Uciążliwy dym w mieszkaniu
Witam serdecznie drogich forumowiczów i zwracam się do Was po pomoc. Znalazłem się w sytuacji, którą młody kominiarz określił jako sytuację bez wyjścia. Mianowicie: mieszkam w kawalerce w bloku, który posiada ciepło dostarczane z miejskiej ciepłowni. Niestety, blok został wybudowany obok poniemieckiego budynku, którego mieszkańcy palą węglem, groszkiem i gazem. Codziennie walczę ze smrodem dymu. Smród jest na tyle niewygodny, że potrafi w nocy obudzić. Od momentu wprowadzenia się tutaj, choruję często na zapalenie górnych dróg oddechowych. Okna mam plastikowe, oba szczelne. Problem jest taki, że gdy zamykam je, to z systemów wentylacyjnych, które mam w kuchni i łazience, zaczyna się cofać powietrze i wchodzić do mieszkania. Mieszkam na 3 piętrze, blok ma pięter 5. Dym wchodzi mi albo z rozszczelnionego okna, albo z wentylacji. Po zamknięciu okien ciąg zwrotny ze wspomnianej wentylacji jest tak silny, że potrafi mi zgasić zapałkę - dodatkowo powietrze które wchodzi skuteczne ochładza mi mieszkanie, szczególnie podczas tych mrozów.
To chyba tyle gorzkich żali. Drodzy forumowicze, potrzebuję pomocy, potrzebuję pomysłów, potrzebuje podpowiedzi. Zgłaszałem to do spółdzielni, nawet przysłali mi na specjalne zamówienie kominiarzy - sprawdzili, że ciąg jest super jak się da okna na mikrouchył. A to, że dym wchodzi wtedy do mieszkania oknem, to już ich grzało. Co mogę zrobić? Czy kupno jakiegoś inhalatora czy skraplacza powietrza może pomóc?