Dodaj do ulubionych

Na jakie ogrzewanie mam się zdecydować, gaz,olej?

  • Gość: Ziutek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 14:06
    Z tych trzech wariantów jednak gaz. Olej śmierdzi a prąd drogi.
  • wera10 18.08.05, 14:15
    A jak się załatwia taki zbiornik, czy to się kupuje? Jaki koszt?
  • Gość: biniu IP: *.nrockv01.md.comcast.net 25.08.05, 10:55
    A jak się załatwia taki zbiornik, czy to się kupuje? Jaki koszt?



  • Gość: kejc IP: 213.77.32.* 26.08.05, 09:37
    Dostaniesz za friko od dystrybutora
  • Gość: aras IP: 83.238.210.* 25.08.05, 18:23
    broń cię panie Boże,nie zakładaj żadnego z tych ogrzewań .W naszym kraju
    niczego nie możesz być pewien.Kup piec na paliwo stałe z automatyką.Po dwóch
    latach ogrzewania olejem opałowym przechodze na drewno albo może opony i
    śmieci.Nikt nie chce wspierać incjatyw ekologicznych a jak pokażesz ,że masz
    kasę będą próbowali wyciągnąć po nią łapy.
  • borrus 26.08.05, 15:43
    Proponuję ogrzewanie jądrowe ( mam odrobinę uranu i kontakty na wschodzie)
    Wyjdzie najtaniej, a jak nie wyjdzie to i tak nie będzie Ciebie, mnie, ani
    Twojego ładnego domku.
    "Nie bądż rura i nie pękaj" - tylko jądrowe.
  • wami41 02.09.05, 20:59
    Gość portalu: aras napisał(a):

    > broń cię panie Boże,nie zakładaj żadnego z tych ogrzewań .W naszym kraju
    > niczego nie możesz być pewien.Kup piec na paliwo stałe z automatyką.Po dwóch
    > latach ogrzewania olejem opałowym przechodze na drewno albo może opony i
    > śmieci.Nikt nie chce wspierać incjatyw ekologicznych a jak pokażesz ,że masz
    > kasę będą próbowali wyciągnąć po nią łapy.

    Jestem z Toba, absolutnie masz racje. Zalozylem ogrzewanie i piec na
    wszystkopalne rzeczy. Zadna ekologia, zoologia nie bedzie siedziala w moim
    portfelu i terroryzowala mnie.
  • Gość: Pello IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 02.09.05, 21:32
    Jasne, zawsze lepiej terroryzować sąsiadów swoim smrodem. Na pohybel zoologom.
  • em-st 18.08.05, 14:15
    mam ten sam problem - nie wiem jakie ogrzewanie będzie najlepsze dla naszego
    (jeszcze nie wybudowanego) domku - gaz (z braku gazu ziemnego - butla na
    dworzu), prąd lub węgiel/koks.
    to jest projekt domku

    www.archipelag.pl/domek.php?KatID=3990200&ProjID=49
    sorki, ale jeszcze nie nauczyłam się wklejać linki na forum :-(
  • em-st 18.08.05, 14:26
    albo może wykorzystać kominek stojący w salonie i zrobić kominek z płaszczem
    wodnym, aby ogrzewał całe mieszkanie?
  • Gość: Pello IP: *.telia.com 18.08.05, 14:33
    Bardzo dobra alternatywa dla propanu, oleju, czy pradu jest pelet. Eksploatacja
    w cenie wegla, czysto, ekologicznie i bezobslugowo (poza napelnianiem paliwa do
    zbiornika i wyrzucania co miesiac garstki popiolu).
  • agaelgam 19.08.05, 08:37
    pod warunkiem, ża masz dostęp do pelletów z drzewa liściastego ( a ten głównie
    idzie na eksport) a nie iglastego, o niskiej wilgotności, no i nie masz innych
    źródeł ogrzewania domu. Bardzo długo zastanawialiśmy się nad pelletami (nawet
    kotłownię zbudowaliśmy taką, aby zmieścił się piec z zasobnikiem) ale niestety
    jego jakość odbiega od normy a to zwiększa zużycie i tym samym robi się
    nieopłacalne. Ponadto okazało się, że kominek, który miał dogrzewać dom
    spowoduje, że wzrośnie zużycie pelletu. Pan sprzedający piece na pellety kilku
    znanych firm zaproponował mi "mądre" rozwiązanie - zastosować duży bufor
    ciepłej wody, a nadmiarem gorącej wody ogrzwać cały podjazd przed domem !!
    Zdecydowałam się na gaz, poczekam aż rynek pelletów nie będzie taki nowatorski.
  • Gość: Pello IP: *.telia.com 19.08.05, 10:27
    Na eksport glownie idzie caly pelet z Polski, przez co rzeczywiscie trudno jest
    JESZCZE go kupic po dobrej cenie. Producentow jest coraz wiecej, ktorzy szybko
    sie ucza, jak pelet robic w dobrej jakosci, rozumiejac, ze produkujac pelet z
    piaskiem "strzelaja sobie w stope" i w stope calego kulejacego rynku pellets w
    Polsce.
    Pellet z drzewa lisciastego nie rozni sie niczym od peletu z drzewa iglastego,
    poza moze tym, ze pelles z drzewa lisciastego jest twardszy, przez co bardziej
    kruchy, co widac zarowno w transporcie jak i w podajnikach slimakowych palnikow.
    Pan, ktory sprzedaje kotly na pellety nie wie, ze sa kotly na pelety w pelni
    automatyczne, ktorych palniki wygaszja i odpalaja sie automatycznie, kiedy jest
    taka potrzeba. Cena ich jest napewno wyzsza, ale w pelni mozna zastosowac
    kominek dogrzewajacy pomieszczenia, oszczedzajac przy tym paliwo. Bufor jest na
    pewno przydatny, ale nie do ogrzewania podjazdu przed domem.
    Rynek peletow jest bardzo nowatorski, ale przegrywa niestety z ignorancja
    sprzedawcow, ktorzy nie nadazaja za zmieniajacym sie otoczeniem, a zwlaszcza za
    wzrostem cen oleju i gazu.
  • 52b1 14.11.05, 10:30
    a dlaczego nie brykiety drzewne, ktore sa tańsze od pelletow a tak samo
    ka;loryczne. Jestem producentka brykietow drzewnych najtańszego obecnie paliwa
    ktorym mozna palić w piecach co (roznego typu) piecach kaflowych, komiknach i
    tz kozach. Brykiet jest wydajny, tani. Cala europa zachodnia i państwa
    skandynawskie od dziesiatkow lat tylko takim ekologicznym paliwem ogrzewaja
    swoje domy a my niestety przeplacamy ogrzewajac energia elektryczna, olejem
    opalowym, drewnem, i co najgorsze weglem z ktorego pozostaje mnostwo popiolu za
    ktory trzeba odrebnie zaplacic. Nie wierzcie Państwo ze pelets jest z drewna a
    wlasciwie trocin z drzew liściastych i pelets i brykiety sa z trocin z drzew
    mieszanych- spoiwem jest żywica oraz ciśnienie zbijajace trociny. Ogrzewanie
    mojego 300m domu to w skali miesiaca kwota 200-300zl przy duzych mrozach.Bardzo
    mi przykro, ze ta forma ogrzewania jest szczegolnie w woj mazowieckim jeszcze w
    powijakach, czyzbyśmy byli tacy rozrzutni? Przyszlość i oszczednosc to wlasnie
    takie ekologiczne ogrzewanie. Stala sprzedaz Sulejowek milosna 22 7834334,
    0693100281
  • Gość: khmmmm IP: 212.122.214.* 25.08.05, 22:56
    czy możesz wyjaśnić szerzej dlaczego wzrośnie zużycie peletu przy jednoczesnym
    wykorzystaniu kominka ?

    i uwaga ogólna: piece na pellety/ekogroszek kosztują już około 9 tyś złotych, w
    tym podajnik i prosta "elektronika", samo rozwiązanie wydaje się ciekawe. I
    swobodnie można wykorzystywać zamiast peletów ekogroszek właśnie. Na dodatek
    producentów tego paliwa (pellety) powinno być coraz więcej chyba....
  • Gość: Mariola. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 15:50
    Poproszę o pomoc - gdzie najbliżej Warszawy można kupić pellety????????


    Pozdrawiam.
  • Gość: Pello IP: *.ats.pl / *.ats.pl 04.11.05, 16:58
    Najbliższy (chyba) Warszawie producent peletu to Pellety Kozienice ok. 80km
    tel. 0-48 611 31 00
  • Gość: atomik2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 19:35
    Pello,
    widzę, że nadal namawiasz ludzi na pelety, ale WCIĄŻ używasz nieprawdziwego
    (cały czas jeszcze) argumentu, że koszt peletu jest taki, jak węgla.
    Wydawało mi się, że w tym wątku:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=24148988&a=24323627
    już sobie wyjaśniliśmy, że koszt ogrzewania peletem jest wciąż 1.5-2 razy
    większy niż węglem sortowanym i paczkowanym (eko-groszkiem, ekoretem = nazwy
    handlowe).
    Nawet jak węgiel groszek ostatnio podrożał o ok. 10-15%, to dopuki pelet nie
    stanieje znacząco, to nie jest on wystarczająco konkurencyjny do węgla. Przy
    podobnej obsługowości peletu i eko-groszku (nie mówię o ekstremalnie drogich
    kotłach na pelet o sporo mniejszych nakładach na obsługę paliwa.

    Zamiast napuszczać ludzi może podaj, gdzie i jak można się zaopatrzyć w pelet
    aby było w cenie węgla. Ja tego nie potrafię, a też używam peletu.

    Koszt eko-groszku to obecnie nieco poniżej 500 zł/tonę brutto i z dowozem. Aby
    pelety były konkurencyjne cenowo z węglem ich cena powinna wynosić sporo poniżej
    400 zł/tonę (też brutto i z dowozem). Pelety mają wartość opałową o 1/3 mniejszą
    od peletu (czyli 2 tona węgla daje tyle samo ciepła co 3 tony peletu) przy
    podobnych sprawnościach dobrych kotłów retortowych wynoszących ok. 85%.

    Ja nie widzę możliwości kupna peletu poniżej 450-500 zł/tonę brutto z dowozem,
    nawet trzeba się sporo wysilić, aby zejść z ceną poniżej 500 zł/tonę.

    Więc jednak nie wstawiajmy czytelnikom kitu w piec. Czy się mylę?
    Nie chcę za bardzo powtórnie wchodzić w dyskusję, którą już raz odbyliśmy.

    Jeszcze jedno. W Szwecji i w Finlandii znaczący rozwój rynku peletu nastąpił
    właśnie po tym, jak ceny peletu zaczęły być niższe od cen węgla. W Szwecji
    nastąpiło to na początku lat 90-tych, w Finlandii pod koniec lat 90-tych. Na
    poparcie mogę na to przytoczyć literaturę (z pism recenzowanych, a nie z
    materiałów reklamowych jakiejś agencji xxx czy firmy yyy), jesli ktoś byłby
    ciekawy.
    Widać, że polska branża peletowa nie czytuje starannie artykułów o rozwoju rynku
    peletów w tych krajach, gdzie rynek peletu jako tako się rozwinął.
    Albo czytuje wybiórczo i próbuje przerzucić swoje wysokie koszty na użytkowników
    (potencjalnych) peletu.
    Chyba nie tędy droga.

    Ukłony raz jeszcze.


  • Gość: Pello IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 24.08.05, 20:43
    Witam.
    Oczywiście, że namawiam zainteresowanych do tego paliwa. Lecz raczej nie tych
    co zastanawiają się nad węglem, tylko tych co zastanawiają się nad olejem,
    propanem, lub prądem. Przypominam, że kotły na pelety, prawie tej samej
    obsługowości co kotły olejowe nie są już ekstremalnie drogie, kosztują od 11 -
    12 tys.zł. Kotły te pracują automatycznie, przez co nadają się do popularnego w
    tych czasach łączenia kilku źródeł energii, co kiepsko wychodzi z kotłami na
    węgiel, nawet granulowany, zresztą i na pelety z palnikami retortowymi.
    Dobry pelet mogę kupić już po 350 zł netto za tone w workach 16 kg. Jak
    pocisnę, to dowiozą bezpłatnie, bo blisko. Takich zakładów mimo wszystko
    powstaje coraz więcej, tak widzisz - węgiel mnie kompletnie nie interesuje.
    Trzeba się tylko dobrze rozglądać i odświeżać wiadomości. Tak jak o rozwoju
    rynku peletu w Szwecji. Rynek węgla w Szwecji skończył się w latach 60 i tego
    paliwa w domach prywatnych po prostu się nie używa. Używa się oleju i prądu,
    ale Szwedzi lubią liczyć pieniądze, dlatego pelet staje się tam naprawdę
    popularny. Ceny peletu tam spadają, spokojnie można kupić nawet po 800 zł
    brutto (z 25% VAT) za tonę w workach. Cóz się dziwić. W Polsce producenci
    spokojnie mogliby sprzedawać pelet nawet i po 250 zł. za tonę. Tylko po co,
    skoro jest tak mało na niego odbiorców w kraju, a JESZCZE daje się go wypchnąć
    za 90 EUR/t. PO CO, skoro WĘGIEL to takie cudo. Przerzucanie kosztów na
    użytkowników, wstawianie kitu - to był taki sobie żart, prawda?
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: atomik2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 01:04
    Witam,
    W swoich najnowszych postach napisałeś takie zdania:

    "Bardzo dobra alternatywa dla propanu, oleju, czy pradu jest pelet. Eksploatacja
    w cenie wegla...."
    tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=27861853&a=27863581
    "Zamiast ekogroszku - pelety. ..... Cena ta sama."
    tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=28000971&a=28043706
    Zwracając uwagę, że naciagasz fakty miałem na myśli, że piszesz jednoznacznie o
    takiej samej cenie ogrzewania peletem, co sortowanym workowanym węglem
    (eko-groszkiem). Tymczasem obecnie nie jest to prawda (pelety grzeją wciąż 1.5
    do 2 razy drożej niż węgiel eko-groszek). Odnoszenie się do cytowanych Twoich
    zdań to nie był taki sobie żarcik. Sorry.

    Z innym twoim zadniem też trudno się zgodzić:
    "Przypominam, że kotły na pelety, prawie tej samej obsługowości co kotły olejowe
    nie są już ekstremalnie drogie, kosztują od 11 -12 tys.zł. "
    - Dobrze, że piszesz "prawie", bo choćby zakup peletów dobrej jakości i w dobrej
    cenie wymaga znacznie więcej nakładów niż prosty telefon do dystrybutora oleju
    opałowego czy propanu. Potem dokładanie po np 200 kg do kotłów peletowych co
    parę dni (jeśli mówimy o kotłach za 11-12 tys zł, a nie o takich za 30-50 tys zł
    - też takie są o mocach np. 15-40 kW - choćby austriackie czy niemieckie ze
    zbiornikiem na cały sezon). Poza tym częstsze czyszczenie kotła na paliwa stałe
    (wymiennika ciepła), np. 2-3 razy w sezonie lub co małe parę ton paliwa, aby
    utrzymać wysoką sprawność pieca. Jesli nie robi się tego samemu to kocioł
    peletowy powinien być pod opieką firmy serwisowej parę razy w roku.

    Ja osobiście właściwie nie polecałbym kotłów jednopaliwowych na pelety jako
    wyłączne źródło ogrzewania domu, choć sam taki właśnie kociołek mam. Bardziej
    polecałbym kotły retortowe, węglowe z możliwością spalania peletu, albo peletowe
    retortowe z możliwością AUTOMATYCZNEGO spalania eko-groszku. Są one nawet blisko
    o połówę tańsze od kotłów peletowych z dostawianym osobno palnikiem (nie licząc
    kotła retortowego z Giżycka który kosztuje ok. 11tys zł za 25kW dwupaliwowy
    automatyczny na pelety albo groszek węglowy). Są one w cenie samego palnika np.
    szweckiego, lub nawet tańsze, za 6-7.5 tys. zł można taki kociołek retortowy z
    zasobnikiem paliwa kupić. Firm instalatorskich/serwisowych jest sporo.

    Najważniejszą cechą kotłów o których mówię jest właśnie możliwość automatycznego
    spalania DWóCH paliw: peletu albo eko-groszku. Czyli dają użytkownikowi wybór w
    zależności od rozwoju sytuacji z rynkiem opału. Jest to ważne wg mnie z powodu
    obaw o rynek peletu w Polsce, jak również o cenę peletu.

    Jeśli użytkownik będzi miał kocioł na dwa paliwa, o podobnej obsługowości w
    przypadku obu, to będzie mógł opalać tym paliwem, które będzie bardziej dostepne
    i tańsze w danym momencie. Taki wybór dobrze jest mieć, choć nie zawsze trzeba z
    niego korzystać. Wtedy właśnie można powiedzieć "dziękuję" sprzedawcy peletu
    który podaje za wysoką cenę. Albo sprzedawcy eko-groszku, który żąda za wiele.
    Nie warto sobie możliwości negocjacji cenowych ograniczać, choć sam nie do końca
    wiedziałem o tym przeszło rok temu.

    Oczywiście sytuacja zależy od rejonu Polski. Jesli ktoś ma pobliskiego wytwórcę
    peletów, rzetelnego i niezbyt drogiego (a najlepiej dwóch konkurujących ze
    sobą), to chyba nie ma powodu komplikować sytuacji węglem.

    Organizacja rynku peletu w ciagu dwu lat od kiedy tym się interesuję wcale się
    nie poprawiła. Stoi w miejscu.
    A wystarczyłoby zorganizowanie się producentów czy handlowców na tyle, aby były
    dostępne JASNO i ŁATWo w internecie informacje gdzie można kupić pelet, w jakiej
    cenie i jak wygląda porównanie z innymi paliwami. TAKICH INFORMACJI NIE MA.
    Poproszę kogokolwiek " z branży" o sprostowaie jeśli się mylę i ew. o podanie
    adresów gdzie zaczerpnąc informacji. Ciekaw jestem czy ktoś poda więcej niż ja
    znalazłem.

    Ja nie znalazłem np. stowarzyszenia producentów peletu (nie mówię o izbie
    biomasy, która właściwie nie dostarcza uzytkownikom praktycznych informacji
    handlowo-technicznych). A takie stowarzyszenie mogłoby mieć witrynę z
    aktualizowanym spisem producentów, ich rozmieszczeniem, aktualnym porównaniem
    cenowym z innymi paliwami, pomocą techniczną specjalisty i jeszcze paroma
    rzeczami ułatwiającymi handel, których nie muszę podawać. I jednocześnie starać
    się zapewnić konkurencyjność peletu w stosunku do podobnych paliw stałych oraz
    konkurencję pomiędzy jego wytwórcami. Najważniejsze, aby być przyjaznym dla
    klienta.

    Nie ma dobrych informacji w internecie poza samymi dwudziestoma kilkoma firmami
    peletowymi, które można sobie znaleźć wyszukiwarkami. Niektóre z tych firm na
    swoich stronach podają ceny przeważnie około 480 zł/tonę brutto loco fabryka
    (czyli odbiór przez uzytkownika) do ok. 610 zł/tonę brutto z wliczonym dowozem u
    pewnego pośrednika. Istnieje giełda drzewna internetowa, ale ruch "peletowy" na
    niej właściwie nie istnieje. Istnieje jakaś agencja promująca pelet, ale jej
    dane nie są ani kompletne, ani zbyt aktualne, a porównanie różnych paliw
    niepoprawne na korzyść peletu (choć być może podając zaniżoną cenę peletu
    próbują wpłynąć na producentów, w każdym razie to co podają nie jest dla
    zwykłego uzytkownika poprawne). Istnieją dyskusje na kilku forach internetowych.
    Użytkownicy raczej nie reklamują konkretnych firm, z tego co widzę, bo to w
    końcu nie jest rola użytkowników. Było kilka artykułów w prasie budowlanej,
    przeważnie bez szczegółów dot. miejsc zakupu, jeśli były podawane ceny to w
    zakresie 450-600 zł/tonę brutto (450-500 zł bez dowozu lub ok. 600 u pośrednika
    z dowozem).

    Porównując, w przypadku groszku węglowego można zadzwonić do producenta
    (holdingu) w Katowicach i zapytać gdzie w mojej okolicy mogę kupić groszek
    workowany. Cenę producenta podają na swojej stronie, jasno i klarownie.

    Piszesz, że cena peletu mogłaby być 250 zł. Ale zauważ, że tym samym piszesz, że
    obecne marże producenta plus handlowca wynoszą około sto procent !!! To ja jako
    "konsument" muszę się solidnie zastanowić czy z taką marżą kupować.
    Takie marże to mógł stosować Intel na mikroprocesory w czasach gdy nie miał
    mocnej konkurencji, produkcja była skomplikowana i podążała o krok za badaniami
    materiałowymi. Ale chyba nie obecnie przy niezbyt skomplikowanym przetwarzaniu
    drewna.

    Chyba właśnie nie jest tak jak piszesz, że daje się "wypchnąć" pelet za 500-600
    zł. Przecież rynek się nie rozwija, użytkowników peletu w Polsce jest tyle, co
    kot napłakał. To jest cena zaporowa dla naszego rynku. Producenci mają w takiej
    cenie problemy ze sprzedażą, okresowo wstrzymują produkcję, dwu wycofało się z
    rynku w tym roku. Ale także powstali nowi, z jednym z nowych miałem kontakt, od
    początku tańszym (350 zł/tonę + vat) niż większość "dawnych", tyle że dla mnie
    daleko, ale próbowałem jego pelet.
    Moim zdaniem właśnie się nie daje "wypchnąć" za cenę 500-600 zł/tonę w Polsce i
    dlatego rynek stoi. Cena konkurencyjna do eko-groszku to byłoby brutto z dostawą
    poniżej 400 zł/tonę peletu obecnie, biorąc pod uwagę aktualną cenę groszku
    paczkowanego i porównanie kaloryczności (pelet do węgla jak 17 do 26 (MJ/kg)).

    Co do Szwecji, to stosowanie węgla w domach prywatnych bynajmniej nie skończyło
    się w latach 60-tych, bo nawet obecnie producenci palników peletowych
    dostawianych do kotłów reklamują się, że to są dobre palniki do kotłów
    węglowych, a nie tylko do olejowych (nawet lepsze do węglowych niż do olejowych
    ze względu na budowę kotła i wymiennika ciepła). Rozwój indywidualnego rynku
    peletów zaczął się własnie m.in. od wstawiania palników peletowych do kotłów
    węglowych w latach 90-tych, gdy cena peletów zaczęła być porównywalna z ceną
    węgla, za sprawą podatków. Wcześniej rozwijał się rynek peletów w większy
  • Gość: Pello IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 25.08.05, 10:42
    Hmmm, czepiasz się. Tak, to prawda, że obecnie ogrzewanie węglem zwykłym i
    sortowanym, miałem, drewnem, brykietami, jest nieco tańsze, tańsze lub dużo
    tańsze niż peletem. A dalej już nieco mijasz się z prawdą.
    1. Dostęp do dobrego peletu wcale nie wymaga większych zabiegów niż dostęp do
    oleju. Trzeba tylko wiedzieć do kogo dzwonić. Zupełnie tak samo jak po olej.
    2. Jeżeli nie jesteś zainteresowany dosypywaniem peletu do zbiornika, powierz
    tą funkcję komuś innemu. Możesz zapłacić za to, tak jak pracownikowi, który
    przecież i tak dolewa Ci olej, czy gaz do zbiornika. Przy okazji może Ci wybrać
    popiół ze dwa razy w roku i rozypać w ogrodzie, a jak na tym się zna
    przeczyścić kocioł. Kotły olejowe tak samo trzeba czyścić raz w roku. Nie
    zapominaj o tym.
    3. Kotły o których piszesz - kotłu dwupaliwowe: pelet/groszek mają jedną
    podstawową wadę, automatycznie spalają paliwo, ale ich automatyka kończy się na
    sygnale ze sterownika kotła o nadmiarze ciepła na czujniku temperatury i
    całkowitym wygaszeniem paleniska. Dalej to jest już kocioł z palnikiem, który
    ma zapsuty element zapłonowy. Jak się trudno taki kocioł instaluje w układzie
    buforowym/z akumulatorem ciepła, czy z zasobnikiem cwu, powinien wiedzieć każdy
    instalator w Polsce. W Szwecji wiedzą, m.in. dlatego tego typu kotły nie są tam
    w ogóle stosowane. I dokładnie na tym elemencie - zapalarce automatycznej i
    algorytmie nią sterującą, a nie na wielkości zasobnika polegają róznice w cenie
    kotłów. Ceny 20-30tyś. zł. wystawiają jedynie te firmy, które sądzą że marka i
    wygląd zewnętrzny załatwią wszystko. Przykładem jest wystawiony ostatnio na
    Pellets-Expo kocioł na pelety firmy Herz za ok. 25 tyś zł., który w Szwecji
    wogóle nie powinien być zainstalowany, a już na pewno nie dostałby znaku P ze
    względu na bezpieczeństwo (tak samo jak każdy kocioł z palnikiem retortowym,
    poza dwoma przypadkami, bez względu czy to na pelet czy ekogroszek).
    4.Oczywiście w Szwecji bardzo popularne są kotłu dwupaliwowe, lecz są kotły
    olej/drewno, lub pelet/drewno. W Szwecji pomieszkuję, również pracuję i to
    właśnie w tej branży. Lecz Twoje informacje na temat stosowania palników na
    granulowany węgiel, zwłaszcza na początku lat 90 dla mnie są "nowe". Czy
    mógłbyś dać mi jakiś link na te informacje?
    5. Nie rozumien czemu masz trudność w dotarciu do informacji o producentach czy
    firmach sprzedających pelet. Wrzuć w wyszukiwarkę pellet i znajdziesz wszystko,
    czego chcesz.
    6. Rynek peletu się rozwija, tylko bardzo powoli. Przyczyną nie są az tak
    wysokie ceny peletu, tylko prozaiczna ignorancja i całkowita niechęć uczenia
    się nowego firm, czy hurtowni instalacyjnych. A przecież potencjalni
    inwestorzy właśnie tam szukają informacji. Pomaga w tym zupełnie nie prozaiczna
    kampania głupot o każdym rodzaju biopaliwa wypisywanych w prasie, finansowania
    przez lobby węglowo/naftowe, vide: pamiętna akcja z biopaliwami na stacjach
    benzynowych, czy niedawny artykuł we Wprost "Toksyczna Ekologia".
    Pozdrawiam.


  • Gość: atomik2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 04:05
    Nie tyle się czepiam, co próbuję ustalić fakty :-)
    1. Wiedza nt. dostępu do dobrego i taniego peletu w Polsce to wiedza tajemna,
    zarezerwowana chyba dla magów i in. Porównaj np. amerykanski Pellet Fuel
    Institute ( www.pelletheat.org ), utworzony jako non-profit przez amerykanskich
    producentów peletu, pieców i dostawców. Znajdziesz tam duży spis amerykanskich
    producentów peletu z nazwiskami osób kontaktowych i numerami telefonów,
    dostawców peletu, podobnie wytwórców pieców, poradniki, porównanie kosztu
    różnych paliw itp. Wszystko w zwartej formie, bez achów! i ochów!, cała witryna
    o objętości mniejszej i skromniejszej formie niż niejednokrotnie serwisy
    polskich firm peletowych (akurat mam na mysli tę firmę, która wiosną 2005
    wycofała się z produkcji peletu (złego zresztą, jak wspomniałem)).
    Czyżby polscy producenci przez dwa lata nie potrafili się na tyle zorganizować,
    aby podobny serwis informacyjny WSPÓLNIE stworzyć. Taki RZETELNY (tzn. np. bez
    podawania tendencyjnie wartości opałowej peletu, itp, itd) serwis jest
    niezbędny, aby sprzedaż peletu ruszyła. Izba biomasy tego nie zrobiła, nie wiem
    skąd ma pieniądze na działalność, ale wniosek że na pewno nie od producentów.
    Ostatnio widziałem, że całkiem sensowny serwis informacyjny ma na swojej stronie
    polska firma sprzedająca najwięcej kotłów peletowo-groszkowych. Ten młody
    człowiek dobrze to zrozumiał.
    To, że nie ma takiego serwisu informacyjnego, i, jako jedna z konsekwencji,
    producenci muszą się utrzymać z bardzo małej sprzedaży (bo właśnie brak
    rzetelnej informacji), to jest właśnie przerzucanie kosztów na odbiorców, jak
    napisałem poprzednio.
    2. Czyli są koszty obsługi peletów.
    3. Kotły dwupaliwowe pelet-ekogroszek mają również mod podtrzymania ognia na
    minimalnej mocy w przypadku pracy na ekogroszku, gdy nie można korzystać z
    zapalarki. BYć może trudno jest instalatorowi taki mod ustawić w sposób
    stabilny, dobrać czasy podawania opału i nawiewu, nastawy te pewnie zależą od
    jakości opału. Ale np. przy mocy na podtrzymaniu ok. 1 kW będzie szedł ok. 1 kg
    węgla na 7 godzin (wartość opałowa ok. 26 MJ/kg=7 kWh/kg), czyli 3.5 kg na dobę
    i 100 kg miesięcznie, lub 500 kg na te ok. 5 miesięcy kiedy nie używa się CO.
    Koszt tego węgla to więc poniżej 50 zł miesięcznie. No dobrze, zgoda, może te 50
    zł to nie tak mało. Ocena zależy od tego ile w domu zużywa sie ciepłej wody.
    Chcę powiedzieć, że bez zapalarki można się obyć przy ekogroszku (przy peletach
    już nie bo są sporo droższe, więc koszt podtrzymania ognia to np. 75-100 zł
    miesięcznie, więcej też szłoby peletu na podtrzymanie, bo się szybciej spala
    określona masa).
    Zapalarka ani automatyka kotłów nie są takie drogie. Ja np. zapalarkę zrobiłem
    sam, gdy fabryczna drugi raz się spaliła w ciągu roku. Automatyce też przecież
    nie robi wielkiej różnicy, czy ma obsługiwać jedną czynność w piecu więcej, to
    tylko koszt nieco bardziej rozbudowanego sterownika. Drogie kotły mają cenę
    nabitą marką, modą i minimalną sprzedażą (tak jak pisałeś z ceną peletu przy
    b.małej sprzedaży).
    4. Co do udziału węgla w Szwecji, to zwracam honor, niestety pomyliłem się, jest
    tego tylko 5% w rynku energii, opisałem pomyłkę w poście pod postem Toniego. Tam
    podałem też link do artykułu który miałem na myśli (ale niestety artykuł może
    być trudno dostepny, bo pismo jest płatne, mogę ci przesłać na jakiś prywatny mail)
    5. W wyszukiwarce właśnie nie znajdę wszystkiego, co bym lubił przeczytać o
    peletach (nie tylko o mnie chodzi, ale o wszystkich potencjalnych klientów),
    Napisałem już w p. 1.
    6. Też punkt 1.
    Ukłony
    atomik

  • Gość: Pello IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 26.08.05, 22:14
    Witam atomik
    1. To jest smutna prawda co piszesz. Polscy producenci nie potrafili sie przez
    dwa lata zorganizować. Powiem więcej, oni nie chcą tego, bo konkurują ze sobą w
    eksporcie peletu. Chyba największy polski producent - Barlinek, nawet nie
    wystawił się na żadnych targach, nie mówiąc już o np. członkowskie w Polskiej
    Izbie Biomasy. Gdzieś jest w necie w miarę kompletna lista producentów peletu -
    wiem, bo widziałem ją niedawno. Jak ją znajdę to prześlę link. Polska Izba
    Biomasy www.biomasa.org.pl to grupa entuzjastów, w przeciwieństwie do Polskiej
    Izby Gospodarczej Energii Odnawialnej, gdzie żyją głównie z pieniędzy
    podatnika, finansują się ze swych zarobków gdzie indziej osiąganych. Może to
    jest tego smutna przyczyna, nie wiem.
    2. Zawsze są "jakieś" koszty. Bez względu na źródło energii. Nie pisałem
    wcześniej czegoś innego.
    3. Nie ma kotłów na ekogroszek z zapalarkami. Tak samo jak kotłów
    dwupaliwowych - pelet/ekogroszek. To co piszesz świadczy tylko o tym, że kotły
    bez zapalarek, działające na podtrzymaniu są nieekonomiczne. Zapominasz o
    kosztach prądu do ogrzania osobnego zasobnika ciepłej wody, bo na ogół kotły te
    w lecie nie pracują. Dlaczego - pisałem w innym wątku, też dlaczego te kotły
    nie tylko są nieekonomiczne, ale potrafią być niebezpieczne.
    Kwestia zapalarek, sterowania i odpowiedniego algorytmu w palnikach jest
    niestety bardzo skomplikowana, wymagająca lat doświadczeń. Pewnie to jest
    powodem, że palnikami z zapalarkami produkcji polskiej szczycą się jedynie dwie
    polskie firmy, z czego jedna "tylko sie szczyci", a o efektach pracy drugiej
    nic nie słyszałem.
    4. Te 5% to pewnie te nieliczne ciepłownie miejskie, o elektrociepłowniach nie
    słyszałem. Tam gdzie pomieszkuję jest nawet jedna, notabene budowana przez
    Polaków.
    Pozdrawiam
  • Gość: Tomasz Bendyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 18:10
    Czy możecie podać jaki wybrać kocioł na pelets/ekogroszek marki krajowej lub
    zagraniczniej? Dotarlem do kilku producentow krajowych, kotły ich wyglądają na
    pozór dobrze ale nie mam pojęcia jak one funkcjonują w rzeczywistości. Mam dom
    o powierzchni 250 m.kw.
    Czekam na rady
  • Gość: Tomasz Bendyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 19:19
    strona z producentem Kotła na pelety jak i samych pelet (jest cennik)
  • Gość: Arek "Aiwa-Platz" IP: *.chello.pl 26.08.05, 09:15
    Odpowiedz wreszcie temu człowiekowi GDZIE jest po 427 zł z dowozem!
  • 52b1 14.11.05, 10:38
    Koszt peletow jest duzy ponieważ one maja zastosowanie w piecach bezobslugowych
    z takimi podajnikami. Ale nie powiesz mi, ze koszt brykietow drzewnych w
    stosunku do innych nośnikow energii jest duzy- moje brykiety pakowane w workach
    foliowych po 25 kg kosztuja 350 zl za tone- ta ilość wystarcz mi do ogrzewania
    mojego 300m domu przez ok 1,5 miesiaca. Piec mam zwykly bez bajerow ale nie
    narzekam, bo jak wrzuce brykiety ok 22 to do 6.30 mam żar w piecu i cieplo w
    mieszkaniu. Jak wiesz wlaściwie co miesiac rosna koszty nośnikow energii i po
    co przeplacac a i ekologia jest bardzo ważna oprocz wlasnego portfela. Warto
    przejść na tanie ekologiczne ogrzewanie z bardzo wielu wzgledow , tel do mnie
    22 7834334, 0693100281
  • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 08:12
    Nie polecam. Będziesz mieć "kotłownię" w salonie
  • Gość: Dlugaj-energetyk IP: *.fluor.com 26.08.05, 08:50
    Wlasnie. Czy nikt nie pomyslal robiac projekt domu o ogrzewaniu? Wyglada
    fajnie, tylko nie ma zadnego miejsca do postawienia jakiegokolwiek kotla, a w
    szczegolnosci takiego z zasobnikiem na paliwo. Do tego dochodzi problem z
    miejscem na skladowanie paliwa. Przeciez nie mozna tego robic w garazu, a pod
    chmurka to i zamoknie i jakos szybko sie ulatnia (im wiecej sasiadow tym
    szybciej:). W pomieszczeniu 3 (pralnia + CO) w zasadzie widze miejsce na
    postawienie (powieszenie) kotla gazowego lub olejowego + ew. zasobnik na ciepla
    wode. Koniecznosc zachowania przejscia z garazu do domu dodatkowo ogranicza
    przestrzen.
    BTW: Pracowalem (juz popnad rok nie pracuje) w firmie produkujacej kotly z
    palnikami retortowymi na ekogroszek (te z zasobnikami), gdzie zajmowalem sie
    poprawianiem procesu spalania. Probowalismy tez zrobic palnik do spalania
    peletow. Wyniki prob potwierdzily nasze wczesniejsze obawy. Ze wzgledu na
    skomplikowana i rozbudowana chemie organiczna w swiezym drewnie istnieje
    powazny problem z czystym spalaniem tego paliwa. Wegiel kamienny, ktory
    przelezal pod ziemia 200 mln lat, spala sie o wiele latwiej. Bajki
    o "ekologicznosci" biomasy mozna opowiadac dzieciom. Pelno dioksyn, furanow,
    tlenku wegla. Kiedy spalamy troche drewna w ogrodku lub na grillu - nie ma
    sprawy - nawet ladnie pachnie. Kiedy takie paliwo wprowadzi 10 sasiadow w
    okolicy i kazdy spali 5 ton peletow na sezon - odbiera sie to juz zupelnie
    inaczej. Problem da sie rozwiazac budujac b.skomplkowane i przez to b.drogie
    konstrukcje palnikow i calych piecow. Stwierdzilismy w firmie, ze przy poziomie
    technologi jaki byl dla nas dostepny, nie jestesmy w stanie zrobic dobrego
    kotla na drewno i odpuscilismy sobie wszystkie te prace.
    BTW 2: Podczas prob odsysalismy spaliny z komina i skraplalismy je (to juz bylo
    po wprowadzeniu kilku poprawek do proc. spalania). Skropliny mialy kolor
    koniaku - tulko smierdzialy smola!
  • Gość: Pello IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 26.08.05, 23:39
    O rety, co rzeście wrzucali do kotła? Z opisu wynika, że odpady poprodukcyjne
    z mebli. Dioksyny, furany... to efekty spalania, ale śmieci. Nic dziwnego z tym
    kondensatem.
  • atomik2 30.08.05, 12:21
    Gość portalu: Dlugaj-energetyk napisał(a):


    > BTW: Pracowalem (juz popnad rok nie pracuje) w firmie produkujacej kotly z
    > palnikami retortowymi na ekogroszek (te z zasobnikami), gdzie zajmowalem sie
    > poprawianiem procesu spalania. Probowalismy tez zrobic palnik do spalania
    > peletow. Wyniki prob potwierdzily nasze wczesniejsze obawy. Ze wzgledu na
    > skomplikowana i rozbudowana chemie organiczna w swiezym drewnie istnieje
    > powazny problem z czystym spalaniem tego paliwa. Wegiel kamienny, ktory
    > przelezal pod ziemia 200 mln lat, spala sie o wiele latwiej. Bajki
    > o "ekologicznosci" biomasy mozna opowiadac dzieciom. Pelno dioksyn, furanow,
    > tlenku wegla. Kiedy spalamy troche drewna w ogrodku lub na grillu - nie ma
    > sprawy - nawet ladnie pachnie. Kiedy takie paliwo wprowadzi 10 sasiadow w
    > okolicy i kazdy spali 5 ton peletow na sezon - odbiera sie to juz zupelnie
    > inaczej. Problem da sie rozwiazac budujac b.skomplkowane i przez to b.drogie
    > konstrukcje palnikow i calych piecow. Stwierdzilismy w firmie, ze przy poziomie
    >
    > technologi jaki byl dla nas dostepny, nie jestesmy w stanie zrobic dobrego
    > kotla na drewno i odpuscilismy sobie wszystkie te prace.
    > BTW 2: Podczas prob odsysalismy spaliny z komina i skraplalismy je (to juz bylo
    >
    > po wprowadzeniu kilku poprawek do proc. spalania). Skropliny mialy kolor
    > koniaku - tulko smierdzialy smola!


    Sądzę, że nie dokońca tak jest, jak napisałeś, albo przynajmniej nie zawsze tak
    jest.
    To, czy w spalinach z drewna są substancje szkodliwe, a raczej jak wiele ich
    jest, zależy właśnie od optymalizacji procesu spalania.
    Ważne są, wg tego co doczytałem (np. w literaturze badawczej dot. spalania
    peletów drzewnych), dwie rzeczy: dostatecznie wysoka temperatura w strefie
    spalania (nie niżej niż około 1000 oC) oraz optymalna ilość tlenu i prędkość
    liniowa jego przepływu przez strefę spalania. Ważne jest, aby uległy jak
    najpełniejszemu dopaleniu te wszystkie złożone substancje organiczne, które są
    szkodliwe, np. rakotwórcze (dioksyny), trujące (tlenek węgla), albo po prostu
    śmierdzące czy dające zabarwienie dymu. Po to te zabawy z powietrzem pierwotnym
    i wtórnym, izolacją cieplną strefy spalania, czy zabudową tej strefy poprzez np.
    różne kształtki ceramiczne.

    Właśnie na tym polega różnica między dobrym piecem na drewno, a złym, że dobry
    dopala do CO2 i H2O jak najwięcej tych związów organicznych.
    Akurat dobre, tzn. optymalizowane na etapie konstrukcji i potem instalacji,
    piece na pelety są wg mnie o niebo lepsze od sporej części kominków powszechnie
    instalowanych, czy od złych (np. dymiących) kotłów na drewno. Tak samo, jak
    istnieje dużo dobrych kotłów na drewno w szczapach, które skutecznie dopalają
    substancje wydzielające się z drewna w wysokich temperaturach. Spaliny z takich
    kotłów są bezbarwne, nie śmierdzą, a nawet mogą nie posiadać zapachu drewna jak
    ognisko.

    Dobre piece na pelety akurat powinny mieć dopracowany proces spalania. Powinny
    przechodzić testy przez instytucje badawcze niezależne od producentów przed
    pojawieniem się na rynku (w internecie można znależć raporty z takich badań, np.
    austriackich). Często piece takie mają nawet diagnostykę procesu spalania
    (czujnik zawartości tlenku węgla w spalinach, sondę lambda do kontroli
    optymalnych proporcji tlenu w spalaniu, pomiar temperatury spalin dla wykrycia
    pogorszenia się procesu spalania). Nawet w Polsce są już robione kotły na pelety
    z diagnostyką spalania, nie mówiąc o dobrych (i bardzo drogich !!) kotłach czy
    piecach peletowych importowanych.

    Przykładowo, moj piec peletowy, w sumie nie najbardziej skomplikowany, nie daje
    zapachu drewna przy spalaniu (poza etapem rozpalania i gaszenia po ok. 5-10
    minut, a dym jest bezbarwny. Wokół domu nie ma zapachu spalania drewna. Uważam,
    że jest to w dużym stopniu kwestia ustawienia warunków spalania podczas
    instalacji pieca i przy jego obsłudze.
    Pozdrowienia.


  • Gość: ala IP: 195.116.251.* 18.08.05, 15:14
    Poczytaj sobie nastronach muratora. maja tam mase artykulów o typach
    ogrzewania. Z mojej wiedzy wynika, iż olej jest najdrozszy (poza tym
    niestabilna sytuacja prawna akcyzy), drugi z kolei jest propan (gaz w butlach) -
    szczerze odradzam - nawet sprzedajacy ten gaz uswiadamiaja klientom, iz jest
    to jedno z drozszych zrodel ciepla. Pomysl o rozwiazaniu, zeby polaczyc klika
    zrodel - np. kominek z plaszczem wodnym + baterie sloneczne i np. prad. Koszty
    instalacji beda na pewno troche drozsze ale z perspektywy czasu bedziesz miala
    nizsze koszty utrzymania domu.

    Pozdrawiam
  • Gość: monika IP: *.idea.pl 18.08.05, 15:40
    Zawsze polecałam olej,zresztą z olejowym ogrzewanie sprzedawaliśmy nowe domy i
    sami też mieliśmy /nie śmierdział/ale nie w obecnej sytuacji bo rynek oszalał i
    nie wiadomo co dalej.
    Obecnie /nowy nasz dom+nowe inwestycje dla klientów/postawiliśmy na Orlen-
    gaz /butla zakopana/dodatkowo teraz jest promocja że piec 2-funcyjny gratis
    nawet nasz hydraulik się zdziwił;przeobiliśmy wszystkie firmy sprzedające gaz w
    butlach przydomowych i uważam że dobrze zrobiliśmy,współpraca układa się ok.
    Co do palet to nie cofajmy się,komfort musi być.Ogrzewaliśmy się swego czasu
    kominkiem i pierdzielenia tyle jak przy trojaczkach;był to drogi kominek a cała
    ta kombinacja sprawdzała sie dlatego że mąż jest pracowity ale jest super jak
    są święta ogrzać się i ta atmosfera ale nie jako jedyne żródło ciepła.
  • Gość: Pello IP: *.telia.com 18.08.05, 15:45
    Pelety to nie kominek na drewno. Komfort jest taki sam jak przy oleju.
  • Gość: TiS Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 23:54
    Jesteśmy firmą projektowo-wykonawczą w zakresie branż instalacyjnych a w
    szczególności ogrzewania nadmuchowego połączonego z kominkiem. Taki system jest
    do 40% tańszy od systemu wodnego. Jeśli chodzi o medium to bezspornie gaz
    ziemny ale jeśli go niema to nastepnym jest propan (w późniejszym czsie szybka
    i bardzo tania akcja z przezbrojeniem pieca na gaz ziemny) a zbiornik mozna
    zakopać. Olej - bardzo częste awarie palników olejowych i co by nie powidział
    nie jest tak czystym paliwem jak gaz. Pelety może i dobre ale trzeba gdzieś to
    składować, samameu uzupełniać a co do jakości tego paliwa to czesto nie jest
    dostatecznie wysuszone i powstają lodowe bryły wtedy gdy najwiekszy mróz i
    potrzebne grzanie. Elektrycznie - totalna porażka.
  • Gość: TiS Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 23:57
    Jak by ktoś chciał dowiedzieć się bardziej dokładnych danych i faktów -> 609
    105 427.
  • wera10 19.08.05, 08:00
    Pelet- napiszcie jeszcze rtochę o tym, bardzo mnie to interesuje. Gdzie się to
    kupuje- taki piec i jak wygląda to coś co się do pieca wkłada (paliwo).
  • Gość: Pello IP: *.telia.com 19.08.05, 10:37
    Wystarczy wrzucic w wyszukiwarke slowo "pellet", a z pewnoscia znajdziesz
    wszystkie potrzebne informacje.
  • Gość: Pello IP: *.telia.com 19.08.05, 10:34
    Peletow nie skladuje sie na wolnym powietrzu, tak samo jak drewna do kominkow.
    Jesli sie przyjmie jako elementarna zasade, tak jak to, ze nie kupuje sie oleju
    opalowego zmieszanego z woda, to nikomu nic nie zamarznie.
  • Gość: Hera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 21:11
    My ogrzewamy dom olejem opałowym ,kocioł Buderus.Jednak dzisiaj chyba
    zdecydowałabym się na paliwo stałe,węgiel miał itp.Kominek jest dobry ale w
    salonie masz kotłownię.Nasz kominek ma rozprowadzony system DGPi praktycznie na
    tym bazujemy.Kotlownia jest piękna i sprawiedliwa ,jak przyjeżdża dostawa to
    widzę ile wlewa się paliwa do zbiornika,później mam kontrolę nad
    dystrybucją,jak widzę ,że opału ubywa mogę używać oszczędniej.Proponuję,abyście
    zapomnieli o ogrzewaniu podłogowym!
  • Gość: cyk IP: *.migutmedia.pl 25.08.05, 11:44
    A można spytać co jest złego w podłogówce?
    Co prawda i tak już nie zmienimy :), ale warto wiedzieć...
  • Gość: Toni IP: *.167.216.81.h.siw.siwnet.net 25.08.05, 20:37
  • Gość: Toni IP: *.167.216.81.h.siw.siwnet.net 25.08.05, 21:05
    Nie mam pojęcia co złego w podłogówce, dla mnie same zalety.
    Od 30 lat siedzę w Szwecji i ani nie wiedzialem, ani nie słyszałem , żeby w
    budownictwie indywidualnym uzywano wegla. Jeżeli to pewnie dawno i na małą skalę.
    Mieszkam w północnej części Szwecji, mrozy zimą 20, 30 po złej stronie kreski.
    Dominowal olej opałowy, teraz jest silna hossa na pompy ciepła ciagnące ciepło z
    matki-ziemi. Na przedstawione projekty wystarczy moc 8, 9 Kw w pracy ciagłej z
    buforem wodnym, mieszaczem i niskotemperaturowymi grzejnikami albo , jeszcze
    lepiej, podłogówka. Czym niższa temp. wody tym niejsze straty cieplne, to proste.
    Pompa ciepła napędzana jest "drogim" pradem, ale 30% energi elekrycznej daje
    100% energi cieplnej, więc bilans jest ok.
    W sumie w całej Szwecji pozysk z ziemi daje energią odpowiadającą 2 reaktorom
    atomowym. Przy nowej budowie rozłożenie kolektora ciepla w gruncie nie jest ani
    drogie ani pracowite, sama pompa ma wygląd pełnowymiarowej lodówki, w tym
    zbiornik na 150, 200 litrów ciepłej wody. Pracuje też z wdziękiem dobrej
    lodówki, tzn. praktycznie bezgłośnie. Przy okazji może wychłodzić jakąś spiżarkę
    z zapasami, np. tam, gdzie miała być kotłownia. Pracy, obsługi, jest z nią
    tyle samo co z lodówka. Dostawa "paliwa" zapewniona kablem energetycznym.
    Trwałość minimum 20 lat. Jako ogrzewanie ekologiczne, dobry kredyt z Banku
    Ochrony Środowiska.
    Na brak pradu trzeba oczywiście miec cos innego, i wtedy dobry kominek może
    kilka dni pracować zamiast zdobić, 1, 2 m3 drewna rezerwy nie zaszkodzi.
    Osobiscie mam oplaszczony piecyk kuchenny, prezentuje sie elegancko w kuchni
    koło elektrycznego i swietny chleb sie w nim wypieka.
    Jest tych pomp, nawet szwedzkich, troche w Polsce i ekonomia eksploatacji jest
    korzystna. Poza tym straszna wygoda, grzeje samo.
    Co za sens grzać uklad do wysokich temperatur, wpierw setki stopni przy
    spalaniu, potem mieszanie nadmiaru goracej wody aby sie nie poparzyć, na każdym
    etapie procesu straty, ucieczka ciepla, dostawy, zakupy, transport, praca, brud,
    popiół itp. Jak sie to wszystko policzy i podliczy to pompa wygrywa.
    Poszukajcie info na necie a jak ktos konkretnie chce wiecej wiedzieć to proszę o
    maila " anders76@o2.pl ". Pozdrawiam ciepło i ekologicznie.
  • Gość: Pello IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 25.08.05, 21:46
    Pompa ciepła jest rzeczywiście rewelacyjna. Gdyby nie to, że za różnicę w cenie
    pomiędzy kotłem na pelety, a pompą ciepła z niezbędą do tego instalacją można
    wykończyć sporą część domu, nie pisałbym o niczym innym. Na pewno najwłaściwszy
    wybór dla zamożniejszych budujących.
  • bb43 25.08.05, 22:14
    Pompa ciepła super sprawa, można by pomyśleć energia cieplna za darmochę, bo z
    głębi ziemi, tylko koszt urządzeń i montażu jest duży i tak naprawdę jeśli
    skorzystać nawet z kredytu preferencyjnego na ten cel, to inwestycja zacznie
    się zwracać gdzieś dopiero po siedmiu latach a wtedy niestety trzeba już myśleć
    o wymianie pomp i innych urządzeń albo przynajmniej o ich remoncie. Nie ma
    rozwiązań doskonałych, każdy system grzewczy ma swoje zalety i wady. Podłogówkę
    osobiście odradzam, toleruję ją tylko w łazienkach, przedpokojach oraz wjazdach
    garażowych i schodach zewnętrznych
  • Gość: cyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 22:35
    To żadne odkrycie, że na oszczędzanie stać głównie najbogatszych.
    Juz parę razy tutaj pisłem, że powinno sie zrobić:
    1. rekuperator
    2. pompa ciepła
    Tyle tylko, że to razem oznacza kolejne 60-70 kPLN więcej (gdy oba rozwiązania
    naraz).
    ALE WYDAĆ TRZEBA TERAZ
    A zwrot za 10-20-30 lat. I żaden kredyt preferencyjny nie sfinasuje tego biorąc
    pod zabezpieczenie wymienione urządzenia. Trzeba mieć zdolność kredytową o 1/3
    większą niż przy kredycie 200 kPLN.
    Obliczmy:
    Kocioł gazowy, kondensacyjny, zużycie szacunkowe propanu butanu za ok. 4000 PLN
    rocznie.
    Rekuperator, wycena dla nas: 25 kPLN.
    Przykład 1:
    Oszczędność energii: ok. 20 proc. (optymistycznie).
    Oszczędność 20 proc. z 4000 PLN = 800 PLN. rocznie!!!
    25000 PLN WYDANE, a oszczędzone 800 PLN rocznie to zwrot PONAD 31 LAT!!!!!
    Przykład 2:
    Oszczędność energii: ok. 40 proc. - teoretyczna max. utrata przez wentylację.
    Oszczędność 40 proc. z 4000 PLN = 1600 PLN. rocznie!!!
    25000 PLN WYDANE, a oszczędzone 1600 PLN rocznie to zwrot PONAD 15 LAT!!!!!

    Pompa ciepła wylicza się podobnie:
    Znajomi wydają na energię elektryczną do pompy ciepła ok. 3000 PLN rocznie
    (okolice Warszawy). Pompa kosztowała ich 20000 więcej niż nasz piec.
    Więc już za 20 lat będą mieli zyski w stosunku do naszego rozwiązania na
    propanie butanie.

    ZNAJDŹCIE BŁĘDY W POWYŻSZYM ROZUMOWANIU, a wszystko grzecznie odszczekam i
    przeproszę za niewiarę w nowoczesność.
  • Gość: Kozio IP: *.cc.edu.pl / 62.108.164.* 26.08.05, 09:04
    Dodam tylko, że po 20 latach (jak nie szybciej) pompa cieplna będzie nadawała
    się będzie do wymiany i zabawa zaczyna się od początku
  • Gość: Jaskier IP: *.orneta.arkusnet.pl 26.08.05, 12:29
    Mam piec olejowy, ogrzewam 320 mkw.Zdecydowałam się na wymianę pieca w tym
    roku,ale bardzo zainteresowała mnie możliwość wymiany palnika na palnik na
    pelety.Zadzwoniłam do kilku dystrybutorów i producentów kotłów na pelety. Z
    dwoma umówiłam się na rozmowę, ale spotkałam też bardzo krytyczne opinie (to
    jest przeróbka, jak czyścić taki piec, renomowane firmy takich rzeczy nie
    robią, itp.)Palnik nie jest tani, 6000-8000 zł.Ale, jak pisze Atomik2, dużo
    palników olejowych w Szwecji zostało wymienionych na palniki peletowe, więc
    jest możliwe? Nie chciałabym polegać tylko na opinii dystrybutorów palników.Czy
    ktoś ma doświadczenie w tym temacie?.Z góry dziękuję.
  • Gość: Pello IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 26.08.05, 23:28
    Obawiam się, że nie znajdziesz w Polsce wielu użytkowników kotłów olejowych z
    wmontowanymi palnikami na pelety. Obecnie pracuje chyba tylko jeden kompleks
    kotłowni w tej konfiguracji - kocioł olejowy/palnik na pelety w Stromcu koło
    Białobrzegów.
    W Szwecji takie wymiany palników są bardzo popularne, olej opałowy tak jak w
    Polsce jest coraz droższy.
    Pzdr.
  • Gość: atomik2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 03:00
    Ciekawie napisałeś, z przyjemnością przeczytałem.
    Ponieważ to ja pisałem o weglu w Szwecji, to powiem, że wg. danych z Szweckiej
    Agencji Energii z 2002 r. w Szwecji jest wciąż ok. 5% udział węgla w całkowitym
    rynku energii. To faktycznie b. mało, w dodatku w artykule z którego to wiem nie
    jest powiedziane w jakim sektorze ten wegiel jest używany. Musisz mieć wiec
    rację, ze nie w budownictwie indywidualnym, choc z drugiej strony te 5% można
    przeoczyć (moze istnieje jakiś lokalnie rejon gdzie są kopalnie, tam opalają
    węglem i np. stąd te 5%).
    Artykuł z którego korzystałem pochodzi z periodyku publikującego prace naukowe
    pt. "Energy Policy" wydawanego przez Elsevir-a ( www.elsevier.com/locate/enpol )
    vol. 32 (2004) str.1707-1721 (numer z paźdz.2004), tytuł artykulu: "Bioenergy
    policy and market development in Finland and Sweeden", autorzy K. Ericsson i in.
    z Lund Inst. of Technology.
    Co ciekawe, udzial procentowy węgla od lat 70-tych do 2000 odrobinę rośnie.
    Na usprawiedliwienie wczorajszej swojej pomylki mogę powiedzieć, że w Finlandii
    udział węgla wg tego artykulu to ok. 10-15%, moze stąd moj błąd, że źle
    pamiętałem z którego kraju które dane.

    Co do pomp ciepła i peletowych pieców, o których z Pello dyskutowaliśmy wyżej,
    to też uważam, że w Polsce są bardzo nikłe szanse na sprzedaż bardzo drogich
    pieców peletowych np. niemieckich czy austriackich, w cenach powyżej np. 20-30
    tys zł, właśnie dlatego, że w takich cenach są już dostępne składane w Polsce
    (oraz sprowadzane) pompy ciepła, może tylko nieco droższe, o ile wiem. I one są
    faktycznie bezobsługowe porównując z peletem drzewnym, w dodatku eksploatacja
    ich (koszt energii) jest tańsza niż peletu.

    W tym artykule, o ktorym wspominam, jest też podane, że ok. 50% (!!!) ciepła w
    ogrzewaniu komunalnym (nie indywidualnym) w Szwecji pochodzi z biomasy. Czy
    faktycznie to tak widać będąc w Szwecji, (często towarzystwo biomasowe w Polsce
    wykorzystuje to w swoich materiałach)?

    Pozdrawiam,
    atomik
  • Gość: olej_koza IP: *.server.ntli.net 26.08.05, 00:47
    Olej plus koza - kozą ogrzejesz dom przez większość jesieni, wiosny i sporą
    część zimy. A olejem dodatkowo w nocy i jak b. zimno. Olej, bo: twój zbiornik -
    nie dzierzawisz, kupujesz ile oleju chcesz i od kogo chcesz - nie musisz sie
    deklarowac. A jak "dojdzie" gaz ziemny to sie przestawisz na gaz - wymiana
    palnika - reszta zostaje.

    A koza i tak jest najlepsza - to byl moj najlepszy zakup do domu.
  • Gość: cyk IP: *.migutmedia.pl 26.08.05, 12:43
    Temat doprowadzenia gazy ziemnego też jest ważny. Od nas do gazu jest jakieś
    300 m, to był też ważny powód wyboru propanu-butanu.
    Pewnie to zrobią za sensowny czas...
    Nawet nie trzeba wymieniać palnika - tylko dysze.
  • josef.s 26.08.05, 06:59
    Słyszałem że w Skandynawii modne są kotły grzewcze opalane ziarnem (najlepsze
    cechy ma zwykły owies) w polsce tona owsa nawet od 150 zł, podobno takie kotły
    produkowane są juz w Polsce, paliwo tanie ekologiczne, rozwiązanie takie pomoże
    zużyć nadwyżki w polskiej wsi. Może ktoś wie na ten temat coć konkretnego,
    ponieważ takie rozwiązanie wydaje się obecnie bardzo sensowne.
  • Gość: Pello IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 26.08.05, 22:35
    W Skandynawii kotły z zamontowanymi palnikami na owies nie są modne, ale
    spotykane. Są droższe od palników na pelety ze względu na rozbudowany system
    odpopialania komory spalania palnika. Popiół ze zboża ma inną konsystencję -
    jest bardziej kleisty, przez co odpopielanie musi być mechaniczne. Np. z tego
    tego powodu ziarno pszenicy w ogóle się nie nadaje do spalania w palnikach.
    W Polsce spalanie owsa ma poza ceną urządzeń jeszce jedną poważną barierę.
    Mentalną - na ogół potencjalnymi klientami na te palniki są mieszkańcy wsi. Są
    to ludzie bardzo tradycyjni, którzy ze zgorszeniem przyjmują wizję spalania
    żywności. Grzech to przecież.
    Jedyną chyba próbę instalacji tych palników w Polsce podjęła gmina Miechów. Z
    dość dużego projektu modernizacji starych kotłów węglowych na instalacje
    ekologiczne połączonych ze współfinansowaniem inwestycji, zamontowano JEDEN
    palnik. Palników na owies w Polsce się nie produkuje.
    Tutaj jest artykuł o tym: www.pressmedia.com.pl/sn/twojdom/d.asp?
    u_file=DOJZZXX.TXT
  • Gość: klemens IP: 213.199.201.* 30.08.05, 22:04
    Co myślicie o piecu na pellety / ekogroszek? Jakieś dowiadczenia może macie?
  • Gość: atomik2 IP: 212.87.7.* 31.08.05, 12:59
    Ja myślę dobrze, ale nie z doświadczenia własnego. Moj piec jest tylko na
    pelety, więc mogę mieć kłopot gdy np. pelety się nie przyjmą na rynku albo ich
    cena będzie niekorzystna.
    Piec, raczej kocioł, dwupaliwowy na pelety albo ekogroszek daje możliwość wyboru
    paliwa między dwoma faktycznie konkurującymi ze sobą rodzajami opału. To jest
    bardzo ważne przy wysokiej obecnie cenie peletu i trudnościami w zakupie dobrego
    jakościowo peletu. Dobrze mieć wybór i argument do negocjacji ceny z dostawcą
    peletu.
    Palenie groszkiem węglowym jest może nieco bardziej pylące, z ważnych rzeczy to
    przy używaniu ekogroszku kocioł sam się nie rozpali, jak pisał Pello, (na
    peletach tak), więc trzeba latem podtrzymywać palenie na potrzeby ciepłej wody,
    a to nieco kosztuje jak wyliczałem wcześniej. Albo latem trzeba używać np.
    elektrycznego grzania CWU - prądem zapewne wyjdzie drożej, niż węglem, nawet z
    podtrzymywaniem żaru w kotle. Jeszcze inna mozliwość: latem można grzać wodę
    stosując pelety i wykorzystując zapalarkę, wtedy pójdzie pewnie ok. 200 kg
    peletu /miesiąc wg moich doświadczeń 5-osob. rodziny, czyli ok. 100 zł/mies
    koszt CWU.
    Tyle, że praktycznie to chyba nie ma wielkiego wyboru kotłów na pelety i
    ekogroszek z zapalarką na rynku polskim obecnie. Większość kotłów na ekogroszek
    z podajnikiem i zasobnikiem kilkudniowym nie ma jednak zapalarki. A ten który ma
    jest niestety drogi (ok. 11 tys zł za 25 kW).


  • Gość: rumak1974 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 15:42
    Atomiku
    Od dłuższego czasu śledze twoje posty na forum muratora powiedz-jakie jest
    twoje faktyczne zdanie na temat kotłów dwu paliwowych tzn z podajnikiem na
    groszek i pelets - bo patrząc na kotły przystosowane do spalania pelets
    produkowane przez producentów zachodnich wydaje mi się że tam jednak proces
    spalania i podawania paliwa jest jednak inny niz w kotłach "na dwa paliwa" (np.
    taki ZEBIEC chwali się że mozna jedno i drugie)Mam spory dylemat bo sam chce
    taki kocioł kupić nawet upatrzyłem producenta - zupełnie nieznana firma
    www.pieceproeco.pl , facet ogrzewa swoją chałupe prawie 400 m2 i chwali się ze
    spala w sezonie ok 10 t peletu, dodatkow mówi że można palic eko grochem ha!
    mało tego zapewnia cene za pelets po 370 za tone (oczywiście bez f-ry)ha i
    jeszcze żeby było lepiej maja skład pod wawą w Żyrardowie. Wszystko by było
    pieknie (gościu zapewnia mnie że na mój dom ~140 m2 pójdzie ok 4-5 t na rok!!)
    gdyby nie moje wątpliwości na temat tego pieca chociaz on sam wygląda bardzo
    solidnie a wzasadzie co do spalania pellets - KURNA!!nikt nie potrafi mi
    konkretnie wytłumaczyć dlaczego w jednych piecach z podajnikiem można palić
    pelets i eko groszek a w drugich można tylko groszek - NORMALNIE IDZIE ZGŁUPIEĆ

    POZDRAWIAM
  • Gość: atomik2 IP: 212.87.7.* 31.08.05, 17:51
    Rumaku,
    widziałem ten kocioł działający w Zyradrowie, kiedys tam się wybrałem szukając
    dostawcy peletu. Wygladał solidnie na pierwsze spojrzenie, to prawda, szczegółów
    technicznych nie znam, ale zauważ że producent podaje certyfikat z poważnego
    instytutu na oba paliwa, pelety i węgiel groszek. Sądząc po liczbach z tego
    certyfikatu, to jakość spalania jest porządna (porównuję po prostu dwie kolumny
    liczb). TOC to całkowita zawartośc organicznych węglowodorów, czyli właśnie tych
    złożonych związków o których tu była mowa w jednym z postów. Widać że TOC
    całkiem dobre. Nie pamiętam też aby w tym małym zielonym budynku w Zyrardowie
    był jakiś dym widoczny, a kocioł się palił gdy tam byłem.
    Przy tym nie był drogi. Ale nie ma zapalarki, co utrudnia pracę latem na
    potrzeby CWU. Sugeruję abyś zapytał jak wytwórca proponuje rozwiązać sprawę cwu
    latem. Poza tym sprawdz jak się czyści wymiennik tego kotła, bo to trzeba robić.
    Poza tym kocioł jest wielki, ma duzy zasobnik, co jest wygodne jesli masz dość
    miejsca. Poza tym jego moc to 25 kW, czyli b. duzo jak na dom 140 m2. Zapytaj
    czy piec ten moze zejść do mocy np. 3-10 kW, bo przez większość sezonu
    grzewczego pewnie takiej mocy będziesz uzywał. O ile pamiętam, to kocioł miał
    stabilizację temperatury i sam dobierał moc potrzebną do utrzymania stałej
    temperatury. Ale pytanie ważne pytanie to z jaką minimalną moca może pracować -
    zapytaj producenta o to czy do mniejszego domu będzie OK.
    Kocioł ma palenisko retortowe. Podajnik robił na mnie wrażenie solidne. Są
    zasadnicze dwa rodzaje kotłów na pelety, z podawaniem opału od dołu (jak ten)
    albo ze spadającym paliwem z góry nachyloną rynna do koszyka spalania (te drugie
    kotły o ile wiem wyłącznie na pelety, nie na węgiel - ja taki mam, ale takiego
    jak mam nie polecam, bo niedopracowany). Możesz o rodzajach kotłów/pieców
    poczytać na str. National Renewable Energy Laboratory (albo US dep. of Energy)o
    ich cechach. Kotły z palnikiem retortowym są generalnie mniej wrażliwe na jakość
    peletu (ilość popiołu, czyli częsci mineralnych - piasku głównie- w pelecie)
    porównując z kotłami z koszykiem spalania. Tym się więc nie przejmuj, że jest
    inny niż jakieś drogie niemieckie czy szweckie. Po prostu są różne rodzaje
    kotłów i tyle. Inny Polski dwupaliwowy (Kostrzewy) tez jest retortowy.
    Moim zdaniem, jak napisałem poprzednio, dwupaliwowośćjest ważna, bo pelet może
    zdrożec w przyszłości bardziej niż węgiel, tego nie wiadomo, więc dobrze mieć
    wybór na przyszłość. Wg mnie to ważne, patrząc z mojego rocznego doświadczenia
    peletowego.
    Co do peletu z firmy B. z miasteczka Z. o którym mówisz, to wziąłem próbkę,
    spaliłem i uważam, że nie był bardzo dobry, np. o dużej ilości popiołu - do
    mojego pieca zdecydowanie się nie nadawał, ale do takiego kotła retortowego może
    być swobodnie.
    Co du zuzycia peletu, to u mnie poszło rocznie na CWU ok. 2.5 tony w sumie na
    ok. 7.5 tony które zuzyłem, czyli na ogrzewanie 180 m2 poszło ok. 5 ton rocznie.
    Dom zaizolowany przecietnie, jak może widziałes na forum muratorum.
    To moze być niezły wybór w znośnej cenie. Dla mnie nie wchodził w grę, bo byłby
    za wielki rozmiarami, poza tym nie znałem go gdy decydowałem rok temu o zakupie.
    Pozdrowienia.
  • aga9183 04.10.15, 11:36
    witam,pomozcie mi ustawic piec kolton 25 z podajnikiem. wczoraj palil sie przez 6 godz i pozniej niewiem czemu zgasl. ekogroszek podawal,bo byl w popielniku
  • Gość: PiotrN IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.08.05, 08:41
    Dwa lata temu mialem ten sam problem. Kuilem dom na wsi i chcialem po pierwsze
    zmodernizowac ogrzewanie. W tym czasie w poblizu dostalem prace - budynku byly
    grzane gazem. Nie wiem dlaczego ale strasznie gaz wzmagal wilgoc w
    pomieszczeniach. Poza tym gaz ma pewne ograniczenia - zbiornik na poziomie
    kaloryferow na parterze, ciagle legalizacje itp. duperelki. Fakt instalacja
    byla tansza o ok. 5000 PLN, ale liczac koszty najmu zbiornika to po 5-6 latach
    to sie zwrocilo. Ostatecznie wybralismy olej. Zbiornik i piec w piwnicy, jak
    zamontuja fachowcy przez duze F to nie czuc paliwa (bo jest izolowane) ani nie
    slychac pieca. Pozostaly nam tylko kuchenki gazowe na gaz z butli, ale w tym
    roku po podwyzkach wymienilem je na plyte halogenowa i piekarnik elektryczny
    (mam istal. 3 fazowa + prad 2 taryfy - 22-6 i 13-15 2xtaniej. Mozna tak ustawic
    piec aby grzal mocno wlasnie w tych godzinach. U gory na pietrze mam, na
    wszelki wypadek, piec elektr. akumulacyjny - jak pochodzi w nocy to jest goracy
    do 15 a cieply do 22 i znowu mozna...
    Wybor nalezy do ciebie.
  • Gość: właściciel domu IP: 80.68.236.* 26.08.05, 08:51
    sprawdź ile kosztują te wszystkie piece na pelety itd sa to sumy astronomiczne.
    Co do gazu w butli nie polecam bo firmy każą sobie płacić za wszystko
    wyznaczają minimalne limity zamówień i masz lojalką na 3-5 lat.
    Ja mam olej NIC NIE ŚMIERDZI naprawdę ale polecam ci dodatkowo kominek. U nas w
    zimę głownie pali się kominkiem piec włącza się w nocy w dzień bardzo rzadko.
    Jestem bardzo zadowolona z oleju.
  • Gość: Krzysztof IP: 192.11.224.* 26.08.05, 09:41
    Ja z kolie mam doświadczenia z gazem, na razie na butle. Butle mozesz kupic,
    badz dzuerzawic i po okresie umowy ( np 3 lata) odkupic. Jesli nie podpisujesz
    dzierzawy to mozesz tankowac od kogo checesz. Uwaga niektóre firmy wliczaja raty
    z tego okresu do ceny bitli. Przy duzej konkurencji mozesz negocjowac koszty
    instalacji, przylaczenia. Ponadto pece gazowe są mniejsze i chyba cichsze. W
    pzryapdku połaczaeni za jakis czas gazu ziemnego nie masz zadnych problemow z
    przerobkami pieca. W większoci wystarczy tylko regulacja. Polecam piec
    kondensacyjny droższy ale sie to zwraca w eskploatacji i dalej w zalezności od
    posaidanych zasobów, baterie słoneczne i kominek z płaszcem wodnym. Codo pompy
    ciepła super patent ale są duze kłopoty z wykonawstewe. Tak przynajmnie j
    twierdze na podsatwie doświadczeń sąsiada, który co zimę prowadzi prace
    wykopaliskowe przy swoim systemie.
  • pitersokolowski 26.08.05, 09:08
    jak napisal Tonii, kredyt z BOS i pompa ciepla, zalozylem dwa lata temu i teraz
    spie spokojnie nie martwiac sie o fochy ruskich czy arabow, na ogrzanie 250 m2
    przy pompie 11 kW wydaje ok 1800 PLN za 6 miesiecy grzania
    Pozrawiam Piotr
  • Gość: uchol IP: 80.50.60.* 26.08.05, 12:09
    Wszystkie te rozwiązania są dobre, ale, niestety, drogie. Mieszkam w 250
    metrowym domu wybudowanym na przełomie lat 80 i 90, czyli w
    małoenergooszczędnej technologii (byle jakie okna drewniane, instalacja z
    żeliwnymi kaloryferami). Kiedy rachunki za gaz ziemny zaczęły przekraczać 1300
    zł/7 tygodni zacząłem się rozglądać za tańszym ogrzewaniem, ale bez
    konieczności remontów za kilkadziesiąt tysięcy zł. Wybrałem kocioł miałowy
    Zębiec 23 kW, bo nie wymaga - przynajmniej tak twierdzi producent -
    kwasoodpornego wkładu do komina (ma system utrzymywania stałej temp. spalin w
    czopuchu). Jest mały (podstawy 50x50 cm), choć dość wysoki (130 cm, jeśli
    dobrze pamiętam). Kosztował 2,5 tys, teraz około 3 tys. Zużywam średnio tonę
    miału lepszej jakości na miesiąc (z dowozem i zsypaniem w garażu 300 zł). Miał
    dowożą na telefon na każdy gwizdek, jak bym chciał to w workach. U mnie w
    garażu tona zajmuje pow. mniej więcej 2x2 m, więcej jednorazowo nie zamawiam.
    Piec trzyma ciepło przy temperaturze zewnętrznej -5 st. C. przez dobę. Jest z
    nim oczywiście trochę zabawy - trzeba codzienne zasypywać, no i pozostaje
    żużel. Ale mam w okolicy sporo polnych dróg, które pracownice utwaradzam. Można
    oczywiście zainwestować w piec na groszek - Zębiec produkuje 25 kW za ok. 5,4
    tys), trzyma cztery, pięć dób, no i żużla jest zdecydowanie mniej.
    Podsumuwując - jeśli mówimy o cenie ogrzewania, to jest to zdecydowanie
    najtańszy sposób (300 zł za 250 m kw., tani piec), choć, niestety, niezbyt
    komfortowy. Przestrzegam tylko przed piecami miałowymi, które mają bardzo niską
    temp. wyjściową spalin. Powoduje to wykraplanie się pary wodnej zawierającej
    agresywne składniki z dymu w kominie. A producenci rzadko informują, że trzeba
    do nich instalować wkład kominowy (jeśli oczywiście takiego nie ma). Efekt jest
    taki, że po kilku sezonach komin się rozpada. Poza tym to wielkie szafy, a
    porónując ich efektywność z Zębcem (powinni mi zapłacić za reklamę) nie widzę
    różnicy - różnego typu pieców miałowych używa kilu moich znajomych.
  • Gość: cyk IP: *.migutmedia.pl 26.08.05, 12:54
    A skąd i za ile bierzesz ciepłą wodę?
    W przypadku podanej przeze mnie wyżej kalkulacji uwzględniona już jest ciepła
    woda na cały rok.
    Poza tym ostatnimi laty grzało się znacznie dłużej niż 6 miesięcy...
    Jeśli to będzie 8, to masz 2400 i jeszcze woda ciepła - jeśli osobno na prąd to
    np. kolejne 200-500 PLN, czyli dochodzi się do sumu rzędu 3000 PLN.
    A jeśli założymy, że w stosunku do mnie masz rzeczywiście 2200 do przodu, to i
    tak 10 lat ja mam taniej, bez kosztów konserwacji pompy ciepła, a te w
    rzeczywistości okazują się znacznie wyższe od oczekiwanych. W moim przykładzie
    znajomych to też trzeba doliczyć, ale pominąłem żeby nie pogrążać pomp
    całkiem :).
    Zresztą do takich samych wniosków można dojść rozmawiając z oferentami pomp,
    ale trzeba być bardzo dociekliwym i gnębić ich o różne szczegóły, o których z
    góry nie mówią. Któryś mi przyznał, że sensowne minimum to 400 m2 do ogrzania
    pompą ciepła.
    Wkrótce będę miał kolejnego sąsiada z pompą na ok. 240 m2, zobaczymy.
  • Gość: Darkelf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 12:51
    Witam, ja moze nie do konca w temacie, ale sam przymierzam sie do postawienia
    jakis czyterech scian. Ile wyszla Ci realizacja tego projektu?
  • Gość: Stiebel-Eltron Pol IP: *.tele2.pl 26.08.05, 14:06
    W przypadku, gdy nie ma się do dyspozycji gazu ziemnego w eksploatacji
    najtaniej wyjdzie pompa ciepła Patrz strona: www.pompyciepla.pl


    Pozdrawiam

    Andrzej Majkowski
  • Gość: Stiebel Eltron Pol IP: *.tele2.pl 26.08.05, 14:13
    Przepraszam, źle podałem adres strony, powinno być: www.pompaciepla.com.pl.
    i tam jest informacja na temat pomp ciepła.

    A. Majkowski
  • Gość: cyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 17:34
    Nikt nie neguje tego, że pompa ciepła jest najtańsza.
    Problem w tym, że wcale NIE jest DUŻO tańsza od propanu-butanu w eksploatacji,
    za to jest DUŻO DROŻSZA w zakupie. O naprawie i jej kosztach w razie kłopotów
    pod ziemią nie wspomnę.
  • pitersokolowski 02.09.05, 12:03
    jak na razie nie wiem jakie sa koszyt konserwcji bo pompa jest nowa.
    jesli zalozyc, ze konserwuje sie tak samo czesto jak lodowke to sam sobie
    odpowiedz na to pytanie. wode w lecie podgrzewam solarami. zalozylem je przed
    pompa ciepla, teraz nie wiem czy bym sie zdecydowal. racja czasem grzeje sie
    dluzej ale kwota podana przez ze mnie to cala kwota. nie mozna jej podzielic
    rowno na 6 mies bo inne jest zuzycie w grudniu, styczniu i lutym (srednio 2 razy
    wieksze niz w pazdzierniku, listopadzie, marcu i kwietniu - popma ma wieksza
    moc w tych miesiacach bo dolne zrodlo ciepla jest cieplejsze no i temp na zew sa
    wyzsze). teraz na poczatku sierpnia tez w nocy kila razy grzala dom bo bylo
    zimno. zurzycie calego pradu za ostatni sezon grzewczy (1.pazdz,2004 -
    1.kwiec.2005) wynioslo 2660 PLN. w pozostalych miesiacach place ok 100
    PLN/3osoby (na pradzie gotuje, i podgrzewam wode uzytkowa jak nie ma slonca :-)
    ) ani razu nie grzalem(dogrzewalem) kominkiem choc takowy posiadam (dla celow
    testowych, chcialem wiedziec ile bedzie mnie kosztowac ogrzewanie bez fizycznej
    pracy :-))
    Pozdr.
  • Gość: cyk IP: *.migutmedia.pl 02.09.05, 13:55
    Czyli ponad 3100 za rok - ja zakładam, że zapłacę 4000. To jest ponad 3000
    litrów propanu-butanu, a więc na powierzchnię podłóg 150 m2 i dwa poziomy
    wydaje się być policzone z pewnym zapasem.
    Oszczędność Twoja przy pompie - ok. 900 PLN.
    U mnie część piecowa kosztowała ok. 10000 PLN, cała instalacja 25000 (razem z
    odkurzaczem centralnym i kanalizacją, więc częśc grzewcza nawet mniej). Jeżeli
    da się zrobić pompę z instalacją za 40000 PLN, to zwrot będzie trwał ponad 15
    lat, jeżeli za 50000, to ponad 25 lat, nie licząc kosztów konserwacji.
    To nie wygląda na zbyt dobry interes, sorki.
  • Gość: Darek IP: *.eranet.pl 02.09.05, 21:47
    polecam serwis www.e-instalacje.pl
  • pitersokolowski 05.09.05, 12:50
    .. no i musisz doliczyc jakies 600 PLN/rok na prad do oswietlenia, TV itp. Masz
    racje w zeszlym roku wyszlo ponad 3100 (dokladnie 3195 PLN/na rok 3 os/ 250 m2)
    Mowisz, ze przewidujesz takie zurzycie. Mnie tez mowino(wyliczano), ze bedzie
    mniej, a wyszlo jak zwykle ;-), ale i tak jestem zadowolony. Nie wiem tylko o
    jakich kosztach konserwacji mowisz? Mozesz podac jakis przyklad? Jakie sa koszta
    konserwacji instalacji gazowej? Jakie sa oplaty za zbiornik gazowy i jego
    ewentualny przeglad (legalizacje itp)? Te pytania to tak z ciekawosci bo
    naprawde nie wiem. dzieki
    Pozdr. Piotr
  • Gość: cyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 00:39
    Instalacja zbiornika podziemnego kosztowała ok. 2000 PLN, a teraz będę go
    dzierżawił, chyba 40 PLN miesięcznie. To nieco koszty, ale niwiele.
    Koszty legalizacji/sprawdzenia co jakiś czas ponosi właściciel butli, więc to
    mnie nie boli.
    Innej konserwacji instalacji gazowej nie ma.
    Coś więcej mozna będzie powiedzieć na wiosnę, jeszcze nie mieszkamy (za 2-3
    miesiące zaczynamy).
    Zresztą w pierwszą zimę spali się w kominku sporo drewna pobudowlanego :), mamy
    rozprowadzenie do sypialni.

  • pitersokolowski 06.09.05, 11:59
    czyli podumowujac moje koszty: ok 3200 PLN caly prad na rok; Twoje koszty 4000
    gaz + 600 prad + 480 dzierzawa = 5080 PLN co daje ok 1880 PLN roznicy co przy
    Twoich obliczeniach nie daje 15 lat tylko ok 8 (to wcale nie duzo ja juz
    mieszkam 5 lat)(faktycznie moja instalacja kosztowala 35 tys. PLN + solary 6
    tys. PLN daje 41 tys. PLN - czyli tak jak obliczyles). Ja trzy lata meczylem sie
    z kominkiem i piecem elektrycznym. Jest jeszcze jedna sprawa teraz mnie stac na
    taka instalacje, a w przyszlosci moze mnie nie stac na wyzsze rachunki za gaz.
    Pozdr. Piotr
  • traktox66 12.09.16, 10:53
    Ja mam taki piec na ekogroszek i jestem zadowolony. Do tego jak zdobędziesz niedrogi węgiel to można całkiem tanio ogrzać dom. Tutaj haba.com.pl/blog/eko-dom/sezon-grzewczy-jak-ogrzewac-tanio-i-efektywnie/ jest więcej informacji o niedrogim ogrzewaniu.
  • alinencja 20.09.16, 18:12
    Elektryczne u mnie wyszło strasznie drogo, przynajmniej jak na moją kieszeń.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka