Dodaj do ulubionych

Pilnowanie ekipy remontowej - konieczne?

30.01.11, 19:29
Lada moment rozpocznam remont mieszkania, ekipa 3 osobowa z polecenia, beda w mieszkaniu przebywac 24/7.
Mieszkanie jest puste, nie w nim nic wartosciowego, nie ma linii telefonicznej.
Umowilam sie z Panami, ze maja pracowac w godz. 8-18, pozniej tylko ciche prace. Sasiedzi poinformowani.
Mam umowe, wszystko sobie omowilismy i rozrysowalismy, place za calosc po zakonczeniu prac, wszystkie materialy kupione.

I teraz problem: dojazd do mieszkania z mojej aktualnej pracy jest czasochlonny, dodatkowo w miedzyczasie wypada mi urlop i wyjezdzam. Bede w pierwszym tygodniu remontu mogla co 2 dzien podjechac do mieszkania i zobaczyc jak wszystko idzie, a potem przez blisko 2 tygodnie mnie tam nie bedzie. Panowie z ekipy zapewniaja, ze nie bede im do niczego potrzebna;), a wszyscy dookola mnie strasza, ze jak ja moge wyjezdzac, majac remont, i ze powinnam na ten miesiac wziac urlop i codziennie ich dogladac :]

Jak bylo u was? Pilnowaliscie/pilnujecie swoich ekip? Czy mam spodziewac sie na 100% fuszerki i okradania mnie, bo na 2 tygodnie zostawie ekipe samopas?
Edytor zaawansowany
  • jerryone1 30.01.11, 20:36
    każdego dnia nie ma co pilnować, ale co jakiś czas to bym doglądał. Już nie chodzi nawet o pilnowanie, ale w trakcie prac, ekipy remontowe mogą podpowiedzieć jakieś ciekawe rozwiązanie, a dopatrywanie swoją drogą :).
  • mruwa9 31.01.11, 09:25
    Staropolskie przyslowie: panskie oko konia tuczy.
    Nie wiem, jak bardzo zaufana musialaby byc ekipa, zeby mozna ja bylo zupelnie sama zostawic z remontem. Niezaleznie od urlopow i niedogodnosci dojazdu, ryzykujesz tylko i wylacznie ty, wlasna kasa. A zdarzyc moze sie wszystko, niezaleznie od dokladnosci pozostawionych planow: kradziez czy zniszczenie materialow, zwykle niechlujstwo, niestarannosc, niezgodnosc pomiarow na planie z rzeczywistoscia, czy chocby roznice w poczuciu estetyki ekipy i twojej, a gdy przyjdziesz, to sie okaze, ze drzwi otwieraja sie nie w te strone, ze plytki polozone nie tak, jak chcialas, bo majstrowi wydawalo sie , ze tak bedzie ladniej, ze cos przecieka, a same roboty trwaja kilkakrotnie dluzej, niz planowalas, bo jesli nie ma bata, to nie ma motywacji do szybkiej pracy, zwlaszcza, jesli zatrudnsiz na czarno, bez umowy. A jesli z umowa, to zastanow sie nad jej ksztaltem, bo placac za czas pracy, a nie za efekt, moga cie doic dowolnie dlugo. Tak czy owak ryzykujesz i tracisz wylacznie ty.
  • jarecki_2 31.01.11, 10:50
    Ekipy trzeba doglądać, ja wręcz wymagam, żeby właściciel przynajmniej 1-2 w tygodniu zajrzał o ile oczywiście sam go nie wzywam żeby coś ustalić. Przebywanie na budowie przez inwestora ciągle jest natomiast kiepskim pomysłem, ale nie wolno dopuścić do sytuacji, że ekipa wie, że może robić bez kontroli co chce przez dłuższy czas. Odwiedzać, zadawać pytania, interesować się. To dobrze działa na Ciebie i na ekipę, ale nie ma co od razu nastawiać się, że ekipa od pierwszego dnia będzie chciała Cię oszukać i okraść. Zresztą o inwestorach również nie jedno można powiedzieć i wielokrotnie wcale nie są lepsi od nie uczciwych wykonawców. To jest akurat temat rzeka i nie na tą rozmowę.








    --
    zubbau@gmail.com
  • walus72 01.02.11, 11:33
    Witam
    Popieram Jareckiego . Sam jestem wykonawcą i zazwyczaj jak coś jest na rzeczy to sam dzwonię lub proszę o przyjazd w celu konsultacji. Nie lubię gdy właściciel jest cały czas , gdyż to mnie osobiście rozprasza. Zamiast zająć się robotą to odpowiadam na pytania typu : A dlaczego tak? , A po co to Pan tak robi?, A czemu nie tak?.
    Zawsze robię , a przynajmniej tak mówią inwestorzy starannie i nikt mnie nie pilnował, a czas i środki da się przeliczyć więc oszukaństwa nie ma. Działam z polecenia, a opinia jak na razie jest dobra skoro jestem dalej polecany.
    A co do pilnowania.
    Są jeszcze sąsiedzi u których można zostawić swój numer telefonu i poprosić by zgłaszali zbyt długie przestoje w pracy.

    Pozdrawiam
    --
    jeśli chcesz coś więcej się dowiedzieć zajrzyj na blog są tam ciekawe artykuły i linki
    domoweremonty.blogspot.com/
  • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 20:35
    Robię remont etapami. Pierwszy etap pilnowaliśmy, praca wykonana perfekcyjnie. Drugi etap uważaliśmy, że fachowiec perfekcjonista nie wymaga takiego nadzoru i zonk - częściowo robota schrzaniona. Doglądać, jak najbardziej doglądać. Wycenić poszczególne prace i nie płacić za prace schrzanione, w umowie zastrzec kary umowne.
  • Gość: mliscie IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 21:41
    jestem po remoncie; pracowała naprawdę bardzo zaufana i sprawdzona ekipa, przyjeżdżałam średnio co dwa dni i nie dlatego, by sprawdzać, czy czegoś nie schrzanili; po prostu nie wszystko, co sobie zaplanowałam przed mogło być wykonane, i przede wszystkim nie wszystko miało sens (co okazywało się w trakcie); ot, takie małe ale ważne decyzje; nie mówiąc już o tym, że w trakcie pojawiło się kilka problemów, które tylko ja jako właściciel mogłam rozwiązać;
  • spanish_fly 01.02.11, 10:12
    Wykańczałam w życiu dwa mieszkania: w przypadku pierwszego jak zrobiłam sobie dwa dni wolnego od wizyt na budowie, to trzeciego dnia nikogo na niej nie zastałam, panowie znikli zabierając ze sobą klucze, telefonu nie odbierali. Wrócili po tygodniu: byli z wizytą u mamy. Jak przyszło do rozliczenia to szef ekipy, którego na budowie nie widziałam ani razu, chociaż sama przyjeżdżałam tam codziennie, próbował wymóc na mnie zapłatę za rzeczy, które nie były zrobione: fantazjował na temat grubości szlichty wylanej na podłodze w łazience, worków zaprawy, ilości płyt gk, czasu jaki zajęło zrobienie gładzi itp. Gdyby mnie tam nie było nie miałabym wyjścia, jak przyjąć to, co mówił za prawdę.

    Poza tym o ile nie masz rozrysowanego co do centymetra rozmieszczenia urządzeń i ułożenia płytek to nie licz na to, że panowie dobrze Cię zrozumieją i że zapamiętają wszystko, co im opowiesz. Przy obu swoich remontach musiałam wielokrotnie na nowo tłumaczyć, co i jak ma być zrobione, chociaż nic szczególnie skomplikowanego nie wymyśliłam i też zostawiałam rysunki. Nie obyło się bez kucia płytek.

    Ja bym ekipy remontowej nie zostawiła samopas na miesiąc, nawet jakby mi remont robił rodzony brat.
  • marko1971 01.02.11, 11:45
    spanish_fly napisała:

    > Ja bym ekipy remontowej nie zostawiła samopas na miesiąc, nawet jakby mi remont
    > robił rodzony brat.

    tu masz bardzo dużo racji,szczególnie jak robi rodzina:))

    tylko z zeszłego roku w 2 na 5 przypadków poprawek po "fachowcach" to była rodzina:
    w pierwszym wujek w kwietniu skasował z góry za cały remont mieszkanka,tydzień "popracował" po godzinach swojej pracy zawodowej po czym pojechał na urlop...:))
    w drugim klient-inżynier do przebudowy i kapitalnego remontu zatrudnił kuzyna ze wsi
    specjalizującego się w budowie kurników i obórek no i tak mniej więcej te jego mieszkanko po remoncie wygląda ...:))a najlepsze co temu kuzynowi się udało to takie połączenie
    kanalizacji że zawartość miski wc z 1 łazienki przelatuje do 2-iej,nie do pionu kanalizacyjnego.
    taki mały majstersztyk w mieszkaniu inżyniera,aha w czasie tego remontu mieszkał w tym
    samym budynku i nic mu to nie pomogło

    tak więc rodzina czy obcy pilnować swego trzeba bo estetyka ekipy niekoniecznie musi
    być na poziomie oczekiwanym przez inwestora
  • Gość: j IP: *.aster.pl 01.02.11, 11:35
    Byłoby idealnie wręczyć ekipie klucze i zniknąć na długi czas, by powrócić na gotowe, w dodatku wykonane perfekcyjnie... Ale tak jest tylko w bajkach. W praktyce zawsze pojawiają się elementy zaskoczenia. Coś, co wydawało się oczywiste, okazuje się niewykonalne, albo ryzykowne, albo jednak bezsensowne. W takcie remontu trzeba podejmować dodatkowe decyzje i nie zawsze da się to zrobić na telefon. Fachowcy też są bardzo różni. Bywają kumaci i samodzielni, którzy w lot łapią, o co chodzi, innym zaś trzeba palcem pokazywać, jak ma być, a nawet obmyślać za nich metody działania... Niestety to, jacy są ci nasi, okazuje się dopiero w trakcie prac. Ja do swoich ekip dojeżdżałam co dwa dni mniej więcej. Pozwoliło to wyłapać sporo fuszerki, którą panowie zamierzali odwalić. Nie pozwoliło natomiast uniknąć paru błędów, które zdążyli zrobić w tak zwanym "międzyczasie". Niektóre okazały się nieodwracalne. Podsumowując, pozostawienie ekipy samopas, zwłaszcza jeśli zakres remontu jest duży, jest ryzykowne. Jeśli już, to lepiej byłoby ich zostawić na początku, gdy będą zrywać i wywalać to, co ma być wymienione niż później przy wykończeniówce. Tyle że zrywanie i wywalanie trwa tak krótko, że nie rozciągnie się tego na cały urlop ;).
  • walus72 01.02.11, 11:43
    W umowie zastrzeż termin wykonania prac. Oko pańskie konia tuczy, a więc trzeba doglądać , bo w trakcie prac mogą wyjść niespodzianki, na które firma remontowa nie odważy się zadecydować czy zrobić to tak, czy inaczej. To Ty tam będziesz mieszkać, a przez telefon to można porozmawiać, a nie decydować o wyglądzie Twojego mieszkania. Tak więc albo remont, albo ferie.
    Pozdrawiam.
    --
    jeśli chcesz coś więcej się dowiedzieć zajrzyj na blog są tam ciekawe artykuły i linki
    domoweremonty.blogspot.com/
  • Gość: Modena IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.02.11, 10:55
    Ja nie "opuścilam" mojej ekipy budowlanej z jednego, podstawowego powodu- gdybym wyjechała na 2 tygodnie to padłabym z ciekawości jak im idzie i jak wyglądaja kolejne postępy w budowie! Nawiązałam współpracę z Dolnośląską Grupą Budowlaną i zrobili wszystko jak należy, ale regularnie ich odwiedzałam podczas naszej współpracy, żeby nacieszyć się efektami;)
  • ariella 15.02.11, 11:29
    co do ekip - u rodzicow robila remont jedna ekipa - cud miod, wzielam do siebie - rewelacja, okna po remoncie mi umyli, wszystko super, bez wiekszego pilnowania. Po jakims czasie polecilam ich kolezance. I co? Okradli ja i znikneli!
    Nie masz nikogo, kto moglby wpadac? Tescia, kolegi z pracy?
  • marbun1 15.02.11, 19:18
    skoro zrobili u was wszystko pięknie itd. to może problem tkwi po stronie koleżanki nie chciała zapłacić , czasem da się wyczuć klienta który będzie miał z płaceniem problem a później opowiada ze go okradli
    a jak ja okradli to niech idzie na Policje
    --
    www.marbun.jky.pl/
    zapraszam do mojej galerii
  • leon64 15.02.11, 23:23
    Dobry fachowiec będzie się dopominał wizyt swojego klienta. Na początku ciężko jest wszystko ustalić, wiele rzeczy wychodzi w trakcie pracy, więc jak majster chce zrobić remont według uznania klienta/nie swojego to sam będzie wydzwaniał i dopytywał o szczegóły.
    --
    filmyonline1.pl FILMY ONLINE Z MEGAVIDEO BEZ LIMITU I OPŁAT PREMIUM ZA DARMO
  • Gość: Projektantka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.11, 09:31
    Zależy jaką się ma ekipę :))) Nikt ci nie odpowie na to pytanie czy swojej musisz pilnować. Na początku sprawdzaj codziennie potem się zorientujesz czy to konieczne.
  • deccoarts 16.02.11, 11:34
    Zawsze trzeba pilnować, bo z dwóch tygodni zrobi się miesiąc za podwójną stawkę.

    Jest takie przysłowie - pańskie oko, konia tuczy".
  • mruwa9 16.02.11, 12:17
    deccoarts napisała:

    >
    > Jest takie przysłowie - pańskie oko, konia tuczy".[/b]

    Oraz: gdy kota nie ma, myszy harcuja.
  • Gość: Mariusz. firma IP: *.retsat1.com.pl 16.02.11, 22:59
    Zawsze jestem pilnowany
    Jest to rzecz naturalna ze klient pilnuje inwestycji ,brak zaufania ale także obawa czy ekipa przypadkiem wie co robi, nie oszukuje i dotrzymuje terminu . W pewnym momencie okazuje sie ze nie trzeba stać nad głową fachowca aby być pewnym ze prace będą wykonane dobrze , a gdzy są jakieś wątpliwości to do tego służy telefon . Tak jest w moim przypadku .
    Wątek kradzieży to faktycznie niektóre ekipy widząc problemy finansowe rekąpensują sobie straty prywatnymi dobrami inwestora . Niezapłacenie za prace też jest kradzieżą , ale to temat rzeka ....
    pozdr Mariusz ...
  • kasiak37 17.02.11, 13:43
    jezeli ekipa z polecenia,jezeli podpisana umowa na zakres prac oraz czas jej wykonania,jezeli placisz dopiero po zakonczeniu prac a wiec przy odbiorze ,ja bym wyluzowala i dala im spokojnie pracowac.
  • Gość: adad IP: *.internetia.net.pl 17.02.11, 21:22
    będą sikać do wanny. Na 100%
    ;)
  • kasiak37 17.02.11, 21:29
    no nie gadaj ze to takie swintuchy moga byc...nie wierze.
  • roonie42 09.05.13, 00:37
    Jeżeli ekipa jest z godnego zaufania źródła i polecała Ci ją dobrze Ci znana osoba, to nie martwiłbym się zbytnio. W przeciwnym wypadku trzeba wybierać firmę z głową, poczytaj jak to zrobić kalkulatorybudowlane.pl/jak-wybrac-ekipe
  • Gość: Damian 1000gsxr IP: *.warszawa.vectranet.pl 01.07.13, 11:34
    Jeśli trafi się na polecaną przez innych firmę, to kłopoty będą nas omijać łukiem a nie ciągnąć jak do miodu.
    Ja ekipę budowlaną tel 882 772 715 wyszukałem w necie na forum i na własnej skórze przekonałem się co znaczy pozytywna opinia innych.
    Jestem z pracy nich bardzo zadowolony nie było żadnych problemów a i mieli kilka ciekawych rozwiązań, co mi znacznie ułatwiło życie.
    Uważam że pilnowanie ekipy budowlanej to strata czasu bo skoro trzeba jej pilnować tzn że jest kiepska. Dlatego warto skorzystać z kogoś sprawdzonego tak jak to zrobiłem ja sam.
    Oszczędza sie czas i pieniądze a i efekt jest dużo lepszy

    Pozdrawiam
    I powodzenia w remontach życzę
  • Gość: marcin75 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.14, 17:29
    Ja również podczas remontu nie miałem problemu z ekipą budowlana ale również mialem ekipe z polecenia jak "Damian 1000gsxr" wspomniał tak jest najlepiej a jeszcze w okolicach rzeszowa ciężko z dobrymi fachowcami. Mogę polecić 3 osobowa ekipę remontowa tel 796849664
  • laura988 01.07.13, 11:50
    Nie ma zaufanych ekip ani zaufanych fachowców. moi rodzice też mieli zaufanego stolarza, którego zatrudniali od 15 lat do wszystkich większych i mniejszych robót stolarskich, polecany był też znajomym itd. Parę lat temu postanowili polakierować schody w domu i zostawili pana samego, żeby mu nie przeszkadzać, a sami pojechali na urlop. okazało się, że w trakcie ich nieobecności pan wydzwonił rachunek telefoniczny na kilkaset złotych, dzwonił po różnych paniach (zdaje się, że był w trakcie poszukiwania żony i prowadził intensywne romanse z kilkoma na raz), zgodnie z bilingiem połączenia na komórki trwały po 2-3 godziny, sąsiedzi poinformowali nas też, że jedna czy dwie panie odwiedzały go w naszym domu w czasie rzekomego trwania robót. kto mi da gwarancję czy np. synalek takiej pani nie wyszedł właśnie z więzienia i nie szuka namiarów na dom, do którego warto się włamać?
    Dlatego od tamtej pory nie ufam nikomu, dodatkowo uważam, że jeżeli remont prowadzi kobieta, dobrze jest, aby pojawiała się w towarzystwie jakiegoś chłopa (brat, mąż, ojciec, kolega), fajnie, jak jakiś sąsiad-mężczyzna też zajrzy i niby z ciekawości podpyta o parę rzeczy. gwarantuję, że ekipa od razu czuje respekt i zaczyna się bardziej starać
  • marko1971 01.07.13, 15:12
    to twoi rodzice nie wiedzieli że stolarze w pracy rżną :))
  • zaprojektujemy 12.05.13, 18:50
    Zależy z jakiej firmy wykończeniowej korzystasz. Na przykładzie naszej firmy mogę Ci to przedstawić, decydując się na jeden z pakietów wykończeniowych obok samej usługi i aranżacji w cenie wliczony jest nadzór nad pracami koordynatora ds. wykończeniowych.
    --
    Prawdziwe piękno kryje się we wnętrzu, Decoroom pomoże Ci je odkryć
  • Gość: Twój Raj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.14, 21:38
    Tekst linka
    Różne są ekipy, jeśli z polecenia to można nie pilnować, ale czasami i pilnowanie nic nie da bo i tak odwalą fuszerkę;)
  • Gość: Gość IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.14, 12:42
    Nie polecam do remontu "Firmy BARTEX z Sosnowca-kompleksowe remonty od Ado Z-więcej fuszerki jak robocizny!!!!!!
  • Gość: Kaziek IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.05.14, 12:57
    Mogę podesłać namiary do firmy tynkarskiej (jeśli remont będzie ,az tak gruntowny ;) firma-tynk.com./ - korzystałam z ich usług, wiec jeśl ktoś mieszka w Łodzi i potrzebuje pomocy w tynkowaniu ścian, to polecam. Generalnie mnie pilnowanie ekipy nie dotyczyło, Panowie wygladali na prawdziwych fachowców, a nie oszustów.
  • mikolaj1233454 16.11.17, 19:26
    Uwaga na firme remontowa Łukasz Onyszkiewicz. Wziął pieniądze i nie dokończył pracy! Nie jest również chętny zrobić poprawek, przy dobrych wiatrach pojawia się raz na tydzień na 20 minut i juz ponad miesiąc mam rozgrzebaną ścianę w pokoju, oklejoną taśmami, a on nie odpisuje na sms +48 506 466 916, totalnie nie polecam !!! Zwykly oszust i klamca!
  • polaa1234 09.10.19, 12:24
    Wszyscy mają złe doświadczenia? Ja pierwszego dnia wręczyłam ekipie klucze do mieszkania, po czym wróciłam tam za trzy tygodnie i wszystko zrobione jak trzeba. Oczywiście to kwestia ludzi (jeśli ktoś szuka fachowców, wykonujących remonty mieszkań w Białymstoku, gorąco polecam firmę MTIW-BUD mtiw-bud.com/oferta.html), dlatego warto nie kierować się jedynie niską ceną usługi i popytać wśród znajomych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka