Dodaj do ulubionych

KOMANDOR - odradzam!!!!

31.05.05, 21:37
Nie wiem, kto wywalil moja opinie o firmie Komandor, ktora zamiescilem wczoraj.
Dlatego jeszcze raz, ku przestrodze przytaczam list, ktory wyslalem do
p.Piotra Mitury w sprawie zabudowy garderoby w moim mieszkaniu:

Szanowny Panie,

zwracam sie do Pana w dosc przykrej dla mnie jako klienta sprawie.
Przed dwoma tygodniami podjalem decyzje, ze to repzezentowana przez Pana
firma wykona zabudowe garderoby w moim mieszkaniu. Niestety, w dniu dzisiejszym
uwazam, ze podjalem bledna decyzje. Oto powody:

1. Pan Robert Galazka podczas pomiaru zapewnial, ze montaz zostanie wykonany w
ciagu
kilku godzin, w srode przed Bozym Cialem. Tymczasem okazalo sie, ze ekipa
montujaca przyjechala
po pierwsze spozniona, a po drugie bez wszystkich elementow. W efekcie moja
zona, ktora jest
w 9 miesiacu ciazy spedzila weekend w kompletnym balaganie.

2. P. Galazka podczas pomiaru zapewnial nas, ze monterzy beda z nami
konsultowac wszelkie
szczegoly montazu. Niestety tak sie nie stalo. Pomimo, iz bylismy w mieszkaniu
monterzy
rozmiescili polki w garderobie wedlug wlasnej logiki, na podstawie
schematycznego planu wykonanego
przez program komputerowy, ktorym Panstwo dysponujecie. Zapewnienia p.Galazki
spowodowaly,
ze nie stalismy nad glowami monterow, bo chyba nikt tego nie lubi. Jak sie
okazuje byl to blad.

3. To, co zostalo wykonane do tej pory, wykonane jest skandalicznie.
Umieszczone obok siebie szuflady
nie tworza jednej plaszczyzny, lecz sa odchylone wobec siebie. Uchwyty do
szuflad sa tak wykonane, ze
dziury na wkrety wyzieraja spod uchwytow. Monterzy probowali zakleic te dziury
szpachla do drewna.
Nie wiedzialem, ze stosujecie Panstwo taka technologie montazu. Nigdzie tez
takich praktyk nie widzialem.
Odnosze wrazenie, ze monterzy robia to pierwszy raz. Az sie boje, co bedzie
sie dzisiaj dzialo.

4. Glowne elementy, ktore zostaly przywiezione sa
niedopasowane. Z jednej strony futryny scianka zabudowy dochodzi do futryny
idelanie, natomiast z drugiej
strony jest centymetrowa szpara. MOze mierniczy zamiast laptopa powinien miec
po prostu miarke, olowek i kartke?

5. Byly problemy z wyegzekwowaniem od monterow tego, co jest zawarte w umowie,
a wiec dwoch polek.
W punkcie sprzedazy i p. Galazka zapewniano nas, ze jest to absolutnie
mozliwe. Zaplacilismy za obydwa elementy.
Tymczasem monetrzy byli zaskoczeni i zaczeli nam wyluszczac, odwolywac sie do
naszej logiki (!!!), ze to niemozliwe.
Konieczna byla interwencja p. Galazki. Prawdopodobnie zostanie to wykonane nie
tak jak sobie bysmy tego zyczyli.

6. Nie chce opisywac postawy monterow, bo to jest oddzielny temat. Zwroce
tylko uwage na kompletny brak
kooperacji. MOmentami mialem wrazenie, ze to my jestesmy tam dla nich, a nie
na odwrot. Opryskliowsc i zniecierpliwienie
to dwie cechy, ktore bardzo dobrze oddaja stosunek do nas jako klientw.
Tutaj musze jednoczesnie podkreslic serdecznosc i gotowosc do pomocy pan w
punkcie sprzedazy przy Dworcu Wilenskim.
Wielka szkoda, ze ich praca nad projektem wlasnie idzie na marne wskutek braku
zdolnosci manualnych ekipy montujacej.

Przykre jest dla nas to, ze zaplacilismy juz cala kwote za usluge, ktora nie
zostala wykonana, a to, co do tej
pory zostalo zrobione, to po prostu antyreklama waszej firmy.
Bardzo prosilbym Pana o ustosunkowanie sie do moich uwag w sprawie montazu
garderoby. Zapraszam rowniez
do mieszkania - najlepiej jeszcze dzisiaj - aby mogl Pan sam ocenic prace
swoich podwladnych.
Powyzsza lista to nie tylko uwagi, ale rowniez wykaz odstepstw od zapewnien i
umow, jakie uslyszelismy
od Panskich pracownikow.

Poniewaz pewne ustalenia zostaly zlamane, bardzo prosilbym o jakies propozycje
z Pana
strony, jak mozna to wrazenie zatrzec, abym mogl Pana uslugi polecac znajomym."

Edytor zaawansowany
  • Gość: kornik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 07:51
    Nie oskarżaj firmy Komandor tylko ekipę która ci usługę wykonywała. U mnie
    wykonali robotę na medal, szybko bez problemu i jeszcze posprzątali. Wszystko
    zależy od ludzi.
  • breve 01.06.05, 13:34
    odsylam do mojej odpowiedzi dla p.Zacholca:-)
  • zaholec 01.06.05, 07:59
    Nie widzę tu winy Komandora, a tylko winę ekipy montującej. Twój tytuł jest
    krzywdzący, niesprawiedliwy. Jak w tytule mojej odpowiedzi.

    nie pozdrawiam, nie zasługujesz
    --
    takie są fakty, takie jest życie...., a to co piszę to tylko moje prywatne
    zdanie.
  • breve 01.06.05, 13:32
    Komandor to KOmandor. odpowiedzialnosc za ekipe montujaca ponosi
    autoryzowany przedstawiciel. Mnie jako klienta obchodzi wylacznie
    usluga, za jaka zaplacilem. Kierujac sie Pana logika nalezaloby
    umieszczac w umowie punkt mowiacy o tym, ze zlecenie wykona stolarz
    z papierami mistrzowskimi, ktory poniesie odpowiedzialnosc za zle wykonane
    elementy.Czy pan, p.Zacholec,przeswietla w ten sposob wszystkie firmy, ktore
    wykonuja u pana uslugi remontowe? Z calym szacunkiem, kiedujac sie Panska logika
    powinienem od dewelopera, ktory budowal mi mieszkanie egzekwowac wykaz
    wszystkich podwykonawcow i badac kazdego z osobna, czy nie jest czasami partaczem.

    Na mojej umowie widnieje logo firmy "Komandor", a nie pana Zenka z Wolki,
    ktory moze pierwszy raz mlotek trzyma w dloni. Dlatego taki tytul, a nie inny.
    To pan Piotr Mitura bierze na siebie odpowiedzialnosc za ludzi, ktorzy wykonuja
    zlecenia.

    Kwestia zastrzezen do firmy KOmandor wynika nie tylko z niedbalstwa monterow.
    Brak elementow wymienionych w umowie obciaza firme KOmandor. Zle dopasowane
    elementy obicazaja firme Komandor, na koncu natomiast pojawia sie sprawa
    wykonczenia. Dwa pierwsze uchybienia powoduja, ze usluga zamiasz w ciagu jednego
    dnia wykonywana jest tydzien. Chyba nikt nie lubi spedzac wolnego, dlugiego
    weekendu w balaganie, a taki zafundowala nam slowna firma KOmandor.
    Co do uchytow w szufladach: mierniczy Komandora powiedzial, abysmy sami wybrali
    takie uchwyty, jakie nam pasuja. Kupilismy wiec takie, jakie sie nam podobaja.
    MOnter zepsul prace. Dopiero w punkcie sprzedazy dowiedzialem sie, ze monter
    powiedzial, ze srubki byly dla niego za dlugie.

    Dlatego podtrzymuje swoje uwagi i zastrzezenia do firmy Komandor.
    OPublikowany wyzej list otrzymal najpierw p.Mitura. Niestety do tej pory nie
    odezwal sie, nie ustosunkowal do naszych zarzutow, nie przeprosil na uchybienia
    (de facto zlamane punkty umowy). Dlatego postanowilem sprawe przeniesc na
    niniejsze forum i przestrzec przed firma Komandor, reprezentowana przez p.Miture
    w punkcie sprzedazy przy Dworcu Wilenskim.
  • zaholec 01.06.05, 17:28
    Nie zgadzam się z Tobą. Komandor firmuje ale winę ponoszą konkretni ludzie.
    Winna być tu zastosowana zasada pracy zespołowej, odpowiedzialności
    indywidualnej. Pisząc Komandor uderzasz, pośrednio, we wszystkich montażystów
    związanych z tą firmą. Uważam, że powinieneś zatytułować post inaczej,
    wskazując pana Zenka, związanego z Komandorem, a nie jedynie Komandora.


    pozdrawiam
    --
    takie są fakty, takie jest życie...., a to co piszę to tylko moje prywatne
    zdanie.
  • breve 01.06.05, 17:50
    Byc moze rzeczywiscie tak powinienen zatytulowac swojego posta.
    Tylko po co? Kiedy wsrod znajomych dowiadujemy sie o wykonawce
    jakiejs uslugi to poslugujemy sie skrotami: Komandor, Stanley,etc.
    a nie pan Zdzisio Igrekowski z firmy X. Dla laikow takich jak ja
    Komandor to Komandor, a nie Komandor lepszy na ulicy X i gorszy
    na ulicy Y. Ja poszedlem do Komandora, ktory mam najblizej. Moi znajomi
    z Mokotowa poszliby (ale pewnie juz nie pojda) do punktu umiejscowionego
    na Mokotowie, bo Komandor to Komandor, jak KFC to KFC, czy w Paryzu, czy w
    Warszawie.Komandor to siec, wiec jak klient jest niezadowolony, to rzutuje to
    na inne filie. NIestety. Jak zatruje sie Pan hamburgerem w McDonaldsie w
    Warszawie, to podejrzewam, iz bedzie Pan w kazdym miescie ostroznie podchodzil
    do BigMaca.





  • jan-w 01.06.05, 18:25
    Z całą pewnością, za prace wykonane przez ludzi zatrudnianych przez KOMANDORA,
    odpowiada KOMANDOR, a nie pan Ziutek. Mi co prawda komandor kilka lat temu
    znakomicie wykonał prace, a rok temu znacznie droższa firma, spaprała, ale nie
    zmienia to faktu, że klient wymaga jakości od firmy z którą podpisał umowę, a
    wewnetrzne rozliczenia komandora to nie jego sprawa. Za zła jakość pracy
    pracowników odpowiada pracodawca. Z mocy prawa.
    --
    www.kabaty-moczydlo.prv.pl/
  • breve 01.06.05, 15:16
    Nawiazujac jeszcze do postu, p.Zacholca, chcialem nadmienic,
    ze tytul "Komandor-odradzam!!!" wskazuje na moja, subiektywna,
    oparta na doswiadczeniach z firma Komandor opinie. W tytule
    znajduje sie czasownik w pierwszej osobie liczby pojedynczej,
    wskazujacy na mnie. Czy w tym kraju wszystkie osoby, ktore
    chca sie podzielic swoimi uwagami - a wydaje mi sie, ze uwagi
    pod adresem Komandora sformulowalem w sposob rzeczowy i kulturalny -
    sa jak Pan chce "glupkami", "chamami" lub "glupimi chamami"?

    NIe rozumiem, dlaczego kieruje Pan pod moim adresem epitety.
    Okresla Pan jako niesprawiedliwy tytul wypowiedzi, nie odnoszac sie do
    zawartosci.Nie narzucam nikomu swojego zdania, nie uwazam Pana za glaba tylko
    dlatego, ze ma inna opinie. Kazdy moze na podstawie moich przejsc sam
    jakas opinie wyrobic, moze nawet podzielic sie swoimi pozytywnymi wrazeniami
    ze wspolpracy z Komandorem (notabene pozazdroscic).

    Jak Pan zauwazyl, ta usluga kosztowala ponad 2800 PLN. Umieszczenie
    listu do dilera Komandora na tym forum jest jednym z nielicznych sposobow
    wyartykulowania zastrzezen, wskazania bledow, ktorych moze ktos inny nie
    popelni. Pan, p.Zacholec, moze ma inne doswiadczenia z ekipa Komandora, ja mam
    inne. Powiada Pan, ze jestem niesprawiedliwy w swej ocenie. Zadam moze pytanie
    retoryczne:
    - czy Pan, po zaplaceniu za usluge, chcialby byc wlascicielem
    szafy z wadami, ktore opisalem?
    - czy chcialby Pan zamiast czterech obiecanych godzin zajmowac sie tematem
    garderoby tydzien?
    - czy chcialby Pan wydzwaniac codziennie z pytaniem "Kiedy tez ta ekipa sie w
    koncu pojawi?"
    W pana pojeciu sprawiedliwosc polega na tym, ze wykonawca wzial pieniadze i
    teraz moze klientowi smiac sie w nos. To jest sprawiedliwe. A klient to
    naiwniak, frajer. A jak ma pretensje to cham i glupek.

    W niektorych firmach wiazaca jest umowa ustna, uscisk dloni. U nas niestety
    jeszcze wiele wody w Wisle musi uplynac, aby to sie zmienilo. To my, klienci
    musimy wychowac firmy, ktore nas obsluguja, aby podnosily standarty swiadczonych
    uslug. Jesli bedziemy zachowywac sie jak bezbronne owce, to nic sie nie zmieni:
    przyjdzie do pana Zacholca fachura i narobi mu na glowe. A pan Zacholec jeszcze
    za to zaplaci, bo przeciez nie jest chamem i glupkiem...
  • Gość: brrry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.14, 10:55
    Ale Komandor to też monterzy!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: doświadczony IP: *.chello.pl 01.06.05, 08:28
    Opisane przez pana zdarzenia są typowe dla tego typu usług , biorą się
    często z faktu że monterzy są na tzw. wynajmie tzn. pracują na własny
    rachnek oficjalnie nie rejestrowani i związek ich z firmą która
    przyjmuje zlecenie jest prawie żaden a montażyści pracują na zasadzie
    jest fucha trzeba zarobić . Niestety to dość powszecne w każdej tzw.
    firm zajmujących się tego typu usługami . W zasadzie trudno będzie panu
    dojść swoich praw tylko na ruchome elementy szafy ( prowadnice i wózki )
    jest gwarancja producenta cała reszta to raczej szara strefa usług .
    Z ciekawości zapytam ile kosztowała pana taka ,,przyjemność,,.
  • breve 01.06.05, 13:36
    2800 PLN.
    Najmieszniejsze jest to, ze nie mam systemu drzwi suwanych, lecz proste polki,
    wieszaki i szuflady. Zachodze w glowe, jak mozna tak prosta sprawe spartolic,
    napsuc czlowiekowi nerwow i namarnowac czasu.
  • vilejka2 01.06.05, 15:56
    Przeciez piszesz, że mają ekspozycję, czyli widziałaś, co zamawiasz
    (teoretycznie) ....
    Wygląda na to, że ekspozycja jest jak zwykle na pokaz, a rzeczywistość u
    klienta zupełnie inna. Dlatego wolę takie firmy jak ta: www.andoor.prv.pl
    Nie zawiodłam się na swoim wyborze. Mam wszystko super zrobione.
    Pozdrowionka :)
  • breve 01.06.05, 16:15
    Wlasnie bylem na tej stronie, kiedy zobaczylem Twojego
    posta.Szkoda, ze tak pozno. Ale mam jeszcze przedpokoj do zrobienia:-)
    Rzeczywiscie firma Komandor przy Dworcu Wilenskim ma ekspozycje.
    Co wiecej: mozna samemu wykonac projekt zabudowy. Zanim podjelismy decyzje
    pani Agnieszka z punktu sprzedazy poswiecila nam naprawde wiele
    uwagi i cierpliwosci, aby wykonac optymalny projekt. Jej zaangazowanie, ktore
    zreszta juz podkreslalem w pierwszym poscie, jest tutaj naprawde godne
    podkreslenia.Tyle, ze to byl
    schematyczny wykres, projekcja naszych wyobrazen.
    Nastepnym etapem u Komandora jest wizyta mierniczego, ktory
    powinien naniesc wszystkie konieczne wymiary. Post factum okazalo sie,
    ze miedzy mierniczym a monterami nie ma zadnego przeplywu informacji (sic!).
    Monterzy biora elementy z jakiegos skladu i przyjezdzaja do klienta. W teorii
    powinni wszystko konsultowac z nami, praktyka byla jednak zupelnie inna.
    Inna sprawa: monterzy podwazali podzcas montazu kompetencje pracownikow
    KOmandora, uwazajac, ze wykonanie dwoch elementow jest technicznie niemozliwe.
    Wyglada to swoja droga zalosnie, kiedy pracownicy tej samej firmy przy kliencie
    podwazaja swoje autorytety stwierdzeniami typu :"Jak Galazka (mierniczy) jest
    taki madry, to niech sam to sobie montuje".
  • breve 03.06.05, 07:05
    Szanowny Panie Gusko [pan z centrali firmy Komandor]

    dziekuje bardzo za odpowiedz na moje uwagi i zastrzezenia.

    Rzeczywiscie pracownicy p.Mitury dokonczyli wczoraj montaz zabudowy garderoby.

    Po poprawkach monterow p.Mitury na wiekszosci scianek tworzacych
    zabudowe pozostaly plastikowe kropeczki maskujace otwory po srubach.
    Przypomne tylko, ze monterzy zamontowali wczesniej polki wedle wlasnego
    widzimisie, wbrew obietnicom, ze wszystko bedzie konsultowane z nami.
    W moim przekonaniu wiec towar, ktory bylismy zmuszeni przyjac w ostatecznym
    rachunku jest niepelnowartosciowy, po prostu uszkodzony. Te maskujace
    kropeczki zaczely odpadac, kiedy probowalem zmyc slady po olowku
    panow monterow. Chyba nie musze Panu wyjasniac, jak to wyglada na plycie.

    Mierniczy p.Mitury zaproponowal nam przed podpisanem umowy kupno
    na wlasna reke uchwytow do szuflad i szafki. Monterzy nie byli w stanie
    zamontowac wspomnianych standartowych uchwytow, kupionych w supermarkecie OBI.
    Podczas montazu nie powiedzieli o zaistnialych problemach, choc
    wadliwosc montazu byla widoczna golym okiem (co zreszta opisalem wczesniej).
    Trzeba bylo udac sie do punktu sprzedazy, aby uslyszec od konsultantki,
    ze sruby byly za dlugie.
    Poza tym dowiedzialem sie, ze do takich uchwytow potrzebny jest jakis szablon.
    Mierniczy p.Mitury nie poinformowal nas o tym. Nie jestem stolarzem, lecz
    historykiem i nie moge znac sie na wszystkim. Wydawalo sie, ze po to
    wynajmuje sie fachowcow, by byli w stanie przewidziec sytuacje, ktorych ja
    nie jestem w stanie przewidziec. W koncu szczegolowa umowa obejmuje nie tylko
    elementy,
    ale takze ich montaz (!).
    Nasza propozycja wykonania szuflad w warunach warsztatowych z naszymi uchwytami
    zostala zlekcewazona. Wydawaloby sie, ze na normalnym stole z imadlem , itd.,
    szuflady musza byc wykonane prawidlowo. Nasza sugestia jednak nie znalazla
    odzewu

    Na uchwyty wydalem ok.50 PLN. Jakiez bylo moje zdziwienie, kiedy p.Mitura
    stwierdzil, ze teraz mam zaplacic za uchwyty Komandora! W ten sposob zostalismy
    postawieni
    przed faktem dokonanym oraz koniecznoscia zaplaty kolejnych 50 PLN, za
    uchwyty Komandora, ktore nam sie po prostu nie podobaja, a maja jedynie
    odpowiedniej dlugosci srubki. W ten sposob to my ponieslismy koszty
    najzwyklejszego partactwa.
    Jak sie okazalo, wystarczylo przelozyc srubki Komandora
    do uchwytow z OBI, aby wszystko gralo, gdyz srednica wkretow jest taka sama.
    Nie moge jednak juz zamontowac swoich, gdyz sa na dwie sruby, a monterzy
    powywiercali w wymienionych przodach szuflad po jednym otworze...
    Ponownie w trzech szufladach na dziesiec spod uchwytu firmy Komandor (tym razem)
    wyzieraja niedbale wywiercone otwory. Czy wiertarka naprawde jest tak skomplikowanym
    urzadzeniem? Czy monterow Komandora zawsze cechuje taki brak inwencji?

    Jest mi niezmiernie przykro, ze musialem zwrocic sie bezposrednio do
    Panstwa, ale stalo sie tak, gdyz p. Mitura nie raczyl odpowiedziec na mojego
    maila z uwagami, wyslanego wczesniej. Skrzynka kontaktowa byla pracownica w
    dziale sprzedazy,
    ktora tlumaczyla wszystko decyzjami szefa, ktory z kolei milczal.
    Nie uslyszalem nawet przeprosin, choc w moim przekonaniu umowa zostala
    w wielu kwestiach zlamana, a szafa - jak juz wspomnialem - jest po prostu
    podziurawiona.

    Uwazam, iz moim bledem byla wiara w sile marki "Komandor". Bledem byl
    brak odrebnie sformulowanej umowy, w ktorej zawarte bylyby wszystkie piekne
    obietnice o szybkim, rzetelnym i fachowym wykonaniu zlecenia, a wszelkie
    odstepstwa pociagalyby okreslone konsekwencje.

    Zabudowa, oczywiscie jest zrobiona, poprawki naniesione, uchwyty zamocowalem
    juz sam. Pozostaje jedynie przekonanie, ze tak naprawde ponownie - jak to
    czesto jest przy urzadzaniu mieszkania - mialo sie do czynienia ze zwyklymi
    fachurami, z ktorymi sie trzeba uzerac, stac nad nimi i walczyc o kazdy detal.

    Pyta Pan, czy sprawe można uznac za zakonczona. Moje uwagi do ostatecznego wykonania
    Pan już zna. Chcac miec swiety spokoj podpisalem już odbior zabudowy.
    Styl dzialania, skandaliczne podejscie do klienta, quasi-fachowosc i
    pseudoestetyka wykonania, stracone nerwy, pieniadze i czas – ta sa
    wrazenia,jakie w chwili obecnej pojawiaja sie na hasło “garderoba w Komandorze”.
    Ale w koncu zabudowa stoi...
    Jak widac, zadowolony nie jestem i odradzam moim znajomym zamawianie
    towarow w punkcie p.Mitury.


    Naprawde wielka szkoda.
    Proszę wybaczyc, ze mimowolnie jest Pan adresatem tych wszystkich uwag,
    skierowanych wciaz pod adresem p.Mitury.
  • Gość: lol IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 08:24
    Opowiadają bzdury, każda ekipa (szanująca się) ma śruby o różnej długości do
    uchwytów), a szablon jest potrzebny chyba tylko todalnemu głupcowi, przecież to
    wystarczy rozmierzyć. Nie słyszałem, żeby ktokolwiek do kilku uchwytów za
    każdym razem robił jakieś szablony!!!!
  • breve 03.06.05, 08:56
    No wlasnie, najwyrazniej takie urzadzenie jak suwmiarka jest fachowcom z
    Komandora obce. To samo w kwestii uchwytow powiedzieli sprzedawcy w OBI.
  • Gość: KOchzg IP: *.itc.pw.edu.pl 03.06.05, 10:15
    Czytajac wasze posty to mam wrazenie ze raczej macie pretensje do wykonawców
    niż do samego systemu. Moja rada to zatrudniajcie dobrych fachowców do montazu,
    najlepiej z polecenia.

    Zdrówka
  • Gość: ancymonka IP: 195.116.95.* 03.06.05, 10:41
    Dokładnie tak... niestety, ani marka, ani sympatyczna obsługa w siedzibie
    firmy/filii nie gwarantuje w żaden sposób solidnego wykonania, braku trudności
    przy poprawkach czy choćby w ogóle ich wykonania! Ładnie sformułowana umowa też
    niewiele znaczy. Wizja sądzenia sie, by dochodzić swych praw, to również mała
    przyjemność. I dlatego, po zwłaszcza jednym "miłym" doświadczeniu, jeśli mam do
    wykonania coś, czego nie może wykonać mi ktoś znajomy, którego efekty prac
    znam, wszelkimi możliwymi kanałami dowiaduję się, czy też pan taki a taki
    potrafi dobrze zrobic robotę, czy tylko pięknie gadać...
    Jak sie trafi na krętaczy/chamów/fachmanów od 7 boleści, to ani logo firmy, ani
    autoryzacja, ani zapewnienia gwarancji itp. naprawdę nic nie dają...
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 10:32
    a moze skontaktuj sie z nimi
    mam wrazenie ze maja wieksza sile przebicia niz Ty sam
    pomoc jest bezplatna w sumie co Ci szkodzi,jak dobrze pojdzie pomoga Ci w
    wywalczeniu wymiany uszkodzonych elementow
    www.federacja-konsumentow.org.pl/
  • Gość: Kochzg IP: *.itc.pw.edu.pl 03.06.05, 10:52
    Tak dla przykładu moge podać montaż u mojego znajomego. Była to szafa wnękowa w
    systemie RAUMPLUS (szerokosc około 3m). Ponoć najlepszy. Koszt 6 500,-zł. Wiec
    sporo. I co przyjechali i okazało sie ze ktos zle przerysował jeden wymiar. I
    trzeba było sztukować boki. Z drugiej strony jak płacicie to wymagajcie. Jezeli
    cos sie wam nie podoba to trzeba od razu mówic. A nie potem szukać w całym,
    dziury. Jezeli fachowcowi sie nie podoba to sie mówi mu sie dowidzenia a firma
    niech przysyła druga ekipe.

    Zdrówka
  • Gość: ancymonka IP: 195.116.95.* 03.06.05, 11:01
    Właśnie tak; robią, nie podoba Ci się, nie idzie nawiązać porozumienia, to
    trzeba zakomunikować: "Panowie, no to rozmontowujemy, łatacie dziury i
    spierd...". Jak pokazuje doświaczenie, nie ma się co patyczkować.
  • breve 03.06.05, 23:23
    ...mozny byloby zalatwic sprawe w ten sposob. Tyle, ze nie kazdemu takie metody
    odpowiadaja. Firme Komandor wybralismy po dlugim wahaniu, wybieraniu i
    porownywaniu ofert i moze dlatego jestesmy tak rozczarowani. Jak widac nie mozna
    ufac nawet firmie, ktora postrzegana jest jako solidny filar branzy...
  • lol67 04.06.05, 13:40
    Zwykle tak już jest, że kto tanio kupuje, zazwyczaj 2 razy kupuje.
    W końcowym rozrachunku i tak musi wyjść sporo drożej.
    Dlaczego mercedes jest tak bajońsko drogi a polonez tak śmiesznie tani?
    Ta sama zasada dotyczy również innych produktów i w sumie lepiej zapłacić nieco
    drożej raz i mieć spokój niż kupować coś 2 razy w sumie za znacznie większe
    pieniądze. Jest jeszcze jedna możliwość, mianowicie zostać z badziewiem i gryźć
    pazurki ...
    I tu przyznaję rację przedmówcy z wcześniejszego posta, najlepiej szukać
    wykonawcy z polecenia, bo najpiękniejsza ekspozycja, super studio czy piękne
    tradycje jakiejś firmy nigdy nie dadzą gwarancji dobrego wykonania oraz
    gwarancji wstawienia tego, za co firma bierze kasę. Dla przykładu znane są
    przypadki policzenie za system Raumplusa i wstawienie systemu Senatora -
    niestety znacznie gorszego i przy okazji troche tańszego.
    lol
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 04.06.05, 16:23
    zastanwiam sie czy to pisac,ale niech tam
    jak 5 lat temu zamawialem szafe to jako pierwsze zostaly skreslone Komandor i
    Senator-ze wzgledu na siermiezny wtedy wyglad ,fatalne mechanizmy
    jezdne,nieatrakacyjne wypelnienia,no i brak mozliwosci plaskiej listwy dolnej.
    Wybralem Raumplusa do tej pory chodzi cichutko,nic sie nie odkleja ,ogolnie
    jest bez zarzutu
  • jan-w 04.06.05, 17:35
    A mi komandor wiele lat temu wykonał pracę znakomicie, a przed rokiem spaprał
    robotę właśnie raumplus. Przy trzeciej reklamacji, przestali odbierać telefony
    odemnie. Tłumaczenia że ktoś się skarży na montażystów, a nie firmę, są bez
    sensu. Montażystów przysłał mi Raumplus. Byli wstrząśnięci np. moją opinią że
    drzwi OTWIERANE ( nie przesuwane ) szafy całej w kolorze mahoniu, nie powinny po
    otworzeniu pokazywać wewnętrznej strony w kolorze zielonym z wielkimi nadrukami.
    Twierdzili że jestem pierwszym klientem, który ma o to pretensje. ITD.
    --
    www.kabaty-moczydlo.prv.pl/
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 04.06.05, 17:56
    heh ciekawe,ja zalalmalem sie jak uslyszalem jak u znajomych przesuwaja sie
    drzwi Komandora po jednym(!) roku uzywania-jakby przesuwano stalowa skrzynie bo
    betonowej podlodze
    a odnosnie wnetrz;u mnie przez jedne drzwi wchodzi sie do sypialni i od
    wewnetrznej strony drzwi fachowcy bez zadnej ode mnie aluzji sami okleili
    drzwie okleina w kolorze sciany
  • Gość: koles IP: *.acn.waw.pl 04.06.05, 20:21
    A moze ci wcisneli senatora albo indeco zamiast Raumplusa?
    w końcu te firmy skopiowały profil 751 Raumplusa (wykorzystywany również do
    drzwi otwieranych).
  • jan-w 04.06.05, 22:19
    Sklep raumplus, na drzwiach wytłoczone znaki raumplus i te napisy na zielonej
    stronie drzwi także.
    --
    www.kabaty-moczydlo.prv.pl/
  • Gość: do jan_w IP: *.acn.waw.pl 06.06.05, 01:08
    Raumplus na drzwiach nie ma wytłoczonej swojej nazwy, na foli, którą podklejane
    są lustra również nie.
    Jedyne miejsce, gdzie ta nazwa jest widoczna, to małe płaskie zaślepki z
    tworzywa przyklejane przez montażystów na otwory technologiczne w górnej i
    dolnej części pionowego profilu drzwi, następnie moherek jest podwójnej
    szerokości, tzn. wygląda, jak 2 szczoteczki przyklejone idealnie równolegle
    (ale na pewno to jest 1 szczotka). Tego nie można nigdzie kupić, jest
    produkowany specjalnie dla Raumplusa. Każde drzwi są pakowane do transportu w
    folię z pęcherzykami powietrza i do każdych drzwi jest wkładana fiszka kontroli
    jakości z numerem zlecenia i terminem odbioru (powinien ją otrzymać klient).
    Jeśli zaś chodzi o sklep, to nazwa Raumplus przyciąga i mogła być tylko w tym
    celu użyta. Znam taką firmę, której właściciel nawet nie wie, gdzie jest
    Raumplus, ale używa tej nazwy w ulotkach reklamowych, bo właśnie przyciąga mu
    klienta. Wstawia natomiast wyłącznie Senatora i Stanplusa, tak na marginesie
    oba systemy pasują do siebie - szmelc, na który szkoda kasy. Wielu klientów
    daje się nabrać jeszcze na Indeco, ponieważ mają podobny profil do Raumplusa,
    jednak systemy jezdne już po dość krótkim czasie się rozpadają (dźwięk podobny
    do terkotania przy przesuwaniu i bujanie się drzwi na boki, czasem dość spore).
    W sumie dziwne to trochę, bo ich drzwi nie należą do tanich, podobnie jak
    Komandora. Właściwie to są nawet droższe od Raumlusa, z jakością niestety są w
    lesie. Wystarczy spojrzeć na taki drobiazg, jak folia przyklejona od tyłu do
    lustra, pełno pęcherzy powietrza, co w Raumplusie jest już nie do przyjęcia. No
    ale tam folia jest klejona na specjalnej maszynie i tylko bez pęcherzy
    powietrza spełnia właściwie swoje zadanie.
  • jan-w 06.06.05, 17:50
    Pisząc o wytłoczonej nazwie raumplus, właśnie te zaślepki miałem na myśli. Na
    tylnej ścianie teęż jest napis. U mnie tylna ściana to tył lustra. Nie spierajmy
    się . N a pewno mam szafę raumplus. Rzecz w tym że jego monter spaprał robotę.
    Nie ważne jaki jest producent. Od początku tej dyskusji chodziło o
    odpowiedzialność sprzedawcy za monterów !
    --
    www.kabaty-moczydlo.prv.pl/
  • breve 06.06.05, 18:41
    ...i nie tylko. Chociaz glosy niektorych monterow sa bardzo ciekawe, pokazuja
    problem z drugiej strony. Uwazna lektura pokazuje, ze z jednej strony monterzy
    boja sie bezrobocia, narzekaja na wysokie podatki, a z drugiej strony uwazaja
    klientow za naiwniakow i - jak w stosunku do mnie nizej - niemowlakow, ktorzy im
    bezgranicznie ufaja. Ucza nas, klientow w ten sposob, ze juz na powitanie nie
    mozna traktowac ich jako partnerow do rozmowy, lecz poslusznego wykonawce
    zlecenia, za ktore chca wziac pieniadze.
    Widze rowniez dziwne nastawienie: wypowiadajacy sie tutaj pan Monter narzeka na
    bezrobocie. Panowie monterzy, nie szukajcie roboty, lecz pozyskujcie klientow!
    To klienci daja Wam Wasza upragniona robote. Klienci tacy jak ja. Taka powinna
    byc kolejnosc Waszych staran.
    To nie my mamy sie do Was usmiechac! Ma byc na odwrot, skoro ma klienci juz
    wyrazilismy wstepnie chec zaplaty za wasze uslugi. Z tego co czytam ponizej
    wynika, ze to klienci maja sie usmiechac, placic na poczatku napiwek, nie
    wtracac sie, moze jeszcze obiadkiem poczestowac?
    A wiec nie szukajcie roboty, panowie monterzy, lecz klientow, ktorzy Wam ja
    zleca. Papranina ich na pewno nie pozyskacie.
  • breve 05.06.05, 18:47
    ...po przeczytaniu tych wszystkich postow nasuwa sie taki,
    ze albo czlowiek ma do czynienia ze zwyklymi naciagaczami, ktorych
    przerasta obsluga mlotka, albo z oszustami.
    Wczoraj rozmawialem z kolezanka z Plocka i opowiedzialem jej o swoich
    przejsciach z KOMANDOREM. Zasmiala sie i powiedziala, ze jej maz sam musial
    poprawiac garderobe po "fachowcach" z KOMANDORA. Czy ta firma ma naprawde
    tyle zlecen, ze nie zalezy jej na wizerunku?
    Teraz czytam, ze w innych firmach oszukuja, wciskajac tansze czesci w cenie
    tych drozszych. Paranoja!
    Firmy typu KOMANDOR kieruja sie logika "zgarnac kase i w nogi". Trudno oprzec
    sie takiemu wrazeniu...
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 19:17
    Jeśli chodzi o mnie to nasuwa się inny wniosek praktyczny-wszystko zależy od
    umiejętności negocjacyjnych i organizacyjnych klienta.
  • breve 05.06.05, 22:36
    Jest w tym pewna racja. Trudno jednak negocjowac, kiedy szef firmy jest
    gluchy na wszelkie uwagi, nie odpowiada na maile, nie interesuje sie pracami
    wykonywanymi przez podwladnych. Umowe podpisuje sie z nadzieja na rzetelne
    wykonanie uslugi, a nie z mysla o rozprawie w sadzie czy Federacji Konsumentow.
    Czy w Polsce na kazdym kroku trzeba nastawiac sie na przepychanki i uzeranie
    sie? W dodatku za wlasne pieniadze?
    Od paru miesiecy mieszkam w Polsce o dosc dlugim pobycie w Niemczech. Tam po
    prostu (choc pewnie znajda sie osoby o innych doswiadczeniach) duza role odgrywa
    zaufanie. Na tym opiera sie gospodarka, Francis Fukuyama cale tomisko o tym
    napisal. Teraz nalezaloby wyjechac na dwa lata do Mongolii. Meze wtedy
    chwalilbym standarty KOMANDORA pod niebiosa.
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 06.06.05, 07:35
    Szanowny panie autorze topiku to co tu wypowiadasz na forum podważa zaufanie
    wielu tzw. fachowców w naszym kraju . Powiadasz zaufanie zgoda ale
    zapominasz o zasadzie ograniczonego zaufania . Poszedłeś na uśmiech i dobre
    wrażenie obsługi tzw. komandora. Zepsucie Ci dobrego samopoczucia
    przez monterów tak Cię rozgniewało , że porównujesz ich pracę z
    Mongolią ale zdaje się że także miałeś świadomość dokąd wracasz do R.P.
    Sz. p. Zgodnie z podstawową zasadą ograniczonego zaufania należało przed
    rozpoczęciem prac przeprowadzić rozmowę z monterami sprawdzić plan montażu
    uzgodnić jeszcze raz szczegóły i ew. zmiany w planie szafy a także
    trochę myśleć i nie akceptować ekipy która w jakikolwiek sposób
    nie spełnia Twoich wymagań kultury pracy . Z tego co się orientuję
    monterzy komandora mają obowiązkowo do wypełnienia coś co nazywamy kartą
    montażu takie coś co gdzie klienci zapisują co wykonano i tam na dole są
    uwagi i życzenia klienta . Z twojej strony należało wypełnić wpisać tam co
    Cię gryzie i zadzwonić do komandora po ew. zmianę ekipy , szafy lub jej
    części . Ot taka standardowa procedura. Ekip montażowych jest w Wa-wie
    bez liku pracują jak też wspomniałem na umowę zlecenie.
    Dało by się coś znaleźć i dla Twojego gustu a nawet wymogów .Choć może
    samo wykonanie szafy przesunięto by na inny dzień

  • breve 06.06.05, 09:24
    No coz, oto Polska wlasnie. Mam nadzieje, ze inni klienci nie powtorza moich
    bledow (?). Racje maja osoby wypowiadajace sie tutaj: trzeba szukac ekipy z
    polecenia, bo dobrego fachowca broni tak dobrze wykonana robota, jak i kultura
    pracy. Trzeba szukac takiego fachowca, ktoremu po prostu zalezy. MOnter
    KOMNADORA pracuje u kogos, a nie na wlasny rachunek. Dlatego mu to zwisa, czy
    zrobi dobrze, czy nie. Taka pozostalosc po poprzednim systemie: jak panstwowe
    albo nie moje, to mozna miec w dupie. Gdyby fachurki z KOMNADORA pracowaly na
    wlasny rachunek, to rynek szybko zweryfikowalby ich zdolnosci.
    Zmierzam wiec do tego, ze dobrzy fachowcy nie maja sie czego bac, nie musza
    przejmowac sie moim topikiem, bo sa po prostu dobrzy. Pan, ktory zrobil mi
    lazienke uzyskal ode mnie pieciu nowych klientow. Zle wykonana praca to
    dziesieciu klinetow straconych, bo wiesc gminna daleko niesie informacje o
    fuszerce i przepychankach z wykonawca.


  • Gość: monter IP: *.chello.pl 06.06.05, 10:04
    Sz. p. być może pan lub ktoś z pana rodziny prowadzi pojazd ( samochód )
    sam fakt posiadania prawa jazdy nie zwalnia kierowcy od konieczności
    dostosowania poruszania się samochodem w sposób dostosowany do spotkanych
    na drodze warunków . Tak samo jest w usługach w końcu to pana pieniądze
    towar dość cenny powiedziałbym nawet deficytowy Co pan z tym zrobi
    (towar pieniądze ) zależy od pana i to nie tylko w Polsce . A te tak zwane
    zaufanie marka firma owszem to jest dobre ale nie zwalnia pana z
    odpowiedzialności za swoje pieniądze
    Na tzw. zachodzie firmy mają pewne rezerwy na tzw. reklamacje etc. w Polsce
    klient jego ograniczone dochody często gęsto wymusza ceny niebezpiecznie
    niskie a to w ogóle prawie eliminuje takie roszczenia jak opisane przez
    pana w topiku
    P.s .z podatkami 75 % w sumie za ((( Vat , ZUS , dochodowy , fundusz
    zdrowia )))
    Z. kredytami na podobną działalność też jest katastrofalnie źle i co
    oczekuje pan ze co punkt usługowy monter prywatna osoba naprawi to wszystko
    ze swojej pensji Jesteśmy w ,, Afryce ,, sz. p. nie tylko w Mongolii
    liczy się kasa żeby w ogóle przeżyć i nie zdechnąć z głodu . Wcale mi tak
    wydelikatnionych gustów klienta jak pan nie żal
    Powiem krótko Widziały ,, Pańskie ,, gały co brały .
    monter
  • breve 06.06.05, 09:39
    To, co Pan nazywa karta montazowy, to pewne wykaz elementow i schematyczny plan
    zabudowy, tak? Wydrukowal nam cos takiego mierniczy. MOntazysci Komandora
    natomiast nie przedlozyli nam zadnej karty montazu, nic nie wypelnilismy.
    Jezeli firma opiera sie na pewnych standartach, to jej pracownicy powinni sie
    wedlug nich poruszac, w koncu chodzi o jak najwyzsza sprzedaz.
    W duzych firmach sprzedaz i kontakt z klientem dopracowany jest w
    najdrobniejszych szczegolach. Przywitanie sie, prezentacja uslugi i oferty,
    wykonanie, odbior, etc.
    Po to zleca sie wykonanie uslugi takiej firmie, aby miec spokoj i w tym czasie
    samemu zarobic na szafe, zamiast robic ja samemu (taki mialem pierwotnie plan).

    Rozumiem, ze trzeba miec ograniczone zaufanie do wykonawcy, ale przeciez moje
    uwagi dotycza rzeczy podstawowych!!! To jest po prostu nieumiejetnosc wykonania
    podstawowych prac stolarskich, powiedzialbym nawet chodzi o zwykle
    majsterkowanie!!! Przeciez monterzy KOMandora montuja gotowe elementy. Kiedy
    przyszlo do wykonania czegos, czego nie ma w planie montazu to poruszali sie jak
    zagubione dzieci we mgle, psujac fronty szuflad i zmuszajac mnie do kupna innych
    uchwytow. Stosujac w tym przypadku zasade ograniczonego zaufania powinienem
    zapisac w umowie, ze montaz wykonaja stolarze, a nie hydraulicy.
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 06.06.05, 10:24
    W umowę może pan żądać wpisanie tego co pan uzna za stosowne ale wydaje
    mi się że jeśli byłby tam zapis nawet dopisek ze prace będą wykonane
    profesjonalnie przez stolarzy to nie zniechęciłoby do zawarcia umowy z
    panem ew. zapłaciłby pan powiedzmy 150 zł więcej a do montażu pana szafy
    dojechałoby jeden pracownik więcej ten bardzo doświadczony i odpowiedzialny
    a tak to jest jak jest
    Monterzy muszą gonić za zleceniami im więcej tym większa szansa że jutro nie
    znajdą się na bruku być może słyszał pan coś niecoś o koszmarnym bezrobociu

    W praktyce potocznie przez problemy rozwiązuje szanujący
    swoje pieniądze klient w ten sposób że rozmawia z monterami i m mówi wprost
    albo robicie jak dla siebie a ja wypłacam napiwek (( premię ))
    powiedzmy 90 zł dodatkowe na głowę albo wynocha jak coś zobaczę nie tak
    Ot to taki sposób na tą tzw. sławetną markę
    firmę etc i proszę nie rzucać tu ściemy jaki to pan niemowlak nieporadny
    potrzebujący szczególnej ochrony klient z tzw zachodu urwał się z
    choinki i nic nie wie .

    monter
  • breve 06.06.05, 11:50
    ... za ta opinie.
    Wiele ona mowi o panujacych zwyczajach w takich sytuacjach jak moja.
    Trzecia powazniejsza robota w moi domu i sparzylem sie, rzeczywiscie jak
    niemowlak. Ladnie Pan to ujal:-)
    Dziwi mnie - wlasnie w kontekscie tego szalejacego bezrobocia - takie odwalanie
    chaltury. Wydaje mi sie, ze to wynika nie z bezrobocia, tylko z nadmiaru zlecen.
    Pani w punkcie sprzedazy powiedziala, ze monterzy nie nadazaja z robota.
    Oznacza to, ze to szef oszczedza na jakosci firmy, skoro mimo duzego popytu nie
    zatrudnia dodatkowej ekipy, ktora pozwoli na wolniejsze, a wiec i lepsze
    wykonanie zadania. To wlasnie widmo bezrobocia powinno zachecac do uczciwej
    pracy,a nie jakies napiwki a conto. Napiwek daje sie po super wykonanej usludze,
    a nie przed! Daje Pan w restauracji napiwek kelnerowi przed podaniem karty dan?
    albo u fryzjera przed strzyzeniem? Napiwek jest oznaka zadowolenia i forma
    nagrody. To, co Pan napisal brzmi tak: "albo napiwek, albo partaczymy".
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 06.06.05, 12:09

    Szanowny panie to nie ja ani też inni monterzy wymyślamy 78 %
    podatki na usługi To nie my wymyślamy budżet Sejmu prawie milion
    rocznie dla jednego ((( parlamentarzysty ))) 359 milionów zł . w 2005 r.
    w tym 6 miesięczne odprawy dla tych co odpadną w wyborach .
    Ale to taka dyskusja moja ( nasza ) dyskusja podobna trochę
    do tej jak z panem sąsiadem którego piesek codziennie zanieczyszcza
    odchodami ścieżkę przed blokiem Obraził się i już że zwracam mu uwagę
    a takich sąsiadów na prestiżowym podobno osiedlu Ursynów w Warszawie
    mam bez liku . Trudno by tu winić z taką sytuację tylko psa
    Ufać sz.p. Ale i Kontrolować , kontrolować , kontrolować,.
    Samo wymagać samo marka samo prestiż to za mało na
    takie zjawisko jak R. P.
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 06.06.05, 12:16
    no wlasnie
    "prawdziwy fachowiec" ma to do siebie,ze jak mu sie nad glowa nie stoi to zrobi
    cos po swojemu,nawet jesli mial powiedziane i narysowane jak mial robic
    mialem to z terakota w lazience,ktora glazurnik,zreszta bardzo dobry fachowiec
    jesli chodzi o sama techniczna strone swojej pracy,polozyl terakote nie tak jak
    w rysunku ,a tak jak mu sie wydawalo
    cale szczescie ze byl codziennie kontrolowany to plytki dalo sie uratowac-
    jakbym wpadal do mieszkania co pare dni byloby ,ze tak powiem,po ptakach
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 06.06.05, 12:29
    Bardziej wykształceni i obyci w świecie ode mnie
    już dawno zauważyli że najważniejsza jest dobra komunikacja
    ( z rozumienie , między ludźmi ) i przydaje się uśmiech
    USMICCHNIJ SIĘ KLIENCI A IŻECIE DO CIEBIE MUSI SIĘ UŚMICHAĆ
    wiara to jest dobre w Polsce ale w kościele . Walka o byt przetrwanie
    to podstawowe w zasadzie zadanie tzw. fachowców prawdopodobnie nie
    powiedział pan że być może za trudniejszą pracę ( położenie płytek )
    może zapłacić odrobinę drożej , a nawet o premii pomyśli jak będzie
    ok. Ot i cała tajemnica ( ale dość tego dobrego takich porad )
    albo pozwalacie mi z tego robić doktorat albo wracam do roboty
    pozdrowionka monter
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 06.06.05, 12:41
    mam wrazenie ze troche przesadzasz
    czy jak idziesz do kiosku kupic gazete to dajesz gorka 10% zeby dostac
    niezmietoszona??
    ja nigdy,tamten fachowiec powiedzial swoja cene ja ja zaakceptowalem a wszelka
    dodatkowa robota(jak np polozenie terakoty po raz drugi na skutek wlasnej
    fuszerki) to jego sprawa
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 06.06.05, 13:37
    Z szafą w domu podobnie jak z jedzeniem w dobrej restauracji
    i jedno i drugie w kiepskim wykonaniu źle może wpłynąć
    na bezpośredni komfort życia stykasz się ztym codziennie
    codziennie jesz codziennie możesz lub prawie musisz patrzeć na
    szafę w domu drobny napiwek dla kielnera nie jest żadnym naciąganiem
    choć nie obowiązkowy podobnie z montażem szafy Gazety przynajmniej
    polskie to wiesz do czego się nadają W zasadzie jedyny użytek to
    pasztetowa z makulatury choć według mnie to poważne nadużycie farba
    drukarka dla polskich gazet produkowana jest na komponętach z ołowiu .
    Pssss .
    nie powtarzać smacznego .. Jest ok wszystko nawet pasztetowa ma też
    dopuszczenie do sprzedaży i od razu od tego się nie umiera natychmiast.

  • Gość: konsument pasztetu IP: *.chello.pl 06.06.05, 14:56
    Chyba przeginasz to jawna kpina z ludzi mniej zamożnych a takich
    u nas miliony. Co ty potrafisz skoro tak się wymądrzasz monterze.
  • zaholec 06.06.05, 08:01
    breve napisał:

    > Szanowny Panie Gusko [pan z centrali firmy Komandor]
    > dziekuje bardzo za odpowiedz na moje uwagi i zastrzezenia.
    >
    > Jak widac, zadowolony nie jestem i odradzam moim znajomym zamawianie
    > towarow w punkcie p.Mitury.
    >
    >
    > Naprawde wielka szkoda.
    > Proszę wybaczyc, ze mimowolnie jest Pan adresatem tych wszystkich uwag,
    > skierowanych wciaz pod adresem p.Mitury.




    Hmmm, a jednak ...... :)





    --
    takie są fakty, takie jest życie...., a to co piszę to tylko moje prywatne
    zdanie.
  • breve 06.06.05, 11:52
    Dziekuje wszystkim, ktorzy wpisali sie pod moim postem.
    Jezeli ktos z branzy poczul sie urazony - przepraszam.
    Jezeli ktos mogl sie nauczyc czegos na moich bledach to sie ciesze.
    Teraz czas na zabudowe przedpokoju i mysle, ze bedzie lepiej:-)
  • Gość: lol IP: *.acn.waw.pl 06.06.05, 12:30
    pod jednym wszak warunkiem, że się nie szuka super tanio, bo to później zwykle
    bokiem wychodzi :DDD
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 06.06.05, 15:06
    Jedno jest pewne potrafię powstrzymać się od konsumpcji pasztetowej i
    podobnych wynalazków ( dieta wegetarjańska ). Wcale nie uważam że jestem
    w jakikolwiek sposób lepszy od kogokolwiek , ale być może nawet w ten
    prosty sposób ratuję się w jakimś procencie od nadmiaru trucizny ołowiu w
    kościach. Zaraz pewnie ktoś zacznie nudzić po co w ogóle piszę na tym
    topiku
    To tak dla przestrogi pana autora zagubionego rzekomo w realiach R.P .
    Pomóż sobie Sam sz. p. chcesz mieć miękkie serduszko musisz mieć twardy
    tyłek do kopania i dotyczy to wszystkich zawodów przynajmniej tu i teraz
    w naszym kochanej R.P.
  • breve 06.06.05, 16:17
    ...polskie realia.
    Zapewniam, ze zagubiony nie jestem, lecz mam pewna skale porownawcza.
    Co wiecej, nie musze mieszac w to mojego pobytu w Niemczech: mam skale
    porownawcza miedzy polskimi fachowcami w kwestii najzwyczajniejszej przyzwoitosci.
    Jak ktos jest przyzwoity i uczciwy, to zrobi to co obiecal. Po prostu!
    Co zmienilby napiwek dla panow z Komandora, skoro oni i tak nie potrafia
    trzymac mlotka w dloni? Gdybym napisal, ze dalem napiwek, to powiedzialby Pan,
    ze jestem podwojnym naiwaniakiem. Przeciez to kolejna umowa na gebe...

    Swoja droga, jak wczytuje sie w Panskie argumenty, to wiem juz, dlaczego to
    my sprowadzamy samochody z Niemiec, a nie na odwrot. U nas wciaz liczy sie sama
    robota, a cala reszta (kultura pracy, fachowosc,podejscie do klienta, etc) sa
    malo wazne.
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 06.06.05, 19:50
    Szanowny panie proszę sobie porównać średnie zarobki tzw. fachowca
    w Niemczech około 15-20 Euro za godzinę pracy i średnie zarobki
    naszego nazwijmy to fachowca 8-15 zł ,nie euro ale złotówek, na godzinę
    Sz. panie to tylko lub aż :
    4 razy mniej od nazwijmy go Helmuta z Niemiec i już mamy cenę za
    tzw: sumienność cenę na honor czy jeszcze jakby to inaczej zwać .
    Dlatego mając świadomość długotrwałego użytkowania rzeczy może i warto
    mówić wprost jak już pisałem uczciwie zapłacę tylko i wyłącznie za dobrą
    najlepszą pracę i w ogóle nie zapłacę za nędzną robotę .
    Jakie to proste Można jednak zdawać się na standardy jak
    to nazywa pan firmy marki i wątpliwej wartości wiarę w poczciwość
    ludzką sz,. p. Poczciwego sumiennego to może ogrywać sobie pan Helmut
    20 euro za godzinę pracy ma to wszystko wliczone w koszty wynagrodzenia.
    Już mi się wydaje , że chyba wyjaśniłem panu tzw. zjawisko bliskości
    Mongoliskich standardów w naszej kochanej przecież R.P .

  • jan-w 06.06.05, 20:24
    Czyli monter uważa, że dopóki zarabia gorzej niż niemcy, ma prawo spaprać każdą
    robotę, a klient ma mu jeszcze dać napiwek. Jeżeli nie podejmuje się wykonać
    pracy solidnie za sumę na którą się umówił, to jest zwykłym partaczem. Monter!
    to nie ty spaprałeś u mnie tę szafę raumplus (cecha charakterystyczna - zielony
    kolor wewnątrz machoniowej szafy) ?
    --
    www.kabaty-moczydlo.prv.pl/
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 06.06.05, 20:54
    No chyba nie jesteś dzieckiem Jaka płaca taka praca i niezbyt wiele da
    się z tego zastąpić tzw. powoływaniem na poczucie godności zawodu fachowca
    itp. paplaninę.
    Pan który wierzy w zapewnienia , że w kilka godzin super solidnie zrobią mu
    szafę w polskim mieszkaniu gdzie różnice od pionu ścian dochodzą do 5 cm
    to pan z innej bajki.
    Nic za darmo nic z niczego a może wszyscy wyjedżmy do. Rajchu
    A ostatni gasi światło .
    Mongolia afryka , trzeci świat to realia R. P.

    A pan autor zdziwiony tyle złomu samochodowego sprowadzają Polacy.
  • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 06.06.05, 21:02
    jedno jest pewne panie monter
    takiego montera jak pan to popedzilbym z domu na zbity pysk,a jakbys pan
    podskakiwal za bardzo to i pare kopow pan bys dostal na droge
    pozdrawiam
    i zycze takiej placy jakiej pracy
  • breve 06.06.05, 20:50
    ...mojego sie Pan bardzo mocno uczepil. W Niemczech obywatele zarabiaja wiecej,
    ale i firmy zarabiaja proporcjonalnie do zarobkow.
    Ja zarabiam w Polsce, w polskim szkolnictwie. Pan jako - jak widze osoba
    zorientowana w polskich realiach - chyba doskonale sobie zdaje sprawe jak sa one
    wysokie. Za godzine osoba z wyzszym wyksztalceniem jest oplacana mniej wiecej
    tak samo jak monter,jak widze z Panskich danych. Porownanie z Niemcami nie
    dotyczy wiec tego, ze ja jestem krezusem, a biedny pan monter musi zasuwac za
    marne grosze i jeszcze - jak to Pan mowi - Helmut mu sarka.
    Tak samo jak Pan ciezko zarabiam na swoje pieniadze, a skoro powierzam je
    Komandorom i monterom, to ich obowiazkiem jest zrobic tak jak ja chce, bez
    zadnych napiwkow i mizdrzenia sie. Ja ufam wam i wierze w solidne wykonanie
    pracy,a Wy ufacie mnie, ze zaplace. Wszystko opiera sie na zaufaniu i
    uczciwosci, a to so wartosci uniwersalne, niezalezne od kraju.
    Porownanie dotyczy wiec kultury pracy i zwyklej uczciwosci, i to wszystko.
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 07.06.05, 07:59
    Proszę nie rozumieć wszystkiego tak opatrznie
    Widzę że nie damy sobie z tym rady bez prześledzenia rzekomych zarobków
    montera trudno będzie dojść skąd wysokie koszty i niska jakość pracy
    Na przykładzie pracy montera 1 dzień . Komandor ,

    1 . Monter 7 rano ze śródmieścia na Okięncie ( siedziba pośrednika ) pobrać
    trzeba
    zlecenie fakturę musi być orginał na odbiór szafy w częściach z
    magazynu ,
    2.. 8 - 9 kurs na Pragę do magazynu po szafę .
    3.. 9-10 kurs z szafą na Ursynów do klienta
    3... 10 - 16 montaż szafy u klienta
    4....16-17 kurs na Okięcie ( rozliczenie z firmą ) Faktura etc.
    5....18-20. kurs Bemowo celem pomiarów u następnego klienta.

    No i podsumowanie efekty dla dwóch panów montażystów brutto 300 zł.
    Z tego mszą oddać haracz na Vat 22 % ZUS 44 % podatek dochodowy 19 %
    i fundusz zdrowia 7 % ( razem haracz dla podtrzymania R.P 72 % )
    w złotówkach jest o 300 zł brutto - haracz 210 złotych - koszty benzyny 40 zł.

    Dla dwu monterów pozostaje w sumie netto 50 złotych.

    Oczywiście można spekulować tu że to niby mogli takich montaży szaf
    zrobić 3 lub nawet 10 dziennie jakby się jednak mogli i zdążyli
    przemieścić po naszej kochanej stolicy 3x 80 km + 3 x 6 godzin pracy.

    A jak jest to w rzeczywistości od strony klienta na szafę opisał już
    pan autor topiku . Celowym i zasadnym wydaje się wycieczka pana klienta
    inwestora do markietu wybór szafy + zamówienie na przycięcie
    płyt wiórowych odpłatnie na miejscu i zlecenie montażu szafy na czarno
    Koszt dla inwestora 35 % niższy transport samochodem ze sklepu do domu 80 zł.
    montaż na czarno 200 zł . Gwarancja identyczna w sumie jak u pana
    z komandora . Ale raczej chodziło panu autorowi chyba o tzw. Szpan
    Chciał poczuć się jak światowiec w R. P. a tu taka bryndza zapłacił
    poczytał sobie bajeczki o nadzwyczajnych niby to gwarancjach komandora i
    nie chcą mu zwrócić teraz kasy za emocje związane z montażem .




  • breve 07.06.05, 09:25
    ...szanowny Panie.
    Quasi-meble w kuchni zrobilem sobie sam. garderobe zlecilem Komandorowi,
    bo na dniach spodziewamy sie potomka i zalezalo mi na szybkim i fachowym
    montazu. Sam robilbym to trzy razy dluzej. I pewnie
    bym zrobil, gdyby nie sztywne terminy.

    Wolalbym, aby Pan nie staral sie zgadywac,jakie tez intencje mi przyswiecaly, ze
    zlecilem prace Komandorowi. No, chyba ze Pan urzadza prywatki w swojej
    supergarderobie, aby znajomi mogli nacieszyc oko fachowa zabudowa w Panskim
    wykonaniu.Tego typu szpan jest mi zupelnie obcy

    Przedstawil mi Pan jakis plan dnia montera, jakies koszty. Tylko co mnie to
    obchodzi? Skoro ja zaplacilem - zalozmy Panu - to wymagam!! A wymagam, bo Pan
    obiecal cos zrobic, a ja Panu zaplacilem. I nie obchodzi mnie to, o ktorej Pan
    wstaje do pracy i ile ma na reke, bo jezeli bierze Pan ode mnie pieniadze, to
    robi Pan co ja chce. Klient nasz pan - nikt Panu o tej zlotej zasadzie nie
    powiedzial?
    Z tegi co Pan pisze wynika, ze monterzy odbijaja sobie na klientach sytuacje
    polityczno-gospodarcza, wahania cen, a moze i zwykle zyciowe niepowodzenia i
    rozczarowania. Postawa: "naciagne frajera to mu udowodnie, ze wcale nie jest
    lepszy ode mnie, bo frajer, poprawie sobie samopoczucie".

    A tak na marginesie: jezeli dla Pana jest to tak nieoplacalne, to moze lepiej
    zmienic branze? Przekwalifikowac sie? Pracuje Pan w firmie typu KOmandor, czy na
    wlasny rachunek?



  • Gość: monter IP: *.chello.pl 07.06.05, 09:47
    Szanowny panie autorze topiku już raz wspomniałem proszę nie odbierać
    wszystkiego tak osobiście . Oczywiście to chyba jasne że opisana
    sytuacja dotyczy średnich zdarzeń z moich doświadczeń w pracy
    z komandorem . Piszę tu w sposób bardziej trochę odmienny być może
    od pana oczekiwań ale to forum publiczne . Każdy pisze co uważa
    za istotne . Zgadzam się oczywiście z panem co to pana
    obchodzą jakieś koszty montera ale równie dobrze monter odpowiada
    co mnie obchodzą pana wyobrażenia i wrażenia ze spotkania w tzw.
    przedstawicielstwie komandora czy jak by to zwać inaczej .
    Czuje się pan urażony przepraszam uwagi dotyczyły nie pana
    nie znam pana ale sytuacji jaką pan opisał dość dwuznacznej przyznaję
    ale pisał chyba pan aby ew. przestrzec innych przed powtarzaniem tych
    samych błędów , Ja także miałem takie zamiary ale nie osobiście nie
    wobec pana . Czuje się pan pokrzywdzony proszę przyjąć przeprosiny
    i powodzenia życzę w życiu a także w realizacji ew . usług.

  • breve 07.06.05, 22:35
    Panie Monterze, ma Pan pelne prawo artykulowac swoje zdanie. Dla mnie jako
    klienta , i jak widze dla innych w tym watku jest ono o tyle ciekawe, ze pozwala
    poznac
    kwestie szeroko pojetych uslug stolarskich z tej drugiej strony. W pewien sposob
    poznalem Panski punkt widzenia i sposob postrzegania pewnych rzeczy. Nie czuje
    sie przez Pana urazony, rozumiem Pana racje, choc sie z nimi nie zgadzam.
    Rzecz w tym, ze nie pisze tutaj o moich wyobrazeniach czy wrazeniach, ktore nie
    mialy pokrycia w rzeczywistosci. Pisze tutaj o tym co OBIECANO nam zrobic, do
    czego firma Komandor ZOBOWIAZALA sie. Musze powiedziec - i to podkreslalem juz
    wyzej - ze projekt, jaki wykonano na podstawie naszych sugestii przeszedl nasze
    oczekiwania! Szkoda, ze praca pani z dzialu sprzedazy zostala ordynarnie zepsuta.
    Jeszcze raz powtarzam: w takiej sytuacji "Klient nasz pan". Tymczasem wydaje
    sie, ze nie rozmawiamy ze soba, tylko przerzucamy sie argumentami. Pana
    argumenty sa sluszne, pod warunkiem, ze swoje standarty stosuje Pan w swoim
    wlasnym mieszkaniu za wlasne pieniadze. Jezeli ja place, to Pana zadaniem jest
    sluchac i wykonywac zgodnie z zyczeniem klienta. Kiedy udzielam korepetycji z
    historii i uczen chce omowic epoke napoleonska, to nie robie z nim II wojny
    swiatowej. Nie wiem, czy prosciej mozna to wytlumaczyc...
  • Gość: hubal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 12:08
    ...w tylkach przewraca. Zawodowki pokonczyli, a chcieliby zarabiac jak
    profesura. Do roboty, prostaczki!!
  • ant777 07.06.05, 10:22
    Miałem brać Komandora, który miał mieć najniższe ceny na lokalnym rynku. Jak
    przyjechał fachowiec, to z bólem powiedział: szkoda, że państwo szybciej się
    nie zdecydowaliście bo firma właśnie podniosła ceny. Wycena w sklepie od tej
    dokonanej przez fachowca skoczyła z 1000 do 1600 zł. W zamian za to mogliśmy
    sobie wybrać kilka dni w jakimś hoteliku. Nie czepiam się różnicy w wycenie, bo
    ta w sklepie była robiona na oko, żeby wiedzieć z jakimi kwotami mamy do
    czynienia.
    Nie podobało mi się robienie z żony "głupiej blondynki". Klienci nie muszą
    wszystkiego wiedzieć i mogą pytać do bólu. Dodatkowo fachowiec robił dodatkowe
    problemy ze względu na ścianę z paneli. On miał zrobić garderobę ale nadbudowę
    nad drzwiami ja już miałem wykończyć we własnym zakresie i jeszcze chciał żebym
    powycinał mu poziome listwy maskujące na panelach. Dzięki...
    Skończyło sie tak że wziąłem fachowca który na własną rękę robił garderoby i
    pracował kiedyś w Komandorze. Zrobił to co chciałem od a do z bez marudzenia.
    Jestem wdzięczny fachowcowi z KOmandora za to że podsunął mi pomysł innego
    układu półek - w kształcie litery L (zamiast półek na wprost)- dzięki czemu z
    szafy wnekowej zrobiła się garderoba.
    --
    Pytanie: Ile kosztuje paliwo na stacjach BP, Shell, Orlen i Statoil?
    Odpowiedź prawidłowa: tyle samo.
  • Gość: KOchzg IP: *.itc.pw.edu.pl 07.06.05, 12:18
    A ja właśnie przechodzę etap wyboru cen na szafę. I tak: na stoiku Komandora
    4700-, (brutto), u dealera - 6700,- (fachowiec z polecenia), w systemie
    RaumPlus 7000-,(tez fachowiec z polecenia). I gdzie tu logika. Jeszcze został
    mi szwagier. Zobaczymy.

    Zdrówka
  • jan-w 07.06.05, 20:24
    To są ceny ze stoiska. Wycena montażysty bywa o poand 100 % wyższa. Jeśli twój
    szwagier potrafi to zrobić, doradzam szwagra. Wszystkie elementy są dostępne,
    abędzie taniej i pieniądze zostaną w rodzinie. Przeczytaj wypowiedź montera.
    Jeśli nie zapłacisz mu jak niemcowi - uważa że ma prawo wykonać pracę byle jak.
    --
    www.kabaty-moczydlo.prv.pl/
  • Gość: monika IP: *.idea.pl 07.06.05, 23:48
    Najśmieszniejsze jest to iż te wszystkie firmy zaopatruja się głównie w
    Łomiankach ul.Warszawska /hurtownia/ w płyty,lustra,rattan itd.Moja koleżanka
    przez dłuższy czas pracowała punkcie Raum-plus i jak porównałam ceny u niej i
    to takie dla mnie i tam gdzie ja zamówiłam różnica kolosalna.Miałam już kilka
    szaf,zamawiałam do siebie 2,do rodziców,siostr szt.2,koleżanka 4szt. i zawsze u
    tego samego pana/póżniej już prywatnie/,czysto podpowiedział wiele rozwiązań
    mam nadzieję że nie pogniewa się jeśli podam jego nr.tel. 0 601 333 217p.PAWEŁ
    może ktoś wierzyć lub nie ale absolutnie nie znam jego prywatnie,kiedyś
    pracował dla indeco i sam przyznaje że zakupy firmy robią na Warszawskiej w
    Łomiankach a reszta to reklama i wynajęcie powierzchni itd...
  • Gość: lolek IP: *.acn.waw.pl 08.06.05, 09:18
    jak mało wiesz na ten temat, właściwie nic nie wiesz, błądź więc dalej :DDD
  • Gość: KOchzg IP: *.itc.pw.edu.pl 08.06.05, 12:07
    Najgorsze jest to jak zobaczyłem wycenę poszczególnych elementów i do tego
    montaż, to mnie szlak trafia. KOszt materiałów około 2500 zas montaź ponad 1700
    zł. Przeciez to złodziejstwo w biały dzień. Żeby miał czas tobym sam sobie
    sklepał taka szafę.

    Zdrówka
  • Gość: gość IP: *.crowley.pl 09.06.05, 13:41
    Ja tez odradzam Komandora. Wlasnie Komandora, a nie monterow. Kontaktuje sie z
    Komandorem i to oni przysylaja "ekipe". "Fachowcy" wykonuja prace pod szyldem
    Komandora. To na Komandorze spoczywa obowiazek wynajecia monterow z prawdziwego
    zdarzenia a nie roboli. Ja bylam w lepszej sytuacji bo nie zaplacilam za szafe
    dopoki calej nie poprawili. Zarzuty podobne jak i u autora postu (moze to ta
    sama "ekipa":-)). Spoznilali sie za kazdym razem (poprawiali kilkakrotnie),
    scianke zamocowali pod sobie tylko znanym katem, polki byly krzywo przyciete a
    drzwi posiadaly skaze, ktorej "prawie nie widac" (cytat). Gdy zazadalam wymiany
    szuflad na takie jakie byly zamawiane uslyszalam, że za takie żądanie to "mozna
    miec te szuflady rozbite na glowie" - bardzo zabawne.
    Nie uwazam aby osoba, ktora nie stoi obok patrzac caly czas na rece byla winna
    tego, ze robole zle wykonali prace. Normalne jest to, ze jak ktos sie czegos
    podejmuje to robi to prawidlowo, stwierdzenie "jak nie przypilnujesz to ci
    spieprza wiec pretensje miej do siebie" jest niepowazne. Winni sa robole, a nie
    zlecajacy. Przerazajace jest jedynie to, ze w naszym kraju jak nie kontrolujesz
    bez przerwy to albo zrobia cos nie tak, albo cie okradna.
    Bzdura jest tez dawanie napiwkow za dobrze wykonana prace. Za dobrze wykonana
    prace to jest zaplata - ustalona przed montazem. Z jakiej racji napiwek?!
    Wynikalo by z tego, ze jak cos dobrze zrobia to trzeba im doplacic (byli tacy
    mili, mogli przeciez spieprzyc, ale nie, postarali sie chlopcy, zrobili jak
    trzeba, dac im nagrode), a jak zepsuja to ograniczyc sie tylko do ustalonej
    kwoty.
  • breve 09.06.05, 17:54
    Wszystkim rozczarowanym polecam nastepujaca strone:

    www.komandor.pl/upominki.php
    znajda tutaj Panstwo m.in. dzwonki na telefon komorkowy,
    ktore choc troche ukoja zszargane nerwy i dziure w budzecie:-)))
    Tytuly dzwonkow sa naprawde budujace: "Jaki prosty montaz" lub
    "Moda na Komandora". Mnie najbardziej podoba sie dzwonek
    "Z Komandorem blizej nieba":-)))))
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 09.06.05, 18:39
    Panie breve czy jesteś zadowolony z wypowiedzi na topiku ,
    Dla rozczarowanych nie znam i niw spotkałem montera szaf
    który z założenia chciałbuy zrobić robotę źle , ale często
    klienci wyobrażają sobie że monterzy doskonale dopasują
    prostokąt( szafa )
    do rombu
    ( kształty ścian w stosunku do podłóg i sufitu )
    Bardzo się myli bez pacykowania się nie obejdzie .
    I nie pomoże mowa klienta panie tu już prostowali ścianę
    4 worki gipsu na to poszło . A jakie macie ściany warto to
    sprawdzić przed zamówieniem szafy półki i podobnych rzeczy.
    Ale jeśli już musisz montowqać szafę przy ścianie z 5
    centymetrową odchuyłką od pionu lub przyścianie wklęślej
    wypukłej to nie żądaj cudów od montera nie będzie dobrze.
    I z pewnością niewielu monterów da się naciągnąć na darmowe
    wsparcie dla kienta dla naprawyn ścian podług sufitu
    bo w nazwie na fakturze ,, Komandor ,, napisano a treść
    gwrancji przypomina trochę bajki o zabezpieczaniu
    interesów klienta .
  • breve 09.06.05, 23:50
    Szanowny Panie Monterze Autorze Odpowiedzi,
    po odsluchaniu dzwonka polifonicznego "Z Komandorem blizej nieba"
    moge Panu odpowiedziec, ze w mojej garderobie sciany sa proste.
    Odbioru mieszkania dokonal inspektor nadzoru budowlanego, poslugujac
    sie poltorametrowa poziomica i odpowiednim katownikiem. NIe znalazl
    zadnych odchylen od pionu czy katow nieprostych.
    Ja Panu Panie Monterze Autorze Odpowiedzi o tym, ze monterzy mlotka
    nie potrafia trzymac, a Pan o krzywych scianach. Wczytal sie Pan w to, co
    opisalem? A moze to kilku monterow sie wypowiada? Jak Panu krzywe sciany
    przeszkadzaja, to zaloz Pan topik na tym forum o krzywych scianach.


    Piszesz Pan, ze sciany u klientow krzywe. Wcale mnie to nie dziwi. U mnie
    sa proste, wiec fachury wymyslily, ze srubki do standartowych uchwytow
    sa za dlugie. Gdyby srubki byly OK, to pewnie w plycie byloby za malo zawartosci
    drewna w drewnie. Jezeli sciany u klientow sa krzywe, co po cholere przychodzi
    do mnie mierniczy? Pochwalic sie laptopem? Przychodzi, niby cos tam mierzy ta
    swoja miarka, a potem okazuje sie, ze i tak nic z tego nie wynika. Pusta forma
    bez tresci. Szpan, jak Pan to w innym miejscu ladnie okreslil.
    Cala sprawa tak naprawde rozbija sie o to, ze moja garderobe przyszlo wykonac
    dwoch chlopcow stajennych, ktorzy kompromituja tak wybitnych fachowcow jak Pan.

    Pisze Pan o zarobkach, o III RP, o krzywych scianach, a nie ustosunkowal sie Pan
    do tego, ze fachury nie potrafia uchwytow zamontowac tak, aby nie bylo widac
    sladow wiercenia. Nie ustosunkowal sie Pan do samowolnego podejscia fachurek do
    pracy, za ktora ja zaplacilem. Cos czuje, ze jak sie ta dyskusja dalej bedzie
    rozwijac, to takim jak Pan bedzie przeszkadzac cisnienie atmosferyczne w
    mieszkaniu klienta i niski kurs akcji TP S.A. Bo przeciez kazda wymowka na
    partactwo jest dobra. Klient nasz pan! Nawet jak ma krzywe sciany! Bo Wam placi!

  • Gość: monter IP: *.chello.pl 10.06.05, 08:34
    Sz. p. breve to co pan pisze to nie do wiary wprost skoro zauważył pan
    gołym okiem takie braki i pozwalał na fuszerowanie to już samo za siebie
    mówi Piszemy tu na forum aby przestrzec przed popełnianiem tych samych
    błędów . Jest pan bardzo nie konsekwentny w tym co mówi . Z doświadczenia
    w pracy z komandorem wiem że zwykle każdy pośrednik komandora ma kilka grup
    monterów na wynajmie do dyspozycji. Wystarczyła zadzwonić w końcu to
    pana pieniądze pokrywają wszelkie koszty szafy w tym montażu. Zdarzają
    się w grupach monterskich zamiany np. Dzwoni pani i Mówi że nie podoba jej
    się ekipa i już nie podaje nawet istotnych przyczyn po prostu nie .
    Obowiązkiem pośrednika jest zapewnić inne osoby do montaże i zapewniam
    stanie na głowie a zrobi wymianę ludzi bez żadnych konsekwencji dla
    klienta najwyżej montaż przesuną na inny dzień Ot i wszystko kto
    konsekwentnie wymaga swoich praw zwykle dopnie swego.
    Oczywiście zgadzam się że lepiej aby zawsze wszędzie było super i ok.
    Pan nie miał szczęścia wielu innych także monterzy jak już napisałem
    nie zarobili kokosów ,,REALNY ,, R.P. Dobra praca dobra usługa to nadal
    loteria w R. P . A większość tzw. fachowców to niby wszystko potrafi .
    Do montażu szafy żądaj stolarza a ni np. dekarza , murarza itd.
    A na co dzień każdy z nich dorabia na boku jak może ot R.P . widziany
    od strony fachowca
  • breve 10.06.05, 09:17
    ...proponuje Panu wczytac sie w listy, ktore wyslalem
    do autoryzowanego dilera i centrali Komandora.Oddaja okolicznosci
    montazu mojej zabudowy i podejscia do klienta.
    Pozdrawiam melodia ze strony Komandora "Jaki prosty montaz":-)
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 10.06.05, 10:27
    Już raz wspominałem powierzył pan cenny towar ,, pieniądze ,,
    partaczom wiedząc o tym już w czasie montażu nie przeprowadził
    pan podstawowej rozmowy z monterami nie sprawdził co zamierzają
    zrobić na miejscu zdał się pan tylko i wyłącznie na nazwę , narkę
    obiegowe opinie rodem z tzw. zachodu . A to tylko ludzie montowali
    sz. p. tylko w takim sztucznym tworze prawnym jak R. P.
    Na skutki niefrasobliwości i braku zapobiegliwości o własne
    pieniądze nie trzeba długo czekać . Przypadek typowy nie tylko
    dla komandora Niektórym się wydaje , że jak kupią sobie coś z nalepką
    nadrukiem , pieczątką znanej firmy to już musi być ok. A to najczęściej
    towar otrzymany ( w tym wypadku usługa to podróbka ) marna
    imitacja . Ale witaj w naszym wspólnym Crikolandzie R.P.
  • breve 10.06.05, 16:43
    ...czy Pan czasami nie pracuje dla konkurencji Komandora?
    Podtrzymuje pan przy zyciu bardzo skutecznie ten topik:-)
    Poniewaz percepcje ma Pan wybiorcza przypominam, ze
    cala liste zastrzezen zglosilem w punkcie sprzedazy juz w dniu
    pierwszego montazu. Reklamacja uwzgledniala wymiane zepsutych
    frontow szuflad, poprawe montazu polek oraz dowiezienia elementow,
    ktore byly w umowie a nie zostaly w dniu montazu dostarczone.
    Jeszcze raz pzypominam Panu,ze szef punktu sprzedazy nie zainteresowal
    sie moimi uwagami, ktore otwieraja ten topik. Trudno rozmawia sie ze
    sciana.
    Jeszcze raz przypominam - bo jak widze nie dociera do Pana - ze w nowych
    frontach szuflad tak zostaly wywiercone otwory, ze po montazu
    uchwytow Komandora ponownie widoczne sa w trzech przypadkach otwory.
    Ponownie uprawia pan swoja logike obciazania wina za partactwo
    fachurek klienta, ktory zaplacil za usluge. Nie rob Pan atmosfery, ze wiedzialem
    od poczatku, ze monterzy Komandora to patalachy.
    Gdyby wszyscy klienci z gruntu zakladali, ze jest pan partaczem to pracy Pan
    bys nie mial. Bo kto powierza swoje pieniadze ludziom, ktorym sie nie ufa?
    Panskie argumenty powoduja, ze odechciewa sie zamawiac cokolwiek u takich firm
    jak Komandor czy pokrewne. Gdyby przyszedl do mnie ktos taki jak Pan i zaczal
    NA MOJ KOSZT wykladac swoja chlopska logike, to zaproponowalbym to, co juz w tym
    topiku sie pojawilo. Po prostu wyprosilbym Pana z domu.

    I jeszcze jedno: proponuje Panu przeczytac wypowiedz hubala na tym forum.

    "Z Komandorem blizej nieba"!!!:-)
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 10.06.05, 19:18
    Nie pracuję już w żadnym komandorze ani konkurencji. Topik to nie tylko
    ja podtrzymuję pan także i dużo skuteczniej ode mnie. Oczywiście mamy
    te same cele wbrew pozorom . Ja twierdzę , że komandor i każda tzw.
    firma fachowiec ma w nosie klienta i nie będzie go szanował ja k nie musi
    A pan jest tu dość typowym przykładem trochę naiwnego ,, bohatera ,,
    ( przenośnia ) typowych zdarzeń , stąd moje powiedzmy to zainteresowanie

    Sz. p. proszę nie dramatyzować jeśli wszyscy tak by reagowali to co powinni
    np: zrobić klienci dewelpoera , którzy czasami to w stosunku do pana strat
    tracąc wiele dziesiątek tysięcy zł bo spółka deaeloperska zmieniła sobie
    szyld pod pozorem bankructwa ( typowy wybieg ) Klient płaci nowej
    spółce ( prezesi mają plecy prawników i nawet sąd za sobą )

    Czasami przez kilka dni ma o czym pisać prasa i temat umiera
    Sz. p. w Polsce firma to maszynka do szybkiego robienia pieniędzy
    i nic więcej z reguły tracąc bardzo wiele kasy musi płacić podwójnie
    i już i nie ma mocnych Polska to raj dla oszustów i naciągaczy oraz
    wszelkiego rodzaju nieudaczników klientów .
    Na mniejszą skalę jak w pana przypadku wystarczą jakieś papierki ze znana
    marką . kilka zł. na benzynę i już jesteś fachowiec pełną gębą jeszcze
    tylko musisz pamiętać że 50 % zysku dla pośrednika za maskaradę
    ( punkt przyjęć jeleni ) , ale zdarzają się czasami i dobrzy monterzy
    zdarzają nie generalizować proszę trzeba mieć szczęście lub to
    szczęście umieć odpowiedni egzekwować . Dość proste prawda ale
    nie dla pana wydelikatnionych oczekiwań .
  • breve 10.06.05, 21:16
    ...co Pan wyzej napisal! Ludzie tacy jak ja moga dzieki Panu
    poznac cala sfere uslug typu Komandor i pokrewne od strony kuchni.
    I za to Panu bardzo dziekuje, choc sie z Panem nie zgadzam, gdyz
    - jak by nie bylo - stoi Pan po drugiej stronie barykady.

    Wszystkie Pana wypowiedzi w mojej sprawie to doskonaly material
    pogladowy i szkoleniowy dla takich Kowalskich jak ja. Daje Pan
    tutaj niezla lekcje: jak nalezy postepowac z ekipa!
    Naprawde jestem Panu bardzo wdzieczny:-)
  • Gość: xyx IP: *.chello.pl 10.06.05, 22:37
    witam,

    przez dluzszy czas sledzilem dyskusje. Z poczatku bylem zdecydowanie po stronie
    breve, ale po tym jak przyjal punkt widzenia swojego adwersarza (montera) musze
    stwierdzic, ze wart pac palaca a palac paca. Obydwaj jestescie siebie warci.
    Monter majacy za zle, ze klient nie jest madrzejszy od ekipy 'fachowcow', co
    wiecej klient darzy ich zaufaniem ( M. 'gratuluje' wrodzonej podejrzliwosci,
    chamstwa i tupetu).
    Breve niby dalej obstaje przy swoim, ale w koncu lamie sie i sklada
    podziekowania za wyjasnienia jaka to ciezka jest dola wszelkich uslugodawcow
    (coz za autoterapia po sknoconej szafie). No coz, dogadaliscie sie. Idzcie
    razem na piwo i ponarzekajcie jak ciezko zyc w RP. Zycze dlugiej dyskusji ku po
    krzepieniu Waszych serc. Stanowicie doskonaly przyklad naszego spoleczenstwa.
    Lubimy sie klocic... i godzic. To jest okay. Pod warunkiem, ze wiemy, co jest
    zle, a co jest dobre. U was (a szczegolnie u Breve - nauczyciel - sic !)widze z
    tym duzy klopot. Przy takiej mentalnosci bedziemy dalej (niemalze) w tym samym
    miejscu, a lata leca.

    ps.panie Monter, z takimi pogladami radze sie reklamowac. Moze ktos jeszcze da
    sie nabrac, wziac na litosc (jak ciezko, benzyna, podatki itp., itd)

    xyx
  • breve 10.06.05, 23:19
    XYZ,
    nie wyczuwa Pan sarkazmu?:-))))
    Podziekowalem Panu MOnterowi, bo dyskusja z Nim nie jest mozliwa!
    Szczerze mowiac jestem juz sam znudzony swoimi wlasnymi argumentami
    w calej tej sprawie.

    Wypowiedzi p.Montera sa doskonalym materialem ilustrujacym
    nastawienie ekip monterow do pracy, pokazuja ich niska kulture
    w kontaktach z klientem, etc.
    Jezeli przesledzi Pan uwaznie dyskusje moja z p.MOnterem to zauwazy
    Pan, ze jest to wlasciwie wymiana monologow. Argumenty p.Montera
    sa natury ogolnej, podczas gdy ja wysunalem szereg konkretnych zarzutow
    pod adresem firmy, ktora w moich oczach jest skompromitowana.
    Pan MOnter w ferworze dyskusji zdradzil wiele informacji na temat mentalnosci
    ludzi wykonujacych takie prace jak np. moja garderoba. To, o czym ten Pan pisze
    jest ciekawe dla takich wlasnie nauczycieli jak ja, zajmujacych sie na lekcjach
    WOSu proorientacja zawodowa i kultura pracy.

    Mysle, ze zbyt pochopnie pewna kulture dyskusji (np. dziekowanie za kulturalna
    wypowiedz na forum) uwaza Pan za przyjmowanie punktu widzenia adwersarza.Wcale
    tak nie jest i podkreslam jeszcze raz, ze takiego fachowca-filozofa za moje
    pieniadze pogonilbym na cztery wiatry.

    Poza tym: o jakiej klotni Pan pisze? Nawet jesli wypowiedzi p.Montera nie maja
    nic wspolnego z pierwsza moja wypowiedzia (niestety), to nie znaczy, ze sie
    tutaj klocimy.

    Kilka postow wczesniej podziekowalem wszystkim na forum za wypowiedzi, chcac juz
    zakonczyc sprawe. Skoro jednak p.Monter zabral jeszcze w kilku kwestiach glos,
    to wydaje mi sie sensownym bronic swojego stanowiska. W ostatnim poscie
    podziekowalem juz konkretnie p.Monterowi, sugerujac tym samym, ze z mojej strony
    dyskusje uwazam za bezcelowa.

    Ciesze sie, ze postrzega Pan poglady p.MOntera tak samo jak i ja.



  • Gość: xyx IP: *.chello.pl 10.06.05, 23:59
    Widze, ze jestesmy zgodni w ocenie Montera (i odpowiedzialnosci Komandora).
    Roznimy sie jednak w sposobie postepowania. Jezeli ktos lansuje haslo smierc
    frajerom, to nie zasluguje na podejmowanie z nim polemiki. Inaczej wszystko
    (watek, problem)sie rozmydla i relatywizuje. Jezeli widzisz kupe psa na
    chodniku nie kopiesz jej butem w imie czystosci srodowiska, bo sie pobrudzisz.
    ps.:
    Przyjecie punktu widzenia adwersarza - napisalem celowo na wyrost (teraz mamy
    jasnosc).
    Kultura osobista (dyskusji)nie musi zawsze prowadzic do dziekowania i
    wdziecznosci. Wystarczy byc bardziej na dystans i poslugiwac sie cudzyslowem.

    pzdr

    xyx

  • breve 11.06.05, 09:43
    Umieszczenie mojego listu do Komandora musialo wywolac dyskusje,
    zaktywizowac tak niezadowolonych, jak i osoby zainteresowane, czyli monterow.

    Swoje uwagi wyartykulowalem bardzo dobitnie poza forum wobec tych najbardziej
    zainteresowanych, a wiec pracownikow Komandora z CH Wilenska, gdzie
    zamowilem szafe.
    Traktowanie teraz wszystkich "z buta" zgodnie z motto "smierc frajerom" na forum
    byloby wprowadzaniem jakiejs odpowiedzialnosci zbiorowej. Przeciez spotykamy
    takze prawdziwych fachowcow, ktorych polecamy innym! To, ze p.MOnter ma
    taka filozofie i podejscie do pracy oznacza, ze mam Go teraz wdeptywac w ziemie?
    Nawiazujac do Panskiego porownania: staram sie raczej zwrocic uwage
    wlascicielowi psa (czyli: wyslanie tego samego pisma do centrali Koomandora i
    poinformowanie ich o istnieniu watku na niniejszym forum) niz gryzc sie z psem
    czy tez kopac jego kupy. Centrala Komandora okazuje sie byc typowym wlascicielem
    psa: piesek pogryzl, wiec centrala zamiast przeprosic poszkodowanego zwraca sie
    do pieska, nie zwracajac uwagi na szkody przez niego wywolane.


    Jak to czesto jest w takich przypadkach dyskusja poszla swoim torem. I stad moze
    Pan miec - slusznie zreszta - wrazenie relatywizowania i splaszczania meritum
    sprawy. Sama jednak tresc w moim pojeciu to niezla lekcja wlasnie dla klientow
    takich jak ja.
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 11.06.05, 12:18
    Nie będę się tłumaczyć ale jak zwylke bez kontekstu ogółnospołecznego to
    się nie obejdzie nie da się zrozumieć najprostszych spraw w ,,Polszcze..
    a więc proszę bardzo ......
    Ludzie ( obywatele ) , rodacy że tak powiem R.P. Hola , hola to nie
    tylko jeden monter taki zły gdyby tylko to , oj to by było
    prawie już dobrze ale . Takich postaw dwuznacznych jak opisuję
    tzn duża doza nonszalancji dla przyzwoitości dla podstawowych
    zasad moralności jesteśmy skutecznie uczeni już na etapie
    szkoły powszechnej Proszę sobie przypomnieć ściągawki na klasówki
    i brak jakichkolwiek istotnych konsekwencji za takowe postępowanie.
    Ba nawet Ci co nie ściągają to w powszechnej opinii naiwni frajerzy.
    Wiedzą o tym wszyscy uczą się ćwiczą ściąganie nie są nękani prawie
    w ogóle przez szkołę nauczycieli i rodziców a już publiczna wskazanie
    na forum szkoły , który z uczni ignoruje podstawowe zasady uczciwości
    z pewnością dałoby rezultaty ale czy ktoś się z tym spotkał w szkołach
    a poza tym zaraza ściągania jest już tak utrwalona , ze potrzeba by tu
    wielu lat nauki także dla nauczycieli wciskających na siłę widzę
    encyklopedyczną

    Wbrew pozorom ja także jestem za powszechnym dobrobytem uczciwością
    starannością . Ale powszechna choroba byle jakości jest zawsze i wszędzie
    w R. P . , kiedy idę chodnikiem do domu babci nieźle muszę patrzeć
    pod nogi taaakieeee dziuryyyy i nierówności chodnika wzdłuż całego
    domu i w podejściach do drzwi klatek schodowych .
    Wspólnie z babcią prowadzimy wojnę z administratorem ( już dwa lata )
    o naprawienie tych zdradliwych pułapek dla mnie może mniej niebezpiecznych
    ale dla babci to naprawdę groźne i nic . Nie podoba się to zrób sobie sama
    czynsz to i tak musisz płacić tyle ile każą bo wszyscy płacą . No i co z
    tego że wspólnota mieszkaniowa działa że niby sami lokatorzy teoretycznie
    mają wpływ na coś tam . wygrywają jak zwykle w R. P. ci mocniejszym
    gardłem i ,,plecami ,, tak tak takimi samimi układami jak w tzw. polityce
    W praktyce blok w którym mieszka szef wspólnoty mieszkaniowej nie
    ma takich problemów jak w domu babci nowe okna w całym domu nowy
    chodnik malowanie klatek schodowych itd. . A babcia a cóż znaczy dla
    układów .
    Kurcze sam naprawiam największe dziury w chodniku ale blok długi babcia
    musi wzdłuż przejść aby wydostać się w ogóle na ulicę np do apteki .
    A ew. złamania zwichnięcia stawów w wieku 80 lat babci to poważny problem
    No. cóż nie ma szczęścia kobiecina gdyby trafiła na blok z szefem wspólnoty
    to byłoby ok. , a tak obywatelko zrób sobie dobrze sama .
    Ale nie tak w naszej kochanej Polszce. jest wszędzie . Czy ktoś z Was
    zgadnie ile różnorakich poprawek nowych przepisów w prawie związanym z
    podatkami wprowadzono w ostatnim roku . Odpowiedź szokująca prawie 300
    nowości w ciągu roku to jest jedna nowość podatkowa dziennie . Na
    specyfice podatkowej to może nie znam się ale czy osoba , mała firma
    ma tylko śledzić i dostosować do paranoicznej wyobraźni speców od
    wymyślania nowych sposobów na podatki Armia urzędnicza przekroczył u nas
    już dawno pół miliona ludzi i ciągle rośnie takie policyjne podejście do
    Polaków no i prozę co z tego ma autor topiku toż to firmę i partaczy
    powinni teraz ,,,zamęczyć,, niby urzędnicy z armi 500 000 ,
    Pozdrawiam tu przy okazji wysoce obrażonych z mojego pisania panów z
    osiedli strzeżonych nowobogackich z ochroną całodobową .Mam zastrzeżenia
    większość waszego (,dobrobytu ,)to z nielegalnych niebezpiecznych
    społecznie działań Waszych i waszych towarzyszy wzajemnej adoracji
    Doskonałym ty przykładem przekrętu na skalę masową zaprezentował
    prawie doskonale i dobitnie na forum pani/an o nicku dobrydom2 na
    publicznej skrzynce pocztowej str. internetowej www.wp.pl
    załącznik ze skrzynki pocztowej

    w miejsce login wpisz dobrydom2 w miejsce hasło dobrydom1

    Zobaczcie sobie sami jeśli łaska i nie marudzić mi tu , że tylko jeden
    monter taki niedobry taki nie moralny wali prosto w oczy co myśli ,
    że to nic , żemoże przejdzie że może przeczekać a może czekać na cud .
    Kto chce niech czeka na cud , powszechnej moralności Ale jakoś słabo
    to widzę kto niby maiłby tu dać przykład czy ci panowie tak wyróżnieni
    przez los jak to podaje
    w swoim załączniku dobrydom2 czy ci ew. z nowobogackich strzeżonych
    wysepek niby to moralności i szczęścia za publiczne pieniądze z
    przekrętów .
    A może bohaterowie afery Agora –kontra ,, chorowity na warunki więzienia
    Lew R. ,,
    Pozdrawiam monter. Napisz coś jak musisz lub uważasz , że warto albo
    już nic nie pisz .
    zacznij działać dla dobra własnego i publicznego
    Powodzenia życzę w realizacji usług dla Ciebie
    monter



  • Gość: aronia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.05, 14:48
    Jest metoda na patalachow! Nie dac im sciagac w szkole i latac dziury w
    chodnikach. A zanim wpusci sie roboli do domu to trzeba im test psychologiczny
    zrobic. Jak spelniony zyciowo to niech robi, a jak nie to lepiej niech s...la i
    nie odwala maniany.

    Ojej! Mieszkam na osiedlu strzezonym! A wiec apriorycznie jestem juz zlodziejka
    i szumowina. Biedni monterzy z blokowisk musza u mnie zapieprzac za moja kase z
    przewalek...Bidulki...

    Biedny niedowartosciowany monterek...Pozdrow babcie.
  • Gość: monter IP: *.chello.pl 11.06.05, 18:26
    Odbierasz trochę opatrznie zbyt może dosłownie tylko do siebie
    ale wcale nie mówisz się tak starać taką selekcję o której wspominasz
    już przeprowadza szkolony do tego goryl na bramce wejściowej do twojego
    osiedla . Zauważ że to goryl z naturą i reakcjami trudnymi czasami do
    przewidzenia nie wiem czy ci współczuć czy gratulować .
    Mimo wszystko powodzenia . Pa Aronia ciepki to owoc aronia
    Pozdrow. monterek

    P.s. mimo wszystko żal mi ciebie jak pomyślę że jesteś skazana
    na obsługiwania prawie we wszystkim przez tych mniej ładnych mało bogatych
    i nie masz wyjścia bo żaden piękniś nie będzie paprał się pracą fizyczną
    to żałosne jest to twoje życie i twoje emocje .Tak arogancja takie
    paranoiczne nieszanowanie innych . Biada Ci żyjesz w transie jak
    na hajuuuuu ale narkotyk( forsa ) może się kiedyś skończyć .
    Takie sampoczucie no no nieeee zazdroszczę ..chrzanić tu knwenansu jakaś
    lalunia będzie się chwalić publicznie głupotą swoją .
    A ty co o tym sądzisz czytelniku form-horum
  • breve 11.06.05, 21:27
    jak widze (i nie tylko ja, lecz xyz rowniez) dyskusja zbacza z glownego toru.
    Dlatego jeszcze raz dziekuje wszystkim za wypowiedzi, szczegolnie te na temat.
    Pan Monter jak widze ma tak naprawde problem sam ze soba i jest to raczej
    oddzielny temat nie na dyskusje, ale raczej na kozetke (vide np. odpowiedz na
    post p.Aronii).

    Wszystkim zycze prawdziwych fachowcow, w tym rowniez i sobie: przedpokoj czeka:-)

    Pozdrawiam!


  • Gość: monter IP: *.chello.pl 11.06.05, 22:09
    Panie autor to nie ja mam spapraną szafę za 2800 zł.
    to nie ja zostanę z takim problemem syskusja się wyknęła z szafy
    to fakt a jak długo można wałkować temat spaprana szafa .

    Samych dobrych fachowców ok. może być , kiedyś jakieś wnuki ..
    doczekają tego , na razie jak jest Mogliśmy troszkę liznąć
    potocznej nie dzinnikarskiej wiedzy klienta i powiedzmy umownie
    drugiej strony montera nie oszczędzano się z obu stron to fakt
    mam nadzieję że uwagi topiku przydadzą się niektórym
    Dziękuję za uwagę .
    Oczywiście sam nie wszystkie wypowiedzi akceptuję ale szczerość za
    szczerość sz. p. brewe .

    Niektórzy z pewnością wyciągną zbyt wrogie wnioski
    wobec tzw. fachowców ale nie są to święci o tym jestem
    przekonany i zdaje się nie tylko ja . Rzeczowej ostrożności
    nigdy za dużo w usługach i nie tylko . pozdrawiam
    monter
  • axle 26.09.14, 22:21
    ja polecam firmę komandor mieszczącą się na ulicy prostej koło biedronki. zamontowali mi 2 szafy wnękowe - jedna w przedpokoju z grafika i jedna w dziecinnym z lacobelem. wykonanie super, ceny tez nie wygórowane jak na materialy ktore wybralismy z zona. obsluga tez rewelacja. Monterzy szaf przemili i bardzo cierpliwi :) polecam z czystym sumieniem! kazdemu kto szuka solidnego wykonania polecam ten oddzial - przy rondzie daszynskiego w warszawie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.