Dodaj do ulubionych

Pleśń w pokojach

06.02.11, 23:36
Witam
Mój problem, to pleśń wewnątrz domu, a może nawet grzyb. Myślę, że załączone zdjęcia pozwolą fachowcom z tego forum określić co to jest, jaka jest tego przyczyna i jak się tego pozbyć. Z góry dziękuję za wszelakie porady.

Mieszkam na pierwszym piętrze około 45-letniego domu. Nade mną jest tylko poddasze. Dom nie jest ocieplony, ani otykowany od zewnątrz. Jest zbudowany z cegły, ale gdy około 25 lat temu był podnoszony o jedno piętro, użyto pustaków.

Wszystko zaczęło się latem ubiegłego roku. Wcześniej przez 45 lat był spokój. Pleśń na początku pojawiła się na zewnętrznej ścianie północnej w zimnym, nieogrzewanym przedsionku, w którym są schody z dworu na parter (pod parterem jest jeszcze piwnica, więc parter jest wyżej niż poziom ziemi). Była to pora dosyć deszczowa, ściana namokła, pojawiły się widoczne zacieki wewnątrz pomieszczenia, a następnie pleśń. Jakiś czas później pleśń pojawiła się na tej samej ścianie nad przedsionkiem w pomieszczeniu przystosowanym na kuchnię. Wezwany malarz zdarł farbę w przedsionku, zastosował odpowiedni preparat, a później pomalował i do dzisiaj jest wszystko ok. Stwierdziliśmy, że jak tam pleśń nie wróci, to w kuchni na wiosnę zrobimy podobnie. Niestety jesienią pleśń zaczęła się pojawiać w innych pomieszczeniach na pierwszym piętrze (poza wspomnianą kuchnią jeszcze trzy pokoje). Za każdym razem działo się to na ścianach zewnętrznych, to znaczy za którymi nie było już innego pomieszczenia, tylko dwór. Głównie w czterech rogach domu oraz w okolicach okien, czyli w miejscach, gdzie ściany są najzimniejsze. Zauważyłem też, że pleśń ta pojawia się w miejscach, gdzie nie ma cegieł, ale są te pustaki, które były użyte przy podnoszeniu domu, o czym wspominałem na wstępie (przedsionek powstał też z pustaków w momencie podnoszenia domu). I mimo, że cegły są znacznie starsze, to na nich pleśni nie ma (np. na parterze), poza jednym wyjątkiem w dobudówce, gdzie też się pojawia. Dodam, że na wszystkich ścianach na tym moim pierwszym piętrze (w kuchni też) od wewnątrz jest nałożona gładź gipsowa, a na niej farba (nie mam tapety). Okna nie są zbyt szczelne, choć plastikowe, ale czuć jak od nich dmucha. Rozwiązanie nasuwa się jedno - ocieplić dom. Tak też najprawdopodobniej zrobimy, ale nasuwają się tutaj liczne pytania.

1. Co mam robić, aby doczekać do lata, kiedy będziemy ocieplać dom? Przecież nie możemy sobie patrzeć na to, jak pleśń się rozrasta, bo mam małe dziecko w domu i nie chcę, aby oddychało tą pleśnią. Początkowo usuwałem ją ręcznie papierowymi ręcznikami, ale szybko wracała. Ostatnio użyłem w dwóch pokojach preparatu do usuwania pleśni (bez chloru, bo w zimie możliwości wentylacji są ograniczone). Efekt połowiczny, zobaczycie na poniższych zdjęciach.

2. Ocieplanie domu od zewnątrz płytami styropianowymi, czy może wystarczy samo tynkowanie? Jak wiadomo, ocieplanie to spory koszt, a nie należę do bogaczy, którzy wyciągną z portfela od tak np. 20 tysięcy złotych. Ponadto czytałem gdzieś, że takim docieplaniem można jeszcze pogorszyć sprawę. Dodam jeszcze, że na ścianach zewnętrznych domu widać, jak deszcz wypłukał fugi między cegłami i pustakami. Może więc to jest winne wilgoci i samo tynkowanie wystarczy?

3. Permanentnego usunięcia pleśni (czyli zdarcie farby, a może i nawet gipsu i tynku) dokonać przed czy po ociepleniu/otynkowaniu domu?

4. To jest pleśń czy już grzyb?

No to teraz zdjęcia.

Kuchnia, od której wszystko się zaczęło (nie licząc przedsionku). Widać pleśń w okolicy okna oraz w rogu zewnętrznym (narożnik domu od strony północno-zachodniej):
images50.fotosik.pl/604/97b70ffaff44bf65med.jpg
W przybliżeniu okolice okna od strony zachodniej. Widać już ubytki w tynku - efekt mojego wcześniejszego wycierania pleśni ręcznikami papierowymi:
images43.fotosik.pl/604/138b47b9bd0fe379med.jpg
Tutaj północno-zachdni róg kuchni pod sufitem:
images35.fotosik.pl/419/31d53004fec12f2dmed.jpg
Tutaj północno-wschodni róg kuchni pod sufitem (też narożnik domu):
images45.fotosik.pl/605/cc2a0278cd182414med.jpg
A tutaj dla odmiany okolice podłogi (ściana oczywiście zewnętrzna, północna):
images37.fotosik.pl/559/7c6676a19853a84bmed.jpg
I to samo w przybliżeniu:
images38.fotosik.pl/596/92b3119b6a2c8707med.jpg
Tu widać róg kuchni, który nie jest rogiem zewnętrznym. Jest on zupełnie czyściutki, a już kilkadziesiąt centymetrów dalej jest okno zachodnie i tam już jest pleśń:
images37.fotosik.pl/559/4b6e858bdd1d34ccmed.jpg
Najbrzydsze zdjęcie. Okolice okna zachodniego z bliska. Widać już pojawiającą się "piankę" (włoski) na pleśni:
images50.fotosik.pl/604/4fec4067f1f23fb7med.jpg

Sypialnia. Tak wyglądał zewnętrzny róg mojej sypialni. Zewnętrzny, bo to róg domu od strony południowo-zachodniej:
images49.fotosik.pl/602/8c767ebbdbf786a7med.jpg
To róg górny (sufit):
images50.fotosik.pl/604/1277213690ae642fmed.jpg
A to róg dolny (podłoga):
images38.fotosik.pl/596/4254435bdf1d7d85med.jpg
Przybliżenie:
images39.fotosik.pl/598/d2d5947085711a82med.jpg
Tak wygląda ten górny róg sypialni po czyszczeniu preparatem przeciwpleśniowym, a później mokrą gąbką:
images40.fotosik.pl/586/6532ad644dc60dd7med.jpg
Przybliżenie. Widać sporo przebarwień, których nie udało się usunąć:
images43.fotosik.pl/604/e04451ff397d92ccmed.jpg
Dolny róg. Są smugi brudu pozostałego po czyszczeniu, niestety miejscami nadal widać plamki pleśni głęboko w farbie:
images47.fotosik.pl/604/d895d0c355e2e025med.jpg
Ten sam róg sypialni:
images35.fotosik.pl/419/4b8beec8fd80534bmed.jpg
Ściana zachodnia. Tutaj widać odbarwienia po zmywaniu pleśni. Niestety plamki, wprawdzie bladsze niż przed czyszczeniem, ale zostały:
images39.fotosik.pl/598/f50115e601d16aacmed.jpg
Tutaj przy południowym oknie podobnie, jak wyżej, w dodatku miejscami przy zmywaniu odpadły mi kawałki tynku:
images47.fotosik.pl/604/36c95a4d496227a7med.jpg
Poza sypialnią wyczyściłem też inny pokój. Niestety nie mam zdjęć sprzed czyszczenia, a pleśń przybierała tam koloru trochę zielonkawego. Tak po czyszczeniu wygląda to teraz (róg zachodnio-północny tak, jak w kuchni, tylko że ten pokój jest kilkadziesiąt cm wyżej niż kuchnia):
<a href="
Edytor zaawansowany
  • Gość: stolatbabci IP: 195.117.239.* 07.02.11, 07:52
    doraźnie polecam środek boramon, użyłem go i na jakiś czas pleśń zniknęła, co jakiś czas czynność trzeba powtarzać, zrobiłem wentylację (w kuchni dodatkowo wiatrak w kratce wylotowej) w sypialni jako, że spi z nami dziecko (w nocy kiedy temp. pomieszczenia spada do ok 19 st. zwiększa się ilość pary) zastosowaliśmy osuszacz elektryczny (koszt coś ok 450 zł). W sypialni pozbyliśmy się całkowicie grzyba, nie trzeba już niczym psikać, niestety w kuchni chociaż jest dużo lepiej to jeszcze trzeba pilnować.
    Przed ociepleniem domu proponuję zrobić odpowiednią wentylację i dobrze osuszyć ściany.

    pozdrawiam
  • jarecki_2 07.02.11, 14:45
    Piękny grzyb, dorodny. Co się zmieniło w domu, przed dwoma laty o ile dobrze pamiętam, czy coś się wydarzyło w sensie, wymiana okien, drzwi, jakieś przebudowy?
    Na pewno jest problem z wentylacją budynku. Usunięcie samego grzyba bez usunięcia przyczyny jego powstawania nic nie da, będzie się pojawiał jak dotąd. Oczywiście doraźnie, ze względu na dziecko, trzeba go usuwać, ja używam preparatu Ceresitowskiego CERETEC 99. Przed zastosowaniem jakichkolwiek preparatów trzeba oczyścić ściany z grzybka, można przy pomocy szczotki drucianej, nie bardzo jest się przy takim stanie co przejmować, że się ściany uszkodzą i tak po likwidacji przyczyn ściany będą do remontu. Ale podkreślam, to działanie doraźne. Bez likwidacji przyczyn nie zlikwidujesz samego grzyba. Jak jeszcze dwa lata temu było ok, to coś się musiało wydarzyć w tym czasie, że sytuacja jest jaka jest i to co się wydarzyło jest powodem problemu. Na pewno nie ma wentylacji lub jest grubo nie wystarczająca.





    --
    zubbau@gmail.com
  • deccoarts 07.02.11, 16:22
    Najpierw trzeba ustalic skąd jest ta wilgoć bo to ona powoduje powstanie grzyba. Czy jest to wina braku wentylacji w pokojach czy ściana zaciąga tą wilgoć z gruntu bo izolacja ściany jest uszkodzona .

    Można użyć środków grzybobójczych, ale przy wilgoci problem powróci prędzej czy później.
  • Gość: ixs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 17:09
    - zdemontować nieudolnie wstawione okna PCV
    - zamontować okna drewniane lub PCV zgodnie ze sztuką budowlaną - poprawnie zamontowane okno nie ma mostków termicznych.
    - zamontować nawiewniki okienne lub podokienne
    - jeżeli jest kratka wentylacyjna w kuchni/łazience i jest zalepiona kartką (bo wieje w zimę - bardzo polularne zachowanie...) to to zerwać.
    - ZACZĄĆ GRZAĆ W BUDYNKU
  • lukasz10-1980 08.02.11, 13:56
    Witam i dziękuję za odpowiedzi.
    Na początek dokleję resztę mojego wpisu, bo widzę, że za pierwszym razem mi go ucięło. to zakończenie:

    ********************
    Poza sypialnią wyczyściłem też inny pokój. Niestety nie mam zdjęć sprzed czyszczenia, a pleśń przybierała tam koloru trochę zielonkawego. Tak po czyszczeniu wygląda to teraz (róg zachodnio-północny tak, jak w kuchni, tylko że ten pokój jest kilkadziesiąt cm wyżej niż kuchnia):
    images50.fotosik.pl/604/3c8572aebae06c50gen.jpg
    Trzeci pokój, to pokój gościnny. Znów zewnętrzny róg, tym razem południowo-wschodni. Góra:
    images47.fotosik.pl/604/81e9f0aa34e09f66med.jpg
    Dół:
    images40.fotosik.pl/586/ee4b9b034b4cfd4emed.jpg
    Środek:
    images45.fotosik.pl/605/abc06c7383aed801med.jpg********************

    Zadaliście parę dobrych pytań.

    Co się zmieniło przez te dwa lata? Właściwie to teoretycznie nic, jeśli chodzi o budynek. No może fugi na zewnątrz między cegłami i pustakami się bardziej wypłukały, bo i deszcze w ubiegłym roku były dosyć intensywne. Remontu, przebudowy nie było, bo położenie paneli na podłodze chyba nie można zaliczyć jako powód? Zmieniło się jednak to, że zamieniliśmy się z teściami pietrami - oni z 1. piętra przenieśli się na parter, a my w drugą stronę. Może mniej wietrzymy od nich? Nie wiem, wydaje mi się, że tak samo. Żona owszem suszy od dziecka wyprane ubrania na kaloryferach, ale teściowa przedtem też to robiła ze swoimi ubraniami. Może po prostu nadszedł ten czas, że mur stał się na tyle stary i wypłukany, że zaczął przepuszczać wilgoć? Okna plastikowe też już są dosyć stare i do szczelnych one nie należą - czuć, jak od nich wieje, ale teraz tak myślę, że to mogą być te mostki cieplne, jakieś szpary między oknem, a murem?

    Jarecki_2 pisze, że przed zastosowaniem jakichkolwiek preparatów trzeba oczyścić ściany z grzybka. Tymczasem na każdym preparacie, jaki miałem w rękach pisało odwrotnie, że właśnie nie usuwać, tylko spryskać i dopiero później usunąć.

    deccoarts pyta, czy ściana zaciąga tą wilgoć z gruntu. To raczej odpada, bo tak jak pisałem - pleśni nie ma na parterze, a jest na piętrze.

    ixs dał kilka dobrych rad, ale ostatnie dwie w naszym przypadku nietrafione. W kuchni mamy dwie kratki wentylacyjne i obie są otwarte. Budynek jest mocno ogrzany. Jakbym nie otwierał okien i nie przykręcał kaloryferów, to żona pewnie siedziała by w 30-stopniowej temperaturze, bo jest zmarzła i taka temperatura jej odpowiada. Dla mnie 25 stopni to nawet za dużo, no ale idąc na kompromis zwykle w sezonie grzewczym mamy w domu około 25-26 stopni.

    Jeden problem, to usunięcie grzyba, ale drugi, bardziej istotniejszy, to usunięcie jego przyczyn. Postaram się bardziej wietrzyć pomieszczenia i mniej suszyć ubrań na kaloryferach. Jednak co z murem? Wystarczy go otynkować, czy musimy się jednak mocno zadłużyć i ocieplić dom styropianem? Boje się, że wydamy pieniądze, a efektu nie będzie lub co gorsza, jeszcze stan się pogorszy, bo dom wtedy będzie "ogrzanym, nieoddychającym bunkrem", a w środku w warunkach tropikalnych grzybki będą się znakomicie rozwijały.
  • lukasz10-1980 08.02.11, 13:57
    Jeszcze jedna rzecz mi przyszła do głowy. Półtorej roku temu przenieśliśmy się z parteru na piętro, a wraz z nami kwiatki doniczkowe. Teściowie wcześniej też mieli kwiatki doniczkowe, ale mniej od nas. Czy to też może mieć wpływ na wzrost wilgoci w pokojach?
  • jarecki_2 08.02.11, 14:11
    A jak sprawa wygląda latem? Zaobserwowałeś czy sprawa się powiększa czy maleje? Poprzedniej zimy i obecnej również ale mniej, było bardzo dużo przypadków, że nastąpiła nagła odwilż, w rynnach zebrał się lód i zatkał rynny po czym woda nie miała jak z dachów odpływać i szła w mury, u mnie, również mam stary dom jeszcze przedwojenny, woda w nadprożach okien lała się ciurkiem zanim nie usunąłem lodu z rynien. Nie zauważenie tego zjawiska mogło spowodować zawilgotnienie muru a temperatura w budynku zrobiła resztę. Tak na prawdę powinien ktoś to zobaczyć, obejrzeć budynek, jak to wygląda z zewnątrz. Z tego co piszesz nie ma się do czego przyczepić, kwiatki nie, suszenie ubrań nie, nie napisałeś nic co mogło mieć wpływ, wasza przeprowadzka nie zmieniła znacząco sposobu użytkowania. No może ta wypłukana zaprawa, ale wątpię, to dość naciągane przypuszczenie....





    --
    zubbau@gmail.com
  • lukasz10-1980 08.02.11, 15:31
    Nie mam porównania jeśli chodzi o pory roku, bo pleśń pojawiała się latem 2010, a następnie jesienią i zimą rozwijała. Tak wiec nie minął jeszcze nawet pełny rok. Nie będzie to też winą odwilży, bo pleśń już była przed zimą. Prędzej już chyba mogłoby być winą dziurawych rynien. Ale czy są dziurawe, to sam nie jestem tego w stanie stwierdzić, bo na pochyły dach nie wejdę. Inna rzecz, że nagle wszystkie rynny dokoła domu się podziurawiły? To tym bardziej naciągana teoria.
    Przypomnę, że pleśń pojawia się tylko w rogach pokojów, które są złączeniem dwóch ścian, za którymi już nie ma innego pomieszczenia, oraz przy oknach. Wyjątkiem jest północna ściana, która pleśnieje nie tylko w rogach i przy oknach, ale na prawie całej długości.
    Przypomnę również, że wszystkie te rogi są z pustaków, ale bezpośrednie okolice okien są z cegły.
  • tomek-dortmund 08.02.11, 16:46
    Wedlug mnie jedna z przyczyn jest nieprawidlowe wietrzenie, 2 razy dziennie okna otwierasz na osciez i robisz przeciag na 5 min. Potem zamykasz, okna w pozycji uchylnej caly dzien oziebiaja ten fragment sciany gdzie masz wlasnie plesn i tam sie skrapla woda. Wiec pozycja na uchyl powinna byc zakazana. Ja mam tez male dzieci i na okres zimowy pranie suszymy w elektrycznej suszarce, troche droga inwestycja ale zonce przy okazji ulatwisz zycie. Trzeci punkt to wchlaniacz nad kuchenka, powinien byc odrpowadzony na zewnatrz albo do przewodu kominowego. Czy czasami przy przeprowadzce nie pomalowaliscie sobie mieszkanka farba lateksowa i tym sposobem inicestwiliscie funkcje regulujaca wilgotnosc tynku??
  • Gość: xawery IP: *.stk.vectranet.pl 08.02.11, 17:12
    Tylko i wyłącznie wietrzenie. U mnie w pracy są sale o powierzchni 60m2. Dopóki były mało używane a dobrze wentylowane to grzyba nie było, pojawił się w momencie intensywnego użytkowania, jak przez 8 godzin 20 osób oddycha to woda leje się po ścianach a ludzie nie chcą otwierać okien.
  • Gość: ixs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 19:10
    > ixs dał kilka dobrych rad, ale ostatnie dwie w naszym przypadku nietrafione. W
    > kuchni mamy dwie kratki wentylacyjne i obie są otwarte. Budynek jest mocno ogrz
    > any. Jakbym nie otwierał okien i nie przykręcał kaloryferów, to żona pewnie sie
    > działa by w 30-stopniowej temperaturze, bo jest zmarzła i taka temperatura jej
    > odpowiada. Dla mnie 25 stopni to nawet za dużo, no ale idąc na kompromis zwykle
    > w sezonie grzewczym mamy w domu około 25-26 stopni.


    Przy tak wysokich temperaturach wystąpienie grzyba jest praktycznie niemożliwe przy sprawnie działającej wentylacji. Dobrze że masz aż 2 kratki wentylacyjne... a jak z ciągiem? Przytknięta kartka papieru odpada czy pod wpływem ciągu w kanale wentylacyjnym się trzyma???

    Rozszczelnić okna PCV w kuchni zamontować nawiewnik podokienny, w drzwiach łazienki otwory wentylacyjne min 200 cm2 etc etc...

    Odnośnie hodowania rośliności - jarecki bredzi o braku wpływu... Każda roślina oddaje parę wodną poprzez listowie, proces ten nazywa się transpiracja. Przy dużej ilości roślin, częstym podlewaniu (zależy jakie gatunki... ale raczej nie masz hodowli kaktusów) wysokiej temperaturze (~25-26 stopni i więcej) oraz niesprawnej wentylacji (przy szczelnych oknach PCV wentylacja grawitacyjna niekiedy wogóle nie działa...) stworzyłeś w domu klimat podzwrotnikowy, który przyczynia się do powstawania czarnego świństwa.

    Jak wygląda wyprowadzenie wentylacji z kuchni i łazienki ponad dach? Normalny komin czy wykonany "kominkiem dachówkowym" służącym do odpowietrzania kanalizacji?
  • jarecki_2 08.02.11, 19:15
    .... kwiatki były wcześniej są teraz, kwiatki są od dwóch lat, grzyb od pół roku i pojawił się latem... co bredzę, czytam i wyciągam wnioski. Rośliny były i nic się nie działo, są teraz i są winne nagle. jaka ilość kwiatków musiała by przybyć, żeby wystąpił taki grzyb? Las podzwrotnikowy??





    --
    zubbau@gmail.com
  • jarecki_2 08.02.11, 19:15
    nie pół tylko półtora.... roku







    --
    zubbau@gmail.com
  • Gość: ixs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 20:54
    cytuję:

    "Teściowie wcześniej też mieli kwiatki doniczkowe, [b]ale mniej od nas[/b]"

    Nie ma informacji jakie gatunki i jaka ilość... Tak samo nie ma informacji czy pytający ma dzieci (ile) oraz zwierzęta domowe (jakie i ile).
    Zakładam iż teściowie mieszkali samemu tj 2 osoby z mniejszą ilością roślinności.
  • jarecki_2 08.02.11, 19:16
    okna nie są szczelne zbyt, tak pisze autor...




    --
    zubbau@gmail.com
  • Gość: Parkiety Mława IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 22:38
    Bezpośrednią przyczyną jest nadmiar wilgoci w pomieszczeniu, który spowodował zawilgocenie bardziej chłonnych części ścian z pustaka powodując utratę ich izolacyjności i kondensację pary wodnej z wilgotnego powietrza w mieszkaniu. W te sytuacji na tych częściach ścian powstał nadmiar wilgoci, który przy wyższej temperaturze umożliwił powstanie i rozwój grzyba.
    Proponuję zakupić termohigrometr i poprzez ogrzewanie i wietrzenie pomieszczenia utrzymać wilgotność poniżej 50% nie przekraczając temperatury 22oC.
    Po zniżeniu wilgotności grzyb straci możliwość rozwoju i wówczas wystarczy zatrzeć po nim ślady. Pozdrawiam.
  • mruwa9 08.02.11, 23:33
    Porzadnie zaizolowac, ocieplic dom rowniez warto. Przy utrzymywaniu wspomnianej wyzej temperatury ogrzewanie kosztuje pewnie majatek, bo masa energii ucieka przez sciany.
  • Gość: ixs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 08:37
    Niesprawna wentylacja grawitacyjna która nie odprowadza nadmiaru wilgoci...

    Zakup higrometru ma być lekarstwem na grzyba?????? dobre... Czlowiek nie musi go kupować po to by wiedzieć że jest zbyt wilgotno (!!! powstał GRZYB !!!)
  • Gość: Parkiety Mława IP: *.tktelekom.pl 09.02.11, 16:13
    Jeśli chcesz coś naprawiać to zaczynaj od przyczyny, grzyb jest tylko skutkiem - efektem pewnego stanu wilgotności. Pozdrawiam.
  • Gość: ixs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 11:18
    co skutkuje wzrostem wilgotności, która generuje grzyba...
  • xeo2000 09.02.11, 09:55
    Mi to wygląda na grzyb, ktory jest spowodowany zbyt dużym wychłodzeniem pomieszczenia, albo odwrotnie, zbyt dużą temperaturą i małym wietrzeniem.
    --
    Skorzystaj z Programu PIT 2010
    Znajdziesz go również pod nazwą Program Pity 2011
    Wypełnij szybko rozliczenie PIT za 2010.
  • jarecki_2 09.02.11, 14:06
    xeo2000 napisał:

    > Mi to wygląda na grzyb, ktory jest spowodowany zbyt dużym wychłodzeniem pomiesz
    > czenia, albo odwrotnie, zbyt dużą temperaturą i małym wietrzeniem.





    hahahahahhahaha


    --
    zubbau@gmail.com
  • Gość: Parkiety Mława IP: *.tktelekom.pl 09.02.11, 16:15
    POWIEDZMY- WYCHŁODZENIEM ŚCIAN ORAZ DUŻĄ TEMPERATURĄ I MAŁYM WIETRZENIEM. Pozdrawiam.
  • lukasz10-1980 09.02.11, 20:37
    Czytając wasze wpisy, za które bardzo dziękuję dochodzę do trzech wniosków:
    1. Wietrzyć.
    2. Wietrzyć.
    3. Więcej wietrzyć.

    Ok, postaram się. Moje pytanie jednak nadal brzmi: tynkować dom? Da to coś? Czy to tylko niepotrzebne wyrzucanie pieniędzy? Dodam, że na ocieplenie domu mnie nie stać.
  • lukasz10-1980 09.02.11, 21:24
    tomek-dortmund napisał:
    > Czy czasami przy przeprowadzce nie pomalowaliscie sobie mieszkanka farba latek
    > sowa i tym sposobem inicestwiliscie funkcje regulujaca wilgotnosc tynku??

    Nie. Ściany już były pomalowane wcześniej, ja tylko położyłem w dwóch pokojach panele na podłodze. Farba nie jest mieszanką lateksową (w dotyku nie jest śliska).


    Gość portalu: ixs napisał(a):
    > albo kłamiesz albo czegoś nie napisałeś...

    Po co miałbym kłamać? Chcę rozwiązać problem, a nie komuś coś udowadniać. Ciąg w kratkach wentylacyjnych jest, ale nie na tyle, żeby mi kartkę trzymał. Chyba faktycznie zamontuję okap z wentylatorem. Mieszka nas na piętrze trójka: ja, żona i 2,5-letni syn. Wcześniej mieszkali tu tylko teściowie, ale jeszcze wcześniej ciż teściowie z dwoma córkami, a pleśni nie było. Zwierząt w domu nie posiadaliśmy, nie posiadamy i nie będziemy posiadać. Kwiatki, no cóż na pewno ich mam więcej niż teściowie, ale podlewam raz w tygodniu, więc miałoby to aż taki wpływ na wilgoć? Zawsze mi się wydawało, że rośliny, które jak wiadomo pochłaniają dwutlenek węgla, a wydalają tlen, oczyszczają powietrze w mieszkaniu, a nie robią jakiegoś świństwa...
  • Gość: ixs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 11:28
    Ciąg w kratkach wentylacyjnych jest, ale nie na tyle, żeby mi kartkę trzymał.

    Czyli nie masz ciągu... pierwsza rzecz do poprawy

    Chyba faktycznie zamontuję okap z wentylatorem.

    Ograniczysz jeszcze bardziej wentylację pomieszczenia...

    Kwiatki, no cóż na pewno ich mam więcej niż teściowie, ale podlewam raz w tygodniu, więc miałoby to aż taki wpływ na wilgoć? Zawsze mi się wydawało, że rośliny, które jak wiadomo pochłaniają dwutlenek węgla, a wydalają tlen, oczyszczają powietrze w mieszkaniu, a nie robią jakiegoś świństwa...

    Jak już wcześniej napisałem roślinki oddychają przez liście emitując parę wodną czyli H2O w postaci gazowej (zadna roślina nie wydala czystego tlenu).

    Gdy teściowie mieszkali z córkami mieli zamontowane szczelne okna PCV? Jeżeli nie to masz odpowiedź dlaczego wcześniej nie było grzyba...
  • marko1971 10.02.11, 10:45
    tynkowanie zawsze coś daje,ale to też są koszty
    lepiej spożytkować kasę robiąc ocieplenie budynku,nawet bez tynku dekoracyjnego jak cię na razie nie stać
  • Gość: stolatbabci IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.02.11, 11:22
    też bym proponował lepiej docieplić dom (bez tynku dekoracyjnego) niż tylko tynkować..mniejsze koszty ogrzewania, czyli można zaoszczędzić na późniejszą elewację :).
  • labadine 10.02.11, 20:25
    Kiedys mialem tez male dzieci i w naszej chalupie mielismy temperatury nie przekraczajace 20°C za wyjatkiem lazienki gdzie mielismy stale 22°C.Na twoim miejscu bym obnizyl temperature oraz zainstalowal wentylacje w mokrych pomieszczeniach(kuchnia,lazienka,wc) poniewaz para musi zostac wyrzucona z mieszkania bo inaczej w pomieszczeniach dobrze ogrzanych i przesyconych para zawsze odczuwa sie chlod i powstaje plesn na scianach.U ciebie wg mnie temperatury murow sa nizsze od temperatury szyb okiennych i dlatego mury sa zawilgocone.Na twoim miejscu stopniowo bym kupowal styropian i kolejno co rok czy dwa obkleil jedna sciane.
  • Gość: Parkiety Mława IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 21:40
    Bezpośrednią przyczyną jest nadmiar wilgoci w pomieszczeniu, który spowodował zawilgocenie bardziej chłonnych części ścian z pustaka powodując utratę ich izolacyjności i kondensację pary wodnej z wilgotnego powietrza w mieszkaniu. W te sytuacji na tych częściach ścian powstał nadmiar wilgoci, który przy wyższej temperaturze umożliwił powstanie i rozwój grzyba.
    Proponuję zakupić termohigrometr i poprzez ogrzewanie i wietrzenie pomieszczenia utrzymać wilgotność poniżej 50% nie przekraczając temperatury 22oC.
    Po zniżeniu wilgotności grzyb straci możliwość rozwoju i wówczas wystarczy zatrzeć po nim ślady. Pozdrawiam.
  • lukasz10-1980 11.02.11, 12:52
    Dziękuję za kolejne odpowiedzi. Termohigrometr już zamówiłem, czekam na paczkę. Powiedzcie mi jednak, jak mam później liczyć ten punkt rosy, po przekroczeniu którego mam na ścianach zbytnią wilgoć, a co za tym idzie pleśń? Oglądałem tabelki punktu rosy, z których można odczytać, przy jakiej temperaturze powierzchni występuje kondensacja pary wodnej. Będę miał termohigrometr to będę znał wilgotność i temperaturę powietrza w pomieszczeniu, ale nadal nie będę znał temperatury ściany, więc co mi to da? Czy można na podstawie temperatury w domu i na dworze w jakiś sposób wyliczyć temperaturę ściany? Inna rzecz, że wiele osób pisało tutaj, że aby pozbyć się wilgoci, muszę mieć małą wilgotność i dużą temperaturę w pomieszczeniu. Tymczasem z tej tabeli wynika, że im większa temperatura powietrza w pomieszczeniu, tym łatwiej o punkt rosy, bo przykładowo przy temperaturze 25 stopni i wilgotności 65%, wystarczy że ściana się ochłodzi do 17,99 stopni i już jest punkt rosy. Więc albo czegoś nie rozumiem, albo dajecie mi sprzeczne informacje.

    Gość portalu: ixs napisał(a):
    > Gdy teściowie mieszkali z córkami mieli zamontowane szczelne okna PCV? Jeżeli n
    > ie to masz odpowiedź dlaczego wcześniej nie było grzyba...

    Okna PCV są tam już długo, a pleśń od pół roku.

    marko1971 napisał:
    > tynkowanie zawsze coś daje,ale to też są koszty
    > lepiej spożytkować kasę robiąc ocieplenie budynku,nawet bez tynku dekoracyjnego
    > jak cię na razie nie stać

    Można zrobić ocieplenie styropianem i niczym go nie przykryć? Tak, że deszcze i słońce będzie bezpośrednio padało na niego? To go nie zniszczy?

    labadine napisał:
    > Kiedys mialem tez male dzieci i w naszej chalupie mielismy temperatury nie prze
    > kraczajace 20°C za wyjatkiem lazienki gdzie mielismy stale 22°C.Na twoim miejsc
    > u bym obnizyl temperature oraz zainstalowal wentylacje w mokrych pomieszczeniac
    > h(kuchnia,lazienka,wc) poniewaz para musi zostac wyrzucona z mieszkania bo inac
    > zej w pomieszczeniach dobrze ogrzanych i przesyconych para zawsze odczuwa sie c
    > hlod i powstaje plesn na scianach.U ciebie wg mnie temperatury murow sa nizsze
    > od temperatury szyb okiennych i dlatego mury sa zawilgocone.Na twoim miejscu st
    > opniowo bym kupowal styropian i kolejno co rok czy dwa obkleil jedna sciane.

    Sęk w tym, że u nas łazienkę mamy na półpiętrze i para z niej nie dochodzi do pokojów. Kuchnia też jest raczej z dala od pokojów, bo jest zrobiona nad przedsionkiem. Tak więc naprawdę ciężko u nas o to, aby para z kuchni lub łazienki docierała do pokojów. No i na serio nie da się odczuć chłodu u nas na piętrze. No chyba że w nocy, gdy kaloryfery stygną, to temperatura spada do 20 stopni. W porównaniu z tym, że w ciągu dnia mamy 25 stopni, to wtedy jest chłód.
  • marko1971 11.02.11, 14:48
    miałem na myśli:
    uzupełnić ewentualne ubytki w podłożu ścian zewn i wyrównać
    przykleić ocieplenie zgodnie ze sztuką-klej i kołkowanie
    zaciągnąć klejem do siatki i oczywiście siatka też:)
    to takie rozwiązanie oszczędnościowe,jeśli cię nie stać na zrobienie całego budynku robisz ścianami,zwróć uwagę na zabezpieczenie izolacji cieplnej od góry = ewentualnie obróbki
    blacharskie
    co do tynku to lepiej zleć to ekipie która ma jakieś doświadczenie ,min 2-3 osobową
    no i najlepiej po ociepleniu całości
    p.s. po wyschnięciu kleju na siatce trzeba jeszcze zagruntować
    powodzenia
  • Gość: Parkiety Mława IP: *.tktelekom.pl 11.02.11, 15:14
    Trzymaj temperaturę ok. 22oC i przewietrzaj pomieszczenia (wymieniaj nawilgocone powietrze) kiedy wilgotność wzrośnie powyżej 50% RH. Tak trzymaj aż do skutku tzn. do czasu kiedy będziesz miał powyższą temperaturę a nie będziesz musiał dodatkowo przewietrzać. Pozdrawiam.
  • lukasz10-1980 11.02.11, 16:26
    Gość portalu: Parkiety Mława napisał(a):
    > Trzymaj temperaturę ok. 22oC i przewietrzaj pomieszczenia (wymien
    > iaj nawilgocone powietrze) kiedy wilgotność wzrośnie powyżej 50% RH. Tak trzyma
    > j aż do skutku tzn. do czasu kiedy będziesz miał powyższą temperaturę a nie będ
    > ziesz musiał dodatkowo przewietrzać. Pozdrawiam.

    Niestety mam obawę, że to nie przejdzie u mojej żony. Przy 22 stopniach chodziła by chyba w kurtce po mieszkaniu. Niestety taka prawda. Realne są 24 stopnie, ale wtedy jaka wilgotność by musiała być? Poza tym przecież tez dużo zależy od temperatury na dworze, czyż nie? No i czemu jedni z was piszą, że mam dużo grzać, a inni że mam obniżyć temperaturę? Gubię się już...
  • Gość: Parkiety Mława IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.11, 19:13
    Jeśli w trakcie mrozów chcesz mieć wyższą temperaturę w mieszkaniu to musisz ocieplić ściany zewnętrzne. Póki co, na zewnątrz jest cieplej i ściana nie powinna osiągnąć temperatury punktu rosy przy 24oC wewnątrz, przy założeniu konsekwencji w pilnowaniu wilgotności w pomieszczeniu <50%RH. Pozdrawiam. Tabelę punktu rosy znajdziesz na google, ach i jej się pilnuj, przy czym pamiętaj o bezwładności cieplnej ścian. Pozdrawiam.
  • Gość: ixs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.11, 20:10
    > Jeśli w trakcie mrozów chcesz mieć wyższą temperaturę w mieszkaniu to musisz
    > ocieplić ściany zewnętrzne.

    To są BZDRURY.

    Izolacyjność przegrody zależy od jej WILGOTNOŚCI - suche mury bez ocieplenia dadzą lepszy efekt niż "mokre" z grzybem obłożone szczelnym styropianem (tak się zabija domy z grzybicznymi problemami !!!).

    Dlatego ma GRZAĆ i NAPRAWIĆ WENTYLACJĘ a jak już chałupa wróci do normy pod względem wilgotności powietrza 50-60% może sobie bezpiecznie ocieplić czym będzie chciał...
  • Gość: Parkiety Mława IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.11, 21:25
    Taka jest moja pierwsza odpowiedż w tym temacie, pozostałe wynikają z toku "dyskusji". "Bezpośrednią przyczyną jest nadmiar wilgoci w pomieszczeniu, który spowodował zawilgocenie bardziej chłonnych części ścian z pustaka powodując utratę ich izolacyjności i kondensację pary wodnej z wilgotnego powietrza w mieszkaniu. W te sytuacji na tych częściach ścian powstał nadmiar wilgoci, który przy wyższej temperaturze umożliwił powstanie i rozwój grzyba.
    Proponuję zakupić termohigrometr i poprzez ogrzewanie i wietrzenie pomieszczenia utrzymać wilgotność poniżej 50% nie przekraczając temperatury 22oC.
    Po zniżeniu wilgotności grzyb straci możliwość rozwoju i wówczas wystarczy zatrzeć po nim ślady."

    W kontekście powyższego jak wygląda Twoja odpowiedż, czy też jest bzdurą ?
    Jeśli chcesz tu zaistnieć to zrób to z klasą na pewnym poziomie wychowania. Pozdrawiam.
  • lukasz10-1980 13.02.11, 21:15
    Wy się tu kłócicie, a ja dalej nie wiem, jak obliczyć temperaturę ściany. Termohigrometr za niedługo do mnie dotrze, ale z samej temperatury otoczenia i wilgotności nic nie wydumam...
  • lukasz10-1980 15.02.11, 13:47
    Wy się tu kłócicie, a ja dalej nie wiem, jak obliczyć temperaturę ściany. Termohigrometr za niedługo do mnie dotrze, ale z samej temperatury otoczenia i wilgotności nic nie wydumam...
  • Gość: lotpar IP: 94.42.117.* 20.11.11, 15:32
    zmniejsz temp. w mieszkaniu bo oto chodzi by zmniejszyc róznice pomiędzy zewnątrz iwewnątrz to wtedy jest mniejsze skraplanie, a zone rozgrzewaj naturalnie, a z wentylacją to jet temat 'morze' , jak jest dwa przewody wentylacyjne to jeden ciągnie drugi pcha i taka sytuacja pozbawia wentylacji w domu, bo wymiana następuje pomiędzy kratkami a w odległych kątach pojawia sie plesn. ztym tematem w okresie zimowym to trudna sprawa gdy sie niezna powietrza mam na mysli 'cyrkulacji'
  • aszka07 12.02.11, 11:52
    Mam podobny problem, choć nie w tak dużym stopniu. Odkąd wymieniliśmy okna na plastikowe pojawiła się pleśń. Usuwamy ją preparatem savo, pleśń znika i nie zostawia śladów, trzeba tylko potem porządnie wietrzyć . Druga rzecz to zakupiliśmy pochłaniacz wilgoci koszt ok.650 zł. Ociepliliśmy dom. Na poddaszu mąż wyłożył na podłodze wełnę mineralną. Niestety poddasze mamy nie do końca ocieplone i pleśń pojawia się nadal , ale już w bardzo małej ilości. Mimo, że ociepliliśmy dom z zewnątrz, to i tak wilgoć wychodzi tak jak u Ciebie w rogach pokoi zewnętrznych i przy oknach (ale to może to otwieranie uchylne okien jest przyczyną?). Jeżeli pranie suszy się w domu, to na pewno polecam pochłaniacz, u nas chodzi on praktycznie non stop (pobiera mało prądu) i codziennie przez godzinę otwieramy drzwi na roścież. Tyle wiem na ten temat.
    --
    [url=http://lilypie.com][img]http://lb2f.lilypie.com/TikiPic.php/oGu9.jpg[/img][img]http://lb2f.lilypie.com/oGu9p1.png[/img][/url]
  • Gość: gregorka IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.11, 12:52
    Wietrzenie przez godzine tez nie jest dobre, bo zanadto wyziebia dom/mieszkanie! Krotkie (okolo 5 min.) , intensywne wietrzenie (okna na osciez, nie uchylnie!) ale regularnie i kilka razy dziennie (najlepiej co godzine, dwie), a zwlaszcza kiedy wiecej jest domownikow albo duzo sie gotuje, powinno pomoc. Plus rozszczelnienie okien i odpowiednio ustawione ogrzewanie. Wiem co pisze, bo mam male mieszkanie na nieocieplonej scianie bloku, z ciemna kuchnia, czesto piore ubranka dziecka i z braku balkonu oraz niewystarczajacej powierzchni lazienki susze je w pokoju. Po poczatkowej batalii (skuciu zagrzybionego tynku), na razie tymi sposobami wygrywam walke z grzybem.
  • kaja72_1 20.02.11, 02:07
    Pięknie wszyscy się wypowiadają, lecz może najpierw aby nie działać po omacku należało by:
    - zamówić ekspertyzę mykologiczną lub,
    - wykonać badanie termowizyjne połączone z pełną ekspertyzą i pomiarem wilgotności względnej, ekspertyzą budowlaną która precyzyjnie określi co jest przyczyną zaistniałego problemu na podstawie kompleksowych pomiarów.

    Jako architekt mogła bym długo tu na forum opisywać co może być przyczyną ale to nie o to chodzi. Wielokrotnie w pracy zawodowej spotykałam się z takimi sytuacjami jak tu przedstawione.
    Napisz skąd jesteś to może poradzę jakąś sprawdzoną firmę która może wykonać taką ekspertyzę.
  • Gość: Mykolog budowlany IP: *.ists.pl 11.09.13, 02:12
    kaja72_1 Nic dodać nic ująć. Potwierdzam trafność spostrzeżenia

    KWAŚNIEWSKI Budownictwo - Mykologia budowlana
  • Gość: polop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.11, 09:22
    Witam, u mnie problem grzyba pojawił się 2 miesiące temu. Sutereny zostały przerobione na mieszkanie i zaczęłam tam mieszkać w grudniu, po 2 tygodniach pojawił się grzyb za lodówką, która stoi w rogu przy dwóch zewnętrznych ścianach - z jednej strony bardzo blisko ściany ze względu na brak miejsca. Ściany zewnętrzne są z bloczków betonowych, w ogóle nieocieplone, temperatura powietrza wynosi ok. 20 stopni, wilgotność 60-65 %. Mam zamiar ocieplić te ściany - tylko zastanawiam się czy to pomoże - co niektórzy twierdzą ,że styropian pogorszy sprawę, co o tym sądzicie? Dodam,że ściana za tą lodówką jest w dotyku bardzo zimna, a grzyb rozprzestrzenia się na ścianę za meblami. Proszę o poradę.
  • Gość: tomek-dortmund IP: *.dip.t-dialin.net 20.02.11, 10:23
    Zaizolowanie styropianem od zwenatrz napewno nie pogorszy,wrecz przeciwnie, polepszy warunki. Ty poprostu musisz wietrzyc, zadbac o regularna wymiane powietrza w mieszkaniu, czyli taki 5 min przeciag 2 razy dziennie, do tego ocieplone sciany i funcjonujace tynki.
  • Gość: polop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.11, 21:57
    Dzięki za odpowiedź, a do autora wątku - Łukasza - są specjalne termometry laserowe do mierzenia temperatury ścian, własnie w tym tygodniu taki będę mieć i dokonam pomiaru. Z tą wilgocią to ciekawie jest - jak już pisałem - dół ma wilgotność 60-65 %, góra 28-34% przy identycznej temperaturze. Ciągle nawilżamy, suszymy pranie na grzejnikach, gotujemy , mieszkamy w 4 osoby i powietrze suche, dół zamieszkują dwie osoby i powietrze za wilgotne. Byle do wiosny.
  • Gość: oldman IP: *.xdsl.centertel.pl 21.02.11, 00:24
    Takich problemów z pojawiającą się nagle wilgotnością i grzybami (lub jak kto woli przemarzaniem ścian ) jest wiele i to w każdych porach roku.
    1- wina polega na własnym chciejstwie - z reguły coś się chce i wtedy reguły, zasady i normy budowlane idą na bok.
    2- im zimniej na zewnątrz i cieplej w środku tym gorzej dla ludzi i lepiej dla grzybów.
    3- suma zbiegów i okoliczności też ma wpływ na grzyby - rośliny + suszenie odzieży na kaloryferach + potrzeba +25 do 30 C (!??) pustaki + wypłukanie spoin+ brak dostatecznej ilości kratek, zwiększona ilość opadów + okna plastiki nie zawsze spełniają swą rolę i inne nie wymienione.
    4- powoli eliminować, ograniczać i wypośrodkować optymalną temperaturę łącznie z optymalnym wietrzeniem niestety metoda prób i błędów i .....NIE MA GRZYBA ! POWODZENIA.
  • Gość: polop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.11, 15:24
    temperatura ścian zmierzona, w czasie mrozów w rogach wynosiła nawet -1stopień, w innych miejscach 6-13 stopni.
  • Gość: oldman IP: *.xdsl.centertel.pl 21.02.11, 00:42
    Proszę również przeanalizować: www.dobrawentylacja.pl/ pozdrawiam
  • Gość: Pati IP: *.ibselektronics.pl 23.06.11, 14:44
    a ja polecam osusz.eu na której jest dużo informacji na temat powstawania ciemnych nalotów na ścianie. Życzę miłej lektury ;)
  • Gość: gościu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.13, 21:51
    w tym przypadku chodzi chyba przed wszystkim o solidne wygrzanie ścian, konieczne będzie założenie ogrzewania. i oczywiście zdjęcie zarażonego tynku, bo sprawa wygląda na grubszą - a jak gdzieś już się zalęgnie grzyb, to potem przechodzi on ewentualnie w stan hibernacji, ale go nie wytłuczesz. możliwe też, że wprowadziliście się za szybko i ściany nie zdążyły dobrze wyschnąć... o ogrzewaniu domu znajdziesz więcej informacji tu
  • jarekzys1 11.08.13, 13:15
    obeszliśmy dziesiątki mieszkań, garaży podziemnych, kamienic, biur, zabytków itp etc.... Polecamy się, bo oprócz całego mnóstwa mierników (oraz umiejętności korzystania z nich) mamy też doświadczenie i "nosa" do tego typu spraw
    www.eksperci.net.pl
  • Gość: Mykolog budowlany IP: *.ists.pl 11.09.13, 01:57
    Zawilgocenia i zagrzybienia pomieszczeń prowadzą do zniszczenia wyposażenia lokali, materiałów wykończeniowych ścian i podłóg, czy korozji całych przegród budowlanych.

    Najistotniejsze jest jednak to, że negatywnie oddziaływują na zdrowie przebywających w nich osób, w tym w szczególności małych dzieci.

    W takich sytuacjach zdecydowanie warto działać szybko i skutecznie, korzystając z pomocy mykologa budowlanego.

    Koszt fachowej opinii jest niewspółmierny do kosztów remontu i wymiany wyposażenia. Zastosowane niewłaściwe działania czy środki biobójcze mogą wnieść więcej szkody lub rozwiązać problem jedynie doraźnie.

    Opinia uprawnionego mykologa może uwrażliwić na sprawy niewłaściwego użytkowania pomieszczeń czy też być orężem lokatora w walce z niesolidnym zarządcą nieruchomości, który nie dba należycie o stan techniczny budynku.

    Osoby zainteresowane zapraszam do kontaktu.
    KWAŚNIEWSKI Budownictwo - Mykologia budowlana
  • patunia0000 13.11.16, 11:28
    pierwszym krokiem to zrób sobie rynny i odprowadź deszczówkę jak najdalej od domu lub trochę tańszym sposobem od ocieplenia będzie wykonanie drenażu wokół budynku i wentylacja a na końcu ocieplenie
  • ewkakaps 21.11.16, 11:29
    U mnie pleśń pojawiła się na płycie paździerzowej z tyłu szafki nocnej. Co ciekawe nie ma tam wilgoci ale jest słaby ruch powietrza i dlatego :/ podleczyłam octem i pół roku spokój, teraz znów muszę ten zabieg powtórzyć.
  • ewkakaps 21.11.16, 11:30
    Co ciekawe znajomy ma super nowoczesną wentylację i też ma pleśń w kącie.
  • olek_3333 20.07.17, 11:38
    Większość problemów związanych z pleśnią w pomieszczeniach wiąże się właśnie ze złym/nieefektywnym odprowadzaniem wilgoci przez wentylację, najczęściej ten problem pojawia się w kuchni lub w łazience, w których ze względu na ich przeznaczenie gromadzi się dużo pary wodnej. Problemy ze źle działającą wentylacją grawitacyjną można rozwiązać np. stosując okna z wbudowanymi nawiewnikami, np. jak te: www.awilux.pl/pl/products/wietrzenie-pod-kontrola-31-detail
  • patent.x 26.07.17, 23:55
    Do każdego okna da się zrobić nawiewniki. Nie potrzeba wymieniać na nowe. Same nawiewniki nie rozwiążą słabej wentylacji. Wentylacja grawitacyjna działa na zasadzie różnic temperatury. W zimę działa lepiej, jest zimno na zewnątrz. W ciepłych porach roku działa gorzej, lub źle. Trzeba wezwać fachowców, którzy ocenią możliwości.
  • 9agatka 27.07.17, 21:26
    U nas na pleśń pomagają pochłaniacze wilgoci. No i w oknach mamy wywietrzniki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka