Całkowicie się zgadzam, sam gdybym chciał kupić "używany" dom to sam
certyfikat byłby tylko kolejnym dokumentem do kolekcji. Faktycznie
kamery termowizyjne pokażą wszystko. Jednak w sama idea
certyfikowania nieruchomości ma dla mnie oczywisty sens w poprawie
stanu izolacji i jakości budownictwa. Będzie to proces powolny, ale
moim zdaniem skuteczny. Gdyby założyć, że wszyscy muszą wydać kilka
tysięcy za sporządzenie i wydanie certyfikatu energetycznego -
ustawa mogła by być kolejną "martwą". A tak w świadectwa
energetyczne budynków można uzyskać już za kilka set złotych. Dla
przykładu podam tu
Tekst linka gdzie
profesjonalnie i szybko można skorzytać z usług licencjonowanego
certyfikatora, którego kwalifikacje są uznane i potwierdzone wpisem
do rejestru w Departamencie Rynku Budowlanego i Techniki
Ministerstwa Infrastruktury