnie pomogło gdy przyłożyłam skórkę z banana- kurzajka zniknęła .
      • Gość: Es IP: *.146.150.167.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.05.14, 19:53
        Polecam verrumal (dostepny na recepte). Po prawie dwoch latach bezskutecznego wymrazania wartrixem (wczesniej wartnerem, ale brodawki po pewnym czasie powrocily), zastosowalam wg instrukcji ow varrumal - na dwie niewielkie, plaskie brodawki na stopie (na paluchu I na podbiciu). W instrukcji stosowania jest napisane, ze kuracja trwa okolo 6ciu tygodni, ale musze powiedziec, ze po trzech tygodniach regularnego stosowania (nakladania tylko na brodawke, 3 razy dziennie, po uprzednim usunieciu poprzedniej warstwy) brodawki zniknely. Odnioslam wrazenie, jakby "wychodzily" na zewnatrz I w ten sposob codziennie delikatnie usuwalam tyle, ile sie dalo bez sprawiania bolu I nakladalam nowa warstwe. Uwazam, ze regularne stosowanie wg ulotki przyniesie swietne rezultaty.
    • Gość: kitek IP: 195.26.75.* 27.06.09, 00:22
      ja też mam kurzajki/brodawki na stopie, juz od kilku lat. Od marca
      tamtego roku chodzę na wymrażanie, ale... miałam przerwę
      dwumiesieczną, zniechęciłam się. Teraz znowu chodzę, staram się
      regularnie co dwa tygodnie być w przychodni i widzę poprawę
      (odpukać). One wydają się mniejsze, może nie tyle mniejsze, co..
      jakby płytsze, tak jakby faktycznie się zmniejszały. Po jednej w
      zasadzie został slaby slad, druga umiejscowiona pod małym palcem
      dziś akurat odpadł mi taki hm strupek jakby (skóra podeszła krwią) i
      chyba się zagoi i nie będzie, zostało jeszcze skupisko jedno, ale..
      no zobaczymy, może będzie ok.
      i wiesz, ja też jak chodziłam sobie po prostu na mrożenia do innej
      przychodni niz ta obecnie, to bylo takie chodzenie bez sensu,
      żadnych zaleceń itd. A teraz wiem, że:
      1. trzeba moczyć stopy - ciepła woda, szare mydło, sól, albo tylko
      szare mydło. Broń boże nie robić nic z pumeksem w tych okolicach, bo
      się rozsieje. Nie dłubać, bo też się może rozsiać. Mieć osobne,
      używane tylko do tego nożyczki, takie malutkie, jak do pedicure,
      żeby ewentualnie obcinać skóry takie białe, które się robią od
      moczenia, ale też uważać, ja się bałam i w zasadzie jak widziałam,
      że warstwa z wieszchu odchodzi to wtedy coś tam z tym robiłam.
      Spacer na bosaka po plazy chyba by tez dobrze zrobił wink
      2. lekarka, do której trafiłam dała mi specjalną maść zmiękczającą,
      robiona w aptece, więc nie podam Ci niestety nazwy (bardzo tania ta
      maść). Miałam brać to na noc. Szeroki plaster nalepić na stopę,
      wycinając dziurę na miejsce, gdzie jest skupisko kurzajek (maść nie
      powinna miec kontaktu ze zdrową skórą). Dziurę, czyli kurzajki
      posmarować - rozsmarować np. jakims patyczkiem, nie gołą dłonią i
      nakleić warstwę plastra, tak żeby miec takie opatrunek przez cała
      noc.
      3. Chodzić regularnie na mrożenie, nie poddawać się.

      Ja chodzę teraz tylko do zabiegowego, do pielęgniarki. Ale jak coś
      jest nie tak - tak jak w Twoim przypadku, bo widzisz, że nic Ci nie
      schodzi, to wtedy trzeba chyba znowu do lekarza.
      Podobno można spróbować wyciąć te kurzajki, ale jak one są na
      stopie, to ja niebardzo widzę taki zabieg. No i nie wiadomo czy
      koszt byłby pokrywany przez NFZ.

      aha - podobno przy tym mrożeniu, może być tak, ale u mnie się tak
      nie zrobiło, że może zrobic się bardzo duży bąbel od mrożenia,
      wypełniony jakimś tam płynem i wtedy trzeba to przekuć igłą (do
      kupienia w aptece), wycisnąć płyn, przelać spirytusem i zrobić sobie
      opatrunek.
      No i używać osobnego ręcznika do stopy z kurzajkami, bo faktycznie
      moga się podobno przenieść...

      Życzę powodzenia w walce z kurzajkami, nie poddawaj się -
      ewentualnie zmien lekarza, ja przypadkowo zmieniłam i dzięki bogu,
      bo widze, że sa jakies efekty.
    • Gość: Zalamana IP: *.access.telenet.be 27.06.09, 10:03
      Wiem ze brodawki to wirusowy wykwint, a wiadomo ze wirusy atakuja gdy uklad
      immunoloiczny jest oslabiony... zaczela jesc cynk beta-karoten,magnez, pic
      codziennie lyzke jezowki.. moze efekty beda ... zobaczymy ... dzis na noc
      zaaplikowalam sobie na brodawki czosnek, zawinelam nozke bandazem elastycznym i
      zasnelam. Po 2 godz obudzil mnie potworny bol ... Duzy palec tak piekl jakbym
      ogien do niego przykladala... Czy czosnek ma az takie wlasciwosci "zrace" ?

      Dzieki dziewczyny za rady...

      Moze ktos jeszcze pomoze.. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jaki bol to sprawia
      podczas chodzenia... sad

      Pozdrawiam i z gory dziekuje
      • Gość: gość_MG IP: *.ip.jarsat.pl 27.06.09, 17:06
        Ja chodziłam wymrażać brodawki na stopach przez 1,5 roku, one się
        namnażały i nic z tego nie wynikało. Aż w końcu trafiłam do
        przychodni dermatologicznej przy akademii medycznej w Gdańsku. Tam
        jak powiedziałam lekarce ile czasu z tym walczę to popatrzyła na
        mnie jak na nienormalną i powiedziała, że to niemożliwe. Dała mi
        maść z jakimś kwasem, który mi rozmiękczył skórę, po dwóch dniach
        smarowania miałam się zgłosić na wymrażanie ciekłym azotem – zabieg
        trwał chwileczkę. Wyszłam ze szpitala i pojechałam do szkoły, tak
        samo jak to robiłam przez 1,5 roku po wizytach u dermatologów. Po
        godzinie musiałam się zwolnić bo ból stóp był nie do zniesienia. Po
        następnych 4 godzinach na stopach w miejscach brodawek miałam bąble
        wielkości orzechów włoskich. Zadzwoniłam do lekarki, a ona kazała,
        żeby ktoś kupił w aptece igłę ze strzykawką i mi ściągał płyn (ropę
        z krwią) z tych bąbli – co godzinę z każdego bąbla ściągałam po
        całej strzykawce tego płynu. Następnego dnia było lepiej, ale
        chodzić nie mogłam jeszcze z 5 dni. Po tygodniu poszłam na kontrolę –
        dwie brodawki Pani doktor potraktowała ponownie tym azotem, reszty
        nie musiała. Po następnym tygodniu po brodawkach nie był śladu. Nie
        mam nawet blizn na nogach. Od tamtego czasu minęło 15 lat i nic nie
        wróciło.
        Moja rada: poszukaj dobrego dermatologa.


        • Gość: Zalamana IP: *.access.telenet.be 28.06.09, 01:23
          A czy pamietasz moze co to byla za masc?

          I dziekuje za rade

          Pozdrawiam
          • Gość: gość_MG IP: *.eti.pg.gda.pl 29.06.09, 10:54
            Niestety nazwy maści nie pamiętam, wiem, że była to maść raczej
            robiona recepturowa z kwasem bodajże salicylowym. Przepraszam, ale
            minęło tyle lat, że nie pamiętam.
            • Gość: mysz.koscielna IP: *.ip.netia.com.pl 02.07.09, 14:52
              Spróbuj może zdobyc maśc o nazwie VRATIZOLIN
              Moja mała bratanica miała całe rączki usiane brodawkami, a po
              systematycznym stosowaniu tej maści wszystko poznikało. I co
              najwazniejsze nie było bolesne smile
              • 04.07.09, 21:59
                synowi pomógł brodacid.
                --
                Zachowaj spokój, za sto lat i tak będzie wszystko jedno
            • Gość: zrozpaczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 22:12
              Ja mam ten sam problem, mrożenia od półtora roku i bez skutku.
              Przeczytałam posta o tym dobrym dermatologu z przychodni przy
              Akademii Medycznej. Czy mogę prosić o nazwisko? Właściwie to błagam
              bo zdesperowana jestem strasznie.
            • 04.07.09, 22:40
            • Gość: malami IP: *.ds.gumed.edu.pl 28.05.11, 14:51
              Ja tez miałam wymrażane w Gdańsku maść do smarowania przed zabiegiem to po porsut kwas salicylowy. Trzeba uważać zeby się tym gdzieś indziej nie oparzyć.
    • 04.07.09, 22:38
      zrób sobie peeling chemiczny - eksfoliacja kwasami
    • Gość: aga IP: *.net.stream.pl 16.08.09, 17:44
      Też miałam kurzajki, na dłoniach i stopach. Stosowałam różne leki, nic nie
      pomagało, a kurzajek było coraz więcej.
      Koleżanka poleciała mi jeden "ludowy" sposób.
      Najpierw w internecie sprawdziłam jak wygląda jaskółcze ziele, poszłam na łąkę
      (rośnie to to wszędzie), wykopałam razem z korzeniami, wsadziłam do doniczki,
      aby dalej rosło sobie w domu. Stosuje się w taki sposób: trzeba ułamać gałązkę i
      "mleczkiem", które wypływa z gałązki posmarować kurzajkę i tak dwa razy dziennie
      przez kilka tygodni. Początkowo nie było efektów, jak każdy naturalny sposób
      działa z czasem. Po dwóch tygodniach nie było śladu po kurzajkach. Stosowałam
      jaskółcze ziele jeszcze przez jakiś czas, żeby dziadostwo nie wróciło. Od 5 lat
      mam spokój, nigdy już żadna kurzajka się nie pojawiła.
      Naprawdę polecam ten sposób!!!
      Sama była zdziwiona, że to podziałało, ale teraz polecam każdemu, kto ma problem
      z wirusem.
    • Gość: baba jaga IP: *.chello.pl 18.08.09, 21:29
      Ja walczę z kurzajkami od kilku lat, też na stopach.
      Nie dał nic verrumal, brodacid, maśc salicylowa (wszystkie trzy stosowane były
      razem z wymrażaniami), jaskółcze ziele, wzmocnienie organizmu...
      NIC!
      Po przerwie zaczęłam znów wymrażanie i dermatolog poleciła mi cholernie drogą,
      ale podobno skuteczną (rzeczywiście widzę jakieś zmiany wreszcie) maść. Jest to
      ALDARA, 30 zł (maleńka saszetka, mi starcza na 3 smarowania w tygodniu), na
      receptę. No i równocześnie wymrażanie, jak wspomniałam.

      Powiedziała mi też o, podobno, bardzo skutecznym sposobie usuwania brodawek, ale
      też kosztowym (ja akurat wymrażanie mam w abonamencie, więc jeszcze się
      wstrzymuję - może wymrażanie z tą aldarą wreszcie uwolni mnie od wstręciuchów).
      Chodzi o zabieg odparowywania brodawek laserem CO2. W 3mieście kosztuje to
      100-400zł na brodawkę (ale na pewno przy wiekszej ilości są zniżki, tak mnie
      przynajmniej zapewniono w jednym z punktów) i prawopodobnie trzeba zrobić to
      kilka razy. To jest ostateczność, mam nadzieję, ze nie będę musiała tego
      wypróbować...

      pozdrawiam i powodzenia
      • Gość: baba jaga IP: *.chello.pl 18.08.09, 21:35
        Ja mam moje brodawy od trzech lat mniej wiecej (oczywiście na poczatku była jedna).
        W międzyczasie nie przeniosłam ich nigdzie i nie zaraziłam chłopaka, z którym
        mieszkam, bo przez cały czas baaaardzo dbam o to, aby były odizolowane o
        wszystkiego. Są cały czas przykryte plastrami, no i oczywiscie pod żadnym
        pozorem ich nie dotykam dłonią przy zmianie plastrów. U nmnie to działa.
    • Gość: wioletta IP: *.devs.futuro.pl 06.10.09, 20:50
      BARDZO SKUTECZNIE wyleczyłam brodawki na stopach verrumalem (wysusza
      i hamuje odrastanie).Dermatolog zalecił mi moczenie nóg co 3 dni w
      bardzo ciepłej wodzie z duuuza iloscia soli kuchennej, wykruszanie
      brodawki lub delikatne scieranie pumeksem(byle nie do krwi). Kiedy
      pojawiły sie bardzo ciemne korzenie brodawki (wyglada to troche jak
      zaschnieta krew)zaczelam smarowac mascia Baneocin (neomycyna).Dzis w
      dwa tyg od wizyty u dermatologa ładnie wyluszczyłam te paskudne
      korzenie i teraz tylko kwestia paru dni jak sie skora
      zregeneruje.Uwaga- nie dopuscic do kontaktu verrumalu ze zdrowa
      skora bo paskudnie wypali i sprawi duzy bol(smarowac cienko 2x dz i
      powierzchnie mniejsza od obwodu brodawki)Mi pomoglo po poł roku
      bezskutecznej walki na wlasna reke roznymi preparatami (plastry,
      brodacid, czosnek)
    • Gość: kama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 15:12
      Najskuteczniejszą metodą jest wymrożenie brodawek ciekłym azotem, zwłaszcza że
      teraz nie trzeba z tym wędrować do dermatologa. W aptece można kupić Wartix,
      który wymraża kurzajki. Jeśli jedna aplikacja nie pomoże to można powtórzyć
      "zabieg" kilkakrotnie z dwutygodniowymi przerwami.
      • 12.10.09, 14:16
        Ja osobiście stosowałam i Wartner i Wartix, z tym, że Wartner był wymrażaczem, który stosowałam jako pierwszy. Fakt, że wywaliłam na niego 56zł i kurzaki mi nie znikły mnie bardzo zdenerwował - cóż, nie ma jak wywalić prawie 60zł w błoto sad Później koleżanka podrzuciła mi Wartix, ponieważ zostalo jej go na kilka aplikacji, a więc dała mi do wypróbowania. Fakt, że za pierwszym razem to dziadostwo nie zeszło, ale za drugim razem jedna kurzajka odpadla. Teraz czekam aż odpadnie mi ostatnia smile
        • Gość: wiesława IP: *.aster.pl 11.05.10, 00:20
          Może nie do końca prawidłowo stosowałaś? ja też miałam różne
          przejście z kurzajkami na palcu dużym, co gorsza próbowałam je ze
          złości wycinać nożyczkami, okropne !! zamiast się poradzić w aptece,
          czy do lekarza pójść, bo ja z byle czym do lekarza nie chodzę.
          dopiero niedawno wpadłam na pomysł, żeby jakoś chemicznie się z tym
          uporać i polecono mi zamrażanie. Na razie mam spokój po ostatnim
          zastosowaniu Wartnera właśnie. Mam nadzieję, że to nie wróci tak jak
          kiedyś po innych eksperymentach.
    • Gość: internauta IP: *.chello.pl 25.11.09, 17:58
      Witam znajoma piła naftę destylowaną przez 6 tygodni i najpierw
      zczerniały potem zgoiło się a miała na dłoniach i czole ale nie
      pamiętam czy łyżka czy łyżeczka na dzień pozdrawiam
      • 26.11.09, 07:36
        Mój mąż wyleczył Brodacidem w 2 miesiące.
    • 26.11.09, 09:36
      tylko heviaran, nic nie kombinujcie z wymrazaniem bo to na diabła
      sie zda
    • 26.11.09, 13:11
      ja tez mialam jedna na stopie przez 3 lata i chodzilam do lekarzy,
      wymrazanie cudowanie i nic, wreszcie kupilam brodacid i stosowalam
      nie wiem 3 miesiace,ale bardzo regularnie 2 razy dziennie i koniec
      nie mam juz 2 lata, ale trdno jest wyleczyc brodawki, kiedy jest
      obnizona odpornosc, ja w tym czasie bardzo chorowala, a potem
      zaszlam w ciaze, a kiedy urodzilam organizm sie wzmocnil i pokonalam
      to cholerstwo, choc tez myslalam, ze juz starosc mnie czeka z tym
      obrzydlistwem
    • 08.12.09, 20:09
      Ja miałam na rękach, wypalił mi je Duofilm. Nawet na odciski pomógł, a miałam
      wielki odcisk w pięcie (taki wrośnięty jakby). Smarowałam, wypalało, wypalało, a
      później korzeń sobie wydłubałam nożyczkami (naprawdę nie bolało).
    • Gość: an IP: *.mmpnet255.tnp.pl 14.02.10, 12:36
      Ja tez kiedys mialam brzydkie brodawki na stopach. stosowalam Verumal, cos
      jeszcze ale nic nie pomagalo. Lekarz zastosowal ciekly azot. Bolalo, byly
      glebokie rany na podstawie stop, nie moglam chodzic. Niestety wszystko
      wrocilo. Ktoregos dnia pani w aptece polecila mi Brodacid. Rewelacja,
      szybko zeszly i juz ok 10 lat ich nie mam. Nie wiem czy juz tego uzywalas,
      ale jezeli nie to sprobuj. Powodzenia w walce z nimi.
    • Gość: dobry_sposób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.10, 14:50
      miałam podobnie, z tym że u mnie brodawki pojawiły się na dłoniach i na stopach.
      chodziłam do różnych dermatologów, każdy miał inną teorię, ale co z tego skoro
      nic nie pomagało. leczyłam się brodacidem, verrumalem, wymrażano brodawki
      vartnerem, miałam zabieg laserowy oraz wymrażanie ciekłym azotem. i co? i nic
      nie pomagało, a brodawek było coraz więcej. pomogło mi smarowanie brodawek
      sokiem z ziela jaskółczego, ta roślina jest bardzo popularna na łąkach, a nawet
      znalazłam ją u siebie w ogrodzie. należy ułamać gałązkę i smarować brodawkę, jak
      najczęściej, nawet kilka razy dziennie, tylko trzeba uważać żeby nie pobrudzić
      odzieży, bo plama się nie spierze. naprawdę nic innego mi nie pomogło. spróbuj!
      PS. podobno brodacid jak i verrumal są zrobione na podstawie wyciągu z ziela
      jaskółczego właśnie-tak mi powiedziała jedna pani dermatolog.
      • Gość: ludka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 10:24
        Bardzo skuteczny ,ale malo przyjemny sposob na brodawki,to wlasny mocz
        ,wyleczylam brodawki w ciagu trzech miesiecy, nie ma sladu do dzis, a byly
        bardzo duze i bylo ich na moich nogach bardzo duzo, skuteczna ale,mozolna
        praca,ale warto
    • Gość: igor IP: *.karoo.KCOM.COM 03.05.10, 09:25
      bylem u wielu dermatologow ,ostatnio chodzilem na mrozenie i nadal nic.bedeac u
      1nej pani w sosnowcu(z tamtad pochodze)powiedziala mi ze musiala by mnie polozyc
      na 2 tyg do kliniki i mial bym spokuj.niestety nie posiadam na to czasu i nadal
      sie mecze.mam zamiar teraz zobaczyc produkt o nazwie : Scholl Seal and Heal
      Verruca Removal Gel , albo tutaj jeszcze dziewczyna pisze na forum o "jaskułczym
      źielu".powodzienia ( igor_999@wp.pl )
      • Gość: ola07 IP: 194.146.252.* 03.05.10, 23:26
        Ja pozbyłam się brodawek na stopach laserem CO2,u mnie na szczęście
        wystarczył jeden zabieg,a brodawki miałam wyjatkowo bolesne i mocno
        ukorzenione,praktycznie nie mogłam chodzić.
        • 11.05.10, 09:58
          Polecam Wartner, mozna samemu zamrazac brodawki, w Holandii ten srodek
          stosowany jest tez przez lekarzy rodzinnych:
          www.aptekagemini.com.pl/p/pl/1332/wartner+do+usuwania+brodawek+na+stopach+50ml.html
          • Gość: moj_nick IP: 208.76.75.* 12.05.10, 13:37
            Mojej corce w wieku 3 miesiecy wyrosly plaskie brodawki na skroni.
            Smarowalam swiezo przecietym zabkiem czosnku rano i wieczorem.
            Zniknely po trzech dniach. Pare lat pozniej wyrosly jej takie
            twarde i duze kurzajki na stopie. Na noc przyklejalam jej plaster z
            plasterkiem czosnku. Plaster byl zdejmowany rano. Kurzajki
            zniknely po ok. tygodniu. Swiety spokoj do dzis. Bez bolu,
            dlubania, skrobania i innych
    • Gość: Maciek5757 IP: *.toya.net.pl 16.05.10, 16:41
      Hej! Miałem ten sam problem na stopach. Przez dwa lata wszystkiego
      próbowalem. Od różnych przeparatów do smarowania, po skórkę cytryny,
      kret do kibla, kwas solny, i asotan srebra. O wypalaniu prądem i
      wymrażaniu nie wspomnę. Część po wymrażaniu znikała ale zaraz gdzieś
      indziej pojawiały się jakieś nowe i tak w kółko. Aż wkońcu
      zdesperowany zmusiłem moją lekarkę, żeby coś innego wymyśliła bo na
      żadne bolesne i nieskuteczne wypalanie i wymrażanie już się nie
      godzę. No i przepisała mi GROPRINOSIN. Tabletki doustne poprawiające
      odporność. Ponoć stosowane przy zapaleniu opon mózgowych i w związku
      z powyższym niechętnie wypisywane. Kuracja miała wyglądać
      następująco: 3 razy dziennie po dwie tabletki przez 9 dni i przerwa
      na 3 tyg. potem od początku. No i zacząłem je łykać. Po trzech, może
      czterech dniach straszliwie rozbolały mnie te wszystkie kurzajki.
      Zwłaszcza jedna na zewnętrznej krawędzi stopy (wielka 1 cm). Tak
      mnie bolały że chodzić nie mogłem. Załamałem się zdesperowany,
      zaczynam oglądać, nacisnąłem i zaczęła się ropa lać. Niesmacznie.
      Krótko mówiąc wdał mi się stan zapalny, co po krótkim zastanowieniu
      świadczyło o tym że organizm zaczyna się bronić przed tym
      paskudztwem. Z każdym dniem było coraz lepiej i mniej więcej po
      dwóch tyg wszystkie kurzajki co do jednej GINĘŁY!!!!. Śladu nie ma
      już od pół roku. A już myślałem że do końca życia bede się męczył.
      Warto spróbować tej kuracji. Ta choroba bierzę sie z wnętrza i żadne
      masci i inne duperele do zewnętrznego stosowania nie pomogą o ile
      organizm sam nie zechce z nią walczyć. To kwestia tylko odporności.
      Niczego innego. I nie słuchaj za bardzo lekarzy, bo oni z założenia
      będą naciągać na różne zabiegi, kosztowne ale nieskuteczne. A tak,
      bezboleśnie i szybko problem został zażegnany. Mam nadzieję, że te
      prochy i na ciebie zadziałają chociaż gwarancji twój organizm
      zareaguje tak samo nie daję. Trzymam kciuki!
      • Gość: ja IP: 109.241.204.* 20.11.14, 17:59
        Od 5 miesięcy walczę z tym dziadostwem. Ból, pieczenie, swędzenie, normalnie masakra. Smaruję płynem robionym w aptece. Coś tam zaczyna się dziać, ale mam już dość. Dzisiaj zaczęłam łykać Groprinosin (do kupienia bez recepty, koszt za 50 tabletek ok.52 zł). Mam nadzieję, że podziała.
    • 17.05.10, 09:13
      Mój syn miał brodawki na rękach, nie pomogły żadne dostępne w aptece
      specyfiki, nie pomogło wymrażanie u dermatologa, pomogło jaskółcze
      ziele, smarowałam przez miesiąc i wszystko zniknęło. Teraz po 1,5
      roku znowu się pojawła jedna brodawka, ale smarujemy sokiem z
      jaskółczego ziela i myślę że za kilka tygodni pożegnamy problem.
      ps. Zanim zauważyłam rezultaty śmiałam i absolutnie nie wierzyłam w
      moc tej rosliny.
      • Gość: Daiti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 22:16
        Ja też polecam wymrażanie, to zdecydowanie najlepiej na mnie działa. Przez lata próbowałam już chyba wszystkiego, jeśli nie wizyta u lekarza to zamrożenie w domu - w aptece można kupić taki preparat, który działa jak wymrażanie u dermatologa.
      • 05.06.10, 12:47
        a kiedy rośnie jaskółcze ziele?
        --
        Różne drogi dla różnych ludzi
    • Gość: malka IP: 81.210.105.* 18.05.10, 17:34
      A ja znam metodę babciną, ale skuteczną. Będąc małą dziewczynką
      miałam całe dłonie (na wierzchu)obsypane kurzajkami. Po pewnym
      czasie przeniosły mi sie one na twarz (policzek). Zobaczyła to
      kiedyś na wsi pewna starsza pani i poradziła, aby smarować takim
      mleczkiem, które wypływa z łodyżki zerwanego mniszka lekarskiego
      (popularnego żółtego mlecza). Smarowałam systematycznie, dwa, trzy
      razu dziennie przez może jakieś dwa tygodnie. Fakt, że chodziłam
      wtedy jak z jakimś trądem, usiana brązowymi plamami,wzbudzając ubaw
      u rówieśników, bo to mleczko po wyschnięciu brązowieje, ale
      rzeczywiście pomogło! Dziś - po jakichś 30 latach nie mam tego i
      nigdy później nie miałam. Może w obliczu desperacji warto spróbować?
    • Gość: Mateusz IP: *.icpnet.pl 21.05.10, 00:45
      Witam. Ja ze swoją brodawką walczyłem ponad 5 lat. Umiejscowiła się na poduszce
      na stopie przy najmniejszym palcu. Na początku była malutka a po wycięciu
      skalpelem urosła. Po następnym zabiegu tzw. elektrokoagulacji zrobiła się
      jeszcze większa. Kiedy miała około 25mm średnicy trafiłem do dermatologa w
      Poznaniu. Tam zamrażali mi to 5 razy. Niesamowity ból przez 4-6 godzin po
      zabiegu, a potem kuśtykanie dwa kolejne dni. Po ostatniej, najgorszej probie
      powiedziałem dość. Nie robiłem z tym nic przez kilka miesięcy. Czytałem troszkę
      w internecie i poszedłem do tego samego dermatologa z kilkoma pytaniami.
      Powiedziałem mu, żeby przepisał mi coś na wzmocnienie i pobudzenie odporności
      organizmu. Na recepcie napisał GROPRINOSIN 500mg (tabletki). Jedno opakowanie
      (50tabletek) kosztuje prawie 90pln. Na moją brodawkę "gigant" wystarczyło 1,5
      opakowania, a już po 10 dniach widziałem znaczną poprawę. Ja brałem 3 ray
      dziennie po 2 tabletki. Została mi tylko blizna od tych wszystkich
      niepotrzebnych zabiegów. Gorąco polecam.
      PS. Dajcie znać czy wam pomogło bo jestem ciekaw czy u innych działa.
      Pozdrawiam
    • Gość: Mateusz87 IP: *.icpnet.pl 21.05.10, 00:49
      Witam. Ja ze swoją brodawką walczyłem ponad 5 lat. Umiejscowiła się na poduszce
      na stopie przy najmniejszym palcu. Na początku była malutka a po wycięciu
      skalpelem urosła. Po następnym zabiegu tzw. elektrokoagulacji zrobiła się
      jeszcze większa. Kiedy miała około 25mm średnicy trafiłem do dermatologa w
      Poznaniu. Tam zamrażali mi to 5 razy. Niesamowity ból przez 4-6 godzin po
      zabiegu, a potem kuśtykanie dwa kolejne dni. Po ostatniej, najgorszej probie
      powiedziałem dość. Nie robiłem z tym nic przez kilka miesięcy. Czytałem troszkę
      w internecie i poszedłem do tego samego dermatologa z kilkoma pytaniami.
      Powiedziałem mu, żeby przepisał mi coś na wzmocnienie i pobudzenie odporności
      organizmu. Na recepcie napisał GROPRINOSIN 500mg (tabletki). Jedno opakowanie
      (50tabletek) kosztuje prawie 90pln. Na moją brodawkę "gigant" wystarczyło 1,5
      opakowania, a już po 10 dniach widziałem znaczną poprawę. Ja brałem 3 ray
      dziennie po 2 tabletki. Została mi tylko blizna od tych wszystkich
      niepotrzebnych zabiegów. Gorąco polecam.
      PS. Dajcie znać czy wam pomogło bo jestem ciekaw czy u innych działa.
      Pozdrawiam
    • 21.05.10, 08:48
      Niestety znam ten problemsadAni wymrażanie(długie i kosztowne) ani maści,
      kremy...polecam laser. Zabiegi są kosztowne, ale przynoszą efekty.
      • Gość: molka IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.10, 23:01
        cześć, ponad dwa lata chodzę do dermatologa wymrażać brodawki, regularnie, używałam verumal, trzy opakowania, żadnych efektów, od miesiąca używam preparat DUOFILM i jest niesamowita poprawa,
        • Gość: simon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.11, 20:24
          Witaj
          Mialem problem z brodawkami na stopach - chodzilem na wymrazanie kilka miesiecy, bol byl nie do opisania a brodawki nie znikaly. Zrezygnowalem z krioterapii i zastosowalem domowy sposob - zamocz na caly dzien skorke od cytryny w miseczce z octem a na noc przyklej ja w miejsce gdzie masz brodawki. Po jakims czasie (u mnie ok 2-3 tygodni) zauwazysz ze skora tam gdzie sa brodawki luszczy sie - scieraj ja pumeksem lub czyms podobnym. Mi sie udalo.
          Powodzenia!
    • Gość: nicia IP: *.tktelekom.pl 05.06.10, 09:40
      cześć Wam wszystkim, obiecałam sobie napisać by pomóc cierpiącym na brodawkowe
      przypadłości, jeśli uda mi się uporać z tym dziadostwem, bo sama straciłam już
      nadzieję, że kiedykolwiek pozbędę się tych paskudnych brodawek. Zaczęło się od 1
      brodawki na stopie, najprawdopodobniej złapanej na basenie, po ok. 6 miesiącach
      były już 2. Walczyłam od samego początku, najpierw nie wiedziałam co to w ogóle
      jest i potraktowałam pumeksem jako odgniot, niestety robiło się coraz większe i
      bardziej bolesne. Po około 8 miesiącach zaczęłam chodzić do lekarzy, najpierw
      dermatolog, potem chirurg, w międzyczasie kosmetolog. Nie pomagało nic,brodacid,
      maści, wymrażane były wielokrotnie, co więcej na tej samej pięcie zrobiła się
      malutka trzecia. Zdecydowałam się na bardziej bolesny zabieg- wypalanie czyli 3
      razy igła w piętę ze znieczuleniem, co już było ciężko wytrzymać, a był to tylko
      przedsmak bólu. Bolało niesamowicie, stawać na pięcie nie mogłam przez kolejny
      miesiąc, wyglądało już całkiem nieźle, ale mniej więcej po miesiącu właśnie
      zauważyłam, że brodawki nadal siedzą. Straciłam już naprawdę nadzieję,
      wyczytałam wszystkie możliwe fora i wzięłam przykład z wypowiedzi 1 chłopaka,
      który również z brodawkami walczył długo i nie skutkowało nic. W moim przypadku
      już naprawdę nic. Zaczęłam stosować metodę czosnkową, strasznie uciążliwą ze
      względu na intensywny zapach/smród czosnku. Czosnek wyciskałam przez maszynkę,
      wycinałąm dziurkę na waciku wielkości brodawek i przykładałam czosnek na całe
      noce( jak sok czosnkowy ma kontakt ze zdrową skórę to ją wypala, stąd opatrunek
      czosnkowy należy z uwagą przykłądać tylko na brodawki). I tak przez około
      miesiąc. Czosnek wyciągał brodawki "do góry" i wówczas smarowałam je brodacidem,
      moczyłam, przykładałam czosnek, potem brodacid, potem 3 dni przerwy i
      powtórka.Po około 2 ygodniach zaczęłam stosować okłady również na dzień, ale nie
      każdego dnia. No i przy tym wszystkim mocno wierzyłam, że się tego gówna
      pozbędę, bo swoją drogą brodawki ponoć są bardzo uległe na sugestiesmile Pewnego
      dnia, odrywając zalany brodacid wraz z nim wyszła brodawka-matka z około 40
      czarnymi punkcikami. Na drugiej brodawce również wyciągałam wiele " czarnych
      włosków", aż w końcu patrze i patrze a tu nie ma nic, brodawka wykarczowana.
      Trzecia, najmniejsza znikła sama.Teraz nie ma śladu i w końcu po ponad 2 latach
      leczenia znów mam zdrową piętę. Pomimo uciążliwej kuracji polecam naprawdę
      wszystkim, bo życie z brodawkami jest odrażające. Walczcie i nie poddawajcie
      się!Czosnek górą!Powodzenia!!!!
    • Gość: nata IP: 82.139.162.* 14.06.10, 20:03
      Mi pomogła zwykła maśc na odciski za 2,50 ;p wiem brzmi dziwie i
      smiesznie ale to prawda . Przed zastosowaniem maści używąłm tych
      brodo coś tam nawet kupiłam 2 opakowania, jaskółcze ziele , inne
      środki powyżej 20 zł i nic nie skutkowało. pewnego dnia mój tata
      poszedł do sklepu ziołowego i pani powiedizal ze nalezy zacząc od
      najtyańszych środków bo być moze te najtańsze beda na dana osobę
      dziąłac . No i miała racje i pozbyłam się tego świństwa w krótkim
      czasie(a tez miałm na stopie i chyba z 10)więc polecam spróbowac
      mści jest ona w plastikowym słoiczku i nazywa sie maśc na odciski
      firmy gemi.
    • Gość: MARTUSIA IP: *.chello.pl 22.06.10, 01:17
      JA wreszcie po wielu latach pozbyłam sie brodawek na stopach. Okazało się że
      całkiem przez PRZYPADEK. Zaszczepiłam sie na raka szyjki macicy (wywoływanego
      m.in. przez wirus brodawczaka ludzkiego). impreza dosyć droga, ale jestem
      zabezpieczona a brodawki znikneły w ciągu paru dni i już nigdy nie wróciły
      !!!!!!!!! naprawdę polecam.
      • Gość: Aneta IP: *.chello.pl 10.08.10, 17:42
        Bardzo długo męczyłam się z brodawkami pod stopą, bylo ich mnóstwo,
        stosowałam wiele preparatów,a pomogła mi zwykła maść na opryszczkę-
        Vratizolin, smarowałam kilka razy dziennie i po jakimś czasie
        wyleczyłam brodawki całkowicie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.